Issuu on Google+

18 listopada 2010

Gazeta informacyjna Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie

Pobierz grę dla swojego dziecka

W numerze:

Wirtualna wiewiórka ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

W

Str. 2

Feel, Pectus i Dżem będą gwiazdami finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który rozpocznie się tym razem w WPKiW Str. 3

Symbol parku – wiewiórka, stała się bohaterką naszej wirtualnej gry ekologicznej – Dziś prawie każde dziecko potrafi sprawnie obsługiwać komputer, dlatego gra może być nie tylko świetną lekcją przyrody, ale przy okazji przewodnikiem po parku i jego atrakcjach – przekonuje Kotala. – Dziadkowie i rodzice najmłodszych wiedzą, że park to oaza przyrody, w której można spotkać naprawdę nietypowe okazy roślin i zwierząt. Teraz przyszedł czas na to, by zachęcić do ich poznania kolejne pokolenia.

Gra otrzymała dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Można ją pobrać ze strony www.wpkiw.com.pl Pomysłodawczynią i osobą nadzorującą prace nad grą była Ania Znamirowska, rzeczniczka prasowa WPKiW, która kilka tygodni temu zginęła tragicznie. (MaS) Więcej na temat gry piszemy na str. 3

Do planetarium przyjadą najlepsi młodzi astronomowie z całego świata

Olimpiada w WPKiW?

U

Str. 4-5

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

– To niezwykle cenna inicjatywa – mówi Bo- i Obserwatorium Astronomicznym im. Mikołaczestników Międzynarodowej Olimpiady z Astronomii i Astro- gusław Śmigielski, marszałek województwa ślą- ja Kopernika w Chorzowie, bo miejsce to ma pofizyki gościł w tym roku Pekin. skiego. – Pozwala rozbudzać zainteresowania nad 50-letnie doświadczenie w organizacji Przyszłoroczna odbędzie się uczniów naukami ścisłymi. Bardzo zależy mi ogólnopolskich olimpiad astronomicznych. Danajprawdopodobniej w chorzowskim Plane- na tym, by olimpiada odbyła się w Planetarium je też gwarancję wysokiego poziomu merytorycztarium Śląskim. Do Wojewódzkiego nego i organizacyjnego. Przygotowujący Parku Kultury i Wypoczynku przyjadą się tu polscy reprezentanci każdego roku miłośnicy astronomii z całego świata. odnoszą znaczące sukcesy na MiędzynaBędą to laureaci olimpiad z poszczególrodowej Olimpiadzie z Astronomii nych krajów. Dotąd w Polsce organizai Astrofizyki. Liczę na to , że Samorząd torem olimpiady na szczeblu krajowym Województwa Śląskiego w 2011 roku bębyło właśnie Planetarium Śląskie. dzie mógł gościć młodych entuzjastów Oprócz rozwiązywania zadań teoretych dziedzin nauki z całego świata. tycznych i praktycznych, młodzi luW związku z olimpiadą w przyszłym dzie zawsze poznają kraj, w którym roku planetarium przejdzie gruntowny lifting. W miejscu obecnej wystawy kaodbywają się astronomiczne zawody. mieni pojawią się nowe eksponaty. PodOlimpiada objęta jest patronatem jęto bowiem decyzję, że park techniki, Międzynarodowej Unii Astronomiczktóry pierwotnie miał powstać w okolinej, zrzeszającej około 9 tys. zawodocach tzw. „ścian płaczu”, znajdzie siewych astronomów. Unia posiada też dzibę właśnie w planetarium. (MaS) wyłączne prawo do nadawania nazw Część eksponatów, które miały się się znaleźć w parku nowym, odkrytym ciałom niebie- techniki będzie prezentowana w miejscu wystawy kamieni skim. O szczegółach piszemy na str. 2 i 6

Przepis na walkę z otyłością? Regularne ćwiczenia w parkowej siłowni „pod chmurką”. Jak je prawidłowo wykonywać podpowiadamy na ZDJĘCIA: JAKUB NOWAK

łaśnie ona jest bohaterką gry ekologicznej dla najmłodszych, którą od dziś można za darmo pobrać ze strony internetowej parku. W naszej zabawie gracz musi przejść przez dwanaście plansz. A każda z nich to jedno z najbardziej popularnych miejsc w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Jest więc plansza zoo, stadionu, Galerii Rzeźby Śląskiej. Wiewiórka ściga się na rowerze, nurkuje, jeździ kolejką szynową i całkiem nieźle pływa. Grę wykonała dla parku firma Nicolas Games, znana z produkcji na popularnej licencji „Włatcy Móch”, czy z gry edukacyjnej z Misiem Uszatkiem. Pierwsza plansza to Śląskie Wesołe Miasteczko. Można ją przejść w miarę łatwo. Wiewiórka biega po lunaparku i zbiera porozrzucane w różnych miejscach śmieci. Schody zaczynają się już na planszy Kąpielisko „Fala”. Płynąc, wiewiórka musi ominąć napotykane z każdej strony dzieci. Dorośli testując grę, z wypiekami na twarzach zaczynali wciąż od... nowa. Bo gra naprawdę wciąga. I choć nie strzela się w niej z karabinów do ukrytych wrogów i nie ma w zabawie ani grama przemocy – podoba się i wzbudza emocje. – Postanowiliśmy stworzyć grę ekologiczną po to, by poprzez zabawę zwrócić uwagę dzieci na temat ochrony środowiska – mówi Andrzej Kotala, prezes WPKiW. – Pojawia się on mniej więcej na połowie plansz. Gra ma na celu rozwijanie umiejętności dostrzegania walorów przyrody, pogłębianie wiadomości na temat roślin i zwierząt żyjących w parku oraz kształtowanie przyjaznego stosunku do nich. Dzieci, które będą korzystały z gry, mogą poprzez zabawę więcej dowiedzieć się o tym, jak dbać o przyrodę i stan środowiska, a także poznać jego mieszkańców.

O starej i nowej „Elce”, planowanych inwestycjach i modernizacji Planetarium Śląskiego rozmawiamy z Andrzejem Kotalą, prezesem WPKiW

Wszystko o iglakach, czyli jak wyhodować ładne drzewko, kiedy najlepiej je posadzić i jak dbać o roślinę zimą? Poradnik na Str. 7


ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Z ANDRZEJEM KOTALĄ, prezesem Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, rozmawiamy o nowej kolejce linowej i przyszłorocznych inwestycjach w parku tował z półrocznym opóźnieniem. Dlatego i budowa nowej „Elki” ciągle się spóźnia. Gazeta Parkowa: Pojawiły się ostatnio infor-

macje, że w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku powstanie scena plenerowa z prawdziwego zdarzenia. Ma Pan w planach taką inwestycję? Andrzej Kotala: W budżecie parku nie mamy pieniędzy na budowę takiej sceny i nic nie wiem o tym, by zarząd województwa planował w przyszłym roku taki wydatek. Jeśli jednak znalazłaby się instytucja – ot, chociażby Górnośląski Związek Metropolitarny – który zdecydowałby się na taki krok, jestem jak najbardziej „za”. Park nie potrzebuje jednak sceny na 1-2 tys. osób, bo mamy Duży Krąg Taneczny, czy Halę Wystaw „Kapelusz”. Jeśli już, to trzeba byłoby wybudować scenę dla 810 tys. osób, bo takiej nie posiadamy. Wtedy miałoby to sens. Gazeta Parkowa: W tym roku sztandarową

Gazeta Parkowa: Temat „Elki” wraca jak bu-

Andrzej Kotala: Urząd Miasta w Chorzowie

merang. Najpierw oprotestowano decyzję poprzedniego zarządu w sprawie jej likwidacji, która – jak potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli – była uzasadniona, a teraz pojawił się problem kolejny, bo stara kolejka ciągle nie została jeszcze rozebrana. Andrzej Kotala: Przetarg na rozbiórkę „Elki” został już rozstrzygnięty i wkrótce rozpoczną się prace. Nie przyspieszamy ich z prostej przyczyny: niebawem spadnie śnieg i temperatura, w związku z czym podłoże będzie dodatkowo utwardzone, a koparki i dźwigi, które wjadą do parku, nie zrobią tak dużych szkód na nawierzchniach alejek, jakie mogłyby powstać teraz. Zbyt dużo pieniędzy wydajemy co roku na ich modernizację, by pozwalać sobie na dodatkowe koszty związane z łataniem dziur. Poza tym, by przystąpić do takich prac wymagane jest pozwolenie, którego jeszcze nie otrzymaliśmy. Gazeta Parkowa: A co takiego stanęło na przeszkodzie?

nie wydał pozwolenia na rozbiórkę, uznając nasz wniosek za niekompletny. Uzupełniliśmy go i czekamy na kolejną decyzję chorzowskich urzędników. Gazeta Parkowa: Co stanie się z elementami

rozebranej kolejki?

inwestycją była modernizacja Alei Klonowej. Już wiemy, że podjęto decyzję o remoncie w 2011 roku Planetarium Śląskiego. Andrzej Kotala: Marszałek województwa śląskiego przejął planetarium od miasta Chorzowa. Budynek jest w opłakanym stanie. W piwnicach stoi woda, sypie się dach, a przecież to największa tego typu placówka w kraju. Przyjeżdżają do niej miłośnicy astronomii z całego świata. Staramy się powoli, krok po kroku pracować nad tym, by park piękniał, dlatego przeprowadziliśmy rewitalizację stawów: Perkoz i Cichy Zakątek, a obecnie kończymy Hutnika. W przyszłym roku przyjdzie kolej na planetarium, zamierzamy wykonać pełną modernizację budynku.

Andrzej Kotala: Tym zajmuje się firma, która

wygrała przetarg na rozbiórkę i zapłaci nam 100 tys. zł z tytułu odzysku złomu. Ona ma prawo rozporządzać zdemontowaną kolejką. Może ktoś ją odkupi, a może trafi na złom... To już nie znajduje się w naszej gestii. Gazeta Parkowa: Dlaczego po szumnych za-

powiedziach wybudowania nowoczesnej następczyni „Elki” nastała cisza? Nie opłaca się parkowi takie przedsięwzięcie? Andrzej Kotala: Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie unijne. Czy je otrzymamy, okaże się w pierwszym kwartale przyszłego roku. Czekamy na wyniki konkursu, który wystar-

Gazeta Parkowa: A otoczenie wokół niego

zostanie takie samo? Andrzej Kotala: Nie, planujemy wymianę na-

wierzchni Alei Planetarium i oświetlenia. Ponadto w przyszłym roku dobiegnie końca remont Stadionu Śląskiego i wokół niego też będziemy inwestować: wymienimy nawierzchnię i oświetlenie. Zamierzamy przy okazji reaktywować istniejące już tam parkingi, by wyprowadzić ruch samochodów z parku, bo tego właśnie oczekują od nas zwiedzający. ■ Rozmawiała: Magdalena Sekuła

Były medale i wspomnienia

Z potrzeby serca P

2

Spotkanie było też okazją do tego, by za ciężką pracę podziękować tym, którzy nadal w parku pracują. – Wszyscy, którzy kiedyś byli tu zatrudnieni, ale także obecna załoga dbają o park, by był miejscem do którego chcemy wracać – przekonywał Zygmunt Machnik, wiceprezes

WPKiW. – Dziękujemy za to i życzymy, byście traktowali go nie tylko jako miejsce pracy, ale coś czemu warto oddać cząstkę siebie. Tak zrobiło wielu z was i dzięki temu dalej tu jesteśmy. Kolejne spotkanie z zasłużonymi pracownikami WPKiW odbędzie się w grudniu. (MaS)

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

o wielu latach mieli okazję spotkać się ci, którzy budowali park, pracowali w nim i przeżyli tu swoją młodość. Z okazji jubileuszu 60. urodzin Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jego najstarsi pracownicy otrzymali pamiątkowe medale. – To były wzruszające chwile – mówi Bogusław Chmielewski, który prawie 30 lat pracuje w parku. – Spotkałem osoby, z którymi pracowałem dawno temu, swojego przełożonego z dawnych lat, przyjaciół z nieistniejącego już dziś ogrodnictwa. Wspomnieniom nie było końca. I podziękowaniom też. – Oddaliście parkowi serca – mówił podczas uroczystości Andrzej Kotala, prezes parku. –WPKiW powstał dzięki wam, waszej pracy i temu, że wytrwaliście tu, gdy było naprawdę źle. – Dzięki solidnym fundamentom, jakie tu stworzyliście, park funkcjonuje nadal i ciągle się zmienia – stwierdził Marcin Michalik, dyrektor gabinetu marszałka województwa śląskiego, który w jego imieniu gratulował jubilatom.

Pracownikom parku dziękował m.in. Zygmunt Machnik, wiceprezes WPKiW

JADWIGA ŁUCZAK, dział zamówień publicznych w WPKiW

Zamówienia publiczne

N

asz park to jeden z największych tego typu kompleksów w Polsce i Europie. Tworzą go nie tylko tereny zielone, ale również infrastruktura: drogi i ścieżki, oświetlenie, media techniczne, w tym wodociągi, kanalizacja, obiekty dla celów rekreacyjnych i rozrywkowych, akweny wodne. Nie sposób nie zauważyć, jak wiele realizowanych jest w nim inwestycji i jak bardzo zmieniają one jego oblicze. I w tym właśnie miejscu pojawia się temat zamówień publicznych. Termin ten często wywołuje emocje u zleceniodawców i zleceniobiorców. Dlaczego? Przyjrzyjmy się na przykładzie WPKiW, jaki wpływ ma stosowanie ustawy Prawo zamówień publicznych na prowadzenie w nim inwestycji oraz zakup towarów i usług. Wybór wykonawców na roboty budowlane, dostawy i usługi odbywa się na podstawie ustawowych procedur. Ważny jest sposób opisu zamówienia, minimalne terminy dotyczące składania ofert, konkurencyjność potencjalnych wykonawców. Na pewno wydłuża to okres niezbędny do wyłonienia jednego z nich, a co się z tym wiąże również termin przystąpienia do realizacji i zakończenia zadania. Zamieszczanie ogłoszeń o zamówieniach w Biuletynie Zamówień Publicznych bądź w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej (w zależności od wartości przedsięwzięcia), pozwala dotrzeć do szerszego kręgu wykonawców. Najczęściej stosowanym w WPKiW trybem wyboru wykonawców jest przetarg nieograniczony. Po uruchomieniu na początku 2010 roku platformy aukcyjnej na stronie Urzędu Zamówień Publicznych, w celu uzyskania korzystniejszych cen na realizację zamówień, przeprowadziliśmy również kilka aukcji elektronicznych jako rodzaj dogrywki w postępowaniach prowadzonych w trybie przetargu nieograniczonego. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że WPKiW był prekursorem w testowaniu platformy aukcyjnej UZP i przyczynił się do wprowadzenia w niej istotnych poprawek. Drugim trybem, często stosowanym do udzielania zamówień, których wartość nie przekracza tzw. „progów unijnych”, jest licytacja elektroniczna przeprowadzana również przy wykorzystaniu platformy na stronie UZP. Zastosowanie tego trybu pozwala uzyskać najkorzystniejszą cenę realizacji, a w niektórych przypadkach, przy czym szczególnie dotyczy to robót budowlanych, gdzie wykonawca nie potrzebuje długiego czasu, by przygotować ofertę, na skrócenie czasu niezbędnego do jego wyłonienia. Stosowanie ustawy Prawo zamówień publicznych na pewno narzuca pewne ograniczenia, które nie pozwalają na swobodę wyboru wykonawcy, jednak z drugiej strony publiczne procedury udzielania zamówień w parku pokazują przejrzystość działania spółki. W przypadku zamówień o niższej wartości, aby zachować zasady uczciwej konkurencji oraz dotrzeć do jak najszerszego kręgu wykonawców w celu uzyskania najkorzystniejszej oferty, przeprowadzane są na stronie internetowej WPKiW przetargi oraz licytacje elektroniczne poza ustawą na wyłonienie wykonawców. Reasumując: ograniczenia narzucone przez ustawę wpływają na wydłużenie czasu realizacji inwestycji. Z drugiej jednak strony, przyczyniają się do oszczędnego wydawania środków, przy zachowaniu zasad uczciwej konkurencji, a także pokazują przejrzystość procedur wyłaniania firm wykonawczych.

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Planetarium do reanimacji

Felietony spod Kapelusza


Zabawa w sieci, czyli…

kologiczna gra, którą od dziś można za darmo pobrać ze strony internetowej Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, powstała z myślą o najmłodszych dzieciach. Dzięki niej maluchy mogą nie tylko dobrze się bawić, ale i uczyć zachowań przyjaznych środowisku. Podobnie jak inne gry tego typu, nie zawiera ona przemocy, a rozrywka polega na wykonywaniu rozmaitych, prostych czynności. – Oczywiście nie należy zapominać, że dla maluchów będzie to wyzwanie intelektualne –mówi Patryk Hamerlak z Nicolas Games, firmy, która wykonała grę dla WPKiW. – To co dorosłym wydaje się proste i wymaga jedynie zręczności, dla małego gracza jest o wiele trudniejsze, bo ten musi się zaangażować i skupić. Wiadomo, że gry mogą być świetnym elementem edukacji w rozwoju intelektualnym dziecka, pomocnym w rozwijaniu zdolności analitycznego myślenia. – Starannie wybraliśmy firmę, która zrobiła grę – dodaje Andrzej Kotala, prezes WPKiW. – Chcieliśmy by była wykonana profesjonalnie, z zachowaniem wszelkich standardów. Nicolas Games reklamować nie trzeba, są twórcami gry edukacyjnej z Misiem Uszatkiem. Firma może się pochwalić wieloma ciekawymi projektami. Stworzyła grę na popularnej licencji gier „Włatcy Móch”, a ostatnio wraz z Uniwersytetem Śląskim i uczelniami naszego regionu, dokłada starań, by utworzyć kierunek, na którym mogliby się kształcić przyszli twórcy gier. Projekt dla WPKiW również był dla niej ciekawym wyzwaniem.

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Ruda atakuje na wesoło E

Piękne widoki i najpopularniejsze miejsca w WPKiW zostały wykorzystane przez twórców gry – Pomysł stworzenia gry specjalnie dla parku to inicjatywa godna pochwały, jesteśmy bardzo szczęśliwi, że w Polsce zaczyna się podchodzić do gier w sposób cywilizowany – przekonuje Hamerlak. – Przez media szukające taniej sensacji są one niestety często jeszcze postrzegane jako zjawisko propagujące przemoc.

Właśnie dzięki takim produkcjom, jak nasza „Wiewióra” możemy pokazać, że rozrywka na komputerze to również zabawa i nauka. Wierzymy, że współpraca pomiędzy Nicolas Games i WPKiW będzie trwać oraz zaowocuje kolejnymi produkcjami. Z korzyścią dla wszystkich, a szczególnie dla najmłodszych.

Teraz przyszedł czas na ocenę tego przedsięwzięcia przez dzieciaki. Grę można za darmo ściągnąć ze strony www.wpkiw.com.pl – Mam nadzieję, że dzieciom ta wirtualna zabawa się spodoba – mówi Kotala. – W końcu stworzyliśmy ją specjalnie dla nich.

Plansza nr 7 – Śląski Park Linowy Zadaniem gracza jest nakarmienie ptaków, które siedzą na szczytach konstrukcji parku linowego. Aby tego dokonać musi dojść do każdego ptaka, w odpowiednich miejscach robiąc uniki i skoki. Plansza nr 8 – Paintball Park Gracz eliminuje wszystkich przeciwników za pomocą pistoletu na kulki z farbą. Strzela do przeciwników i gdy dotrze do mety – wygrywa. Plansza nr 9 – Przystań Płynąc pod wodą musisz zebrać do zbiornika znajdujące się w niej

zanieczyszczenia, omijając ryby i innych nurków. Plansza nr 10 – Galeria Rzeźby Śląskiej Zadaniem gracza jest posadzenie nowych drzew w Galerii Rzeźby Śląskiej. Plansza nr 11 – Kolejka szynowa Jadąc koleją musisz w odpowiednich momentach wykonywać uniki, przyspieszać i zwalniać, aby dojechać cało do ostatniego przystanku. Plansza nr 12 – Ścieżki rowerowe Gracz jedzie rowerem na czas – wykonuje skoki oraz pochylenia omijając przeszkody na torze.

(MaS)

Plansza nr 1 – Śląskie Wesołe Miasteczko Zadaniem gracza jest znalezienie i uprzątnięcie śmieci zostawionych przez innych w lunaparku. Plansza nr 2 – Kąpielisko „Fala” Musisz przepłynąć basen w jak najszybszym czasie. Utrudnieniem są pluskające się w nim dzieci, które trzeba omijać. Plansza nr 3 – Śląski Ogród Zoologiczny Trzeba w tym miejscu nakarmić wszystkie zwierzęta znajdujące się na planszy.

Plansza nr 4 – Planetarium Śląskie Gracz zostaje przeniesiony na inną planetę – ma za zadanie zebrać jak największą liczbę próbek do zbadania. Przeszkadzają mu w tym obcy mieszkańcy planety. Plansza nr 5 – Górnośląski Park Etnograficzny Gracz dostaje konewkę. Jego zadaniem jest odnalezienie i podlanie wszystkich kwiatków na planszy. Plansza nr 6 – Stadion Śląski Uruchamiasz kosiarkę i jadąc przez planszę musisz skosić trawę na stadionie, omijając kamienie i inne przeszkody.

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Plansze – zadania i lokalizacje

Feel, Pectus i Dżem gwiazdami finału orkiestry

Wspólnie dla dzieci T

ym razem Jurek Owsiak zainauguruje kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wyjściem z… windy kopalnianej. Serce orkiestry będzie zaś biło przy bramie wejściowej do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. 9 stycznia w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku rozpocznie się wielka, narodowa zbiórka pieniędzy. Dochód z przyszłorocznego finału zostanie przekazany na zakup sprzętu do badań nefrologicznych dla chorych na nerki dzieci. Gwiazdami wieczoru będą zespoły Feel, Pectus i Dżem. A punktualnie o godz. 20.00, przy wsparciu samochodów strażackich z wielu śląskich miast, zostanie wypuszczone światełko do nieba. – Oprócz koncertów przewidujemy sporo imprez towarzyszących – informuje Alina Zawada z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chorzowie, który jest organizatorem finału. – Na pewno zaczniemy masowym biegiem połączonym z nordic walking. Będzie można oglądać psie zaprzęgi, lodowe rzeźby, jak nakazuje orkiestrowa tradycja odbędą się oczywiście licytacje

przedmiotów, które uda się pozyskać na aukcję. Naprawdę cieszymy się, że nasze miasto jako gospodarz zainauguruje rozpoczęcie tej ważnej imprezy. Będzie ponadto okazja, by przejechać się bryczką lub wziąć udział w kuligu, o ile rzecz jasna spadnie śnieg. Warunek jest tylko jeden – do skarbonki trzeba wrzucić datek na rzecz WOŚP. By najmłodsi się nie nudzili, pod sceną główną będą mieli plener malarski. Dzieci będą też mogły malować w Hali Wystaw „Kapelusz”. – Chcemy, by w tym finale wzięło udział jak najwięcej osób i by bawiły się całe rodziny – mówi Andrzej Kotala, prezes WPKiW. – W „Kapeluszu” będzie można się ogrzać i namalować prace związane z miejscem, porą roku. Dwie, trzy najlepsze zlicytujemy na rzecz orkiestry. Ponadto przygotujemy w hali wystawę fotografii. Program imprezy nie jest jeszcze zamknięty. O nowych propozycjach informować będziemy na stronie internetowej parku www.wpkiw.com.p l (MaS)

Piotr Kupicha i zespół Feel zagrają w parku podczas finału WOŚP

3


Najważniejsze, że chcemy się ruszać

Trening pod chmurką lepszy niż pigułka odchudzająca S

iłownia na wolnym powietrzu, która powstała w chorzowskim parku na Dużej Łące, od samego początku oblegana jest bez względu na porę dnia i pogodę. Razem ćwiczą dorośli, młodzież i dzieci. Najmłodsi traktują zamontowane tu urządzenia jak karuzele i huśtawki. Młodzież stara się przychodzić regularnie na profesjonalne treningi. Dla starszych siłownia stała się miejscem, gdzie można – jak mówią – trochę rozprostować kości. Najważniejsze, że ludzie chcą się ruszać. Aby jednak mieć z siłowni jak największy pożytek, trzeba odwiedzać ją systematycznie i prawidłowo wykonywać ćwiczenia. Warto o to zadbać, bo oprócz poprawy kondycji, poprawi się również nasz nastrój. To sposób niezawodny, lepszy niż tabletka. – Każdy ruch ma zbawienny wpływ na psychikę – mówi Karolina Jakulska, psycholog z Siemianowic Śląskich. – Jeśli ruszamy się na świeżym powietrzu, przyswajamy tak dużą dawkę tlenu, że na pewno poczujemy się odprężeni, a świat wyda się bardziej kolorowy. Połączenie urządzeń typowych dla standardowej siłowni i ustawienie ich pośród zieleni sprawiło, że parkowa arena ćwiczeń znalazła wielu amatorów. Pomysł uruchomienia si-

łowni pod chmurką okazał się strzałem w dziesiątkę. – Każde ćwiczenie trzeba powtarzać kilkanaście razy, tylko wtedy będą efekty – tłumaczy Andrzej Flokowski z Chorzowa. – W WPKiW ta monotonia jest mniejsza, bo można popatrzeć na przyrodę, przechodzących obok ludzi, a w przerwach poznać innych miłośników sportu. Takie spotkania często kończą się wspólnymi treningami. Poza tym to dobre miejsce na rodzinne wypady. Ćwiczy tu wielu rodziców z dziećmi, a to zbliża i uczy wspólnego spędzania czasu. Z parkowej siłowni może skorzystać każdy. Wystarczy tylko dobrze dobrać ćwiczenia, by osiągnąć zamierzone efekty. Ale w tym powinien już pomóc profesjonalny trener. – Każdemu zależy na wypracowaniu innych partii mięśni – mówi Marcin Duda, trener z Katowic. – Jedni chcą zwiększyć masę mięśniową, drudzy ładnie mięśnie ukształtować. Gros osób pragnie po prostu rekreacyjnie się poruszać. Pewne jest jedno, taka aktywność to rewelacyjny sposób na walkę z otyłością. Parkowa siłownia składa się z trzynastu elementów do ćwiczeń różnych partii ciała: mięśni brzucha, ramion, nóg. Jest całoroczna, można ćwiczyć nawet zimą. (MaS)

Warto się zmęczyć, bo…

Koniecznie zrób rozgrzewkę!

• trening na świeżym powietrzu zbawiennie wpływa na układ krążenia • wzmacnia kondycję fizyczną i koordynację ruchów • przyspiesza przemianę materii • poprawia nastrój i koi nerwy • otoczenie zieleni wycisza i uspokaja • przy odpowiednim doborze ćwiczeń, ukierunkowanych na konkretne schorzenia ma działanie rehabilitacyjne

Przed rozpoczęciem ćwiczeń należy wykonać 5-10 minutową rozgrzewkę. To obowiązkowy etap treningu, bo dzięki temu możesz uniknąć wielu kontuzji. Rozgrzany mięsień będzie pracował lepiej i wydajniej, a rozgrzewka przygotuje organizm do wysiłku. Wystarczy, że chwilę pobiegasz w umiarkowanym tempie, jednocześnie wymachując i krążąc rękami. Następnie w rozkroku wykonaj kilka obszernych krążeń ramion w przód i w tył, potem krążenie bioder, kolan, nadgarstków i głowy. Można zrobić kilka głębokich przysiadów, skłonów i „pajacyków”, czyli wymachów rękami i nogami na przemian, w podskoku. Na koniec rozgrzewki rozciągnij ciało i... już możesz korzystać z urządzeń.

Ćwicz mięśnie na świeżym powietrzu, dbaj o kondycję, Regularne ćwiczenia na urządzeniach znajdujących się w parkowej siłowni, przynoszą wymierne rezultaty. By jednak skutecznie poprawić swoje samopoczucie i kondycję fizyczną, trzeba umieć z nich korzystać. Jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia, pokazała nam instruktorka siłowni, Patrycja Szymura.

BIEGACZ Efekt ćwiczenia: polepsza krążenie krwi i koordynację ruchów. To delikatny trening mięśni dolnych nóg i bioder, który poprawia zmysł równowagi. Wykonanie: Postaw obydwie nogi na pedałach i chwyć mocno za uchwyt. Ruszaj nogami w przód i w tył.

4

PRASA NOŻNA Efekt ćwiczenia: buduje mięśnie, znacząco wzmacnia je w nogach i w łydkach. Wykonanie: Usiądź stabilnie na siodełku i połóż obie nogi na pedałach. Prostuj je odpychając się od urządzenia i ponownie zginaj w kolanach.

PODCIĄG NÓG Efekt ćwiczenia: wzmacnia dolne partie mięśni brzucha. Wykonanie: Oprzyj się rękami na podpórkach, a plecy dociągnij do urządzenia. Złap uchwyty. Uda poziomo, łydki pionowo. Miednicę i nogi podciągaj do tułowia, a następnie opuszczaj.

WIOŚLARZ Efekt ćwiczenia: wzmacnia mięśnie ramion, górnej części pleców oraz mięśnie nóg. Wykonanie: Postaw stopy na pedałach, złap rękami za obydwa uchwyty. Podciągnij uchwyt do brzucha, prostując jednocześnie nogi. Wróć do pozycji wyjściowej.


ZDJĘCIA: JAKUB NOWAK

W parkowej siłowni systematycznie ćwiczą rodzice z małymi pociechami

popraw sobie nastrój i... Bądź zdrowy!

ZDJĘCIA: JAKUB NOWAK

ŁAWKA Efekt ćwiczenia: wzmacnia mięśnie proste i skośne brzucha. Wykonanie: Połóż się na ławce, na plecach. Nogi zgięte w kolanach, stopy zaprzyj o dolną poprzeczkę. Ręce podłóż pod głowę. Podnoś tułów w następującej kolejności: najpierw głowa, potem barki i reszta ciała. Na końcu można wykonać skręt tułowia. Opuść powoli tułów na ławkę. Wykonuj pełne, płynne ruchy.

ORBITREK Efekt ćwiczenia: wzmacnia mięśnie pasa barkowego i ramion. Wpływa pozytywnie na spalanie tkanki tłuszczowej. Dobry trening dla mięśni nóg i bioder. Wykonanie: Stań na pedałach i chwyć mocno za uchwyty. Poruszaj nogami w przód i w tył, jednocześnie pomagając sobie rękami, na zmianę ciągnąc i odpychając drążki.

WYCISKANIE NA SIEDZĄCO Efekt ćwiczenia: wzmacnia mięśnie piersiowe, barków i ramion. Wykonanie: Zajmij miejsce na siodełku. Oprzyj się i chwyć rękami drążki (pionowe bądź poziome). Wyciskaj drążki od siebie i powracaj do pozycji wyjściowej.

WYCIĄG GÓRNY Efekt ćwiczenia: dobry trening ogólny dla górnych partii mięśni pleców oraz ramion. Wykonanie: Usiądź stabilnie (twarzą lub plecami do urządzenia) i złap za uchwyty. Przyciągaj je do ciała i odpychaj z powrotem do prawie wyprostowanych łokci. By urozmaicić ćwiczenie można przyjmować różne pozycje ciała.

PROSTOWNIK PLECÓW Efekt ćwiczenia: wzmacnia prostowniki grzbietu, mięśnie dwugłowe ud i pośladków. Wykonanie: Oprzyj biodra na ławce, twarz skieruj w dół. Nogi zaprzyj o poprzeczkę. Ręce skrzyżuj na klatce piersiowej. Wykonuj płynne, powolne ruchy, pełne opady i unoszenia tułowia.

5


Gruntowny lifting już w przyszłym roku

rawie 3 mln zł będzie kosztowała modernizacja Planetarium Śląskiego, która rozpocznie się w przyszłym roku. Oprócz remontu budynku, obejmie ona również Aleję Planetarium i wymianę oświetlenia. To jednak nie koniec zmian: park techniki, który miał powstać tuż obok Alei Głównej ulokowany teraz zostanie właśnie w planetarium. – Mimo że przygotowaliśmy i ogrodziliśmy już miejsce pod tę inwestycję, uznaliśmy, że odpowiedniejszą lokalizacją dla parku techniki i jego eksponatów będzie planetarium – mówi Andrzej Kotala, prezes WPKiW. – Tam przyjeżdżają dzieci i młodzież z całego kraju, wygodniej więc będzie jeśli zobaczą na miejscu ciekawą ekspozycję i będą mieli do dyspozycji świetnie wyszkolonych pracowników planetarium, którzy odpowiedzą na każde ich pytanie. A będzie co oglądać: od stroju astronauty i naturalnych rozmiarów modelu kapsuły księżycowej, po stację meteo z pełnym spektrum pomiarowym i ekranem odczytowym zasilanym solarnie, turbinę wiatrową o mocy 4001000 W, model hydroelektrowni wodnej i reaktora jądrowego. Eksponaty te będą prezentowane w różnych częściach planetarium. Ulokowane zostaną też tam, gdzie teraz oglądać można wystawę kamieni. – Kolejne miejsca prezentacji ustalamy tak, by spacer po planetarium był ciekawy dla młodych ludzi – mówi Lech Motyka, p. o. dyrektora placówki. – Trzeba wychodzić naprzeciw rosnącym oczekiwaniom widzów i urozmaicać ofertę. Mamy tu naprawdę wiele rzeczy, którymi możemy się pochwalić, a przede wszystkim pracowników z ogromną wiedzą i talentem gawędziarskim. Trzeba to tylko umiejętnie połączyć, by każdy z odwiedzających planetarium znalazł coś pasjonującego. Jednak najważniejsze są teraz prace związane z modernizacją budynku.

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Operacja: planetarium P

Planetarium Śląskie musi wyjść naprzeciw rosnącym oczekiwaniom widzów – mówi Lech Motyka, p. o. dyrektora placówki – Ten jest naprawdę w opłakanym stanie, musimy zrobić wszystko, by planetarium odzyskało blask – przekonuje Kotala. – To ważne, bo w przyszłym roku będziemy najprawdopodobniej gospodarzami Międzynarodowej Olimpiady z Astronomii i Astrofizyki. Przyjadą goście z całego świata. Trzeba zadbać o to, by nasza placówka do tego czasu przeszła gruntowną odnowę. Wiadomo, że w miejscu gdzie miał być park techniki, powstanie strzeżony parking

z wiazdem od ulicy Chorzowskiej. Ogrodzenie po parku techniki zostanie wykorzystane przy jego budowie. – Niestety, z przyczyn od nas niezależnych, nie udało się otworzyć na czas parku techniki

– wyjaśnia Kotala. – Może to nawet dobrze, bo teren zarezerwowany na tę inwestycję, przeznaczymy na parking, a dodatkowo wzbogacimy ofertę planetarium. Sądzę, że to dla wszystkich korzystniejsze rozwiązanie. (MaS)

W kolejnym numerze naszej gazety napiszemy o najbardziej skrywanej tajemnicy Planetarium Śląskiego. Bo wystarczy mieć pasję i dobre chęci, by wszystko mogło się zdarzyć…

Zapowiadają się etnograficzne Andrzejki

Mają dobre pomysły S

Omawiano zagadnienia dotyczące podstaw programowych. – Celem tego spotkania było przede wszystkim skonsultowanie naszej oferty muzealnej z potrzebami wynikającymi z tematyki zajęć szkolnych – mówi Agata Picheń, z działu naZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

kansen otworzył niedawno przyrodniczą ścieżkę edukacyjną. Teraz przyszedł czas na skonsultowanie tej oferty z… nauczycielami. Z tego też powodu w Górnośląskim Parku Etnograficznym po raz pierwszy odbył się panel nauczycielski.

Na przyrodniczej ścieżce edukacyjnej znajduje się 68 tablic poświęconych tematyce rolniczej

Adres redakcji: Aleja Różana 2, 41 – 501 Chorzów Tel. 666 031 192, fax. 032 793 70 09 E – mail: gazeta.parkowa@wpkiw.com.pl Redaktor naczelna: Magdalena Sekuła Redakcja: Małgorzata Orzechowska, Jakub Nowak

6

ukowo-oświatowego w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie. – Każdy z nauczycieli musi w semestrze zrealizować program, ale niektóre treści są trudne do przekazania w szkole. Łatwiej przecież uczniom wytłumaczyć dane zagadnienie, prezentując konkretny przykład. I tu z pomocą przychodzimy my. Prościej opowiedzieć o tym, jak np. dawniej żyli chłopi na wsi, pokazując to w odtworzonym środowisku naturalnym, oprowadzając po chałupach, w których dawniej mieszkali, wskazując sprzęty, jakich używali czy opisując dawne zwyczaje i tradycje. Spotkanie potwierdziło, że jest zapotrzebowanie na tego rodzaju lekcje muzealne. Pracownicy skansenu przestawili nauczycielom swoje pomysły, które będą wprowadzane do cyklu edukacji już w przyszłym roku. – Mamy koncepcję nowych zajęć, które wymagają tylko dopracowania i konsultacji z gronem pedagogicznym – dodaje Picheń. – Przedstawione podczas nauczycielskiego panelu pomysły, przypadły naszym gościom do gustu. „Jak się dawniej żyło?” i „Kto ma owce, ten ma co chce” to robocze tytuły nowych, edukacyjnych propozycji skansenu. Pierwsza z lekcji, połączona z prezentacją filmu, pokaże jak wyglądało niegdyś życie na wsi. Druga poświęco-

na będzie przyrodniczym walorom Beskidu Śląskiego. Nie zabraknie też lekcji o ścieżce edukacyjnej, która powstała w muzeum. – Myślę, że tego typu panele pozwolą nam nie tylko lepiej poznać potrzeby szkół, ale i dadzą możliwość zareklamowania się – tłumaczy Agata Picheń. – To ważne, żeby nauczyciele wiedzieli, że skansen ma ciekawą ofertę i przede wszystkim jest otwarty na współpracę. Do wspólnych rozmów o programach edukacyjnych czy lekcjach, muzeum zaprasza każdego, kto jest związany z szeroko pojętą edukacją. Kolejny panel odbędzie się w lutym przyszłego roku. Można wziąć w nim udział po wcześniejszym zgłoszeniu telefonicznym pod numerem 32 241-07-18 wew. 13. – Zależy nam na poznaniu opinii osób, które przychodzą tu z grupami – informuje Picheń. – Niech powiedzą co się im podoba, a co by zmienili, czego brakuje i co warto wprowadzić do zajęć. Nowe lekcje ruszą wraz z nowym sezonem. Na razie skansen zaprasza grupy do udziału w lekcjach poświęconych Andrzejkom. Uczniowie dowiedzą się skąd pochodzi ten obyczaj, jak dawniej ten dzień obchodzono i jakie wróżby odprawiano. Będzie też można lać wosk i z jego kształtu odczytywać, co czeka nas w najbliższej przyszłości. (MaS)

Projekt graficzny: Marek Michalski Dział sprzedaży reklam: Julian Chmielewski, tel. 666 031 514, e – mail: julian.chmielewski@wpkiw.com.pl Wydawca: Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie

Gazeta Parkowa także w internecie na www.wpkiw.com.pl

Kolejny numer Gazety Parkowej ukaże się 23 grudnia 2010 r.


Droga do sukcesu zaczyna się w sklepie

J

esień odchodzi zostawiając za sobą smutny krajobraz. Dopiero gdy spadnie pierwszy śnieg, zrobi się przyjemniej. W takim właśnie przejściowym okresie ogrodową scenografię ratują iglaki, bo większość z nich nie traci igieł, tworząc miłe dla oka plamy zieleni. W WPKiW rośnie wiele odmian iglaków, często nietypowych, jak np. cyprysiki i żywotniki. Budynek dyrekcji parku okalają popularne gatunki, m. in.: cyprys groszkowy nitkowy złoty, cyprysik Lawsona, żywotnik zachodni szmaragdowy i wschodni złocisty, jałowiec chiński. Charakteryzują się zróżnicowaną kolorystyką łusek (igieł): od szmaragdowej zieleni przez niebieskie i srebrzyste szarości, aż do cytrynowych i złocistych żółci. Większość ma pokrój wąskich lub szerszych stożków, nieco rzadziej przyjmują kształty kuliste, owalne lub wąskie kolumnowe. Należą również do ulubionych roślin ogrodników-amatorów. Wiele osób skarży się jednak, że kupowane w donicach nie chcą dobrze rosnąc lub szybko usychają. Powód? Droga do sukcesu zaczyna się już w sklepie. – Kupując iglaka

w donicy, trzeba się mu dobrze przyjrzeć – mówi Krystian Golasz, mistrz sekcji ogrodniczej w WPKiW. – Zdrowa roślina powinna mieć błyszczące i jędrne łuski bez jakichkolwiek brązowych czy czarnych przebarwień. U odmian zielonych lub niebieskawych też nie może być żółtych igieł bądź łusek. System korzeniowy powinien ściśle wypełniać doniczkę, tak by po wybiciu rośliny z pojemnika ziemia się nie rozsypywała. Znacznie lepiej przyjmują się i nie chorują rośliny hodowane, i sprzedawane w sztywnych doniczkach. Natomiast wykopywane z gruntu przed sprzedażą i owijane w baloty lub worki jutowe, częściej usychają i wymagają troskliwszej opieki. Kolejny krok to posadzenie drzewka w ogrodzie lub większej donicy. Wykopujemy dół o średnicy 40-50 cm i sprawdzamy ziemię. Jeśli jest gliniasta i ciężka, musimy przygotować nową, by drzewo dobrze rosło. Najlepiej w proporcji dwie trzecie kompostu i jedna trzecia torfu. Tak przygotowaną ziemią do połowy wypełniamy dołek i uklepujemy. Wkładamy roślinę i obsypujemy ziemią, zostawiając 5 cm miejsca do po-

wierzchni gruntu. To miejsce wypełniamy korą. – Ta bardzo pomaga w prawidłowym wzroście rośliny, kora bowiem zatrzymuje wodę, co zapobiega wysychaniu drzewa, a ponadto zapobiega rozwojowi chwastów, których nasiona kiełkują, gdy dociera do nich światło – wyjaśnia Krystian Golasz. – Kora je skutecznie od niego izoluje. Jest też świetną ochroną dla iglaków zimą, bo zapobiega przemarznięciom. Iglaki nie potrzebują specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych. Większości wystarczy otrzepywanie z gromadzącego się na nich śniegu, który może łamać gałęzie. – Jeśli jednak na działce mamy iglaki o budowie kolumnowej, warto na zimę zabezpieczyć je dodatkowo – mówi Krystian Golasz. – Robimy na końcu sznurka pętelkę i wiążemy ją wokół pnia rośliny, następnie począwszy od pnia aż do wierzchołka spiralnie obowiązujemy iglaka, delikatnie zaciskając gałązki. Dzięki temu nadmiar śniegu nie zniszczy drzewa, które ma słabsze gałęzie. Do takiej grupy zaliczyć można m.in. jałowce kolumnowe. Po zimie i wiosennych roztopach całkowicie usuwamy sznurki. (MaS)

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Iglak dla amatora

Krystian Golasz – mistrz sekcji ogrodniczej w WPKiW

Jak wyhodować drzewko? Wbrew pozorom nie jest to trudne ne pędy o długości ok. 30- 40 cm. Odrywamy z nich 10-15 cm gałązki, które w dolnej części, u nasady są częściowo zdrewniałe. Dolna część sadzonki z fragmentami zdrewniałego pędu nazywana jest piętką. Zbyt długą piętkę wraz ze skórką pędu należy przyciąć krótko, by nie utrudniała późniejszego wkładania sadzonek do podłoża, w którym będą się ukorzeniały. Krok 2: Przygotowujemy podłoże. Powinno składać się w połowie z torfu, a w połowie z gruboziarnistego, płukanego piasku. Jego grubość ma wynosić ok. 10 cm. Można je umieścić w skrzynkach plastikowych z licznymi, drobnymi otworami w dnie (np. skrzynki plastikowe po owocach cytrusowych). Krok 3: Ta część sadzonki, która umieszczona będzie w podłożu na głębokości 2-3 cm, powinna być pozbawiona igieł lub łusek. Pozostawienie ich może być przyczyną chorób powodujących gnicie gałązek. Dolną, zdrewniałą

część rośliny (piętkę) na chwilę zanurzamy w ukorzeniaczu dla iglaków. To hormon roślinny przyspieszający i ułatwiający powstawanie młodego systemu korzeniowego. Ma postać białego pudru, którego nadmiar strząsamy przed włożeniem sadzonki do substratu, w którym będzie się ukorzeniała. Krok 4: W przygotowanym i ubitym podłożu, robimy dziurę i wkładamy sadzonkę, a następnie dobrze ugniatamy wokół niej mieszaninę torfu z piaskiem. Krok 5: Zasadzenie to dopiero początek. Potem o sadzonki trzeba dbać. Powinniśmy je wraz ze skrzynką umieścić w drewnianej, jednospadowej skrzyni inspektowej, przykrytej oszklonym oknem lub folią rozpiętą na drewnianej ramie. Należy regularnie kontrolować wilgotność podłoża (nie dopuszczać do przesuszenia lub zbytniego zawilgocenia gleby i sadzonek). Dzięki temu rośliny nie będą wysychały ani gniły. Okno inspektowe lub pokrywę z folii umieszczoną na skrzyni inspektowej powinno się wiosną, a szczególnie latem uchylać tak, by

roślina się nie zaparzyła gdy jest zbyt gorąco. Zimą skrzynia powinna być przykryta oknem i ocieplona styropianem od góry i po bokach. Krok 6: W zależności od aury, trzeba dbać o odpowiednią wilgotność. W czasie długotrwałych upałów częściej podlewać, od czasu do czasu (np. co 10-15 dni) można profilaktycznie spryskiwać sadzonki środkami grzybobójczymi. Pamiętaj! Najlepiej przygotować sadzonki (w zależności od gatunku, który chcemy hodować) w okresie od czerwca do sierpnia. W kwietniu, maju następnego roku możemy już ukorzenione roślinki posadzić do doniczek lub bezpośrednio do gruntu. Teren wokół roślin posadzonych do gruntu należy wysypać warstwą kory z drzew iglastych. Młode rośliny, zależnie od odmiany i warunków uprawowych (nawożenia, nawadniania), będą powiększać swoje rozmiary o około 1020 cm rocznie. ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Krok 1: Z rosnącego drzewa lub krzewu odcinamy sekatorem rozgałęzio-

Tysiąc zwiedzających przyszło zobaczyć jak zmienia się stadion

Rodzina na sportowo A

ż 700 ton waży dźwig, który właśnie montowany jest na Stadionie Śląskim. To największa tego typu maszyna w Europie. Będzie wykorzystana do scalenia konstrukcji elementów ringu i zadaszenia modernizowanego stadionu. Mimo że ciągle trwa remont chorzowskiego obiektu, w tym roku odbyło się tu ponad 70 imprez. Dzięki temu, że dostępne były boiska treningowe ze sztuczną i naturalną nawierzchnią, boiska do koszykówki i siatkówki oraz korty tenisowe, można było zorganizować turnieje piłkarskie, imprezy rekreacyjne, akcje dla dzieci i młodzieży. Jak co roku, w okresie zimowym na boisku ze sztuczną nawierzchnią mecze sparingowe rozgrywały zespoły ekstraklasy oraz I, II, III i IV ligi. W trakcie sezonu ligowego chętnie na obiekty „Śląskiego” zaglądali piłkarze Górnika Zabrze, Lecha Poznań, Legii Warszawa, czy Zagłębia Lubin. – W tym roku szczególną uwagę przykładaliśmy do promowania zdrowego stylu życia, spędzania czasu wolnego z rodziną, na sportowo – mówi Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego. – Zależy nam na tym, aby obiekt był miejscem, gdzie aktywnie, w ciekawy i atrakcyjny sposób można odpocząć w gronie najbliższych. To właśnie dlatego Stadion Śląski współorganizował takie imprezy, jak: Silesia Eco Run, Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w biegach przełajowych, Silesia Cup MTB czy Bieg do Słońca. – W czasie wakacji już po raz piąty zorganizowaliśmy dla dzieci akcję „Lato Otwartych Boisk-Sportowe Wakacje na Stadionie Ślą-

skim” – informuje Szczerbowski. – W tym roku ofertę sportowych zajęć poszerzyliśmy o koszykówkę, siatkówkę i tenis ziemny. Zależało nam na tym, by zachęcić do udziału w tej akcji dziewczęta i to się po części udało, bo ich frekwencja, w porównaniu z poprzednimi latami była wyższa. Wojewódzki Ośrodek Kultury i Sportu „Stadion Śląski” nie zapomniał również o najmłodszych i zorganizował dla nich Olimpiadę Przedszkolaka. – To była impreza dla dzieciaków i ich rodziców – mówi Szczerbowski. – Przygotowaliśmy konkurencje tak, by dzieci miały trochę zabawy, ale i poczuły sportowego bakcyla, a przy okazji zobaczyły, jak ich rodzice radzą sobie ze sportowymi zmaganiami. Frekwencja przeszła nasze oczekiwania. Podczas kilku godzin zabawy mieliśmy blisko 1 tys. uczestników. Tradycyjnie już obiekty WOKiS były miejscem organizacji kursów trenerskich i instruktorskich, prowadzonych przez AWF Katowice i Śląski Związek Piłki Nożnej. Ten ostatni korzystał z boisk treningowych także podczas międzyokręgowych rozgrywek młodzieżowych i konsultacji szkoleniowych. Mecze ligowe rozgrywał tutaj Klub Sportowy „Stadion Śląski”, dla którego obiekty WOKiS są bazą treningową. – Coraz częściej zgłaszają się firmy, by organizować na naszych obiektach zawody sportowe, festyny, turnieje piłkarskie – mówi dyrektor Szczerbowski. – Chcą być obsłużone kompleksowo i wiedzą, że ich oczekiwania zostaną spełnione, bo zależy nam na profesjonalnej obsłudze każdego. W taki sam sposób

Trwa właśnie montaż potężnego dźwigu, który posłuży m.in. do zadaszenia stadionu podchodzimy do organizacji nawet najmniejszej imprezy. (…) Cały czas przygotowujemy się do chwili, kiedy stadion na nowo otworzy podwoje. Właśnie zakończyliśmy jeden z projektów marketingowych, budowę nowej strony internetowej Stadionu Śląskiego, a to dopiero początek.

Mimo tego, że arena główna stadionu z powodu remontu od dłuższego czasu jest niedostępna, można było zobaczyć jak się zmienia. Ponad 1 tys. osób zwiedziło plac budowy podczas dni otwartych i skorzystało ze sportowych atrakcji, które dla nich przygotowano. (MaS)

Nowa witryna Autograf Micka Jaggera, relacja radiowa z pierwszej bramki, która padła na stadionie, gol Gerarda Cieślika w meczu z ZSRR, legendarne bramki Euzebiusza Smolarka w meczu z Portugalią, mecz Polska-Anglia z 1973 roku... Te i wiele innych atrakcji można znaleźć na nowej stronie internetowej Stadionu Śląskiego. Nie zmienił się jej adres, ale cała zawartość przeszła gruntowny lifting. Miłośnicy sportu mogą też oglądać galerie zdjęć, filmów z najważniejszych wydarzeń, a także rezerwować obiekty sportowe, dzięki uruchomieniu systemu rezerwacji on-line. Więcej na www.stadionslaski.pl

7


Żeby złowić, trzeba wysiedzieć

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Czekamy na grube ryby

Wędkowanie dla wielu osób stało się najprzyjemniejszym sposobem na spędzanie wolnego czasu

N

a Denisa mówią „kłusownik”. Ma 12 lat, więc karty wędkarskiej nie posiada. Powinien łowić z opiekunem. Ale nad główny staw do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku przychodzi sam. Koledzy wędkować nie lubią, bo – jak mówi – wolą łazić po dachach. Za to on łowi już 6 lat. Wędka jest trzy razy dłuższa od niego, a chłopak biega z nią od stawu do stawu. Jego rekord: karp o długości 49 cm. Dobrze zna się z wędkarzami, którzy przez cały sezon spędzają wiele godzin nad parkowymi stawami. – Przychodzę tu w każdy weekend, jeśli coś złowię zanoszę do domu, mama obrabia ryby, bo ja je lubię – wyznaje chłopiec. Wywołuje uśmiech na twarzach wędkujących. A są wśród nich i tacy, którzy łowili ryby w tym miejscu zanim… powstał park.

– Miałem 12 lat kiedy wędkowałem tam, gdzie teraz jest wesołe miasteczko – opowiada Józef Mański, wędkarz z 40-letnim stażem, który uczył się od ojca. – To był ogromny staw, wokół którego rozpościerały się pola. Łowiliśmy też później, kiedy zbudowano już lunapark, ale w czasie budowy znacznie ten staw zmniejszyli. Teraz wędkujących jest o wiele mniej, niż kiedyś. Z opowiadań wędkarzy wynika, że w latach 50. i 60. nie można było znaleźć wolnego miejsca wokół stawu głównego. Odbywały się huczne otwarcia sezonów wędkarskich. – Czasy się zmieniły, ale dla wielu ludzi nadal wędkowanie jest nie tylko sposobem na spędzenie wolnego czasu, ale i ucieczką od hałasu, problemów – mówi Henryk Jurczak, który wędkuje już prawie pół wieku. – Wiem, że niektórym to zajęcie wydaje się nudne, ale żeby coś złowić, trzeba sporo wysiedzieć – dodaje ze śmiechem.

tym roku Mikołaj przyjedzie do Hali Wystaw „Kapelusz”. Zawita tam już w niedzielę, 5 grudnia. Wtedy bowiem odbędą się w „Kapeluszu” mikołajki. Oprócz spotkania z Mikołajem przewidziano wiele atrakcji. Będą prezenty, występy zespołów artystycznych, gry i zabawy dla dzieci. A jeśli dopisze pogoda – również przejazd bryczką. Impreza rozpocznie się o godz. 13 i potrwa do godz. 18. Wstęp na nią jest bezpłatny. Więcej informacji na jej temat już wkrótce zamieścimy na stronie www.wpkiw.com.pl Na tym jednak nie koniec: tradycyjne spotkanie z Mikołajem zorganizowane będzie także dla osób, które w sobotę, 4 grudnia odwiedzą Śląski Ogród Zoologiczny. Tu plan mikołajek owiany jest jeszcze tajemnicą, jednak już niebawem opublikowany zostanie na stronie internetowej zoo (www. zoo. silesia. pl). W dniach od 10 do 12 grudnia warto również przyjść na I Parkowy Kiermasz Świąteczny, bo zapowiada się dobra okazja do bożonarodzeniowych zakupów. Będą choinki, ozdoby, stroiki i oryginalne prezenty. Więcej informacji na ten temat na stronie www.wpkiw.com.pl (MaS)

8

ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

Mikołajki z bryczką W

W „Kapeluszu” będzie można spotkać Mikołaja

Wędkarze zgodnie twierdzą, że łowienie ryb to zajęcie dobre dla każdego. Bez względu na wiek i płeć. A korzyści jest wiele, bo wędka uczy cierpliwości, przebywanie na świeżym powietrzu ma dobry wpływ na zdrowie. Aby popróbować w tym swoich sił, trzeba mieć odpowiedni sprzęt (najtańszy zestaw można kupić za 100 zł, najtańszą wędkę – za 15 zł). By łowić w parku, trzeba mieć kartę wędkarską. Można ją zdobyć w kole wędkarskim w Chorzowie, po zaliczeniu egzaminu teoretycznego. Następnie za 120 zł należy wykupić w kole licencję na łowienie ryb. – Każdym stawem w parku opiekuje się inne koło – wyjaśnia Jurczak. – Wędkarz może jednego dnia wyłowić i zabrać tylko dwie ryby. Czy tak się dzieje, sprawdzają kontrolerzy. Prawda jest jednak taka, że większość z nas wędkuje dla czystej przyjemności. Czekamy na grube ryby, małe wrzucamy zawsze z powrotem do wody. (MaS)

Pogodowe przepowiednie P

racownicy działu zieleni WPKiW zgodnie twierdzą, że w tym roku na pewno będzie śnieg, a zima może być sroga. Nie wróżą z fusów, a jedynie obserwują… krecie kopce. Jeśli są niższe, oznacza to, że możemy spodziewać się opadów śniegu i że zima do lekkich należeć nie będzie. O nadciągających pogodowych zmianach może też świadczyć zachowanie misiów mieszkających w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym. To jedyne zwierzęta, których zimą nie można oglądać, bo zapadają w sen. – Kilka dni temu widziałam, jak leżą w lorze przytulone do siebie i smacznie chrapią – opowiada Jolanta Kopiec, dyrektor Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. – Nie wiedzą jeszcze, że na wiosnę czeka je niespodzianka. W naszym zoo powstanie edukacyjna pasieka dla pszczół, z której miód oczywiście będzie przeznaczony dla nich. Ponadto w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym przed Świętami Bożego Narodzenia zostanie, podobnie jak w poprzednim roku, przygotowana dla zwiedzających szopka bożonarodzeniowa z żywymi zwierzętami. Będzie w niej można też oglądać nowe figury. – Taka żywa szopka sprawi ogromną radość najmłodszym – mówi Jolanta Kopiec. – Dzieci z wielką uwagą obserwują tego typu świąteczne ekspozycje. (MaS)


Gazeta Parkowa Listopad 2010