Page 33

33 Joanna Klich: Jesteś jednym z pomysłodawców powstania I Festiwalu Krzemienia Pasiastego, skąd pomysł na taką imprezę? Cezary Łutowicz: Razem z Mariuszem Pajączkowskim wymyśliliśmy tę imprezę, by promować krzemień i tym samym miasto. Sandomierz od 2007 r. znany jest, jako Światowa Stolica Krzemienia Pasiastego, na zamku możemy podziwiać kolekcje ponad 250 prac najlepszych polskich projektantów biżuterii, lecz historia tego kamienia jest zawiła i niezwykle tajemnicza. Gdy przyjechałem tu z Wybrzeża, zobaczyłem, że polna droga w rejonie Ożarowa utwardzana jest ciekawym kamieniem. Dla okolicznych mieszkańców był on zwyczajnym kamiennym chwastem, zanieczyszczającym złoża wapienia. Moją świadomość, co do istoty tego tworzywa rozbudował prof. Zdzisław Migaszewski, geolog z Kielc. On dał mi wiedzę oraz przekonanie, aby kamień ten obrabiać i tworzyć z niego biżuterię. Początki były trudne, ludzie dziwili się ogromnie, że wykonuję biżuterię, używając kamienia z dróg polnych, lecz powoli udało mi się przekonać świat do swych racji. Swoje prace wystawiałem w różnych krajach. W Indiach, gdzie występują wszystkie minerały, zachwycał swą prostotą i elegancją. Oprawiam go bardzo skromnie, skupiając się na kadrowaniu zastanych w nim obrazów. Sam kamień, jego forma nadają kierunek działań. W swoich zbiorach mam też i takie okazy, które mnie onieśmielają. Ciągle

uważam, że nie jestem gotowy na to, aby po nie sięgnąć ręką… J.K.: Kamień optymizmu – tak jest nazywany, noszony przez celebrytów krzemień. Czy to tylko zabieg marketingowy, skąd takie określenie? C.Ł.: Tak zaczęły go nazywać panie, które go nosiły przez dłuższy czas. Okazało się, że ten kamień rzeczywiście ma niezwykłe „zdolności”. Przychodzą do mnie ludzie, mówiąc od progu, że nic nie kupią, chcą tylko zanurzyć ręce w koszu z krzemieniem. By ułatwić im kontakt z kamieniem, oprawiłem w ścianie galerii na zewnątrz budynku piękny okaz. Mam nawet zdjęcia kolejki 70 osób, podchodzących do krzemienia, by go dotknąć. Jest to pewien ciekawy element miasta, które swą bogata historią przyciąga turystów. J.K.: Rzeczywiście w ostatnim czasie o Sandomierzu dużo się mówi, jest tu wiele rozmaitych atrakcji. Na szczególną uwagę zasługuje instalacja „Zakotwiczenie nieba” na Rynku, to twój autorski pomysł. Przybliż nam historię owego działania. C.Ł.: Otóż postanowiłem wyposażyć to miasto w taki oryginalny element, jakim jest kotwica. 12 lat trwały zmagania z władzami, ale w końcu się udało. W 2004 roku zakotwiczyłem niebo w Sandomierzu. Dziewiętnastowieczna kotwica i łańcuch pochodzą z moich zbiorów prywatnych, są to przedmioty wiślane. Zależało mi

Wici.Info nr 44  

Kulturalny informator. Kielce i region swietokrzyski

Wici.Info nr 44  

Kulturalny informator. Kielce i region swietokrzyski

Advertisement