Page 1

Najlepsza reklama w „Gazecie Ciechocińskiej”. Tel. 608-45-56-58, 600-15-68-05, 794-22-44-30 Zapraszamy do czytania „Gazety Ciechocińskiej” w wersji elektronicznej. Strona internetowa: www.kujawy.media.pl I N F O R M A C Y J N O - P U B L I C Y S T Y C Z N E

CIECHOCIŃSKA

ISSN 2083-7054

CIECHOCINEK

listopad 2012, nr 21 (II rok) 0 zł

Policja apeluje przed zimą

ODNOWA PARKÓW. Na wszystkich bramkach do parku Zdrojowego pojawiły się łańcuchy z kłódkami

W związku ze zbliżającym się okresem niskich temperatur policjanci z Komendy Powiatowej w Aleksandrowie Kuj. podjęli działania prewencyjne zmierzające do zapobiegania zgonom bezdomnych, osób samotnych i w pode-

- Pojawienie się łańcuchów na bramach w parku Zdrojowym z jednej strony skutecznie uniemożliwiało wstęp ludzi do parku, z drugiej również zablokowało tych, którzy już tam byli – mówił podczas posiedzenia komisji rewizyjnej Mirosław Satora, jej przewodniczący. – Stało się to około godziny czternastej. Dostaliśmy sygnał, że dostęp do parku jest zablokowany. Wyszedłem, sprawdziłem, rzeczywiście na bramach i furtkach wisiały łańcuchy. Napotkałem kilka niepełnosprawnych osób, które nie mogły wyjść z parku. Żadnej informacji nie było. Żadnej kartki, ani pisma. Ani osoby, która by informowała o takiej sytuacji. Spowodowało to duże niezadowolenie osób, które zastały taki stan rzeczy. Oczywiście park nie jest zagrodzony w całości, więc jest możliwość wstępu. Natomiast od strony miasta ani wejścia, ani wyjścia nie było. Mirosław Satora dodał, że około godziny 17.00 przeciął łańcuch na jednej z furtek. - Pan przeciął? – dziwił się burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz. - Tak, osobiście. Dostałem nawet brawa od dużej liczby

osób, które to obserwowały. Zostawiłem oczywiście łańcuch i kłódkę przy furtce. Natomiast, gdy przechodziłem wieczorem około godziny dwudziestej pierwszej to były otwarte trzy kolejne bramy. Dwie furtki były nadal zamknięte – wyjaśniał M. Satora. – Czy panu coś wiadomo na ten temat? Kto zamknął te furtki? I dlaczego? Czy z pańskiej strony są podjęte jakieś działania, żeby miejsce publiczne, jakim jest park Zdrojowy, było dostępne? Burmistrz Leszek Dzierżewicz tłumaczył: - Sytuacja ta może być postrzegana jako niedopuszczalna, nie chcę tu użyć słowa skandaliczna. Na spotkaniu z udziałem prezesa Gutkowskiego (właściciela firmy wykonawczej rewitalizacji parków – dop. red.) drugiego listopada przekazana została informacja, że firma podejmie działania związane z położeniem preparatu, który zwiąże wierzchnią warstwę alejek. Moje stanowisko w tej sprawie było takie, że wykonanie takich prac, nie potwierdzonych przez inżyniera kontraktu jest niedopuszczalne. Gdy dowiedziałem się o tym, że na bramkach zawisły łańcuchy, natychmiast podjąłem działania polegające na tym, że zadzwoniłem do Leszna do prezesa Gutkowskiego, żądając otwarcia tych bramek, a co najmniej tej od strony ulicy Traugutta, która nie ma żadnego związku z terenem inwestycyjnym – zapewniał burmistrz. – Prezes Gutkowski deklarował, że ta bramka zostanie otwarta. Stąd moje zdziwienie, bo byłem przekonany, że zrobili to pracownicy firmy Gutkowski. Dokończenie na str. 4

reklama

Kuracjusze za kratami W listopadzie szerokim echem w Ciechocinku rozeszła się wieść o zamknięciu wejść do parku Zdrojowego. Łańcuchy zostały założone tak niespodziewanie i „po partyzancku”, że wielu kuracjuszy miało problem z opuszczeniem zamkniętego parku. Podczas posiedzenia komisji rewizyjnej burmistrz Dzierżewicz zapewnił, że to była decyzja szefa firmy wykonującej rewitalizację parków.

reklama

www.kujawy.media.pl

P I S M O

szłym wieku na skutek wyziębienia organizmu. Policja apeluje, by nie zapominać o osobach potrzebujących pomocy podczas zimy. Zainteresujcie się losem sąsiadów, znanych wam osób bezdomnych, niepełnosprawnych,

samotnych i w podeszłym wieku. Pomóżcie im osobiście bądź poinformujcie o tym policję. Pamiętajcie też, by nie przechodzić obojętnie obok osób nietrzeźwych, ponieważ najbardziej narażone są na wychłodzenie organizmu.


CIECHOCIŃSKA I 2 I GAZETA nr 21, listopad 2012

www.kujawy.media.pl

Wydarzenia

OBCHODY DNIA NIEPODLEGŁOŚCI W CIECHOCINKU

ZAPOWIEDZI

Listopadowa rocznica

Tablica dla Skorwidera W maju przyszłego roku na skwerze obok liceum stanie obelisk poświęcony Zbigniewowi Skorwiderowi, zapowiedział Marian Gawinecki, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ciechocinka, podczas uroczystości wręczenia Medali im. Leonarda Lorentowicza. - Przez cztery lata staraliśmy się o ufundowanie tablicy dla Zbigniewa Skorwidera, naszego Honorowego Obywatela Miasta, byłego prezesa i honorowego prezesa TPC. Wreszcie, udało się. Otrzymałem wczoraj pismo od burmistrza, który wyraża zgodę na umiejscowienie tego obelisku na skwerze za restauracją „Tęcza”, w stronę poczty – informo-

wał podczas uroczystości w klinice „Pod Tężniami” Marian Gawinecki, prezes TPC. Tablica poświęcona pamięci Zbigniewa Skorwidera zostanie odsłonięta w przyszłym roku, prawdopodobnie w maju. - Myślimy o terminie 2 maja, akurat w piątą rocznicę śmierci. Zmarł 30 kwietnia, ale to będzie się tak łączyło. Tablicę mamy już w pełni sfinansowaną i wykonaną – dodał prezes Gawinecki. Tablicę wykonał artysta rzeźbiarz ze Żnina Zbigniew Dolski. Jest on również twórcą Medali im. Lorentowicza. (strz)

KRONIKA KRYMINALNA W uzdrowisku odbyły się 11 listopada uroczystości związane z 94. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Uroczyste obchody zaczęły się jednak właściwie już dzień wcześniej. W sobotę, 10 listopada, w kinie „Zdrój” miał miejsce koncert finałowy laureatów Powiato-

wego Konkursu Pieśni i Recytacji Poezji Patriotycznej. Niedzielne uroczystości rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w ciechocińskim kościele parafialnym. Następnie poczty sztandarowe, delegacje zakładów pracy, mieszkańcy Ciechocinka i kuracjusze zgromadzili się przed pomni-

kiem Romualda Traugutta, gdzie złożono wiązanki kwiatów. Listopadową uroczystość zakończył koncert w Teatrze Letnim w wykonaniu Operus Arte pod tytułem „Operetka – zaśpiewajmy o miłości”. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

AKCJA. Podpisy poparcia dla jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP

W kurorcie też zbierali informacyjne na temat jednomandatowych okręgów wyborczych oraz dowiedzieć się szczegółów na temat akcji. Akcja Zmieleni.pl jest ruchem obywatelskim. Została zainicjowana przez Pawła Kukiza (znanego muzyka rockowego, lidera formacji „Piersi”) przy wsparciu organizacyjnym i merytorycznym osób związanych z działającym od kilkunastu lat Ruchem Obywatelskim na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych zainicjowanym przez prof. Jerzego

Przystawę. Akcja nie jest związana z żadną z partii politycznych, wręcz przeciwnie – jednomandatowe okręgi wyborcze nie sprzyjają żadnej z obecnych partii, o czym najdobitniej świadczą wypowiedzi polityków w mediach. - Musimy zebrać minimum 500 000 podpisów, ale będziemy się starali zebrać ich jak najwięcej – dodaje Marek Kuszyński. – I nie ma na to ograniczonego czasu. Zainteresowanych tematem zapraszamy na stronę www.zmieleni.pl. Oprac. (strz)

Fot. OSiR

10 listopada w całej Polsce rozpoczęło się zbieranie podpisów poparcia pod wnioskiem o referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP. W Ciechocinku podpisy były zbierane w delikatesach przy ulicy Armii Krajowej. - Przez cztery godziny udało nam się zebrać ponad 80 podpisów – mówi Marek Kuszyński, koordynator lokalny akcji Zmieleni. pl. – Przy tej okazji dzieciom rozdawane były balony, a zainteresowani mogli otrzymać broszury

Uczestnicy Jesiennego Turnieju Mini Piłki Siatkowej Par

Zarejestrowana kradzież Ciechocińscy kryminalni zatrzymali kobietę, która przywłaszczyła saszetkę z pieniędzmi i dokumentami. Do zatrzymania doszło dzięki analizie nagrań z kamer monitoringu. Skradzione rzeczy wróciły już do prawowitego właściciela. W połowie listopada około godziny 10.00 policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z sanatoriów „zniknęła” pozostawiona na fotelu saszetka z dokumentami i pieniędzmi w kwocie 800 złotych. Mundurowi zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Te dane pomogły im wytypować kobietę, która wykorzystując okazję zabrała pozostawioną saszetkę. Policjanci ustalili miejsce pobytu 56-latki. Saszetka wraz z dokumentami i gotówką trafiła już w ręce prawowitego właściciela. 56-letnia mieszkanka powiatu inowrocławskiego usłyszała zarzuty za popełnione przestępstwo przywłaszczenia mienia. Grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności.

Kamera się przydała W listopadzie zarzuty kradzieży z włamaniem usłyszało dwóch mieszkańców powiatu aleksandrowskiego. Zatrzymanie mężczyzn możliwe było między innymi dzięki zapisom z monitoringu. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Do włamania doszło we wrześniu tego roku w jednym z lokali gastronomicznych w Ciechocinku. Nieznani wówczas sprawcy po odcięciu metalowych kłódek ukradli z lokalu butle z gazem, narzędzia i aluminiowe rusztowania. Pokrzywdzony oszacował straty na około 3000 złotych. Ciechocińscy policjanci zabezpieczyli zapisy z monitoringu. - Podczas przeglądania nagrań policjanci zauważyli, że jeden z mężczyzn utyka. Mundurowi zatrzymali dwóch mężczyzn. 44 i 33-latek usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia st. sierż. Marta Błachowicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim. (strz)

reklama

Pod pomnikiem Romualda Traugutta kwiaty złożyły liczne delegacje, między innymi harcerzy


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Interwencje

nr 21, listopad 2012

KONKURS

WRACAMY DO TEMATU. Teren dawnego żydowskiego kirkutu przy ulicy Wołuszewskiej został ogrodzony, nawieziono też ziemi

Koniec parkowania na grobach przodków Miejska działka przy cmentarzu parafialnym, gdzie niegdyś był cmentarz żydowski, został ogrodzony i zagospodarowany. Gmina żydowska wystąpiła o zwrot nieruchomości w przedwojennych granicach nekropolii. Niestety nie jest to możliwe, bo część gminnej działki została zajęta przez cmentarz, którym zarządza parafia. Znajdują się tam groby ciechocinian. Ostatnio przy ulicy Wołuszewskiej w miejscu dawnego cmentarza żydowskiego zmieniło się. Teren został ogrodzony, nawieziono także ziemi. - Obszar cmentarza żydowskiego został ogrodzony na koszt gminy. Wiem, że nadal jesteśmy w pewnym sporze. Niedawno odwiedził nas ordynariusz diecezji włocławskiej, biskup Wiesław Mering. Nie ukrywam, że 1 listopada wielu mieszkańców pytało mnie o zmiany przy cmentarzu parafialnym – mówił radny Paweł Kanaś.

Spór o obszar cmentarza

reklama

- Gmina wyznaniowa żydowska w Warszawie wystąpiła z wnioskiem o zwrot tego cmentarza. Wyodrębniliśmy obszar,

Na placu przy ulicy Wołuszewskiej jeszcze kilka dni temu parkowały samochody. Teraz to niemożliwe który jest wolny od grobów. Dokonaliśmy wstępnego podziału geodezyjnego. I wraz z przedwojennym budynkiem przedpogrzebowym chcieliśmy przekazać teren gminie żydowskiej – tłumaczył burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Stało się tak, że powstał pewien konflikt, bo okazało się, że w części dawnego cmentarza żydowskiego przed kilkunastu i kilkudziesięciu laty pochowano mieszkańców Ciechocinka. Gdybyśmy chcieli zgodnie

z oczekiwaniami gminy żydowskiej przekazać cmentarz w obszarze przedwojennym, to musielibyśmy go przekazać z grobami ciechocinian. Tego typu rozwiązanie nie wchodzi w grę. Podczas spotkania z przedstawicielami społeczności żydowskiej burmistrz zadeklarował, że gmina uporządkuje ten teren, ogrodzi go i w przypadku, gdy strona żydowska chciałaby postawić tam jakąś

płytę, obelisk, macewy, to taką zgodę od samorządu otrzyma.

Odmienna tradycja żydowska Póki co gmina ogrodziła teren, nawiozła ziemi, a wiosną planuje się wyrównanie terenu i wysianie trawy. - Jeśli dobrze zrozumiałem, to gmina żydowska chce zwrotu całej działki? – dopytywał radny Kanaś. - Wyodrębniliśmy geode-

3

zyjnie część działki, gdzie nie ma chrześcijańskich grobów, przekazaliśmy projekt podziału i wówczas otrzymaliśmy pismo, że oczekiwaliby przekazania całego obszaru. Nie jest to możliwe, choć mam deklarację, że te groby mogą tam zostać. No, ale tradycja żydowska jest zgoła odmienna od naszej. Na przykład nie ma tam miejsca na krzyże. Byłoby tu sporo różnic, które powodowałyby niepotrzebne problemy. Zaproponowałem więc, żeby działka pozostała w zasobach gminy. Zagospodarujemy ją, a jeśli będzie wola ustawienia tam jakiegoś symbolu cmentarza żydowskiego, to będzie zgoda na jego ustawienie – wyjaśniał Leszek Dzierżewicz. - A skąd wiadomo jakie miała wymiary ta działka. Czy są jakieś dokumenty, które mówią o tym, że na terenie cmentarza żydowskiego pochowano chrześcijan? – pytała Aldona Nocna, przewodnicząca Rady Miasta. - Są takie dokumenty – potwierdził burmistrz. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

Ulubione zwierzę W Gminnym Ośrodku Kultury w Raciążku odbył się finał XXII Wojewódzkiego Konkursu Plastycznego dla Dzieci „Gdybym był malarzem”. Tematem prac II etapu konkursu było „Moje ulubione zwierzę”. Wśród 32 osób biorących udział w finale znaleźli się mieszkańcy Włocławka, Brześcia Kuj., Aleksandrowa Kuj., Radziejowa, Lubania, Raciążka oraz Ciechocinka w tym podopieczni Pracowni Rysunku i Malarstwa działającej w Miejskim Centrum Kultury. Jury w składzie Krzysztof Walczewski i Jerzy Kędzierski przyznało nagrody w poszczególnych kategoriach wiekowych. W grupie dzieci od 7 do 9 lat I miejsce zajęła Zosia Nocna (PRiM), II – Oliwia Lewandowska (Włocławek), III – Julita Słomczewska (Szkoła Podstawowa nr 1 w Ciechocinku). W kategorii 10-12 lat I nagrodę zdobyła Bylina Cieszymir (PRiM), II – Klaudia Trzcińska (SP1 Ciechocinek), a III – Julia Hejdysz (PRiM). W najstarszej grupie uczestników (13-15 lat) I miejsce zajął Mateusz Szczerbetka (PRiM), II – Joanna Rutkowska (Radziejów), III – Maja Twardowska (PRiM). Konkurs zorganizowało Stowarzyszenie Kulturalne „Serpentyna” i GOK w Raciążku. (ga)


CIECHOCIŃSKA I 4 I GAZETA nr 21, listopad 2012

www.kujawy.media.pl

Inwestycje

ODNOWA PARKÓW. Na wszystkich bramkach do parku Zdrojowego pojawiły się łańcuchy z kłódkami

Kuracjusze za kratami Dokończenie ze str. 1 - Prezes tej firmy zapewnił mnie, że w dalszym ciągu podtrzymuje propozycję wykonania deklarowanych prac i na czas naprawy ścieżek oraz dla bezpieczeństwa użytkowników wydał polecenie, żeby te bramki zamknąć. Wiem, że około siedemnastej bramki na wysokości ulicy Zdrojowej oraz przy szachownicy na pewno były otwarte. Jest mi przykro z tego powodu. Nie mam z tym nic wspólnego. Mogę tylko za niezawinioną przez siebie sytuację przeprosić. Nie zostałem poinformowany o tym, że tego dnia zostaną bramki zamknięte. Owszem, prezes Gutkowski informował, że w okresie, gdy będą wykonywane prace dostęp do parku będzie ograniczony, bo oni traktują ten obszar do stawów włącznie jako teren inwestycyjny. Nadal nieodebrany przez gminę. Pewnie prezes bardzo by chciał, żeby został odebrany, ale dopóki nie zostanie rozwiązany problem alejek nie widzę takiej możliwości. I być może są to reperkusje mojego stanowiska – mówił Leszek Dzierżewicz. Park Zdrojowy to plac budowy - Nie podejrzewam, że to z pana inicjatywy bramki zamknięto, natomiast tę sytuację traktuję jako wręcz wybryk chuligański, bo nie może być tak, że wykonawca trak-

- Paweł Kanaś mówi, że sygnalizował sprawę nawierzchni alejek w marcu. My się przekonaliśmy o słuszności tych sygnałów już na początku maja, gdy okazało się, że ta nawierzchnia brudzi. Mamy w tej chwili połowę listopada i zastanawiamy się dlaczego został zamknięty park. Czy nie można było tego czasu wykorzystać na wyegzekwowanie od pana Gutkowskiego właściwego wykonania alejek? – pytał M. Satora. ***

Zamknięcie parku wywołało gwałtowną reakcję i pokazało, że ograniczenie dostępu do parku Zdrojowego może mieć negatywne reperkusje tuje park jako swoją własność, coś co może zamknąć. Jeśli on to zrobił na zasadzie, że to jeszcze budowa, proszę bardzo, niech to będzie teren budowy, ale w sensowny sposób oznakowany. Nie można stawiać ludzi przed faktem, szczególnie osób niepełnosprawnych. Byli ludzie, które z tego parku nie mogli wyjść. Poza tym, jeśli robi się to w piątek o godzinie czternastej i nie ma tam żadnego pracownika, który miałby cokolwiek robić z alejkami, to nasuwa się pytanie, kiedy prezes Gutkowski chciałby te alejki tam naprawdę naprawiać? Czy

jeszcze w tym roku? Czy może później? I w tej sytuacji jak sobie wyobraża funkcjonowanie newralgicznego dla miasta obszaru i zamknięcie go dla gości? – zastanawiał się Mirosław Satora. - Niestety do momentu dopóki nie przejmiemy tego fragmentu parku, firma Gutkowski ma prawo traktować go jako plac budowy – stwierdził burmistrz i dodał, że według niego w tej chwili podejmowane są działania, które mają poprzez zły odbiór społeczny wymusić na gminie ugięcie się i odebranie tego, co zostało wy-

konane. - Ja tego nie odbiorę póki te alejki nie zostaną wykonane w sposób należyty – zapewnił L. Dzierżewicz. Najważniejsza jest nawierzchnia Burmistrz zwierzył się radnym, że w przypływie złości powiedział prezesowi Janowi Gutkowskiemu, że jest skłonny czekać do maja przyszłego roku na właściwe wykonanie alejek. Dla niego ważniejsza jest prawidłowa ich nawierzchnia, a nie termin jej wykonania.

Sprawa ogrodzenia wokół parku Zdrojowego od początku budziła sprzeciw. No cóż. Burmistrz Leszek Dzierżewicz się jednak uparł i płot stoi. Tylko po co? Ostatni incydent pokazał, że jeśli w przyszłości zostanie podjęta próba zamknięcia bram i furtek do parku, magistrat będzie miał na karku nie tylko prasę i radio, ale i telewizję oraz wiele innych instytucji. To po pierwsze. Po drugie i samo ogrodzenie przystaje do rangi parku jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Co tu dużo mówić. Jest tandetne. Magazyny znanych sieci sklepów budowlanych są pełne takich produktów oferowanych w przeróżnych promocjach. Nadawałoby się pewnie, żeby ogrodzić prywatną posesję, ale nie tak znany i popularny park miejski. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

INTERPELACJE. A może rozwiązaniem będzie ułożenie kostki na gruncie miasta

Marazm przy Ogrodowej Gmina nie potrafi się dogadać z właścicielami gruntów przy ulicy Ogrodowej. Cierpią na tym mieszkańcy okolicznych posesji. A chodzi o wykup ziemi i dokończenie budowy nawierzchni tej ulicy. Obecnie sytuacja przy Ogrodowej jest co najmniej dziwaczna. Brakuje bowiem sporego odcinka jezdni. Utwardzona jezdnia kończy się gruntowym uskokiem. Po deszczach grzęzną tam samochody, tworzą się ogromne kałuże. O przejściu suchą nogą trudno tutaj mówić. - Ulica Ogrodowa jest naszą ulicą, również na tym wąskim odcinku. Wypadałoby ją wyrównać albo jeżeli nie możemy się porozumieć z właścicielami gruntów, to może lepiej zrobić wąską

Ulica Ogrodowa nie może zostać dokończona, bo miasto nie dogaduje się z właścicielami gruntu, o który ulica powinna zostać poszerzona pieszo-jezdnię na gminnym gruncie. Tam jest bardzo niebezpiecznie, a i dojazd jest utrudniony. Ogrodowa miała odciążyć ulicę Widok, ale jest problem. Ulica Ogrodowa na określonym odcinku jest nieprzejezdna – interpelowała Aldona

Nocna, przewodnicząca rady miasta. - To jest nowy pomysł, jeżeli mam potraktować pani interpelację jako formalny wniosek. Oczywiście możemy wykonać wąziutki pas pieszo-jezdni wprowadzając to zadanie do przy-

szłorocznego budżetu, tylko nie wiem czy nie będzie to wyglądało groteskowo – zastanawiał się burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Nie ma tam dobrej woli ze strony właścicieli gruntów, które są niezbędne do wybudowania pełnowymiarowej nawierzchni. W tej chwili niektórzy nie chcą podjąć rozmów, a niektórzy życzą sobie po 130 złotych za metr gruntu, w sytuacji kiedy rzeczoznawca wycenia, że w tej chwili, w tej części Ciechocinka, metr kwadratowy gruntu pod budownictwo można kupić za 80 do 100 zł. Wszystko ma jakąś granicę zdrowego rozsądku. Dlaczego 130, a nie 250 złotych? Proponowałem 100 złotych, ugiąłem się. Mówię o odcinku, który pozwoliłby na wykonanie fragmentu nawierzchni ulicy Ogrodowej w kierunku Słowackie-

go. I tutaj otrzymaliśmy informację, że to ma być 130 złotych za metr. Nie będziemy kupować tych gruntów za wszelką cenę. - Protokół z negocjacji cenowych wykupu gruntów ulicy Ogrodowej został sporządzony i można go przeczytać, tak? – pytał wiceprzewodniczący rady Waldemar Świeczkowski. - Protokół został sporządzony. Myśmy przekazali, nie pamiętam, ale chyba jednostronnie podpisany protokół zainteresowanym. I po pewnym czasie wpłynęła do mnie korespondencja, że cena za metr wynosi 130 złotych – stwierdził burmistrz. - A ostatnie negocjacje kiedy się odbyły? – dopytywał W. Świeczkowski. Burmistrz odpowiedział, że dokładnie nie pamięta, ale co najmniej dwa i pół miesiąca od dnia sesji rady miejskiej. Tekst i fot. (strz)

Przetargi bez skutku - Co z budynkiem MCK? Były przetargi. Czy odbyły się kolejne? Zbliża się zima, czy ten budynek będzie ogrzewany? – pytała Aldona Nocna, przewodnicząca Rady Miasta w Ciechocinku.

- Nie będziemy tam grzać po to, aby utrzymywać temperaturę 20 czy 23 stopni, natomiast pewnie MPEC ustawi termostat w taki sposób, aby przy dużych mrozach utrzymać temperaturę na poziomie 13-15 stopni, żeby obiekt był bezpieczny, żeby tam się nic złego nie działo – wyjaśniał Leszek Dzierżewicz, burmistrz Ciechocinka. Dodał też, że gmina próbowała dwukrotnie sprzedać budynek byłej siedziby Miejskiego Centrum Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Mickiewicza. Na razie bez skutku.

(strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Uzdrowisko

nr 21, listopad 2012

5

PUC. Komunalizacja i „Krystynka” na Wschodzie

Spółka w pigułce Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Ciechocinek S.A. znajduje się w przededniu prawdopodobnych zmian właścicielskich. Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego na swoim ostatnim posiedzeniu podjął jednogłośnie uchwałę wyrażającą wolę przejęcia nieodpłatnie udziałów w spółce od Skarbu Państwa. Teraz czas na decyzję zarządu województwa i ministra skarbu. W wyniku przeprowadzonej w ostatnich dwóch latach restrukturyzacji polegającej między innymi na optymalizacji zatrudnienia, minimalizacji kosztów funkcjonowania spółki, wdrożenia w wyniku inwestycji własnych energooszczędnych systemów grzewczych, a także zwiększenia przychodów – głównie dzięki zwiększeniu liczby kuracjuszy komercyjnych, spółka za dziesięć miesięcy tego roku osiągnęła dodatni wynik finansowy przekraczający milion złotych. Zakończony został również trwający trzy lata

proces restrukturyzacji majątkowej. Na przełomie listopada i grudnia br. nastąpi przepis notarialny sprzedaży dwóch ostatnich nieruchomości będących w posiadaniu spółki, które to nieruchomości dotychczas były niewykorzystywane, zbędne i generowały tylko koszty. Oczywiście przychód ze sprzedaży majątku podwyższy znacznie zysk przedsiębiorstwa. - Mamy już skompletowaną dokumentację przebudowy stacji uzdatniania solanki i przebudowy niecki basenowej w Domu Zdrojowym, na ukończeniu jest również projekt budowy nowoczesnej energooszczędnej kotłowni w Szpitalu Dziecięcym im. dr. Markiewicza – mówi wiceprezes spółki do spraw ekonomiczno finansowych Edward Gaitkowski. – Jeśli wystarczy pieniędzy wyremontujemy salę kinową w Domu Zdrojowym, a także zainstalujemy windę w kompleksie sanatoryjnym Zachęta. - Staramy się również o kolejne fundusze z UE i jeżeli je uzyskamy to

przeznaczymy je na kompletną termomodernizację szpitala dziecięcego, a także na wymianę pokrycia dachowego w tym obiekcie – zapewnia prezes zarządu spółki Marcin Zajączkowski. – Od lipca tego roku podwyższyliśmy pensje pracowników o cztery procent, a na zbliżające się święta przewidujemy wypłatę premii świątecznej. Obecnie trwają prace remontowe i wymiana wyposażenia kolejnych ośmiu pokoi w Domu Zdrojowym. Ten proces będzie realizowany przez cały przyszły rok we wszystkich obiektach spółki. Trwają również prace przy remoncie tężni, warzelni soli oraz ciągu technologicznego przesyłu solanki. Z punktu widzenia promocji ważne jest też, że z Ciechocinka 14 listopada wyruszył pierwszy transport wody mineralnej „Krystynka” na Litwę. To efekt podpisanej umowy z litewskim przedsiębiorcą. Krystynka będzie dystrybuowana na terenie Litwy, Łotwy oraz Estonii. Oprac. (strz)

Miejskie Centrum Kultury w Ciechocinku zaprasza na seanse filmowe do kina „Zdrój”. W sobotę, 1 grudnia o godz. 16.00, wyświetlona zostanie komedia pt. „Paryż – Manhattan”. 6 i 7 grudnia o godz. 17.00 zaplanowano bajkę pt. „Renifer Niko 2” – grupy zorganizowane minimum 15-o-

sobowe mogą zapisać się na mikołajkowy seans 6 grudnia o godz. 10.00. Z kolei 8 grudnia o godz. 19.00 i 9 grudnia o godz. 16.00 odbędzie się projekcja filmu pt. „Mój rower”. A 16 grudnia o godz. 19.00 i 17 grudnia o godz. 16.00 – dramat science-fiction pt. „Atlas chmur”.

(ga)

reklama

W grudniu do MCK na film

PODATEK ROLNY

reklama

Magistrat wystąpił w propozycją obniżenia średniej ceny skupu żyta, którą przyjmuje się jako podstawę obliczenia podatku rolnego z kwoty 75,86 zł za jedną decytonę do 57,20 zł. Przy obniżonej cenie żyta stawka podatku rolnego w Ciechocinku będzie wynosiła dla gospodarstw rolnych 143 zł z hektara przeliczeniowego, dla pozostałych gruntów sklasyfikowanych, niestanowiących gospodarstwa rolnego – 286 zł z hektara przeliczeniowego. W Ciechocinku jest 247 gospodarstw rolnych o łącznej powierzchni blisko 234 hektarów oraz ponad 75 hektarów gruntów rolnych niewchodzących w skład gospodarstw. Planowane wpływy do budżetu to nieco ponad 55 tysięcy złotych. Za głosowało 14 osób, przeciw był jeden radny.

(strz)

WANDALIZM. Nieznani sprawcy zniszczyli fontannę

Jaś stracił parasol

Wandale urwali parasol na fontannie „Jaś i Małgosia” W trzeci weekend listopada wandale zdewastowali fontannę „Jaś i Małgosia” w parku Zdrojowym. W nocy z soboty na niedzielę urwali parasol. Sprawa dewastacji została poruszona na ostatniej sesji ciechocińskiej rady miasta. O zniszczenia w parku pytał radny Wojciech Marjański: - Prawdopodobnie wrzucono również kosze na śmieci do fontanny „Żabka”. Czy już zostały przez policję podjęte jakieś kroki i czy wiadomo już coś o sprawcach?

- Firma Gutkowski zadeklarowała, że zostaną zdemontowane wszystkie elementy fontann w ramach przygotowania do zimy. Poproszono nas o wskazanie miejsca, gdzie te części fontann mogą być zmagazynowane. Biorąc pod uwagę, że ciągle traktujemy te trzy obszary jako tereny budowy gmina nie może sama podejmować żadnych działań – tłumaczył Leszek Dzierżewicz, burmistrz Ciechocinka. Tekst i fot. (strz)


6

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I nr 21, listopad 2012

Inwestycje

www.kujawy.media.pl

INWESTYCJE. Fatalna nawierzchnia alejek, betonowe koryto zamiast kaskad, brak szaletu w parku Zdrojowym

Między oczekiwaniami a wykonaniem Według firmy Gutkowski prace w ciechocińskich parkach zostały zakończone w stu procentach. Według miasta tak nie jest, a wykonawca może pozostać na placu budowy do wiosny przyszłego roku. Pod adresem firmy wykonawczej i samej inwestycji pada coraz więcej krytycznych uwag. - Podczas ostatniej sesji przekazywałem, że odnowa parków zakończona była w 98 procentach. Dziś według firmy Gutkowski inwestycja została zrealizowana w całości – mówił podczas październikowej sesji Rady Miasta burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Od ponad półtora miesiąca trwają odbiory cząstkowe prac. Natomiast jest kilka elementów, z których jeden jest sporny i rozpatrywany przez sąd – kwestia odbudowy rozebranego szaletu w parku Zdrojowym. Sprawa toczy się w sądzie w Lesznie. Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na 11 grudnia.

PUC i magistrat raczej się nie dogadali. W efekcie przy tężni nr 1 ustawiono dwa rzędy ławek, miejskie (z opraciem) i spółki. Według niektórych z takiego rozwiązania będzie śmiała się cała Polska

trochę dziwna kolejność prac. - Oczekiwania były duże, a wyszło jak wyszło. Mam wrażenie, że baseny z wodą, główny i kaskadowe przy tężni, wyglądają jak betonowe koryta, jakieś takie poidła dla zwierząt. Licznik kar bije Myślałem, że to jest stan surowy i do tego będzie jakaś estetyczna obudoKolejna sprawa, która dzieli inwewa. Nie będzie jej. Ja tutaj nie zgłastora (gminę) i wykonawcę (firmę szam żadnych pretensji do urzędu, bo Gutkowski) to kwestia nawierzchni jest taka firma jaka jest, jest inżynier alejek w parkach. Miasto stoi na stakontraktu, który powinien wszystkienowisku, że nawierzchnia powinna go pilnować – mówił radny Wojciech zostać wymieniona. Zieliński. Radny zapytał też czy jest - Firma Gutkowski zapewniała, że opracowana technologia wykonyto tylko kwestia czasu, że ten mawania ścieżek parkowych. – Ścieżka teriał się zagęści i problem pylenia to nie tylko zewnętrzna warstwa. nawierzchni ustąpi. Tak się nie staTrzeba by zobaczyć czy ona ło – stwierdził burmistrz i dodał, że ma nadzieję, że - Wydajecie pań- została wykonana zgodnie uda się to wszystko w tym stwo 13 milionów ze sztuką. Teraz to wygląroku zrealizować, a jeśli złotych, a dostaje- da tak, jakby posypali stare problem nawierzchni nie cie produkt warty ścieżki tym szarym czymś. Upieranie się, że te ścieżki zostanie rozstrzygnięty trochę mniej. zostały rewitalizowane jest po myśli inwestora, firma - Robert Zaręba, Gutkowski zostanie na prezes spółki Ter- nieporozumieniem. Radny Zieliński podkreplacu budowy do wiosny my Ciechocinek ślił też, że brakuje płynnego przyszłego roku. przejścia w parku Zdro- A jakie są nowe wyjowym między częścią odnowioną datki, oprócz dodatkowego wynaa nieodnowioną w okolicy restauracji grodzenia dla inżyniera kontraktu – Bristol. Kontrast jest bardzo duży. firmy Proxen – dopytywał Waldemar - Jak będzie wyglądało połączenie Świeczkowski. ścieżki przy tężni, którą buduje PUC, - Nie ma na razie żadnych dodatkoz naszą inwestycją na wysokości wych wydatków. Prócz opłaty sądo– będę się upierał – tych koryt betowej za sprawę dotyczącą spornego nowych, kaskadowych. Czy pan doszaletu. Panie mecenasie, jaka to jest szedł do porozumienia z PUC? – pytał kwota? – zapytał burmistrz. Zieliński. - Około pięciu tysięcy złotych – od- Nie mam tego na piśmie, ale spopowiedział Krzysztof Bukowski, radtkałem się z prezesem zarządu spółki, ca prawny magistratu. który zadeklarował, że rozwiązania, Burmistrz zapewnił, że nie został które postara się wdrożyć będą tapodpisany z firmą Gutkowski żaden kie, aby nie kolidowały z tym, co zreaneks do umowy zmieniający termin alizowało miasto – stwierdził Leszek zakończenia prac. Licznik kar umowDzierżewicz. nych cały czas bije. Co dzień wykonawcy naliczana jest kwota około Sam sobie projektantem 2700 złotych od początku tego roku i wykonawcą (obecnie to kwota ok. 900 tys. złotych). - Wydaje mi się, że grzechem - To co tak naprawdę nie zostało pierworodnym jest przyjęcie w projeszcze na placach budowy wykojekcie przetargu zasady „zaprojektuj nane? – pytał radny Bartosz Różańi wybuduj” – zabrał głos w dyskusji ski. – Od czerwca mamy informację, Robert Zaręba, prezes spółki Termy że zostały nasadzone rośliny, siatka Ciechocinek. – Rewitalizacja tak szlaprzeciw kretom zamontowana w stu chetnych miejsc w Ciechocinku poprocentach, natomiast jeszcze dwa winna mieć inne zasady, czyli wpierw tygodnie temu ostatnie elementy tej przetarg na projekt, który powinien siatki były układane. być poddany ocenie burmistrza, rad- Informacja jest na dziś – stwiernych i mieszkańców. Nie powinno to dził Dzierżewicz. odbywać się w ten sposób, że ktoś - No to jeszcze nie jest wszędzie wygrywa przetarg, projektuje sobie zamontowana – kontynuował Rói wykonuje. To jest źle wykonane i to żański. – Jak się wchodzi do parku wszyscy widzą. Tężniowego od Alei Pojednania przy Nie może być tak, że wpierw wysiłowni, wybudowano ogrodzenie. biera się wykonawcę i on na przykład Trzy tygodnie temu zauważyłem, że wymyśla sobie jakieś ogrodzenie, dwa fragmenty ogrodzenia zostały i ktoś to zatwierdza. Wydajecie pańrozebrane. To co wbetonowano, wystwo 13 milionów złotych, a dostajerwano po to, żeby ziemię nawieźć. To cie produkt warty trochę mniej. Cie-

kawi mnie też harmonogram prac. Dlaczego wpierw wykonano korty tenisowe na zapleczu ulicy Staszica, a nie wykonano czegoś, co jest najważniejsze dla Ciechocinka – rewitalizacji parku Zdrojowego, porządnego ogrodzenia, stawów, fontann. Kuracjusze w wieku 70 lat przyjeżdżają tu nie po to, żeby pograć sobie w tenisa lub powspinać się, tylko zobaczyć „Jasia i Małgosię”, zobaczyć „Żabkę”, stawy. - Nie znając procesu przygotowania tej inwestycji, z dużą łatwością mówi pan o sprawach nieprawdziwych – odpowiedział burmistrz. - Realizacja zadania w konwencji zaprojektuj i wybuduj nie oznacza, że wyłania się firmę, która robi to co chce. Ogłaszając przetarg, mieliśmy opracowany program funkcjonalno-użytkowy, który był prezentowany radnym, był przedmiotem analiz pracowników urzędu i na jego bazie określony został zakres prac, które miała wykonać firma wyłoniona w przetargu. - Nie rozumiem. Radny Zieliński pyta dlaczego alejki są źle wykonane – ripostował Robert Zaręba. - Jeśli radny Zieliński wraz z innymi radnymi zatwierdził program funkcjonalnoużytkowy, to taka dyskusja w ogóle nie powinna mieć miejsca. - Nie, proszę pana – kontynuował dyskusję L. Dzierżewicz. - Tutaj zaczyna się pan zachowywać jak laik. Powinien pan wiedzieć, że jest proces projektowy, który obejmuje opracowanie programu funkcjonalnoużytkowego, a później opracowanie projektów budowlanych i po trzecie – projektów wykonawczych. Dopiero w projektach wykonawczych uszczegóławiana jest technologia wykonania ścieżek. Radny nie musi się na tym znać. Wszystkie projekty zostały wykonane. A to, że firma dokonała niewłaściwego doboru materiału, to jest już problem firmy Gutkowski.

- Rozumiem więc, że w projekcie wykonawczym jest inny materiał niż ten, który został użyty? Tak? – drążył R. Zaręba. - Nie, proszę pana, w projekcie wykonawczym jest wykonanie alejek z mielonej skały i taki materiał firma Gutkowski zastosowała. Natomiast firma dawała nam gwarancję, że ten materiał zagęści się, utwardzi i alejki będą możliwe do użytkowania – oponował burmistrz. Radny Paweł Kanaś pytał czy gmina wystawiła firmie Gutkowski gwarancję bankową terminowej zapłaty za wykonane roboty. - Gmina nie wystawiła gwarancji bankowej, bo zgodnie z przepisami koszty wystawienia gwarancji bankowej strony ponoszą po połowie – stwierdził L. Dzierżewicz. - Wystąpiliśmy do firmy Gutkowski z informacją o wysokości opłaty za wystawienie gwarancji. Do ostatniego czwartku nie mieliśmy żadnego odzewu. Teraz prezes Gutkowski zwrócił się z pismem, z którego wynika, że on nie widzi podstaw, żeby obciążać jego firmę w całości kosztami wydania gwarancji. Myśmy jednoznacznie napisali, że to ma być połowa kosztów. To jest kwota około 6 tysięcy złotych na każdą ze stron. Nie będzie wpłaty ze strony firmy Gutkowski, nie będzie gwarancji bankowej.

- Z tej deklaracji wynikało, że to miało być wykonane na pewno nie z takiego materiału jaki tam jest. A w tym materiale są kamyki i nie wiadomo co jeszcze – mówił M. Satora. - Inżynier kontraktu wie jakie materiały powinny być zastosowane i nie wyraża zgody na rozwiązanie, które zostało zaproponowane. Pan Gutkowski zapewnia, że tak jest prawidłowo. Nasze stanowisko jest odmienne – zapewniał Dzierżewicz. Podczas komisji dyskutowano także na temat rozwiązania problemu ławek przy tężni nr 1. W tym miejscu rząd ławek zaplanowała gmina i spółka Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Ciechocinek. Dwa rzędy obok siebie mogą wyglądać komicznie. Poruszył ten problem radny Bartosz Różański. - Rozmawiałem z prezesem Zajączkowskim, powiedział, że zmieni lokalizację ławek PUC w taki sposób, żeby nie było kolizji z naszymi ławkami – odpowiedział burmistrz.

- No to chciałem powiedzieć, że okazuje się, że do tych ławeczek od przodu nie będzie można dojść - mówił radny Różański. - Nawet jeśli ktoś będzie chciał usiąść, to będzie musiał mieć nogi przy sobie, bo zaraz przy nich jest pas ziemi i pewnie kiedyś też zieleni lub kwiatów. Natomiast jeśli ktoś będzie chciał do tych ławek dojść od tyłu, to jest wąsko i będzie Z jakiego materiału musiał spacerować sobie po murku. A jak po murku będzie spacerował Sprawa inwestycji w parkach jest siedemdziesięcioletni człowiek, to na tyle gorąca, że mówi się o tym wielu ludzi będzie pływało w tym stapraktycznie na każdym spotkaniu radwie. Może warto te ławki przenieść nych. Budowa alejek była poruszana na drugą stronę kaskad. również w listopadzie podczas posie- Czy wiadomo panu, dzenia komisji rewizyjnej, przy okazji wyjaśniania - Czy rozgląda się kiedy prace naprawcze sprawy zamkniętych na już pan za jakąś dobrą tych alejek właściwie się kłódki bramek do parku kancelarią prawniczą, rozpoczną? – pytał radny Zdrojowego. która mogłaby gminę Kanaś. - Zgodnie z deklaracją reprezentować w spo- Czy w dokumentacji rze z firmą Gutkowski prezesa Gutkowskiego jest napisane wyraźnie, w sprawie alejek? - miało się to stać w najże alejki mają wyglądać pyta burmistrza radny bliższych dniach – odpowiedział Dzierżewicz. tak jak w tej chwili, czy Paweł Kanaś - Przed sesją pozwoliteż tak jak to słyszeliśmy łem sobie zadzwonić do w czerwcu ubiegłego jednego z pracowników wykonawroku? – pytał Mirosław Satora, przecy i dowiedziałem się, że właściwie wodniczący komisji rewizyjnej. nic tam nie będą już robić – mówił - To były tylko słowa pana Gutkowradny Kanaś. – Że wszystko co miało skiego – stwierdził burmistrz. być zrobione jest zrobione, że jest to - To była deklaracja – oponował zgodne z projektem. Na dobą sprawę radny Paweł Kanaś. szykuje się kolejny proces sądowy. - Natomiast alejki powinny być Skoro te prace nie są wykonywawykonane z takiego materiału, który ne i mamy tę porę roku, a nie inną, zagwarantowałby możliwość jego więc nie ma nawet co liczyć, żeby zaklinowania. Mam wątpliwości czy ktoś podjął się choćby rekonstrukcji zastosowano taki materiał. A wykotych alejek. Czy rozgląda się już pan nawca twierdził, że potrzeba do pół za jakąś dobrą kancelarią prawniczą, roku, żeby alejki się ustabilizowały która mogłaby gminę reprezentować i zaklinowały. Czekaliśmy – wyjaśniał w sporze z firmą Gutkowski w spraDzierżewicz. wie alejek? - Wierzę w to, że firma Gutkowski opamięta się i znajdzie podwykonawcę, który wykona te prace należycie – stwierdził burmistrz. - Jest pan więc człowiekiem wielkiej wiary – podsumował Kanaś.

Do miejskich ławek od ul. Tężniowej będzie utrudniony dostęp, bo zaplanowano je na absurdalnie wąskim pasku gruntu

W listopadzie podczas sesji podatkowej burmistrz wyjawił dlaczego kaskady przy tężni nr 1 wyglądają jak wyglądają: - To że nie było zgody na wyłożenie zbiorników płytką granitową, to było zalecenie konserwator zabytków. Konserwator zaleciła, żeby wykonać baseny z betonu architektonicznego. Nie było zgody, bo byłoby to – nawet padło takie słowo – trochę nowobogackie. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Rozmowa

nr 21, listopad 2012

7

O problemach z odbudową basenu, plotkach, zmianach w ustawach i gazie łupkowym

Oświadczam, że nie jestem w mafii - Na jakim etapie jest przygotowanie dokumentacji związanej z odbudową basenu między tężniami? - Otrzymałem decyzję środowiskową wydaną przez burmistrza Ciechocinka, która zawiera kilka merytorycznych i formalnych błędów. Musiałem złożyć odwołanie od niej, choć czekałem na nią bardzo długo. Gdyby się uprawomocniła i nawet gdybym otrzymał pozwolenie na budowę, ktoś mógłby zajrzeć do tej decyzji i ją unieważnić. A co za tym idzie, nastąpiłoby unieważnienie pozwolenia na budowę. Dlatego nie mogłem sobie pozwolić jako inwestor, który chce zainwestować w tym mieście ponad sto milionów złotych, na to, żeby decyzja środowiskowa już na samym początku rodziła wątpliwości natury prawnej. Złożyłem odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego za pośrednictwem burmistrza Ciechocinka i tam w tej chwili będzie podejmowana decyzja. Błędy są ewidentne, więc wnioskowałem o uchylenie decyzji w całości i przekazanie jej ponownie do magistratu lub wydanie decyzji środowiskowej. Najprawdopodobniej magistrat będzie musiał wydać ponownie decyzję środowiskową. Mam nadzieję, że już bez błędów.

- Co to za błędy? - W decyzji pojawiły się dodatkowe zapisy, których nie wymagał ani Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, ani Sanepid, choć obydwie te instytucje nałożyły na mnie wyjątkowo dużo obowiązków. A chodzi o wykonanie po inwestycji badań, które są nierealne i niemożliwe do wykonania bez wskazania elementów, czego te badania powinny dotyczyć. To jedno. Została też skierowana decyzja do osoby nieżyjącej. Urząd wiedział o tym fakcie co najmniej od grudnia ubiegłego roku, iż ta osoba zmarła, bo wynikało to wprost z mojego aktu notarialnego. Nie zawarto również pouczenia, które jest niezbędne w postępowaniu, jakim jest chociażby ta decyzja, wydawana na podstawie ustawy kodeks postępowania administracyjnego.

- Zarzuca się pana inwestycji, że będzie rodziła zagrożenie dla mikroklimatu Ciechocinka. Chodzi choćby o planowany piec między tężniami… - Planowane przy naszej inwestycji kotły gazowe nie będą rodziły żadnego zagrożenia, bo emisja nie przekracza 10 procent normy przewidzianej dla strefy uzdrowiskowej, co zostało wykazane w wykonanym przez nas obszernym raporcie oddziaływania na środowisko.

w listopadzie. Z tych wieści wynika, że w Sejmie o panu niewiele wiedzą…

Są to jedynie elementy wspomagające pracę pomp ciepła, stanowiących główne źródło ciepła. Co ważne, dla innej inwestycji, mającej powstać w pobliżu tężni nr 1, wykazano sumarycznie 3,5-megawatową kotłownię, co nie rodzi według burmistrza, takiego zagrożenia jak moja 10-krotnie mniejsza. Dodam, że tam emisja również mieści się poniżej dziesięciu procent normy. Wskazywałem to na sesji Rady Miasta w październiku. Mam nadzieję, że moja prośba o równe traktowanie podmiotów względem prawa została zrozumiana.

- Wielu ciechocinian zadaje pytania, kiedy ruszy budowa między tężniami, coś między tężniami zacznie się dziać… - Mój bardzo ambitny termin to rok 2015. I tego się będę trzymał. Jeśli magistrat pozwoli i wyda decyzję środowiskową oraz warunki zabudowy, to wystąpimy natychmiast o pozwolenia na budowę i inwestycja zostanie zakończona, i oddana do użytku w 2015 roku. Mamy na to zabezpieczone środki finansowe, wystąpimy o ewentualne dotacje, bo nikt nie zna jeszcze warunków nowego budżetu UE, jesteśmy także przygotowani dokumentacyjnie. Wszystko leży w rękach urzędników, czy będą pracować trochę szybciej, czy trochę wolniej.

- Ile czasu będzie trwała budowa? - Chciałbym zamknąć się w dwunastu miesiącach. Rozpoczęcie prac przygotowawczych planuję w II połowie 2013 roku.

- Podczas październikowej sesji burmistrz stwierdził, że jest pan pełnomocnikiem Krzysztofa Babińskiego, poprzedniego właściciela basenu. To w końcu inwestycja Babińskiego czy Zaręby? - Nadal jestem pełnomocnikiem pana Babińskiego. Jest to związane z procedurą dotyczącą wniosku o warunki zabudowy. W lipcu ubiegłego roku weszła w życie nowelizacja ustawy „uzdrowiskowej”, gdzie nakazano gminom przygotowanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla stref uzdrowiskowych A. Do czasu przyjęcia planów miejscowych dla stref A magistraty powinny wstrzymać rozpatrywanie wniosków o warunki zabudowy złożonych po lipcu 2011 roku, bo w tym czasie wydane decyzje będą niezgodne z prawem. My kupiliśmy basen w grudniu 2011 roku. Nie mogliśmy więc złożyć nowego wniosku, bo prawo tego nie dopuszczało. Wpierw musi zostać uchwalony miejscowy plan zagospodarowania w strefie A. Natomiast prawo pozwala na kontynuację wcześniej złożonych wniosków, dlatego jestem pełnomocnikiem

Fot. Mariusz Strzelecki

Rozmowa z ROBERTEM ZARĘBĄ, prezesem spółki „Termy Ciechocinek”

Ostatnio materiał na temat gazu łupkowego robiła w Ciechocinku ogólnokrajowa francuska telewizja Public Senat. Na fot. Robert Zaręba na zruinowanym basenie Krzysztofa Babińskiego – poprzedniego wnioskodawcy – jedynie na potrzeby procedowania tego wniosku, który został złożony przed wejściem w życie nowelizacji ustawy „uzdrowiskowej”. Prawo polskie nie pozwala na zmianę wnioskodawcy w trakcie postępowania administracyjnego, pozwala jednak na cesję praw do wydanej decyzji o warunkach zabudowy. Po przeniesieniu tych praw, oczywiście jako „Termy Ciechocinek” wystąpimy o pozwolenie na budowę.

- Ostatnio wokół pana osoby powstało zamieszanie związane z rozpowszechnianą informacją, że rzekomo twierdzi pan, że jest oficjalnym doradcą urzędu marszałkowskiego. Dotarł do nas komunikat rzeczniczki marszałka Całbeckiego, w którym zaprzecza, że taką funkcję pan pełni. Co z tym? - Pani rzecznik ma rację, ja również dementuję wszelkie plotki, iż jestem jakimś oficjalnym doradcą. Oświadczam, że używałem słowa doradzam, a nie jestem doradcą. Nie jestem nim, nie pobieram wynagrodzenia za swoje doradzanie, jest to tylko i wyłącznie moja dobra wola. Podczas warsztatów terenowych, które odbyły się 5 października, w sprawie budowy progu wodnego na Wiśle i odbudowy szlaku wodnego E40, wśród zaproszonego licznego grona naukowców, parlamentarzystów oraz przedstawicieli samorządów (niestety, zabrakło tam przedstawiciela Urzędu Miasta Ciechocinek), przedstawiłem mój pomysł na region Ciechocinek i wykorzystanie zarówno planowanego progu wodnego, jak i szlaku wodnego, do promocji uzdrowiska. Pomysłem tym na tyle zainteresowali się przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, iż zostało zorganizowane specjalnie w tym celu spotkanie, gdzie mogłem przedstawić ten pomysł szerzej, gdyż przygotowywana jest właśnie strategia województwa na lata 20132020. Na cztery dni przed sesją

w Ciechocinku przedstawiłem w Urzędzie Marszałkowskim mój autorski projekt strategii dla Ciechocinka i całego regionu. Jest to projekt związany ze strategią rozwoju dla całego województwa kujawsko-pomorskiego, bo w nim ma być zapisana bardzo duża rola turystyki. Mamy w tej chwili trzy, a niedługo będzie czwarte uzdrowisko w województwie. Ciechocinek jest najstarszym i największym, i moim zdaniem, najpiękniejszym uzdrowiskiem, i chciałbym oprzeć działania tej strategii na Ciechocinku, żeby to miasto było stolicą dla całego regionu. Nazwałem to projektem Solankowej Doliny na lata 2013-2020. I zręby tego projektu przedstawiłem podczas spotkania pracownikom merytorycznym, członkowi zarządu województwa i innym zaproszonym gościom 25 października. W związku z tym, iż z formalnego punktu widzenia, to samorządy lokalne składają propozycję do tej strategii, zostałem poproszony o przedstawienie mojego pomysłu na spotkaniach regionalnych wszystkim samorządowcom. Takie spotkanie jest ostatecznie planowane 10 grudnia. Przedstawię wówczas moją wizję i jeżeli starosta, burmistrzowie i wójtowie będą chcieli z niej skorzystać to proszę bardzo, niech skorzystają. Moim zdaniem Ciechocinek i okolice powinny rozwinąć turystykę, dzięki czemu mieszkańcy mogliby zarabiać. Strategię przedstawię też na konferencji 7 grudnia w Ciechocinku. Czy z mojego doradztwa w sprawie strategii ktoś skorzysta, czy potraktuje to jako pomysł zbyt ambitny lub niegodny zauważenia, to już nie moja sprawa. Decydować będą o tym burmistrzowie, wójtowie, starosta i urzędnicy urzędu marszałkowskiego.

- W kwestii doradztwa to jednak nie wszystko. Burmistrz Ciechocinka zadał sobie wiele trudu, żeby sprawdzić pana koneksje w komisji gospodarki Sejmu RP. O efektach poinformował radnych podczas sesji

- Oczywiście na tak zadane pytania burmistrza, padną odpowiedzi w tonie utrzymanym przez rzeczniczkę Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. Nie jestem zarejestrowanym lobbystą i nie jestem przez to oficjalnym doradcą komisji gospodarki. Ponieważ nie jestem zainteresowany taką funkcją, pojawiam się w Sejmie RP i doradzam posłom z komisji gospodarki i innym posłom wyłącznie w sprawie problematyki wydobycia gazu łupkowego i związanych z tym zagrożeń, zwłaszcza dla polskich uzdrowisk. Mam wielką nadzieję, że moje propozycje nowelizacji ustawy prawo geologicznogórnicze oraz ustawy tzw. „uzdrowiskowej”, zostaną uwzględnione, bo to jest realne zagrożenie dla Ciechocinka. Z propozycjami tych zmian na początku roku zostałem skierowany przez sekretarza stanu – nie wymienię celowo nazwiska – z kancelarii premiera, do komisji gospodarki i współpracuję w sprawie tych zmian z posłami. Nie wymienię ich nazwisk, bo oni usłyszeli różne rzeczy na temat tego, jak pan burmistrz wypowiada się na mój temat i przygotowują w tej sprawie oświadczenie. Ja już złożyłem w prasie stosowne sprostowanie i czekam w tej chwili na pisemną odpowiedź z jednej z rozgłośni radiowych, na moją prośbę o zajęcie stanowiska, w sprawie, naruszającej moje dobra osobiste, audycji. Nie wykluczam wystąpienia na drogę sądową, gdyż była to wyraźna próba zdyskredytowania mojej osoby. Poza tym oświadczam – bo takie plotki też są ponoć rozpowszechniane – że nie jestem członkiem mafii pruszkowskiej, ani żadnej innej podobnej organizacji. Nie wiem nic o wypowiedziach pana burmistrza na ostatniej sesji, ale wystąpię o protokół z jej obrad do pani przewodniczącej rady. Jeśli będą tam jakieś nieuzasadnione tezy na temat mojej osoby, będę zmuszony do podjęcia kroków prawnych.

- Co z pana staraniami o ochronę uzdrowisk przed hurraoptymistycznymi działaniami państwa polskiego, związanymi z planami wydobycia gazu łupkowego? - Moja argumentacja jest na tyle mocna, że posłowie podjęli decyzję i rozmawiają ze mną o zmianach w ustawach. Jestem jednym z niewielu ludzi w Polsce, którzy walczą o ochronę wszystkich uzdrowisk. A ta moja walka zaczęła się oczywiście od Ciechocinka. Wejście z wierceniami w obojętnie jakie warstwy ziemi w okolicach naszego uzdrowiska, niesie ze sobą ogromne zagrożenia. Poza tym nie tylko w okolicach Ciechocinka, gdyż nasza solanka pochodzi z tzw.

rowu grudziądzko-warszawskiego, który zasila również inne uzdrowiska i geotermie, może zanieczyścić solanki na całej długości. Jeśli zanieczyszczone zostaną solanki, to uzdrowisko Ciechocinek przestanie istnieć. Status uzdrowiska opiera się tutaj na dwóch elementach – mikroklimacie i na wodach leczniczych. A klimat tworzy się z wody leczniczej. Jeśli skazimy wodę leczniczą, to nie ma uzdrowiska. Stajemy się takim miastem, jak każde inne w okolicy. Jesteśmy małym, prowincjonalnym miasteczkiem, do którego już nikt nigdy nie przyjedzie.

- A jakie to zmiany w ustawach? - Są to trzy elementy, które forsuję od samego początku. I to jest mój pakiet minimalny. Jeśli on zostanie uwzględniony, to wycofam się z ostrej walki przeciw wydobyciu gazu poprzez szczelinowanie hydrauliczne. W ustawie prawo geologiczno-górnicze chcę, aby wprowadzono zapis o opomiarowaniu ilości zużywanej wody, która jest używana do szczelinowania hydraulicznego. Dlaczego? Żebyśmy wiedzieli, ile wody firma zużyła do odwiertu. Teraz się mówi „około”. Ja bym chciał wiedzieć ile wody słodkiej zabrano Polakom, wody, której zasoby są mniejsze niż w Egipcie. A przypomnę, że na jeden odwiert zużywa się do 20 milionów litrów słodkiej wody. Ja chcę wiedzieć ile, ponieważ jest ustawowy obowiązek utylizacji tak zwanego płynu szczelinującego. Tylko, gdy nie wiemy ile go było, to firma wydobywcza może powiedzieć, że spełniła wymóg ustawowy oczyszczając przysłowiowy jeden litr. Do tego od 20 do 30 procent zanieczyszczonej chemikaliami wody zostaje w górotworze. Chciałbym wiedzieć, ile jej tam zostaje. Chciałbym, żeby były wykonywane raporty oddziaływania na środowisko, a to jest zablokowane przez polskie prawo. I chcę, żeby ta woda nie była bezpłatna. A tak jest w ustawie zapisane, że firma wydobywcza dostaje polską wodę za darmo. Gdy chcę się napić, czy wykąpać, to płacę za wodę, a jestem obywatelem tego kraju. Dlaczego zagraniczny koncern ma dostać za darmo to, za co ja muszę zapłacić, a co nam bezpowrotnie niszczy? A w ustawie uzdrowiskowej forsuję zapis, który wprowadzałby ochronę przed wydobyciem gazu łupkowego nie tylko strefy uzdrowiskowej A, ale też strefy B i C oraz dodatkowy obszar ochronny – dziesięć kilometrów od granic administracyjnych miasta uzdrowiskowego. Obecnie prawo zakazuje wierceń gazu łupkowego w strefie A, a nie zabrania już w strefie B czy C, co jest moim zdaniem absurdem.

Rozmawiał: Mariusz Strzelecki


CIECHOCIŃSKA I 8 I GAZETA nr 21, listopad 2012

Certyfikat „EuropeSpa MED” dla kliniki „Pod Tężniami” w Ciechocinku Klinika Uzdrowiskowa „Pod Tężniami” im. Jana Pawła II w Ciechocinku odniosła kolejny sukces. Jako jedyna w Polsce, spełniła standardy jakości zdefiniowane przez Europejski Związek Uzdrowisk.

TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ CIECHOCINKA

Rozdano medale

Ocenie poddana została: jakość i bezpieczeństwo, baza leczniczorehabilitacyjna, Zespół Wellness & SPA, baza hotelowa oraz baza gastronomiczna Kliniki. Certyfikat stanowi uznanie dla Zarządu i pracowników oraz umacnia markę Kliniki na rynku polskim oraz zagranicznym. Dzięki niemu Klinika zyskała jeszcze większą wiarygodność i zaufanie wśród potencjalnych gości. Znalezienie się w gronie nagrodzonych to ogromny prestiż. Dzięki certyfikatowi „EuropeSpa MED” Klinika może zwiększyć ekspansję swoich usług szczególnie na rynkach zagranicznych. Poza tym certyfikat jest gwarancją tego, iż korzystający z usług Kliniki na pewno nie będą rozczarowani, a foldery prezentujące atrakcje Kliniki odzwierciedlają faktyczny stan rzeczy. (n)

W klinice „Pod Tężniami” Towarzystwo Przyjaciół Ciechocinka wręczyło Medale im. Leonarda Lorentowicza oraz statuetkę „Leonarda”.

Fot. Archiwum PCBC S.A

8 listopada br. podczas „Polskiego Dnia Jakości” organizowanego w „Centrum Nauki Kopernik” w Warszawie przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, prezes Zarządu Kliniki Uzdrowiskowej „Pod Tężniami” im. Jana Pawła II Spółdzielni Usług Medycznych w Ciechocinku, Wiktor Kolbowicz odebrał certyfikat „EuropeSpa MED”. Klinika poprzez uzyskanie certyfikatu „EuropeSpa MED” dołączyła do czołówki europejskich uzdrowisk. Przeprowadzony audyt potwierdził obowiązujące w niej międzynarodowe standardy leczenia.

Wręczenie certyfikatu Klinice Uzdrowiskowej „Pod Tężniami” im. Jana Pawła II. Od lewej: Wiktor Kolbowicz - prezes Kliniki Uzdrowiskowej „Pod Tężniami” im. Jana Pawła II, Kurt von Storch - menedżer ds. jakości Europejskiego Stowarzyszenia SPA, Anna Wyroba - wiceprezes Zarządu PCBC S.A., Wojciech Henrykowski - prezes Zarządu PCBC S.A.

Statuetka „Leonarda” trafiła do Wacławy Kaczmarek, dyrektor Ośrodka Leczniczo Rehabilitacyjnego Polskiego Związku Niewidomych. Medale wręczono: Józefowi Adamczykowi, autorowi kilku tomików fraszek i wierszy, Ewie Gizie, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 1 przy sanatorium „Markiewicz”, Barbarze Kawczyńskiej, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Ciechocinku, Grażynie KomosińskiejMaksymowicz, ciechocińskiej przewodniczce turystycznej, Maciejowi Maksymowiczowi, prezesowi Związku Kombatantów RP i BWP, Annie Matej, przewodniczącej Związku Zawodowego Uzdrowisk Polskich w PUC, Jadwidze Pietrusa, byłej sekretarz miasta, Marioli Różańskiej, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej, Annie Władkowskiej, dyrektor

Zbiorowe zdjęcie laureatów „Leonarda” i medali Lorentowicza Publicznego Gimnazjum w Ciechocinku, Czesławowi Żywiczce, autorowi wierszy i przewodnikowi turystycznemu. Podczas uroczystości bibliotece w Ciechocinku przekazane zostały portrety Edwarda Stachury i Janusza Żernickiego autorstwa Małgorzaty IwanowskiejLudwińskiej. Imprezę oprawili muzycznie Marzena i Waldemar Gmińscy oraz Janusz Wasicki. Po wysłuchaniu wykładu Jerzego Stawiszyń-

MBP. Wystawa fotografii Krzysztofa Drużyńskiego na dobry początek

Nowa czytelnia w bibliotece Biblioteka miejska w Ciechocinku wzbogaciła się o nowe pomieszczenia. Zaadaptowała je na czytelnię-galerię oraz dla klubu Mamoteka. Oddanie do użytku estetycznie urządzonych pomieszczeń zainaugurowała wystawa fotografii Krzysztofa Drużyńskiego z Ciechocinka pod tytułem „Znani na cmentarzach Paryża”. Foto-

skiego na temat 180 lat warzelni soli, wręczono z okazji tej rocznicy medale okolicznościowe. Otrzymali je: Waldemar Afekt, Klara Drobniewska, Danuta Grunwald, Marek Grzelak, Jadwiga Kokotowska, Wiktor Kolbowicz, Szymon Kubiak, Grażyna Komosińska-Maksymowicz, Aldona Nocna, Maciej Maksymowicz, Henryk Paczkowski, Elżbieta Pietrzykowska, Andrzej Rosiński, Jerzy Sobierajski, Jerzy Stawiszyński, Zdzisław Zieliński. Tekst i fot. (strz)

Wacława Kaczmarek i statuetka „Leonarda”

POEZJA. Wieczór autorski Wandy Wasickiej

Dotyk tęczy Uniwersytet dla Aktywnych oraz Miejskie Centrum Kultury zorganizowały wieczór autorski Wandy Wasickiej pod tytułem „Dotyk tęczy”, w sali widowiskowo-kinowej MCK. Oprawę muzyczną spotkania zapewnili Marzenna i Waldemar Gmińscy.

gramy przedstawiały pomniki i nagrobki takich sław, jak Oskar Wilde, Fryderyk Chopin, Maria Curie Skłodowska czy Jim Morrison. Oprawę muzyczną zapewnił natomiast Roman Czarniecki. - To pierwsza wystawa z serii w nowej galerii biblioteki. Kolejna poświęcona będzie aniołom w szerokim spektrum twórczości, od malarstwa poprzez fotografię, rzeźbę i tak dalej – zdra-

Roman Czarniecki, Mariola Różańska i Krzysztof Drużyński

Fotografie znanych nagrobków

www.kujawy.media.pl

Kultura

dziła nam Mariola Różańska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ciechocinku. Biblioteka zagospodarowała dwa pomieszczenia, które pierwotnie miały być przeznaczone na kawiarnię dla młodzieży. W jednym jest obecnie czytelnia połączona z galerią. Będzie tam można poczytać gazety lub pracować z książkami, których biblioteka nie wypożycza, a jednocześnie… napić się kawy. W czytelni będą

się również odbywały nie tylko wystawy, ale i spotkania ze znanymi ludźmi, prezentacje artystów czy lekcje bibliotekoznawstwa. W drugim pomieszczeniu planuje się zajęcia klubu Mamoteki. W sumie powierzchnia ciechocińskiej biblioteki „urosła” o 80 metrów kwadratowych. Warto przypomnieć też, że jej księgozbiór liczy 45 tysięcy woluminów. Tekst i fot. (strz)

Wanda Wasicka jest postacią nietuzinkową – historykiem zakochanym w swojej rodzinnej miejscowości Nieszawie, dziennikarką radiową i prasową, laureatką ogólnopolskich konkursów literackich i fotograficznych, występuje również amatorsko w teatrze. Jednym z jej ostatnich dokonań jest tomik wierszy „Dotyk tęczy” zawierający utwory pełne emocji, wzruszeń i intensywności przeżyć. „Siłą tych wierszy pozostaje klarowność, prostota i surowość poetyckiego komunikatu, precyzja przekazu i jego epicki niemal charakter” – napisał w komentarzu do tomiku Kazimierz Rink. Autorka zaprezentowała swój poetycki tomik w listopadzie w kinie „Zdrój”. Wiersze zostały przetłumaczone na język angielski. Tekst i fot. (strz) Wanda Wasicka i jej tomik poezji


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Wspomnienia

nr 21, listopad 2012

9

PODRÓŻE. Maraton Termy Ciechocinek Tour 2012 (część 2)

Rajd po wschodniej ścianie Dziś druga część wspomnień Roberta Zaręby, prezesa spółki Termy Ciechocinek, który we wrześniu wyruszył motocyklem BMW GS w samotny rajd liczący 2900 kilometrów przez Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię do Polski. Rajd był spontaniczną kontynuacją pierwszej edycji Półmaratonu Termy Ciechocinek, a miał na celu promocję kujawskiego uzdrowiska. Natknąłem się na roboty drogowe, objazd między domki jednorodzinne, Tiry również… Miejscowi jeżdżą jakoś bokiem, staram się za nimi jechać, ale jest coraz bardziej zakręcona okolica… Co mam zrobić, włączyłem kompas w nawigacji i dalej na azymut, czasy harcerstwa mi się przypomniały, ale dałem radę, wyjechałem na trzypasmową drogę i jest znak… A8 ufff. Radość skończyła się po około 15 km… wraz z drogą. Wąska jak większość naszych „międzystanowych” i co najważniejsze, składała się z samych dziur. Myślałem, że to nieprawda, łata na łacie i w łacie… już dawno, dawno temu przekroczono punkt krytyczny, po którym należało drogę zwinąć i wylać nowy asfalt. Niesamowite! Jakoś jadę dwie godzinki i miejscowość wielkości Torunia, i kolejne wariactwo, droga międzynarodowa robi za drogę osiedlową, ludzie parkują przy krawężniku i wyciągają z bagażnika zakupy i… do mieszkania w bloku na przełaj przez ulicę! Łotysze i Litwini mają chyba jednak kompleks Polaka, albo chcą się ze mną ścigać w swych sportowych maszynach, albo nagle zajeżdżają drogę. Wyścigi zawsze wygrywałem, a ich dziewczyny siedzące na miejscu pasażera miło się uśmiechały… Żegnałem ich miło światłami awaryjnymi… Miło nie było jednak, jak na drodze pojawił się ruch wahadłowy. Tak jak zawsze objechałem stojący sznur samochodów i stanąłem jako pierwszy przed sygnalizatorem. Aż tu nagle drugie, albo trzecie auto wyskoczyło z kolejki i stanęło po skosie przede mną ze skręconymi przednimi kołami. OK, myślę, pewnie zauważył polskie rejestracje i chce być u siebie ważniejszy, lecz gdy zapaliło się zielone światło ruszył ostro i obsypał mnie kamieniami spod kół napędowych. Mógł rozbić mi reflektor czy szybę w kasku. To mnie wyprowadziło z równowagi, pojechałem za nim i na nieszczęście dla niego dogoniłem przy… następnym wahadle. Teraz ja zajechałem mu drogę, zsiadłem i (nie)delikatnie zapukałem w szybę z pytaniem czy ma jakiś problem. Patrzył się na wprost i miał białe kostki na zaciśniętych na kierownicy rękach. Nie było to mądre z mojej strony, ale ner-

chę o historii kościoła. Kilka zdjęć, modlitwa własna i idę chwilę posłuchać. Proboszcz stoi na przyniesionym przez siebie krześle, a wokół zasłuchane głowy. Pozwalam sobie na krótką rozmowę i wychodzę z podwórza w kierunku motocykla, a tu słyszę dźwięk nadjeżdżających motocykli. Jeszcze chwila i ponad 100 motocykli wjeżdża i ustawia się przede mną. Miłe to powitanie w kraju. Znów baterie naładowane i mogę „pomykać” dalej.

wy wzięły górę. Jadę dalej trochę bardziej nerwowo prowadząc mój sprzęt, ale jakoś dojechałem do Kłajpedy.

To miasto portowe z terminalem promowym i rybackim, wspierane przemysłem stoczniowym i silnie zurbanizowane, jakościowo tak bliżej Rygi niż Tallina, na nieszczęście dla Kłajpedy. Była kiedyś lennem Polski jak Prusy Książęce i większa część dzisiejszej Litwy… No cóż, znowu wyścigi na ulicy więc wracam częściowo tą samą trasą i lecę do Kowna, niech noc będzie ze mną. Na drodze pozytywne zaskoczenie, autostrada do Kowna, autostrada na której można zawracać, po której jadą wozy konne, piesi idący poboczem czy rowerzyści przenoszący swoje „bryki” przez bariery ochronne… Nieważne, po tych przygodach między Rygą a Kłajpedą to jazda w komforcie, jest super. Trochę jestem zmęczony, ale po organizacji maratonu to pikuś, pan pikuś, daję radę. Kowno (wszędzie na mapach i w nawigacji Kaunas) nie zaskakuje wieczorową, a w zasadzie nocną porą. Szare, przygaszone, może przez padający drobny deszcz i moje obolałe cztery litery nie zachęca mnie do wypadu wieczorową porą na miasto. Szukam hotelu i idę spać. Upss. Hotel 4-gwiazdkowy na elewacji, w holu, przy recepcji… 2 gwiazdki zastaję za drzwiami pokoju, ale zmęczenie bierze górę, idę spać. Nie podaję oczywiście nazwy tego hotelu, bo samemu trzeba to przeżyć… Rano uroki Kowna trochę się ukazują wraz ze wstającym dniem, stare miasto i tzw. Biały Łabędź czy też miejsca związane z „naszym” Adasiem poprawiają wczorajsze pierwsze wrażenie. „Nasz” Mickiewicz spędził tam trochę czasu, gdzie wprowadzał romantyzm w życie, nie tylko jak pamiętam z Marią Wereszczakówną. Wyruszam do Polski, wyjazd z Kowna o dziwo dobrze oznakowany, wiem gdzie jadę bez kompasu… Ruch dość duży, jak na wczesną porę, ale jedziemy płynnie. Im bliżej granicy, tym więcej

W trasie... i więcej radości w serduchu, ale po wjeździe nawet z Litwy do kraju, na polską drogę, ze znakami jeden za drugim, z dziwnie wyprofilowanymi zakrętami, z brakiem uśmiechu na twarzach kierowców w innych pojazdach… wiem, że to się zmienia, ale za wolno jak dla mnie… w takich chwilach przypomina mi się pewien stary już dowcip. Tata robak siedzi z synem robakiem na kupie leżącej na trawniku, syn pyta ojca, tato, tato dlaczego my siedzimy na tej kupie, popatrz dookoła piękna zielona, pachnąca trawa, niebieskie niebo i przepiękne słoneczko, dlaczego tato, dlaczego. A tata odpowiada, widzisz synu, bo to jest nasza ojczyzna…

Podróżuję dalej, jadę do Świętej Lipki. Chcę tam podjechać, gdyż widziałem ją kiedyś i było to miejsce, które wywarło na mnie ogromne wrażenie, takie ogromne w duszy wrażenie… To nie Jasna Góra czy Liczeń ze swoim przepychem, a cudownie ozdobione lek-

ką nutą wschodu miejsce zadumy i własnej modlitwy… Pamiętam jak mój profesor ekonomii zadał nam kiedyś pytanie, kto według nas posiada najwięcej nieruchomości i o największej wartości na świecie. Pamiętam jak wszyscy walczyli: jakiś szejk z Bliskiego Wschodu, jakiś Rosjanin, Bill Gates, może Chińczyk? Nie kochani, mówi, pierwsze miejsce watykański kościół katolicki, drugie miejsce McDonald’s. Wszystko pędzi w dzisiejszych czasach, dlatego powtarzam młodym ludziom, których spotykam na zajęciach, aby biznesowo wybierali swoją przyszłość i pamiętali, że nikt, ani nic nie ma wpływu na kilku zarządzających światem nobliwych panów, którzy uderzają trzymanym w ręku patykiem o powierzchnię wody zwanej światem i czekają na ryby, podpływające do tworzących się kręgów na wodzie, to są rynki. Czasem wpadają na pomysł, aby patykiem zamieszać w wodzie i wtedy mamy globalny kryzys. Dość o tym.

Zmęczony, ale szczęśliwy, do Ciechocinka docieram w niedzielę, prawie w samo południe. Pod Grzybkiem czeka na mnie Piotrek Jagucki, super pogoda i wspaniała ciechocińska atmosfera (trochę szampana się polało). W telegraficznym skrócie zdaję relację jak było, co widziałem, czy jestem zmęczony, czy mogę jakąś panią przewieźć, gdzieś dookoła… Rozmawialiśmy i żartowaliśmy, ale musiałem ich przeprosić, bo jeszcze 150 km mi pozostało do Łodzi. Chciałem dotrzeć jak najszybciej do moich kochanych dzieci, bo to przecież w moim przypadku, taki wieczny „Powrót Taty” Mickiewicza. Muszę tylko podziękować za opiekę podczas podróży, mojej babci, niestety teraz już wyłącznie przy grobie na cmentarzu parafialnym. I… w drogę, taki los… Czy pojadę za rok? Oczywiście. Czy zorganizuję kolejny maraton? Oczywiście. Czy planuję coś jeszcze w 2013 roku? Oczywiście. Aby informacja poszła w świat, że Ciechocinek to piękne i żywe Uzdrowisko, Nasze Uzdrowisko. Robert Zaręba PS. Jutro, tj. 20 września, ruszam do Druskiennik z misją naukową, której nie zdołałem wykonać ostatnio, pojutrze ponownie jestem w Wilnie, tym razem z misją zawodową, a za miesiąc Rosja, misja sportowa. Kiedyś o niej opowiem.

Podjeżdżam pod same wrota sanktuarium, a tu po chwili

Nad morzem...

dwie Hondy CBR koło mnie się zatrzymują. Jak się okazuje na jednym motocyklu tata, na drugim mama z 8-letnią córką w drodze z Olsztyna do Węgorzewa, do znajomych. Krótka rozmowa o mojej podróży i zaproszenie na maraton w przyszłym roku, skuteczne mam nadzieję. Idę do kościoła, właśnie kończy się msza, a ksiądz pozwala jej uczestnikom robić spokojnie zdjęcia i zaprasza wszystkich na zewnątrz, aby poopowiadać tro-

W mieście...


CIECHOCIŃSKA I 10 I GAZETA nr 21, listopad 2012

Ochrona środowiska

www.kujawy.media.pl

Rozmowa z Maciejem BARTOSZKIEM, prezesem „Ekoskładu” w Służewie

W interesie mieszkańców Ważą się losy składowiska śmieci w Służewie. W tym kształcie, w jakim się znajduje, zaliczone zostało do instalacji tymczasowych. Nie gwarantuje bowiem spełnienia norm, jakie zostały określone dla tego typu zakładów odbioru i utylizacji śmieci. Wysypisko należy do Związku Gmin Ziemi Kujawskiej, w skład którego wchodzą wszystkie gminy powiatu aleksandrowskiego, a zarządza nim spółka „Ekoskład”. O jej perspektywach rozmawiamy z jej prezesem Maciejem Bartoszkiem. - Gminy niebawem staną przed ogromnym problemem sprostania nowej ustawie, która nakłada na nie obowiązek odbierania śmieci od mieszkańców. Aleksandrów Kujawski, Ciechocinek, Nieszawa i inne gminy powiatu aleksandrowskiego są w znakomitej sytuacji, bo mają własne składowisko. - Na pewno wielkim sukcesem Związku Gmin Ziemi Kujawskiej, skupiającego wszystkie gminy powiatu aleksandrowskiego, było zbudowanie nowego składowiska śmieci w Służewie. Powstanie składowiska to jedno, zaś rozwijanie go to drugie. Na terenie można było dokonać szeregu inwestycji – niestety, nie zrobiono tego. Przed laty uważano, że wystarczy utworzenie kwatery, do której będzie się wrzucało wszystko, co mieszkańcom jest niepotrzebne i problem zostanie rozwiązany. W szybkim tempie rosła więc hałda reklama

odpadów, które same się nie zutylizują. Jest w niej za dużo plastiku i materiałów nieulegających rozkładowi. Przez lata zmieniało się patrzenie na problem zalegających odpadów. Z jednej strony chodzi o to, aby takie hałdy nie zanieczyszczały środowiska, z drugiej strony śmieci to kopalnia surowców wtórnych, które mogą zostać odzyskane. Dziś musimy gonić stracony czas i dostosować składowisko do obowiązujących wymogów, zachodzi więc konieczność inwestycji. - O segregacji mówi się od lat, ale w praktyce niewiele zrobiono. Postawienie tak zwanych dzwonów, czyli dużych pojemników do selektywnej zbiórki odpadów – opakowań plastikowych, papieru i szkła w wyznaczonych miejscach w miastach i gminach nie w pełni zdało egzamin.

Sortownia na wysypisku śmieci w Służewie - Tym bardziej, że kiedy je opróżniano, wszystko wrzucano na jeden samochód i przywożono w takim stanie do Służewa. Tutaj dopiero od kilku lat, te po części wysegregowane śmieci poddaje się selekcji. Obecnie odbywa się to w przyzwoitych warunkach, ale stworzono je niedawno. Sprawa selekcji śmieci nabrała ogromnego znaczenia, gdyż z roku na rok lawinowo wzrastają opłaty środowiskowe, które określa się też karami za śmieci. Zatem im więcej odzyskuje się surowców, tym mniej płaci się za umieszczanie śmieci na hałdach.

- Jeszcze kilka lat temu wysypisko w Służewie uznawane było jako rozwojowe. Dzisiaj takiego statusu w wojewódzkim programie już nie ma. Nie spełnia bowiem warunków, jakie postawiono przed regionalnymi instalacjami przetwarzania odpadów komunalnych. - Nie zgodzę się z tym, gdyż składowisko dalej uważane jest za rozwojowe. Dzięki usilnym staraniom spółki oraz burmistrzów i wójtów należących do Związku Gmin Ziemi Kujawskiej udało się doprowadzić do wpisania Służewa jako docelowej instalacji RIPOK. Mamy czas dwóch lat na sprostanie wymaganiom,

a sprowadzają się one z jednej strony do zwiększenia odzyskiwanych surowców wtórnych, czyli ograniczenia śmieci umieszczanych na kwaterze, z drugiej utylizowania ich. Dzięki temu odpady z naszego regionu nie będą wożone do instalacji oddalonych od nas o około 70 km. Pozwoli to na ograniczenie kosztów bezpośrednio dla mieszkańców z naszego regionu. W tym celu potrzebne są inwestycje, a z nimi związane są pieniądze. Przedstawiłem propozycję wykonania niezbędnych inwestycji, która przewiduje korzystny sposób finanso-

wania przy pomocy pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska umarzalnej do 40 procent i to rozłożonej na 10 lat. Ekoskład nie zamierza wyciągać ręki po pieniądze samorządów, przedsięwzięcie zrealizuje samo, przy pomocy Związku Gmin Ziemi Kujawskiej, na pewno więc inwestycja nie odbije się na budżetach gmin. - A jeśli związek nie zgodzi się na tę inwestycję? Już dziś niektóre gminy, jak Zakrzewo i Bądkowo nie są zainteresowane wożeniem śmieci do Służewa, bo odbiorem zajmuje się firma z Machnacza. Zakrzewo mówi nawet o wystąpieniu ze związku. - Nie trudno przewidzieć co się stanie w bliskiej perspektywie. W takiej sytuacji za dwa, trzy lata konieczne będzie zamknięcie składowiska, a śmieci trzeba będzie wozić do spalarni w Bydgoszczy lub do innych instalacji oddalonych znacznie od powiatu aleksandrowskiego. Z tym związane będą dodatkowe koszty, które spadną na gminy, ostatecznie na mieszkańców. Nowa ustawa o gospodarce śmieciami, która wejdzie w życie w przyszłym roku (ale nie od stycznia), nakłada na gminy obowiązek odbierania śmieci od wszystkich mieszkańców. Rezygnacja z tej inwestycji lub odkładanie jej w czasie to świadome godzenie się na znaczne podwyżki odbioru śmieci, to również pozbawienie miejsc pracy dużej grupy ludzi, którzy tu mieszkają. Trzeba też pamiętać, że z zamknięciem składowiska wiążą się wielomilionowe koszty utylizacji tego, co na nim obecnie się znajduje. W interesie mieszkańców powiatu leży zatem inwestowanie w składowisko. W przyszłości Ekoskład może być firmą przynoszącą znaczne zyski, a to oznaczałoby pieniądze dla związku, czyli gmin, które są właścicielem spółki. Rozwój spółki daje możliwości nowego zatrudnienia pracowników, tym samym spadnie bezrobocie naszego powiatu. Góra śmieci nie będzie rosła, zaś odzysk surowców będzie jak najwyższy. Docelowo nie jestem za tym, aby balast odpadów pozostawał w Służewie. Będzie on wywożony do spalarni, aby niepotrzebnie nie zaśmiecać środowiska na naszym terenie. Pozostaje tylko problem kopca, którego w przyszłości chciałbym się pozbyć. Nowa ustawa „śmieciowa” spowoduje, że gminy będą musiały zajmować się śmieciami, czy chcą tego, czy nie. W interesie mieszkańców jest posiadanie własnej firmy, która dobrze i tanio przejmie na siebie część tych obowiązków. A nie mówię tego tylko jako prezes spółki, ale także jako mieszkaniec powiatu zainteresowany tym, aby za odbiór śmieci płacić jak najmniej. Rozmawiał: St.B.


www.kujawy.media.pl

Promocja

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I nr 21, listopad 2012

11


I 12 I GAZETAnr CIECHOCIŃSKA 21, listopad 2012

Gospodarka

www.kujawy.media.pl

EKOLOGIA. Większość radnych zdjęła z porządku obrad sesji projekty uchwał „okołośmieciowych”

Mieszkania jak śmietniki? Według jednego z radnych efektem proponowanego przez burmistrza regulaminu utrzymania czystości i porządku w Ciechocinku może być zrobienie z kuchni mieszkań w blokach śmietników. Chodzi o to, że trzeba będzie w często niewielkich mieszkaniach segregować odpady do pięciu worków. Propozycja radnego to segregacja w blokach tylko dwóch rodzajów odpadów – mokrych i suchych. W przyszłym roku mieszkańców i samorządy czeka rewolucja w śmieciach. Zmiany wprowadza nowelizacja ustawy o porządku i czystości w gminach. Od lipca obowiązek zagospodarowania odpadów komunalnych będzie ciążył na samorządzie. Natomiast cały system ma być finansowany przez mieszkańców, którzy będą płacili podatek „śmieciowy”. Mieszkańcy za wywóz odpadów zapłacą więcej. Poważny problem będzie również dotyczył selektywnej zbiórki odpadów. Mieszkańcy będą zobowiązani do segregowania produkowanych przez siebie śmieci. Jeśli tego nie zrobią, opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi będzie wyższa. Stawki za wywóz Obecnie segregujemy m.in. papier, szkło, plastik oraz produkujemy tak zwane odpady zmieszane. Ustawa wprowadza kilkanaście grup segregowanych śmieci, także np. chemikalia, baterie, przeterminowane leki, meble, opony i tak dalej. Część z nich będzie można przywieść do specjalnego punktu i tam zostawić. W domach prawdopodobnie będziemy segregować to, co do tej pory plus bioodpady, czyli na przykład trawę, liście czy to, co zostanie z obiadu. Podczas ostatniej sesji rady miasta pod obrady trafił pakiet uchwał „okołośmieciowych” – uchwalenie regulaminu utrzymania czystości i porządku w Ciechocinku, w sprawie metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami i tak dalej. Projekty uchwał zostały jednak zdjęte z porządku obrad przez ośmiu z piętnastu radnych. Na marginesie, gmina musi je przyjąć do końca tego roku. Jeśli tego nie zrobi, w styczniu wojewoda zrobi to za radę miejską. Warto tylko dodać, że samorząd zaproponował opłatę w wysokości 11 złotych miesięcznie za odpady segregowane i aż 20 złotych miesięcznie od osoby, w przypadku, gdy ktoś nie będzie chciał segregować swoich śmieci. A dlaczego wycofano uchwały z porządku? Powody wskazał radny Paweł Kanaś. W projekcie jednej z uchwał koszt wywozu śmieci od mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej, nawet tych po-

W blokach, w wielu mieszkaniach kuchnie to maleńkie pomieszczenia. Czy zmieszczą się tu wszystkie worki na śmieci segregowane na pięć grup? Każdy powinien sobie na to pytanie sam odpowiedzieć sortowanych, jest znacznie wyższy niż obecnie. W dodatku lokatorzy mają być zobowiązani do sortowania odpadów na pięć grup. To, co w domach jednorodzinnych nie sprawi żadnego kłopotu, w małych blokowych kuchniach jest trudne do wykonania. - Wskazałem na możliwość wprowadzenia do uchwały zmiany polegającej na sortowaniu odpadów na tzw. mokre i suche, co będzie dużo łatwiejsze dla mieszkańców bloków – wyjaśnił radny Paweł Kanaś. – Wskazałem również kolejny problem, który stanowią firmy mające siedziby w mieszkaniach na osiedlu. Firmy zgodnie z projektem uchwały będą indywidualnie zawierać umowy na wywóz odpadów. Jak to ma wyglądać w tym wypadku? Satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie w czasie posiedzenia komisji nie otrzymałem. Chociaż jestem wielkim entuzjastą segregacji odpadów, to jednak będę nalegał na wyjaśnienie wszelkich niejasności podczas najbliższej sesji rady miasta. Nie widzę się bowiem w roli pasażera taczki, którą przygotują dla mnie wyborcy, jeśli zagłosuję za przyjęciem uchwał w proponowanej wersji. Podczas sesji z propozycją zmiany porządku obrad i zdjęcia uchwał związanych z gospodarką odpadami wystąpił radny Mirosław Satora: - Podczas komisji i rozmów z radnymi oraz mieszkańcami zauważyłem, że temat gospodarki odpadami budzi wiele wątpliwości – tłumaczył radny. – Obawiam się, że dziś podjęte uchwały mogą być uchwałami bardzo przypadkowymi. Nie do końca korzystnymi dla miasta i mieszkańców. Być może ta sprawa powinna jeszcze raz wrócić do komisji, by szczegółowo ją przeanalizować. Proponowałbym, żeby uchwały „okołośmieciowe” zdjąć z porząd-

ku dzisiejszej sesji. - Chciałbym zwrócić uwagę, że projektów uchwał dotyczących gospodarki śmieciami przedłożyliśmy sześć. Czy każda z nich budzi wątpliwości? Czy może jakiś konkretny projekt uchwały? Chciałem przypomnieć, że nad materiałem na dzisiejszą sesję zespół moich pracowników pracował przez blisko dwa miesiące. Projekty tych uchwał były konsultowane w różnych gremiach i wydaje mi się, że zdejmowanie wszystkich mija się z celem – przekonywał burmistrz Leszek Dzierżewicz. Termin: do końca roku Wyraźnie powiedziałem: wszystkie. Nie chcę wskazywać na konkretną uchwałę, bo to nie jest wyłącznie moje zdanie. Podkreślam, decydują o tym głosy radnych i mieszkańców. A chodzi o to, żebyśmy nie podjęli złych decyzji, żebyśmy potem nie żałowali, że dziś się tym zajęliśmy. Lepiej chwilę odczekać i podjąć tę właściwą – tłumaczył radny Mirosław Satora. - Przypominam, że zgodnie z zapisem ustawy wszystkie projekty uchwał muszą być podjęte do końca tego roku, a jeśli tak by się nie stało, to w imieniu gminy rozstrzygnięcie zastępcze zostanie wydane przez wojewodę. Nie chciałbym doprowadzić do takiej sytuacji, bo nam się wydaje, że te projekty uchwał zostały przygotowane w sposób racjonalny – bronił ustalonego porządku obrad burmistrz. – Poza tym otrzymali państwo projekt budżetu na 2013 rok. Tam nie ma pozycji, która dotyczyłaby realizacji gospodarki odpadami. A takie pieniądze w projekcie budżetu muszą się znaleźć. Ich nie ma teraz, bo nie ma podstaw prawnych do zapisania takiej, czy innej kwoty. Gdy zostaną podjęte uchwały, to natychmiast do projektu budżetu wprowadzimy pieniądze potrzebne do wykonania tego

zadania. - Dla mnie to bardzo korzystny wniosek. Państwo wiedzą dlaczego. Na regulamin utrzymania czystości i porządku w gminie przedstawiony przez burmistrza zgodzić się nie mogę. Chodzi tu o mieszkańców domów wielorodzinnych, szczególnie osiedla spółdzielni. Sytuacja, przed którą jesteśmy to rewolucja, zmieni Ciechocinek na wiele lat. Namawiam wszystkich do tego, żeby poprawkę zaproponowaną przeze mnie, przyjąć. Apeluję, żeby jeszcze raz pochylić się nad losem mieszkańców spółdzielni mieszkaniowej, bo właściwie od ich zachowania zależy, czy osiągniemy wymagany wskaźnik segregowanych śmieci – wyjaśniał Paweł Kanaś. - Uzgodniliśmy na posiedzeniu połączonych komisji, że będziemy konsekwentnie przedstawiać państwu projekt pierwotny. Natomiast nie ma przeszkód, żeby grupa radnych złożyła swoją propozycję i żebyście państwo także taką poprawkę w regulaminie głosowali. Ale to nie oznacza, że trzeba dziś „wyciąć” z porządku sześć projektów uchwał – apelował burmistrz. - Burmistrz powiedział, że nikt nie miał odrębnego głosu. Ja miałam odrębny głos. Pomimo naszych kilku spotkań, uważam, że ta sprawa nie została do końca wyjaśniona. I rozstaliśmy się bez żadnego wypracowanego stanowiska. Popieram więc wniosek radnego Satory – stwierdziła radna Maria Wilewska-Kołomyjec. - Wydaje mi się, że w tym temacie nie ma uchwał doskonałych – mówił radny Piotr Szczęsny. – W całej Polsce uczymy się dopiero jak ten program przeprowadzić. Nie ma podstaw sądzić, że zespół, którym kierował pan burmistrz i który stworzył program, jest zły. My tego dziś nie wiemy. Nie będziemy mądrzejsi za tydzień, miesiąc czy dwa. Wiedza przyjdzie po roku lub po dwu. A w tym czasie możemy ten program zmieniać. Proponuję, żeby te projekty uchwał przyjąć. - Pani odrębne zdanie wcale nie było zbieżne ze zdaniem radnego Kanasia – zaatakował radną Wilewską-Kołomyjec, burmistrz Dzierżewicz. – Pani zaproponowała takie rozwiązanie, żeby odstąpić od segregacji w domach, żeby wszyscy mieli takie same warunki, jak spółdzielnia mieszkaniowa, bo pani powiedziała, że to jest dyskryminowanie właścicieli domków jednorodzinnych. Natomiast to jest najgorsze z możliwych rozwiązań. Od kilku lat zachęcamy mieszkańców do tego, żeby prowadzili segregację, stoją pojemniki, widzą państwo jakie są szalone problemy z tym, żeby utrzymać porządek wokół

tych pojemników, po dwa trzy samochody ciężarowe odpadów podrzucanych pod osłoną nocy codziennie wywozimy, po to, żeby utrzymać tę segregację. Pani propozycja zmierza w tym kierunku, żeby to wszystko potraktować jako niebyłe i pójść w stronę propozycji radnego Kanasia, żeby tylko dzielić na odpady suche i mokre. I suche byłyby dopiero segregowane przez firmę odbierającą. To jest bardzo zły pomysł. Kłopoty z selekcją - Moja propozycja dotyczyła tylko mieszkańców domów wielorodzinnych, żeby nie robić im z kuchni śmietników – zaoponował radny Paweł Kanaś. - Wszyscy płacący podatki powinni być jednakowo traktowani – stwierdziła radna Maria Wilewska-Kołomyjec. - Chciałem złożyć wniosek formalny o zamknięcie dyskusji i przegłosowanie wniosku radnego Satory – zaproponował radny Bartosz Różański. - Podczas komisji wyraźnie umówiliśmy się, że będziemy głosować wniosek radnego Kanasia. Uważam, że powinniśmy ten wniosek głosować. Nie do końca może się z tym zgadzam, ale niech tak będzie, niech spółdzielnia mieszkaniowa ma podział na odpady mokre i suche, a reszta niech segreguje na pięć grup. Rzeczywiście w domkach jednorodzinnych są większe możliwości podziału tych śmieci – mówił radny Wojciech Zieliński. – Przecież radny Kanaś, wokół propozycji którego toczył się spór, chyba nie ma wątpliwości, że dziś powinniśmy głosować te uchwały? Czy ma? - Mam cały czas wątpliwości. Przychylam się do wniosku kolegi Satory – stwierdził P. Kanaś. - Mam propozycję. Głosujemy te wszystkie punkty. A przy tym jednym spornym możemy jeszcze podyskutować i ewentualnie wprowadzić zmiany lub nie. Nie możemy nie głosować wszystkich punktów dotyczących śmieci – mówił radny Dariusz Jaworski. Ostatecznie jednak radni ośmioma głosami „za” i siedmioma „przeciw” zmienili porządek obrad i zdjęli projekty uchwał „śmieciowych” z porządku obrad listopadowej sesji. Z ostatniej chwili: Tuż przed publikacją numeru dotarła do redakcji informacja, że radni ponownie zajmą się uchwałami dotyczącymi gospodarki odpadami podczas sesji Rady Miasta, która została zaplanowana na 3 grudnia (godz. 15.15) w urzędzie. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Finanse

nr 21, listopad 2012

13

PODATKI. Podczas listopadowej sesji decydowano o zasobności naszych portfeli

TRANSPORT

Nieruchomości bez podwyżki

Obowiązują stawki z 2012

Ciechocińska Rada Miasta w listopadzie zdecydowała, że nie będzie w tym roku podwyżki podatków od nieruchomości. Większość w radzie podniosła rękę za pozostawieniem w 2013 roku stawek obowiązujących w tym roku. Więcej natomiast zapłacą kuracjusze za pobyt w uzdrowisku. - Analizując wszystkie projekty uchwał podatkowych odnoszę wrażenie, że oczywiście zgodnie z prawem, ale zaczynamy budować budżet na skróty, to znaczy staramy się przerzucić ciężar utrzymania miasta na barki mieszkańców i przedsiębiorców – mówił radny Mirosław Satora, przewodniczący komisji rewizyjnej. – Rozumiem, że jest inflacja, rozumiem, że jest furtka, która pozwala nam na takie rozwiązania, ale czy na pewno musimy co roku podnosić podatki i obciążać ludzi i firmy ciągle nowymi kosztami? Może byłoby dobrym gestem, żeby w którymś roku odpuścić mieszkańcom kolejną podwyżkę. Chcemy inwestycji, które z tych pieniędzy są robione. Tylko pytanie czy te niektóre inwestycje, remonty, akurat są potrzebne. Dlatego nie do końca jestem przekonany, że podnoszenie podatków od nieruchomości w tym roku jest w pełni zasadne. - Jaka jest planowana kwota wynikająca ze zwiększenia podatku? – pytał radny Paweł Kanaś, przewodniczący komisji finansowej. - Wzrost o 3,8 procenta, bo taki proponujemy w przypadku podatku od nieruchomości, spowoduje zwiększenie wpływów do budżetu z 5 milionów 270 tysięcy złotych do 5 milionów 500 tysięcy złotych – odpowiedział burmistrz Leszek Dzierżewicz. – Natomiast niepokoi mnie wypowiedź radnego Satory,

Radni z Ciechocinka podczas sesji podatkowej zdecydowali, że nie będzie podwyżki podatków od nieruchomości że realizujemy niektóre zadania, które wydają się być niepotrzebne. Za chwilę będzie konstruowany budżet na rok przyszły. I pewnie będą państwo wskazywać zadania, które są niecelowe. Na ogrom propozycji inwestycji, który został przedłożony przez kierowników jednostek i komisje rady, już na starcie na wykonanie ich wszystkich brakowało około 12 milionów złotych. Będzie czas na to, aby zadania, które wydają się być mało zasadne z budżetu wykreślić. Natomiast, gdy budowaliśmy oczyszczalnię ścieków i sieć kanalizacyjną wówczas stosowaliśmy maksymalne stawki podatków. Umówiliśmy się jednak, że po wykonaniu tych inwestycji, podatki zamrozimy na pięć lat. Dziś uważam, że trwało to zbyt długo, bo to sprawiło, że we wszystkich kategoriach podatkowych mocno zaczęliśmy odstawać od tych, które moglibyśmy uzyskać. Dziś proponujemy wzrost na poziomie inflacji i akurat w sprawie stawek podatku od nieruchomości mocno odstajemy od propozycji określonych w rozporządzeniu ministra finansów. Nie stosujemy kwot maksy-

malnych. Ta podwyżka i tak nie pokrywa rzeczywistego wzrostu wydatków na realizację najróżniejszych zadań. - Muszę odnieść się do stwierdzenia, że budżet konstruujemy na skróty. To jest bardzo krzywdzące stwierdzenie – odniosła się do wypowiedzi radnego Małgorzata Szwajkowska, skarbniczka miasta. – Gmina nie ma możliwości uzyskania dochodów na realizację zadań własnych jak tylko z podatków lokalnych. Podatek od nieruchomości jest głównym źródłem dochodów, bo z niego uzyskujemy najwyższe wpływy. (…) Wzięłam też pod uwagę to, że zadłużenie gminy na koniec tego roku wyniesie ponad 16 milionów złotych. Uznałam, że nie możemy zadłużać się dalej, bo dług gminy to już ponad 40 procent w stosunku do dochodów, które mamy łącznie z dotacjami unijnymi. W 2013 i 2014 roku dotacji unijnych nie będzie, więc musimy opierać się tylko na dochodach własnych i dochodach na zadania zlecone. - Chciałem przytoczyć przykład jednego dzierżaw-

cy. Pana, który prowadził szalet na targowisku. Sam burmistrz mówił dlaczego on zrezygnował z działalności, nie ze względu na opłatę dzierżawną, ale na podatek od nieruchomości. Czy naprawdę należy obciążać przedsiębiorców tak dużą opłatą i jeszcze ją zwiększać? – zastanawiał się radny Satora. - Myślę, że przykład tego przedsiębiorcy nie jest najszczęśliwszy, bo na pewno nie zrezygnował z powodu wzrostu podatku o cztery procenty. Poza podatkiem od nieruchomości są jeszcze opłaty wynikające z konieczności odprowadzenia ZUS-u, podatków do urzędu skarbowego… – oponował Dzierżewicz. Co roku magistrat przedstawia symulację kosztów podwyżki podatku od nieruchomości na przykładzie właściciela nieruchomości w skład której wchodzi dom o pow. 100 mkw., działka o pow. 1000 mkw. i budynek gospodarczy o pow. 15 m. kw. Obecnie taki człowiek płaci 431 zł i 20 zł rocznie podatku od nieruchomości. Po proponowanej na rok przyszły podwyżce zapłaci 447 zł 30 gr.

STAWKI PODATKÓW OD NIERUCHOMOŚCI OBOWIĄZUJĄCE OD 1 STYCZNIA 2013 ROKU - od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - pozostałe grunty - od budynków mieszkalnych - od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - od budynków zajętych na działalność gospodarczą związaną z obrotem kwalifikowanym materiałem siewnym - od budynków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych - od pozostałych - od budynków służących gospodarstwu domowemu

- 79 groszy za metr kwadratowy - 29 groszy - 66 groszy - 21 złotych 20 groszy - 10 złotych 24 grosze - 4 złotych 45 groszy - 7 złotych 23 grosze - 5 złotych 2 grosze

- Ta podwyżka wyniesie cztery złote na kwartał, szesnaście złotych w skali roku. Nie wiem czy to jest kwota, która może kogoś sprowadzić na kolana – stwierdził Leszek Dzierżewicz i dodał, że nie ma tutaj żadnego skoku na kasę, pójścia na skróty, chodzi o wyrównanie spadku wartości nabywczej pieniądza. - Podmiot gospodarczy posiadający 10 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni gruntu zajętej na działalność i 500 metrów powierzchni użytkowej zapłaci 60 złotych i 42 grosze miesięcznie więcej z tytułu podatku od nieruchomości – dodała skarbnik Szwajkowska. Większość radnych jednak argumenty urzędników nie przekonały. Za pozostawieniem stawek podatku od nieruchomości głosowało ośmiu radnych (M. Satora, P. Kanaś, B. Różański, A. Nocna, W. Świeczkowski, K. Rytter, M. Wilewska-Kołomyjec, W. Marjański), za nowymi stawkami proponowanymi przez burmistrza było siedmiu radnych (K. Drobniewska, W. Zieliński, P. Szczęsny, W. Jaworski, J. Draheim, W. Bonowicz, G. Adamczyk). Natomiast po długiej dyskusji radni zdecydowali się poprzeć proponowaną przez burmistrza Leszka Dzierżewicza podwyżkę stawki opłaty uzdrowiskowej, która będzie obowiązywała od przyszłego roku. Goście uzdrowiska przebywający w mieście dłużej niż dobę w celach zdrowotnych, turystycznych, wypoczynkowych czy szkoleniowych za każdy dzień pobytu zapłacą 3 złote 70 groszy, czyli o 20 groszy więcej niż w tym roku. Za podwyżką było 13 radnych, przeciw jeden (P. Kanaś), wstrzymał się od głosu jeden radny (M. Satora). Magistrat prognozuje, że wpływy z opłaty uzdrowiskowej do budżetu Ciechocinka w 2013 roku wyniosą około 3 miliony 700 tysięcy złotych. Na kolejną taką sumę Ciechocinek liczy z budżetu państwa. Tymczasem kuracjusz, który przebywa w Ciechocinku 22 dni, zapłaci w przyszłym roku 74 złote. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

Nie będzie podwyżki podatku dla właścicieli pojazdów transportowych. W przypadku określenia wysokości stawek podatku od środków transportowych ciechociński magistrat na rok 2013 zaproponował podwyżkę o 4 procent. W kilku przypadkach – najcięższych pojazdów – przyjęto maksymalne stawki wynikające z obwieszczenia ministra finansów. Podwyżki jednak w przyszłym roku nie będzie. Nie zgodziła się na nią ciechocińska rada miasta. - Tylko jedna osoba w naszym gronie dysponuje więcej niż jednym samochodem ciężarowym. Mam pytanie do radnego Bonowicza, jakie jest pana zdanie w tej sprawie. Chciałbym głosować tak jak pan – pytał radny Mirosław Satora. - Jestem przeciwny podwyższaniu podatku, dlatego, że jestem z tym tematem zapoznany. Właściciele samochodów płacą podatki w paliwie, mnóstwo innych opłat, mają często szkolenia, na których się wymusza opłaty. Ci ludzie dużo pracują, a pieniędzy z tego dużych nie ma – stwierdził radny Władysław Bonowicz. Za przyjęciem wyższych stawek podatku od środków transportu było sześciu radnych, dziewięciu głosowało przeciw. Tym samym w przyszłym roku będą obowiązywały stawki z tego roku. (strz)


CIECHOCIŃSKA I 14 I GAZETA nr 21, listopad 2012

www.kujawy.media.pl

Wydarzenia

GOŁĘBIE. Do najlepszych hodowców trafiło kilkadziesiąt pucharów w różnych kategoriach

Sezon lotów podsumowany Członkowie Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, oddział „Kujawy” (oddział skupia ponad setkę hodowców z trzech sekcji – Ciechocinek, Aleksandrów Kujawski i Straszewo w gm. Koneck) w listopadzie podsumowali tegoroczny sezon lotów. Rozdano mnóstwo pucharów i wyróżnień. Uroczystość odbyła się w świetlicy wiejskiej w Wołuszewie w gminie Aleksandrów Kujawski. Hodowcy otrzymali nagrody i wyróż-

nienia, tym samym podsumowując tegoroczny sezon lotów gołębi pocztowych. Sezon rozpoczął się pod koniec kwietnia serią lotów gołębi dorosłych. Gołębie wypuszczano na czternastu trasach o długości od ponad 100 do ponad 700 kilometrów. W sierpniu hodowcy rozpoczęli sezon lotów gołębi młodych. - Sezon generalnie jest gorszy niż rok temu. Były zbyt duże straty w gołębiach dorosłych i młodych. Przede wszystkim winna temu była pogoda. Szcze-

gólnie dwa loty – z Kloppenburga i Zarrentinu w Niemczech – były tragiczne ze względu na opady deszczu i silny wiatr – podsumował Grzegorz Adamczyk, prezes oddziału „Kujawy”. W wołuszewskiej świetlicy spotkali się hodowcy z oddziału „Kujawy”. Przyjechała starosta Wioletta Wiśniewska, wójtowie gminy Aleksandrów i Konecka – Andrzej Olszewski i Ryszard Borowski, przedstawiciele zaprzyjaźnionych oddziałów z Lipna i Kikoła. Najlepszym ho-

Od lewej Adam Markowski, starosta Wioletta Wiśniewska i prezes Grzegorz Adamczyk dowcom wręczono puchary i dyplomy w kilkunastu kategoriach dla gołębi dorosłych i młodych. Najwięcej wyróżnień zebrał Adam Markowski z oddziału Aleksandrów Kujawski, który pierwsze miejsce zajął w 9 kategoriach. Wśród najlepszych znaleźli się również hodowcy: Zbigniew Kurij, Piotr Borkowski, Piotr Szparaga, Piotr Wicher, Robert Grzelak, Józef Andrzej Chojnicki, Rafał Popławski, Jan Myszak, P. i M. Makowscy, Rafał Marczewski. Co trzeba zrobić, żeby

Puchary i dyplomy za chwilę trafią do nagrodzonych hodowców gołębi

wygrywać w zawodach hodowców gołębi? - Hodowlę gołębi trzeba mieć we krwi. Gdy miałem pięć, sześć lat to mój tata kupił mi gołębie i już wówczas się nimi zajmowałem, z pomocą dziadka i ojca. Dziennie trzeba osiem godzin poświęcić gołębiom, sprzątanie, obloty, treningi. Cały czas gołębie muszą mieć dobrą formę, żeby wygrywały czołowe konkursy. A jak tak będzie to będą i nagrody – powiedział nam Adam Markowski, mistrz i prezes sekcji Aleksandrów Kujawski.

Warto dodać, że w każdym roku Adam Markowski zbiera co najmniej 50 pucharów za zwycięstwa swoich gołębi w różnych konkursach. Obecnie ma 140 gołębi. - Aby wygrywać w zawodach hodowców gołębi trzeba mieć dobre gołębie, dobrze je karmić i dbać o nie – zapewnił Zbigniew Kurij z oddziału Ciechocinek, który gołębie pocztowe hoduje od 36 lat i wygrywa w zawodach o różnej randze. Tekst i fot. Mariusz Strzelecki

TARGOWISKO. Szwankuje system poboru opłat targowych? - zastanawiali się radni

Tyle samo za handel na targowisku W przyszłym roku nie będzie podwyżki opłat targowych. Przeciwko wzrostowi opłat była większość radnych.

kontroli z policją. Nie było wówczas nieprawidłowości. Natomiast sama gmina nie ma narzędzi prawnych, żeby handlujących legitymować. Takim instrumentem motywującym do egzekucji opłaty powinno być inkaso, dla osoby, która ją pobiera – mówiła skarbniczka.

- Dlaczego nie jestem za podniesieniem stawek opłat targowych? – wyjaśniała radna Karolina Rytter, przewodnicząca komisji oświaty. – Uważam, że te stawki i tak są wysokie. Handlowcy, którzy sprzedają na ogół jakieś drobne towary, mają płacić 35 złotych 80 groszy. Ponoszą też dodatkowe koszty. W innych miastach – jak na przykład Poznań – płacą mniej. - Opłata targowa jest niezwykle trudna do ściągnięcia. W tym roku zaplanowaliśmy 60 tysięcy złotych. Okazuje się, że z wykonaniem nawet tego planu będzie problem. W tym momencie plan wykonaliśmy w granicach 40 tysięcy złotych – wyjaśniała Małgorzata Szwajkowska, skarbniczka miasta. Szwajkowska podkreśliła, że analizując wpływy z kilku ostatnich lat zauważa spadek wpływów z tytułu opłaty targowej.

W tym roku podwyżki opłaty taragowej nie będzie - Można więc wysnuć wniosek, że osób handlujących w taki sposób jest coraz mniej – dodała skarbnik miasta. - Uśredniona liczba sprzedanych biletów targowych dziennie wynosi dziesięć. Od czasu do czasu chodzę w rejon targowiska i proszę wierzyć jest tam więcej niż dziesięć osób handlujących.

Może ten pobór jest nie dokładny? Odnoszę wrażenie, że trochę więcej osób handluje niż to odzwierciedlają dokumenty – zastanawiał się radny Mirosław Satora. - My możemy przeprowadzać kontrole, ale też nie mamy prawnej możliwości, żeby od tych ludzi żądać dokumentów. Podejmowaliśmy próby przeprowadzenia

- Jeśli ten założony plan nie zostanie zrealizowany, to po co podwyższać opłatę targową? Niech zostaną takie pieniądze, jakie są, może wtedy zostanie zrealizowany plan na 2013 rok – zastanawiał się radny Wojciech Zieliński. – Mam wątpliwości czy dziesięcioprocentowy udział powoduje, że inkasent jest zainteresowany tym, żeby zbierać dokładnie te opłaty. Jakby miał mniej procent, to musiałby szukać tych pieniędzy. W każdym razie jeśli średnio dziennie zbiera się opłatę z dziesięciu punktów, to coś nie gra, bo sami widzimy, że handlujących jest więcej. Stawka dla handlujących z ręki, kosza, wózka ręcznego produktów spożywczych z własnego

gospodarstwa, ogródka lub działki wynosi 5 złotych (propozycja burmistrza na 2013 rok to 5,20 zł), innych artykułów spożywczych – 11,50 zł (propozycja na 2013 rok – 12 zł), artykułów przemysłowych – 17,20 zł (propozycja magistratu na 2013 rok też 17,20 zł). Przy sprzedaży ze straganu, pojazdu konnego, mechanicznego lub przyczepy artykułów spożywczych – 26,60 zł (propozycja na 2013 rok – 27,70 zł), artykułów przemysłowych – 34,40 zł (propozycja burmistrza to 35,80 zł). Za przyjęciem wyższych stawek opłaty targowej na 2013 roku było pięciu radnych, przeciw przyjmowaniu nowych stawek – ośmiu radnych, dwóch miejskich rajców wstrzymało się od głosu. W 2013 roku w Ciechocinku obowiązywać będą stawki uchwalone na 2012 rok. Gmina za pobór opłaty targowej ustaliła prowizję w wysokości 10 procent wartości sprzedanych biletów opłaty targowej. Tekst i fot. (strz)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

Sport i wypoczynek

nr 21, listopad 201

15

PŁYWANIE. Pływacy UKS „Kurort” zdobywają kolejne medale w zawodach ogólnopolskich i okręgowych

Medalowe pływanie ciechocinian GRUPA STARSZA: - Oliwia Dziarska – 1 miejsce 50 m. st. dowolnym , 2 miejsce 50 m. st. klasycznym – kat. 10 lat - Michał Kulpa – 2 miejsce 100 m. st. grzbietowym – kat. 11 lat. Ponadto miejsca punktowane (4-8) w swoich kategoriach wiekowych zajęli Leon Pańka, Zofia Zuchniak, Stanisław Milewski, Igor Stroksztein, Michał Kulpa, Maria Wiśniewska, Mikołaj Pasternacki oraz sztafeta mieszana cztery razy 25 metrów stylem dowolnym. Oprac. (strz)

Fot. Nadesłana

„Nadzieje Olimpijskie”. W gronie blisko 300 uczestników znaleźli się też pływacy UKS „Kurort” , którzy siedmiokrotnie plasowali się na medalowych pozycjach. Miejsca na podium zdobyli: GRUPA MŁODSZA: - Zofia Zuchniak – 3 miejsce 25 metrów stylem dowolnym – kategoria 7 lat i młodsi - Oliwia Nowak – 3 miejsce 25 m. st. grzbietowym – kat. 7 lat i młodsi - Jakub Gotowicz – 3 miejsce 25 m. st. klasycznym, 3 miejsce 25 m. st. grzbietowym – kat. 8 lat

W listopadzie pływacy UKS „Kurort” Ciechocinek brali udział w Otwartych Mistrzostwach Ostrołęki o Puchar Prezydenta Miasta. Ośmiu zawodników reprezentujących barwy swego klubu przywiozło aż 14 medali. A oto nasi medaliści: 1. Oliwia Dziarska – 2 złote medale – 50 metrów stylem dowol-

nym i klasycznym; 2. Michał Kulpa – 2 złote medale – 50 i 100 m st. grzbietowym; 3. Natalia Nowak – 2 złote medale – 50 m st. dowolnym oraz klasycznym; 4. Kacper Stolarski – srebrny medal – 50 m st. klasycznym; 5. Julia Klamecka – 2 srebrne medale – 50 m st. motylkowym i dowolnym;

6. Mikołaj Pasternacki – srebrny medal – 50 m st. grzbietowym i brązowy medal – 50 m st. dowolnym; 7. Wiktoria Górecka – 2 brązowe medale – 50 m st. grzbietowym i klasycznym; 8. Kinga Broda – srebrny medal – 50 m st. grzbietowym. Ponadto, pod koniec października w Brodnicy zostały rozegrane Ogólnopolskie Zawody Pływackie

Fot. Nadesłana

Na zdjęciu młodsza część grupy sportowej UKS „Kurort” prowadzona przez Jacka Surkonta. W zawodach brała też udział starsza grupa zawodników, której trenerem jest Tomasz Sikorski

Pływacy na podium w Ostrołęce

KOSZYKÓWKA AGENCJA NIERUCHOMOŚCI ROLNYCH ODDZIAŁ TERENOWY W BYDGOSZCZY

Pięć drużyn na parkiecie

Rywalizacja w meczu „GAZETA CIECHOCIŃSKA” Wydawca: Wydawnictwo Kujawy www.kujawy.media.pl Redaktor naczelny Stanisław Białowąs tel. 600-15-68-05, 54 237-05-05 e-mail: stanislaw. bialowas@wp.pl

Redaktor prowadzący Mariusz Strzelecki tel. 794-22-44-30 e-mail: czerwona. bandera@wp.pl Przyjmowanie reklam 608 45 56 58 600 15 68 05

Wyniki: Miami – Niedzielne Grajki 3:8; Bez Oporu – Spec Grup 11:6; Niedzielne Grajki –

Bez Oporu 5:16; CNK – Miami 21:8; Bez Oporu – CNK 8:22; Spec Grup – Niedzielne Grajki 6:16; CNK – Spec Grup 28:8; Miami – Bez Oporu 14:11; Spec Grup – Miami 8:39; Niedzielne Grajki – CNK 7:20. Najlepsze drużyny otrzymały medale oraz puchary ufundowane przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ciechocinku. Tytułem najlepszego zawodnika turnieju uhonorowano Bartłomieja Madajczyka z drużyny CNK. (strz)

MINI SIATKÓWKA

Singlowy turniej Ponad 60 młodych zawodników uczestniczyło w Singlowym Turnieju Mini Piłki Siatkowej dla młodzieży szkół podstawowych, który 10 listopada odbył się w ciechocińskiej hali sportowej. Uczniowie klas IV-VI szkoły podstawowej rywalizowali w turnieju systemem „każdy z każdym” w 3 kategoriach wiekowych, z dodatkowym podziałem na dziewczęta i chłopców. Wyniki: - klasa IV – dziewczęta: 1. Wiktoria Lamparska; 2. Julia Stawecka; 3. Blanka Buze - klasa IV – chłopcy:

1. Piotr Sztejna; 2. Jakub Zwierzchowski; 3. Filip Jędruszczak - klasa V – dziewczęta: 1. Milena Puchalska; 2. Kinga Bajda; 3. Natalia Pantuchowicz - klasa V – chłopcy: 1. Jakub Kwiecień; 2. Szymon Ostrowski; 3. Jakub Pietras - klasa VI – dziewczęta: 1. Laura Urbanowicz; 2. Hanna Partycka; 3. Julia Mansour - klasa VI – chłopcy: 1. Maksymilian Włodarski; 2. Szymon Oleśkowski; 3. Patryk Sobczak.

Oprac. (strz)

reklama

Fot. Nadesłana

10 listopada w Hali Sportowej Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ciechocinku odbył się Młodzieżowy Turniej Piłki Koszykowej dla młodzieży szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych chłopców. W turnieju koszykówki wzięło udział pięć drużyn, które rywalizowały systemem „każdy z każdym” w 15-minutowych meczach.

Gospodarstwo Zasobu Skarbu Państwa w Administrowaniu w Łysomicach informuje, że zostały ogłoszone przetargi publiczne nieograniczone na sprzedaż nieruchomości rolnych i nierolnych z terenu gmin: Raciążek, Waganiec, Bądkowo, które odbędą się w siedzibie Gospodarstwa Zasobu Skarbu Państwa w Administrowaniu w Łysomicach, ul. Toruńska 10. I. Gmina Raciążek, działka nierolna 1. Obręb 0004, Siarzewo – działka nr 65, KW WL1A/00021302/5, pow. 3,12 ha. Cena wyw. 186.100 zł. Przetarg 11 grudnia, godz. 9.00. II. Gmina Waganiec, działki nierolne. 1. Obręb 0009, Wiktoryn - działka nr 83/3, KW WL1A/00014914/6 pow. 4,5346 ha. Cena 242.100 zł. Przetarg 13 grudnia, godz. 11.00. 2. Obręb 0009, Wiktoryn - działka nr 92/1, KW WL1A/00014914/6 pow. 2,2 ha. Cena 95.100 zł Przetarg 13 grudnia, o godz. 11.30. 3. Obręb 0009, Wiktoryn - działka nr 74/2, KW WL1A/00014914/6, pow. 4,85 ha, cena 266.100 zł. Przetarg 13 grudnia o godz. 12.00. III. Gmina Waganiec, nieruchomości rolne, niezabudowane 1. Obręb 0009, Wiktoryn - działka nr 50, KW WL1A/00014914/6, pow. 1,7 ha, (klasy gruntów: RVI – 1,7 ha), cena 22.400 zł. Przetarg 12 grudnia o godz. 9.00. 2. Obręb 0009, Wiktoryn - działka nr 59/6, KW WL1A/00014914/6, pow. 1,6736 ha, (klasy gruntów: RVI – 1,2236 ha), lasLsV-0,4500 ha. Cena 30.700. Przetarg 12 grudnia o godz. 9.20

3. Obręb 0015, Michalin - działka nr 21/2, KW WL1A/00034396/4 pow. 1,57 ha. Cena 84.300 zł. Przetarg 13 grudnia o godz. 12.30. 4. Obręb 0015, Michalin - działka nr 14, KW WL1A/00034396/4, pow. 1,28 ha, cena 90.300 zł .Przetarg 13 grudnia o godz. 13.00. IV. Gmina Bądkowo, nieruchomość nierolne, niezabudowane 1.Obręb 0015, Łówkowice - działka nr 119/5, KW WL1A/00001672/3, pow. 0,34 ha, cena 12.100 zł Przetarg 11 grudnia o godz. 9.30 2.Obręb 0008,Toporzyszczewo Stare - działka nr 87/1, KW WL1A/00035866/7, pow. 0,86 ha (klasy gruntów: RIIIa – 0,86 ha). Cena 25 040 zł. Przetarg 13 grudnia o godz. 10.00. Księgi wieczyste prowadzone są przez V Wydział Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Aleksandrowie Kuj. Ogłoszenia zostały podane do publicznej wiadomości przez wywieszenie m.in. w siedzibach Urzędów Gmin Raciążek, Waganiec, Bądkowo; na stronie internetowej www.anr.gov.pl Powyższa informacja nie stanowi ogłoszenia o przetargach w rozumieniu ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży można uzyskać w Gospodarstwie Zasobu Skarbu Państwa w Administrowaniu w Łysomicach ul. Toruńska 10 tel. (056) 678-34-14 w godz. 9.00 -14.00 lub tel. 606-11-33-11.


16

I GAZETA CIECHOCIŃSKA I

www.kujawy.media.pl

Rozmaitości

nr 21, listopad 2012

Po bezdrożach nadwiślańskich Miłośnicy jazdy terenowej stowarzyszenia NOMAD 4X4 z TORUNIA zorganizowali 27 i 28 października na terenie Nieszawy zlot off-roadowców. Była to już druga edycja tej imprezy w tym mieście i cieszyła się dużym zainteresowaniem. W ciągu dwóch dni zawodnicy zdawali próby sprawności jazdy oraz wytrzymałości aut terenowych oraz quadów. Rywalizacja rozgrywała się na terenach zalewowych Nieszawy (Przepust, Kozia Kępa). W tym roku, podobnie jak w minionym, w zawodach uczestniczyło kilkadziesiąt załóg z regionu i dalszych

części Polski. Wśród 18 quadów była także załoga znanego w Polsce producenta chemii budowlanej „Astex” w Otłoczynie (gmina Aleksandrów Kujawski) pod Ciechocinkiem. Wystąpili właściciele firmy: Marcin Puczyński i Michał Puczyński reprezentujący Astex-Team 4x4 Quad. Obaj znaleźli się po zakończeniu rywalizacji w czołówce swojej kategorii, zdobywając I i II miejsce, tym samym puchary od organizatorów. Nagrody wręczył podczas wieczornego ogniska burmistrz Nieszawy Marian Tołodziecki, który pierwszego dnia na przystani promowej, gdzie znajdowała się baza

Michał i Marcin Puczyńscy z Astex-Team 4x4 Quad przed wyjazdem w trasę

zlotu, witał gości. Na otwarcie imprezy i jej zakończenie oddana została salwa honorowa z armaty. - Była to interesująca impreza, w której wzięło udział ponad sto osób – wspomina Marcin Puczyński z „Astexu”. – Okazuje się, że mamy przepiękne i dziewicze tereny, doskonale nadające się do ekstremalnych sportów. Jeśli do tego dodamy życzliwość gospodarzy, to wszyscy powinni być zadowoleni. Pełne wyniki i informacje o stowarzyszeniu NOMAD 4x4 na stronie internetowej: www.nomad4x4.pl (bis) Fot. Nadesłane

Z pucharami od lewej: Michał Puczyński, Łukasz Milczek i Marcin Puczyński

PIŁKA NOŻNA

Burmistrz i skarbnik w poezji W październikowym „Zdroju Ciechocińskim” opublikowane zostały za ciechocińskich podatników pieniądze wiersze, opiewające dwoje miejskich urzędników: burmistrza Leszka Dzierżewicza i skarbnik miasta Małgorzatę Szwajkowską. Rzecz godna odnotowania, bo tego jeszcze nie było. Wiersz o burmistrzu zatytułowany „P. Leszek Dzierżewicz” zaczyna się słowami: Inicjały ma L.D. Wszystkim dobrze znany jest. Choć problemów wiele ma, To o miasto świetnie dba. Burmistrz całymi dniami myśli też, żeby szkołom w Ciechocinku było dobrze i żeby błyszczały w trudnych czasach. Ale żeby nie było za sielankowo, potrafi też motywować panie dyrektorki, wzywając je na dywanik. Nie jest jednak źle, bo:

sta Małgorzata Szwajkowska zasłużyła na wierszyk dwa razy dłuższy niż ten o burmistrzu. Ciekawe, czy coś się za tym faktem kryje? Może dlatego, że: Ta pani mądra Bardzo dostojna Cały budżet miasta w jednym Palcu ma. Mimo przeróżnych obowiązków Potrzeby szkoły dobrze zna Oszczędnych chwali, Rozrzutnych gani. Taka oto jest Strażniczka Finansów uzdrowiska Ciechocinek. Poza tym: Zawsze z precyzją, Skrupulatnością Wszystkie rachunki sprawdzi, Policzy. I biada temu, kto się ociąga, Kto coś pomyli, czegoś nie odda

Ale one dobrze wiedzą Ten Pan serce miękkie ma I gdy trzeba coś dołożyć, Trochę z bólem, ale da.

Nuta groźby nie jest bezpodstawna, bo przecież Ciechocinek rozkwita dzięki pani Małgorzacie, czego dowodem są dalsze słowa autora:

Oczywiście da z miejskiej kasy, bo własnych oszczędności wiele nie ma. Skarbniczka mia-

Dzięki jej ciężkiej, mozolnej pracy Miasto zawsze jak perła

błyszczy. Ulice czyste, chodniki nowe Szkoły przejrzyste Powietrze zdrowe. Bajka. Kuracjusze! Teraz wiecie, dlaczego do Ciechocinka warto zajrzeć. Ale to nie koniec pieśni. Pani skarbnik ma swoje w urzędzie zdanie i nie waha się, oczywiście dla dobra miasta, spierać z burmistrzem Dzierżewiczem. Jest usprawiedliwiona: To w słusznej sprawie dozwolone Bo przecież ona o miasto dba. A na koniec pointa, której zabraknąć nie mogło: Dziś dziękujemy tej mistrzyni Że zawsze trochę przeznacza nam Bo dzięki temu nasza szkoła Piękna się staje i dobrze w niej nam. I my w imieniu Czytelników dziękujemy i w pas się Burmistrzowi i Pani Skarbnik kłaniamy. I prosimy o jeszcze. Oczekujemy wierszyków na temat trudu i znoju sekretarza miasta, zastępcy burmistrza, kierowników referatów i jednostek gminnych, a

także radnych. Wiersze należą się też szeregowym urzędnikom, którzy od godziny 8 do 15 wykuwają w trudzie i mozole lepsze jutro obywateli miasta. Podczas listopadowej sesji jeden z radnych pytał burmistrza Dzierżewicza z wielką troską, oczywiście bez cienia ironii: - Dlaczego w „Zdroju Ciechocińskim” ukazuje się tak mało twórczości kierowników podległych panu jednostek? Może panie burmistrzu należałoby pójść krok dalej i ogłosić jakiś konkurs wśród kierowników na napisanie najpiękniejszej laurki dla pana? Myślę, że spotkałoby się to z dużym odzewem mieszkańców i numer zszedłby na pniu. Pomysł wyśmienity. Wszak często publicznie burmistrz narzeka, że – choćby radni – rzadko zauważają to, co się dobrego w mieście za jego rządów dzieje. A tu proszę, można mieć dowód na piśmie, że nie wszyscy to malkontenci.

Zakończenie sezonu Na ciechocińskim Orliku rozegrano III Amatorski Turniej Piłki Nożnej drużyn 6-osobowych „Zakończenie sezonu na boisku Orlik”. W turnieju wystąpiło 8 drużyn, które fazę zasadniczą rozegrały systemem grupowym, a następnie przystąpiły do rywalizacji o poszczególne miejsca. W całym turnieju rozegrano 18 spotkań. Wyniki grupy 1: Jagiellonka Nieszawa - Galacticos 6:0; Mexico - Sparta Służewo 0:0; Jagiellonka - Mexico 2:0; Galacticos - Sparta 3:0; Jagiellonka - Sparta 3:0; Galacticos - Mexico 0:1. Wyniki grupy 2: Solanka - UKS Jedynka I Aleks. Kuj. 2:1; Oldboy Zdrój C-nek UKS Jedynka II 5:1; Solan-

ka - Oldboy Zdrój 1:1; UKS Jedynka I - UKS Jedynka II 2:1; Solanka - UKS Jedynka II 3:1; Oldboy Zdrój - UKS Jedynka I 2:0. Faza finałowa: półfinał 1: Jagiellonka - Solanka 1:0; półfinał 2: Oldboy Zdrój Mexico 3:1; o 3 miejsce: Solanka - Mexico 4:1; o 1 miejsce: Jagiellonka - Oldboy Zdrój 2:1 Najlepsze drużyny i zawodników nagrodzeno pucharami i medalami, które ufundował OSiR w Ciechocinku. Najlepszym bramkarzem wybrano Jakuba Grabowskiego (Jagiellonka), a zawodnikiem Dariusza Barczaka (Solanka). (strz)

Fot. Nadesłana

TWÓRCZOŚĆ

Mariusz Strzelecki Wiersze w całości można przeczytać w internecie: www.kujawy.media.pl

Turniej kończący sezon na boisku Orlik

Profile for Wydawnictwo Kujawy

Gazeta Ciechocińska nr 21 (2012)  

Gazeta Ciechocińska nr 21 (2012)  

Advertisement