Page 1

1


2


SPIS TREŚCI

Cześć, Kochani!................................................................................................................4 Krótko, Smolikowo i na temat ...........................................................................................5 Wywiad ze Staszkiem Wróblem– basistą Wilków...............................................................14 Wywiad z Konradem Rogalą– jednym z członków drużyny Roberta w Bitwie na głosy.........16 Jesteś fanem zespołu Wilki czy już fanatykiem? Sprawdź!.................................................18

3


Cześć, Kochani! Witam Was w kolejnym numerze Wilczych Ech! Niesamowite, ale już za trzy miesiące stuknie nam rok, a przecież tak niedawno składałyśmy z Martą pierwszy numer  Choć za oknem coraz szybciej robi się już ciemno i smutno, u nas w Stadzie nastroje wręcz odwrotne! Bardzo intensywnie rozpoczął nam się listopad, prawda?  Premiera płyty „Światło i mrok” w naszej gazetce nie przeszła oczywiście, nomen omen bez echa, ale postanowiłyśmy z Martą Was trochę rozerwać. W tym numerze, który widzicie na ekranach, i który trzymacie w wilczych łapkach drodzy Zwycięzcy konkursu (gratulacje!), możecie sprawdzić między innymi stopień waszego zawilczenia i dowiecie się, co wspólnego ma Andrzej Smolik z TVNem. A Marta przygotowała dla Was fantastyczne niespodzianki. Zachęcamy Was niezmiennie do nadsyłania wrażeń popremierowych i po-Secret-Showowych na wilczeecha2012@gmail.com – czekamy do 23 lutego, także na każdy inny tekst, którym zechcecie się z nami podzielić. Pozdrawiam, miłego czytania i do zobaczenia…. za rok!:) Ania Małoszewska

4


Krótko, Smolikowo i na temat

Foto: www.facebook.com/smolikmusic 3 października TVN nadał "Fakty" z zupełnie nowego studia, w zupełnie nowej oprawie graficznej. Co to ma wspólnego z naszą gazetką? Bardzo dużo! Autorem oprawy muzycznej jest Andrzej Smolik, który w rozmowie z TVNem mówi: - Trudno się komponuje i robi krótkie odcinki muzyczne, a szczególnie, kiedy, wszystko musi być bardzo mocno skompresowane. To fajna przygoda i dobre doświadczenie - Motyw muzyczny jest jeszcze bardziej młodzieżowo nowoczesny niż poprzedni!" – komentuje z kolei Tomasz Machała. A Wy przyznacie chyba, że "Fakty" ogląda się teraz znacznie przyjemniej? :) To jednak nie koniec - udało mi się dotrzeć do wypowiedzi Andrzeja o nowej płycie Wilków!

5


- Nie jestem w tej chwili oficjalnym członkiem zespołu, nie jeżdżę z nimi na koncerty. Uczestniczyłem jednak w nagraniach nowej płyty i ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że to cały czas są Wilki, które fani znają od lat. Robert Gawliński pisze charakterystyczne piosenki, brzmienie jego zespołu nie ewoluuje radykalnie, co nie jest wcale cechą ujemną. Część ludzi je od lat ceni, a część nie, i tak pewnie będzie z tą płytą. Źrodła: dziennik.pl. tvn24.pl Anna Małoszewska

6


Świat to fajne miejsce!

Okładka płyty „Światło i mrok” Recenzja najnowszego albumu zespołu Wilki – kompletnie nieobiektywna, bo pisana przez wieloletnią fankę „Muzyka gra, idę za nią I nagle przyspiesza czas Gwiazdy świecą za dnia Anioł, z nieba zstępuje anioł Muzyka gra, idę za nią I nagle przyspiesza czas

7


Przeklęty dźwięk Przeszywa mnie i w moim sercu walka toczy się” To prawda. Jest muzyka, ale czas nie przyspiesza. To jeden z takich momentów, gdy czas się nie liczy. Dźwięk też nie jest przeklęty, ale że mnie przeszywa aż do głębi serca – temu też nie zaprzeczę. 6 listopada, w 20 roku działalności i niemalże dokładnie sześć lat po premierze ostatniego albumu studyjnego (13.11.2006) (wcześniej ukazał się zapis koncertu MTV Unplugged, na którym – nie chwaląc się - byłam) wyszła nowa płyta zespołu Wilki – „Światło i mrok”. Co zmieniło się w zespole od tamtego czasu? „Obrazki” nagrywali Robert Gawliński, gitarzysta Mikis Cupas, klawiszowiec Andrzej Smolik, perkusista Hubert Gasiul (obecnie Hubert koncertuje również ze swoją żoną, Anią Rusowicz) i basista Leszek Biolik (dawniej Republika). „Światło i mrok” – Robert Gawliński, Mikis Cupas, Hubert Gasiul ale zamiast Leszka Biolika – Staszek Wróbel Nosowska, Paula i Karol, drugim gitarzystą wiodącym został Maciek Gładysz Human, Bartosiewicz, Gawliński, Urszula, Andrzej Smolik oczywiście również się pojawił na płycie. Nie widać go na scenie koncertowej, ale nie odcina się od współpracy z Wilkami. Obiecał, że będzie pojawiał się z zespołem, kiedy tylko będzie mógł. Dziś jest jednym z czołowych polskich producentów muzycznych i nagrywa pod własnym nazwiskiem. Staszek i Maciek to świeża krew w stadzie Roberta Gawlińskiego – dołączyli do zespołu po rocznej działalności solowej lidera 1.5 roku temu. Maciek wraz z Mikisem brał udział w nagrywaniu pierwszej, „niebieskiej” płyty zespołu Wilki w 1992 roku i to on jest autorem solówki w „Son of the blue sky”. Co się z nim działo przez te dwadzieścia lat? - Maciek dużo czasu spędził w Stanach, potem grał m.in. z Edytą Bartosiewicz, ale faktem jest, że miał wtedy do mnie trochę pretensje, że nie zaprosiłem go do składu. Ale on tak okrutnie wymiatał na gitarze, że ja się trochę martwiłem o Mikisa i głównie z tego względu nie zaprosiłem Maćka. Jest naprawdę wspaniałym gitarzystą, operuje fantastycznie soundem, na płycie też gra te wszystkie plamy – mówi Robert w jednym z wywiadów. A Staszek? Po nagraniu „Kalejdoskopu” w 2010 roku, muzyczne drogi Leszka Biolika i Roberta Gawlińskiego rozeszły się. Gdy Robert postanowił reaktywować Wilki, po początkowym zamyśle, by samemu grać na basie, postanowił zorganizować przesłuchania. Staszek przyszedł – i został. - Bardzo możliwe, że to optymalny skład Wilków, najlepszy w historii tego zespołu. – mówi lider, i ja tak po cichu Wam powiem, że coś w tym jest! Trochę się rozgadałam, czas więc wrócić do najważniejszej płyty ostatniego tygodnia. O ile dobrze pamiętam podczas nagrywania MTV zespół musiał powtórzyć utwór, o co w podrzuconym liściku poprosiła Monika Gawlińska, nazywając męża: „Szamanem”. I tak

8


wśród fanów zostało po dziś dzień. Na okładce „Światła i mroku” Szaman występuje w indiańskim pióropuszu. Ale najnowsza wilcza płyta nie tylko tym udowadnia, że pseudonim Roberta Gawlińskiego tak całkiem bezzasadny nie jest. On czaruje! Czaruje słowem, głosem, melodyką. To urodzony poeta. Co zresztą będę starała się Wam udowodnić. „Światło i mrok” chciałam zamówić sobie jako prezent Gwiazdkowy. Ale gdy w tamtym tygodniu w audycji Piotra Barona usłyszałam fragmenty płyty, odpłynęłam i stwierdziłam, że 1,5 miesiąca nie wytrzymam na pewno i zakupiłam album już w dniu premiery. I bardzo dobrze zrobiłam! Płyta zaczyna się tytułowym utworem. A „Światło i mrok” zaczyna się z kolei bardzo ciekawie, bo wyciem wilków! W ogóle jest to najbardziej dynamiczna piosenka Wilków na krążku i przywołuje mi na myśl debiutancką płytę. Tak sobie też myślę, że odpowiedź na pytanie, dlaczego płyta i piosenka mają taki, a nie inny tytuł, Robert ukrył w słowach: „W każdym żyją wilki dobre i złe, lecz przetrwają te, które karmić chcesz” („Miłości kwiat nieśmiały”), Choć sam wokalista mówi, że pomysł na tytuł przyszedł mu do głowy „po prostu”, bo miał też kilka innych w zanadrzu. Jednym z moich czterech faworytów jest „Syriusz” (według mnie – kandydat na drugiego singla!), z którego cytat otwiera czytany przez Was artykuł. To chyba najsympatyczniejsza piosenka o Apokalipsie na świecie. „Idę, ziemia się trzęsie, lecz idę” – i ja właśnie idę ku następnej piosence. „Czystego serca” to utwór, który, podejrzewam, znacie z radia. Ku mojej ogromnej radości, wersja płytowa jest dłuższa – słuchając singla, miałam wrażenie, że kończy się nagle, w nieodpowiednim momencie. Fakt, że na płycie znalazło się „Pierwsze pióro” – również mnie ucieszył, bo była to pierwsza piosenka, którą Wilki publicznie zagrały jako nową, po rocznej przerwie w 2011 roku. Niedawno nawet zastanawiałam się, co się z tym utworem dzieje i czy znajdzie się na nowej płycie. A tu proszę! Mój drugi faworyt, „Świat to fajne miejsce” to o tyle ciekawa piosenka, że Robert Gawliński wykonuje ją ze swoimi synami! A panowie Gawlińscy robią to niesamowicie, utrzymując klimat utworu w stylu Madame (pierwszy zespół Roberta Gawlińskiego, a dla tych, którzy nie mieli z nim styczności użyję porównania, że „Świat to fajne miejsce” przywołuje też klimat debiutanckiej płyty Wilków, a zwłaszcza piosenkę „Uayo”). Piosenka ma w sobie coś z indiańskiego ogniska, obrzędów szamanów – wprawia w trans! Ale bardzo sympatyczny trans, z którego człowiek nie chce się wybudzić To zasługa całej sekcji rytmicznej – Staszka, Huberta, Mikisa i Maćka, którzy nadają jej specyficzny ton. Jak powstał utwór? Okazuje się, że z fascynacji Roberta Gawlińskiego filmami "Joe Strummer: Niepisana przyszłość", (pod koniec bohater filmu wypowiada zdanie: "Świat to fajne miejsce, a bez ludzi jesteśmy niczym" ) i "S.O.S. Ziemia!", Luca Bessona i Yanna Arthusa-Bertranda, o tym, jak działalność człowieka niszczy naszą planetę. Te filmy miały też wpływ na powstanie innej piosenki ze „Światła i mroku” – „Pieśni wieloryba”, jedynej, do której tekstu nie napisał lider Wilków.

9


Po rodzinnej piosence państwa Gawlińskich, pojawia się mój trzeci faworyt na płycie – „Miłości kwiat nieśmiały”. Gdybym miała jakikolwiek wpływ na losy tej piosenki, uczyniłabym z niej manifest mojego pokolenia. Mam wrażenie, że Robert mówi w niej do mnie. I być może nie jest to do końca złe wrażenie, bo „Miłości kwiat nieśmiały” lider Wilków zadedykował swoim synom, a jesteśmy w tym samym wieku. I tu właśnie Robert czaruje słowem. Jest to jedna z tych piosenek, która wzrusza do łez swoim przekazem i głębią. Chciałabym, aby wszyscy, naprawdę wszyscy ją poznali! I nie miałabym nic przeciwko temu, żeby dla mnie ktoś napisał kiedyś tak piękną piosenkę. Spuchłabym z dumy i wyleciała przez okno! Trudno też odmówić słuszności Robertowi, gdy śpiewa: „Wiatr rozwieje w pył istnień naszych ślad, kto potrafił żyć, życie umiał brać? Dokąd doszliśmy, zbawiając świat, dwa tysiące lat”? Powrót do tematu Apokalipsy? Nie wiem, na pewno odbieram „Srebrny pył” mój czwarty faworyt - jako piosenkę o przemijaniu. Tak jakby kontynuację tematu mamy w „Pieśni wieloryba” – „Tak bardzo chcesz zobaczyć ginący raj, zanim przebudzisz się spotkasz życia skraj” – ostrzega autor tekstu, Piotr Liszcz, ustami Roberta Gawlińskiego. „Jesteśmy tak rozpędzeni i tak nakręceni, ze to szalenie naturalne” – mówi lider Wilków. Nic dodać, nic ująć, prawda? Aha! Ja tu wyraźnie słyszę echa Madame! Już nie echa Madame i „niebieskiej” płyty. Madame w najczystszej postaci! I bardzo mnie to cieszy! „Spłonąć i odejść”, piosenka napisana z inspiracji losami Kurta Cobaina, znowu dotyka czegoś ważnego. Uświadamia, że człowiek w życiu będąc w relacjami z innymi ludźmi, skazuje się czasem na samotność, że najważniejsza jest nasza wolność. Ten motyw zresztą bardzo często pojawia się w piosenkach Roberta. I właśnie za to cenię go jako tekściarza – w prostych słowach przypomina o trudnych i poważnych sprawach. I oto nadchodzi – mój piąty faworyt – „Zwykła miłość”. Robert pyta w niej, czy szansę przetrwania ma miłość z góry skazana na porażkę, gdy ona i on są z dwóch innych bajek. Jest to utwór przepełniony strachem bohatera, co czyni go przepięknym. „Co może dać nam zwykła miłość? Tyle w życiu się zdarzyło, ty jesteś aniołem, ja hulaką. Jak iść przez życie można razem, dom budować z samych marzeń, gdy ty jesteś księżniczką, ja żeglarzem?” – myślę, ze jeśli ta piosenka stałaby się kolejnym singlem (a sądzę, że jest tego warta), zostałaby kolejnym manifestem, tym razem jednak – manifestem ludzi, którzy wiedzą, że ich miłość nie ma przyszłości. „Światło i mrok” zamyka mój szósty faworyt – „Życie trwa”. „Robert Gawliński – wieszcz naszych czasów” – napisał ktoś w Internecie. I napisał bardzo słusznie. „Światło i mrok” zmusza do przemyśleń nad życiem, do zatrzymania się nad naszą codziennością, przypomina, że to, że jesteśmy na tym świecie to cud, dar, i że miłość jest w życiu najcenniejszą wartością. Fantastyczne jest to, że w dzisiejszych czasach jest ktoś, kto nie wstydzi się głośno o tym wszystkim mówić do swoich słuchaczy. Dzięki warstwie tekstowej „Światła i mroku” człowiek rośnie duchowo, staje się mądrzejszy, bogatszy o wskazówki jak dobrze wykorzystać daną nam przez życie szansę. 10


Dzięki wokalizie i warstwie muzycznej – wspaniałym brzmieniom gitar solowych, akustycznych (Robert Gawliński, Mikis Cupas, Maciek Gładysz), banja i sitaru (Maciek Gładysz), instrumentów perkusyjnych (Hubert Gasiul), basu i kontrabasu (Staszek Wróbel), instrumentów klawiszowych (Andrzej Smolik) i sekcji smyczkowej (Izabela Taraszkiewicz, Dawid Lubowicz, Mateusz Smoczyński), „Światło i mrok” to bardzo przyjemny, melodyjny przy czym jednocześnie dynamiczny album. Jestem przekonana, że ci, którzy od czasu powrotu Wilków w 2002 roku, wieszają na zespole psy, gdy sięgną po „Światło i mrok” – spojrzą na Roberta Gawlińskiego o wiele łaskawszym okiem, właśnie dlatego, że słychać echa starych Wilków. Dla mnie jednak podziału na „stare” i „nowe” na co dzień nie ma. Ja kupuję twórczość Roberta Gawlińskiego i Wilków z całym dobrodziejstwem – już od ponad dziesięciu lat. I cieszy mnie w ich wykonaniu wszystko. Słowo naprawdę końcowe. Nie ode mnie – od Roberta Gawlińskiego. Po pierwsze – „Tyle jest przed Tobą dni, tyle pozostało chwil wspaniałych. Tyle dobrych i złych lat, rozstań i miłości kwiat nieśmiały Zatrzymaj się chociaż raz, zobacz, czy ludzi znasz Nawet tych, którzy są blisko tak Zatrzymaj się chociaż raz, spróbuj zrozumieć świat” Po drugie – „Każdy w sercu nosi zło, wystarczy nie pamiętać o tym I kochać świat, bo żyjesz raz Przyjaciół mieć, pić dobre wino Bo życie trwa i trzeba żyć I kochać je co dnia” Po trzecie - - „Świat to fajne miejsce i warto go chronić, warto o niego walczyć”. Ania Małoszewska (Recenzja ukazała się również na noircafe.pl)

Szczerze o Wilkach oraz o „Świetle i mroku”

11


Foto: Karolina Markiewicz Myli się ten, kto twierdzi, że muzyka to jego życie. W takim samym błędzie tkwi ten, który mówi, że jest ona do niczego nie potrzebna. Dźwięki to prezent od życia. Można go otworzyć lub wrzucić za szafę. To po prostu rozrywka, która czyni nasze istnienie ciekawszym. Ja tę paczkę rozpakowałam w 2009 roku. Gdy przesłuchałam płytę „Wilki” zrozumiałam, że mogę zarówno dobrze się bawić, jak i poddać się refleksjom. Chciałam, żeby nie skończyło się tylko na słuchaniu z odtwarzacza. Pragnęłam pojechać na koncert, aby sprawdzić jak odbiorę tę muzykę na żywo. Okazało się, że to mój żywioł. Następnie marzyłam, aby poznać tych ludzi, którzy ją tworzą. Oczywiście, nie wszystkich miałam okazję, ponieważ skład Wilków ulegał zmianom i nie wszyscy jego muzycy są dostępni. Jednak do tej pory mam na koncie dziewięć koncertów i kilka spotkań z zespołem w towarzystwie osób, którym także ta twórczość nie jest obojętna. To były wspaniałe chwile, ponieważ bardzo cenię sobię rozmowy z ludźmi, których szanuję i podziwiam. Mam też nadzieję, że na tym się nie skończy. 12


Na płycie „Światło i mrok” zagrały nowe Wilki, ale wciąż jednak Wilki. Każdy twórca, każdy zespół ma w sobie coś charakterystycznego za co go lubimy bardziej niż pozostałych. Oczywiście, mogłabym teraz rozłożyć ten nowy krążek na czynniki pierwsze, doszukiwać się co jest świetne, co dobre, a co mogłoby zostać zagrane lepiej itd. Mogłabym także zastanawiać się jakich utworów na tej płycie nie ma. Ale w jakim celu? Cieszę się, że panowie nagrali kolejny, dobry album, który niesie ze sobą przekaz, a to w muzyce, która jest sztuką cenię sobie najbardziej. Warstwa muzyczna tej płyty oddaje to, co głoszą teksty i mimo że jest to gitarowe granie, to nie odnoszę wrażenia, że chodzi w nim tylko i wyłącznie o popisy gitarzystów. Mikis i Maciek znakomicie się uzupełniają zaróno na koncertach jak i na płycie, jednak osobiście mam większą sympatię do dźwięków Maćka. Po brzmieniu przypuszczam, że nagrywał swoje partie na tej samej gitarze, której przeważnie używa na koncertach (gitara marki Gretsch sygnowana przez Cheta Atkinsa). Wokal Roberta jest dojrzały i po prostu bardzo dobry, natomiast Staszek i Hubert to wspaniali muzycy, którzy potrafią znakomicie grać, ale też z pewnością dorzucić coś od siebie i tak też na pewno było w trakcie nagrywania tej płyty. Podczas koncertu Wilków w auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu byłam w bardzo dobrym nastroju i między utworami intonowałam fragmenty piosenek, co zwróciło uwagę Roberta, więc poprosił mnie na scenę i razem – choć to może zbyt duże słowo – zaśpiewaliśmy Moją Baby. Dzisiaj, gdy sobie o tym przypomnę chce mi się śmiać, ale znakomicie było posłuchać zespołu ze sceny. Wspominam o tym także dlatego, że chciałabym podzielić się z Wami przygodą, która pokazuje piękno koncertu i spontanicznych sytuacji. W zespole Myslovitz działo się źle i w rezultacie Artur Rojek odszedł. A ja przez chwilę będąc z chłopakami na scenie czułam, że wszystko jest w porządku i sądzę, że nic się w tej kwestii nie zmieniło. Mam nadzieję, że wiosną ponownie spotkamy się w klubach i będziemy na żywo kontemplować utwory z nowej płyty. Chciałabym, aby „Światło i mrok” była początkiem nowego rozdziału muzycznej drogi dojrzałych i spełnionych Wilków. Życzę Robertowi, Mikisowi, Maćkowi, Hubertowi i Staszkowi wielu udanych koncertów i mnóstwo radości z tego co do tej pory zrobili oraz z tego, co jeszcze przed nimi. Wierzę, że nie zapomną także o nas– przyjaciołach zespołu i razem przeżyjemy jeszcze wiele wspaniałych chwil. Marta Wiśniewska

13


Wywiad ze Staszkiem Wróblem– basistą Wilków

Foto: Patrycja Kotecka 1. Staszek, pamiętam jak na początku nagrywania "Światło i mrok" wstawiłeś na swój fanpage link do utworu "The Dead Weather" i napisałeś, że przed wejściem do studia potrzebna jest inspiracja. Kto z tego składu inspiruje Ciebie najbardziej? Mistrz Jack White, dzika Alison Mosshart? A może wszyscy? Myślę, że Dead Weather inspirowali mnie jako zespół. W tamtym czasie dużo myślałem o tym, by dobrze spełnić swoją rolę jako konkretne ogniwo zespołu. 2. Podczas naszej prywatnej rozmowy powiedziałeś mi, że słuchasz i cenisz najbardziej muzykę lat 60., 70. Czy to dobrze nagrywać świeży materiał z czystą głową, nie zagłębiając się zbytnio w to, co dzieje się obecnie w muzyce? Ja mam sentyment do sposobu, w jaki grało się i nagrywało w tamtych dekadach ubiegłego wieku. To jest dla mnie bardziej szczere i prawdziwe, organiczne. Oczywiście nie chcę tu umniejszać tego, co w muzyce działo się później, i dzieje się dzisiaj. To zwyczajnie moje subiektywne odczucie. Poza nielicznymi wyjątkami niezbyt szczególnie odnajduję inspirację w tym, co obecnie dzieje się w muzyce. 3. Jeden z moich ulubionych basistów to Flea z Red Hotów. A Twój? Flea jest świetny! Co do moich ulubionych muzyków, to jakoś nigdy się specjalnie basistom nie przyglądałem. Więcej ulubionych znalazłbym pośród pianistów, albo perkusistów, czy 14


gitarzystów. Ale skoro pytasz o ulubionego basistę to: Lemmy Kilmister, Dee Dee Ramone, Phil Lynott, Colin Greenwood, Chris Wood, Brian O'Connor, Adam Yauch, Dave Holland, lewa ręka Raya Manzarka ;) 4. Kiedy słucham płyty "Światło i mrok" czuję, że to kompletnie nowe Wilki, ale wciąż jednak Wilki. Dlatego inne, bo dołączyłeś Ty i Maciek. Dobrze Ci się nagrywało ten album? Czułeś, że spełniasz się muzycznie? Nie będę ukrywał, że to dla mnie kolejne ważne doświadczenie. Dołączenie do zespołu, i nagranie płyty jest spełnianiem się w dużym stopniu, ale podczas nagrań chyba nie myślałem o tym, czy się spełniam. Bardziej myślałem: czy to dobrze brzmi, czy dobrze nagrałem swoje rzeczy, etc. 5. Wyobraź sobie, że Wilcze Stado nie istnieje. Nie podchodzimy do Was po koncertach, nie są organizowane spotkania. Brakowałoby Tobie czegoś? Zespoły grają dla ludzi. Wasze wsparcie czuję odkąd dołączyłem do Wilków. To jest bardzo miłe i gdyby tego zabrakło, to byłaby strata. 6. Dla tych, którzy interesują się sprzętem, albo grają na basie, podaj proszę na jakiej basówce nagrywałeś swoje "doły"? Głównie używałem basów Fendera: Jazz Bass i Precission Bass. W jednej balladzie zagrałem na Epiphone Jack Casady Bass. Staszek, dziękuję Tobie bardzo, że zgodziłeś się porozmawiać i po raz kolejny znalazłeś dla nas czas. Rozmawiała: Marta Wiśniewska

15


Wywiad z Konradem Rogalą– jednym z członków drużyny Roberta w Bitwie na głosy Przypomnijmy: Konrad Rogala zaprezentował się publiczności śpiewając partie solowe w utworach „Urke” oraz „In the shadows” podczas pierwszego odcinka. Niestety, ekipa Roberta odpadła z programu już w drugim odcinku.

Foto: www.echodnia.eu Kiedy podjąłeś decyzję, że weźmiesz udział w "Bitwie na głosy" myślałeś o tym, aby udać się na casting do Roberta, czy był to spontaniczny wybór? To było jakieś dwa dni przed castingiem Roberta, dowiedziałem się od mojej mamy, że będzie casting, więc pomyślałem, że może warto spróbować. Pojechałem ze znajomymi do Warszawy i się udało. Znasz muzykę Wilków albo solową twórczość Roberta? Jeśli tak, to jaka jest Twoja ulubiona płyta? Oczywiście, że znam, początki mojej gry na gitarze i śpiewania solowego bazowały na kawałkach Wilków. Ulubiona płyta to „4”, ale oprócz tego jeszcze wiele, wiele innych piosenek, choćby – „Niech mówi serce” Czy

byłeś

kiedyś

na

koncercie

Wilków?

Niestety nigdy mi się nie zdarzyło, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się to nadrobić.

16


Opowiedz proszę o atmosferze, jaka panowała w Waszej drużynie za kulisami? Na jakie elementy na próbach najbardziej zwracał uwagę Wasz trener? Atmosfera była fantastyczna, każdy był zmobilizowany ale też zarazem wyluzowany, bawiliśmy się muzyką. Nasz trener również miał świetne podejście do każdego z Nas, więc współpraca była naprawdę udana. Czy

miałeś

kiedykolwiek

styczność

z

fanklubem

Wilków

i

Roberta?

Nie miałem styczności ani z fanklubem ani z Robertem, aż do czasu programu. Cieszę się, że mogłem go poznać, na pewno wiele można się od niego nauczyć. Śpiewasz w radomskim zespole "Rosa". Występowaliście jako support Iry. Czy zamierzasz kontynuować współpracę z tym składem czy podejmiesz w przyszłości jakieś inne muzyczne wyzwania? Tak, owszem śpiewam w zespole „ROSA”, jesteśmy w trakcie nagrywania promocyjnej płytki demo, na której znajdą się cztery nasze autorskie utwory. Myślę, że będę kontynuował współpracę z zespołem, ale być może po drodze znajdą się też jakieś gościnne występy. Co sądzisz o programach takich, jak "Bitwa"? Czy zgadzasz się z dość powszechną opinią, że to konkurs na popularność lidera drużyny, a nie uczestników? Nie podchodziłem do tego programu jak do jakiejś wielkiej batalii o wygraną, liczyła się dla mnie dobra zabawa, to, że mogłem się wiele nauczyć, poznać nowych ludzi, gwiazdy. Program będzie miłą częścią mojego życia, którą pewnie wiele razy będę wspominał. Jakie są Twoje muzyczne inspiracje? Jeśli chodzi o muzyczne inspiracje to bardzo długo musiałbym o tym mówić, więc wymienię tylko kilka: na pewno Wilki, bo dzięki temu zespołowi zaczęła się przygoda z gitarą, IRA, bo to radomski zespół i od zawsze towarzyszyła mi ich twórczość. Z zagranicznych zespołów to na pewno takie kapele jak Nirvana, Queen, Nickelback, 30 second to mars itd. Rozmawiała: Marta Wiśniewska

17


Jesteś fanem zespołu Wilki czy już fanatykiem? Sprawdź!

Foto: Patrycja Kotecka

Fan: Znasz imię żony Mikisa Fanatyk: Znasz imię matki dziewczyny fryzjera żony Mikisa Fan: Wiesz że Robert Gawliński chodził w okularach przeciwsłonecznych Fanatyk: Masz identyczną kolekcję okularów w domu Fan: Ubierasz swoja ulubioną koszulkę Wilków na ich koncerty Fanatyk: Chodzisz/śpisz cały czas w T-Shirtach związanych z zespołem Wilki Fan: Masz wilczą tapetę na swoim komputerze Fanatyk: Masz zdjęcia Wilków w całym mieszkaniu

18


Fan: Wiesz wszystko o zespole Fanatyk: ...teraz to już twoja rodzina i przyjaciele wiedzą wszystko o Wilkach Fan: Czytasz książki o Wilkach Fanatyk: Piszesz książki o Wilkach Fan: Lubisz gryzmolić wilcze znaczki na kartkach papieru Fanatyk: Tatuujesz sobie wilcze znaczki na skórze Fan: Wiesz gdzie mieszka Maciek Fanatyk: Dowodem na to, że wiesz, gdzie mieszka Maciek jest to, że właśnie ukrywasz się w krzakach pod jego domem Fan: Natychmiast, już po paru taktach, rozpoznajesz Here I am Fanatyk: Słyszysz te takty z innego pokoju, odrzucasz książkę którą czytasz, rozlewasz swoja kawę i szukasz źródła dźwięku. Fan: Potrafisz wymienić wszystkie single i albumy zespołu Wilki Fanatyk: Potrafisz wymienić wszystkie bootlegi zespołu Wilki Fan: Kochasz Roberta Gawlińskiego i jego zespół Fanatyk: To coś więcej niż "tylko" miłość... Fan: Masz nagrane parę teledysków zespołu Fanatyk: Masz nagrane wszystkie teledyski, koncerty i wywiady Fan: Pod wpływem Roberta Gawlińskiego zapisałeś się do WWF Fanatyk: Utworzyłeś lokalny oddział WWF w swoim mieście Fan: Każdej nocy dziękujesz Bogu za Wilki Fanatyk: Nie ma potrzeby dziękować Bogu za Wilki, ponieważ to Wilki są bogiem!

Fan: Często myślisz o Wilkach Fanatyk: Inni pacjenci ze szpitala psychiatrycznego też się zarazili twoimi natręctwami Fan: W mowie potocznej zdarza ci się przypadkiem, bezcelowo wtrącić „Wilki” Fanatyk: W mowie potocznej zdarza ci się czasem wymówić cos innego niż „Wilki” Fan: Trzymasz papierosa w taki sam sposób jak Hubert Fanatyk: Masz takie same papierosy jak te, które pali Hubert, bo od innych cię odrzuca Fan: Nazwałeś syna Mikis a córkę Stanisława Fanatyk: Masz 6 dzieci nazwanych kolejno: Robert, Mikis, Hubert, Staszek, Maciek, Monika….

19


Fan: Masz autograf Roberta Fanatyk: Masz jego autograf na ręce od 1992 i dbasz by się nie zmył. Fan: 30 listopada wznosisz toast za Monikę Fanatyk: Tego dnia to ty masz urodziny.

Oryginalny test pochodzi z polskiej strony zespołu U2  A więc jak?  Ania Małoszewska

20


21


22

WILCZE ECHA NR 5  

Kwartalnik oficjalnego fanklubu zespołu Wilki i Roberta Gawlińskiego

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you