Issuu on Google+

WSZYSTKIE DROGI MAGAZYN WSZELKIEGO COUNTRY NR 2/2013(2)

W numerze: 

PIKNIK COUNTRY & FOLK MRĄGOWO 2013

TEMAT: PRODUCENT MUZYCZNY

BRENT TRUITT I CEZARY MAKIEWICZ

THE

STATION

INN


WSZYSTKIE DROGI 2/2013 Krzysztof Majkowski producent Pikniku Country & Folk o nowej formule festiwalu Wszystkie Drogi: Piknik Country & Folk. Po raz pierwszy mamy nową formułę. Dlaczego? Co to ma nam dać? Krzysztof Majkowski: Przede wszystkim to jest tak: potoczne rozumienie muzyki folk w Polsce jest zbieżne z rozumieniem muzyki country w Stanach Zjednoczonych. Po moich wizytach i po moich doświadczeniach w Stanach Zjednoczonych jaką muzykę country gra się teraz w Stanach zjednoczonych jest to muzyka, która w Polsce jest bardziej utożsamiania z muzyką folkową niż z muzyka countrową. Ja często powtarzam, a jest to chyba najbardziej dobitny przykład- Mumford and Sons, grupa która wywodzi się z kolebki muzyki country, są jak najbardziej grupą countrową, ale w Polsce są odbierani, na przykład na Heineken Open’er Festival, jako grupa folkowa, nie mająca nic wspólnego z country. A tak nie jest, to jest grupa jak najbardziej countrowa. Wszystkie Drogi: Świadczy o tym choćby fakt że grają wspólnie z Jerrym Douglasem. Krzysztof Majkowski: Na przykład. Właśnie o to chodzi. I w moim przekonaniu przez te trzydzieści lat pikniku country straciliśmy bazę czym muzyka country tak naprawdę jest. Nie chcę się doktoryzować na temat stylu: po prostu trzy lata temu Lady Antebellum nikt by w Polsce nie zaklasyfikował do country, a to jest najbardziej countrowa grupa jaka może być. Powiedzmy sobie szczerze, coś trzeba zrobić ze świadomością naszej publiki country. Ta muzyka country nie stanęła na stylach sprzed dziesięciu czy piętnastu lat, tylko się bardzo rozwinęła. Stąd postanowiłem rozwinąć formułę, przynajmniej żeby wzbudzić niepokój wśród odbiorców. Wprowadziłem ten folk, bo chcę pokazać na tym festiwalu kilka naprawdę znakomitych countrowych kapel jak między innymi gwiazda sobotniego wieczoru Larkin Poe. To jest grupa jak najbardziej countrowa, grająca na największych festiwalach countrowych, ale to jest grupa, która gra w instrumentarium, które być może potoczny słuchacz zakwalifikował by w Polsce jako muzyka folkowa, nie countrowa. A to jest jak najbardziej country. Stąd ta idea. Trzeba eksperymenStr. 2

tować, trzeba iść do przodu, trzeba pokazać po prostu to co się dzieje w muzyce. Wszystkie Drogi: Czy to oznacza też, że teraz do innych osób festiwal jest skierowany? Że trochę zmienia się jego odbiorca? Krzysztof Majkowski: Przede wszystkim coś czego bym na pewno nie chciał, to stracić odbiorców dotychczasowych. Bardzo szanując publikę staram się tak stworzyć program, żeby pojawił się choćby Ray Scott. Ci odbiorcy dotychczasowi, nieco bardziej konserwatywni w rozumieniu muzyki country, będą mieli czego posłuchać. Jednak nawet na Country Mass w Berlinie cały dział był poświęcony np. muzyce rockabilly. Grupa Fatboy ze Szwecji, czy grupa Pyronix z Niemiec, z Polski Zgredybillies Trojaka, który cały czas eksperymentuje w okolicach country, w okolicach tego potocznego naszego country. Pokazuje to, że to jest taka muzyka, której się dzisiaj słucha. Wszystkie Drogi: Dowodem na to że jest to muzyka której się słucha jest fakt, że Zgredybillies to jedna z nielicznych grup szeroko pojętego country, która przebiła się do mediów.

ski: No więc właśnie. Dlatego pojawią się na mrągowskiej scenie w tym roku eksperymenty z grupą PowerGrass, nad którą jeszcze trzeba popracować. Ewidentnie jest tak, że dopóki my nie stworzymy bazy dla nowych artystów, przez którą oni się wypromują, to niestety oni nie będą lgnęli do tej muzyki. Ale można pochwalić się rodzynkami grupa Trace na przykład. Cztery lata temu będąc przewodniczącym komisji w konkursie Przepustka do Mrągowa tą grupę usłyszałem i od razu wiedziałem, że to jest znakomity band. Oczywiście o wielkości zespołu świadczy ich własna twórczość, więc teraz czekamy na nią, ale tu jest potężny warsztat i jeżeli go wykorzystają, będzie super. Już widać, że oprócz obycia ze sceną, mają podstawy i czekamy na jakiś hit z ich strony. Ale nie można powiedzieć, że to jest zespół grający Green Grass of Home cały czas. Dlatego eksperymentujmy. Dyskusje na temat Zakopowera, który będzie w piątek, daleko idące dywaga-

Krzysztof Majkowski: Tak, ale dlaczego się przebiła? Dlatego, że gra nowoczesne country. Nie możemy cały czas karmić mediów muzyką country, którą znamy od lat. Muszą być nowe propozycja dla młodego pokolenia, dlatego Zgredybillies super. Z resztą Andrzej Trojak już z Grupą Furmana pokazywał jak można eksperymentować z tą muzyką. Jak najbardziej chcę iść w tym kierunku. Wszystkie Drogi: Ale nowi polscy wykonawcy, ci młodzi - oni nie szukają nowych dróg dla siebie. Raczej wędrują wydeptanymi ścieżkami. Krzysztof

Majkow-

(fot. Robert Kashmiri)


WSZYSTKIE DROGI 2/2013 Krzysztof Majkowski producent Pikniku Country & Folk o nowej formule festiwalu cje. Ale powiedzmy sobie, że jeżeli pójdziemy w stronę country jako odłamu rodzimej muzyki to komu jest bliżej? Wszystkie Drogi: Może polskie country to bardziej Zakopower niż cokolwiek innego? Krzysztof Majkowski: Oczywiście, dlaczego nie? Dlaczego nie rozszerzyć publiczności? Jeżeli Zakopower zagra z Rayem Scottem, zagra ze szwedzkim Fatboyem zagra ze Zgredybillies, Pyronix i jeszcze innymi podmiotami tego samego dnia na scenie, to tworzy to bardzo fajną wybuchową mieszankę i nie boję się tego, że ktoś będzie niezadowolony. Eksperymentujmy. Wszystkie Drogi: Czy Piknik ma jakiś plan, czy pan jako organizator ma plan, w którą stronę festiwal będzie dalej szedł i czy jest jakaś misja dla Pikniku? Krzysztof Majkowski: Tak. Piknik ewoluował bardzo. Oczywiście musimy pamiętać, że genezą pikniku wcale nie była muzyka, tylko fascynacja Ameryką. Głównie na tym rosło - fascynacja Ameryką - mogliśmy machać flagą amerykańską, mogliśmy mówić po angielsku. W czasie stanu wojennego mogliśmy się zachowywać jakbyśmy byli tak naprawdę wolni, choć wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy w kajdanach. Dzisiaj jest bardzo ciężko tego typu mit kultywować, bo dzisiaj mamy zupełnie inną historię, sytuację i jesteśmy w zupełnie innej przestrzeni. Teraz musimy się obronić muzyką. A trudno się bronić tą muzyką sprzed trzydziestu lat. Wielu nadal konserwatywnych fanów tego pikniku, których słucham i czytam na różnego rodzaju fanpage’ach, uważa, że powinniśmy cały czas kultywować ten nurt. Ja jestem zupełnie innego zdania. Ja chcę przekształcić festiwal powoli i to od zeszłego roku jest moja misja, żeby nie

Str. 3

było tak w tym amfiteatrze, że nasi dziadkowie zapraszają wnuczków po to żeby z nimi spędzić czas, tylko żeby było odwrotnie - by to dzieci zapraszały rodziców, żeby przyszli i posłuchali fajnej muzyki. Dlatego Larkin Poe i dlatego młodzi wykonawcy polscy. To w tym kierunku musi pójść. Moją ideą jest to, żeby pokolenie młode mówiło do rodziców: słuchajcie jedziemy na ten piknik, bo tam jest dla was coś i dla mnie coś. To jest przecież olbrzymia scena, jedna z największych scen w Polsce w tej chwili. Amfiteatr w Mrągowie to są najwspanialsze warunki do grania. Wspaniałe warunki do oglądania i słuchania muzyki, ale to jest prawie pięć i pół tysiąca ludzi. Grupa miłośników country w konserwatywnym znaczeniu to około trzech tysięcy osób. Trzy tysiące to ci, którzy przyjeżdżają na Piknik z pokolenia na pokolenie i to jest żelazny trzon tego festiwalu, ale to jest mało. Musimy rozszerzyć formułę międzynarodową. Dla polskich wykonawców to musi być olbrzymie wyróżnienie, żeby zagrać na deskach amfiteatru mrągowskiego. Nie będzie Przepustki do Mrągowa. To nie jest to miejsce. Tu muszą być już tylko i wyłącznie zespoły, które zarówno swoim dorobkiem, jak i przede wszystkim swoim warsztatem muzycznym, mają coś do powiedzenia. Bo ta scena i ten festiwal się obroni poprzez profesjonalność podmiotów, które na niej będą występowały. Tylko i wyłącznie tym. Dlatego w zeszłym roku nowy amfiteatr, nowa formuła zaproszenia zagranicznych gości i powiem szczerze, było widać przepaść. Mieliśmy gości z zagranicy, którzy przyjechali po piętnastu latach i słuchali tych samych wykonawców co piętnaście lat temu. Nie mówię, że źle grali, ale jednak to nie jest piknik tych samych wykonawców przez trzydzieści dwa lata. Tak dłużej nie może być, więc szukajmy nowej drogi. Rozszerzmy formułę. Wracając do pierwszego pytania trudno jest po-

wiedzieć dzisiaj publiczności o tym jak szerokim pojęciem jest dzisiaj country. Dlatego dziś używam wybiegu z rozszerzeniem o folk. To jest pomysł, który wydaje mi się na czasie, bo przynajmniej można na muzykę folkowa zaprosić nową grupę ludzi, którzy poprzez przyjście na ten festiwal pokochają nowe, współczesne country. Wszystkie Drogi: Czy to nie jest tak, że muzyka folkowa jest hasłem za którym może pójść zainteresowanie odbiorców? Krzysztof Majkowski: Oczywiście, że tak. Wszystkie Drogi: Jest też tak, że jeśli można grać folk irlandzki, jeśli można grać folk bałkański to można też grać folk amerykański. Krzysztof Majkowski: Być może to jest droga i w tym kierunku też myślimy. Może nie należy zbyt górnolotnie stawiać sobie poprzeczki, ale stworzenie projektu w ramach którego, będziemy zapraszali folkowe grupy z Czech, z Rosji, z Norwegii, z Niemiec – dlaczego nie? Dlaczego musimy być nieustannie nastawieni na muzykę tylko z Ameryki, ze Stanów. Oczywiście oni są wzorem to słychać, widać i czuć. Jak przyjeżdżają do nas, to widać ich dyscyplinę na scenie. Wszystkie Drogi: Jest coraz więcej zespołów, które grają muzykę amerykańską jednocześnie czerpiąc ze swojej własnej muzycznej tradycji. Krzysztof Majkowski: Dlatego chciałbym tego i marzył bym, by scena mrągowska przeobraziła się w tego typu środowisko. Grajmy country, grajmy muzykę amerykańską ale pokazujmy też jak to ewoluuje. I stąd te pomysły na eksperymenty.


WSZYSTKIE DROGI 2/2013 Niedługo w kinach „The Broken Circle Breakedown” 30 sierpnia do kin studyjnych w Polsce trafi film belgijskiego reżysera Felixa van Groeningena „The Broken Circle Breakdown” z polskim tytułem „W kręgu miłości”. To filmowa adaptacja sztuki teatralnej Johana Haldenberga (który gra w filmie główną rolę męską) i Mieke Dobels, opracowana we współpracy Felixa van Groeningena z Carlem Joosem. Dystrybutor filmu – „Against Gravity” – tak go opisuje: „Jest to tętniący życiem i przepełniony emocjami melodramat, utrzymany w słodko-gorzkiej tonacji, w rytmie muzyki bluegrass, która zachwyca swoją autentycznością i wspaniałym wykonaniem. Narracja filmu, poddana formie muzycznej, nie jest linearna, lecz podąża za emocjami bohaterów. Dzięki temu „W kręgu miłości” to dopracowany w

każdym detalu i doskonały pod względem scenariuszowym obraz, który świetnie trafia do emocji widzów.” Film otrzymał Nagrodę Publiczności oraz Nagrodę Label Europa Cinemas na festiwalu filmowym w Berlinie w 2013 roku. Prezentowane w zwiastunie fragmenty muzyczne i utwór „If I needed you” jako singiel promujący zarówno film, jak i samą ścieżkę dźwiękową - sprawiają, że jest to wyjątkowa pozycja dla wielbicieli bluegrassu. Ostatni raz taką dawkę tej muzyki mieliśmy w 2009 roku w filmie „Get Low” („Aż po grób”).

Zawód: Producent Cezary Makiewicz Przed napisaniem tego artykułu spytałem naczelną WD, czy mam opisać rolę producenta muzycznego w świecie, gdzie przemysł muzyczny jest dobrze działającą machiną, czy w odniesieniu do naszego kraju, czy środowiska muzyki americana w Polsce. Krótko mówiąc: czy mam napisać jak powinno być ,czy jak to wygląda z mojej perspektywy? Odpowiedziała mi, że mam się oprzeć na własnych doświadczeniach, ale wspomnieć też dla porównania na czym polega rola producenta w świecie gdzie na jednej piosence kilkadziesiąt osób może zarobić bardzo duże pieniądze, a płyty docierają do milionów ludzi. W końcu o tym myśli producent? Producent to ktoś kto przygotowuje produkt do sprzedaży. Autorzy tekstu i muzyki przynoszą do producenta tzw. „rybkę”. Producent podskakuje na krześle i mówi – „Ha! Mamy przebój. Zrobimy go tak i tak, zagra ten i ten, tu zmienimy trochę słowa, tu skrócimy dłuży-

Str. 4

zny, to wywalimy i do roboty”. Muzycy mogą czuć lekki dyskomfort, wyrzucić, skrócić, ale ufają producentowi, przecież z jego rąk wyszły takie przeboje jak… i tu pada długa lista piosenek, które stanowią podstawę tego zaufania. Rozpoczyna się długi, trudny i ważny okres produkowania piosenki. Wybór instrumentów, muzyków, studia i realizatora. Wymaga on dużych umiejętności i talentu. Jeśli już producent i muzycy są zadowoleni z brzmienia i końcowego efektu, to piosenkę wysyła się do wydawcy, który ją tłoczy, drukuje okładki i rozsyła do sklepów i rozgłośni radiowych. Odpowiedni sztab od marketingu robi szum medialny, żeby zwrócić uwagę na piosenkę, ale w tym czasie producent jest już na wakacjach w bardzo ciepłych krajach. Tak mniej więcej wygląda rola producenta muzycznego w bardzo wielkim skrócie.

W środowisku muzyki americana czy country w Polsce producent zwykle zajmuje się wszystkim. Od napisania piosenki, realizowania w studio nagraniowym, miksowania, poprzez reklamę i sprzedaż gdzie się da, zwykle na koncertach lub stronach internetowych.. Po drodze jest jeszcze własnoręczne projektowanie okładek, robienie zdjęć i realizację teledysków czy pozyskiwanie środków na produkcję. Jasne jest, że wielu z tych elementów nie uda się zrobić dobrze. Często w takich przypadkach kończy się to tak jak w dowcipie, kiedy spotyka się dwóch muzyków i jeden pyta - „Słyszałem, że wydałeś płytę? Dużo sprzedałeś? - no…..dom….samochód…! Na koniec jak już masz w ręku świeże gotowe CD myślisz sobie - znowu wyko-


WSZYSTKIE DROGI 2/2013

Zawód: Producent Cezary Makiewicz o majteczkach w kropeczki zamiast przekonywać ludzi do własnego spojrzenia na świat. I jak tu nie usiąść i z tej „satysfakcji” się nie napić. Ale to chyba temat nie na ten artykuł. Siła oddziaływania muzyki country w Polsce na 40 mln społeczeństwo jest żadna bo rocznie wydawanych jest około 3 CD. Czy jest to dowód na to, że rynek jest mały czy większość propozycji to amerykański bełkot w głównym nurcie Country z obowiązującym wizerunkiem kowboja z kapeluszem i lasso (sorry - gitarą) w ręku. Moim zdaniem uwiarygodnianie tych stereotypów szkodzi, odstrasza i a delikatnie mówiąc, nie przysparza nam nowych fanów. nałeś „kupę dobrej, niepotrzebnej nikomu roboty”. Chciałbyś, żeby urywały się telefony, dziennikarze zapraszali na wywiady a stacje TV do swoich porannych programów. Wierzysz w swoje piosenki i rzetelnie wykonaną pracę ale jako autor piosenek i producent często zastanawiasz się czy nie lepiej napisać piosenki

Artyści twórzcie własną muzykę z polskim tekstem wybierając z amerykańskiej tradycji co lepsze i nie bójcie się, że będziecie mniej country. Macie być autentyczni, prawdziwi a przez to wiarygodni i przekonacie tym do siebie nowych słuchaczy. Na świece już dawno tak robią. Rynek muzyki americana w Polsce czas zacząć budować. (fot. Robert Kashmiri)

W ol fga ng B ü sch er w ksi ąż ce "Hartland" włącza się swoją opowieścią do trwającej od wieków wielkiej narracji o Ameryce. To urzekająca opowieść o pieszej wędrówce tam, gdzie na piechotę w zasadzie nikt nie chodzi. Może tylko włóczędzy i przestępcy. Jego droga wiedzie przez sam środek Stanów, na granicy Wschodu i Zachodu, na styku cywilizacji i dzikości. Jest kolejną cegiełką do samoopisywania się Ameryki. Jest też spojrzeniem na Stany z zewnątrz, okiem kogoś kto tam nigdy nie był, a wszystko co wie, czerpie z książek. Czy ta literacka Ameryka obroni się wobec spojrzenia z zewnątrz i w zderzeniu w marzeniami i oczekiwaniami? Czym jest realne, namacalne doświadczanie kra-

Str. 5

ju, który istnieje przede wszystkim w opowieściach, historiach? Ogromną zaletą tej książki jest to, że prowadzi czytelnika równocześnie z wędrującym autorem, że możemy mu towarzyszyć od granicy kanadyjskiej, aż do Meksyku. Razem z nim dotykamy tego wszystkiego czym Ameryka jest, ale także znajdujemy to czym nie jest, choć zdawała się być. Patrzymy jak w zderzeniu z rzeczywistością upadają wyobrażenia lub jak mity uzyskują potwierdzenie. Czasem też po prostu uczestniczymy przez chwilę w życiu napotkanych ludzi. Warto się wybrać w tę podróż. Wolfgang Büscher, Hartland, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, przekład z niemieckiego Katarzyna Weintraub


WSZYSTKIE DROGI 2/2013

Zawód: producent Wszystkie Drogi: Jak wygląda najpopularniejszy dla Ciebie sposób pracy producenta w Nashville. Jak pracuje producent? Brent Truitt: Obowiązki producenta mogą bardzo się różnić w zależności od projektu. Czasami pomagam prowadzić artystę poprzez cały proces nagraniowy. Ale czasami to oznacza, że pomagam w wyborze piosenek czy nawet pomagam pisać lub poprawiać teksty piosenek. Czasem nie gram na żadnym instrumencie a czasem z kolei gram na wielu bardzo różnych instrumentach. Niektóre projekty wymagają by specjalnie zebrać „sesyjny” zespół, inne powstają z zespołem stale towarzyszącym artyście lub z muzykami zebranymi na potrzeby danej trasy. Rzeczywistość jest taka, że każde jedno nagranie jest inne! Wszystkie Drogi: Jak producent przygotowuje się do sesji? Brent Truitt: Zwykle, jeśli to możliwe, lubię posłuchać na żywo wykonawcy lub zespołu. Zawsze spotykam się z artystami zanim wejdziemy do studia, upewniam się, że mamy dobre piosenki i świetny, obiecujący materiał. Sprawdzamy czy wszystko jest dobrze w aranżacjach i czasem robimy sobie różne wykresy, notatki, które przeprowadzą nas spokojnie przez sesje nagraniowe. Ustalamy tonacje, tempo do każdej piosenki,

Str. 6

Wywiad z Brentem Truitem zapisujemy to sobie. Im lepiej przygotujemy się przed wejściem do studia, tym lepsze są nagrania. To także pomaga skrócić czas nagrań, co równa się oszczędnościom finansowym Wszystkie Drogi: Jaka forma nagrywania jest teraz preferowana w Nashville. Brent Truitt: Wielu realizatorów i producentów, których znam używa Pro Tools. Niektórzy Nuendo. A kilku nadal korzysta z tradycyjnych magnetofonów. Ale oni także przenoszą potem nagrania do Pro Tools, by je miksować i edytować. Wszystkie Drogi: W jaki sposób i jak bardzo producent wpływa na koncepcję artystyczną nagrań? Do kogo należą główne decyzje, do wydawcy, producenta, czy artysty/ zespołu? Brent Truitt: To miejsce gdzie sprawy potrafią się toczyć bardzo dramatycznie. Niektórzy artyści nie potrzebują lub nie chcą takich ingerencji. Ale pracuję też z takimi, gdzie to ja podejmuję prawie 100% decyzji, które muszą zostać podjęte. Co do wydawców to jednak pozostawiają proces twórczy na barkach producenta i wykonawców.

Wszystkie Drogi: Kiedy producent angażuje tych samych muzyków sesyjnych do kilku róznych projektów, jak sprawić by zespoły czy płyty brzmiały różnie? Jak uniknąć braku różnorodności? Brent Truitt: Piosenki i piosenkarze sprawiają, że projekty są różne. Ja staram się też zmieniać muzyków, ale ci wspaniali muzycy sesyjni potrafią podejść do muzyki każdego artysty na wiele różnych sposobów. Dla przykładu – jeśli zatrudniam Bryana Suttona by grał na gitarze w bluegrassowym projekcie to podejdzie on do muzyki z zupełnie inny sposób niż kiedy pracujemy nad projektem w stylu folk, singer/songwriter. Najlepsi muzycy w Nashville wiedzą jak zachować świeżość i jak włączyć się w atmosferę muzyki i stylu danego artysty. Wszystkie Drogi: Co jest uważane za komfortową sesję nagrań? Brent Truitt: To dobre pytanie. Dla mnie jako producenta/realizatora, który także jest muzykiem, sprawa komfortu jest bardzo ważna. Moim celem jest upwenienie się, że każdy artysta z którym pracuję czuje się „jak w domu” i jest maksymalnie wolny od stresów na ile to możliwe. To może być trudne w przypadku artysty, który nigdy wcześniej nie pracował w studio. Dlatego staram się poświęcać im czas … zarówno na


WSZYSTKIE DROGI 2/2013 The Station Inn Legendarny klub w Nashville słynący z występów sław bluegrassu. Powstał w 1974 z inicjatywy szóstki artystów. Byli to: Red Smith, Bird Lee Smith, Jim Bornstein, Bob Fowler, Charmaine Lanham i Marty Lanham. Do roku 1981 klub kilkakrotnie zmieniał właścicieli a także lokalizacje by ostatecznie znaleźć się w rękach J.T. Greya. W czasach rosnącej popularności bluegrassu stawał się coraz popularniejszym miejscem spotkań muzyków i wielbicieli tego nurtu. Pojawiało się coraz więcej wielkich nazwisk. Znani artyści z przyjemnością zaglądali do Station Inn po swoich koncertach w Grand Ole Opry. Często wychodzili na scenę na kilka utworów by zagrać wspólnie z zespołem, który akurat występował w klubie. W ten sposób powstało miejsce gdzie można posłuchać tego co najlepsze bluegrass na do zaoferowania słuchaczom.

Wszystkie Drogi: Czy zespół The Steeldrivers lubi występować w The Station Inn? Brent Truitt: Tak, lubimy. Wszystkie Drogi: Dlaczego?

Brent Truitt: The Station Inn jest jednym z naszych ulubionych miejsc koncertów. Jest przytulnie i dźwięk jest bardzo dobry, przyjemny Grywam tam od 1984 r. Przyjaźnimy się z właścicielem i z wszystkimi, którzy tam pracują Wszystkie Drogi: Jaki jest sekret popularności tego miejsca? Brent Truitt: The Station Inn stało się sławne na przestrzeni lat dlatego, że jest to wspaniałe miejsce do słuchania muzyki.Wielu z pośród najlepszych muzyków na naszej planecie występuje w Station Inn regularnie! Wszystkie Drogi: Czy bywasz tam także na koncertach innych artystów? Brent Truitt: Nie bardzo, ale kiedyś… bardzo często. Byłem świadkiem wielu niesamowitych wieczorów muzycznych w Station Inn. W 1984 roku widziałem Petera Rowana z Royem Husky Jr, Samem Bushem, Markiem O'Connorem i Jerrym Douglasem jako zespołem. Kilka tygodni później sam grałem tam z Peterem, Royem, Vassarem Clementsem i Alanem O'Bryantem. Potem wielokrotnie jeszcze występowałem z Vassarem w Station Inn

Wszystkie Drogi: Uczestniczysz w niedzielnych, bluegrassowych jam sessions? Brent Truitt: Teraz nie. Pomiędzy obowiązkami związanymi z trasami The Steeldrivers, byciem producentem, muzykiem, prowadzącym działalność gospodarczą, a co najważniejsze, przy byciu ojcem i mężem - zwyczajnie nie mam czasu (lub energii) by jeździć tam jeszcze w niedzielne wieczory! Wszystkie Drogi: Co trzeba konicznie zamówić przy barze? Brent Truitt: Piwo i pizzę! (fot. archiwum Station Inn)

wspólne wyjścia, rozmowy, jak i słuchanie ich koncertów, w okresie kiedy zajmujemy się „przed-produkcją”. To zawsze dobrze poznać się trochę nawzajem!

Wszystkie Drogi rozpoczynają swoją przygodę z własną stroną internetową.

Sądzę też, że utrzymywanie spokoju, opanowania i humorystyczne podejście także mogą pomóc. Producent powinien umieć dostroić się do poziomu komfortu artystów z którymi pracuje.

Co poniedziałek proponujemy wideo tygodnia, poza tym tworzymy archiwum numerów, polecamy rzeczy ciekawe i warte poznania w blogu „Amerykańskie konteksty” Zapraszamy na: www.wszystkiedrogi.eu

(fot. Robert Kashmiri)

Str. 7


Wszystkie Drogi nr 2/2013 (2)