Page 55

Kina te mają wspólne idee - chcą być świątyniami filmu, dla określonej, wymagającej widowni. Chęć uczestniczenia w naszych wydarzeniach musi po prostu wynikać z pewnej wrażliwości chęci podjęcia jakby pewnego czasem wysiłku intelektualnego. [F5]. Oferują one widzowi doznania dalekie od tych serwowanych w multipleksie. Stawiają na emocjonalne, intelektualne zaangażowanie widza: tu kino będzie, zawsze bardziej intymną rozmową, osobistą, tutaj zawsze film będzie jakimś rodzajem przeżycia, bardziej katharsis niż wyjściem, aby zarwać dziewczynę (…) żeby zaimponować kinem akcji [A5]. Widz ten zaś powraca, bo często panuje w tych miejscach „dobry snobizm”. To właśnie tu warto się pokazać. Bycie w tych miejscach jest pewnym potwierdzeniem dobrego gustu filmowego, budowaniem swojej tożsamości, jako części środowiska „znającego się na tym, co dobre w kinie”. Kina te, poprzez swój repertuar i pasję filmową osób prowadzących, kształtują gust najbardziej wymagającej widowni. To właśnie one wprowadzają nowe trendy, które pojawiają się w polskim kinie.

Staramy się znaleźć jakiś złoty środek i wziąć wszystkie tytuły, na których nam zależy. Zwykle to się udaje. Natomiast czasem trzeba wybrać. [A6]

Można powiedzieć, że pokazujemy to, co mi się podoba, co nam się podoba, co wiemy, że jest wartościowe, ważne, co chcemy pokazać i podzielić się z innymi, ale tez przez pryzmat własnej wrażliwości, a nie tylko patrząc na to, co jest aktualnie, powiedziałbym, modne. Wręcz jesteśmy miejscem niedoskonałym, niemodnym i takim chcemy być, bo takim jesteśmy od początku i za to nas pokochali widzowie. Niemodnym, ale jednocześnie jesteśmy awangardą. [F5]

55

W małym kinie. Raport z dużych miast  

Warszawski Muranów, poznańskie Rialto, krakowski Kijów – w Polsce wciąż działa ponad 400 tradycyjnych kin. Jaki mają repertuar, jak budują s...