Wiadomości Handlowe, nr 159, październik 2016

Page 1

Nakład 80 000 egz.

Nr 10 (159) PAŹDZIERNIK 2016

Pismo bezpłatne

ISSN 1643-8787






Czy wiesz że…

55% 52%

PORTAL

detalistów szuka informacji nt. nowych produktów i promocji W INTERNECIE detalistów szuka informacji o dostawcach i hurtowniach W INTERNECIE GFK, Maj 2016

Wyjątkowi odbiorcy portalu

55 000

Blisko użytkowników z branży FMCG

Wykorzystaj zalety internetu

146 000

Ponad odsłon w miesiącu

Elastyczna i dopasowa na forma rekla my Różnorodne sposoby na

pTwromocję ojego bizne

su

Zapraszamy do współpracy!

ZAPYTAJ O AKTUALNĄ OFERTĘ: Marcin Grądziel +48 731 300 363 marcin.gradziel@wiadomoscihandlowe.pl Dołącz do newslettera. Bądź na bieżąco!


8 listopada 2016 r. Warszawa Hotel Marriott

Nakład 80 000 egz.

Nr 10 (159) PAŹDZIERNIK 2016

Pismo bezpłatne

ISSN 1643-8787

www.kongresslodycze.pl

GŁOŚNA KAMPANIA DYSKONTERA

Źródło: Lidl Polska

LIDL ATAKUJE

MARKOWYCH LIDERÓW Po raz pierwszy w Polsce sieć handlowa wysyła do konsumentów jasny komunikat, że kupując markowe produkty, przepłacają. W kampanii „Sprytnie i tanio kupować marki Lidla” niemiecki dyskont bije w liderów rynku i usiłuje sterować opinią publiczną, wprowadzając wojnę cenową na kolejny poziom. sprytnie i tanio w Lidlu, gdzie równie dobre produkty są dużo tańsze.

Misja Doroty Wellman

Dla Doroty Wellman udział w tej akcji jest najwyraźniej czymś więcej niż tylko kontraktem reklamowym. Prezenterka ma misję: – Poprzez moje zaangażowanie w kampanię chcę przekazać ludziom, że mają wybór, ale nie między jakością i ceną, gdyż mogą mieć te rzeczy razem i nie muszą za to słono płacić. Wiele osób o tym nie wie i dlatego tu jestem – chcę powiedzieć ludziom, że mogą mieć dwa w jednym – czytamy w komunikacie prasowym.

Oprócz misji jest też dowód społecznej słuszności. Bo skoro większość ze 170 re‑ spondentów, mieszkańców sześciu miast – taka była próba badawcza – uznała, że produkty z Lidla są równie smaczne jak te markowe lub lepsze, to większości Polaków też będą smakować. Nie może być inaczej, skoro badanie przeprowadzi‑ ła instytucja zaufania publicznego, reno‑ mowany instytut badawczy GfK Polonia. Sprytnie, tym bardziej że nagłaśniając wyniki badania, sieć zręcznie lawiruje między smakiem a jakością. Dalszy ciąg na stronie 62

Źródło: Lidl Polska

W

iększość konsumen‑ tów potwierdziła: smak produktów marek własnych Lidla jest porówny‑ walny bądź lepszy od smaku artykułów znanych marek – ogłosił na początku września dyskonter. Lidl, a właściwie po‑ pularna prezenterka Dorota Wellman wyjaśnia, że markowe serki, kabanosy, soki, czekoladę czy kawę kupują „gap‑ cie”, którzy dali się złapać na kolorowe opakowanie czy wielkie logo. Innymi słowy, ludzie niezorientowani, którzy przepłacają. A przecież można kupować

Prezenterka Dorota Wellman sugeruje, że markowe produkty kupują „gapcie”, którzy przepłacają. A przecież można kupować sprytnie i tanio, równie dobre, produkty private labels w Lidlu

Z wykresu jasno wynika, że to Danio smakuje Polakom bardziej niż Amelia, ale nie dla Lidla, który wysyła w świat komunikat, że dla 55 proc. konsumentów serek Amelia jest tak samo smaczny lub smaczniejszy od produktu marki Danio…

TO WALKA O ZMIANY W KOSZYKU ZAKUPÓW Dlaczego akurat teraz Lidl zaatakował markowych liderów rynku? Najwyraźniej Lidl doszedł już do momentu, w którym taka decyzja będzie dla niego uzasadniona i opłacalna. Skoro w wielu kategoriach marki własne tej sieci (wę‑ dliny, nabiał, soki) nie mają konkurencji, i w przyszłości mieć jej nie będą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zacząć je mocno promować i traktować jako kontr‑ ofertę dla produktów dostępnych w innych sieciach. To też jasna strategia polegająca na zachęcaniu do wypełniania koszyka w Lidlu jak najszerszą ofertą i tym samym niedokupywania produktów marko‑ wych w innych sklepach. Dlaczego to takie istotne? Bo dla części konsumentów naturalne jest kupowanie wielu produktów w Lidlu, a następnie uzupełnianie zakupów o znane marki, np. kabanosy Tarczyński, soki Tymbark, serki Danio itp., w innym sklepie. Czyli wojna

na pierwszym froncie toczy się o fizyczną dostępność i zmianę koszyka zakupów. To nowy etap rozwoju marek własnych? Rynek jest już na tyle dojrzały, że marki własne mogą tworzyć swoją tożsamość. Długo na to czekały, będąc

„wstydliwymi” kabanosami z Lidla czy sokiem z Bie‑ dronki. A strategia Lidla jest prosta i sprawdzona – na początku mamy prostą komunikację „taka sama jakość w lepszej cenie”, za którą prawdopodobnie w przyszłości pójdzie określenie, czym są marki własne sieci i jakie dają korzyści poza tymi stricte funkcjonalnymi, jak cena i jakość.

Rynek jest już na tyle dojrzały, że marki własne mogą tworzyć swoją tożsamość. Długo na to czekały, będąc „wstydliwymi” kabanosami z Lidla czy sokiem z Biedronki Wojtek Walczak

Fot. Melting Pot

Rozmowa z Wojtkiem Walczakiem z firmy Melting Pot

Lidl jest prekursorem mody na reklamy porów‑ nawcze w FMCG? Reklama porównawcza jest stosowana od lat. Ha‑ sła „Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać” dla proszku do prania Dosia czy „Podejmij wyzwanie smaku” dla Pepsi to klasyka. Nowością jest koncept pokazujący kontrę pomiędzy produktami „marko‑ wymi” i tymi pozornie bez marki. I dodanie do tego badań, dowodu społecznego. Polak jest konsumen‑ tem solidarnościowym, wierzącym w to, że wybór większości jest wyborem słusznym. Co powinna zrobić konkurencja? To zależy od wielu czynników – od ceny przez rekla‑ mę aż do ekspozycji w sklepie. Jedną z możliwych dróg jest krótkoterminowe zagranie ceną. Druga to konsekwentne budowanie przewag na poziomie portfela produktów, szukanie unikalnych rozwiązań oraz wzmacnianie istotnych dla konsumenta atrybu‑ tów marki, których marki własne jeszcze nie zaczęły budować. Ale tak czy tak, to tylko lekka odpowiedź na mocny cios Lidla. Rozmawiała Anna Terlecka


REKLAMA

SPIS TREŚCI

W NUMERZE: HANDEL I DYSTRYBUCJA

10 | Niezależne sklepy – oczko w głowie Grupy Eurocash

10 | Przybędzie mobilnych sklepów ABC

12­‑13 | PRASA

HANDLOWA

- to działa!

14 | Koszmar przy kasie

zamiast polskiego snu

16 | Różnice w strategiach asortymentowych Biedronki i Lidla

19 | Dyskonty cierpliwie budują przewagę konkurencyjną

19 | Specjał – polski jedynak w handlowej elicie

20 | Tesco chce ściślej współpracować z dostawcami

20 | Co  dalej

z hipermarketami Bi1?

24 | Piotr i Paweł:

nowe centrum dystrybucji ułatwi ekspansję

28 | Zakupy muszą być częścią stylu życia konsumentów

30 | Nowy właściciel Żabki zostanie królem małego formatu

SZKOLENIA I PRAWO

32 | Podatek handlowy

zawieszony do 2018 roku?!

32 | Niedzielny handel

tylko dla wybranych?

34 | Sanepid w sklepie.

Na co zwrócić uwagę?

34 | E­‑paragony –  rewolucja w życiu detalistów

35 | Nieskuteczny zakaz fotografowania cen

35 | Umowę można spisać nawet w SMS­‑ie

RYNEK FMCG

22 | Prezes Stokrotki dostrzega 36 | Szef Wyborowej efekty programu 500+

22 | Więcej sklepów Lawaro

24 | Szyld Małpka zniknie

z rynku. Pora na MExpress

LICZBA MIESIĄCA

70

do detalistów: postawcie na jakość oferty

38 | Branża spożywcza chce inwestować

38 | Ceny mleka odbiły się od dna

RAPORT

KOSMETYKI I CHEMIA

PROC.

TO UDZIAŁ MAREK

WŁASNYCH

W OFERCIE LIDLA

39­‑46 | W ub.r. sprzedaż

artykułów chemii gospodarczej wzrosła o ponad 3 proc., co jest najlepszym wynikiem od trzech lat. W 2016 roku ma być jeszcze lepiej


SPIS TREŚCI

TEMAT SPECJALNY:

KULINARIA cz. 2

47­‑57 | Moda na gotowanie, a jednocześnie nieustanny brak czasu – to dwa czynniki, które najmocniej odciskają piętno na kształcie i bogactwie rynkowej oferty produktów kulinarnych

INFORMACJA HANDLOWA

WYPOSAŻENIE I NOWE TECHNOLOGIE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

79 | Cyberbezpieczeństwo w sklepie

80 | Skuteczna kampania SMS 80 | Odcisk palca

REKLAMA

REKLAMA

zamiast PIN­‑u

58 | Cena przestała

64 | Praliny ciągną w górę

84­‑85 | Fotorelacja

i kolorowe herbaty

bardziej świadomi i wymagający

69 | Sery – wyraźny zwrot ku jakości

72 | Strefa Pupila:

trendy na półce z karmą da zwierząt

74 | E‑­ papierosy mają pod górkę

76 | Słaba płeć nie boi się mocnego alkoholu

RYNKU FMCG

2016

z uroczystego wręczenia nagród

kategorię wyrobów czekoladowych

68 | Konsumenci coraz

TWÓJ W Y

PERŁA

R TWÓ BÓ

60 | Czas na kawy premium

PERŁY RYNKU FMCG 2016

REKLAMA

REKLAMA

INFORMACJA HANDLOWA

INFORMACJA HANDLOWA

Z ZAGRANICY

86 | Wysyp nowych

technologii zmieni światowy handel

87 | Węgry: zagraniczne szyldy przegrywają z lokalnymi

PO GODZINACH

88 | Beata Tyszkiewicz

nie robi z zakupów religii

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

INFORMACJA HANDLOWA

LOGISTYKA I AUTA DLA HANDLU

78 | Wszechstronnie

utalentowany Fiat Talento

78 | Mercedes­‑Benz

uczy bezpiecznej jazdy

REKLAMA

Reklama ??? Format A 60x50 BRAK

rynkowych, informacje o promocjach

Polaków

czynić cuda

REKLAMA

81­‑83 | Przegląd nowości

BÓR WY

58 | Tradycyjne śniadania

NOWE PRODUKTY

J

KATEGORIE PRODUKTÓW

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi. INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


REKLAMA

ZDANIEM REDAKTORA

ATRAKCYJNE

PRODUKTY

W TWOJEJ LODÓWCE!

Grzegorz Szafraniec grzegorz.szafraniec@wiadomoscihandlowe.pl

TO JEST JUŻ

OTWARTA WOJNA! Z apaść – nagły stan zagrożenia życia, w którym na skutek dysproporcji pomiędzy zapotrzebowaniem a dostarczeniem odpowiedniej ilości tlenu i substancji odżywczych do komórek organizmu dochodzi do upośledzenia funkcji i niewydolności wielu narządów (źródło: Wikipedia). Jeżeli w powyższej definicji słowo „organizm” zamienimy na „hipermarket”, a za tlen i substancje odżywcze uznamy liczbę pracowników i poziom ich wyszkolenia, to niewydolnymi narządami okażą się poszczególne działy przeciętnej

wielkopowierzchniowej placówki handlowej w Polsce A.D. 2016. Nie twierdzę, że wszystkie sieci wielkiej dystrybucji doprowadziły swoje sklepy do tak opłakanego stanu, ale wiele działa tak jak pewien hipermarket w Warszawie w for‑ macie Express (nie podam nazwy sieci, zdradzę tylko, że jest brytyjska), który odwiedzam regu‑ larnie. Za każdym razem jest gorzej, personelu jest coraz mniej, a ci którzy zostali, uwijają się jak w ukropie z obłędem w oczach. O dziurach na półkach, porozrywanych opakowaniach zbiorczych walających się po brudnej podło‑ dze pomiędzy regałami, nie ma co wspominać,

EFEKTYWNOŚĆ SKLEPÓW W PODZIALE NA FORMATY* średnia roczna sprzedaż z 1 mkw. (w zł)

25 000 20 700

Dyskonty 19 500

20 000 18 200

15 000

22 500

21 900

21 700

21 500

17 600

16 600 16 400 16 000

10 000

16 700

17 900

17 800

15 900

15 700

19 600

Sklepy convenience Supermarkety**

16 000

15 900

16 200 15 200

2010

2011

15 600

14 500

2012

14 300

Hipermarkety

2013

2014

2015

* dane z dziesięciu największych sieci handlowych, ** dla Kauflandu i Intermarché średnia jest znacznie wyższa

Źródło: Roland Berger

EFEKTYWNOŚĆ SKLEPÓW W PODZIALE NA FORMATY* średnia roczna sprzedaż na 1 pracownika (w zł)

Supermarkety

REKLAMA TV

MATERIALY POS

DEGUSTACJE

300 000

2010

* dane z dziesięciu największych sieci handlowych

2011

2012

2013

2014

632 700 374 100

424 600

DEGUSTACJE

400 000 INTERNET

724 900

712 000

642 200

639 500

681 900

709 200

730 000

Dyskonty

644 700

616 900

POS 437 000

REKLAMA TV 500 000

459 900

INTERNET

566 900

600 000

638 500

700 000

453 400

SILNE WSPARCIE REKLAMOWE

Hipermarkety

416 400

800 000

2015 Źródło: Roland Berger


HAND EL I DYSTRYBUCJA

bo jest to niestety smutny standard. Nie są nim natomiast przeterminowane produkty na pół‑ kach czy „promocje” pozwalające kupić mniej za więcej. Sala sprzedaży wygląda na wymar‑ łą, na stoisku mięsnym, jedynym ze sprzedażą zza lady, zaledwie jedna, przemęczona starsza ekspedientka – nic nie robi sobie z docinków klientów tkwiących w długiej kolejce, jest od‑ wrócona do nich plecami, niespiesznie kroi wędliny i z rozbrajającą szczerością przyznaje, że „na sprzedawanie nie ma czasu, bo jest sama”. Sytuacji nieszczęsnego sklepu z pewnością nie poprawia to, że jest czynny przez całą dobę. Nie zdają egzaminu również leciwe samoobsługowe kasy. Miały usprawnić obsługę, ale w rzeczywisto‑ ści ją spowalniają – klienci irytują się, bo każdy zakup alkoholu musi autoryzować pracownik sklepu, tyle że ma on na głowie również stoisko z wyrobami tytoniowymi, punkt obsługi klienta i stanowisko, przy którym wydaje się faktury. Menadżerowie sieci wielkopowierzchniowych zatracili umiar w cięciu kosztów personalnych i dokładaniu pracownikom obowiązków. Mó‑ wią o rozwoju, zapewniają, że hipermarkety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, ale nie dociera do nich, że nie można rozwinąć skrzydeł, oszczędzając na piórach. O ile jesz‑ cze w 2012 roku hipermarkety o powierzchni sprzedaży 7000­‑8000 mkw., które brały udział w naszym konkursie Market Roku, zatrudnia‑ ły (w przeliczeniu na pełne etaty) od 210 do 298 osób, o tyle teraz jest to przeciętnie o jedną trzecią mniej. Wystarczy rzucić okiem na inter‑ netowe fora dyskusyjne, żeby dowiedzieć się, że w hipermarkecie pewnej francuskiej sieci jedna osoba obsługuje aż trzy stoiska, w kolej‑ nym można spotkać niemal wyłącznie kasjerów z agencji pracy tymczasowej, którym „zasad‑ niczo jest wszystko jedno”, a w jeszcze innym pracują… więźniowie. Ludzie skarżą się też na nadgodziny, za które nikt im nie płaci. Można odnieść wrażenie, że dyrektorzy niektó‑ rych hipermarketów i ich przełożeni za cel posta‑ wili sobie dogonienie dyskontów pod względem efektywności – zarówno tej mierzonej wartością sprzedaży w przeliczeniu na metr kwadratowy, jak i na pracownika. W przypadku obu wskaźników dyskonterzy nie mają sobie równych. W ciągu sześciu minionych lat w sklepach tego formatu przeciętna roczna sprzedaż z metra zwiększyła się aż o jedną piątą – z 18 200 do 22 500 zł, zaś w hipermarketach spadła o 14 proc. – z 16 400 do 14 300 zł. Jeszcze większy, bo aż 21­‑proc. regres największe sklepy zanotowały w przypadku efek‑ tywności sprzedaży w przeliczeniu na pracownika – spadek z 453 400 do 374 100 zł. Dyskonty od‑ jechały konkurencji, dobijając do 725 000 zł, co jest wynikiem prawie dwukrotnie lepszym niż w przypadku „hiperów”. Nie powinno to za bardzo dziwić, gdyż w dyskontach pracuje na zmianie przeciętnie zaledwie 6 do 8 osób... Brak ludzi do pracy staje się jednym z najbar‑ dziej palących problemów, z którym handel bę‑ dzie się musiał zmierzyć. Szacuje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat liczba osób w wieku pro‑ dukcyjnym spadnie w Polsce o prawie 1,4 mln. I nie zniweluje tego to, że jesteśmy jednym z naj‑ bardziej zapracowanych narodów na Starym Kontynencie ani masowy napływ „gastarbeite‑ rów” zza wschodniej granicy. Wszystko wskazuje więc na to, że nie ma szans na powrót złotej ery hipermarketów – z tłumami klientów i adekwat‑ ną do potrzeb liczbą pracowników. Dla mnie jej uosobieniem były uśmiechnięte dziewczyny na wrotkach, które błyskawicznie reagowały na każdy sygnał klienta czy kasjerki. Wrotkarki – czy ktoś je jeszcze pamięta? 

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

9

W 2035 ROKU 5 MLN POLAKÓW BĘDZIE SINGLAMI W 2035 roku aż 5 mln naszych rodaków będzie mieszkać samotnie, co oznacza, że co trzeci Polak będzie singlem, a ich liczba zwiększy się wobec 2016 roku o jedną czwartą! Handel musi na bie‑ żąco śledzić i reagować na postępujące zmiany demograficzne, gdyż przekładają się one bardzo wyraźnie na zachowania zakupowe. Z danych porta‑ lu sympatia.pl wynika, że wśród singli przeważać będą

dwie grupy wiekowe – do 25. roku życia i seniorzy. Jak sytuacja wygląda obecnie? 63 proc. mieszkańców naszego kraju to osoby żyjące w związku, 18 proc. – lu‑ dzie do 25. roku życia (żyjący samotnie lub w związku), a 19 proc. – single. Wśród tych ostatnich przeważają kobiety (60 proc.). Aż 42 proc. z nich ma 60 lat i więcej. Na wsi mieszka 40 proc. osób samotnych, 40 proc. singli ma wykształcenie podstawowe lub gimnazjalne.

Co więcej, jesteśmy najszybciej starzejącym się spo‑ łeczeństwem w Europie. Zmiany społeczne i obycza‑ jowe w polskim społeczeństwie będą coraz mocniej wpływać na strategie firm z sektora FMCG. Już w tej chwili rosnąca liczba jednoosobowych gospodarstw domowych rzutuje na wygląd półek w sklepach spo‑ żywczych – pojawiło się ostatnio więcej dań gotowych i produktów w mniejszych gramaturach. (AU)

INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


REKLAMA

s n o b o k sCHo zyskujesz wiecej !

TROSZCZYMY SIĘ O NIEZALEŻNE SKLEPY Rozmowa z Marcinem Fojudzkim, dyrektorem generalnym firmy Eurocash Cash & Carry Eurocash uruchomił miejski koncept sklepu ABC z elementami formatu convenience. Jak wyglądają perspektywy rozwoju tego konceptu handlowego? Convenience to bardzo silny trend rynkowy, pozwalający wyróżnić się małym placówkom, które muszą konkurować z dyskontami i kilku‑ setmetrowymi sklepami osiedlowymi. Konsu‑ menci odwiedzają wygodne sklepy, ponieważ jest w nich relatywnie dużo produktów, w tym dań gotowych, placówki te mają w ofercie wiele usług, można w nich robić szybkie zakupy po sąsiedzku. Jednak w szerszym ujęciu chodzi tak naprawdę o odpowiednie dopasowanie asortymentu do lokalizacji, profilu placówki oraz konsumentów. ABC na obrzeżach małej miejscowości będzie inaczej „ustawione” niż sklep tej samej sieci w centrum Warszawy. Nie szukamy zatem jakiegoś jednolitego koncep‑ tu, stawiamy na maksymalne dopasowanie do otoczenia handlowego. Eurocash wspiera niezależnych polskich przed‑ siębiorców – prowadzone przez nas sieci fran‑ czyzowe to właściwie systemy partnerskie. Tak jest również w przypadku ABC, gdzie właściciel pozostaje w pełni niezależny, sam wie, jaki biz‑ nes najlepiej sprawdzi się na jego terenie i z ja‑ kich oferowanych przez nas rozwiązań warto skorzystać. Eurocash zapewnia przedsiębior‑ com wsparcie marketingowe, nie jest naszym celem ujednolicanie tak dużej i rozproszonej machiny, jaką jest sieć 8000 sklepów. Ich siłą jest właśnie różnorodność.

Fot. Grupa Eurocash

z kinder

Przybywa przedsiębiorców oczekujących od hurtownika profesjonalnego partnerstwa w prowadzeniu biznesu Marcin Fojudzki

MOBILNE SKLEPY ABC ©Ferrero Group. All rights reserved.

SILNE WSPARCIE MARKETINGOWE:

Sieć ABC zwiększy liczbę samochodów pełniących funkcję mobilnych sklepów. Trwający od ponad roku test formatu „ABC na kołach” będzie kontynuowany. Mobilne sklepy odwiedzają przede wszystkim małe miejscowości na prowincji. Samochodów jest na ra‑ zie 10, a do końca br. ma ich być 15. Mają na po‑ kładzie podstawowe produkty spożywcze. W dużej mierze są to towary świeże, takie jak nabiał, wędliny, pieczywo, warzywa i owoce, ale także słodycze, przy‑ prawy, napoje czy artykuły sezonowe. Klienci mogą również opłacać rachunki za prąd czy gaz. Pojazdy

REKLAMA TV

MATERIAŁY POS

DODATKOWE EKSPOZYCJE

PRASA

Niniejsze ogłoszenie jest wyłącznie informacją handlową i nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego. Ferrero Polska Commercial Sp. z o.o. nie odpowiada za ewentualne błędy lub nieaktualność ogłoszenia.

ANIMACJE W SKLEPACH

Fot. Grupa Eurocash

A! NOW

skonstruowane są z materiałów mogących mieć kon‑ takt z artykułami spożywczymi, mają lady chłodnicze ze stałym zasilaniem oraz odpowiednią przestrzeń ekspozycyjną. Nie wiadomo jeszcze, kiedy projekt zostanie uruchomiony na szerszą skalę i jaką część kraju obejmie. – Jesteśmy wciąż w fazie testów, za wcześnie na konkrety – mówi Jan Domański, rzecznik prasowy Grupy Eurocash. Dodaje, że „ABC na kołach” ma pomóc mieszkańcom najmniejszych miejscowości, przede wszystkim osobom starszym i mniej mobilnym, mającym trudności z dostępem do wygodnych i dobrze zaopatrzonych sklepów, w których można zrobić podstawowe codzienne zakupy. (MP)

Sklepów „ABC na kołach” jest na razie 10, do końca br. ma ich być 15


HAND EL I DYSTRYBUCJA

Ulica Senatorska w stolicy to miejsce, które odwiedza ogromna liczba turystów. Nietypowa lokalizacja wymaga niesztampowych rozwiązań. Postawiliśmy na typowy sklep „w biegu”, na krótkie zakupy do szybkiej konsumpcji. Zdecydowaliśmy się również na wprowadzenie rozbudowanego, nowego konceptu bistro. Ruch na ulicy jest rzeczy‑ wiście bardzo duży, więc mamy nadzieję, że klienci będą do nas przychodzić m.in. po świeże przeką‑ ski, na ciepło lub zimno, czy dobrej jakości kawę. Wspólnie z naszymi detalistami chcemy otworzyć jeszcze kilka miejskich sklepów – nie tylko w War‑ szawie, ale także w innych dużych miastach.

ekspansji w 2015 roku – otworzyliśmy aż 19 nowych hal, podczas gdy w poprzednich latach mieliśmy po około 8­‑10 otwarć rocznie. W 2016 roku też ich będzie raczej kilka niż kil‑ kanaście. Wbrew pozorom „kanibalizacja” ma też dobre strony, ponieważ klienci mają bliżej do naszych hurtowni, co pozwala im obniżyć koszty transportu i poprawić pozycję konkurencyjną. Ponadto część naszych klientów postanowiła zmienić sposób współpracy i przeszła z systemu Cash & Carry na obsługę serwisową – a więc do

Eurocashu Dystrybucji – decydując się przy tym na zwiększenie skali współpracy. Mówi się, że firmy hurtowe w ciągu kilku lat przekształcą się w logistyków obsługujących sieci, a dokładnie dowożących towar. Czy rola hurtownika będzie się zmieniać? Jest dokładnie na odwrót. Oczywiście, tak jak dotychczas, część sklepów będzie wymagać od dystrybutora jedynie sprawnych, konkurencyj‑ nych cenowo dostaw. Rośnie natomiast liczba

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

11

przedsiębiorców, którzy oczekują profesjonalnego partnerstwa w prowadzeniu codziennego biznesu. To dlatego, poza efektywnym łańcuchem dostaw, za‑ pewniamy naszym partnerom w ramach grupy m.in. szkolenia dla właścicieli i pracowników sklepów, nowoczesne systemy informatyczne do zarządzania sklepem czy organizujemy akcje marketingowe, w tym ogólnopolskie kampanie telewizyjne, na któ‑ re nie mógłby sobie pozwolić działający w pojedyn‑ kę przedsiębiorca. Rozmawiał Łukasz Stępniak

REKLAMA

Czy, oprócz bistro, pracujecie nad innymi elementami, które mogłyby pomóc detalistom w rozwoju? W sieci ABC działa wiele małych sklepów do 40 mkw., dla których sprzedaż alkoholu jest zde‑ cydowanie istotniejsza niż w przypadku większych punktów handlowych. Pracujemy nad modułem, który pozwoli na jak najefektywniejszą ekspozycję wyrobów alkoholowych. Pod szyldem ABC działa już ponad 8000 placówek handlowych, w ciągu 18 miesięcy zostało otwartych około 1000 sklepów netto, ale jednocześnie bardzo dużo wypadło z rynku. Może rotacja byłaby mniejsza, gdyby sieć rozwijała się wolniej, staranniej dobierając lokalizacje? Patrzymy na to inaczej – naszą misją jest wspierać niezależny handel w Polsce. Z jednej strony rzeczy‑ wiście dokładniejsza selekcja sklepów, z którymi chcielibyśmy współpracować, przełożyłaby się prawdopodobnie na mniejszą rotację – ale ograni‑ czyłaby dostęp polskim kupcom do całego szeregu narzędzi marketingowych, jak promocje, gazetki, foldery, reklama w radiu i telewizji. Popatrzmy, jak wygląda polski handel – coraz większa liczba detalistów uświadamia sobie, że tylko łącząc siły, są w stanie przetrwać. Tworzenie barier wejścia do sieci ABC nie służyłoby naszym partnerom. Nie zamierzamy zwalniać tempa rozwoju. Będziemy aktywnie poszukiwać nowych franczyzobiorców. 2016 rok chcielibyśmy zamknąć liczbą 8500 skle‑ pów. Chcemy w przyszłym roku świętować otwar‑ cie placówki numer 9000. Rynek nie jest z gumy. Czy to, że jest kilka konceptów handlowych w ramach Grupy Eurocash, które się szybko rozwijają, nie stwarza takiego zagrożenia, że jeden format czy szyld będzie „podgryzał” drugi? Rynek jest duży i z pewnością rozwijane przez Grupę Eurocash pozostałe sieci również będą próbowały urosnąć, mimo tego, że koncepty mogą się niekiedy przenikać. Ideą grupy jest to, aby nasi franczyzobiorcy mogli samodzielnie zdecydować, który format jest dla nich najod‑ powiedniejszy. Dajemy im narzędzia pozwalające na przekształcenie się w rozwinięte przedsiębior‑ stwa detaliczne. Przytoczę tu przykład dzieci naszych partnerów, dla których prowadzenie po‑ jedynczego sklepu niekonieczne jest atrakcyjne. Inaczej sytuacja będzie wyglądać, gdy rodzina obok sklepu ABC zacznie prowadzić jeszcze ABC na kołach, sklep Duży Ben czy drogerię Kontigo. W ten sposób stworzy atrakcyjne przedsiębior‑ stwo zarządzające formatami, które wspólnie są w stanie postawić się dyskontom. A co z kwestią „kanibalizacji” biznesu w przypadku Cash & Carry? Jesteśmy przekonani, że to tymczasowe zjawisko, które wynika m.in. z naszej bardzo dynamicznej WH_HL_Loteria_192x250+5mmSpad_2.indd 1

2016-10-12 16:39:31


12

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

PRASA HANDLOWA WYKRES 1. WPŁYW

PRASY HANDLOWEJ NA MENADŻERÓW / WŁAŚCICIELI SKLEPÓW

Czy w ciągu ostatnich 3 miesięcy… (odsetek detalistów, którzy odpowiedzieli twierdząco) N=754

kupił(a)/ zamówił(a) Pan(i) do sklepu produkt, sugerując się reklamą bądź informacją w prasie handlowej?

zwiększył(a) Pan(i) zamówienie produktu z powodu informacji o promocji na łamach prasy handlowej?

60% 60%

43% 41% Poradnik Handlowca

30%

Detaliści – czytelnicy Wiadomości Handlowych i żadnych innych z pozostałych badanych tytułów

Detaliści – czytelnicy Poradnika Handlowca i żadnych innych z pozostałych badanych tytułów

DYSTRYBUCJA PRASY HANDLOWEJ VS. WARTOŚĆ SPRZEDAŻY FMCG GENEROWANA PRZEZ SKLEPY, DO KTÓRYCH DANY TYTUŁ DOCIERA

WYKRES 3.

W jaki sposób chciał(a)by Pan(i) otrzymywać prasę handlową?

Które z przedstawionych tytułów prasy handlowej były dostarczane do Państwa sklepu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy? Pytanie wspomagane okazaniem okładek badanych tytułów, Polska N=1022

40%

41%

WSZYSTKIE TYPY SKLEPÓW małe, średnie, duże, super- i hipermarkety

47% 40%

44% 30%

30%

Wartość sprzedaży FMCG generowana przez sklepy w badanych kanałach, które otrzymują dany tytuł prasy handlowej

26% 24%

28%

72%

Hipermarkety

N=112

68%

25%

Duże sklepy (100‑299 m2)

66%

27%

Średnie sklepy (40‑99 m2)

12% 11%

64%

N=250

Małe sklepy (do 40 m2)

Poradnik Handlowca

Handel

Hurt & Detal

Magazyn Życie Handlowe

25%

55%

N=409

0%

21%

Supermarkety

N=191

20%

10%

WSZYSTKIE TYPY SKLEPÓW małe, średnie, duże, super- i hipermarkety

N=60

Poziom dystrybucji w ciągu ostatniego półrocza

Detaliści, którzy czytają jakikolwiek z pięciu badanych tytułów prasy handlowej

PREFEROWANE FORMY OTRZYMYWANIA PRASY HANDLOWEJ

WYKRES 2.

50%

51%

Poradnik Handlowca

W formie przesyłki zaadresowanej bezpośrednio do mnie lub na adres sklepu

Poprzez roznosiciela pism/ulotek nieposiadających adresu Z hali Cash & Carry

32% Inaczej Nie jesteśmy zainteresowani tego typu prasą

1% 3% 2% 2%

3% 2% 1% 5% 1%

8% 3% 1% 10% 2%


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

13

NAPĘDZA SPRZEDAŻ! Aż 60 proc. właścicieli i kierowników sklepów spożywczych kupuje towar, sugerując się reklamami i informacjami w prasie handlowej – wynika z badania przeprowadzonego przez Instytutu GfK Polonia. Prasa fachowa ma również istotny wpływ na zwiększanie zamówień składanych przez detalistów.

W

edług danych GfK Polonia, menedże‑ rowie i właściciele sklepów spożyw‑ czych nie tylko kierują się materiałami w prasie handlowej przy zamawianiu znanych im produktów. Informacje i reklamy przekła‑ dają się również na decyzje dotyczące kupna nowych artykułów oraz zwiększanie zamówień (wykres 1). Jako źródło informacji zakupowych dla detalistów prasa fachowa zostawia w tyle pozostałe media, w tym internet, telewizję, prasę codzienną i radio. – W dobie cyfryzacji wszystkich treści i presji na powszechne przenoszenie komunikacji do kanałów

elektronicznych, dobrze zredagowana i atrakcyjna wizualnie prasa handlowa wykazuje się dużą skutecznością – mówi Maciej Siejewicz, manager, marketing and communications w GfK Polonia. Z analizy insty‑ tutu wynika, że w gronie pięciu wysokonakładowych tytułów objętych badaniem, największy wpływ na właścicieli i kierowników sklepów spożywczych mają „Wiadomości Handlowe”, wyprzedzając chociażby „Poradnik Handlowca”.

„WIADOMOŚCI HANDLOWE” DOCIERAJĄ I SĄ CZYTANE W SKLEPACH, KTÓRE ODPOWIADAJĄ ZA NAJWYŻSZY UDZIAŁ W WARTOŚCI SPRZEDAŻY FMCG W BADANYCH FORMATACH PLACÓWEK

Badanie GfK Polonia, które dotyczyło dystrybucji i czytelnictwa prasy handlowej w Polsce w 2016 roku, potwierdziło ponadto, że „Wiadomości Han‑ dlowe” docierają do największej liczby sklepów. Na uwagę zasługuje fakt, że punkty te odpowiedzialne są za najwyższy udział w wartości sprzedaży FMCG w formatach objętych analizą badawczą – w małych, średnich i dużych sklepach spożywczych oraz superi hipermarketach (wykres 2). Oznacza to, że „WH” mają wpływ na osoby decydujące o zakupach w sklepach, których obroty i efektywność są wyższe niż przecięt‑ na. Dla reklamodawców jest to czytelny sygnał, że magazyn dociera do sklepów dobrych, o stabilnej pozycji finansowej, z perspektywami wzrostu. Powodem sukcesu „Wiadomości Handlowych” jest m.in. sposób dystrybucji. Wydawany w nakładzie

Wysyłka imienna najbardziej efektywna

CZYTELNICTWO CYKLU SEZONOWEGO (CCS) PRASY HANDLOWEJ VS. WARTOŚĆ SPRZEDAŻY FMCG GENEROWANA PRZEZ SKLEPY, W KTÓRYCH JEST CZYTANY DANY TYTUŁ WYKRES 4.

Czy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy czytał(a) bądź przeglądał(a) Pan(i) następujące tytuły prasy handlowej? Pytanie wspomagane okazaniem okładek badanych tytułów, Polska 50%

40%

N=1022

WSZYSTKIE TYPY SKLEPÓW małe, średnie, duże, super- i hipermarkety

42% 36%

36%

Poziom czytelnictwa (CCS) w ciągu ostatniego półrocza

39% 24%

20%

80 000 egzemplarzy magazyn jest od wielu lat roz‑ syłany w formie przesyłki adresowej imiennej – to najbardziej efektywna forma dotarcia do odbiorców i najbardziej przez nich preferowana, co potwierdza‑ ją badania (wykres 3). Trudno się temu dziwić, bo gazeta kierowana do bezimiennego odbiorcy bar‑ dziej kojarzy się z rozsyłanymi w nieprecyzyjny spo‑ sób materiałami reklamowymi niż ze skierowanym do konkretnego adresata, fachowym magazynem. Spersonalizowana, celowana forma wysyłki adreso‑ wej, choć kosztowna, daje dużo większą gwarancję dotarcia do czytelników z grupy docelowej; jest więc dużo bardziej ceniona przez reklamodawców. „Wiadomości Handlowe” trafiają do osób związanych z handlem FMCG, które znają ten tytuł i sięgają po niego regularnie – i to w szerokim gronie. Jak wynika z danych GfK Polonia, jeden egzemplarz magazynu czytają blisko 3 osoby, co daje mu pierwsze miejsce w gronie wysokonakładowych tytułów prasy han‑ dlowej w Polsce.  „WH” są też liderem pod względem liczby czytelników (wykres 5).

BADANIE PRZEPROWADZONO NA REPREZENTATYWNEJ GRUPIE 1022 WŁAŚCICIELI I KIEROWNIKÓW SKLEPÓW ORAZ INNYCH OSÓB ODPOWIEDZIALNYCH ZA ZAOPATRZENIE I SPRZEDAŻ LICZBA OSÓB CZYTAJĄCYCH JEDNO WYDANIE DANEGO TYTUŁU PRASY HANDLOWEJ W BADANYCH KANAŁACH

81 015

Poradnik Handlowca

62 184

Handel

46 480

Hurt & Detal

0%

Handel

Hurt & Detal

Maciej Siejewicz, manager, marketing and communications, GfK Polonia

89 436 9% 9%

Poradnik Handlowca

Najistotniejszy wniosek płynący z analizy wyników badania jest taki: prasa handlowa to wciąż ważny kanał dystrybucji informacji. Duża grupa przedsiębiorców z sektora FMCG korzysta z tego typu mediów, zarówno na poziomie czytelnictwa, jak i wykorzystywania informacji w nich zawartych przy podejmowaniu konkretnych decyzji biznesowych. Tytułem najsilniej wpływającym na menadżerów i właścicieli sklepów spożywczych zamawiających produkty, są „Wiadomości Handlowe”.

Badanie przeprowadzone zostało w sklepach spo‑ żywczych wszystkich formatów (małe, średnie, duże, supermarkety i hipermarkety), poza dyskontami i sklepami specjalistycznymi. Instytut zdecydował się na niezwykle miarodajną metodę CAPI, z repre‑ zentatywną grupą 1022 osób, a respondentami

WYKRES 5.

23% 20% 21%

10%

SIŁA PRASY HANDLOWEJ

Ranga badania

Wartość sprzedaży FMCG generowana przez sklepy w badanych kanałach, w których jest czytany dany tytuł prasy handlowej

30%

w wywiadach bezpośrednich (face to face), które realizowano w placówkach handlowych, byli ich właściciele, współwłaściciele, kierownicy oraz osoby odpowiedzialne za zaopatrzenie i sprzedaż. Z uwagi na podobne brzmienie tytułów prasy handlowej, pyta‑ nia były wspierane okazywaniem okładek. Z badania wynika, że „Wiadomości Handlowe” są liderem wśród wysokonakładowych tytułów prasy handlowej (ma‑ jących 70 000 i więcej egzemplarzy deklarowanego nakładu), zarówno pod kątem wpływu na decyzje zakupowe, jak i dystrybucji. (RED)

Magazyn Życie Handlowe

Magazyn Życie Handlowe

24 966

GFK | Maj 2016 | Dystrybucja i czytelnictwo wysokonakładowej prasy handlowej w Polsce


14

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

HAND EL I DYSTRYBUCJA

UKRAIŃCY W HANDLU

KOSZMAR PRZY KASIE ZAMIAST POLSKIEGO SNU

W sklepach coraz częściej słychać polszczyznę ze wschodnim akcentem. Ukraińcy chcą u nas pracować, bo zarabiają nawet dziesięć razy więcej niż u siebie. Tylko w 2015 roku przyjechało do Polski milion naszych wschodnich sąsiadów. Nie wszyscy są dobrze traktowani przez pracodawców, o czym świadczy historia Iryny.

J

ak wynika z danych Narodowego Banku Pol‑ skiego*, który przyjrzał się finansom pracow‑ ników z Ukrainy zatrudnionych w Polsce, ich liczba wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o po‑ nad 100 proc. Najwięcej zatrudnia się w rolnictwie.

Ponadto mężczyźni często pracują w branży bu‑ dowlanej, zaś kobiety jako pomoc domowa lub opiekunki do dzieci albo osób starszych. – Do handlu trafia niewielki odsetek naszych obywateli, bo w sklepie trzeba znać język. Zdecydowana

większość Ukraińców nie podejmuje prac wymagających kontaktu z klientami – mówi Nadia z agencji pracy specjalizującej się w wyszukiwaniu pracy dla Ukraińców. Wbrew temu, co twierdzi, w handlu słychać śpiewny akcent – wielu Ukraińców z miej‑ scowości leżących w pobliżu polskiej granicy zna nasz język na komunikatywnym poziomie. Jeszcze inni mają tu rodzinę, są i tacy, którzy szybko się uczą i już po miesiącu pracy przy kasie potrafią dogadać się z klientami.

Swój swemu wilkiem

Blisko trzydziestoletnia Iryna przyjechała z ob‑ wodu lwowskiego do pracy w Warszawie, znając już język polski. Za załatwienie angażu w średniej wielkości sklepie spożywczym na Targówku za‑ płaciła prywatnej ukraińskiej agencji pracy sporo ponad miesięczną pensję. Inwestycja miała się zwrócić kilkukrotnie. Za kasą stanęła pierwsze‑ go dnia po błyskawicznym szkoleniu z obsługi kasy fiskalnej i terminalu płatniczego. Zgodziła się na dziesięcio­‑, dwunastogodzinne dniówki.

Przerwy miała sporadycznie, bo nawet na wyjście do toalety (pierwsze dozwolone dopiero po dwóch godzinach od rozpoczęcia pracy) krzywo patrzy‑ ła kierowniczka – także Ukrainka. Gdy w sklepie zaczęły zacinać się automatyczne drzwi, decyzją właściciela nikt ich przez cały dzień nie zamykał, nawet w mrozy. Kierowniczka nie pozwoliła praco‑ wać w kurtce, więc Iryna ciągle chorowała. Dziś nie ma pretensji do tamtej, choć jej zdaniem rodacy na obczyźnie powinni się wspierać: – Może robiła to, by przypodobać się szefom. Albo bała się, że jak będzie ulgowo traktowała Ukrainki, to straci przywileje i stanowisko. A może po prostu sama była kiedyś tak traktowana – zastanawia się kobieta.

Oszustwa przy wypłacie

Miała zarabiać 7 zł za godzinę. Nocki (sklep był całodobowy) nie były dla niej dodatkowo płatne, choć inni sprzedawcy pracowali wtedy na wyż‑ szych stawkach. Mimo obiecanej umowy­‑zlecenia pracowała na czarno, szef zbywał prośby o przygo‑ towanie umowy. Nie chciał wypłacać tygodniówek,

REKLAMA

DOBRY SPOSÓB NA PROMOWANIE NOWOŚCI I BUDOWANIE RELACJI

REKORDOWE TARGI SIECI POZIOMKA Formuła targów handlowych dla sklepów z kanału tradycyjnego wciąż się broni. Takie imprezy mają rację bytu, dopóki ich podstawą będzie robienie interesów, a nie tylko grill i biesiada z potańcówką. – Oczywiście nasze targi też kończą się huczną imprezą, często trwającą do samego rana, ale to tylko dodatek, odpoczynek po ciężkim dniu pracy. Detaliści przyjeżdżają tu przede wszystkim dla atrakcyjnych ofert handlowych – opisuje Marek Wawrzak, prezes fran‑ czyzowej sieci sklepów Poziomka. Zorganizowane przez nią targi (XI edycja) odbyły się we wrześniu pod Radomiem i wystawiło się na nich 70 producentów, najwięcej w historii. Rekordowa była też liczba złożo‑ nych zamówień. Osiągnięcie takiego wyniku nie było łatwe, bo od kilku lat liczba Poziomek utrzymuje się na poziomie 150 placówek. – Co roku dochodzi kilka

sklepów, ale i odchodzi, bo niektórzy np. przechodzą na emeryturę, a biznesu nie ma kto przejąć. Kłopoty z brakiem spadkobiercy to dla wielu detalistów poważny problem – podkreśla prezes Poziomki. Aby w tym roku zwiększyć liczbę zamówień, centrala już przed targami poinformowała franczyzobiorców o szczegółach oferty i korzyściach, jakie będą na nich czekać przy poszczególnych stanowiskach. – Przez kilka lat pracowałem w dużym koncernie spożywczym i z doświadczenia wiem, że są „targi i targi” Do nas detaliści przyjeżdżali robić interesy – mówi Dariusz Ałdaś, dyrektor generalny sieci Poziomka.

SKLEPY POZIOMKA DZIAŁAJĄ W WOJ. MAZOWIECKIM, ŚWIĘTOKRZYSKIM, LUBELSKIM I ŁÓDZKIM

Jak przekonuje, obecność na targach to dla pro‑ ducenta inwestycja, która powinna się zwrócić. – Dziesiątki zamówień na kilkadziesiąt tysięcy, a u rekordzistów nawet na 100 000 zł bardzo nas cieszą. Targi są doskonałym miejscem do pokazania oraz wypromowania nowości – np. firma Zbyszko przygotowała duże stanowisko, rozstawiła banery reklamujące najnowsze produkty, dodawała je w gratisie do każdego zamówienia. Gdy z wizytą przyjechał właściciel, był bardzo zadowolony z efektu. Niestety nie wszyscy producenci wykorzystują tak dobrze potencjał targów – opisuje dyrektor regionalny Poziomki. Zdaniem naszych rozmówców powodem jest niedocenianie kanału tradycyjnego i marginalizowanie jego roli na rzecz handlu nowoczesnego. Niewykluczone, że w najbliższej przyszłości targi handlowe będą przeżywać renesans. Zwłaszcza że coraz więcej przedsiębiorstw jest nimi zaintere‑ sowanych. Tegoroczną imprezę Poziomka zorgani‑ zowała wspólnie z firmą handlową Sawex, głównym dostawcą artykułów spożywczych do tej sieci. To w regionie istotny gracz, który obsługuje około 1700 tradycyjnych sklepów. (SSZ)


Fot. Fotolia

HAND EL I DYSTRYBUCJA

znaleźć coś lepszego. Pracowałam w urzędzie, ale podziękowano mi, a na moje miejsce zatrudniono Ukrainkę z zezwoleniem na pobyt stały, którego ja niestety nie mam. Takie życie. Załatwienie wszystkich formalności, potrzebnych do zatrudnienia Ukraińca w Polsce może trwać nawet miesiąc. Kilka razy pracodawcy chcieli mnie zatrudnić legalnie, ale rezygnowali z powodu biurokracji – twierdzi Iryna. Jak informuje Centrum Pomocy Cudzoziemcom fundacji Nasz Wybór, do organizacji nie zgłaszali się dotychczas pracownicy z Ukrainy w sprawie naruszenia praw pracowniczych w sklepach. REKLAMA

TAK UKRAIŃCY PRACUJĄ W POLSCE Z badania NBP* wynika, że Ukraińcy przyjeżdżający do naszego kraju zachowują się podobnie jak Polacy wyjeżdżający do pracy na Zachodzie – tzn. pracują często ponad 8 godzin dziennie i minimalizują wydatki. Średnia pensja Ukraińca zatrudnionego w Polsce to około 2000 zł na rękę. Tylko jedną trzecią tej kwoty wydaje on u nas, resztę wysyła lub wywozi na Ukrainę. Z powodów wizowych powszechne jest zjawisko przeplatania okresów pracy w Polsce (od kilkutygodniowych do kilkumiesięcznych) wyjazdami na Ukrainę. Pracujący w Polsce Ukrainiec był u nas w celach zarobkowych średnio jedenaście razy. twierdząc, że wypłatę dostanie przed powrotem do kraju. W końcu pomniejszył jej pensję o kary za różne przewinienia. Przykładowo potrącił Iry‑ nie 50 zł, gdy przyłapał ją na dotknięciu pieczywa bez rękawiczki. Wcześniej o karach finansowych nie było mowy. Wypłata skurczyła się poza tym o 300 zł, które pracodawca rzekomo wydał w związ‑ ku z załatwieniem formalności. Po wygaśnięciu wizy Iryna wróciła na Ukrainę, mając w kieszeni znacznie mniej pieniędzy, niż miała zaro‑ bić. Wtedy jeszcze nie miała pojęcia, że padła ofiarą oszustwa. Dziś wie, że standardy pracy w Polsce są inne, a za zgłaszane obowiązkowo przez pracodaw‑ ców „Oświadczenie o zamiarze powierzenia wyko‑ nywania pracy cudzoziemcowi” nie trzeba płacić.

Pomieszczenie socjalne robi wrażenie

Mimo złych doświadczeń Iryna wróciła do Polski szukać innej pracy. W Warszawie za kilkaset zło‑ tych miesięcznie wynajmuje pokój u emeryta po wylewie. W porównaniu do warunków, jakie były w domu dla pracowników właściciela sklepu (miał kilka placówek, w każdej zatrudniał Ukrainki), teraz, jak mówi, ma luksusy. – Wtedy spałam w niewykończonym domu, bez ogrzewania i ciepłej wody. Nie miałyśmy kuchni ani łazienki, myć trzeba było się w misce. Z prądem były problemy, bo korki nie wytrzymywały zbyt wielu urządzeń włączonych naraz. Spałam w dresach, swetrach pod kilkoma kocami, a i tak marzłam – wspomina. Teraz szuka pracy, była m.in. na rozmowie kwalifikacyjnej w Biedronce. – Pokazali mi zaplecze z pomieszczeniem socjalnym. W poprzednim sklepie problemem bywało nawet doproszenie się o ciepłą wodę z czajnika elektrycznego – opowiada Iryna. I dodaje: – Nadal szukam pracy, polski znam bardzo dobrze, może uda mi się

Klara Sołtan­‑Kościelecka ze Stowarzyszenia Inter‑ wencji Prawnej dodaje: – Mamy sygnały o nieprawidłowościach, szczególnie od Ukraińców pracujących na budowach. Problem nieuczciwego traktowania Ukraińców zatrudnionych w sklepach z pewnością też istnieje. W miarę jak takich osób będzie przybywać, problem może się nasilić. Sebastian Szczepaniak * Źródło: „Bilans płatniczy Rzeczpospolitej Polskiej za IV kwartał 2015 r.”, w którym znalazły się badania Ukraińców pracujących w Polsce przeprowadzone przez fundację Ośrodek Badań nad Migracjami od sierpnia do grudnia 2015 roku na próbie 710 obywateli Ukrainy

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

15

PIOTR I PAWEŁ MA JUŻ PRAWIE 140 SKLEPÓW 6 października ruszył szósty supermarket sieci Piotr i Paweł we Wrocławiu. Sklep o powierzchni 800 mkw. powstał przy ul. Dokerskiej 2A. Drugi supermarket, z salą sprzedaży blisko 1300 mkw., otwarto 12 paździer‑ nika w Grodzisku Mazowieckim w Parku Handlowym Retalia. Obecnie Piotr i Paweł ma 137 supermarketów w całej Polsce, w każdym województwie. W br. sieć otworzy łącznie 11 sklepów, poprzez rozwój organicz‑ ny i pozyskiwanie nowych franczyzobiorców. (AU)


16

HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

RÓŻNICE W STRATEGIACH ASORTYMENTOWYCH DYSKONTERÓW

LIDL LISTUJE, W BIEDRONCE NA BOGATO

ZMIANY W ASORTYMENCIE W BIEDRONCE I LIDLU*

Liczba SKU w ofercie

Biedronka ma aż o 24 proc. szerszą ofertę niż Lidl (2332 wobec 1881 SKU). To dużo większa różnica niż w zeszłym roku – wówczas asortyment Biedronki był większy tylko o 7 proc. W żadnej z kluczowych kategorii produktów portugalska sieć nie zawęziła portfolio, w odróżnieniu od swoich niemieckich konkurentów, którzy „wycięli” z półek 5 proc. artykułów.

N

ieustanne akcje in­‑outowe w dyskontach potęgują wrażenie bogactwa oferty. Może się wydawać, że obie wiodące sieci tego formatu – Biedronka i Lidl – wpuszczają na półki coraz więcej produktów. Nic bardziej mylnego – badania firmy ABR Sesta wykazały, że o ile por‑ tugalska sieć rzeczywiście poszerza asortyment (wzrost o 11 proc. rok do roku), o tyle w przypad‑ ku Lidla w ciągu ostatniego roku skurczył się on o 5 proc. W Biedronce kategoriami, które urosły najmocniej, były uroda, pielęgnacja osobista

i higiena, zaś w Lidlu detergenty. W sklepach niemieckiej sieci ubyło produktów dla dzieci – spadek aż o 41 proc. W Biedronce private labels i marki narodowe mają niemal równoważne znaczenie (1134 wobec 1127 SKU), a w ciągu ostatnich 12 miesięcy straciły na rzecz wyrobów brandowych 5 proc. Z kolei Lidl markami własnymi stoi – ich udział w ofercie dobił do 70 proc., po 2­‑proc. wzroście w ciągu minione‑ go roku. Co ciekawe, konsumenci znajdą tu kate‑ gorie w całości zawłaszczone przez private labels

SZEROKOŚĆ OFERTY W GŁÓWNYCH KATEGORIACH PRODUKTÓW (liczba SKU)*

997 +5% 1043 1012 –6% 956

Żywność

380

Napoje/ Wyroby tytoniowe

261 248

Detergenty

Warzywa/ Owoce

Świat dziecka

Mrożonki

Opieka nad zwierzętami/ Karma

33 +39% 46 49 +12% 55

2015

1881 SKU

2015

2016

* dane za sierpień-wrzesień

Marka własna

2016

Marka narodowa

Marka własna

Źródło: ABR Sesta in-store audit

2015

Marka narodowa

Marka własna

49 3 48

No name**

411 +21%

2016

Marka narodowa

Marka własna

68 3 29

No name**

Marka narodowa

70 3 27

No name**

No name**

Źródło: ABR Sesta in-store audit

UDZIAŁ MARKI WŁASNEJ W GŁÓWNYCH KATEGORIACH PRODUKTÓW (w proc.)*

100 100 100 100

Wyroby piekarnicze Opieka nad zwierzętami/ Karma

2015 2016

Razem:

2015 – 2060 SKU 2016 – 2284 SKU

Zmiana: +11%

2015 2016

63 61

Mrożonki

Razem:

2015 – 1929 SKU 2016 – 1824 SKU

Zmiana: –5%

Żywność

58

Detergenty

58

29

Świat dziecka Warzywa/ Owoce Źródło: ABR Sesta in-store audit

20

13 13 3

90 91 100 100

63 67 63

63

Uroda/ Pielęgnacja osobista/ Higiena

67

65

46 45

Napoje/ Wyroby tytoniowe

21 +14% 24 17 +18% 20 * dane za sierpień-wrzesień

1986 SKU

* dane za sierpień-wrzesień, ** no name – produkty świeże, bez możliwości zdefiniowania czy chodzi o markę własną, czy narodową

92 108 +17% 115 97 –16% 87 +2% 89 63 68 +8% 62 +6% 66 98 58 –41%

2016

2015

UDZIAŁ MARKI WŁASNEJ W OFERCIE BIEDRONKI I LIDLA (w proc.)*

54 4 43

293 303 +3%

49 57 +16% 21 19 –10%

Wyroby piekarnicze

+16%

–5% 339

Uroda/ Pielęgnacja osobista/ Higiena

440

W LIDLU 7 NA 10 PRODUKTÓW TO WYROBY MAREK WŁASNYCH (np. mrożonki) lub zdominowane przez nie (np. kar‑ ma dla zwierząt, żywność, detergenty, napoje czy wyroby tytoniowe). (GSZ)

2332 SKU

2119 SKU

79 79

68 68

35 49

56

24 33

17

6

* dane za sierpień-wrzesień

2015 2016

2015 2016 Źródło: ABR Sesta in-store audit


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

17

WÓDKI Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI

LEPSZE KONTRA NAJLEPSZE Sprzedaż wódki premium wzrosła w ostatnim roku o 1 proc., a superpremium o 2 proc. Wyjaśniamy, czym różnią się te dwa segmenty.

W

przypadku niższych segmentów najważ‑ niejszą cechą, która rozstrzyga o tym, do której kategorii należy produkt, jest cena. Zdaniem Joanny Gemzy z MV Poland segment wó‑ dek ekonomicznych kończy się na cenie 16,99 zł, mainstream mieści się w przedziale od 17 zł do 24,99 zł, premium powyżej 25 zł, zaś powyżej kwoty 89 zł zaczyna się superpremium. Do pewnego po‑ ziomu sprawa podziału jest więc stosunkowo prosta. Problem zaczyna się przy wódkach z najwyższej półki – premium i superpremium. Co decyduje, że jedna jest lepsza, a druga (umownie) gorsza?

Niezależnie od tego, gdzie przebiega granica mię‑ dzy premium i superpremium, opłaca się w te

wódki inwestować. Wyższa półka daje lepszą marżę, ponadto – jeśli sprawdzą się prognozy

na temat polskiego rynku detalicznego – potęga dyskontów wciąż będzie rosła, więc to tam, a nie w tradycyjnych sklepach, konsument będzie szu‑ kał tanich produktów. Warto inwestować w coraz wyższe segmenty również dlatego, że wzrost sprzedaży lepszej wódki i spadek sprzedaży wódki ekonomicznej to tendencja, która będzie się pogłębiała. – Konsument wódki ekonomicznej przesuwa się bowiem w stronę mainstreamu – woli zapłacić o złotówkę więcej, ale dostać lepszą jakość – tłumaczy Joanna Gemza. (HUW)

INFORMACJA HANDLOWA

Im starszy, tym droższy

Granica między najwyższymi segmentami jest dość cienka. Dużo zależy od tego, czym – oprócz ceny – wyróżnia się produkt. Tym wyróżnikiem może być np. receptura. Jeśli wódka leżakuje kilka lat, można ją zaliczyć do kategorii superpremium. Zasada jest bowiem taka, że im starszy trunek (nie tylko wódka, bo i inne mocne alkohole), tym więk‑ szy ma prestiż. Pozycja wódki w segmencie rośnie również, jeśli jest przepuszczana przez dodatkowe, uszlachetniające, filtry, np. platynę.

WZROST SPRZEDAŻY WÓDEK PREMIUM I SPADEK POPYTU NA WÓDKI EKONOMICZNE TO TENDENCJA, KTÓRA BĘDZIE SIĘ POGŁĘBIAĆ Pytanie, czy takie zabiegi rzeczywiście podwyższa‑ ją jakość trunku, czy może są zwykłym chwytem promocyjnym. Zdaniem ekspertów nie chodzi tylko o marketing. – Aromaty są wówczas lepiej wyczuwalne, co potwierdzają nie tylko fachowcy, ale także przeciętnie wyrobieni konsumenci – mówi Joanna Gemza. Firma MV Poland ma w ofercie także produkty starzo‑ ne przez kilkanaście lat. – Czekają na swój moment. Jest bowiem zasada, że im mniej egzemplarzy danej wódki na rynku, tym wyższa ich cena. Myślę, że gdy nasz produkt trafi do sprzedaży, jego cena wyniesie około 1000 zł za butelkę 0,7 l – dodaje. Tym, co odróżnia wódkę premium od superpre‑ mium, może być również butelka. Nie chodzi tylko o kształt, ale również o objętość. Butelka 0,7 l to standard, ale już 1,75 l można zaliczyć do produk‑ tów superpremium. Tym bardziej jeśli producent dołączył do niej zestaw kieliszków lub umieścił ją w metalowej skrzynce lub tubie. Prestiż produktu może podnieść także liczba medali zdobytych na ważnych konkursach.

Wyższa półka, wyższa marża

Na sklepowej półce wódki z segmentu premium i superpremium powinny stać obok siebie. Niektó‑ rzy, zazwyczaj mali detaliści, ustawiają te wódki obok whisky. To nie jest błąd, ponieważ alkohole z kategorii brown spirits są traktowane przez zde‑ cydowaną większość polskich konsumentów jako towar luksusowy.

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

HAND EL I DYSTRYBUCJA Fot. Archiwum

18

W ciągu ostatnich 5 lat liczba markowych produktów FMCG w dyskontach wzrosła trzykrotnie

REGIONALNE RÓŻNICE W KONKURENCYJNOŚCI DYSKONTÓW Pomorskie Warmińsko­ ‑Mazurskie Zachodniopomorskie Podlaskie

Kujawsko­ -pomorskie Mazowieckie

Wielkopolskie Lubuskie

Łódzkie Lubelskie

Dolnośląskie

DYSKONTY CIERPLIWIE BUDUJĄ PRZEWAGĘ

SKLEPY DLA SPRYTNYCH,

NIE DLA UBOGICH Łatka „sklepu dla ubogich”, przypięta dyskontom ładnych kilka lat temu, to już przeszłość. Dziś w placówkach tego typu zakupy robią praktycznie wszyscy – przeciętnie 12 razy w roku. W ciągu minionych pięciu lat liczba wizyt wzrosła aż o 72 proc.

W

dyskontach mogą być realizowane misje zakupowe do niedawna zarezerwowane dla hipermarketów, sklepów convenience czy placówek specjalistycznych. Można tam kupić znacznie więcej niż tylko podstawowy asortyment, a oferta poszerza się z roku na rok. Przybywa przede wszystkim markowych produktów, które w 2015 roku stanowiły już 48 proc. wartości przeciętnego koszyka.

Przemyślana strategia

W percepcji klientów w ostatnich latach dyskon‑ ty bardzo poprawiły jakość marek własnych. Są

kategorie, w których produkty tego typu radzą so‑ bie nad wyraz dobrze, np. sery czy masło. Co wię‑ cej, coraz lepiej sprzedają się wyroby ekskluzywne. I nie chodzi tu tylko o artykuły przemysłowe, jak skórzane torebki czy porcelanowa zastawa sto‑ łowa, ale również o whisky i wina z segmentu premium. Istnieją też kategorie, w których to dyskonty kształtują trendy rynkowe. Przykładem mogą być owoce morza, w przypadku których dwie trzecie sprzedaży przypada na ten kanał, zaś cała kategoria rozwinęła się w ciągu dwóch lat z 3 do 7 segmentów. Dyskonty oferują coś więcej

NAJWIĘKSI W POLSKIM I EUROPEJSKIM HANDLU

SPECJAŁ. POLSKI JEDYNAK

W DOBOROWYM TOWARZYSTWIE Mimo dużego rozdrobnienia obroty sektora handlu detalicznego w Polsce są wciąż najwyższe spośród wszystkich krajów Europy Środkowo­‑Wschodniej. W gronie największych graczy znalazła się jednak tylko jedna firma z rodzimym kapitałem – GK Specjał.

D

o Jeronimo Martins Polska, zdecydowanego lidera handlu detalicznego w naszym kra‑ ju, należy 10,6 proc. rynku. Na plasującą się na drugim miejscu Grupę Schwarz (Lidl i Kaufland) przypada 6,3 proc. handlowego tortu, a sieć ABC, rozwijana przez Eurocash, ma go 3,3 proc. W czoło‑ wej piątce największych graczy znalazły się jeszcze Tesco (3,1 proc.) oraz Auchan (3 proc.). Takie wyniki przynosi X edycja rankingu największych firm Europy Środkowo­‑Wschodniej „Europa 500”, przygotowane‑ go przez firmę doradczą Deloitte i „Rzeczpospolitą”.

Opolskie

Dyskonty w poszczególnych województwach Biedronka Lidl Pozostałe dyskonty

Świętokrzyskie

Małopolskie

Liczba dyskontów w województwie 250

Podkarpackie

100 25

Średnia liczba mieszkańców województwa na jeden dyskont 9 000 12 000 16 000 20 000

Źródło: GfK 2016, baza Uniwesum sklepów

niż obniżki cen – dzięki wprowadzaniu ograniczo‑ nych czasowo ofert (tzw. in­‑outów) dają klientom poczucie, że kupują coś wyjątkowego, limitowane‑ go, niedostępnego w innych sklepach.

w średnich miastach, jak Ostrołęka, Słupsk czy Jelenia Góra, gdzie na jeden sklep tego formatu przypada mniej niż 5000 mieszkańców. Na tzw. ścianie wschod‑

11 000 mieszkańców na dyskont

63 proc. stałych klientów dyskontów twierdzi, że organizowane przez nie promocje są atrakcyjne i interesujące

Z roku na rok rośnie znaczenie sklepów dyskon‑ towych. Ich wartościowy udział w sprzedaży pro‑ duktów żywnościowych przekracza już 26 proc. W Europie jest to przeciętnie 20,6 proc. Na jeden dyskont przypada w Polsce średnio 11 000 osób, ale w Warszawie jest to 13 800 mieszkańców, a w Poznaniu jedynie 6300. Wydawać się może, że nasycenie placówkami tego formatu osiągnęło punkt kulminacyjny, jednak wciąż są obszary, gdzie w zasięgu przeciętnego dyskontu jest aż ponad 50 000 potencjalnych klientów. Z analizy przygotowanej przez instytut GfK Polonia wy‑ nika, że największe nasycenie dyskontami występuje

niej ten wskaźnik jest czterokrotnie wyższy. Na za‑ chodzie kraju konsument ma do wyboru kilka sieci dyskontowych, natomiast na wschodzie w zasadzie tylko dwie, z wyraźną dominacją Biedronki. (AU)

poprzedni właściciel hipermarketów niemieckiej sieci, czyli Metro Group, zanotował po pozbyciu się Reala tylko 5­‑proc. spadek sprzedaży, co i tak było najgorszym wynikiem w Top 10. Na niewiel‑ kim minusie miniony rok zakończyła również inna spółka wchodząca w skład Metro Group – Makro Cash & Carry Polska. W tym ujęciu bardzo dobrze wypadła GK Specjał, która zanotowała 16­‑proc. wzrost przychodów rok do roku, co było trzecim najlepszym wynikiem. O sile sektora handlowego w Polsce najlepiej świad‑ czy fakt, że na 97 firm handlowych sklasyfikowanych w rankingu „Europa 500” aż 39 działa w naszym kraju.

Dla porównania, tylu przedstawicieli handlu mają wspólnie Czechy (12), Rumunia (11), Węgry (7), Ukra‑ ina (6) i Słowacja (3). Wśród 10 największych firm handlowych w naszym regionie tylko trzy operują w innych krajach: Agrokok w Chorwacji, VP na Litwie i Mercator Group w Słowenii. Jeśli idzie o wielkość dochodów, to największą fir‑ ma handlową w Europie Środkowo­‑Wschodniej pozostaje niezmiennie Jeronimo Martins Polska (nr 4 w rankingu „Europa 500”). Na drugim miej‑ scu w klasyfikacji spółek handlowych znalazł się Agrokok (6,434 mld euro i nr 11. w rankingu), zaś na trzecim – Grup Eurocash (nr 18). (Oprac. SSZ)

TOP 10 NAJWIĘKSZYCH FIRM HANDLOWYCH W POLSCE W 2015 ROKU Firma

Pięć największych firm handlowych w naszym kraju dzierży niewiele ponad 25 proc. rynku, podczas gdy w Czechach czy na Węgrzech czołowa dziesiątka kontroluje cztery piąte rynku. Choć przedsiębiorstwom nie sprzyja ani przedłu‑ żająca się deflacja, ani wyniszczające wojny ceno‑ we, to prawie wszystkie czołowe firmy zwiększyły w ub.r. przychody w porównaniu z 2014 rokiem. Rekordzistą jest Auchan Polska, ale wzrost przy‑ chodów ze sprzedaży o jedną czwartą zawdzięcza w dużej mierze przejęciu sieci Real. Co ciekawe,

Śląskie

Jeronimo Martins Polska Grupa Eurocash Lidl Polska Metro Group Tesco Polska Auchan Polska Kaufland Polska Carrefour Polska Grupa Kapitałowa Specjał Makro C&C Polska

Miejsce w rankingu „Europa 500” 4. 18. 40. 45. 46. 62. 64. 66. 74. 92.

Przychody ze sprzedaży (w mld euro) 9,380 4,855 2,987 2,690 2,676 2,310 2,147 2,125 2,018 1,697

Zmiana przychodów 2015 r. vs 2014 r. (w proc.) +9,5 +19,9 +8,8 -5,2 +0,1 +25,7 +8,5 +0,2 +16,0 -0,7

Źródło: X edycja rankingu największych firm Europy Środkowo-Wschodniej „Europa 500”



20

HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. Tesco

TESCO CHCE ŚCIŚLEJ

WSPÓŁPRACOWAĆ Z DOSTAWCAMI Rozmowa z Jamie Walkerem, dyrektorem ds. produktów w spółce Tesco Europa Centralna Grupa Tesco scentralizowała operacje na czterech rynkach Europy Środkowej; w jaki sposób te zmiany wpłynęły na dział zakupów? Zmianę w sposobie zarządzania naszym biznesem w Europie Środkowej ogłosiliśmy w marcu 2015 roku. W dalszym ciągu są to cztery rynki [polski, czeski, słowacki, węgierski – red.], ale odpowiada za nie jed‑ na organizacja, z jednym zespołem zarządzającym, strategia dotycząca tych rynków też jest jednolita. Oznacza to, że teraz będziemy pracować w inny spo‑ sób, także w zespole ds. produktów, bo tak obecnie nazywamy dział handlowy. W dużym uproszczeniu, mamy jeden zespół ds. produktów działający na czte‑ rech rynkach, z menadżerami odpowiedzialnymi za poszczególne kategorie produktów, którzy biorą pod uwagę to, co się dzieje w handlu europejskim, oraz kupcami, których obszar odpowiedzialności i podej‑ ście są bardziej lokalne. Mówimy nie tylko o zmianie struktury – walczymy o przyszłość naszego biznesu, walczymy o naszych klientów i pracowników, a taka transformacja musi zająć co najmniej trzy lata.

W Europie Środkowej centralizujemy procesy, nie ofertę Jakie cele wyznaczył Pan sobie i pracownikom? Skupiamy się na czterech elementach. Chcemy uprasz‑ czać i wzmacniać nasz biznes, a równocześnie poma‑ gać klientom cieszyć się tym wszystkim, co łączy się

z kuchnią i produktami spożywczymi. Naszym celem jest zapewnienie doskonałej obsługi klienta i sprawie‑ nie, by nasze sklepy były ulubionym miejscem codzien‑ nych zakupów. W każdym z tych czterech obszarów kluczową rolę do odegrania ma zespół ds. produktów. Jak teraz wygląda wasz łańcuch dostaw w naszym regionie? Chcemy współpracować w ramach regionu wszędzie, gdzie to możliwe, i działać lokalnie, zawsze gdy wy‑ magają tego oczekiwania naszych klientów. Takie po‑ dejście widać także w łańcuchu dostaw. Dobrym przykładem może być nowe centrum dystrybucji pod Poznaniem, które od października br. będzie ob‑ sługiwać sklepy w północnej Polsce. Pracujemy nad tym, żeby także procesy zamawiania i sam łańcuch dostaw były bliżej działu ds. produktów. Co wprowadzone zmiany oznaczają dla dostawców z Polski i innych krajów regionu? Zacznijmy od skali naszego działania, która jest wyjątkowa. Jako „One Europe” obsługujemy więcej klientów, w większej liczbie lokalizacji – ten nowy, wspólny biznes jest silniejszy niż wówczas, gdy dzia‑ łaliśmy jako cztery indywidualne jednostki na po‑ ziomie krajów. Nasi dostawcy współpracują zatem z silniejszym partnerem, jeszcze bardziej skupionym na potrzebach klientów. W Tesco mówimy, że chcieli‑ byśmy, aby przychodzili oni do nas w roli innowato‑ rów, a nie tylko negocjatorów. To pomoże wyzwolić nowe możliwości i zapewnić wspólny wzrost. Część ekspertów twierdzi, że centralizacja zakupów może stworzyć barierę w kontaktach i osłabić relacje z dostawcami. Sytuacja jest wręcz przeciwna. Centralizacja oznacza tworzenie silniejszego biznesu, który może wziąć

W Polsce krótsze, 14-dniowe terminy płatności obejmą 290 firm, m.in. piekarnie czy spółdzielnie mleczarskie Jamie Walker pełną odpowiedzialność za odpowiednie obszary w ramach Grupy Tesco. Przykładowo, do Europy Środkowej przenieśliśmy procesy i zadania wykony‑ wane dotąd przez, działający poza naszym regionem, zespół ds. pozyskiwania produktów żywnościowych. Znowu w Europie podejmowane są wszelkie decyzje związane z produktami przemysłowymi. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z wagi naszych re‑ lacji z dostawcami i otwieramy nowe płaszczyzny dia‑ logu, chodzi tu także o osobiste relacje. Na początku br. zaprosiliśmy naszych partnerów na serię konfe‑ rencji dla dostawców Tesco w Pradze, Warszawie

W

CO DALEJ ZE SKLEPAMI BI1?

HIPERMARKET Z NIEZNANYM LOGO

MA BARDZIEJ POD GÓRĘ

Fot. Archiwum

Od roku na polskim rynku działa sieć kilku hipermarketów, która powstała z konieczności, przy okazji przejęcia Reala przez Auchan. Czy w czasach, gdy klienci odwracają się od tego formatu, taki słabo rozpoznawalny szyld ma rację bytu?

Polsce rozpoczęliśmy działalność we wrześniu zeszłego roku po zakupie 8 sklepów należących wcześniej do sieci Real, która wycofała się z tego rynku – informuje Katarzyna Theuss­‑Kaszkacha ze spółki Schiever Polska, operatora Bi1. Logo wywodzącej się z Francji sieci (wystartowała w 1969 roku) zawisło na dawnych Realach w Białymstoku, Bielsku­‑Białej, Czeladzi, Le‑ gnicy, Rzeszowie, Szczecinie i Wałbrzychu. Miał do nich dołączyć również hipermarket w Sosnowcu, jednak przez pewien czas działał bez szyldu, a przed wakacjami został zamknięty. – W Sosnowcu oczekiwaliśmy od właścicieli obiektu gwarancji podjęcia działań związanych z większą komercjalizacją galerii oraz usprawnienia komunikacji wokół budynku, aby lepiej dostosować galerię do potrzeb klientów. Niestety, ze względu na brak chęci współpracy, musieliśmy zrezygnować z prowadzenia działalności w tym mieście – komentuje Katarzyna Theuss­‑Kaszkacha. Za spra‑ wą zamknięcia placówki w aglomeracji katowickiej w branży powrócił temat przyszłości Bi1.

Własne wędzarnie

Sklepy Bi1 promują się lokalnie za pośrednictwem gazetek, ale sieć nie ma np. strony internetowej

– Chociaż nie jesteśmy jeszcze tak rozpoznawalni jak konkurencyjne marki działające na polskim rynku od lat, to zyskaliśmy już duże grono wiernych klientów, którzy polubili nasze sklepy i docenili nasz styl pracy. Po roku funkcjonowania możemy powiedzieć, że odnieśliśmy sukces – przekonuje Theuss­‑Kaszkacha. Przedstawicielka firmy Schiever Polska nie chcia‑ ła jednak zdradzić, czy dawne Reale pod nowym szyldem są rentowne ani jakie plany wobec sieci

i Budapeszcie, zaś we wrześniu zorganizowaliśmy jedno duże wydarzenie w Krakowie. Co więcej, stworzyliśmy dział ds. relacji z dostawcami – grupę ekspertów w ramach zespołu ds. produktów, która odpowiada za umocnienie współpracy, komunikacji i pomaga lepiej zrozumieć wzajemne oczekiwania. Uruchomiliśmy również newsletter dla dostawców, aby nasi partnerzy byli lepiej poinformowani i mogli dzielić się swoimi opiniami. Wprowadziliśmy także specjalną infolinię, zaś dwa razy w roku pytamy do‑ stawców w anonimowej ankiecie o to, co ich zda‑ niem wymaga poprawy.

Trudno oczekiwać, by kilka hipermarketów miało wystarczający potencjał zakupowy do bycia konkurencyjnymi w czasach otwartych wojen cenowych ma operator. Wiadomo tylko jak Bi1 chce walczyć z konkurencją. – Wsłuchujemy się w potrzeby klientów, dostosowujemy asortyment, wprowadzamy produkty lokalne, kładziemy nacisk na świeżość. Dzisiejszy klient jest bardzo wymagający i coraz chętniej kupuje produkty z wyższej półki, których jakości chce być pewien. Dlatego wyposażyliśmy nasze hipermarkety w wędzarniki, by każdego dnia oferować świeżo wędzone ryby, wędliny i mięso – do‑ daje nasza rozmówczyni. Sklepy Bi1 promują się lokalnie za pośrednictwem gazetek, ale sieć nie ma np. strony internetowej.

Hipermarkety na wielkim minusie

Analitycy mają poważne wątpliwości, czy tak mała sieć hipermarketów może być rentowna. Zwłaszcza że czasy największym sklepom nie sprzyjają. Od 2013 roku do połowy br., czyli przez 14 kwartałów, sklepy tworzące kategorię hipermarketów tylko dwa razy nie były na minusie (źródło: Stokrotka za


HAND EL I DYSTRYBUCJA

Co powiedziałby Pan tym polskim firmom, które boją się, że efektem scentralizowania biznesu w czeskiej siedzibie będzie preferowanie dostawców z rynków czeskiego i słowackiego? Nie przenieśliśmy się do Czech ani do żadnego innego miejsca. Pracujemy na czterech rynkach, korzystamy z wiedzy i doświadczenia lokalnych ekspertów. Nasi koledzy pracują w biurach w Kra‑ kowie, Pradze, Bratysławie i Budapeszcie. Co cieka‑ we, to właśnie zespół krakowski jest najliczniejszy. Wracając do dostawców – jesteśmy europejscy wszędzie, gdzie to możliwe, i lokalni, zawsze gdy wymagają tego klienci. Korzystamy z efektu syner‑ gii, centralizując procesy, nie ofertę. Centralizacja poprawiła z pewnością pozycję Tesco w negocjacjach z dostawcami? Jesteśmy świadomi tego, że za każdym produktem, jaki sprzedajemy, stoją firmy i ludzie, którzy z nami współpracują. Chcemy budować perspektywiczne, długofalowe relacje i stwarzać jeszcze więcej moż‑ liwości. Stąd m.in. decyzja o wprowadzeniu ustan‑ daryzowanych terminów płatności dla wszystkich dostawców – w tym skróconych, 14­‑dniowych dla najmniejszych partnerów handlowych w całej Europie Środkowej. Chodzi o podmioty, z którymi nasze roczne obroty nie przekraczają równowartości 25 000 funtów. Wierzę, że będzie to pomocna inicjatywa dla małych dostawców. Na zmianie skorzysta 290 firm w Polsce, m.in. piekarnie czy spółdzielnie mleczarskie. Nowe terminy płatności dla średnich i dużych dostawców w Europie to 30 dni w przypadku żywności, średnio 45 dni dla produktów nieżyw‑ nościowych i 60 w przypadku artykułów przemysło‑ wych. W Polsce, ze względu na oddzielne regulacje prawne, terminy te wynoszą 30 dni dla wszystkich średnich i dużych dostawców. Jakie perspektywy otwiera przed dostawcami z Polski nowa struktura zakupowa Tesco w regionie? Zespół ds. produktów w Europie Środkowej to ponad 1000 profesjonalistów czuwających nad współpracą z ponad 7400 dostawcami.

JAK POWSTAŁA SIEĆ BI1? Auchan, kupując od Grupy Metro sieć Real, został zobowiązany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów do odsprzedaży 8 hipermarketów zewnętrznemu operatorowi. Francuzi ten warunek przyjęli, odstępując placówki firmie Schiever Polska. Ponieważ Auchan razem z tym przedsiębiorstwem od kilku lat prowadził w naszym kraju cztery markety, transakcję sprzedaży musiało poprzedzić rozdzielenie obu spółek. UOKiK na takie – zdaniem wielu kontrowersyjne – rozwiązanie ostatecznie wyraził zgodę. Nielsenem). Andrzej Wojciechowicz z firmy FMCG Business Consulting podkreśla, że dla klientów hipermarketów liczy się przede wszystkim cena i szerokość asortymentu. – Cena jest wyznacznikiem dla klientów prawie każdego formatu sklepów. To dlatego konkurencyjne sieci, np. supermarketów, tworzą grupy zakupowe, by uzyskać lepsze warunki handlowe i móc przeciwstawić się dyskontom – mówi Wojciechowicz. Trudno oczekiwać, by kilka hiper‑ marketów miało wystarczający potencjał zakupowy do bycia konkurencyjnymi w czasach otwartych wojen cenowych. Co innego gdyby korzystały z już wypracowanych, dobrych warunków kilkukrotnie większego podmiotu. Sebastian Szczepaniak

To naprawdę wyjątkowa skala i otwarcie nowych możliwości przed naszymi partnerami handlo‑ wymi, a także szansa na rozwój innowacyjnych produktów pod marką Tesco. No właśnie, co z pozyskiwaniem produktów marki własnej? Taka marka powinna wyróżniać sklep czy sieć. Jak powiedziałem – chcemy, żeby nasi dostawcy byli innowatorami, a nie tylko negocjatorami. Asorty‑ ment produktów oferowanych pod marką własną może być jednym z powodów, dla których klienci

wybierają na miejsce swoich zakupów ten, a nie inny sklep. I dlatego private label musi być unikalne i innowacyjne. Mamy wiele świetnych przykładów produktów, które były dla naszych dostawców je‑ dynie nowinką, ciekawostką, a teraz mogą się oni pochwalić know­‑how, które procentuje w relacjach z innymi firmami. Dajemy zatem coś więcej niż tylko możliwości eksportowe. Od kilkunastu miesięcy działa w Polsce Europejskie Centrum Innowacji Tesco? Jak ten projekt wpisuje się w nową strategię?

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

21

Centrum Innowacji było chyba jednym z pierwszych przykładów naszej pracy ponad granicami państw w Europie. Pomogło nam rozwinąć nowe kategorie produktów czy wprowadzić do Polski markę Finest. Teraz zaś, po stworzeniu jednej jednostki biznesowej, to nasze „europejskie” podejście widać w każdym ob‑ szarze firmy. Zatem centrum innowacji stało się czę‑ ścią zespołu ds. produktów, a jego eksperci pomagają nam tworzyć nowe wyroby.

INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Rozmawiał Łukasz Stępniak


22

HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

SPRZEDAŻ ŻYWNOŚCI NIE UCIERPI NA ZAKAZIE HANDLU W NIEDZIELE

Fot. Delikatesy Lawaro

Jakie będą efekty zakazu handlu w niedziele? Wiele zależy od tego, jak ustawa będzie wyglądać w finalnej postaci. Zakładam, że sprzedaż detalicz‑ na artykułów spożywczych nie ucierpi istotnie na takim zakazie. Jednak, w zależności od ostateczne‑ go kształtu takiej regulacji, mogą nastąpić pewne przetasowania w udziałach rynkowych poszcze‑ gólnych formatów i tym samym poszczególnych sieci detalicznych. Uważam jednak, że zakaz handlu w niedziele musi skutkować zmniejszeniem się liczby pracowników tego sektora. Gdyby zakaz objął tylko duże sklepy kanału nowoczesnego, zwolnieni pracownicy mogliby znaleźć zatrudnienie w mniejszych placówkach. Detaliści narzekają, że brak im ludzi do pracy. Problem polega na tym, że niewielu pracowników tzw. nowoczesnych sieci handlowych chciałoby zamienić pracodawcę na małego prywatnego przedsiębiorcę. Pracownicy cenią w tych sieciach bezpieczeństwo zatrudnienia, standardy BHP, rygorystyczne przestrzeganie Kodeksu pracy, płacowe i pozapłacowe elementy wynagrodze‑ nia. Pamiętajmy o tym, że w sklepach większość zatrudnionych to kobiety, dla których wymienione aspekty, związane z szeroko rozumianym bezpie‑ czeństwem pracy, mają szczególne znaczenie. Ra‑ czej do incydentów należą przypadki, w których pracownicy dużych sieci detalicznych zmieniają miejsce pracy na rzecz małych, prywatnych skle‑ pów, w których podejście do tych kluczowych kwestii jest bardziej „elastyczne”. Co dalej z rynkiem pracy? Coraz większa część detalistów mówi o problemach związanych z zatrudnieniem odpowiedniej liczby dobrych pracowników, ale chyba nikt nie ma inte‑ resu w tym, by ten problem rozwiązywać poprzez zwiększenie stopy bezrobocia. Pamiętajmy, że pro‑ blemy z personelem w zdecydowanej większości przypadków dotyczą dużych miast, a zakaz handlu w niedziele objąłby wszystkie miejscowości, co au‑ tomatycznie wpłynęłoby negatywnie na rynki pracy w mniejszych ośrodkach. A może ludzie po prostu nie chcą pracować w niedziele? Solidarność zebrała pod obywatelskim projektem ustawy ponad pół miliona podpisów. Oczywiście, że w zdecydowanej większości przypad‑ ków ludzie nie chcą pracować w niedziele, ale nie

Fot. Emperia Holding

Rozmowa z Dariuszem Kalinowskim, prezesem spółki Emperia Holding

SZACUJĘ, ŻE PROGRAM 500+ PRZEŁOŻYŁ SIĘ MNIEJ WIĘCEJ NA 1­‑PROC. WZROST OBROTÓW SKLEPÓW STOKROTKA Dariusz Kalinowski

jest to reguła. W wielu sklepach pracuje młodzież ucząca się, dla której weekend to jedyna okazja do zarobienia paru złotych i podreperowania swojego budżetu. Generalnie ludzie nie są entuzjastami pracy w niedziele, ale nie chcą też tracić pracy. Zakaz handlu w niedziele w pierwszej kolejności wpłynąłby na zmniejszenie zatrudnienia w sekto‑ rze handlu i wzrost bezrobocia, a z tym ostatnim zjawiskiem zwykle łączy się spadek realnego wyna‑ grodzenia, ponieważ pozycja pracodawców ulega wzmocnieniu w stosunku do pozycji pracowników. Podejrzewam, że jeżeli pytanie o zakaz handlu w niedziele zostałoby skierowane do pracowników tych sieci sklepów, które miałyby zostać objęte ta‑ kim zakazem, i jednocześnie przedstawiono by im wszystkie skutki takiego rozwiązania, to zdecydowa‑ na większość pytanych nie poparłaby zakazu. Widzi Pan jeszcze jakieś zagrożenia związane z zakazem handlu w niedziele? To wieloaspektowy temat. Moją obawę budzi na‑ rzucanie ludziom wzorca postępowania. Nie każdy chce spacerować w niedzielę po parku lub lesie. Są tacy, którzy wolą wybrać się z rodziną lub znajo‑ mymi do galerii handlowej i tam wspólnie spędzić miło czas, łącząc zakupy z rozrywką. Największym zagrożeniem związanym z zakazem handlu w nie‑ dziele jest tzw. selektywne podejście faworyzujące jedne formaty kosztem innych. Nie pozostałoby to bez wpływu na strukturę handlu.

A więc za dużo państwa w gospodarce? To jest pytanie filozoficzne na oddzielny wywiad. Nie należę do osób, które uważają każdą formę ingerowania państwa w gospodarkę za niepożą‑ daną. Jednak, jeżeli taki interwencjonizm zakłóca mechanizmy rynkowe, to jest już sprawa dyskusyj‑ na. Generalnie to klient ma zdecydować, jaki model zakupów najlepiej odpowiada jego potrzebom, a nie, nawet najmądrzejszy, urzędnik państwowy. Natomiast tym, z czym ja osobiście mam najwięk‑ szy problem, jest interwencjonizm zmieniający zasady gry w trakcie meczu. Stokrotka od lat inwestuje w rozwój sieci. Wydając pieniądze na otwarcie nowego sklepu, spodzie‑ wamy się jakichś konkretnych przychodów i na końcu stopy zwrotu z inwestycji. Jeżeli zostałaby podjęta decyzja o zakazie handlu w niedziele, która objęłaby tylko część detalistów, to nasze założenia inwestycyjne mogłyby okazać się nieprawdziwe i tym samym uzyskanie zakładanych rezultatów byłoby zagrożone. Nic tak nie buduje zaufania do państwa jak stabilność rozwiązań prawnych obo‑ wiązujących przedsiębiorców. Czy zakaz w niedziele to gwóźdź do trumny hipermarketów? Supermarkety i mniejsze placówki potrafią dziś zaproponować równie dobre ceny co hipermar‑ kety i wystarczająco szeroki wybór produktów, więc coraz większa część klientów przerzuca się

z obiektów wielkopowierzchniowych do mniejszych sklepów. Byłbym jednak ostrożny z tym gwoździem do trumny. Hipermarkety na polskim rynku mają relatywnie mocną pozycję i nie spodziewam się, że nagle połowa z nich zniknie z rynku z powodu zakazu handlu w niedziele. Wróćmy jeszcze do franczyzy. Jak rozwija się ten koncept w Stokrotce? Mamy około 30 takich placówek i jesteśmy za‑ dowoleni z wyników, które osiągają nasi fran‑ czyzobiorcy. Praktycznie wszystkie sklepy, które przystąpiły do franczyzy Stokrotki, uzyskują dwu‑ cyfrowe wzrosty sprzedaży LFL [like for like – rok do roku, bez uwzględniania nowo otwieranych sklepów – red.], przy jednoczesnym wzroście mar‑ ży i poprawie wyniku finansowego. Na tle innych konceptów wyróżniamy się orientacją na fran‑ czyzobiorcę. Nie jesteśmy dystrybutorem, który prowadzi franczyzę przede wszystkim po to, żeby mieć miejsce zbytu dla swoich towarów. Celem jest umożliwienie partnerom prowadzenia w długim terminie dobrych i rentownych sklepów. Posługu‑ jemy się całą wiedzą, która jest wynikiem przeszło dwudziestoletniego doświadczenia w prowadze‑ niu własnych placówek handlowych. Oferujemy również kompleksowe wsparcie marketingowe niespotykane w przypadku innych sieci. Czy w Stokrotkach czuć już efekt rządowego programu 500+? Tak. Szacuję, że przełożył się mniej więcej na 1­‑proc. wzrost obrotów. Na tle konkurencji w ostatnim czasie Stokrotka uzyskuje bardzo mocne wzrosty sprzedaży. Złożyło się na to wiele czynników – najważniejsza okazała się nowa polityka cenowa, liczne działania marketingowe, modernizacje sklepów. W ub.r. dużo pracowaliśmy nad poprawą naszej percepcji ceno‑ wej. I teraz widzimy rezultaty. Uwikłaliście się w wojny cenowe!? Nie chcemy wikłać się w żadne wojny cenowe, ale nie możemy ich całkowicie ignorować, skoro są pro‑ wadzone na naszym terytorium. Wierzymy, że obok ceny jest jeszcze szereg innych obszarów, w których możemy zyskiwać sympatię klientów. Faktycznie, w pierwszym półroczu br. obniżyła się nam marża brutto na sprzedaży, ale nie dlatego, że wdaliśmy się w potyczki cenowe z konkurentami. Spadek marży jest konsekwencją modyfikacji obowiązu‑ jącej dotychczas strategii cenowej. Większy nacisk położyliśmy na kategorie produktów świeżych, co z jednej strony przełożyło się na spadek marży, ale z drugiej istotnie wzmocniło sprzedaż LFL. Zamiast wchodzenia w wojny cenowe konsekwentnie stara‑ my się doskonalić asortyment naszych sklepów oraz podnosić jakość obsługi klienta. Rozmawiali Sebastian Szczepaniak i Łukasz Stępniak

WIĘCEJ SKLEPÓW Z SZYLDEM LAWARO Sieć Lawaro, którą obecnie tworzą cztery sklepy, planuje kolejne otwarcia. Podobnie jak już działające placówki, nowe markety powstaną na Pomorzu. Szyld Lawaro pojawił się na rynku w czerwcu 2016 roku. Projekt jest kontynuacją sieci Admirał, która powstała w latach 90. 12 października ruszyły drugie delikatesy Lawaro, w Gdańsku. Pozostałe dwie placówki znajdują się w Chwaszczynie i Dziemianach pod Kościerzyną. – Skrzętnie realizujemy plan połączenia lokalizacji strategicznie dla nas ważnych w jedną, doskonale skomunikowaną i dobrze prosperującą całość. Umożliwi to konkurowanie z sieciami od lat zakorzenionymi na naszym rynku – mówi Michał Bienias, prezes

spółki PMKBUD, która zarejestrowała znak towarowy Lawaro. Podkreśla, że sklepy tej sieci działają w oparciu o „wyłącznie polski kapitał”. Zapytany o plany rozwo‑ jowe stwierdza: – Są ambitne, lecz przy tym realistyczne, bo uwzględniają otoczenie rynkowe. Zdradzę jedynie że jeszcze w br. mamy zamiar zaskoczyć klientów w kilku miejscowościach na Pomorzu i Kaszubach, zaś w kolejnym roku zdecydowanie przyspieszymy tempo rozwoju i poszerzymy zasięg sieci. Według Bieniasa sieci przyświeca hasło „Nowa jakość w przystępnej cenie”. – Wydaje się to niemożliwe do połączenia, ale proszę mi uwierzyć, większość klientów wychodzi od nas, powtarzając właśnie te słowa, co dodatkowo motywuje do działania. (MP)



24

HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

W NASZYCH NOWYCH SKLEPACH

MA BYĆ SZYBKO, PRZYJEMNIE I WYGODNIE Rozmowa z Januszem Lellą, prezesem spółki Małpka

Fot. Małpka

Półtora roku temu, gdy fundusz PineBridge przejmował Małpkę od Czerwonej Torebki, spółka znajdowała się w nieciekawej sytuacji. Sieć kurczyła się, brakowało towarów na półkach. Jak jest dzisiaj? Faktycznie, dostawcy, właściciele lokali i pracowni‑ cy mieli wątpliwości, czy firma zdoła utrzymać się na rynku. Dziś mogę już powiedzieć, że tamte pro‑ blemy są przeszłością. Realizujemy na bieżąco swo‑ je zobowiązania, nie mamy kłopotów, jeżeli chodzi o rozliczenia z dostawcami, właścicielami lokali czy innymi partnerami. Teraz koncentrujemy się już tylko na wyzwaniach dotyczących przyszłości: znalezieniu swojego miejsca na rynku, zbudowaniu przewagi,

Miękki dyskont i sklep convenience z prawdziwego zdarzenia, to najbardziej perspektywiczne formaty handlowe

Janusz Lella

poszukiwaniu wartości dodanej, czegoś, co nie byłoby tylko kopiowaniem tego, co na rynku już jest. Odczuwam dziś ogromną satysfakcję, rozmawiając z ajentami związanymi z nami od 2­‑3 lat, którzy widzą, jak bardzo firma się zmieniła. Ci ludzie doświadczyli naprawdę kłopotliwych sytuacji, kiedy klient przychodził do ich sklepu, nie znajdował produktu, który chciał kupić i zastanawiał się, o co chodzi. Takich problemów już nie ma, ale to była dla całej firmy pewna nauka. Owszem, Małpka popełniła w przeszłości wiele błędów, ale zdołała po‑ tem wyjść z ciężkiej sytuacji. Nowy zarząd zaczął wdrażać w Małpce nową strategię rozwoju. Jakie są jej główne cele i założenia? Mamy świadomość tego, że budowanie kolejnej sieci handlowej z tym samym asortymentem i postrzeganiem oferty nie ma naj‑ mniejszego sensu. Podobnych do siebie sklepów, takich jak ABC, Groszek, Żabka i inne, jest już na polskim rynku wiele. Wszystkie mają bardzo zbliżony miks asortymentowy. Polski klient w dużej mierze nie widzi dziś różnicy w doświadczeniu zakupowym. My w Małpce mówimy dość otwarcie, że chcemy stworzyć sieć, którą rzeczywiście będzie można określać mianem „convenience”. Ponieważ convenience postrzegane tylko jako dobra lokalizacja to nie jest convenience. Dobra lokalizacja czy szybkość obsługi to minimum konieczne do tego, żeby sklep w ogóle funkcjonował, a nie jakikolwiek jego wyróżnik. My chcemy czegoś więcej: bliskiej, emocjonalnej więzi z klientem.

Chcemy budować tożsamość na przyjemności kupowania w naszych sklepach. Chcemy, żeby zakupy w Małpce były „fun”. Chcemy wzbudzać w kliencie pozytywne emocje, starając się, aby jego doświadczenie zakupowe było do pewnego stopnia zabawą. Stąd wziął się nasz nowy koncept sklepu MExpress. Stawiamy na kombinację jakości asortymentu, komunika‑ cji wewnątrz placówki, merchandisingu, sposobu mówienia o akcjach, jakie się w naszych sklepach odbywają. Pragniemy zbudować pozycję na trzech filarach: fast, convenience i fun [szybkość, wygoda i zabawa – red.]. Dwa pierwsze są ściśle racjonalne, natomiast „fun” dotyczy emocji. Chcemy, żeby za‑ bawa dotyczyła wszystkich – nie tylko klientów, ale również ajentów czy pracowników firmy. Czym sklepy pod szyldem MExpress różnią się od standardowych sklepów Małpka Express? Sposobem komunikacji. Takie koncepty, jak Café Po Drodze, czy MExpress Okazje to już są elementy, które podświadomie pomagają klientowi zrozumieć, że ma do czynienia z projektem bardziej nowoczesnym. Język komunikacji wewnątrz sklepu, nawet czcionka, której używamy do oznaczania działów czy promocji, są teraz bardziej młodzieżowe i bardziej nowoczesne. MExpress od sklepów Małpka Express odróżnia się także ofertą gastronomiczną. Wprowadziliśmy skrzydełka kurczaka, frytki, po‑ lędwiczki z kurczaka. Te produkty przygotowujemy w ciągu 90 se‑ kund, w technologii beztłuszczowej, a ich jakość nie odbiega od tego, co można kupić w restauracjach typu fast food. Do sprzedaży wprowadziliśmy też tortillę, panini czy kanapki. To jest asortyment, którego rok temu jeszcze w ogóle nie było w Małpce.

Fot. Małpka

PIOTR I PAWEŁ:

CENTRUM DYSTRYBUCJI UŁATWI EKSPANSJĘ

Mazowieckim, ma 2500 mkw., w jego ofercie znajduje się 14 000 produktów, z czego ponad 20 proc. to asortyment świeży. Piotr i Paweł posiada blisko 140 supermarketów w całym kraju. W br. sieć z Wielkopolski otworzy

łącznie blisko 20 sklepów (własnych i we franczyzie). Obroty Piotra i Pawła w 2015 roku wyniosły 2,123 mld zł, co oznacza progres w porównaniu z 2014 rokiem o 4,4 proc. Prognozy wskazują na to, że w br. dynamika wzrostu sprzedaży będzie jeszcze wyższa. (AU) Fot. Piotr i Paweł

SIEĆ Z WIELKOPOLSKI USPRAWNIA LOGISTYKĘ

Sieć Piotr i Paweł uruchomiła trzecie centrum logistyczne. Znajdujący się w Starych Gnatowicach pod Warszawą obiekt powstał zaledwie w 9 miesięcy. Będzie dużym wsparciem w ekspansji w centralnej i południowej Polsce. Powierzchnia magazynu wynosi 14 000 mkw. – po 7000 mkw. przypada na powierzchnię suchą i chło‑ dzoną (tzw. świeżą). Obiekt wybudowany został w nowoczesnej technologii przyjaznej dla środowi‑ ska naturalnego. W 2017 roku będzie powiększony do 37 000 mkw. i 57 stanowisk ekspedycji. Docelowo znajdzie tam pracę około 180 osób. Obok magazynu powstanie parking na 129 aut osobowych i 45 stano‑ wisk parkingowych dla samochodów ciężarowych.

Inwestycja pozwoli na skrócenie czasu dostawy pro‑ duktów i znacząco wpłynie na ich jakość, do czego ma się przyczynić m.in. system automatycznego monitoringu temperatury. Nowe centrum dystrybucji dołączy do dwóch innych – w Koninku i Gądkach koło Poznania. Oddzielny magazyn logistyczny ma sklep inter‑ netowy Piotr i Paweł, zaopatrujący klientów z War‑ szawy i okolic. Zlokalizowany jest w Ożarowie

W 2017 roku nowe centrum dystrybucji zostanie powiększone do 37 000 mkw. i 57 stanowisk ekspedycji. Docelowo znajdzie tam pracę około 180 osób


HAND EL I DYSTRYBUCJA

Czy firma zamierza przeprowadzić rebranding wszystkich sklepów Małpka Express na MExpress? Docelowo tak, ale to potrwa. Nie jesteśmy w stanie przestawić z dnia na dzień wszystkich naszych skle‑ pów. Dziś posiadamy łącznie 257 placówek, w tym 247 Małpek Express oraz 10 MExpress. Cały proces potrwa około 2­‑3 lata, zakładamy więc rebranding po minimum 80 placówek rocznie. Jak kształtuje się sprzedaż w sklepach już przearanżowanych na MExpress? Czy widać wyraźne wzrosty w porównaniu z poprzednimi latami, gdy w tych samych lokalizacjach znajdowały się Małpki? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W skali całej grupy mamy sklepy, w których przyrosty w stosunku do ub.r. wynoszą ponad 100 proc., ale mamy i takie, w których są one na poziomie oko‑ ło 10 proc. Musimy pamiętać, że firma wychodziła z głębokiego kryzysu, dlatego wolimy się nie emo‑ cjonować wzrostami, nawet trzycyfrowymi. Jeżeli natomiast weźmiemy pod uwagę tylko sklepy prze‑ modelowane na MExpress, to ich wyniki generalnie są lepsze niż pozostałych placówek w sieci. Czy na wszystkich nowo otwieranych sklepach zawiśnie szyld MExpress? Tak, w 2017 roku chcemy otworzyć przynajmniej 60 placówek. To jest plan minimum, jaki komuni‑ kujemy naszym dostawcom, inwestorom czy ban‑ kom. Chcemy go zrealizować i dzięki temu pokazać, że jesteśmy przewidywalni i że można nam zaufać. A równolegle będziemy prowadzić rebranding skle‑ pów Małpka Express na MExpress. W jakim modelu rozwijacie teraz sklepy i czy jest to model docelowy? Dawniej Małpka miała franczyzę, ale później z niej zrezygnowała. Dziś wszystkie nasze placówki są sklepami partnerski‑ mi. Działamy w modelu, w którym to spółka Małpka wynajmuje lokal, jest właścicielem koncesji i towaru. Decyzja o tym, jaki towar trafia do danego sklepu, zapada na poziomie centrali. Natomiast ajent, który prowadzi sklep, pomaga nam w realizacji sprzedaży. A czy brany jest pod uwagę choćby częściowy powrót do franczyzy? Nie mamy obecnie takiej potrzeby. Pierwotnie stwo‑ rzono koncept bardzo porównywalny do Żabki, spójny, z odrobinę zmienionym pozycjonowaniem. Właścicielem koncesji był ajent, który zarządzał to‑ warem i był odpowiedzialny za dobór produktów. To już historia, wypracowaliśmy nowy model, w którym asortymentem zarządza dział handlowy. Dziś praca nad asortymentem wygląda w Małpce tak samo jak w sieciach supermarketów, dyskontów czy hipermar‑ ketów. To menadżer kategorii jest odpowiedzialny za budowanie asortymentu, a produkty wybierane przez niego pojawiają się we wszystkich sklepach. Oczywiście pewne zróżnicowanie asortymentu w sklepach istnieje, np. w zakresie piwa regionalnego czy lokalnego, jednak decyzje o wprowadzeniu tych produktów podejmowane są i tak właśnie na po‑ ziomie działu handlowego i menadżera kategorii. Gdzie firma chciałaby być za kilka lat? Zupełnie szczerze: jesteśmy dziś jeszcze zbyt mali, żeby zwracać uwagę na udziały rynkowe. Zamiast na procenty patrzymy na to, jaki chcemy mieć za kilka lat model sieci od strony finansowej i od stro‑ ny profilu klienta. A zatem w jakich klientów celujecie? Zdecydowanie idziemy w kierunku młodych klientów. Widać to choćby po naszym nowym sposobie komunikacji. My już dzisiaj mamy na‑ prawdę niezłą, satysfakcjonującą strukturę klien‑ tów – prawie 80 proc. z nich to osoby poniżej 35. roku życia. Ale oczywiście cenny dla nas jest każdy klient, także starszy. Sklepy convenience, obok dyskontów, radziły sobie w ostatnich latach na polskim rynku najlepiej. Czy dalej tak będzie?

Przyznam szczerze, że nigdy nie wierzyłem w kon‑ cept hipermarketów spożywczych. Uważam, że na polskim rynku w najbliższych latach dobrze będą radzić sobie dwa formaty. Pierwszy z nich to miękki dyskont, a w zasadzie już nie dyskont, tylko po prostu „dobry sklep spożywczy”, taki jak Biedronka czy Lidl. Ten drugi zaczyna już być na‑ miastką minihipermarketu. Mamy w nim in­‑outy, mamy elektronikę, garnki, talerze, szklanki, mnóstwo produktów do domu. Widać, że ta sieć szuka odpo‑ wiedzi na pytanie, jak daleko klient w takim sklepie będzie gotowy realizować swoje potrzeby zakupowe.

A drugim formatem, przed którym stoją najlep‑ sze perspektywy, są sklepy convenience, takie jak MExpress. Ten segment rynku będzie rósł najszybciej. Czy konsolidacja sektora sklepów convenience może przyspieszyć w najbliższych latach? Czy Małpka może przejmować inne, choćby lokalne sieci? Na pewno na rynku sklepów convenience nastą‑ pią wielkie zmiany. Nie jest sekretem, że fundusz Mid Europa Partners szuka nabywcy na Żab‑ kę. Mało prawdopodobne wydaje się, aby sieć przejął Eurocash, gdyż wiązałoby się to z długim

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

25

postępowaniem antymonopolowym i konieczno‑ ścią zamykania sklepów w niektórych lokalizacjach. Kto inny może na tym rynku przejmować? Na pewno nie my, bowiem jesteśmy jeszcze zbyt mali. Natomiast jestem przekonany, że istnieją tacy in‑ westorzy strategiczni, którzy za kilka lat będą mogli spojrzeć na polski rynek handlowy i zadać sobie pytanie: na ile i co możemy skonsolidować. Nie mam wątpliwości, że koncentracja sektora w dal‑ szym ciągu będzie się pogłębiać.

INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Rozmawiał Paweł Jachowski


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


28

HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

PRZED HANDLEM TRUDNE DECYZJE

ZAKUPY MUSZĄ BYĆ CZĘŚCIĄ STYLU ŻYCIA KONSUMENTÓW

stopniowo ą z d o h c d o i c n e Konsum pów robionych u k a z h c y ż u d d o ermarkecie ip  h w iu n d o g y  t raz w w bieżących, na rzecz zakupó tały dostęp do s ją a m m ry tó k dzięki zej jakości s p le w tó k u d ro p świeżych

Nowa rzeczywistość to ciągłe zmiany. Potrzebna jest jasna i przejrzysta wizja tego, jak wygląda i jak będzie wyglądać handel w przyszłości oraz co zrobić, by dotrzeć ze swoim przekazem do konsumentów – mówiła Agnieszka Sora, dyrektor zarządzająca GfK Polonia, podczas IX Kongresu Handlu i Dystrybucji. Fot. Fotolia

S

zefowa jednego z największych i najbardziej renomowanych instytutów badawczych dużo opowiadała o tym, jakie nastroje konsumenc‑ kie przeważają dziś w Polsce i w Europie. Przyznała, że dzisiejsze czasy są na tyle niepewne, że nie sprzy‑ jają podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. – Zjawisko masowej cyfryzacji, przy jednoczesnej niepewności ekonomicznej, wywróciło rynki do góry nogami – stwierdziła. Nowa rzeczywistość to według niej w zasadzie ciągła zmiana. Świat cyfrowy staje się częścią codziennego życia, a dostęp do nowych technologii przekłada się na mobilność konsumen‑ tów, którzy z jednej strony chcą mieć wszystko od razu, z drugiej – czują potrzebę kupowania jak naj‑ taniej. – Detaliści muszą ustawicznie zadawać sobie pytania: jakie metody, modele i schematy zakupowe powstają w obszarze mojego rynku? Kto jest moim

15 PROC. POLAKÓW TO TZW. TRENDSETTERZY – KONSUMENCI WYZNACZAJĄCY NOWE TRENDY ZAKUPOWE konsumentem? Jakie nowe metody płatności będą rozwijane? Które innowacje mają szansę się utrzymać, a które są tylko chwilowymi nowinkami? Jak dotrzeć do konsumenta, w najbardziej adekwatny sposób wykorzystać touchpoint? – podawała przykłady Agnieszka Sora. – Coraz trudniej jest utrzymywać lojalność konsumentów i podejmować decyzje, bo rynki są coraz bardziej złożone, trzeba np. uwzględniać sytuację polityczną – podkreśliła.

Kontynentalny marsz dyskontów

Sieci handlowe zdają sobie sprawę z tego, że klienci się zmieniają i zaczynają koncentrować się na jakości oferty. To, że otwarto nową placówkę, już nie jest dla nich ciekawe. – Okres wzrostów i pojawiania się setek nowych lokalizacji mamy już za sobą, teraz wszyscy starają się optymalizować asortyment, by spełnić oczekiwania konsumentów – stwierdziła Agnieszka Sora. A konsumenci są dziś zupełnie inni niż kiedyś. Zwy‑ czaje zakupowe bardzo się zmieniły. Przede wszyst‑ kim ludzie odchodzą stopniowo od dużych zakupów robionych raz w tygodniu w hipermarkecie na rzecz zakupów bieżących, dzięki którym mają stały dostęp do świeżych produktów lepszej jakości. Kiedyś cała rodzina spędzała w galerii handlowej po pięć, sześć godzin, dziś ludzie są zapracowani, cenią swój czas. Nie ma też potrzeby jazdy na drugi koniec miasta, skoro najbliższy sklep mieści się w odległości 10 mi‑ nut od miejsca zamieszkania. Ma to związek z rozwo‑ jem placówek convenience. – Polacy nie chcą tracić zbyt dużo czasu na zakupy, a jednocześnie są przywiązani do lokalnego kolorytu – tłumaczyła dyrektor GfK.

z oszczędnością pieniędzy (60 proc. wskazań), większym wyborem (35 proc.), a także wygodą i szybkością (po 27 proc. odpowiedzi). Jak pogodzić te dwa światy? Będzie to trudne, szcze‑ gólnie że w przypadku dóbr FMCG sporo jest do nadrobienia. – Zakupy tradycyjne nadal odgrywają i będą odgrywać dużą rolę. Pamiętajmy, że 38 proc. gospodarstw przypada na wsie. Przyzwyczajenie do transakcji online z czasem będzie rosło, ale tradycyjne sklepy pozostaną bardzo ważnym kanałem dystrybucji – podkreślała Agnieszka Sora. Cechą konsumenta nowych czasów jest niestałość. Aż 63 proc. klientów mówi, że nie są lojalni wobec jednej sieci handlowej i zakupy robią u różnych sprzedawców, by mieć wybór i możliwość porów‑ nania oferty. W dodatku Polacy chętnie sięgają po nowości. Aż 65 proc. osób deklaruje, że są dziś mniej wierne jednej marce niż kiedyś.

Przyszłość w rękach innowatorów

Na żywność kupowaną w sklepach internetowych przypada zaledwie kilkanaście procent całkowitej sprzedaży artykułów spożywczych, ale ten wskaźnik będzie rósł Zaznaczyła, że jej agencja badawcza notuje spadek sprzedaży produktów tanich, gorszej jakości.

Nie boimy się kryzysu migracyjnego

Na pierwszy plan w handlowym krajobrazie wybi‑ jają się dyskonty, które od siedmiu lat umacniają się w Polsce, Wielkiej Brytanii, we Włoszech, w Hiszpanii oraz Rosji. To, że czasy sprzyjają „tanim sklepom”, widać najwyraźniej w przypadku tego ostatniego kraju, gdzie ich wartościowe udziały w rynku wzro‑ sły z 12 proc. w 2008 roku do 26 proc. w roku 2015. W Polsce 7 lat temu przez kasy dyskontów przepły‑ wało 16 proc. wydatków na artykuły FMCG, a w ub.r. – już 24,9 proc. To trend światowy. Już jedna czwarta globalnego rynku jest zdominowana przez dyskonty. Przy czym należy zaznaczyć, że ten format ewoluuje: dyskonty upodabniają się pod względem asorty‑ mentu do supermarketów, bo rozszerzają ofertę o produkty markowe. Zmiany widać też w obszarze marek własnych – produkty sygnowane logo sieci handlowych są coraz lepsze. Zdecydowanie minął czas wyrobów najtańszych, lichej jakości.

Dobrą wiadomością dla przedsiębiorców jest to, że – jak wynika z badań GfK – udało się odzyskać nadwątlone po ostatnim światowym kryzysie zaufanie konsumentów. Ale to nie znaczy, że wskaźniki wszędzie idą w górę. – Kryzys migracyjny i polityczny mocno wpłynął na nastroje konsumenckie w Europie Zachodniej, ale, co ciekawe, nie ma to przełożenia na polski rynek. Nasi konsumenci uważają, że ich sytuacja w ciągu najbliższych 12 miesięcy będzie dobra, co przekłada się na to, że chętnie robią zakupy – podkreśliła Agnieszka Sora.

Trudny konsument nowej ery

Podczas swojego wystąpienia przedstawicielka GfK Polonia poświęciła dużo miejsca konsumen‑ tom. Z jednej strony mamy osoby, które kupują w tradycyjnych sklepach – ponad połowa tej grupy (51 proc.) ceni sobie, że może tam dotknąć i obejrzeć produkt przed zakupem, zaś jedna piąta wskazuje, że wybiera placówki małoformatowe, bo jest do nich przyzwyczajona. Z drugiej strony przybywa kupujących, którzy robią zakupy przez internet, wychodząc z założenia, że wiąże się to

Nowe czasy zaowocowały nowym typem konsu‑ mentów, którzy w dużym stopniu wyznaczają kie‑ runki rozwoju handlu. – Przyszłość w dużym stopniu zależy od trendsetterów, czyli innowatorów, którzy doceniają nowe rozwiązania, zanim się one upowszechnią – twierdzi Agnieszka Sora. Innowatorzy jako pierwsi kupują, komentują, recenzują. Mają duży wpływ na wybory konsumenckie innych, są też bardziej świadomi i zaangażowani emocjonalnie w proces zakupowy – śledzą oferty, przeglądają etykiety, szukają informacji o produktach. Tych ludzi wyróżnia znacznie wyższa częstotliwość zakupów omnichannelowych – chodzi o podstawowe ka‑ tegorie produktów FMCG. W przypadku żywności 31 proc. trendsetterów deklaruje robienie zakupów w omnichannelu (w grupie „zwykłych” konsumen‑ tów jest to 15 proc.); a w przypadku kosmetyków te proporcje wynoszą 58 wobec 38 proc. Z badań GfK wynika, że 15 proc. Polaków to konsumenci wyznaczający nowe trendy zakupowe.

Zderzenie światów

Trendsetterzy bardzo często robią zakupy, wspierając się kanałami społecznościowymi i cyfrowymi – wy‑ korzystują aplikacje sklepów (deklaruje to 32 proc. badanych), przeglądarki internetowe (42 proc.) geo‑ lokalizację i kupony (40 proc.). Zdaniem Agnieszki Sory takie osoby lubią pozostawiać po sobie ślady w sieci, nie boją się tego, a wręcz chcą, by technolo‑ gie podpowiadały im, gdzie znajdą ciekawe oferty. 70 proc. reprezentantów tej grupy uważa, że sklepy stacjonarne są mniej istotne dla ich zakupów niż kilka lat temu, a 73 proc. – że niemal wszystkie pro‑ dukty i usługi można kupić w sieci. – W przyszłości świat cyfrowy i świat rzeczywisty będą współistnieć. Chcąc odnieść sukces, trzeba inwestować w innowacje i sprawić, aby zakupy stały się spójnym elementem życia konsumentów – skonkludowała przedstawi‑ cielka GfK Polonia. Anna Terlecka


REGIONALNOŚĆ

Dlaczego warto związać się z Chatą Polską?

SZYTA NA MIARĘ Fot. Chata Polska

Choć sklepy państwa Blochów leżą w miejscowościach oddalonych od siebie o zaledwie 14 kilometrów, sprzedawane są tam produkty zupełnie innych marek. Lokalność to czasem konieczność, to sprowadzanie artykułów dla przyjezdnych klientów albo angażowanie się w życie miejscowej społeczności.

R

– Twarda franczyza nie jest dla mnie, ja muszę towar dostosowywać do klienta. Oprócz głównego dostawcy – Marolu, posiłkuję się wieloma regionalnymi dostawcami – mówi Renata Bloch. Małżeństwo detalistów posiada dwa funkcjonujące cały rok sklepy, a od czerwca do połowy września uruchamia sezonowy punkt nad Jeziorem Dominickim w Boszkowie. – To miejscowość położona 120 km od Wrocławia, którego mieszkańcy chętnie przyjeżdżają do nas na weekend lub na kilka dni. I szukają produktów innych marek niż mieszkańcy Wielkopolski. Dobry przykład to kawa. Wielkopolanie piją Primę i ta marka w Przemęcie sprzedaje się lepiej niż światowe, koncernowe brandy. Z kolei wrocławiacy zawsze biorą Wosebę – opisuje Cezary Bloch. Przywiązanie klientów do produktów z regionu detaliści widzą jeszcze w wielu kategoriach, m.in. w nabiale, daniach gotowych, sosach mokrych, wędlinach, a nawet warzywach. – Chyba najwierniejszych klientów mają mleczarnie. W sklepie w Przemęcie królują produkty OSM Rawicz i OSM Kościan. Do innych producentów ludzi nie przekonują nawet wyraźnie niższe ceny – opisuje Renata Bloch. Nasi rozmówcy, znając z codziennej działalności siłę regionalnych marek, cieszą się z kierunku rozwoju, jaki kilka lat temu wytyczyła Chata Polska, rozpoczynając kampanię „Blisko. Lokalnie. Naturalnie”. – Tak większość klientów wyobraża sobie swój ulubiony sklep, a nasze placówki właśnie takie są – podsumowują detaliści.

Nasi rozmówcy podkreślają, że tak ważnej dziś w handlu lokalności nie należy ograniczać wyłącznie do samych produktów. – Wychowałam się tutaj, większość moich klientów to miejscowi, dobrze mi znane osoby. Często przebywam w sali sprzedaży i z nimi rozmawiam, nie wyobrażam sobie prowadzenia sklepu np. w Poznaniu w jakimś ruchliwym miejscu, żyjącym z przechodnich, anonimowych klientów – wyjaśnia Renata Bloch. Detaliści z Przemętu chętnie biorą czynny udział w życiu swojej społeczności, fundują nagrody dla dzieci podczas konkursów szkolnych, udostępniają wodę i napoje na zawody sportowe, biorą aktywny udział w corocznym jarmarku średniowiecznym w Przemęcie. – W małym środowisku wszyscy się znają, często dostajemy zapytania ze szkoły czy ośrodka kultury

– Na początku każda franczyza oferuje dużo, dlatego przed podjęciem decyzji dobrze porozmawiać z kimś z dłuższym stażem w sieci – przekonują Renata i Cezary Blochowie

Sklepy robią jarmarki

Fot. Sebastian Szczepaniak

Lokalny patriotyzm najsilniejszy w nabiale

Nie samym handlem sklep żyje

W sali sprzedaży produkty regionalne są dodatkowo oznaczane czarnymi, wyróżniającymi asortyment tabliczkami. Ponadto sieć pomaga detalistom w zorganizowaniu jarmarków regionalnych z lokalnymi produktami oraz atrakcyjnych dla konsumentów tygodni tematycznych.

Ważna w handlu lokalność nie może ograniczać się tylko do produktów na półkach

Fot. Sebastian Szczepaniak

Od połowy września do 21 października sieć zorganizowała w swoich sklepach w sumie 13 takich jarmarków. – Robimy kilka takich wydarzeń w ciągu roku. Z kolei w gazetce Chaty Polskiej pojawiają się nie tylko regionalne produkty, ale także bazujące na nich przepisy. To skuteczne sposoby promocji wśród miejscowych klientów – opisuje nasza rozmówczyni. Jak podkreśla, miała w tym swój udział: – Ja wywalczyłam np. promowanie piwa w gazetkach. Jesteśmy z mężem członkami grupy doradczej, na zebraniach sieci jestem zawsze aktywna, zgłaszam różne pomysły. Dobrze, że centrala wsłuchuje się w nasze sugestie, w końcu to my jesteśmy najbliżej klientów i najlepiej wiemy, czego im potrzeba. Z obserwacji pani Renaty wynika, że klienci oczekują dziś przede wszystkim dużego wyboru, co doskonale unaoczniła jej walka o klienta z działającym 100 m od jej sklepu supermarketem. – Tak na oko mają dwa razy większą salę sprzedaży niż nasza, ale oferują tylko 7000-8000 SKU. My mamy ponad 12 000 indeksów, w tym wiele produktów z kategorii świeżych. Dlatego ludzie przychodzą do nas i z zadowoleniem mówią, że w Chacie dostanie się wszystko. A nawet jak czegoś nie ma, to na pewno to sprowadzimy. Wątpię, czy miałabym taką swobodę działania, gdybym Specjalne czarne tabliczki służą do wyróżnienia bestsellerów, prowadziła sklep w twardej franczyzie – opijakimi są produkty od lokalnych producentów i rolników suje Renata Bloch.

Sezonowy sklep Chaty Polskiej w Boszkowie działa przez 3,5 miesiąca o sponsoring. W miarę możliwości zawsze pomagamy – deklaruje nasza rozmówczyni. Cieszy się, że sens takich działań widzi również sieć i je wspiera. Chata Polska chętnie angażuje się w działania na rzecz lokalnych społeczności, pomaga współfinansować remonty szkół, sponsorować wiejskie kluby sportowe itp., bo dzięki temu sklep jest postrzegany jako dobry sąsiad. A dobra opinia klientów jest bezcenna i przekłada się potem na wyniki finansowe franczyzobiorców. Sebastian Szczepaniak

ZOBACZ, CO OFERUJE CHATA POLSKA: chatapolska.pl/wspolpraca

PROMOCJA

ozpoczynając 15 lat temu działalność handlową, Renata i Cezary Blochowie chcieli przystąpić do sieci ABC. Za namową znajomej, która prowadziła Chatę Polską, zmienili zdanie. Od stolicy Wielkopolski, skąd wywodzi się sieć i gdzie jest najlepiej znana, dzieliło ich rodzinny Przemęt 80 km. Zaryzykowali i nigdy tej decyzji nie żałowali, a dziś sami – jako ambasadorzy Chaty Polskiej – przekonują innych detalistów, że ta sieć nie tylko wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów, ale także zostawia przedsiębiorcom wolną rękę i pomaga kreować pozytywny wizerunek wśród miejscowych klientów.

 Ceniony i lubiany przez lokalnych konsumentów polski sklep.  Siłą sieci są regionalne produkty.  Otrzymasz pomoc w zorganizowaniu w sklepie jarmarków regionalnych z lokalnymi produktami oraz atrakcyjnych dla konsumentów tygodni tematycznych.  Zjednasz sobie sympatię miejscowej społeczności dzięki wspieraniu lokalnych inicjatyw, takich jak np. dofinansowanie budowy placu zabaw, boiska szkolnego, sadzenie drzew w parku.  Dołączysz do polskiej, stabilnej, bezpiecznej organizacji zarządzanej przez tego samego właściciela od ponad 20 lat.


HAND EL I DYSTRYBUCJA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. PwC

30

NOWY WŁAŚCICIEL ŻABKI

ZOSTANIE KRÓLEM MAŁEGO FORMATU Rozmowa z Grzegorzem Łaptasiem, dyrektorem PwC Polska

Grzegorz Łaptaś Żabka, największa sieć sklepów convenience, jest na sprzedaż. Kto ma największe szanse na jej przejęcie? Oczywiście ten, kto będzie mógł najwięcej zapłacić. Możliwe są dwa scenariusze: sieć kupi albo jeden z branżowych graczy, albo fundusz inwestycyjny. Dla obecnego udziałowca Żabki nie ma to większego znaczenia, bo jako sprzedający jest on zainteresowa‑ ny głównie tym, aby uzyskać jak najwyższą cenę za swój kawałek tortu. Wartość transakcji szacuje się na 3,5 mld zł. Czy według Pana właśnie tyle przyjdzie zapłacić nowemu właścicielowi? W 2015 roku przychody Żabki wyniosły 5,75 mld zł. Zakładając, że w tym roku zwiększą się o jakieś 15 proc., mamy przychód na poziomie około 6,6 mld zł i zysk rzędu 300 mln zł [przyjmując blisko 5­‑proc. marżę]. Wartość firmy w tego typu spółkach to EBITDA razy 12­‑13, czyli – przy tych założeniach – między 3,6 a 3,9 mld zł. To na razie spekulacje, wszystko będzie zależeć od faktycznych wyników finansowych spółki, które poznamy na początku przyszłego roku.

Na przejęciu Żabki najwięcej mogłyby ugrać Biedronka, Eurocash i Carrefour Jednym z zainteresowanych przejęciem Żabki jest Grupa Eurocash. Co zyskałaby na takiej transakcji? W małych formatach miałaby zapewnioną pozycję lidera na długie lata, a w segmencie sklepów conve‑ nience przynajmniej na dekadę. Żaden operator nie byłby w stanie w krótszym czasie zbudować podob‑ nego projektu. Problemem w przypadku tak dużych transakcji jest uzyskanie zgody urzędu antymonopolowego. To prawda. Wydaje się, że uzyskanie zgody na przeję‑ cie Żabki może być problematyczne, jeśli nie niemoż‑ liwe, a cała procedura mocno rozciągnięta w czasie. Obecny właściciel może więc wybrać inwestora fi‑ nansowego, który bez problemów uzyska zgodę UOKiK­‑u i domknie transakcję w ciągu kilku miesięcy. Jaki podmiot na polskim rynku mógłby zyskać najwięcej na tym przejęciu? W perspektywie krótkoterminowej najwięcej mo‑ głaby ugrać Biedronka. Portugalski dyskont ma do perfekcji opanowane marki własne i produkty świeże, których w Żabce trochę brakuje. Gdyby Biedronka

KLIENCI SZUKAJĄ BEZPIECZNYCH

CENTRÓW HANDLOWYCH

w nowe magazyny. Czy rynek zaczyna się wyraźnie dzielić na liderów i outsiderów? Mogę powtórzyć tylko to, co mówię od dziesięciu lat. Polska jest dużym, rozwijającym się rynkiem, jednak wciąż bardzo rozdrobnionym w porówna‑ niu z krajami Europy Zachodniej. Jego konsolidacja kosztem mniejszych graczy jest więc nieunikniona. Będzie ona postępować powoli, ale nie da się jej zatrzymać. Już teraz blisko połowa z 80 000 placówek małego formatu działa tak naprawdę w jakiejś formie franczyzy. Za kilka lat sklepów niezrzeszonych będzie zapewne mniej niż 20 000. Które sieci będą się najlepiej rozwijać w najbliższych latach, a kto może mieć kłopoty? Myślę, że te, które operują w największych forma‑ tach, będą mieć najtrudniej. Jednocześnie mamy na rynku dużo sieci, które nie mają statusu ogólno‑ polskich, jak: Stokrotka, Topaz, Mila, Dino, Polomar‑ ket, Frac, Piotr i Paweł czy Słoneczko. Wszystkie one będą musiały stawić czoło postępującej konsolidacji lub rozwinąć się kosztem mniejszych formatów. Za‑ danie o tyle trudne, iż granica pomiędzy dyskontem a supermarketem zaciera się coraz bardziej. Czy rosnący w siłę e­­‑commerce może w najbliższych latach zagrozić stacjonarnym sklepom? Siła e­‑commerce polega głównie na tym, iż omija on sieć dystrybucji, co automatycznie przekłada się na niższe ceny sprzedawanych produktów. Jednak rynek pokazał już, że handel tradycyjny ma się do‑ brze, a internet pozostaje przede wszystkim inku‑ batorem innowacji. Rozmawiał Łukasz Stępniak

Nowoczesne galerie handlowe to już nie tylko super­‑ i hipermarkety na obrzeżach wielkich aglomeracji. To coraz częściej obiekty w centrach miast. Ich rola prze‑ stała się ograniczać do funkcji handlowych – galerie są dziś miejscem spotkań i spędzania czasu. Zmia‑ na zwyczajów konsumenckich jest wyzwaniem dla właścicieli, najemców i podwykonawców centrów handlowych. Zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeń‑ stwo w tych obiektach.

nie zgadzał się na wezwanie karetki, jednak postawa naszego pracownika doprowadziła do przyjazdu ekipy ratowników – relacjonuje Marek Świderski, menadżer fizycznej ochrony mienia w Impel Security Polska. Fir‑ ma realizuje program „Bezpieczne centrum handlowe” polegający na wyposażeniu najemców w piloty alar‑

Duży zakres obowiązków

Fot. Fotolia

W większości centrów handlowych są te same marki i punkty usługowe, dlatego rywalizacja między nimi przenosi się na zaspokajanie innych potrzeb. W tym jednej z najważniejszych – potrzeby bezpieczeństwa. Galerie handlowe są dziś nie tylko miejscem robienia zakupów, ale także spotkań i spędzania czasu. Dlatego bardzo ważne jest to, żeby w tych obiektach było bezpiecznie

chciała wprowadzić ofertę produktów świeżych do małego formatu, mogłoby to odmienić rynek. W takim przypadku gospodynie domowe nie musiałyby już kupować świeżych produktów w markecie – miałyby je blisko, dostępne w każdej chwili. Biedronka urosła już tak bardzo, że trudno jej będzie urosnąć jeszcze bar‑ dziej. Naturalnym rozwiązaniem jest więc nowy biznes, który można stworzyć samodzielnie albo kupić. W tym drugim przypadku Żabka jest bardzo ciekawą ofertą. Ale…? Widzę dwa problemy. Po pierwsze, model biznesowy dyskontu praktycznie wyklucza pomyślną integrację tych dwóch formatów. Do zarządzania takim two‑ rem trzeba byłoby zapewne utrzymywać osobne organizacje, odrębne centra logistyczne itd. Drugim problemem byłyby kwestie antymonopolistyczne. A co z funduszami inwestycyjnymi? Czy Żabka jest dla nich atrakcyjnym celem? Wszystko zależy od ceny, jaką uda się wynegocjo‑ wać. Fundusz inwestycyjny nie może sobie pozwolić na to, aby zapłacić za Żabkę zbyt dużo, ponieważ jego horyzont inwestycyjny to tylko kilka lat. Nato‑ miast dla gracza z branży handlowej może to być zakup na całe życie. Analitycy przewidują, że transakcja zostanie sfinalizowana w połowie 2017 roku. Zgadzam się. Potencjalni nabywcy czekają na wyniki finansowe Żabki za 2016 rok. Po ich ogłoszeniu droga do negocjacji będzie stała otworem. Spójrzmy trochę szerzej na rynek detaliczny w Polsce. Z jednej strony widzimy upadek Marcpolu i Almy, z drugiej potężne inwestycje Carrefoura, Tesco czy Grupy Muszkieterów

Ochrona ma zatem coraz więcej zadań do wykonania. To m.in. ochrona fizyczna o charakterze prewencyj‑ nym, monitoring, pierwsza pomoc, gotowość do ewa‑ kuacji. Ochrona musi też przewidywać i zapobiegać atakom terrorystycznym, katastrofom budowlanym, aktom wandalizmu, porwaniom, kradzieżom i nie‑ szczęśliwym wypadkom. – Nasi pracownicy muszą być wyczuleni na wszelkie nieprawidłowości, muszą wiedzieć, jak sprawnie udzielić pierwszej pomocy, odnaleźć i zaopiekować się zagubionym dzieckiem, a w razie potrzeby powinni zadbać o bezpieczeństwo obiektu – mówi Tomasz Kozłowski, dyrektor ds. klientów strategicznych w firmie Impel Security Polska.

Guzik bezpieczeństwa

Inwestycja w bezpieczeństwo zwraca się w sposób, który trudno przeliczać na złotówki. Bo czy można obliczyć, ile warta była sprawna akcja ochroniarza, ratującego życie klienta, który dostał zawału serca? – Pracownik ochrony wyprowadził mężczyznę z toalety, zaprowadził do pokoju socjalnego i bezpiecznie położył na leżance. Mężczyzna, myśląc, że cierpi na niestrawność,

W KOMPETENCJE PRACOWNIKÓW OCHRONY WARTO INWESTOWAĆ mowe podłączone do lokalnego centrum monitorin‑ gu. To rozwiązanie skraca czas potrzebny na podjęcie reakcji, dzięki czemu pracownicy ochrony mogą na‑ tychmiast udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej, ująć złodzieja, zapobiec zakłóceniu porządku albo wezwać wsparcie: policję, pogotowie ratunkowe, straż pożarną, serwis techniczny. Program jest realizowany m.in. we wrocławskim Pasażu Grunwaldzkim. – Nie wyobrażam sobie funkcjonowania ochrony bez wsparcia tego programu – ocenia Maciej Sanetra, dyrektor obiektu. – Zyskali na nim nie tylko nasi najemcy i ich pracownicy, ale również klienci. Świadomość, że w ciągu kilkudziesięciu sekund od naciśnięcia odpowiedniego przycisku na pilocie pracownicy ochrony zapewnią pomoc, daje naprawdę ogromny komfort i poczucie bezpieczeństwa – dodaje dyrektor. (AU)


ZASTANAWIASZ SIĘ, JAK SPROSTAĆ RYNKOWEJ KONKURENCJI?

FAKTY MÓWIĄ ZA! ATRAKCYJNE WARUNKI HANDLOWE I SILNE WSPARCIE MARKETINGOWE

Blisko. Lokalnie. Naturalnie. Tak właśnie większość naszych Klientów wyobraża sobie swój ulubiony sklep. I taki też jest nasz: bliski i przyjazny Klientom.

Renata i Cezary Blochowie PRZEMĘT

TERMINOWE, CAŁOŚCIOWE I ŚWIEŻE DOSTAWY DLA TWOJEGO SKLEPU

WIEDZA I POMOC EKSPERTÓW PRZYNOSI WYMIERNE KORZYŚCI

ZAINWESTUJEMY W TWÓJ SKLEP I POMOŻEMY CI W JEGO PROWADZENIU

POROZMAWIAJMY O TYM!

Helena Rumińska, Dyrektor ds. Sprzedaży i Rozwoju, tel. kom. 609 686 966, helena.ruminska@chatapolska.pl Kinga Ginter, Kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży i Rozwoju, tel. kom. 695 888 119, kinga.ginter@chatapolska.pl


32

SZKOLEN IA I PR AWO

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

WAŻĄ SIĘ LOSY KONTROWERSYJNEJ DANINY

PODATEK HANDLOWY

ZAWIESZONY DO 2018 ROKU?! Ministerstwo Finansów chce, by podatek od sprzedaży detalicznej, uchwalony w lipcu br. przez Sejm, został zawieszony aż do 1 stycznia 2018 roku. W momencie oddawania do druku tego wydania „WH” nie była jeszcze znana ostateczna decyzja rządu w tej sprawie, ale wydaje się ona formalnością.

W

nowym projekcie zawarte zostaną także przepisy zwalniające podatników z obo‑ wiązku składania deklaracji podatkowych. Przypomnijmy, deklaracje te złożone mu‑ szą zostać do 25 października br. Z obowiązku ich skła‑ dania nie może uwolnić podatników przygotowywane w międzyczasie rozporządzenie ministra finansów w sprawie zawieszenia poboru podatku. Powstaje ono, aby wypełnić nałożony przez Komisję Europejską nakaz zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy w Brukseli. KE zdecydowała się na użycie takiego środka, gdyż obawia się, że wprowadzona

w Polsce danina może faworyzować niektóre przed‑ siębiorstwa kosztem innych. Najwięcej wątpliwości wzbudzają progresywne stawki oparte na wielkości przychodów oraz wysoka kwota wolna od podatku, które w praktyce mogą faworyzować przedsiębiorstwa o niskich przychodach. Uzyskałyby one w ten sposób selektywną przewagę nad swoimi konkurentami, z na‑ ruszeniem unijnych zasad pomocy państwa.

Bez niespodzianki

Wszczęcie szczegółowego postępowania wyja‑ śniającego przez KE nikogo w polskim rządzie nie

DECYZJA POLITYCZNA ZOSTAŁA JUŻ PODJĘTA

NIEDZIELNY HANDEL

TYLKO DLA WYBRANYCH? Jest już pewne, że w niedalekiej przyszłości w Polsce wprowadzone zostaną przepisy ograniczające handel w niedziele. Ich kształt mocno odbiegać będzie jednak od postulatów związkowców z NSZZ „Solidarność” i części środowiska polskich handlowców.

W

momencie oddania do druku tego nu‑ meru „Wiadomości Handlowych” oby‑ watelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, pod którym podpisało się ponad 500 000 Polaków i Polek, był dopiero po pierwszym czytaniu w Sejmie. Jednak w obozie partii rządzącej decyzja w sprawie tego, co zrobić dalej z projektem, została już podjęta. Prawo i Spra‑ wiedliwość (PiS) poprze go, choć nie w takiej formie, w jakiej trafił do Sejmu. Zakaz handlu w niedziele najprawdopodobniej będzie wprowadzany na raty – początkowo handel zostanie wstrzymany w jedną bądź dwie niedziele w miesiącu. Takie rozwiązanie w ostatnich tygodniach było son‑ dowane przez (byłego już) ministra finansów Pawła Szałamachę. O tym, że „handel w niedziele nie jest potrzebny”, mówił też minister Henryk Kowalczyk, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. Najważniejsze jest jednak stanowisko zaprezento‑ wane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Szef rządzącej partii w wywiadzie udzielonym „Ty‑ godnikowi Solidarność” zapowiedział, że dojdzie do uchwalenia ustawy „zakazującej handlu w niedziele, jednak z pewnymi wyjątkami”, dodając, że chodzi m.in. o uwzględnienie kilku niedziel handlowych.

Szukanie kompromisu

Przypomnijmy, że „Solidarność” domaga się wprowadze‑ nia zakazu obejmującego wszystkie niedziele w roku za wyjątkiem siedmiu – tych przed Bożym Narodzeniem, Wielkanocą oraz w okresach, w których organizowane

są wyprzedaże. Jednak taki postulat nie podoba się politykom PiS – uważają oni, że wprowadzenie zakazu niemal z dnia na dzień (ustawa może wejść w życie już w styczniu 2017 roku) będzie szokiem dla polskiej go‑ spodarki, z tego powodu może być zwolnionych wielu pracowników handlu, czyli wyborców, niezadowoleni będą też klienci, czyli kolejni wyborcy. Alfred Bujara, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i zarazem szef handlowej „S”, zapew‑ nia, że ograniczenie handlu w niedziele przełoży się na wzrost obrotów sklepów, gdyż Polacy w piątki i soboty kupować będą „na zapas” więcej produktów, niż potrzebują. Trudno jednak znaleźć w PiS kogoś, kto ufa takiej logice. Bujara próbuje odpierać tak‑ że zarzuty dotyczące przewidywanej fali zwolnień w handlu, tłumacząc, że już teraz sieci handlowe mają problemy ze znalezieniem rąk do pracy. Jed‑ nak Klub Jagielloński, think­‑tank od lat kojarzony z PiS, ostrzega przed możliwą redukcją zatrudnienia w branży nawet o 100 000 osób i również rekomen‑ duje stopniowe wprowadzanie ograniczeń. Nie powinno zatem dziwić, że Prawo i Sprawie‑ dliwość woli bezpieczniejszy wariant od zakazu handlu w niedziele w wersji „hard”. Obóz rządowy zdaje sobie sprawę z tego, że w żadnym wypadku nie może wycofać swojego poparcia dla projek‑ tu, bowiem ma do spłacenia dług wdzięczności za wsparcie związkowców w kampanii wyborczej. Partia Jarosława Kaczyńskiego szuka zatem pomy‑ słu na to, jak równocześnie zadowolić „Solidarność” i nie zniechęcić do siebie Polaków.

zdziwiło. Bruksela pierwszych wyjaśnień od naszych władz w sprawie daniny domagała się już w lutym, a w ostatnich miesiącach zwiększyła swoje zaintereso‑ wanie całą sprawą w związku z pracami legislacyjnymi w Sejmie. Pełną treść korespondencji prowadzonej w imieniu polskich władz przez UOKiK, a w imieniu KE przez Dyrekcję Generalną ds. Konkurencji, ujaw‑ niliśmy na portalu wiadomoscihandlowe.pl. Z treści pism jasno wynikało, że Komisja nie była zadowolona z wyjaśnień składanych przez stronę polską. Rząd zapowiedział co prawda, że będzie bronił obec‑ nej wersji podatku w Brukseli i skieruje sprawę do

POLACY ZA OGRANICZENIEM HANDLU W NIEDZIELE Pojawił się projekt wprowadzenia zakazu handlu w niedziele. Otwarte mogłyby być tylko te sklepy, w których sprzedaje sam właściciel. Wyjątkiem mają być też m.in. stacje benzynowe, piekarnie, kioski i apteki. Część niedziel ma być wyłączona spod zakazu. CBOS zapytał Polaków, czy popierają ograniczenia niedzielnego handlu w takim zakresie.

Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jednak równolegle rozpoczął prace nad nowym projektem ustawy. Jak oświadczył minister finansów Paweł Szałamacha (którego pod koniec września zmienił na tym stanowisku wicepremier Mateusz Morawiecki), podatek handlowy w nowej wersji miałby przyjąć inną konstrukcję i obejmować handel wielkopo‑ wierzchniowy, a zatem przypominać model znany we Francji czy w Hiszpanii. Na przełomie września i października resort finansów rozpoczął sondowanie reakcji branży handlowej na swoje pomysły w sprawie podatku, wypuszczając ustami posłów PiS do mediów coraz więcej szczegó‑ łów nowego projektu ustawy. Ministerstwo chciało,

CZY POPIERASZ

wprowadzenie zakazu handlu w niedziele na takich zasadach? – odpowiedzi w proc.

34

Tak, popieram

27

Raczej tak

17

Raczej nie

15 W trakcie pierwszego czytania projektu ustawy w Sejmie opozycyjne kluby i koła proponowały inne warianty kompromisu. Kukiz ‘15 zamierza dążyć do rozpisania ogólnokrajowego referendum ws. ograni‑ czenia handlu w niedziele. Z kolei Polskie Stronnictwo Ludowe zasugerowało, aby handel w niedziele funk‑ cjonował na obecnych zasadach tylko do godz. 12, a następnie sklepy byłyby zamykane.

Bez kary więzienia

Również kilka innych postulatów „Solidarności” nie ma szans na znalezienie się w finalnej wersji ustawy, nad którą pracuje Sejm. Wiadomo już, że z projektu znikną zapisy dotyczące zakazu otwierania sklepów w niedziele przez franczyzobiorców. Związki zawo‑ dowe wycofały się z tego pomysłu, po tym jak prof. Marek Chmaj przygotował opinię prawną, z której wynikało, że we wspomnianym zakresie projekt usta‑ wy jest niezgodny z konstytucją. Związkowcy w dalszym ciągu nie zrezygnowali jednak ze swojego najbardziej kontrowersyjnego postulatu, a mianowicie z karania osób, które złamią zakaz handlu w niedziele, nawet dwoma latami po‑ zbawienia wolności. – Kara więzienia jest oczywiście przesadną karą. Reperkusje powinny być finansowe, więc na pewno będzie modyfikacja – skomentował ten pomysł na antenie TVN24 BiŚ minister Kowalczyk. Jak powiedział „Wiadomościom Handlowym” Al‑ fred Bujara, z niedawnych deklaracji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wynika, że przy‑ gotowywana ustawa może wejść w życie już na początku 2017 roku. Dla związkowców to nie‑ spodzianka, bowiem uważali, że nastąpi to wiosną przyszłego roku. Wkrótce dowiemy się, czy przyj‑ dzie im się cieszyć nie tylko z terminu, ale również z kształtu nowego prawa. Paweł Jachowski

Nie, jestem przeciwny(a)

7

Trudno powiedzieć

Źródło: CBOS

JAK CZĘSTO ROBISZ ZAKUPY w niedziele? – odpowiedzi w proc.

31

Czasami

31

Niezbyt często

21

Nigdy

17

Dość często

Źródło: CBOS

DLA KOGO BĘDZIE KORZYSTNE

wprowadzenie zakazu handlu w niedziele – odpowiedzi w proc.* Dla właścicieli małych sklepów

60

Dla osób zatrudnionych w handlu

59 46

Dla społeczeństwa

40

Dla takich ludzi jak ja

27

Dla polskiej gospodarki Dla dużych sklepów

14

Źródło: CBOS * wskazania nie sumują się do 100 proc., gdyż można było udzielić więcej niż jednej odpowiedzi; zsumowane odpowiedzi „zdecydowanie korzystne/raczej korzystne”


SZKOLEN IA I PR AWO

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego – konsultacje z przedstawicielami branży w sprawie kształtu podatku handlowego żeby podatek w kolejnej wersji płacony był od metra kwadratowego powierzchni sklepu, choć nie zostało ujawnione, od jakiego dokładnie metrażu miałby obowiązywać. Przypomnijmy, że identycznie wyglą‑ dała pierwotna propozycja PiS na podatek, przedsta‑ wiona już we wrześniu 2015 roku i oprotestowana wówczas przez środowisko handlowe.

W stronę podatków lokalnych?

Wewnątrz rządu pojawiła się jeszcze inna propo‑ zycja na to, jak wywiązać się z obietnicy wyborczej w zakresie opodatkowania handlu, a równocześnie pozbyć się ryzyka politycznego związanego z wpro‑ wadzeniem daniny. Jak ujawniło money.pl, w nowej wersji ustawy to gminy same miałyby decydować, jak wysoki podatek zapłacą sklepy. Dodatkowo wpływy z takich lokalnych danin zasilałyby nie budżet pań‑ stwa, lecz samorządów. Nowa ustawa wprowadzić miałaby tylko minimalną, obowiązkową stawkę podatku handlowego, natomiast samorządy same mogłyby decydować o jej ewentualnym podwyższe‑ niu. Oprócz tego gminy zyskałyby uprawnienia do

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

różnicowania stawki podatku w zależności od tego, gdzie znajduje się dany sklep. Inna stawka od metra kwadratowego obowiązywać mogłaby w centrum miasta, a inna na obrzeżach.

podatku mianem „ślepej uliczki”. – To kryterium całkowicie mylące. Dużo polskich niezależnych sklepów ma większe powierzchnie niż niektóre dyskonty – podkreślił.

Nikt nie chce daniny

Rząd ma teraz twardy orzech do zgryzienia. W związ‑ ku z brakiem możliwości poboru podatku na pod‑ stawie uchwalonej w lipcu ustawy oraz z praktycznie zerowym poparciem dla jakichkolwiek nowych po‑ mysłów na konstrukcję daniny polskim władzom kończą się możliwości wybrnięcia z tej sytuacji w inny sposób niż poprzez całkowitą rezygnację z planów opodatkowania handlu.

Taki pomysł przedyskutowano z przedstawicielami branży handlowej 5 października w Sejmie, w ramach posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspie‑ rania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomiczne‑ go. W trakcie konsultacji szybko okazało się, że branża do takich rozwiązań nastawiona jest negatywnie. – Głos środowiska, zarówno małych, średnich, jak i dużych przedsiębiorstw, jest jednoznaczny: podatek od powierzchni nie jest dobrym rozwiązaniem. Padały różne argumenty, że będzie on skomplikowany i trudny do określenia. Taką informację przekazujemy do rządu – powiedział „Wiadomościom Handlowym” zaraz po konsultacjach poseł Adam Abramowicz (PiS), przewodniczący parlamentarnego zespołu. Nowe pomysły resortu finansów zostały skrytykowane zarówno przez Polską Organizację Handlu i Dystrybucji (POHiD), Forum Polskiego Handlu (FPH), jak i Polską Izbę Handlu (PIH), czyli trzy główne organizacje zrzeszające handlowców. Do podobnych wniosków doszedł dzia‑ łający przy zespole posła Abramowicza zespół robo‑ czy (jego przewodniczącym jest Ryszard Jaśkowski z KZRSS Społem). – Kryterium powierzchni jest kryterium trudnym, właściwie złym, z tego powodu, że samorządy będą zainteresowane posiadaniem na swoim terenie jak największych powierzchni – mówił podczas kon‑ sultacji Robert Krzak, wiceprezes FPH. Z kolei Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny PIH, określił pomysł powrotu do kryterium powierzchni przy wyliczaniu

Trzecia droga

33

Holding. – Chyba rządzący odstąpią od koncepcji podatku od handlu, gdyż nie ma rozwiązania, które spełniałoby założenia i cele, które były wcześniej eksponowane. Mało prawdopodobne wydaje się, aby nadal trwały prace nad tym podatkiem, tym bardziej że ciągną się już bardzo długo – powiedział „Wiadomościom Handlowym” Kruszewski. Warto przypomnieć, że podatek handlowy miał, zgod‑ nie z deklaracjami rządu, spełnić dwa cele: wesprzeć polski handel oraz przynieść pieniądze do budżetu. Realizacja pierwszego celu jest niemożliwa w związku z przepisami obowiązującymi w UE. Wszystko wska‑ zuje na to, że również ewentualne wpływy z podatku przestały być postrzegane przez rząd jako istotne dla

CZY EWENTUALNE WPŁYWY Z PODATKU HANDLOWEGO PRZESTAŁY BYĆ POSTRZEGANE PRZEZ RZĄD JAKO ISTOTNE DLA BUDŻETU? Jak przyznał minister Henryk Kowalczyk, przewod‑ niczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, w wywia‑ dzie udzielonym PAP, nie zapadła jeszcze decyzja, czy zaproponowany zostanie jakikolwiek nowy wariant podatku handlowego. Ze słów Kowalczyka wynika, że rząd po raz pierwszy na poważnie rozważa moż‑ liwość wycofania się z zapowiedzi złożonej przez PiS podczas kampanii wyborczej.

Los przesądzony?

Całkowitego odwrotu od podatku handlowego spodzie‑ wa się wielu przedstawicieli branży handlowej, w tym m.in. Wojciech Kruszewski, prezes firmy Lewiatan

budżetu państwa. Świadczy o tym, po pierwsze, ciągłe rewidowanie w dół prognoz wpływu (początkowo mówiło się o 3,5 mld zł, ostatecznie o 1,5 mld zł w ska‑ li roku), jak również sondowanie pomysłu„przerzucenia” wpływów z podatku handlowego na budżety jednostek samorządu terytorialnego. Czy w takiej sytuacji rząd Beaty Szydło stać będzie na podjęcie decyzji o wyco‑ faniu się z jednej z obietnic wyborczych i na zmierzenie się z politycznymi konsekwencjami takiego działania? Nie jest to jeszcze przesądzone, ale wydaje się obecnie bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek wcześniej. Tekst i zdjęcie Paweł Jachowski

FRANCZYZA FRANCZYZIE NIERÓWNA

W

latach 2005­‑2015 liczba wszystkich sieci franczyzowych w Polsce wzrosła prawie czterokrotnie, przekraczając 1100. Otwie‑ rając sklep spożywczy, można dziś przebierać w ogromnej liczbie ofert, co niekoniecznie ułatwia wybór. Na jakie czynniki warto zwrócić uwagę?

Kto jest organizatorem sieci?

Największe pod względem liczby placówek sieci fran‑ czyzowe są w Polsce organizowane przez hurtowni‑ ków, którzy chcieli zapewnić sobie w ten sposób rynek zbytu dla dystrybuowanych przez siebie produktów. Nie jest to jednak regułą. – Stokrotka to franczyza stworzona przez detalistów dla detalistów. Naszym celem nie jest jak największe zatowarowanie sklepu franczyzobiorcy, ale uczynienie go przedsiębiorstwem uzyskującym jak największy zysk. Temu podporządkowana jest optymalizacja sprzedaży, kosztów działalności i wszystkie inne

działania – podkreśla Krzysztof Książek, członek zarządu Stokrotki, dyrektor zarządzający formatu franczyza i market. Centrala udostępniła franczy‑ zobiorcom wypracowywane latami narzędzia do zarządzania i monitorowania sklepu. – Wiemy z raportów z ponad 300 sklepów, co się najlepiej sprzedaje. Dzielimy się tą wiedzą z franczyzobiorcami – dodaje nasz rozmówca. Jak podkreśla, rekomendacje best‑ sellerów produktowych nie są nigdy efektem umów z producentami. Stokrotka ma dwa magazyny cen‑ tralne, z których jest w stanie dostarczyć średnio 80 proc. asortymentu do każdego sklepu.

Czy sieć jest rozpoznawalna i ma dobrą opinię?

Klienci albo nie zwracają uwagi na sklepowe szyldy, albo odróżniają je dobrze i często przenoszą doświadczenia z jednego sklepu na wszystkie pozostałe („w sieci X

SILNY PARTNER NA TRUDNE CZASY Sklepów spożywczych systematycznie ubywa, bo nie wytrzymują konkurencji. Najlepsza metoda na utrzymanie się na dzisiejszym, trudnym rynku to związanie się z silnym partnerem, który ma doświadczenie w prowadzeniu biznesu i rozwija się na każdym polu. Stokrotka daje przedsiębiorcy bezpieczeństwo rozwoju, a klientom dobry sklep, regularnie poprawiający wyniki. W ujęciu rocznym cała sieć zwiększyła sprzedaż o 5 proc., a w przypadku sklepów franczyzowych wyniki były jeszcze lepsze – przy jednoczesnej poprawie marży procentowej sprzedaż wzrosła o prawie 10 proc. Krzysztof Książek, członek zarządu Stokrotki, dyrektor zarządzający formatu franczyza i market

mają dobre wędliny”, „w sieci Y jest niemiła obsługa” itd). Prezes Dariusz Kalinowski niejednokrotnie podkreślał, że klient przebywający w Stokrotce nie powinien wiedzieć, czy jest w sklepie własnym, czy franczyzowym. Zresztą sama centrala nie rozgranicza tych placówek – sklepy franczyzowe podlegają takiemu samemu monitoringowi jak własne placówki operatora (comiesięczne wizyty tajemniczego klienta, wewnętrzne audyty), bo wszystkie mają oferować równie wysoki poziom obsługi. – Stokrotka to bardzo rozpoznawalny, ogólnopolski brand, będący w czołówce sieci spożywczych. Mamy już 360 sklepów i prężnie się rozwijamy w obu proponowanych formatach: market (120-400 mkw.) i supermarket (400‑800 mkw.). W ostatnich latach co roku sieć powiększała się o 50 placówek, a chcemy przyspieszyć ekspansję w przyszłości nawet dwukrotnie – informuje Krzysztof Książek.

Czy franczyzodawca daje narzędzia do walki z konkurencją? Aby przetrwać na bardzo konkuren‑ cyjnym rynku, trzeba inwestować w rozwój. Dobra sieć powinna dawać pewność, że takie in‑ westycje się zwrócą, czyli gwarantować długotermi‑ nowy i bezpieczny rozwój biznesu. – Przy wejściu do sieci wspieramy każdego franczyzobiorcę w jego inwestycjach finansowych. Z każdym indywidualnie ustalamy zakres pomocy, obejmujący np. wymianę mebli i sprzętu, remodeling czy zakupu

Dobra franczyza gwarantuje długoterminowy nesu iz b j ó w z ro y n z c ie i bezp programu IT – wylicza Krzysztof Książek. Elegancki sklep przyciągnie klientów, a atrakcyjne ceny i pro‑ mocje zagwarantują, że będą chcieli do niego wracać. – Żadna sieć franczyzowa nie ma tak zoptymalizowanej polityki cenowej jak Stokrotka. Na podstawie cotygodniowych monitoringów rynku doradzamy, jakie ceny ustalić, by być konkurencyjnym i równocześnie dobrze zarabiać – zapewnia nasz rozmówca. Do tego dochodzą liczne akcje marke‑ tingowe: cotygodniowe gazetki, regularnie przeprowadzane akcje lojalnościowe, a także cyklicznie organizowane akcje kuponowe. – Nasza polityka promocyjna jest efektywna, bo obserwujemy wzrost liczby klientów i wartości paragonów. Na poziomie wydatków marketingowych w każdy sklep franczyzowy inwestujemy jak we własne lokalizacje – kończy Krzysztof Książek. (SSZ)

SPRAWDŹ FRANCZYZĘ STOKROTKI NA WWW.FRANCZYZA. STOKROTKA.PL

PROMOCJA

Obok wielu podobnych do siebie ofert na rynku są systemy franczyzowe, które założeniami i metodami działania różnią się od konkurencji.


34

SZKOLEN IA I PR AWO

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

SANEPID W SKLEPIE

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ

DO KONTROLI?

Kontrole Inspekcji Sanitarnej często wywołują u właścicieli sklepów silne emocje. Jak dobrze się do nich przygotować? Przede wszystkim warto zapoznać się z rozporządzeniem nr 852/2004 zał II. Zawiera ono komplet wymogów, którym muszą sprostać wszystkie podmioty sektora spożywczego – także te, które zajmują się jedynie dystrybucją.

T

eoretycznie w sklepach powinien funkcjono‑ wać system HACCP, ale w praktyce, ze wzglę‑ du na tzw. elastyczne podejście, ogranicza się to zazwyczaj do samych dobrych praktyk higienicz‑ nych. Jeśli mamy wątpliwości co do poszczegól‑ nych procedur, warto poradzić się konsultanta lub przynajmniej poszukać w internecie materiałów na temat praktycznej interpretacji niektórych prze‑ pisów ze wspomnianego rozporządzenia. Warto wiedzieć, że pierwsza kontrola, czyli tzw. odbiór sanepidu, jest najczęściej zapowiedziana, podobnie jak kolejne rutynowe oraz te związane ze sprawdze‑ niem realizacji decyzji pokontrolnych. – Niezapowiedziane mogą być natomiast kontrole interwencyjne, wynikające ze skarg, donosów i przypadków chorobowych – wskazuje Michał Kurek, koordynator Food Business Service w TÜV SÜD Polska.

Jak często?

W praktyce kontroli sanepidu można spodziewać się przynajmniej raz w roku. – Jeśli w wyniku rutynowej kontroli zapadną jakieś decyzje wymagające wdrożenia, to po terminie realizacji decyzji również można oczekiwać kontroli. Zdarzyć się mogą również wspomniane wcześniej kontrole interwencyjne. Na nie niestety nie ma limitu – zaznacza nasz rozmówca. Na koniec każdej kontroli urzędnik sporządza pro‑ tokół, w którym zapisuje wszystkie uwagi i spostrze‑ żenia, do których należą m.in. pozytywne opinie lub zalecenia bądź ich brak. W przypadku uchybień, które nie wymagają natych‑ miastowych działań, zostaje wydana decyzja o ich usunięciu w wyznaczonym terminie, zaś w przypad‑ ku poważnych uchybień obligatoryjna jest zarówno decyzja, jak i mandat. Jeśli uchybienia są na poziomie

ZAKRES KONTROLI Zakres urzędowej kontroli obejmuje ocenę spełnienia wymagań obowiązujących przepisów prawnych dotyczących m.in.: stanu sanitarno­ ‑technicznego i porządkowego, sposobu przyjęcia oraz warunków przechowywania żywności, terminów przydatności do spożycia lub dat minimalnej trwałości, stanu higieny i stanu zdrowia pracowników biorących udział w procesie produkcji lub obrotu żywnością oraz uczestnictwa w szkoleniach wymaganych w zakresie przestrzegania zasad higieny adekwatnego do wykonywanej pracy. Sprawdzany jest też sposób przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (np. na etykietach produktów), a także prowadzenia dokumentacji i zapisów dotyczących stosowanych systemów kontroli wewnętrznej, w tym systemu HACCP oraz realizacji zasad dobrej praktyki higienicznej (GHP). krytycznym, to oprócz tego, że na placówkę zostanie nałożony mandat, sklep może zostać także zamknięty.

Typowe błędy

W trakcie kontroli swoje obowiązki ma nie tylko de‑ talista, ale też inspektor. Każdorazowo, przed przy‑ stąpieniem do wykonywania czynności kontrolnych, jest on zobowiązany do okazania kierownikowi skle‑ pu legitymacji służbowej wraz z upoważnieniem właściwego państwowego inspektora sanitarnego oraz przedstawienia zakresu kontroli sanitarnej. Jak zauważa Michał Kurek, do najczęstszych błędów detalistów wykrywanych w trakcie kontroli sane‑ pidu należą brak odpowiedniego nadzoru DDD

. Fot

lia

o Fot

Przed rozpoczęciem kontroli inspektor jest zobowiązany do okazania kierownikowi sklepu legitymacji służbowej wraz z upoważnieniem właściwego państwowego inspektora sanitarnego oraz przedstawienia zakresu kontroli sanitarnej (dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja) oraz brak aktualnych badań pracowników na nosicielstwo. Nierzadko zdarza się też, że reżim prowadzenia za‑ pisów nie jest wystarczająco regularny. Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, do‑ daje, że często stwierdzane są także: nieprawidło‑ wości w obszarze zapewnienia czystości bieżącej, wprowadzanie do obrotu środków spożywczych po upływie terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości i niezabezpieczenie przed zanieczyszczeniem nieopakowanych środ‑ ków spożywczych. Zatem na te elementy należy zwrócić szczególną uwagę. Łukasz Rawa

ELEKTRONICZNA REWOLUCJA W ŻYCIU DETALISTÓW Ministerstwo Rozwoju chce, by od 2018 roku pojawiły się elektroniczne paragony. Rozwiązanie ma wiele zalet, ale jego wprowadzenie będzie dużym wyzwaniem szczególnie dla małych przedsiębiorców. Według różnych szacunków na oszustwach podatko‑ wych związanych z wyłudzeniami VAT polski budżet traci rocznie od 37 do 53 mld zł, co stanowi około 25 proc. uszczuplenia wszystkich wpływów. Średnia w Unii Europejskiej wynosi 15 proc. Nie dziwią zatem wysiłki rządu, by uszczelnić system podatkowy.

Idą zmiany

Ministerstwo Rozwoju chce zmienić kryteria i wa‑ runki techniczne, którym będą podlegać kasy REKLAMA

rejestrujące obrót w sklepach i punktach usługo‑ wych. Nowe kasy fiskalne mają być zintegrowane z terminalami płatniczymi i pozwolić na likwida‑ cję papierowych paragonów. Z obiegu zostaną wyeliminowane kasy dwurolkowe, które mają być zastąpione nowoczesnymi urządzeniami, przysto‑ sowanymi do ewidencji elektronicznej. Większość dużych firm już korzysta z takich kas, zatem wydatki czekają przede wszystkim mniejsze podmioty. Za‑ kup kasy to wydatek rzędu 1000­‑1500 zł, a według szacunków Państwowej Izby Handlowej, nowe kasy mogą kosztować nawet 2000 zł. Za to sprzedawcy nie będą musieli kupować i prze‑ chowywać latami papierowych rolek paragonów, a rząd zyska potężne narzędzie wspomagające

analitykę i kontrolę skarbową. Wszystkie paragony będą bowiem trafiały do centralnej bazy danych.

Nowe przepisy skomplikują życie

W rządowym projekcie klienci płacący kartą mają otrzymywać e­‑paragon w internetowym panelu obsługi konta bankowego. W przypadku płatności gotówką – na adres mailowy lub numer telefonu. Pomysł ministerstwa budzi wiele wątpliwości, m.in. dotyczących kwestii pozyskiwania od klientów takich danych jak adres e­‑mail czy numer telefonu oraz administrowania tymi informacjami. – O ile wprowadzenie do obrotu gospodarczego elektronicznych paragonów może przełożyć się na wzrost wpływów budżetowych,

o tyle wdrożenie nowych przepisów obciąży przedsiębiorców znacznymi kosztami – zwraca uwagę Piotr Ciski, dyrektor zarządzający polskim od‑ działem Sage. Dlatego – jego zdaniem – nie‑ zwykle istotne będą rozstrzygnięcia dotyczące kwestii bezpieczeństwa danych. – Kto będzie za nie odpowiedzialny, gdzie będą przechowywane i w jakim zakresie firmy będą miały ponosić koszty z tym związane. Ponadto samo podawanie danych w miejscu publicznym, jakim jest sklep, może budzić zastrzeżenia wśród samych klientów. W praktyce nowe przepisy mogą znacznie skomplikować życie sklepom i punktom usługowym – tłumaczy Ciski. Dziś nie wiadomo jeszcze, jak te kwestie zostaną ostatecznie rozwiązane. (AU)


SZKOLEN IA I PR AWO

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. Fotolia

NIESKUTECZNY ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA

35

NIE ZWALCZYSZ KONKURENCJI

SPISUJĄCEJ CENY W SKLEPIE Sprawdzanie cen przez klientów jest powszechnym zjawiskiem, a w erze smartfonów z aparatami fotograficznymi i dostępem do internetu stało się banalnie proste. Niektórzy detaliści próbują się przed tym bronić, ale stoją w tej walce na przegranej pozycji.

S

klep jest miejscem publicznym, dostępnym dla wszystkich, którzy robią w nim zakupy. Właści‑ ciel może określić pewne reguły postępowania i zachowania w swoim obiekcie – takie jak np. zakaz fotografowania towaru lub cen – ale przed wprowa‑ dzaniem obostrzeń powinien zastanowić się, czy i wobec kogo przestrzeganie takiego zakazu można skutecznie wyegzekwować?

Klient ma prawo zapoznać się z ceną

Przed dokonaniem zakupu konsument ma prawo zapoznać się z produktem i jego właściwościami, do których zalicza się m.in. cena. Ponadto ceny nie można traktować jako informacji poufnej (tajemnicy przedsiębiorstwa), skoro jest ona wraz z towarem wystawiona na widok publiczny. Dlatego trudno byłoby wskazać podstawę prawną do sformułowania zakazu wykonywania zdjęć oferty sklepowej, czyli produktów i ich cen. Można wręcz uznać, że wpro‑ wadzenie takiego ograniczenia naruszałoby dobry obyczaj i stanowiłoby nieuczciwą praktykę rynkową, wypaczającą wybór konsumenta, poprzez ograni‑ czenie mu możliwości porównania ceny i/lub innych właściwości produktu z ofertą konkurencji. Dotychczas polskie sądy nie wypowiadały się w kwestii dopuszczalności ograniczeń w robieniu zdjęć na terenie obiektów handlowych. W tym kontekście przywołuje

się co prawda wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Kon‑ sumentów (sygn. XVII Amc 1145/09), na mocy któ‑ rego wpisano do rejestru klauzul niedozwolonych [postanowienia umowne uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – red.] zakaz wykonywania zdjęć, po‑ jawiający się w regulaminie muzeów. Sprawa dotyczyła

spożywczego? Oczywiście może sobie tego nie życzyć, ale czy może coś z tym zrobić? Do rozważenia jest np. za‑ strzeżenie w regulaminie sklepu zakazu robienia zdjęć towarów i cen na terenie obiektu w celach zarobkowych lub związanych z prowadzoną działalnością gospodar‑ czą. Taki zakaz byłby bowiem skierowany jedynie do przedsiębiorców, a nie do konsumentów. Wprowadzają‑

PRACOWNICY SKLEPU NIE SĄ UPRAWNIENI DO STOSOWANIA JAKICHKOLWIEK ŚRODKÓW PRZYMUSU WOBEC ODWIEDZAJĄCYCH SKLEP jednak umowy zawartej pomiędzy muzeum a zwiedza‑ jącym, a zatem nieco odmiennej sytuacji. W sklepie, przed nabyciem produktu, nie dochodzi do zawarcia umowy pomiędzy sprzedawcą i odwiedzającym go potencjalnym klientem. Próbę egzekwowania zakazu fotografowania wobec konsumentów – w mojej ocenie – trzeba uznać za ryzykowną prawnie.

Nie możesz przeszkodzić w robieniu zdjęć

Co w sytuacji, kiedy sprzedawca ma podejrzenie lub wręcz pewność, że towar fotografują nie klienci, a jego konkurencja, np. pracownicy pobliskiego sklepu

WAŻNE ZMIANY W KODEKSIE CYWILNYM

UMOWA SMS­‑EM

PISANA Właśnie weszła w życie nowelizacja Kodeksu cywilnego, która wprowadza istotne zmiany dotyczące form wykazania zawarcia umowy. Do tej pory poświadczało to pismo, a teraz również szeroko rozumiany dokument, a więc nośnik informacji, który umożliwia zapoznanie się z jej treścią. Może to więc być np. wiadomość e­‑mail, SMS, jak również nagranie rozmowy. Ważne jest jedynie zidentyfikowanie autora dokumentu. 9 września weszły w życie, ustanowione ustawą z 10 lipca 2015 roku (DzU poz. 1311 ze zm.) zmia‑ ny w Kodeksie cywilnym i Kodeksie postępowania cywilnego. Kreują one nowe realia dla osób prowa‑ dzących działalność gospodarczą. Z jednej strony nie można nie zauważyć korzystnych aspektów modyfikacji, które w wielkim uproszczeniu można opisać jako odformalizowanie sposobu zawierania umów. Z drugiej jednak strony trudno pominąć

Można wręcz uznać, że wprowadzenie zakazu wykonywania zdjęć oferty sklepowej narusza dobry obyczaj i stanowi nieuczciwą praktykę

potencjalne ryzyka, jakie się z nimi wiążą, a zwłasz‑ cza możliwość zawarcia umowy wbrew woli samego kontrahenta oraz uproszczenie sposobu rozwiąza‑ nia albo odstąpienia od umowy.

Dokument, czyli co?

Do Kodeksu cywilnego została wprowadzona nowa forma czynności prawnych, tzw. forma dokumentowa, do której zachowania wystarczy „złożenie oświadczenia woli w postaci dokumentu, w sposób umożliwiający ustalenie osoby składającej oświadczenie”. Dokumen‑ tem jest natomiast „nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią”. Przenosząc to na relacje gospodarcze – obok tradycyjnego „pisemnego” mode‑ lu pojawiły się nowe formy dokumentowania zawarcia umowy. Fakt ten można teraz wykazać, posługując się treścią otrzymanej od kontrahenta wiadomości e­‑mail, SMS czy MMS. Nie można również wykluczyć uznania za dokument zapisu rozmowy z kontrahentem.

cy ograniczenie fotografowania sprzedawca pozostanie jednak z problemem jego skutecznego wyegzekwowa‑ nia. Z uwagi na publiczny charakter miejsca w sklepie ma prawo przebywać każdy. Pracownicy sklepu nie są natomiast uprawnieni do stosowania jakichkolwiek środków przymusu wobec odwiedzających sklep. Uprawnieniem takim dysponują co prawda licencjono‑ wani pracownicy ochrony, ale oni przymus bezpośredni mogą stosować jedynie w celu ochrony osób lub mienia. Fotografowanie cen ani mieniu, ani osobom nie zagraża. Tym samym nie ma faktycznej możliwości wyproszenia ze sklepu osoby fotografującej ceny czy też żądania od niej skasowania już wykonanych zdjęć.

Nagranie negocjacji

Można się spodziewać, że w sporach pomiędzy przedsiębiorcami coraz częściej jako środki dowo‑ dowe będą występować np. nagrania przebiegu negocjacji (nawet wówczas, gdy rozmowy były na‑ grywane bez wiedzy drugiej strony). Kolejnym potencjalnym następstwem wprowadzo‑ nych zmian jest możliwość związania przedsiębiorcy niechcianą umową. Nie można przecież tracić z pola widzenia utrwalonej już regulacji kodeksu, zgodnie z którą przedsiębiorca, otrzymując od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych, ofertę zawarcia umowy w ramach prowadzonej działalności jest nią związany, o ile niezwłocznie nie poinformuje o braku woli skorzystania z oferty. Wprowadzona nowa forma dokumentowa otwie‑ ra nowe pole do potencjalnych nadużyć ze strony nielojalnych partnerów handlowych, którzy będą w tym upatrywać sposobu na zawarcie intratnego kontraktu. Osoby prowadzące działalność gospo‑ darczą powinny zatem ze szczególną czujnością regularnie sprawdzać zawartość firmowych skrzynek e­‑mail, otrzymywanych faksów, a nawet wiadomości głosowych nagrywanych w telefonach służbowych.

Łatwiej rozwiązać umowę

Znowelizowane przepisy liberalizują sposób roz‑ wiązywania i odstępowania od zawartych umów. Te z nich, które mają formę pisemną, dokumentu albo elektroniczną, mogą zostać rozwiązane (za zgodą obu stron), można od nich odstąpić albo je wypowie‑ dzieć przy dochowaniu formy dokumentowej, czyli

Uważaj na zmowę cenową

Skoro zatem trudno się bronić przed utrwalaniem przez konkurencję publicznie dostępnych cen, może lepiej się z taką sytuacją oswoić? Czy sprzedawcy, któ‑ rzy niechętnie patrzą na spisywanie swoich cen przez konkurentów, sami nie chcieliby wiedzieć, jakie oni mają ceny? Większe sieci handlowe systematycznie sprawdzają ceny konkurentów, uznając takie działanie za element dostosowywania się do rynku. Tak samo mogliby zachowywać się mniejsi detaliści. Jeśli sami nie dysponują zasobami, mogą zlecić to zadanie wy‑ specjalizowanym podmiotom. Poznając ceny konkurentów, przy wszystkich zwią‑ zanych z tym korzyściach, warto jednak pamiętać o potencjalnych zagrożeniach. Taka wiedza powinna być bodźcem do oferowania lepszych cen na swoje produkty, nie zaś do podwyższania cen, jeśli u konku‑ rentów są one wyższe. Nawiązanie zbytniej zażyłości z konkurentami, przy okazji monitorowania ich cen, mogłoby skłaniać do próby ograniczenia wzajemnej konkurencji właśnie poprzez uzgadnianie wyższych cen. Takie zachowanie jest niedozwolone i mogło‑ by się spotkać z zainteresowaniem prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Szymon Chwaliński radca prawny, Gide Loyrette Nouel [śródtytuły, wyróżnienia i wprowadzenie od redakcji] np. za pomocą SMS­‑a. Na szczęście ustawodawca wprowadził w tym względzie możliwość zastrzeżenia w kontrakcie konkretnej formy dokonywania powyż‑ szych czynności. Zalecane jest zatem, aby w relacjach handlowych nie zapominać o tym i wprowadzać do umów jednoznaczną regulację zastrzegającą np. wy‑ móg formy pisemnej dla wypowiedzenia umowy pod rygorem bezskuteczności.

Bez nonszalancji

W analogiczny sposób należy również oznaczać, jaką formę strony zastrzegają dla dokonywania zmian kontraktu. Wykazanie się nonszalancją w tych obsza‑ rach może rodzić poważne konsekwencje. W świetle wprowadzonych zmian coraz większą rolę odgrywać będzie zawieranie odpowiednich umów w zakresie zachowania poufności oraz dobrych praktyk kontraktowych. Strony powinny regulować w nich nie tylko odpowiedzialność za samo ujawnie‑ nie informacji objętych przebiegiem negocjacji, lecz również odpowiednie zakazy i sankcje za utrwalanie przebiegu negocjacji w formie dokumentowej, które pozwolą wyłączyć związane z tym ryzyko. W samych natomiast właściwych umowach o pod‑ jęciu konkretnych relacji handlowych należy szcze‑ gółowo określać sposób składania zamówień oraz tryb ich zmian i rozwiązywania. Michał Lewandowski, prawnik w spółce doradztwa prawnego KLK, www.eklk.pl


36

RYNEK FMCG

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

SPRZEDAJĄC PRODUKTY

ŚREDNIEJ JAKOŚCI, TRACICIE KLIENTÓW Rozmowa z Erikiem Benoist, prezesem firmy Wyborowa Pernod Ricard o 0,1 proc. Ponadto obserwujemy znaczny wzrost in‑ nych segmentów, zwłaszcza whisky. Krótko mówiąc, sytuacja jest lepsza niż rok temu. Największy wzrost na słabym rynku wódki notują produkty w małych opakowaniach – jest to około 6 proc. Czy będziecie inwestować w ten segment? Segmenty ekonomiczny i mainstream – w których duże znaczenie mają małe objętości – nie są tym, w czym chcemy się specjalizować. Ważne są dla nas wyższe segmenty. Produkty ekonomiczne nie są priorytetem dla firmy Wyborowa Pernod Ricard. A co nim jest?

Fot. Pernod Ricard

Branża alkoholowa uważa, że sytuacja po kryzysie wywołanym podwyżką akcyzy w 2014 roku i związanym z tym spadkiem sprzedaży powoli się stabilizuje. Tymczasem wódka wciąż jest na minusie. Skąd zatem w branży ten optymizm? Zgodnie z danymi Nielsena sprzedaż wódki przez ostatnie dwanaście miesięcy, licząc do czerwca, utrzymywała się mniej więcej na tym samym pozio‑ mie. Dla porównania – rok wcześniej w analogicznym okresie rynek zmniejszał się w tempie blisko 5 proc. Także ceny były stabilniejsze niż rok wcześniej. Jeśli zaś chodzi o wartość rynku, widać minimalny wzrost,

Skupiamy się na jakości, prezentacji różnych spo‑ sobów picia wódki – nie tylko w formie shotów – i na innowacyjności, czyli dostarczeniu polskim konsumentom nowych produktów, pomysłów. Chcę również przypomnieć, że jesteśmy bardzo zaan‑ gażowani w promocję oznaczenia „Polska Wódka”, które świadczy, że alkohol został wytworzony tutaj, z polskich surowców. Czy posługiwanie się znakiem „Polska Wódka” ma większe znaczenie u nas, czy na rynkach zagranicznych, kiedy eksportujemy nasze produkty? Jestem Francuzem. Szampan jest ważny na świecie, ponieważ jest ważny we Francji. Podobnie jest z ko‑ niakiem. Chcę powiedzieć, że sukces każdego alko‑ holu na świecie wynika z tego, że najpierw jest on ważny w kraju pochodzenia. To oznacza, że w pierw‑ szej kolejności liczy się polski rynek. Chcemy, żeby najpierw polski konsument zrozumiał, czym jest pol‑ ska wódka, dlaczego jest dobrej jakości i że wódki różnią się od siebie smakiem. Jeśli już Polacy będą o tym przekonani, łatwiej będzie wypromować tę wódkę na świecie. Grupa Pernod Ricard zanotowała w tym roku 2­‑proc. wzrost obrotów. Jaki wpływ na ten wynik ma sprzedaż w Polsce?

SEGMENTY EKONOMICZNY I MAINSTREAM NIE SĄ TYM, W CZYM CHCEMY SIĘ SPECJALIZOWAĆ Eric Benoist

BĘDĄ ZWOLNIENIA W POLSCE?

UNILEVER OTWORZY NOWE CENTRUM BADAŃ I ROZWOJU Centrum Innowacji Żywności, którego stworzenie zapowiedział koncern Unilever, zostanie zlokalizowane w Holandii. Oznacza to zamknięcie poznańskiego ośrodka badawczo­‑rozwojowego, który działa od 2009 roku. Nowy zakład, z siedzibą w miejscowości Wagenin‑ gen w centralnej części Holandii, zapewni około 550 miejsc pracy, a finalizacja działań związanych z jego uruchamianiem planowana jest na kwiecień 2019 roku. Jak informują przedstawiciele brytyjsko­ ‑holenderskiego koncernu, obiekt powstaje z my‑ ślą o stworzeniu miejsca, w którym pracownicy

z całego świata będą mogli dzielić się doświadcze‑ niem i wspólnie opracowywać innowacyjne projekty. Do nowo powstającego centrum zostaną włączone lo‑ kalne oddziały R&D (Research and Development – Ba‑ dania i Rozwój), zajmujące się opracowywaniem oraz wdrażaniem nowych produktów i rozwiązań w obszarze żywności. Aktualnie są one rozproszone i znajdują się we

Polska, wraz z Hiszpanią i Wielką Brytanią, należy do krajów, które w największym stopniu przyczyniły się do sukcesu naszej grupy w Europie. Nad Wisłą został odnotowany wzrost na poziomie około 10 proc. Czy wierzy Pan w miksologię? Innymi słowy, czy moda na „mieszanie drinków” wspiera sprzedaż mocnych alkoholi w sklepach? Zdania są podzielone. Zależy od tego, co rozumiemy przez miksologię. Zde‑ cydowana większość konsumpcji wódki odbywa się w domu, gdzie mamy ochotę odtworzyć trochę to, czego doświadczamy w barach. Można zacząć od prostego połączenia, np. whisky z kolą, a potem spró‑ bować przygotować w domu prosty koktajl, aż wresz‑ cie przyjdzie czas na coś bardziej skomplikowanego. W Polsce jesteście mocni w whisky. Dziś trendów w tym segmencie nie wyznaczają już delikatesy, tylko dyskonty: Biedronka i Lidl. Czy nie obawia się Pan, że takie brandy jak Ballantine’s, Chivas Regal stracą swój prestiż, jeśli będą sprzedawane w dyskontach? Whisky jest w ofercie wszystkich sklepów – od hi‑ permarketów po sklepy tradycyjne. Wszyscy są za‑ interesowani rozwijaniem tej kategorii, ponieważ to silny trend. Atutem dyskontów jest to, że przybliżają whisky konsumentom. Polacy mają dzięki tym skle‑ pom łatwy dostęp do produktów. Jeśli chodzi o za‑ grożenie utraty prestiżu marki, jestem spokojny, bo dyskonterzy częściej starają się oferować klientom przystępne ceny na co dzień niż w oparciu o wyjąt‑ kowo mocne, nagłe obniżki cen, jak to ma miejsce np. w Niemczech. Tam konsumentowi może być trudno zrozumieć, skąd biorą się wysokie obniżki, rzędu 30­‑40 proc., więc uważam, że w dłuższej per‑ spektywie to nie jest dobra droga, żeby budować markę. Ale w Polsce dyskonty nie stosują tak agre‑ sywnej polityki, więc bardziej pomagają przybliżyć marki konsumentom, niż je niszczą. Wino gronowe to też rosnąca kategoria. Jaką macie politykę dystrybucji marki Jacob’s Creek. Konkurencja, Carlo Rossi, jest dosłownie w każdym sklepie… Rynek wina rozwija się dziś najbardziej w dwóch segmentach: niskich oraz wysokich cen. Nasze mar‑ ki – Jacob’s Creek i Campo Viejo – to średnia półka cenowa, dlatego nie będziemy z tym winem wszę‑ dzie, jak Carlo Rossi. Nie byłaby to dobra strategia. Firma Wyborowa Pernod Ricard powinna wnikliwie analizować i wybierać sklepy, w których pojawia się nasze wino. Chodzi o miejsca, gdzie, oprócz zaprezentowania marki, możemy poinformować konsumentów o relacji ceny do jakości. Nie mamy aspiracji, żeby być wszędzie, chcemy być tylko tam, gdzie uważamy, że ma to sens.

KONTYNUACJA ZATRUDNIENIA Wszystkim pracownikom z Centrum R&D w Poznaniu, których jest obecnie około 50, firma zaproponuje relokację do nowego Centrum w Wageningen lub, w przypadku osób, które nie będą zainteresowane przeniesieniem, wsparcie w znalezieniu zatrudnienia w ramach struktur Unilever lub poza nimi. Na tym etapie nie została podjęta decyzja dotycząca zagospodarowania przestrzeni biurowej Centrum R&D w Poznaniu po relokacji. Natalia Szulc, communications manager Poland & Baltics, Unilever Polska Vlaardingen (Holandia), w Heilbronn (Niemcy) i w Pozna‑ niu, gdzie zlokalizowane jest Centrum Rozwoju Płynnych Produktów Żywnościowych. – Poprzez połączenie oddziałów R&D Foods Unilever chce stworzyć miejsce, w którym opracowane będą przełomowe innowacje z dziedziny żywienia. Lokalizacja nie została wybrana przypadkowo – w Wageningen znajduje się Wageningen University & Research Centre, uczelnia, która prowadzi pionierskie badania naukowe w dziedzinie zdrowej żywności i środowiska życia, otoczona swoistym ekosystemem instytutów oraz startupów – mówi Natalia Szulc, communications manager

Poland & Baltics. Wraz z relokacją oddziałów R&D Foods Unilever zapewni przeniesienie miejsc pracy ze wszyst‑ kich wspomnianych miejsc do Wageningen. Firma wdroży program konsultacji i spotkań dla pracowni‑ ków. Ma im zaproponować możliwość kontynuowania pracy i zmiany miejsca zamieszkania lub wsparcie, jeśli nie zdecydują się na przeniesienie do nowej pla‑ cówki. Unilever rozpoczyna teraz proces konsultacji z pracownikami. Budowa Centrum Foods Innovations w Wageningen rozpocznie się po jego zakończe‑ niu. Zmiana ta nie ma wpływu na funkcjonowanie


RYNEK FMCG

Jest Pan Francuzem, czy wino Châteauneuf­‑du­ ‑Pape – wytworzone w winnicy mającej opinię jednej z najlepszych na świecie – sprzedawane w dyskoncie za niecałe 70 zł może być dobre? Oczywiście. Dyskonterzy mają wielką siłę. Korzystając z szerokiej dystrybucji, potrafią pokazać konsumen‑ tom, że wina są różne, a rozpiętość cen duża. Chciał‑ bym wiedzieć, ile udało im się sprzedać tego wina.

Jeśli jakiś dyskonter przyjdzie i powie, że chce rozwijać dobrej jakości wina australijskie lub hiszpańskie, chętnie podejmiemy rozmowę

Mały detalista obsługuje również klientów, którym bardziej zależy na cenie niż na jakości. Ci ludzie pójdą gdzie indziej, jeśli nie znajdą na półce swoich produktów. Poza Polską w większości krajów tradycyjny handel ma duże kłopoty, ponieważ jednym z głównych czynników decydujących o zakupach jest dziś cena, a najniższe ceny konsument ma w dyskoncie. Czy nas również to czeka? Nie wiem. Jednak wydaje mi się, że strategia oparta wyłącznie na niskich cenach jest niebezpieczna. Dlatego w długim terminie lepiej skupiać się na jakości.

Jaka jest przyszłość polskiego rynku alkoholi mocnych? Dywersyfikacja: więcej nowych marek, kate‑ gorii, produktów i ich wariantów, a także pre‑ miumizacja. Jakie są plany firmy Wyborowa Pernod Ricard? Wierzymy w polski rynek, czego dowodem są nasze inwestycje, np. w centrum logistyczne w Zielonej Górze czy zakład rektyfikacji w Po‑ znaniu. Nasze plany długoterminowe to pro‑ mocja oznaczenia „Polska Wódka”, rozwijanie segmentu whisky, a także praca nad mniejszymi

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

37

kategoriami, jak gin, rum, aperitif. W krótkim terminie chcemy natomiast wspierać nasze brandy na sklepowej półce, wprowadzać in‑ nowacyjne produkty, a także kreować przepisy na drinki. Nowe przepisy? Proszę podać przykład. Ostatnio w jednym z warszawskich koktajl­ barów zaskoczył mnie barman: zaserwował Siwuchę z sokiem z ogórków. Rozmawiał Hubert Wójcik

INFORMACJA HANDLOWA

Dość długo stało na półce, nie było rozchwytywane. Jeśli przyjdą do nas i powiedzą, że chcą rozwijać dobrej jakości wina australijskie lub hiszpańskie, chętnie podejmiemy rozmowę. Czy program 500+ będzie miał wpływ na rynek wódki? Z głosów, które do nas dochodzą, wiemy, że ludzie przeznaczają pieniądze z programu 500+ raczej na spłatę kredytów albo wydają na inne artykuły niż alkohole. Zanim rząd wprowadził ten program, sporo się mówiło, że sprzedaż wódki wzrośnie, ale do tej pory nie widzimy tego w liczbach. Pracował Pan w Japonii, jak wygląda półka alkoholowa w tamtejszym odpowiedniku naszego tradycyjnego sklepu? W zwyczajnym sklepie dominuje sake [japoński na‑ pój alkoholowy o mocy kilkunastu procent – red.] i shochu [30­‑40 proc. – red.]. Dużą część półki zajmu‑ ją lokalne produkty o bogatej historii wytwarzania. Produkty importowane są domeną supermarketów. Ciekawe są np. małe shot­‑bary, oferujące około 300 rodzajów whisky. Można pić na miejscu, choć jest tam zazwyczaj tylko kilka siedzeń. Gdyby Pan miał dać jedną radę właścicielom polskich tradycyjnych sklepów, co by Pan im powiedział? Powiedziałbym: promujcie produkty dobrej jako‑ ści, wtedy konsumenci będą zadowoleni i wrócą. Jeśli sprzedajecie wyroby średniej jakości, tracicie klientów. Ponadto starajcie się w miarę możliwości wybierać produkty inne niż te, które są w dużych marketach i dyskontach, zdywersyfikujcie ofertę.

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

fabryki Unilevera w Poznaniu oraz żadnego innego podmiotu związanego z koncernem w Polsce. Centrum R&D w Poznaniu otwarto 10 lutego 2009 roku. Było pierwszym globalnym ośrodkiem badawczo­‑rozwojowym zajmującym się żywnością zlokalizowanym w Europie Środkowo­‑Wschodniej. Centrum odpowiedzialne jest za opracowanie recep‑ tur, procesów produkcyjnych oraz opakowań zup, sosów i ketchupów, znanych pod takimi markami jak Knorr, Hellmann’s, Bertolli, Unox czy Tortex. W stwo‑ rzenie poznańskiego centrum Unilever zainwestował 16 mln euro, które przeznaczono na budynek i wy‑ posażenie badawczo­‑rozwojowe. Unilever posiada w Poznaniu także fabrykę produktów spożywczych. Od 2002 roku w jej rozwój zainwestowano ponad 155 mln euro. Obecnie w poznańskich zakładach powstają wy‑ roby Knorr, Hellmann’s, Amino oraz produkty z ofer‑ ty dla gastronomii Unilever Foodsolutions. Rocznie fabryka w Poznaniu wytwarza około 330 000 palet wyrobu gotowego. Maciej Pobocha PR_PT_PH_192x250.indd 1

21/09/16 17:06


38

RYNEK FMCG

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. PAIiIZ

BRANŻA SPOŻYWCZA

CHCE INWESTOWAĆ Wywiad z Iwoną Chojnowską­‑Haponik, dyrektor Departamentu Inwestycji Zagranicznych PAIiIZ* Jak wyglądają inwestycje w sektorze spożywczym w Polsce? Na rynku widzimy dwie podstawowe tendencje. Pierwsza to bardzo duża aktywność polskich firm, któ‑ re widząc, że jest duże zapotrzebowanie na ich towary za granicą, gwałtownie zwiększają moce produkcyjne. Przykładami tego typu inwestycji są projekty realizo‑ wane chociażby przez SM Mlekovita, SM Mlekpol czy Indykpol, który chce nawet dwukrotnie zwiększyć swoje moce produkcyjne. Co ciekawe, fabryki tych firm są ulokowane w dość niszowych lokalizacjach, co ma dobre strony, bo wspiera się w ten sposób roz‑ wój mniej rozwiniętych regionów, które dotychczas były trochę zapomniane przez inwestorów. Drugą obserwowaną tendencją są tzw. reinwestycje. W tym wypadku nie chodzi o spektakularne projekty, które wiążą się ze stawianiem nowych fabryk od pod‑ staw, ale raczej o inwestycje kroczące, które wiążą się np. z dokładaniem nowych linii produkcyjnych w istniejących zakładach. Co istotne, te inwestycje wiążą się ze wzrostem zatrudnienia. Przykładów firm, które zainwestowały ostatnio w naszym kraju, jest bardzo dużo, np. Ferrero Polska z nowym zakładem czy Mondelez International z innowacyjnym centrum B+R…

Zgadza się. Warto wymienić także firmę Nestlé Puri‑ na, która w 2015 roku uruchomiła fabrykę w Nowej Wsi Wrocławskiej i cały czas ją rozbudowuje. To po‑ kazuje, że również zagraniczne przedsiębiorstwa bardzo ładnie się na naszym rynku rozwijają, po‑ nieważ mają atrakcyjne warunki do inwestowania. Ponadto korzystają z dostępnych instrumentów wsparcia. Doskonałym przykładem jest centrum B+R w Bielanach Wrocławskich, które wybudował koncern Mondelez. Na tę inwestycję firma uzyskała dofinansowanie stanowiące około 11 proc. kosztów projektu, w ramach rządowego programu grantów wspierającego inwestycje o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej. Centrum docelowo zatrudni nawet 250 wykwalifikowanych pracowników: inży‑ nierów, technologów żywności, kontrolerów jakości czy testerów. Laboratorium, wybudowane kosztem około 50 mln zł, będzie pracowało nad zwiększeniem atrakcyjności i poprawą jakości produktów, a także udoskonaleniem opakowań. Mówi Pani, że inwestorzy zagraniczni chętnie lokują swoje zakłady w Polsce ze względu na atrakcyjne warunki. Tymczasem w naszym kraju rośnie poziom wynagrodzeń, spada bezrobocie, nie mówiąc już o stabilności prawa itd.

Spodziewam się, że najwięcej zainwestują firmy zajmujące się produkcją i przetwórstwem mięsa Iwona Chojnowska­‑Haponik Inwestorzy, poszukując najlepszej lokalizacji dla swoich nowych zakładów produkcyjnych, biorą pod uwagę cały szereg czynników, kwestie kosz‑ towe są oczywiście jednym z elementów, ale nie najważniejszym. Wybór musi być przeprowadzony szczególnie starannie, bo zwiąże firmę z docelową

RYNEK MLEKA

Z KRYZYSU WYJDZIEMY WZMOCNIENI? Polskie mleczarstwo, chociaż rozdrobnione, dzięki dużej elastyczności radzi sobie w kryzysie lepiej niż konkurencja z krajów Europy Zachodniej. Niemniej przedstawiciele branży nie kryją niezadowolenia z działań krajowych i unijnych instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad rynkiem mleka.

W

Ekspertów dziwi mała skuteczność tzw. pakietu mlecznego, który miał wzmocnić pozycję przedsiębiorstw mleczarskich w łańcuchu dostaw

Rozmawiał Łukasz Stępniak * Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych

– Zaprzestanie kwotowania doprowadziło do wielkiego kryzysu, nie tylko w Polsce, ale we wszystkich państwach UE. Pakiet mleczny w ogóle nie zafunkcjonował. Mgliste obietnice ustabilizowania rynku mleka, bez stworzenia jakichkolwiek narzędzi, które by to umożliwiały, nie miały szans na spełnienie – zaznacza Dąbrowski. Co więcej jego zdaniem „Agencja Rynku Rolnego i Komisja Euro‑ pejska robią wszystko, żeby zniechęcić producentów i przetwórców mleka nawet do tych nieskutecznych, ale jednak istniejących, form iluzorycznej pomocy”. Leszek Hądzlik, prezydent Polskiej Federacji Hodow‑ ców Bydła i Producentów Mleka (PFHBiPM), dodaje, że nietrafiony okazał się również pomysł wspierania grup producenckich. – Eksperci mówią otwarcie, że to chory pomysł, ponieważ wspiera się pojedyncze osoby, które nieraz traktują wsparcie jako „social”. Uważam, że te pieniądze powinny trafić do mleczarń. Powin-

CENY MLEKA ODBIŁY SIĘ OD DNA W CZERWCU, ZDANIEM ANALITYKÓW BĘDĄ NADAL ROSŁY

Fot. Archiwum

iększość ekspertów rynkowych, którzy uważali, że po zniesieniu kwot mlecznych mleczarstwo w nadchodzącym dziesięcio‑ leciu będzie najbardziej perspektywiczną gałęzią sektora rolno­‑spożywczego, zaskoczyła głębokość spadku cen mleka w zeszłym i bieżącym roku. Prof. Jadwiga Seremak­‑Bulge podczas XIV Forum Spół‑ dzielczości Mleczarskiej przyznała, że niespodzian‑ ką jest też spadek produkcji mleka. Przypomniała, że w 2014 roku produkcja mleka wzrosła w reakcji na jego wysokie ceny, zaś w latach 2015­‑2016 się zmniejszyła. – W branży można jednak dostrzec również pozytywy, np. uruchomienie przez Komisję Europejską obserwatorium rynku mleka, zrobiono to po to, aby dostarczać lepszych, a przede wszystkim aktualnych informacji o stanie branży – zaznaczyła ekspertka. Jednocześnie przyznała, że wszystkich dziwi mała skuteczność tzw. pakietu mlecznego, który miał wzmocnić pozycję przedsiębiorstw mleczarskich w łańcuchu dostaw. – Zadecydowały o tym w dużej mierze zbyt powolne działania organizacji branżowych, jak również samych przetwórców mleka, którzy nie zareagowali wystarczająco aktywnie na zmieniającą się sytuację – oceniła prof. Seremak­‑Bulge. Jej zdaniem również działania Komisji Europejskiej nie

nadążają za zmieniającym się dynamicznie rynkiem. Jan Dąbrowski, prezes OSM Łowicz, ujmuje rzecz dosadniej. – Pakiet mleczny to kpina, urzędnicy Unii Europejskiej zadrwili sobie z producentów i przetwórców mleka – ocenia. Szef mleczarni z Łowicza podkreśla, że dziś mówi się już głośno o tym, że o likwidacji kwot mlecznych zadecydowały błędne założenia.

lokalizacją na lata. Właśnie dlatego wśród najczę‑ ściej wymienianych argumentów przemawiają‑ cych za inwestowaniem w Polsce są: dogodna lokalizacja, stabilność gospodarcza, obiecujące perspektywy wzrostu, potencjał naszego rynku, wykwalifikowani pracownicy, dojrzałość sektora czy zachęty inwestycyjne. Jak wyglądają nowe inwestycje w sektorze spożywczym, które prowadzi agencja? Aktualnie obsługujemy 178 potencjalnych pro‑ jektów inwestycyjnych o łącznej wartości po‑ nad 3,8 mld euro oraz docelowym zatrudnieniu 46 700 osób. W portfelu mamy 13 projektów z branży spożywczej – chodzi o inwestycje rzędu 568 mln euro i dające niemal 3500 nowych miejsc pracy. Czy tych inwestycji może być więcej? Tak, to bardzo prawdopodobne. Po pierwsze moż‑ liwości zbytu towarów produkowanych w polskich fabrykach za granicą są coraz większe, można brać pod uwagę wiele nowych rynków, takich jak Ja‑ ponia czy Kanada. Po drugie nieustannie rośnie rynek wewnętrzny, co przekłada się na wzrost sprzedaży. A po trzecie – polskie produkty spo‑ żywcze zyskują sobie coraz lepszą markę w świecie, jako zdrowe, wysokiej jakości, a przez to smaczne i konkurencyjne cenowo. Spodziewam się, że naj‑ więcej zainwestują firmy zajmujące się produk‑ cją i przetwórstwem mięsa, a także firmy sektora mleczarskiego. Duże pieniądze zamierzają wydać również producenci słodyczy, ale chodzi tu głównie o rozwijanie już istniejących zakładów pod kątem zwiększenia mocy produkcyjnych.

ny wspierać wdrażanie nowych technologii – mówi prezydent PFHBiPM. W jego ocenie na obecnym spadku cen mleka korzystają sieci handlowe, gdyż obniżyły one ceny na półkach tylko o około 3 proc., podczas gdy sumy wypłacane producentom zmieniły się o kilkanaście procent. – Ceny zanurkowały, więc zaczęliśmy się bronić wielkością produkcji. Musimy przecież spłacać kredyty – tłumaczy Hądzlik. I dodaje: – Producentom brakuje wsparcia. Może się narażę, ale moim zdaniem w Unii Europejskiej nie reprezentują nas te organizacje, które powinny. Łukasz Rawa


RAPORT

KOSMETYKI

CHEMIA GOSPODARCZA

ŚRODKI CZYSTOŚCI

ZŁAPAŁY WIATR W ŻAGLE W 2015 roku rynek artykułów chemii gospodar‑ czej odnotował wzrost o 3,1 proc. rok do roku i był to najlepszy wynik od trzech lat. W tym roku sprzedaż ma być jeszcze lepsza. Wysoki wzrost rotacji artykułów chemii gospodarczej w ub.r. spowodowany był dwoma głównymi czynni‑ kami – niskim poziomem wyjściowym sprzedaży oraz zwiększeniem wydatków na te artykuły. W ub.r. konsu‑ menci częściej kupowali produkty wyższej jakości oraz

WARTOŚĆ I DYNAMIKA sprzedaży artykułów chemii gospodarczej w Polsce 8,4

8,3

8,4

8,7

3,8 3,1

9,0 3,4

1,9 2012

2013

2014

2015*

2016**

-0,4 Wartość (w mld zł) * szacunek, ** prognoza REKLAMA

Dynamika (w proc.) Źródło: PMR, maj 2016

wybierali innowacyjne nowości, takie jak np. kapsułki do prania zamiast tradycyjnych proszków. Ten rok przyniesie jeszcze wyższy wzrost sprzedaży artykułów chemicznych, który wyniesie około 3,4 proc. Jednym z czynników wspierających wzrost będą wypła‑ ty z programu „Rodzina 500+”. Choć efekt ten nie będzie tak silny jak w innych kategoriach, dzięki dodatkowym pieniądzom konsumenci mogą zdecydować się na za‑ kup produktów lepszej jakości lub zakup nowoczesne‑ go sprzętu AGD (pralki, zmywarki), co zwiększy popyt na specjalistyczne środki czystości. Według prognoz w kolejnych latach wzrost rynku będzie utrzymywać się na poziomie co najmniej 2 proc. rok do roku. Najważniejsze kryterium, jakim kierują się konsu‑ menci, wybierając środki chemii gospodarczej, to skuteczność, wskazywana przez prawie 95 proc. Polaków. Na kolejnych miejscach są wydajność oraz cena, ważne dla ponad czterech piątych ba‑ danych. Duże znaczenie odgrywa także atrakcyjny zapach. To uniwersalne kryteria wyboru, ważne dla wszystkich konsumentów, niezależnie od podziału demograficznego pod względem płci, wieku, miej‑ sca zamieszkania czy dochodów. Natomiast polskie pochodzenie produktu ma szczególne znaczenie dla osób po 65. roku życia oraz o najniższych dochodach. Trendem charakterystycznym dla naszego rynku jest popularność tzw. niemieckiej chemii, czyli środków

I

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

39

CHEMIA

kupowanych w niemieckich sklepach i hurtowniach, a potem odsprzedawanych w Polsce, najczęściej na targowiskach i w niewielkich sklepach niezrze‑ szonych. Głównym powodem zakupu produktów sprowadzanych z Niemiec jest przekonanie o ich nadzwyczaj dobrej jakości – aż 79 proc. responden‑ tów badania przeprowadzonego przez PMR wskazało na ten czynnik. Warto podkreślić, że ten trend ewolu‑ uje – niemieckie środki chemiczne są coraz częściej kupowane w sklepach internetowych. Popularność tych produktów została zauważona także przez sieci handlowe oraz producentów, którzy dodatkowymi oznaczeniami wyróżniają niemiecką chemię lub in‑ formują na opakowaniach o certyfikatach tamtej‑ szych instytutów badawczych i kontrolnych. Istotnym trendem na rynku chemii gospodarczej jest rosnące znaczenie nowości, np. kapsułek do prania, któ‑ rych udziały rosną. Za większym zainteresowaniem tego typu produktami stoi często wygoda konsumentów. Produkty takie jak kapsułki do prania zdecydowanie łatwiej przenieść niż proszki i płyny w dużych opakowa‑ niach, co sprzyja ich zakupowi w sklepach koło domu. Rośnie także popularność naturalnych środków czysz‑ czących. Wpływ na rozwój tego trendu ma z jednej strony to, że konsumenci zwracają uwagę na to, jaki wpływ na ich zdrowie ma stosowanie poszczególnych preparatów. Z drugiej strony coraz większa liczba osób cierpi na różnego rodzaju alergie. Polacy najczęściej kupują środki chemii gospodarczej w hipermarketach, supermarketach i dyskontach oraz w drogeriach. Ponieważ cena odgrywa ważną rolę w procesie zakupu, konsumenci wybierają te kanały, licząc na promocje. Choć sklepy wielkopo‑ wierzchniowe i drogerie to dwa największe kanały dys‑ trybucji artykułów chemii gospodarczej, znaczącą rolę, zwłaszcza na wsiach i w mniejszych miejscowościach,

NAJWAŻNIEJSZE CZYNNIKI

przy wyborze środków chemii gospodarczej – odpowiedzi w proc.*

94

Skuteczność produktu

88

Wydajność Atrakcyjna cena

84

Atrakcyjny zapach

83

Polski produkt

56

Naturalne, ekologiczne składniki

55

Znajomość marki

48

* Respondenci mogli zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź. Wartości wskazują odsetek osób, które zadeklarowały, że dany czynnik jest ważny lub bardzo ważny Źródło: PMR, maj 2016

odgrywają małe sklepy spożywczo­‑przemysłowe. Obecnie ten kanał dystrybucji odpowiada za oko‑ ło 8 proc. wartości rynku. Prognozy PMR wskazują, że udział tych sklepów spadnie w najbliższych latach poniżej 7 proc., co zwią‑ zane będzie z ekspansją sieci drogeryjnych i dys‑ kontowych w mniej‑ szych miejscowościach. Jednak na wsiach małe sklepy pozostaną naj‑ ważniejszym kanałem dystrybucji. Bartosz Bolecki, analityk PMR


40

RAPORT

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KOSMETYKI

Męski niezbędnik NIVEA

CHEMIA

MĘSKA PIELĘGNACJA

Chłodzący żel do golenia NIVEA MEN Sensitive

MĘŻCZYŹNI

 Zmiękcza zarost, gwarantując dokładniejsze i komfortowe golenie. Bezalkoholowa formuła, wzbogacona kojącym rumiankiem, neutralizuje uczucie pieczenia skóry, chroniąc ją przed podrażnieniami, a także łagodzi już powstałe podrażnienia. OPAKOWANIE: 200 ml CENA SUGEROWANA: 14,99 zł

MARKI KOSMETYKÓW

Chłodzący balsam po goleniu NIVEA MEN Sensitive  Chłodzi, orzeźwia oraz neutralizuje uczucie pieczenia. Lekka, nietłusta formuła wzbogacona ekstraktami z rumianku i alg, nie klei się i szybko się wchłania. Zmniejsza suchość i zaczerwienienie skóry, pozostawiając przy tym przyjemne uczucie chłodu po goleniu. OPAKOWANIE: 100 ml CENA SUGEROWANA: 28,99 zł

Żel pod prysznic do ciała, twarzy i włosów NIVEA MEN Active Clean  Wielozadaniowy kosmetyk o innowacyjnej formule. Zawiera naturalny aktywny węgiel, który dzięki swoim właściwościom wiążącym sprawia, że żel pod prysznic, działając na brud jak magnes, oczyszcza ciało bez wysuszania skóry. Produkt przebadany dermatologicznie. OPAKOWANIA: 250 i 500 ml CENY SUGEROWANE: 9,99 i 15,49 zł

NIVEA MEN Creme  Krem stworzony specjalnie dla mężczyzn. Wzbogacony witaminą E przywraca nawilżenie skóry w kilka sekund, a jego szybko wchłaniająca się formuła zapobiega wysuszaniu skóry, nie pozostawiając tłustych śladów. Ma męski zapach i może być stosowany do skóry twarzy, rąk oraz do całego ciała. Produkt przebadany dermatologicznie. OPAKOWANIA: 75 i 150 ml CENY SUGEROWANE: 8,99 i 13,99 zł

Antyperspirant NIVEA MEN Protect & Care

ARTYKUŁ PROMOCYJNY

I

 Silny antyperspirant, który zapewnia skuteczną, 48­‑godzinną ochronę przed poceniem się i nieprzyjemnym zapachem, a jednocześnie pielęgnuje skórę pod pachami. Nie zawiera alkoholu i nie powoduje podrażnień. OPAKOWANIA: 150 i 250 ml CENY SUGEROWANE: 11,99 i 16,99 zł

SIĘGAJĄ PO SPRAWDZONE Wystarczy kilka sprawdzonych markowych produktów, by zarabiać w sklepie spożywczym na męskich kosmetykach. Niezbędnik NIVEA został stworzony tak, by znalazły się w nim wszystkie najpotrzebniejsze indeksy.

M

ężczyźni często czują presję ze strony otoczenia (m.in. pracodawców oraz kobiet), aby przywiązywać dużą wagę do swojej pielęgnacji. W efekcie dla wielu z nich dbanie o siebie, zamiast być przyjemnością, jest koniecznością, wiążącą się z codziennymi, pochła‑ niającymi czas czynnościami – wynika z badania przeprowadzonego przez MilwardBrown dla mar‑ ki NIVEA. Czterech na pięciu mężczyzn codziennie używa dezodorantu oraz mydła lub żelu, a około 40 proc. codziennie korzysta także z produktów do golenia. Jedna piąta panów goli się trzy do czterech razy w tygodniu, a blisko co trzeci z taką częstotliwością myje włosy.

Nie interesują się kosmetykami

Panowie to pragmatyczni klienci – szukają pro‑ stych i skutecznych narzędzi do pielęgnacji cia‑ ła. – Najczęściej sięgają po kosmetyki z powodu konkretnej potrzeby. Na ogół nie są zainteresowani formułami i składnikami, ale muszą być świadomi korzyści, jakich dostarcza im dany kosmetyk – mówi Bogusz Strulak, brand manager linii NI‑ VEA Men. Z badania firmy MilwardBrown wynika, że praktycznie połowa mężczyzn nie wie zbyt wiele na temat męskich kosmetyków i nie jest zainteresowana uzyskaniem takich informacji. Ich przeciwieństwo, czyli panowie mający wiedzę o produktach i jej poszukujący to zaledwie 7 proc. Jedna piąta ankietowanych nie wie wiele, ale po‑ szukuje informacji, zaś 24 proc. wie już wystar‑ czająco i nie jest zainteresowane poszerzaniem wiedzy na temat kosmetyków. – Wnioski z tych badań są jednoznaczne: tylko 3 na 10 mężczyzn ma wiedzę na temat produktów, a trzy czwarte w ogóle nie szuka takich informacji – podsumowuje Bogusz Strulak. Mogłoby się wydawać, że wielu panów używa kosmetyków wybranych i kupionych przez

5

NAJPOPULARNIEJSZYCH KATEGORII KOSMETYKÓW DLA MĘŻCZYZN (proc. zakupów)

1. Dezodoranty 2. Mydła i żele 3. Produkty do golenia 4. Produkty po goleniu 5. Szampony

PRODUCENT: NIVEA Polska

84 82 74 72 71

Źródło: Badanie „Men’s World” przeprowadzone przez MilwardBrown dla firmy NIVEA

kobiety. – Według deklaracji ta grupa liczy blisko 60 proc., ale gdy spojrzy się na strukturę klientów kanału nowoczesnego, widać, że w rzeczywistości kobiety odpowiadają za około jedną czwartą zakupów męskich kosmetyków – dodaje nasz roz‑ mówca. Ponad jedną trzecią zakupów dokonują mężczyźni w wieku 25­‑34 lata. Za jedną czwartą sprzedaży odpowiadają osoby w wieku 35­‑44 lat. Kolejne 25 proc. generują dwie następne grupy wiekowe (45­‑54 i 55­‑64 lata).

Męski niezbędnik

– Szerokość półki zwykle przeraża mężczyzn, dlatego kupują oni marki, które znają i lubią. NIVEA jest bezdyskusyjnym numerem jeden na rynku męskich kosmetyków, co potwierdzają badania Nielsena*, w których linia NIVA Men osiągnęła najwyższy udział sprzedaży w kategoriach: kosmetyki po goleniu, kosmetyki do golenia, kosmetyki do twarzy, dezodoranty, żele pod prysznic oraz

PONAD POŁOWA MĘŻCZYZN WYBIERA DEZODORANTY W SPRAYU szampony łącznie. I dlatego te produkty powinny stanowić podstawowy asortyment nawet w małych sklepach spożywczych – informuje Bogusz Strulak. Rekomenduje, aby wszystkie kosmetyki dla mężczyzn zawsze stały na półce obok siebie, by klientom łatwo je było znaleźć i po nie się‑ gnąć. Również kobiety, kupujące kosmetyki dla mężów, partnerów, synów czy braci przy okazji zakupów spożywczych, uważają, że kompakto‑ wa półka, na której znajdują się uznane marki, ma zalety, bo pozwala oszczędzić czas. – NIVEA cały czas analizuje potrzeby klientów. Przygotowaliśmy męski niezbędnik, który powinien znaleźć się w kosmetyczce każdego mężczyzny, a co za tym idzie, w każdym sklepie – opisuje Bogusz Strulak.

Rządzą dezodoranty

Najbardziej wartościową kategorią męskich kosmetyków są dezodoranty. Mężczyźni naj‑ bardziej doceniają skuteczne produkty, które mają świeży zapach. Dlatego tak dużą popular‑ nością cieszą się antyperspiranty. – 6 na 10 topowych indeksów w kategorii dezodorantów należy do marki NIVEA. Nasze produkty oferowane są w trzech formatach – sprayu, kulce oraz w sztyfcie. Najpopularniejsze są oczywiście te pierwsze, wybierane przez ponad połowę konsumentów – mówi brand manager linii NIVEA

WIEDZA KONSUMENTÓW na temat męskich kosmetyków

7

Wiedzą dużo i szukają informacji

24

Wiedzą dużo, ale nie szukają informacji

20

Nie wiedzą zbyt wiele, ale szukają informacji

49

Nie wiedzą zbyt wiele i nie szukają informacji Źródło: Badanie „Men’s World” przeprowadzone przez MilwardBrown dla firmy NIVEA

Men. W kategorii kosmetyków do golenia naj‑ lepiej sprzedają się warianty do cery wrażliwej, bo ponad połowa Polaków postrzega swoją skórę jako skłonną do podrażnień. Szampony to systematycznie rosnąca kategoria gene‑ rująca prawie 29 mln zł**. Według mężczyzn takie produkty powinny, oprócz zwalczania łupieżu, odświeżać i wzmacniać włosy, ale nie podrażniać skóry głowy. (SSZ) * Źródło: NIVEA Polska za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, cała Polska jako suma rynków: hipermarkety, supermarkety bez dyskontów, dyskonty, sklepy chemiczne, duże, średnie i małe sklepy spożywcze, kioski, stacje benzynowe, sprzedaż wartościowa w okresie styczeń­‑sierpień 2016 dla kategorii: kosmetyki po goleniu dla mężczyzn; kosmetyki do golenia dla mężczyzn; kosmetyki do twarzy dla mężczyzn; dezodoranty dla mężczyzn; żele pod prysznic dla mężczyzn; szampony dla mężczyzn. ** Źródło: NIVEA Polska za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, cała Polska jako suma rynków: hipermarkety, supermarkety bez dyskontów, dyskonty, sklepy chemiczne, spożywcze, spożywczo­‑przemysłowe, wielobranżowe, kioski, sprzedaż wartościowa w okresie styczeń 2015­‑czerwiec 2015; szampony dla mężczyzn

CZĘSTOTLIWOŚĆ UŻYWANIA KOSMETYKÓW (w proc.)* 80

Mydła i żele 11 5

79 Dezodoranty 9 5 Produkty do golenia Produkty po goleniu

39 21 17 42 22 17 44

Codziennie 3-4 razy w tygodniu

29

Szampony 20

1-2 razy w tygodniu

Źródło: Badanie „Men’s World” przeprowadzone przez MilwardBrown dla firmy NIVEA * Odpowiedzi wielokrotnego wyboru, nie sumują się do 100 proc.


WSZYSTKIEGO

MĘSKIEGO


42

RAPORT

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KOSMETYKI

I

CHEMIA

Fot. Fotolia

ARTYKUŁY I AKCESORIA DO SPRZĄTANIA

NA PORZĄDKI WYDAJEMY

CORAZ WIĘCEJ

Polacy kupują artykuły chemii gospodarczej przede wszystkim w dyskontach i hipermarketach, a w małych sklepach robią najczęściej zakupy uzupełniające, gdy czegoś zabraknie. Mimo to kanał tradycyjny jest dla producentów coraz ważniejszy – rośnie w nim m.in. rotacja papierowych ręczników i akcesoriów do sprzątania, dobrze radzą sobie specjalistyczne środki czystości.

W

kanale tradycyjnym środki specjalistyczne rotują dobrze, lepiej niż uniwersalne. Praktycznie nikomu nie opłaca się jechać po jedną rzecz do centrum handlowego, więc w małych sklepach kupujemy produkty, które w danym momencie okazują się niezbędne – mówi Mikołaj Stachowiak z działu marketingu Zakładów Che‑ micznych Unia, które są właścicielem marki Tytan. Doradza, żeby w małych sklepach wygospoda‑ rować miejsce na 1­‑2 produkty uniwersalne i do pięciu specjalistycznych. Z uniwersalnych po‑ winno się znaleźć miejsce na płyn i mleczko do czyszczenia, zaś ze specjalistycznych – na płyn do mycia WC, udrażniacz do rur, odkamieniacz, płyn

do sprzątania łazienki oraz do kuchni. – W kanale tradycyjnym wskazane są mniejsze opakowania. Dobrze w przypadku specjalistycznych środków sprawdzają się saszetki, co widzimy po sprzedaży naszego odkamieniacza i udrażniacza do rur. Strefa kas jest idealnym miejscem do ekspozycji opakowań, które zajmują mało miejsca, niewiele kosztują, a detaliście dają przyzwoitą marżę – dodaje nasz rozmówca. W przypadku odkamieniaczy Unia wyróżnia się ofertą większych (30 g) jednorazowych saszetek niż te, które są dostępne na rynku (20 g). Jak infor‑ muje producent, od momentu wprowadzenia do asortymentu sprzedają się bardzo dobrze – wręcz powyżej oczekiwań.

Optymalny stosunek jakości do ceny

W okresie przedświątecznym sprzedaż specja‑ listycznych środków czystości rośnie o około jedną piątą. To dobry moment na poszerzenie tej półki, co pozwala skuteczniej rywalizować ze sklepami kanału nowoczesnego. – Obecnie za stosunkowo niską cenę możemy otrzymać środki czystości bardzo dobrej jakości. Klienci robiący zakupy racjonalnie, a jest ich coraz więcej, kierują się już nie tylko marką, ale też stosunkiem ceny do oferowanej jakości. Zawdzięczamy to m.in. dyskontom – komentuje Mikołaj Stachowiak. Najważniej‑ szym kryterium dla klientów kupujących środki

SPRZĄTANIE MA BYĆ SZYBKIE, EFEKTYWNE I MAKSYMALNIE PRZYJEMNE czystości jest skuteczność, na którą wskazuje po‑ nad 9 na 10 Polaków. – W przypadku produktów do usuwania przypaleń ważne jest, aby można je Dalszy ciąg na stronie 45

REKLAMA

COTY DOMKNĘŁO TRANSAKCJĘ Z PROCTER & GAMBLE

Reklama ??? 1/4 strony 126x160 BRAK

Coty Inc. ogłosiło sfinalizowanie transakcji fuzji z wydzieloną częścią biznesu firmy Procter & Gamble, której przedmiot stanowiły prestiżowe zapachy, kosmetyki kolorowe, profesjonalne produkty do pielę‑ gnacji włosów oraz wybrane kategorie kosmetyków do stylizacji włosów (P&G Speciality Beauty Business). Te produkty zostaną włączone do oferty Coty. Z przychodami sięgającymi 9 mld dol. Coty jest obecnie trzecią największą firmą kosmetyczną na świecie. W wyniku połączenia obu podmiotów Coty obejmuje pozycję numer jeden w kategorii zapachów, a także odpowiednio numer dwa i numer trzy w kategoriach profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów oraz kosmetyków kolorowych. Coty zostało podzielone na trzy dywizje: Coty Consumer Beauty, Coty Luxury i Coty Professional Beauty, z których każda koncentruje się na swoich konkretnych kategoriach oraz kanałach dystrybucji i ma spłaszczoną strukturę organizacyjną, dzięki czemu może szybciej podejmować decyzje, przeprowadzać ukierunkowane inwestycje, a także lepiej komunikować się z klientami oraz konsumentami. Jak zostało to wcześniej ogłoszone, po sfinalizowaniu fuzji nowym prezesem Coty został Camillo Pane, od lipca 2015 roku odpowiedzialny w Coty za rozwój portfolio Coty, strategie w ramach kategorii oraz marek, a także zwiększanie wartości należących do firmy marek oraz opracowywanie innowacji w ich zakresie. W Europie Środkowo­‑Wschodniej Coty będzie zarządzane przez Monikę Rut, general manager Coty Consumer Beauty pełniącą również obowiązki general manager Coty Luxury, oraz Natalię Lissinę, general manager Coty Professional Beauty. Biuro główne dla jednostek Coty Professional Beauty, Coty Consumer Beauty i Coty Luxury działających w Europie Wschodniej zlokalizowane będzie w Warszawie. Kluczowe marki Coty na tych rynkach to: Adidas, Wella, Rimmel, Bourjois, Sally Hansen, Playboy, Calvin Klein, Chloé, Hugo Boss, Gucci oraz Mark Jacobs. (AU)

L’BIOTICA UROŚNIE NA RYNKU DERMOKOSMETYKÓW? Fundusz private equity Waterland zainwestował w producenta i dystrybutora dermokosmetyków – L’biotica. Chce z niego stworzyć regionalnego gracza wywodzącego się z Polski – poinformował „Puls Biznesu”. Fundusz będzie szukał okazji do akwizycji firm z ofertą komplementarną dla portfela L’biotiki i w naszym regionie, i na Zachodzie. Według ekspertów rynek dermokosmetyków (kremy, maseczki do twarzy, odżywki do rzęs itp.) będzie rozwijał się w najbliższym czasie szybciej niż cały rynek kosmetyków, a w Polsce jest wart około 500 mln euro. L’biotica zajmuje się produkcją dermokosmetyków i kosmeceutyków. Jej preparaty są dostępne w aptekach, sklepach zielarsko­‑medycznych oraz wybranych drogeriach, a komponenty pochodzą z terenu Unii Europejskiej. W Polsce spółka jest obecna od 2005 roku. (AU)

PRZYBYWA SIECIOWYCH APTEK W Polsce funkcjonuje obecnie blisko 400 sieci aptecznych, ale tylko 16 z nich ma więcej niż 50 placó‑ wek. Około trzech piątych rynku wciąż stanowią apteki indywidualne i mikrosieci – napisała „Rzeczpospoli‑ ta”. Jednak proporcje szybko się zmieniają na korzyść sieci – codziennie upadają dwie apteki indywidualne, a otwiera się jedna sieciowa. To sytuacja, z której cieszą się klienci – leki w sieciach są tańsze o ponad 10 proc., a apteki sieciowe mają asortyment średnio o jedną trzecią większy od indywidualnych. (AU)


RAPORT

KOSMETYKI

I

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. TZMO

BELLA IDEALE

– W POSZUKIWANIU IDEAŁU Rozmowa z Agnieszką Andrzejewską, specjalistą ds. promocji działu marketingu ds. rynku polskiego TZMO Do szerokiego portfolio marki Bella właśnie dołączył nowy produkt. Na czym polega jego wyjątkowość? Z analizy zachowań zakupowych wynika, że ko‑ biety poszukują produktów chłonnych, skutecznie neutralizujących zapachy, przyjaznych dla skóry okolic intymnych. Biorąc to pod uwagę, marka Bella rozszerza portfel wyrobów higienicznych dla kobiet o nową linię supercienkich podpasek i wkładek higienicznych z segmentu premium – Bella ideale. Ta linia jest odpowiedzią na za‑ potrzebowanie na wyroby zapewniające wyż‑ szy komfort użytkowania. Podpaski Bella ideale jako pierwsze w ofercie marki mają unikatowe pokrycie, łączące w sobie cechy siateczki i włók‑ niny. Klientkom dostarczamy produkt, który bły‑ skawicznie chłonie wilgoć – co charakteryzuje wyroby pokryte siateczką, a dodatkowo dzięki zawartości włókien bawełnianych jest niezwy‑ kle delikatny dla skóry okolic intymnych. Dzięki specjalnej taśmie chłonnej podpaska absorbuje nieomal dwukrotnie więcej niż zwykła podpaska ultracienka, gwarantując długotrwałe poczucie suchości. Wilgoć jest wiązana w środku podpaski,

przez co nie przedostaje się do jej brzegów, chro‑ niąc bieliznę przed przeciekaniem. Podpaski Bella ideale są dostępne w dwóch rozmiarach: regu‑ lar i night (oba warianty z bocznymi osłonkami), w opakowaniach 10/20 szt. dla rozmiaru regular oraz 7/14 szt. dla rozmiaru night. W przypadku wkładek higienicznych również zastosowane zo‑ stało nowoczesne pokrycie o podwójnej struktu‑ rze połączonych włóknin, dzięki któremu wkładki są niezwykle delikatne i gwarantują wyjątkowe uczucie miękkości i komfortu. Wkładki Bella Panty ideale są dostępne w dwóch rozmiarach: regular (54 szt.) oraz large (40 szt.). Jakie wsparcie reklamowo­‑marketingowe będzie miał produkt? Za pomocą jakich narzędzi będziecie chcieli zwrócić uwagę konsumentek na tę nowość w miejscu sprzedaży? Dbamy o to, aby produkty pod marką Bella były stale obecne reklamowo w mediach. Również wpro‑ wadzeniu nowej linii Bella ideale towarzyszyć będą intensywne działania reklamowe w telewizji, prasie kobiecej, internecie oraz radiu. Przygotowujemy także akcje eventowe, o których szerzej informować będziemy w najbliższym czasie.

43

CHEMIA

Agnieszka Andrzejewska

Wprowadzeniu nowej linii Bella ideale będą towarzyszyć intensywne działania reklamowe Jaka jest pozycja marki Bella i jakie produkty z jej asortymentu są najchętniej wybierane przez konsumentki? Marka Bella utrzymuje wysoką pozycję na polskim rynku – zarówno w kategorii podpasek tradycyjnych, jak i supercienkich. Szerokie portfolio zaspokaja

REKLAMA

Reklama ??? 1/2 strony 258x160 BRAK

potrzeby kobiet w różnym wieku i o odmiennych przyzwyczajeniach – co ma bezpośredni wpływ na preferencje w zakresie kształtu, grubości, zapa‑ chu. Dla dziewcząt i młodych kobiet bardzo istotne jest, aby wyroby higieniczne były dyskretne, niewy‑ czuwalne oraz skutecznie neutralizowały intymne zapachy – dlatego chętnie sięgają po ultracienkie produkty, mające zapach. Dla dojrzalszych konsu‑ mentek grubość wyrobu często przestaje być klu‑ czowym parametrem – większy wpływ na decyzję zakupową ma przywiązanie do marki, zaufanie do produktu czy opinie o producencie. Jakiego rodzaju podpaski, wkładki, tampony powinny się znaleźć w asortymencie sklepu ogólnospożywczego, który dysponuje niewielką ilością miejsca na półce? Aby zapewnić optymalną ofertę wyrobów higie‑ nicznych na półce sklepowej, warto postawić na sprawdzone, cieszące się zaufaniem konsumentek produkty znanych marek. W sklepach spożywczo­ ‑przemysłowych lepiej sprzedają się artykuły w ma‑ łych opakowaniach – z uwagi na częstotliwość zakupów i ich doraźny charakter. Przygotowując ofertę, warto zwrócić uwagę na profil klientek – doj‑ rzałe panie chętniej sięgną po produkty tradycyjne – grubsze, bardziej chłonne, w rozmiarze regular lub large (maxi), młodsze zaś postawią na podpaski i wkładki supercienkie. Czy sprzedaż artykułów higienicznych dla kobiet podlega sezonowości? Tak, dotyczy to np. tamponów, które wiosną stają się niezbędnym produktem dla szerokiej grupy konsumentek, nawet tych, które poza sezonem rzadko je kupują. Rozmawiała Anna Zawadzka


44

RAPORT

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KOSMETYKI

I

CHEMIA

KAPSUŁKI PIORĄCE

WYBIELAJĄ, ODPLAMIAJĄ

I CHRONIĄ PRALKĘ

W cztery lata kapsułki zdobyły ponad jedną piątą rynku środków piorących. Sukces zawdzięczają wielofunkcyjności i wygodzie stosowania. To wdzięczny produkt dla sklepów tradycyjnych – zajmuje niewiele miejsca na półce, a kompaktowe rozmiary sprzyjają zakupom. Czym są kapsułki piorące?

Gdy w 2012 roku kapsułki piorące debiutowały na polskim rynku, były alternatywą tylko dla środków piorących. Producenci szybko zaczęli je ulepszać, a jednokomorowe kapsułki zostały wyparte przez dominujące dziś na rynku warianty dwu­‑ i trzykomorowe. Oprócz środka czyszczącego zawierają one dodatkowe składniki takie jak np. odplamiacz, wy‑ REKLAMA bielacz albo środek chroniący kolory, dzięki czemu stały się wielofunkcyjnymi produktami.

Jaka jest sytuacja kategorii?

Pierwsze kapsułki były drogie, co okazało się pewną barierą dla rozwoju kategorii. Wraz z pojawieniem się takich produktów w ofer‑ cie kolejnych czołowych producentów – firm Henkel (Persil i E), Procter & Gam‑ ble DS Polska (Ariel i Vizir) oraz marek własnych sieci handlowych – cena kap‑ sułek spadała, a sprzedaż rosła w bar‑ dzo szybkim tempie. Obecnie ten wart ponad 200 mln zł segment jest najdy‑ namiczniej rosnącą częścią środków piorących. Kapsułki doceniły osoby otwarte na innowacje, młode, lubiące szybkie i wygodne rozwiązania, zwra‑ cające uwagę na to, czy produkt jest przyjazny dla środowiska naturalnego.

Czy kapsułki są tak skuteczne jak proszek?

Producenci cały czas edukują konsu‑ mentów, że niewielkie kapsułki (20­‑30 g) są równie skuteczne, co średnia, zale‑ cana dawka proszku na pranie (100 g). Jest to możliwe, ponieważ kapsułki składają się wyłącznie ze środków ak‑ tywnych i nie zawierają występujących w proszkach wypełniaczy, nieprzydat‑ nych w procesie prania.

Jak sprzedawać te produkty?

Kapsułki powinny znaleźć się na pół‑ ce z artykułami chemicznymi, obok proszków do prania i płynów do płukania. Ze względu na atrakcyjne marże warto umieścić je w centralnej części sekcji z artykułami do prania, na wysokości wzroku klienta lub na końcówkach regałów. Wielu konsu‑ mentów wciąż nie ma wystarczającej wiedzy na temat tych produktów, dla‑ tego sprzedawca powinien je polecać.

Jak rekomendować kapsułki klientom?

W pierwszej kolejności trzeba podkre‑ ślać najważniejszą zaletę, czyli łatwość i wygodę stosowania. W kapsułkach porcje środka piorącego są fabrycznie

odmierzone, nie istnieje więc ryzy‑ ko użycia jego zbyt dużej (niepo‑ trzebne zwiększenie kosztów) lub niewystarczającej ilości (nie usunie się plam). Nie bez znaczenia dla klientów jest to, że kapsułki przedłużają żywotność pralek. Ponie‑ waż nie zawierają zbędnych wypełniaczy i są całkowicie zużywane w procesie prania, nie zostawiają na elementach pralki osadu niszczącego urzą‑ dzenie. Ponadto niektóre kapsułki zawierają w składzie odkamieniacz, dodatkowo dbający o pralkę. Kapsułki wpisują się też w nakręcający wiele kategorii FMCG ekotrend. Maksymal‑ na koncentracja produktu sprawia, że do środo‑ wiska może trafiać nawet 70 proc. toksyn mniej niż

Z ROCZNĄ SPRZEDAŻĄ RZĘDU 200 MLN ZŁ KAPSUŁKI SĄ NAJDYNAMICZNIEJ ROSNĄCYM SEGMENTEM NA RYNKU ŚRODKÓW PIORĄCYCH

w przypadku proszków. Ważne dla środowiska jest też ograniczenie ilości odpadów opakowaniowych. Po kapsułkach zostaje tylko pudełko zbiorcze i nic więcej, dzięki czemu ilość śmieci pochodzących z opakowań jest o połowę mniejsza niż w przypadku proszków.

Jak poprawnie ich używać?

Polecając kapsułki, nie zaszkodzi wspomnieć o tym, jak należy ich używać. Aby produkt mógł spełnić swoją funkcję, musi się całkowicie roz‑ puścić (wystarczy do tego temperatura 30°C). Zdarzające się przypadki wyjmowania po pra‑ niu nie w pełni rozpuszczonej kapsułki wynikają nie z wadliwości produktu, ale z niewłaściwego zastosowania. Kapsułkę należy wrzucić na dno bębna przed włożeniem brudnych ubrań. Zasa‑ da ta dotyczy zarówno klasycznych pralek, jak i ładowanych od góry. Jeśli kapsułka zostanie umieszczona na dnie, szybciej będzie miała kontakt z wodą, a wtedy na pewno nie utknie pomiędzy tkaninami lub np. w uszczelce. Producenci przyjmują, że jedna kapsułka wystarczy do wyprania standardowego wsadu (4­‑5 kg) śred‑ nio zabrudzonych tkanin w średnio twardej wodzie w 40ºC. W przypadku mocno zabrudzonych ubrań i twardej wody zalecane jest użycie dwóch kapsułek na pranie i zwiększenie temperatury do 60ºC. Sebastian Szczepaniak

KOSMETYKI KOLOROWE POLSKĄ SPECJALNOŚCIĄ EKSPORTOWĄ PERLUX – NAJSKUTECZNIEJSZE PERŁY PIORĄCE W 2013 roku Lakma Strefa, jako pierwsza firma na świecie, połączyła w kapsułkach proszek i żel do prania. Tak powstały perły piorące Perlux, łączące najlepsze cechy obu tych środków piorących. To wyjątkowo skuteczny produkt, co potwierdziły badania Warszawskiego Instytutu Chemii Przemysłowej. Porównał on Perlux z renomowanymi detergentami do prania wiodących producentów. Próbę przeprowadzono na najpopularniejszych rodzajach zabrudzeń m.in. plamach z kawy, trawy oraz czerwonego wina. Nasze Perły okazały się skuteczniejsze w większości przypadków. Perlux to kompleksowe rozwiązanie. Oprócz proszku i żelu perły zawierają odplamiacz, odkamieniacz, substancje zmiękczające wodę oraz kompozycje zapachowe, nadające ubraniom miły zapach. Naszą linię ostatnio uzupełniliśmy o nowy produkty Perlux Delicate do prania ubrań delikatnych z wełny, jedwabiu i koronek. Justyna Kiełkowska, p.o. marketing manager, Lakma Strefa

Kosmetyki kolorowe stały się jedną z polskich specjalności eksportowych. Polscy producenci mogą zwiększyć ich sprzedaż, zwłaszcza na odległych rynkach – podaje „Rzeczpospolita”. Jako przykład perspektywicznych kierunków wskazuje Amerykę Łacińską, a także Azję. Rynki europejskie są bowiem dla polskich kosmetyków bardzo konkurencyjne. Rodzime marki kosmetyczne mają tam długoletnią tradycję, a odbiorcy są do nich przywiązani. Za to systematyczne wzrosty branża odnotowuje w Afryce i na Bliskim Wschodzie – w ubie‑ głym roku wartość rynku kosmetyków oraz artykułów pielęgnacyjnych przekroczyła tam 25 mld dol. Natomiast prognozy zakładają, że za trzy lata sprzedaż takich produktów przekroczy granicę 30 mld dol. Najważniejszym kierunkiem sprzedaży dla polskich producentów wciąż pozostają jednak kraje Unii Europej‑ skiej, głównie Wielka Brytania i Niemcy. Szczególnie dużo kosmetyków eksportowanych jest także do Rosji. Atutem polskich producentów są koszty zatrudnienia (należące do najniższych w Europie), wysoka jakość produkcji, nowoczesne technologie oraz odpowiednie kwalifikacje pracowników. Wiele kierunków na polskich uczelniach – farmacja, medycyna, biotechnologia czy chemia – to inkubatory innowacji, które w branży kosmetycznej są skutecznie komercjalizowane. Branża – jak mało która – jest dobrze zorganizowana w działaniach proekspor‑ towych. Firmy, choć konkurują ze sobą, potrafią współpracować np. przy organizacji wspólnych ekspozycji na zagranicznych targach i wystawach. Takie działania mocno zwiększają efektywność promocji. (AU)

KOLEJNA DROGERIA W SIECI JAWA Kolejna franczyzowa drogeria dołączyła do sieci Jawa. Sklep o powierzchni 135 mkw. został otwarty w Szydłowcu przy ul. Kolejowej. Ma pełną wizualizację i jest podłączony do centralnego systemu in‑ formatycznego, który umożliwia m.in. składanie zamówień i transmisję cenników, np. gazetkowych, co znacznie usprawnia pracę. Operator, oprócz udostępnienia swojej nazwy, czynnie zaangażował się w szkolenie personelu placówki i opracował planogramy. (AU)


RAPORT

NA PORZĄDKI WYDAJEMY... Dalszy ciąg ze strony 42 było aplikować zarówno w formie płynu, jak i piany. W naszej ofercie najpopularniejszy i najmocniejszy jest żel do usuwania przypaleń Tytan. Produkt jest tak skuteczny, że konsumenci często pytają nas, gdzie można go kupić – mówi Mikołaj Stachowiak. Z oferty specjalistycznych środków Zakładów Chemicznych Unia bardzo dobrze rotuje ponadto płyn do mycia kabin prysznicowych 500 g w sprayu. – Obawialiśmy się, że jego sprzedaż pogorszy wyniki płynu do mycia łazienek, ale nic takiego się nie stało. Oba produkty doskonale się uzupełniają – stwierdza nasz rozmówca. Unia sta‑ wia obecnie na promocję w internecie, gdzie stara się docierać z komunikatami do konkretnych grup docelowych. Jest też dużo promocji – i cenowych, i z wartością dodaną. Jakiś czas temu firma uruchomiła sklep internetowy, by docierać do miejsc, gdzie nie jest obecna w tradycyjnych sklepach. – Nasze produkty mają przystępne ceny i wysoką jakość. Przykładamy do tego ogromną wagę – kończy Mikołaj Stachowiak.

Najdynamiczniej rozwijająca się kategoria

W okresach przedświątecznych oraz w sezonie grillowym wzrasta sprzedaż ręczników papierowych. Jest to rynek osiągający rok do roku dwucyfrowe wzrosty, a jego wartość przekracza już 0,5 mld zł. – To aktualnie najdynamiczniej rozwijająca się kategoria papierowych środków higienicznych i prognozowany jest jej dalszy wzrost – mówi Marcin Gierasimiuk, category manager w Velvet Care. Kanał tradycyjny odpowiada za ponad 10 proc. sprzedaży kategorii, jednak dynamika wzrostu jest tam większa niż średnia rynkowa. – Małe sklepy wciąż mają duży potencjał – komentuje

NAWET W MAŁYM SKLEPIE POWINNO SIĘ ZNALEŹĆ MIEJSCE I NA STANDARDOWE ROLKI, I NA GIGAROLKI Marcin Gierasimiuk. Jak doradza, nawet w mniejszych sklepach po‑ winno znaleźć się miejsce zarówno na rolki standardowej wielkości, jak i gigarolki, bo odpowiadają one na różne potrzeby konsumen‑ tów. Te pierwsze są częściej stosowane do czynności związanych z gotowaniem, zaś największe – do sprzątania, np. mycia okien. – Dlatego Velvet Czysta Biel Najdłuższy razem z Velvet Jumbo to dobry zestaw w ofercie małego sklepu i jednocześnie jedne z bestsellerów rynkowych – przekonuje Marcin Gierasimiuk.

Ręczniki muszą być chłonne i wydajne

– Segment gigarolek odpowiada już za jedną trzecią obrotu całej kategorii. Klienci częściej wybierają też produkty droższe, ale posiadające dodatkowe walory, takie jak np. większa wytrzymałość, którą charakteryzuje się nasz trzywarstwowy Velvet Turbo – mówi przedstawiciel Velvet Care. Dla konsumentów najważniejszymi cechami ręczników są chłonność oraz wytrzymałość, co przekła‑ da się bezpośrednio na wydajność rolki. Kryterium wyboru są zazwyczaj cena oraz średnica rolki. To stereotyp, że klienci papiero‑ wych środków higienicznych nie zwracają uwagi na markę. – Wielu kupujących jest przywiązanych do swojego ulubionego brandu, a Velvet to najlepiej oceniana marka w tej kategorii – dodaje nasz rozmówca. Jesienią firma będzie promowała gigarolki. Velvet zamieszcza reklamy w prasie handlowej, proponuje atrakcyjne oferty pakietów zakupowych dla sklepów, materiały POSM do komunikowania promocji w punkcie sprzedaży oraz promocje konsumenckie. Oferty są dostępne u przedstawicieli handlowych firmy oraz u wybranych dystrybutorów.

Wystarczy 10 indeksów akcesoriów

Na rotację w mniejszych sklepach nie narzekają też producenci akcesoriów do sprzątania. – W kanale tradycyjnym mamy sporą grupę odbiorców. Od kilku lat sprzedaż systematycznie rośnie – informuje Justyna Białoszewska, dyrektor ds. marketingu w firmie York, produkującej artykuły do utrzymywania czystości. W ostatnim czasie firma, której ponad 70 proc. przychodów

I

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

45

CHEMIA

REKLAMA

KOSMETYKI

generuje eksport, postanowiła bardziej skupić się na rodzimym rynku, gdzie konkuruje z artykułami m.in. marek Vileda i Jan Niezbędny. – Oferujemy produkty z wielu kategorii, w różnych segmentach cenowych pod szyldem York, York Prestige, a wkrótce Azur. Nasze artykuły charakteryzują się funkcjonalnością, wysoką jakością, designem oraz innowacyjnością. Odpowiednia, dobrze zaprezentowana oferta, sama się broni. Klient z pewnością wróci po produkt, na którym się nie zawiódł – przekonuje nasza roz‑ mówczyni. W sklepach o powierzchni do 100 mkw. York propo‑ nuje do 10 indeksów z kategorii: gąbki, ścierki, zmywaki, folia aluminiowa, worki na śmieci i rękawice. W średniej wielkości placówkach, do 250 mkw. powierzchni, wspomniany zestaw dobrze powiększyć o miotłę, zmiotkę z szufelką, wiadro i mop. W dużych sklepach powinny się także znaleźć produkty sezo‑ nowe, m.in. klamerki, linki oraz produkty specjalne. – Główny nacisk kładziemy na merchandising, na dbałość o odpowiednią ekspozycję produktów. Myślę zarówno o ekspozycji stałej w sklepach, jak i dodatkowych wystawkach z wykorzystaniem materiałów POS. Detalistom oferujemy plakaty, cenówki, wobblery, shelf linnery, clip stripy oraz dodatkowe displaye, których zadaniem jest uporządkowanie półki oraz odpowiednie obrandowanie strefy z produktami marki York. Dla każdego klienta w zależności od wielkość sklepu przygotowujemy zindywidualizowaną propozycję – zapewnia Justyna Białoszewska.

Droższe mopy i ładniejsze wiadra

Jak informuje przedstawicielka firmy York, w ciągu roku sprzedaż akcesoriów w kanale tradycyjnym jest dość regularna, a wahania sezonowe dotyczą bardziej sklepów wielkopowierzchniowych, notujących wzrosty w okresie przedświątecznym. – Najbardziej wyraźny trend w kategorii akcesoriów do sprzątania to zwrot od tylko i wyłącznie ceny w kierunku jakości oraz walorów estetycznych produktu – mówi nasza rozmówczyni. Znaczenia nabiera interesujący design i przyjemna kolorystyka. Akcesoria do sprzątania, poza funk‑ cjonalnością i jakością, powinny także – w myśl zasady, że lubimy otaczać się ładnymi przedmiotami – cieszyć oko. – York oferuje wiele takich produktów – z ostatnich nowości to linia York Your Collection oraz York Style. Jesteśmy jedynym producentem AGD w Europie stosującym technologię etykietowania w formie na szeroką skalę. Polega ona na łączeniu etykiety z opakowaniem. Oferując całą gamę produktów, tj. miotły, szczoteczki do mycia naczyń, zmiotki z szufelką, zestawy WC oraz wiadra, udowodniliśmy, że akcesoria do sprzątania mogą być atrakcyjne – podkreśla Justyna Białoszewska. Polska firma chce wykorzystać to, że rynek AGD się zmienia, a konsumenci są skłonni wydać więcej, jeśli będą mieli gwarancję odpowiedniej jakości i skuteczności produktu. Z tego powodu w ostatnich latach rośnie wartość koszyka zakupowego w kategorii akcesoriów do sprzątania. – Klienci sięgają po droższe i bardziej zaawansowane produkty, dzięki którym walka z brudem jest łatwiejsza i przyjemniejsza. Detaliczna cena naszych mopów ze spryskiwaczami oraz mopów obrotowych York Special potrafi przekraczać 100 zł, a mimo to produkty doskonale przyjęły się na rynku – podkreśla Justyna Białoszewska. Sebastian Szczepaniak

PRZYBYWA SZYLDÓW HEBE W podwarszawskim Wołominie, w Bydgoszczy i w Lesznie – w tych miejscowościach ruszyły ostatnio nowe drogerie Hebe. W Wołominie i Lesznie to pierwsze placówki operatora. Jedna jest zlokalizowana w Galerii Wołomin przy ul. Geodetów, a druga – w Galerii Leszno, przy Al. Konstytucji 3 Maja. Z kolei 7 paździer‑ nika ruszyła trzecia drogeria Hebe w Bydgoszczy. Sklep działa w CH Rondo przy ul. Kruszwickiej. (AU)

DROGERIA JASMIN W PRZYSIEKU KOŁO TORUNIA W Przysieku koło Torunia została otwarta drogeria Jasmin. To czwarta placówka należąca do Renaty i Mariusza Wojtalewiczów – wszystkie działają pod logo Jasmin. Drogeria ma ponad 80 mkw. Sala sprzedaży jest rozplanowana zgodnie ze standardami sieci, a kategorie są czytelnie oznaczone. Na co dzień w drogerii pracują trzy osoby. Wynik w dniu otwarcia okazał się wyższy niż założenia. Zdaniem właścicieli to m.in. zasługa logicznie ułożonego asorty‑ mentu, atrakcyjnych cen i fachowych sprzedawców. (AU)


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

RAPORT

KOSMETYKI

NOWOŚCI Ręcznik papierowy Velvet Turbo  Nowy ręcznik papierowy Velvet Turbo to wyjątkowo długa rolka, która wystarczy na długi czas. Ręcznik jest wytrzymały, wydajny i chłonny, ponieważ składa się aż z trzech warstw bibułki. Na powierzchni jest wytłoczony efektowny wzór w błękitnym kolorze. Velvet Turbo jest idealny do prac domowych, takich jak czyszczenie i wycieranie dużych powierzchni. OPAKOWANIE: 1 rolka CENA: około 15 zł PRODUCENT: Velvet Care

York Your Collection  Właściciel marki York proponuje zestaw Your Collection. Kolekcję akcesoriów tworzą: miotła, zmiotka z szufelką, wiadro z wyciskaczem, zestaw WC oraz szczotka do mycia naczyń. Są to produkty wytworzone z wykorzystaniem technologii IML. Umożliwia ona „zdobienie” produktów i zabawę nie tylko kolorem, ale również wzorem. Producent oferuje trzy wzory: elegancką pepitkę, ponadczasowy rattan i gustowną kratkę. PRODUCENT: York

Bella ideale  Nowe podpaski Bella ideale mają innowacyjne pokrycie StayDrai, łączące w sobie cechy siateczki i włókniny. Dzięki zawartości bawełnianych włókien wyrób jest wyjątkowo delikatny w dotyku. Dzięki błyskawicznemu wchłanianiu wilgoci gwarantuje natychmiastowe poczucie suchości. Wierzchnia warstwa podpaski pozostaje idealnie sucha, a specjalne mikrokapsułki zatrzymują w jej wnętrzu wilgoć oraz intymny zapach. PRODUCENT: TZMO

Perlux koncentraty do płukania tkanin  Perlux koncentraty do płukania tkanin mają długotrwały zapach. Nowoczesna formuła koncentratów gwarantuje maksymalną ochronę tkanin i przedłużenie ich żywotności. Zastosowane w produktach ochronne systemy zapewniają wyjątkową intensywność kolorów oraz długotrwałą miękkość i puszystość tkanin, a także zapobiegają ich elektryzowaniu się. OPAKOWANIE: 1 l CENA: 5,99­‑6,99 zł PRODUCENT: Lakma Strefa

Kostki do WC Tytan Action 3  Kostki do WC Tytan Action 3 pozostawiają na długo intensywny, świeży, przyjemny zapach w muszli ustępowej. Dokładnie czyszczą, dezynfekują, zapobiegają osadzaniu się kamienia i pozostawiają obfitą pianę. CENA SUGEROWANA: 4,29 zł PRODUCENT: Zakłady Chemiczne Unia

I

CHEMIA

Tytan do pielęgnacji mebli i RTV  Tytan do pielęgnacji mebli i urządzeń elektronicznych to specjalistyczny środek zabezpieczający drewno i urządzania elektroniczne przed nadmiernym osadzaniem się kurzu. Doskonale czyści i ma przyjemny zapach. PRODUCENT: Zakłady Chemiczne Unia

Płyn micelarny NIVEA  Pielęgnujący płyn micelarny do skóry wrażliwej z dodatkiem dexpantenolu działa przeciwzapalnie i regenerująco. Kosmetyk pomaga koić podrażnioną skórę, a zawarty w nim olejek z pestek winogron dba o dostarczenie nienasyconych kwasów tłuszczowych i antyoksydantów, co wzmacnia barierę ochronną skóry. Płyn pomaga łagodzić zaczerwienienie, suchość i napięcie skóry. Łagodnie i skutecznie oczyszcza skórę, usuwa makijaż oczu, pielęgnując rzęsy. PRODUCENT: NIVEA Polska

Booster koncentrat do płukania  Nowe koncentraty do płukania Booster to produkty wydajne i ekonomiczne. Zawarte w nich składniki antystatyczne zapobiegają elektryzowaniu się tkanin. Delikatna formuła nie powoduje uczuleń ani podrażnień skóry. Wersja Hypoalergenic przeszła rozszerzone badania dermatologiczne. Booster Aroma Orchid z proteinami kaszmiru oraz Booster Aroma Rose z proteinami jedwabiu to linia koncentratów perfumowanych. Nowy Booster jest dostępny łącznie w sześciu wariantach. OPAKOWANIE: 1 l CENA SUGEROWANA: 6,80 zł PRODUCENT: Gold Drop

Velvet Delikatnie Biały  Papier toaletowy Velvet Delikatnie Biały to trzy warstwy miękkiej bibułki połączonej delikatnym, tłoczonym wzorem z postaciami niedźwiadków. Każdy listek to optymalne połączenie wytrzymałości i aksamitnej miękkości papieru Velvet. Papier jest wykonany w 100% z celulozy. PRODUCENT: Velvet Care

Konsumentki przetestowały musy do mycia ciała NIVEA  By jak największa liczba konsumentek miała okazję przetestować nowe jedwabiste musy do ciała marki NIVEA, producent przygotował unikatową akcję: każda kobieta, która zgłosiła taką chęć za pośrednictwem strony www.nivea.pl, mogła wypróbować tę nowość, a następnie podzielić się wrażeniami w Klubie MOJA NIVEA [http://club.nivea.pl/]. W skład linii wchodzą odżywczy mus Creme Care, pielęgnujący Creme Smooth oraz orzeźwiająco lekki Creme Soft. Każdy z nich został oparty na unikatowej recepturze zawierającej ekstrakt jedwabiu. PRODUCENT: NIVEA Polska

Kampania NIVEA Invisible  W nowej kampanii antyperspirantu NIVEA Invisible Black&White firma namawia kobiety do dbania o siebie i o swoje ubrania ze stylistką Mają Sablewską. Szczegóły akcji są dostępne na stronie www.nivea.pl/deoinvisible. Nagrody to możliwość konsultacji z Sablewską oraz bony na zakupy. Według firmy Nielsen (dane z okresu wrzesień 2014­‑sierpień 2015) NIVEA Invisible Black&White jest antyperspirantem numer 1 w ochronie ubrań (sprzedaż ilościowa). PRODUCENT: NIVEA Polska

WARTO POSTAWIĆ NA PÓŁCE NIVEA Krem  NIVEA Krem natłuszcza i nawilża skórę, w jego skład wchodzi pantenol, który ma działanie łagodzące, nawilżające i regenerujące. Kultowy kosmetyk zawiera Euceryt – składnik, który ma budowę bardzo zbliżoną do struktury lipidów skóry; uszczelnia ochronny płaszcz lipidowy skóry, która dzięki temu nie traci swojej naturalnej wilgotności. PRODUCENT: NIVEA Polska

Pomadka NIVEA Blackberry Shine  Pomadka NIVEA Blackberry Shine zapewnia długotrwałe nawilżenie ust i pozostawia na nich muśnięcie koloru połączone z jeżynowym zapachem. Produkt został przebadany dermatologicznie. CENA REKOMENDOWANA: 7,99 zł PRODUCENT: NIVEA Polska

KOSMETYKI NAJPOPULARNIEJSZE W SPRZEDAŻY BEZPOŚREDNIEJ W systemie sprzedaży bezpośredniej najczęściej są kupowane kosmetyki, chemia gospodarcza i środki czystości – wynika z badania przeprowadzo‑ nego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) w czerwcu br. Korzystanie z tej formy zakupów zadeklarowało 65,7 proc. ankietowanych. Oferta firm sprzedaży bezpośredniej jest dla nich interesująca ze względu na jakość, korzystne ceny, możliwość zwrotu i reklamacji produktu bez względu na stopień zużycia oraz częste urozmaicanie oferty. Najwięcej ankietowanych (76,2 proc.) dokonuje w ten sposób zakupu kosmetyków. Dużą popularnością cieszą się także produkty chemii go‑ spodarczej (20,9 proc.). – Pierwsze miejsce kosmetyków nie jest zaskoczeniem choćby dlatego, że ogromna większość kupujących produkty firm sprzedaży bezpośredniej to kobiety – skomentował Mirosław Luboń, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej. Sektor jest kojarzo‑ ny przede wszystkim z firmami kosmetycznymi. Avon dostał 37,6 proc. wskazań, Oriflame – 23,3 proc., a Amway – 21,9 proc. W dalszej kolejności znalazły się Zepter, Herbalife, FM Group, Vorverk oraz Mary Kay. (AU) Fot. Fotolia

46

W Polsce sprzedaż bezpośrednia kojarzona jest przede wszystkim z markami Avon, Oriflame i Amway


TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. materiały Propharma

POLACY LUBIĄ PROSTE RECEPTURY Rozmowa z Maciejem Olczykiem, prezesem firmy Propharma Segment „zdrowej żywności” to jeden z najszybciej rosnących rynków. Czy to znaczy, że detalista może liczyć na zainteresowanie klienta nawet wtedy, gdy postawi na półce cokolwiek? Jak wybierać te produkty, żeby nie kupić czegoś, co później się nie sprzeda? Bez wątpienia zapotrzebowanie na zdrowe produkty dobrej jakości jest duże i nadal będzie rosło. „Zdrowa żywność” to taka, która jest bardziej wartościowa pod względem odżywczym od żywności przetwo‑ rzonej, wyprodukowanej z „niezdrowych” surowców lub produktów. Żywność ta powinna pochodzić ze sprawdzonego źródła i od godnych zaufania pro‑ ducentów. Powinna być niskoprzetworzona, mieć prosty skład, bez zbędnych dodatków. W parze z ja‑ kością idzie sprzedaż. Dlatego jeżeli na półce pojawią się produkty dobrej jakości i konsument będzie do nich przekonany, chętnie po nie wróci. Czy wśród „zdrowej żywności” są teraz jakieś wyjątkowo dobrze rotujące produkty? W segmencie „zdrowej żywności” obecnie najlepiej ro‑ tuje żywność funkcjonalna, która poza zwykłym efek‑ tem odżywczym ma udowodniony korzystny wpływ na jedną bądź więcej funkcji organizmu. Prozdrowotne

działanie i jakość tej żywności muszą być potwierdzo‑ ne badaniami. Przykładem mogą być nierafinowane i tłoczone na zimno oleje z nasion, ekstrakty z roślin lub miody. Popularne są również produkty zwane super‑ foods, m.in. nasiona chia, jagody goji, młody jęczmień, guarana, żeń­‑szeń, ziele damiana, zawierające w swoim składzie wyjątkowo cenne i aktywne składniki. Jakie produkty będą popularne w 2017 roku? Tu raczej wiele się nie zmieni. Konsumenci nadal będą wzbogacać swoją dietę produktami funkcjo‑ nalnymi. Docenią nie tylko zagraniczne nowinki, ale będą też kupować polskie produkty. Według nas nadal będą popularne również suplementy diety, jednak takie, które nie zawierają dużej ilości dodat‑ ków do żywności i występują w czystej postaci. Czym kierują się konsumenci, wybierając taką żywność? Panujący trend na prowadzenie zdrowego stylu życia, popularyzacja aktywności fizycznej, moda na bycie fit, ale i wzrost świadomości żywieniowej powodują, że polski konsument coraz częściej nie przechodzi obojętnie obok półki ze „zdrową żywno‑ ścią”. Po tego typu produkty sięgają zarówno młodzi ludzie, jak i troskliwe mamy i osoby starsze, które

Maciej Olczyk

Żywność funkcjonalna poza zwykłym efektem odżywczym ma udowodniony korzystny wpływ na jedną bądź więcej funkcji organizmu

47

chcą zadbać o zdrowie swoje i rodziny. Z naszych obserwacji wynika, że konsumenci są coraz lepiej wyedukowani, czytają etykiety, analizują skład, wy‑ bierają te produkty, które pochodzą z wiarygodnego źródła. Są otwarci na nowości, chętnie je wprowa‑ dzają do swojego codziennego menu. Jakie Państwa firma ma plany na najbliższą przyszłość? Niedawno wprowadziliśmy do sprzedaży około 40 nowych produktów, które w tym momencie bardzo dobrze rotują. Poszerzyliśmy asortyment produktów pod marką Dr Gaja m.in. o zioła, nasiona, płatki i kasze. Wśród olejów nierafinowanych, tło‑ czonych na zimno znalazły się również takie, które są suplementami diety, tj. ekologiczny olej lniany – popularny do stosowania w diecie dr Budwig – oraz Mikstura Olei Cardio, która ma istotne zna‑ czenie funkcjonalne, jest dobra na serce, pomaga obniżyć poziom cholesterolu, jest źródłem kwasów omega­‑3, omega­‑6 i omega­‑9. W najbliższej przy‑ szłości planujemy dalej poszerzać markę Dr Gaja o kolejne naturalne, nieprzetworzone produkty, wartościowe z żywieniowego puntu widzenia. Nie możemy zdradzić więcej szczegółów, ale jedno jest pewne: starannie opracowane przez nas, proste, a zarazem wyjątkowe receptury nowych produktów urozmaicą segment „zdrowej żywności”. Poza tym nadal będziemy prowadzić dystrybucję oryginalnych Miodów Manuka MGO i prowadzić aktywną sprzedaż naszych ProSuplementów zawierających minerały i kompleksy minerałów i witamin. Rozmawiał Hubert Wójcik

REKLAMA

EKOŻYWNOŚĆ PODBIJA POLSKĘ

KONSUMENCI CHCĄ

EKOLOGICZNEGO JEDZENIA Szacuje się, że rynek ekożywności w Polsce rozwija się w tempie nawet 20 proc. rocznie. W zeszłym roku osiągnął on wartość blisko 800 mln zł, a według prognoz już w 2017 roku przekroczony zostanie miliard złotych. Ekologia to jeden z najsilniejszych trendów konsumenckich ostatnich lat.

P

olacy wykazują rosnące zainteresowanie kwestią zdrowotności jedzenia. Coraz częściej unikamy żywności uznawanej powszechnie za niekorzyst‑ ną dla żołądka, jak chociażby dania fast food, a otwie‑ ramy się na produkty mające pozytywnie wpływać na kondycję naszego organizmu. To kluczowa przyczyna faktu, że żywność ekologiczna i organiczna stanowi jeden z najszybciej rozwijających się sektorów handlu. Na rozwój rynku wpływają też sieci sklepów, które coraz śmielej wprowadzają do swoich placówek specjalną ofertę produktów eko, bio, bez alergenów i tzw. su‑ perfoods. Rynek produktów organicznych rośnie nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Jego globalna wartość przekroczyła już 80 mld dol. Z badania przepro‑ wadzonego przez SW Research dla Tesco Polska wynika, że aż 89 proc. Polaków sięga po produkty bez cukru lub z obniżoną zawartością cukru, bez laktozy, glutenu, pochodzące z upraw ekologicznych lub dietetyczne. Jeśli chodzi wyłącznie o kategorię ekożywności, to dane Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wskazują, że kupuje je nieco ponad 50 proc. z nas. Z kolei 34 proc. kupujących zwraca uwagę na certyfikaty potwierdzają‑ ce ekologiczne pochodzenie produktów spożywczych

– tak informuje stowarzyszenie Polska Ekologia. – Liczba konsumentów, którzy wybierają certyfikowaną żywność, nieustannie rośnie. Przybywa też wytwórców i handlowców, którzy działają w tej branży, a dzięki temu spadają ceny ekoproduktów, co jeszcze bardziej napędza sprzedaż – komentuje Tomasz Malinowski, dyrektor handlowy firmy Organic Farma Zdrowia.

Kwestia diety

Systematycznie rośnie liczba osób, które zmagają się z nietolerancjami określonych składników diety. Jak wskazują badania SW Research, prawie co piąty Polak korzystający z produktów bez glutenu, cukru lub laktozy robi to ze względów zdrowotnych, gdyż te produkty są niezbędną częścią jego diety. – Warto jednak zwrócić uwagę na to, że 55 proc. badanych sięga po nie, ponieważ chce poprawić stan zdrowia, a 25 proc. urozmaica dietę, próbując nowych produktów. Wśród badanych, którzy nie jedzą tego rodzaju produktów, 28 proc. zastanawia się nad rezygnacją z żywności zawierającej gluten, cukier lub laktozę

ZDROWA ŻYWNOŚĆ SUPLEMENTY DIETY EKOLOGICZNE ŚRODKI CZYSTOŚCI NATURALNE KOSMETYKI

Oferta zgodna z trendami na rynku

Atrakcyjne warunki handlowe i rabaty

Silne wsparcie marketingowe

22 266 84 99 · www.pro-pharma.pl

Dalszy ciąg na stronie 49 wiadomosci-handlowe.indd 1

2016-10-11 15:06:47


48

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

OLEJE EKOLOGICZNE

POLACY WYBIERAJĄ ZDROWIE Od kilku lat rynek tzw. zdrowej żywności rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Jednym z jego najciekawszych segmentów jest kategoria olejów ekologicznych. Wnioski z analizy trendów rynkowych oraz zachowań konsumentów w krajach zachodnich są jednoznaczne – nasz rynek olejów ekologicznych mimo ostatnich wzrostów wciąż ma ogromny potencjał.

Z

e względu na szereg prozdrowotnych właści‑ wości oraz liczne możliwości zastosowania asortyment olejów bio stanowi dużą część półki ze „zdrową żywnością” i stale się poszerza. Kategorię olejów ekologicznych najłatwiej jest po‑ dzielić na produkty, które można stosować wyłącznie na zimno, np. olej lniany, oraz takie, które bez utraty właściwości można wykorzystywać do smażenia, pieczenia czy grillowania, np. olej kokosowy czy olej z czerwonej palmy. Warto o tym pamiętać, aby w razie potrzeby pomóc klientowi dokonać właści‑ wego wyboru.

się spadkiem sprzedaży tego asortymentu, jednak dziś różnica jest niezauważalna – mówi Przemysław Meller, dyrektor handlowy firmy SemCo. Jednym z najczęściej wybieranych olejów ekologicznych jest kokosowy. – Popularność zawdzięcza przede wszystkim uniwersalności

Przez cały rok

stosowania. Ekologiczny olej kokosowy można dodać do ciast, deserów, a nawet do kawy. Stanowi świetną bazę do smażenia placuszków, naleśników oraz mięsa – wyjaśnia Łukasz Walczak, członek zarządu firmy Look Food. Zwraca też uwagę, że olej kokosowy wykazuje dodatkowo szerokie zastosowanie kosmetyczne. Często jest stosowany np. do oczyszczania i nawilżania skóry twarzy czy odżywiania końcówek włosów. – Dużym zainteresowaniem cieszy się także olej lniany. Jest stosowany zarówno w diecie konsumentów, jak i w kosmetyce. Jest popularny z uwagi na łagodny smak – dodaje Meller.

W przypadku olejów trudno jest zaobserwować sezo‑ nowość sprzedaży. Wynika to przede wszystkim z sze‑ rokich możliwości stosowania tego typu produktów. Co prawda okres jesienno­‑zimowy sprzyja pieczeniu ciast, do tego świetnie nadaje się np. olej kokosowy, ale z drugiej strony Polacy przez cały rok spożywają dużą ilość surówek i sałatek, do których chętnie dodają oleje ekologiczne, np. z pestek winogron, z ostropestu czy z pestek dyni. – Sezonowość sprzedaży olejów tłoczonych na zimno zanika. Sezon letni z reguły odznaczał

Klasyka i nowości

Konsumenci doceniają także właściwości oliwy z oli‑ wek oraz oleju z ostropestu. Chętnie sięgają również po nowości. – W ofercie firmy Look Food znajduje się olej z maku szarego, z maku niebieskiego, z konopi oraz olej

Z UWAGI NA TRENDY KULINARNE ZANIKA SEZONOWOŚĆ SPRZEDAŻY OLEJÓW TŁOCZONYCH NA ZIMNO z ekologicznej palmy czerwonej. Powyższe propozycje, choć nierzadko zaskakujące, okazały się strzałem w dziesiątkę – komentuje Walczak. Wyraźnie widać, że eko‑ konsumenci nieustannie poszukują nowych i mało znanych pozycji na półce ze „zdrową żywnością”. Przy wyborze olejów kierują się smakiem, zastosowaniem i przede wszystkim profilaktycznymi właściwościami produktów. Na kategorii swoje piętno odciska też trend patriotyzmu konsumenckiego. – Konsumenci chętniej sięgają po polskie marki żywności ekologicznej. Jednocześnie są świadomi, że niektóre surowce,

np. olej z kokosa, z uwagi na warunki klimatyczne trzeba sprowadzać z zagranicy – komentuje nasz rozmówca.

W każdym sklepie

W każdym z rodzajów punktów sprzedaży „zdrowej żywności” kategoria olejów ekologicznych zajmuje sporą część półki. Niewielką różnicę może stanowić to, że w większych sklepach konsumenci częściej wybierają lepiej znane rodzaje olejów, np. z kokosa czy z rzepaku, a klienci sklepów specjalistycznych chętniej sięgają po bardziej oryginalne produkty, takie jak np. olej z maku szarego czy z nasion konopi. Zdaniem producentów największym wyzwaniem dla ekobranży w Polsce jest aktualnie ciągła edukacja konsumentów z zakresu wpły‑ wu odżywiania i aktywności fizycznej na zachowanie zdrowia. Należy przypominać Polakom, że używanie olejów ekologicznych w codziennej diecie jest ważnym elementem profilaktyki wielu rodzajów chorób. – Staramy się dostarczać konsumentom szczegółowych informacji na temat funkcji witamin i składników mineralnych w organizmie, układania zbilansowanych jadłospisów, a także możliwości stosowania produktów zaliczanych do tzw. zdrowej żywności, w tym olejów – tłumaczy Walczak. Jeżeli chodzi o prognozy dla rynku ekologicznych olejów, ekspert jest przekonany, że nadal będzie się on dynamicznie rozwijał, a na półce z olejami będą się cały czas pojawiały nowe produkty pozyskiwane z oryginalnych surowców o bogatych właściwo‑ ściach prozdrowotnych. Łukasz Rawa

PRO D U K T Y NAT U R A L N E – S Ł OW N I C Z E K C Z . 1 Olej lniany

Kwasy tłuszczowe omega­‑3 zawarte w oleju lnianym są cennym budulcem komórek organizmu i tkanki mózgowej. Odgrywają ważną rolę w syntezie hormonów. U kobiet po 50. roku życia ten olej łagodzi objawy menopauzy. U mężczyzn jest stosowany pomocniczo przy przeroście prostaty. Wspomaga leczenie depresji, a przy upra‑ wianiu sportu zwiększa wydolność organizmu i wytrzymałość. Znakomity do ziemniaków, kasz, pieczywa, sera, ryb, np. śledzi, mięs, wszelkich warzywnych sałatek i surówek, a szczególnie cebuli i czosnku, sosu winegret.

Olej kokosowy

Składa się głównie z kwasów nasyconych, jednak, w odróżnieniu od innych źródeł tłuszczów większość z nich stanowią kwasy średniołańcuchowe, co sprawia, że olej kokosowy nie tylko stanowi źródło energii, która nie jest magazynowana w komórkach tłuszczowych, ale także pobudza metabolizm. Ma liczne wła‑ ściwości prozdrowotne: działa antyseptycznie, poprawia odporność organizmu, zapobiega odkładaniu się tłuszczu i wspomaga odchudzanie. Nadaje się do smarowania pieczywa i do wypieków; do smażenia na patelni, w woku lub pieczenia w piekarniku. REKLAMA

Olej z ostropestu

Ma właściwości przeciwzapalne, stabilizujące, stymulujące rozwój i regenerację komórek wątrobowych. Olej z ostropestu ma zastosowanie lecznicze – przy marskości wątroby, stłuszczeniu wątroby, nieżytach dróg żółciowych, kamicy żółciowej, po żółtaczce, w trakcie leczenia nowotworów, po spożyciu ciężko‑ strawnych pokarmów i po nadmiernym spożyciu alkoholu. Co więcej, szybko regeneruje i nawilża skórę. Oleju z ostropestu można używać codziennie, na zimno (trzy łyżeczki przed jedzeniem) lub jako dodatku do sałatek, kasz, surówek, jogurtów, zup i sosów.

Olej sezamowy

Bogaty w witaminy i minerały olej sezamowy zawiera sezaminę, lecytynę, fosfor, magnez, cynk oraz licz‑ ne witaminy (np. K, E czy B6). Stosowany w diecie pozwala obniżyć ciśnienie tętnicze krwi. Spożywany systematycznie pomaga zapobiegać chorobie sercowo­‑naczyniowej i zawałowi serca. Ma też szerokie zastosowanie w kosmetyce twarzy i ciała. Idealnie nadaje się do potraw kuchni azjatyckiej. Ma żółtą barwę i orzechowy smak. Nie można na nim smażyć. (Oprac. ŁR)


TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

KONSUMENCI CHCĄ EKOLOGICZNEGO JEDZENIA Dalszy ciąg ze strony 47 – mówi Michał Sikora, rzecznik prasowy Tesco Polska. – Rezygnacja z żywności zawierającej gluten, cukier lub laktozę zaczyna stanowić część popularnego stylu życia, konsumenci coraz częściej świadomie rezygnują w swoich jadłospisach z konkretnych składników – dodaje. Generalnie rośnie zainteresowanie Polaków zdrowym stylem życia. – Uprawiamy więcej sportów, spędzamy czas na łonie natury. Wracamy też do smaków i jedzenia, które pamiętamy z dzieciństwa. Chcemy świadomie napełniać nasze lodówki i żołądki – podkreśla Mali‑ nowski. Oznacza to, że podczas zakupów jest coraz więcej refleksji. Takie podejście sprzyja popularno‑ ści produktów organicznych. Jak wskazują badania SW Research, 74 proc. klientów kupuje tego rodza‑ ju żywność w sklepach dużych sieci handlowych. Jeszcze kilka lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. – Polacy są już w stanie zapłacić więcej za produkty ekologiczne. Wiele osób nie ma wyboru, ze względu na przeciwwskazania zdrowotne dotyczące konsumpcji określonych składników wielu popularnych produktów. Większość jednak to ci, którzy świadomie wybierają tego typu żywność, zdając sobie przy tym sprawę z tego, że jest ona droższa od tej standardowej, obecnej na większości sklepowych półek. Coraz aktywniejsze kampanie promujące zdrowe odżywianie przekonują nowe osoby, że powinny żywić się inaczej niż dotąd – zaznacza Mateusz Orzełowski, rzecznik sieci Topaz.

Waga ekspozycji

Żywność naturalna to ciągle jeszcze nisza, tym bar‑ dziej należy zwrócić uwagę na prawidłowe ułożenie produktów na półce. Zarazem trzeba uwzględnić, iż artykuły w wyższych cenach muszą mieć wyróż‑ niającą się ekspozycję, która podkreśli ich wysoką jakość i wyjątkowość. Ten asortyment nie powinien znaleźć się w nieestetycznym sklepie. Nie chcą tego również producenci, bo zdają sobie sprawę, że takie otoczenie osłabia ich markę. Pamiętajmy, że więk‑ szość konsumentów traktuje żywność ekologiczną jako coś ekskluzywnego, więc w tym przypadku nie oczekują oni niskiej ceny – mogłaby ona sugerować niską jakość i nie wzbudza zaufania. Ważny jest też możliwie szeroki wybór. –­ Z każdym rokiem istotnie

SZUKAMY DOSTAWCÓW GWARANTUJĄCYCH JAKOŚĆ Blisko połowa Polaków sięga po artykuły z oznaczeniem bio lub eko. Jednak zaledwie 11 proc. badanych dokonuje realnego zakupu takiej żywności raz w tygodniu, a 15 proc. – minimum raz w miesiącu. Polacy cenią w żywności organicznej przede wszystkim jej wysoką jakość, lepszy smak i ekologiczne metody produkcji. To zmusza sieci handlowe do poszukiwania dostawców gwarantujących jakość, ale również przystępną cenę. Konsumenci najchętniej wybierają ekologiczne owoce i warzywa oraz produkty mające zastąpić tak popularny w Polsce cukier, czyli np. miód bio. Silny trend zdrowej żywności, zgodnej z ideą slow life i slow food, znajduje odz wierciedlenie w innej ekspozycji i wystroju sklepów. Wzorcem mogą być roz winięte r ynki Austrii i Niemiec, gdzie sekcje bio/eko są wyraźnie oznaczone i zawierają pełną gamę produktów. Przemysław Gaszewski, dyrektor handlowy Polskiej Grupy Supermarketów

daje się zauważyć wzrost zainteresowania naszych klientów żywnością bio. Co najważniejsze, przekłada się to też na ich decyzje zakupowe. Systematycznie obserwujemy zwiększoną sprzedaż tego typu produktów. Dzięki temu regularnie zwiększamy asortyment tej kategorii, oferując klientom coraz większy wybór żywności ekologicznej w coraz niższych cenach – komentuje Orzełowski. Co jeszcze przyciąga klienta ukierunko‑ wanego na zdrowie i ekologię? – Niewątpliwie dużym magnesem jest aktywna kampania danego produktu w środkach masowego przekazu, przede wszystkim REKLAMA

w telewizji. Prognozy kulinarne, w których używa się produktów ekologicznych i kreuje modę na zdrowe odżywianie, wspomagają ten trend. Sieć naszych sklepów też wspiera działania eko. W ostatnim czasie staliśmy się sponsorem strategicznym pilotażowo wprowadzonego systemu rowerów miejskich w Siedlcach – wskazuje rzecznik sieci Topaz. Dodaje również, że w sklepach jego sieci z każdym miesiącem przybywa także pro‑ duktów bezglutenowych, bezcukrowych i bez laktozy.

Dobre perspektywy

Zdaniem ekspertów udział kategorii żywności eko‑ logicznej w całym rynku spożywczym będzie rósł.

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

49

T­ omasz Malinowski wymienia trzy elementy, które przyciągają klientów do żywności ekologicznej. Pierwszy z nich to jakość, gdyż wszystkie produkty z certyfikatami ekologicznymi nie zawierają w swo‑ ich składach zbędnej chemii, takiej jak polepsza‑ cze smaku czy koloranty. Po drugie – korzystny wpływ ekożywności na zdrowie. Udowodniono już, że ekologiczne warzywa i owoce mają więcej wartości odżywczych niż ich odpowiedniki kon‑ wencjonalne. Po trzecie zaś dbałość o środowisko. Wybierając produkty ekologiczne, powodujemy, że mniej chemii ląduje w ziemi. Łukasz Rawa


50

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

PRODUKTY BEZGLUTENOWE

PRZEKREŚLONY KŁOS

GLUTEN – mieszanka białek roślinnych występująca w ziarnach m.in. pszenicy, żyta i jęczmienia. Wyodrębniony – w postaci proszku – znalazł zastosowanie w technologii żywności, np. gdy znajduje się w mące, służy wzmocnieniu, zagęszczeniu i ustabilizowaniu struktury ciasta.

Coraz więcej osób przechodzi na dietę i szuka produktów bezglutenowych. Sklep, który zorganizuje osobną półkę z takimi artykułami, ma szansę zyskać wiernych klientów.

CELIAKIA – nieuleczalna choroba

DLA SETEK TYSIĘCY KLIENTÓW

Licencjonowany znak przekreślonego kłosa to wspólny symbol dla produktów bezglutenowych w całej Europie. Powstał z inicjatywy Europejskiego Zrzeszenia Stowarzyszeń Osób z Celiakią (AOECS), by ujednolicić sposób znakowania produktów bezglu‑ tenowych, a tym samym ułatwiać zakupy osobom nietolerującym glutenu (w sklepie nie muszą czytać

NA LIŚCIE PRODUKTÓW OZNACZONYCH PRZEKREŚLONYM KŁOSEM JEST JUŻ 1500 POZYCJI dokładnie etykiet i sprawdzać z osobna każdego produktu). Aby znak był dla kupujących gwaran‑ cją pewności i bezpieczeństwa, opracowano Euro‑ pejski System Licencyjny (ELS) na używanie znaku przekreślonego kłosa. Procedury i wymagania są dla wszystkich producentów w Europie takie same, a produkt musi zawierać poniżej 20 ppm (mg/kg) glutenu, co potwierdzą akredytowane laboratoria. Firma produkująca żywność na terenie Polski, chcąca umieścić przekreślony kłos na opakowaniu, musi zgo‑ dzić się na audyt w zakładzie. W jego trakcie spraw‑ dzane są składy i etykiety produktów, bezpieczeństwo surowców oraz procesu produkcyjnego pod kątem ewentualnego zanieczyszczenia glutenem. Jeśli wy‑ nik audytu jest pozytywny, podpisywana jest roczna

umowa z Polskim Stowarzyszeniem Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, jedynym licencjodawcą w Polsce. Pozwala ona na używanie znaku (po uisz‑ czeniu opłaty) w całej Europie. Po roku audyt trzeba powtórzyć, a licencję odnowić.

Kto kupuje żywność z tym znakiem?

Przede wszystkim osoby chore na celiakię, ale także z alergią na gluten. Białko to jest powszechnie stoso‑ wane w przemyśle spożywczym, można go znaleźć w wędlinach, parówkach, jogurtach, przetworach mię‑ snych i rybnych, a nawet cukrze waniliowym. Dla osób z celiakią gluten jest szkodliwy, jego spożywanie po‑ woduje powikłania zdrowotne. Klienci skazani na dietę bezglutenową, często do końca życia, poszukują nie tylko specjalistycznej żywności, ale też bezpiecznych dla siebie produktów, które pozwoliłyby im urozmaicić menu oraz ograniczyć wydatki na jedzenie (specjalna żywność bezglutenowa jest droższa od zwykłej). Choć w Polsce nie prowadzi się rejestru chorych na celiakię, szacuje się, że schorzenie dotyczy 400 000 osób. Po‑ nadto wiele osób nie wie, że choruje na celiakię, ale unika glutenu, więc grono potencjalnych klientów jest liczniejsze. Szczególnie że diety eliminacyjne – a wśród nich bezglutenowa – są dziś modne.

Jak eksponować produkty bezglutenowe?

Dla bezpieczeństwa chorych trzeba koniecznie oddzielić je od produktów zawierających gluten i uczulić pracowników, by sumiennie przeglądali tę sekcję, tak aby przez przypadek nie znalazły się tam wyroby, w skład których on wchodzi.

ŻYWNOŚĆ EKOLOGICZNA TO DLA WIELU WCIĄŻ

DOBRO LUKSUSOWE O rynku żywności ekologicznej, jej roli w sklepie i właściwej ekspozycji rozmawiamy z Tomaszem Bogdanowiczem z firmy Walk Promotion Czy ekspozycja żywności ekologicznej w zwykłym, niespecjalistycznym sklepie to duże wyzwanie? Żywność ekologiczna jest cały czas niszą, a zatem istnieje ryzyko niższej odsprzedaży z półki w sto‑ sunku do produktów tradycyjnych. Jednocześnie należy pamiętać, że droższe wyroby wymagają do‑ brej ekspozycji – nie mogą być „rzucone w kąt”. Poza tym sam przedrostek „bio” w nazwie produktu to za mało, trzeba o tym „bio” opowiedzieć, aby uzasadnić wyższą cenę. Projektanci opakowań i materiałów POS powinni o tym pamiętać.

Jaka polityka cenowa i promocyjna jest najbardziej efektywna w tym obszarze? Żywność ekologiczna cały czas przez wielu traktowana jest jako dobro luksusowe. A takie dobro, teoretycznie, im jest droższe, tym lepsze. Zbyt niska cena może budzić wątpliwości co do jakości, a ten aspekt w przy‑ padku ekowyrobów jest kluczowy. Ceny powinny być zatem wyraźnie wyższe od cen produktów, powiedz‑ my, regularnych. Jeśli chodzi o działania promocyjne, należy przekonywać konsumentów do bioproduktów, podkreślając, że są to wyroby naturalne, zdrowe, gwa‑ rantujące wyjątkowe doznania smakowe.

Źródło: Wikipedia Fot. Fotolia

Co oznacza przekreślony kłos?

o podłożu genetycznym, charakteryzująca się nietolerancją glutenu.

Najlepiej zorganizować osobną sekcję – przeznaczyć cały regał lub choćby kilka półek – na których znaj‑ dą się wszystkie oferowane przez sklep produkty bezglutenowe z odpowiednim oznaczeniem: m.in. mąki, ciasta, kisiele, kostki bulionowe, sosy, prze‑ twory rybne itp. Natomiast artykuły wymagające przechowywania w ladach chłodniczych (wędliny, nabiał) warto dodatkowo oznaczyć. Można wywiesić np. kartkę informującą o możliwości sprowadzenia produktów bezglutenowych na zamówienie.

umieściły ten symbol na blisko 1500 produktów. Do tego dochodzi bezglutenowa żywność z eksportu. Półki z żywnością bezglutenową można zobaczyć w hipermarketach, supermarketach, a nawet dys‑ kontach. Segment poszerza się o kolejne kategorie, np. piwa czy przetwory rybne. Są też oczekujące na zagospodarowanie nisze: chorzy na celiakię sy‑ gnalizują potrzebę rozszerzenia oferty przetworów nabiałowych, koncentratów spożywczych, dań goto‑ wych oraz wypieków cukierniczych. Jest też pole do popisu dla producentów słodyczy: czekolad, lizaków czy chipsów. Dzieci chore na celiakię lubią te same przekąski, co ich zdrowi koledzy.

Jak będzie rozwijał się ten rynek?

Oprac. SSZ na podstawie informacji Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych na Celiakię „Przekreślony Kłos”.

Dostępność produktów bezglutenowych ostat‑ nio bardzo wzrosła. Licencję na używanie znaku przekreślonego kłosa wykupiło już 70 firm, które

JAK CZYTAĆ NUMER LICENCYJNY POD ZNAKIEM PRZEKREŚLONEGO KŁOSA? M Y: K:

Pełna lista produktów ze znakiem przekreślonego kłosa:

PL-000-0000 symbol kraju numer producenta numer produktu

Sam przedrostek „bio” w nazwie produktu to za mało, trzeba o tym „bio” opowiedzieć, aby uzasadnić wyższą cenę Tomasz Bogdanowicz

Jak wyglądała „ekspansja” zdrowej żywności w polskich sklepach? Jeszcze kilka lat temu była ona dostępna niemal wy‑ łącznie w wyspecjalizowanych sklepach w bogatych dzielnicach największych miast. Później zaczęła się pojawiać w ofercie sklepów wielkopowierzchnio‑ wych – zazwyczaj gdzieś w kącie sali sprzedaży. Obecnie jest eksponowana na sklepowych półkach obok „zwykłych” produktów, co bardzo często wpły‑ wa na nasze codzienne decyzje zakupowe. Obok bananów, które zazwyczaj wkładaliśmy do koszyka, znajdziemy również te „bio”, gdy wybieramy jogurt, nasze oko przyciąga ten ekologiczny, gdy kupujemy

jajka, nie możemy nie zauważyć tych z „wolnego wybiegu” itd. Jakie widzi Pan perspektywy dla żywności ekologicznej w Polsce? Żywność ekologiczna będzie coraz bardziej popular‑ na. Wpływ na to mają m.in. coraz niższe ceny, więk‑ sza dostępność tych produktów oraz to, że Polacy wiedzą dużo więcej na temat zdrowego trybu życia i są zamożniejsi niż kiedyś. Niemniej jednak żywności tradycyjna jest nadal dużo tańsza, a to właśnie cena dla większości konsumentów jeszcze długo będzie najważniejsza. Rozmawiał Łukasz Rawa


TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

51

DANIA GOTOWE

JAK Z DOMOWEJ KUCHNI Po kilku chudych latach dania gotowe wychodzą ze stagnacji. Ofertę wzbogaciły produkty wyróżniające się atrakcyjnym smakiem i formą podania. Potencjał kategorii dostrzegają sieci handlowe, szczególnie typu convenience i dyskontowe.

K

ategoria dań gotowych przeobraża się na na‑ szych oczach. Pojawiają się nowe marki, sma‑ ki, formy produktów. Wchodzą rozwiązania, które ułatwiają konsumpcję niekoniecznie przy stole, ale i w podróży, na spacerze czy nawet przy biur‑ ku. Nowej klasy opakowania chronią zawartość i są przystosowane do podgrzewania w mikrofalówce.

Smacznie, choć w biegu

Wysyp tych wszystkich nowoczesnych rozwiązań pracuje na zmianę postrzegania całej kategorii. Wreszcie kojarzona do niedawna głównie z pulpe‑ tami w słoiku półka staje się różnorodna. Konsu‑

W DANIA GOTOWE INWESTUJĄ SIECI, GŁÓWNIE TE TYPU CONVENIENCE menci mają do wyboru i swojskie kotlety, i sałatki, dania jednogarnkowe, obiadowe oraz smaki kuchni świata, jak gnocchi, tortellini, lasagne czy kurczak po marokańsku. Przybywa sklepów, w których wybór jest tak duży, że klient może przez wiele dni sięgać codziennie po inne danie. To plus, bo akurat tej półce monotonia nie służy. Na rynku tego typu produktów można zaobserwować dwa równoległe trendy. Pierwszy z nich to rosnące

INNOWACJE I WYGODA TO PRZYSZŁOŚĆ RYNKU Wartość rynku chłodzonych dań gotowych przekro‑ czyła już 1 mld zł rocznie i rośnie w tempie około 15 proc. rok do roku. W ramach tego rynku znacznie szybciej powiększają się segmenty dań włoskich, takie jak świeża pizza, lazanie i oczywiście makarony. Tak szybki wzrost jest możliwy dzięki innowacyj‑ nym rozwiązaniom, stawiającym na pierwszym miejscu jakość, smak i wygodę stosowania, czyli dzięki daniom convenience. Produkty firmy Hilcona charakteryzują się wszystkimi powyższymi cechami. Stawiamy na innowacyjność oferty i wprowadzamy na rynek produkty sprawdzone na rynkach zachod‑ nich. Obecnie prezentujemy nową gamę świeżych makaronów nadziewanych, gotowych do spożycia od razu po wyjęciu z opakowania. Tylko naturalne składniki, kojarzące się z kuchnią włoską, oraz nie‑ powtarzalny smak to nasza recepta na zdobycie zaufania polskich kon‑ sumentów. Możliwość przygotowania smacz‑ nego i naturalnego posiłku w kilka minut to wymóg, jaki przed nami stawia zmienia‑ jący się tryb życia sta‑ tystycznego Polaka. Hilcona ten wymóg spełnia w 100 proc. Sławomir Grochal, key account manager, Hilcona

tempo życia, które przekłada się na brak czasu na gotowanie, druga tendencja to wzrost świadomości konsumentów. – Stają się oni coraz bardziej wymagający w stosunku do produktu, po który sięgają. Zwracają uwagę nie tylko na dobry smak, ale też oczekują, że produkt będzie się wpisywał w zdrowe żywienie. Żyjąc w biegu, nie zamierzają iść na kompromis w zakresie racjonalnego odżywiania – komentuje Agnieszka Kijek, dyrektor marketingu w Grupie Drosed. Firma właśnie Dalszy ciąg na stronie 52

REKLAMA


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

JAK Z DOMOWEJ KUCHNI Dalszy ciąg ze strony 51 wprowadza do sprzedaży Smakowite Kąski – pieczone skrzydełka kurczaka, które można jeść wprost z opakowania. Są produkowane tradycyjną metodą, bez dodatku tłuszczu, nie ma w nich konserwantów, glutaminianu sodu oraz alergenów. Torebka, w której się znajdują, jest przystosowana do podgrzewania w mikrofalówce.

Dania schłodzone

Jeżeli spojrzymy na produkty na sklepowych półkach, widać, że pro‑ ducenci stawiają na jakość, dostosowując receptury do trendów żywieniowych. – Do produkcji dań gotowych Pudliszki nie używamy konserwantów, mięsa oddzielanego mechanicznie i glutaminianu monosodowego. Z badań wynika, że to smak, a nie cena jest głównym kryterium wyboru w przypadku tej kategorii – mówi Cezary Świętochowski, trade marketing manager w HJ Heinz Polska (firma jest właścicielem marki Pudliszki). Duże znaczenie dla rozwoju kategorii ma postęp technologiczny. To dzięki niemu producentom udaje się połączyć naturalny skład i dwu­‑, trzytygodniowe terminy przydatności do spożycia. Firmy takie jak Home Made (zupy, makarony, humus), Hilcona (dania na bazie makaronu) czy Eat Me (zupy i dania obiadowe) zamiast konserwan‑ tów i pasteryzacji stosują niską temperaturę przechowywania oraz nowoczesną technologię pakowania MAP. Nowi gracze dołączają do polskich producentów z tradycjami, takich jak Virtu, Kotwica czy U Jędrusia, i wzbogacają półkę schłodzonych dań gotowych. To część kategorii, w której najwięcej się teraz dzieje. Segment dynamicznie się

JEDNĄ Z FORM KOMUNIKACJI Z KONSUMENTAMI DAŃ GOTOWYCH JEST INFORMACJA NA OPAKOWANIU ORAZ JEGO WYGLĄD rozwija, m.in. dzięki sieciom Biedronka i Żabka, które inwestują w tę półkę – Jeronimo Martins, właściciel Biedronki, niedawno uruchomił nawet fabrykę zup. Pierwsza partia trafiła do sprzedaży w sierpniu. Na kategorię schłodzonych dań gotowych składają się produkty w torebkach, kartonowych opakowaniach i na tackach. Wiodącym graczem na tym rynku jest firma Virtu oferująca szeroki asortyment dań gotowych, m.in. klasycznych pierogów, krokietów, naleśników i pasztecików oraz nowoczesnych dań obiadowych. Producent informuje, że kosztem ponad 60 mln zł buduje najwięk‑ szy w branży zakład produkcyjny w Polsce o łącznej powierzchni 15 000 mkw. Inwestycja ma usprawnić ciągłość dostaw na terenie Europy oraz poza nią. W zakładzie będą wytwarzane wysokiej jakości klasyczne dania gotowe oraz nowoczesne produkty z kategorii co‑ nvenience. Nowością w asortymencie Virtu są pierwsze na polskim rynku pierogi dla dzieci, oferowane pod subbrandem Super Virtuś.

Światowo…

Anna Laskowska, kierowniczka Piotra i Pawła w Warszawie, ocenia, że na półce z daniami schłodzonymi ostatnio przybywa dań wegeta‑ riańskich. – Przede wszystkim pasztecików i dań mącznych. Oferujemy około 40 rodzajów dań schłodzonych, głównie marek Hilcona, Eat Me i Almonte – mówi przedstawicielka Piotra i Pawła. Importowane z Liechtensteinu produkty marki Hilcona są na rynku od dwóch lat. Można je kupić w sklepach takich sieci jak Carrefour, Piotr i Paweł, Selgros i Delikatesy Centrum. – DNA naszej marki to produkty w pełni naturalne, bez ulepszaczy, barwników, na bazie najwyższej jakości mąki. Dzięki temu, że zakład w Liechtensteinie należy do najnowocześniejszych na świecie, średnie terminy przydatności do spożycia, od momentu gdy produkty trafią na sklepową półkę, wynoszą około 20 dni. Właśnie przechodzimy na jajka z wolnego wybiegu – mówi Magdalena Białek, trade marketing mananger w firmie Hilcona. Podkreśla, że rok do roku obroty producenta w Polsce podwajają się. – Największe wzrosty sprzedaży obserwujemy w 12 największych miastach, gdzie tempo życia jest najszybsze – mówi Magdalena Białek. Zaznacza, że produkty marki Hilcona nie należą do najtańszych – opakowanie tortellini 250 g kosztuje 9 zł – ale ponieważ coraz

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2 REKLAMA

52

więcej osób wie, że w światowej tradycji kulinarnej takie pierożki są częścią większego dania, którym może się najeść więcej osób niż jedna, to taki wydatek jest akceptowalny. Firma kieruje ofertę do grup, którym brakuje czasu lub motywacji do codziennego gotowania posiłków: singli, młodych małżeństw, choć dużą grupą odbiorców są matki z małymi dziećmi, które do zakupu przekonuje brak konserwantów i wygoda – pierożki tortellini Hilcona można jeść na zimno, np. dodać je do sałatki. – Proponujemy konsumentom nowy sposób przygotowania. Podgrzewanie na parze ma skrócić czas przygotowania oraz wnieść dodatkowe walory smakowe. Podobnie jak w przypadku warzyw blanszowanie zachowuje wszystkie najlepsze elementy potrawy – mówi Magdalena Białek.

…i tradycyjnie

Choć zanika bariera mentalna i Polacy otwierają się na smaki kuchni międzynarodowej, wciąż mają wzięcie swojskie polskie potrawy. Na tym asortymencie bazują takie firmy oferujące dania schłodzone jak Virtu, U Jędrusia czy P.P.H. Kotwica A. Godlewski. – Obserwujemy stały wzrost sprzedaży pierogów, klusek na parze, krokietów, kopytek i innych dań garmażeryjnych – mówi Konrad Michał Andrzejewski, dyrektor ds. handlowych w firmie U Jędrusia. Dodaje, że coraz większą popularnością cieszą się dwu­‑ i trzyskład‑ nikowe dania obiadowe do odgrzewania w kuchence mikrofalowej, które m.in. nie zawierają substancji konserwujących, wzmacniaczy smaku czy barwników. – Konsumenci najchętniej sięgają po polskie zestawy obiadowe jak kotlet mielony z buraczkami oraz purée ziemniaczanym, kotlet schabowy z kapustą zasmażaną i ziemniaczkami czy kotlet drobiowy z marchewką i groszkiem oraz purée ziemniaczanym – mówi przedstawiciel firmy U Jędrusia. Zaznacza przy tym, że Po‑ lacy coraz częściej próbują nowych smaków, z których największą popularnością cieszy się kurczak w sosie słodko­‑kwaśnym z ryżem oraz niedawno wprowadzone sajgonki wołowo­‑wieprzowe oraz sajgonki warzywne. – Często wprowadzamy na rynek nowe dania lub modyfikujemy już istniejące, np. ostatnio bardzo dobrze zostały przyjęte krokiety bez konserwantów. Są one dostępne w większości sieci, z którymi współpracujemy – mówi Konrad Michał Andrzejewski.

Kuchmistrz z Batorego

Prekursorem na rodzimym rynku zestawów obiadowych jest firma Kotwica, która rozwija ten asortyment od ponad 10 lat. – Mimo ówczesnej mody na fast foody postawiliśmy konsekwentnie na tradycyjną polską kuchnię i innowacyjne rozwiązania, ale bez niepotrzebnego „przyprawiania” sztucznymi dodatkami. Od kilku lat popularyzujemy też tradycyjne polskie świeże zupy na mięsnym wywarze z dużymi kawałkami warzyw – mówi Andrzej Godlewski, współwłaściciel rodzinnej firmy P.P.H. Kotwica A. Godlewski. Firma właśnie wprowadziła do sprzedaży nowe zupy (m.in. barszcz ukraiński, kapuśniak, grochową i ogórkową). Opakowanie ma tzw. bezpieczny brzeg, który się nie nagrzewa, dzięki czemu moż‑ na swobodnie trzymać w ręku kubek z gorącą zupą. Założyciel firmy, której początki sięgają lat 60., jest kuchmistrzem, który do‑ świadczenia zdobywał, szefując kuchni m.in. na Stefanie Batorym. Produkcja wyrobów garmażeryjnych i dań gotowych odbywa się w nowoczesnym zakładzie dostosowanym do wymagań unijnych. Firma od lat posiada certyfikat BRC. Prezes Kotwicy ocenia, że najpopularniejszym świeżym daniem go‑ towym są w Polsce pierogi, a firma widzi potencjał w poszerzaniu tej kategorii. – Dziś oferujemy blisko 20 rodzajów smaków pierogów. A ponieważ klienci szukają różnorodności, to poszerzamy ofertę o nieco zapomniane rodzime dania: uszka, knedle z owocami, pyzy, kartacze, leniwe, racuchy czy dania gotowe na bazie kasz lub soczewicy – mówi Andrzej Godlewski. Dodaje, że firma otwarta jest na kuchnie świata i produkuje m.in. tortellini, raviolli, sachettini czy gnocchi. – W nowy rok wejdziemy z pierogami indyjskimi – Gram Masala – i japońskimi – Teryaki Kurczak. Planujemy też rozpoczęcie produkcji dań bio – zapowiada współwłaściciel Kotwicy.

Dania w słoikach

Największy wybór dań gotowych mają klienci w dużych mia‑ stach. W mniejszych miejscowościach bariera mentalna i cenowa sprawiają, że przeważają dania kuchni polskiej i w tradycyjnym wydaniu – przede wszystkim w popularnych słoikach. Specjalizują się w nich takie marki jak Pudliszki, Łowicz, Pamapol, Międzychód. W ostatnich latach znaczenie słoików spadło, choć ostatnio dyna‑ mika segmentu jest dodatnia. Dalszy ciąg na stronie 54



Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

JAK Z DOMOWEJ KUCHNI Dalszy ciąg ze strony 52 Aleksandra Trzcińska, dyrektor marketingu w firmie Makarony Polskie (marka Męska Rzecz), uważa jednak, że jeśli nawet słoikom uda się utrzymać dynamikę na jedno­‑ czy dwuprocentowym plu‑ sie, to ten segment nie odzyska dawnego znaczenia. – Rynek dań w słoikach jest raczej rynkiem schyłkowym. Nie zmienia to jednak faktu, że marka Męska Rzecz od kilku lat odnotowuje przyrosty nawet kilkunastoprocentowe – mówi Aleksandra Trzcińska. Zaznacza, że coraz większą popularnością cieszą się wprowadzane przez firmę nowości. – Linia w ubiegłym roku zadebiutowała daniem à la kebab, w tym roku wprowadziliśmy danie tex­‑mex oraz kurczaka po chińsku, a w listopadzie dołączy do nich kolejny produkt, tym razem z nieco bliżej nas zlokalizowanego kraju europejskiego. Wierzymy, że nadszedł czas na inwestycje w nowe typy opakowań. Zwłaszcza że sieci, w tym głównie typu convenience, będą rozszerzać kategorię dań gotowych, lecz z pewnością nie w słoikach – mówi przedstawicielka Makaronów Polskich. – W lipcu wprowadziliśmy do oferty limitowaną edycję dania Pudliszki Klopsiki w sosie koperkowym 600 g oraz Pudliszki Klopsiki w ciemnym sosie z cebulką 600 g. To idealna propozycja na urozmaicenie obiadu dla całej rodziny – mówi Cezary Świętochowski. Dodaje, że wprowadze‑ nie nowych smaków przyciąga konsumentów do kategorii. Z oferty marki Pudliszki, zarówno w kanale nowoczesnym, jak i tradycyjnym, najlepiej rotujące pozycje to gołąbki w sosie pomidorowym, fasolka po bretońsku, pulpety oraz flaki.

Obiad z zamrażalnika

Fot. Archiwum

Trendy konsumenckie – tendencja prozdrowotna, szukanie pro‑ duktów naturalnych i wygodnych rozwiązań kulinarnych sprzyjają kategorii mrożonych dań gotowych. Oprócz warzyw na patel‑ nię i zup oferowanych przez głównych graczy (Hortex Holding, Iglotex, Bonduelle) rośnie segment mrożonych dań rybnych. Kompetencje na tym polu ma firma MyFood specjalizująca się również w mrożonych owocach morza. – Dbamy o to, by produkty były smaczne oraz oparte na naturalnych składnikach. Ważne, by można je było łatwo przygotować. Zależy nam na różnorodności oferty i innowacyjności, dlatego poszukujemy inspiracji smakowych na całym świecie. Mamy w portfolio przysmaki azjatyckie, hiszpańskie czy francuskie. Rozwijamy asortyment w segmencie premium. Staramy się jednocześnie utrzymać poziom cenowy akceptowany przez konsumentów na polskim rynku – barierą cenową jest w tym przypadku 20 zł – mówi Marta Buńka, marketing ma‑ nager w MyFood. Zaznacza, że sprzedaż rybnych dań gotowych cechuje się znacznie mniejszą sezonowością niż czystych ryb i owoców morza, jednak w dalszym ciągu w okresie świąt Bożego Narodzenia i w czasie karnawału widać wzrost zainteresowania tym asortymentem. Dlatego w tym okresie firma dba o zwiększoną

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2 REKLAMA

54

liczbę promocji w sieciach handlowych oraz dodatkowo wspiera sprzedaż ogólnopolskimi kampaniami promocyjnymi. Firma planuje przede wszystkim rozwój sprzedaży i asortymentu. – Cele na najbliższą przyszłość to pozyskanie kolejnych klientów, poszerzenie listingów w sieciach, z którymi już współpracujemy, oraz rozwój sprzedaży eksportowej – mówi Marta Buńka. Firma zamie‑ rza rozszerzyć asortyment o Krewetki panierowane w delikatnej panierce, Krewetki Torpedo panierowane do pieczenia i smażenia oraz Anchois w tempurze, co będzie nowością na rynku. Gotowe dania mrożone to jeden z najdynamiczniej rozwijających się segmentów rynku mrożonek. Odczuwa to Hortex Holding, który od 2014 roku rozwija linię Makaronów na patelnię. – Dzięki tym produktom segment dań gotowych Hortex wzrósł w 2015 roku o kilkadziesiąt procent i nadal rośnie, choć nie tak szybko. W kontekście szybkiego tempa życia Polaków można się spodziewać, że sprzedaż dań gotowych utrzyma się na obecnym lub jeszcze wyższym poziomie – mówi Beata Łosiak, PR manager w przedsiębiorstwie Hortex Holding.

WZRASTA ŚWIATOWA KONSUMPCJA RYB Średnie globalne spożycie ryb to 20 kg, w Polsce – 13 kg na osobę – podaje newseria.pl. W ciągu ostatniego półwiecza światowa konsumpcja wzrosła dwukrotnie. Zwiększone zapo‑ trzebowanie na ryby i dodatkowo niewłaściwe połowy prowa‑ dzą jednak do znacznego pogorszenia stanu mórz i oceanów. Z raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wynika, że w latach 60. XX wieku konsumpcja ryb wynosiła średnio 9,9 kg na osobę, w latach 90. już blisko 15 kg, a w roku 2013 – 19,7 kg. Najwięcej ryb, bo aż 120 mln ton, zjadają mieszkańcy Azji i Oceanii, z czego około 66 mln ton spożywają Chińczycy. (AU)

80 PROC. POLEK ROZPOCZYNA DZIEŃ OD ŚNIADANIA Świadomość, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania, jest bardzo wysoka. Blisko 80 proc. Polek deklaruje, że rozpoczyna dzień od śniadania – podaje newseria.pl. Jednak, jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie California Prune Board, zamiast owoców i warzyw na stole królują tradycyjne wędliny, sery, jajka i nabiał. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje spożywanie pięciu porcji warzyw i owoców dziennie. Tymczasem według badania „Style śniadaniowe wśród Polek” przeprowadzonego na zlecenie California Prune Board, codziennie surowe warzywa jada na śniadanie tylko 27 proc. badanych, surowe owoce 19 proc., zaś suszone owoce tylko 8 proc. pań. (AU)

SPADA SPOŻYCIE PIECZYWA W 2015 roku spożycie wyniosło ponad 45 kg i było niższe o 2,5 kg niż w 2014 roku – podaje newseria.pl. Na malejącą konsumpcję wpływa przede wszystkim moda na zdrowe odżywianie i niska świadomość na temat zdrowych gatunków pieczywa. Problemem jest także niska jakość niektórych produktów. Dla porównania w 1981 roku na jednego Polaka przypadało 100 kg konsumowa‑ nego rocznie pieczywa. (AU)

WZROSŁO SPOŻYCIE WARZYW, OWOCÓW I PRZETWORÓW

Trendy konsumenckie – moda na zdrowy styl życia, szukanie produktów naturalnych i wygodnych rozwiązań kulinarnych – sprzyjają kategorii mrożonych dań gotowych

W Polsce po raz pierwszy od dawna wzrosło spożycie warzyw, owoców i ich przetworów – podaje portal sadyogrody.pl. Wciąż jednak są to wzrosty niewystarczające w stosunku do zaleceń ekspertów. Dlaczego Polacy wciąż nie odżywiają się prawidło‑ wo? W Polsce od kilku lat prowadzone są akcje, które mają nie‑ ustannie przypominać, edukować oraz propagować zdrowe postawy żywieniowe wśród różnych grup społecznych. Działania takie podejmowane są zarówno przez agencje rządowe, jak i stowarzyszenia producentów różnych branż. „5 porcji warzyw, owoców lub soku”, „Zboże smakuje i inspiruje", „Owoce i warzywa w szkole” ­– to tylko niektóre z nich. Okazuje się jednak, że mimo podejmowanych działań edukacyjnych i coraz większej świado‑ mości większość z nas wciąż nie stosuje się do zaleceń ekspertów odnośnie zdrowego odżywiania. (AU)


TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

Pożytki z edukacji

Hitem sprzedażowym wśród mrożonych dań goto‑ wych jest Makaron na patelnię z sosem szpinako‑ wym. Klienci chętnie też próbują nowości, jaką jest ostatnio Makaron na patelnię z sosem maślano­ ‑ziołowym. Beata Łosiak podkreśla, że producen‑ ci gotowych dań mrożonych powinni wziąć pod uwagę trend prozdrowotny. – Mrożone warzywa i owoce są cennym źródłem substancji odżywczych, witamin i mikroelementów, mają ich niemal tyle, ile produkty świeże. Nasze Makarony na patelnię Hortex nie zawierają konserwantów, sztucznych barwników, aromatów, wzmacniaczy smaku. Ponadto Hortex dokładnie bada składniki mrożonek na obecności metali ciężkich oraz pestycydów. Równie ważnym czynnikiem wyboru dań gotowych jest wygoda przygotowania – opisuje przedstawicielka Horteksu.

CEL TO UŁATWIĆ ŻYCIE KONSUMENTOM Polacy żyją coraz szybciej, dużo pracują, nie ma‑ jąc czasu na pracochłonne przygotowywanie posiłków, dlatego coraz częściej sięgają po dania gotowe. Jak wynika z raportu GfK, w okresie ostat‑ nich 12 miesięcy polskie gospodarstwa domowe przeznaczyły na zakupy dań chłodzonych kwotę ponad 1 mld zł, co oznacza wzrost o 14,7 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcze‑ śniej. Rynek dań chłodzonych z roku na rok odno‑ towuje wzrost zarówno w liczbie nabywców, jak i kupowanym wolumenie. W ciągu ostatniego roku aż 83 proc. gospodarstw sięgnęło po produkty z tej kategorii. Najbardziej zauważalne trendy wśród konsumentów to smart shopping i convenience. Te dwa współistniejące ze sobą kierunki sprzyjają rozwojowi kategorii dań gotowych – rozwiązań szybkich i wygodnych, które mają najlepszy sto‑ sunek jakości do ceny. Obserwując zachowania i oczekiwania konsumentów, zauważamy, że sektor convenience odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży, a co za tym idzie, w najbliższym czasie będzie się on dynamicznie rozbudowywał i doskonalił. Zarówno w Polsce, jak i za granicą konsumenci są coraz bardziej wyedukowani i świadomi własnych decyzji zakupowych. Przy wyborze żywności kie‑ rują się głównie wysoką jakością oraz zawartością naturalnych składników. Dlatego ostatnio przepro‑ wadziliśmy wiele zmian mających na celu udosko‑ nalenie receptur oraz eliminację konserwantów i sztucznych barwników. Oferując konsumentom smaczne dania gotowe, któ‑ re można łatwo i szybko przygotować, składamy im obietnicę: ułatwiamy życie. Nasze produkty pozwala‑ ją zaoszczędzić czas na to, co kochamy – nie musimy przy tym rezygnować ze smacznego i wartościowego posiłku. Dlatego tak ważne w komunikacji marki Virtu są czas i sposób przygotowania oraz wysoka jakość składników, z których powstają dania gotowe. Silną pozycję marki budujemy w oparciu o 24 lata doświadczenia – wypełnione nieustanną analizą kon‑ kurencji, badaniami rynku, badaniami potrzeb kon‑ sumentów, testowaniem smaków. Wszystko po to, by zaoferować produkt z dużym potencjałem sprzeda‑ żowym, zapewniający wysokie marże. Nasze kompetencje obrazują raporty badań prze‑ prowadzanych przez uznane instytuty, które stawiają nas w pozycji lidera branży (GfK) oraz plasują w gronie trzech najlepszych marek w Polsce (IPC). Dagmara Cielecka, prezes zarządu Virtu Production

O rozwoju segmentu mówi też konkurencja Hor‑ teksu, firma Iglotex. – Rynek zup mrożonych rozwija się bardzo dobrze. W pierwszych dwóch kwartałach 2016 roku rynek produktów markowych urósł o kilkanaście procent – informuje Marek Rogoża, dyrektor marketingu w firmie Iglotex, która jest właścicielem marki Proste Historie. Jego zdaniem to efekt działań edukacyjnych producentów, którzy podkreślają walory zdrowotne mrożonych warzyw. – Wzrostom sprzyja także wprowadzanie nowych produktów odpowiadających na aktualne trendy REKLAMA

konsumenckie, np. zup kremów marki Proste Historie – mówi Marek Rogoża. Podkreśla, że Proste Historie nie są marką z kategorii dań gotowych – to baza do stworzenia własnego, autorskiego posiłku. – Proste Historie są brandem funkcjonującym w kategorii produktów mrożonych i schłodzonych. Pozwala nam to na inspirowanie konsumentów do przyrządzania trzydaniowych obiadów. Mówią o tym nasze spoty reklamowe, materiały BTL oraz działania w internetowych kanałach komunikacji. Naszym celem jest pokazanie drogi konsumentowi i pozostawienie mu

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

55

miejsca na własną kulinarną kreatywność – zazna‑ cza dyrektor Rogoża. Z zup najlepiej sprzedają się Wiosenna, Kalafiorowa z koperkiem i linie zup kre‑ mów, z produktów mącznych – pierogi z mięsem, pierogi z serem i z truskawkami, zaś z produktów mączno­‑ziemniaczanych – pyzy z mięsem, kartacze z mięsem i knedle ze śliwkami. Anna Terlecka Dalszy ciąg na stronie 56


56

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

JAK Z DOMOWEJ KUCHNI

REKLAMA

Dalszy ciąg ze strony 55

O MYFOOD BĘDZIE GŁOŚNO Nasz asortyment pakujemy w kartoniki lub kolorowe worki z okienkiem, staramy się, aby opakowania maksymalnie przyciągały uwagę konsumenta. Szeroka gama gramatur ułatwia dobór asortymentu do wielkości sklepu i chłodziarki. Produkty można idealnie eksponować zarówno w poziomych lodówkach, jak i pionowych szafach chłodniczych. Wspieramy markę MyFood licznymi promocjami sprzedażowymi, raz w roku staramy się także organizować dużą, ogólnopolską kampanię reklamową. W tym roku będzie to ponownie kampania bilboardowa w połowie listopada oraz kampania telewizyjna w stacjach tematycznych Polsatu. Jako młoda firma mamy świadomość, że jeszcze wiele przed nami szczególnie w zakresie wzmocnienia świadomości brandu wśród konsumentów. Mamy sprecyzowane plany i strategię działania, dlatego jesteśmy dobrej myśli odnośnie przyszłości i rozwoju MyFood na rynku polskim i nie tylko. Marta Buńka, marketing manager, MyFood

WIERNI TRADYCYJNYM SMAKOM Jesteśmy rodzinną firmą z kulinarnymi tradycjami. Początki to zamierzchłe lata 60., zaczynałem u mojego Ojca, który prowadził masarnię wędlin. Na początku lat 70. udało mi się dzięki bogatemu już wówczas doświadczeniu gastronomicznemu zrealizować swoje młodzieńcze marzenia i wypłynąć w długi rejs, który trwał niemal 12 lat. Okrążyłem świat kilkanaście razy, pływając pod różnymi banderami, na dłużej związałem swoje losy ze słynnym rodzimym transatlantykiem Stefanem Batorym. Miałem szczęście być na Batorym szefem kuchni. Tam mogłem z rozmachem realizować swoje pasje kulinarne. W czasach PRL­‑u, kiedy szczytem elegancji ówczesnych restauracji było podawanie sznycla czy de volaille’a, my na Batorym serwowaliśmy langusty, przepiórki czy kalmary. Sentyment pozostał – to stąd wzięła się nazwa firmy – Kotwica. Gdy powróciłem na ląd, nie miałem wątpliwości, że chcę rozwijać swoje pasje kulinarne. Swój biznes „zakotwiczyłem” na Mazowszu, tu założyłem rodzinę, zbudowałem zakład specjalizujący się w tradycyjnej polskiej kuchni. W szczytowym momencie prowadziłem sieć lokali gastronomicznych liczącą kilkanaście placówek. To były takie swojskie fast foody, gdzie można było zjeść coś na miejscu i zabrać na wynos. Dziś P.P.H. Kotwica jest firmą dysponującą nowoczesnym, dostosowanym do wszelkich wymogów unijnych zakładem. Firma od lat posiada certyfikat BRC. Biznes się rozwija, z lokalnego producenta wyrośliśmy na ogólnopolskiego gracza. Od kilku lat eksportujemy też za granicę. Jesteśmy krajowym prekursorem na rynku gotowych zestawów obiadowych, które sprzedajemy od blisko dekady. Mimo ówczesnej mody na szybkie jedzenie sieciowe, postawiliśmy konsekwentnie na tradycyjną polską kuchnię połączoną często z innowacyjnymi rozwiązaniami, ale bez niepotrzebnego „przyprawiania” sztucznymi dodatkami. Od niedawna popularyzujemy też tradycyjne polskie świeże zupy, które przygotowujemy na mięsnym wywarze z dużymi kawałkami warzyw. Właśnie wprowadzamy kolejne smaki na okres zbliżającego się Bożego Narodzenia. Danie po podgrzaniu można spożywać bezpośrednio z opakowania, dzięki rozwiązaniu o nazwie bezpieczny brzeg można swobodnie trzymać kubek z gorącą zupą. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że od początku jesteśmy wierni własnym zasadom i nie ulegamy chwilowym modom. Skupiliśmy się na rodzimej, swojskiej kuchni, która od kilku lat podbija europejskie stoły. Przykładem są choćby pierogi, których produkujemy 20 rodzajów. A ponieważ klienci szukają różnorodności, to poszerzamy ofertę o nieco zapomniane rodzime dania: uszka, pyzy, kartacze, kołduny, leniwe, knedle z owocami czy dania na bazie polskich kasz i soczewicy. Otwarci jesteśmy na kuchnie świata, stąd: tortellini, raviolli, sachettini czy gnocchi. W nowy rok wejdziemy z pierogami indyjskimi (Gram Masala) i Japońskimi (Teryaki Chicken). Planujemy też rozpoczęcie produkcji dań bio. Nie dałbym rady sam, więc z satysfakcją obserwuję, jak kolejne pokolenie wspiera moje działania. Cała trójka moich dzieci jest zaangażowana w rodzinny biznes , a i najstarszy wnuk coraz chętniej podgląda dziadka przy kuchni, tatę odpytuje z handlu. Andrzej Godlewski, właściciel P.P.H. Kotwica REKLAMA

TRENDY KULINARNE ZMIENIAJĄ BRANŻĘ SPOŻYWCZĄ

PRODUCENCI ŻYWNOŚCI POMIĘDZY TRADYCJĄ A NOWOCZESNOŚCIĄ Coraz więcej wolnego czasu spędzamy w kuchni. Rośnie liczba magazynów i blogów z przepisami kulinarnymi. Wzrasta również popularność telewizyjnych programów o tej tematyce. Moda na gotowanie i związane z nią trendy kulinarne wpływają na strategie producentów żywności.

P

olacy częściej niż kiedyś poszukują inspiracji, twórczych podpowiedzi i atrakcyjnych po‑ mysłów na przygotowanie posiłku. Chętnie eksperymentują w zakresie receptur czy nowych składników, choć nie zawsze z upodobania – czę‑ sto ze względów zdrowotnych lub towarzyskich, chcąc zaimponować rodzinie czy przyjaciołom zna‑ jomością egzotycznych smaków. Badania wskazują, że większość polskich konsumentów ma stosunkowo konserwatywny gust. Chociaż lubimy nowości, to podchodzimy do nich raczej ostrożnie.

Łączenie ognia z wodą

Odpowiedzią producentów żywności na trud‑ ne do jednoznacznego zdefiniowania potrzeby

POLACY CHĘTNIE EKSPERYMENTUJĄ W ZAKRESIE RECEPTUR konsumentów są produkty spożywcze łączące tradycję z innowacyjnością. Dorota Liszka, mena‑ dżer ds. komunikacji korporacyjnej w firmie Maspex Wadowice, ujmuje to w ten sposób: – Konsumenci coraz chętniej powracają do tradycyjnej polskiej kuchni, nie rezygnując jednocześnie z poszukiwania nowych smaków. Ale to nie wszystko. – Chcą mieć

MUSIMY OBSERWOWAĆ TRENDY KULINARNE Producenci żywności muszą obserwować trendy kulinarne, by móc na nie odpowiedzieć i w ten sposób zaspokajać potrzeby konsumentów. Stąd na pewno mają one wpływ na rynek żywności. Wśród trendów, które są widoczne i zapewne szybko nie ulegną zmianie, można wymienić przywiązanie do kuchni polskiej. Rodzime dania wciąż cieszą się największą popularnością ze względu na walory smakowe, jak również ekonomiczne. Jednocześnie Polacy fascynują się smakami przywiezionymi z zagranicznych podróży, chcąc je potem odtwarzać we własnej kuchni. Polscy konsumenci chcą też przygotowywać dania od podstaw, mając jednocześnie coraz mniej czasu na gotowanie. Dlatego sięgają po produkty, które im to ułatwiają. Ponadto coraz większa świadomość Polaków w zakresie zasad zdrowego odżywiania znajduje swoje odzwierciedlenie w ich preferencjach zakupowych. Katarzyna Zawodzińska, kierownik kategorii kulinarnej Knorr i Amino, Unilever Polska


REKLAMA

TEMAT SPECJALNY: KULI NARIA cz. 2

BĘDZIE GŁOŚNO O PRODUKTACH

H E I N Z

Smak i emocje

Powoli ewoluuje także sposób, w jaki pieczemy. Chociaż zdecydo‑ wana większość konsumentów korzysta z podstawowych rodzajów mąki, to już około 20 proc., z powodu braku czasu lub umiejętności, chętniej sięga po gotowe mieszanki ciast do samodzielnego wypieku. – W naszej ocenie ten trend się utrzyma, ponieważ warunkuje go styl życia. Coraz większe znaczenie odgrywa również naturalny skład produktów, innowacyjność proponowanych rozwiązań oraz emocjonalny

Rozmowa z Cezarym Świętochowskim, Trade Marketing Managerem w HJ Heinz Polska

RYNEK KULINARIÓW OBFITUJE W MODY I TRENDY. JEDNAK WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW NAJBARDZIEJ CENI TRADYCJĘ

Jaką pozycję ma marka Heinz na polskim rynku? Heinz to globalna ikona – synonim ketchupu, o najwyższej sprze‑ daży i udziałach rynkowych w kategorii ketchupu na całym świecie. Kluczowym produktem w portfolio jest ketchup Heinz w plastikowej butelce 342 g. To podstawowa gramatura ketchupu Heinz i zarazem segmentu superpremium w kategorii ketchupu. W Polsce prowadzimy działania mające na celu aktywację tej marki w sklepach. Efekty są widoczne w dynamicznie rosnącej sprzedaży, zarówno ketchupu, jak i sosów zimnych. Dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć w listopadzie markę Heinz za pomocą szeroko zakrojonej kampanii marketingowej, obejmującej prasę, internet, billboardy oraz materiały POS.

aspekt pieczenia – komentuje Monika Rożnowska, starszy kierownik ds. marki Delecta z portfolio Bakallandu. Trendy kulinarne wpływają również na rynek dań gotowych. – Dla konsumentów ważne jest to, z jakiego źródła pochodzi żywność. Przygotowując produkty SuperDrob, wykorzystujemy polski drób oraz czuwamy nad całym procesem produkcji, od jajka do gotowego produktu – akcentuje Małgorzata Plichta, dyrektor ds. handlu tradycyjnego w Grupie SuperDrob.

Co jest głównym atrybutem produktów Heinz? Jak jest postrzegana ta marka przez konsumentów, jak przez handel? Historia marki, sięgająca 1869 roku, to dowód na prawdziwość motta właściciela firmy, Henry’ego Johna Heinza, który zwykł mawiać, że do sukcesu prowadzi „robienie zwykłych rzeczy niezwykle dobrze”. Wy‑ jątkowa dbałość o szczegóły i najwyższa jakość wszystkiego, z czym miał do czynienia w swoim zawodowym życiu, stawiają dziś markę Heinz na pozycji numer 1 na świecie w kategorii ketchupu. Miliony ludzi uwielbiają ten gęsty ketchup o intensywnym, niepowtarzalnym smaku. Ikoniczna butelka Heinz, będąca motywem przewodnim listopadowej kampanii, od blisko 70 lat zachowuje swój niezmieniony kształt. W handlu Heinz jest postrzegany jako marka, któ‑ Potencjał ra buduje wartość kategorii poprzez Heinz daje tworzenie segmentu superpremium.

Świadomi konsumenci

Modę na gotowanie, a przy tym zaangażowanie w prowadzenie zdrowego stylu życia zauważa też Ewa Mielnicka, rzecznik pra‑ sowy JBB. – Przykładamy coraz większą wagę do tego, co jemy. Rok 2015 upłynął pod znakiem buraka, koziego sera, podrobów, powrotu do tradycyjnych smaków oraz wyszukiwania produktów bezglutenowych, między innymi również wędlin – mówi ekspertka. – Oprócz tradycyjnej kuchni polskiej dużym zainteresowaniem Polaków z pewnością będą cieszyć się produkty z kategorii „zdrowie” i „ekologia”. Ta moda zatacza coraz szersze kręgi. Zaczynamy sadzić zioła na naszych balkonach i parapetach. Wróciliśmy do przyrządzania zapomnianych kasz – do‑ daje. Z kolei Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM Mlekpol, podkreśla duży wzrost zainteresowania konsumentów produktami regionalnymi. – Pozytywnym trendem w kategorii nabiału jest powrót do tradycyjnych produktów. Spełniamy te oczekiwania. Nasze mleko zsiadłe, masło, sery żółte, twarogi, maślanki powstają według tradycyjnych receptur – zaznacza.

tej marce

*Źródło: Euromonitor International Limited, handel detaliczny, sprzedaż wartościowa, 2015.

SILNE WSPARCIE:

Jakiego rodzaju działania wspierające sprzedaż oferujecie sklepom? Czy wsparcie to obejmuje też handel małoformatowy i niesieciowy? Listopadowa kampania marketingowa zamyka pełne dwa lata ko‑ munikacji marketingowej z hasłem przewodnim „Ketchup Heinz numer 1 na świecie”. Jest to bardzo udana, wyróżniająca się i dobrze przyjęta przez konsumentów kampania. Dlatego zdecydowaliśmy się na wzmocnienie mediów w edycji listopadowej, jak również o szcze‑ gólne zadbanie o egzekucję w punktach sprzedaży, szczególnie w małych i dużych sklepach spożywczych. Przygotowaliśmy materiały POS, które będą wspierać ekspozycję produktów w punktach sprze‑ daży detalicznej. Warto zadbać, by w tym czasie na półce sklepowej nie zabrakło ikonicznego ketchupu Heinz. (AU)

ARTYKUŁ PROMOCYJNY

Jakiego rodzaju produkty składają możliwości się na portfolio Heinza w Polsce? Czy będziecie rozszerzać dalszego asortyment? rozwoju W Polsce w ofercie marki Heinz, oprócz ketchupu łagodnego i pikantnego, asortymentu można znaleźć sosy zimne oraz fasolkę w sosie pomidorowym – kultową Heinz Baked Beans. Na portfolio sosów zimnych Heinz składa się sos Czosnko‑ wy, Barbecue, Salsa Chilli, Pieprzowy i Burgerowy. Marka Heinz ma bardzo duży potencjał i widzimy możliwości dalszego rozwoju asortymentu.

Tradycja czy nowości?

Łukasz Rawa

57

W LISTOPADZIE

możliwość szybkiego przygotowania posiłku – tłumaczy ekspertka. – W przypadku rynku makaronu wzrasta zainteresowanie produktami pełnoziarnistymi. Polacy poszukują oryginalnych sposobów na przygotowanie niestandardowych wariantów swoich ulubionych dań. Chcą zaskoczyć bliskich czymś niezwykłym – dodaje. Dlatego zmienia się też rynek przypraw. Na polskich stołach oprócz podstawowego zestawu: soli, pieprzu i majeranku, pojawiają się również: kmin, koper włoski, chilli, a także różnego rodzaju zioła.

Zainteresowanie nowościami i pozostawanie przy tym, co dobrze znamy, to dwie kontrastujące ze sobą, lecz wciąż współwystępują‑ ce postawy wobec konsumpcji żywności. Za tradycją przemawiają nawyki wyniesione z domu rodzinnego – z badania „Zachowania żywieniowe Polaków”, przeprowadzonego przez CBOS w 2014 roku, wynika, że ponad połowa Polaków przyznaje, iż ich kuchnia nie różni się wiele od stosowanej w domu ich rodziców. Wiodący producenci doskonale zdają sobie z tego sprawę, czego dobrym przykładem jest trwająca obecnie szeroka kampania reklamowa marki Winiary, która obchodzi w tym roku jubileusz 75­‑lecia działalności. Mimo że markę Winiary rozpoznaje aż 99 proc. Polaków, firma nie żałuje środków na komunikację w telewizji, prasie handlowej i life style’owej, a także w internecie. W punktach sprzedaży pojawiły się materiały POS oraz specjalnie przygotowane z okazji jubileuszu zestawy produktów marki Winiary wraz z gadżetem kuchennym. Kluczem do sukcesu jest oczywiście umiejętne połącznie tradycji z innowacjami. Te ostatnie poszerzają bowiem spektrum naszych doświadczeń kulinarnych – chcemy skosztować tego, czego jeszcze nie próbowaliśmy.

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)


58

KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

PRODUKTY ŚNIADANIOWE

KANAPKI I HERBATA? Z ŚNIADANIA POLAKÓW

SĄ BARDZO TRADYCYJNE Aż czterech na pięciu Polaków uważa, że ich śniadania są zdrowe – wynika z badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia. Najchętniej sięgamy po pieczywo, wędlinę i ser, przy okazji pijąc głównie herbatę lub kawę.

zbilansowanej kanapki jest ogromna. Od odpowiednich proporcji węglowodanów, tłuszczów oraz białek w dużej mierze zależy nasze dobre samopoczucie oraz witalność – stwierdza Małgorzata Sienkiewicz, specjalista ds. komunikacji w Zakładach Tłuszczowych Bielmar.

sondażu ARC Rynek i Opinia wynika, że w dni robocze niemal połowa responden‑ tów (48 proc.) je śniadania między godziną 6 a 8 rano, a co trzeci robi to w przedziale 8­‑10. Co dziesiąta osoba pierwszy posiłek w ciągu dnia roboczego spożywa dopiero po godzinie 10, co dwu‑ nasta natomiast (8 proc.) przed 6 rano. Z kolei w weekend śniadania jemy później. Naj‑ większy odsetek badanych (60 proc.) deklaruje, że robi to między 8 a 10. W weekend także dwukrot‑ nie więcej respondentów (20 proc.) w porównaniu do dni roboczych spożywa śniadanie po godzinie 10. Przed 8 rano śniadanie w weekend je co piąty badany (20 proc.).

MĘŻCZYŹNI CZĘŚCIEJ NIŻ KOBIETY JADAJĄ ŚNIADANIA W PRACY Według Agnieszki Pajączkowskiej, brand mana‑ ger marki Delma w firmie Unilever, Polacy są bardzo przywiązani do tradycji i tego, co wynieśli z rodzin‑ nych domów, dlatego informacja o popularności kanapek nie zaskakuje. – Z pewnością poziom ich spożycia zmalał w porównaniu do lat ubiegłych, z uwagi na rozszerzenie kategorii śniadaniowej, ale w polskich domach najprawdopodobniej kanapek nie zabraknie nigdy. Bądź co bądź jest to łatwa i szybka opcja przygotowania pożywnego i wartościowego posiłku – oczywiście zakładając, że kanapkę skomponujemy z odpowiednich składników. Można ją też bez trudu ze sobą zabrać na późne bądź drugie śniadanie. Z naszego punktu widzenia istotne jest, aby konsument wiedział, że używając margaryn, wzbogaca posiłek o wartościowe, nienasycone kwasy tłuszczowe pochodzące m.in. z oleju rzepakowego.

Królują herbata i kawa

Fot. Fotolia

Niemal co drugi badany (44 proc.) do śniadania pije herbatę, a co trzeci – kawę. Rzadko do kubków i szklanek trafiają mleko czy kakao. – Ciepły napój to nieodzowny element śniadania, zwłaszcza w naszym klimacie. Herbata do pierwszego posiłku to doskonały wybór zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci – ko‑ mentuje Anna Justyniarska, junior PR­‑digital ma‑ nager w spółce Herbapol­‑Lublin. Wskazuje, że poza najpopularniejszymi wśród konsumentów herba‑ tami czarnymi oferta firmy obejmuje także herbaty owocowe, w ulubionych smakach Polaków: malin, owoców leśnych, truskawek i wiśni. – Co istotne, nie zawierają one teiny, dlatego polecamy je również dzieciom – mówi Anna Justyniarska.

Pieczywo, wędlina, ser

Ponad połowie Polaków przygotowanie śniadania zajmuje od 5 do 10 minut

CO PRZESĄDZA O WYBORZE SKLEPU

CENA PRZESTAŁA

CZYNIĆ CUDA

Już nie cena i jakość rozstrzygają o tym, gdzie Polacy robią zakupy. Smart shopping w polskim wydaniu wyraźnie skręca w stronę poszukiwania pozytywnych doświadczeń zakupowych. Coraz bardziej liczy się „jak”, a nie „co” i „po ile”. Takie wnioski płyną z badania „Shopper DNA 2016” przeprowadzonego przez TNS Polska. Pokazuje ono ewolucję polskiego konsumenta – sprytnego na za‑ kupach klienta. Niska cena to dla niego już za mało. Jakiś czas temu do ceny doszła jakość – Polak zaczął szukać produktów o najlepszej relacji ceny do jakości. Przy czym dziś tę jakość sprawdza sam – TNS Polska podaje, że co dziesiąta osoba robiąca zakupy w skle‑ pach stacjonarnych i aż 33 proc. klientów e­‑grocery

czyta opisy produktów i sprawdza ich skład. Zdaniem autorów badania coraz częściej „stempel” w postaci znanej marki po prostu nie wystarcza.

Uśmiech ważniejszy od promocji?

Ale sama „cena” i „jakość” to już za mało. Sprytny konsument poszedł o krok dalej. Liczy się dla nie‑ go wygoda i oprawa zakupów. Podejmując decyzję

Najpopularniejsze na śniadania są tradycyjne kanapki. Polacy wybierają przy tym pieczywo, wędliny, sery. Co czwarty konsument je płatki śniadaniowe lub mu‑ sli. Co ciekawe, mężczyźni częściej niż kobiety na śnia‑ danie spożywają ser (39 proc. mężczyzn vs 31 proc. kobiet), konserwy mięsne i rybne (odpowiednio 5 proc. vs 1 proc.) oraz ryby (3 proc. vs 1 proc.). Kobiety natomiast częściej niż mężczyźni sięgają po płatki śniadaniowe czy musli (30 proc. kobiet vs 17 proc. mężczyzn), nabiał (23 proc. vs 13 proc.) oraz owoce (odpowiednio 9 proc. kobiet i 5 proc. mężczyzn). – Wyniki raportu są optymistyczne. Cieszą tym bardziej, że jako partner strategiczny kampanii „Jem drugie śniadanie” propagujemy ideę jedzenia zdrowej, dobrze zbilansowanej kanapki, nie tylko na pierwsze, ale przede wszystkim drugie śniadanie. Pozwoli to uniknąć przypadkowych, niezdrowych przekąsek. Moc dobrze

Na szybko i w domu

o wyborze sklepu, kieruje się takimi czynnikami jak: lokalizacja placówki (jak możemy się domyślać, główny powód kłopotów hipermarketów – ludziom po prostu nie chce się jeździć na obrzeża miasta do wielkiego sklepu i godzinami krążyć po alejkach w poszukiwaniu towarów), atrakcyjne promocje, dogodne godziny otwarcia i miła obsługa. To, jak się zmieniają postawy konsumenckie, to jednak nie rewolucja, a powolna zmiana. Wielu Polaków wciąż kieruje się ceną, choć jest ona podstawowym kryte‑ rium wyboru tylko w przypadku klientów dyskontów. W zamian za niższe ceny godzą się oni na uboższy asortyment. Także w przypadku super­‑ i hipermarke‑ tów cena jest wiodącym czynnikiem, choć nie odgrywa

już tak znaczącej roli jak w przypadku dyskontów. Natomiast dla kanału tradycyjnego cena nie jest naj‑ istotniejsza – tuż za nią plasuje się szeroko rozumiane funkcjonowanie sklepu, w tym jakość obsługi.

Ponad połowie badanych (54 proc.) przygotowa‑ nie śniadania zajmuje od 5 do 10 minut. Mniej czasu potrzebuje 22 proc. respondentów. Co piąta osoba poświęca codziennie od 10 do 20 minut na przyrządzenie śniadania, a 3 proc. zajmuje to ponad 20 minut. Zdecydowana większość badanych (82 proc.) je śniadanie w domu, przed wyjściem do pracy lub szkoły. W pracy lub szkole śniadanie je 15 proc. re‑ spondentów, przy czym częściej robią to mężczyźni (17 proc. vs 13 proc. kobiet). – Oferta produktów śniadaniowych jest coraz bardziej zróżnicowana. Konsumenci sięgają po produkty, które będą mogli swobodnie jeść nie tylko w domu, ale też w pracy, szkole czy w drodze do niej – ocenia Anna Justyniarska.

Gazetki wciąż czytane

O tym, że cena ma wpływ na miejsce wyboru za‑ kupów, świadczy utrzymujące się zainteresowanie gazetkami handlowymi – przed wizytą w sklepie regularnie przegląda je 16 proc. Polaków. I choć ro‑ śnie liczba zainteresowanych mobilną dystrybucją gazetek czy aplikacjami zawierającymi promocje, to starzejące się społeczeństwo gwarantuje, że gazetki nie znikną z dnia na dzień ze skrzynek pocztowych

POWODY WYBORU SKLEPÓW RÓŻNYCH FORMATÓW – odpowiedzi w proc.*

Cena Lokalizacja Asortyment Jakość obsługi Udogodnienia

Hipermarket

Supermarket

Dyskont

70 41 67 34 66

62 49 51 43 47

80 46 51 45 38

* Wskazania nie sumują się do 100 proc., bo respondenci mogli udzielić więcej niż jednej odpowiedzi

Sklepy tradycyjne Skupione Niezrzeszone w sieciach 54 54 66 66 42 42 54 54 37 37

Ogółem 33 53 44 52 27

Źródło: „TNS Shopper DNA 2016”


KATEGORI E PRODUK TÓW

Zdrowo?

Zdecydowana większość badanych (81 proc.) uważa swoje śniadania za zdrowe, przy czym bardzo zdrowe śniadania je 17 proc. respondentów, a raczej zdrowe 64 proc. Co dziesiąta osoba twierdzi, że je raczej nie‑ zdrowe śniadania, a tylko 1 proc. deklaruje, że ich po‑ ranne posiłki nie mają ze zdrowiem nic wspólnego. – Powiększa się grono osób zwracających uwagę na swoją codzienną dietę. Wybieramy produkty zdrowe, nieprzypadkowe. Coraz więcej z nas stawia na naturalne składniki pochodzące z tłuszczów roślinnych, które są naturalnym źródłem energii – komentuje Małgorzata Sienkiewicz. Podobnego zdania jest Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing services manager w firmie Hochland Polska. – Obserwujemy coraz większą popularyzację zdrowego trybu życia. Komplementarnym elementem tego trendu są zdrowe, odżywcze produkty żywnościowe. Szukamy coraz bardziej wyrafinowanych smaków. Te trendy są widoczne oczywiście także w kategorii produktów śniadaniowych.

W rytmie slow life

Jacek Wyrzykiewicz zwraca przy tym uwagę, że na‑ biał zawsze był i będzie odbierany pozytywnie, jako zdrowy i niezbędny element codziennej diety, któ‑ ra powinna być bogata w całą serię suplementów znajdujących się w produktach mlecznych, takich jak wapń, białko, witaminy. – Według różnych statystyk w Polsce 30­‑40 proc. osób czyta etykiety produktów. Konsument jest coraz częściej zainteresowany wiedzą na temat zdrowego żywienia. Istnieje także wiele akcji edukacyjnych: „5 porcji dziennie” czy też „Czytaj etykiety” to tylko przykłady nielicznych z nich. Także slow life ma coraz więcej zwolenników, a wręcz wyznawców. – Z naszego badania wynika, że Polacy są zwolennikami szybkich i tradycyjnych rozwiązań w przypadku śniadań. Kanapka z serem lub wędliną i czasami jakieś warzywo to najczęściej wybierana opcja śniadaniowa. Wśród młodych ludzi bardziej popularne są płatki śniadaniowe – konsumują je dwukrotnie częściej niż osoby ze starszych grup wiekowych. Osoby młode znacznie częściej niż te z najstarszej grupy wiekowej jako napój do śniadania wybierają wodę. Ciekawy wniosek dotyczy kawy – okazuje się, że jest ona znacznie rzadziej wybierana niż herbata – przynajmniej na początku dnia jako napój do pierwszego posiłku – komentuje dr Paweł Jurowczyk, senior project manager z ARC Rynek i Opinia. Maciej Pobocha

DZIAŁANIA PODEJMOWANE W TRAKCIE ZAKUPÓW SPOŻYWCZYCH ONLINE – odpowiedzi w proc.*

Czytanie opisów produktów

33

Zakup produktu w promocji

33

Oglądanie promocji i oferty na stronie głównej 32

30

Porównywanie produktów Porównywanie cen produktów

28

Źródło: „TNS Shopper DNA 2016” * Wskazania nie sumują się do 100 proc., bo respondenci mogli udzielić więcej niż jednej odpowiedzi

– konkludują eksperci agencji badawczej TNS Polska. Nie ma jednego takiego sklepu, który by wszystkim dogodził – każda placówka ma swoją charakterystykę i w każdej Polacy szukają czegoś innego. Wszędzie jed‑ nak znaczenia nabiera szeroko rozumiana wygoda i to ona będzie czynnikiem składającym się na przewagę konkurencyjną w najbliższej przyszłości. (ATE)

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KANAPKI TRZYMAJĄ SIĘ MOCNO Zasadniczo Polacy do śniadania podchodzą w tradycyjny sposób – ma to być posiłek dostarczający energii na rozpoczęcie dnia. Mimo dużego spadku spożycia pieczywa w porównaniu do ubiegłych lat – np. między 2009 a 2014 rokiem miesięczne spożycie zmalało według danych GUS o prawie 19 proc. – w typowym polskim domu na śniadanie je się kanapki. I tu – jak potwierdza ostatnie badanie ARC Rynek i Opinia – panowie są bardziej konserwatywni: częściej sięgają po pieczywo z wędliną, serem lub konserwą, tymczasem panie częściej eksperymentują i pozwalają sobie na nowości, zastępując kanapkę płatkami/musli, jogurtem czy owocami. Wśród alternatyw dla kanapek prym wiodą właśnie wszelkiego rodzaju płatki oraz jogurty. 80 proc. dzieci wysyłamy jednak do szkoły z tradycyjną kanapką na drugie śniadanie, dodając do niej owoc czy sok.* Agnieszka Pajączkowska, brand manager marki Delma, Unilever Polska * Źródło: IPSOS Food Trends 2015, ARC Rynek i Opinia REKLAMA

59


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KATEGORI E PRODUK TÓW

Fot. Fotolia

60

w firmie Family Food, do której należy marka Posti. Ten brand, wicelider segmentu herbat ziołowych, jest znany także ze sprzedaży odmian liściastych, takich jak Yunnan czy Madras. Rynek herbat czarnych zmniejsza się nie tylko w Pol‑ sce, ale także w bastionie tego napoju – Wielkiej Brytanii. To efekt systematycznie wzrastającej sprzedaży herbat zielonych i ziołowych. Podobnie jest w Polsce. Tradycyjna czarna herbata przegry‑ wa wśród pewnych grup konsumentów z kawą,

NA RYNKU KAWY I HERBATY NADCHODZĄ CZASY ŁASKAWE DLA PRODUKTÓW SKIEROWANYCH DO KONESERÓW

NAPOJE GORĄCE

CZAS NA KAWY PREMIUM

I KOLOROWE HERBATY Najpopularniejszym segmentom napojów gorących rośnie konkurencja. Alternatywą dla czarnej herbaty są warianty owocowe i zielone, zaś dla kawy mielonej – ziarniste i premium. Rozbudowanie oferty tych produktów zwiększy rotację podczas jesiennego piku sprzedażowego.

W

chłodniejszych miesiącach rotacja herbat rośnie prawie dwukrotnie w po‑ równaniu do okresu letniego. Dużą popularnością cieszą się w tym okresie herbaty zielone oraz funkcjonalne (m.in. wspomagające odchudzanie). – To również czas, kiedy konsumenci są bardziej skłonni do sięgania po nowe smaki.

CZTERECH NA PIĘCIU POLAKÓW PIJE CODZIENNIE CZARNĄ HERBATĘ Rozwój rynku herbat opiera się przede wszystkim na wprowadzaniu nowych, innowacyjnych produktów. Herbapol­‑Lublin to lider segmentu herbat, zielonych, ziołowych i czerwonych oraz wicelider herbat owocowych. Uważamy, że naszym obowiązkiem jest stymulowanie wzrostu całej kategorii – mówi Krzysztof Brabander, brand manager marki Big­ ‑Active w firmie Herbapol­‑Lublin. Czołowy gracz na rynku liczy, że jego tegoroczny debiut w seg‑ mencie herbat czarnych wpłynie na układ sił w ca‑ łej kategorii. – Odbiór Big­‑Active 100% Black Pure

Ceylon, nowej herbaty w naszym portfolio, przerósł najśmielsze oczekiwania. Podobnie było z debiutem ekonomicznej marki Nasza, pod którą sprzedajemy herbaty czarne i owocowe – zapewnia Brabander. Od początku października sprzedaż produktów Herbapolu­‑Lublin wspiera akcja konsumencka pod hasłem „Owocowa loteria”. Do wygrania jest ponad 1300 nagród, w tym rodzinny samochód Toyota

Auris Hybrid. Loterii, która potrwa do 26 listopada, towarzyszy kampania reklamowa w największych stacjach telewizyjnych (TVP1, TVP2, Polsat, TVN), internecie oraz w prasie branżowej.

Czarne herbaty w odwrocie

Choć ponad 80 proc. konsumentów wybiera na co dzień herbatę czarną, segment ten powoli maleje, co jest spowodowane m.in. przez zjawisko współ‑ konsumpcji. – Polacy coraz chętniej urozmaicają wachlarz pitych herbat i oprócz klasycznych, czarnych sięgają po tzw. herbaty kolorowe, do których zalicza się odmiany zielone, owocowe, ziołowe oraz pu­‑erh. W dobrym tonie jest dziś zaoferować gościom nie tylko czarną herbatę, ale również zieloną czy owocową – mówi Dawid Błaszczyk, marketing manager Posti

KATEGORIA NAPĘDZANA BESTSELLERAMI W moim sklepie sprzedają się przede wszystkim markowe kawy i herbaty. Rotacja na półce, choć szerokiej, jest zdominowana przez kilka bestsellerów. W przypadku herbat to marka Lipton, w kawach z kolei dominuje Tchibo. Daleko tej półce do obrotów, jakie uzyskuję na nabiale czy wędlinach, ale oczywiście to nieodzowne produkty w sklepie. Dostrzegam sezonowość sprzedaży, związaną z porami roku, ale mam wrażenie, że więcej zależy od promocji. Co tydzień mamy nową gazetkę, w każdej jest jakaś kawa i herbata i z reguły są to produkty rotujące najlepiej w kategorii. Klienci potrafią kupować kawy i herbaty impulsowo, korzystając z okazji, na zapas. Wyjątkiem jest kawa Tchibo Family w żółtym opakowaniu – ona sprzedaje się dobrze, niezależnie czy jest w promocji, czy nie. Zawdzięcza to wyrobionej opinii kawy markowej, ale tańszej od konkurencji. Równocześnie moją Stokrotkę odwiedza grupa klientów niezwracających uwagi na cenę, dla których zapłacenie 20 zł za 250 g kawy Lavazza nie stanowi problemu. Obok zwykłych kaw na półce mam jeszcze zbożowe, reprezentowane przez marki Inka i Anatol. One rotują znacznie wolniej niż normalne kawy, ale po ten asortyment przychodzą stali klienci. Jeśli idzie o herbaty, to widać, że zmieniły się nawyki konsumenckie – coraz więcej sprzedaje się herbat zielonych i owocowych. Bohdan Kłosiński, Stokrotka, Radzyń Podlaski

a wśród innych – z zieloną herbatą i mieszankami ziołowymi. Zbliża się więc moment, kiedy czarna herbata, przez lata niekwestionowany lider całej kategorii, przestanie stanowić w Polsce ponad po‑ łowę herbacianego biznesu. Z tendencją spadkową Mokate próbuje walczyć, m.in. propagując herbaty w torebkach piramidkach. – Loyd wprowadził nową jakość. Zastosowanie nowoczesnej technologii ultrasonicznego formowania torebki gwarantuje zachowanie kształtu, który znacznie ułatwia porcjowanie długich liści i umożliwia wydajniejsze zaparzanie – tłumaczy Sylwia Mokrysz z zarządu Mokate. Nowością w portfolio Mokate są czarne herbaty Loyd Black Tea w charakterystycznych czerwonych opakowaniach ze znakiem RAC (od ang. skrótu Rainforest Alliance Certified). Certyfikat ten jest przyznawany żywności, której proces powstania nie wpływa negatywnie na przyrodę i ludzi.

Kawa? Musi być wyjątkowa

Kawom mielonym, stanowiącym ponad dwie trzecie rynku w ujęciu wolumenowym, rośnie powoli konku‑ rent w postaci kaw ziarnistych. – Wzrost popularności tego segmentu jest efektem m.in. rosnącej sprzedaży ekspresów do kawy. Do łask wracają też młynki, bo coraz więcej klientów chce pić świeżo zmieloną kawę – mówi Ewa Pawłowska, trade brand activation ma‑ nager w Tchibo Warszawa. Firma poszerzyła ostatnio ofertę o kawy ziarniste Black’N White w gramaturach 0,5 i 1 kg. – Oferta 1 kg skierowana jest do kanału nowoczesnego, gdzie sprzedają się przede wszystkim kawy w większych gramaturach, kupowane najczęściej do ekspresów – dodaje nasza rozmówczyni. Pochodną rosnącej popularności kaw ziarnistych jest moda na kawy z małych, lokalnych mikropalar‑ ni, oferujących oryginalne smaki. To znak ewolucji naszych gustów. – Polacy chcą się wyróżnić w wielu obszarach życia, konsumować produkty unikalne, nieprzeznaczone dla masowego odbiorcy – ocenia Ewa Pawłowska. Za sprawą tego zjawiska ewolu‑ uje wiele kategorii FMCG. Zdaniem producentów mikropalarnie to jednak tylko chwilowa moda. – Lokalne palarnie nie wpłyną tak istotnie na rynek kawy, jak np. piwa rzemieślnicze na kategorię piwa, gdzie mamy do czynienia z produktami regionalnymi i tradycyjnymi, a aspekt lokalności ma istotne znaczenie – komentuje Marcin Jakubasz, category develop‑ ment manager beverages w Nestlé Polska. Jak do‑ daje przedstawiciel właściciela marki Nescafé, samo otwarcie palarni kawy nie jest trudne. Dużo większe wyzwanie stanowi przygotowanie odpowiedniej Dalszy ciąg na stronie 63


N L B > ; B > MH M R C > L M> Ä­


62

KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

BRZYDKO OPAKOWANY

stwierdzić, czy tak jest. Jedno jest pewne – łatwiej poprawić opakowanie niż jakość mięsa… Podsumowując, Polacy równają do Zachodu, idąc w kierunku coraz ciekawszych i bardziej estetycznych etykiet i opakowań. Wszyscy już zrozumieli, że klient

Dziesięć lat temu projektanci etykiet chętnie umieszczali na nich zdjęcia świń i krów, teraz częściej są to plastry wędliny podane na liściu sałaty, udekorowane warzywami. Żeby nie wyglądały zbyt tłusto. Graficy odpowiedzialni za wzornictwo etykiet mięsnych starają się dziś zaspokoić gust konsumenta dbającego o zdrowie. Wymyślają więc opakowania, podkreślające, że szynka jest chuda i że wyprodukowano ją z naturalnych składników, a najlepiej smakuje w towarzystwie sałaty czy pomidora. W efekcie etykiety kiełbas i pasztetów zdobią dziś głównie fotografie warzyw i sielskich krajobrazów.

Jednokolorowa krowa

To nie znaczy, że zwierzęta zostały z opakowań całkiem wyrugowane – pojawiają się, ale w innej roli niż kiedyś. Jeśli na folii lub konserwie znajduje się dziś krowa lub świnia, to już raczej nie jako motyw przewodni, i nie w formie zdjęcia, ale w postaci jednobarwnej ikony, informującej, z jakiego zwierzęcia (albo precyzyjniej – z której jego części) wykonano produkt.

Zmieniła się szata graficzna, ale priorytet pozostał ten sam: etykieta powinna być przede wszystkim czytelna. Pod tym względem jest lepiej niż dekadę temu, jednak wciąż wielu producentów zapomina, że nic tak nie irytuje konsumenta jak informacje podane na etykiecie drobnym drukiem. Wytwórcy zaś odbijają piłeczkę, tłumacząc, iż to przepisy zmuszają ich do umieszczania tak dużej liczby danych, że nie mieszczą się one na etykiecie.

Wygodniej znaczy lepiej

Drugim, stosunkowo nowym, czynnikiem wpływającym na wygląd etykiet mięsnych jest wysyp produktów dla dzieci. Piratki, Drobisie, Morlinki – to przykłady wędlin dla najmłodszych. Zdobią je etykiety zaprojektowane specjalnie z myślą o tej grupie konsumentów – kolorowe, wesołe, trafiające w dziecięcy gust. Same produkty też są, a przynajmniej powinny być, dopasowane do potrzeb odbiorców. Nie chodzi tylko o smak, ale i o skład, który zazwyczaj dobrany jest tak, by żadna mama nie miała wątpliwości, że produkt jest zdrowy dla jej dziecka. Na wygląd opakowań wpływa również drugi trend,

LIDL ATAKUJE MARKOWYCH LIDERÓW Dalszy ciąg ze strony 5

Stempel instytutu badawczego

GfK Polonia przeprowadziła tzw. ślepy test – respondenci nie znali ani marek, ani produktów, które dostali do spróbowania. Każdy oceniał pod względem smaku dwa wyroby – markowego lidera i marki własnej Lidla. Agencja przebadała w ten sposób artykuły z siedmiu kategorii. Z produktów dostępnych w Lidlu były to serki Pilos, soki Solevita, kabanosy Pikok, kawa Bellarom, herbaty Lord Nelson i czekolady Fin Carre; z markowych – serek Danio waniliowy, sok pomarańczowy Tymbark, kabanosy Exclusive Tarczyński, czekolada Alpen Gold, kawa Lavazza Qualita Oro i herbata Lipton Yellow Label Tea. Co jeszcze? Nie wiadomo, do zamknięcia tego wydania „WH” firma tego nie ujawniła. Liderzy rynkowi – marki o największych udziałach wartościowych (analiza nie uwzględniała marek własnych) w danej kategorii w ciągu ostatniego roku – zostali wyłonieni w oparciu o dane pochodzące z Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia. Według Lidla nie może być wątpliwości: smak produktów marek własnych Lidla jest porównywalny bądź lepszy od smaku artykułów znanych marek. „Przykładowo, 55 proc. Polaków wskazało w teście, że serek Amelia smakuje tak samo lub lepiej od serka Danio. Podobnie było w przypadku

soku Solevita, który wskazało 64 proc. osób, oraz czekolady Fin Carre, którą wybrało 60 proc. respondentów” – informuje Lidl.

Zastrzeżenia merytoryczne

Teoretycznie wszystko kręci się wokół smaku, ale między wierszami są przemycane informacje na temat jakości. Być może dlatego kampania jest na bieżąco modyfikowana, np. w pierwszych dniach trwania akcji na stronie internetowej dyskontera można było przeczytać, że „produkty marek własnych Lidla powstają u najlepszych dostawców na rynku i nie ustępują jakością artykułom markowym, dowodem na to są badania GfK”. Zadaliśmy więc pytanie firmie Lidl Polska, czy przedmiotem badania oprócz smaku była również jakość produktów oraz czy agencja specjalizująca się w badaniu opinii publicznej ma kompetencje w badaniu jakości żywności. O to samo zapytaliśmy przedstawicieli GfK Polonia. Odpowiedzi się nie doczekaliśmy, za to stwierdzenie zniknęło ze strony internetowej sieci. W tym czasie Lidl zrezygnował też z komunikowania fragmentu kampanii porównującego smak soków Solevita i Tymbark. – Mieliśmy merytoryczne zastrzeżenia, zarówno do prezentowanych badań, jak i do stworzonej na ich bazie komunikacji, o czym poinformowaliśmy sieć Lidl – wyjaśnia Dorota Liszka, rzecznik prasowy Grupy Maspex Wadowice, właściciela marki Tymbark.

WARTOŚĆ DODANA I EMOCJONALNA OBRONIĄ PRODUKTY MARKOWE Polski rynek spożywczy rozwija się podobnie jak rynki innych krajów – jest grupa nabywców, dla których najistotniejszym elementem wyboru jest cena, i właśnie oni często sięgają po produkty private labels. Jest też jednak grupa, dla której atrybutem jest marka, i ci konsumenci wybierają produkty brandowe. Skurczenie się wolumenu sprzedaży na rzecz private labels zawsze wszystkich kosztuje, ale najwięcej tracą ci, którzy nie wykazują aktywności w innowacjach, nie rozwijają portfolio, nie ponoszą nakładów na promocję – jednym słowem nie budują wyrazistych, silnych marek, z którymi konsument jest emocjonalnie związany. Nie specjalizujemy się w produkcji private labels. Od początku działalności postawiliśmy na marki – na produkty, po które konsument sięga nie dlatego, że są najtańsze, ale dlatego, że niosą ze sobą wartość dodaną i emocjonalną. Dorota Liszka, rzecznik prasowy Maspeksu Wadowice

Fot. Fotolia

PRODUKT NIE MA SZANS

którym jest rosnący rynek tzw. wygodnej żywności. Chodzi o potrawy, które można łatwo przygotować i przechowywać. Dobrym przykładem są parówki Jedynki, które można jeść jak przekąskę, na surowo, albo gotować jak tradycyjną parówkę. Jako przekąskę Polacy zaczęli traktować ostatnio kabanosy, co również wymusiło na wytwórcach dostosowanie opakowań.

Pomysłów nie brakuje

Część branży mięsnej uważa jednak, że to, co się dzieje z opakowaniami, to przerost formy nad treścią. Nie brakuje opinii, że do ładnych pudełek często trafiają średniej jakości produkty. Trudno

ETYKIETA POWINNA BYĆ PRZEDE WSZYSTKIM CZYTELNA, O CZYM PRODUCENCI CZĘSTO ZAPOMINAJĄ kupuje oczami. Dobrze skrojone opakowanie, przez które widać produkt, wyeksponowane w fachowo ustawionym świetle, to dziś warunek sukcesu. Zwłaszcza że ładnych i pomysłowych opakowań jest na rynku coraz więcej. To z kolei oznacza, że produkt, który na tle innych negatywnie się wyróżnia, ma małe szanse wzbudzić zainteresowanie konsumenta. Nie pomoże nawet niska cena, bo w tej konkurencji niedoścignione są dyskonty. A one ostatnio bardzo się starają, żeby ich produkty wyglądały atrakcyjnie. (HUW)

SAMO PORÓWNANIE SMAKU NIE WYSTARCZY Badanie wykonane na zlecenie Lidla, na podstawie którego sformułowano komunikat dotyczący większości Polaków, przeprowadzono na 170 osobach mieszkających wyłącznie w sześciu miastach. W tym sensie można dyskutować z brzmieniem komunikatu. Dodatkowo, podsumowując wyniki samego badania, warto podkreślić, że płyną z niego następujące wnioski: największa grupa badanych konsumentów (43 proc.) uznała smak Danio za lepszy niż serka Amelia, podczas gdy smak serka Amelia wybrała jako lepszy mniejsza grupa badanych konsumentów (36 proc.). Porównywanie produktów bez porównywania marek nie odzwierciedla jednak rzeczywistych preferencji konsumentów w sklepie. Ewa Gayny, kierownik ds. relacji zewnętrznych i komunikacji, Danone „Serek homogenizowany Amelia jest produkowany z polskiego mleka. Charakteryzuje się wyraźnym smakiem i aksamitną konsystencją, a kruszona wanilia dodawana do produktu zapewnia mu delikatny i naturalny aromat. Zaletą serka Amelia jest to, że nie zawiera żelatyny” – pada mimochodem obok slajdu porównującego opinie respondentów na temat smaku serków Pilos i Danio.

Zapytaliśmy Hannę Stolińską­‑Fiedorowicz z Instytutu Żywności i Żywienia, na ile skład przesądza o jakości żywności. – Kompleksowa ocena jakości to coś znacznie szerszego. Oprócz oceny sensorycznej, czyli smaku, składają się na nią estetyka i czytelność opakowania, trwałość i wiele innych ważnych cech produktu – mówi ekspertka. Anna Terlecka

WAŻĄ SIĘ LOSY WIELU MAREK Choć w marki własne szczególnie mocno inwestuje kilka sieci handlowych, realizowana przez spółkę Lidl strategia jest zjawiskiem nowym. Przede wszystkim dlatego, że jest niezwykle spójna z długofalową polityką firmy. Nowe są również wykorzystane w komunikacji narzędzia – przywoływanie opinii konsumentów, ambasador marki oraz reklama porównawcza wyzywająca na pojedynek liderów poszczególnych kategorii. To więcej niż realizowane dotychczas na rynku deklaracje. Czy ta retoryka może być groźna dla marek producenckich? Potencjalnie tak. I to nie tylko ze względu na intensywność kampanii Lidla, ponieważ ta, jak każda kampania, kiedyś się skończy. Manifestowana przez sieć strategia ma szansę okazać się bardzo skuteczna, gdyż wielu producentów przesypia moment, kiedy ważą się losy ich marek w starciu z private labels. Nie mając do zaoferowania konsumentom spójnego pomysłu na siebie ani istotnej wartości dodanej, wiele marek tkwi w kleszczach wojny cenowej i rozpaczliwych promocji. Rynek FMCG znacznie się spłaszczył – zacierają się różnice między markami producenckimi i private labels, zarówno pod względem cen, jak i asortymentu, jakości produktów i ich opakowań. To, jak sobie poczynają marki własne, jest po części pochodną działań – lub zaniechań – właścicieli brandów. Jeżeli nie zmienią oni sposobu patrzenia na konsumentów oraz nie zaczną działać długofalowo, a nie od promocji do promocji, to za kilka lat możemy mieć w Polsce bardzo silne brandy producenckie oraz… silne marki własne. Cały środek, czyli słabe marki producenckie i mierne marki własne, zacznie znikać lub będzie miał charakter tymczasowy – coraz to nowe marki wchodzące i znikające z rynku. Zjawisko to obserwujemy już wśród mniejszych producentów, którzy nie znaleźli na siebie oryginalnego pomysłu. Przy tak profesjonalnie realizowanych i intensywnych działaniach sieci handlowych w ciągu kilku lat problem będą mieć również więksi gracze. Dorota Kałowska, partner & strategy consultant, Cobalt Spark, ekspert PIH


KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

63

CZAS NA KAWY... Dalszy ciąg ze strony 60 mieszanki i dobranie właściwego stopnia palenia kawy. – Najważniejsze kwestie to jakość oraz pochodzenia ziaren. Wszyscy znaczący producenci kupują produkty z certyfikowanych plantacji. Tylko wówczas wiadomo czy kawa jest produkowana w odpowiedni sposób (np. nie są zatrudniane dzieci) – podkreśla przedstawiciel Nestlé Polska. Stąd na coraz większej liczbie opakowań pojawia się certyfikat RAC. Jest on widoczny np. na każdym opakowaniu cappuc‑ cino Caffetteria Mokate. – Konsumenci mają do nas zaufanie, przekonali się, że wytwarzamy produkty dobre jakościowo, smaczne i przystępne cenowo. Od lat cappuccino Mokate jest liderem w swojej kategorii – podkreśla Sylwia Mokrysz.

Certyfikat na opakowaniu

Coraz bardziej świadomi konsumenci są gotowi do‑ płacić więcej za kawy z certyfikatem RAC, podobnie jak za ziarna wyższej jakości. – Produkty premium zadomowiły się w handlu tradycyjnym, a sporo mniejszych placówek dba, by mieć je w sprzedaży. Klienci coraz częściej przy okazji codziennych zakupów kupują produkty premium jako prezent dla siebie lub dla blis­ kich – dodaje Sylwia Mokrysz.

KAWY ZIARNISTE STANOWIĄ PRAWIE 70 PROC. RYNKU W UJĘCIU ILOŚCIOWYM Firma Mokate jest od 2011 roku dystrybutorem kawy Lavazza. Najnowsza propozycja włoskiej marki premium – dwa warianty z linii Filtro Italia‑ no, zostały stworzone specjalnie do tradycyjnego przygotowywania, poprzez zalewanie kawy gorą‑ cą wodą. Na sklepowe półki trafiły we wrześniu. – Wprowadzenie kaw Filtro Italiano Delicato oraz Filtro Italiano Tradizionale jest sposobem na wsparcie zmieniających się w Polsce trendów i odpowiedzią na rosnące zainteresowanie kawą o wysokiej jakości. To produkty dla konsumentów, którzy chcą cieszyć się smakiem najwyższej jakości kawy parzonej swoim ulubionym sposobem, często po prostu w dużym kubku – mówi Mariusz Borkowski, Lavazza country sales manager for Poland.

JAK POLACY PRZYRZĄDZAJĄ KAWĘ? (w proc.) Wsypywana dokubka i zalewana wrzątkiem

87

Parzona w ekspresie ciśnieniowym lub przelewowym Parzona w ekspresie kapułkowym

19

10

Parzona w tzw. włoskiej kawiarce (mokka)

8

Po turecku

7

W inny sposób 2 Źródło: Badania Maison & Partners na zlecenie marki Lavazza, sierpień 2016

O klientów z zasobniejszymi portfelami walczą wszyscy znaczący gracze. – Jesienią wprowadziliśmy nową markę z segmentu premium – linię kaw Nescafé Azera. To kawa dla osób poszukujących nowych wrażeń, ceniących wysoką jakość i chętnie sięgających po nowości. Debiutowi produktu towarzyszy silne wsparcie reklamowe m.in. w telewizji i internecie, a także w sklepach – komentuje Mar‑ cin Jakubasz z Nestlé Polska. Ponadto producent poszerzył niedawno ofertę o kawę Nescafé Classic o zmienionej recepturze. REKLAMA

Renesans kaw zbożowych

Innym segmentem związanym z półką napojów gorących, który warto poszerzyć w sklepie, jest kawa zbożowa. Wzrost sprzedaży tych produktów w latach 2014­‑2015 wyniósł 8,6 proc. rok do roku. Dla porównania, cała kategoria kaw w tym okresie wzrosła zaledwie o 0,9 proc. (źródło: Grana za Nie‑ lsenem). Kawy zbożowe rozwijają się dobrze, za co odpowiada przede wszystkim marka Inka, kontrolu‑ jąca około dwie trzecie rynku. – Można śmiało mówić o renesansie kaw zbożowych. Reagujemy na aktualne

trendy, poszerzyliśmy ostatnio ofertę o Inkę z orkiszem w saszetkach do zaparzania – mówi Arkadiusz Kołodyński, international sales manager w firmie Grana, do której należy marka Inka. W ofercie pro‑ ducenta znajduje się jeszcze m.in. Inka Bio, linia kaw z domieszką naturalnych składników pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych oraz Inka bezglutenowa, jedyny na rynku napój zbożowy bez glutenu. Wszystkie te produkty spełniają aktualne potrzeby klientów. Sebastian Szczepaniak


KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

WYROBY CZEKOLADOWE PREMIUM

PRALINY ROZWIJAJĄ KATEGORIĘ Dynamicznie rośnie popyt na ekskluzywne wyroby czekoladowe. Motorem napędowym segmentu są praliny w formie bombonier, których sprzedaż zwiększyła się w ostatnim roku o 3 proc. Sam rynek pralin wart jest 1,5 mld zł.

N

a świecie rośnie zapotrzebowanie na do‑ brej jakości czekoladę i wyroby czekolado‑ we. Z danych Mintela wynika, że między 2011 a 2015 rokiem liczba tego rodzaju nowości wzrosła aż o 72 proc. Także w Polsce widać postępującą premiumizację. W przypadku tabliczek czekoladowych, jak wyjaśnia Magdalena Kołodziejska, rzecznik prasowy LOTTE Wedel, dotyczy ona zarówno wysokiej zawartości ka‑ kao, jak i źródła pochodzenia surowca. Coraz częściej na opakowaniach – także wyrobów marek własnych takich sieci jak Lidl, Biedronka czy Tesco – znajduje się informacja na temat kraju, z którego pochodzi

POWÓD SPOŻYWANIA CZEKOLADY:

dla poprawy humoru – odpowiedzi w proc.

49

Polska

40

Włochy

39

Niemcy

27

Hiszpania Francja

15 Źródło: Mintel, 2016

kakaowiec lub rodzaju ziarna kakaowego wykorzy‑ stanego do produkcji. Ma to związek z rosnącą popular‑ nością tabliczek gorzkich, o wysokiej zawartości miazgi kakaowej. Na rynku tabliczek są one dziś istotnym ele‑ mentem składającym się na ofertę premium. Wawel ma w ofercie serię szlachetnych czekolad, takich jak Gorzka Extra o zawartości 90 proc. cząstek ziarna kakaowca, Gorzka Klasyczna 70 proc. i Gorzka 70 proc. ze skórką pomarańczy. – Te czekolady spotykają się z coraz większym zainteresowaniem klientów, szczególnie ze względu na wartościowy skład – mówi Dorota Piwowarska, ca‑ tegory manager w firmie Wawel. Firma właśnie rozsze‑ rzyła linię premium o dwie nowe pozycje – Klasyczną czekoladę mleczną oraz Czekoladę mleczną z wiórkami kokosowymi. Wszystkie tabliczki z linii premium mają wyrafinowany smak i spójną z nim, smukłą formę ta‑ bliczek oraz elegancką grafikę opakowań. Magdalena Kołodziejska podaje przykład pralin. – Poszukując wyjątkowych słodyczy na prezent dla przyjaciół i bliskich zwracamy uwagę na markę produktu, jego jakość i wygląd opakowania – zwraca uwagę przedstawicielka LOTTE Wedel. Atutem i stosunkową nowością w przypadku linii premium jest możliwość personalizacji wyrobu. Ko‑ łodziejska przytacza przykład ręcznie dekorowanego Torcika Wedlowskiego, którego dekoracja zmienia się ze względu na różne okoliczności, czy Ptasiego Mleczka, które konsumenci mogą zamówić przez internet z opa‑ kowaniem opatrzonym własnym zdjęciem i dedykacją.

Bomboniery są na topie

Na trudnym rynku słodyczy niektóre wyroby pre‑ mium radzą sobie lepiej niż masowe słodycze, np. karmelki, których sprzedaż spada. Na ścieżce wzrostu są praliny (w tym zaliczane do nich ptasie mleczka). Mateusz Szymczak, junior brand manager w firmie Mieszko informuje, że sprzedaż bombonier wzrosła w ostatnim roku o 3 proc. (w hipermarketach, dane wartościowe za Nielsenem). Szymczak zauważa przy tym, że w tym segmencie słodyczy widać coraz silniejszą konkurencję. – Pojawia się coraz więcej producentów, którzy oferują taki asortyment. Półka premium zdecydowanie ewoluuje w kierunku unikalnych produktów i wyjątkowych receptur – mówi Szymczak. Modne jest dziś nawiązywanie do smaków znanych deserów. Wedel rozwija linię pralin Wedlowskie Dese‑ ry o takich smakach, jak Panna Cotta, Tiramisu i Crème Brulèe. Niedawno dołączyły do nich dwie nowe odsło‑ ny: Dark i Fusion, odpowiednio w deserowej i mlecz‑ nej. Czekoladki są dostępne w eleganckich pudełkach o prezentowym charakterze.

W stronę wyrafinowanych smaków

Firma badawcza Mintel odnotowała, że między ro‑ kiem 2011 a 2015 aż o 140 proc. wzrosła liczba wpro‑ wadzanych do sprzedaży nowości czekoladowych z aromatem zielonej herbaty Matcha, uchodzącej

NOWOŚCI PODPATRUJEMY NA ZACHODZIE Rozmowa z Wojciechem Walczakiem z firmy Melting Pot Skąd się biorą pomysły na nowości? Różnie bywa. Zwykle przejmujemy rozwiązania pod‑ patrzone na Zachodzie czy w Stanach Zjednoczonych. Trzeba oczywiście przystosować produkt do polskich warunków: wziąć pod uwagę warunki kulturowe, konsumenckie. I zainwestować w badania, które sprawdzą, czy nowość w ogóle się przyjmie. Trendy przyjmują się u nas z kilkuletnim opóźnieniem. Przy‑ kładem Coca­‑Cola Life, która na dojrzałych rynkach międzynarodowych funkcjonuje od dwóch lat, a u nas dopiero zaczyna się pojawiać jako produkt „z importu”. Oczywiście pierwsza wszelkie nowinki podchwytuje Warszawa, mniejsze miasta są rok, dwa lata w tyle. Ściągamy z Zachodu na potęgę. W przypadku kon‑ ceptów gastronomicznych niemal wszystko, co się u nas pojawia, jest adaptacją tego, co się dzieje na Zachodzie, przede wszystkim na rynku niemieckim, amerykańskim czy brytyjskim. Ale pamiętajmy też o polskich produktach. Tu, np. w kategorii wędlin i mięs, są koncepty, nawet jeśli podpatrzone w innych krajach – chodzi np. o opakowania – to jednak w 100 proc. dopasowane do polskich gustów. Polskie firmy nie są innowacyjne? Ująłbym to inaczej, są ograniczone barierą mentalną i emocjonalną konsumentów. Jesteśmy wciąż społe‑ czeństwem konserwatywnym. Choć styl konsumpcji w dużych miasta bardzo się zmienił, na prowincji, czyli w przeważającej części kraju, ludzie odżywiają się tak jak 20 lat temu. Biedronka i Lidl niby oswajają ludzi z egzotycznymi produktami, ale w wielu domach

w niedzielę wciąż się je rosół, a w w poniedziałek na obiad jest pomidorowa. Mówimy tutaj oczywiście o da‑ nych pokazujących realne wartości sprzedaży. Lubimy nowości, ale wciąż jemy te same słodycze. Nasze ulu‑ bione słodkości to od lat Malaga, Tiki Taki, Kasztanki i Czekolada Gorzka Wawel, Wedlowskie Ptasie Mleczko, Delicje, czekolada Milka, Pryncypałki i wiele innych. Mimo to słodycze to kategoria, w której nie może być nudy, by sprzedaż nie siadła, firmy muszą cały czas gonić za innowacją. Właśnie dlatego wiele nowości to krótkie serie: chodzi o to, by konsument wciąż czuł niedosyt. Żeby za każdym razem miał nowe bodźce, czuł się mile zaskoczony, wyrwany z codzienności. Jak w tym odnajdują się takie firmy jak Storck czy Mars, które od lat bazują na tych samych produktach? One też wprowadzają dużo serii limitowanych, poza tym te firmy mają dobre produkty w dobrej cenie, mają świetną dystrybucję, są szeroko dostępne i dobrze widoczne w strefie kasy, a to ma ogromne znaczenie w przypadku produktów impulsowych. Poza tym reklamy od lat wpajają konsumentowi to samo. Dlatego, gdy jestem głodny i „nie jestem sobą”, sięgam po Snickersa, w czasie przerwy od pracy jem batona Kit Kat, a gdy chcę pomarzyć, kupuję Kinder Bueno itp. To proste skojarzenia, które jako pierwsze przychodzą nam do głowy przy półce ze słodyczami. Ważne jest, by konsument miał duży wybór? Teoretycznie tak, ale im więcej wariantów do wybo‑ ru, tym konsument bardziej się gubi. Albo porzuca

zakup, albo sięga po markę, którą zna z reklamy. Pamiętajmy, że marki­ikony, jak Mars, Snickers, Kit Kat, wcale nie stoją w miejscu. Wszystkie mają swoje serie limitowane. Tam też jest walka o innowacje. Wzorowo opanowało to Ferrero, które wypuszcza na rynek Kinder Jajka dostosowane do pory roku i bawi się wariantami Kinder Bueno. Rewolucyjne produkty na rynku słodyczy zdarzają się niezmiernie rzadko. Jak firmy pracują nad nowościami? Te najbogatsze mają własne działy rozwoju złożone z wyspecjalizowanych jednostek produktowych, kon‑ sumenckich, technologicznych, badawczych i odpowie‑ dzialnych za innowacje i rozwój. Do takiej pracy można też wynająć zewnętrzną agencję – stricte strategiczną, dom badawczy czy oddział agencji reklamowej wyspe‑ cjalizowanej w śledzeniu trendów. Takie jednostki wy‑ szukują luki rynkowe. Przykładem rozwijany przez firmę Wawel koncept Pick & Mix, który bazuje na sprzedaży na wagę. Ta forma sprzedaży jest znana od wielu lat, ale w przypadku Pick & Mix wprowadzenie ekspozytorów okazało się strzałem w dziesiątkę. Ile nowości się przyjmuje? Krążą na ten temat legendy… Znam konkretne liczby, ale ze względu na umowy nie mogę ich podać, a nie chcę tworzyć kolejnej legendy. Jeśli produkt zostanie właściwie przygotowany do wprowadzenia na rynek, jeśli producent zaplanuje odpowiednie środki na promocję, trade marketing i strategię komunikacji i wszystko to będzie spójne, to zwykle produkt utrzymuje się w sprzedaży. Naj‑ gorzej jeśli producent kieruje się wyłącznie intuicją.

W JAKIEGO RODZAJU SKLEPIE KUPUJESZ BOMBONIERKI? odpowiedzi w proc.* Supermarket

87,20 68,80

Hipermarket Dyskont

31,60

Sklep osiedlowy

24,40

Sklep convenience

17,60

*Wyniki nie sumują się do 100 proc., ponieważ respondenci mogli wskazać więcej niż jedną odpowiedź

ILE JESTEŚ SKŁONNY PRZEZNACZYĆ NA BOMBONIERKĘ, KUPUJĄC JĄ DLA SIEBIE? odpowiedzi w proc.

26

20 zł

23

10 zł

20

15 zł Mniej niż 10 zł

13 8

30 zł 25 zł

4 3

50 zł 40 zł

1

za najzdrowszą herbatę na świecie. W tym samym okresie aż o 270 proc. zwiększyła się oferta takich słodyczy z dodatkiem soli. Dla klienta atrakcyjnie opa‑ kowany wyrób zawierający nietypowe składniki, jak Fot. Melting Pot

64

OK, można z niej korzystać, ale niech będzie ona poparta badaniami obrazującymi wielkość i wartość rynku, jego dynamikę, niech producent przyjrzy się konsumentowi, jego potrzebom, aspiracjom, stylowi życia, sile nabywczej. Czasem decydują szczegóły. Znam przykład z rynku przypraw. Silna marka, do‑ bry marketing, a w skład mieszanki wszedł pewien składnik nielubiany przez dzieci. Biorące w testach matki zwróciły na to uwagę, ale producent zignoro‑ wał te sygnały. Produkt jest w sprzedaży, ale świata nie zawojował. Jest po prostu jednym z wielu SKU wypełniających półkę. Rozmawiała Anna Terlecka


KATEGORI E PRODUK TÓW KONSUMENCI DOCENIAJĄ WYJĄTKOWE RECEPTURY Bombonierka Mieszko Amoretta Desserts w opakowaniu 325 g to produkt unikalny, jego receptura jest wyjątkowa. Sprzedaż tego produktu rośnie miesięcznie o 9 proc. Nadzienia pralinek zostały zainspirowane najciekawszymi deserami świata, są to: Crème Brûlée z dodatkiem drobinek karmelowych, Tiramisu z dodatkiem naturalnej kawy oraz Panna Cotta z dodatkiem aromatycznej truskawki. Doznania smakowe, oryginalna receptura, jak również jakość użytych składników są istotnym czynnikiem wpływającym na decyzje zakupowe w przypadku wyrobów premium. Mateusz Szymczak, junior brand manager, Mieszko np. dodatek ziaren kawy, aromat herbaty czy pokruszo‑ na wanilia (najchętniej z Madagaskaru) jest produktem premium. Trendy nadciągają z Azji, gdzie w 2012 roku przebojem były słodycze z dodatkiem wasabi. Obok matchy do świadomości konsumentów przebijają się np. czekolady aromatyzowane herbatą earl grey. Nie wszystkie od razu trafiają na podatny grunt, ale niektóre (np. te z solą) przyjmują się właśnie na półce premium, która w naturalny sposób chłonie nisze. Nowinką na polskim rynku słodyczy z wyższej półki są różnego rodzaju przekąski w wysokiej jakości czeko‑ ladzie – np. owoce, ziarna kakaowca czy kawa. Firma Export Trading Development właśnie wprowadza REKLAMA

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

CZY W ZWIĄZKU Z DNIEM NAUCZYCIELA BĄDŹ MIKOŁAJKAMI ZAMIERZASZ KUPIĆ BOMBONIERKĘ?

CZY UWAŻASZ, ŻE NA RYNKU JEST DUŻY WYBÓR DOBREJ JAKOŚCI BOMBONIER W PRZYSTĘPNEJ CENIE?

62

78

Dla siebie

38

22

Inne okazje

odpowiedzi w proc.

odpowiedzi w proc. Tak Nie

PRZY JAKICH OKAZJACH KUPUJESZ BOMBONIERKI? odpowiedzi w proc.*

90,8

Na prezent

34,0

Dla gości Tak Nie

65

22,0 8,0

*Wyniki nie sumują się do 100 proc., ponieważ respondenci mogli wskazać więcej niż jedną odpowiedź Źródło wszystkich wykresów: Skilltelligence na zlecenie „Wiadomości Handlowych, wrzesień 2016

na rynek kawę w czekoladzie w czterech wariantach pod marką Beyer. Jak opowiada reprezentująca fir‑ mę Lilit Szustak opisuje, że ten wysokiej jakości produkt (np. otaczająca ziarna czekolada jest belgij‑ ska) jest oferowany m.in. w opakowaniach impulso‑ wych – tubie zawierającej 15 sztuk oraz w foliowej torebce. – Budujemy zespół zajmujący się sprzedażą, który docelowo będzie tworzyć ośmiu przedstawicieli handlowych. W pierwszej kolejności chcemy dotrzeć do hurtowni spożywczych, interesuje nas współpraca z takimi sieciami, jak Rossmann, Tesco, Auchan czy Piotr i Paweł – mówi Lilit Szustak. Pod marką Beyer na rynku są już dostępne funkcjonalne gumy do żucia.

Estetyka na półce

Segmenty cenowe oferty premium są ściśle powią‑ zane zarówno z recepturami samych pralin, jak i gra‑ maturą produktu oraz formą pakowania. Oferowana przez firmę Mieszko bombonierka Amoretta Desserts jest dostępna w kartonowym opakowaniu z eleganc‑ ką grafiką, a na półce kosztuje około 17 zł. Pralinki

premium w małych opakowaniach można kupić już za 10 zł. Ręcznie robione praliny oferowane w Pijalniach Czekolady Wedla – to też jest półka wyrobów czeko‑ ladowych premium – kosztują około 3 zł za sztukę. Mateusz Szymczak (Mieszko) podkreśla, że droższe produkty charakteryzują się przede wszystkim wysoką jakością składników i oryginalnością receptury. – Kluczowe jest również opakowanie ze starannie dopracowaną grafiką: lakierowanie, eleganckie tłoczenia i złocenia. Doskonałym przykładem jest tutaj bomboniera Mieszko Magnifique 188 g kryjąca pięć niezwykłych smaków czekoladek: toffi z solą, szampan zdobiony truskawką, czekolada z dodatkiem chili, gianduja oraz kokos. Opakowanie Magnifique zostało wyróżnione w konkursie International Paper Packaging Stars 2016 – mówi przedstawiciel firmy Mieszko. Dodaje, że produkty premium wymagają specjalnej oprawy, przez co są domeną sklepów wielkoformatowych. – Ważne jest, by półka była zadbana i estetyczna, ponieważ tego typu asortyment musi być właściwie wyeksponowany. Zresztą może on się znaleźć również w mniejszych sklepach,

o ile spełniają one wymogi odpowiedniej prezentacji. Przykładem bombonierka Mieszko Cherrissimo Classic 116 g dostępna zarówno w sklepach wielko­‑, jak i mało­ formatowych – kończy Mateusz Szymczak. Ponieważ słodycze premium są często wybierane na prezent, ekspozycja tych wyrobów powinna być dostosowana do okoliczności. Ważne jest odpowied‑ nie ozdobienie półki, która będzie korespondować z eleganckimi opakowaniami. Anna Terlecka Badanie przeprowadziła firma Skilltelligence na grupie 250 respondentów. Dysponuje ona platformą umożliwiającą uzyskanie natychmiastowego dostępu do wiarygodnej i aktualnej informacji rynkowej, którą pomagają zdobyć tysiące współpracujących z nią wykonawców w całej Polsce.


EUROPEJSKI SYSTEM CERTYFIKACJI JAKOŚCI Znakiem CHNP (chroniona nazwa pochodze‑ nia) oznacza się produkt pochodzący z określonego miejsca, regionu lub kraju, którego jakość lub cechy charakterystyczne są w istotnej lub wyłącznej mierze zasługą szczególnego środowiska geograficznego, na które składają się czynniki naturalne i ludzkie oraz którego etapy produkcji, przetwarzania i przygotowania odbywają się na określonym obszarze geograficznym zgodnie ze ścisłymi zasadami produkcji określonymi w specyfikacji produktu.

Znakiem CHOG (chronione oznaczenie geo‑ graficzne) oznacza się produkt pochodzący z określonego miejsca, regionu lub kraju, którego określona jakość, renoma lub inna cecha charakterystyczna w głównej mierze wynika z tego pochodzenia geograficznego oraz którego przynajmniej jeden etap produkcji odbywa się na tym określonym obszarze geograficznym. W 2016 roku w Unii Europejskiej zarejestrowanych było 663 produktów z oznaczeniem CHNP i 766 produktów CHOG. Włochy są krajem europejskim o największej liczbie produktów rolno-spożywczych, których nazwy pochodzenia lub oznaczenia geograficzne zostały uznane przez Unię Europejską (zarejestrowano 282 CHNP i CHOG).

Ser Asiago produkowany jest na obszarze ciągnącym się od nawadnianych pól doliny Padu po górskie pastwiska Płaskowyżu Asiago i Trydentu. Obszar produkcji mleka i sera Asiago DOP (o chronionej nazwie pochodzenia) obejmuje cztery prowincje: Vicenza, Trydent oraz część Padwy i Treviso. Ser Asiago jest wytwarzany z mleka pochodzącego z gospodarstw rolnych i całkowicie przetwarzany na wysokości ponad 600 metrów n.p.m., dlatego przysługuje mu dodatkowe oznaczenie „wyrób górski”. Tylko Asiago produkowany na tym obszarze jest autentycznym serem Asiago DOP (o chronionej nazwie pochodzenia).

Parmigiano Reggiano (Parmezan) jest bardzo znanym i cenionym na całym świecie serem. Jest wytwarzany z surowego mleka krowiego, jest częściowo odtłuszczony i ma twardą, drobnoziarnistą masę. Żółto-słomkowy kolor sera jest bardziej lub mniej intensywny. Skórka jest koloru naturalnie słomkowego. Ser charakteryzuje się aromatycznym, delikatnym smakiem. Czasami bardziej dojrzałe wersje sera są pikantne. Minimalny okres dojrzewania Parmigiano Reggiano wynosi 12 miesięcy (okres selekcji i oznaczania znakiem pochodzenia), średni termin spożycia przekracza 24 miesiące (a nawet ponad 30 miesięcy). Wyjątkowość Parmigiano Reggiano zawdzięczamy regionowi produkcji sera oraz wiedzy i doświadczeniu produccentów. Jest produkowany przy użyciu tych samych składników (mleka, soli, podpuszczki, bez żadnych dodatków) tak samo jak dziewięć wieków temu. Parmigiano Reggiano jest produkowany wyłącznie w prowincjach Parma, Reggio Emilia, Modena oraz w części prowincji Mantua i Bolonia, na równinach, wzgórzach i górach położonych między rzekami Pad i Reno. Ser ten jest bogaty w aminokwasy podstawowe i lekkostrawny. Ma mniejszą zawartość tłuszczu niż większość innych serów, ponieważ jest produkowany z mleka częściowo odtłuszczonego.

Gorgonzola jest serem niegotowanym o „marmurkowej fakturze”, wytwarzanym z mleka pochodzącego z obszaru chronionej nazwy pochodzenia. Gorgonzola charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów i witamin. Na przykład, 100 g produktu jest równoważne wartości energetycznej 314 kcal równej 1299 kj. Stwierdzono także, że podobnie jak w przypadku serów pleśniowych smak i szczególny aromat sera Gorgonzola wywołuje reakcję sensoryczną pobudzającą wydzielanie żółci i soku trzustkowego, który ułatwia trawienie tłuszczów i białek.

Ser Asiago Fresco (Asiago świeży), zwany również Asiago pressato (Asiago prasowany), jest produkowany z mleka pełnego i dojrzewa przez co najmniej 20 dni. Asiago jest biały lub lekko słomkowy, ma widoczne, nierównomierne dziury i smak świeżego mleka. Jest delikatny, przyjemnie rozpływa się w ustach, pozostawiając nieodparty, słodki i lekko kwaśny posmak.

Ser jest kremowy i miękki o charakterystycznym i szczególnym smaku. Ser „typu łagodnego” jest lekko pikantny. Ser „typu ostrego” ma wyraźniejszy i mocniejszy smak, a jego masa ma bardziej „marmurkową fakturę”, jest twarda i krucha. Oba rodzaje sera są produkowane z pasteryzowanego mleka pochodzącego od krów w oborach znajdujących się na obszarze pochodzenia. Dojrzewanie trwa co najmniej 50 dni w przypadku sera łagodnego i ponad 80 dni w przypadku sera ostrego.

Ser Asiago Stagionato (Asiago dojrzewający), zwany również Asiago d’allevo (Asiago dojrzały), jest produkowany z mleka częściowo odtłuszczonego i dojrzewa od 3 do ponad 15 miesięcy. Ma słomkowy kolor. Ser ma dziury o małej lub średniej wielkości oraz mocny i pikantny smak, który wzmacnia się w miarę dojrzewania.

Zgodnie z prawem i tradycją ser Gorgonzola jest produkowany tylko w dwóch włoskich regionach obejmujących tylko następujące prowincje: Novara, Vercelli, Cuneo, Biella, Verbano Cusio Ossola oraz terytorium Casale Monferrato w Piemoncie i Bergamo, Brescia, Como, Cremona, Lecco, Lodi, Mediolan, Monza, Pawia i Varese w Lombardii.


Niezwykłe rzeczy najlepiej odkrywać kawałek po kawałku. Piękno włoskiego krajobrazu, radość jaką daje przyjaźń i smak chwil spędzonych przy wspólnym stole. Spróbuj sam i wyrusz w podróż po krainie wyjątkowych smaków, a z każdym kawałkiem odkryjesz coraz większy apetyt na życie. Więcej informacji na www.taksmakujedolcevita.eu.

To europejski znak przyznawany produktom regionalnym wyjątkowej jakości, o nazwie nawiązującej do miejsca, w którym są wytwarzane i podkreślającej ich związek z tym miejscem.

UNIA EUROPEJSKA WSPIERA KAMPANIE PROMUJĄCE WYSOKOJAKOŚCIOWE PRODUKTY ROLNE


68

KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KONSUMENCI CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMI I WYMAGAJĄCY

NAJBARDZIEJ POŻĄDANE PRZEZ KONSUMENTÓW CECHY SKLEPÓW

POLACY STAWIAJĄ NA JAKOŚĆ

odpowiedzi w proc.*

87

Przejrzysta aranżacja półek

87

Z badania „Shopper Study”, zrealizowanego na zlecenie firmy Henkel w 20 krajach Europy, w tym w Polsce, wyłania się obraz konsumenta coraz bardziej świadomego i dojrzałego, dla którego podstawowym kryterium wyboru produktów jest ich jakość, taki klient lubi i zwraca uwagę na nowości.

Szeroka oferta produktów premium

86

Bogactwo asortymentu i różnorodność kategorii

86

O

d kilku lat w Polsce dominują trzy postawy konsumenckie. Najliczniejszą grupą (52 proc. wszystkich konsumentów) są osoby poszu‑ kujące wartościowych ofert. Lubią one robić zakupy, chwalą sobie dużą różnorodność produktów i są gotowe zapłacić więcej za towary lepszej jakości. Są otwarte na nowości, cenią przyjazną atmosferę w sklepie, a poszukując najlepszych, najbardziej atrakcyjnych ofert, korzystają z promocji, wertują gazetki i przeczesują internet. Drugą co do wielkości grupą (28 proc.) są konsumenci beztroscy, dla których najważniejsza jest jakość ku‑ powanego produktu, zaś cena i promocja schodzą na drugi plan. Konsument beztroski lubi robić zakupy, ale nie spędza w sklepie więcej czasu niż to konieczne, dlatego oczekuje dobrze zaaranżowanej półki.

Fot. Łukasz Rawa

PRODUKTÓW I NA NOWOŚCI

Czystość

Dostępność marek i produktów

84 80

Ceny oferowanych produktów Atrakcyjne promocje

77

Źródło: Raport „Shopper Study” * wskazania nie sumują się do 100 proc., gdyż można było udzielić więcej niż jednej odpowiedzi

bardzo ważne, ale zostały sklasyfikowane na dal‑ szych miejscach – wskazało na nie odpowiednio 77 i 80 proc. przepytywanych osób. Konsument beztroski stoi w wyraźnej opozycji do najmniej licznie reprezentowanej w Polsce grupy konsumentów oszczędnych (20 proc. ogó‑ łu badanych). W ciągu kilku minionych lat ich liczba wyraźnie zmalała głównie kosztem osób poszukujących wartościowych ofert. Konsumenci oszczędni szukają najtańszych produktów, w procesie podejmowania decyzji cena jest dla nich zdecydowanie ważniejsza niż jakość. Są bardzo zainteresowani promocjami oraz ofertami specjalnymi, planując zakupy, ko‑ rzystają z ulotek i gazetek handlowych. Zwykle traktują kupowanie produktów codziennego użytku raczej jako obowiązek niż przyjemność, więc starają się ograniczać czas, który muszą spędzić przy półce.

FAKTORIA WIN RÓWNIEŻ W INTERNECIE Mieszkańcy aglomeracji warszawskiej mogą od niedawna wybierać spośród szerokiej oferty win dostępnych w sklepie internetowym Frisco.pl. Jest to możliwe dzięki kooperacji z Faktorią Win – spółką, podobnie jak Frisco.pl, wchodzącą w skład Grupy Eurocash. Faktoria Win to sekcja z winem, którą odnaleźć można w sklepach w całej Polsce. Powstała po to, aby ułatwić podejmowanie decyzji podczas kupowania tego rodzaju alkoholu. W każdym sklepie z regałem oznaczonym logo Faktorii Win można odnaleźć wina podzielone na pięć kategorii: Na prezent, Na rand‑ kę, Do posiłku, Relaks i Z przyjaciółmi. Do niedawna Faktoria działała wyłącznie w sklepach stacjonarnych. Dzięki współpracy z Frisco.pl udało się stworzyć taką sekcję w sklepie online, co daje mu znaczącą przewagę konkurencyjną. Sekcja obejmuje ponad 200 produktów – win czerwonych, białych, różowych i musujących. (ŁR)

DUŻE INWESTYCJE W ZAKŁADACH WOSANA Producent napojów Wosana mocno inwestuje w swoje zakłady produk‑ cyjne. Powstają w nich nowe linie produkcyjne i pojawiają się nowoczesne maszyny. Działania wspomagające funkcjonowanie i pracę zakładu prze‑ prowadzono w Andrychowie Damnicy i Turowie – donosi serwis InNews.pl. Wosana produkuje napoje oraz wodę źródlaną Mama i ja. Produkcja odbywa się w trzech zakładach: w Andrychowie (siedziba główna), Turowie oraz Damnicy. W każdym z nich w ostatnim czasie są prowadzone działania usprawniające produkcję, proces transportu oraz obsługi klienta. (AU)

BEWA ZAINTERESOWANA JURAJSKĄ? Bewa, produkująca wodę m.in. dla Biedronki, przymierza się do zakupu firmy Jurajska – informuje „Rzeczpospolita”. Według dziennika negocjacje są zaawansowane. Jednym z atutów Jurajskiej jest marka, wyceniona

Sklep idealny

Z badania wynika, że polscy konsumenci są coraz bardziej świadomi i wymagający. Aż dwie trzecie z nich deklaruje, że chętnie zapłaci więcej, jeśli dany produkt będzie oferował lepszą jakość lub skuteczniejsze działanie. Ale to niejedyny kie‑ runek wzrostu oczekiwań konsumentów – dla 63 proc. respondentów ważny jest szeroki wy‑ bór produktów, a na nowości na półce zwraca uwagę 61 proc. z nich. Polacy są bardzo wyma‑ gający również wobec samych sklepów. Badanie pokazuje, że oczekują od nich przede wszystkim: czystości, przejrzystej aranżacji półek, szerokiej oferty produktów premium, różnorodnego asor‑ tymentu, dostępności wiodących marek i produk‑ tów. Atrakcyjne promocje i ceny pozostają nadal

na 30 mln zł. Bewa jest jednym z największych producentów wody źródlanej i napojów w Polsce. Dostarcza produkty do takich odbiorców, jak Jeronimo Martins Polska (Biedronka), Eurocash (ABC, Delikatesy Cen‑ trum), Kaufland, Selgros, Specjał i Carrefour. Jurajska zatrudnia ponad 300 osób, należy do czołówki producentów wód butelkowanych. Rynek ten jest wart blisko 5 mld zł, a jego wartość nieustannie rośnie od roku 2011. Euromonitor szacuje, że ta tendencja utrzyma się do roku 2020, gdy sprzedaż przekroczy poziom 6 mld zł. (AU)

ROŚNIE EKSPORT MIĘSA Z POLSKI Jak wynika z cytowanego przez serwis Newseria raportu Agencji Ryn‑ ku Rolnego, w I półroczu wyeksportowano 664 000 ton żywca, mięsa i podrobów drobiowych, o 14 proc. więcej niż przed rokiem. Wartość eksportu wyniosła 1,1 mld euro (wzrost o 5 proc. mimo niższych cen). Wzrósł wolumen sprzedaży mięsa kurzego (o 15 proc.) i indyczego (o 12 proc.). W przypadku mięsa pozostałych gatunków drobiu odno‑ towano 6­‑proc. spadek. Największą popularnością mięso kurze z Polski cieszy się w zamieszkanej przez 200 mln osób Nigerii. Dużo drobiu kupują też Benin, Togo, Wybrzeże Kości Słoniowej i Kongo. Najwięcej drobiu z UE w I półroczu trafiło do dwóch krajów afrykańskich: RPA (135 000 ton za 110 mln euro) oraz do Beninu (72 000 ton za 53 mln euro). Łączny eksport z UE wyniósł 783 000 ton, o 10 proc. więcej niż w I połowie 2015 roku. (AU)

VIRTU INWESTUJE W ZAWIERCIU Specjalizująca się w daniach gotowych firma Virtu Production rozpoczęła budowę drugiego zakładu produkcyjnego, którego powierzchnia wynosić będzie 15 000 mkw. Warta 60 mln zł inwestycja powstaje w Strefie Aktyw‑ ności Gospodarczej w Zawierciu, dzięki niej przybędzie około 130 nowych miejsc pracy. Zakończenie budowy jest planowane na czerwiec 2017 roku. Generalnym wykonawcą inwestycji jest Pro­‑Invest z Katowic. (AU)

Zakupy: często i tradycyjnie

Polacy robią zakupy często i głównie w tradycyjny sposób. Ponad trzy czwarte z nas chodzi do sklepu co najmniej kilka razy w tygodniu. Duże zakupy na za‑ pas robimy rzadziej – kilka razy w miesiącu (62 proc.), a najczęstszą metodą zapisywania listy zakupowej pozostaje tradycyjna kartka papieru (91 proc.). Wart odnotowania jest także fakt, że już 4 proc. badanych wybiera e­‑commerce jako sposób zaopatrywania się w artykuły codziennego użytku. Ten kanał sprzedaży rozwija się bardzo dobrze, jednak napotyka na takie bariery konsumenckie, jak: potrzeba, aby osobiście zo‑ baczyć, dotknąć i poczuć kupowany produkt (35 proc. wskazań), niewielka odległość do najbliższego e­‑skle‑ pu (25 proc.) oraz czerpanie przyjemności z robienia zakupów w stacjonarnym sklepie (19 proc.). (AU)

LUKULLUS ROZBUDOWUJE ZAKŁAD MIĘSNY Lukullus planuje rozbudowę zakładu mięsnego. Firma chce m.in. po‑ większyć hale sprzedażowe i zbudować nowe wędzarnie. Na nowe inwestycje firma przeznaczy w ciągu najbliższych dwóch lat około 10 mln zł. Lukullus rozwija się też na rynkach zagranicznych, dziś firma jest obecna w Wielkiej Brytanii i Niemczech, gdzie jej wędliny są dostęp‑ ne przede wszystkim w polskich sklepach. Lukullus myśli też o rynkach azjatyckich, co ma związek z nadprodukcją wędlin w Europie. (ŁR)

MASPEX POWIĘKSZY ZAKŁAD W ŁOWICZU Maspex Wadowice przygotowuje się do rozbudowy zakładu produk‑ cyjnego Agros Nova w Łowiczu. Firma planuje znaczące rozbudowanie budynków produkcyjno­‑magazynowych przejętych w lipcu ubiegłe‑ go roku od spółki Agros Nova. Rozpoczęcie prac inwestycyjnych jest planowane na przyszły rok. Jak informują przedstawiciele Maspeksu, planowane inwestycje, mimo znacznego unowocześnienia cyklu tech‑ nologicznego, nie wpłyną na redukcję obecnego stanu zatrudnienia. Niewykluczone, że nawet ono wzrośnie. (AU)

ZIELONA BUDKA I NESTLÉ ŁĄCZĄ SIŁY Koncerny Nestlé i R&R zawarły porozumienie o utworzeniu Froneri, nowej spółki joint venture w przemyśle lodów, mrożonek i mlecznych deserów mrożonych, w skład której w Polsce weszły firmy Zielona Budka oraz Nestlé Ice Cream Polska, których działalność związana jest z produk‑ cją i dystrybucją lodów. Firma Froneri będzie budować swoją pozycję, opierając się na doświadczeniu w branży i biznesie gwarantowanemu przez Nestlé i R&R. Przewodniczącym rady nadzorczej został Luis Can‑ tarell, wiceprezes Nestlé na Europę, Afrykę Północną i Bliski Wschód, a prezesem Ibrahim Najafi, wcześniej pełniący funkcję CEO R&R. (AU)


KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

69

SERY ŻÓŁTE

ZWROT KU JAKOŚCI PREMIUM

Oczywiście Polacy lubią kanapki z serem, dodają go do pizzy czy tostów, ale przecież coraz częściej jedzą ser na deser, jako koreczki lub do wina. Kategoria rośnie dzięki licznym nowościom, których część wpisuje się w chwilowe mody. Inne umacniają długofalowe trendy, do których należą m.in. czysta etykieta i wzrost segmentu premium.

K

ategoria serów żółtych rośnie powoli, ale stabilnie, w tempie około 2­‑3 proc. rocznie. Szans na przyspieszenie wzrostów producen‑ ci upatrują w zwiększeniu siły nabywczej, związanej m.in. z programem „Rodzina 500+”. – Gospodarstwa

domowe, których sytuacja finansowa nie jest najlepsza, w większości wydają dodatkowe 500 zł na żywność, w tym m.in. na sery dojrzewające – ko‑ mentuje Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM Mlekpol. Patrycjusz Majchrowicz, dyrektor

ds. handlu i marketingu w SM Ryki, uważa, że rzą‑ dowy program może pomóc producentom, jeśli kobiety, odpowiadające w większości domów za zakupy, będą uświadamiane, że żółty ser ma wie‑ le walorów odżywczych. Jest to ważne zwłaszcza

w kontekście spożywania go przez dzieci. – Polacy zaczną jeść więcej serów, jeśli państwo oraz producenci zainwestują w edukację społeczeństwa. Nasza spółdzielnia w ubiegłym roku zrobiła krok w tym kierunku, pokazując w kampaniach reklamowych oraz

REKLAMA

Nadchodzą Pikserki * * Nadchodzą przychody

na opakowaniach serów Serenada, że kilogram sera powstaje z 10 l mleka. W naszych przekazach cały czas mówimy o właściwościach serów – podkreśla Edward Bajko, prezes SM Spomlek.

Liczy się smak

– W ostatnich latach pojawiły się nowe segmenty, widoczne jest większe zróżnicowanie oferty oraz wyższa jakość produktów. Polacy są już dojrzałymi konsumentami, a wyzwaniem dla producentów jest dziś przygotowanie wyrobów dopasowanych do poszczególnych grup odbiorców – uważa Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing se‑ rvices manager w firmie Hochland Polska. Kate‑ gorię serów napędza dziś kilka trendów, z których tylko część będzie aktualna w przyszłości. – Teraz modne są produkty bez laktozy. Niestety niewielu konsumentów wie, że wszystkie sery zawierają

A w mediach zbliża się kampania reklamowa!

bardzo niewiele laktozy lub wcale, bo w procesie przetwarzania mleka jest ona rozkładana na cukry proste. Myślę, że to trend, o którym zapomnimy za jakiś czas – wyjaśnia Edward Bajko. Lepiej wyglą‑ dają perspektywy np. dla serów bio, które ostatnio zaczęły pojawiać się w ofercie sieci handlowych (na razie są importowane). – Konsumenci coraz częściej sięgają po produkty naturalne, więc powstanie takiego segmentu jest prawdopodobne – przewiduje Patrycjusz Majchrowicz. Jak dodaje, obecne trendy na rynku sera odnoszą się do jakości i smaku, które są dwoma najważniejszymi czynnikami kształtują‑ cymi preferencje zakupowe. – Konsumenci zwracają uwagę na walory odżywcze produktów oraz na ich dopasowanie do diety. Dlatego opracowaliśmy specjalną formułę sera dla osób aktywnych. Rycki Edam Light ma o 50 proc. mniej tłuszczu niż inne sery z Ryk – mówi Patrycjusz Majchrowicz.

Sierpc Ser Smak

Coraz częściej czytamy etykiety

DUŻE DZIURY SĄ DLA WIELU KONSUMENTÓW SYNONIMEM WYSOKIEJ JAKOŚCI SERA TWARDEGO

Nasi rozmówcy zgodnie podkreślają, że segment serów żółtych będzie dalej rósł, bo sprzyja mu m.in moda na zdrowe odżywianie. Nabiał to nie‑ zbędny element codziennej diety, bogaty w po‑ trzebne dla organizmu składniki (wapń, białko i witaminy). – Szacuje się, że 30­‑40 proc. osób czyta etykiety. Konsumenci wiedzą coraz więcej na temat zdrowego żywienia, co napędza rozwój segmentu produktów wpisujących się w trend czystej etykiety – mówi Jacek Wyrzykiewicz. Hochland jako jeden z pierwszych dostrzegł potencjał eliminowania konserwantów, barwników i polepszaczy z pro‑ duktów oraz ich etykiet. Ostatnia nowość lidera kategorii serów to Hochlander, ser o kremowym smaku i z dużymi dziurami, który nie zawiera Dalszy ciąg na stronie 71


70

KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. CEDC

KIERUJEMY SIĘ POTRZEBAMI

KONSUMENTÓW Rozmowa z Katarzyną Kowalczyk, brand managerem E&J Gallo Winery Brands w CEDC Carlo Rossi jest na półkach w handlu nowoczesnym i tradycyjnym. Jakie wina lepiej sprzedają się w małych sklepach, a jakie w hipermarketach? Czy różnicujecie ofertę, zaopatrując te sklepy? Analizując rynek wina, można zauważyć, że w skle‑ pach tradycyjnych kupujący chętniej wybierają wina słodkie i półsłodkie. Natomiast w handlu nowocze‑ snym częściej sięgają po wina wytrawne i półwy‑ trawne. Carlo Rossi ma w swojej ofercie zarówno warianty słodkie, półsłodkie, jak i półwytrawne i wytrawne, zatem zaspokaja potrzeby kupujących w obu kanałach sprzedaży. Po wina wytrawne Polacy sięgają kosztem półwytrawnych i półsłodkich. To prawda, że Polacy coraz chętniej sięgają po wina wytrawne. Ale prawdą jest również to, że dynamicz‑ nie rośnie sprzedaż win słodkich. Co to znaczy „nowość” w przypadku wina – inny szczep, inna zawartość cukru…? Tak duża marka jak Carlo Rossi, poszukując nowości, kieruje się potrzebami konsumentów. Ci zaś lubią eksperymentować i próbować nowych smaków, szczególnie wśród marek, które znają. Zauważyliśmy,

że jest zapotrzebowanie na wina słodkie, których Carlo Rossi do 2012 roku nie miało w ofercie. Wpro‑ wadzenie słodkich wariantów Carlo Rossi Sweet Red, Carlo Rossi Sweet White Moscato oraz Carlo Rossi Pink Moscato okazało się dużym sukcesem – to już ponad 10 mln sprzedanych butelek. Kolejną potrzebą, głównie kobiet, jest chęć sięgania po małe pojemności. Konsumentki, otwierając bu‑ telkę, często nie są w stanie wypić jej całej. Mała pojemność wina jest też idealna na wszelkie okazje poza domem, np. na piknik w ogrodzie. Po‑ nadto buteleczka doskonale mieści się w damskiej torebce. Dlatego w kwietniu wprowadziliśmy Carlo Rossi 187 ml w trzech smakach: Sweet Red, Sweet White Moscato i Pink Moscato. Nowy wariant wzbu‑ dza zainteresowanie, zyskując grono fanek. Jest jeszcze trzecia potrzeba, dla której sięgamy po wino – chęć orzeźwienia. Część konsumentów nie pije wina z kilku powodów: jest dla nich zbyt ciężkie, zbyt cierpkie i wytrawne oraz zbyt poważne. Dlate‑ go wypracowaliśmy z konsumentami rozwiązanie – lekkie, orzeźwiające wino z wyczuwalnymi nutami owoców. Ta nowość to Carlo Rossi Refresh Peach (brzoskwinia) oraz Carlo Rossi Refresh Strawberry

DOBRE CZASY DLA WĘDLIN PREMIUM I REGIONALNYCH

Fot. Archiwum

Można oczekiwać, iż wzrost zamożności społeczeństwa w Polsce bę‑ dzie zmniejszał presję na ceny, która jak dotąd dominowała na rynku mięsa i wędlin – stwierdził na łamach serwisu wiadomoscihandlowe.pl Piotr Grauer, dyrektor w grupie Deal Advisory w KPMG w Polsce. Zda‑ niem eksperta już dziś da się zauważyć wzrost popytu na produkty wyższej jakości – z mniejszą zawartością sztucznych dodatków, o lep‑ szych walorach smakowych, a jednocześnie wygodne w spożyciu – za

Katarzyna Kowalczyk

CARLO ROSSI TO NAJCHĘTNIEJ WYBIERANA MARKA WINA W POLSCE (truskawka) inspirowane smakiem owoców pełnych słońca, które orzeźwiają delikatnymi bąbelkami. Carlo Rossi Refresh dostępne jest w sklepach od września i wierzymy, że będzie to kolejny sukces, gdyż 81 proc. konsumentów deklaruje chęć zakupu. Co sprzedawca powinien wiedzieć o marce Carlo Rossi? Carlo Rossi to najchętniej wybierana marka wina w Polsce. Dzieje się tak dzięki temu, że wino ma

którymi idzie wyższa cena. Szczególną grupą produktów, których znaczenie na rynku powinno rosnąć, są wyroby regionalne. Odpowia‑ dają one zarówno na trend pro­zdrowotny, dzięki bardziej naturalnym metodom obróbki, jak i trend poszukiwania smaków z dzieciństwa i „autentycznie polskich produktów” spożywczych. (AU)

MIĘSO DROŻEJE NA ŚWIATOWYCH RYNKACH W pierwszej połowie 2016 roku eksport drobiu wzrósł o 14 proc., wie‑ przowiny o 8 proc., a wołowiny o 2 proc. Sprzedajemy coraz więcej poza kraje Unii Europejskiej. Od stycznia światowe ceny mięsa rosną – w sierpniu były o 12 proc. wyższe niż w styczniu. Najszybciej drożała wieprzowina (21 proc.), baranina (19 proc.) i mięso drobiowe (15 proc.). Mimo systematycznych wzrostów w sierpniu mięso było wciąż o 5 proc. tańsze niż w analogicznym okresie 2015 roku. Prognozy Instytutu Eko‑ nomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Państwowego Instytutu Badawczego wskazują, że produkcja mięsa i podrobów drobiowych na koniec 2016 roku wzrośnie o 10 proc. do 2600 ton. Wzrośnie również konsumpcja – o 1,8 proc. do poziomu 28,8 kg na mieszkańca. W całej UE też notowane są wzrosty, tu średnia wynosi 26,7 kg. (AU)

MOSSO DLA JAPOŃCZYKÓW Jak napisała „Rzeczpospolita” za agencją Jiji Press, japoński producent majonezów, posiadający m.in. markę Kewpie, przejmuje polską spółkę Mosso Kwaśniewscy. Według japońskich mediów transakcja ma być zrealizowana do końca tego roku i pozwoli Japończykom na stworze‑ nie pierwszego przyczółka na europejskim rynku. Kwota transakcji nie została ujawniona. Mosso to rodzinna firma zatrudniająca 200 osób. Jej zaplecze produkcyjne stanowią dwa główne zakłady położone na Mazowszu: Zakład Produkcji Przypraw w miejscowości Puchały oraz Zakład Tłuszczów Roślinnych w Radziejowicach. W Puchałach powstają chrzany, musztardy, ketchupy i sosy – a przede wszystkim majonezy. W Radziejowicach firma produkuje surowe i rafinowane oleje roślinne z pierwszego tłoczenia. (AU)

SPADA SPRZEDAŻ DESERÓW MLECZNYCH W okresie od sierpnia 2015 do lipca 2016 roku polskie gospodarstwa domowe przeznaczyły na kategorię deserów mlecznych 350 mln zł,

przystępny i łagodny smak, który zawdzięcza wi‑ nogronom dojrzewającym w kalifornijskim słońcu. Carlo Rossi daje też możliwość wyboru wariantów smakowych, od słodkich poprzez półsłodkie i półwy‑ trawne do wytrawnych. Ponadto wyznacza trendy w świecie wina. Kalifornia to dla Polaków dość egzotyczny region winiarski... Nie do końca jest to prawda. Wina ze Stanów Zjedno‑ czonych to najlepiej sprzedające się wina w Polsce. Dzieje się tak dlatego, że chociażby wina kalifornij‑ skie (najpopularniejsze spośród amerykańskich) mają bardzo przystępny i łagodny smak. Wina różowe to podobno najszybciej rosnąca kategoria. Zgadza się. Carlo Rossi ma w swojej ofercie dwa różowe warianty: Carlo Rossi Rose oraz nowość z 2015 roku słodkie Carlo Rossi Pink Moscato. Oba warianty rozwijają się bardzo dobrze, a w szczegól‑ ności Pink Moscato, który przyciąga konsumentów lubiących słodszy smak wina. Jakie są plany firmy dotyczące rozwoju kategorii win? CEDC jest dystrybutorem wielu marek wina pocho‑ dzących od różnych właścicieli. Mamy w swojej ofer‑ cie takie wina jak m.in. Carlo Rossi, Frontera, Casillero del Diablo, Barefoot, Apothic, Dark Horse, Torres. Staramy się spełniać potrzeby różnych konsumentów poprzez oferowanie im produktów adekwatnych do ich upodobań. Staramy się być obecni z ofertą w każdym segmencie cenowym, w każdym smaku oraz w każdym kolorze wina. W przyszłości będziemy kontynuować dotychczasową strategię. Rozmawiał Hubert Wójcik

co oznacza 2,7­‑procentowy spadek w stosunku do analogicznego okre‑ su roku poprzedniego. Z danych Panelu Gospodarstw Domowych GfK wynika również, że w ujęciu ilościowym zakupy produktów z tej kate‑ gorii zmniejszyły się o 1,5 proc. do poziomu 33 000 ton. 64 proc. polskich gospodarstw domowych zakupiło desery mleczne przynajmniej raz w roku. Najbardziej popularnym segmentem były pud‑ dingi i kremy, które wygenerowały 51 proc. wolumenu zakupów. Z kolei najbardziej rozwijającym się segmentem był ryż na mleku – w ujęciu ilościowym odnotował 30­‑procentowy wzrost w stosunku do analo‑ gicznego okresu roku poprzedniego. Przeciętny nabywca dokonywał zakupu deserów mlecznych 9 razy do roku, kupując podczas pojedynczej wizyty w sklepie średnio około 404 g produktu. W skali roku polskie gospodarstwa domowe kupowały średnio 3,8 kilograma produktów z kategorii deserów mlecznych, wydając na nie 40 zł. W analizowanym okresie najliczniejsze grupy nabywców stanowiły gospodarstwa z gospodynią domową w wieku 30‑39 lat, z ob‑ szarów wiejskich i małych miast oraz gospodarstwa bez dzieci. Biorąc pod uwagę miejsce zakupu, najważniejszym kanałem, w którym gospodarstwa zaopatrywały się w tę kategorię, były dyskonty (około 44 proc. udziału w dystrybucji kategorii). W stosunku do analogiczne‑ go okresu roku poprzedniego kanał ten stracił jednak na ważności. Jednocześnie zwiększyły się udziały produktów markowych kosztem produktów marek własnych – do poziomu 69 proc. (AU)

MLEKPOL MA NOWĄ LINIĘ DO PRODUKCJI SERÓW Nowa linia do produkcji serów i ekologiczna kotłownia ze stacją LNG – to najnowsze inwestycje w ZPM Kolno Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol. Mlekpol zapewnia, że nowa linia do produkcji sera spełnia najwyższe oczekiwania produkcyjne. Jej moce przerobowe to około 400 000 litrów mleka na dobę, tj. 41 ton sera dziennie. Uruchomienie linii pozwoliło na likwidację dwóch wyeksploatowanych: w ZPM Kolno i ZPM Zambrów. Produkowane na niej sery to m.in.: Salami, Havarti, sery typu śmietankowego i Tylżycki. Ekologiczna kotłownia, w którą zainwestował Mlekpol, nie emituje zanieczyszczeń do atmosfery. Jest ogrzewana płynnym gazem – metanem. Dzięki nowoczesnej instalacji ZPM Kolno zyskał dostęp do niezależnego źródła energii cieplnej, z możliwością jego magazynowania. Zainstalowana stacja LNG firmy Barter spełnia wysokie wymagania odbioru gazu, przy zachowaniu najwyższych parametrów bezpieczeństwa. (AU)


KATEGORI E PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

71

ZWROT KU JAKOŚCI... Dalszy ciąg ze strony 69 konserwantów. – Dzięki opisowi smaku na opakowaniu konsument może szybko zapoznać się z charakterystyką sera. Ponadto Hochland Polska w tym roku rozpoczął wprowadzanie do sprzedaży nowych opakowań. Zmiana dotyczy naszego portfolio serów żółtych – informuje Jacek Wyrzykiewicz. Za trendem czystej etykiety podążają kolejni pro‑ ducenci. Żaden ser powstający w SM Ryki nie za‑ wiera konserwantów. Niebawem do sprzedaży trafi nowość SM Spomlek – Ser Mleczny pozbawiony barwników i konserwantów.

Duży potencjał segmentu premium

Na rynku serów, na którym kolejne mody szybciej lub wolniej przemijają, systematycznie umacnia się segment produktów premium, odpornych na rynkowe zawirowania. – Wyróżniają się jakością, składem, miejscem pochodzenia oraz recepturą. Według ekspertów powinny to być produkty dobre czy wręcz doskonałe, firmowane znaną marką i elegancko opakowane – mówi Jacek Wyrzykie‑ wicz. Na Zachodzie rynek żywności premium jest 2­‑3­‑krotnie większy niż w Polsce, co sprawia, że ten segment jest u nas wciąż perspektywiczny.

– Coraz częściej eksperymentujemy w kuchni, sięgając po wysokojakościowe sery długo dojrzewające. Ich sprzedaż rośnie, jednak nie są to jeszcze duże wzrosty – komentuje Edward Bajko. Dzięki linii Skarby Serowara (Bursztyn, Rubin i Szafir) SM Spomlek jest czołowym graczem na krajowym rynku serów premium. Polacy będą kupować coraz więcej drogich se‑ rów. Rotacja tego segmentu będzie rosła wraz ze zmieniającymi się nawykami konsumenckimi. – Wędliny i mięsa coraz częściej są zastępowane serami dojrzewającymi. Jeszcze niedawno klienci kierowali się przede wszystkim ceną, a sery żółte dzielili na te z dziurami i bez. To się jednak zmienia,

teraz konsumenci już wiedzą, że gatunków sera jest bardzo dużo. Deska serów staje się elementem menu na przyjęciach, uroczystościach rodzinnych, a nawet na weselach. Producenci systematycznie wprowadzają do oferty marki premium – komentuje Ewa Gromadzka. SM Mlekpol takie sery oferuje pod marką Senator w dwóch rodzajach: gouda i ementaler. Są one przedstawiane jako polska alternatywa dla droższych serów importowanych. – Konsumenci chętnie próbują nowości. Jest duża szansa, że zostaną przy wyborze produktów jakościowych – podsumowuje Patrycjusz Majchrowicz. Sebastian Szczepaniak

REKLAMA

HORTEX HOLDING CELUJE W 1 MLD ZŁ PRZYCHODÓW Rok obrotowy, który w firmie Hortex Holding kończy się 31 maja, producent soków i mrożonek zamknął przychodami w wysokości ponad 940 mln zł. – Mieliśmy niewielką stratę, co po pierwsze miało związek z kłopotami na rynku rosyjskim. Na wynikach zaważył kurs rubla, który z miesiąca na miesiąc tracił wobec euro. Nie mogliśmy tego przełożyć na podwyżki cen. Choć sprzedaż rosła, produkcja cały czas generowała straty – wyjaśnia Tomasz Kurpisz, prezes Hortex Holding. Na wynikach grupy zaważyły wyniki finansowe kupionej od rodziny Pyłków spółki Ren, która w roku obrotowym 2015/2016 wy‑ generowała sporą stratę – jak dużą – firma nie podaje, zasłaniając się trwającym sporem sądowym. Wynikała ona przede wszystkim z kosztów restrukturyzacji. Przypomnijmy, że na przełomie kwietnia i maja, u progu sezonu lodowego, Pyłkowie próbowali odstąpić od transakcji. Sprawa trafiła do sądu, który zgodził się na wnioskowane przez Hortex zabezpieczenie roszczeń Hortex Holding na czas trwania

postępowania sądowego. Jednocześnie producent soków i mrożo‑ nek złożył w sądzie w Radomiu pozew o stwierdzenie nieważności tego odstąpienia i jego nieskuteczności. Prezes Hortex Holding zapewnia, że firma ma pełną kontrolę nad spółką. (ATE)

KRAJOWE WINNICE RUSZAJĄ NA PODBÓJ RYNKU Szybko przybywa producentów, którzy mogą handlować gronowymi trunkami. W porównaniu z ubiegłym sezonem jest ich o 50 proc. wię‑ cej – podaje „Rzeczpospolita”. Swoją działalność w Agencjach Rynku Rolnego w sezonie winiarskim, który zaczął się 1 sierpnia 2016 roku, zarejestrowały 152 winnice. Dzięki temu mogą oficjalnie sprzedawać trunki nie tylko w swoich gospodarstwach, ale także do sklepów i re‑ stauracji. Chętnych, by handlować wytwarzanymi przez siebie grono‑ wymi trunkami jest w Polsce coraz więcej. W sezonie 2015/2016 do rejestru ARR trafiło 103 winiarzy, a dwa lata temu ich liczba sięgała 76. Jeszcze w latach 2010/2011 było ich tylko 20. (AU)

DRÓB KRÓLUJE NA STOŁACH W ciągu ostatnich piętnastu lat spożycie drobiu przez Polaków wzro‑ sło niemal dwukrotnie. Na rynku wciąż króluje kurczak, zwłaszcza w formie całej tuszki, pałek, fileta i skrzydełek. Na drugim miejscu plasuje się droższe mięso z indyka. Jednocześnie rośnie zaintere‑ sowanie klientów produktami niszowymi, jak gęsina, kaczka czy perliczki. Nasz kraj od dwóch lat jest liderem rynku drobiu w całej Unii Europejskiej. Rocznie produkujemy 2,4 mln ton mięsa drobio‑ wego, z czego ponad 900 tys. ton jest wysyłane w świat, a w kraju konsumujemy pozostałe 1,5 mln ton. Chociaż GUS podaje, że prze‑ ciętny Polak spożywa rocznie około 27 kg drobiu, to jak wskazują producenci, nawet prosta arytmetyka, z uwzględnieniem importu, pozwala szacować, że już dawno przekroczony został próg 30 kg. Kurczak odpowiada za blisko trzy czwarte sprzedaży, a indyk za mniej więcej jedną czwartą. Na rynku pozostaje jednak wciąż miejsce na rozwój niszowych kategorii, wśród których największe udziały ma mięso z gęsi, perliczki i kaczki. (ŁR)


72

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KARMA DLA ZWIERZĄT

W STRONĘ HUMANIZACJI Zmienia się stosunek Polaków do zwierząt domowych. Coraz częściej są one traktowane jak członek rodziny i otaczane troskliwą opieką niczym dzieci. Ta zmiana postaw społecznych kształtuje półkę z żywnością dla psów i kotów.

C

o cieszy producentów, klienci uczą się, choć powoli, tego, jak właściwie odżywiać zwierzę‑ ta domowe. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że psu czy kotu bardziej służy gotowa karma niż resztki z domowego obiadu. Coraz głośniej mówi się o tym, że zwierzęta cierpią na alergie i różnego rodzaju schorzenia: nadwagę, nietolerancję glutenu, problemy z sierścią, ze stawami… Zwraca się też uwagę na smak – karma musi zwierzęciu smako‑ wać (szczególnie wybredne są koty). Jeśli nie sma‑ kuje – klient przestaje ją kupować, co jeszcze nie

Rafi). – Nie mamy nic do ukrycia. Nasza firma wyjątkowo rygorystycznie podchodzi do jakości karmy. Współpracujemy z czołowymi dostawcami surowców. Zdarza nam się cofnąć całą dostawę, jeśli pobrane próbki nie spełniają norm – mówi Piotr Czaplicki. Opowiada, że klienci zwracają uwagę na zawartość mięsa i surowców pochodzenia zwie‑ rzęcego. Musi ona wynosić minimum 4 proc., ale coraz więcej osób uważa taki poziom mięsności za niewystarczający. Istotne jest też, by produkt nie zawierał konserwantów, wzmacniaczy smaku

Fot. Fotolia

KARMĘ KUPUJĄ PRZEDE WSZYSTKIM KOBIETY, DLATEGO PÓŁKĘ Z TYM ASORTYMENTEM ROZWIJAJĄ... DROGERIE tak dawno wcale nie było tak oczywiste. Przybywa właścicieli bacznie obserwujących kondycję swojego czworonoga, często pod kątem alergii pokarmowych – jeśli pies zaczyna tracić sierść lub ma problemy gastryczne, brana jest pod uwagę zmiana sposobu żywienia. Czyli jak u ludzi.

Zawartość mięsa w mięsie

Sprzedawców w sklepach nie dziwi już widok klientów, którzy w alejce z karmą spędzają dłuższą chwilę, czytając etykiety. Niektórzy nawet dzwo‑ nią do producentów z dodatkowymi pytaniami dotyczącymi składu, np. chcą dokładnie wiedzieć, skąd firma pozyskuje surowce. Takie właśnie tele‑ fony zdarza się odbierać Piotrowi Czaplickiemu, dyrektorowi handlowemu Doliny Noteci (marka

czy kolorantów. – Przybywa osób, które są skłonne zapłacić więcej za karmę bez sztucznych dodatków. Nasze produkty są sterylizowane, dzięki czemu nie zawierają konserwantów – zaznacza Piotr Cza‑ plicki. Dodaje, że firma obserwuje rosnący popyt na oferowane przez nią pasztety, które zawierają aż 65 proc. mięsa i surowców pochodzenia zwie‑ rzęcego. – Na rynku masowym, nieuwzględniającym kanału specjalistycznego, jako jedyni produkujemy karmę o tak wysokiej mięsności w postaci pasztetów – zaznacza przedstawiciel Doliny Noteci.

W poszukiwaniu średniej półki

Choć rynek specjalistycznej żywności dla zwie‑ rząt jest rozwinięty przede wszystkim w sklepach

KARMA DLA ZWIERZĄT – segmentacja rynku (udziały w proc.)

60

40

Karma sucha

Karma mokra

REKLAMA

Źródło: Dane szacunkowe, „WH”

zoologicznych, na tzw. masowej półce też przybywa produktów dla juniorów, seniorów czy zwierząt na die‑ cie odchudzającej; ostatnio modna staje się karma bezglutenowa. Kwasy omega­‑3, omega­‑6, prebiotyki, witaminy z grupy B czy H – to coraz bardziej pożądane pozycje na listach składników karmy dla psów i kotów. Wyzwaniem dla kupców z sieci handlowych opieku‑ jących się kategorią jest brak ciekawej oferty na półce średniocenowej. – Nie bardzo jest czym wypełnić przestrzeń między najtańszymi produktami marek własnych a tym, co na rynku masowym uchodzi za marki premium – ocenia Czaplicki. Zauważa, że kategoria karmy jest coraz ważniejsza dla operatorów sieciowych, czego dowodem są liczne promocje i widoczna obecność takich produktów na łamach gazetek handlowych. – Karma, obok masła, chleba czy cukru, zaczyna być wyznacznikiem, czy sklep jest uważany przez klientów za tani lub drogi – ocenia Piotr Czaplicki. Konsekwentnie półkę z karmą rozwijają drogerie, przede wszystkim Rossmann. Ma to o tyle uzasad‑ nienie, że karmę kupują przede wszystkim kobiety. Zdaniem Piotra Czaplickiego coraz bardziej per‑ spektywicznym kanałem dla branży stają się stacje benzynowe – głównie dlatego, że coraz więcej ludzi podróżuje ze zwierzętami.

Wygodne saszetki

O tym, że rynek karmy upodabnia się do rynku żywności dla ludzi, świadczy upowszechnianie się jednoporcjowych saszetek. – Porcje, które zwierzę może zjeść w całości, są bardzo wygodnym rozwiązaniem np. w podróży. Zapas jedzenia łatwo zmieści się w bagażu i odpada problem przechowywania niewykorzystanej partii. Pupil Foods ma w swojej ofercie również takie opakowania, co sprawdziło się zwłaszcza w okresie wakacyjnym – mówi Justyna Guzielak, dyrektor sprzedaży i marketingu w Pupil Foods. Dodaje, że powodzeniem cieszą się czteropa‑ ki saszetek z linii Pupil Premium dla kotów dorosłych i kociąt, dostępne w kilku smakach oraz czteropaki saszetek TEO dla kotów i psów. Przykładem „dania na raz” są też szalki Teo i Pupil. Na fali trendów firma Pupil Foods rozszerza ofer‑ tę o karmy specjalistyczne. Do portfolio dołączyły ostatnio suche karmy Pupil Premium dla kotów po‑ zostających w domu – In home, dla kotów aktywnych – Active, dla kociąt – Junior, oraz Junior dla szczeniąt. Z kolei Dolina Noteci wprowadziła właśnie pod marką Rafi saszetki w nowej gramaturze 300 g. W planach są kolejne małe formaty – 85 i 100 g. Anna Terlecka


Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

73

Fot. Maxi Zoo

MAXI ZOO

BĘDZIE ROZWIJAĆ SIEĆ SKLEPÓW Rozmowa z Wojciechem Kamińskim, country managerem w spółce Maxi Zoo Polska W Polsce działa 6 sklepów Maxi Zoo. Będą kolejne? W tym roku koncentrujemy się na ekspansji w stolicy. Zamierzamy otwo‑ rzyć pięć placówek. Naszym celem jest teraz zwiększenie rozpoznawal‑ ności marki, w związku z tym potrzebujemy centralizacji, czyli większej liczby sklepów w jednym miejscu. Część lokalizacji została już wybra‑ na i zatwierdzona. Jedną z nich na pewno będzie Ursynów, na którym chcielibyśmy pojawić się jak najszybciej, a drugą Praga Południe. Będą to sklepy przy nowo powstających parkach handlowych. Dodatkowo trwają zaawansowane negocjacje z deweloperem na Woli. W 2017 roku chcemy otworzyć 10 kolejnych sklepów, tym razem poza Warszawą. Stawiamy na duże miasta, m.in. Poznań, Kraków i Wrocław. W kolejnych latach będziemy otwierać 15­‑20 sklepów rocznie. Czy będziecie inwestować w kanał internetowy? Nie wyobrażam sobie działalności bez obecności online. Uruchomienie sklepu internetowego to kwestia 2­‑3 lat. Aby zostać liderem rynku, pod względem jakości i profesjonalizmu, wykorzystamy omnichan‑ nel. Tym chcemy zdobyć klientów – w przeciwieństwie do większości operatorów, którzy grają ceną. Jak oceniają Państwo koniunkturę na rynku produktów dla zwierząt?

Dane agencji badawczej Euromonitor wskazują, że rynek zoologiczny rośnie w tempie 6­‑7 proc. rocznie. Polska znajduje się w czołówce krajów europej‑ skich pod względem liczby posiadanych zwierząt. Jest to współmierne do ilości pieniędzy wydawanych na utrzymanie pupili. Jednym z elementów, który hamuje rozwój rynku, jest niewysoki poziom sprzedaży gotowych produktów. Ma to związek z tym, że społeczeństwa, mało wie o tym, czym jest wartość dodana gotowych produktów. Niestety, w wielu przypadkach nadal panuje przekonanie, że zwierzaka należy karmić resztkami. To powo‑ duje, że wydatki na gotową karmę są niskie – mimo że konsumenci mają w portfelach coraz więcej pieniędzy. Maxi Zoo jest obecne na 12 europejskich rynkach. Co wyróżnia Polskę? Polski rynek zoologiczny pozostaje w fazie rozwoju. Jest rozdrobniony, brakuje na nim lidera, a to daje duże możliwości działań w kierunku zdobywania klientów. Jednocześnie w społeczeństwie widać dużą potrzebę posiadania zwierząt. Rosnąca empatia przekłada się na wzrost zakupów artykułów zoologicznych, począwszy od karmy, poprzez ak‑ cesoria, skończywszy na produktach do pielęgnacji. Które kategorie produktów dla zwierząt najlepiej się sprzedają? Przede wszystkim karma, zarówno mokra, jak i sucha, dla kotów i dla psów. Poza tym w czołówce są karmy dla gryzoni. Dużym

Wojciech Kamiński zainteresowaniem cieszą się też artykuły dla kotów i gryzoni niezbędne do ich codziennego funkcjonowania, czyli żwirki i podściółki. Coraz lepiej sprzedają się akcesoria, takie jak kuwety, pojniki, szelki, wyposażenie klatek czy różnego rodzaju zabawki. Rozmawiał Łukasz Rawa

REKLAMA

CENA CORAZ MNIEJ WAŻNA PRZY ZAKUPIE KARMY Traktowanie zwierząt jak członków rodziny staje się powoli faktem. Chcemy zapewnić im właściwą opiekę, prawidłowy rozwój i cieszyć się ich obecnością przez długie lata. By to osiągnąć, warto zwrócić uwagę na rodzaj podawanej karmy – jej walory smakowe, a przede wszystkim składniki, które się w niej znajdują. Koty od zawsze były mięsożercami. Pamiętanie o tym fakcie to pierwszy krok do wyboru najlepszej karmy. Wysoka zawartość mięsa w składzie to wysoka zawartość białka zwierzęcego, które ma duży wpływ na rozwój mięśni. Jeśli warunek ten zostanie spełniony, dostarczymy kotu wszystkich niezbędnych aminokwasów. Kolejnym kluczowym składnikiem są kwasy tłuszczowe, najważniejsze to omega 6 i omega 3. Odgrywają ważną rolę w krzepliwości krwi, utrzymują w dobrej kondycji skórę i sierść oraz odpowiednią strukturę błony komórkowej. Najlepsza proporcja tych kwasów to od 5:1 do 10:1. Trzecim istotnym elementem jest błonnik, który – podobnie jak u ludzi – poprawia trawienie i stan jelit. Błonnik błonnikowi jednak nierówny. Dobrze sprawdza się błonnik umiarkowanie fermentujący, jak np. pulpa buraczana. W przypadku wyboru karmy warto też zwrócić uwagę na rekomendacje. Jeśli karma została opracowana i jest polecana przez weterynarzy, podnosi to jej prestiż i daje gwarancję jakości. Traktowanie pupili jak członków rodziny sprawia, że coraz mniej klientów jest wrażliwych na cenę. Liczy się przede wszystkim jakość karmy, systematycznie rośnie segment superpremium. Półkę z karmą warto rozbudowywać, bo klienci chcą dziś mieć wybór zarówno w kategorii produktów przeznaczonych dla ludzi, jak i tych dla zwierząt. Piotr Bekker, Spectrum Brands Poland

CZEGO NIE WIESZ O SWOIM KOCIE? Dlaczego kot mruczy? Interpretacja tego zachowania nie jest jednoznaczna. Powszechnie uważa się, że koty mruczą, gdy są w nastroju do nawiązywania kontaktów społecznych. Zadowolenie i dobre samopoczucie są sygnalizowane zarówno innym kotom, jak i ludziom. Wszystkie koty, bez względu na wiek, płeć czy rasę, mruczą z taką samą częstotliwością: 25 cyklów na sekundę. Mruczenie nie zawsze oznacza, że kot akceptuje cały świat wokół siebie i czuje się dobrze. Koty mruczą także przy złym samopoczuciu i/lub by uniknąć złego samopoczucia lub też okazać bezradność. Koty mruczą także, odczuwając strach (dla rozładowania stresu oraz by się uspokoić), by uspokoić inne koty (przy bólu oraz zranieniu) oraz podczas bólów porodowych. Dlaczego kot na powitanie ociera się o nasze nogi? Koty posiadają gruczoły zapachowe umiejscowione w okolicach oczu, pyska oraz policzków. Wydzielają one substancje, które zawierają indywidualny zapach zwierzęcia. Przyjazne ocieranie policzków oraz szturchanie głową to oznaczenie przez kota jego własności. Kot ocierając się na powitanie o nasze nogi chce zastąpić obcy zapach, który właściciel przynosi z zewnątrz, własnym zapachem.

Po co kotu wąsy (wibrysy)? Wibrysy, potocznie zwane wąsami i brwiami, są to długie i grube szczecinki wyrastające przede wszystkim na górnej wardze, ale także ponad oczami, na policzkach i na wewnętrznej stronie ramion. Są to narządy czucia mechanicznego, odbierają nawet drobne wibracje i prądy powietrza przynoszące dźwięki i zapachy. Wibrysy pomagają w orientacji w ciemności i mierzeniu odległości. Mają decydujące znaczenie w czasie polowania, ponieważ śmiertelny cios kot zadaje wtedy, gdy wibrysy dotykają ofiary i można dokładnie określić jej położenie. Dlaczego koty widzą w ciemnościach? O zmierzchu źrenice kota rozszerzają się do wielkich rozmiarów, by do oka mogło wpadać więcej światła, a przy silnym świetle zwężają się do pionowych kresek. Z tyłu oka znajduje się odbijająca światło warstwa, która poprawia widzenie o zmierzchu. Światło absorbowane przez oko jest powtórnie odbijane na siatkówkę. W ten tajemniczy sposób powstaje tajemniczy błysk w oczach kotów, gdy w ciemności oświetli się je reflektorami. (AU) Źródło: Butcher’s Pet Care


KATEGORI E PRODUK TÓW

RZĄD ZAOSTRZA PRZEPISY O E­‑PAPIEROSACH

ANONIMOWE ZNAKI FIRMOWE

Nowe przepisy dotyczące handlu e­‑papierosami nakładają na detalistów szereg ograniczeń. Ale mogą im przynieść również korzyści.

Z

nowelizowana ustawa o ochronie zdrowia, której zapisy obowiązują od 8 września, wprowadza przepisy utrudniające handel zarówno tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi (pa‑ pierosami, tytoniem do palenia, cygaretkami), jak i e­‑kategorią (elektronicznymi papierosami i liquida‑ mi). Ta druga grupa produktów przed nowelizacją nie podlegała prawie żadnym regulacjom – teraz e­‑papierosy, zgodnie z ustawą, są klasyfikowane i traktowane jak wyroby tytoniowe. To wprowadziło w branży spore zamieszanie. Wiele przepisów jest niejasnych nawet dla urzędników.

Zakaz reklamy

Pewne jest to, że producenci e­‑papierosów nie mogą reklamować swoich wyrobów (poza media‑ mi branżowymi). Wcześniej e­‑kategoria mogła być reklamowana niemal wszędzie, np. na billboardach czy na ulotkach adresowanych bezpośrednio do konsumentów, z czego branża chętnie korzystała.

Problem w tym, że chodzi o stosunkowo nową kate‑ gorię, na temat której duża część Polaków wciąż nie‑ wiele wie. Ustawodawca, zakazując reklamy (w tym kolportowania broszur informacyjnych), ograniczył konsumentom dostęp do fachowej wiedzy. Zakazana jest również promocja produktów na‑ leżących do e­‑kategorii, czyli np. sprzedaż dwóch artykułów w cenie jednego. Nie można też już eks‑ ponować atrap e­‑papierosów ani pustych opakowań, co wcześniej pozwalało detalistom sondować rynek bez inwestowania dużych kwot w produkty. Ponadto przepisy zakazują degustacji e­‑papierosów, a także sprzedaży samoobsługowej – teraz produkty może podawać tylko sprzedawca.

Głuchy telefon

Przepisem, który zapewne dotkliwie odbije się na handlu – zarówno tradycyjnymi papierosami, jak i elektronicznymi – jest „zakaz informacji w punkcie sprzedaży”. Zgodnie z nim ze sklepu muszą zniknąć

wszystkie przedmioty zawierające znaki firmowe lub prezentujące produkt, np. zawieszki, podstawki na bilon. Część branży idzie jednak znacznie dalej w interpretacji tego przepisu, uważając, że zakazuje on również ustnego informowa‑ nia konsumentów o produktach. Na wszelkie pytania klienta – jak twierdzą niektórzy – sprzedawca mógłby odpowiadać tylko „tak” lub „nie”, nie mając prawa niczego zasu‑ gerować. Z taką interpretacją nie do końca zgadza się Michał Zarudzki, prezes firmy Promotorzy Trading. – Nie sądzę, aby restrykcje były aż tak głębokie. Owszem, sprzedawca ani producent nie mają prawa informować, że jeden produkt jest słabszy (ang. light) lub mniej szkodliwy, ale mogą powiedzieć konsumentowi, że ten aromat to śliwka, a tamten to E­‑papierosów nie można już sprzedawać niepełnoletnim, ale to nie brzoskwinia, zgodnie z tym, co jest nanajwiększy problem branży związany z wejściem w życie nowych regulacji pisane na opakowaniu. W końcu sam produkt pozostaje w pełni legalny i jest dopuszczony do handlu – argumentuje Michał Zarudz‑ poruszają się w przepisach nowej ustawy. – Gdy zaki. I dodaje: – Zakaz informacji w naszej ocenie działa dajemy im bardziej szczegółowe pytanie, np. na temat głównie przeciwko klientom poprzez zakazywanie im obowiązkowej rejestracji lub badań produktów, odpodostępu do informacji o e­‑produktach i ich ewidentnej wiadają, że nie są od tego, by interpretować przepisy, przewadze zdrowotnej nad tradycyjnymi papierosami, tylko by je egzekwować, a po interpretacje odsyłają za popartej wieloma badaniami naukowymi. granicę – do Komisji Europejskiej – opisuje sytuację To, że zdania na tak ważny temat są podzielone, Michał Zarudzki. pokazuje, jak duży jest dziś chaos informacyjny. Tego, która interpretacja jest właściwa, dowiemy Dziecko już nie kupi się pewnie dopiero, gdy do gry wkroczą urzędnicy. Nikt nie ma natomiast wątpliwości, że e­‑kategorii nie Jednak zdaniem branży również i oni niezbyt dobrze można już sprzedawać niepełnoletnim. W każdym Fot. Archiwum

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. Fotolia

74

ATRAKCYJNE PLUSZAKI W ZAMIAN

ZA ZAKUP BATERII ENERGIZER

ARTYKUŁ PROMOCYJNY

1 października rozpoczęła się promocja, w ramach której kupując dwa blistry baterii Energizer, konsumenci mogą otrzymać jednego z czterech pluszowych bohaterów filmu „Sekretne życie zwierzaków domowych”. Premiera filmu odbyła się 23 września. Co warto wiedzieć o najnowszej promocji marki Energizer – odpowiada Jowita Pasturczyk z firmy Energizer Group Polska Sp. z o.o. Które produkty są objęte promocją? Akcja dotyczy 4-sztukowych blistrów baterii: Energizer Max AA, Energizer Max AAA, Energizer Alkaline Power AA, Energizer Alkaline Power AAA, zawierających promocyjne ulotki. Do kiedy konsumenci będą mogli otrzymać maskotkę? Akcja trwa do 15 stycznia 2017 roku. Liczba nagród jest ograniczona. Czym wyróżnia się tegoroczna promocja? Po raz pierwszy w historii marki Energizer akcja bazuje na mechanizmie, w którym każdy, kto kupi dwa pro‑ mocyjne blistry i odeśle dane adresowe wraz z ulotką pod wskazany adres, otrzyma maskotkę gratis. Jakiego rodzaju materiały wspierające sprzedaż producent przygotował dla detalistów? Przez czas trwania promocji w sklepach będą do‑ stępne dodatkowe atrakcyjne ekspozycje, a także ulotki, wobblery i plakaty. Jakie doświadczenie ma producent w organizowaniu takich akcji? Firma Energizer od kilku lat stawia na inteligent‑ ne promocje, dzięki którym konsumenci, kupując

Promocja lidera rynku baterii trwa od 1 października 2016 roku do 15 stycznia 2 017 roku baterie, otrzymują atrakcyjne prezenty, takie jak gry, zniżki, czy tak jak w tym roku, maskotki gratis. Do których kanałów sprzedaży jest skierowana akcja? Akcja jest komunikowana zarówno na rynku tradycyjnym, jak i nowoczesnym. Promocja pro‑ wadzona jest również na rynkach węgierskim, czeskim i słowackim. Jaką pozycję ma Energizer na rynku baterii? Energizer jest marką numer 1 w Polsce*. * Źródło: Energizer Group Polska za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego (hipermarkety, supermarkety, dyskonty, sklepy spożywcze, sklepy chemiczne, sklepy wielobranżowe, kioski i stacje benzynowe), sprzedaż wartościowa; listopad 2014­‑ październik 2015

WYROBY TYTONIOWE

DYREKTYWA BIJE

W RYNEK PAPIEROSÓW Choć w ub.r. udział w rynku papierosów z banderolą wzrósł w Polsce o 11,5 proc., to konsumpcja wyrobów tytoniowych systematycznie spada. Liczba palaczy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zmniejszyła się niemal o połowę, a wprowadzona we wrześniu nowelizacja dyrektywy tytoniowej raczej nie poprawi sytuacji branży.

N

owelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych weszła w życie 8 września i wdrożyła na polskim gruncie regulacje zawarte w przyjętej w 2014 roku dyrektywie tytoniowej.

Oznacza to, że do 2020 roku ze sklepów muszą zniknąć papierosy mentolowe. Na razie w sprze‑ daży pozostaną papierosy typu slim, ale ich przy‑ szłość nie jest pewna. Nowe przepisy nakładają szereg obostrzeń na producentów, importerów


sklepie musi pojawić się napis „Zakaz sprzedaży wy‑ robów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18”. Na tej zmianie handel wiele jednak nie straci, bo sprzedawcy już wcześniej starali się nie sprzedawać e­‑papierosów i liquidów osobom wyglądającym na niepełnoletnie. Tyle że przed 8 września nie mogli się powołać na prawo. Dlatego część młodych kon‑ sumentów wykorzystywała brak przepisów w tej sprawie i żądała od ekspedienta sprzedania towaru. Był to jednak margines.

Zdaniem Michała Zarudzkiego gąszcz nowych prze‑ pisów, niezrozumiałych nawet dla ludzi z branży, przyczyni się do rozwoju szarej strefy. – Obawiam się rozwoju bazarowego handlu produktami wątpliwej jako‑ ści, które będą sprzedawane choćby pod nazwą „aromat do kominka”. Ustawa jest niedoskonała, nie zabezpie‑ cza dobrze rynku i może zrobić dużo złego – ostrzega ekspert. Kary za nieprzestrzeganie nowych przepi‑ sów są wysokie (200 000 zł i 3 lata więzienia), dlatego prezes Promotorów radzi, żeby sklepy zaopatrywały się u sprawdzonych dostawców. – Kluczową datą dla

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

INFORMACJA HANDLOWA

HAND EL I DYSTRYBUCJA

NAWET PRZEDSTAWICIELE BRANŻY E­‑PAPIEROSOWEJ NIE WIEDZĄ, JAK INTERPRETOWAĆ NIEKTÓRE PRZEPISY Na handel nie wpłynie również zakaz palenia elek‑ tronicznych papierosów w miejscach publicznych, czyli m.in. na przystankach, na peronach, w pocią‑ gach, obiektach sportowych, na placach zabaw. Swoją drogą ten przepis – zdaniem branży – jest absurdalny, ponieważ pośrednio zmusza użytkow‑ ników e­‑kategorii do korzystania z palarni, gdzie są narażeni na wdychanie dymu tytoniowego. Tymczasem duża grupa e­‑palaczy to osoby, które rzuciły palenie i sięgnęły po e­‑papierosy, żeby ze‑ rwać z dymem tytoniowym.

Musicie mieć sprawdzonych dostawców

Podobnie jak w przypadku tradycyjnych papiero‑ sów również na tych elektronicznych pojawią się ostrzeżenia zdrowotne. Tu jednak jest spora różnica między tradycyjnymi papierosami i e­‑kategorią – na tych drugich nie będzie drastycznych zdjęć, pokazu‑ jących skutki palenia. Na e­‑papierosach ostrzeżenia, wydrukowane czarną czcionka na białym tle, będą zajmowały 30 proc. płaszczyzny opakowania jed‑ nostkowego i zbiorczego.

detalistów zajmujących się handlem e­‑kategorią jest 20 maja 2017 roku, kiedy to produkty niezgodne z nowymi regulacjami muszą definitywnie zniknąć z półek sklepo‑ wych i to wtedy spodziewamy się wzmożonych kontroli urzędowych. Dobrzy partnerzy handlowi dostarczą towar zgodny z ustawą i będą wspomagać detalistę w dostoso‑ waniu się do nowego status quo – mówi Michał Zarudzki.

Z sieci do realu

W znowelizowanej ustawie jest jeden przepis sprzy‑ jający detalistom – to zakaz handlu w internecie. Trudno oszacować, jaka część sprzedaży e­‑kategorii odbywała się do tej pory w sieci, ale był to znaczący udział. Wykluczenie tego kanału dystrybucji stwa‑ rza szansę właścicielom placówek stacjonarnych, zwłaszcza tym, którzy jeszcze nie mają e­‑papie‑ rosów w ofercie. Choć od wprowadzenia zakazu internetowego handlu e­‑kategorią upłynęły niecałe dwa miesiące, z rynku już płyną pozytywne sygnały. W końcu liquid to dla użytkownika e­‑papierosów taki sam produkt pierwszej potrzeby, co paczka papierosów dla palacza. Hubert Wójcik

i dystrybutorów papie‑ opiera się na tytoniu importowanym z kra‑ rosów elektronicznych jów afrykańskich i Ameryki Południowej. u k – zakazują sprzedaży ta‑ Najwięcej tytoniu sprowadzamy z Brazy‑ W 1980 ro ie n kich produktów osobom lii, a gotowe wyroby w postaci papiero‑ n ie codz poniżej 18. roku życia, jak sów sprzedajemy głównie do Holandii, ło li a również ich reklamowania Niemiec, Francji i Czech – komentuje papierosy p c. ro  p 3 i sprzedaży na odległość dla serwisu Newseria Magdalena 4 o k s li b oraz przez internet. Za zła‑ Bodył, analityk z Zakładu Badań Polaków, manie większości regulacji Rynkowych Instytutu Ekonomiki roc. przedsiębiorcom grozi grzyw‑ Rolnictwa i Gospodarki Żywno‑ dziś – 27 p na w wysokości do 200 000 zł ściowej (IERiGŻ). lub kara pozbawienia wol‑ ności. Od momentu wejścia Papierosy to towar luksusowy w życie nowych przepisów zakazane jest również W ub.r. średnie spożycie wyrobów tytoniowych używanie papierosów elektronicznych (zawierają‑ z banderolą wzrosło po raz pierwszy od pięciu lat cych nikotynę) w miejscach publicznych, w takim – statystyczny Polak wypalił średnio 1466 papie‑ rosów. To o 151 sztuk, czyli 11,5 proc. więcej, niż samym zakresie jak papierosów tradycyjnych. w 2014 roku. Jednak jak podaje GUS, wpływy z ak‑ Mniejsze wpływy do budżetu cyzy do budżetu państwa spadają, ponieważ Pola‑ Krajowy Związek Plantatorów Tytoniu w oficjalnym cy wybierają głównie najtańsze marki papierosów. stanowisku przestrzega, że na nowelizacji ustawy Zdaniem Magdaleny Bodył w dłuższej perspektywie o ochronie zdrowia stracą i rolnicy, i budżet pań‑ widać znaczący spadek spożycia wyrobów tytonio‑ stwa. Polska to drugi największy w Europie kraj pod wych, który od 1989 roku średnio rocznie wynosił względem uprawy tytoniu i największy w Unii Eu‑ 2,3 proc. Zmniejsza się także liczba palaczy, a za‑ ropejskiej producent gotowych wyrobów tytonio‑ ostrzenie przepisów wpłynie na dalsze obniżanie się wych. Zatrudnienie w sektorze wynosi ponad pół konsumpcji. – Codziennie pali dziś 27 proc. Polaków miliona osób, z czego ponad 60 000 pracuje przy i ten wskaźnik jest o wiele niższy niż w roku 1980, kiedy uprawie tytoniu w 14 500 gospodarstwach rolnych. paliło blisko 43 proc. społeczeństwa – mówi Magda‑ Roczna produkcja sięga 35 000 ton, a sektor tyto‑ lena Bodył. Zainteresowanie papierosami spada głównie z powodu wzrostu akcyzy na tytoń (od niowy co roku zasila budżet kwotą około 18 mld zł. Polska jest również dużym eksporterem papierosów czasu wejścia Polski do UE), co znacząco przełożyło i przetworzonego tytoniu. Ubiegłoroczna wartość się na ceny. W efekcie papierosy stały się towarem eksportu wyniosła blisko 2 mld euro, co przekłada luksusowym. – Poza tym, rośnie świadomość spo‑ się na około 9­‑proc. udział w ogólnej wartości eks‑ łeczna i potrzeba zdrowego stylu życia, a ludzie palą portu produktów rolno­‑spożywczych. – Produkcja mniej – dodaje ekspertka IERiGŻ. (AU)

Materiał zdjęty na podstawie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych z dnia 9 listopada z 1995 r.

75


76

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

KATEGORI E PRODUK TÓW

Fot. Fotolia

ALKOHOLE MOCNE

SŁABA PŁEĆ NIE BOI SIĘ MOCNEGO ALKOHOLU Kobiety mają już swoje piwa – lekkie, owocowe, karmi; wina – choćby te w małych butelkach. A teraz sięgają po whisky.

Z

godnie z badaniami GfK Polonia do 2015 roku kategoria whisky wzrosła o ponad 60 proc. (GfK Polonia) w ciągu ostatnich czterech lat i – jak podkreślają przedstawiciele tej firmy badaw‑ czej – nie ma przesłanek, które świadczyłyby, aby w najbliższym czasie trend miał się odwrócić. Polskie gospodarstwa kupują whisky przeciętnie trzy razy w roku. Podczas pojedynczej wizyty w skle‑ pie sięgają po około 0,8 litra tego alkoholu i wydają na niego średnio 55,30 zł. Tyle badania, natomiast producenci widzą jeszcze jeden istotny trend: coraz częściej po whisky sięgają kobiety.

Nie tylko piją, ale i robią

– Whisky od kilku lat pozostaje najszybciej rosnącą w Polsce kategorią alkoholi. I chociaż w dalszym

Kobiety lubią wykorzystywać whisky w kuchni, np. jako marynaty do potraw

DODATKI DO ŻYWNOŚCI

E

TAJEMNICZE NA OPAKOWANIACH

W składzie wielu produktów spożywczych można spotkać dodatki do żywności. Przybliżamy najpopularniejsze z nich. Mogą się przydać, gdy zasypie nas pytaniami jakiś bardzo dociekliwy klient.

ciągu w porównaniu do największych graczy na rynku, jakimi bez wątpienia jest piwo i wódka, pozostaje małym segmentem, to jednak trudno nie zauważyć, że zmiany na rynku whisky są równocześnie związane ze zmianami w kulturze picia Polaków – mówi Aneta Jóźwicka, corporate relations di‑ rector w firmie Diageo Poland. Jej zdaniem jeszcze kilka lat temu konsumentami whisky byli w więk‑ szości mężczyźni. Ale to się zmienia. – Dzisiaj, wraz z wprowadzaniem na rynek kolejnych produktów o lekkim charakterze i łagodniejszym smaku, powoli zaczynają po nią sięgać również kobiety. Co więcej – mało kto wie, że kobiety dołączają do twórców największych światowych whisky. I tak jest w przypadku najnowszego produktu z rodziny Johnnie Walker – Johnnie Walker Blender’s Batch Red Rye Finish,

SKŁADNIKI ZAGĘSZCZAJĄCE E412 – guma guar

naturalny składnik roślinny, otrzymywany z bielma nasion drzewa Cyamopsis tatragonolubus rosnącego w Indiach i Pakistanie. Środek zagęszczający i stabilizator. Ma szerokie zastosowanie, m.in. jest używany w produkcji zup w proszku, majonezów oraz sosów sałatkowych i przyprawowych. Działa podobnie jak błonnik, dlatego nadmierne spożycie może powodować zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, m.in. wzdęcia, biegunki, zaparcia.

E 1422 – skrobia modyfikowana

Chemicznie ulepszona ma za zadanie utrzymanie prawidłowej konsystencji gotowej potrawy. Jest bardziej odporna na działanie temperatury od tradycyjnej skrobi. Określenie „modyfikowana” odnosi się do sposobu obróbki, w wyniku której zmieniają się właściwości fizyczne lub chemiczne, co przekłada się na poprawę właściwości funkcjonalnych. Skrobia modyfikowana nie ma nic wspólnego z modyfikacją genetyczną (GMO). Jest stosowana jako zagęstnik, stabilizator, emulgator. Podobnie jak maltodekstryna może być nośnikiem dla innych składników.

Maltodekstryna

mieszanina poli­‑ i oligosacharydów, ma lekko słodki smak, w zupce pełni funkcję zagęszczacza. Jest obojętna dla zdrowia, ale ma wysoki indeks glikemiczny, co oznacza, że w krótkim czasie po jej spożyciu następuje wzrost poziomu glukozy we krwi. Maltodekstryna bywa stosowana jako nośnik aromatów i witamin, np. w przypadku żywności dla dzieci.

SKŁADNIKI WZMACNIAJĄCE SMAK E 621 – glutaminian sodu

jeden z najbardziej kontrowersyjnych dodatków do żywności, zwany glutaminianem monosodowym. To dzięki niemu zupka ma intensywny smak. Utożsamiany z tzw. syndromem chińskiej restauracji objawiającym się m.in. bólami głowy, drętwieniem karku czy kołataniem serca. Badania nie potwierdziły, że jest przyczyną tych dolegliwości – szereg analiz wykazało, że nie ma skutków ubocznych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uważa go za bezpieczny, również dla kobiet w ciąży i małych dzieci.

E 627 – guanylan disodowy

wzmacniacz smaku otrzymywany z drożdży oraz suszonych ryb i glonów morskich. Jest kilkunastokrotnie silniejszy niż glutaminian sodu, pozwala znacznie ograniczyć dodatek soli. Dodawany do dań instant, chipsów, sosów, przypraw.

SKŁADNIKI PRZECIWZBRYLAJĄCE E 551 – dwutlenek krzemu

stosowany jako środek przeciw zbrylaniu, czyli dzięki niemu zupka w torebce jest sypka. Brak informacji o szkodliwości.

E 554 – krzemian glinowo­‑sodowy

naturalna substancja przeciwzbrylająca, otrzymywana z różnych minerałów. Nie dowiedziono wpływu na zdrowie, dlatego zaliczana jest do substancji nieszkodliwych. Są doniesienia, że spożywanie zbyt dużych ilości może przyczynić się do powstania choroby Alzheimera, ale brak wystarczających dowodów naukowych, że tak jest w istocie.

E 631 – inozynian disodowy

polepszacz smaku. Niewskazany dla wegan, bo inozyniany zwykle produkowane są z mięsa lub z ryb (sardynek), rzadziej przez fermentację cukrów. Maksymalna bezpieczna dawka nie została określona.

INNE SKŁADNIKI

E 635 – rybonukleotydy sodu

E 330 – kwas cytrynowy

Ekstrakt drożdżowy

Tłuszcz palmowy

mieszanina E627 i E631 zwiększających smakowitość potraw. Zastosowanie: konserwy mięsne, koncentraty obiadowe. Z badań wynika, że mogą powodować alergie skórne, nadpobudliwość i wahania nastroju. Produkty z ich dodatkiem nie są polecane osobom uczulonym na aspirynę i cierpiącym na astmę. proszek o żółto­brązowej barwie, który ma słony i lekko kwaśny smak i zapach zbliżony do aromatu pieczonego mięsa. Wykorzystywany jest jak składnik nadający smak i aromat przetworom mięsnym, wyrobom garmażeryjnym i przyprawom. Stosowany jako naturalny zamiennik glutaminianu sodu, bo zawiera m.in. kwas glutaminowy.

zwany kwaskiem cytrynowym. Regulator kwasowości i dodatek do aromatów. Na skalę przemysłową wytwarzany poprzez fermentację melasy pleśnią Aspergillus niger. Ma szerokie zastosowanie, używany jest w produkcji wyrobów ciastkarskich i pieczywa, sproszkowanych koncentratów, majonezu czy dressingów. rafinowany olej palmowy, tłoczony z nasion palmy oleistej. W wyniku rafinacji nabiera białej lub żółtej barwy, i, niestety, traci sporo składników odżywczych. Zawiera nasycone kwasy tłuszczowe które mogą sprzyjać podwyższeniu „złego” poziomu cholesterolu we krwi. Średnio 100 g zupy instant zawiera około 3 g tłuszczu – mniej niż niejeden jogurt. (ATE)


KATEGORI HAND EL I EDYSTRYBUCJA PRODUK TÓW

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

77

KOMPANIA PIWOWARSKA NA CELOWNIKU MASPEKSU? który został stworzony przez najznamienitszego master blendera w branży – ikonę tego zawodu Jima Beveridge’a i zaproszoną przez niego do współpracy Emmę Walker. Nowy wariant tej najbardziej znanej whisky świata jest obecnie wprowadzany do sklepów w całej Europie, w tym w Polsce. Szorstkość szkockiej whisky w połączeniu z charakterem nadawanym jej dzięki leżakowaniu w beczkach po amerykańskim bourbonie to jest coś, co może spodobać się zarówno panom, jak i paniom, a jednocześnie ponownie zwiększyć zainteresowanie konsumentów całą kategorią – tłumaczy Aneta Jóźwicka.

wykorzystywaniem alkoholu do przyrządzania jedzenia. Nasza firma organizuje spotkania, których tematem przewodnim jest foodpairing – to jedna z dróg promowania produktów (np. naszej whisky Bunnahabhain), kiedy inne są ograniczone przez prawo. Jeździmy po Polsce, spotykamy się z konsumentami whisky i pokazujemy, jak można łączyć trunki z potrawami, zaczynając od czekolady i serów, kończąc na wykwintnych stekach. Tak dobieramy potrawy, żeby pokazać, jak whisky z nimi współgra i jak otwierają się nowe aromaty – wyjaśnia ekspertka.

Próbują tego, co piją partnerzy

W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Buss z firmy Tudor House LTD, importera i dystrybutora alkoholi segmen‑ tu premium, organizatora festiwalu Whisky Live Warsaw. – Nie jest to już tylko trunek dla mężczyzn. Myślę, że dzieje się tak z kilku powodów. Kobiety, po pierwsze, odkryły, tak jak wcześniej mężczyźni, potężne bogactwo aromatów i smaków, które ten alkohol oferuje. Po drugie, jest to trunek typowo demokratyczny, służący każdej płci i wszędzie. Po trzecie, kobiety pragną być postrzegane jako równorzędny partner zarówno towarzyski, jak i biznesowy – powie‑ dział serwisowi Newseria Jarosław Buss. Również on uważa, że dużą rolę w popularyzacji whisky wśród pań odgrywa możliwość stosowania tego trunku w kuchni chociażby do sosów zimnych, a tym bar‑ dziej gorących, które przy odpowiedniej tempera‑ turze uwydatniają smak i aromat. – W foodpairingu są przeogromne możliwości. Podstawowym zastosowaniem whisky w kuchni jest jednak marynata. Na bazie whisky można przygotowywać podkład pod wiele dań: bardzo dobrze sprawdza się podczas przygotowywania mięsa, stosowana jest do ryb, zastosować ją można do marynowania owoców morza oraz przyrządzania wszelkiego rodzaju słodkości – przekonuje Jarosław Buss. (HUW)

Odpowiedzią na rosnące zainteresowanie kategorią whisky wśród kobiet są smakowe warianty tego trunku, np. odmiana miodowa. Choć nie znaczy to, że panie interesują się głównie napojami o obniżonej mocy i wzbogaconymi dodatkowymi aromatami. Typowa whisky także cieszy się coraz większą popularnością. Choć nie zawsze służy do picia… – Widzimy

Do szklaneczki albo do talerza

POLSKIE GOSPODARSTWA KUPUJĄ WHISKY PRZECIĘTNIE TRZY RAZY W ROKU wzrost zainteresowania whisky wśród pań, który wynika z tego, że polskie konsumentki są coraz odważniejsze. Nie boją się i nie krępują sięgać po trunki swoich partnerów. My ten trend zauważyliśmy już dawno i mamy nadzieję, że będzie się rozwijał – mówi Joanna Gemza, brand manager MV Poland. I dodaje: – Wzrost popularności whisky wśród kobiet wiąże się także ze zjawiskiem nazywanym foodpairingiem, czyli krótko mówiąc

Słynący z akwizycji Maspex Wadowice ma na celowniku aktywa koncernu SABMiller, ze szcze‑ gólnym uwzględnieniem Kompanii Piwowarskiej – podał „Puls Biznesu”. W ostatnich latach właściciel takich marek, jak Kubuś Tymbark, Lubella i Tiger uzupełnił portfolio m.in. o Agros Novą z markami: Łowicz, Krakus, Kotlin, Włocławek, Fruktus, Tarczyn i DrWitt. Teraz ma prowadzić rozmowy z SABMiller, do którego należy czeska marka Pilsner Urquell, a w Polsce Tyskie, Lech czy Żubr. Aktywa piwnego giganta są wyceniane na 5­‑7 mld euro. Według „Pulsu Biznesu” partnerem inwestycyjnym wadowickiego konsorcjum mogłaby być czeska Grupa PPF Petera Kellnera lub Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Zakup mógłby też wesprzeć Polski Fundusz Rozwoju. Po przejęciu samej tylko Kompanii Piwowarskiej Maspex stałby się liderem polskiego przemysłu spożywczego z przychodami na poziomie 8 mld zł rocznie. (AU)

SPÓR O WÓDKĘ SASKA Firma CEDC zastrzegła znak towarowy Saska, tymczasem wódkę o tej samej nazwie od nie‑ mal roku sprzedaje Stock Polska. Jak napisała „Rzeczpospolita”, w połowie września w lubel‑ skim zakładzie Stock Polska pojawił się komornik z nakazem zabezpieczenia wyprodukowanej tam wódki Saska wydanym 17 sierpnia 2016 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Decyzję w tej sprawie sąd wydał na wniosek firmy CEDC, która – o czym Stock wcześniej nie wiedział – 21 września 2015 roku złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego Saska w urzędzie patentowym. Zdaniem cytowanego przez gazetę Marka Sypka, dyrektora generalnego firmy Stock Polska, decyzja CEDC, by zastrzec znak towarowy Saska to bezprecedensowe działanie na polskim rynku będące przykładem wojny hybrydowej i braku poszanowania zasad fair play. Z kolei Krzysztof Kouyoumdjian, rzecznik CEDC, twierdzi, że CEDC nie miało i nie ma obowiązku informować konkurentów o zgłoszeniach swoich znaków towarowych, ponieważ takie informacje dotyczą planów handlowych firmy. (AU)

DOBRE PROGNOZY DLA CYDRU Dzięki wprowadzeniu rosyjskiego embarga na polskie jabłka cydr stał się modny. Oprócz dużych graczy do jego produkcji biorą się też zakłady rzemieślnicze – podaje „Gazeta Wy‑ borcza”. Według analiz producentów cydru jego smak poznało dotychczas tylko 20 proc. Polaków, a sprzedaż tego trunku to zaledwie 0,5 proc. rynku piwa. Jednak w ciągu czterech lat sprzedaż może wzrosnąć kilkukrotnie – do 60­‑80 mln litrów. Inne szacunki mówią, że do 2025 roku rynek cydru będzie wart 1 mld zł rocznie. (AU)

INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


Już w najkrótszej wersji Fiata Talento mieszczą się trzy europalety

Fot. Hubert Wójcik

LOGIST YKA I AUTA DL A HANDLU

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. Fiat Professional

78

Fiatem Talento można też przewozić przedmioty do 4,15 m długości – pozwala na to klapa w przegrodzie między przedziałem ładunkowym i pasażerskim. Można je ładować zarówno przez tylne, jak i przez boczne drzwi. Te ostatnie są przesuwne.

Dla firmy i nie tylko

WSZECHSTRONNIE

UTALENTOWANY Fiat Talento ma wypełnić lukę między Doblo Cargo a Ducato. Sprawdziliśmy, czy nowy dostawczak włoskiej marki jest wystarczająco zwrotny i dość pojemny, by spełnić to zadanie.

K

to zna Opla Vivaro i Renault Trafic, temu syl‑ wetka Fiata Talento wyda się znajoma. Auto powstało bowiem w kooperacji z koncer‑ nem Renault, a produkowane jest we francuskim Sandouville. O ile z przodu podobieństwo nie jest oczywiste (inny grill, światła) – o tyle z boku cha‑ rakterystyczna kanciasta sylwetka nie pozostawia wątpliwości, z kim Fiat Talento jest spokrewniony.

Internet kształtuje rynek

Szybko rozwijający się handel internetowy wymaga od producentów aut dostawczych ciągłego śledzenia rynku. Najmniejsze pojazdy zapewniają mobilność, ale brakuje im możliwości transportowych. Z kolei te

największe mają problem ze sprawnym docieraniem do odbiorców, zwłaszcza w dużych miastach. Fiat Talento to kompromis między mobilnością w trud‑ nym, miejskim terenie a ładownością. Samochód ma pudełkowaty kształt z krótką maską i dużym, ustawnym przedziałem ładunkowym, co podkreśla jego użytkowy charakter. W furgonie z krótkim roz‑ stawem osi (3098 mm) pojemność przestrzeni ładun‑ kowej wynosi 5,2 m³, w wersji z długim rozstawem (3498 mm) – 6 m³, zaś maksymalna wartość (8,6 m³) dotyczy auta z wysokim dachem. To oznacza, że już w najkrótszej wersji Talento mieszczą się trzy europa‑ lety. Dużo, jak na pojazd, który może wjechać i zapar‑ kować praktycznie wszędzie tam, gdzie osobówka.

MERCEDES­‑BENZ UCZY BEZPIECZNEJ JAZDY

MOCNO NA HAMULEC, DELIKATNIE NA GAZ

W to, że Mercedes­‑Benz Sprinter może pokonać ten stromy podjazd, na początku nikt nie wierzył. Dopóki nie zobaczył w akcji Tomasza Kuchara

W wersji osobowej samochodem może podróżować nawet dziewięć osób

Wozić dużo, parkować wszędzie

Autem łatwo się manewruje w ciasnym, miejskim terenie, w czym pomagają duże lusterka boczne i ekran kamery cofania zamontowany w lusterku wstecznym. Dzięki temu kierowca może jednocze‑ śnie śledzić obraz z kamery i „w realu”. Ale trzeba się do tego przyzwyczaić. Lusterko wsteczne dobrze spełnia swoją funkcję, ponieważ tylnej szyby nie zasłaniają zagłówki, które w Talento są stosunkowo wąskie. Podsumowując, Fiat Talento w wersji osobowej to przestronny, wygodny bus w przyzwoitej cenie (od 88 500 zł netto). Natomiast auto w wersji furgon to kompromis pomiędzy ładownością i manewrowo‑ ścią. Samochód jest pojemny, co pozwala oszczędzić właścicielowi sklepu częstych wizyt w hurtowni. To również dobre rozwiązanie do obsługi sklepów in‑ ternetowych, które mają coraz więcej klientów. Te samochody powinny przewozić dużo towaru, łatwo przeciskać się przez korki i parkować wszędzie, gdzie trzeba. Talento ma do tego talent. Hubert Wójcik

FIAT TALENTO Dane techniczne

Pojemność silnika Maksymalna moc silnika Maksymalny moment obrotowy Średnie zużycie paliwa Cena brutto

1598 cm³ 145 KM przy 3500 obr./min 340 Nm przy 1500 obr./min 6,1 l/100 km 82 000 zł

Fot. Hubert Wójcik

JAZDA PRÓBNA – FIAT TALENTO

W ofercie Fiat Professional dostępny jest również Talento kombi z dwoma rzędami siedzeń (sześć miejsc), zachowujący przy tym pojemność 3,2 m³ w krótkiej wersji i 4 m³ w długiej. Występuje także wersja osobowa z trzema rzędami siedzeń. Właśnie to auto, z najmocniejszym silnikiem (145 KM), redak‑ cja „Wiadomości Handlowych” miała do dyspozycji. Wnętrze dziewięcioosobowego busa okazało się wygodne i estetycznie wykonane. Deska rozdziel‑ cza nie jest przeładowana, a znajdujące się na niej przełączniki i pokrętła łatwo się obsługuje, bo są duże i poręczne. Czytelne „zegary” z prędkościo‑ mierzem pośrodku mogą się podobać. Wyróżniają się tym, że wskaźnik zużycia paliwa jest tej samej wielkości, co obrotomierz. Wygodne fotele, podłokietnik oraz dużo miejsca po bokach i nad głową sprawiają, że kierowca Fiata Talen‑ to czuje się komfortowo. Nie powinni narzekać także pasażerowie siedzący z boku i w tylnych rzędach. Auto prowadzi się pewnie, biegi wchodzą bez problemu. Choć nieraz trzeba zrobić kilka kon‑ trolnych ruchów drążkiem, żeby przekonać się, czy włączony jest jałowy bieg. Ponadto pedał sprzęgła pracuje dość ciężko. Wysokoprężny silnik (z podwójną turbiną) daje moment obrotowy na poziomie 340 Nm dostępny już od 1500 obr./min, co sprawia, że auto dobrze przyspiesza nie tylko na dwójce, ale także na trze‑ cim, a nawet na czwartym biegu. Piątka i szóstka to przełożenia, które pozwalają zaoszczędzić paliwo, ale nie powodują znacznego obniżenia poziomu hałasu, który jest tu odczuwalny. System start­‑stop reaguje jak trzeba, uruchamia‑ jąc silnik już przy najmniejszym muśnięciu pedału sprzęgła. Bez zastrzeżeń sprawdza się również hill holder, który podczas ruszania pod górę automa‑ tycznie hamuje pojazd na kilka sekund, bez potrzeby wciskania pedału hamulca.

Do czego zdolne są samochody dostawcze, można się było przekonać podczas zorganizowanego przez Mercedesa plenerowego kursu bezpiecznej jazdy „Safety on Tour 4x4”.

Z

nam miejsca, w które można się dostać tylko śmigłowcem albo… dostawczakiem z napędem na cztery koła – mówi Tomasz Kuchar, czołowy polski kierowca rajdowy. Przesadza? Tak, ale tylko trochę, bo współczesne auta dostawcze, wyposażone w napęd na obie osie, zachowują się jak terenówki.

To niemożliwe, on tam nie wjedzie

Na co stać Sprintera, Vito i Citana – gdy za kierow‑ nicą siedzi świadomy, wyszkolony kierowca – de‑ monstrowali w toruńskiej Motoarenie instruktorzy z Akademii Bezpiecznej Jazdy Tomasza Kuchara (on sam również). Można się było od nich dowiedzieć, jak działają systemy bezpieczeństwa w samochodach Mercedesa, a także jak z nich korzystać. Prawdą jest bowiem, że elektronika coraz lepiej dba o kierowców, ale trzeba wiedzieć, jak jej w tym nie przeszkadzać.

Na początku kursu uczestnicy nie wierzyli, że stan‑ dardowy Mercedes­‑Benz Sprinter (wzmocniony tylko terenowymi oponami) może pokonać grząską, off­ ‑roadową trasę, z niemal pionowymi podjazdami i zjazdami. Nie wierzyli, dopóki sami jej nie przeje‑ chali za kierownicą. Oczywiście pod okiem instrukto‑ ra, który, siedząc obok, na bieżąco korygował błędy i podpowiadał, co można, a czego nie wolno robić. Uczestnicy mogli się więc dowiedzieć, że na stro‑ mych podjazdach w grząskim terenie ważne jest – o czym do bólu przypominali eksperci – równo‑ mierne dodawanie gazu. Bez nagłych zrywów, bo jeśli kierowca wciska pedał gazu zbyt gwałtownie, koła buksują i auto łatwo może się zakopać albo ześlizgnąć. Natomiast przy zjeździe zazwyczaj nie powinno się dodawać gazu i należy w miarę możli‑ wości oszczędnie korzystać z hamulca.

Im mocniej, tym lepiej

Z kolei na przykładzie Mercedesa Vito instruktorzy starali się pokazać, jak należy reagować na przeszkodę (np. pieszego, który nagle wtargnął na drogę). Wśród wielu kierowców panuje bowiem przekonanie, że mocne hamowanie przed przeszkodą to błąd, który pozbawia kierowcę możliwości manewrowania. Tym‑ czasem wciśnięcie hamulca „do oporu” ze sprzęgłem jest tym, co kierowca powinien zrobić – im mocniej, tym lepiej. Natomiast o to, żeby koła się nie zblokowa‑ ły, zadba za niego system ABS. Od tego przecież jest. Ćwiczenie pokazało, że auto, mimo bardzo ostrego ha‑ mowania, nie traci całkiem zdolności manewrowych.

Najmniejszy dostawczak Mercedesa, Citan, posłużył natomiast do pokazania, jak zachowywać się w po‑ ślizgu. Uczestnicy jeździli slalomem, a instruktorzy korygowali ich błędy: dodawanie gazu, hamowanie i skręcanie – wykonywane w nieodpowiednim mo‑ mencie. Ćwiczenie trwało zbyt krótko, żeby pozwoliło pozbyć się złych przyzwyczajeń i nauczyć poprawnej jazdy. Ale przynajmniej uświadomiło uczestnikom, że do umiejętności kierowcy rajdowego jeszcze sporo im brakuje. A to już bardzo cenna wiedza… Tekst i zdjęcie: Hubert Wójcik


WYPOSAŻEN I E I NOWE TECHNOLOGI E

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

CYBERBEZPIECZEŃSTWO W SKLEPIE

79

Szkodliwy program zainstalowany na komputerze może klonować karty płatnicze klientów sklepu i przekazywać je cyberprzestępcom

HAKERZY MOGĄ ZAATAKOWAĆ

W KAŻDEJ CHWILI Nie tylko banki, instytucje rządowe czy duże korporacje narażone są na działania cyberprzestępców. Coraz częściej hakerzy biorą na cel firmy z sektora MŚP, w tym przedsiębiorców prowadzących sklepy.

Z

nakomita większość dzisiejszych placówek nie może funkcjonować bez komputerów, a na‑ wet gdyby mogły, brak tych urządzeń byłby ogromnym utrudnieniem. Ewidencja stanu magazy‑ nowego, wystawianie faktur i paragonów, obsługa terminali płatniczych, a nawet monitoring – wszystko to jest obsługiwane przez komputery, które działają

szyfrować dane: faktury, bazy danych programów magazynowych i inne informacje, a właściciel sklepu widzi na ekranie informację, że bez za‑ płacenia okupu (zazwyczaj kilkaset dolarów) danych nie da się odzyskać. – Czy warto płacić? Zdecydowanie nie. Po pierwsze, zmotywuje to cyberprzestępcę do dalszego działania, a osoba,

pod kontrolą systemu operacyjnego. I w większości przypadków firmowe zasoby informatyczne są na‑ rażone na te same cyberzagrożenia, co komputery, z których korzystamy w domach.

Szkodliwe programy

Jednym z najpopularniejszych zagrożeń są szko‑ dliwe programy, które szyfrują cenne dane i żą‑ dają zapłacenia okupu za przywrócenie dostępu, tzw. ransomware (z angielskiego: ransom – okup, malware – szkodliwe oprogramowanie). Takie wiadomości najczęściej docierają do potencjalnej ofiary w postaci sfałszowanej wiadomości e­‑mail, np. z rzekomą niezapłaconą fakturą, rachunkiem za energię elektryczną lub sensacyjnym odnośnikiem, w który aż żal nie kliknąć. Po uruchomieniu załącznika dochodzi do in‑ fekcji komputera, a szkodliwy program zaczyna

która zapłaciła, stanie się w oczach atakującego atrakcyjną ofiarą i z dużym prawdopodobieństwem zostanie zaatakowana ponownie. Po drugie, płacąc okup, nie mamy żadnej gwarancji, że odzyskamy dane, bo mamy do czynienia z przestępcami i raczej nie powinniśmy oczekiwać od nich uczciwości czy etycznego podejścia – wyjaśnia Piotr Kupczyk z firmy Kaspersky Lab Polska. Innym poważnym zagrożeniem dla sklepów są szkodliwe programy szpiegujące, których zada‑ niem jest ukradkowe wykradanie informacji. Do infekcji może dojść w podobny sposób jak w przy‑ padku szkodliwych programów szyfrujących, jed‑ nak nie zobaczymy żadnych śladów aktywności zagrożenia. Aplikacje szpiegujące mają za zada‑ nie pozostać w ukryciu tak długo, jak tylko się da, i wykradać informacje – wszystkie lub wybrane. Mogą to być dane klientów lub kontrahentów,

5 SPOSOBÓW NA OCHRONĘ PRZED CYBERPRZESTĘPCAMI 1. Zabezpiecz wszystkie firmowe komputery solidnym programem antywirusowym. Warto kierować się niezależnymi testami, aby wyrobić sobie opinię co do ich skuteczności. Zwróć uwagę, by wybrany produkt nie oferował jedynie ochrony podstawowej – powinien być wyposażony w dodatkowe funkcje zabezpieczające, np. przed szkodliwym oprogramowaniem szyfrującym dane. Pamiętajmy, że jeżeli komputery są połączone w sieć, infekcja jednego z nich może sparaliżować cały system informatyczny sklepu. 2. Nie klikaj w linki i nie otwieraj załączników w e­‑mailach jak popadnie. Każdy system bezpieczeństwa jest tak skuteczny jak jego najsłabsze ogniwo. Praktyka pokazuje, że najczęściej takim ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa jest człowiek obsługujący komputer. Zastanów się zatem nad swoim zachowaniem podczas korzystania z urządzeń cyfrowych. Nie klikaj w każdy odnośnik w wiadomościach e­‑mail lub w portalach społecznościowych ani nie uruchamiaj załączników bez zastanowienia. Jeżeli masz choćby najmniejsze wątpliwości, skontaktuj się z nadawcą (np. z bankiem lub kontrahentem) i ustal, czy rzeczywiście taka wiadomość została przez niego wysłana. Warto także sprawdzać każdy uruchamiany załącznik programem antywirusowym. 3. Regularnie twórz kopię zapasową – najlepiej wszystkich danych, a przynajmniej tych kluczowych dla funkcjonowania firmy. Takie kopie powinny być przechowywane na zewnętrznych nośnikach, które nie są na stałe podłączone do jakiegokolwiek komputera. Same nośniki warto przechowywać poza sklepem. Posiadanie aktualnych kopii to nie tylko zabezpieczenie firmy na wypadek awarii sprzętu lub oprogramowania, ale i ochrona danych przed szkodliwym oprogramowaniem szyfrującym. 4. N a bieżąco instaluj wszystkie uaktualnienia systemów operacyjnych oraz aplikacji wykorzystywanych na firmowych komputerach. Poza usprawnieniem funkcjonowania i dodaniem nowych możliwości uaktualnienia te bardzo często usuwają błędy w zabezpieczeniach wykrywane na bieżąco przez programistów i ekspertów ds. bezpieczeństwa. 5. Zapewnij szkolenie pracownikom. Ludzie są najsłabszym ogniwem w przypadku cyberbezpieczeństwa. Podnoszenie ich świadomości w zakresie zagrożeń ze strony hakerów zmniejsza prawdopodobieństwo, że twój biznes padnie ofiarą cyberprzestępców.

Fot. Pixabay

Z BADAŃ FIRMY DELOITTE WYNIKA, ŻE BRANŻA HANDLOWA NIE JEST DOBRZE PRZYGOTOWANA DO PRZECIWDZIAŁANIA CYBERATAKOM

informacje finansowe itd. Sklepowe komputery mogą również zostać zainfekowane szkodliwym programem, który manipuluje transakcjami finan‑ sowymi online, w wyniku czego sklep czy hurtow‑ nia może przelewać pieniądze do cyberprzestępcy, zamiast do swojego kontrahenta.

Terminale na czarnym rynku

Kolejna kwestia dotyczy komputerów obsługują‑ cych terminale płatnicze. – Komputery zawiadujące takimi terminalami mają bezpośredni dostęp do informacji finansowych pobieranych z kart płatniczych klientów, a dane tego typu są bardzo atrakcyjne dla cyberprzestępców. Szkodliwy program zainstalowany na komputerze może przechwytywać takie informacje, a nawet klonować karty płatnicze i przekazywać je cyberprzestępcom – przestrzega Piotr Kupczyk. Nie‑ dawno badacze z Kaspersky Lab zidentyfikowali czarnorynkowe forum, gdzie cyberprzestępcy mogą sprzedawać i kupować dostęp do „zhakowanych” komputerów na całym świecie, w tym w Polsce. Wśród ponad 70 000 takich zasobów znalazło się wiele serwerów odpowiedzialnych za obsługę ter‑ minali płatniczych! Atakujący może „wynająć” taki komputer w cenie rozpoczynającej się od 6 dolarów i kraść informacje finansowe od niczego nieświado‑ mego właściciela sklepu lub innej firmy. Nie można też zapominać o zagrożeniach ze stro‑ ny osób wewnątrz organizacji – niezadowolonych pracowników motywowanych chęcią „odegrania się” na pracodawcy lub osób, które są napędzane chęcią zysku finansowego do tego stopnia, że stają się oszustami. – Zagrożenie takie pojawia się także ze strony pracowników dostawców sieci handlowych. Żeby ułatwić sobie prowadzenie biznesu, sieci handlowe coraz częściej integrują systemy informatyczne w całym łańcuchu dostaw. Efektem ubocznym takiej integracji jest powstawanie dodatkowych punktów, które pozwalają na realizację potencjalnych ataków – wyjaśnia Marcin Lisiecki, menadżer w dziale cy‑ berbezpieczeństwa firmy Deloitte.

CYBERPRZESTĘPCZOŚĆ TO BIZNES Czasy, w których szkodliwe programy były tworzone „dla zabawy”, po to, żeby pokazać swoje umiejętności w programistycznym podziemiu, to przeszłość. Dzisiej‑ sza cyberprzestępczość jest świetnie zorganizowanym biznesem ukierunkowanym na zysk, a atakujący mają do dyspozycji cały arsenał narzędzi oraz technologii. Na szczęście właściciele sklepów mogą się bro‑ nić, ale niezbędna im jest chociażby podsta‑ wowa wiedza w zakresie cyberbezpieczeństwa oraz korzystanie z od‑ powiednich narzędzi, w tym systemów chro‑ niących komputery i urządzenia mobilne. Piotr Kupczyk, dyrektor biura komunikacji z mediami, Kaspersky Lab Polska

Brak strategii

Badania przedsiębiorstwa Deloitte przeprowadzo‑ ne w 2014 roku wśród przedstawicieli 45 organi‑ zacji prowadzących sprzedaż detaliczną wykazały, że nie jesteśmy jeszcze dobrze przygotowani do przeciwdziałania cyberatakom. Wśród głównych przyczyn możemy wymienić: brak strategii cyber‑ bezpieczeństwa, brak programów zarządzania ry‑ zykiem, brak odpowiedniego finansowania oraz brak wymiany informacji z organami ścigania oraz innymi firmami w branży. Konsekwencje tego są coraz wyraźniejsze. Utrata danych, utrata reputacji na rynku oraz przestoje w działaniach systemów informatycznych przekła‑ dają się na realne straty finansowe i zwiększone koszty operacyjne. Maciej Pobocha


80

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

WYPOSAŻEN I E I NOWE TECHNOLOGI E

DZIAŁANIA MARKETINGOWE Z WYKORZYSTANIEM SMS­‑ÓW

MAM TELEFON I NIE ZAWAHAM SIĘ GO UŻYĆ SMS­‑y mogą być skutecznym elementem działań marketingowych adresowanych wprost do konsumentów. Do korzystania z nich zachęcają m.in. wysoki wskaźnik przeczytanych komunikatów, niski koszt ich wysyłania i pewność, że przekaz trafia we właściwym czasie do właściwej grupy odbiorców. Nie przekłada się to jednak automatycznie na sukces.

M

asowa wysyłka SMS­‑ów jest rozwiązaniem, które w doskona‑ ły sposób uzupełnia standardowe działania marketingowe. Narzędzie to pozwala na personalizację przekazu względem konsumenta oraz zapewnia bardzo szybkie dostarczenie informacji, np. o promocji czy nowej ofercie, dlatego krótkie wiadomości tekstowe są chętnie wykorzystywane przez przedsiębiorców. Powinniśmy jednak pamiętać, że nawet najciekawsze pomysły wdrożone do działań mar‑ ketingowych nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli kampania zbudowana zostanie na niewłaściwych fundamentach. Wysyłka SMS­‑ów, która nie ma określonego celu, odpowiedniej bazy odbiorców i treści‑ wego przekazu, może spowodować więcej szkód niż pożytku. Poniżej kilka wskazówek, jak wdrożyć udaną kampanię SMS­‑ową.

1. Z astanów się, kto jest twoim klientem i do kogo chcesz dotrzeć

Pierwszym krokiem jest precyzyjne określenie, kto jest naszym klientem i do kogo chcemy dotrzeć z ofertą. Czy są to osoby młode czy stare, mężczyźni czy raczej kobiety? Dzisiejsze narzędzia jeszcze nie pozwalają nam wiedzieć o konsumentach wszystkiego, ale wiedza o ich preferen‑ cjach, którą już mamy, pozwala lepiej dopasować ofertę do odbiorcy.

2. Do wysyłki wybierz odpowiednią bazę odbiorców

Jeśli, przykładowo, sprzedajesz pieluchy dla niemowląt, niezbyt rozsądne będzie wysyłanie SMS­‑a z ofertą do samotnego mężczyzny. Nietrafiona baza odbiorców i niewłaściwie dobrany do ich potrzeb komunikat to błąd, który firmę może kosztować m.in. uszczuplenie bazy wysyłkowej, bo

poirytowani klienci mogą po prostu zrezygnować z subskrypcji. Warto pa‑ miętać, że zgodnie z polskim prawem możesz wysyłać SMS­‑y wyłącznie do tych osób, które wyraziły na taki kontakt zgodę. Oznacza to, że powinieneś korzystać z wiarygodnych baz numerów telefonicznych – najlepiej takich, które sam stworzyłeś, np. uzyskując kontakty bezpośrednio od klientów.

irytującego niż marketingowy SMS o czwartej czy piątej nad ranem. Nie zapominaj o właściwym doborze stylu języka do odbiorców, pisz zwięźle i konkretnie. Ograniczenie liczby znaków do 160 to siła SMS‑ów, ponieważ pozwala na przekazanie najważniejszych informacji.

3. Wykorzystaj personalizację i geolokalizację

5. Zaoferuj wartość dodaną, stosuj działania lojalnościowe

Zastosowanie spersonalizowanych SMS­‑ów z treścią dopasowaną do konkretnego odbiorcy sprawia, że ma on wrażenie, iż przekaz kierowany jest wyłącznie do niego, przez co chętniej zapoznaje się z jego treścią. Do personalizacji można wykorzystać dowolną informację z naszej bazy odbiorców, np. datę urodzin, płeć czy wiek. Przykładem może być SMS o treści: „Kasiu, z okazji urodzin dostajesz od nas upominek w postaci bonu na zakupy”. Takie działania budują pozytywny wizerunek firmy. Można odnieść wrażenie, że zna ona potrzeby klientów. Geolokalizacja pozwoli z kolei uniknąć błędów w postaci wysyłki SMS­‑ów do osób niezainteresowanych ofertą np. ze względu na miejsce zamieszkania.

4. W swojej kampanii stosuj netykietę*

Wielu odbiorców SMS­‑ów marketingowych narzeka na zbyt częstą, wręcz nachalną, wysyłkę wiadomości. Przynosi to skutek odwrotny od zamierzonego. Wysyłka wiadomości powinna być co prawda regular‑ na, pozwalająca klientom zapoznać się z bieżącą ofertą i promocjami, ale nie można przesadzać. Taki komunikat rozpowszechniany raz lub dwa razy w miesiącu w zupełności wystarczy. Staraj się również uni‑ kać dostarczania SMS­‑ów w godzinach nocnych. Nie ma nic bardziej

* zbiór zasad przyzwoitego zachowania w internecie, swoista etykieta obowiązująca w sieci

Klienci częściej reagują na SMS­‑y, które niosą ze sobą jakąś wartość. Kanał SMS­‑owy pozwala na indywidualne podejście, możesz zatem przygotować specjalną ofertę dla określonych konsumentów. Wyko‑ rzystaj krótką wiadomość tekstową do wywołania u odbiorców efektu WOW poprzez załączenie bonusów, rabatów czy specjalnych promocji.

6. Znajdź odpowiedni moment na dostarczenie SMS­‑a

Zawsze powinno zależeć nam na tym, aby rozsyłane komunikaty nie były traktowane przez odbiorców jako spam i były skuteczne. Istotny jest tu sam moment dostarczenia informacji. Jeśli planujesz wysyłkę SMS­‑ów z ofertą dla seniorów, weź pod uwagę, że najbardziej aktywni są oni w godzinach porannych i popołudniowych. Z doświadczenia wiemy, że najlepszą porą na wysyłkę wiadomości przeznaczonych dla młodych matek są godziny między 10 a 12, gdy często przebywają one ze swoimi pociechami na spacerze. Z kolei osobom pracującym warto wysyłać SMS­‑y w godzinach popołudniowych, gdy robią zakupy, wracając z pracy. Marcin Papiński, Infobip

PORADNIK MASTERCARD I „WIADOMOŚCI HANDLOWYCH”

ODCISK PALCA ZAMIAST PIN-U Rośnie liczba sklepów z terminalami obsługującymi płatności zbliżeniowe. Kolejnym krokiem może być wprowadzenie rozwiązań biometrycznych, dzięki którym do autoryzacji transakcji będzie wykorzystywany np. odcisk palca. Technologia ta stosowana jest już w handlu online, a wkrótce może pojawić się w tradycyjnych sklepach.

P

olacy coraz chętniej korzystają z usług cyfro‑ wych za pomocą urządzeń mobilnych. Z ba‑ dania Mastercard „Postawy wobec cyfrowych innowacji”* wynika, że aż 26 proc. konsumentów deklaruje używanie smartfonów czy tabletów do pła‑ cenia zdalnie za usługi (np. parking, bilety), za zakupy w sklepie fizycznym bądź też online, z wykorzysta‑ niem strony internetowej lub aplikacji zakupowej. Co więcej, gdyby Polacy mieli zrezygnować z kart płatniczych i gotówki na rzecz płatności cyfrowych, co drugi badany zdecydowałby się na płatność tele‑ fonem komórkowym. Ponadto konsumenci są goto‑ wi regulować należności za pomocą inteligentnego zegarka (12 proc.) czy opaski fitness (9 proc.).

wykorzystane w celu ułatwienia, przyspieszenia i poprawienia jakości procesu płatności – podkreśla Garry Lyons. W praktyce zastosowanie biometrii mogłoby polegać na użyciu odpowiedniego czytnika bezpośrednio w karcie płatniczej. Transakcja byłaby zatwierdzana poprzez przyłożenie do niego palca po wcześniej‑ szym zbliżeniu karty do terminalu w sklepie. Innym rozwiązaniem jest użycie do regulowania należności aplikacji mobilnej, będącej portfelem elektronicznym z zarejestrowanymi kartami płatniczymi. Wystarczyło‑ by skorzystać z zaufanej aplikacji i skanu palca, twarzy czy oka, aby autoryzować transakcję, którą następnie wykonać można, zbliżając smartfon do terminala.

Liczy się bezpieczeństwo

Rozwiązania biometryczne z powodzeniem sprawdza‑ ją się w handlu online. Mastercard wprowadził właśnie w Europie Identity Check Mobile – aplikację płatniczą, która wykorzystuje rozpoznawanie odcisku palca czy twarzy do weryfikacji tożsamości użytkownika, co uła‑ twia zakupy w sieci. Technologia ta została właśnie udostępniona w 12 krajach w Europie, przechodząc wcześniej udane testy w Holandii, Stanach Zjednoczo‑ nych i Kanadzie. W 2017 roku Identity Check Mobile będzie wprowadzane etapami na całym świecie. Aplikacja eliminuje konieczność zapamiętywania haseł, co znacznie przyspiesza proces płatności przy

Rośnie też liczba osób, które gotowe są autoryzować płatności z użyciem odcisku palca. Kluczową rolę od‑ grywa przy tym bezpieczeństwo, na co zwraca uwa‑ gę Garry Lyons, szef innowacji w Mastercard. Jego zdaniem klient chce dziś oszczędzać pieniądze i czas, a detalista dąży do zwiększenia sprzedaży, przy czym wszyscy oczekują, że płatności będą bezpieczne. Bio‑ metryczne systemy zabezpieczeń są w związku z tym kluczowym zagadnieniem przyszłych lat. Jako hasło mogą być użyte: twarz, głos, odciski palców czy tę‑ czówka oka. – Osiągnięcia technologiczne mają być

Biometryka w e­‑commerce

GOTOWI NA BIOMETRIĘ Otwartość polskich konsumentów na cyfrowe innowa‑ cje znajduje swoje odzwierciedlenie również w gotowo‑ ści do stosowania biometrycznych metod autoryzacji płatności. Ponad jedna trzecia ankietowanych chciałaby swoje transakcje płatnicze autoryzować za pomocą odcisku palca. Większość z nas uważa, że biometryczne autoryzowanie transakcji jest innowacyjne, szybkie i ła‑ twe. Oprócz tego prawie dwie trzecie z nas uważa tę metodę za bezpiecz‑ ną. To istotne, ponieważ najważniejsze czynni‑ ki, jakie bierzemy pod uwagę przy wyborze metody autoryzacji, to bezpieczeństwo konta bankowego oraz danych osobowych. Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwoju nowego biznesu w polskim oddziale Mastercard Europe jednoczesnym zwiększeniu jego bezpieczeństwa. Za‑ miast wpisywania hasła posiadacz karty potwierdza swoją tożsamość za pomocą skanera odcisków palców na smartfonie lub technologii rozpoznawania twarzy

Fot.

lia

o Fot

przez zrobienie sobie zdjęcia typu selfie. W efek‑ cie skraca się czas całej procedury, przez co maleje prawdopodobieństwo rezygnacji klienta z dokona‑ nia zakupu lub odrzucenia transakcji w przypadku podania nieprawidłowego hasła. A problem nie jest marginalny. Z ankiety, którą Mastercard przeprowadził na próbie 10 000 konsumentów na 17 rynkach, wyni‑ ka, że 53 proc. kupujących zapomina swojego hasła do autoryzacji transakcji co najmniej raz w tygodniu, tracąc na tym ponad 10 minut. W wyniku tego ponad jedna trzecia kupujących online porzuca myśl o zaku‑ pie. Ponad połowa ankietowanych chciałaby przy tym autoryzować transakcję w bardziej wygodny sposób niż poprzez tradycyjne hasło. – Nieustannie usprawniamy proces dokonywania płatności online, tak żeby był on możliwie bezproblemowy, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa – stwierdza Ajay Bhalla, prezes Mastercard ds. ryzyka korporacyjnego i bez‑ pieczeństwa. – To ważny krok w rozwoju technologii płatniczych. Rozwiązania takie jak karty zbliżeniowe, płatności mobilne i wearables [inteligentne zegarki i opaski – red.] zrewolucjonizowały zakupy w sklepach stacjonarnych. Obecnie wprowadzamy aplikację Identity Check Mobile do płacenia za zakupy online w Europie, a wkrótce również na całym świecie. Maciej Pobocha *Badanie zostało zrealizowane przez Mastercard we współpracy z IPSOS, na próbie 23 000 internautów z 23 krajów, w tym z Polski


NOWE PRODUK T Y

Syropy Sekrety Smaku

Zupy Kotwica

 W ramach edycji limitowanej Herbapol­‑Lublin wprowadza na rynek jesienną edycję syropów Sekrety Smaku. Tegoroczną ofertę tworzą trzy warianty o unikalnych recepturach i ciepłej bursztynowej barwie: o smaku Kwiatu lipy z miodem, Pigwy z miodem oraz Imbiru. OPAKOWANIE: 420 ml CENA SUGEROWANA: 4,49 zł PRODUCENT: Herbapol­‑Lublin

 Nowe zupy marki Kotwica są przygotowywane na naturalnych wywarach warzywno­‑mięsnych. W ich skład wchodzą duże kawałki warzyw, przyprawy, zioła oraz ręcznie krojony makaron z semoliny. Produkty nie zawierają wzmacniaczy smaku i sztucznych aromatów. Atutem jest opakowanie wyposażone w tzw. bezpieczny brzeg, który się nie nagrzewa, dzięki czemu można trzymać w ręku kubek z ciepłą zupą. W skład linii wchodzą zupy o tradycyjnych smakach: Barszcz ukraiński, Kapuśniak, Pomidorowa z makaronem, Grochowa, Ogórkowa, Zupa grzybowa z łazankami oraz Zupa z soczewicy z pomidorami i ziołami. OPAKOWANIE: 400 g PRODUCENT: P.P.H. Kotwica A. Godlewski

Jarmuż marki Hortex  Do oferty warzyw mrożonych marki Hortex dołączył jarmuż. To zdobywające popularność warzywo stanowi bazę do słodkich i wytrawnych koktajli oraz zup. OPAKOWANIE: 450 g CENA: około 6,50 zł PRODUCENT: Hortex Holding

Pierogi Super Virtuś  Super Virtuś marki Virtu to pierwsze w kategorii dań chłodzonych pierożki z owocami skierowane do dzieci. Pierożki z jagodami i Pierożki z truskawkami nie zawierają konserwantów ani sztucznych barwników, mają oryginalny kształt i są niewielkich kształtów. Zaprojektowane z myślą o najmłodszych kolorowe opakowanie wyróżnia danie wśród innych produktów na półce. PRODUCENT: Virtu

Fix Knorr w nowych saszetkach  Nowe opakowanie fiksów Knorr podkreśla drogę powstawania produktu. Na froncie znajduje się wizualizacja składników, z których jest tworzona kompozycja – obok zdjęcia gotowego dania pojawiły się suszone zioła i przyprawy. Dodatkowo znalazła się informacja o braku, w zależności od wariantu, konserwantów, barwników i dodatku glutaminianu sodu. CENA: 2,99 zł PRODUCENT: Unilever Polska

Pasztet pieczony z indykiem i gęsiną  Nowy pasztet marki Indykpol to unikatowe połączenie pasztetu z indyka i gęsiny. Produkt nie zawiera konserwantów, ma wysoką zawartość mięsa (101 g mięsa z indyka i gęsi oraz 18 g podrobów drobiowych na każde 100 g produktu). Dodatkowym atutem jest atrakcyjne opakowanie utrzymane w stylu czystej etykiety. OPAKOWANIA: 210 i 800 g PRODUCENT: Indykpol

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

81

Kinder Niespodzianka z bohaterami filmu „Gdzie jest Dory?”  Gamę produktów Ferrero po raz kolejny wzbogaca Kinder Niespodzianka z atrakcyjnymi zabawkami. Tym razem nawiązują one do bohaterów filmu „Gdzie jest Dory?”. Dzieci mogą zebrać kolekcję figurek ze znanej bajki. DYSTRYBUTOR: Ferrero Polska Commercial

Delma Extra o smaku wiejskiej śmietanki  Do sprzedaży trafił nowy wariant smakowy popularnej margaryny do smarowania pieczywa – Delma Extra o smaku wiejskiej śmietanki. Nowa Delma ma lekki, świeży smak, nawiązujący do tradycyjnej żywności. CENA SUGEROWANA: 3,83 zł PRODUCENT: Unilever Polska

Nowe opakowania jogurtów Activia  Do sprzedaży trafiły produkty Activia w nowych opakowaniach. Producent odświeżył logo, zmienił kolorystykę i czcionkę, którą zaprojektowano specjalnie dla tej grupy produktów. Dodano promieniste wiązki światła i wyeksponowano atrybut marki – Bifidus Actiregularis – szczep bakterii, który wyróżnia produkty. Wszystkie zmienione elementy wizualne podkreślają ekspercką wiedzę z zakresu żywienia. Zmiany dotyczą całego portfolio marki Danone Activia. PRODUCENT: Danone

Parówki w sosie bawarskim Męska Rzecz  Producent dań gotowych pod marką Męska Rzecz poszerzył gamę produktów nawiązujących do kuchni świata o parówki w sosie bawarskim. To pożywne danie, które może stanowić zarówno ciepły posiłek, jak i przekąskę. Jest dobrze doprawione, ma smak musztardy i chrzanu. CENA: 5,99 zł PRODUCENT: Makarony Polskie

Kinder Country  Kinder Country to chrupiący baton z dodatkiem ziaren 5 zbóż – jęczmienia, pszenicy, orkiszu, ryżu i gryki zatopionych w mlecznym nadzieniu i oblanych mleczną czekoladą. To propozycja dla osób lubiących słodkie, pożywne przekąski. Kinder Country jest dostępny w dwóch rodzajach opakowań z odświeżoną grafiką – pojedynczym oraz czteropaku. DYSTRYBUTOR: Ferrero Polska Commercial

Smakowite Kąski  Smakowite Kąski to pieczone bez dodatku tłuszczu skrzydełka z kurczaka, mają odsłoniętą kostkę do trzymania w rękach. Produkt znajduje się w torebce przystosowanej do podgrzewania w mikrofalówce. Jest dostępny w trzech wariantach: Łagodnym, Meksykańskim i Barbecue. OPAKOWANIE: 250 g PRODUCENT: Grupa Drosed

Rycki Maasdam  Rycki Maasdam to szlachetny ser typu szwajcarskiego. Powstaje na bazie mleka pozyskiwanego z terenów ekologicznie czystych. Ma słodkoorzechowy smak, elastyczną, jasnożółtą konsystencję oraz wyraziste owalne oczka. Jest produkowany w bloku i plastrach. PRODUCENT: Spółdzielnia Mleczarska Ryki

Nescafé Azera  Nescafé Azera to wysokiej jakości kawa rozpuszczalna, stworzona przez baristów Nescafé. Jest dostępna w czterech wariantach: Espresso, Americano, Espresso Intenso, Espresso Decaf. Nowość znajduje się w efektownej puszce. PRODUCENT: Nestlé Polska

Pierogi i kluski Proste Historie  Do oferty marki Proste Historie dołączyły dwa nowe produkty na słodko. Pierogi z wiśniami to propozycja dla fanów letnich smaków. W słodkim nadzieniu znajduje się aż 80 proc. wiśni, które są otulone cienkim, delikatnym ciastem. Kolejna nowość to Leniwe kluski z dużą ilością białego sera. Można je przygotować na trzy sposoby: w wodzie, na patelni lub we frytkownicy. Doskonale smakują z cukrem i cynamonem, śmietaną czy owocami. OPAKOWANIE: 450 g PRODUCENT: Iglotex


82

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

NOWE PRODUK T Y

Kinder Niespodzianka z Hot Wheels

Winiary Pomysł na… danie makaronowe

 Firma Ferrero przygotowała wyjątkową wersję Kinder Niespodzianki dla chłopców, z kultowymi samochodami Hot Wheels. Kolekcja jest już dostępna w nowej edycji Kinder Niespodzianki. DYSTRYBUTOR: Ferrero Polska Commercial

 Winiary Pomysł na… Spaghetti serowo­ ‑śmietanowe to szybki i łatwy sposób na obiad z makaronem. Połączenie składników, w tym sera i śmietany, zapewnia potrawie delikatny smak oraz kremową konsystencję, które ciężko uzyskać samemu od podstaw. CENA SUGEROWANA: około 2,65 zł PRODUCENT: Nestlé Polska

Dania warzywne Veggie

Tiger funkcjonalny  Pod marką Tiger trafiły do sprzedaży trzy witaminowe napoje o owocowym smaku. Każdy wariant zaspokaja zapotrzebowanie na określone składniki odżywcze. Tiger Magnesium – na magnez, Tiger Complex Vitamin – na siedem różnych składników i minerałów, zaś Tiger Calcium + Vit D dostarcza dawkę 100% dziennego zapotrzebowania na witaminę D. OPAKOWANIE: 250 ml CENA: 1,99 zł DYSTRYBUTOR: MWS

Różowa Kinder Niespodzianka w Krainie lodu  W oryginalnym różowym opakowaniu Kinder Niespodzianki jest teraz seria nowych zabawek dla dziewczynek. Tym razem w czekoladowych jajkach z niespodzianką znajduje się limitowana edycja figurek bohaterów filmu „Kraina lodu”. Dla dzieci to okazja, żeby zebrać całą serię unikalnych figurek. DYSTRYBUTOR: Ferrero Polska Commercial

Nowości Decorady  Linia Decorada wzbogaciła się o dwie nowości: Posypkę arachidową prażoną i Posypkę kokosową karmelizowaną. To oryginalne i naturalne produkty przeznaczone do dekoracji ciast i deserów. Decorada Posypka arachidowa prażona to w 100% orzeszki ziemne, które smak zawdzięczają procesowi prażenia. Nie wymagają krojenia ani siekania. Decorada Posypka kokosowa karmelizowana to chrupiące wiórki kokosowe poddane procesowi karmelizacji. Oba produkty są polecane do świątecznych dekoracji ciast, tortów czy pierniczków. CENA: 3­‑4 zł OPAKOWANIE: 30 g PRODUCENT: Bakalland

Pikserki  Skierowane do dzieci Pikserki to plasterki sera produkowane przez OSM Sierpc. Ser nie zawiera barwników i konserwantów, ma dużo wapnia oraz witaminy A. PRODUCENT: OSM Sierpc

 Dania warzywne Veggie marki Hilcona są propozycją dla konsumentów, którzy nie jadają mięsa lub szukają chwilowej zmiany. To mieszanka warzyw i ryżu, oryginalnie doprawiona, inspirowana smakami kuchni z różnych stron świata. Podana w formie burgera, który wystarczy tylko podgrzać. Na rynku są cztery warianty dań Veggie: włoski, tajski, meksykański i grecki. Obecnie trwa konkurs konsumencki marki Hilcona. Szczegóły można znaleźć na stronie www.hilcona.pl. PRODUCENT: Hilcona

Góralki w nowych opakowaniach  Nowe opakowania wafelków Góralki podkreślają zalety wafelków i ich smak. Logotyp marki został odświeżony i uproszczony. O tym, że została zmieniona szata graficzna, można się dowiedzieć z kampanii reklamowej, tego typu informacje można też znaleźć na materiałach POS. Góralki to pierwsze na rynku wafelki oblewane obwodowo. Są dostępne w pięciu smakach: mlecznym, z czekoladą, orzechowym, kokosowym i nugatowym. OPAKOWANIE: 50 g CENA: 1,20 zł DYSTRYBUTOR: I.D.C. Polonia

Nowości Propharma Esencja Natury  Słodki Eryk to bezkaloryczny słodzik stołowy, który ma blisko zerowy indeks glikemiczny. Dzięki temu jest przyjazny dla cukrzyków i pomaga w zachowaniu mineralizacji zębów, nie przyczyniając się do rozwoju próchnicy. Słona Iwona zawiera około 28 proc. mniej sodu niż zwykła sól kuchenna i jest wzbogacona o składniki mineralne takie jak potas, jod oraz magnez. PRODUCENT: Propharma

Karma Rafi w saszetkach 300 g  Pełnoporcjowa karma Rafi jest dostępna w nowym formacie opakowań – saszetkach 300 g. Karma jest lekkostrawna, bogata w białko oraz dobrej jakości tłuszcze pochodzenia zwierzęcego. Ma wysoką zawartość kwasów nienasyconych z rodziny n­‑3 i n­‑6, które wpływają na kondycję skóry i poprawiają wygląd sierści. Karma Rafi jest dostępna w dwóch smakach: z jagnięciną, z wołowiną. OPAKOWANIE: 300 g PRODUCENT: Dolina Noteci

Krewetki panierowane MyFood  Krewetki panierowane w opakowaniu 300 g marki MyFood to złociste i chrupiące krewetki Litopenaeus vannamei otoczone delikatną panierką. Wystarczy smażyć je 3­‑4 minuty na patelni na rozgrzanym oleju. Doskonale smakują podawane z różnego rodzaju sosami. CENA SUGEROWANA: 18 zł PRODUCENT: MyFood

Dania gotowe Ekspresowa kuchnia  Ekspresowa kuchnia to linia pełnowartościowych obiadów dla całej rodziny. W produktach znajdują się wysokiej jakości surowce. Firma proponuje: Sos do spaghetti z mięsem wieprzowo­‑wołowym, Zraziki wołowe w sosie pomidorowym, Gulasz wołowy i Flaki wołowe. Produkty są naturalne. PRODUCENT: ZM Łmeat-Łuków

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


PROMOCJE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Kinder Bueno zabiera w podróż

Kampania kabanosów Tarczyński

 Od 5 września do 13 listopada br. trwa promocja „Podróż do świata Bueno”, w której nagrodą główną jest podróż Orient Expressem i atrakcyjny pobyt w Paryżu i Wenecji. Co tydzień można wygrać weekend dla dwojga w SPA, a codziennie – vouchery do perfumerii. Aby wziąć udział w akcji, należy zarejestrować na www.kinderbueno.pl kod z opakowania promocyjnego Kinder Bueno, Kinder Bueno White lub Kinder Bueno Mini. DYSTRYBUTOR: Ferrero Polska Commercial

 Od 14 października na ekranach telewizorów, laptopów i smartphonów goszczą Salvatore z Włoch i Takashi z Japonii – bohaterowie spotów reklamowych promujących kabanosy Exclusive oraz Extra marki Tarczyński. Kampania trwa pod hasłem „Zdaniem wielu najlepsze kabanosy na świecie”. Akcję wspiera konkurs konsumencki, w którym do wygrania są atrakcyjne nagrody, m.in. wycieczka zagraniczna, najnowsze smartphony iPhone 7 oraz paczki z produktami Tarczyński. Szczegóły na stronie www.kabanosy.pl. PRODUCENT: Tarczyński

Loteria „Baw się w kuchni z Lubellą”

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Owocowa loteria Herbapolu  Trwa promocja konsumencka „Owocowa loteria”, organizowana przez firmę Herbapol‑Lublin, producenta herbat ziołowych, owocowych i zielonych, a także syropów owocowych i dżemów. Na uczestników czeka ponad 1300 nagród, w tym rodzinny samochód Toyota Auris Hybrid. Loteria potrwa do 26 listopada br. Akcji towarzyszy kampania w wiodących stacjach telewizyjnych. Szczegóły na temat loterii można znaleźć na stronie www.owocowaloteria.pl. PRODUCENT: Herbapol­‑Lublin

 Trwa loteria marki Lubella, w ramach której konsumenci mogą otrzymać unikalne gadżety kuchenne. Do sklepów trafiło 6 milionów opakowań z promocyjnymi kodami: makarony Lubella – Classic, Pełne Ziarno i Jajeczna, oraz mąki Lubella – Puszysta i Pełne Ziarno. Aby wziąć udział w loterii, trzeba kupić dowolny produkt w opakowaniu z promocyjną naklejką i zarejestrować kod promocyjny na stronie www.promocja.lubella.pl. PRODUCENT: Maspex Wadowice

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz ­ handlem napojami alkoholowymi.

Kampania Mlekołaków

Kinder Schoko­‑Bons

 Do sprzedaży trafiły Mlekołaki w promocyjnych opakowaniach z banderolą informującą o wyjątkowej kolekcji naklejek, a także nowy produkt z limitowanej edycji: Lubella Mlekołaki Choco Poppy. To czekoladowe kulki ze zbożowym dmuchanym ziarnem w miodzie. Reklama jest emitowana na kanałach dziecięcych stacji telewizyjnych, w kinach oraz w serwisie YouTube. PRODUCENT: Maspex Wadowice

 Jest nowa reklama telewizyjna cukierków Kinder Schoko­‑Bons, w której bohater marki zaprasza do wspólnej zabawy całą rodzinę. Kinder Schoko­ ‑Bons to miękkie cukierki z czekolady, z kremowym, mleczno­‑orzechowym nadzieniem z chrupiącymi kawałkami orzechów laskowych. Cukierki są osobno pakowane, dzięki czemu nadają się do konsumpcji przy każdej okazji. DYSTRYBUTOR: Ferrero Commercial Polska

Delecta Owocowy kubek w telewizji

 Pod hasłem „Zimowa przygoda” marka VARTA przygotowała limitowaną edycję baterii High Energy oraz stojaków. W ofercie znajdują się materiały POS różnych rozmiarów – stojaki i displaye naladowe. Kampanii towarzyszy loteria konsumencka z atrakcyjnymi nagrodami (rodzinna wycieczka do Finlandii oraz 10 zestawów gadżetów elektronicznych). Szczegóły akcji można znaleźć na stronie www.win­‑with­‑varta­‑consumer.com. Akcja jest intensywnie wspierana w mediach nowoczesnych. PRODUCENT: Spectrum Brands Poland

60 0 4p x o

j!

­

zki

Materiał zdjęty na podstawie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych z dnia 9 listopada z 1995 r.

let mp ko dek ła dk

• KUP 2 DOWOLNE KETCHUPY Pudliszki i zachowaj paragon

upy

lis

Zimowa przygoda z marką VARTA

Kup P i wy gr ud a 2 ketch

xT

3

 Trwa kampania promująca kisiele z linii Owocowy kubek marki Delecta. Komunikacja w telewizji i działania w punktach sprzedaży potrwają do 30 października br. Owocowy kubek Delecta to linia jednoporcjowych kisieli, które sprawdzą się jako szybka, rozgrzewająca przekąska na chłodne dni. W ramach kampanii są emitowane reklamy w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych. Zaplanowano również działania w miejscach sprzedaży, m.in. promocje i dodatkowe ekspozycje. Działania mają charakter wizerunkowo­‑sprzedażowy. PRODUCENT: Bakalland

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości, dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

83

hermomix

• WySlij sms pod numer 70068 kończąc zdanie "Uwielbiam Ketchup Pudliszki..." schemat SMS-a: Pudliszki.Twoja_odpowiedz

• Wygraj 3 x Thermomix 600 x komplet podkładek

• Promocja trwa od 03.10 do 13.11.2016 r. • Regulamin promocji dostępny na www.pudliszki.pl • koszt SMS-a, to 0,50 zł (0,62 zł brutto)

Nagrody za zakup ketchupów Pudliszki  Konsumenci, którzy kupią dwa dowolne ketchupy Pudliszki i zachowają paragon mają szansę wygrać atrakcyjne nagrody, takie jak urządzenie kuchenne Thermomix czy komplet podkładek. Akcja trwa do 13 listopada, szczegóły można znaleźć na stronie www.pudliszki.pl. PRODUCENT: HJ Heinz Polska

Szczegóły na www.pudliszki.pl

Kampania margaryn Fithia  Pod hasłem „Smak wyzwolony” trwa nowa kampania marki Fithia. Linia obejmuje produkty do smarowania oraz oleje rzepakowe z dodatkiem olejów tłoczonych na zimno. Marka jest skierowana do konsumentów, którzy cenią smaczne i zdrowe posiłki, a nie chcą lub nie mają czasu na ich przygotowanie. Kampania wspierająca wprowadzenie na rynek nowej marki z portfolio firmy Bielmar jest oparta o działania w internecie (w tym w mediach społecznościowych) i w prasie o tematyce poradnikowej oraz lifestylowej. Kampania potrwa do końca grudnia br. PRODUCENT: ZT Bielmar


! y m e j u l u t Gra PO RAZ DZIESIĄTY WRĘCZYLIŚMY

PERŁY Znamy już zwycięzców dziesiątej, jubileuszowej edycji badania Perły Rynku FMCG 2016 i Perły Rynku Kosmetycznego 2016. Statuetki i dyplomy wręczyliśmy w eleganckich wnętrzach Pałacu Sobańskich w Warszawie. W spotkaniu wzięło udział liczne grono najważniejszych menadżerów sektora FMCG.

I

dea badania jest doskonale znana fachowcom z sektora spożywczego. Perły to najlepiej przyjęte przez rynek nowości minionego roku. W tym roku zwycięzców wskazało elitarne grono 53 ekspertów z wiodących sieci sklepów, drogerii i firm dystrybucyjnych. W jubileuszo‑ wej edycji badania o tytuł Perły Rynku FMCG ubiegało się 101 produktów, które trafiły do sprzedaży między 1 stycznia 2015 roku a 31 marca 2016 roku. Nagrodzono 69 produk‑ tów w 22 kategoriach. Do badania Perły Rynku Kosme‑ tycznego 2016 zgłoszono 160 produktów podzielonych na 12 kategorii, zaś badanie wyłoniło 40 zwycięzców. Towarzyszący na scenie Iwonie Szwan i Grzegorzowi Szafrańcowi z zarządu Wydawnictwa Gospodarczego prezenter Maciej Kurzajewski przybliżył gościom me‑ todologię badania. Otóż członkowie jury analizowali nie tylko jakość, walory smakowe i unikalność nowości, ale także rotację, marżę i szeroko rozumiane wsparcie marketingowe. Jak podkreśliła podczas uroczystości wręczenia nagród Iwona Szwan, prezes Wydawnictwa Gospodarczego, jurorzy osobiście testowali wszyst‑ kie produkty. Prezes przypomniała, że inicjatywa ma

wieloletnie tradycje. – Apeluję, by wykorzystali państwo potencjał i siłę cenionych przez handel i konsumentów znaków, firmujących najlepsze nowości. Od przeszło dziesięciu lat produkty oznaczone logotypami Perła Rynku FMCG i Perła Rynku Kosmetycznego wyróżniają nowości, które przez długie lata królują na półkach – mówiła. Podkreśliła, że właśnie dzięki takim projektom Wy‑ dawnictwo Gospodarcze wspiera rozwój polskiego handlu. Uroczystość, która odbyła się w prestiżowym Pałacu Sobańskich, zgromadziła właścicieli firm, prezesów, członków zarządu, dyrektorów marketingu, dyrektorów sprzedaży oraz brand managerów branży FMCG. Nagrody wręczyli na scenie jurorzy obu badań, którym to‑ warzyszyli Iwona Szwan i Grzegorz Szafraniec oraz Katarzyna Bochner, redaktor naczelna „Wiadomości Kosmetycznych”. (RED)

Zwycięzcy jubileuszowej, X edycji Pereł Rynku FMCG

Zarząd Wydawnictwa Gospodarczego: wiceprezes Grzegorz Szafraniec i prezes Iwona Szwan pozują do pamiątkowego zdjęcia z Olivierem Couste, szefem rynku PGC Food w Auchan Polska

Reprezentanci Helio: Cezary Górczak, dyrektor ds. hurtu i detalu, kanał tradycyjny (w środku) z Aleksandrą Łukaszewską (po prawej), key account managerem

Od lewej: Wojciech Kosmalewski, sales director w Red Bull oraz przedstawiciele Hortex Holding: Małgorzata Wygonowska, dyrektor ds. kluczowych klientów i Krzysztof Stojanowski, wiceprezes zarządu ds. sprzedaży


PERŁA RYNKU FMCG

2016

J

BÓR WY

Od lewej: Albert Wielusiński, dyrektor oddziału LD Holding regionu Mazowsze, Robert Paździor, były (do 1 października br.) prezes SPAR Polska, Jan Wilk, prezes Detal Polski, Tomasz Walkowiak, członek zarządu Intermarché, Izabela i Robert Turowscy, Espiro Group, Drogerie Sekret Urody

TWÓJ W Y

R TWÓ BÓ

OD PRZESZŁO DZIESIĘCIU LAT ACZONE P RO D U K T Y O Z N LOGOTYPAMI MCG PERŁA RYNKU F I PERŁA RYNKU O KOSMETYCZNEGOWOŚCI, WYRÓŻNIAJĄ N ŁUGIE KTÓRE PRZEZ D LATA KRÓLUJĄ NA PÓŁKACH

Zarząd Wydawnictwa Gospodarczego: wiceprezes Grzegorz Szafraniec, redaktor naczelny „Wiadomości Handlowych” oraz prezes Iwona Szwan w towarzystwie Tomasza Walkowiaka, członka zarządu Intermarché i Wiesława Skorupki, prezesa sieci Eden

Od lewej: Maciej Staciwa, dyrektor działu sprzedaży „Wiadomości Handlowych”, Iwona Szwan, prezes Wydawnictwa Gospodarczego, Wojciech Kosmalewski, sales director w Red Bull oraz Anita Lewandowska, national trade marketing manager, Red Bull

Część Jury Pereł Rynku Kosmetycznego – od lewej: Krzysztof Rejman, dyrektor sieci Kosmeteria – Eksperci Urody, Paweł Drewnowski, doradca ds. detalu w drogeriach Jawa, Zbigniew Łebed, dyrektor handlowy w Drogeriach Laboo i Bernadeta Ziemińska, dyrektor handlowy, drogerie Sekret Urody

Od lewej: Kamil Kuriata, junior key account manager w firmie Tarczyński, Przemysław Machlarz, manager ds. sprzedaży w SM Ryki oraz Marek Rogoża, dyrektor marketingu Grupy Kapitałowej Iglotex Na ogłoszeniu wyników w Pałacu Sobańskich w Warszawie pojawiło się blisko 150 osób

W kuluarach nie zabrakło czasu na luźniejsze rozmowy. W środku Maciej Bernat, dyrektor handlowy, Amazis.Net

Od lewej zwycięzcy w kategorii Przyprawy: Jarosław Baczyński, dyrektor marketingu Prymatu, Hrvoje Puhalo, dyrektor marketingu Podravka Polska, Jarosław Wiącek, dyrektor sprzedaży terenowej McCormick Polska wraz z Iwoną Szwan, prezesem Wydawnictwa Gospodarczego oraz wiceprezesem Grzegorzem Szafrańcem


86

Z Z AGR AN ICY

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Fot. Archiwum

TRENDY W ŚWIATOWYM HANDLU

TECHNOLOGIE POMOGĄ

PODĄŻAĆ ZA KLIENTEM Detal przechodzi dziś bezprecedensowo szybkie zmiany. Wysyp nowych technologii daje nieistniejące wcześniej możliwości, co wpływa na zmianę zachowań konsumenckich. Handel musi za tymi zmianami podążać.

N

ajnowszy raport firmy Planet Retail „Global Trends & Forecasts 2016” (Globalne trendy i prognozy 2016) próbuje przewidzieć, jakie zmiany będą zachodzić w światowym handlu w cią‑ gu kilku najbliższych lat.

Pożądany towar: zdrowie

W globalnej skali zdrowie staje się coraz bardziej poszukiwanym „towarem”. Bardzo szybko rośnie sprzedaż zdrowej żywności, preparatów ziołowych i roślinnych, suplementów diety itp. Korzystają z tego w coraz większym stopniu wszystkie kanały dys‑ trybucji, od aptek przez supermarkety i dyskonty aż po sklepy convenience oraz internetowe. Coraz częściej ze strefy kas znikają słodycze impulsowe, zastępowane przez leki OTC (dostępne bez recepty) czy suplementy diety. W Stanach Zjednoczonych sieci handlowe otwierają nawet na terenie sklepów punkty porad medycznych, gdzie można zdiagnozo‑ wać podstawowe dolegliwości i kupić leki zwalcza‑ jące niektóre z nich. Spekuluje się, że w najbliższych latach pod markami własnymi sieci handlowych pojawią się leki OTC. Nadmiar powierzchni w hi‑ permarketach, wynikający m.in. z rosnącego zna‑ czenia sklepów osiedlowych, może być wykorzystany na tworzenie wydzielonych stref zdrowia, w których będą oferowane bardziej kompleksowe usługi i to‑ wary. Może być to szczególnie atrakcyjne dla osób starszych, aktywnych i dbających o zdrowie. Takich konsumentów szybko przybywa. Uzupełnieniem tego trendu mogą być aplikacje mobilne, rozwijane przez sieci handlowe, które pozwolą im kształtować postawy konsumentów i nagradzać za zdrowy styl życia i związane z nim zakupy.

Efekt skali daje bezpieczeństwo

Od jakiegoś czasu przyspiesza proces tworzenia się grup zakupowych. Wielcy gracze łączą siły, by kupować więcej i taniej. Auchan i Metro ogłosiły globalną współpracę zakupową, a następnie pod‑ pisały konkretne umowy współpracy na rynkach francuskim i polskim. Carrefour zaczął współdziałać z hipermarketami Cora, należącymi do belgijskiej spółki dystrybucyjnej Louis Delhaize Group, brytyj‑ ska sieć supermarketów Asda przystąpiła do EMD (European Marketing Distribution), europejskiej gru‑ py zakupowej zrzeszającej ponad 150 000 sklepów

spożywczych w 16 krajach. Przykładów jest więcej, bo wspólne zakupy to nie tylko niższe ceny towaru, ale szansa na wspólne negocjacje przy zakupie wy‑ posażenia sklepów, usług czy rozwijaniu e­‑handlu, np. w zakresie współpracy z firmami kurierskimi. Autorzy raportu „Global Trends & Forecasts 2016” sugerują, że skutkami takich aliansów będzie z jednej strony zmniejszenie różnorodności oferty asorty‑ mentowej, a z drugiej obniżanie cen przy jednocze‑ snym podnoszeniu jakości marek własnych.

przyszłości mogą zostać zmuszeni do ograniczenia liczby indeksów w ramach poszczególnych kategorii.

Pozorny zmierzch dyskontów

Klient zawsze online

Ten najszybciej rosnący dziś format będzie tra‑ cił na znaczeniu. Jednak drobni kupcy nie mają się z czego cieszyć, bo dyskonty będą stopniowo ewoluować w stronę supermarketów, poszerzając asortyment, powierzchnię placówek i wchodząc w e­‑handel. W 2000 roku średnia powierzchnia sklepów Lidl wynosiła mniej niż 700 mkw., obecnie to ponad 950 mkw., co oznacza wzrost o 40 proc.

Za sprawą rosnących w siłę międzynarodowych grup zakupowych oferta sklepów wielkopowierzchniowych może stać się mniej różnorodna. Za to lepsza będzie jakość produktów marek własnych, które potanieją

Dzisiejsi konsumenci mają stały dostęp do informacji o produktach, mogą w każdej chwili porównywać ceny, sprawdzać skład towarów, co wpływa na ich decyzje zakupowe. Już teraz inteligentne lodówki wysyłają komunikaty o kończących się produktach, a odpowiednie aplikacje na smartfony mogą przygoto‑ wywać automatyczne listy zakupów. Czy w przyszłości klient nie będzie w ogóle poświęcał czasu na zakupy

TECHNOLOGIE CYFROWE ZMIENIĄ SPOSÓB DOKONYWANIA ZAKUPÓW NIE TYLKO W E­‑COMMERCE, ALE I W SKLEPACH STACJONARNYCH – Czasy twardych dyskontów to przeszłość. Teraz jesteśmy supermarketami – tak to ujął Ronny Gottschlich, szef brytyjskiego Lidla. Niewykluczone, że dzięki tym procesom powstanie szansa dla nowych podmiotów, które nie będą wahały się zająć niszy rynkowej, zwol‑ nionej przez ewoluujące dyskonty. Rosnąca konkurencja sprawia, że spadają marże. Może to wymuszać potrzebę upraszczania bizne‑ su w celu zwiększenia wydajności. Prognozowane kierunki zmian to: racjonalizacja i ograniczanie oferty handlowej, ograniczanie promocji ceno‑ wych na rzecz polityki stale niskich cen (tzw. every day low prices), rezygnacja z działań okołohandlo‑ wych, skupianie się na podstawowej działalności oraz zmniejszanie różnorodności formatów skle‑ pów funkcjonujących w ramach sieci. Producentom trudniej będzie wprowadzać nowości, a w dalszej

NIEMCY ZADOWOLENI Z JAKOŚCI MAREK WŁASNYCH 46 proc. Niemców nie widzi różnicy w jakości artykułów spożywczych i napojów pomiędzy produktami markowymi a ich odpowiednikami pod markami własnymi sieci handlowych – wynika z najnowszych badań agencji badawczej Mintel. W przypadku najbardziej sceptycznych wobec private labels (PL) Polaków, Włochów i Francuzów ten wskaźnik waha się od 31 do 34 proc. Aż 86 proc. ankietowanych przyznało, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy zdecydowało się na zakup produktów FMCG z logo sieci handlowej w celu porównania ich jakości z artykułami uzna‑ nych marek producenckich. Dla dwóch trzecich Niemców kluczowym czynnikiem, który przemawia na korzyść private labels, są niskie ceny. Z kolei niemal połowa ankietowanych skłonna byłaby sięgnąć po produkt

spożywcze, które będą robione w internecie przez in‑ teligentne aplikacje bez jego wiedzy? To jeden ze sce‑ nariuszy. Aby się nie ziścił, sklepy stacjonarne powinny wykorzystać swoje atuty. Są to: fizyczna dostępność towaru z dostępem do informacji online, maksymalne uproszczenie procesu płatności oraz inne udogodnie‑ nia techniczne. Jak wskazuje raport firmy Planet Retail, 56 proc. klientów uważa, że technologia polepsza ich doświadczenia zakupowe w sklepie, a 18 proc. przy‑ znaje, że używa smartfona do robienia zakupów online podczas pobytu w sali sprzedaży.

Smartfon odradza zakupy

Przyszłością handlu jest marketing spersonalizo‑ wany, w znacznym stopniu wykorzystujący media społecznościowe, które będą ewoluować w stronę kolejnego kanału zakupowego. Wiele popularnych

marki własnej, gdyby oznaczało to wsparcie lokalnego dostawcy tego typu wyrobu. Wśród kategorii, w których oferta PL jest zbyt skromna, nasi zachodni sąsiedzi najczęściej wskazywali na słodkie i słone przekąski oraz artykuły prozdrowotne i żywność funkcjonalną. (GSZ)

FOODCARE RUSZA NA PODBÓJ BUŁGARII I RUMUNII Firma FoodCare, wprowadziła swój flagowy napój energetyczny na kolejne rynki. W ramach kampanii promującej wejście Black Energy Drink, ambasador marki Mike Tyson, odwiedził Bułgarię i Rumunię. W Bułgarii konferencja prasowa i spotkanie z najsłyn‑ niejszym bokserem Kubratem Pulewem zainteresowały wszystkie największe media. W Rumunii debiut marki Black poprzedziła wizyta

portali ma już wbudowany przycisk „kupuj”. Media społecznościowe, dzięki łatwości budowania profili użytkowników, znacznie ułatwią docieranie z prze‑ kazem marketingowym do konkretnych grup kon‑ sumentów. Te działania nie muszą się ograniczać do internetu. Odpowiednie aplikacje mogą ułatwiać za‑ kupy – i zachęcać do nich poprzez promocje czy ak‑ cje lojalnościowe – także w sklepach stacjonarnych. 58 proc. klientów przyznaje, że wybiera daną sieć ze względu na premie za zakupy i lojalność, a 39 proc. uważa, że media społecznościowe pomagają w po‑ dejmowaniu decyzji zakupowych. Technologie cyfrowe zmienią także sposób doko‑ nywania zakupów w sklepach stacjonarnych. W nie‑ odległej przyszłości konsument, sięgając po towar z półki, może np. usłyszeć ze smartfona przypomnie‑ nie: „Nie lubisz czekolady z tym nadzieniem, a zresztą przekroczyłeś już na dziś limit kalorii”.

Młodzi kupują inaczej

Kluczowym wyzwaniem dla detalistów w najbliższej przyszłości będzie spełnienie oczekiwań konsumen‑ tów oczekujących najkrótszego, najłatwiejszego i najprzyjemniejszego sposobu robienia zakupów. Dorasta pokolenie przyzwyczajone do natychmia‑ stowych gratyfikacji, które chętniej kupuje pod wpływem impulsu. Będzie ono cenić np. możliwość dostarczenia zakupów do domu czy zmiany decyzji, także w przypadku zakupu stacjonarnego. Ważna bę‑ dzie także możliwość korzystania z różnego rodzaju subskrypcji uprawniających do zniżek. 59 proc. klien‑ tów chętniej robi zakupy w danej sieci, jeśli może zwrócić przedmiot kupiony online w najbliższym sklepie stacjonarnym, a 52 proc. przy zakupach on‑ line zwraca uwagę na elastyczne terminy i opcje dostawy. Stąd rosnąca popularność lokalnych punk‑ tów odbioru czy usług takich jak dostawa towaru do paczkomatów i coolomatów. Konrad Kaszuba

w parlamencie, w którym, oprócz spotkania z politykami, Tyson rozmawiał m.in. z legendą tenisa – Ilie Nastase. Marka Black Energy Drink, istnieje 5 lat i jest dostępna w 56 kra‑ jach w Europie, Australii, Ameryce Północnej i Azji. Tylko w samym 2016 roku Black Energy Drink wszedł do sprzedaży w Chinach, Gruzji, Kazachstanie, Kuwejcie, Mołdawii, Tadżykistanie i Iranie. – Wejście na nowe rynki to dla nas wielkie wyzwanie, ale przede wszystkim szansa. Zarówno Bułgaria, jak i Rumunia, które łącznie zamieszkuje ponad 27 mln mieszkańców, są bardzo otwarte na produkty z Polski – mówi Paulina Włodarska­‑Grodzińska, dyrektor marketingu FoodCare Firma sprzedaje rocznie około 300 mln puszek napojów energetycznych. Eksport rośnie rok do roku po około 20 proc. FoodCare jest również właści‑ cielem takich marek, jak Gellwe, Fitella, N­‑GINE, 4MOVE i Frugo. Wszystkie produkty oferowane przez firmę wytwarzane są w Polsce. (AU)


PO GODZI NACH

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

Krzyżówka z marką

87

Na 5 osób, które jako pierwsze prześlą do nas pocztą lub e-mailem prawidłowe hasło, czekają nagrody:   ZESTAWY PRODUKTÓW MARKI MAOAM  (Happy dabbies 175 g x 5, Maomix 150 g x 5, Kracher 200 g x 5, Stripes 150 g x 5, Bloxx 5er x 5, plus słuchawki MAOAM)

x5 Na odpowiedzi (z dopiskiem „Krzyżówka z marką MAOAM”) czekamy do 14 listopada 2016 roku. Prosimy o podanie pełnej nazwy sklepu, dokładnego adresu, numeru telefonu oraz adresu e-mail. PIECZĄTKA SKLEPU OBOWIĄZKOWA! Skan lub zdjęcie rozwiązanej krzyżówki z wypełnionym kuponem konkursowym można również wysłać na adres: krzyzowka@wiadomoscihandlowe.pl Nasz adres: „Wiadomości Handlowe”, ul. Rolna 195, 02-729 Warszawa

RO Z W I Ą Ż

I WYGRAJ!

Nazwa i adres sklepu Imię i nazwisko

POZIOMO: 1. system sprzedaży oparty na ścisłej i ciągłej współpracy między niezależnymi przedsiębiorstwami 9. znak akcyzy 10. podstawowa komórka ministerstwa 14. niezbędne podejrzanemu 16. ekspedientka 17. bywa bez pokrycia 18. naklejka na butelce 21. procenty od kapitału 25. sąsiad Łotysza 29. skok do wody

30. petent w urzędzie 31. całkowita masa towaru wraz z opakowaniem 32. patetyczny wiersz PIONOWO: 1. gotówka, środki pieniężne 2. kończyna ze stopą 3. cieszy hurtownika 4. nieobecność w miejscu pracy 5. kość 6. obniżana przy wyprzedaży 7. stop miedzi z cynkiem

8. wpłacana na poczet należności 11. przyjęcie towarzyskie 12. pasek skórzany 13. wielbiciel, adorator 15. załącznik do umowy 17. podatek dochodowy od osób prawnych 19. opiekacz 20. pod prezbiterium 22. ujemne saldo na rachunku bankowym 23. przed oczami telewidza 24. rachunek bankowy 26. przełożony klasztoru 27. model Renault 28. płoną w kominku

HANDEL NA WĘGRZECH

ZAGRANICZNE SZYLDY PRZEGRYWAJĄ Z LOKALNYMI Węgry to jedna z najsłabszych gospodarek w Europie Środkowej i Wschodniej. Pięciu operatorów kontroluje połowę rynku sprzedaży żywności. Co ciekawe, trzech z nich to firmy lokalne. Na Węgrzech funkcjonują te same formaty handlowe co w Polsce – m.in. super­‑ i hipermarkety, dyskonty, sklepy convenience, hale cash & carry itp. Ze względu na strukturę demograficzną najsilniejszą pozycję

mają sklepy osiedlowe i spółdzielcze. Największym węgierskim sprzedawcą są spółdzielcy zrzeszeni pod szyldem COOP Euro. Drugie miejsce zajmują nieza‑ leżni detaliści skupieni w międzynarodowej grupie zakupowej CBA. Razem te dwie organizacje mają ponad 8500 placówek i kontrolują ponad jedną piątą rynku. W pierwszej piątce, za Tesco i SPAR (Austria), znalazło się miejsce dla trzeciego lokalnego szyldu

WĘGRY: NAJWIĘKSI OPERATORZY DETALICZNI W 2015 ROKU Nazwa COOP Euro CBA Tesco SPAR (Austria) Reál Hungária

Liczba placówek 5250 3458 209 456 2335

Udziały rynkowe (w proc.) 10,5 10,2 8,8 7,4 7,0

Całkowita powierzchnia sprzedaży (w mkw.) 906 550 949 400 680 460 407 740 705 200

Średnia powierzchnia sprzedaży (w mkw.) 172 274 3 255 894 302 Źródło: Planet Retail

E-mail

Powierzchnia sklepu (w mkw.)

Telefon kontaktowy

Pieczątka sklepu

Czy sklep posiada koncesję na sprzedaż alkoholu? zaznacz właściwą rubrykę * Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o., zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o ochronie danych osobowych, DzUst. nr 133 poz. 883

– Reál Hungária. W przeciwieństwie do pozostałych krajów Europy Środkowej i Wschodniej rodzimi de‑ taliści pozostali na Węgrzech realną i liczącą się siłą. W sumie tych pięć firm kontrolowało pod koniec ub.r. około 45 proc. tamtejszego rynku. W formacie hipermarketów niekwestionowanym lide‑ rem jest Tesco. Sprzedaż Brytyjczyków na Węgrzech była w ub.r. blisko dwukrotnie większa niż Auchan, który nie załapał się nawet do czołowej piątki deta‑ listów, oraz ponad trzykrotnie większa niż SPAR (Au‑ stria). W kanale supermarketów i sklepów osiedlowych łeb w łeb idą miejscowi detaliści z sieci COOP Euro oraz CBA. To najważniejszy format sklepów na Węgrzech, który radzi sobie dobrze nie tylko w małych miastach i na wsiach, ale również w Budapeszcie. Analitycy Pla‑ net Retail przewidują, że te sklepy pozostaną najważ‑ niejszym kanałem sprzedaży m.in. dzięki inwestycjom w marki własne oraz wzmożonym działaniom mar‑ ketingowym. Kluczowa dla handlu na Węgrzech jest jednak struktura demograficzna. Brak większych miast to naturalna bariera dla rozwoju wielkopowierzchnio‑ wych placówek. Nie licząc Budapesztu, tylko Debre‑ czyn ma ponad 200 000 mieszkańców. Miast liczących ponad 100 000 osób jest zaledwie kilka. Na rynku dyskontów rządzi należący do Schwarz Gruppe Lidl ze sprzedażą o jedną trzecią lepszą od

SŁABY PKB, ALE ROŚNIE PKB Węgier w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniósł w 2015 roku 46 160 zł. W porównaniu do 2014 roku był to wzrost o 3 proc. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, czyli CPI (ang. consumer price index), najpopularniejsza na świecie miara inflacji, wyniósł 0,33 proc. Rok wcześniej było to ­‑0,24 proc. sprzedaży placówek należących do REWE Group i ponad dwukrotnie większą od Aldiego. Rynek C&C jest z kolei zdominowany przez Grupę Metro, która zaopatruje nie tylko rynek detaliczny, ale również sektor HoReCa. Niemcy mają na Węgrzech 14 hal. 10 lat temu na e­‑commerce przypadło ponad 1 proc. całkowitej sprzedaży. Na początku ten kanał rósł wol‑ no – jeszcze w 2010 roku odpowiadał w sumie za 2,2 proc., ale od tamtej pory rośnie w tempie 0,7 proc. rocznie, a pod koniec 2015 roku przekroczył 5 proc. Od połowy 2013 roku na Węgrzech e­‑sprzedaż pro‑ wadzi Tesco. E­‑handel ma jednak przyspieszyć i w cią‑ gu najbliższych pięciu lat przekroczyć próg jednej dziesiątej rynku. Oprac. SSZ na podstawie danych Planet Retail


PO GODZI NACH

WYDAWNICTWO GOSPODARCZE Sp. z o.o. Redakcja WIADOMOŚCI HANDLOWE ul. Rolna 195, 02-729 Warszawa tel. 22 490 90 81, fax 22 490 90 82 Wydawnictwo Gospodarcze należy do Landwirtschaftsverlag GmbH Prezes zarządu Dyrektor działu sprzedaży wydawnictwa Iwona SZWAN tel. (22) 549 94 55, kom. 519 042 661 iwona.szwan@wiadomoscihandlowe.pl Wiceprezes zarządu Redaktor naczelny Grzegorz SZAFRANIEC kom. 519 042 657, 501 026 973 grzegorz.szafraniec@wiadomoscihandlowe.pl REDAKCJA: Zastępca redaktora naczelnego Sekretarz redakcji Anna TERLECKA, kom. 519 042 658 anna.krezlewicz@wiadomoscihandlowe.pl Zastępca redaktora naczelnego Digital media director Łukasz STĘPNIAK, kom. 731 300 713 lukasz.stepniak@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Hubert WÓJCIK, kom. 519 042 659 hubert.wojcik@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Sebastian SZCZEPANIAK, kom. 519 042 660 sebastian.szczepaniak@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Łukasz RAWA, kom. 669 484 154 lukasz.rawa@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Maciej POBOCHA, kom. 519 042 671 maciej.pobocha@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Paweł JACHOWSKI, kom. 731 301 461 pawel.jachowski@wiadomoscihandlowe.pl Redaktor Witold NARTOWSKI, kom. 606 107 785 witold.nartowski@wiadomoscihandlowe.pl DZIAŁ SPRZEDAŻY: Dyrektor działu sprzedaży „Wiadomości Handlowych” Maciej STACIWA, kom. 731 301 544 maciej.staciwa@wiadomoscihandlowe.pl Doradca klienta biznesowego Brygida MIĘKUS, kom. 519 042 663, 505 549 992 brygida@wiadomoscihandlowe.pl Doradca klienta biznesowego Daria MULART, kom. 519 042 664 daria.mulart@wiadomoscihandlowe.pl Doradca klienta biznesowego Magdalena TRZYBUCHOWSKA, kom. 519 042 662 magdalena.trzybuchowska@wiadomoscihandlowe.pl Doradca klienta biznesowego Marta PERZYNA, kom. 731 301 646 marta.perzyna@wiadomoscihandlowe.pl DZIAŁ ROZWOJU BIZNESU: Dyrektor ds. rozwoju biznesu Robert ZAKRZEWSKI, kom. 519 042 666, 502 620 502 robert.zakrzewski@wiadomoscihandlowe.pl Z-ca dyrektora ds. rozwoju biznesu Katarzyna ZAWADZKA, kom. 519 042 670 katarzyna.zawadzka@wiadomoscihandlowe.pl Kierownik ds. kluczowych klientów Julia MEDWID, kom. 733 300 987 julia.medwid@wiadomoscihandlowe.pl Specjalista ds. projektów specjalnych Anna KANIEWSKA, kom. 519 042 665 anna.kaniewska@wiadomoscihandlowe.pl Kierownik ds. dystrybucji Koordynator ds. rozliczeń finansowych Renata BILSKA, kom. 519 042 656 renata.bilska@wiadomoscihandlowe.pl Administrator IT: Kamil NOWAK, kom. 731 301 415 kamil.nowak@wiadomoscihandlowe.pl Opracowanie graficzne i DTP: studio.wh@interia.pl Korektor i Redaktor: Adam RACZYŃSKI Druk: Quad/Graphics Europe Nakład: 80 000 egz.

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca oraz zastrzega sobie prawo do ich skracania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, może odmówić ich przyjęcia bez podawania przyczyn. © Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie artykułów w całości lub we fragmentach bez zgody wydawcy zabronione

NIE ROBIĘ Z ZAKUPÓW RELIGII,

PO PROSTU KUPUJĘ Rozmowa z Beatą Tyszkiewicz, aktorką Ma Pani blisko do dawnego bazarku przy Polnej. Teraz są tam delikatesy. Odwiedza Pani jeszcze to miejsce? Tak, chociaż chodzę tam trochę z przywiązania. Nie kupuję wszystkiego, tylko np. świeże warzywa, dobre mięso oraz artykuły raczej delikatesowe. Mam niedaleko, więc po rybę nie muszę jechać do ogrom‑ nego hipermarketu. Zwłaszcza że nie kupuję kilku kilogramów, tylko porcję na obiad. A bazary? Ma Pani jakiś ulubiony? Nie mam, bo wszystkie znajdują się daleko od moje‑ go domu. Ale zawsze, kiedy wyjeżdżam za granicę, chętnie odwiedzam bazar, bo tam mogę poczuć klimat miejscowej kuchni, często zupełnie innej niż nasza. Lubię oglądać zioła, przyprawy. Kupuję pro‑ dukty, których u nas nie ma. Dziś w Polsce można kupić prawie wszystkie przyprawy świata… Zgadza się, ale tam to inaczej wygląda, inaczej jest podane. Czym się różnią zagraniczne sklepy od naszych? Za granicą raczej nie odwiedzam sklepów. Gdzie w Polsce Pani najczęściej robi zakupy spożywcze? W sklepach po sąsiedzku, głównie w małej budce warzywnej, gdzie mają świetne świeże produkty – od kartofli po wspaniałe pomidory. Ale nie robię z zakupów religii – po prostu kupuję. Woli Pani małe sklepy czy hipermarkety? Zdecydowanie małe. To nie znaczy, że do dużych w ogóle nie chodzę. Czasami muszę. Chodziłam do Bomi, potem do Almy. Ale teraz chyba Alma ma kłopoty. Jeśli ta sieć się nie utrzyma na rynku, mam nadzieję, że w jej miejsce powstanie coś, co będzie mieć równie delikatesowy charakter. Byłoby to na‑ turalne, bo przecież takie obiekty handlowe jak Kliff [warszawskie centrum handlowe – red.] wymagają towarów premium. Czy ważne jest dla Pani, gdzie dany artykuł został wyprodukowany? Tak, bardzo lubię polskie produkty. Zawsze wybieram np. polskie pomidory malinowe, bo uważam, że są bezkonkurencyjne. Na co jeszcze zwraca Pani uwagę, kupując jedzenie? Biorę do ręki każdy pomidor, każde awokado – po prostu wybieram to, co mi się wydaje dobre. Nie sprawdzam składu, nie czytam etykiet, bo staram się unikać rzeczy mocno przetworzonych. Kupuję warzy‑ wa, owoce, mięso, wędliny, czasem jakąś mrożonkę – wciąż trudno w Polsce kupić świeże krewetki w in‑ nej postaci niż mrożonej. Choć są już miejsca, gdzie dostarczają świeże owoce morza. Jeśli chcę kupić świeżego okonia, to mogę to zrobić w delikatesach na Polnej – w czwartki. Ale to tylko taki przykład, nie mam przewrócone w głowie, nie muszę za wszelką cenę jeść okonia. Co Pani czuje, kiedy ktoś w kolejce ochrzania kasjerkę? Robię porządek. Zwracam się do tej osoby, że chyba coś jej się pokręciło w głowie. A jeśli ktoś się wpycha bez kolejki? Nie jestem osobą agresywną, dlatego raczej nie wszczynam dyskusji. Ale to zależy od sytuacji.

Fot. Wikimedia Commons/Fryta73, na lic. CC BY­‑SA 2.0

Pismo bezpłatne dla handlu www.wiadomoscihandlowe.pl

Beata Tyszkiewicz

Jestem pewna, że pensje kasjerek są zdecydowanie za niskie w stosunku do odpowiedzialności i trudu, jaki wkładają w swoją pracę Czy jest Pani za zakazem handlu w niedziele? Nie. Widzę, jak rodziny spędzają w niedziele w cen‑ trach handlowych wolny czas. Nie ma w tym nic złe‑ go: zjedzą wspólnie lody, obejrzą fontanny, zimą tam jest ciepło, latem chłodno. To dobre miejsce spotkań. Rozumiem, że te osoby, które pracują w niedziele, też chciałyby mieć wolne, ale przecież nie brakuje ludzi, którzy pracują w nocy, np. górnicy, taksówkarze. Kon‑ duktor, który sprawdza bilety w pociągu, też godzi się na to, że część jego pracy odbywa się w nocy. Myślę, że jak na świecie będzie coraz więcej ludzi, noce staną się dniami. Swoją drogą niektóre urzędy już powinny być otwarte w nocy. Tak dużo się mówi, że nie ma dla ludzi pracy… Jeśli miałabym być czemuś przeciwna, to niskim pensjom pracowników zatrudnionych w han‑ dlu. Nie wiem dokładnie, jakie są zarobki tych ludzi, ale jestem pewna, że pensja kasjerki jest zdecydowanie za niska w stosunku do odpowiedzialności i trudu, jaki wkłada ona w swoją pracę. Co Panią najbardziej denerwuje na zakupach? Nic mnie nie denerwuje. Czy jest Pani specjalnie traktowana przez ekspedientki? Nie. Wszędzie, gdzie chodzę, staram się żartować, żeby wszystkim było milej i zabawniej.

Jak Pani sobie wyobraża idealny sklep – taki, w którym chciałaby Pani robić zakupy? Mały z dużym asortymentem jednego rodzaju. We Francji mają sklepy, które specjalizują się w serach. Wiadomo, Francja to kraj znany z sera. Ale to samo mogłabym powiedzieć o piekarniach, brakuje mi takich, jakie są za granicą. Nasze małe sklepy mają w ofercie wszystko, a mnie się podoba specjalizacja. Mamy przecież piekarnie Nowakowski Gorąco Polecam… Tak, ale to za mało. Choć zauważyłam, że ostatnio nawet w Paryżu, gdzie kiedyś wszystkie sklepy miały świetne bagietki, teraz ich jakość się pogorszyła. Prawdziwe bagietki można znaleźć tylko w piekar‑ niach, dwa razy drożej. Najwyższa jakość przekłada się na bardzo wysoką cenę. Smakują Pani bagietki z E.Leclerca czy Carrefoura, gdzie pieką je Francuzi? Bardzo szybko czerstwieją. Można je wtedy utrzeć i obtaczać siekane kotlety. Gdybym do tego wywiadu chciał dać tytuł „Dama na zakupach”… Dajmy sobie spokój z damą. Rozmawiał Hubert Wójcik


TYM SIĘ MÓWI

Wiadomości Handlowe 10/2016 (159)

89

W Vitkacu o Priceless Specials

Fot. Res­‑Drob

Res­‑Drob świętuje 65­‑lecie budową ferm drobiu i możliwościami wsparcia inwestycji. Perspektywy dla firm związanych z tą dziedziną gospodarki omówił Wiesław Ilków, dyrektor firmy Cargill. Wśród konkluzji, jakie wy‑ łoniły się z przebiegu kon‑ ferencji, za najważniejszą uznano konieczność szyb‑ kiego rozszerzenia bazy Od lewej: Marek Jurkiewicz, prezes firmy Res­‑Drob, Wiesław Ilków, dyrektor Cargill surowcowej Podkarpacia W hotelu Arłamów odbyło się spotkanie firm, in‑ i jeszcze bardziej zdecydowanego wprowadzenia in‑ stytucji, osób związanych z branżą drobiarską – od nowacyjnych rozwiązań technologicznych i organiza‑ hodowców przez producentów pasz i sprzętu po cyjnych, w tym nowoczesnych modeli współdziałania ochronę weterynaryjną i środowiska naukowe. Oka‑ podmiotów w łańcuchu dostaw. Marek Jurkiewicz, zją był jubileusz 65­‑lecia Res­­‑Drobu, a zarazem całej prezes firmy Res­‑Drob, akcentował, że przyszłość jest branży w regionie. obiecująca, ale wymagania w globalnej gospodar‑ Na konferencji „Drobiarstwo szansą rozwoju firm ro‑ ce żywnościowej rosną. – To, co jeszcze wczoraj było dzinnych na Podkarpaciu” prelegenci podejmowali te‑ zadowalającym standardem, dziś wymaga poprawy maty związane z sytuacją na rynku mięsa drobiowego, i unowocześnienia – ocenił Jurkiewicz. (ŁR)

Urodziny Jacka

jak most łączący banki i detalistów, z którego korzystają konsumenci. Podczas gdy banki zyskują narzędzie zachęcające do częstszego płacenia ich kartami, marki detaliczne otrzymują dodatkową platformę umożliwiającą dotarcie do klientów oraz możliwość wyróżnienia oferty. Kluczowe są jednak korzyści dla konsumentów, którzy bez wysiłku mogą otrzymać nagrody i oferty dopasowane do ich zwyczajów zakupowych – przekonywał. W trakcie spotkania ujawniono, że do programu Priceless Specials przystępują kolejni detaliści, m.in. Czas na Herbatę, Batida i Chocolissimo. Dołączyli oni do takich operatorów jak m.in. Carrefour i Douglas. Jednocześnie, jako 11. insty‑ tucja z branży bankowej do Priceless Specials przystąpiła Grupa BPS, która zrzesza 357 banków spółdzielczych. W programie uczestniczą też m.in. takie banki jak Alior Bank, Getin Bank, mBank, PKO Bank Polski oraz Raiffeisen Polbank. Program ma już łącznie 57 partnerów. Gościem specjalnym spotkania był Raja Dyrektor marketingu i komunikacji Raja Rajamannar opowiadał o tym, Rajamannar, dyrektor marketingu i ko‑ jak technologie pomagają zrozumieć potrzeby konsumenta nowej ery munikacji w Mastercard. (ATE)

W domu handlowym Vitkac w centrum Warsza‑ wy odbyło się spotkanie dla przedstawicieli sek‑ tora handlowo­‑ usługowego zaangażowanych w program punktowy Priceless Specials. Zalety rozwiązania, które jest skierowane do posiadaczy kart Mastercard i Maestro, w efektowny sposób przedstawił Grzegorz Suszko, dyrektor ds. CRM i programów partnerskich w polskim oddziale Ma‑ stercard Europe. – Program Priceless Specials działa Fot. Mastercard

O

Lavazza poszerza ofertę

Co warto wiedzieć o włoskich serach?

Kolejny Hochland Półmaraton

Włoskie konsorcja zrzeszające producentów serów przygotowały kampanię „Tak smakuje Dolce Vita”. Jej celem jest promowanie jakości, długoletniej tradycji oraz odpowiedzialności w produkcji serów. Ambasadorami kampanii są znane włoskie sery, na których przykładzie wyjaśniane będzie znaczenie

„Aktywne życie smakuje lepiej” to motto Hochland Półmaratonu. Czwarta edycja imprezy odbyła się 25 września w Kaźmierzu pod Poznaniem, gdzie mieści się siedziba producenta nabiału. Hochland Półmaraton Doliną Samy to impreza dla osób lubiących przyrodę oraz wyzwania, bo trasa biegnąca głównie przez las, nie należy do łatwych. W czwartej edycji imprezy wzięło udział blisko1000 osób, które mu‑ siały przebiec dokładnie 21,09 km. Wszyscy uczestnicy

otrzymali pamiątkowe medale i breloki ufundowane przez organizatora. – Wspieranie aktywnego spędzania czasu jest wpisane w strategię firmy Hochland Polska. W kaźmierskim półmaratonie startują biegacze w różnym wieku, a najbardziej cieszy fakt, że z roku na rok zainteresowanie bieganiem rośnie – mówi Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing services manager w Hochland Polska, i już teraz zachęca biegaczy do zaplanowania startu w przyszłorocznej edycji. (SSZ) Fot. Hochland Polska

Fot. Materiały prasowe

unijnego certyfikatu i oznaczenia Chroniona Na‑ zwa Pochodzenia (ChNP): Parmigiano Reggiano DOP (Parmezan ChNP), Asiago DOP (Asiago ChNP), Gorgonzola DOP (Gorgonzola ChNP). Przez trzy lata konsorcja zamierzają informować m.in. o wszelkich aspektach produkcji, pochodzenia oraz walorach kulinarnych i smakowych tych trzech produktów. Program trwający od 2016 do 2019 roku będzie realizowany nie tylko w naszym kraju, ale również w Austrii, Czechach i na Węgrzech poprzez wy‑ darzenia i inicjatywy PR, działania mające na celu zwiększenie świadomości wśród głównych sprzedaw‑ ców detalicznych, przedsta‑ wicieli tradycyjnego kanału sprzedaży i branży HoReCa oraz obecność w prasie Promocja włoskich serów będzie prowadzona m.in. poprzez szkolenia kulinarne i w internecie. (MP)

Fot. Sebastian Szczepaniak

Według najnowszych badań smak jest głównym w Polsce. Działająca od ponad 120 lat firma to lider powodem, dla którego Polacy piją kawę. Lavazza włoskiego rynku kawy (ponad połowa udziałów) Filtro Italiano to nowa linia kaw mielonych, stwo‑ i jeden z czołowych producentów kawy na świecie rzonych specjalnie, by proces tradycyjnego przy‑ obecny w ponad 100 krajach. (SSZ) gotowywania (zalewania gorącą wodą) wydobywał jej bogaty smak. Na prezentację nowych produktów w Polsce przybyli wyso‑ cy rangą przedstawiciele Lavazzy: Andrea Marino, marketing director international markets, oraz Mihai Marinescu, regional sales director Eastern Europe. Ten drugi, odpowiedzialny za 22 kraje, w tym nasz, podkreślał: – Polska to dla nas bardzo ważny rynek. Duży i wciąż z potencjałem, zwłaszcza w przypadku kaw premium. Na spotkanie zorganizowane w jednej z modnych war‑ szawskich restauracji przybyła także Sylwia Mariusz Borkowski, country sales manager w Lavazza, Mokrysz z zarządu spółki Mokate, która jest prezentuje dwa nowe produkty dostępne w Polsce autoryzowanym dystrybutorem Lavazzy

Fot. Materiały producenta

Z okazji urodzin Jacka Daniela we wrześniu odbył ukończeniem przez niego sześciu lat. Ucieczka była się cykl 26 imprez w 12 miastach Polski, na których również swego rodzaju manifestem niezależności można było wznieść toast za legendarnego twór‑ Jacka. Gdy trafił pod skrzydła pastora z Lynchburga, bar‑ cę Tennessee Whiskey. W Warszawie świętowano dzo szybko „zakochał się” w destylarni, którą prowadził w czterech lokalach, m.in. JackPot 777 – oficjalnym jego opiekun. Szczęśliwie dla Jacka, pastor zdecydował lokalu Jacka. się powierzyć mu swoją destylarnię. (HUW) Dokładna data narodzin Jacka nie jest znana, sam zainteresowany nigdy nie wyjawił swego wieku. Podobno ukry‑ wał go, bo zależało mu na powodze‑ niu u kobiet. Jedyną potwierdzoną informacją jest to, że Jasper Newton „Jack” Daniel urodził się we wrze‑ śniu, dlatego jego urodziny obcho‑ dzi się przez cały miesiąc. Wiadomo, że Jack przyszedł na świat w poło‑ wie XIX wieku – analizy historyczne wskazują, że był to 1848 rok. Mimo to pod jego pomnikiem widnieje infor‑ macja, że urodził się w 1850 roku. Ta rozbieżność to wynik ucieczki Jacka Urodziny Jacka świętowano m.in. w warszawskim klubie JackPot 777 z rodzinnego domu jeszcze przed

W czwartej edycji Hochland Półmaratonu wystartowało blisko 1000 biegaczy



Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.