Issuu on Google+

Aktualności, s. 8

U buławistek liczy się prezencja i... uśmiech!

7 września 2012 NR 36 (1166/XXIII) INDEKS 366773

ISSN 1234-1363

CENA 2,90 zł (w tym 5% VAT)

Gospodarka, s. 13

Lekkoatletyka, s. 28

Pimax buduje nową halę produkcyjną. Stawia też na konie

Mateusz Michalski: wicemistrz olimpijski z Węgierek!

redakcja: 61 437 49 50, biuro ogłoszeń: 61 436 52 70

Weekendowy dyżur reporterów:

Jadą na nas kolosy! Do 21 listopada potężne tiry z autostrady będą jeździły przez Wrześnię. To rozwiązanie z piekła rodem. Filip Biernat

2 września rozpoczął się remont węzła autostradowego w Słupcy. Oznacza to objazd i przekierowanie ciężkiego ruchu pojazdów powyżej 18 ton na drogę krajową nr 92. Dlatego na ulicy Objazdowej i Sikorskiego pojawiły się stalowe kolosy, których dawno w takiej ilości nie widzieliśmy w mieście. Ogromne ciężarówki korzystają także z objazdów drogami wojewódzkimi – między Słupcą i Pyzdrami oraz Pyzdrami i Wrześnią. Efekt? W dzień i w nocy przy trasie trzęsą się domy, dzwonią szklanki, a i telewizor trzeba podgłośnić, aby cokolwiek usłyszeć. Sprawcą zamieszania jest prywatna firma, Autostrada Wielkopolska SA. Czy zatem wrześnianie mogą spodziewać się „rekompensaty”

za trzy miesiące dodatkowego smrodu i hałasu? – Nie rozumiem pytania... Z jakiego powodu? – dziwi się Zofia Kwiatkowska, rzecznik prasowa Autostrady Wielkopolskiej. – W ubiegłym roku Autostrada podwyższyła opłaty dla tirów, co spowodowało wzrost natężenia ruchu na naszych drogach lokalnych. Teraz mamy objazd, więc chyba coś się nam od was należy? – Autostrada to projekt publicznoprywatny i wszystko jest uzgadniane ze stroną rządową. Obecna sytuacja ma związek z przebudową węzła Słupca i dostosowaniem do poboru opłat, a to potrwa do końca listopada. Tak naprawdę z autostrady uciekały tiry, które i tak nie płaciły za przejazd, bo omijały bramki i w związku z tym ten ruch ucieczkowy robił się coraz większy – argumentuje rzeczniczka. Mieszkańcy widzą tę sprawę inaczej. Dopiero uchwały rad gmin i powiatu oraz interpelacje poselskie doprowadziły do instalacji urządzeń viaTOLL (w lipcu br.), które zapobiegły „ruchowi ucieczkowemu” na drodze krajowej między Wrześnią a Słupcą. Niestety, takich urządzeń nie ma na drogach wojewódzkich, dlatego wielu jest tutaj zarówno „uciekinierów”, jak i tych, którzy zostali zmuszeni do objazdu. – Pomiarów nie robiliśmy, ale wiemy, że natężenie ruchu znacznie wzrosło. Będziemy musieli to przeboleć do listopada – mówi Marek Jaśkowiak z Wojewódzkiego  18-tonowe tiry przecinają Wrześnię w drodze do Słupcy. Człowiek w pojedynku jeden na jeden nie ma żadnych szans Fot. FIB Zarządu Dróg w Koninie.

501 677 731 lub 501 677 838 CHCESZ ZGŁOSIĆ JAKIEŚ ZDARZENIE? DZWOŃ!

Czy kiedyś dożynki wyglądały inaczej? Jak długo powstaje wieniec? Czy szanujemy trud rolnika? Temat tyg., s. 2, 10-11 Źle namalowana linia zatrzymania na przejeździe kolejowym na Gnieźnieńskiej mogła... zabić! Zdarzenia, s. 4 Fortuna zwolniła pracowników z rozlewu piwa – z powodu ścieków Miłosław, s. 16 Rozmawiamy z Urszulą i szefem Bayer Fulla Kultura, s. 12 Nowy, piękny i pełen kwiatów Park Pielgrzyma w Biechowie Kościół, s. 22

Burmistrz poszedł na rękę pracownikom VW

O sprawie pisaliśmy trzy tygodnie temu. Grupa 42 mieszkańców ulicy Paderewskiego wysłała petycję do burmistrza w sprawie likwidacji przystanku przy tej arterii. Znajduje się on vis-à-vis posesji nr 39. Skarżyli się na hałas, który uniemożliwiał sen. Podpierali się rozporządzeniem ministra infrastruktury, które w spornych sprawach nakazuje branie pod uwagę „interesu ogólno-

społecznego”. Tumult mieli wytwarzać pracownicy Volkswagena, którzy rano z Paderewskiego odjeżdżają do pracy. Ratusz zareagował szybko. Obiecał wysłać dodatkowe patrole straży miejskiej, które miały przyjrzeć się sytuacji. Sprawa zaczęła jednak nabierać rumieńców dopiero po publikacji w „Wiadomościach Wrzesińskich”. Do działania przystąpili pracownicy VW, którzy korzystają z tego przystanku i są mieszkańcami Paderewskiego. – Według nas fakty są inne. Liczba odjeżdżających autobusów jest mniejsza niż podawano. Nie zgadzały się godziny ich wieczornych powrotów. Na dodatek pod petycją podpisały się osoby, które nie miesz-

kają na tej ulicy – przekonywał nas jeden z pracowników niemieckiego koncernu, który korzysta ze spornego przystanku. Załoga z Paderewskiego interweniowała też u burmistrza Tomasza Kałużnego. Skutecznie. Szef gminy stwierdził, że przenosin przystanku na razie nie będzie. – Panowie zapoznali się także z petycją, podważając fakty opisane w tym piśmie – informuje Kałużny. Po wyjściu od burmistrza pracownicy pobiegli wyjaśniać problem „w terenie”, a więc u osób, które podpisały się pod petycją. – Nie wycofuję się z tego, co podpisałem, bo naprawdę uważam, że hałasy nie dają żyć mieszkańcom Paderewskiego. Dziwię się tyl-

ko, że ratusz udostępnił nasze dane innym postronnym osobom – mówi nam mieszkaniec wspomnianej arterii. Twierdzi, że był nagabywany przez jednego z pracowników VW. Burmistrza zapytaliśmy, czy miał prawo udostępnić tę petycję.: - Petycja dotyczy spraw publicznych istotnych dla osób korzystających z transportu publicznego, w tym z przystanków autobusowych. Składający petycji nie mającego co do zasady charakteru indywidualnego, powinni się liczyć z możliwością zapoznania innych osób z jego treścią wyjaśnia Tomasz Kałużny. Tematem przystanku zainteresowaliśmy poznańską centralę Volkswagena. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy Filip Biernat

Reklama

njLJnjŶĂƐnjũƵǏ ũħnjLJŬĐŚŝŷƐŬŝ͍ ^njĐnjĞŐſųLJǁĚŽĚĂƚŬƵ ƌĞŬůĂŵŽǁLJŵŶĂƐƚƌŽŶŝĞϮ

Edu-510

Przystanek autobusowy przy ul. Paderewskiego nie będzie zlikwidowany. To dobra wiadomość dla pracowników Volkswagena, którzy dojeżdżają stamtąd do pracy.

www.wrzesnia.info.pl


Jedynka 1166