Page 44

która sunie prosto na mnie. Wokół szum i kurz, ale facet z koparki zdołał mnie zauważyć. Wstrzymali burzenie. On zaczął krzyczeć, a po mnie przybiegła ekipa. Ale zanim przybiegła, zdążyłam jeszcze uciec na strych. Nie podarowałabym sobie, gdybym wszystkiego nie zwiedziła. Aż tak lubisz kieleckie kamienice? Bardzo. Kocham to miejsce. Całe miasto mnie inspiruje. Często zwiedzam zakątki różnych kamienic i podwórek. Jestem lokalną patriotką, nawet w Warszawie na śniadanie przed sesją zdjęciową kupuję produkty ze świętokrzyskiego. Majonez rządzi! (śmiech) Musimy przerwać. Goście urodzin zaczynają wyśpiewywać małemu solenizantowi „Sto lat”. Kim chciałaś zostać, jak byłaś taka mała? Kotem, zawsze kotem. A z ludzkich postaci – dentystką albo ortodontką. A teraz? Co robisz, kiedy akurat nie wygrywasz konkursów fotograficznych? (śmiech) Zmuszam się do zrobienia porządku w negatywach. Im dłużej zalegają w pudle, tym bardziej są dla mnie wartościowe. Często sam moment naświetlania filmu jest dla mnie ciekawszy niż efekt końcowy. Boję się rozczarowania, ale nigdy nie wyrzucam zdjęć, trzymam je

wszystkie. Czasem się ich wstydzę i pytam siebie jak to możliwe, że coś takiego zrobiłam, ale dzięki temu widzę progres. Ja dłużej zbierałem tylko mleczaki. Też gdzieś mam. Kiedyś nawet zrobiłam zdjęcia zębów, leżących na kartce papieru. Nazwałam ten cykl „Białe na białym”. Skąd się biorą takie pomysły? Czasem ze snów. Śnię sobie o czymś i mam już w głowie pewien obraz, który muszę zrealizować, bo inaczej jestem na siebie zła. Często działam spontanicznie, większość zdjęć jest przypadkowych, ale czasem bywają wykreowaną od początku do końca wizją. No i zapomniałem mojej wizji. Masz jakieś pytania, na które chciałabyś odpowiedzieć przed śmiercią? Ojej, wolę nie odpowiadać na żadne. Ale czasem, kiedy wychodzę z domu, mam wizję tego, w jaki sposób mogłabym zginąć. I zazwyczaj ginę w samochodzie. Jeżdżę dużo, szybko i trochę mnie kusi, żeby sprawdzić, co by było, gdybym jadąc 180 na godzinę krajową siódemką, skręciła nagle w lewo. Wszystko się zgadza. Ruiny kamienicy, później ruiny samochodu. Ja po wyjściu z domu wymyślam scenariusze filmowe i na końcu prawie każdego ginę przez kobietę.

Wici.Info nr 44  

Kulturalny informator. Kielce i region swietokrzyski

Wici.Info nr 44  

Kulturalny informator. Kielce i region swietokrzyski

Advertisement