Issuu on Google+

Gimnazjaliści piszą o swojej szkole na str. 12

Na festynie MIESIĘCZNIK INFORMACYJNO-PUBLICYSTYCZNY

ALEKSANDRÓW KUJAWSKI

GAZETA DLA KAŻDEGO Będzie to gazeta dla każdego. Powstała z myślą o szerokim informowaniu mieszkańców nie tylko o sprawach, którymi zajmuje się samorząd miejski i podległe mu jednostki. Jesteśmy przekonani, że pismo będzie znakomitym źródłem wiedzy o tym co się w mieście dzieje. Liczymy, że do redagowania włączą się wszyscy chętni, którzy chcą coś innym przekazać. Czekamy zatem na telefony, listy.

MAJ 2007

Nr 0 (0)

NAKŁAD: 6000 egz

Cena 0 zł

Sądowy finał sprawy sprzed czterech lat

Zarządca MCK

oczyszczony W głośnej swego czasu sprawie ówczesny burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego Michał Włoszek oskarżył dyrektora Miejskiego Centrum Kultury Mariusza Trojnowskiego, że ten w godzinach pracy zatrudnia swoich czterech pracowników na prywatnej budowie. Dyrektor został dyscyplinarnie odwołany ze stanowiska, za - jak uzasadniał burmistrz - rażące naruszenie regulaminu pracy. Sprawa trafiła do sądu i trzeba było niemal czte-

rech lat, aby została zakończona. Były burmistrz, Michał Włoszek został uznany winnym pomówienia. Zarządcy należy się odszkodowanie, a b. burmatrz musi przeprosić na łamach prasy, że pomówił Mariusza Trojanowskiego, iż ten w godzinach pracy zatrudniał na prywatnej budowie swoich pracowników. Ponadto sąd zobowiązał go do zapłacenia 5 tys. zł na rzecz Placówki Socjalizacyjnej. Wyrok nie jest prawomocny.

Sto lat temu, 29 maja 1907 roku w osadzie zwanej Aleksandrowem Pogranicznym przyszła na świat Maria Danielewicz Zielińska, pisarka, bibliograf, bibliotekarka, krytyk i historyk literatury Czytaj str. 11

Na pierwszy ogień kotłownia w Urzędzie Miejskim

Stanisław Białowąs redaktor naczelny

Przeprosiny z węglem

W następnym numerze

Odpowiemy na pytania:

Po euforii z budową kotłowni olejowych, najlepszych z punktu ochrony środowiska i kosztów obsługi, następuje powrót do tradycyjnych kotłowni węglowych. Stało się to na skutek gwałtownej w ostatnich latach podwyżki cen tego ekologicznego paliwa. Zmiany te nie ominą także Aleksandrowa Kujawskiego. Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej stoi przed ogromnym wyzwaniem takiego unowocześnienia źródeł ciepła, aby zapewniały one najtańszą energię. Modernizację rozpocznie się od kotłowni w Urzędzie Miejskim.

1. Kto jest za oddaniem stadionu sportowego „Orląt” samorządowi miejskiemu a kto ma wątpliwości i dlaczego? 2. Jak to się stało, że miasto musi zapłacić 60 tys. zł firmie, która wygrała przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej kanalizacji i kto jest winny?

Szerzej str. 10

Widocznej na starej pocztówce cerkwi już nie ma, została parafialna prawosławna kaplica w sąsiedztwie której w niedzielę, 20 maja o godz. 13.30 otwarte zostanie Muzeum Miejskie.

Czytaj str. 6 Stanisław Kaszubski (drugi z lewej) z aleksandrowskiego BIN-a otrzymał od pracowników złoty pług z okazji przyznania mu medalu św. Izydora Oracza. Obok Zygmunt Krzemiński - prezes założyciel BIN, Jan Krzemiński - prezes BIN, Jerzy Erwiński - wiceburmistrz i Andrzej Cieśla - burmistrz miasta.

Szerzej o tym wydarzeniu i znanym w kraju zakładzie BIN na str. 14

Czy znasz swoje miasto? Test str. 16

II MIEJSKO-GMINNY PRZEGLĄD WOKALNY “PIOSENKI Z NASZEJ SZKOŁY” zorganizował MCK. Pierwszą nagrodę wyśpiewała Julia Kochanowska z SP nr 1. Kolejne miejsca zajęły: Paulina Dolegalska z SP nr 3 oraz Klaudia Kordupska z SP nr 1. Wyróżnienia zdobyli: Grzegorz Białkowski SP w Służewie, Dominika Urbańska SP w Ostrowąsie, Katarzyna Złotnicka SP w Służewie.


2 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Wydarzenia

Absolutorium udzieliła… opozycja la niewtajemniczonych w arkana sztuki rządzenia samorządem sprawa może wydać się dziwna. Burmistrz Andrzej Cieśla otrzymał absolutorium (oznacza to, że rada pozytywnie oceniła wykonanie budżetu miasta za miniony rok), ale tylko głosami grupy… mu przeciwnej, opozycji. Ugrupowanie popierające go … wstrzymało się od głosu.

wstępnych i powykonawczych zleconych robót, brak w protokołach odbiorów robót szczegółowych opisów wykonywanych prac, brak nadzoru nad wykonywanymi inwestycjami.

nieoczekiwanie sformułowała wiele krytycznych uwag, które dotyczyły ….poprzednika, Michała Włoszka.

W kłopocie był Jan Urbański, który w poprzedniej radzie był w opozycji do Michała Włoszka. - Skutki pracy poprzedniego burmistrza będą widoczne w 2007 roku – mówił. – Zadłużenie wyniosło 5,5 mln zł, ale zapewne będzie ono większe, gdyż wiele spraw sądowych nie zostało zakończonych. Przerażenie budzi fakt, że zaległości podatkowe wynoszą 1,4 mln zł i nic się nie robi, aby je odzyskać. Abyśmy mogli się rozwijać trzeba będzie w tym roku gminę zadłużyć do 9 mln zł. Pamiętajmy, że dobry gospodarz zamieni jedną złotówkę na dwa złote.

D

Jerzy Bajdalski i Karolina Lewandowska sprawdzają sprawność samochodowych gaśnic.

Z gaśnicą w Dniu Strażaka „Tylko dzisiaj, w Dzień Strażaka. Legalizacja gaśnicy za złotaka”. - Takiej treści ulotkę znaleźli kierowcy parkujący samochody na ulicach Aleksandrowa Kujawskiego 4 maja. Na niecodzienny pomysł przypomnienia nie tylko o Dniu Strażaka, ale także konieczności posiadania ważnej gaśnicy wpadli Karolina Lewandowska i Jerzy Bajdalski z firmy „As”. - Każdy sposób promowania bezpieczeństwa jest dobry – mówi pani Karolina. - Dzień Strażaka to doskonała okazja, aby taką usługę za symboliczną złotówkę wykonać, gdyż nie tylko promuje ona bezpieczeństwo przeciwpożarowe, ale faktycznie wpływa na jej poprawę – mówi Jerzy Bajdalski. – Podczas pożaru trzeba mieć pewność, że gaśnica jest sprawna. Mój ojciec oraz dwaj bracia Roman i Radek są strażakami, więc choćby z tego powodu tematyka ochrony przeciwpożarowej jest mi bardzo bliska. Z oferty prawie darmowej legalizacji gaśnicy tego dnia skorzystało wielu kierowców. Byłoby ich więcej, gdyby uwierzyli, że za tę usługę zapłaci się tylko „złotaka”. (s)

Powtórka z badania

Raz do roku burmistrz na sesji Rady Miejskiej poddawany jest ocenie radnych, którzy stwierdzają, czy budżet finansowy w minionym roku był wykonany zgodnie z prawem. W dyskusji na ogół radni oceniają nie tylko stopień wykonania planu finansowego, ale sposób w jaki wydawano społeczne pieniądze. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Aleksandrowie Kujawskim było podobnie. Izba Obrachunkowa pozytywnie ocenia działalność burmistrza w minionym 2006 roku, ale radni mieli na ten temat podzielone zdanie.

Bronili poprzednika Radni opozycji wobec burmistrza, choć mieli wiele zastrzeżeń co do sposobów gospodarowania w minionym roku byli w ocenie wyjątkowo łagodni. Bronili jednak nie obecnego burmistrza Andrzeja Cieślę, ale poprzedniego, Michała Włoszka. On wszak praktycznie odpowiadał za realizację budżetu 2006 roku. Komisja Rewizyjna wnioskowała o udzielenie burmistrzowi absolutorium, ale

kwietniu kilkadziesiąt kobiet miało możliwość przeprowadzenia bezpłatnego badania mammograficznego. Najbliższa okazja pojawi się w czerwcu, w dniach 28 i 29. Ośrodek Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu posiada umowę z NFZ na wykonywanie badań mammograficznych w tak zwanym mammobusie. Z tej możliwości pod koniec kwietnia skorzystało kilkadziesiąt kobiet. Wiele pań nie znalazło się na liście więc ośrodek ponawia badania w czerwcu. Badaniami objęte są kobiety w wieku 50 – 69 lat, które w ostatnich dwóch latach nie korzystały z profilaktyki raka piersi. Zapisy na czerwcowe badania przyjmowane będą do 15 czerwca osobiście w pokoju nr 109 Urzędu Miasta lub telefonicznie w godz. 8.00-15.00 pod numerem (054) 282-48-55 wew. 119. O zakwalifikowaniu się na badanie decydować będzie kolejność zgłoszenia.

Z protokołu Komisji Rewizyjnej Niektóre z nich są bardzo poważne, więc warto je przytoczyć: * Po sprawdzeniu wykonania dokumentacji technicznej budynków przy ul. Lipowej 5a, ul. Szkolnej 9, ul. Osiedlowej 2 występują różnice w kubaturach obiektów zawartych w umowach między gminą a wykonawcą. * Roboty publiczne w 2006 roku były ponad dwukrotnie droższe niż w 2005 roku, mimo porównywalnych cen materiałów budowlanych. * Komisja wykonała pomiar chodnika ul. Narutowicza i porównała wynik z fakturą zapłaconą za te prace. Okazało się, że zapłacono za 128 metrów polbruku, którego nie położono. * W punkcie nr 5 protokołu Komisji Rewizyjnej napisano, że po kontroli dokumentów związanych z budżetem stwierdza się: „brak opisów merytorycznych na fakturach, brak kosztorysów

Krystyna Głowacka na zakończenie emocjonujących głosów w dyskusji powiedziała: - Gdybyśmy mieli głosować nad udzieleniem absolutorium poprzedniemu burmistrzowi to byśmy absolutorium nie udzieli. W tej jednak sytuacji wstrzymamy się od głosu. Klub nasz zobowiązuje burmistrza do podjęcia działań zmierzających do wyciągnięcia wszystkich konsekwencji z przedstawionego stanu. Wyboru nie miał klub “Przymierze Samorządowe”, zbudowany przez Michała Włoszka, opozycyjny wobec burmistrza Andrzeja Cieśli. Musiał bronić tego co w minionym roku zrobił tak krytykowany jego założyciel, więc członkowie jak jeden mąż głosowali za udzieleniem absolutorium. ***

Radna Wioletta Wiśniewska: - Chciałabym znać odpowiedzi na wszystkie pytania jakie zadała Komisja Rewizyjna w protokóle, bo ich tam nie znalazłam. Radny Józef Kazimierczak był nad podziw szczery:

- Zebraliśmy się nie po to, aby dołożyć poprzedniemu burmistrzowi, ale obecnemu – oświadczył nieoczekiwanie.

Głosowanie nad udzieleniem absolutorium oznacza to, że burmistrza Andrzeja Cieślę poparli ci, którzy są wobec niego w opozycji. Z kolei ci, którzy go popierają, wstrzymali się od głosu. Można by powiedzieć, że trudno nadążyć za politykami nawet szczebla gminnego.

Przewodnicząca klubu „Radni wraz z burmistrzem”,

STANISŁAW BIAŁOWĄS

G. Aleksandrowska 2-15

W

Prelekcja o patronce

„GAZETA ALEKSANDROWSKA

Miesięcznik Informacyjno-Publicystyczny” Wydawca: Wydawnictwo „Kujawy”, Redaktor naczelny: Stanisław Białowąs, tel. 0600-15-68-05, e-mail: stanislaw.bialowas@wp.pl

istorię życia i twórczości Marii Danielewicz Zielińskiej, patronki Miejskiej Biblioteki Publicznej w Aleksandrowie Kujawskim można będzie poznać z okazji setnej rocznicy urodzin tej postaci historycznej. Prelekcję multimedialną o pisarce przedsta-

H

wi na specjalnym spotkaniu Małgorzata Wdowczyk, dyrektor Gimnazjum w Stawkach. Odbędzie się ono 24 maja (czwartek), początek godz. 12.00 w siedzibie biblioteki przy ul. Słowackiego 8. Zaproszenie skierowane jest do wszystkich mieszkańców miasta.

Przed prelekcją odbędzie się miła uroczystość wręczenia nagród dla uczestników turnieju wiedzy na temat życia i twórczości pisarki. Wzięło w nim udział około pięćdziesięciu uczniów z gimnazjum i szkół podstawowych.


Rozmowy

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 3

Z burmistrzem dr. ANDRZEJĄ CIEŚLĄ o konfliktach w radzie, przejęciu stadionu i szukaniu pieniędzy na inwestycje rozmawia red. STANISŁAW BIAŁOWĄS

Trzeba podjąć to ryzyko - Przesiadł się Pan z fotela wicestarosty, kierującego powiatem na fotel burmistrza, rządzącego tylko jednym miastem. Jak ocenia Pan tę zmianę? - Różnica między samorządem powiatowym a gminnym jest ogromna. Ten pierwszy w gruncie rzeczy zarządza pieniędzmi, które otrzymuje na określone cele. W samorządzie gminnym na dobrą sprawę trzeba zajmować się wszystkimi sprawami dotyczącymi nie tylko bieżącego życia mieszkańców, ale także przyszłości miasta. To bardziej odpowiedzialna i absorbująca funkcja. - Nie ma Pan luksusowej sytuacji. W Radzie Miejskiej działają dwa kluby, między którymi stale iskrzy. Przewagę ma opozycja i po jej stronie jest przewodniczący Rady. Do jakiego stopnia utrudnia to kierowanie miastem? - Jak do tej pory, w istotny sposób spory w Radzie nie odbijają się na rozwiązywaniu bieżących spraw miasta. Ale też nie mogę powiedzieć, że obecny stan uważam za dobry. Co innego dyskutować i wykłócać się przed podejmowaniem decyzji strategicznych, a co innego całą energię kierować na podsycanie konfliktów, wyolbrzymianie spraw proceduralnych, a często drobne uwagi podnosić do rangi wielkiego problemu. Tworzy to zły wizerunek miasta i dlatego jestem za wyciszeniem nastrojów. Chciałbym w tej kwestii coś zmienić i przekonać jednak większość radnych do współpracy. Jako mieszkaniec Aleksandrowa i burmistrz miasta jestem zdegustowany upowszechnianymi niemal w całej Polsce informacjami o niechlubnej już kaczce, czy sprawach sądowych burmistrza. Nie akceptuję takiego stylu rządzenia i nie chcę takiego wizerunku miasta. Wierzę w mądrość i większą samodzielność radnych przyjmujących argumenty, a nie wolę kogoś z zewnątrz. Szanuję wszystkich radnych bez względu na przynależność, ale dla mnie jest rzeczą śmieszną podtrzymywanie na siłę podziałów politycznych na szczeblu samorządu miejskiego. Mamy szansę osiągnąć sukces razem. Chciałbym też mieć luksus lepszego kontaktu z panem przewodniczącym rady występującym w roli mentora na rzecz miasta a nie tylko klubu. Sądzę, że to kwestia nieodległego czasu.

- Zauważalny wpływ na działalność opozycyjnego klubu „Przymierze samorządowe” wywiera, co wielu obserwatorów przebiegu sesji Rady Miejskiej zauważa, były burmistrz Michał Włoszek, obecny wicestarosta. Otrzymał on od swojego zwierzchnika nawet zakaz przychodzenia w godzinach pracy na sesje. - Pan Michał Włoszek sam nie ukrywa, że ma wpływ na radnych z klubu „Przymierze samorządowe”, które przed wyborami utworzył. Widocznie nie trudno byłemu burmistrzowi po ośmiu latach kierowania miastem uwolnić się od chęci dalszego szego nim rządzenia. Dziwię się takiemu akiemu zachowaniu. Przecież pan Włoszek miał prawo ubiegać się o reelekcję jako burmistrz. Taką obecność na sesjach i wpływ postrzegam rzegam jako dziecinadę adekwatną ą do stylu rządzenia. Mnie osobiście ie to nie przeszkadza, bo potrafię działać ziałać w różnych warunkach. Wiem, m, że na stanowisku wicestarosty też jest wiele do zrobienia, jeśli śli się tylko chce coś robić. ć. - Przejdźmy y zatem do spraw gospodarczych, darczych, bo one wszak k w ostateczności zadecydują decydują o powodzeniu niu lub porażce. Miniony rok zakończył ył się 5milionowym deficyy tem… - Faktycznie nie to wynosi on 8,5 5 mln zł, bo już na starcie trzeba eba zaciągać kredyty na spłapłacenie starych ych długów. Nie jest to komfortowa wa sytuacja w kontekście ntekście potrzeb inwestycyjwestycyjnych. Do tego go dochodzi wzrost o kilkadziesiąt adziesiąt procent cen materiałów ałów budowlanych w ostatnich miesiącach. Z kolei przyznanie Polsce organizacji „Euro 2012” paradoksalnie może ograniczyć dostęp do funduszy unijnych. Ważne żne na jakie cele wydaje się kredyty, yty, czy na potrzeby rozwojowe, czy zy po prostu je przejada. My mamy amy niedobory subwencji oświatowej, towej, chcemy też realizować nowe we inwestycje, bo one ostatecznie decydują ecydują o warunkach życia mieszkańców. ańców. - W tej chwili sztandarową

ma być rozbudowa Miejskiego Centrum Kultury. Całe przedsięwzięcie ma kosztować sześć milionów złotych. Słychać głosy, że miasta na taki wydatek nie stać, wpierw trzeba zadbać o ulice, kanalizację… - Trzeba jednak pamiętać, że inwestycja ta ma być finansowana ze środków unijnych, o ile zostaną oczywiście przyznane. Nas będzie ona kosztowała około 15 procent, czyli milion złotych. A może nawet mniej, jeśli znajdziemy inne źródła finansowania a na to jest szansa. Remont sali kinowej jest bardzo potrzebny i musimy się z nim uporać bez względu na losy wniosku

złożonego do Urzędu Marszałkowskiego. Oczywiście ważne są również nawierzchnie ulic, chodników, kanalizacja, zieleń, dworzec, stadion, oświetlenie, remonty szkół i wiele, wiele innych inwestycji oczekiwanych przez mieszkańców. - MCK nie jest chyba jedyną inwestycją, którą chcecie finansować ze środków zewnętrznych? - Jeśli chcemy mówić o rozwoju, to musimy zabiegać o fundusze z innych źródeł. Od 1 kwietnia utworzyliśmy w Urzędzie Miasta Wydział Promocji i Rozwoju. Zajmować się on będzie między innymi pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Złożyliśmy już kilka drobnych projektów i otrzymamy niewielkie pieniądze, ale liczymy na programy prorozwojowe i większy rozmach w staraniach o pieniądze. Za najważniejszą sprawę uważam przystąpienie do realizacji przygotowanego wspólnie z gminą Aleksandrów Kujawski programu rozbudowy sieci kanalizacyjnej i przebudowy oczyszczalni ścieków. Całe zadanie kosztować ma ok. 30 mln zł.

Realizacja przyczyni się do ogromnego postępu cywilizacyjnego. Nasz projekt znajduje się na 16 miejscu zatwierdzonego planu przez Radę Ministrów. Miasto i gmina ze swojej strony dołożyć ma jedynie 15 procent. - Pytanie jedd nak, czy do przyy szłego roku uda się sporządzić

dokumentację techniczną? - Póki co jest spór sądowy z wykonawcą i jak na razie mamy zapłacić 60 tys. zł odszkodowania za to, że poprzedni burmistrz nie przekazał wykonawcy niezbędnych materiałów do sporządzenia projektu. Nie chcę wnikać w przyczyny takiego postępowania, odwołaliśmy się od tego wyroku, ale ta sytuacja może mieć wpływ na termin sporządzenia dokumentacji. Jej brak oznaczałby skreślenie nas z rządowej listy. Zrobię wszystko, aby do tego nie doszło. Musimy dogadać się z firmą projektową, żeby dokumentacja techniczna była na czas gotowa. - Mówi się o przejęciu przez miasto stadionu „Orląt”. Podobno wolę taką wyraziły obie strony, choć w klubie są jednak obawy, że będzie on miał utrudniony dostęp do sportowych urządzeń. - Obawy całkowicie nieuzasadnione. Proszę zobaczyć, jak obecnie wygląda stadion. Klubu nie stać na najdrobniejsze inwestycje, a miasto nie może nic tam robić, bo to nie nasz majątek. Przecież burmistrzowi ten obiekt nie jest potrzebny, lecz mieszkańcom. Bez Be remontu nie poprawi się jego funkcji, estetyki itp. Skorzystają na fu tym ty wszyscy, także klub „Orlęta”, bo to on praktycznie będzie tam nadal najważniejszym użytkownina kiem. Jestem przekonany, że wątkie pliwości zostaną w najbliższym pl czasie wyjaśnione. cz - Zapytam jeszcze o przejęcie dworca kolejowego. Poprzeddw nik przeforsował uchwałę Rady Miejskiej, która daje burmistrzoM wi prawo do zawarcia umowy z koleją, nie pytając nikogo o zdako nie. ni Jakie jest pana stanowisko w tej sprawie? - Nie mamy innego wyjścia, jak przejąć dworzec. Póki co PKP ociąga się z przekazaniem obiekoc tu, tu choć odbyliśmy już kilka spotkań. ka Ważne są warunki przejęcia. Ciekawe są propozycje jego zagoCi spodarowania, ale ta sprawa nie sp jest jes jeszcze zamknięta. Musimy podjąć to wyzwanie i będę inforpo mował Radę Miejską o wszystkich poczynaniach, bo warto także zagospodarować teren obecnego targowiska przy torach. ob Wymaga to współpracy z radnymi W i na n taką wciąż liczę. - A inne plany? - Wkrótce przygotuję radzie propozycje działań w perspektywie po kilku lat. Tu widzę ogromną rolę kil radnych w krytycznej analizie i ra twórczym podejściu. Problemów tw do rozwiązania jest dużo, ważne, aby ab je odpowiednio usystematyzować i określić priorytety, oprócz zo wspomnianych - chociażby buws downictwo komunalne, wygląd do placu 3 Maja i ul. Chopina, dopl stawa wody (może nawet jej prosta dukcja w opakowaniach), tereny du rekreacyjne, lub drobniejsze jak: re remont sali obrad, Muzeum Miejre skie sk i Park im. Jana Pawła II. Mam nadzieję, że wrócimy do wielu tematów w przyszłości, aby w mieszkańcy byli dobrze i na bieżąm co informowani.


4 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Kultura

Rozbudowa MCK tylko za unijne pieniądze olska do 2013 roku otrzyma około 150 mld euro. Czy z tego ogromnego „tortu” Aleksandrowi Kujawskiemu uda się coś uczknąć dla siebie? Nie łudźmy się, małe miasta mają niewielkie szanse zdobycia pieniędzy na rozwój. Władze państwowe twierdzą co innego. Pierwszym takim testem, jak traktuje się takie ośrodki będzie załatwienie wniosku o dofinansowanie rozbudowy Miejskiego Centrum Kultury, jaki już znalazł się w Urzędzie Marszałkowskim.

P

Makieta przyszłego MCK O konieczności wyremontowania sali widowiskowej w Miejskim Centrum Kultury mówi się od lat. To ogromna inwestycja, która kosztować musi co najmniej milion złotych. Nie chodzi wszak tylko o modernizację samego pomieszczenia, ale także wyposażenie go w krzesła i niezbędne urządzenia. Brak sali, gdzie mogłyby odbywać się koncerty, występy teatrów, różnego rodzaju przeglądy zespołów itp. powoduje, że dom kultury tylko w części może realizować statutowe zadania.

Projekt z Tarnowa Po wielu bojach i targach poprzednia Rada Miejska zgodziła się na zaciągnięcie kredytu na remont sali, ale do tego przedsięwzięcia nie doszło. MCK otrzymał jedynie sto tysięcy, co nie pozwoliło na rozpoczęcie robót. Choć mówiono jedynie o modernizacji sali, zarządca Mariusz Trojanowski realizował swoją, nieco inną wizję tego ośrodka kultury. - Mnie chodzi nie tylko o poprawienie tego co było, ale stworzenie wielofunkcyj-

nej placówki, która sprosta nowych wyzwaniom – mówi Mariusz Trojanowski. – Sala widowiskowa ma być jednym z elementów zadania inwestycyjnego. Przygotowanie programu powierzyłem uznanym specjalistom w kraju – Tarnowskiej Fundacji Kultury, która ma doświadczenie w realizowaniu zadań kultury wspieranych funduszami unijnymi. Wiadomo wszak, że inwestycje kulturalne traktowane są przez samorządy jak piąte koło u wozu. Nigdy na nie nie mają środków. Trzeba więc szukać pieniędzy z zewnątrz. Opracowanie projektu kosztowało nas około 30 tys. zł, czyli dwa, a może trzy razy mniej niż byśmy zapłacili innym.

Z noclegiem Projekt zmian został zaprezentowany na specjalnym spotkaniu mieszkańców w MCK przez Stanisława Lisa, eksperta funduszy unijnych oraz Lucynę Krupę, prezesa Tarnowskiej Fundacji Kultury. - Projekt przebudowy MCK przewiduje nie tylko modernizację sali przeznaczonej

na działalność teatralną, estradową, kinową i wyposażenia jej w niezbędny sprzęt – wyjaśniał Stanisław Lis. – Powstać ma też baza gastronomiczno-hotelowa z 30 miejscami do spania. Dom kultury będzie miał też wystarczającą liczbę pracowni, gdzie odbywać się będą zajęcia tematyczne. Przewiduje się uporządkowanie terenu wokół MCK. Placówka spełniać będzie wszystkie wymagania nowoczesności. Jak zwykle, w takich sytuacjach najważniejsze są pieniądze. Koszt całego przedsięwzięcia wynieść ma blisko sześć milionów złotych. Powiedzmy sobie szczerze: miasta na taki wydatek na pewno nigdy nie będzie stać. - Ale też nikt nie zakłada, że inwestycja będzie finansowana jedynie z budżetu samorządu – mówi Lucyna Krupa, prezes fundacji. – Tak kosztowne dla gminy przedsięwzięcie musi być finansowane głównie ze środków pomocowych. Przewiduje się, że miasto musiałoby ze swoje strony

dołożyć jedynie 15 procent, czyli milion złotych. - To tyle, ile w minionym roku planowano wydać tylko na remont sali widowiskowej, więc jestem przekonany, że zrobimy dobry interes – mówi zarządca MCK Mariusz Trojanowski. – W ocenie fachowców z Urzędu Marszałkowskiego projekt spełnia wszystkie kryteria przyznawania pieniędzy na wspieranie lokalnych inicjatyw. Co warto podkreślić, uwzględnia bowiem jedno z ważnych kryteriów, a mianowicie prowadzi do zmniejszenia bezrobocia, zwiększenia atrakcyjności miasta. Dziś Aleksandrów Kujawski nie ma żadnych szans, aby zatrzymał się u nas jakiś zespół i dał koncert, bo gdzie. Gdyby ode mnie zależało, to bym w projekcie zmian poszedł dalej – rozszerzyłbym go o budowę amfiteatru, krytego basenu i całego zaplecza rekreacyjnego, bo miejsca wokół domu kultury jest wystarczająco dużo.

Druga strona medalu Obecny na spotkaniu wiceburmistrz Jerzy Erwiński przedstawił drugi punkt widzenia. - Już słyszę krytyczne głosy mieszkańców, którzy pytają, po co przy domu kultury baza hotelowo-gastronomiczna, kiedy mamy

nie liczyć tylko ci, którzy przedstawią kompleksowe projekty prorozwojowe. Kiedy będzie wiadomo, czy projekt został przyjęty? Wniosek o środki unijne na rozbudowę MCK znajduje się już wprawdzie w Urzędzie Marszałkowskim, ale na rozstrzygnięcie trzeba będzie czekać dobrych kilka miesięcy. Do tej pory bowiem nie wiadomo, jaką pulą środków będzie województwo dysponowało. Podział pierwszej transzy nastąpi nie wcześniej niż pod koniec trzeciego kwartału, a może nawet później. Praktycznie więc inwestycja może ruszyć w roku przyszłym.

pobliski Ciechocinek gdzie o nocleg łatwo – mówił wiceburmistrz Jerzy Erwiński. – Wpierw trzeba rozwiązać inne problemy miasta, mówi wielu. Trzeba też pamiętać, że po zakończeniu inwestycji trzeba będzie ten obiekt utrzymać. Potrzebne będą więc większe środki na utrzymanie MCK z budżetu miasta. Żeby sprawa była jasna, nie jestem przeciwny tej inwestycji, bo jest Plan minimum ona miastu potrzebna. Ale tę drugą stronę medalu też Nie od rzeczy będzie w trzeba widzieć. tym miejscu zadać pytanie, Z takim punktem polemi- co się stanie, gdy projekt nie zowano. znajdzie uznania w oczach - Pamiętam, przydzielająjak kiedyś w cych środki? Koszt całego domu kultuBędziemy przedsięwzięcia ry odbywały musieli wyrewynieść ma blisko się koncerty, sześć milionów złotych. montować salę przeglądy zeMiasta na taki wydatek w i d o w i s k o w ą społów, przysiłami finansona pewno nigdy nie jeżdżały różne wymi miasta, będzie stać. zespoły – móa to jak wiemy Projekt może być wiła podczas sfinansowany śodkami będzie bardzo spotkania Anna unijnymi. Trzeba doło- trudne, bo buPrzybysz. żyć jedynie 15 procent. dżet jest zadłu- Rocznie na żony – mówi zawalkę z patolorządca Mariusz giami wydajemy 260 tys. zł Trojanowski.- Ja jednak z funduszu antyalkoholowe- jestem pełen optymizmu, go, więc czy nie warto tych że projekt zostanie przyjęty. pieniędzy dać na kulturę, Chyba, że do głosu dojdą aby młodzi nie chodzili pod nieżyczliwi nam, którzy go budki z piwem – pytał Jan utrącą. Urbański, jeden Z nieliczChciałbym też przyponych radnych, który przy- mnieć, że ta wizja MCK szedł na spotkanie. została zaakceptowana w uchwale Rady Miejskiej „Kultura 2008”.

G. Aleksandrowska 4-13

Stanisław Białowąs

Najlepiej byłoby zaczynać przedsięwzięcie od tego czego mieszkańcy najbardziej oczekują – sali widowiskowej. Trzeba jednak pamiętać, że ta inwestycja z góry skazana byłaby na odrzucenie przez tych, którzy przydzielają środki unijne. Mogą na

fot. Stanisław Białowąs Od lewej: Lucyna Krupa - prezes Tarnowskiej Fundacji Kultury, Jan Urbański radny, Stanisław Lis - ekspert od środków unijnych, Jerzy Erwiński - wiceburmistrz Aleksandrowa Kujawskiego, Mariusz Trojanowski - zarządca MCK.


Polityka

Mieszkańcy powiedzieli * Plagą są psy wyprowadzane na spacer. Gdyby to jeszcze trzymano je na smyczy, to pół biedy. Ale nie, właściciele puszczają je wolno, aby załatwiały swoje potrzeby gdzie popadnie. Nie widziałam, aby właściciel wziął woreczek foliowy i sprzątnął po swoim pupilu. * Potrafię zrozumieć złodzieja, który coś ukradnie, choć jestem za surowymi karami. Co jednak myśleć o osobie, która idzie placem 3 Maja i łamie rosnące tam niewielkie drzewko świerkowe? Wandal zniszczył czyjąś pracę, oszpecił plac. Co najsmutniejsze, zrobił to bezinteresownie, po to tylko, by coś zniszczyć. Za taką bezmyślność powinna być kara większa, niżby takie drzewko ukradł. * Przed świętami 1 i 3 Maja aleksandrowskie ulice zostały posprzątane. Nie na długo jednak panował na nich porządek. Po kilku dniach wróciły do dawnego wyglądu. Mało komu chce się szukać kosza, aby tam wyrzucić papierek więc fruwają po chodnikach i ulicach. * Na ulicy Słowackiego panuje duży ruch. Nic dziwnego. Jest to główna ulica w tej części miasta. Spełnia rolę ponadmiejską, gdyż znajdują się na niej pojazdy przejeżdżąjące tranzytem. Mimo, że trakt ten spełnia tak ważną rolę co jakiś czas ruch jest zatrzymywany, bo stała się ona miejscem parkowania samochodów. Tymczasem jezdnia pozwala jedynie na poruszanie się w przeciwnych kierunkach tylko dwóch pojazdów. Trzeba na całej długości postawić znak zakazu zatrzymywania się Not. as

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 5

Z Piotrem Prusaczykiem, przewodniczącym Rady Miejskiej w Aleksandrowie Kujawskim rozmawia Stanisław Białowąs

Potrafimy dochodzić

do kompromisu - Klub „Przymierze samorządowe” po wyjściu z niego radnych Stefana Aleksiuka i Krystyny Głowackiej liczy osiem osób, klub „Radni z burmistrzem” siedem. Taki układ powoduje, że jest pan, jako przewodniczący, w komfortowej sytuacji.

z jakimi mamy do czynienia porozumienie zawarte między starostą a wicestarostą jest bardzo rozsądne. „Porozumienie samorządowe” nie może być postrzegane jako grupa pana Włoszka. - Na ostatniej sesji przez trzy godziny dyskutowano nad porządkiem obrad. Para poszła w gwizdek…

- Nie podzielam tej opinii. Właśnie z tego powodu to nie jest dla mnie sytuacja wygodna, raczej powiedziałbym stresująca. Już na pierwszej sesji, po wyborze na przewodniczącego zapowiedziałem, że będę starał się kierować radą, jak to się dziś ładnie mówi, ponad podziałami. Swoją rolę pojmuję w kategoriach spikera, który musi ważyć racje różnych stron. A tym kryterium, które jest dla mnie najważniejsze to dobro miasta. - Ale najczęściej głosuje pan jak członkowie klubu, do którego pan należy, czyli „Przymierza samorządowego”. Ten klub obsadził wszystkie funkcje w radzie. - W sprawach personalnych to oczywiste, że popieram ustalenia naszej grupy, bo obowiązuje mnie wobec niej lojalność. Na początku kadencji nasz klub liczył dziesięć osób, przy piętnastoosobowej radzie, więc nic dziwnego, że jego członkowie pełnią funkcję przewodniczącego rady, zastępcy, przewodniczących komisji. Kiedy jednak radny Stefan Aleksiuk i Krystyna Głowacka przeszli do drugiego klubu to proszę się nie dziwić, że także i ja byłem za ich odwołaniem z zajmowanych funkcji. Osoby te po prostu straciły rekomendację klubu „Przymierze samorządowe”. Z dotychczasowego głosowania nie można wysuwać wniosku, że w jakimś stopniu jesteśmy przeciwni obecnemu burmistrzowi, że robimy coś co byłoby działaniem jemu na złość. W najbliższym czasie spotkamy się z panem burmistrzem i sądzę, że przedstawimy nasz stosunek do niego. Z tego co wiem klub

Przewodniczący Rady Miejskiej, Piotr Prusaczyk: - Mieszkańcy muszą otrzymać czytelny sygnał, że potrafimy dochodzić do kompromisu. jest pozytywnie nastawiony do burmistrza.

chał Włoszek, który nadal wywiera wpływ na klub?

- Skąd zatem opinia o opozycyjności wobec burmistrza i pozostałej grupy?

- Michał Włoszek uczestniczył wprawdzie w sesjach Rady Miejskiej, ale nie słyszałem, aby brał udział w spotkaniach klubowych. Wpływ jego na podejmowane decyzje przez „Przymierze” jest demonizowany. Ja przynajmniej takiego nie widzę.

- Zdecydowaną większość klubu „Przymierze samorządowe” stanowią ludzie młodzi, jeśli nie wiekiem to doświadczeniem samorządowym. Mają jednak swoje, nieraz inne zdanie. Po drugiej stronie mamy radnych, którzy znają różne niuanse pracy i chcą pokazać, może mimowolnie, że wiedzą więcej i lepiej. Dochodzi więc do spięć, wytykania błędów, jak choćby to miało miejsce na ostatniej sesji absolutoryjnej, kiedy oceniano pracę Komisji Rewizyjnej. - A czy ów konflikt nie wynika z faktu, że współzałożycielem „Przymierza samorządowego” był niedawny burmistrz Mi-

- Starosta uznał jednak, że wicestarosta Michał Włoszek nie powinien w godzinach pracy przychodzić na sesje Rady Miejskiej. Powinno to uspokoić nastroje – stwierdził. Jakby nie patrzeć, była to kuriozalna decyzja. Czy pan się z nią zgadza? Każdy obywatel ma prawo przychodzić na sesje Rady Miejskiej i przysłuchiwać się jej obradom. Michał Włoszek także. Sądzę jednak, że w sytuacji nastrojów

- Weszły nowe, nie planowane tematy, ale zgadza się, że to powinna być wyjątkowa sytuacja. Urząd przyjmuje na etat nowego radcę prawnego, który będzie pomagał także radzie. Wątpliwości prawne muszą być na bieżąco wyjaśniane. Nie chcę szybko osiągać celu, nad każdą kwestią trzeba popracować, a to wymaga rozmów, konsultacji. Ważny jest kompromis. Za najważniejszy cel stawiam sobie poprawienie wizerunku władzy samorządowej w społeczeństwie. Mieszkańcy muszą otrzymać czytelny sygnał, że potrafimy dochodzić do kompromisu. Poprzedzić go musi dialog, a taki stawiam na pierwszym miejscu. Co do konkretnych spraw poprawiających działalność samorządu – ustaliliśmy, że burmistrz będzie składał sprawozdania z działalności między sesjami, co zresztą wynika ze statutu. Odpowiedzi na interpelacje radnych chcemy mieć nie tylko na piśmie. Musi być czas na sesji, aby wszyscy radni mogli usłyszeć co burmistrz ma do powiedzenia na konkretny temat. Z doświadczeń widać, że interpelacje i pytania zadają nie tylko członkowie klubu „Przymierze samorządowe” ale także klubu „Radni z burmistrzem”, co było widoczne zwłaszcza na ostatniej sesji. - Przejdźmy do spraw gospodarczych, bo one będą decydowały o zadowoleniu mieszkańców, a nie czy radni między sobą kłócą się. Jaką sprawę uważa pan za najważniejszą? Doprowadzenie do szczęśliwego finału programu budowy kanalizacji

wspólnej dla miasta i gminy. Program kosztować ma 30 mln zł i na jego realizację muszą być zdobyte środki unijne. Mam za sobą dopiero początek. Moje obawy dotyczą terminu wykonania dokumentacji technicznej. W tej kwestii władze wykonawcze muszą wykazać więcej energii. - Kontrowersje budzi zakres rozbudowy Miejskiego Centrum Kultury. Jakie jest pana stanowisko? - Miasto nie może być pozbawione sali widowiskowej i to wszyscy rozumieją. Z tego co słyszę, gotowy jest wniosek w Urzędzie Marszałkowskim na dofinansowanie programu rozbudowy MCK ze środków unijnych. Z kasy miasta ma być wydany milion, jako wkład własny i w tej sprawie zawsze podniosę rękę. Taka placówka kreuje pozytywy wizerunek miasta, stwarza możliwości organizowania różnych imprez dla mieszkańców. Musimy być jednak przygotowani, że nie otrzymamy pieniędzy unijnych. Moim zdaniem niektóre prace należy wykonywać już teraz. - Pytałem burmistrza o dworzec kolejowy, zapytam więc pana o zdanie na temat jego przejęcia. Czy nie obawia się pan, że to może być kukułcze jajo? - W sprawie dworca nie możemy być bierni. To ogromne wyzwanie i nie można ograniczać się do samych słów, że to obiekt historyczny, najważniejszy w mieście, najbardziej zaniedbany itd. Skoro na kolej nie można liczyć, to sami musimy coś robić. Miasto powinno mieć konkretną wizję zagospodarowania tego obiektu. Te prace krok po kroku muszą jednak być już teraz prowadzone, bo zadanie nas przerośnie. Na pewno nie można działać pochopnie. - Mówi się też o potrzebie skomunalizowania stadionu sportowego. - W klubie „Orlęta” zdania na ten temat są podzielone. Działacze boją się, że po przejęciu obiektu przez miasto nie będą mieli wpływu na to co się na stadionie dzieje. Trzeba te obawy rozwiewać. Stadion jest w ruinie, międzyzakładowy klub sam nie ma szansy zdobycia pieniędzy na jego modernizację. Ja nie mam wątpliwości, czy obiekt przejąć, choć jego utrzymanie spadnie na barki miasta. Na pewno będzie lepiej niż jest obecnie.


Gospodarka

Przeprosiny z węglem

Na pierwszy ogień kotłownia w Urzędzie Miejskim

Stanisław Białowąs Po euforii z budową kotłowni olejowych, najlepszych z punktu ochrony środowiska i kosztów obsługi, następuje powrót do tradycyjnych kotłowni węglowych. Stało się to na skutek gwałtownej w ostatnich latach podwyżki cen tego ekologicznego paliwa. Zmiany te nie ominą także Aleksandrowa Kujawskiego. Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sp. z o.o. stoi przed ogromnym wyzwaniem takiego unowocześnienia źródeł ciepła, aby zapewniały one najtańszą energię. Kilka słów historii. Aleksandrów Kujawski przejął wszystkie kotłownie w mieście pod koniec 1992 roku, kiedy rozpadło się Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej we Włocławku. Już na starcie przygotowano program inwestycyjno-modernizacyjny tak, aby stworzyć warunki do normalnego funkcjonowania, a także poprawy ochrony środowiska.

Było nowocześnie Przy finansowemu wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu oraz zaangażowaniu własnych środków zbudowano sześć automatycznych kotłowni olejowych, w tym pięć wytwarzających energię na potrzeby wszystkich samorządowych placówek oświatowych. Pozwoliło to

zlikwidować nieekologiczne, niskosprawne kotłownie koksowowęglowe. Postawiono też na zastąpienie sieci cieplnych nowoczesnymi przewodami preizolowanymi. Dzięki temu do minimum zniwelowano straty ciepła podczas przesyłania ich do odbiorców. Z zadowoleniem należy stwierdzić , że przedsiębiorstwo samodzielnie wymieniło około 70 proc. starej sieci pochodzącej z czasów budowy osiedla. Liczne działania oszczędzające energię podejmowała Spółdzielnia Mieszkaniowa, największy odbiorca ciepła. W ostatnich latach wszystkie bloki mieszkalne zostały ocieplone, pozakładano termoregulatory pogodowe, a w lokalach mieszkalnych tak zwane podzielniki ciepła, co zachęcało mieszkańców do oszczędzania.

Na kredyt

Prezes PEC, Jan Wiśniewski: - Prowadzimy rozmowy w sprawie modernizacji ciepłowni przy ul. Świstucha. Te działania doprowadziły do znacznego zmniejszenia zapotrzebowania na ciepło, spadło z 8,6 MW do 6,5 MW. Odbiło się to jednak na kondycji finansowej PEC, która nigdy zresztą nie było znakomita. Wprawdzie różnymi działaniami uchroniono się przed zwolnieniami pracowników, ale już na szybką modernizację zwłaszcza przestarzałej, największej ciepłowni przy ulicy Świstucha nie było środków. - Gwałtowna podwyżka cen na

olej opałowy spowodowała, że każde włączenie kotłowni olejowej, a taką przy ulicy Świstucha też mamy, natychmiast obniża naszą rentowność, powoduje wzrost kosztów – mówi Jan Wiśniewski, prezes PEC w Aleksandrowie Kujawskim (na zdjęciu). - Kotłownia olejowa obecnie stanowi zabezpieczenie mocy przy niskich temperaturach w okresie zimowym. Choć odpowiedź na pytanie, skąd wziąć środki na modernizację tej kotłowni spędza nam sen z oczu,

Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sp. z o.o. w Aleksandrowie Kujawskim, ul. Świstucha 5

z dniem 1 czerwca 2007 roku rozpoczyna sprzedaż detaliczną:

miału, węgla, groszku ECO, koksu Opał , który oferujemy do sprzedaży cechuje jakość potwierdzona badaniami Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach

Godziny otwarcia: Pn. – Pt.: godz. 7.00 – 14.30

to jednak w pierwszej kolejności musimy zająć się kotłownią znajdująca się przy ul. Słowackiego, która ogrzewa pomieszczenia Urzędu Miejskiego, Starostwa Powiatowego i przyległe nieruchomości. Ten rok jeszcze przetrzymamy, ale najpóźniej w przyszłym urządzenia muszą być wymienione. W tej sprawie prowadzimy rozmowy z odbiorcami, abyśmy wiedzieli jakie zgłaszają zapotrzebowanie. Od tego bowiem zależeć będzie moc modernizowanej kotłowni. Zależy nam szczególnie na pozyskaniu nowych odbiorców.

Kontakt: Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Spółka z o.o. w Aleksandrowie Kuj. ul. Świstucha 5 Osoba do kontaktów z klientem: Henryka Studzińska, nr telefonu 054 282-22-27

Istnieje możliwość transportu zakupionego opału

Kupując opał w ,,PEC-u”, oszczędzasz pieniądze i zyskujesz na jakości

rek

Wydaje się, że racjonalne byłoby przyłączenie do tej kotłowni pobliskiego szpitala, który jest opalany bardzo drogim olejem opałowym. PEC jest w stanie zaproponować bardzo korzystne warunki finansowe. W tej chwili produkuje się wyjątkowo sprawne, także pod względem ekologicznym kotłownie na miał węglowy, co zachęca do ich stosowania. Na tę inwestycję potrzeba około 300-350 tys. zł. W tym celu najprawdopodobniej trzeba będzie zaciągnąć kredyt, ale to się opłaci, bo spadną koszty produkcji energii cieplnej. Tym samym przedsiębiorstwo odkłada na czas późniejszy zbudowanie półkilometrowego rurociągu, który by połączył innych odbiorców z ciepłownią przy ul. Świstucha. Dawało by to szansę na pozyskanie nowych odbiorców, takich jak komenda policji, bank, dworzec kolejowy czy przedszkole samorządowe. Na tę inwestycje jednak firmy nie stać, budżet miasta też tego wydatku nie udźwignie, choć PEC jest spółką miejską. Środki z amortyzacji wystarczą jedynie na drobne remonty, budowę krótkich przyłączy. - Jesteśmy po przeglądzie wszystkich kotłowni i zamierzamy zmienić kotłownię olejową w Szkole Podstawowej nr 1 na tradycyjną, bo nas po prostu zjada – mówi prezes Jan Wiśniewski. - Ta kotłownia ogrzewała kiedyś jedynkę, Hubala, halę sportową i dom dziecka. Trzeba się zastanowić czy nie wrócić do poprzednio stosowanych rozwiązań. Nie potrzeba wielkich nakładów - miejsce na kotły jest, nawet rurociąg łączący kotłownię ze szkołą zawodową pozostał, wystarczyłoby wymienić go na preizolowany. Co z pozostałymi kotłowniami olejowymi w szkołach? - Na razie nie stać nas na te inwestycje - mówi prezes. - Musimy myśleć o unowocześnieniu kotłowni przy Świstucha. Z firmą „Simens” prowadzimy rozmowy w sprawie całkowitej modernizacji tego najważniejszego źródła ciepła na zasadzie ekokonwersji. System ten oznacza, że koszty robót spłaca się oszczędnościami, jakie uzyskamy ze zwiększenia sprawności kotłów. Połowę kosztów tego przedsięwzięcia musimy jednak pokryć ze środków własnych.

G. Aleksandrowska 6-11

6 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I


Polityka

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 7

Starosta Zbigniew Żbikowski zakazał swojemu zastępcy, wicestaroście Michałowi Włoszkowi, do niedawna burmistrzowi Aleksandrowa Kujawskiego przychodzenia w godzinach pracy na sesje Rady Miejskiej

Bez wejścia Stanisław Białowąs ełniący przez dwie kadencje funkcję burmistrza Michał Włoszek, do ponownych wyborów nie wystartował. Został jednak radnym powiatu i objął funkcję wicestarosty. Z wpływania na sprawy miasta nie zrezygnował.

P

Do Rady Miejskiej wystawił swoją „drużynę” i to z powodzeniem. Związana z nim grupa zdobyła w samorządzie liczebną przewagę i obsadziła wszystkie funkcje w radzie.

Wpływy Były burmistrz, mimo że został wicestarostą z chęci choćby pośredniego kierowania miastem nie może się wyzwolić. Świadczy o tym fakt, że uczestniczy niemal we wszystkich obradach Rady Miejskiej, przysłuchując się nim przez

długie godziny i to w czasie, kiedy powinien wykonywać obowiązki wicestarosty. - Jestem mieszkańcem miasta, radnym powiatowym i nikt mi nie odbierze prawa przebywania na sesjach rady, które są przecież otwarte dla wszystkich – argumentuje Michał Włoszek. Nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. „Sesje Rady Miejskiej odbywają się w godzinach urzędowania Starostwa Powiatowego, czy zatem nie powstaje kolizja co do wykorzy-

stywania czasu pracy Miejskiej…Moim zdaprzez wicestarostę – za- niem pełni rolę członka pytała Grażyna Szczepa- Komitetu Wyborczego niak w liście do starosty i Stowarzyszenia, któZbigniewa Żbikowskie- re jest współzałożyciego. – Na jednej z sesji, lem…”. podczas której wybierano wiceprzewodMa prawo niczącego rady pana Włoszka powitano jako Nie był to jedyny głos wicestarostę. W ostat- w sprawie udziału winim punkcie obrad sesji cestarosty w sesjach poprosił o głos i został aleksandrowskiej rady. mu on udzielony. Prosił Interpelację na ten teo wypomat podczas sażenie w ostatniej Starosta Zbigniew mikrofon sesji Rady Żbikowski: także pubPowiatu Nasze ustalenia liczność, zgłosił radaby mogła uspokoją nastroje i ny Dariusz z g ł a s z a ć odsuną podejrzenia Wochna. I swoje zaotrzymał od o bezpośrednim strzeżenia, sterowaniu swoją starosty konopinie i kretną odpogrupą w Radzie uwagi… wiedź. Miejskiej. Pan Mi- Nie jest chał Włoprawdą, że szek nie realizuje zada- wicestarosta Włoszek nia powiatu podczas uczestniczy w sesjach swojej obecności na Rady Miejskiej w imieposiedzeniach Rady niu powiatu włocław-

Obchody święta 3 Maja

skiego - mówił statrosta. - Mamy dość swoich zadań. Umówiliśmy się, że po raz ostatni weźmie udział w sesji absolutoryjnej, gdyż głównie oceniany będzie okres, kiedy był burmistrzem. To zrozumiałe, że chce poznać tę ocenę. Ustaliliśmy, że na sesje będzie desygnowany tylko w szczególnych sytuacjach. Z drugiej strony chciałbym przypomnieć, że jest on mieszkańcem miasta i jako mieszkaniec ma swoje prawa. Myślę, że nasze ustalenia uspokoją nastroje i odsuną podejrzenia o bezpośrednim sterowaniu swoją grupą w Radzie Miejskiej.

Michał Włoszek zapewnił zebranych, że będzie przestrzegał umowy zawartej ze starostą.

Zapraszają na lato Dla młodzieży chętnej spędzenia atrakcyjnie wakacji harcerze mają dwie propozycje. Już 26 czerwca można będzie wyjechać na dwa tygodnie do Harcerskiego Ośrodka Wypoczynkowego położonego w Świętoujściu na wyspie Wolin nad Zatoką Pomorską. Baza zlokalizowana została w otulinie Wolińskiego Parku Narodowego, na najpiękniejszym odcinku polskiego wybrzeża. Las sosnowy, do morza zaledwie 300 metrów czyni to miejsce interesującym także na wycieczki piesze. Kto nie skorzysta z tej propozycji może wybrać drugą – wyjazd na obóz pod namiotami w miejscowości Ryte Błota na Pojezierzu Brodnickim. Początek dwutygodniowego turnusu 18 lipca. Niestety, nic za darmo. Pierwszy wyjazd kosztuje 650 zł, drugi 450 zł. Organizatorzy – Komenda Hufca ZHP w Aleksandrowie Kujawskim zapewniają, że młodzi wrócą z wakacji pełni wrażeń. Komenda mieści się przy ul. Strażackiej 5 (budynek OSP), tel. (0-54) 282 21 73 lub komórkowy 0880 817 540.

Zanotowane w USC Nasz Urząd Stanu Cywilnego obejmuje mieszkańców miasta i gminy Aleksandrów Kujawski. W kwietniu sporządzono tu 48 aktów urodzenia. 13 z nich dotyczyło mieszkańców. W tym czasie zawarto 18 ślubów, w tym 16 wyznaniowych. W związki małżeńskie wchodzili głównie mieszkańcy miasta (14). Są i smutne liczby. USC wystawił 28 aktów zgonu. W tej statystyce są także zgony pacjentów powiatowego szpitala, więc dotyczą one nie tylko miasta i gminy. W Aleksandrowie Kujawskim w kwietniu zmarło 10 mieszkańców. (p)


8 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Szkolnictwo

Medale dla złotej pary Państwo HALINA i BOGUSŁAW LEJMANOWIE z Aleksandrowa Kujawskiego obchodzili ostatnio uroczystość 50-lecia pożycia małżeńskiego. Z tej okazji udekorowani zostali pamiątkowym medalem przyznanym przez Prezydenta RP. Uroczystość była okazją do rodzinnego spotkania, co uwiecznione zostało na pamiątkowym zdjęciu. Gratulacje złożył i medale wręczał burmistrz Andrzej Cieśla. Takich uroczystości w Aleksandrowie Kujawskim rocznie notuje się kilkanaście. USC nie ma rejestru dat wszystkich ślubów, więc oczekuje na informacje o jubileuszach od osób zainteresowanych, ich rodzin, sąsiadów lub znajomych.

Rada Miejska uchwaliła na kwietniowej sesji zasady ponoszenia odpłatności za pobyt w Środowiskowym Domu Samopomocy. Od czerwca opłata za dzień pobytu wynosić będzie 27,30 zł i będzie o 28 groszy niższa niż dotąd obowiązująca. - Budżet naszej placówki na 2007 rok bez wydatków inwestycyjnych wynosi 347,5 tys. zł – mówi Grażyna Szczepaniak, kierownik ŚDS. – Oznacza to, że miesięczny koszt pobytu w przeliczeniu na jedną osobę to wydatek 827 zł. Uczestnicy ponoszą jedynie część kosztów w zależności od uzyskiwanych przez ich rodziny dochodów. Z tabeli odpłatności wynika, że stuprocentową stawkę płacą tylko ci, których kryterium dochodowe w procentach zgodnie z ustawą o pomocy społecznej wynosi powyżej 651 procent. Praktycznie takich osób u nas nie ma.

W każdej szkole dochodzi do przemocy, jednak nie wszyscy wiemy, jakie zachowanie należy uważać za przemoc. Stąd pomysł Szkoły Podstawowej nr 3 im. Józefa Wybickiego w Aleksandrowie Kujawskim, aby zorganizować debatę na ten temat. Odbyła się ona w połowie kwietnia. Interesujący był program „Dnia bez agresji”. Uczniowie mieli okazję wypowiedzieć się nie tylko w formie ustnej, ale również różnymi, artystycznymi formami wyrazu (np. obrazami plastycznymi, w specjalnej gazetce itp.) co uważają za przemoc.

Dzień bez agresji Wśród uczniów kolportowano ulotkę, której treść warto zacytować, bo może się przydać także uczniom innych szkół. Pamiętaj, że jesteś ofiarą przemocy także wtedy, gdy:

* jesteś przezywany, * ktoś opowiada nieprawdziwe historie na twój temat, * jesteś ośmieszany przez swoich kolegów i koleżanki, * ktoś niszczy lub zabiera twoje rzeczy, * w Internecie publikowane są obraźliwe informacje o tobie, * dostajesz obraźliwe sms-y lub telefony, * nie chcesz iść do szkoły, bo boisz się spotkać swoich prześladowców.

G. Aleksandrowska 8-9 k

Symboliczna obniżka


Szkolnictwo

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 9

Matura 2007’ w Zespole Szkół nr 2 im. mjr H. Dobrzańskiego „Hubala”


o zawarciu rozejmu polsko-bolszewickiego jesienią 1920 r., oddziały Ukraińskiej Republiki Ludowej walczące po stronie polskiej zostały internowane. Żołnierzy ukraińskich ulokowano w kilku obozach. 5 grudnia 1920 r. do Aleksandrowa Kujawskiego przybyła 4 Dywizja Kijowska i 6 Dywizja Strzelecka, której dowódca gen. M. Bezruczko został komendantem aleksandrowskiego Obozu nr 6. Żołnierzy rozmieszczono w dwóch dużych barakach według przynależności wojskowej. W obozie przebywało 3.528 osób, w tym 900 oficerów i 2.504 szeregowych, a 95 kobiet i 29 dzieci stanowiło rodziny wyższego dowództwa. Rygory dyscypliny wojskowej i regularne ćwiczenia wojskowe zostały z czasem zmienione, co sprzyjało rozwojowi bogatego życia kulturalno-oświatowego. W obozie uruchomiono szkołę podoficerską i szkołę dla analfabetów oraz kursy oświatowe w zakresie nauki języków obcych, historii, geografii, ekonomii i wojskowo-

P

Prawo

2 czerwca na Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym przy ul. Narutowicza odsłonięta zostanie tablica informacyjna poniższej treści

Kozacka mogiła ści. Założono koło teatralne, 20osobową orkiestrę, uruchomiono kino, obozowa drukarnia wydawała kilka czasopism, urządzono własną cerkiew obozową pod opieką kapelana P. Biłona. Wiosną 1921 r. żołnierzy odwiedził m.in. główny ataman Semen Petlura. Liczba internowanych systematycznie malała z powodu braku nadziei na dalszą walkę, a w grudniu 1921 r. pozostałych 1.861 osób przeniesiono do obozu w Szczypiornie k. Kalisza. W Aleksandrowie i okolicach pozostało około 140 ukraińskich emigrantów, którzy założyli tu oddział Ukraińskiego Komitetu Centralnego. Zmarłych w obozie chowano na przyległym cmentarzu, na którym

internowani usypali kurhan z czarnym zaporoskim krzyżem i tryzubem poświęconym 18 września 1921 roku. Cmentarzem opiekowali się miejscowi Ukraińcy, dla których Kozacka Mogiła stanowiła symbol emigracji. Zapomniany po II wojnie światowej cmentarz ukraiński popadł w ruinę. Z inicjatywy i za sprawą dra Emiliana Wiszki, wiosną 1991 r. rozpoczęto przygotowania do odbudowy cmentarza. Dużą rolę w restauracji nekropolii odegrali również m.in. Zdzisław Nasiński – burmistrz miasta i jego następca Stanisław Krysiński, Zbigniew Znamierowski – przewodniczący Rady Miejskiej i Sławomir Mąkowski – komendant policji. Ze strony ukraińskiej inicjatywie pa-

tronował Związek Ukraińców w Polsce i Komitet Pamięci Narodowej oraz Ambasada Ukrainy. Prace renowacyjne zlecono lwowskiej firmie „Nekropolis”. Uroczystość poświęcenia odrestaurowanego cmentarza odbyła się 12 czerwca 1993 roku z udziałem przedstawicieli władz cywilnych i wojskowych Polski i Ukrainy oraz mieszkańców Aleksandrowa Kujawskiego i społeczności ukraińskiej w Polsce. Duchownym opiekunem cmentarza jest kapelan ppłk Mikołaj Hajduczenia, proboszcz parafii prawosławnej w Toruniu. Aleksandrowską nekropolię Ukraińców odrestaurowano wspólnymi siłami na rok przed podpisaniem odpowiedniej umo-

Sądowy finał sprawy sprzed trzech lat

Od 1 maja odbywają się liczne imprezy w ramach DNI ALEKSANDROWA. Bogata jest oferta interesującego spędzenia wolnego czasu dla mieszkańców w piątek, sobotę i niedzielę. Program spotkań ostatnich dni:

z zarzutów W głośnej swego czasu sprawie ówczesny burmistrz Michał Włoszek oskarżył dyrektora Miejskiego Centrum Kultury Mariusza Trojnowskiego o to, że ten w godzinach pracy zatrudnia swoich czterech pracowników na prywatnej budowie. Zrobił z tego wielką aferę, w wyniku której dyrektor został dyscyplinarnie odwołany ze stanowiska, za - jak uzasadniał burmistrz - rażące naruszenie regulaminu pracy. Sprawa nie dla wszystkich była tak oczywista. Pytany o dowody winy dyrektora na jednej z sesji twierdził, że ma niezbite, ale przedstawi je tylko w sądzie. Na szczęście po stronie M. Trojanowskiego opowiedziała się Rada Miejska i Trojanowski został mianowany zarządcą MCK. Nadal mógł pracować, mimo pogłębiającego się konfliktu z burmistrzem, któremu formalnie MCK jako samorządowa jednostka kultury podlega.

Były burmistrz, Michał Włoszek musi przeprosić na łamach prasy, że pomówił Mariusza Trojanowskiego, obecnego zarządcę MCK, iż ten w godzinach pracy zatrudniał na prywatnej budowie swoich pracowników. Trojanowski sprawę o dyscyplinarne zwolnienie z pracy skierował do Sądu Pracy. Przed Sądem Rejonowym we Włocławku rozpoczęła się niemal równolegle sprawa karna o zniesławienie i pomówienie. Trzeba było blisko cztery lata, aby oba procesy zakończono. W kwietniu zapadł wyrok w pierwszym sądzie. Sąd Pracy uznał, że Mariusz Trojanowski został zwolniony dyscyplinarnie z pracy z rażącym naruszeniem prawa. Były burmistrz nie udowodnił

przed sądem, że przedstawiane przez niego wykroczenie miało miejsce. Sąd zarządził wypłacenie na rzecz Trojanowskiego odszkodowania w wysokości trzech miesięcznych pensji (więcej nie przyznaje się) i zwrot wszystkich kosztów procesu. Jednocześnie przed sądem toczyła się sprawa karna o zniesławienie i pomówienie. Na początku maja zapadł wyrok w Sądzie Rejonowym we Włocławku. I tym razem brzmiał: winny zniesławienia i pomówienia. Sąd skazał byłego burmistrza na karę grzywny w wysokości 40 stawek dziennej dniówki (50 zł), zawieszając jej wykonanie na dwa lata. Musi on jednak zapłacić 5 tys. zł tytułem nawiązki na rzecz Placówki Socjalizacyjnej w Aleksandrowie Kujawskim oraz pokryć koszty procesu. Ponadto sąd zobowiązał pozwanego do przeproszenia Mariusza Trojanowskiego na 1 stronie „Gazety Kujawskiej” w wydaniu piątkowym. Ten wyrok nie jest prawomocny. - Kierując sprawę do sądu chodziło mi nie o

dr Andrzej Cieśla burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego

Dni Aleksandrowa

Oczyszczony Zdarzenie miało miejsce niemal cztery lata temu, ale dopiero teraz znalazło swój finał w sądzie.

wy polsko-ukraińskiej o ochronie miejsc pamięci ofiar wojny i represji z 21 marca 1994 roku. Od 1993 r. w każdą pierwszą sobotę czerwca przy Kozackiej Mogile odprawiane jest nabożeństwo ekumeniczne z udziałem wiernych i duchownych prawosławnych, grekokatolickich, rzymskokatolickich i protestanckich. Uczestniczą w nich przedstawiciele Ukrainy, władz samorządowych Aleksandrowa Kuj., organizacji społecznych, wojska, ludzie nauki i młodzież. Przy Kozackiej Mogile spotykają się ludzie różnych kultur i języków, wyznawcy różnych religii, Ukraińcy i Polacy połączeni ideą wspólnej walki o niepodległość i przyjaźni między naszymi Narodami. Szczególnej pomocy w organizacji tych uroczystości udziela pobliska fabryka silosów zbożowych „BIN” – fundator niniejszej tablicy.

odszkodowanie, które teraz zapłacić będzie musiał pracodawca, ale o oczyszczenie z zarzutów pracowników - mówi Mariusz Trojanowski. – Wyrok ma klauzulę natychmiastowej wykonalności. Szkoda tylko, że odszkodowanie zapłaci pracodawca, a nie ten kto zawinił. Jest to kolejna sprawa, którą przegrał Michał Włoszek. Chciałbym przypomnieć, że niedawno zapadł wyrok, że należy się odszkodowanie w kwocie 40 tys. zł wraz z odsetkami, co daje blisko 60 tys. zł firmie projektowej „Izol”. A Sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdził utrudnianie firmie, która wygrała przetarg na dokumentację budowy kanalizacji, dostarczania materiałów niezbędnych do wykonania pracy. O innych sądowych sprawach nie wspomnę, aby nie odnoszono wrażenia, że z tego powodu odczuwam jakąś wielką satysfakcję. Po prostu stwierdzam tylko, że działalność Michała Włoszka narażała miasto także na konkretne straty finansowe. S.B.

18 maja, (piątek) godz. 17.00. Konferencja „Zjednoczeni w różności”, aula LO Towarzystwa Salezjańskiego, ul. Chopina. 19 maja, (sobota), godz. 17.00. Miejskie Centrum Kultury. * Promocja książki Marka Badtke pt. Stachura alias Sted” * Rozstrzygnięciem Miejsko-Gminnego Konkursu Plastycznego pt. „Nasze miasto” – salon MCK. * Piknik rodzinny od godz. 17.00 do 24.00 plac przy MCK-u.

20 maja (niedziela) Godz. 12.30. Msza w intencji miasta – kościół p.w. Przemienienia Pańskiego; Godz. 13.30. Przemarsz orkiestr OSP oraz zaproszonych gości ulicami: Słowackiego, Dworcową, Parkową na plac przy Miejskim Centrum Kultury; Godz. 13.30. Uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego; Godz. 14.00. Przegląd Orkiestr Dętych z województwa kujawsko-pomorskiego z przeglądem twórczości Aleksandrowian; Godz. 18.00. Zabawa ludowa z zespołem „TO i OWO”.

G. Aleksandrowska 7-10 k

10 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I


Historia to lat temu, 29 maja 1907 roku, w osadzie zwanej Aleksandrowem Pogranicznym przyszła na świat Maria Markowska, w dzieciństwie zwana ,,Myszką”. Gdy dorosła, dała się poznać jako Maria Danilewicz Zielińska - wybitna pisarka emigracyjna, na stałe związana emocjonalnie z miejscem swojego urodzenia.

S

Maria Danilewicz Zielińska wychowała się w domu Wilhelma Markowskiego wywodzącego się ze znanej rodziny Glogerów. Prowadził on pierwszą aptekę w Aleksandrowie. Matka Antonina z domu Korotyńska – Warszawianka pochodziła z rodziny dziennikarskiej. Trudno się więc dziwić, że dom Markowskich był pełen książek, czasopism i narodowych pamiątek. Atmosfera domowa wywarła duży wpływ na kształtowanie się osobowości córki. Na pensji żeńskiej Pierwszą gruntowną edukację Maria Markowska odebrała w domu rodzinnym. Została objęta syste-

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 11

Maria Danilewicz Zielińska (1907 – 2003) pisarka, bibliograf, bibliotekarka, krytyk i historyk literatury

„Myszka” z Aleksandrowa matycznym nauczaniem przez prywatną nauczycielkę Annę Kłossowską. Gdy miała siedem lat, uczyła się łaciny. Wiedzę przekazywał jej wuj Ludwik Korotyński filolog. Od 1917 roku Maria zaczęła uczęszczać do drugiej klasy pensji żeńskiej w Aleksandrowie. Po wojnie uczęszczała do Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczego im. Marii Konopnickiej we Włocławku. Maturę zdała w 1924 r. i rozpoczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła je w 1929 r. ze stopniem magistra filozofii w zakresie filologii polskiej. Uczyła się u najlepszych, słuchała wykładów profesorów: Władysława Tatarkiewicza, Tadeusza Kotarbińskiego,

Józefa Ujejskiego, Tadeusza Zielińskiego. Jeszcze w czasie studiów, w 1927 roku Maria Markowska wyszła za mąż za Ludomira Danilewicza znanego inżyniera radiotechnika. To właśnie między innymi jemu zawdzięczamy rozpracowanie niemieckiej maszyny szyfrującej ENIGMA. Najpierw biblioteka Pierwszą pracę Maria Danilewicz podjęła w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Przyjmowała i katalogowała zbiory przywożone do biblioteki, przygotowywała prestiżowe wystawy, między innymi na Międzynarodowy Kongres Historyków i wystawę w Krzemieńcu

poświęconą Juliuszowi Słowackiemu. Do wybuchu II wojny światowej była sekretarzem generalnym Rady Związku Bibliotekarzy Polskich. Na początku wojny Danilewiczowie zostali ewakuowani do Francji i tak zaczęło się ich długoletnie życie emigracyjne. W Paryżu Maria Danilewicz początkowo pracowała w Polskim Biurze Poszukiwania Rodzin, później w Bibliotece Polskiej. Kiedy mąż dostał kolejny rozkaz ewakuacji, po długiej drodze wojennej tułaczki Danilewiczowie w 1942 r. dotarli do Portugalii a stamtąd do Wielkiej Brytanii.

Od Tążyny Twórczość literacką Maria Danilewicz rozpoczęła opowiadaniem ,,Od Tążyny” w 1943 roku. Długoletnia praca w Londynie przyniosła pokaźny dorobek w postaci publicystyki, książek, audycji radiowych. W 1961 r. pisarka uzyskała doktorat na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie PUNO. W Londynie powstały opowiadania ,,Blisko i daleko”, powieść ,,Dom”, zbiór szkiców literackich ,,Pierścień z Herkulanum i płaszcz pokutnicy” ,,Szkice o literaturze emigracyjnej”. W dwa lata po śmierci Ludomira Danilewicza w 1971 r. pisarka ponownie wyszła za mąż za owdowiałego swoje-

Muzeum przy kaplicy Zaczątkiem materialnym śladów obecności wyznawców prawosławia w Aleksandrowie Pogranicznym stała się parafialna cerkiew pod wezwaniem świętego Aleksandra Newskiego zbudowana w 1877 roku.

W 1933 została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu ,,Polonia Restituta”. W 1997 r. otrzymała honorowe obywatelstwo Aleksandrowa Kujawskiego i Włocławka, a w 2002 r. Maria Danilewicz-Zielińska została patronem Zespołu Szkół w Stawkach.

Zmarła w Portugalii 22 maja 2003 roku. Pochowana została na cmentarzu w rodzinnym Aleksandrowie Kujawskim. (opr. p)

pomocnika nadzorcy magazynowego Jana Archipowa. Władze kościelne opuściły parafię wraz z rozpoczęciem I wojny światowej. Obiekt cerkiewny, uszkodzony przypadkowym pociskiem, wraz z budynkiem mieszkalnym ulegał systematycznej dewastacji i grabieży zarówno przez okupacyjne władze niemieckie jak i miejscową ludność. Mimo pobytu w Aleksandrowie żołnierzy ukraińskich wyznania prawosławnego w 1921 r. cerkiew nie odzyskała dawnego blasku.

Odzyskane mienie

Jeszcze w tym samym roku została ona konsekrowana przez arcybiskupa chełmsko-warszawskiego Leoncjusza. Wzniesienie tego obiektu było możliwe dzięki dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i hojności indywidualnych ofiarodawców. Budynek cerkwi był murowany, zwieńczony dwiema kopułami pokrytymi blachą. W kopule nad drzwiami wejściowymi urządzono dzwonnicę z 6 miedzianymi dzwonami.

Wejście do kaplicy i muzeum

Kadra cerkwi W cerkwi znajdował się jeden ołtarz noszący imię „Świętego, Prawosławnego i Wielkiego Księcia Aleksandra Newskiego”. Ku jego czci 30 sierpnia odbywały się odpusty. Teren przyległy do cerkwi w 1893 r. ogrodzono żelaznym parkanem. Na potrzeby pochówków zakupiono w pobliżu cerkwi (dziś ulica Wspólna) działkę o powierzchni 55,33 arów, którą również ogrodzono. Dla cerkwi przewidziano odpowiednią kadrę i jej wynagrodzenie roczne ze skarbu państwa: kapłan – 1200 rubli, psalmista – 250 rubli i stróż cerkiewny – 80 rubli.

go dawnego przełożonego z okresu pracy w Portugalii - dr Adama Zielińskiego – wydawcę i kolekcjonera map oraz książek. Po ślubie zamieszkała w Feijó w okolicach Lizbony. Tam właśnie stworzyli dom pełen ciepła i polskości, przystanek dla wielu emigrantów z Polski. W domu tym, po śmierci męża w 1991 r. pisarka pozostała sama aż do końca życia. Przez wiele lat pisarka była członkiem komitetów redakcyjnych różnych pism, szczególnie związana była z rzymskim ,,Antemurale” oraz londyńskimi ,,Tekami Historycznymi” i ,,Wiadomościami” a także z paryską ,,Kulturą”.

Dom dla kapłana (popa) i obsługi cerkiewnej (dziś Kaplica Prawosławna i nowo powstające Muzeum Miejskie naprzeciw dworca PKS) został wzniesiony w 1893 r. i przykryty żelazną blachą. Środki na ten cel pochodziły z dochodów cerkiewnych, dobrowolnych ofiar i należności przekazanych przez komorę celną.

Księgi przedślubne Brak większych dochodów na utrzymanie parafii spowodował, że decyzją resortu rolnictwa w 1898 r. otrzymała ona nadział ziemi ornej o powierzchni 35 morgów i 171

prętów z majątku „poduchownego” Kobylnica w powiecie nieszawskim. Parafia prawosławna posiadała własną księgę przychodów i rozchodów, odpisy ksiąg metrykalnych od 1877 r., księgę przesłuchań przedślubnych, rejestry spowiedzi od 1877 r. oraz księgi liturgiczne. Ponadto w bibliotece parafialnej znajdowało się blisko 500 tomów różnych wydawnictw. Z lustracji parafialnej z 1906 r. wiadomo, że miała ona prawie 900 wyznawców. Wśród wiernych zdecydowanie dominowali mężczyźni (543). Ówczesnym proboszczem był Mikołaj Liwczak, psalmistą Aleksander Jurganiewicz a na stróża przy cerkwi wybrano

W atmosferze antyrosyjskich nastrojów i likwidacji pozostałości zaborczych władze polskie z początkiem lat 30-ych zdecydowały o rozebraniu cerkwi, z której cegła miała być przeznaczona na budowę łaźni miejskiej. Szczęśliwie jednak pozostawiono budynek mieszkalny, gdzie z czasem utworzono kaplicę prawosławną z częścią wyposażenia cerkiewnego. Jeszcze w 1969 r. Prezydium MRN w Aleksandrowie Kujawskim wystąpiło do resortu gospodarki komunalnej z wnioskiem o zamknięcie cmentarza prawosławnego przy ówczesnej ulicy Cmentarnej 6. Faktyczną siedzibą parafii stała się kaplica. Dopiero w 1993 r. parafia prawosławna odzyskała teren cmentarza prawosławnego i dawny budynek mieszkalny wraz z kaplicą. Od wiosny 2007 r. w sąsiedztwie kaplicy, za zgodą proboszcza Mikołaja Hajduczeni, prowadzone są prace zmierzające do otwarcia Muzeum Miejskiego.

dr Andrzej Cieśla


Publiczne Gimnazjum Nr 1 im. Lotników Polskich

Znają miasto Z okazji Dnia Zabytków, 18 kwietnia nasza szkoła zorganizowała wyjątkową uroczystość. Uczniowie, nauczyciele, zaproszeni goście mieli okazję wziąć udział w apelu i przedstawieniu, który przybliżał znaczenie, historię i klimat zabytków w naszym regionie. Głównymi punktami były: prezentacja multimedialna dotycząca zabytków Aleksandrowa, wystawa prac plastycznych, wystawa fotografii połączonych z opisami. Jednym z najżywszych i wzbudzających największą radość punktów programu był pokaz tańca ludowego, kujawiaka. W organizacji udział wzięli uczniowie wszystkich klas gimnazjum pod opieką nauczycielek: Renaty Sygit, Barbary Witkowskiej, Anny Szczerbik i Joanny Maciejewskiej. Takie wydarzenia dają nadzieję, że trwałe pozostałości po dawnych czasach (czyli zabytki) nie zostaną zaniedbane a dawna tradycja (choćby stroje ludowe i tańce) nie zostanie zapomniana.

Przepustka do liceum Trzecioklasiści z Gimnazjum im. Lotników Polskich (podobnie jak pół miliona ich rówieśników z całej Polski) zmierzyli się z zadaniami egzaminu gimnazjalnego. Test ten był zwieńczeniem i podsumowaniem nauki w gimnazjum a jego rezultat jednym z elementów, które zdecydują o przyszłości ucznia (ilość punktów biorą pod uwagę szkoły ponadgimnazjalne w procesie rekrutacji). 24 kwietnia gimnazjaliści pisali część humanistyczną egzaminu, dzień później zaś test matematyczno-przyrodniczy. Odczucia uczniów naszej szkoły na temat tego testu są podzielone. “Test humanistyczny był dość łatwy” - ocenia Paulina z trzeciej klasy - “matematyczny natomiast dużo trudniejszy”. Jej rówieśniczka Justyna dodaje: “Humanistyczny był trudniejszy niż wersja próbna, którą pisaliśmy parę miesięcy

Kółko plastyczne na wycieczce czniowie należący do koła plastycznego działającego w Gimnazjum im. Lotników Polskich wzięli udział w wycieczce do Lądu, gdzie miało miejsce ogłoszenie wyników konkursu plastycznego poświeconego św. Janowi Bosko. W wycieczce wzięli udział także: opiekun koła plastycznego - Barbara Witkowska oraz ks. Paweł Drążyk. Po drodze do Lądu uczniowie odwiedzili również Gniezno, gdzie

U

zwiedzili Muzeum Początków Państwa Polskiego. Obejrzeli prezentację i eksponaty o początkach naszego państwa. W Gnieźnie zwiedzili też słynną Katedrę Gnieźnieńską, zobaczyli drzwi gnieźnieńskie z XII wieku oraz grób św. Wojciecha. Jednak głównym punktem wycieczki był Ląd. Przed oficjalnym ogłoszeniem wyników uczniowie zjedli posiłek wraz z mieszkającymi tam księżmi. Rozdanie nagród zakończyło się dla uczniów naszego

gimnazjum sukcesem, ponieważ wiele osób otrzymało nagrody i wyróżnienia we wspomnianym konkursie. Później odbyła się rywalizacja księża – młodzież. Rywalizacja… śpiewem. Zmagania zakończyły się remisem. Uczniowie podkreślają, że wyjazd był ogromną przyjemnością połączona ze zwiedzaniem ciekawych miejsc. Nagrody i wysokie miejsca w konkursie plastycznym były dodatkowym plusem całej wycieczki.

temu. Na teście matematycznoprzyrodniczym pojawiło się sporo zadań z geografii i chemii a niektóre pytania okazały się podchwytliwe”. Nieco inaczej poziom trudności egzaminu oceniają nauczyciele. - Test był bardzo łatwy - uważa polonistka, Renata Sygit. - Dużo informacji można było wykorzystać z zamieszczonych tekstów. Rozprawka i zaproszenie też nie powinny sprawić problemów” -

dodaje. Krzysztof Wdowczyk, matematyk, ocenia, że najważniejsza była systematyczność. “Uczniowie, którzy systematycznie przygotowywali się do lekcji, nie mieli problemów z tym testem.” - twierdzi nauczyciel. Arkusze egzaminacyjne są teraz sprawdzane przez egzaminatorów z innych miast. Wyników można się spodziewać w czerwcu. Oby jak najlepszych...

Na medal Wśród zainteresowań młodzież często wymienia sport. Niedawno była dobra okazja, by sprawdzić, jaka jest jego znajomość. Nauczycielki Agnieszka Majchrzak i Danuta Hejmanowska zorganizowały konkurs poświęcony wiedzy o sporcie. Pytania konkursowe obejmowały dyscypliny sportowe, sylwetki sportowców, konkurencje oraz zasady różnych gier. Zwycięzców można przedstawić językiem sportowym: złoty medal - Filip Błajet z klasy IIa, srebry - Bartek Kozłowski z Ib, brązowy za trzecie miejsce - Patryk Bojańczyk z IIa.

W Dolinie Rospudy W naszym gimnazjum prężnie działa koło ekologiczne “Ekofani”. Koło angażuje się w wiele działań na terenie szkoły: zbieranie makulatury i plastiku, pozyskiwanie roślin ozdobnych i ich pielęgnacja oraz obchody świąt ekologicznych. Opiekunką koła jest pani Elżbieta Łuczyńska, geograf. W ramach obchodów Dnia Ziemi koło przygotowało apel ekologiczny o aktualnej tematyce “Wokół Doliny Rospudy”. Wzięli w nim udział członkowie koła ekologicznego oraz uczniowie klasy IIIb. W przedstawieniu naprzeciw siebie stanęli ekolodzy, przeciwnicy budowy drogi na terenie Doliny Rospudy oraz mieszkańcy Augustowa, którzy budowę drogi uważają za niezbędną do poprawy ich bezpieczeństwa. Argumentów obu stron wysłuchiwał reporter telewizyjny. Przedstawienie było niezwykle żywe i interesujące. Obecnie trwa akcja pt. “Jedna klasa - jedno drzewko”, w ramach której każda klasa naszego Gimnazjum zbiera pieniądze na symboliczne drzewko ozdobne. Zostanie ono posadzone na terenach zielonych wokół szkoły.

Artykuły zostały przygotowane przez redakcję gazetki szkolnej “GIM na styk” (Ola Sygit, Asia Pokorzyńska, Paulina Pluskota, Paulina Skrzynecka, Anita Kupc, Justyna Sokołowska, która ukazuje się w Publicznym Gimnazjum Nr 1 im. Lotników Polskich. Opiekunem jest TOMASZ PASIUT, nauczyciel j. angielskiego.

G. Aleksandrowska 5-12 k

12 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I


Społeczeństwo

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 13

Do USC w sobotę, ale tylko wyjątkowo Radny Józef Kaźmierczak na jednej z kwietniowych sesji zapytał, dlaczego pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego w Aleksandrowie Kujawskim przestali od połowy grudnia pełnić sobotnie dyżury. Tym samym mieszkańców pozbawiono możliwości otrzymania tego dnia aktu zgonu. Jak wygląda sprawa z tymi dyżurami w USC? Decyzją poprzedniego burmistrza Michała Włoszka pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego mieli obowiązek pracowania także w soboty, aby w razie gdy zajdzie potrzeba wystawienia aktu zgonu, zainteresowani mogli taki dokument otrzymać.

nia dyżurów pod telefonem także w soboty, w godzinach od 8.00 do 15.00, abyśmy w tym dniu wystawiali akty zgonu. W naszym urzędzie pracują trzy osoby. Oznaczało to, że każdy z pracowników co trzecią sobotę musiał być gotowy do dyspozycji urzędu. Tego dnia nie można było wyjechać, załatwiać swoich osobistych, rodzinnych spraw, tylko czekać na ewentualny telefon. Co istotne za ten okres gotowości do pracy nikomu nie przysługiwało dodatkowe wynagrodzenie, ani też nie wprowadzono możliwości skorzystania z innego dnia wolnego. Za

okres pracy uznawano nam jedynie czas potrzebny na wypisanie dokumentu, co oczywiście trudno uznać za właściwe.

Inni nie pracują Z analizy akt sporządzanych zgonów za 2006 rok wynika, że wydano 335 aktów zgonu. Podczas 52 sobót wystawiono 18 aktów. Zatem można zadać pytanie, czy dla tych osiemnastu dokumentów trzeba ponosić takie wysokie koszty? - Decyzją burmistrza Andrzeja Cieśli z dniem16 grudnia zostaliśmy zwolnieni z obowiązku pełnienia

Bezpłatne dyżury - Zgodnie z regulaminem prac Urzędu Miasta czas zatrudnienia pracowników Urzędu Miasta jak i pracowników Urzędu Stanu Cywilnego wynosi osiem godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w pięciodniowym tygodniu pracy – wyjaśnia Jadwiga Dudek, kierownik aleksandrowskiego USC. – Oznacza to, że soboty, jak inni, powinniśmy mieć wolne. Poprzedni burmistrz zobowiązał nas do pełnie-

Umowa między urzędami Do końca listopada obowiązywać będzie umowa zawarta między Urzędem Miasta a Powiatowym Urzędem Pracy, dzięki której 40 osób znajdzie zatrudnienie przy pracach porządkowych. Porozumienie przewiduje, że PUP sfinansuje 60 procent kosztów utrzymania tych pracowników. Aleksandrów Kujawski jest jedną z trzech gmin, która podpisała taką umowę.

Kierownik USC, JADWIGA DUDEK: - Każdy z pracowników co trzecią sobotę musiał być w dyspozycji urzędu. Za ten czas gotowości do pracy nie otrzymywaliśmy wynagrodzenia.

sobotnich dyżurów – mówi Jadwiga Dudek. – Dodatkowym argumentem może być fakt, że w wolne soboty nie pracują Zakład Ubezpieczeń Społecznych, KRUS, PZU, kancelarie parafialne i inne instytucje załatwiające sprawy finansowe związane z pochówkiem. Bo tak naprawdę to akt zgonu potrzebny jest głównie w tym celu. Pełnienie sobotnich dyżurów jest zatem nieuzasadnione.

Na prośbę policji Czy to oznacza, że nawet w sytuacjach szczególnych, gdy na przykład aktu zgonu żąda prokuratura, policja trzeba przewieźć zwłoki do innej miejscowości i nie można będzie aktu zgonu otrzymać?

W takich wyjątkowych sytuacjach sprawę na pewno można załatwić. Należy jedynie zgłosić sprawę do osoby dyżurującej w portierni Urzędu Miejskiego. Ona skontaktuje się z pracownikiem USC, który jest akurat osiągalny i dokument zostanie wystawiony. W ostatnich pięciu miesiącach nie było takiej potrzeby, co dowodzi że dyżury sobotnie były niepotrzebne. (BS)

Chmura nad ulicą Mieszkańcy ulicy Kochanowskiego w Aleksandrowie Kujawskim mają pecha, bo znajduje się na granicy. Lewa strona należy do gminy miejskiej, prawa zaś gminy wiejskiej. Lewa strona ma chodnik, prawa wiejska (patrząc od Sikorskiego) na taką inwestycję czeka. Ale najważniejsze, że nawierzchnia jezdni jest nieutwardzona. Pokrywa ją gruba warstwa żużla. Nawierzchnia została ostatnio wyrównana, więc na razie nie ma dziur i wybojów. Przejazd każde-

go samochodu powoduje jednak, że nad ulicą unosi się duża chmura kurzu. Wciska się on do domów, z tego powodu nie można wywiesić na podwórku wypranej odzieży, bo zaraz jest brudna. Oczekiwanie na nową, asfaltową nawierzchnię jest więc zrozumiałe. Mieszkańcy mają jednak pecha. Dwa lata temu w projekcie budżetu ulica była już zapisana w rubryce inwestycje. Radni jednak ją skreślili z planu i nie wiadomo, kiedy będą na nią pieniądze. Nie pełni ona wszak roli strategicznej. Tym bardziej,

że gmina wiejska nie kwapi się do partycypowania w kosztach. Stan nawierzchni Kochanowskiego nie jest w Aleksandrowie Kujawskim czymś dziwnym. Takich ulic gdzie chmura kurzu stale wisi jest dużo więcej. Na twardą nawierzchnię czekają mieszkańcy ulic: Szczygłowskiego, Księżycowa, Słoneczna, Klonowa, część Wspólnej. A i stan wielu innych, które już mają asfalt lub bruk jest fatalny. Do takich należy Limanowskiego lub Salezjańska, gdzie pełno dziur. (es)

Delegatka na harcerski zjazd ANITA MALINOWSKA z Aleksandrowa Kujawskiego (na zdjęciu wyżej) będzie jedyną reprezentantką Związku Harcerstwa Polskiego działającego na Kujawach, która weźmie udział w Zjeździe Programowym ZHP w Warszawie. Hufiec ZHP w Aleksandrowie Kujawskim należy do prężniejszych w naszym regionie. Na konferencji, w której wzięli udział delegaci z powiatu aleksandrowskiego, włocławskiego, i radziejowskiego wybierano delegata na Zjazd ZHP, jaki niebawem odbędzie się w Warszawie. Najwięcej głosów otrzymała Anita Malinowska z Aleksandrowa Kujawskiego. Anita jest studentką II roku Wydziału Resocjalizacji Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Zaczynała jako zuch działając w Szkole Podstawowej nr 3. Obecnie prowadzi tam drużynę harcerską, tak zwaną wielopoziomową, skupiającą nie tylko uczniów tej szkoły ale także młodzież z gimnazjum. Nosi ona nazwę „I Drużyna Wielopoziomowa Błyskawica im. Aleksandra Kamińskiego”. - Należy do niej 12 osób – mówi Anita. – Spotykamy się co tydzień na zbiórkach, realizując różne zadania programu skautowskiego „Wschód Słońca”. Nasi członkowie biorą udział w uroczystościach państwowych, mieliśmy swój udział także w ostatnich obchodach Dnia Flagi i 3 Maja. (bis)

Nabożeństwo ekumeniczne W sobotę, 2 czerwca o godz. 12.00 na Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym przy ul. Narutowicza w Aleksandrowie Kujawskim odbędzie się nabożeństwo ekumeniczne z okazji 15 rocznicy odbudowy cmentarza, które poprowadzą kapłani wyznania grekokatolickiego, prawosławnego i rzymskokatolickiego. Udział w mszy ku pamięci żołnierzy zapowiedział attache ambasady ukraińskiej. Na ten dzień aleksandrowski BIN przygotowuje tablice informacyjną, z której będzie można dowiedzieć się o dziejach tego cmentarza i jego odbudowie. CZYTAJ też str. 10


14 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gospodarka - BIN

Latem silosy, zimą wiaty i garaże

Zaczęło się 17 lat temu w Konecku, kiedy to powstał Zakład Mechanizacji i Automatyzacji Rolnictwa „BIN”. Początki były trudne, ale Zygmunt Krzemiński wiedział czego chce. W miejsce wtedy powszechnych zatęchłych strychów, beczek, przypadkowych pojemników, gdzie przechowywano zboże na czas lepszej koniunktury, albo na produkcyjne potrzeby – zaproponował nieduże, łatwe w obsłudze silosy zbożowe, które można postawić w niemal dowolnym miejscu, bez konieczności wykonywania robót budowlanych.

Na rozchwianym rynku Z jednej strony chodziło o poprawienie warunków magazynowania, z drugiej zaś uniezależnienie rolników od dominacji firm skupujących zboże. Tuż po żniwach rolnicy mieli ogromne kłopoty ze sprzedażą, firmy skupujące oferowały zbyt niskie ceny. Rolnicy nie mieli jednak wyjścia – ci nie posiadający magazynów

Taki zestaw magazynów można z dumą pokazywać musieli pozbywać się zboża za często spekulacyjną cenę. Produkcja BIN wyszła naprzeciw żywotnym potrzebom producentów zbóż. Mając na podwórku własny magazyn, można dowolnie dysponować wyprodukowanym przez siebie surowcem. Zdobywające rynek silosy zaczęły wpływać stabilizująco na rozchwiany polski rynek zbożowy. Im więcej przybywało „BIN”-ów, tym coraz mniej słychać było narzekania na zmarnowane zbiory z powodu zawilgocenia, konieczności przeznaczenia ziarna tylko na potrzeby przemysłu spirytusowego. Zadziwiające, że z powodu tak niewielkiego zbiorników, które jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się wpierw na kujawskiej wsi, a później w całym kraju, następowała szybka zmiana technologiczna na wsi. To wcale nie przesada. Wysoka jakość - Wprawdzie siedemnaście lat to dla firmy produkcyjnej to niewiele, ale dla nas to znaczący

okres, którego z satysfakcją mogę powiedzieć, nie zmarnowaliśmy – mówi Andrzej Muszyński, dyrektor ds. marketingu BIN oraz pełnomocnik Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych w Lublinie – Zaczynaliśmy od silosów o pojemności 10 ton, a obecnie produkujemy obiekty mogące pomieścić 1500 ton. W polskich wsiach stoi już 42 tys. silosów, w których można przechowywać 3,5 mln ton zboża. Według oceny Instytutu Ekonomiki Rolnictwa potrzeby szacuje się na dwa razy więcej. Pracy nam więc nie zabraknie. Chciałbym zwrócić uwagę, że nasze popularne „BIN”-y nie tylko spełniają rolę magazynów do przechowywania zboża. Nasze starania idą w kierunku zagwarantowania jak najlepszych warunków przechowywania ziarna. Możemy zatem powiedzieć, że „BIN”-y gwarantują zdrową żywność. A to przecież równie sprawa ważna, jak ilość. Współczesny silos to swego rodzaju nowoczesny mini-zakład. Co

istotne, jest to zakład coraz bardzie udoskonalany. Jakości przechowywanego ziarna strzegą stale udoskonalane urządzenia sterujące. Ostatnio w dużych silosach mogą być instalowane specjalne, dodatkowe sterowniki, powodujące że w zależności od zewnętrznych i wewnętrznych warunków włączają się wentylatory lub wentylatory z nagrzewnicami. Twórcą tego udoskonalenia jest dr hab. Antoni Ryniecki z Akademii Techniczno-Rolniczej w Poznaniu. Znowu więcej W aleksandrowskim „BIN” zatrudnionych jest w bezpośredniej produkcji 120 osób. Do tej liczby trzeba dodać 30 czteroosobowych grup monterskich, które pracują w terenie oraz grupę transportowców, bo przecież ktoś musi metalowe elementy zawieźć. W sumie więc można powiedzieć, że firma daje zatrudnienie blisko 300 osobom. - Z roku na rok poprawiają się

Zapotrzebowanie na silony związane jest z cyklem produkcji zbożowej. Przed żniwami jest ono największe, a w okresie jesienno-zimowym wyraźnie spada. Niektóre firmy ograniczają w takich sytuacjach zatrudnienie. W BIN znaleziono wyjście wcale nie awaryjne. W tym czasie produkuje się metalowe garaże, wiaty przystankowe, szafki szkolne dla uczniów. BIN bierze aktywny udział w życiu miasta. - Nasze cele na najbliższe lata to wzbogacenie oferty handlowej oraz rozszerzenie rynku zagranicznego - mówi Jan Krzemiński, prezes BIN, który w minionym roku został laureatem prestiżowej nagrody Agrobiznesmen 2006. (bis)

Zaproszenie na wystawę Z wyrobami aleksandrowskiego BIN-u można zapoznać się, odwiedzając wystawę rolniczą w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Zarzeczewie, która tradycyjnie odbędzie się 2 i 3 czerwca. Podobna zorganizowana zostanie w dniach 30 czerwca i 1 lipca w ośrodku w Minikowie. Obecne tam będą również inne aleksandrowskie firmy.

G. Aleksandrowska 3-14 k

Silosy BIN są trwałym elementem polskiego krajobrazu. W stwierdzeniu tym nie ma żadnej przesady. Trudno byłoby znaleźć gminę, w której by nie było dużego, widocznego z dala zbiornika z napisem BIN. Aleksandrów Kujawski jest z tego zakładu dumny.

warunki pracy, a także rośnie wydajność pracy a to za sprawą coraz nowocześniejszych urządzeń technicznych – mówi Przemysław Bochat, specjalista ds marketingu. – Kilka miesięcy temu oddaliśmy do użytku halę produkcyjną o powierzchni 4.000 metrów kwadratowych, wykorzystywaną głównie na potrzeby magazynowe. Rosnące zapotrzebowanie wymusza kolejne inwestycje. W minionym roku wyprodukowaliśmy około trzy tysiące silosów, w tym roku ma ich być o tysiąc więcej. Co piąty produkt sprzedawany jest za granicą. Podbijamy nawet zdawałoby się nie do zdobycia bardzo wymagający rynek duński.

Honorowy oracz Za szczególne zasługi dla rolnictwa STANISŁAW KASZUBSKI, wiceprezes ds. strategii i rozwoju aleksandrowskiego „BIN” został uhonorowany medalem św. Izydora Oracza. Uroczystość odbyła się w Białymstoku STANISŁAW KASZUBSKI po ukończeniu Szkoły Głównej Planowania i Statystyki rozpoczął pracę w Janikowskich Zakładach Sodowych w październiku 1957 roku. Następnie pracował, doskonaląc umiejętności zawodowe w różnych bydgoskich zakładach. W 1970 roku przeszedł do przemysłu elektromaszynowego – do Biura Studiów i Projektów, współdziałając w modernizacji i przebudowie tych branż dla spodzie-

wanych potrzeb energetyki jądrowej. W 1993 roku poodjął rozpoczęta trzy lata wcześniej współpracę z Zygmuntem Krzemińskim, współtworząc koncepcje przechowalnictwa zbóż na bazie metalowych silosów BIN. Ideowe założenia tej koncepcji zakłada, iż rolnik (producent) pozostaje właścicielem zboża, przechowywanego na terenie własnego gospodarstwa do momentu właściwego ukształtowania ceny – osiągnięcia optymalnej wartości handlowej. Praktyka potwierdziła słuszność tej koncepcji. Stanisław Kaszubski mimo, że niebawem stuknie mu 50 lat pracy zawodowej ciągle jest aktywny, służąc radą i doświadczeniem.

Od lewej: Andrzej Muszyński - dyrektor ds. marketingu BIN, Grzegorz Jakuć - zastępca prezesa ARiMR, Tadeusz Pawłowski - dyrektor PIMR w Poznaniu, Stanisław Kaszubski - laureat, Sergiusz Martyniuk - prezes zarządu firmy Pronar Narew.


Sport i nauka Wiele pisze się o piłkarskich zespołach seniorskich, a mało o juniorach. Ciechocińscy juniorzy starsi w sezonie ligowym 2005/2006 wygrali rywalizację w okręgu włocławskim i tym samym awansowali do ligi wojewódzkiej juniorów starszych województwa kujawsko-pomorskiego. Zgodnie z regulaminem rozgrywek jednocześnie awans do ligi wojewódzkiej uzyskali juniorzy młodsi Zdroju. Tu trzeba podkreślić, że liga wojewódzka juniorów jest najwyższą ligą juniorską. Świętowanie sukcesu szybko minęło i trzeba było rozpocząć przygotowania do ligi. Trener juniorów starszych Zdroju Krzysztof Dalkiewicz stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Z drużyny, która wywalczyła awans odeszła większość piłkarzy w związku z ukończeniem wieku juniora. Zostało tylko sześciu chłopców mogących grać w juniorach starszych. Juniorów młodszych w Zdroju nie było, i trzeba było tę drużynę tworzyć ze starszych trampkarzy. Trener juniorów młodszych aleksandrowianin Sławomir Wojciechowski miał więc ten sam problem co trener juniorów starszych. Były tylko dwa rozwiązania: albo wycofać drużyny z rozgrywek, albo szukać młodych piłkarzy po okolicznych klubach i liczyć na ich przychylność i współpracę. Nie od dziś wiadomo, że bardzo dobrą pracę z

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I 15

Połączyli kadry i talenty młodzieżą prowadzą Orlęta Aleksandrów Kujawski i to właśnie do sąsiadów z Aleksandrowa Kujawskiego zwrócono się o pomoc. Po rozmowach szkoleniowców i działaczy Zdroju i Orląt doszło do podpisania umowy o współpracy C.K.S ZDRÓJ Ciechocinek i ORLĄT Aleksandrów Kujawski. Umowę podpisali ze strony Zdroju prezesi Włodzimierz Bartoszek i Sławomir Okulicz, a ze strony Orląt prezesi Tomasz Skibiński i Sławomir Gawroński. W wyniku porozumienia międzyklubowego najlepsi juniorzy młodsi i starsi Orląt zostali wypożyczeni do Zdroju Ciechocinek na czas gry w lidze wojewódzkiej. Po raz pierwszy w historii naszego lokalnego sportu w rozgrywkach ligowych sezonu 2006/2007 występują połączone drużyny juniorskie Zdroju Ciechocinek i Aleksandrowskich Orląt.

rosta, Michał Rotuski, Ariel Głowacki, Łukasz Głowacki, Marcin Modrzejewski, Michał Różański, Dawid Wesołowski, Piotr Wypij, Artur Kułakowski, Michał Gotowicz, Mateusz Gotowicz, Szymon Zaranek, Emil Erwiński, Dawid Kostrzewski.

żyny, Mateusz Baczyński, Jakub Wojnowski, Łukasz Grabowski, Piotr Marciniak, Paweł Borowski – wychowanek Orląt, Michał Witkowski – wychowanek Orląt, Mariusz Pietrykowski, Miłosz Mickiewicz, Kamil Dobrzyniak, Jacek Tarka, Dawid Wysocki.

JUNIORZY MŁODSI. Trener Sławomir Wojciechowski. Zawodnicy (z Orląt druk wytłuszczony) Jakub Lempski, Dariusz Wiśniewski, Michał Ptaszyński, Filip Cisek, Jarosław Krzyżanowski - kapitan dru-

Do obecnego kształtu osobowego drużyn przyczyniły się też dwa inne kluby sportowe naszego aleksandrowskiego powiatu – zawodnicy juniorów starszych Ariel Głowacki i Łukasz Głowacki są wycho-

ozpoczęła się rekrutacja na studia do Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku. Dla przyszłych studentów uczelnia przygotowała ciekawą ofertę – studia na 10 kierunkach:

Administracji, Ekonomii, Europeistyce, Informatyce, Ochronie Środowiska, Pedagogice, Pielęgniarstwie, Położnictwie, Socjologii oraz na Wychowaniu fizycznym. Od nowego roku akademickiego student WSHE będzie miał możliwość zdobycia dwóch dyplomów – polskiego i brytyjskiego. W dzisiejszych czasach, to atut na konkurencyjnym rynku pracy, to większe szanse na sukces zawodowy. Jest to możliwe dzięki podpisanej w dniu 30 marca 2007r. umowie między Wyższą Szkołą Humanistyczno-Ekonomiczną we Włocławku a University of Abertay Dundee. Na mocy tego dokumentu, który w imieniu WSHE podpisali Rektor dr Wojciech Gulin oraz Kanclerz dr Paweł Churski,

studenci będą mogli podjąć bezpłatne studia w szkockiej uczelni. Studiując na każdym kierunku w WSHE, zarówno w trybie stacjonarnym jak i niestacjonarnym, mogą oni po II roku wyjechać na kontynuację studiów do szkockiej uczelni na swoim kierunku, na interesujących specjalnościach (np. informatycy, na unikalnej w

Zaproszenie na mecze * 20 maja (niedziela) o godz. 14.00 – juniorzy starsi, a o godz. 16.00 – juniorzy młodsi na stadionie w Ciechocinku zagrają z piłkarzami Lecha Rypin;

* 3 czerwca (niedziela) na stadionie w Ciechocinku juniorzy starsi o godz. 10.00 podejmować będą drużynę PKP Toruń, a o godz. 12.00 juniorzy młodsi spotkają się z Włocłavią Włocławek.

Jan Wiśniewski

JUNIORZY STARSI Humanistyczno-Ekonomiczna we Włocławku zapewnia: • możliwość ubiegania się o kontynuację nauki na III roku studiów na uczelni szkockiej • pomoc w przygotowaniu wniosku i przejściu całej procedury kwalifikacyjnej • bezpłatny intensywny kursy języka angielskiego dla osób za-

ności biznesowych w oparciu o działalność Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości EMBREONIX. Inkubator ten objął patronatem merytorycznym mający powstać we Włocławku z inicjatywy WSHE akademicki inkubator przedsiębiorczości. Zdobycie dwóch dyplomów na takich właśnie zasadach, jest

Rekrutacja 2007/2008

Skocz z nami do Szkocji! czyli dwa dyplomy w WSHE we Włocławku skali europejskiej, specjalności gry komputerowe). Po uzyskaniu zaliczeń oraz napisaniu pracy licencjackiej (wspólnej dla obydwu uczelni) studenci otrzymają dyplom licencjacki University of Abertay Dundee (UAD). Będzie to ich drugi taki dyplom, obok dyplomu WSHE. Dla tych, którzy zdecydują się na dwa dyplomy Wyższa Szkoła

obecny burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego Andrzej Cieśla uroczyście wręczyli nowe piękne stroje młodym piłkarzom. Drużyny mecze rozgrywają w Ciechocinku i Aleksandrowie Kujawskim.

* 30 maja (środa) na stadionie w Aleksandrowie zagrają z Unią Solec o godz. 15.00 – starsi, o godz. 17.00 – młodsi;

JUNIORZY STARSI: Trener Krzysztof Dalkiewicz. Zawodnicy (wytłuszczonym drukiem chłopcy z Orląt): Andrzej Wiśniewski – kapitan drużyny, Michał Sta-

R

wankami Wzgórza Raciążek a juniorzy młodsi Jacek Tarka i Dawid Wysocki zostali wypożyczeni z Jagiellonki Nieszawa. Fakt bardzo pozytywnej współpracy i jej ponad gminnego a wręcz powiatowego charakteru został dostrzeżony przez Starostwo Powiatowe w Aleksandrowie Kujawskim czego wyrazem było ufundowanie przez starostwo strojów piłkarskich dla obu drużyn juniorskich. Na jesieni 2006 roku starosta Zbigniew Żbikowski i ówczesny wicestarosta a

kwalifikowanych do wyjazdu. • zachowanie uprawnień do otrzymywania pomocy materialnej podczas odbywania studiów na University of Abertay Dundee • wsparcie szkockiego uczelnianego Biura Karier w poszukiwaniu pracy. • pomoc szkockiej uczelni w znalezieniu zakwaterowania • możliwość zdobycia umiejęt-

unikalną ofertą w skali całego regionu. Dla tych, którzy postanowią pozostać w kraju przez czas odbywania studiów WSHE zapewnia możliwość kontynuowania nauki na studiach II stopnia (uzupełniających magisterskich) zarówno na oferowanym przez WSHE kierunku Pedagogika jak i w oparciu o umowy popisane z uczelniami

polskimi m.in. Informatyka na Politechnice Łódzkiej w Łodzi, Administracja, Ekonomia, Europeistyka i Socjologia w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu. Trwają zaawansowane prace nad zapewnieniem drożności kształcenia na studiach II stopnia dla kierunku Wychowanie fizyczne w oparciu o umowę o współpracy z Akademią Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Jeśli dodamy do tego nowoczesną bazę dydaktyczną, zróżnicowany w WSHE system wsparcia finansowego oraz oferowane przez włocławską uczelnię jedne z najniższych opłat za studia w województwie kujawsko-pomorskim, to warto poważnie przyjrzeć się tej propozycji.

Więcej informacji o WSHE można znaleźć na uczelnianej stronie internetowej www. wshe.pl bądź skontaktować się z Biurem Rekrutacyjnym we Włocławku, ul. Okrzei 94A, tel. 054 23-04-145, nr gadu-gadu: 4708511.


16 I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

1. Wskaż w którym roku w Aleksandrowie Pogranicznym (dzisiaj Aleksandrowie Kujawskim) odbyło się spotkanie cara rosyjskiego Aleksandra II z cesarzem niemieckim i królem Prus Wilhelmem I ? a) 1859; b) 1879; c) 1899. 2. W którym roku Aleksandrów Kujawski otrzymał prawa miejskie wraz z obecną nazwą miasta ? a) 1919; b) 1920; c) 1925. 3. Obecnie, w okazałym pałacu wybudowanym przez Władysława Trojanowskiego ma swoją sie-

Czy znasz swoje miasto? dzibę: a) szkoła podstawowa; b) urząd miasta; c) Zespół Szkół Nr 1 (dawniej Zespół Szkół Ogrodniczych). 4. Jaką nazwę nosiła szkoła średnia otworzona przez księży Salezjanów przybyłych do Aleksandrowa w 1919 roku ? a) Kolegium Kujawskie; b) Szkoła Rzemiosł; c) Gimnazjum Męskie. 5. Jak brzmiała nazwa miejskiej drużyny piłki nożnej, która już w okresie dwudziestolecia międzywojennego rozgrywała mecze towarzyskie z podobnymi drużynami z Włocławka, Bydgoszczy, Torunia, Gru-

dziądza i innych miejscowości ? a) Sokoły; b) Zorza; c) Orlęta. 6. Jaki rodzaj pracy wykonywała pochodząca z Aleksandrowa Maria Danilewicz – Zielińska na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa ? a) odczytywała wiadomości; b) wygłaszała felietony o książkach wydanych na emigracji; c) prowadziła rozmowy o polityce. 7. Jaki tytuł nosiło pismo kulturalno-społeczne ukazujące się w Aleksandrowie w latach dwudziestych XX wieku?

Justyna Wilczyńska, 17 lat, Kujawskie Kolegium Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące: - Moim zdaniem, mundurki w naszej szkole to dobry pomysł. Jednak ten mój jest mało praktyczny i nie ładny. Nauczyciele pilnują, czy je zakładamy, dniem wolnym od ich noszenia jest piątek co bardzo mnie cieszy. Koszt pulowera i krawatu jest duży mimo to wykonanie bardzo kiepskie.

Katarzyna Banasiak, 17 lat, Kujawskie Kolegium Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące: - Mundurki w szkole to świetny pomysł. Są bardzo wygodne i zmniejszają rewię mody, która panuje w szkołach, wtedy wszyscy są równi. Nie ma gorszych, czyli tych w nie markowych ciuchach i tych niby lepszych. Powinny być w każdym gimnazjum a nawet ogólniaku.

a) Puls Aleksandrowa; b) Mój Aleksandrów; c) Aleksandrowianka. 8. Kościół parafialny pw Przemienienia Pańskiego w Aleksandrowie jest budowlą w stylu: a) barokowym; b) gotyckim; c) neogotyckim. 9. Przy jakiej ulicy mieści się Miejskie Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim? a) Parkowej; b) Słowackiego; c) Wyspiańskiego. 10. Stadion sportowy w Aleksandrowie Kujawskim nosi imię sportowca – byłego piłkarza, hokeisty warszawskiej Legii i prawnika

jednocześnie. Jak brzmi jego nazwisko? a) Grzegorz Cichocki; b) Janusz Pilewski; c) Zdzisław Kochowicz. 11. Czyje imię nosi Miejska Biblioteka Publiczna w Aleksandrowie Kujawskim? a) Marii Danilewicz Zielińskiej; b) Edwarda Stachury; c) Wilhelma Markowskiego. 12. Jaki typ szkoły ukończył w 1952 r. w Aleksandrowie Kujawskim poeta, pisarz, autor piosenek i przekładów poetyckich Edward Jerzy Stachura? a) szkoła podstawowa; b) liceum ogólnokształcące; c) szkoła zawodowa.

Odpowiedzi 1b; 2b; 3c; 4a; 5c; 6b; 7c; 8c; 9a; 10c; 11a; 12a.

Wyniki Za każdą odpowiedź przyznaj sobie jeden punkt. Podlicz punkty i sprawdź punktację.

10-12 punktów. Serdeczne gratulacje! Możesz być z siebie dumny. Znasz swoje miasto i jego historię. Zapewne Aleksandrów Kujawski jest bliski Twojemu sercu. 6-9 punktów. Postaraj się, masz duże szanse poznać swoje miasto. Naprawdę warto. Przed Tobą też żyli tu ludzie. Wiele im zawdzięczasz. Poznaj historię Aleksandrowa Kujawskiego. 0-5 punktów. Niestety, nie znasz miasta. Zapewne nie jesteś mieszkańcem Aleksandrowa Kujawskiego. Opr. JOLANTA PIJACZYŃSKA

Konkurs plastyczny Organizatorem Miejsko-Gminnego Konkursu Plastycznego dla dzieci i młodzieży pn. „Nasze Miasto i Gmina” było Miejskie Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim. Miał on na celu zainteresowanie młodych zabytkami miasta i gminy, a tym samym włączenie ich w promocję regionu. Oto wyniki konkursu:

Uczniowie na temat szkolnych mundurków Notowała Ewelina Fuminkowska Joanna Kuś, 13 lat, Szkoła Podstawowa nr 1 - My nie mamy jeszcze mundurków z tego co mówią nam nauczyciele już za rok będzie obowiązkowe ich noszenie. Mam nadzieję, że będą bardzo ładne najlepiej w jakimś jasnym kolorze, lub żeby każda klasa miała inny swój kolor.

Adrian Fuminkowski, 15 lat, Gimnazjum im. Lotników Polskich nr 1 - Nasza szkoła nie ma jeszcze mundurków. Moje zdaniem na ten temat jest podzielone. Bardzo sympatycznie to wygląda gdy uczniowie mają podobne stroje ale ich krój powinien być bardziej młodzieżowy. Damian Maturzysta, 20 lat, Kujawskie Kolegium Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące: - Na szczęście ja nie załapałem się na mundurki. Te w naszej szkole są okropne. Dziwnie to wygląda gdy wszyscy chodzą jednakowo ubrani. Lepszym pomysłem byłoby noszenie tylko białych bluzek i krawatów do tego jakieś ciemne spodnie lub spódnica. Nie obciążyło by to rodziców kosztami zakupów mundurków

Nagroda główna – Marlena Bratkowska z Gimnazjum nr 1w Aleksandrowie Kujawskim (pod kierunkiem Beaty Witkowskiej) za projekt nadruku na koszulce reklamującej miasto i gminę. I grupa wiekowa – szkoły podstawowe: I miejsce – Sebastian Milewski (SP nr 1 w Aleksandrowie Kuj., pod kierunkiem Wiesławy Biesiady), II – Kinga Mroczkowska – SP nr 1 w Aleksandrowie Kuj., III – Oliwia Modrzejewska (SP w Stawkach, pod kierunkiem Elżbiety Bąk). Wyróżnienia: Patrycja Wiśniewska, Denis Olenik (oboje SP nr 1 w Aleksandrowie Kuj., pod kierunkiem Wiesławy Biesiady), Dominika Krzyżanowska (SP nr 3 w Aleksandrowie Kuj., pod kierunkiem Małgorzaty Makowskiej). II grupa wiekowa – gimnazja: I miejsce – Dorota Ścisła, II – Bartosz Kmiecik, III – Paulina Więckowska, wyróżnienie – Justyna Śmieszna. Wszyscy z Gimnazjum nr 1 w Aleksandrowie, pracowali pod kierunkiem Barbary Witkowskiej. Wręczenie nagród nastąpi 19 maja (sobota) o godz. 17.00 w MCK podczas Dni Aleksandrowa.

G. Aleksandrowska 1-16 k

Czytelników „Gazety Aleksandrowskiej” zapraszamy do krótkiego sprawdzianu znajomości miasta, jego historii i teraźniejszości. Pytania testu nie są trudne, a co ważne natychmiast można poznać wyniki.

Rozmaitości


Gazeta Aleksandowska nr 0 (2007)