Page 1


W NUMERZE Światło jest pośrednikiem. Z dr. hab. Maciejem Mikołajewskim rozmawia Kamil Hoffmann ... 2 Rytmy krajobrazów Janusza Buczkowskiego ► Jerzy Rochowiak ...................... 5 O starości… z taktem i wyczuciem ► Kamil Hoffmann ............................. 6 Fotografie Tomasza Grabca: krajobrazy nadmorskie

w szlachetnej technice gumy ► Jerzy Rochowiak .......................... 8 Antysystemowe wytchnienie ► Kamil Hoffmann ....................................... 9

Sztuka zwana naiwną w Bydgoszczy ► Jerzy Rochowiak ......................... 10 Czas snu Krzysztofa Wiśniewskiego ► Jerzy Rochowiak .......................... 14 Spojrzenia na wielkie piękno ► Jerzy Rochowiak ..................................... 16 Pamiątki życia, życie pamiątek ► Jerzy Rochowiak .................................. 17

Biuletyn Informacji Kulturalnej jest wydawany ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Wydawca: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu 87-100 Toruń, ul. Szpitalna 8 tel./fax: 56 65 22 755, 56 652 20 27. e-mail: woak@woak.torun.pl www.woak.torun.pl zespół redakcyjny: Kamil Hoffmann (sekretarz redakcji) Jerzy Rochowiak (redaktor naczelny) projekt graficzny: Monika Bojarska skład: Adam Korzus, Scriptor DTP druk: Drukarnia Salus Dariusz Rudziński ul. Szosa Chełmińska 50, 87-100 Toruń tel. 56 66 10 959, 608 521 935 Nakład: 600 egzemplarzy

Kujawski koniec karnawału ► Jerzy Rochowiak ........................................ 20 Tak Trzeba. Czyż-nie? Inicjatywy kulturotwórcze na ziemi dobrzyńskiej ► Stanisław Jasiński ............................ 23 Poezje Marka Olszewskiego ► Jerzy Rochowiak ....................................... 25

Na okładce publikowana jest grafika cyfrowa Moniki Bojarskiej wykorzystana jako element kreacji plastycznej plakatu XXIV Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie muzyki.

ZDARZENIA ► WYDARZENIA ...................................................................... 26

Redakcja zastrzega sobie prawo opracowywania nadsyłanych materiałów.

OTRZYMALIŚMY ZAPROSZENIA .................................................................... 28

ISSN 1426-3106

FESTIWALE ► PRZEGLĄDY ► KONKURSY ► WARSZTATY ► SPOTKANIA ..... 32

Szanowni Czytelnicy! W Roku Światła i Technologii Wykorzystujących Światło kierujemy uwagę ku światłu, bez którego nasze życie byłoby bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe. O świetle w rozmowie z Kamilem Hoffmannem mówi dr hab. Maciej Mikołajewski. Światło pozostaje tajemnicą, jest symbolem Boga, ducha, niematerialności. Bóg stworzył światłość tuż po ziemi i niebie i widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. Święty Jan pisze: Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. W starożytności światło było symbolem czy wręcz synonimem życia. Jest symbolem mądrości i wiedzy. Mówimy o światłym człowieku, oświeceniu i ciemnym człowieku, ciemnocie. Światło jest symbolem duchowej radości, szczęścia, także szczęścia wiecznego, co zaznacza się w modlitwie za zmarłych: a światłość wiekuista niechaj im świeci. W codziennym życiu korzystamy ze światła naturalnego i sztucznego w sposób bezwiedny. Utożsamiamy je z prądem elektrycznym: niekiedy nie mówimy, że nie było prądu, tylko: nie było światła. Kiedy zgaśnie, uświadamiamy sobie, jak jest ważne, ile znaczy. Bezwiednie też posługujemy się symboliką światła. Rok Światła i Technologii Wykorzystujących Światło, mający nas nakierować na konstruktywną refleksję nad światłem, może nas skłonić do namysłu nad symboliką światła. A jeśli już myślimy o świetle w kulturze, możemy skupić się nad światłem w sztuce… Patrząc na dzieła sztuki, słuchając muzyki, niekiedy na chwilę zamykamy oczy, nie żeby nie widzieć, ale żeby otworzywszy je, zobaczyć na nowo… Może też w bezświetlności skupiamy się na wnętrzu, na tym, czego nie widać, co symbolizuje… światło. Twórcze wykorzystanie światła będzie z pewnością przedmiotem namysłu uczestników Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie fotografii Tworzywem jest światło. Temat ten można odnieść bezpośrednio do fotografii, ale i ująć w sposób metaforyczny, także odwołując się do symboliki światła. Być może uda się wtedy odsłonić ukryte związki światła – i fotografii – z naszym otoczeniem, z życiem. Jerzy Rochowiak


Światło jest pośrednikiem

z dr. hab. Maciejem Mikołajewskim Rozmawia Kamil Hoffmann Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych proklamowało rok 2015 Międzynarodowym Rokiem Światła i Technologii Wykorzystujących Światło. Obchody przypadają dokładnie tysiąc lat po opisaniu przez Ibn Al Haythema zasad optyki i sto lat po ogłoszeniu przez Alberta Einsteina Ogólnej Teorii Względności, w której opisany został ruch światła w czasoprzestrzeni. Z tej okazji Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w ramach Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu konkurs fotograficzny pod hasłem Tworzywem jest światło. Przy tej okazji o świetle i Kosmosie oraz o wpływie Wszechświata na kulturę i cywilizację rozmawiamy z dr. hab. Maciejem Mikołajewskim, astronomem, pracownikiem Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i redaktorem naczelnym dwumiesięcznika Urania. Postępy Astronomii. Jak można najprościej zdefiniować światło? Światło jest rodzajem pośrednika w przekazywaniu oddziaływań elektromagnetycznych. Jednak światło jako takie, czyli optyczny zakres promieniowania, to zaledwie kropla w oceanie promieniowania elektromagnetycznego, które obejmuje zakres od najdłuższych fal radiowych do bardzo twardego promieniowania gamma. Jeśli światło jest pośrednikiem, to czego za jego pośrednictwem dowiadujemy się o Wszechświecie? W naszych badaniach możemy wyróżnić trzy rodzaje analizy promieniowania. Pierwszy i najbardziej oczywisty to analiza obrazu – patrząc przez lunetę na Księżyc możemy zaobserwować, że jest on kawałkiem sera szwajcarskiego. Drugi rodzaj, który był już znany w starożytności, to analiza cyklicznych zmian w czasie nazywana chronometrażem. Dzięki lunecie wiemy już, że Księżyc jest zbudowany z „sera szwajcarskiego”, natomiast dzięki chronometrażowi możemy bardzo dokładnie poznać jego orbitę, opisać wszystkie jego ruchy. Jest ich dużo, ponieważ Księżyc jest lekki i przez to poddawany różnym oddziaływaniom z zewnątrz: Słońca, Ziemi, innych planet. Obserwując przez wiele lat cykliczność różnych zjawisk, kapłani starożytni dokładnie mogli wyznaczyć na przykład rok zaćmieniowy, znali też okres saros, czyli czas, po którym powtarza się dokładnie takie samo zaćmienie Słońca. Opisał to np. Bolesław Prus w Faraonie. Kapłani przekazywali sobie tę wiedzę przez kilkaset lat, dzięki czemu coraz dokładniej wyznaczali okresy różnych zjawisk i nie potrzebowali do tego – jak mówi von Däniken – jakichś obcych. Dzięki tej

dr hab. Maciej Mikołajewski Fot. Sebastian Soberski

metodzie badania światła wiemy zatem nie tylko, że Księżyc „składa się z sera”, ale też, jak się porusza. Jednak kiedy astronauci z misji Apollo lecieli na Księżyc, zabrali ze sobą prowiant. Skądś wiedzieli, że Księżycem się nie najedzą. Dochodzimy do kolejnej metody – analizy jakościowej światła. Światło ma dwie cechy strukturalne: widmo i polaryzację. Widmo mówi nam o mechanizmie jego powstania. Najczęściej występujący w kosmosie rodzaj promieniowania to promieniowanie termiczne. Porównując światło Słońca i światło odbite od Księżyca, mogliśmy określić, z czego mniej więcej Księżyc jest zbudowany. Drugą cechą, często zapominaną nawet przez fizyków, jest polaryzacja. Promieniowanie elektromagnetyczne z jednej strony zachowuje się jak cząstki (czyli fotony), z drugiej strony każda cząstka rozmywa się w falę elektromagnetyczną. A fala – jak wiadomo – jest po prostu drganiem pola elektromagnetycznego. Pola elektryczne i magnetyczne są wobec siebie prostopadłe i nawzajem się pobudzają. Pojedynczy kwant światła można sobie wyobrazić jako płaską falę, której drganie odbywa się w jednej z tych prostopadłych względem siebie płaszczyzn – to jest właśnie polaryzacja. W ubiegłym roku nauką wstrząsnęło odkrycie dokonane w ramach projektu BICEP 2. Podczas ba-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

dania reliktowego promieniowania tła, czyli pozostałości po Wielkim Wybuchu, odkryto bardzo dziwne mody polaryzacyjne. Niosą one w sobie informacje o najwcześniejszych etapach ewolucji Wszechświata. Jeśli to odkrycie się potwierdzi, to możemy powiedzieć, że to będzie poczucie tchnienia samego Pana Boga, czyli sięgnięcie do najgłębszego Wszechświata, do czasów kiedy światło w szerokim tego słowa znaczeniu było w równowadze z materią. Czarne dziury i ciemna materia to w potocznym rozumieniu najbardziej tajemnicze, mówiąc metaforycznie: mroczne, zjawiska w Kosmosie. Czy światło ma dla astronomów konotacje pozytywne, a brak światła negatywne? Te dwa zjawiska są bardzo trafnie nazwane, zgodnie ze swoim zachowaniem. Czarna dziura nie promieniuje, ale oddziałuje bardzo silnie grawitacyjnie i dlatego są to najpotężniejsze źródła energii w Kosmosie. Materia spadając na czarną dziurę nagrzewa się w polu grawitacyjnym i wydziela bardzo dużo energii. Ciemna materia jest dziwna, a jeszcze dziwniejsza jest ciemna energia. To materia i energia, której nie widać, ale widać ją w oddziaływaniu. Galaktyki zachowują się we Wszechświecie tak, jakby były zanurzone w cieście niewidocznej materii. Nikt, żaden fizyk czy astronom, nie potrafi jednak odpowiedzieć, dlaczego ciemna materia, skoro oddziałuje grawitacyjnie, nie zapada się w galaktyki czy inne obiekty. To zachowanie jest dziwne, ale wcale nie znaczy, że my dziwne rzeczy nazywamy czymś ciemnym. Tak nazywamy rzeczy niewidoczne. Czy astronom może mieć do Wszechświata stosunek emocjonalny? Wielu astronomów na pewno ciągle czerpie przyjemność z patrzenia w rozgwieżdżone niebo. Współcześni obserwatorzy badają równocześnie tysiące czasem nawet miliony gwiazd, natomiast ja należę jeszcze do tego pokolenia astronomów, którzy badają kilka-kilkanaście gwiazd, w tym najwyżej jedną-dwie „gwiazdy życia”. Naszym marzeniem jest dowiedzieć się, jak te obiekty wyglądają z bliska. Ponieważ nie możemy tam polecieć rakietą i spojrzeć przez okno, staramy się sobie je wyobrazić na podstawie wyników badań. Tak wygląda romantyzm współczesnego astrofizyka. Myślę, że rozgwieżdżone niebo jest nie tylko źródłem nauki, ale całej kultury. Jeżeli rozumiemy kulturę jako działanie społeczne tworzące wartość większą niż tylko przetrwanie jednostki i przetrwanie grupy, to można wymienić trzy filary kultury, których źródłem jest rozgwieżdżone niebo. Najstarszym jest sztuka – w jaskiniach znaleziono obrazy Plejad, stąd wniosek, że piękno nieba musiało oddziaływać na człowieka i jego emocje – być może głównie na strach. Poprzez sztukę człowiek próbował oswoić swój strach, oswoić żywioły. Kolejnym, jeśli bierzemy pod uwagę chronologię tworzenia cywilizacji, filarem

jest religia. Gdy praczłowiek spojrzał w niebo, zadał sobie pytania: Skąd przyszedłem? i Dokąd zmierzam? Wtedy pojawiła się zdolność do autorefleksji. Dopiero trzecim i najmłodszym filarem jest nauka, ale przecież astronomia w starożytności była sztuką, jej muzą była Urania. Nowożytna astronomia zaczyna się od Kopernika, chociaż i on, i Kepler jeszcze błądzili, szukając muzyki sfer niebieskich. Porozmawiajmy jeszcze o symbolice światła i źródłach tej symboliki. Symbolika światła wiąże się ściśle z religią. We wszystkich wczesnych cywilizacjach Słońce było bogiem, najważniejszym z bogów. Historia Ozyrysa jest historią powtórzoną później przez Jezusa. Datę przesilenia zimowego wybrano jako datę narodzin Jezusa właśnie dlatego, że wcześniej było to pogańskie święto odradzającego się Słońca – to była decyzja polityczna. Nie możemy się temu dziwić, ponieważ Słońce rządzi wszystkim. W znacznie większym stopniu niż wielu ludziom się wydaje. Uważamy, że Słońce rządzi nami tylko przez promieniowanie, ale to nie jest prawda. W ten sposób Słońce rządzi tylko porami roku. Jedna piąta jego energii jest emitowana w postaci wiatru słonecznego, czyli strumienia cząstek: elektronów, protonów, cząstek α, czyli jąder helu. Czasem jest to wolny, spokojny wiatr, ale po gwałtownych wybuchach na Słońcu, Ziemi zagrażają burze magnetyczne. Jednak z drugiej strony większość tych cząstek powstaje w aktywnych obszarach Słońca, które wiążą się z silnym polem magnetycznym. W konsekwencji cząstki te – ponieważ są naładowane – unoszą pole magnetyczne Słońca, otulające cały Układ Słoneczny i chroniące nas przed bombardowaniem cząstek promieniowania kosmicznego, które powstaje w pobliżu supernowych. Ponieważ cząstki te mają bardzo wysoką energię, mogą być dla nas zabójcze. To ciekawe, że żyjemy dzięki równowadze. Słońce chroni nas przed aktywnym Kosmosem, pole magnetyczne Ziemi chroni nas przed Słońcem. To wszystko nawzajem na siebie oddziałuje. Być może cząstki zarówno wiatru słonecznego, jak i cząstki kosmiczne prowadzą też do mutacji genów i do zróżnicowania gatunków. Gdyby wyobrazić sobie Ziemię jako skrajnie przyjazną planetę dla życia, to prawdopodobnie zostałaby opanowana przez jeden gatunek rośliny, bo nie byłoby potrzeby różnicowania gatunków, nie byłoby nawet potrzeby powstania płci. Ziemia przeszła przez taką fazę: miliony lat temu życie na Ziemi było całkowicie opanowane przez sinice; zaburzyły one jednak stan atmosfery tak bardzo, że same siebie zatruły i zabiły. Słońce daje energię, ale musimy sobie uświadomić, jak niewielka porcja promieniowania Słońca dociera do Ziemi. W obserwatorium w Piwnicach można obejrzeć model Układu Słonecznego w skali 1:10 miliardów. Słońce ma w tej skali średnicę 15 cm,

3


4

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Ziemia krąży w odległości 15 metrów i jest wielkości łebka szpilki. Tak niewielka ilość promieniowania wystarcza, abyśmy mogli teraz rozmawiać, aby istniało życie na Ziemi i rozwijała się cywilizacja. Mogę jeszcze dodać, że w tej skali najbliższa gwiazda byłaby gdzieś na Wyspach Kanaryjskich – taki pusty jest tak naprawdę Wszechświat. W tym roku konkurs fotograficznych w ramach Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu odbywa się pod hasłem Tworzywem jest światło. Oczywiście, bez światła nie byłoby fotografii – i już to może skłaniać do twórczego namysłu, inspirować autorów zdjęć. W jaki sposób może zainspirować uczestników konkursu astrofizyka? W numerze 6/2014 Uranii opublikowaliśmy ciekawy artykuł o solarygrafii czyli metodzie fotografowania Słońca i jego wędrówki po niebie bezpośred-

nio na papierze fotograficznym, bez użycia czułych detektorów. Można to zrobić nawet metodą otworkową. W tej technice Słońce staje się tematem fotografii, jest nie tylko źródłem światła. Z drugiej strony ciekawym przykładem światła jako tworzywa jest holografia. To metoda tworzenia trójwymiarowych fantomów, która wykorzystuje kwantowe cechy światła – jego polaryzację. Jest to pewna forma metafory, a czy światło w jakichś specyficznych warunkach może stać się tworzywem rozumianym jako materia? W obecności bardzo silnego pola magnetycznego fotony mogą kreować materię, ale nie dotyczy to światła w zakresie widzialnym, tylko bardzo energetycznego promieniowania gamma.

Dziękuję za rozmowę.

Do 8 maja przyjmowane są zgłoszenia na konkurs fotograficzny Tworzywem jest światło, który jest organizowany w ramach Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu. Na pozór temat światła można potraktować jako swoisty temat dowolny, wszak bez światła nie powstanie żadna fotografia. Zwrócił na to uwagę Stanisław Jasiński w poprzednim numerze Biuletynu. Już sama nazwa tej dziedziny sztuki sugeruje nierozerwalny związek ze światłem: φωτός γραφή [phōtós gráphō] znaczy właśnie pisanie, rysowanie światłem. Prof. Maciej Mikołajewski zwrócił uwagę na rolę promieniowania – we wszystkich zakresach – w badaniach astronomicznych. Jednym z możliwych rozwinięć tematu tegorocznego konkursu może być przyjrzenie się roli światła w powstawaniu zjęcia, skupienie się na medium, na pośredniku niosącym informację, którą jest obraz fotograficzny, a nie informacji samej w sobie. Uczestnicy Konfrontacji w dziedzinie Fotografii mieli już okazję wykonywać portrety i autoportrety, fotografowali bramy i podwórka, zmagali się z zagadnieniem dzieciństwa i fotografią inscenizowaną. Tym razem proponujemy temat, który skłania bardziej do poszukiwań odpowiedzi na pytanie Jak? niż na pytanie Co? Maciej Mikołajewski zwraca też uwagę na fakt, że zakres widzialny światła jest jedynie kroplą w oceanie promieniowania elektromagnetycznego. Efekty artystyczne ciekawego eksperymentu z fotografią w podczerwieni zaprezentował w Galerii Spotkań WOAK we wrześniu 2011 roku Maciej Kastner, a przecież fotografować można również w ultrafiolecie i promieniowaniu rentgenowskim. Konkurs organizowany jest w dwóch kategoriach wiekowych: do 18 lat i osób dorosłych. Każdy uczestnik nadsyła nie więcej niż 10 zdjęć – pojedynczych lub tworzących zestaw, wykonanych w dowolnej technice lub nie więcej niż 5 fotokastów. Prace oceni jury, które przyzna nagrody oraz wybierze zestawy do prezentacji na wystawie pokonkursowej. Ogłoszenie wyników oraz wernisaż wystawy Tworzywem jest światło zaplanowane są na 12 czerwca 2015 r. W Galerii Spotkań Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu. Szczegółowy regulamin wraz z kartą zgłoszenia znaleźć można na stronie internetowej organizatora Konfrontacji: www.woak.torun.pl


RYTMY KRAJOBRAZÓW JANUSZA BUCZKOWSKIEGO Jerzy Rochowiak

Fotografie Janusza Buczkowskiego można oglądać godzinami, próbując zgłębić zakamarki jego duszy, podziwiając zarazem kunszt techniczny i wysiłek włożony w wykonanie tych zdjęć – napisał Jarosław Czerwiński w katalogu wystawy fotogramów Janusza Buczkowskiego W sentymentalnym nastroju eksponowanej od października ubiegłego do stycznia tego roku w galerii Migawka w Centrum Kultury Browar B. we Włocławku. Choć z bogatego dorobku twórcy, urodzonego w 1932 roku we Włocławku, od ukończenia w 1956 roku studiów w warszawskiej Szkole Głównej Planowania i Statystyki mieszkającego w Kielcach, eksponowanych jest niewiele ponad dwadzieścia zdjęć, dają one wyobrażenie o jego artystycznych zainteresowaniach, doskonale przybliżają jego twórczość. Przede wszystkim unaoczniają cechy fotografii tworzonych w duchu czy wedle założeń Kieleckiej Szkoły Krajobrazu, której był współtwórcą, wespół m.in. z kojarzonym z nią Pawłem Pierścińskim. Pokazywane w Migawce zdjęcia urzekają pięknem dzieł sztuki, którymi są te fotografie, i pięknem przedstawianego na nich czy poprzez nie świata. To przede wszystkim charakterystyczne dla Kieleckiej Szkoły Krajobrazu ujęcia polskich pól: zgeometryzowane, pofałdowane, współistniejące ze światłem. Fotogramy są czarno-białe, ale jak grafiki wykorzystują bogactwo odcieni i tonów między bielą a czernią. Wyczuwa się w nich kolor… Jak napisał Jarosław Czerwiński, każde zdjęcie zatrzymuje przy sobie, zdaje się, że opowiada świat czy raczej cząstkę świata. Dodać można, że dziś te artystyczne zdjęcia mają walor dokumentalny: niełatwo by było znaleźć przestrzeń pozwalającą uzyskać takie fotografie; zmienił się widok polskich pól. Na wystawie znalazły się też zdjęcia Puszczy Jodłowej; artysta uchwycił rytmikę drzew, nastrój i tajemnicę lasu, jego urodę. Są też na wystawie zdjęcia, także barwne, wykonane podczas podróży do Chorwacji i Austrii. Pokazują charakterystyczną zabudowę, pejzaże jak z (innej) bajki. Są również zdjęcia kieleckiej architektury. Fotografie zachwycają prostotą. Choć kompozycje nierzadko są złożone, to jednak artysta pokazuje pejzaż w jego najszlachetniejszej czystości, z prostotą. Naturalnie, ogromnej pracy wymagało znalezienie, w różnych porach roku i dnia, obrazu, który zostanie sfotografowany w świetle, dzięki któremu zdjęcie będzie wyjątkowe. Także wyobraźni i wrażliwości. A może po prostu talentu… Tytuł tego tekstu powinien pewnie brzmieć: Rytmy krajobrazów w fotografii Janusza Buczkowskiego, jednak wykonanie takich zdjęć, jakie można

było obejrzeć we Włocławku, wymagało utożsamienia się z pejzażem. Fotografowana przestrzeń to cząstka samego artysty; ważną częścią procesu twórczego jest znalezienie i wybór przedstawianego na zdjęciach świata. Widać, że krajobrazy z kielecczyzny nie są mu obojętne. W rytmy krajobrazów Janusz Buczkowski wkomponowuje ludzi: ścieżką przez pola idą gęsiego w niedzielne przedpołudnie z kościoła, dwie kobiety polną dróżka zmierzają w letni dzień do domu … Janusz Buczkowski jest fotografikiem, którego prace były eksponowane na ponad dwustu wystawach w Polsce i innych krajach, jest laureatem wielu nagród. Jest też pisarzem, autorem Przygód z fotografią, Wspomnień z tamtych lat 1939-2012, Życia w podróży, powieści Przeklęty spadek i Przeklęta kamienica. Jego pasją są podróże, zwłaszcza rowerowe; nawet realizował w Holandii projekt fotografowania tego kraju podczas dwutygodniowej wyprawy rowerowej. Jest zakochany w Chorwacji, często tam wraca. Jest przeuroczym, ujmującym, skromnym człowiekiem, znakomitym gawędziarzem – tak spotkanie z artystą, które odbyło się podczas wernisażu włocławskiej wystawy, wspomina Lidia Piechocka-Witczak, kierująca Centrum Kultury Browar B. – Zajmująco, dowcipnie, czasem z ironią opowiada o sztuce, o życiu… Cieszę się, że mogliśmy pokazać jego piękne zdjęcia, posłuchać go. Myślę, że warto by było pokazać także jego włocławskie zdjęcia, zwłaszcza że nasze miasto wciąż jest mu bliskie. W Przygodach z fotografią opowiada o przygodzie, jaką przeżył, gdy onegdaj przyjechał do Włocławka, by fotografować miasto. Milicjanci, wezwani przez zaniepokojonych obecnością obcego z aparatem fotograficznym mieszkańców jednego z osiedli, nie dali wiary, że po prostu fotografuje miasto, nie przekonał ich dokument z Miejskiej Rady Narodowej i fotograf byłby pewnie trafił do aresztu, gdyby nie pomoc prezydenta miasta, który go znał. We Włocławku zaczęła się przygoda Janusza Buczkowskiego z fotografią: pierwszy aparat fotograficzny otrzymał, mając siedemnaście lat. Paradoksalnie: jeden z najznakomitszych polskich fotografików mawia o sobie, pewnie z odrobiną przekory, że właściwie jest fotoamatorem, bo ma inny zawód. Oczywiście, od połowy lat siedemdziesiątych należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Jest organizatorem i uczestnikiem wystaw, plenerów i innych zdarzeń; pełnił funkcję prezesa Świętokrzyskiego Towarzystwa Fotograficznego. Jest wybitnym fotografikiem, o czym przekonywało każde ze zdjęć pokazanych we Włocławku.


O starości… z taktem i wyczuciem Kamil Hoffmann

W styczniu w Fotogalerii toruńskiego Domu Muz prezentowana była wystawa zdjęć Mateusza Rzewuskiego Aniołowie Miasta. Autorem ekspozycji jest młody – urodzony w 1986 roku – twórca zajmujący się fotografią artystyczną i fotoreportażem. Swoje zdjęcia publikował m.in. na łamach Gazety Pomorskiej i Naszego Dziennika. Jest studentem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na kierunku dziennikarstwo i komunikacja polityczna. Wystawę Mateusza Rzewuskiego tworzy cykl dziesięciu fotografii, których bohaterami są mieszkający w mieście seniorzy. Prace wykonane są w technice czarno-białej, co dodaje im szlachetności, ale równocześnie wzmaga nastrój nostalgii. Nieco patetycznie autor deklaruje: …zdjęcia są hołdem złożonym wyjątkowym Aniołom Miasta – ludziom, których życie i praca związane są z Toruniem. Bohaterowie zdjęć nie są anonimowi – ich portrety są podpisane, ale oprócz imienia i nazwiska nie dowiadujemy się o fotografowanych osobach niczego więcej. Nie znamy ich życiorysów, chociaż z pewnością każda historia życia byłaby pasjonująca. Zamiast słów biografie owych Aniołów opowiadają zdjęcia, które układają się w pasjonującą opowieść o trudach codzienności, świadomym i spełnionym życiu, o spoglądaniu wstecz bez żalu i poczucia straty. Sześć fotogramów z cyklu Aniołowie Miasta to portrety kobiet, na czterech zdjęciach uwiecznione

Czesława i Władysław Wdowiakowie Fot. Mateusz Rzewuski

zaś zostały pary, np. obchodzący w roku 2014 jubileusz 60-lecia małżeństwa państwo Janina i Tadeusz Klonowscy. Autor w prosty i wysublimowany sposób pokazuje miłość, która przetrwała upływ lat. Znaczące gesty: splecione dłonie lub muśnięcie palcami policzków męża jednoznacznie mówią o bliskości łączącej bohaterów zdjęć. Inaczej pokazane są pojedyncze postaci. Mateusz Rzewuski świadomie komponuje kadr tak, aby każda bohaterka znalazła się w centrum – nie tylko w centrum kompozycji, ale także w centrum uwagi oglądającego. Efekt ten wzmocniony został przez użycie lampy błyskowej, która oświetla tylko pierwszy plan, tło pozostawiając w półmroku, gdyż wszystkie zdjęcia wykonane zostały we wnętrzach. Autor odwiedzał swoich bohaterów – określenie model w tym kontekście wydaje się niestosowne – w domach lub w ich pokojach w Domu Pomocy Społecznej. Z pewnością oswojone otoczenie pomogło zbudować luźną atmosferę, w której łatwiej odnaleźć naturalny wyraz twarzy, swobodną mimikę i niewymuszony uśmiech. Właśnie ów goszczący na twarzach większość portretowanych osób łagodny uśmiech doskonale koresponduje z tytułem wystawy. Autor fotografii oddał w pełni pogodę ducha i spokój, który zdaje się cechować każdego Anioła. Czasem – np. w przypadku Czesławy i Władysława Wdowiaków – pokazany jest radosny, spontaniczny śmiech, innym razem nieco refleksyjny, lecz równie naturalny uśmiech. Fotografowane osoby w sposób całkowicie naturalny patrzą w obiektyw. Z pewnością pozują, ale można odnieść wrażenie, że zdjęcie powstało mimochodem w trakcie rozmowy. Z kolei Teresa Włoczewska spogląda w dal, gdzieś poza kadr, lecz przyjęta przez nią poza zdaje się być naturalna. O tym, że fotografie nie powstały przypadkiem, że portretowane osoby przygotowały się do zdjęć może świadczy odświętny strój wielu z nich albo kolekcja orderów dumnie prezentowana przez Michała


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Orepuka. Na kilku zdjęciach pojawiają się psy – pupile będące zapewne jedynym towarzystwem samotnych bohaterek zdjęć. W zamyśle autora cyklu Aniołowie Miasta miał to być …„pocałunek” wdzięczności złożony na dłoniach tych, którzy niczym anioł z toruńskiego herbu strzegli naszych dróg, chronili to, co najważniejsze, prowadzili w przyszłość, i tych którzy swoim życiem zapisali najpiękniejsze stronice księgi tego miasta. Istotnie, spracowanym dłoniom swoich bohaterów poświęca Mateusz Rzewuski wiele uwagi. Szczególnie sugestywnie pokazane zostały dłonie Genowefy Strużyńskiej, której zdjęcie wykonane jest przy użyciu obiektywu szerokokątnego, dzięki czemu autor zaburzył naturalną perspektywę. Ręce pani Genowefy zostały przez to aż przesadnie wyeksponowane w stosunku do całej sylwetki. Chociaż stanowią istotny element kompozycji, na większości zdjęć dłonie zawsze pozostają elementem statycznym. Portretowane osoby nie gestykulują i przez to jeszcze dobitniej podkreślony został panujący w całym cyklu zdjęć nastrój spokoju i wyciszenia. Wszystkie fotogramy cechuje bardzo duży kontrast odbitek. Wydaje się nawet, niektóre zdjęcia zostały skontrastowane za bardzo, przez co zubożała ich skala tonalna, ich forma zbliżyła się tym samym do grafiki komputerowej. Jednak w kontekście słów Mateusza Rzewuskiego, który mówił o bohaterach zdjęć: Toruńscy Aniołowie mają spracowane ręce, mapę życia zapisaną zmarszczkami na twarzy… można uznać kontrast walorowy za celowy zabieg formalny. Silny kontrast niewątpliwie wydobywa fakturę fotografowanych obiektów. W przypadku portretów taki kontrast podkreśla zmarszczki na twarzach bohaterów czy bruzdy na ich dłoniach. Mimo wszystko wydaje się, że w niektórych pracach drobne zmiękczenie kontrastu i rozświetlenie tła nie zmniejszy wyrazistości zmarszczek, ale doda kompozycjom głębi. Mateusz Rzewuski swoich bohaterów traktuje z dużym taktem i wyczuciem. Chociaż fotograf gości w domach swoich bohaterów, nie narusza ich prywatności. Ten sposób wykonywania portretów fotograficznych można nazwać dialogiem, w który wchodzi z portretowanymi oso-

bami. Z jednej strony Rzewuski pokazuje ich takimi, jacy są, ale równocześnie sięga po ich wyobrażenia o sobie. Wszystkie postaci są charakterystyczne, każdy portret zawiera swoiste atrybuty, które określają pokazaną osobę, czyni ją kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym. W krótkim tekście towarzyszącym wystawie autor zdjęć zdradza swoją postawę wobec fotografowanych Aniołów. Tę pełną szacunku, ale pozbawioną egzaltowanej idolatrii, postawę dostrzec można też w jego fotografiach. Prace Mateusza Rzewuskiego odkrywają przede wszystkim piękno starości, które wbrew przekazom reklamowym nie znika wraz z pierwszymi oznakami starzenia. Prezentowana w Fotogalerii Domu Muz wystawa sytuuje się pomiędzy dwiema skrajnościami w podejściu do zjawiska starości. Z jednej strony jest to często temat tabu wypierany z kultury masowej przez kult młodości, z drugiej natomiast w przekazie medialnymi dominuje wizerunek starości jako czasu beznadziei. Tymczasem w zdjęciach Mateusza Rzewuskiego została pokazana rzadka postawa stoickiego pogodzenia się upływem czasu. Wystawę można – jak chciałby autor – uznać za opowieść o osobach, które ukształtowały Toruń, ale wydaje się, że należy ją przede wszystkim rozpatrywać w kategoriach estetycznych jako cykl nietuzinkowych portretów fotograficznych. Bohaterowie zdjęć nabierają charakteru archetypowego, ale nie tracą przy tym nic ze swojej osobowości. Reprezentują starość – jej codzienność ze wszystkimi blaskami i radościami; pokazują ją zarazem z różnych stron. Dzięki temu zrealizowany przez Mateusza Rzewuskiego cykl fotografii jest ciekawym głosem w dyskusji o miejscu osób starszych w całym współczesnym świecie.

Róża Podwójska Fot. Mateusz Rzewuski

7


FOTOGRAFIE TOMASZA GRABCA: KRAJOBRAZY NADMORSKIE W SZLACHETNEJ TECHNICE GUMY Jerzy Rochowiak

Zdjęcia Tomasza Grabca eksponowane w marcu w Galerii Małej w Zespole Placówek Młodzieżowych Bursa w Grudziądzu przedstawiają nadmorskie krajobrazy, głównie z okolic Ustki. Autor pokazuje morze fotografowane z brzegu. Są na wystawie zdjęcia morskiego bezkresu, pobłyskiwania fal w słońcu. Są zdjęcia spienionych fal uderzających w pale wbite w dno. Są zdjęcia drzew, które morze wyrzuciło na piasek. Są zdjęcia portu rybackiego i przystani, zacumowanych kutrów i jachtów. Niektóre ujęcia są podobne, różnią się szczegółami – są to jednak różne obrazy, przyciągają uwagę innymi efektami plastycznymi. Zaciekawia kolorystyka, urzeka delikatność, miękkość zdjęć, zacieranie się szczegółów czy raczej eksponowanie wybranych elementów przedstawianego świata. Interesujące jest wzmacnianie efektów plastycznych przez pokazywanie faktury papieru. Prezentowane fotogramy artysta wykonał w szlachetnej technice gumy arabskiej. W grudziądzkiej Galerii zdjęcia uwidoczniają rytm nadmorskiego krajobrazu, a zarazem dynamikę zjawisk: od pogodnej ciszy po szkwał. Można na te zdjęcia patrzeć jak na interpretacje nadmorskiego pejzażu, a także jak na wariacje na wybrane tematy, czyli ukonkretnienie poszukiwania formy obrazu oddającej nastrój

Fot. Tomasz Grabiec

fotografowanej przestrzeni czy może widzenie świata przez autora. Choć Tomasz Grabiec w szlachetnej technice gumy wykonuje powiększenia od blisko dwudziestu lat, wciąż odkrywa w niej nowe możliwości kreowania obrazu fotograficznego… Technika gumy – objaśnia Tomasz Grabiec – polega na wykorzystaniu właściwości garbowania gumy arabskiej zmieszanej z solami chromowymi (dwuchromianem potasu lub amonu) pod wpływem działania światła. Miejsca naświetlone pokryte gumą z solami chromu i barwnikiem stają się nierozpuszczalne w wodzie. Papier pokrywamy warstwą gumy arabskiej z domieszką pigmentu lub farby akwarelowej i dwuchromianu potasu lub amonu. Po wysuszeniu w ciemności naświetlamy w kopioramce pod negatywem stykowo i wywołujemy w zimnej wodzie, która rozpuszcza miejsca niegarbowane. Technika gumy pozwala na dość swobodną interpretację obrazu poprzez dowolny wybór podłoża papierowego, koloru pigmentu oraz możliwości wielokrotnego kopiowania tego samego obrazu – tak zwane kopiowanie wielowarstwowe z coraz to inną charakterystyką kopiowanej warstwy gumy, np. bardziej lub mniej kontrastową albo o innej barwie. Tomasz Grabiec urodził się w 1973 roku. Fotografią zajął się już jako uczeń szkoły średniej. Od 1998 roku tworzy fotogramy w technice gumy. Zainteresowania artystyczne rozwijał w pracowni fotograficznej Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu pod kierunkiem Marka Grausza, także zafascynowanego techniką gumy. Tomasz Grabiec jest absolwentem Konserwatorium Artystycznego w Ostrawie na kierunku fotografia; dyplom obronił pracami w technice gumy. Uczestniczył w wielu warsztatach fotograficznych, plenerach, wystawach zbiorowych o charakterze środowiskowym i ogólnopolskim. Swoje prace pokazywał na kilku wystawach indywidualnych. Tomasz Grabiec jest członkiem rzeczywistym Stowarzyszenia Twórców Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej.


Antysystemowe wytchnienie Kamil Hoffmann

Od 13 lutego do 6 marca w Bibliotece Pedagogicznej im. gen. bryg. prof. Elżbiety Zawackiej w Toruniu można było obejrzeć wystawę prac plastycznych Wielki błękit. Ekspozycja obejmowała rysunki, obrazy oraz ceramikę wykonane przez podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy „Pracownia Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych” i Świetlicy „Pracownia” Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Diecezji Toruńskiej im. Wandy Szuman. Zgodnie z tytułem wystawy, tematem pokazanych prac była woda. Ceramiczne rzeźby ryb i innych wodnych żyjątek zachwycały swoją różnorodnością. Niektóre prace (np. Marcina Nowakowskiego i Jacka Miszewskiego) wykonane były pieczołowicie, z dbałością o szczegóły: pojedyncze łuski czy kształt płetw. Forma innych rzeźb została przez twórców uproszczona i uschematyzowana, co nadało im wymiar wieloznacznego symbolu. Niezwykle ciekawe były prace malarskie i rysunkowe. Zarówno obrazy, jak i rysunki ukazywały bogaty świat wyobraźni swoich autorów, dowodziły również ich swoistej bezkompromisowości w realizowaniu plastycznych wizji. Twórcy różnili się w sposobie obrazowania, ale zazwyczaj ich prace sytuowały się w nurcie figuratywnym, znacznie rzadziej abstrakcyjnym. Wojciech Sosnowski namalował tropikalną rybę, zestawiając jaskrawe kolory na wzór fowistycznych prac Raoula Dufy’ego. Sugestywnie dynamikę spienionych fal oddała na płaszczyźnie Katarzyna Szczygielska, której praca niejako działa się na dwóch planach: pierwszy to właśnie owe burzliwe i niespokojne fale, drugi zaś to pokazany różnymi tonami błękitu bezkres morza i stykającego się z nim na horyzoncie nieba. Wśród rysunków uwagę przyciągała abstrakcja Sławomira Czapli. Autor zbudował napięcie, sięgając po różne odcienie niebieskiego i kontrastując z tym tłem geometryczną formę w kolorze sjeny. Niepokojące, ekspresjonistyczne zestawienie barw intrygowało, sprawiając, że rysunek szczególnie zaciekawiał. Wystawa ukazała część dorobku podopiecznych obchodzącej w ubiegłym roku jubileusz 35-lecia Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych. O historii Pracowni pisały Agnieszka Piasecka i Magdalena Kujawa w numerze 3/2008 Biuletynu. Sztukę osób niepełnosprawnych umysłowo często określa się mianem art brut, sztuki naiwnej bądź współczesnego prymitywizmu. Każdy z tych terminów ma inną proweniencję, a różniące się definicje dodatkowo gmatwają problem. Żadne z powyższych pojęć nie oddaje też złożoności zjawiska, gdyż – już choćby na przykładzie ekspozycji w toruńskiej Bibliotece

Pedagogicznej – trudno jednoznacznie wskazać cechy formalne wyróżniające ten nurt. Możliwych elementów dystynktywnych szuka się raczej, analizując sam proces twórczy. Zazwyczaj wskazuje się wtedy na przewagę spontanicznego wyrazu artystycznego nad refleksją intelektualną, często mówi się także o doniosłym znaczeniu intuicji – czucia – w samym akcie twórczym. Ciekawą koncepcję wysuwa Ksawery Piwocki, który uważa, że można wskazać elementy wspólne dla twórczości osób niepełnosprawnych i sztuki dzieci: Ci artyści zachowali jakby dziecięcą psychikę i jej artystyczne manifestacje […] tworzą głównie dla siebie, sprawdzają niejako swe rozumienie świata, swą wiedzę o otoczeniu, o życiu i o przedmiotach. Są też, zdaniem Piwockiego, istotne różnice pomiędzy twórczością dzieci i osób niepełnosprawnych; przede wszystkim jest to wiedza o świecie: Mimo bowiem zachowania nawet dziecięcego zdumienia – dorosły artysta ma zawsze dokładniejsze rozeznanie w świecie przedmiotów… Bez względu na te definicyjne spory, nie można pomijać zjawiska sztuki naiwnej w opisie całokształtu współczesnego życia artystycznego. Co prawda w powierzchownym oglądzie twórczość osób niepełnosprawnych intryguje głównie ze względu na przypisywany jej pierwiastek inności czy wręcz dziwności, co w sposób krzywdzący redukuje ją do swoistej sensacji. Wystawa Wielki błękit umożliwiła jednak czysto estetyczną refleksję nad twórczością osób niepełnosprawnych. Okazuje się, że duża wrażliwość na kolor, niebanalna kompozycja i bogata wyobraźnia twórcza – jeśli tylko pozwalają na to umiejętności warsztatowe – ujawniają się w ciekawych i inspirujących pracach. Maria Hussakowska-Szyszko o jednym z najważniejszych artystów XX wieku, Marcelu Duchampie, napisała: …odrzucając składniki systemu, burząc jego strukturę, a tym samym podważając współczesny mit sztuki, przypomniał o zapomnianym ludyczno-transgresywnym charakterze dzieła. Chciał włączyć do obiegu kulturowego pewne wyrugowane wartości, a tym samym przywrócić zakłóconą równowagę kulturową. Wydaje się, że po stu latach równie antysystemowa może być twórczość osób niepełnosprawnych. W przeciwieństwie do większości nurtów współczesnej sztuki, sztuka naiwna nie szokuje, nie szantażuje jednoznacznym, ostrym przekazem. Skłania natomiast do refleksji nad swoją formą plastyczną, pokazuje bowiem w nieoczywistym ujęciu najbardziej powszechne zjawiska i codzienne przedmioty. Wystawa Wielki błękit była bodźcem do zatrzymania się na chwilę wytchnienia i estetycznej kontemplacji.


SZTUKA ZWANA NAIWNĄ W BYDGOSZCZY Jerzy Rochowiak

W Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy – w Spichrzach nad Brdą 17 stycznia została otwarta wystawa Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki, zorganizowanego przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, już po raz dziesiąty – w cyklu biennale. Pokazanych zostało 155 spośród ponad 600 nadesłanych prac, zatem zakwalifikowanie przez jury obrazu na wystawę jest wyróżnieniem. Wystawa przyciąga uwagę, zaciekawia, wzrusza i bawi. Aranżująca ją Katarzyna Wolska nadała jej spójny charakter, tak by zaciekawiała jako całość, a zarazem, by uwidaczniała się odrębność każdego z autorów. Gdyby ekspozycję określić jako opowieść, należałoby powiedzieć, że jej wątki biegną wartko, że jest w niej nieco grozy, nieco dowcipu, że są napięcia, retardacje i zaskakujące rozwiązania… Formuła Konkursu, zorganizowanego po raz pierwszy w 1996 roku, największego takiego

Anna Gassion z Bydgoszczy, Ikona Reprodukcja Łukasz Maklakiewicz

przedsięwzięcia w kraju adresowanego do malarzy nieprofesjonalnych, jest otwarta. Udział mogą w nim wziąć twórcy nieprofesjonalni – autorzy obrazów o dowolnej tematyce, wykonanych we wszystkich technikach malarskich. Każdy autor może nadesłać pięć prac. Niezbyt rygorystycznie traktowane jest określenie techniki malarskie: jurorzy akceptują wszystkie, ba, nie odrzucają rysunków i grafik. Dzięki temu pokonkursowe wystawy dają wyobrażenie o twórczości artystów nieprofesjonalnych w Polsce, a właściwie nie tylko, bo bywają prezentowane prace Polaków mieszkających za granicą. Pokonkursowe wystawy były eksponowane w bydgoskim Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego: najpierw w Wieży Ciśnień, następnie w Spichrzach na Wyspie Młyńskiej, a ostatnio w Spichrzu nad Brdą – przy ul. Grodzkiej. Były pokazywane i w innych miejscach, m.in. w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.

Jacek Szwagrzyk z Bydgoszczy, Filiżanka herbaty – wizyta Reprodukcja Łukasz Maklakiewicz


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Amatorsko maluje w Polsce wiele tysięcy osób: część to twórcy indywidualni, część zrzesza się w stowarzyszeniach, uczestniczy w zajęciach pracowni plastycznych w ośrodkach kultury, w sekcjach plastycznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Malują osoby niepełnosprawne podczas zajęć terapeutycznych. Malują dzieci i młodzież… W bydgoskim Ogólnopolskim Konkursie Malarskim im. Teofila Ociepki biorą udział artyści z wszystkich tych grup, najmniej licznie z ostatniej, ale dzieci i młodzież mogą swoje dzieła poddać ocenie w wielu najrozmaitszych konkursach, także w największych, prestiżowych, organizowanych przez Galerię i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu: Międzynarodowym Konkursie Twórczości Plastycznej Dzieci i Młodzieży Zawsze zielono, zawsze niebiesko i Międzynarodowym Biennale Grafiki Dzieci i Młodzieży. Do Bydgoszczy co dwa lata przysyłają swoje prace twórcy uczestniczący niemal w każdej edycji Konkursu oraz wcześniej w nim nie uczestniczący. Bydgoski Konkurs ma swoją specyfikę, szczególny nastrój. Wydarzeniem artystycznym – a więc nie tylko kulturalnym – jest zawsze przygotowywana w Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej KPCK pokonkursowa wystawa. Zawsze jest starannie zaaranżowana, zawsze znaleźć można na niej obrazy wyjątkowe, a wśród nich takie, które się zapamiętuje. Tak było i w tym roku. Oglądając tegoroczną wystawę, można odnieść wrażenie, że dookreśliła się formuła Konkursu: przeważały prace z nurtu art brut. Takiego wyboru obrazów spośród nadesłanych dokonali jurorzy: Grażyna Borowik-Pieniek, Sonia Wilk i Zbigniew Chlewiński, który w katalogu wystawy stwierdza: Celem i założeniem Konkursu jest szeroka prezentacja amatorskiej twórczości z kręgu malarstwa intuicyjnego, naiwnego – art brut, prac cechujących się szczerością i autentycznością wypowiedzi. Wskazując kryteria oceny, akcentuje kierowanie uwagi na świeżość ujmowania motywów i tematów przez autorów; szukamy – pisze – więcej emocji i mniej wyrafinowania, dlatego nagrody i wyróżnienia przypadły bardziej pracom o mocnej ekspresji, dynamicznych kontrastach barwnych, ze śladami momentalnych i odruchowych reakcji malarskich, niż tym, które powstawały w efekcie zreflektowanej selekcji elementów i motywów. I tak na – wydawałoby się – linii produkcyjnej, wręcz multiplikującej postacie naszego papieża Jana Pawła Drugiego, obrazy Marka Świetlika stanowią niepowtarzalne przypadki artystycz-

nych kreacji o dynamice i konfiguracji dotychczas niespotykanej. Natomiast przedstawienia zwierząt Genowefy Magiery to w czystej postaci naskalne rysunki z epoki paleolitycznej, gdy dopiero kształtowały się humanistyczne potencje człowieka, dlatego uzasadnione jest lokowanie jej twórczości w nurcie „spoza kultury” – art brut. Jeszcze Władysław Grygny, artysta, jak i dwoje wyżej wymienieni, surowy, intuicyjny i samorodny. (…) W eksponowanych pracach znajdujemy szczerość i autentyczność wypowiedzi twórczych. O dookreśleniu formuły Konkursu świadczy jego logo z tekstem: Sztuka zwana naiwną. Naturalnie, nie wszystkie eksponowane obrazy można do tego nurtu zakwalifikować, choć też definicja art brut jest szeroka (pisał o tym zjawisku w sztuce Stanisław Jasiński w Biuletynie nr 5-6/2013, mówiła o art brut w rozmowie ze mną Krystyna Kotula i pisała Katarzyna Wolska, omawiając twórczość Genowefy Magiery, w numerze 9-10/2013). Na pewno eksponowane prace przyciągają uwagę, nierzadko zachwycają, gdyż ich autorzy, malując czy rysując, bądź tworząc matryce grafik, byli spontaniczni, ufali intuicji – po swojemu przedstawiali swój świat. Sobą i tym światem zaciekawiali. Na wystawie można było obejrzeć dużo, chyba więcej niż na wystawach poprzednich Konkursów, obrazów twórców z naszego regionu. Niewykluczone, że ma na to wpływ sam Konkurs: inspiruje, zachęca do odwagi, by być sobą w twórczości. Zapadają w pamięć wspomniane przez Zbigniewa Chlewińskiego ptaki Genowefy Magiery

Zbigniew Wypijewski z Bydgoszczy, obraz bez tytułu Reprodukcja Łukasz Maklakiewicz

11


12

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

z Wielkiej Nieszawki. Ogromne bociany zbierają pożywienie dla bocianiątka, które w gnieździe domaga się pokarmu. Ptaki są wielkie, malutka jest stojąca z boku dziewczynka ze swoimi domowymi ptakami i pieskiem. Obraz, jak dwa inne o podobnej tematyce, klarownie wyraża stosunek autorki do świata: jest przyjazna wszystkim stworzeniom. Na relacje człowieka i psa zwróciła uwagę Justyna Fijałkowska z Torunia w Wiernych przyjaciołach. Urzekają światłem, ciepłem i pogodą obrazy Jacka Szwagrzyka z Bydgoszczy. Filiżanka herbaty – wizyta to zwyczajna sytuacja, a jednak obraz jest przeciekawy: radość ze spotkania, to, co przeżywają dwie przedstawione postacie autor opowiedział barwami plam. Stworzył dzieło w prostocie, bezpośredniości urzekające; zachwycają kolorystyczną wyobraźnią malarza… Podobnie przedstawił, w innym nastroju, Rannego kirasjera i dziewczynę wg W. Kossaka. Do słynnego obrazu Édouarda Maneta nawiązał w swoim malowanym żywymi, skontrastowanymi kolorami Śniadaniu na trawie Damian Rebelski z Bydgoszczy.

Genowefa Magiera z Wielkiej Nieszawki, Bociany Reprodukcja Łukasz Maklakiewicz

Ujmujące są Owiecki Józefa Kani z Torunia: pasąc się, bielą się, a za nimi rozciągają się łąki, chaty, a z boku stoi baca z pieskiem. Miły dla oka jest jego Pejzaż z rzeką czy stawem. W krajobrazach należy szukać inspiracji fantazji kolorystycznych Arkadiusza Domka z Bydgoszczy. Zbigniew Wypijewski z Bydgoszczy przedstawia dynamiczny, rozkrzyczany świat; porządkuje go rytm, w którym autor sytuuje twarze portretowanych osób. Dynamiczne są amerykańskie samochody Ireneusza Bednarczyka z Bydgoszczy, w kalifornijskiej scenerii, wyrażające fascynację wyścigami. Niezwykła jest Droga Krzyżowa Hanny Paruszewskiej-Karpiel z Bydgoszczy: mękę Jezusa, od osądzenia przez Piłata, poprzez kolejne stacje Drogi Krzyżowej, aż po śmierć i złożenie do grobu artystka przedstawiła na jednym obrazie. Jest w nim wielka czułość – i jakby próba ogarnięcia Tajemnicy… Zarazem w kolorystyce, świetle, w ujęciu tematu artystka zawarła radość wielkanocnego poranka… Nieco podobny w zamyśle jest Stwórca Danuty Pierzchalskiej z Bydgoszczy: rozpostartymi ramionami nad


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

ziemskim globem, na których autorka umieściła sceny z Księgi Rodzaju, daje znak swojej miłości do świata. Własną interpretację sakralnego malarstwa Kościoła Wschodniego przedstawiła w swoich Ikonach Anna Gassion z Bydgoszczy. Przyciągały uwagę Martwa natura z kartą i Gracz Walentego Makara z Bydgoszczy, a także obraz Kiedy niebo śpi, budzą się demony, będący wypowiedzią na temat Holokaustu. Zestawienie symboli – Ukrzyżowanego i zwojów Tory – ze scenami mordu należy odczytywać jako niezgodę na sen nieba? Wojenne akcenty są obecne w pracy Małgorzaty Lehman z Bydgoszczy Polska – Ukraina. Pogodną narracją jest Szpital tej autorki: umieszczony w środku kompozycji chory uśmiecha się, gdyż wszyscy mu pomagają. Morski Świat Pana Boga – z drapieżną wielką rybą połykającą mniejsze – przedstawił tymi grafikami Jan Nowak z Katowic. Symultaniczną opowieścią o złodziejach węgla są jego Kowboje śląscy XXI w. Wiele się dzieje w przestrzeni, którą przedstawia w swoich linorytach. Niepodobna nie zachwycić się tymi grafikami. Marlena Marchaluk z Torunia jako temat linorytu wybrała Ko-

ściół, Katarzyna Fijałkowska z Torunia przedstawiła w tej technice graficznej portret człowieka. Miasto, którego nie ma narysował Marek Olszak ze Skierniewic, przedstawiając niepokojący dynamizm architektury, z kolei jej statykę i harmonię uchwycił w rysunkach Kamienice Elbląskiej Starówki i Krużganki w Oleśnicy Sebastian Cegielski z Bydgoszczy. Refleksje nad kondycją człowieka uzewnętrznił w rysunkach Robert Nowak z Bydgoszczy. Rozbawił komizmem sytuacji w Diable Stanisław Żywolewski z Hajnówki – jeden z nielicznych ludowych uczestników wystawy. Eksponowane są obrazy 66 autorów, z których niemal każdy jest twórczą osobowością. Pomimo różnorodności, także w obrębie motywów, tematów, koncepcji artystycznych i technik, wystawa jest wartką opowieścią, w której poszczególne epizody, jeśli się nie łączą, to zahaczają o siebie… Niemal każdy obraz przyciąga uwagę nieoczywistością przedstawienia świata, oryginalną formą… Sprzeciwiając się konwencjom i schematom, autorzy pokazywanych obrazów odświeżają spojrzenie, nie tylko na sztukę.

Damian Rebelski z Bydgoszczy, Śniadanie na trawie Reprodukcja Łukasz Maklakiewicz

13


CZAS SNU KRZYSZTOFA WIŚNIEWSKIEGO Jerzy Rochowiak

Solidne drewniane drzwi osadzone w obramowaniu z kamiennych bloków zdawałyby się pozostałością po pałacu sprzed stuleci czy tysiącleci, gdyby nie unosiły się pośród błękitów, prześwitów żółtawego światła w chmurach. Zachował się dzwoneczek, który dzwonił, gdy pociągnęło się za sznurek… Obraz Krzysztofa Wiśniewskiego Przejście do miasta w chmurach można by uznać za realistyczny, gdyby nie sytuacja, jak ze snu, jak z poetyckich wyobrażeń. Morskie fale wylewają się na plażę, nad brzegiem unosi się balon. Obok unoszą się kamienie, które ułożyły się w kształt ptaka czy motyla. Zdają się znikąd. Czy uderzą w balon? Od strony morza leci ogromny ptak, od strony lądu mknie ku niemu ptaszysko z kamieni. Czy się zderzą? Morze wylewa się na brązowawy piasek, na zachmurzonym jasnym niebie żółci się słońce. Na piasku stoi figura szachowa. Zbliża się do niej niebiesko-fioletowy motyl. Te obrazy artysta zatytułował: Ikar, Poza światem, Spotkanie. Kamienne ptaki, motyl to zjawy spoza rzeczywistości.

Krzysztof Wiśniewski, Doszedłem do granic czasu, obraz olejny, 2009

Na tle zaśnieżonego masywu gór czyjaś dłoń ustawiła figury szachowe – w Dolinie Królów. Majestatyczna góra lodowa, jakby z dwu bloków, między którymi można przepłynąć po gładzi morza to Spokojne wody; pływają tu papierowe łódeczki a łuk między lodowymi blokami wieńczy rozeta. Nad chmurami, jak nad morzem, unosi się kamienna kolumna; od góry się rozpada; rozpryskujące się kamienne sześciany układają się na podobieństwo korony drzewa… To The Last Tree, a może zaprzeczenie drzewa życia… Obrazy Krzysztofa Wiśniewskiego pozwalają się opowiedzieć: kompozycyjne pomysły artysty, pomysły na poszczególne obrazy to zwięzłe narracje. Epizody układają się w historie, które nie mają początku i końca, rozwijają się według własnych reguł, w sposób całkowicie nieprzewidziany, choć znakomicie uporządkowany. Fabuła nigdy się nie narzuca, historie są niejednoznaczne. Część świata przedstawionego sprawia wrażenie, że malując artysta wpatrywał się w fotografię. Każdy obraz zawiera jednak coś spoza świata, który mogłoby pokazać zdjęcie: wspomniane kamienne ptaki, figury szachowe, motyle, kości do gry, klepsydry, budziki, drzwi bez muru czy płotu… Oczywiście, to symbole, w większości odnoszące się do czasu. Są tu również metafory, jak w Samotności: na pierwszym planie figura szachowa, w dali świecąca kula planety… Metaforyczne są Listy z wyspy umarłych poetów: papierowe ptaki unoszą się nad skalistą wyspą. W otwartych, klarownych kompozycjach zderzają się dwa porządki: odwołujący się do doświadczeń oglądającego i do jego wyobrażeń. Oczywiście, malując Krzysztof Wiśniewski prowadzi grę z wyobraźnią. Przedstawia spójny świat czy raczej spójną jego wizję, zarazem każdym kolejnym obrazem zaskakuje, zadziwia. Oglądając je, trudno się oprzeć pokusie, jaką jest gra skojarzeń. Oddając się jej, łatwo od namalowanego świata się oddalić, choć trzymają w nim czy przy nim symbole. Jest ich wiele, właściwie każda cząstka przedstawionego świata to symbol. W grze skojarzeń można pogubić się pośród symboli… Możliwości interpretowania obrazów Krzysztofa Wiśniewskiego są nieograniczone. Pozostając w obszarze wrażeń, można – i chyba należy – się powstrzymać przed pró-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

bą objaśniania przedstawionej rzeczywistości czy nierzeczywistości. Będące po części precyzyjnym malarstwem realistycznym, po części ekspozycją wizji, unaocznieniem nierealności, wyobrażeń, snów, obrazy Krzysztofa Wiśniewskiego przyciągają uwagę, wciągają w przedstawiony świat: dlatego, że są malowane rzetelnie. Wzbudzają zaufanie. Sposób malowania, który ukonkretnia Krzysztof Wiśniewski ma u podstaw gruntowny warsztat malarski. Artysta olejami maluje obrazy dużych formatów (zwykle 80x120 lub 80x140 cm), na płótnie lub płycie. Swoje prace Krzysztof Wiśniewski zaprezentował na wystawie Czas snu, eksponowanej w styczniu i lutym w Galerii Sztuki Współczesnej we Włocławku. Oczywiście, nawiązuje do surrealizmu. Podczas wernisażu wskazał na bliskość swojej twórczości z metafizycznym malarstwem Caspara Davida Fridricha. Upodobał sobie kolor niebieski, ale i fiolet. Sporo tu brązów. Mój kolor niebieski – wyznał w katalogu wystawy – jest nie tylko barwą perspektywiczną lecz barwą „wciągającą” w dal, a w połączeniu z fioletami staje się barwą uduchowioną odnoszącą się do przeszłości i przyszłości. Jest tu bliski temu, co w rozprawie O pierwiastku duchowym w sztuce pisał o błękicie Vasilly Kandinsky: że wciąga w głąb obrazu. Wyraźne jest to w pracy Doszedłem do granic czasu: kamienne obramowanie drewnianych drzwi obmywa woda, perspektywę wyznaczają świecące żółtawo latarnie. Drzwi są uchylone, w szparze zaznacza się kolor niebieski. Granice czasu nie są kresem, nie są końcem świata, ale to, co jest za nimi różni się od wizji Hieronima Boscha w Wejściu do raju i relacjach z życia po życiu. Może się zdawać, że między barwami, w tym, co autor przedstawił zawiesił się czas, a może otworzył… Włocławską wystawę mógł zatytułować tak, jak jeden z obrazów: Dialog z czasem. Prowadzą go na morskim brzegu obmywane wodą szachowa figura przypominająca latarnię morską i oddalona od niej unosząca się nad wodą żelazna część ogromnego zegara: zardzewiałe koło z godzinami wypisanymi rzymskimi cyframi. Symbolem czasu jest pozostałość zegara, ale i odnosi się do niego przestrzeń… Jak na innych obrazach, to, co widać, okazuje się nie tym, czym się wydaje… To właśnie jest pociągające. Większość obrazów Krzysztofa Wiśniewskiego ogląda się, słysząc ciszę, ciszę przed… i ciszę po… W dali, która jest w głębi namalowanej przestrzeni, w ciszy jest coś niepokojącego. Ale przecież ta przestrzeń niesie

spokój… Podczas wpatrywania się w nią cisza się zdaje pozorna, i spokój jest pozorny… Niektóre obrazy przywodziły na pamięć Titanica – spokój i ciszę przed… Krzysztof Wiśniewski urodził się w 1960 roku w Chełmży. Ukończył Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, uzyskując dyplom w pracowni prof. Mieczysława Ziomka. Mieszka w Lipnie. Jest pedagogiem plastyki – uczy jej w lipnowskich szkołach. Gdy w dużej sali włocławskiej Galerii była eksponowana wystawa obrazów Krzysztofa Wiśniewskiego, w sali małej były pokazywane grafiki komputerowe Moniki Bojarskiej (pisałem o nich w Biuletynie nr 11-12/2014). Oboje artystów łączy upodobanie do surrealizmu. Jeśli można powiedzieć, że czerpią z jego tradycji, to każde na swój sposób: i Monika Bojarska, i Krzysztof Wiśniewski to artyści oryginalni, niezmiernie ciekawi. Prezentują różne obszary nierzeczywistości, łącząc bądź zderzając elementy czerpane ze świata realnego. Zaciekawiają i zachwycają pozorami czy złudzeniami, upewniając, że to, co widać, bierze się z tego, czego zobaczyć nie można. I w to wciąga… Zarówno przy komputerowych grafikach Moniki Bojarskiej, jak i olejnych obrazach Krzysztofa Wiśniewskiego odbywały się we włocławskiej Galerii zajęcia edukacyjne. Jak się okazało, z dużą siłą wciągały młodych ludzi w świat sztuki.

Krzysztof Wiśniewski, Amen, obraz olejny, 2013

15


SPOJRZENIA NA WIELKIE PIĘKNO Jerzy Rochowiak

W filii nr 1 Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Książnicy Miejskiej w Toruniu od 6 marca jest eksponowana wystawa obrazów Anny Sas-Fordońskiej i Urszuli Szymkowiak zatytułowana 2000 i 1 spojrzeń na wielkie piękno. Tytuł ekspozycji kojarzy się z Baśniami z tysiąca i jednej nocy: zajmowanie się sztuką jest niezwykłą przygodą… Tytuł wystawy kojarzy się też z Wielkim pięknem Paolo Sorrentino. Odniesień pokazywanych obrazów do tego wspaniałego filmu można doszukać się w zauroczeniu obu autorek pięknem w sztuce i przyrodzie, w szacunku do estetyki jako ważnej wartości w życiu, ale i w jakiejś przekorze wobec postawy bohatera filmu Jepa Gamberdella. On wydawał się nieco znużony życiem, autorki obrazów zaś eksponują entuzjazm i wigor, otwartość na to, co nowe… Być może wcale nie należy szukać jakichkolwiek analogii między tytułem wystawy i filmu, gdyż po prostu spojrzenia na wielkie piękno to próby wyrażenia swojego zachwycenia światem, pokazania w obrazach piękna, które nas otacza, które niezmiennie na nowo odkrywamy… Anna Sas-Fordońska maluje pejzaże, umieszczając na pierwszym planie zarówno naturę, jak i architekturę, ludzi w różnych sytuacjach i okolicznościach… Szukając tematów, kieruje uwagę ku dżokejom, maluje pędzące konie ciągnące powóz… W tych obrazach, a także w innych, zaciekawia dynamika. Autorka nie stroni od scen nieco bardziej statycznych, gdy przedstawia artystów: muzyków, wśród nich Chopina… Portretuje miasta i ich mieszkańców; zapewne niektóre z obrazów to reminiscencje z podróży. Artystka jest ekspresyjna, nie waha się posłużyć wyrazistymi kolorami, nie wzbrania się przed kontrastami. To malarstwo jest zróżnicowane w obrębie technik malarskich: Anna SasFordońska sięga po oleje, akryle, akwarele, pastele, tusz… Anna Sas-Fordońska zajmowała się różnymi dziedzinami sztuki, m. in. prowadziła teatr, podejmowała próby pracy z kamerą, śpiewa w chórze. Ukończyła studia humanistyczne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, była dziennikarką, animatorką kultury, nauczycielką. Urszula Szymkowiak chętnie nawiązuje do tradycji malarskich, zwłaszcza dziewiętnastowiecznych. Wiele z jej obrazów, oprawionych w ozdobne ramy, zdaje się przeniesionych do bibliotecznej sali z salonu w dworku czy kamienicy. Autorka przedstawia pejzaże, szczególnym upodobaniem darząc przyrodę, zwłaszcza nasz rodzimy krajobraz. Portretuje ludzi, pojawiają się na jej obrazach zwierzęta. Jej paleta jest stonowana. Autorka dba o nastrój, niemal zawsze pogodny. Dużo w jej obrazach ciepła. Artystka najchętniej maluje olejami. Urszula Szymkowiak zajmowała się sztuką od najmłodszych lat, jednak studia podjęła nie na Akademii Sztuk Pięknych a na Akademii Wychowania Fizycznego. Jak wyznaje, mieszka we własnym kompleksie pałacowo-parkowym, bardzo często sięga po pędzel i farby. Artystki łączy udział w pracach sekcji plastycznej toruńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku – spotykają się na cotygodniowych zajęciach w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu. Nie tylko tworzą, ale i rozmawiają o sztuce, uczestniczą w plenerach malarskich. Swoje obrazy pokazywały na wielu wystawach.

Anna Sas-Fordońska, Instrumentalistki nad toruńską Wisłą

Urszula Szymkowiak, bez tytułu


PAMIĄTKI ŻYCIA, ŻYCIE PAMIĄTEK Jerzy Rochowiak

W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – w Muzeum Etnograficznym Krystyna Pawłowska przygotowała wystawę, której nadała jej tytuł Sakramentalia i inne pamiątki życia. Pokazała artefakty upamiętniające czy dokumentujące przełomowe wydarzenia i etapy w życiu człowieka: chrzest, przyjęcie pierwszej Komunii Świętej, nauka szkolna, ślub, służba wojskowa, praca zawodowa oraz kres życiowej drogi: śmierć – pogrzeb. Pamiątkami były fotografie, albumy, dokumenty – ozdobne poświadczenia wydarzeń, a także suknie ślubne, czepce wkładane na głowę młodej mężatki podczas wesela, suknie żałobne, pamiątki z wojska, świadectwa szkolne… Odnosiły się do przeszłości: pochodziły już z pierwszej połowy XIX wieku… Jednym z najnowszych była chusta rezerwisty sprzed kilkunastu lat. Dokumenty, pamiątki, zdjęcia są przechowywane w domowych archiwach. Nierzadko spoczywają gdzieś na strychu czy w piwnicy jako rzeczy ważne, którymi należałoby się zająć… Są chronione podczas przeprowadzek. Ożywiają pamięć, przybliżają osoby i zdarzenia z przeszłości. Od lat we włocławskim Muzeum gromadzi je Krystyna Pawłowska. Owszem, są to obiekty muzealne, ale ich wartość jest szczególna: są częścią czyjegoś życia, nie anonimowych ludzi, ale osób nierzadko znanych z imion, nazwisk. Innymi słowy: to nie są martwe obiekty. Żyją, a wystawa wydobywała ich życie na światło. Wielu oglądających ekspozycję znajdowało dokumenty czy zdjęcia swoje bądź osób, które znali, często swoich krewnych. Dzielili się wspomnieniami, mówili o podobnych do eksponowanych przedmiotach przechowywanych w ich rodzinach. Wspomnienia okazywały się niezwykłymi opowieściami… Każdy eksponowany przedmiot należy do życia konkretnych osób – i Krystyna Pawłowska wykonała ogromną pracę, by większość tych osób zidentyfikować. W opisie eksponatów informacje, które zwykle znajdujemy przy obiektach muzealnych, były dopełniane infor-

macjami o ludziach czy sytuacjach na zdjęciach. To, co autorka ekspozycji umieściła w sali wystawowej miało oczywiście walor dokumentalny. Wystawa okazała się żywa, gdyż znalazły się na niej nie tylko obiekty wyjęte z muzealnych magazynów, ale również fotografie i inne przedmioty, które przynosili zainteresowani ekspozycją posiadacze pamiątek, przede wszystkim dawni i obecni pracownicy włocławskiego Muzeum. Wystawa była interesująca już dlatego, że poprzez skupienie uwagi na wydarzeniach wyznaczających kolejne części ludzkiego życia ujmowała zmiany w spojrzeniu na człowieka, w obyczajowości, oczywiście, również w estetyce… Była interesująca ze względu na aranżację: na przykład zostały pokazane nie

Fragment ekspozycji Fot. Jerzy Rochowiak


18

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

tylko pamiątki chrztu w formie obrazków czy ozdobnych dokumentów, ale i szatki chrzcielne, kołyski, dziecięce łóżeczka i wózki, także wózki dla lalek. Miało się czasem wrażenie, że jest się w czyimś domu, że gospodarze wyszli na chwilę z izby lub pokoju, aby przywitać gości, z którymi chcą podzielić się swoją przeszłością… Zajmujące było to, że na wystawie znalazły się przedmioty z chłopskiej chaty, z mieszczańskiej kamienicy, ze szlacheckiego dworu. Również to, że oglądając ekspozycję, wędrowało się przez dziesięciolecia, od pierwszej połowy dziewiętnastego wieku po współczesność. Pamiątkami chrztu bywały ozdobny druk, ryngraf, zachowana szatka chrzcielna. Najliczniejsze były na wystawie fotografie i pamiątki związane z przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej. Był zbiór zdjęć dzieci w dniu przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej; najstarsza fotografia pochodziła z 1902 roku, ostatnia z drugiej połowy minionego stulecia; zdjęcia, umieszczone na jednej tablicy, tworzyły piękną historię rodziny… Fotografie skłaniały do refleksji nad ludzkimi losami… Były, wykonywane przez fotografa po uroczystości przed kościołem, zdjęcia grupowe dzieci z księdzem, który je uczył religii. Były zdjęcia dziewczynek i chłopców przed domem. Pogrupowane zostały chronologicznie: wiele pochodziło z lat trzydziestych i pięćdziesiątych XX wieku. Oglądać można było nie tylko fotografie, ale i okolicznościowe poświad-

Fragment ekspozycji Fot. Jerzy Rochowiak

czenia uroczystości, a także sukienki, w których dziewczynki przystępowały do Komunii. Uzupełnieniem ozdobnych poświadczeń uroczystości katolickich były pamiątki z konfirmacji w Kościele ewangelicko-augsburskim. Ślub dokumentowały zdjęcia i przekazywane w podarunku obrazy o tematyce religijnej. Pośród najdawniejszych przedmiotów przyciągały uwagę dziewiętnastowieczne albumy tworzone dla upamiętnienia zawarcia związku małżeńskiego, a zarazem dziejów rodziny, medale bite na okoliczność zaślubin. Były zdjęcia ślubne z dwudziestolecia międzywojennego, powojenne, także monidła… Stała drewniana ława, na której można było siedzieć, spać i w której przechowywano pościel, były kołyski, wózek… Zostały pokazane suknie, meble, także takie, jak skrzynia, w której młoda mężatka zabierała swoje wiano. Był album – rodzinna kronika, skrupulatnie prowadzona od 1882 r. do dwudziestolecia międzywojennego. Uwagę przyciągała osobliwa kompozycja pochodząca z połowy dziewiętnastego wieku: z zasuszonych kwiatów, z którymi panna młoda szła do ołtarza oraz kwiecia misternie utkanego z… jej włosów. Uzupełnieniem kompozycji, umieszczonej jak obraz w kasetonie, była kokarda nowożeńca. Wzruszające było zdjęcie, na którym panna młoda trzymała różę – i ta róża, zasuszona, dopełniała kompozycję. W innym miejscu ekspozycji można było znaleźć reprodukcję namalowanego farbami olejnymi portretu tej kobiety, już w sukni żałobnej. Na wystawie znalazły się czepce, które podczas oczepin uroczyście nakładano na głowy młodym mężatkom. Pośród pamiątek upamiętniających ślub uwagę zwracały współczesne – malowane na szkle. Były zaproszenia na uroczystość weselną, podziękowania, słane nowożeńcom telegramy, zwykle ozdobne. Zostały pokazane także pamiątki złotych godów. Młodych ludzi zaciekawiała jako osobliwość, w starszych budziła sentymentalne wspomnienia część ekspozycji poświęcona nauce szkolnej. Były oczywiście świadectwa szkolne, rozmaite pamiątki, ale i aranżacja dawnej – sprzed dziesięcioleci – klasy


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

szkolnej: na ścianach wisiały plansze edukacyjne do nauki czytania i pasania, były ławki z kałamarzami i obsadkami ze stalówkami, elementarze, zeszyty, tornistry, przybory szkolne… Był uczniowski pulpit z krzesłem, zastępujący biurko. Był szkolny fartuszek. Były egzemplarze pism czytanych przez dzieci, pamiętniki uczniów… Najdawniejszy kajecik pochodził z początku XX wieku. To pierwsze lata nauki, ale na wystawie nie zabrakło dokumentów poświadczających jej zakończenie: listów czeladniczych, dyplomów mistrzowskich, zarówno w języku polskim, jak i rosyjskim. Były i pamiątkowe zdjęcia zespołów pracowniczych, na przykład włocławskiego magistratu. Zostały pokazane dokumenty życia religijnego: dyplomy poświadczające przynależność do bractw religijnych, oddania się w opiekę Serca Jezusowego, pielgrzymek do sanktuariów. Nekrologi, już z dwudziestolecia międzywojennego, fotografie pogrzebowe, także przedstawiające zmarłego w trumnie, czarne suknie wdów zostały pokazane w części wystawy poświęconej śmierci. Osobną część ekspozycji tworzyły dokumenty i pamiątki związane ze służbą wojskową. Były wśród nich oleodruki ze zdjęciami zbiorowymi i indywidualnymi żołnierzy – ze wskazaniem formacji i jednostek, w których służyli. Pośród fotografii zwracało uwagę portretowe zdjęcie młodego porucznika z 1937 roku. Jego historię opowiedziała córka jego narzeczonej. Otóż, mieli się pobrać, ale w 1938 roku młody oficer podczas manewrów został ranny w nogę. Wskutek powikłań zmarł, a jego grobem zaopiekowała się mama pani, która o nim opowiadała, a teraz opiekuje się ona, choć pochowany mężczyzna nie jest jej ojcem. Oglądać było można emblematy formacji wojskowych, berety i czapki żołnierskie, wykonane z elementów nabojów latarnie morskie, popielniczki i inne pamiątki. Z jakim utęsknieniem odbywający czynną służbę żołnierze wyczekiwali zwolnienia do cywila, pokazywały na wystawie fale, czyli swoiste kalendarze na miarach krawieckich. Zrozumiały jest zapał,

z jakim ozdabiali chusty, w których paradowali jako rezerwiści. Krzykliwe kolory chusty rezerwisty, zapewne jednej z ostatnich, jakie kończący służbę czynną żołnierze wykonali, wyrażały radość z opuszczenia jednostki wojskowej, wyobrażały to, co się wydarzy po opuszczeniu koszar. A jednak choć kończący służbę żołnierze starannie zdobili chusty i każdego dnia po obiedzie głośno oznajmiali ile im dni zostało do cywila, to jednak po latach pamiątki z wojska budzą sentymentalne wspomnienia czasu w mundurze… Przy wystawie odbywały się zajęcia edukacyjne. Uczniowie młodszych klas szkół podstawowych uczestniczyli w warsztatach plastycznych Świat kolorowych ramek, uczniowie klas starszych i gimnazjów w lekcjach muzealnych Znaczenie pamiątek jako znaków tożsamości i śladów życia oraz w warsztatach Zabawa z grafiką. Czarny obraz na białym tle. Wystawa Sakramentalia i inne pamiątki życia była prezentowana w ostatnich miesiącach zeszłego i początkowych tego roku. Można ją uznać za unaocznienie namysłu nad ludzkim losem, nad współobecnością różnorakich zdarzeń: radosnych i smutnych. Ze względu na wybór artefaktów i aranżację ekspozycja wzruszała. Co zostaje? Co jest ważne w zmieniającym się świecie? Między przeszłością a przyszłością nieczęsto zadajemy sobie takie pytania. Nie odpowiadała na nie, bo odpowiedzieć nie mogła, wystawa. Ku nim jednak kierowała.

Fragment ekspozycji Fot. Jerzy Rochowiak

19


KUJAWSKI KONIEC KARNAWAŁU Jerzy Rochowiak

Mieszkańcy wielu miejscowości na Kujawach w ostatnie dni karnawału ożywiają zapustne tradycje – chodzenia z kozą i zabaw podkoziołkowych. Do tych tradycji nawiązują, a może już do nich dołączyły Korowody Grup Zapustnych Ulicami Włocławka w ostatnią niedzielę karnawału. Przyciągają uwagę nie tylko mieszkańców Włocławka, ale i innych miejscowości, przyjeżdżających, by podziwiać barwne przebrania osób tworzących grupy i bawić się. Korowody są bowiem spontaniczną, żywiołową zabawą. Doskonale je dokumentuje, pokazuje ich specyfikę i nastrój wydana pod koniec minionego roku przez Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku książka Krystyny Pawłowskiej i Beaty Wąsik Kujawskie zapusty. Od obrzędu do zabawy. O włocławskich Korowodach Grup Zapustnych, o zwyczaju chodzenia z kozą w Biuletynie pisał Stanisław Jasiński (w numerze 3-4 /2013 i numerze 3-4/2014), pisała inicjatorka przedsięwzięcia Krystyna Pawłowska (w numerze 3-4 /2013). Włocławskie korowody z roku na rok coraz bardziej postrzegane są przez widzów jako karnawałowe zabawy znane z zachodnioeuropejskich miast – pisze Krystyna Pawłowska w tekście zamieszczonym w książce Obrzędy zapustne pod wpływem popkultury. ­– Ludzie niecierpliwie, ze znacznym wyprzedzeniem gromadzą się przy wiślanych bulwarach, oczekując na wymarsz korowodu, bacznie obserwują i oceniają poszczególne zespoły. (…) A jednak włocławskie karnawały nie mogą być zaliczane do karnawałów znanych z miast belgijskich, szwajcarskich czy niemieckich. Nadal w swej istocie należą do obchodów kolędniczych ludowego roku obrzędowego. Do dziś w wielu miejscowościach na Kujawach grupy przebierańców w ostatnie dni karnawału, zwykle już od tłustego czwartku, zwłaszcza w ostatki przed Środą Popielcową kolędują od domu do domu, otrzymując datki za swoje igrce, harce i składane życzenia pomyślności. Już to z kujawskiej gościnności, już to dla uciechy, którą kolędnicy wnoszą do wiejskiego domu, a może i troszkę z obawy, że nieprzyjęcie chodzących z kozą ściągnie na zatrzaskujących przed nimi furtki i drzwi nieurodzaj, niedostatek, albo inne nieszczęście bywali witani zwykle serdecznie. Ale i niechętnym im gospodarzom co złośliwsi obrażeni kolędnicy drutowali bramę, a i obmówili ich przed sąsiadami… Zresztą jednym z celów takiego kolędowania było

integrowanie wiejskiej gromady. Tam, gdzie obecnie chodzą przebierańcy, wygląda się ich, mając przygotowany poczęstunek, czekając na spotkanie. W grupie maszkar zwierzęcych pierwszoplanową postacią jest koza. Jest to mężczyzna pod białą płachtą – pisze Krystyna Pawłowska – trzymający w dłoni długi drąg zakończony drewnianą kozią głową z kłapiącą szczęką. Koza będąca jednym z najstarszych zwierząt udomowionych przez człowieka w zapustnych zespołach symbolizuje płodność w odniesieniu do ludzi, zwierząt i ziemi. Podczas zwyczajowego kolędowania, trzymana na sznurku, zazwyczaj przez Żyda, jako pierwsza podchodzi do gospodarstwa, stając się główną bohaterką rozgrywanej w jego obrębie akcji. Bodzie dziewczęta, pada na ziemię, udając martwą, a kiedy gospodyni poczęstuje kolędników, pozwala się ocucić… Czasem obleje domowników wodą – gdy Żydówka Siora ją wydoi… Rubasznej kozie towarzyszą bocian, skonstruowany jak koza, niedźwiedź, koń, jeździec, na przykład żołnierz, żandarm, strażak, a także Żyd i Żydówka Siora… Ciekawą figurą jest dziad na babie, gdzieniegdzie


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

nazywany babą-chłopem, żywym na umarłym, zdechlakiem… Wśród kolędników mogą pojawić się diabeł, śmierć, Cygan, grajek, a także kominiarz, myśliwy, milicjant, fotograf… Może się znaleźć panna młoda, już w ciąży… Mogą pojawić się postacie przypominające bohaterów filmów… Grupy są barwne, żywiołowe, hałaśliwe… Przebierańcom towarzyszą muzycy. Co podkreśla Krystyna Pawłowska, z kozą chodzili wyłącznie mężczyźni. Chłopcy tworzyli własne grupy. W grupach przyjeżdżających w ostatnią niedzielę karnawału do Włocławka są i dorośli, i młodzież, a czasem towarzyszą im dzieci. Zdarzy się wśród przebierańców kobieta. Źródeł zabawy, którą jest dziś zapustne kolędowanie, należy szukać w obrzędzie; poszczególne maszkary miały znaczenie symboliczne. Pisze o tym w książce w tekście Kujawskie zapusty – zmieniająca się żywa tradycja Krystyna Pawłowska: W strukturze obrzędowości zapustnej odnajdujemy dwa poziomy działań, pierwotny – magiczny oraz wtórny – społeczny. Magiczny sens zapustów odzwierciedlają do dziś barwne i głośne obchody przebierańców na czele z maszkarami zwierzęcymi (…). Wegetatywny sens tych działań był dawniej uzewnętrzniany nie tylko w warstwie słownej: „Gdzie kózka chodzi, tam się żytko rodzi, kędy jej tropy, powstają kopy”, lecz uzewnętrzniany przez takie postacie wegetacji i płodności, jak koza, bocian, koń, niedźwiedź, a wszystko dodatkowo wzmacniane odpowiednimi zachowaniami (tańce, skoki, bodzenie, szczypanie), czy spektakularnymi działaniami (pozorna śmierć kozy i jej gwałtowne ożywienie – „zmartwychwstanie”). Symbolikę niektórych postaci podkreślały kostiumy cechujące się kosmatością, która w kulturze ludowej oznaczała bogactwo i wszelką płodność (słomiany niedźwiedź, także powrósła opasujące różne postacie, kożuchy wywrócone runem na wierzch itp.). Magiczny sens wyrażany był poprzez wszechobecny hałas (głośna muzyka, dźwięki dzwonków, odgłosy trzaskających batów i poruszanych rekwizytów) mające odpędzać wszelkie zło, a więc i zimę. Wieczorem w ostatki bawiono się. Zabawę – w karczmie, później w gospodzie, remizie, świetlicy czy w domu kultury – nazywano podkoziołkiem. Tak nazywano też „goloka” – postawioną przed kapelą nagą postać z patyków lub wyrzeźbioną z brukwi. Pod tę czy na tę figurkę dziewczyny rzucały drobne monety, które pod koniec zabawy ją przykrywały. Dziewczęca hojność oznaczała, że spełnią się nadzieje panien na zamęście. Także datki „na goloka” nazywano podkoziołkiem. Włocławskie imprezy zapustne w latach 1986-2014 omawia Beata Wąsik. Wspomina o badaniach obrzędowości zapustnej, które podjęła

Krystyna Pawłowska i w 1985 roku zainicjowała spotkanie grup przebierańców: w 1986 roku odbył się w Muzeum Etnograficznym we Włocławku Przegląd Kujawskich Grup z Maszkarami Zapustnymi Zapusty na Kujawach. Wystąpiło sześć grup, które po zakończeniu muzealnego spotkania i wyłonieniu najciekawszej w tym gronie, ze Świętosławia, wyruszyły na ulice miasta. W następnym roku – i w roku 1992 – w Muzeum wystąpiły zespoły folklorystyczne – pisze Beata Wąsik – które w widowiskach prezentowanych na scenie odtwarzały zwyczaje związane z ostatnim dniem karnawału – kolędowaniem przebierańców, składaniem życzeń pomyślności, zaproszeniem na zabawę podkoziołkową, tańcami i śpiewami wokół figurki „goloka” oraz akcentami sygnalizującymi zbliżający się post – posypywaniem wychodzących po północy biesiadników popiołem z garnka umocowanego nad drzwiami. Od 1988 roku grupy maszerują ulicami miasta. Od 1991 roku te przemarsze mają nazwę Korowodów Grup Zapustnych Ulicami Włocławka. W 1996 i 2000 roku na scenie Teatru Impresaryjnego zespoły folklorystyczne pokazywały widowiska podkoziołkowe. W 2009 roku we włocławskim Muzeum odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa Ludowe zapusty, wczoraj i dziś, na przykładzie wybranych regionów w Polsce. W corocznych Korowodach uczestniczą grupy autentyczne, w liczbie od trzech do dziewięciu. Organizatorzy przemarszów – pisze Beata Wąsik – nigdy nie ingerują w dobór postaci, wygląd kostiumów czy repertuar muzyczny. Zespoły same decydują o tym, jak będą się prezentować. Podczas imprezy idą w pewnym oddaleniu od siebie. Mają możliwość wspólnej zabawy z widzami oraz prezentacji całej grupy. Odbywa się to w finalnym miejscu imprezy. Chcą podkreślić swoją odrębność i pochodzenie oraz podobać się odbiorcom. Umieszczają na instrumentach, proporcach, chustach, nakryciach głowy nazwy miejscowości, z których przyjechały. Rywalizują, która grupa jest najgłośniejsza, ma najbardziej kolorowe i pomysłowo wykonane stroje oraz najwięcej inwencji w płataniu figli widzom. Beata Wąsik skrupulatnie omawia każdą z włocławskich imprez, podając nazwy miejscowości, z których przyjeżdżały grupy, a nawet nazwiska poszczególnych kolędników. W dalszej części książki Beata Wąsik przedstawia Charakterystykę wybranych zespołów zapustnych przebierańców uczestniczących w korowodach włocławskich. Jak zauważa, grupy zapustne pochodzą przeważnie z gmin: Boniewo, Choceń, Lubanie, Lubraniec, Waganiec, Włocławek. Już kilka tygodni przed tłustym czwartkiem spotykają się, ustalają kto

21


22

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

za jaką postać się przebierze, przygotowują kostiumy i rekwizyty, organizują zapustne kolędowanie i zabawę podkoziołkową. Grupy składają się z kilkunastu osób, najczęściej w wieku 20, 30 lat. Przybierają nazwę od jednej z wsi, ale rzadko zdarza się, żeby byli mieszkańcami tylko tej miejscowości. Kolędujący biorą na zapustny wtorek urlopy, nawet gdy pracują za granicą, przyjeżdżają do kraju, żeby chodzić z kozą. Zaczynają kolędować rano, kończą po południu. Przemieszczają się ze wsi do wsi gminnym autobusem czy na ozdobionej kolorowo przyczepie traktora. Muzykanci grają stare przeboje, ale i współczesne, także disco polo. Wieczorem zaczyna się podkoziołkowa zabawa. Kolędników wspierają urzędy gminne, placówki kultury, Ochotnicze Straże Pożarne, koła łowieckie. Beata Wąsik wyczerpująco charakteryzuje grupy z Kruszyna, Lubania, Mikanowa, Ossowa i Świętosławia. W tych miejscowościach zapustne kolędowanie jest silnie zakorzenione. Łączy ludzi: przede wszystkim tych w grupie, ale i tych, którzy przyjmują kolędników. Jeśli mówi się o żywej tradycji, to tutaj jest ona ważną częścią życia… Włocławski zapustny korowód pod koniec lat osiemdziesiątych wyglądał inaczej niż w połowie drugiej dekady XXI wieku. Zmiany charakteryzuje Krystyna Pawłowska w tekście Obrzędy zapustne pod wpływem popkultury. Zwraca uwagę na widowiskowy charakter włocławskich przemarszów. Można je określić jako interaktywną zabawę: przebierańcy traktują obserwatorów jak jej uczestników – podobają im się zaczepki maszkar… Wizualną atrakcyjność dzisiejszych grup – pisze Krystyna Pawłowska – podkreślają kostiumy znacznie bogatsze i szykowniejsze od tradycyjnych – dużo w nich jaskrawych barw, dodatków pasmanteryjnych (frędzli, pomponów, dekoracji z kolorowej bibuły itp.). Niektóre z zapustnych postaci, poprzez ciekawe maski, nawiązują do świata znanego z filmów i literatury typu fantasy (głównie diabły). Grupy są coraz liczniejsze, według zasady im więcej, tym atrakcyjniej. Pomnożona jest liczba poszczególnych postaci. Co ciekawe, i pośród obserwatorów są chłopcy z niewielkimi replikami głów maszkar. Niektóre maszkary budzą grozę, jak postacie z horrorów, choćby maskami kupowanymi w sklepach… Humorystyczne są akcenty erotyczne, niekiedy obsceniczne. Prócz tekstów Krystyny Pawłowskiej i Beaty Wąsik książka zawiera wiele fotografii, których autorzy dokumentując włocławskie imprezy, pokazują ich charakter, specyfikę, nastrój. Dawniejsze zdjęcia są czarno-białe, późniejsze kolorowe. Właśnie zdjęcia pozwalają uchwycić zmiany, o których pisze Krystyna Pawłowska.

Fotografie pokazują, że ostatnia karnawałowa niedziela jest we Włocławku dniem zabawy – mającej początek w obrzędzie. Na zdjęciach widać spontaniczność i autentyzm tej zabawy. Widać roześmianych ludzi, co można uznać za znak, że Korowody Grup Zapustnych Ulicami Włocławka długo będą budziły zainteresowanie. Uwagę zwraca, że wielu obserwatorów trzyma w rękach aparaty fotograficzne, kamery filmowe. Książka Kujawskie zapusty. Od obrzędu do zabawy, dofinansowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Dziedzictwo kulturowe – w priorytecie Kultura ludowa i dofinansowana przez Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego. podsumowuje dwadzieścia pięć włocławskich Korowodów. W niedzielę 15 lutego tego roku przebierańcy po raz dwudziesty szósty przeszli ulicami Włocławka. W południe wyruszyli sprzed Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – Muzeum Etnograficznego. Szli Bulwarami im. Marszałka Józefa Piłsudskiego 6, ulicami Maślaną, 3 Maja, przez Plac Wolności i ulicą Zduńską doszli do Zielonego Rynku. W Korowodzie wzięły udział grupy z miejscowości: Boniewo, Kaniewo, Lubanie, Olganowo, Ossowo, Świętosław, Waganiec i Wichrowice. Informując o przemarszu organizatorzy podkreślali, że są to autentyczni przebierańcy, że mieszkańców swoich wsi i miasteczek odwiedzają już od tłustego czwartku do wtorku zapustnego. Zwracają uwagę – pisali organizatorzy – niekonwencjonalne zachowania przebierańców wskazujące na dawny, magiczny sens zapustnych obchodów. Odnajdujemy w nich ukryte pragnienia odpędzenia zimy i przywołania wiosny, zapewnienia sobie dostatku w nadchodzącym cyklu wegetacyjnym ziemi. (…) Grupom zapustnym towarzyszą muzykanci, różni grajkowie, niekiedy całe kapele czy orkiestry dęte. Ich głośna muzyka wspomagana dźwiękami dzwonków, odgłosami trzaskających batów, kłapiących szczęk maszkar zwierzęcych sprawia, że parada jest atrakcyjna dla obserwatorów. Natomiast dla wtajemniczonych to także echa dawnych wierzeń, że wszelkie zło odpędzić można głośnym hałasem. W paradzie włocławskiej dawne ukryte znaczenia ustępują ludyczności i widowiskowości, na której skupiona jest uwaga uczestników imprezy. Tegoroczny Korowód wzbudził spore zainteresowanie mediów. W telewizyjnych migawkach włocławska impreza była pokazywana w kontekście karnawałów w brazylijskim Rio de Janeiro, włoskiej Wenecji i niemieckiej Kolonii. Już przeglądając omawianą książkę, można zobaczyć, jak bardzo różni się od nich włocławski Korowód, jak jest swojski.


Tak Trzeba. Czyż nie?

Inicjatywy kulturotwórcze na ziemi dobrzyńskiej Stanisław Jasiński

Do dawnego domu Ernesta Tobera, w dwudziestoleciu międzywojennym nauczyciela w szkole podstawowej (wcześniej ewangelickiej) we Włęczu, wiedzie z Łęgu Osieckiego piaszczysta droga. Drewniana chata przetrwała w miejscu szczególnym – przylega do dawnej nekropolii ewangelickiej. Cmentarz z zachowaną dzwonnicą z przełomu wieku XIX i XX stanowił pierwotnie kompleks z chatą nauczyciela oraz szkołą, spaloną w 1945 r. W momencie założenia znajdował się w centrum dużej wsi o 48 domach, od 1630 roku zasiedlanej przez menonitów – osadników holenderskich, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę wskutek prześladowań religijnych. Wieś, spustoszoną podczas wojen szwedzkich, pod koniec XVIII wieku zasiedlali kolejni osadnicy, głównie potomkowie osadników olęderskich z innych wsi. Na cmentarzu na uwagę zasługuje nagrobek Johanna Bonkowskiego i jego syna Adolfa Bonkowskiego, który był miejscowym nauczycielem na przełomie XIX/XX wieku. Nad cmentarzem góruje ponadstuletnia lipa pośrodku kilkudziesięciu nagrobków, wykonanych przez warsztaty włocławskie i łódzkie. Wiele z nich jest niemal kompletnych, z krzyżami oraz inskrypcjami – cytatami biblijnymi. Najstarszym zabytkiem jest żeliwny krzyż Augusta Wollschlagera na grobie z końca XIX wieku. Nagrobki przetrwały zarośnięte gąszczem bzów i tarniny, choć w 1945 r. ewangelicy opuścili Włęcz. Do 2011 r. chałupa nauczyciela we Włęczu zamieszkana była przez trzy pokolenia rodziny Chojnackich. Od 2007 r. członkowie grupy Tak Trzeba, skupieni wokół Anny Zglińskiej, doktorantki w Zakładzie Historii XIX Wieku Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, rozpoczęli akcję dokumentowania i porządkowania pozostałości cmentarzy ewangelickich i menonickich po obu stronach Wisły w gminach Toruń, Obrowo, Czernikowo i Ciechocinek, zlokalizowanych między innymi w Łęgu Osieckim, Włęczu, Wilczych Kątach, Liciszewach, Słońsku i Białych Błotach oraz na toruńskim Podgórzu. Inicjatywa ocalenia nekropolii od zapomnienia spotkała się z uznaniem mieszkańców, starosty powiatu toruńskiego Mirosława Graczyka, Urzędów Gmin w Czernikowie i Obrowie oraz toruńskiej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej. Obok coraz liczniejszej grupy wolontariuszy w projekcie uczestniczyli: uczniowie szkół podstawowych z Torunia, Lipna, Steklina i Tłuchowa, zespołów szkół w Czernikowie i Książkach, Gminny Zakład Komunalny w Czernikowie, Ochotnicze Straże Pożarne w Czernikowie i Obrowie, Osieckie Stowarzyszenie Twórców Ludowych. Drewniana chata we Włęczu stała się ulubionym miejscem spotkań, swego rodzaju centrum animatorów i twórców kultury regionu.

Grupa Tak Trzeba współpracowała ze Stowarzyszeniem na Rzecz Wspierania Edukacji, Kultury i Sportu Czyż-nie w Czernikowie, którego duszą jest Dariusz Chrobak, dyrektor tutejszego Zespołu Szkół, poeta i niezmordowany animator lokalnej społeczności. Powstałe w 2002 r. Stowarzyszenie Czyż-nie ma rozległe cele. Największy nacisk kładzie na rozwój lokalnej edukacji, udziela pomocy finansowej i rzeczowej placówkom oświatowym i wychowawczym, wyposaża je w sprzęt, współdecyduje o stypendiach dla uczniów, studentów i podnoszących kwalifikacje nauczycieli, wspiera działania poprawiające stan zdrowia dzieci i młodzieży oraz przyczynia się do likwidacji patologii społecznych. Prowadzi kursy kwalifikacyjne dla osób bez stałej pracy, przyczynia się do rozwoju przedsiębiorczości, broni równouprawnienia wszystkich mieszkańców, chroniąc osoby niepełnosprawne i prawa kobiet. Prowadzi kursy, zajęcia, szkolenia, imprezy, obozy sportowe i turystyczne, dba o zachowanie i rozwój lokalnej tożsamości, tradycji, obyczajów. Chata we Włęczu stała się miejscem realizacji rozległego pakietu zadań, z oczywistym uprzywilejowaniem kultury, nawiązaniem do wielonarodowej tożsamości, tradycji i obyczajów. W maju 2013 r. była pracownią VII Dobrzyńskiego Pleneru Malarskiego. W tym samym roku zaprezentowano w niej szereg inscenizacji zwyczajów dobrzyńskich. Plener poprzedzały Sianokosy – w stylizowanych na ludowe strojach uczono koszenia, grabienia i układania siana w kopki, klepania kosy na babce, ostrzenia strychołkami, żęcia sierpami oraz pieśni dobrzyńskich. Mająca prawa własności do chaty Energa przekazała ją w użytkowanie toruńskiej Parafii EwangelickoAugsburskiej. Trzeci rok w chałupie gospodarzy Sto-

Chata we Włęczu w 2008 r. Fot. Stanisław Jasiński


24

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

warzyszenie Czyż-nie, które podjęło się ratowania jej nadwątlonych ścian. Chatę zinwentaryzowali studenci Zakładu Konserwacji Zabytków UMK. Strażacy z OSP w Czernikowie i Osieku przykryli słomiany dach chaty plandeką, Nadleśnictwo Dobrzejewice przekazało żerdzie. Przedsięwzięcie wsparli PPHU MARMAR i Andrzej Durmowicz. Wyremontowano partię środkową jednej ze ścian; jest to zaledwie początek prawidłowo przeprowadzanej konserwacji, która wymaga sporych środków. Na palcach jednej ręki można policzyć drewniane chaty ziemi dobrzyńskiej zachowane do 2015 r. i choćby dlatego warto kontynuować to zadanie. Podczas rekonstrukcji ujawniono m. in. zły stan zachowania belek podwalinowych. Zaduszki Poetyckie w chacie we Włęczu odbyły się 7 listopada 2013 r. o zmroku z inicjatywy kilku osób ze stowarzyszenia Czyż-nie, Szkoły Podstawowej i Biblioteki Publicznej w Czernikowie, Lipnowskiej Grupy Literackiej oraz Osieckiego Stowarzyszenia Kultury Ludowej i Stowarzyszenia Gmin Ziemi Dobrzyńskiej. Społeczny Opiekun Zabytków Powiatu Toruńskiego – Dariusz Chrobak oraz Michał Kokot i Jacek Melerski, wspólnie z proboszczem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej ks. Jerzym Molinem, przy pomocy Anny Zglińskiej z grupą Tak Trzeba zainscenizowali wydarzenie teatralne na motywach Dziadów Adama Mickiewicza. 28 grudnia 2013 r. rozpoczęto Kolędowanie w Czernikowie, połączone z pokazem Darcia pierza w nadwiślańskiej chałupie we Włęczu. Jednocześnie

Inscenizacja Dziadów w Chacie we Włęczu w 2013 r. Fot. Jacek Melerski

rozpoczęto sprzedaż cegiełek – widokówek noworocznych na remont chaty. W tym samym celu 31 stycznia 2014 r. w świetlicy OSP w Czernikowie zorganizowano bal charytatywny. W marcu 2014 r. odbyło się w chałupie we Włęczu Zapustowe spotkanie, 21 czerwca tego roku Magiczna noc Kupały. 27 grudnia 2014 r. miała tam miejsce kolejna edycja Kolędowania w wykonaniu Grupy Kolędniczej Czyż-nie w składzie: Gospodarze – Grażyna i Mieczysław Kasprowiczowie, kolędnik z Gwiazdą Betlejemską – Dariusz Chrobak, Turoń – Robert Szwajkowski (czasem S. Lewandowski), Diabły – Dorota Bułakowska i Daniel Świdurski, śpiewające i grające na gitarze Anioły – Justyna Koperska i Anna Dzwonkowska, Śmierć – Andrejus Sivickis, Herod – Stanisław Lewandowski, Harmonista na akordeonach – Jan Manewicz i Mirosław Mackiewicz. Kolędy śpiewali wszyscy zgromadzeni w oświetlonej lampą naftową izbie. Mówiono, całkiem głośno i dobitnie, że nie jest to ostatnia tego typu impreza w zabytkowej chacie dobrzyńskiej we Włęczu. I rzeczywiście, już 17 stycznia tego roku spotkali się tutaj miłośnicy kultury ziemi dobrzyńskiej na wspólnym śpiewaniu kolęd. Miejmy nadzieję, że kolejne wiadomości z Włęcza będą pełne pochwał dla światłych ludzi, którzy przyczynili się do ocalenia jednej z ostatnich drewnianych chałup nad Wisłą w województwie kujawsko-pomorskim.


POEZJE MARKA OLSZEWSKIEGO Jerzy Rochowiak

Gościem spotkania poetyckiego, osiemnastego w cyklu wieczorów poetyckich, które w Parafialnym Centrum Kultury Chrześcijańskiej Piwnica pod Świętymi Janami w Toruniu przygotowuje Teresa Nemere, w czwartek 26 lutego był Marek Olszewski. Spotkanie zostało zatytułowane tak, jak wydany niedawno tom poetycki autora: w czasie zagubiony. Można je określić jako wydarzenie artystyczne: wystąpiła Marta Dołęgowska, uczennica Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu, wiersze czytał nie tylko autor, ale i prezentowali członkowie Studia P z Młodzieżowego Domu Kultury w Toruniu, pracujący pod kierunkiem Lucyny Sowińskiej. Interpretowali przede wszystkim utwory z cyklu Spacery z moim ojcem. Jak powiedział poeta, ta prezentacja była wzruszająca. Młodzi aktorzy mieli trudne zadanie: wiersze Marka Olszewskiego ujmują zwięzłością. Doskonale czyta się je po cichu, ale głośno… Okazało się, że młodzież interpretowała je nie tylko komunikatywne, ale i wciągając w poetycką przestrzeń… Nie ma w tych wierszach zbędnego słowa! Pisząc, poeta posługuje się wyłącznie wyrazami koniecznymi do przedstawienia myśli i uczuć, stworzenia metafor, zarysowania bądź wręcz namalowania obrazów. W zwięzłości, mającej źródło w szacunku do słowa, Marek Olszewski jest mistrzem: wiersze urzekają intelektualną głębią, plastyką, rytmem, brzmieniem… Wiele w nich się dzieje, wiele poprzez nie widać. W przedziwny sposób ożywiają wyobraźnię, otwierają się, skłaniają do dialogu z twórcą… Większość wierszy Marka Olszewskiego ma charakter narracyjny: są to króciuteńkie opowieści, sugestywnie kreślone, celnie puentowane. Wiersze zamieszczone w książce w czasie zagubiony poeta pisał przez kilka dziesięcioleci, co nie ma dla lektury większego znaczenia: nie są datowane. Niezbyt ważne jest czy to, o czym pisze – co można określić jako duchowe przygody – działo się kiedyś, dawno, niedawno, wczoraj… Upływający czas daje się uchwycić w tym, co jest, co jest dzisiaj, teraz. Tytuł tomu, zaczerpnięty z otwierającego go wiersza Niepokój, można uznać za przewrotny: w istocie poeta doskonale w czasie – w przeszłości i teraźniejszości – się odnajduje, choć dzisiaj to zarówno to, co na pewno się wydarzyło, jak i to, co zostało pomyślane, wyobrażone. W jakiejś chwili jest jednym. Łagodny dystans wobec rzeczywistości, niekiedy ironia to ważne cechy postawy poety, zamyślającego się nad porządkiem rzeczy, nad sobą. Do przeszłości mogą odnosić się Spacery z moim ojcem: ich bohaterem jest chłopiec poruszający się

w obrębie staromiejskiej zabudowy Torunia. To miasto pojawia się i w innych tekstach. Jak autor stwierdził w rozmowie z uczestnikami spotkania, ukształtowało go. Pozostaje dla niego niezwykłe… Wiele wierszy Marka Olszewskiego ma początek w lekturach: przede wszystkim Pisma Świętego, ale i prozy, poezji – i innych tekstów kultury. Czasami są to inspiracje, czasami rozmyślania i rozważania, niekiedy luźne nawiązania, zdarzają się aluzje… Marek Olszewski, dzieląc się namysłem, nie opowiada o swoich wrażeniach, a raczej pokazuje schematy, w jakich są ujmowane – interpretowane – teksty kultury, od mitologicznych, poprzez biblijne, po współczesne. Właśnie współczesność wyznacza punkt, z którego poeta spogląda na świat. Na przykład o wydarzeniach opisanych w Biblii czasem pisze tak, jakby relacjonował to, co działo się na planie filmowym… Urodził się w 1954 roku w Toruniu, tutaj się wychował, tu ukończył polonistykę na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Był nauczycielem, kierował placówką kultury, od 1992 roku jest wójtem gminy Lubicz. Wiersze pisze od lat młodzieńczych; jak wyznał podczas spotkania, niezbyt systematycznie, czemu dziwić się nie należy: niezmiernie absorbująca jest przecież funkcja, którą pełni – chyba doskonale, skoro jest niezmiennie wybierany przez mieszkańców podtoruńskiej gminy Lubicz na stanowisko wójta i skoro ta gmina znakomicie się rozwija. Marek Olszewski wiele lat należał do Studia P, jak podkreśla Lucyna Sowińska, był w zespole bardzo aktywny. Jak sam powiedział, ćwiczenia aktorskie, interpretowanie tekstów, przygotowanie przedstawień, spotkania z publicznością były nie tylko piękną przygodą, ale i doświadczeniem, które jakby przygotowywało go do tego, czym zajmował się w dorosłym życiu; i wciąż okazuje się użyteczne – także w pracy samorządowca. W czasie studiów Marek Olszewski w grupie Się przygotowywał spektakl według Się Edwarda Stachury. Jak zaznaczył, studiowanie w drugiej połowie lat siedemdziesiątych w Toruniu polonistyki równało się uczestnictwu w bogatym życiu artystycznym – literackim, muzycznym, teatralnym. Pisze mądre, dużej urody wiersze. Przedstawiony przez Teresę Nemere w Piwnicy pod Świętymi Janami jako poeta, z odrobiną przekory zapytał: Poeta? O kogo chodzi? A jednak opublikował książkę, spotkał się z czytelnikami, pięknie mówił o swoich wierszach i życiu – nierozdzielnych, jak się zdaje. Teksty mają osobisty charakter. To dodaje im uroku i nie pozostawia wątpliwości, że ich autor jest poetą, świetnym poetą.


Zdarzenia, wydarzenia Wystawa Śladami Tony`ego Halika w Toruniu W Muzeum Okręgowym w Toruniu – w Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika 30 stycznia została otwarta wystawa Śladami Tony`ego Halika. Opowieść o współczesnych Indianach Ameryki Środkowej i Południowej, będąca – pisze Łukasz Trzaska – podsumowaniem projektu podróżniczego Cinemaya Panamericana, zrealizowanego przez troje podróżników: Szymona Stawskiego, Piotra Bobińskiego i Bogumiłę Bibel. Projekt ten miał być próbą odwzorowania podróży Tony’ego Halika przez Amerykę Środkową i Południową, w celu wykrycia zmian, jakie zaszły w społecznościach indiańskich Ameryki Łacińskiej. Został zrealizowany w pięćdziesiątą rocznicę wielkiej wyprawy Tony’ego Halika. Przez całą drogę trójce podróżników przewodziły dwie książki: 180 000 kilometrów przygody oraz Jeep – moja wielka przygoda, w których Halik opisał swoje doświadczenia związane z przemierzaniem obu Ameryk. To właśnie na podstawie opisanych w tych książkach miejsc autorzy projektu ustalili trasę obejmującą 17 krajów. Swoją przygodę rozpoczęli w Meksyku, a zakończyli na krańcach południowej Patagonii. Porównując opisy Halika ze współczesnymi obrazami, podróżnicy mogli dostrzec, jak przez pięćdziesiąt lat ewoluowały zwyczaje społeczności indiańskich. W projekt podróżniczy włączona została również projekcja filmów, w formie kina obwoźnego. Rdzennym mieszkańcom Ameryki Łacińskiej zaprezentowano bajki z wytwórni Semafor, filmy ukazujące europejską i polską kulturę, a także dorobek dokumentalny Tony’ego Halika. Efektem tej wyprawy jest imponujący zbiór zdjęć, które ukazują współczesne oblicze Indian, odmienne od tego widzianego przez Halika pięćdziesiąt lat temu. Część fotografii jest pokazywana na wystawie w Muzeum Podróżników. W dniu 31 stycznia w Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika odbył się przedpremierowy pokaz dokumentalnego filmu podróżniczego Pachamama będącego podsumowaniem podróży. Film wyreżyserowany został przez Szymona Stawskiego, a jego premiera przewidziana jest na marzec i ma odbyć się podczas festiwalu podróżniczego Kolosy 2014 w Gdyni.

O sacrum w Galerii Autorskiej w Bydgoszczy W Galerii Autorskiej w Bydgoszczy 26 lutego odbyło się spotkanie, podczas którego została otwarta wystawa Roberta Kaji – aranżacja przestrzeni Po-za oraz prof. Jacek Woźny wygłosił wykład Sacrum w czasie i przestrzeni: od poręczności do obecności w dziejach kultury. Rola sacrum – pisali organizatorzy – ulegała w dziejach kultury przemianom. Mircea Eliade sformułował myśl, że dla zrozumienia historyczności zjawisk religijnych ważniejsza od dualizmu sacrum (sakralności, świętości) i profanum (powszedniości, świeckości) jest dialektyka hierofanii, czyli sposobów przejawiania się sacrum w dziejach. W różnych kulturach i kontekstach historycznych istniały rzeczy obdarzone nadprzyrodzonymi właściwościami. Istota hierofanii polegała jednak na tym, że niektóre przedmioty, chwile i miejsca posiadały większą moc sakralną od innych. Hierofanie umożliwiały zatem porządkowanie ludzkiego świata. Georges Dumezil wyznaczył podstawową zasadę interpretacji archaicznych wierzeń i symboli religijnych. Ani bogowie, ani inne istoty mityczne nie są zmyślonymi tworami ludzkiej wyobraźni. Są natomiast symbolicznymi środkami, które pozwalają mówić o człowieku, świecie i jego kosmicznym porządku. Karen Armstrong podzieliła dzieje ludzkości na kilka etapów zmian zachodzących w hierofaniach, mitologiach i religiach. Wyróżniła mitologie łowców, mitologie rolników, mitologie wczesnych cywilizacji miejskich, mitologie epoki osiowej, epokę wiary monoteistycznej oraz epokę nowożytnoeuropejską. Podobne wnioski zaprezentowali antropolodzy kulturowi Michał Buchowski i Wojciech Burszta. Wyróżnili oni typy kultury: magicznej, religijnej i nowożytnoeuropejskiej. Współczesne przemyślenia norweskiego archeologa Bjornara Olsena wprowadzają aspekt użyteczności do rozpatrywania dziejowej roli hierofanii. W kulturze typu magicznego przedmioty hierofaniczne były poręczne, bowiem zaspokajały wszystkie ludzkie potrzeby. W kulturze religijnej poręczność hierofanii dotyczyła sytuacji waloryzowanych światopoglądowo przez oddziaływanie sił nadprzyrodzonych. Tradycja nowożytnoeuropejska doprowadziła do ukształtowania sfery działań racjonalnych, uzasadnianych przez nowożytną naukę. W tym typie kultury hierofanie straciły walor poręczności. Religia swoją teraźniejszą obecnością przypomina o tradycjach i dziedzictwie przeszłości.


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Autor wykładu, prof. dr hab. Jacek Woźny (ur.1962), jest archeologiem, nauczycielem akademickim, autorem licznych publikacji z zakresu pradziejów regionu kujawsko-pomorskiego oraz archeologii symboli i wierzeń religijnych. Napisał między innymi książki Symbolika wody w pradziejach Polski (1996), Symbolika przestrzeni miejsc grzebalnych w czasach ciałopalenia zwłok na ziemiach polskich (2000), Czerwona ochra i ziarna zbóż. Symbolika odrodzenia zmarłych w pradziejach Polski (2005) oraz Archeologia kamieni symbolicznych (2014). Pełni funkcję dziekana Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

BITWA POD GRUNWALDEM W RYPINIE W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie w marcu była eksponowana kopia obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem oraz odbywały się zajęcia edukacyjne zapoznające z przebiegiem bitwy i udziałem w niej rycerzy pochodzących z Ziemi Dobrzyńskiej; program zajęć obejmował analizę obrazu i omówienie przedstawionych na nim postaci historycznych. Jak piszą organizatorzy, eksponowane dzieło jest repliką słynnego dzieła Jana Matejki, przedstawiającego sceny jednej z największych średniowiecznych bitew Europy, która rozegrała się pomiędzy wojskami Zakonu Krzyżackiego a zjednoczonymi siłami polsko-litewskimi oraz mniej licznymi posiłkami ruskimi, mołdawskimi, czeskimi i tatarskimi. Obraz został wyhaftowany haftem krzyżykowym w ramach spontanicznego projektu, którego pomysłodawcami są Pani Janina Panek oraz Pan Adam Panek z Działoszyna. Ma prawie 10 metrów szerokości i 4 metry wysokości. Przy jego tworzeniu przez ponad 2 lata pracowało 35 osób. Do jego wykonania zużyto około 150 km nici. Od 2012 roku z małymi wyjątkami obraz przebywa w Muzeum Bitwy pod Grunwaldem.

Wystawa Szczep Szukalszczyków herbu Rogate Serce w Muzeum Okręgowym w Toruniu W Muzeum Okręgowym w Toruniu – w Ratuszu Staromiejskim 7 marca została otwarta wystawa Szczep Szukalszczyków herbu Rogate Serce. Stanisław Szukalski (1893-1987), artysta tyleż interesujący, co budzący wiele kontrowersji – pisze Anna Kroplewska-Gajewska – tworzył rzeźby, rysunki i projekty architektoniczne o niezwykłych, fantazyjnych kształtach i rozbudowanej symbolice. Mieszkał dłużej w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce, gdzie przebywał okresowo niewiele ponad 20 lat, jak podaje prof. Lechosław Lameński – badacz życia i twórczości artysty. Z inicjatywy Szukalskiego powstał w 1929 roku pozostający w opozycji do oficjalnej sztuki – Szczep Szukalszczyków herbu Rogate Serce. Do 1936 roku pod hasłem Miłować i walczyć twórcy skupieni w Szczepie publikowali teksty we własnym piśmie Krak, organizowali wystawy prac powstałych według założeń ideowych Szukalskiego i pod pseudonimami artystycznymi o słowiańskim brzmieniu, np.: Stach z Warty, Marzyn z Krzeszowic, Pracowit z Ryglic… Młodych artystów, m.in. uczniów Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, do Szczepu przyciągnęła niewątpliwie osobowość Szukalskiego i jego umiłowanie tradycji (szczególnie prasłowiańszczyzny), uwielbienie dla mitu polskiej potęgi oraz pragnienie odnowienia nie tylko sposobu nauczania sztuki, ale także pojmowania jej celów. Do Szczepu Szukalszczyków herbu Rogate Serce należeli m.in.: Marian Konarski (reprezentowany w zbiorach największą liczbą, 17 prac, zarówno olejnych, jak i rysunków), który w 1929 roku został relegowany z krakowskiej ASP za „manifestacyjne sprzyjanie Szukalskiemu”, a także: Norbert Strassberg, którego Autoportret z 1933 roku eksponujemy w ratuszowej Galerii Malarstwa obok prac Szukalskiego i Konarskiego; Czesław Józef Kiełbiński – z trzema rysunkami w naszych zbiorach; Stefan Żechowski - reprezentowany rysunkiem Mężczyzna z ptaszkiem z 1933 roku; Zbigniew Lutomski; Stanisław Gliwa; Wacław Boratyński, którego Uliczka w małym miasteczku (1935) nie wykazuje cech stylistyki szczepowców; Franciszek Frączek, Antoni Bryndza, Erwin Bischorski, Eugeniusz Marian Hanzel, Michał Stańko, Fryderyk Śmieszek, Władysław Sowicki i Zygmunt z Sosnowca Kowalski, którego niewielki pejzaż namalowany w Wilnie w 1929 roku oraz grafika przedstawiająca głowę jest w naszym posiadaniu. Dla Muzeum Okręgowego w Toruniu, głównie z inicjatywy długoletniego kustosza – Andrzeja Sciepury, w latach siedemdziesiątych XX wieku zakupiono kilkanaście prac szczepowców. Na szczególną uwagę zasługuje także w naszym muzeum zbiór dzieł Szukalskiego poświęconych Mikołajowi Kopernikowi. Wystawa towarzyszy monograficznej prezentacji jednego z członków Szczepu – Mariana Konarskiego.

Opr. JR

27


Otrzymaliśmy zaproszenia Do Kujawskiego Centrum Kultury w Inowrocławiu • na Imieniny Inowrocławia – z okazji 830. rocznicy pierwszej wzmianki o Inowrocławiu; w programie m.in. wykład dr. hab. Janusza Kutty Inowrocławskie sądownictwo po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., koncert Towarzystwa Śpiewu Halka, otwarcie wystawy Od imienin do imienin 22 stycznia, • na uroczystości – w kościele Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie – drugiej rocznicy śmierci kardynała Józefa Glempa – patrona Instytutu Prymasa Józefa Glempa, finał IV Ogólnopolskiego Konkursu Artystycznego Ku chwale nieba 25 stycznia, • na otwarcie wystawy rysunków satyrycznych Vladimira Kazanevskyego 16 lutego. Do Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy • na wieczór poświęcony pamięci pisarza, poety Edwarda Kaczmarka w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Witolda Bełzy w Bydgoszczy 22 stycznia, • na Zapusty w Galerii – otwarcie Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej KPCK przy Placu Kościeleckich 6; w programie m.in. występ śpiewaczki ludowej Danuty Kaczmarek ze Śmiłowic 12 lutego, • na promocję książki poetyckiej Grażyny Rochny-Woźniak Dziedzictwo w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Witolda Bełzy w Bydgoszczy 19 lutego, • na koncertu piosenek z musicalu Siostry Parry organizowany wespół z Kujawsko-Pomorskim Impresaryjnym Teatrem Muzycznym w Toruniu i Hotelem Pod Orłem w Bydgoszczy 16 lutego. Do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zdzisława Arentowicza we Włocławku • na otwarcie wystawy fotografii Pawła Lichocińskiego Bieszczady – moje miejsce na Ziemi 23 stycznia, • na spotkanie Przeszłość sercu bliska, czyli genealogia dla każdego 4 lutego, • na otwarcie wystawy prac członków Regionalnego Stowarzyszenia Artystów Wło-Art: Bogdana Szymanowskiego i Ryszarda Dudy Dłutem i pędzlem 5 lutego, • na spotkanie Dzień św. Walentego, czyli o miłości prawie wszystko 12 lutego, • na otwarcie wystawy Włocławskiego Integracyjnego Stowarzyszenia Artystów Pasja Wiosennie… 5 marca, • na otwarcie wystawy Wiosna w twórczości Bożeny Broniszewskiej 6 marca, • na spotkanie z Dorotą Kalinowską Chleb w tradycji kujawskiej z cyklu Mała Ojczyzna 11 marca, • na wystawę fotograficzną Strofy z półki – poezja grzbietowa w dniach 16-31 marca, • na otwarcie wystawy prac Ireny Podedwornej Kobieta w sztuce w marcu.

Do Pałacu Lubostroń w Lubostroniu • na CLXXXIII Koncert Pałacowy w wykonaniu Chóru im. Jana Pawła II z Szubina pod dyrekcją prof. dr hab. Elżbiety Szubertowskiej 25 stycznia, • na koncert z cyklu Scena młodych w wykonaniu Manueli Majkut (fortepian) i Karoliny Zwiewki (fortepian) 1 lutego, • na Koncert walentynkowy w wykonaniu Wiesława Bednarka (baryton) i Oleksandra Yankevycha (fortepian) 15 lutego, • na koncert muzyki dawnej dla dzieci 1 marca, • na monodram z piosenkami ONE & MY! w wykonaniu Stanisława Górki z towarzyszeniem Jerzego Derfla 6 marca • na CLXXXIV Koncert Pałacowy w wykonaniu Zespołu Wokalnego Brzozowiacy 15 marca. Do Galerii Sztuki Współczesnej we Włocławku • na spotkanie z cyklu Alfabet sztuki współczesnej – A – jak asamblaż (abstrakcja, art brut, arte povera, asamblaż) 27 stycznia, • na otwarcie wystawy Tożsamość 13 lutego, • na spotkanie z cyklu  Alfabet sztuki współczesnej – A – jak action painting (akcjonizm, antropometria, automatyzm, action painting) 24 lutego, • na otwarcie wystawy obchodzącego jubileusz 80lecia urodzin, artysty plastyka i poety Mikołaja Konczalskiego Labirynty wyobraźni oraz poplenerowej wystawy ilustracji – autorstwa m.in. Joanny Hrk, Olgi Siemaszko, Wandy, Zuzanny i Bogusława Orlińskich, Franciszka Maśluszczaka, Stanisława Ożoga, Jacka Pasiecznego, Yevhena Pitsykevycha – współorganizowanej z Biurem Wystaw Artystycznych Galeria Zamojska Twórczość Juliana Tuwima 13 marca. Do Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu • na wykład Filipa Lipińskiego Jastrzębie nocy Edwarda Hoppera: „obraz o krążeniu obrazów” promujący książkę Hopper wirtualny. Obrazy w pamiętającym spojrzeniu 27 stycznia, • na otwarcie wystawy Zawód: kobieta (prac wykonanych w Pracowni Multimediów Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu prowadzonej przez Dorotę Chilińską) 3 lutego, • na otwarcie wystawy Jan Berdyszak - Pro Memoriam 10 lutego, • na otwarcie wystaw Zofii Martin Wesoła gromadka, Anny Płotnickiej Trzymam się powietrza, Małgorzaty Chodyny, Ewy Żurakowskiej, Pawła Sokołowskiego i Jacka Szczepanka Przemysł ciężki to ja 13 lutego, • na otwarcie wystawy Doroty Dawidowicz Wonder Years 20 lutego, • na wykład Michała Baryżewskiego Architektura – kreacja projektowanej przestrzeni w ramach projektu architektura w wozowni 23 lutego, • na spotkanie z Katarzyną Swinarską Dygresyjna tożsamość; w programie m.in. pokaz filmów 3 portrety:


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Nieznalska, Baumgart, Ołowska; Swinarska jako Akt II Kobro 24 lutego, • na otwarcie wystaw: Agnieszki Grodzińskiej Hard Light in the Light Heat (Ostre światło w lekkim cieple), Łukasza Prusa-Niewiadomskiego Świat jest w grze oraz Marcelo Zammenhoffa Słońce nad Lehistanem 13 marca. Do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Toruniu – do Galerii Omega im. Marka Hoffmanna • na otwarcie wystaw Ewy Bińczyk Cykl Ikony oraz Joanny Kuszaj Kreacja obrazu miasta 28 stycznia, • na spotkanie z okazji 50-lecia Oddziału Toruńskiego Stowarzyszenia Civitas Christiana oraz 35-lecia działalności Klubu Dyskusyjnego Horyzont; w programie m.in. prelekcja dr hab. Michała Balcerzaka Między wolnością ekspresji, a poszanowaniem uczuć religijnych; refleksje o granicach praw i wolności, recital Jacka Beszczyńskiego 19 marca. Do Planetarium w Grudziądzu • na pokaz multimedialny Jan Heweliusz - astronom czy artysta światła 28 stycznia. Do Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku • na koncert La polonaise z cyklu Muzyka w Muzeum w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej Laboratoire de la Musique poprzedzony prelekcją Adama Zapory Sarmatyzm w sztuce polskiej 31 stycznia • na promocję książki Zapomniana bitwa Wielkiej Wojny. Walki pod Włocławkiem 11-13 listopada 1914 r. – w dniu 7 lutego, • na otwarcie wystawy Nieceramiczne zabytki archeologiczne w zbiorach Muzeum we Włocławku 27 lutego. Do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu • na koncert uczniów i orkiestry Społecznego Ogniska Artystycznego Toruńskiego Towarzystwa Muzycznego 1 lutego. Do Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu • na otwarcie wystawy Antropologia geometrii 6 lutego, • na CoCArt Music Festival w dniach 26-28 lutego, • na otwarcie wystawy Krzysztofa Gierałtowskiego Ring 7 marca. Do Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy • na koncert Z Nowego Świata Dvořaka w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Tadeusza Wojciechowskiego, z udziałem Rafała Kwiatkowskiego (wiolonczela) 6 lutego, • na koncert Saksofon i smyczki w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją José Marii Florêncio, z udziałem Aliny Mleczko (saksofon) 11 lutego, • na Koncert walentynkowy w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Wojciecha Rodka, z udziałem Małgorzaty Rodek (sopran) i Tomasza Krzysicy (tenor) 13 lutego, • na koncert z cyklu Wielcy artyści w Filharmonii w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Tadeusza Strugały 20 lutego, • na koncert Altówka w roli głównej w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrek-

cją Jakuba Chrenowicza, z udziałem Macieja Sionkowskiego (altówka) 25 lutego, • na koncert Musica sacra w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Kerstin Behnke i Chóru Akademickiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, z udziałem Iwony Sobotki (sopran), Jarosława Bręka (baryton) i Benedykta Odyi (przygotowanie Chóru) 27 lutego, • na koncert Symfonia fantastyczna w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Michaela Maciaszczyka z udziałem Guya Braunsteina (skrzypce) 6 marca, • na koncert Mozart i Salieri w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją José Marii Florêncio 11 marca, • na koncert z cyklu Wielcy artyści w Filharmonii w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Juozasa Domarkasa 13 marca, • na koncert z okazji 330. rocznicy urodzin Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Roberta Kabary z udziałem Ryszarda Borowskiego (flet prosty) i Pawła Iwaszkiewicza (flet prosty) 18 marca, • na koncert Symfoniczna pieśń w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Jakuba Chrenowicza z udziałem Iwony Hossy (sopran) 20 marca, • na koncert w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Tadeusza Wojciechowskiego z udziałem Duo Granat: Tamary Granat (fortepian) i Marka Bracha (fortepian) 27 marca. Do Klubu Seniora Lubiczanie w Lubiczu • na obchody jubileuszu 20-lecia Klubu Seniora Lubiczanie; w programie m.in. występy Chóru Seniora Lubiczanie, zabawa z udziałem zespołu Akord z Krobi 7 lutego. Do Centrum Kultury Browar B. we Włocławku • na otwarcie wystawy fotografii 13 twarzy portretu 8 lutego, • na organizowane wespół z Instytutem Pamięci Narodowej obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”; w programie warsztaty i prelekcje na temat niepodległościowego podziemia zbrojnego po 1944 r. przygotowane przez pracowników Delegatury IPN w Bydgoszczy, otwarcie wystawy „Nie jesteśmy żadną bandą. My jesteśmy z miast i wiosek polskich”. 5. Wileńska Brygada Armii Krajowej na Pomorzu oraz koncert Andrzeja Kołakowskiego w hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” 3 marca. Do Chełmna • na 14. Obchody Dnia św. Walentego; w programie m.in. Nic nowego pod słońcem – program artystyczny w wykonaniu Sławomira Hollanda, otwarcie wystawy pokonkursowej Chełmno komiksem malowane i wykład dr. Tomasza Marciniaka Zakochani w polskim komiksie w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. W. Fiałka w Chełmnie, zwiedzanie kościołów chełmińskich, spotkanie przy relikwiach św. Walentego i otwarcie wystawy pokonkursowej Na świętego Walentego – różne oblicza miłości w kościele farnym

29


30

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, Jarmark św. Walentego, koncert konkursowy laureatów VIII Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Miłosnej, koncert Kamila Bednarka, koncert walentynkowy Zakochać się w Chełmnie 11-15 lutego. Do Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu • na program poetycko-muzyczny Dwoje ludzieńków 13 lutego, • na otwarcie wystaw Grudziądz 1945. Zniszczenia i odbudowa oraz Wojciech Siudmak. Wieczna Miłość. Światowy Projekt Pokoju 6 marca, • na otwarcie wystawy Skarbonki z XVI-XX wieku ze zbiorów Muzeum Historycznego w Trokach 7 marca, • na pokaz filmu z komentarzem Mariusza Żebrowskiego z okazji rocznicy wyzwolenia Grudziądza 10 marca, • na wykłady z prezentacjami na temat obyczajów związanych ze świętami wielkanocnymi 20 i 24 marca, • na koncert Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej w ramach cyklu Region Chopina 22 marca. Do Biblioteki Pedagogicznej im. gen. bryg. prof. Elżbiety Zawackiej w Toruniu • na otwarcie wystawy prac wykonanych w Środowiskowym Domu Samopomocy – w Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych – w Świetlicy Pracowania Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Diecezji Toruńskiej Wielki błękit 13 lutego, • na otwarcie wystawy fotografii Mirosława Rzeszowskiego Niewidzialne i wykład autora Drzwi w kulturze europejskiej 10 marca, • na współorganizowane przez Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotra Całbeckiego, Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty Annę Łukaszewską i Fundację Generał Elżbiety Zawackiej obchody – w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu – 106. rocznicy urodzin Generał Elżbiety Zawackiej oraz wręczenie nagród laureatom VII edycji Wojewódzkiego Konkursu im. generał brygady profesor Elżbiety Zawackiej Oni tworzyli naszą historię 19 marca. Do Muzeum Okręgowego w Toruniu • na otwarcie w Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika wystawy Śladami Tony`ego Halika. Opowieść o współczesnych Indianach Ameryki Środkowej i Południowej 30 stycznia, • na premierę w  Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika dokumentalnego filmu podróżniczego Pachamama i spotkanie z reżyserem Szymonem Stawskim oraz uczestniczką wyprawy Bożeną Bibel 31 stycznia, • na spotkania Zakochaj się w Muzeum: do Kamienicy pod Gwiazdą na Walentynkowe origami, do Ratusza Staromiejskiego Miłość niejedno ma imię przy wystawie Galeria malarstwa polskiego od połowy XVIII w. do pocz. XX w. 14 lutego, • na Dies Natalis Copernici oraz Chiński Nowy Rok. Na styku dwóch kultur. 542. rocznica urodzin Mikołaja Kopernika; w programie m.in. wykład prof. Bożeny Czerny Astronomia chińska, koncert muzyki chińskiej na tradycyjnych instrumentach w wykonaniu Anny Krysztofiak, pokaz zabytków graficznych i kartograficznych o tematyce chińskiej 19 lutego,

• na warsztaty Szklana biżuteria starożytnych dam połączone z prelekcją na temat biżuterii z czasów Imperium Rzymskiego oraz kuratorskie oprowadzanie po wystawie Wojciecha Jakubowskiego Mistrzowska precyzja – biżuteria i grafika Wojciecha Jakubowskiego 6 marca, • na otwarcie w Ratuszu Staromiejskim wystawy Szczep Szukalszczyków herbu Rogate Serce 7 marca, • na spotkanie w Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika z Arkadym Radosławem Fiedlerem i promocję jego książki Chwała Andów 10 marca, • na otwarcie w  Muzeum Podróżników im. Tony`ego Halika wystawy fotografii Rafała Glonka Indie. Ludzie i miejsca 20 marca, • na warsztaty i zajęcia Wagary w Muzeum w Domu Eskenów Pradzieje w pigułce, w Domu Mikołaja Kopernika W domowym zaciszu toruńskiej kamienicy i w Muzeum Podróżników Wagary z Tony’m Halikiem 20 marca. Do Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu • na warsztaty rysunku pastelami olejnymi Profesjonalny samouk towarzyszące wystawie Mecenas i artyści. Kolekcja sztuki ludowej i nieprofesjonalnej Bolesława i Liny Nawrockich; warsztaty prowadził artysta grafik dr Piotr Tołoczko 14, 15, 21 i 22 i 28 lutego oraz 1 marca, • na potańcówkę karnawałową z kapelą Tęgie chłopy 24 stycznia, • na spotkanie Zabawy salonowe z cyklu Muzeum-panaceum 27 stycznia, • na spotkanie z bajką ludową połączone z działaniami twórczymi Bajeczna środa 18 lutego, • na Etnowyprawkę Malucha: Tkaniny! 19 i 20 lutego, • na spotkanie z Feliksem Stolkowskim, autorem książki Nawra z tamtych lat…, będącej efektem wieloletnich zainteresowań, badań i poszukiwań regionalisty-pasjonata Feliksa Stolkowskiego, opowiadającej niezwykłą historię rodu Sczanieckich i ich rodzinnego majątku w Nawrze, zawierającej ponad czterysta unikatowych fotografii przedstawiających Nawrę z lat dwudziestych i trzydziestych minionego 20 lutego, • na spotkanie Zanim nadejdzie Wielkanoc 24 lutego, • na warsztaty twórcze Kociołek ze sztuką 26 lutego, • na warsztaty śpiewu tradycyjnego, które prowadziła Ewa Grochowska 28 lutego-1 marca, • na spotkanie Muzy i artystki przy wystawie Mecenas i artyści. Kolekcja sztuki ludowej i nieprofesjonalnej Bolesława i Liny Nawrockich – z udziałem Liny Carminati-Nawrockiej i Maryi Nawrockiej-Teodorczyk, żony i córki kolekcjonera 8 marca. Do Teatru Impresaryjnego im. Włodzimierza Gniazdowskiego we Włocławku • na spektakl Teatru Form Wielu z Płocka Najprawdziwszy skarb w ramach cyklu Niedzielne Spektakle Familijne 15 lutego. Do Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie • na spotkanie z Beatą Bawej-Lisiecką Sielskie dzieciństwo? Życie dziecka w dworku szlacheckim i wiejskiej chacie w XIX w. – w dniu 19 lutego,


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

• na wystawę kopii obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem 5 marca, • na konferencję Ziemia Dobrzyńska jako region historyczny organizowaną przez Miasto Rypin, Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie i Stowarzyszenie Gmin Ziemi Dobrzyńskiej w Dobrzyniu nad Wisłą; w programie m.in. wykład M. Grzymowicza Idea konkursów dobrzyńskich (zasady, tematyka, problemy), Dariusza Chrobaka Wychowanie i nauczanie historii przez udział, Andrzeja Szalkowskiego Oferta edukacyjna Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie 12 marca. Do Galerii Wieży Ciśnień w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy Polacy w Legii Cudzoziemskiej 21 lutego, • na otwarcie wystawy malarstwa Barbary Marcinkowskiej Maestria i spontaniczność 18 marca. Do Parafialnego Centrum Kultury Chrześcijańskiej Piwnica pod Świętymi Janami w Toruniu • na spotkanie z poetą Markiem Olszewskim w czasie zagubiony 26 lutego. Do Galerii Autorskiej w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy Roberta Kaji Po-za (aranżacja przestrzeni) oraz wykład prof. Jacka Woźnego Sacrum w czasie i przestrzeni: od poręczności do obecności w dziejach kultury 26 lutego, • na spotkanie poetyckie z Kazimierzem Rinkiem Zapisane w bursztynie z okazji 30-lecia pracy twórczej autora oraz otwarcie wystawy obrazów Adama Papke Autonomia akwareli 12 marca Do Galerii i Ośrodka Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu • na otwarcie wystawy Przedszkolaki – prac dzieci z Torunia i okolic 26 lutego, • na otwarcie wystawy Grafika komputerowa – prac ze zbiorów Ośrodka 2 marca. Do Domu Muz w Toruniu • na otwarcie wystawy prac z Pracowni Grafiki Multimedialnej Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 27 lutego. Do Starej Galerii Związku Polskich Artystów Fotografików w Warszawie • na wernisaż wystawy fotografii Wojciecha Plewińskiego, laureata Nagrody ZAiKS-u w dziedzinie sztuk wizualnych 2 marca. Do Galerii Małej w Zespole Placówek Młodzieżowych Bursa w Grudziądzu • na otwarcie wystawy fotografii Tomasza Marca Krajobrazy nadmorskie w szlachetnej technice gumy arabskiej 3 marca. Do Miejskiego Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim • na spotkanie z Marzeną i Waldemarem Gmińskimi O naszej muzycznej pasji 4 marca, • na spotkanie z Teresą Kutybą i projekcję jej filmu Dinozaury z Krasiejowa 4 marca, • na galę wręczenia wyróżnień Róż Burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego i spektakl Teatru Afisz Romans w bibliotece 6 marca.

Do Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu • na otwarcie w Galerii Book-Areszt wystawy obrazów Anny Sas-Fordońskiej i Urszuli Szymkowiak 2000 i 1 spojrzeń na wielkie piękno 6 marca. Do Zespołu Szkół nr 28 w Toruniu • na koncert konkursowy XXIII Szkolnej Sceny Piosenki i Poezji w kategorii uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych 7 marca. Do Galerii Sztuki ARTmisja w Toruniu • na otwarcie wystawy malarstwa Adama Siałkowskiego 7 marca. Do Galerii Forum Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu • na finisaż wystawy Kolekcja Skłudzewska 10 marca. Do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Rypinie • na spotkanie z Jarosławem Wróblewskim, autorem książki Zośkowiec, z udziałem Henryka Kończykowskiego, żołnierza Harcerskiego Batalionu Armii Krajowej Zośka 11 marca. Do Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy Marcina Berdyszaka i Patrika Kovačovskýego Kontekst. Wybór prac z lat 90-tych do współczesności oraz wystawy Mirosława Bałki, Marcina Berdyszaka, Rafała Jakubowicza, Leszka Knaflewskiego, Juliusa Kollera, Patrika Kovačovskýego, Romana Ondáka i Jany Želibskiej Konteksty 90 – w dniu 12 marca. Do Młodzieżowego Domu Kultury w Toruniu • na koncert konkursowy XXIII Szkolnej Sceny Piosenki i Poezji w kategorii uczniów szkół ponadgimnazjalnych 14 marca. Do Mogileńskiego Domu Kultury w Mogilnie • na inaugurację XVI Mogileńskich Spotkań Plastycznych; w programie m.in. otwarcie wystawy głównej, otwarcie wystawy rysunku Jolanty Plotkowskiej Zapis – szufladkowanie, otwarcie wystawy prac dziecięcej grupy plastycznej Mogileńskiego Domu Kultury Kleks Barwny świat, multimedialny pokaz animacji interaktywnych Marty Baranowskiej Klaudii Żabieniec, akcja plastyczna Kaliny Nowak i Alicji Banach Literiada, występ zespołu jazzowego Dixe Team 13 marca. Do Radziejowskiego Domu Kultury • na Jarmark Wielkanocny oraz wystawę konkursu Na najładniejszą palmę i pisankę wielkanocną 15 marca • na XXXIV Międzywojewódzkie Prezentacje Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej Kolorowy mikrofon 22 marca. Do Szkoły Podstawowej nr 1 w Toruniu • na XVI Festiwal Teatrów Szkół Podstawowych Krok do świata fikcji 21 marca. Do Gniewkowa • na Jarmark Wielkanocny na Rynku w Gniewkowie 29 marca.

Opr. JR

31


Festiwale, Przeglądy, Konkursy, Warsztaty, Spotkania XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU TEATR Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 5 grudnia XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie teatru. Udział mogą wziąć w nich indywidualni twórcy oraz amatorskie zespoły teatralne prezentujące własne przedstawienia, w których oryginalne pomysły artystyczne mogą łączyć teatr z innymi dziedzinami sztuki. Karty zgłoszenia, płyty DVD w formacie DVD-Video z zarejestrowanymi spektaklami oraz scenariuszami przedstawień należy nadsyłać do 16 października pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: katar@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

WARSZTATY TEATR – MUZYKA – RUCH Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 27-29 marca warsztaty teatralne Teatr – Muzyka – Ruch. Adresowane są do osób zainteresowanych teatrem, teatrem ruchu, działaniami z pogranicza teatru i muzyki. Program warsztatów obejmuje wybór repertuaru i propozycje repertuarowe, wybór koncepcji inscenizacyjno-reżyserskiej, współpracę ze scenografem, dekoracje i kostiumy, metody i etapy pracy z aktorem, dobór obsady, siłę i wyrazistość słowa w kreacji aktorskiej; pojęcie cielesności, odkrywanie potencjalnych możliwości ruchowych i ekspresyjnych ciała, wykorzystanie ruchu świadomego i nieświadomego w pracy twórczej; przestrzeń teatralną: słabe i mocne punkty sceny, wzajemne ustawienie (relacje) aktorów, wykorzystywanie dźwięku naturalnego w widowisku, piosenkę aktorską; rolę dźwięku i sposoby jego wykorzystania w przedstawieniu teatralnym, muzykę ciała. Podczas zajęć uczestnicy stworzą oprawę muzyczną do wybranego tekstu. Zajęcia prowadzą: Magdalena Jasińska, Marta Zawadzka, Erwin Regosz i Krystian Wieczyński. Zgłoszenia należy nadsyłać do 13 marca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty Inspiracje w pracy z dziecięcym zespołem teatralnym Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 25-26 kwietnia warsztaty Inspiracje w pracy z dziecięcym zespołem teatralnym. Wskazówki dla

nauczycieli. Udział mogą w nich wziąć opiekunowie dziecięcych grup teatralnych oraz nauczyciele wychowania przedszkolnego, edukacji wczesnoszkolnej i opiekunowie placówek opiekuńczo-wychowawczych, którzy chcieliby podjąć teatralne wyzwanie, a także wszystkie osoby, które wykorzystują – bądź chcą wykorzystywać – teatr w swojej pracy edukacyjnej i wychowawczej. W programie: prezentacja metod i etapów tworzenia zespołu teatralnego od poznawania i integracji uczestników, poprzez oswajanie przestrzeni, rozwijanie wyobraźni, przygotowanie artykulacyjne po scalenie grupy; poszczególne etapy powstawania spektaklu w amatorskim zespole teatralnym: wybór tekstu, analiza utworu i przydział ról; projekt i wykonanie scenografii, przygotowanie oprawy muzycznej; dobór rekwizytów i kostiumów; ustawienie postaci i zachowania na scenie oraz przygotowanie przedstawienia do prezentacji. Zajęcia prowadzi Małgorzata Peplińska. Zgłoszenia należy nadsyłać do 10 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: radek.garncarek@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

IX KONKURS RECYTATORSKI POEZJI KRZYSZTOFA KAMILA BACZYŃSKIEGO ZNÓW WĘDRUJEMY CIEPŁYM KRAJEM… Szkoła Podstawowa im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Czernikowie, Urząd Gminy w Czernikowie, Czernikowskie Stowarzyszenie Czyż-nie organizują 18 kwietnia IX Konkurs Recytatorski Poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Znów wędrujemy ciepłym krajem… Udział w nim mogą wziąć uczniowie klas IV-VI szkół podstawowych. Uczestnicy wykonują po dwa utwory Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, o łącznym czasie trwania do 5 minut. Zgłoszenia przyjmuje do 10 kwietnia: Szkoła Podstawowa im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego ul. Szkolna 15 87-640 Czernikowo tel. 54 287 50 28 e-mail: spczernikowo@wp.pl

GRUDZIĄDZKA KIESZEŃ SCENICZNA Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu organizuje w dniach 11-13 maja konfrontacje teatralne Grudziądzka Kieszeń Sceniczna. W przeglądzie mogą wziąć udział amatorskie teatry dziecięce i młodzieżowe. Spektakle będą oceniane w czterech kategoriach: szkół podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych, kabaretów i etiud filmowych. Karty zgłoszenia wraz z nagraniami proponowanych spektakli lub ich scenariuszami należy nadsyłać do 30 kwietnia pod adres:


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Centrum Kultury Teatr ul. Marszałka Focha 19 86-300 Grudziądz tel. 56 462 09 25, 56 462 09 00 e-mail: szymon@teatr.grudziadz.pl, marcin@teatr.grudziadz.pl www.teatr.grudziadz Informacji szczegółowych udzielają Szymon Gurbin i Marcin Łapiński – tel. 56 462 09 27.

GRUDZIĄDZKIE AMATORSKIE PREZENTACJE ARTYSTYCZNE KONFRONTACJE TANECZNE, MUZYCZNE, PLASTYCZNE Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu organizuje w dniach 18-22 maja Grudziądzkie Amatorskie Prezentacje Artystyczne GAPA 2014 w dziedzinach tańca, muzyki i plastyki. W prezentacjach tanecznych udział mogą wziąć zespoły tańca nowoczesnego, wokalno-taneczne i małych form tanecznych (inscenizacje i etiudy), w kategoriach: uczniów szkół podstawowych oraz gimnazjalnych i średnich, a także instytucji kultury w dwu kategoriach wiekowych: od 7 do 13 i od 14 do 21 lat. Uczestnicy przygotowują dwa układy taneczne, których wykonanie powinno trwać do 10 minut. W konfrontacjach muzycznych mogą wziąć udział soliści (wokaliści, instrumentaliści) i zespoły (instrumentalne, wokalne, instrumentalno-wokalne) w kategoriach szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Uczestnicy przygotowują dwa utwory, których wykonanie powinno trwać do 10 minut. W konfrontacjach plastycznych mogą wziąć udział autorzy w wieku od 7 do 21 lat; będą oceniani w dwu kategoriach: szkół podstawowych oraz szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Nadsyłają rysunki, grafiki, obrazy o wymiarach do 70x100 cm, opisane na odwrocie (imię i nazwisko, wiek, instytucja patronująca, adres, telefon). Wystawa pokonkursowa prezentująca wybrane prace plastyczne będzie eksponowana od 11 maja, koncert galowy w dziedzinach muzyki i tańca odbędzie się 22 maja. Zgłoszenia i załączniki określone w regulaminie dostępnym na stronie internetowej Centrum Kultury Teatr należy nadsyłać do 30 kwietnia pod adres: Centrum Kultury Teatr ul. Marszałka Focha 19 86-300 Grudziądz tel. 56 462 09 25, 56 462 09 00 www.teatr.grudziadz.pl

III MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL PIOSENKI NA JĘZYKACH Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu organizuje w dniach 6-8 lipca III Międzynarodowy Festiwal Piosenki na językach. Udział mogą w nim wziąć osoby w wieku od 16 do 26 lat, indywidualnie lub w zespołach liczących do sześciu osób. Uczestnicy z Polski przygotowują dwa utwory: jeden w języku polskim, drugi obcym. Uczestnicy z zagranicy przygotowują dwa utwory w języku ojczystym. Łączny czas trwania piosenek nie może przekraczać 10 minut. Karty zgłoszenia należy nadsyłać do 10 czerwca pod adres:

e-mail: zieminska-bacal@wp.pl Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu ul. Przedzamcze 11/15 87-100 Toruń www.mdktorun.pl

iv bRODNICKI pRZEGLĄD zESPOŁÓW mUZYCZNYCH oPEN mUSIC Brodnicki Dom Kultury organizuje 24 kwietnia IV Brodnicki Przegląd Zespołów Muzycznych Open Music. Udział mogą w nim wziąć zespoły wykonujące rocka, reggae, bluesa, funky. Uczestnicy wykonują dwa lub trzy utwory o łącznym czasie trwania do 15 minut. Karty zgłoszenia i nagrania proponowanych utworów należy nadsyłać pod adres: Brodnicki Dom Kultury ul. Przykop 43 87 300 Brodnica. Informacji szczegółowych udzielają Katarzyna Miętkiewicz – tel. 56 498 21 42, e-mail: bdk6@wp.pl i Witold Gutmański e-mail: bdk6witek@gmail.com.

warsztaty Magia głosu – twój dźwiękowy wizerunek Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 18-19 kwietnia warsztaty Magia głosu – twój dźwiękowy wizerunek. Udział mogą w nich wziąć osoby zainteresowane świadomym mówieniem, np. nauczyciele, urzędnicy, instruktorzy z placówek kultury. Program warsztatów obejmuje podstawowe pojęcia związane z emisją głosu oraz ćwiczenia prawidłowej fonacji na otwartym gardle, sposoby posługiwania się barwą, siłą i średnicą głosu. Zajęcia prowadzi Erwin Regosz. Zgłoszenia należy nadsyłać do 3 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

XX POWIATOWY PRZEGLĄD PIOSENKI DZIECIĘCEJ WESOŁA NUTKA Chełmiński Dom Kultury w Chełmnie z udziałem środków finansowych Starostwa Powiatowego w Chełmnie organizuje 29 marca XX Powiatowy Przegląd Piosenki Dziecięcej Wesoła nutka. Udział mogą w nim wziąć wykonawcy – soliści i zespoły wokalne w wieku od 7 do12 i od 13 do 18 lat. Uczestnicy przygotowują utwory o łącznym czasie trwania do 8 minut. Karty zgłoszenia i nagrania demo proponowanych utworów należy nadsyłać pod adres: Chełmiński Dom Kultury ul. Dworcowa 40 a 86-200 Chełmno tel. 56 686 48 08 e-mail: chelmno@chdk.pl

33


34

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU FOTOGRAFIA – TWORZYWEM JEST ŚWIATŁO Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w Roku Światła i Technologii Wykorzystujących Światło XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie fotografii Tworzywem jest światło. Udział w konkursie mogą wziąć osoby amatorsko zajmujące się sztuką fotografii. Na konkurs należy nadsyłać zestawy zdjęć złożone z maksymalnie 10 fotografii pojedynczych lub tworzących zestaw, wykonanych w dowolnej technice lub nie więcej niż pięć fotokastów. Użytkownicy klasycznych technik srebrowych oraz technik specjalnych nadsyłają fotografie w formacie zbliżonym do 18x24 cm. Użytkownicy technik cyfrowych przesyłają kopie elektroniczne zdjęć na płycie CD/DVD w formacie JPG w rozmiarach nie mniejszych niż 8 Mpix. Autorzy multimediów przesyłają fotokasty (z dźwiękiem lub bez). Zdjęcia powinny być opatrzone godłem, powtórzonym na zaklejonej kopercie z informacjami o autorze i numerami kolejnych pozycji w zestawie. Wprowadzono dwie kategorie wiekowe: I – uczestników do 18 lat i II – powyżej 18 lat, co należy zaznaczyć w karcie zgłoszenia i na kopercie ze zdjęciami. Prace należy nadsyłać do 8 maja pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: katar@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty Fotografowanie zabytków i dzieł sztuki Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 15-16 maja warsztaty Fotografowanie zabytków i dzieł sztuki. Udział mogą w nich wziąć dorośli i uczniowie szkół ponadgimnazjalnych – osoby fotografujące (początkujące i średnio zaawansowane) pragnące poprawnie fotografować zabytki i dzieła sztuki. Program warsztatów obejmuje wstęp teoretyczny, fotografowanie w obiekcie zabytkowym (zarówno plany ogólne, jak i detale architektury oraz elementy wystroju wnętrz). W programie zajęć są też zasady prezentacji prac, porady techniczne i kompozycyjne, wskazówki dotyczące właściwego naświetlania plików cyfrowych oraz ich obróbki. Zasygnalizowane zostanie zagadnienie wierności odtwarzania działa sztuki oraz granice kreatywnego podejścia do fotografowania zabytków i dzieł sztuki. Warsztaty prowadzi Andrzej Skowroński. Zgłoszenia należy nadsyłać do 8 maja pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 65 22 755 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty Fotografia bliższa Naturze Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 23-24 maja warsztaty Fotografia bliższa

Naturze. Udział mogą w nich wziąć zaawansowani fotoamatorzy w wieku powyżej 18 lat: osoby lubiące fotografować przyrodę podczas wędrówek po uroczyskach i ugorach, cierpliwe i wytrwałe w oczekiwaniu na „decydujący moment”. Program zajęć obejmuje podstawowe informacje o fotografii przyrody ze szczególnym naciskiem na wymiar etyczny i umiejętność zachowania się w terenie, prezentację zdjęć i pokazów multimedialnych oraz wyjazd w plener, sposoby podchodzenia ptaków i innych zwierząt, budowanie stanowisk do obserwacji i fotografowania, wykonywanie zdjęć przyrodniczych, prezentację i omówienie wykonanych zdjęć. Zajęcia prowadzi Dariusz Sarnowski. Zgłoszenia należy nadsyłać do 15 maja pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel.: 56 65 22 755 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty Techniki historyczne w fotografii. Talbotypia – Guma – Cyjanotypia Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 13-14 czerwca warsztaty Techniki historyczne w fotografii. Talbotypia – Guma – Cyjanotypia. Udział mogą w nich wziąć osoby rozpoczynające przygodę z fotografią, ale znające już metody wykonywania tradycyjnych odbitek w ciemni czarno-białej, pragnące poznać podstawy technologiczne historycznych technik fotograficznych. Program warsztatów obejmuje wykład Guma dwuchromianowa – podstawy historyczne i technologiczne oraz omówienie pozostałych technik chromianowych, prezentację prac wykonanych w tych technikach, techniki przygotowania negatywów, przygotowanie i preparację podkładów przez żelatynowanie, procesy chemiczne oraz uczulanie i suszenie papierów, a także wykonanie odbitek w wybranej technice historycznej, omówienie prac, analizę ewentualnych błędów. Warsztaty prowadzi Maciej Kastner. Zgłoszenia należy nadsyłać do 5 czerwca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel.: 56 65 22 755 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

KONKURS FOTOGRAFICZNY FRANCISZEK BECIŃSKI – KUJAWSKIE INSPIRACJE Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Franciszka Becińskiego w Radziejowie organizuje Konkurs Fotograficzny Franciszek Beciński – kujawskie inspiracje. Uczestnicy nadsyłają od dwóch do sześciu fotografii w formacie nie mniejszym niż 20x30 cm inspirowanych poezją Franciszka Becińskiego. Zdjęcia opatrzone godłem, powtórzonym na zaklejonej kopercie z informacjami o autorze, należy nadsyłać do 31 października pod adres: Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Franciszka Becińskiego ul. Objezdna 33 88-200 Radziejów tel. 54 285 32 80


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU FILM Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 10 października XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie filmu. Udział w konkursie mogą wziąć osoby amatorsko zajmujące się twórczością filmową. Na konkurs należy nadsyłać filmy trwające do 25 minut. Dopuszczalne są filmy dłuższe, ale przekraczanie limitu czasu musi być uzasadnione względami artystycznymi. Filmy powinny być zapisane na nośniku typu CD/DVD w formacie MP4 H264 nie mniejszym niż 1280x720, z zastrzeżeniem że na nośniku może być nagrany tylko jeden film zgłoszony do konkursu. Do konkursu można zgłaszać filmy fabularne, dokumentalne, reportaże, wideoklipy. Filmy mogą być zrealizowane w konwencji animacyjnej lub żywego planu, bądź łączyć obie te konwencje. Jeden autor może nadesłać nie więcej niż trzy filmy. Prace konkursowe i karty zgłoszenia należy nadsyłać do 4 września pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: katar@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

WARSZTATY WIDEOKLIPU Z YACHEM PASZKIEWICZEM Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 17-19 kwietnia Warsztaty wideoklipu z Yachem Paszkiewiczem. Udział w nich mogą wziąć filmowcy amatorzy chcący tworzyć lub już tworzący teledyski. Program warsztatów obejmuje zagadnienia: co to jest wideoklip i do czego służy; krótka historia polskiego i światowego wideoklipu, etapy powstawania teledysku, pracę na planie zdjęciowym z kamerą, blueboxem i oświetleniem, podstawy programów do obróbki cyfrowej teledysku, montaż w różnych technikach. Uczestnicy będą realizowali teledysk do utworu Czesława Mozila. Zajęcia prowadzić będą Yach Paszkiewicz i Wojciech Budny. Zgłoszenia należy nadsyłać do 10 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl, barbara.planeta@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

Warsztaty Operatorskie Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 30-31 maja Warsztaty operatorskie. Udział mogą w nich wziąć młodzież i osoby dorosłe zainteresowane twórczością filmowo-telewizyjną, które chcą poszerzyć swoje umiejętności w zakresie pracy na planie i pracy operatora filmowego. Program warsztatów obej-

muje podstawy techniki zdjęciowej oraz pracy operatora filmowego, umiejętność tworzenia zdjęć filmowych na potrzeby materiałów telewizyjnych, filmów dokumentalnych, filmów reklamowych, promocyjnych oraz etiud fabularnych, naukę realizacji poprawnych zdjęć filmowych przy użyciu kamery wideo, kamery z wymienną optyką, aparatu fotograficznego (lustrzanki) w sposób umożliwiający ich montaż, zasady oświetlenia planu zdjęciowego i rejestracji dźwięku, storyboard filmowy, scenariusz i jego rolę w pracy operatorskiej. Podczas zajęć praktycznych uczestnicy realizować będą sondę uliczną, nagrywać setki, poznawać tajniki pracy operatorskiej. Zajęcia prowadzi Michał Baranowski. Zgłoszenia należy nadsyłać do 22 maja pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 65 22 755 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl; barbara.planeta@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

Warsztaty Tworzenia Wideoklipu Yacha Paszkiewicza Naśladując McLarena Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 20-21 czerwca Warsztaty Tworzenia Wideoklipu Yacha Paszkiewicza Naśladując McLarena. Udział mogą w nich wziąć filmowcy amatorzy, twórcy niezależni oraz młodzież, którzy realizują lub dopiero chcą tworzyć krótkie formy filmowe – wideoklipy. Program warsztatów obejmuje tworzenie techniką non-kamerową ilustracji muzyki na rolowanym papierze, skanowanie stworzonego w ten sposób materiału plastycznego aparatem fotograficznym, zmontowanie go w wideoklip. Istotnym elementem pracy będzie analiza struktury muzyki i nauka tworzenia jej ekwiwalentów plastycznych. Norman McLaren – kanadyjski animator, który do tej pory ma niezwykły wpływ na wielu animatorów na całym świecie. Zostawił po sobie setki filmów eksperymentalnych, ale również znakomite filmy edukacyjne – plon swoich doświadczeń na polu filmowej animacji. Naśladując McLarena to filmowy warsztat animacji, który jest próbą przeniesienia jego doświadczeń na współczesne środki wyrazu artystycznego. Zajęcia prowadzi Yach Paszkiewicz. Zgłoszenia należy nadsyłać do 12 czerwca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 65 22 755 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl; barbara.planeta@woak.torun.pl; www.woak.torun.pl

XVIII MIĘDZYNARODOWY KONKURS TWÓRCZOŚCI PLASTYCZNEJ DZIECI I MŁODZIEŻY ZAWSZE ZIELONO, ZAWSZE NIEBIESKO Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu przy współudziale Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa

35


36

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 3-4/2015

Narodowego, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu, Urzędu Miasta Torunia w Toruniu organizuje XVIII Międzynarodowy Konkurs Twórczości Plastycznej Dzieci i Młodzieży Zawsze zielono, zawsze niebiesko pod hasłem Podróż. Udział mogą w nim wziąć dzieci i młodzież w wieku od lat 5 do 19; prace konkursowe będą oceniane w czterech grupach wiekowych: od 5 do 7, od 8 do 10, od 11 do 13, od 14 do 16 i od 17 do 19 lat. Format prac nie powinien przekraczać 100x70 cm; technika wykonania jest dowolna. Podróż to w dosłownym znaczeniu – piszą organizatorzy – pokonywanie przestrzeni, przemieszczanie się z miejsca na miejsce. W głębszym sensie to przeżywanie nowych przygód, poznawanie nowych ludzi, nowych miast, krajów, kultur. Podróżą jest nasze życie. (…) Podróżować możemy również w światy fantazji i wyobraźni, podróżą możemy nazwać przeczytanie książki, obejrzenie filmu, spektaklu, wystawy. W podróży jest cały wszechświat (…). Prace konkursowe (opatrzone metryczką: nazwisko, imię, wiek, adres autora, imię i nazwisko nauczyciela) należy nadsyłać do 30 kwietnia pod adres: Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka Rynek Nowomiejski 17 87-100 Toruń tel. 56 62 275 34, fax 62 100 60 www.galeriadziecka-eduart.pl, www.galeriadziecka.e.pl

MIĘDZYNARODOWY KONKURS PLASTYCZNY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY MOJA PRZYGODA W MUZEUM Muzeum Okręgowe w Toruniu organizuje Międzynarodowy Konkurs Plastyczny dla Dzieci i Młodzieży Moja przygoda w muzeum. Udział mogą w nim wziąć dzieci i młodzież w wieku od 5 do 19 lat. Prace konkursowe będą oceniane w czterech kategoriach wiekowych: od 5 do 9, od 10 do12, od 13 do 15 i od 16 do 19 lat. Uczestnicy Konkursu – piszą organizatorzy – powinni poznać zbiory określonego muzeum lub galerii. Wykonać jedną lub więcej prac z zakresu sztuk wizualnych związanych tematycznie z wybranym eksponatem lub zespołem eksponatów, oddać nastrój i atmosferę towarzyszącą zwiedzaniu ekspozycji bądź specyfikę działalności danej instytucji. (…) Technika wykonanych prac, w tym form przestrzennych i multimediów (grafika komputerowa, film) jest dowolna (…). Prace, w formacie nie mniejszym niż A4 i nie większym niż A1, formy przestrzenne o wymiarze nie przekraczającym 50x50 cm, grafiki komputerowe – wydruki o formacie nie mniejszym niż A4 i nie większym niż A1, multimedia – płyty CD/DVD trwające do trzech minut, nagrane w formacie MPEG-4 powinny zawierać opis: nazwa Konkursu, pełne imię i nazwisko autora pracy, jego wiek, tytuł pracy, nazwa i adres szkoły lub placówki kierującej pracę na Konkurs oraz imię i nazwisko opiekuna artystycznego. Prace należy nadesłać do końca czerwca pod adres: Muzeum Okręgowe w Toruniu Dział Edukacji Rynek Staromiejski 1 87-100 Toruń tel. 56 620 56 32 e-mail: edukacja@muzeum.torun.pl www.muzeum.torun.pl.

XII GMINNY KONKURS LITERACKI IM. KRZYSZTOFA KAMILA BACZYŃSKIEGO RZECZY NIEPOKÓJ Szkoła Podstawowa im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Czernikowie, Urząd Gminy w Czernikowie, Czernikowskie Stowarzyszenie Czyż-nie organizują XII Gminny Konkurs Literacki im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Rzeczy niepokój. Udział w nim mogą wziąć uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów, szkół średnich, dorośli. Uczestnicy nadsyłają wiersze (mile widziane wiersze o szkole z okazji zbliżającej się 150. rocznicy szkolnictwa w gminie Czernikowo), akrostychy z nazwą dowolnej miejscowości w gminie Czernikowo, prozę – legendę związaną z okolicami Czernikowa lub opowiadanie. Teksty powinny być opatrzone godłami, powtórzonymi na zaklejonych kopertach z informacjami o autorach. Zgłoszenia przyjmuje do 15 kwietnia: Szkoła Podstawowa im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego ul. Szkolna 15 87-640 Czernikowo tel. 54 287 50 28 e-mail: spczernikowo@wp.pl

VII OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI IM. ZDZISŁAWA ARENTOWICZA Miejska Biblioteka Publiczna im. Zdzisława Arentowicza we Włocławku organizuje VII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Zdzisława Arentowicza. Udział mogą w nim poeci, którzy nadeślą trzy wiersze oraz jeden utwór z okazji 70-lecia Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zdzisława Arentowicza we Włocławku. Teksty należy nadsyłać w czterech egzemplarzach opatrzonych godłem powtórzonym na zaklejonej kopercie z informacjami o autorze. Prace konkursowe należy nadsyłać do 8 kwietnia pod adres: Miejska Biblioteka Publiczna im. Zdzisława Arentowicza ul. Warszawska 11/13 87-800 Włocławek

XIII OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI IM. GUSTAWA ZIELIŃSKIEGO Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Skępem organizuje XIII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Gustawa Zielińskiego. Udział mogą w nim wziąć autorzy wierszy liczący od 10 do 21 lat. Nadsyłają oni zestawy trzech wierszy w czterech egzemplarzach, opatrzonych godłem, powtórzonym na zaklejonej kopercie z informacjami o autorze. Prace konkursowe należy nadsyłać do 17 kwietnia pod adres: ul. Kościelna 2 87-630 Skępe tel. 54 287 70 15 e-mail: biblioteka@skepe.pl Opr. J. R. Więcej informacji w wersji internetowej Biuletynu Informacji Kulturalnej.


Biuletyn Informacji Kulturalnej nr 3-4/2015  
Biuletyn Informacji Kulturalnej nr 3-4/2015  

Miesięcznik poświęcony kulturze w województwie kujawsko-pomorskim.

Advertisement