Page 1


Modlitwa za Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Toruńskiej O Panie Jezu, skieruj swoje wejrzenie na nasze Wyższe Seminarium Duchowne w Toruniu, gdzie w pobożności i wiedzy wzrastają przyszli kapłani Twojego Kościoła. Biskupowi i przełożonym Seminarium daj, Panie, łaskę prawdziwej mądrości w wyborze kandydatów do  posługi kapłańskiej oraz do wychowania ich ze stanowczością i miłością w cnocie i wiedzy. Dzieciom i młodzieży udziel światła rozeznania, że  ich  powołanie i odpowiedź na nie pochodzi całkowicie od Ciebie. Spraw, aby ochoczo przyjęli wezwanie do pójścia za Tobą. W rodzinach kleryków i dobroczyńców Seminarium pomnóż Twoją łaskę tak, żeby wielkość powołania kapłańskiego była należycie zrozumiana i doceniana przez  wszystkich. Który żyjesz i  królujesz na wieki wieków. Amen.

Na okładce: fragment tryptyku autorstwa niderlandzkiego malarza Hansa Memlinga. Dzieło znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku.


SPIS TREŚCI WIADOMOŚCI Zakończenie peregrynacji Zmiana personalna Okres propedeutyczny kursu pierwszego Rekolekcje przed rozpoczęciem roku seminaryjnego Obłóczyny Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego  Ks. Bpa Adolfa Piotra Szelążka

DRODZY CZYTELNICY! 4 5 6 7 9 9

U ŹRÓDŁA – LITURGIA Spowiedź generalna - czy to ma sens? Liturgia poświęcenia kościoła

11 16

WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA Encyklika "Lumen Fidei" Podsumowanie roku wiary

19 24

WARTO! Nasze lektury

25

MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ Pójść za Jezusem Odnaleść powołanie Pokora Maryi

27 28 29

Z OBIEKTYWEM W DIECEZJI Parafia pw. Podwyższenia Krzyża  Świętego w Grudziądzu Parafia pw. św. Jana Chrzciciela i św. Michała Archanioła w Lubawie

30

Po długiej wakacyjnej przerwie oddajemy do Waszych rąk nowy numer naszego kleryckiego czasopisma. W listopadowym miesiącu, kojarzącym się z przemijaniem, egzystencjalnymi pytaniami, ponurym nastrojem, chłodem na dworze i przede wszystkim wizytami na grobach naszych bliskich zmarłych, chcemy zaproponować Wam rozważanie słów z "Hymnu o miłości" św. Pawła: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak sam zostałem poznany” (1Kor 13,12). Spójrzmy, perspektywa spraw ostatecznych daje nadzieję. W życiu ziemskim nigdy nie osiągniemy doskonałości, pełni poznania. A czyż ową „pełnią poznania”, nie będzie właśnie oglądanie oblicza Boga twarzą w twarz? Życzymy Wam, zatem, by listopadowy czas napawał Was optymizmem na myśl o życiu wiecznym, oddalał smutek i prz gnębienie. Niech w tym pomocny będzie Wam, Drodzy Czytelnicy, ten oto numer "Sługi"! Szczęść Boże!

32

Zespół redakcyjny

Redagują: Mateusz Chudziński (red. naczelny), Paweł Cieczko (zastępca red.), Stanisław Szczęsny, Janusz Grosanc (red. techniczni), Piotr Śliwiński, Karol Stanewicz (foto) Asystent kościelny: ks. Leszek Stefański Adres redakcji: Sługa, pl. bł. ks. phm. Stefana W. Frelichowskiego 1, 87-100 Toruń Adres e-mail: sluga@wsdtorun.pl Adres strony internetowej: http://www.wsdtorun.pl Druk: DRUK-TOR S.C., ul. Nieszawska 33, 87-100 Toruń Nakład: 2 200 egz.

3


WIADOMOŚCI

Zakończenie peregrynacji Peregrynacja Jasnogórskiego Wizerunku Matki Bożej w diecezji toruńskiej dobiegła końca w niedzielę, 15 września. Uroczyste pożegnanie Obrazu Nawiedzenia rozpoczęło się o godz. 16.00 w Toruniu, na placu przy świątyni oo. Paulinów, gdzie też rozpoczęła się peregrynacja. Plac celebry wypełniły rzesze wiernych, którzy przybyli z terenu całej diecezji. Mszy św. koncelebrowanej przez kilkuset kapłanów przewodniczył Prymas Senior abp Henryk Muszyński. Homilię wygłosił biskup toruński Andrzej Suski. Podkreślił, że podczas peregrynacji obrazu prosiliśmy Maryję, by prowadziła nas drogą wiary, zwłaszcza teraz, gdy jest ona wystawiana na próby i zagrożenia. Rok Wiary, obchodzony w Kościele powszechnym, przeżywaliśmy razem z Maryją, która dała nam przykład wiary ufnej i żywej, czyli przekładanej na nasze życie i codzienność – zaznaczył bp Andrzej Suski. Pasterz naszej diecezji podkreślił, że trudno dzisiaj mówić o owocach peregrynacji, ponieważ rodzą się one w głębi ludzkich serc. Jednak niewątpliwie ożywienie wiary jest tym, co daje się zauważyć wędrując niczym pielgrzym od parafii do parafii. Wierni nie tylko pięknie przystroili swoje domy i ulice, ale nade wszystko postarali się o pięknie ustrojone serca. Liczny udział w rekolekcjach przygotowujących nawiedzenie, spowiedzi i Komunie św., doświadczenie piękna i mocy modlitwy, stągwie napełniane zapisami zawierzeń, podziękowań, próśb i zobowiązań do lepszego życia – 4

to świadectwa o wielkiej miłości do Chrystusa i Jego Matki. W uroczystej procesji przedstawiciele wszystkich parafii diecezji przynieśli do ołtarza stągwie, które podczas nawiedzenia zapełniały się modlitwami, dziękczynieniami, prośbami, zawierzeniami i postanowieniami. Stągwie symbolicznie nawiązywały do wydarzenia z Kany Galilejskiej. Wierni prosiliby tak jak w Kanie Jezus dokonał cudu przemiany ich serc.

Na zakończenie bp Andrzej Suski ponowił wołanie rozpoczynające peregrynację w diecezji – „Nieustającą pomoc nam okaż i drogą wiary Matko nas prowadź”. Słowa te zaczerpnięte są z hymnu peregrynacji, do którego słowa ułożył Bp Józef Zawitkowski, a muzykę skomponował ks. Wiesław Kądziela. Słowa wdzięczności i zawierzenia Matce Bożej wypowiedzieli: przedstawiciele rodzin - państwo Rozynkowscy z dziećmi, prezydent Torunia Michał Zaleski oraz przedstawiciel marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Stanisław Kopyść. kl. Mateusz Chudziński, rok III


WIADOMOŚCI

Zmiana personalna Nowy rok formacyjny 2013/2014 przyniósł zmiany w naszej wspólnocie seminaryjnej. Z dniem 15 sierpnia 2013 roku ks. bp Andrzej Suski wydanym dekretem powołał ks. Leszka Stefańskiego na funkcję wicerektora do spraw wychowania w WSD. Do tej pory funkcję tę pełnił ks. dr Marcin Staniszewski, który po blisko sześcioletniej posłudze w seminarium został proboszczem w parafii św. Jana Chrzciciela i św. Michała Archanioła w Lubawie. Ks. Leszek Stefański urodził się 26 grudnia 1976 roku w Nieżywięciu. Tu również przez okres sześciu lat uczęszczał do Szkoły Podstawowej. Następnie wraz z rodziną przeprowadził się do Golubia-Dobrzynia, gdzie kontynuował naukę Szkole Podstawowej nr 2. W 1995 roku ukończył Liceum Ogólnokształcące w Golubiu-Dobrzyniu uzyskując świadectwo dojrzałości. Poczym wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu. Napisał i obronił pracę magisterską z patrologii pod kierunkiem ks. prof. dr hab. Franciszka Drączkowskiego pt. „ Miłość – Agape w mowach św. Grzegorza z Nazjanzu”. Święcenia prezbiteratu otrzymał 16 czerwca 2001 roku z rąk ks. bpa Andrzeja Suskiego. W latach 2001 – 2003 pełnił funkcję wikariusza w parafii pw. św. Mikołaja w Grudziądzu. W 2003 roku ks. bp Andrzej skierował ks. Leszka na studia z zakresu filozofii w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Studia zakończył tytułem magistra filozofii broniąc pracę pt. „Intuicjonistyczna lo-

gika zdań a niektóre współczesne systemy logiki modalnej”, której promotorem był prof. dr hab. Stanisław Kiczuk. Lata 2007 – 2011 to czas filozoficznych studiów doktoranckich w KUL-u. Jednocześnie w latach od 2003 do 2010 roku ks. Leszek jako student KUL pomagał duszpastersko choremu na nowotwór ks. kan. Romanowi Cieczyńskiemu w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny Kiełbasinie. Od śmierci księdza kanonika tj. od grudnia 2010 do września 2011 roku był duszpasterzem tejże parafii. Następnie do sierpnia 2013 roku przebywał na stypendium Episkopatu Polski w Paryżu, gdzie pracował nad swoim doktoratem pt. „Jerzego Kalinowskiego koncepcja prawdziwości zadań moralnych”. W czasie pobytu we Francji wspomagał duszpastersko ks. Andrzeja Kołodziejczyka – duszpasterza polonijnego przy kaplicy Matki Bożej Królowej Rodzin na Belleville w Paryżu. Przez wiele lat posługi kapłańskiej współpracował z Ruchem Światło – Życie, Chórem KUL, organizował także wyjazdy do Taizé. Ks. Leszka Stefańskiego zawierzamy patronowi WSD - bł. Stefanowi Wincentemu Frelichowskiemu, prosząc o orędownictwo u Najwyższego kapłana Jezusa Chrystusa oraz życzymy wszystkiego dobrego w pełnieniu funkcji wicerektora WSD. kl. Karol Stanewicz, rok II

5


WIADOMOŚCI

Okres propedeutyczny kursu pierwszego W dniach od 2. do 16. września w toruńskim seminarium odbył się turnus propedeutyczny dla kandydatów na pierwszy rok. W ramach tego okresu kandydaci mogli poznać przełożonych, życie seminaryjne, a także zapoznać się i nawiązać pierwsze znajomości. Chcąc twierdząco odpowiedzieć na zaproszenie Pana Jezusa, by wypłynąć na głębię, do Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu zgłosiło się 14 kandydatów z całej diecezji: 1.Chyła Sebastaian z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Grudziądzu

10.Waśkowski Patryk z parafii św. Mikołaja Biskupa w Chełmży 11.Wiśniewski Mateusz z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grudziądzu 12.Wronecki Tomasz z parafii Chrystusa Króla w Toruniu 13.Zdanowski Patryk z parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Brodnicy 14.Ziółkowski Jędrzej z parafii św. Mikołaja Biskupa w Chełmży.

Kandydaci do kapłaństwa przeżyli w czasie turnusu propedeutycznego swoiste rekolekcje. Mogli przeżyć pewnego 2.Gliński Dawid z parafii Miłosierdzia Borodzaju „ wstęp wstępu” przed spotkażego i św. Faustyny w Toruniu niem z bracią klerycką od październi3.Gładyszewski Leopold z parafii św. Anny ka. Codziennie uczestniczyli we Mszy w Radzyniu Chełmińskim Świętej, którą przygotowywali, a także 4.Gurzyński Michał z parafii Podwyższe- od strony liturgicznej, mówiąc żargonem seminaryjnym „obstawiali”. Nie odbyło nia Krzyża Świętego w Grudziądzu się także bez konferencji, podczas któ5.Kopeć Jakub z parafii św. Apostołów rych mogli wzrastać duchowo jak i poSzymona i Judy Tadeusza w Wąbrzeźnie głębiać swoją wiedzę. Oprócz codzien6.Krajewski Michał z parafii Podwyższenia nych obowiązków były też przyjemności. Krzyża Świętego w Grudziądzu Wraz z wicerektorem ks. Leszkiem Ste7.Mąka Tymoteusz z parafii Najświętsze- fańskim oraz ojcem duchownym ks. Andrzejem Kowalskim kandydaci udali się go Serca Pana Jezusa w Grudziądzu na tygodniowy pobyt w Beskid Sądecki, 8.Nowak Maciej z parafii Matki Bożej Kró- a konkretniej do Krynicy Zdroju, gdzie lowej Polski w Toruniu na ten czas zamieszkali w Domu Zakonnym 9.Skiżyński Piotr z parafii św. Katarzyny Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Nie Aleksandryjskiej i bł. Męczenników Dział- zabrakło wielu górskich wędrówek, jak dowskich abpa Antoniego Juliana Nowo- i spływu kajakowo-pontonowego. Oprócz wiejskiego i bpa Leona Wetmańskiego możliwości podziwiania zapierających dech w piersiach krajobrazach górskich, w Działdowie dane było im zwiedzanie zabytkowych 6


WIADOMOŚCI cerkwi – bardzo licznych na tym terenie. rozpocząć oficjalnie „przygodę życia”, Była to także okazja do spotkania z bogatą by móc rozpocząć pierwszy rok formacyjhistorią naszego Kościoła oraz Ojczyzny. ny. Po wielu radościach wrócili do Torunia z zapałem i ochotą do pracy, by móc kl. Maciej Nowak, rok I

Rekolekcje przed rozpoczęciem roku seminaryjnego Nadszedł czas kleryckich powrotów z wakacji, choć w sercach są jeszcze wyjazdy, spotkania, przygody… By wejść w doświadczenie spotkania z Bogiem i odnowić swoje serce na drodze duchowej wędrówki, potrzebny jest czas zatrzymania, czas rekolekcji. Ten czas odgrywa ważną rolę dla każdego z nas, bez względu na pełnioną funkcję i stan: dla księdza, siostry zakonnej, kleryka czy wiernego świeckiego. Rekolekcje są po to, aby zostawić ślad w sercu, „wyryć widzialny znak na duszy”. Wymagają otwarcia się na słowo samego Pana Boga. Rekolekcje muszą „boleć” - oczekują od nas poświęcenia swojego czasu, zmagania się z fizycznością. To co słyszę, ma we mnie wzbudzić potrzebę refleksji; mam odkryć prawdę o sobie w Bożym Słowie. A Bóg nie zawsze mówi nam rzeczy łatwe i przyjemne. Mam zauważyć swój grzech, słabość, niedomaganie. Rekolekcje są swoistą

konfrontacją powołania z tym, co mówi do mnie Jezus. Każdy z nas czuje, że powinien zatrzymać się, wyciszyć, posłuchać Pana Boga. Warto w tym miejscu postawić pytania: Jakie jest moje serce? Czy należy ono do Jezusa? Czy może do kogoś lub czegoś innego? W seminarium rekolekcje na początku roku to szczególny czas wyciszenia i medytacji, rozeznawania drogi życiowej oraz powołania. To wyjątkowy czas dla roku trzeciego, gdyż rekolekcje kończą się przyjęciem daru, jakim jest strój duchowny – sutanna. Dla pierwszego roku to czas wejścia w nowe doświadczenia, w rzeczywistość wspólnoty seminaryjnej. Przeżywając rekolekcje w Roku Wiary prowadzący skierował uwagę ku dwóm fragmentom z Pisma Świętego: Ewangelii według św. Łukasza - „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (por. Łk 18,8) - oraz Drugiego Listu św. Pawła do Koryntian 7


WIADOMOŚCI „Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była przeogromna moc, a nie z nas.” (por. 2 Kor 4,7) Charakterystycznym znakiem dla chrześcijanina jest znak krzyża. W tym znaku znajduje się obraz Trójcy Świętej: Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Rekolekcjonista ks. Roman Trzciński zatrzymał się nad tymi trzema Osobami Boskimi. Bóg jako Ojciec i ja jako Jego ukochane dziecko Warto postawić pytanie: Jaki obraz Boga Ojca noszę w swoim sercu? Ta nauka rekolekcyjna i treści w niej przekazane miały ukierunkować nas na to, byśmy poczuli się prawdziwymi dziećmi Bożymi. Byśmy żyli w przekonaniu, że jesteśmy kochani! Każdy mężczyzna to symbol męskości i odpowiedzialności, ale również ojcostwa. Mężczyzna jest stworzony do ojcostwa biologicznego, ale również duchowego. Każdy kapłan powinien być ojcem duchownym dla tych, których Pan postawi na Jego drodze. Jezus Chrystus jako mój Pan i Zbawiciel. Zakorzenienie się w Panu prowadzi do przekonania, że Jezus Chrystus jest jedyną drogą, prawdą i życiem. Kto spotyka Jezusa w swoim życiu, nie przechodzi obok Niego obojętnie i jest gotowy na słuchanie. Wiara w Jezusa zaczyna się tam, gdzie wyrażamy Mu swoje zaufanie i gotowość pójścia Jego drogą, gdyż On „ma słowa życia wiecznego.” Kto świadomie, z konsekwencją i odpowiedzialnością wypowiada słowa: „Jezu, chcę być Twoim sługą nieużytecznym” podejmuje prawdziwą decyzję powierzenia Jemu 8

swojego życia. Duch Święty jako uświęciciel i dawca radości. To wzbudza potrzebę wzywania Ducha Świętego po to, by rozeznawać sprawy życiowe. Zachęta ze strony Rekolekcjonisty – byśmy wzbudzali w naszych sercach pragnienie Ducha Świętego, by On napełniał nas swoją radością i mocą wybrzmiała bardzo wyraźnie podczas nauk o Duchu Świętym. Zaprośmy Ducha Świętego do swojego życia: Ducha Pocieszyciela i Ducha Prawdy! Czas rekolekcji minął bardzo szybko, dlatego z całego serca zachęcam każdego, by czas rekolekcji szczególnie przeżywać jako ogromny dar Bożej Miłości do nas i czas który jest nam dany i zadany. Nie można przegapić tego momentu, by nie przejść obok Jezusa obojętnie. Czas rekolekcji należy w całości oddać na własność Bogu, otworzyć swoje serce i współpracować z kierowanym słowem i obecnością w Najświętszym Sakramencie ołtarza. Jezus daje nam wiarę, niewysłowiony dar, który ma moc ocalenia naszych serc. Bezgraniczna wiara, z którą zwracamy się do Chrystusa, pozwala nam mieć nadzieję, że Jego miłość wobec nas otwiera skarbiec łask, by nas nimi obdarzać zgodnie z wolą Ojca, który jako jedyny zna nasze pełne dobro, jakim jest zbawienie. Czas rekolekcji zakończyliśmy uroczystą Mszą Świętą rozpoczynającą zarazem rok formacji w naszej wspólnocie seminaryjnej. Daj Panie Boże, by nie był to zmarnowany rok, ale rok wzrostu w łasce u Ciebie i u ludzi. kl. Michał Gurzyński, rok I


WIADOMOŚCI

Obłóczyny „Sutanna nie jest ubiorem w szeregu innych strojów, ale jest wyznaniem wiary przed ludźmi, jest odważnym świadectwem danym Chrystusowi, jest przyznaniem się do Kościoła”. (Stefan kard. Wyszyński) Wspólnota Seminaryjna w poniedziałek 30 września przeżywała szczególny moment w życiu siedmiu alumnów z kursu III, którzy otrzymali strój duchowny (sutanny). Uroczysty obrzęd obłóczyn, połączony z Immatrykulacją alumnów kursu I miał miejsce w czasie Mszy Świętej w kaplicy Błogosławionego Stefana Wincentego Frelichowskiego, której przewodniczył ks. kan. dr hab. Dariusz Zagórski, prof. UMK - Rektor naszego seminarium. Przyjęcie stroju duchownego z pewnością dla każdego alumna jest wydarzeniem wyjątkowym. Nie tylko dlatego, że zmienia się nasza gardero-

ba, ale poprzez włożenie sutanny zamyka się pewien rozdział w naszym życiu i otwiera kolejny. Dwa pierwsze lata przebywania w seminarium są bowiem czasem rozeznania, czy obrana przeze mnie „droga” jest rzeczywiście moim powołaniem. Włożenie zatem sutanny jest pewnego rodzaju znakiem (zarówno dla mnie jak i otaczających mnie ludzi), krokiem naprzód w drodze do kapłaństwa. I tak siódemka braci z kursu trzeciego chce swoim strojem dawać świadectwo wszystkim ludziom, pragnąć wyznawać, że zaufali Jezusowi i nieustannie chcę za Nim podążać. Pragnę odznaczać się gorliwością w miłości wobec każdego człowieka oraz wykazywać nieustanną gotowość do służby na wzór Chrystusa Sługi. kl. Mateusz Nadzieja, rok III

Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Ks. Bpa Adolfa Piotra Szelążka W niedzielę 6 października 2013 roku w kościele p.w. św. Jakuba w Toruniu miała miejsce uroczysta Msza święta otwierająca proces beatyfikacyjny Sługi Bożego Bpa Adolfa Piotra Szelążka. Mimo tego, że Bp Szelążek był związany z naszą diecezją, większość wiernych tak naprawdę nie wiem kim on był. W tym miejscu chciałbym wszystkim czytelnikom przedstawić krótką biografię tego kandydata na ołtarze. Biskup Adolf Piotr Szelążek był synem Stanisława i Eleonory z Dobraczyń-

skich. Ukończył gimnazjum w Siedlcach i seminarium duchowne w Płocku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1888 tamże. Studiował na Akademii Duchownej w Petersburgu. Był profesorem seminarium duchownego w Płocku i Petersburgu. W Płocku pracował także przy konsystorzu. Był członkiem kapituły katedralnej, prezesem Towarzystwa Dobroczynności, rektorem seminarium. 29 lipca 1918 został mianowany biskupem pomocniczym diecezji płockiej i biskupem tytularnym Barki. 9


WIADOMOŚCI Sakrę biskupią otrzymał 24 listopada 1918. Na stolicę biskupią w Łucku został przeniesiony 14 grudnia 1925. Ingres do katedry odbył 24 lutego 1926. Został mianowany radcą rzymskiej Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich.

W latach 1918–1924 był radcą w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, następnie naczelnikiem wydziału katolickiego. W 1920 brał udział w konferencji pokojowej w Rydze jako ekspert ds. majątkowych Kościoła katolickiego. W 1925 współpracował przy zawieraniu konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską jako przedstawiciel Episkopatu Polski. Latem 1944 mianował administratorów apostolskich dla dawnych diecezji kamienieckiej i żytomierskiej, którzy wraz z kilkoma jeszcze kapłanami rozpoczęli pracę duszpasterską, korzystając z kościołów otwartych podczas niemieckiej okupacji Ukrainy. Sytuacja ta nie trwała długo. Już w styczniu 1945 po przesunięciu frontu na Zachód został aresztowany przez NKWD. Oprócz niego aresztowani zostali 10

księża kapituły łuckiej i księża pracujący w Żytomierzu. Wszyscy zostali oskarżeni o szpiegostwo na rzecz Watykanu. Szelążek był więziony w Kijowie. Po wojnie w 1946 został deportowany z diecezji w granice Polski, ostatnie lata życia spędził w Bierzgłowie koło Torunia. Pochowany został w kościele św. Jakuba w Toruniu. Na otwarcie procesu beatyfikacyjnego przybyli do Torunia: liczni kapłani, nie tylko z diecezji toruńskiej, ale także z diecezji ełckiej, płockiej, siedleckiej, ojcowie karmelici z Krakowa, Lublina i Poznania oraz księża z Ukrainy z diecezji łuckiej, rodzina księdza biskupa Szelążka z Łodzi, Starogardu Gdańskiego, Wrocławia oraz ze Stanów Zjednoczonych, prezydent miasta Torunia, władze samorządowe ze Stoczka Łukowskiego oraz pielgrzymi ze Stoczka Łukowskiego i z Podkowy Leśnej, miejsca, w którym znajduje się dom generalny Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Pasterz diecezji toruńskiej Ks. Bp Andrzej Suski w kazaniu opisał Ks. Bpa Szelążka odwołując się do słów Ewangelii o dobrym pasterzu, który daje życie swoje za owce. Bp Andrzej mówił też o miłości sługi Bożego do Boga, Kościoła i swojej Ojczyzny. Po uroczystej Eucharystii miało miejsce miało miejsce zaprzysiężenie Trybunału powołanego do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego na etapie diecezjalnym. Po południu zaproszeni goście, siostry zakonne i kapłani spotkali się z Ks. Bpem Andrzejem Suskim na wspólnym obiedzie w refektarzu WSD w Toruniu. kl. Paweł Malinowski, rok III


U ŹRÓDŁA – LITURGIA

Spowiedź generalna - czy to ma sens? Nietrudno się domyśleć, że niewielu ludzi korzysta z takiej możliwości. Czy to dobrze, czy źle? Problem spowiedzi generalnej jest niezwykle trudny. Nie ma bowiem jakiegoś kanonu grzechów, które „zbierane do worka” – w określonym czasie – były by wystarczającą materią, aby przystąpić do takiej spowiedzi. Nie mniej jednak coraz więcej wierzących pragnie odbyć taką spowiedź. Jaka jest różnica między spowiedzią zwyczajną, (z okazji pierwszego piątku miesiąca, przed świętami, w jakiejś sytuacji np. z racji pogrzebu kogoś bliskiego, z porywu serca i stanu ducha po głębokim namyśle, wypływająca z pragnienia oczyszczenia swego sumienia) oraz wspomnianą spowiedzią generalną. Zdarzają się spowiedzi „generalne”, gdy ktoś przychodzi i mówi: „Ostatni raz byłem u spowiedzi 25 lat temu”. Nie jest to jednak spowiedź generalna w prawdziwym tego słowa znaczeniu, tylko zwyczajna. Różnica polega na tym, że ten, kto odbywa spowiedź generalną, wcześniej spowiadał się regularnie. Na spowiedzi

generalnej spowiada się z tych 25 lat, ale nie dlatego, że ostatni raz u spowiedzi był ćwierć wieku temu. Czym jest istota spowiedzi generalnej? Spowiedź generalna, czyli spowiedź z całego życia, albo z dłuższego okresu życia, praktykowana była w Kościele od samego początku. Wielu świętych i błogosławionych zalecało korzystanie z Sakramentu pokuty i pojednania, który obejmowałby całe dotychczasowe życie penitenta. Św. Tomasz z Akwinu uważał, że „dobrowolne spowiedzi generalne z dawnych, już odpuszczonych grzechów, są bardzo pożyteczne, przyczyniają się bowiem do odpuszczenia kar doczesnych za grzechy.” Św. Ignacy Loyola (1491-1556) odegrał szczególną rolę w propagowaniu spowiedzi generalnej, m.in. poprzez swoją książkę "Ćwiczeń duchowych", która, choć mała objętością lecz pełna niebieskiej mądrości, nabrała jeszcze większego znaczenia duszpasterskiego od momentu jej oficjalnego zatwierdzenia przez Papieża Pawła III 11


U ŹRÓDŁA – LITURGIA w Breve „Pastoralis officii cura”, 31 lipca 1548 roku. Ignacy osobiście doświadczył błogosławionych skutków spowiedzi generalnej, najpierw jako nawracający się grzesznik, odbywając spowiedź z całego życia w Montserracie 21 marca 1522 roku, a po latach studiów i przyjęciu święceń kapłańskich, jako gorliwy spowiednik i kierownik duchowy. Również dzisiaj Ćwiczenia duchowe są uprzywilejowanym miejscem wyraźnej i znaczącej odnowy chrześcijańskiego życia sakramentalnego. Istotą spowiedzi generalnej jest: wyznanie grzechów z całego życia lub z długiego okresu czasu już wcześniej wyznanych lub – być może – na wcześniejszych spowiedziach zapomnianych lub przeoczonych. Do podstawowych aktów pokutnych penitenta w sakramencie spowiedzi, także generalnej, należą: rachunek sumienia, żal za grzechy, postanowienie poprawy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie. Dwa pierwsze zwracają pokutującego do jego grzesznej przeszłości, aby mógł oderwać się od popełnionego grzechu; zaś trzy kolejne kierują go ku przyszłości rodzącej się z miłosiernej miłości Boga wobec człowieka. Istotne akty pokutne penitenta nabierają jeszcze głębszej wymowy w spowiedzi generalnej, gdyż obejmują, szczególnie w rachunku sumienia, nie tylko jakiś okres, ale zazwyczaj jego całe dotychczasowe życie, dają głębsze poznanie grzechów i boleść z ich powodu, a także usposabiają do lepszego wzrostu w łasce i gorliwszego kroczenia drogą świętości. Rachunek sumienia jest ważnym elementem każdej spowiedzi świętej. W spowiedzi generalnej nabiera szczegól12

nego znaczenia, gdyż obejmuje wszystkie grzechy ciężkie i lekkie jakie dana osoba popełniła w całym dotychczasowym życiu. „Człowiek, który pragnie wyspowiadać się z całego życia chce zobaczyć z pomocą łaski Ducha Świętego wszystko, czym obraził nieskończenie dobrego Pana Boga, a przez to zranił siebie oraz siostry i braci w Kościele. Nie może to być mechaniczne rachowanie się z przeszłością, niemalże matematyczne wyliczanie wszystkich grzechów i uchybień, bez odniesienia do obecności osoby miłosiernego Boga Ojca.”(„Książka o spowiedzi”, ks. Jan Kuźniar). W rachunku sumienia najistotniejsze jest żywe przekonanie, że Bóg patrzy na mnie jako grzesznika z miłością i właśnie dlatego chcę Mu powierzyć wszystko, co oddzielało mnie od Miłości. W atmosferze uprzedzającej i darmowej miłości Boga Ojca wobec grzesznika, najpełniej objawionej w Jezusie Chrystusie, w obliczu nieskończonej dobroci Pana Boga i obrzydliwości każdego popełnionego grzechu, rodzi się w penitencie szczere i głębokie uczucie żalu. „Żal jest tym większy, im penitent bardziej wpatruje się w Miłość, którą obraził i w brzydotę swoich grzechów, tak licznie popełnionych w całym życiu.” ( „Spowiedź generalna” o. Wacław Królikowski). Z pomocą łaski Bożej widzi wyraźniej jak wielka przepaść istnieje pomiędzy Bożą dobrocią, a jego grzesznością. Jako grzeszne dziecko Boga Ojca postanawia zatem wrócić do Niego, aby powiedzieć: „Ojcze zgrzeszyłem…", aby wyznać wszystkie swoje grzechy. W spowiedzi generalnej najbardziej istotnym elementem jest samo wyznanie grzechów. Przypomi-


U ŹRÓDŁA – LITURGIA nanie sobie grzechów popełnionych w dotychczasowym życiu, odczuwanie wstrętu i obrzydliwości wobec każdego grzechu, przeżywanie dogłębnego zawstydzenia i szczerego żalu za wszystkie grzechy powinno być przeżywane w obecności nieskończenie miłosiernego Boga Ojca, który najpełniej objawił swoją miłość w Jezusie Chrystusie. „Tylko w obecności Jezusa Miłosiernego, w świetle łaski Ducha Świętego penitent może właściwie ocenić grzech, z prawdziwym bólem serca żałować za każdy z nich oraz mocno pragnąć, aby z pomocą łaski Bożej nie popełniać ich w przyszłości, używając w tym celu pewnych konkretnych środków.” („Spowiedź generalna” o. Wacław Królikowski). Penitent, postanawiając poprawę powinien zwrócić uwagę na to, do jakiej przemiany wzywa go Pan Bóg. W podjęciu takiego, czy innego postanowienia nie powinien kierować się stopniem trudności jego realizacji, lecz jedynie najświętszą wolą Pana Boga. Z jednej strony dane postanowienie nie może być podejmowane niejako na wyrost, zbyt ambitnie kształtowane przez wyobrażenia, że Pan Bóg wszystko w nas zdziała, co tylko zechcemy. Z drugiej strony przyzwyczajenia, lęk przed porażką,

czy brak zaufania w moc Bożej łaski nie mogą odciągać penitenta od podjęcia postanowienia. Postanowienia nie mogą być wciąż zmieniane, ale należy też uważać, czy nie są wciąż takie same. Wyznanie przed Bogiem Ojcem wszystkich grzechów, z pełnym zaufaniem i nadzieją, prowadzi penitenta do głębokiego przeżycia Bożego miłosierdzia, Jego miłości przebaczającej, która także uzdrawia. „Penitent, otrzymując w przebaczeniu Bożym nowe zdrowie i siły duchowe, postanawia jako na nowo radosne dziecko Boże żyć odtąd tylko dla Boga i Jego Kościoła, kroczyć drogą nakreśloną przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela.” (Numer: List 3/2013 „Spowiedź”). Ponieważ każdy grzech wyrządza krzywdę bliźniemu, dlatego należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajna sprawiedliwość. Ponadto grzech rani i osłabia samego grzesznika, a także jego relację z Bogiem i z drugim człowiekiem. Powinien zatem zrobić coś więcej, by naprawić swoje winy: powinien «zadośćuczynić» w odpowiedni sposób lub «odpokutować» za swoje grzechy. Zadośćuczynienie, pomimo iż jest bodaj najważniejszym warunkiem Sakramentu pokuty i pojednania z punktu widzenia praktycznego, jednak wydaje się być wyraźnie zaniedbane i złagodzone w naszych czasach. Ograniczone zostało jedynie do wypełnienia pokuty zadanej przez spowiednika. Zwykle poza tym nie przychodzi nam na myśl zadawać sobie samym jakichś umartwień, jako do13


U ŹRÓDŁA – LITURGIA pełnienie zadośćuczynienia. Istotę natomiast pełnego zadośćuczynienia wyrażają trzy słowa, które wskazują też na jego metodę: „wynagrodzenie, które odnosi się do stosunków z bliźnimi i ma swoje źródło w cnocie sprawiedliwości; odpokutowanie, które odnosi się do Boga, jest owocem cnoty pokuty i wypływa z miłości dziecięcej; oraz poprawa, która dotyczy naszego życia wewnętrznego, a która wymaga zarówno roztropności, jak i żarliwości.” (Numer: List 3/2013 „Spowiedź”). Jaki jest cel spowiedzi generalnej? Każda dobra spowiedź święta ma zazwyczaj na względzie potrójny cel: poznać siebie, dać poznać siebie oraz odmienić życie przez doświadczenie wewnętrznego uzdrowienia. Zasadniczym celem i skutkiem tego sakramentu jest pojednanie z Bogiem i Kościołem: „Sakrament pojednania z Bogiem daje prawdziwe «zmartwychwstanie duchowe», przywrócenie godności i dóbr życia dzieci Bożych. Najcenniejszym z tych dóbr jest przyjaźń z Bogiem.” Jest też pojednaniem z Kościołem, jak podkreśla Jan Paweł II: „Owo pojednanie się z Bogiem rodzi - można powiedzieć - dalsze pojednanie, które naprawiają inne rozdarcia spowodowane przez grzech: penitent, który uzyskał przebaczenie, jedna się z samym sobą w głębi własnego ja, odzyskując wewnętrzną prawdę; jedna się z braćmi, w jakiś sposób przezeń skrzywdzonymi i znieważonymi; jedna się z Kościołem, jedna się z całym stworzeniem.” (w. Nauczanie papieskie, t. III, 1, 1980). Mówiąc o celowości spowiedzi generalnej, obejmującej całe dotychczasowe życie penitenta należy zaznaczyć, iż dla jednych osób może ona być ko14

nieczna, innym może przynieść wielki pożytek, a dla innych może być ona wręcz szkodliwa. Spowiedź generalna jest konieczna dla tych, którzy w przeszłości poważnie zaniedbali jeden z istotnych warunków sakramentu pokuty, na przykład źle wyznali grzechy, świadomie pominęli jakiś grzech ciężki, czy też przystąpili do sakramentu pokuty bez żalu za grzechy albo bez postanowienia poprawy. W takim wypadku należałoby skorzystać ze spowiedzi generalnej, obejmującej ten okres życia penitenta, w którym odprawiane spowiedzi były nieważne, albo towarzyszył im wielki, paraliżujący lęk. Zatem, po odpowiednim przygotowaniu, należałoby jeszcze raz przystąpić do „źródeł miłosierdzia Bożego, aby w przelanej za nas i odradzającej na życie wieczne Krwi Chrystusa, naszego Zbawiciela dostąpić odpuszczenia wszystkich dotychczasowych grzechów i otrzymać łaskę wewnętrznego uzdrowienia.” (Numer: List 3/2013 „Spowiedź”). Pewną koniecznością odbycia spowiedzi generalnej może być też życzenie spowiednika, jako kierownika duchowego danej osoby, który doszedł do wniosku, że musi swym penitentem pokierować na nowy sposób (takie życzenie związane jest zawsze z jakimś kierownictwem), ale do tej pory miał możność poznać niektóre tylko wycinki jego życia i potrzebna mu jest większa jasność, głębszy wgląd. Spowiednik-kierownik duchowy musi jednak bardzo dobrze rozeznać daną sytuację, aby większe dobro stało się udziałem zarówno penitenta, jak i jego samego. Spowiedź generalna może się oka-


U ŹRÓDŁA – LITURGIA zać bardzo pożyteczna przed podjęciem ważnych decyzji życiowych, na przykład przed wstąpieniem do zakonu, czy seminarium, przed przyjęciem święceń kapłańskich, złożeniem wieczystych ślubów zakonnych, czy zawarciem sakramentu małżeństwa itp. Spowiedź generalna jak to ujął o. Piotr Jordan Śliwiński OFMcap „powinna być pomocą w jakimś konkretnym momencie naszego życia, a nie utrapieniem. Nie może być także rodzajem sportu duchowego.” Wreszcie spowiedź generalna dla niektórych osób nie jest wskazana, a nawet może być szkodliwa. Dotyczy to osób o szczególnej wrażliwości uczuciowej i moralnej, mających skłonności do skrupułów, czy nękanych głębszymi lękami. Takie osoby wyznają na spowiedzi wszystkie grzechy i bardzo dokładnie, zarówno co do ilości, jak i jakości popełnionych grzechów; żałują za nie i mają mocne postanowienie poprawy, a jednak wciąż wątpią w ważność takiej spowiedzi. Zadręczają się pytaniami, czy rzeczywiście wyznali wszystkie grzechy, przypominają sobie jakieś nowe, najczęściej lekkie przewinienia, którymi się zadręczają i dochodzą do wniosku, że muszą wyspowiadać się jeszcze raz od samego początku, powtarzając jeszcze raz wyznawane już grzechy. Czynią to w nadziei, że tym razem uzyskają jakże upragniony pokój ducha. Dla takich osób spowiedź generalna jest szkodliwa. Racją, dla której osoby nękane skrupułami nie powinny korzystać ze spowiedzi generalnej jest to, że zadręczenia i lęki jakie przeżywają nie są uzasadnione, lecz wyrastają z fałszywych wyobrażeń, które stają się coraz większe w miarę przypominania sobie

grzechów z przeszłości. Im bardziej takie osoby szukają pokoju serca na drodze powtarzanych samooskarżeń, tym bardziej oddalają się od upragnionego pokoju serca. Często jedynym rozwiązaniem wobec takich osób jest wyraźny zakaz spowiadania się z grzechów popełnionych w przeszłości. Często boimy się spowiedzi właśnie dlatego, że skupiamy się tylko na naszych grzechach i na tym, co negatywnego usłyszymy od spowiednika. Zapominamy o dziękczynieniu. Ojciec Mateusz Hinc OFMcap, jest przekonany, że istota dobrego rachunku sumienia zawarta jest w 1 Liście do Koryntian. Św. Paweł pisał w nim do pierwszych chrześcijan o tym, że każdy ma inne dary: jeden - dar mówienia językami, drugi - tłumaczenia ich, trzeci - służenia, czwarty - uzdrawiania itd. Mówi on że najważniejszym pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadawać, jest właśnie pytanie o to, jakie ja mam dary i czy służę nimi innym, bo mój dar nie jest tylko dla mnie, ale też dla wspólnoty, w której jestem. Jako grzesznik zrobiłem wiele rzeczy źle, ale dzięki moim darom zrobiłem też wiele dobra. Uważa on, że jeśli ktoś chce się wewnętrznie rozwijać, to od czasu do czasu dobrze, aby zrobił sobie taki generalny rachunek sumienia, aczkolwiek sam takiej spowiedzi generalnej nikomu nie zaleca. Dlaczego? Bo każda zwyczajna spowiedź jest spotkaniem z Bogiem, który wybacza grzechy. Jeżeli jednak ktoś chce, to oczywiście może przystąpić do spowiedzi generalnej, która oprócz najważ-niejszego wymiaru duchowego – ponownego zbliżenia się do Boga, który jest pełen miłosierdzia i potrafi wszystko przebaczyć - ma też wymiar 15


U ŹRÓDŁA – LITURGIA psychologiczny, czyli podsumowanie jakiegoś etapu w życiu. Taka spowiedź skłania nas do refleksji nad tym, czy zawsze dopełniliśmy zadośćuczynienia, czy naprawiliśmy to, co powinniśmy byli naprawić. Pamiętajmy, że pojednanie obejmuje nie tylko moją relację z Bogiem, ale także ze wszystkimi wokół i ze sobą samym. Moje grzechy mają wpływ na innych. Mamy różne dary, co oznacza, że powinniśmy sobie nimi nawzajem służyć. Jeżeli ja zgrzeszę, to mój grzech nie tylko osłabia mnie, ale też całą wspólnotę, w której żyję. Spowiedź generalna jest niezwykłą pomocą na drodze poznania, miłowania i naśladowania Jezusa Chry-

stusa. Odprawiana z całego życia lub z jakiegoś dłuższego okresu, na przykład przy okazji podejmowania ważnych decyzji życiowych, czy odprawianych rekolekcji, może mieć ogromny wpływ na pogłębienie naszego życia duchowego. Otwieramy się w niej jakby szerzej, bo z całym dotychczasowym życiem, na nieskończenie miłosiernego Boga Ojca, przyjmując w Jezusie Chrystusie, naszym Zbawicielu dary przebaczenia grzechów i uzdrowienia ran, które one zadają. Bardzo ważne jest jednak jak najlepsze przygotowanie się do takiej spowiedzi. kl. Marcin Szlesiński, rok IV

Liturgia poświęcenia kościoła Uroczyste poświęcenie kościoła i ołtarza, zalicza się do najważniejszych aktów liturgicznych i jest niewątpliwie przepięknym i bardzo bogatym w symbolikę wydarzeniem. Miejsce bowiem, gdzie gromadzi się wspólnota chrześcijańska, aby słuchać Słowa Bożego, zanosić modlitwy błagalne, wielbić Boga, a przede wszystkim sprawować sakramenty i gdzie przechowuje się Najświętszy Sakrament Eucharystii, „jest szczególnym obrazem Kościoła, Świątyni Boga, zbudowanej z żywych kamieni”. Zauważmy, że bardzo często tę uroczystość określa się błędnie mianem konsekracji, podczas gdy według obowiązujących dzisiaj norm prawnych, nie 16

można mówić o konsekracji kościoła, ale o jego dedykacji czy poświęceniu. Termin konsekracja jest używany wyłącznie w odniesieniu do osób, natomiast dedykacja do miejsc świętych. Stąd część pontyfikału rzymskiego zatytułowana Ordo dedicationis ecclesiae et altaris, (w polskim tłumaczeniu: Obrzędy poświęcenia kościoła i ołtarza) mówi wyraź-


U ŹRÓDŁA – LITURGIA nie o dedykacji kościoła. Dedykacja jest to Boża pieczęć, która potwierdza na zawsze wobec wszystkich, że jest to miejsce, które Pan Bóg szczególnie wybrał jako miejsce spotkania, przebaczenia, jako miejsce, w którym niebo spotyka się z ziemią. Ten akt potwierdza również godność człowieka, który wyszedł od Boga, jest Jego odblaskiem przez wolność, możliwość wyboru i zdolność do miłości. W obrzędzie poświęcenia kościoła, (w którym uczestniczyłem) występuje wiele symboli o głębokim znaczeniu. 1.Na początku Biskup Konsekrator święci wodę, ściany kościoła, ołtarz i wiernych. W tym akcie nawiązuje się do chrztu, który czyni z nas świątynię Ducha Świętego. 2.Po Liturgii Słowa następuje namaszczenie olejem ołtarza i ścian kościoła. Olej święci się w Wielki Czwartek w katedrze, matce wszystkich kościołów. Namaszczenie nawiązuje do tradycji Starego Testamentu, namaszczania proroków i królów. Wydarzenie to wiązało się z godnością osoby namaszczonej i określało jej powołanie oraz zadanie do spełnienia. Ołtarz namaszcza się, aby służył do sprawowania Najświętszej Ofiary. Przez namaszczenie krzyżmem ołtarz staje się symbolem Chrystusa, który przed wszystkimi został "Namaszczony" i tak jest nazwany. Ojciec przecież namaścił Go Duchem Świętym i ustanowił Najwyższym Kapłanem, aby na ołtarzu swego Ciała złożył w ofierze swoje życie za zbawienie wszystkich. Można umieścić w mensie ołtarza relikwie świętego, przy czym trzeba zadbać o ich autentyczność. Po namaszczeniu, ołtarz nakrywa się dwoma płótnami. Namaszcza się także ściany kościoła,

bo ma być tylko Bogu oddany i Jemu służyć jako Jego dom. Namaszczenie kościoła oznacza poświęcenie go dla kultu chrześcijańskiego całkowicie i na zawsze. Zgodnie z tradycją liturgiczną dokonuje się dwanaście namaszczeń albo -stosownie do warunków- cztery, przez co się zaznacza, że kościół jest obrazem świętego miasta Jeruzalem. Podczas widzialnego namaszczenia olejem dokonuje się namaszczenie niewidzialne Duchem Świętym. 3.Po namaszczeniu ołtarza i ścian kościoła następuje ich okadzenie; okadza się również wiernych. Czynności te symbolizują, że odtąd modlitwa, jak woń kadzidła, wznosić się do Boga. Świątynia ma być wypełniona modlitwą ludzi, którzy tu przychodzą. 4.Następnie dokonuje się uroczyste oświetlenie ołtarza i kościoła, zapalenie świec umieszczonych w tzw. Zacheuszkach. Zacheuszki są to płytki z symbolicznym krzyżykiem wmurowane w wewnętrzne ściany kościoła. Pod znakiem obowiązuje lampka lub świeca czy świecznik (również nazywany zacheuszkiem) zawieszony na ścianie. Nazwa pochodzi od celnika Zacheusza, który przyjął Jezusa Chrystusa w swoim domu, zaś liczba symbolizuje dwunastu apostołów. Ceremonia poświęcenia kościoła zastrzeżona jest dla biskupa i dokonywana według obrzędu, którego główne elementy powstały w liturgii gallikańskiej i rzymskiej między wiekiem IV a IX. Wówczas ceremonia składała się z trzech części. Poprzez pokropienie ścian budynku wodą święconą biskup obejmował go w posiadanie, by następnie odbyć procesję do wnętrza świątyni. 17


U ŹRÓDŁA – LITURGIA Po śpiewie hymnu Veni Creator wypisywał pastorałem na popiele alfabet grecki i łaciński. W kolejnej części za pomocą wody gregoriańskiej Ksiądz Biskup uświęcał wnętrze kościoła, po czym odmawiał prefację, w której błagał o wspomożenie Ducha Świętego. Woda gregoriańska to w Kościele katolickim jeden z czterech rodzajów wody święconej. Początkowo składała się z wody zmieszanej z winem, a od VIII w. także z solą i popiołem. Jej przygotowywanie zastrzeżone jest dla biskupa. Po modlitwie następowało właściwe poświęcenie murów poprzez namaszczenie olejem zacheuszków. Po namaszczeniu ołtarza spalano na nim kadzidło w czterech rogach i pośrodku. Każdy kościół posiada własne wezwanie. Tytuł nowo poświęconego kościoła z reguły powinien być wybrany już w momencie położenia kamienia węgielnego i później potwierdzony podczas obrzędu poświęcenia lub pobłogosławienia kościoła. Nadanie tytułu kościołowi można porównać do nadania imienia dziecku podczas chrztu. Tytułem kościoła może być: Przenajświętsza Trójca, Pan nasz Jezus Chrystus pod wezwaniem tajemnicy z Jego życia lub imienia już wprowadzonego do liturgii, Duch Święty, Najświętsza Maryja Panna pod jakimś wezwaniem w liturgii już przyjętym; święci Aniołowie, a także Święty wpisany w Martyrologium Rzymskim. Nie może być wybrana jako tytuł kościoła osoba Błogosławionego, którego obchód nie został jeszcze wprowadzony do zatwierdzonego kalendarza partykularnego. Tytuł kościoła powinien być tylko jeden, z wyjątkiem tych Świętych, którzy razem są umieszczeni w kalendarzu. Po dokonaniu dedykacji kościo18

ła jego tytułu nie wolno zmieniać (KPK, kan. 1218), chyba że Stolica Apostolska zezwoliła na to z poważnych przyczyn. Już w starożytności chrześcijanie podkreślali rocznice poświęcenia kościoła. Mówiono o dies natalis – dniu narodzin kościoła bądź bazyliki. W przypadku poświęcenia kościoła świętemu, bardzo często dzień rocznicy stawał się wspomnieniem danego świętego. Spośród rocznic, szczególne znaczenie zachowały: święto poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, Bazylik Najświętszej Maryi Panny Większej czy Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Szczególne znaczenie w liturgii posiada rocznica poświęcenia kościoła katedralnego. W katedrze toruńskiej obchodzimy ją 5 października w randze uroczystości. W każdym kościele zaś, którego data poświęcenia jest nieznana, uroczystość jej dedykacji obchodzi się w ostatnią niedzielę października. Uczestnictwo w liturgii w rocznicę poświęcenia bazyliki mniejszej, katedry, kościoła konkatedralnego czy kościoła parafialnego daje możliwość uzyskania odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami. W tym roku uroczystość rocznicy poświecenia katedry toruńskiej miała szczególny charakter, ponieważ związana była ze świętowaniem zakończenia wieloletnich prac renowacyjno – konserwatorskich oraz poświeceniem ołtarza Jana Pawła II. Wszystkim uczestnikom spotkania zarówno w Dworze Artusa, jak i na ofierze Mszy Świętej towarzyszyła radość i duma z Matki Kościołów naszej Diecezji, która odzyskała swój blask. kl. Jacek Wieczorek, rok IV


Mała galeria zdjęć:

Okres propedeutyczny kursu I (2-16.09.2013)

Obłóczyny kursu III (30.09.2013)

I


Immatrykulacja roku I (30.09.2013)

Inauguracja roku akademickiego na Wydziale Teologicznym (3.10.2013)

II


Rocznica poświęcenia Bazyliki Katedralnej (5.10.2013)

Otwarcie procesu beatyfikacyjnego Ks. Bpa Adolfa Piotra Szelążka - kościół p.w. św. Jakuba w Toruniu (6.10.2013)

III


Zjazd Służby Liturgicznej Ołtarza Diecezji Toruńskiej - Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu (12.10.2013)

Nabożeństwo fatimskie - kościół p.w. św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza w Toruniu (13.10.2013)

IV


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA

Encyklika „Lumen fidei” „Lumen fidei”(łac. Światło wiary) jest to pierwsza encyklika papieża Franciszka. Po encyklikach Benedykta XVI o miłości(„Deus caritas est”) i nadziei(„Caritas in veritate”), zgodnie z oczekiwaniami pierwsza encyklika nowego papieża dotyczy kolejnej cnoty teologalnej, jaką jest wiara. Jest to tym bardziej wymowne, gdyż zostaje ona wydana w ogłoszonym przez Benedykta XVI Roku Wiary. Już na wstępie encykliki wiara zostaje przedstawiona jako światło, oświecające życie człowieka i sprawiające, że widzi on lepiej swoją drogę. Papież zaznacza, że nie jest ona, jak twierdzi wielu współczesnych ludzi, subiektywnym światłem, które zdolne jest tylko chwilowo pocieszyć człowieka, lecz obiektywną rzeczywistością, którą można zaproponować każdemu człowiekowi. Obecni, gdy tak wielu ludzi zamyka się na to wielkie światło, trzeba na nowo odkryć niezbywalną wartość wiary. Rodzi się ona w spotkaniu z Bogiem Żywym, który zaprasza nas do relacji i wyjścia z odosobnionego „ja”, jednocześnie otwierając przed nami nowe horyzon-

ty. Bez tego spotkania nie ma prawdziwej wiary. Jednocześnie zauważamy, że to nie my jesteśmy jej pierwotnym źródłem, lecz Bóg, który objawił się w Jezusie Chrystusie. To On jest centrum naszej wiary. W pierwszym rozdziale encykliki papież pokazuję wiarę w historii zbawienia, zaczynając od naszego ojca w wierze, Abrahama. Bóg skierował do niego słowo, które on usłyszał i któremu zawierzył. Widzimy tutaj osobisty charakter wiary, który ukazuje fakt, że Bóg jest Bogiem osoby. Abraham zawierzając Bożej obietnicy otwiera drogę ku nieoczekiwanej przyszłości. Bóg proszący Abrahama, by całkowicie Mu się powierzył, jednocześnie objawia się jako źródło, od którego pochodzi wszelkie życie. Historia ludu Izraela kontynuuje drogę wiary Abrahama. Wiara jest dla niego wezwaniem do długiej wędrówki, by móc adorować Pana na Synaju i objąć w posiadanie Ziemię Obiecaną. Lud Boży podczas niej ulega jednak wielokrotnie pokusie niewiary. Jak zaznacza Papież, zamiast wierzyć w Boga, człowiek często woli czcić bożka, 19


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA który tak naprawdę jest tylko pretekstem do tego, by postawić samego siebie w centrum rzeczywistości. Prawdziwa bowiem wiara jest bezinteresownym darem Boga, który jednak wymaga pokory i odwagi, by zaufać i zawierzyć się i w ten sposób dostrzec świetlaną drogę spotkania między Bogiem i ludźmi, historię zbawienia. Pełnym wypełnianiem tej historii jest osoba Jezusa Chrystusa, Słowa Wcielonego. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, co jest najwyższym dowodem wiarygodności Jego miłości do nas. Właśnie w tej miłości wiara dostrzega fundament, na którym opiera się rzeczywistość i jej ostateczne przeznaczenie. Franciszek zaznacza jednak, że na fakt śmierci Jezusa należy spojrzeć w świetle Jego zmartwychwstania, bowiem „Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał daremna, jest nasza wiara”(1 Kor 15, 17). Gdyby miłość Ojca nie sprawiła, że Jezus powstał z martwych, nie byłaby miłością w pełni wiarygodną, zdolną oświecić również cienie śmierci. Papież zwraca uwagę także na pewien inny aspekt wiary: otóż wiara nie tylko patrzy na Jezusa, ale patrzy z punktu widzenia Jezusa, Jego oczami; jest uczestnictwem w jego sposobie patrzenia. Wierzący w tej perspektywie otrzymuje nowe istnienie, istnienie synowskie, staje się synem w Synu. W centrum tej nowej logiki wiary jest właśnie Chrystus. Wiara w Niego zbawia nas, ponieważ to w Nim życie otwiera się radykalnie na uprzedzającą nas Miłość i przemienia nas od wewnątrz, działa w nas i z nami. W wierze „ja” wierzącego poszerza się, by zamieszkał 20

w nim ktoś Inny, by żył w kimś Innym i w ten sposób jego życie poszerza się w Miłości. Tutaj ma swoje miejsce działanie Ducha Świętego. Ojciec Święty na koniec pierwszego rozdziału podkreśla eklezjalny wymiar wiary. Podkreśla, że chrześcijanie w wierze stanowią jedno, nie tracąc swojej indywidualności, a w służbie innym każdy zyskuje do końca własne życie. Drugi rozdział encykliki Franciszek rozpoczyna od pokazania relacji pomiędzy wiarą, a prawdą. Na podstawie fragmentu księgi Izajasza ukazuje, że wiara bez prawdy nie zbawia, nie daje pewności naszym krokom. Pozostaje wyłącznie piękną baśnią lub uczuciem, niezdolnym podtrzymywać na stałej drodze w życiu. Wiara jednak, ze względu na swoją wewnętrzną wieź z prawdą, może dać nowe światło, ponieważ pojmuje działanie Boga, który jest wierny swojemu przymierzu i swym obietnicom. Zrozumienie wiary rodzi się wtedy, gdy przyjmujemy wielką miłość Bożą, która nas przemienia wewnętrznie i daje nam nowe oczy, pozwalające widzieć rzeczywistość. Papież wskazuje właśnie na powiązanie pomiędzy prawdą, a miłością. Prawda, której szukamy, ta, która nadaje sens naszej drodze, oświeca nas, gdy jesteśmy dotknięci przez miłość. Otóż właśnie ciesząc się miłością, z jaką Bóg go wybrał i ustanowił jako naród, Izrael dochodzi do zrozumienia jedności planu Bożego, od początku aż do jego wypełnienia. Zważywszy na to, że poznane wiary związane jest z Przymierzem z Bogiem wiernym, który zacieśnia wieź miłości z człowiekiem i kieruje do niego Słowo, Biblia przedstawia je jako słuchanie „wiara rodzi się z tego


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA co się słyszy”(Rz 10, 17). Franciszek jednak zwraca również uwagę i na inny rodzaj poznania, jakim jest widzenie. Związek między widzeniem i słuchaniem jako narzędziami poznania wiary ukazuje na podstawie fragmentów Ewangelii św. Jana. Zaznacza, że syntezę słuchania i widzenia osiągamy, gdy za punkt wyjścia bierzemy konkretną osobę Jezusa, którego widzimy i słuchamy. Poznanie wiary nie zachęca nas do oglądania czysto wewnętrznej prawdy, jest prawdą skupioną na spotkaniu z Chrystusem, na kontemplacji Jego życia, na dostrzeganiu Jego obecności. Oprócz słuchania i patrzenia, wiara jest również dotykaniem. Przez swoje Wcielenie i przyjście do nas Jezus dotknął nas i dotyka również dzisiaj poprzez sakramenty. W ten sposób przemieniając nasze serce, pozwolił nam i nadal pozwala rozpoznać Go i wyznawać jako Syna Bożego. Ojciec Święty koncentruje się również na dialogu między wiarą, a rozumem. Przypomina encyklikę błogosławionego Jana Pawła II „Fides et Ratio”, dotyczącą tego tematu i pokazującą, że wiara i rozum się wzajemnie umacniają. Wiara pobudza zmysł krytyczny, ponieważ nie pozwala, by badania zadowalały się swymi formułami i pomaga im zrozumieć, że natura jest zawsze większa. Zachęcając do zdumienia wobec tajemnicy stworzenia, wiara poszerza horyzonty rozumu, by lepiej oświecić świat odsłaniający się przed badaniami naukowymi. Jak zaznacza Papież, światło wiary

oświeca również drogę tych wszystkich, którzy szukają Boga i wnosi swój chrześcijański wkład w dialog z wyznawcami różnych religii. Bóg zawsze wychodzi naprzeciw temu, kto szuka Go szczerym sercem. Ze względu na to, że wiara jest podobna do drogi, dotyczy ona również życia ludzi, którzy chociaż nie wierzą, pragną wierzyć i nie przestają szukać. Kto rusza w drogę, by czynić dobro, już zbliża się do Boga, już jest wspierany Jego pomocą, ponieważ to właśnie siła Bożego światła oświeca nasze oczy, gdy zmierzamy ku pełni miłości. Ostatnią kwestią podejmowaną w drugim rozdziale przez Franciszka jest związek zachodzący pomiędzy wiarą, a teologią. Wiara jest światłem, wzywa nas, by się w nią zagłębiać, aby lepiej poznać to, co kochamy. Teologia wobec tego nie jest możliwa bez wiary. Nie jest ona tylko słowem o Bogu, ale przede wszystkim przyjęciem i dążeniem do głębszego zrozumienia tego słowa, które Bóg do nas kieruje, słowa, które Bóg wypowiada o sobie. Rozdział trzeci encykliki dotyczy Kościoła jako wspólnoty ludzi wierzących. Ojciec Święty stwierdza, że ten, kto otworzył się na łaskę wiary, nie może zatrzymać tego daru dla siebie. Wiara przekazywana jest od osoby do osoby, podobnie jak płomień zapala się od innego płomienia. Przekazywanie wiary, jaśniejącej dla wszystkich ludzi w każdym zakątku, odbywa się również w czasie, z pokolenia na pokolenie. Przeszłość wiary, dzieło miłości Jezusa, które zrodziło w świecie nowe życie, dociera do nas w pamięci innych, świadków, jest zachowane i żywe w tym jednym podmiocie pamięci, jakim jest Kościół. Stąd nie można wierzyć sa21


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA memu. Wiara ze swej natury otwiera się na „my”, wydarza się zawsze we wspólnocie Kościoła. Dokonuje się to zgodnie z otwarciem cechującym miłość Bożą, która nie jest tylko relacją między Ojcem i Synem, między „ja” i „ty”, lecz w Duchu jest także „my”, wspólnotą osób. Jak każda rodzina, Kościół przekazuje swoim dzieciom to, co przechowuje w swojej pamięci. Tym co przekazuje się w Kościele jest nowe światło, rodzące się ze spotkania z Bogiem żywym. Do przekazywania tego światła istnieje specjalny środek, którym są sakramenty, sprawowane w liturgii Kościoła. Przekaz wiary dokonuje się najpierw przez chrzest. W chrzcie stajemy się nowym stworzeniem, przybranymi synami Bożymi, uczestnikami Boskiej natury, członkami Ciała Chrystusa. Działanie Chrystusa dotyka nas w naszej rzeczywistości osobowej, modyfikuje wszystkie nasze relacje, naszą konkretną sytuację w świecie i wszechświecie, otwierając nas na swoje życie w komunii. Wobec tego Papież przytaczając św. Augustyna, podkreśla, że rodzice są powołani nie tylko do dania dzieciom życia, ale też do prowadzenia ich do Boga, aby przez chrzest odrodziły się jako dzieci Boże i otrzymały dar wiary. Sakramentalna natura wiary ma swój najwyższy wyraz w Eucharystii. Jest ona cennym pokarmem dla wiary, spotkaniem z Chrystusem, obecnym w sposób realny przez najwyższy akt miłości, dar samego siebie, rodzący życie. Kościół przekazuje swoją pamięć również przez wyznanie wiary. Wszystkie prawdy, w które wierzymy, mówią o tajemnicy nowego życia wiary jako drodze komunii z Bogiem żywym. Istnieją również dwa inne waż22

ne elementy w wiernym przekazywaniu pamięci Kościoła. Pierwszy to Modlitwa Pańska, Ojcze nasz. Chrześcijanin uczy się w niej dzielić doświadczenie duchowe samego Chrystusa i zaczyna widzieć oczami Chrystusa. Drugi zaś element to Dekalog, który nie jest zbiorem zakazów, ale zawiera konkretne wskazania, pozwalające wyjść z pustyni „ja” i nawiązać dialog z Bogiem, dać się ogarnąć Jego miłosierdziu, aby nieść je innym. Razem istnieją więc cztery elementy, w których wyraża się skarb pamięci, przekazywanej przez Kościół: wyznanie wiary, sprawowanie sakramentów, droga Dekalogu i modlitwa. Następnie papież tłumaczy jedność wiary. Otóż, wiara jest jedna ze względu na jedność Boga, jak również przez to, że odnosi się do jednego Pana, Jezusa Chrystusa i wreszcie dlatego, że podziela ją cały Kościół. Zważywszy na to, że wiara jest jedna, powinna być wyznawana w całej jej czystości i pełni. Wszystkie prawdy łączą się w jedno i negowanie którejś z nich, choćby spośród tych, które mogą wydawać się mniej ważne, oznacza szkodzenie całości. Dla posługi jedności wiary i jej integralnemu przekazowi, Pan dał Kościołowi dar sukcesji apostolskiej. Dzięki jej pośrednictwu zagwarantowana jest ciągłość pamięci Kościoła i możliwe staje się bezpieczne czerpanie z czystego źródła, z którego rodzi się wiara. Ostatni rozdział encykliki Franciszek poświęca przedstawieniu wiary, jako fundamentu głębokich relacji pomiędzy ludźmi. Wiara oświeca relacje między ludzkie, ponieważ rodzi się z miłości i kieruje się dynamiką miłości Bożej. Dostrzega ich głęboki fundament i ostateczne


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA przeznaczenie w Bogu i w Jego miłości, dzięki temu oświeca sztukę budowania relacji między ludzkich, służąc dobru wspólnemu. Zatem, wiara jest dobrem dla wszystkich, jej światło nie oświeca tylko wnętrz Kościoła, lecz pomaga budować społeczności, tak by zmierzły ku przyszłości dającej nadzieję. Pierwszym środowiskiem, w którym wiara oświeca „miasto ludzkie”, jest rodzina, rodząca się z trwałego związku mężczyzny i kobiety w małżeństwie. Opierając się na miłości Boga, są oni w stanie przyrzec sobie wzajemną miłość gestem angażującym całe życie i przypominającym wiele cech wiary. Wiara pomaga też pojąć w całej głębi i bogactwie zrodzenie dzieci sprawiając, że uznajemy w nim stwórczą miłość, która daje nam i powierza tajemnicę nowej osoby. W rodzinie wiara towarzyszy wszystkim okresom życia, poczynając od dzieciństwa.. Pozwala ona odkryć wielkie wezwanie, powołanie do miłości i daje pewność, że ta miłość jest godna zaufania, że warto się jej powierzyć, ponieważ jej fundamentem jest wierność Boga, mocniejsza od wszystkich naszych słabości. Papież dodaje również, że wiara jest światłem dla życia w społeczeństwie, jest fundamentem powszechnego braterstwa pomiędzy ludźmi. W rozwoju historii zbawienia człowiek odkrywa, że Bóg pragnie, by wszyscy jako bracia uczestniczyli w jednym błogosławieństwie, które znajduje swoją pełnię w Jezusie, tak aby wszyscy stali się jedno. Wiara uczy nas dostrzegać, że w każdym człowieku jest błogosławieństwo dla mnie, że światło oblicza Bożego oświeca mnie przez oblicze brata. Jeżeli usuniemy wiarę w Boga z naszych miast, osłabnie zaufa-

nie między nami, będziemy razem tylko ze strachu i zagrożona będzie stabilność. Franciszek przedstawia wiarę także jako siłę pocieszającą w cierpieniu. Chrześcijanin wie, że nie da się wyeliminować cierpienia, ale może ono nabrać sensu, może stać się aktem miłości, powierzeniem się w ręce Boga, który nas nie opuszcza i tym samym być etapem wzrostu wiary i miłości. Kontemplując zjednoczenie Chrystusa z Ojcem, również w chwili największego cierpienia na krzyżu, chrześcijanin uczy się uczestniczenia w spojrzeniu samego Jezusa. Wiara nie jest światłem rozpraszającym wszystkie nasze ciemności, ale lampą, która w nocy prowadzi nasze kroki, a to wystarcza, by iść. Cierpiącemu człowiekowi Bóg nie daje wyjaśniającej wszystko argumentacji, ale swoją odpowiedź ofiaruje w formie obecności, która towarzyszy historii dobra, łączącej się z każdą historią cierpienia, by oświetlił ją promień światła. Na koniec encykliki Ojciec Święty podaje przykład Maryi, która jest dla nas wzorem wiary i przewodniczką na jej drodze. Gdy nadeszła pełnia czasu, Słowo Boże zwróciło się do Maryi, a Ona przyjęła Je całym swoim jestestwem, w swoim sercu, aby w Niej stało się ciałem i narodziło się jako światłość dla ludzi. W swoim życiu Maryja odbyła pielgrzymkę wiary podążając za swoim Synem. Toteż w Maryi droga wiary Starego Testamentu włącza się w podążanie za Jezusem i zostaje przez Niego przemieniona, zyskuje bowiem spojrzenie wcielonego Syna Bożego. Podsumowując, papież Franciszek w encyklice „Lumen Fidei” w sposób bardzo wyraźny ukazał wiarę jako światło 23


WIARA POSZUKUJĄCA ZROZUMIENIA rozświetlające mroki naszego życia. War- nigdy w nas nie zgasło, lecz wciąż wzrato, aby w kończącym się Roku Wiary każdy stało. z nas zastanowił się, na ile w naszym życiu staramy się, aby to światło kl. Maciej Zygadlewicz, rok III

Podsumowanie roku wiary Kościół z miłości i troski o swoich wiernych każdego roku kieruje do nich słowa szczególnej zachęty. Każdego roku wierni otrzymują konkretne zadania, czy to duszpasterze czy osoby świeckie, których wypełnianie ma być pomocą i zaproszeniem do dalszego wzrostu i rozwoju religijnego. Doskonale pamiętamy lata poprzednie, kiedy obchodziliśmy w Kościele Rok św. Pawła czy Rok św. Jakuba. Każdorazowo Kościół zwracał naszą uwagę na różne aspekty życia duchowego czy religijnego, związanego z życiem i dziełem tych Świętych. Ten rok był nad wyraz szczególny. Rok wiary. Wszystkie inicjatywy duszpasterskie i inne działania były organizowane i prowadzone pod kątem tej cnoty teologalnej. Rozpoczynaliśmy go w miesiącu październiku uroczystą Mszą Świętą pod przewodnictwem Księdza Biskupa Andrzeja i modlitwą różańcową. Szczególnie można było tego do24

świadczyć podczas liturgii, gdy była okazja wsłuchiwać się w słowa komentarza do Credo, czy w słowa homilii i kazań, które często nawiązywały do zagadnień i problemów związanych z wiarą. Warto też zwrócić uwagę na to, że „Credo” czyli „Wyznanie wiary” w tym roku często było śpiewane, a nie recytowane, jak ma to miejsce zazwyczaj. Wszyscy wierni w ciągu tego roku byli szczególnie zachęcani przez swoich duszpasterzy, aby zwrócić uwagę albo na nowo sobie przypomnieć nauczanie Soboru Watykańskiego II. W wielu Świątyniach na widocznym miejscu zostały umieszczone: Katechizm Kościoła Katolickiego oraz Pismo Święte. Jednym z ważniejszych i trudniejszych zarazem doświadczeń dla Kościoła w Roku Wiary było zakończenie pontyfikatu Papieża Benedykta XVI, które dla wszystkich było zaskoczeniem. Patrząc jednak na to z innej perspektywy, było ono dla ludzi znakiem wielkiej miłości i odpowiedzialności za Kościół, a nie jak to można było usłyszeć – słabości i strachu. Nasz Wydział Teologiczny zorganizował sympozjum ,,Fides et Actio”, na którym były poruszane ważne tematy dotyczące spraw wiary. Sympozjum miało zasięg międzynarodowy, dlatego mieliśmy okazję spojrzeć na sprawy wiary z różnych perspektyw, co zawsze jest budujące i zachęca


WARTO! do dalszego rozwoju i wzrostu w łasce w którym poznawaliśmy swoją wiarę, u Boga i u ludzi. a co za tym idzie też Boga i samych siebie. Rok Wiary - można to z pewnością powiedzieć - był dla nas wszystkl. Andrzej Dembiński, rok V kich czasem łaski i wzrastania. Czasem

1. Ewa K. Czaczkowska „Kardynał Wyszyński. Biografia” Był prymasem w najtrudniejszym dla polskiego Kościoła czasie. Jego życie i działalność to wielka manifestacja siły ludzkiego ducha i niezachwianej wiary. Autorytet dla wielu Polaków, mąż stanu, polityk. Ale przede wszystkim człowiek, który całe swoje życie oddał Bogu i Kościołowi. Nowe, poszerzone wydanie znakomitej książki Ewy K. Czaczkowskiej "Kardynał Wyszyński. Biografia", to portret kapłana, który dzięki swej niezłomnej postawie ocalił Kościół w Polsce. Autorka sięga do licznych niepublikowanych wcześniej dokumentów. Analizuje donosy, które na niego składało najbliższe otoczenie – także uwięziony z nim kapelan i siostra zakonna. Opisuje jego relacje z komunistyczną władzą i – po raz pierwszy tak szeroko - z opozycją demokratyczną. Wyjaśnia powody trudnych stosunków Kardynała z watykańską dyplomacją.

Pokazuje także nieznaną dotąd aktywność Wyszyńskiego w czasie Soboru Watykańskiego II. Przede wszystkim jednak Czaczkowska przybliża czytelnikowi prawdziwego człowieka - autorytarnego, wymagającego, konsekwentnie realizującego swój program dla Kościoła w Polsce. Ta książka to niezwykła opowieść o jednym z najwybitniejszych Polaków XX wieku. kl. Michał Wyrębski, rok III

25


WARTO!

2. Bp Grzegorz Ryś , Krystyna Strączek „Kościelna wiosna” Coraz częściej słyszymy o tym, że czas Kościoła już się skończył: coraz mniej osób chodzi na mszę, jeszcze mniej przystępuje do Komunii św., nie ufamy duszpasterzom, nie podobają nam się kazania. Dla wielu Kościół to wyłącznie spory o Radio Maryja i politykę. Księża oskarżani są o nadużycia wszelkiego rodzaju, pazerność i hipokryzję. Czy taki Kościół jest nam jeszcze potrzebny? Gdzie odnaleźć jego pełny i prawdziwy obraz? Jak rozumieć miejskie ewangelizacje, w których uczestniczą tysiące osób? Czym są nowe kościelne ruchy, powstające w wielu parafiach? Dlaczego rekolekcje i pielgrzymki ciągle przyciągają rzesze zainteresowanych? Gdzie Kościół popełnia błędy, i co robi, żeby je naprawić? Na te wszystkie pytania w odważny sposób stara się odpowiedzieć bp Grzegorz Ryś – jeden z najmłodszych polskich hierarchów. Biskup nie boi się trudnych pytań, ale także nie unika odpowiedzi. Pokazuje, że wiosna w Kościele jest możliwa

26

zwłaszcza dzięki nowym ruchom i wspólnotom – zarówno tym bardzo znanym, jak neokatechumenat, Emmanuel czy Oaza, jak i zupełnie nowym, dopiero powstającym. Ten kalejdoskop charyzmatów daje nadzieję na prawdziwe odrodzenie życia religijnego. Ta książka to nie tylko znakomity raport o Kościele współczesnym, to także przewodnik dla wszystkich, którzy stracili wiarę w sens istnienia Kościoła. kl. Michał Wyrębski, rok III


MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Pójść za Jezusem Szara często niechciana codzienność. Problemy, ból, cierpienie, smutek, szkoła, rodzina; wszystko nagli, napędza machinę przemijalności i ulotności, co powoduje zanik piękna- piękna, którym jest prawdziwe życie. Gdzieś w tym wszystkim znajdowałem się ja. Pewnie niejednokrotnie się odwracałem, rzucałem jakimś przykrym słowem, poszedłem, poddałem się … - istny stan wegetacji. I nagle przychodzi Jezus! Spotykam Go na swojej drodze. Zaprasza mnie do Siebie. W pewnym momencie mówi„Michale, pójdź za Mną!” odsłania przede mną perspektywę nowego życia. Chce, żebym Mu zaufał, zawierzył i pozwolił zapanować nad sobą. Pójść za Jezusem to zaufać Mu. Zaufanie nigdy nie jest pewnością. Zaufanie jest czymś innym, jest powierzeniem się w całości. Powierzenie się Jezusowi to szukanie Go, słuchanie Jego słowa i wpatrywanie się w Niego. By całkowicie przylgnąć do Jezusa i umiłować Go ponad wszystko trzeba „coś” zostawić i „kogoś” opuścić. Opuszczając dobrze znane mi środowiska zaczynam

iść zupełnie inną, nową drogą, której dotąd nie znałem. Tą nową drogą i nowym środowiskiem staje się dla mnie Jezus. Kto chce iść za Jezusem, musi porzucić swoje dotychczasowe życie, nie oglądając się wstecz, bo często jest tak, że intencje nie są do końca szczere, bowiem szukamy łatwiejszego życia. Panie, to Ty mnie powołałeś, abym poszedł za Tobą, abym był Twoim uczniem. Ty obdarzasz mnie tym pięknym darem bycia klerykiem, bym w konsekwencji przyniósł owoc w postaci kapłaństwa. Ty jesteś moją mocą i siłą. Pozwalasz mi trwać przy tej nauce, powołaniu i Słowie, które do mnie kierujesz, gdyż dajesz mi liczne znaki, a ja je odczuwam. W każdej sytuacji życia przekonuję się, że to jest właśnie ta droga i mimo różnych przeciwności nie poddam się. Panie, dajesz mi niezbędne siły do tego, abym z pełną konsekwencją i dojrzałością, mógł osiągnąć pełnię życia i szczęścia przy Tobie!- „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu; On sam będzie działał”. (Ps 37,5) kl. Michał Gurzyński, rok I 27


MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Odnaleść powołanie Powołanie kapłańskie jak powiedział bł. Jan Paweł II to dar i tajemnica. Nigdy do końca nie zrozumiemy, dlaczego właśnie nas wybrał Chrystus Pan. To wielka łaska, że Pan powołuje grzeszników by byli uczniami Zbawiciela.

do smutku, do złości, a przede wszystkim do zguby własnych wartości. Nadszedł czas matury – co dalej? Poprzez codzienne uczestnictwo we Mszy Świętej zrozumiałem, że czymś pięknym jest poznać Miłość Bożą, że warto zaufać Jezusowi. Na naszej drodze Bóg stawia różne osoby. Z całego serca dziękuje moim rodzicom za dar życia i wychowania oraz za przekazanie światła wiary; mojemu bratu za to, że wspólnie uczyliśmy się życzliwości. Za przyjaciela, który powiedział mi w trudnych chwilach tylko jedno zdanie „ Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego (Łk 9, 62). Tak oto jestem w Wyższym SemiPierwsze moje myśli skierowane ku narium Duchownym Diecezji Toruńkapłaństwu, zaczęły się już, kiedy mia- skiej. Na zakończenie chcę przekazać łem sześć lat. Wówczas napisałem list kilka słów tym wszystkim, w których do Pana Boga o Jego dobroci. W dzień sercach rozlega się Boże wezwanie śmierci papieża Jana Pawła II, jako dziec- do służby w Kościele. Nie oglądajcie się ko, nieświadomy sytuacji zdrowotnej Po- za siebie! Zaufajcie Chrystusowi i Jego milaka, napisałem na kartce słowa mojej de- łości, nawet w najtrudniejszym i najciemklaracji, „Jeśli papież odejdzie, to w przy- niejszym momencie swojego życia. szłości będę księdzem” – miałem wtedy jedenaście lat. Gimnazjum było dla mnie kl. Jakub Kopeć, rok I „przerwą w życiorysie” nakreśloną mnogością błędów, buntu i smutku. Szkoła średnia – czas pierwszych miłości, randek oraz imprez z przyjaciółmi. Wyraźny głos Chrystusa „ Pójdź za mną” usłyszałem rok przed egzaminem dojrzałości. Wtedy właśnie rozpoczął się czas codziennej rozmowy z Bogiem i ukazywanie właściwej drogi. Niejednokrotnie odrzucanie Chrystusowego wezwania doprowadzało 28


MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Pokora Maryi W każdej parafii naszej diecezji, którą w ciągu minionych miesięcy odwiedziła Matka Najświętsza w swoim Jasnogórskim Wizerunku, podczas nocnej Mszy św. rozbrzmiewał Psalm 48. Znajdujemy w nim wezwanie: „Obejdźcie dokoła Syjon, policzcie jego wieże. Przypatrzcie się jego murom, oglądajcie jego warownie” (ww. 13-14). Jak w figurach i obrazach Starego Testamentu obecny jest Chrystus, tak i Maryja, Jego święta Matka ukrywa się pod zasłoną licznych starotestamentalnych tematów. Jest obecna zwłaszcza tam, gdzie mowa o uosobionej Bożej mądrości oraz o świętej górze Syjon. Psalmista wzywa nas zatem do przyglądania się Maryi, do rozmyślania nad Jej cnotami, które jak wieże, warownie i mury strzegły Jej Niepokalanego Serca przed atakami złego. Wpatrując się w Jej cnoty, uczymy się budowania umocnień naszych własnych serc. Przyjrzyjmy się nieco jednej z tych wież: cnocie pokory Matki Bożej. Pierwszym stopniem pokory jest mieć niskie mniemanie o sobie. Maryja miała zawsze tak niskie mniemanie o sobie, że choć widziała się ubogaconą większymi łaskami od innych, nigdy nie ceniła siebie samej wyżej nad drugich. Nie żeby miała się za grzesznicę, gdyż pokora, jak powiada św. Teresa z Avila, jest prawdą, Maryja zaś dobrze wiedziała, że nigdy Boga nie obraziła. Nie należy też przypuszczać, że nie uznawała, że została obdarzona większymi łaskami od wszystkich innych istot stworzonych, gdyż serce pokorne ocenia właściwie i bez trudności

dary szczególne otrzymane od Stwórcy i z ich powodu tym bardziej się upokarza. Matka Zbawiciela, otrzymawszy więcej od innych światła do poznania nieskończonej wielkości Boga, tym lepiej też poznawała własną małość. Mogła więc powtarzać za Oblubienicą z Pieśni nad pieśniami: „Nie patrzcie na mnie, że jestem ciemna, bo mnie spaliło słońce”, jakby mówiła: gdy wpatruję się w Stwórcę, sama wydaję się ciemną. A Przenajświętsza Panna wpatrywała się wciąż to w majestat boski, to we własną nicość. Jak żebraczka, gdyby ujrzała się przyodzianą w bogatą szatę daną jej w jałmużnie, nie tylko by się nie pyszniła, ale tym bardziej upokarzała przed dobroczyńcą, uznając wtedy jeszcze lepiej swoje ubóstwo, podobnie i Maryja, im widziała się więcej wzbogaconą łaskami, tym bardziej się upokarzała, pamiętając, że wszystko w Niej było darem Boga. Inną własnością pokory jest ukrywać dary niebieskie. Maryja nawet przed Józefem chciała ukryć łaskę, przez którą stała się Matką Boga, a u Ducha Świętego wyprosiła, że w natchnionym przez Niego słowie niewiele się o Niej mówi wprost. Kto jest pokorny, ten odwraca od siebie pochwały ludzkie, a odnosi je do Boga. Maryja zmieszała się, usłyszawszy pochwały dawane Jej od anioła Gabriela, a gdy starsza krewna Elżbieta przydaje jej tytułów, Ona oddaje chwałę Bogu, mówiąc: Wielbi dusza moja Pana. Dodajmy i to jeszcze, iż właściwe to pokornym, że chętnie służą drugim, 29


Z OBIEKTYWEM W DIECEZJI i tak Maryja poszła służyć Elżbiecie w jej brzemienności. Pokorni chętnie trzymają się na uboczu i obierają ostatnie miejsca. Widać to choćby w scenie, w której Jezus naucza w jednym z domów, a Matka, przychodząc do Niego, nie wchodzi do środka, lecz czeka na dworze. Pokorni mają upodobanie w pogardzie. Nie widzimy Maryi w Jerozolimie, kiedy Jej Boski Syn tryumfalnie wkracza do miasta, lecz przeciwnie, przy Jego

śmierci, nie wahała się wystąpić publicznie na Kalwarii i ściągnąć na siebie ze strony motłochu zniewagi, spadające na Nią jako na matkę skazanego na najhaniebniejszą śmierć. Na podstawie wykładu cnót Maryi św. Alfonsa Liguori, Uwielbienia Maryi, Kraków 1877. kl. Aleksander Sztramski, rok II

Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grudziądzu Poświęcenie kościoła p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego i jednocześnie kuracji z wydzielonego obszaru parafii św. Mikołaja odbyło się 1 października 1916 roku. Dopiero jednak 1 sierpnia 1934 roku z wydzielonego obszaru parafii św. Mikołaja erygowano parafię Podwyższenia Krzyża Świętego. Odpust parafialny przypada 14 września. Od tego roku tytularnym proboszczem został mianowany ks. kan. Jan Klunder. Od 1970 roku nowym proboszczem został ks. prał. Klemens Baumgart, którego zasługą jest budowa nowego kościoła. 30

Nowa świątynia została wybudowana w latach 1979 – 1985. W 1987 roku została dobudowana 46 metrowa dzwonnica. Uroczystej konsekracji nowego kościoła w 1991 roku dokonał Ks. Bp Marian Przykucki – ordynariusz diecezji chełmińskiej. Od 25 marca 1992 roku parafia znalazła się w diecezji toruńskiej. W 1997 roku ks. prał. Klemens Baumgart przeszedł na zasłużoną emeryturę. Jego następcą dnia 6 lipca 1997 roku został ks. prał. Stanisław Andrik, który tą funkcję sprawuje do dnia dzisiejszego. 11 listopada 2002 roku Ks. Bp Andrzej Suski poświęcił nowe


Z OBIEKTYWEM W DIECEZJI organy, które składają się z 2200 piszczałek. Największa ma 5,5 m, najmniejsza zaś 1 cm. Posiadają 40 rejestrów, trzy klawiatury oraz trakturę elektro – pneumatyczną. W dniach 13 – 14 sierpnia 2003 roku parafię nawiedził obraz Jezusa Miłosiernego. W dolnej części kościoła w 2004 roku powstała Kaplica Miłosierdzia Bożego. 19 stycznia 2007 roku (już jako rezydent tej parafii) zmarł ks. Klemens Baumgart, który został pochowany na terenie kościoła. Obecnie Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego jest największą w Grudziądzu. Liczy ona około 17 600 mieszkańców, z czego 15 300 parafian. W tej parafii działają różne wspólnoty: Grupa Modlitewna Ojca Pio, Akcja Katolicka, Żywy Różaniec czy wspólnota młodzieżowa „Emaus”. Co 2 tygodnie wydawana jest gazetka parafialna „Głos parafii”. W każdą niedzielę

otwarty jest sklepik parafialny, który prowadzi pan Adam Suleżycki. Na terenie parafii znajdujesiębursaszkolna„Caritas” im. kard. Stefana Wyszyńskiego, Dom Zakonny Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety i Dom Zakonny Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego wśród wielu powołanych kapłanów na uwagę zasługuje szczególnie dwóch. Są to: ks. kan. prof. dr hab. Mirosław Mróz, któremu święceń kapłańskich udzielił 12 czerwca 1983 roku bł. Jan Paweł II w Watykanie - wieloletni wicerektor WSD w Toruniu, a obecnie wykładowca na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu, a także ks. Andrzej Kowalski – obecnie pełniący posługę ojca duchownego w WSD w Toruniu. kl. Michał Krajewski, rok I

31


Z OBIEKTYWEM W DIECEZJI

Parafia pw. św. Jana Chrzciciela i św. Michała Archanioła w Lubawie W 1366 roku biskup chełmiński Wicbold Dobilstein zbudował kaplicę i poświęcił ją św. Janowi Chrzcicielowi i św. Michałowi. Następnie w roku 1502 biskup Chrapicki odnowił kaplicę oraz osadził w klasztorze, trzech braci Mniejszych Obserwantów. Po sekularyzacji Prus na terenie Lubawy zamknięty został klasztor, a sprzęt kościelny został przeniesiony do zamku biskupiego. Następnie bp Piotr Kostka sprowadził do klasztoru bernardynów. Zgodnie z ustaleniami Kongresu Wiedeńskiego, Lubawa znalazła się w granicach Państwa Pruskiego. W 1821 roku król pruski Fryderyk Wilhelm III zlikwidował zakon Bernardynów. Po kasacji zakonu budynek kościoła przekazano w administracje gminie protestanckiej. Wnętrze świątyni przystosowano do protestanckiej liturgii. Zespół klasztorny podzielono. W skrzydle wschodnim umieszczono szkołę, natomiast dwa pozostałe skrzydła dawnego klasztoru adaptowano na sąd. Później jednak i te dwa skrzydła zajęła protestancka szkoła. Po odzyskaniu niepodległości w Drugiej Rzeczpospolitej budynkami klasztornymi i kościołem nadal administrowała gmina protestancka. Po roku 1945, gdy Lubawa znowu powróciła do Polski, budynki klasztorne przekazano szkole podstawowej, a nieużytkowany budynek kościoła wykorzystano jako magazyn, w którym składowano niepotrzebne przedmioty. W latach 19741975 prowadzone były prace remontowe przy budynku kościoła. W roku 1994, po zmianach społeczno-politycznych, świątynia w pełni powróciła pod admini32

strację kościoła katolickiego. Przeprowadzono szeroki program restauracji wnętrza kościoła. Spod warstw szarej farby przywrócono płyciny z barokowym malarstwem. Przeprowadzono konserwację rzeźbionego stropu oraz nastawy ołtarzowej, zbudowanej w 1728 roku przez Jerzego Dąbrowskiego, obywatela lubawskiego. Z zewnątrz kościół posiada wieżę zwięczoną charakterystycznym cebulastym hełmem, podwyższonym latarenką. Wnętrze jest podzielone dwoma rzędami drewnianych słupów, przez co sprawia wrażenie kościoła trójnawowego. Do najpiękniejszych zabytków świątyni należy kasetonowy, figuralno-ornamentowy strop nawy z 1612 r., rzeźbiony i polichromowany strop prezbiterium, stalle bogato rzeźbione i polichromowane, renesansowa ambona oraz XIV wieczny krucyfiks, z którym franciszkanie saksońscy przybyli do Lubawy. W 2000 roku erygowano z części macierzystej parafii Nawiedzenia NMP i Św. Anny w Lubawie przy kościele św. Jana Chrzciciela i Michała Archanioła nową parafię. Pierwszym proboszczem został ks. kan. Tadeusz Breza. W roku 2003 samorząd Lubawy podjął decyzję o przekazaniu całego zespołu zabudowy dawnego klasztoru w administrację parafii, gdzie dziś znajduje się plebania. Od 22 października w kościele znajdują się relikwie bł. Jana Pawła II. Każdego 16 dnia miesiąca odbywa się Msza Święta z nabożeństwem do bł. Jana Pawła II. Od początku istnienia parafii, w koście-


Z OBIEKTYWEM W DIECEZJI le znajduje się ołtarz wykonany przez lubawskiego rzemieślnika, przy którym Jan Paweł II odprawiał Eucharystię w czasie pielgrzymki w Olsztynie, a także ambona, z której nasz papież głosił homilię. Parafia liczy 3900 mieszkańców. Należą do niej ul. Dworcowa, Mieszka I, Jagiełły, Kazimierza Wielkiego, Królowej Jadwigi, Kupnera, Łazienna, Łąkowa, Pawia, Polna, Rzepnikowskiego, Sadowa, Wiśniowa, Składowa, 19 stycznia, Warszawska oraz miejscowości Fijewo (2 km.), Tuszewo (4 km.) i Mortęgi (7 km.). Pierwszym wikariuszem parafii został ks. Wojciech Radzikowski, następnie ks. Janusz Kowalski, ks. Zbigniew Żynda oraz obecnie ks. Sławomir Sobierajski. W parafii posługują również kapelan szpitala ks. Michał Kalitta oraz rezydenci ks. kan. Tadeusz Breza, ks. Andrzej Szauer, ks. Jerzy Hirsz oraz ks. Antoni Kitzermann. Na terenie parafii w miejscowości Mortęgi znajduje się kościół filialny pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. To właśnie z Mortęg pochodzi Służebnica Boża Matka Magdalena Mortęska. Dzięki swojej pobożności i przedsiębiorczości wyprowadziła zakon benedyktynek z kryzysu, w którym znalazł się on w czasie reformacji. Zreformowała regułę św. Benedykta, dopełniając kontemplacyjny charakter klasztoru o nauczanie dziewcząt. W zawiązanej tak „reformie chełmińskiej” benedyktynek kładła szczególny nacisk na wykształcenie mniszek, które musiały nauczyć się czytania i pisania po polsku i po łacinie. Ożywiła duchowość poprzez wprowadzenie medytacji i rozmyślań. Jednym z zadań klasztorów stało się prowadzenie edukacji dla dziewcząt – z nauką czytania, pisania, rachunków, śpiewu

i robót ręcznych. Szkoły te przyczyniły się do rozwoju oświaty wśród kobiet pochodzenia szlacheckiego i mieszczańskiego. W kościele filialnym znajduje się obraz przedstawiający Matkę Mortęską. Przy parafii św. Jana Chrzciciela i Michała Archanioła działają także wspólnoty modlitewne takie jak: Odnowa w Duchu Świętym, Wspólnota Miłosierdzia Bożego, Żywy Różaniec, wspólnota młodzieżowa „Przyjaciele Jezusa”, Krąg Rodzin, Schola Parafialna oraz liczna grupa ministrantów i lektorów. 15 sierpnia 2013 roku w parafii nastąpiła zmiana proboszcza. Został nim ks. dr Marcin Staniszewski (były wicerektor WSD w Toruniu). 1 września 2013 roku odbyło się uroczyste wprowadzenie w urząd proboszcza. Mam nadzieję, że wielu z Was, drodzy czytelnicy, po przeczytaniu tego artykułu zaciekawiło się parafią św. Jana i Michała Archanioła w Lubawie i będzie chciało ją odwiedzić. kl. Janusz Grosanc, rok III

33


Modlitwa o powołania kapłańskie Do Ciebie, Panie, zwracamy się z ufnością! Synu Boży, posłany przez Ojca do ludzi wszystkich czasów i do każdego zakątka ziemi! Prosimy Cię przez pośrednictwo Maryi, Matki Twojej i Matki naszej: spraw, aby w Kościele nie brakowało powołań, zwłaszcza tych, do specjalnej służby na rzecz Twego Królestwa. Jezu, jedyny Zbawicielu człowieka! Prosimy Cię w intencji naszych braci i sióstr, którzy odpowiedzieli „tak” na Twoje powołanie do kapłaństwa, życia konsekrowanego i posługi misyjnej. Spraw, aby ich życie odnawiało się każdego dnia i aby stawali się żywą Ewangelią. Panie miłosierny i święty, posyłaj nadal nowych robotników na żniwo Twojego Królestwa! Wspieraj tych, których powołujesz do naśladowania Ciebie w naszym czasie: spraw, aby kontemplując Twoje oblicze, odpowiedzieli z radością na zdumiewającą misję, którą im powierzyłeś dla dobra Twojego Ludu i wszystkich ludzi. Ty, który jesteś Bogiem i który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym przez wszystkie wieki wieków. Amen.

.................................................................. Nasze pismo utrzymuje się z Waszych dobrowolnych ofiar, dlatego serdecznie dziękujemy za wsparcie naszego dzieła. BÓG ZAPŁAĆ! Numer konta WSD: 49-1240-1936-1111-0000-1322-0453 34


Święcenia diakonatu (9.06.2013)

Święcenia kapłańskie (15.06.2013)


Sluga listopad2013 final  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you