Page 1

Denver Metro | Boulder | Colorado Springs | Fort Collins | Dillon | Glenwood Springs

MIESIĘCZNIK POLONII AMERYKAŃSKIEJ W KOLORADO | 303.396.8880 | www.zycie-kolorado.com

POLISH NEWSPAPER IN COLORADO

wydanie 32 | KWIECIEŃ/APRIL 2012 | BEZPŁATNE / FREE | POLISH NEWSPAPER IN COLORADO

piszemy o: Tak, Chrystus zmartwychwstały powoduje, że i my powstajemy z martwych, gdyż On nosi w sobie pełne człowieczeństwo, On, Niepodzielny, czyste istnienie w komunii. “Wczoraj byłem ukrzyżowany z Chrystusem”, głoszą jutrznie paschalne, “dziś z Nim jestem wyniesiony do chwały. Wczoraj byłem umarły z Nim, dziś łączę się z Jego Zmartwychwstaniem; wczoraj z Nim byłem pogrzebany, dziś wraz z Nim budzę się ze snu śmierci”. Śmierć biologiczna i wszystkie śmierci cząstkowe, które ją poprzedzają i tragicznie wytyczają nasze losy, od tej pory stają się już tylko przejściami, “paschami” w dosłownym znaczeniu tego słowa, przejściami, poprzez które zmartwychwstanie ogarnia nas na miarę naszej wiary, ponieważ śmierć duchowa, która je otacza, i którą one symbolizują, zostaje od tej pory unicestwiona.

Wiadomości z kraju i ze świata - Krystian Żelazny >> str.4

Wiadomości sportowe - Marcin Żmiejko >> str.5

Herbata czy kawa? Bajka wielkanocna - Waldek Tadla >> str.14

Wokół nas Ale jaja! Mity, symbole i fascynacja formą >> str.16

Felietony - Witold-K w kącie >> str.20

Zdrowych, pogodnych, wypełnionych tradycją świąt Wielkanocnych oraz smacznego jajka i mokrego Śmigusa-Dyngusa wszystkim Czytelikom -życzy redakcja Życia Kolorado

Zapiski znad Zatoki San Francisco cz.13 - Adam Lizakowski >> str.21

Pomysły na życie w Kolorado - Agnieszka Tyl >> str.22

Polskie sylwetki Z Erykiem Walaszczykiem rozmawia Waldek Tadla >> str.24

Z życia polskiej szkoły Elżbieta Kulesza >> str.26

Filmowe recenzje Piotra “W ciemności” - reż. A. Holland - Piotr Gzowski >> str.27

Historia polskiej emigracji - Walter Wiesław Gołębiewski >> str.28

Ugotuj coś dobrego Śniadanie wielkanocne - Gabriela Smakosz >> str.31


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

Wspierajcie nasze biznesy: Życie Kolorado - mięsiecznik Polonii Amerykańskiej w stanie Kolorado wydawany przez:

SKLEPY SPOŻYWCZE, PIEKARNIE

MEDIA LITTERA, INC.

Waldek Tadla - Redaktor Naczelny Katarzyna Hypsher - Edycja & Skład Krystian Żelazny - Redaktor Wiadomości z kraju i ze świata Marcin Żmiejko - Redaktor Sportowy tel.: 303.396.8880

Od Redakcji Drodzy Czytelnicy,

5944 S Monaco Way, Ste. #200 Englewood, CO 80111

Nadchodzą kolejne święta, tak ważne dla nas Polaków. W kolejnym wydaniu naszego miesięcznika relacjonujemy www.zycie-kolorado.com życie polonijne w Kolorado, starając waldek.tadla@ zycie-kolorado.com się zachować ślad po naszej, tutaj info@zycie-kolorado.com obecności. Zależy nam abyście chętnie sięgali po każdy numer naszej pubW sprawach listów, reklam, itp. likacji. Jeśli macie Państwo uwagi, prosimy o kontakt na powyższe adresy sugestie dotyczące naszych tekstów lub telefon. prosimy o kontakt. Zawsze mile powitamy w swoim gronie osoby PRENUMERATA: chętne do podzielenia się z nami swoi$5 za każde wydanie, mi pomysłami, tekstami, wierszami czy z wysyłką pocztową fotografiami. Nadal naszym głównym celem jest promocja polskości w KoloWSPÓŁPRACA: rado, wzajemne wsparcie i współpraca. Halina Dąbrowska Piotr Gzowski W imieniu całej redakcji Życia KoloBarbara Popielak rado i osób z nami współpracujących, Tomasz Skotnicki składamy naszym Czytelnikom Monika Machota życzenia zdrowych i pogodnych Świąt Margo Obrzut Zmartwychwstania Pańskiego. Dużo Walter Wiesław Gołębiewski zdrowia, miłości, stałej pogody ducha, Witold-K optymizmu i zadowolenia w tym Bożena Michalska pięknym wiosennym czasie. Agnieszka Tyl Adam Lizakowski - Chicago Z poważaniem, Waldek Tadla

• Sawa Meat & Sausage: 303.462.0412, 3206 Wadsworth Blvd, Wheat Ridge • Sawa Meat & Sausage: 303.691.2253, 2318 S. Colorado Blvd, Denver • European Gourmet: 303.425.1808, 6624 Wadsworth Blvd, Arvada • Europa: 303.699.1530, 13728 E. Quincy Ave, Aurora • M&I Intl. Market: 303.331.1590, 909 S. Oneida St, Denver • Chicago Market: 303.868.5662, 1444 Carr St, Lakewood • Taste European Deli: 303-347-8077, 4389 S. Federal Blvd, Sheridan

PIWO - ALKOHOL HURT & DETAL • Sikora Malt & Spirits - Taste European Deli: 303-347-8077 4389 S. Federal Blvd, Sheridan

RESTAURACJE, BARY, CATERING, WYNAJEM SALI • Eggcredible Café: 303.301.0005, 5397 S. Boulder Rd, Boulder • Kinga’s Lounge: 303.830.6922, 1509 Marion St., Denver

POLSKA TV • DISH Network: 1-888-231-2542

PRAWNICY • Cliff Hypsher: 303.806.5104, 3780 S. Broadway, Englewood • Brian Landy: 303.781.2447, 3780 S. Broadway, Englewood

TŁUMACZENIA , INCOME TAX, NOTARY PUBLIC • Mira Habina Intl: 720.331.2477, 8760 Skylark St. Highlands Ranch

AGENCI NIERUCHOMOŚCI • Margo Obrzut: 303.241.5802, 11859 Pecos St. #200, Westminster • Tadla & Tadla Real Estate Group: 720.935.1965, 5944 S Monaco Way, Ste#100, Englewood • Ewa Sosnowska Burg: 303.886.0545 • Joanna Sobczak: 720.404.0272 • Ela Sobczak: 303-875-4024

POŻYCZKI NA NIERUCHOMOŚCI • Monika Higgins-Szczur: 303.667.7947

UBEZPIECZENIA • Kużbiel Insurance: 720.974.1716, 3705 Kipling St. Ste.# 107 Wheat Ridge • Kasia Kołodziejska: 303.932.7722, 10268 W Centennial Rd. Littleton

AKUPUNKTURA • AMP Akupunktura i Praktyka Medyczna: 303.953.5393, 720.412.6007, 8751 E Hampden Ave A3, Denver

Nie wszystkie publikowane teksty autorów odzwierciedlają poglądy redakcji ŻK

STOMATOLOGIA • Dental Clinic of Chicago: 773.622.8700, 4849 N. Milwaukee Ave. Ste# 505, Chicago

Zgłoszenia REKLAM przyjmujemy do 20-go dnia każdego miesiąca. Redakcja Życia Kolorado nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.

OGŁOSZENIA DROBNE w gazecie i naszej stronie internetowej: www.zycie-kolorado.com $10 / miesiąc /do 30 słów/ emial: info@zycie-kolorado.com

BEAUTY & SPA • Zhanna Kotlyar Hairstylist: 720- 207-3396

Ogłoszenia drobne NAPRAWIĘ SAMOCHODY - wszystkie marki. Wymiana: paski rozrządu, półośki, hamulce i więcej. Niskie ceny, proszę dzwonić pod nr 303-671-0410 (zostawić wiadomość) lub tel. komórkowy: 303-912-4039

BILETY LOTNICZE, BIURA PODRÓŻY • MegaPol Denver: 720.524.6390, 1423 Larimer Street, Ste.030 Denver

PRZESŁYKI PACZEK • MegaPol Denver: 720.524.6390 • Maria Dusza: 720.227.1471

3


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

4

Wiadomości

Z kraju i ze świata Redaktor “Wiadomości”: Krystian Żelazny, Katowice Polska łowo „reforma” od zawsze kojarzyło się ludzkości z pewną innowacyjnością, poprawą bytu, choćby zwiększeniem przychodów dzięki dotychczasowemu wkładowi pracy. Rząd Donalda Tuska wsparty przez podległe mu media owe ogólne społeczne przeświadczenie przewrócił o 180 stopni. Od dziś owe pojęcie należy kojarzyć z jeszcze większą gangrenoladą w danym systemie i jeszcze większymi kosztami społecznymi wynikającymi z jego utrzymania. Mowa oczywiście o pakiecie „reform” proponowanych przez naszych rządzących. Reform, które zostały napomniane po 5 latach sprawowania rządów. Można zakładać, że są one tylko i wyłącznie pewną propagandą, “dowodem”, że rząd cokolwiek robi. Swoją drogą, czy naprawdę chcielibyśmy, aby Tusk coś robił? Strach ogarnia jak wraca on z urlopu, pojawia się na wizji TV i od razu można zakładać, że wzrośnie akcyza na paliwo, gaz, podwyższony zostanie VAT, składka emerytalna, zdrowotna, że zniesiona zostanie ta, czy tamta ulga, a wszystko dla ratowania budżetu. Budżetu, który mimo zwiększających się z roku na rok przychodów nigdy nie może być załatany, bo niby jak? Przecież trzeba w ciągu 5 lat sprawowania władzy zatrudnić w urzędach 100tys. „kolesi” (a każdy z nich kosztuje koło 6/7tys. zł miesięcznie z budżetu, czyli naszych danin), trzeba także wybudować za niebotyczne pieniądze stadiony na EURO (by się towarzystwo obłowiło,

o czym wspominałem miesiąc temu), trzeba także przekazać Niemcom blisko 30mld zł, by te nie straciły zbytnio na upadku Grecji. Ano bogatym krajem jesteśmy, stać nas. Masz szaraku jeszcze cokolwiek do michy włożyć, więc wara ci od wtrącania się w finanse kraju zarządzanego przez jaśnie oświeconą Platformę Obywatelską. Przechodząc do meritum, dla ratowania systemu emerytalnego w Polsce mamy pracować w zależności od płci od 2 do 7 lat dłużej niż do tej pory. Pragnę tutaj zauważyć, że w chwili obecnej przeciętnie zarabiający Polak jest grabiony przez rząd na kwotę średnio 1,5mln zł, tylko na tzw. ZUS-ie (wszystko zależy ile pożyjemy). Wydłużenie okresu pracy przymusowej, (bo jak to inaczej określić?) będzie skutkowało tym, iż zostaniemy okradzeni o kolejne nawet setki tysięcy złotych. Tusk przecież nie sprawi, że będziemy żyć o owe 7 lat dłużej. Temat ten jest przysłowiową rzeką, wartą osobnego artykułu, a trzeba przejść do kolejnych tematów. Niemniej należy postawić tutaj pytanie, czy jesteśmy tak naiwni, żeby wierzyć, że urzędnik musi zabierać nam połowę naszej pensji w imię gwarancji świadczeń na starość, dodajmy śmiesznie małych emerytur? Nie możemy sami decydować o swoim losie, dlaczego muszę pieniądze oddawać akurat do ZUS-u, a nie do innej firmy ubezpieczeniowej, bądź na osobiste konto bankowe? O wspomniany problem emerytalny toczy się wojenka wewnątrz koalicji. PSL domaga się złagodzenia owych zmi-

MH - INTERNATIONAL

Mira Habina

działa od 1980 roku, Lic.# 01825

Notariusz Publiczny Tłumacz Przysięgły Rozliczanie podatków (Income Tax) 8760 Skylark Street Highlands Ranch, CO 80126

mirahabina@aol.com

720-331-2477

an, na które, grając pozę twardzieli, nie chce się zgodzić PO. Wszystko to dla osoby w miarę zorientowanej w wydarzeniach bieżących zakrawa o ironię, ale jak to chce władza wierzyć „ciemny lud to kupi”. Nie jest wcale pewne, czy dojdzie do jakichkolwiek zmian. Podobnież jak z posłaniem do szkół już 6-letnich dzieci. Argumentacja rządu była taka, że ma to wyrównać szanse edukacyjne z dziećmi z Zachodu. Hmm, Liechtenstein jest najbogatszym krajem w Europie, a dzieci uczą się tam o 2 lata krócej niż w Polsce. Czyż zatem system sam w sobie nie jest ułomny? Wydłużanie nauki która nie daje wiedzy, to jak lanie z pustego w próżne, nieprawdaż? Poza tym widzę tutaj jeszcze jeden cel. Mianowicie szybsze oderwanie dzieci od rodziców daje szansę na skuteczniejszą indoktrynację. Już teraz obowiązkowo uczą w Polsce w przedszkolach wierszyków o miłości do Unii Europejskiej. Sam pamiętam, jak jeszcze na długo przed wejściem naszego kraju do owych struktur zamiast polskiego hymnu na zakończenie roku szkolnego grano Odę do radości. Jeszcze, gdy dodamy w tym miejscu informację o obowiązkowo zakładanym w każdej szkole klubie przyjaźni z UE, to czyż nie pachnie tutaj poprzednim ustrojem? Opublikowano właśnie wyniki spisu powszechnego. Wyszło z niego, iż mamy o niemal 300tys. więcej ludności niż 10 lat temu. Największy niemniej przyrost demograficzny nastąpił wśród Ślązaków i Kaszubów, których liczba niemal się potroiła. Spis wykazał, że mamy coraz mniej innych narodowości historycznych jak choćby Niemców. Nie ma danych, co do kwestii religii, a szkoda, że nie wzięto przykładu z podobnego spisu, jaki odbył się w tym samym okresie w Republice Czeskiej.

Świat Pisałem już, że po marcowych głosowaniach najprawdopodobniej zostanie już tylko dwóch kandydatów. Po części się sprawa wykrystalizowała, ale jednak nie do końca. Przed nami jeszcze blisko połowa stanów, a najprawomocniej najwięcej delegatów zdobędzie w nich Mit Romney. Jest tylko jedno „ale”. Nie ma żadnej pewności, i uzyska taką

ich liczbę, by mógł bez skrępowania mówić przed konwencją w Tampie, że jest pewny uzyskania nominacji republikańskiej. W tych prawyborach może być na prawdę ciekawie. Oto po krótce, małe podsumowanie ostatnich prawyborów. 6 marca mieliśmy tzw. Super Wtorek, który polegał na tym, iż w jeden dzień mogliśmy przekonać się o preferencjach ludności aż 10 stanów. Wcześniej były jeszcze głosowania w Arizonie, Michigan i Waszyngtonie. Tam największe sukcesy odnieśli Mit Romney i Rick Santorum. Umiarkowanie dobre wyniki uzyskał Ron Paul, na które to miały wpływ przekręty w Nevadzie i Maine (nie można inaczej tego nazwać), które pozbawiły go tam zwycięstw. Netw Gingrich doznał miażdżących porażek. Przyszedł ów wtorek i co? 5 stanów Mita, 4 Ricka i Georgia nagle Newta. W szczególności wynik w stanie serca Południa napawa zgrozą. Po pierwsze, jeśli ciągle mówi się w mediach, że nie powinniśmy głosować na kandydata bez szans, to, czemu owe stwierdzenie odnosi się tylko do Rona Paula? Do tego stopnia była prowadzona nagonka, że np. w Idaho, w którym sondaże robione jeszcze na 2 dni przed głosowaniem, dawały mu około 60% poparcia, a w dniu głosowania uzyskał 18%. Żeby tego było mało, właśnie w tym stanie Ron prowadził najbardziej zmasowaną kampanię. Czyż to niezastanawiające? Gingrich z kolei spokojnie wygrywa w jednym z najbardziej konserwatywnych stanów. Osoba będąca trzykrotnym konwertytą, tyleż samo rozwodnikiem, krzywoprzysięzcą (i to w Kongresie!), mający liczne kochanki. No cóż, jeśli tak wygląda według Amerykanów ideał konserwatysty. W marcu mieliśmy jeszcze parę głosowań. Te z samego końca miesiąca będę jednak zmuszony podsumować za miesiąc. W każdym razie praktycznie wszędzie na przemian swe triumfy już później święcili tylko Romney i Santorum, poza jednym wyjątkiem. Na Wyspach Dziewiczych wygrał Ron Paul. Co ciekawe, w Maine jeszcze do tej pory nie ma podliczonych wszystkich głosów.

>> 13


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

5

Wiadomości sportowe

Żyj sportem w Kolorado Marcin Żmiejko rodzy Czytelnicy, oto mamy kwiecień! Zima może się pojawi sporadycznie, Arapahoe Basin ma otwarte stoki narciarskie do czerwca, ale pomimo tego – sportom zimowym w tym sezonie już dziękujemy. Był to pierwszy sezon (od wielu lat) bez Adama Małysza, ciągle z Justyną Kowalczyk w czołówce narciarskich biegaczy i z zupełnie nowym, choć nie do końca skończonym Stadionem Narodowym. Rozegrały się nam ligi piłkarskie w całej Europie, a w Denver treningi zaczynają piłkarze naszej polonijnej grupy entuzjastów. WYGRANI W MARCU: • Denver Broncos – football. Podpisanie pięcioletniego kontraktu z najlepszym rzucającym ligi, to nie lada wyczyn. Payton Manning to już teraz według “Sports Ilustrated” – best quarterback in the history of the game. 36-letni Manning podpisał z Broncos pięcioletni kontrakt, opiewający na $96,000,000. W pierwszym sezonie Manning ma zagwarantowane $18,000,000 bez względu na to czy będzie kontuzjowany czy nie. Po pierwszym sezonie Manning podda się rutynowym badaniom i jeśli wyniki tych badań zadowolą włodarzy Broncos – Payton zainkasuje kolejne $40,000,000 za dwa sezony. Ostatnie dwa sezony wzbogacą Manninga o kolejne $19,000,000 za sezon. Oczywiście oczekiwania względem tego, co Manning oferuje najpopularniejszej drużynie sportowej z naszego miasta są olbrzymie – w zamian za niewyobrażalną gażę w Denver zamieszka wielka gwiazda futbolu amerykańskiego. Superbowl w 2013 roku odbędzie się w Nowym Orleanie, mieście, w którym urodził się Payton Manning – byłoby naprawdę niesamowicie, gdyby Broncos dotarli do finału...

Sportowa wiadomość sezonu: Manning w Denver! • CU Buffs – koszykówka, Żubry z Boulder, co prawda przegrały z Bay-

lor i nie walczą już o mistrzostwo, ale w niezłym stylu pokonały University of Nevada, Las Vegas, ekipę wyżej sklasyfikowaną – brawo! • Justyna Kowalczyk – biegi narciarskie, za twardą postawę w Pucharze Świata, Polka zajęła „tylko” drugie miejsce w klasyfikacji, a sezon okupiła kontuzją kolana walcząc do końca. • Reprezentacja Polski – piłka nożna, za remis z Portugalią, grającą w najsilniejszym składzie. Mecz odbył się na inaugurację Stadionu Narodowego. W reprezentacji wystąpiły cztery „farbowane lisy” (według Jana Tomaszewskiego), czyli zawodnicy o polskim pochodzeniu nie koniecznie zasługujący na grę w biało-czerwonych barwach (Perquis, Boenish, Matuszczyk i Obraniak). Polska –Portugalia 0:0 POLSKA: Szczęsny - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Wawrzyniak (84. Boenisch) - Dudka, Polanski (81. Matuszczyk) - Błaszczykowski (90. Mila), Obraniak (81. Mierzejewski), Rybus (78. Peszko) - Jeleń (67. Grosicki) PORTUGALIA: Patricio - Pereira, Pepe (67. Rolando), Alves, Coentrao (21. Nelson) - Moutinho (46. Fernandes), Meireles, Veloso - Nani (82. Oliveira), Almeida (66. Postiga), Ronaldo (76. Quaresma) • Agnieszka Radwańska – tenis, za 4 miejsce w światowym rankingu ATP. Nigdy żaden Polak ani Polka nie była tak wysoko. Niemniej ciągle czekamy na sukces w turnieju wielkoszlemowym. • Blake Ausdtin Griffin – NBA, Los Angeles Clippers. Griffin to powód dla którego warto oglądać NBA. Gdyby Michael Jordan i Larry Bird połączyli swoje geny – wyszedłby Blake Griffin. Clippers to ekipa praktycznie bez kibiców, jednakże dzięki takim artystom jak Blake wartość marketingowa tej ekipy rośnie z meczu na mecz. • Borussia Dortmund – Bundesliga. Ekipa mająca w składzie trzech Polaków (Piszczek, Błąszczykowski, Lewandowski) ciągle plasuje się na pierwszym miejscu w tabeli. Jurgen Klopp to chyba jedyny niemiecki trener, który tak dobrze potrafił trafić do mentalności polskich graczy. Kuba Błąszczykowski jeszcze w styczniu nie pragnął niczego innego tylko wypożyczenia do innego klubu a dziś jest jednym z najlepszych w lidze. Swoją drogą ciekawe czy Klopp poradziłby sobie z reprezentacją Polski? • Lionel Messi – FC Barcelona. Oficjalnie od 20-go marca 2012 roku Messi jest najskuteczniejszym piłkarzem FC Barcelona, zdobył dla tego klubu 234 bramki. Poprzedni 60-letni rekord należał do Cesara Rodrigueza. Warto przypomnieć, ze dla Barcelony swego czasu grali tacy zawodnicy jak Johan Cruijf, Diego Maradona, Romario, Ronaldo, Ronaldinho, Rivaldo, Samuel Eto, Christo Stoiczkow, Gary Lineker, Patric Kluivert i wielu, wielu innych.

PRZEGRANI W MARCU: • Fart Kielce (Bąk Kielce) – siatkówka. Kielecka drużyna nie jest przegranym tylko w marcu. Jest przegrana za nazwę, która w zjednoczonej Europie, gdzie oficjalnym językiem jest angielski raczej nie jest skazana na sukces. W USA zabawnych nazw klubów sportowych też jest masa, ale nazwy Nebraska Beef, Tulsa Mud Hens czy Colorado Springs Sky Sox są raczej zabawne niż obrzydliwe. • Wisła Kraków – piłka nożna. Zaczęło się od zawieszenia Patryka Małeckiego – za brak szacunku dla trenera, klubu i kibiców...A potem już z górki; brak wyników w lidze, odchodzi trener, prezes i dyrektor sportowy. Wraca nowy/ stary dyrektor sportowy (Jacek Bednarz), kompletnie nowy trener (Michał Probierz)... I w końcu do łask przywrócony zostaje Małecki. Podobnie jak serii filmów “Planeta Małp” – wszystko wraca do punktu wyjścia. • Jagiellonia Białystok – piłka nożna. Ekipa z mojego rodzinnego miasta dopiero pod koniec marca odniosła pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej. Poza tym słabo. Dotkliwa porażka z Polonia Warszawa, remisy ze słabeuszami, może kwiecień będzie lepszy. Czekamy na powrót do wielkiej formy dumy polskiego „stolarstwa” – Grzegorza Rasiaka. • Kamil Stoch – skoki narciarskie. W sumie nie ma na co narzekać, gdyby nie Małysz, Stoch byłby najlepszym polskim skoczkiem w historii. Na podium PŚ w 2012 roku Stoch się nie załapał, dlatego w tym miesiącu Kamil jest u nas pod kreską. PO DRUGIEJ STRONIE TĘCZY: Włodi Smolarek (1957-2012)

Włodzimierz Smolarek – 7-go marca 2012 roku odszedł idol mojego pokolenia, zdobywca trzeciego miejsca na Espana 82, 60-krotny reprezentant Polski, zdobywca 13-tu bramek w kadrze, legenda Widzewa Łódź, piłkarz Eintrachtu Frankfurt, Feyenordu Rotterdam oraz FC Utrecht. Poza boiskiem człowiek skromny, obdarzony niesamowitym poczuciem humoru. Dzięki jego golom Polacy wystąpili na MŚ w Hiszpanii (dwa gole z NRD w Lipsku) oraz wyszli z grupy podczas MŚ w Meksyku w 1986 roku (gol w meczu z Portugalią). Ojciec reprezentanta Polski – Euzebiusza Smolarka. Na pogrzebie tego wybitnego człowieka sportu nie zabrakło sław polskiej piłki nożnej, polityków oraz większości mieszkańców Aleksandrowa Łódzkiego. Henryk Bałuszyński – reprezentant Polski, piłkarz min. Górnika Zabrze, Bochum, Arminii Bielefield. W reprezentacji wystąpił 15 razy, zdobywając 4 bramki. Bałuszyński zmarł 1-go marca, miał 39 lat.

KALENDARZ IMPREZ SPORTOWYCH W KOLORADO: Miłośnicy sportu mogą obejrzeć w kwietniu: NCAA Koszykówka kobiet: 04/01 – Finałowa Czwórka - Półfinał 04/03 – Finałowa Czwórka - Finał NBA: Denver Nuggets 04/05 – Phoenix Suns (Gortat w Denver!) 04/09 – Golden State Warriors 04/11 – Minneasota Timberwolves 04/15 – Houston Rockets 04/18 – Los Angeles Clippers 04/22 – Orlando Magic NHL Colorado Avalanche: 04/05 – Columbus Blue Jackets 04/07 – Nashville Predators MLS Colorado Rapids: 04/01 – Chicago Fire 04/21 – Los Angeles Galaxy 04/28 – Chivas USA Najlepsza szansa na zakup biletów: www.tickethorse.com CZWÓRKA DO PRZODU Drodzy miłośnicy sportu, w kwietniu 2012 roku oficjalnie wkroczę w kolejną dekadę swojego życia, z tego powodu, dość samolubnie postanowiłem przejrzeć polskie źródła sportowe i sprawdzić czy czterdziestka to jeszcze wiek do czynnego uprawiania sportu czy też wzorcem bohatera serialu “Czterdziestolatek” – inżyniera Karwowskiego, powinienem, „gdy mnie czas dogania, przodem puszczać drania”. Niespodziewanie znalazłem sporą grupę sportowców, którzy nieznacznie lub bardzo po czterdziestce wciąż wyczynowo uprawiają sport. Richard Kral (42 lata) – hokej na lodzie. Były król strzelców czeskiej ekstraligi, obecnie zawodnik JKH GKS Jastrzębie. Magdalena Śliwa (43 lata) – siatkówka. Była mistrzyni Europy, wciąż rozgrywa w ekipie Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza. Roman Smicek (41 lat) – hokej na lodzie. Jeden z liderów GKS Tychy, były mistrz świata, ciągle a grze bez względu na wiek. Marek Bęben (54 lata) – piłka nożna. Bęben grał w piłkę jeszcze, kiedy ja chodziłem do liceum. Był podporą Górnika Zabrze a obecnie bramkarz Moravii Morawica. Zdecydowany lider klasyfikacji długowiecznych sportowców. Mariusz Bacik (40 lat) – koszykówka. Były zawodnik Bobrów Bytom, Hoop Pruszków, Prokomu Trefl Sopot oraz reprezentacji Polski. Obecnie w AZS WSGK Kutno. Po prześledzeniu powyższych karier nasuwa się następujący wniosek – sport to zdrowie, bez względu na wiek, a wszystkich, którzy chcieliby sami sprawdzić się za boisku, zapraszam w każdy czwartek, na godzinę 17.30 do Little Dry Creek w Littleton. Stara paka zaczyna kolejny sezon! Sport w Internecie W kwietniu polecam witrynę internetowa poświęconą fanom boksu: www.boxingnews.pl


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

6

DISH Network poleca Kwiecień w religia.tvn

Jak wygląda jej małżeństwo? Z Grzegorzem dobrze się dogadują? Bez wątpienia tak, w końcu są ze sobą już kilkanaście lat. To małżeństwo, w którym panuje równowaga. Traktują się po partnersku, bardzo się kochają, choć cały czas sobie dogryzają. Grzegorz w swoich żartach wobec żony jest dość ostry, dosadny, ale Magda ma do wszystkiego bardzo duży dystans. To chyba jedna z jej najważniejszych cech – umiejętność nie przejmowania się wszystkim, spojrzenia na problemy z oddali. Jest mistrzynią kompromisu, chociaż w każdej niemal sytuacji wcześniej czy później okazuje się, że wyszło tak, jak planowała. Ich związek opiera się na ogromnym zaufaniu.

Religia.tv w kwietniu zaprezentuje szereg audycji poświęconych Janowi Pawłowi II, łączących dwie symboliczne daty: 2 kwietnia – rocznicę śmierci Papieża oraz 1 maja – rocznice jego beatyfikacji. Wielowątkowość życia i działalności Karola Wojtyły Religia.tv będzie próbowała widzom przybliżyć, proponując zarówno refleksje teologiczne na temat głównych tez nauczania, odniesień do problemów współczesności jak i anegdoty z prywatnego życia Papieża.

Magda i Natasza są przyjaciółkami. Czego możemy spodziewać się po tej znajomości? Obgadywania facetów? Ich świat, wbrew pozorom nie kręci się wokół facetów, na pewno nie tworzą żadnego frontu przeciwko mężczyznom. Rozmowy dotyczą po prostu życia, rozwiązywania problemów dotyczących każdego z nas. Fot. Religia.tv

duchowego, szafarza sakramentów, życzliwego doradcę. Atutem jest wykorzystanie fragmentów z archiwów prywatnych osób związanych z Ojcem Świętym. „Jan Paweł II - Sine Die” to wyjątkowy dokument o Janie Pawle II, nad którym reżyser Roberto Burchielli oraz pomagający mu dziennikarze pracowali przez ponad trzy lata. Owocem tej pracy jest film, który nie posiada żadnych komentarzy składa się jedynie z widoku i głosu papieża Jana Pawła II. Wiele scen pochodzi z niepublikowanych dotąd prywatnych archiwów, co czyni go bezcennym źródłem wiedzy o Janie Pawle II.

A relacje z innymi bohaterami serialu? Tak jak Magda lubi się z Adamem, to bez wątpienia ma pewien problem z Jackiem (Paweł Wilczak). Odbiera go jako dramatycznie nieodpowiedzialnego mężczyznę, który po prostu działa jej na nerwy. Akceptuje i toleruje przyjaźń Grzegorza, Adama i Nataszy z nim, ale sama nie chce jakoś znacząco zagłębiać się w tą znajomość. „Reguły gry” to polska wersja amerykańskiego hitu. Nad formatem pracuje się inaczej? Nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi, po prostu gram i staram się robić to jak najlepiej. Oryginalnego serialu nie oglądałam, żeby niczym się nie sugerować. W scenariuszu dość mocno trzymamy się wersji amerykańskiej i to mi już wystarcza. Nie wiem, czy pracuje się inaczej, dla mnie wyznacznikiem jest polski scenariusz, a o nim mogę powiedzieć, że jest bardzo dobry.

Fot. Religia.tv

„Pielgrzym” w reżyserii Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego jest pierwszym pełnym dokumentem relacjonującym pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny w 1979 r. Powstał on na zlecenie Watykanu i Episkopatu Polski a jego premiera odbyła się w obecności samego Ojca Świętego. To wzruszające dzieło przedstawia wiele doniosłych momentów upamiętniających historyczne dla Polaków chwile. Jan Paweł II mówi o wolności, pracy, kulturze, o duchowym bogactwie człowieka, o roli rodziny.

Fot. Religia.tv

REGUŁY GRY: „GRAM NOWOCZESNĄ ŻONĘ”

„Bliżej Świętego” to licząca dwadzieścia odcinków seria 10-minutowych filmów, na które składają się pełne ciepła i humoru wspomnienia znajomych, przyjaciół i współpracowników Karola Wojtyły z czasów krakowskich. Ukazują one Papieża - jako człowieka głębokiej wiary, modlitwy i nieprzeciętnego Fot. Religia.tv intelektu, dynamicznego pasterza, a przy tym normalnego, szukającego bezpośredniego kontaktu z ludźmi, czyli takiego, jakiego znamy. Film „Śladami Wujka” opowiada o wakacyjnych wypadach księdza, biskupa, a w końcu kardynała Karola Wojtyły z osobami z tzw. środowiska, dla których był on „Wujkiem”. Film nie ogranicza się do pokazania szlaków, po których wędrował przyszły papież. Przedstawia także relacje duszpasterskie „Wujka” z jego podopiecznymi, ukazuje go jako kierownika

Z Katarzyną Kwiatkowską rozmawiamy o roli Magdy w emitowanym na antenie iTVN serialu „Reguły gry”.

Reguły Gry| Fot:TVN

Kim jest grana przez Panią bohaterka? Magda jest żoną Grzegorza (Jan Jankowski) – oboje są sąsiadami Nataszy (Julia Kamińska) i Adama (Maciej Zakościelny). W pracy spędza dużo czasu, ale na pewno nie jest to najważniejszy aspekt jej życia. Magda jest osobą bardzo otwartą, tolerancyjną, kocha swojego męża. W odróżnieniu od pozostałych bohaterów jest już bardzo doświadczona w życiu małżeńskim.

Reguły Gry| Fot:TVN

Co jest według Pani mocną stroną serialu? Mam nadzieję, że widzowie docenią humor „Reguł gry”. Jest to lekki serial, choć często traktujemy o poważnych sprawach, problemach. Wydaje mi się, że jest tu także sporo napięcia erotycznego, są żarty z podtekstem, dwuznaczne sytuacje. Wszystko to oczywiście w lekkim wydaniu, ale takie połączenie może okazać się interesujące. Poza tym atmosfera na planie była niezwykła. Według mnie widzowie poczują energię, która towarzyszyła nam na planie i będą się po prostu dobrze bawić oglądając „Reguły gry”. Emisja serialu „Reguły gry” w każdy piątek, o godzinie 20:00 (CDT - Chicago), 21:00 (EDT – Nowy Jork) na antenie telewizji iTVN.

Biuro prasowe TVN 7

>> 12


Kibicuj polskiej drużynie

w Wielkim

Stylu

Zamów Polish Super Pack a otrzymasz

zestaw kibica

Po instalacji DISH’a odwiedź stronę www.dish.com/zestawkibica i wypełnij formularz

1-888-231-2542 Odwiedź naszą stronę - www.dishpolskatv.com

Radar SAT Inc. Tel.1-877-KINO POL (546-6765)

POLSKA TV

Międzynarodowe programy wymagają dodatkowego minimum programowego od $10/m-c. Oferta kibica piłki nożnej: Podczas okresu promocyjnego (01/04/12-30/06/12) musisz aktywować nowy serwis DISH z Digital Home Advantage z 24 miesięcznym zobowiązaniem i zamówić Polish Super Pack. Aby otrzymać pakiet kibica musisz odwiedzić stronę i wypełnić formularz: www.dish.com/zestawkibica przed 15/07/2012. Wymaga kontynuowanej subskrypcji Polish Super Pack przez okres trwania promocji. Pakiet kibica zostanie wysłany od 6-8 tygodni od 30/06/2012. Oferta ważna do wyczerpania zapasów. W skład oferty wchodzi: jeden szalik, jedna piłka, oraz do wyboru bluza lub koszulka z długim rękawem lub koszulka z krótkim rękawem. Oferta Digital Home Advantage wymaga 24-miesiecznego zobowiązania i kwalifikacji kredytu. Jeżeli serwis zostanie zlikwidowany przed upływem zobowiązania, naliczana będzie opłata w wysokości $17.50 za każdy zlikwidowany miesiąc serwisu. Przy zlikwidowaniu serwisu lisingowany sprzęt musi zostać zwrócony do DISH, jeśli sprzęt nie zostanie zwrócony - naliczana będzie opłata. Obowiązuje limit: 6 lisingowane tunery na konto; opłata lease upgrade z góry będzie naliczana w zależności od wybranego modelu, miesięczna opłata uzależniona jest od rodzaju i liczby odbiorników. Wszystkie ceny, pakiety i zestawy programów mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Oferta tylko dla nowych pierwszorazowych klientów DISH i podlega warunkom i zasadom umowy promocyjnej Residential Customer Agreement. Mogą wystąpić dodatkowe ograniczenia i opłaty. Czas oferty jest ograniczony. ©2012 DISH Network L.L.C. Wszelkie prawa zastrzeżone.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

Fotogaleria

III Polonijne Mistrzostwa Wędkarstwa w Kolorado - 3 marca 2012

Zawody wędkarskie w tym roku były szczególnie udane. Organizatorzy oceniają je za najlepsze do tej pory rozegrane i planują kolejne za kilka miesięcy, o czym będziemy informować. Pogoda, ryby i dobre nastoje dopisały. Kto był, może poświadczyć. W zawodach wzięło udział 28 uczestników. W tym 3 pierwsze miejsca zajęli: 1 miejsce: Krzysztof Trytek - ryba: 22.5 cala (na zdjęciu powyżej) 2 miejsce: Olek Bartkow - ryba: 21.5 cala 3 miejsce: Marek Lewandowski - ryba: 19.5 cala

8


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

11

Warto wiedzieć

Zespół VOX i Kabaret RAK w Polskim Klubie w Denver

Zespół “VOX”, który wystąpi w Polskim Klubie 17 kwietnia wraz z Kabaretem “RAK” powstał w 1978 roku w Lublinie, kiedy to Witold Paszt założył męski kwartet wokalny VOX w składzie: Andrzej H. Kozioł, Ryszard Rynkowski oraz kuzyni Witold Paszt i Jerzy Słota. VOX po raz pierwszy wystąpił przed publicznością w kwietniu 1979 r. na Międzynarodowej Wiośnie Estradowej w Poznaniu. Świetnie zgrany męski kwartet zyskał wówczas wielką popularność dzięki uczestnictwu w radiowym plebiscycie Studia Gama oraz występom na krajowych i zagranicznych festiwalach piosenki. Wizytówką staje się “Bananowy song” - przebój Opola i... Hawany. VOX podbił publiczność i odniósł wielki sukces na Festiwalu Interwizji w Sopocie (I Nagroda Dnia Płytowego i Nagroda Publiczności). Płyta “Monte Carlo” sprzedaje się w rekordowym nakładzie ponad 400 tys. egzemplarzy pomimo anglojęzycznej wersji (ewenement na rynku). W tym samym roku zdobywa Grand Prix na festiwalu Bratysławska Lira, a w 1982 roku - Główną Nagrodę w Rostocku. Na polskim rynku rozrywki stanowił absolutne novum: czterej chłopcy śpiewali hity, tworząc jednocześnie widowiskowe show. VOX wygrywał plebiscyty radiowe, telewizyjne i prasowe. Koncertował w NRD, RFN, Holandii, Szwecji, na Kubie, w Czechosłowacji, ZSRR, i Bułgarii oraz w ośrodkach polonijnych USA, Kanady i Australii. Na jego repertuar składają się ballady, pieśni gospel, standardy jazzowe, utwory pop i funky. W 1987 r. po rozstaniu z Ryszardem Rynkowskim do zespołu dołącza Dariusz Tokarzewski. Od 1996 roku występuje jako tercet bez Andrzeja Kozioła. Po tych przetasowaniach dzisiaj skład zespołu przedstawia się następująco: Witold Paszt, Dariusz Tokarzewski, Jerzy Słota. Kabaret “RAK” powstał na przełomie roku 1981 i 1982 w Rudzie Śląskiej. Założyli go: Ryszard Siwek, Andrzej Stefaniuk i Krzysztof Hanke, a nazwa “RAK” wzięła się od pierwszych liter imion jego założycieli. Kabaret przez 20 lat przechodził liczne metamorfozy, szczególnie personalne. Ostatnia stabilizacja personalna odbyła się 1 stycznia 1999 roku – odtąd kabaret ma stały skład. W programie znajdują się, obok licznych skeczy i monologów, satyryczne piosenki pisane przez członków zespołu, a przede wszystkim – Grzegorza Poloczka. Więcej info o imprezie: www.polishclubofdenver.com

LEGO KidsFest w Denver 27-29 kwietnia 2012 Colorado Convention Center 700 14th Street , Denver, CO 80202 Imprezea odbywa się w 5-ciu sesjach: Piątek 4:00pm - 8:30 pm Sobota I - 9:00am - 1:30pm Sobota II - 3:00pm - 7:30pm Niedziela I - 9:00am - 1:30pm Niedziela II - 3:00pm - 7:30pm LEGO KidsFest przeznaczony jest dla miłośników klocków Lego. W programie 4-godzinne ekscytujące, interaktywne sesje dla całej rodziny. Klocki, znane w obecnej formie zaprezentowano po raz pierwszy w 1958 roku. O jego wyjątkowości stanowi zasada łączenia za pomocą wypustek zapewniająca nieograniczone możliwości tworzenia. Wystarczy po prostu użyć wyobraźni, aby dzięki zabawie znaleźć się w świecie twórczych pomysłów. LEGO KidsFest oferuje wyjątkowe atrakcje dla dzieci w każdym wieku, gdzie można dowiedzieć się o wiele więcej o tych wyjątkowych zabawkach.

Więcej informacji: www.denverconvention.com

www.legokidsfest.com/denver

„Płomień Deszczu” Zapraszamy polskich poetów, malarzy i fotografów emigracyjnych z całego świata do wzięcia udziału w naszym nowym tomiku „Płomień Deszczu”, który będzie wydany pod koniec 2012 roku. Całkowity dochód ze sprzedaży tomiku - wydanego dzięki pomocy wielu organizacji, grup polonijnych oraz osób prywatnych - przeznaczony będzie na Akcję Charytatywną Związku Harcerstwa Polskiego w Kalifornii. Będzie to już ósme z kolei wydawnictwo o takim przeznaczeniu. Prosimy o przesłanie do nas jednego wiersza, kopii obrazu lub artystycznej fotografii drogą elektroniczną do Bogusi Kizior od 1 maja do do 31 Lipca 2012 na email: bogulka@comcast.net • • •

Wiersz - maksymalnie 32 linijki i 40 znaków literowych w każdej linijce w MicroSoft Word, polską czcionką, orientacja pionowa Obraz - przeskanowany obraz lub zdjęcie rozdzielczość minimum 300dpi, format jpg, orientacja pionowa Fotografia artystyczna - rozdzielczość minimum 300 dpi, format jpg, orientacja pionowa

a także: • •

Zdjęcie portretowe autora - rozdzielczość minimum 300dpi format jpg, orientacja pionowa Nota biograficzna – maksymalnie 120 słów polską czcionką

Organizatorzy mogą nie dopuścić do druku lub poprosić o wymianę na inne, te-kstów, obrazów i fotografii nie odpowiadających celowi. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo nanoszenia koniecznych do druku zmian. Każdy z artystów otrzyma jeden bezpłatny tomik oraz bedzie miał możliwość zakupienia dla siebie większej ilości po cenie druku plus przynajmniej 50% w dolarach amerykańskich. Pamiętając o celu tomiku - liczymy, że artyści pomogą rozprowadzić znaczną ilość wydanych tomików w swoich środowiskach. Informacje o Akcji Charytatywnej ZHP w Kalifornii, można uzyskać u hm. Ryszarda Urbaniaka, email: ryszard.urbaniak@gmail.com


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

12

DISH Network poleca Hity Programowe Kwiecień 2012

<< 6

po Bułgarii poszukując piosenki, która – według legend – może ożywić zmarłych. Ivan nie może być z przyjacielem ciałem, ale jest pewny, że jeżeli tylko przekaże mu ten utwór, życie Kamena będzie uratowane.

Ewa gotuje na antenie Polsat2 List do Ameryki Podróż z ukochanym przyjacielem List do Ameryki to podróż do najskrytszych zakamarków ludzkiego serca, które jest domem dla pasji, przyjaźni, a przede wszystkim - nadziei.

Ewa Wachowicz | Fot. Polsat2

“Ews gotuje” to autorski program kulinarny Ewy Wachowicz. Zaprasza w nim widzów do swojej prywatnej kuchni i przyrządza potrawy kuchni polskiej. Nie zapomina o rodzimych tradycjach żywieniowych, nie unika też składników z różnych stron świata. Zdradza również swoje kulinarne sekrety i podpowiada, jak gotować smacznie, szybko i zdrowo! W najbliższych odcinkach „Ewa gotuje” autorka ponownie sięgnie po sprawdzone, domowe przepisy i przy kuchennym stole opowie o swoich kulinarnych pasjach. Zapraszamy na program “Ewa gotuje” w każdą środę o godz. 22:45 EST

Kiedy początkujący reżyser Kamen postanowił opuścić Bułgarię i rozpocząć pracę w Nowym Jorku, Ivan, młody pisarz, sądził, że stracił najlepszego przyjaciela. Ivan również chciał wyjechać, ale postanowił pozostać w Sofii u boku ukochanej Niny. Teraz, kiedy Kamen, po wypadku samochodowym, leży w stanie krytycznym w szpitalu na drugim końcu świata, Ivan postanawia udowodnić, że coś tak banalnego jak odrobina uprzejmości może uratować komuś życie. Ta podróż nie będzie łatwa. List do Ameryki to podnosząca na duchu, ciepła historia o przyjaźni i determinacji. Pokazuje, że nawet najbardziej restrykcyjne prawo imigracyjne staje się bezbronne w obliczu prawdziwej ludzkiej pasji. Ivan nie dostał wizy do Ameryki, która pozwoliłaby mu odwiedzić chorego przyjaciela. Postanawia zatem zrobić coś innego, wyrusza wraz z kamerą na podróż

“List do Ameryki”| Fot. Eurochannel

Bułgarski kandydat do Oscara 2001, List do Ameryki, opowiada o przyjaźni, wierze, natchnieniu, śmierci, życiu i nadziei. Premiera 6 kwietnia, godz. 9 PM ET/ PT

Programy Polsat2, itvn, religia.tv, Babytv i Kino Europa są dostępne na platformie DISH Network. Po więcej informacji proszę dzwonić: 1.888.231.8542

Specjały z Polski, Węgier, Bułgarii, Ukrainy, Rumunii, Rosji, Włoch, Niemiec, Francji.... zapraszamy:

Pon - Sobota: 10.00 - 20.00 Niedziela: 10.00 - 18.00

(303) 699-1530 Parker Rd

Quincy Ave EUROPA

Szeroki wybór m. innymi polskich produktów: sery, wędliny, pierogi, przetwory, codziennie świeżo pieczony chleb z Niemiec, słodycze i wiele innych...

13728 E. Quincy Ave, Aurora, CO 80015

www.europaworlddeli.com


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

13

Wiadomości c.d.

Świat << 4 | Krystian Żelazny Jakie prognozy na kolejne miesiące kampanii? Wydaje się, że jednak prędzej czy później z rywalizacji wycofa się Gingrich. Na kogo przekaże swe głosy? Tutaj mamy sporą zagadkę. Z jednej strony najbliżej mu wedle deklarowanych poglądów do Santoruma, lecz w imię pewnych prywatnych korzyści nie wykluczam innej wersji. W każdym razie, można się spodziewać, że Ron Paul, podobnie jak 4 lata temu dotrwa do końca. O ile jednak w poprzednich wyborach była to z jego strony tylko i wyłącznie walka o promowanie idei wolności w społeczeństwie amerykańskim, mając po temu marne, ale jakiekolwiek wsparcie mediów. Obecnie jego sytuacja mimo stosunkowo niewielkiej ilości zebranych delegatów wydaje się o niebo lepsza, wręcz może swą osobą zaważyć kto dostanie nominację. Sęk tkwi w tym, że może uzyskać ją nawet on sam! Nie są to znów jakieś niewiarygodne historie. Delegaci z większości stanów mają obowiązek głosować na swego kandydata tylko w pierwszym głosowaniu. Jeśli żaden nie uzyska wymaganej liczby głosów za pierwszym razem, w kolejnych są z przysięgi zwolnieni. Do tego w sporej części stanów mimo przypisania delegata do kandydata, wcale nie jest on tym związany. Także, jeśli do wspomnianej Tampy nikt nie uzyska znaczącej większości, może być na prawdę ciekawie. Tak dla przypomnienia, w 2008r. kontrkandydaci McCaina zebrali w sumie tyluż delegatów co przeciwnicy Romneya na samym półmetku. Ron Paul miał ich 4 lata temu w sumie 35, teraz już ponad dwa razy więcej, a przed nami Texas, stany Nowej Anglii. W kwietniu w USA w większości stanów obchodzimy tzw. dzień wolności podatkowej, 12 dnia miesiąca. Oczywiście niektóre stany jak Mississippi (26.04.) i parę innych stanów Południa mają ten dzień już w marcu, a takie Connecticut dopiero 2 maja. Rank-

ing ten prowadzony jest już od ponad stu laty. Co ciekawe, na początku XX w. czas, jaki Amerykanie poświęcali na spłacenie danin państwu wynosił tylko 2 tygodnie w skali roku. Tak proszę Państwa rozrasta się biurokracja. Niestety ranking ten nie uwzględnia paru innych podatków, jak choćby przymusowe ubezpieczenia zdrowotne, ale to już inna bajka. Pocieszający dla Polonii jest fakt, że nie muszą Państwo, jak rodacy w Polsce pracować na rząd blisko 2 razy dłużej niż w Kolorado, gdzie dzień wolności podatkowej przypada na 8 kwietnia. Dobiega końca kampania prezydencka we Francji. Faworytem sondaży był dotychczas lider socjalistów François Hollande. Niemniej ostatnie zamachy popełnione z rąk fanatyków muzułmańskich sprawiły, że nastąpiła ostra zmiana kierunku preferencji wyborców. Francuzi są już zmęczeni utrzymywaniem licznej, kolorowej ludności, która ni jak nie chce się asymilować, a ich getta są istną kuźnią przestępczości. Do tego praktycznie nie pracują i żerują na „socjalu”, mając po kilkoro dzieci, gdzie przeciętny biały ma ich dwójkę, (co też nie jest dobrym rozwiązaniem). Już teraz Francja nie przypomina siebie samej sprzed 10 laty. Możliwe, że Marine Le Pan odniesie podobny sukces, jak jej ojciec w poprzednich wyborach, dojdzie do 2 tury. Niemniej tam, media znów zrobią z niej faszystkę, osobę, na którą wstyd głosować. Bo co wolno powiedzieć Sarkozemu, nie wypada innym. Nawet, jak Nicolas wzywa do wyrzucenia sporej części emigrantów z kraju, jest w porządku, jak mówi to samo Marine. Oj, ksenofobia, nietolerancja, antyhumanitaryzm. Co propaganda potrafi zrobić z ludzkimi mózgami? W Czechach po raz kolejny (już trzeci tej kadencji) opozycja nie zdołała obalić rządu Necasa. Wynik głosowania był z góry przesądzony, ale socjaliści z komunistami chcieli wywrzeć przede wszystkim presję psychologiczną. Ostatnio liczne protesty w tym kraju zbudziła planowana reforma szkolnictwa wyższego, która zakładała wprowadzenie odpłatności za studia. Powiem szczerze, że trudno było mi do końca

wgłębić się w projekt ustawy. Niemniej sama zasada czesnego jest zgodna ze zdrowym rozsądkiem, ale musi iść w parze z obniżeniem podatków, czyli kwot, które społeczeństwo w postaci swych danin pokrywa, w zamian za tzw. bezpłatną naukę. W minionym miesiącu byliśmy świadkami kolejnej już hipokryzji ze strony socjalistycznej Brukseli. Ukarała ona Węgry karą 490mln euro za nie spełnienie kryteriów budżetowych. Co ciekawe, takowe kryteria nie są spełnione przez kolejne 23 kraje Unii, ale tylko Węgry ostatnio jawnie poczęły pokazywać swoją niezawisłość względem Wspólnoty. Rozliczenia z komuną, próba przywrócenia monarchii, związana z tym wszystkim zmiana konstytucji. Nie podoba się także to, iż nasi bratankowie jawnie zdeklarowali się, że nie zamierzają przyjmować wspólnej waluty, niczym Czesi, (którzy jednak nie mają takich trudności finansowych). Zapomina się także, że do tak tragicznej sytuacji finansowej doprowadziły Budapeszt wieloletnie rządy socjalistów, wtedy Bruksela nie reagowała... Premier Orban ma jednakże jeszcze dość duże poparcie w społeczeństwie węgierskim, a także polskim i czeskim. Tylko te kraje jawnie broniły Węgrów przed KE (pewne wsparcie mieli też ze strony Wielkiej Brytanii i Austrii). W marszach organizowanych dla wsparcia polityki rządu uczestniczyło setki tysięcy ludzi, w tym 3tys. Polaków. Premier Orban dziękował im za to w naszym ojczystym języku. Na koniec krótko o sytuacji w Zjednoczonym Królestwie. W Londynie jak i w innych miastach monarchii odbywają się od lutego liczne uroczystości z okazji diamentowej rocznicy panowania JKM Elżbiety II. 86-letnia monarchini wystąpiła przed Parlamentem i po raz 3 w trakcie panowania nie musiała konsultować swej mowy tronowej z przedstawicielami rządu. Członkowie obu izb ufundowali królowej piękny prezent w postaci witraża składającego się z 1,5tys. elementów, który przedstawia królewskiego lwa z jednorożcem. Będzie on ozdobą najstarszej części Parlamentu. Ta sama instytucja uchwaliła,

że najbardziej znany zegar Londynu Big Ben będzie nosić od tej pory imię obecnej monarchini. Dla ciekawostki można dodać, że królowa przez ponad 60 lat panowania podpisała około 1000 ustaw. Gwoli porównania, nasz nad wyraz płodny sejm uchwala tyleż samo ustaw w czasie jednej kadencji, z czym wiąże się ogromna niestabilność systemu prawnego Polski. Komuś to widać na rękę, że nie jednokrotnie ta sama ustawa jest w ciągu jednego roku parokrotnie nowelizowana! Powracając jeszcze na londyńskie ulice, które aż wrą pośród konserwatywnych wyborców. Dosłownie. Premier Partii Konserwatywnej, Cameron chce przeforsować ustawę legalizującą małżeństwa homoseksualne w Królestwie. Jest to już kolejny z rzędu lewacki projekt ustawy forowany przez Ministra Skarbu (oficjalne stanowisko przewodniczącego Rządu Jej Królewskiej Mości). Ma to na celu pozyskanie zwolenników wśród wyborców Partii Pracy. Uważa tym samym, że konserwatywni wyborcy i tak będą nadal na jego partię głosować. Do czasu, już, bowiem Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która jest konserwatywno-liberalnym odłamem uważanej przez nich za socjalizującą macierz, uzyskała w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego blisko 20%, stając się drugą siłą polityczną na Wyspach. Czyżby wytworzyć się miała podobna sytuacja jak w Królestwie Norwegii, kiedy to po przejściu znacznie w lewą stronę tamtejszych konserwatystów, została założona Partia Postępu (bardzo wolnorynkowa, a zarazem konserwatywna społecznie), która zdystansowała w minionych wyborach wspomnianych lewicujących tradycjonalistów. Nie wiele przegrali tylko z socjalistami. Ogólnie można przyjąć, że coś zaczyna na świecie się dziać. W Anglii, Norwegii, USA, jak to ujmuje Ron Paul „rewolucja trwa”! P.S. W Federacji Rosyjskiej wybory prezydenckie w pierwszej turze wygrał niejaki Władimir Putin. Ano zaskoczenie. Czytelniku, w razie chęci podjęcia korespondencji z autorem prosimy pisać na email: kztz@o2.pl


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

14

Herbata czy kawa?

Bajka świąteczna

Drogi Czytelniku

Waldek Tadla

hodźcie tutaj moje dziadki i usiądźcie przy kominku Powiem bajkę Wam o Denver i o czyimś chorym synku O pogodzie i o górach, o biznesach i kościołach Będzie trochę w niej humoru o niesfornych „pol-amorach” Jak wygodnie już siedzicie to zapytać mi wypada Czy napojem do lektury ma być „kawa czy herbata?” Wszystko jedno co pijecie, alkoholu nie serwuję Bo pijacki umysł w poście tekst ten mocno irytuje Wszak szum głowy, wizje, zjawy co pijaka ekscytują Przeszkadzają wiersza słuchać i się zwrotki nie rymują. Tak, więc już bez zbędnej frazy, zagłębiamy się w te słowa Niech nas bawią i ciekawią, bo to jest opowieść nowa... Blisko z dala, blisko z dala, nasza bajka... wciąż się toczy A dlatego wciąż się toczy, bo Ty masz przecudne oczy Które z lewa w prawą gnają, tekstu puentę odkrywają I nie mogąc się nasycić, bezustannie go czytają. Na południe od Wyoming, za górami, za lasami Leży DENVER, w którym ludzie żyją w zgodzie z narciarzami Lecz nie zawsze tak bywało – krew się lała, bo... podboje A w tych walkach udział brali i Indianie i kowboje Dzisiaj inne mamy czasy, dni słoneczne i spokojne Nikt do pracy się nie pali, a dopiero co na ...wojnę? Kolorado jest cudowne, śnieżne, białe odjazdowo Ludzie zdrowo się prowadzą, są stabilni zawodowo Życie nie jest tutaj drogie, jak masz pracę - jesteś panem Domek możesz sobie kupić, z pieskiem wyjdziesz też nad ranem Kupisz wędkę i kajaczek, strzelbę, motor, rower, narty Wszystko do plecaczka włożysz, aby w weekend pograć w karty I nudnawo by tu było – po weekendzie znów do pracy Gdyby w „mieście jednej mili” nie zjawili się Polacy! Blisko z dala, blisko z dala, nasza bajka... wciąż się toczy A dlatego wciąż się toczy, bo masz romantyczne oczy Które z taktem, tak lirycznie, trochę rytmem podniecone Całe ciało rozpalają w głębi tekstu zanurzone. Jest nas chyba sto tysięcy, prężni, młodzi, mocno zgrani Nowy Jork nas już nie kręci, myśl powrotu umysł rani Wilgoć, korki, pośpiech, praca, beton, śmieci i przekręty Człowiek by w spokoju ducha nie doczekał nawet renty Staro, ciasno, brudno wszędzie, zewsząd patrzą zimne mury Ciężko tu jest przeciętnemu dotrwać do emerytury Chyba, że masz dużo kasy to się możesz izolować A jak nie masz dużo kasy to najlepiej emigrować Cały świat otworem stoi, w głowie myśli Twe rozprasza Kolorado z nim wygrywa, bo tu jest już paczka nasza

Uprzejmie proszę o kierowanie wszystkich komentarzy, opinii i spostrzeżeń na temat artykułu zamieszczonego na tej stronie pod adres emailowy: waldek.tadla@zycie-kolorado.com z dopiskiem: "Herbata czy kawa?"

Polski Kościół z księdzem Markiem, Polska Szkoła z dyrektorem Naukowcy i prawnicy, no a Andrzej jest ...doktorem Gosia zęby leczy zacnie, biznes Rysia wręcz wymiata Gdyby taki sport stworzyli - byłby on mistrzem wszechświata. Witold wielkim jest malarzem, w Cherry Creek swe dzieła tworzy Na Detroit ma galerię gdzie maluje „z palcem Bożym” Wszystko kręci się cudownie - mamy sklepy z wędlinami Euro Gourmet, Sawa Sausage i Chicago Market mamy, Gdyby tego było mało, mamy piękną kombinację; U Sikory Malt & Spirits kupisz wszystko na kolację Na kolację zakrapianą, taką polską aż do syta Gdzie jedzenie i popitka gra w stereo, jak ta płyta Lecz gdy przyjdzie nocna pora, a Ty chcesz być nocnym Markiem To polecam clubing w Downtown, bo tam Kinga rządzi z Czarkiem Mają knajpy, jadłodajnie, bary – mucha wręcz nie siada! Wszystko piękne i najlepsze trudno w nich jest zgrywać dziada Można wypić i zjeść smacznie i w luksusie się zanurzyć Wielkomiejski powiew przeżyć, a w miłości się zagubić Wszystko można, lecz z umiarem, wszak szaleństwo jest dla ludzi Zawsze musisz się upewnić, aby z żonką się obudzić Własną żonką - nie sąsiada!!! Bo daremne wtedy słowa Będziesz w biegu i podskokach do Chicago emigrował. Jak już sprawy wyprostujesz i chcesz w piłkę sobie pograć My piłkarze zapraszamy, bo to nasza jest melodia Gramy z pasją i wytrwale, już czternasty roczek leci A do klubu przyjmujemy starych, młodych oraz dzieci Texas Holdem – drugie hobby, w karty gramy, co sobota Jak dość kasy w nim wygramy to na czorta nam robota. Jeśli jeszcze trochę czasu wysupłamy w spisie swoim To na narty wyjeżdżamy lub na ryby lub na...pszczoły To ostatnie to przesada i nieprawda poetycka Miało być „na grzyby” jednak, rym nie zawsze mi się wciska Blisko z dala, blisko z dala, nasza bajka... jest w podzięce A dlatego jest w podzięce, bo Ty masz anielskie serce Teraz będzie z dala, z bliska nasza bajka łzy wyciska... Na stypendium naukowe, może roczek temu cały Wraz z rodzinką swoją przybył paleontolog z pod Warszawy Z wielka pasją i oddaniem badał skały, minerały Wielkie głazy i kamyki, wszystko, co mu świat dał cały A dał dużo, bo był w raju i to jest już oczywiste Że dla wszystkich geologów rajem Góry są Skaliste. Było pięknie, lecz do czasu, uśmiech z twarzy raz się schował Do szpitala jego synek poszedł, bo się rozchorował Cały świat na głowie stanął i daremne moje słowa Tego bólu, tego strachu nic nie może zilustrować Jednak, gdy się wszystko wali i nas życie mocno boli To anioły się zjawiają, przylatują z boskiej woli... Pomagają w trudnych chwilach, tulą ból w anielskich słowach Robią pozytywny klimat, są we wszystkich ważnych mowach Jest to spontaniczna chwila, aby ludzi zmotywować Do działania, do kochania, nie dać się sparaliżować Tak też z nami wtedy było, każdy pomógł bez gadania W tym projekcie przewodziły - Kasia Żak i Spencer Ania! Brawo Panie i Panowie i Polonia Denver, brawo Wygraliśmy, dzisiaj Eryk będzie miał już trochę łatwo Aby przemóc tę chorobę i się móc zregenerować I do zdrowia szybko wrócić by rodziców nie frustrować. Blisko z dala, blisko z dala, już się kończy nasza bajka A dlatego już się kończy, bo malować trzeba jajka Do koszyczka, gdzie baranek i kiełbaska z chrzanem leży Jutro z rana ze święconką każdy do kościoła bieży Tak, wiec życzę Wam Kochani bez zbędnego polemiku Aby Jezus Zmartwychwstały dał Wam łaski bez limitu. Bo to przecież wielka siła!!! Cyk... i bajka się skończyła.


Brian Landy, Attorney B a n k r u p tc y & Wi l l s

SPECIALIZING EXCLUSIVELY in

DUI LAW

Call for a Free Consultation

(303) 781-2447

Call us today for a FREE telephone consultation

w w w. l a n d y- l aw. co m

303-806-5104

(A Debt Relief Agency under the Bankruptcy Code)

www.dui-advisor.com

The Law Office of Cliff Hypsher 3780 S. Broadway, Englewood, CO 80113

One-on-One Help Since 1995

3780 South Broadway, Englewood


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

16

Wokół nas

Ale jaja!

regionach Europy zachodniej zachował się zwyczaj, że podczas śniadania wielkanocnego rozbija się skorupki jaj monetami, uderzając jajkiem o jajko czy jajkiem o czoło.

- mity, symbole i fasynacja formą chaosu wyłoniło się olbrzymie jajo, z którego wykluł się świat. Jajo jest jednym z najstarszych i najbardziej popularnych symboli w historii kultury ludzkości. W wyobrażeniach wielu ludów pierwotnych wszechświat był monstrualnym jajem, które było dziełem sił boskich. Jaja są ważnym przedmiotem w obrzędowości i symbolice różnych kultur oraz jako elementem dekoracyjnym. Jajo stanowi zalążek nowego życia, stało się więc symbolem odradzającego się życia znanym w wielu kulturach. Jest elementem mitów kosmogonicznych w większości kultur świata. W chrześcijaństwie wiązane jest z motywem zmartwychwstania Chrystusa i symbolizuje nadzieję na życie wieczne.

Jajko jako symbol odradzającego się życia, forma idealna, symbol wszechświata, od lat inspiruje twórców i jest popularnym motywem zarówno w sztuce, jak i wzornictwie. Jaja carskie (inaczej jajka Fabergé, od nazwiska złotnika Petera Carla Fabergé) to niezwykle precyzyjne filigranowe dzieła sztuki złotniczej z czasów Aleksandra III Romanowa. Wykonywane w pracowni nadwornego jubilera na specjalne zamówienia arystokracji rosyjskiej i członków rodziny carskiej Aleksandra III Romanowa stały się w ówczesnych czasach modnym prezentem wielkanocnym. Były zrobione ze złota, inkrustowane drogimi kamieniami, kością słoniową oraz macicą perłową.

Jajo w kulturze śródziemnomorskiej, jest niczym nieboskłon, na który składa się siedem sfer. Z jaja powstała Ziemia, ze skorupy Niebo. Także z jaja, jakie zniosła uwiedziona przez Zeusa Leda, wykluli się Dioskurowie, Helena Trojańska i Klitajmestra. “Jajko Kolumba” to stare określenie dla prostego rozwiązania pozornie trudnego zagadnienia, wzięło się ono z historii przypisywanej Zachowało się niewiele ponad 40 jaj carskich; najdroższe z nich, Krzysztofowi Kolumbowi, “Zima”, zostało sprzedane za 13,5 mln dolarów (6,5 mln. funtów). który miał rzekomo rozwiązać Za najbardziej niezwykłe uchodzi jajko “Azow”. W 2007r. na aukzagadkę, jak ustawić jajko w cji w domu Christie’s jajko z zegarem i kogutem wykonane pionie. Powiedzenie “jajko w 1902 roku dla rodziny Rotszyldów zostało sprzedane za Kolumba” jest przeróbką sta- rekordową sumę 18,5 mln dolarów. ro hiszpańskiego wyrażenia ludowego, które można przetłumaczyć jako “Jaśkowe jajko”. Według starej hiszpańskiej opowiastki ludowej głupi Jasio miał postawić jajko na sztorc na jaspisowym blacie (nadtłukując wprawdzie skorupkę), czego nie umieli dokonać mędrcy. Tradycje wielu kultur podkreślały wspólny rytm jaja ze światem, Słońcem, płodnością czy zmartwychwstaniem. Było ono znakiem powrotu wiosny, domem. Używane w magii leczniczej i oczyszczającej uwalniało swą mocą siły witalne. W owalnym kształcie zamknięta była nadzieja na odradzanie się życia. To z kultury ludowej, w której jajko pełniło rolę talizmanu zabezpieczającego przed złem lub zaklinacza dobrego, symbolu zdrowia i życia, miłości i płodności wyrósł zwyczaj święcenia wielkanocnych pisanek. Dzielenie się jajkiem podczas śniadania wielkanocnego ma odniesienie do wigilijnego opłatka. Jajko pełni rolę podarunku, którego intencją jest życzenie pomnażania sił witalnych. W wielu

Egg Chair, projekt: Arne Jacobsen. Sferyczny kształt fotela ma zapewnić osobie siedzącej poczucie bezpieczeństwa i spokoju, wywołując wrażenie “otulenia” ochronną skorupą. Ale wygoda!

W Polsce jajka pojawiły się na wielkanocnym stole długo po przyjęciu chrześcijaństwa. Duchowieństwo widziało bowiem w jajku poważny problem magii pogańskiej. Zabroniło więc wszelkich zabaw jajami, szczególnie podczas świąt, a nawet jadania ich w dni świąteczne. Dopiero w dwieście lat po wprowadzeniu wiary chrześcijańskiej Kościół zezwolił Polakom na jedzenie jaj w okresie Wielkanocy. Był jednak jeden warunek: musiały być one wcześniej poświęcone w kościele, czyli “odkażone” od ewentualnych demonicznych właściwości. Z czasem jajka uznano oficjalnie za symbol Zmartwychwstania, a barwienie ich, święcenie i obdarowywanie nimi stało się jednym ze zwyczajów wielkanocnych.

odwoływały się do takich wartości jak odrodzenie i wieczność, figury geometryczne były znakiem nieskończoności. Sama praktyka dekorowania skorupki miała spotęgować cudowne własności jajka. Nie tylko w ornamentyce, ale i w barwach znajduje się wiele symboli: czerwień i biel oddają cześć domowym duchom opiekuńczym, a czerń i biel – duchom ziemi. Zieleń nawiązuje do odrodzenia przyrody i miłości, która wraz z rodzinnym szczęściem ukryta jest w brązie. Dominującą barwą pisanek w kulturze chrześcijańskiej była czerwień. Na czerwono barwili jaja chrześcijanie pierwszych wieków w Armenii, w Austrii do I wojny światowej wyłącznie czerwone były wielkanocne jajka, a w kościele prawosławnym to do dziś tradycyjny kolor pisanki. Zwyczaj ten wiąże się z legendą dotyczącą zmartwychwstania Chrystusa. Maria Magdalena, która pierwsza ujrzała Chrystusa zmartwychwstałego, pobiegła do domu. Zauważyła, że jajka w jej gospodarstwie zabarwiły się na czerwono. Podzieliła się nimi z apostołami, do których udała się z wiadomością. Na pamiątkę zmartwychwstania kolor czerwony stał się symbolem zwycięstwa, radości i dobrych wiadomości. Dlatego ludowa tradycja chrześcijańska przypisywała szczególne znaczenie rumuńskiemu przysłowiu:, kiedy zabraknie czerwonego jajka, to nastąpi koniec świata.

Motyw jaja umieszczany w grobowcach egipskich i rzymskich był znakiem i nadzieją na powrót do życia. Również w kulturze chrześcijańskiej, zwłaszcza w prawosławiu, w Niedzielę Wielkanocną składano przy grobach pisanki, dzieląc się w ten sposób z przodkami radością ze zmartwychwstania Chrystusa. W prawosławiu na Białorusi dzień ten nazywa się “Radaunica” i przypada na wtorek po drugiej niedzieli wielkanocnej. Zwyczaj ten miał swe korzenie w pogańskich Zaduszkach obchodzonych w okresie przesilenia wiosennego, na które później chrześcijaństwo nałożyło święta Wielkiej Nocy, wykorzystując jednak symbolikę dawnych wierzeń. W symbolice judaizmu, obok specjalnego rodzaju precli, ważną rolę odgrywa jajko. Jajka są przypomnieniem nieustannego trwania i cykliczności życia. Jako znak przerwane- Obraz Salvadora Dali pt: “Geopoliticus Child Watching the Birth of go istnienia, są podawane the New Man” z 1943 r. Jajko jest częstym motywem w malarstwie na żydowskich stypach. Ale tego artysty. są równocześnie wyrazem nadziei, której nie wolno Piękny kształt jajka oraz jego symtracić. bolika od zawsze frapowały i inspirowały W czasie świąt Wielkiej Nocy jaj- ludzkość. Jajami norymberskimi ze ka są malowane i ozdabiane na różne względu na kształt i miejsce produsposoby. Do Europy zwyczaj zdobi- kcji nazywano pierwsze kieszonkowe enia jaj przynieśli prawdopodobnie zegarki. W malarstwie spotykamy jajko Persowie. Obyczaj ten znany był już w u Boscha, Breughla, Dalego, Magritte’a, starożytności, a najstarsze przykłady Witkiewicza i wielu innych. Uważane liczą ponad 5.000 lat. Są to pisanki z za kolebkę życia, najdoskonalszą formę Asyrii, nieco późniejsze pochodzą z na świecie przewija się w twórczości Egiptu, Persji, Rzymu i Chin. Kolorowo rumuńskiego rzeźbiarza Konstantego pomalowanymi jajkami Chińczycy ob- Brancusi. Fasadę muzeum Salvadore darowywali się wraz z nadejściem wio- Dali w Figueres na północy Katalonii sny. W starożytnym Egipcie motywem wieńczy zaprojektowana przez artystę zdobniczym jajek były skarabeusze z attyka w kształcie olbrzymich jaj. dwoma postaciami ludzkimi. W Kai- Dziełami sztuki są najdroższe jajka rze na jajkach uwieczniano wizerunki ornamenty, czyli jaja carskie zrobione sławnych mężów. W Sudanie zamie- ze złota, zdobione kamieniami szlacheszczane były cytaty z Koranu. Skorupki tnymi, projektowane i wykonywane dla chińskich pisanek pokryte były mis- rodziny cara Aleksandra III Romanowa ternymi miniaturami przedstawiającymi w pracowni nadwornego złotnika Petera kwiaty wiśni, chryzantem, ptaków. Aus- Carla Fabergé. tralijscy Aborygeni rzeźbili jaja strusie, O znaczeniu jaja w dziejach traktując je jako świętość. człowieka można wiele pisać. DefinityJajka zdobiono w celach magi- wnie, jaja (no, może poza tymi zgniłymi) cznych. W ludowych wierzeniach zwy- to dla nas dobrodziejstwo; wartościowe czaj ten uważany był za jeden z wa- pożywienie a także inspiracja i odwierunków zapewnienia ciągłości świata. czne pytania: co było pierwsze kura W motywach zdobniczych ukryta była czy jajo? Czy jajko jest faktycznie bogata symbolika: elementy solarne mądrzejsze od kury?


Ewa Sosnowska Burg

Professionalism will move you

303-886-0545

Wesołych Świąt Wielkanocnych

- życzy Ewa

www.ewarealty.com

Denver Metro & Colorado

przy zamównieniu 1 dania- drugie:

50% OFF

www.eggcredible.com

zapraszamy codziennie: 6.30 - 14.00

Wyśmienite Śniadania i Lunche Kuchnia polska i amerykańska Catering; Imprezy okolicznościowe (wesela, komunie, itp.) w naszej restauracji lub u klientów. 5397 S. Boulder Road, Boulder, CO 80303

przy zamównieniu 1 dania - 1 danie dla dziecka

FREE

OFERTA WAŻNA TYLKO Z KUPONEM 1 KUPON NA 1 STOLIK KUPON NIE JEST WAŻNY W ŚWIĘTA WAŻNE DO 30. 2010 2012 30 11. kwietnia

303-301-0005 Ogłoszenia prosimy kierować na email: info@zycie-kolorado.com z dopiskiem – „serce” Wszelkie dane personalne są znane naszej redakcji i będą udostępniane za odpowiedzią na daną ofertę, jeśli oferta nie będzie miała otwartej inforamcji o telefonie lub adresie emailowym. Lakewood, Mężczyzna – lat 61 Jestem bezdzietnym wdowcem, który chciałby dostać jeszcze jedną szanse od życia – na miłość. Poszukuję właścicielki dobrego serca, która zechce doświadczyć ze mną wszystkich uroków świata. Wrocław, Dziewczyna – lat 22 Jestem studentką na Politechnice Wrocławskiej. Mam 167 cm. długie czarne włosy, brązowe oczy, sportową sylwetkę i mocno rozbudzoną fantazję. Chcę spędzić wakacje w Denver - poszukuję przystojnego przewodnika po mieście. Preferowany wzrost 180+cm, wiek 25-30. Napisz proszę... Lakewood, Kobieta – lat 32 Mam poważne podejście do życia, fajną pracę i słodkiego pięcioletniego Księcia. Szukam finansowo ustabilizowanego Królewicza. Niekoniecznie musi być piękny ale koniecznie musi być dobry. Boulder, Jerzy - lat 57 Szukam kobiety mego życia, uczciwej Pani z humorem. Chciałbym z nią spędzić wolny czas, pojechać w góry na wycieczkę, pójść do muzeum lub do teatru. Jeżeli Ten na górze zechce to może kiedyś wspólnie powiemy TAK. Jak widać jestem romantykiem ale zupełnie niegroźnym, a podobno nawet - kochanym chłopem.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

Profesjonalne porady

Miliony na wsparcie dla zagrożonych urtatą domu Małgorzata Obrzut olorado otrzymało 51,17 milionów dolarów na wdrażanie programów, których efektem ma być pomoc w uzdrowieniu rynku nieruchomości w okresie kolejnych trzech lat, między innymi poprzez próbę spowolnienia fali „foreclosures”. Ta kwota to część 25-cio miliardowego, ogólnokrajowego porozumienia zawartego przez rząd z pięcioma największymi bankami finansującymi zakupy nieruchomości. Największa część kwoty, która przypadła dla Kolorado, bo aż 24 miliony dolarów przeznaczona ma być na pomoc dla właścicieli domów i mieszkań, którzy znaleźli się w kłopotach finansowych i którym grozi przejęcie nieruchomości przez bank. Sposobem na pomoc ma być próba obniżenia ich obecnych miesięcznych rat kredytowych. O możliwości modyfikowania pożyczek głośno i dużo mówi się już od kilku lat. Mało jest jednak osób, którym udało się przedsięwzięcie to zakończyć sukcesem. Sztywne i bardzo wydłużone w czasie biurokratyczne procedury dużych banków nie są przyjazne przeciętnemu obywatelowi. Dodatkowo, większość cierpliwych, którym udało się przez nie przebrnąć dowiadują się na końcu, że są zbyt bogaci lub zbyt biedni, aby zakwalifikować się na obniżenie płatności. Najnowsze porozumienie rządu z instytucjami finansowymi ma pomóc w ułatwieniu tych procesów. Następne 18 milionów dolarów skierowane zostanie na tzw. „affordable housing program”, który ma stymulować budowę nowych osiedli pod wynajem dla rodzin mniej zarabiających, a także dla weteranów wojskowych z bazy Fort Lyone w powiecie Bent w południowo wschodniej części Kolorado. Reszta funduszy pokryje między innymi koszty funkcjonowania agencji, które udzielają darmowych porad i szkoleń dla rezydentów mających problemy finansowe, a także dla tych, którzy po raz pierwszy

chcą nabyć swój własny dom. Wśród banków, które 9 lutego podpisały umowę o pomocy finansowej dla borykających się z płatnościami są Bank of America, JPMorgan Chase, Wells Fargo i City. W niedalekiej przyszłości władze stanowe przewidują kolejną ugodę z mniejszymi bankami, której wartość określają na około 5 milionów dolarów. Dla wielu ludzi, którzy już stracili swoje domy jest za późno ale ci, którym obecnie grozi ich zabranie przez bank nie powinni się poddawać. Permanentne obniżenie rat spłaty pożyczki poprzez redukcję oprocentowania nawet do 2% staje się coraz bardziej realne. „Foreclosure” powinno być ostatecznością w sytuacji, gdy już nic więcej nie da się zrobić. Zanim do tego dojdzie, każda osoba, której grozi „foreclosure” powinna rozważyć dwa sposoby jej uniknięcia. Pierwszym, jeśli chce zatrzymać dom jest właśnie wspomniane tutaj wynegocjowanie z bankiem niższych płatności, czyli „loan modification”. Aplikacja musi być poparta dokumentami, które przekonają bank, że sytuacja finansowa właściciela, choć gorsza, jest na tyle stabilna, że będzie go stać na spłatę obniżonych rat. Drugim sposobem uniknięcia „foreclosure” jest uzyskanie od banku zgody na sprzedaż domu za kwotę niższą niż suma pożyczki, czyli tzw. „short sale”. Obydwa procesy są do siebie podobne z punktu widzenia potrzebnej dokumentacji i tego ile wymagają czasu na realizację, ale ich cele i efekt końcowy, jeśli oczywiście skrajnie różny. Modyfikacja pozwala na zatrzymanie nieruchomości, „short sale” kończy się jej sprzedażą. Jeśli macie Państwo pytania na temat tego artykułu lub jakiekolwiek inne pytania z zakresu nieruchomości proszę o kontakt. Małgorzata Obrzut, tel.303-241-5802

Pomogę Ci kupić lub sprzedać nieruchomość. Serwis za darmo dla kupujących jak również sprzedających jako "short sale".

2011 Denver Five Star Real Estate Agent in 5280 Magazine

Małgorzata Obrzut, Broker Associate

www.margoobrzut.yourkwagent.com emial:margoobrzut@kw.com

11859 Pecos St.#200, Westminster, CO 80234

18


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

19

Tradycje i obyczaje Absurdy z przymrużeniem oka

O laniu wodą, czyli wielkanocnym śmigusie-dyngusie

Kolegium do spraw wykroczeń w Koszalinie nakazało pewnemu mężczyźnie przez miesiąc myć naczynia w restauracji, bo nie zapłacił rachunku za obiad. Ortodoksyjni rabini z Izraela zabronili wiernym korzystania z Internetu, bo “wodzi ludzi na pokuszenie i prowadzi do grzechu”.

migus-dyngus to zwyczaj, pierwotnie słowiański, a wtórnie związany z Poniedziałkiem wielkanocnym noszący w sobie wiele znaczeń, o bogatej genezie. Dzisiaj zwyczaj ten, jak wiele innych niestety zanika. Dawniej śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Nie wiadomo, kiedy te dwa obyczaje się połączyły. Nazwa święta składa się z dwóch słów “śmigus” oraz “dyngus” i zawiera w sobie opis jego przebiegu. Osoby, które nie wykupiły się podarkami (tradycyjnie pisankami) były oblewane wodą. Pierwotnie były to dwa zwyczaje, które zlały się w jedno. Dyngus po słowiańsku nazywał się “włóczebny”. Wywodzi się go od wiosennego zwyczaju składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączonych ze zwyczajowym poczęstunkiem, a także i podarunkiem, zaopatrzeniem w żywność na drogę. Wizytom towarzyszyły śpiewy o charakterze ludowym i religijnym. Dyngus dla uboższych, nie mających bogatych znajomych, stał się sposobem na wzbogacenie jadłospisu i okazją pokosztowania niecodziennych dań, jeśli zawędrowali np. do dworu. Włóczebnicy mieli przynosić szczęście, a jeśli nie zostali należycie za tę usługę wynagrodzeni smakołykami i jajkami, robili gospodarzom różne nieprzyjemne psikusy, co dla skąpych gospodarzy było pierwszym dowodem pecha. Słowo dyngus wywodzone jest od niemieckiego słowa dingen, co oznacza “wykupywać się” (inne znane określenia: dyng, szmigus, wykup lub datek). Należy jednak pamiętać że zwyczaj zbierania datków przy okazji wizyt występuje nie tylko w czasie Wielkanocy, ale praktykuje się go także w okresie Trzech Króli, na Opolszczyźnie podczas tzw. chodzenia z niedźwiedziem i nigdzie tam, a należałoby się tego spodziewać, w nazwie nie występuje słowo dyngus. Innym argumentem przeczącym niemieckiemu pochodzeniu słowa dyngus może być dziełko anonimowego szlachcica pt. “Postępek prawa czartowskiego przeciw rodzajowi ludzkiemu”, wydane w 1570 r w Brześciu Litewskim przez Cypriana Bazylika. Wśród około setki różnych diabłów, szatanów, ich sióstr i pomocnic autor wymienia z nazwy 33 diabły polskie, wśród nich Dyngusa. Słowo śmigus określało natomiast sam zwyczaj polewania wodą o czym pisał w swojej “Encyklopedii staropolskiej” polski etnograf Zygmunt Gloger: “Śmigusem zaś nazywają Mazurzy

oblewanie dziewcząt wodą przez chłopców w drugi dzień Wielkiejnocy i chłopców przez dziewczęta w dniu trzecim, co nieraz przy studni kubłami się odbywa”. Najstarsze osoby na Podlasiu, np. 90-letnia matka piszącego to, pamiętają dobrze z lat dziecinnych i tradycyi, że oblewanie się wodą w drugi dzień Wielkiejnocy nazywano na Podlasiu „śmigusem” zarówno u ludu jak po dworach”. - Zygmunt Gloger, “Encyklopedia staropolska”.

tradycyjnej postaci pozostał już tylko na wsi. Do marginalizacji śmigusa w miastach prawdopodobnie przyczyniło się duże zróżnicowanie społeczne, gdyż oblany szlachcic lub obcokrajowiec mógł nie docenić dobroczynnego działania wody oraz obecność straży miejskiej pilnującej porządku. Pierwsze udokumentowane wzmianki o zwyczajach śmigusowo-dyngusowych w Polsce pochodzą z XV wieku, z ustaw synodu diecezji poznańskiej z 1420 roku pt. Dingus prohibetur, przestrzegających przed praktykami, mającymi niechybnie grzeszny podtekst: Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (...), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego.

Jan Faggiuolli w dzienniku podróży po Polsce z 16 kwietnia 1661 roku, pisze: W dzisiejszy dzień wielkanocny starodawnym kraju tego zwyczajem jest, iż mężczyźni sprawiają tak zwany dyngus kobietom, skrapiając je wodą. Na drugi dzień białogłowy zwykły się odwdzięczać... Do XV wieku dyngus i śmigus były dwoma odrębnymi zwyczajami. Z czasem tak się zlały ze sobą w jeden, że przestano rozróżniać, który na czym polega. Wyrazem tego było pojawienie się w Słowniku poprawnej polszczyzny Stanisława Szobera zbitki “śmigus-dyngus”. Taka interpretacja nie jest jedyną, bowiem w pamiętnikach Jędrzeja Kitowicza, pochodzących z epoki saskiej przeczytać można, że: “Lud wiejski, dosyć wiernie trzymający się obyczaju starego, pocieszny wyprawia dyngus alias śmigus, a mianowicie koło studzien. Parobcy od rana gromadzą się, czatując na dziewki, idące czerpać wodę i tam, porwawszy między siebie jedną, leją na nią wodę wiadrami, albo zanurzają ją w stawie, a niekiedy w przerębli, jeżeli lód jeszcze trzyma. W miastach oblewanie się wodą nie jest powszechnie przyjętym”. Tak więc Kitowicz nie widzi specjalnej różnicy między dyngusem a śmigusem, a co więcej, zwraca uwagę, że zwyczaj ten w

W zwyczaju bicia rózgami można doszukiwać się analogii z rzymskim świętem zwanym Luperkalia. Podobieństwo to musi mieć charakter bardzo pierwotny, chociaż nie można wykluczyć, że zwyczaj ten przywędrował na ziemie polskie w początkach państwa wraz z kapłanami lub mnichami pochodzącymi z Włoch. Czynność oblewania zdecydowanie była ważniejsza dla młodych dziewcząt, bowiem ta panna, której nie oblano bądź nie wychłostano, czuła się obrażona i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów i perspektywę staropanieństwa. Pierwotnie dziewczęta miały prawo do rewanżu dopiero następnego dnia, we wtorek, który kiedyś był dniem świątecznym podobnie jak poniedziałek. W cieszyńskiem, bicie witkami interpretuje się jako “suszenie” konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą. Dość powszechnie sądziło się, że oblewanie się wodą miało zapobiegać chorobom i sprzyjać płodności dlatego oblewaniu podlegają przede wszystkim panny na wydaniu. Już sama wieloznaczność symbolu wody pozwala na wiele interpretacji. Wydaje się, że można przyjąć, iż zwyczaj oblewania wodą ma korzenie w pogańskich tradycjach i jest znakiem radości związanej z odejściem zimy. Lany poniedziałek niegdyś miał bogatszą obrzędowość. Świadczą o tym gdzieniegdzie zachowane tradycje związane z urodzajem. Gospodarze o świcie wychodzili na pola i kropili je wodą święconą. Żegnali się przy tym znakiem krzyża i wbijali w grunt krzyżyki wykonane z palm poświęconych w Niedzielę Palmową. Miało to zapewniać urodzaj i uchronić plony przed gradobiciem. W tym samym celu objeżdżano pola w procesji konnej. Zwyczaje te do dzisiaj spotyka się zwłaszcza na południu Polski.

W Atenach, prowadząc samochód w stroju kąpielowym, ryzykujesz utatę prawa jazdy. Każdy Brytyjczyk usiłujący sprzedać np. odkurzacz w miejscu publicznym naraża się na karę ograniczenia wolności (3 miesiące) i 180 funtów grzywny. Sąd w Kansas (USA) nakazał Arturowi Younkinowi (waga:225 kg) schudniecie o 50 kg i zakazał jedzenia wiecej niż jednego posiłku dziennie. Skazany stracił z powodu otyłości pracę i nie spłacał kredytu. Odchudza się w więzieniu. Na Alasce (USA) nie wolno budzić niedźwiedzi ze snu zimowego w celu zrobienia im fotografii. Nauczyciele religii w polskich szkołach otrzymali poufny zakaz straszenia dzieci diabłem. W San Francisco (USA) karalne jest mycie samochodow zużytą bielizną. W Cleveland (Ohio, USA) prawo zakazuje kobietom nosić obuwie ze skóry, by mężczyzni nie ogladali ich nóg odbijających się w wypastowanych butach. W Świdnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinać. Za używanie wulgarnych słów straż miejska karze mandatami w wysokości od 5 do 50 zl. W kilku krajach afrykańskich za gwałt grozi pozbawienie gwałciciela męskosci. Bez znieczulenia... W Grecji mężczyzna spoźniający się do pracy może usprawiedliwić się, twierdząc, że kochał się z żoną. Młodzież szwajcarska ma zakaz fotografowania sie nago (cała postać). Może natomiast robić to “w częsciach”. Np. na jednym zdjęciu od pasa w górę, na drugim - od pasa w dół. W Libii w 1977r. sąd, zgodnie z prawem islamskim, skazał na miesiąc więzienia psa, który pogryzł człowieka. W Teksasie (USA) obowiązuje zakaz uprawiania seksu w samochodach. Policjant, który nakryje parę na gorącym uczynku, zanim zbliży się do “miejsca przestępstwa” ma obowiązek trzykrotnie nacisnąć klakson w radiowozie i odczekać dwie minuty. Biuro polityczne Komunistycznej Partii Kuby wydało zakaz przemawiania dłużej niż godzinę. Zasada nie obowiązuje Fidela Castro (średni czas przemówienia - 5,5 godziny). Władze libańskiego więzienia Roumieh zakazały skaznym nudzenia się w celach. Kiedy zaczynają się nudzić, mają głośno śpiewać, a wtedy organizuje się im zajęcia. W Japonii obowiązuje nieformalny zakaz wykorzystywania przez pracownika wszystkich dni urlopu. Wykorzystanie całego urlopu budzi zgorszenie. Angielska poetka, Donna McLean, przestraszona osiągnieciami w dziedzinie klonowania postanowiła, że nie pozwoli, żeby ktoś ją kiedyś sklonowal i zastrzegła swój kód genetyczny w urzędzie patentowym.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

20

Felietony

Witold-K (w kącie)

- Cześć Dudek, w lasach za Komorowem Niemcy zostawili pełno amunicji, nie zdążyli wywieźć, szwaby piep...e uciekały w popłochu, kiedy słychać było już sowieckie armaty pod Sochaczewem. Józek podniecony jak stado much nad krowim łajnem, stoi w drzwiach i przestępuje z nogi na nogę. - Józek, nad stawem w tataraku o tej porze dziewczyny leżą i próbują się opalać. - No to co? - Widziałem, nie mają staników i nie jestem dla ciebie żaden Dudek - jestem Witek, Witek Kaczanowski. - No dobrze, niech będzie Witek, Dudek. Oczywiście, nie mógł Witek oprzeć się pokusie i nie poszedł następnego dnia do szkoły. Józek był synem odźwiernego przy bramie szpitalnej i stracił ojca wcześnie, a matka, kobieta anielskiej dobroci, powoli traciła autorytet. Kochając syna bezkrytycznie zgadzała się na wszystkie jego prośby a potem żądania. Chłopak był już dwukrotnie zatrzymany za złodziejstwa i wyciągał na różne zachcianki matce pieniądze, pomimo, że z trudem wiązała koniec z końcem. Mówił, że pojedzie do Szklarskiej Poręby, bo tam jest pięknie i ludzie mają szmal. Nigdy nie byłem tak daleko i po jakimś czasie wyjazd tamże wydawał się marzeniem życia i zacząłem zazdrościć

Józkowi tych przyszłych podróży. Poręba, rozumiałem, ale dlaczego Szklarska? Pewnie taki lśniący zamek cały ze szkła i szczęścia zbudowany. Ale tata jest tylko lekarzem i to bardzo, bardzo zajętym problemami psychiatrycznego szpitala i ja pewnie nigdy nigdzie nie pojadę...tylko może do Warszawy. Robiło się coraz cieplej i brzęczenie much było świadectwem budzącego się do życia mojego świata pod Pruszkowem. Kiedyś, później zastanawiałem się, co by było gdybyśmy mieli węch tak doskonały jak muchy. Nasze książki kucharskie wyglądałyby inaczej i przepisy kulinarne musiałyby być zmienione. Niestety natura obdarzyła nas skromnie i zachwyca nas Chanel 5 i kiszona kapusta, czego muchy nie lubią. Nasza wrażliwość na zapachy jest wiec bardzo ograniczona. Pamiętam, że Alinka powiedziała, że powinienem przestać malować te moje bohomazy i napisać traktat o muchach - I przestań mnie tak namiętnie obwąchiwać. Józek był barczysty, silny, zwinny jak łasica i miał w sobie zawadiackość chłopaków z przedmieścia. Blond włosy, pewnie rzadko czesane i jeszcze rzadziej myte zasłaniały mu twarz, kiedy się pochylał, a kiedy podnosił głowę to patrzył na ludzi “zza płotu”. Jakby odcięty od świata podglądał ludzi przez sztachety.

Józek odpychał i imponował. Trudno było pozostać obojętnym po zetknięciu się z nim. Gdyby mu dano konia i szabelkę - byłby dobrym ułanem, ale ponieważ los na ogół nie rzuca człowieka tam, gdzie zamierzał się znaleźć, więc niebezpieczne przygody stały mu się żywiołem, bez którego Józek nie mógłby żyć. - Ty Dudek, patrz... - Nie jestem Dudek! - Pocałuj mnie w dupę Witek. Trzeba rozluźnić czubek pocisku do takiego stopnia, aby go można było wyciągnąć ostrożnie – i walił młotkiem w czub, przekręcając ciężki pocisk artyleryjski. - Chodzi o to, aby się proch nie wysypał i nie połamał, bo szkoda. Wewnątrz dużych pocisków ten materiał wyglądał jak niewinny szary, zaschnięty makaron. I to był skarb. Kiedy się podpaliło koniec wystrzeliwał do nieba jak rakieta i tak te podróże do podkomorowskich lasów stały się przyczyną opuszczania szkoły coraz częściej. Ten makaron Józek nazywał “myszki”. Ojciec został wiceprezesem Polskiego Czerwonego Krzyża, podróżował często pomiędzy królewskim dworem Windsor w Anglii, Genewą i pewną wyspą u wybrzeży Jugosławii. George V został honorowym prezydentem międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Na wiceprezydenta, po sprzeczkach aliantów z Sowietami, wybrano marszałka Tito. Kiedy tato wracał z Jugosławii jego oficjalne umundurowanie śmierdziało rakiją. Tito przyjmował ojca jak polskiego księcia. Król Anglii natomiast osobiście zawiesił wysokie brytyjskie odznaczenie na jego piersi, kiedy legendy o jego odwadze w ukrywaniu Żydów dotarły do Windsoru. Ojciec nie wiedział, że jego syn siedzi okrakiem na pociskach artyleryjskich i

14 marca odbyło się otwarcie 14-go sezonu Polskiego Związku Piłkarskiego w Kolorado. W meczu otwierającym sezon drużyna Polski pokonała Peru wynikiem 5:3. Nasze cotygodniowe treningi odbywają się w czwartki o godzinie 17.30 w LITTLE DRY CREEK PARK, 6389 South Clermont Court, Centennial, CO 80121 Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy na nasze treningi. Wymagany wiek: 16-66. Chmielowy poczęstunek i przyjacielska atmosfera GWARANTOWANA!!! - Zarzad Piłkarski

strasznie się mozoli, aby myszki wylazły na zewnątrz. Po 1948 roku wszystko się skończyło. Tato i Tito poszli w odstawkę, z tym, że Tito powiedział Stalinowi, że Jugosławia dojdzie do socjalizmu własną drogą, a ojcu drogę spod stóp usunięto. Nieostrożny Tito dalej po 1948 roku wysyłał ojcu na jego urodziny w maju skrzynkę 100-letniej rakiji. Partia nie mogła trzymać na tak wysokim stanowisku kompana Tity od rakiji. Przyszły lata lęku i bojaźni. Dr. Feliks Kaczanowski, jak twierdzi pani dr. Pałuba był mężczyzną wyjątkowej urody i wdzięku. To zjednywało mu przyjaciół na wszystkich szczeblach społecznej drabiny. Potrafił zauroczyć, a że był rzeczywiście człowiekiem naturalnie emanującej szczerości udało mu się uniknąć parokrotnie niebezpiecznych politycznie konsekwencji, jakie niosła za sobą mściwa ręka partii, “która udowodni Polakom, że pod przewodem wielkiego Stalina, jest nieomylna”. Był w AK. Gomółka, Kliszko, Spychalski i Loga-Sowiński zostali aresztowani. Bito ich po nerkach. Kary śmierci i tortur w Moskwie uniknęli tylko, dlatego, że Bierut ociągał się z odesłaniem ich Stalinowi i Stalin zdechł. Byli tacy, co płakali. Zelżało. A Józek? Ja tym razem zadecydowałem pójść do szkoły. Ojciec wrócił z podróży i przywiózł mi gumę do żucia. Józek w szkole już nigdy się nie pojawił. Nie było nawet trumny. Zbierano z drzew jego szczątki, kawałek po kawałku. Matce serce nie wytrzymało. Ktoś przygarnął pieska. Ulica, przy której mieszkała matka... nosi nazwę dr. Kaczanowskiego.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

21

Pamiętnik Adama Lizakowskiego

Zapiski znad Zatoki San Francisco

jeśli ona zdecyduje się na wyjazd do mnie. O sprawach finansowych nic nie chciałem jej pisać, ponieważ pieniądze to ostatnia rzecz, o której ona myśli. W sumie jest bardzo praktyczną osobą, ale pozbawioną w zupełności zmysłu liczenia pieniędzy. 19 marca 1982

Adam Lizakowski, odcinek 13 22 lutego 1982 Po raz kolejny przeżywam zwątpienie. Czy siedzeniu tutaj w tym hotelu, w tym kraju ma jakikolwiek sens? Próbowałem o tym porozmawiać ze Sławkiem i Ewą, ale oni się rozstają i mają swoje ważniejsze dylematy. Ślubu chyba nie będzie. Kasia z Leszkiem chętnie o tym by porozmawiali, ale o czym tu rozmawiać? Pewno, że nie ma sensu odpowiadają niemal razem. Podpierając się argumentem wiosny, która będzie za kilka tygodni a wraz z nią praca na polach winogronowych, restauracjach, hotelach. Poza tym do świąt Bożego Narodzenia daleko, a oni chcą wrócić właśnie na święta z odpowiednią kwotą gotówki. Dodając jeśli nic się nie zmieni. Odpowiedź jasna - według nich, ale dla mnie nie jest jasna. Zdecydowali, postanowili, tak będą robić. Takie rysowanie przyszłości niczego nie rozjaśnia tylko zaciemnia. Wrócą, ale do jakiej ojczyzny. Na pewno nie do tej sprzed 13 grudnia. Będzie nowa ojczyzna? To co zrobi się ze starą? Część społeczeństwa będąca u steru władzy nie potrafi wyobrazić sobie życie bez komunistów, ich układów opowiedziała się za stanem wojennym, większość nie! 3 grudnia jeszcze bardziej podzielił społeczeństwo, niż II wojna światowa. Gdy przedstawiłem swoje watpliwości, Kasia stwierdziła, że z nudów wymyślam problemy, zamiast uczyć się niemieckiego, angielskiego, albo rozglądać się za pracą. Ona tych problemów nie ma. Najważniejsze są według niej pieniądze, one wszystko mogą i powinny załatwić. A jeśli one nie potrafią tego zrobić mamy jeszcze kościół, księży, partię, spryt, a nader wszystko głowę. 26 lutego 1982 Przyszedł list od Haliny z wielką na pół koperty pieczątką - ocenzurowano. Koperta zrobiona domowym sposobem wymalowana w kolorowe paski, zawierała kartkę papieru średniej wielkości artystycznie złożoną z morzem słów miłości. “Kochany: Już tyle tygodni jestem bez ciebie w mękach i nie mogę doczekać się kiedy to się skończy. Tyle nocy pozwoliłeś mi być samotną ciałem i duszą w pustym łóżku, z miłością i rozpaczą. Najdroższy jesteś tak daleko ode mnie. Dlaczego? Czyżby smak moich ust Ci nie smakował? Nie wierzę, że zapomniałeś o moich pocałunkach. A oczy czy je pamiętasz? Wspomnij jak do ciebie się uśmiechały, jakie były dumne z tego, że mogły patrzeć na swoją miłość. Kocham Cię wszystkimi moimi zmysłami. Kocham Cię. O tym, że Ciebie tutaj nie ma nie mogę myśleć. Nie chcę pogodzić się z tą myślą. Chcę i pragnę ciebie. Modlę się o Twój powrót i mocno wierzę, że dobry Pan Bóg

wysłucha moich modlitw i ulituje się nade mną. Myślałam, może moje łzy przy pożegnianiu wzruszą Cię i zatrzymają, ale Ty ich nawet nie widziałeś. Gdybyś je widział na pewno byś do samochodu nie wsiadł. Gdybyś wiedział jak bardzo rozpaczałam po Twoim wyjeździe, jak bardzo cierpiałam i o czym w noce bezsenne myślę, nigdy byś nie wyjechał. Tak bardzo Cię kocham i tęsknię za Tobą, tak bardzo jesteś mi tutaj potrzebny. Wracaj. Dużo twoich znajonych z Pieszyc i Bielawy wróciło, rząd im nic nie robi, nie wsadzają do więzień, wracaj. Kiedyś przechodziłam obok Twojego domu, światło się paliło w naszym pokoju i pomyślałem, wróciłeś, jesteś. Co tchu w piersi wbiegłam po schodach na górę, ale drzwi otworzył mi Twój brat. Wierz mi, chciałam umrzeć, tak bardzo było mi przykro, że to nie Ty stałeś w drzwiach. Tak bardzo Cię kocham, bez Ciebie nie widzę życia tutaj, umieram z tęsknoty i miłości do Ciebie. Przyjeżdżaj jak najszybciej. Wracaj, nie czekaj ani sekundy dłużej, nie pozwól mi umrzeć w cierpieniach, ja jestem Ttwoją ojczyzną, która wszystkie Twoje porażki i niepowodzenia wynagrodzi. Kocham, Halina”. 2 marca 1982 List Haliny “zatruł mnie”, zbił z nóg przez kilka dni. Wpędził w stan psychicznego załamania. Leżałem na łóżku patrząc w sufit, nawet na posiłki nie chciało mi się schodzić do stołówki. Gdybym wiedział, gdybym mógł przypuszczać, że tak bardzo nasze rozstanie będzie przeżywać, nigdy bym nie wyjechał. Teraz co mam robić. Wracać. Dla niej mój powrót jest tak konieczny i oczywisty, wyklucza jakąkolwiek formę dyskusji. Napisała, mam wracać do niej, do kraju, który jest naszą ojczyzną. Ojczyzna, która niczego mi nie dała, w której uczciwa praca była tylko formą na niby, jakąś magią pracy niż rzeczywistością, o większym znaczeniu psychologicznym niż materialnym. Był plan, były normy przekraczane, lał się pot, wstawało się rano do pracy, szło się do pracy, jechało na wczasy pracownicze, były urlopy pracownicze, ale to wszystko było przelewaniem z pustego w próżne. Rząd na niby, konstytucja na niby, całe państwo na niby i każdy, kto trochę pomieszkał w tym kraju na niby mógł się zorientować, że więzienia były na niby i pałki milicyjne na niby i czołgi na niby. Żyło się i umierało na niby. Mam wrócić do niej, do swojej miłości, którą ona jest, a także pragnie być moją ojczyzną, matką, opiekunką, żoną. Halinę mogę dotknąć, przytulić do serca, pocałować, mogę być pewnym jej wierności, ale ona i ojczyzna w jednej osobie, tego jest już za wiele. Wracać do tego przed czym uciekłem.

Czym mam kierować się miłością, sentymentem, rozwagą? Uderzyć się w piersi i przystąpić do rytuału. Zająć swoje z góry ustalone miejsce i godzić się z wyrazem zadowolenia i sensu na to wszystko co nie ma sensu. Przyglądać się ceremoniom partyjnym z Warszawy i być szczęśliwym, ponieważ jestem z dziewczyną, którą kocham. 5 marca 1982 Magister przyjechał autostopem. Śpi w naszym pokoju na składanym łóżku polowym. Cały “w skowronkach”. Po wyjściu z klatki, jaką był obóz, tak nabrał ochoty na długie spacery i oglądanie telewizji, prawie nie ma go w pokoju. Tak samo jak i ja, jest zauroczony czystością i luksusem, w jakim tutaj żyjemy. Po robotniczej żodzi mieszkać na wsi z jeziorem – to dla niego szczęście. Minie jeszcze kilkanaście dni zanim dojdzie do siebie. Otrzymałem wezwanie do urzędu policji powiatowej w Neusiedl am See w sprawie odbioru tzw. karty identyfikacyjnej. Pozwala ona na legalny pobyt i pracę w Austrii. Po oddaniu paszportu polskiego będzie to mój jedyny dokument. Muszę przynieść swoje trzy zdjęcia i zapłacić parę groszy. Takich jak moje wezwanie przyszło dziewięć, ale tylko ja pojechałem. Większość ludzi twierdzi, że nie ma zdjęć ani też nie zamierzają ich robić. Co niektórzy nawet boją się odbierać te dokumenty, ponieważ komuniści mogą się o tym dowiedzieć. Prawdę mówiąc nic z takiego gadanie nie rozumiem. 12 marca 1982 Coraz więcej Polaków, nie tylko z naszego hotelu, znajduje pracę w najróżniejszych miejscach. Austriacy chętnie nas zatrudniają i jak na warunki polskie, płacą bardzo dobrze. Wiosną pracy na plantacjach winogron nie brakuje, są prace remontowe na budowach i przy renowacji mieszkań. Do naszego hotelu zaglądają przedsiębiorcy budowlani nawet z odległych od Poderdorfu miejscowości. Jedni pracują przy podcinaniu i podwiązywaniu krzewów winogronowych, inni przy rozlewaniu wina w winiarni. Ci ostatni zawsze przynoszą wino do hotelu. Pijemy wszyscy. 15 marca 1982 Odpisałem na list Haliny zapewniając ją o miłości do niej jak najgoręcej jak tylko mogłem i umiałem z siebie wydobyć. Oczywiście nie napisałem jej o tym, że absolutnie nie widzę sensu w moim powrocie w tej chwili do Polski. Nie chciałem jej przypominać tego, że już mieszkania nie mamy, bo oddałem go bratu, że nawet nie mamy łyżki, noża i widelca, bo nie mamy. Natomiast spełnię każdy jej warunek i życzenie

Kursy języków obcych zostały rozwiązane z powodu braku uczniów. Jedni zajęci są pracą, innym godziny nie pasują, jeszcze innym niemiecki czy angielski “nie jest do niczego potrzebny”. Wielki zapał, który był na samym początku, obecnie zamienia się w garstkę popiołu marzeń. Po raz pierwszy zdałem sobie z sprawę z tego, że my Polacy mimo wszystko jesteśmy przede wszystkim marzycielami, a nie realistami. Mówić, że język obce są niepotrzebne, tylko dlatego, że znalazło się czwartorzędną pracę to po prostu świństwo. Ktoś wysłał donos do władz obozowych w Traiskirchen. Właścicielka jest wściekła, kucharz Turek obrażony, bo donos dotyczył marnego wyżywienia. Ani właścicielka, ani Turek nie odpowiadają na nasze gutten morgen. Na dodatek, zemsta właścicielki najbardziej dotknęła Adama i Magistra, bo zabrano nam telewizor. Padło podejrzenie na Słowaka, że to on wszystko tak zaaranżował, aby osiągnąć jakieś osobiste korzyści ze skłócenia nas z właścicielami. Wiadomo, Słowak nas nie lubił, ale żeby aż tak nienawidził Polaków? Dowodów na jego udział w sprawie nie ma. Minęło prawie pięć miesięcy od wyjazdu z Polski. Nie czytałem przez ten czas żadnych polskich gazet ani polskich książek. Okazuje się, można żyć bez “Poezji”, “Twórczości”, “Dialogu”, “Tygodnika Powszechnego”, “Radaru”; bez teatru, telewizji, rozmów o wierszach, wystaw malarskich. Tak zwanej papki intelektualnej - jakże potrzebnej, którą żywiłem się każdego dnia, od rana, przez całe moje dotychczasowe życie. W Pieszycach musiałem być ze wszystkim na bieżco, ponieważ oczytanie było częścią nie tylko mojej pracy, ale zbroi, o którą rozbijały się wszelkiego rodzaju pytania i głowy nie tylko przyjaciół, ale i “przeciwników”. Tutaj takiego pancerza nie potrzebuję, tutaj coraz bardziej zaczynają liczyć się ci co mają dobrą pracę i dobre pieniądze. 26 marca 1982 Rozmawiałem z Adamem o swoich spostrzeżeniach na temat życia bez gazet. Przy okazji dowiedziałem się, że nie mam czego właściwie żałować, ponieważ komuniści wydają obecnie tylko “Trybunę Ludu” i “Żołnierza Wolności”. Wysłano pierwsze paczki i listy do Polski – na Święta Wielkanocne. Otrzymane pod kościołami rzeczy zostały starannie spakowane, niektóre nawet wyprane i wyprasowane ponownie. Kieszenie koszul, spodni i marynarek wypchano dokładnie gumą do żucia, cukierkami, mydłem, kremami, pastami do zębów i butów, wodą kolońską, etc. Niektórzy specjalnie jeździli na zakupy do tanich sklepów do Wiednia, po czekoladę z orzechami czy migdałami, kawę i salami.

>> 29


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

22

Pomysły na życie w Kolorado

Mieszkańcy Denver z zapałem uprawiają jogging i jeżdżą na rowerze Przymus czy inspiracja do aktywnego stylu życia? Agnieszka Tyl

Agnieszka Tyl - mieszka w Lakewood i głównie porusza się na rowierze. Jest pasjonatką gór, joggingu, jogi, dobrej literatury i fotografii.

mroźny poranek wielu z nas otula się w ciepłą kurtkę, przywdziewa rękawice i czapkę. Czasem szalik i wyścielone kożuchem buty są nieodzownym dodatkiem naszej garderoby. Lecz wielu z nas mieszkających w Kolorado posiada również tenisówki, sportowe spodnie i kurtkę. Nie dlatego, że lubimy ciepłe letnie poranne spacery, ale bardzo często nawet w zimowe dni spędzamy godziny na łonie natury. Jesteśmy po prostu zarażeni aktywnością życia w Denver i całym Kolorado. Widok zapalonego rowerzysty czy biegacza na ulicach miasta nie jest nikomu dziwnym zjawiskiem. Kolorado osiągnęło status najbardziej aktywnego sportowo stanu w całych Stanach Zjednoczonych, czym dowodzi, że otyłość tutaj jest poniżej krajowej normy. Oczywiście, to właśnie ilość słonecznych dni, przepiękny krajobraz Gór Skalistych i różnorakość uprawianych sportów sprawia, że siedzenie w domu jest po prostu grzechem i ciągły ruch po prostu nam sprzyja. Lecz wielu z nas może nie wie, że Denver posiada elitę profesjonalistów: architektów, lekarzy i nowicjuszy, którzy robią wszystko by mieszkaniec miasta Denver mógł zrobić zakupy spożywcze, pójść do kina nie wsiadając za przysłowiowe “kółko”. Nawet, jeśli nie uprawiamy wyczynowo sportów, mamy więcej okazji do ruchu. Spacery, nawet załatwianie codziennych spraw na piechotę, bez auta, wydaje się łatwiejsze w Denver niż w innych miastach położonych na wschodzie Ameryki. Co sprawia, ze częściej sięgamy po tenisówki niż kluczyk do samochodu by dotrzeć do celu? Gosia Kung i Andrew Freeman działają w Denver i okolicach by zmienić mentalność wielu mieszkańców w kwestii ich stosunku do ruchu fizycznego. Aspekt miejskiej architektury ma niezmierny wpływ na dostęp do miejsc, w których robimy za-

Rowerzyści w Denver. Mieszkańcy użwają roweru nie tylko w celu rekreacji ale także transportu. Fot: Aga Tyl

kupy, chodzimy na spacer, lub szukamy rozrywki w sobotni wieczór - mówi pani Gosia. Małgorzata Kung przyjechała do Stanów Zjednoczonych w 1997 roku. Po otrzymaniu prawa jazdy, w przeciągu kilku lat, przybrała na wadze 20 funtów. Niewiele czasu zabrało Gosi by stawić się czoło zadaniu. Jako architekt miejski wrażliwa na estetykę i funkcjonalność urbanistyki, postanowiła założyć niedochodowe stowarzyszenie o nazwie “Walk Denver”, które napiera tutejsze władze do promowania zdrowego i sprzyjającego nie motocyklowemu trybu życia. Andrew Freeman, kardiolog współpracujący z Gosią, jest również założycielem odrębnej grupy “Walk with a Doc”, która lansuje chodzenie, jako naturalny sport, który nie wiąże się z żadnymi kosztami, a daje wiele korzyści dla zdrowia i środowiska. Czy jednak aktywność tych dwóch małych grup może wpłynąć znacząco

na aktywność ruchową aglomeracji Denver? Według władz miastowych, praca Pani Kung i Andrew Freemana wpłynęła na przyszłe plany architektoniczne miasta. Zaplanowana jest budowa siatki dróg rowerowych, miejskiego publicznego transportu i chodników (wielu stanach w USA są okolice pozbawione chodników!) do roku 2020 by umożliwić dostęp do pracy i miejsc publicznych bez użytku samochodu. Ciężkie starania Gosi nie są może widoczne dla typowego mieszkańca Denver czy jego przedmieść, ale poza kulisami planów budowy Gosia nie przestaje pracować i nieprzerwanie stara się dopiąć zamierzonych planów, aby zostały realizowane w rzeczywistości. Pomimo tego, iż w Kolorado istnieje wiele agresywnych grup promujących ruch, są one zdominowane przez wyczynowych rowerzystów. Według Cindy

Patton, urbanisty i architekta miasta Denver nie ma wielu organizacji, które są przedstawicielami pieszych i promują chodzenie na nogach. Jest ona niezwykle wdzięczna, że Gosia i Andrew pracują nad uzupełnieniem planów miasta umożliwiających swobodny i bezpieczny ruch dla wszystkich mieszkańców, nie tylko dla rowerzystów. Następnym razem, kiedy będziemy mogli wyjść na zewnątrz, pooglądać wystawy sklepowe lub pójść do kawiarenki przebierając nogami, może uda nam się docenić ciężką pracę i wysiłek ludzi, którzy bezinteresownie dbają o nasze zdrowie i łatwość w poruszaniu się w Denver i okolicach. A wiosna temu sprzyja!

Na podstawie: “Denver is Urged to Hit the Sidewalks” by Kirk Johnson, NY Times


Zawsze Tradycyjna, Europejska Receptura Wszystkie nasze produkty zawierają tylko organiczne i naturalne składniki, bez konserwantów. Oferujemy szeroki wybór gatunków i rodzajów pieczywa: Chleby Żytnie -

Chleby Pełnopszenne -

Artisan Sourdough -

German Rye Country Rye Farmers Rye Classic Rye Bauernbrot 100% Rye Whole Rye Pumpernickel

Graham Oats & Dark Wheat Macrovit Macrovit Rolls Artisan Italian

organiczne i bezdrożdżowe: California Rustic Paisano Ciabatta Seven Grain Whole Wheat Rustic Whole Rye Napa Valley

Specialty Breads -

Nasze pieczywo w sprzedaży: Vitamin Cottage, Sunflower Market KingSoopers oraz europejskich sklepach: European Gourmet, M & I Intl. Market, Elite Deli, Europa, Rheinlander.

Walnut Raisin Bread Cinnamon Raisin Challah (Chałka)


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

24

Polskie sylwetki w Kolorado

Z Erykiem Walaszczykiem rozmawia Waldek Tadla

EW: Amerykańska szkoła bardzo mi się podoba. Nauczyciele dozują swoje wymagania, są bardzo mili. Plecak jest lekki i można zostawić książki w szkole. Nie ma specjalnie dużo klasówek. Lekcje są chyba za długie, a przerwy za krótkie (nie można zdążyć przejść do innej klasy). Nie specjalnie pamiętam początki w szkole; byłem zestresowany Państwo Walaszczyk z Erykiem w 2010 roku. Pieniński Pas Skałkowy samym angielskim. - Polskie Karpaty; w tle: Trzy Korony Ale po jakimś czasie miałem już dwóch doWT: Eryk, proszę opowiedz nam w brych, fajnych kolegów. paru słowach o swoim rodzinnymdomu i swoich bliskich. WT: Jaka jest Twoja największa pasja, hobby, zainteresowanie, cos, co EW: W Polsce mieszkamy w niewiel- sprawia Ci największą przyjemność? kiej miejscowości w okolicach Warszawy. Mam dwóch starszych braci, Ma- EW: Największą frajdę sprawia mi rysoteusza i Bartka. Lubię spędzać z nim wanie samochodów. W wolnym czasie czas. Często rozmawiamy o samocho- najpierw wybieram auto, jakie chce dach. Do niedawna mieliśmy ogro- narysować, markę i odpowiedni model. mnego psa, o imieniu Grigio. Miał Potem wyszukuję najfajniejsze zdjęcia 12 lat, gdy wyjeżdżałem do Denver. w Internecie. Później Tata bardzo lubi książki. Pracuje ze szkicuję model, a na kostudentami i często wyjeżdża w teren niec koloruje markerazbierać skamieniałości, jest geologiem mi. Kiedyś rysowałem i paleontologiem. Mama przed wyjaz- tylko ołówkiem. Ale dem do USA pracowała w 3M. teraz najbardziej lubię markery. W Polsce WT: Jak wygląda Twoja polska lubiłem czytać nowinki szkoła - Twoi koledzy i koleżanki, w czasopismach samonauczyciele i program? Co Cię w niej chodowych. Moja ulubawi, a co irytuje? biona gazetka to „Top Gear”. Lubiłem też EW: Przed przyjazdem do Denver oglądać odcinki „Top chodziłem do pierwszej klasy gim- Gear” w telewizji. Ternazjum im. Jana Pawła II. Była to az mój brat kupuje mi nowa, ładna i duża szkoła z ogromną gazetki samochodowe i halą sportową. Miałem dużo kolegów, z zbiera dla mnie kolejne którymi wcześniej chodziłem do szkoły miesięczniki. podstawowej; zatem w Gimnazjum czułem się jak u siebie. Za to nauczy- WT: Jakiej muzyki ciele byli bardzo wymagający, chyba słuchasz, jakie lubisz aż za bardzo. Program nauczania był oglądać filmy i jakie przeładowany szczegółami. Codzien- są Twoje najbardziej nie zadawali nam tyle pracy domowej, ulubione gry kompuze mógłbym siedzieć do północy nad terowe? książkami. Najgorszym był ciężki plecak, wypchany książkami po brzegi. EW: Nie mam swojej Codziennie trzeba było przynieść do ulubionej muzyki. szkoły po kilka książek do każdego Jeśli chodzi o filmy to przedmiotu. Najbardziej lubiłem prze- najbardziej lubię filmy rwy, chociaż niektórzy na przerwach akcji, a mój ulubiony uczyli się do klasówek. A klasówki to „60 sekund”. Lubię mieliśmy prawie codziennie, czasem też oglądać polskie komedie, np. Killer trzy w ciągu jednego dnia. Nie lubiłem i Killerów 2-ch. Mam parę gier, w które W-F-u bo był bardzo nudny, codziennie lubię grać. Często gram na XBox’sie w robiliśmy to samo – tylko piłka nożna. „Test drive unlimited” i „Forza 4”. Plan lekcji na każdy dzień był inny. Czasem wszystkie lekcje były luźne WT: Jaka jest Twoja ulubiona polska a w inne dni przedmioty były bardzo potrawa? trudne, aż głowa bolała. EW: Najbardziej lubię jajecznicę z WT: Jak z kolei wygląda Twoja kanapką z żółtym serem i masłem. W amerykańska szkoła - jej uczniowie drugiej kolejności są kopytka i kabanosy. (koledzy, koleżanki), nauczyciele i A na deser ciasto drożdżowe z polewą z program w zestawieniu z tym, co było białej czekolady. w Polsce?

Słowo od Ewy Walaszczyk zanowni Państwo,

WT: Hmm... Brzmi dobrze! A co najbardziej smakuje Ci w USA? EW: Numer jeden to Pizza Pepperoni z Pizza Hut. WT: Najfajniejsze miejsce w Stanach, które miałeś okazje do tej pory odwiedzić? EW: Z tych miejsc, które widziałem do tej pory najbardziej podobał mi się Waszyngton DC. Spędziłem tam 2 tygodnie w zeszłe wakacje, mieszka tam mój chrzestny. WT: Czy masz tutaj polskich kolegów, znajomych, a może chcesz podać swój email adres dla potencjalnych nowych znajomych? EW: Tak, kilku nowych znajomych mam od czasu Fundraisera w Klubie Polskim. Przedtem nie znałem nikogo z Polski. Bardzo się cieszę, ze mogę się z nimi czasem spotkać. Ostatnio byłem zaproszony przez polskich harcerzy na mecz. Było super, bardzo fajnie spędziłem z nimi czas. Mój adres e-mail to: eryk.walaszczyk@gmail.com

W dniu 25 lutego 2012 roku w Klubie Polskim odbył się Fundraiser dla mojego syna Eryka. Był to wyjątkowy dzień dla mnie, dla Eryka, i dla mojego męża, który niestety nie mógł być w tym dniu z nami. W imieniu swoim, Eryka i mojej rodziny, chcę gorąco podziękować członkom Polskiego Klubu, całej Polonii, wszystkim Państwu i każdemu z osobna za wszystko, co dla nas zrobiliście i robicie. Dziękujemy za wsparcie finansowe, słowa otuchy, chęć pomocy oraz kartki z życzeniami powrotu do zdrowia dla Eryka, które napływają do nas z wielu stron. Codziennie spotykamy się z Państwa troską i dobrocią, które dają nam i Erykowi siłę i poczucie bezpieczeństwa. Dzięki Wam czujemy się otoczeni przyjaźnią i wiem, że będzie dobrze. Wiem, że Eryk zdrowieje z każdym dniem. Dziękuję wszystkim wspaniałym ludziom, którzy przyszli 25 lutego do Polskiego Klubu, w tak ważnym dla nas dniu. Było to dla mnie bardzo wzruszające przeżycie. Jestem poruszona serdecznością, troską i ogromnym zaangażowaniem członków Polskiego Klubu oraz całej Polonii. Dziękujemy za Waszą pomocną dłoń. Szczególnie chcę podziękować organizatorom Fundraisera: Kasi Żak, inicjatorce tego ogromnego przedsięwzięcia; Ani Spencer oraz Kasi Szuta, za zaangażowanie się w morze spraw z nim związanych, oraz wszystkim osobom, które poświeciły swój cenny czas i energię w jego przygotowanie. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom programu podczas akcji charytatywnej dla mojego syna. Ja i Eryk byliśmy zachwyceni występami polskich dzieci. Bardzo Wam dziękujemy! W imieniu Eryka dziękuję całej młodzieży, która tak serdecznie powitała i ciepło przyjęła Go do swego grona. Osobno ja i mój mąż dziękujemy za wsparcie Panów Konsulów; Pana Macieja Bergiera oraz Pana Tomasza Skotnickiego. Gorąco dziękuję Panu Konsulowi Honorowemu, Tomaszowi Skotnickiemu za wspaniałe poprowadzenie aukcji.

Wakacje 2011. Kanion rzeki Colorado - Utah

WT: Co jest Twoim największym, życiowym marzeniem? EW: Chcę zostać projektantem samochodowym. WT: To fantastycznie! Życzę Ci, aby nigdy nie znudziły Ci się samochody i żeby spełniło się Twoje marzenie! Dziękuję za romowę!

24 marca Polski Klub Pokerowy zorganizował turniej pokerowy pod hasłem “Pomoc dla Eryka”. Był to dla nas kolejny, wspaniały przykład zaangażowania polskiej społeczności w naszą sytuację. Tutaj dziękuję szczególnie Jarkowi Tadli i Waldkowi Tadli za pomysł i patronat nad tą imprezą. Dziękuję pięknie wszystkim Darczyńcom, Sponsorom Fundraisera i Pokerzystom za wspaniałomyślność, szczodrość i wielką pomoc. Zebrane środki pomogą pokryć koszty leczenia Eryka. Tym z Państwa, którym nie miałam okazji podziękować osobiście – dziękuję z głębi serca teraz na łamach tej gazety. Pozdrawiam serdecznie, Ewa Walaszczyk


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

25

Co się działo?

Poker dla Eryka marca w kasynie „Isle” w Black Hawk, Polski Klub Pokerowy zorganizował kolejną turniej pokerowy, którego głównym celem była kontynuacja akcji „Pomoc dla Eryka”. Turnieje pokerowe są świetnymi sposobem połączenie pasji gry z wyższym celem, jakim w tym przypadku jest nieobojętna dla nas sytuacja rodziny Państwa Walaszczyków. Jedna trzecia dochodów z turnieju miała zostać przeznaczona dla Eryka, kilku graczy przeznaczyło w całości swoją wygraną na jego poczet - w sumie uzbieraliśmy 700 dolarów. Jarek Tadla wraz z żoną Anną przekazali na ręce Ewy Walaszczyk dodatkowy czek na 2000 dolarów. Cieszymy się, że mogliśmy się tą pokerową „cegiełką” dołączyć się do akcji dla Eryka, który tego wieczora był z nami w kasynie. Eryk - całego serca życzymy Ci powrotu do zdrowia i dużo, dużo siły!

Oto złota dziesiątka pokerowego turnieju:

Podczas turnieju wyłoniliśmy nowego pokerowego Mistrza Świata - Jacka Pajka, który po czterogodzinnej, zaciętej walce pokonał nas wszystkich. GRATULACJE dla mistrza!

Wielkie dzięki dla wszystkich uczestników naszej imprezy. Już dzisiaj zapraszamy wszystkich na kolejne pokerowe mistrzostwa, o których będziemy informować.

Konkurs fotograficzny - Polskie Dzieci, cz.7

10. Sławomir Tadla 9. Piotr Piotrowicz 8. Thomas Kriska 7. Waldek Tadla (wygrana w całości przekazana dla Eryka) 6. Jacek Skaskiewicz 5. Żaneta Świergula 4. Tomasz Orlik (wygrana w całości przekazana dla Eryka) 3. Cezary Grosfeld (wygrana w całości przekazana dla Eryka) 2. Daniel Dziadkowski 1. Mistrz Świata – Jacek Pajka (wygrana w całości przekazana dla Eryka)

Nadal przysyłajcie zdjęcia i głosy na adres: info@zycie-kolorado.com W tytule: POLSKIE DZIECI, załącznik: 1 zdjęcie dziecka. Prosimy o podanie imienia, nazwiska i wieku dziecka. Dziękujemy i zapraszamy do zabawy! W tym roku rakordową ilość głosów zebraliśmy dla braci Krzyżanowskich. Czekamy na kolejne głosy i zdjęcia Waszych pociech! Victora Pena - 2 latka

Zosia Hypsher - 10 lat

Kolejne spotkanie fanów pokera, tym raziem w kasynie „Isle” w Black Hawk było udanym, satysfakcjonującym graczy wydarzeniem, na które przybyli także Ewa Walaszczyk z synem, Erykiem. Tradycja naszych pokerowych imprez wciąż się rozwija. Fot: ŻK

Bracia Higgins: Timmy - 6 lat, Jimmy - 4 lata


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

Dzieci w Kolorado

Z życia Polskiej Szkoły

Fot: EK

Elżbieta Kulesza

18 marca zostały ogłoszone wyniki Konkursu Literackiego pod tytułem “Wiosna”. W ocenie prac braliśmy pod uwagę oryginalność, kreatywność i samodzielność. Po wspólnej naradzie jury 1-sze miejsce za najlepsze teksty otrzymała klasa siódma, 2-gie miejsce przypadło klasie szóstej i 3-cie klasie piątej. Klasa ósma otrzymała nagrodę wyrożnienia. Gratulujemy naszym młodym poetom. Wszystkie prace uczniów są wystawione w budynku szkolnym.

26


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

27

Filmowe recenzje Piotra

W ciemności

w reż. Agnieszki Holland Piotr Gzowski Oko lustruje wnętrze pokoju. Popołudniowe światło prześwieca przez zasłony nieznacznie otwartego okna. Drzwi wejściowe zostają nagle otwarte pchnięciem. Ciężkie buty wkraczają do pokoju. Żołnierze w czarnych mundurach wlewają się do wnętrza, na siłę otwierając drzwi szaf, szukając mieszkańców. Oko skupia się na szafie w kącie pokoju. Czarny mundur otwiera drzwi na oścież, wbija wylot lufy strzelby w wiszące ubrania i szuka. Oczy patrzą ponad szafę, potem w dół na cały pokój. Czarne mundury, uzbrojone w strzelby i pistolety kręcą się w około pomieszczenia. Z tyłu szafy stoi kobieta i jej dwie córki zamrożone w ciszy, kiedy żołnierze grzebią meblach. Wkracza oficer i wrzeszczy, aby przywrócić porządek. Żołnierze posłusznie opuszczają pokój. Oko schodzi ponad głową matki. Twarz mniejszego dziecka patrzy w górę na matkę z przerażeniem. Matka przykłada palec do swoich warg. Starsze dziecko ma twarz ukrytą pod ramieniem matki, trzymając się jej mocno. Cała trójka wciąż stoi nieruchomo, ledwo oddychając. Hałas wściekłych żołnierzy i broniących się ludzi znosi się nad ulicą, co słychać przez otwarte okno. Nagle, wśród harmideru, krzyk kobiety. “Mój Boże! Oni nas wszystkich zabiją!” Powietrze wytryskuje wraz ze strasznym ogniem ze strzelby - ciężkie karabiny maszynowe, strzelby, broń ręczna - gromkie staccato na przemian z krzykami umierających. Troje za szafą, przyciągają się z całej siły. Wolej trwa całą wieczność, a następnie - nagła cisza. Zapach prochu wisi w powietrzu. Pojazdy ruszają. Słuchać niemieckie polecenia. Buty wyruszają. Gałki oczne ruszają wzdłuż trzech twarzy za szafą. Głowy dziewczynek są schowane w ciało matki. Oczy matki są zamknięte. Nikt się nie porusza. To nie jest scena z filmu. To jest rzeczywiste wydarzenie. Kobieta za szafą była moją matką. Dwie dziewczynki były moimi siostrami. To miało miejsce na warszawskiej Woli, po zachodniej stronie miasta w połowie sierpnia 1944 roku, kiedy przez dzielnicę przetaczała się brygada RONA - zdradzieccy najemnicy walczący pod nazistowskim transparentem Waffen SS. Na koniec tego; tysiące polskich cywilów leżało rozrzuconych na skrwawionych ulicach Warszawy. Fakt, że mogę dziś tutaj siedzieć i pisać na ten temat to cud. Po pierwszych dwudziestu minutach filmu “W ciemności”, mam podobne wrażenia. Lokalizacja akcji jest, co prawda we Lwowie, dawnym polskim mieście, będącym dziś częścią współczesnej

Ukrainy. Jest druga połowa 1943 roku. Waffen SS angażuje kampanię “Aktion Reinhardt” z zamiarem z całkowitej likwidacji żydowskiego getta. Ci, którzy są szczęśliwcami zostają załadowywani na ciężarówki i siłą są wywożeni do obozu koncentracyjnego poza miastem. Reszta po prostu jest zapędzana pod ścianę i rozstrzeliwana z zimną krwią strzałem w głowę.

Film “W ciemności” jest adaptacją powieści Roberta Marshalla pt.: “In the Sewers of Lvov” (1990 “W kanałach Lwowa”). Scenariusz napisał David F. Shamoon, film wyreżyserowała Agnieszka Holland. Historia opiera się na autentycznych wydarzeniach dotyczących działalności Leopolda Socha i jego kolegi Józefa Wróblewskiego, dwóch robotników kanału ściekowego, którym udało się ukryć grupę Żydów w kanałach pod Lwowem przez okres 14 miesięcy. Historia filmu pierwotnie koncentruje się na Leopoldzie “Poldku” (w rolę wcielił się Robert Więckewicz) i jego wysiłkach by utrzymać grupę jedenastu osób żywą i bezpieczną podczas ostatniego etapu niemieckiej eksterminacji lwowskiego getta. Film jest brutalny i bezlitośnie wywołuje w widzu uczucie klaustrofobii. Znaczna część akcji ma miejsce pod ziemią, w towarzystwie atakujących szczurów, wśród nieruchomych stawów pływającego brudu. Trudno wyobrazić

sobie, jak człowiek mógł przetrwać tak długi czas w tych warunkach. Z kolei świat na powierzchni, pomimo, że jaśniejszy nie był wcale lepszy. Gdy mają miejsce zwyczajne rozmowy ludzi na ulicy, inni kończą życie strzałem w głowę. Grupa nagich kobiet jest zagoniona jak bydło przez uzbrojonych strażników i zmuszona do biegu po lesie, po czym zostaje rozstrzelana, co do jednej i pozostawiona na rozkład w otwartym dole w ziemi. Ciała zwykłych obywateli są publicznie wystawione na rynku miasta, jako kara za zabitego żołnierza niemieckiego. Każda scena w filmie wygląda jak reanimacja zdjęcia zrobionego podczas tamtego czasu. Każda scena stopniowo odkrywa ówczesny koszmar. Wahałem się, czy zobaczyć ten film, pomimo jego nominacji do Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego. Bałem się, że będzie to jeden z kolejnych filmów o Holokauście, gdzie czysta niewinność pada ofiarą najwyższego zła, który szarpie uczucia, ale naprawdę nie oferuje niczego nowego w temacie. Jednakże, “W ciemności” jest filmem Agnieszki Holland, a jej wybór i traktowanie scenariusza zawsze mnie intrygował. To może być rezultat historii jej życia. Urodzona w powojennej Warszawie, córka Henryka Holland i Ireny Rybczyńskiej, dzien-nikarki, Agnieszka Holland wychowała się poza ramami typowej tradycji. Jej ojciec był Żydem. Oboje rodziców zginęło w warszawskim getcie. Jej matka była katoliczką, walczącą w AK podczas Powstania Warszawskiego. W powojennej komunistycznej Polsce to były raczej niebezpieczne korzenie. Bez wątpienia to miało przemożny wpływ na nią, jako filmowca, szczególnie w związku z tematyką drugiej wojny światowej. To było szczególnie widoczne w filmie “Europa, Europa”, historii opartej na prawdziwej historii opisującej losy Żyda, który by uniknąć nazistowskiego prześladowania udawał Aryjczyka. Czułem się pewnie, dlatego, że podejście Holland do tego tematu był zawsze niekonwencjonalne. “W ciemności” nie jest kolejnym filmem o Holokauście. W odróżnieniu od większość filmów tego gatunku, gran-

ice pomiędzy dobrem i złem, prawością i niegodziwością są niewyraźne. Socha, który ratuje Żydów, nie jest do końca transparentny. Początkowo uważa, że pomoc jest okazją do wykorzysta żydowskich pieniędzy. Ofiary, z kolei, są nie tylko czystymi niewinnymi jagniętami nieświadomie prowadzonymi do uboju. Są nieufni, podejrzliwi, kłótliwi i chwilami nawet manipulacyjni. Otwarcie oskarżają swojego wybawcę o zdradę, kiedy kończą się pieniądze. W grupie jest człowiek, który wyrzeka się żony i córki na rzecz Waffen SS na korzyść swojej kochanki, którą z kolei porzuca, kiedy dowiaduje się o jej ciąży. Nie ma tu nieskazitelnej szlachetności po żadnej stronie. Niemniej, wszyscy bohaterowie tej historii są obsadzeni w niezwykle skomplikowanym położeniu, niepewni jutra, balansują na główce od szpilki swojej nieszczęsnej, uwikłanej w historię ludzkiej natury. Film ma doskonałą obsadę skomponowaną z polskich i niemieckich aktorów, którzy odgrywają polskie, ukraińskie, niemieckie i żydowskie postaci. Specjalne rozpoznanie należy się dla wybitnej gry aktorskiej Roberta Więckewicza, jako “Poldek” Socha. W ostatnich latach, obserwowałem, że Więckewicz umiejętnie portretuje niesympatyczne charaktery - mrocznego policjanta, złodzieja, bohatera bez skrupułów, wykorzystującego innych dla swoich niecnych celów. Do roli Socha, Więckewicz dodaje nowe elementy. Nie tylko odcień samolubnej nikczemności, lecz również wyposaża go ryt współczucia, szacunku i odpowiedzialność za dramatyczną sytuację innych. Ta rola staje się najbardziej dynamiczną i wzruszającą częścią filmu. To są na pewno stosowne wyrazy uznania dla prawdziwego Leopolda Socha, którą wraz ze swoją żoną Magdaleną w 1978 roku otrzymali od Yad Vashem medale “Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. Przyznaję się, mój drogi Czytelniku, że tego rodzaju filmy są dla mnie bardzo trudne. Temat niesie ze sobą szczególne znaczenie. Zanim się urodziłem moja rodzina brała bezpośrednio udział w tych wydarzeniach. Jak wspomniałem wcześniej, to naprawdę wpływ siły wyższej i cud, że dziś o tym piszę. Im więcej mi przybywa lat, a świadkowie tych historii wymierają, zaczynam zauważać, że często zakrada się w odtworzeniu historii subtelny rewizjonizm. Mały fakt jest szczegółowo zmieniony, a inny jest pominięty. Pełna prawda staje się drugorzędna. Boję się, czy aby doświadczenie i pamięć o tych okropnych wydarzeniach 20. wieku nie zostaną rozwiane i zredukowane do minimum. Na szczęście, tak się nie dzieje “W ciemności”. Według mnie, wydarzenia przedstawione w tym filmie są autentycznie prawdziwe. Jednakże, jeśli masz zamiar przesiedzieć twardo przez cały czas trwania filmu, to zalecam kieliszek wódki przed rozpoczęciem oglądania, a potem, kiedy się skończy, jeszcze ze dwa. Z pewnością się przyda. Jak zawsze, to tylko moje zdanie. Zobacz film i osądź sam(a). Tłumaczyła: K. Hypsher


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

28

Historia polskiej emigracji

Polska Emigracja Niepodległościowa w USA w latach 1944-1990 Walter Wiesław Gołębiewski - prezes Światowej Rady Badań nad Polonią cz.6

Ruch Społeczno-Polityczny „POMOST” w USA omoc finansowa „Pomostu”, przekazywana bezpośrednio lub za pośrednictwem paryskiej „Kultury”, była przeznaczona głównie na pomoc dla strajkujących i ich rodzin, oraz wielu ugrupowań niepodległościowych. (...) Pod koniec 1980 r. utworzyły się, pierwsze poza Ameryką Północną, grupy „Pomostu” w Republice Południowej Afryki i Wielkiej Brytanii W 1981r. grupy takie powstały we Francji, Szwecji, Niemczech (Berlin Zachodni) i Australii. W 1981 podjęto decyzję o przekształceniu grup „Pomostu” w organizację, którą zarejestrowano w dniu 30 stycznia 1982 r. pod nazwą Socio-Political Movement Pomost (Ruch Społeczno-Polityczny POMOST). Pierwszy zjazd RSP POMOST odbył się w Chicago w dniach 8 i 9 października 1983 roku. Obradom, w których wzięli udział niemal wszyscy przedstawiciele organizacji ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, przewodniczyli Magnus Jan Kryński, Alfred Znamierowski i Andrzej Jarmakowski. Wśród gości honorowych był Linas Kojelis – wysokiej rangi urzędnik Białego Domu, Melvin Levitsky wicedyrektor Głosu Ameryki i Leopold Tyrmand - wicedyrektor Rockford Institute i redaktor pisma „Chronicle of Culture”. Na zjeździe przyjęto zasady ideowe i platformę polityczną RSP POMOST. W dokumentach tych za wartości podstawowe uznano rodzinę i naród, tożsamość i tradycję narodową, niepodległe państwo oraz personalistyczny i humanistyczny styl myślenia. Głównymi celami działania było pokonanie komunizmu i niepodległość Polski. W Zasadach Ideowych zawarto następujące stwierdzenia: “Postulatu niepodległości nie można rozpatrywać jedynie w kategoriach politycznych, lecz także w moralnych. Z tego tytułu dla niepodległości nie tylko trzeba pracować, ale także stale przypominać, że jest ona niezbywalnym prawem, którego nigdy i za żadną cenę nie można się wyrzec. Niedawne wydarzenia w Polsce i odrzucenie przez reżim być może już ostatniej kompromisowej propozycji społeczeństwa, skierowanej do komunistycznej dyktatury, jeszcze raz potwierdzają dobitni niereformowalność systemu i dowodzą niezbicie jego niezdolności do przeobrażeń. Szczególnie dotyczy to komunizmu w wydaniu sowieckim, opartego na ludobójczych metodach sprawowania rządów i realizującego konsekwentnie cele imperialne. Podstawowym celem każdego narodu uciskanego przez narzucone systemy to-

talitarne jest uzyskanie niepodległości. Jest to cel zasadniczy narodu polskiego i innych narodów uciemiężonych. Najnowsze doświadczenia polskie oraz lekcja węgierska (1956) i czechosłowacka (1968) najwymowniej świadczą o tym, że nie jest możliwe osiągnięcie celu podstawowego bez doprowadzenia do daleko idących przeobrażeń geopolitycznych, rozpadu Związku Sowieckiego i powstrzymania światowego komunizmu. Tylko spełnienie tych warunków umożliwi narodom decydowanie o swoim losie, pozwoli na rzeczywiste wprowadzenie w życie postanowień Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz umożliwi skierowanie całego wysiłku ludzkości na jej pełny rozwój duchowy, kulturalny i materialny”. (...) Od początku istnienia, grupy pomostowe udzielały pomocy opozycji niepodległościowej w Polsce i Polakom osiedlającym się w USA, działały na rzecz umacniania roli politycznej Polonii w USA poprzez stałe kontakty z kongresmenami, rządem USA i mediami oraz stworzyły podstawy dla solidarnej współpracy z działającymi w USA i Kanadzie antykomunistycznymi organizacjami innych narodów. Nie sposób w tak krótkim referacie przedstawić cala historie działalności ruchu społeczno-politycznego Pomost. Ja pragnę w tym referacie jedynie podkreślić osiągnięcia tego ruchu w zakresie podważania wśród polityków amerykańskich postanowień porozumień jałtańskich. Kiedy Kongres Stanów Zjednoczonych rozpoczął nową kadencję, projekt uchwały o wyrzeczeniu się Jałty ponownie przedstawił senator Robert Kasten , a nowy projekt uchwały złożył w Izbie Reprezentantów kongresmen Jack Kemp. Tym razem sprawę załatwiono w kilka miesięcy. W lipcu 1985 r. Kongres Stanów Zjednoczonych umieścił uchwałę, dotyczącą Jałty, w ustawie budżetowej. Niestety nie doszło do wyraźnego odrzucenia Jałty, lecz do potępienia takiej interpretacji porozumień jałtańskich, jakoby Stany Zjednoczone przyzwoliły na dominację sowiecką. (...) Temat Europy Środkowej i Wschodniej w sprawach postanowień jałtańskich znów wrócił do świadomości polityków wolnego świata a szczegó-lnie polityków amerykańskich. Ruch społecznopolityczny POMOST miał w tym swój wkład, i to obok bezpośredniej pomocy opozycji w Polsce, był tego ruchu największy sukces. Pamiętajmy, że w tym okresie rozmowy amerykańskoradzieckie R.Reagan-M.Gorbaczow na temat „zakończenia zimnej wojny” wchodziły w swój kulminacyjny punkt /spotkanie Rejkiawik/Islandia/ 1986r większość politologów zachodnich przyjmuje jako pozytywny przełomowy

zwrot w tych rozmowach/. (...) Wydarzenia w Polsce rozpoczynające się od 1989 r /porozumienia okrągłego stołu/ i późniejsza transformacja ustrojowa, zmieniły gospodarkę i politykę w naszym Kraju , ale dziedzictwo komunistycznej nomenklatury PRL oraz współpraca z nią ugodowej opozycji nie pozwoliło na odrodzenie się w pełni demokratycznych niepodległościowych polskich organizacji, tradycji i idei. Układ jałtański formalnie przestał obowiązywać, ale komunistyczną nomenklaturę zastąpiły lewacko-liberalne układy. Przekazane insygnia II Rzeczypospolitej 22.12.1989r Prezydentowi Lechowi Wałęsie na Zamku Królewskim w Warszawie przez Prezydenta IIRP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego miały charakter symboliczny. Prezydent Lech Wałęsa swoje ślubowanie składał nie wg tekstu Konstytucji IIRP z 1935r, ale wg tekstu konstytucji PRL-owskiej z 1952r /Konstytucji PRL z okresu stalinowskiego/. W PRL-u w latach osiemdziesiątych rodzący się ruch „Solidarność” na początku, nie miał charakteru niepodległościowego. Nie był to ruch niepodległościowy, dążący do obalenia systemu komunistycznego, ale do jego reformowania i naprawiania, aby miał „ludzkie oblicze”. Taką ideologie reprezentowali: Jacek Kuroń, Adam Michnik, B.Gieremek i wielu, wielu bliskich doradców Lecha Wałęsy. On sam czuł się przywódca związku zawodowego robotników, walczącego o poprawę ich bytu, a nie działaczem politycznym z wizja podejmowania działań zmierzających do odzyskania przez Polskę niepodległości. Te idee wolności i niepodległości Polski pojawiły się później jak M.Gorbaczow w 1989r po porozumieniach z USA, wyrażając zgodę na zjednoczenie Niemiec oraz rozwiązanie Układu Warszawskiego, dal wyraźnie do zrozumienia, ze ZSRR „odpuszcza” Europe Środkową i Wschodnią ze strefy swoich bezpośrednich wpływów. Odzyskanie przez Polskę niepodległości było wynikiem zakończenie „zimnej wojny”. Porozumienia USAZSRR /R.Reagan – M.Gorbaczow/ podpisano pod koniec lat osiemdziesiątych. Miliardowe pożyczki udzielone ZSRR przez USA, oraz zgoda M.Gorbaczowa na zjednoczenie Niemiec, likwidacje Układu Warszawskiego, oraz samostanowienie narodów sowieckiego bloku komunistycznego pozwoliła na odzyskanie przez Polskę niepodległości i właściwie zakończyła erę funkcjonowania postanowień układu jałtańskiego. Efekty zmian gospodarczo-politycznych w Polsce zapoczątkowane

przez ruch Solidarność na początku lat osiemdziesiątych mogły i poszły w 1989r aż tak daleko, bo zakończył się na świecie okres tzw. „zimnej wojny”. Sami komuniści byli tymi zmianami zainteresowani chcąc oczywiście sprawować kontrolę nad ich przebiegiem, tak długo jak to tylko było i będzie możliwe. Sowiecki system komunistyczny uprawiany w ZSRR przez 75 lat a w zniewolonej Europie Środkowowschodniej od układów jałtańskich /45lat/ po prostu przegrał ideologicznie, gospodarczo i militarnie. M.Gorbaczow wykształcony, mądry, polityk nowej generacji po podpisaniu umów o pomocy gospodarczej z USA zgodził się na zakończenie „zimnej wojny”, zjednoczenie Niemiec, wolność i niepodległość Europy Środkowowschodniej i wielu narodów zamieszkałych w byłych republikach sowieckich. Te porozumienia lat osiemdziesiątych pomiędzy USA i ZSRR /R.Reagan-M.Gorbaczow/, postawa naszego Papieża Jana Pawła II, łagodzącego napięcia międzynarodowe i nawołującego do „odnowy oblicza ziemi – tej ziemi”, oraz konieczność zmian gospodarczych całego niewydolnego systemu komunistycznego sowieckiej gospodarki tzw. „ centralnego planowania” powoduje sprzyjające warunki do zmian polityczno-gospodarczych w „obozie pojałtańskim”. Warunki polityczne jakie zaistniały wówczas w Europie Centralnej i Środkowej pozwalały na tworzenie demokratycznych, niepodległych, wolnych od komunistycznej przeszłości, struktur państwowych w państwach dawnego bloku sowieckiego. Jak wykorzystano te możliwości w Polsce? Tu zdania i opinie wśród naukowców, historyków, politologów, socjologów są bardzo podzielone. Powszechne w Stanach Zjednoczonych jest przekonanie w emigracyjnych środowiskach niepodległościowych, że zmiany w Polsce po 1989r polegały nie na obaleniu komunizmu, ale na podzieleniu się władzą /komunistów z wyselekcjonowaną opozycją/ w nowych warunkach gospodarczych wolnego kapitalistycznego rynku. Komuniści w sowieckim bloku, wiedząc dobrze, co się działo na świecie w latach osiemdziesiątych, po porozumieniach amerykańsko-radzieckich /R.ReaganM.Gorbaczow/ sami chcieli tych zmian, a do tego w tych zmianach zobaczyli wielką szanse na szybkie wzbogacenie się kosztem majątku narodowego. Duża cześć przedstawicieli emigracji niepodległościowej krytykuje te zmiany tzw. „transformacje ustrojowa w Polsce lat 1989-2009”, uznając, że nie rozliczono przeszłości, nie wprowadzono w życie zasadniczych ustaw takich jak: dekomunizacja, reforma wymiaru sprawiedliwości, służby bezpieczeństwa etc. To spowodowało, że tak naprawdę nie odebrano komunistycznej nomenklaturze /oczywiście występującej już pod innym szyldem/ panowania w gospodarce. Dopływ nowych patriotycznych polskich sił do gospodarki i polityki został w dużym stopniu zablokowany, bo te miejsca były dalej zajęte przez stary układ w „nowych szatach”, zacierający szybko swoja nieciekawa przeszłość oraz ugodowców /okrągłego stołu/ tworzących niby tzw. prawice. c.d.n.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

29

c.d.

Zapiski... << 21 | A. Lizakowski 2 kwietnia 1982 Przez ostatnie cztery dni, od poniedziałku do czwartku, ciężko pracowałem wraz z Adamem i Mietkiem Stokłosą spod Tarnowa, naszym nowym kolegą. Pracowaliśmy przy sprzątaniu gospodarstwa i przy taśmociągu z butelkami wina, na które naklejaliśmy etykietki. Przez pierwsze dwa dni padałem ze zmęczenia. Gospodarz płacił 20 szylingów na godzinę plus wyżywienie. Po każdym przepracowanym dniu szef stawiał wino i jedzenie. Upijaliśmy się niemiłosiernie tym winem ku radości przełożonego, młodego Austriaka, który upijał się razem z nami. W sumie zarobiliśmy po 700 szylingów. Bardzo niechętnie, ale muszę napisać prawdę jak tę pracę znaleźliśmy. Otóż Magister, będąc na spacerze, zaczepił jakiegoś Austriaka o pracę. Dogadał się z nim, a ten poprosił go, aby przyprowadził ze sobą jeszcze trzech kolegów. Pierwszego dnia, gospodarz po zakończeniu pracy wypłacił Magistrowi dniówkę. Oznaczało to, że dla niego nie ma więcej pracy. Powód – magister jest za stary, ma 40 lat. Mieliśmy z tego powodu wyrzuty sumienia, nawet chcieliśmy wszyscy zrezygnować z pracy. Ale co to by dało? Gospodarz znalazłby na nasze miejsce innych. Takie myślenie to usprawiedliwianie się. Adam zarobił forsę i pozwolił sobie na zatelefonowanie do ojca, który obecnie mieszka w Niemczech, w Kassel. Ojciec jeszcze przed nami wyjechał do Niemiec, a po ogłoszeniu stanu wojennego poprosił o azyl. Teraz, po kilku

miesiącach, jakoś się urządził i chciałby zobaczyć syna. Zaproponował mu aby do niego przyjechał na dłużej albo bodaj go odwiedził. Adam zaproszenie przyjął, teraz kusi mnie wyjazdem, obiecując przygody, które wzbogacą nasze nudne życie w hotelu. Lubię “przygody”, ale nie mam ochoty na podróż, sam nie wiem dlaczego. Adam sugeruje mi, abym odwiedził swoich znajomych pod granicą belgijską. Serio nad tym się zastanawiałem, ale zdecydowałem, że nie. 9 kwietnia 1982 W środę wraz z Mietkiem rozpoczęliśmy pracę na budowie, przy wznoszeniu hotelu. Budowę rozpoczęto jesienią ubiegłego roku i postawiono już piwnicę i parter. Nas, Polaków jest pięciu i dwóch Austriaków - murarzy. Polacy mają po 25 szylingów na godzinę, murarze po 140, a ja dostaję 35 szylingów. Dlatego więcej, bo najlepiej z nich mówię po niemiecku i pełnię rolę tłumacza. Chłopcy spod Tarnowa, którzy, jak się okazało, stanowią bardzo pokaźną grupę w naszym hotelu są bardzo chętni do pracy, ale do nauki wcale się nie garną. Zdążyli już poinformować mnie, gdzie jest Tarnów, z czego najbardziej słynie, komu zawdzięcza swoją nazwę i skąd te tradycje wyjeżdżania nie tylko całymi rodzinami, ale i wsiami do Chicago. Muszę się przyznać, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że tylu mieszkańców z tego regionu jest w Ameryce. Wniosek nasuwa się sam, że lepiej z nimi żyć w zgodzie. Do moich obowiązków należy zakup materiałów budowlanych. Wraz z kierownikiem budowy (młodym Austriakiem, który jest instruktorem samolotowym, a na dodatek szkoli naszego młodego właściela hotelu na pilota), jadę do składu budowlanego. On ku-

Inspiracje słowem

Ks. Jan Twardowski 1915-2006 Jan Twardowski (ur. 1 czerwca 1915 w Warszawie, zm. 18 stycznia 2006 tamże) – ksiądz rzymskokatolicki, prałat honorowy Jego Świątobliwości, polski poeta, przedstawiciel współczesnej liryki religijnej. To z jego wiersza pochodzi zdanie: Śpieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą. Liryka księdza Twardowskiego traktuje zarówno o Bogu, jak i o ludziach. Dobrze widoczne są liczne odwołania i metafory dotyczące przyrody (także jako pochwała stworzenia). Wiersze tego autora często, poprzez apostrofy i inne środki stylistyczne, mają charakter modlitewny.

Na Wielkanoc chciałbym złożyć krótkie życzenia wierzącym i niewierzącym. Czego nam, wierzącym, dzisiaj życzyć? Chyba tego, żebyśmy stawiając sobie czasem pytania: po co się urodziłem? po co żyję? dlaczego ucieka mi doczesne szczęście? dlaczego cierpię? dlaczego umieram? – stale przypominali sobie Jezusa zmartwychwstałego, który jako człowiek przebył ludzkie życie, cierpienia, straszną śmierć i w cierpieniach, kłopotach życiowych przedarł się do Pana Boga i do Niego przeniósł nasze człowieczeństwo. Żebyśmy nie patrzyli na nasze kłopoty, cierpienia, śmierć jak na nieszczęście, ale jak na przedzieranie się do Boga. Jest to w życiu takie trudne, trudniejsze od wspinaczki na górę. Niewierzącym życzyłbym, aby postawili sobie pytanie: a jeśli jest prawdą, że Jezus zmartwychwstał, to jak będę wyglądał ze swoją niemądrą niewiarą?

puje towar, załatwia jakieś papierkowe formalności, czasem spyta mnie o coś, czy czegoś na budowie nie brakuje albo nie zbraknie. Ładuję wszystko na ciężarówkę i wracamy na budowę. Wykonuję też pracę betoniarza, kręcę się przy betoniarce to dosypię piasku, to doleję wody, a jak wszystko się kręci i jest czas to i po piwo skoczę. Adam pojechał do ojca, do Niemiec; długo się namyślał zanim podjął decyzję. Z tego, co wiem to planuje wyjazd do Ameryki i to przeważyło szalę, że zdecydował zobaczyć się z ojcem. Później może tak szybko nie być okazji. Na drogę pożyczyłem mu 500 szylingów. Magister pracuje przy sprzątaniu ośrodka, gdzie stoją domki campingowe. Pracę ma lekką, zamiata, czasem coś tam pomaluje, poodnawia. Jest zadowolony. Leszek pracuje wraz ze Sławkiem w winnicy, a Kasia z Ewą siedzą w hotelu, ale i one planują coś zacząć robić. Kaśka z Leszkiem teraz nawet nie jedzą hotelowego jedzenia, tylko wszystko kupują w sklepie. Coraz więcej ludzi robi to samo. Pracują i za swoje własne pieniądze dokarmiają się. Nie, nie gardzą hotelowym żarciem, ale po prostu stać ich na lepsze odżywianie się, bo ciężko pracują. 11 kwietnia 1982 Otrzymałem list od Haliny z kartką wielkanocną. Co trzecia linijka, to zapewnienia o miłości do mnie a co piąta to słowa: “wracaj, czekam na ciebie, kocham”. Ani słowa o tym, że to ona mogłaby przyjechać tutaj, jak tylko zaistnieją ponownie takie możliwości. To, co pisze, jest w chwili obecnej nierealne, ale dużo bym dał za to, aby móc być z nią, choćby przez chwilę. Jej miłość do mnie i mówienie o niej tak bezpośrednio bardzo źle wpływa na mnie. Po prostu łzy same kapią mi z oczu. Wiem, że

mnie bardzo kocha, ale nie mogę znieść mówienia o tym. Gdy otwarcie mówi o miłości, zapewnia mnie o swoim cudownym do mnie uczuciu zaczynam się czuć winnym. Moje sumienie zaczyna oskarżać mnie o deptanie tego uczucia. Nie chcę czuć się winnym, chcę aby ona czuła się winna. Przecież jak tylko mogłem namawiałem i namawiam ją do wyjazdu. Nie usłuchała mnie, teraz oboje cierpimy. Nawzajem oskarżamy się, a przecież tak bardzo się kochamy i tęsknimy za sobą. Zwariuję, w życiu nie myślałem, że można tak kochać i tęsknić. Jak tylko zarobię pierwsze większe pieniądze, to wyślę paczkę z owocami południowymi, szynką, salami, czekoladą, same pyszności, o których w Polsce ludzie mogą tylko marzyć, a tutaj pierwszy lepszy dziad może to sobie kupić. Nawet nie musi mieć błogosławieństwa partii na zakup nie jednej, ale stu cytryn. Chcę, aby uwierzyła, że mój pobyt tutaj to nie wakacje, ale budowanie naszej wspólnej przyszłości. Ostatnio spędzam więcej czasu na budowie i w barze “Czerwony Lew” niż w hotelu. Dlatego straciłem tam kontakt z wieloma ludźmi z hotelu, między innymi z Jolą. Ona zawsze była moję koleżanką, nikim więcej. Nigdy nie rozmawiałem na temat jej osobistych spraw, nie jestem o nią zazdrosny, ani nie roszczę sobie do niej żadnych praw. Na początku naszego tutaj pobytu większość ludzi myślała, że jesteśmy razem, jako narzeczeni czy kochankowie. Nie wszystkim mówiłem na jakiej stopie z nią jestem i stąd obecne nieporozumienie. Jola zakochała się, a mnie życzliwi zawracają głowę tym, że gdzieś tam ją z kimś widziano. c.d.n. .

Wielkanocny pacierz Nie umiem być srebrnym aniołem ni gorejącym krzakiem tyle zmartwychwstań już przeszło a serce mam byle jakie. Tyle procesji z dzwonami tyle już Alleluja a moja świętość dziurawa na ćwiartce włoska się buja. Wiatr gra mi na kościach mych psalmy jak na koślawej fujarce żeby choć papież spojrzał na mnie - przez białe swe palce. Żeby choć Matka Boska przez chmur zabite wciąż deski uśmiech mi Swój zesłała jak ptaszka we mgle niebieskiej. I wiem, gdy łzę swoją trzymam jak złoty kamyk z procy zrozumie mnie mały Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy. Baranku Wielkanocny Pyszczek położy na ręku sumienia wywróci podszewkę serca mego ocali Baranku Wielkanocny coś wybiegł z rozpaczy czerwoną chorągiewkę z paskudnego kąta z tego co po ludzku się nie udało prawda, że trzeba stać się bezradnym by nie logiczne się stało Baranku Wielkanocny coś wybiegł czysty z popiołu prawda, że trzeba dostać pałą by wierzyć znowu


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

30

Rozerwij się KAWAŁY wędkarskie Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta: - Złowił pan coś? - Trzy szczupaki. - Od rana? - Nie, od urodzenia. ................................................ Siedzą dwaj rybacy i łowią ryby. Nagle jeden mówi: - Przyrzeknijmy sobie, że się nigdy nie ożenimy. - Dobra. Za parę lat spotykają się nad tym samym jeziorem i jeden mówi: - Żenię się. - Przecież sobie przyrzekaliśmy, że się nie ożenimy. - No tak, ale... - Ale co ona takiego ma, że się z nią żenisz? Ładna jest chociaż? - Nie, brzydka jak ropucha. - To może bogata? - Nie, biedna jak mysz. - To co ona ma takiego? - Chłopie żebyś Ty widział, jak ona robaki kopie... ................................................ - Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Kowalskiego. - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser ................................................ Dwaj wędkarze łowią ryby i popijają piwko. Nagle przepływa chłopak na windsurfingu i straszy im ryby. Pierwszy wędkarz mówi do drugiego: - Jeśli jeszcze raz tędy przepłynie, to rzucę go tą butelką. Nie mija pięć minut i chłopak przepływa po raz kolejny. Wkurzony wędkarz rzuca butelką w jego stronę, trafia go w głowę i chłopak wpada do wody. Przestraszeni wędkarze wskakują do wody i szukają chłopaka. Wyciągają go z wody, zaczynają go reanimować. Nagle jeden wędkarz do drugiego: - Ty, Andrzej to nie ten. - Skąd wiesz? - Bo ten ma łyżwy na nogach. ................................................ Wędkarz telefonuje do kolegi: - Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby. - Ale ja nie potrafię łowić - odpowiada ten drugi. - Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz. ................................................ Wędkarz nad brzegiem jeziora łowi ryby, a obok siedzi jego żona. On zarzuca wędkę i po chwili wyciąga buta. Zarzuca ponownie i wyciąga czajnik. Zaraz potem łowi młynek do kawy, radio, telewizor, fotel... Żona na to: - Zenek, tam chyba ktoś mieszka... ................................................ Przechodzień pyta wędkarza: - Biorą? - Nie bardzo. - Złapał pan coś? - Jednego. - Gdzie jest? - Wrzuciłem go do wody. - Duży był? - Taki jak pan i też mnie wkurzał. ................................................ Idzie facet łowić ryby. Zima, no więc wycina przerębel i zarzuca wędkę. Siedzi 20 minut i nic. Siedzi 40 minut - ciągle nic. Po godzinie (ciągle nic) przychodzi inny facet, wycina przerębel i łowi. Jedna, druga, trzecia... Aż pierwszy mówi: - Ja tu siedzę godzinę, dupa mi zmarzła

i nic nie złowiłem, a Ty tu jesteś kilka minut i masz mnóstwo ryb! Jak to robisz? - Łołałimłeąmłemłe! - Co? - Łołałimłeąmłełe! - Co? Drugi wypluwa to, co ma w ustach i mówi: - Robaki muszą być ciepłe.

Krzyżówka Życia Kolorado

- I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek. - Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower... ................................................ Rozmawiają dwaj wędkarze: - Ty słuchaj, wczoraj złapałem taaaaaakiego szczupaka. - Eee... to jeszcze nic. Ja wczoraj złapałem świecącą się lampę. - Przecież lampa nie może świecić się pod wodą?! - Skróć szczupaka, to ja zgaszę lampę. ................................................ Do wędkarza podpływa krokodyl: - Biorą? - Nie - To olej ryby i chodź sie wykąpać! ................................................ Wędkarz pyta chłopa: - Czy to pański staw? - Mój. - A czy nie byłoby grzechem, gdybym tu złowił jakąś rybę? - Grzechem? Nie, raczej cudem

W gwiazdach BARAN 21 marca – 20 kwietnia Równonoc wiosenna, 21 marca, jest początkiem nowego roku zodiakalnego i Baran jest jego pierwszym znakiem. Młode Barany są ambitne, impulsywne, entuzjastyczne i pełne energii, chętnie podejmują ryzyko. Baran jest pionierem zarówno w myśleniu jak i działaniu, otwarty na nowe pomysły, miłośnik wolności i niezależności. Przyjmuje wyzwania i uparcie dąży do ich realizacji. Jedyną przeszkodą w dążeniu do celu może być niecierpliwość Baranów, która dojdzie do głosu jeśli szybko nie osiągną oczekiwanych rezultatów. Barany lubią wyzwania, które inspirują ich do działania. Baran bez celu do zdobycia lub bez sprawy, o którą może walczyć, przygasa i traci entuzjazm oraz chęć do życia. Baran jest dynamiczny, dlatego jego zainteresowania są zazwyczaj związane

z ruchem i intensywnym spędzaniem czasu wolnego.Ma wiele pomysłów, dlatego też szybko nuży go każde zajęcie, a nęci kolejne. Lubi wygrywać także w grach zespołowych. Nie znosi rutyny. Jego życie przypomina pasmo przygód gdyż ciągle eksperymentuje z pasjami i zainteresowaniami. Ulegając emocjom i napięciom, Baran naraża się na wyczerpanie nerwowe i załamanie. Potrafi jednak odzyskiwać siłę i równowagę ducha. Najlepszym na to sposobem jest sen. Jedna z większych wad Barana to skłonność do narzucania innym swoich upodobań i poglądów. Baran w miłości Barany w swoich związkach będą żyć bardziej marzeniami, wspomnieniami i fantazjami, niż rzeczywistością. Będą miały cudowne poczucie, że są zakochane, że są kochane, a wszystko układa się wspaniale. Mogą mieć bardzo romantyczne i sentymentalne podejście do uczuć i miłości, a ich wyobrażenia mogą być dość dalekie od

rzeczywistości. Powinny zejść na ziemię i zająć się również praktyczną stroną życia we dwoje, zamiast obowiązki i szarą rzeczywistość zostawiać na głowie partnera, gdyż wcześniej czy później partner poczuje się wykorzystywany i krzywdzony przez niesprawiedliwy podział zajęć, a na dodatek może oskarżyć Barany o egoizm i patrzenie tylko na koniec własnego nosa. Wolne Barany mogą czuć się bardzo osamotnione, będą tęsknić za miłością, za ulotnym czarem stanu zakochania, będą wzdychać i szukać obiektu dla owych westchnień. Zanim jednak zaangażują się w realny związek powinny wejrzeć w głąb siebie i zastanowić się, czego tak naprawdę oczekują od przyszłego partnera, żeby nie wpaść w uzależnieniowy związek oparty na złudzeniach. Będą miały dużo okazji do towarzyskich spotkań, w czasie których będą poznawać mnóstwo ludzi i dobrze się bawić, więc i okazji do spotkania miłości będzie wiele. Mogą wśród wielu poznanych ludzi spotkać tę jedną jedyną i zakochać się do szaleństwa. Jednak nawet wtedy powinny zachować pewną dozę rozsądku, która podpowie im czy osoba, którą wybrały spełnia ich oczekiwania.


ŻYCIE Kolorado | www.zycie-kolorado.com | Kwiecień/April 2012

31

Ugotuj coś dobrego!

Wielkanocne śniadanie

Wiele więcej można pisać o wielkanocnym śniadaniu. Każda pani domu wypracowała własny sposób na jego przygotowanie. Niech oprócz pysznego jedzenia, czas spędzony z najbliższymi będzie dla Was najcenniejszy. Smacznego Jajka!

Gabriela Smakosz

Zrób w domu zakwas na żurek (przepis na dzbanek półtoralitrowy, przygotować kilka dni przed gotowaniem żurku)

więta Wielkanocne przywodzą na myśl święconkę, pisanki, lany poniedziałek oraz śniadanie wielkanocne z jego tradycyjnymi potrawami. Praktycznie na emigracji mamy tylko jeden dzień świąt - Niedzielę Wielkanocną a tradycyjnie śniadanie jest najważniejszym posiłkiem tego dnia.

Składniki: • • •

Polskim zwyczajem, po porannej Mszy Rezurekcyjnej rodzina zasiada do uroczystego śniadania, które rozpoczyna się składaniem życzeń i dzieleniem się święconką z koszyczka. Z uwagi na ścisły post, który obowiązywał przed świętami, niedzielny poranek oraz wielkanocne śniadanie spożywane w rodzinnym gronie, kojarzy się niezwykle smakowicie. Aromatycznie pachnące szynki, wędzone kiełbasy oraz faszerowane jajka nie pozwalają nikomu na obojętność wobec takich zapachów. Potrawom towarzyszą dekoracje; malowane jajka, baranki z cukru, czekoladowe zajączki, bukszpan, bazie, bukiety z pierwszych wiosennych kwiatów. Dzisiaj stół przygotowywany na wielkanocne śniadanie nie szokuje wymyślnością potraw, a królują na niej przede wszystkim zimne potrawy, gdzie wyjątkiem jest staropolski żur. Poza tym często jemy też białą kiełbasę, pasztet, szynkę czy też śledzie. Dawniej, żur, podobnie jak śledzie, był symbolem Wielkiego Postu. Zgodnie z ludowym zwyczajem, na koniec postu odprawiano „Pogrzeb żuru” i „Wieszanie śledzia”. Garnek z postnym żurem wynoszono wówczas z domu przy okrzykach “Żur do lasu, mięso do wsi” i zakopywano poza wsią. Śledzia natomiast wieszano na drzewie, najczęściej wierzbie. W ten sposób „karano” potrawy za to, że przez sześć tygodni nie można było spożywać mięsa, a jednie dania postne - najczęściej tylko żur i śledzie. Główna potrawa wielkanocnego śniadania - żur wielkanocny to sycąca i aromatyczna zupa o charakterystycznym kwaskowym smaku. Staropolskim zwyczajem przygotowuje się go na bazie zakwasu – kiszonej przez trzy dni razowej mąki żytniej, wody i chleba razowego. Przygotowanie w domu zakwasu nie jest skomplikowane ani czasochłonne. Warto go przygotować na kilka dni przed gotowaniem żuru. Oprócz zakwasu ważnymi składnikami wielkanocnego żuru są wywar z włoszczyzny (bez kapusty) i mięsa, kilka suszonych grzybów, czosnek,

• •

przegotowana woda mąka żytnia biała - 3/4szklanki (mąkę najlepiej kupić w Vitamine Cottage, Sunflower Market) mąka żytnia razowa - 1/4szklanki, (jeśli nie mamy, to wystarczy tylko biała, ale wtedy używamy całą szklankę) 5 ząbków czosnku kromka razowego chleba

Gotujemy mniej więcej półtora litra wody i studzimy do letniej temperatury. Przygotowujemy spory dzbanek - kamionkowy lub szklany - nie ma znaczenia. Wsypujemy mąkę (ta ilość wystarcza naprawdę na ogromny gar zupy. Jeśli nam tyle niepotrzebne weźmy połowę porcji), zalewamy częścią wody, dobrze mieszamy, żeby nie było grudek i dodajemy resztę wody. Wrzucamy obrane, przekrojone ząbki czosnku (tu warto pamiętać, aby sprawdzać kraj pochodzenia - nie kupujcie czosnku z Chin!). Na koniec dodajemy kromkę razowego chleba (prawdziwego - znowu najlepiej z dobrych sklepów spożywczych polecam chleb od Dimmer’s Bakery) i przykrywamy dzbanek kawałkiem gazy. Stawiamy w cieple. Po kilku dniach powinien być na tyle kwaśny, że będzie można go schować do lodówki. Żurek wielkanocny na wędzonce

Fot: Fotolia Żur to specjalność regionalnej kuchni polskiej, białoruskiej, czeskiej i słowackiej oraz innych Słowian północnych. Nazwa żur pochodzi od dawnego niemieckiego wyrazu sūr, dziś sauer - kwaśny, (s)kisły. W Czechach zupa ta jest znana pod nazwą kyselo (czeskie słowo kyselý - kwaśny). Bywa zabielany mlekiem (żur postny), lub przygotowany w połączeniu z wywarem z kości i jarzyn, z dodatkiem suszonych grzybów. Najlepsze żury gotowane są z kiełbasą, wędzonym boczkiem wieprzowym, żeberkami, ogonem wieprzowym; również na wywarze pozostałym po ugotowaniu szynki lub białej kiełbasy. Kuchnie regionalne mają własne, różniące się od siebie przepisy. Na Górnym Śląsku zakwas na żur przygotowuje się z żytniej mąki razowej. W nazewnictwie nie używa sie formy zdrobniałej żurek. Żur podany z pokrojonymi w kostkę lub pogniecionymi ziemniakami znany jest pod nazwą żur żyniaty.

wędzony boczek, szynka, odrobina chrzanu z korzenia i oczywiście jajko ugotowane na twardo. Drugą potrawą kojarzoną ze śniadaniem wielkanocnym jest biała kiełbasa, przyrządzona z mięsa wieprzowego lub wieprzowo – wołowego w charakterystycznym białym jelicie. Aby

była smaczna należy zwrócić szczególną uwagę na sposób jej przygotowania. Zbyt wysoka temperatura wody, lub zbyt długi czas parzenia spowodują, że kiełbasa będzie sucha. Kiełbasę można podawać ugotowaną, pieczoną lub w sosie chlebowym.

• • • • • • •

funt wędzonego boczku włoszczyzna 1/2 litra gotowego zakwasu na żur 1 szklanka śmietany 1 cebula listek laurowy, majeranek jeśli ktoś lubi, a warto dodać: Vegeta, grzyby, odrobina chrzanu, czosnek

Sposób przygotowania: Cebulę obrać i opalić nad płomieniem lub zdrowo podsmażyć. Włoszczyznę dokładnie obrać, umyć i pokroić. Boczek wędzony, włoszczyznę i cebulę włożyć do garnka, zalać 1,5 litra wody, dodać listek laurowy i 1 łyżeczkę Vegety. Gotować około 1 godziny. Boczek wyjąć, a wywar przecedzić. Do wywaru dodać śmietanę, zakwas oraz startą marchewkę. Wymieszać, zagotować i przyprawić majerankiem. Podawać z jajkami gotowanymi na twardo i kiełbasą. Jak na zdjęciu - jeszcze lepiej smakuje i wygląda atrakcyjnie podany w rozkrojonej bułce.


ZAPRASZAMY DO NASZYCH SKLEPÓW:

2318 S. Colorado Blvd, Denver tel: 303.691.2253 Pon.: zamknięte Wt.- Pt: 9.00 - 18.00 Sobota: 9.30 - 16.30 Niedziela: zamknięte

3206 Wadsworth Blvd, Wheat Ridge tel: 303.462.0412 Pon.: 10.00 - 18.00 Wt.- Pt: 9.00 - 18.00 Sobota: 9.30 - 16.30 Niedziela: zamknięte

Wszystkim Naszym Drogim Klientom składamy serdeczne życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych! OFERUJEMY: CATERING I WYSYŁKI PACZEK DO POLSKI PACZKI MORSKIE: .99centów za FUNT + $15 shipping & handling

www.sawasausage.com

email: info@sawasausage.com

Zycie Kolorado_April2012  

Polish newspaper in Colorado

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you