Page 61

Tyle o zasadach. Teraz będzie technicznie. Dźwiękowo jest tutaj wystarczająco. Muzycznie również. Melodyjki brzęczą jedynie w  niewielu momentach, a  podczas jazdy słyszymy warkot silnika. Graficznie, suma summarum mamy no, no bardzo dobre wykonanie. Jest dość prosto, ale… są kolory, jest dynamika, jest płynność. Da się wyczuć falistość terenu, a  na niektórych trasach kropi deszcz. Nie ma niestety opcji gry na dwa joye. I  to bodaj jedyna, kurcza wada gry. Sama jazda jest bardzo sympatyczna. I  według mnie… ale według mnie… to właśnie CC z  ko-

modowych gier modelem rozgrywki i jakością jazdy najbardziej przypomina wielkiego Lotusa z  Amigi. Aż dziwne, że sprzętowo wystarcza tutaj poczciwy kaseciak. Jak żyć? Jak grać? Tak, tak… jak wspominałem - dobre efekty daje hamowanie jedynką, to raz, a  dwa, to nie zrażać się na drugim dość trudnym wyścigu, bo później robi się łatwiej. Od siebie dodam jeszcze, że był to pionierski tytuł na moim pierwszym komputerze i  ciąłem w  tą pozycję na przemian z  siostrą, gdy papi był w  pracy. Poczujcie to. Pisał da Was palący gumę. Wrona. Wrona

GRAFIKA MUZYKA GRYWALNOŚĆ

7 5 8

VIRGIN MASTERTRONIC / TAITO 1989

61

Komoda #06  

Magazyn fanów Commodore C64

Advertisement