Page 27

The Monster Demo Kolejna produkcja 4042. Już od początku, usłyszawszy pierwsze dźwięki, mało nie wybuchłem śmiechem, brzmi iście cyrkowo i nie mam nic do zarzucenia. Autor w  wiadomości dodał, iż „muzyka do której tańczysz” pochodzi z  gry „Dart 180” firmy Mastertonic. To również wywołało u mnie uśmiech na twarzy, chociaż może nie tyle uśmiech, co gromkie zaśmianie się. Wcześniej wspomniany tekst pojawia się w  bardzo ciekawy sposób – na gwiazdkach. Odpowiednia kombinacja gwiazdek kontrastowego koloru tworzy litery, wyrazy, zdania… Jednak to nie koniec atrakcji. Po naciśnięciu klawisza „alt” przechodzimy do kolejnego okna, które po chwili przenosi nas przed oblicze dziwnego clowna. W tej sekcji łatwo można zauważyć odmienny kształt pikseli – zamiast prostokątnych, są kwadratowe (dobrze, że nie trójkątne, choć od 4042 mógłbym się tego spodziewać). Postaci clowna towarzyszy mroczna muzyka i  rozważanie na temat enigmatycznego wyrazu „blurp”, dobywającego się z ust wesołka (oczywiście to nic innego, jak onomatopeja beknięcia). Przyznaję, że formacja 4042 pokazała się w  pełni sił i  produkcja wyszła znakomicie

Zoolook I znowu Jean Michael Jarre. Do tej pory pokazałem dobre produkcje z muzyką tego instrumentalisty. Jednak tutaj mamy przypadek przedstawiciela demo – sceny, który hańbi jej imię. Gdy uruchamiamy program, nic złego nie widzimy, ani nic złego nie słyszymy. Tutaj autor wykazał się nawet kreatywnością i umiejętnościami. W tle ruszają się różnorakie linie krzywe, przed którymi to zmniejsza się, to rośnie biały kontur kwadratu. Po chwili zaczyna przesuwać się tekst napisany bardzo oryginalną czcionką. Wszystko upiększa ładna muzyka. Ale nie to jest sednem tego demosa. Wystarczy wcisnąć klawisz alt, aby zaczęła się totalna mordęga. Pojawia się ubogi w barwy, posiadający bowiem tylko szare tło i białe napisy, ekran. Po chwili z  głośników wydobywa się skrzek, bowiem inaczej tak raniącego uszy dźwięku nie można nazwać. Od razu poznajemy w nim utwór z płyty „Zoolook”. Jednak długo nie da się tego słuchać, martwię się bowiem o swoje uszy (jakość jest mniej więcej podobna do muzyki z gry „Minima Reloaded”i). Tak okropnego samplingu nie słyszałem jeszcze nigdy wcześniej (pomijając jego długość, ale to już wina ograniczonych możliwości technicznych Commodorka). Jak już powiedziałem, obraz jest ubogi. Jakąś ciekawością jest własnoręczne przesuwanie tekstu za pomocą joysticka portu drugiego. Kolejną atrakcją jest, co autor napisał w tekście, możliwość przyspieszenia szybkości odtwarzanego samplu. Demo omijać szerokim łukiem, chyba, że słoń nadepnął komuś na ucho, a z oczu „gdzieś po drodze tylko trzaski”.

The Rendez – vous Demo Każdy elektronik poznaje tytuł „Rendez – vous” bez mrugnięcia powiekami: znowu mamy styczność z Jeanem Michaelem Jarrem! „NC” wykonał kawał dobrej roboty. Demo bardzo dobrze przedstawia się graficznie. W tle latają kolorowe gwiazdki, niczym z gry „Galaxian”, z piękną płynnością i oddaniem w zupełności perspektywy. Demo to składa się prawie tylko z napisów. Wśród nich łatwo rzuca się w oczy nowatorski VU – meter (często używany w muzyce

do przedstawienia natężenia decybeli lub w prądownictwie, do natężenia prądu, czy innych bardziej rozległych rzeczy). Muzyka to, jak już wspomniałem, bardzo łatwy do wychwycenia utwór J. M. Jarre’a „The Forth Rendez – Vous” (czwarta randka). Dźwięk ładny, może z  lekka ubogi, ale nie rani to uszu słuchacza. Ogółem rzekłszy, „The Rendez – vous Demo” jest solidnym, schludnym demosem i z pewnością przypadnie każdemu fanowi Jeana Michaela Jarre’a.

27

Komoda #06  

Magazyn fanów Commodore C64