Issuu on Google+

Wieczór miłości

KUPCY PROTESTUJĄ Czytaj str. 3-5

Najserdeczniejsze życzenia zdrowia, radosnych chwil spędzonych w gronie rodzinnym oraz wiosennego słońca

czytaj

str. 12

składają z okazji MIESIĘCZNIK INFORMACYJNO-PUBLICYSTYCZNY

Świąt Wielkanocnych ISSN 1897-8908

ALEKSANDRÓW KUJAWSKI

Wielkanoc na Kujawach

marzec 2008

PIOTR PRUSACZYK

ANDRZEJ CIEŚLA

przewodniczący Rady Miejskiej

burmistrz Aleksandrowa Kuj.

nr 11 (II rok) Cena 0 zł

Kobiety Roku

Zając wielkanocny jest jednym ze świeckich symboli Wielkanocy. Od najdawniejszych czasów, był uważany za symbol odradzającej się na wiosnę przyrody i płodności. Od XVII w. skojarzono go z jajkiem wielkanocnym. Przynosi prezenty grzecznym dzieciom w pierwszy dzień świąt. Tradycja szukania zajączka na Kujawach polegała na tym, że dzieci robiły w ogrodzie gniazdko dla zajączka. Po świątecznym śniadaniu, szukały koszyczka ze słodyczami, wierząc że przyniósł je wielkanocny zajączek. Ten zwyczaj przetrwał do czasów dzisiejszych.

Tym razem w dorocznym konkursie mamy nie jedną, ale aż dwie Kobiety Roku. Kapituła miała kłopoty z wyborem miedzy dwiema nominacjami więc jednogłośnie przyznała tytuły w tegorocznym plebiscycie dwom paniom: Wiolettcie Pomianowskiej oraz Krystynie Wojdyło. Uroczystośc wręczenia nagród odbyła się 8 marca w MCK.

O wybijaniu żuru, przywołówkach i taradajkach na Kujawach piszemy na str 16

Czytaj str. 7

Przejęcie dworca PKP

Decyzja lada moment? fot. Stanisław Białowąs

Nie na miesiące, ale na tygodnie należy liczyć moment podpisania przez ministra infrastruktury decyzji, dotyczącej przekazania miastu dworca kolejowego w Aleksandrowie Kujawskim. Tak przynajmniej wynika z zaawansowania uzgodnień i obietnic PKP.

Aż strach wchodzić

Protokół w sprawie warunków przekazania nieruchomości samorządowi miejskiemu uzgodniony został już z oddziałem gospodarowania nieruchomościami PKP w Bydgoszczy, teraz stosownej decyzji należy oczekiwać od ministerstwa transportu

i budownictwa w Warszawie, któremu PKP podlega. Budynek dworca wraz z działką został wyceniony na 1,7 mln zł, co nie jest kwotą astronomiczną. Trzeba jednak pamiętać, że od lat nieremontowany olbrzymi kubaturowo obiekt jest w stanie krytycznym. Aby do-

prowadzić go do normalnego stanu, trzeba zainwestować co najmniej 100 mln zł. Obiekt jest zabytkiem i to liczącym się. Wymiany oczekuje dach, spróchniałe okna, co każdy pasażer i przechodzeń widzi, trzeba założyć nową elewację i co ważne nadać funkcje użytkowe wewnętrznym pomieszczeniom. PKP w zamian za bezpłatne przekazanie dworca miastu będą miały zagwarantowany całodobowy i bezpłatny dostęp do

urządzeń technicznych zapewniających sprawne funkcjonowanie stacji oraz do pomieszczenia obsługi pasażerów, czyli dysponowania kasami, poczekalnią itp. - Na te warunki oczywiście zgodziliśmy się, bo przecież obiekt nadal będzie dworcem kolejowym mówi burmistrz Andrzej Cieśla. - Ponadto będzie spełniał także liczne inne funkcje, stając się miejscem różnorodnej działalności gospodarczej i społecznej. Pewien wcale nie mały problem stanowi część mieszkalna budynku dworca. Miasto zobowiązało się do przejęcia mieszkań kolejowych. Ta część również wymaga generalnego remontu. Trwają rozmowy w sprawie przejęcia innych działek od kolei.

(St.B.)


2

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

nr 11, marzec 2008

Wydarzenia

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

TESCO od kilku lat prowadzi w całej Polsce bardzo ciekawą akcję pn. „Tesco dla szkół”. W bieżącym roku w odpowiedzi na pismo Czesława Grzesiaka, wiceprezesa TESCO Polska burmistrz Andrzej Cieśla objął honorowy patronat nad akcją w Aleksandrowie Kujawskim. Przedsięwzięcie polega na zbieraniu przez kupujących w sklepach TESCO kuponów, które należy dostarczyć do wybranej szkoły. Za 1 zł zakupów otrzymuje się 1 punkt. Nagrodę otrzymuje ta szkoła , która zbierze ich najwięcej. W ub. roku w woj. kujawsko-pomorskim otrzymało je 125 szkół na 784 biorące udział w akcji. Akcja potrwa do 14 maja 2008 roku. Szczegóły na stronie: www.tesco. pl/tds-2008

Pejzaże pokazane W MCK czynna była wystawa malarska Krzysztofa Jaczkowskiego. Autor pochodzi z Włocławka. Maluje od ponad 10 lat. Tematykę jego obrazów stanowią pejzaże, abstrakcje, martwe natury, a także zwierzęta. Swoje prace prezentował w siedmiu wystawach zbiorowych i czterech indywidualnych. (p)

fot. Stanisław Białowąs

Dla szkoły punkty w TESCO

Spotkanie o perspektywie Na pierwszym w tym roku spotkaniu z przedstawicielami organizacji pozarządowych burmistrz Andrzej Cieśla odniósł się do uchwalonego budżetu na 2008 rok. - Nie do końca jest on satysfakcjonujący, gdyż komisja techniczna wprowadziła wiele zmian – powiedział na wstępie burmistrz Cieśla. - Możliwości inwestycyjne są ograniczone, bowiem w tym roku mamy do spłacenia 2,5 mln długu z lat minionych. Gdyby nie to obciążenie, to byśmy drugie tyle na inwestycje ściągnęli z zewnątrz. Finalizuje się przejęcie dworca kolejowego (czytaj str. 1), trwają negocjacje z energetyką w sprawie przebudowy oświe-

Moje trzy grosze Konkurencji nikt nie lubi Aleksandrowscy handlowcy protestują przeciwko budowie supermarketu spożywczego „Biedronka”, co można zrozumieć. Robią to głośno ci przedsiębiorcy, którzy mają duże sklepy w mieście i okolicy, czemu też nie ma co się dziwić. Nowy sklep będzie bowiem największy w mieście. Kupcy mają rację, że supermarket odbije się na obrotach ich placówek, choć nikt nie jest w stanie powiedzieć w jakim stopniu. Ale z nowego sklepu cieszą się mieszkańcy, bo kupować będą w lepszych warunkach i nie wykluczone, że taniej. Na pewno placówka spotka się z dużym zainteresowaniem także mieszkańców okolicznych wsi, bo obok zaplanowano duży parking. Nie będzie problemu z zapakowaniem towaru bezpośrednio do samochodu. O tej drugiej stronie kupieckiego protestu jakoś nikt nie mówi. Widzi się tylko tych, którzy z klientów żyją. Konkurencji nikt nie lubi, przetrwają ci, którzy nauczą się z nią żyć.

Stanisław Białowąs

tlenia ulicy Wojska Polskiego. Jest nadzieja, że w tym roku remont nawierzchni będzie kontynuowany i zostanie zakończony budową ronda za torami, co poprawi bezpieczeństwo u wylotu na Ciechocinek. Niebawem ruszy budowa autostrady i już dzisiaj wraz z władzami sąsiedniej gminy trzeba myśleć o alternatywnym połączeniu z drogą nr 1. Nie zagrożone są prace przy projektowaniu kanalizacji, mówił burmistrz. Martwi natomiast fakt, że inwestycja została zdjęta z rządowego planu. Projekt musi wziąć udział w konkursie. Z jakimi szansami, trudno powiedzieć. Tak czy inaczej bez pomocy finansowej z zewnątrz budowa nie ruszy, bowiem finanse miasta i gminy (ma to być wspólna

inwestycja) są za skromne, aby podołać temu ogromnemu zadaniu. Burmistrz poinformował o planach sprzedaży mieszkań komunalnych, wyjaśniał rolę miasta w wydawaniu pozwolenia na budowę Biedronki, przeciwko której protestują kupcy, mówił o działkach budowlanych itp. Nieoczekiwanie największe emocje w dyskusji wzbudził temat śmieci. Zmorą jest podrzucanie worków do miejskich koszy i spółdzielczych pojemników. Często śmieci wyrzucane są do rowów. Na temat śmieci ”Gazeta Aleksandrowska” przygotuje specjalny raport. (b)

Wybory w PSL Na zjeździe aleksandrowskiego koła miejskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego w Aleksandrowie Kujawskim podsumowano działalność w mijającej kadencji oraz wybrano nowe władze. Prezesem koła ponownie został Henryk Szczerbiak, zaś wiceprezesami wybrano: Andrzeja Cieślę, Janusza Jankowskiego oraz Marka Kulika. Funkcje sekretarza powierzono Grażynie Dolacie, a skarbnika Ewie Kłaczyńskiej. Na członków zarządu wybrano: Kamilę Chojnacką, Kamilę Górską, Sławomira Pietrzykowskiego, Marka Stawińskiego i Magdalenę Wichrowską. Członków miejskiego koła PSL na zjeździe powiatowym reprezentować będą delegaci: Andrzej Cieśla, Marek Kulik, Janusz Jankowski, Marek Stawiński, Henryk Szczerbiak oraz Magdalena Wichrowska.

Zagrały dziewczęta W Dniu Kobiet w hali sportowej PKP odbył się turniej tenisa stołowego dziewcząt, zorganizowany przez Ognisko TKKF „Rywal” w Aleksandrowie Kujawskim. Wśród dziewcząt do 11 lat I miejsce zajęła Justyna Oczki z SP nr 3; dziewcząt do 14 lat - I miejsce Justyna Wypij, II – Ewelina Olenik, III – Klaudia Nowak (wszystkie z SP nr 3); w grupie powyżej 14 lat – I miejsce przypadło Milenie Korzeniewskiej z LO, II – Paulinie Wrzeciono z LO TS. Upominki dla uczestniczek ufundowała Spółdzielnia Mieszkaniowa. (hew)

5 lat emerytów W remizie strażackiej odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów działające w pow. aleksandrowskim. Oddział w Aleksandrowie Kujawskim skupia koła w Bądkowie, Ciechocinku, Konecku, Nieszawie, Służewie i Wagańcu.. Sprawozdanie z pięcioletniej działalności organizacji przedstawił przewodniczący Zarządu Re-

jonowego Wojciech Kawczyński. W IV kwartale ub. roku odbywały się zebrania sprawozdawcze, podczas ktrórych wybierano nowe władze kół. Wybory odbyły się także podczas walnego zebrania rejonu. Przewodniczącym został ponownie Wojciech Kawczyński. Szerzej o tym spotkaniu napiszemy w następnym wydaniu „Gazety”.

Strzelał do ptaków Policjanci z komendy powiatowej w Aleksandrowie Kujawskim otrzymali zgłoszenie, że przy ul. Spółdzielczej ktoś strzela z okna budynku wielorodzinnego.

Funkcjonariusze natychmiast udali się pod wskazany adres. Na miejscu ustalili i zatrzymali 41-letniego mieszkańca bloku, który strzelał z wiatrówki z balkonu na

Gabinet Weterynaryjny „ROSVET” s.c. ul. Słowackiego 59 87-700 Aleksandrów Kujawski Tel. 602-262-463 Czynny: Pn-Pt 8.00-18.00, Sob. 9.00-13.00

pierwszym piętrze do ptaków. Mężczyznę dowieziono do komendy policji. Usłyszał zarzut naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. Nie posiadającą żadnych oznaczeń identyfikacyjnych broń zabezpieczono. Był to typ wiatrówki, którą można posiadać bez zezwolenia.

(b)


nr 11, marzec 2008 Aleksandrowscy handlowcy ostro protestują przeciwko budowie największego w mieście supermarketu spożywczego „Biedronka”. W obawie przed spadkiem obrotów w swoich sklepach najchętniej doprowadziliby do wstrzymania inwestycji. Szukają prawnych kruczków, ale będzie to najprawdopodobniej niemożliwe.

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Konflikty

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

„Nie” Biedronce Stanisław Białowąs

O budowie supermarketu spożywczego przy ul. Słowackiego w Aleksandrowie Kujawskim zrobiło się głośno, gdy teren przyszłej budowy ogrodzono płotem a na plac zajechały koparki. Planowany tam obiekt handlowy będzie posiadał 800 metrów powierzchni, więc największy w mieście.

Obowiązywały stare przepisy Obwiązująca ustawa sejmowa mówi, że budynki powyżej 400 m kw. można budować tylko po wydaniu pozytywnej opinii Rady Miejskiej. Inicjatorem tej regulacji prawnej był Waldemar Nowakowski z Włocławka, poseł Samoobrony w przedniej kadencji, właściciel dużego pawilonu spożywczego „Lewiatan” na osiedlu Parkowa w Aleksandrowie Kujawskim. - Jak to się stało, że wydane zostało pozwolenie na budowę, skoro Rada Miejska sprawą nie zajmowała się – pytali kupcy burmistrza Andrzeja Cieślę, na zorganizowanym spotkaniu w Urzędzie Miejskim. - Plan zagospodarowania przestrzennego oraz studium uwarunkowań przewidują w tym miejscu usługi nie uciążliwe dla mieszkańców – wyjaśnia burmistrz Andrzej Cieśla. - Decyzja o

3

warunkach zabudowy wydana została 24 lutego 2007 roku. Ustawa o obiektach wielkopowierzchniowych uchwalona została 15 maja 2007 roku, a weszła w życie 10 września Właściciel gruntu rozpoczął starania o pozwolenie na budowę, kiedy obowiązywały poprzednie przepisy. Jeden z artykułów ustawy mówi, że do spraw wszczętych, czyli znajdujących się w toku załatwiania, stosuje się przepisy dotychczasowe. Nie można więc mówić, że zostały złamane przepisy o budowie wielkopowierzchniowych obiektów. O pozwolenie na budowę wystąpił ówczesny właściciel gruntu Lotfi Mansour. Kupców bardzo interesowały kulisy zakupu nierucho-

mości. Po uzyskaniu pozwolenia na budowę pawilonu , a było to pod koniec ub. roku, odstąpił prawa do nieruchomości właścicielom sieci „Biedronka”. Zaczęto nawet podejrzewać, że wszedł w posiadanie parceli przy Słowackiego, wykorzystując nieformalne układy w Urzędzie Miejskim. - Działka między ulicą Słowackiego a torami kolejowymi została w 2006 roku w poprzedniej kadencji rady przeznaczona na sprzedaż – wyjaśniał na spotkaniu Jan Jakubiec, naczelnik Wydziału Gospodarki Gruntami, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. - Zgodę na przeznaczenie nieruchomości na przetarg wyraziła Rada Miejska.

Z okazji zbliżających się

Świąt Wielkanocnych składamy mieszkańcom powiatu aleksandrowskiego najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia, radości, smacznego jajka i mokrego dygusa Janusz Chmielewski

Zbigniew Żbikowski

przewodniczący Rady Powiatu

starosta aleksandrowski

Sprzedaż nastąpiła w formie przetargu nieograniczonego, co oznacza że nabywcą staje się osoba, która wylicytuje najwyższą cenę.

Miasto zadowolone z przetargu Przewodniczącym komisji przetargowej był wtedy zastępca burmistrza Jerzy Erwiński. - Pamiętam ten przetarg, bo jego przebieg był bardzo interesujący – wspomina Jerzy Erwiński. - Cena wywoławcza wynosiła 150 tys. zł. Do przetargu stanęło sześć osób, ale liczyły się tylko dwie. Licytacja była bardzo zacięta. Ostatecznie grunt został sprzedany za 360 tys. zł, co z 22 VAT-em daje kwotę blisko 440 tys. zł. Nikt się

wtedy nie spodziewał, że ta parcela zostanie sprzedana za tak dużą kwotę. Pamiętam, że byliśmy z tej transakcji bardzo zadowoleni. Mówiło się wtedy, że nowy właściciel chce postawić na nim nową placówkę zdrowia, pozwalającą na leczenie stacjonarne. Później jednak widocznie plany się zmieniły. Powiedzmy jasno - dla sprawy nie ma to większego znaczenia, choć niektórzy gotowi byliby widzieć w zmianie przeznaczenia gruntu coś niestosownego, a nawet wręcz podejrzanego. Największe emocje wzbudziła informacja, że Manosour po zakupie gruntu wystąpił o sprzedaż w drodze bezprzetargowej paska ziemi o szerokości 8 metrów i

50 metrów długości, przylegającego bezpośrednio do kupionej wcześniej nieruchomości - Zakup tej ziemi uzasadniał przeznaczeniem jej na parking dla pacjentów – przypomniał radny Józef Kaźmierczak, przedsiębiorca handlowy. Rada poprzedniej kadencji wyraziła zgodę, bo grunt ten nie może stanowić samodzielnej działki. Nikt przecież nie zbuduje żadnej nieruchomości na takim skrawku ziemi. Bez problemu sprzedano go. Dzisiaj tę transakcję ówczesnym władzom samorządowym i właścicielowi handlowcy mają za złe. Decyzja Starostwa Powiatowego na budowę pawilonu wydana została Lotfie Mansourowi 5 listopada ub. roku. Już 19 grudnia starosta aleksandrowski wydał decyzję o przeniesieniu pozwolenia na budowę na rzecz Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. Czy można sprzedać ziemię wraz z pozwoleniem na budowę? Obecny na drugim spotkaniu kupców były poseł Waldemar Nowakowski autorytatywnie twierdził, że zmiana właściciela musi wiązać się z rozpoczęciem procedury uzyskania pozwolenia na budowę od nowa

Dokończenie na str. 5

Zdrowych i pogodnych

Świąt Wielkanocnych życzy wszystkim mieszkańcom powiatu aleksandrowskiego oraz pacjentom Zbigniew Jankowski prezes Szpitala Powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim


4

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

nr 11, marzec 2008

Wiadomości

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Zbroiłeś - popracujesz dla miasta

Za karę do urzędu kazani przez Sąd Rejonowy w Aleksandrowie Kujawskim na prace społeczne będą mogli zwrócić się do Urzędu Miejskiego, który wskaże miejsce odpracowania kary.

S

Leśnicy pierwsi weszli na teren przyszłej autostrady. Kończą wycinanie drzew w okolicy Otłoczyna.

Leśnicy wyrębują autostradę W styczniu rozpoczął się na kilkunastokilometrowym odcinku wyręb lasu w miejscu przyszłej dwupasmowej drogi. Można więc obrazowo powiedzieć - leśnicy wyrębują autostradę. Prace mają być zakończone w kwietniu. Powoli zbliżają się do finału. Na odcinku aleksandrowskim autostrada będzie przebiegała w sąsiedztwie drogi krajowej nr 1, co wyraźnie widać jadąc w kierunku Torunia. Wycięty pas lasu ma 100 metrów szerokości. W okolicy Otłoczyna lub Nowego Ciechocinka znajduje się kilkadziesiąt metrów od jezdni. Nadleśniczy Nadleśnictwa Gniewkowo Stanisław Słomiński mówi z żalem, że w sumie wyciętych zostanie aż 130 hektarów lasu. Na tym obszarze znajdowały się drzewa nadające się do wycinki, ale większość mogłaby dalej spokojnie rosnąć.

Do tej terminowej roboty zaangażowanych jest ponad 70 osób zatrudnionych w kilku zakładach usług leśnych. Po leśnikach zapewne na plac budowy wejdą maszyny karczujące ziemię a później budowlane. Do Euro 2012 autostrada musi być gotowa. Pod Aleksandrowem, w Odolionie znajdować się będzie ważny rozjazd. Jak tylko projektanci przedstawia konkretne plany, poinformujemy naszych Czytelników, w którym konkretnie miejscu znajdować się będą rozjazdy.

(es)

nostki gospodarcze, które zajmą się przygotowaniem frontu robót. Wcale nie jest to takie proste. Skazanym na ileś tam godzin pracy społecznej trzeba nie tylko zagwarantować zajęcie odpowiadające ich kwalifikacjom, ale przygotować takie roboty, które są rzeczywiście dla miasta pożyteczne. Po wyznaczeniu zakresu prac, trzeba też je skontrolować a później rozliczyć. (es)

Aktywność radnych Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Prusaczyk na prośbę Stowarzyszenia „Jesteśmy razem” przygotował zestawienie obecności radnych na posiedzeniach komisji i sesjach w 2007 roku. Poniżej przedstawiamy ten wykaz. Stefan Aleksiuk: sesje – 2 nieobecności, komisje – 6 nieobecności Sławomira Bącalska: sesje – 0 nieobecności, komisje – 5 nieobecności; Grzegorz Dzioba: sesje – 2 nieobecności, komisje – 9 nieobecności; Krystyna Głowacka: sesje – 3 nieobecności, komisje – 8 nieobecności; Donat Jakubowski: sesje – 0 nieobecności, komisje – 2 nieobecności; Józef Kaźmierczak: sesje – 1 nieobecność, komisje – 0 nieobecności; Eugeniusz Krawiec: sesje – 0 nieobecności,

komisje – 2 nieobecności; Tomasz Krzemiński: sesje – 1 nieobecność, komisje – 2 nieobecności; Marek Laskowski: sesje – 0 nieobecności, komisje – 0 nieobecności; Wioletta Popow: sesje – 0 nieobecności, komisje – 2 nieobecności; Piotr Prusaczyk: sesje – 0 nieobecności, komisje – 0 nieobecności; Roman Różański: sesje – 0 nieobecności, komisje – 1 nieobecność; Tomasz Skibiński: sesje – 0 nieobecności, komisje – 1 nieobecność; Jan Urbański: sesje – 0 nieobecności, komisje – 1 nieobecność; Wioletta Wiśniewska: sesje – 5 nieobecności, komisje – 11 nieobecności.

Warto jeszcze dodać, że wszystkie nieobecności były usprawiedliwione.

Nasi na wystawie

W pięknej, bezpiecznej hali „Silezja” w Sosnowcu odbyła się 58 Ogólnopolska Wystawa Gołębi Pocztowych. W różnych kategoriach pokazano ponad 800 sztuk gołębi z całej Polski, a na ponad 150 stoiskach zaprezentowały się firmy sprzedające i produkujące akcesoria oraz odżywki dla gołębi. W tej najważniejszej imprezie nie zabrakło także hodowców z aleksandrowskiego oddziału „Kujawy”. Do Sosnowca przyjechała 40 osobowa grupa. Swoje najładniejsze ptaki zaprezentowali: A. Markowski, A. i J. Chojniccy, R. Gawinecki z sekcji Dobre.

fot. NADESŁANE

Można już zobaczyć, w którym miejscu znajdować się będzie autostrada północ-południe przebiegająca w pobliżu Aleksandrowa Kujawskiego. A to za sprawą leśników.

Więzienia są zapełnione. Nie zawsze odbycie kary za niewielkie przestępstwa musi odbywać się w obiektach zamkniętych. Często wystarczy ukaranie przez sąd karą bezpłatnego wykonania prac społecznie użytecznych.

Prezes Sądu Rejonowego w Aleksandrowie Kujawskim zwrócił się do władz samorządowych o umożliwienie 70 skazanym na wykonywanie kary podczas robót społecznie użytecznych. Rada Miejska na lutowej sesji przychyliła się do prośby prezesa i ustaliła, że podmiotem do którego będą kierowani podsądni będzie Urząd Miejski. Wiadomo jednak, że urząd bezpośrednio nie zajmuje się organizowaniem prac. Trzeba będzie zatem wyznaczyć jed-

Na zdjęciu od lewej: Bogdan Wdowiak – prezes Okręgu PZHGP, Adam Markowski – wiceprezes oddziału Kujawy w Aleksandrowie Kujawskim, E. Matuszak – prezes oddziału „Kujawy”, T. Wepnerowski – członek zarządu oddziału „Kujawy”.


nr 11, marzec 2008

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Ludzie

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Kierowca bombowca W rodzinie państwa Rybackich zamiłowanie do motoryzacji ma się genach. Bartek już w wieku pięciu lat ciągnął do motoru. Hobby odziedziczył po ojcu i dziadku. Mimo swoich predyspozycji nie został mechanikiem, studiuje historię, ale w potrafi naprawić motor lub samochód. Gdy jedzie swoim motorem wszyscy... jadą zgodnie z ruchem drogowym. Uważają na niego piesi, kierowcy a kiedyś nawet policjant. Na drodze czuje się niczym... kierowca bombowca. - Miałem 16 lat, gdy na podwórku zobaczyłem stary motor MZ TS 250, zdziwiony, że takie coś jeszcze funkcjonuje. Dowiedziałem się, że dziadek kupił ją dla mnie za 300 zł - wspomina Bartosz Rybacki. Motor Bartka to stara milicyjna mzetka z 1978 roku. Nadawała się na złom. Jej jedynym plusem był w miarę działający silnik i papiery, co w starych motorach jest rzadkością. - W Aleksandrowie swego czasu jeździły dwa takie motory, które też były naprawiane w warsztacie dziadka. Produkowane były od 1973 do 1976, dla policji do 1978 roku, ale już z czterobiegową skrzynią. Dziadek kupił mzetkę od pana ze Służewa. Z papierów dowiedzieliśmy się, że jej pierwszym właścicielem była komenda milicji w Wałbrzychu - opowiada dalej szczęśliwy właściciel. Cały sprzęt do motocykla Bartek z ojcem kompletował przez sześć lat. Wiele części produko-

Handlowcy

protestują przeciwko

wali ręcznie sami. Części przysyłane były z różnych stron Polski, kupowane na targach staroci. Dzięki zapałowi i miłości do motocykli, wygląda tak samo, jak dawniej, gdy jeździł nim policjant po Wałbrzychu.

Cały remont dwóch kosztował 3,5 tys. zł. W kraju są sprawne tylko trzy takie motocykle. - Ma szybę, prawdziwe osłony, kufry a nawet radiostację z mikrofonem. Syreny w pełni działają - zachwala Bartek. Motor budzi wśród korzystających z dróg respekt. Niektórzy myślą, że jedzie policjant, więc albo zwalniają albo... uciekają. - Kiedyś zauważyłem rowerzystę, który gdy mnie zobaczył, zostawił rower w polu i zaczął biec. Widocznie był w stanie nietrzeźwym – wspomina Bartek. Jak jeździ się takim starym motorem? Rewelacyjnie, szyba chroni od deszczu i wiatru, jest lekki, waży 200 kg. Minusem jest niska maksymalna prędkość wy-

Wiosennych chwil spędzonych w ruchu Kibicom i Sympatykom klubu sportowego „Orlęta”

życzy z okazji

Świąt Wielkanocnych

„Biedronce” (dokończenie ze str. 3)

nosi tylko 120 km, ale to zmusza do bezpiecznej jazdy. Zresztą i tak maksymalnie po ulicach można jechać 50 km na godzinę - uśmiecha się kierowca. Już niedługo, gdy będzie cieplej Bartek wyprowadzi motor z garażu i będzie „kontrolował” ruch drogowy.

Tekst i fot. Ewelina Fuminkowska

Czy można sprzedać ziemię wraz z pozwoleniem na budowę? Obecny na drugim spotkaniu kupców były poseł Waldemar Nowakowski autorytatywnie twierdził, że zmiana właściciela musi wiązać się z rozpoczęciem procedury uzyskania pozwolenia na budowę od nowa. - Decyzja o pozwoleniu na budowę jest aktem o charakterze indywidualnym, stosowanym do konkretnego podmiotu – przekonywał Waldemar Nowakowski. - Dlatego nie podlega cesji. Tym samym nowy właściciel nie ma pozwolenia na budowę, bo o takie pozwolenie Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. nie wystąpił.

rzecz której decyzja została wydana, do przeniesienia tej decyzji na rzecz innego podmiotu, jeśli przejmuje on wszystkie warunki zawarte w tej decyzji...”. W orzecznictwie NSA wyjaśniono, że zmiana inwestora jest niczym innym jak tylko zmianą adresata decyzji o pozwolenie na budowę. Interpretując przepisy jak chcą niektórzy kupcy oznaczałoby, że na przykład kupujący działkę wraz z rozpoczętym domem mieszkalnym musiałby od nowa załatwiać pozwolenia na budowę, bo zmienił się inwestor. A tak, jak wiemy z praktyki, przecież nie jest, o czym przedsiębiorcy handlowi z pewnością wiedzą. Ze znalezienia

Z taką interpretacją przepisów nie zgadza się Starostwo Powiatowe, które wydaje pozwolenia na budowę. - W tej sprawie przepisy prawa są jasne – mówi „Gazecie” Zbigniew Żbikowski, starosta aleksandrowski. - Sprawę cesji, czyli przeniesienia praw na nowego właściciela reguluje art. 40 prawa budowlanego. Punkt 1 mówi: „Organ, który wydał decyzję jest zobowiązany za zgodą strony, na

powodu do wstrzymania budowy nie rezygnują, o czym świadczą kolejne spotkania. - Powstanie dużego supermarketu spowoduje, że znacznie pogorszą się warunki dla miejscowych handlowców – mówi Mieczysław Skibiński, jeden z inicjatorów protestu. - Walczymy o byt. Mamy na utrzymaniu rodziny, to my płacimy podatki na rzecz miasta. Brak klientów spowoduje, że małe sklepy będą likwidowane, co wiąże się ze zwalnianiem pracowników.

Zdrowych i pogodnych

Świąt Wielkanocnych wszelkiej pomyślności i radości w życiu zawodowym i prywatnym

życzą

Zarząd i prezes Tomasz Skibiński

Kawiarnia „Pod Tężniami” w Ciechocinku zatrudni kelnerki i pomoce do kuchni. Nie wymagane doświadczenie. Praca na stałe lub sezonowo. Ciechocinek, ul. Tężniowa 3, tel. (0-54) 283-51-50

5

wszystkim mieszkańcom gminy Aleksandrów Kujawski WALDEMAR BARTCZAK

ANDRZEJ OLSZEWSKI

przewodniczący Rady Gminy Aleksandrów Kujawski

wójt gminy Aleksandrów Kujawski

Kupcy nie rezygnują. Zapowiedzieli skierowanie doniesienia do prokuratury, chcą aby wyjaśniła też inne wątpliwości związane z pozwoleniem na budowę. Stanisław Białowąs

A co o proteście kupców myślą nasi Czytelnicy? Czekamy na telefony, listy i e-maile w tej sprawie. Ciekawsze wypowiedzi wydrukujemy w następnym wydaniu „Gazety”.


6

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Inżynier Witold Marczewski patronem aleksandrowskiej ulicy

Frekwencja w kościele Ilu wiernych chodzi co niedzieli do kościoła? Aby odpowiedzieć na to pytanie, najlepiej ich policzyć. Tak też księża w całej Polsce zrobili. 1.Dwa lata temu w parafii p.w. Przemienienia Pańskiego w Aleksandrowie Kujawskim we mszach niedzielnych brało udział 16 proc. wiernych z dziewięciu tysięcy. W tym

roku z obliczenia wynika, że chodzi nieco więcej, bo 18 proc. Dużo większą frekwencją odnotowuje druga parafia p.w. Najświętszej Marii Panny Wspomożenia Wiernych. Tłumaczy się to faktem, że wiernym z osiedla Piasków tu bliżej. W efekcie na mszę niedzielna reguralnie chodzi 43 proc. parafian.

nr 11, marzec 2008

Historia

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Budowniczy i spiskowiec Andrzej Cieśla

Bez własnego dachu nad głową Z naszych informacji wynika, że na terenie Aleksandrowa Kujawskiego znajduje się 34 bezdomnych. Są to osoby pozbawione stałego miejsca zamieszkania z powodów niejednokrotnie zależnych od ich zachowań i sposobu życia. Z dokonanej analizy bezdomności w naszym mieście wynika, że przyczyny tego zjawiska są różne – uzależnienie od alkoholu, opuszczenie zakładu karnego, eksmisje, przemoc w rodzinie, konflikty rodzinne, trudna sytuacja ekonomiczna.

Spieszą z pomocą Osoby bezdomne nie posiadające własnych środków utrzymania objęte są pomocą społeczną. Korzystają ze świadczeń w formie zasiłków stałych, okresowych i celowych. Przeznaczone są one na zakup żywności lub posiłku, leków, opału, odzieży, obuwia oraz pokrycie w części lub całości kosztów związanych z wynajmowaniem lokalu mieszkalnego. Nie ograniczamy się jedynie do świadczeń pieniężnych. Pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej prowadzą z osobami bezdomnymi daleko idącą pracę socjalną, mającą na celu pomoc w kompleksowym załatwieniu ich problemów życiowych. Po zdiagnozowaniu sytuacji w jakiej osoba znalazła się i ustaleniu planu pomocy wspólnie z zainteresowanymi realizuje się niezbędną pomoc, odpowiadającą możliwościom finansowym ośrodka.

a styczniowej sesji Rada Miejska Aleksandrowa Kujawskiego nadała dwom nowo powstającym ulicom między Kochanowskiego a Tuwima imiona: rzeźbiarza WACŁAWA BĘBNOWSKIEGO oraz budowniczego inż. WITOLDA MARSZEWSKIEGO. O rzeźbiarzu Bębnowskim pisaliśmy w grudniowym wydaniu „Gazety”, a kim był i czym zasłużył się Witold Marczewski?

N

Witold Marczewski to postać, w dziejach Aleksandrowa bardzo mało znana, ale to człowiek niezwykle dla powstania naszego miasta zasłużony. Jak wiadomo, Aleksandrów wziął początek od budowy linii kolejowej warszawsko-bydgoskiej. Budowę odcinka z Łowicza do Aleksandrowa nadzorował jako naczelny inżynier Witold Marczewski. Miał on doświadczenie w budowie innych linii kolejowych na terenie Królestwa. Oficjalne zakończenie budowy poprzedziła 3 grudnia 1862 roku

W długiej kolejce Nasze miasto nie posiada schroniska lub noclegowni. Najbliższe znajdują się w Toruniu i Włocławku. Na szczęście żadna z osób bezdomnych nie wymagała umieszczenia w tej placówce. Przebywają one u swoich krewnych lub znajomych. MOPS współpracuje z Komendą Powiatową Policji w Aleksandrowie Kujawskim w zakresie pomocy osobom bezdomnym. Włączenie się w akcję pracowników socjalnych i funkcjonariuszy policji ułatwia koordynowanie pomocy i wsparcia dla bezdomnych, a także rodzin zagrożonych skutkami zimy. Bezdomności by nie było, gdyby miasto dysponowało wolnymi lokalami komunalnymi, co wcale nie oznacza, że problemy tej grupy społecznej przestałby istnieć. Mieszkań nie ma, a kolejka oczekujących rodzin na własny dach nad głową jest długa.

Danuta Pawlak kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Aleksandrowie Kujawskim

PRZYPOMINAMY. Właściciele, użytkownicy oraz osoby posiadające nieruchomość w zarządzie, a także inne podmioty władające nieruchomościami, zobowiązani są do utrzymania czystości i porządku na chodnikach położonych wzdłuż nieruchomości. Obowiązki te wynikają z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz z uchwały Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego. Do obowiązków tych należy oczyszczanie chodników ze śniegu, lodu, błota i innych zanieczyszczeń. Usunięty śnieg oraz lód mogą być pryzmo-

uroczystość poświęcenia linii kolejowej przez arcybiskupa warszawskiego ks. Zygmunta Felińskiego. Tego samego, który wcześniej działał w Petersburgu, postaci niezwykle znanej i chyba dobrze zasłużonej w dziejach nie tylko kościoła, ale także w sprawie polskiej.

Witold Marczewski był autorem podziału schematycznego miasta. Rozwój Aleksandrowa w początkach jego istnienia wynikał z podziału schematycznego i przyjęcia podziału ulic i ich nazw na wzór amerykański. Od ulicy Pierwszej, którą ówcześnie stanowiła ulica Handlowa, później nazwano tę ulicę Długą a dzisiaj to jest ulica Słowackiego. Od tej ulicy Pierwszej równoległe ulice określone były następnymi numerami od Pierwszej aż do Ósmej włącznie. Stąd też, mówiąc żartobliwie, trochę amerykanizacji w dziejach Aleksandrowa.

Wyrabiano broń Medal na otwarcie Uroczystości rozpoczęły się rano w Łowiczu i stamtąd cały orszak zaproszonych gości, w tym członkowie Rady Towarzystwa Drogi Żelaznej Warszawsko-Bydgoskiej, udali się do Aleksandrowa. Oczekiwał tu na nich pociąg z około 30-osobową delegacją, a w delegacji tej znajdował się m.in. nadprezydent prowincji pruskiej August von Eichman i generał von Bittenfeld. Spotkanie obu delegacji potwierdziło przejezdność nową trasą kolejową i umożliwiło jej oficjalne otwarcie dokładnie 4 grudnia 1862 roku. Nawet na tę okoliczność wybito okolicznościowy, specjalny medal.

Właściciel ma obowiązki wane przy krawędzi chodnika lub w pasie zieleni przyulicznej, w sposób nie utrudniający ruchu pieszym. Zabronione jest zgarnianie zanieczyszczeń, błota, śniegu i lodu z chodnika na jezdnię. Śliskość chodników powinna być likwidowana poprzez

Witold Marczewski od 1861 roku związany z konspiracją został członkiem Komisji Wykonawczej i Powstańczego Rządu Narodowego. Przebywając służbowo w Aleksandrowie, budował przecież linię kolejową, tworzył tu siatkę spiskowców organizujących przerzuty broni, dokumentów, pieniędzy i ludzi z Gdańska, Berlina, Królewca przez Bydgoszcz i Toruń. Pod jego nadzorem w aleksandrowskich warsztatach kolejowych potajemnie wyrabiano białą broń. Współpracował też z Janem Karłowiczem, pseudonim „Janek Biały”, organizatorem tajnej policji powstańczej, który wraz z Konstantym Adamkiewiczem (lub Adamowiczem), pracownikiem komory celnej, bezpośrednio uczestniczył w przejęciu dokumentów „konwencji Alvenslebena”.

O „konwencji” napiszemy innym razem.

posypywanie chodników materiałami szorstkimi np. piaskiem, bez stosowania środków chemicznych. Wobec osób niewywiązujących się z nałożonych obowiązków, policjanci mogą nałożyć mandat karny lub sporządzić wniosek o ukaranie do sądu. Osoby, które doznają uszczerbku na zdrowiu w wyniku niewywiązania się właścicieli z obowiązku, mogą domagać się z tego tytułu odszkodowania z powództwa cywilnego. (p)


nr 11, marzec 2008

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Wydarzenia

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Wioletta Pomianowska i Krystyna Wojdyło KOBIETAMI ROKU 2007

Tradycji stało się zadość. W Dniu Kobiet, 8 marca w Miejskim Centrum Kultury ogłoszono wyniki dorocznego konkursu na Kobietę Roku. Po części oficjalnej z mieszkańcami spotkał się znany aktor Tomasz Stockinger, który śpiewał stare sentymentalne piosenki. Sympatyczną imprezą organizowaną w Dniu Kobiet od kilku lat jest finał plebiscytu na Kobietę Roku. Do tej pory wybrano cztery finalistki. Przypomnijmy – laureatką I konkursu w 2003 roku była Anna Dębicka, 2004 roku - Irena

Cerak, 2005 roku – Donata Prysak, 2006 roku – Monika Koprowska. Impreza rozpoczęła się występem Ani Wróbel z zespołu Gamma z MCK, która zaśpiewała piosenkę pt. „Jej Portret”. W tym roku zrezygnowaliśmy z tradycyjnej formy zbierania głosów na kandydatki – przypomniał inicjator plebiscytu Mariusz Trojanowski. - Tym razem wyboru dokonała kapituła konkursu w składzie: Piotr Prusaczyk – przewodniczący, Monika Koprowska, Donata Prysak, Andrzej Cieśla i Jerzy Erwiński. Niestety, kilka kan-

zgłoszonych zostało dydatur zgł więc nie mogliśmy po terminie, w brać ich pod uwagę. Do tytułu Roku 2007 nominacje Kobieta Rok dwie osoby. otrzymały dw ogłoszony został ostaNim ogłos werdykt kapituły, liczteczny werd zebranych gości zabawiał nie zebranyc młodzieżowy zespół „Gamma” Miejskiego Centrum Kultury, przygotowywany przez Barprzygotowyw Szelągowską. Dwie piobarę Szeląg kompozycji Zbigniewa senki komp Erwińskiego zaprezentowała Erwińskieg Kudelska. Paulina K Głos zabrał burmistrz Andrzej Cieśla, który złoAndrze wszystkim paniom żył w życzenia radości w prażycze zawodowej i życiu cy za rodzinnym, spełnienia rodzin się w różnych rolach, jakie na co dzień przychodzi im występować. Decyzję kapituły ogłoDecy jej przewodniczący sił je Piotr Prusaczyk. Oczekiwana była z dużym kiwa napięciem, gdyż nap wcześniej zapowiewc dziano, że nominację do tytułu otrzymały dwie panie. Zastanawiano się, która z nich zdobyła uznanie Jakaż była radość zdenerwowanych kandydatek, gdy okazało się, że kapituła jednogłośnie postanowiła przyznać tytuł Kobiety Roku 2007 ex equo Wiolettcie Pomianowskiej i Krystynie Wojdyło (na zdjęciu wyżej).

7

Kartka od generałowej We wrześniu ub. roku z inicjatywy Jerzego Treschera, syna Zbigniewa Treschera - żołnierza Armii generała Władysława Andersa w aleksandrowskim MCK zorganizowana została wystawa poświęcona Generałowi. Informacja o tym wydarzeniu dotarła do żyjącej w Anglii żony tego wybitnego dowódcy i polityka. W styczniu na adres Jerzego Treschera nadeszła interesująca korespondencja wraz ze zdjęciem Generałowej z dedykacją. Tę interesującą korespondencję zamieszczamy dzięki uprzejmości pana Jerzego.

Szanowny Panie Ośmielam się napisać do Pana tych kilka słów, bo byłam u Pani Generałowej kiedy podpisywała dla Pana załączoną fotografię, a ja za chwilę pójdę na pocztę i Panu wyślę. Jestem w bliskiej przyjaźni z Panią Generałową. W 2007 roku byłam z Panią Generałową dwa razy w Polsce, podczas majowego pobytu byłam z nią również na Monte Casino. Jakiś czas temu zdziwiłam się bardzo, kiedy zobaczyłam u Niej album „Dawny Aleksandrów”. Pochodzę z Ciechocinka i Aleksandrów również jest bliski mojemu sercu, bo zawsze jak jestem w Polsce odwiedzam tam moje groby rodzinne. Pani Generałowa serdecznie Panu dziękuje za zorganizowanie w Aleksandrowie wystawy „Generał i jego żołnierze”. Gdyby Pan mógł przysłać na mój adres e-mailowy kilka fotografii z tej wystawy, bardzo bym się cieszyła. Łączę serdeczne pozdrowienia i życzenia Noworoczne

Tekst i fot. Stanisław Białowąs

WIOLETTA POMIANOWSKA jest założycielką i prezesem Stowarzyszenia Niepełnosprawnych „Bądźmy razem”. Aktywnie działa na rzecz dzieci niepełnosprawnych, koordynuje także pracę ich rodziców. Jest organizatorką grupy wolontariuszy młodzieży gimnazjalnej pracującej z chorymi dziećmi. Wychowując niepełnosprawne dziecko, najlepiej rozumie, jak można pomóc innym w tej trudnej działalności opiekuńczej. W 2007 roku zdobyła środki finansowe z Fundacji Batorego, dzięki którym można było zorganizować dla dzieci turnus rehabilitacyjny. Została nagrodzona prze wojewodę kujawsko-pomorskiego za inspirowanie młodzieży gimnazjalnej do postaw ampatii i świadczenia pomocy osobom niepełnosprawnym.

Maryla Żurawska

KRYSTYNA WOJDYŁO, przewodnicząca Stowarzyszenia „Amazonki”. Od kilkunastu lat z wielkim zaangażowaniem zajmuje się kobietami dotkniętymi chorobą nowotworową. Dzięki jej działaniom do stowarzyszenia przystąpiły panie z terenu Brzeźna, Ostrowąsa, Stawek, Śliwkowa. Pani Krystyna nawiązała współpracę z poznańska Fundacja „Ludzie dla ludzi”, dzięki czemu przebadano mammografem około 1200 kobiet. Wielu z nich udało się zapobiec rozwojowi choroby nowotworowej piersi. Laureatka została wyróżniona przez Krajowa Federację Klubów „Amazonek” za wkład pracy w profilaktykę raka piersi na terenie powiatu aleksandrowskiego. Jest osoba pogodną, otwartą na cierpienie innych

Na zdjęciu obok Tomasz Stockinger po występie


Kultura

nr 11, marzec 2008

nr 11, marzec 2008

Kultura gazeta.aleksandrowska@wp.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

go kontaktu z nią odbiorcy, a nawet czasem z artystą. Natomiast jeśli ktoś decyduje się wykonywać pracę w ramach stosunku pracy zgodnie z kodeksem pracy to, niestety, musi poddawać się pewnym rygorom jak każdy pracownik. Chodzi o to, że tak pojmowaną pracę wykonuje się pod kierunkiem, na ryzyko i w sposób wskazany przez pracodawcę. - Trochę to zawiłe... - Powiem prościej. Będąc na etacie instruktora na przykład plastyki, nie można ograniczać swoich obowiązków tylko do prowadzenia raz w tygodniu dwóch godzin zajęć z wybraną przez siebie młodzieżą, lub organizować wystawy znajomemu artyście, albo też nie robić nic. Tym bardziej w takiej instytucji jak nasza, gdzie trzeba często wykonywać rozliczne inne trudne do zaplanowania prace, aby placówka normalnie funkcjonowała. Ty m czasem j e ś l i ktoś usiłuje przy wykonywaniu swoich zwykłych obowiązków pracowniczych wytwarzać wokół siebie aureolę wyjątkowej osoby działającej w sposób na który może sobie pozwolić tylko renomowany artysta we własnej pracowni, to dla takiej postawy przy wykonywaniu zadań, które bezwzględnie wymagają współpracy nie ma miejsca, bo natychmiast rodzą się konflikty. Dodam jednak, że nawet artysta, ale jednocześnie pracownik musi wykonywać czynności, na które nieraz nie ma ochoty. W instytucji kultury pracuje się bowiem w zespole, a nie indywidualnie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że prawdziwy artysta tworząc sztukę pracuje „samemu będąc firmą”, natomiast pracownik dla firmy, która go zatrudnia, gdzie nie ma miejsca na zajmowanie się tylko własną osobą. Tym bardziej, jeśli z powodu braku umiejętności swoje obowiązki wykonuje się za pomocą

upoważniają mnie do kierowania nie tylko instytucjami związanymi z prowadzeniem działalności kulturalnej. Warto również dodać, że z pracą w kulturze związany jestem od lat, a moje osiągnięcia zarówno na niwie artystycznej, jak również w zarządzaniu instytucją kultury dla obiektywnie patrzącego odbiorcy są nie do zakwestionowania. - Skąd zatem ten trwający od lat atak na MCK a pośrednio uderzający w Pana? - Wygrywając przed laty konkurs na dyrektora Aleksandrowskiego Domu Kultury, później MCK przejmowałem obiekt, w którym instalacje sanitarne były technicznie niemal bezużyteczne, ogrzewanie nie działało a dach przeciekał. A na dodatek znalazły się osoby, które gotowe były dom kultury zamknąć, jako zbędny, a majątek sprywatyzować. I właśnie wtedy powziąłem

innych współpracowników. - Wśród głosów atakujących pana, były i takie, które kwestionowały kwalifikacje do kierowania taką placówką. - Nie trudno zgadnąć skąd takie głosy pochodzą, oraz zauważyć, że są to opinie wyraźnie ukierunkowane wyłącznie na deprecjację mojej osoby, a nie obiektywne przedstawienie stanu rzeczy. Jako dwukrotny absolwent Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika nie mam żadnych kompleksów, a moje tytuły zawodowe magistra prawa i magistra administracji

decyzję by wspólnie z innymi pracownikami podjąć się trudu ratowania tej wspólnej wartości, jaką według mnie ten obiekt był i jest do dzisiaj. Dzięki ówczesnemu burmistrzowi Stanisławowi Krysińskiemu, a później Jerzemu Hałasowi i radnym, którzy wiedzieli czym dla naszej społeczności jest obiekt MCK i jakie ma znaczenie dla lokalnej kultury, udało się stworzyć w części obiektu warunki, których dzisiaj nie można się powstydzić. Przyszedł jednak czas pełnienia funkcji burmistrza przez pana Michała Włoszka który był znany ze swojego negatywnego nastawienia do mojej osoby i wizji rozwoju MCK i rozpoczęta modernizacja wstrzymana została na lata, a wyłączona z użytkowania sala widowiskowa do dziś czeka na remont. Dodajmy przy tym, że nie wszyscy mają, niestety, interes w tym, aby faktycznie Miejskie Centrum Kultury doczekało się dokończenia rozpoczętych inwestycji. Z tego też powodu osoby te robią wszystko by do tego nie dopuścić. Jednak nie należę do ludzi łatwo uległych, którymi można manipulować jak chorągiewką na wietrze. Mam swoje zdanie i potrafię go bronić. I właśnie z tego powodu, oraz twardej postawy wobec zamiarów prywatyzacji MCK, byłem ustawicznie atakowany przez osoby, które miały odmienne stanowisko w tej sprawie. A dobitnym tego przykładem jest to w jaki sposób moją osobę przedstawiała pani Mamrot-Ciechońska przez kilka lat w „Pulsie Aleksandrowskim”. Przeżyłem również niezliczoną ilość kontroli - od NIK poczynając, a na prokuratorskich kończąc, bo o inspekcji sanitarnej i pracy nie ma już co wspominać. Żadna nie zakończyła się stwierdzeniem rażących nieprawidłowości. Również ostatnia, kontrola Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, nie wykazała nieprawidłowości. Jednak taki stały atak medialny na moją osobę i MCK siłą rzeczy musiał u wielu mieszkańców Aleksandrowa wytworzyć przekonanie o prawdziwości tego złego, lecz nierzeczywistego, nieprawdziwego i zmanipulowanego wizerunku naszej instytucji i mojej osoby. - Podobno jest Pan wyjątkowo dobrze opłacanym menadżerem...

Z MARIUSZEM TROJANOWSKIM, zarządcą Miejskiego Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim rozmawia red. STANISŁAW BIAŁOWĄS - Dziękuję za słowa uznania, spieszę jednak dodać, że moja pensja jako zarządcy została ustalona w kwocie równej, jaką miałem jako dyrektor MCK i wynosi obecnie brutto 3.900 zł. Dodam, że jako zarządca za wszelkiego rodzaju zawinione uchybienia ponoszę odpowiedzialność znacznie większą niż pracownik, którego odpowiedzialność ograniczona jest do 3-miesięcznego wynagrodzenia. - No to jeszcze jeden często powtarzany zarzut: „w kosztach utrzymania MCK największą pozycję zajmują płace, a nie działalność merytoryczna”... - To nieprawda. W szkole, szpitalu, przedszkolu, urzędzie tak naprawdę liczą się głównie i przede wszystkim ludzie, a w ocenie kosztów działalności tych instytucji ich wynagrodzenia. U nas, w Miejskim Centrum Kultury również. Co innego w fabryce, gdzie bez materiału do produkcji, tzw. surowca, energii i wielu innych kosztów technologicznych niczego się nie wyprodukuje. Dlatego w sferze produkcyjnej koszty osobowe są proporcjonalnie dużo niższe w stosunku do kosztów całości działalności. Mówimy przecież o abecadle funkcjonowania sfery budżetowej, które powinno być powszechnie znane. W tzw. sferze nieprodukcyjnej działalność merytoryczna to po prostu umiejętności i myśl ludzka, które to wartości powinny być dobrze opłacone, a które się często z niewiedzy pomija przy analizowaniu kosztów imprez i wydarzeń kulturalnych. - Na zakończenie, kiedy MCK będzie miał wyremontowaną salę widowiskową oraz wykończone inne pomieszczenia umożliwiające prowadzenie merytorycznej działalności? - Wierzę, że życzenia sylwestrowe złożymy sobie na sali widowiskowej MCK, nawet jeśli nie w pełni wykończonej. Warto również zauważyć, że jak wynika z wypowiedzi starosty aleksandrowskiego jesteśmy jedyną instytucją w powiecie, która przygotowała komplet dokumentów umożliwiających pozyskanie środków unijnych. Mimo to na liście wniosków indykatywnych nas nie umieszczono, co sprawiło nam zawód. Jednak wspierani przez burmistrza A. Cieślę, przewodniczącego i radnych rady miejskiej, starostę, parlamentarzystów, a w końcu samego marszałka mamy duże szanse w perspektywie realizować projekt ze środków unijnych województwa przeznaczonych na rewitalizację. W ocenie marszałka spełniamy kryteria, bo rewitalizacja to nie tylko remont, ale także stworzenie nowych miejsc pracy i inwestycja w kapitał ludzki. A zatem wszystko wskazuje na to, że wkrótce MCK stanie się placówką kulturalną na miarę XXI wieku.

Z listów do redakcji

P.S. Wiedząc kto jest redaktorem naczelnym tej gazety wątpię, aby ten tekst ujrzał światło dzienne, gdyż jest obiektywny i nieprzychylny zarządcy MCK.

Zygmunt Stasic

Jestem przedstawicielem aleksandrowskiej młodzieży i uważam, że to nam MCK powinno najbardziej służyć a tak, niestety, nie jest. Na zajęcia do MCK regularnie uczęszcza może 50 osób a przy 13 tys. mieście, gdzie działa jest to znikomy udział. Widocznie pan Zarządca nie jest w stanie zainteresować działalnością placówki szerszego grona osób. Z ekonomicznego punktu nierentowne jest utrzymywanie takiej placówki, zwłaszcza, że ma ona bardzo wysokie koszty własnego utrzymania. Nie wiem w jaki sposób nasz wielki zarządca chce poszerzyć działalność domu „kultury”, skoro zwalnia najbardziej kompetentne osoby, które szerzeniem ów kultury z dobrym rezultatem się zajmowały. Nie wiem czy są to próby obniżenia kosztów, ale w to bardzo wątpię, gdyż kina w MCK od dawna już nie ma a cała ekipa od jego obsługi ciągle pracuje. Nie widzę również sensu dalszej rozbudowy tej placówki m. in. o kino. Dziś większość z mieszkańców jeździ do Torunia, gdzie znajduje się kino z prawdziwego zdarzenia. Pamiętam, że zawsze w naszym dawnym kinie był problem z frekwencją i seanse odwoływano albo też kasety z filmem nie docierały z Torunia na czas. Tak samo byłoby dziś. Całe centrum kultury z restauracją, salą konferencyjną itp. powinno znajdować się w budynku dworca PKP. Tak więc uważam, że miastu nie jest potrzebny dom kultury w takiej postaci i kadrze jaką obecnie mamy. Jestem pewien, że większość mieszkańców myśli podobnie. Środki na jego utrzymanie lepiej przekazać na inny cel. Stanowisko zarządcy powinna zajmować inna osoba bardziej godna tej funkcji, bo obecny zarządca niczego więcej już nie dokona a miał wiele czasu by się wykazać. Jest on po prostu za bardzo zajęty kurczowym trzymaniem się własnego stołka. Powinien się uczyć od dyrektorów innych domów kultury z regionu.

9

Na pytanie, czy dom kultury w Aleksandrowie Kujawskim jest potrzebny Zbigniew Dembowski, przewodniczacy miejskiej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, terapeuta Miejskiego Centrum Profilaktyki mówi rozczarowany: - Chcieliśmy po południu organizować w MCK spotkania, ale okazuje się, że nie ma wolnych pomieszczeń. Nie przypuszczałem, że w ciągu tygodnia z MCK korzysta aż tyle grup. Nic dziwnego, MCK dysponuje jedynie dwoma salami, wykorzystuje się też na zajęcia inne małe pomieszczenia, nawet kawiarnię. Anita Bolewiecka, sekretarka MCK przedstawia plan zajęć aleksandrowskiej placówki. Warto się z nim zapoznać. PONIEDZIAŁEK. Sala na parterze godz. 8.00-16.00 – świetlica terapeutyczna, godz. 16-19 nauka języka angielskiego. Salon wystaw godz. 15-16 „Złoty wiek”, godz. 16-18 zajęcia formacji tanecznej, g.18.30-19.30 areobic. WTOREK. Sala na parterze 8.0016.00 świetlica terapeutyczna, g. 15-17 punkt informacyjno-konsultacyjny spotkanie z psychologiem, g.17-19 nauka j. angielskiego; kawiarnia g. 17-19 próba zespołu „Gama”; salon wystaw g. 16-17 zajęcia

wokalno-rytmiczne, g. 17.40-18.30 areobic, 18.30-19.30 spotkanie Klubu Puszystych. ŚRODA. Parter tzw. świetlica g. 16-18 warsztaty plastyczne, piętro – g. 8.0016 świetlica terapeutyczna, g.17-19 punkt informacyjno-konsultacyjny „tratwa”; salon wystaw g. 16-18 nauka tańca dla dzieci i młodzieży, g. 18.3019.30 areobic. CZWARTEK. Piętro g. 8.00-16.00 świetlica terapeutyczna; g. 16.3021.00 zespół muzyczny; parter g. 14-17 ognisko muzyczne, g. 16-19 nauka j. angielskiego, g. 17-19 koło teatralne; świetlica 15.-17 Złoty Wiek; salon wystaw 18.30-19.30 areobic. PIĄTEK. Pietro g. 8.00-16 świetlica terapeutyczna, g. 18-19 nauka j. angielskiego; g. 19-21 zespół muzyczny, g. 16.30-19 sekcja szachowa.

Cały tydzień zajęcia

Pod okiem Barbary Szelągowskiej i Tomasza Skibińskiego (zajmuje się aparaturą nagłaśniającą) ćwiczy zespół Gama.

Po co nam dom kultury

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

- „Dom kultury to przeżytek komuny, a ten nasz aleksandrowski MCK to już prawdziwy ewenement” – przeczytaliśmy na internetowej stronie jednej z lokalnych gazet. Zapytam więc wprost, czy Aleksandrowowi Kujawskiemu potrzebny jest dom kultury? - Cytując modne ostatnio słowa znanego polityka, chciałoby się odpowiedzieć: - To oczywista oczywistość. Wiem, że jest to pytanie przewrotne, bo tak samo moglibyśmy dociekać, czy miastu potrzebne są asfaltowe ulice i lampy do ich oświetlenia, czy też obowiązkowe szkoły. Tych pytań jednak nikt dziś nie zadaje, bo jest to, mówiąc humorystycznie, właśnie owa „oczywista oczywistość”. A temu internaucie, który mówi, że dom kultury jest komunistycznym przeżytkiem radzę wejść na strony internetowe innych państw, a przekona się, jak „kapitalistyczne” samorządy gminne troszczą się o kulturę w swoich miastach. Te rzekomo „przeżytki komuny” prowadzą wszystkie szanujące się samorządy gminne w Polsce. I robią to nie tylko z obowiązku prawnego i społecznego, ale także dlatego, że doceniają znaczenie tych placówek z uwagi na rozwój lokalnej społeczności. Po prostu jest to zadanie gminy o charakterze obowiązkowym i powszechnym. A to oznacza, że usługi kulturalne muszą być powszechnie dostępne, bo dotyczą przekazywania wartości niezbędnych z punktu widzenia rozwoju człowieka. - Skąd zatem tego typu wątpliwości? Może wynikają z ostatnich decyzji dotyczących zwolnienia dwóch, długoletnich instruktorek, o których ktoś nawet napisał „wybitnych”. W jednej z lokalnych gazet rozpętała się prawdziwa burza medialna. Pojawiły się emocjonalne głosy, że poza tymi dwiema osobami nic się w MCK nie dzieje. Decyzje dotyczące zwolnienia osób, o których mowa, podjąłem z powodów, które ujawnić publicznie mogą tylko zainteresowane osoby. Należy odróżnić działalność osobistą danej osoby od wykonywania pracy w ramach stosunku służbowego. Działalność artystyczną każdy może bowiem uprawiać w sposób nieskrępowany, oraz niezależny robiąc to na własną odpowiedzialność i ryzyko. Czego mamy także w naszym regionie liczne przykłady. Nigdy więc nie kwestionuję osiągnięć artystycznych kogokolwiek i w jakikolwiek sposób i teraz też nie będę tego robił, bo ocena sztuki jest rzeczą gustu i bezpośrednie-

8


10

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I gazeta.aleksandrowska@wp.pl

nr 11, marzec 2008

Samorząd

Zaproszenie na imprezy KWIECIEŃ zapowiada się interesująco, jeśli chodzi o ważne imprezy kulturalne organizowane w Miejskim Centrum Kultury. Oto propozycje do wykorzystania wolnego czasu:

Organizatorów zainteresowanych podaniem informacji o urządzanych imprezach prosimy o kontakt: tel. 600-15-6805, 0-54 237-05-05 lub najlepiej na adres e-mailowy: gazeta. aleksandrowska@wp.pl

RADA MIEJSKA UCHWALIŁA Regulamin miejskiego targowiska

towarzyszenie Niepełnosprawnych „Bądźmy Razem” znane jest z licznych inicjatyw skierowanych dla osób poszkodowanych przez los. Spotkanie choinkowe w MCK na długo pozostanie w pamięci jego uczestników.

S

Młodzi wraz z opiekunami mieli okazję wysłuchania okolicznościowego występu artystycznego w wykonaniu uczniów gimnazjum, ale również odebrania przygotowanych prezentów. Przewodnicząca stowarzyszenia Wioletta Pomianowska z zadowoleniem mówiła, że spotkanie przyniosło dzieciom wiele radości. Dopisali też goście: głos zabierał m.in. burmistrz Andrzej Cieśla, naczelnik wydziału oświaty Starostwa Powiatowego Tadeusz Polanowski, dyrektor Gimnazjum w Stawkach Małgorzata Wdowczyk. Wiedzieliśmy starostę Zbigniewa Żbikowskiego, szefów organizacji społecznych.

Pogodnych, pełnych ciepła i rodzinnej radości

Świąt Wielkanocnych życzy wszystkim mieszkańcom Aleksandrowa Kujawskiego i powiatu aleksandrowskiego

Rada Miejska Aleksandrowa Kujawskiego uchwaliła nowy regulamin targowiska przy ul. Targowej. Handel odbywa się w tym miejscu w poniedziałki, wtorki i piątki każdego tygodnia od godz. 6.00 do ukończenia targu. Administratorem jest Gmina Miejska Aleksandrów Kujawski, a nadzór pełni burmistrz poprzez wskazany przez niego podmiot. Opłata targowa pobierana jest przy wjeździe na plac, pokwitowanie wydane przez inkasenta należy zachować do kontroli i posiadać stale przy sobie w miejscu sprzedaży. Na targowisku można handlować zwierzętami gospodarskimi, ptactwem domowym, płodami rolnymi i innymi artykułami. Regulamin znajdzie się w widocznym miejscu na targowisku, warto więc go poznać.

Klientom, Przyjaciołom, mieszkańcom powiatu aleksandrowskiego

Zdrowia, radosnych chwil spędzonych w gronie rodzinnym oraz wiosennego słońca

życzy z okazji

Świąt Wielkanocnych KRZYS KRZYSZTOF A. WOJCIECHOWSKI

MAREK WOJTKOWSKI poseł na Sejm RP

prezes spółki GRADOS w Aleksandrowie Kujawskim

Działki na sprzedaż Na ostatniej sesji Rada Miejska Aleksandrowa Kujawskiego wyraziła zgodę na sprzedaż pięciu nieruchomości niezabudowanych położonych przy ul. Kochanowskiego i Tuwima. Działki znajdują się na terenie uzbrojonym – mają doprowadzoną wodę oraz możliwość podłączenia do prądu. Nie ma natomiast kanalizacji, więc trzeba zbudować szambo. Nieruchomości są wielkości od 1.033 do 1.284 mkw. Burmistrz zapowiedział, że uzyskane ze sprzedaży pieniądze chce przeznaczyć na uzbrojenie techniczne osiedla Południe.

Program profilaktyki Rada Miejska uchwalia przyjęła Miejski Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania narkomanii dla miasta Aleksandrowa Kujawskiego na 2008 rok. Źródłem finansowania podejmowanych przedsięwzięć są środki pochodzące z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. W tym roku będzie to 145 tys. zł. W mieście może znajdować się 40 punktów sprzedaży alkoholu spożywanego poza sklepem. Limitowaniu nie podlega liczba punktów sprzedaży piwa (bez względu na zawartość alkoholu). Natomiast ustala się limit 40 punktów sprzedaży i podawania napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia na miejscu. Lokale takie muszą jednak mieć co najmniej 20 miejsc siedzących w restauracji lub kawiarni, a w barze gastronomicznym 12 miejsc. Placówki te zobowiązane są do prowadzenia ciągłej sprzedaży gorących dań. (bis)

G. Aleksandrowska 7-10 k

ffot. Stanisław Białowąs

1 kwietnia, godz. 14.00 ogólnopolski konkurs recytatorski, eliminacje powiatowe; 4 kwietnia, godz. 18.00 koncert gitarowy pn. „Partyzant”; 10 kwietnia, godz. 13.00 przegląd piosenki szkolnej; 19 kwietnia, godz. 11.00 przegląd piosenki przedszkolnej; 24 kwietnia, godz. 12.00 I powiatowy turniej recytatorski. Jak wiadomo, liczne imprezy odbywać się będą w pierwszych dniach maja. Nie wszystkie szczegóły są „dograne”, więc program podamy w następnym numerze „Gazety”.


nr 11, marzec 2008

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Historia

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

11

„Gazeta Aleksandrowska” odkrywa nieznane epizody z życia Marii Konopnickiej związane z Konstantym Krynickiem, wieloletnim, cenionym mieszkańcem Aleksandrowa Kujawskiego Konstanty Krynicki urodził się w 1854 roku w na ziemi sochaczewskiej, jako syn Jana i Albiny z Brodowiczów. Po skończeniu miejskiego gimnazjum nr III w Warszawie wstąpił do uniwersytetu na wydział lekarski, lecz z powodów od siebie niezależnych (?!) musiał przerwać studia, po czym przerzucił się na weterynarię, którą ukończył ze stopniem lekarza w roku 1881. Od wczesnej młodości, aż do 35 roku życia zajmował się z upodobaniem pracą nauczycielską, jako nauczyciel prywatny (guwerner). Niesprawdzone informacje wiążą dość tajemniczą zmianę kierunku studiów Krynickiego z jego socjalistyczną działalnością. Być może to właśnie jego odwiedzała Konopnicka w warszawskiej cytadeli w końcu lat 70-tych XIX w.? (Utwór „Credo” według krążącej wówczas opinii został zainspirowany widzeniem z kimś spośród uwięzionej młodzieży socjalistycznej).

Drogi Kocio Plotka głosiła nawet, że przedmiotem uczuć poetki był właśnie guwerner jej synów, Konstanty Krynicki, który pojawił się w mająteczku Konopnickich gdzieś koło roku 1872 (nazywany w rodzinie Konopnickich „drogim Kociem”). Dużo młodszy od niej socjalista zawrócił 30-letniej wówczas poetce w głowie. Listy Marii do Konstantego spłonęły w Powstaniu Warszawskim. Jeden z badaczy napisał o nich – bardzo ciepłe w tonie. Współcześni Konopnickiej dopatrywali się nawet w wierszu „Romans wiosenny” własnych przeżyć poetki. Romans znamy więc tylko z pogłosek i plotek. Ale prawdą jest, że Konstanty Krynicki był przez wiele lat stale obecny w życiu Marii. On też był tą osobą, która wyszukała jej pierwsze, niedrogie,

Aktywny doktor Jerzy Erwiński uchliwą atmosferę Aleksandrowa, pogranicznego miasta początku XX wieku podkreślała jeszcze obecność wielu interesujących i wybitnych ludzi, którzy przebywając tu tworzyli intelektualno-towarzyską elitę i tzw. życie kulturalne. Jednym z nich był lekarz weterynarii dr Konstanty Krynicki (1854-1934), autor wielu artykułów i książek krajoznawczych, przyjaciel m.in. Marii Konopnickiej, Ludwika Korotyńskiego, rzeźbiarza Wacława Bębnowskiego.

R

trzypokojowe warszawskie mieszkanie – na Starówce, gdy poetka ostatecznie decyduje się odejść od męża i spróbować życia na własną rękę. Dziennikarz pisma „Rola” w 1902 roku pisał: „Właśnie zaczynał się wówczas „bojujący pozytywizm warszawski”. Ktoś kogo nie nazwę, podobno guwerner domowy, jeden z wielu kolporterów nowinek hałaśliwej publicystyki pozytywistycznej odsłonił przed panią K. onę mądrość, olśnił i porwał umysł bądź co bądź ciekawy i wyrywający się ze szranek obowiązków świętych, przyrodzonych, lecz szarych, nudnych, no... i krępujących lotną, gorącą wyobraźnię.”

Pasja pisania Krajoznawczą pasję realizował Krynicki, publikując artykuły w pismach: „Wędrowiec” (ilustrowany tygodnik o tematyce podróżniczo-geograficznej, a następnie społeczno-kulturalnej, wydawany od czerwca 1863 r. do 1906 r.), „Czytelnia dla wszystkich” (tygodnik ilustrowany poświęcony nauce, literaturze, polityce i życiu

bieżącemu, wydawany w latach 1898 - 1905) i jako zapomniany już dziś autor popularyzatorskich książek z zakresu geografii Polski: „O Wiśle, jej dopływach i miastach nad nią leżących”, „Z niedzieli do środy”, „Z czwartku do soboty” (dwie ostatnie broszury opisywały wędrówkę po wsiach i miasteczkach trzech zaborów, noszących nazwy dni tygodnia) i najbardziej znana, wydana w roku 1887 - „Rys geografii Królestwa Polskiego”. Niewątpliwie, jednym z najciekawszych i najwartościowszych (z aleksandrowskiego punktu widzenia oczywiście) tekstów Konstantego Krynickiego, dotyczącym historii Aleksandrowa, jest cykl trzech artykułów z 1905 roku, w czasopiśmie „Czytelnia dla wszystkich” pt. „Aleksandrów pograniczny”. Mamy możliwość i wielką odkrywczą radość zaprezentować ten materiał czytelnikom „Gazety Aleksandrowskiej” dzięki uprzejmości Małgorzaty Wdowczyk - dyrektora Zespołu Szkół im. M. Danilewicz Zielińskiej w Stawkach, niestrudzonej piewczyni

Jerzy Erwiński przy grobie rodziny Krynickich na aleksandrowskim cmentarzu

sylwetki patrona szkoły i wielkiego naszego sprzymierzeńca w poszukiwaniach elementów historii miasta. Ze względu jednak na obszerność tekstu zrobimy to w kilku przyszłych wydaniach „Gazety”.

Lekarz weterynarz Tymczasem wróćmy do biografii autora. Na początku lat 90–tych XIX w. Konstanty Krynicki przeprowadza się do Aleksandrowa i pracuje jako okręgowy i powiatowy lekarz weterynarii powiatu nieszawskiego. Żonaty z Elżbietą z Raczyńskich (1865-1921), miał dwoje dzieci, córkę Ludmiłę (1893 -1973) - bibliotekarkę, organizatora sieci bibliotek i czytelni w Ciechocinku i okolicy oraz syna Tadeusza (1895-1931) - urzędnika Urzędu Skarbowego w Aleksandrowie Kujawskim, działacza komitetu powiatowego Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Lata I wojny światowej (19141918) spędzili Kryniccy w Rostowie, skąd po zajęciu miasta przez Niemców powrócili do Aleksandrowa. Przeprowadzka do Aleksandrowa nie ograniczyła geograficznych zainteresowań i społecznej aktywności doktora weterynarii. W tym prowincjonalnym, przygranicznym miasteczku zetknął się i zaprzyjaźnił z wieloma „wybitnymi” osobami. W pobliżu mieszkał Ludwik Korotyński, pisarz i dziennikarz, którego pasją była etnografia i językoznawstwo. Biuro spedycyjne prowadził Edward Reicher, znany kolekcjoner obrazów, właściciel pięknej galerii prywatnej, z dziełami m.in. Matejki, Brandta, Kossaków, Malczewskiego. Na Dębówce swoją pracownię miał rzeźbiarz Wacław Bębnowski, twórca m.in. wystroju rzeźbiarskiego kościoła w Służewie. Wielce oryginalną postacią był właściciel majątku Białe Błota, Edward hrabia Mycielski Trojanowski, podróżnik, przyjaciel Ossendowskiego, który posiadał

podobno tropikalną oranżerię z małpami, a w pałacu salon w całości urządzony z kości słoniowej. Doktor Krynicki brał aktywny udział w publicznym życiu miasta. Z relacji prasowych dowiadujemy się, że był m.in. członkiem zarządu czytelni im. Staszica - zasiadał w komisji rewizyjnej z p.p. Czakim i Ukielskim, współpracował z czasopismami wychodzącymi na Kujawach. Bogaty i B frapujący temafrap tycznie jest też tyc spis rozpraw weterynaryjwet nych doktora, nyc publikowanych pub Przeglądzie wP Weterynarskim: We Kilka słów K rzeźni w o rz ciechocińskim ciec zakładzie kąpiezak lowym(1899), low Cielę dwugłoCie we z jedną szyją (1905), Pożeranie własnych szczeniąt (1905), Choroby śledziony u cielęcia (1905), Karmicielka obcego gatunku (1905), Wągry w mięśniach żwacza i lędźwiowych (1905), Nadłamanie bocznego guza kości biodrowej u konia (1907), Nowotwór śledziony powodem krwotoku wewnętrznego u krowy (1909), Walka z dżumą (1914). Konstanty Krynicki zmarł 20 kwietnia 1934 roku w Aleksandrowie Kujawskim i pochowany został na miejscowym cmentarzu parafialnym.

W następnym wydaniu „Gazety Aleksandrowskiej” przypomnimy, jak Konstanty Krynicki sto lat temu widział Aleksandrów Kujawski.


I GAZETA ALEKSANDROWSKA I gazeta.aleksandrowska@wp.pl

nr 11, marzec 2008

Kultura

W Walentynki, dniu zakochanych Miejskie Centrum Kultury zaproponowało mieszkańcom miłe spędzenie wieczoru na wysłuchaniu muzyki i poezji miłosnej. Ci którzy przybyli z nadzieją interesującego spędzenia wolnego czasu nie zawiedli się. Jako pierwszy zaprezentował się Bartosz Zakrzewski (na zdjęciu po prawej), o którym mówi się, że to wschodząca gwiazda jazzu. Uczy się pod okiem znanego jazzmana Zbigniewa Erwińskiego, robiąc coraz większe postępy. Ci którzy obserwują jego występy stwierdzają, że w graniu jest coraz lepszy, więc przy-

MARIUSZ TROJANOWSKI, zarządcę Miejskiego Centrum Kultury publicznie z gitarą lub jakimś innym instrumentem muzycznym oficjalnie dawno nikt nie widział. Ale że gra, jest nawet instruktorem muzyki, dla aleksandrowian śledzących życie miasta nie jest zaskoczeniem. Trojanowski, jako recytator nigdy sie nie objawił, przynajmniej w ostatnich latach. Jakież więc było zaskoczenie uczestników walentynkowego spotkania w MCK, kiedy zarządca poprosił o głos i zarecytował przepiękny wiersz Puszkina o miłości.

szłość przed tym młodym muzykiem stoi otworem. Do Aleksandrowa Kujawskiego udało się ściągnąć d w u osobowy zespół „Ruskaja Dusza”. Śpiewa w nim i gra na skrzypcach Michał Hajduczenia, syn prawosławnego proboszcza parafii toruńskiej, która obejmuje także Aleksandrów Kujawski i Ciechocinek. Michał jest studentem V roku kontrabasu oraz III roku wokalnego Bydgoskiej Akademii Muzycznej , zaś jego partnerka Magdalena Cysewska (na zdjęciu z lewej) III roku wokalnego i IV filologii polskiej. Oboje mają się ku sobie, a mówi się że ich związek zostanie wkrótce przypieczętowany małżeństwem. Magdalena podczas koncertu grała na harmonii. Wśród widzów byłł ojciec Miała, a śpiewu chała, wojego syna i swojego ć może przybyć ej synoszłej ej słuwej ał z chał

Na walentynkowym s p o tkaniu z muzyką i poezją obecny był ył mieszkający cy na stale w Szwajcarii prof. f. dr med. Eugeniusz eniusz Samochowiec. wiec. Jest on zaprzyjaźniony z rodziną proboszcza oszcza prawosławnego wnego Mikołaja Hajduczenia, stąd jego przyjazd zd do Aleksandrowa rowa Kujawskiego go na koncert Michała Hajduczenia. enia.

wielkim przejęciem, czego nie ukrywał. Po raz kolejny przed publicznością zaprezentował się zespół teatralny „Warianty”. Grupę w MCK prowadzi Barbara Szelągowska. Młodzi z przejęciem recytowali wiersze o miłości i przyjaźni, a później rozdawali wśród przybyłych na spotkanie czekoladowe serduszka. Grupa „Warianty” występowała w składzie: Paulina Bawolska, Patrycja Linowska, Joanna Kołodziejska, Katarzyna Jarczak, Patrycja Grzegorska, Rafał Bednarski, Mateusz Sałek, Natalia Dobrzelecka, Joanna Perzan, Michał Podczarski, Aleksandra Milińska, Katarzyna Wojdyło, Tomasz Parzonka, Hubert Lęgowski, Lęgowski Paulina Walos. Koncert prowadził Tomasz Skibińki.

Pr o fesor Od dziesięciu lat spędza urlopy w Ciechocinku, chwaląc sobie pobyt w mieście nawet gdy nie ma słońca. Poproszony przez organizatorów na scenę wziął do ręki skrzypce i o mało co nie dał koncertu, bo lubi grać. O tym jednak nikt wtedy nie wiedział i do zaprezentowania umiejętności wokalnych nie doszło.

G. Aleksandrowska 5-12 k

12


I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Obyczaje

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Wielkanoc jest najstarszym i najważniejszym świętem chrześcijan. Poprzedza je Niedziela Palmowa zwana też Kwietną lub Wierzbną i Wielki Tydzień, wprowadzając ludzi w atmosferę wydarzeń bezpośrednio poprzedzających śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Święta Wielkanocne to czas radości, miłości i pojednania, a wypływająca z nich tradycja umacnia więzi rodzinne. Wśród bogatej obrzędowości na Kujawach, występują obok siebie praktyki religijne i związane z nimi prastare, wielowiekoy j we zwyczaje i obrzędy wielkanocne przeka

Piękna i rodzinna jest polska Wielkanoc, a każdy świąteczny obyczaj ma swoją magiczną moc

na groby bliskich. Palmy służyły także do odpędzania ,,złych mocy” w domu, okadzania krów przed pierwpier szym wyprowadzeniem na pastwisko oraz dla ochrony ochro tym pół przed gradem, w ty granicelu zatykano je na gra cach pola.

,,Wybijanie żuru” żuru w Wielki CzwarCzwa tek

W Wielki Piątek taradajki W Wielki Piątek liturgia kościelna zakazywała używania dzwonów, w miejsce ich wprowadzono drewniane kołatki. Jedno i wielomłotkowe drewniane kołatki na Kujawach zwano taradajkami. W tym dniu chłopcy biegali z nimi po miastach i wsiach, robiąc wiele hałasu. Taradajki miały na celu odpędzanie złych duchów, a i zabawa była wspaniała.

Wierzono, że święcone jaja, mają wielką moc. Wkładano je między okna, aby strzegły dom przed uderzeniami piorunów. Skorupek od jaj nie wyrzucano, rozdrobnione rozsiewano na polach, aby zapewniły obfite plony. Dzisiaj już tylko twórcy ludowi, używając dawnych technik potrafią wyczarować piękne jajka wielkanocne, które są nieodzowną dekoracją świątecznego stołu.

Święcone i agnusek Kraszanki i pisanki

zywane pokoleniom w większości już zanikły, a te, które są kultywowane do dnia dzisiejszego najczęściej mają uproszczoną formę.

Niedziela Palmowa Tak jak w całej Polsce również na Kujawach na Wielkanoc robiono palmy i niesiono je do poświęcenia w Kościele. Kujawskie palmy były bardzo skromne i niewielkie w porównaniu z palmami z innych regionów Polski. Były to najczęściej gałązki wierzby z baziami, bukszpanu i forsycji, przewiązane kolorową wstążką. Poświęcone w kościele palmy zanoszono w Dzień Zaduszny

nr 11, marzec 2008

Wielki Czwartek był dniem ,,wybijania żuru”. Wtedy ostatni raz gotowano żur, potrawę spożywaną przez cały okres postu, czyli od Środy Popielcowej do Wielkiego Czwartku. Chłopcy oblewali żurem drzwi i okna tych domów, w których nie przyjęto ich kiedy obchodzili wieś z ,,kozą”. Najchętniej jednak oblewali drzwi i okna domów, gdzie były młode panny. Domy obrzucano również błotem, wapnem lub klajstrem z makiem, oblewano brudną wodą, rozbijano również stare garnki. Sprzątanie tego bałaganu oczywiście należało do dziewcząt. Z biegiem czasu zwyczaj ten zaniknął.

Na stole wielkanocnym nie mogło zabraknąć malowanych jaj. Na Kujawach dominowały kraszanki, czyli jaja malowane jednobarwnie, bez wzorów. Aby uzyskać kolor brązowy, gotowano je w łuskach cebuli. Gotowane w oziminie stawały się zielone, a w burakach czerwone. Podobno na Kujawach robiono także pisanki, ozdabiając jaja podgrzanym woskiem i za pomocą specjalnie skonstruowanego rylca, tworzono wzory geometryczne, kółka, krzyżyki, linie i kreski. Potem przygotowywano wywar z łusek cebuli lub kory dębowej i w przecedzony wywar, wkładano wcześniej pomalowane woskiem jaja i lekko je podgrzewano. Gdy wosk się roztopił, pozostawały piękne białe wzory na brązowych jajkach.

Zwyczaj święcenia potraw w Wielką Sobotę utrzymał się do czasów obecnych. Chrześcijanie zanoszą do kościoła ładnie udekorowane koszyczki z jadłem w celu poświęcenia potraw. Dawniej gospodynie przygotowywały wielkie wiklinowe kosze, do których wkładały większe ilości potraw wielkanocnych. W koszach były jaja, szynka, różne wędliny, chrzan, chleb, sól oraz słodkości wśród których nie mogło zabraknąć ,,Kujawiaka” czyli drożdżowej baby oraz ,,anguska” czyli baranka zrobionego z masła (z łac. Agnus Dei znaczy Baranek Boży). Wielkanocny baranek symbolizuje zmartwychwstałego Pana Jezusa.

Dyngus, dyngus, po dyngusie… Od wczesnego ranka w drugie święto Wielkanocy zaczynał się dyngus ,,wielka oblewanka”, czy jak kto woli ,,dyngus lany” spod znaku św. Lejka zwany inaczej ,,lanym poniedziałkiem”. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą, co symbolizowało oczyszczenie z brudu, chorób a także i z grzechu.

Chłopcy oblewali dziewczęta w domu, w obejściu gospodarskim lub na drodze wiejskiej. Lano wiadrami, nieraz skapano dziewczynę w stawie. Od dyngusa można się było wykupić ,,święconką”. Za smaganie dawano jajka. We wtorek wielkanocny następował dyngusowy rewanż. Wtedy dziewczęta oblewały wodą chłopaków. Zwyczaj ten utrzymał się do dzisiaj.

„Przywołówki” i kogucik W Niedzielę Wielkanocną po powrocie z kościoła rodzina siadała do uroczystego śniadania, które było najważniejszym elementem tego dnia. Tradycyjnie na stole wielkanocnym było bardzo dużo potraw. Dzielenie się święconym jajkiem z bliskimi, miało umocnić więzi rodzinne i zapewnić szczęście i siły witalne rodzinie. Po śniadaniu młodzi kawalerowie wchodzili

na drzewo lub stodołę i wywoływali wierszowanymi formułami dziewczyny ze wsi, które następnego dnia miały być oblane wodą. Przyw o łówki były w pewn y m sensie kojarzeniem par. Przy imieniu wywołanej dziewczyny, zawsze wymieniano imię chłopca, który miał obowiązek oblać ją wodą na drugi dzień rano.

,,Na włódarza Mańkę wody pełną bańkę , bo wciąż w lustrze stoi i tylko się stroi! Dla jej urody, pełen kubeł wody!...” ,,Pierwszy numer ode dwora, jest tam dziewczyna ładno, urodno, do ludzi podobno. Niech się nie boji, Bo Józek Kornecki za niom stoji! Studnia wody do lania, grzebuszek perłowy do wyczesania, chusteczka niedwabna do wycierania”. Natomiast dzieci dzie koszyk na datki. Dzieci śpiewały (patrz w w pierwszy dzień kółku). Kogut, świąt, w odw wielu kultuświętnych ,,Wieziemy rach uważastrojach tu kogucika ny za symchodziły Dajcie jajek do bol słońca w orszakoszyka i sił witalku po wsi, Dajcie jajek choć ze nych miał ciągnąc za cztery zapewnić sobą mały, A do tego ze dwa zdrowie i czterokołosery….” pomyślność. wy wózek Z tyłu wózka znajdował się kogucik zrobiony z kolorowego papieru, a na jego przeOpr. J.P.

G. Aleksandrowska 1-16 k

16


nr 11, marzec 2008

Wydarzenia

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Na łamach starej prasy

Na łamach starej prasy Drugi kinematograf

Światło do nocy

fot. Anna Panienkowska

Pan St. Tatarkiewicz posiadając w ul Służewskiej dwupiętrową kamienicę, a w niej większe chrześcijańskie sklepy stara się o możliwe wygody i obecnie wystawił na wysokim słupie dużą naftową latarnię, która ma się palić codziennie do godz., 12-tej w nocy. Dziennik Kujawski nr 29, 4 lutego 1913 r.

Podatek szkolny Zebranie gminne. W niedzielę dnia 16 bm. ma godz. 3 pp do miejscowej szkoły rządowej zwołane zostało posiedzenie obywateli Aleksandrowa i Piasków, których stawiło się około 300. Na miejsce zrzekającego się swego mandatu p. Ciemnego powołano na sołtysa p. Kruszyckiego. Następnie powstała bardzo ożywiona dyskusja nad sprawą otwarcia nowych szkół, tzw. gminnych Ostatecznie postanowiono otworzyć w Aleksandrowie 2 klasową szkołę przez rozszerzenie posiadanego już szkolnego budynku a na piaskach jednoklasową, przez budowę domu na gruncie, który podobno ma zamiar ofiarować pan Czapski. Na powyższe szkoły rząd daje bezzwrotnej zapomogi po 2 tys. rb na każdą i 1 tys. rb jako długoterminową pożyczkę oraz po 700 rb pensji dla nauczycieli. Brakującą sumę postanowiono uzupełnić poprzez nałożenie odpowiedniego podatku szkolnego na miejscowych obywateli, stosownie od posiadanego majątku.

Aleja od kościoła Kto choć trochę zna nasze miasteczko, zapewne przypomina sobie piękną aleję topolową prowadzącą od kościoła w stronę Ciechocinka. Obecnie można być nieprzyjemnie zdziwionym ujrzawszy tylko zagłębienia po wyrąbanych z korzeniami rozłożystych drzewach. Lecz przykre wrażenie minie, gdy się dowiemy, że na miejsce wyciętych topól będą zasadzone w trzy rzędy drzewka... od kościoła ku krzyżowi pójdzie alejka chodnik zaopatrzona w kilka ławek. Nowe to miejsce przechadzki może być z czasem prawdziwą ozdobą Aleksandrowa. Dziennik Kujawski nr 42, 19 II 1913 r.

13

Zaprosili prezydenta Ukrainy Aleksandrów Kujawski od lat ma bardzo dobre stosunki z Ukrainą. Nie bez powodu. Przed laty w mieście przebywała liczna grupa internowanych żołnierzy biorących udział w I wojnie światowej. Wielu pochowanych zostało w Kozackiej Mogile. Została ona 15 lat tem odnowiona, a co roku w czerwcu odbywają się uroczyste nabożeństwa ekumeniczne. Na tegoroczne uroczystości na

Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym został zaproszony prezydent Ukrainy. Sprawa ta była przedmiotem rozmowy burmistrza Andrzeja Cieśli i jego zastępcy Jerzego Erwińskiego z ambasadorem Ukrainy Alexandrem Motsykiem, który obiecał przekazanie zaproszenia prezydentowi Wiktorowi Juszczence. Zaproszenie przyjęte zostało z zadowoleniem, ale wątpliwe, aby prezydent Ukrainy miał czas na

14 kwietnia w Urzędzie Miejskim

wizytę. Pewniejsza jest wizyta ambasadora O. Motsyk. Ostatnio Aleksandrów Kujawski odwiedził PAISJUSZ, biskup piotrkowski. W towarzystwie burmistrza Andrzeja Cieśli i jego zastępcy Jerzego Erwińskiego zwiedził zabytkową kaplicę prawosławną, historyczną izbę pamięci oraz Ukraiński Cmentarz Wojskowy (na zdjęciu).

(p)

godz. 10.15 – 12.15

Rewitalizacja do konsultacji Wraz z podjęciem prac nad „Lokalnym Programem Rewitalizacji Obszarów Miejskich Aleksandrowa Kujawskiego na lata 2008-2015” Urząd Miasta w Aleksandrowie Kujawskim zaplanował w najbliższym czasie spotkania konsultacyjne z mieszkańcami oraz instytucjami zainteresowanymi problematyką rewitalizacji. Konsultacje mają na celu zapewnienie zgodności opracowywanego dokumentu z oczekiwaniami i potrzebami mieszkańców oraz przekazanie niezbędnej wiedzy dotyczącej wymogów stawianych beneficjentom, chcącym korzystać ze środków zewnętrznych, w tym UE i EOG kierowanych na działania związane z rewitalizacją.

Burmistrz Andrzej Cieśla zaprasza na I. Konsultacje Społeczne, które odbędą się w 14 kwietnia br. (poniedziałek) w sali nr 121 Urzędu Miejskiego według następującego harmonogramu:

Problematyka rewitalizacji obejmuje swoim zasięgiem szeroki wachlarz działań wpisujących się w proces przemian przestrzennych, społecznych i ekonomicznych, których celem jest wyprowadzenie wybranych obszarów miasta z sytuacji problemowych oraz dążenie do ich rozwoju, a dzięki temu do poprawy jakości życia lokalnej społeczności

* Pracownicy UM w Aleksandrowie Kujawskim * Przedstawiciele referatów zainteresowanych Programem Rewitalizacji * Radni Miasta Aleksandrów Kujawski * Jednostki organizacyjne miasta Aleksandrów Kujawski, w tym: instytucje edukacji, kultury i sportu, spółki, komunalne * Instytucje użyteczności publicznej (m.in. straż pożarna, policja, zakłady opieki zdrowotnej itp).

* Kościoły i związki wyznaniowe * Stowarzyszenia i fundacje * Spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe, Towarzystwo Budownictwa Społecznego TBS * Podmioty działające w oparciu o umowę o partnerstwie publiczno – prywatnym * Organizacje pozarządowe niedziałające w celu osiągnięcia zysku (organizacje non profit), w tym fundacje i stowarzyszenia * Przedsiębiorstwa. Podczas I. konsultacji społecznych Zespół Projektowy przygotowujący „Lokalny Program Rewitalizacji Obszarów Miejskich Aleksandrowa Kujawskiego na lata 2008 - 2015” zaprezentuje:

godz. 9.00 – 10.00 * Ogólną koncepcję programu * Wyniki prac związanych z delimitacją obszarów problemowych * Warunki jakie muszą być spełnione przez beneficjentów końcowych, aby mogli umieścić swoje zadania w „Lokalnym Programie Rewitalizacji Obszarów Miejskich Aleksandrowa Kujawskiego na lata 2008 – 2015” * Przeprowadzi badania ankietowe.

Ktoś pozazdrościł ladajakiego dochodu aleksandrowskiemu kinematografowi. Słyszeliśmy, że ma powstać drugi, w ulicy pierwszej, wprost bramy komorowiej. Przyszły konkurent obecnego przedsiębiorcy już nabył 80 tys. cegły w tutejszej cegielni „Kujawy”. Dziennik Kujawski nr 64, 18 III 1911 r.

Za wysokie wynagrodzenie Wczoraj w Aleksandrowie pogranicznym w mniejszej sali teatralnej odbyło się ogóle roczne zebranie 38 koła Tow. „Jedność”. Na 240 członków przybyło tylko 44. Dziwna zaiste obojętność dla spraw oświaty i to w takiej chwili, gdy egzystencja tak poważnej instytucji jest bardzo zagrożoną. (...) Przy rozpatrywaniu budżetu na następny rok szkolny wynikła dyskusja, że dwóch [!] nauczycieli i nauczycielka pobierają zbyt wysokie wynagrodzenie, a mianowicie 110 rb. 95 rb. i 80 rb. oraz nie zgodzono się na podwyższenie opłaty szkolnej z 75 k. do 1 rb., co okazało się koniecznem ze względu na przewidziane odpadnięcie zapomogi ze strony Drogi Żelaznej. Dziennik Kujawski nr 65, 20 marca 1912 r.

Śmierć w beczce Właściciel domu w Aleksandrowie p. Łuszkiewicz wkopał na jesieni beczkę pod rynnę. Beczka napełniła się wodą. Gdy nastały ciepłe dni, wnuczek p. Ł. a syn p. Cieplaka, urzędnika komory dwuletni chłopiec wysunął się w podwórze 3-ch minut było dosyć, aby nieszczęśliwe dziecko śmierć w beczce znalazło.

Opr. Jerzy Erwiński Tomasz Krzemiński


14

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

nr 11, marzec 2008

Gospodarka

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

Nie było ani jednego wypadku

Znak bezpieczeństwa

dla urządzenia BIN Magda Marcinkowska „Znak Bezpieczeństwa” Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego uzyskało na XIV Międzynarodowych Targach Techniki Rolniczej AGROTECH w Kielcach urządzenie produkowane przez aleksandrowski BIN. To jedno z trzech takich wyrobów targowych, które otrzymało takie wyróżnienie.

użyciu, a jak podkreślają przedstawiciele KRUS, podstawą do wydania znaku były opinie ekspertów z Instytutu Maszyn Rolniczych i rolników, użytkowników tego urządzenia. - W rolnictwie jest już po-

Andrzej Muszyński prezentuje „Znak Bezpieczeństwa” przyznany przez KRUS, która wyjątkowo interesje się bezpieczeństwem pracy na wsi

W Kielcach zwiedzający mogli poznać silosy prezentowane w miniaturze

Dania zdobywana

Kierunek południe - Niemal na każdych targach pozyskujemy nowych klientów. Kielce pozwalają rolnikom z południa Polski przyjrzeć się bliżej naszej ofercie - mówi Andrzej Muszyński, menadżer d.s. produktów w aleksandrowskim BIN. Tym razem aleksandro-

wianie mieli do zaoferowania prawdziwy hit, potwierdzony podczas targowej gali „Znakiem Bezpieczeństwa”, przyznawanym przez KRUS. Chodzi o rozdrabniacz bijakowy ssąco-tłoczący, montowany w ciągach paszowych, oferowanych przez aleksandrowski zakład. - To świetne urządzenie - chwali wyrób aleksandrowski Krzysztof Bielecki z Biura Promocji, Rehabilitacji i Orzecznictwa KRUS w Warszawie. - Nie tylko usprawnia pracę rolnika, przygotowującego pasze, ale eliminuje zagrożenia, jakie przy takich czynnoś czynnościach istnieją. Pozwala zapo o zapomnieć o dźw w dźwiganiu przez rrolnika zboża i zzapyleniu, któr r jest które jedny y jednym z groźniejs z y c h czynników w zachorowa a chorowań na choroby płuc. Urządzen n ma Urządzenie „schowane” wszelkie elewirująmenty w ce. Jestt więc bezpieczne w bezpiecz

nad 2 tysiące rozdrabniaczy BIN-u, jak do tej pory nie odnotowano żadnego wypadku przy ich stosowaniu, ponieważ konstruktorzy zabezpieczyli system przekładni i elementów rozdrabniających w sposób uniemożliwiający pochwycenie i okaleczenie osób pracujących - podkreśla przedstawiciel KRUS.

Także grabie BIN był jednym z ponad 400 wystawców z Polski i zagranicy na tegorocznych targach i jednym z kilkunastu z naszego regionu. Aleksandrowianie jako jedyni z Pomorza i Kujaw wrócili z targów z wyróżnieniem KRUS (znak i statuetka „Dobrosław”) za swój wyrób, ale targi przyniosły też sukces kilku innym firmom z naszego województwa. Kieleckie targi przyciągnęły nie tylko producentów i dystrybutorów wielkich maszyn, choć tych nie brakowało, ale też drobnego sprzętu, choćby łopat czy grabi. Bo wystawcy, nawet ci od wielkich maszyn, doskonale wiedzą, że aby sku-

sić gospodarzy z południa Polski, trzeba zaproponować ofertę także dla średnich i małych gospodarstw, których jest tu więcej niż w centralnych czy północnych regionach kraju.

Z okazji zbliżających się

Świąt Wielkanocnych Wszystkim naszym Klientom, Przyjaciołom i Sympatykom składamy najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych radości życzą Zarząd BIN i pracownicy

G. Aleksandrowska 2-15

BIN pokazuje się na kieleckich targach od początku istnienia tej imprezy, powoli zamieniającej się w największe w Polsce targi maszyn i urządzeń dla rolnictwa.

Aleksandowskie silosy cieszą się zainteresowaniem rolników w Europie. Można je spotkać w kilkunastu krajach, także o wysokiej kulturze rolnej i dużej tradycji, jak w Danii, Holandii, Belgii. Wprawdzie kierunkiem głównego zainteresowania jest Ukraina i Rosja, to jednak silosy sprzedaje się w krajach Skandynawii, Czechach, Słowacji, a nawet w Grecji. Ostatnio grupa z BIN pojechała na targii do Danii, od której przed laty zaczęto eksport. BIN współpracuje w tym kraju z dilerem, który jednocześnie jest kooperantem produkującym mieszadła do silosów.W Danii w silosach BIN przechowuje się już około milion ton ziarna zbóż i roślin oleistych. - Nasz sukces wynika z faktu, że proponujemy kompleksową obsługę klienta – mówi Leszek Chrzanowski, kierownik działu eksportu BIN. - Klienci otrzymują szeroką informację na temat technologii przechowywania zbóż po dostawę i montaż silosów. Służymy też serwisem i doradztwem dla użytkowników.


nr 11, marzec 2008

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Sport-listy

gazeta.aleksandrowska@wp.pl

15

Z listów do redakcji

Po sesji

Na takie ujęcie w tegorocznym sezonie sportowym będziemy musieli jeszcze poczekać. Póki co pokazujemy zmagania podczas II Międzyszkolnego Festynu Sportowego „ Nastolatków wyczyny bez narkotyków i nikotyny”, jaki odbył sie jesienią ub. roku.

Zarząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego rozstrzygnął otwarty konkurs nr 1/2008 na wykonywanie zadań publicznych związanych z realizacją zadań samorządu województwa w zakresie kultury w 2008 r. przez organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego. Na liście podmiotów, które otrzymały dotację znalazły się także podmioty z terenu naszego miasta. Dotację otrzymali: Miejskie Centrum Kultury na organizację Ogólnopolskich prezentacji „STACHURIADA” oraz na Ogólnopolskie Konfrontacje Muzyczne XXXIV Aleksandrowska Gitariada – warsztaty muzyczne, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Powiatu Aleksandrowskiego na organizację Ogólnopolskiego Pleneru Malarskiego „ECH, Kujawy Jakie Cudne” – Perły architektury Kujaw Wschodnich oraz ZHP Hufiec Aleksandrów Kujawski na organizację XII Wojewódzki Festiwal Piosenki Harcerskiej i Turystycznej „Wesoła nutka”.

Terminarz rozgrywek piłki nożnej sezon 2007/2008 – wiosna. Mecze w Aleksandrowie Kujawskim. 1.Orlęta – Cheko Skórzno 30 marca., godz. 15.00 2. Orlęta – Cukrownik Fabianki, 13 kwietnia godz. 15.00 3. Orleta – Włocłavia, 27 kwietnia, godz. 15.00 4. Orlęta – Lech Dobre, 4 maja, godz. 11.00 5. Orlęta – Brześć Kuj., 25 maja, godz. 15.00 6. Orlęta- Piast Bądkowo, 8 maja, godz. 16.00

Turniejowe zmagania Zima wcale nie musi oznaczać przerwy dla piłkarzy. Skoro boiska są rozmoknięte, na zawody można wykorzystać hale sportowe. Podczas międzysemestralnej przerwy w zajęciach szkolnych MZKS „Orlęta”, TKKF Rywal i Stowarzyszenie Klub Abstynentów „Arka” zorganizowali halowy turniej piłkarski.

Turniej rocznikami - Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach wiekowych – roczniki 1992, 1993 i 1995 – wspomina Tomasz Skibiński, prezes MZKS „Orlęta”. - Na nasze zaproszenie do udziału w rozgrywkach odpowiedziały kluby: Orzeł Służewo, Jagiellonka Nieszawa, Zdrój Ciechocinek, Unia Gniewkowo, TKP Toruń, Pomorzanin Toruń. Dla każdej grupy mieliśmy puchary i indywidualne nagrody. Turniej

rocznika 92 wygrał MZKS Orlęta, rocznika 93 - TKP Toruń, a rocznika 95 – Zdrój Ciechocinek. Nieodpatnie sędziowali Zygmunt Rogiewicz, Tomasz Skibiński i Zenon Głowacki. Imprezę wsparli także sponsorzy, m.in. firma Krzysztofa i Marzeny Wróblewskich, piekarnia Krzysztofa Haberskiego, Dróbaleks, radny Stefan Aleksiuk. Młodzież z Aleksandrowa Kujawskiego miała też okazję odbycia intensywnych ćwiczeń na tak zwanym obozie dochodzeniowym. Zajęcia odbywały się przed południem i po południu, kiedy korzystano z sali sportowej w „Hubalu”. Koszty sfinansował Urząd Miejski, klub „Orlęta” i sponsorzy. Turnieje, na które zaprasza się drużyny z zewnątrz i co ważne finansuje wszystkie koszty, organizowane są dość często. Niektórzy pytają, czy to przypadkiem nie

przejaw niegospodarności? Wszak inni przyjeżdżają na gotowe.

Też zaproszą - To prawda, że musimy finansować imprezę przygotowaną głównie dla gości, ale trudno byłoby urządzać turnieje z udziałem tylko własnych zawodników – wyjaśnia Tomasz Skibiński. - Nie tylko my organizujemy takie imprezy. Robią to wszystkie inne kluby, które z kolei nas zapraszają i my wtedy korzystamy z ich wysiłku organizacyjnego i finansowego. Cały system działa w myśl zasady - raz dajesz, innym razem bierzesz. A wszyscy zajmujący się sportem wiedzą doskonale, że turnieje są najlepszą formą sprawdzenia zdobytych umiejętności. (b)

W imieniu klubu radnych „Przymierze Samorządowe” jego przewodniczący inż. Donat Jakubowski

fot. Stanisław Białowąs

Wygrali konkursy

Zdając relację z sesji budżetowej Rady Miejskiej w Aleksandrowie Kujawskim w notatce zamieszczonej na pierwszej stronie „Gazety Aleksandrowskiej” nr 10 zatytułowanej „Milion z banku”, redaktor Stanisław Białowąs napisał m.in. „Decyzją Klubu Przymierze Samorządowe kilka zaplanowanych przez burmistrza inwestycji nie będzie zrealizowanych”. Informacja ta mija się z prawdą. Wszystkie propozycje inwestycyjne burmistrza zostały ujęte w budżecie, jedynie ich zakres został zmieniony. Zgodnie z wynikającymi ze statutu uprawnieniami Komisja Techniczno-Inwestycyjna Rady Miejskiej dokonała poprawek projektu budżetu przedłożonego przez burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego. W swej pierwotnej formie na budowę i remonty ulic przewidywał on kwotę 385 tysięcy złotych. Komisja rozszerzyła zakres rzeczowy i finansowy zadań inwestycyjnych i przedstawiła projekt zwiększenia wydatków inwestycyjnych do kwoty 676 tysięcy złotych, przyjmując propozycje burmistrza w zakresie następujących zadań inwestycyjnych: - instalacja monitoringu (6 kamer) – 60 tys. zł - partycypacja w zakupie samochodu dla OSP – 97 tys. zł - przebudowa chodnika w ul. Dekerta - 130 tys. zł - budowa części ul. Piekarskiej – propozycja burmistrza – 110 tys. zł, propozycja Komisji - budowa całej ul. Piekarskiej – 190,5 tys. zł przebudowa chodników w ulicy Granicznej – propozycja burmistrza – 30 tys. zł (ok. 150 mb chodnika) propozycja Komisji Techniczno-Inwestycyjnej – 116 tys. zł (ok. 560 mb chodnika). Poza propozycjami inwestycji przedłożonymi przez burmistrza, wprowadzono nowe zadania: budowa i przebudowa chodników przy ulicy Szczygłowskiego na kwotę 94 tys. zł. To zadanie inwestycyjne miało być realizowane w roku ubiegłym, ale ze względu na wzrost cen materiałów budowlanych i robocizny, na wniosek burmistrza, zostało wykreślone z ubiegłorocznego budżetu. Klub „Przymierze Samorządowe” poparł wszystkie propozycje Komisji Techniczno-Inwestycyjnej, także i propozycję zdjęcia około 105 tys. zł na wzmocnienie tłuczniem ulic gruntowych. Jest to jedyne zadanie inwestycyjne zaproponowane przez burmistrza, które nie znalazło poparcia Komisji Techniczno-Inwestycyjnej. Zdaniem Klubu „Przymierze Samorządowe” zgodnym z opiniami specjalistów, łatanie ulic gruntowych tłuczniem przed obniżeniem poziomu wód gruntowych, jest wyrzuceniem środków budżetowych w błoto (patrz artykuł pod takim właśnie tytułem w „Gazecie Kujawskiej” z dnia 30 stycznia 2008 r., str. 5), tym bardziej, że na rok 2009 zaplanowane jest, wielokrotnie potwierdzane przez burmistrza, prowadzenie intensywnych prac kanalizacyjnych w tych ulicach...

Uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Aleksandrowie Kujawskim zorganizowali trzy kiermasze przed świętami, na których sprzedawano własnoręcznie zrobione jajka, zajączki, witraże itp. Przypomnijmy, że podczas balu charytatywnego młodych ludowców za przekazane organizatorom wyroby uzyskano w licytacji ponad 3 tys. zł. O działalności warsztatu napiszemy w następnym wydaniu „Gazety”. Na zdjęciu: Anna Rutkowska z kolorowym dużym jajem.

„GAZETA ALEKSANDROWSKA” Wydawca: Wydawnictwo „Kujawy”. Adres redakcji: Aleksandrów Kujawski, ul. Słowackiego 8, tel. kontaktowy (0-54) 282-48-55, fax (0-54) 237-05-05, 6600-15-68-05, e-mail:gazeta.aleksandrowska@wp.pl Redaktor naczelny: Stanisław Białowąs, tel. 0600-15-68-05 e-mail: stanislaw. bialowas@wp.pl


Gazeta Aleksandowska nr 11 (2008)