Page 1


OBECNOŚĆ UKRYTA na podstawie pism bł. Honorata Koźmińskiego


OBECNOŚĆ UKRYTA na podstawie pism bł. Honorata Koźmińskiego

Wydawnictwo CALVARIANUM Kalwaria Zebrzydowska 2012


REDAKCJA Agnieszka Kruszyńska PROJEKT OKŁADKI Ieva Inese Lietaviete Na okładce Umycie nóg – Mal. Sieger Köder http://www.versacrum.de/fusswaschung-p-123.html?cPath=21_34 [21.05.2012]

IMPRIMI POTEST br. Andrzej Kiejza OFMCap, minister prowincjalny L. dz. 0273/2012/A Warszawa, dnia 07 maja 2012 r.

Wydawnictwo OO. Bernardynów CALVARIANUM ul. Bernardyńska 2, skr. p. 765 30-960 Kraków 1 tel. 12 422-16-50 wew. 73 lub tel./fax 12 432-22-30 e-mail: wydawnictwo@calvarianum.pl zapraszamy do naszej księgarni www.calvarianum.pl

ISBN 978-83-89432-99-5

Druk: Wydawnictwo ITKM 31-058 Kraków, ul. Stradomska 4


Słowo do Czytelników

I

ntrygujący, a nawet sprzeczny w swoim brzmieniu wydawać się może tytuł obecnej publikacji. Jakże bowiem w tym samym czasie można coś uobecniać i ukrywać zarazem? A jednak. Im dalej zajdziecie w lekturze książki, Drodzy Czytelnicy, wgłębiając się stopniowo w zawarte w niej treści, tym łatwiej stwierdzicie, że sprzeczność jest tylko pozorna i bez trudu odgadniecie, że w gruncie rzeczy chodzi o obecność cichą i pokorną, nie narzucającą się i bezpretensjonalną. Sam Bóg, objawiając się w Jezusie Chrystusie, ukrywa siebie. Ukrycie to jest tak głębokie, że często rodzi niewiarę i lekceważenie ze strony ludzi, a rozzuchwala szatana. Ukrycie to rozpoczyna się w akcie Wcielenia, przejawia w różnych momentach ziemskiego życia Jezusa, dopełnia na krzyżu, a dzisiaj uobecnia w tajemnicy Eucharystii. Prawda o Bogu ukrytym zafascynowała Honorata Koźmińskiego, kapucyna żyjącego na przełomie wieków XIX i XX. Bóg mu ją objawił w określonym kontekście społecznym i politycznym historii polskiego narodu. Zaowocowało to powstaniem z inicjatywy o. Honorata ponad 20 zgromadzeń zakonnych żeńskich i męskich, których członkowie nie nosili jednolitego stroju zakonnego i w ukryciu przed światem przeżywali swoją konsekrację. Założycielowi nie chodziło jedynie o zakrycie przed ludźmi ich zakonnego stanu ani z racji osobistego bezpieczeństwa, ani nawet ze względu na większą możliwość dotarcia z Ewangelią tam, gdzie kapłani nie mają możliwości wypełnia-


6

OBECNOŚĆ UKRYTA

nia swojej posługi. Niehabitowość, według zamysłu Ojca zgromadzeń, miała być ważną, ale jedynie zewnętrzną szatą ewangelicznego stylu życia czerpiącego z tajemnicy ukrycia Boga. W obecnym kontekście społecznym wiele zakonnych wspólnot niehabitowych, zwłaszcza prowadzących znane w otoczeniu dzieła apostolskie, pozostaje jawnymi nie tylko wobec Kościoła, ale i wobec społeczeństwa. Pytanie więc o istotę ukrycia, będącego ważnym elementem tożsamości tych zgromadzeń, pozostaje uzasadnione. Rodzą się słuszne pytania o wierność pierwotnej idei Założyciela; pytania te inspirują wspólnoty i środowiska związane z ruchem honorackim do refleksji nad wcieleniem ducha ukrycia w życie wspólnot we współczesnych uwarunkowaniach społecznych i eklezjalnych. Niniejsza publikacja wpisuje się w nurt dotychczasowych poszukiwań, a jej niepodważalną wartość stanowi fakt, że jest ona bardzo uważnym i pogłębionym studium tekstów bł. Honorata o wartości ukrycia w życiu konsekrowanym. Autor z sumiennością badacza wydobywa z wielości pism Błogosławionego myśli-perły. Ukazuje ich blask, wiąże ze sobą i w ujmujący sposób odsłania wartość, piękno i aktualność. Z kart publikacji wyłania się ukrycie jako swoisty styl życia, charakteryzujący się pokorą, cichością, pracowitością i franciszkańskim minoritas. Podkreślone zostaje nie tyle ukrycie formalne, ile postawa ducha. Dla osób zainteresowanych problematyką życia ukrytego, dla wszystkich zgromadzeń niehabitowych, a zwłaszcza powstałych w kręgu oddziaływania bł. Honorata – jest to materiał do studium, medytacji, wspólnotowych przemyśleń i twórczych inspiracji. Nie dziwi fakt, że już z grona uczestniczek rekolekcji w Mariówce na temat wartości ukrycia, animowanych przez Brata Kazimierza, wypłynęła prośba o wydanie drukiem zasłyszanych treści. Prośba ta, powtórzona później także w imieniu wspólnoty rekolekcyjnej w Rydze, wskazuje zarówno na merytoryczne ujęcie tematu przez Rekolekcjonistę, jak i na potrzebę pogłębiania w zgromadzeniach tego aspektu duchowości. Dołączam się


SŁOWO DO CZYTELNIKÓW

7

całym sercem do powyższych oczekiwań, witając publikację z wielką radością, nadzieją i przekonaniem, że pomoże naszym wspólnotom oraz pojedynczym siostrom i braciom odnowić się w duchu naszego charyzmatu. Bratu Kazimierzowi, należą się szczere gratulacje i serdeczna wdzięczność całej Rodziny Honorackiej za ten cenny wkład w odkrywanie i ukazywanie nam bogactwa naszego duchowego dziedzictwa. Nie pozostaje mi nic innego, Drodzy Czytelniczy, jak zachęcić Was i siebie do uważnego wsłuchania się w ojcowski głos bł. Honorata. Niech Jego przesłanie pomoże nam na nowo odczytać wartość ukrycia, żyć nim jak najpełniej i świadczyć o jego aktualności. Danuta Wróbel SNMPN przełożona generalna Ryga, 3 maja 2012 r.


Wprowadzenie

W

1890 roku o. Honorat Koźmiński pisał z Zakroczymia do matki Eleonory Motylowskiej, założycielki Zgromadzenia Sług Jezusa: „Wy jesteście prawdziwym skarbem ukrytym w roli; podwójnie jesteście ukryte, bo ani o Waszym poświęceniu Bogu ludzie nie wiedzą, ani o tak wielkich pożytkach, jakie pracami Waszymi przynosicie”1. Ten rodzaj życia ukrytego przed światem, który wpisuje się w proces naśladowania Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki, powinien wyrażać się w życiu prostym, cichym i pokornym, bez ujawniania konsekracji wobec innych ludzi, a być czytelnym znakiem prawdziwości wiary i owocnego udziału w zbawczym posłannictwie Kościoła. Bł. Honorat gorąco pragnął, aby zgromadzenia niehabitowe nieustannie odczytywały ducha ukrycia i pielęgnowały z zapałem ten kluczowy rys swojej tożsamości, zarówno w wymiarze wspólnotowym, jak i indywidualnym, bo ukrycie stanowi szczególny dar Ducha Świętego. W związku z rocznicą powstania Zgromadzenia Sług Jezusa, o. Koźmiński, dzieląc z siostrami radość z rozwoju instytutu, zachęcał je w liście okólnym: „Czwarta rzecz, która Was pocieszać powinna jest to rodzaj życia waszego ukrytego przed światem. Albowiem i ta tajemnica Wcielenia ukryta była przed światem przez długie wieki, ukryta była i w łonie Przenajświętszej 1

H. K o ź m i ń s k i, Listo do matki Eleonory Motylowskiej, w: Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, (Pisma, t. 7), opr. K. C z e r w i ń s k a, H. I. S z u m i ł, Warszawa 1999, cz. 1, s. 152.


10

OBECNOŚĆ UKRYTA

Maryi Panny, ukryta była i w ciągu życia Pana Jezusa i dziś jest ukryta pod pewnym względem, bo nawet nie obchodzi się tak uroczyście jak inne, chociaż wszystkie inne ważnością przewyższa. Uczcie się przeto szanować to ukrycie, do którego Was Bóg powołał i cieszcie się, że i w tym naśladować możecie Boga Wcielonego”2. Koźmiński był głęboko przekonany, że ten rodzaj powołania w Kościele jest najlepszym i najskuteczniejszym sposobem nie tylko odrodzenia życia zakonnego, ale przede wszystkim ocalenia życia religijnego: „Po skasowaniu zakonów wiele dusz, pragnących służyć Bogu, nie miało gdzie się umieścić, potrzeba przeto było obmyślić sposób zaspokojenia ich pragnień, odpowiedni do okoliczności, miejsca i czasu”3. Zarówno Sługi Jezusa, jak i inne zgromadzenia honorackie, choć w różnym stopniu, to jednak starają się pamiętać o pragnieniu swego ojca Założyciela i każdy instytut na swój sposób strzeże wartości życia ukrytego. Zróżnicowane potraktowanie zagadnienia ukrycia widać już w samym tekście konstytucji poszczególnych zgromadzeń4. Natomiast refleksję o duchu ukrycia 2

H. K o ź m i ń s k i, List okólny („Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”), w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, cz. 2, s. 425. 3 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych przed światem, Kraków [1901], s. 9. 4 Na przykład: Konstytucje Zgromadzenia Sług Jezusa, Warszawa 1987, n. 14-19. O życiu ukrytym mówią Konstytucje w rozdziale poprzedzającym zapis poświęcony duchowości zgromadzenia: n. 9 i 11. W podobny sposób życie ukryte traktują Konstytucje Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi (Honoratek) z 1986 roku. Problem ukrycia został omówiony w rozdziale zatytułowanym: Rodzaj życia – ukrycie (n. 13-18) i przy zdefiniowaniu apostolstwa (n. 131-133); Konstytucje Zgromadzenia Sióstr Westiarek Jezusa z 1987 roku, n. 19-26; Konstytucje Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych z 1988 roku, n. 20-27. O życiu ukrytym mówią także Konstytucje Służebnic Matki Dobrego Pasterza z 1994 roku. W pierwszej części dokumentu, opisującej naturę, charakter i zadanie zgromadzenia, cały czwarty rozdział poświęcono życiu ukrytemu, n. 19-24. Wspomina się także


WPROWADZENIE

11

w swoich instytutach członkinie podejmują często podczas odbywania kapituł generalnych, prowincjalnych i domowych, a także w ramach prowadzonej formacji permanentnej, czego wyrazem są, na przykład, doroczne rekolekcje. Podejmując się przeprowadzenia rekolekcji na ściśle określony przez siostry temat – wartości ukrycia według bł. Honorata Koźmińskiego – zapoznałem się z dość obfitą literaturą przedmiotu. Warto nadmienić, że już w 1967 roku Tadeusz Piłaciński pisał o idei ukrycia w ujęciu o. Koźmińskiego5. Zagadnienie to było podejmowane wielokrotnie na łamach „Wspólnoty Honorackiej”6. Teologiczna wartość ukrycia stała się przedmiotem rozprawy doktorskiej Krystyny Lemańskiej7. Problem o wartości życia ukrytego przy apostolstwie (n. 157). Natomiast w Konstytucjach Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej z 1987 roku znajdujemy wzmianki o życiu ukrytym, które dotyczą: natury zgromadzenia (n. 2); źródeł życia ukrytego (n. 6); służby (n. 14); apostolstwa (n. 26). Dość wąsko nakreślono ideał ukrycia w Konstytucjach Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących z 1988 roku. Pierwsze wzmianki pojawiają się w rozdziale, w którym omawia się charakter zgromadzenia (n. 3, 5-7). Natomiast rozdział poświęcony duchowości otwiera ogólne stwierdzenie: „Powołane przez Boga do Wspólnoty Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, w naszym życiu wewnętrznym czerpiemy z duchowego dziedzictwa naszych Założycieli” (n. 12). Pojawia się też wzmianka o ukryciu w tym samym rozdziale: „Zgodnie z zaleceniem Ojca Honorata zapatrzone w Najświętszą Dziewicę i Jej ukrycie w Nazarecie, starać się będziemy w naszym życiu o żywą wiarę, żarliwą miłość Boga i bliźniego, o pokorę i prostotę” (n. 16). 5 T. P i ł a c i ń s k i, Idea życia ukrytego według o. Honorata, Warszawa 1967, mps, w: AWPK. 6 D. W i e l g a t, Teologiczne podstawy ukrytego życia zakonnego według o. Honorata, WH, 6 (1978/1979), nr 11, s. 26-44; Koncepcja idei ukrycia u o. Honorata i jej realizacja, opr. siostry wynagrodzicielki, WH, 7 (1980), nr 14, s. 2-20; S. S z c z e p a n i a k, Życie zakonne a ukrycie, WH, 8 (1981), nr 15, s. 1-15; D. P e d r y c z, Ukryte życie konsekrowane w świetle pism bł. Honorata Koźmińskiego, WH, 20 (1995), nr 36, s. 1-25; K. L e m a ń s k a, Teologiczne podstawy idei ukrycia, WH, 22 (1997), nr 41, s. 18-44. 7 K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego na przykładzie zgromadzeń założonych przez o. Honorata Koźmińskiego. Analiza społecznoreligijna, Polihymnia, Lublin 1995.


12

OBECNOŚĆ UKRYTA

idei ukrycia uwzględniano również przy opracowaniu duchowości zakonnej w nauczaniu o. Koźmińskiego albo duchowości poszczególnych zgromadzeń8. Pomimo bogatej literatury, popularnej i naukowej, na temat istoty ukrycia zgromadzeń honorackich, dynamika przeprowadzonych rekolekcji, ze swej natury, odbiegała w przyjętej metodzie od wykładu czy referatu naukowego, a była raczej czerpaniem z myśli bł. Honorata, opatrzonym duchowym komentarzem prowadzącego. Wydając natomiast drukiem wygłoszone treści, poszerzyłem je, czego nie można było dokonać podczas rekolekcji z racji na formę przekazu i ograniczenia czasowe. Język mówiony został dostosowany do formy pisanej, a sam tekst konferencji nabrał czasami bardziej charakteru studium. Cytowane źródła ubogacono wskazaniem fachowej literatury. Publikacja obejmuje dwie części; w pierwszej zostały przedstawione podstawy duchowości ukrycia w świetle pism o. Koźmińskiego, w drugiej zaś – duchowość ukrycia w życiu sióstr zgromadzeń honorackich według ojca Założyciela. Na końcu, jako dodatek, umieszczono konferencję o aktach penitenta, aby nie rozbijać zasadniczej myśli, która była tematem rekolekcji. Sługom Jezusa dziękuję bardzo za trafny i wciąż aktualny wybór tematu rekolekcji, który stał się wyzwaniem do podjęcia rozważań wokół duchowości ukrycia według bł. Honorata, naj8

Na przykład: M. S z y m u l a, Duchowość zakonna według nauczania bł. Honorata Koźmińskiego, Wydawnictwo Akademii Teologii Katolickiej, Warszawa 1998, s. 120-165; K. J. B ą k, Duchowość zakonna Anieli Róży Godeckiej (1861-1937), Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Częstochowa 2001, s. 164-172; M. G r u n t, Duchowość Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, Wydawnictwo KUL, Lublin 2003, s. 70-92; L. C z e r m i ń s k a, Duchowość Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 2009, s. 279-298; G. M a t l a k, Duchowość Zgromadzenia Synów Matki Bożej Bolesnej, UKSW, mps, Warszawa 2011, s. 192-207.


WPROWADZENIE

13

pierw w ich zgromadzeniu, a następnie u Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Tym drugim wyrażam swoją wdzięczność za pomysł i zachętę do opublikowania treści rekolekcyjnych. Matce Danucie Wróbel SNMPN Przełożonej Generalnej dziękuję za Słowo do Czytelników i cenne uwagi merytoryczne, Siostrze Ewie Inese Lietaviete za projekt okładki książki. Szczególne wyrazy wdzięczności kieruję do Pani Doktor Agnieszki Kruszyńskiej, bez której nie byłoby tej książki. Swoim podziękowaniem ogarniam Jej wielkie kompetencje polonistki, przenikliwość spojrzenia i trud pracy redakcyjnej. Wreszcie, Wydawnictwu Calvarianum dziękuję za wydanie kolejnej mojej książki.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

C

hociaż historia Kościoła i życia zakonnego związana jest z dziejami ludzkości i to w różnych jej wymiarach, to jednak nie można wszystkich przeobrażeń i nowych zjawisk zachodzących we wspólnocie wierzących tłumaczyć jedynie na płaszczyźnie historycznej czy socjologicznej. Spłyceniem, co więcej – wypaczeniem byłoby uzasadnienie powstania ukrytego życia zakonnego na ziemiach polskich jedynie przemianami społecznymi i politycznymi, jakie zachodziły w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIX wieku9. Nie można także zredukować ideału życia ukrytego propagowanego przez o. Honorata wyłącznie do niehabitowości. Błogosławiony z Białej Podlaskiej, w trudnej dla narodu i Kościoła sytuacji politycznej, dostrzegał szczególne działanie Boga, które ujawniło się w powstaniu nowej formy życia zakonnego. To właśnie Bóg wskazał nowy sposób życia dla tych, którzy pragnęli oddać się Jego służbie. O. Koźmiński jednoznacznie wypowiedział się na ten temat w piśmie do generała zakonu kapucynów: „Gdyby chcieli zbliżyć się nieco do tych osób [zgromadzeń ukrytych – K.S.], by zbadać ich ducha i przywiązanie do tego rodzaju życia, zrozumieliby, że to nie jest dzieło 9

O sytuacji społeczno-politycznej Królestwa Polskiego zob. A. J a k u b c z y k, Zgromadzenie Sług Jezusa w społeczeństwie polskim w latach 18841939, Warszawa 2001, s. 40-45.


16

OBECNOŚĆ UKRYTA

człowieka, ale samego Boga. Nikt w świecie nie mógłby takiej rzeczy stworzyć, gdyby to nie było z pomocą Wszechmocnego, szczególnie człowiek taki jak ja, tak mało wykształcony i zamknięty w celi, bez możliwości powiedzenia im jednej nawet konferencji. Wtedy traktowaliby je [to dzieło] z większym respektem, w obawie, by nie walczyć z samym Bogiem”10. W pismach kierowanych do członkiń zgromadzeń o. Honorat szeroko przedstawił podstawy teologiczne, mariologiczne, patrystyczne, hagiograficzne, apostolskie i ascetyczne ukrycia życia zakonnego. Ukrycie w ujęciu Koźmińskiego jest wartością, a nie niedogodnością, formą zastępczą czy ograniczeniem; jest wyborem, a nie koniecznością czy czymś narzuconym lub podyktowanym przez czynniki zewnętrze11. Koźmiński swą koncepcję życia zakonnego wpisał w ówczesną sytuację polityczną, w jakiej powstawały zgromadzenia. Odnosił się do epoki, w której przyszło mu tworzyć dzieło, ze zrozumieniem i wiarą, traktując ją jako tło zbawczego działania Boga i inspirującej aktywności Ducha Pańskiego12. 1. Podstawy teologiczne Według Błogosławionego, ukrycie zyskuje swoją wartość poprzez odniesienie do tajemnicy Trójcy Świętej i Jej miłości. Trójjedyny Bóg, powołując do istnienia świat, stworzył go z miłości do człowieka i w tym świecie się ukrył: „Ukrył się w stworzeniu świata, bo wyprowadził z nicości wszystkie twory, zanim 10

H. K o ź m i ń s k i, List do ojca Bernarda Edwarda Christem, w: tenże, Listy do przełożonych i współbraci Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów 1867-1916, (Pisma, t. 2), opr. H. I. S z u m i ł, Warszawa 1997, s. 375-376. 11 Por. A. J a k u b c z y k, Zgromadzenie Sług Jezusa w społeczeństwie polskim, s. 45-50; 211-216. 12 O początkach zgromadzeń ukrytych pisze: M. H. M a z u r e k, Powstanie i rozwój ukrytych zgromadzeń bł. Honorata Koźmińskiego w latach 1874-1908, opr. H. I. S z u m i ł, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Sandomierz 2009, s. 64-114.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

17

człowieka nad nimi postawił; a potem, jak ten ojciec kochający, który z ukrycia spogląda, jakie wrażenie na dzieciach robią jego dary, tak i Stwórca spogląda na nas, chcąc wiedzieć, czy Go w tych darach poznajemy, czy odczuwamy w nich Jego miłość”13. W teologii mówi się o kategorii Boga ukrytego i objawionego (Deus absonditus et Deus revelatus)14. Bóg nie narzuca się człowiekowi w dziele stworzenia, ale oczekuje, że zostanie przez niego odkryty i uwielbiony. Co więcej: „Ukrywa się w utrzymaniu naszym, bo i rozum, i wiara naucza nas, że wszystko cokolwiek codziennie otrzymujemy, od Niego mamy, i że takiej samej wszechmocności potrzeba w każdej chwili do utrzymania bytu, jak była potrzebna do stworzenia. I również przypatruje się z ukrycia każdemu z nas, czy pamiętamy, komu to zawdzięczać powinniśmy. Nawet i w tej największej tajemnicy, o której mówi cała ta opowieść, Bóg ukrywa się ze swoją niedościgłą miłością i dlatego Pismo Boże nazywa ją tajemnicą od wieków ukrytą”15. O. Koźmiński, odpowiadając na pytanie, dlaczego Bóg ukrywa się przed człowiekiem, poucza: „Bo chce być poznawanym przez samą wiarę; bo chce, aby serca nasze odgadywały tę miłość Jego, która Go do tych cudów dobroci pobudza”16. Bóg się ukrywa i milczy po to, „(...) byśmy Go szukali i usłyszeli przy pomocy innych znaków. A wtedy pierwszym obowiązkiem, jaki nam się nasuwa, będzie radość, którą posiadamy z poznania Boga; drugim – szukanie Go, namiętne szukanie Go tam, gdzie, kiedy i jak pozwala się spotkać”17. Bardzo wymowne jest słowo Księgi Mądrości dotyczące zdolności poznania Boga na podstawie obserwacji świata i zachodzących w nim praw natury: „Głupi [już] z natury są wszyscy 13

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami. Historia miłości Bożej względem rodu ludzkiego, t. 1, Włocławek 1909, s. 380. 14 Por. K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 100-142. 15 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 380. 16 Tamże, s. 381. 17 P a w e ł V I, Trwajcie mocni w wierze, red. J. O ż ó g, Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1974, s. 15.


18

OBECNOŚĆ UKRYTA

ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy”18. O Bogu ukrytym, a jednocześnie obecnym w życiu ludzkim, mówi w jednym ze swoich wierszy ks. Jan Twardowski. Bardzo znamienny jest już sam tytuł utworu: Nieobecny jest. Zacytujmy przynajmniej fragmenty wiersza: Bóg jest tak wielki że jest i Go nie ma tak wszechmogący że potrafi nie być więc nieobecność Jego też się zdarza stąd czasem ciemno i serce się tłucze poskomli nawet jak pies niecierpliwy (…) nawet wierzący nie wierzą po cichu i chcą się żartem wymknąć ze wzruszenia choć tak niedawno wierzyli na pamięć że całe życie czeka się na chwilę lecz Bóg tak wielki że Go czasem nie ma mózg jak tulipan chyli się zmęczony i myśli biegną wspólną pustą drogą tak jak biedronki co się razem schodzą by przed rozpaczą ukryć się na zimę tylko milczenie trwa i gwiazdy w górze i księżyc sprawiedliwy bo zupełnie nagi a ważki tak znikome że już wszystko wiedzą i liść ostatni brzęczy wprost z topoli że Nieobecny jest bo więcej boli19.

18

Mdr 13, 1. J. T w a r d o w s k i, Nieobecny jest, w: tenże, Utwory zebrane, tom 6. Poezje wybrane. Niebieskie okulary, zeb. i opr. A. I w a n o w s k a, Wydawnictwo „M”, Kraków 2002, s. 49. 19


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

19

Mówiąc o możliwości poznania Boga na drodze kontemplacji piękna natury, nie sposób nie wspomnieć o doświadczeniu św. Franciszka z Asyżu i jego Pieśni słonecznej, w której wyraził swoje uwielbienie Boga Wszechmogącego, Stwórcy otaczającego nas świata20. Poverello, patrząc na świat, odkrywa w nim ukryte ślady Boga i dlatego wychwala Pana za piękno dzieła stworzenia: Pochwalony bądź, Panie mój, ze wszystkimi Twymi stworzeniami, szczególnie z panem bratem słońcem, przez które staje się dzień i nas przez nie oświecasz. I ono jest piękne i świecące wielkim blaskiem: Twoim, Najwyższy jest wyobrażeniem. Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata księżyc i gwiazdy, ukształtowałeś je na niebie jasne i cenne, i piękne. Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata wiatr i przez powietrze, i chmury, i pogodę, i każdy czas, przez które Twoim stworzeniom dajesz utrzymanie. Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę, która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta. Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata ogień, którym rozświetlasz noc: i jest on piękny, i radosny, i krzepki, i mocny. Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami21.

20

Por. A. K r u s z y ń s k a, Piękno, w: Leksykon duchowości franciszkańskiej, wydanie polskie, przekłady i opr. zb., red. W. M. M i c h a l c z y k, Z. M. S t y ś, K. S y n o w c z y k, R. W r ó b e l, Wydawnictwo M, KrakówWarszawa 2006, k. 1171-1172. 21 PSł 3-9; zob. A. K r u s z y ń s k a, Wizja świata w „Pochwale Stworzenia” św. Franciszka, „Studia Franciszkańskie” 15(2005), s. 105-114.


20

OBECNOŚĆ UKRYTA

Natomiast w literaturze polskiej najbardziej chyba znanym utworem o pięknie i harmonii stworzonego świata pozostaje Pieśń XXV z Ksiąg wtórych Jana Kochanowskiego – tekst wyrażający tę samą wizję rzeczywistości, jaką opiewał św. Franciszek i która emanowała z pism wielu mistrzów średniowiecza22. Przywołajmy niektóre strofy poety z Czarnolasu: Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie, I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje, Cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje. Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie, wyznawamy, Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy. (…) Tyś pan wszystkiego świata, Tyś niebo zbudował I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował; Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi I przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi. Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi, A zamierzonych granic przeskoczyć się boi; Rzeki wód nieprzebranych wielką hojność mają. Biały dzień, a noc ciemna swoje czasy znają23.

22

Zob. np. Odmień mi serce, modlitwa anonimowa z ok. X lub najpóźniej XII wieku w tłum. E. B r y l l a , w: Doire aniołów pełne, Poznań 1998, s. 9. Ś w i ę t y G r z e g o r z z N y s s y, Wybór pism, tłum. W. K a n i a, opr. E. S t a n u l a, Warszawa 1974; tenże, O stworzeniu człowieka, w: Wybór pism, tłum. i opr. T. S i n k o, Warszawa 1963. 23 J. K o c h a n o w s k i, Pieśń XXV. Księgi wtóre, tenże, Dzieła polskie, t. 1, opr. J. K r z y ż a n o w s k i, Państwowy Instytut Wydawniczy, wydanie szóste, Warszawa 1969, s. 299.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

21

Trudno dowieść, by korespondencja treści, kompozycji i poetyk tych dwu pieśni świadczyła o bezpośredniej zależności Mistrza z Czarnolasu od utworu Serafickiego Ojca. Mamy raczej do czynienia z odwołaniami do tych samych – starszych – pierwowzorów literackich i filozoficznych, które proponowały odczytywanie z piękna natury ukrytego w nim geniuszu Boga24. Koźmiński, uzasadniając wartość ukrycia, odwołuje się do doświadczenia miłości. Tymi słowami wyjaśniał swoją myśl: „Rzeczywiście, jest to przymiotem miłości, że im jest prawdziwszą i szlachetniejszą, tym bardziej pożąda ukrycia, mało o sobie mówi, ale dużo czyni; nie szuka wdzięczności, ale okazji do poświęceń; nie chce być znaną ani zapłaconą, bo ma nagrodę w samym świadczeniu dobra tym, których miłuje. Najszczęśliwsza jest wtedy, gdy może uszczęśliwiać umiłowane przez siebie istoty, czyniąc im dobrze w ukryciu”25. 2. Podstawy chrystologiczne Ukrytą miłość najpełniej wypowiedział Bóg w swoim Synu – Słowie Wcielonym. Całe życie Chrystusa – od poczęcia do zmartwychwstania – jest ukrytą obecnością dla człowieka. W Synu Bożym, który przyjął ludzką naturę, najpełniej wyrazi się wartość ukrycia26. O fakcie Wcielenia o. Honorat napisał, że „ta największa z tajemnic spełniła się w takim zaciszu i z taką prostotą. «Potrzeba było, mówi na to jeden z Ojców Ś. [św. Maxim – K.S.], aby skromną i ukrytą, co do formy, a znowu szczytną i niedościgłą w swej treści była tajemnica zwiastująca 24

Odosobnionym głosem o prostej zależności tych dwu pieśni jest artykuł Włodzimierza M. P a d o, Hymn Jana Kochanowskiego parafrazą Pochwały stworzenia św. Franciszka, „Nurt Franciszkański”, 3(1993), s. 37-43. 25 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 362-363. 26 Por. K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 152-156; T. S t r a m a r e, Ewangelia tajemnic ukrytego życia Jezusa (Mateusz i Łukasz 1-2), przekład i opr. L. B a l t e r, wydanie II, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 2012, s. 38-69.


22

OBECNOŚĆ UKRYTA

przyjście naszego Pana, który choć maluczki i ubogi z pozoru, jest wszakże Emmanuelem, prawdziwym Bogiem-Człowiekiem, a w samej tej pokorze Wcielenia składa niewątpliwe Bóstwa swego dowody»”27. Prawda o ukryciu Zbawiciela przejawia się w kolejnych etapach Jego życia. Poczęty za sprawą Ducha Świętego, Jezus pozostaje ukryty pod sercem Maryi i nikt oprócz Matki Najświętszej nie wiedział, że obietnice prorockie już się wypełniły i że Emmanuel zamieszkał między ludźmi. Narodzenie Jezusa w ubóstwie stajni betlejemskiej to kolejny wyraz prawdy, że: „Miłość lubi ukrycie i chętnie przybiera obcą postać, ciesząc się nadzieją, że zostanie sercem odgadnioną”. Błogosławiony wskazuje, że Chrystus, zstępując na ziemię i rodząc się jako ubogie Dziecię, ukrył chwałę swego Bożego Oblicza. Aby odgadnąć Boga w tym Dziecięciu, potrzeba otwarcia serca na głos Bożej miłości, Bożego wybrania i dlatego ta ukryta prawda jest dostępna jedynie niektórym, a betlejemski żłóbek staje się wyrazem i symbolem najgłębszego ukrycia. W przemówieniu na Boże Narodzenie w 1903 roku o. Honorat zwrócił się do członkiń nowych zgromadzeń tymi słowami: „Przyjście Zbawiciela na ziemię było najuroczystszą chwilą w ciągu wieków tego świata. Wyczekiwany on był przez kilka tysięcy lat przez patriarchów, królów i proroków, i przez wszystkich wiernych, i wszyscy byli ciekawi, w jaki sposób okaże się na świecie. Faryzeusze i starsi żydowscy ustanowili się w bramie tryumfalnej i spodziewali się, że tamtędy przyjdzie otoczony niezmierną chwałą i z wielką potęgą, aby uwolnił lub izraelski. Inni spodziewali się, że przyjdzie tak, jak sam Zbawiciel przepowiedział o drugim swoim przyjściu, jak błyskawica, co od razu okaże się od Wschodu do Zachodu. Tymczasem Pan Jezus omylił wszystkich oczekiwanie i przyszedł incognito, nieznany nikomu ukryty przed światem. Przeznaczył na miejsce przyjścia swego małą mieścinę Betlejem i pominąwszy wszystkie jej pałace i ludzkie mieszkania, wybrał na swe narodzenie stajenkę czyli jaskinię, 27

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 300.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

23

a w niej zamiast złotej kolebki ubogi żłóbek upodobał sobie. Już większego ukrycia nie można było wynaleźć”28. W miejscu narodzin nie było bogactw królewskiego majestatu ani światowego splendoru, ale objawiła się miłość, którą Bóg Człowiek obdarował ludzkość, przychodząc na świat, „(...) bo prawdziwa miłość – pisze kapucyn z Białej – bywa zawsze ubogą i obdartą; wszystko, co ma, uważa nie za swoje i nie zazna spokoju, póki się nie podzieli z drugimi, owszem póki wszystkiego nie odda i nie zostanie zupełnie obnażoną i ubogą”29. „Druga przyczyna, dla której Jezus w żłóbku musiał być ukrytym przynajmniej co do ogółu ludzkości, wypływa ze sposobu, jaki Bóg wybrał ku naszemu uświęceniu, a tym jest wiara w Zbawiciela i w skuteczność Krwi Jego”30. Analizując nauczanie o. Honorata, z łatwością można zauważyć, że w teologicznym uzasadnieniu ukrytego życia zakonnego kapucyn z Białej czerpie najwięcej z okresu życia Zbawiciela w Nazarecie. Jest to najdłuższy i zarazem główny okres ukrytego życia Jezusa. Błogosławiony zauważa, że przez cały ten czas Zbawiciel ukrywał swą boskość pod postaciami wieku dziecięcego, lat młodzieńczych i ubogiego stanu; okres ten Koźmiński nazywa nieustającym cudem utajnienia i ofiarą miłości. Poddanie Maryi i Józefowi w nazaretańskim domu zapowiadało i uprzedzało Jego posłuszeństwo Bogu Ojcu, którego szczytem będzie modlitwa w Getsemani i śmierć na krzyżu31: 28

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1903 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych 1884-1914 (Pisma, t. 12), opr. H. I. S z u m i ł, Warszawa 1998, s. 227-228; por. G. S e g a l l a, Mateuszowy opis dzieciństwa Jezusa, tłum. L. B a l t e r, w: Communio 25 (2005) nr 1(145), s. 24-34; B. M a g g i o n i, Dzieciństwo Jezusa według św. Łukasza, tłum. F. M i c k i e w i c z, tamże, s. 35-43; T. S t r a m a r e, Ewangelia tajemnic ukrytego życia Jezusa, s. 211-221. 29 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 323. 30 Tamże, s. 327. 31 Por. J. S a w a r d, Teologowie życia ukrytego. Pustelnik Sahary i Doktor Anielski, tłum. W. S a d ł o ń, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 85.


24

OBECNOŚĆ UKRYTA

„Posłuszeństwo Chrystusa w codzienności życia ukrytego zapoczątkowało już dzieło naprawy tego, co zniszczyło nieposłuszeństwo Adama”32. „Te długie lata ukrycia staną się uprzywilejowanym miejscem działania w Jezusie i wraz z Nim łaski Bożej”33. W tym okresie życia w Nazarecie Zbawiciel nie odwrócił „(...) Serca swego od sprawy, dla której przyszedł, i ani na chwilę nie zapomniał o ukochanym rodzaju ludzkim, a im więcej ukrywał się ze swoim działaniem, tym obfitsze były jego owoce”34. Ten pozornie bierny ukryty okres życia Chrystusa35 o. Honorat ukazuje jako najbardziej wzorcowy w miłości czynnej, która uczy, jak kochać, jak pracować, jak trwać, ale nie w blasku ludzkich zachwytów i pochwał, lecz w ukryciu i z poświęceniem znanym jedynie Bogu. „Miłość Jezusa nie była wtedy próżnująca ani mniej czynna, przeciwnie, była czynniejsza, niż kiedykolwiek. Nie słowy wprawdzie, ale czynami uczył On nas, jak trzeba kochać, i nie na próżno uczył przez lat tyle, bo chciał dać przykład największego może przymiotu prawdziwej miłości, tj. że powinna być pracowitą, wytrwałą, lecz ukrytą i Bogu tylko znaną. Rzeczywiście, jest to przymiotem miłości, że im jest prawdziwszą i szlachetniejszą, tym bardziej pożąda ukrycia; mało o sobie mówi, ale dużo czyni; nie szuka wdzięczności, ale okazji do poświęceń; nie chce być znaną, ani zapłaconą, bo ma nagrodę w samym świadczeniu dobra tym, których miłuje. Najszczęśliwszą jest wtedy, gdy może uszczęśliwić umiłowane przez siebie istoty, czyniąc im dobrze w ukryciu”36.

32

KKK, n. 532. K. K e r t e l g e, Ukryte życie Jezusa w świetle Ewangelii. Szkic egzegetyczny, tłum. L. B a l t e r, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 44. 34 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, Włocławek 1914, s. 65. 35 Por. R. B r a g u e, Czas stracony?, tłum. G. O s t r o w s k i, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 3-10. 36 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 362-363. 33


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

25

Przyglądając się życiu Chrystusa w świetle pism Koźmińskiego, nie trudno zauważyć, że Syn Boży przychodząc na świat chciał pozostać w ukryciu przed ludźmi. W dziełku O zgromadzeniach ukrytych przed światem Honorat pisze: „Zbawiciel wiódł życie ukryte przed światem, nie był znany prawie nikomu ze swego Boskiego posłannictwa, pochodzenia i poświęcenia się Bogu i sprawie zbawienia. Przedstawiał się wszystkim jako zwyczajny czeladnik ciesielski (...)”37. Jezus nie był otoczony blaskiem swego Boskiego Majestatu, ale pozostając ukrytym z miłości ku człowiekowi, mógł przebywać wśród ludzi jako jeden z nich, nauczając słowem i dając swym życiem przykład cichości, pokory i ukrycia, aż po swoją śmierć na krzyżu. „Gdy mówimy o Panu Jezusie, że miłość pobudziła Go do okazania na chwilę swojej wszechwiedzy, [chodzi o dwunastoletniego Jezusa w świątyni – K.S.] rozumiemy, że uczynił On jedyny wyjątek od tego ukrycia, w jakim żyć postanowił, nie objawiając większej mądrości nad tę, jaka była właściwa Jego wiekowi. Ale właśnie całe to życie ukryte było większym cudem, niż ten, który spełnił się w 12-m roku. (...) Ukrywszy zaś przed oczami ludzkimi chwałę, swego człowieczeństwa, utaił też przed nimi i mądrość swego dziecięctwa. Był to nieustający cud utajenia i nieustająca ofiara miłości. A jak raz jeden w ciągu lat nauczania odkrył chwałę przynależną ludzkiej swej naturze, gdy się przemienił wobec Apostołów, tak też raz jeden w czasie swego dzieciństwa odkrył mądrość swoją w kościele Jerozolimskim przed uczonymi ludu wybranego. Słusznie przeto uważamy, że większym jeszcze dowodem miłości było to ukrywanie wszechwiedzy, które przez tyle lat się ciągnęło, niżeli jednorazowe jej wyjawienie, chociaż i to także pochodziło z miłości”38. Nazaret to także miejsce nieustannej modlitwy. Jezus, Maryja i Józef żyli w swym małym bardzo prostym domu w ciszy, 37 38

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych przed światem, s. 2. H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 360-361.


26

OBECNOŚĆ UKRYTA

skupieniu i milczeniu, trwając w nieprzerwanej kontemplacji Boga. To zespolenie Świętej Rodziny w Bogu stanowi bez wątpienia podstawowy rys duchowości Nazaretu39. Innym rysem Nazaretu jest codzienność. Syn Boży przeżył trzydzieści lat w tej zwyczajnej codzienności. W tym czasie, poza pielgrzymką dwunastoletniego Jezusa do Jerozolimy, nie wydarzyło się nic szczególnego, na co można było zwrócić uwagę. „To orędzie o codzienności jako czasie uświęconym, świętej przestrzeni i uświęconej materii”40 stanowi dla o. Honorata kolejną podstawę wartości ukrycia. Z tej duchowości Błogosławiony czerpie w kształtowaniu nowych form życia zakonnego. Internowany przez cara w klasztorze zakroczymskim, a następnie w Nowym Mieście nad Pilicą, kontempluje głęboką wartość życia ukrytego Jezusa. W swoim Notatniku duchowym napisze: „(…) życie Pana Jezusa ukryte w oczach ludzkich bezczynne, w oczach Ojca Niebieskiego było najpożyteczniejsze”41. Medytując nad życiem Zbawiciela – w Powieści nad powieściami – założyciel nowej formy życia zakonnego na polskiej ziemi przekonuje, że „(...) Jezus jest Bogiem ukrytym, nie tylko przez czas pobytu swego w Nazarecie, ale i w całym życiu publicznym, bo nie okazywał się nigdy z tą jasnością i chwałą, jaka należała się Jego Bóstwu i jaką rzeczywiście posiadał”42. Nauczając, nie szukał poklasku i własnej chwały, ale czynił to zawsze w cichości i pokorze. Jego cuda wydają się przypadkowe, wywołane potrzebą chwili, bez spektakularności i rozgłosu. Ukrycie oraz cichość cechowały całe życie Jezusa. Kiedy dokonywał znaków, to zazwyczaj nie pozwalał uzdrowionym mówić o tym innym ludziom43. Bibliści mówią o tak zwanej tajem39

Por. G. G r e s h a k e, Duchowość Nazaretu, tłum. L. B a l t e r, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 99-100. 40 Tamże, s. 111. 41 ND, s. 268. 42 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 2, s. 294. 43 Do wyjątków należy, na przykład, scena z uzdrowieniem opętanego. Gdy uzdrowiony chciał zostać przy Jezusie, On nie zgodził się, ale zwrócił się do


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

27

nicy mesjańskiej44. Zakazując mówić o swoich cudach, Pan Jezus zwracał uwagę na sens dokonywanych znaków. Świadkowie dokonywanych przez Niego uzdrowień zapewne widzieli w Nim w danej chwili wyjątkowego lekarza. Jezus, nakazując jednak milczenie po cudownym uzdrowieniu, miał na względzie uniknięcie rozgłosu45. Postępując w ten sposób pouczał też, że Jego misją nie było tylko uzdrawianie ciała; swoją nauką i cudami obwieszczał nadejście królestwa Bożego. Powyższego wyjaśnienia nie da się jednak odnieść do sytuacji, kiedy Pan Jezus nawet uczniom nakazywał zatrzymać tylko dla siebie tę prawdę, że On jest Mesjaszem. Ewangeliści odnotowali dwa niezwykle znaczące momenty, w których zażądał tego od apostołów: po raz pierwszy pod Cezareą Filipową, kiedy Piotr wyznał Jego boskość i godność mesjańską. Bezpośrednio po niezwykle uroczystych słowach aprobaty dla wiary Piotra i ustanowieniu go skałą Kościoła przez Chrystusa, Ewangelista zapisał: „Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem” (Mt 16, 20; por. Mk 8, 30; Łk 9, 21). Drugi epizod miał także wielkie znaczenie. Po przemienieniu się wobec apostołów Piotra, Jakuba i Jana, na górze Tabor, gdy schodzili z niej, „Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie»” (Mt 17, 9; por. Mk 9, 9; Łk 9, 36). Jak rozumieć ten zakaz? Przecież to właśnie uczniów przygotowywał Jezus do tego, żeby byli Jego świadkami i głosicielami Ewangelii. Rzecz w tym, że wtedy – mimo nieustanego przebywania z Nim – ich wyobrażenia o Mesjaszu nie były w pełni adekwatne. Przykładem jest Piotr, który po wyznaniu: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego!”, nie rozumiał jeszcze niego tymi słowami: „«Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą»” (Mk 5,19). 44 Por. K. K e r t e l g e, Ukryte życie Jezusa w świetle Ewangelii, s. 46. 45 Por. H. R i e s e n f e l d, Tajemnica mesjańska, w: Słownik wiedzy biblijnej, red. B. M. M e t z g e r, M. D. C o o g a n, konsul. do wyd. pol. W. C h r o s t o w s k i, Oficyna Wydawnicza „Vacatio”, Warszawa 1996, s. 755-757.


28

OBECNOŚĆ UKRYTA

tajemnicy krzyża (por. Mt 16, 21-23). Pozostali świadkowie Przemienienia o królestwie Bożym myśleli jeszcze w kategoriach czysto doczesnych (por. Mt 20, 20-23). Co więcej, nawet po zmartwychwstaniu Chrystusa uczniowie nie są w stanie zrozumieć, że celem Jego misji było wyzwolenie ludzi z niewoli grzechu, pokonanie szatana i obdarzenie życiem wiecznym. Nawet w chwili wniebowstąpienia zadają Mu jeszcze pytanie, świadczące o tym, że wciąż bardzo niewiele zrozumieli z Jego zbawczego posłannictwa: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” (Dz 1, 6). Dopiero po wydarzeniu Pięćdziesiątnicy, uczniowie zrozumieli i przyjęli w pełni naukę oraz dzieło swojego Mistrza i Odkupiciela człowieka (por. J 14, 26). Jeden tylko raz, na górze Tabor, Jezus odsłania swoje oblicze. W ten sposób pisze Koźmiński o tym wydarzeniu: „Ale przyszła godzina, że uznał potrzebę raz jeden i to na krótko usunąć tę zasłonę z oczu swych uczniów, dając im się poznać w całej swej krasie i chwale, przez światłość nadziemską, pochodzącą z Bóstwa w Nim ukrytego. Zbawiciel postępuje tu, jak oblubieniec królewski, który chcąc przekonać się o czystej i bezinteresownej miłości swej oblubienicy, kryje przed nią swoje pochodzenie, znaczenie i majętność, a dopiero po zbadaniu jej serca, okazuje się kim jest rzeczywiście. I On od uczniów swoich naprzód wymagał wyznania Bóstwa, a potem dopiero swoją piękność im objawił”46. Chrystus w wypełnianiu zbawczej działalności nie poszedł jednak drogą Jana Chrzciciela. Nie pozostał na pustyni, aby pościć i prowadzić życie wielkiego ascety: „Prowadził w dalszym ciągu życie ukryte, ale pozostał pośród ludu, uczęszczając do wszystkich, zarówno do biegłych w religii, u których nie odmawiał posiłku, jak i do celników znienawidzonych za złodziejstwo oraz do ludzi o wątpliwej reputacji. Nie wzgardził uczestnictwem w weselu, w piciu wina”47. 46

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 2, s. 294. P. G ó r a l c z y k, Życie ukryte, ale w wolności, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 121. 47


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

29

Ukrycie Jezusa widoczne jest także w Jego modlitwie. „Należy też przypuścić – pisze o. Koźmiński – że przez te lat 30 Pan Jezus nieraz po całych nocach ze łzami się modlił, wypraszając łaski dla przyszłych swych uczniów i słuchaczów; bo skoro tak krótko miał nauczać, wypadało Mu dobrze użyźnić łaskami ziemię serc ludzkich, aby obfity plon wydała. (...) promienie te i na cały świat się rozlały (...). Samo życie Chrystusa promieniało lepiej, niż gdyby przez ten czas ciągłe kazania miewał” 48. Modlitwa Jezusa widoczna jest wyraźnie podczas publicznej działalności Zbawiciela. Ewangeliści wielokrotnie odnotowywali opisy modlitwy Syna Bożego. Przywołajmy przynajmniej niektóre świadectwa: „(...) [Jezus – K.S.] wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał”(Mt 14, 23). Po spotkaniu z kobietą kananejską, która prosiła Go o uwolnienie swojej córki od złego ducha, Jezus odchodzi na górę: „Stamtąd podążył Jezus dalej i przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział” (Mt 15, 29). Jezus odchodzi także na miejsca ciszy i samotności przed wyborem Dwunastu („Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu (...)” – Mk 3, 13-14), a także po rozmnożeniu chleba: „Gdy rozstał się z nimi [uczniami – K.S.], odszedł na górę, aby się modlić” (Mk 6, 46). Tak samo samotnie modlił się w ogrodzie Getsemani: „I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się (...)” (Mk 14, 35). Ten rys życia Syna Bożego dostrzega o. Honorat: „[Jezus – K.S.] najczęściej modlił się w górach odosobniony. Na święta nawet uroczyste nie chciał iść jawnie, ale skrycie, mówiąc nawet do swoich, gdy Go chcieli wziąć ze sobą, że nie pójdzie, rozumiejąc przez to (...) nie pójdę z wami (...)”49. O. Honorat zauważa istotny związek między męką i śmiercią Chrystusa na krzyżu a miłością w ukryciu. Aby dokonać zbawienia ludzkości, Chrystus musiał zostać Bogiem ukrytym, 48 49

H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 68. H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 2.


30

OBECNOŚĆ UKRYTA

musiał taić przed światem swoje bóstwo i misję. Koźmiński, nawiązując do listu św. Pawła (1 Kor 2, 8), konstatuje: „Narodzenie Chrystusa, jak wykłada Doktor Anielski, nie mogło być od razu i ogólnie poznane. Chrystus jest Bogiem ukrytym dlatego właśnie, że jest Zbawicielem, i słusznie twierdzi Apostoł: «Gdyby Go byli poznali, nigdy by byli Pana chwały nie ukrzyżowali»”50. Na krzyżu Jezus ukrywa swoje bóstwo i istotę zbawczego posłannictwa. Sięgnijmy do opisu Męki według św. Mateusza: „Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym”51. Jezus nie uległ pokusie, nie dał się sprowokować swoim oprawcom i nie objawił swojej boskiej mocy, ale ukrył się w odkupieńczym posłuszeństwie Ojcu, aż do śmierci i to śmierci krzyżowej52, bo po to przyszedł na świat. Rozważając to, o. Honorat wypowiada następujące słowa: „Z jakim milczeniem znosi policzki, szarpania, naigrawania, bicze, ciernie, a w końcu daje się prowadzić, jak owca ciągniona na zabicie, nie otwierając ust swoich”53. Podobnie chwała Zmartwychwstania Chrystusa i czas Jego objawień przed wniebowstąpieniem otoczone były ukryciem i cichością. W ten sposób pisze bł. Honorat: „Miłość lubi się ukrywać przed swymi miłośnikami: chce zostać odgadniętą lub niespodziewanie się wyjawić. Tak w pierwszym dniu Zmar50

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 326-327. Mt 27, 39-43. 52 Por. Flp 2, 6-8. 53 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 81-82. 51


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

31

twychwstania uczynił już Pan Jezus z Magdaleną, a teraz czyni to względem dwóch swoich uczniów”54. Komentując narrację św. Łukasza o uczniach z Emaus, o. Honorat wypowiada znamienne słowa: „Zbawiciel w owym dniu tak uroczystym szuka tych dwóch podrzędnych uczniów, wątpiących o Nim, i tyle czasu im poświęca, i tyle wywodów z Pisma przytacza, i tak poufale z nimi przestaje, i tak mile się ukrywa, i tak słodko się objawia, i tak do serca ich przemawia, że łatwo odgadnąć, iż tylko Miłość Przedwieczna zdobyć się na to może”55. Odnotowane przez ewangelistów chrystofanie pokazują, z jaką miłością Zbawiciel potwierdzał apostołom swoje zmartwychwstanie, jednocześnie zaś podkreślają, iż Chrystus czynił to zawsze w sposób enigmatyczny i pełen czułości wobec uczniów. Tak było nad Morzem Tyberiackim: „A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus” (J 21, 4). W podobny sposób objawił się Marii Magdalenie, która widząc pusty grób płakała sądząc, że zabrano ciało Jezusa: „«Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus” (J 20, 13-14). A o uczniach będących w drodze do wsi zwanej Emaus, tak napisał św. Łukasz: „Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali” (Łk 24, 15-16). Z jeszcze większą konsekwencją ukrywał się Zmartwychwstały przed innymi ludźmi: nie pokazał się uczonym w piśmie i faryzeuszom, nie objawił się tym, którzy Go ukrzyżowali, ani straży przy Jego grobie. „Wszakże wtedy – pisze Koźmiński – mógł był prawdziwie zatryumfować, zawstydzając i upokarzając ich wszystkich. Ale łatwo zrozumieć, że to nie odpowiadałoby charakterowi naszego najdroższego Miłośnika, w żadnej bowiem tajemnicy nie występował On na sposób tryumfatora 54 55

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 78. Tamże, s. 79.


32

OBECNOŚĆ UKRYTA

i nigdy żadnego cudu nie chciał uczynić dla własnej chwały, pomimo wielokrotnych wymagań faryzeuszów. Wszystkie dzieła swoje spełniał w cichości”56. Źródłem, z którego Błogosławiony czerpał światło w odczytywaniu wartości ukrycia, była Ewangelia57. „Milczenie na temat dzieciństwa i młodości ma swój równoważnik w zakończeniu ziemskich losów Jezusa. To już nie jest milczenie Ewangelistów na temat Jezusa: jest to również milczenie samego Jezusa – milczenie Ukrzyżowanego po wypowiedzeniu przez Niego ostatniego słowa, które nawiasem mówiąc, jest bardziej nieartykułowanym krzykiem konającego niż wypowiedzią: «zawołał donośnym głosem i oddał ducha» (Mt 27, 50; Mk 15, 37)”58. Miłość Boga ukryta jest w Jego słowie, jakie kieruje On do człowieka i pragnie, by je usłyszał, zrozumiał, przyjął i zachował. O niej o. Honorat pisze w Powieści nad powieściami: „(...) owa tajemnica najwyższej miłości zawsze jest Ewangelią, czyli dobrą nowiną, i słusznie Pismo Święte nazywa ją tajemnicą ukrytą przed wiekami, tj. zostającą zawsze w niejakim półcieniu. Jest nią już przez to samo, że jest najgłębszą z tajemnic Bożych, a raczej całkiem niezgłębioną i przez wszystkie wieki zgłębić się zupełnie nie dającą. Ale zdaje się, że Pan Bóg z umysłu zawsze ją w ukryciu utrzymuje, zapewne zostawiając lepsze jej wyjaśnienie na czas Opatrzności swojej zamierzony”59. Już sam sposób przepowiadania Jezusa nosił na sobie znamiona ukrycia. Jezus często przepowiadał w przypowieściach, co było związane z problemem tajemnicy mesjańskiej. Odpowiadając uczniom na pytanie: „«Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa 56

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 41-42. Na temat Boga ukrytego w słowie zob. K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 165-172. 58 R. B r a g u e, Czas stracony?, s. 9-10; por. R. B u r n e t, Życie w Nazarecie: fakty wymagające egzegetycznego wyjaśnienia, tłum. L. B a l t e r, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 18-23. 59 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 2, s. 143. 57


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

33

niebieskiego, im zaś nie dano. (...) Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją” (Mt 13, 10-11.13). Głębszym jednak problemem pozostaje dla nas ciągłe odczytywanie, rozumienie i zachowywanie słowa, które Bóg kieruje dzisiaj do nas. Słowo Boże jest żywe i skuteczne i dlatego należy dbać o otwartość serca, aby nie ulec zatwardziałości. Bóg, mówiąc do nas w Ewangelii, uzdalnia nas do słuchania, ale musimy najpierw tę Jego łaskę przyjąć i rozwijać60. Ewangelia podaje nam słowa i opisuje czyny Jezusa, a zarazem określa sposób naszego życia. Głęboki namysł nad treścią Ewangelii i otwarcie na działanie Ducha Świętego pozwoliło Koźmińskiemu wniknąć w głębię tajemnicy ukrytego życia Najświętszej Rodziny w Nazarecie, zrozumieć orędzie Dobrej Nowiny i odczytać w niej źródło duchowości ukrycia w życiu zakonnym. Jednak za najwyższy stopień ukrycia Błogosławiony uważał ustanowienie Eucharystii i obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie61. O tej tajemnicy o. Koźmiński pisze: „Pan Jezus w Przenajświętszym Sakramencie ukryty ciągle zostaje, a to ukrycie Jego jest najwyższym aktem miłości Boga i ludzi i najskuteczniejszym środkiem obcowania z nimi, zbliżania ich do Boga”62. Wyjaśnianiu tajemnicy Eucharystii o. Honorat poświęcił wiele miejsca w swoim dziele O Bogu nieznanym, w którym czytamy między innymi: „Obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie jest zdumiewająca – nie chciał On, aby te tajemnice zbawienia, jakie spełnił na ziemi, miały zaginąć niepowrotnie, albo zostać tylko we wspomnieniu – uwiecznił je przeto w sobie i w tym ukryciu zostaje Sam takim, jakim był przy żłóbku i przy ofiarowaniu w kościele, i w ukryciu nazareckim, i przy nauczaniu i uzdrawianiu, i przy Męce, 60

„(…) Bóg uczynił każdego z nas zdolnym do słuchania słowa Bożego i odpowiadania na nie”. Benedykt XVI, VD, n. 22. 61 Por. K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 157-165. 62 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 2.


34

OBECNOŚĆ UKRYTA

i przy Zmartwychwstaniu. Przepowiedział to Prorok, mówiąc: Pamiątkę swoich dziwów uczynił miłosierny Pan, ale ta pamiątka żywa, tak że gdy modlimy się do Niego jako do Dzieciątka lub Ukrzyżowanego, to mamy Go tam rzeczywiście, jak był w żłóbku lub na krzyżu, daleko żywiej, niż gdybyśmy pielgrzymkę odprawili do Betlejem lub na Kalwarię, gdzie tylko wspomnienie o Nim pozostało; lub gdybyśmy posiadali relikwie żłóbka lub krzyża św. Czegóż mogą pożądać jeszcze nad to wyznawcy Chrystusa, gdy w ukryciu Tabernakulum znajdują Go zawsze tak, jakby byli obecni wszystkim tajemnicom [przy wszystkich tajemnicach – K.S.] Jego życia, męki i chwały, które tam się ciągle ponawiają”63. Na Eucharystię należy patrzeć oczyma wiary. Pisze o tym autor Powieści nad powieściami: „To prawda, że nie widzimy tego oczyma zmysłowymi, ale wiara święta, z której tę wiadomość czerpiemy, pewniejszym jest świadectwem od zmysłów i dla chrześcijanina wystarczającym upewnieniem. Zresztą, gdybyśmy nawet za życia Chrystusa obecnymi byli tym tajemnicom, nie widzielibyśmy przecież naocznie Bóstwa Jego, ale tylko postać człowieczą, i wtedy więc tylko za pomocą wiary moglibyśmy zrozumieć głębokość tych tajemnic. Jak Anioł zapewniał pasterzy, iż to dziecię owinięte w pieluszki jest Mesjaszem, tak i nas wiara naucza, że pod postaciami chleba i wina ukrywa się Bóg-Człowiek, który dla nas odnawia te wszystkie tajemnice miłości”64. Bł. Honorat zdumiewa się przede wszystkim ukrytą obecnością Chrystusa dla człowieka. Najświętsza Eucharystia jest największym darem dla człowieka i Kościoła, ponieważ jest to dar samego Chrystusa, „(…) dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zba-

63

H. K o ź m i ń s k i, O Bogu nieznanym, s. 13; por. H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 164-165. 64 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 189.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

35

wienia”65. Ofiara eucharystyczna uobecnia tajemnicę życia i śmierci Zbawiciela. W Eucharystii Jezus pozostawił nam w darze całe swoje życie, to znaczy to wszystko, co związane było z przyjęciem ludzkiej natury, a więc – pracę, modlitwę, milczenie, przepowiadanie, uzdrawianie, zmęczenie, upokorzenie, radość i miłość, słowem – wszystko. Zafascynowany wielkością ukrycia Jezusa w Najświętszym Sakramencie kapucyn wyznaje: „Z wielu względów to życie ukryte Zbawiciela w Najświętszej Eucharystii cudowniejszym nam się przedstawia od życia w Nazarecie. Dzisiaj, gdy Jezus zstępuje na ołtarz w czasie Mszy św., przypominają się Mu wszystkie chwile ukrytego życia Jego na ziemi z taką samą żywością, jakby teraz w obliczu nieba płynęły, a więc o wiele silniej i skuteczniej skłonią Serce Boże do miłosierdzia”66. Koźmiński odkrywa też, że jest to obecność cicha i pokorna, o czym wielokrotnie pisał w swoim Notatniku. Zacytujmy przynajmniej jedno ze świadectw: „Któż Ci winien, o mój Boże, żeś taki dobry, któż … że się poniżyłeś tak bardzo, łącząc się z nami i przyjmując postać naszą. Któż by się ośmielił pomyśleć nawet o kochaniu Ciebie, a tym bardziej poufałym obejściu, gdybyś Ty sam nie ośmielił nas do tego, zniżając się ku nam jako jeden z nas, jako przyjaciel najmilszy”67. Syn Boży objawił swoją dobroć, cichość i pokorę we Wcieleniu, a teraz czyni to nieustannie w Sacramentum Caritatis. Koźmiński, medytując nad opisem Ostatniej Wieczerzy, tymi słowami puentuje to ważne wydarzenie z życia Jezusa i Jego apostołów: „Wszystkie Jego zwycięstwa pokryte były cichością, tak jak i najgorętsza miłość Jego do końca ukrytą została”68. W jednym kazań o Eucharystii Błogosławiony poucza: „Są jeszcze inne względy, które [sprawiają, że] ukrycie Zbawiciela 65

J a n P a w e ł I I, encyklika. Ecclesia de Eucharistia, w: Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007, s. 1209, n. 11. 66 H. K o ź m i ń s k i, Lipiec – miesiąc eucharystyczny, s. 71. 67 ND, s. 183. 68 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 136.


36

OBECNOŚĆ UKRYTA

w Przenajświętszym Sakramencie przewyższa ukrycie Nazareckie. (...) Tamto ukrycie trwało lat 30, to zaś już przez 19 wieków się ciągnie. Tam ukrywał się Bóg postacią ludzką, tu zaś ukrywa się pod nieżywotną postacią chleba. Tam lekceważono Go jako Syna człowieczego, tutaj często mają Go za nic, bo gdzie nie ma wiary, tam cóż znaczy ta odrobina chleba, która się ich oczom przedstawia. Tam na słowo Matki zstąpił do Nazaret i był im posłuszny, tutaj na słowa Sługi Pańskiego zstępuje na Ołtarze, gdzie w tabernakulum zamknięty (...). Tu przeto większe jeszcze wyniszczenie jest Jego majestatu”69. O. Koźmiński często wyrażał swoją wdzięczność Chrystusowi za Jego ludzką i sakramentalną obecność na ziemi. W Notatniku duchowym napisze: „Dziękuję najdroższemu Odkupicielowi naszemu, iż raczył dla mnie robaka i grzesznika stać się Człowiekiem, dla mnie żyć, cierpieć okrutną mękę i umrzeć na krzyżu, i pozostać na zawsze utajony w Najświętszym Sakramencie”70. Według o. Honorata, Chrystus w swoim zbawczym planie przewidział najbardziej bliski i owocny, aczkolwiek ukryty, sposób swojej obecności dla człowieka: „(…) obmyślił sposób cudownego mnożenia się po świecie, żeby nie tylko jako Bóg, ale jako człowiek w ukryciu mógł mieszkać na wszystkich krańcach ziemi. W tym celu postanowił Kościół swój, w którym ciągle pozostaje, jako niewidoczna Głowa Jego, i nim rządzi przez swego Zastępcę, czyli widomą głowę Kościoła, i przez niego mnoży swoje domy, czyli Kościoły po całym świecie, (…), by mógł być przystępnym dla wszystkich i najuboższych, aby im ułatwić korzystanie z łask przygotowanych przez swą Mękę”71. Ukrycie Jezusa widzi Koźmiński w świetle miłości: „(…) dziś P. Jezus w P. Sakramencie ukryty ciągle zostaje, a to ukry69

H. K o ź m i ń s k i, Kazanie – Dodatek do Tajemnicy Tajemnic, w: tenże, Pisma, B, Kazania, zb. 5B, s. 39, 41-42. 70 ND, s. 489. 71 H. K o ź m i ń s k i, O Bogu nieznanym, s. 5.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

37

cie Jego jest najwyższym aktem miłości Boga i ludzi (…)”72. Jezus ukryty w Eucharystii jest naszym przyjacielem. Przychodząc do ludzkich serc w komunii świętej, potwierdza prawdę zapisaną na kartach Ewangelii: „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (J 15, 15). Powszechny dostęp do Eucharystii pozwala Koźmińskiemu na powyższą wypowiedź: „Szczęśliwsi zatem jesteśmy od samych Apostołów, boć i oni nie mogli przecie być zawsze przy swoim Panu, a zresztą bardzo prędko skończyła się ich pociecha. My zaś mamy Go na każdą chwilę, jakby na zawołanie, i ile razy chcemy, wolno nam z Jego łaskawości korzystać”73. Święty Jan, rozpoczynając relację o Ostatniej Wieczerzy, słusznie zauważa, że Jezus „(…) umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13, 1). Rzeczywiście Najświętsza Eucharystia jest pełnią miłości Bożej: „Już miłość niezdolna jest dalej się posunąć, bo Bóg, dawszy nam siebie samego, nie ma już nic ponadto większego do dania, a oddawszy się nam ze wszystkim i całkowicie, zarówno w Eucharystii, jak w ofierze Mszy św., już nam się doskonalej oddać nie może”74. 3. Podstawy pneumatologiczne W refleksji nad ukryciem Boga Trójjedynego nie można pominąć osoby Ducha Świętego. Bez Niego nie jest możliwe życie duchowe, On jest sprawcą uświęcenia, nieustannie zsyła swą łaskę, jest obecny w sakramentach, w każdej modlitwie; z wielkiej miłości udziela się w ukryciu, często niespodziewanie, lecz zawsze przynosząc pełnię swych darów. Jest Tajemnicą, 72

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 2. H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 177. 74 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 174. 73


38

OBECNOŚĆ UKRYTA

Miłością Ukrytą. Błogosławiony z Białej naucza, że: „Duch, kędy chce, tam tchnie, dając nam poznać wielką moc Jego miłości, która często udziela swoich natchnień wcale o to nie proszącym, (...) nie wiadomo, skąd przychodzi, to jest, że sposób, czas i miejsce natchnień Jego niewiadome są, abyśmy zawsze byli na nie czujnymi; nieraz bowiem przypada całkiem niespodziewanie i w okolicznościach całkiem nieodpowiednich, zarówno co do miejsca i czasu, jak i co do zajęcia. (...) nie wiemy, gdzie Duch Święty zdąża, bo nawet i cel, jaki sobie zamierzył w tym lub w owym wypadku, często jest ukryty, abyśmy zawsze z wielką ufnością go słuchali i pokornie Mu ulegali, pamiętając, że nieraz od małych na pozór rzeczy zależeć może nasze zbawienie i uświętobliwienie”75. Duch Święty jest szczególnym darem Boga dla Kościoła i dla każdego ucznia Chrystusa.: „(...) na nic by się nie przydał dar stworzenia, a nawet dobrodziejstwo Odkupienia, gdybyśmy nie posiedli Ducha Świętego, który nam udziela poznania tego dobrodziejstwa i uczy z niego korzystać. Działanie Ducha Świętego wypełnia całe życie Kościoła, jako też każdej z osobna duszy”76. 4. Podstawy mariologiczne Kolejnym źródłem i wzorem życia ukrytego jest Matka Syna Bożego, która wiernie towarzyszyła Jezusowi przez całe Jego życie. Błogosławiony ukazuje Maryję jako tę, która oddała się Bogu zupełnie w cichości i ukryciu. Niepokalana, bez grzechu, wyróżniona i wybrana przez Stwórcę na Matkę Boga, przewyższała doskonałością wszystkich. Pierwszym rysem życia Maryi jest ukrycie łaski szczególnego powołania do bycia matką Syna Bożego. Koźmiński zauważa, że Maryja, chociaż była wybrana do zaszczytnej godności Matki Boga, to jednak powołanie to wypełniała w sposób bardzo zwy75 76

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 4, s. 271-272. Tamże, s. 254.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

39

czajny i ukryty przed ludźmi, także tymi najbliższymi. Czyniła to od chwili zwiastowania aż do urodzenia Dzieciątka w Betlejem, a następnie przez okres trzydziestu lat, żyjąc razem z Jezusem i Jego przybranym ojcem, Józefem, w Nazarecie77. Maryja, ukrywająca w sobie łaskę powołania do macierzyństwa Bożego, pozostała stale otwarta na działanie Ducha Świętego. To właśnie za Jego sprawą stała się Matką Syna Bożego, wpisując się na stałe w ekonomię zbawienia człowieka. Po scenie zwiastowania: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”(Łk 2, 19). Zachowywała to znaczy pamiętała o wszystkim, co usłyszała i czego doświadczyła, ale słowo to wskazuje też i na to, że Maryja nie ujawniła nikomu tej wyjątkowej tajemnicy powierzonej jej przez Najwyższego. „Milczenie Niepokalanej Dziewicy stanowi w swym ludzkim wymiarze miejsce przyjęcia komunii z Bogiem, albowiem jest pomostem spotkania się wieczności z czasem, spotkania, które się rozwija w tej sytuacji jako wierność odwiecznej miłości”78. Koźmiński opisuje to w następujący sposób: „(...) nikt od Niej nie wiedział, że jest Panną; i tak we wszystkich ceremoniach przepisanych, jak w pożyciu z krewnymi lub na godach w ten sposób się zachowywała, jak pospolita niewiasta. Dlatego stała się świetnym przykładem tego życia, i słusznie także te dusze, które chciałyby takie życie prowadzić, to Jej życie ukryte, za swój wzór obierać powinny”79. Według o. Honorata, Maryja, będąc przekonana, że Jej Syn chce ukryć swoje bóstwo przed światem, naśladuje w tym Jezusa, żyjąc w głębokiej pokorze i cichości. Tak pisze o tym Błogosławiony w Powieści nad powieściami: „Wszędzie i zawsze 77

Por. D. O r z e s z e k, Jezus i Maryja wzorem ukrycia dla zgromadzeń honorackich na podstawie pism bł. Honorata Koźmińskiego, Częstochowa 1991, mps, w: AWPK. 78 M a r i a M. d e C a r v a l h o, Milczenie Maryi, tłum. L. B a l t e r, „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 49. 79 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 3-4.


40

OBECNOŚĆ UKRYTA

przedstawia się nam (...) jakby jedna ze zwyczajnych niewiast. Wiedziała, że Syn Jej chce być ukrytym ze swoją wielkością przed światem, więc i ona pragnęła być ukryta”80. Także w czasie odwiedzin u swojej krewnej Elżbiety, gdy krewna wypowiedziała pod jej adresem słowa błogosławieństwa, Maryja nie wyjawia matce Jana Chrzciciela tajemnicy daru poczęcia z Ducha Świętego, ale zwraca swoje serce ku Bogu, wyśpiewując wspaniały hymn uwielbienia Magnificat. Takie zachowanie Maryi staje się dla Koźmińskiego kolejnym przykładem w rozważaniu duchowości ukrycia w życiu Maryi. Przejawem ukrycia jest też scena odnalezienia Jezusa w świątyni, do którego zwróciła się matka tymi słowami: „«Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział” (Łk 2, 48-50). Wprawdzie Łukasz zauważa, że Maryja z Józefem nie zrozumieli odpowiedzi Jezusa, jednakże to Maryja, która zadała pytanie swemu Synowi, zrezygnowała z szukania wyjaśnień tu i teraz, pozostając z tajemnicą odpowiedzi młodego Zbawiciela, jakby pozwalając prawdzie dochodzić do głosu w głębi serca. W słowach Jezusa można dostrzec istotę orędzia Syna Bożego, a niezrozumienie Jego rodziców, „(…) zapoczątkuje późniejsze niezrozumienie Go przez uczniów, czyli konkretnie taką właśnie ich postawę wobec zapowiedzi Męki (por. Łk 9, 45; 18, 34; 24, 25)”81. Podobny rys pokory i znamię ukrycia Niepokalanej widać w scenie ewangelicznej opisującej przybycie Maryi w czasie nauczania Jej Syna: „Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, 80 81

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 282-283. R. B u r n e t, Życie w Nazarecie, s. 21.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

41

który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (Mt 12, 46-50). Maryja jako osoba pozostaje jakby ukryta w tłumie innych ludzi, nie korzysta ze swych praw matki do widzenia się z Nauczycielem; pozostaje zjednoczona z wieloma zebranymi, co jest daleką zapowiedzią ogłoszenia Jej matką ludzkości. Innym znakiem ukrycia Maryi jest scena z Kany Galilejskiej, gdzie matka interweniuje u swojego Syna w kłopotliwej sytuacji gospodarza wesela, na którym zabrakło wina. Bez powoływania się na swój status matki i bez nadzwyczajnych słów, w wielkiej prostocie i cichości zwraca uwagę Jezusa na niezręczną sytuację podczas uczty weselnej. Po cudownej przemianie wody w wino przez Jezusa, Maryja znowu zostaje w cieniu, nie zbierając podziękowań za to, że zainspirowała cud82. Kulminacyjnym doświadczeniem ukrytego posłannictwa matki Syna Bożego staje się męka i śmierć Chrystusa na krzyżu. Tam, jak słusznie zauważa o. Honorat, Jej miłość, ofiara i zjednoczenie z Synem Bożym osiągają swoje apogeum. Fiat ze sceny zwiastowania znajduje potwierdzenie pod krzyżem Chrystusa. Maryja, cierpiąc ze swoim Synem, razem z Nim składała ofiarę Ojcu Przedwiecznemu. Według Błogosławionego, ta dramatyczna walka i ofiara matki Syna Bożego, dokonała się w takim samym ukryciu, jak Jej zgoda na udział w planie zbawienia człowieka, wyrażona w scenie zwiastowania. 5. Podstawy hagiograficzne Pierwszym ze świętych pozostaje bez wątpienia święty Józef, oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i przybrany ojciec 82

Por. A. B a r a n, Czerpiąc ze Źródła. Rekolekcje z bł. Honoratem dla Sióstr Służek NMPN, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Warszawa 2012, s. 39-54.


42

OBECNOŚĆ UKRYTA

Syna Bożego. „Jeżeli Słowo Wcielone, pyta św. Hieronim, zostało poczęte w łonie Panny przeczystej, czemuż więc była Ona poślubioną św. Józefowi? I podaje kilka do tego powodów, z których jeden szczególniej zwraca naszą uwagę. Tajemnica owa miała być ukrytą, trzeba więc było zasłonić ją najpierw od świata, żeby sądzono do czasu, iż Pan Jezus jest zwyczajnym człowiekiem. (...) Dalej należało ukryć tę tajemnicę i przed szatanem, bo gdyby wiedział na pewno o Bóstwie Chrystusa, nie byłby Go tak prześladował i nie pobudzałby ludzi do ukrzyżowania Go, rozumując, że śmierć Syna Bożego sprowadzi zbawienie świata i zdepce potęgę piekielną. (...) To ukrywanie Wcielenia przed szatanem i światem zdaje się być główną rolą św. Józefa, słusznie więc nazwaliśmy go Cherubinem, osłaniającym skrzydłami swoimi tajemnicę miłości. [307]. Jak bowiem Cherubinowie okrywali Arkę Przymierza i zawarte w niej symbole, tak on ocieniał prawdziwą Arkę Pańską, w której dopełnia się tajemnica nad tajemnicami”83. Jan Paweł II pisał o Józefie, że „(...) stał się (...) szczególnym powiernikiem tajemnicy od wieków ukrytej w Bogu (por. Ef 3, 9) – i to, podobnie jak Maryja, w tym momencie przełomowym, który Apostoł nazywa pełnią czasu, gdy zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty ... aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, by mogli otrzymać przybrane synostwo (por. Ga 4, 4-5)”84. Będąc oblubieńcem Maryi, Józef jest tym, którego Bóg wybrał, aby „(...) strzegł porządku przy narodzeniu się Pana, jego zadaniem jest zatroszczyć się o uporządkowane wprowadzenie Syna w świat, z zachowaniem Boskich nakazów i praw ludzkich. Całe tak zwane życie prywatne czy ukryte Jezusa powierzone jest jego opiece”85. Bardzo znamienne słowa o znaczeniu ukrycia w życiu przybranego ojca Jezusa wypowiedział Tarcisio Stramare OSJ: „(...) postać św. Józefa i jego misja pomogły mi 83

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 307-308. J a n P a w e ł I I, RC, n. 5. 85 Tamże, n. 8. 84


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

43

lepiej zrozumieć tajemnice ukrytego życia Jezusa, których był on najwierniejszym szafarzem”86. Po odnalezieniu Jezusa w świątyni Maryja pyta: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”(Łk 2, 48). Bardzo wymowne jest milczenie Józefa w tej sytuacji, bo przecież także do niego, jako ojca, należało zwrócenie uwagi Dziecku87. Jan Paweł II komentuje tę sytuację w sposób następujący: „Odpowiedź Jezusa jest taka, że oboje «nie zrozumieli tego, co im powiedział». Powiedział zaś: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» (Łk 2, 49-50). Słyszał tę odpowiedź Józef, o którym przed chwilą Maryja powiedziała „ojciec Twój”. Wszyscy tak mówili i tak myśleli. Jezus był „jak mniemano, synem Józefa” (Łk 3, 23). Niemniej, odpowiedź Jezusa w świątyni musiała odnowić w świadomości przybranego ojca to, co usłyszał owej nocy, przed dwunastu laty: „Józefie ... nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Od tego momentu Józef wiedział, że jest powiernikiem Bożej tajemnicy. Jezus dwunastoletni nazwał tę tajemnicę po imieniu: «powinienem być w tym, co należy do mego Ojca»” 88. Św. Józef jest więc mistrzem życia ukrytego. Chociaż odegrał w życiu Jezusa i Maryi niezastąpioną rolę Opiekuna, któremu Ojciec Niebieski zlecił pieczę nad najdroższymi istotami, swym Synem i Jego Matką, Ewangelia nic prawie o nim nie mówi. Jego sylwetkę duchową scharakteryzował pięknie papież Paweł VI w homilii, którą wygłosił 19 marca 1965 w parafii świętego Józefa w Rzymie. Przywołajmy jego słowa o wiernym oblubieńcu Najświętszej Maryi Panny: „Kogóż bardziej pokornego, prostszego, cichego, bardziej ukrytego może ukazać nam 86

T. S t r a m a r e, Ewangelia tajemnic ukrytego życia Jezusa, s. 315. Por. L. B a l t e r, Cicha obecność Józefa, w: „Communio” 25 (2005) nr 1(145), s. 64. 88 J a n P a w e ł I I, RC, n. 15. 87


44

OBECNOŚĆ UKRYTA

Ewangelia obok Maryi i Jezusa? Postać św. Józefa w niej nakreślona nosi właśnie rysy skromne, bardzo zwyczajne, bardzo przeciętne, powiedzielibyśmy, według miary ludzkich wartości – bez znaczenia, jako że nie znajdujemy w nim żadnej cechy, która mogłaby wytłumaczyć jego rzeczywistą wielkość i jego niezwykłą misję, jaka powierzyła mu Opatrzność, która słusznie jest tematem tak wielu rozważań, a także wielu panegiryków na cześć św. Józefa. Gdy patrzymy na niego w zwierciadle opowieści ewangelicznej, Józef ukazuje nam najważniejsze cechy ogromnej pokory: skromny, ubogi, niewykształcony, niepozorny, prymitywny robotnik, który nie ma w sobie nic szczególnego, który w Ewangelii nie zostawia nawet brzmienia swego głosu. Nie zapisano ani jednego jego słowa, ani tego, co robił. Wszystko pozostaje w cichym ukryciu i w doskonałym posłuszeństwie”89. Jednak to cicha, pokorna i milcząca postawa Józefa jest wymownym świadectwem i przykładem umiłowania życia ukrytego przed światem i ukrytego w Bogu. Jest również wzorem wypełniania naszej misji otrzymanej w konsekracji chrztu i profesji zakonnej90. Kolejną racją uzasadniającą ideał ukrycia w życiu zakonnym jest sposób życia pierwszych chrześcijan. O. Honorat pokazuje, że już „(...) między pierwszymi chrześcijanami było wiele dusz i świętych dziewic, które usłyszawszy słowa Ewangelii, gotowe były opuścić wszystko dla Chrystusa, ale rządząc się roztropnością, służyły Bogu w ukryciu przed światem i złożywszy śluby swoje (...), żyły nieznane nikomu nie tylko ze swego poświęcenia się Bogu, ale i z tego, że są chrześcijankami”91. Życie ukryte podejmowali także Ojcowie Kościoła, narażeni niejednokrotnie 89

P a o l o V I, Insegnamenti di Paolo VI, Libreria editrice vaticana, Roma 1965, III, s. 1195-1196, za: U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 1. Posłuszeństwo, tłum. P. M i k u l s k a, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2003, s. 120. 90 Por. L. B a l t e r, Cicha obecność Józefa, s. 65. 91 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 4.


1. PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO

45

na różne prześladowania, a także wielu świętych, którzy żyjąc pośród własnych rodzin, ukrywając ten fakt przed najbliższymi, prowadzili życie pobożne i pokutne. Przykład ich życia stał się zachętą dla kolejnych pokoleń, by w ukryciu i cichości służyć Bogu i osiągać świętość. „Czytamy w Żywotach wielu Świętych – pisze o. Honorat w dziele O zgromadzeniach ukrytych – jak prowadzili życie pobożne i pokutne w ukryciu przed światem i przed domownikami, jak niewiasty pod sukniami światowymi i królewskimi miały włosiennice i inne narzędzia pokutne kryjąc się z tym przed mężami lub rodziną, jak św. Elżbieta Węgierska lub św. Róża. Co wszystko Kościół święty pochwala i zaleca, kanonizując i przytaczając w brewiarzach nawet wiele podobnych szczegółów”92. Do ideału ukrycia w życiu zakonnym powraca Honorat w Powieści nad powieściami: „Naśladowali w tym Boskiego Miłośnika owi święci słudzy Jego, którzy, ukrywszy swą mądrość, poświęcali Mu się w zakonach, oddając się przez długie nieraz lata ciężkim pracom i pokornym posługom, chyba że kiedy dla większej chwały Bożej widzieli się zmuszonymi użyć swej wiedzy”93. Przedstawiając uzasadnienie ukrycia w życiu zakonnym, o. Honorat skupił się przede wszystkim na przesłankach teologicznych. Propagowany nowy styl życia według rad ewangelicznych w Królestwie Polskim ukazał najpierw w świetle tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, następnie w odniesieniu do Wcielenia, które szczególnie objawiło się w życiu Świętej Rodziny z Nazaretu, i wreszcie w zbawczym posłannictwie Kościoła, w jego sakramentach i w życiu wielu świętych, którzy odczytali wezwanie Boga do naśladowania Chrystusa i zachowywania Ewangelii. Ten wyjątkowy dar powołania stał się udziałem samego o. Koźmińskiego, który następnie zaszczepił go swoim duchowym dzieciom, żyjącym według rad ewangelicznych w ukryciu przed światem. 92 93

Tamże, s. 4-5, pisownia oryginalna. H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 361.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM Bóg ukrywa się po to, aby nasze serca mogły odkrywać Jeśli Jego obecność i miłość do nas, to autor Powieści nad powieściami pyta: Czy Bóg nie zawiódł się na ludziach? Koźmiński odpowiada tymi słowami: „Bynajmniej. I w tem się właśnie pokazał Boskim Oblubieńcem, że z tego ukrycia tak jasno potrafił umysły nasze oświecić, iż one przyjęły wszystkie prawdy przez Niego objawione, a wolę naszą tak skutecznie opanować, iż ta poddała się pod Jego przykazania i rady, i sercem naszym zawładnąć, iż pokochało Go nade wszystko, i – całą istotę naszą tak ogarnąć, iż stał się dla nas jedynym celem życia, iż do Niego zmierzają wszystkie nasze myśli, słowa i czyny, a intencją podobania się Jemu wszystkie sprawy nasze się uświęcają”94. Koźmiński był głęboko przekonany, że u podstaw każdego powołania, a więc także powołania do życia ukrytego, jest łaska95. To Bóg wybiera, kogo chce i w okolicznościach tylko dla Niego wiadomych. Człowiek natomiast może powołanie przyjąć albo odrzucić. Ci, którzy z wiarą odczytali wezwanie do życia 94

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 381. Por. K. L e m a ń s k a, Powołanie do życia ukrytego, w: Powołanie honorackie, (Bibliotheca Honoratiana 3), red. A. K r u s z y ń s k a, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Centrum Duchowości Honoratianum, Zakroczym 2006, s. 157-175. 95


48

OBECNOŚĆ UKRYTA

ukrytego na drodze zachowywania rad ewangelicznych, przyjęli nowy modus vivendi, który zakładał odejście ze świata, aby do niego powrócić przemienionym. 1. Nieznani dla świata Święty Franciszek z Asyżu pod koniec swego życia, opowiadając o szczególnym doświadczeniu łaski Bożej, tymi słowami rozpoczyna swój Testament: „Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem nie czekając długo, porzuciłem świat”96. Pan dał młodemu patrycjuszowi asyskiemu łaskę nowego życia i dlatego Franciszek opuścił dom rodzinny, przyjaciół i świat. Łaska powołania zakonnego oznacza więc często odejście ze świata, zostawienie domu rodzinnego, dotychczasowego sposobu życia, pracy, często kontaktów z innymi ludźmi. Natomiast według Koźmińskiego doskonałość chrześcijańska „(...) nie na tym zależy, aby opuszczać świat, bo to jest zadanie wyjątkowe, lecz aby wśród świata żyć bogobojnie i wszystkie swoje codzienne czynności z czystą intencją podobania się Bogu wypełniać”97. Do takiego sposobu życia zachęcał już Biedaczyna z Asyżu wszystkich żyjących w małżeństwie i w świecie. Program dążenia do dojrzałości chrześcijańskiej zawarł między innymi w Liście do wiernych. O. Honorat nawiązuje więc do doświadczenia Trzeciego Zakonu św. Franciszka, ale przewiduje dla niektórych składanie ślubów zakonnych. 96

T 1-3. Cytowanie pism świętego Franciszka: Święci Franciszek i Klara z Asyżu, Pisma, wydanie łacińsko-polskie, drugie poprawione, Wydawnictwo M, Kraków-Warszawa 2004. 97 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 69.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

49

Pomimo pozostania w świecie, przyjęcie nowych zobowiązań płynących z tytułu złożonej profesji zakonnej oznaczało zmianę sposobu życia, ale bez ujawniania swojej konsekracji. Duch ukrycia zakłada więc duchowe opuszczenie świata, a jednocześnie pozostania w nim jako znak nowego życia z Chrystusem i dla Chrystusa98. Siostry i bracia nowych zgromadzeń niehabitowych pozostają ukryci w świecie. Ten sposób życia powinien być skutecznym środkiem przybliżania królestwa Bożego, które Chrystus przyrównał do skarbu w roli99. Ukrycie według o. Koźmińskiego od początku istnienia zgromadzeń honorackich należało do istotnych komponentów życia według rad ewangelicznych. Koźmiński podczas internowania przez cara w klasztorze zakroczymskim, a następnie w Nowym Mieście nad Pilicą, odkrywa głęboką wartość życia ukrytego, najpierw Jezusa, potem we własnym życiu i wreszcie w życiu tych wszystkich, którzy Go naśladują. W swoim Notatniku duchowym napisze: „(…) życie Pana Jezusa ukryte w oczach ludzkich bezczynne, w oczach Ojca Niebieskiego było najpożyteczniejsze. I ja teraz daleko pożyteczniej żyć mogę. Panu Bogu więcej chodzi o dusze doskonałe jak o czynnych księży i gorliwych kaznodziejów. Gdyby były dusze święte, więcej by uprosić potrafiły, niż kapłan uczynić”100. Słowa te wyrażają przekonanie, że w prowadzeniu dzieła zbawienia w Kościele, nie najważniejsza jest aktywność pasterska, programy duszpasterskie, prowadzone dzieła, ale świętość pasterzy i zasada pierwszeństwa łaski przed ludzkim działaniem. To ostatnie powinno wyrastać z pełnej przynależności sług do Dobrego Pasterza i winno określać jakość i kształt każdego posługiwania na rzecz wspólnoty wierzących i całej ludzkości. O. Honorat, kontemplując ukrytą obecność Jezusa Chrystusa, odkrywa wartość ukrycia i odosobnienia w swoim życiu. W no98

Por. G. M a t l a k, Duchowość Zgromadzenia Synów Matki Bożej Bolesnej, s. 197-199. 99 „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli” (Mt 13, 44). 100 ND, s. 268-269.


50

OBECNOŚĆ UKRYTA

tatkach z rekolekcji odprawionych w Zakroczymiu w 1865 roku napisał: „Zrozumiałem, jak wielką łaską Bożą jest dla mnie ukrycie się i samotność, do której mnie teraz Pan Bóg powołuje i jak to było konieczne do wejścia w siebie, i jak powinienem Panu Bogu dziękować za tę łaskę (...)” 101. W kontekście tej wypowiedzi Błogosławionego zrozumiałe jest, jak bardzo życie ukryte przynależało według niego do kategorii duchowych, które były nadrzędne wobec zewnętrznej formy ukrycia. Rozmyślając o ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu, tak opisał swój stan duszy: „(…) czułem gotowość jak najdłużej zostać w takim odosobnieniu”102. Uwięzienie w zakroczymskim klasztorze postrzega Koźmiński jako łaskę Bożą. W Notatniku duchowym wyraził to w ten sposób: „Wystawił mi się klasztor jako dobrowolne więzienie i poznałem, że już drugi raz przez tych samych nieprzyjaciół do niego przychodzę. Wtedy po 11 miesiącach usłyszałem głos Boga wzywający mnie ku sobie i teraz po 11 miesiącach pobytu tutaj znowu Pan Jezus przemawia i nawraca mnie powtórnie”103. Bogaty młodzieniec z Ewangelii po usłyszeniu rady Jezusa, dotyczącej całkowitego wyzbycia się dóbr materialnych, odszedł zasmucony (por. Łk 18, 18-23). Chrystus uświadomił mu, że stawia swoim dzieciom wymagania maksymalne; pragnie wszystkiego, by dać wszystko, lecz człowiek nie zawsze jest gotów do całkowitego podążenia za Zbawicielem. Młody człowiek zasmucił się, bo zrozumiał swój brak i nie umiał sprostać wezwaniu Nauczyciela, którego nazwał dobrym i którego pytał o dobro104. W jakimś sensie rada Jezusa nie była zgodna z oczekiwaniami 101

ND, s. 268. ND, s. 268. 103 ND, s. 269; por. J. K o r z e n i o w s k i, Ukryta wielkość bł. Honorata Koźmińskiego, Bracia Mniejsi Kapucyni, Warszawa-Zakroczym 2010, s. 33-42. 104 W Ewangelii według świętego Marka i świętego Łukasza w perykopie o bogatym młodzieńcu mamy wyrażenie: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10, 17; Łk 18, 18), a u Mateusza 19, 16 tekst brzmi: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”. 102


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

51

młodego człowieka i dlatego odszedł zasmucony. Młodzieniec z Ewangelii poczuł rozdźwięk, doświadczył przepaści między tym, co teraz potrafi uczynić, a tym, co proponował mu Chrystus. Smutek młodzieńca pojawił się z głębokiego konfliktu. Siostry ze zgromadzeń, których powstanie inspirował kapucyn z Białej, opuściły wszystko – uczyniły zatem to, co wskazał bogatemu młodzieńcowi Syn Boży. Pełniąc swe misje, ukryły się w świecie, nie ujawniając przed ludźmi swego wyboru i stanu. O. Honorat wzywał członkinie nowych zgromadzeń, aby na tej drodze powołania i konsekracji wytrwały do końca. Odwołajmy się ponownie do przemówienia na Boże Narodzenie w 1903 roku: „I w tym ukryciu stale utrzymywać się powinniśmy. Tego wymaga i stan, któryśmy obrały i uświątobliwienie nasze i zadanie, jakie mamy przed sobą”105. W dziełku O zgromadzeniach ukrytych przed światem, autor poda syntetyczne określenie duchowości ukrycia. Odpowiadając na pytanie: „W jaki sposób [siostry – K.S.] łączą życie swoje z życiem Jezusa, Maryi i Ich pierwszych naśladowców?”, stwierdza: „To ukrycie przed światem jest ukrywaniem się wraz z Jezusem i Maryją w Nazarecie lub na wygnaniu w Egipcie lub z Jezusem w Przenajświętszym Sakramencie; jest to prowadzenie życia na wzór Apostołów i pierwszych zakonników chrześcijańskich, jest przeto wielką zasługą przed Bogiem”106. Podkreśla w ten sposób Błogosławiony łączność między żyjącymi w ukrytej konsekracji z ich wielkimi poprzednikami; w ten sposób ukryte życie zakonne wpisuje się w historię działania Boga i Ducha Świętego przez ludzi. Nieco dalej Honorat zanotuje refleksję, świadczącą o postrzeganiu ukrytego życia konsekrowanego jako antytezy wobec rzeczywistości, w której wartości chrześcijańskie są negowane: „Ten rodzaj życia ukrywa się przed światem i przeciw światu, chociaż pośród świata; jak się ukrywał niegdyś w katakumbach, 105

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1903 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 229. 106 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 8.


52

OBECNOŚĆ UKRYTA

tak się ukrywa i teraz. Świat ten był, jest i będzie do końca swego nieprzyjacielem Chrystusa i słudzy Pańscy muszą z nim walczyć zawsze, choć nie zawsze jawnym i wstępnym bojem, ale czasem z ukrycia; nie usuwając się zawsze od niego, ale często żyjąc wśród niego”107. Widać, jak znaczącą rolę wyznaczał Koźmiński osobom wybierającym ukryte życie konsekrowane i jak radykalnych postaw i wyborów od nich wymagał, pragnąc, by naśladowcy Chrystusa ukrytego byli znakami królestwa Bożego. Jeśli ukrycie Jezusa jest najwyższym aktem miłości Boga i ludzi, to jedynym motywem ukrycia dla osób konsekrowanych też winna być miłość. Potwierdza to o. Koźmiński: „Podobnie te ukrycia sług Jego z pobudek miłości Boga, chwały Jego i dusz pożytku czynione, muszą być miłe P. Bogu i rzeczywiście są najwyższym aktem miłości Boga i ludzi i najskuteczniejszym środkiem wpływania na nich”108. Powodem życia ukrytego nie może być lęk przed trudnościami w świecie, szukanie łatwiejszej drogi czy też zwykła ucieczka, ale szukanie chwały Bożej i troska o zbawienie ludzi. Tymi słowami wyraził to Błogosławiony: „[Zbawiciel – K.S.] daleko milej zapewne przyjmuje tych, którzy nie z bojaźni, ale z miłości dla większej chwały Jego i dla ratunku dusz z większym swoim narażeniem nawet kryją się przed światem ze swoim poświęceniem Jemu, choćby mogli Mu służyć gdzieindziej bezpiecznie i jawnie”109. 2. Ukrycie konsekracji Według o. Honorata, „(...) życie zakonne nie zależy [nie polega – K.S.] na habicie, ani na klasztorze, ani na usunięciu się od wszystkiego, ani na wielości ćwiczeń lub pokut, ale na dążeniu do doskonałości przez opuszczenie sercem wszystkiego i przez zachowanie trzech rad ewangelicznych, czyli ślubów 107

Tamże, s. 47. H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 2. 109 Tamże, s. 3. 108


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

53

istotnych”110. Błogosławiony, wyjaśniając sposób życia zgromadzeń ukrytych, stwierdza, że zasadniczo nie różni się on od życia zakonów habitowych, bowiem również członkowie zgromadzeń ukrytych mają zatwierdzoną regułę przez Kościół, składają śluby zakonne, dążą do świętości na drodze rad ewangelicznych, lecz czynią to w ukryciu111. Konsekracja taka nie manifestuje się w żaden formalny sposób wobec ludzi: strój, który jest widocznym znakiem przynależności do zakonu habitowego, nie wyróżnia osób, które wybrały życie w zgromadzeniach ukrytych. Ukrycie konsekracji jest pewnego rodzaju ogołoceniem: oto wszystkie przywileje, które zwyczajowo i kulturowo są udziałem księży, zakonników i sióstr habitowych, jak choćby szacunek społeczny czy sympatia środowisk chrześcijańskich, omijają tych, którzy żyją w ukryciu, a fakt ich konsekracji jest znany jedynie wspólnocie i Bogu. Powstanie tego typu zgromadzeń jest wyrazem ciągle ożywiającej obecności Ducha Świętego w Kościele i jeszcze jednym sposobem realizacji powołania zakonnego w całym bogactwie wspólnot zakonnych już istniejących. Jeśli istotą życia zakonnego jest dążenie do miłości doskonałej poprzez zachowywanie rad ewangelicznych112, to spójrzmy najpierw na śluby zakonne. Czystość

W świetle wiary i doświadczania Boga, który troszczy się o swoje dzieci i jest źródłem wszelkiego dobra w ich życiu, bardzo mocno brzmi zachęta Franciszka skierowana do braci: „Nie 110

Tamże, s. 56. Por. M. C h m i e l e w s k i, Osoba konsekrowana w świecie według myśli bł. Honorata Koźmińskiego, w: Człowiek wielkiej mądrości i świętości. Błogosławiony Honorat Koźmiński kapucyn. Materiały z obchodów Dziesiątej rocznicy beatyfikacji o. Honorata Koźmińskiego w Lublinie i Nowym Mieście n. Pilicą, red. G. B a r t o s z e w s k i, H. I. S z u m i ł, M. C h m i e l e w s k i, Lublin 1999, s. 113-117. 112 DZ, n. 1. 111


54

OBECNOŚĆ UKRYTA

miejmy więc innych tęsknot, innych pragnień, innych przyjemności i radości oprócz Stwórcy i Odkupiciela, i Zbawiciela naszego, jedynego prawdziwego Boga, który jest pełnią dobra, wszelkim dobrem, który sam jeden jest dobry (por. Łk 18, 19), litościwy, łagodny, miły i słodki, który sam jeden jest święty, sprawiedliwy, prawdziwy, wzniosły i prawy, który sam jeden jest życzliwy, bez winy, czysty, od którego i przez którego, i w którym (por. Rz 11, 36) jest wszelkie przebaczenie, wszelka łaska, wszelka chwała dla wszystkich pokutników i sprawiedliwych, dla wszystkich błogosławionych, współweselących się w niebie”113. Jedyną tęsknotą, pragnieniem, przyjemnością i radością ma być Bóg. Można by się zastanowić, czy autor tekstu nie popadł w skrajną egzaltację i czy jego sposób patrzenia na życie ludzkie nie jest zbyt idealistyczny i zupełnie nierealny? Czy naprawdę chodziło Franciszkowi o to, aby bracia nie mieli innych powodów do radości? Odpowiedź na te pytania daje on sam w tekście późniejszym. W Regule zatwierdzonej, wzywając braci, aby „(…) wystrzegali się wszelkiej pychy, próżnej chwały, zazdrości, chciwości (por. Łk 12, 15), trosk i zabiegów tego świata (por. Mt 13, 22), obmowy i szemrania (…)”, stanowczo napomina: „(…) lecz niech pamiętają, że nade wszystko powinni pragnąć posiąść Ducha Pańskiego wraz z Jego uświęcającym działaniem”114. Pragnienie Ducha Świętego ma być największym pragnieniem, które nie niweluje innych tęsknot i pragnień ludzkich, ale określa ich jakość, harmonię i właściwy porządek. Nic nie powinno przeszkadzać nam w całkowitym oddaniu się Bogu. Chodzi tu o czystość serca, którą wyjaśnia Seraficki Ojciec w jednym ze swoich napomnień: „Prawdziwie czystego serca są ci, którzy gardzą dobrami ziemskimi, szukają niebieskich i nie przestają nigdy czystym sercem i duszą uwielbiać i widzieć Pana, Boga żywego i prawdziwego”115. Poverello, 113

1Reg 23, 9. 2Reg 10, 8-9. 115 Np 16. 114


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

55

komentując słowa Jezusa z Kazania na Górze: Błogosławieni czystego serca, bo oni będą oglądać Boga (Mt 5, 8), w swej syntetycznej wypowiedzi zwraca uwagę czytelnika na trzy sprawy: dystans wobec dóbr tego świata, poszukiwanie tego, co nie przemija, i uwielbienie Boga116. Czystość, przyjęta chętnie i radośnie przeżywana, z jednej strony wyraża wiarę i nadzieję, a z drugiej – jest przypomnieniem o ostatecznym celu naszego życia. Miłość do Boga i wiara w nowe życie to podstawa wolności miłowania wszystkich ludzi czystym sercem. O. Honorat powtarza za św. Bernardem, że osoba poświęcona Bogu powinna „(…) całe serce i wszystkie jego uczucia zwrócić do Boga, tak iż nic nie kochać, tylko Jego lub dla Niego, niczego innego nie pragnąć, z niczego innego się nie radować i niczego innego się nie obawiać, i nie smucić, i niczym innym się nie przejmować, tylko tym, co się Boga i Jego chwały tyczy”117. Natomiast przemawiając do sióstr z okazji odnowienia ślubów zakonnych, przy radzie czystości wypowiedział następujące słowa: „Uniesione świętym zapałem, zapragnęłyście mieć Oblubieńca w niebie. I bardzo słusznie i święcie uczyniłyście, idąc za natchnieniem Ducha Świętego (…)”118. W przeżywaniu czystości serca chodzi o wolność wobec wszystkiego, co jest wokół nas, i o stałą tęsknotę za Panem119. Oznacza to doświadczenie zjednoczenia z Bogiem już tu na ziemi i współpracę z Jego łaską w pielęgnowaniu perspektywy nieskończoności i życia wiecznego, w którym objawi się pełnia

116

Por. U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 2. Czystość, s. 109-119. 117 H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Wszystkich Świętych Trzeciego Zakonu 1897 roku”, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 147. 118 H. K o ź m i ń s k i, Nauka przy odnowieniu ślubów na Boże Narodzenie 1891 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 83. 119 O oderwaniu się od stworzeń w ujęciu bł. Honorata zob. W. S u g i e r, Zjednoczenie mistyczne w nauce bł. Honorata Koźmińskiego (Mistyka Polska), Gorzów Wielkopolski 2007, s. 243-248.


56

OBECNOŚĆ UKRYTA

komunii z Bogiem120. Przypominał o tym Koźmiński swoim duchowym córkom: „Jeżeliby zakonnica kochała się w próżności tego świata, jeżeliby miała upodobanie w jego towarzystwach, pochwałach i zabawach, albo w próżnych korespondencjach ze światowymi osobami ze stratą drogiego czasu, jeżeliby z zamiłowaniem dbała o zdobienie swego ciała lub wykwintne sprzęty, już by nie mogła całym sercem szukać tego, co jest w górze. A cóż dopiero, gdyby się przywiązywała do jakich osób nie według Boga! Wprawdzie poświęcając się na służbę boską, wyrzekłyście się nie tylko zamiłowania ziemskich próżności, aleście zrobiły szlachetną ofiarę ze wszystkich świętych uczuć swego serca, opuszczając wszystkich w Bogu ukochanych dla Boga (…)”121. Przy lekturze przywołanych tu słów Błogosławionego warto mieć na uwadze dwie kwestie, a mianowicie osadzenie refleksji Koźmińskiego w całości jego pracy kaznodziejskiej i zakonotwórczej oraz epokę, w jakiej przyszło o. Honoratowi żyć. Dziś, gdy tak wiele uwagi poświęca się budowaniu więzi międzyludzkich i duchowości komunii, słowa krytyczne o korespondencji ze „światowymi osobami” muszą być odniesione do tworzenia wspólnoty Chrystusowej i relacji z innymi ludźmi; rzecz w tym, by więzi te nie przeczyły istocie powołania, ale żeby je wzmacniały. Dodamy jednak, że osoby światowe to te, które myślą według tego świata, nie tylko to, że są świeckimi W kontakcie z ludźmi świeckimi należy zwrócić także uwagę na treść korespondencji. Honorat pisze o „próżnych korespondencjach”. Podobnie też zmienia wymowę słów Honorata o „ofierze z uczuć” wiedza o tym, iż Błogosławiony nigdy nie pochwalał uprawiania cierpiętnictwa, a był rzecznikiem chrze120

Por. Np 16. Komentarz do tego tekstu: K. S y n o w c z y k, Błogosławieni słudzy. Wokół Napomnień św. Franciszka z Asyżu, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 2009, s. 151. 121 H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Wielkanoc 1892 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 92-93; por. U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 2. Czystość, s. 177-182.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

57

ścijańskiej radości. Błogosławiony przestrzega przed przywiązywaniem się do osób „nie według Boga”. Nie gani więc przywiązania, ale sposób przywiązania - „nie według Boga”. O. Honorat wykazuje się intuicją psychologiczną, gdy analizuje specyfikę zachowania czystości w ukrytym życiu konsekrowanym: „Co się tyczy ślubu czystości, ten w życiu ukrytym na pozór jest najtrudniejszy do zachowania. Ale z drugiej strony, osoby zostające w ciągłych okazjach muszą być lepiej uzbrojone, czuwać zawsze nad sobą i dlatego mogą daleko rzadziej upadać niż te, które usunąwszy się od okazji i odwyknąwszy od tego czuwania przy lada trudności potem upadają”122. Jak widać, kapucyn z Białej dostrzegał odrębność konsekrowanego życia ukrytego i miał świadomość, że tryb zajęć, codzienność stawia przed osobami wybierającymi tę drogę zgoła odmienne trudności. Jak bardzo doceniał Błogosławiony dochowanie ślubu czystości w ukrytym życiu konsekrowanym, świadczy jego refleksja zawarta w dziełku O zgromadzeniach ukrytych. Oto odpowiadając na pytanie: „Jakie wrażenie robi widok tych dusz czystych wśród zepsutego świata?”, bł. Honorat wyjaśnia: „Patrząc na te dusze, często przypominają się słowa św. Franciszka Salezego: «że wielkie pochodnie na wietrze większym płomieniem jaśnieją, a małe świeczki gasną, dlatego je w latarniach chowają, to jest, że często świetniejsza cnota czystości bywa w tych duszach, niżeli w tych, które w celach zakonnych się kryją»”123. Ofiarowanie się Bogu i zarazem przyjęcie łaski powołania ma być tajemnicą między siostrą i jej Oblubieńcem. O. Honorat wyjaśnia sens tej tajemnicy, jaka ma okryć życie sióstr, w następujących słowach: „Bo jeśli dobrze jest ukrywać dary Boże, to czyż nie należy ukryć głęboko tego daru, tej łaski nad łaskami, jaką jest powołanie, aby ono było tajemnicą między nami i Bogiem, aby pochwały ludzkie jej nie zabrudziły, aby ją czystą i niepokalaną dochowano do końca. Dobrze jest bowiem zacho122 123

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 57. Tamże, s. 57.


58

OBECNOŚĆ UKRYTA

wać tajemnicę królewską”124. Ukrycie staje się pomocą, by siostry mogły swoje oddanie przeżywać w duchu ubóstwa pokory i w pragnieniu, aby tylko Bogu być znaną i podobać się Jemu Samemu. Z drugiej zaś strony to pragnienie wyłączności dla Boga ma być dla sióstr bodźcem do nieustannego szukania i pogłębiania ukrycia. Czystość konsekrowana, będąc szczególnym charyzmatem, a więc darem otrzymanym od Boga, powinna być praktykowana w głębokiej pokorze, prawdziwej radości i wdzięczności. Chodzi o radość miłości oblubieńczej, radość przekazywania życia na poziomie wiary i ducha oraz wolność miłowania wszystkich ludzi, czego owocem jest również radość. Nie oznacza to wcale, że życie w czystości konsekrowanej wolne jest od walk, napięć, pokus i zagrożeń. Mówi o tym siostrom o. Honorat z okazji odnowienia profesji zakonnej: „Uniesione żarem pobożności, a podobną pociągane słodyczą modlitwy, pochłonięte obfitością pociech niebieskich nie czułyście ciężaru ciała. Nie przewidywałyście może tego, że przyjdzie koniecznie czas, że was ten pierwotny zapał odstąpi, że przyjdą czasy oschłości i ucisku duchowego. Nie miałyście wyobrażenia o różnych okazjach, na jakie będziecie wśród świata, a nawet w samym spełnianiu obowiązków waszych dla Boga podjętych narażone, nie przeczuwałyście ciężkości walk, na jakie będziecie wystawione, ani tych zwodniczych i nęcących pokus i sideł, jakie świat przeciw wam zastawi, nie przenikałyście tej zajadłości przebiegu szatana z jakimi naciera na dusze wybrane, aniście poznawały dosyć słabości natury waszej i tego żaru pożądliwości cielesnej, od której sam Apostoł nie był wolny” 125. Koźmiński postrzega psychikę człowieka realnie i dlatego uprzedza siostry, że po zachłyśnięciu się radością powołania przychodzi czas osłabnięcia, kryzysu, a nawet ciemnej nocy ducha. Jako ducho124

Tamże, s. 7. H. K o ź m i ń s k i, Nauka przy odnowieniu ślubów na Boże Narodzenie 1891 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 83-84. 125


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

59

wy ojciec nie żąda od sióstr niemożliwego, czyli radości nieustannej, nadludzkiej czy też właściwie – nieludzkiej, lecz wskazuje, że czas smutku i oschłości należy przeżywać jako czas owocny, nie bać się go, ale stawić mu czoło, nawet gdy zabraknie pociechy ducha. Zarówno trudności, jak i wszelkiego rodzaju próby w zachowaniu ślubu czystości, uważał o. Honorat za łaskę, bo wtedy zakonnicy nadarza się „(…) sposobność pokazania Bogu, że Go szczerze kocha i przekłada nad wszystko, i że obrała Go sobie nie dlatego, że nikt się jej nie trafił, ale dlatego, że Go przełożyła nad wszystkich oblubieńców całego świata. Jak zrobiła św. Agnieszka królewna czeska, gdy się królowie i sam cesarz starał o jej rękę, mówiąc: «Oddałam serce moje Królowi Niebieskiemu. Nie chcę żadnych królów ziemskich»”126. Warto zwrócić uwagę także na kwestię rzadko podejmowaną, a mianowicie na pozycję kobiety niezamężnej w społeczeństwie. Siostra nie ujawniająca swego statusu może być narażona na różne domniemywania, tym bardziej, że świat współczesny wysoko ceni swobodne korzystanie z seksualności, gdy zachowywanie powściągliwości w mówieniu o swoim życiu – a szczególnie bez wyraźnego powodu, jaki sygnalizuje np. habit – traktowane jest w konsumpcyjnym społeczeństwie nieprzychylnie. Czujność i troska o wierność ślubowi czystości nie może jednak gasić ducha pogody, radości i szczęścia z obranej drogi życia, ale powinna potwierdzać ewangeliczną wolność miłowania i spontaniczność w relacjach międzyludzkich, zarówno we wspólnocie zakonnej, jak i wobec wszystkich ludzi.

126

H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Klary Marii Łozińskiej w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Pocieszycielek Najświętszego Serca Jezusowego 1896-1916 (Pisma, t. 11), opr. K. C z e r w i ń s k a, H. I. S z u m i ł, Warszawa 2000, s. 69; por. M. G r u n t, Profesja rad ewangelicznych w ujęciu bł. Honorata, w: BZSS 41 (2009) nr 35 (155), s. 9-12.


OBECNOŚĆ UKRYTA

60 Ubóstwo

Zachowanie ubóstwa w ukrytym życiu konsekrowanym ma swoją specyfikę; oto w odróżnieniu od osób, których konsekracja jest znana innym ludziom, siostry i bracia życia ukrytego mogą być postrzegani przez społeczność, w której np. pracują, jako inni, a ich tryb życia narażać może na brak zrozumienia. Być może szczególnie istotny jest ten problem we współczesnym konsumpcyjnym świecie, gdy stan posiadania, strój, wygląd, rzeczy dla niektórych stanowią o miejscu i znaczeniu człowieka. Zachowywanie ubóstwa, a zatem wyrzeczenie się rzeczy niepotrzebnych i luksusowych, albo przynajmniej nie niezbędnych, może w oczach niektórych obniżać prestiż osoby i powodować umniejszenie szacunku. Mimo tego braku zrozumienia naśladowanie Chrystusa ubogiego powinno dostarczać również wiele radości. O. Honorat, medytując nad tajemnicą Wcielenia, napisał: „Jeżeli wszystek lud chrześcijański cieszyć się dziś powinien, jako w dniu, w którym się Zbawiciel świata narodził i zapomniawszy wszystkich własnych utrapień, radować się w Bogu z tak wielkiego szczęścia, (…) daleko bardziej cieszyć się powinni ubodzy, uważając, że sam Zbawiciel narodził się w takim ubóstwie i że dzień dzisiejszy jest pamiątką ubóstwienia ubóstwa. Od tego bowiem czasu, ubodzy wysoko stanęli w świecie chrześcijańskim, jako bardziej zbliżeni do Wcielonego Boga, narodzonego w żłóbku. (…) Ale najbardziej cieszyć się dziś wypada nam, którzyśmy z miłości boskiej, dobrowolnie na wzór Zbawiciela ubogimi się stali (…)”127. Wielokrotnie i przy różnych okazjach Błogosławiony zabierał głos na temat ubóstwa. Gorąco pragnął, aby duch ubóstwa św. Franciszka ożywiał zarówno życie jego współbraci, jak i sióstr zakonnych. Wierny syn Serafickiego Ojca gorąco pra127

H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Boże Narodzenie 1890 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 59.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

61

gnął, aby ślubowane ubóstwo było praktykowane z radością. W liście okólnym na Boże Narodzenie w 1890 roku pisał z Zakroczymia: „Lecz przede wszystkim starajmy się zamiłować ubóstwo i również z radością wszystkie jego skutki ponosić. Miejmy serce oderwane od wszystkich dóbr świata. I pokazujmy się zawsze szczęśliwymi z tego, że nic nie mamy i wolni jesteśmy od tych kłopotów, jakim ulegają ci, co posiadają cokolwiek w życiu. Świat (…) zdumiony zostanie widokiem ubogich zawsze się weselących i niejednemu otworzą się oczy na to, że w ubóstwie prawdziwy skarb się zawiera”128. O. Honorat był głęboko przekonany, że nie da się zrozumieć w pełni powołania św. Franciszka i jego mądrości odbudowywania Kościoła bez jego szalonej miłości do ubóstwa129. Dlatego przynaglał siostry, aby ich ubóstwo w duchu Biedaczyny z Asyżu potwierdzało wolność i wyrażało radość. W ten sposób zwracał się do członkiń zgromadzeń ukrytych: „Cieszcie się, jeżeli w życiu waszym ono [ubóstwo – K.S.] wam towarzyszy, jeżeli często jesteście narażone na znoszenie braku rzeczy potrzebnych, a szczególniej jeżeli ten niedostatek znosicie z weselem, bo to nowym byłoby dowodem, że Bóg wami rządzi. Nie ubiegajcie się jak ludzie światowi za dostatkiem i zabezpieczeniem waszego utrzymania, nie słuchajcie tych, którzy wam każą nadzieję pokładać w stałych funduszach, ale uważajcie, abyście nigdy od tej ewangelicznej perły nie odstępowały, bo to będzie znakiem nieomylnym, że nie odstępujecie od drogi Bożej. Starajcie się, aby wszystko czego używacie było zawsze ozdobione ubóstwem (…)”130. A zwracając się do sióstr z okazji uroczystości Bożego Narodzenia w 1892 roku, przypomniał im o chętnym i radosnym praktykowaniu franciszkańskiego ubóstwa: „I aby128

Tamże, s. 66-67. Por. H. K o ź m i ń s k i, Święty Franciszek Seraficki, t. 1, Warszawa 1901, s. 310. 130 H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na noc Narodzenia Pańskiego 1899 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 180. 129


62

OBECNOŚĆ UKRYTA

ście zawsze przyjmowały z radością, jak dotąd, to, gdy wam się zdarzy zakosztować rzeczywistego niedostatku w posiłku, ubiorze, mieszkaniu, pocieszając się tam, że to jest najmilszym upominkiem Boskiego Dzieciątka (…)”131. Natomiast na początku XX wieku, widząc osłabienie ducha zakonnego we wspólnotach, które powołał do życia, napominał siostry w następujący sposób: „Trzecią wadą, również z braku zaparcia wynikającą, jest odstępowanie od pierwotnego ubóstwa; jest dogadzanie próżności i szukanie wygód, jakby dlatego przychodziło się do zakonu, aby znaleźć życie lepsze, niż było na świecie”132. W liście Koźmiński porusza przesadę sióstr w zbytniej trosce o wygląd zewnętrzny i wygórowany standard życia w domu zakonnym. W bardzo ostrych słowach reaguje Założyciel zgromadzeń: „Jeżeli przeto które siostry nie zechcą odstąpić tych elegancji i tak ukochały te szmaty, że milsze im są nad miłość Pana Jezusa, to niech lepiej usuną się ze zgromadzenia i wyjdą na świat (…)”133. Kilka miesięcy przed śmiercią w liście skierowanym do współbraci z klasztoru w Nowym Mieście dzielił się radością zachowywania we wspólnocie reguły i ubóstwa w duchu św. Franciszka: „Z wielką radością składam publiczne dzięki Bogu, że mi przed śmiercią dał choć w części doczekać tego, za czym przez całe życie tęskniła dusza moja, to jest zaprowadzenia ścisłej obserwancji Reguły i umrzeć w seraficznym ubóstwie”134. Koźmiński uważał, że w dotychczasowej formie życia zakonnego dochodziło często do utraty albo osłabienia ducha 131

H. K o ź m i ń s k i, List na Boże Narodzenie w 1892 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 109; por. M. G r u n t, Ślub ubóstwa w ujęciu bł. Honorata, w: BZSS 41 (2009) nr 36 (156), s. 7-14. 132 H. K o ź m i ń s k i, List okólny, po 27 stycznia 1906 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 296. 133 Tamże, s. 296-297. 134 H. K o ź m i ń s k i, List do Współbraci klasztoru w Nowym Mieście, w: tenże, Listy do przełożonych i współbraci Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, s. 540.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

63

ubóstwa i wyrzeczenia. Skostniałe struktury i formalizm życia we wspólnocie gasił niejednokrotnie ducha Ewangelii. Zachwalając nowy modus vivendi, pisał: „Podobnie i ślub ubóstwa w klasztorach mniej dotykalnie się spełnia, bo tam albo nie ma okazji do tego, gdy wszystko osoby zakonne dostatecznie dostają i w niczym opowiadać się nie potrzebują, albo gdy im czego brakuje, robią częstokroć starania samowolne w celu zaspokojenia swych potrzeb. Tu zaś [w życiu ukrytym – K.S.] często doznaje się rzeczywistego ubóstwa, a przy tym o wiele rzeczy potrzebnych te osoby same starania robią, muszą więc mieć upoważnienie na każdy wydatek, ofiarę lub jałmużnę, albo ogólnie albo szczegółowo; tylko w razach naglących wolno im poprzestać na domyślnym upoważnieniu, a potem oznajmić o tym”135. Koźmiński, odpowiadając na pytanie, na czym polega ubóstwo w zgromadzeniach życia ukrytego, poucza: „Ubóstwo ich zawisło na zależności we wszystkim tj. że żadna z tych osób nic dać, nic kupić, ani sprawić sobie, ani rozporządzić najmniejszą rzeczą bez upoważnienia przełożonej nie może”136. Taka forma jest zatem bardziej surowa i określa większą zależność podwładnych od przełożonych. O. Honorat, kontemplując ubóstwo Jezusa w żłóbku, dostrzega również Jego umartwienie. Dzieląc się z siostrami swoim doświadczeniem wiary, wzywa do naśladowania Chrystusa członkinie nowych zgromadzeń: „Radujcie się, Kochane Siostry, jeżeli dotąd dopatrujecie w sobie ślady tych cnót tak Jemu ulubionych, a bójcie się, abyście kiedykolwiek na ludzką lub szatańską namową, od nich nie odstąpiły. Zachowajcie to zawsze w pamięci, że to są znaki prawdziwie boskie, tego założyciela nowego królestwa na ziemi i proście Boga, aby one wam towarzyszyły do końca, abyście zawsze mogły być uznawanymi

135 136

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 57. Tamże, s. 57.


64

OBECNOŚĆ UKRYTA

za prawdziwe uczennice Chrystusa, i za pokorne, ubogie i umartwione córki świętego naśladowcy Jego, Franciszka”137. O. Honorat powracał często w swoim nauczaniu do kontemplacji tajemnicy Wcielenia Syna Bożego i wzywał siostry do naśladowania Pana Jezusa. „Zamiłujcie ubóstwo, świętą pokorę, umartwienie, a przynajmniej pragnijmy tych cnót całym sercem, i prośmy Pana Jezusa, aby sam wyrzucił z serc naszych co Mu się w nich nie podoba”138. Franciszkańskiego ducha ubóstwa wpajał o. Koźmiński swoim zgromadzeniom. W jednym ze swoich przemówień napominał siostry: „Szczęśliwe jesteście, jeżeli was Bóg osądził godnymi wezwania do ściślejszego naśladowania siebie; to jest, abyście zakosztowały tego wszystkiego, i doznały na sobie skutków rzeczywistego, a nie tytularnego tylko ubóstwa. Ale wtedy tylko nazwać się możecie szczęśliwymi, jeżeli w tych razach nie uległyście pokusie zniechęcenia, szemrania, lub broń Boże, żałowania swej ofiary, a jeżeli w takich próbach z weselem waszą ofiarę, wasz ślub ubóstwa, w sercach waszych powtarzałyście. A jeżeli dotąd tego nie zrobiłyście, to teraz wypada, abyście po tych doświadczeniach z większą świadomością, ale i z zupełnym zezwoleniem na nowo uczyniły, i na wzór Pana Jezusa, coraz lepiej swoje ubóstwo kochały, coraz wyraźniej objawiały, co niezmiernie waszą zasługę pomnoży i prawdziwymi naśladowcami Jego uczyni”139. Ubóstwo, obok posłuszeństwa, było szczególnym przedmiotem, zarówno osobistej formacji o. Honorata, jak i wyrazem zatroskania o wychowanie sióstr i braci. Niemal w każdym li137

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na noc Narodzenia Pańskiego 1899 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 183. 138 H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Nowy Rok 1902, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 216; por. U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 3. Ubóstwo, s. 165-173. 139 H. K o ź m i ń s k i, Nauka przy odnowieniu ślubów na Boże Narodzenie 1891 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 83.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

65

ście skierowanym do zgromadzeń wzywał do nieustannej wierności złożonym ślubom, a w szczególności ubóstwu. Odwoływał się do Reguły św. Franciszka, „(…) w której tylokrotnie z takim naciskiem, i z takim zapałem [Poverello – K.S.] o ubóstwie wspomina, nazywając je cząstką naszą, i obiecując, że ono wszystkimi cnotami nas ozdobi i dziedzicami królestwa niebieskiego uczyni, i nakazując, aby do niego jedynego przylegając, nic innego nie pragnęli; jakież dawał wielkie świadectwo, że ten skarb ubóstwa chciał w spuściźnie nam zostawić, pragnąc, abyśmy go zawsze przekładali nad wszystkie inne rzeczy”140. Kończąc swoją naukę na uroczystość Bożego Narodzenia, zachęca siostry, aby w umiłowaniu ubóstwa pozostały wierne aż do końca, potwierdzając w ten sposób swoje podobieństwo do Chrystusa ubogiego i otrzymując obiecane ubogim królestwo niebieskie141. Ubóstwo materialne, o którym często przypominał o. Honorat siostrom zakłada ubóstwo w duchu, które Chrystus wymienia w pierwszym błogosławieństwie w Kazaniu na Górze. To właśnie błogosławieństwo stało się przedmiotem medytacji św. Franciszka, którą przedstawił w sposób niezwykle zwięzły i głęboki w jednym ze swoich Napomnień: „Błogosławieni ubodzy duchem, bo do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5, 3). Wielu jest takich, którzy oddając się gorliwie modlitwom i obowiązkom, nękają swe ciała licznymi postami i umartwieniami, lecz z powodu jednego tylko słowa, które zdaje się być krzywdą dla ich 140

H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Boże Narodzenie 1890 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 63. 141 „Starajmy się wreszcie, abyśmy byli wiernymi do końca w umiłowaniu ubóstwa i żebyśmy umierając, nie mieli nic takowego, czegobyśmy musieli zrzekać się i oddawać w ręce przełożonych, ale żebyśmy obnażeni doskonale w duchu i ogołoceni ze wszystkiego, mogli na wzór naszego Chrystusa na krzyżu i świętego Ojca Franciszka pozbawionego wszystkiego, przejść swobodnie na łono Boskiego Oblubieńca naszego i z Nim połączyć się wiecznie, tak jak On dziś obnażony w żłobeczku połączy się z nami na cały czas swego na ziemi” (tamże, s. 67-68).


66

OBECNOŚĆ UKRYTA

ciała, lub z powodu jakiejś rzeczy, której się ich pozbawia, zgorszeni, zawsze się oburzają. Ci nie są ubodzy duchem. Kto bowiem jest rzeczywiście ubogi duchem, ten nienawidzi siebie samego (por. Łk 14, 26) i kocha tych, którzy uderzają go w policzek (por. Mt 5, 39)”142. Ubodzy w duchu, według Biedaczyny z Asyżu, to ci, którzy nieustannie zachowują słowa Ewangelii i wyznają zasadę pierwszeństwa łaski. Ubodzy duchem to także ci, którzy się modlą nieustannie, pracują sumienie i pobożnie, poszczą, są prawdziwie wolni w stosunku do rzeczy materialnych i przywiązań ziemskich, wolni od skupiania się na sobie i zdolni do miłości altruistycznej, która pozwala doświadczyć autentycznej radości i szczęścia, bardziej z dawania niż z brania (por. Dz 20, 35). Taka wolność kochania braci i wszystkich ludzi potwierdza przynależność braci, już tu na ziemi, do grona błogosławionych143. Bycie ubogim w duchu w ukrytym życiu konsekrowanym zakłada także postawę opisaną przez św. Franciszka w Napomnieniu 14, a zatem szczególny stosunek do racji innych ludzi, wyrzeczenie się dumy własnej i ambicji, która nie znosi krytyki. Postawa taka celebrowana przez osoby ukrytego życia konsekrowanego powinna mieć swoje źródło nie w uległości lub lękliwości, a w świadomej decyzji. Podobnie jak w wypadku ubóstwa materialnego, czy zachowania czystości, wyzwaniem, jakie stoi przed tymi, którzy wybrali ukryte życie konsekrowane, jest bycie narażonym na różne oceny i domniemywania ludzkie. Ubóstwo ducha może być oceniane nie jako postępowanie według Ewangelii, a jako bojaźliwość i nieumiejętność radzenia sobie wśród ludzi, jako brak modnej asertywności. W ten sposób osoby ukrywające swą konsekrację składają ofiarę z własnych ambicji i z potrzeb bycia cenionymi przez innych.

142

Np 14. Por. K. S y n o w c z y k, Błogosławieni słudzy, s. 114-121; U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 3. Ubóstwo, s. 161-165. 143


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

67

Posłuszeństwo

Bł. Honorat uważał posłuszeństwo za fundament życia zakonnego. Po kasacie zakonów tak pisał 18 grudnia 1864 roku do felicjanek: „(…) zakon nie zależy [nie polega – K.S.] ani na życiu wspólnym, ani na habicie, ani na chórze, tylko głównie na posłuszeństwie. A mam nadzieję, że macie dobrze w pamięci profesję waszą, którą wiele z was nieraz w obliczu waszego Oblubieńca Niebieskiego powtarzało, że na całe życie pragną być pod posłuszeństwem i spodziewam się, że żadna z was od tego jarzma dziś się nie usunie”144. A kilka lat później przypomniał wszystkim siostrom ich początki życia zakonnego: „Jakże wam słodko było żyć w tym świętym jarzmie z tą pociechą, że Bóg wami rządzi, że na każdym kroku, pełnicie Jego wolę i że nic doskonalszego nie możecie nad to uczynić”145. Koźmiński, zwracając się do sióstr w uroczystość Objawienia Pańskiego, swoją myśl skupił na zagadnieniu posłuszeństwa. W liście pisał między innymi: „Bóg nasz i Ojciec najlepszy zapalił i dla nas wiekuistą pochodnię, która nie gaśnie nigdy i jasnym swym światłem oświeca nam drogę. Tą gwiazdą przewodnią piękną i świetlaną, tym aniołem przewodnikiem, tą boską pochodnią jest posłuszeństwo święte”146. Bóg Najwyższy wskazuje tę drogę swoim wybranym, aby bezpiecznie doprowadzić ich do ostatecznego celu. Dlatego z wielką wiarą przynagla siostry, aby podstawą 144

H. K o ź m i ń s k i, List okólny do sióstr felicjanek z dnia 18 grudnia 1864, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Cantalice 1856-1913, (Pisma, t. 3, cz. 3), opr. M. R. C z e r n i g i e w i c z, H. I. S z u m i ł, Warszawa 1999, s. 215. Kapucyn z Białej pisał do duchowej córki w 1907 roku: „Doskonałość zakonna polega na zupełnym i doskonałym posłuszeństwie starszym, żeby nic nie pragnąć i od niczego się nie wymawiać. Posłuszeństwo ślepe, prędkie i dokładne” (H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Serafiny Marii Łaniewskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, cz. 2, s. 278). 145 H. K o ź m i ń s k i, Nauka przy odnowieniu ślubów na Boże Narodzenie 1891 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 84. 146 H. K o ź m i ń s k i, Na uroczystość Trzech Króli 1899 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 170.


68

OBECNOŚĆ UKRYTA

swojego życia w zgromadzeniu uczyniły posłuszeństwo. „Posłuszeństwo tylko, siostry moje, posłuszeństwo Regule i przełożonym, przywieść was może bezpiecznie do celu. Posłuszeństwo tylko ominąć potrafi wszystkie zasadzki i niebezpieczeństwa. Posłuszeństwo strzeże was od nieprzyjaciół wszelkich. Posłuszeństwo pozwoli wam uniknąć wszystkich kroków fałszywych, niebezpiecznych widziadeł i złudzeń, których tyle w życiu duchowym. Posłuszeństwo napełni was otuchą i da pociechy, spokój, bezpieczeństwo; wreszcie podobnie jak owych trzech królów przywiedzie was do Jezusa, otworzy wam drogę do jego Serca miłości i wesela bez granic, do wiekuistych przybytków chwały i szczęścia. Posłuszeństwo święte to głos Boży, co nieustannie rządzi nami: (…). Posłuszeństwo święte to cała nadzieja zbawienia. Głos Boży omylić nas nie może, na bezdroża nas nie zaprowadzi, wszystko omylne i podległe złudzeniu nawet objawienia, natchnienia też bardzo omylić nas mogą. Jedno posłuszeństwo pewne zawsze, jego światłem możemy kierować się wszędzie i jeśli chcemy się zbawić, musimy koniecznie słuchać”147. W ujęciu o. Honorata, to właśnie posłuszeństwo jest weryfikacją prawdziwości życia zakonnego, a jego brak oznacza negację tego sposobu życia i w konsekwencji prowadzi nas do upadku: „Najlepsze rzeczy poza posłuszeństwem, to wielkie kroki poza dobrą drogą”148. Właściwie całe orędzie Koźmińskiego z 6 stycznia 1899 roku jest fascynacją posłuszeństwem. Przywołajmy jeszcze niektóre sformułowania Błogosławionego: „Posłuszeństwo to cała nadzieja świętości (…). Posłuszeństwo święte to pokój nasz, to bezpieczeństwo i szczęście nasze (…)”149. „Nie dowierzajcie siostry doświadczeniu waszemu, lepsze posłuszeństwo nad doświadczenie i mądrość”150. 147

Tamże, s. 171. Tamże. 149 Tamże, s. 172. 150 Tamże, s. 174. 148


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

69

Kończąc swoją wypowiedź na temat posłuszeństwa, wzywa siostry: „(…) nie spuszczajcie nigdy z oka tej promiennej gwiazdy przewodniej, choćby piekło całe odwieść was chciało od tego, owszem choćby aniołowie nawet inaczej wam radzili. Idźcie zawsze za gwiazdą boską świętego posłuszeństwa, a Bóg rządzić będzie wami i szczęście znajdziecie tutaj i w wieczności. Raczej Bóg cud uczyni, niebo i ziemię poruszy, niżby miało zaszkodzić komu, że się woli swej wyrzekł i zdał się na posłuszeństwo przełożonym swoim. Posłuszne bądźcie siostry, oto całe zadanie wasze, z posłuszeństwem przyjdzie wam wszystko”151. Bardzo często Błogosławiony przypominał siostrom o posłuszeństwie całkowitym, prawdziwym i z miłości. W 1911 roku pisał o. Honorat do matki założycielki Córek Najczystszego Serca Najświętszej Maryi Panny: „Bądźcie posłuszne przełożonym swoim we wszystkim, co nie jest wyraźnym grzechem. Bądźcie posłuszne umysłem, sercem dla Jezusa i naśladując posłuszeństwo Jezusa posłusznego aż do śmierci, a śmierci krzyżowej”152. W myśli o. Honorata posłuszeństwo weryfikuje służbę Bogu i pozwala doświadczyć wewnętrznej pogody i radości. Posłuszna zakonnica jest spokojna, „(…) zawsze radosna i szczęśliwa, gdziekolwiek ją postawią, cokolwiek z nią zrobią, cokolwiek jej polecą, ona to wszystko z ręki Bożej przyjmuje, w tym wszystkim wolę Bożą widzi”153. O. Koźmiński, podobnie jak św. Franciszek, oczekuje, aby siostry, składając ślub posłuszeństwa, ochoczo i radośnie naśladowały 151

Tamże, s. 175. H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Pauli Pauliny Maleckiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Córek Najczystszego Serca Najświętszej Maryi Panny 1886-1916 (Pisma, t. 8), opr. B. K o n o b r o d z k a, Warszawa 1997, s. 73. 153 H. K o ź m i ń s k i, Na uroczystość Trzech Króli 1899 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 172; por. M. G r u n t, Profesja rad ewangelicznych w ujęciu bł. Honorata, s. 15-19. 152


70

OBECNOŚĆ UKRYTA

przykład Chrystusa posłusznego. Kilka lat przed śmiercią pisał do siostry Janiszewskiej ze zgromadzenia służek: „Jaka jesteś szczęśliwa, że masz sposobność do tak wielkiej zasługi, że możesz składać na ofiarę Bogu swoją wolę, nad którą nie ma nic Bogu milszego. (…) A gdybyś z weselem to robiła, całe niebo poglądałoby na Ciebie z rozkoszą, byłabyś ukochaną dla Serca Jezusa”154. W kształtowaniu się nowych form życia zakonnego nie brakowało trudności, zniechęcenia czy wręcz niewierności. Do tej sytuacji nawiązuje o. Honorat w liście okólnym z 1906 roku, w którym wzywa siostry do rozpalenia w sobie na nowo charyzmatu życia ukrytego. Bardzo żarliwie napomina i błaga siostry, aby ze względu na miłość do zgromadzenia i życia ukrytego nieustannie modliły się o wierność swemu powołaniu155. Jedną z bolączek w życiu nowych zgromadzeń było „(…) słabnące posłuszeństwo, objawiające się już to przez wymawianie się od obowiązków z posłuszeństwa nakazanych, już w samowoli, tj. czynieniu wielu rzeczy bez opowiadania się starszym”156. Dlatego Założyciel apeluje do swych duchowych córek o ducha żywej wiary i ofiary, aby ustrzec się przed spłycaniem i zniekształcaniem relacji międzyosobowych we wspólnocie zakonnej. Nawet pod pozorem większego dobra siostry nie powinny postępować samowolnie, bo jest to naruszenie ślubowanego posłuszeństwa157. Brak ducha posłuszeństwa prowadzi we wspólnocie do narzekania i szemrania, które niszczą życie zakonne. Według Koźmińskiego taka postawa jest bardzo niebezpieczna, zarówno dla konkretnej siostry, jak i dla wspólnoty. Dlatego wyjaśnia: 154

H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Pii Marianny Janiszewskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej 1884-1916 (Pisma, t. 5), opr. H. I. S z u m i ł, Warszawa 1997, s. 220. 155 Por. H. K o ź m i ń s k i, List okólny po 27 stycznia 1906 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 294. 156 Tamże. 157 Por. H. K o ź m i ń s k i, List okólny po 27 stycznia 1906 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 295.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

71

„(…) kto się zaprze siebie, ten nigdy nie szemrze, tylko ten, kto jest pełen własnej miłości i w którym ustała miłość Boża. Gdzie jest szemranie, tam nie ma już zakonu, tam jest więzienie niewolnic pogańskich; bo nawet w więzieniu chrześcijańskim nie godzi się szemrać. Klasztory zaś są mieszkaniem oblubienic Chrystusowych, które z miłości Jego poddały się dobrowolnie i ochoczo pod jarzmo posłuszeństwa. Więc, gdy zakonnica szemrze, pokazuje, że przykrzy sobie w tym jarzmie, że żałuje swojej ofiary; owszem na samego Boga szemrze, bo przez przełożonych Bóg rządzi (…). Gdzie są szemrania, tam nie ma ani miłości Bożej, ani miłości przełożonych, ani miłości braterskiej, ani obserwancji; takiego domu lepiej, aby wcale nie było. Do takiego domu kto wchodzi, już się tym samym brudzi i ducha traci, i gorszym się staje”158. Błogosławiony dostrzega różnice między zachowywaniem posłuszeństwa i jego formami w zakonach jawnych i w życiu ukrytym: „Posłuszeństwo w klasztorach zależy po większej części na pilnowaniu się dzwonka i bywaniu na wspólnych ćwiczeniach, przy których nie zawsze jest pamięć, że to jest pełnieniem posłuszeństwa, a osobiste polecenia niektórym stałe obowiązki mającym, rzadko się dostają. Tu zaś spełnianie tego ślubu jest ustawiczne, bo każda taka dusza musi z każdą swoją czynnością opowiedzieć się, w ciągłej zostawać zależności i brać pozwolenia na wszystko: na niektóre rzeczy ogólne co tydzień, lub rzadziej, na inne zaś szczegółowe co dzień, a w niektórych tylko razach ustawą określonych może polegać na domyślnym pozwoleniu z obowiązkiem uwiadomienia o tym w swoim czasie przełożonych”159. Posłuszeństwo, jakie ślubują osoby ukrytego życia konsekrowanego, może narażać na pewne niezrozumienie w miejscu pracy, czy w innym środowisku. Niemożność powzięcia decyzji, jakie podejmują ludzie świeccy, konieczność konsultowania się z przełożoną przed udzieleniem komuś odpowiedzi, mogą wyda158 159

Tamże, s. 296. H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 56.


72

OBECNOŚĆ UKRYTA

wać się niezrozumiałe i być rozmaicie interpretowane. Z pewnością posłuszeństwo w ukryciu nastręcza – przez niejawność formy życia – osobliwych i trudnych problemów. Przywołane słowa bł. Honorata o posłuszeństwie należy rozumieć w świetle posłuszeństwa z miłości według świętego Franciszka z Asyżu i obowiązującej nas dzisiaj doktryny Kościoła160. Zachowywanie posłuszeństwa nie może być sprowadzone tylko do wypełniania poleceń przełożonych. Zarówno Seraficki Ojciec, jak i Kościół uczą, że prawdziwe posłuszeństwo ma głęboki sens i wartość dla wzrastania w duchu, dla stawiania się coraz lepszym człowiekiem i członkiem wspólnoty. Według Biedaczyny zewnętrzne gesty, wynikające tylko z zależności od przełożonych, bez dopełniania ich w postawie życiowej, w przyjętej filozofii życia, są puste i niewiele warte. Franciszek w swoim rozumieniu prawdziwego posłuszeństwa przekracza dotychczasowe rozumienie życia w posłuszeństwie, które najczęściej wyrażało się w zależności od przełożonych, polegającej na proszeniu o pozwolenie. Jeśli istotą zakonnego posłuszeństwa jest odczytywanie woli Boga i pełnienie jej w codziennym życiu, to siostry i bracia powinni zabiegać o czujność i uległość wobec natchnień Ducha, które nie niwelują inicjatywy i twórczości w działaniu, ale ją zakładają161. Podstawą zatem właściwych stosunków między przełożonymi a podwładnymi jest wolność w podejmowaniu natchnień Ducha Pańskiego i zachowanie autentycznej komunii braterskiej162. Dla Biedaczyny z Asyżu nie ma sensu życie we wspólnocie poza posłuszeństwem. Poverello przestrzega przed pozornym, a nawet obłudnym posłu160

Por. Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Instrukcja, Posługa władzy i posłuszeństwo «Faciem tuam, Domine, requiram» (11 maja 2008). 161 Na temat posłuszeństwa Bogu zob. R. C a n t a l a m e s s a, Posłuszeństwo, tłum. Z. K o t, Wydawnictwo WAM, Kraków 1999, s. 45-64. 162 O związku posłuszeństwa z wolnością zob. A. J. N o w a k, Osoba konsekrowana. Ślub posłuszeństwa, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin, 1994, s. 165-241.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

73

szeństwem, które polega na proszeniu przełożonych o pozwolenie na różne działania, lecz bez ducha posłuszeństwa, a tylko dla zachowania zewnętrznej formy. Nie powinno wystarczyć też siostrom i braciom trwanie w infantylnej zależności od przełożonych, na których spoczywa odpowiedzialność za nasze życie. Fakt istnienia przełożonych i ich osobistej odpowiedzialności nie może zdejmować jej z pozostałych członków wspólnoty. Także błędy i zaniedbania przełożonych nie usprawiedliwiają nieposłuszeństwa i lenistwa osób konsekrowanych163. Posługa przełożonych

Koźmiński, przedstawiając istotę życia zakonnego, czyni to w sposób pełny i wyczerpujący. Wychowując siostry do życia według rad ewangelicznych, nigdy nie eksponował jakiejś wartości, pomniejszając albo pomijając inną. Przykładem może być traktowanie posłuszeństwa i władzy. Bardzo znamienny jest fakt, że w styczniu 1906 roku Koźmiński wystosował dwa listy okólne do zgromadzeń ukrytych: jeden dotyczył posłuszeństwa, drugi natomiast skupiał się na sprawowaniu władzy. To bardzo ważny i skuteczny sposób formowania całej wspólnoty. Nie wystarczy bowiem zachęcać sióstr do posłuszeństwa, kiedy widać nieprawidłowości i nadużycia w posłudze przełożonych. Sięgnijmy więc do tekstu zaadresowanego do tych, którzy posiadają władzę. Już na samym początku listu o. Honorat podaje powód swojej epistoły: „Dochodzą nas z wielu stron smutne wiadomości o niewłaściwym zachowywaniu się przełożonych miejscowych względem sióstr podwładnych. Zapominają one, iż św. Franciszek wymaga, aby były sługami wszystkich i aby z taką miłością i pokorą z nimi postępowały, żeby każda miała do nich taką śmiałość, jak pani do sługi. A one tymczasem pod163

Por. K. S y n o w c z y k, Lektura Reguły trzeciego Zakonu Regularnego w świetle pism św. Franciszka z Asyżu, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 2010, s. 185-186.


74

OBECNOŚĆ UKRYTA

noszą się [rosną – K.S.] w pychę i rządzą jak świeckie panie, i gorzej jak świeckie panie, bo obchodzą się z podwładnymi bez litości i po tyrańsku”164. Koźmiński wylicza długą listę nadużyć przełożonych. Wymieńmy przynajmniej niektóre: nadawanie sobie przywilejów dotyczących stylu życia (osobny stół, lepsze ubranie), despotyczny sposób sprawowania władzy (ciągłe udzielanie nagan i napomnień), brak wsłuchiwania się w opinie sióstr, niezaradzanie ich problemom, niechęć do prowadzenia dialogu, nakładanie zupełnie niepotrzebnych nakazów i przepisów, które nie mają nic wspólnego z duchowym charakterem władzy i z zachowywaniem konstytucji, przeciążanie sióstr pracą, zaniedbania w trosce o siostry chore i uniemożliwianie odwoływania się do wyższych przełożonych. Taki stan rzeczy osłabia ducha zakonnego i rujnuje wspólnotę: „Oto jest źródło wszelkiego zła w zgromadzeniach, bo stąd wynika rozczarowanie do tego ideału, jaki każda miała, wstępując do służby Bożej; dalej następują szemrania, lekceważenie przełożonych, a potem naruszenie ubóstwa, bo siostry zmuszane są albo ukradkiem potrzeby swoje zaspokajać, albo robić starania u obcych. Stąd zniechęcenie do życia zakonnego i zawód gorzki, bo one spodziewały się znaleźć tu miłość większą niż we własnych rodzinach, a tymczasem widzą taką obrzydłą tyranię”165. Autorytarny sposób wykonywania władzy może prowadzić do zdeformowanej wizji życia zakonnego albo nawet do odejścia sióstr ze wspólnoty. Po udzieleniu napomnienia siostrom pełniącym posługę władzy, o. Honorat zachęca je, aby urząd sprawowały w duchu macierzyńskiej miłości: „Niech pamiętają, że jeżeli dla zaniedbania miłości względem obcych Pan Jezus surowym sądem grozi i wymawiać im będzie, że Go nie nakarmili, gdy był głodnym, 164

H. K o ź m i ń s k i, List okólny po 27 stycznia 1906 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 284-285. 165 H. K o ź m i ń s k i, List okólny po 27 stycznia 1906 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 287-288.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

75

nie przyodziali, gdy był nagim, jakże więc karać będzie nielitościwe przełożone i jakie wymówki im czynić za to, że względem Jego oblubienic takiej krzywdy się dopuszczają”166. 3. Ukrycie to cichość i pokora Ukryte życie Chrystusa jest wzorem życia dla kapucyna z Białej Podlaskiej. W Notatniku duchowym czytamy: „Pan Jezus w swoim ukryciu bardzo pociesza i pobudza do naśladowania. Prosiłem o wskazanie środka, przez który bym mógł chwałę Bożą więcej rozszerzać, ale otwierając kilkakrotnie Naśladowanie, zawsze znajdowałem, abym był wdzięczny Bogu za dobrodziejstwa i uniżył się jak błoto, gardząc sobą i dozwalając, aby mnie deptano”167. W pozostawionych notatkach spisanych w czasie odbywającej się konferencji komisarzy diecezjalnych (w sprawie reorganizacji zgromadzeń) napisał o sobie: „Nic słuszniejszego, aby ten pyszałek i zarozumialec, który nikogo nie szanuje, był dzisiaj wobec całego kraju wzgardzony jak oszust, kłamca, głupiec, zuchwalec. Na to wszystko z całego serca dla miłości Twojej się ofiaruję”168. Błogosławiony ukrywał swą godność i wszelkie zasługi. Doznanie wzgardy i zgoda na nią były dla o. Honorata formą ukrycia swego niewątpliwie wielkiego wpływu na ludzi, na powstawanie zgromadzeń i na rozwój duchowy sióstr. Koźmiński, uzasadniając wartość ukrycia w życiu konsekrowanym, odwołuje się do życia Świętej Rodziny i pierwszych naśladowców Chrystusa, widząc w nich wzór dla swoich duchowych córek. Życie Jezusa w Nazarecie i pragnienie pójścia za Nim ma być dla sióstr zachętą do życia cichego, unikania rozgłosu świata i do skupienia na prostych czynnościach domowych, jak czynił to Zbawiciel. 166

Tamże, s. 288-289. ND, s. 340. 168 ND, s. 462. 167


76

OBECNOŚĆ UKRYTA

„Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy” (Mt 11, 29). Jezus „(...) zanim wypowiedział te słowa ustami, ogłaszał je co dzień życiem swoim ukrytym, bo tę cnotę chciał nam zalecić w taki sposób i w takim stopniu, żeby ona się stała główną cechą zewnętrzną, nie tylko wszystkich Jego naśladowców, ale całego Kościoła, całego świata Chrystusowego. Chciał ją przeciwstawić temu głównemu znamieniu dzieł świata, jakim jest rozgłaszanie swoich czynów. Ktokolwiek się głębiej zastanowi, ten łatwo osądzi, jak wielkiej wagi jest ta cichość, i że istotnie jest ona główną cechą, odróżniającą naśladowców Chrystusa od Jego przeciwników. Szatan i świat czynią wszystko głośno i z wielkim hałasem, przeciwnie Bóg i słudzy Jego miłują cichość i ukrycie. (...) Wprawdzie [Jezus – K.S.] robił wiele rzeczy nadzwyczajnych, dla okazania swego Bóstwa i posłannictwa, lecz zawsze pokrywał je cichością, zabraniając nawet ich ogłaszania i ukrywając się od rzeszy po takich cudach”169. Cichości mamy się uczyć od Jezusa. Pierwszą sprawą w zdobywaniu cichości jest zrozumienie cichości Nauczyciela i usilne pragnienie upodobnienia się do Niego. „Patrzcie – nawołuje o. Honorat – jak cichy na świat przychodzi! (…) Przypatrz się Jego życiu! Ten Mistrz niebieski, co światłem swoim całą miał ziemię oświecić, żyje przez lat 30 ukryty, ludziom nieznany. Ileż mógł nauk przez ten czas wygłosić, ile cudów uczynić, ile całych krajów nawrócić! On jednak nad to wszystko przedkłada cichość, ukrycie. (…) Z jakąż cichością przestaje z ludźmi, z jaką cichością odpowiada na wszelkie zniewagi faryzeuszów! Ale przede wszystkim podziwiajmy tę niepojętą cichość w czasie Męki”170. W cichości i milczeniu Jezus znosi wszelkie szyderstwa, zniewagi, naigrawania, biczowanie, cierniem ukorono169

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 375-376. O pokorze jako skutecznym środku dążenia do zjednoczenia z Bogiem pisze: K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 190-194. 170 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 81.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

77

wanie i pozwala się prowadzić, jak owca ciągnięta na zabicie. Swoją cichością Chrystus zwyciężył świat171. Cichością odznaczała się Najświętsza Maryja Panna, która „(…) przeszła tak cichutko przez ten świat, że oprócz Boga nie zwróciła na siebie prawie niczyjej uwagi”172. Maryja w swojej cichości, prostocie i pokorze stała się wzorem życia dla wszystkich, którzy pragną służyć Bogu w ukryciu. Dlatego Błogosławiony zachęca siostry, aby wpatrywały się w przykład życia Niepokalanej i znajdowały w Niej pomoc w pielęgnowaniu ukrycia na drodze zachowywania rad ewangelicznych i wypełniania posłannictwa w Kościele i w świecie. Cichych zaliczył Chrystus do grona błogosławionych: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5, 5). Jezus, wysyłając uczniów po dwóch, zalecił im cichość w dziele ewangelizacji: „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki” (Łk 10, 3). Zbawiciel poucza swoich współpracowników, aby w wypełnianiu zbawczego posłannictwa nie opierali się złemu, ale w cichości znosili wszelkie przeciwności i prześladowania. Święci wyróżniali się cichością, szukając wszelkich sposobów ukrycia. Należy jednak pamiętać, że chodzi tu przede wszystkim o cichość serca. Człowiek cichego serca żyje nie skupiając się na sobie, nie skarży się na dolegliwości, jest bezpretensjonalny, nie wdaje się w niepotrzebne sprzeczki i konflikty, potrafi zrezygnować z własnego zdania, jest cierpliwy i uprzejmy dla wszystkich. Prawdziwa cichość, cierpliwość i pokora sprawdzają się w sytuacji niesprawiedliwej oceny, krzywdzącego potraktowa171

„Dziś cały świat uznaje, że cichość Chrystusa przewyższyła męstwo i potęgę Aleksandrów, Cyrusów, Nabuchodonozorów i innych podobnych wielkości, które w swoim czasie wstrząsnęły całym światem. Dziś wszystkie ludy cywilizowane i wszyscy monarchowie oddają Mu pokłon i wyznają Go królem królów”. H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 82. 172 Tamże, s. 83.


78

OBECNOŚĆ UKRYTA

nia przez innych, oskarżeń czy napomnień. Pisze o tym Poverello w 22. Napomnieniu: „Błogosławiony sługa, który czyjeś uwagi, oskarżenia i upomnienia znosi tak cierpliwie, jakby pochodziły od niego samego. Błogosławiony sługa, który udzielone mu upomnienia przyjmuje spokojnie, słucha skromnie, pokornie wyznaje swą winę i chętnie wynagradza. Błogosławiony sługa, który nie jest skory do usprawiedliwiania się i znosi pokornie wstyd i naganę za winę, choćby się nawet jej nie dopuścił”. Znosić oskarżenia czy też inne przeciwności w cichości i z pokorą to opanować w sobie pokusę do gniewu, oburzenia, czy nawet chęci zemsty. Święty patriarcha, przedstawiając swoją aretologię, zauważa: „Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma ani gniewu, ani zamętu”173. Ciche znoszenie upokorzeń bez narzekania i pretensji oraz milczenie wobec niesprawiedliwych oskarżeń to niektóre znamiona pokory174. Natomiast zniecierpliwienie, ciągłe doszukiwanie się własnych racji, poczucie niezrozumienia i skrzywdzenia oraz nieustanne narzekanie i szemranie, nie mają nic wspólnego z duchowością ukrycia. Seraficki Ojciec, przestrzegając braci przed mądrością i roztropnością tego świata, wzywa ich do otwartości na obecność i działanie Ducha Pańskiego, który „(…) domaga się, aby ciało było umartwione i wzgardzone, liche i odrzucone. I stara się o pokorę i cierpliwość oraz czysty, szczery i prawdziwy pokój ducha. I zawsze ponad wszystko pragnie bojaźni Bożej i mądrości Bożej, i miłości Bożej Ojca i Syna, i Ducha Świętego”175. Zarówno Poverello, jak i Koźmiński są głęboko przekonani, że to właśnie pokorna i przystępna obecność Boga w ludzkim sercu przemienia nas i uzdalnia do ukrytego życia w cichości i pokorze. Błogosławiony wskaże na konieczność ukrywania darów duchowych, tak, by „nie ściągać chwały na siebie” i by rzeczy173

Np 27, 2. Por. K. S y n o w c z y k, Błogosławieni słudzy, s. 81-83. 175 1Reg 17, 14-16. 174


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

79

wiście trwać w cichości i w pokorze: „Ukrywać przeto powinniśmy i dary duchowe, jeżeli jakie mamy od Boga, jak to czyniła Niepokalana Panna, i nasze modlitwy, bo mówi Zbawiciel: gdy się modlisz, wejdź do komory i módl się w skrytości, a Ojciec Niebieski, który widzi w skrytości, odda tobie. Należy nam ukrywać nasze umartwienia i pokuty stosownie do tego, co mówi Chrystus: «Ty kiedy pościsz, namaż głowę twoją. Wypada nam ukryć dobrze nasze uczynki, ażebyśmy nie ściągali sławy ludzkiej za nie i nie odebrali nagrody za nie na ziemi». Trzeba nam ukrywać nasze zdolności i nasze pochodzenie i nie mówić nigdy o sobie, i o swoich krewnych i cobykolwiek mogło nas zalecić światu, abyśmy nie ściągali chwały jego na siebie. I trzeba nam walczyć ze wszystkimi pokusami, które nas odwodzą od tego ukrycia. Mówi bowiem Grzegorz święty, że złe duchy są jakby łotrzyki, rozstawieni na drodze życia naszego i czyhający na nas, aby mogli pozbawić skarbów zasług naszych przez ludzkie pochwały. Kto więc wyjawia te rzeczy, które ściągają na niego pochwały, ten naraża się na to, że mu one łotry wydzierają te skarby. Ile razy przeto nasuwa się wam myśl, aby się z czego pochwalić, albo zwrócić uwagę czyją swoim nabożeństwem, pokutą, pracą, zdolnościami i cierpieniami, to zamiast ulegać temu mówcie zaraz: «Panie Jezu przecież ja dla Ciebie świat opuściłam, dla Ciebie tu przyszłam, dla Ciebie tę pracę podjęłam, wyrzekłam się próżnej chwały i teraz się jej wyrzekam, bo Tobie jednemu podobać się pragnę»”176. Natomiast tam, gdzie panuje pycha, wygórowana, wręcz chorobliwa chęć bycia zauważonym i docenionym, gdzie liczy się jedynie własna chwała, gdzie szuka się tylko tego, co jest przyjemne i wygodne, gdzie są kłótnie i spory, tam nie ma cichości chrześcijańskiej, która powoduje, że: „Człowiek cichy o nikim źle nie myśli, nikomu źle nie życzy i miłością przejed-

176

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1903 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 229-230.


80

OBECNOŚĆ UKRYTA

nywa sobie nieprzyjaciół”177. Skoro Chrystus wezwał wszystkich uczniów do życia w cichości, to w szczególny sposób powinny o nią zabiegać członkinie zgromadzeń honorackich. W ewangelicznym wezwaniu Jezusa w parze z cichością idzie pokora. Na pierwszy rzut oka może dziwić, że Chrystus nazywa siebie pokornym, ale w gruncie rzeczy objawia On prawdę o sobie, bowiem pokora jest najwyższym wyrazem miłości, „(…) bo miłość jest zawsze pokorną”178. Syn Boży, przyjmując ludzką naturę, objawia nie tylko miłość, ubóstwo, ale też pokorę Boga. W tajemnicy Wcielenia uniżenie Syna Bożego oznacza przede wszystkim Jego bliskość z człowiekiem, co więcej – jest to obecność dla człowieka. Pokora Chrystusa to solidarność miłości, to delikatna i czuła bliskość, aż po całkowite zapomnienie o sobie, a zapatrzenie się w człowieka, któremu ofiaruje przyjaźń i miłość. Pokora Jezusa Chrystusa jest dla Franciszka nie tyle cnotą, co naturą Wcielonego Słowa, która najpełniej wyraziła się w misterium Jego męki i śmierci na krzyżu: „O, jak święta i jak miła, godna upodobania, pokorna, darząca pokojem, słodka, godna miłości i ponad wszystko upragniona to rzecz mieć takiego brata i syna, który życie swoje oddał za owce swoje (por. J 10, 15)”179. O ile na kartach Starego Testamentu Bóg często przynaglał ludzi do pokory przez ukazywanie swego majestatu i mocy, co wywoływało w ludziach lęk i przerażenie, o tyle w Nowym Testamencie Bóg pociąga do pokory przez objawienie siebie samego w pokornej i przystępnej postaci Syna Bożego, przez co Chrystus może wskazać siebie jako Nauczyciela cichości, łagodności i pokory. Jezus, będąc w światłości Ojca, zstąpił z nieba i przyjął „postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym 177

H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 85. 178 Tamże, s. 88. 179 2LW 56.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

81

przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie (…)” (Flp 2, 7-8). Syn Boży stał się Sługą, nie tylko Boga, ale też Sługą wszystkich ludzi. On sam powie o sobie, że Syn Człowieczy nie przyszedł na świat, „aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”(Mt 20, 28). Koźmiński, rozważając Wcielenie, jest głęboko przekonamy, że jest ono manifestacją pokory Boga: „A cóż Chrystusa Pana do tego przywiodło, iż się tak upokorzył, stając się człowiekiem? Zaiste, nic innego tylko miłość”180. O. Honorat często kontemplował tę pokorną miłość Syna Bożego podczas narodzin, życia w Nazarecie, publicznej działalności, a szczególnie w czasie męki i śmierci krzyżowej. Istotę swego zbawczego posłannictwa ukaże w scenie umycia nóg apostołom podczas ostatniej wieczerzy. Tę pokorną obecność zachował dla uczniów w Eucharystii i w niej oraz poprzez jej sprawowanie zachęca nieustannie swoich naśladowców do kształtowania w sobie postawy pokory. Chrystusowy gest umycia nóg apostołom stanowi więc dla Jego uczniów bezcenny testament Mistrza, który powinni mocno zapisać w swoich sercach i wypełniać go z Bożą pomocą, upodobniając się coraz bardziej do Jezusa. W gesty pokory Chrystusa wpisana jest także cierpliwość wobec uczniów i wszystkich napotkanych ludzi: to ona pozwala Zbawicielowi ponawiać głoszenie Dobrej Nowiny nawet tym, którzy nie umieją jej przyjąć. Cierpliwość i pokora są doskonałe w osobie Syna Bożego. Kontemplacja pokory Chrystusa jest wezwaniem do upodobniania się do Niego. Pójście w ślady Jezusa z Nazaretu oznacza więc nieustanne dążenie do bycia prawdziwymi Jego uczniami, co wyraża się w życiu w prawdzie i w zjednoczeniu ze swoim Panem. Chodzi o to, aby mieć te same pragnienia, dążenia, tę samą miłość, tę samą gorliwość pasterską, a nade wszystko – tę samą cierpliwość i pokorę. 180

H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 88.


82

OBECNOŚĆ UKRYTA

Chrystus wezwał swoich uczniów: „Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29). Tej formuły „uczcie się ode mnie” Jezus użył tylko jeden raz, ale ta jednorazowość wskazuje na to, co jest najważniejsze w życiu i posłannictwie Jego uczniów. W Powieści nad powieściami bł. Honorat zamieści refleksję: „Tę cnotę pokory, która, zdawałoby się, że wcale nie jest dla Boga właściwą, musiał Zbawiciel dłużej na sobie okazywać, aby nasze serca do niej nakłonić, potrzebował ją nad wszystkie inne sprawy zbawienia przełożyć, abyśmy uwierzyli, że prawdziwa wielkość zależy na upokorzeniu; abyśmy, widząc tego Miłośnika naszego, tak upokorzonego z miłości ku ludziom, naśladować Go chcieli, i tę cnotę, tak trudną dla zepsutej natury naszej, całym sercem ukochali. (…) Przykładem własnym głosił najszczytniejszą naukę o cnocie, która jest śmiercią i odrodzeniem dla skażonej natury, oraz podstawą całego chrystianizmu, o cnocie, nieznanej wcale pogaństwu ani światu, cnocie pokory, poddania się, życia ukrytego w pilnym spełnianiu codziennych obowiązków (…)”181. Dla Koźmińskiego pokora ma znaczenie podstawowe i jest jedną z cnót, których niedoścignionym wzorem jest sam Chrystus. Jest to też cnota immanentna ukrytego życia konsekrowanego, w którym wszelkie łaski i dary otrzymane, predyspozycje i zdolności winny być podporządkowane naśladowaniu Jezusa pokornego. Objawieniem cichości i pokory Boga jest Eucharystia: wezwanie do naśladowania Chrystusa łagodnego i pokornego, a zarazem źródło siły do wypełniania przykazań Pana. Jezus pociąga nas do pokory nie tylko przez swój przykład, lecz daje również łaskę i uzdalnia do pójścia za Nim drogą uniżenia, cierpliwości i pokory182.

181

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 374-375. Por. M. G r u n t, Eucharystia źródłem i wzorem życia ukrytego, w: Eucharystia skarbem Rodziny Honorackiej, s. 165-185. 182


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

83

Na Nowy Rok 1884, o. Koźmiński pisał z Zakroczymia do swoich duchowych córek, iż chrześcijanie rozumieją że tego świata: „Który zgubiła pycha, łakomstwo i zmysłowość, nie mogła ocalić jeszcze większa pycha i potęga, jeszcze większe łakomstwo i zmysłowość, jeszcze większe bogactwa i rozkosze ciała, ale potrzeba było uosobienia najwyższego ubóstwa, pokory i umartwienia, i potrzeba było, aby sam Bóg, będąc wszechpotężnym, stał się słabym Dzieciątkiem owiniętym w pieluszki”183. Natomiast w 1899 r. medytował w liście okólnym do sióstr na uroczystość Bożego Narodzenia: „Co nam pokazuje to Dzieciątko położone w żłobie? Oto naprzód ukazuje nam pokorę maleńkiego Jezusa, iż nie chciał się narodzić jaśniejący w chwale, w uczczeniu i wywyższeniu, ale w największej cichości, ukryciu i poniżeniu stajennym. A jak się narodził, tak i w całym życiu się okazywał. Unikał czci, jaką Go nieraz otaczano, i gdy za króla ogłosić Go chciano; żył długo w ukryciu i kazał się uczyć od siebie pokory, mówiąc: Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca. (...) Pokorny Franciszek święty, wyrozumiał doskonale tę naukę i odbił na sobie obraz seraficznej pokory, którą tak był przejęty, iż jaśnieje ona w każdym jego słowie i czynie. Miał się za największego grzesznika na świecie, unikał czci ludzkiej, wystawiał się na pośmiewisko ludzkie, i tak bardzo pożądał być wzgardzonym, iż kazał się nieraz prowadzić na powrozie, na miejsce tracenia złoczyńców i tam się pogrzebać kazał”184. Błogosławiony Honorat ze szczególną uwagą odczytuje z ziemskiego życia Zbawiciela momenty ukrycia przed należną Mu chwałą. Podobnie księgą ukrycia i pokory jest dla Koźmińskiego przykład św. Franciszka. Kapucyn z Białej koncentruje się na tych przykładach ukrycia przed czcią, przed ludzkim poważaniem i zachwytem i uznaje tę postawę za wzór dla swoich 183

H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Nowy Rok [Zakroczym, 31 grudnia 1884 r.], w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 14. 184 H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na noc Narodzenia Pańskiego 1899 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 178-179.


OBECNOŚĆ UKRYTA

84

duchowych córek. W tym samym liście pisze: „Otóż i wy moje, Drogie Siostry, jeżeli chcecie być godnymi córkami takiego Ojca [Franciszka] i w ten sposób naśladować Chrystusa, jak on to czynił, a do czego was wasze powołanie obowiązuje utrzymujcie zawsze w sobie oną cechę świętej pokory, miejcie zawsze głębokie w sercu przekonanie o waszej nędzy i uważajcie się za maluczkie i najniższe ze wszystkich sług Pańskich na świecie, a nawet za ostatnie ze wszystkich istot na ziemi. Niech każde wasze słowo, obejście, i każdy czyn tą pokorą będą nacechowane; strzeżcie się nawet postawy, głosu wyniosłego, a co najważniejsza, przyjmujcie wszystkie upokorzenia, cierpienia i dążcie zawsze do tego, abyście mogły radować się, gdy was spotykają wzgardy, czy to od domowników, czy to od obcych wyrządzone, bez czego nie możecie się uważać za prawdziwie pokorne. Zostawcie to dzieciom tego świata, żeby się ubiegały o znajomości i dobrą opinię u ludzi, o próżną chwałę ziemską, bo i świat dzisiejszy, podobnie jak ten dawny pogański, to przede wszystkim ceni. Nie dajcie się uwodzić takim radami, pamiętajcie, że nie jesteście z tego świata, ale Bóg was wybrał ze świata, abyście przedstawiały obraz Jezusa na ziemi, i to za cząstkę swoją najmilszą uważajcie zawsze, gdy was spotykają upokorzenia, lekceważenia, prześladowania i pogarda u świata. I nie obawiajcie się, aby to miało przeszkadzać zbawiennym owocom prac waszych, bo ten, który was wezwał na tę drogę sprawi, że znajdzie się pomimo to wiele dusz, które przyjmą zbawienne słowo od was, a nawet za przykładem waszym na tę samą drogę wejdą”185. Koźmiński, wychowując siostry do pokory, sam usilnie starał się cnotę tę w sobie doskonalić. W Notatniku duchowym jest wiele miejsc, które przybliżają czytelnikowi wewnętrzną pracę o. Honorata. „Słuchając Mszy św. – wyznaje Koźmiński – prosiłem przez pokorę Jezusa o cnotę pokory. Dał mi bowiem Pan Jezus poznać, że to jest właśnie ta cnota, o którą się dopraszam, 185

Tamże.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

85

której mi brak i na [od – K. S.] której wszystko zależy i doskonałość, i otrzymanie łask, o które proszę, bo i św. Franciszek nie swoją pokutą ani czystością vel inną cnotą, ale pokorą podobał się Bogu i został użyty do tak wielkich rzeczy”186. O. Honorat głęboko wierzył, że Bóg chce od niego przede wszystkim pokory. W rozmyślaniu o życiu ukrytym Błogosławiony doznaje oświecenia umysłu, że Chrystus wezwał go do jeszcze większej pokory i zgody na wszelkie poniżenia, wzgardę i całkowite odrzucenie187. Nie tracąc czasu na niepotrzebne roztrząsanie sprawy postanawiał: „Obieram sobie wzgardę”188. Będąc przekonanym, że do pokory idzie się przez upokorzenia, z głębokim przekonaniem pragnął odrzucenia i wzgardy: „Pragnę uczestniczyć w tej wzgardzie, jaką ponosił Ukochany Pan mój Jezus Chrystus w dniu Przenajświętszej Męki swojej, gdy był od wszystkich i we wszystkich wzgardzony. Pragnę umierać tak, jak On od wszystkich i najbliższych opuszczony i wzgardzony, nie widząc żadnego owocu z prac moich i żadnej pociechy od braci oburzonych za wszystkie postępki i prace”189. Swoim duchowym córkom przypominał często, że pokora jest koniecznym warunkiem naśladowania Chrystusa. „Cześć, jaką obudzą w wiernych stan i suknia zakonna, nie jedną duszę zachęca do obrania tego stanu. Tu zaś, gdy zamiast uczczenia spotyka najczęściej wzgardę i lekceważenie, potrzeba wielkiej pokory do obrania tego stanu i wytrwania w nim”190. Takie doświadczenia, choć mogą być niekiedy przykre i bolesne, dają siostrom dobrą okazję do praktykowania cichości i pokory, bo cnotom tym wyjątkowo sprzyja ukrycie. 186

ND, s. 339. Por. ND, s. 340. 188 ND, s. 374. 189 ND, s. 463, por. J. K o r z e n i o w s k i, Ukryta wielkość bł. Honorata Koźmińskiego, s. 37-39. 190 H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 40. 187


86

OBECNOŚĆ UKRYTA

Naśladowanie pokornego Chrystusa wyrażało się w życiu Koźmińskiego w systematycznej pracy nad sobą. Medytując nad ofiarą Pana Jezusa, zapisał: „Oczy zamknięte dla wynagrodzenia moich ciekawości, spętane ręce... ukrycie itp. I ja ofiaruję się na umartwienie i na ukrycie. Moją sławę dożywotnią i po śmierci składam doskonale na ofiarę, obejmując myślą te wszystkie zniewagi, jakie mogą ludzie wyrządzić mnie lub na moje wspomnienie, a to wszystko na wynagrodzenie mojej pychy, że będąc tak głupim i nędznym chciałem kiedyś być uniwersalnym i że rozumiałem, że coś mogę”191. A odkrywając wartość życia ukrytego, wyznaje: „Najobfitsze dla życia wewnętrznego, które jest najpotrzebniejsze jedynie, unum necessarium (jedynie konieczne), które najwięcej miłosierdzia ściąga, bez niego nic apostolstwo (niewarte). Ofiaruję się na życie ukryte w sposób Bogu wiadomy”192. Pokora w życiu uczniów Chrystusa to trwanie w prawdzie i w bliskości miłości Bożej193. To delikatna i wrażliwa obecność, której miarą jest zapomnienie o sobie, a zapatrzenie w tych, którym ofiarujemy życzliwość i miłość. Takiej postawy oczekuje od nas Bóg i tylko taka postawa jest zrozumiała dla tych, którzy dzielą z nami to samo powołanie i dla tych, którym posługujemy idąc przez świat. Jeśli pokory mamy uczyć się przede wszystkim od Chrystusa, to szczególnym wyrazem Jego pokory jest przyjęcie zbawczego posłannictwa, męka i ukrzyżowanie. Naśladując Chrystusa ukrzyżowanego, włączamy się w Jego misję zbawienia, potwierdzając naszą miłość i pokorę. Stąd też Koźmiński głosił siostrom ewangeliczną mądrość krzyża. Formując je do cnoty wytrwałości i 191

ND, s. 373; por. K. S y n o w c z y k, Świętość eucharystyczna Honorata Koźmińskiego na podstawie jego „Notatnika duchowego”, w: W szkole świętości błogosławionego Honorata, (Bibliotheca Honoratiana 5), red. T. P ł o n k a, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Centrum Duchowości Honoratianum, Sandomierz-Zakroczym 2008, s. 108-111. 192 ND, s. 373. 193 Por. W. S u g i e r, Zjednoczenie mistyczne, s. 145-152.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

87

pokory, odwołuje się również do przykładu świętych, którzy nie zaznali ziemskiego szczęścia, co więcej, „(…) odepchnęli je od siebie, chronili się od niego, uciekali, jeśli ich goniło, drżeli przed nim bardziej niż inni przed krzyżem i do krzyża jak do portu zbawienia wyciągali ramiona. Krzyżową obrawszy raz drogę, nie chcieli zbaczać z niej nigdy i Bóg też nie szczędził im krzyżów, bo On zna najlepiej cenę cierpienia. (…) Kto boskie rzeczy przyjmuje, ten krzyżem nie gardzi, ten na niego nie szemrze, bo wie, że krzyż to nadzieja jedyna, to jedyna droga do nieba, to jedyny środek uświęcenia, to źródło łaski wszelkiej, to sposób osiągnięcia najwyższego stopnia chwały niebieskiej. Szatan ofiary swoje łudzi szczęściem świata, podaje kielich zatrutych rozkoszy, ale Bóg krzyż podaje, bo w krzyżu niezliczone są skarby i uciechy ducha, i szczęście wiekuiste. Toteż święci przyjmowali go z radością i rozstać się z nim nie chcieli nigdy, i żyli, i umierali z nim i na nim”194. Błogosławiony uwielbia krzyż Chrystusowy i w dźwiganiu go widzi radość doskonałą. Nigdy jednak nie zachęca do cierpiętnictwa i wyzbywania się pogodnego usposobienia; radość uczestniczenia w krzyżu Jezusa – w kontekście całej nauki Honorata – jest wpisana w radość życia195. Podtrzymując na duchu jedną z sióstr służek, zachęca ją do łączenia swojej biedy i ciężkich doświadczeń z ofiarą Chry194

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Wszystkich Świętych (o wytrwałości), w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 435. Czasem powodem cierpienia i bólu jest zmiana miejsca pracy czy środowiska życia. Do siostry niepokalanki pisał o. Honorat: „Chociaż opuściliśmy wszystko dla Pana Boga, ale ludźmi jesteśmy. Więc nie ma w tym nic złego, gdy każde rozstanie się łzy wyciska, byle obok tego była w sercu radość (…)” (H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Heleny Michaliny Kępińskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej 1895-1915, (Pisma, t. 10), opr. D. P e d r y c z, H. I. S z u m i ł, Warszawa 1997, s. 149. 195 Por. K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska według św. Franciszka z Asyżu i bł. Honorata Koźmińskiego, w: A. K r u s z y ń s k a, K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska. Duchowość i literatura, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 2012, s. 17-39.


88

OBECNOŚĆ UKRYTA

stusa. Udział w cierpieniach Odkupiciela człowieka uważa nawet za łaskę: „Jest to zwykłym przywilejem dusz heroicznych, że są dopuszczone do współcierpienia z Panem Jezusem, ale i to jest zwykłym ich przymiotem, że w tych cierpieniach radują się i z weselem je znoszą, i za nic nie chciałyby zamienić je na pociechy”196. Cierpienie przyjęte z wiarą i złączone z ofiarą Odkupiciela człowieka zyskuje znamię apostolstwa i staje się warunkiem sine qua non naśladowania Jezusa Chrystusa197. Koźmiński pisał o tym do siostry felicjanki: „Jeżeli się nie zaprzesz siebie samej, nie możesz być uczennicą Chrystusa. Jeżeli się nie wyrzekniesz własnego zdania i własnej woli, to choć byś cały świat pozyskała, nie będziesz nigdy doskonałą zakonnicą”198. Niekiedy trudne doświadczenia i przykrości mogą powodować smutek w życiu uczniów Jezusa. O. Honorat przestrzega przed upadaniem na duchu i zachęca do przyjmowania trudnych doświadczeń w spokoju, z opanowaniem i ze znajomością rozwoju życia duchowego199. Matkę Eleonorę Motylowską wspie196

H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Marii Dziwy Kleniewskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 256. Do radości cierpienia przekonywał Honorat siostrę Bułharowską: „Bóg jeden wie, ile każdy z nas cierpieć musi, aby doszedł do tego stopnia chwały, do którego go przeznaczył. Ciesz się więcej, jeżeli cierpisz nad siły, bo to znak, że Bóg wielkie rzeczy zamierza z Tobą, a nie tylko z tobą, ale i z całym zgromadzeniem, które potrzebowało tego oczyszczenia może bezpiecznie oczekiwać świetnej przyszłości, bylibyście wytrwały do końca” (H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Józefy Heleny Bułharowskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Służebnic Matki Dobrego Pasterza 1895-1911, (Pisma, t. 10), opr. D. A n d r e l c z y k, H. I. S z u m i ł, Warszawa 1997, s. 256). 197 Por. K. C z y ż y k, Duchowość apostolska świeckich. Studium na podstawie piśmiennictwa bł. Honorata Koźmińskiego (Mistyka Polska 101), Warszawa 2010, s. 220-230. 198 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Marii Bogdany Aleksandry Mazaraki, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Cantalice, cz. 3, s. 15. 199 Do założycielki Sług Jezusa pisał: „Nie trzeba wymagać od siebie rzeczy niepotrzebnych. Wcale nie chodzi o to, aby zawsze weselić się w duchu


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

89

rał tymi słowami: „(…) mam podejrzenie, że Twój smutek z tych upokorzeń, jakie od księży odbierasz, a miałabyś stąd wielkie pole do postępu w cnocie, gdybyś to z weselem znosiła”200. Podziwiając działanie Boże w Zgromadzeniu Sług Jezusa, tak wyraził się w liście do matki Eleonory: „Błogosławię Pana Boga za wszystko, co czyni z Wami i uwielbiam tę Jego Opatrzność, że od początku Waszego istnienia prowadzi Was drogą nieustannych prześladowań i utrapień, bo w tym okazuje się najlepiej dzieło Boże, które bez Jego cudownej opieki dawno by już zniszczało. I to dowodzi, że Bóg chce Was na mocnym fundamencie budować i w różnych trudnościach uzbrajać, i abyście były stałymi w Jego służbie, i żadnym napaściom czarta i świata, i ciała zachwiać się nie dały. Dlatego te wszystkie przeciwności, przez jakie ciągle przechodzicie raczej pociechą napełniać Was powinny, niżeli smutkiem”201. Honorat, jak już wspominaliśmy, głosi nie tylko krzyż Zbawiciela, ale i radość doświadczania krzyża oraz siłę i pocieszenie z niego płynące. Siostry życia ukrytego czasami mogą doświadczyć wątpliwości, czy nie pożyteczniej byłoby wypełniać swoje powołanie w sposób jawny. Koźmiński wypowiedział się również i w tej kwestii. „[Konsekrowani – K.S.] nie powinni poddawać się tej pokusie, że jako jawni lepiej by dla chwały Bożej pracować mogli, bo właśnie to pokorne ukrycie, to wyniszczenie dla miłości Bożej własnej miłości, ta ofiara cicha, to poświęcenie się nikomu prócz Boga nieznane i nieuczczone, to pogrzebanie się jakby z Chrystusem w Bogu, już samo przez się wielką chwałę przynosi Bogu, wielce miłym Mu być musi i wielkie dla świata ściąga łaski, a tym bardziej, że daje więcej sposobności do pociągania i doznawać swobody, bo dusza musi różne koleje przechodzić, aby była ugruntowana w pokorze” (H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Honoraty Eleonory Ludwiki Motylowskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, s. 235). 200 Tamże, cz. 1, s. 371. 201 Tamże, cz. 2, s. 225.


90

OBECNOŚĆ UKRYTA

dusz do Boga. Podobnie jak Jezus w Hostii Przen. ukryty, chociaż cichy i nieznany, jednak przez wyniszczenie swoje i ofiarę swoją świat utrzymuje. «Jeśli ziarno nie obumrze, padłszy w ziemię, samo zostaje, lecz gdy obumrze, wielkie owoce przynosi»”202. W świecie walki o miejsce dla siebie w społeczeństwie, w pracy, w czasach propagandy sukcesu i nadmiernej troski o rozgłos i znaczenie, ukrycie jest szczególną wartością, która oznacza ogołocenie i ofiarę składaną Bogu w sposób utajony, bez oczekiwania zauważenia, pochwały czy nagrody. Jeśli z wstąpieniem do zakonu habitowego może wiązać się pewna moralna gratyfikacja, pewien szacunek (chociaż dzisiaj jest to zjawisko coraz rzadsze), to w życiu ukrytym tego się nie znajdzie. „Sama natura rzeczy zdaje się wskazywać – poucza o. Koźmiński – że życie poświęcone Bogu w ukryciu przed światem jest większą ofiarą i więcej sprzyja utrzymaniu ducha zaparcia i umartwienia wewnętrznego, na czym chrześcijańska doskonałość się zasadza i zapobiega wstępowaniu do zakonu z ludzkich względów, bo w nim nic zepsuta natura dla siebie nie znajdzie”203. Siostra, wybierając życie ukryte, zgadza się na anonimowość, pewnego rodzaju bezimienność, a nawet na pewnego rodzaju samotność (pomimo życia we wspólnocie), która prowadzi do głębszego przeżywanie relacji z Jezusem. Taki sposób życia można podjąć jedynie z miłości do Chrystusa, bo przecież On, powołując do szczególnej więzi ze sobą, czyni to jednie z miłości do nas. Wchodząc na drogę życia ukrytego, siostry muszą być świadome, że decydują się na wewnętrzny wysiłek wyrażający się w nieustannym nawracaniu, zaparciu się siebie i umartwieniu, bez których niemożliwe jest dążenie do świętości w duchu ukrycia. Błogosławiony przewidywał, że taka forma realizacji powołania zakonnego będzie niejednokrotnie narażać siostry „(...) na prześladowanie, na pracę ciężką, na tysiączne zawody i przykrości, na 202 203

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 32. Tamże, s. 5.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

91

ciągłe upokorzenia, lekceważenia i wzgardę (...)”204, co częstokroć będzie wynikiem niezrozumienia ze strony otoczenia. Jednak to doświadczenie jest dla sióstr wielką pomocą na drodze wzrastania we wierze i w dojrzałości chrześcijańskiej, która „(...) nie jest dostępna dla oka i kocha się nadto w zapomnieniu i ukryciu”205. Tak więc duch ukrycia w ujęciu bł. Honorata, polegający na nieustannym składaniu z siebie całkowitej ofiary Bogu, zakłada wewnętrzną i zewnętrzną zgodę na przyjęcie krzyża swej codzienności i ochoczy udział w Męce Chrystusa. W ten sposób włączamy się w zbawcze dzieło Chrystusa, które dokonuje się w Kościele206. 4. Milczenie i samotność Szczególnym wyrazem duchowości ukrycia w nauczaniu bł. Honorata jest milczenie i samotność. Życie Świętej Rodziny w Nazarecie było dla Koźmińskiego zasadniczym fundamentem ducha ukrycia życia zakonnego. Nazaret dla kapucyna z Białej Podlaskiej to lekcja milczenia. W tym samym duchu wypowiedział się Paweł VI podczas swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej. 5 stycznia 1964 roku mówił papież w Nazarecie: „O, jak bardzo pragnęlibyśmy powrócić na nowo do lat dziecinnych i poddać się tej pokornej, a wzniosłej szkole nazaretańskiej! Jakbyśmy chcieli pod okiem Maryi uczyć się na nowo prawdziwej wiedzy o życiu i najwyższej mądrości praw Bożych! (...) Zanim jednak stąd odejdziemy, musimy pośpiesznie i jak gdyby ukradkiem przyswoić sobie kilka pouczeń Nazaretu. Najpierw lekcja milczenia. Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, 204

Tamże, s. 8. H. K o ź m i ń s k i, Święty Franciszek Seraficki: jego życie, wielkie dzieła, duch, dary, pisma i nauki i ich odbicie w naśladowcach jego, t. 2, Warszawa 1902, s. 117. 206 Por. G. M a t l a k, Duchowość Zgromadzenia Synów Matki Bożej Bolesnej, s. 200-201. 205


92

OBECNOŚĆ UKRYTA

wśród zamętu, zgiełku i wrzawy. O milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości”207. Mówiąc o milczeniu Nazaretu, mamy na myśli całą Świętą Rodzinę. Chodzi więc o milczenie Syna Bożego, który dojrzewał do podjęcia działalności publicznej, Jego Matki, która zachowywała w sercu powierzoną sobie tajemnicę, i Józefa, stróża Odkupiciela człowieka. O tym ostatnim przypomniał nam papież Wojtyła w adhortacji apostolskiej: „Nad pracą Cieśli w domu nazaretańskim rozpościera się ten sam klimat milczenia, który towarzyszy wszystkiemu, co jest związane z postacią Józefa. Milczenie to równocześnie w sposób szczególny odsłania wewnętrzny profil tej postaci. Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co Józef uczynił. Jednakże w tych osłoniętych milczeniem uczynkach Józefa pozwalają odkryć klimat głębokiej kontemplacji: Józef obcował na co dzień z tajemnicą od wieków ukrytą w Bogu, która zamieszkała pod dachem jego domu”208. Ojciec Koźmiński dostrzega milczenie również w życiu publicznym Jezusa. W sposób szczególny zauważa je podczas męki Syna Bożego. Rozważając cichość Serca Pana Jezusa, błogosławiony kapucyn zdumiewa się zachowaniem Jezusa: „Z jakim milczeniem znosi policzki, szarpania, naigrawania, bicze, ciernie, a w końcu daje się prowadzić, jak owca ciągniona na zabicie, nie otwierając ust swoich”209. Postawa Jezusa ma być wzorem dla Jego uczniów. Stąd też bł. Honorat poucza: „Człowiek cichego serca nie wdaje się w żadne sprzeczki, ustępuje swego zdania i każdej rzeczy 207

P a w e ł V I, Przemówienie w Nazarecie dnia 5 stycznia 1964 roku, w: Liturgia Godzin. Codzienna Modlitwa Ludu Bożego, t. 1, Pallottinum 1982, s. 379. 208 J a n P a w e ł I I, RC, n. 25. 209 H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 81-82.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

93

wszystkim, bo chodzi mu głównie o utrzymanie pokoju. Znosi on w milczeniu zarzuty nawet niesłuszne i nie upomina się o wyrządzone sobie krzywdy, bo wie, że zasługuje na jeszcze większe utrapienia”210. Zdolność wewnętrznego milczenia może też być wyrazem darowania przewinień i krzywd wobec tych, którzy dopuścili się względem nas niesprawiedliwości i braku miłości. Oznacza to, że rezygnujemy z nieustannego roztrząsania doznanej wrogości i bólu i okazujemy swoim nieprzyjaciołom miłosierdzie i miłość. Nie chodzi tu więc o milczenie, które jest brakiem komunikowania, które niekiedy może być dokuczliwe, a nawet nieludzkie, ale o doświadczenie prawdziwej komunii braterskiej i siostrzanej, której podstawą jest przebaczenie i pojednanie. Bł. Honorat był przekonany, że milczenie jest też stróżem życia wewnętrznego. W tym duchu utrzymane są też, odnowione po Soborze Watykańskim II, Konstytucje Sióstr Służek: „Duch modlitwy wymaga sprzyjających warunków, aby mógł się rozwijać i wyrażać w formie nieustannego dialogu z Bogiem. Chrystus, choć żył w ustawicznym widzeniu chwały Ojca, udając się na modlitwę wybierał miejsca samotne i ciszę nocy. Przykład Zbawiciela zobowiązuje siostry, aby ceniły skupienie wewnętrzne, przestrzegały ustalonych okresów milczenia w swoich wspólnotach i starały się, aby domy zakonne służek mogły się stać miejscem prawdziwej modlitwy”211.

210

Tamże, s. 85. Konstytucje i Ustawy Zgromadzenia Sióstr Służek, n. 78. O roli milczenia w życiu modlitwy piszą też Konstytucje Zgromadzenia Sług Jezusa: „Do rozwoju życia modlitwy konieczne jest skupienie. Do utrzymania się w nim pomaga zachowanie milczenia. Siostry niech je zachowują wiernie i roztropnie, stosownie do warunków życia i pracy oraz zgodnie ze wskazaniami Dyrektorium” (n. 69). Natomiast Konstytucje Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi mówią o milczeniu w rozdziale poświęconym pokucie: „Aby trwać w wewnętrznym pokoju, ułatwić sobie obcowanie z Bogiem, lepiej wyzyskać czas, a nie przeszkadzać drugim w modlitwie, pracy i wypoczynku, 211


94

OBECNOŚĆ UKRYTA

Należy zauważyć, że zacytowany tekst konstytucji, mówiąc o wewnętrznym skupieniu, które zakłada praktykę milczenia, zwraca uwagę na miejsca samotne w życiu Jezusa. Chrystus odchodził od ludzi, przerywał nauczanie, uzdrawiane chorych i wyrzucanie złych duchów, aby się modlić. Wybierał samotność, aby jeszcze pełniej zjednoczyć się z Ojcem. Podobnie jest i w naszym życiu. Samotność jest wpisana w życie duchowe każdego człowieka. Wybieramy miejsca samotne nie dlatego, że uciekamy od wspólnoty, bo stała się ona dla nas ciężarem zbyt trudnym do udźwignięcia, ale odchodzimy, aby głębiej doświadczyć modlitwy osobistej, aby potem jeszcze bardziej ożywić naszą modlitwę wspólnotową i trwale budować dom na skale, a nie tylko według ludzkich pomysłów i standardów oraz mentalności tego świata. Samotność i milczenie stanowią uprzywilejowaną przestrzeń, która pomaga ludziom w odnalezieniu prawdy o sobie i Boga, który jest Prawdą212. Papież Benedykt XVI naucza, że gdy w objawieniu biblijnym Bóg przemawia do człowieka, niekiedy czyni to także bez słów. W adhortacji apostolskiej o słowie Bożym pisze: „Jak pokazuje krzyż Chrystusa, Bóg przemawia również milczeniem. Milczenie Boga, doświadczenie oddalenia Wszechmogącego i Ojca stanowi decydujący etap ziemskiej drogi Syna Bożego, wcielonego Słowa. (...) Milczenie Boga jest przedłużeniem Jego poprzednich słów. W tych mrocznych chwilach przemawia On w misterium swego milczenia”213. Milczenie jest również integralną częścią komunikacji międzyludzkiej. „W ciszy – zauważa Benedykt XVI – słyszymy i poznajemy lepiej samych siebie, rodzi się i pogłębia myśl, wyraźniej rozumiemy to, co chcemy powiedzieć, albo to, czego siostry – w duchu miłości i umartwienia – powinny tak ukochać milczenie, by stało się ono życiową potrzebą ich duszy” (n. 100). 212 Por. B e n e d y k t X V I, «Milczenie i słowo drogą ewangelizacji». Orędzie na XLVI Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2012 r., 24 stycznia 2012, święto św. Franciszka Salezego, „L’Osservatore Romano”, wydanie polskie, XXXIII (2012) nr 3 (341), s. 8-9. 213 Benedykt XVI, VD, n. 21


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

95

oczekujemy od innego człowieka, dokonujemy wyboru, jak się wyrazić. Milknąc, pozwalamy drugiej osobie mówić, wyrazić siebie, a sobie samym na to, byśmy nie przywiązywali się bez odpowiedniej konfrontacji wyłącznie do własnych słów czy idei. (...) W milczeniu wyraża się radość, zmartwienia, cierpienie, które właśnie w nim znajdują szczególnie intensywną formę wyrazu. Tak więc z milczenia rodzi się komunikacja bardziej złożona, wymagająca wrażliwości i umiejętności słuchania, która jest wskaźnikiem głębi i charakteru więzi”214. 5. Apostolstwo Ukrycie i jawność te dwie wartości, są kluczami do zrozumienia istoty ukrycia życia konsekrowanego; klucz ten należy zastosować również przy omówieniu apostolstwa zgromadzeń honorackich. Zasadniczo apostolstwo sióstr przejawia się w potrójnym wymiarze. Pierwszy dotyczy modlitwy, drugi odnosi się do publicznego świadectwa życia, bo wiara nie jest prywatną sprawą chrześcijanina215, a trzeci obejmuje specyficzną działalność poszczególnych zgromadzeń określoną charyzmatem danego instytutu. Ukrycie w modlitwie

W myśl Reguły prace apostolskie trzeba wykonywać sumiennie i z pełnym poświęceniem, tak jednak, żeby nie osłabiać życia modlitwy216. Tej harmonii strzegł w swoim życiu o. Honorat i zaszczepiał ją również w nowopowstałych zgromadzeniach. W 1893 roku pisał z Nowego Miasta do matki Motylowskiej: 214

B e n e d y k t X V I, «Milczenie i słowo drogą ewangelizacji», s. 7. Na temat biblijnej teologii słuchania, zob: U. T e r r i n o n i, Słowo Boże i śluby zakonne. Obrazy biblijne. 1. Posłuszeństwo, s. 17-21. 215 Por. B e n e d y k t X V I, List apostolski w formie «motu proprio» Porta Fidei ogłaszający Rok Wiary, n. 10. 216 Por. 2Reg 5,23.


96

OBECNOŚĆ UKRYTA

„Oddawanie się pracy apostolskiej z zaniedbaniem obserwancji uważaj za szkodliwe dla dusz (…)”217. Zaangażowanie apostolskie nie powinno więc być traktowanie jako zadanie rywalizujące z modlitwą, ale z niej wypływać i do niej prowadzić. W tym samym duchu napominał w liście matkę Godecką: „Pamiętaj, pamiętaj, żeby nigdy ćwiczeń nie opuszczać, bo jak serce uschnie, to się człowiekowi zdaje tylko, że postępuje i praca jego staje się bezowocną, pomimo, że się zdaje, że wyrasta. Kto sam nie goreje i drugich rozpalić nie może”218. O. Koźmiński przypominał często siostrom, że skuteczność posług apostolskich zależy od miary zjednoczenia z Bogiem219. Oznacza to, że nie można w życiu popadać w nadmierny aktywizm i herezję czynu, ale pielęgnować w sobie równowagę pomiędzy życiem duchowym i aktywnością apostolską. W liście okólnym na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego tak pisał do sióstr felicjanek: „O, moje ukochane w Panu Jezusie Siostry, bądźcie przekonane, że nie tylko na duszy zmarnujecie się, ale staniecie się niepłodnymi w swoich pracach nad drugimi, jeżeli zaniedbacie pracy wewnątrz nad postępem duchowym. Bądźcie pewne, że im która wierniejsza jest w ćwiczeniach pobożnych, o tyle jest pożyteczniejsza w działaniu na zewnątrz. Pozorne tylko i fałszywe są pożytki, które są czasem okazją do pracy tych, które się nie modlą. Okaże się to w przyszłości prędzej, 217

H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Honoraty Eleonory Ludwiki Motylowskiej, cz. 1, s. 289. 218 H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Róży Anieli Godeckiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi 1888-1916, (Pisma, t. 9, cz. 1), opr. H. I. S z u m i ł, Warszawa 2006, s. 25. W podobnym duchu zwracał się do s. Olendzkiej: „Jestem bardzo zbudowany olbrzymią i tak pożyteczną pracą i bardzo się cieszę, że starałaś się tak ją urządzić, abyś miała czas na odbycie ćwiczeń duchownych inaczej byłabyś podobna do onej zacnej pani i marnowałabyś pracę bez zasługi przed Bogiem” (H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Franciszki Zofii Olendzkiej, w: tamże, cz. 4, s. 429). 219 Por. K. C z y ż y k, Duchowość apostolska świeckich, s. 217-219.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

97

czy później, że Bóg małą z tego chwałę odbiera, a przeciwnie, jakże obfite owoce wydają te dusze, które są wierne w pracy nad sobą”220. Aktywizm zabija ducha modlitwy – Honorat w swych refleksjach wraca do ewangelicznej historii Marii i Marty. „Zmarnowanie się na duszy” to właśnie zaniedbanie tego, co żywi ducha, co buduje więź z Bogiem. Nie wspomina tu wprost Honorat o doświadczaniu radości, ale trudno nie dodać, że przecież aktywizm, zmęczenie, nadmiar pracy na zewnątrz przy niedostatku pracy wewnętrznej pozbawia człowieka harmonii i duchowego szczęścia. Niedościgłym ideałem równowagi życiowej pozostanie zawsze dla osób konsekrowanych Jezus z Nazaretu, który całym swoim postępowaniem objawiał synowską więź z Ojcem. Syn Boży zawsze był w Ojcu, a Ojciec w Nim. Wzorem wewnętrznego ładu i uporządkowania w wypełnianej pracy pozostaje dla nas także Józef, oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i przybrany ojciec Jezusa. „W Józefie – czytamy w adhortacji apostolskiej Jana Pawła II – urzeczywistnia się także idealne przezwyciężenie pozornego napięcia między życiem czynnym i kontemplacyjnym, możliwe dla tego, kto posiadł doskonałą miłość. Idąc za znanym rozróżnieniem między miłością prawdy (caritas veritatis) a koniecznością miłości (necessitas caritatis), możemy powiedzieć, że Józef przeżył zarówno miłość prawdy, czyli czystą, kontemplacyjną miłość Boskiej Prawdy, która promieniowała z człowieczeństwa Chrystusa, jak i konieczność miłości, czyli równie czystą miłość służby, jakiej wymagała opieka nad tym człowieczeństwem i jego rozwój”221. Szczególne zadanie i obowiązek modlitwy za wszystkich ludzi spoczywa na zakonach życia kontemplacyjnego. Przypo220

H. K o ź m i ń s k i, Odezwa zakonna na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 1892 roku, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Św. Feliksa z Cantalice, t. 3, cz. 3, s. 393-394; por. M. G r u n t, Modlitwa i Eucharystia w ujęciu bł. Honorata, w: BZSS 42 (2010) nr 39 (159), s. 6-14. 221 J a n P a w e ł I I, RC, n. 27.


OBECNOŚĆ UKRYTA

98

mniał to o. Honorat siostrom kapucynkom w liście okólnym z 1907 roku: „One to [klaryski – K.S.] swymi modlitwami i pokutami ściągają na ziemię wszelkie łaski niebieskie, im to św. Franciszek przypisywał owoce prac wielkich kaznodziei swego Zakonu, bo one wyjednały u Boga namaszczenie ich słowom i skruchę dla słuchaczy”222. Jawność wiary

Błogosławiony kapucyn, towarzysząc nowopowstałym zgromadzeniom, bardzo często w swoich listach powracał do wartości życia ukrytego. W orędziu na uroczystość Bożego Narodzenia podkreślił zarówno ukrycie nowej forma vitae, jak i jawność bycia uczniem Chrystusa. „Oto wzór dla nas, Siostry Najdroższe. Życie nasze na wzór naszego Boskiego Oblubieńca powinno być i ukryte i jawne zarazem”223. Po wymienieniu długiej listy czynności czy osobistych darów, które siostry powinny ukrywać w życiu zakonnym, o. Koźmiński dodaje: „Lecz nie tylko w ukryciu, ale i w jawności naśladować Boskie Dzieciątko nam trzeba, bo ten sam Zbawiciel, który tak zaleca nam ukrycie, mówi na innym miejscu: «Tak niech świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli uczynki wasze i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech». I w tym celu właśnie uczynił on mieszkania nasze jawnymi, jak swój żłóbek w jaskini, że stały się przystępnymi dla wszystkich. I posyła swoich aniołów, aby zbierali do naszych domów dusze, które by mogły korzystać z nauk i z waszego dobrego przykładu. A przede wszystkim sprowadza do was maluczkich i prostaczków, podobnych do tych, co pierwsi uczcili żłóbek Pański. O, jakże powinniśmy być szczęśliwi z tego, że nam się dostała w udziale ta sama cząstka, 222

H. K o ź m i ń s k i, List okólny do sióstr kapucynek 1907 roku, w: tenże, Listy do Mniszek Klarysek Kapucynek 1865-1915, (Pisma, t. 4), opr. K. C z e r w i ń s k a, H. I. S z u m i ł, Warszawa 1998, s. 239. 223 H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1903 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 229.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

99

którą Pan Jezus wybrał sobie, nie tylko przy żłóbku, ale i w całym życiu swoim, wychwalając nieraz Boga, że zakrył te rzeczy przed wielkimi tego świata, a objawił je maluczkim, iż tak Mu się upodobało”224. W swojej trosce o zbawienie ludu Bożego Koźmiński nie ogranicza się do ewangelicznych prostaczków, ale obejmuje kapłańskim sercem i słowem także wielkich tego świata, to znaczy ludzi wykształconych, sprawujących władzę w państwie i opływających w dobra materialne. W tym samym przemówieniu pouczał: „Nie wyrzekajmy się jednak i wielkich tego świata, jeżeli kiedy gwiazda łaski Boskiej do nas ich przyprowadzi. Mawiał często św. Ojciec Franciszek do swych braci: «Niech was nie zniechęca prostota moja i wasza, ani wasze ubóstwo, ani życie wzgardzone, bo wam powiadam, że przyjdzie czas, iż przychodzić będą do was wielcy tego świata, znakomici urodzeniem i nauką i za szczęśliwych się poczytają, gdy będzie im wolno nosić nasz habit ubogi i spełniać pokorne posługi w waszych domach”225. Proponując podjęcie ukrytego życia zakonnego, Koźmiński podkreśla niezbędność ciągłego dawania świadectwa o Chrystusie wobec świata226. Słusznie więc pisze Krystyna Lemańska o świadectwie posłania w świecie227. Jeśli ukrycie przed światem, według o. Honorata, jest skutecznym sposobem krzewienia dobra i szerzenia królestwa Bożego, to winno ono wywierać zbawienny wpływ na życie innych, szczególnie tych zagubionych duchowo i moralnie228. Tymi słowami wyraził to Błogo224

Tamże, s. 230. Tamże, s. 231. 226 Por. K. C z y ż y k, Duchowość apostolska świeckich, s. 214-217; K. L e m a ń s k a, Świętość w ukryciu według bł. Honorata, w: W szkole świętości błogosławionego Honorata, s. 239-262. 227 Por. K. L e m a ń s k a, Fenomen ukrytego życia zakonnego, s. 220-228. 228 O apostolstwie w ukryciu na podstawie pism bł. Honorata pisze: M. C h m i e l e w s k i, Osoba konsekrowana w świecie według myśli bł. Honorata Koźmińskiego, s. 105-113. 225


100

OBECNOŚĆ UKRYTA

sławiony: „To ukrycie przed światem jest najdoskonalszym środkiem wpływu na innych, do rozszerzania wszędy królestwa Bożego i szukania dusz ginących, do zaciągnięcia po całej ziemi zbawczych sieci Chrystusowych, do rozjaśniania wszelkich ciemności, przedostania się wszędzie światłu Bożemu i rozrzucenia wszędy płomyków Bożej miłości”229. Dlatego też główną cechą sióstr życia ukrytego ma być apostolstwo ciche, ukryte i bez zbędnego rozgłosu, a zarazem – bez zaniedbywania praktyk religijnych. Chodzi o to, aby być dla ludzi żyjących w świecie wzorowym chrześcijaninem i szukać nade wszystko królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości230. O wielkiej wadze świadectwa życia w oddziaływaniu apostolskim mówił wielokrotnie bł. Honorat. Wyjątkowe znaczenie przypisywał umiłowaniu franciszkańskiego ubóstwa. Z okazji uroczystości Bożego Narodzenia pisał do swoich duchowych córek: „Siostry moje, nieraz wam mówiłem o obowiązku, jaki spadł na nas po świętym Ojcu, naśladowania Chrystusa, tak jak Go on naśladował i prowadzenia dalej dzieła naprawy domu Bożego. A dziś chcę powiedzieć, że jedno i drugie spełniamy najlepiej, jeżeli staniemy się apostołami ewangelicznego ubóstwa. Dziś, świat tak samo uwikłany chciwością, jak przed przyjściem Zbawiciela i przed wezwaniem świętego Ojca Franciszka, i tu leży głównie przyczyna odstępstwa jego od Boga. I dziś, jak wtedy, nie ma skuteczniejszego środka do jego naprawy, jak rozbudzić w nim ducha ubóstwa, pogardy rzeczy ziemskich, a zamiłowanie rzeczy niebieskich”231. Stąd też o. Honorat przestrzega siostry przed wszelką próżnością, chciwością i gromadzeniem niepotrzebnych rzeczy i przynagla do

229

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 9. Por. G. M a t l a k, Duchowość Zgromadzenia Synów Matki Bożej Bolesnej, s. 205-206. 231 H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Boże Narodzenie 1890 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 64-65. 230


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

101

ewangelicznego ubóstwa na wzór św. Rodziny z Nazaretu232. O. Koźmiński zwraca jednak uwagę, żeby życie w ubóstwie naznaczone było radością, bo tylko w ten sposób można pociągać „(…) wszystkich wiernych Chrystusowych do zamiłowania, radosnego znoszenia i pragnienia ubóstwa”233. Błogosławiony nie był teoretykiem; doskonale rozumiał, że nauczanie bez przykładu nie przekona ludzi. Zdawał sobie sprawę, że ubóstwo obnoszone, a nie wybierane, prezentowane jako udręczenie, nie jako radosne i ufne podążanie za Chrystusem ubogim, nie przekaże Dobrej Nowiny. Ukryta przed światem czystość konsekrowana również powinna wyrazić się w czytelnym świadectwie czystości serca i wolności kochania wszystkich ludzi. We współczesnym świecie, w którym masowo szerzy się hedonistyczna kultura, „(…) która odrzuca wszelkie obiektywne normy dotyczące płciowości, sprowadzając ją często do rangi zabawy lub towaru, praktykując – przy współudziale środków społecznego przekazu – swego rodzaju bałwochwalczy kult instynktu”234, potrzeba przekazywania pełnej prawdy o osobie ludzkiej; potrzeba miłości Boga całym sercem, a także wolności kochania ludzi na wzór miłości Chrystusa do nas. Natomiast ślub posłuszeństwa powinien pobudzać siostry do odważnego świadczenia o wolności w życiu ludzkim w jej relacji do prawdy i dobra. Naśladując posłuszeństwo Chrystusa, osoby konsekrowane wskazują na istotę ludzkiej wolności, która 232

„Cieszmy się z prostych, drewnianych naszych sprzętów, które nam przypominają betlejemską stajenkę i nie dążmy do ich zdobienia lub malowania, ale przeciwnie, miłujmy to ich ubóstwo jako ich ozdobę najkosztowniejszą i starajmy się przetrzymać u nas tę świętą prostotę, na pamiątkę ubogich sprzętów nazaretańskiego domku, albo też tych, które pierwsi synowie i córki świętego Ojca Franciszka w ubogich chałupkach używali” (tamże, s. 65). O apostolstwie ascezy zob. K. C z y ż y k, Duchowość apostolska świeckich, s. 231-234. 233 H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Boże Narodzenie 1890 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 67. 234 J a n P a w e ł I I, VC, n. 88.


102

OBECNOŚĆ UKRYTA

najpełniej wyraziła się w Jego posłuszeństwie wobec Boga. Człowiek żyjący na progu XXI wieku często wybiera pomiędzy wolnością a posłuszeństwem, konsekrowani natomiast głoszą słowem, a jeszcze bardziej przykładem, że „(…) nie ma sprzeczności między posłuszeństwem a wolnością”235. O znaczeniu świadectwa życia przypomniał Błogosławiony siostrom Sługom Jezusa w liście skierowanym do nich z okazji piętnastolecia istnienia zgromadzenia: „One [osoby konsekrowane – K.S.] więcej milczącym przykładem zrobią, niżby pomagały długie i częste kazania, i one ściągną błogosławieństwo Boże na cały stan służebny i zachowają go od zguby duchowej, bo Bóg dla kilku sprawiedliwych wszystkim miłościwym będzie”236. Mówiąc o publicznym świadectwie życia, mamy na myśli całą egzystencję ludzką, a więc także przykład sumiennej pracy, gorliwego wypełniania przyjętych prac i zobowiązań oraz sposób traktowania drugiego człowieka237. Źródłem i wzorem pozostaje zawsze osoba Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelia. O. Honorat, dzieląc radość jubileuszową Sług Jezusa, gratulował siostrom pięknych owoców służby w duchu Ewangelii: „Winszuję Wam, żeście się wzięły do tej pracy na wzór Chrystusa Pana, który chcąc ten świat przekształcić, wybrał sobie dusze wyjątkowe i nad nimi pracował, i przez nie świat cały nawrócił, bo gdy przy śmierci Jego wszystkie rzesze Go odstąpiły i na nieprzyjaciół się Jego zmieniły, ci tylko wierni pozostali i roznieśli naukę Jego na krańce świata. Zaprawdę Waszej to pracy przypisać należy, że te obawy, jakie wszystkie serca niedawno napełniały, powoli ustają (…)”238. 235

Tamże, n. 91. H. K o ź m i ń s k i, List okólny z okazji piętnastolecia istnienia Zgromadzenia Sług Jezusa, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, cz. 2, s. 412. 237 Por. M. G r u n t, Duchowość służby, w: BZSS 41 (2009) nr 34 (154), s. 4-13. 238 H. K o ź m i ń s k i, List okólny z okazji piętnastolecia istnienia Zgromadzenia Sług Jezusa, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, cz. 2, s. 411-412. 236


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

103

Sposób życia sióstr powinien być przeniknięty wdzięcznością wobec Boga za dar powołania i radością, która jest owocem życia dla Pana. O. Honorat postrzegał powołanie w kategorii szczególnej łaski Bożej: „Ze wszystkich łask, jakich Bóg wiernym użycza, największą jest łaska powołania do wyłącznej służby Bożej. Wszystkie skarby świata, wszystkie pomyślności ziemskie, wszystkie zaszczyty i wszystkie pociechy nie tylko ziemskie, ale nawet duchowne, nie mogą iść w porównanie z tą łaską. Jak Zbawiciel spomiędzy rzesz, które go otaczały, wybrał tylko dwunastu do pójścia za Sobą (…), tak i dziś spomiędzy milionów wiernych, wybiera niektóre dusze do doskonalszego naśladowania siebie, i tych uważa za swoich przyjaciół, i tym udziela obfitszego światła i pociech duchowych, i każda dusza taka milszą mu jest nad tysiące niedoskonałych, i nad miliony grzeszników”239. Koźmiński, odkrywając wzniosłość i piękno życia według rad ewangelicznych, wielokrotnie w swoich pismach wysławiał ten sposób życia240. Łaska powołania jest szczególna i tak wielka, „(…) że jej nikt ani zasłużyć sobie, ani odpowiedzieć jej godnie nie potrafi”241. W takim samym duchu postrzegał Honorat również swoje powołanie do życia w zakonie świętego Franciszka. W Testamencie duchowym, wyrażając wdzięczność Bogu, zatrzymuje się też przy powołaniu do życia zakonnego: „Dziękuję szczególnie za łaskę powołania do Serafickiego Zakonu, za wprowadzenie mnie do tego raju rozkoszy, w którym nigdy żadnej boleści nie doznałem i za to niewymowne szczęście, iż mi pozwolił tyle lat przeżyć pod jednym dachem ze sobą i służyć sobie, dając mi zrozumieć wielki zaszczyt tej służby, którą sobie cenię 239

H. K o ź m i ń s k i, Święty Franciszek Seraficki, t. 1, Warszawa 1901, s. 92. „Jest to bowiem stan tak wzniosły, tak doskonały i święty, że tej wielkości i wspaniałości rozum ludzki pojąć należycie nie jest zdolny, a łaska powołania do niego jest tak wielka, że nad nią nie ma większej na tym świecie” (H. K o ź m i ń s k i, Święty Franciszek Seraficki, t. 2, Warszawa 1902, s. 122). 241 Tamże, s. 122. 240


104

OBECNOŚĆ UKRYTA

nad wszystko i gdyby mi było wolno wybierać tysiąc razy rodzaj życia, zawsze bym sobie wybrał ten Zakon Seraficzny, w jakimkolwiek by stanie zostawał”242. W piękny sposób opisuje błogosławiony kapucyn swoje życie w zakonie, nazywając je „rajem rozkoszy”. Pamięć Honorata jest prawdziwie wdzięczna: zatrzymuje tylko szczęśliwe chwile, choć w przeciągu lat musiały być i chwile przykre. Powołanie jest dla Koźmińskiego tak wielką radością, że zmienia perspektywę postrzegania świata. Wacław Koźmiński, wstępując w szeregi kapucynów w Lubartowie, chciał pozostać bratem laikiem, ale przełożeni – odczytując w nim powołanie do kapłaństwa – skierowali go na drogę przygotowania do przyjęcia święceń. Wspomina o tym w Notatniku: „Dziękuję za powołanie do stanu kapłańskiego, od którego chociaż się długo wypraszałem, ale otrzymawszy go i poznawszy go pomimo mojej niegodności, nie odstąpiłbym go za nic na świecie. Dziękuję za wszystkie święte Ofiary i szafowanie świętymi Sakramentami i za to wszystko, co Mu podobało się przez moją posługę dla dusz kiedykolwiek uczynić (…)”243. Kapucyn z Białej Podlaskiej, skazany na zamknięcie w murach klasztoru, ale nie odcięty od świata, nie przeżywał frustracji, rozgoryczenia, poczucia bezsensu, bo wierzył, że nie jest sam, ale jest z nim Jezus obecny w swoim Kościele, a w szczególny sposób – w Eucharystii. Wprawiają w zdumienie słowa Świętego z czasu zaborów, który nie kryje swojego szczęścia i radości. Odwołajmy się do jego wyznania: „Szczęścia mego, jakie posiadam w życiu zakonnym i w tym ubogim klasztorku i przy tych Ofiarach świętych, nikt zrozumieć nie jest w stanie, ani ja bym wypowiedzieć nie umiał. Ty jeden wiesz, że ono jest 242

ND, s. 489. ND, s. 489; por. J. P y r e k, „Tajemnica Tajemnic” w życiu i działalności bł. Honorata, w: Eucharystia skarbem Rodziny Honorackiej, (Bibliotheca Honoratiana 1), red. A. B a r a n, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Centrum Duchowości Honoratianum, Zakroczym 2005, s. 103-108. 243


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

105

całkowite, wystarczające, choćby na wieczność całą. Ty wiesz, że nie oddałbym go za żadne pomyślności tego świata, za żadne najwyższe godności ani za trony, ani za tiary, ani za żadne rozkosze i dostatki, choćbym ich mógł na wiele rzeczy pożytecznych obrócić”244. Można powiedzieć, że bł. Honorat znalazł przestrzeń dla swego powołania także w pewnego rodzaju ukryciu, którego wprawdzie nie wybierał, ale które przyjął i wykorzystał. Zatem sam doświadczał życia ukrytego i w sensie duchowym, realizował je. Ponieważ zaś potrafił z przymusu, jakim było internowanie, uczynić sposób obcowania z utajonym Bogiem w ukryciu przed światem, miał szczególne prawo uczyć swe duchowe córki wdzięczności za dar powołania do ukrytego życia konsekrowanego. Do wdzięczności Bogu za łaskę powołania wychowywał o. Honorat siostry i braci licznych zgromadzeń zakonnych, które założył albo które powstały przy jego współudziale. Wspominając dzień, w którym Franciszek całkowicie poświęcił się na służbę Bogu, apelował do sióstr: „Pamiętajcie przeto, Najmilsze moje w Chrystusie Panu Siostry i Matki, i Panie, że mamy obowiązek najprzód być bardzo wdzięcznymi Bogu za to, iż nas powołał pod sztandar tego wodza, którego postanowił na wszystkie czasy do prowadzenia wojen Pańskich dla naprawy świata. Radować się i szczycić w Panu powinniśmy, że zanim poznaliśmy jego niedościgłą doskonałość i wzniosłość jego ducha, i niezmierną chwałę, już ujrzeliśmy się Jego duchowymi dziećmi. A radując się z tego powinniśmy całym sercem zamiłować to powołanie i tę naszą Regułę, i tego seraficznego ducha, i nie dawać się nikomu odwodzić od zachowania ich w całej ścisłości (…)”245. 244

ND, s. 179; por. M. G r u n t, Bł. Honorat wobec tajemnicy powołania i konsekracji, w: BZSS 41 (2009) nr 33 (153), s. 14-17. 245 H. K o ź m i ń s k i, Nauka na dzień 16 kwietnia jako rocznicę profesji św. Ojca Franciszka przed odnowieniem ślubów, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 27; por. A. B ł a w z d z i e w i c z, Twórcza wierność powołaniu honorackiemu, w: Powołanie honorackie, s. 217-240.


106

OBECNOŚĆ UKRYTA

Ojciec rodziny zakonnej cieszył się radosnym trwaniem w powołaniu swoich duchowych córek. „Ucieszyłem się bardzo tym – pisał do siostry Kajetany – że nie masz nic pilniejszego nad dziękczynienie Bogu za łaskę powołania i inne łaski. Oby Ci Bóg dał dziękować Mu przez całą wieczność”246. Gorąco pragnął, aby siostry kształtowały w sobie ducha dziękczynienia w każdej sytuacji i za wszystko; za to, co jest przyjemne, dogodne i za to, co jest trudne czy nawet bolesne. Do przełożonej generalnej sióstr pocieszycielek skierował w 1909 roku następujące słowa: „Nie wiem, za co mam więcej wielbić Boga, czy za te przeciwności, które wytrwale znosisz i które Cię kształcą i uświęcają duchownie, czy za tę gorliwość w dobrych uczynkach, w której nie ustajesz nigdy pomimo tych przeciwności, a która Cię bardzo zaleca przed Bogiem i ludźmi. To miej zawsze za stałą zasadę, żeby zarówno Bogu dziękować tak za pomyślne rzeczy, jak za przeciwne, bo tak wiara uczy, że wszystko z miłości Jego pochodzi, i że często miłość ta więcej objawia się w rzeczach przeciwnych niżeli w pomyślnych (…)”247. Radosnymi chciał widzieć bł. Honorat wspólnoty życia zakonnego248. Odwodził siostry od smutku i posępności. W liście do siostry Anieli pisał z Nowego Miasta: „Ciesz się, że jesteś szczęśliwa z pełnienia woli Bożej, choć w trudniejszych warunkach. Trzeba siostry wyprowadzić z tego ponurego usposobienia i uczyć je swobody i wesołego służenia Bogu”249. Z treści listu 246

H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Kajetany Teresy Dziugalskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Mary, cz. 4, s. 263. 247 H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Beatrix Janiny Wolskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Pocieszycielek Najświętszego Serca Jezusowego, s. 271. 248 Por. K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska według św. Franciszka z Asyżu i bł. Honorata, w: A. K r u s z y ń s k a, K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska. Duchowość i literatura, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 2012, s. 17-181. 249 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Anieli Marii Anastazji Szymańczak, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 173.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

107

można wnioskować, że we wspólnotach honorackich było zbyt dużo niepotrzebnej powagi i ponurej atmosfery, która być może wynikała z tak rozumianej ascezy. Czasem mogła to być zwykła wyniosłość pochodząca z pychy i z niezrozumienia istoty życia zakonnego. Założyciel zgromadzeń burzy jednak takie myślenie i taki styl życia, nawołując do spontaniczności i radosnej służby Panu. Przypomina też, że naśladowanie Jezusa nie może stawać się okazją do przygnębienia, narzekania czy też szemrania, wywyższania się nad innych, ale powinno dawać radość. Dlatego o. Koźmiński pisze dalej do tej samej siostry: „Staraj się pokornie i z wielką miłością naprowadzać siostry na poddanie się woli Bożej i do słodyczy w obejściu, i do unikania szemrania, które jest największą plagą w zakonie”250. Koźmiński przy każdej okazji formował siostry do radości, bo w niej widział autentyczność naśladowania Chrystusa w duchu św. Franciszka z Asyżu251 i fundament kształtowania więzi we wspólnocie. Tak pisał pod koniec życia z Nowego Miasta do siostry służki: „Zasada jest taka, aby naprzód poprawić się z tego, w czym dla drugich przykrymi jesteśmy; a tu głównie chodzi o usunięcie najważniejszego powodu, tj. tego smutku, który jest wielką wadą w zakonie, gdzie wszystkie powinny być zawsze rozweselone w duchu dla mnóstwa łask, jakie odbierają i przez wdzięczność za łaskę powołania”252. Uzasadniając swoją wizję stanu zakonnego, Honorat odwołuje się do miłości oblubieńczej: „Jak oblubieńcowi byłoby nieznośnym, gdyby widział oblubienicę swoją po ślubie ciągle smutną, tak daleko bardziej Niebieskiemu Oblubieńcowi jest to przykre, bo to jest dowodem wielkiej nie250

Tamże. Por. K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska według św. Franciszka z Asyżu i bł. Honorata Koźmińskiego, w: A. K r u s z y ń s k a, Radość franciszkańska. Duchowość i literatura, s. 237-248. 252 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Józefy Wandy Wacławy Sieradzkiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 149-150. 251


108

OBECNOŚĆ UKRYTA

wdzięczności za łaskę powołania. Tym bardziej u Was taka niewdzięczność jest naganna, bo wszyscy widzą, jak wielkie łaski odbieracie (…), a tymczasem upatrujecie same przykrości, które powinny za nic być miane w porównaniu z łaskami Bożymi. Musi to pochodzić z jakiegoś błędnego zapatrywania się na rzeczy, z jakiejś pokusy diabelskiej, która Ciebie z takiej prostej, wesolutkiej, prawdziwie Bożej duszy zrobiła hipochondryka i pesymistkę”253. Doświadczenie siostry Józefy nie jest odosobnione. Dlatego należy pamiętać o napomnieniu o. Koźmińskiego, żeby wspólnoty zakonne nie gasiły radości, spontaniczności i poczucia humoru młodych ludzi, którzy wstępują w szeregi osób konsekrowanych, ale aby te cechy jeszcze bardziej rozwijały i pogłębiały. W programie formacyjnym nie wolno pomijać wychowania do radości. Utrwalany smutek w życiu zakonników czy sióstr zakonnych jest deformacją powołania i brakiem świadectwa wobec świata. Błogosławiony zakonnik, podtrzymując na duchu tę samą siostrę, Józefę Sieradzką, zachęca ją do stałości i pokory w służbie Bożej. W liście skierowanym do niej dodaje: „Ale nie trzeba się nigdy martwić, a rzeczy pomyślne i przeciwne z weselem przyjmować i z wiarą, że one z miłości Bożej pochodzą”254. Honorat Koźmiński czerpał radość także ze świąt narodzenia Pana Jezusa; prawie każdego roku z okazji uroczystości Bożego Narodzenia, kierował do sióstr okolicznościowe przemówienie i życzenia. W 1889 roku pisał z Zakroczymia: „Najprzód oznajmiam wam razem z aniołem, że przed dwoma tysiącami blisko lat, przyszedł na świat oczekiwany przez cztery tysiące lat Zbawiciel, który jest wszystkim dla wszystkich i że my mamy szczęście żyć w tym czasie, gdy On od tylu już wieków zostaje na świecie i taką wielką odmianę na nim w stosunku naszym z Bogiem zaprowadził, i tak nas do Niego przybliżył, że możemy tak łatwo korzystać z tych niezmiernych łask, jakie On nam przyniósł ze sobą, że dziś obchodzimy radosną pamiątkę i rocz253 254

Tamże, s. 150. Tamże, s. 151.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

109

nicę tego narodzenia, które nie równie większym jest dla nas weselem, aniżeli pamiątka urodzin najdroższych nam osób. Że wreszcie nie tylko pamiątkę dziś obchodzimy, ale że On w dniu dzisiejszym rodzi się duchownie w sercach tych ludzi, którzy są w stanie łaski, jak to anioł zapowiedział mówiąc: pokój ludziom dobrej woli. Z jaką miłością przyszedł w tym dniu po raz pierwszy na świat do żłóbka, z taką miłością przychodzi dziś do serc wiernych (…). Czyż może być większe wesele nad takie przyjście Chrystusa do przybytku serca naszego?”255. O ile zatem bł. Honorat zachęcał siostry do trwania w ukrytym życiu konsekrowanym, o tyle pragnął, by radość z wiary emanowała ze wspólnot i była stałą postawą sióstr i świadectwem chrześcijaństwa przed sobą nawzajem i przed innymi ludźmi. Działalność apostolska

Kolejnym wymiarem apostolstwa zgromadzeń honorackich jest ich działalność środowiskowa oraz wypełnianie różnego rodzaju posług i pracy zawodowej256. Kiedy Franciszek mówi braciom o równowadze pomiędzy pracą a modlitwą, to należy pamiętać, że pracą jest też apostolstwo. Błogosławiony Kapucyn, rozważając ziemskie życie Zbawiciela, doceniał znaczenie w nim zwykłej, prostej pracy: „Nowy obraz miłości Bożej przedstawia się nam w tym zajęciu, jakie obrał sobie Jezus na czas ukrycia swego na ziemi, a które jest nowym sposobem wyniszczenia. Mógł bowiem cuda czynić od dzieciństwa, mógł nawracać grzeszników, mógł zachwycać liczne tłumy swoimi naukami, a On tymczasem obiera sobie ręczną pracę i przez nią sprawuje nasze zbawienie. Pracuje w warsztacie ciesielskim jak zwyczaj255

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1889 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 47-48. 256 Por. E. S u g i e r, Apostolstwo zakonne Zgromadzeń ukrytych w poglądach i praktyce o. Honorata Koźmińskiego, Warszawa 1986, mps, w: AWPK; K. S y n o w c z y k, Powołanie do Rodziny Honorackiej, w: Powołanie honorackie, s. 153-156; K. C z y ż y k, Duchowość apostolska świeckich, s. 181-191.


110

OBECNOŚĆ UKRYTA

ny robotnik; ręce, które świat stworzyły, dźwigają drzewo, ciosają belki, zamiatają wióry, spełniają różne ręczne posługi” 257. Dostrzegał też złożoność życia Syna Bożego, różne jego wymiary i zajęcia, które nie wykluczały się, a świadczyły o pełni doświadczenia i rozumienia człowieka przez Boga. Postrzegał ukrycie, apostolstwo, pracę i zbawczą misję Chrystusa jako dopełniające się sfery poświęcenia Zbawiciela człowiekowi: „Zaprawdę nie wiadomo, co więcej podziwiać w Chrystusie: czy życie Jego apostolskie czy ukryte: czy męczeńską ofiarę na krzyżu, czy też to powolne i długie męczeństwo w pracach; czy ciosanie belek, czy rozciągnięcie rąk na belce krzyżowej. Nieraz daleko większym wydaje się to pierwsze, gdyż według ludzkiego rozumienia, trudniejszą było rzeczą dla Boga żyć w ukryciu, niż jaśnieć cudami, pracować przez długie lata, niż raz ofiarować się na śmierć męczeńską. Tu przedstawia się ludziom nader szczytny wzór do naśladowania i otwiera się pole do okazania Bogu najdoskonalszej miłości”258. Praca w życiu rodziny nazaretańskiej jest wyrazem miłości. „Zapis ewangeliczny utrwalił rodzaj tej pracy, przez którą Józef starał się zapewnić utrzymanie rodzinie: cieśla. To jedno słowo obejmuje ciąg wszystkich lat życia Józefa w Nazarecie. Dla Jezusa są to lata życia ukrytego, o których mówi Ewangelista «(...) poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany» (Łk 2, 51). Owo poddanie, czyli posłuszeństwo Jezusa w domu nazaretańskim bywa powszechnie rozumiane również jako uczestniczenie w pracy Józefa”259. Błogosławionego Honorata zastanawia fakt, że tak wiele lat życia Chrystus spędził w życiu zwyczajnym, domowym i pracowitym: „Jeśli tak wiele lat z krótkiego życia naszego Miłośnika w tym dziale zawartych, to znaczy, że muszą one zawierać najwięcej dowodów Jego ku nam miłości (...). To nas powinno 257

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 363-364. Tamże, s. 364. 259 J a n P a w e ł I I, RC, n. 22. 258


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

111

uczyć, że i my najwięcej miłości w życiu naszym zwyczajnym, przy pełnieniu codziennych swoich obowiązków, okazywać Mu możemy. Te 30 lat ukrycia dowodzą dalej, że prawdziwa i wielka miłość nie zależy na czynieniu rzeczy osobliwych, ale na spełnianiu zwykłych czynności w sposób wielki, to jest z pobudek wielkiej miłości, która właśnie stanowi w oczach Boskich o zasłudze każdego dzieła”260. Z życia Świętej Rodziny w Nazarecie siostry mają uczyć się uczciwej i cichej pracy, unikając przy tym autoreklamy, pochwał ludzkich i nagrody, a troszczyć się jedynie o podobanie się Bogu. Naśladowanie ukrytego życia Zbawiciela to – według Błogosławionego – naśladowanie również Jego cierpliwej i bezpretensjonalnej miłości przez wierność w obowiązkach i w pełnionych zadaniach, szczególnie jawiących się jako przykre i nie dające satysfakcji; to akceptacja tych, z którymi przychodzi nam żyć, mieszkać, mimo różnicy charakterów, poglądów; to wierność, bez względu na własne upodobania. Taka wytrwała wierność, według Koźmińskiego, przewyższa nawet ofiarę związaną z wyzbyciem się wielkiego majątku, kariery czy sławy i jest wyrazem miłości. Do takiej właśnie miłości przynagla nas Zbawiciel, który przez trzydzieści lat swego ukrytego życia pracował w warsztacie z Józefem i spełniał zwyczajne prace i posługi domowe. „Samo życie Chrystusa – przekonuje Koźmiński – promieniało bardziej niż gdyby przez ten czas ciągłe kazania miewał. I promienieje do dnia dzisiejszego na wszystkich wiernych i niewiernych, bo najważniejsze wskazówki moralności z tego ukrytego życia czerpiemy. Stamtąd nauczyliśmy się, że nie o to chodzi, abyśmy nadzwyczajne rzeczy spełniali, lecz abyśmy umieli pospolite, zwyczajne życie uświęcać (...)”261. Koźmiński był przekonany, że klasztory powinny być odzwierciedleniem nazaretańskiego domu, „gdzie wypełnia się to 260

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 378. H. K o ź m i ń s k i, Czerwiec. Tajemnice Najsłodszego Serca Jezusowego, s. 68. 261


112

OBECNOŚĆ UKRYTA

wszystko, czego Pan Jezus nauczał w swym życiu ukrytym”262. Wejście w atmosferę Nazaretu sprawia, że członkinie zgromadzeń ukrytych „(...) do tego życia powołane, życiem swym przynoszą pociechę Jezusowi utajonemu, przez to i same się z Nim, w Nim i jak On ukrywają i Jemu Samemu, Jego Ojcu Niebieskiemu, Matce Przenajświętszej i niebu są tylko znane, według słów Apostoła: «Żywot wasz ukryty jest z Chrystusem w Bogu». In ipso, cum ipso, propter ipsum”263. Takie ukrycie wymaga pełnego zanurzenia własnego życia w Bogu, co oznacza zjednoczenie z Nim we wszystkim, bez zostawiania sobie najmniejszej cząstki siebie. Takie przylgnięcie do Chrystusa powoduje pójście za Nim wszędzie i przyjęcie wszystkich tajemnic Jego życia: doświadczenia Betlejem, Nazaretu, Egiptu czy też Jego obecności w Najświętszej Eucharystii. Ukrycie z Chrystusem w Bogu daje siostrom nadzieję i pocieszającą obietnicę, że Jego chwała, podobnie jak Jego ukrycie, będzie w przyszłości ich udziałem. W tym nazaretańskim ukryciu towarzyszy siostrom także wzór i pomoc Maryi, „(...) która nikomu poświęcenia swego nie wyjawiła, która łaski cudowne tak głęboko ukrywała w sobie, przez świat ten przeszła nieznana, przez to, że [siostry – K.S.] z Nią razem ukrywają łaski, jakie otrzymują od Boga”264. O. Honorat zauważa, że to ukryte zatopienie w Bogu, wyrażające się w cichości życia, pracowitości, niejednokrotnie wymaga wielu wyrzeczeń, a nawet bohaterstwa i rezygnacji z siebie. To „(...) poświęcenie się dla Boga, nikomu prócz Boga nieznane, nieuczczone przez nikogo, owszem zewsząd napotykające śmiech i wzgardę ludzi, jest największą ozdobą tych Zgromadzeń”265. Jeśli siostry przyjmą z wiarą i radością ten dar ukrycia i w pełni będą go realizować na wzór Jezusa, Jego Mat262

H. K o ź m i ń s k i, Święty Franciszek Seraficki, t. 2, Warszawa 1902, s. 493. H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 8. 264 Tamże. 265 Tamże, s. 7-8. 263


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

113

ki, Apostołów i świętych, to życie ich, jak zapewnia Koźmiński, stanie się hymnem chwały i „wielką zasługą przed Bogiem”266. Kreśląc obraz życia ukrytego nowych zgromadzeń, o. Honorat bardzo często odnosił się do lekcji Nazaretu. W 1894 roku tak pisał do sióstr na Boże Narodzenie: „Jezus naprzód długie lata spełniał pokorne posługi w domu nazaretańskim, zamiatał izdebkę, nosił wodę i drzewo, ciosał belki, a potem spełniał uczynki miłości, uzdrawiając chorych, nauczając nieumiejętnych, nawracając grzeszników, pocieszając smutnych. To samo czynił św. Franciszek, którego całe życie upłynęło w posługach pokornych, służeniu chorym i nauczaniu ludzi. Bo te uczynki nacechowane znamionami pokory, ubóstwa, umartwienia i miłości, są przeciwstawieniem pogańskim dążeniom do bogactwa, pychy, rozkoszy i samolubstwa. Dlatego jeden taki uczynek pokorny więcej wart w tej rzeczy niżeli zawojowanie miast i krajów lub kształcenie ludzi według ducha świata”267. Taka idea pracy, jaką odczytuje Koźmiński z ziemskiego życia Zbawiciela i z działalności św. Franciszka, wpisuje się w ducha ukrycia: wszystko, co się czyni, winno być ukierunkowane wyłącznie na Boga i bliźniego, nie zaś na szukanie podziwu i na tzw. karierę. Błogosławiony zwraca też uwagę na to, że pewne rodzaje pracy sprzyjają ukryciu. Zadania proste, zwyczajne, codzienne, pozostają zazwyczaj niezauważone i niedocenione. Istotne jest, by te proste zadania wypełniać z wielkich pobudek; Błogosławiony pisze: „Jeśli tak wiele lat z krótkiego życia naszego Miłośnika w tym dziale zawartych, to znaczy, że muszą one zawierać najwięcej dowodów Jego ku nam miłości (...). To nas powinno uczyć, że i my najwięcej miłości w życiu naszym zwyczajnym, przy pełnieniu codziennych swoich obowiązków, okazywać Mu możemy. Te 30 lat ukrycia dowodzą dalej, że prawdziwa i wielka miłość nie zależy [nie polega – K.S.] na czynieniu rzeczy 266

Tamże, s. 8. H. K o ź m i ń s k i, Nauka na Boże Narodzenie 1894 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 123. 267


114

OBECNOŚĆ UKRYTA

osobliwych, ale na spełnianiu zwykłych czynności w sposób wielki, to jest z pobudek wielkiej miłości, która właśnie stanowi w oczach Boskich o zasłudze każdego dzieła”268. Na początku istnienia nowych zgromadzeń Koźmiński często definiował program aktywności. Przygotowując wytyczne często umieszczone w konstytucjach albo specjalnych instrukcjach, o. Honorat chciał pomóc siostrom w wypełnianiu zadań wynikających z apostolstwa środowiskowego269. W przypadku sióstr służek celem zgromadzenia ma być: „Rozszerzanie chwały Bożej pod szczególną opieką Przenajświętszej Panny, przez wierne spełnianie Jej poleceń, a szczególnie przez gorliwą do niej modlitwę, przez naśladowanie Jej życia pracowitego i ukrytego i przez zachęcenie drugich przykładem i słowem do poprawy życia, i do ćwiczeń pobożności, a szczególniej do wstrzemięźliwości i do odmawiania Różańca”270. Natomiast do Sióstr Franciszkanek od Cierpiących o. Koźmiński skierował następuje zachętę: „Zawsze przeto i wszędzie ma się ukazywać jako przykładna chrześcijanka, unikając tego wszystkiego, co mogłoby wydać jej wyższe dążenia [co mogłoby skłonić ją do dążenia do osiągnięcia czegoś więcej dla siebie – K.S.]. W całym obejściu swoim niech się strzeże wszelkiej przesady i wyszczególniania, ale niech wszędzie się zachowuje z naturalną prostotą i skromną swobodą, pociągając tym wszystkich do życia pobożnego... ale im więcej będzie unikać tych zewnętrznych znaków swego powołania, tym większą usilność przykładać powinna do wewnętrznego udoskonalenia, starając 268

H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 378. Na temat rozwoju apostolatu ukrytych zgromadzeń zakonnych według myśli bł. Honorata, zob.: D. O l s z e w s k i, Znaczenie bł. Honorata Koźmińskiego dla Kościoła w Polsce, w: Człowiek wielkiej mądrości i świętości, s. 132-135. 270 Ustawa Związku Służek Niepokalanej z r. 1881, rps, w: Archiwum Główne Sióstr Służek NMPN w Mariówce, A II, s. 9, p. 2, za: M. W ó j c i k, Zgromadzenie Sióstr Służek NMP Niepokalanej, t. I: Powstanie, rozwój i działalność w latach 1878-1918, Mariówka 1978, s. 65. 269


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

115

się, aby wszystkie jej sprawy odznaczały się zawsze czystą intencją i doskonałym wyobrażeniem przed oblicznością Pańską, ustawicznie dążąc do tego, aby przeszła przez ten świat w cichości na wzór Przenajświętszej Matki swojej, całkiem jemu nieznana, Bogu tylko Jednemu ze swego wnętrza znana i upodobana”271. W refleksji Błogosławionego zwraca uwagę rada, by wystrzegać się wszelkiej przesady i „wyszczególnienia”, a zachowywać ze skromną swobodą. Koźmiński radzi zatem osobom prowadzącym życie ukryte dążenie do harmonii, do zdrowej równowagi, tak by nie manifestować swej konsekracji, lecz i nie być skrępowanym w sposobie bycia, gdy świadczy się nieustannie przed ludźmi o Chrystusie. „Nawet te, które służą Mu, zostając wśród świata, jeżeli Jemu są wierne, muszą ukrywać się ze swoim powołaniem, pamiętają bowiem, jak Oblubienic ich zalecał to ukrycie, ucząc, żeby nie naśladowały tych, którzy na rogach ulic się modlą i czynią dobre uczynki przed światem, ale by czyniły wszystko w skrytości, starając się podobać tylko Jemu samemu”272. Życie w ukryciu miało dla bł. Honorata wielkie znaczenie: było sposobem realizowania cnót ewangelicznych i wyrazem podążania za Chrystusem. Droga ta zarazem strzeże przed próżną chwałą i przed obłudą, do jakiej prowadzić może zewnętrzne tylko zachowywanie formy. Sumienne wykonywanie pracy staje się niekiedy dużym ciężarem i powoduje zmęczenie, lecz może też dawać radość uczciwego życia i umacniać w łasce powołania. O radości z wykonywanej pracy przypominał siostrom o. Honorat. Do współzałożycielki Zgromadzenia Sług Jezusa pisał pod koniec XIX wieku: „Trzeba się cieszyć, że tyle jest roboty, iż wystarczyć temu nie możecie, i robić, co można, polecając wszystko Bogu, 271

Obowiązki szczegółowe Sióstr Cierpiących, rps, w: I KSC, w: Archiwum Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. A. II, T. I/9, s. 103, za, L. C z e r m i ń s k a, Duchowość, s. 293. 272 H. K o ź m i ń s k i, Powieść nad powieściami, t. 1, s. 383.


116

OBECNOŚĆ UKRYTA

który i w tym, gdy nam czego odmawia, ma swoje zamiary dobra naszego dotyczące”273. Źródłem prawości postępowania, rzetelnej pracy i radości czynienia dobra jest miłość do Boga. Siostrze Olendzkiej ze Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi, przeżywającej zniechęcenie i apatię, o. Honorat udzielił następującej rady: „Bóg nas kocha nieskończoną miłością, ale chce także od nas być kochanym i to miłością najwyższą z całego serca, z całej duszy. Człowiek wtedy jest dobry, gdy całkowicie żyje dla Niego, dla Niego pracuje, dla Niego wszystko znosi, o Nim najwięcej myśli, o upodobanie w Nim najwięcej zabiega. I tak urządził serce nasze, że ono nigdy żadną inną miarą nasycić się nie może, nigdy nie czuje się szczęśliwe póki Go nade wszystko nie pokocha”274. Powtarza tu Koźmiński myśl św. Augustyna, który zwracał się do Boga: „I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”275, lecz idzie dalej niż Augustyn, bo doświadczenie pokoju nazywa doświadczaniem szczęścia; nie chce mówić tylko o pokoju, nie obawia się nazywać obcowanie z Bogiem pełnią szczęścia. Teologiczną syntezę pracy wyraził papież Paweł VI, przemawiając dnia 5 stycznia 1964 w Nazarecie: „O Nazaret domu Syna cieśli, tu właśnie chcielibyśmy zrozumieć i umocnić surowe, a przynoszące zbawienie prawo ludzkiej pracy, przywrócić świadomość jej wartości, przypomnieć, że praca nie może być sama w sobie celem, ale że jej wartość i wolność, którą daje, płyną bardziej z wartości celu, jakiemu ona służy, niż z korzyści ekonomicznych, jakie przynosi”276. Życie Świętej Rodziny 273

H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Honoraty Eleonory Ludwiki Motylowskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa, cz. 1, s. 156. 274 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Franciszki Zofii Olendzkiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi, cz. 4, s. 418. 275 Ś w. A u g u s t y n, Wyznania, tłum. Z. K u b i a k, Kraków 2002, Ks. I, 1, s. 25. 276 P a w e ł V I, Przemówienie w Nazarecie dnia 5 stycznia 1964 roku, w: Liturgia Godzin, t. 1, s. 380.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

117

w Nazarecie pozostanie dla nas zawsze szczególnym przykładem pracy – ukrytej w prostocie, w codzienności, w zwykłości powszedniego dnia. „Ważną rolę w procesie ludzkiego wzrastania Jezusa «w mądrości, w latach i w łasce» odgrywała cnota pracowitości, jako że «praca jest dobrem człowieka», które «przekształca przyrodę» i sprawia, że człowiek «poniekąd bardziej staje się człowiekiem». Ze względu na wielkie znaczenie pracy w życiu człowieka, wszyscy ludzie powinni rozumieć i w pełni przeżywać jej sens, aby przez nią przybliżać się do Boga – Stwórcy i Odkupiciela, uczestniczyć w Jego zbawczych zamierzeniach w stosunku do człowieka i świata, i pogłębiać w swym życiu przyjaźń z Chrystusem, podejmując przez wiarę żywy udział w Jego trojakim posłannictwie: Kapłana, Proroka i Króla”277. Papież Jan Paweł II zauważa, iż dziełem Opiekuna Zbawiciela było uświęcenie życia rodzinnego, „(...) które powinno stać się udziałem każdego człowieka wedle jego stanu, i do którego drogę wskazuje wzór dostępny dla wszystkich: «Św. Józef jest wzorem dla pokornych, których chrześcijaństwo wynosi do wielkich przeznaczeń; dowodzi on, że aby być dobrym i autentycznym naśladowcą Chrystusa, nie trzeba dokonywać wielkich rzeczy ale wystarczy posiąść cnoty zwyczajne, ludzkie, proste – byle prawdziwe i autentyczne»”278. Dzieła św. Józefa, wielkie i małe zarazem, są doskonałym przykładem czynienia czegoś prawdziwie Bożego w ukryciu i cichości. Wzór Józefa zdejmuje z człowieka ciężar wyobrażenia, że tylko czyniąc coś spektakularnego, co zobaczy cały świat, czynimy rzeczy naprawdę pożyteczne. Przed Bogiem wszystko, co małe, a dobre, odzyskuje i uwidacznia swą prawdziwą wartość.

277 278

J a n P a w e ł I I, RC, n. 23. Tamże, n. 24.


OBECNOŚĆ UKRYTA

118

6. Niehabitowość Siostry życia ukrytego, prowadząc apostolstwo środowiskowe czy też wśród dzieci i młodzieży albo też apostolstwo chorych, mogą skuteczniej oddziaływać niż zakonnice habitowe. W ten sposób pisze o tym Koźmiński: „Apostolstwo domowe i wpływ na świeckich i wszelkie posługi miłości daleko łatwiej spełniają się dzisiaj pod zasłoną świeckiej odzieży, aniżeli gdyby pokazywały się te osoby w zakonnym habicie. Duch sekularyzacji, który ogarnął świat, chociaż w swym źródle jest złym, ale zniewala do pewnego uwzględnienia jego. I tak kiedyś reforma przewrotna Lutra zrodziła reformę prawdziwą na Soborze Trydenckim, która powstrzymała tamtą przewrotną reformę, tak i ta sekularyzacja wszystkich dobroczynnych zakładów powinna pobudzić do pewnego rodzaju sekularyzacji zakonów z błogosławieństwem Kościoła świętego, która z pewnością zapobiegnie złym skutkom bezbożnej sekularyzacji”279. Dziś spojrzeć można na kwestię niehabitowości także pod innym kątem. Oto niehabitowość – rozumiana jako nieodróżnianie się strojem – pozwala zbudować bliskość, zmniejsza dystans, ułatwia porozumienie. Postawa sióstr pełna miłości i bez uprzedzeń, a nade wszystko przykład życia może pomóc w przygotowywaniu ludzkich serc na przyjęcie łaski nawrócenia i nowego życia w Chrystusie. Siostra ukryta może samą swoją obecnością wpływać na otoczenie, choćby nie odwoływała się wprost, jawnie do nauczania Chrystusa. Wizytówką sióstr ma być spontaniczna życzliwość i empatia wobec spotkanych ludzi oraz dojrzałość chrześcijańska, w której winny nieustannie wzrastać. Odczytując i analizując znaki czasu, Błogosławiony zwraca uwagę, że istnieją w życiu społecznym takie obszary, gdzie jawna obecność duchownych staje się bardziej przeszkodą niż pomocą. „Dziś znienawidzono habit zakonny i dość tego, że go kto nosi, aby mu nie ufano i posługą jego gardzono, a nawet aby jej 279

H. K o ź m i ń s k i, O zgromadzeniach ukrytych, s. 42.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

119

wzbraniano. I to nie tylko w prywatnych domach, ale i publicznych zakładach i nie tylko w heretyckich krajach, ale i tam, gdzie katolickie na pozór są rządy. Więc chcąc służyć Bogu i ratować dusze, trzeba się wyrzec tej pociechy noszenia sukni Oblubienicy Pańskiej i schować ją pod świecką, jak te święte niewiasty robiły, aby się można łatwiej zbliżyć do nędzy duchowej lub materialnej dla przyniesienia jej ulgi”280. Podejmując ideał ukrytego życia zakonnego, siostry w myśl bł. Honorata mają realizować drogę do świętości „bez żadnych oznak zewnętrznych”, gdyż wypełnienie woli Bożej, służba Chrystusowi w ukryciu i osiągnięcie zakonnej doskonałości nie jest uzależnione od zewnętrznego wyglądu. Tak więc głównym zadaniem sióstr podejmujących ten rodzaj życia jest, według Koźmińskiego, „najgłębsze ukrycie przed światem swego powołania, złożenie ze siebie ofiary Bogu, ale tak, aby o tej ofierze nikt z ludzi nie wiedział”281. Zatem członkinie zgromadzeń ukrytych, obierając taki sposób oddania się Bogu, wyrzekają się wszelkich oznak, które zdradzałyby ich tożsamość zakonną. Nieznana na zewnątrz forma vitae nie daje ludziom świeckim okazji do podziwu, okazania wyrazów szacunku czy też nagradzania jakimś przywilejem, czego mogą doświadczyć niekiedy konsekrowani habitowi, chociaż w świecie mocno zsekularyzowanym, takie reakcje ludzi stają się coraz to rzadsze. Co więcej – bywa i tak, że szata zakonna prowokuje u ludzi niechęć, a nawet agresję. W związku z niehabitowością, siostry nie używają żadnych oznak zewnętrznych przynależności do zakonu; ich strój zatem nie powinien zbytnio odróżniać się od sposobu ubierania się ludzi świeckich. Powinien być jednak prosty, skromny i dostosowany do wykonywanej pracy zawodowej czy pełnionych posług. Skromny strój nie powinien zdradzać konsekracji. Także domy i mieszkania sióstr powinny być tak urządzone, aby od280 281

Tamże, s. 43. Tamże, s. 7.


120

OBECNOŚĆ UKRYTA

powiadały ukrytemu charakterowi życia wspólnot. Aby nie manifestować ukrytego charakteru zgromadzenia, siostry są zobowiązane do roztropności i dyskrecji w rozmowach z osobami spoza zgromadzenia, a dotyczących spraw zakonnych. Dyskrecja nie powinna jednak oznaczać izolacji, nadmiernej skrytości czy mówienia o swojej sytuacji życiowej nieprawdy; nadmierne skupienie na tajeniu wybranej formy życia odwraca uwagę od spraw istotniejszych. Świadczenie o Chrystusie nie może być zdominowane bezwzględnym zachowaniem tajemnicy o swoim powołaniu. Jeśli niehabitowość pozwala łatwiej dotrzeć do ludzi z Dobrą Nowiną, to może niekiedy tę szansę bardziej wykorzystać osoba, której konsekracja będzie faktem znanym wybranym ludziom. Miarą potrzeby ujawnienia powinno być zawsze większe dobro, do jakiego można się przyczynić wśród świeckich. 7. W trosce o wierność Koźmiński, zaangażowany całym sercem w rozwój nowych zgromadzeń życia ukrytego, nie szczędził swego czasu, wysiłku ani błogosławieństwa. W początkowym stadium organizacji zgromadzenia tak pisał dnia 11 grudnia 1893 roku do matki założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących: „Niech Was Bóg błogosławi, abyście w rozpoczętym życiu trwały do końca i abyście nikomu nie dały się odwieść żadnymi racjami od tego. Boże utwierdzaj, uświęcaj i daj wytrwanie do końca”282. Czuwając przez cały czas kształtowania się i rozwoju nowych instytutów zakonnych, o. Honorat nie przestawał utwierdzać sióstr w przekonaniu, że mają być wierne temu pierwotnemu powołaniu, jakim jest zaproszenie Chrystusa do kroczenia za Nim na drodze ukrytego życia zakonnego. Propagator nowej forma vitae nauczał, że trwanie w tym powołaniu 282

H. K o ź m i ń s k i, List do Matki Kazimiery Gruszczyńskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących 1890-1916, (Pisma, t. 6), opr. H. I. S z u m i ł, Warszawa 1997, s. 64.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

121

zapewnia wszelkie łaski potrzebne do własnego uświęcenia, a także do wypełnienia woli Bożej i owocnego apostolstwa. Świadomość, że duch ukrycia w życiu zakonnym jest bezcennym darem Bożym, towarzyszyła od początku siostrom zgromadzeń założonych przez bł. Honorata. „Życie ukryte – napisała matka Kazimiera Gruszczyńska – to nie wynalazek Ojca Honorata na te czasy prześladowania – ono było w odwiecznych wyrokach Bożych postanowione, a na spełnienie owego, wybiła godzina”283. Do przeprowadzenia tego dzieła Bóg wybrał prostego kapucyna284. Siostry bardzo ceniły sobie wartość ukrycia. Piękne świadectwo o stosunku sióstr do charyzmatycznej forma vitae pozostawiła matka Franciszka Paulina Lisiecka, od 1882 roku przełożona generalna sióstr służek: „Życie ukryte uważały siostry za największy skarb swego Zgromadzenia, (...) przyrzekały sobie, że choćby nastąpił czas wolności i klasztor stał przy klasztorze, to żadna za nic na świecie nie zamieni sukni świeckiej na habit. (...) Wykreślić życie ukryte z reguł naszego Zgromadzenia to wydrzeć mu najpiękniejszą jego aureolę, uniemożliwić jego zadanie, czyli zrujnować go od fundamentu i odwrócić błogosławieństwo Boże od jego prac i cierpień”285. W wyjątkowy sposób pielęgnowały tę formę życia matki założycielki poszczególnych zgromadzeń honorackich. Matka 283

K. G r u s z c z y ń s k a, Historia Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących (1905-1923), mps, odpis uwierzytelniony, w: Archiwum Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. C. I, T. I/27, s. 96, za: L. C z e r m i ń s k a, Duchowość, s. 279. 284 „Do przeprowadzenia tak wielkiego dzieła Bożego, jak to zwykle bywa, Bóg ma swoich wybranych i od wieków przeznaczonych – tak i tutaj jakby delegatem do spełnienia wyroków woli Bożej był o. Honorat” (K. G r u s z c z y ń s k a, Historia Zgromadzenia, s. 138, za: L. C z e r m i ń s k a, Duchowość, s. 279, przypis 370). 285 P. L i s i e c k a, Krótki zarys historii Zgromadzenia Służek Maryi Niepokalanej, w: Archiwum Główne Sióstr Służek NMPN w Mariówce G, I, 4, s. 6. 8, za: M. G r u n t, Duchowość, s. 89-90.


122

OBECNOŚĆ UKRYTA

Aniela Róża Godecka wielokrotnie w swoich pismach kierowanych do sióstr przypomina o zachowywaniu ducha ukrycia. W liście okólnym w 1910 roku pisała: „Czyńmy dobrze w cichości i ukryciu przed światem tak, jak nas nauczył nasz najdroższy Ojciec, bo ta droga jest jedynie pewna i do celu prowadząca, a więc jedynie skuteczna w naszych czasach”286. Zachowanie ducha ukrycia wymaga jednak od członkiń zgromadzeń widocznej wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi, co niekiedy wiąże się ze złożeniem wielkiej ofiary i wyrzeczenia. Miała tego pełną świadomość założycielka Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi, co wyraziła w następujący sposób: „(...) umrzeć mogę, ale Boga zdradzić nie mogę (...), to jawne wyznanie wierności Bogu (...) będzie właśnie kwiatem całego naszego ukrytego przed światem życia. Cóż może być piękniejszego nad to dzieło Boże, którego korzeniem jest życie ukryte, kwiatem – wyznanie Boga wobec Jego nieprzyjaciół z sercem pełnym gotowości na śmierć, a owocem – korona męczeńska”287. Z wielką miłością i pasją czyniła to również matka Kazimiera Gruszczyńska, założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących. Wielokrotnie przestrzegała swoje duchowe córki, by nigdy nie dały się odwieść od prawdziwego ducha ukrycia, by dobrze rozumiejąc i ceniąc ten dar, nigdy się go nie wyrzekły ani nie odstąpiły od niego. W Historii Zgromadzenia pozostawiła świadectwo głębokiego zrozumienia, umiłowania i troski o wierność sióstr duchowi życia ukrytego: „Ja zaś, Najdroższe Siostry, (...) z głębi serca dodaję – Miłujcie trudności życia ukrytego – niech dla nas swoboda nigdy nie będzie ponętną – pamiętajmy zawsze, że nie przed rządem, ale przed światem mamy być ukryte – im która gorliwiej do tego dążyć będzie, bliższą [będzie – K.S.] swego Mistrza ukrytego 286

A. R. G o d e c k a, List okólny nr 4/1910, za: K. J. B ą k, Duchowość zakonna, s. 168. 287 A. R. G o d e c k a, List okólny nr 1/ok. 1900, za: K. J. B ą k, Duchowość zakonna, s. 170.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

123

w Nazarecie, który nie odkrył swej boskości aż po skonaniu (...). Szczęśliwa będzie ta, gdy rozstawszy się z tym światem, tam uznaną będzie jako prawdziwa zakonnica – o to jedynie powinnyśmy się starać, do tego dążyć, bo w tym wola Boża – tego też sobie i Wam, Siostry najdroższe, z całego serca życzę”288. Koźmiński, widząc przychylność Świętej Kongregacji względem nowej formy życia zakonnego, utwierdzał siostry na ich drodze życia. W 1907 roku pisał w liście okólnym do Sióstr Franciszkanek od Cierpiących: „Pozostaje mi teraz zachęcać Was tylko, abyście były wierne i stałe w swoim powołaniu. I żebyście nie dały się nigdy żadnymi pokusami, radami lub namowami, choćby pod pozorem większej doskonałości i zasługi, odwodzić od rodzaju tego życia ukrytego, ale raczej co dzień więcej się w nim ustalały (...)”289. Fascynacja Koźmińskiego i wielu sióstr i braci nową formą życia zakonnego nie oznaczała wcale, że nie pojawiały się czasem u sióstr tendencje do ujawnienia swojej zakonnej tożsamości. Koźmiński, nie ulegając zniecierpliwieniu czy zdenerwowaniu, stanowczo reagował na takie pomysły i mrzonki. Na początku XX wieku pisał z Nowego Miasta do siostry Józefy Sieradzkiej: „Zgromadzenia nasze na zawsze mają pozostać ukrytymi według mojej rady, ale gdyby się starały być jawnymi, jak teraz podobno stara się o to Klara Rodziewicz, to ja nie zabraniam, ale nie chcę o tym wiedzieć, bo Duma pewno będzie się uczyć od parlamentu francuskiego i nic jej nie przeszkodzi, aby na wniosek jakiego socjalisty wszystkie zgromadzenia jawne od razu skasować, jak we Francji”290. Takie samo stanowisko pod288

K. G r u s z c z y ń s k a, Historia Zgromadzenia, s. 42-43, za: L. C z e r m i ń s k a, Duchowość, s. 294. 289 H. K o ź m i ń s k i, List okólny z okazji 25-lecia Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. 167. 290 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Józefy Wandy Wacławy Sieradzkiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 127.


124

OBECNOŚĆ UKRYTA

trzyma Koźmiński w liście zaadresowanym do siostry Anieli Szymańczak mistrzyni nowicjatu sióstr służek w Mariówce: „Niechże Bóg broni, żebyście miały odstąpić od życia ukrytego. Przecież mnie to z Rzymu w początkach przedstawiono, że jeżeli się zgodzę na to, aby kiedykolwiek te zgromadzenia przyjęły habity, to wtedy mogą być potwierdzone. Jakże ja miałem zgodzić się na to, kiedy zawsze największa część ich [sióstr – K.S.] była w magazynach, fabrykach, pracowniach itd.”291. Honorat wraca tu do początku powstawania zgromadzeń niehabitowych, gdy przekonywał Stolicę Apostolską o zasadności takiej formy życia. Utwierdza siostry w pozostaniu ukrytymi, ponieważ widzi, że w tym momencie nie można rezygnować z duchowości ukrycia, gdy została ona już zatwierdzona i ma szansę okrzepnąć i utrwalić się jako wartościowy nurt życia konsekrowanego. Kościół jednak uznał nowe formy życia zakonnego krzewione przez o. Honorata i nadał im status kanoniczny. Dlatego próbę ujawniania zgromadzeń ukrytych należało uznać za niestosowną i szkodliwą dla zbawczego posłannictwa Kościoła. W cytowanej wyżej epistole Błogosławiony jednoznacznie wypowiada się o tego rodzaju pragnieniach czy tendencjach: „Jest to więc pokusa oczywista i nie z Ducha Świętego to pragnienie pochodzi i ja sądzę, żebyście nigdy a nigdy od tego rodzaju życia nie odstępowały [nawet wtedy, gdy] jakiekolwiek zmiany w rządach nastąpią. Czyż nie macie dowodu jawnego, że to dzieło boskie, kiedy Pan Bóg potrafił Was zachować wśród takiego prześladowania”292. W przemówieniu do sióstr na Boże Narodzenie 1903 roku ojciec rodziny honorackiej apelował, aby wytrwały do końca w ukrytym sposobie życia zakonnego, które zainspirował w nich sam Bóg: „Idąc za natchnieniem Bożym, naśladując naszego ukochanego Jezusa, opuściłyśmy wszystko dla Niego: ojca i matkę, 291

H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Anieli Marii Anastazji Szymańczak, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 177. 292 Tamże, s. 178.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

125

i domy, i role, i ukryłyśmy się przed światem w domach klasztornych i zmieniłyśmy swoje imiona, nie chcąc być znane nikomu, ale być umarłymi dla świata. I w tym ukryciu stale utrzymywać się powinniśmy. Tego wymaga i stan, któryśmy obrały i uświątobliwienie nasze i zadanie, jakie mamy przed sobą”293. Aby jeszcze bardziej umocnić siostry w przekonaniu, że ukrycie należy do fundamentalnych rysów duchowości zgromadzenia, matka Gruszczyńska zwróciła się z prośbą do o. Honorata, aby ten potwierdził tę forma vitae swym ojcowskim i kapłańskim błogosławieństwem. Wspomina o tym w Historii Zgromadzenia: „Kiedy widząc, jak zajaśniało trochę swobody Kościoła, za okupacji jeszcze niemieckiej, zaczęły się gromadzić zgromadzenia zakonne jawne – jakkolwiek nie dostrzegłam chwiejności w naszych siostrach, ale mimo to pragnęłam, aby o. Honorat jako nasz Założyciel swym ojcowskim testamentem ugruntował nas jeszcze w tym życiu ukrytym, które całym sercem ukochałam – wtedy Ojciec przysłał mi ten traktat pisany własnoręcznie w ostatnim roku swego życia – prawdziwie jak testament przed śmiercią”294. Do wierności duchowi ukrycia w każdej sytuacji społecznej, eklezjalnej i politycznej przynaglał o. Honorat swoje duchowe córki. Niedługo przed swoją śmiercią wypowiedział się jeszcze bardziej stanowczo w liście okólnym do Sióstr Franciszkanek od Cierpiących: „Ale jeżeli chcecie mojej rady, czyż nie wiecie, co było umiłowaną myślą prac moich? Jak szczęśliwy się czułem, że mogłem przyczynić się do tego życia ukrytego przed światem. I Wy również za szczęśliwe się uważać powinnyście, że to przez Was Kościół to życie potwierdził i zalecił jako odpowiednie do czasu. Mogę więc tylko powtórzyć do was słowa św. Franciszka do św. Klary i jej córek: Zaklinam Was, abyście wiernie trwały w tym rodzaju życia, w jakim byłyście poczęte 293

H. K o ź m i ń s k i, Przemówienie na uroczystość Bożego Narodzenia 1903 roku, w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 229. 294 K. G r u s z c z y ń s k a, Historia Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. 42, za: L. C z e r m i ń s k a, Duchowość, s. 294.


126

OBECNOŚĆ UKRYTA

i przez Boga wezwane. I żebyście nie dały się nikomu odwieść od tego żadnymi pozorami, choćby pod pozorem większej chwały Bożej”295. Pół roku później już ostatni raz w swoim życiu prześle słowa zachęty i błogosławieństwa, które stały się duchowym testamentem dla Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, a pośrednio również dla wszystkich zgromadzeń, bo przecież ten sam ojciec zaszczepiał duchowość ukrycia wszystkim zgromadzeniom niehabitowym. Niezłomny krzewiciel i apostoł życia ukrytego, nie mogąc już sam pisać, podyktował dla swoich duchowych córek ostatnią wolę: „Tobie Matko Kazimiero i całemu Zgromadzeniu Waszemu z głębi serca błogosławię. Niech Was Bóg uświęca i utrzymuje w duchu Waszego powołania, byście zawsze trwały w życiu ukrytym i wiernie naśladując Św. Ojca Franciszka, doszły wszystkie tam, gdzie On jest, i na wieki cieszyły się szczęściem posiadania Boga”296.

* * * Kończąc duchową lekturę pism bł. Honorata, poszerzoną, w końcowej fazie tego studium, o świadectwa sióstr z pierwszych dziesiątków lat ruchu honorackiego, należy stwierdzić, że duch ukrycia przynależy do fundamentalnych rysów tożsamości nowej formy życia zakonnego zainspirowanej przez Ducha w Królestwie Polskim. Zgromadzenia Błogosławionego przechodziły różnego rodzaju doświadczenia dziejowe, które wpływały na sposób ich życia. Niekiedy próbowano nawet zdeformować i zubożyć naturę nowych instytutów, co w konsekwencji osłabiało skuteczność ich apostolskiego oddziaływania. Dzisiaj Kościół ponownie potwierdza szczególne działanie Ducha Świętego w całym ruchu honorackim, który w dużej 295

H. K o ź m i ń s k i, List okólny po 2 lutego 1916, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. 182. 296 H. K o ź m i ń s k i, List okólny z dnia 25 listopada 1916 roku, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, s. 187.


2. DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM

127

mierze przyczynił się do odrodzenia życia zakonnego i ocalenia wiary narodu polskiego na przełomie XIX i XX wieku, i z ogromnym uznaniem odnosi się do charyzmatycznego dzieła bł. Honorata Koźmińskiego i matek założycielek zgromadzeń ukrytych. Co więcej, Kościół w posoborowej odnowie życia konsekrowanego przynagla do wierności ukrytej formie życia zakonnego i oczekuje jej także współczesny świat297. Przed zgromadzeniami ukrytymi stoi ważne zadanie, aby odczytywać znaki czasu i aktualizować myśl bł. Honorata Koźmińskiego w duchu dzisiejszego nauczania Kościoła. Oto bowiem ukrycie jest ideą, filozofią i dziedzictwem duchowym. Pozwala w szczególny sposób doskonalić pokorę i zmysł prostej, pożytecznej pracy. Jest zatem kategorią bardziej duchową niż formalną związaną ze świeckim strojem i nieujawnianiem konsekracji. To ostatnie jest zaleceniem, lecz nie dogmatem; siostry życia ukrytego nie powinny przedkładać tajenia swej życiowej drogi nad dobro, jakie mogą przynieść ludziom, ujawniając swój status. W środowiskach pracy, gdzie tworzą się między ludźmi więzi, nie muszą wybierać między izolowaniem się a mówieniem nieprawdy o sobie; ani przez nieprawdę, ani przez izolację nie prowadzi się apostolstwa. Wartość ukrycia praktykowanego na wzór ziemskiego życia Zbawiciela polega na doskonaleniu siebie i głoszeniu miłości Boga. Dla samych zgromadzeń pozostaje ciągle ważnym i wysoce aktualnym testament błogosławionego Ojca, aby duchowe dziedzictwo ukrycia na nowo odczytać, dowartościować, krzewić, a nade wszystko uznać je za swoje i nim żyć.

297

Por. D. W i e l g a t, Wierność ukrytemu życiu zakonnemu we współczesnej rzeczywistości Kościoła i świata, w: Formy życia konsekrowanego w Rodzinie Honorackiej (Bibliotheca Honoratiana 6), red. T. P ł o n k a, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Centrum Duchowości Honoratianum, Sandomierz-Zakroczym 2009, s. 291.


3. AKTY PENITENTA298

D

oroczne rekolekcje zakonne mają pomóc ich uczestnikom w odczytaniu i pogłębianiu własnej tożsamości. Chcemy zobaczyć w świetle słuchania i rozważania słowa Bożego oraz trwaniu na modlitwie: ku czemu skłania się nasze serce i dokąd dąży nasze życie. W odkrywaniu prawdy o sobie warto niekiedy przyjrzeć się też korzystaniu z sakramentu pokuty i pojednania. Na ile ten sakrament jest dla nas miejscem autentycznego spotkania z miłosiernym Bogiem i w jakim stopniu odzwierciedla paschę i przemienione życie? Aby spowiedź nie stała się rutyną czy zwykłym sprawozdaniem, powinniśmy nieustannie zgłębiać naukę Kościoła i w jej świetle kształtować swoje postępowanie. Stąd też przypomnimy podstawowe prawdy zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a dotyczące aktów penitenta. Kościół, formułując doktrynę o sakramencie pokuty i pojednania, określa precyzyjnie akty penitenta, które mają różne znaczenie i są nieodzowne „(…) bądź do ważności, bądź do integralności, bądź owocności znaku”299. Nauka ta odnosi się do wszystkich wierzących w Jedynego Boga i w Kościół święty, a więc ma swoje zastosowanie także w instytutach życia konsekrowanego300. 298

Konferencja ta została wygłoszona w dniu spowiedzi, to znaczy mniej więcej w połowie rekolekcji. W niniejszej publikacji zamieszczamy ją na końcu, żeby nie rozbijać ciągłości zagadnienia, które stanowiło temat ćwiczeń duchowych. 299 J a n P a w e ł I I, ReP, n. 31. 300 Por. K. S y n o w c z y k, Akty penitenta konsekrowanego świeckiego, w: „Studia Franciszkańskie” 21 (2011), s. 145-154.


130

OBECNOŚĆ UKRYTA

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o trzech aktach: żal za grzechy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie301. Natomiast bł. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej o pojednaniu i pokucie poprzedza te trzy akty rachunkiem sumienia. Nie jest to oczywiście nic nowego w nauczaniu Kościoła, a powołanie się na jego tradycję. W Katechizmie wspomina się o rachunku sumienia przy żalu za grzechy, przypominając, że do przyjęcia sakramentu pokuty należy przygotować się przez rachunek sumienia302. W naszej refleksji pozostaniemy w nurcie nauczania papieża Wojtyły, które przedstawił w adhortacji apostolskiej Reconciliatio et paenitentia. Koniecznym warunkiem prawdziwej i szczerej pokuty „(…) jest przede wszystkim prawość i przejrzystość sumienia penitenta”303. Sumienie dla uczniów Chrystusa ma być źródłem wszelkich odniesień. Ma ono prowadzić do harmonii i jedności w całym postępowaniu człowieka, łącząc wolność działania z wiernością i odpowiedzialnością za swoje czyny304. 1. Rachunek sumienia „Sakramentalnym znakiem tej przejrzystości sumienia – czytamy w adhortacji o pokucie – jest akt zwany tradycyjnie rachunkiem sumienia; akt, który powinien być zawsze nie tylko 301

„Pokuta zobowiązuje grzesznika do dobrowolnego przyjęcia wszystkich jej elementów: żalu w sercu, wyznania ustami, głębokiej pokory, czyli owocnego zadośćuczynienia w postępowaniu” (KKK, n. 1450). 302 Tamże, n. 1454. 303 „Warunkiem koniecznym jest przede wszystkim prawość i przejrzystość sumienia penitenta. Człowiek nie wchodzi na drogę prawdziwej i szczerej pokuty tak długo, jak długo nie dostrzeże, że grzech sprzeciwia się normie etycznej, zapisanej w głębi jego jestestwa; jak długo nie uzna, że dopuścił się tego sprzeniewierzenia osobiście i w sposób odpowiedzialny; jak długo nie powie nie tylko: „istnieje grzech”, ale „ja zgrzeszyłem”; nie przyzna, że grzech wprowadził w jego sumienie podział, który następnie przenika cały jego byt, oddziela go od Boga i braci” (J a n P a w e ł I I, ReP, n. 31). 304 Por. D. B u k s i k, Potrzeba kształtowania sumienia w perspektywie konsekracji zakonnej. Refleksja psychologiczna, w: „Seminare” 19 (2003), s. 299.


3. AKTY PENITENTA

131

trwożliwą introspekcją psychologiczną, ale szczerą i spokojną konfrontacją z wewnętrznym prawem moralnym, z normami ewangelicznymi podanymi przez Kościół, z samym Jezusem Chrystusem, który jest naszym nauczycielem i wzorem życia oraz z Ojcem Niebieskim, który powołuje nas do dobra i doskonałości”305. W przeprowadzeniu rachunku sumienia chodzi więc o odkrycie i przyjęcie prawdy o sobie samym przed obliczem Boga. Inspirujące mogą być tu słowa modlitwy św. Augustyna: noverim Te, noverim me (obym poznał Ciebie, obym poznał siebie)306. Stąd też Koźmiński przestrzegał matkę Malecką przed wyolbrzymianiem swoim przewinień: „Niepokój Twój jest właśnie dowodem, żeś przesadziła w oskarżaniu i moja uwaga głównie ten cel miała, aby Cię oduczyć od tak niedorzecznego oskarżania się, które jest kłamstwem na spowiedzi”307. Natomiast kilkanaście lat później do tej samej matki pisał z Nowego Miasta nasz Błogosławiony: „Gdy sumienie nie wyrzuca rozmyślnego zezwolenia, to zawsze można być spokojną, sama Komunia odpuszcza Takie winy”308. W odczytaniu prawdy o sobie głównym celem nie jest skoncentrowanie się na grzechach i przewinieniach, a zwrócenie uwagi na uświęcają obecność w nas Ducha Pańskiego. C. M. Martini proponuje nazwać ten pierwszy krok: confessio laudis, to znaczy wyznanie chwały. Zamiast rozpoczynać rachunek sumienia od wyszczególniania grzechów, zachęca by podziękować Bogu za Jego obecność w naszym życiu i dobro, którego

305

J a n P a w e ł I I, ReP, n.31. Ś w. A u g u s t y n, Solilokwia, ks II, I-l.A, przeł. A. Św i d e r k ó w n a, w: Dialogi filozoficzne, opr. W. S e ń k o, Wydawnictwo Znak, Kraków 2001, s. 268. 307 H. K o ź m i ń s k i, List do matki Pauli Pauliny Anny Maleckiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Córek Najczystszego Serca Najświętszej Maryi Panny, s. 21. 308 Tamże, s. 87. 306


132

OBECNOŚĆ UKRYTA

nieustannie doświadczamy; także za łaskę wiary i możliwość pojednania w sakramencie pokuty309. Istotę tego kroku oddają dobrze słowa św. Augustyna: „Przyjmij te wyznania, ofiarę, jaką składają moje usta Tobie, który je stworzyłeś i skłoniłeś do tego, by sławiły imię Twoje. (...) Ten, kto spowiada się Tobie, nie powiadamia Ciebie o tym, co w nim się dzieje. Oczy Twe bowiem przenikają serce zamknięte. Człowiek może się opancerzyć twardością, ale niczym to jest dla Twojej ręki, która, jeśli chcesz, może każdy pancerz skruszyć – albo dla okazania miłosierdzia, albo dla wymierzenia kary. Nikt nie zdoła się osłonić przed żarem Twym. Niechaj ma dusza, sławiąc Cię, okaże tym swą miłość. Niechaj sławi Ciebie, dając świadectwo o czynach Twego miłosierdzia. Ani na chwilę nie przestaje Ciebie wielbić całe Twoje stworzenie. (...) Nasze dusze bowiem, gdy omdlewają w znużeniu, wspierają się na rzeczach, które stworzyłeś, aby podźwignąć się ku Tobie, który je tak cudownie stworzyłeś – a tam, u Ciebie, jest prawdziwe odetchnienie i prawdziwa moc”310. Confessio laudis ukazuje nasze życie w świetle Bożej miłości i Bożego miłosierdzia. Podobnym doświadczeniem Boga dzieli się Poverello. Stając przed Stwórcą, – Ojcem życia, św. Franciszek z Asyżu wyznawał swoją kruchość, słabość i niewierność; rozmawiał z Panem w taki sposób: Kim jesteś, o Boże mój najsłodszy? A kimże jestem ja, nędzny robak i Twój bezużyteczny sługa?311. W tym pytaniu i odpowiedzi świętego Biedaczyny z Asyżu zawarta jest głęboka mądrość chrześcijańska, która odsłania prawdę o Bogu i człowieku i otwiera na źródło świętości. Franciszek rozrado309

Por. C. M. M a r t i n i, Odnaleźć siebie samych. Jest pewien moment w roku, aby zatrzymać się i szukać, tłum. K. C z u b a, Wydawnictwo Jedność, Kielce 1999, s. 115-116. 310 Św. Augustyn, Wyznania, Ks. V, 1, s. 111. 311 Kwiatki świętego Franciszka, przekład i opracowanie A. D u d z i ń s k a F a c c a, Klub Książki Katolickiej (Biblioteka Christianitas t. 6), Poznań 2001, rozważanie III: O ukazaniu się Serafina i otrzymaniu stygmatów przez świętego Franciszka, s. 220.


3. AKTY PENITENTA

133

wany w Bogu, któremu nieustannie dziękował za wszelkie dobro, uważał się za wielkiego grzesznika, co relacjonuje św. Bonawentura, w którego dziele Święty powiada: „Jestem pewny, że gdyby jakiemukolwiek zbrodniarzowi Chrystus okazał tak wielkie miłosierdzie, byłby o wiele bardziej wdzięczny Bogu, aniżeli ja”312. Święci nie ukrywali słabych stron swojego życia i nie obawiali się mówić o nich w głębokiej pokorze. Nie chodziło im wcale o jakąś formę ekshibicjonizmu, z czym często można spotkać się dzisiaj, gdy ujawnianie swych (różnie rozumianych) przewinień – szczególnie w kulturze medialnej – służy niejednokrotnie innym celom niż kształtowanie szczerej relacji z samym sobą. Fałszem byłoby ujawnianie swoich słabości – tak przed innymi ludźmi, jak podczas spowiedzi – po to tylko, by zbudować swój wizerunek osoby pokornej i zapatrzonej we własne grzechy. Święci, wyznając swą małość i ludzkie ułomności, czynili to w cichości i w ukryciu; odbiciem szczerości przed Stwórcą są pozostawione modlitwy i zapisy w dziennikach nieprzeznaczonych przecież od początku do lektury dla innych. Z drugiej strony – święci unikali także tworzenia mitu własnej doskonałości. Byli głęboko przekonani, że przed Bogiem każdy człowiek jest nędznym i niestałym w miłości stworzeniem, a dążenie do świętości wymaga bezwarunkowej akceptacji tej prawdy, bez pysznego szukania obrazu siebie wyjątkowego i lepszego od innych. Odkrycie i przyjęcie w pokorze prawdy o sobie prowadzi do uczynienia drugiego kroku jakim jest confessio vitae. Świadomość własnej słabości i kruchości przed Ojcem miłosierdzia jest wezwaniem do porządkowania życia i zaproszeniem do pełniejszej odpowiedzi na bogactwo darów Bożej miłości. Trzecim 312

Ś w. B o n a w e n t u r a, Życiorys większy świętego Franciszka z Asyżu 6,6: w: Źródła franciszkańskie. Pisma świętego Franciszka. Źródła biograficzne świętego Franciszka. Pisma świętej Klary i źródła biograficzne. Teksty ustalające normy dla braci i sióstr od pokuty, red. R. P r e j s, Z. K i j a s, Wydawnictwo OO. Franciszkanów „Bratni Zew”, Kraków 2005, s. 884.


134

OBECNOŚĆ UKRYTA

natomiast krokiem w rachunku sumienia jest confessio fidei. Z ufnością dziecka i w głębokiej wierze zwracamy się do Boga, który ma moc nas oczyścić, uzdrowić i dać nam nowe życie313. Rachunek sumienia najlepiej jest przeprowadzić w świetle słowa Bożego. „Najbardziej nadają się do tego teksty, których należy szukać w Dekalogu i w katechezie moralnej Ewangelii i Listów Apostolskich: w Kazaniu na Górze i pouczeniach apostolskich”314 – tyle postanawia Katechizm. Natomiast w przypadku osób konsekrowanych w rachunku sumienia należy zdać sobie sprawę z wierności konsekracji, która powinna przejawiać się w radykalizmie pójścia za Chrystusem na drodze zachowywania rad ewangelicznych. Należy rozważyć też poziom wiedzy i kompetencji w swojej specjalności i jakość wykonywanej pracy zawodowej oraz pełnionych posług. Trzeba ocenić także stopień własnego zaangażowania w dzieło ewangelizacji mającej na celu przemienianie świata. Chodzi tu o jakość zaangażowania w uświęcanie świata przyjmując w całości wymagania płynące z własnego charyzmatu i duchowości zgromadzenia. Osoba konsekrowana wybiera szczególną drogę życia i z perspektywy tegoż wyboru winna rozpatrywać swoje postępowanie. O ile wszyscy chrześcijanie mają być światłością świata i solą ziemi, o tyle konsekrowani przyjmują zobowiązanie silniejszego skoncentrowania się na byciu przez całe życie jakoby „heroldami wielkiego króla” i rachunek sumienia musi dotyczyć wypełniania tego w akcie wolnej woli podjętego powołania, o którym Chrystus powiada jako o lekkim brzemieniu i słodkim jarzmie (por. Mt 11, 28-30); stąd też ważne jest, by osoby konsekrowane ze swego stanu nie czyniły obowiązku ponurego i nużącego, nie okazywały utrudzenia swą rolą w świecie, ale by pamiętały, iż swą radością i pogodą w wypełnianiu przyjętych zobowiązań 313

Por. Kard. C a r l o M a r i a M a r t i n i, Rachunek sumienia, tłum. A. M e r d a s, w: Życie duchowe, lato 31 (2002), s. 111-114. 314 KKK, n. 1454; por. Z. S o b o l e w s k i, Vademecum dobrej spowiedzi, Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”, Warszawa 2007, s. 91-100.


3. AKTY PENITENTA

135

dają świadectwo o Zbawicielu, który obiecuje wszystkim utrudzonym pokrzepienie315. Wreszcie sposób bycia konsekrowanym, a więc umiłowanie ducha ukrycia, które wyraża się w cichości i pokorze i przejrzystość świadectwa chrześcijańskiego życia, także powinna być tematem rachunku sumienia. Chodzi tu o obecność ukrytą przed światem i ukrytą w Bogu według myśli ojca Założyciela i przykładu życia braci i sióstr w początkach istnienia zgromadzeń ukrytych. 2. Żal za grzechy Żal za grzechy jest najistotniejszym aktem penitenta. „Jest to ból duszy i znienawidzenie popełnionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości”316. Istotę żalu wyraził dogłębnie bł. Honorat w swoim Testamencie duchowym, w którym napisał między innymi: „Za wszystkie grzechy moje żałuję z całego serca nie tylko dlatego, że przez nie zasłużyłem na wieczne potępienie, utraciłem łaskę Boską i prawo do nieba, ale najbardziej dlatego, że Cię miłuję, o mój Boże, jako jedyne dobro moje godne nieskończonej miłości i służby. Brzydzę się nimi i odrzekam się [wyrzekam się – K.S.] ich jako największego złego, większego nad wszelkie nieszczęścia doczesne i wieczne. Obym ich nigdy nie popełniał, obym Cię nigdy nie obrażał. (…) Postanawiam to mocno i przyrzekam Tobie, że nigdy więcej popełniać ich nie chcę i nie będę i nigdy nie zezwolę na nic takiego, co by chociaż najmniejszą obrazą Twoją było”317.

315

Por. K. S y n o w c z y k, Radość franciszkańska według św. Franciszka z Asyżu i bł. Honorata, w: A. K r u s z y ń s k a, K. S y n o wc z y k , Radość franciszkańska. Duchowość i literatura, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 2012, s. 105-131. 316 KKK, n. 1451. 317 ND, s. 491.


136

OBECNOŚĆ UKRYTA

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o żalu doskonałym, który wypływa z miłości do Boga318 i o żalu niedoskonałym spowodowanym brzydotą grzechu czy lękiem przed wiecznym potępieniem lub inną karą, która może spotkać człowieka grzesznego319. Żal z miłości do Boga jest fundamentem i istotą ewangelicznego nawrócenia, które pozwala grzesznikowi uczynić własnym doświadczenie syna marnotrawnego. Dlatego prawdziwość pokuty i pragnienie życia w Chrystusie i dla Pana zależy od skruchy serca320. Należy też pamiętać, że „(…) żal i nawrócenie są o wiele bardziej zbliżeniem się do świętości Boga oraz odnalezieniem własnej wewnętrznej prawdy, zakłóconej i naruszonej przez grzech, wyzwoleniem w głębi własnego człowieczeństwa, a przez to odzyskaniem utraconej radości: radości, że się jest zbawionym, której to radości większość ludzi naszych czasów nie potrafi już odczuwać”321. 318

„Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany żalem doskonałym lub żalem z miłości (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe” (KKK, n. 1452). 319 „Także żal nazywany niedoskonałym (attritio) jest darem Bożym, poruszeniem Ducha Świętego. Rodzi się on z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grożą grzesznikowi (żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym. Żal niedoskonały nie przynosi jednak przebaczenia grzechów ciężkich, ale przygotowuje do niego w sakramencie pokuty” (KKK, n. 1453); por. Z. Sobolewski, Vademecum dobrej spowiedzi, s. 101-107. 320 „Zasadniczym aktem Pokuty ze strony penitenta jest jednak żal, czyli jasne i zdecydowane odrzucenie popełnionego grzechu i postanowienie niegrzeszenia na przyszłość, z miłości do Boga, która odradza się przez skruchę. Tak pojęty żal jest więc podstawą i duszą nawrócenia, owej ewangelicznej metanoia, która przyprowadza człowieka do Boga, jak syna marnotrawnego powracającego do ojca, i która znajduje w Sakramencie Pokuty swój znak widzialny, doskonalący ową skruchę. Dlatego prawdziwość pokuty zależy od tej skruchy serca”(J a n P a w e ł I I, ReP, n. 31). 321 Tamże, s. 113.


3. AKTY PENITENTA

137

Warto zwrócić uwagę na to, aby żal za grzechy rzeczywiście odnosił się do życia, a nie był tylko skrupulatnym rozpamiętywaniem potknięć i zaniedbań, rozumianych samych w sobie. Żal za grzechy powinien być szczególnym wewnętrznym doświadczeniem, przeżywanym w bliskości Boga, skutkującym nawróceniem i przemianą życia; nie jest wartością przez fakt przeżywania uczuć322, emocji – staje się nią dopiero wówczas, gdy przynosi uświęcające skutki, czyli pragnienie zerwania z tym, co jest złem. Strona emocjonalna przeżywania żalu za grzechy (zależna przecież od predyspozycji psychicznych każdego człowieka, niezależna od jego woli i będąca jedynie formą), nie stanowi o dobrym przeżyciu tego etapu sakramentu pojednania. W żalu za grzechy chodzi – jak poucza kardynał Martini – o confessio vitae. Według niego, nie wystarczy wymienić wszystkie swoje grzechy i słabości, ale należy postawić sobie pytanie: Czego nie chciałbym już więcej popełniać? Nie chodzi więc tylko o formalne wyznanie grzechów, ale o dotarcie do głębi serca i korzenia grzechu oraz gorące pragnienie uzdrowienia przez Boga. Penitent zdaje sobie sprawę, że bez Chrystusa i Jego łaski nic uczynić nie jest zdolny323. Żal jest więc pragnieniem zerwania z dotychczasowym, grzesznym życiem i tęsknotą za życiem nowym, w które wprowadza człowieka Bóg. Nie przekonują jednak deklaracje słowne o żalu prawdziwym, kiedy nie widać żadnej poprawy. Pisał o tym o. Honorat w liście do siostry służki: „(…) trudno przypuścić, aby był żal prawdziwy tam, gdzie dziś się spowiadają, a jutro to samo

322

„Nie wymaga się przy spowiedzi uczucia, bo to nie zawsze w naszej mocy, trzeba w woli mieć żal i pragnąć go uczuć. A choć się nie czuje poprawy po spowiedzi i Komunii św., to i tak jest pożytek, jeżeli nie jest z duszą gorzej i że łaski sakramentalne zachowują ją od większych upadków” (H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Agnieszki Bożenny Kahl, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s. 225). 323 „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5).


138

OBECNOŚĆ UKRYTA

robią”324. Prawdziwy żal nie zamyka człowieka w nim samym i nie prowadzi do lęku i rozpaczy, ale otwiera na miłość Boga i nieskończone Jego miłosierdzie: „Spójrz Panie na moją słabość i grzeszność i ulecz mnie z grzechu mojego. Wierzę, że tylko Ty możesz mnie zbawić i zmazać nieprawość moją” 325. 3. Wyznanie grzechów „Wyznanie grzechów wobec kapłana stanowi istotną część sakramentu pokuty: Na spowiedzi penitenci powinni wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, których są świadomi po dokładnym zbadaniu siebie, chociaż byłyby najbardziej skryte i popełnione tylko przeciw dwu ostatnim przykazaniom Dekalogu, ponieważ niekiedy ciężej ranią one duszę i są bardziej niebezpieczne niż popełnione jawnie”326. Warto zauważyć, iż katechizm zwraca uwagę zarówno na sakramentalny, jak i na ludzki, psychologiczny sens wyznania swoich przewinień: „Wyznanie grzechów (spowiedź), nawet tylko z ludzkiego punktu widzenia, wyzwala nas i ułatwia nasze pojednanie z innymi. Przez spowiedź człowiek patrzy w prawdzie na popełnione grzechy, bierze za nie odpowiedzialność, a przez to na nowo otwiera się na Boga i na komunię Kościoła, by umożliwić nową przyszłość”327. Jednym ze skutków szczerej spowiedzi jest zatem uwolnienie człowieka – jego duszy, myśli, emocji – od ciężaru, jakim jest popełniony grzech, z którym nie nastąpiło swoiste rozliczenie. Wyznanie grzechów to pewnego rodzaju dowód bycia dojrzałym do odpowiedzialności i bycia gotowym do uznania, 324

H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Józefy Wandy Wacławy Sieradzkiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s 111. 325 Por. C. M. M a r t i n i, Odnaleźć siebie samych, s. 116-117. 326 KKK, n. 1456; por. Z. S o b o l e w s k i, Vademecum dobrej spowiedzi, s. 107-116. 327 KKK, n. 1455.


3. AKTY PENITENTA

139

że tylko Bóg jest dobry328 i to dobry w sposób doskonały. Także w perspektywie psychologicznej wypowiedzenie prawdy o sobie, wyartykułowanie jej pozwala odzyskać poczucie spokoju i podjąć właściwe działanie. Podobnie człowiek uznający i wyznający swój grzech czyni już pierwszy krok ku przemianie swego życia. Chociaż Kościół zobowiązuje swoich wiernych do wyznawania tylko grzechów ciężkich, to jednak zachęca również do spowiadania się z grzechów powszednich. „(…) regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać się leczącej mocy Chrystusa i postępować w życiu Ducha. Częściej otrzymując przez sakrament pokuty dar miłosierdzia Ojca, jesteśmy przynaglani, by być – jak On – miłosierni”329. O sakramentalnym wyznawaniu grzechów powszednich pisał często Koźmiński w osobistych listach do swoich duchowych córek. Na przykład ok. 1900 roku pouczał z Nowego Miasta siostrę Józefę Sieradzką: „Grzechy powszednie i większe, i mniejsze są dostateczną materią do rozgrzeszenia, ale wtedy gdy jest prawdziwy żal za nie i mocne postanowienie nigdy ich nie popełniać (…)330. Wyznanie grzechów w sakramencie pokuty ma charakter indywidualny, a nie zbiorowy, ponieważ grzech jest faktem osobistym, chociaż ma też wymiar społeczny. Przez sakrament pokuty, oczyszczony i uzdrowiony grzesznik wraca do wspólnoty kościelnej331. Warunkiem jednak nowego życia jest nie tylko wiara Kościoła, ale też i wiara penitenta. Stąd też słusznie Carlo Martini mówi o confessio fidei w procesie sakramentalnej pokuty i dziele pojednania z Bogiem i z ludźmi. Niewiele da ludzki wysiłek i pragnienie poprawy, jeśli nie będzie ono wyrazem głębokiej 328

Por. Łk 18, 19. KKK, n. 1458. 330 H. K o ź m i ń s k i, List do Siostry Józefy Wandy Wacławy Sieradzkiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, s 111. 331 J a n P a w e ł I I, ReP, n. 31. 329


140

OBECNOŚĆ UKRYTA

wiary w nieskończone miłosierdzie Boże i w oczyszczającą i uzdrawiającą moc Ducha Świętego. „Spowiedź – poucza teolog z Mediolanu – nie jest tylko zdeponowaniem grzechów, jak deponuje się pewną sumę w banku. Spowiedź jest zdeponowaniem naszego serca w Sercu Chrystusa, aby przemienił je swoją mocą”332. To właśnie w takiej postawie wiary sakrament pojednania staje się wydarzeniem paschalnym, w którym słaby i kruchy człowiek doświadcza łaski spotkania Pana, który żyje i przemienia nasze życie333. W takim duchu wypowiedział się również o. Koźmiński: „Błagam Cię tylko przez Miłosierdzie Twoje, abyś to wszystko łaskawie przebaczył, a wszystkie przestępstwa moje w przepaści Serca Twojego zatopić raczył, a te moje postanowienia łaską i pomocą swoją wspierał, bez której nic nie mogę”334. W Chrystusie i przy pomocy Ducha zadajemy śmierć temu, co przyziemne i grzeszne w naszym życiu, aby szukać tego, co jest z Boga i co potwierdza przejście ze śmierci do życia335. Wyznanie grzechów powinno zatem prowadzić do nawrócenia, które oznacza naszą paschę z grzechu do stanu łaski czy też przejście ze stanu letniości i powierzchowności do życia gorliwego oraz potwierdza wejście na drogę radykalizmu ewangelicznego i trwania w miłości Bożej336. 4. Zadośćuczynienie Końcowym aktem penitenta, zamykającym sakramentalny znak pokuty, jest zadośćuczynienie. W niektórych krajach, także w Polsce, ten akt nazywa się wprost pokutą337. „A co do pokuty 332

C. M. M a r t i n i, Odnaleźć siebie samych, s. 117. Por. Tamże, s. 118. 334 ND, s. 491. 335 Por. Rz 8,5-13; Kol 3,1-10. 336 Por. A. B a r a n, Czerpiąc ze Źródła, s. 65. 337 Wypełniając pokutę sakramentalną, dobrze jest pamiętać o pouczeniu o. Honorata jakiego udzielił przełożonej generalnej: „Twoja pokuta to Twój obowiązek i u wszystkich Was pragnę, aby były zawsze na pamięci sło333


3. AKTY PENITENTA

141

– pisze o. Koźmiński do matki Łozińskiej – to chodzi o to, abyś poznała słabość swoją i upokorzyła się, i zawsze w pokornym stosunku z Bogiem się stawiała. W tym cele bowiem było to dopuszczone na Ciebie i tym najlepiej wszystko wynagrodzisz, bo z tego zrodzi się gorętsza miłość Jezusa”338. Człowiek grzesząc wyrządza niejednokrotnie szkodę drugiemu człowiekowi. Dlatego, z tytułu zwyczajnej sprawiedliwości, należy uczynić wszystko, co możliwe, aby naprawić krzywdę. Ponadto grzech rani i osłabia nie tylko życie nadprzyrodzone samego grzesznika, ale też jego relację z Bogiem i z bliźnim. Rozgrzeszenie otrzymane w sakramencie pojednania usuwa grzech, ale nie usuwa wszelkiego nieporządku, jaki on spowodował339. Katechizm Kościoła Katolickiego postanawia w tym względzie: „Grzesznik podźwignięty z grzechu musi jeszcze odzyskać pełne zdrowie duchowe. Powinien zatem zrobić coś więcej, by naprawić swoje winy: powinien zadośćuczynić w odpowiedni sposób lub odpokutować za swoje grzechy. To zadośćuczynienie jest nazywane także pokutą. Tego rodzaju pokuty pomagają nam upodobnić się do Chrystusa, który raz na zawsze odpokutował za nasze grzechy; pozwalają nam stać się współdziedzicami Chrystusa Zmartwychwstałego, skoro wspólnie z Nim cierpimy (Rz 8, 17) 340. Należy pamiętać, że zarówno poprzednie akty penitenta, jak i zadośćuczynienie są możliwe dzięki łasce Chrystusa. Zadośćwa błogosławionego Bechmansa. Pokutą moją jest moja obserwancja” (H. K o ź m i ń s k i, List do matki Pauli Pauliny Anny Maleckiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Córek Najczystszego Serca Najświętszej Maryi Panny, s. 21). 338 H. K o ź m i ń s k i, List do matki Klary Marii Łozińskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Pocieszycielek Najświętszego Serca Jezusowego 1896-1916, (Pisma, t. 11), opr. K. C z e r w i ń s k a, H. I. S z u m i ł, Warszawa 2000, s. 98. 339 „Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajna sprawiedliwość”( KKK, n. 1459). 340 KKK, n. 1459; por. Z. S o b o l e w s k i, Vademecum dobrej spowiedzi, s. 123-131.


142

OBECNOŚĆ UKRYTA

uczynienie jest też wypełnianiem zachęty św. Jana, by nie miłować słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Nie można mówić o przywróceniu zerwanej przez grzech miłości bliźniego i Boga przez samo wyznanie zła, bez podjęcia działania, bez okazania, że pragnie się, na ile to możliwe, uleczyć zadane rany. Bez zadośćuczynienia sakrament jest niedopełniony, bowiem nie przekłada się na czyny człowieka. W wypadku osób konsekrowanych ten właśnie akt – wynagradzania win – jest niezmiernie istotny, bowiem to właśnie oni powinni stawać się dla innych wzorem postawy realnej, żywej wiary, niesprowadzonej tylko do wymiaru zachowywania obyczajów religijnych. Prośba o wybaczenie skierowana do bliźniego i podjęcie próby naprawienia sytuacji jest trudne dla człowieka, który ze swej natury nie lubi przyznawać się do błędu, wykroczenia, zła. Dlatego taki przykład ze strony konsekrowanych – a zatem postawa umiejętności proszenia skrzywdzonych bliźnich o pojednanie i próba wynagrodzenia popełnionych win – może przemieniać mentalność i wrażliwość innych, którzy obserwują ich życie i w konsekwencji – albo dostrzegą w nim znak Chrystusa albo przeżyją rozczarowanie brakami w prawdziwie chrześcijańskim kształtowaniu więzi międzyludzkich. Bardzo często zadośćuczynienie sprowadza się do odmówienia pewnych modlitw, natomiast, zarówno adhortacja o sakramencie pojednania, jak i Katechizm przypominają szafarzowi sakramentu o adekwatnej formie pokuty: „Pokuta, którą nakłada spowiednik, powinna uwzględniać sytuację osobistą penitenta i mieć na celu jego duchowe dobro. O ile to możliwe, powinna odpowiadać ciężarowi i naturze popełnionych grzechów. Może nią być modlitwa, jakaś ofiara, dzieło miłosierdzia, służba bliźniemu, dobrowolne wyrzeczenie, cierpienie, a zwłaszcza cierpliwa akceptacja krzyża, który musimy dźwigać”341.

341

KKK, n. 1460; por. J a n P a w e ł I I, ReP, n. 31.


3. AKTY PENITENTA

143

Bardzo ciekawy i ewangeliczny sposób nakładania pokuty podsuwa abp Carlo Martini. Wychodząc ze sceny Ewangelii opisującej spotkanie Chrystusa z Zacheuszem342, w której zwierzchnik celników sam proponuje Jezusowi formę zadośćuczynienia i Jezus ją aprobuje, podpowiada włoski uczony, aby sam penitent pomógł kapłanowi określić rodzaj pokuty. Zamiast oczekiwać na pokutę, sam powinien zapytać siebie o jej formę, która korespondowałaby z jego stanem ducha i drogą życia. Taki sposób wyboru pokuty chroni penitenta przed narzekaniem na brak wyobraźni spowiednika w nakładaniu pokuty i rutyną oraz może stać się skuteczną pomocą w autentycznym nawróceniu do Boga i odbudowaniu więzi we wspólnocie na drodze sprawiedliwości343. Bardzo ciekawą formę wspólnotowego zadośćuczynienia za niewierności w wypełnianiu powołania zaproponował o. Honorat w liście okólnym do zgromadzeń ukrytych. Przywołując fragment Ewangelii o niewiernym, ale przebiegłym rządcy, którego Pan pozbawił zarządzania swoim majątkiem344, Błogosławiony wyraził wobec sióstr i braci następujące życzenie: „Pragnąłbym, aby w każdej miejscowości, gdzie są bracia lub siostry, ustalił się zwyczaj wyprawiania raz w roku przyjęcia dla ubogich. Aby zaś ten zwyczaj miał wszystkie cechy ducha franciszkańskiego, wypadałoby wyznaczyć na ten cel uroczystość świętego naszego Patriarchy, przyjaciela ubogich, albo też najbliższą niedzielę po jego święcie”345. W dalszej części listu Autor podaje uzasadnienie swego pomysłu i zaskakującej prośby: szerzenie kultu Biedaczyny z Asyżu, krzewienie ducha miłości i braterstwa, i wreszcie „(…) na wyjednanie mi przebaczenia moich błędów w posługiwaniu Waszym i na zbawienie wieczne mojej duszy”346. 342

Por. Łk 19,1-10. Por. C. M. M a r t i n i, Odnaleźć siebie samych, s. 119-121. 344 Por. Łk 16,1-9. 345 H. K o ź m i ń s k i, List okólny (po 2 sierpnia 1908 r.), w: tenże, Listy okólne do zgromadzeń ukrytych, s. 365. 346 Tamże, s. 366. 343


144

OBECNOŚĆ UKRYTA

Wszystkie akty osoby konsekrowanej przystępującej do spowiedzi powinny być podejmowane w głębokim skupieniu ducha; tak, aby nigdy nie stały się mechanicznymi formułami, dopełnianiem litery, ale by wyrażały wiarę w to, że centrum sakramentu stanowi miłosierdzie Boga przygarniającego swe dzieci. W celebracji sakramentu pojednania, nie najważniejszy jest kapłan, penitent, grzechy czy akty penitenta, ale mysterium pietatis347. W celebracji tego sakramentu wszyscy, zarówno szafarz jak i spowiadający się, doświadczamy zasady pierwszeństwa łaski348. Formalnie akty penitenta osób konsekrowanych nie różnią się od tego, co Kościół zaleca wszystkim wiernym. Jednakże wybrana przez członków instytutów życia konsekrowanego droga zakłada szczególną wrażliwość duchową i nieustanne dążenie do pogłębiania życia duchowego. Do osób konsekrowanych – także gdy idzie o formę wypełniania warunków sakramentu pojednania – w sposób wyjątkowy odnoszą się słowa z Ewangelii św. Łukasza: „Ów sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką 347

O miłosierdziu Bożym pisał o. Honorat do przełożonej generalnej sióstr pocieszycielek: „Oblubieniec Niebieski jest tak kochający i pokorny, że gdy która dusza Mu się sprzeniewierzy to chodzi za nią jak sługa, czy choć się nie obejrzy na Niego i różne trudności jej stawia, a choć gwałtu nie zadaje, ale póty ją ściga póki się wreszcie nie wróci do Niego. Ale gdy tylko z daleka ją ujrzy wracającą, już zapomina i więcej się weseli z jej powrotu niż z tych, co Go nie opuszczały” (H. K o ź m i ń s k i, List do matki Klary Marii Łozińskiej, w: tenże, Listy do Zgromadzenia Sióstr Pocieszycielek Najświętszego Serca Jezusowego, s. 97-98). 348 „Zadośćuczynienie, które spłacamy za nasze grzechy, nie jest do tego stopnia „nasze”, by nie było dokonane dzięki Jezusowi Chrystusowi. Sami z siebie nic bowiem nie możemy uczynić, ale wszystko możemy w Tym, który nas umacnia (Flp 4, 13). W ten sposób człowiek niczego nie ma, z czego mógłby się chlubić, lecz cała nasza „chluba” jest w Chrystusie... w którym czynimy zadośćuczynienie, wydając owoce godne nawrócenia (Łk 3, 8), mające moc z Niego, przez Niego ofiarowane Ojcu i dzięki Niemu przyjęte przez Ojca” (KKK, n. 1460).


3. AKTY PENITENTA

145

chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą”349. Świadomość woli Boga, wiedza o tym, czego Bóg oczekuje, i wrażliwe, dojrzałe sumienie znajdują swoje odbicie w wiedzy sługi o tym, czego chce jego pan. Świadomość ta oznacza także większą odpowiedzialność, którą należy wykazać w każdej sytuacji, także w przystępowaniu do sakramentu pokuty i pojednania.

349

Łk 12, 47-48.


WYKAZ SKRÓTÓW Pisma świętego Franciszka z Asyżu LM 1LW 2LW LZ Np PSł 1Reg 2Reg T

– – – – – – – – –

List do ministra List do wiernych (redakcja pierwsza) List do wiernych (redakcja druga) List skierowany do całego Zakonu Napomnienia Pieśń słoneczna albo pochwała stworzeń Reguła niezatwierdzona (Regula non bullata) Reguła zatwierdzona (Regula bullata) Testament

Źródła honorackie ND

Pisma –

H. Koźmiński, Notatnik duchowy, opr. zespół pod kier. G. Bartoszewskiego, Warszawa 1991. H. Koźmiński, Pisma. Materiały źródłowe do dziejów zgromadzeń honorackich, red. H. I. Szumił, przy współpracy G. Bartoszewskiego, Instytut Bł. Honorata Koźmińskiego, Warszawa (1997-2006).

Inne skróty bibliograficzne AWPK – BZSS

Archiwum Warszawskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Zakroczymiu Biuletyn Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej


OBECNOŚĆ UKRYTA

148

DZ

KDK

KK

KKK

RC

ReP

VC

VD

WH

Dekret o przystosowanej do współczesności odnowie życia zakonnego. Perfectae caritatis, w: Sobór Watykański. Konstytucje, dekrety, deklaracje. Tekst polski, nowe tłumaczenie, Pallottinum, Poznań 2002 Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym. Gaudium et spes, w: tamże Konstytucja dogmatyczna o Kościele. Lumen gentium, w: tamże Katechizm Kościoła Katolickiego opracowanego po Soborze Powszechnym Watykańskim II Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Redemptoris Custos. O świętym Józefie i jego posłannictwie w życiu Chrystusa i Kościoła Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Reconciliatio et paenitentia Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Vita Consecrata Benedykt XVI, Posynodalna adhortacja apostolska Verbum Domini Wspólnota Honoracka. Pismo Rodziny Honorackiej


INDEKS OSOBOWY A Andrelczyk Dorota, 88 Augustyn św., 116, 131, 132

B Balter Lucjan, 21, 23, 24, 26, 32, 39, 43, 44 Baran Andrzej, 41, 104, 140 Bartoszewski Gabriel, 53, 147 Bąk Krystyna Janina, 12, 122 Bechmans Jan św., 141 Benedykt XVI, papież, 33, 94, 95, 148 Bernard św., 55 Bławzdziewicz Alicja, 105 Bonawentura św., 133 Brague Rémi, 24, 32 Bryll Ernest, 20 Buksik Dariusz, 130 Bułharowska Józefa Helena, 88 Burnet Régis, 32, 40

C Cantalamessa Raniero, 72 Carlo Maria Martini, 134 Chmielewski Marek, 53, 99

Christem Bernard Edward, 16 Chrostowski Waldemar, 27 Coogan Michael, 27 Czermińska Lucyna, 12, 115, 121, 123, 125 Czernigiewicz Maria Rafaela, 67 Czerwińska Krystyna, 9, 59, 98, 141 Czuba Konrad, 132 Czyżyk Krzysztof, 88, 96, 99, 101, 109

D De Carvalho Maria Manuela, 39 Dudzińska-Facca Anna, 132 Dziugalska Kajetana Teresa, 106

E Elżbieta Węgierska św., 45

F Feliks z Cantalice św., 67, 88, 97 Franciszek Salezy św., 57, 94 Franciszek z Asyżu św., 19, 20, 21, 48, 53, 54, 56, 60, 61, 62, 64, 65, 66, 69, 72, 73, 83, 85, 87, 91, 98, 99, 100, 101, 103, 105,


150

OBECNOŚĆ UKRYTA

106, 107, 109, 112, 113, 125, 126, 132, 133, 135, 143, 147

G Godecka Róża Aniela, 12, 96, 122 Góralczyk Paweł, 28 Greshake Gisbert, 26 Grunt Mirosława, 12, 59, 62, 69, 82, 97, 102, 105, 121 Gruszczyńska Kazimiera, 120, 121, 122, 123, 125 Grzegorz z Nyssy św., 20, 79

H Hieronim św., 42

I Iwanowska Aleksandra, 18

J Jakub św., 27 Jakubczyk Anna, 15, 16 Jan Chrzciciel św., 28 Jan Paweł II, papież bł., 35, 42, 43, 92, 97, 101, 110, 117, 129, 130, 131, 136, 139, 142, 148 Jan św., 27, 37, 40, 142 Janiszewska Pia Marianna, 70 Józef św., 41, 42, 43, 44, 92, 97, 110, 111, 117, 148

K Kahl Agnieszka Bożenna, 137 Kania Wojciech, 20 Kertelge Karl, 24, 27

Kępińska Helena Michalina, 87 Kiejza Andrzej, 4 Kijas Zdzisław Józef, 133 Klara św., 48, 125, 133 Kleniewska Maria Dziwa, 88 Kochanowski Jan, 20, 21 Köder Sieger, 4 Konobrodzka Barbara, 69 Korzeniowski Józef, 50, 85 Kot Zygfryd, 72 Koźmiński Honorat bł., 1, 3, 5, 6, 7, 9, 10, 11, 12, 15, 16, 17, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 44, 45, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 118, 119, 120, 121, 123, 124, 125, 126, 127, 131, 135, 137, 138, 139, 140, 141, 143, 144, 147 Kruszyńska Agnieszka, 13, 19, 47, 87, 106, 107, 135 Krzyżanowski Julian, 20 Kubiak Zygmunt, 116

L Lemańska Krystyna, 11, 17, 21, 32, 33, 47, 76, 99 Lietaviete Ewa Inese, 13 Lisiecka Franciszka Paulina, 121 Luter, 118


INDEKS OSÓB

Ł Łaniewska Serafina Maria, 67 Łozińska Klara Maria, 59, 141, 144 Łukasz św., 23, 31, 40, 50, 144

M Magdalena św., 31 Maggioni Bruno, 23 Malecka Paula Paulina Anna, 69, 131, 141 Marek św., 50 Martini Carlo Maria, 131, 132, 138, 139, 140, 143 Mateusz św., 30, 50 Matlak Grzegorz, 12, 49, 91, 100 Maxim św., 21 Mazaraka Maria Bogdana Aleksandra, 88 Mazurek Mariann Honorata, 16 Merdas Alina, 134 Metzger Bruce, 27 Michalczyk Wacław Marian, 19 Mickiewicz Franciszek, 23 Mikulska Patrycja, 44 Motylowska Honorata Eleonora Ludwika, 9, 88, 89, 95, 96, 116

N Nowak Antoni Jozafat, 72

O Olendzka Franciszka Zofia, 96, 116 Olszewski Daniel, 114 Orzeszek Danuta, 39 Ostrowski Grzegorz, 24 Ożóg Jan, 17

151

P Pado Włodzimierz Michał, 21 Paweł św., 30 Paweł VI, papież, 17, 43, 44, 91, 92, 116 Pedrycz Danuta, 11, 87 Piłaciński Tadeusz, 11 Piotr św., 27 Płonka Tomasz, 86, 127 Poverello, 19, 54, 65, 72, 78, 132 Prejs Roland, 133 Pyrek Juliusz, 104

R Riesenfeld Harald, 27 Rodziewicz Klara, 123 Róża św., 45

S Sadłoń Wojciech, 23 Saward John, 23 Segalla Giuseppe, 23 Seńko Władysław, 131 Sieradzka Józefa Wanda Wacława, 107, 108, 123, 138, 139 Sinko Tadeusz, 20 Sobolewski Zbigniew, 134, 136, 138, 141 Stanula Emil, 20 Stramare Tarcisio, 21, 23, 42, 43 Styś Zenon Marian, 19 Sugier Wojciech, 55, 86, 109 Synowczyk Kazimierz, 19, 56, 66, 73, 78, 86, 87, 106, 107, 109, 129, 135 Szczepaniak Stanisława, 11


152

OBECNOŚĆ UKRYTA

Szumił Halina Irena, 9, 16, 23, 53, 59, 67, 70, 87, 88, 96, 98, 120, 141, 147 Szymańczak Aniela Maria Anastazja, 106, 124 Szymula Marek, 12

Ś Świderkówna Anna, 131

T Terrinoni Ubaldo, 44, 55, 56, 64, 66, 95 Twardowski Jan, 18

W Wielgat Danuta, 11, 127 Wolska Beatrix Janina, 106 Wójcik Maria, 114 Wróbel Danuta, 7, 13 Wróbel Ryszard, 19


SPIS TREŚCI SŁOWO DO CZYTELNIKÓW .................................................... WPROWADZENIE ....................................................................... PODSTAWY DUCHOWOŚCI ŻYCIA UKRYTEGO ................. 1. 2. 3. 4. 5.

Podstawy teologiczne ............................................................... Podstawy chrystologiczne ........................................................ Podstawy pneumatologiczne .................................................... Podstawy mariologiczne .......................................................... Podstawy hagiograficzne .........................................................

DUCHOWOŚĆ UKRYCIA W ŻYCIU KONSEKROWANYM ............................................................ 1. Nieznani dla świata .................................................................. 2. Ukrycie konsekracji ................................................................. Czystość.................................................................................... Ubóstwo ................................................................................... Posłuszeństwo .......................................................................... Posługa przełożonych .............................................................. 3. Ukrycie to cichość i pokora ..................................................... 4. Milczenie i samotność..............................................................


154

OBECNOŚĆ UKRYTA

5. Apostolstwo ............................................................................. Ukrycie w modlitwie ................................................................ Jawność wiary .......................................................................... Działalność apostolska ............................................................ 6. Niehabitowość.......................................................................... 7. W trosce o wierność ................................................................. AKTY PENITENTA ..................................................................... 1. 2. 3. 4.

Rachunek sumienia .................................................................. Żal za grzechy .......................................................................... Wyznanie grzechów ................................................................. Zadośćuczynienie .....................................................................

WYKAZ SKRÓTÓW .................................................................... INDEKS OSÓB .............................................................................


Obecnosc ukryta  

o. Kazimierz Synowczyk. Obecnosc ukryta

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you