Page 1


Recenzje: prof. dr hab. Maria Mendel prof. dr hab. Jan Ożdziński Opracowanie językowe: kaziki.pl, Beata Żukowska Redakcja techniczna: Grzegorz Janik Projekt i wykonanie okładki: Sandra Dudek Zdjęcie na okładce: © by Kamaga | Fotolia.com Copyright © by Harmonia Universalis, 2012

Redakcja i Biuro Handlowe: 80–283 Gdańsk, ul. Szczodra 6    tel. 58 348 09 50, 58 348 09 51    fax 58 348 09 00   e-mail: universalis@universalis.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zarówno cała książka, jak i jakakolwiek jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana – mechanicznie, elektronicznie lub w jakikolwiek inny sposób, z kserokopiowaniem i odtwarzaniem w środkach masowego przekazu włącznie – bez pisemnej zgody wydawnictwa Harmonia Universalis.

Szczegółowe informacje o naszych publikacjach: www.universalis.com.pl ISBN 978-83-7744-023-0 Gdańsk 2012 – Wydanie I


Spis treści Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Uwagi metodologiczne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21 Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 27 1. Ewolucja pojęcia czasu wolnego i jego kulturowe implikacje . . . . . . 28 1.1. Kształtowanie się pojęcia czasu wolnego w kulturze europejskiej . . 28 1.2. Praca i dni świąteczne w poezji Hezjoda . . . . . . . . . . . . . . . . 34 1.3. Wyspy Szczęśliwe Homera – nowożytne implikacje starożytnego Elizjum . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 36 1.4. Uświęcony charakter wypoczynku w Torze i Talmudzie . . . . . . . 38 1.5. Sokratejska i Platońska koncepcja czasu wolnego . . . . . . . . . . . 40 1.6. Analiza koncepcji czasu wolnego w nauczaniu Arystotelesa . . . . . 43 1.7. Czas wolny u Rzymian (w stronę profanum) . . . . . . . . . . . . . 48 1.8. Ewolucja pojęcia czasu wolnego w kulturze europejskiej . . . . . . . 50 1.9. Od epoki industrialnej do rewolucji naukowo-technicznej . . . . . 55 1.10. Czas wolny w okresie transformacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61 2. Próby kategoryzacji pojęcia czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . 72 2.1. Etymologia pojęcia scholé . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 72 2.2. Percepcja czasu w kategoriach filozoficznych . . . . . . . . . . . . . 77 2.3 Rytm czasu ludzkiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 81 2.4. Ewolucja kategorii leisure . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86 2.5. Problemy terminologiczne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 98 2.6. Charakterystyka czasu wolnego w zależności od typologii społeczeństw . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109 2.7. Funkcje, formy i treści czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . 116 2.8. Czas wolny jako przeżycie autoteliczne . . . . . . . . . . . . . . . . 122 2.9. Zabawa jako forma i funkcja spędzania czasu wolnego . . . . . . . . 126 2.10. Socjalizacja w czasie wolnym . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 132 2.11. Czas wolny jako styl życia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 134 3. Aspekty czasu wolnego – perspektywa różnych dziedzin nauki . . . . . 138 3.1. Współczesne uwarunkowania społeczne, polityczne i kulturowe w analizie pojęcia czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 138 3.2. Uwarunkowania ekonomiczne, socjologiczne i psychologiczne . . . 140 3.3. Czas wolny jako wynik tradycji religijnej . . . . . . . . . . . . . . . 156


3.4. Czas wolny jako przeżycie estetyczne . . . . . . . . . . . . . . . . . . 160 3.5. Pedagogika wobec estetyki czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . 168 3.6. Czas wolny jako ekspresja działań twórczych . . . . . . . . . . . . . 172 3.7. Czas wolny w pedagogice miejsca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 174 3.8. Ekonomiczne aspekty czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 180 3.9. Uwarunkowania socjologiczne w badaniach czasu wolnego . . . . . 187 3.10. Czas wolny jako komfort psychofizyczny . . . . . . . . . . . . . . . 189 4. Determinanty kultury czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 196 4.1. Rekreacja zdrowotna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 196 4.2. Czas wolny a uczestnictwo w kulturze . . . . . . . . . . . . . . . . . 202 4.3. Naturalna percepcja czasu wolnego przez dziecko . . . . . . . . . . 209 4.4. Zmiany w analizie problematyki czasu wolnego pod koniec XX wieku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 213 4.5. Wnioski z badań literaturowych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 221 Zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 235 ANEKS . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 238 Część 1. Definicje, terminologia i chronologia koncepcji czasu wolnego 238 Część 2. Terminy i kategorie stosowane dla określenia czasu wolnego . . 252 2.1. Kategoryzacja spotykana w literaturze . . . . . . . . . . . . . . . 252 2.2. Terminologia z raportu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 252 2.3. Definicje czasu wolnego w dokumentach UNESCO . . . . . . . 253 Część 3. Etymologia i ewolucja pojęcia czasu wolnego . . . . . . . . . . . 254 3.1. Dziedzictwo greckiego scholé w językach europejskich . . . . . . 254 3.2 Kontekstowe tłumaczenie terminu scholé . . . . . . . . . . . . . 254 3.3 Etymologia terminów: scholé – otium – leisure, (ascholía – negotium) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 255 3.4 Kontekstowe użycia słowa school w literaturze angielskojęzycznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 255 3.5 Czas wolny w języku angielskim . . . . . . . . . . . . . . . . . . 256 3.6 Czas wolny w języku niemieckim . . . . . . . . . . . . . . . . . . 256 Część 4. Percepcja czasu wolnego wśród dzieci . . . . . . . . . . . . . . . 257 Część 5. Percepcja czasu wolnego wśród dorosłych . . . . . . . . . . . . . 262 5.1. Badanie percepcji czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 262 5.2. Spektrum percepcji czasu wolnego . . . . . . . . . . . . . . . . . 263 5.3. Percepcja czasu wolnego wśród studentów pracujących . . . . . 265 Część 6. Bibliometryczna analiza publikacji dotycząca czasu wolnego . . 269 Część 7. Percepcja czasu wolnego w kategoriach szczęścia . . . . . . . . . 271 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 273 Indeks nazwisk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 289


Wstęp Jesteśmy przyzwyczajeni do gloryfikowania etosu pracy jako czynnika rozwoju społecznego, a tymczasem kultura spędzania czasu wolnego wydaje się być równie ważna, jeśli nie decydująca w tym rozwoju. Co najmniej od czasów greckich towarzyszy nam przekonanie, że to właśnie w  czasie wolnym oddajemy się zajęciom twórczym, które są elementem naszej samorealizacji i  tożsamości kulturowej, znaczonej osiągnięciami sztuki i nauki. Przekonanie to nabiera dzisiaj nowych treści. Można mówić nawet o etosie czasu wolnego. Część badaczy kultury, w tym Johan Huizinga i Florian Znaniecki1, skłaniało się nawet do tezy, że to sposób spędzania czasu wolnego jest decydujący dla rozwoju społeczeństwa. Teza ta przełamywała kontrowersyjny paradygmat protestancki, zgodnie z którym tylko praca daje profity społeczne. Kult pracy – wyrażony wcześniej przez liberała Davida Ricardo2, a potem historyka myśli politycznej Maxa Webera, propagującego ducha protestantyzmu – ścierał się już na początku z ideologią marksistowską, socjalistyczną lub tylko z idealistyczną socjologią. Zarówno marksiści, jak i liberałowie zdawali sobie wtedy sprawę z braku koniecznego minimum w kwestii wynagrodzenia za pracę, a także niedostatku czasu wolnego. Czynniki te były traktowane prawie wyłącznie jako niezbędne do regeneracji sił potrzebnych w procesie produkcyjnym. 1

2

J. Huizinga, Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury, przeł. M. Kurecka, W. Wirpsza, Warszawa: Czytelnik 1985; F. Znaniecki, Rzeczywistość kulturowa, w: Humanizm i poznanie i inne pisma filozoficzne, przeł. i red. J. Wocial, Warszawa: PWN 1991. Pomimo liberalnych poglądów Ricardo rozważał kwestię minimum socjalnego i maksymalnego, efektywnego ekonomicznie czasu pracy. Jeszcze w roku 1830, siedem lat po śmierci Ricardo, przeciętna płaca (na przykład we Francji) była mniejsza od minimum socjalnego, co ustanawiało czas wolny robotników jako wytchnienie. Sytuacja w Anglii była nieco lepsza. Zob. J. Sieg, Problemy cywilizacji czasu wolnego, „Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne” 1970, nr 3, s. 97.

7


We współczesnych rozważaniach dotyczących teoretycznych aspektów upowszechniania czasu wolnego powracają dawne koncepcje, wypracowane na użytek warstw uprzywilejowanych, a dzisiaj będące ofertą dla prawie całego społeczeństwa. W warunkach ponowoczesności rozważania nad tymi formami kultury spędzania czasu, jakie cechują „zachowania wolnoczasowe”3, są wspierane nowymi badaniami empirycznymi, ale jednocześnie cofają się w dziedzinę analiz filozoficznych i literackich sięgających starożytności. Prawo do pracy i czasu wolnego może być przywilejem, ale obok prawa do pracy istnieje także swego rodzaju „demokracja czasu wolnego”, zapoczątkowana w małym tylko stopniu w agorach i amfiteatrach greckich, a dzisiaj stanowiąca problem globalny. Współczesna filozoficzna analiza problemu nieuchronnie prowadzi do rozważania najstarszych idei kultury śródziemnomorskiej, poprzedzonych swego rodzaju mitologią i teologią czasu wolnego, znajdując źródła w myśli filozoficznej Sokratesa, Platona i Arystotelesa. Od początku kształtowania się pojęcia czasu wolnego mamy do czynienia z kilkoma sposobami jego interpretacji: jako „wolności od pracy”, jako „wolności do czasu wolnego” i wreszcie jako stanu umysłu towarzyszącego swobodnej aktywności, zazwyczaj intelektualnej. Wiąże się to częściowo z  opozycją czasu sacrum  – profanum oraz (nieuprawnionym etymologicznie) przenoszeniem w sferę sacrum twórczości i samej tylko kontemplacji najwyższych tworów kultury. Przewidywany rozwój społeczeństwa czasu wolnego w aspekcie kulturowym sprawia, że mamy szansę zrealizowania takiego modelu, który opiera się na twórczym działaniu ludzi wolnych. W odniesieniu do jednostki będzie to zwiększona możliwość samorealizacji, a  w  grupie społecznej – element socjalizacji; w  obu przypadkach będzie miało miejsce budowanie tożsamości człowieka. Obok naukowców traktujących dzisiejsze społeczeństwo jako społeczeństwo wiedzy i informacji są też tacy, którzy mówią raczej o społeczeństwie wolnego czasu. Kwestię tę poruszył Joffre Dumazedier już w  tytule swojej książki Vers une civilisation du loisir? z 1962 roku, a z autorów polskojęzycznych Władysław Kopaliński oraz Jan Sieg. W praktyce czas wolny oscyluje między czasem sacrum a profanum oraz między upodmiotowieniem i uprzedmiotowieniem, by stać się w końcu wieloaspektowym fenomenem bycia wolnym. Potrzeba afirmacji wolności powoduje, że coraz częściej mówimy o zachowaniach wolnoczasowych, które mają dzisiaj miejsce także w czasie pracy4, a praca 3

4

8

W literaturze coraz częściej w miejsce budżetu czasu analizowane są „zachowania wolnoczasowe”. Na 377 książek wyszukanych w internecie, a omawiających budżet czasu w kontekście tych zachowań, 16 zawiera sformułowanie leisure behaviour już w samym tytule pracy. Użycie tego terminu w badaniach czasu wolnego uzasadniają również moje badania budżetu czasu, gdzie te same czynności (aktywności) część badanych traktowała jako aktywność wolnoczasową, a część jako obowiązek. Badania amerykańskie wykazały, że 25% czasu pracy zajmują Amerykanom aktywności typowe dla czasu wolnego. Tego typu zachowania są coraz powszechniej akceptowane przez pracodawców dbających o  dobre stosunki między pracownikami. Zob. J. Veroff, E. Douvan, R. A. Kulka, The Inner American, New York: Basic Books 1981; M. Csíkszentmihályi, Przepływ. Psychologia optymalnego doświadczenia, przeł. M. Wajda-Kacmajor, Taszów: Biblioteka Moderatora 2005, s. 128–129.


absorbuje naszą uwagę również w czasie wolnym. Łączenie i wzajemne przenikanie się czasu pracy i wypoczynku rozważane jest dzisiaj w prawie wszystkich dyscyplinach naukowych, począwszy od ekonomii, a  skończywszy na psychofizjologii. Analiza psychologiczna czasu wolnego w  kategoriach przeżywania szczęścia powoduje, że współczesny termin angielskojęzyczny leisure, używany na określenie czasu wolnego, zaczyna być coraz częściej – tak jak w  starożytności  – utożsamiany ze szczęściem, a  szczęście można w  nowych warunkach osiągnąć także w pracy, co więcej: praca coraz częściej wiąże się z aktywnością intelektualną, dając możliwość samorealizacji i kreatywnego działania. W czasach starożytnych najwyższe formy szczęścia realizowane były w czasie wolnym (opisywanym wtedy w kategoriach scholé5) i były przywilejem wolnych obywateli. Szczęście intelektualnego bytu, tak pięknie opisane przez Platona i Arystotelesa, do dzisiaj są wzorcem najwyższych form przeżywania czasu wolnego, podnoszonego niekiedy do rangi świeckiego sacrum. Obecne przemiany charakteryzują się nowymi możliwościami w  zakresie zarówno pracy, jak i wypoczynku, ale przede wszystkim demokratyzacją czasu wolnego, który staje się, przynajmniej w politycznej utopii, udziałem wszystkich warstw społecznych. W sytuacji kiedy czas wolny dotyczy już nie tylko elit, staje się on problemem społecznym i następuje jego nieuchronna profanacja, pauperyzacja i uprzedmiotowienie. Z drugiej strony najnowsze badania kierują nas w stronę wyższych, bardziej podmiotowych form przeżyć wolnoczasowych, podejmując na nowo interpretacje starogreckiego scholé. Czas pracy i wypoczynku staje się coraz bardziej płynny, a w dodatku oba te rodzaje aktywności człowieka przenikają się. Zarówno w sferze pracy, jak i wypoczynku kierujemy się dążeniem do wygody (zadowolenia, szczęścia), a w jednym i  drugim wypadku wyraża się to w  kategoriach ekonomicznych i  wymaga silnego wsparcia materialnego, co wiąże się z dystrybucją środków oraz ich redystrybucją6. Zdaniem Theodora Adorno zwiększona wydajność pracy skutkuje co prawda skróceniem jej czasu, jednak paradoksalnie nie zwiększa ona naszego czasu wolnego, bo pozostajemy w sferze uzależnień społecznych7. Nawet praca dla przyjemności (jako hobby), to zdaniem Adorno błahostka zabijająca czas – czas rozpatrywany w kategoriach biznesu lub przemysłu rozrywkowego. Życie jednak

5

6 7

Scholé (σχоλή) jest tłumaczony dzisiaj w angielskojęzycznych pracach jako leisure, co z kolei na język polski tłumaczymy jako czas wolny. W słownikach, w wielu kontekstach, scholé to także korzystanie ze spokoju, zażywanie spokoju, ale także „siedzenie bezczynne”. W literaturze polskiej „wyższy” sens terminu σχоλή został w dużym stopniu zagubiony. Zob. rozdziały 2.1–2.5. Zob. G. Friedman, Leisure and Technological Civilization, „International Science Journal” 1960, Vol. XII, nr 4, s. 513. T. Adorno, Free Time, w: T. Adorno, The Culture Industry: Selected Essays on Mass Culture,  wstęp J. Bernstein, London: Routledge 1991, s. 162–168, [online:] London New York e-Library, Routledge Classic 2005, s. 162-168, http://www.arasite.org/adftime.htm [dostęp 02.02.2011].

9


nie musi być takie, jeśli zachowamy autonomię, ponieważ wtedy spędzanie wolnego czasu może być prawdziwe, nawet jeśli jest tylko „oszukiwaniem siebie”. Ideologiczny w swej istocie problem walki o  czas wolny oraz problem jego elitarnego lub egalitarnego przeżywania zarysowały się już w początkach analizy tego tematu. W pierwszej połowie XIX wieku, kiedy etos pracy sięgnął „apogeum”, tygodniowy jej czas przekraczał bardzo często 60 godzin, a maksymalny wyzysk siły roboczej budził nastroje rewolucyjne i skutkował powstaniem marksizmu w ekonomi. W fabrykach zatrudniano wtedy niejednokrotnie 10-letnie dzieci, a źle opłacana praca nie pozwalała na utrzymanie najniższego nawet standardu życia. W roku 1883, kiedy wojujący marksista Paul Lafargue napisał swoją słynną broszurę Prawo do lenistwa (Le Droit à la paresse8), rozrywkę uważano za równoważną lenistwu, a lenistwo za stratę czasu i „matkę wszystkich wad”. Lafargue – pomijając warstwę ideologiczną jego książki – analizował różnice podejścia do czasu wolnego w Anglii i Francji, wskazując, że skrócenie czasu pracy nie musi oznaczać zmniejszenia produkcji. Pięćdziesiąt lat później we Francji wypoczynek zajmował już czołowe miejsce w rankingu czynników potwierdzających godność pracowników9, a socjalista i propagator skautingu Léo Lagrange deklarował nawet, że radości życia i poczucia godności w czasie wolnym powinni szukać zarówno pracujący, jak i bezrobotni. Postmarksiści, tacy jak Theodor Adorno10, Hannah Arendt, Jürgen Habermas, Ernesto Laclau, a w nurcie socjologii intelektualnej Alain Touraine11, akcentowali klasowy charakter tematu i ewolucję zachowań wolnoczasowych w perspektywie przemian społecznych. W  okresach panowania totalitaryzmów uczeni z  obozu państw faszystowskich, Rosji Radzieckiej, a potem także państw socjalistycznych uwypuklali nie tyle teoretyczny i klasowy, co przede wszystkim ideologiczny charakter problemu czasu wolnego i czasu pracy. Na szczęście publikacje z tamtego okresu po oddzieleniu „ideologicznych ozdobników” zachowały, jak się wydaje, swą wartość i będą analizowane w tej książce.

8

P. Lafargue, Prawo do lenistwa, przeł. I. Bibrowska, Zielona Góra: Red Rat 2007. Pierwsze wydanie z roku 1881 dotyczy wcześniejszej niepełnej wersji jednego z artykułów Lafargue’a. Częściej podaje się rok wydania 1883, tak jak w wersji elektronicznej polskiego wydania Studenckiego Koła Filozofii Marksistowskiej (Uniwersytet Warszawski), Warszawa 2006. Porównanie przekładu z wydaniem angielskim, uzupełnienia: P. Strębski, [online:] www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publikacje/lafargue03.pdf [dostęp 11.12.2010]. 9 Ubocznym skutkiem, zwłaszcza angielskojęzycznej wersji broszury, było zawężenie pojęcia czasu wolnego (ang. leisure, fr. loisir) do wypoczynku biernego. Inną kategorią jest wtedy wypoczynek czynny i wolność wyboru w tym zakresie. 10 Zob. T. Adorno, dz. cyt., s. 187–197. 11 Alain Touraine był zwolennikiem (i twórcą) metody interwencji socjologicznej i jeszcze w 2011 roku określał socjologię także jako ruch intelektualny; zob. wykład Od narodowych do globalnych ruchów społecznych z 20 maja 2011, [online:] http://www.ecs.gda.pl/wyklady [dostęp 25.05.2011].

10


Śledząc zakres dzisiejszych badań nad czasem wolnym, widzimy, że punkt ciężkości przenosi się w kierunku rekreacji i  turystyki – i  to do tego stopnia, że amerykański socjolog Dean MacCannell nazwał dzisiejszych turystów nową klasą próżniaczą12. Współczesna turystyka to jednak inna jakość, swego rodzaju przemieszanie dialogu międzykulturowego z kolekcjonowaniem przeżyć nowej globalnej, międzynarodowej i  ponadnarodowej kasty społecznej. Dawne przejawy próżnowania, jak na przykład: konsumpcja dóbr, elitarny sport, kultywowanie cech staroświeckich czy wymagania dotyczące ubioru, były przejawami snobistycznymi, rzec można – ekskluzywnymi, stanowiąc źródło tożsamości, prestiżu u jednych i zwykłej zazdrości u drugich. Dzisiejsza turystyka masowa, tak zresztą jak prawie cała kultura czasu wolnego, jest już zjawiskiem zunifikowanym i trzeba to powiedzieć – globalnym. „Próżnujący turysta” zazwyczaj nie otacza się luksusowymi przedmiotami, ale oprócz kolekcjonowania pamiątek („durnostojek”) zajmuje się kolekcjonowaniem wrażeń i  doświadczeń niczym zdjęć w rodzinnym albumie. To właśnie wrażenia z kolejnych eskapad są potem towarem najbardziej pożądanym, nadając nowy sens maksymie: omnia mea me cuum porto, ale są jednak często tylko „towarem na pokaz”, którym będzie można się pochwalić znajomym i sobie samemu, uzyskując w ten sposób Hezjodowską „sytość w sercu” nie tylko z rezultatów pracy, ale także ze sposobu realizacji wolnego czasu. Czas wolny we wszystkich swych aspektach społecznych był prawie zawsze wyłącznym przywilejem elit – od początku analizowany głównie w kategoriach ekonomicznych13 oraz w taki sam sposób manipulowany. Dzisiaj manipulowany jest przeważnie przez media. Czas wolny był więc zawsze problemem nie tylko kulturowym, ale również społecznym i ideologicznym. W  pierwszej połowie XX wieku, kiedy wśród teoretyków tematu obowiązywał jeszcze podział na „czas pracy” i  „czas po pracy”, rozpoczęto naukowe badania tego fenomenu. Bohdan Jung wskazuje nawet na empiryczny charakter tych badań, przytaczając badania Stanisława Strumilina w  ZSRR (1924)14 oraz George’a Andrew Lundberga15 w Stanach Zjednoczonych (w latach 1930–1934). Badania nad czasem wolnym, właśnie ze względu na aspekt ekonomiczny i ideologiczny, nabrały znaczenie także w politologii, chociaż przecież znaczenie form 12

D. MacCannell, Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej, przeł. E. Klekot, A. Wieczorkiewicz, Warszawa: Muza 2005. 13 Rozumiem przez to „przeliczanie czasu na pieniądze”. Rozważany (historycznie najwcześniej) aspekt ekonomiczny polegał na oddzieleniu opłacanego czasu pracy od czasu poza pracą. 14 A. Szalai, Trends in Comparative Time-Budget Research, „American Behavioral Scientist” 1966, nr 9, s. 3–8. Strumilin przeprowadził w roku 1924 pierwsze ilościowe (statystyczne) badania budżetu czasu robotników moskiewskich; zob. także: Time Budgets, w: International Encyclopedia of the Social Sciences, [online:] http://www.encyclopedia.com/doc/1G2-3045001262.html [dostęp 12.12.2010]. 15 G. A. Lundberg, M. Komarovsky, M. A. McInerny, Leisure: A Suburban Study, New York: Columbia University Press 1934, [online:] Agathon Press, New York 1969 http://www.amazon.co.uk/gp/kindle/ pc/download/ref=kcp_pc_dnld_ar [dostęp 02.02.2011].

11


spędzania czasu wolnego, zwłaszcza przez młodzież, dla kondycji państwa nie jest niczym nowym. Nowością w ekonomii drugiej połowy ubiegłego wieku była analiza wpływu czasu wolnego na wydajność pracy, a nawet na wzrost dochodu narodowego16. Dzisiejsze prace Jeremy’ego Rifkina sprowadzają się w gruncie rzeczy do paradoksalnego stwierdzenia, że płace powinny rosnąć przy jednoczesnym zmniejszeniu czasu pracy i wzroście zatrudnienia, co nazywane jest w amerykańskiej literaturze tematu „europejską utopią”17. W  pedagogice jednak aspekt makroekonomiczny analizy czasu wolnego nie jest dostrzegany, ale też opracowania pedagogiczne dotyczące czasu wolnego w aspekcie ekonomicznym były zawsze marginalne, chociażby ze względu na aspiracje pedagogów do analizy wyższych form tego czasu. Aspekty ekonomiczne były zawsze trudne do uwzględnienia przez pedagogów aspirujących do propagowania wyższych form zachowań wolnoczasowych. Czas wolny miał inny sens w różnych epokach i często dochodziło do zmian w teorii, jak to miało miejsce wtedy, gdy jego pierwsza koncepcja socjologiczna (mająca źródła u teoretyków społeczeństwa ery industrializacji, jako czasu poza pracą), załamała się pod koniec XX wieku18. Pierwsze badania i „oficjalne” – niejako urzędowe – definicje budżetu czasu wolnego uwolnione od „zerojedynkowego” schematu „praca – czas po pracy” zawdzięczamy socjologom. Ze względu na politologiczne inspiracje problematyki czasu wolnego rozważano ją także na forum ONZ. Już w 1950 roku z inicjatywy Joffre Dumazediera i Alexandra Szalaia19 powołano specjalną międzynarodową grupę naukowców do spraw czasu wolnego. W tym samym roku Commission Supérieure des Conventions UNESCO jednogłośnie zaakceptowała „rozrywkę i kulturę” jako istotny element, a nawet minimum konieczne do wzrostu gospodarczego (minimum vital budget20) i w końcu – jako uniwersalne prawo człowieka. Dokumenty UNESCO wydobywały w tym okresie głównie aspekt socjologiczny pojęcia czasu wolnego. Najbardziej obszerne materiały zostały wypracowane w  1957 roku przez międzynarodowe grono naukowców na konferencjach w Gauting (RFN) i Annecy (Francja). Badania te, zainicjowane przez Joffre Dumazediera, były 16

D. R. Kamerschen, R. B. McKenzie, C. Nardinelli, Ekonomia, przeł. P. Kuropatwiński, Gdańsk: Fundacja Gospodarcza NSZZ „Solidarność” 1991, s. 112–113, 480, 673. 17 Zob. J. Rifkin, Europejskie marzenie. Jak europejska wizja przyszłości zaćmiewa American Dream, przeł. W. Falkowski, A. Kostarczyk, Warszawa: Nadir 2005; J. Rifkin, Koniec pracy. Schyłek siły roboczej na świecie i początek ery postrynkowej, przeł. E. Kania, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2001. 18 Zob. J. Baudrillard, Społeczeństwo konsumpcyjne. Jego mity i struktury, przeł. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Sic! 2006; S. Wierny, Masa wolnego czasu, „Mishellanea” 2001, nr 2–3, s. 152–164, [online:] http://kf.mish.uw.edu.pl/mishellanea/m2/m2_18.pdf. [dostęp 12.12.2010]. 19 Projekt Alexandra Szalaia był referowany między innymi w: Research Method for Leisure and Tourism: A Practical Guide, red. A. J. Veal, New Jersey: FT Prentice Hall 2006, s. 102; zob. też A. Szalai, dz. cyt., s. 3–8. 20 Minimum vital budget (ang.) – niezbędne minimum budżetowe.

12


przeprowadzone między innymi we Francji, Jugosławii, Stanach Zjednoczonych i RFN21. W oficjalnych dokumentach Dumazedier wskazuje między innymi na ideologizację teorii socjologicznych, w tym teorii dotyczących czasu wolnego, oraz – jak to określa – „negatywnych relacji pracy i  polityki dla wzorców spędzania czasu wolnego”. Wnoszą one element monotonii i uciążliwości do kultury naszej cywilizacji przemysłowej z negatywnymi skutkami dla rozwoju demokracji22. Istotnym elementem międzynarodowej wymiany myśli jest humanistyczny wymiar refleksji nad czasem wolnym, będący zrównoważeniem wąskiego ekonomicznego paradygmatu badawczego. Dzisiaj możemy nawet mówić o powstaniu aksjologii czasu wolnego oraz aspektów moralnych tego czasu, zwłaszcza zaś takich jego form, jak samorealizacja czy zabawa. Dla wielu teoretyków czasu wolnego, jak na przykład Siergieja Leonidowicza Rubinsztejna23 czy Antona Makarenki, zabawa dziecka jest w swej istocie przygotowaniem do dorosłego życia, w tym do pracy. Problem samorealizacji natomiast wiąże się z zagadnieniem wychowania do czasu wolnego, zwłaszcza do jego wyższych form. Powstaje kwestia metodologiczna kategoryzacji, definicji i przedmiotu badań, gdzie jednym z ważniejszych problemów praktycznej analizy czasu wolnego jest fakt zacierania się różnic pomiędzy czasem wolnym a czasem, w którym wypełniamy swoje powinności. Konieczność zrównoważenia zachowań czasu wolnego i czasu pracy potęguje się dodatkowo w związku z kryzysem społeczeństwa określanego przez intelektualistów jako społeczeństwo ponowoczesne. Wieszczony kryzys tego społeczeństwa jest w dużej mierze kryzysem zachowań wolnoczasowych. Poważnym problemem jest też naukowa analiza budżetu czasu wolnego, która w społeczeństwie konsumpcyjnym stała się analizą rynkową24. W  czasie wolnym załatwiamy często najistotniejsze dla nas sprawy, które wiążą się z komunikacją między ludźmi, budowaniem relacji rodzinnych, towarzyskich i  społecznych, realizujemy w  nim też nasze namiętności. Czas wolny może być wreszcie traktowany także jako obowiązek, na przykład wobec rodziny, przyjaciół czy tylko kolegów z pracy. Mamy wtedy do czynienia z „poświęcaniem czasu wolnego”. Dumazedier nazywał taki czas czasem na wpół wolnym

21

J. Dumazedier, Current Problems of the Sociology of Leisure, „International Social Science Journal” 1960, Vol. XII, nr 4, s. 523; zob. także: J. Dumazedier, Vers la Civilisation du Loisir, Paris : Éditions du Seuil 1960; J. Dumazedier, Loisir et Pédagogie, „International Review of Education” 1955, Vol. 1, nr 2, s. 102–116. 22 Zob. J. Dumazedier, Current Problems, s. 523. 23 Zob. S. L. Rubinsztejn, Podstawy psychologii ogólnej, T. Tomaszewski (red.), przeł. Z. Danielska, Warszawa: KiW 1962. 24 Jak piszą Małgorzata Dymnicka i Tomasz Rozwadowski, konsumpcja już w średniowiecznym znaczeniu słowa consumer miała wydźwięk pejoratywny i oznaczała przeciwieństwo produkcji. Zob. A. Aldridge, Konsumpcja, przeł. M. Żakowski, Warszawa: Wydawnictwo Sic! 2006, s. 10–11; M. Dymnicka, T. Rozwadowski, Miasto w reżimie konsumpcji, „Estetyka i Krytyka” 2008/2009, nr 15/16, s. 27–28.

13


(semi-leisure)25, a Adorno mówi nawet o przymusie określonych form i treści czasu wolnego na skutek stałego pozostawania w sferze uzależnień społecznych26. Trudności w systematyce problemów naukowych związanych z czasem wolnym oraz kryzys multidyscyplinarności, jaki stał się widoczny w tej kwestii pod koniec XX wieku, sprawiają, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju „targowiskiem metafor”, co zawsze poprzedza syntezę lub tylko próby naukowych syntez i kategoryzacji tematu, które są różne w różnych warunkach społecznych i różnych dyscyplinach naukowych. Metafora często celniej charakteryzuje wielorakie aspekty czasu wolnego niż rozliczne kategorie naukowe czy nawet filozoficzne. Otwarcie pedagogiki na metaforę opisał Lech Witkowski w swojej książce Między pedagogiką, filozofią i kulturą27. Czytelnik łatwo się przekona, że fenomen czasu wolnego (zwłaszcza w perspektywie wieszczącej coraz powszechniej nadejście ery społeczeństwa czasu wolnego) najpełniej prezentuje się właśnie w literackich metaforach intelektualistów, filozofów, a  często też przedstawicieli nauk szczegółowych, podejmujących ten temat w szerszym aspekcie kulturowym. Naukowa kategoryzacja czasu wolnego powstała w erze industrialnej, a potem w  społeczeństwie nowoczesnym i  ponowoczesnym. Modyfikacja różnych interpretacji tego fenomenu postępowała wraz z rozwojem technologii, zwłaszcza technologii informacyjnych, jednak musimy zdawać sobie sprawę, że w  historii idei jest to etap bardzo krótki. Mamy więc dzisiaj techno polis Neila Postmana i globalną wioskę Marshalla McLuhana28, a także globalne miasto Manuela Castellsa ze wszystkimi tego konsekwencjami29. Jak pisze Aleksander Lipski, rozwijając tezy Jeana Baudrillarda i Zygmunta Baumana, społeczeństwo industrialne i postindustrialne nie tylko alienuje pracę, ale także zaczyna alienować czas wolny. Społeczeństwo epoki industrialnej odkrywa, definiuje, a potem unicestwia czas wolny zwrócony w kierunku konsumpcji, co nie wyklucza innych koncepcji tego czasu. W opracowaniach postmodernistycznych czas wolny ulega rozbiciu (deregulacji, dekonstrukcji i komercjalizacji), podlegając po drodze 25

26

27 28

29

14

Formą „czasu na wpół wolnego” (semi-leisure) jest na przykład według Dumazediera czas poświęcony na uczestnictwo w ceremoniach religijnych i społecznych. W Polsce mówiono o czasie na wpół wolnym jeszcze na konferencji w Jabłonnie w 1975 roku przy okazji obrad „Forum czasu wolnego”. W czasie kolejnej konferencji w Jabłonnie w 1988 roku pt. „Składniki budżetu czasu” nie używano już tego terminu. T. Adorno, dz. cyt., s. 162. L. Witkowski, Miedzy pedagogiką, filozofią i kulturą. Studia, eseje, szkice, Warszawa: IBE 2007, t. 3, s. 367. Termin wprowadzony w 1962 roku przez Marshalla McLuhana w jego książce The Gutenberg Galaxy (Galaktyka Gutenberga). Według McLuhana masowe media elektroniczne obalają bariery czasowe i przestrzenne, umożliwiając ludziom komunikację na masową skalę. M. Castels, Społeczeństwo sieci, przeł. K. Pawluś, M. Marody, J. Stawiński, S. Szymański, Warszawa: PWN 2007, s. 383. W nieco zawężonym sensie terminu tego użyli Tomasz Goban-Klas i Piotr Sienkiewicz w swojej książce Społeczeństwo informacyjne: szanse, zagrożenia, wyzwania, Kraków: Wydawnictwo Fundacji Postępu Telekomunikacji 1999, s. 57; zob. także: B. Jałowiecki, M. Szczepański, Miasto i przestrzeń w perspektywie socjologicznej, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar 2002.


schizofrenii30 – staje się bezrefleksyjnym przedmiotem konsumpcji, globalnym wzorcem, aż wreszcie – paradoksalnie – przestaje być wolny i staje się przymusem. Paradoks czasu wolnego naszej ery polega też na tym, że przestaje on być wolny głównie dlatego, że coraz częściej podlega rytuałowi kulturowej – często przymusowej lub „z  zewnątrz sterowanej” – konsumpcji, analizowanej po raz pierwszy przez Davida Riesmana31. Jeśli więc, zgodnie z tezą Pierre’a Bourdieu o neoliberalnej tyranii rynku32, konsumpcja czasu wolnego ma być formą przymusu społecznego w nowych – społecznie ustanowionych – przestrzeniach, to jedynym „sposobem” prowadzącym do wolności będzie albo złudna wolność wyboru, albo marksistowska „uświadomiona konieczność”. Czy mitem jest więc to, że w czasie wolnym wszyscy są wolni?33 Baudrillard widzi dramat czasu wolnego jeszcze szerzej, a mianowicie także w tym, że nie można go utracić. Czas wolny to „królestwo wolności”34, które sami sobie ograniczamy. Czy rzeczywiście każdy człowiek jest ze swej natury wolny, tak jak w Klubie Méditerranéen lub chociażby na meczu piłkarskim, gdzie czas może być przeżywany wspólnie zarówno przez szefa, jak i portiera jednej i tej samej firmy?35 Nieco inaczej widzi problem czasu wolnego Theodor Adorno. „Czas wolny” utracił w  społeczeństwie industrialnym dawne znaczenie, określane jako „przywilej i  styl życia – niekonwencjonalny i  komfortowy”. Jest to dzisiaj, według Adorno, czas niezajęty przez pracę. Czas wolny to także rodzaj świadczenia społecznego. Nie ma prawdziwej wolności w  czasie wolnym, a  tym bardziej w  pracy, nie ma też prawdziwej autonomii wyboru. Wszystko jest kwestią ról społecznych, w które wkraczamy tak głęboko, że niemal każdy aspekt życia społecznego jest z  góry ustalony. Jest to organizowanie „obowiązkowej wolności” (na przykład „obowiązkowy nakaz opalenizny”, sposób ubierania, wyjazdy na 30

31 32

33

34

35

F. Jameson, Postmodernizm i społeczeństwo konsumpcyjne, przeł. P. Czapliński, w: Postmodernizm. Antologia przekładów, red. R. Nycz, Kraków: Wydawnictwo Baran i Suszczyński 1998, s. 203. Jameson porównuje ponowoczesne istnienie do schizofrenicznej nieświadomości czasu lub braku poczucia jego ciągłości. „Schizofrenik żyje w wiecznej teraźniejszości, z którą zróżnicowane momenty jego przeszłości nie mają prawie żadnej łączności i dla której nie widać na horyzoncie żadnej wyobrażalnej przyszłości”, za: A. Lipski, Czas wolny w czasie życia. Przyczynek do analizy społeczeństwa nowoczesnego, „Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” 2008, nr 4. D. Riesman, N. Glazer, R. Denney, Samotny tłum, przekł. i wstęp J. Strzelecki, Warszawa: PWN 1971, s. 391. P. Bourdieu, Firing Back: Against the Tyranny of the Market 2, New York: Verso New Press 2003, [online:] http://books.google.pl/books?id=VLiTxInnqF4C&dq=Bourdieu+%22Firing+Back%22&printse c=frontcover&source=bl&ots=UXuADlYe14&sig=EC9idQ2vZqEcpCxMkjez9MvX55k&hl=pl&ei=d8 97SuPNL5WGsAbWncntAg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1#v=onepage&q=&f=false [dostęp 08.08.2009]. Zob. J. Baudrillard, Społeczeństwo konsumpcyjne..., s. 204. Tamże, s. 205. Wystarczy pojechać na wycieczkę do Włoch, Grecji czy Turcji, aby zobaczyć, że w „Klubie śródziemnomorskim” postulowanym przez Baudrillarda jest już pięć rodzajów opasek zakładanych na przegub dłoni wczasowiczów, a  obraz tej społeczności bardziej przypomina Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya niż socjalistyczną utopię Baudrillarda.

15


camping czy spotkania integracyjne, gdzie nuda narzucanych „odgórnie” form i treści czasu wolnego staje się nieunikniona). „Najnowsze” koncepcje społeczeństwa wiedzy kierują naszą uwagę również na działalność twórczą i naukową, nie tylko jako podstawę rozwoju formacji społecznych, ale także jako sposób na życie, swego rodzaju autoteliczne spędzanie czasu. To właśnie autoteliczne spędzanie czasu wolnego powoduje, że zaczynamy mówić o przeżywaniu czasu wolnego jako stanie umysłu (ang. leisure as a state of mind). Według Władysława Tatarkiewicza stany umysłu konieczne dla normalnego funkcjonowania człowieka to pragnienia, skupienie i marzenia36 – stany, których oczekujemy, do których dążymy i których przeżywania powinniśmy się nauczyć. Są to stany charakterystyczne dla przeżywania wolnego czasu. Czas staje się w ten sposób na powrót własnością każdego z nas. Może być wytworem pewnej konkretnej kultury, a nawet konkretnego sposobu produkcji, a wtedy (jako dobro, rzec można, naturalne) będzie się cieszył takim samym statusem jak wszystkie inne dobra – może być więc przedmiotem posiadania i zbywania, niejako wzorem dla innych przedmiotów; może mieć także wartość wymienną i użytkową, którą zresztą później (zdaniem Baudrillarda) zatraca. Czas wolny można zawłaszczyć, wyzwolić, uwolnić, a w końcu zainwestować. Można się nim podzielić, może dojść do synergii czasu spędzanego przez grupę przyjaciół, na przykład na wymianie „cennych myśli” w trakcie Platońskiego sympozjonu. Taka synergia jest o tyle paradoksalna, że kiedy wartość czasu rośnie, to czas ten szybciej upływa. Dzisiejsze badania uwypuklają fakt zagospodarowywania, a nawet zawłaszczania czasu wolnego przez media, przemysł rozrywkowy i  turystyczny, nie uwzględniając często całej „przedindustrialnej tradycji” tego terminu37. Media stały się czwartą władzą, ograniczaną nieskutecznie przez ustawodawstwo medialne. Ciągle rozważanym problemem jest pytanie, w jakim stopniu media realizują misję, zarabiają pieniądze czy też sprawują rząd dusz. Jest niewątpliwie faktem, że wypełniając nasz wolny czas, coraz bardziej go zawłaszczają. Stosunkowo szybko zidentyfikowana została dwoistość roli mediów, jako przekaźnika i kreatora – „przekaźnika, który staje się przekazem”38 – najpierw w literaturze i sztuce filmowej, potem radiu i telewizji, a teraz także w internecie. W okresie rozpadu dotychczasowych modeli społecznych mass media pełnią więc niejednoznaczną (sprzeczną zazwyczaj) rolę – nakręcając koniunkturę dla 36

Zob. W. Tatarkiewicz, Skupienie i marzenie, w: tegoż, O  filozofii i  sztuce, Warszawa: PWN 1986, s. 167–175; W. Tatarkiewicz, Dzieje sześciu pojęć, Warszawa: PWN 2005; tenże, Studia z zakresu estetyki, Kraków 1951; R. Ingarden, Przeżycie, dzieło, wartość, Kraków: Wydawnictwo Literackie 1966. 37 S. Parker, Work and Leisure Futures: Trends and Scenarios, w: Work, Leisure and Well-Being, red. J. T. Haworth, London: Routledge 1997, za: S. Wierny, dz.cyt., s. 152–164. 38 The Medium is the Message to tytuł książki Marshalla McLuhana i Quentina Fiore wydanej w 1967 roku, chociaż sam termin pojawił się w Understanding Media: The Extensions of Man z 1964 roku, a idea powstała jeszcze w latach pięćdziesiątych.

16


konsumpcji, przyczyniają się do zmian (a częściej destrukcji) tradycyjnych wartości oraz tradycyjnego rytmu czasu, powodując na przykład, że podejmujemy coraz więcej pracy i – w konsekwencji – „nie mamy czasu na czas wolny”. W działalności edukacyjnej media, oferując przekaz dóbr kulturalnych, powodują, że nie korzystamy z tych dóbr w sposób bezpośredni. I tak: oglądamy sport, zamiast go uprawiać, oglądamy adaptacje filmowe zamiast czytać książki i wreszcie oglądamy telenowele zamiast żyć własnym życiem39. Upowszechnienie się telewizji spowodowało pewien paradoks, który nazwę paradoksem globalnej atomizacji, polegający na tym, że ludzie tworzą wspólnotę w przestrzeni wirtualnej, pozostając samotnymi w „realu”. Wulgaryzm i  populizm współczesnych mediów są często porównywane (moim zdaniem niesłusznie) z  kulturą starożytnej Grecji i  (bardziej słusznie) Rzymu, jednak dzisiejsza kultura masowa jest pod jednym przynajmniej względem inna. Jest mianowicie w coraz większym stopniu towarem. Czwarta władza, zawłaszczająca nasz czas, posiada trudną do określenia moc, którą ciężko jest okiełznać, a łatwo wykorzystać do ukrytych za „papką informacyjną” celów. Jednym z tych celów jest zawłaszczenie naszego czasu. Człowiek staje się psychicznie, emocjonalnie i intelektualnie warunkowany przez media, a wtedy, w zakresie prawie całej swojej aktywności, potrafi zaakceptować ukryte nieprawości współczesnego świata, wspierać wojnę czy dyktaturę albo po prostu tylko „kupuje nowy produkt”, nakręcając koniunkturę ekonomiczną. Czas wolny, jako wartość sama w  sobie, jest bowiem przedmiotem zabiegów marketingowych zmierzających w skrajnym przypadku do zawłaszczania naszego czasu, głównie dla potrzeb reklamy. W historycznie potraktowanej analizie fenomenu czasu wolnego podmiotowość pedagogiki uwidoczniła się stosunkowo późno, a  to dlatego, moim zdaniem, że początki analizy fenomenu leisure zdominowane były przez przedstawicieli bardzo różnych dyscyplin naukowych. Jeśli spojrzymy na zagadnienie z  punktu widzenia historii kultury, to widać wiele przełomów w  podejściu do problemu, począwszy od najstarszych zapisów literackich, następnie greckiej myśli filozoficznej, poprzez okres rzymski, średniowiecze, aż do ery industrialnej, którą wielu teoretyków niesłusznie ustanawia jako początek kształtowania się pojęcia czasu wolnego ujmowanego w sposób naukowy. Jak już wspomniałam, koncepcje wywodzące się z  prostego przeciwstawiania czasu wolnego czasowi pracy i obowiązkom załamały się już pod koniec XX wieku, a problem czasu wolnego w pedagogice wszedł w fazę analiz multi- i interdyscyplinarnych rozważań

39

Pisałam o tym w  swojej poprzedniej książce: M. Truszkowska-Wojtkowiak, J. Wojtkowiak, Społeczeństwo informacyjne – pytania o  tożsamość, wiedzę i  edukację, Gdańsk: Wydawnictwo UG 2008, s. 210, 312.

17


scalanych analizą filozoficzną40. Różnorodne aspekty czasu wolnego przenikają się nawzajem, a aspekt pedagogiczny czy tylko dydaktyczny, obejmujący problem przygotowania do czasu wolnego, jest implicite zawarty w każdej prawie analizie kultury tego czasu. Wiedza o czasie ma swoje implikacje kulturowe, a najlepszym przykładem jest jego traktowanie przez ludzi cywilizacji wschodniej i zachodniej. Dla tych pierwszych czas jest bardziej polichroniczny, niewyznaczany punkt po punkcie zgodnie z zaplanowanym programem dnia. Obowiązują tam ustalenia czasu typu: po południu, jutro, niedługo, kiedyś itp. Jest to cecha zachowań wolnoczasowych, którą ludzie Wschodu i południowcy przenoszą często w dziedzinę pracy i interesów, a wtedy sukces gospodarczy wieszczony przez Jeremy’ego Rifkina staje się problematyczny. Czas polichroniczny według Edwarda Halla to czas, w którym wykonujemy jednocześnie kilka czynności, gdzie różne porządki nakładają się na siebie (na przykład nauka przy muzyce, czytanie gazet w trakcie oglądania telewizji, załatwianie spraw przez telefon w  trakcie prowadzenia samochodu). Jest to traktowane jako oszczędność czasu poprzez jego wielozadaniowość (ang. multitasking). Ekonomiści widzą w czasie polichronicznym możliwość jego wykorzystania w pracy – pogłębienia jego efektywności (deepening time). W teoretycznych rozważaniach nad czasem tradycyjnie podnoszone są aspekty: mityczny, literacki, filozoficzny, ekonomiczny, historyczny, socjologiczny, pedagogiczny, fizjologiczno-zdrowotny i  psychologiczny. Wydawać by się mogło, że fenomen czasu wolnego można badać metodami tylko naukowymi, jednak multidyscyplinarny charakter badań powoduje, że ciągle znajdujemy się na etapie rozpoznawania problemu, a w dodatku sposób, w jaki traktujemy nasz czas, ciągle ewoluuje. Metody badawcze związane są więc na ogół z dziedziną nauki, w której ramach podejmowane są konkretne badania szczegółowe i analizy czasu wolnego rozpatrywanego w dynamice przemian społecznych, zwykle w perspektywie historycznej i kulturowej. W przypadku pedagogiki taki walor badań naukowych miały badania, które w sposób możliwie ścisły zestawiały budżet czasu w poszczególnych grupach wiekowych oraz ustalały formy i treści tego czasu, jednak w opracowaniu wyników tych badań przez pedagogów na plan pierwszy wysuwały się problemy związane z interpretacją funkcji czasu wolnego, jego aksjologii, a zwłaszcza przygotowania do tego czasu. Wskazuje to na analizę czasu wolnego idącą bardziej w kierunku filozofii. Jeśli przyjąć tezę, że pedagogika jest sztuką, a naukowa jest o tyle tylko, o ile opiera się na filozofii, to problem polega na tym, że rozważania nad czasem 40

18

O „demonicznej funkcji filozofii w  pedagogice” pisał na przykład Józef Maria Bocheński [zob. J. M. Bocheński, Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów, Paryż: Instytut Literacki 1987], a Kazimierz Sośnicki mawiał, że: „Pedagogika jest nauką jedynie jako nauka filozoficzna”, jest „doświadczeniem aksjologicznym o istotnej wartości eksperymentalnej”, zob. K. Sośnicki, Istota i cele wychowania, Warszawa, Nasza Ksiegarnia 1964; K. Sośnicki, Rozwój pedagogiki zachodniej na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa: PZWS 1967.


wolnym będą potem mogły stanowić jedynie zaplecze intelektualne w pracy pedagoga i uwrażliwić go na zjawiska zachodzące w społeczeństwie ponowoczesnym. Jeśli jednak przyjąć inną ze współczesnych tez, że filozofia istnieje niejako obok nauki, to obok filozofii pedagogiki będziemy mieli filozofię w pedagogice, która – jak to ujmował Stefan Amsterdamski – stanowi jeszcze bardziej uboczny nurt i nigdy nie będzie systemem41. Idee pedagogiczne wymagają filozoficznego wsparcia pochodzącego także od intelektualistów spoza obszaru pedagogiki – potrzebującej „życiodajnych impulsów teoretycznych”, jak to swego czasu określił Lech Witkowski. Jednocześnie najwybitniejsi polscy filozofowie pedagogiki wyrażają wątpliwość, czy filozof może udzielić pedagogice „oparcia, jakiego ta dotąd od niego oczekiwała”42. Odejście od badań czasu wolnego opartego na jego budżecie w stronę badań współczynników określających stopień komfortu, zadowolenia czy poczucia szczęścia lub wolności w czasie, komplikuje kategoryzację pojęć i próby interdyscyplinarnego scalania tematu. Dla pedagoga jest to szansa, ponieważ przeżywanie czasu w kategoriach jego jakości skierowuje uwagę bardziej w stronę analizy wartości czasu jako „wolności do”. W literaturze światowej rola czasu wolnego, a zwłaszcza elementów zabawy i  czynników kulturotwórczych została wydobyta w  pracach Friedricha Fröbla, Herberta Spencera, Édouarda Claparède, Karla Groosa, Johana Huizingi, Floriana Znanieckiego43, Rogera Caillois44, Jeana Piageta, Herberta Reada45, a także Jeana Château46. Filozoficzne aspekty czasu wolnego odnajdziemy (jeszcze wcześniej) w pracach Immanuela Kanta47, Friedricha Schillera48, Aldousa Huxleya czy Zygmunta Freuda49. Według tych myślicieli czas wolny jest ważnym elementem tożsamości, co może być współcześnie kwestionowane, biorąc pod uwagę, że dzisiaj o  naszej 41

42

43

44 45

46 47

48 49

Por. S. Amsterdamski, Między doświadczeniem a metafizyką, Warszawa: KiW 1973, s. 99–100; S. Amsterdamski, Między historią a metodą, Warszawa: PIW 1983; J. Życiński, Język i metoda, Kraków: Znak 1983. Zob. L. Witkowski, Edukacja wobec sporów o (po)nowoczesność, t. 1, Warszawa: IBE 2007, s. 20–23. Autor przywołuje słowa profesora Bogdana Suchodolskiego: „pedagogika po raz pierwszy nie ma się na czym oprzeć” [tamże, s. 23]. J. Huizinga, dz. cyt.; F. Znaniecki, Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości, Warszawa: PWN 2001. R. Caillois, Żywioł i ład, przeł. A. Tatarkiewicz, Warszawa: PWN 1973. Wszyscy podkreślali aspekt kulturowy oraz czerpanie radości z zabawy dziecka w czasie wolnym. J. Château, Zabawy dziecka, w: Psychologia dziecka od urodzenia do wieku młodzieńczego, red. M. Debessel, Warszawa: WSiP 1963. W sferze intelektu Kant mówił na przykład o „grze wyobraźni”. Wiązał grę z zabawą sztuką (twórczością) i wolnością; zob. I. Kant, Krytyka władzy sądzenia, przeł. J. Gałecki, Warszawa: PWN 1964, s. 174. F. Schiller, Listy o estetycznym wychowaniu człowieka i inne rozprawy, przeł. I. Krońska, J. Prokopiuk, wstęp J. Prokopiuk, Warszawa: Czytelnik 1972, s. 103–104, 167. Kreatywność umysłu według Freuda wynika między innymi z  marzeń (snów) dziennych. Widział on analogię między pisarzami, twórcami i… dziećmi; zob. Z. Freud, Wstęp do psychoanalizy, przeł. S Kempnerówna, W. Zaniewicki, K. Obuchowski, Warszawa: PWN 1997; tenże, Objaśnianie marzeń sennych, przeł. R. Reszke, Warszawa: KR 2007.

19


tożsamości stanowi najczęściej pozycja zawodowa, której podporządkowujemy inne rodzaje aktywności. Wygląda na to, że czas wolny to dziś bardziej „wypoczynek”, „relaks”, „rekreacja”, „rozrywka” i „próżnowanie” (jednym słowem dolce far niente) lub tylko – jak to określali Artur Schopenhauer50, a potem Karl Popper51 – „brak nudy”. To Schopenhauer sugerował, że jeśli ludzie nie realizują swoich pragnień, zaczynają się nudzić i czują się niespełnieni. W rezultacie „niedobry cynizm” przynosi czasami więcej zaszczytu człowiekowi niż wzniosłe protesty w imię „niezbywalnych wartości istoty człowieczeństwa”52. W  praktycznych badaniach czasu wolnego stoimy w  obliczu ogromnych zmian ilościowych, polegających na otwarciu się nowych źródeł inspiracji, w postaci badań w naukach szczegółowych. Skutkuje to w ostatnich latach wzrostem udziału opracowań pedagogicznych dotyczących czasu wolnego w interdyscyplinarnej bibliografii tego tematu53 – jest w  niej widoczna inspiracja pedagogów psychologią czy psychofizjologią, a eseje filozoficzne przeplatają się z analizami naukowymi. Naukowy charakter badań pedagogicznych jest dzisiaj wspierany przez badania i  metodologię tych nauk społecznych, z  którymi pedagogika wchodzi w relacje interdyscyplinarne. Analizowane są nowe przestrzenie czasu wolnego, związane na przykład z  omawianym także w  tej książce „exodusem ludzkości w cyberprzestrzeń”54. Możliwe do zbadania okazały się warunki środowiskowe i ekonomiczne, a nowe rozwiązania będą niosły ze sobą nauki kognitywne. Konkretne rozwiązania będzie musiała dać działalność praktyczna i  doświadczenie pedagoga, gdzie elementów „unaukowienia” należałoby upatrywać na przykład w rozwoju pedagogiki kognitywnej oraz w badaniach innych nauk szczegółowych – ekonomicznych, socjologicznych, psychologicznych, a ostatnio psychofizjologicznych. Badania takie będą w konsekwencji skierowane bardziej na zachowania wolnoczasowe niż na analizę, jaki czas w budżecie czasu uznamy za czas wolny zgodnie z ciągle zmieniającą się klasyfikacją. Utylitarny charakter tych badań jest wyraźnie widoczny w badaniach dotyczących rekreacji fizycznej, w których zaczynają dominować badania marketingowe, ale przecież od przeszło 200 lat ekonomia zdominowała rozważania nad czasem wolnym, a  już dzisiaj widać, że traktowanie czasu wolnego jako czasu poza pracą było zaledwie epizodem w całej historii tego tematu.

50

A. Schopenhauer, Aforyzmy o mądrości życia, Warszawa: Czytelnik 1970, s. 43–46; zob. też A. Lipski, dz. cyt. 51 Karl Popper nazywał „metafizycznym nudzeniem” dyskurs bez przygotowania. 52 Cyt. za: T. Adorno, dz. cyt., s. 166. 53 Zob. Aneks, Część 6, Bibliometryczna analiza publikacji dotyczących czasu wolnego. 54 Metafora za Ryszardem Tadeusiewiczem. Zob. R. Tadeusiewicz, Społeczność Internetu, Warszawa: Akademicka Oficyna Wydawnicza Exit 2002, s. 9.

20


W nurcie ekonomicznym mieliśmy do czynienia głównie z  protestanckim (a szerzej – anglosaskim55) kultem pracy przeliczanej na pieniądze, stanowiącym o naszej pozycji w społeczeństwie. Ideologia proletariatu sprowadzała się nie tylko do akcentowania prawa do pracy, ale także tak zwanego prawa do lenistwa, i wiązała się z realizacją socjaldemokratycznych ideałów propagujących prawo do wypoczynku i  powszechnego korzystania z  owoców postępu technicznego. Zatrutym owocem tego postępu okazał się czas wolny.

Uwagi metodologiczne Jedną z najwcześniejszych koncepcji czasu wolnego wyraża starogrecki termin scholé tłumaczony dzisiaj niejednoznacznie jako leisure, a na język polski (niefortunnie) jako „wczasy”. Wyobrażenie i percepcja czasu wolnego były rozważane w bardzo różnych aspektach i w różnych ujęciach metodologicznych. Pojęcie czasu wolnego jako „czasu wolnego od” (od pracy, od trosk, od obowiązków) jest dzisiaj dominujące – w przeciwieństwie do starogreckiego „czasu wolnego do” (do twórczej kontemplacji, do zabawy i socjalizacji, do przeżywania przyjemności, szczęścia i radości). Cała historia piśmiennictwa dotycząca czasu wolnego zawiera w  rezultacie bardzo różnorodne podejścia metodologiczne. I tak na przykład dzisiejsi badacze coraz częściej zwracają uwagę na element komfortu psychicznego i fizycznego, a w konsekwencji także środowiskowego, podnoszony we współczesnych publikacjach i określany terminami: wellness, welfare czy well-being56. W konsekwencji powrócono do analizy egzogennych uwarunkowań środowiskowych, skupiając się na terminie habitat i podkreślając komfort życia w państwie opiekuńczym, poprzez nawiązanie chociażby do standardów architektonicznych sformułowanych już w 1933 roku w Karcie Ateńskiej, a potem w dokumentach WHO. Przeżywanie szczęścia, afirmacja wolności oraz komfort traktowane są tu jako swego rodzaju warunki przeżycia wolnoczasowego, a nie jego kwintesencja. Mamy więc do czynienia z jednej strony z badaniami rekreacji i dobrego samopoczucia, a  z  drugiej – z  psychologiczną czy psychofizjologiczną analizą wyższych form czasu wolnego rozumianego jako stan umysłu. Podjęcie tematyki czasu wolnego przez przedstawicieli prawie wszystkich nauk społecznych i humanistycznych spowodowało w konsekwencji paradoksalny impas w zakresie definicji tego czasu, związany z multidyscyplinarną kategoryzacją 55

Anglosaski paradygmat charakteryzowany jest przez „logo” WASP (ang. White Anglo-Sacson Protestant). 56 Michály Csíkszentmihályi wskazuje na „powrót do koncepcji szczęścia”, wymieniając jako pracę przełomową w tym zakresie książkę Normana Bradburna The Structure of Psychological Well-Being z roku 1969 czy pracę Databook of Happiness Ruut Venhoveen, które – w odróżnieniu od licznych dzieł filozoficznych  – zawierają przede wszystkim wyniki badań eksperymentalnych. Well-being zyskuje także swój wyższy wymiar psychologiczny, mimo że we współczesnym świecie przeważa jego wymiar konsumpcyjny.

21


pojęć57. Analiza szczęścia przeżywanego w czasie wolnym doprowadza jednak nieuchronnie do wniosku, że szczęście odbierane autotelicznie nie jest warunkowane tylko czasem wolnym, ale także czasem pracy. Czas wolny rozpatrywany jest w kontekście jakości życia, a jego analiza sprowadzana jest również w tej książce do trzech podstawowych obszarów: – kontemplacyjnego, – materialnego, – środowiskowego (zarówno w aspekcie społecznym, jak i przyrodniczym). Przywołana wyżej koncepcja well-being (jako swego rodzaju wielowymiarowego i  komfortowego życia) łączy problematykę czasu pracy i  wypoczynku, wskazując na efektywność czasu produktywnego i nieproduktywnego, i koncentruje uwagę większości badaczy bardziej na aspekcie fizycznym i zdrowotnym jakości życia niż na duchowym. Tak więc zarówno środowisko pracy, jak i środowisko po pracy powinny zapewnić człowiekowi wolność wyboru i odpowiedni komfort, mierzony coraz częściej różnego rodzaju „indeksami szczęścia”. Dla pedagogów jest to przede wszystkim problem przygotowania do czasu wolnego, co w przypadku projektów pedagogicznych oznacza przekazywanie wzorców, które uznamy za dobre. Przekaz tych wzorców następuje w rodzinie, w środowisku rówieśniczym i  w  środowisku społecznym. Wzorce spędzania czasu wolnego są różne w obrębie poszczególnych regionów czy narodów, ale ostatnio mają charakter globalny. Analiza i badanie fenomenu czasu wolnego z punktu widzenia różnych nauk szczegółowych muszą, siłą rzeczy, opierać się na zróżnicowanej terminologii, co jest typowe dla problemów multidyscyplinarnych. Moje badania literaturowe wykazały, że poszczególne dziedziny nauk szczegółowych wysuwały się na plan pierwszy bądź obwieszczały koniec zainteresowania tematem czasu wolnego. Ewentualne badania szczegółowe i statystyczne, na przykład budżetu czasu wolnego, a  nawet tylko samej percepcji jego przeżywania, prowadzą do nieco różnych definicji w kontekście konkretnego badania. Uniemożliwia to ścisłe definiowanie (a nawet rozumienie) pojęć. W swoim zamierzeniu metodologicznym przegląd koncepcji czasu wolnego pojawiających się w literaturze europejskiej (a potem także amerykańskiej), począwszy od pierwszych przekazów pisanych, uzupełniony jest szeregiem odniesień do badań szczegółowych, które przytaczane są w  piśmiennictwie pedagogicznym. Pedagogika spełnia tu rolę integrującą, co plasuje ją (przynajmniej w tej książce) na styku takich dziedzin, jak filozofia, socjologia, psychologia i ekonomia. Współczesne uwarunkowania tego tematu każą zwrócić uwagę na problemy sportu i rekreacji, które z kolei uwikłane są w problematykę reklamy i mediów. Analizy te korzystają z badań szczegółowych, pojawiających się w ostatnich latach 57

22

Już klasyk tematu, Dumazedier, w oficjalnych materiałach UNESCO podał faktycznie kilka definicji czasu wolnego z punktu widzenia różnych dziedzin naukowych.


na gruncie psychologii i psychofizjologii, a szerzej w grupie nauk kognitywnych. Badania te uwypuklają aspekt percepcji czasu wolnego jako stanu umysłu i rozszerzają krąg badań literaturowych o amerykańską literaturę naukową. Czas wolny to także szczególnie ważny przedmiot badań współczesnej politologii, wiążącej percepcję czasu z poczuciem wolności jednostki w społeczeństwach demokratycznych. Powoduje to istotne zmiany w  perspektywie epistemologicznej i  metodologicznej widzenia tej problematyki, a  w  zakresie badań szczegółowych daje niestety szerokie możliwości manipulowania społeczeństwami. W warstwie badań naukowych literatura tematu w aspekcie politologicznym rozszerza się więc o  dokumenty i  analizy statystyczne instytucji społecznych i politycznych – lokalnych, regionalnych, rządowych (a także pozarządowych), z uwypukleniem materiałów międzynarodowych. Część takich dokumentów jest przywołana w tej książce. Aspekt ideologiczny takich materiałów – oraz samego ich wyboru – wydaje się być nieunikniony. Niniejsze opracowanie, dokonane z  perspektywy pedagogicznej, siłą rzeczy wydobywa edukacyjne aspekty myślenia o  czasie wolnym czy też o  wolności człowieka wobec czasu, co stanowi swego rodzaju propedeutykę pedagogiczną takich idei, jak „pedagogika czasu wolnego”, z „edukacją dla czasu wolnego” jako jej działem, a  w  pedagogice społecznej prowadzi do idei „społeczeństwa czasu wolnego”. Wychodzi to naprzeciw potrzebie edukacyjnej dotyczącej refleksji nad przemianami wzorów myślenia o uczeniu i uczeniu się tego, jak wygospodarować i wykorzystywać czas wolny, jak być wolnym w czasie. Pedagogika czasu wolnego zyskuje w ten sposób nowy wymiar, a postulaty badaczy problemu prowadzą wręcz do „pedagogiki wolności w czasie”. Przegląd literatury zagranicznej, szczególnie amerykańskiej, rodzi problemy z tłumaczeniem stosowanej tam terminologii. Ma to miejsce również wtedy, gdy dokonujemy przeglądu publikacji w różnych dyscyplinach naukowych i gdy terminologia z  języków obcych przenoszona jest na język polski. Kilka takich przykładów terminologii (na przykład greckie scholé, angielskie leisure czy amerykańskie flow) omawiam osobno. Analiza fenomenu czasu wolnego okazała się w głównej mierze multidyscyplinarną analizą historyczną, przeprowadzoną z perspektywy pedagogicznej. Akcentuję w niej głównie zadania edukacyjne, których realizacja może być spełnieniem, kulturowego w gruncie rzeczy, postulatu przygotowania do czasu wolnego. W badaniach czasu wolnego odnalezionych w literaturze i przytaczanych w tej książce występuje tak duża multidyscyplinarność poszczególnych wątków, że nie udało się ich zestawić w typowy dla badań czasu wolnego w pedagogice rozdział metodologiczny. Przedmiot badań, problemy badawcze, cele i hipotezy są za każdym razem nieco inne i czytelnik może się w nich zorientować sam, zawsze na nowo. W  niektórych przypadkach podjęłam próbę analizy porównawczej (na

23


przykład badań europejskich i amerykańskich58), jednak nie są to zestawienia w  pełni naukowe, a  tylko przykłady ilustrujące tematykę czasu wolnego w  jej przeglądowym aspekcie oraz ilustracje do tez pojawiających się w książce. Również terminologia obcojęzyczna powoduje często niezgodność poszczególnych kategorii. Dodatkowo mamy do czynienia z ich ewolucją w czasie, a znaczenie niektórych terminów, jak na przykład wellness czy welfare (nie mówiąc już o samym leisure) dopiero się krystalizuje. Wszystkie tłumaczone i przytaczane cytaty zostawiam tylko w wersji polskiej, jednak wielokrotnie pojawiały się problemy z tłumaczeniem terminologii, dlatego wtedy podaję odpowiedniki w języku oryginału. Przykładem może być przytaczana w książce terminologia zastosowana przez Jean Mundy w Leisure Education: Theory and Practice59 czy na przykład terminologia używana przez organizacje o charakterze społecznym, zajmujące się w szczególności ekologią i rekreacją (na przykład UNESCO czy amerykański NRPA60 oraz Parks and Recreation)61. Istotny okazał się przy tym fakt, że nazewnictwo (definicje i terminologia), używane w oficjalnych tłumaczeniach dokumentów przez instytucje rządowe i międzynarodowe, staje się niejako automatycznie obowiązujące w analizach akademickich. Część przytaczanych danych stanowi wyciąg z badań własnych wykonanych przy pomocy (pracujących na co dzień z dziećmi) nauczycielek przedszkoli województwa pomorskiego. Przeprowadziły one badania w swoich miejscach pracy według omawianego wcześniej programu. Głównym celem tych badań było wypracowanie (udoskonalenie) metody analizy rysunków dzieci będących w wieku, w którym pojęcie czasu wolnego dopiero się kształtuje. Wyniki tych badań zrelacjonowane będą w osobnej publikacji, jednak niektóre wnioski badań, będące przyczynkiem dla zrozumienia percepcji czasu wolnego, przytaczam w tej książce. Obserwacja budzącej się świadomości czasu wolnego u dziecka, najpierw jako „wolności do”, jest moim zdaniem cennym doświadczeniem dla dorosłych, poszukujących „sposobu na życie” – w  szerszym aspekcie wolności człowieka w jego autotelicznej, kreatywnej i społecznej aktywności. Moje badania fenomenu czasu wolnego przytaczane w tej książce objęły następujące działania (zagadnienia): 1. Badania różnych koncepcji czasu spotykanych w literaturze światowej dostępnej w Polsce i w internecie, które objęły w szczególności:

58 Zob. Aneks, Część 1 i 3 (3.1–3.5), Część 6 i 7 (tabela 15, 16). 59

J. Mundy, L. Odum, Leisure education. Theory and Practice, New York: John Wiley and Sons 1979; E. O’Sullivan, Repositioning Parks and Recreation as Essential to Well-Being, Parks and Recreation 2001, s. 36, s. 88–94; zob. także program Leisure Education in the Schools. Taskforce on Leisure Education in the Schools amerykańskich stowarzyszeń: Association of the American Alliance for Health, Physical Education, Recreation and Dance, American Association for Leisure and Recreation (AALR). 60 National Recreation and Park Association. 61 Zob. E. O’Sullivan, dz. cyt., s. 36, s. 88–94.

24


a) zestawienie klasycznych koncepcji pojmowania i percepcji czasu wolnego w jego kulturowych implikacjach ograniczonych do kultury śródziemnomorskiej, b) zestawienie prób kategoryzacji tego pojęcia, c) zestawienie definicji, d) wielorakie aspekty czasu wolnego w multidyscyplinarnej analizie tematu, e) zestawienie różnych koncepcji czasu wolnego pojawiających się w literaturze światowej, f) badania bibliograficzne wieloaspektowości prac w poszczególnych dziedzinach nauk. 2. Badania własne budżetu czasu wolnego dorosłych, dzieci i  młodzieży w aspekcie historycznym. 3. Zestawienie danych literaturowych (GUS, OBOB, CBOS, Raporty „Diagnozy”) i porównanie ich z danymi skandynawskimi oraz z krajów anglosaskich (analiza danych literaturowych w autorskim ujęciu, uzupełnianych badaniami własnymi). 4. Analiza rysunków wraz z wywiadem uzupełniającym – jako główna metoda pozwalająca zbadać treści czasu wolnego dzieci pięcio- i sześcioletnich oraz jego naturalne przeżywanie. 5. Badania własne percepcji czasu wolnego dorosłych pod kątem możliwych wzorców dla dzieci (metoda ankiet). Wyniki badań i zestawień analiz literaturowych były w miarę potrzeby cytowane w całej książce wraz z rezultatami zaczerpniętymi z literatury światowej. Niektóre, ciekawsze wyniki moich własnych badań przytaczałam w tekście, rezygnując (ze względów wydawniczych) z ich szczegółowej prezentacji. Zamieszczenie całości uzyskanych przeze mnie wyników byłoby ze szkodą dla narracji i zawęziłoby krąg czytelników. Charakter kompilacyjny książki zawierającej zestawienia różnych poglądów na temat przeżywania czasu przez człowieka prowadzi też do potocznej nieraz narracji, z przewagą metafory nad ścisłym epistemologicznie wywodem. Ewolucja kategoryzacji funkcji, form i treści czasu wolnego w ostatnim ćwierćwieczu udaremniła także początkowy zamiar statystycznej analizy budżetu tego czasu na przestrzeni ostatnich 25 lat. W zamian mamy (z konieczności wyrywkową) analizę trendów w myśleniu o czasie człowieka, jego tożsamości oraz poczuciu wolności i szczęścia. Dyskurs prowadzony albo tylko opisywany w  tej książce będzie źródłem wniosków w zakresie pedagogiki społecznej, a także pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, w których to dziedzinach nauki dysponuję stosunkowo największym doświadczeniem i materiałem badawczym. Pedagogika będzie w swej warstwie filozoficznej traktowana jako dziedzina interdyscyplinarna scalająca, w miarę możliwości, problematykę czasu wolnego analizowaną w literaturze. 25


Wiedza w zakresie pedagogiki czasu wolnego systematyzowała się w drugiej połowie XX wieku i w swojej warstwie badawczej opierała się głównie na „rozliczaniu” budżetu czasu. Badania takie przeprowadzali już wcześniej (we wszystkich grupach wiekowych) ekonomiści, jednak również w ekonomii kategoryzacja czasu wolnego przestała być jednoznaczna. Problem kategoryzacji wynika z ewolucji pojęć oraz różnic w formułowaniu terminologii w  poszczególnych dyscyplinach szczegółowych. Osobnym zagadnieniem jest tworzenie nowego nazewnictwa przy porównywaniu wyników multidyscyplinarnych badań, co ustanawia wielorakość semantyczną w analizie czasu wolnego. Cytowany w książce materiał z badań własnych opierał się na danych statystycznych z ponad 700 rysunków dzieci w wieku 4–7 lat oraz badań ankietowych u  dorosłych, nastawionych na wydobycie aspektu podmiotowego przeżywania czasu. Badania te z konieczności miały charakter pilotażowy, dały jednak interesujące wyniki jakościowe, z których kilka stanowi stosunkowo nową propozycję w badaniach fenomenu czasu wolnego (na przykład badanie percepcji poszczególnych form i treści spędzania czasu). W  trakcie moich studiów literaturowych korzystałam z  baz danych i  zasobów dostępnych w internecie (Scopus, Google Books, Perseus i Forgottenbooks). Badania bibliometryczne i semantyczne przeprowadzone w oparciu o te zasoby były dla mnie podstawą do formułowania szeregu tez, zwłaszcza dotyczących multidyscyplinarnego i interdyscyplinarnego charakteru tych badań oraz uzyskanych wyników. W książce zaprezentowałam też własną (wybiórczą) analizę danych z profesjonalnych badań powołanych do tego instytucji rządowych i  pozarządowych, krajowych i  zagranicznych. Motywem przewodnim moich studiów literaturowych i badań własnych czasu wolnego było analizowanie tego czasu jako czasu przeżywanego podmiotowo. Co do inspiracji, jakie mam nadzieję, niesie materiał tej książki, to jest oczywiste, że nie byłam w stanie wyczerpująco opisać wszystkich przytoczonych idei, a nawet własnych przemyśleń. Tak więc czytelnicy dostrzegą tu zapewne wiele interesujących dla siebie tropów i  będą mieli okazję prześledzić je i  rozwinąć, tworząc własny obraz fenomenu czasu wolnego.

26


Podziękowania W przygotowaniu książki wspierali mnie przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych: pedagog prof. Maria Mendel, psycholog prof. Mieczysław Ciosek, ekonomista prof. Zdzisław Kordel, socjolog kultury fizycznej prof. Jan Ożdziński oraz pracownicy Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Informatycznego Uniwersytetu Gdańskiego  – dr Grzegorz Krzykowski i  dr Jerzy Wojtkowiak. Wpływ tych wszystkich osób będzie widoczny w niniejszej pracy. W  tle moich rozważań jest ciągle obecny mój nieodżałowany Profesor śp. Marian Grochociński, który swego czasu zaprosił mnie do badań budżetu czasu dzieci i młodzieży. Nadał on kierunek mojej pracy pedagogicznej, zwracając uwagę na ciągle się zmieniający fenomen czasu wolnego obecny w wielu dziedzinach nauki, które dają inspirację pedagogom, ale także nam wszystkim.


1. Ewolucja pojęcia czasu wolnego i jego kulturowe implikacje 1.1. Kształtowanie się pojęcia czasu wolnego w kulturze europejskiej Kultura to całokształt dorobku materialnego i duchowego ludzkości, gromadzonego, utrwalanego, wzbogacanego i przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Elementem kultury, ale przede wszystkim czynnikiem, który umożliwia jej tworzenie, jest czas wolny. Na przestrzeni dziejów ludzkości, niezależnie od procesu formowania się pojęcia czasu wolnego, mieliśmy do czynienia zarówno z wyższymi, jak i niższymi jakościowo formami jego „spędzania”. Aksjologia czasu wolnego była w różnych kulturach inna i trudno jest dzisiaj rozstrzygać o wartości czasu – szczególnie czasu wolnego. Rozważania na ten temat oscylowały pomiędzy mitologią, teologią i filozofią, a na przełomie XIX i XX wieku podjęto próby naukowego ujęcia tematu. Szczególne znaczenie takich analiz odkrywają pedagodzy, starający się wypracować i przekazać jak najlepsze wzorce, a wtedy okazuje się często, że wzorce takie były już dawniej realizowane i mają swoją historię. Dzisiejsza interpretacja angielskojęzycznego terminu leisure, używanego powszechnie w literaturze światowej na określenie czasu wolnego, szuka swych korzeni w greckim scholé jako wyższej formie aktywności. Zachowania wolnoczasowe („wyższe” i „niższe”) nie są ani sprawą konieczności, ani obowiązku, jak to ma miejsce w przypadku pracy, obowiązków rodzinnych czy społecznych. Są to formy zachowań, które mogą być wyodrębnione zarówno z efektywnej pracy, jak i z obowiązków społecznych, co wskazuje na powstanie nowych uwarunkowań w obu tych sferach działalności. Starogrecki termin scholé oznaczał najwyższy – kontemplacyjny bądź dyskursywny – sposób spędzania czasu wolnego. To właśnie kontekstowe tłumaczenie tego terminu, odnoszące się do cytatów z Platona i Arystotelesa, odsłania dziś nowy, a przecież stary, sens tego terminu, który coraz częściej, tak jak u większości przywoływanych w tej pracy autorów, objaśniany jest jako stan umysłu, kierując akcenty w definiowaniu czasu wolnego w dziedzinę psychologii. Stan umysłu związany z  kontemplacją, określany już przez Arystotelesa mianem szczęścia, 28


powoduje tę dodatkową komplikację, że własne szczęście najłatwiej jest nam zdefiniować wtedy, kiedy na nie czekamy albo kiedy już minęło. Rozważane w najwcześniejszych przekazach pisanych pojęcie czasu wolnego warunkowane było wykonaniem wszystkich koniecznych obowiązków, a  czas wolny był rodzajem refleksji duchowej, z początku mitologicznej, mistycznej i religijnej, a potem także filozoficznej, by w XIX wieku stać się przedmiotem analiz publicystycznych i  naukowych. Społeczeństwo czasu wolnego zostało opisane już przez Hezjoda i nawet jeśli stopniowe uwalnianie się od konieczności walki o byt skutkowało najprostszymi formami spędzania czasu wolnego, to i tak możliwość przeżywania takiej sytuacji traktowana była jako boski dar, swego rodzaju mitycznej „złotej ery”. W czasach Homera i Hezjoda dużą rolę przywiązywano do kontemplacji religijnej, kiedy to w chwilach wolnych od pracy można było wyrazić wdzięczność bogom za doznane łaski i  prosić o  przychylność w sprawach, na które sami nie mamy wpływu. Tak pojmowane sacrum nie jest jednoznacznie klasyfikowane w  kategoriach zachowań wolnoczasowych, przechodzi bowiem często od obowiązkowych praktyk religijnych do kontemplacji i zbiorowego przeżywania, które pod koniec XX wieku osiągnęło swoje apogeum w trakcie pielgrzymek papieża Jana Pawła II. To, co ożywia i odpręża umysł, dając ten szczególny stan zbiorowego przeżywania sacrum, Émile Durkheim nazywał swego czasu „zbiorową radością” – wspólnotą pozytywnego przeżywania1. Naturalną skłonnością ludzką, zarówno w kontemplacji religijnej, jak i filozoficznej, było uzupełnianie przeżyć duchowych o elementy obrządku oraz gry i zabawy. Widoczne jest to zwłaszcza u Greków, którzy święta na cześć bogów i herosów przekształcali w zbiorowe festyny, a Platon przypisywał takiej ludycznej formie spędzania czasu wolnego wielkie znaczenie, doszukując się w zabawie drugiej natury ludzkiej. Analizując sposoby spędzania czasu w wielu kulturach, można się dopatrzeć podziału na czas sacrum i czas profanum2, tworząc w ten sposób dwubiegunową aksjologię czasu wolnego. Z upływem wieków pojęcie sacrum zaczęliśmy odnosić także do sfery twórczości ludzkiej, traktując czasem wyższe jej przejawy jako „boskie”, chociaż tworzone przez człowieka. Nieco inaczej, bardziej monochronicznie przedstawia ten podział Émile Durkheim. Według niego rozwój społeczny polegał na wyjściu z czasu profanum w stronę religii, która wraz z procesem socjalizacji wpajała „biopsychicznej” z natury istocie wartości wyższe. Najważniejszą z  owych wartości jest religia, będąca pierwszym czynnikiem wyzwalającym człowieka z okresu profanum i prowadzącym do czasu sacrum. Czas ten 1

Cyt. za: Elementary Forms of Religious Life, w tłumaczeniu angielskim Carol Cosman, [online:] http:// books.google.com/books?id=3j5tyWkEZSYC&printsec=frontcover#v=onepage&q=collective%20 joy&f=false [dostęp: 28.03.2012], s. 308; zob. É. Durkheim, Elementarne formy życia religijnego. System totemiczny w Australii, przeł. A. Zadrożyńska, wstęp i red. nauk. E. Tarkowska, Warszawa: PWN 1990. 2 Kategoria profanum jest metaforycznym określeniem obejmującym wszystko, co znajduje się poza kościołem („poza oknem” kościoła jako miejscem kultu).

29


u homo duplex stanowił przeciwwagę dla zwierzęcych instynktów. Jeśli jednak przyjąć za Durkheimem koncepcję homo duplex, to człowiek zawsze będzie się odnajdował między swoją naturą duchową i materialną. Czas sacrum i czas profanum będą więc biegły polichronicznie. Wyższe formy spędzania czasu wolnego sprowadzają się w  uproszczeniu do takich przejawów aktywności ludzkiej, którym towarzyszy refleksja duchowa – mistyczna, teologiczna lub filozoficzna, oraz wszelkie działania twórcze, a także kontemplacja lub tylko konsumpcja dzieł sztuki czy zwykłej produkcji artystycznej. W  opracowaniach na temat pojęcia czasu wolnego pojawiły się ostatnio (zwłaszcza w  piśmiennictwie anglojęzycznym) interpretacje związane z coraz częstszym nawiązywaniem do kontemplacyjnej koncepcji czasu wolnego, warunkowanej specyficznym stanem umysłu. Było to już wcześniej podkreślane przez największych greckich filozofów, a różnice w aksjologii czasu wolnego dotyczą dzisiaj głównie pojmowania roli zabawy i rekreacji fizycznej, mniej zaś podejścia do aktywności i kontemplacji duchowej w czasie wolnym. Według dzisiejszych interpretacji wyższych form aktywności ludzkiej podejmowanej w czasie wolnym od obowiązków – interpretacji nawiązujących do kultury greckiej – czas wolny jest po prostu „stanem umysłu”, afirmacją swobody, a jego jakość zależy od tego, jak traktujemy naszą aktywność lub jej brak. W tradycji greckiej (zawartej w przekazach pisanych i najpełniej wyrażonej w dziełach Platona i Arystotelesa) człowiek wolny powinien dążyć do sytuacji, kiedy będzie dysponował własnym czasem w sposób, jaki uzna za stosowny. Co więcej, jest to naszym obowiązkiem: „Haniebną bowiem jest rzeczą, jeśli ktoś nie umie z dóbr [swoich] korzystać, ale jest jeszcze gorzej, jeśli nie umie tego robić w okresie spoczynku i okazuje się dzielnym wśród zajęć i wojny, a w czasie pokoju i spoczynku wykazuje usposobienie niewolnika”3. Po dwudziestu paru wiekach takie „zniewolenie czasu wolnego” zostało podobnie scharakteryzowane przez José Ortegę y Gasseta: „Dlatego też ludzi w ten sposób żyjących nazywamy masą nie tyle ze względu na ich liczbę, ile ze względu na to, że ich życie jest bezwładne i bezwolne”4. Czas wolny miał sprzyjać realizacji najwyższych cnót, jakie są celem człowieka wolnego. Cnoty te mają też wartość dla całego społeczeństwa, a największą cnotą jest dążenie do mądrości, która w ostatecznym efekcie jest także – według Platona – państwowotwórcza. Te najwyższe cnoty to propagowana już przez Sokratesa umiejętność kontemplowania prawdy i prowadzenia dyskursu w gronie wolnych obywateli. Sytuacja taka powoduje (jak by to wynikało z tekstów greckich) powstanie pewnej wspólnoty myśli, która wtedy i teraz określana jest mianem szkoły, a której sens etymologiczny nie zawsze był dobrze oddawany w polskich tłumaczeniach dzieł Platona i Arystotelesa, zwłaszcza gdy dotyczyło to spędzania 3 Arystoteles, 4

30

Dzieła wszystkie, przeł. i oprac. D. Gromska, L. Regner, W. Wróblewski, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2003, t. 6, ks. VII, r. 13 §19, s. 208. J. Ortega y Gasset, Bunt mas, przeł. P. Niklewicz, Warszawa: Muza 1995, s. 64.


czasu wolnego. Opracowania angielskojęzyczne dużo lepiej oddają sens kategorii scholé, odnosząc ją do stanu umysłu oznaczającego przede wszystkim poczucie wolności5 i zbliżając się dużo bardziej do starogreckiego ideału. Fenomen czasu wolnego zyskał z biegiem lat w kulturze europejskiej szereg nowych aspektów, a  terminologia zmieniała się, znajdując coraz to nowe konteksty w  najważniejszych językach kultury europejskiej. Taka sytuacja prowadziła do poważnych nieścisłości w kategoryzacji terminów związanych z czasem wolnym. W dalszej części książki prześledzone zostaną różnorodne interpretacje fragmentów niektórych starych tekstów greckich, które nawiązują do sposobów wykorzystania czasu wolnego (poczynając od Hezjoda i Homera6), a potem często odwołują się do tradycji filozofii greckiej, zwłaszcza koncepcji Sokratejskich, Platońskich i Arystotelesowskich. Interpretacje te zależą od okresu, w jakim tłumaczono dzieła wielkich Greków, oraz samych źródeł tych tekstów. Tłumaczeń dokonywano bowiem często „z  drugiej ręki”, na podstawie przekładów łacińskich i arabskich, później także rozproszonych pism, a nawet notatek kolejnych pokoleń uczniów. Wiele tekstów nie było tekstami źródłowymi, gdyż tłumacze często „aktualizowali” je stosownie do sytuacji społecznej i czasów, w których żyli, rozumiejąc i  tłumacząc terminy w  kontekście ich nowej współczesności. Fragmenty tekstów były często przestawiane, a  w  przypadku Polityki dotyczyło to nawet porządku ksiąg i całych rozdziałów7. Powoduje to dzisiaj trudności w porównaniu treści w różnych edycjach dzieł Arystotelesa. Różnice tego typu nie ominęły też kwestii czasu wolnego. I tak obserwujemy wiele prac angielskojęzycznych, które w skrajnym przypadku stawiają znak równości pomiędzy angielskojęzycznym terminem leisure a greckim scholé, z drugiej zaś strony termin leisure liczni autorzy odnoszą także do okresów bezczynności8 czy (w  szerszej perspektywie) stanu spoczynku, a nawet próżniaczego stylu życia9. Sytuacja taka powoduje zawsze konieczność kontekstowej analizy stosowanej terminologii. Faktem jest, że mimo tak wzniosłych początków percepcji fenomenu czasu wolnego w kulturze europejskiej, scholé stało się rdzeniem słów oznaczających szkołę w większości języków europejskich i nie tylko10. Co gorsza, zamiast dawać radość postulowaną przez starożytnych filozofów, szkoła jest często środowiskiem ciężkiej pracy i nie znajduje miejsca w analizowanych przez pedagogów

5

Arystoteles, dz. cyt.; zob. także: De S. Grazia, Of Time, Work, and Leisure, Garden City, New York: Anchor Books 1962; T. Goodale, G. Godbey, The Evolution of Leisure, State College, PA: Venture Press 1988. 6 U Hezjoda mamy opis ery złotej, w  której cały czas jest czasem wolnym, a  u  Homera na Wyspach Szczęśliwości praca jest zabawą i twórczą rozrywką. 7 Zob. L. Piotrowicz, Słowo wstępne do pierwszego wydania, w: Arystoteles, dz. cyt., t. 6, s. 23. 8 Zob. P. Lafargue, Prawo do lenistwa, przeł. I. Bibrowska, Zielona Góra: Red Rat 2007. 9 T. Veblen, Teoria klasy próżniaczej, przeł. J. Frentzel-Zagórska, Warszawa: PWN 1971. 10 Zob. Aneks, Część 3, Etymologia i ewolucja pojęcia czasu wolnego.

31


przestrzeniach czasu wolnego, gdzie jest on traktowany jako czas wolny od zajęć szkolnych, zarówno dla dzieci, jak i dla pedagogów11. Niższe formy aktywności to (pomijając zwykłą bezczynność) rekreacja fizyczna i zabawa. Nawet pospolita rekreacja może być traktowana w kategoriach odprężenia („odstresowania”) – a nie tylko odnowy fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej czy duchowej. Wyższe formy spędzania czasu wolnego sprowadzają się dzisiaj, w uproszczeniu, do takich przejawów aktywności ludzkiej, którym towarzyszy refleksja duchowa – mistyczna, teologiczna lub filozoficzna – oraz wszelkie działania twórcze, a także kontemplacja albo tylko konsumpcja dzieł sztuki. Z pewnymi istotnymi różnicami, które będą omówione później, takie – rzec można – akademickie traktowanie czasu wolnego zawdzięczamy Platonowi i  Arystotelesowi, często z  odniesieniami do wcześniejszego Sokratesa. U  największych greckich filozofów różnice w aksjologii czasu wolnego dotyczą głównie pojmowania roli zabawy i  rekreacji fizycznej, zaś podejście do aktywności i kontemplacji duchowej w czasie wolnym wykazuje dużą zgodność. W koncepcji starogreckiej etos czasu wolnego stawiany był na pierwszym miejscu, jednak pojęcie etosu – chociaż dużo rzadziej – było rozpatrywane także w odniesieniu do czasu pracy. Aktywność ludzka cechuje się bowiem swego rodzaju naturalną cyklicznością, dającą zmiany zarówno ilościowe, jak i jakościowe w budżecie czasu. Takie myślenie leży u podstaw dzisiejszej „ekologii czasu wolnego”, której sens, jak się wydaje, polega na zrównoważeniu czasu pracy i wypoczynku. Tak pojęte zrównoważenie jest jednak zakłócone, kiedy rozważamy społeczeństwa, w których podział klasowy nierównomiernie rozdziela przywileje i obowiązki. Trudno jest w odniesieniu do kultury greckiej mówić o etosie pracy, podczas gdy – zwłaszcza w Atenach – mamy z całą pewnością do czynienia z etosem czasu wolnego. Kultura jest więc tworzona zarówno w okresie „twórczej bezczynności”, jak i w procesie pracy. Czas wolny i praca uzupełniają się, stanowiąc o poziomie człowieczeństwa. Ujmując rzecz w skrócie, obok rekreacji fizycznej mamy do czynienia z rekreacją duchową, a w obu tych wypadkach wskazane są aktywne formy spędzania czasu wolnego. Aktywność umysłowa towarzyszy człowiekowi zarówno w pracy, jak i w czasie wolnym, a najwyższa forma tej aktywności sprowadza się do refleksji duchowej, która zdaniem większości filozofów stanowi o naszym życiu. W kulturze greckiej aktywność taką wiązano często z dyskursem, który w wymiarze czasowym określano jako scholé, a przestrzenią fizyczną dla tej aktywności mógł być na przykład scholasterion12. 11

Moje badania wykazały, że nawet przedszkolaki „definiują” czas wolny jako czas poza przedszkolem. Zob. Aneks, Część 4, Percepcja czasu wolnego wśród dzieci. 12 Scholasterion to miejsce spotkań umożliwiających dyskurs. To także wolna przestrzeń, a może (w nowym kontekstowym tłumaczeniu) przestrzeń wolności. Również nazwa „akademia” pochodzi przecież pierwotnie od miejsca spotkań filozofów ze Szkoły Platońskiej w gaju Akademosa, a dzisiaj oznacza instytucję oświatową.

32


Poprzez wieki zarówno sens pracy, jak i czasu wolnego uzyskiwał coraz to inne interpretacje, a często koncepcje czasu pracy i czasu wolnego nakładały się, zwłaszcza wtedy, gdy dopatrywano się w  obu tych rodzajach aktywności najwyższych wartości. Można powiedzieć, że kultura grecka wypracowała zarówno etos pracy (zwłaszcza jej wyższych form), jak i etos czasu wolnego, jednak w powszechnym odbiorze wyższe formy samorealizacji (człowieczeństwa) wiązane były z realizacją zachowań wolnoczasowych. W kulturze europejskiej przechodziliśmy często od etosu czasu wolnego do etosu pracy, którego aksjologia znalazła najpełniejszy wyraz w kulturze protestanckiej, wyrażając się w popularnym powiedzeniu „czas to pieniądz”13. Właśnie mierzenie wartości pracy pieniądzem, który potem jest wykorzystywany do „kupowania” atrakcyjnych form spędzania czasu wolnego, jest dzisiaj podstawowym problemem w badaniu relacji między różnorodnymi formami aktywności człowieka. Dzisiejsi twórcy podkreślają często, że ideałem jest sytuacja, kiedy można robić to, co się lubi, i jeszcze brać za to pieniądze. Artyści, duchowni, politycy, dziennikarze i nauczyciele, a coraz częściej także przedstawiciele innych zawodów pozostają w czasie wolnym „aktywni zawodowo”, a samą pracę traktują jako możliwość „wyżycia się”. Obok czasu wolnego mającego konsumpcyjny charakter pojawia się więc czas wolny produktywny14 i  praca dająca przyjemność, a nawet szczęście. Konsumpcyjny charakter czasu wolnego powoduje, że ludzie stają się dodatkiem do oferowanych towarów. Zazwyczaj nie jest tak, że to my szukamy towaru, tylko towar szuka nas. Jeżeli więc oferta czasu wolnego (na przykład program telewizyjny) poszukuje odbiorcy, to siłą rzeczy nasz czas wolny będzie przeliczany na pieniądze reklamodawców i abonentów. Stajemy się więc często niewolnikami mediów, chociaż nawet w takiej sytuacji nasz czas pozostaje jednak „czasem względnego wyboru”, a wtedy – jak na to wskazuje Sebastian Wierny – „obszar czasu wolnego staje się obszarem trudnej wolności”. David Riesman w Samotnym tłumie podkreśla, że konsumpcja czasu wolnego jest główną cechą „człowieka zewnątrzsterownego”15. O ile analizując filozofię grecką można było mówić o etosie czasu wolnego, o tyle dzisiaj pozostał nam „przestarzały” protestancki etos pracy i problemy ze zdefiniowaniem budżetu czasu, w tym czasu wolnego. Przykłady opisów społeczeństwa czasu wolnego, ale w konsekwencji także pochwały pracy ludzkiej, znajdujemy już w najwcześniejszych przekazach literackich 13

Powiedzenie to przypisywane jest prezydentowi Benjaminowi Franklinowi; zob. H. Markiewicz, A. Romanowski, Skrzydlate słowa – wielki słownik cytatów polskich i obcych, Kraków: Wydawnictwo Literackie 2007, s. 138. Maksyma „czas to pieniądz”, z książki Benjamina Franklina Advice to a Young Tradesman (1748), wyryta była złotymi literami na maszynach do pisania Remingtona i umieszczana na bramach fabryk. 14 Z. Bauman, Glokalizacja, czyli komu globalizacja, a  komu lokalizacja, „Studia Socjologiczne” 1997, nr 3, s.146; zob. także D. R. Kamerschen, R. B. McKenzie, C. Nardinelli, Ekonomia, przeł. P. Kuropatwiński, Gdańsk: Fundacja Gospodarcza NSZZ „Solidarność” 1991, s. 112–113, 480, 673. 15 D. Riesman, N. Glazer, R. Denney, Samotny tłum, przeł. i wstęp J. Strzelecki, Warszawa: PWN 1971.

33


kultury śródziemnomorskiej, jak na przykład w poezji Hezjoda – drugiego, obok Homera, wielkiego poety greckiego żyjącego na przełomie VII i VI wieku p.n.e.

1.2. Praca i dni świąteczne w poezji Hezjoda W starym micie Hezjoda o pięciu erach ludzkości16 znajdujemy opis ery złotej – społeczeństwa, w którym ludzie nie musieli pracować. W „złotym wieku” panowania Kronosa nie było trosk i cierpień, a nawet chorób. Mieliśmy do czynienia z prawzorem biblijnego raju. Cały czas był, rzec można, czasem wolnym. Ludzie bawili się i biesiadowali, często razem z bogami. W kolejnych erach było już tylko gorzej. W szczególności ludzie musieli sami troszczyć się o pożywienie i dach nad głową. Nawet wiek herosów nie poprawił sytuacji ludzkości i wszystko wskazuje na to, że już wtedy – w czasach opisywanych przez Hezjoda – ujawniła się w pełni „ciemna ludzka natura”17. Motyw utraconego raju, zarysowany u Hezjoda, spotykany jest potem w przekazach pisanych wielu kultur, zwłaszcza w kulturze chrześcijańskiej. W Hezjodowym opisie złotego wieku powinniśmy chyba znaleźć ostrzeżenie dla dzisiejszego społeczeństwa wolnego czasu i przestrogę, że czas wolny nie może oznaczać braku odpowiedzialności za siebie ani być czasem swawoli, ponieważ może się kiedyś skończyć i zapoczątkować okres cierpień i znoju. Tak było przecież niedługo potem, według Biblii, w przypadku Adama i Ewy. W ciężkich warunkach walki o byt praca jest dopustem bożym, ale spotykamy też próby ustanowienia równowagi między okresami poświęconymi pracy a  okresami wytchnienia, które należy poświęcać kontemplacji ustalonego boskiego porządku18. Przykazania takie zawierał już Pentateuch, a  potem Biblia (Stary i Nowy Testament). Już w najstarszych przekazach pisanych widzimy, że czas wolny zaleca się poświęcać bogom (i wtedy jest on czasem sacrum w sensie dosłownym), może też, tak jak u Greków, być on przywilejem, a także obowiązkiem klas wyższych wobec państwa. Kontemplacja praw boskich była u greckich filozofów zastępowana kontemplacją prawdy i umiłowaniem mądrości, jednak aspekty rozrywkowe i rekreacyjne czasu wolnego często brały górę, zwłaszcza w powszechnym odbiorze, w którym element zabawy pojawiał się także w uroczystościach religijnych. Danuta Niczyporuk pisze w tym kontekście o czasie sacrum i czasie profanum19. 16

Złotej, srebrnej, brązowej, heroicznej i żelaznej. Hezjod nazywał jeden ze schyłkowych okresów wiekiem ciemnym. 18 We współczesnej wykładni, tak jak to ujął J. Sieg „nie tylko sam udział w ceremoniach religijnych przyczynia się do pogłębienia więzi społecznej wspólnoty miejscowej, lecz także spotkania towarzyskie przed i po godzinach nabożeństw, a zwłaszcza rozrywki i zabawy towarzyszące licznym świętom patronalnym i odpustowym czy też religijnym uroczystościom rodzinnym”. J. Sieg, Problemy cywilizacji czasu wolnego, „Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne” 1970, nr 3, s. 96. Zob. także [online:] http:// www.wsm.edu.pl/fotos/socjologia/Sylwetki/krzywicki.doc [dostęp 12.12.2010]. 19 D. Niczyporuk, Światopogląd a waloryzacja czasu, w: „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska” Vol. XXIV, 6, sectio I, Lublin: Wydawnictwo UMCS 1999. 17

34


Jan Ożdziński wskazuje na aspekt duchowego przeżywania wyrażanego w formie aktywności fizycznej, czego ewidentnym przykładem w  społeczeństwach pierwotnych były tańce rytualne (a dzisiaj pewnie dyskotekowe). Także w pierwszych znanych nam dziełach literackich znajdujemy opisy uświęconego i nieuświęconego sposobu spędzania czasu – zarówno czasu pracy, jak i czasu wolnego, czego przykłady znajdujemy w twórczości Hezjoda. W swojej poezji Hezjod „wysyła pieśń”20 będącą przede wszystkim pochwałą pracy, która regulowana jest boskim porządkiem. Prace i  dni zawierają chyba pierwszy w dziejach ludzkości kalendarz rolniczy regulujący rytm pracy, nadający jej sens i uwypuklający cykliczność pracy i wypoczynku. Praca ta z rzadka przerywana jest świętami o  charakterze religijnym, co samo przez się ustawia czas wolny jako czas świąteczny. To jednak praca jest sensem życia, pod warunkiem że jest to praca człowieka wolnego. Człowiek, dla którego praca jest koniecznością, a nawet przymusem, znajdzie jej sens tylko w akceptacji wyższego, boskiego przecież, porządku. „Nie praca jest hańbą, ale próżnowanie” – pisze starożytny poeta. Czas wolny u Hezjoda jest też po prostu wytchnieniem. W pracy na roli pojawiają się bowiem cyklicznie okresy dłuższego i  krótszego wypoczynku, warunkowanego na przykład rytmem zmian pór roku, przerwami w pracy na roli, kiedy to nastaje „czas odpoczynku, obfitego picia wina”21, Kiedy oset zakwita i kiedy piewik brzęczący, siedząc na drzewie, rozpocznie swą melodyjną piosenkę, pocierając skrzydłami, w czas nużącego lata. Kiedy kozy najtłustsze i najsmaczniejsze jest wino, najgorętsze kobiety, a najmniej krzepcy mężczyźni są, bo kolana i głowę wysuszy im gwiazda Syriusza – skóra schnie od upału. I właśnie wtedy niech będzie miejsce cieniste pod skałą i wino, wino biblińskie22 co wyraża pragnienie, by w końcu „spocząć w cieniu, w sercu mieć sytość z tego posiłku”23. Starożytny poeta wskazuje, że odpoczynkowi powinno towarzyszyć zadowolenie z  dobrze (zgodnie z  boskim kalendarzem) wykonanej pracy. Tak więc praca, będąc sensem życia, nie wymaga w takim ujęciu uzupełnienia inną aktywnością. Mamy tu do czynienia z sytuacją przeciwną – zdecydowanie inną niż w opiewanej przez tegoż Hezjoda złotej erze, w której ludzie byli wolni od pracy. 20

Hesíodos (Ηησίοδος) tłumaczy się w języku starogreckim jako „wysyłający pieśń”. J. Łanowski, Wstęp, w: Hezjod, Narodziny bogów (Theogonia), Prace i  dni, Tarcza, przekł. i  wstęp J. Łanowski, Warszawa: Prószyński i S-ka 1999, s. 16–18, 75 (582–589). 22 Hezjod, dz. cyt., s. 76. 23 Tamże. Użycie metafory „sytość w sercu” podkreśla, że czas wolny to coś więcej niż odpoczynek czy rekreacja i wiąże się ze stanem ducha (lub umysłu). 21

35

FENOMEN CZASU WOLNEGO  

FENOMEN CZASU WOLNEGO - Maria Truszkowska-Wojtkowiak. Niniejsza publikacja poświęcona jest analizie pojęcia czasu wolnego jako jednego z waż...