Page 1

Człowiek - Bóg - Zwierzę struktura tragiczna na trzech aktorów w maskach chór kobiet ze zbombardowanego miasta białego królika i to trzej aktorzy pomiędzy epeisodionami wymieniają się maskami mogą je losować na oczach widzów każdy epeisodion rozpoczyna się i kończy zaciemnieniem

tekst epeisodionów jest zapisem rozgrywki dwóch graczy którzy się nie widzą prowadzonej w ciągu jednej doby w piętnastominutowych sesjach oddzielonych minimum półtoragodzinnymi przerwami bez korekt i konsultacji pomiędzy może oprócz czytania wiadomości z Aleppo gracze podbierają sobie nawzajem trzy figury i kamień


PROLOG TO Nuda. Zło. Nie ma nic gorszego na świecie. Zwłaszcza kiedy spodziewało się czegoś, oczekiwało. Nastawiło się już, że coś się wydarzy. A tu nic. I tylko to czekanie. Czas się dłuży. Samemu. Nie chce się tego.  Inna była umowa. Rodzi się złość. Irytacja. Wściekłość. Nie chce się tego. Trzeba coś z tym zrobić.

A gdyby wyobrazić sobie kogoś. Jednego. Może kogoś bardzo samotnego Najlepiej żeby na kogoś czekał. I nie wiedział kiedy ten ktoś przyjdzie. Ale żeby czuł, że może przyjść w każdej chwili. I żeby mu się wydawało, że już, już… Ale nie. Jeszcze nie teraz. Czeka. Czekanie prowokuje nadzieję. Nadzieja rośnie, unosi, rozpala… Ale jeszcze nie. Potem coraz mniej nadziei. Stopniowo. Przychodzi rozpacz.  Najpierw to jest tylko niepokój. Już tak nie czeka jak kiedyś. Tęskni za tym dawnym czekaniem. Jak to kiedyś pięknie czekał. I tak rodzi się piękno. Sam urodził.


Tylko z czekania. Z samego tylko czekania. Sam jeden. Tyle piękna! To ja! Mówię.  Słyszę swój głos!  Halo?

PARODOS CHÓR mówię tobie robię w słowie sobie w głowie dobrze tobie? drążę w mowie drugi obieg bo nigdy nie wiem do końca czy to list, czy modlitwa popatrzeć prosto w słońce odważam się tylko w myślach a jeśli kiedyś odpowiesz najpierw to mi wyjaśnij czy jesteś jeden dla wszystkich czy tylko dla mnie mój własny a kiedy na mnie spoglądasz czasem to czuję wyraźnie ocean pean morzemiszumi  żemożeszumimi falamifalę


EPEISODION I PIERWSZY No idź! DRUGI Założyłeś już buty? TRZECI Dajcie spokój! PIERWSZY Ile można czekać. TRZECI Ja zostaję PIERWSZY Wiedziałem. To już nudne zaczyna się robić Czekałeś, aż się zdenerwuję. DRUGI Wybiegam stąd bez was! PIERWSZY Oczywiście. Stój! TRZECI Nie lubię jak krzyczysz... PIERWSZY Nie prowokuj mnie. Skąd wiesz, że krzyczę? TRZECI Bo masz usta... i on też... nie lubię bardzo PIERWSZY Ja siebie nie słyszę! DRUGI Połóż się.


PIERWSZY Czekaj, czekaj... TRZECI On? PIERWSZY Coś jest inaczej. DRUGI On! PIERWSZY To ja powiedziałem? TRZECI On już tu jest... DRUGI Kto? Zamknij się! PIERWSZY To już nic nie zmieni TRZECI Kiedy wszystko się pomieszało... spójrzcie na siebie... DRUGI To Ty jesteś? Zwariowaliście, ha ha! To o Ciebie chodzi? TRZECI Tak... DRUGI Pocałujcie się, ha ha PIERWSZY Kocham Was! TRZECI I tak trzeba... DRUGI


Ale ból odczuwasz, chłopczyku? TRZECI Powoli! Wszystko zepsujesz PIERWSZY Jak zacząć? DRUGI To już się zaczęło PIERWSZY Słowem, czy ciałem?! Ile czasu zostało? DRUGI Cztery TRZECI Będzie wam łatwiej, jak przestaniecie się szarpać... DRUGI Bolą mnie palce od mówienia PIERWSZY Cśśś DRUGI AAA AAAAA AABUUAB UAAB UAUAUAUAUAUAAA To znaczy mówienie mnie boli, że takie palce. TRZECI Tak trzeba! PIERWSZY Odsuń się od niego! DRUGI Dobra. Wystarczy. TRZECI Już nie boli DRUGI


Nie! Stop! TRZECI Tylko... tak.. mrowi DRUGI Stooooooop! TRZECI Wylewa się coś... jakby PIERWSZY Widzisz? TRZECI Oddech DRUGI Tak PIERWSZY Podstaw coś DRUGI Tu nic nie ma, pusto TRZECI Nie trzeba pomagać PIERWSZY To kamień chociaż daj TRZECI Już jestem po części w was PIERWSZY Zaplami DRUGI Dobra, trzymaj PIERWSZY Będzie ołtarz


DRUGI Daj mu tę szmatę TRZECI Coś mnie składa PIERWSZY Jak nam ucieknie teraz to po sprawie. Broni się TRZECI Przestańcie! DRUGI Co co co PIERWSZY Broni się bo wie że nie mamy czasu TRZECI Dalej! Teraz albo nigdy. DRUGI Co dalej? Nie ma dalej, umierasz PIERWSZY Tak chcą, żebyś myślał. Ja też chciałem, żebyś tak myślał… TRZECI Uciekajcie ze mnie! Już was nie chce! PIERWSZY Tracę Cię. DRUGI Tyle duchów obok nic nie mówi. Dlaczego? STASIMON I CHÓR Zamknęłam oczy. Ktoś wszedł i zgasił światło. Kiedy je otworzyłam, była ciemność.


Bałam się użyć głosu, bałam się go zapytać, żeby nie okazało się, że nie jestem w stanie mówić. Ciekawy jest ten stan, kiedy jeszcze możesz zatrzymać panikę. Jesteś? Nie? To nic Ciekawie się czas zmienia Jak się wie że jesteś tam A jak się kuli i marszczy Kiedy znów nie wiadomo. Pustka jest miałka i mdła w pierwszej chwili Ale potem nasyca się Jak gąbka. Bo cisza może przybrać każda formę, wszystko przyjmie. Ale i może nic nie przyjąć Jak o ścianę

EPEISODION II DRUGI Zostałeś sam. Chyba, że jest was więcej niż jeden. Jedno. Ja jestem tylko echem. PIERWSZY Bardzo tutaj duszno. Nie mogę zebrać myśli. DRUGI Nas nie ma! Jest tylko trzeci. Nie może ci być duszno. Ani mnie. PIERWSZY Tłok straszny. Zgubiłem kogoś w tym tłumie. TRZECI Chowasz się przede mną. Bez szans.


PIERWSZY Przepraszam? Halo! TRZECI Halo! PIERWSZY Czemu nikt nie idzie tymi schodami? Skąd was tyle?! Halo DRUGI Halo! PIERWSZY Idę. Idę już. Tutaj? DRUGI Tutaj? Wciąż trzymasz się czasu i miejsca. Uwolnij! PIERWSZY Muszę poczekać na kogoś. Zostawiłem…Tutaj… Zaraz przyjdzie. Obiecałem, że poczekam. DRUGI Jest ktoś nowy? Ktoś godny obietnic? PIERWSZY Raczej stary. Chyba muszę mu pomóc. Albo jej. Nie pamiętam. TRZECI Bardziej niż mnie? PIERWSZY Ty już nie potrzebujesz pomocy. TRZECI Bardziej? PIERWSZY Ja też nie. Ale nie mogę iść sam. To głupie nic to nie zmieni. DRUGI A ja owszem.


PIERWSZY Ty? Kim ty dzisiaj jesteś? DRUGI Jeżeli chodziło wam o to, żeby wymusić, sprowokować to wyznanie…to tak, jestem tu sam, saaaaaaam. Sam. PIERWSZY Nie chcę nic prowokować, ja już chcę tylko przeprowadzać. Na twoją stronę. TRZECI Tak trzeba. PIERWSZY Widzisz coś, czego ja nie widzę. Mam tam ślepą plamkę. Czasem coś powiesz, i czuję, że widzisz więcej. Żeby móc to powiedzieć. Albo żeby nie mówić więcej. Tracę cię? DRUGI Dajcie mi pomyśleć. TRZECI Tu czy tam? DRUGI Tu. PIERWSZY I rozbłysk!!! Zwarcie! Piękne! Jesteś? DRUGI Zapomnij o wszystkim, co kiedykolwiek powiedziałem.

STASIMON II Ten strach jest nie bez znaczenia Nie pozwala się oddać Rozluźnić Rozlać


Albo Po prostu Zrywa nić Lecz napisane jest: "Odchodzi, ale powraca" Najpierw wieczór, Potem poranek Akceptacja odejścia To drugi etap Ale najpierw się szarpiesz Kiedy już wiesz, że się rwie, i wisisz. EPEISODION III DRUGI Czekam Tak, jak się umówiliśmy Cały ten czas Czekałem PIERWSZY Powinien już tu być, za moment . Obiecywał DRUGI Miałem zamknięte oczy. I czułem się wolny PIERWSZY Ja tez. Ja leżałem pod ziemia Wszyscy mówili, że przyjdzie Na pewno przyjdzie DRUGI Kiedy widziałeś go po raz ostatni? PIERWSZY


Był zawsze, pierwszy raz zniknął na moment DRUGI To on cię pochował? PIERWSZY On wszystko zrobił za mnie DRUGI Czy może jednak sam się zagrzebałeś? PIERWSZY Ja nic nie musiałem robić. Miałem tylko czekać. DRUGI Zabrał kamień? PIERWSZY Kamień? Nie pamiętam, żeby mi coś dawał. Wszystko miałem dostać teraz. DRUGI Zabrał? Czy gdzieś chowasz go przede mną? Jeżeli dostałeś kamień… To znaczy ze kamień należy się także mnie. Nic mi nie zostawiliście!!! PIERWSZY Ty tu pierwszy raz?! Zwrócisz na nas uwagę tamtych DRUGI Kręcisz! Jakich tamtych? PIERWSZY Którzy widzieli go tylko w piśmie. DRUGI Byłem już tak blisko! PIERWSZY Musi tu przyjść! Zawsze przychodził!


DRUGI A ten znów zaczyna! I będzie zwodził i kręcił! PIERWSZY Nie powinieneś stać z tamtymi? Co Ty tu robisz? DRUGI Nie nabierzesz mnie! PIERWSZY Pokaz co poświęciłeś, bo Ci nie uwierzę Daj dowód! DRUGI Wszystko wam oddałem! Swój czas! Wszystko!!! PIERWSZY Czas każdy oddaje. Ślizgasz się po drabinie. Łap się póki jeszcze możesz. On na pewno patrzy Ja zrobiłem wszystko jak w instrukcji. DRUGI Ja już nic nie pamiętam! PIERWSZY Nie powiedzieli Ci? Nie dali wskazówek? Musieli dać. Przecież nie zostawiłby nas bez niczego. To byłoby szaleństwo. W sumie nigdy nie czekałem na niego z kimś innym. Jesteś pewien ze stoisz w odpowiednim miejscu? DRUGI Może coś było…ale przecież miałem zapomnieć! Ostatnie co pamiętam, to jak ty i on kazaliście mi zapomnieć Co zrobiłem! Skutecznie! Aaaaaaaaaaaa! PIERWSZY On nigdy nie każe. Musiałeś się pomylić. Przesłyszeć.


DRUGI To przecież ty jesteś! PIERWSZY Przebacz mi TRZECI Nie. PIERWSZY Przebacz sobie! DRUGI Jesteś! Wiedziałem ! PIERWSZY Proszę... TRZECI Słucham! PIERWSZY Uderz w siebie, a uwolnisz mnie. Zrób to dla nas! DRUGI Kamień. STASIMON III Rytmiczna muzyka. Wyskakuje Biały Królik. Wszystko skandowane z mocnym ukraińskim akcentem. I do tego jeszcze pokazywanka. BIAŁY KRÓLIK Królik się budzi! Królika budzi budzik! Królik goli się! Królik robi śniadanie! Królik ubiera się do pracy! Królik spieszy do pracy! Od Królika ucieka awtobus! Królik jedzie do pracy!


Królik nie kupiw bilet! Królik jest w pracy! Obiadek!!! Królik zapomnił klucz od ofisu! Królik boje się szefa! Królik chce cofnąć czas! Królik przed drzwiami szefa! Szef jest w delegacji! Królik wraca do pracy! Królik ma przerwę na papierosa! Królik idzie na rantkę! Królik zasypia w kinie! Królik wyprowadza szefskiego psa! Królik wraca do domu…póżno. EPEISODION IV TRZECI Obiecywałem sobie, że się nie odezwę ale, niestety, tylko kiedy rozmawiamy czuję, że jestem. To pragnienie okazało się najsilniejsze. PIERWSZY Mówiłeś coś? Tutaj i tak już nikt nie słucha. Możesz nawet krzyczeć. Będziesz krzyczał? DRUGI Gdzie go widzisz? TRZECI Chociaż ta rozmowa jest mozolna... Będę krzyczał. PIERWSZY Zawsze sprowadzasz to do jednego, a zakończenie zawsze jest takie samo. Nie pokażesz twarzy, zakręcisz nas i znikniesz. Idź sobie! DRUGI


Znów go spłoszysz!

PIERWSZY Nie wiem już, co robić. DRUGI Nie przerywaj rozmowy. Może uda mi się go podejść... PIERWSZY Miałeś krzyczeć. Tchórzysz? TRZECI Przestańcie! Opamiętajcie się! PIERWSZY No, taaaak... TRZECI To jest już ostatnie okrążenie

PIERWSZY Mamy przestać, i co potem? stać? Nie dajesz nic w zamian. do drugiego Jak Ci idzie? Widzisz coś? DRUGI Nic TRZECI Przestańcie!

PIERWSZY Dobrze wiesz, że to nie jest ostatnie okrążenie. Straszysz tylko. To jedyne co robisz. TRZECI Mój upadek jest miarą prawdziwości moich słów…


...to, że muszę rozmawiać z wami!!!

PIERWSZY No ale zrób coś. Pokaż się. Jesteś tylko głosem w głowie. A takich mamy wiele. Nie jesteś sam. DRUGI Pokaż się. Pokaż. To my Cie wzywamy! TRZECI Osaczany przez ślepego myśliwego. DRUGI Może coś zróbmy? Tańczymy? Zobaczymy, co się stanie. Jeszcze trochę powyglądam. Jakby zapach w powietrzu taki inny... PIERWSZY Tak A obraz? Wiadomo juz coś? TRZECI Oszukujesz go! DRUGI Ja? PIERWSZY Zrób coś! Nie mów już!!! Chcę zobaczyć! DRUGI Teraz ja, ja tam zajrzę. No! Dalej! Gdzie jesteś…! TRZECI To był zbieg okoliczności. Jesteś naprawdę cyniczny. PIERWSZY Ciekawe kto jest nad tobą, ciekawe kto się tobą tak bawi. TRZECI


Raczej - we mnie. DRUGI Ogień! Tam daleko, widzisz?! TRZECI Blisko, blisko… PIERWSZY Jesteś bardziej zdesperowany niż my wszyscy. Myślisz czasem co się stanie jak Ci się nie uda? DRUGI Ogień, patrz! Co sie dzieje?! PIERWSZY Cicho. Już go mamy!!! Był tu! Widziałem go prawie. Gdzie jesteś? Gdzie wyjść? Gdzie teraz? Prowadź! DRUGI Uciekł! PIERWSZY Przez ciebie!!! DRUGI Nie. Wystraszył się Myślałem, że niczego się nie boi PIERWSZY Taaak? Mnie? Czy ognia? Daj spokój. DRUGI Może ognia. Ogień jest starszy, jest od zawsze. PIERWSZY Wielki ogień?


DRUGI Kręci mi się w głowie. PIERWSZY Dym! Oczyszczenie! Unosi się, już go nie ma. DRUGI Ależ się zrobiło jasno! PIERWSZY Nie wiedziałem, że to tu jest! A przecież zawsze było. Ale pali! DRUGI Wyczekane!

STASIMON IV Odgłosy bombardowania.

EPEISODION V PIERWSZY Co to za gwiazda żegluje po niebie? Czy może powstrzymać przed złożeniem ofiary z własnego dziecka? Retoryczne. Nic nie może mnie powstrzymać. TRZECI Czy to co mówię, znajduje odbicie w tobie? Kto kogo tworzy? DRUGI Boję się ciebie PIERWSZY Jestem pierwszy. Prowadzę. Twoje słowa są odbiciem moich myśli.


DRUGI Czemu zadajesz takie pytania i myślisz o takich rzeczach. Lżej żyłoby ci się po prostu istniejąc. Może przez chwile na końcu byś żałował. Ale po co męczyć się całe życie? PIERWSZY Chciałeś, żebym tak myślał TRZECI Tak trzeba. To ty postanowiłeś oddać się w moje ręce. Nie musiałeś. Zobacz. On tego nie robi. Przyjrzyj mu się. Co widzisz? PIERWSZY Wszystko o wiele za lekkie! DRUGI Zobacz jakie piękne wszystko! PIERWSZY Nauczyłeś się tak mówić ode mnie i powtarzasz, jak papuga! DRUGI Ale ty mówisz o strachu! Ja mówię o pięknie! I nie muszę tego rozumieć. I tak nikt Ci nie odpowie. TRZECI Przyjrzyj mu się! Czym jest to dzisiejsze piękno, wobec naszego pierwszego czekania! PIERWSZY Widzę. Przerobiłeś go na swoją modłę DRUGI Już zrozumieliśmy. Nie szukaj kolejnych drzwi, bo ich nie ma. Wielu próbowało i zatrzymało się tam, gdzie my. Nie ma dalej. Jeśli oni nie dotarli to kto by miał to zrobić?


PIERWSZY Ja jestem nimi. i właśnie się zatrzaskuję z hukiem! TRZECI A ja cały czas mówię zza ściany. Jak do mnie trafisz? A może zapomnisz o mnie? PIERWSZY Zawsze uciekasz, kiedy wchodzę do twojego pokoju. Zawsze jesteś o jedną ścianę dalej. TRZECI Myślisz, że kiedyś się spotkamy? Przechytrzysz mnie? Odpuść, jak on. Zobacz jaki jest szczęśliwy DRUGI Po prostu - podziwiaj! To już jest to. Wiedziałbym gdyby było coś więcej. PIERWSZY Nauczyłem się zapominać. Przypominać zapomniane. Wydobywać strzępy pamięci z zamkniętych umysłów... TRZECI Zrobiłeś bardzo dużo. A jednak od lat błądzisz. PIERWSZY A potem usypiać je w poczuciu wszechwiedzy TRZECI Nie stworzysz formuły, która to obejmie. Chwila ginie wraz z opisem. PIERWSZY I co ja mam teraz zrobić z tą wiedzą??? TRZECI Znasz inne drogi? Próbowałeś? DRUGI Chodźmy stąd. Zimno już.


PIERWSZY Mój czas dobiega końca, zaczyna dobiegać. Jeszcze coś mogę, i może coś jeszcze, ale już nie więcej TRZECI Ilu za tobą poszło? Więcej niż za nim? PIERWSZY Moja droga jest zbyt wymagająca. Nikt oprócz mnie nią nie chadza DRUGI Na litość boską! Ja idę. Słyszysz? Wariat. PIERWSZY Poczekaj. Dobra. Chciałem czegoś spróbować. TRZECI Przetłumacz mu to! Zbierz armie! Zmień świadomość! Na co czekasz? Zawsze w pól drogi. PIERWSZY Mów dalej. Będziesz dla mnie walczyć? TRZECI Powinieneś już dawno mnie przegonić! Przecież nosisz mnie w sobie. Nie karm próżności. To małe, słabe. Narodziłem się, żeby dla ciebie walczyć. DRUGI Idę! PIERWSZY


Przepraszam. Wiesz, że tak mam czasem. TRZECI Jasne!!! Luz!!! DRUGI Nie, chyba sobie żartujesz…. PIERWSZY Obraz. Dotyk. Nie bój się. Zobacz. DRUGI To jest finał? Takie coś? PIERWSZY Spójrz w dół. I dookoła. Obejmij to. Rozumiem! Rozumiem zasadę! Ja istnieję, żeby służyć tobie! TRZECI Coś się zaczęło! PIERWSZY Mnie nie ma! Jestem przezroczysty. Nosze w sobie całe istnienie. Porzuciłem ludzkie dla ludzi! Dźwigam was. Służę wam! DRUGI Ale co chcesz zrobić? TRZECI Świadomość. Od strony świadomości. Ale istnieje wiele innych stron. PIERWSZY Jakich?


TRZECI Rzeczy. Kamień, na przykład. PIERWSZY Ja widze kamień w jego istocie! Jako pierwszy człowiek go dostrzegam naprawdę! Dzieki tobie! Czy ożywiam nieożywione? TRZECI Kamień, którym teraz was pożegnam. TRZECI wali się kamieniem w głowę DRUGI Trafił PIERWSZY Nikt tego nie zrozumie... nikt tego nie pojmie Nikt nam nie uwierzy... Żadnej armii. Pustka. DRUGI No, no, bez zbędnego patosu PIERWSZY Ale ja dalej jestem dla Ciebie. Zrobię dla Ciebie wszystko. DRUGI Nawet kiedy jego już nie ma? PIERWSZY On jest! TRZECI Ależ ja zawsze jestem! DRUGI Tracę wzrok. Nie powinienem tego widzieć. PIERWSZY


Nie bój się! To dopiero początek DRUGI Strach wymazuje mi wszystkie zmysły, którymi tego dotknąłem. PIERWSZY Wszystko się zmieni. Rozpędza się! TRZECI Nie czuje. Nie wie. Nie rozumie. DRUGI Co ty mi zrobiłeś? Miałeś mi służyć. TRZECI Zasypiam PIERWSZY Nakarmiony? TRZECI Po raz pierwszy od nie wiem jak dawna - zasypiam. PIERWSZY Ciekawe kto cie przebudzi. TRZECI Jest tylko jeden sposób, aby się przekonać. PIERWSZY Dobranoc. DRUGI krzyczy EXODOS CHÓR gdybyś nie był w moim ręku przelotnym światełkiem to mówiłabym do ciebie syneczku syneńku


ale ale tylko tylko chwilka chwilka gdybyś nie był w mojej głowie zlęknionym marzeniem wymyśliłabym ci imion dziwnych bardzo wiele słówko słówko senne senne jedno jedno gdybyś nie był w moich ustach bezgłośnym zaklęciem pogoniłabym za tobą po dachu po niebie tyle tyle ciemno ciemno lekko lekko gdybyś nie był tej piosenki nutkami obiema nigdy bym nie wybaczyła że cię przy mnie nie ma


trala trala li li bam

Paweł passini człowiek bóg zwierzę  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you