Page 60

Continental Circus, to gra o tematyce cyrkowej. Tfu… samochodowej, a konkretnie to jest inspirowana Formułą 1, czyli jeździmy tutaj tzw „formułką”. O  co chodzi? A  mianowicie o to, aby jechać jak najszybciej! To by było tak w  skrócie, a  w  szczegółach, to mamy do przejechania 8 torów. Aby ukończyć pojedynczy wyścig należy po pierwsze uczynić to w  określonym czasie i  po drugie osiągnąć odpowiednią pozycję kwalifikującą nas do następnego wyścigu. Na każdym torze wykonujemy raptem jedno okrążenie podzielone na punkty kontrolne. Każdy taki punkt dodaje nam cennych sekund. Bla, bla, bla… Bla, bla… Do dyspozycji mamy tutaj wóz Ayrtona Senny z  1987 roku. Mając tylko 2 biegi do przodu rozpędzenie pojazdu

60

do 400 km/h nie stanowi wyzwania. Wystarczy kawałek prostej i raz wciśnięty spust dżojstika w  celu wbicia dwójki. W niektórych sytuacjach musimy jednak zwalniać, na przykład ostrych zakrętach. Najlepiej robić to redukcją na bieg pierwszy. Z czasem, po dojściu do wprawy wciskanie się między przeciwników w ciasnych zakrętach dostarcza sporo satysfakcji i  emocji (tudzież adrenaliny). Nie zawsze jest jednak łatwo. Jeżeli dojdzie do niegroźnej kolizji, z samochodu na

początku buchają kłęby pary, a później płomienie. Tak więc jeśli mamy takie kłopoty, to zjeżdżamy do pit stopu, gdzie chłopaki z serwisu chętnie posłużą nam gaśnicą, natomiast jeśli nie zdążymy zaliczyć boksów lub mety auto wykona kilkukrotny obrót wokół swojej osi i  stracimy złote sekundy. Podobnie gdy porządnie przydzwonimy w  przeciwnika, albo znak czeka nas ta sama historia, czyli kilkukrotne 360 i strata czasu.

Komoda #06  

Magazyn fanów Commodore C64