Page 1

Najlepsza reklama w „Gazecie Ciechocińskiej”. Tel. 608-45-56-58, 600-15-68-05, 794-22-44-30 Zapraszamy do czytania „Gazety Ciechocińskiej” w wersji elektronicznej. Strona internetowa: www.kujawy.media.pl I N F O R M A C Y J N O - P U B L I C Y S T Y C Z N E

CIECHOCIŃSKA

ISSN 2083-7054

CIECHOCINEK

reklama

www.kujawy.media.pl

P I S M O

styczeń 2013, nr 23 (II rok) 0 zł

INWESTYCJE. Niektórzy uważają, że kaskady wodne z betonu oszpeciły obszar przy tężni nr 1

Zamiast radosnej fontanny, betonowe koryto? duję się, że te „piękne koryta” to pana pomysł, panie burmistrzu… – dziwił się radny Paweł Kanaś, przewodniczący komisji finansowej.

Prezes Jan Gutkowski zapewnił, że to burmistrz uparł się, żeby przy tężni nr 1 powstały kaskady wodne, które wielu określa mianem „koryta do pojenia zwierząt”. - Panie prezesie, za chwilę okaże się, że wszystko co zostało sknocone to moja zasługa. To nie ja projektowałem ten zbiornik – oponował Leszek Dzierżewicz. - Nie mogliśmy zrobić niczego, czego pan nie akceptował – stwierdził Jan Gutkowski. Podczas posiedzenia komisji finansowej Rady Miasta z udziałem przedstawicieli firmy Gutkowski, wykonawcy inwestycji w ciechocińskich parkach, skrytykowano wykonane przez firmę Gutkowski zbiorniki wodne przy tężni nr 1 – tzw. kaskady wodne. Przypomniano wypowiedź z jednej z sesji, podczas której betonowe koryta zostały porównane do poideł dla zwierząt. - Chciałbym się odnieść do fontanny, która została nazwana „ko-

Betonowe kaskady na razie nie są zachęcające. Może zaczną lepiej wyglądać, gdy zostaną tam posadzone zapowiadane wodne rośliny, a korytem popłynie woda? rytem do pojenia bydła” – mówił prezes Jan Gutkowski, właściciel firmy wykonawczej. – Jest czas na dyskusję o tym, co ma być wykonane i czas na wykonanie. Tu też tak było. Właśnie ze względu na te „koryta” zrezygnowałem z przyjazdów do Ciechocinka, bo uznałem, że to nie ma sensu. Skoro burmistrz jednak tak bardzo chciał mieć taki obiekt, my zrezygnowaliśmy z fon-

tanny „Radosna zabawa”, bo jej nie było w kontrakcie (podobna fontanna jest w Toruniu na Starym Mieście przy budynku „Harmonijki” – dop. red.). Ale skoro jest wola zamawiającego, tę wolę się wypełnia. Osobiście wolałbym, żeby powstała fontanna „Radosna zabawa” a nie to „koryto”. - Czuję się trochę jakbym dostał cios w głowę młotkiem, gdy dowia-

- W PFU był zapis o powierzchni lustra wody we wszystkich zbiornikach, łącznie ok. 1300 metrów kwadratowych. I gdy byliśmy na rozmowach u Danuty Walczewskiej, konserwator zabytków, i kiedy otrzymaliśmy zakaz z ministerstwa zdrowia, aby usytuować w tym miejscu wrotowisko – taka była pierwotna propozycja – pani konserwator zaaprobowała możliwość wybudowania zbiornika kaskad wodnych – tłumaczył Leszek Dzierżewicz, burmistrz Ciechocinka. – Jedyne zastrzeżenie, które wniosła konserwator było takie, że szum spływającej wody w kaskadach nie może dominować nad szumem solanki spływającej z tężni. Nie ja jestem autorem projektu, nie ja wymuszałem taką formę tego zbiornika. Natomiast rzeczywiście po konsultacjach z inżynierem kontraktu upierałem się przy tym,

żeby stworzyć zbiorniki z łączną powierzchnią lustra wody, taką jak to zostało zapisane w PFU. I tutaj ten zbiornik jest konsekwencją tego, żeby utrzymać powierzchnię lustra wody zapisaną w PFU. Natomiast, panie prezesie, za chwilę okaże się, że wszystko co zostało sknocone to moja zasługa. To nie ja projektowałem ten zbiornik kaskad. Tam miały być mostki, inne elementy uatrakcyjniające go… Wyszło tak jak wyszło. Natomiast proszę nie mówić, że pan otrzymał ode mnie polecenie, żeby zaprojektować taką formę zbiornika, bo to jest już nadużycie. - Chciałbym tylko powiedzieć, że nie przypisuje panu projektowania, natomiast przy projektowaniu, tak samo jak przy budowie, był pan bardzo aktywny jak rzadko burmistrz bywa. My nie mogliśmy zrobić niczego, czego pan nie akceptował – podsumował prezes Jan Gutkowski. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

OŚWIATA. Po kontrolach magistratu w Przedszkolu Samorządowym nr 1 „Bajka”

Dyrektor na zwolenieniu lekarskim Na grudniowe posiedzenie komisji oświaty zaproszeni zostali kierownicy miejskich jednostek oświatowych i kulturalnych. Pojawili się wszyscy, prócz szefowej Przedszkola Samorządowego nr 1 „Bajka” przy ulicy Widok. O nieobecność dyrektor Jolanty Mikołajczyk pytali radni. - Przed chwilą były tu wszystkie dyrektorki. Jednej zabrakło. Czy znane są przyczyny jej nieobecności? – pytał radny Dariusz Jaworski. - Może pan opowie o wynikach kontroli, która została przeprowadzona w PS 1– za-

proponował radny Paweł Kanaś. - Czego dotyczyła ta kontrola? – chciała wiedzieć radna Karolina Rytter, przewodnicząca komisji oświaty. - To była jakaś skarga? – zastanawiał się radny Bartosz Różański. - To nie była skarga – mówił burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Chciałem rozdysponować szóstkę dzieci z listy rezerwowej do obu placówek. Okazało się, że w przedszkolu nr 2 zgodnie z listą z końca kwietnia była setka dzieci, w przedszkolu nr 1 było ich trochę więcej – 105. Natomiast okazało

się, że tych dzieci w drugim przedszkolu jest sporo więcej niż wynika z listy. Poprosiłem o złożenie wyjaśnień. One mnie nie przekonały. Poprosiłem urzędniczkę o przeprowadzenie kontroli. Ponieważ docierały do mnie również sygnały, że nie ma pieniędzy na funduszu socjalnym, zadecydowałem też, że drugą kontrolowaną płaszczyzną będzie sprawa zarządzania funduszem. - A kiedy poznamy wyniki tej kontroli? – zapytała przewodnicząca Rytter. - Nigdy nie było czegoś takiego, że przedstawiałem radnym wyniki kontroli – za-

protestował Dzierżewicz. - Kiedy więc będziemy mogli dowiedzieć się czegoś więcej, może tak – drążyła K. Rytter. - Muszę zapoznać się z protokołem. Jak to wszystko się potoczy, zobaczymy. Na dziś mogę tylko powiedzieć, że pani Mikołajczyk złożyła oficjalną rezygnację ze stanowiska dyrektora. Ale to nic jeszcze nie znaczy – stwierdził burmistrz Leszek Dzierżewicz. Czy coś od czasu posiedzenia tej komisji się zmieniło? - Zapytałam burmistrza jak wygląda sytuacja w PS 1 czy coś się zmieniło? Odpo-

wiedział, że dyrektor złożyła rezygnację ze stanowiska, co nie oznacza rezygnacji z pracy – relacjonowała Karolina Rytter, przewodnicząca komisji oświaty RM. – Burmistrz poinformował, że teraz dyrektor Mikołajczyk jest na zwolnieniu, a zastępstwo pełni Ewa Utko, społeczny zastępca dyrektora. Pytałam również o wyniki kontroli, która miała miejsce w PS nr 1. Burmistrz stwierdził, że kontrola pokazała wiele niedociągnięć. Nie chciał powiedzieć więcej. Naciskałam jednak. Burmistrz wymijająco odpowiadał, że napotkano na braki w re-

gulaminach wewnętrznych placówki. Radni pytali czy były jakieś skargi od rodziców na dyrektor. Padła odpowiedź, że od rodziców nie, ale rzekomo burmistrz jest w posiadaniu pism od pracowników, które mówią o naruszaniu przepisów wewnętrznych. Pytaliśmy również dlaczego nagle zaczęto kontrolować placówkę, czy był jakiś konkretny powód. Burmistrz: nie było. Radni komisji wykazali zdziwienie, gdyż nigdy nie było zarzutów wobec pani dyrektor, co do sprawowania funkcji szefa placówki. (strz)


CIECHOCIŃSKA I 2 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

Wydarzenia

www.kujawy.media.pl

ZDARZENIA. Przed sylwestrem zapalił się niezamieszkały budynek przy ulicy Raczyńskich

Pożar w „Andrzejówce”

W „Andrzejówce” spłonęła część dachu. Zapaliło się tuż przed sylwestrem Ostatniego dnia grudnia zapalił się pusty budynek „Andrzejówki” przy ulicy Raczyńskich. Spalił się dach oraz poddasze. Ogień w opustoszałej „Andrzejówce” należącej do prywatnego właściciela został zauważony dwadzieścia pięć minut po godzinie drugiej 30 grudnia. Paliło się poddasze.

Strażacy zawodowi, wspierani przez kolegów z jednostek ochotniczych z Konecka i Raciążka, gasili ogień przez prawie cztery godziny. Pożar został zaliczony jako „duży” w strażackiej nomenklaturze. Ogień strawił około 500 metrów kwadratowych. - Istniało podejrzenie, że w płonącym budynku może znajdować się

jakiś człowiek. Po przeszukaniu na szczęście okazało się, że było to tylko przypuszczenie. Nikogo tam nie było – opowiadał młodszy brygadier Andrzej Mucha, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Ciechocinku. Jak na razie przyczyna pożaru w „Andrzejówce” nie jest ustalona. Nie mniej nie wyklucza się podpalenia lub zaprószenia

ognia. A choćby z tego względu, że niezasiedlony budynek był odcięty od mediów, jak na przykład gaz czy prąd. Ogień strawił część dachu, przepalił strop. - Podczas gaszenia ognia nie wiedzieliśmy w jakim stanie technicznym była konstrukcja budynku i dachu. Przez długi czas obiekt nie był używany. Swoje zrobił też ogień. Podczas akcji istniało zagrożenie, że konstrukcja może się zapaść – opowiadał Andrzej Mucha. W ostatnich latach ogień w nieużywanej lub eksploatowanej starej zabudowie Ciechocinka to nie rzecz wyjątkowa. Przypomnijmy restaurację „Pod Grzybem”, drewniany budynek przy ulicy Zdrojowej, budynek przy ulicy Wojska Polskiego niedaleko Wieży Ciśnień. Tekst i fot. (strz)

TRAGEDIA NA DAWNEJ TRASIE NR 1

Śmierć przed światłami przed nią kolejny samochód ciężarowy, Volvo. W wyniku tego zdarzenia kierowca osobowego citroena – 56-letni mężczyzna – poniósł śmierć na miejscu. Przez kilka godzin ruch na trasie z Włocławka do Torunia był utrudniony. Samochody kierowane były objazdami. Do wypadku doszło w trudnych warunkach atmosferycznych, było ślisko i padał śnieg. (strz)

reklama

We wtorek 22 stycznia, na krzyżówkach w Nowym Ciechocinku doszło do tragedii. W wypadku zginął kierowca samochodu osobowego. O godzinie 5.35 kierujący samochodem ciężarowym marki DAF najechał na stojący przed światłami sygnalizacyjnym i czekający na ich zmianę, samochód osobowy marki Citroen. Osobówka pchnięta siłą uderzenia wpadła na stojący

Tyle zostało z citroena po tragicznym wypadku reklama

DYŻURY APTEK W CIECHOCINKU

Po leki w wolny dzień W powiecie aleksandrowskim działa 18 aptek ogólnodostępnych i 2 punkty apteczne. Najwięcej – w Ciechocinku (8) i Aleksandrowie Kujawskim (5). Rada Powiatu w Aleksandrowie Kujawskim podjęła uchwałę w sprawie określenia rozkładu godzin pracy i ustalenia dyżurów w porze nocnej, niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy aptek ogólnodostępnych w roku 2013. A tak przedstawiają się

dyżury ciechocińskich aptek w lutym i marcu. Od 28.01 do 4.02 – Apteka „Pod Lwem”, ul. Stolarska 6a – tel. 54 283 32 78. Od 4.02 do 11.02 – Apteka im. Stanisława Staszica, ul. Aleja Armii Krajowej 4, tel. 54 283 64 69. Od 11.02 do 18.02 – Apteka „Farmacja”, ul. Zdrojowa 14, tel. 54 283 23 85. Od 18.02 do 25.02 – Apteka „Słoneczna”, Aleja 700lecia 2, tel. 54 283 68 51. Od 25.02 do 4.03 – Apteka

„Mikstura”, ul. Dembickiego 31, tel. 54 283 62 69. Od 4.03 do 11.03 – Apteka „Dbam o Zdrowie”, ul. Zdrojowa 34, tel. 54 416 20 48. Od 11.03 do 18.03 – Apteka „Zdrojowa”, ul. Zdrojowa 44, tel. 54 416 07 87. Od 18.03 do 25.03 – Apteka im. prof. Zofii Jerzmanowskiej, ul. Bema 37 E, tel. 54 230 40 11. Od 25.03 do 1.04 – Apteka „Pod Lwem”, ul. Stolarska 6a. (strz)


www.kujawy.media.pl

Firma ASTEX z Otłoczyna (gmina Aleksandrów Kujawski) wyróżnia się pod względem bezpieczeństwa pracy. W 2012 roku została laureatem ogólnopolskiego XIX konkursu „Pracodawca – organizator pracy bezpiecznej”.

nr 23, styczeń 2013

Finał konkursu i rozdanie nagród odbyło się na Zamku Królewskim w Warszawie. Gratulując laureatom, główny inspektor pracy Iwona Hickiewicz podkreśliła, że działalność tegorocznych zwycięzców konkursu „Pracodawca – organizator pracy bezpiecznej” nabiera szczególnego znaczenia w niełatwym dziś czasie dla gospodarki i rynku pracy. Związane z tym problemy

skłaniają bowiem niektóre firmy do mniej pryncypialnego podejścia do obowiązków wobec pracowników w zakresie bhp i spychaniu tych spraw na plan dalszy. Tym większe uznanie należy się nagrodzonym w konkursie pracodawcom. Na przestrzeni dwóch ostatnich lat w Astexie nie doszło do poważniejszego wypadku przy pracy. Po przeanalizowaniu, jaki

wydarzył się w roku 2009 stwierdzono, że był on wynikiem nieprawidłowego wykonywania czynności przez pracowników na stanowisku pracy. W wyniku tego zdarzenia podjęto decyzję o ponownym zorganizowaniu szkoleń dotyczących BHP w zakładzie oraz na stanowisku pracy. Okresowo organizowane są spotkania, na których omawia się tematy związane z bezpieczeństwem na stanowisku pracy oraz ogólne sprawy dotyczące współpracy wewnątrz zakładowej. Każdy z pracowników oraz kadra kierownicza posiada aktualne dla wykonywanej funkcji w firmie szkolenie BHP. Po modernizacji

Fot. Nadesłane

Michał i Marcin Puczyńscy ze statuetką „Mecum Tutissimus Ibis” zdobytą w finale ogólnopolskiego konkursu „Pracodawca – organizator pracy bezpiecznej”

- Obiekty i pomieszczenia naszej firmy spełniają wszelkie wymagania przepisów BHP i przeciwpożarowej pod względem wysokości i powierzchni użytkowej – mówi Michał Puczyński, współwłaściciel firmy - Pomieszczenia socjalne, sanitarne, produkcyjne wyposażone są w sprawne systemy wentylacji, ogrzewania oraz oświetlenia. Badania kon-

o

Fot. Nadesłane

Organizator bezpiecznej pracy

Pierwsi w województwie

reklama

3

Firma ASTEX z Otłoczyna doceniona

- Załoga jest największym majątkiem firmy – twierdzą Michał i Marcin Puczyńscy, właściciele firmy Astex z Otłoczyna, znanego producenta tynków, klejów i farb. Nie są to gołosłowne stwierdzenia. Podejmowane w ostatnich latach działania zmierzają do zapewnienia jak największego komfortu pracownikom i co najważniejsze zapewnienia im bezpiecznej pracy. Wysiłki te przynoszą dobry skutek, czego dowodem jest ocena przedsiębiorstwa w ogólnopolskim konkursie „Pracodawca – Organizator Pracy Bezpiecznej”, organizowanym przez Państwową Inspekcję Pracy.

W etapie wojewódzkim w 2012 roku Astex zajął w grupie firm do 50 pracowników pierwsze miejsce i został nominowany do finału ogólnopolskiego. Pod uwagę brano przestrzeganie przepisów prawa pracy, przepisów bhp, rozwiązania systemowe dotyczące zarządzania, wypadki przy pracy itp.

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Promocja

Po wręczeniu wyróżnień od lewej: Małgorzata Kwiatkowska - zastępca głównego inspektora pracy, Michał Puczyński, Iwona Hickiewicz - główny inspektor pracy i Marcin Puczyński trolne instalacji elektrycznej pod względem ochrony od porażeń oraz rezystancji izolacji przewodów i kabli zostały przeprowadzone w maju 2012 roku. Pod koniec minionego roku przeprowadzono modernizację pomieszczeń sanitarno-socjalnych oraz biurowych. Pomieszczenia produkcyjne wyposażone są w sprzęt gaśniczy, a drogi ewakuacyjne oznakowane odpowiednimi znakami. Pracownicy zostali zapoznani z instruk-

cją postępowania w razie powstania pożaru. Oprócz tego zostały wywieszone instrukcje alarmowe, na wypadek powstania zagrożenia. Ważny jest stan techniczny maszyn i urządzeń. Są one na bieżąco konserwowane. W minionym roku odbyła się symulacja zaistnienia zagrożenia pożarem na zakładzie. Przeprowadzono pozorowaną akcję ewakuacji w celu zwiększenia świadomości pracowników. (prom)


CIECHOCIŃSKA I 4 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

Uzdrowisko

www.kujawy.media.pl

ZDROWIE. Według szefowej Przychodni Rodzinnej w Ciechocinku nie było powodu, żeby wszyscy rejestrowali się jednego dnia do lekarzy. Kto zapisał się w styczniu, na wizytę do większości specjalistów poczeka kilka tygodni.

W piątek, 28 grudnia, od godz. 7.30 w Przychodni Rodzinnej przy ul. Zdrojowej rozpoczęto zapisy do specjalistów na rok 2013. Tylko tego dnia zarejestrowało się ponad dwa tysiące mieszkańców powiatu. Nerwów było co nie miara, a kolejka sięgnęła chodnika przy ulicy. Spora grupa pacjentów stała na zewnątrz budynku przez średnio 4 godziny, podczas gdy temperatura powietrza utrzymywała się poniżej zera stopni. Co chwilę dochodziły nowe osoby. I tak od wczesnego rana do godzin popołudniowych. Doktor Lotfi Mansour poinformował zdenerwowanych ludzi, że NFZ dopiero przed świętami podpisywał umowy, dlatego od 28 grudnia można było rozpocząć zapisy do lekarzy specjalistów. Radził również, by nie stać na mrozie i wejść do przychodni. W budynku jednak czekało już wielu zmarzniętych mieszkańców powiatu, miejsca więc nie było. Niektórzy wymyślali metody usprawniające zapisy do poszczególnych lekarzy, np. by jednego dnia rejestrowali się chętni do urologa, drugiego do neurologa itd. Twierdzili, że na pewno kolejka byłaby wtedy krótsza. Innym pomysłem było otwarcie trzech okienek

Fot. A. Lewandowska

Długa kolejka po zdrowie

Kolejka do rejestracji przed ciechocińską Przychodnią Rodzinną w recepcji, by z jednej zrobiły się trzy kolejki do konkretnych specjalistów. Wielu chciało zapisać się do specjalistów kilka miesięcy wcześniej, ale wszystkich odsyłano na 28 grudnia, bo w 2012 roku nie było już miejsc. W kolejce niestety przeważali emeryci, bowiem pracujący musieliby wziąć co najmniej jeden dzień wolnego, by zapisać się na wizytę u lekarza. Ponad 80-letnia ciechocinianka tylko raz w ciągu czterech godzin czekania zdecydowała się wejść do przychodni, by się ogrzać. Reszta czekających na zewnątrz wolała stać wytrwale na mrozie niż wyjść z kolejki, z obawy, że ktoś wci-

ŁAWKI PRZY TĘŻNI NR 1

Miasto na razie nie zrobi nic - Czy to idiotyczne ustawienie ławek przy zbiornikach tuż obok tężni nr 1 tak już zostanie? Przecież to jakiś nonsens. Totalne nieporozumienie. Mamy teraz styczeń. Wkrótce rozpocznie się nowy sezon w uzdrowisku i będą komentarze – pytał radny Paweł Kanaś, przewodniczący komisji finansowej Rady Miasta. - Rozmawiałem na temat takich rozwiązań przez spółkę PUC, które miały zagwarantować dostęp do naszych ławek. I taką deklarację otrzymałem od prezesa zarządu firmy – mówił burmistrz Le-

szek Dzierżewicz. – Okazuje się, że na etapie realizacji stanowisko prezesa uległo zmianie. - Ale co z tym dalej? – niecierpliwił się radny Paweł Kanaś. Burmistrz Dzierżewicz zapewnił go, że miasto nie może nic zrobić dopóki nie przejmie parku z ławkami od firmy Gutkowski, która jest wykonawcą inwestycji w ciechocińskich parkach. Potwierdził jednak, że w związku z takim, a nie innym ustawieniem ławek na obszarze należącym do PUC-u, usytuowanie ławek miejskich mija się z celem. Tekst i fot. (strz)

Dwa rzędy ławek obok siebie stają się powoli symbolem stosunków między gminą miejską a spółką uzdrowiskową - braku porozumienia

śnie się przed nich. Niektórzy czekali, popijając gorącą kawę z termosu, inni zaklepywali sobie miejsce, by iść po zakupy, nie tracąc czasu. Kilka osób zrezygnowało, gdy po dwóch godzinach przesunęli się zaledwie trzy metry do przodu. W tłumie usłyszeć można było opowieści z czasów PRL-u, bowiem tak długą kolejkę po zdrowie porównywano z kolejką po cement, telewizor czy pralkę. Niektórzy z pacjentów zaczęli ustawiać się przed przychodnią już od godziny 6.00. - Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować – wielokrotnie można było usłyszeć w niespotykanej dotąd w uzdrowisku kolejce po zdrowie.

O wyjaśnienie, dlaczego doszło do „zakorkowania” Przychodni Rodzinnej przed sylwestrem poprosiliśmy jej kierownik, doktor Edytę Stefaniak-Mansour: - Zaplanowaliśmy, że od 28 grudnia ruszą zapisy do lekarzy specjalistów na ten rok. Niestety zapobiegliwi pacjenci uznali, że wszyscy przyjdą tego konkretnego, jednego dnia. Mogli przyjść kilka dni później. Pewnie obawiali się, że nie dostaną się do specjalisty, a taką atmosferę oblężenia poradni w Polsce często nakręcają media. U nas oczywiście takiego problemu nie ma. W tej chwili w Ciechocinku do praktycznie wszystkich lekarzy można się swobodnie zapisać. Pacjenci przychodzą również teraz i spokojnie rejestrują się na marzec, kwiecień. Doktor Stefaniak-Mansour zapewnia, że przyczyną zamieszania może być również fakt, że lekarze specjaliści w Ciechocinku obsługują pacjentów z całego powiatu aleksandrowskiego. - Narodowy Fundusz Zdrowia scentralizował poradnie. Wszystkich specjalistów z Aleksandrowa Kujawskiego przeniósł do Ciechocinka. Teraz przyjeżdżają do nas pacjenci z całego powiatu aleksandrowskiego – wyjaśniała dr Stefaniak-Mansour. Dodatkowo prawo do rejestracji

u specjalisty w ciechocińskiej przychodni mają też mieszkańcy spoza powiatu, choćby z Torunia. I często tak robią, bo zapewniają, że do poradni w Ciechocinku łatwiej jest się dostać, niż w ich rodzinnym mieście. W dniu 25 stycznia w Ciechocinku najdłużej trzeba było czekać na wizytę u urologa, kolejka sięgała już października. Do reumatologa zapisać się można było jeszcze na luty, do dermatologa – na kwiecień, maj, endokrynologa – marzec, kwiecień, podobnie do laryngologa, do kardiologa – kolejka sięgała maja, do ortopedy – końcówki marca, do okulisty – przełomu kwietnia i maja, do alergologa – zapisać się jeszcze można było na koniec lutego, do neurologa – wolne terminy były jeszcze na koniec lutego, do chirurga zapisy trwały na bieżąco. - Przy czym, jeśli są nagłe wypadki, wymagające naprawdę pilnej konsultacji specjalisty, to pacjenci mogą się do mnie zgłosić i wówczas jest szansa, że ten specjalista przyjmie taką osobę poza kolejnością. To nie jest tak, że w ogóle nie ma tej dostępności. Zawsze staramy się, żeby w ostrych przypadkach specjaliści pacjenta przyjęli – zapewnia dr Stefaniak-Mansour. Mariusz Strzelecki, (ga)

ZWIERZĘTA. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wysterylizowało w uzdrowisku sześć kotek

Żadnej pomocy Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, oddział we Włocławku, ze względu na liczne telefony, listy ze strony kuracjuszy i turystów przebywających w Ciechocinku podjęło akcję sterylizacji ciężarnych kotek wolno żyjących. Towarzystwo uzyskało zgodę miejscowego magistratu na pokrycie kosztów sterylizacji sześciu kotek. - Zgodnie z opinią mieszkańców zauważyliśmy, że w związku z brakiem sterylizacji kotek wiosną urodziło się wiele kociąt. W sierpniu kotki te rodziłyby ponownie. Czas okazał się czynnikiem decydującym. Sytuacja ta spowodowała, że należało podjąć natychmiastowe działania – opisywali sytuację członkowie TOZ. W akcji sterylizacji brały udział dwie osoby wydelegowane z towarzystwa. Przedstawiciele TOZ odbyli osiem kursów na trasie Włocławek–Ciechocinek i Ciechocinek–Włocławek. Nie otrzymali żadnej pomocy ze strony dyrekcji sanatoriów. Rozmawiali osobiście z dyrektorami Orionu i Łączności. „Nikt też z obsługi nie wykazywał zainteresowania, by pomóc w łapaniu kotek. Na te działania mu-

sieliśmy poświęcić wiele własnego czasu. Wiemy, że są to kosztowne działania i trudne w wykonaniu. Ze względu na pierwsze sterylizacje na terenie Ciechocinka i realizację ustawy o ochronie zwierząt, a także brak doświadczeń, chcemy pomóc Państwu. Podzielić się własnymi doświadczeniami. Większość kosztów ponosi nasze Towarzystwo, by nawiązać współpracę z opiekunami zwierząt bezdomnych” – czytamy w piśmie z włocławskiego oddziału TOZ. Kotki zostały wysterylizowane w gabinecie lekarza weterynarii Włodzimierza Szczerbiaka, a członkowie TOZ akcję sterylizacji przeprowadzili w sierpniu i wrześniu ubiegłego roku: 28 sierpnia – dwie kotki z terenu Orionu i Łączności, 31 sierpnia – jedna kotka z terenu Szpitala Uzdrowiskowego Nr 1, 7 września – jedna kotka z terenu „Łączności” została zabrana do Włocławka. Była to chora kotka, więc została wyleczona na koszt TOZ i tam też wysterylizowana. 12 września – zwierzak powrócił do Ciechocinka, 14 – jedna kotka z terenu Łączności również chora, musiała być leczona i wysterylizowana u nas, 19 – kotka wróciła do Ciechocinka. Lekarz weterynarii w Ciechocinku

Kot, który zamieszkał na terenie Szpitala Uzdrowiskowego nr 1 nie dysponuje szpitalikiem, by przetrzymać chore zwierzę. 21 września – wysterylizowano dwie kotki z terenu Szpitala Uzdrowiskowego Nr 1 i Łączności oraz 28 września – jedną kotkę z terenu Orionu. Może warto w tym roku zastanowić się i przekazać na rzecz TOZ 1 procent podatku: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział we Włocławku, ul. Łanowa 19 m 7, 87-800 Włocławek, nr konta: 83 1020 5170 0000 1302 0079 6946. Oprac. i fot. (strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Wydarzenia

5

reklama

nr 23, styczeń 2013

WOŚP. Harcerze nakręcili film dokumentujący organizację WOŚP w Ciechocinku

Zagrali dla dzieci i emerytów

Publiczność nie zawiodła W Ciechocinku podczas 21. edycji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano ponad 25 tysięcy złotych. W tym wolontariusze – a kwestowało ich w tym roku dziewięćdziesięciu – zebrali do puszek ponad 20 tysięcy złotych. Z aukcji przedmiotów uzyskano blisko 1200 złotych. W tym roku licytowano między

innymi koszulki WOŚP, maskotkę od strażaków, koszulkę zespołu „Jarzębiny” i wiele innych przedmiotów. Sprzedaż grochówki ugotowanej przez 22 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny i wieczorna zbiórka pieniędzy do puszek przyniosła kolejne ponad 650 złotych. Sprzedaż wyrobów cukierniczych piekarni Polkorn dała kwo-

Gadżety WOŚP na licytację tę ponad 2,5 tysiąca złotych. W tegoroczną akcję włączyło się wiele firm i prywatnych osób z Ciechocinka. Na przykład Willa Piast przygotowała posiłki dla wszystkich wolontariuszy. Magistrat sponsorował „światełko do nieba”. Całodzienną zbiórkę pieniędzy zakończył koncert w Muszli Koncertowej w parku Zdrojowym. Na scenie

pojawiły się zespoły Lombard, Avocado, Second of Life, We are. W tym roku do akcji włączyli się wyjątkowo aktywnie harcerze z ciechocińskiego hufca ZHR. - Zawiązała się grupa „Łoś”, która nakręciła film dokumentujący organizację tegorocznej edycji WOŚP w Ciechocinku. Film został wysłany do bydgoskiej TVP. Mamy obiecane, że zosta-

W muszli koncertowej zagrał „Lombard” nie wyemitowany. Będzie go można obejrzeć też w Internecie na YouTube – mówi Barbara Kawczyńska, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Ciechocinku, który tradycyjnie organizuje zbiórkę WOŚP w naszym mieście. Ale to nie wszystko. Ciechociński sztab WOŚP łączył się przez Internet z TVP Bydgoszcz. Do studia telewizyjnego pojechała

też reprezentacyjna grupa młodzieży z Ciechocinka. 21. finał WOŚP odbył się pod hasłem „Dla ratowania życia dzieci i godnej opieki medycznej seniorów”. Pieniądze ze zbiórki – jak co roku – będą przeznaczone na sprzęt medyczny dla dzieci oraz – po raz pierwszy – dla ludzi w podeszłym wieku. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki


6

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

www.kujawy.media.pl

Samorząd

nr 23, styczeń 2013

PARK ZDROJOWY. Grodzenie parku od początku budzi kontrowersje. Płot ma swoich zwolenników i przeciwników

Część jest, reszta za dwa lata Gmina chce dokończyć grodzenie parku Zdrojowego. Planuje się na to w latach 2014 i 2015 sześćset tysięcy złotych. - Chciałabym, zapytać o to dalsze grodzenie parku, ponieważ przeznaczamy na to 600 tysięcy złotych. Jaki jest zamysł tego ogrodzenia? Bo rozumiem, gdyby chodziło o bramę, motyw architektoniczny, który byłby jakimś elementem upiększającym. Czy to jest po prostu jakieś zabezpieczenie czy coś innego? – pytała radna Maria Wilewska-Kołomyjec. - Zamysł był taki, aby przywrócić parku Zdrojowemu ogrodzenie i zagwarantować większe bezpieczeństwo dla tej infrastruktury, która tam powstaje – wyjaśniał burmistrz Leszek Dzierże-

wicz. – Ale wiem, że jest wiele osób, które posiadają zupełnie odmienne zdanie. Są przeciwne grodzeniu. Myśmy wprowadzili taką pozycję do wieloletniej prognozy finansowej. Jeśli będą wprowadzone modyfikacje, będziemy z państwem dyskutować i rozważać możliwość przeznaczenia pieniędzy na inny cel. Generalnie wieloletnia prognoza finansowa jest pewnym planem działania, zawiera wykaz zadań inwestycyjnych, które mają być realizowane przez trzy kolejne lata. Natomiast do dokumentu można wprowadzać nowe zapisy, można usuwać te, które zostaną uznane za zbędne. W wieloletniej prognozie finansowej Ciechocinka budowa dalszej części ogrodzenia wzdłuż

ulicy Traugutta i Solnej została zaplanowana w latach 2014 i 2015. Na każdy rok zaplanowano wydanie na ten cel 300 tysięcy złotych, w sumie – 600 tysięcy złotych.

Moim zdaniem, skoro ogrodzenie parku ma wyglądać tak jak to wybudowane do tej pory, to lepiej zrezygnować z pomysłu. A dlatego, że taki płot może ogradzać prywatną posesję, a nie reprezentacyjny miejski park. Jeśli już się grodzi, to niech to wygląda solidnie, a nie tandentnie. Najlepiej jednak w ogóle zrezygnować z ogrodzenia. Wątpię bowiem, żeby taki płot stanowił przeszkodę dla wandali. Tekst i fot. (strz)

Na razie ogrodzenie - niczym sławne drogi prowadzące donikąd kończy się „w polu”

INWESTYCJE. O mały włos miasto straciłoby kilkaset tysięcy złotych z Unii Europejskiej

Błąd nie miał wpływu na przetarg Urząd Marszałkowski wstrzymał wypłatę części dofinansowania unijnego inwestycji w kinie „Zdrój”, ze względu na rozbieżność podczas ogłaszania przetargu. Urząd Zamówień Publicznych uznał, że choć naruszono prawo, nie miało to wpływu na wynik postępowania. Na etapie przetargu na wyłonienie wykonawcy rozbudowy kina „Zdrój” i zmiany jego sposobu użytkowania na Miejskie Centrum Kultury ciechocińscy urzędnicy „strzelili” gafę. Otóż w ogłoszeniu o zamówieniu i w specyfikacji istotnych warunków

zamówienia znalazły się dwa różne zapisy dotyczące tego samego zagadnienia, mianowicie wymaganego od potencjalnego wykonawcy doświadczenia w podobnych budowach. W ogłoszeniu kandydat miał przedstawić wykaz robót budowlanych, które wykonał w ciągu ostatnich pięciu lat przed upływem terminu składania ofert, albo wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Natomiast w SIWZ zapis zobowiązywał oferentów do wykazania minimum dwóch zrealizowanych i odebranych zadań o podobnym charakterze i zbliżonej wartości. Ta

rozbieżność spowodowała, że współfinansujący inwestycję w Ciechocinku Kujawsko-Pomorski Urząd Marszałkowski w Toruniu wstrzymał wypłatę części kwoty unijnego dofinansowania. Istniała groźba, że gmina przez nieprecyzyjność ciechocińskich urzędników straci ok. 670 tysięcy złotych. Sprawa trafiła do departamentu kontroli zamówień współfinansowanych przez Unię Europejską Urzędu Zamówień Publicznych. Urząd stwierdził, że zamawiający, czyli gmina Ciechocinek, wprawdzie naruszył zapis ustawy Prawo zamówień publicznych, ale wobec faktu, że żaden z wykonawców, których oferta była korzystniejsza cenowo, nie wykazał się posiadaniem wymaganego doświadczenia, naruszenie nie miało wpływu na wynik postępowania. A tym samym nie ma podstaw do wszczęcia kontroli postępowania. Ciechocinek dostanie więc pozostałą kwotę dofinansowania unijnego, które uzyskał na inwestycję w kinie „Zdrój”. Tekst i fot. (strz)

„Unijna” tablica przed kinem „Zdrój”

KONTROWERSJE

Po co była ta informacja? Podczas powiatowego rajdu rowerowego – organizowanego przez Starostwo Powiatowe w Aleksandrowie – spółka Termy Ciechocinek ufundowała dla dwójki dzieci rowery. Jeden z obiecanych rowerów trafił do małego rowerzysty. Drugie dziecko ma dostać dwukołowiec wiosną. Nie mniej pojawiła się informacja sugerująca, że prezes Term obiecał i z obietnicy się nie wywiązał. - Rodzic, którego dziecka zgłosił się do pana z informacją o tym, że nie dostał ode mnie roweru obiecanego podczas powiatowego rajdu rowerowego? Który z nich dotarł do pana i to powiedział? – pytał zastępcę burmistrza Ciechocinka Marka Ogrodowskiego Robert Zaręba, prezes spółki Termy Ciechocinek.

- Otrzymałem informację, że pan obiecał rowery dwóm dzieciom. I w związku z tym chciałem wiedzieć czy ta informacja jest prawdziwa... Ja z panem nie rozmawiałem na ten temat – stwierdził Marek Ogrodowski. - Oczywiście, że pan nie rozmawiał. Wprowadził pan w błąd dziennikarkę „Gazety Pomorskiej” i pracownika starostwa powiatowego, mówiąc, że dotarł do pana rodzic jednego z dzieci. Pytam więc który? – nie ustępował prezes Zaręba. - To nie był rodzic, tylko dotarła do mnie taka informacja. Natomiast czy to jest prawda, to sprawdziła pani dziennikarka i taki artykuł pojawił się w „Gazecie Pomorskiej”. I tam jest chyba sprawa wyjaśniona – odpowiadał zastępca burmistrza Ciechocinka.

- Obie te osoby twierdzą, że pan powiedział, że dotarła do pana taka osoba. A jeżeli nie dotarła, to po co była panu ta informacja? – kontynuował R. Zaręba. - Chciałem wiedzieć czy ta informacja jest prawdziwa – bronił się Marek Ogrodowski. - No to wyjaśniam. Akcję nazwałem „Rowerek”. Adrian odebrał swój rower. W „Gazecie Ciechocińskiej” jest jego zdjęcie. A Patrycja czeka na wiosnę, bo umówiłem się z jej mamą, że jak podrośnie troszeczkę, to dobierzemy rower do jej wielkości. I chciałbym, żeby pan już dokładnie to wiedział. Proszę o odpowiedź na piśmie – zakończył Zaręba. Do 25 stycznia prezes Term Ciechocinek jeszcze nie dostał pisemnej odpowiedzi od Marka Ogrodowskiego. (strz)

ROWY MELIORACYJNE

Czyszczą, gdzie mogą Jak to zwykle bywa, po zimie jest wiosna. Wiosną często wraca też temat podtopień w Ciechocinku. Stąd sprawa stanu rowów melioracyjnych nie schodzi z ust radnych i urzędników. W ramach obowiązków samorząd przeprowadził konserwację rowów melioracyjnych, na odcinkach, gdzie mógł to zrobić. Między innymi chodzi o rów, który odprowadza wodę z obszaru ulic Zdrojowa, Kopernika. Był to odcinek 482 metrów za kwotę 6 tys. 257 zł. Kolejnym był rów w obsza-

rze ulic Mickiewicza–Łokietka – 400 metrów bieżących za kwotę 4 tys. 920 zł. Dalej rów, który odprowadza deszczówkę z okolic przepompowni ścieków, wał wsteczny do ul. Słońsk Dolny – 1500 metrów bieżących odcinka tego rowu, na kwotę 15 tys. 910 zł. Odnowiono też rów wzdłuż ul. Wołuszewskiej, tj. 400 metrów bieżących za kwotę 4 tys. 305 zł. - Wzdłuż ul. Wołuszewskiej, na jakim odcinku został udrożniony ten rów? – pytał radny Władysław Bonowicz. - Czterysta metrów bieżą-

cych od ul. Kolejowej wzdłuż ul. Kolejowej do rurociągu biegnącego dalej i przecinającego ul. Kolejową – odpowiedział Marek Ogrodowski, zastępca burmistrza. - Bo tam, gdzie wybudowano pensjonat przy Wołuszewskiej, rów jest całkiem zasypany i nie jest drożny. Rów został przykryty byle jak, dlatego byłem zainteresowany tym odcinkiem. Ale to trzeba było by do tych właścicieli się zwrócić – stwierdził radny Bonowicz. (strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Powiat aleksandrowski

nr 23, styczeń 2013

7

FINANSE. Poprawki w projekcie budżet na 2013 rok bez słowa wyjaśnień

W powiecie bez zmian Koalicja PSL-KIS (dziewięciu radnych) rządząca powiatem aleksandrowskim, po raz kolejny pokazała swoją władzę. Nie licząc się z opozycją, uchwaliła budżet na 2013 rok, wywracając projekt przygotowany przez starostę do góry nogami. W efekcie dojdzie do zwolnień pracowników, może nawet grupowych, nie zrealizuje się zaplanowanych zadań. Sesja rady, na której uchwala się budżet należy do najważniejszych dla każdego samorządu terytorialnego. Decyduje bowiem o tym, jaki będzie przyszły rok. Prace nad tym planem finansowo-rzeczowym trwają od września, a do 15 listopada projekt otrzymują radni, aby zgłosić ewentualne poprawki, przygotować zmiany.

Bez uzasadnienia Na sesji 27 grudnia założenia budżetowe przedstawiła starosta, informując, że po stronie dochodów i wydatków budżet wyniesie około 44 mln zł. Przyjętym standardem jest, że przed sesją wypowiadają się komisje problemowe rady. Tym razem głos zabrała jedynie przewodnicząca komisji budżetowej Elżbieta Baryza (PSL), która swoje wystąpienie skwitowała jednym zdaniem: - Komisja budżetowa negatywnie zaopiniowała budżet. Zebrani szefowie jednostek organizacyjnych powiatu, którzy wyjątkowo licznie przybyli na sesję oraz inni goście, a także radni niebędący członkami tej komisji nie dowiedzieli się z jakiego to powodu projekt budżetu został zaopiniowany negatywnie. Nie przedstawiono spraw, które zostały przez członków tej komisji ocenione negatywnie i dlaczego. Nie podano, jak przebiegało głosowanie. Czy w sprawie najważniejszej uchwały wypowiadały się inne komisje, zebrani na sesji nie dowiedzieli się. Przewodniczący rady nie poprosił o opinię pozostałych przewodniczących komisji. Można więc sądzić, że konsultacja projektu ograniczyła się do tej jednej. Po oświadczeniu Baryzy głos zabrał

W czwartek, 24 stycznia rodzina, przyjaciele, najbliżsi i mieszkańcy Aleksandrowa Kujawskiego pożegnali Mariana SZAFRAŃSKIEGO, pedagoga, działacza kultury, znanego w mieście i regionie społecznika. Jego pogrzeb odbył się na cmentarzu parafialnym. Urodził się 24 maja 1940 roku w Aleksandrowie Kujawskim, zmarł 20 stycznia 2013 roku, po długiej chorobie. W młodości był sportowcem (łyżwiarz i bokser), mający na swoim koncie wiele

jedynie Jan Kościerzyński (KIS), wiceprzewodniczący rady, który stwierdził, że populizmem jest twierdzenie, że do oświaty trzeba dopłacać. - Niedokładanie do oświaty jest możliwe, czego przykładem może być gmina Koneck – oświadczył radny Kościerzyński (jest sekretarzem gminy Koneck), po czym głos zabrał przewodniczący rady Dariusz Wochna (PSL). - Chcę wnieść do projektu uchwał szereg poprawek – powiedział i zaczął wyliczanie. – W dziale 600, rozdział 60014, paragraf 6050 – zmniejszyć o kwotę 150 tys. zł... Nie czekając nawet czy ktoś będzie chciał zabrać głos, poddał zmianę pod głosowanie. Natychmiast zareagowała starosta Wioletta Wiśniewska, która poprosiła przewodniczącego o określenie jakiego zadania poprawka dotyczy. Reakcji nie było. Potem głos zabrał Arkadiusz Świątkowski, który prosił, aby przewodniczący najpierw przedstawił wszystkie swoje poprawki bez głosowania każdej z nich, aby potem radni mieli możliwość odniesienia się do proponowanych zmian, mogli je przeanalizować, co się za nimi kryje. Ale i na to zgody przewodniczącego rady nie było. Po chwili zebrani zostali zalani liczbami działów, rozdziałów, paragrafów, nad którymi nawet radni koalicji KIS-PSL nie nadążali. Zadziwiająco wszyscy karnie podnosili rękę w górę „za”. Z grupy PSL jedynie radny Stanisław Murawski był innego zdania. W efekcie wynik głosowania był zawsze taki sam – 9:8.

Zamęt w głowie Goście na sesji czuli się jak na tureckim kazaniu, bo radny Wochna nie raczył wytłumaczyć, jakiego zadania zmiany dotyczą. Padały tylko kwoty do zmniejszenia: 28 tys. zł, 5 tys. zł, 60 tys. zł, a nawet 700 złotych, co można uznać za kuriozum, gdy dyskutuje się nad budżetem wartości 44 mln zł. Zebrani nie dowiedzieli się też w imieniu jakiej grupy Dariusz Wochna składał poprawki. Z jego wystąpienia wynikało, że w swoim. Wynik głosowania

świadczył, że grupy trzymającej władzę w powiecie, czyli koalicji KIS-PSL. Głosowanie odbywało się bez dyskusji, mechanicznie. Jedynie nad wnioskiem o zabranie pieniędzy na chodnik w Opokach rozgorzała dyskusja. Gdy padł wniosek o zmniejszenie funduszu wynagrodzeń pracowników starostwa o 200 tys., starosta Wiśniewska nie wytrzymała. - Mam obowiązek powiedzieć, że średnia płaca w starostwie poza naczelnikami wynosi 1.400 złotych, a podwyżek płac nie było od 2010 roku. Zmniejszenie funduszu płac o 200 tys. zł oznaczać będzie konieczność rozwiązania umów o pracę z 6-7 pracownikami. Od siebie dodajmy, że cięcia etatów będą musiały być większe, bo przecież zwolnień nie przeprowadzi się od 1 stycznia. Wcześniej trzeba przygotować reorganizację, a niektórym pracownikom wypłacić odprawy. Gdyby okazało się, że trzeba będzie pozbawić pracy 10 pracowników, to zwolnienia będą zaliczane do grupowych, a z tym wiążą się dodatkowe wydatki. O efektach będzie można mówić dopiero w 2014 roku. O konsekwencjach ostrych cięć w funduszach jednostek powiatowych milczano. W pewnej chwili Wochna zaproponował zabranie 4 tys. zł przeznaczonych na wspieranie działań organizacji pozarządowych, na co natychmiast zareagował Arkadiusz Gralak. - Na cały dział kultury, sportu, sprawy społeczne, czyli na 134 organizacje działające w powiecie, w projekcie budżetu przeznaczono zaledwie 22 tys. zł. Apeluję o pozostawienie tej skromnej kwoty, bo organizacje te podejmują ważne lokalne działania, więc trzeba je wspierać. Zarządzono przerwę, po której Wochna wniosek wycofał, co dowodzi, że do końca nie był on dobrze przemyślany.

(szczegółów nie podano). W nowym planie KIS-PSL znalazło się: położenie nawierzchni asfaltowej oraz kamieni na drodze TurznoSeroczki. Warto dodać, że drogi te stanowiły trakt dojazdowy dla firm budujących autostradę i część nawierzchni powinna być wyremontowana przez jej wykonawców w ramach odszkodowania. 150 tys. zł przeznaczono na remont sali sportowej Zespołu Szkół nr 1, który w ubiegłym roku dostał orlika, ma też być wykonana dokumentacja za 150 tys. zł na odwodnienie ulicy Nieszawskiej w Ciechocinku i budowę studni chłonnej. Na stronie internetowej Zarządu Dróg Powiatowych wśród dróg powiatowych ulicy Nieszawskiej w Ciechocinku... nie ma. - Ubolewam, że drogowe roboty odbywać się będą kosztem ludzi – stwierdziła starosta Wioletta Wiśniewska. – Cięcia dotyczą opieki społecznej, oświaty, obsługi bezrobotnych w Powiatowym Urzędzie Pracy, gdzie obowiązują pewne standardy. Dla mieszkańców Opok (gmina Aleksandrów Kuj.), gdzie po wykopaniu rowów dramatycznie pogorszyło się bezpieczeństwo, mamy złą wiadomość. Z planu na 2013 rok zabrano 150 tys. zł na

Drogi kosztem ludzi W dalszej części sesji radni dowiedzieli się na co zabrane pieniądze zostaną przeznaczone. Otóż część pieniędzy zostanie wydana na pomniejszenie dochodu

wykonanie dokumentacji na budowę chodnika. Przeciwni budowie byli nawet radni z tej gminy: Jan Kościerzyński (KIS) i Zbigniew Białkowski (PSL). Na ponowny apel, aby przed głosowaniem nad wszystkimi zmianami zechciano wyjaśnić co się za podawanymi działami i paragrafami kryje, przewodniczący rady Wochna, jeszcze raz stwierdził, że mija się to z celem. Skarbnik powiatu trzymająca finanse w rękach, powiedziała, że w tej chwili nie ma możliwości stwierdzenia czy zmiany nie będą sprzeczne z niektórymi przepisami. Oświadczenie to przewodniczący rady skwitował beztrosko: - W styczniu będzie można poprawki wprowadzić, aby budżet spełniał wymagania ustawowe. Ostatecznie za budżetem w kształcie przygotowanym przez Wochnę głosowało dziewięciu radnych koalicji PSL-KIS (Dariusz Wochna, Elżbieta Baryza, Renata Golec, Mariola Banaszkiewicz, Zbigniew Białkowski, Wanda Buchalska, Jan Kościerzyński, Grzegorz Niemczyk, Arkadiusz Żak), przeciw było siedmiu radnych, jedna osoba wstrzymała się.

Arogancja władzy Radna Elżbieta Baryza (Ciechocinek) za to, że jest przewodniczącą komisji rady powiatu dostaje na rękę miesięcznie 1.600 zł diety (jest zwolniona z podatku). Można więc od niej wymagać intelektualnego wysiłku, aby na sesji wyjaśniła dlaczego jej komisja projekt budżetu oceniła negatywnie, przedstawiła radnym pełne sprawozdanie z pracy nad budżetem. Swoją pracę za 1600 zł skwitowała jednym zdaniem: - Komisja budżetowa negatywnie zaopiniowała budżet. Dlaczego opinii o projekcie budżetu nie przedstawiły pozostałe komisje rady? W końcu rozpatrywano najważniejszą uchwałę. Ich przewodniczący, wiceprzewodniczacy i sekretarze także co miesiąc inkasują po 1.600 zł diety. Od Dariusza Wochny, przewodniczącego rady (dieta 1.850 zł) można wymagać, aby wyjaśniał czego proponowane przez niego zmiany dotyczą i dlaczego je wprowadza. Tym bardziej, że domagali się tego radni zaskoczeni propozycjami. Powinien to zrobić zarówno z obowiązku, jak także szacunku dla przysłuchujących się obradom osobom oraz tych, którzy będą w internecie czytali protokół z sesji. To co się działo podczas sesji Rady Powiatu nie sposób inaczej określić, jak arogancją władzy. Nic się w powiecie nie zmienia.

Stanisław Białowąs

MARIAN SZAFRAŃSKI (24.V.1940 - 20.I.2013)

Pożegnanie pedagoga, działacza kultury sukcesów, a sekcja aleksandrowska w boksie liczyła się w regionie. Wybrał jednak inną drogę życia. Po ukończeniu studiów na polonistyce UMK pracował jako nauczycielpolonista, pedagog, działacz kultury. W latach 1969-1977 kierował domem kultury w Aleksandrowie Kuj. Placówka do podziału admi-

STANISŁAW BIAŁOWĄS

nistracyjnego kraju (1975) obejmowała działaniem powiat aleksandrowski. Był inicjatorem wielu przedsięwzięć kulturalnych o charakterze ponadlokalnym. Za jego rządów dom kultury był prawdziwym ośrodkiem spędzania wolnego czasu, realizowania życiowych pasji przez mieszkańców. W 1977 roku, w dowód uznania, awansowano go

na dyrektora Wojewódzkiego Domu Kultury we Włocławku, potem przez kilka lat pracował jako wizytator Kuratorium Oświaty, odpowiedzialny za sprawy wychowania. Zawsze był także społecznikiem zatroskanym o sprawy miasta, w którym spędził całe życie, zawsze reagując na to, co się w nim działo. Będąc na emeryturze, do

niedawna spotkać go można było jako jurora różnych konkursów. Odszedł pedagog i zaangażowany do końca działacz kultury. Po mszy w kościele parafialnym Przemienienia Pańskiego na cmentarzu parafialnym, Marian Szafrański został pochowany w rodzinnym grobie. Drogę zawodową i społeczną Mariana Szafrańskiego przypomniał burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego. W imieniu własnym i władz miasta złożył rodzinie wyrazy szczerego żalu.


CIECHOCIŃSKA I 8 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

www.kujawy.media.pl

Rozmaitości

KONCERT KOLĘD I PASTORAŁEK 2013

O prawdziwym znaczeniu świąt

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 na scenie Teatru Letniego Po raz kolejny Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku zorganizowało dla mieszkańców Ciechocinka i kuracjuszy przebywających w naszym mieście Koncert Kolęd i Pastorałek. - Od 2009 roku systematycznie co roku, jesteśmy zapraszani przez stowarzyszenie na imprezę o takim charakterze. W piątek, 11 stycznia, świąteczne utwory muzyczne i taneczne przeplatały montaż słowny pod tytułem „Smutne święta?”. Może zdziwił

niektórych tytuł koncertu. Jednak oglądając z uwagą przedstawienie mogliśmy łatwo się przekonać o jaki przekaz treści organizatorom chodziło. Dla kogo święta mogą być smutne? Oczywiście dla tych, którzy nie dostrzegą wokół ludzi, ich problemów, zmartwień i trosk. Tak łatwo jest ulec świątecznym reklamom, które zachęcają nas do zakupów, nie zawsze potrzebnych na święta – opowiada Joanna Braatz, nauczycielka religii w Szkole Podstawowej nr 1 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Ciechocinku.

Nie zabrakło też świątecznych strojów Na szczęście są wśród nas osoby, które potrafią cieszyć się prawdziwą atmosferą rodzinnego przeżywania tego pięknego, chrześcijańskiego wydarzenia. Celem koncertu było właśnie przywrócenie radosnych wspomnień oraz kształtowanie właściwych postaw odbiorców, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Koncert w Teatrze Letnim przygotowało Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku we współpracy z nauczycielami Szkoły Podstawowej

ROK 2012 U CIECHOCIŃSKICH STRAŻAKÓW

Pożarów było więcej W ubiegłym roku strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Ciechocinku częściej wyjeżdżali do pożarów. Mniej natomiast było miejscowych zagrożeń (choćby takich, jak połamane drzewa, konary, wypadki drogowe itd.) niż w roku 2011. Ogółem w roku 2012 nasi strażacy odnotowali 360 zdarzeń różnego typu (w roku 2011 – 338). W tym do pożarów wyjeżdżali 133 razy (rok wcześniej 80 razy). Pośród nich „średnich” było 15 (rok wcześniej tylko 5), a 3 „duże”. W 2011 roku tych ostatnich nie było wcale. Na szczęście w 2011

oraz 2012 roku straż nie musiała gasić pożarów określanych jako „bardzo duże”. W ubiegłym roku miejscowych zagrożeń, czyli na przykład wypadków drogowych, połamanych drzew czy choćby usuwania gniazd os i szerszeni, odnotowano 216. Natomiast rok wcześniej, takich przypadków było więcej, bo 236. Były to zagrożenia małe i lokalne. Zdarzają się także fałszywe alarmy. W 2012 roku tego typu alarmów było mniej. Strażacy stracili swój czas 11 razy. Rok wcześniej – 15. W ubiegłym roku jeden z tych alarmów określono jako „złośliwy”. Z kolei w

2011 roku nie odnotowano takich w ogóle. Osiem z nich określono, jako wezwania w dobrej wierze (rok wcześniej – 10), a dwa powstały w wyniku działania instalacji wykrywania dymu i ognia (2011 – 5). Ciechocińska straż pożarna w ubiegłym roku zanotowała podczas różnych zdarzeń trzy ofiary śmiertelne. Głównie były to osoby, które utonęły w zbiornikach wodnych w powiecie. W 2011 ofiar śmiertelnych było o jedną mniej. Mniej odnotowano również rannych – 33 osoby (w 2011 – 46 osób). W 2012 wśród rannych był też jeden z ratowników. (strz)

nr 1 w Ciechocinku. Uczniowie występujący w koncercie przygotowywani byli przez nauczycieli „Jedynki”: Ewelinę Centkowską, Mirellę Kułaczkowską, Teresę Żak i Joannę Braatz oraz Tomasza Thiede. Wykonano wiele znanych i nieznanych kolęd i pastorałek. Na scenie teatru pojawili się uczniowie, absolwenci oraz rodzice. Były też układy taneczne do świątecznych piosenek w wykonaniu zespołu tanecznego „Solinki”. Montaż słowny przygotowany został przez zespoły biblijno-artystyczny

i teatralny. Na scenie wystąpiło 79 dzieci. Scenografię przedstawienia przygotowali członkowie stowarzyszenia. Po koncercie odbyła się publiczna zbiórka pieniężna. Pieniądze pochodzące ze zbiórki zostaną przeznaczone przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku na wspieranie rozwoju młodych talentów – uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku. Oprac. i fot. (strz)

KULTURA. Podsumowanie działalności ciechocińskiego kina „Zdrój” w roku 2012

Nasze ma renomę Kino „Zdrój” przy Miejskim Centrum Kultury w Ciechocinku działa niecały rok, a już dystrybutorzy udostępniają mu nowości filmowe z najwyższej półki. Po wieloletniej przerwie, gruntownym remoncie oraz modernizacji kino „Zdrój” rozpoczęło działalność w lutym ubiegłego roku. W przyszłym miesiącu minie więc rok od inauguracji. Do końca grudnia ubiegłego roku 85 seansów obejrzało blisko 5800 widzów. Przez rok kino wypracowało sobie renomę i zaufanie najważniejszych dystrybutorów filmów w Polsce. To o tyle ważne, bo pozwala na zamawianie najnowszych filmów w mo-

mencie, gdy pojawiają się na rynku. I tak na przykład w styczniu publiczność miała okazję w Ciechocinku obejrzeć ekranizację powieści „Hobbit, czyli tam i z powrotem” autorstwa J. R. R. Tolkiena, a raczej pierwszy z serii film, i to już kilka tygodni po premierze w Polsce. Im nowsze filmy, tym więcej chętnych skusi się na pójście do kina, im więcej osób pójdzie do kina, tym większe będą wpływy do kasy, im większe wpływy finansowe, tym dystrybutorzy chętniej i szybciej udostępnią nowości. To samonapędzający się proces, który pozwoli naszemu kinu konkurować z multipleksami w dużych miastach. - W tym roku również nie

zabraknie nowości i hitów kinowych. Będziemy się starać, żeby filmy w Ciechocinku pojawiały się równocześnie z seansami w dużych kinach – obiecuje Barbara Kawczyńska, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Ciechocinku. ... Na początek lutego w kinie „Zdrój” zaplanowano wyświetlenie dwóch filmów polskiej produkcji: thriller „Sęp” – w piątek 1.02 o godz. 19.00 i 2.02 o godz. 16.00 oraz komedia kryminalna „Podejrzani zakochani” – w Walentynki, 14.02 o godz. 16.00 i 15.02 o godz. 19.00. Bilety można kupić w kinie na godzinę przed seansem. (strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Wspomnienia

nr 23, styczeń 2013

9

WSPOMNIENIA. Zmarł Zygmunt Dmochowski, pisarz wywodzący się z Ciechocinka

reklama

Zmarł Zygmunt Dmochowski, pisarz i poeta, piewca Kujaw i Ciechocinka, autor opowiadającej o losach ciechocińskich rodzin „Płonącej soli”. Został pochowany 19 stycznia bieżącego roku na cmentarzu centralnym w Opolu.

Wspominali rodaka

Zygmunt Dmochowski urodził się w Ciechocinku i z Kujawami związany był do końca swojego życia. Ten region Polski obecny jest zresztą w wielu jego wierszach. Przez kilkanaście lat był też polonistą w Liceum Ogólnokształcącym w Radziejowie. Z Ciechocinkiem łączą go także więzy rodzinne. Jego przodek był wójtem w czasie budowy tężni oraz warzelni soli, aż do klęski powstania listopadowego. Pisał o sobie: „Wychowałem się na Białych Domach – najstarszej robotniczej dzielnicy Ciechocinka. Tutaj ukończyłem Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica…”.

W połowie lat sześćdziesiątych wyjechał i zamieszkał wraz z rodziną w Opolu, gdzie między innymi pracował w oświacie i udzielał się w opolskich oddziałach instytucji literackich.

Dmochowski był pisarzem, poetą i rzeźbiarzem. W czerwcu 2002 roku wydał dwutomową powieść pod tytułem „Płonąca sól”, sagę z czasów powstania listopadowego, w której przedstawił dzieje wielu ciechocińskich, ale nie tylko, rodów.

19 maja ubiegłego roku w ciechocińskiej Galerii Pod Dachem Nieba, na zaproszenie Towarzystwa Przyjaciół Ciechocinka, Zygmunt Dmochowski wziął udział w spotkaniu autorskim, podczas którego odebrał przyznany mu Medal im. Leonarda Lo-

Zygmunt Dmochowski w maju ub.r. w Galerii „Pod Dachem Nieba” rentowicza za wybitne zasługi dla uzdrowiska Ciechocinek i jego mieszkańców. - Mimo choroby miał jeszcze plan. Chciał wydać trzecią część sagi kujawskiej. Prosił, żebyśmy mu w tym pomogli. Obiecałem mu taką pomoc. Teraz sądzę, że jego żona i syn, będą kontynuować to jego dzieło – mówił podczas spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ciechocinku, które zostało poświęcone zmarłemu pisarzowi, Marian Gawinecki, prezes TPC.

Podczas spotkania poświęconego zmarłemu w styczniu poecie i pisarzowi

Spotkanie zostało zorganizowane w dniu pogrzebu pisarza. Miało charakter swoistego kolażu, poprzez połączenie fragmentów wierszy i prozy Dmochowskiego, które czytali Klara Drobniewska, Aldona Nocna, Zbigniew Ostrowski, Mariola Różańska i Wanda Rosińska. Nie zabrakło również wspomnień o ciechocinianinie ludzi, którzy go znali, kontaktowali się z nim i współpracowali. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

Od lewej Wanda Rosińska, Marian Gawinecki, Aldona Nocna, Zbigniew Ostrowski (czyta wiersz poety) i Klara Drobniewska


CIECHOCIŃSKA I 10 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

www.kujawy.media.pl

Jubileusz

XX LAT CENTRUM NIEZALEŻNEGO ŻYCIA I AKTYWNEJ REHABILITACJI W CIECHOCINKU

Jubileusz aktywnej rehabilitacji Obecnie w Banku Informacji o Organizacjach Pozarządowych istnieje około sześć tysięcy organizacji zajmujących się problemem osób z niepełnosprawnościami lub działających na rzecz tych osób. Prowadzą między innymi poradnie, wydają informatory, pomagają w uzyskiwaniu dopłat do leczenia, organizują sprzęt rehabilitacyjny, prowadzą usługi pielęgniarskie, organizują turnusy rehabilitacyjne.

Nowe formy terapeutyczne

Fot. Nadesłana

Prekursorami tej formy rehabilitacji byli instruktorzy, utworzonej na początku lat dziewięćdziesiątych – Grupy Aktywnej Rehabilitacji. Kadrę Grupy Aktywnej Rehabilitacji stanowili instruktorzy – osoby z niepełnosprawnościami i osoby w pełni sprawne. Instruktorzy z niepełnosprawnościami to były zazwyczaj osoby, które w wyniku długotrwałej, ciężkiej pracy nad własną niesprawnością osiągnęły wysoki stopień samodzielności i uniezależnienia od innych w codziennym życiu. Z tej to właśnie grupy wyłonili się polscy autorzy programu samopomocowego „Niezależne Życie” – założyciele i kontynuatorzy działalności Stowarzyszenia Cen-

nia, w których rocznie korzystało około 500 osób z niepełnosprawnościami narządu ruchu.

Wspólne wycieczki to również część działań integracyjnych trum Niezależnego Życia w Ciechocinku. Potrzebny ośrodek w Ciechocinku Z uwagi na duże zainteresowanie udziałem w programie zaist-

niała potrzeba powołania ośrodka stacjonarnego, zapewniającego ciągłość pracy przez cały rok. Postanowiono wówczas o wyszukaniu odpowiedniego obiektu w Ciechocinku. Po wielu miesiącach dyskusji i poszukiwań znaleziono miejsce i nadano mu nazwę – Ośrodek Szkolenia Pourazowego i Wolontariatu.

Ośrodek Szkolenia Pourazowego i Wolontariatu (Sajgon) zapoczątkował swoją działalność 20 lat temu, równocześnie z remontem i modernizacją. Po zakończeniu remontu podjęto się organizacji kolejnych obozów AR oraz innych form usprawnia-

Kolejne lata to ciągła praca związana z realizacją idei „niezależności życiowej” wzbogacanej o nowe formy terapeutyczne, w tym głównie oparte na założeniach światowego ruchu „Independent Living”. W początkowym okresie z pracą w ośrodku związanych było wiele osób z całego kraju, z różnych jego regionów. Były to osoby z niepełnosprawnościami, które realizowały się jako instruktorzy w trakcie organizowanych zajęć. Pomocą im służyli wolontariusze, uczestniczący w zajęciach terapeutycznych, jak również we wszystkich zajęciach zapewniających prawidłową pracę ośrodka (transport, prace porządkowe, zaopatrzenie itd.). Jerzy Szymański

Drugą część artykułu opublikujemy w następnym numerze „Gazety Ciechocińskiej”.

Poprzez ćwiczenia do doskonałości

Z inicjatywy założycieli ośrodka obliczono, że 3-4 osoby każdego dnia ulegają wypadkom, których konsekwencją są urazy rdzenia kręgowego. Znaczna część z nich, z powodu porażenia kończyn dolnych (paraplegii) lub porażenia kończy górnych i dolnych (tetraplegii), pozostaje na wózkach do końca życia. Przeprowadzenie powyższej statystyki utwierdziło ich w przekonaniu o celowości powołania niezależnego ośrodka, w którym uczono by „samopomocy” jako jednego z etapów do osiągnięcia „niezależności życiowej”.

Fot. Nadesłana

Fot. Nadesłana

Ku niezaleności życiowej...

Ćwiczą nie tylko na wózkach, ale też w wodzie

EKOLOGIA. Prawnicy wojewody zakwestionowali ponad 20 zapisów regulaminu o utrzymaniu czystości i porządku w Ciechocinku

„Śmieciowy” regulamin do kosza Jednym z pierwszych rozstrzygnięć nadzorczych wojewody w tym roku było unieważnienie uchwały podjętej w grudniu przez Radę Miasta o przyjęciu regulaminu o utrzymaniu czystości i porządku w Ciechocinku, czyli tak zwanego regulaminu „śmieciowego”. Według

służb

nadzoru

prawnego wojewody przyjęty regulamin zawiera zapisy naruszające przepisy obowiązującego w tym zakresie prawa oraz zawierazapisy będące modyfikacją przepisów ustawowych. Na przykład rada ma prawo jedynie do ustalenia rodzaju i minimalnej pojemności urządzeń do zbierania

odpadów komunalnych. Ciechociński magistrat ustalił w regulaminie również częstotliwość odbioru odpadów, do czego ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach go nie upoważnia. Przekroczeniem delegacji ustawowej jest na przykład przepis w uchwale zobowiązujący właścicieli nieruchomości do ustawie-

nia dodatkowych pojemników na odpady. Regulamin ciechocińskiej gminy zabrania wrzucania do pojemników na odpady komunalne między innymi śniegu, baterii, popiołu. Ten zapis według nadzoru wojewody nie ma podstawy prawnej i powinie zostać usunięty.

Reasumując, prawnicy wojewody zakwestionowali zapisy regulaminu opracowanego przez ciechociński magistrat w ponad 20 miejscach i nakazali wycofanie dokumentu z obiegu prawnego jako podjętego z istotnym naruszeniem prawa. Rozstrzygnięcie nadzorcze ma charakter ostateczny i o ile zainteresowana stro-

na nie złoży na nie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy, uchwała będzie musiała zostać poprawiona i ponownie głosowana. Przypomnijmy, że nowe zasady gospodarki odpadami komunalnymi w gminach zaczną obowiązywać od lipca tego roku. (strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Samorząd

nr 23, styczeń 2013

11

KADRY. Puste stanowiska pracy, na które co roku zabezpiecza się w budżecie pieniądze

Magistrat nie ma fachowca od unijnych funduszy Jak się okazuje, w Urzędzie Miasta od pewnego czasu są cztery wakaty, na które w kolejnych budżetach zabezpiecza się pieniądze. Jednym z nich jest stanowisko pracownika odpowiedzialnego za pozyskiwanie pieniędzy unijnych. I choć to obecnie jedno z podstawowych stanowisk urzędniczych w nowoczesnym samorządzie, podobno ciechociński urząd nie może znaleźć na nie odpowiedniego kandydata. - Czy nie ma w Ciechocinku wykształconych, młodych ludzi? – pytała na grudniowej sesji budżetowej radna Maria Wilewska-Kołomyjec. - Praktycznie co roku opiniujemy budżet, w którym ciągle jest powielana sprawa wakatów w Urzędzie Miejskim. Są to cztery miejsca pracy – mówiła radna Maria Wilewska-Kołomyjec. – W tym roku nawet uwzględnione są podwyżki dla tych wakatów. A są to stanowiska do spraw funduszy unijnych, ds. promocji miasta, ds. informacji samorządowej i profilaktyki. Nie wiem, czy nie było chętnych, żeby objąć te stanowiska, czy są to zbędne stanowiska w strukturze. Jest tylu młodych, zdolnych ludzi, którzy by wrócili po

studiach do Ciechocinka. To ludzie bardzo dobrze wykształceni, znający języki. Mieliśmy przykład przetargu na Miejskie Centrum Kultury, że był tam z tym problem. Czy nie lepiej zatrudnić tych ludzi i dać im możliwość pracy, niż co roku powielać te wakaty. Bo uważam, że to jest bez sensu.

miasta. Generalnie planuje się fundusz wynagrodzeń zgodnie ze strukturą organizacyjną jednostki. Na wszystkie stanowiska w strukturze organizacyjnej muszą być zabezpieczone pieniądze. I tak też jest w naszym przypadku – wyjaśniała Małgorzata Szwajkowska, skarbnik Ciechocinka.

Za duże wymagania czy brak kwalifikacji?

Jak zapewniła skarbniczka, stanowisko znajduje się strukturze organizacyjnej urzędu, ale nie zatrudnia się tam osoby na pełny etat ze względu na oszczędności oraz na to, o czym była mowa dwa lata temu.

Według magistratu ogłoszono trzy konkursy na stanowisko „unijne”, bez efektu. - Ogłaszając konkursy zapewniam, że nie wystartowała w nich taka osoba, która spełniałaby nasze oczekiwania – tłumaczył burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz. – Natomiast przesunąłbym na stanowisko ds. funduszy unijnych już zatrudnionego pracownika, ale nie mogę referatu gospodarki miejskiej, które realizuje wszystkie inwestycje w mieście, zostawić z dwuosobową obsadą, dlatego, że za chwilę poleglibyśmy na obszarze inwestycyjnym. Obecnie pracownikiem, który dodatkowo zajmuje się projektami unijnymi jest Maciej Pysz. Pracuje w referacie gospodarki miejskiej. Puste wakaty w urzędzie - Jeśli chodzi o promocję

- Były dyskusje na temat przerostu zatrudnienia w urzędzie. Później starałam się udowodnić, że jednak nie ma tego przerostu, ponieważ na przestrzeni ostatnich siedmiu lat pojawił się tylko jeden etat – mówiła M. Szwajkowska.

który prowadzi działalność gospodarczą. Tutaj można się pokusić ewentualnie o zatrudnienie osoby na pół etatu, wtedy ta profilaktyka może wreszcie nabrałaby właściwego kierunku i może realizacja tych zadań wyglądałaby inaczej – dodała skarbniczka. – Jeżeli chodzi o punkt informacji samorządowej, pieniądze muszą być zabezpieczone, ponieważ kilka lat temu utworzyliśmy to stanowisko przy finansowym udziale Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych. Stanowisko to nie zostało zlikwidowane. Pani, która była tam zatrudniona, została przesunięta do działu organizacyjnego i w tej chwili pracuje jako referent. Jej rolą było przekazywanie informacji petentom, wydawanie druków. W znakomity sposób daje sobie z tym radę pracownica zatrudniona u nas w sekretariacie.

Oszczędności a praca Według skarbniczki względy oszczędnościowe powodują, że nie przyjmuje się pracownika do Biura Promocji na stałe, na etat, tylko osobę na umowę zlecenia w sezonie, od kwietnia, czy maja do września. - Jeżeli chodzi o profilaktykę, dodatkowe obowiązki powierzono pracownikowi,

PRZYRODA. Dodatkowa atrakcja w „Polexie”

W oczekiwaniu na ciepłe dni

Pieniądze na te etaty każdego roku w budżecie pozostają i wchodzą w nadwyżkę budżetową albo zmniejszają deficyt budżetowy na rok następny. - Jakie są wymagania na stanowisko w Biurze Promocji i na stanowisko ds. pozyskiwania funduszy unijnych? Jaka tam płaca czeka na człowieka, który chciałby

Na terenie szpitala „Polex” zadomowiło się kilkadziesiąt dzikich kaczek. Przy Szpitalu Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjnym „Polex” można obejrzeć zimujące dzi-

kie kaczki. Jest ich tam obecnie ponad pięćdziesiąt sztuk. Kaczki zimują wokół sztucznego oczka wodnego. Czują się dobrze w tym miejscu, bo pracownicy ciechocińskiego szpitala je dokarmiają.

Dzikie ptaki przylatują tu zimą co roku. Co ciekawe, nigdy takiej ich liczby w Ciechocinku nie można było spotkać nawet w parku Zdrojowym przy stawach. Tekst i fot. (strz)

- My nie ogłaszamy konkursu na stanowisko do spraw funduszy europejskich. My ogłaszamy konkurs na stanowisko w referacie gospodarki miejskiej na inspektora ds. urządzeń komunalnych – odpowiedział burmistrz. – I do tej pory nie udało nam się znaleźć odpowiedniej osoby. Pojawiali się różni kandydaci, a to po rewalidacji, po polonistyce, po ochronie środowiska. Natomiast my chcieliśmy zatrudnić inżyniera budowlańca, który w sposób profesjonalny będzie czytał kosztorysy, który będzie weryfikował dokumentację techniczną. Ale okazuje się, że za takie pieniądze, które możemy zaproponować, ludzie z tej branży nie walą drzwiami i oknami. Nie było do tej pory nawet jednej osoby, która spełniając nasze oczekiwania zdecydowałaby się, aby wystartować w konkursie. A na jakie wynagrodzenie mogliby potencjalni kandydaci, czyli ów inżynier budowlaniec i pracownik promocji, liczyć? - Około 2200 złotych brutto. Ale to nie jest tak, że

inżynier może dostać dwa tysiące – dodała skarbnik Szwajkowska. – Jeżeli znajdzie się inżynier budowlaniec, oczywiście musi być włączony w siatkę płac całego urzędu. Nie może być tak, że inżynier budowlaniec na stanowisku inspektora ds. urządzeń komunalnych będzie zarabiał więcej niż kierownik referatu. Takie są wynagrodzenia w urzędzie. - Do pracy w Biurze Promocji Miasta musi to być osoba młoda, znająca języki. I tutaj taki początkujący pracownik z kolei może dostać niższe wynagrodzenie niż to, co jest zaplanowane w budżecie. – zakończyła M. Szwajkowska. Brakuje specjalisty ds. funduszy unijnych - Pani radna Kołomyjec powiedziała bardzo ważną rzecz. Nie ma w urzędzie pracownika, który zajmuje się dotacjami unijnymi. To widać. Ja bym bardzo prosił, żebyście państwo jako radni zadbali o to, bo to jest niezbędny człowiek w dzisiejszych czasach do tego, żeby pozyskiwać pieniądze europejskie dla miasta – apelował Robert Zaręba, prezes spółki Termy Ciechocinek. Mariusz Strzelecki

STRAŻACKA AKCJA

Pożar na poddaszu W poniedziałek, 21 stycznia, zapalił się remontowany budynek przy ulicy Dembickiego. Na szczęście był pusty.

Stado dzikich kaczek zimujących przy sanatoryjnym stawie

podjąć pracę? – dopytywał radny Wojciech Zieliński. Szansa dla inżyniera budowlańca...

Straż o pożarze została powiadomiona przed godziną siódmą rano. Gaszenie ognia trwało kilka godzin. W sumie, w akcji wzięło udział dwanaście zastępów strażackich z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych w Ciechocinku i Aleksandrowie Kujawskim oraz strażacy ochotnicy z Raciążka, Wołuszewa, Konecka i Służewa. - Zapaliło się poddasze i dach budynku mieszkaniowego. Ogień strawił drewnianą konstrukcję dachu i poddasza oraz częściowo

wyposażenie poddasza – informował na miejscu dowodzący akcją Marek Krempczyński, zastępca dowódcy JRG w Ciechocinku. Budynek przy ulicy Dem-

bickiego był modernizowany. Na szczęście podczas pożaru nie było w nim ludzi. Nikt więc nie ucierpiał. Tekst i fot. (strz)

Po pożarze przy ulicy Dembickiego


CIECHOCIŃSKA I 12 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

Zbiórka dla utalentowanych

ODNOWA PARKÓW. Choć gołym okiem widać, że alejki nie są szczytem marzeń, przedstawiciele firmy Gutkowski zapewniają, że tak właśnie miało być

Inwestycja rozjeżdża się przez alejki

W styczniu tego roku Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku przeprowadziło zbiórkę publiczną. Pieniądze zostaną przeznaczone na wspieranie utalentowanych uczniów ciechocińskiej podstawówki.

W styczniu podczas komisji finansowej doszło w magistracie do spotkania przedstawicieli firmy Gutkowski, która wykonuje rewitalizację ciechocińskich parków, z burmistrzem i radnymi. Tematem był palący problem stanu nawierzchni alejek parkowych.

Zbiórka została przeprowadzona 11 stycznia tego roku w Teatrze Letnim po koncercie kolęd i pastorałek „Smutne święta?” zorganizowanym przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku z udziałem młodych talentów – uczniów szkoły podstawowej w Ciechocinku pracujących w chórze i zespołach instrumentalnowokalnych pod kierunkiem Eweliny Centkowskiej, zespole tanecznym „Solinki” pracującym pod kierunkiem Mirelli Kułaczkowskiej, zespole wokalno-instrumentalnym „Singers” – pod kierunkiem Tomasza Thiede i zespole biblijno-artystycznym i teatralnym pod kierunkiem Joanny Braatz i Teresy Żak.

- W momencie, gdy w domu wstawi się drzwi, przychodzi inspektor odbioru technicznego i stwierdza czy drzwi się otwierają, czy mają klamkę, spełniają zasady BHP. Ale to nie znaczy, że te drzwi mogą być porysowane, w innym kolorze niż zostały zamówione. Inspektor na to nie zwraca uwagi. On dokonuje odbioru pod względem technicznym. Mówi, że one mogą być bezpiecznie użytkowane. Ale odbierający stwierdza, że nie jest wszystko w porządku, bo ja chcę jeszcze, żeby one wyglądały w określony sposób. Na dziś te ścieżki w parkach są takimi drzwiami. Dokonano odbioru technicznego, który sprowadza się do tego, że „drzwi są strasznie porysowane”. Moim zdaniem te ścieżki w ten sposób nie odpowiadają właściwości kontraktu – mówił w obrazowy sposób o problemie ścieżek w parkach Wojciech Śniadkowski, przedstawiciel firmy Proksen, inżyniera kontraktu.

W sumie zebrano 500 złotych. Zebrane ofiary pieniężne zostaną w całości przeznaczone na wspieranie młodych talentów – uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku. Podczas zbiórki nie poniesiono żadnych kosztów, osoby zajmujące się kwestą nie otrzymały z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. Organizatorzy kwesty za pośrednictwem „Gazety Ciechocińskiej” chcieliby podziękować: uczniom, absolwentom, rodzicom i nauczycielom, bez udziału których koncert nie mógłby się odbyć. Stowarzyszenie wyraża także wdzięczność Burmistrzowi Ciechocinka Leszkowi Dzierżewiczowi za bezpłatne użyczenie Teatru Letniego, Dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku – Katarzynie Dzięgelewskiej i Danucie Kapelaty -Hryniewicz za wspieranie działań Stowarzyszenia, Dyrektor MCK w Ciechocinku Barbarze Kawczyńskiej i księdzu prałatowi Grzegorzowi Karolakowi za upublicznienie występu, Leszkowi Promińskiemu za nagłośnienie koncertu, wszystkim nauczycielom SP nr 1 i członkom Stowarzyszenia, angażującym się bezinteresownie w działania Stowarzyszenia, a także wszystkim osobom, które finansowo wsparły przeprowadzoną zbiórkę publiczną i finansowo pomagają w realizacji naszych przedsięwzięć. (strz)

Zwlekanie z odbiorem ścieżek - Drugiego listopada podczas spotkania omawialiśmy powody, dlaczego burmistrz odwleka przejęcie obiektów – mówił Jan Gutkowski, prezes firmy wykonawczej. – Mowa była wyłącznie o ścieżkach. Jedyną cechą tych ścieżek było pylenie na wszystkich trzech terenach budów. Metoda usunięcia tych wad została określona przez inspektora nadzoru. My w tamtym czasie wiedzieliśmy co mamy zrobić, aby usunąć wadę. Ja dyskutowałem z tą metodą. Uważałem, że nie jest najlepsza, ale poddałem się woli zamawiającego. Ustaliliśmy z inspektorem nadzoru w jaki sposób to usunięcie usterki pylenia technicznie ma nastąpić. Bardzo szybko do tego przystąpiliśmy. Wykonaliśmy to. I tutaj zostałem zaskoczony tym, że burmistrz dalej nie przyjmuje usunięcia tych usterek. Nie przyjmuje możliwości odbioru. Zadzwonił do mnie i powiedział, że z tymi ścieżkami będziemy do maja się kłopotali. Uznałem, że nie ma innej możliwości tylko dalsze prowadzenie procedury, w ten sposób, że uznajemy protokół odbioru za moment, gdy obiekt jest gotowy do użytkowania, do przejęcia przez zamawiającego. Prezes Gutkowski zapewnił też, że wykonawca próbował zabezpieczyć obszar budowy przez zamykanie bram. - Okazało się, że jakieś siły wyż-

Fot. Bartosz Różańśki

KWESTA

www.kujawy.media.pl

Inwestycje

W maju ścieżki pyliły, w grudniu nasączone wodą, zaczęły przypominać gruntowe ulice w XIX-wiecznych biednych miasteczkach, czyli koryta z błota sze te kłódki nam przecinają. I ten teren jest ciągle udostępniony dla osób z zewnątrz. Dyskusja nad ścieżkami trwa od maja, do tej pory nie została rozstrzygnięta, chociaż ścieżki zostały odebrane w prawie stu procentach i zapłacone – stwierdził prezes Gutkowski. – Jak widzę sprawę dalej? Tu może dojść tylko do sporu, bo nie ma woli zamawiającego, aby obiekt, który zamówił, odebrał tak jak to z kodeksu cywilnego wynika. Prezes Gutkowski zarzucił również inżynierowi kontraktu – firmie Proksen – brak bezstronności w kontaktach między gminą i wykonawcą. - Zamiast być bezstronnym rozjemcą, wziął stronę zamawiającego – dodał Jan Gutkowski. - Oglądałem te ścieżki, skoro są uwagi tylko do nich. Naturalne ścieżki – a takimi miały być – przy różnej pogodzie, różnie się zachowują. W upały pylą, każda ścieżka na początku tak ma, później pyłu jest coraz mniej, w przypadku naturalnych ścieżek trzeba więc je pielęgnować. Do tych ścieżek dodaje się też różne środki chemiczne, po to, żeby wiązać materiał drobny, żwirowy czy piaskowy i zmniejszać te przeszkadzające cechy – pylenie, grząskość. Są odpowiednie protokoły. Wszystko zrobiono zgodnie ze sztuką budowlaną – wyjaśniał prezes firmy Gutkowski.

wania. W końcu powstał projekt. I ten projekt musi być wyrocznią dla obiektu, który ma powstać. Nie można w nieskończoność – jak w naszym przypadku – mieć uwagi do rzeczy, do których wcześniej uwag się nie miało. Stąd doszliśmy do momentu, w którym jesteśmy. My boimy się o swój byt – nie zapłacono nam jeszcze około trzech milionów złotych, które wcześniej musieliśmy wydać z własnej kasy. Gdybym wiedział, że w Ciechocinku wykonuje się życzenia burmistrza, a nie wykonuje się obiektu zgodnie z procedurą, to pewnie nie przystąpiłbym do przetargu. Obecnie będziemy szli drogą, którą już rozpoczęliśmy z momentem sporządzenia jednostronnego protokołu odbioru. - To nie jest tak jak pan próbował sugerować, że wykonywał pan życzenia burmistrza – mówił burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Gmina wobec wykonawcy wywiązywała się od początku ze wszystkich swoich obowiązków. Przyzna pan, że nie wykazywał pan specjalnego zainteresowania realizacją tej inwestycji w Ciechocinku i być może to jest przyczyna obecnej sytuacji. Próbuje pan udowodnić, że PFU zrobiony był nie najlepiej. Nie twierdzę, że był idealny, natomiast pańscy współpracownicy, wskazując nieprecyzyjne zapisy, zapewniali, że nie ma to wpływu na proces projektowy.

Niedoskonały program Nieterminowa realizacja Jan Gutkowski podkreślił, że inwestycję wykonano w systemie „zaprojektuj i wybuduj”. Firma Gutkowski miała wykonać to, co zostało opisane w programie funkcjonalnoużytkowym. Niestety ten program nie był wykonany najlepiej. - Burmistrz, który odpowiada za ten dokument, nie zaprzeczy, że mieliśmy wiele kłopotów z ustaleniem, co autor PFU miał na myśli i jak naprawdę inwestycja ma być wykonana – kontynuował prezes Gutkowski. – Dlatego bardzo dużo czasu zajął nam proces projekto-

Burmistrz Ciechocinka wytknął wykonawcy, że zagubił proporcję między czasem projektowania i budowania. Gdyby te proporcje były odwrócone, nie byłoby problemu z nieterminową realizacją inwestycji. Warto dodać, że niektóre projekty wykonawcze dostarczane były jeszcze w trzecim kwartale 2012 roku, a umowny termin zakończenia całej inwestycji był określony na koniec grudnia 2011 roku, czyli w samym procesie projektowym

opóźnienie wynosiło około roku. - Spodziewam się, że to sąd będzie rozstrzygał czy wysokość kar za nieterminową realizację będzie taka, czy inna – dodał Dzierżewicz. L. Dzierżewicz odniósł się też do zarzutu, że burmistrz odwleka odebranie inwestycji. - To dla mnie zarzut absolutnie chory. Kiedy zostały dostarczone ostatnie dokumenty do inżyniera kontraktu, które umożliwiały przystąpienie do procesu odbioru? Na przykład inwentaryzacje powykonawcze – pytał burmistrz. Usłyszał, że to nie ma związku z odbiorami, bo wszystkie dokumentacje powykonawcze, geodezyjne były w Proksenie złożone z protokołem kolaudacyjnym w październiku. A mapki geodezyjne były w starostwie w Aleksandrowie. Faktycznie jedna mapka powykonawcza geodezyjna – ostatnia – była wydana 21 grudnia. Ale to według wykonawcy nie było przeszkodą do wcześniejszego odbioru inwestycji. Badanie kruszywa - W rozmowie telefonicznej z prezesem Gutkowskim powiedziałem, że mi zależy na tym, żeby do maja tego roku sprawa tych spornych alejek została załatwiona – prostował burmistrz. – Pan to powiedział trochę inaczej, że zasugerowałem: „z możliwością odbioru będziemy się kłopotali do maja…”. Najpoważniejszy problem tej inwestycji zaczął się, gdy podjęliście państwo decyzję o wyborze mieszanki z kruszywa naturalnego „Romex”, z której te alejki zostały wykonane. Jako zamawiający tę mieszkankę dostaliście też orzeczenie o jakości kruszywa mineralnego. Orzeczenie to zawiera stwierdzenie, że mieszanka z kruszywa naturalnego „Romex” nadaje się do wykonania dolnych warstw podbudów z kruszywa stabilizowanego mechanicznie. Wykorzystanie tego materiału jest możliwe tylko do podbudowy ścieżki. Problem polega na tym, że firma, która na zlecenie firmy Gutkowski realizowała ten zakres prac, nie wzięła pod uwagę tego zapisu i wykonała nawierzchnię alejek i placów w całości z tego materiału. I kiedy od majowego weekendu mówiłem o pyleniu, a potem przyklejaniu się do obuwia po deszczu mazi, która powstała, to ciągle słyszałem: będziemy to wałować, to się ustabilizuje, na to potrzeba kilku miesięcy. Stało się inaczej. Gdy pan prezes zaczął zarzucać mi złą wolę w kwestii alejek, które nie nadają się do użytkowania, zleciłem wykonanie zewnętrznej firmie – przedsiębiorstwu z Białych Błot – badania uziarnienia wykorzystanego materiału oraz zbadania grubości obu warstw, które zgodnie z dokumentacją powinny zostać zrobione, żeby te alejki były wykonane dobrze. Dokończenie na str. 13


www.kujawy.media.pl

Inwestycje

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I nr 23, styczeń 2013

13

ODNOWA PARKÓW

- ciąg dalszy... Dokończenie ze str. 12 Jak wyjaśniał magistrat, według dokumentacji ścieżki powinny składać się z dwóch warstw – podbudowy o grubości 15 centymetrów i warstwy wierzchniej o takiej samej grubości. Po wykonaniu badań przez firmę z Białych Błot okazało się, że wykonawca zamiast wykonać dwie warstwy po 15 centymetrów, na przykład w obszarze nr 1 wykonał jedną warstwę o grubości 9,5 centymetra wysypując kliniec na podstawowy grunt. - Rozumiem, że tym sposobem można było skrócić czas realizacji, zaoszczędzić sporo pieniędzy, bo choćby w obszarze nr 1 za korytowanie pod projektowane nawierzchnie życzycie sobie państwo 26 tysięcy 400 złotych. Nie wybrano tam grama ziemi – mówił L. Dzierżewicz. – Jeśli ścieżki mają być zrobione za te pieniądze to rozumiem, że zgodnie z dokumentacją, którą sami państwo przygotowaliście. Nie może być tak, że wykonują państwo jedną trzecią tego, co należało wykonać. Próbki pobraliśmy we wszystkich obszarach i okazało się, że w żadnym z tych obszarów nie udało się znaleźć jednego miejsca, w którym alejki byłyby wykonane zgodnie z projektem wykonawczym. Mnie się to kojarzy nie tylko z fuszerką, jaką w tym zakresie prac wykonano, ale też z poświadczeniem nieprawdy. W świadectwach płatności nie ma obniżenia wartości kwot, które gmina miałaby zapłacić z tego tytułu, że nie wykonano szeregu prac przy ścieżkach i wykonano tylko jedną warstwę, i to w niepełnym zakresie. Prace zostały źle wykonane Burmistrz stwierdził, że jeśli firma Gutkowski nie złoży deklaracji, że wszystkie ścieżki zostaną wykonane zgodnie z założeniami, zmuszony będzie podjąć kroki prawne. Burmistrz zwrócił się też do prezesa Gutkowskiego, żeby ten wskazał jego wypowiedzi lub działania niedotyczące ścieżek, które świadczyłyby o tym, że miał na celu wydłużenie terminu inwestycji, żeby wykonawca poniósł dodatkowe obciążenia z tytułu kar za nieterminową realizację. - Pan za chwilę wsiądzie do samochodu i pojedzie do Leszna, natomiast wszystkie problemy, które zogniskowały się wokół tej inwestycji skupią się na mnie. I to ja jestem postrzegany jako sprawca wszelkiego zła, choć akurat ten zakres prac został po prostu źle wykonany – mówił L. Dzierżewicz. – Przy wielu elementach inwestycji – mówię to przy mediach, które niekoniecznie mi sprzyjają – do których nie mam absolutnie zastrzeżeń, to w sprawie alejek do końca będę nieugięty, bo one zostały wykonane z niewłaściwego materiału i niezgodnie z dokumentacją, i nie jest to element przeciągania inwestycji w czasie. W tej sprawie będę się z państwem „boksował” nawet jeśli ta sprawa miałaby się oprzeć o prokuratora.

- Przede wszystkim zgodnie z kontraktem wykonawca ma wykonać obiekt w pełni funkcjonalny i wykonany zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – zabrał głos Wojciech Śniadkowski, a później dodał, że ani inżynier kontraktu, ani burmistrz, ani wykonawca ostatecznie nie wykazał, że osiągnięto rzeczywiście efekt końcowy. - Natomiast wykonawca próbuje wymusić na całej społeczności Ciechocinka – bo rozumiem, że radni reprezentują społeczność – odebranie jakiejś niesolidnej roboty, za którą oczekuje się, że będzie zapłacone. Nie ma na to zgody – mówił Śniadkowski. – Podczas spotkania 2 listopada zostało jasno powiedziane, że oczekujemy od firmy Gutkowski przedstawienia propozycji rozwiązań. Burmistrz podał kilka przykładów, żeby firma z nich skorzystała i zobaczyła jak są wykonane na przykład alejki PUC. To było kilka rozwiązań alternatywnych, ale żadne z nich nie było wskazane jako polecenie inżyniera kontraktu wykonania tego w takiej właśnie technologii. Chodziło o to, żeby pokazać jak się oczekuje, że będą te alejki wyglądały, że będą spełniały funkcję reprezentacyjną, użytkową. To firma wykonawcza powinna zaproponować rozwiązanie problemu w systemie „zaprojektuj i wybuduj”. Wojciech Śniadkowski zapewnił również, że w grudniu, w ramach braków do rozliczenia kontraktu, firma Gutkowski miała do uzupełnienia kilka elementów: - 21 grudnia owszem dostarczono mapki, ale z tego co wiem, brakowało jeszcze podpisów niezbędnych do dokonania odbiorów końcowych kierownika budowy, wyników badań podłoża oraz operatów geodezyjnych. Śniadkowski odniósł się także do zarzutu o bezstronności inżyniera kontraktu.

O ile do większości elementów w parkach gmina nie ma zastrzeżeń, o tyle jakość wykonania ścieżek parkowych budzi stanowczy sprzeciw. Według magistratu ich nawierzchnie muszą być poprawione kumentacji, która nie została złożona na czas: - Biorąc pod uwagę, że proces sprawdzania przez ośrodek kartograficzny w Aleksandrowie tych map trwał dwa miesiące, a wszystkie dokumenty cząstkowe geodezyjne zostały przekazane w październiku, nic nie stało na przeszkodzie, żeby proces odbiorowy bez tego jednego dokumentu, który został 21 grudnia przekazany, rozpocząć. Mówiono też o tym, że ustalona została technologia usunięcia pylenia ścieżek – pokrycia żywicą plus wałowanie nawierzchni, co kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych. - Prawie dwa tygodnie ekipa pryskała alejki żywicą. W Niemczech tak załatwiają temat i ponoć to się nie pyli. I wydawało się, że to działanie powinno załatwić sprawę – zapewnił kierownik budowy. Nawierzchnie wykonane zgodnie z projektami?

- W warunkach kontraktu jest zapis, że personel zamawiającego może o każdym czasie mieć swobodny dostęp do wszystkich części terenu budowy oraz jest uprawniony do badania, dokonywania inspekcji, mierzenia, dokonywania prób materiałów i wykonawstwa… – oponował burmistrz. – Panie kierowniku, czy może pan publiczZdaniem nie powiedzieć, że nawierzchnie kierownika budowy... alejek i placów zostały wykonane zgodnie z projektami wykonawczyWedług przedstawicieli firmy mi przygotowanymi przez firmę Gutkowski trzy tereny inwesty- Gutkowski? cji to plac budowy. Do momentu - Jest moje oświadczenie odbioru odpowiedzialny za nie i oświadczenie projektantów, że jest kierownik budowy. Niedo- jest to zrobione zgodnie z projekpuszczalne były więc działania tem – zapewnił Stanisław Jaszburmistrza związane z badaniami czak. - Kliniec, żwir. Jaką ścieżek bez wiedzy ma frakcję? – pytał radkierownika. Jeszcze podczas ny Mirosław Satora. - Jestem w bargrudniowej sesji Na warstwie dzo kłopotliwej sy- radny Bartosz Różański tuacji, bo z jednej alarmował, że nawierzch- wierzchniej to mały granulat – odpowiedział strony straszy się nie alejek w parku mnie, że zostanę Tężniowym po deszczu kierownik budowy. - Co to znaczy? Mipodany do prokuzmieniły się w koryta limetr, dwa – dopytyratury, moja wiebłota. wał radny Satora. dza na temat wy- No tego typu – odpowiedział konania tych ścieżek jest całkiem inna niż ta, którą przekazała firma kierownik Jaszczak. - To jak to możliwe, że w tej z Białych Błot, która według mnie nie ma odpowiednich uprawnień wierzchniej warstwie znajdują się do tego typu badań i one od stro- kamienie o wielkości żołędzia, czy ny prawnej nie mają żadnego zna- też kasztana? – zastanawiał się czenia. Dla mnie to był materiał, radny. - To jest zjawisko wychodzenia który został zebrany w sposób nielegalny – mówił Stanisław kamienia spod spodu, w związku z tym, że te ścieżki są użytkowaJaszczak, kierownik budowy. Kierownik odniósł się też do do- ne, i co jakiś czas powinny być

te nawierzchnie naprawiane czy konserwowane. To jest zjawisko, którego się nie uniknie – wyjaśniał Stanisław Jaszczak. - Tylko, że te duże kamienie wyleciały tam już następnego dnia po zrobieniu tych ścieżek – nie uwierzył w tłumaczenia kierownika budowy radny M. Satora. - To są jakieś pojedyncze miejsca – zbagatelizował kierownik budowy. - No tak, na powierzchni wszystkich alejek. To są te pojedyncze miejsca – uciął radny Satora. - Jeśli słyszę, że według projektu wszędzie miało być 15 centymetrów wierzchniej warstwy i tyle samo podbudowy, to jest to nieprawdą – stwierdził Marek Konieczny, przedstawiciel firmy Gutkowski. – Podstawą jest projekt budowlany, projekt wykonawczy jest tylko uszczegółowieniem projektu budowlanego. Jeśli w projekcie budowlanym występuje 10centymetrowa warstwa to proszę mi wybaczyć, ale coś jest nie tak. Jeżeli warstwy dochodziły do 9,510 centymetrów, to właśnie takich warstw oczekiwaliśmy. To nie są ścieżki żwirowe. Nawierzchnie naturalne to nawierzchnie tłuczniowe i wykorzystany materiał został zaakceptowany wnioskiem materiałowym i błędem jest, że inżynier kontraktu nie poczuwa się do tego, że zaakceptował ten materiał. - Jeśli chodzi o materiały, przed burmistrzem leży projekt wykonawczy, w którym są określone warstwy, z których powinny być zbudowane ścieżki. Wykonawca sam sobie przeczy. Zgadzam się, że procedura „zaprojektuj i wybuduj” wprowadza wiele zawiłości prawnych, nie mniej pewne ustalenia wynikające z projektu i kontraktu są do podtrzymania. Będziemy wymagać od wykonawcy uzyskania funkcjonalności tych ścieżek, jeśli tego nie uzyskamy to będziemy działać na szkodę miasta – zapewnił Wojciech Śniadkowski. - Czy projekt budowlany różni się od projektu wykonawczego? Czy zamawiający wyrażał zgodę, aby były jakieś odstępstwa od projektu wykonawczego? – pytał radny Paweł Kanaś. - Ogólnie procedura „zaprojektuj i wybuduj” dopuszcza takie działania, to co zostanie wykonane na końcu jest w dużej mierze uzależnione od tego jak się wypowie na ten temat projektant. Jeśli ten ostatni pewne rzeczy dopuści

to trzeba przyznać, że te rzeczy mogą być tak realizowane, czyli mogą być rozbieżności między projektem budowlanym i wykonawczym. – wyjaśniał przedstawiciel inżyniera kontraktu. - Bardzo łatwo powiedzieć ogólnie, że będziemy się domagali pewnej funkcjonalności. Tymczasem trzeba ją zdefiniować. Trzeba wiedzieć czego się chce. Jeśli będziemy się posługiwali ogólnymi stwierdzeniami to procesu budowlanego nie zakończymy. Wykonawca musi dokładnie wiedzieć, co zrobić – mówił Jan Gutkowski. Rozliczenie inwestycji - Ile wynosi całkowity koszt przebudowy alejek? – pytał radny Kanaś. Dowiedział się, że alejki zajmują 17 tysięcy metrów kwadratowych, a koszt ich budowy to przeszło milion złotych. - Rozumiem też, że alejki w tej formie, jakie widzimy, zostały zapłacone? – dopytywał P. Kanaś. - Nie. Rozliczenie całej inwestycji, mam nadzieję, nastąpi w styczniu, firma Proksen nad tym w tej chwili pracuje – odpowiedział burmistrz Dzierżewicz. - Panie prezesie, czubkiem buta nawet się nie wysilając dokopałem się w jednej z alejek do stałego gruntu. Gdyby tam teraz wpuścić ludzi, te ścieżki momentalnie rozjechałyby się… – stwierdził Paweł Kanaś i dodał, że radni liczą na to, że te alejki będą choćby zbliżone do tych, które wykonał przy tężniach PUC. Radny zapewnił też, że gdyby burmistrz zatwierdził alejki w obecnym stanie, odebrał je, tego samego dnia podałby go do prokuratury. I burmistrz miałby wówczas postawiony zarzut działania na niekorzyść gminy. Jeszcze podczas grudniowej sesji radny Bartosz Różański alarmował, że nawierzchnie alejek w parku Tężniowym pod deszczu zmieniły się w koryta błota. - Teraz to nie tylko mamy problem, tak jak pan burmistrz mówi, ze ścieżkami, które kurzyły. Okazuje się, że te ścieżki się rozpływają. Po ścieżkach w parku Tężniowym nie da się iść. Nawet na rowerze nie można jechać, bo ta substancja przykleja się do kół – ostrzegał radny Bartosz Różański. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki


CIECHOCIŃSKA I 14 I GAZETA nr 23, styczeń 2013

Kultura i oświata

www.kujawy.media.pl

OŚWIATA. Na dwa ciekawe projekty w parku przy SP nr 1 - ścieżkę zdrowia i „zieloną klasę” nie znaleziono pieniędzy w budżecie gminy na ten rok. A szkoda, bo było warto

Park zaczyna wyglądać jak należy Przy okazji ustalania budżetu gminy na rok 2013 podczas posiedzenia komisji oświaty i kultury Rady Miasta z radnymi spotkali się kierowcy miejskich jednostek oświatowych oraz kulturalnych. Wśród nich była Katarzyna Dzięgelewska, nowa dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1. Dyrektor mówiła o zadaniach, na które magistrat przyznał pieniądze na rok przyszły oraz o tych, na które obciął fundusze. Niestety wypadł z budżetu placówki niezwykle interesujący projekt – ścieżka zdrowia oraz „zielona klasa” w przyszkolnym parku. - Nasza propozycja została pomniejszona o 17 tysięcy 517 złotych, a w tej kwocie mieści się akurat ścieżka zdrowia, meble do sekretariatu i zakup telewizora – wyjaśniała dyr. Katarzyna Dzięgelewska. – Natomiast jeśli chodzi o ścieżkę zdrowia, to myślę, że jeszcze to zadanie zrealizuję, dlatego, że we wrześniu zrobiłam duże, choć jeszcze nie do końca porządki w parku. Zostało wyciętych z korzeniami łącznie czterna-

Jeszcze niedawno park przy szkole był zaniedbany. Wystarczyło jednak wyciąć kilkanaście drzew, krzaki, usunąć śmieci, by zaczął wyglądać przejrzyście ście drzew. Zostały jeszcze wykarczowane krzewy. Jak się okazało wśród chaszczy w części parku od strony torów kolejowych ukryta była kanapa i porozrzucanych mnóstwo butelek po alkoholu. Jednym słowem dziki „bar” pod chmurką.

- Odkąd usunęliśmy te krzewy to nie ma butelek, nie ma szkieł, został jeszcze wywieziony betonowy gruz, który też zagrażał dzieciom, teren zrobił się bardzo przejrzysty – opowiadała w grudniu Katarzyna Dzięgelewska. – W przyszłym roku planujemy kolejną wycinkę drzew. Tam jeszcze jest wiele drzew do

KULTURA. W tym roku nagrody starosty trafiły do trzech osób

Prof. Wiesławowi Dembskiemu gratuluje Małgorzata Wdowczyk

Fot. Marcin Strych

Nagrody przyznane zostały przez zarząd powiatu na wniosek kapituły nagród, powołanej przez starostę aleksandrowskiego.

Wanda Wasicka po odebraniu nagrody

Wpłynęło 11 zgłoszeń – nominacji. Oceniano całokształt działalności, osiągnięć oraz wpływ, jaki te działania wywarły na promocję powiatu aleksandrowskiego. Kapituła w składzie, Renata Golec, przewodnicząca oraz Edyta Stefaniak-Man-

sour i Lidia Kulpa, postanowiła uhonorować: prof. Wiesława Dembskiego, którego zgłosił wójt gminy Aleksandrów Kujawski, Włodzimierza Słodowicza – wniosek burmistrza Ciechocinka oraz Wandę Wasicką – Nieszawskie Towarzystwo Kulturalne. Spośród trzech nagrodzonych, stawiło się dwóch. W imieniu Włodzimierza Słodowicza nagrodę odebrała córka muzyka, Małgorzata Gmińska. Oprac. (strz)

Natomiast sześć elementów ścieżki zdrowia to na przykład konstrukcje z drewna, które można przeskakiwać, równoważnia, drążki do podciągania dla małych dzieci. - To był tylko taki pomysł – przyznała dyrektor Katarzyna Dzięgelewska. – W przyszłym roku czeka nas jeszcze porządkowanie parku, więc jeśli nie w 2013 roku to zrobię to rok później. Ścieżka zdrowia i „zielona klasa” to nie jedyne i jak zapewnia dyr. Katarzyna Dzięgelewska, nie najważniejsze pomysły, które zamierza zrealizować. W tym roku na przykład chce dokończyć porządkowanie parku przy szkole. Na marginesie warto dodać, że nowa szefowa „jedynki” wprost tryska pomysłami. O tym, co zamierza zrobić w swojej szkole napiszemy wkrótce. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

Viva la Polonia

Fot. Janusz Wasicki

Otrzymali je: prof. Wiesław Dembski, artysta plastyk i Włodzimierz Słodowicz, muzyk, obaj panowie z Ciechocinka oraz Wanda Wasicka z Nieszawy, promotorka swojego miasta rodzinnego, także poetka.

i przeprowadzić lekcję. Tam byłoby miejsce na dwie takie klasy, ale na początek pomyślałam o jednej.

SZTUKA. Powstanie styczniowe w sztuce

Kulturalne nagrody 19 grudnia 2012 roku w Starostwie Powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim zostały wręczone doroczne nagrody za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury.

wycięcia, choć, które się do tego nadają będzie można określić dopiero wiosną. I wówczas dopiero do końca park zostanie uporządkowany. Dlatego tak do końca nie narzekam, że zdjęte zostały pieniądze ze ścieżki zdrowia, bo ewentualnie mogłabym ją zrobić dopiero jesienią. Dyrektor w ramach ścieżki w przyszkolnym parku zaplanowała sześć elementów, które kosztowałyby ok. pięciu tysięcy złotych plus trzy tysiące na tak zwaną „zieloną klasę”. - „Zielona klasa” to jest coś takiego, co było w tej szkole dwadzieścia kilka lat temu w parku – wyjaśniała dyrektor. - To Janusz Żernicki zapoczątkował „zieloną klasę” – przypomniała radna Klara Drobniewska. - No właśnie. Tego nie wiedziałam – ucieszyła się dyrektor Dzięgelewska. – Ta „zielona klasa” to po prostu ławeczki, sześć ławeczek w kręgu. Chodzi o to, żeby w ciepłe dni, a takich dni w ciągu roku szkolnego jest około trzech miesięcy, żeby nauczyciel mógł wyjść z klasą na powietrze, usiąść

W związku ze 150. rocznicą zrywu narodowego w 1863 roku, w Muzeum Stanisława Noakowskiego w Nieszawie otwarto wystawę zatytułowaną „Powstanie styczniowe w sztuce”. Ekspozycję zorganizowano m.in. w oparciu o prace artystów związanych z Ciechocinkiem, Wita Płażewskiego (19322004) i Zdzisława Szmidta (1935-2001).

szczęk broni, jęk rannych, czujemy zapach prochu i unoszącego się kurzu, wzbijanego kopytami końskimi. To wszystko naprawdę się zdarzyło. Jeden z obrazów przedstawia rzeź powstańców w Dobrem. „Święta miłości kochanej Ojczyzny,/Czują Cię tylko umysły poczciwe!/ Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,/ Dla ciebie więzy, pęta nie zelżywe./Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,/ Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe./Byle cię można wspomóc, byle wspierać,/ Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.” (Ignacy Krasicki. Hymn do miłości Ojczyzny z 1774 r.). Prezentowane na wysta-

wie prace, zarówno z zakresu malarstwa, grafiki, rysunku, rzeźby, jak i ceramiki, powstały w minionym wieku. Są dziełami, m.in. Jana Stępnia, Leona Płoszay, Jerzego Teodorowicza, Henryki Królikowskiej, Wita Płażewskiego, Zdzisława Szmidta. Jeżeli chodzi o tego ostatniego twórcę, związanego z Ciechocinkiem, to w wernisażu uczestniczyły jego żona Barbara Szmidt i córka Alina Pajewska. Nieszawa też zapisała się w dziejach powstania styczniowego, niestety smutną kartą. Wystawa w nieszawskim muzeum zatytułowana potrwa do 17 marca br. Tekst i fot. Wanda Wasicka

Wchodząc do sali wystawowej przenosimy się w czasie. Uwagę naszą zwracają portrety bohaterów powstania styczniowego, także rzeźba głowy płk. Stanisława Bechiego, Włocha z pochodzenia, pięknej postaci. Stanisław Bechi angażując się w nasze powstanie, nigdy już nie wrócił do swojej ojczyzny. Na skutek denuncjacji został schwytany przez Rosjan i uwięziony we Włocławku. Rozstrzelano go 17 grudnia 1863 r. Zginął z okrzykiem: Viva la Polonia! (Niech żyje Polska!). Patrząc na wyeksponowane obrazy ze scenami bitewnymi doznajemy wrażenia, jakbyśmy nie oglądali płócien, a obserwowali te wszystkie dramatyczne sceny na żywo. Słyszymy Alina Pajewska, córka Zdzisława Szmidta, przy obrazach taty


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Sport i wypoczynek

nr 23, styczeń 2013

15

PŁYWANIE

Sylwestrowy turniej siatkówki

Gwiazdkowe zawody

Fot. OSiR

SIATKÓWKA. Wysoki poziom zawodów i niezwykle zacięta walka w hali sportowej

Uczestnicy I Otwartego Sylwestrowego Turnieju Trójek Siatkarskich po rozdaniu pucharów i medali W I Otwartym Sylwestrowym Turnieju Trójek Siatkarskich, który odbył się w ciechocińskiej hali sportowej, wzięło udział ponad 80 zawodników z całego województwa kujawsko-pomorskiego. Podczas turnieju 26 zespołów rywalizowało w zmienionej formule – każdy mecz odbywał się na czas, po 10 minut, a drużyny zostały dolosowane do pięciu grup, w których rywalizowały systemem „każdy z każdym”. Klasyfikacje grupowe:

Grupa A: 1. Górecki – 10p; 2. Champions Group – 8p; 3. Salam Alejkum – 6p; 4. Znaktom – 4p; 5. Rakiety Służewo – 4p; 6. Wirtuozi II B-szcz. Grupa B: 1. Waleczne Chłopaki C-ek – 8p; 2. Rolna Team – 6p; 3. Hesz Sępólno Kr. – 4p; 4. Pistolety – 2p; 5. Mix Team – 0p. Grupa C: 1. Młotki C-ek – 6p; 2. Dębowa Łąka – 6p; 3. Czarni – 4p; 4. 3/4 – 4p; 5. Wirtuozi I B-szcz – 0p. Grupa D: 1. Winiarze C-ek – 8p; 2. BKS Beka – 6p; 3. Ratownicy – 4p; 4. Alfa Team – 2p; 5. Rożen C-ek – 0p.

Grupa E: 1. Głębokie Zmarszczki – 8p; 2. Chłopaki z Sąsiedztwa – 4p; 3. Family B. – 4p; 4. Nasze Dziewczyny – 4p; 5. Amelinium – 0p. Do fazy pucharowej zakwalifikowało się najlepszych dwanaście drużyn. Zespoły wygrywające awansowały do dalszej fazy turnieju. Drużyny z pierwszych miejsc grup A, B, C, i D zostały rozstawione i w fazie 1/8 miały wolny los. Wyniki 1/8 finału: Salam Alejkum – Rolna Team 21:15; Głębokie Zmarszczki C-ek – HESZ Sępólno 21:13; Champions Group

PIŁKA NOŻNA

KOSZYKÓWKA

Młode talenty piłkarskie 2013 6p; 3. VIb 3p; 4. VIc 0p.

Mecze rozegrano w hali sportowej OSiR systemem „każdy z każdym”, oddzielnie dla każdego z roczników szkolnych. Wyniki turnieju: - klasy III: IIIb-IIIc 4:3; IIIa-

IIIc 3:1; IIIa-IIIb 3:1; klasyfikacja: 1. IIIa 6p; 2. IIIb 3p; 3. IIIc 0p - klasy IV: IVa-IVb 0:1; IVcIVd 3:1; IVa-IVc 0:2; IVB-IVd 0:2; IV-IVd 0:3; IVb-IVc 1:2; klasyfikacja: 1. IVc 9p; 2. IVd 6p; 3. IVb 3p; 4. IVa 0p - klasy V: Vb-Vc 1:7; VaVc 0:2; Va-Vb 1:1; klasyfikacja: 1. Vc 6p; 2. Va 1p; 3. Vb 1p - klasy VI: VIa-VIb 3:0; VIc -VId 0:1; VIa-VIc 2:0; VIb-VId 1:7; VIa-VId 2:0; VIb-VIc 2:1; klasyfikacja: 1. VIa 9p; 2. VId

Oprócz zwycięskich drużyn, nagrodzono też najlepszych zawodników turnieju. Tytułem „Młodych Piłkarskich Talentów” zostali wyróżnieni następujący zawodnicy: - Kacper Szakalski i Kacper Śpiewak oraz Miłosz Grabowski – najlepszy bramkarz (klasy III) - Krzysztof Gajewski i Filip Jędruszczak oraz Krzysztof Gawinecki – najlepszy bramkarz (klasy IV) - Jakub Kwiecień i Princ Szmidt oraz Hubert Popławski – najlepszy bramkarz (klasy V) - Tymoteusz Kasprzak i Dawid Kriukowski oraz Szymon Oleśkowski – najlepszy bramkarz (klasy VI).

Ferie pod koszem Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ciechocinku przygotował dla dzieci i młodzieży bogaty program zajęć sportowych podczas ferii zimowych. Rozegrano m.in. Turniej piłki koszykowej drużyn dwuosobowych dla młodzieży szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. W pierwszym z czterech turniejów organizowanych podczas ferii udział wzięły 22 drużyny, czyli blisko 50 zawodników. Drużyny podzielono na 3 kategorie, a w zależności od ilości drużyn występujących w danej kategorii, turniej odbywał się systemami

Najlepsze drużyny i indywidualnie wyróżnieni zawodnicy otrzymali pamiątkowe puchary, statuetki i medale, które ufundował Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ciechocinku. Nagrody zwycięzcom wręczyli burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz oraz dyrektor OSiR Tomasz Górecki, a także nauczyciele wychowania fizycznego Szkoły Podstawowej nr 1 w Ciechocinku. Info. i fot. OSiR

Fot. OSiR

Na zdjęciu najlepsi zawodnicy turnieju w kategorii klas VI, od lewej Dawid Kriukowski i Tymoteusz Kasprzak Jak co roku, spośród zawodników biorących udział w Turnieju Piłki Nożnej dla klas III-VI szkoły podstawowej „Młode Talenty Piłkarskie 2013” wyłoniono utalentowanych piłkarzy.

– Dębowa Łąka 17:16; BKS Beka – Chłopaki z Sąsiedztwa 23:14. Ćwierćfinały: Winiarze – Salam Alejkum 21:15; Górecki – Głębokie Zmarszczki 20:16; Waleczne Chłopaki – Champions Group 20:16; Młotki – BKS Beka 22:16. Półfinały: Górecki – Winiarze 19:16; Champions Group – Młotki 25:15. Walka o III miejsce: Winiarze – Młotki 20:19; o I miejsce: Górecki – Champions Group 22:16. Uczestnicy zawodów chwalili pomysł na zorganizowanie sylwestrowego turnieju, jego formułę i wyjątkowo sprawny przebieg. Podczas 5-godzinnych zmagań sportowych rozegrano prawie 70 pojedynków, które odbyły się zgodnie z wcześniej założonym harmonogramem. Najlepszym zawodnikiem zawodów został wybrany Jakub Pietrykowski (Górecki). O wysokiej randze spotkań może świadczyć fakt, że wielu z uczestników turnieju uprawia siatkówkę na poziomie ligowym. Na zakończenie turnieju najlepsze drużyny otrzymały pamiątkowe puchary, medale oraz dyplomy, ufundowane przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ciechocinku. (ga)

Akcja pod koszem

„do dwóch przegranych” i grupowym. Wyniki: - chłopcy – szkoły gimnazjalne (3 drużyny) – mecz i rewanż: 1. Kappes S. – Kulpa J. (4, 7p, 40-27); 2. Biniecki J. – Łątkowski M. (4, 3p, 21-30); 3. Pawlak B. – Kosobudzki O. – Malinowski D. (4, 2p, 24-28) - dziewczęta (5 drużyn) – systemem „każdy z każdym”: 1. Michalska P. – Dudzińska K. (4, 7p, 39-19); 2. Skalska P. – Zielińska P. (4, 5p, 30-23); 3. Komosińska N. – Malinowska J. (4, 4p, 26-30); 4. Krzyżanowska M. – Falszewska O. (4, 2p, 15-24); 5. Chmielewska K. – Liberadzka K. (4, 2p, 22-36) - chłopcy szkoły ponadgimnazjalne (14 drużyn) – system do dwóch przegranych: 1. Drążek P. – Madajczyk B.; 2. Kuczyński A. – Mularczyk B.; 3. Piekarski M. – Parzonka T.; 4. Malinowski J. – Olijarnik D. – Nawrocki G.; 5-6. Bonowicz P. – Iwański R.; Kornaszewski D. – Marszewski A. Medale oraz statuetki ufundowane przez OSiR trafiły do najlepszych drużyn i zawodników. (ga)

Mimo, że stary rok już za nami, warto odnotować, że w grudniu ośmiu zawodników UKS Kurort Ciechocinek wystartowało na południu Polski w IV Międzynarodowych Zawodach Pływackich w Świdnicy „Świdnicka Gwiazdka 2012”. W ciągu dwóch dni na świdnickiej pływalni zaprezentowało się 523 zawodników z Polski, Czech oraz Słowacji. Nasze miasto reprezentowali: Natalia Nowak, Oliwia Dziarska, Wiktoria Górecka, Maria Klamecka, Julia Klamecka, Michał Kulpa i Mikołaj Pasternacki. Ciechocinianki zdobyły dwa złote medale, a pozostali zawodnicy UKS Kurort, którzy zajęli dalsze lokaty, również odnieśli sukces poprawiając własne rekordy życiowe. Oliwia Dziarska zdobyła ponadto tytuł najlepszej zawodniczki w swojej kategorii wiekowej. A oto wyniki: - Maria Klamecka – złoty medal – 50 m stylem grzbietowym; 6 miejsce – 50 m st. dowolnym, - Oliwia Dziarska – złoty medal – 50 m st. klasycznym; 4 miejsce – 50 m st. dowolnym, - Michał Kulpa – 4 miejsce – 50 m st. grzbietowym; 5 miejsce – 50 m st. dowolnym, - Mikołaj Pasternacki – 5 miejsce – 50 m st. grzbietowym; 6 miejsce – 50 m st. dowolnym, - Wiktoria Górecka – 9 miejsce – 50 m st. klasycznym. „Świdnicka Gwiazdka” to największe zawody pływackie na Dolnym Śląsku w kategorii 7- 13 lat. Ich rangę podnosi udział klubów z Czech i Słowacji. Wyniki zawodników będą ujęte w rankingu ogólnopolskim i europejskim. Wyjazd naszych pływaków na południe kraju wsparł finansowo ciechociński OSiR. (ga)

„GAZETA CIECHOCIŃSKA” Wydawca: Wydawnictwo Kujawy www.kujawy.media.pl Redaktor naczelny Stanisław Białowąs tel. 600-15-68-05, 54 237-05-05 e-mail: stanislaw. bialowas@wp.pl Redaktor prowadzący Mariusz Strzelecki tel. 794-22-44-30 e-mail: czerwona. bandera@wp.pl

Przyjmowanie reklam 608 45 56 58 600 15 68 05 nakład: 5.000 egz.


I GAZETA CIECHOCIŃSKA I nr 23, styczeń 2013

KRONIKA KRYMINALNA Z marihuaną w kieszeni 24 stycznia ciechocińscy policjanci zatrzymali 24-latka. Mężczyzna miał przy sobie marihuanę. Policjanci patrolowali teren miasta w godzinach popołudniowych. Na ulicy Ogrodowej zauważyli dwóch mężczyzn, którzy na ich widok zaczęli się dziwnie zachowywać. Jeden z nich zaczął się pośpiesznie oddalać. W kieszeni 24-latka policjanci znaleźli susz roślinny. Wstępne badania wykazały, że było to 0,34 gram marihuany. Policjanci zatrzymali mężczyznę i doprowadzili do jednostki. 24-latek to mieszkaniec Ciechocinka. Usłyszał już zarzuty posiadania środków odurzających. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. KPP Aleksandrów Kuj.

Zatrzymani sprawcy włamania Do 10 lat pozbawienia wolności grozi dwójce mężczyzn, zatrzymanych w połowie stycznia przez ciechocińskich policjantów. Do włamania doszło na początku stycznia 2013 r., na terenie jednego ze szpitali uzdrowiskowych w Ciechocinku. Nieznani wówczas sprawcy włamali się do magazynu, skąd wynieśli m.in. butle tlenowe. Wartość strat właściciel wycenił na ponad 2000 zł. Policjanci, dzięki pozyskanym informacjom, zatrzymali dwóch mieszkańców uzdrowiska. 17 i 18-latek spędzili noc w policyjnym areszcie. Następnego dnia młodzi ludzie usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. (strz)

Portfel i telefon Jeszcze w grudniu policjantki z Ciechocinka zatrzymały 29-letnią kobietę w związku z kradzieżą, do której doszło w jednym z mieszkań w Nieszawie. - Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach grudnia około godziny 21.00 w Nieszawie. Kobieta przyszła w odwiedziny do swojej koleżanki. Wykorzystując chwilową nieuwagę właścicielki zabrała portfel z pieniędzmi, telefon

komórkowy i wyszła z mieszkania – tłumaczy st. sierż. Marta Błachowicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kuj. Łupem kobiety padło 440 zł. Policjantki powiadomione o zdarzeniu pojawiły się wkrótce w mieszkaniu właścicielki portfela. Jak ustaliły 29-latka miała zamiar jechać do Ciechocinka taksówką. Po kilkunastu minutach przy wyjeździe z Nieszawy policjantki zauważyły taksówkę. Po zatrzymaniu okazało się, że na tylnym siedzeniu siedzi pijana 29-latka. Kobieta miała przy sobie skradziony portfel wraz z pieniędzmi i telefon komórkowy. Mieszkanka Nieszawy miała ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie. Doprowadzono ją do komendy, gdzie spędziła noc. Usłyszała zarzut kradzieży. Grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności. (strz)

Motocykl za trzy tysiące Nieletniego podejrzanego o włamanie i kradzież motocykla zatrzymali funkcjonariusze z wydziału kryminalnego aleksandrowskiej komendy. Skradziony motocykl odzyskano. Do włamania doszło we wrześniu 2012 r. w Wołuszewie. Sprawca włamał się do pomieszczenia gospodarczego skąd wyprowadził motocykl marki Zipp. Sprawą zajęli się policjanci z Aleksandrowa Kujawskiego. Dzięki uzyskanym informacjom i współpracy policjantów, kryminalni zatrzymali na początku stycznia 16letniego mieszkańca naszego powiatu. Podczas przeszukania w miejscu zamieszkania nieletniego, w pomieszczeniu gospodarczym znaleźli skradziony motocykl, którego wartość właściciel wycenił na 3000 zł. 16-latek próbował zatrzeć ślady. Używając śrubokręta ingerował w pole numerowe VIN. Usłyszał zarzuty włamania i kradzieży motocyklu oraz zarzut dokonania ingerencji w pole numerowe VIN pojazdu. Nieletniego przekazano opiekunom, a za popełnienie czynu karalnego, grozi mu odpowiedzialność przed sądem rodzinnym. (strz)

www.kujawy.media.pl

Uzdrowisko

INWESTYCJE. Modernizacji ciechocińskiego stadionu w roku 2013 nie będzie

Stadion zbyt kosztowny Pod koniec grudnia ub.r. odbyła się sesja budżetowa. Z budżetu na rok 2013 wypadła modernizacja stadionu miejskiego w Ciechocinku. Inwestycję zaproponował burmistrz Ciechocinka. Sam też ostatecznie zdjął ją z projektu. Część radnych, popartych przez skarbniczkę miasta uważała, że rozpoczęcie przebudowy stadionu w tym roku może spowodować, że nie będzie pieniędzy na nic innego. Cała inwestycja według obecnych wyliczeń kosztowałaby około 13 milionów złotych. W 2013 roku gmina miałaby wydać ok. 5 milionów złotych, w roku przyszłym kolejne siedem.

Na razie na stadionie miejskim nic się nie zmieni

- Zdjęcie tego zadania z budżetu i zaproponowanie, aby wprowadzić je z jakąś racjonalną kwotą do realizacji w roku 2014, będzie nie tylko rozpoczęciem procesu inwestycyjnego, ale również będzie bezpiecznym rozwiązaniem, bo w roku 2015 nasze obciążenia finansowe nie będą już tak wysokie – tłumaczył burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Przesłanką jaką się kierowałem było to, że nie chciałem, aby w 2014 roku na nic, albo prawie na nic, nie było środków pieniędzy.

zacząć się już w tym roku. - Na tej sali niejednokrotnie słyszeliśmy, że Ciechocinek jest miastem, gdzie przyjeżdżają tylko staruszkowie, dla 70-latków. Pół roku temu na tej sali wszyscy przekonywaliśmy się nawzajem, że budowa tego stadionu jest to ukłon w stronę młodych ludzi, zabezpieczenie młodzieży wolnego czasu – przekonywał radny Jerzy Draheim. – Z tym kryzysem to jest takie straszenie nas Babą Jagą. Wszyscy o nim słyszeli, a nikt go nie widział. I co? To jeżeli w 2013 roku nie stać nas na rozpoczęcie budowy, to w 2014 będzie nas stać? Mam pewne wątpliwości.

Kilkoro z radnych taka argumentacja nie przekonała. Według nich inwestycja powinna

Natomiast radny Paweł Kanaś przypomniał, że na stadionu nie ma nawet jeszcze

wydanego pozwolenia na budowę, a i tak cała procedura się opóźni ze względu na to, że Robert Zaręba, prezes spółki, która chce w pobliżu odbudować basen termalno-solankowy, oprotestował wydaną dla obiektu przez burmistrza decyzję środowiskową. - No nie wiem, czy ten stadion w ogóle kiedyś powstanie – stwierdził radny Paweł Kanaś. Budżet Ciechocinka bez inwestycji na stadionie w roku 2013 został przyjęty 11 głosami. Czterech radnych wstrzymało się. Więcej o inwestycji na stadionie napiszemy w kolejnym wydaniu „Gazety Ciechocińskiej”. Tekst i fot. (strz)

reklama

16

Gazeta Ciechocińska nr 23 (2013)  
Gazeta Ciechocińska nr 23 (2013)  
Advertisement