Page 1

POLISH NEWSPAPER IN USA - Colorado | Arizona | New Mexico | Utah | California | Alaska | Ohio

Denver Metro | Boulder | Colorado Springs | Fort Collins | Dillon | Glenwood Springs POLISH NE WSPAPER

IN COLORADO

MIESIĘCZNIK POLONII AMERYKAŃSKIEJ W KOLORADO | 303.396.8880 | www.zycie-kolorado.com WYDANIE 47 | LIPIEC/JULY 2013 | BEZPŁATNE - FREE

Koniec roku szkolnego 2012-13 - wreszcie wakacje Elżbieta Kulesza

Piszą dla Was:

12

maja wraz z Dniem Matki uroczystą akademią zakończyliśmy kolejny rok szkolny. Po odśpiewaniu hymnu, cześć oficjalną tej podwójnej uroczystości rozpoczął Ks.Proboszcz Marek Cieśla, błogosławiąc i życząc wszystkim zebranym szczęśliwych wakacji. Uczniowie młodszych klas zaprezentowali cześć artystyczną, recytując wiele pięknych i wzruszających wierszyków na Dzień Matki, po czym każde dziecko zaniosło swojej mamie piękną różę wraz z życzeniami.

Pomysły na życie w Kolorado Lipiec 2013 >> str.4 Żyj sportem - Marcin Żmiejko >> str.5 Fotogaleria Piknik Polskiego Klubu w Denver >> str.8 Kalejdoskop Polonijny: Anna Romanowska-Deskins, Tomasz Zola, Ryszard Urbaniak >> str.9

Dyrektor szkoły, pan Stanisław Gadzina wyraził słowa podziękowania wszystkim uczniom i ich rodzicom, gronu nauczycielskiemu, radzie rodziców oraz ks. Proboszczowi za współpracę. Po czym podarował drobne pamiątki absolwentom ósmej klasy, gratulując ukończenia szkoły oraz życząc dalszego pogłębiania wiedzy i nauki języka polskiego. Komitet Rodzicielski nie zapomniał też o nauczycielach oraz dyrekcji szkoły, uhonorowując ich trud i pracę skromnym upominkiem. Po zwinięciu flag, Polski i Stanów Zjednoczonych przez naszych harcerzy, rok szkolny 2012/13 można uznać za zakończony. Życzymy wszystkim udanych wakacji!

Punkt widzenia “W poszukiwaniu piątej klepki” - Grzegorz Malanowski >> str.12 FOTO: Tomek Bodzianowski

Parę dat do zapamiętania: • •

17 sierpień, 2013 - Zapisy do szkoły na rok 2013/14 o godz.11:45 24 sierpień, 2013 - Zapisy do szkoły na rok 2013/14 o godz.11:45

8 wrzesień 2013 - Rozpoczęcie roku szkolnego 2013/14 >> 25

Wieża Babel “W naszym domu mówimy po polsku” - Eliza Sarnacka-Mahoney >> str.13 Kawa czy herbata? “Gdybym był diabłem...” - Waldek Tadla >> str.14 Amerykanie w Polsce “Moje polskie korzenie” - Bridget Skroch >> str. 16 “Zapiski znad zatoki SF” - Adam Lizakowski >> str.20 Witold-K “w kącie” >> str. 21 Co w modzie piszczy “Letnie eksperymenty” - Asia Dudek >> str. 23 Z życia parafii św. Józefa - ks. Marek Cieśla >> str. 24 Polscy Rycerze Kolumba - Krzysztof Trytek >> str.24 Recenzje filmowe - Piotr Gzowski >> str. 27 Charaktery.pl “Rycerz traci kopię” - Beata Banasiak-Parzych >> str.28


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

3

Wspierajcie nasze biznesy: SKLEPY SPOŻYWCZE, PIEKARNIE

Życie Kolorado - mięsiecznik Polonii Amerykańskiej w stanie Kolorado wydawany przez:

MEDIA LITTERA, INC.

www.zycie-kolorado.com tel.: 303.396.8880 5944 S Monaco Way, Ste. #200 Englewood, CO 80111 Waldek Tadla - Redaktor Naczelny waldek.tadla@ zycie-kolorado.com Katarzyna Hypsher - Edycja & Skład info@zycie-kolorado.com Marcin Żmiejko - Marketing marketing@zycie-kolorado.com Joanna Dudek - Public Relations joanna_dudek@ zycie-kolorado.com W sprawach listów, reklam, itp. prosimy o kontakt na powyższe adresy e-mailowe lub telefon. PRENUMERATA:

$5 za każde wydanie, z wysyłką pocztową

WSPÓŁPRACA:

Halina Dąbrowska, Barbara Popielak, Tomasz Skotnicki, Ks. Marek Cieśla TChr., Rycerze Kolumba, Elżbieta Kulesza, Witold-K, Bożena Michalska, Maria Ulmed, Grzegorz Malanowski, Piotr Gzowski Eliza Sarnacka-Mahoney, Tomasz Zola - Utah Halina Skora, Ania Jordan - Nowy Meksyk Monika Schneider - Alaska Ryszard Urbaniak - Kalifornia Adam Lizakowski - Chicago Hanna Märker - Berlin Szczepan Sadurski - Polska www.Charaktery.pl www.dobrapolskaszkola.com

Od Redakcji Drodzy Czytelnicy, Jak co roku początek lipca to Święto Niepodległości Stanów Zjednoczonych, czas pikników, biwaków oraz grillowania. Polonia w Kolorado już w czerwcu – dzięki inicjatywie Polskiego Klubu w Denver miała okazję spotkać się we własnym gronie i poczuć się swojsko przy polskich przysmakach oraz ...narodowych napojach:) W lipcu na wyjazd do Winter Park zaprasza “Życie Kolorado”, więc na brak atrakcji raczej narzekać nie możemy. Więcej informacji znajdziecie na stronie 4. Nasz stan w okresie letnim to rejon bardzo podatny na pożary, więc uważajmy na ogień, jedna iskra to potencjalne zagrożenie dla wielu. O skutkach tragedii przekonali się ostatnio mieszkańcy okolic Coolrado Springs/Black Forrest, gdzie największy w historii stanu żywioł zniszczył 509 domów. Bawmy się pamiętając o bezpieczeństwie. Również w lipcu publikujemy artykuły naszych stałych felietonistów, równie ciekawe jak co miesiąc. Są również nowe reklamy – źródło naszego utrzymania, więc bardzo zachęcam do korzystania z usług naszych reklamodawców, dzięki nim “Życie Kolorado” istnieje. Jako redakcja jedynej polskojęzycznej gazety w Kolorado, bardzo gorąco zachęcamy do pisania na naszych łamach. Większość z nas, tworzących dzisiaj tę gazetę to byli czytelnicy, którzy zaangażowali się w comiesięczny rytm pisania. Dziś nasze pisanie do “Życia Kolorado” to pasja ale i przyjemny obowiązek. W czasach Internetu, portali społecznościowych i telewizji satelitarnej, dostęp do informacji jest nieporównywalnie łatwiejszy niż 15 czy 20 lat wstecz i to jest piękna sprawa. Jednakże to właśnie w “Życiu Kolorado” możecie natrafić na zdjęcia z imprezy polonijnej, oraz poczytać o tym co dzieje się w Górach Skalistych i okolicach. Zachęcamy to tworzenia nowych tematów, dzielenia się doświadczeniami czy też promocji naszego pięknego stanu. Docieramy do wielu czytelników w USA, a nawet dalej... docierajcie tam razem z nami. Pokażmy, że Polonia w Kolorado istnieje i ma się dobrze! Pozdrawiam i życzę miłej lektury, Marcin Zmiejko Marketing Dir.

• Sawa Meat & Sausage: 303.462.0412, 3206 Wadsworth Blvd, Wheat Ridge • Sawa Meat & Sausage: 303.691.2253, 2318 S. Colorado Blvd, Denver • European Gourmet: 303.425.1808, 6624 Wadsworth Blvd, Arvada • Europa: 303.699.1530, 13728 E. Quincy Ave, Aurora • Ukraine Market: 303.423.8081, 720.219.3882, 10390 Ralston Road, • East European Market: 303-639-6171, 4015 E. Arkansas Ave. Denver • East European Market: 303-452-4993,10699 Melody Dr. Northglenn • Chicago Market: 303-868-5662, 1444 Carr Street, Lakewood

RESTAURACJE, BARY, CATERING, WYNAJEM SALI • Eggcredible Café: 303.301.0005, 5397 S. Boulder Rd, Boulder • Kinga’s Lounge: 303.830.6922, 1509 Marion St., Denver • Homemade European Foods: 303.989.1642, 1070 S. Union Blvd. Lakewood

POLSKA TV • DISH PolskaTV: 1-888-231-2542 • Polsky.TV: 1-347- 767-6755

PRAWNICY • Brian Landy: 303.781.2447, 3780 S. Broadway, Englewood

TŁUMACZENIA , INCOME TAX, NOTARY PUBLIC • Mira Habina Intl: 720.331.2477, 8760 Skylark St. Highlands Ranch

AGENCI NIERUCHOMOŚCI • Margo Obrzut: 303.241.5802, 11859 Pecos St. #200, Westminster • Tadla & Tadla Real Estate Group: 720.935.1965, 5944 S Monaco Way, Ste#100, Englewood • Ewa Sosnowska Burg: 303.886.0545 • Joanna Sobczak: 720.404.0272 • Ela Sobczak: 303-875-4024

POŻYCZKI NA NIERUCHOMOŚCI • Monika Higgins-Szczur: 303.667.7947 • Agnieszka Gołąbek: 720-935-8686

UBEZPIECZENIA • Kużbiel Insurance: 720.974.1716, 3705 Kipling St. Ste.# 107 Wheat Ridge

LEKARZE, STOMATOLODZY • Dr. Karolina Dybowski-Varnay - 303.932.7957: 6169 S. Balsam Way Ste. #209, Littleton | 303.722.6864: 950 E. Harvard Ave. Ste. #300, Denver • Dr. Joseph Taylor DDS, 303-420-1114, 7913 Allison Way, ste.#203, Arvada • Małgorzata Krościel DDS, 303-757-7175 2660 South Monaco Parkway Denver

USŁUGI • TREE Experts - Jordan Malczyk, 303-931-3405

Ogłoszenia drobne Nie wszystkie publikowane teksty autorów odzwierciedlają poglądy redakcji ŻK

Zgłoszenia REKLAM przyjmujemy do 20-go dnia każdego miesiąca. Redakcja Życia Kolorado nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.

OGŁOSZENIA DROBNE

w gazecie i naszej stronie internetowej: www.zycie-kolorado.com $10 / miesiąc /do 30 słów/ e-mail: info@zycie-kolorado.com

ZATRUDNIĘ PANIĄ DO OPIEKI PRZY 8 MIESIĘCZNEJ DZIEWCZYNCE. Praca z zamieszkaniem w Houston, Texas. Warunki do omówienia, proszę dzwonić tel: 303 332-3810 SZUKAMY OSOBY DO OPIEKI NAD NIEMOWLAKIEM (3 MIES. +) zaczynając od drugiej połowy lipca lub początek sierpnia w Denver. Telefon: 408-835-3986 lub 650-387-7936 MŁODA PRACOWITA DZIEWCZYNA POSZUKUJE DOMKÓW DO SPRZĄTANIA. Proszę o kontakt pod numerem 303-505-2220. WYNAJMĘ BASEMENT APATMENT w Broomfield - studio ze wszystkimi wygodami, aneks kuchenny, łazienka, wspaniała lokalizacja. Proszę dzwonic: 303-410-9493 NAPRAWIĘ SAMOCHODY - wszystkie marki. Wymiana: paski rozrządu, półośki, hamulce i więcej. Niskie ceny, proszę dzwonić pod nr 303-671-0410 (zostawić wiadomość) lub tel. komórkowy: 303-912-4039


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

4

Pomysły na życie w Kolorado Życie Kolorado zaprasza na Polonijny weekend w Winter Park

LIPIEC 2013 Happy 4th of July! • 3 lipca 2013, 8p.m. - Independence Eve

12 -14 lipca

Silverado II Resort and Condos www.silverado2.com Do dyspozycji 2 sypialnie, 2 łazienki pełne wyposażenie kuchni spanie do 6 dorosłych osób. Indoor pool oraz 2 jacuzzi. Cena za noc $115 + tax czyli cały weekend $230 + tax do podziału jeżeli ktoś sobie życzy wspólne barbeque zatroszczymy się o kiełbaskę dla wszystkich!!

Wstęp wolny. Civic Center Park - Broadway and Colfax Avenue Denver, CO 80203 Anadarko zaprasza na Independence Eve, bezpłatny koncert Colorado Symphony, pokaz świateł i fajerwerków w centrum administracyjno-kulturalnym Denver Civic Center Park (Colfax & Broadway) początek o 8:00 p.m. Organizatorzy zachęcają do wczesnego przyjścia i rezerwacji miejsc w parku. Można przynieść własne krzesła i koce oraz zrobić swój piknik. •

Winter Park Village ma wiele atrakcji dla dzieci: bungee jump, golf, rides ( full day lub half day, jeżeli będzie powyżej 20 dzieci jest możliwość zniżki) hiking, biking, kino, bowling itp. W Winter Park jest najdłuższa w Kolorado Alpine Slide (3 tys. stóp), T-bar mini zip-line, przejażdżki na linie dla dzieci.Dla dorosłych piątkowe wieczory z muzyką z lokalnymi artystami. Więcej: www.winterparkresort.com

Informacja i rezerwacja: Asia Dudek 973-444-5808 joanna_dudek@zycie-kolorado.com

MH - INTERNATIONAL

Mira Habina

działa od 1980 roku, Lic.# 01825

Notariusz Publiczny Tłumacz Przysięgły Rozliczanie podatków (Income Tax) 8760 Skylark Street Highlands Ranch, CO 80126

mirahabina@aol.com

720-331-2477

5- 7 lipiec - Cherry Creek Art Festival - coroczny największy festiwał sztuki w Denver. 2770 E. 2nd Ave. Denver, CO 80206. Wstęp wolny

• 12-14 lipca - Irish Festival Friday: 5-10 p.m. Saturday: 10 a.m.-10 p.m. Sunday: 10 a.m.-7 p.m. Clement Park - 7306 West Bowles Ave. Littleton, CO 80123 To eklektyczne spotkanie dziesiątek tysięcy ludzi jest znane z pokazów kiltów i dud; gaelickich sportów i irlandzkich tańców. W tym roku wystąpi 20 zespołów i muzycy będą grać przez cały weekend. • 20 lipca - Castle Rock WineFest presented by Castle Rock Chamber of Commerce Castle Rock WineFest jest typowany przez Colorado Wine Industry Development Board. W tym roku festiwal obchodzi 10-lecie istnienia. Będzie można testować ponad 160 gatunków win z Kolorado. Odbędą sie także seminaria tematyczne oraz degustacje nie tylko win ale także jedzenia. $27 - $37, Tickets:3 03.688.4597 2:00 pm - 8:00 pm Castle Rock WineFest The Grange in the Meadows 3692 Meadows Boulevard Castle Rock, CO 80109 •

26, 27, 28 lipca - Evergreen Jazz Festival $20-$155. Ticket:303-697-5467 Evergreen Lake House, 29614 Upper Bear Creek Road Evergreen, CO 80437 Evergreen Jazz Festival - “najlepszy festiwal jazzowy” według felietonisty Boba Lynn’a. Niezwykłe wydarzenie dla fanów jazzu tradycyjnego. www.evergreenjazz.org Miłego lipca! DRODZY CZYTELNICY! OGŁOSZENIA IMPREZ W “ŻYCIU KOLORADO” SĄ BEZPŁATNE Wszystkich oragnizatorów „wypadów rekreacyjnych” lub tych, kótrzy chcą zintegrować nasze polonijne społeczeństwo do wspólnego spędzania czasu – prosimy o kontakt z redakcją lub: marketing@zycie-kolorado.com, Zatem myśliwych, wędkarzy, traperów, tropicieli śladów i wszystkich innych – zapraszamy!!!


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

5

Wiadomości sportowe

Żyj sportem w Kolorado Marcin Żmiejko astał lipiec, czyli sam środek lata. W sporcie trochę spowolniło ale zanim nastanie sierpień „odzyskamy” kilka lig sportowych. Przede wszystkim ruszy nasza rodzima polska T-Mobile ekstraklasa, do kolejnego sezonu będą szykowali się Broncos, a Colorado Rapids będą walczyć o zwycięstwa w MLS. To sporo jak na sezon „ogórkowy”. PEŁEN WYPAS – CZYLI DO PRZODU MIAMI HEAT – koszykówka. Miłośnicy kosza nie mogli narzekać na brak emocji. Pomijając wielkie rozczarowanie Denver Nuggets, inne niedoceniane zespoły zapisały się na plus. Szczególnie warto wymienić Indiana Pacers. Skazywani na pożarcie w serii przeciwko Miami Heat, zawodnicy z Indiany pokazali charakter i byli bardzo blisko wyeliminowania Lebrona Jamesa i spółki. Podobnie zachowali się zawodnicy z Mephis Grizzlies. Finał a kolei to jeden z najlepszych pojedynków w historii. Zamiast łatwego „pozamiatania” i pewnego tryumfu ekipy z Miami mieliśmy dreszczowiec ze wskazaniem na ekipę z San Antonio. Spurs prowadzili na sekundy przed końcem szóstego meczu. Wówczas to Ray Allen wpakował „trójeczkę” i doprowadził do dogrywki. Organizatorzy byli pewni zwycięstwa San Antonio Spurs, postanowili nawet wnieść puchar na parkiet, jak jednak mówi stare przysłowie – co nagle to po diable. Heat wygrało mecz numer sześć i już u siebie w Miami pokazali kto jest niekwestionowanym mistrzem. Lebron James jako jedyny koszykarz w historii zdobył ponad 25 punktów w serii finałowej (średnia). Przed nim takiej sztuki dokonał tylko...Lebron James rok wcześniej. Nie dokonali tego anu Michael Jordan, Bill Russlell ani Walt Chamberlain. James – obecnie 29-latek zdobył swój drugi tytuł i za rok będzie miał apetyt na kolejny. Polski tenis. Co prawda ani Radwańska ani też Janowicz nie grali w finale turnieju w Paryżu, jednakże w ćwierćfinale mieliśmy niezłą reprezentację polskiego tenisa. Dwa męskie deble i Agnieszka Radwańska to najlepsza promocja polskiego tenisa w historii. Do tego Urszula Radwańska pokonała Venus Williams. Z niecierpliwością czekamy na Wimbledon i US open.. Tomasz Majewski – pchnięcie kulą. Nikt nie podważa klasy Tomasza Majewskiego – facet jest niezawodny na Mistrzostwach Świata oraz Igrzyskach Olimpijskich. Do swojej kolekcji Majewski może sobie dopisać tytuł Mistrza Europy z roku 2010-go. Co prawda w 2010-tym roku Majewski został wy-

przedzony przez zawodnika z Baiłorusi – Andrieja Michniewicza, jednakże Białoruska Komisja Lekkoatletyczna nałożyła dożywotnią dyskwalifikację na swego zawodnika za stosowanie niedozwolonych „dodatków” do formy w wyniku czego utracił on wszystkie poprzednio zdobyte tytuły. Majewski dzięki temu otrzymał tytuł mistrza Europy, przypomnijmy, że podczas turnieju Polak był o 1 cm gorszy od Białorusina. Liga NHL –hokej. W finale spotkały się dwie stare firmy – Boston Bruins oraz Chicago Blackhawks. Już pierwszy mecz pokazał, że nikt nie może liczyć na łątwą wygraną. Bruins prowadzili 2:0 oraz 3:1, ale po trzech dogrywkach przegrali pierwszą konfrontację 3:4. W drugim meczu po dogrywce jednak lepsi okazali się zawodnicy z Bostonu i doprowadzili do remisu w serii. Trzeci mecz to ponowna dominacja „niedźwiadków”. Czwarty to wygrana Blackhawks i podobnie jak w NBA – będzie ostra walka do końca. O takie serie modlą się sympatycy hokeja... Legia Warszawa – TM Ekstraklasa, piłka nożna. Legia rozpoczęła przygotowania do następnego sezonu a w szczególności do eliminacji Ligi Mistrzów. Polskiej drużyny w tych elitarnych rozgrywkach nie mieliśmy od ponad dekady a apetyty rosną. Z klubem

trener. Są nadzieje na lepsze czasy i grę powyżej ostatnio prezentowanego poziomu. Teraz czekamy na nowe kontrakty zawodników i transfery. Franciszek Smuda – piłka nożna. Franz wrócił pod Wawel i został trenerem Wisły Kraków. Człowiek – symbol piłkarskiej niemocy będzie odpowiedzialny za odbudowanie potęgi „Białej Gwiazdy”. N a początku Wisełka nie przedłużyła kontraktu ze swoim kapitanem – Radosławem Sobolewskim oraz pomocnikiem Kamilem Kosowskim. Krakusy czekają na transfery, na razie jest sprowadzany z Niemiec, Burdenski. Zawisza Bydgoszcz/Cracovia Kraków – Piłka nożna. Dwie dość ugruntowane marki na polskim rynku piłkarskim. Cracovia jak i Zawisza występowali w swojej historii w najwyższej klasie rozgrywek futbolowych, Cracovia to nawet pierwszy w historii Mistrz Polski. Oba kluby mają siedziby w większych miastach, więc oglądalność T-Mobile ekstraklasy powinna wzrosnąć, spadkowicze czyli Polonia Warszawa i GKS Bełchatów to drużyny o najniższej meczowej frekwencji. Poza tym w Krakowie znów będą derby Wisła – Cracovia. KOMPLETNA KICHA – CZYLI DOŁY Reprezentacja Polski – piłka nożna. W czerwcu oglądaliśmy dwa mecze. Wygrany 2:0 (ciężkie zwycięztwo0 z Luksemburgiem oraz zremisowany 1:1 mecz z Mołdawią. Pierwszy pojedynek to ukłon PZPN-u w stronę Jerzego Dudka, któremu pozwolono zagrać mecz numer 60 w reprezentacji naszego kraju, przez co Dudek trafił do klubu wybitnego reprezentanta. Drugi mecz to z kolei pojedynek w ramach eliminacji do

Z wizytą na Coors Field

warszawskim pożegnał się gwiazdor Daniel Liuboja, doszło kilku młodych a trener Jan Urban zapewnia, że każdy zawodnik trenuje na pełny gwizdek. Może ten sezon w końcu da Legii upragnioną Champions League. Colorado Avalanche – Hokej. Były wspaniały bramkarz podpisał kontrakt i został kolejnym trenerem Colorado Avalanche. Nadzieje są ogromne, jak zawsze kiedy do klubu przychodzi nowy

Mundialu 2014. Ten mecz uświadomił jedno, obecnie Polska i Mołdawia to zespoły tej samej klasy. Bez względu na to, że trzech reprezentantów Polski grało w finale Ligi Mistrzów – po prostu na boisku między jednymi a drugimi nie widać było różnicy. Do Brazylii Polacy nie polecą na pewno. Polonia Warszawa – piłka nożna. Klub z tradycjami spada z T-Mobile ekstraklasy nie w wyniku przegrania rywa-

lizacji ale z powodu pseudo sponsora. Cazarne Koszule to historia polskiego futbolu, pierwszy mistrz Polski po II wojnie światowej, niesamowicie tępiony przez komunistyczne władze. Teraz skasowany z pierwszych stron gazet przez pana Ireneusza Króla. Do Polonii przyszedł król a z ligi spuścił ją żebrak... Teraz ten klub będzie zaczynał walkę od V ligi. Miejmy nadzieję, że wzorem Pogoni Szczecin odbije się i wróci do najwyższej klasy rozrywkowej. Euzebiusz Smolarek – piłka nożna. Już raczej wiadomo, że Jagiellonia Białystok nie podpisze kontraktu z synem byłego reprezentanta – Włodzimierza. Pobyt w Białymstoku miał pomóc Ebiemu w w odbudowie formy i powrocie na szczyt. Niestety Smolarek Jr ustrzelił dla Jagi tylko 4 bramki i raczej nie zagrzeje miejsca w Białymstoku. Robert Lewandowski – piłka nożna. Nasz as pozostanie najprawdopodobniej w Borussi Dortmund...albo nie. Jego historia ze zmianą klubu już raczej napawa o farsę niż o poważne rozważanie o przyszłości najlepszego polskiego piłkarza. W całej sprawie zabrakło chyba trochę pokory i rozwagi. Po co kłapać dziobem o Bayernie, Realu czy Manchesterze jak się ma fajną pozycję w fajnym klubie. Do tego dochodzą kpiny w niemieckiej prasie...Słabo, a sezon był niczego sobie. Lewandowski jako jedyny w Bundeslidze otrzymał klasę światową i oficjalnie został uznany najlepszym piłkarzem sezonu. Waldemar Fornalik – piłka nożna. Selekcjoner naszej reprezentacji to jednak nie ten kaliber. Facet nie ma posłuchu wśród swoich podopiecznych, prowadzi słabą selekcję a taktyka faktycznie nie istnieje. Mając trzech finalistów ligi mistrzów nie może kompletnie uszczknąć z tego co w Borussii Dortmund dokonał Jurgen Klopp. Waldek powinien kompletnie skupić się na Borussii, oglądać ich wszystkie mecze, podłączyć się do sztabu szkoleniowego i w końcu rozgryźć zagadkę – jak z dwóch wypalonych zawodników (Błąszczykowski, Piszczek) i nowicjusza zrobić zawodników ocierających się o szczyty piłkarskiego kunsztu? Sportem interesuje się nie od dziś i pamiętam jak Piszczek po perturbacjach w Zagłębiu Lubin, spadku z Herthą Berlin praktycznie miał karierę za sobą i wtedy pojawiła się szansa z Dortmundu. Pamiętam jak Błaszczykowski przebąkiwał w mediach o powrocie do Wisły Kraków i w końcu o tym jak Legia Warszawa kompletnie „olała” Lewandowskiego. Gdyby Borussię trenował Feliz Magath – wszyscy trzej byliby skończeni (tak jak niegdyś Jacek Krzynówek). Jeden facet – trener - Niemiec zrobił Polsce niesamowitą przysługę a inny kompletnie nie potrafił tego potencjału wykorzystać. Mając strzelca czterech bramek Realowi Mardryt – nasza „duma narodowa” remisuje z Mołdawią. Dzięki za największe zaniżenie poziomu polskiej piłki w historii. Hiszpania ostatnio w relaksującym Pucharze Interkontynentalnym pokonała Tahiti 10:0, mógłbym się założyc, Polska pokonałby Tahitańczyków 2:1 lub zremisowała 1:1...po rzucie karnym.

>> 11


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

6

DISH Polska poleca iTVN zaprasza Dzień dobry wakacje Polacy powoli szykują się do sezonu urlopowego. Również ich ulubiony program „Dzień dobry TVN” z okazji nadchodzącego lata zmienia formułę. Mimo urlopowej atmosfery na ekranach zobaczymy znajome twarze prowadzących, do którego grona dołączy również Agnieszka Szulim. Na letnie wydania „Dzień dobry wakacje” zapraszamy w każdą niedzielę od 30 czerwca o godzinie 8.00 (CDT – Chicago) i 9.00 (EDT – Nowy Jork) na antenę iTVN.

W lipcu kanał Kino Polska International poleca filmy będące elementami trzech z naszych najpopularniejszych cykli filmowych nadawanych o 20.00: W piątki, w cyklu „Mistrzowie Polskiego Kina” pokazujemy filmy reżyserów, którzy współtworzyli mentalno-duchowy krajobraz tożsamości Polaków, opowiadając o sprawach i problemach, które były dla nas najważniejsze. W lipcu będą to: 5 lipca „Aktorzy prowincjonalni” Agnieszki Holland – gorzki portret aktorów z

FOTO TVN/ Jan Kucharzyk

Producentka wydań codziennych „Dzień dobry TVN”, Ewa Baj gorąco zachęca Widzów iTVN do oglądania wakacyjnej odsłony programu – „Dzień dobry wakacje”. „W letnich wydaniach programu zaproponujemy Widzom miłe, rozrywkowe i pożyteczne sposoby na spędzenie wolnego czasu. Pokażemy najbardziej atrakcyjne miejsca do wypoczynku. Osobom, które nie zdążyły przygotować się do wyjścia na plażę, a chcą wyglądać lepiej i czuć się zdrowiej zaproponujemy gamę skutecznych rozwiązań. Kontynuujemy bowiem cykl „Akcja bikini”.” Latem „Dzień dobry wakacje” rusza w drogę. Odwiedzi, nie tylko polskie wybrzeże i nadmorskie plaże. Reporterzy będą rozmawiać z Widzami i relacjonować, jak wypoczywają Polacy w różnych zakątkach świata. Również studyjna kuchnia zamieni się w kuchnię polową, a gotujący - w poszukiwaczy nowych smaków i przygód, dzięki czemu poznamy najsmaczniejsze potrawy regionalne.

prowincjonalnego teatru poszukujących życiowych szans i artystycznego spełnienia. 12 lipca „Bariera” Jerzego Skolimowskiego -dramat psychologiczny, którego bohater - młody, współczesny człowiek - usiłuje pokonać dzielące go od świata bariery: wieku, pieniądza, starych kultów, konwencji i hierarchii. 19 lipca „Jak być kochaną” Wojciecha Jerzego Hasa z Barbarą Krafftówną i Zbigniewem Cybulskim- poruszające studium miłości i poświęcenia kobiety dla ukochanego mężczyzny w cieniu niemieckiej okupa-

FOTO TVN/ Piotr Blawicki

Jedno pozostanie niezmienne: mimo urlopowej atmosfery, na pewno nie będzie nudy! „Gwarantujemy najświeższe informacje, dużo rozrywki, zaskakujące reportaże, absolutnie wakacyjny klimat programu i świetny humor naszych prowadzących. I tu kolejna niespodzianka: program poprowadzą między innymi Agnieszki Szulim i Bartosz Węglarczyk. Mam nadzieję, że w towarzystwie „Dzień dobry wakacje” każdy wypoczynek okaże się udany” – dodaje Ewa Baj. TEKST NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW DZIEŃ DOBRY TVN

cji. 26 lipca „Ręce do góry” – kolejny obraz Jerzego Skolimowskiego: spotkanie po latach absolwentów

akademii medycznej i rozliczenie z młodzieńczych marzeń, ideałów i postulatów młodości. Z kolei w paśmie „Sobota z gwiazdą” proponujemy: 6 lipca komedię „Człowiek z M-3” z niezapomnianym Bogumiłem Kobielą szukającym żony, by móc zachować wymarzony metraż. 13 lipca „Ewa chce spać” z Barbarą Kwiatkowską - perypetie szlachetnej i naiwnie prostodusznej dziewczyny bezskutecznie poszukującej noclegu w nierealnym mieście głupoty i występku. 20 lipca „Jak to się robi”- legendarny duet MaklakiewiczHimilsbach w przedniej komedii Andrzeja Kondratiuka o reżyserze i literacie, którzy przebojem planują podbić rodzimy showbusiness. 27 lipca „Mąż swojej żony” ze wspaniałym Bronisławem Pawlikiem- satyryczna komedia obyczajowa o konfliktach uczuciowych i ambicjonalnych młodego małżeństwa - popularnej sportsmenki i wybitnego, ale pozostającego w cieniu sławy żony, kompozytora. Niedzielny cykl „ABC miłości” to w czerwcu cztery zupełnie różne gatunki: 7 lipca „8 dzień tygodnia”interpretacja noweli Marka Hłaski z Sonią Ziemann i Zbigniewem Cybulskim w reżyserii Aleksandra Forda. 14 lipca „Och, Karol”- rozrywkowa komedia „erotyczna” o uwielbianym i rozpieszczanym przez kobiety „królu życia” który ostatecznie staje się ofiarą swojej popularności. 21 lipca „Habina Cosel” –tragiczny romans pięknej polskiej hrabiny Anny Hoym z Augustem II Mocnym. 28 lipca zaś „Lekarstwo na miłość” –pełna uroku miłosna komedia kryminalna na podstawie powieści Joanny Chmielewskiej z Kaliną Jędrusik i Andrzejem Łapickim w rolach głównych.

>> 31


Strzał w 10-tkę! To już 10-ty Polski kanał w ofercie DISH Polska TV!

TVP Info nadaje informacje z kraju i z zagranicy, transmisje na żywo, konferencje prasowe i inne wydarzenia, a także prognozę pogody, serwis sportowy, serwis ekonomiczny, programy publicystyczne, reporterskie oraz programy telewizji regionalnych.

Zamów TVP Info w Pakiecie Polish Super Pack

Zamów dzisiaj.... mówimy po polsku!

1-888-231-2542 Odwiedź nas na: www.facebook.com/dishpolskatv • www.dishpolskatv.com

Radar SAT Inc. Tel.1-877-KINO POL (546-6765)

POLSKA TV

Międzynarodowe programy wymagają dodatkowego minimum programowego od $10/m-c lub dowolnego pakietu America’s Top. Wszystkie ceny, pakiety, zestawy programów, funkcje i oferty mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Opłaty lokalne, stanowe jak i zwrot kosztów stanowych może obowiązywać. Programy są dostępne dla domostw jednorodzinnych, zlokalizowanych na terytorium kontynentu Stanów Zjednoczonych Ameryki Płn. Wszystkie programy DISH i dostarczane serwisy podlegają warunkom i zasadom umowy promocyjnej Residential Customer Agreement, dostępnej na żądanie. Sprzęt i programy sprzedawane są oddzielnie. Dodatkowa druga antena może być wymagana aby oglądać międzynarodowe i Amerykańskie programy. Wszystkie znaki usługowe i towarowe należą do ich właścicieli. ©2013 DISH Network L.L.C. Wszelkie prawa zastrzeżone.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

Fotogaleria Piknik Polskiego Klubu w Denver 9 czerwca 2013. Zdjęcia: Tomek Bodzianowski Więcej zdjęć można zobaczyć na: www.facebook.com/polishclubofdenver

8


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

9

Kalejdoskop polonijny Kalifornijski Biwak Majowy Ryszard Urbaniak - Kalifornia zas pomiędzy 24 a 27 maja 2013 roku w położonym w hrabstwie Santa Barbara, w okolicach leżącego w San Padre National Forest jeziora Cachuma ośrodku wypoczynkowym „Circle V Ranch”, upływał jak w każdym innym polskim miejscu. Tak – polskim, gdyż polskość czuło się tam na każdym kroku. Zwiastowała ją już z daleka widoczna biało-czerwona flaga, śpiewnie brzmiący polski język, mundury Związku Harcerstwa Polskiego, ( o pysznym polskim jedzeniu, uśmiechniętej obsłudze kuchni i nawet kotletach schabowych nie wspomnę, ale im gorąco za tę część polskości dziękuję w nas wszystkich imieniu).

cznych ludzi. Od wielu z nich mimo, że dzieli nas pokolenie – mogę nadal się wiele nauczyć i czuć jakbym był o wiele, wiele młodszy. Udzielała się ta nasza dorosła serdeczność wokół wszystkim i można to było czuć od rana do późnego wieczora. Kilka dni spędzonych wspólnie minęło bardzo szybko. Przed nami pełne harcerskich przygód lato. PO nim jesienią Zebranie całego harcerstwa z terenu Stanów Zjednoczonych czyli Zjazd Okręgu i wybór nowych władz. Ja osobiście cieszę się, że hm.Zbyszek Pisański zechciał wspomóc Chorągiew Harcerzy swym doświadczeniem i

energią i kandydować na funkcję komendanta chorągwi przyszłej kadencji; ma moje pełne poparcie i zapowiedź jakiejkolwiek pomocy będzie tylko potrzebował.

Płonie ognisko w lesie...

ogniska, Wędrowniczki, dzięki pomocy Wędrowników, przedstawiły inscenizacje życia naszego Patrona.

za pomocą rolki papieru toaletowego.

Ania Matyska - Kalifornia

Zuchy dziewczynki okazały się bardzo uczynne, pomocne i dzielne. A to za sprawa koralików, które otrzymywały

Około sto pięćdziesiąt osób pławiło się w tej polskości. Tak jak podstawą jest zabawa i wychowywanie dzieci i to od najmłodszych siedmioletnich zuchów do dorosłych już dwudziestojednoletnich wędrowników, tak tym razem o dorosłych chciałbym wspomnieć. Było nas wielu. Podczas harcerskich zajęć znajdowaliśmy jednakże czas na wspólne spotkania, rozmowy, na cieszenie się swą obecnością. Instruktorki i instruktorzy, starsi młodsi. Przyjechała do nas z wizytą druhna

Druhna Krysia Kajkowska-Merrick - komendantka Chorągwi

Krysia, gdyż tak prosi by do niej mówić; oficjalnie zaś to komendantka chorągwi harcerek w Stanach Zjednoczonych hm. Krysia Kajkowska – Merrick. Był „nasz” przewodniczący Zarządu Okręgu – hm.Zbyszek Pisański, hufcowi hm.Ania Pisańska i Patryk Grobelny oraz cała rzesza doprawdy fantasty-

ażdego roku, o tej samej porze... to znaczy w Memorial Day weekend cała Brać harcerska z Kalifornii, Arizony, Kolorado zbiera się na majowym biwaku. Tegoroczny biwak pod hasłem ”Pomocna Dłoń” odbył się w malowniczych okolicach Santa Barbara – Circle V Ramch kamping. Gospodarzami biwaku byli Hufcowa hm. Ania Pisańska (Hufiec Mazowsze) i Hufcowy hm. Patryk Grobelny (Hufiec Kraków). Po raz pierwszy w 30-to letniej historii Hufców Mazowsze i Kraków gościliśmy na naszym terenie: Komendantkę Chorągwi Harcerek hm. Krysia Kajkowska-Merrick, Komendanta Chorągwi Harcerzy hm. Ryszard Urbaniak i Przewodniczącego „Płonie ognisko i szumią knieje, drużynowy jest wśród nas, Okręgu hm. Zbigniew opowiada starodawne dzieje, bohaterski wskrzesza czas...” Pisanski. Odwiedzili nas mili goście z Kanady i z nowojorskiego Hufca Podhale. cerstwa bl. Stefana Wincentego Freli- od Instruktorów za każdy dobry chowskiego, nie sposób nie wspomnieć uczynek. Z koralików tych powstały Zuchy dziewczynki zdobywały o Druhu Wicku. Historie z życia Druha później bransoletki a u niektórych nawet naszyjniki. sprawność „ Złote Serduszko”, chłopcy Wicka podczas polowej Mszy Św. dziewczynek zaś pracowali nad sprawnością „Nie- przypomniał nam ks. Rafał Dyguła widzialna Dłoń”. Harcerki i Har- SChr., który przybył na nasz Biwak z Okazało się ze Harcerki i Harcerze cerze na Biwaku kończyli zdoby- Parafii w Los Angeles. Natomiast pod- mają wiele ukrytych talentów. Niełatwo wanie sprawności „Patron” - bl. czas kominka zuchowego, opowiadał jest, bowiem zbudować figurkę druha Stefana Wincentego Frelichowskiego. o dh. Wicku, który był dzielny jak one Pisańskiego z kilku patykowi i szyszek, i robił dużo dobrych uczynków. W at- narysować krzyż harcerski z zamkniętymi W roku setnych urodzin Patrona har- mosferze powagi przy blasku płomieni oczami czy „zmumifikować” kogoś

Pozdrawiam wszystkich z naszej polskiej Kalifornii CZUWAJ! Ryszard Urbaniak, hm Komendant Chorągwi Harcerzy w USA

Wędrowniczki i Wędrownicy jak zawsze wędrowali po górach i lasach. Odbyły się biegi na stopnie harcerskie, były biegi na gwiazdki zuchowe, były gry, zabawy i dużo radości. W świat poleciała niejedna piosenka zaśpiewana na kominkach i przy ogniskach. Niejednej gawędy wysłuchali Harcerze i Harcerki, wielu z nich wspięło się wzwyż aby zdobyć szczyt ideałów, świetlany harcerski krzyż. Hufcowi hm. Ania Pisańska i Hm. Patryk Grobelny mieli do pomocy wspaniała Kadrę Instruktorska, komendantami podobozów byli: zuchów dziewczynek świeżo upieczona Instruktorka pwd. Eliza Skwaruzynska, zuchów chłopców hm. Marek Swaruzynski, harcerek pwd. Asia Hrabia, harcerzy hm. Marek Tuszyński. Nad wędrowniczkami czuwała hm. Renia Swaruzynska a nad wędrownikami czuwał hm. Adam Babicz. O każdy paluszek, brzuszek, główkę, kolanko - dniem i nocą troszczyła się nasza wspaniała phm. Zosia Chciuk. Nad tym, aby nikt nie chodził głodny, spragniony, z objawami niedoboru kofeiny czuwali dzielni rodzice KPH w Los Angeles, na czele z niezastąpioną działaczką harcerską Halinką Czarnecką. Do zobaczenia na szlakach, biwakach, obozach i kursach. Czuwaj! Ania Matyska, pwd Sekretarka Hufca Mazowsze

>> 10


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

10

Kalejdoskop polonijny Polish – American Club Festival Partia Dobrego Humoru w Ohio Anna Romanowska-Deskins - OHIO a początku czerwca odbył się w Columbus rodzinny festiwal zorganizowany przez polsko – amerykański klub PAC. Było to pierwsze tego typu spotkanie dla Polonii z Columbus a dochód ze spotkania przeznaczony został na naszą polską szkołę dla dzieci – PACanów. Na festiwalu każdy znalazł coś miłego dla siebie. Dzieci miały radość podczas gier i zabaw. Czekał na nie nadmuchiwany pałac, zabawy sportowe, malowanie twarzy oraz włosów, clown robiący zwierzątka (i nie tylko)

z baloników, a także wata cukrowa. Dla dorosłych również nie zabrakło atrakcji tego dnia. Mogli oni uczestniczyć w nauce robienia pierogów, degustacji polskich potraw oraz w testowaniu win, a także potańczyć do muzyki lokalnego zespołu FOX. Festiwal zakończył się loterią fantową, w której głównymi nagrodami były bilety do parku rozrywki oraz na mecz drużyny prowadzonej przez Pana Roberta Warzychę – Columbus Crew. Fotorelacja z imprezy na stronie Polonia Columbus na Facebook’u.

czerwcu, z inicjatywy Marzeny Myszkowskiej, Polonia z Columbus Ohio (www.poloniaohio.com) stała się oficjalnie członkiem Partii Dobrego Humoru założonej przez karykaturzystę Szczepana Sadurskiego. PDH jest międzynarodową organizacją szerzącą uśmiech i radość. Każdy może stać się jej członkiem, wystarczy jedynie postawić papierową mini-siedzibę w

Polska Msza Święta czerwca odbyła się jak zwykle w trzecią niedzielę o trzeciej Msza Święta w języku polskim dla Polonii z Columbus. Niestety nasza społeczność nie posiada własnej parafii, więc raz w miesiącu przyjeżdża do nas ksiądz z pobliskiego Cleveland. Czerwcowa Msza Święta była sprawowana w intencji „Bożego Ciała”. Na początku Mszy Ksiądz Józef poprowadził procesję do czterech ołtarzy przygotowanych przez polonijne rodziny. Niestety pogoda nie dopisała, więc ołtarze były ustawione wewnątrz kościoła. Po procesji odbyła się tradycyjna Msza Święta, której jednym z głównych przesłań było

Dzień Dziecka w Hidden Valley Park Tomasz Zola - UTAH

formie wieżowca w fajnym miejscu i przesłać zdjęcie do Pana Sadurskiego. Nasza Polonia zajmuje 65. miejsce na liście siedzib Partii Dobrego Humoru. Polacy z Columbus postawili papierowy wieżowiec 9-go maja br. podczas świętowania pierwszej rocznicy otwarcia Parku Kościuszki w Dublin, Ohio. Zachęcamy do wzięcia udziału w zabawie: www.partia.dobryhumor.pl Golcz podjęła się malowania buziaków i to też wyszło z tęczowym efektem. Dzieci puszczały banki mydlane i grały w ulubione, również przez mamy zapamiętane z dzieciństwa, zabawy. Był poczęstunek i czas na rozmowy rodziców. Dzień Dziecka obchodzony jest 1 czerwca i jako taki nie jest znany w USA. Wydaje się że tylko kilka krajów słowiańskich, wschodnie Niemcy i Kuba ma to święto w swoich kalendarzach. ONZ ustanowiło Powszechny Dzień Dziecka na 20 listopada, na pamiątkę ustanowienia Karty Praw Dziecka. Tak czy inaczej, tradycja co roku sprawia, że decydujemy się zrobić Dzień Dziecka jeszcze raz. Nasze tu urodzone dzieci nie mają nic przeciwko i same dopytują się kiedy będzie następny. Zatem do zobaczenia wszystkie dzieciaki już za rok!

>> 26

„nie porównujmy się do innych”. Na koniec nabożeństwa Ksiądz Józef pobłogosławił wszystkie obecne dzieci i rozdał prześliczne obrazki święte. Zapraszamy na fotorelację ze Mszy Świętej na stronę Polonia Columbus na Facebook’u.

olonijne dzieci w Utah jak co roku spotkały się na wspólnym świętowaniu Dnia Dziecka. Tym razem powtórzyliśmy miejsce czyli położony w Sandy park - Hidden Valley. Wcześniej Razem Utah wykupiło rezerwacje altany dla naszych potrzeb. Ewa Wilczynski przygotowała dla dzieci program pełen zabaw i gier. A rozpoczęliśmy szukaniem skarbów. Dzieci podzielone na trzy grupy: biedronki, słoneczka i żabki, idąc wyznaczoną trasą, starały się na wyścigi znaleźć łakocie ukryte wcześniej za drzewami, po drodze rozwiązując zagadki i rebusy. Agata


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

11

c.d. << 5

Żyj sportem...

nia się ludzi po wyglądzie. Ocenia się ludzi po tym, jacy są w środku”. I tak trzymaj mały.

TURYSTYKA, CIEKAWSKI, REKREACJA

FAMILIJNIE NA SPORTOWO W LIPCU

Chayenne, Wyioming od Denver dzieli niecałe dwie godziny jazdy samochodem. Jak co roku, tak i w 2013-tym w dniach od 19-go do 28-go lipca odbędzie się impreza zwana Chayenne Frontier Days. Miłośnicy Dzikiego Zachodu mogą pooglądać popisy rodeo, zaganiania krów, konkursy w rzucaniu lasso... lub też posłuchać muzyki grypy Journey oraz wielu innych gwiazd muzyki Country Western. W imieniu organizatorów zapraszamy.

Na cotygodniowe treningi połączone z przyjazną gierką zaprasza Polski Klub Piłkarski w Denver. Gramy w każdy czwartek około 5:30 PM na Little Dry Creek Park w Centennial.

SPORTOWE SKANDALE Sebastien De La Cruz to uczestnik telewizyjnego America’s Got Telent show. Jako śpiewak ten nastolatek był podziwiany przez miliony widzów przed telewizorami. Jedenastolatek z San Antonio został wybrany do zaśpiewania hymnu narodowego USA przed meczem NBA pomiędzy San Antonio Spurs i Miami Heat. Chłopak został poproszony o zaśpiewanie hymnu, gdyż oryginalnie wytypowany Darius Rucker (były wokalista Hootie and teh Blowfish) musiał odwołać swój występ. Jako wokalista Sebastien popisał się wzorowym wykonaniem, jednakże poruszenie

Sebastien De La Cruz

wywołał strój młodego śpiewaka – był to tradycyjny ludowy strój meksykański. Amerykańska publiczność nie pozostawiła na Sebastienie suchej nitki, Facebook, Instagram i Tweeter kipiały nienawiścią. W całej historii, najdojrzalej zachował się główny bohater incy-

Specjały z Polski, Węgier, Bułgarii, Ukrainy, Rumunii, Rosji, Włoch, Niemiec, Francji.... zapraszamy:

Pon - Sobota: 10.00 - 20.00 Niedziela: 10.00 - 18.00

(303) 699-1530 Parker Rd

Quincy Ave EUROPA

Szeroki wybór m. innymi polskich produktów: sery, wędliny, pierogi, przetwory, codziennie świeżo pieczony chleb z Niemiec, słodycze i wiele innych...

13728 E. Quincy Ave, Aurora, CO 80015

www.europaworlddeli.com

dentu – De La Cruz, który z dziecinną swobodą stwierdził: „Chciałbym podziękować za wszystkie miłe komentarze. Jeśli chodzi o rasistowskie komentarze, to szczerze mówiąc, świadczy to o tym, jak te osoby zostały wychowane. Moi rodzice powiedzieli mi, że nie oce-

Miłośnicy mniej aktywnego spędzania czasu na sportowo mogą skorzystać z promocji familijnych na czerwiec oferowanych przez nasze lokalne organizacje sportowe. Colorado Rockies 22 lipca oferują Coca-Cola Promotion package oraz Purple Monday. W cenie $59 można nabyć 4 bilety, 4 hot dogi, 4 napoje, 1 miejsce parkingowe, 1 program meczowy, 1 koszulka Rockies. Bilety na mecz Rockies – Miami Marlins można nabyć na stronie www.colorado. rockies.mlb.com lub w kasie przy Coors Field. Colorado Rapids gra 7-go lipca mecz z D.C. United, w ramach promocji CocaCola sprawia, że 4 bilety, 4 hot-dogi i 4 napoje koszują tylko $52.80. Świetna okazja do obejrzenia meczu i pokibicowania lokalnej drużynie.

Marcin Żmiejko


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

12

Punkt widzenia

W poszukiwaniu piątej klepki Grzegorz Malanowski ynku, tobie brakuje w głowie piątej klepki - powiedziała z troską w głosie moja matka, gdy srodze potłuczony wróciłem ze szkoły do domu po całkowicie nieudanej jeździe na wrotkach będąc uczepiony do zderzaka taksówki. Wyczułem pogardliwy sens matczynego powiedzenia, lecz bardziej intrygowało mnie dosłowne znaczenie tego frazeologizmu. Gdy zapytałem ile głowa ma klepek i dlaczego akurat brakuje mi piątej, matka udzieliła mi odpowiedzi wykrętnej, tak więc sięgnąłem do literatury fachowej. Moja ulubiona encyklopedia Ultima Thule hasło „klepka” kojarzyła z bednarstwem i kładzeniem podłóg, a nie z anatomią mózgu człowieka, szukałem więc dalej. Niestety, do dziś nie znalazłem zadowalającej odpowiedzi, dałem więc za wygraną. Ale „brak piątej klepki” pozostał dla mnie synonimem bezmyślności i kiedy krocząc przez życie potykam się o ludzkie niewytłumaczalne błędy, chciałbym poszukać takiej brakującej komuś klepki aby ją pro bono ofiarować. A okazji jest co niemiara... Na rogu dziurawej ulicy stoją przestępujące z nogi na nogę nieroby, co dzień inny. Palą papieroski z marihuany i z wysiłkiem trzymają tekturowe plakaty z wymalowaną prośbą o wsparcie. Postacie te przyjeżdżają do nas co wiosnę z Florydy lub Kalifornii, bo tam robi im się za gorąco. Są to młodzi osobnicy płci obojga, litościwie zwani przez zacną Radę Miejską „bezdomnymi”, gdyż słowo „włóczęga” może ich obrazić. Dobrotliwi radni postanawiają więc zbudować (za pieniądze podatników) nowe schronisko dla tych „bezdomnych” w dobrej dzielnicy miasta, oraz zafundować minibusy aby ich wygodnie wozić do pracy na róg ulicy i z powrotem do schroniska. Żyjemy w wieku błyskawicznego przepływu informacji. Można się więc spodziewać, że w przyszłym roku liczba włóczęgów pukających do bram gościnnego miasta ulegnie podwojeniu. Zaczynamy rozglądać się za piątymi klepkami dla członków Rady Miejskiej. Zrobiło się wreszcie ciepło więc Manager naszego miasta postanowił, że (za pieniądze podatników) położy na tej dziurawej ulicy nowy asfalt. Już znacie taką historię? No to posłuchajcie jeszcze raz: ulica zostaje w połowie zamknięta dla ruchu, „bezdomni” przenoszą się na inne skrzyżowanie. Na ich miejsce pojawiają się obcojęzyczni osobnicy w pomarańczowych hełmach i kamizelkach, trzymający w ręku tablice z napisem „STOP”. W powietrzu zapanowuje łoskot i smród, które trwają kilka tygodni. Staramy się tej ulicy unikać. Ten proces z niepojętych powodów odbywa się równocześnie na kilku ulicach. Przejazd przez miasto wydłuża się parokrotnie. Ale kataklizm dobiega

wreszcie końca, ulica pachnie świeżą smołą i wszystko wraca do normy. Na krótko. Po dwóch tygodniach ulica zostaje ponownie zamknięta, widocznie nasz Manager po namyśle postanowił ją (za Przykładów braku piatej klepki mamy tysiące; w gospodarce, polityce, życiu publicznym i prywatnym. Mnożenie naszych wrogów przez tragiczną w skutkach inwazję Iraku lub usiłowanie narzucenia demokracji w amerykańskim stylu krajom, które w skutek odmienności tradycji historycznych, kulturalnych i religijnych takiej demokracji nie rozumieją i nie potrzebują. Albo widmo Obamacare, która zapewne nie była nigdy do końca przemyślana i o której co dzień dowiadujemy się nowych niepokojących szczegółów. Albo straszenie wpływem metanu wydzielanego przez krowie odchody na ocieplenie globalnego klimatu. Albo wreszcie „statystyczne, naukowe badania” uznające, że kawa, sól, cukier, czerwone wino itp. są szalenie szkodliwe, aby po roku inne statystyczne badania dowiodły, że te produkty są raczej pożyteczne. Statystyką można manipulować, zapewne zależnie od tego kto takie badania finansuje. I tak dalej, i tak dalej... pieniądze podatników) upiększyć. Bezrobotni włóczędzy ze swoimi plakatami i telefonami komórkowymi znów gdzieś znikają aby hałas nie przeszkadzał im w medytacjach. Niebawem pojawiają się obcojęzyczni faceci, tym razem zrywają betonowe krawężniki i ciągną jakieś rurki. Ludzie jadący samochodami robią zakłady czy będzie to kabel światłowodu czy też instalacje nawadniające trawniki, żartobliwie zwane wśród Polonii sikaczkami. Gdy pomarańczowo ubrani cudzoziemcy zwalają na wielki stos przywiezione do zasadzenia drzewka, już wiemy. To będą sikaczki. Ale drzewka leżą na słońcu przez dwa tygodnie, praca przy sikaczkach jakoś zamiera. Kiedy wreszcie wyschnięte drzewka zostają posadzone, okazuje się, że podlewanie przez kolejne tygodnie nie działa, co jest wyrokiem śmierci dla biednych roślinek. To drobiazg, proszę podatników, za kilka miesięcy znów zamkniemy ulicę i posadzimy nowe drzewa.

Ruch na nieszczęsnej ulicy zostaje wreszcie przywrócony i wtedy ku zdumieniu publiczności okazuje się, że woda w naszym mieście nie potrafi płynąć pod górę. W wyniku działania „sikaczków” na skrzyżowaniu ulic tworzy się wspaniała, głęboka, trwała kałuża. Mimo to zapanowuje uczucie ulgi. Wydaje się, że najgorsze mamy już za sobą. Ciąg dalszy już znacie. W tydzień później żółte maszyny pojawiają się znienacka ponownie i straszny warkot zwiastuje cięcie położonego dopiero co asfaltu. Zaczynamy poszukiwać piątej klepki dla Managera Miasta. Takich przykładów mamy tysiące, w gospodarce, polityce, życiu publicznym i prywatnym. A więc na przykład tolerowanie dostojnych starców z obu partii, brylujących dożywotnio w Kongresie i Senacie i paraliżujących działanie tych instytucji będąc na pasku rozmaitych „komitetów akcji politycznych”. Albo zajadła walka na łamach prasy o pozwolenie homoseksualistom na prowadzenie drużyn harcerskich dla małych chłopców. Albo nieprawdopodobny system obliczania federalnych podatków, utrzymywany przy życiu zapewne głównie przez firmy obliczające te podatki dla nieszczęśliwych obywateli i robiące na tym niezły biznes. Albo wybór jurorów w sądach metodą eliminowania tych, którzy samodzielnie myślą (przykład: uniewinnienie O.J. Simpsona w sprawie o morderstwo, gdyż światłe jury manipulowane przez sprytnego obrońcę uznało test DNA za metodę wątpliwą). Albo mnożenie naszych wrogów przez tragiczną w skutkach inwazję Iraku lub usiłowanie narzucenia demokracji w amerykańskim stylu krajom, które w skutek odmienności tradycji historycznych, kulturalnych i religijnych takiej demokracji nie rozumieją i nie potrzebują. Albo widmo Obamacare, która zapewne nie była nigdy do końca przemyślana i o której co dzień dowiadujemy się nowych niepokojących szczegółów. Albo straszenie wpływem metanu wydzielanego przez krowie odchody na ocieplenie globalnego klimatu. Albo wreszcie „statystyczne, naukowe badania” uznające, że kawa, sól, cukier, czerwone wino itp. są szalenie szkodliwe, aby po roku inne statystyczne badania dowiodły, że te produkty są raczej pożyteczne. Statystyką można manipulować, zapewne zależnie od tego kto takie badania finansuje. I tak dalej, i tak dalej. Potrzebujemy fabryki piątych klepek. Ostatnio wpadły mi w ręce dwa niepokojące artykuły. „The Economist” (18 maja 2013, „Shrink wrapping”) oraz David Brooks w New York Times („Heroes of uncertainty”) piszą o „diagnostycznym i statystycznym podręczniku chorób psychicznych” (Diagnostic Sta-

tistical Manual of Mental Health Disorders, w skrócie DSM) wydawanym przez American Psychiatric Association, konsultowanym zarówno przez psychiatrów jak i producentów leków oraz przez firmy ubezpieczeniowe (zapala się od razu światło ostrzegawcze!). Ów co parę lat publikowany almanach psychiatry, niczym jakaś „Psychiatryczna Konstytucja”, arbitralnie, jednostronnie klasyfikuje rozmaite przejawy ludzkiego zachowania starając się zdefiniować co w nich jest „normalne” a co „anormalne”. A więc, co jest przejawem schizofrenii, a co autyzmu lub depresji, i tak dalej. Co jest chorobą psychiczną, a co nie? Czyli, kto będzie leczony i kto za to leczenie będzie płacił? Komu brak piątej klepki, a kto jest jedynie chwilowo przygnębiony, rozgoryczony, lub rozsadza go nadmiar radosnej energii? Nieuniknioną konsekwencją tego rodzaju „diagnostyki” jest terapia, a więc często faszerowanie pacjentów, wśród nich dzieci, wielką ilością leków psychotropowych. Dziecko jest zbyt wesołe i za ruchliwe? Dać mu pigułę, będziecie mieli spokój w domu. Dziecko jest leniwe i nie chce się uczyć? Dać mu inną. Nie możesz zasnąć (bo za dużo zjadłeś na kolację?) Oj, niedobrze. Szukaj pomocy psychiatry lub psychologa! Statystyka powiada, że ilość schorzeń psychicznych u dzieci rośnie. Ale ta statystyka opiera się na klasyfikacji chorób psychicznych co kilka lat odświeżanej przez DSM (to jakby Poprawki do Psychiatrycznej Konstytucji), a więc niewątpliwie arbitralnej. W odróżnieniu od chorób somatycznych nie można tu bowiem oprzeć się na oczywistych, łatwych do zdefiniowania obiektywnych symptomach choroby jak temperatura ciała, poziom cukru w krwi lub rodzaj bakterii w moczu. Niestety, działanie mózgu ludzkiego jest prawdopodobnie jedyną stroną fizjologii człowieka, o której jak dotąd nie mamy zielonego pojęcia. Nikt nie wie na przykład, co to są marzenia senne oraz jak i dlaczego są one w mózgu generowane. Zlokalizowaliśmy wprawdzie obszary mózgu odpowiedzialne za ruch kończyn, wzrok czy słuch, wiemy jak działają komórki nerwowe, ale, jak słusznie pisze autor artykułu w The Economist, pomiędzy tymi już dawno odkrytymi „poziomami anatomicznymi” panuje nieprzenikniona ciemność. DSM wydaje się ten fakt ignorować. Trudno będzie znaleźć piątą klepkę, bo nadal nie mamy pewności co to takiego. Na marginesie: Jakże trudnym zadaniem dla psychiatrów i psychologów z Kolorado będzie podjęcie decyzji czy morderca, który z zimną krwią wymordował w kinie kilkanaście osób jest odpowiedzialny za swoje czyny, czy też nie? Ci biedni profesjonaliści znajdą się między młotem a kowadłem; jakakolwiek będzie ich diagnoza, będą oskarżeni o subiektywizm, niedostatek wiedzy fachowej, brak piątej klepki. Chyba, że zasłonią się almanachem DSM. Wszystkiego najlepszego! © Grzegorz Malanowski 2013


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

13

Wieża Babel

W naszym domu mówimy po polsku Eliza Sarnacka-Mahoney amo, ona do mnie powiedziała po angielsku! Powiedz jej! - Bo nie mówiłam do ciebie, ale do wszystkich, żeby każdy zrozumiał! - Ale się na mnie patrzyłaś! - A co, patrzeć mi się nie wolno?

przynajmniej do momentu gdy nie pójdą do szkoły, była prosta: konsekwentnie ten sam język od tego samego rodzica od urodzenia. Żadnych sytuacji łagodzących ani usprawiedliwiających. Żadnego przestawiania się na język tubylców, bo „znajomi nie rozumieją” czy „bo ja się z tym niezręcznie czuję”. Największym wrogiem małego dziecka, nie tylko zresztą w kwestii rozwoju mowy, jest zaburzanie mu obrazu świata, który sobie buduje i którego powtarzalność oraz przewidywalność jest kluczowa dla jego poczucia bezpieczeństwa.

Przenoszę wzrok z jednej córki na drugą, chichotki w środku tak drapią, że już łzy napływają do oczu, ale przywołuję się do porządku. To bardzo niedydaktyczne chwalić dzieci za kłótnie, moja droga. Już raczej wykorzystaj sytuację i poszerz im słownictwo. - O ile większa jest gratyfikacja, gdy strony rozwiązują konflikt bez włączania w niego osoby trzecie, lecz na drodze kulturalnej perswazji i pokojowej cyrkulacji argumentów. - Czworo oczu patrzy na mnie z niedowierzaniem, dwoje kolejnych, należących do męża, z uznaniem. Nigdy nie myślałam, że kłótnia dzieci może być powodem do radości. Moje córki, urodzone i wychowane w Ameryce, w rodzinie dwujęzycznej z przewagą angielskiego na co dzień, rozmawiają ze mną i między sobą tylko po polsku. Nie chodzą do polskiej szkoły, bo nie mam takiej w okolicy. Grono polonijnych znajomych jest niewielkie, w dodatku u wszystkich taki sam rozkład języków jak u nas: tylko jedno z rodziców mówi po polsku. Wśród polonijnych dzieciaków moje córki jako jedyne są funkcjonalnie dwujęzyczne, w mowie, w piśmie i nawet w ortografii. Jak, do licha, mi się to udało? Wiadomo – krew, pot i łzy. Ale także plan i determinacja. Historia moich dwujęzycznych dzieci zaczęła się na długo zanim nawet poznałam ich przyszłego ojca. Zaczęła się na wykładach z lingwistyki na pierwszym roku studiów na UW. Prowadziła je wspaniała profesor pani Małgosia Bonikowska, dziś równie wspaniała redaktor kanadyjskiej gazety polonijnej „Gazeta” w Toronto. „Do szóstego roku życia, jeśli istnieją warunki, dzieci mogą przyswoić do sześciu języków naraz i to w taki sam sposób, w jaki uczą się języka macierzystego” – wkuwałam w ciemny, listopadowy wieczór do pierwszego kolokwium. Pewnie to szaruga za oknem sprawiła, że przed oczami

Wiktoria i Natalia Mahoney. Foto: archiwum E. Sarnackiej-Mahoney.

“A jednak się kręci – rzekł z dumą Kopernik. A jednak się kłócą po polsku – rzekłam z dumą ja.” pojawiły mi się kolorowe, roześmiane, sześciojęzyczne dzieci machające do mnie przyjaźnie rączkami. Podobały mi się i szalenie mnie intrygowały. Trzy lata później znalazłam się na uniwersytecie w Durham w północnej Anglii. Dostałam stypendium i już na początku wakacji pojechałam na miejsce zrobić rozeznanie. Mój przyszły opiekun akademicki prosił, żebyśmy spotkali się u niego w domu, bo ma małe dziecko, którego pilnuje na zmianę z żoną i woli nie wozić go na uczelnię, jeśli jest możliwość. Dziecko było czteroletnią dziewczynką i przez większość naszej rozmowy grzecznie bawiło się pod stołem, budując z klocków Lego. W pewnym momencie zadało ojcu jakieś obcojęzyczne pytanie, uzyskawszy odpowiedź wróciło do budowy. Coś jej jednak nie pasowało, bo po chwili zapytała ponownie, tym razem artykułując zdanie na tyle długie, że rozbłysła mi w głowie szalona myśl: czyżby łacina?! Łacina to była w istocie. Profesor wykładał na co dzień literaturę klasyczną, a „mówiona łacina” była jego pasją. Przekazanie tej pasji córce wydawało mu się oczywistością. - Od urodzenia mówiłem do niej wyłącznie po łacinie i przyswoiła bez problemu. Przed chwilą pytała mnie czy

nie widziałam elementu do budowy dachu. Nie wiem, co mnie trzymało na krześle, bo przecież powinnam z niego zlecieć z hukiem. Mówiona… łacina? Pewnie, warto znać koniugacje i leksykon, żeby poczytać sobie w oryginale takiego Wergiliusza czy Horacego, ale żeby posługiwać się nią na co dzień? Opisywać nią współczesną rzeczywistość? A to nie był jeszcze koniec. - Żona jest kontynentalna, mówi z małą po francusku. W przedszkolu i poza domem jest już, naturalnie, tylko angielski. Do końca spotkania rozmawialiśmy już tylko o fenomenie przyswajania i rozwoju języka, zwłaszcza przez dzieci, i pamiętam, że byłam tym tematem tak zafascynowana, że zadeklarowałam nawet temat mojej przyszłej pracy magisterskiej. Pracę napisałam ostatecznie o poezji konfesyjnej, lecz obrazek czterolatki proszącej po łacinie o plastikową dachówkę tak wrył mi się w pamięć i świadomość, że siedzi tam do dzisiaj, świeżutki i ze wszystkimi detalami, jak gdyby owo spotkanie wydarzyło się ledwie wczoraj. Rada profesora dla wszystkich adeptów wychowywania dwujęzycznych dzieci,

Można to ująć tak: jeśli mama, która mówi do dziecka po polsku i dziecko ją z tym językiem utożsamia (taki porządek świata!), nagle przestawia się na angielski, którym do tej pory posługiwał się w kontaktach z dzieckiem tylko tata, to taka sytuacja jest dla dziecka jak nadejście tajfunu, destrukcyjne i konfundujące. Fakt, że mama z tatą mówią do siebie po angielsku, a nawet, że wszyscy inni wokół mówią tylko po angielsku, to, w oczach malucha, po prostu kolejna zasada rządząca otaczającym go światem. Najważniejsza jest jednak umowa między rodzicami. W sytuacji, gdy tylko jedno posługuje się danym językiem należy ze sobą ustalić jak najszybciej, czy drugie zgadza się, że nie będzie rozumiało rozmów i nie będzie ich przerywało żądając nieustannych translacji. W idealnym świecie oboje rodzice posługują się obydwoma językami i wybierają, w którym będą mówić do dziecka. W mniej idealnym świecie zaangażowany w dwujęzyczne wychowanie rodzic uczy się języka swego partnera, by – mówiąc do dziecka w swoim języku – w pełni jednak rozumieć wszystkie pozostałe rozmowy. Dla chętnych lecz „opornych językowo” – do takich należy m.in. mój własny mąż – mam pociechę. Jeśli opanują podstawy obcego języka, to jego obecność w domu sprawi, że najdalej po kilku latach przyswoją go sobie na wystarczającym poziomie i zniknie poczucie, że coś im umyka. O tym, jak wyglądała nasza własna podróż przez góry i doliny dwujęzyczności napiszę w kolejnych felietonach.

www.DobraPolskaSzkola.com - Polonijny Portal w Nowym Jorku


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

14

Herbata czy kawa?

Gdybym był diabłem...

„Gdybym był diabłem” Paul Harvey , 1965r. Pogrążyłbym cały świat w ciemności, a dzieło swe zacząłbym od najpotężniejszego ze wszystkich krajów – Stanów Zjednoczonych. Najpierw obaliłbym kościoły i rozpocząłbym kampanie szeptów i plotek. Szeptałbym wszystkim do ucha: róbcie co wam się rzewnie podoba.

Waldek Tadla ok 1965, Polska. Jest to czas mojego błogiego dzieciństwa. Nie będę kłamał, że pamiętam wszystkie szczegóły bo nikt ich w pierwszym roku swojego życia nie pamięta. Jednak z historii Polski mogę domniemać, że w kraju panował ogólny optymizm. Rany wojenne zostały dawno już zaleczone - budynki odbudowane, a świadomość ludzką wypełniała po brzegi idea równości społecznej. Ster władzy (z braku konkurencji) dzierży Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i robi wszystko aby zapewnić dobrobyt ciężko pracującym obywatelom. Ogromny awans społeczny ludności wiejskiej do wielkoprzemysłowych ośrodków miejskich cieszy rozgrzane serca i ambitne umysły wszystkich chłopskich synów, którzy masowo migrują z ubogich wsi do bogatych miast. Socjalizm rządzi dogmatem – „każdemu po równo”, a na słowach - „powszechna i darmowa” zbudowana jest polska rzeczywistość. Z dzisiejszej, kapitalistycznej perspektywy stwierdzam, że wychowywałem się w raju. Dorastałem jak Alicja w Krainie Czarów czy Willi Wonka w Fabryce Czekolady. Dlaczego tak? A może dlatego, że moi Rodzice zawsze mieli prace, mieszkaliśmy w zakładowym (darmowym) mieszkaniu, chodziłem do darmowego żłobka, przedszkola, szkoły podstawowej, średniej i wyższej. Uprawiałem nieodpłatnie wszystkie możliwe dyscypliny sportu... aż do utraty tchu. Jeździłem na darmowe kolonie, obozy, wczasy. Powszechna edukacja, bezpłatna służba zdrowia. Kompletnie bezstresowe realia, a wszystko to przy BEZ-partyjnej przynależności moich bliskich! Nigdy nie mieliśmy dużo ale też nigdy nie czułem się biedny. Mieliśmy tyle samo co inni i nie wiedzieliśmy, że gdzieś indziej może być lepiej. Gdybym był diabłem chciałbym to wszystko zmienić ale nim nie jestem, więc dalej pieczołowicie będę pielęgnował obrazki ze swojego jakże szczęśliwego dzieciństwa. Realia socjalistyczne nie wytrzymały jednak próby czasu. Rachunek ekonomiczny okazał się być ujemny. „Dobrobyt” budowany był na kredyt, którego w latach osiemdziesiątych nie można było już dłużej spłacać. Niezadowolenie społeczne rosło. Grząskie jak błoto i szare jak kurz ekonomiczne realia zabiły u ludzi zapał i motywacje do dalszej pracy. Urzekające swoim pięknem miraże i wizje lepszego życia, jawiące się niczym fatamorgana zza berlińskiego muru zauroczyły nas bez reszty. Jedną grubą kreską przekreśliliśmy dorobek i sens powojennego czterdziestolecia i z pełnym entuzjazmem rzuciliśmy się w wir nowego, kapitalistycznego ładu. Od tego czasu minęło już prawie trzydzieści lat, czy rzeczywiście w Polsce, teraz żyje się ludziom lepiej? Nie wiem... bo wyjechałem, ale słyszałem, że w kraju jest różnie, a ludzie wciąż wyjeżdżają.

Aby porównać ze sobą te dwa przeciwstawne systemy spróbuje dokonać konfrontacji swojej socjalistycznej młodości z kapitalistyczną młodością moich dzieci.

kształcić się i pracować. Na całym świecie panuje przeświadczenie, że ludziom w Stanach Zjednoczonych żyje się łatwo i dobrze. Tezę tę potwierdzają również opinie polskich emigrantów, którzy pomimo nieprzychylnych kolei losów prawie zawsze pozytywnie adoptują się do nowych warunków. Niewielu z nich myśli o powrocie do ojczystego kraju. Jednak gdy z perspektywy czasu spojrzymy na Amerykę to z pewnością i tu możemy zauważyć dokonujące się zmiany. I tak, jak w Polsce nastąpiła - ustrojowa rewolucja tak w Stanach mamy do czynienia- z ustrojową ewolucją. Należy sobie jednak zadać pytanie - czy nowe wartości i kierunek dokonujących się zmian ma charakter pozytywny? Czy

Do młodych mówiłbym, że Biblia jest mitem, a Boga stworzył człowiek. Że to co jest złe jest dobre, a to co jest dobre jest „takie sobie”. Wszystkich starszych nauczyłbym się modlić: Ojcze nasz któryś jest w Waszyngtonie...

Gdybym był diabłem to bym ją mocno Inspirowałbym wszystkich autorów jak skrytykował ale nim nie jestem więc mają pisać niesamowicie ekscytującą robił tego nie będę i napiszę dokładnie (o niczym) literaturę, tak aby codzijak jest. W Stanach na kredyt żyje prawie enne informacje ze świata wyglądały na każdy obywatel i nie ma w tym nic mdłe, nudne, blade i nieważne. Filmy złego. Za wszystko trzeba słono płacić napełniłbym pornografią i przemocą. przez co świadomość rachunku ekonoDostarczałbym wszystkim narkotyki, micznego u ludzi jest znacznie wyższa. promowałbym alkohol, a całą resztę Edukacja, sport, służba zdrowia, mieszukoiłbym tabletkami . kanie, wczasy - nic nie ma za darmo. O pracę nie jest łatwo. Konkurencja jest Gdybym był diabłem rozpętałbym wojnę bardzo duża, trzeba się umieć wykazać w rodzinach, kościołach i narodach. aby być w czołówce. Wszystko to jedInspirowałbym szkoły do pracy nad ucnak ma również swoje dobre strony, zniowskim umysłem przy ponieważ wyzwala w kompletnym zaniedbaniu człowieku motywacje, czynnika emocji i dyscykreatywność i chęć do pliny. Wszyscy mogliby bardziej wytężonej praszleć do woli aż nastanie cy. Odnosi się dziwne potrzeba wprowadzenia wrażenie, że życiowa psów wykrywających przestrzeń w której się (wąchających) narkotyki tu poruszamy ma niezi instalacji czujników do wykle głęboki wymiar. wykrywania metalu w Możemy osiągnąć w niej drzwiach budynków szkolwiele, ale też możemy nych. spocząć na laurach i wybrać życie dumnego W ciągu dziesięciu lat kloszarda. Dużo zależy wypełniłbym więzienia od nas samych. Z drugiej i zaczęłyby mieć one strony - socjalistyczna popoważne problemy. Czego laryzacja rzeczywistości konsekwencją byłoby wypatrzyła codzienność wyrzucenie wizerunku i szalenie ją spłyciła. Boga z sądu, następnie ze W realiach tych wprost szkoły aż w końcu z Konniemożliwe było być bogresu. Religię zastąpiłbym gaczem lub żebrakiem, psychologią, a wiarę natomiast dość łatwo było nauką. Symbolem WielRok 1965, USA. Przed odbiornikami radiowymi w całym kraju być pijakiem. Działo się kanocnym zrobiłbym tak dlatego ponieważ zasiadają miliony zniecierpliwionych i wiernych słuchaczy, głos jajko, a symbolem Bożego ustrój bronił i pomagał legendarnego dziennikarza radiowego - Paula Harvey oraz treść jego Narodzenia byłaby – ludziom słabym (pijak), butelka. a zwalczał ludzi kreaty- wygłaszanych monologów urzeka i inspiruje wszystkich obywateli wnych (bogacz, żebrak). kraju. Gdybym był diabłem Dominującym kolorem zabrałbym tym, którzy na ulicy był kolor szary, mają i dałbym tym co chcą a biel i czerń znajdowały się w odwro- opiekuńcze państwo (na kredyt) - ma mieć. Robiłbym tak do póki nie zabiłbym cie. Ludzie pracowali i żyli dla sys- rację bytu? Czy pojęcie: „każdemu po motywacji i ambicji ludzi pracowitych temu będąc niejako jego dopełnieniem. równo” - już przypadkiem kiedyś się nie i kreatywnych. Promowałbym hazard i Amerykańska rzeczywistość stawia zdewaluowało? Czy biurokracja i cen- gry loteryjne jako jedyny sposób na to człowieka w centrum układu i buduje tralizacja są ekonomicznie uzasadnione? aby się móc wzbogacić. Wyśmiewałbym system wokół niego. Dzięki temu łatwiej Warto na chwilę zatrzymać się i trochę ciężką pracę, moralność i patriotyzm. jest żyć, można czuć się nieogranic- pomyśleć. Europejska historia przełomu zonym i zmotywowanym do pełnego lat 90tych bardzo nas doświadczyła, a Przekonałbym młodych, że tradyrozwoju, przy jednoczesnym zachowa- zarazem dużo nas nauczyła - dlatego cyjne małżeństwo i wierność to pojęcia niu tolerancji dla wyboru dowolnych właśnie my Polacy powinniśmy być w przestarzałe i staroświeckie, a zdrada dróg i postaw. I tak, wbrew pozorom tym temacie ekspertami. Nigdy nie za- jest czymś ekscytującym. Zrobiłbym to tylko po to aby móc rozebrać i zaciągnąć dzieciństwo moich dzieci nie wiele pomnijmy dlaczego tu jesteśmy... kolejną naiwną panienkę do łóżka różniło się od mojego. Otrzymali oni porządną edukacje, uprawiali przeróżne Rok 1965, USA 3 kwietnia. Przed od- pełnego chorób na które ludzkość nie sporty i jeździli na wakacje. W domu biornikami radiowymi w całym kraju znalazła jeszcze lekarstwa. dostali ekonomiczną radę aby wystrzegać zasiada miliony zniecierpliwionych i wisię pasywów i akumulować aktywa oraz ernych słuchaczy, głos legendarnego dzi- Innymi słowy, gdybym był diabłem duchową radę aby wierzyć w Boga. ennikarza radiowego - Paula Harvey oraz chciałbym zachować prawo do kontynuOgólnie żyjemy jak każda, przeciętna treść jego wygłaszanych monologów acji tego co on nam robi. amerykańska rodzina, nasz rachunek urzeka i inspiruje wszystkich obywateli ekonomiczny podparty jest kredytem i to kraju. W tym dniu Paul odczytał jedną ze Powyższy tekst pochodzi z autorskiego programu radiowego Paula Harvey’a pt. właśnie mocno nas motywuje aby codzi- swoich najsłynniejszych prac: If I Were the Devil z 1965 r. ennie rano wstawać, kreatywnie myśleć,


Brian Landy, Attorney Bank ruptc y & Wills Call for a Free Consultation

(303) 781-2447 w w w. l a n d y- l aw. co m

(A Debt Relief Agency under the Bankruptcy Code)

One-on-One Help Since 1995

3780 South Broadway, Englewood

Ewa Sosnowska Burg

Professionalism will move you

DOMY• MIESZKANIA • PARCELE MOTELE • HOTELE • BIZNESY

303-886-0545

• Domy odebrane przez bank • Dostęp do wszystkich domów na sprzedaż (niezależnie od agencji) • Wieloletnie doświadczenie w sprzedaży i kupnie nieruchomości • Pomoc w załatwieniu pożyczki

www.ewarealty.com

Denver Metro & Colorado


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com |Lipiec/July 2013

16

Amerykanie w Polsce

Moje polskie korzenie Bridget Skroch - Littleton, CO

wieku ze Śląska. Stąd wiele tam polskich nazwisk. Moi przodkowie przybyli z Popielowa, gdzie żyli obok siebie Polacy i Niemcy. Polacy którzy przyjechali osiedlić się w Independence zbudowali tam kościół, który bardzo przypomina świątynię w Popielowie. Zabrało mi kilka lat aby zaplanować moją podróż do Polski. Przyjechałam tu z moim narzeczonym, Chrisem, który także ma korzenie z tej samej wsi w Polsce, co moi przodkowie. Jego mama nasi panieńskie nazwisko Slabek i co roku przylatuje do Polski na zjazd rodzinny - Family Reunion - i tak wiele nam o tym opowiadała. Nasza podróż do Polski była także pierwszą wizytą w Europie. Przyjechaliśmy w połowie maja, chyba najbardziej zielonego miesiąca w roku, przeplecionego polami kwitnącego na żółto rzepaku, co od razu zauważyłam z okna samolotu. Nie wiedziałam, co nas czeka i czego się spodziewać. Najbardziej wzruszająca była wycieczka do Popielowa na Śląsku.

Kościół w Popielowie na Śląsku. Stąd pochodzą nasi przodkowie, którzy wyemigrowali do Wisconsin pod koniec 19 wieku.

Bridget i Chris na wzgórzu wawelskim. Maj 2013.

Spacerem po żydowskiej dzielnicy Kazimierz w Krakowie.

rodziłam się i wychowałam w Wisconsin, w dzieciństwie często jadłam kluski - moje ulubione danie. Tato nauczył mnie kisić kapustę i ogórki, tę tradycje podtrzymuję w swoim domu do dzisiaj. Jako dziecko pamiętam, że dorośli zwykli rozmawiać po polsku, kiedy nie chcieli aby dzieci wiedziały o czym mowa. Polska gdzieś zawsze obijała mi się o uszy, ale była odległa i nieznana. Prawie dziesięć lat temu poznałam w Denver Kasię, której powiedziałam, że jestem Polką. Ona zaśmiała się i stwierdziła, że w Stanach każdy jest skądś. Z biegiem czasu, kiedy nasza znajomość stała się bardziej zażyła, Kasia odkryła, że moje polskie korzenie są we mnie żywe i mocne, że jest we mnie sporo polskiej kultury i tradycji, mimo, że urodziłam się w USA i moi przodkowie przybyli tutaj trzy pokolenia temu. Znam niewiele słów po polsku, mama mówiła jak się okazało w gwarze śląskiej, czego nie wiedziałam i co było na początku trudne dla Kasi do ustalenia i dało nam

Miałam wrażenie, że wiem dlaczego moi przodkowie osiedlili się w Wisconsin - pejzaż znacznie przypomina tutejszy. Spacerowaliśmy po uliczkach wioski, byliśmy w kościele, który tak bardzo przypomina ten w Independence.

Relaks w średniowiecznym opactwie Benedytkynów w Tyńcu koło Krakowa. W dobrą pogodę widać stąd Tatry.

wiele okazji do śmiechu, gdyż mowa polska różni się od siebie w zależności od regionu. Moja rodzinna miejscowość w Wisconsin - Independence ma niewielu mieszkańców, około 1200 osób, a wielu z nich przybyło w 2 połowie 19

Sporo czasu spędziliśmy na cmentarzu, gdzie znaleźliśmy groby z nazwiskami naszych przodków oraz ludzi, których znamy w Wisconsin. Odwiedziliśmy tutejszą bibliotekę, gdzie kupiliśmy kilka książek o historii Popielowa, ze


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

17

Amerykanie w Polsce ZAPRASZAMY: wt.-pt. 10.00-18.00 sobota: 9.00-17.00 niedz. i pon. - nieczynne

starymi fotografiami mieszkańców z przełomu 19 i 20 wieku. Ta wizyta bardzo przybliżyła nam wiedzę o naszych polskich korzeniach, z których jesteśmy szczerze dumni. Najwięcej czasu spędziliśmy w Krakowie. Zauroczeni piękną architekturą, historią miasta, możliwością zwolnienia naszego trybu życia. Kraków do tego idealnie się nadawał, gdyż nikt tu się nie spieszy. Miasto bardzo przyjazne dla turystów, nie za duże ani nie za małe, ma wiele do zaoferowania. Najbardziej jestem pod wrażeniem ilością kościołów jakie widziałam, nie tylko ich architektura zewnątrz zrobiła na mnie wielkie wrażenie, różnorodnością stylów, których próżno szukać w USA, ale także ich przebogate, niepowtarzalne wnętrza. Kraków to miasto wielu barów i restauracji, które chętnie odwiedzaliśmy, smakując polskie piwo i wreszcie autentyczne polskie dania: kluski śląskie, placki ziemniaczane z gulaszem i pierogi. Wracaliśmy taksówką do domu późnym wieczorem zawsze w świetnych humorach.

OFERUJEMY: Sok z kwaszonej kapusty obok polskiego piwa ŻYWIEC jest moim ulubinym napojem!

Bar “Alchemia” w Krakowie - raczymy się piwem bo szczęśliwi czasu nie liczą...

W jeden deszczowy dzień udało nam się zobaczyć kopalnię soli w Wieliczce - podziemne dzieło sztuki. Pojechaliśmy też do Oświęcimia. Fakt, że mój tato walczył w II wojnie światowej nabrał dla mnie nowego znaczenia. Nasz wyjazd do Oświęcimia był dla nas wielkim przeżyciem, które zmieniło perspektywę, z jaką dziś patrzymy na nasze życie. Wiele lat czekałam na tę podróż. Polska to kraj moich przodków i teraz mocniej

czuję, że noszę ją w swoim sercu. Będę zawsze pamiętać serdeczność ludzi, których poznałam, piwo “Żywiec” i chleb ze smalcem, podawany w rustykalnych restauracjach. Nie wspomnę o soku z kwaszonej kapusty, kupionym w sklepiku przy średniowiecznym klasztorze Benedyktynów w Tyńcu, którego smaku nigdy nie zapomnę. Wróciłam do Kolorado z obietnicą, że jeszcze kiedyś przyjadę do Polski.

Tłumaczenie z ang. ŻK

Szeroki wyrób wędlin z najlepszego miejsca w Chicago: “Mikolajczyk-Andy’s Deli” Świeże pieczywo, słodycze oraz inne rozmaitości europejskie Specjalności kuchni polskiej: pierogi, flaki oraz bigos Karty okolicznościowe, prasa, kosmetyki, lekarstwa i karty telefoniczne Tace z wędlin, serów na różne okazje


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

18

Profesjonalne porady

Ekonomiczne – fakty, statystyki, ciekawostki Waldek Tadla Domy w Denver sprzedają się jak ciepłe bułeczki Spośród wszystkich metropolii miejskich w Stanach Zjednoczonych, w kwietniu 2013 roku domy w Denver sprzedawały się najszybciej - 38% wszystkich sprzedaży odbyło się w ciągu pierwszego tygodnia. • • • • • •

Denver 38% Austin 37% Washington, D.C. 37% Portland 33% Las Vegas 31% Sacramento 31%

Przy tak ogromnym popycie i stale zmniejszającej się podaży ceny domów systematycznie rosną: • $310,000 – średnia cena domu w Denver w maju 2012 • $350,000 - średnia cena domu w Denver w maju 2013 Średnią cenę nie należy mylić tu jednak z przeciętną ceną sprzedaży. Średnia cena dzieli domy sprzedane dokładnie na pół. Jedna połowa to domy tańsze, a druga to domy droższe. Natomiast przeciętną cenę stanowi suma wszystkich sprzedaży podzielona przez ich ilość.

Oprocentowanie kredytów hipotecznych wzrasta W maju tego roku został opublikowany raport stwierdzający dalszą poprawę na rynku pracy (mamy 170,000 nowych miejsc pracy). Wraz z tą informacja odnotowano tendencję wzrostową oprocentowania kredytów hipotecznych, które jeszcze na początku maja 2013 oscylowały na poziomie 3,3% aby w połowie czerwca 2013 wzrosnąć do 4,2%! Tak więc od ok. 8 tygodni stopy procentowe rosną, w związku z czym posiadanie własnego domu staje się coraz droższe, a dla wielu kupujących oznacza to również pogodzenie się z decyzją zakupu tańszego domu lub odłożenia kupna na „lepsze czasy”. Aby trochę bardziej

przybliżyć to zagadnienie podam prosty przykład. Jeżeli przy 4% pożyczce kupujący kwalifikuje się na zakup domu za $200,000 tak już przy pożyczce 5% będzie się on kwalifikował na dom o 11% tańszy czyli ok. $180,000. Praktyka jest jednak taka, że jeżeli weźmiemy pod uwagę również stale zwiększające się ceny nieruchomości to w nowych realiach (wyższy kredyt, wyższa cena) dom do którego będzie mógł się wprowadzić nasz kupiec będzie kosztował ok. $160,000. Co jest smutnym (dla kupujących) odzwierciedleniem rynkowych realiów, a jednocześnie wielką motywacją do szybkiego działania. Tylko w czerwcu 2013 roku zostało wypełnionych o 16% aplikacji kredytowych więcej niż w poprzednim miesiącu. Systematycznie odbijamy się od dna na rynku nieruchomości. Prognoza na najbliższe miesiące nie przewiduje powrotu do niższych cen i niższych stóp procentowych kredytów. Wręcz przeciwnie - może być drożej.

miesięczny proces współpracy z nami i naszym pożyczkodawcą czy wyróżni tym „zaszczytem” kogoś innego. Oferowana cena z reguły jest najbardziej determinującym czynnikiem wyboru oferty przez sprzedającego. Tu jednak należy brać pod uwagę parę czynników. Przede wszystkim w przypadku kredytu musimy mierzyć własne zamiary na siły. Aby złożyć wyższą ofertę cenową, upewnijmy się najpierw, że się na nią kwalifikujemy. Kontakt z bankiem lub... rodziną (ktokolwiek nie udziela nam kredytu) jest przed podjęciem tej decyzji wysoce wskazany. Po drugie na wyższą ofertę cenową musi się również zakwalifikować nasz wymarzony dom. Co będzie jak szczęśliwie znajdziemy się pod kontraktem i $190,000 dom na który złożyliśmy $200,000 ofertę wyceni się na $180,000? Jeżeli mamy dodatkowe $20,000 zbędnej gotówki to nie mamy się o co martwić. Jeżeli sprzedawca zgodzi się obniżyć cenę sprzedaży o $20,000, to też nie ma najmniejszego problemu, jednak z takim szczęściem poleciłbym kupującemu regularne granie w... lotka. Wszystkie te aspekty należy brać pod uwagę w momencie składania oferty i właśnie wtedy robić jak najbardziej mądre i wyważone decyzje.

Klauzula eskalacji

Nowe realia - nowe reguły gry Przy tak „gorącym” rynku nieruchomości z jakim mamy do czynienia w Kolorado, kupujący często zostaje postawiony w bardzo niewygodnej dla siebie pozycji – musi on bardzo szybko działać, a niejednokrotnie oferować cenę, która jest wyższa od ceny wyjściowej. Oczywiście aby się znaleźć w tym stadium stanu psychicznego należy najpierw doświadczyć parę przegranych podejść i uświadomić sobie, że czas pracuje na naszą niekorzyść. I wtedy to właśnie rodzi się ...desperacja, a nasz racjonalizm zajmuje pozycje pasażera. Co niekoniecznie zawsze musi być złą stroną medalu, czasami tylko w ten sposób cele mogą być osiągnięte i rzeczy załatwione. Zatem co się dzieje w sytuacji gdy na nasz wymarzony dom wpływa więcej ofert? Musimy z tym potrafić umieć sobie radzić. Po pierwsze trzeba być realistą - naszym celem przestaje być urwanie $10,000 z ceny domu, a staje się jego kupno. Musimy wyglądać jak najlepiej w oczach sprzedającego, bo to właśnie on zdecyduje czy da nam szanse na

Od dawna nieużywaną bronią w kupna nieruchomości jest dodanie do kontraktu klauzuli eskalacji. W nowych realiach rynkowych możemy jednak spotkać się z nią ponownie. Polega ona na tym, że kupujący za $190,000 dom oferuje cenę $180,000 i do kontraktu dodaje klauzule eskalacji, która mówi iż przebije on wszystkie otrzymane przez sprzedawcę oferty o $2000, przy maksymalnej cenie sprzedaży do $200,000. Wszystkie podane tu wartości są oczywiście przykładowe i mogą być dowolnie zmieniane. Wiele brokerów nie chce przyjmować tego typu ofert gdyż kreuje ona obszary narażone na nadużycia i matactwa. Jeżeli jednak napotkacie się na swojej drodze z klauzulą eskalacji to radzę zwrócić uwagę na następujące sprawy:

• •

• •

Dowód na to, że w rzeczywistości istnieje wyższa oferta niż Twoja. Upewnij się, że kwalifikujesz się na uzyskanie kredytu przy najwyższej cenie domu zawartej w ofercie (górny limit cenowy). Upewnij się, że możesz legalnie wycofać się z kontraktu jak dom się nie wyceni. Miej plan na dodatkowe koszty związane z inspekcją i uzyskaniem pożyczki.

Ciekawostki Właśnie zakończył się sezon koszykówki NBA 2013 zasłużonym zwycięstwem Miami Heat. Niestety nasza drużyna Denver Nuggets jak zwykle nie zaistniała w decydującej fazie rozgrywek. Tylko trochę lepiej powiodło się naszemu ex-zawodnikowi - Carmelo Anthony i jego New York Knicks. Co z pewnością nie osłodziło goryczy okoliczności w jakich Carmelo rozstał się z miastem Denver. Nie dość, że odszedł z klubu w atmosferze skandalu to w dodatku rynek nieruchomości w Kolorado ukarał go też dość srogo. W 2007 roku (u szczytu piramidy cenowej) Melo zakupił rezydencję w Littelton w Kolorado (21,000 stóp kwadratowych), za... $12 milionów. Po rozstaniu się z naszym klubem w 2011 roku, gwiazdor musiał sprzedać swój „crib” za jedyne $6,2 miliona. Niby 6-cio milionowa strata wydaje się być

dużą, to jednak i tak gościa jest trudno żałować zważywszy na to, że jego nowy kontrakt w następnych trzech latach gwarantuje mu $65 milionów z koszykówki i pewnie drugie tyle z reklam. Och, samo życie... a biednym zawsze wiatr w oczy. Jeżeli rozważasz możliwość kupna (sprzedaży) nieruchomości w stanie Kolorado, to bardzo uprzejmie proszę o kontkat: Waldek Tadla, tel: (720) 935-1965


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

19

Różności

Yo papa, yo mama czyli internet, cyrk i lama

staniec Warszawski i wielki miłośnik historii Polski. Dwieście lat Papciu....

MAŁA DŻAKSONKA OTARŁA SIĘ O BRAMY NIEBIOS

NO MAMA/NO PAPA Francja nie poprzestaje tylko na zalegalizowaniu małżeństw homoseksualnych. Następny krok to wyeliminowanie z rządowych dokumentów określeń „matka” i „ojciec”. W tym celu będzie wprowadzona nowa ustawa, w myśl której określenia matka/ojciec będą zasępione mianem “rodzic”. Drogie mamy i drodzy tatusiowie – od dziś jesteście tylko zwykłymi, pospolitymi rodzicami... przynajmniej według prawa francuskiego...

Paris Jackson – córka króla popu- Michaela Jacksona targnęła się na swoje życie. Małolata postanowiła podciąć sobie żyły i doprawić silnymi lekami. Na szczęście odratowano biedne dziecko i wszystko zmierza ku całkowitemu wyleczeniu. Małą Paris podobno bardzo złe znosi proces sądowy jaki rodzina Michaela Jacksona wytoczyła organizatorom trasy koncertowej Jacko. Według Jacksonów to właśnie promotorzy muzyczni są winni śmierci Michaela i oni powinni ponieść za to karę, niestety w wyniku stresu ucierpiało niewinne dziecko...

POTOMKOWIE AZJI TACHAJ-BEJA W PUŁAWACH

POŚREDNIK FIBAK, CZYLI JAK “WPROST” NA GLEBĘ SPADŁO

Pomiędzy 4 a 7 lipca, Puławy na Lubelszczyźnie będą gościć XXVII Zjazd Polskich Muzułmanów. Według danych statystycznych w Polsce żyje od 15 do 30 tysięcy muzułmanów, głównie potomków Tatarów...i studentów z regionów Syrii, Tunezji i Egiptu. Zjazd organizowany jest m.in. przez Ligę Islamską w RP, gościć będzie bursa Regionalnego Centrum Kształcenia Ustawicznego. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego poza tym, że spotkanie to zostało ostro skrytykowane na portalach internetowych (w ciągu godziny stronę ”Zjazd muzułmanów – protest” polubiło

Wojciech Fibak to historia polskiego sportu. Człowiek, dzięki któremu o Polsce czasów realnego socjalizmu wiedział cały zachód. Po zakończeniu kariery Fibak przeistoczył się w prężnego biznesmena oraz kolekcjonera sztuki. Kasy zarobionej na korcie nie przehulał, nie wydał na samoloty ani nie wpakował w piramidy finansowe. Niestety jak twierdzi tygodnik „Wprost” Fibak zajmuje się pewnym procederem, który w niektórych kręgach co najmniej ociera się o hm... no właśnie – tygodnik sugeruje, że Fibak Wojciech Alfem jest (alfonsem znaczy). Poznaje młode panie z bardziej niemłodymi panami. Ile w tym prawdy miała dowieść prowokacja dziennikarska. Jedna z pismaczek tygodnika „Wprost” zadzwoniła/ tekstowała do Fibaka, wyrażając zainteresowanie zapoznania starszego dżentelmena. Afera pełną gębą – z „Wprost” odchodzą starzy publicyści – naczelny (Sylwester Latkowski) za upokorzenie Fibaka otrzymał masę „niepochlebnych” wypowiedzi, ale co najważniejsze – opiniotwórczy tygodnik się sprzedaje...

MALUCH CZY BMW Kto nie pamięta poczciwego Fiata 126p, bardziej znanego jako Maluch? Pewien łodzianin odziedziczył w spadku właśnie taką maszynę, wyprodukowaną w roku 1978. Samochód jest praktycznie nieużywany, na siedzeniach ma fabryczną folię a na liczniku przejechanych 101 kilometrów. Kolor – Bahama, czyli w innym pojęciu – żółty. Niespodziewany właściciel auta wystawił owo cudo na Allegro.pl (polska opcja ebay.com) i o dziwo aukcja dobiła do 280 tysięcy złotych ($ 87,500) – czyli tyle ile kosztuje nowe BMW. Moda czy fanaberia? A tak przy okazji w czerwcu minęło 40 lat kiedy pierwszy Maluch zjechał z taśmy produkcyjnej. ONA TAŃCZY DLA MNIE, WEEKEND, CODZIENNIE, PO TRZY RAZY

ZA OSKARA LUDOWEGO – PŁAĆ

Polski przebój karnawału, czyli piosenka „Ona tańczy dla mnie” wciąż cieszy się popularnością prześcigając rasowe gwiazdy polskiej i światowej muzyki. Obecnie przebój znajduje się na 17-tym miejscu najbardziej oglądanych piosenek w serwisie youtube.com, przypomnijmy, że Weekend nie jest puszczany w żadnej komercyjnej stacji radiowej w Polsce. Radek Liszewski, lider zespołu korzysta ze swej popularności i gra wraz z Weekendem po trzy koncerty dziennie – każdy po 30 tysięcy złotych. Madonna i Justin Biber płaczą po nocach...

Polskie Stowarzyszenie Twórców Ludowych od 1968 roku przyznaje Oskary Ludowe, czyli nagrody wręczane twórcom dzieł ludowych. Nazwa nagrody, pomimo, że pisana przez „k” bardzo zabolała przedstawicieli Amerykańskiej Akademii Filmowej , czyli tych państwa od tego prawdziwego OSCARA. Towarzystwo z Hollywood uważa, że nasi skromni promotorzy dzieł ludowych spijają śmietankę z tego, co od lat ugruntowały największe nagrody filmowe. Śmieszne jest to, że nagroda zwie się Oskarem upamiętniając postać Oskara Kolberga – wybitnego polskiego etnografa czyli z Hollywood wspólnego nie ma nic...

PAPCIO CHMIEL SKOŃCZYŁ 90 LAT

NIE ŚPIJ W PRACY!...BO SIĘ OKRADNIESZ

Któż nie pamięta Tytusa, Romka i A’tomka, czyli bohaterów najbardziej popularnego komiksu narysowanego w Polsce. W czerwcu 90 lat skończył twórca tych kultowych postaci - Henryk Chmielewski, oczywiście znany bardziej jako Papcio Chmiel. Przygody Tytusa mogliśmy śledzić na ostatniej stronie Świata Młodych oraz dzięki drukowanym księgom. Czasy się zmieniły i rynek polski

zalała fala staroci komiksowych typu Spiderman, Iron Man czy X-Men, przeważnie tłumaczone na polski „dinozaury” z lat 60-tych. Poza rysowaniem obrazków o uczłowieczanym szympansie, Chmielewski to Pow-

80 osób) a bardzo ostro potępił planowane spotkanie były starosta puławski. Dodatkowo przeciwnicy zjazdu złożyli na ręce radnych puławskich petycję, która określa Islam jako zbrodniczą i ksenofobiczną religię, której wyznawcy dopuszczają się brutalnych ataków, uprawiają pedofilię, nekrofilię oraz kamienują kobiety – powtarzamy to za Dziennikiem Wschodnim...

Do ciekawej, a może raczej groteskowokomicznej sytuacji doszło w jednym z niemieckich banków. Jedna z kasjerek owego banku przysnęła nad klawiaturą... a przez sen dokonała transferu 222 222 222 Euro na konto pewnego emeryta. Co prawda przemęczona kasjerka miała przetransferować tylko 62,30 Euro ale popadając w „letarg” jej palec utknął na klawiszu z cyfrą 2 i z tego powodu ów niezwykły transfer. Kasjerka została co prawda zwolniona z pracy ale postanowiła zaskarżyć decyzję pracodawcy do sądu pracy w Hessen. Sąd o dziwo przychylił się do wniosku bankierki-śpiocha i nakazał pracodawcy przywrócić ją do pracy... Szansa na nowy gadżet – klawiatura komputerowa z alarmem.

- w sieci wyszperał Marcin Żmiejko


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

20

Pamiętnik Adama Lizakowskiego

Zapiski znad Zatoki San Francisco Adam Lizakowski, odcinek 29 24 lutego 1983 Po kilku pocałunkach, a już zagubiony pomiędzy miłością do Susan a podkochiwaniem się w Nadii. Wystarczył jeden pocałunek, jeden człowiek, w tym przypadku kobieta, abym odżył, chociaż motałem się wewnętrznie pomiędzy bezustannym brakiem pieniędzy i jakimkolwiek widokiem na ich pojawienie się na horyzoncie. Wiem, że potrzebne są mi nawet małe pieniądze, ale muszę je mieć jeśli chcę uczestniczyć we “własnym życiu”. Pomiędzy pamięcią i wspomnieniami o Halinie, zmęczony rozterkami dnia codziennego, bez wyraźnej przyszłości, a co najgorsze nie potrafiłem sam siebie określić wobec ludzi, z którymi się spotykałem. W pewnym sensie czułem się izolowany przez Vicki, przez jej obojętnością wobec mnie, która była przyczyną moich wewnętrznych znaków zapytania. Być może, że wszystko to rozpatrywałem zbyt subiektywnie, ale taki niestety jestem, inaczej nie potrafię. Wyjść z siebie, aby przyjrzeć się sobie, tego jeszcze nie potrafię robić. Zdecydowałem się na odwiedziny fundacji pani Wandy. A pani Wanda się nie zmieniła się nawet o “jedną kropelkę”. Pomimo kilku tygodni niewidzenia jej tak się czułem jakbym dopiero co wczoraj z nią rozmawiał. Tak, jakby wrosła w fundację, albo inaczej: to fundacja wrosła w nią. Ona była fundacją, ona oddychała fundacją, fundacja była jej sercem, płucami i wątrobą. Siedziała odwrócona do drzwi plecami i coś tam pisała na maszynie. Na moje “dzień dobry”, wolno, z dostojeństwem zwróciła się w moją stronę i z wyuczonym, naturalnym zdziwieniem, popatrzyła na mnie swoimi kocimi oczami, jakbym był jakąś małą myszką. Uśmieszek pojawił się w kącikach jej ust. Zatrzepotała powiekami, zsunęła okulary do połowy nosa, opuściła głowę i powiedziała: “Co też pana przyniosło do naszej fundacji? Jak żyje pani Baran?”. “Wszystko w porządku” – odpowiedziałem krótko, starając się nie patrzyć na nią bo nie mogłem znieść jej szpiegowskiego wzroku. “A u pani co nowego?” “Co u mnie nowego? – przesylabizowała każdą głoskę. Wciągnęła powietrze jakby się dusiła –U nas zawsze tyle było pracy, pan wie, jak pan może pytać, a pana nie było. Co się z panem działo?” “Nic szczególnego, pani Wando – odparłem niechętnie – mieszkam już z Amerykanami, uczę się angielskiego i życie ucieka.” “A z czego pan żyje? Czy pan pracuje?” “Nie, nie pracuję, mam zasiłek dla uchodźców i z tego żyję. Reagan zaprosił mnie do Ameryki i teraz utrzymuje mnie.” “A czy to wystarcza na życie?” – zapytaûa naturalnie. “Musi, pani Wando, musi” – ja też naturalnie jej odpowiedziałem. “Iść do pracy to każdy osioł potrafi, ale co dalej…” “Jak to co dalej” – poruszyła się na krześle – “Będzie pan pracował, zarabiał, powoli życie samo się ułoży.” “Wiem, co pani ma na myśli – odpowiedziałem filozoficznie –

“pracował”. Ale co robił? Przecież nie nam żadnego zawodu, muszę swoje życie jak większość emigrantów zaczynać od zera, ale zanim to nastąpi, chciałbym poczytać trochę prasy. Czy można? “Wy młodzi Polacy – rozpoczęła swe kazanie pani Wanda – nigdy chyba nie zaakceptujecie tej Ameryki. Nie będziecie umieli w niej żyć, jeśli tak będziecie traktować życie.” “A jak wyobraża sobie pani życie nowej emigracji w Ameryce, pani Wando,” zapytałem się jej bardzo bezpośrednio? Zamilkła. “Czy wyobraża sobie pani, że tak jak emigracja powojenna za chlebem, będziemy zaczynać od mycia podłóg. Modlić się o wolną ojczyznę przez całe życie nie dając jednego dolara na polskość w Ameryce. Doskonale zdaje sobie pani sprawę z tego, ciągnąłem temat bez nabierania powietrza - że karabinami komunizmu nie obalimy, a aby zwalczać go polityką trzeba mieć polityków, to po pierwsze, a po drugie, polityka drogo kosztuje. Polak dolara nie da na promocję polskości, a kultura polska drogo kosztuje. Nikt o tym od pani lepiej nie wie, więc proszę nie wymagać ode mnie, od nas - nowo przybyłych poprawiłem się - abyśmy chcieli mieć coś wspólnego z polityką, o której nikt z Polaków tutaj nie ma zielonego pojęcia, ani tymi wszystkimi żałosno - łzawymi sprawami w obronie ojczyzny.” “Chyba ma pan rację” – odpowiedziała chłodno i skierowała swe oczy w stronę maszyny do pisania, a ja skierowałem się w stronę kanapy i złożonej sterty gazet. Rozsiadłem się na kanapie jak pasza, wybierając tylko co nowsze pisma. Zanim rozłożyłem pierwszą gazetę powiedziałem jeszcze do pani Wandy: “Pani Baran przyjechała do Ameryki pracować – ja nie. Ja przyjechałem tutaj żyć i pisać wiersze. Praca to dla mnie nie konieczność, to kara”. Pani Wanda nic się nie odezwała, powróciła do pisania na maszynie. A w gazetach jedna sensacyjna wiadomość goniła drugą: Jaruzelski zniósł stan wojenny, prymas Glemp podniesiony został do godności kardynalskiej, komuna otwiera granice dla działaczy opozycji, Artur Rubinstein nie żyje. Komuna powoli zaczyna popuszczać. To początek końca - pomyślałem. Naród przeszedł pierwszą fazę - stan wojenny, teraz czas pomyśleć o budowaniu społeczeństwa myślącego pozytywnie o tym co może przynieść przyszłość. Władza zdała sobie sprawę z tego co się wydarzyło. Jeśli potrafi dogadać się ze społeczeństwem, być może pod koniec tej dekady dojdą do wspólnego porozumienia. Pomyślałem też o Halinie. 7 marca 1983 Weekend spędziłem w towarzystwie Susan i jej koleżanek, które nie mówiły o niczym innym tylko o samobójstwie Arthura Koestlera i jego żony. Po śmierci tych komunizujących intelektualistów, Cafe la Boheme, w szczególności komunizujący poeci z Ameryki Centralnej, przy chińskiej herbacie rozważali – “czy stalinizm rzeczywiście był przyczyną zerwania Koestlera z komu-

nizmem, czy to tylko jeszcze jedna propaganda imperialistycznych świń?” Dzięki Susan poznałem poetów z El Salvadoru i Nikaragui, którzy na dźwięk słowa “Polska” zatrzymali wzrok kilka chwil dłużej na mojej twarzy. Nie zamieniając nawet jednego słowa z nimi wyczuûem, że nie za bardzo darzą sympatią tych, którzy chcą obalić komunizm w Europie środkowej. Jeden z nich, szczupły, w okularach z cienkiego drutu, wyglądający na intelektualistę właśnie wrócił z Berlina Wschodniego, przywożąc ze sobą bajecznie piękną Niemkę. Wysoką, zgrabną blondynkę, o niebieskich oczach, a buzi tak słodkiej jak sułtański krem, o mlecznej karnacji cery, dosłownie anioł z któregoś ze średniowiecznych witraży z gotyckiego kościoła. Pojęcia nie mam jak udało mu się ją wyciągnąć z kraju dobrobytu. Nie miałem też odwagi bezpośrednio ją o to zapytać. Nieśmiało, po raz pierwszy od wyjazdu z Austrii, miałem okazję porozmawiać z Niemką w jej języku. Mówienie w języku Schillera bardzo dziwnie mi się układało, bo mieszałem słowa angielskie z niemieckimi, a nawet próbowałem wtrącać pojedyncze rosyjskie słówka. Po raz pierwszy zauważyłem też, że Susan była o jakieś dwa może trzy deka zazdrosna o mnie (w skali tonowej zazdrości). Niemka świetnie mówiła po angielsku, a ja męczyłem się mówiąc po niemiecku więc przeszliśmy na angielski. Z Susan wszystko układa się wspaniale. Czuję, że jestem z nią po poetycku, bo duchowo zjednoczony. Po rozstaniu się ze swoim chłopcem (nie znam szczegółów ich znajomości) odprowadzam ją do domu, raczej pod drzwi i całujemy się jak dwa wściekłe młode lisy. Susan jest dobrym materiałem na dziewczynę, przy tym bardzo cierpliwa i wyrozumiała. Nie należy do tej kategorii kobiet, które zawsze wszystko wiedza najlepiej i jeśli coś nie jest po ich myśli potrafią zgnębić człowieka. Pomijając barierę językową i moją ograniczoną wiedzę o jej życiu i kraju, jak i o towarzystwie, w którym się obraca wywiązuje się ze swej roli wspaniale. 14 marca 1983 Najważniejsza nowina jaka spadła na mnie od otrzymania amerykańskiej wizy: tramtadam… Susan zaproponowała mi wspólne zamieszkanie! To jest – “na piątego” do jej, ich wspólnego, apartamentu. Piszę “ich” – bo mieszkają we czworo. Dwie koleżanki, jeden kolega i teraz ja jako ten piąty. Wiadomość przyjąłem godnie i na zewnątrz spokojnie, to co się działo we mnie nie chcę opisywać, nie potrafię. Przesłodka Susan obiecała porozmawiać w moim imieniu z babką, a właściwie z wnuczką babki. Sam miałbym problemy, nie za bardzo wiedziałbym jak babce swoje odejście wytłumaczyć. Od 15 kwietnia będę miał więc jeszcze jeden nowy adres, a nader wszystko zupełnie nowe otoczenie, nowe twarze i najprawdziwszych Amerykanów.

17 marca 1983 Przyszedł długo oczekiwany list ze Stevens Point, z polonijnego tygodnika “Gwiazda Polarna”, podpisany przez Edwarda L. Duszę. Pan redaktor napisał: “Otrzymałem wiersze, które są według mnie ciekawe i wybrałem do druku trzy z nich: “Moja ojczyzna”, “Nie”, i “Nie było zimy”… Będę w San Francisco w przyszłym tygodniu, 20 marca. Mam wieczór autorski w Domu Polskim o godzinie 2:30 pm. Niestety, nie wiem, pod jakim adresem znajduje się Dom Polski. Chyba będę tam mógł Pana zobaczyć…” Czy mogę od życia oczekiwać czegoś lepszego? I Susan i wiersze i poeta pisze, że będzie w San Francisco. Za dużo tych dobrych wiadomości jak na jeden raz. Jeśli faktycznie redaktor Dusza opublikuje wiersze – będzie to mój amerykański debiut. Niestety, w liście nie napisał kiedy zechce je opublikować. Ale o to zapytam go już osobiście, kiedy spotkamy się w Domu Polskim. Muszę też jak najszybciej wydobyć jakieś jego wiersze od pana Seyferta, który już mi je obiecał. 21 marca 1983 Wczoraj, czyli w niedzielę, założyłem, swe najlepsze rzeczy i udałem się do kościoła. Po mszy pojechałem z Elą i Staszkiem Padło do Domu Polskiego na spotkanie z Edwardem Duszą. Wszyscy troje byliśmy bardzo ciekawi jak taki emigracyjny poeta wygląda, bo z opowieści pana Seyferta poeci na emigracji to strzępy ludzkie, nic więcej. Gospodarzem spotkania było Towarzystwo Literacko-Dramatyczne w San Francisco pod kierownictwem pani Heleny Kurek. Wiersze wybrali i przeczytali pracownicy programu polskiego radia pod kierownictwem komandora Andrzeja Guzowskiego. Właścicielem programu jest Kongres Polonii Amerykańskiej, który raz w tygodniu, w niedzielę o 9:00 rano emituje pół godzinny program ze studenckiej stacji KUSF tj. Katolickiego Uniwersytetu w San Francisco. Spotkanie z poetą przebiegało sprawnie, przygotowane było profesjonalnie. On - cichy i skromny, o nieśmiałym i załamującym się nieco głosie, na koniec pierwszej części sam przeczytał kilka wierszy. Najciekawsza była druga część spotkania, w której publiczność zadawała poecie pytania. Odniosłem wrażenie, że większość pytających znała poetę dobrze, bo niektóre pytania były natury bardzo osobistej. Jedna pani – zwracając się po imieniu do poety – zapytała czy już się ożenił? “Tak, ożeniłem się” – odpowiedział gość kurcząc się na krześle. “Naprawdę?” – zdziwiła się pani zadająca pytanie. Padło też sporo nazwisk, imion ludzi, których nie znałem. Profesor Lerski zapytał poetę czy skończył jakieś szkoły. Okazało się, że poeta chyba żadnych szkół nie skończył, ale chodził do jakiegoś college’u w Nowym Jorku, w którym ponoć studiował psychologię. Były też pytania typu: co poeta myśli kiedy pisze? Albo co wówczas czuje? Po zakończeniu spotkania podszedłem do pana Duszy – przedstawiłem się i poprosiłem go do mojego stolika, przy którym siedziało już kilku moich znajomych. Poeta, który wyglądał na bardzo zawstydzonego kiedy czytano jego wiersze, teraz jakby przełamał się, nabrał sił i rozmowa potoczyła się już gładko. Pytaliśmy go: “Jak żyją Polacy w Ameryce? Co tam nowego w Polsce?” Sądziliśmy, że redagując gazetę, wie >> 29


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

21

Felieton

Witold-K (w kącie) racaliśmy z George’m od Gombrowicza i George gadając bez chwili przerwy nieostrożnie prowadził samochód, co powodowało mój niepokój, na domiar nie najlepszego nastroju jaki mi towarzyszył po spotkaniu z Gombrowiczem. Z jednej strony było mi żal pisarza, z drugiej nie podobała mi się jego zaczepność i agresywność granicząca z bezczelnością. Wiedziałem zawsze, że należy odlepiać osobowość i zachowanie twórczych ludzi od ich twórczości, ale jednak kabotyństwo Gombrowicza tego popołudnia kładło się cieniem na mój do jego literatury stosunek przez wiele lat. Byłem młody, trzydziestokilkuletni.

konfidencjonalnie powtarzać bez końca, zasłyszane od argentyńskich przyjaciół z Paryża historyjki o Gombrowicza przygodach z płcią męską. Pomawiam

- Tak prawdę mówiąc - powiada George - to z punktu widzenia Gombrowicza jest tylko jeden WITOLD na świecie, który się liczy. Nie ma innych. - W takim wypadku - powiadam - pochwala mojego imienia była hołdem złożonym samemu sobie, a dalej to już była tylko farsa. - Gombrowicz bywa bardzo kapryśny i nigdy nie wiadomo, na jaką natrafi się pogodę ducha u pisarza. Można natrafić na błyskawicę, ale również na zniewieściałą mżawkę. To geniusz dorzuca George - poeta.

życie jest mi przeznaczeniem, nie

Opuszczaliśmy przybytek geniusza trochę w pośpiechu. Nie było czasu na wymianę kurtuazyjnych podziękowań. Gombrowicz zaczął się dusić, zginać w pół i wyszedł do drugiego pokoju. Do drzwi odprowadziła nas uprzejma pani Rita. - Byliśmy świadkami jego słabości i to do tego w momencie, w którym jego apodyktyczność powinna zatryumfować - powiedziałem do George’a. Pamiętam, że kiedy George powiedział mu, że malarze na ogół są dobrymi kucharzami i ja jestem tego przykładem; dobry w kuchni i gościnny. Gombrowicz sarkastycznie rzucił: aha! bigos i pierogi! Ja wtedy powiedziałem z nieukrywaną wyniosłością i rewanżem: nie, panie Witoldzie, kocham ostrygi, Belon #1 podlewane dobrym, białym winem Macon, nie lubię argentyńskiego szampana i jestem przekonany, że w gruncie rzeczy to tęskni pan za dobrym bigosem i pierogami. (Tak prawdę mówiąc, to nie wierzyłem w istnienie argentyńskiego szampana). Potem już w domu u George’a, pytałem zaniepokojony, czy przypadkiem moja z Gombrowiczem przepychanka nie spowodowała jego kaszlu. Nie wiedziałem wówczas nic na temat jego dolegliwości.George dalej gadał i o mało nie zawadziliśmy o samochód nadjeżdżający pod górę z za niewidocznego węgła. Ej le paysan wrzasnął kierowca. - Czy zauważyłeś, że Rita jest zbudowana jak młody chłopak? - pyta George. Czy wiesz, że Witolda sensualność jest rozbudowana we wszystkich możliwych kierunkach. George zaczyna

...Kiedy bylem młody, powiedzmy bardzo młody, często bywałem wśród dużo starszych ode mnie, w Spatife, klubie aktora w Warszawie i od czasu do czasu słyszałem jak mówiono: ten i ten... umarł, już biorą z mojej półki. Przeświadczony, że całe długie przypisywałem temu powiedzonku szczególnej uwagi. Było jedynie trafne i śmieszne. Z czasem jednak, jak zwykle nowych powiedzonek przybywa, a my starsi nie potrafimy odczepić się od przywiązania do tych zasłyszanych w młodości, a one zestarzały się razem z nami...

George’a o plotkarstwo. Zapisałem wówczas w moim notatniku coś, co mu powiedziałem, że wy Francuzi robicie z plotki literaturę i odwrotnie. Weszliśmy na niebezpieczny temat francuskiej mentalności. Mówię mu, że wy Francuzi lubicie z rozkoszą umniejszać osiągnięcia kultury innych narodów. Ratuje was jedynie to, że potraficie to robić dowcipnie. Waszym zdaniem Chopin był w 99 procentach Francuzem i ten jeden pozostały procent to jego polska miłość do George Sand. Chcecie kulturę świata malować w szarych kolorach aby wasza francuska na tym tle, brylantem lśniła. Wiedziałem już wówczas, że ta wymiana międzynarodowych impertynencji do niczego dobrego nie doprowadzi. George mówił mi, że w trudnych chwilach w Argentynie nasz polski geniusz nadstawiał tyłek za pieniądze, kiedy zabrakło mu na zapłacenie czynszu. Ja obawiam się, że eksploduję. Jestem gościem w jego domu i skończy się tym, że spakuję moją skromną walizkę i oddalę się w siną dal. Tak już parokrotnie bywało w moim życiu. Dziś prawdopodobnie pozbawiony takiej patriotycznej zapalczywości ochraniałbym naszą literaturę poczuciem humoru i kpił z adwersarza. - Głupota tego waszego zachodniego liberalizmu jest przerażająca - powiadam, tzn. powiedziałem do George’a. George unosi się. A cóż to takiego wielkiego? Arthur Rimbaud robił to samo, kiedy nie miał pieniędzy na absynt. To

mu nie przeszkodziło napisać “Le Bateau ivre”, największy wiersz dwudziestego wieku... a może mu nawet pomogło... dla nas Francuzów... zaczyna mówić coraz szybciej, wychowanych w tolerancji dla ludzkich słabości, takie dewiacje jak homoseksualizm są rozumiane i wytłumaczone... wy w tych waszych słowiańskich krajach dalej kultywujecie prowincjonalny konserwatyzm... jesteście wieki w tyle za Grecja, Rzymem i Paryżem... no, jestem pewien, ze ty Witoldzie jesteś już inny... jak przystało na tak wspaniałego artystę musisz mieć w

Denver. Za oknem przesuwają się wieki. Kiedy bylem młody, powiedzmy bardzo młody, często bywałem wśród dużo starszych ode mnie, w Spatife, klubie aktora w Warszawie i od czasu do czasu słyszałem jak mówiono: ten i ten... umarł, już biorą z mojej półki. Przeświadczony, że całe długie życie jest mi przeznaczeniem, nie przypisywałem temu powiedzonku szczególnej uwagi. Było jedynie trafne i śmieszne. Z czasem jednak, jak zwykle nowych powiedzonek przybywa, a my starsi nie potrafimy odczepić się od przywiązania do tych zasłyszanych w młodości, a one zestarzały się razem z nami. Dla przykładu nikt nie powarzy się powiedzieć lub napisać: “ciemno jak w dupie u murzyna”.

Jak zwykle rano idę do Starbacksu, oddalonego od mojego domu 88 metrów i tam przeglądam prasę, przy kawie. Wiele lat temu kiedy tę kawiarnię otworzono, poszedłem tam w piżamie. Dziś tzn. w piątek, 7 czerwca, 2013 roku, sięgając po New York Timesa z przykrością przyjąłem do wiadomości, że w wieku 91 lat zmarła Esther Williams. Kochana Esther, kiedy ją poznałem w 1970 w Beverly Hills, na kolacji u kompozytora Lalo Schifrina (argentyński kompozytor żydowskiego pochodzenia, pianista i dyrygent. Najbardziej znany ze ścieżki dźwiękowej do filmu MisEsther Williams. Ur. 8 sierpnia 1921 – zm.6 czerwca 2013. Amerykanska pływaczka i aktorka Metro-Goldwyn-Mayer Studio. sion: Impossible - przyp. FOTO: www.esther-williams.com red.), przybyła z Lorenzo Lamas i wieczór był brzemienduszy pełen wachlarz możliwości. Chy- ny we wspomnienia, anegdoty, wielkie ba nie należysz do tych, którzy miłość i lekkie poczucie humoru i ukochanie pomiędzy dwoma ludzkimi istotami egzystencji. Do tego wspaniale i pięknie uważają za... grzech... bez względu na podane dania spreparowane przez to jakiej są płci. Wachlarzoskrzydły żonę Lalo. Dona Schifrin jest Indianką George dwukrotnie mówi o wachlarzu amerykańską ze szczepu Cherokee, wykształcona na UCLA, piękna kobieta możliwości. z dyskretnymi manierami brytyjskiej To był ten moment w którym inaczej arystokratki. Miał szczęście ten Lalo. popatrzyłem na Georga i przyszła mi Moja przyjaźń z nim trwa do dziś niewmyśl do głowy: czyżby... George i Gom- zruszona i parę dni temu rozmawiałem z browicz? Czy George zaprosił mnie do nim przez telefon. W roku 1970, 43 lata siebie jedynie aby obserwować jak ja temu, namalowałem jego portret. Ron maluję. George malować też próbuje. Henderson producent filmu dokumenWczoraj czytał mi swój nowy wiersz. talnego o moim życiu i mojej sztuce, Bardzo erotyczny. Nie siada nigdy na chciałby aby Lalo napisał muzykę do przeciwko, tylko koło mnie. Na przeci- tego filmu. wko siada jego węgierska żona. Wielokrotnie potem widywałem EsPrzestałem pomawiać go o plotki i bronić ther Williams, na ogół u Lalo i Dony naszego pisarza. Dalej było mi żal Gom- w domu. Wielka gwiazda, skromna i browicza, ale już nie tak bardzo. W imię bezpośrednia jak rodzona siostra, jest własnego cierpienia, myślałem, pragnie starsza od Lorenzo Lamas. Lorenzo, innych upokarzać. Mówi źle o ludziach. kawał chłopa z dużym wdziękiem, Nie wiem dlaczego myślałem o twórcy pewnie z dużym wszystkim, buchający „Popiołu i diamentu”, i innych jemu nieokiełznaną energią, emanujący rzapodobnych, dla których pisarstwa mam dko spotykaną męskością, objawia wielki szacunek. Przed moim odjazdem subtelność i troskliwość wobec otoz południa George zaczął używać gąbki czenia. Chce wszystkim ze wszystkim pomagać. Otwiera wina. Esther jest w domalowania. Tak jak ja. niego wpatrzona, a podobno już dawno Przeglądam moje bardzo stare notatki o są razem. Odnoszę wrażenie, że gdyby ludziach i spotkaniach; bazgroły czasem ich pochowano razem, zaszłaby w ciążę. trudne do odczytania, moje uwagi, które teraz z perspektywy czasu i osobistych Zamykam oczy, widzę miły uśmiech Esdoświadczeń wydaja się wielce naiwne, ther Williams i zapytuje sam siebie czy nie mniej widzę, że jest wielkość w zabrało ją z mojej półki, czy powyżej, naszych zmaganiach z obyczajowością czy poniżej... zaścianka i nie do powstrzymania ciekawość świata. Puki życia starczy. © Witold Kaczanowski 2013 Patrzę przez okno mojej pracowni w


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

22

Przychodzimy, odchodzimy

Igor Jasiński

Nagle przed nami przewrócone drzewo,

*

Tam nas prąd niesie, prosto na

Koniec świata, koniec świata,

przeszkodę,

Zamyka się horyzont,

ur. 23 listopad 1951, Bytom

Zakręcamy ostro,

Gaśnie słońce i księżyc,

to w prawo, to w lewo,

Miłość nasza też gaśnie

zm. 16 kwiecień 2013, Westminster, CO

Ale nasze wiosła to mało

I nie pozostaje nic.

na tę ostrą wodę.

Umieram w ciszy poranka,

wiersze wybrane Bez Ciebie każda minuta,

*

Godzina, dzień, doba,

Jeszcze jeden dzień strasznej tęsknoty,

To część czasu zepsuta

A serce, jak ptak z klatki,

Gdzie jest ta druga osoba?

wyrywa się z piersi, Chcąc być z Twoim – wspólnoty,

Gdy pierwszy raz ujrzałem

I tak zawsze – do śmierci.

Blask Twoich oczu i uśmiech, Mało z miłości nie zemdlałem, Życie bym oddał za tę buźkę.

Czarna noc mnie okrywa, przyjazna mi pora, Kolory nikną, czerwone jest czarne,

Jeden, jedyny pocałunek,

Ginę w jej mroku – już nie ma Igora,

Przez lat tyle, życie całe,

A zółte jest białe, wszystko inne szare,

Jak na szkle malunek,

marne.

Strzaskany – bo życie tak małe. O, nocy , przyjaciółko śmierci, A gdy, cudem Bożym,

Przytul Igora - syna słońca,

Na powrót złożony,

Przytul mnie mocno do swej

Wrócił mnie do kochanki, żony.

ciemnej piersi,

Wypalonym w moich źrenicach.

do pnia przyciśnięci,

Świat się kończy,

Czy uda się wyjść z drzewno-wodnej

A ja nie moglem uścisnąć Twojej dłoni,

pułapki?

Zanim mnie zabrał potworny wir

Ach, przecież pomogą nam nasi święci,

Końca świata.

Byle tylko wiosła w pewne chwycić

Kiedy się znów spotkamy,

łapki.

Po katastrofie ziemi? A spotkamy się na pewno,

Odpychamy się mocno od oślizgłej kory,

Bo miłość trwa wiecznie.

Wiosłujemy pod prąd,

Nawet Bóg nie może przeciąć

odbijamy w drugą stronę,

Więzi miłości, bo żyją,

Ominęliśmy wreszcie te mokre potwory,

Własnym życiem, bez wiary,

Szczęśliwy,

Tylko sobie oddane.

choć bolą ramiona i dłonie.

Miłość jest wieczna, A serce raz dane nie wraca,

I znowu prąd nas pcha i ciągnie tak

Spoczywa w przyjaznej dłoni.

powoli,

A choćby ją odrzuciła,

Kołysze nas i pieści burty łodzi,

Cień pozostaje na zawsze.

Leniwie, lecz namiętnie, że aż prawie boli,

*

Aż chce rzec się: Pani Rzeko, przecież

Kasztany i żołędzie

bez końca.

nie uchodzi.

Nikt ich nie podniesie

Okryj mnie swoim ciemnym zawojem,

Wreszcie wita nas przystań, dają nam

serce – za oceanem

już znaki,

Bije dla mnie.

Mieć cię nie można, tylko kochać cię *

Z obrazem Twojej twarzy Wplatani w konary,

Nie tulą mnie małe rączkiLecz jedno

Wiersz biały Czego chcesz, kochanie?

Zgaś moje światło

Na Twej dłoni leży moje serce,

i schowaj mnie w mroku,

A krew kapie na ziemię

Abym jak cień się poruszał tak,

Ciepłymi kroplami.

jak dziecię twoje,

To koniec rejsu, czas wrócić na ziemie, Ale spływ to był nie byle jaki,

*

W pamięci zostanie miłość

O śmierci

Abym w żadnym nie ukazał się wzroku.

i wspomnienie.

Czego chcesz, kochanie?

Najukochańszej Iwonce

Choć dzień był jasny, niby blask,

Moje łzy zapełniają konchę

Tylko tyś mi przyjazna,

– wspomnienie letniej przygody.

Szedłem po jednej z ciemnych dróg.

Twoich dłoni i przelewają się,

siostro śmierci – nocy.

Mnie gorzkie, a Tobie słodkie.

Daj mi jeszcze jedno, jedyne życzenie, Do twojej o to odwołuję się pomocy:

Ta ciemność we mnie, Kościół w Kolorado

zgłuszony wrzask, Zabiłbym kogoś, gdybym mógł.

Daj mi miłość Iwonki – spełnienie.

Wiatr, śnieg i mroź

Zwrotki, które się nigdy nie kończą,

Cienie na lodzie się kładą,

Ciepła barwa i metaliczny zapach krwi,

Jak stanza poety, która zgubiła

*

Ach, kiedy będę już

Wypełnia nozdrza me i oczy,

kropkę.

Letnia przygoda

W moim słońcu Kolorado?

Czyjeś się wypełniły dni,

Codziennie wije Ci wianek,

Dzień był upalny, a rzeka leniwa,

By ogrzać się, wstąpiłem do kościoła,

Z błękitnych niezapominajek,

Ciągnęła nasz kajak swym nurtem,

Które chciałbym założyć Ci na głowę.

Z niebo na nas blask słońca spływa,

Pisze ten jeden wiersz o miłości,

Gasnący wzrok mnie zauroczył. Ale zimne mury, wielki, jak opoka

Szarzeje czoło, nie barw,

Ogromny jak pusta stodoła

A puls już ledwo, ledwo tyka,

A fala cicho pluszcze o naszą burtę.

A Pan Bóg spogląda z bardzo wysoka.

Niedługo domem będzie larw,

Czego chcesz, kochanie?

Płyniemy wolno, majestatycznie,

Wolę swój kościołek niewielki,

Tworze dla Ciebie muzykę,

Wśród rzecznej trawy i wodorostów.

Ale nie chcesz.

Ostatni oddech właśnie łyka. Gdzie znam swojego pasterza,

Rzęzi, chwytając mnie za but,

Znam wszystkie okna, wszystkie belki,

Krwią własną tak się dusi, W piersiach już czuję śmierci lód,

Struny pękają w mojej gitarze,

Tak nam tu dobrze, cicho i ślicznie,

Krew spływa na grzebień i gryf.

Życie jest dobre – ot, tak, po prostu.

Tam, to Pan mi się zwierza.

Może nie jestem chłopcem

Wokół nas szumią stare drzewa,

Gdzie na ołtarzu składam troski,

dla Ciebie...

A w ciszy nie słychać ludzkich głosów,

Czego Ty chcesz, moje kochanie?

Tylko czasem ptak jakiś zaśpiewa,

Chce żyć jeszcze, życie kusi. Pan miłosierny, nie srogi,

Podnosi rękę – prosi, blaga,

Bardziej ludzki, niż boski,

Na nic, nie ma litości.

Patrzę na twoją głowę i blask włosów.

Przez to sercu drogi.

Śmierć stoi przed nim naga,

A ja nic nie mogę Ci dać.

Twoje ramiona miłośnie objęły wiosło,

Modlitwa idzie wprost do ucha,

Serce zostawiam na Twym progu,

Prowadzisz łódź pewnie i dzielnie,

Może je kiedyś podniesiesz...

Tak, jakby arkę naszych losów,

Gestem zaprasza do nicości.

Możesz być wszystkim, czym zechcesz,

A ja cie kocham śmiertelnie.

12/17/2012

Nie w wysokie sklepienie, Wiem zatem, że wysłucha I obdarzy swoim zbawieniem. 11/27/2012

Wiersze wybrane Igora przesłał do redakcji Jerzy Tujaka


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

24

Polski Kościół w Denver

Z życia Parafii świętego Józefa ks. Marek Cieśla TChr t y m wakacyjnym numerze „Życia Kolorado”, chciałbym zwrócić uwagę czytelników na Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej. To Zgromadzenie zakonne jest obecne w Denver a konkretnie w kościele świętego Józefa już od 3 lat. Kilka słów o historii tego zakonu, którego charyzmatem jest duszpasterstwo wśród Polaków poza granicami Polski. Najpierw nazwa: po łacinie: Societas Christi pro Emigrantibus Polonis. Po angielsku: Society of Christ Fathers. Popularna polska nazwa to Chrystuso-wcy. Jest to zgromadzenie zakonne zatwierdzone przez Papieża. Należą do zgromadzenia księża oraz bracia zakonni.

konnych, a w następnych powstają nowe liczne placówki. Po „odwilży” 1957 roku, kiedy łatwiej można było otrzymać paszporty, Zgromadzenie na szerszą skalę podejmowało misję zagraniczną. Księża i bracia zakonni wyjeżdżali do nowych krajów, na inne kontynenty, podejmując tam pracę duszpasterską. W 1976 roku Zgromadzenie posiadało już 124 domy zakonne i ośrodki duszpasterskie, prowadziło duszpasterstwo parafialne w 34 placówkach na Pomorzu Zachodnim i na Dolnym Śląsku oraz w 84 placówkach za granicą; liczyło już 373 członków (w tym 217 kapłanów). Aktualnie (stan na dzień 30 listopada 2012r.) zgromadzenie liczy 465 członków, w tym 392 kapłanów, 19 braci zakonnych, 33 kleryków i 18 nowicjuszy. Realizuje swoją misję w 6 prowincjach zagranicznych oraz w części obejmującej Polskę oraz tzw. Delegaturę Wschodnią; razem w 20 krajach (Polska, Brazylia, USA, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Holandia, Włochy, Węgry, Wielka Brytania, RPA, Irlandia Pn., Islandia, Ukraina, Białoruś, Kazachstan i Rumunia). Dom Główny Zgromadzenia oraz Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa znajduje się w Poznaniu. Kandydaci do kapłaństwa najpierw odbywają roczny nowicjat w Mórkowie koło Leszna, a następnie przez 6 kolejnych lat kontynuują formację w seminarium duchownym. Kandydaci na braci zakonnych po aspirandacie i nowicjacie odbywają kilkuletni juniorat. Formacja intelektualna członków Zgromadzenia oprócz studiów filozoficzno-teologicznych obejmuje także problemy duszpasterstwa emigracyjnego.

Piknik po procesji Bożego Ciała. Zdjęcia: Anna Mróż

Zgromadzenie założył 8 września 1932 roku kardynał August Hlond, Prymas Polski, przy dużym współudziale ks. Ignacego Posadzego (założyciel Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla) w Potulicach koło Nakła. Kardynał Hlond przygotował też Konstytucje Zgromadzenia. Wspólnota otwarła własne seminarium duchowne oraz domy w Gnieźnie (1933), Poznaniu i Puszczykowie (1935), Dolsku (1937), a także wydawnictwo z zakładami poligraficznymi w Potulicach. Już w 1933 roku rozpoczęto wydawanie dwumiesięcznika poświęconego duszpasterstwu wśród Polaków na wychodźstwie pt. „Głos Seminarium Zagranicznego”, a od 1936 roku miesięcznika biblijno-liturgicznego pt. „Msza Święta”, następnie kwartalnika hagiograficznego pt. „Cześć Świętych Polskich”. Pierwsi chrystusowcy wyjechali do pracy duszpasterskiej wśród Polonii w 1937 roku do Paryża i Londynu, a w 1938 do Estonii. Liczba członków Zgromadzenia wzrosła w 1939 roku z 40 do 184. Druga wojna światowa przyniosła utratę 26 członków Zgromadzenia i wszystkich domów zakonnych. Kapłani i bracia byli w rozproszeniu ale dalej służyli posługa duszpasterską. Obecni byli na terenach Generalnej Guberni ale i na terenach Niemiec jako robotnicy wśród wywiezionych na przymusowe roboty. Po wojnie odzyskano jedynie zniszczony dom na Ostrowie Tumskim w Poznaniu oraz dom w Puszczykowie. Od tej pory Dom Główny w Poznaniu stał się centrum Zgromadzenia. Powracający z rozproszenia wojennego chrystu-

Rycerze Kolumba pracowali przy organizacji pikniku. Zdjęcia: Anna Mróż

sowcy jako pierwsi włączyli się w pracę duszpasterską na Pomorzu Zachodnim. Ks. Florian Berlik TChr 6 maja 1945 roku odprawił pierwszą Mszę Świętą w powojennym Szczecinie. Do dziś, mimo przekazania diecezji wielu parafii, chrystusowy obsługują 18 placówek w archidiecezji szczecińskiej, pracują też w archidiece-zjach gdańskiej i wrocławskiej oraz w diecezji koszalińskiej. Wyjazd do polonijnej pracy duszpasterskiej był po wojnie bardzo utrudniony. W 1948 roku, dokładnie 22 października, w Warszawie zmarł Założyciel Towarzystwa Chrystusowego kardynał August Hlond, Prymas Polski. W 1964 roku Zgromadzenie uzyskało zatwierdzenie Stolicy Apostolskiej, kolejne lata to szybki rozwój struktur za-

Co sześć lat kapłani i bracia Towarzystwa Chrystusowego wybierają nowego przełożonego Generalnego. Właśnie w tym roku w lipcu delegaci z różnych stron świata zebrali się w Poznaniu, aby po rekolekcjach i modlitwie wybrać nowe władze zakonne. Wszystkich czytających te słowa proszę o modlitewne wsparcie dla mojego Zakonu. Aby wybór dokonany był zgodnie z wolą Bożą i dla dobra całej Polonii rozproszonej po świecie. W najbliższym czasie w Parafii: •

3 lipca – środa – 19:00 – Msza święta polska i Roczne Wypominki. Po Mszy świętej spotkanie z gitarą i piosenką polską 5 lipca - Pierwszy Piątek Miesiąca:

18:00 – wystawienie Najświętszego Sakramentu, Spowiedź święta 19:00 – Msza św. i nabożeństwo Zanotujcie także w sierpniu: • 17 sierpnia – sobota - Druga Papieska Pielgrzymka Rowerowa (z kościoła świętego Józefa do Cherry Creek gdzie w 1993r Jan Paweł II spotkał się z młodzieżą). • 25 sierpnia – niedziela - Piknik parafialny poprowadzony przez Rycerzy Kolumba.

Rycerze Kolumba Krzysztof Trytek edną z ważnych zasad Rycerzy Kolumba jest zmiana przy sterze dowodzenia Rady. Kadencja Wielkiego Rycerza trwa jeden rok. Podobnie większości wspomagających go bezpośrednio Oficerów. Nasza Polska Rada Rycerzy przeprowadziła wybory. Jako ustępujący Wielki Rycerz, składam wszystkim podziękowanie za piękną współpracę. To podziękowanie kieruję na ręce Wszystkich Rycerzy oraz wspierających ich żon i dzieci. Jeden człowiek nie może zrobić wszystkiego. Wspólnie zawsze zrobimy i więcej i lepiej. To był dobry początek działalności naszej Grupy. Serdeczne gratulacje z powodu wyboru na Wielkiego Rycerza składam Piotrowi Gibała. Niech Pan Bóg Cię prowadzi Wielki Rycerzu Polskiej Rady. Każdy z nas będzie Cię wspierał i pracował wspólnie dla dobra parafii oraz naszych rodzin. „Oby Rycerze Kolumba zawsze byli znani ze swej szczerej i wytrwalej modlitwy. To jest moja nadzieja dla was, waszych rodzin i wszystkich, którzy są wam drodzy’’. Takie słowa skierował do Rycerzy Kolumba Jan Paweł ll. Siła wiary może być niezmierzona, jednak działania Rycerzy, oparte na wierze posiadają konkretny wymiar. Przedsięwziąwszy misje szerzenia Bożego przesłania wiary i miłości jesteśmy zjednoczeni z Kościołem. Nasze przekonania w wieloraki sposób umacniają nas do stawania w obronie wartości moralnych i religijnych. W jedności z Kościołem katolickim Rycerze angażują się w obronie życia ludzkiego. Staramy się zachęcać osoby świeckie do brania udziału w życiu Kościoła podejmując funkcje w zarządach komitetów parafialnych i czynnie brać udział w życiu naszej wspólnoty parafialnej. Rycerze Kolumba to aktywna organizacja ochotnicza, która otwiera nasze oczy i serca na potrzeby innych. Jesteśmy niestrudzeni w poszukiwaniu nowego pokolenia Rycerzy – mężczyzn o niezłomnym charakterze i przekonaniach, którzy kierują się wiarą i sumieniem w bezinteresownej służbie swoim rodzinom, Kościołowi, oraz rodzinie ludzkiej. Jako Rycerz możesz zmienić świat poprzez niezachwianą wiarę i niesłabnące więzi braterskie. Wiemy że i ty możesz zmienić świat. Wstąp w nasze szeregi a razem będzie nam raźniej! „Zapraszamy i Czekamy”. Krzysztof Trytek - Wielki Rycerz Polska Rada Rycerzy Kolumba


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

25

Fotogaleria - Polska Szkoła w Denver << 1

Koniec roku szkolnego - wreście wakacje! Zdjęcia: Tomek Bodzianowski


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

26

Co w modzie piszczy

Letnie eksperymenty

<< 10 | Kalejdoskop Polonijny

Letni piknik polonijny Pine View 2013 Tomasz Zola - UTAH

Asia Dudek ato pozwala na eksperymenty z kolorami! Nie bójmy się nowych kolorów poprzez odważne wzorzyste marynarki, kolorowe buty, torebki, a może nawet zdecydujmy się na nowy odcień włosów! Lato 2013 rządzi się wyrazistym wzorem! W sklepach pojawiło się mnóstwo propozycji ozdobionych kolorowymi printami, które stały się niekwestionowanym hitem. Do najczęściej spotykanych należą modele w paski, w duże i małe kwiaty, z dużymi i małymi plisami. Jednymi z najciekawszych propozycji będą długie kreacje z rozcięciem odsłaniającym nogę oraz modele ozdobione błyszczącymi aplikacjami. Nie zabraknie propozycji w geometryczne wzory z lat 60-tych. Wzorzyste marynarki będą dobrym wyborem zarówno na co dzień, jak i do pracy. Możemy je łączyć z dżinsami, gładkimi spódnicami lub stworzyć jednolity komplet. Damskie garnitury jak najbardziej powróciły do naszej mody! Miłośniczki drapieżnych stylizacji znajdą dla siebie fasony ozdobione zwierzęcymi wzorami. Jeżeli tego rodzaju ubrania znajdują się na dnie waszej szafy zdecydowanie nadeszła pora by je wygrzebać i odświeżyć. Długie sukienki to jedna z najczęściej poszukiwanych części garderoby w sezonie letnim. Świetnie nadajace sie na letnie imprezy. Wśród tegorocznych znalazły się wzorzyste długie, oraz te w intensywnych kolorach np. limonki, turkusu, czerwieni. Gładkie propozycje w odcieniach pastelowych są jednak najbezpieczniejszym wyborem, dodają kobiecości i tuszują niedoskonałości figury. Printy natomiast moją to do siebie, iż źle dobrane mogą poszerzać, wiec uważajmy z ich wyborem. Dla mniej odważnych koszulki z nadrukami są lepszym wyborem! Wiele marek z Polski i zagranicy wymyśla chwytliwe, dowcipne, a czasem nawet obraźliwe hasła, które robią furorę wśród ludzi na całym świecie. Koszulki z nadrukami, czy foto nadrukami noszą nastolatkowie, kobiety, mężczyźni i gwiazdy na całym świecie. Uwielbiamy wyrażać swoją opinię właśnie w ten sposób. Kombinezon to stylizacja dopełniona sama w sobie. Nie musicie się zastanawiać jaki dół, czy górę dobrać, czy elementy będą do siebie pasować.

Choć kombinezony są w ostatnich sezonach wyjątkowo modne to wciąż niedoceniane. Wiele kobiet chodzi np. w sukienkach maxi, a do kombinezonów podchodzi z rezerwą. Niesłusznie! To wspaniała baza, z której można wyczarować strój na każdą okazję i do tego wyglądać wyjątkowo i odważnie! Dlatego też przygotowaliśmy trzy propozycje jak go nosić. Kombinezon na imprezę Jeśli wybieracie się na imprezę lub inne wielkie wyjście i decydujecie się na kombinezon, przepis na dobór dodatków jest prosty. Pomyślcie co dobrałybyście do sukni wieczorowej. Obowiązkowe są szpilki. Polecamy klasykę, czółenka, lub na cieplejsze dni sandały na obcasie, obowiązkowo z nienagannym manicure. Torebka najlepiej do ręki np. puzderko czy kopertówka. Ewentualnie biżuteryjna torebka na łańcuszku. A jako wykończenie ostentacyjny naszyjnik i gotowe.

azem Utah tradycyjnie od 11 lat organizuje dwa pikniki w roku. Pierwszy otwierający wakacyjny sezon i drugi w połowie września w sam raz po powrotach dzieci i dorosłych z wakacji. Pierwszy piknik mamy już za sobą. Po raz kolejny spotkaliśmy się nad zalewem

nocą zrobiliśmy kociołek kapuściankoziemniaczano-kiełbasiany. Każdy z uczestników też przywiózł coś do jedzenia i głodny nikt nie był. Można było kupić koszulki “Razem Utah” i wielu z nas miało je na sobie. Dostępne były egzemplarze “Życia Kolorado” dla tych co może jeszcze nie czytali. Na wodę

Pine View kolo Ogden. Okolica idealna do wypoczynku. Z daleka od miasta, nad piaszczystą plażą, w cieniu zielonych drzew, z miękką trawa pod stopami. Nasze miejsce biwakowe mieliśmy zarezerwowane od 2 pm w sobotę do 1 pm w niedzielę. Zachęcaliśmy do pozostania w namiocie na noc i kilkanaście rodzin ku naszemu i własnemu zadowoleniu skorzystało z propozycji. Była też jedna przyczepa i jeden VW Transporter w wersji kempingowej. Czerwcowe pikniki z natury są mniejsze liczebnie ale wciąż mogliśmy liczyć na ponad 70 uczestników, w tym duże grono dzieci rozradowanych plażą, ogniskiem i namiotami. Mieliśmy gości z Polski, kilka nowych twarzy z Utah, a także kilka osób nie mówiących już po polsku ale chętnych do spotkania. Magnesem mógł być wspaniały bigos zgotowany przez Krzysia Szewczuka, albo polskie kiełbaski na ognisko lub domowy chleb Adeli. Późną

opuściliśmy jachcik Polonia, można było skorzystać z kajaka i pontonu. Rozegraliśmy dwa mecze siatkówki co tez jest już naszą tradycją. Zaletą Pine View jest duże miejsce na ognisko z wygodnymi ławeczkami. Pełnia księżyca przyciągnęła miłośników astronomii i tych bardziej romantycznych. W końcu dzieci dały za wygraną i po zjedzeniu ptasiego mleczka z ogniska poszły spać. Janek Skorut miał już wtedy akordeon na piersiach i wygrywał polskie piosenki bardziej i mniej poważne. Potem zagrała gitara. Nie chciało się iść spać, zwłaszcza ze temperatura gwałtownie spadła a przy ognisku wciąż było ciepło. Następnego dnia zjedliśmy śniadanie i jeszcze długo żegnaliśmy się z tym uroczym miejscem.

Kombinezon do pracy Może nie wydaje się to na początku tak oczywiste, ale z kombinezonem tez można stworzyć biznesowy image. Wystarczy narzucić prosty, biurowy żakiet, zachowawcze szpilki na niewysokim obcasie i zabrać ze sobą aktówkę lub dużą torbę. Strój wydaje się natychmiast nienaganny, przemyślany, a wy wyglądacie jak kobieta sukcesu, która zna się na modzie. Czy nie o to chodzi w biznesowym stylu? Kombinezon na wyjście z przyjaciółmi Niezobowiązujące wyjście do kina czy randkę to szerokie pole do popisu jeśli zdecydujecie się na kombinezon. W zależności do tego z jakiego wykonany jest materiału możecie stworzyć niemal dowolny styl od sportowego do romantycznego. Z trampkami nosimy tylko kombinezony bez połysku, bez wzorów lub z geometrycznymi wstawkami. Jeśli zależy wam na bardziej kobiecym, frywolnym wyglądzie proponujemy sandałki lub najmodniejsze balerinki, kapelusz i kolorową, przyciągającą uwagę torbę. Wszystko zależy od waszej inwencji. Właśnie dlatego może obawy przed kombinezonem jest nie słuszna przecież daje nam tyle możliwości!

Następny piknik we wrześniu, szukajcie nas na www.razemutah.com.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

27

Filmowe recenzje Piotra

Letnie premiery 2013 Piotr Gzowski o było piątkowe popołudnie, przesilenie, najdłuższy dzień w roku i pierwszy oficjalny dzień lata. Było raczej ciepło, powietrze nieco zadymione w następstwie pożarów daleko w górach. To był dzień, który nie wymagał mojej obecności w biurze. Ten piątek był również otwierającym weekendem dwóch filmów, które stanowią drugi etap letnich premier, jeśli przypominasz sobie z zeszłego miesiąca, co pisałem, że “wszechświat jest po raz kolejny w niebezpieczeństwie”. Ten drugi etap może być nazywany “Doom” - Fatum. W pierwszej fazie wszystko chwieje się na symbolicznej krawędzi. W drugiej wszystko spada z tej krawędzi. Fatum puszcza się w galop niczym Jeździec Apokalipsy w przepaść masakry. Istnienie jest bliskie wymarcia. Co za wspaniały początek lata!

jest zaledwie początkiem. I to nigdy się nie zmienia na lepsze. Jedyna rada, która może być tutaj dana, to jeśli dostaniesz bezpłatny bilet na ten film, to go zaraz podrzyj, czym zrobisz sobie przysługę.

Stopniowo przez następne cztery dekady, ten gatunek osiągnął znaczny rozwój. Filmy stały się nieco lepsze (np. “28 days later” 2002r.) ale to było oczywiste, że film zombie nie był nigdy naprawdę dużą inwestycją w przemyśle filmowym. Jednakże, w 2009 r. Columbia Pictures wyprodukowała ironiczną komedię grozy pt. “Zombieland”, gdzie zagrali Woody Harrelson i Jesse Eisenberg oraz epizodycznie, Bill Murray. W 2010, telewizja kablowa pokazała “The Walking Dead” w lekkim podmuchu ubawów. Z sukcesem obu, przemysł filmowy w końcu zdecydował się jednak zainwestować w rynek zombie poprzez ładowanie przysłowiowych worków pieniędzy w produkcję. Cudownym dzieckiem tej idei jest “World War Z” w reż. Marca Forstera (Quantum of Solace, Finding Neverland, Monster’s Ball) z Bradem Pittem w roli głównej.

Dwa filmy, które miały premierę tego weekendu to “This Is the End” i “ World War Z”. “This Is the End” został wyprodukowany przez ten sam zespół (Seth Rogan / Evan Goldberg, Rogan and James Franco) w filmie z 2008 r. pt.“Pineapple Express”. Film ten został mi polecony w entuzjastycznym stwierdzeniu - MUSISZ zobaczyć ten film - co uczyniłem i co pociągnęło entuzjastyczne pytanie - czyż nie był NIEWIARYGODNY? Cóż, można odpowiedzieć na wiele sposobów. Moim zdaniem, był NIEWIARYGODNY NIEWIARYGODNE, że ktoś pomyślał, że ten film powinien być zrobiony, i NIEWIARYGODNE, że mój tyłek wysiedział w kinie przez dwie godziny. Kiedy byłem w kinie na “ This Is the End” było tam ze mną około stu ludzi. Czterech z tych ludzi ryczało ze śmiechu podczas całego filmu. Reszta - 96% nie. To było “dejavu, wszystko jeszcze raz” - jakby powiedział zmarły Jogi Berra. Wątek filmu kręci się wokół grona przyjaciół, które pali ogromne ilości marihuany, pije z nadmiarem, a następnie próbuje reformować się mając nadzieję uzyskać przepustkę do nieba dzięki szczerej rehabilitacji. Parodie filmowe, podobnie jak horrory używają bardzo kosztownej grafiki komputerowej i próbują zaszczepić “nową” scenerię L.A., gdzie wszyscy aktorzy w filmie grają samych siebie. Niestety, to pozostawia większość publiczności (to 96%, które nie śmiało się) zgrzytającą zębami przed perspektywą, że dwadzieścia pierwszych minut filmu “This Is the End “

Iluż z nas wracało tam kilkakrotnie aby zobaczyć klasykę George Romero - “Noc nieżywych trupów”. To była tania produkcja, kiepsko sfilmowana, z ubogą grą aktorską, ale za tę cenę biletu, zarobiła na reputację filmu-matki tegoż gatunku.

Dwie godziny później, na innym seansie, ziemia została zaatakowana przez wyrojenie się zombi, którzy mnożą się tak znacząco, że można podejrzewać, że w ciągu trzech dób zniknie z niej ostatni żywy człowiek. I tak, po wielu wysiłkach, niemal pięćdziesięciu lat, film o zombie w końcu uzurpował sobie wysoką pozycję w dochodowym rynku wraz z pojawieniem się filmu “World War Z”. Trochę historii kina. W swoich wczesnych dniach film zombie zaliczał się do kategorii kina klasy B. Był mało kultowym zjawiskiem, skomponowanym ze starszych nastolatków albo studentów pierwszego roku, którzy uposażeni w wiaderko z Kentucky Fried Chicken, spędzali godziny między zmierzchem a północą, wciśnięci w Garbusa -Volkswagena, zaparkowanego przy miejscowym kinie dla zmotoryzowanych. Tam, podczas gdy hordy umarlaków pożerały świeże mózgi ludzkie, widzowie z Garbusa pożerali skrzydełka i udka z kurczaka, wszystko za cenę wstępu dla jednego samochodu.

Za skromną sumę 17 milionów dolarów ten film pokazuje 116 minut wybuchów, wojen morskich, helikopterów, pasażerów odmieniający się w zombie w samolocie w trakcie lotu. Widzimy

wygenerowanych z komputera umarlaków na całej szerokości ekranu (3D możliwość dla tych, którzy lubią widzieć rozprute wnętrzności w całej okazałości). Wszystko to wydarza się w wściekłym tempie kiedy to Brad Pitt wyściguje się z czasem aby znaleźć rozwiązanie. “World War Z” jest kinematograficznym gulaszem na zombie duszonym z jarzynami. W filmie nie tyle zombie są ważni, co dowód na to co można zyskać za sumę 17 milionów dolarów. ( A propos, w dniu premiery film zarobił brutto 66 milionów). “World War Z” próbuje być inteligentnym filmem, ale trudno sondować czy jakikolwiek zombie film może być inteligentny. Ten film jest duży, wielki - i to wszystko. Jednakże daje źdźbło nadziei jako wprowadzenie do następnego etapu letnich premier, które zaczynają się w drugiej połowie lipca. Weź od uwagę, Drogi Czytelniku, że podczas nadchodzących miesięcy obejrzysz filmy traktujące o rasie ludzkiej skonfrontowanej z sensem sprawiedliwego oburzenia, z którym fatum rozpocznie ofensywę. Nadejdzie potężne zło ale najeźdźca zostanie zniszczony i dokona się zemsta. I tak , do września, października, kiedy to Harry Potter i Bilbo Baggins powrócą w samą porę na Halloween. Wejście na ekrany tych filmów nie jest zdarzeniem losowym. Jest w tym pewien schemat. Co nie jest złe. Fajnie jest zobaczyć zapowiedzi filmowe miesiąc przed premierą. Niestety, duże letnie premiery pełne nadziei hity - nie pokazują jakiejkolwiek poprawy. Zapowiedzi są zazwyczaj znacznie lepsze niż filmy, które, co smutne, stają się całkiem przewidywalne i przekombinowane. Ze świadomością ile potrzeb ma dzisiejszy świat, można się zastanawiać dlaczego całe te pieniądze są przeznaczane na takie cele. Podejrzewam, że te 4% publiczności, która ryczała ze śmiechu w kinie jest faktycznie dokładną reprezentacją tych 4% producentów. I że oni, producenci, którzy z jakiś niejasnych powodów zdobyli pozycję w przemyśle filmowym, chcą dyktować co jest zabawne, co jest cool całej reszcie - tym 96% nas, którzy w ogóle nie śmialiśmy się podczas projekcji “This is the End”. Lecz, jak zawsze, to tylko moje zdanie. Zobaczcie filmy, najlepiej złapcie je na HBO albo w Netflixie - za jedną dziesiątą ceny - i osądźcie sami. tłumaczyła K. Hypsher


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

28

Psychologia - “Charaktery” - zachowania a płeć

Rycerz traci kopię Beata Banasiak-Parzych d marca 2009 co roku grupa studentek z Arizona State University organizuje Gentlemen’s Showcase – imprezę na cześć kolegów, którzy zachowali się wobec nich rycersko. Wyróżnieni nie otrzymują nagrody, ale ich uczynki sławione są na terenie całego kampusu. Mężczyzn nominowano już za przyniesienie zakupów, odśnieżenie samochodu, otworzenie drzwi. – Chciałyśmy zrobić coś pozytywnego, co promowałoby dżentelmeńskie zachowania i wspierało wzajemny szacunek – tłumaczy Karin Agness, członkini Independent Women’s Forum i założycielka Network of Enlightened Women. Pomysł na honorowanie mężczyzn „traktujących cię jak damę, którą jesteś”, zyskał już taką renomę, że wprowadza go coraz więcej uczelni w USA. To, co dla jednych rycerskie, dla innych jest... przejawem pogardy wobec „słabych, potrzebujących opieki” kobiet. W dzisiejszym świecie zanika kultura romantycznych randek, a mężczyznom coraz trudniej połapać się w damsko-męskim savoir-vivrze. Czy rycerskość może nam się jeszcze na coś przydać? Seksualny standard Na większości amerykańskich uczelni uprawianie przygodnego seksu wydaje się normą. Badania wykazały, że w „kulturze hook-up” (podrywu na jedną noc) regularnie uczestniczy 65–75 procent studentów płci obojga. „Ta kultura stała się popularna głównie dlatego, że kobiety zgadzają się na niezobowiązujący seks”, zauważa Hanna Rosin, publicystka i autorka bestsellera The End of Men: „Pierwszy raz w historii 20- i 30-latki są bardziej przebojowe niż ich rówieśnicy. Przeważają liczebnie na uczelniach, wyprzedziły mężczyzn na rynku pracy. Nie byłoby to możliwe bez rewolucji seksualnej – dzisiejsze kobiety odkładają związki czy zakładanie rodzin w ogóle na rzecz realizacji swoich edukacyjnych i zawodowych ambicji”. Wpływem poprawności politycznej na studenckie relacje zajęła się też psychiatra Miriam Grossman. Owocem tego jest m.in. książka pt. Unprotected. Grossman pisze, że „kobiety nie przestały marzyć o stworzeniu trwałych relacji. Tęsknią do zaangażowania emocjonalnego dwa razy częściej niż mężczyźni”. Z ustaleń badaczki wynika, że po przygodnym stosunku ponad 90 proc. kobiet odczuwa smutek, 80 proc. wolałoby, aby

nigdy się nie wydarzył, a 34 proc. ma nadzieję, że taki seks zapoczątkuje jednak związek. Gdy tak się nie dzieje, pojawiają się problemy. Przeprowadzone w 2010 roku na Florida State University badania ujawniły, że studenci, którzy uprawiają niezobowiązujący seks, doświadczają – w porównaniu do osób pozostających w długotrwałych związkach – więcej psychicznych i fizycznych zaburzeń. Cierpią na zaburzenia odżywiania, nadużywają alkoholu, mają podwyższony poziom stresu, symptomy depresyjne, myśli samobójcze. Według socjolożki Lisy Wade z Occidental College „większość studentów jest zdecydowanie rozczarowana seksualnymi przygodami”. Zjawisko to dotyczy obu płci, jednak intensywniej odczuwane jest przez kobiety. „Nie czują się one jak na seksualnym placu zabaw, raczej – na sali gimnastycznej” – uważa Wade. „Kultura hook-up nie jest satysfakcjonująca dla wszystkich, zwłaszcza dla tych studentek, które pragną stałych związków, a nie ciągu nieistotnych, seksualnych spotkań”, przyznaje jej rację Hanna Rosin. „Problem w tym, że za powrót do dawnych czasów musiałyby zapłacić ogromną cenę. Kultura hook-up ściśle wiąże się ze wszystkim, co teraz tak wspaniałe w byciu młodą kobietą: poczuciem wolności i świadomością, że zawsze można na sobie polegać”. Ambiwalencja rodzi męską frustrację Jeremy Nicholson, psycholog społeczny i specjalista od randek, twierdzi, że swoista „ambiwalencja” pań w podejściu do seksu i wzajemnych relacji wywołuje u mężczyzn prawdziwą frustrację. „Mężczyźni otrzymują sprzeczne komunikaty dotyczące rycerskości. Pod względem społecznym mają być «zgodnymi i miłymi» (współpracującymi) partnerami. Ale życie pokazuje, że najbardziej pożądani są zwykle ci z pociągającymi osobowościami

– faceci stanowczy i ambitni”. A zatem czy lepiej ulec presji społecznej i stać się „ugodowym”? Teoretycznie zwiększy to prawdopodobieństwo zawarcia związku, choć... może też w pewien sposób obniżyć atrakcyjność seksualną... Czy w efekcie nie okaże

się, że ze wzbudzającą zainteresowanie kobietą staną się tylko przyjaciółmi, od których oczekuje się ponoszenia wszystkich kosztów relacji, pozbawionej intymności i kontaktów fizycznych? – zastanawia się Nicholson. I dodaje: „Tacy mężczyźni wkrótce mogą spodziewać się ze strony partnerek zdrady i lekceważenia. Z kolei gdy ominą społeczne reguły i podążą za tym, co biologicznie atrakcyjne, zwiększą szanse zdobycia partnerek seksualnych. Ale i w tym przypadku czeka ich kara – w postaci etykietki «palanta» lub «kobieciarza ». Co więcej, taka taktyka często bywa określana jako «seksistowska», w wyniku czego mężczyźni mogą liczyć na seks, ale nie na miłość i szacunek”. Seksistowskie propozycje

Jacy są zwykle mężczyźni? Jakie z natury są kobiety?

Jak układają się dziś ich wzajemne relacje? Przeczytaj poniższe zdania i przy każdym zaznacz, w jakim stopniu się z nim zgadzasz, bądź nie zgadzasz, wybierając jedną z cyfr: 0 – zdecydowanie się nie zgadzam 1 – nie zgadzam się 2 – raczej się nie zgadzam 3 – raczej się zgadzam 4 – zgadzam się 5 – zdecydowanie się zgadzam 1. Kobiety powinny być otaczane opieką i chronione przez mężczyzn. 2. Kobiety zbyt łatwo się obrażają. 3. W razie katastrofy kobiety powinny być ratowane w pierwszej kolejności. 4. Mężczyźni są niekompletni bez kobiet. 5. Kobiety wyolbrzymiają problemy, które spotykają je w pracy. 6. Większość kobiet nie docenia w pełni tego, co dla nich robią mężczyźni. 7. Każdy mężczyzna powinien mieć kobietę, którą będzie uwielbiał. 8. Kobiety dążą do zdobycia władzy poprzez uzyskanie kontroli nad mężczyznami. 9. Dobra kobieta powinna być przez swojego mężczyznę stawiana na piedestale. 10. Gdy kobieta raz zdobędzie mężczyznę, potem zwykle stara się trzymać go na krótkiej smyczy. Zsumuj punkty, jakie zaznaczyłeś/zaznaczyłaś przy stwierdzeniach: 2, 5, 6, 8 i 10. Osobno policz punkty dla stwierdzeń: 1, 3, 4, 7 i 9. Dowiesz się w ten sposób, czy masz tendencję do hołdowania seksistowskim przekonaniom i czy jest to seksizm wrogi (pierwszy wynik), czy raczej życzliwy, dobrotliwy. Stwierdzenia pochodzą z The Ambivalent Sexism Inventory: Differentiating hostile and benevolent sexism – to narzędzie służące do pomiaru seksizmu opracowali amerykańscy psychologowie społeczni Peter Glick i Susan T. Fiske.

Niektóre feministki za przejaw seksizmu gotowe są uznać pomoc przy wyborze i zakupie jakiegoś urządzenia domowego czy nawet propozycję pokierowania samochodem na długiej trasie. Nawet wyrażanie uczuć może być ryzykowne – np. wtedy, gdy mężczyzna wyznaje kobiecie, że nie potrafi bez niej żyć. Rycerskość w takim ujęciu jest „życzliwym seksizmem” – uważają feministki. Termin ukuty został przez psychologów: Petera Glicka z Lawrence University i Susan T. Fiske z Princeton. Przeprowadzone przez nich w 1996 roku badanie wykazało, że mężczyznom zachowującym się w rycerski sposób, nieobce są również przejawy wrogiego seksizmu (czyli postrzegania kobiet jako mniej inteligentnych, słabszych istot, których miejsce jest w domu). „Wrogi i życzliwy seksizm stanowią dwa uzupełniające się systemy przekonań. Pierwszy jest zakorzeniony w przekonaniu, że mężczyźni są bardziej kompetentni od kobiet i tym samym zasługują na wyższy status i większą władzę, drugi to wyraz czułej dominacji” – napisali we wstępie do opublikowanych w „Journal of Personality and Social Psychology” własnych badań Julia C. Becker z Philipps University Marburg i Stephen C. Wright z Simon Fraser University. Poprzez postrzeganie kobiet jako cudownych, ale dziecinnych, niekompetentnych, potrzebujących mężczyzn do ochrony życzliwy seksizm potwierdza nierówność płci. „Nie uważamy, że mężczyźni


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

29

Psychologia - “Charaktery” - zachowania a płeć powinni przestać być dżentelmeńscy. Ważne, by wiedzieli, kiedy przekraczają linię”, wyjaśnia dr Glick. Według niego życzliwy seksizm może przejść we wrogi, gdy kobieta nie podejmuje przypisanej jej społecznie i kulturowo roli. Kiedy tak się dzieje? „Gdy mężczyzna oferuje koleżance z biura pomoc przy skonfigurowaniu komputera, a ona się na to godzi. Wówczas odbierana jest jako ciepła i pozbawiona kompetencji. Jeśli jednak odmówi, bywa postrzegana jako «suka». Z kolei mężczyzna, który przyjmie pomoc, również będzie uważany za nieporadnego, ale za samodzielne poradzenie sobie z problemem nie spotkają go takie same konsekwencje”. Dzienniczek obraźliwych zachowań

zachowanie jest życzliwe, ponieważ schlebia kobietom i prowadzi do preferencyjnego traktowania ich. Życzliwy seksizm może więc przynosić korzyści – jednostce i całej grupie społecznej, to jednak nadal seksizm, opierający się na «genderowym założeniu», że kobiety są słabe i potrzebują opieki ze strony silnych mężczyzn”. Dżentelmeni czy krzywdziciele?

książki The Bell Curve. „Zła wiadomość jest taka, że dżentelmeńskie zachowanie uszczęśliwia ludzi”, napisał na swoim blogu. „Kiedy badacze społeczni odkrywają coś, co zwiększa zadowolenie z życia obu płci, może powinni przynajmniej rozważyć możliwość, że odkryli coś pozytywnego? Zdrowego? Co może być nawet zakorzenione w naturze homo sapiens?”

Na to pytanie w jednym z wywiadów odpowiedziała etyczka, dr Christina Hoff Sommers, zwana „sprawiedliwą feministką”, ponieważ krytykuje feminizm za irracjonalną wrogość wobec mężczyzn: „Męskość w połączeniu z moralnością i uprzejmością jest dobrą, potężną siłą. Ale męskość pozbawiona tych „Mężczyźni otrzymują sprzeczne cnót staje się niebezpiekomunikaty dotyczące rycerskości. czna, niekiedy śmiertelna. RycPod względem społecznym mają być erstwo jest zakorzenione w naszej rzeczywistości, definiującej «zgodnymi i miłymi» (współpracurelacje między płciami. Biorąc jącymi) partnerami. Ale życie pokazuje, pod uwagę, że większość że najbardziej pożądani są zwykle mężczyzn jest fizycznie silniejsza ci z pociągającymi osobowościami od większości kobiet, mężczyźni mogą niewolić kobiety w do– faceci stanowczy i ambitni” wolnym momencie, aby uzyskać to, czego chcą”.

Czy potrafimy dostrzegać seksizm na co dzień? – zastanawiały się Janet Swim z Pennsylvania State University i Julia Becker z Philipps - Universität Marburg. W przeprowadzonych niedawno badaniach „Seeing the unseen” psycholożki poprosiły studentki i studentów z USA i Niemiec o zapisywanie w dzienniczkach seksistowskich komentarzy oraz zachowań wobec kobiet – uwag opartych na stereotypach, seksistowskich komplementów, obraźliwych dowcipów itp. Po prezentacji przypadków badani mężczyźni rzadziej piętnowali przykłady rażącego seksizmu (również po wyrażeniu opinii przez same kobiety). Za to panie częściej uznawały takie zachowania za trudne do akceptacji. „Wielu mężczyzn nie tylko nie zwraca uwagi na zdarzenia o charakterze seksistowskim, ale również rzadziej postrzega je jako działania dyskryminujące”, podsumowała wyniki dr Swim. „Badaniewykazało także, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety nie są świadomi rozpowszechnienia i zakresu seksizmu w codziennym życiu. Akceptacja subtelnych form seksizmu może skutkować przyjęciem szerszej odmiany dyskryminacji. Rycerskie

Zapiski... << 20 Adam Lizakowski o tym wszystkim więcej niż my. Poza tym był bliżej Polski. Poeta z kolei pytał jak żyjemy tutaj, z czego żyjemy, itd. Doszło nawet do tego, że jednej z moich koleżanek, wykształconemu prawnikowi, poeta zaproponował na stałe pisanie artykułów o San Francisco i tutejszej Polonii! Ale “broń Boże, nic złego o Kongresie Polonii, o tutejszej Polonii, ani nic złego czy dobrego o homoseksualistach i innych orientacjach seksualnych w naszym mieście bo czytelnicy “Gwiazdy” to stara Polonia, prości ludzie. “Straszna konserwa”, tak się nam poeta wytłumaczył. I dodał “Dla nich istnieją tylko tematy z XIX-wiecznej Polski, bo większość z nich w takim właśnie duchu była wychowana.” Rozstałem się z poetą Edwardem Duszą pełen wiary i nadziei, jak się to mówi. Dobrze nam się rozmawiało. A także dumny z siebie, że wreszcie nawiązałem

Ustalenia Julii Becker i Janet Swim wywołały oburzenie wielu środowisk. Psycholożki krytykowano głównie za proszenie uczestników badań, by rozpatrywali pełne„dobrych chęci” zachow-

anie mężczyzn w kategoriach dyskryminacji. Zawrzało również w internecie – Anna Rittgers z Independent Women’s Forum napisała, że „nabrała podejrzeń, czy przypadkiem współczesny ruch feministyczny nieskłada się z mizoginistek, których celem jest ośmieszanie kobiet”. Blogerka Mockarena z portalu Chicks on the Right stwierdziła z kolei z przekąsem: „Nie wiem, jak wy, ale ja czuję się niezwykle poniżona, kiedy mój mąż nalega na prowadzenie samochodu podczas długiej podróży. Jestem też całkowicie psychicznie skrzywdzona, kiedy mówi, że nie może beze mnie żyć. I czuję się głęboko dyskryminowana, kiedy ma czelność naprawić hamulce w moim samochodzie”. Do wniosków z badań „Seeing the unseen” odniósł się również Charles Murray, socjolog z American Enterprise Institute i współautor słynnej

Uprzejmość dla wszystkich

kontakt z takim poetą, który z niejednego pieca chleb jadł, na emigracji jest już ładnych kilka lat i niejedno widział, Jego poezja jest może trochę staroświecka, bo po części pisana pod “konserwę”. Nie odbyło się też bez drobnych uwag i pouczeń ze strony starszego poety – kolegi. Biały wiersz – on rozumiał, ale czytelnicy “Gwiazdy” to chłopskie pokolenie, wychowane na Konopnickiej, Asnyku i wielkich romantykach, może im się moja poezja nie spodobać. Rozumiałem obawy redaktora, chociaż nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego gazeta nie chce, a może nie może, powoli ale systematycznie nastawiać się na młodego czytelnika? Najważniejsze było jednak to, że wkrótce pojawią się moje trzy wiersze w jego gazecie, o czym bardzo solennie sam redaktor zapewniał mnie.

jesteś wśród Polaków, Adamie, dobrze odpowiadam - Polacy, którzy są w mojej szkole, w zupełności mi wystarczają”. Jednym z nich jest Zbyszek Królikowski z Sosnowca, z którym zaprzyjaźniłem się.

29 marca 1983 Coraz rzadziej bywam wśród rodaków i coraz mniej odwiedzam polskie organizacje. Coś się stało? Nic takiego, po prostu nie bywam w środowisku polskim. Nie rozpaczam z tego powodu, ani jeszcze mnie to nie martwi, ale czasem nachodzi mnie myśl: “mało

Elizabeth Gilbert, amerykańska pisarka, autorka bestsellera Jedz, módl się i kochaj, w telewizyjnym wywiadzie powiedziała: „Znajdujemy się na początku ogromnego, bezprecedensowego społecznego eksperymentu. Jesteśmy pierwszym w historii ludzkości pokoleniem kobiet, które cieszą się wolnością, niezależnością, edukacją, posiadaniem własnych środków ekonomicznych, dostępem do własnej mocy… A nie mamy silnych, niezależnych kobiecych wzorców, z których można by brać przykład, jak radzić sobie w życiu. Wszystko, co robimy, robimy po raz pierwszy, same”. Pisarka zwracała się głównie do pań, ale jej wypowiedź może przydać się mężczyznom – oni również nie mają do kogo się odwoływać. Nie

Chwilowo przestałem interesować się tym, co dzieje się w Polsce. Nie tylko ja. Jeśli o czymś rozmawiamy, to najczęściej o pracy, mieszkaniach, kto jakim jeździ autem. Polskość jest ważna, ale nasza codzienność amerykańska bierze nad nią górę. Według słów moich szkolnych kolegów jestem osobą “niesamowicie towarzyską”. Znam panią Wandę z Fundacji Kulturalnej, gdzie niektórzy z nich byli raz, inni nigdy nie pójdą. “Dlaczego?” - pytam się. Bo nie lubią atmosfery tam panującej, bo nie rozmawia się tam po polsku. Mówię im, że się rozmawia, obecnie pracuje tam młody chłopak z Poznania, bardzo sympatyczny gość, Artur Brzychczy, ale oni machają ręką. Znam pana Sucheckiego z Polish Community Center – ale są tacy, co twierdzą, że od wariatów lepiej trzymać się z daleka. Natomiast w samym Domu Polskim nic naprawdę się nie dzieje, chyba, że Władek Kaźmierowski wysadzi go w powietrze swoją szaloną

mają modeli do naśladowania, nie wiedzą więc, jak reagować na zachodzące w społeczeństwie zmiany. Nawiązując do słów Elizabeth Gilbert – razem wkraczamy na nieznane terytorium. Czy możemy sobie zatem nawzajem pomóc? Kodeks rycerski powstał w odpowiedzi na przemoc i barbarzyństwo średniowiecza. Uczulał mężczyzn, by panowali nad swoją siłą i agresją, by korzystali z nich do obrony słabszych fizycznie, bezbronnych członków społeczeństwa. Z czasem pojawiły się też symboliczne gesty i rytuały „oznajmiające” kobietom, że ze strony rycerskich mężczyzn nie tylko nie spotka ich żadna krzywda, ale że będą chronione – nawet z narażeniem życia. Dziś dżentelmeńskim zachowaniom można nadać wymiar uniwersalny. Mężczyźni powinni pomagać kobietom, ponieważ są takimi jak oni istotami ludzkimi. Wszyscy mamy prawo oczekiwać życzliwości, a w codziennym życiu starać się być rycerzami i rycerkami. „Musimy mieć jasne pojęcie, czym jest rycerstwo. Niegdyś oznaczało rodzaj uprzywilejowanego traktowania, jakie mężczyźni przyznali kobietom. Uznali, że jest w nich coś specjalnego, co sprawia, że zasługują na wyjątkowy szacunek. Nieokazanie go uchodziło za przejaw nieokrzesania, tchórzostwa i niewybaczalnej podłości”, twierdzi prof. Pier Massimo Forni, założyciel Civility Initiative na Johns Hopkins University, gdzie badane są związki między grzecznością, etyką a jakością życia. „Rycerstwo stało się jedną z ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Przyjęliśmy, że kobiety nie chcą być traktowane w sposób rycerski, bo oznacza to narzucenie im stereotypowego myślenia. Warto jednak pamiętać, że w rycerskiej postawie najważniejsza jest uprzejmość, a ta jest formą dobroci”. BEATA BANASIAK-PARZYCH jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Jest prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA.

Tekst pochodzi z wydania tabletowego „Charakterów” nr 6/2013 (dostępne w App Store, Google Play oraz Samsung Apps)

dyskoteką. Tak się jednak nie stanie, bo dyrektor, Dominik Widak, nie pozwala mu więcej organizować dyskotek, ze względu na donosy meksykańskich mieszkańców na policję. Okazuje się, że Meksykanie nie lubią głośnej muzyki i nie życzą sobie jakiegokolwiek hałasu wokół ich domostw. Władek wcale nie jest załamany ani nawet się tym nie przejmuje. Marzy o tym, aby dyskotekę zrobić gdzieś indziej. Ksiądz Stanisław Drzał ma swoją parafię i parafian, ale i jego atakują i wcale nie ma świętego spokoju. Pan Seyfer, fraszko-pisarz, atakuje go za to, że obraz Madonny z dzieciątkiem Jezus na ręku, stoi na podłodze, wsparty o stół, na którym proboszcz odprawia msze święte. Są też tacy, którzy twierdzą, że Matka Boska zasłużyła sobie na lepsze miejsce, choćby na krzesło na podwyższeniu, lub miejsce na ścianie. c.d.n. “Zapiski znad Zatoki San Francisco” można zakupić bezpośrednio u autora: chicagopolishpoetry@gmail.com


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

30

Rozerwij się KAWAŁY – z zeszytów szkolnych Szkielet utrzymuje nas na nogach. Gdyby nie było szkieletu, to mięso ciągle spadałoby na ziemię. *** Ślimak ma jednocześnie płeć męską i żeńską, ale z niej nie korzysta. *** Dziedziczność pozwala wyjaśnić, dlaczego skoro dziadek i ojciec nie mieli dzieci, to i my będziemy bezdzietni. *** Ślimaki są jadalne, ale tylko we Francji. *** Bakterie, które rozmnażają się przez kichanie, prowadzą tryb życia koczowniczy. *** W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków. *** W wierszu “Pieśń o bębnie” bęben gra pierwsze skrzypce.

Pani Emila z “Nad Niemnem”, ciężko chora na histerię, stała się kamieniem u szyi swego męża, który z wysiłkiem płynął przeciw prądowi. *** Kopernik już będąc małym chłopcem miewał stosunki z ciałami niebieskimi. *** Danusia, ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza, zabiła go. *** Rewolucja jest to zabicie wszystkich robotników 1 maja. *** W czasie zaborów Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy. *** Pierwsi Słowianie, gdy chcieli rozpalić ogień, pocierali krzemień o krzemień, a pod spód kładli stare gazety. *** W średniowieczu drogi były tak wąskie, że mogły się minąć najwyżej dwa samochody. *** Po bitwie na Polu Grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków niż przyszło. *** Żeby poznać lepiej wszechświat, należy powystrzelać więcej kosmonautów. *** Miało miejsce 6 morderstw, których ofiary tylko cudem przeżyły. *** Na placu boju słychać było jęki rannych i zabitych. *** Wielu z nich poległo, ale się tym nie zrażali. *** Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci. *** A w niedzielę ulepiliśmy bałwana jeszcze większego od naszego tatusia. *** Mamusię zabolało w piersiach i musiała przebadać serce na KGB. *** Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców. *** Jan Christian Andersen nie miał

rodziców, urodził się u obcych ludzi. *** Sierotka Marysia służyła do spełniania życzeń gospodarza, a na swoje potrzeby miała tylko psa. *** Zginął pies z czarnym ogonem, do którego była przywiązana chora osoba. *** Bogumił ożenił się z Barbarą w dniu swojego ślubu. *** Zbyszko jechał na koniu i piana leciała mu z pyska. *** Żołnierze noszą zielone mundury, żeby udawać trawę. *** Normanowie pływali po morzu na łodziach z wikliny i dlatego nazywano ich Wikingami. *** Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki. *** Przez kilkadziesiąt lat Polska nie pokazywała się na mapie, bo była rozebrana. *** Dawniej jak była bieda, bracia szli do kościoła w jednych spodniach. *** Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, *** Nie wiadomo do dzisiaj, czy Homer był Grekiem, czy udawał Greka, czy go wcale nie było. *** Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem. *** Anielka, mimo zakazu ojca, kolegowała się z Magdą i świniami. *** Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się. *** Cezary zupełnie sam wraz z tłumem ruszył na Belweder. *** “Bogurodzica” śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.

Krzyżówka Życia Kolorado

Horoskop RAK 22 czerwiec – 22 lipiec Kluczowym słowem dla osób urodzonych w znaku Raka jest słowo czuję. Są bardzo emocjonalne, uczuciowe, wrażliwe. Odbierają z otoczenia wszystkie emocje jakie targają ludźmi, potrafią jak nikt zrozumieć drugiego człowieka. Równocześnie są zaradne i ambitne. Ponieważ trudno te cechy pogodzić, w efekcie wykazują się wyjątkową zmiennością nastrojów. Są bardzo skryte, mają wiele sekretnych tajemnic, których nigdy nikomu nie wyjawiają. Nie lubią mówić, natomiast lubią słuchać. Inni wyczuwają to i często stają się powiernikami cudzych tajemnic. Odczuwają głęboką potrzebę akceptacji i aprobaty otoczenia. Źle znoszą krytykę i potwornie boją się ośmieszenia. Wewnętrznie są bardzo delikatne i wrażliwe, dlatego tworzą na zewnątrz skorupę, która

nadaje im pozór twardości i nieprzystępności. Rozluźniają się i kwitną w atmosferze akceptacji i miłości, potrafią wtedy dawać innym to samo. Mają bogatą, żywą wyobraźnię, która podsuwa im często negatywne wizje przyszłości, co napawa je lękiem. Mają skłonność do zamartwiania się, nawet wtedy, gdy wszystko układa się dobrze, co czasem może prowadzić do nerwicy. Zwykle już w dzieciństwie marzą o własnym domu i rodzinie, mają wrodzony instynkt macierzyński. Dom i rodzina dają im poczucie bezpieczeństwa, dlatego dom rodzinny, a potem własny są dla nich czymś najważniejszym. Raki zawodowo sprawdzają się w medycynie, psychologii, nauczaniu. Ich domeną jest archeologia, historia, muzealnictwo i handel antykami. Świat uczuć: Twoje uczucia do partnera wreszcie się sprecyzują i twoja

sytuacja się wyklaruje. Nie zabraknie wielu romantycznych chwil. A jeśli jeszcze nikt nie wpadł ci w oko, to już możesz przestać martwić się samotnością. Niedługo ktoś cię zauroczy i serce mocniej zabije. Praca i finanse: Interesy będą się świetnie układały. Kryzys cię nie dopadnie, będziesz nawet mógł sobie pozwolić na zakup luksusowych produktów, a życie stanie się przyjemniejsze. Dzięki swym talentom odkryjesz nowe sposoby na zarabianie pieniędzy. Zdrowie: Na początku tego roku odczuwałeś lekki spadek formy. Był to tylko chwilowy spadek energii, więc przede wszystkim postaraj się wzmocnić odporność organizmu naturalnymi metodami, prawidłowo się odżywiaj i więcej wypoczywaj. Porada na ten rok: Staraj się pomagać innym w potrzebie. Pamiętaj, że ważniejszym od tego co osiągasz, jest to jakim człowiekiem sie stajesz.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Lipiec/July 2013

31

DISH Polska poleca >> 6

Pocałuj mnie - Zapraszamy na spotkanie z portugalską Marilyn Monroe

Hity programowe lipiec 2013

o kulturę. Rodzice 24-letniego artysty są Nigeryjczykami, raper łączy w swojej muzyce tradycyjne afrykańskie rytmy z twardym brzmieniem nowoczesnego, londyńskiego hip hopu. Tinie eksploduje mieszanką starej tradycji i nowoczesnej siły, za każdym razem gdy wchodzi do studia nagrań.

Najsłynniejsze domy szampana

Pomimo młodego wieku muzyk może pochwalić się niezwykle bogatą karierą i wielką sławą. Raper występował pod-czas koncertów w Hyde Park w Londynie. Dołączył także do Snoop Dogga podczas występu na Pyramid Stage, w czasie trwania brytyjskiego festiwalu muzycznego w Glastonbury. Premiera: niedziela, 28 lipca, godz. 9 PM ET/ PT

- Poznaj tajemnice najlepszego francuskiego szampana Kto jest twórcą najlepszych szampanów na świecie? Jak powstają? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w ekscytującej podróży do najbardziej renomowanych francuskich pracowni i fabryk wina musującego. Kino Europa z dumą prezentuje film dokumentalny Najsłynniejsze domy szampana. Na zdrowie!

Od stuleci zarówno królowie, prezydenci jak i zwykli chłopi wiedzieli, że szampan nieodzownie łączy się z wszelkimi uroczystościami. Niewiele osób posiada jednak wiedzę na temat procesu jego produkcji. W specjalnym obrazie dokumentalnym poznasz tajniki wytwarzania najbardziej ekskluzywnych francuskich szampanów. Nakręcona wśród najbardziej renomowanych francuskich winnic produkcja przedstawia widzom proces dojrzewania, zbioru i komercjalizacji tych płynnych dzieł sztuki. Odkryj najpilniej skrywane tajemnice największych mistrzów tego trunku. Mark Twain nie bez powodu stwierdził „za dużo czegokolwiek to źle, ale za dużo szampana to dobrze”. Według zapisów historycznych po chrzcie króla Chlodwiga I przez biskupa Św. Remigiusza w 496 roku zdarzył się cud. Jedna z pustych beczek napełniła się winem. W średniowieczu odbywały się targi, podczas których kupcy z całej Europy próbowali trunków z Szampanii. Technika ich produkcji polegała na bardzo powolnym wyciskaniu soku z białych i czerwonych winogron. Geniusz szampańskich winiarzy to kontrolowanie żywiołowości wina. Zapraszamy na wędrówkę po trzech najbardziej prestiżowych domach szampana. Premiera: piątek, 12 lipca, godz. 9 PM ET/ PT

tekst to główne atuty jego muzyki. Największy przebój Tiniego „Written in the Stars” opowiada historię muzyka, jego trudnych początków oraz rodzących się ambicji, które w połączeniu z brzmieniem gitary i pulsujących bębnów tworzą pełen młodzieńczej pasji obraz.

Choć przemieszczanie się w przestrzeni jest łatwe, podróż w czasie możliwa jest tylko za sprawą wyjątkowej sztuki. Pocałuj mnie z łatwością przenosi nas do Portugalii z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Kraju, w którym kobiety zmęczone są restrykcyjną polityką społeczną. Kino Europa zaprasza na spotkanie z bohaterką, która walczy o swoje prawa i szacunek. Reżyser obrazu Pocałuj mnie, António da Cunha Telles (twórca nurtu Nowego Kina Portugalskiego), pragnie opowiedzieć historię Laury - kobiety budzącej powszechną namiętność i fascynację u każdego mężczyzny, którego spotka. Uciekając z północy kraju do mniej faszystowskiego południa bohaterka rozpaczliwie marzy o wolności rodem z Ameryki. Laura przemienia się w Marilyn Monroe. Wcielająca się w rolę „portugalskiej Marilyn” Marisa Cruz oszałamia swoją urodą spragnionych piękna widzów. Podobnie jak w pozostałych filmach António da Cunha Tellesa obraz Pocałuj mnie przedstawia ówczesną Portugalię w sposób niezwykle szczegółowy. Zdjęcia i kolory nawiązują do klasyka Cinema Paradiso. Genialne melodie tanga i jazzu, towarzyszące przygodom i fantazjom Laury, doskonale przenoszą nas w klimat lat pięćdziesiątych. Zapraszamy na spotkanie z portugalską wersją Marilyn Monroe. Zmysłową kobietą, która zachęca widzów do refleksji na temat marzeń i odpowiedzialności. Premiera: piątek, 26 lipca, godz. 9 PM ET/ PT

Tinie Tempah - Odkryj muzyczną sensację zeszłego lata Stał się gwiazdą muzyki w mniej niż pięć lat. Chwytliwe piosenki i rytmiczne brzmienia sprawiły, że Tinie Tempah zyskał sławę zarówno w Europie jak i na całym świecie. W tym miesiącu Kino Europa pragnie zaprezentować jego wielki talent. Poznaj artystę, którego muzyka na pewno zagości na twojej play liście. Tinie Tempah dorastał w bogactwie - nie chodzi tu jednak o pieniądze, ale

Wraz z wydaniem debiutanckiego albumu Disc-Overy, utwory rapera opanowały brytyjskie listy przebojów. Poruszająca muzyka oraz głęboki, opisujący życiowe doświadczenia

Programy Polsat2, itvn, religia.tv, Kino Polska International, Kino Polska Muzyka, Babytv, Kino Europa i TV SPORT są dostępne na platformie DISH Polska. Po więcej informacji proszę dzwonić: 1.888.231.8542

Świat muzyki Gabrysia Dudek, 12 lat Imagine Dragons to amerykańska kapela. Swoje początki mieli w Utah w 2008 roku. W skład grupy wchodzą; lider Dan Reynolds (wokal), Ben Mckee (gitara basowa, wokal wspierający), Wayne “Wing”Sermon (gitara, wokal wspierający), oraz Daniel Platzman (perkusja, altówka, wokal wsperający). Wcześniej byli też: Andrew Tolman i Brittany Tolman, ale w lipcu 2011 roku rozstali się z Imagine Dragons. Obecnie Dragons mieszkają i nagrywają w Las Vegas, Nevada. Kapela wydała dwa EP-ki zatytułowane “Imagine Dragons” i “Hell and Silence” w 2010 r. Ale tak naprawdę sławę przyniósł im, krótko po tym wydany singiel “It’s Time!”. Osiągnął on 15 miejsce w Billboard Hot 100. Teledysk zadebiutował 17 kwietnia 2012 roku we wszystkich stacjach MTV, został nominowany do MTV Video Music Awards w kategorii “Best Rock Video”. “It’s Time!” został oznaczony podwójną platynową płytą przez RIAA oraz złotem przez ARIA. Wydanie albumu debiutanckiego “Night Visions” 4 września 2012 roku w Stanach spowodowało, że płyta w ciągu pierwszego tygodnia zajęła 2 miejsce

na Billboard Top 200. Pierwsze miejsce w Billboard Alternatives & Rock. Sprzedaż jej przekroczyła 83,000 kopii w pierwszym tygodniu, czyli najwyższa sprzedaż od 2006 roku w tej kategorii. Znaleźli się w pierwszej dziesiątce na światowych rankingach muzycznych. Billboard oznaczył ich “jako jednych z najbardziej jasnych, nowych gwiazd 2012 roku”. Amazon.com nazwał ich “ulubioną kapelą roku 2012”. Dzięki swojemu sukcesowi w 2013 roku kapela wspólnie z Tyler Robinson założyła fundację “The Tyler Robinson Fundation” pomagająca młodym ludziom w walce z rakiem.

Młodą Polonię zapraszamy do pisania do “Życia Kolorado”! Przesyłajcie do nas swoje polskie teksty oraz zdjęcia, o wybranej przez Was tematyce. na adres: info@zycie-kolorado.com w temacie emaila: “Słowo Młodej Polonii”


Pomogę Ci kupić lub sprzedać nieruchomość. Serwis za darmo dla kupujących jak również sprzedających jako "short sale".

2011 Denver Five Star Real Estate Agent in 5280 Magazine

Małgorzata Obrzut, Broker Associate

www.margoobrzut.yourkwagent.com emial:margoobrzut@kw.com

11859 Pecos St.#200, Westminster, CO 80234

W obydwóch sklepach polecamy szeroki wybór własnych wyrobów mięsnych i garmażeryjnych, jak również szeroki asortyment polskich produktów spożywczych po najniższych cenach w Kolorado. Polecamy duży wybór wędlin zrobionych specjalnie na Wasz grill!

ZAPRASZAMY DO NASZYCH SKLEPÓW:

2318 S. Colorado Blvd, Denver tel: 303.691.2253 Pon.: zamknięte Wt.- Pt: 9.00 - 18.00 Sobota: 9.30 - 16.30 Niedziela: zamknięte

3206 Wadsworth Blvd, Wheat Ridge tel: 303.462.0412 Pon.: 10.00 - 18.00 Wt.- Pt: 9.00 - 18.00 Sobota: 9.30 - 16.30 Niedziela: zamknięte

OFERUJEMY: CATERING I WYSYŁKI PACZEK DO POLSKI PACZKI MORSKIE: .99centów za FUNT + $15 shipping & handling www.sawasausage.com

email: info@sawasausage.com

Zycie kolorado july2013  

Polish newspaper in Colorado, USA

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you