Page 1

BEZPŁATNE PISMO BEZP£ATNE

WRZESIEŃ 2013 Nr 9 (128) WRZESIEÑ

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nakład: 80 000 egz. Nak³ad:

ZMIANY W USTAWIE O CENACH

Koniec z metkami

4 rodzaje czekoladek z migdałami:

Znika obowiązek indywidualnego oznaczania towarów ceną. Dla właścicieli małych sklepów oznacza to duże oszczędności. Żeby jednak nie było zbyt różowo – są też nowe obowiązki i kary za ich nieprzestrzeganie. Jakie?

R

esort finansów zmienia ustawę o cenach. Dla handlu najważniejszy jest przepis znoszący obowiązek metko‑ wania towarów. Zamiast tego właściciel sklepu będzie musiał wyeksponować cenę (także jednostkową). Co to znaczy, tłumaczy Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu (PIH): – Chodzi o wyraźne pokazanie kon‑ sumentowi ceny. Nie ma znaczenia, czy będzie ona wisieć na sznurku, znajdować się na kawałku plastiku, czy na karteczce wsuniętej pod listwę w regale – to sprawa drugorzędna. Ważne, aby napis nie pozostawiał wątpliwości. I, co oczywiste, nie może wprowadzać konsumenta w błąd – wyjaśnia dyrektor. Z nowych przepisów najbardziej cieszą się właściciele małych sklepów, w których nie ma czytników (sprawdzarek) cen, a to‑ war nie jest znakowany kodem kreskowym. Większe placówki, wyposażone w czytniki i kody, nie miały obowiązku naklejania metek, więc tutaj zasadniczo nic się nie zmienia.

W podobnym tonie wypowiadają się sami kupcy. – Metkowanie jest czasochłonne. Potrzeba jednej osoby, która nic innego nie robi, tylko okleja produkty, więc dobrze, że zniesiono ten obo‑ wiązek. Teraz wszyscy tną koszty, także personelu. Dlatego nowe przepisy przyszły w samą porę – mówi Zbigniew Matuszewski z poznańskiego sklepu Zbyszko. Wśród detalistów są i tacy, którzy mimo zniesienia obowiązku, wciąż będą metkować. Przynajmniej część produktów. – Chodzi o drobne artykuły. Gdybym chciała pod każdym z dwunastu smaków sałatek umieścić cenę, zrobiłby się bałagan, bo te pudełeczka są niewiele więk‑ sze niż same cenówki. Wtedy metkuję. To samo dotyczy batonów, kiedy w kartonie jest ich kilka rodzajów w różnych cenach. Łatwiej przykleić na każdym metkę, niż co chwila odpowiadać na pytania, co ile kosztuje – mówi detalistka ze sklepu spożywczego w Elblągu.

z migdałami

Wreszcie sensowne zmiany Ministerstwo Finansów uzasadnia swoją decyzję tym, że dotych‑ czasowy sposób informowania o cenach, tj. naklejanie ich na towarach albo opakowaniach jednostkowych, powoduje większe zaangażowanie personelu i w konsekwencji wzrost cen, który jest efektem dodatkowej pracy. Ponadto, przy indywidualnym znakowaniu znacznej ilości towarów, wzrasta ryzyko pomyłek. Branża, która niedawno sceptycznie przyjęła obowiązek umiesz‑ czania pełnych nazw produktów na paragonach, tym razem jest zadowolona z efektów prac rządu. – Zmiana ustawy, która ma znaczenie przede wszystkim dla najmniejszych sklepów, jest bar‑ dzo cenna. Zniesienie obowiązku metkowania w znaczący sposób odciąża personel. Metkowanie to w pewnym sensie strata czasu, w którym można robić wiele bardziej pożytecznych rzeczy. Pracow‑ nik, zamiast przyklejać metki, będzie mógł teraz usiąść za kasą albo pomóc w magazynie. I być możne nie będzie musiał zostawać po godzinach, za co pracodawca płaci. W drobnym handlu, gdzie mar‑ że są niskie i liczy się każdy grosz, to duży krok w kierunku poprawy warunków prowadzenia biznesu – mówi Maciej Ptaszyński.

Właścicielowi sklepu, który naruszy nowe przepisy, grozi kara do 20 000 zł W nowej ustawie znalazły się również przepisy, które zainte‑ resują nie tylko drobny handel. Zaproponowano m.in., aby w przypadku rozbieżności czy wątpliwości co do ceny, kon‑ sument miał prawo żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego korzystnej. Podwyższono także sankcje za wprowadzanie kupujących w błąd, np. wynikający z różnicy cen na półce i przy kasie. Na takie rozwiązanie mocno naciskał Parlament Euro‑ pejski, twierdząc, że kary muszą być skuteczne, odstraszające i mają zapewniać większą ochronę konsumentów. To z kolei zła informacja dla handlowców, bo – jak sami przyznają – przypadki, kiedy cena na półce jest inna niż przy kasie, są w za‑ sadzie nie do uniknięcia. – Im większy sklep, tym trudniej zapano‑ wać nad aktualizacją cenówek. Najpierw fakturzysta wprowadza nową cenę do systemu. Zanim pracownik umieści ją na półce, może

Dalszy ciąg na stronie 14 

orzechowo-migdałowa

mleczna z migdałowym nugatem

biała z migdałami i chrupkami

REKLAMA

Wsparcie sprzedaży: SOLEO Plus E

deserowa mleczna z migdałami

str. 81

pierwsza kasa drukujàca NIP nabywcy

zgodnie z wymogami Rozporzàdzenia Ministra Finansów

TV

internet

materiały POS

animacje i degustacje

www.merci.pl


teraz w 4 odsłonach!

WH128_WINIETA_POD SKRZYDLO.indd 2

04/09/2013 00:35:00


Nr 9 (128) WRZESIEŃ 2013

PISMO BEZPŁATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nakład: 80 000 egz.

ZMIANY W USTAWIE O CENACH

Koniec z metkami

4 rodzaje czekoladek z migdałami:

Znika obowiązek indywidualnego oznaczania towarów ceną. Dla właścicieli małych sklepów oznacza to duże oszczędności. Żeby jednak nie było zbyt różowo – są też nowe obowiązki i kary za ich nieprzestrzeganie. Jakie?

R

esort finansów zmienia ustawę o cenach. Dla handlu najważniejszy jest przepis znoszący obowiązek metko‑ wania towarów. Zamiast tego właściciel sklepu będzie musiał wyeksponować cenę (także jednostkową). Co to znaczy, tłumaczy Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu (PIH): – Chodzi o wyraźne pokazanie kon‑ sumentowi ceny. Nie ma znaczenia, czy będzie ona wisieć na sznurku, znajdować się na kawałku plastiku, czy na karteczce wsuniętej pod listwę w regale – to sprawa drugorzędna. Ważne, aby napis nie pozostawiał wątpliwości. I, co oczywiste, nie może wprowadzać konsumenta w błąd – wyjaśnia dyrektor. Z nowych przepisów najbardziej cieszą się właściciele małych sklepów, w których nie ma czytników (sprawdzarek) cen, a to‑ war nie jest znakowany kodem kreskowym. Większe placówki, wyposażone w czytniki i kody, nie miały obowiązku naklejania metek, więc tutaj zasadniczo nic się nie zmienia.

Wreszcie sensowne zmiany Ministerstwo Finansów uzasadnia swoją decyzję tym, że dotych‑ czasowy sposób informowania o cenach, tj. naklejanie ich na towarach albo opakowaniach jednostkowych, powoduje większe zaangażowanie personelu i w konsekwencji wzrost cen, który jest efektem dodatkowej pracy. Ponadto, przy indywidualnym znakowaniu znacznej ilości towarów, wzrasta ryzyko pomyłek. Branża, która niedawno sceptycznie przyjęła obowiązek umiesz‑ czania pełnych nazw produktów na paragonach, tym razem jest zadowolona z efektów prac rządu. – Zmiana ustawy, która ma znaczenie przede wszystkim dla najmniejszych sklepów, jest bar‑ dzo cenna. Zniesienie obowiązku metkowania w znaczący sposób odciąża personel. Metkowanie to w pewnym sensie strata czasu, w którym można robić wiele bardziej pożytecznych rzeczy. Pracow‑ nik, zamiast przyklejać metki, będzie mógł teraz usiąść za kasą albo pomóc w magazynie. I być możne nie będzie musiał zostawać po godzinach, za co pracodawca płaci. W drobnym handlu, gdzie mar‑ że są niskie i liczy się każdy grosz, to duży krok w kierunku poprawy warunków prowadzenia biznesu – mówi Maciej Ptaszyński.

W podobnym tonie wypowiadają się sami kupcy. – Metkowanie jest czasochłonne. Potrzeba jednej osoby, która nic innego nie robi, tylko okleja produkty, więc dobrze, że zniesiono ten obo‑ wiązek. Teraz wszyscy tną koszty, także personelu. Dlatego nowe przepisy przyszły w samą porę – mówi Zbigniew Matuszewski z poznańskiego sklepu Zbyszko. Wśród detalistów są i tacy, którzy mimo zniesienia obowiązku, wciąż będą metkować. Przynajmniej część produktów. – Chodzi o drobne artykuły. Gdybym chciała pod każdym z dwunastu smaków sałatek umieścić cenę, zrobiłby się bałagan, bo te pudełeczka są niewiele więk‑ sze niż same cenówki. Wtedy metkuję. To samo dotyczy batonów, kiedy w kartonie jest ich kilka rodzajów w różnych cenach. Łatwiej przykleić na każdym metkę, niż co chwila odpowiadać na pytania, co ile kosztuje – mówi detalistka ze sklepu spożywczego w Elblągu.

Właścicielowi sklepu, który naruszy nowe przepisy, grozi kara do 20 000 zł W nowej ustawie znalazły się również przepisy, które zainte‑ resują nie tylko drobny handel. Zaproponowano m.in., aby w przypadku rozbieżności czy wątpliwości co do ceny, kon‑ sument miał prawo żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego korzystnej. Podwyższono także sankcje za wprowadzanie kupujących w błąd, np. wynikający z różnicy cen na półce i przy kasie. Na takie rozwiązanie mocno naciskał Parlament Euro‑ pejski, twierdząc, że kary muszą być skuteczne, odstraszające i mają zapewniać większą ochronę konsumentów. To z kolei zła informacja dla handlowców, bo – jak sami przyznają – przypadki, kiedy cena na półce jest inna niż przy kasie, są w za‑ sadzie nie do uniknięcia. – Im większy sklep, tym trudniej zapano‑ wać nad aktualizacją cenówek. Najpierw fakturzysta wprowadza nową cenę do systemu. Zanim pracownik umieści ją na półce, może

Dalszy ciąg na stronie 14 

orzechowo-migdałowa

mleczna z migdałowym nugatem

biała z migdałami i chrupkami

REKLAMA

str. 81

SOLEO Plus E pierwsza kasa drukujàca NIP nabywcy

zgodnie z wymogami Rozporzàdzenia Ministra Finansów

deserowa mleczna z migdałami

www.merci.pl


REKLAMA

W numerze

40 | Pozapłacowe obowiązki pracodawcy

Handel

KOSMETYKI I CHEMIA

8 | Sieci handlowe

uciekają fiskusowi?

Większość międzynarodowych operatorów sieci handlowych nie płaci w Polsce podatku dochodowego – wynika z opracowania Fundacji Republikańskiej. Zapytaliśmy ekspertów, dlaczego tak jest?

Zatrudnienie pracownika na etat wiąże się z masą papierkowej roboty. Krok po kroku opisujemy powinności pracodawcy. Warto znać te przepisy, bo nie da się ich ominąć

LICZBA MIESIĄCA

241 mln zł

oddała fiskusowi Biedronka w 2011 roku

10 | Patriotyzm zakupowy Polaków – fakty i mity

Czy w handlu naprawdę opłaca się podkreślać polskie pochodzenie?

42 | Półka kosmetyczno­‑chemiczna w sklepie spożywczym

RAPORT

45­‑59 | Słodycze Przegląd najważniejszych kategorii produktów, informacje o nowościach i trendach, a także komentarze producentów i ekspertów na temat kondycji branży słodyczy

14 | Nazwy na paragonach po nowemu

ASORTYMENT

Czy po 1 października tysiące sklepów będą musiały wymienić kasy fiskalne w związku z nowymi przepisami dotyczącymi sposobu opisywania produktów na paragonach?

62 | Herbata nie ulega modom

18 | Nierentowne Stokrotki pod nóż

Już od połowy sierpnia na półce z herbatą widać ożywienie. Jak wiodący producenci przygotowali się do tegorocznego sezonu?

Własny system zaopatrzenia sklepów, zmiana wizualizacji placówek, rezygnacja z nietrafionych lokalizacji – Emperia zabrała się za porządki w Stokrotce

64 | Nie tylko kryształki

20 | Za i przeciw: opłaty marketingowe

Bogactwo oferty na rynku cukru zachęca, by usystematyzować wiedzę na temat tego popularnego dodatku do potraw i napojów

Waldemar Nowakowski z Polskiej Izby Handlu i Andrzej Szczepański z ZUH Robico: dwa spojrzenia na sprawę kontrowersyjnych opłat półkowych, zwanych marketingowymi

78 | Skończył się czas

30 | Ryzykowne gry dużych dystrybutorów

Na kupca czeka masa upadłościowa Rabatu Service, do wzięcia jest Lekkerland Polska – rynek dystrybucji hurtowej jeszcze tej jesieni może się mocno zmienić

34 | MPT buduje sieć detaliczną

Mili to nowy szyld ogólnopolskiej franczyzy rozwijanej przez Grupę MPT

36 | REWE stworzy w Polsce eko­sieć?

Niemiecka Grupa REWE inwestuje w handel produktami organicznymi. Wiele wskazuje na to, że z nowym projektem niebawem zawita do Polski

PRAWO

wydumanych innowacji

73­‑76 | Przegląd rynkowych nowości – zobacz, zamów, zarabiaj!  

NOWE TECHNOLOGIE

79 | Czy to koniec interchange?

Historia naszego czytelnika dobrze obrazuje jedną z wielu wad ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Przeczytaj – to może przytrafić się i tobie!

WYPOSAŻenie

czy nowe możliwości?

Posłowie PO chcą, żeby spółdzielnie można było przekształcać w spółki prawa handlowego. Co to oznacza dla tysięcy geesów i PSS­‑ów? REKLAMA

REKLAMA

Nowości i promocje

38 | Ratunku! Sprzedałem alkohol 38 | Zamach na spółdzielczość,

REKLAMA

Dziś bronią się tylko sensowne nowości, oparte na realnych potrzebach konsumentów – mówi Maciej Kaźmierczak, nowy szef dywizji kulinariów Nestlé Polska

Wiele wskazuje na to, że nowe technologie pozwolą na zbudowanie tańszego i alternatywnego systemu płatności bezgotówkowych, z pominięciem organizacji płatniczych

nietrzeźwemu

REKLAMA

Pod hasłem „Dom i piękno” sieć Drogerie Polskie uczy sklepy spożywczo­‑przemysłowe, jak obchodzić się z chemią i kosmetykami

REKLAMA

80 | Kasy fiskalne nowej generacji Producenci urządzeń fiskalnych zainspirowali się smartfonami. Co z tego wyniknęło?

ZAGRANICA

82 | Browar Baltika patrzy na Polskę Odwiedziliśmy rosyjski Browar Baltika, żeby na własne oczy przekonać się o jego potędze

PO GODZINACH

84 | Motocyklem do Sankt Petersburga Wakacyjna opowieść o podróży do Sankt Petersburga – historia do poczytania, nie tylko dla pasjonatów wypraw motocyklowych

REKLAMA


Zdaniem WYDAWCY Paweł Kapuściński pk@wiadomoscihandlowe.com.pl

Co przyniesie nowy rok?

T

ak głęboko w każdym z nas tkwią wspomnienia z czasów szkolnych, że emocjonalną cezurą nowego okresu wcale nie jest 1 stycznia, lecz właśnie począ‑ tek nowego roku szkolnego – 1 września. Zawsze towarzyszyła mu emocjonująca niepewność, co przyniesie przyszłość, jak sobie poradzimy z nowymi wyzwaniami, jak będziemy musieli przeorganizować swoje dotychczasowe życie? Coś z tych nastrojów wraca do nas, kiedy po waka‑ cjach rozpoczynamy nowy okres pracy zawodowej… Co przyniesie najbliższy rok? Na pewno przyśpieszenie zmian, które wpisują się w dwa generalne trendy: restruk‑ turyzacji produkcji i handlu spożywczego. Z jednej strony jest to tendencja do integracji na poziomie operacyjnym dużych organizacji handlowych i coraz bardziej podpo‑ rządkowanych im firm producenckich. Z drugiej – wzmac‑ niania się handlu małoformatowego. Zagarniające coraz większą część rynku marki własne wielkich sieci detalicznych, dążące do zrównania się jakością z markami producenckimi, są tylko etapem przejściowym do faktycznej utraty niezależności przez ich wytwórców. Zwłaszcza niewielkie firmy producenc‑ kie zachowają tylko formalnie własną podmiotowość, a tak naprawdę staną się produkcyjnym działem sieci handlowych, które będą dyktować, co produkować, jak i z czego, w co pakować – jednym słowem, decydować o wszystkim: od receptury po grafikę opakowania. Sieci handlowe są tu w bardzo korzystnej sytuacji, bo żeby mieć produkt całkowicie przez nich zaplanowany i opra‑ cowany, nie muszą budować fabryk, czy też kupować istniejących zakładów, nie muszą inwestować własnych środków w tworzenie mocy produkcyjnych, a po prostu uzależniają od siebie producentów, przechwytują kom‑ petencje decydentów w zakładach produkcyjnych. Szansę na samodzielny byt mają silne, niekoniecznie mię‑ dzynarodowe koncerny, które posiadają nie tylko poten‑ cjał do tworzenia innowacji, ale przede wszystkim mocne marki i wolę utrzymania ich wysokiej pozycji rynkowej poprzez inwestowanie przede wszystkim w reklamę. Paradoksalnie, także małym wytwórcom, operującym na poziomie lokalnym czy regionalnym – piekarniom, mleczarniom, masarniom, przetwórniom owoców i wa‑ rzyw itp. – nie grozi utrata samodzielności, ponieważ zwróceni są w stronę handlu małoformatowego. Ten, zwany kiedyś tradycyjnym, sektor handlu jest wielką szansą dla marek producenckich i ich wytwórców. W nim są nasi główni czytelnicy i działamy na ich rzecz ręka w rękę z producentami. Ten sektor handlu przeżywa obecnie rewolucję. Szybko wykruszają się z rynku detaliści działający na zasadzie „każ‑ dy sobie rzepkę skrobie”, natomiast umacniają się sklepy, które postawiły na ściślejszą współpracę z dystrybutorami, najlepiej w formie umów franczyzowych. Znamienne, że tylko w drugim półroczu br. około 3000 sklepów po‑ większy szeregi franczyzobiorców. Franczyza nie odbiera detalistom samodzielności, natomiast pozwala na wzmoc‑ nienie i udoskonalenie systemów zaopatrzenia handlu przez dystrybutorów. W efekcie obniża koszty logistyczne i ceny hurtowe, czyli wzmacnia konkurencyjność małych sklepów wobec sieci wielkopowierzchniowych. Ten wątek będzie w centrum uwagi w naszych publikacjach…

HANDEL

PRZYPOMINAMY: 20­‑22 WRZEŚNIA

VII Zlot Motocyklistów Handlowców w Ustroniu Gospodarze tegorocznego Zlotu z firmy Ustronianka przywitają zlotowi‑ czów w piątek od godz. 18 w DW Zameczek przy ul. Gościradowiec 4. Jest to blisko centrum Ustronia, dojeżdża się ul. Nadrzeczną. Na strudzonych podróżą motocyklistów oczekiwać będzie ognisko, orkiestra góralska i kola‑ cja z pieczonym prosiakiem na czele. W sobotę najpierw zwiedzimy zakład produkcyjny Ustronianki, a potem wyjedziemy na 80­‑kilometrową pętlę z naj‑ ładniejszymi widokami w Beskidzie Cieszyńskim, zajeżdżając po drodze do różnych ciekawych miejsc, jak np. skocznia narciarska im. Adama Małysza w Wiśle­‑Malince. Obiad zjemy w karczmie na górze Ochodzita, a wieczorem zapoznamy się z relacją motocyklisty podróżnika Przemka Salety, byłego zawodowego boksera, mistrza Europy w wadze ciężkiej. Następnie czeka nas wieczór muzyczno­‑rozrywkowy na nutę Złote Lata Motoryzacji, ognisko, bufet. W niedzielę rano, po śniadaniu, sprawdzimy stan gotowości do jazdy przy pomocy przyrządu sprzedawanego po 5 zł na stacjach benzynowych i rozjedziemy się do domów. Opłatę za zlot w wysokości 250 zł od osoby należy wnieść na konto Ustronianki: nr 49 1050 1070 1000 0022 2839 1385.  (PK)

Forum BRANŻY KOSMETYCZNO-CHEMICZNEJ Konferencja Producentów i Handlu Warszawa, 28 października 2013

Szczegóły str. 44 REKLAMA

ło n s d Zy ski w no wej o

ie

4 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

RADA KONSULTACYJNA DS. HANDLU I USŁUG PRZY MINISTRZE GOSPODARKI

Handel wreszcie ma swą reprezentację w resorcie gospodarki Minister gospodarki powołał organ pomocniczy – Radę Konsultacyjną ds. Handlu i Usług. Jej zadaniem jest wspieranie szefa resortu w działaniach na rzecz znoszenia barier w rozwoju sektora, a także opracowywanie propozycji rozwiązań legislacyjnych i systemowych służących rozwojowi handlu wewnętrznego i usług w Polsce. Ważnym zadaniem rady jest też wspieranie przedsiębiorczości i innowacyjności oraz podejmowanie działań na rzecz zachowania różnorodności sfery handlu i usług. Chodzi o kreowanie odpo‑ wiednich warunków dla zrównoważonego rozwoju mikro, małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, funkcjonujących niezależnie oraz w ramach sieci. W radzie mają swą reprezentację następujące organizacje: Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur; Kongregacja Przemysłowo­ ‑Handlowa; Korporacja Przedsiębiorców Budowlanych Uni­‑Bud; Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług; Polska Federacja Produ‑ centów Żywności; Polska Izba Handlu; Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji; Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości; Polska Izba Paliw Płynnych; Polska Izba Przemysłowo­ ‑Handlowa Budownictwa; Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego; Stowarzyszenie Polska Wódka; Związek Rzemiosła Pol‑ skiego oraz Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Podczas inauguracyjnego, lipcowego posiedzenia, w którym wziął udział wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, usta‑ lono skład prezydium rady. Jego przewodniczącą została Urszula Kłosiewicz­‑Górecka (Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunk‑ tur), wiceprzewodniczącym – Waldemar Nowakowski (Polska Izba Handlu), sekretarzem – Andrzej Faliński (Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji), zaś członkami – Andrzej Gantner (Polska Federacja Pro‑ ducentów Żywności) i Janusz Rakowski (Kongregacja Przemysłowo­ ‑Handlowa). Kolejne posiedzenie zaplanowano na wrzesień.  (GSZ) C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

Tym zajmie się Rada:  funkcjonowanie sfery handlu i usług w gospodarce; sposoby zwięk‑ szenia znaczenia tego sektora w gospodarce narodowej;  uwarunkowania zewnętrzne funkcjonowania sfery handlu i usług w Polsce; analiza skutków regulacji proponowanych m.in. przez UE;  przeciwdziałanie nielegalnemu handlowi;  identyfikacja barier i zjawisk działających dysfunkcyjnie w obszarze handlu i usług;  lepsze prawo – propozycje rozwiązań legislacyjnych i systemowych służących rozwojowi sektora handlu i usług;  uwarunkowania zrównoważonego rozwoju handlu niezależnego i sieciowego – propozycje zmian;  uwarunkowania harmonijnego, zrównoważonego rozwoju poszczegól‑ nych formatów handlu na rynkach lokalnych – propozycje zmian;  uwarunkowania współpracy podmiotów w kanałach sprzedaży (zwalczanie nieuczciwej konkurencji) – propozycje zmian;  informacyjne i edukacyjne funkcje sektora handlu i usług;  ekologiczne aspekty funkcjonowania sektora handlu i usług;  technologie ICT w sferze handlu – wspieranie postępu i ograni‑ czanie zagrożeń;  kontrole urzędowe – propozycje zmian;  rekomendacje w zakresie poprawy warunków funkcjonowania poszczegól‑ nych branż (np. artykułów żywnościowych, alkoholi, paliw płynnych). WW_prasa_85x40.pdf 2013-08-22 11:31:13


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


REKLAMA

REKORDOWO NISKA INFLACJA

Czy niskie ceny to powód do radości? Do połowy roku inflacja była wyjątkowo niska. Jak podał GUS, ceny w czerwcu, w porównaniu z poprzednim miesiącem, nie zmieniły się, a w maju były niższe niż w kwietniu. Odbicie nastąpiło dopiero w lipcu, kiedy inflacja skoczyła do poziomu 1,1 proc. Fot. Archiwum

W czerwcu, gdy inflacja wyniosła zaledwie 0,2 proc., najbardziej potaniały warzywa (prze‑ ciętnie o 5,3 proc.) i cukier (o 1,3 proc.). Niższe były ceny artykułów w grupie „mleko, sery i jaja”. Odnotowano także spadek cen napojów bezal‑ koholowych (o 0,3 proc.), w tym wód mineral‑ nych lub źródlanych, kawy oraz soków.

Mało kupują, więc mało wydają Niska inflacja to – jak przyznają ekonomiści – głównie efekt spowolnienia gospodarczego i wynikającego z niego spadku popytu. Zda‑ niem prof. Witolda Orłowskiego z Pricewa‑ terhouseCoopers, coś co z punktu widzenia konsumenta wydaje się korzystne, wcale nie musi być dobre dla handlu. – Niska inflacja bierze się z braku popytu na rynku. Dlatego jest dla handlu zjawiskiem bardzo niekorzystnym. Mało ludzi kupuje i wydaje w sklepach pieniądze. Oczywiście, konsumentom łatwiej żyje się z ze‑ rową inflacją, jednak wiąże się to z mniejszymi wydatkami. A dla handlu jest lepiej, gdy wydatki i dochody rosną. Dlatego zerowa inflacja nie po‑ winna handlowców bawić – mówi profesor. Niska inflacja to dla sklepów dodatkowa okazja, by przyciągnąć do siebie konsumentów. – Obserwu‑ jemy sytuację gospodarczą, jaka panuje w naszym otoczeniu. Myślę tutaj o słabej sytuacji finansowej dużych zakładów przemysłowych oraz o wzmożo‑ nej ekspansji międzynarodowych sieci handlowych, które poprzez szeroko komunikowane obniżki cen próbują ratować przynajmniej obrót kosztem zysku – mówi Romuald Andrzejczuk, kupiec strate‑ giczny sieci sklepów Topaz. Jego zdaniem dru‑ ga połowa roku będzie dla handlu minimalnie lepsza niż pierwsza. – Wnioskować to można po wynikach z maja i czerwca. Jednak odrzuciłbym zbytni optymizm i nie liczył, że nasze społeczeństwo zacznie więcej wydawać na konsumpcję. Raczej nadal panuje przekonanie, że należy oszczędzać, czekając na niewiadome, a przezorny powinien być ubezpieczony – dodaje Andrzejczuk.

A u nas same podwyżki Teoretycznie, gdy popyt się kurczy, a ceny spa‑ dają, branża handlowa powinna mieć silniej‑ szą pozycję w negocjacjach z producentami.

Witold Orłowski, PricewaterhouseCoopers

Niska inflacja bierze się z braku popytu na rynku, dlatego jest dla handlu zjawiskiem bardzo niekorzystnym Prof. Orłowski przestrzega jednak, że dostaw‑ cy wcale nie muszą wtedy iść na ustępstwa. – W sytuacji wolno rosnących dochodów, każ‑ dy kto kupuje ma silniejszą pozycję, niż ten kto sprzedaje. Nie liczyłbym jednak na to przesadnie. Wprawdzie handel może w takiej sytuacji nieco ostrzej negocjować z dostawcami, ale zauważ‑ my, że również klient może ostrzej negocjować z handlem – mówi profesor. Ciekawostką jest, że gdy GUS ogłasza rekordo‑ wo niską inflację, co hipermarkety podchwytują i wykorzystują wizerunkowo, fakt ten pozosta‑ je niezauważony na poziomie najmniejszych sklepów. – W hurtowniach ceny cały czas rosną, widać tylko spadek sprzedaży. Przy każdej do‑ stawie cena jest wyższa o 5, 10, 15 gr. Szukamy promocji, walczymy o niskie ceny, bierzemy całe palety, żeby tylko mieć taniej. I nic – mówi, pra‑ gnąca zachować anonimowość, ekspedientka z geesu w Rykach. Hubert Wójcik

Warszawiacy robią e­‑zakupy spożywcze średnio za 250 zł n  Prawie co czwarta osoba z Warszawy, która kupuje jedzenie w Internecie, mieszka na Moko‑

towie – wynika z badania opracowanego przez e­‑supermarket Frisco.pl. Na kolejnych miejscach są mieszkańcy Ursynowa i Śródmieścia (po 13 proc.). Te trzy dzielnice przodują nie tylko pod względem liczby klientów, ale również liczby zamówień – łącznie trafia tam ponad połowa e­‑koszyków z żywnością. Średni paragon warszawiaka za spożywcze zakupy w e­‑supermarkecie to 255 zł. W siedmiu dzielnicach jest on jednak niższy. W Śródmieściu i Ursusie wynosi 250 zł, we Włochach – 220 zł, na Bielanach, Ochocie i Pradze Północ – 155 zł, a na Żoliborzu – 150 zł. Analiza Frisco.pl została opracowana na podstawie zamówień zrealizowanych na terenie War‑ szawy między styczniem a majem br. (SSZ)


REKLAMA

OBROTY WIELKIE, A PODATKI NISKIE

Sieci handlowe uciekają fiskusowi? Większość międzynarodowych sieci handlowych nie płaci w Polsce podatku dochodowego – podała Fundacja Republikańska. Z danych pochodzących ze sprawozdań finansowych wybranych sieci wynika, że w 2011 roku podatek dochodowy zapłacił tylko właściciel Biedronki. Firma oddała fiskusowi niemal 241 mln zł. Lidl i Kaufland odprowadziły podatek CIT w zerowej wysokości, a Carrefour otrzymał nawet 14 mln zł zwrotu. Eksperci, których poprosiliśmy o komentarz, nie są tym faktem zdziwieni. (ATE) Podatki rażąco niskie, zważywszy na skalę działalności Niskie podatki płacone przez zagraniczne sieci handlowe to temat, wokół którego narosło wie‑ le emocji i mitów. Niewątpliwie faktem jest, że wysokość tych opłat wygląda na rażąco niską w stosunku do przychodów i wszechobecności wielkich sklepów na polskim rynku. Zasadniczo polityka podatkowa większości przedsiębiorstw zmierza do ograniczenia wysokości płaconego podatku dochodowego CIT. W równym stopniu, jak sieci handlowych, dotyczy to spółdzielni mleczarskich czy firm odzieżowych, które również wykazują niewielki dochód. W efekcie, wpły‑ wy do budżetu z podatku CIT są mniejsze, niż marzyło się ministrowi finansów. W odniesieniu do operatorów spożywczych, płaceniu ograniczonych podatków sprzyja stosunkowo niska rentowność ich działalności – w przypadku dyskontów wynosi ona około 2,5 proc., a w odnie‑ sieniu do hipermarketów jest zdecydowanie niższa. Musimy mieć też na względzie, że większość sieci intensywnie inwestuje w rozwój, dotyczy to zarówno liczby placówek (np. Biedronka), jak i ich jakości (np. Tesco czy Carrefour). Wiele sieci przez kilka lat prowadzi politykę „zdobywania terenu”, licząc się w tym okresie z dużymi wydatkami. Nie zapominajmy przy tym, że korporacje handlowe realizują strategię wieloletniego rozwoju w skali globalnej. Nie stanowi dla nich zatem większego problemu fakt, że w Polsce sieć przez rok, dwa czy trzy lata nie przynosi dochodów. Trzeba też pamiętać, że nowo uruchamiane sklepy próg rentowności osiągają zwykle po roku czy dwóch, a to dodatkowo obniża łączny dochód firmy. Co więcej, w trudnych dla handlu czasach, praktycznie wszystkie sieci posiadają część placówek przynoszących straty. Elementem polityki podatkowej może być transfer dochodów za granicę, z reguły do kraju macierzystego. Teoretycznie może się to odbywać poprzez zawyżanie tzw. cen transakcyjnych. W przypadku dyskontów jest to jednak procedura ograniczona, gdyż większość produktów jest pochodzenia krajowego. Nie ma też większego uzasadnienia transfer dochodów z Polski (19­‑proc. podatek CIT) do krajów, gdzie wysokość tego podatku jest wyższa. Poza tym, organa podatkowe różnych krajów bacznie przyglądają się relacjom handlowym, również w skali międzynarodowej, tzw. podmiotów powiązanych. Większe pole do popisu na obniżanie podatków jest w zakresie kreowania kosztów marketingowych, transferu do Polski know­‑how czy różnego rodzaju wyposażenia. Te kwestie najtrudniej jest skontrolować organom po‑ datkowym, również z tego względu, że ceny są tu trudniej mierzalne, niż w przypadku np. produktów spożywczych. Miejmy też na uwadze, że w korporacjach handlowych podatkami zajmują się wysokiej klasy, dobrze opłacani fachowcy, którzy stosują matematykę podatkową, niezwykle trudną do rozszyfrowania dla pracowników fiskusa. Andrzej Kondej, Kondej Marketing

Zysk Grupy Eurocash większy o 15 proc. n  W II kwartale br. sprzedaż Grupy Eurocash wyniosła 4,2 mld zł i była na porównywalnym

poziomie co rok wcześniej. W ciągu pierwszego półrocza br. obroty największego dystrybutora zwiększyły się o 1,2 proc. – do 8,06 mld zł. Niższa dynamika sprzedaży była efektem pogorszenia się koniunktury na rynku FMCG oraz restrukturyzacji i integracji Tradisu w ramach Grupy Eurocash. Zysk netto Grupy Eurocash wyniósł w minionym kwartale ponad 61 mln zł, o 16,4 proc. więcej niż w II kwartale ub.r.  (SSZ)

Piotr i Paweł zwiększy sprzedaż przez Internet n  Platforma internetowa sieci supermarketów Piotr i Paweł dynamicznie się rozwija i w br. ten

kanał dystrybucji powinien zrealizować ponad 50 mln zł obrotów. W zeszłym roku Piotr i Paweł sprzedał przez Internet towary za ponad 41 mln zł. (HUW)


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 9

HANDEL Dane ze sprawozdań finansowych wybranych sieci handlowych (w zł) 2009 Firma

Jeronimo Martins

Zysk brutto

Zysk netto

629 142 383

513 325 282

68 546 000

96 963 000

Carrefour

-111 477 800

Lidl

Tesco

Kaufland

2010 Podatek dochodowy 115 817 101

Przychód

Zysk brutto

Zysk netto

2011 Podatek dochodowy

Zysk brutto

Zysk netto

20 217 012 200

1230 688 209

989 904 897

10 004 702 000

223 407 000

173 740 000

8 118 178 900

59 964 800

45 562 800

Podatek dochodowy

821 428 233

657 850 772

b.d.

9 130 332 000

125 684 000

88 725 000

-219 472 400

-107 994 700

7 871 692 100

55 365 100

132 864 000

-125 708 300

-125 708 300

0

5 104 715 200

147 234 400

147 234 400

0

6 092 909 200

302 375 100

302 375 100

0

7 510 617 500

21 921 000

21 921 000

0

5 055 563 900

-22 081 000

-22 081 000

0

5 658 117 400

-81 384 700

-81 384 700

0

6 460 965 700

b.d. 77 498 900

240 783 312

Przychód

16 801 773 275



163 577 461

Przychód

b.d. -14 402 000

25 287 184 429 10 917 065 000 7 940 235 300

Źródło: Fundacja Republikańska REKLAMA

Poziomem rentowności można łatwo sterować Średnia marża supermarketu spożywcze‑ go, należącego do sieci, przekracza 20 proc. Oczywiście składają się na nią wszystkie pro‑ dukty, począwszy od tych, które mają marżę jednocyfrową, a skończywszy na takich, dla których przekracza ona 50 proc. Uwzględ‑ niając udziały poszczególnych produktów w obrocie, daje to ponad 20 proc. Średnie koszty funkcjonowania sieci, aczkolwiek uza‑ leżnione od wielu elementów, oscylują wokół 16­‑18 proc. wartości obrotów. Proste wyli‑ czenie pokazuje, że przeciętna zyskowność sieci powinna wynosić około 3­‑5 proc. od obrotu, i od tej kwoty powinien być naliczo‑ ny podatek. Jeśli dany operator przez długi czas nie przynosi zysków, można oczywiście tłumaczyć to względami rynkowymi, trudną sytuacją, ale fakty są takie, iż bardzo trudno jednoznacznie określić przyczynę tego sta‑ nu rzeczy. Przy tak niewielkiej rentowności obrotu, można w bardzo łatwy i legalny spo‑ sób na nią wpływać, pokazując dodatni lub ujemny wynik, chociażby poprzez zakupy wewnątrz grupy kapitałowej. Dodatnia rentowność oznacza podatek dochodowy w kraju, w którym sieć prowadzi działal‑ ność. Ujemna to brak podatku, co w praktyce często oznacza poda‑ tek dochodowy w  kraju macie‑ rzystym, ewen‑ tualnie innym, w którym stawki są bardziej atrak‑ cyjne. Wojciech Drozd, prezes RetPro

Żywność najczęściej kupujemy w dyskontach n  Blisko połowa Polaków kupuje większość

artykułów spożywczych w dyskontach, a jedna czwarta robi tam również zakupy uzupełniające – podaje „Gazeta Wyborcza” za CBOS. Na drugim miejscu najczęściej wybieranych formatów zna‑ lazły się średnie sklepy, ale w nich podstawowe zakupy robi mniej niż jedna czwarta badanych. W małych osiedlowych placówkach, które zajęły trzecie miejsce, większość produktów kupuje 18 proc. Polaków, a połowę wszystkich zakupów robi w nich kolejne 19 proc. Dopiero na czwar‑ tym miejscu lokują się supermarkety – zapewne dlatego, że działają głównie w większych mia‑ stach. Wciąż mało rozpowszechnionym miejscem zakupów spożywczych jest Internet.  (SSZ)


REKLAMA

POLSCY KLIENCI POLSKICH SKLEPÓW

Patriotyzm przy sklepowej półce a∏e na st icTac! z a r e T T tfolio r o p w

Mnóstwo firm handlowych stara się na różne sposoby podkreślać swoją polskość, często dużym kosztem. Wizerunkowo to na pewno racjonalna polityka, ale czy przynosi wymierne efekty ekonomiczne?

W

zasadzie trudno znaleźć rodzimą fir‑ mę handlową, która nie podkreśla‑ łaby, w taki czy inny sposób, swojej polskości. Bardzo często pojawia się ona już w nazwie, np. Chata Polska czy Polo‑ market. Sformułowanie „Polska Sieć Handlowa” występuje w nazwach kilkudziesięciu organiza‑ cji, m.in. eLDe, Marcpolu, Naszego Sklepu, sieci Witaj czy Primus. Co ciekawe, dotyczy to także szyldów franczyzowych, których właścicielami stały się firmy zagraniczne.

ogólnokrajową, prowadzoną z rozmachem, akcję z wykorzystaniem obu maskotek, która ma na celu dodatkowe wzmocnienie wizerun‑ ku Polomarketu, jako firmy polskiej, oferują‑ cej najwyższej jakości rodzime produkty. Jak przekonuje Katarzyna Ciszewska­‑Masianis, specjalista ds. PR w Polomarkecie, te zabiegi wizerunkowe przekładają się na ekonomiczne konkrety. – Polacy stają się konsumentami coraz bardziej świadomymi zarówno swoich praw, jak i prawideł, którymi rządzi się handel. Patriotyzm w swojej ekonomicznej odsłonie skłania wielu z nas do sięgania po artykuły wyprodukowane w Polsce i z polskiego sklepu. Przy podejmowaniu decyzji zakupowych dla konsumentów istotne są odpowiedzi na pytania: czy podatki ze sprzedaży zasilą budżet naszego państwa? Czy zostaną za‑ inwestowane w Polsce, czy poza granicami kraju?

„Polskość” się opłaca Wiele firm komunikuje swą polskość bardzo zdecydowanie. Marcpol nie tylko definiuje się jako „najlepsza Polska Sieć Handlowa”, ale ponadto wykorzystuje w logo biało­‑czerwone

Polacy deklarują przywiązanie do polskich sklepów, jednak przy wyborze placówki, w której robią zakupy, kierują się głównie niskimi cenami i wygodą ZOBACZ WYNIKI SPRZEDA˚Y JU˚ PO 2 MIESIÑCACH !

Nielsen, sprzeda˝ wartoÊciowa w rynku cukierków, lipiec 2013.

Nasi klienci mają pewność, że wydając pieniądze w sklepach Polomarket, przyczyniają się do roz‑ woju polskiej gospodarki. W styczniu br. w Łodzi powstała spółka Polski Handel, założona przez lokalnych kupców, która została operatorem sieci detalicznej „Wi‑ taj w polskich sklepach”. Jak podkreśla prezes spółki Dariusz Flisikowski, w trakcie organi‑ zacji sieci przeprowadzone zostały badania, z których wynikało, że w sklepach typu osiedlo‑ wego klienci coraz bardziej zwracają uwagę na polskość. – Szczególnie widoczne jest to w grupie osób starszych i w średnim wieku, nastawionych patriotycznie. Rośnie świadomość, że polskie skle‑ py płacą podatki, że ich pomyślność ma związek 

barwy, lansuje hasło „Popieraj swoje” i we wszel‑ kich instrumentach komunikacji z klientami ak‑ centuje fakt, że markety Marcpol to „100­‑proc. polskie sklepy”. W oficjalnej deklaracji firmy czytamy: „popieramy polski handel, polskich producentów, a nasze podatki wpływają wy‑ łącznie do polskiego budżetu i do budżetów polskich gmin”. Polomarket poszedł jeszcze dalej. Kluczowy‑ mi elementami nowego systemu wizualizacji i informacji są w sklepach z tym logo maskotki o typowo polskim charakterze – bocian Klekot i orzeł Orłowski – mające w atrakcyjny i zabaw‑ ny sposób ocieplać wizerunek firmy i podkre‑ ślać jej rodowód. Obecnie sieć rozpoczęła

Czym Polacy kierują się przy wyborze sklepu (odpowiedzi w proc.) Najczęściej robię zakupy w sklepie, który… oferuje towary w niskich cenach

89

oferuje atrakcyjne promocje

87 75

ma w ofercie towary w odpowiednim asortymencie jest blisko domu

57

ma miłą atmosferę i życzliwą obsługę jest sklepem polskim, z polskim kapitałem

35 8

* sondowano 100 osób, wyniki nie sumują się do 100 proc., ponieważ można było udzielić więcej niż jednej odpowiedzi Źródło: „Wiadomości Handlowe”

Nielsen, sprzeda˝ iloÊciowa, lipiec 2013


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 11

HANDEL z ogólną sytuacją gospodarczą, przyczynia się do zmniejszania bezrobocia. Ludzie ci są skłon‑ ni zapłacić nieco więcej, mając świadomość, że wspierają polski handel, który kreuje miejsca pracy. Może to mieć wpływ na obroty, lojalność klientów, popularność danego sklepu. Dlatego w barwach sieci zastosowaliśmy biel i czerwień, a w nazwie występuje dopowiedzenie: „Witaj w polskich sklepach”.

Klienta interesuje głównie cena Jest też spora grupa kupców, którzy nie wierzą w patriotyzm zakupowy Polaków. Znamienne, że swój sceptycyzm z reguły wyrażają anoni‑ mowo – być może dlatego, że często działają w ramach sieci deklarujących polskość? Jeden z takich wątpiących powołuje się na własny przykład: – Od blisko 20 lat prowadzę sklep pod szyldem „market osiedlowy”. Od kilku lat należę do sieci, która ma w nazwie „Polskę”. Organizuję różne akcje dla mieszkańców, wspieram lokalne inicjatywy, udzielam się społecznie. Jestem „na ty” z wieloma klientami. I co mi to dało? Odkąd w okolicy otworzył się dyskont niemieckiej sieci, obroty spadły mi prawie o połowę. Ludzie poszli za ceną. Tylko ona się liczy! Inny rozmówca podaje trudny do odparcia ar‑ gument: – Jeśli wierzyć w patriotyzm zakupowy Polaków, to jak wyjaśnić fakt, że dziś większość obrotów w detalu generują hipermarkety i dys‑ konty? Przecież nie ma ani jednego polskiego hipermarketu i ani jednej polskiej sieci dyskonto‑ wej! Ludzie kupują w sklepach osiedlowych tylko dlatego, że są pod ręką. U nas robią wyłącznie zakupy uzupełniające, a i to nie wszyscy. Wielu na co dzień biega do najbliższej Biedronki. Menadżer zatrudniony przez operatora jednej z regionalnych sieci sklepów powątpiewa w wy‑ niki sondaży i badań fokusowych, dotyczących preferencji zakupowych Polaków. – Owszem, prezentujemy się jako sieć polskich sklepów, bo wszyscy tak robią. Ja jednak nie wierzę, by przynosiło to jakiś efekt, poza czysto wizerun‑ kowym. Moim zdaniem to myślenie życzeniowe. We wszystkich znanych mi badaniach, dotyczą‑ cych preferencji zakupowych, klienci z reguły wskazują na niską cenę, atrakcyjne promocje, odpowiedni asortyment, wygodę i bliskość skle‑ pu. Nie znam żadnych profesjonalnych badań potwierdzających patriotyzm zakupowy klientów, przynajmniej w odniesieniu do własności sklepów. Owszem, część Polaków chętniej kupuje rodzime produkty, szczególnie żywność, ale ma to związek z jej dobrą renomą i wysoką jakością. C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

Fakt czy iluzja? Istotnie, trudno wskazać ogólnodostępne ba‑ dania, które potwierdzałyby, że Polacy chętniej kupują w polskich sklepach. Jednak wiele firm deklarujących polskość powołuje się na własne sondaże czy ankiety, takie jak zlecone przez prezesa Flisikowskiego z sieci Witaj. Potwier‑ dzają one patriotyzm zakupowy, polegający na preferowaniu polskich sklepów. Z drugiej strony, z większości danych liczbowych wynika, że Polacy z każdym rokiem coraz większą część pieniędzy zostawiają w hipermarketach i dys‑ kontach, czyli w firmach zagranicznych. Być może pewnym wyjaśnieniem tej rozbież‑ ności będą wyniki własnej minisondy, jaką przeprowadziliśmy na potrzeby niniejszego tekstu. Są one oczywiście niereprezentatywne i nie wolno ich uogólniać, jednak dają pew‑ ne podstawy do sformułowania ostrożnych wniosków.

Nasze minibadanie miało formę sondy ulicz‑ nej, przeprowadzonej na jednym z łódz‑ kich osiedli, pod czterema sklepami: Lidl, Tesco, Sam­‑Scan (lokalna sieć) i Polomarket. W pierwszej części pytaliśmy klientów wycho‑ dzących z zakupami: – Czy uważa Pan/Pani, że należy wspierać polskie sklepy, które płacą w Polsce podatki, zatrudniają dużo pracow‑ ników itp.? Czy chętnie robi Pan/Pani zakupy w polskich sklepach? Na tak postawione pytanie twierdząco od‑ powiedziało... 100 proc. pytanych, w związku z czym, po około 30 próbach, zakończyliśmy WH_192x250_Q.ai

REKLAMA

1

8/14/13

2:47 PM

tę część ankiety. Następnie pod każdym skle‑ pem zagadnęliśmy po 25 osób (w sumie 100). Zapytaliśmy je, czym kierują się, wybierając miejsce zakupów. Wyniki prezentujemy w ta‑ beli obok. Pozwalają one – mimo ograniczeń metodologicznych – postawić hipotezę, że deklaratywnie Polacy widzą potrzebę wspie‑ rania polskiego handlu, natomiast w swoich decyzjach zakupowych kierują się przede wszystkim własnym interesem ekonomicznym i – w nieco mniejszym stopniu – wygodą. Konrad Kaszuba

Litwini ruszyli na zakupy do polskich centrów handlowych n  Klienci z Litwy szturmują polskie centra

handlowe w poszukiwaniu taniej żywności, AGD, mebli, a nawet materiałów budowlanych – donosi serwis ekonomia.rp.pl. Litwinom po‑ dobają się nie tylko niższe ceny (szczególnie pampersów, nabiału, serów twardych, słodyczy, soków, wody mineralnej), ale również dobra jakość i atrakcyjność sektora usługowego. Mąka jest u nas dwa razy tańsza, a cukier kosztuje o 30 proc. mniej niż na Litwie. (SSZ)


REKLAMA

ZNIKAJĄCE PROMOCJE

Do wyczerpania cierpliwości Towar z gazetki kończy się dziesięć minut po otwarciu sklepu. Niestety, to nie błąd kupca, tylko reguła. – Na każdym zebraniu z kierownikami zgłaszamy ten problem, bo to nas klienci obrzucają błotem. Bez rezultatu – mówi pracownik jednego z dyskontów. Niezwykle rzadko zdarza się, aby zapas pro‑ duktów z gazetki – przez pracowników na‑ zywanych „przyciągaczami” – wystarczył na cały tydzień, czyli pełny okres obowiązywania promocji. Zazwyczaj taki towar znika pierw‑ szego dnia, zaś hitów (np. myjki do karoserii czy narzędzi samochodowych, oferowanych ostatnio przez jedną z sieci dyskontów) bra‑ kuje już po godzinie. Nawet, wydawałoby się mało chodliwe blaty do pizzy, mocno przecenione i wypromowane, nie utrzyma‑ ją się dłużej niż do połowy tygodnia. Tylko drób zostaje do końca każdej akcji, bo sklepy mogą go zamawiać samodzielnie. Inaczej niż

Klientom, którzy uważają się za oszukanych, pokazuje się formułkę: „promocja do wyczerpania zapasów”

w przypadku towarów przemysłowych, które przydziela centrala. Przydział to zazwyczaj kilka lub kilkanaście sztuk, prawie zawsze mniej niż potrzeba. Bo towar w gazetce jest niczym innym, jak przynę‑ tą. Nie musi leżeć na półce – klient, który wszedł do sklepu, nie potrzebuje przecież przynęty. On już ją połknął.

Nie każdy machnie ręką Wszystko byłoby w porządku – większość sie‑ ci organizuje promocje w gazetkach i zapew‑ ne część z nich nie działa jak należy – jednak w niektórych sklepach (głównie dyskontach, ale nie tylko) problem „znikających” promocji to nie wypadek przy pracy, tylko reguła. – Na każdym zebraniu z kierownikami zgłaszamy ten problem, bo to nas klienci obrzucają błotem, jeśli kilka minut po otwarciu sklepu nie ma już towaru – mówi pracownik jednego z dyskontów. A dru‑ gi dodaje: – To ewidentne wprowadzanie w błąd, 

WYNIKI FINANSOWE JERONIMO MARTINS ROZCZAROWAŁY

Więcej Portugalii w Biedronce Na półki Biedronki trafia coraz więcej produktów z Portugalii. Wartość importu z tego kierunku zwiększyła się w pierwszej połowie br. o 4 mln euro. Głównie dzięki warzywom, owocom oraz alkoholom. Tymczasem najnowsze wyniki lidera polskiego sektora detalicznego oceniane są krytycznie. Biedronka odpowiada już za 65 proc. całości sprzedaży Jeronimo Martins (JM), a w ciągu ostatniego roku (kwiecień 2012­‑kwiecień 2013) powiększyła swój udział w polskim rynku de‑ talicznym o około 2,3 punkty procentowe. W pierwszym półroczu br. sieć zwiększyła ob‑ roty o 18 proc., zbliżając się do 3,7 mld euro. Zaprezentowane przez nią dane ekonomiczne zostały jednak ocenione przez analityków bar‑ dzo surowo, a w dniu publikacji wyników przez JM notowania właściciela Biedronki spadły na giełdzie w Lizbonie o rekordowe 13 proc. W opi‑ nii fachowców, mizerne były nie tyle uzyskiwa‑ ne marże, co sprzedaż like for like (bez otwarć nowych sklepów).

Surowi recenzenci Pomimo słabnącej w Polsce konsumpcji, Por‑ tugalczycy nie zamierzają zwalniać tempa eks‑ pansji. Tylko między styczniem a czerwcem br.

wydali na inwestycje 227 mln euro – aż 78 proc. tych środków trafiło nad Wisłę. Udało się uru‑ chomić 62 nowe sklepy o łącznej powierzchni 40 500 mkw., a otwarcia kolejnych 228 należy się spodziewać do końca br. Do tego czasu ru‑ szą też dwa kolejne centra dystrybucji.

Plusa cień W ostatnich tygodniach światło dzienne uj‑ rzała informacja o tym, że właściciel Biedronki nie do końca rozliczył się jeszcze z nabytych w 2008 roku 210 placówek sieci Plus w Polsce i 75 w Portugalii. Pomimo upływu czasu, do‑ piero latem br. kierownictwo JM porozumia‑ ło się w sprawie ostatecznego uregulowania transakcji z niemieckim kontrahentem. Por‑ tugalczycy zobowiązali się zapłacić zaległą kwotę 7 mln euro na rzecz firmy Tengelmann, a zawarte porozumienie oczekuje jedynie na akceptację sądu w Kolonii. 

Tylko między styczniem a czerwcem br. koncern JM wydał na inwestycje 227 mln euro; aż 78 proc. tych środków trafiło nad Wisłę


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 13

HANDEL choć nikt z kierownictwa tego nie przyznaje. Jeśli ogłaszamy, że tańszy towar będzie w sprzedaży przez tydzień, to tak długo powinien być na pół‑ kach. Braki nie wynikają z nagłych przypadków, np. samochód nie dojechał. O tym, że towaru nie wystarczy, wiadomo od początku. A mimo to, daje się go do gazetki, żeby przyciągał. Nie każdy klient machnie ręką i odpuści, nie‑ którzy żądają wyjaśnień. Wtedy sprawa trafia do kierownika. Ten nie może jednak niczego innego zrobić, jak tylko przeprosić i zapropo‑ nować, że telefonicznie sprawdzi, czy towar jest w innych sklepach sieci (jeżeli takie są w mie‑ ście). Choć to mało prawdopodobne, bo sklepy dostają z magazynu centralnego mniej więcej po tyle samo. Tym, którzy mimo wszystko uwa‑ żają się za oszukanych, pokazuje się formułkę: „promocja do wyczerpania zapasów”.

Niezadowoleni? Przejdzie im Klient może się wówczas obrazić na sklep i prze‑ nieść do innej sieci, ale widocznie cały proceder i tak się opłaca. Nie kalkuluje się natomiast za‑ mawiać takiej ilości przecenionych produktów, by zaspokoić potrzeby wszystkich. Z dwóch powodów. Cenowy hit z gazetki, żeby mógł dobrze pełnić funkcję „przyciągacza”, musi być mocno przeceniony. Jeśli więc średnia rynkowa cena myjki do karoserii wynosi około 400 zł, sklep powinien oferować ją za mniej więcej po‑ łowę tej kwoty. To z kolei oznacza, że niewiele zarobi lub nawet dołoży. Po drugie produkt gazetkowy w superatrakcyjnej cenie stanowi

Z ziemi portugalskiej do Polski Sprawdziły się z kolei przewidywania naszej re‑ dakcji co do szerszej obecności portugalskich produktów w sieci Biedronka. W pierwszych sześciu miesiącach br. wartość importowanych z tego kraju towarów wzrosła do 19 mln euro, czyli o ponad 4 mln euro, w porównaniu z ana‑ logicznym okresem ub.r. – Kategorią, która najbardziej przyczyniła się do tego wyniku, są wa‑ rzywa i owoce. Biedronki sprzedały ich za około 12 mln euro. Inną dużą grupą produktową były portugalskie wina, których import przekroczył po‑ ziom 5 mln euro – powiedziała nam Rita Fragoso, rzecznik prasowy grupy Jeronimo Martins.

Gorąco w oliwie Również oliwa z pierwszego tłoczenia jest w dyskontach sieci Biedronka sprowadzana z Portugalii – chodzi o marki Casa de Azeite i Gallo. Ten ostatni brand, należący do JM, jest piątą najczęściej sprzedawaną oliwą na świecie. Niebawem właścicielowi Biedronki przybędzie na polskim rynku konkurencja. Do inwestycji w tej części Europy szykuje się bowiem portugalska Sovena (czołowa marka Oliveira da Serra), uzyskująca roczne obroty na poziomie 1 mld euro, eksportująca około 75 proc. swojej produkcji i posiadająca naj‑ większą na świecie, bo liczącą 10 000 hekta‑ rów, plantację drzew oliwnych. Jeronimo Martins nie zamierza pozostać w tyle. Właściciel Biedronki wyłoży w tym roku 8 mln euro na budowę nowej fabryki w portu‑ galskim Abrantes, która ma pomóc w zwięk‑ szeniu sprzedaży oliwy Gallo na świecie, w tym do Polski. Obecnie rocznie wytwarza się 30 000 ton tego produktu, z czego 70 proc. trafia na eksport. Marcin Zatyka

konkurencję dla innych towarów z tej samej kategorii, na których marże są znacznie wyższe i zapewniają sklepowi większy zysk. Widać więc, że jedynym miejscem, gdzie warto eksponować cenowy hit, jest... gazetka. Promocje, które z braku towaru kończą się znacznie szybciej niż to zostało zaplanowane, są zjawiskiem znanym nie tylko z dyskontów. – Ten, kto planuje, z góry wie, że nie starczy. Moż‑ na byłoby całą sprawę rozwiązać, domawiając produkty w czasie trwania promocji. Nie wiem, dlaczego się tego nie robi – mówi pracownica jednej z zagranicznych sieci hipermarketów. REKLAMA

I dodaje: – Sklepy nie zrezygnują z takich akcji, bo to jedna z najlepszych metod, żeby przyciągnąć klientów. Nie boją się też, że cześć z nich stracą. Wiele razy słyszałam, jak ktoś odgrażał się, że już więcej do nas nie przyjdzie. I po kilku tygodniach wracał. Ludzie są przyzwyczajeni do danej sieci, albo po prostu mają blisko. Od tego są karty ro‑ dzinne, bonusy, karty seniora, żeby nie było ła‑ two przenieść się do konkurencji. A że od czasu do czasu ludzie są niezadowoleni... Przejdzie im – dodaje pracownica. Hubert Wójcik

Kaufland wycofał z półek pastę do zębów dla dzieci n   Pasta do zębów dla dzieci DentaPlus

o smaku truskawkowym może być niebez‑ pieczna dla użytkowników. Sieć Kaufland, dla której jest produkowana, miała podejrzenia, że opakowanie może zawierać bakterie i dla‑ tego wycofała ze sklepów całą partię pro‑ duktu z datą ważności do sierpnia 2015 roku. Polska pasta zniknęła też ze słowackich skle‑ pów niemieckiej sieci. Nakazał to Słowacki Instytut Zdrowia. (HUW)


14 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

NAZWY NA PARAGONACH PO NOWEMU

Przepisy dostosowane do możliwości sklepów Mówi się: przyjdzie fala upadłości najmniejszych sklepów; trzeba szybko zainwestować minimum 15 000 zł; dostosowanie się do wchodzących w życie przepisów grozi paraliżem handlu. A co naprawdę zminiają nowe przepisy dotyczące paragonów fiskalnych?

N

a szczęście nic nie zapowiada, że od 1 października br., czyli od dnia, gdy na paragonie fiskalnym trzeba będzie umieszczać nazwy pozwalające na jed‑ noznaczną identyfikację towarów, handel w Pol‑ sce drastycznie się zmieni.

Biją w drobny handel – „Do żadnych zmian się nie przygotowuję. Prowa‑ dzę sklep do pierwszej kontroli skarbówki, a potem pewnie będę musiał zwinąć interes” – Magdalena Zygma, pracująca w Makro na Śląsku, cytuje jed‑ nego ze swoich klientów. Podobnych postaw wśród detalistów nie brakuje. – Dla mnie ta cała zmiana to głupota. Nie planuję inwestować w lepsze kasy fiskalne, bo mi się nie opłaca – za cztery lata idę na emeryturę – mówi Barbara Walendzik, właścicielka sklepu w Janowie. Natalia Wójcik, prowadząca razem z mamą sklep w Złocieńcu (woj. zachodniopomorskie), uważa, że nowe prze‑ pisy to nic innego, jak wyciąganie od detalistów pieniędzy. Wielu naszych rozmówców uważa, że nowa ustawa powstała z myślą o producentach urządzeń fiskalnych i systemów komputerowych wspierających sprzedaż. – Próbuje się nam wcisnąć na siłę coś, czego nie potrzebujemy. Zupełnie jakby ktoś celowo chciał utrudnić nam życie – martwi się Maria Prałat, właścicielka sklepu w Turewiu (woj. wielkopolskie). Według niej zmiany są niekorzyst‑ ne tylko dla części handlu: – Duże placówki mają systemy komputerowe i sobie poradzą. Małe, rodzin‑ ne sklepy na wsi już nie dadzą rady. Nie jesteśmy tak obeznani z nowoczesnymi technologami, dla nas to rewolucja. Cześć sprzedawców nie wie, co robić. – Wielu klientów boi się nadchodzących zmian i żyje w nerwach – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Magdalena Zygma.

Nowe przepisy nie zmuszają do wymiany posiadanych kas fiskalnych... z jednym wyjątkiem REKLAMA

Czas wzmożonych kontroli? Atmosfera paniki bierze się z faktu, że detaliści nie wiedzą, czego spodziewać się po 1 października. – Próbowałam dowiedzieć się czegoś w urzędzie skarbowym, ale dostałam tylko kartkę z zawiły‑ mi paragrafami, bez żadnych przykładów, która nic mi nie pomogła – żali się Maria Prałat. Jak zwykle, sprzedawcy nie mogą liczyć na pomoc urzędników. – To od 1 października są jakieś zmia‑ ny w paragonach? – pytała nerwowo koleżanki pracownica jednego z urzędów skarbowych, do którego zadzwoniliśmy, aby dowiedzieć się więcej na temat nowych przepisów... A gdy czegoś nie wiadomo, szybko rodzą się plotki. – Słyszałem od innych, że od wczesnej jesieni skar‑ bówka ma przeprowadzać wzmożone kontrole i surowo karać, jeśli wydawane paragony nie będą pozwalały na jednoznaczne określenie towarów – mówi Adam Majewski, prezes Stowarzyszenia Kupców Polskich „Przyjazny Sklep”, zrzeszającego ponad 100 niezależnych detalistów. Pan Adam ma o tyle łatwiej, że posiada w sklepie system kompu‑ terowy, który ułatwił mu operację zmiany nazw na

Koniec z metkami 

Dalszy ciąg ze strony 1

minąć minuta, ale także pół godziny – wcześniej trzeba przecież wszystko wydrukować i porozcinać – tłumaczy Janusz Minchberg, dyrektor zarzą‑ dzający stołecznymi Delikatesami CM (sieć Top Market). I dodaje: – Zdaję sobie sprawę, że dla konsumenta często wygląda to na brak dobrej woli ze strony sklepu. Ale przecież wszyscy dobrze wiemy, że tak nie jest. Warto dodać, że klient może przy kasie znaleźć cenę niższą niż na półce. Tyle że przypadek taki raczej nie jest wykorzystywany jako powód do reklamacji. Właścicielowi sklepu, który naruszy przepisy, grozi kara do 20 000 zł. Jeśli zdarzy mu się to trzy razy w roku – zapłaci do 40 000 zł. Przy ustalaniu wysokości grzywny pracownik Inspek‑ cji Handlowej uwzględnia stopień naruszenia obowiązku, dotychczasowe zachowanie przed‑ siębiorcy oraz jego możliwości finansowe. Kwoty kar maksymalnych zostały określone w złotówkach, a nie jak dotychczas w euro. Takie rozwiązanie ma uprościć działalność Inspekcji Handlowej – nie będzie wątpliwości co do kursu, według którego ma zostać przeliczona kara.

Będą telewizory po 150 zł? Projekt ustawy skierowany do konsultacji spo‑ łecznych generalnie spotkał się z pozytyw‑ nym przyjęciem, choć niektóre zawarte w nim rozwiązania skrytykowano. Konfederacja

paragonach. – Problem w tym, że większość małych, niezrzeszonych placówek detalicznych, zwłaszcza na wsiach, takiego systemu nie ma. Prowadzą je czę‑ sto starsi ludzie, którzy nie potrafią nawet obsłużyć komputera. Jak tacy detaliści mają odnaleźć się w no‑ wych realiach? – pyta Adam Majewski. Magdalena Zygma z Makro szacuje, że program komputerowy posiada 30­‑40 proc. jej klientów.

Wydłuży się obsługa klientów Uszczegółowione nazwy to dla detalistów przede wszystkim problem finansowy. – Postawiłem na handel wędlinami. Mam ich 200 rodzajów, a teraz będę musiał każdą osobno opisywać z nazwy. Muszę do tego kupić nową wagę, bo stara nie ma wystar‑ czającej pamięci, by wprowadzić do niej tyle kodów kreskowych. To inwestycja rzędu 3000 zł, na której nic nie zarobię – informuje Adam Majewski. Maria Prałat zmieniała już w tym roku kasę, ale obawia się, że jej urządzenie, z pamięcią na zaledwie 2000 ko‑ dów, okaże się niewystarczające. – Na lepszą nie było mnie stać, a tu ponoć trzeba będzie znów zmie‑ niać sprzęt – martwi się detalistka. Kolejny problem z uszczegółowionymi nazwami to wydłużenie cza‑ su obsługi klientów. – Jeśli przy kasie trzeba będzie wpisywać osobny kod na każdy owoc czy warzywo, inny dla chleba żytniego, inny dla pszennego, razo‑ wego, tostowego i bułek – to nie ulega wątpliwości, że wydłuży się czas obsługi klientów. Nim kasjerki się tego nauczą na pamięć, będą musiały wertować kilkustronicowe ściągawki – zauważa Świetlana Mrozek z Opatowa. Adam Majewski dodaje, że przez nowe przepisy znacznie wydłuży się obsługa klientów w dziale z mięsem i wędlinami. – I jesz‑ cze ten beznadziejny termin. Widać, że za zmianami przepisów stoi ktoś, kto nie ma pojęcia o handlu. Dla‑ czego akurat od 1 października? Nie można było od 1 stycznia? Wtedy moglibyśmy powbijać nowe kody przy okazji remanentu, który każdy musi zrobić na koniec roku – denerwuje się Majewski.

Lewiatan negatywnie odniosła się do propo‑ zycji uwidaczniania informacji o przyczynie obniżki ceny, co zwłaszcza w dużych sieciach handlowych może być utrudnione. Lewiatan negatywnie ocenił również przepis uprawnia‑ jący konsumenta do tego, aby w przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny, mógł żądać sprzedaży po cenie dla niego najko‑ rzystniejszej. Wprowadzenie tego rozwiązania – zdaniem ekspertów Lewiatana – może po‑ wodować spory pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami, np. w przypadku oczywistej omyłki przy wpisywaniu ceny czy też błędu systemu komputerowego. Resort finansów szacuje, że proponowana zmiana przyczyni się do zmniejszenia obciążeń administracyjnych na kwotę pół miliarda zło‑ tych rocznie. Zakłada jednocześnie, że roczne oszczędności w przypadku małych i średnich firm wyniosą około 150 mln zł, a w pozosta‑ łych przedsiębiorstwach – 350 mln zł. Nowe przepisy mają doprowadzić również do więk‑ szej elastyczności cen, a pośrednio także do ich obniżenia. MF zapewnia jednocześnie, że wejście w życie ustawy nie będzie mieć wpły‑ wu na kondycję rynku pracy i pogorszenie się sytuacji ekonomicznej konsumentów. Projekt jest obecnie w fazie konsultacji międzyresor‑ towych. Rządowi zależy, aby ustawa weszła w życie jeszcze w tym roku. Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu przewiduje jednak, że nie stanie się to wcześniej niż w pierwszej połowie przyszłego roku. Hubert Wójcik

Inne zdanie ma Piotr Chronowski z firmy Novitus, posiadającej w ofercie m.in. kasy i drukarki fiskal‑ ne: – Dla detalistów każdy termin jest niedogodny. Gdyby zmiany wchodziły w życie od 1 stycznia, pew‑ nie narzekaliby, że to źle, bo są święta. Przecież od 15 marca br. do końca września było wystarczająco dużo czasu, aby wprowadzić nowe kody kreskowe. Remanent na koniec roku będzie dobrym momen‑ tem do uporządkowania bazy towarowej w kasie i w programie.

Nazewnictwo dostosuj do bazy Przedstawiciel Novitusa, prywatnie uważający, że sprawę za bardzo rozdmuchały media, przyznaje, iż niepokój wśród detalistów spowodował brak reakcji ze strony resortu finansów, który przez dłu‑ gi czas nie ustosunkowywał się do rodzących się wątpliwości. Na szczęście to już przeszłość. 9 sierp‑ nia br. Maciej Grabowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, wystosował pismo do dyrektorów izb skarbowych w całej Polsce z wytycz‑ nymi, jak traktować kwestię szczegółowych nazw paragonów po 1 października. Zawarte są w nim również informacje Ministerstwa Finansów, wyja‑ śniające ważne dla handlu kwestie. „W przypadku podatników stosujących bardzo proste modele kas rejestrujących (…) podatnik stosuje przepisy dotyczące jednoznacznego identyfikowania to‑ warów odpowiednio, co oznacza, że dostosowu‑ je stosowane przez siebie nazewnictwo do liczby dostępnych w bazie towarów kasy rejestrującej. Nie wystąpi jednak u niego, w związku z nowymi przepisami, konieczność wymiany kasy rejestru‑ jącej”. Oznacza to, że nie trzeba będzie kupować nowych urządzeń fiskalnych, a kontroler z urzędu skarbowego, przy sprawdzaniu poprawności nazw na paragonach, będzie musiał brać pod uwagę możliwości techniczne kasy. Istnieje jednak wy‑ jątek od tej zasady. Rozporządzenie Ministerstwa Finansów z listopada 2008 roku mówi, że kasa musi 

Jak eksponować ceny?  wywieszkę z ceną umieszcza się w miej‑ scu ogólnodostępnym i dobrze widocz‑ nym dla konsumentów, bezpośrednio przy towarach lub w ich bliskości – w taki sposób, aby nie można było pomylić ceny jednego towaru z innym (w szczególno‑ ści podobnym);  cena ma być wyeksponowana w sposób jednoznaczny, umożliwiający klientowi porównanie;  napisy na wywieszce powinny być wy‑ raźnie i czytelne, tak aby nie budziły wątpliwości konsumentów;  przy wystawianiu na sprzedaż większej ilości towaru, cenę uznaje się za uwidocz‑ nioną, jeśli wywieszkę umieści się choćby tylko przy jednej sztuce towaru;  eksponowania cen na wywieszkach nie stosuje się do: książek, dzienników i czasopism oraz informatycznych no‑ śników danych oznaczonych wyraźnie nadrukowaną lub napisaną aktualną ceną, a także do papierosów i innych wyrobów tytoniowych oznaczonych maksymalną ceną detaliczną;  w przypadku towarów przecenionych na wywieszce powinny znaleźć się: cena dotychczasowa, cena obniżona, wyraz „przecena” lub „obniżka” oraz przyczyna przeceny. Źródło: Ustawa o informowaniu o cenach towarów i usług


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 15

HANDEL pozwalać na wpisanie na paragonie nazwy składa‑ jącej się z minimum 12 znaków (przepisy pozwa‑ lają na korzystanie ze skrótów). Jeśli ktoś posiada urządzenie nie spełniające tego wymogu, będzie musiał je wymienić. Damian Szewczyk z Elzabu uspokaja jednak, że od wielu lat nie produkuje się takich kas i na naszym rynku praktycznie już ich nie ma. Problem może dotyczyć tylko niewielkiego procenta bardzo starych urządzeń fiskalnych.

Upomnienia zamiast kar Detaliści obawiali się również absurdalności nowych przepisów. – Jeśli oferuję 10 rodzajów jabłek, to mam stworzyć osobny wpis dla każdego z nich? – pytała jedna z naszych rozmówczyń. Jak się okazuje, nie ma takiego wymogu. Co więcej,

w przypadku produktów tego samego rodzaju „stosowanie jednej nazwy jest dozwolone rów‑ nież wtedy, gdy towary są oferowane po różnych cenach, z zastrzeżeniem przypadku, gdy oferowa‑ ne towary objęte są różnymi stawkami podatku VAT”. W liście ministra Grabowskiego znajduje się dalej przykład wyjaśniający, że wszystkie gatunki pomidorów gałązkowych mogą być wpisane jako „pomidor”, bo są objęte 5­‑proc. stawką VAT, ale nie można już tak nazwać pomidorów suszonych, na które obowiązuje 8­‑proc. podatek VAT. Rów‑ nie ważna i pozytywna dla handlu jest ostatnia część pisma podsekretarza stanu, który apeluje do urzędów skarbowych: „proszę, aby w począt‑ kowym okresie, w przypadku stwierdzenia, że podatnicy stosują nadal zamiast nowych stare zasady dotyczące nazw towarów na paragonach,

ograniczać działalność podległych Państwu orga‑ nów przede wszystkim do wskazywania podat‑ nikom konieczności stosowania nowych nazw”. Innymi słowy, urzędy skarbowe mają na początku nie karać, a upominać.

Nowe przepisy przyspieszyły inwestycje Nowe przepisy stały się dla niektórych impulsem do przyspieszenia planowanych od jakiegoś cza‑ su inwestycji. – W najbliższej przyszłości chcemy wprowadzić system komputerowy. Będzie mniej po‑ myłek i będziemy mieć większą kontrolę nad tym, co sprzedajemy. To spory wydatek, bo znajomi zapłacili za system 15 000 zł, ale myślę, że nam też się opłaci – mówi Natalia Wójcik ze Złocieńca. Na podobną

kwotę taką inwestycję szacuje również Adam Ma‑ jewski ze Stowarzyszenia Kupców Polskich „Przy‑ jazny Sklep”. Piotr Chronowski przekonuje jednak, że – w zależności od wielkości sklepu – cały system może być o połowę tańszy. W obniżeniu kosztów pomoże posiadanie relatywnie nowego urzą‑ dzenia fiskalnego. – Od 2008 roku wszystkie kasy poddawane homologacji muszą już współpracować z komputerem – wyjaśnia przedstawiciel Novitusa. Detalistów, którzy, pod wpływem zmieniających się przepisów, już zainwestowali w prowadzony biznes lub zrobią to wkrótce, jest więcej. Efektem ubocznym zmian będzie więc częściowe unowo‑ cześnienie się kanału tradycyjnego, na czym drobni detaliści mogą tylko zyskać. Sebastian Szczepaniak

REKLAMA

PORADZIŁ SOBIE NAWET Z BIEDRONKĄ

Z zawodu informatyk, z zamiłowania handlowiec Ma dopiero 25 lat, a już od lat pięciu zarządza siedmioma sklepami przejętymi od rodziców. I to z sukcesami. Wprowadzenie pięciu placówek do sieci Nasz Sklep zaowocowało taką poprawą rentowności, że nawet Biedronka mu niestraszna. Pod koniec lipca Krzysztof Paściak uruchomił kolejną placówkę handlową w ramach sieci Nasz Sklep, tym razem pod szyldem Delikatesy Premium. To największy obiekt, jakim dysponuje de‑ talista, z salą sprzedaży o powierzchni 150 mkw. Pozostałe mają średnio po 70 mkw. Większy sklep, oddalony od centrum Dynowa (woj. podkarpackie) o trzy kilometry, to nieco inny format. Pla‑ cówka charakteryzuje się nie tylko odmienną wizualizacją, ale i szerszym asortymentem, obejmującym ponad 3500 SKU. Duży

nacisk położono tu na produkty świeże: mięso, wędliny, warzywa, owoce i nabiał. Klienci mają do dyspozycji dwa stanowiska kasowe, a obsługiwani są przez sześcioosobową załogę. Znalazło się nawet miejsce dla firmowego stoiska z wędlinami Zakładów Mięsnych Szubryt. – Po doświadczeniach z miękką franczyzą sieci Nasz Sklep zdecydowałem się na format Premium nie tylko z powodu wielkości tej placówki. Taki format zapewnia dużo korzystniejsze warunki han‑ dlowe, częstsze wizyty przedstawicieli i doradców franczyzodawcy,

jak również znacznie szerszą ofertę gazetkową. To zaś przekłada się oczywiście na moją marżę – podkreśla Krzysztof Paściak, z wykształ‑ cenia informatyk. Nigdy nie podjął pracy w wyuczonym zawodzie, bo okazało się, że jego prawdziwą pasją jest handel detaliczny. Przyznaje, że położona nieopodal Biedronka i – choć w mniejszym stopniu – dynowskie Delikatesy Centrum dają mu się we znaki. To również przyczyniło się do decyzji o uruchomieniu właśnie Delikatesów Premium. – Rynek wydaje się dziś o wiele trudniejszy niż pięć lat temu, gdy zacząłem swoją przygodę z handlem. O każ‑ dego klienta trzeba walczyć i to walczyć przede wszystkim cenami. Taka jest specyfika czasów i regionu. Dlatego biorę ze Specjału cały asortyment marki własnej, która na tym terenie doskonale się przyjęła – opowiada Krzysztof Paściak. Należące do detalisty spod Dynowa Delikatesy Premium Nasz Sklep są 85. placówką tej sieci. Natomiast łączna liczba punk‑ tów handlowych pod szyldami sieci Nasz Sklep przekroczyła już 2500.  (WN)


16 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

Galerii handlowych może być dwa razy więcej

Powstają Biedronki w Szczecinie, Zielonej Górze i Lesznie

15 sklepów ABO do końca roku

n  W dużych polskich miastach wciąż brakuje powierzchni han‑

n  Firma Jeronimo Martins Polska rozpoczęła w ostatnim czasie

dlowej. W ośmiu największych aglomeracjach na 1000 miesz‑ kańców przypada jej średnio około 410 mkw., podczas gdy próg nasycenia wynosi niemal dwukrotnie więcej. Wskaźnik ten będzie jednak rósł, bo Polska jest na czwartym miejscu w Europie pod względem dynamiki rynku (za Turcją, Rosją i Ukrainą). W budowie w naszym kraju pozostaje ponad 750 000 mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. (SSZ)

budowę dyskontów sieci Biedronka w Szczecinie, Zielonej Górze i Lesznie. W stolicy Pomorza Zachodniego pawilon zostanie zlo‑ kalizowany przy ul. Ku Słońcu, w Zielonej Górze prace ruszyły na działce przy zbiegu ulic Wyszyńskiego i Zawadzkiego, natomiast w Lesznie przy ul. Święciechowskiej. (SAM)

zlokalizowanych na Pomorzu, a operator rozmawia z potencjal‑ nymi partnerami w celu przyłączenia 15 kolejnych placówek. Ponadto sieć jest w trakcie renegocjowania umów z dostawcami. ABO – udane zakupy to projekt Detalu Pomorze. (SSZ)

Hipermarket sieci Kaufland w Świnoujściu

n  Sieć Netto przygotowuje się do zagospodarowania działki

Mysłowice: Netto obok Lidla

n  Obecnie pod logo ABO – udane zakupy działa 105 sklepów

Muszkieterowie zainteresowani Sanokiem i Hrubieszowem? n  Firma AKS wybuduje pawilony handlowo­‑usługowe w Sanoku

zlokalizowanej w Mysłowicach­‑Brzęczkowicach przy ul. gen. Zięt‑ ka. Dyskont z zapleczem parkingowym, który tam powstanie, przyjmie klientów w I połowie 2014 roku. Po sąsiedzku pawilon handlowy dla sieci Lidl buduje Skanska. (SAM)

(woj. podkarpackie) i Hrubieszowie (woj. lubelskie). W Sanoku inwestycja zostanie zlokalizowana przy ul. Lipińskiego. Z kolei w Hrubieszowie prace prowadzone będą przy ul. Basaja. O po‑ zwolenia administracyjne dla tych lokalizacji starała się, powią‑ zana z Muszkieterami, spółka Krokus. (SAM)

Sklep Polski będzie miał niebawem 300 placówek

Polomarket w Krzeszowicach?

PBO Anioła postawi Lidla w Kaliszu

n  Spółka Investpol 700 z Inowrocławia nabyła prawa użytkowa‑

n  Firma PBO Anioła poinformowała o podpisaniu umowy

n  Sklep Polski zbliża się do otwarcia trzechsetnej placówki,

nia wieczystego działki zlokalizowanej w Krzeszowiacach (woj. małopolskie) przy ul. Floriana. Wartość transakcji, obejmującej teren o powierzchni 3500 mkw., wyniesie 3,2 mln zł. Powstanie tam obiekt handlowy o powierzchni około 1800 mkw., którego operatorem będzie najprawdopodobniej Polomarket. (SAM)

ze spółką Lidl Polska na generalne wykonawstwo „pod klucz” obiektu handlowo­‑usługowego o powierzchni około 1300 mkw. w Kaliszu. Wartość kontraktu to około 4,5 mln zł netto. (SAM)

Premium Nasz Sklep na Pomorzu

n  Po roku od debiutu sieć Małpka Express liczy 116 placówek.

n  Spółka P.A. Nova rozpoczęła budowę hipermarketu Kaufland

w Świnoujściu (woj. zachodniopomorskie) w rejonie ulic Matejki i Kołłątaja. Obiekt niemieckiej sieci zajmie około 5000 mkw. (SAM) REKLAMA

a do końca br. chce powiększyć tę liczbę do 324 punktów. Na razie sieć będzie się rozwijać na terenie województw: wielko‑ polskiego, kujawsko­‑pomorskiego, łódzkiego, pomorskiego i dolnośląskiego. Obecnie osiem placówek to sklepy własne, a 67 działa w twardej franczyzie. Szyld Sklep Polski jest również obecny w Wielkiej Brytanii. (SSZ)

Biedronka chce budować w Rybiu n  Prywatny inwestor planuje budowę obiektu handlowego w miej‑

scowości Rybie w gm. Raszyn (woj. mazowieckie). Przy ul. Raszyń‑ skiej powstanie budynek o powierzchni około 1200 mkw., z czego sala sprzedaży zajmie 740 mkw. Według nieoficjalnych informacji operatorem powierzchni handlowej będzie Biedronka. (SAM)

n  W Tczewie ruszyła 86. placówka Premium Nasz Sklep (GK Spe‑

cjał). W sumie franczyza sieci Nasz Sklep we wszystkich formatach liczy już ponad 2500 sklepów. Nowy punkt ma prawie 400 mkw. powierzchni handlowej i 4500 pozycji w ofercie. Wraz z powstaniem przed rokiem oddziału dystrybucyjnego GK Specjał w Gdańsku także sieci franczyzowe spółki Nasz Sklep rozpoczęły pozyskiwanie partnerów detalicznych na terenie Pomorza. (HUW)

200 sklepów Małpka Express do końca roku Setna została otwarta w Poznaniu przy ul. Fredry. Do końca roku ich liczba ma się zbliżyć do 200. Małpka Express jest obecna w 14 województwach, najwięcej sklepów funkcjonuje w woj. wielkopolskim (28), śląskim (19), zachodniopomorskim (16), pomorskim (13) i dolnośląskim (11). Małpki Express oferują asor‑ tyment spożywczo­‑monopolowy (w sumie 2500 SKU), m.in. ar‑ tykuły spożywcze, słodycze, warzywa i owoce, alkohole, wyroby tytoniowe, prasę chemię i kosmetyki. (SSZ)


HANDEL

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 17

Jeronimo Martins inwestuje w Poznaniu

Żory: park handlowy z Marcpolem

Tesco w Szczawnie­‑Zdroju

n  Spółka Jatom rozpoczęła wyburzanie obiektu zlokalizowa‑

n  Spółka Kampka rozpoczęła, jako inwestor i wykonawca, prace

n  Firma Daldehog jest generalnym wykonawcą marketu sieci

nego w Poznaniu przy ul. Bolesława Śmiałego. Zleceniodaw‑ cą jest firma Jeronimo Martins Polska, która planuje postawić w tym miejscu pawilon handlowy sieci Biedronka o powierzchni 1600 mkw. W stolicy Wielkopolski planowana jest jeszcze jedna Biedronka (1100 mkw.). Powstanie przy ul. Gronowej, na działce o powierzchni około 3000 mkw. (SAM)

przy budowie parku handlowego w Żorach (woj. śląskie) przy al. Zjednoczonej Europy. Do marca 2014 roku ma tam powstać obiekt o powierzchni najmu około 5000 mkw. W budynku znajdzie się siedem lokali, w tym supermarket sieci Marcpol. Uzupełnieniem inwestycji będzie parking dla około 100 pojazdów. (SAM)

Tesco w Szczawnie­‑Zdroju (woj. dolnośląskie). Obiekt handlo‑ wy, który powstanie w tym mieście, będzie miał powierzchnię użytkową ponad 600 mkw. (SAM)

E.Leclerc w Kaliszu ruszy w listopadzie

n  Spółka Terra Promessa Perfekta (TPP) rozpoczęła budowę

Tankpol buduje Biedronkę w Janowie Lubelskim n  Firma Tankpol buduje Biedonkę w Janowie Lubelskim (woj.

lubelskie). Budynek o powierzchni około 1200 mkw., uzupełniony o parking dla 50 pojazdów, powstaje w rejonie ulic Sienkiewicza i Kamiennej. (SAM)

n  Hipermarket E.Leclerc (ponad 5700 mkw.) będzie operatorem

spożywczym Galerii Amber, która powstaje w Kaliszu (woj. wiel‑ kopolskie) w rejonie ulic Górnośląskiej i Dworcowej. Powierzchnia całkowita galerii wynosi 88 000 mkw., zaś powierzchnia najmu 33 500 mkw. W centrum handlowym znajdzie się w sumie 140 lo‑ kali. Do dyspozycji klientów będzie parking na tysiąc aut.  (SAM)

Centrum handlowe z Netto w Miliczu centrum handlowego w Miliczu (woj. dolnośląskie) w rejonie ulic Dworcowej i Kopernika. Do grudnia powstanie tam dyskont sieci Netto o powierzchni około 1200 mkw. Istniejąca zabudowa dworca PKS zostanie zmodernizowana i przeznaczona pod pasaż handlowy (m.in. Pepco) oraz miejsca do obsługi podróżnych. Teren o powierzchni 0,63 ha został wydzierżawiony sieci Netto na 30 lat przez spółkę PKS Wołów. (SAM) REKLAMA

Portugalski dyskont w Modlinie

Skanska przebuduje CH Ster w Szczecinie

Muszkieterowie w Świnoujściu

n  Firma Mini­‑Max uzyskała pozwolenie na budowę obiektu

n  Skanska rozpoczęła w lipcu, jako generalny wykonawca,

n  Do końca września br. powinny potrwać prace przy budowie

handlowo­‑usługowego w Modlinie (woj. mazowieckie) przy ul. gen. Thommee. Na działkach po przedsiębiorstwie Transbud powstanie budynek o powierzchni około 1500 mkw., którego najemcą będzie Biedronka. Uzupełnienie inwestycji stanowi parking dla 40 pojazdów. (SAM)

Sieć Intermarché zainteresowana Swarzędzem?

modernizację CH Ster w Szczecinie przy ul. Ku Słońcu. Prace, prowadzone według dokumentacji biura MAAS Projekt, po‑ trwają do grudnia. Kompleks, oddany do użytku w 1999 roku, dysponuje obecnie powierzchnią około 36 000 mkw. Głównym najemcą jest hipermarket Real, w centrum znajduje się również 60 mniejszych punktów usługowo­‑handlowych. CH Ster należy do Valad Polish Retail Fund. Kompleks zarządzany jest przez Metro Properties. (SAM)

supermarketu Intermarché w Świnoujściu (woj. zachodniopomor‑ skie) w rejonie ulic Legionów, 11 Listopada i Zamkowej. Powstaje tam budynek o powierzchni około 1600 mkw. (powierzchnia sprzedaży 800 mkw.), uzupełniony o parking. Przygotowania do budowy prowadziła, zależna od ITM, spółka Krokus, zaś ge‑ neralnym wykonawcą jest ZO Wójcik. (SAM)

n  Według nieoficjalnych informacji Intermarché będzie ope‑

Jeszcze jedna Biedronka w Białymstoku

n  Firma Murbet­‑B będzie generalnym wykonawcą centrum

ratorem obiektu handlowego, który zostanie wybudowany w Swarzędzu (woj. wielkopolskie) w rejonie ulic Armii Poznań i Rivoliego. W II kwartale br. inwestor uzyskał warunki zabudo‑ wy dla budynku handlowo­‑usługowego o powierzchni około 2300 mkw. (SAM)

n  Prestbud został wykonawcą Biedronki, która powstanie w ra‑

mach, realizowanego przez firmę ADV, kompleksu handlowego w Białymstoku przy ul. Narodowych Sił Zbrojnych. Zakończenie inwestycji zaplanowano na III kwartał 2014 roku. (SAM)

Spółdzielcy wybudują Galerię Żabno handlowo­‑usługowego, które Tarnowska Spółdzielnia Spożyw‑ ców Społem wybuduje w Żabnie (woj. małopolskie). W Galerii Żabno (4000 mkw.) przewidziano miejsce dla około 30 sklepów oraz marketów Społem, Mrówka i RTV­‑AGD. Prace powinny zo‑ stać zakończone w II połowie 2014 roku. (SAM)


18 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL Fot. Emperia

WIELKIE PORZĄDKI W EMPERII

Nierentowne Stokrotki pod nóż Stokrotka dopracowuje własny system zaopatrzenia sklepów i, w ramach optymalizacji asortymentu, zabiera się za porządkowanie półek. Zamyka też placówki, które ciągną w dół wyniki całej grupy.

R

ozwijana przez Grupę Emperia sieć Stokrotka liczyła na koniec czerw‑ ca br. 203 placówki. Prezes Dariusz Kalinowski zapewnia, że choć tempo otwarć nowych sklepów wyraźnie zwolniło, to do końca roku uda się zrealizować plan i uru‑ chomić 15 supermarketów. Operator pod‑ trzymuje też plany rozwoju sieci na 2014 rok, zakładające 30 kolejnych nowych lokalizacji, ale zapowiada, że będzie pozbywał się punktów

Koszty logistyki Stokrotki w II kwartale br. sięgnęły 3,1 mln zł

sprzedaży uzyskujących słabe wyniki finanso‑ we. Do końca br. z portfela sieci wypadną cztery Stokrotki. – Jedna nietrafiona lokalizacja może pochłaniać zyski z kilku rentownych sklepów, dla‑ tego zamykamy placówki, gdy mamy pewność, że nie uda się osiągnąć oczekiwanych wskaźników sprzedaży – mówi Kalinowski. Dodaje, że to na‑ turalny proces, w przypadku takich sieci, jak Stokrotka, dotyczący 3­‑5 proc. lokalizacji.

Wzorcowy sklep w Dąbrowicy Stokrotki są na etapie rebrandingu. Część pla‑ cówek posiada już nowe logo, a do końca roku mają zostać wymienione wszystkie szyldy. W sklepach będą także wprowadzane, choć

Już we wrześniu ruszą na Lubelszczyźnie, na zasadzie testu, 2­‑3 franczyzowe Stokrotki stopniowo, zmiany w wizualizacji wewnętrznej. 23 września w Dąbrowicy (woj. lubelskie) opera‑ tor uruchomi wzorcowy market. – Wdrożyliśmy tam nasze rozwiązania dotyczące wizualizacji. Chcemy sprawdzić, czy tego typu remodeling zna‑ cząco przekłada się na poziom sprzedaży – mówi Dariusz Kalinowski. Do marek detalicznych Grupy Emperia należą też Maro Markety i Społem Tychy. Obecnie obie sieci liczą około 30, przeważnie niewielkich,

DYSKONTY MOGĄ WPŁYWAĆ NA WZROST CEN W OKOLICZNYCH SKLEPACH

Drożej w sąsiedztwie Biedronek? Kiedy w okolicy otwiera się dyskont, klienci zazwyczaj cieszą się, że będą na codzienne zakupy wydawać mniej. Jednak w wielu przypadkach może się okazać, że w sumie muszą… głębiej sięgać do kieszeni. To tylko pozornie paradoks – z biznesowego punktu widzenia opisane zjawisko jest jak najbardziej racjonalne.

J

ak wiadomo, model biznesowy dyskon‑ tów, takich jak Biedronka czy Lidl, opiera się na minimalizacji kosztów oraz mak‑ symalizacji obrotów, przy utrzymaniu re‑ latywnie niskiej marży. Zyski generowane są głównie dzięki dużemu wolumenowi sprzeda‑ ży. Koszty redukuje się przede wszystkim po‑ przez ograniczenie asortymentu do towarów REKLAMA

dobrze rotujących, oferowanie tanich marek własnych oraz minimalizację kosztów obsługi. Zadowoleni z niskich cen klienci chętnie godzą się na ograniczony wybór towarów, szczupłą pulę wyrobów markowych, brak możliwości płacenia kartą czy kolejki przy kasach. Dla wielu tradycyjnych sklepów osiedlowych otwarcie się w  ich sąsiedztwie Biedronki

oznacza problem, a często nawet zagrożenie egzystencji. Obroty spadają, a rentowność sklepu zbliża się do zera i wydaje się, że nie ma ratunku. Nawet duża placówka, z mocną po‑ zycją na lokalnym rynku, wydaje się nie mieć szans na konkurowanie z gigantem. Często okazuje się jednak, że dobrym sposobem na przetrwanie jest rezygnacja z bezpośredniego konkurowania i wykorzystanie mankamentów dyskontowego modelu biznesowego.

Nie kopać się z koniem! W niewielkiej podłódzkiej miejscowości funk‑ cjonują cztery dużej wielkości (od 200 do 400 mkw.) sklepy osiedlowe oraz kilka małych sklepików rodzinnych. Do niedawna nie było tam placówek wielkich sieci. W ub.r. otworzyła się duża, dobrze zlokalizowana Biedronka. Ob‑ roty w lokalnych sklepach natychmiast spadły o 30­‑40 proc. Zaczęła się walka o przetrwanie. Jak relacjonuje jeden z lokalnych kupców, do‑ tychczas miejscowe placówki handlowe moc‑ no konkurowały ze sobą cenami i promocjami, dlatego średnie marże były niezbyt wysokie, kształtowały się na poziomie 17­‑18 proc. Po pojawieniu się Biedronki detaliści próbowali konkurować także z nią. – Zacząłem rozszerzać ofertę promocyjną, zwiększyłem atrakcyjność gazetek i plakatów promocyjnych. Wiele razy udawało mi się przebić Biedronkę, miałem lep‑ sze od nich promocje na te same towary, tyle że

placówek. Niektóre z nich będą przekształcone w Stokrotki, ale z naszych informacji wynika, że Emperia szuka pomysłu na oba szyldy. O pla‑ nach wobec nich spółka poinformuje jesienią. Wiadomo, że lubelska grupa rozgląda się za możliwościami przejęć – szczególnie większych podmiotów, notujących roczne obroty na po‑ ziomie 100 mln zł lub więcej, ale bardziej realne wydaje się przejmowanie lokalnych operato‑ rów, posiadających po kilka placówek. 

Z dyskontem na karku da się żyć Z dyskontami można żyć i nawet na tym zy‑ skać. Oczywiście, trzeba działać rozsądnie. Pomysł konfrontacji cenowej zdecydowanie się nie sprawdzi. Nie zdadzą też egzaminu strategie stosowane do tej pory, przed po‑ jawieniem się nowego „czerwonego sąsiada w kropki”. Trzeba znaleźć swoje miejsce w no‑ wym otoczeniu rynkowym. Pierwszym kro‑ kiem może być dostosowanie asortymentu. Są produkty, po które ludzie idą do dyskontu, ale jest też cała masa takich, których tam nie ma. Wystarczy więc je znaleźć i wpro‑ wadzić do oferty, co nie jest problemem, gdy znamy naszych klientów oraz wiemy, czego potrzebują i oczekują. Można np. przyjrzeć się produktom świeżym, które z założenia są słabe w dyskontach, a marże na nich wyso‑ kie. Ponadto warto pomyśleć o wszystkich produktach regionalnych, niszowych oraz tych tworzących w ofercie sklepu wartość dodaną. Jeśli np. w mieście jest dobra, znana cukiernia, pomyślmy o współpracy i sprze‑ daży patronackiej jej produktów. Również w kontekście asortymentu można zastano‑ wić się nad do‑ borem wielkości oferowanych opakowań. Nie każdy potrzebu‑ je 4 kg proszku, o f e r o wa n e g o w  dyskontach, wielu klientów doraźnie szuka małego pudełka. Maciej Kraus, prezes Fern Partners

pracowałem praktycznie bez marży. W rezultacie średnia marża spadła mi poniżej 15 proc. Zbli‑ żyłem się do granicy rentowności, ale niewie‑ le to dało. I tak słyszałem od klientów opinie, 


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 19

HANDEL Jednocześnie powoli krystalizuje się projekt związany z otwieraniem franczyzowych Sto‑ krotek. Jeszcze we wrześniu br. w woj. lubel‑ skim ruszą 2­‑3 testowe sklepy. Na początku 2014 roku ma być gotowa kompletna oferta dla franczyzobiorców. Kalinowski nie ujaw‑ nia szczegółów, ale podkreśla, że klient nie powinien widzieć różnicy pomiędzy sklepem własnym sieci, a franczyzowym. Można zatem zakładać, że koncept będzie oparty na twardej franczyzie.

Przegląd półek Od początku wakacji Stokrotka rozwija własną logistykę – wcześniej obsługiwał ją Tradis, sprze‑ dany Grupie Eurocash. Dostawy ruszyły 1 lipca z centrum dystrybucyjnego w Teresinie pod Warszawą i ośmiu magazynów regionalnych. – To była bolesna operacja, ale pacjent przeżył. 1 lipca żaden sklep nie dostał zamówienia, ale następnego dnia było już znacznie lepiej – przy‑ znaje Dariusz Kalinowski. Obecnie spółka finalizuje podpisywanie umów bezpośrednio z producentami, głównie koncer‑ nami spożywczymi. Na koniec sierpnia nego‑ cjacje zakończono z 300 firmami, z czego tylko z trzema nie udało się dojść do porozumienia. Do końca października br. Emperia urucho‑ mi własne dostawy świeżego mięsa i wędlin – wówczas 90 proc. produktów dowożonych

do sklepów będzie przechodzić przez magazyn w Teresinie i magazyny regionalne. W Stokrotce rozpoczynają się ponadto prace nad optymalizacją asortymentu, mające na celu wyeliminowanie najsłabiej rotujących produktów. Przychody ze sprzedaży wypracowane przez Grupę Emperia w pierwszym półroczu 2013 roku wyniosły 982,8 mln zł i były o 0,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Zysk netto sięgnął 24,6 mln zł i był o ponad 32 proc. niższy niż w analogicznym okresie 2012 roku. Anna Krężlewicz­‑Terlecka

Auchan zamknie kilkanaście sklepów Real w Polsce n  Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Auchan będzie musiał zamknąć lub

sprzedać kilkanaście hipermarketów sieci Real, aby UOKiK zgodził się na najgłośniejsze prze‑ jęcie w branży handlowej ostatnich lat. W listopadzie ub.r. francuska Grupa Auchan kupiła za 1,1 mld euro hipermarkety Real od Grupy Metro. Transakcja obejmuje 91 hipermarketów w Polsce, Rosji, Rumunii i na Ukrainie oraz 13 galerii handlowych w Rosji i Rumunii. (HUW)

Internetowe Tesco ruszyło w Kielcach n  Tesco Ezakupy zadebiutowały w Kielcach. Oficjalny start internetowego sklepu brytyjskiej sieci

nastąpił w lipcu. Obecnie usługa Tesco Ezakupy dostępna jest w 11 regionach Polski, a dostawy realizowane są z 17 hipermarketów. Wkrótce dołączą do nich trzy kolejne sklepy.  (SSZ)

REKLAMA

Odkryj miękkość w wersji EasyOpen

że „w Biedronce jest taniej”. Siła marketingu… – denerwuje się nasz rozmówca.

Mniejszy obrót, wyższe marże Po niespełna roku cenowych przepychanek z  potężnym dyskontem jeden ze sklepów splajtował. Pozostałe walczyły o przetrwanie. Sposobem okazało się… stopniowe podno‑ szenie cen. – Zdałem sobie sprawę, że za chwilę stracę płynność finansową, a to oznacza równię pochyłą. Dlatego zacząłem delikatnie podnosić ceny, głównie na asortymencie premium, wciąż jednak nie rezygnowałem z licznych promocji. W ciągu kilku miesięcy doprowadziłem średnią marżę do wcześniejszego poziomu, a teraz jest ona nawet nieco wyższa, bo zbliża się do 20 proc. Odzyskałem rentowność, znowu mam zyski. A co najciekawsze, obroty wcale nie zaczęły mi spadać, ilościowo sprzedaję tyle samo, a wartościowo, ze względu na wyższe marże, nawet więcej – nie kryje zadowolenia kupiec. Jeden z pozostałych sklepów również zaczął stopniowo zwiększać marże, drugi jeszcze przez kilka miesięcy próbował walczyć z Biedronką, ale ostatnio również tam ceny są dyskretnie podnoszone. Na skutek bankructwa czwartej lokalnej placówki rynek dla pozostałych nieco się powiększył. Biedronka przyciąga ponadto więk‑ szą niż dotychczas liczbę klientów przyjezdnych, którzy część zakupów robią także w miejsco‑ wych sklepach osiedlowych. Szansa, że obroty w nich wrócą do poziomu „sprzed Biedronki” są niewielkie, ale wydaje się, że sposób funkcjono‑ wania nie w stanie bezpośredniej konkurencji, ale w niszy stworzonej przez dyskont, może być skuteczny na dłuższą metę. – Muszę tylko pilno‑ wać kosztów, zmniejszyłem zatrudnienie, staram się bardzo aktywnie promować sklep. Pracy jest więcej, a ryzyko utraty klientów większe niż kie‑ dyś, ale paradoksalnie zyski mam teraz wyższe niż rok temu. Z Biedronką da się żyć – kończy nasz rozmówca. Konrad Kaszuba

Modne opakowanie

z nowytmwierania systemeymo po en

eas

Lambi niezmiennie zajmuje jedno z czołowych miejsc wśród premiowych papierów toaletowych. Klienci sięgają po nasze produkty, ponieważ cenią najwyższą jakość ich wykonania.

Przedstawiamy wyjątkowe papiery Lambi w nowej atrakcyjnej szacie graficznej Jeans Design oraz z innowacyjnym systemem otwierania EasyOpen.


20 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Żabka celuje w 9000 sklepów n  Jak donosi serwis portalspozywczy.pl, docelowo na polskim

rynku może powstać nawet 9000 sklepów spółki Żabka Polska, w tym 2000 Freshmarketów i 7000 Żabek. Tych pierwszych jest na razie 300, zaś Żabek działa 3000. Właścicielem spółki jest fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners. (ATE)

Biedronka i Hebe w poznańskiej Galerii Dębiec n  Zgodnie z planem posuwają się prace związane z budową

poznańskiej Galerii Dębiec. Inwestycję prowadzi grupa kapita­ łowa Red Real Estate Development. Dwupoziomowy kompleks handlowy o powierzchni 9750 mkw. pomieści 54 lokale. Obiekt

HANDEL Atlanta wybuduje Biedronkę w Elblągu

będzie wyposażony w około 350 miejsc parkingowych. Za ko­ mercjalizację odpowiada firma Eudeco. Jeszcze na początku budowy umowę najmu podpisała firma Jeronimo Martins, która w galerii będzie prowadzić dyskont Biedronka o powierzchni ponad 1500 mkw. oraz drogerię Hebe. Otwarcie Galerii Dębiec zaplanowano na 30 września 2014 roku. (ATE)

zlokalizowanych w Elblągu przy ul. Żeromskiego. Powstanie tam dyskont sieci Biedronka o powierzchni około 1200 mkw. Prace po­ winny zostać zakończone w 2014 roku. (SAM)

Muszkieterowie kupili działkę w Łęcznej

Nowe markety w Warszawie i Karczewie

n  Zależna od ITM Polska spółka Krokus wygrała gminny przetarg

n  Spółka M&Z Partners przygotowuje się do budowy pawilonu

na sprzedaż działki zlokalizowanej w Łęcznej (woj. lubelskie) w rejonie ulic Nadwieprzańskiej i Krasnystawskiej. Inwestor za grunt o powierzchni około 3 ha zapłaci ponad 2 mln zł. W planie zagospodarowania przestrzennego teren ten przeznaczony jest m.in. pod handel i usługi. (SAM)

handlowego na stołecznym Ursynowie przy ul. Rosoła. Powsta­ nie tam budynek o powierzchni około 1600 mkw., uzupełniony o parking dla 51 pojazdów. W lipcu M&Z Partners rozpoczął również budowę Biedronki z pasażem handlowym w Karczewie koło Warszawy przy ul. Świderskiej. (SAM)

n  Spółka Atlanta uzyskała pozwolenie na rozbudowę obiektów

REKLAMA

ZA I PRZECIW

Czy opłaty marketingowe dają korzyści producentom? Sądy prowadzą obecnie około 700 spraw o zwrot tzw. opłat półkowych, zwanych dziś marketingowymi. Choć nie funkcjonują już one w takiej formie, jak kiedyś, sieci cały czas nie chcą stawiać na półce nowości, które nie otrzymują od producentów odpowiedniego wsparcia sprzedaży. Dlaczego producentom i nowoczesnemu handlowi trudno dojść do porozumienia? Czy rzeczywiście jest tak, jak przekonują przedstawiciele handlu, że opłaty marketingowe są korzystne nie tylko dla sieci, ale również dla producentów?

ZA

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w art. 15 ust. 1 pkt 4 zabrania stosowania opłat za przyjęcie produk‑ tu do sprzedaży. Zapis ten jest nielogicznie sformułowany, bo zakazuje pobierania „innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”, a przecież marża to nie opłata. Sieci nie oczekują opłat za wstawienie produktów na półkę, tylko za ich promocję. Dziś, przy tak dużej konku‑ rencji na rynku, produkt musi być intensywnie wspierany, żeby się sprzedał, co jest szczególnie ważne w przypadku nowości. A kampanie promocyjne prowadzone przez sklepy są tańsze i skuteczniejsze od tych, które oferują agencje marketingowe. Prawne ograniczanie takich porozumień pozbawia dostawców i producentów możliwości reklamo‑ wania wyrobów, a sklepom odbiera narzędzia ułatwiające zarządzanie przestrzenią na półce. Takie opłaty są dobre i potrzebne, bo na jakiejś podstawie trzeba przecież wy‑ bierać produkty, które trafią do sprzedaży. i, wsk ako Now ar Waldem Wspomniany zapis nie tylko stanowi ingerencję w relacje dlu Han Izby kiej Pols prezes biznesowe, ale również rodzi patologie i ogranicza roz‑ wój handlu. Powszechną praktyką jest, że producenci płacą za wsparcie sprzedaży swoich wyrobów, a gdy kończą współpracę z siecią, domagają się zwrotu opłaty, powołując się na ten zapis. Obecnie podobnych spraw toczy się około 700, funkcjonują już nawet kancelarie prawne wyspecjalizowane w odzyskiwaniu takich opłat. Ponieważ przepis jest niejasno sformułowany i brak wykładni eksperckiej, interpretacja sądów bywa różna, często na korzyść producentów. A sprawy toczą się o setki tysięcy, a nawet o miliony złotych. Nie ma się więc co dziwić, że kanał nowoczesny podchodzi bardzo asekura‑ cyjnie do wprowadzania nowych produktów. A to z kolei jest ze stratą dla wszystkich – producentów, sprzedawców i konsumentów.

PRZECIW

Za bardzo otworzyliśmy się na rynek nowoczesny, a nie ma polity‑ ki ukierunkowanej na małe sklepy. Dzięki dominacji, sieci traktują producentów jak petentów i narzucają im swoją wolę. Bo gdy firma X nie wstawi produktu na półkę na danych warunkach, to zrobi to Y. A jak nie Y, to już na pewno Z. Między tymi podmiotami nie ma i nie będzie żadnego układu partnerskiego. Dominacja przechodzi w narzucanie producentowi wytwarzania marek własnych, a to jest już ubezwłasnowolnianie dostawcy. Założy mu się najpierw smycz, następnie kaganiec, a potem będzie mu się obcinać tę smycz, pomniejszając marżę. Polski producent staje się anonimowy, jest sprowadzany do roli usługodawcy. Sieci są zachłanne i nie przestaną żerować na producentach. Aby wejść na półkę, trzeba np. podpisać umowę na cztery ga‑ zetki za 200 000 zł. Myślę, że każda gazeta na rynku chciałaby reklamodawcę, który płaci 50 000 zł za ogłoszenie... Nie jestem przeciwny płaceniu za wsparcie sprzedaży w skle‑ Andrzej Szczepański, pach. Gorzej, jak sieci biorą od producentów pieniądze za dyrektor ZUH Robico jakieś usługi, a w rzeczywistości ich nie świadczą. To jest nie‑ uczciwe i nie dziwię się, że firmy zaczęły walczyć o swoje na drodze sądowej. Wiele z nich odzyskało już pieniądze, które niesłusznie zostały wyjęte z ich kieszeni. Ale sieci znalazły już rozwiązanie tego problemu. W ogólnych warunkach umowy, zamiast zapisu mówiącego, że spory będą rozstrzygane przez sąd powszechny, pojawił się zapis o rozstrzyganiu ich przez sąd arbitrażowy. A tam zasiadają m.in. przedstawiciele dużych sieci handlowych. Jaki producent ma szanse wygrać przed takim sądem? To nie wina złego prawa, że z nowoczesnym handlem pracuje się źle. Jak może być inaczej, jeśli w sytuacji, gdy chcę podnieść cenę produktu, bo podrożały surowce, sieć przeciąga te procedury formalne przez kilka miesięcy, żeby jak najdłużej mieć niższą cenę? A gdy obniżę cenę, to też minie kilka miesięcy, nim zmiany odczują konsu‑ menci, bo sieć nie przepuści żadnej okazji do wyciśnięcia z klienta ile tylko się da.


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 21

HANDEL Rośnie nasycenie powierzchnią handlową

Cztery otwarcia sklepów SPAR

n  Dzięki licznie powstającym w ostatnim

Sklepy w Wilczycach i Bruśniku przyjęły format SPAR Express, natomiast w miejscowościach Godowa i Zboiska mieszkańcy mogą robić zakupy w marketach SPAR. Sieć ma już w naszym kraju 135 placówek. (SSZ)

otwieranie nad Wisłą około 200 placówek franczyzowych rocznie. Francois Vincent, dyrektor ds. rozwoju franczyzy Carrefour Polska, zapowiedział, że w strukturze otwarć sklepów dominować będzie „zielony” Carrefour Express – sklepy tego typu mają stanowić 50 proc. ogólnej liczby otwarć, 30 proc. przypadnie na sklepy Globi, a 20 proc. na placówki Carrefour Express (w koncepcie convenience, pod pomarańczowym logo). (HUW)

Przybywa sklepów sieci Carrefour Express

Netto w Ostródzie

n  Obecnie działa w Polsce ponad 360 sklepów franczyzowych sieci

n  Dyskont duńskiej sieci Netto powstanie w Ostródzie (woj. warmińsko­

Carrefour. W sumie pod szyldem francuskiego operatora funkcjonuje blisko 600 placówek. W I połowie 2014 roku sieć chce osiągnąć liczbę 500 sklepów Carrefour Express. Plany inwestycyjne Carrefoura zakładają

‑mazurskie) w rejonie ulic Drwęckiej i Olsztyńskiej. Inwestor wyburzył już znajdujące się na działce obiekty przemysłowe i wkrótce przystąpi do budowy. Terenem tym zainteresowana była również sieć Tesco. (SAM)

czasie centrom zakupowym znacznie wzrósł w naszym kraju współczynnik nasycenia po­ wierzchnią handlową. Bezkonkurencyjny jest Zgorzelec, który dysponuje rekordowo dużą powierzchnią. Według wyliczeń Cushman & Wakefield na tysiąc mieszkańców przypada jej tam prawie 1700 mkw. Niewiele gorzej wy­ padają Opole i Rzeszów – po około 1400 mkw. na tysiąc mieszkańców. W Kłodzku współczyn­ nik ten wynosi prawie 1100 mkw., a w Legnicy około 1000 mkw. (ATE)

Białystok na celowniku Biedronki, Tesco i Netto n  Białystok wciąż jest atrakcyjny dla sieci han­

dlowych. W centrum stolicy Podlasia otwarto właśnie 18. Biedronkę. Trwa budowa dyskontu tej marki w parku handlowym Outlet Center przy Castoramie, który ma wystartować jesz­ cze w tym roku. Natomiast lada moment inwe­ stor ma uzyskać pozwolenie na budowę parku handlowego Kwadrat przy ul. Andersa, w któ­ rym działać będzie całodobowy hipermarket Tesco Extra, trzeci w mieście. W Białymstoku już funkcjonuje kilkanaście hipermarketów, trzy galerie i szereg sklepów popularnych sieci handlowych. W najbliższym czasie dołączy do nich duński dyskonter Netto. (SSZ)

Lidl i Czerwona Torebka wchodzą do Puszczykowa n  Dzierżawca działki zlokalizowanej w Puszczyko­

wie (woj. wielkopolskie) w rejonie ulic Dworcowej i Solskiego prowadzi postępowania administra­ cyjne związane z planami zagospodarowania jej pod obiekt handlowo­‑usługowy. Ma tam powstać budynek o powierzchni około 1200 mkw., którego operatorem będzie sieć Lidl. W Puszczykowie trwają również przygotowa­ nia do budowy pasażu handlowego Czerwo­ na Torebka. Kompleks o powierzchni około 1000 mkw. wyrośnie przy ul. Moniuszki. (SAM)

Stokrotka chce modernizować CH Azet w Tychach n  Stokrotka analizuje możliwości modernizacji

CH Azet w Tychach przy ul. Grota Roweckiego. Rozpatrywana jest przebudowa obiektu o po­ wierzchni użytkowej około 4800 mkw. lub jego powiększenie. (SAM)

Łódź: trwa budowa hipermarketu Kaufland n  Firma Alfa Dach rozpoczęła, jako generalny

wykonawca, budowę centrum handlowego w Ło­ dzi przy ul. Kilińskiego. Powstanie tam obiekt o powierzchni około 5000 mkw., którego ope­ ratorem będzie niemiecka sieć Kaufland. (SAM)

Biedronka zamiast supermarketu Tesco n  Biedronka otworzy sklep w galerii han­

dlowej w Rybniku­‑Niedobczycach. Wcześniej mówiło się, że ma tam powstać market Tesco. Galeria w Niedobczycach zajmie 3000 mkw. Obecnie na terenie obiektu trwają prace wy­ kończeniowe. Galeria zostanie oddana do użytku w listopadzie br. (SSZ)

n  W lipcu sieć SPAR Polska powiększyła się o cztery nowe placówki.

REKLAMA


22 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

Kefirek idzie w Polskę Rozmowa ze Sławomirem Rupikowskim, prezesem krakowskiej sieci Kefirek Ile jest obecnie Kefirków? 92, z czego 23 działające w oparciu o twardą franczy‑ zę, którą rozwijamy od początku br. Zaczynaliśmy od placówek własnych, które funkcjonują obecnie w ramach twardej franczyzy. W sieci franczyzowej mamy także dziewięć sklepów, które działają pod nazwą Kefirek Punkt. To mniejsze obiekty utrzymane w konwencji convenience. Naszym priorytetem jest jednak rozwój w ramach twardej franczyzy. Dlaczego? Takie rozwiązanie jest najkorzystniejsze z punktu widzenia interesów obu stron. Dzięki temu franczy‑ zobiorca może prowadzić bardziej spójną politykę wobec klientów detalicznych i dostawców. Mo‑ del ten daje też partnerowi największe szanse na powodzenie w biznesie. Mamy duże oczekiwania związane z tym projektem, stworzyliśmy nowy dział odpowiedzialny za jego rozwój, zmodyfiko‑ waliśmy dział handlowy. W Małopolsce brakuje lokalnych operatorów, którzy specjalizowaliby się w tym formacie. Owszem, mamy Żabki, Freshmar‑ kety czy Carrefour Expressy, ale to szyldy ogólno‑ polskie. Lokalna konkurencja jest bardzo mała. Delikatesy Centrum nie są waszą konku‑ rencją? To inny segment rynku, inny rodzaj klienta. Kefirki są typowymi „sklepami na rogu”, do których się wchodzi, bo są po drodze. Delikatesy Centrum to typowe markety, do których idzie się, a raczej jedzie,

na planowe, większe zakupy. Oczywiście Kefirki też mają takich klientów. Czy detaliści są otwarci na współpracę narzu‑ cającą dyscyplinę? Niektórzy wzbraniają się przed twardą franczyzą, bo kojarzy im się ona z zakazami. Chcą zachować niezależność i decydować o swoim biznesie. Więk‑ szą rolę w takich rozterkach odgrywają bariery psychologiczne niż biznesowe. W innych branżach twarda franczyza jest mocno zakotwiczona, po‑ dobnie będzie w handlu. Partner, za którym stoją lata doświadczenia i dopracowane know­‑how, minimalizuje ryzyko biznesowe. Jakie warunki musi spełniać kandydat na franczyzobiorcę? Nie musi dysponować lokalem, bo udostępniamy mu własny. Jeśli chodzi o dyscyplinę zakupową, to spółka Kefirek jest głównym dostawcą, ale polityką asortymentową w sklepie kieruje franczyzobiorca. Z listy tej wyłączone są pieczywo, papierosy, prasa, mrożonki, mięso oraz wędliny, ponieważ hurtow‑ nia Serpol, która jest naszym głównym partnerem, nie ma w ofercie tego asortymentu. Jeśli chodzi o opłaty, nieco zmodyfikowaliśmy warunki. Teraz system jest bardziej elastyczny, można go lepiej dopasować do możliwości franczyzobiorcy. Jest opłata wejściowa? Oferujemy dwa modele biznesowe. Pierwszy, w którym kompleksowo przygotowujemy sklep

Sławomir Rupikowski

Kefirki są typowymi „sklepami na rogu”, do których wchodzi się, bo są po drodze do otwarcia, uwzględnia opłatę na wejściu. W przy‑ padku drugiego rozwiązania, gdy franczyzobiorca sam przygotowuje placówkę do prowadzenia biz‑ nesu, takiej opłaty nie ma. Serpol jest lokalną hurtownią. Czy nie ogra‑ nicza to możliwości rozwoju sieci w innych województwach? Owszem, Serpol jest obecnie lokalną hurtownią i naszym strategicznym partnerem, ale rozwinięcie dystrybucji na te regiony nie będzie problemem. Nie da się tego ukryć, że wspólnie pracujemy nad projektem wyjścia poza Małopolskę.

Ile sklepów planujecie uruchomić w najbliż‑ szym czasie? Obecnie przygotowujemy pięć sklepów na terenie Małopolski. Te placówki zostaną otwarte w najbliż‑ szych miesiącach. Do końca roku w planie mamy uruchomienie kolejnych – głównie w formacie twardej franczyzy. Po raz drugi zorganizowaliście targi dla klientów. To działanie trochę pod prąd, bo wszyscy wieszczą, że formuła targów się wy‑ czerpuje. Nasze targi są imprezą sieciową, a nie dystrybu‑ torską, a to duża różnica. Organizujemy je w głów‑ nej mierze dla uczestników własnej sieci, którym chcemy przybliżyć ofertę producentów związa‑ nych umowami z Kefirkiem. Na co dzień w sklepie, podczas składania zamówień, nie ma czasu na prezentację towarów, nowości, dodatkowego asor‑ tymentu Nasze targi odwiedziło około 110 przed‑ siębiorców, w tym franczyzobiorcy, klienci Serpolu i osoby zainteresowane wejściem do sieci Kefirek. Jaka jest największa korzyść z takiej imprezy? Targi zaowocują nowymi umowami franczyzowy‑ mi. Tak samo było podczas ubiegłorocznej edycji, kiedy pracowaliśmy wyłącznie w formule miękkiej franczyzy. Część osób odwiedzających targi to niezależni detaliści, uważani za „gatunek na wymarciu”. Pan też ich tak postrzega? Placówek niezależnych ubywa w szalonym tem‑ pie, ale tzw. tradycyjny rynek wcale nie zanika, bo sklepy się sieciują. Handel niezależny nie ma jednak szans utrzymać się w obecnej strukturze – tego akurat jestem pewien. Dziękuję za rozmowę. Anna Krężlewicz­‑Terlecka

REKLAMA

NOWA USŁUGA W HANDLU INTERNETOWYM

Klienci e­‑sklepu Tesco mogą sami odbierać towar Rok po uruchomieniu sprzedaży przez Internet Tesco Polska oferuje rozwiązanie, cieszące się dużą popularnością na brytyjskim rynku – usługę, dzięki której klienci mogą odebrać zamówiony towar w wybranym przez siebie miejscu i czasie, unikając kosztów dowozu. Korzyści ma też sam operator. „Zamów przez Internet i odbierz sam” – to nowa usługa zaproponowana klientom Tesco w Warszawie i ośmiu innych miastach w Polsce. – Chcemy zaoferować klientom wariant pośredni pomiędzy zakupami online i w sklepie. Oszczędza‑ ją dzięki temu czas potrzebny na skompletowanie zakupów i sami decydują, jak szybko znajdą się one w ich domu – mówi Mariusz Nowak, me­ nadżer działu sprzedaży internetowej Tesco Polska. Debiutująca na na­ szym rynku usługa od dwóch lat ofero­ wana jest w  brytyj­ skim Tesco pod nazwą „Click & Collect”. Ma przyciągnąć klientów, którzy korzystają z Internetu, ale wolą samo­ dzielny odbiór produktów. Artykuły zamawiane w sieci kosztują tyle samo, co w stacjonarnych placówkach operatora. Za skompletowanie za­ kupów trzeba dodatkowo zapłacić (początko­ wo, w ramach promocji, opłata wynosiła 0,49 zł). Zamówienie można odbierać następnego dnia w wybranym wcześniej dwugodzinnym

przedziale czasu i we wskazanym sklepie. Tesco szacuje, że cała operacja zajmuje nie więcej niż 5 minut. W pięciu hipermarketach odbiór produktów odbywa się w wyznaczonych miej­ scach parkingowych, gdzie obsługa sklepu pa­ kuje zakupy do bagażnika samochodu klienta. Jak zapowiadają przedstawiciele Tesco, odbiór na parkingu będzie sukcesywnie wprowadza­ ny w tych hipermarketach, w których usługa będzie cieszyć się największą popular­ nością. Szacuje się, że sprzedaż internetowa zwiększa zatrudnienie w jednym markecie o 20­‑25 osób. Usługa „Zamów przez Internet i odbierz sam” w pewnym stopniu roz­ wiązuje też największy problem, z którym zma­ gają się operatorzy e­‑sklepów w największych polskich miastach – a mianowicie, brak miejsc parkingowych, co stanowi wyzwanie dla ob­ sługujących zamówienia kierowców. Obecnie po Warszawie jeździ kilkadziesiąt vanów Tesco, obsługujących dostawy.  (ATE)

Tygodniowo Tesco Polska notuje kilkanaście tysięcy zamówień przez Internet


24 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

3

HANDEL

Fot. Kolporter

trzy pytania do...

Mateusz Wiśniewski

Mateusza Wiśniewskiego, wiceprezesa Kolportera

Sprzedaż prasy maleje. Czy wasze saloniki rekompensują to sobie większymi wpływami z obrotu artykułami FMCG? Oczywiście, obserwujemy spadek sprzedaży prasy, ale w mniejszym stopniu dotyczy on na‑ szych sklepów, w których oferujemy najwyższy standard usług. Mam na myśli zarówno jakość obsługi, jak i asortyment – dzięki naszej usłudze „Teczkomat”, w każdym, nawet najmniejszym, saloniku dostępna jest pełna oferta prasy. Udział asortymentu pozaprasowego w sprzedaży rośnie. Szczególnie widać to na przykładzie słodyczy im‑ pulsowych i napojów, zabawek, prezerwatyw,

TAK KUPUJĄ POLACY

Bezpłatny parking czy QR kod? Sklepy osiedlowe i centra miast nadal są ulubionym miejscem zakupów zachodnich Europejczyków, pomimo konkurencji ze strony sklepów internetowych i podmiejskich centrów handlowych. A jak jest w Polsce?

C

BRE, firma doradcza w sektorze nieru­ chomości komercyjnych, zebrała opinie ponad 10 000 konsumentów z różnych krajów Europy, aby dowiedzieć się, gdzie i w jaki sposób robią zakupy. Przeanali­ zowano również, w jakim stopniu powszech­ ny dziś dostęp do Internetu zmienia nawyki zakupowe. Badanie wykazało, że większość europejskich konsumentów nadal preferuje nabywanie towarów w sklepach osiedlowych i w centrach miast, niż zakupy przez Internet lub w galeriach handlowych położonych na peryferiach.

Liczą się cena, bezpieczeństwo i łatwy dostęp Polacy wybierają się po zakupy spożyw­ cze średnio dwa razy w tygodniu, podczas gdy konsumenci w zachodniej Europie, np. w Niemczech, robią to średnio raz w tygodniu.

Raport wykazał także, że choć zakupy przez Internet stają się coraz bardziej popularne, nie zamierzamy w nadchodzących latach ra­ dykalnie zmieniać swoich nawyków. Zdecy­ dowana większość potrzebuje jeszcze czasu, aby zacząć w pełni korzystać z nowych tech­ nologii i narzędzi cyfrowych. – Raport poka‑ zuje, że zakupy internetowe w Europie jedynie uzupełniają sprawunki dokonywane w tradycyj‑ nych sklepach, a Polska jest ciągle na dole listy krajów pod względem odsetka zwolenników zakupów w sieci – mówi Agata Czarnecka, starszy konsultant w dziale badań i doradztwa CBRE. Ta kolejność wkrótce może jednak ulec

Jedna czwarta Polaków deklaruje, że w przyszłości będzie więcej kupować w sieci

baterii, e­‑papierosów itp. Bardzo ważną i szybko rosnącą kategorię stanowią usługi. Ostatnio z po‑ wodzeniem wprowadziliśmy płatności ZUS i US, przelewy ekspresowe, opłaty pre­‑paid za energię elektryczną oraz pieniądz internetowy. Szykujemy kolejne usługi, które będą silnymi składnikami naszej oferty. Jak rozwija się sieć Dobry Wybór i jakie są wasze plany związane z tym szyldem? Dobry Wybór liczy obecnie 88 sklepów. Początko‑ wo punkty tej sieci były zlokalizowane w Warsza‑ wie, Radomiu i Kielcach, jednak z czasem zaczęły powstawać w innych miastach. Obecnie można je spotkać praktycznie we wszystkich regionach Polski. Planujemy ciągły rozwój ilościowy tej sieci dopóki pozwoli na to rynek, a perspektywy dla wystandaryzowanej, centralnie zarządzanej i posiadającej dobrą ofertę dla klien‑ tów sieci convenience są bardzo obiecujące. Jest Pan zadowolony z efektów akcji „Wy‑ najmij swój sklep”? Akcja „Wynajmij swój sklep” jakościowo

zmianie, ponie­ waż aż 25 proc. Polaków, którzy wzięli udział w ba­ daniu, w przyszłości zamierza kupować przez Internet „więcej” lub „zdecydowanie więcej”. Robiąc zakupy w Internecie, 64 proc. europejskich kon­ sumentów wybiera dosta­ wę do domu (w Polsce ponad 80 proc.), ale jed­ nocześnie aż dla 85 proc. jest ważne, aby mieli dostęp do tradycyjnego sklepu, gdzie mogą obejrzeć, dotknąć i przymie­ rzyć, zanim kupią w sieci – chodzi głów­ nie o artykuły odzieżowe lub obuwie. Dwie trzecie badanych konsumentów stwierdzi­ ło, że najważniejsze czynniki decydujące o tym, gdzie wybrać się na tradycyjne zakupy, to ceny, czystość, bezpieczeństwo i łatwy dostęp, w tym możliwość zaparkowania.

Nowinki techniczne pożądane Pomimo konkurencji ze strony e­‑sklepów i pod­ miejskich galerii handlowych, zakupy w cen­ trach miast i przy głównych ulicach handlowych pozostają preferowanym wyborem dla europej­ skich konsumentów. W dobie nowoczesnych kanałów dystrybucji fizycznie istniejący sklep nadal odgrywa kluczową rolę. – Kryteria wyboru dobrego miejsca na zakupy – cena, czystość i bez‑ pieczeństwo – są nadal na pierwszym miejscu.

i ilościowo przerosła nasze oczekiwania. Każdego miesiąca otrzymujemy nowe zgłoszenia od wła‑ ścicieli prywatnych sklepów, zainteresowanych przystąpieniem do Dobrego Wyboru. Podsta‑ wowe kryterium to odpowiednia powierzchnia sklepu i dostosowanie asortymentu do charakteru sieci. Wynagrodzenie jest indywidualnie ustalane z handlowcem, z którym podpisujemy umowę, zależy od kilku czynników i mieści się w przedziale od kilku do kilkunastu tysięcy złotych netto. Dziękuję za rozmowę. Hubert Wójcik

Choć wielu handlowców przestawia się na no‑ winki technologiczne, konsumenci mówią nam, że nie zamierzają w najbliższej przyszłości rady‑ kalnie zmieniać swoich nawyków zakupowych. Są znacznie mniej zainteresowani technologią mo‑ bilną i kodami QR niż sektor handlowy, dlatego być może większy sens ma inwestowanie w inne atuty – mówi Peter Gold, dyrektor międzyna­ rodowego działu powierzchni handlowych w CBRE. Podkreśla, że dla konsumentów prio­ rytetem pozostaje wygoda – ludzie lubią robić zakupy blisko miejsca zamieszkania, a przy tym oczekują, że będzie tam można łatwo dotrzeć i bezpłatnie zaparkować.  (AU)

INFORMACJA HANDLOWA

Drugi przetarg na majątek po Rabacie Service n  Syndyk masy upadłości rozpisał drugi przetarg na majątek Rabatu Service.

Najatrakcyjniejszą częścią wystawioną na sprzedaż jest 98,4 proc. udziałów w spółce LD Holding, będącej organizatorem sieci franczyzowej, do której należy ponad 1200 sklepów. Potencjalni chętni będą musieli jednak równocze­ śnie kupić działkę z zabudową magazynowo­‑biurową o powierzchni ponad 10 500 mkw. w Pruszczu Gdańskim a także umowy najmu lokali handlowych w Gdańsku oraz umowy gospodarcze, koncesje, pozwolenia i zezwolenia związane z działalnością Rabatu w Pruszczu Gdańskim. Cena wywoławcza to 23,6 mln zł. Pisemne oferty można było składać do 10 września br. Pierwszy przetarg został unieważniony z powodu braku chętnych. (SSZ)

Właściciel Biedronki zainwestuje w Polsce niemal pół miliarda euro n  Do końca roku Jeronimo Martins (JM) zamierza otworzyć w Polsce

290 nowych sklepów i dwa centra dystrybucyjne. W sumie w br. portu­ galska firma zainwestuje 600­‑700 mln euro, z czego 70 proc. w naszym kraju. Około 100 mln euro trafi na rynek kolumbijski, gdzie do końca br. ma działać 30­‑40 sklepów Ara. W rodzimej Portugalii JM zamierza wydać 75 mln euro, m.in. na budowę centrum dystrybucyjnego w Al­ garve. Przypomnijmy, że przychody JM wzrosły w pierwszej połowie br. o 13 proc., do 5,6 mld euro. Sprzedaż Biedronki wyniosła w tym czasie 3,69 mld euro. (SSZ)


26 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Fot. Mirabelka

Fot. Mirabelka

HANDEL

Przeciętny paragon w Mirabelce opiewa na 15 zł – to niezły wynik dla sklepów zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach

Mas­‑pol kusi niezależnych detalistów Mirabelką Z mazowiecką hurtownią Mas­‑pol związanych jest już blisko 150 sklepów. Większość należy do, działającej od pół roku, sieci franczyzowej Mirabelka. Dystrybutor chce tę liczbę podwoić i wyjść poza Mazowsze.

P

owstały w 1993 roku Mas­‑pol jest obec­ nie jednym z czołowych dystrybuto­ rów artykułów spożywczych w woj. mazowieckim. Hurtownia posiada dwa oddziały – w Warszawie i Siedlcach – z magazy­ nami o łącznej powierzchni ponad 6000 mkw.,

które obsługują w sumie kilka tysięcy sklepów. Jej prezes, Antoni Przesmycki, zachęcony re­ gularnymi wzrostami obrotów, zdecydował się rozwinąć działalność i utworzyć detaliczną sieć franczyzową. Mirabelka wystartowała w marcu i skupia dziś blisko 100 placówek (pozostałe

SIEĆ Z KOSZALINA UMACNIA SIĘ NA POMORZU

Sklepy Sano ujednolicone wizualnie i asortymentowo Dwie nowe placówki planuje uruchomić w br. koszalińska spółka Sano. Dysponując 23 sklepami, operator niewątpliwie umocni się na pozycji lidera handlu detalicznego na środkowym Pomorzu. Czy zechce sięgnąć po więcej?

S

półka Sano powstała w listopadzie 1990 roku. Początkowo działała jako spół­ ka cywilna, a od 1999 roku jako spółka z o.o. Założycielami sieci była grupa pry­ watnych przedsiębiorców, którzy postawili na INFORMACJA HANDLOWA

format niewielkich samoobsługowych sklepów spożywczych. Swoistym przełomem w działal­ ności Sano było uruchomienie w 2002 roku na terenie Galerii Emka dużego supermarketu Sano Maxi o  powierzch­ ni sprzedaży blisko 2000 mkw. Wówczas też spółka zaczęła intensywnie inwe­ stować w kolejne pla­ cówki, aby utrzymać dominującą pozycję na lokalnym rynku. Równolegle z nowymi otwar­ ciami trwały remonty w istniejących sklepach. Dzięki tej strategii Sano konkuruje dziś nie tylko z innymi lokalnymi sieciami, ale i ogólnopolski­ mi operatorami, takimi jak Biedronka, Kaufland, Tesco czy Polomarket. Tym bardziej że najwięk­ szy miejscowy konkurent, sieć Torg, od kilku lat wyraźnie słabnie.

50 to sklepy specjalistyczne, np. mięsne, z ogra­ niczoną ofertą spożywczą). Ten wynik pokazuje, że wciąż jest miejsce dla nowych szyldów.

Dlatego Maspol kusi niezależnych detalistów pomocą we wszystkich aspektach rozwoju biz­ nesu. – Jest wiele elementów składających się na dobry sklep, a my staramy się pracować nad każdym z nich. W ofercie franczyzowej jest szyld i zmiana wizualizacji zewnętrznej, ewentualna pomoc w przebudowie sklepu, działania mer‑ chandisingowe, szkolenia dla właścicieli oraz pra‑ cowników i oczywiście szeroka paleta produktów w atrakcyjnych cenach – wylicza Dziekanowski. Do tego dochodzą regularne akcje plakatowe na wybrane wyroby oraz okazjonalna gazetka promocyjna. Zainteresowanie Mirabelką ze strony dotychczasowych partnerów Maspolu 

Nie tylko klienci Maspolu – Myślę, że moment na rozpoczęcie takiej dzia‑ łalności jest dobry, bo mimo dynamicznego roz‑ woju innych sieci franczyzowych, na rynku wciąż działa wiele doskonale prosperujących sklepów, które nie chciały się dotychczas z nikim wiązać – opisuje Wojciech Dziekanowski, menadżer ds. rozwoju Mirabelki. Jego zdaniem sytuacja handlu tradycyjnego nie jest wcale tak zła, jak z reguły się to przedstawia. – Nie mamy pro‑ blemu z dobrymi kandydatami. Sami byliśmy zaskoczeni, że jest ich aż tak wielu. Znaleźliśmy sporo sklepów mających przed sobą przyszłość. I jeszcze więcej takich, które zaczną dobrze za‑ rabiać, gdy poprawi się ich standard – dodaje.

Dużo, tanio i wszędzie to samo

Powierzchnia sprzedaży sklepów Mirabelka waha się od 60 do 600 mkw. Fot. Sano

NOWA FRANCZYZOWA SIEĆ SKLEPÓW NA MAZOWSZU

W efekcie podejmowanych w minionej dekadzie działań inwestycyjnych, sieć Sano liczy obecnie 21 placówek o mocno zróżnicowanej powierzch­ ni sprzedaży (100­‑2000 mkw.) i zatrudnia blisko 700 osób. Dziesięć sklepów działa w Koszalinie, trzy w Kołobrzegu, dwa w Szczecinku oraz po jednym w Białogardzie, Słupsku, Człuchowie, Gryficach, Połczynie­‑Zdroju i Świdwinie. Na tym terenie najwięksi konkurenci, jakimi są między­ narodowe sieci handlowe, nie są dla lokalnych przedsiębiorców tak groźni jak w dużych mia­ stach czy gęściej zaludnionych regionach kraju. Mimo to Sano musi dbać o atrakcyjny asorty­ ment w dobrych cenach. Nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę fakt, że operator nie dysponuje mar­ ką własną. – Skupiamy się na potrzebach lokal‑ nych klientów. W naszej największej placówce w Koszalinie oferujemy nawet 30 000 pozycji asortymentowych. Jednocześnie staramy się, aby oferta w całej sieci była możliwie ujednolicona. Nie różnicujemy jej ze względu na położenie pla‑ cówki. Sklepy muszą być spójne asortymentowo i wizualnie – podkreśla Elżbieta Korol, dyrektor marketingu w spółce Sano. Nie dysponując własnym zapleczem hurtowym i dążąc do uzyskania korzystnych warunków handlowych, Sano współpracuje z wieloma 

Obroty sieci Sano za 2012 rok wyniosły blisko 210 mln zł

Sieć Sano uruchomiła 21. sklep, w Koszalinie przy ul. Topolowej


HANDEL jest duże, ale do sieci przystępują także de­ taliści, którzy wcześniej nie zaopatrywali się u mazowieckiego dystrybutora.

Franczyza albo format partnerski W Mirabelce nie ma opłat wpisowych i franczy­ zowych. Do sieci może przystąpić każdy sklep znajdujący się w dobrej kondycji finansowej, który będzie zainteresowany udziałem we wspólnych akcjach promocyjnych. – Kluczem do sukcesu ma być wspólnota interesów. Nie ma żadnego minimum towarowego, które sklep musi brać z Mas­‑polu. Detalistom opłaca się to jednak ze względu na atrakcyjne ceny i bonusy retro. Nie przewidzieliśmy też żadnych kar, a z sieci można bez konsekwencji wyjść w dowolnym momencie – wyjaśnia menadżer ds. rozwoju Mirabelki. Minimalna wymagana powierzchnia sprzedaży to około 60 mkw. Maksymalnej nie ma – jedna z Mirabelek ma nawet ponad 600 mkw. Średnia powierzchnia to 130 mkw. Maspol preferuje placówki działające w systemie samoobsługo­ wym, ale nie odrzuca ladowych, pod warun­ kiem że będą w przyszłości chciały przejść na samoobsługę. Decydując się na przystąpienie do sieci, detalista otrzymuje projekt zmiany wizualizacji, którego koszt będzie musiał sam pokryć. Jeśli kogoś nie zainteresuje ta miękka franczyza, może zdecydować się na alternatyw­ ne rozwiązanie – format partnerski, zakładający realizację wspólnych akcji promocyjnych, który nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami i obowiązkami.

Przetrwają najlepsze sklepy Jak mówi Wojciech Dziekanowski, sieć zain­ teresowana jest wszystkimi atrakcyjnymi lo­ kalizacjami, ale w praktyce Mirabelka obecna jest przede wszystkim w mniejszych miastach i na wsiach. – W dużych ośrodkach trwa zacięta

dystrybutorami, zarówno ogólnopolskimi, jak i miejscowymi. Największymi dostawcami są Marol i Minimax oraz lokalne hurtownie, np. Dra­ gon. Spora część dostaw odbywa się w oparciu o bezpośrednie umowy z producentami. To gwa­ rancja konkurencyjnych cen, przede wszystkim na produkty świeże i w promocji. A te ostatnie stanowią nawet do 10 proc. oferty. – Wydajemy własne gazetki promocyjne w cyklach miesięcz‑ nych i tygodniowych oraz organizujemy akcje oka‑ zjonalne pod nazwą „Weekend w cenie” i „Sprawdź cenę dnia”. Każde z tych działań ma za zadanie za‑ oferowanie klientom wybranych towarów w atrak‑ cyjnych cenach – dodaje Elżbieta Korol.

Czego oczekuje nowy właściciel? W 2012  roku obroty Sano wyniosły blisko 210 mln zł. W najbliższym czasie sieć planuje rozwijać się organicznie. Trwają intensyw­ ne poszukiwania lokalizacji w miastach do 15 000 mieszkańców, głównie na terenie woj. Zachodniopomorskiego. Czy jednak taka stra­ tegia okaże się na dłuższą metę wystarczająca dla nowych właścicieli? Przed ponad rokiem pra­ wie 100 proc. udziałów w spółce Sano przejął cypryjski fundusz Tresento Holdings Limited, zaś w skład rady nadzorczej weszli trzej Litwini. Wśród nich jest Żydrunas Valkeris, prezes firmy Aldik Nova zarządzającej siecią Aldik, która po­ nad rok temu stał się własnością litewskiej grupy handlowej Maxima Grupe. Witold Nartowski

rywalizacja znanych szyldów o atrakcyjne sklepy. Ponieważ najlepsze już przejęto, o wiele większy potencjał jest na wsiach – twierdzi przedsta­ wiciel sieci. Liczbę 150 placówek Mirabelka chciałaby docelowo podwoić. Nie nastąpi to jednak zbyt szybko. – Planujemy w najbliższym czasie spowolnić nieco tempo rozwoju, ponie‑ waż będzie tego wymagał od nas nakład pracy potrzebny do realizacji pakietów franczyzowych w sklepach. Skupimy się na pracy z detalistami i poprawie wyników ich placówek – zapowiada Dziekanowski. Przedstawiciele sieci mają się zająć uwypuklaniem atutów poszczególnych REKLAMA

sklepów, takich jak własna piekarnia czy rozbiór mięsa, które dają im przewagę konkurencyjną. Docelowo Mirabelka, oprócz Mazowsza, chce działać również w województwach lubelskim, podlaskimi i warmińsko­‑mazurskim. – Handel tradycyjny wciąż funkcjonuje, bo nie wszyscy klienci robią zakupy w dyskontach i su‑ permarketach. Dogodna lokalizacja oraz znajo‑ mość klienta sprawiają, że w mniejszych sklepach realizowane są wciąż duże paragony. To rynek o który warto dbać, bo ma potencjał. Nie wszyst‑ kie placówki przetrwają, ale te najlepsze na pew‑ no – uważa nasz rozmówca. Przeciętny paragon

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 27 w Mirabelce opiewa na 15 zł. To niezły wynik dla obiektów mających na półkach średnio po około 4500 indeksów. – Mirabelki są sklepami pierwszego zakupu. W małych miejscowościach to często najlepsze placówki w okolicy. I to się nie zmieni, bo dzięki stale rosnącej liczbie partnerów oferujemy coraz szerszy asortyment produktów w coraz lepszych cenach – kończy Dziekanowski. Tylko na przełomie lipca i sierpnia współpracę z Mirabelką rozpoczęły m.in. Emix, Roleski, Per­ ła, Aksam, Herbapol, Iglotex i Zbyszko. Sebastian Szczepaniak


28 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

n  Cena nie jest już najważniejszym kryterium

wyboru dla polskich konsumentów – wynika z badania Nielsena, na które powołuje się „Rzeczpospolita”. Najwięcej ankietowanych, bo aż czterech na pięciu, wskazało na jakość. To wynik wyższy od średniej europejskiej, która wynosi 73 proc. Cenę jako najważniejsze kryte­ rium wskazało 65 proc. naszych rodaków. Spe­ cjaliści oceniają wyniki badania jako przełom w myśleniu konsumenckim. (SSZ)

Marki własne warte 90 mld zł n  Zdaniem Andrzeja Falińskiego, dyrektora

generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystry­ bucji (POHiD), rynek produktów marek własnych może być wart niemal trzy razy więcej niż podana na koniec ub.r. kwota blisko 34 mld zł – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Badania Nielsena dla Private Label Manufacturers Association wskazu­ ją, że w Polsce można mówić o 28­‑proc. udziale marek własnych w całym rynku FMCG. (SSZ)

Nowy oddział Rabatu Detal n  Spółka Rabat Detal otworzyła nowy oddział

w Poznaniu. Będzie on nadzorował obecne, jak i nowe sklepy z północno­‑zachodniej Polski. Biuro ma przygotować solidne podłoże dla nowo przy­ jętych sklepów z województw: wielkopolskiego, lubuskiego, kujawsko­‑pomorskiego oraz zachod­ niopomorskiego. Jednocześnie nowy oddział bę­ dzie koordynował działania handlowe i usprawni proces negocjacji z regionalnymi dostawcami oraz producentami. Obecnie Rabat Detal skupia około 900 placówek handlowych działających w pięciu regionach: śląskim, dolnośląskim, opol­ skim, wielkopolskim oraz małopolskim. (SSZ)

Sklepy Bingo mają zmienione umowy franczyzowe n  Franczyzowa sieć sklepów Bingo renegocjo­

wała umowy z franczyzobiorcami. Obecnie zrze­ sza 26 placówek, podczas gdy dwa lata temu było ich około 50. Modyfikacje w umowach polegały m.in. na zmianie progów retra. Sieć działa na te­ renie woj. podkarpackiego, ale ambicją firmy jest rozwój także w innych rejonach Polski. (HUW)

Sprzedaż żywności przez Internet będzie rosnąć n  Rynek sprzedaży internetowej z sukcesem

broni się przed spowolnieniem gospodarczym. W tym roku, podobnie jak w latach poprzed­ nich, spodziewana jest nawet dwucyfrowa dynamika jej wzrostu. Tym samym wartość polskiego rynku e­‑commerce może przekro­ czyć 25 mld zł. (ATE) INFORMACJA HANDLOWA

UBÓJ GOSPODARCZY DEZORGANIZUJE BRANŻĘ

Nielegalne mięso psuje rynek i szkodzi sklepom Ubój gospodarczy miał służyć zaspokajaniu potrzeb własnych rolników, a zamienił się w czarny rynek handlu mięsem i jego przetworami. Proceder przybiera na sile, zagrażając drobnym producentom oraz sklepom handlującym legalnym towarem.

O

d 2005 roku, gdy po przystąpieniu Polski do UE Sejm uchwalił ustawę o produk­ tach pochodzenia zwierzęcego, dosto­ sowującą nasze prawo do przepisów unijnych, ubój gospodarczy był zakazany. Pierwszą wyrwę w tej barierze prawnej utwo­ rzyła nowelizacja z 2007 roku, która ponownie dopuszczała ubój na własne potrzeby. Minister rolnictwa w drodze rozporządze­ nia określił wymagania weterynaryjne przy produkcji mięsa prze­ znaczonego na użytek własny. Są one bardzo mało restrykcyjne. W zasadzie każdy ho­ dowca może dokonywać uboju gospodarczego we własnym obejściu, w praktycznie nie kontro­ lowanych przez nikogo warunkach sanitarnych. W 2010 roku, gdy resort rolnictwa wydał nowe

rozporządzenie w sprawie wymogów weteryna­ ryjnych przy produkcji mięsa, ograniczenia praw­ ne dla uboju gospodarczego zostały zniesione. Jak podkreśla Jacek Leonkiewicz, przewodni­ czący Komisji ds. Zwalczania Szarej Strefy, działa­ jącej w ramach Rady Gospodarki Żywnościowej przy Ministerstwie Rolnictwa, obowiązujące od trzech lat przepisy budzą zastrzeżenia i pośred­ nio przyczyniają się do funkcjonowania czarnego rynku mię­ sa i jego przetworów. – Największe obiekcje budzi dopuszczenie możliwości dokony‑ wania uboju zwierząt pochodzących z innych gospodarstw niż to, w którym były hodowane. W praktyce każdy rolnik może kupić zwierzę w do‑ wolnym miejscu w Polsce i dokonać jego uboju na użytek własny – wyjaśnia Leonkiewicz.

Mięso i wędliny z uboju gospodarczego praktycznie nie podlegają kontroli weterynaryjnej i sanitarnej

Gdzie szukać przepisów dotyczących uboju gospodarczego zwierząt:  Ustawa z 16 grudnia 2005 roku o pro­ duktach pochodzenia zwierzęcego, DzU 2006, Nr 17, poz. 127  R ozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 9 lipca 2007 roku w spra­ wie wymagań weterynaryjnych przy pro­ dukcji mięsa przeznaczonego na użytek własny, DzU 2007, Nr 132 poz. 919  R ozporządzenie Ministra Rolnictwa i  Rozwoju Wsi z  21  października 2010 roku w sprawie wymagań wete­ rynaryjnych przy produkcji mięsa prze­ znaczonego na użytek własny, DzU 2010, Nr 207 poz. 137

Zagrożenie dla producentów i dystrybutorów Pojęcie „na użytek własny” oczywiście szybko stało się fikcją. Po faktycznym obaleniu barier administracyjnych rynek zalała fala mięsa z uboju gospodarczego. Skalę szarej strefy trudno dokładnie określić. Wiadomo, że jest ogromna i bardzo szybko rośnie. Jedni mówią o milionie ton takiego mięsa i wyrobów rocz­ nie, inni operują milionami sztuk. Słychać też głosy, że chodzi nawet o 30 proc. całego mięsa na rynku. Zdaniem Rafała Nowaka, dyrektora handlo­ wego hurtowni Panda ze Zgierza koło Łodzi, proceder zagraża mniejszym producentom wędlin. –  Masarnie i  zakłady wędliniarskie muszą przestrzegać restrykcyjnych przepisów sanitarnych, a to kosztuje. Kontrola sanitarna 

Partnerstwo i elastyczność zamiast zakazów i nakazów

Fot. Bać­‑Pol

Zmieniają się nawyki zakupowe Polaków

HANDEL

Rozmowa z Gordonem Campbellem, dyrektorem zarządzającym SPAR International Jak ocenia Pan tempo rozwoju sieci SPAR w Polsce? Od chwili gdy związaliśmy się z  Bać­‑Polem (w 2010 roku – red.), obserwuję wielki postęp dokonany przez SPAR na terenie Polski. W ze‑ szłym roku otworzyliśmy 56 sklepów, a w br. planujemy uruchomienie następnych 54. Jestem przekonany, że do końca 2015 roku nad Wisłą bę‑ dzie działać przynajmniej 250 naszych placówek. Docelowo ta liczba ma być jeszcze trochę większa. Wtedy SPAR stanie się jednym z bardziej znaczą‑ cych graczy na tutejszym rynku detalicznym. Polski handel zdominowały dyskonty. Czy SPAR zamierza z nimi konkurować, czy raczej podążać inną drogą i wyznaczać wła‑ sne standardy? Mamy pewne zasady, które nazywamy wartościami. Opierają się na trzech kluczowych słowach: świeżość, wartość i usługa. Jestem przekonany, że SPAR powi‑ nien w Polsce konkurować z innymi sieciami poprzez szerokość oferty świeżych produktów – wędlin, na‑ biału, owoców, warzyw itp. – a także dzięki wysokim standardom w zakresie obsługi klientów. Jakie są założenia strategii SPAR Internatio‑ nal na lata 2013­‑2015? Stosujemy strategię „Razem rozwijamy naszą przyszłość”. Naszym celem zawsze było i nadal

jest poszerzanie działalności firmy na arenie mię‑ dzynarodowej, wspieranie partnerów, wspólna praca z nimi oraz budowanie marki SPAR. Fir‑ ma SPAR International zaczęła funkcjonować prawie w każdym zachodnioeuropejskim kraju w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Pojawiliśmy się również w Afryce. Pod ko‑ niec lat osiemdziesiątych zaznaczyliśmy swoją obecność w Europie Wschodniej i Środkowej. A w ostatniej dekadzie minionego stulecia skon‑ centrowaliśmy się na rozwijaniu działalności na dużych i perspektywicznych rynkach, jak Rosja czy Chiny. Obecnie można nas spotkać w 34 krajach na całym świecie. W 2014 roku będzie ich 36. Po‑ siadając ogółem 12 332 sklepy, notujemy obroty rzędu 128 mld euro rocznie. Wszędzie równie mocno wspieracie franczy‑ zobiorców? Tak. Udostępniamy im m.in. podręczniki opisują‑ ce specyfikę funkcjonowania sklepów SPAR. Jest to narzędzie pomocne w prowadzeniu działal‑ ności, jednak informacje zawarte w podręczni‑ ku to w dużej mierze wskazówki i podpowiedzi, w oparciu o które właściciele mogą podejmować autonomiczne decyzje, np. w kwestii produk‑ tów oraz źródeł ich dostaw, co daje im pewną swobodę oraz elastyczność działania. Właśnie

Gordon Campbell

Franczyza to jedyna szansa dla niezależnych sklepów takie podejście pozwala nam skutecznie konku‑ rować z innymi, ponieważ wszędzie tam gdzie jesteśmy mamy podobnych partnerów, jak Bać­ ‑Pol w Polsce. Ci partnerzy znają swoje biznesy oraz lokalne społeczności, ponieważ sami są ich częścią. Korzystają oni z usług miejscowych banków, współpracują z lokalnymi firmami han‑ dlowymi, zatrudniają mieszkających w okolicy ludzi – inaczej mówiąc: my nie wyprowadzamy pieniędzy, my te pieniądze wprowadzamy do lokalnych społeczności. I nie są to bynajmniej nic nie znaczące słowa – naprawdę wspieramy miejscowych biznesmenów. 


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 29

HANDEL i weterynaryjna stanowi kolejne obciążenie. Dla‑ tego wyroby produkowane z legalnego mięsa, z zachowaniem norm sanitarnych, muszą być droższe od tego, co sprzedawane jest w ramach „uboju gospodarczego”. Wielu naszych mniejszych kontrahentów mocno odczuwa tę nielegalną kon‑ kurencję. Niektórzy obawiają się, że jeśli szara strefa będzie dalej rosnąć, ich funkcjonowanie na rynku może być zagrożone. To problem także dla dystrybutorów, takich jak Panda – martwi się handlowiec.

Uwaga na MOL­‑e Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP zwraca uwagę na tzw. MOL­‑e, jako inne zagrożenie dla małych wytwórców. MOL oznacza w unijnym żargonie „Marginalny – Ograniczony – Lokalny”. Jest to specjalna kategoria producentów rolnych, traktowana łagodniej przez unijne przepisy, na podobnej zasadzie jak producenci trady­ cyjnych wyrobów regionalnych. – Szacuję, że MOL­‑i może działać w Polsce około tysiąca. Nie podlegają one niektórym wymogom sanitar‑ nym, nie muszą spełniać wyśrubowanych norm unijnych w zakresie higieny produkcji, są więc tańsze i stanowią konkurencję dla zwykłych wędliniarzy. W innych krajach MOL­‑ e mają na‑ rzucone ścisłe limity, zarówno terytorialne, jak i co do wielkości produkcji. W Polsce ich możli‑ wości sprzedaży są praktycznie nieograniczone, ponieważ dozwolony obszar działania to powiat siedziby oraz powiaty sąsiednie – przekonuje nasz rozmówca. Co prawda MOL­‑e nie mogą prowadzić uboju mięsa, a surowiec wolno im kupować wyłącznie z profesjonalnych ubojni, ale w praktyce bywa

SPAR jest największą na świecie franczy­ zową siecią sprzedaży detalicznej. Działa w 34 krajach na 4 kontynentach. Ponad 12 300 sklepów obsługuje każdego dnia 11 milionów klientów. SPAR Polska istnieje od 1996 roku, a od 2010 roku należy do Bać­‑Polu – jednej z największych grup dystrybucyjnych w kraju.

Co chciałby Pan przekazać właścicielom nie‑ zależnych sklepów w Polsce? Jedyną nadzieją dla niezależnych firm detalicz‑ nych działających w branży handlowej w środo‑ wisku, w którym istnieje tak silna konkurencja – a tak naprawdę dla wszystkich firm detalicznych w Polsce – jest współpraca, łączenie się w sieci i zdobycie wiedzy na temat tego, co pozwala osią‑ gnąć sukces w biznesie: pod względem asorty‑ mentu, cen, technologii, projektowania sklepów i ich wystroju, pod względem nowych pomysłów. Detaliści nie powinni działać w pojedynkę. Sprze‑ daż za gotówkę w systemie C&C długookreso‑ wo jest mało perspektywiczna, bo niezależnych sklepów ubywa. W SPAR International słuchamy tego, co mają do powiedzenia franczyzobiorcy i przekazujemy informacje w obie strony. Nie‑ zależni detaliści naprawdę potrzebują własnej marki, potrzebują też promocji i wsparcia dużego dystrybutora. My, we współpracy z Bać‑Polem, im to zapewniamy. Dziękuję za rozmowę.

konkurencję. – Nie tylko mają tańszy towar, bo produkowany w przydomowych masarniach i wę‑ dzarniach z nieprzebadanego mięsa, ale do tego jeszcze nie płacą podatków, bo sprzedają bez kas fiskalnych, więc mogą zaoferować klientom cenę niższą nawet o 20­‑30 proc. w porównaniu ze mną. Niedaleko działa duże targowisko, na którym co‑ dziennie sprzedaje się setki kilogramów mięsa i wędlin z uboju gospodarczego. Niemal w każ‑ dym miasteczku w okolicy są takie miejsca. Trudno się dziwić, że w tej sytuacji także nie­ które oficjalnie działające sklepy handlują mię­ sem z uboju gospodarczego. Ten sam kupiec

z tym różnie. W branży dość powszechna jest opinia, że to właśnie MOL­‑e, ze względu na po­ wiązania środowiskowe i towarzyskie, a także dzięki obecności na targowiskach wiejskich, mogą stanowić ważną grupę odbiorców su­ rowca z uboju gospodarczego.

Klienci czekają na dostawę Także sklepy mięsne mają problemy z han­ dlarzami mięsem z uboju gospodarczego. Właściciel placówki w jednej z podłódzkich miejscowości nie kryje złości na nielegalną

relacjonuje: – O umówionej godzinie do sklepu podjeżdża samochód ze świeżą dostawą „cie‑ płego mięsa”. Tak się czasem określa ten towar, ponieważ wyroby nie są odpowiednio schładzane, jak tego wymaga proces technologiczny. Prosto z ubojni towar ładowany jest na samochód i za‑ wożony do sklepu. Uprzedzeni klienci już czekają na dostawę. Pracownik wnosi kilka czy kilkanaście kontenerów, w sumie ze sto czy dwieście kilogra‑ mów – ile wyjdzie z uboju kilku sztuk żywca. Cały towar rozchodzi się w kwadrans. A ja potem przez resztę dnia nie sprzedaję nic... Konrad Kaszuba

REKLAMA

Head&Shoulders, lider rynku szamponów na świecie*, wprowadza nowy wariant szamponu Total Care wsparty kampanią reklamową. Nowy wariant Head&Shoulders Total Care skierowany jest do mężczyzn szukających prostych i szybkich rozwiązań.

3korzyści 1produkt

– głęboko oczyszcza – usuwa do 100% łupieżu** – odżywia włosy i ułatwia ich układanie

*obliczenia P&G na podstawie danych sprze sprzedażowych Nielsen za okres lipiec 2011 – czerwiec 2012 **widoczne oznaki **wido ki łłupieżu i przy regularnym stosowaniu

Kampania promująca szampon H&S Total Care dotrze do ok. 24 mln osób za pośrednictwem mediów: TV

SOCIAL MEDIA

PR

DIGITAL

POSM

Grzegorz Szafraniec 13018284 Wiadomosci handlowe 192x250 H&S NEW.indd 2

27.08.2013 17:00


30 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

JAK MOŻE ZMIENIĆ SIĘ SEKTOR DYSTRYBUCJI HURTOWEJ?

Ryzykowne gry

Na kupca wciąż czeka masa upadłościowa Rabatu Service. Do wzięcia jest Lekkerland Polska. Marże i rentowność firm spadają. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że rynek dystrybucji hurtowej jeszcze tej jesieni mogą czekać spore zmiany.

L

uis Amaral, wraz z całym zarządem Grupy Eurocash, zapewne zaciera ręce, widząc, co dzieje się na rynku dystrybucyjnym i  obserwując działania konkurentów. I nawet utrata takiego partnera, jakim była sieć Stokrotka, z pewnością nie zepsuła mu humoru, choć odbiła się na giełdowej wycenie akcji firmy. Mamy bowiem na tym rynku następującą sytu­ ację: niezagrożony przez nikogo Eurocash jest obecnie w fazie porządkowania swoich operacji po przejęciu Tradisu i jednocześnie wprowadza nową politykę cenową. Oferuje detalistom bar­ dzo korzystne warunki handlowe, co oczywiście jest możliwe dzięki skali dokonywanych zaku­ pów. Daleko w tyle działają trzy duże polskie firmy dystrybucyjne – Bać­‑Pol, Specjał i Marol – aspirujące do miejsca na podium i otwarcie przyznające, że lider jest już poza ich zasięgiem. Działają też dwie duże grupy niezależnych

hurtowni – MPT i Unia – każda o łącznych ob­ rotach rzędu miliarda złotych rocznie. Dalej zaś setki mniejszych hurtowni, których sytuacja staje się często coraz trudniejsza.

Płonne nadzieje Kiedy ponad półtora roku temu Eurocash przejął od Emperii Tradis i na rynku dystrybucyjnym po­ jawił się podmiot wyraźnie dominujący, ze strony pozostałych najważniejszych graczy oczekiwano działań zmierzających do stworzenia przeciwwa­ gi dla powstałego kolosa. Liczył na to zarówno handel detaliczny, który nie chciał znaleźć się pod presją jednego potężnego dostawcy, jak i producenci, obawiający się, że Eurocash spró­ buje narzucić im niekorzystne warunki handlo­ we. Nadzieje te podtrzymywali sami najwięksi polscy dystrybutorzy, potwierdzając gotowość

nawiązania walki konkurencyjnej z Eurocashem. Wydawałoby się więc, że naturalną koleją rzeczy nastąpi połączenie sił przez grupy Marol, Specjał i Bać­‑Pol. Szybko się jednak okazało, że powtó­ rzenie takiej konsolidacji, jakiej przed ponad dekadą dokonały Eldorado i Bos, tworząc potęż­ ną Grupę Emperia, jest mało prawdopodobne. Dowiodły tego działania wszystkich trzech firm podejmowane po upadku Grupy Bomi z Raba­ tem Service, kiedy to każda z nich, ogromnym nakładem środków, na wyścigi, uruchamiała na Pomorzu własny oddział.

Pretendentów trzech Każdy z wymienionych polskich dystrybutorów postanowił pójść własną drogą. Właściciel Grupy Specjał Krzysztof Tokarz, nazwany przez mie­ sięcznik „Forbes” samotnym jeźdźcem, postawił na rozbudowę i unowocześnienie istniejącej in­ frastruktury logistycznej oraz poszerzenie ofer­ ty handlowej o nabiał i alkohole. Leszek Bać, właściciel Bać­‑Polu, intensywnie rozbudowuje franczyzową sieć SPAR i łączy siły z mniejszymi podmiotami dystrybucyjnymi, takimi jak Ango, czy Hampol. Najbardziej tajemniczy, bo nie utrzy­ mujący kontaktów z prasą, Robert Siemiński, zawiadujący Grupą Marol, stawia na poprawę konkurencyjności cenowej i jakościowej swo­ jej oferty oraz budowę zaplecza detalicznego, czyli sieci Chata Polska. W efekcie podmioty, o łącznych rocznych obrotach oscylujących w granicach nawet 4 mld zł, które wspólnie byłyby w stanie nawiązać równorzędną walkę

Amaral, Tokarz, Bać, Siemiński – na rynku dystrybucji hurtowej FMCG te nazwiska znaczą najwięcej konkurencyjną z Eurocashem, rywalizują głów­ nie same ze sobą – cenami, asortymentem czy jakością serwisu.

Grupy silne nie do końca Także mniejsze firmy hurtowe starają się od­ naleźć w nowej sytuacji rynkowej. Nie zawsze z powodzeniem. Dystrybutorzy tworzący Grupę MPT od dawna myślą o połączeniach kapitało­ wych, co wydaje się jednak zbyt skomplikowane zarówno ze względu na zróżnicowanie i skalę działania poszczególnych hurtowni, jak i czyn­ niki o charakterze emocjonalnym. Wchodzą tu bowiem w grę problemy związane z wycenami poszczególnych firm oraz obawy właścicieli, że utracą pełną kontrolę nad wypracowanym przez wiele lat ciężkiej pracy majątkiem. Stąd też w pierwszym rzędzie postawiono na stwo­ rzenie własnej wspólnej franczyzowej sieci skle­ pów pod szyldem Mili, która być może stanie się podstawą głębszej niż dotychczas integracji zrzeszonych w Grupie MPT hurtowni. Idą więc trochę szlakiem konkurencyjnej PSH Unia, która przed ponad dwoma laty powołała do życia sieć detaliczną Kropka, co jednak nie wpłynęło  Fot. Archiwum

GRUPA ZAKUPOWA KONTRA FRANCZYZA

Sieci franczyzowe stają się przybudówkami firm dystrybucyjnych? Tradycyjny handel detaliczny organizuje się na różne sposoby. Dominuje tzw. „miękka” franczyza, choć coraz częściej operatorzy, wśród których przeważają firmy dystrybucyjne, podejmują działania na rzecz jej „utwardzania”. Niektórzy twierdzą wręcz, że sieci franczyzowe stają się przybudówkami firm dystrybucyjnych. Co ciekawe, renesans zaczynają przeżywać dobrze zorganizowane grupy zakupowe.

INFORMACJA HANDLOWA

Grupę Polskich Sklepów Passa, zaś z początkiem br. ruszyła Polska Grupa Zakupowa Kupiec.

Zachować podmiotowość Kupca stworzyli detaliści działający jeszcze do nie­ dawna w sieciach franczyzowych zarządzanych przez LD Holding. Po kilku miesiącach działalności grupa zrzesza ponad 80 sklepów i zaprasza do współpracy kolejnych detalistów. Działa na Ma­ zowszu, w Łódzkiem, na Górnym i Dolnym Śląsku oraz w Małopolsce. Ma już podpisanych prawie 180 umów z dostawcami – zarówno ogólnopolski­ mi, jak i lokalnymi – nie tylko na artykuły suche czy napoje, ale również na takie produkty świeże, jak nabiał, mięso i wędliny czy pieczywo. Grupa myśli nawet o centralnych umowach na dostawy warzyw i owoców. Jeśli to się uda, Kupiec będzie w stanie zapewnić swoim detalistom prawie 100 proc. do­ staw. Marcin Bańka, prezes spółki, wyjaśnia, że powodem wyjścia sklepów z LD Holdingu było odejście tej franczyzowej sieci od zasad, jakie przy­ świecały jej w momencie powstawania. Gdy kupcy tworzyli spółkę LD Holding, miała ona działać na rzecz ich interesów. Z czasem franczyzodawca „wy­ emancypował się” i przekształcił de facto w firmę

komercyjną, zaś partnerzy detaliczni stali się dla niego źródłem dochodów. Wraz z przejęciem spół­ ki przez Rabat Service zasada partnerstwa została poważnie zachwiana. – Należy także pamiętać, że znaczna część sieci franczyzowych w Polsce powstała z inicjatywy dużych firm dystrybucyjnych. Właścicie‑ le sklepów wchodzących w skład takich sieci mają więc ograniczone pole manewru, m.in. w zakresie zaopatrywania się w lwią część produktów. Muszą je kupować u dystrybutora­‑franczyzodawcy. Sieci stają się w zasadzie przybudówkami firm dystrybucyjnych, a to nie zawsze jest dla detalistów korzystne. Warunki zakupowe, jakie udaje się nam uzyskać dla ponad 80 placówek handlowych, wcale nie są gorsze od tych, które posiadają sieci liczące po kilkaset, a nawet kilka tysięcy sklepów – podkreśla Marcin Bańka.

Zdaniem Michała Sadeckiego, dyrektora zarządzającego PGS, sieci franczyzowe są naturalnym rozwinięciem grup zakupowych

Nie tylko zakup Przedstawiciele sieci franczyzowych podkreślają jednak, że tak luźna formuła organizacyjna, jak grupa zakupowa, jest dla detalistów o wiele mniej korzystna. O ile bowiem sam proces zakupu pro­ duktów od dostawców i producentów jest podob­ Jan Sałata, wiceprezes sieci Nasz Sklep, uważa, że żadna ny, o tyle w sferze odsprzedaży detalicznej różnice grupa zakupowa nie zapewni detaliście takiego wsparcia, są znaczące i wskazują na większą efektywność  jak sieć franczyzowa

Fot. Archiwum

G

rupy zakupowe były tą formą organizacji tradycyjnego handlu, która największym uznaniem detalistów cieszyła się w latach 90. Większość z tych grup nie przetrwa­ ła – zostały wyparte z rynku przez, coraz inten­ sywniej rozwijające się, sieci franczyzowe, które wydają się obecnie najskuteczniejszą drogą do poprawy konkurencyjności rodzimego handlu. Jednak, nieoczekiwanie, w ostatnich latach grupy zakupowe wróciły do łask. Na Pomorzu zawiązała się grupa Merco. Na Podkarpaciu kilka niewiel­ kich lokalnych sieci sklepów powołały do życia


HANDEL znacząco na pogłębienie się procesów integra­ cyjnych wśród hurtowni tworzących grupę.

W oczekiwaniu na zmiany Czy należy więc uznać, że mamy do czynienia z już ustalonym kształtem rynku dystrybucyjne­ go? Z pewnością nie. Tym bardziej że pojawiły się kolejne możliwości. Związane są one z jednej strony z upadkiem tak wielkiego dystrybutora, jakim jeszcze przed kilku laty był Rabat Service, z drugiej zaś z pogarszającą się sytuacją firmy Lekkerland i deklaracjami niemieckich władz grupy o gotowości rezygnacji z działalności na terenie Europy Środkowej. Zacznijmy od Rabatu Service. Chęć nabycia jedne­ go z najważniejszych składników majątku upadłe­ go operatora, czyli dobrze funkcjonującej spółki franczyzowej LD Holding, wyrazili wszyscy trzej duzi polscy dystrybutorzy. Gdy jednak syndyk masy upadłościowej Rabatu Service zdecydował się na wystawienie całego majątku Rabatu w jed­ nym pakiecie za ponad 23 mln zł, zainteresowanie zakupem LD Holding nieco osłabło. Tym bardziej że razem z LD trzeba byłoby kupić szereg nieru­ chomości, w tym dawne magazyny Rabatu Se­ rvice w Pruszczu Gdańskim, gdzie obecnie działa Marol Pomorze. Leszek Bać już przyznał, że nie jest tak mocno zainteresowany kupnem, jak kilka mie­ sięcy wcześniej. Robert Siemiński nie wypowiada się na ten temat. Zainteresowanie nadal wykazuje Krzysztof Tokarz, jednak w sposób, jak na niego, wyjątkowo powściągliwy. Wynik przetargu ma być znany w połowie września.

Komu Lekkerland, komu? Jeden z portali informacyjnych podał, że Grupa Kapitałowa Specjał jest zainteresowana kup­ nem polskich operacji Lekkerlandu. Oczywi­ ście byłaby to wielka transakcja, wyraźnie wzmacniająca pozycję Specjału. Obserwato­ rzy rynku twierdzą jednak, że po wstępnych rozmowach z przedstawicielami niemieckiej centrali idea upadła. Chociaż przyznają jed­ nocześnie, że rzeszowska firma, jako jedyna, dysponuje wystarczającym zapleczem finanso­ wym i wsparciem bankowym umożliwiającym

tego typu zakup. Trzeba bowiem pamiętać, że Lekkerland Polska, najpoważniejszy w naszym kraju dystrybutor produktów impulsowych, jest podmiotem o wiele większym niż Specjał, Bać­‑Pol czy Marol. I choć powszechnie uważa się, iż umowa już nie dojdzie do skutku, wciąż pojawiają się informacje, że rozmowy są jed­ nak kontynuowane…

Konsekwencje mogą być różne Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze tej jesieni możemy doczekać się poważnych

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 31 ruchów na rynku dystrybucji hurtowej. Nie można zapominać również o tym, że wszyst­ kie omówione wyżej zmiany zachodzą w wa­ runkach kryzysu i narastającej konkurencji. Inwazja dyskontów na rynku detalicznym i presja na ceny skutkują wyraźnym spad­ kiem także marż hurtowych i obniżeniem się rentowności większości firm. A przy zna­ czących inwestycjach dla wielu podmiotów, nie tylko tych najmniejszych, ale również tych średniej wielkości, może się to okazać niebezpieczne. Witold Nartowski

REKLAMA

nowość

Odswiezona rodzinka

www.atlanta-am.pl

gwarancją twojego sukcesu

organizacji franczyzowej. Jan Sałata, wiceprezes sieci Nasz Sklep, skupiającej ponad 2400 placówek, podkreśla, że sieci, posiadające jednolitą wizu­ alizację, a nie jedynie wspólny szyld, zapewniają przede wszystkim większą lojalność klientów. A to w obecnych warunkach jeden z ważniejszych ele­ mentów przewagi konkurencyjnej. Identyfikacja z wyraźnie określoną marką stanowi podstawową siłę franczyzy. – Żadna grupa zakupowa nie zapewni detaliście takiej pomocy – zarówno organizacyjnej, jak i finansowej, w postaci rabatu retro – jak sieć franczyzowa. Jej organizator zatrudnia przecież regionalnych przedstawicieli wspierających detali‑ stów w prowadzeniu placówki handlowej. Można tu jeszcze dodać jednolity system informatyczny, gwarantujący łączność z dostawcami i umożliwia‑ jący sprawniejsze zarządzanie sklepem. Tego grupa zakupowa nie daje – twierdzi Jan Sałata.

Franczyza wyrasta z grup zakupowych Michał Sadecki, dyrektor zarządzający Polskiej Grupy Supermarketów (PGS), która jest organiza­ torem sieci Top Market, uważa, że sieci franczyzo­ we są naturalnym rozwinięciem grup zakupowych. Tak przecież zaczynał właśnie Top Market, obecnie jedna z najintensywniej rozwijających się sieci franczyzowych. PGS powstała jako klasyczna gru­ pa zakupowa, aby w miarę upływu czasu nabrać charakteru franczyzowego. Było to możliwe dzięki zgodzie udziałowców grupy, czyli samych detali­ stów. Chodzi bowiem o to, aby nie tylko pozyskać dobry i tani produkt, ale również pomóc sklepom go sprzedać. W tych sprawach grupa zakupowa niewiele może zdziałać, z siecią franczyzową jest inaczej. Jej istotę stanowi bowiem głębsza kon­ solidacja, zapewniająca wszystkim uczestnikom większą wiarygodność biznesową. Witold Nartowski

POS INTERNET PRASA

!


32 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

Społem wybuduje galerię handlową w Hajnówce

35 nowych sklepów Żabka i Freshmarket

Kolejna Biedronka w Poznaniu?

n  19 sklepów Żabka i 16 Freshmarketów uruchomiła w lipcu spółka

n  Spółka Polprojekt uzyskała pozwolenia dla budowy w Poznaniu przy

n  Społem PSS w Hajnówce przygotowała

Żabka Polska. Placówki zostały otwarte m.in. w Warszawie, Poznaniu, Łodzi czy Wrocławiu, ale także w Kołobrzegu, Stargardzie Szczecińskim, Tczewie i Radomiu. Jak informuje Jacek Roszyk, kierujący spółką Żabka Polska, w ciągu najbliższych 5 lat firma zamierza kontynuować strate­ gię rozwoju, zarówno poprzez wzrost organiczny, jak i przejęcia. Już teraz otwiera przeszło jeden sklep dziennie. Prezes Roszyk podkreśla, że celem spółki jest znalezienie się w gronie pięciu największych sieci handlowych w Polsce. Od 2011 roku operator prowadzi akcję „Sklep za czynsz”, w ramach której detaliści wynajmują swoje lokale firmie Żabka Polska w zamian za comiesięczne wynagrodzenie. (ATE)

ul. Józefa Hallera obiektu handlowego z parkingiem. Na półhektarowej działce powstanie jednokondygnacyjny budynek o powierzchni zabudo­ wy około 1300 mkw. Polprojekt współpracuje głównie z siecią Biedronka, dla której przygotował około 40 inwestycji na terenie całej Polski. (SAM)

rozbudowę obiektu handlowo­‑usługowego, usytuowanego w rejonie ulic 3 Maja i Batore­ go. Do końca 2014 roku powstanie tam galeria o powierzchni 25 000 mkw. (SAM)

Sieć Lewiatan powiększyła się w lipcu o 40 placówek n  W lipcu spółka Lewiatan Holding przyłączyła

do sieci Lewiatan 40 kolejnych placówek. Są wśród nich trzy supermarkety zlokalizowane w miejscowościach Radziszów, Radomsko i Czajków. Łącznie, od początku 2013 roku do Lewiatana przystąpiło 269 nowych placówek, w tym 19 supermarketów i 124 duże sklepy. Polska Sieć Handlowa Lewiatan powstała w 1994 roku. Obecnie posiada ponad 2700 skle­ pów, które są odwiedzane miesięcznie przez ponad 1,5 mln klientów. (SSZ)

Przy Kauflandzie w Nowej Soli powstaje centrum handlowe n  W Nowej Soli powstaje centrum handlowe.

Inwestor, firma Euroinvest Saller, uzyskał zgodę na budowę obiektu w sąsiedztwie supermar­ ketu Kaufland. Będzie on miał powierzchnię 5500 mkw. i pomieści 12 lokali. (SSZ)

Hen­‑Bud wybuduje Biedronkę w Lublinie n  Hen­‑Bud poinformował o rozpoczęciu budowy w Lublinie obiektu

handlowo­‑usługowego, którego głównym najemcą będzie Biedronka. Prace, które ruszyły w maju br., prowadzone są na działce przy ul. Abra­ mowickiej. (SAM)

Simply Market powstanie w Katowicach n  Spółka Elea Polska uzyskała pozwolenia dla budowy supermarketu

sieci Simply Market w Katowicach w rejonie ulic Piotrowickiej i Zadole. Elea, należąca do Grupy Auchan, realizuje przeważnie obiekty o po­ wierzchni około 1000­‑1500 mkw. (SAM)

Turek: retail park z Biedronką n  Quran Development wybuduje w Turku w rejonie al. Jana Pawła II park

Intermarché w Pawłowicach i Drawsku Pomorskim

handlowy Merkatus. Do I połowy 2014 roku powstanie tam kompleks o powierzchni około 7000 mkw., w którym znajdzie się 12 placówek handlowych, m.in. Biedronka. Jego uzupełnieniem będzie parking dla 396 pojazdów. (SAM)

n  W Pawłowicach (woj. śląskie) otwarto 18.

Marcpol w Nowym Dworze Mazowieckim

w tym regionie supermarket Intermarché. Na powierzchni ponad 1200 mkw. znalazło się 17 000 artykułów ogólnospożywczych i przemysłowych. Placówka oferuje mięso po­ chodzące z własnego rozbioru oraz pieczywo z własnego wypieku. Uruchomiona została również wędzarnia. Sieć planuje także otwar­ cie sklepu w Drawsku. Tamtejszy Intermarché mieścić się będzie w budynku stojącym przy skrzyżowaniu ulic Toruńskiej i Grunwaldzkiej. Nowy sklep to konkurencja dla już istniejących marketów (Biedronka, Polomarket, Netto i Lidl) oraz dla miejscowych handlowców. (HUW)

Nasz Sklep Premium w Tężycy n  W Tężycy ruszył Nasz Sklep Premium. Wyróż­

nia się dobrą lokalizacją, oferując na powierzch­ ni ponad 280 mkw. przeszło 6000 indeksów. Delikatesy Premium to placówki samoobsługo­ we o powierzchni handlowej ponad 100 mkw. Do końca roku ma ich przybyć 160. Sieć Nasz Sklep działa w ramach GK Specjał, jednej z naj­ większych firm dystrybucyjnych branży FMCG, która w swoich czterech sieciach skupia ponad 2400 sklepów. (SSZ) INFORMACJA HANDLOWA

Żyrardów: CH Zielony Rynek z supermarketem Dino n  Rozpoczęły się prace przy budowie CH Zielony Rynek, które powstanie

w Żyrardowie (woj. łódzkie) przy ul. Filipa de Girarda. Główną częścią galerii będzie supermarket Dino o powierzchni całkowitej około 1600 mkw. Spółka Zielony Rynek, powiązana z operatorem marketów Dino, zadeklarowała budowę do 2015 roku około 50 tego typu obiektów. Jako ich lokalizacje wskazywane są: Bolesławiec, Czarnkowo, Nowa Ruda, Sława, Trzebnice Wołów, Wrocław, Opole, Kalisz, Lipno, Jelenia Góra oraz Jastrowo. (SAM)

Netto w Świerklanach? n  Spółka Silesia Development nadzoruje przygotowania do budowy

obiektu handlowo­‑usługowego w Świerklanach Dolnych (woj. śląskie) przy ul. Kościelnej. Powstanie tam pawilon, którego operatorem będzie najprawdopodobniej sieć Netto. (SAM)

Tesco wycofuje się z CH Makrum n  CH Makrum w Bydgoszczy straciło jednego z dwóch głównych

najemców, ponieważ umowę rozwiązało z nim Tesco. Jako przyczynę podano „aktualną sytuację na rynku najmu w centrach handlowych”. Powstające w Bydgoszczy CH Makrum to obiekt o całkowitej powierzch­ ni 60 000 mkw., w którym znajdzie się 180 lokali handlowo­ ‑usługowych. Zakończenie jego budowy planowane jest na grudzień 2014 roku. (SSZ)

n  Mirbud poinformował o podpisaniu umowy z Markiem

Mikuśkiewiczem, właścicielem sieci handlowej Marc­ pol, na generalne wykonawstwo dwóch centrów handlowo­‑usługowych w Nowym Dworze Mazo­ wieckim (woj. mazowieckie). Wartość zlecenia prze­ kracza 36,1 mln zł brutto, prace mają być zakończone w ciągu 24 miesięcy. Inwestycja obejmie budowę przy ul. Warszawskiej obiektów o łącznej powierzchni około 14 700 mkw. (2200 mkw. i 12 500 mkw.). (SAM)

Lidl w Ustce nabiera tempa n  Pod koniec maja br. niemiecka sieć Lidl wystąpiła do

lokalnego magistratu z wnioskami administracyjnymi dla przebudowy układu komunikacyjnego w rejonie ulic Zubrzyckiego i Darłowskiej w Ustce (woj. pomor­ skie). Przy przygotowaniach do budowy w tym re­ jonie dyskontu o powierzchni 1800 mkw. inwestor współpracuje z gdańską pracownią architektoniczną. Działka o powierzchni 0,7 ha, na której powstanie Lidl, kosztowała ponad 3,3 mln zł.  (SAM)

Kaufland w Swarzędzu n  Kaufland przygotowuje się do budowy hiper­

marketu w Swarzędzu (woj. wielkopolskie) w rejonie ulic Wrzesińskiej i Polnej. Inwestycja miałaby się roz­ począć w przyszłym roku i objąć market o powierzchni całkowitej około 3500 mkw., z czego 2000 mkw. zajmie sala sprzedaży. (SAM)

Biedronka lub Tesco na stadionie Wisły Kraków? n  Krakowscy urzędnicy nie wykluczają umieszczenia supermarketu pod trybu­

nami na stadionie Wisły Kraków. Koszt rocznego utrzymania stadionu to 8­‑10 mln zł. Klub będzie opiekował się obiektem tylko do końca br. Ponieważ stadion musi przynosić zyski przez cały tydzień, powierzchnie pod trybunami zostanie wynajęta. Urzędnicy mówią, że najemcą może być Biedronka lub Tesco. (ATE)


34 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

eHurtownia zapewnia łatwy dostęp do produktów i przejrzysty układ oferty

eHURTOWNIA tradisu – OSZCZĘDNOŚĆ CZASU I PIENIĘDZY

Tylko dwa kliknięcia

Po co jechać do hurtowni, kiedy to samo można załatwić przez Internet? O tym, że tak jest szybciej i taniej, przekonanych jest coraz więcej kupców.

e

Hurtownia to autorski system Tradisu, umożliwiający składanie zamówień przez komputer z dostępem do sieci, a także – dzięki aplikacji Mobiz – poprzez urządze­ nia mobilne, jak tablet czy smartfon. Detalista sam decyduje o tym, jakie informacje i w jakiej kolej­ ności chce widzieć w ofercie. Program posiada bo­ wiem możliwość sortowania oferty (alfabetycznie, według cen, indeksów, wysokości bonifikaty itp).

Ułatwieniem jest także możliwość oglądania zdjęć produktów. Użytkownicy cenią w eHurtowni to, że zakupy są szybkie. – Błyskawiczne składanie zamówień i pobieranie faktur z systemu, reklamacje przez Internet a także możliwość sprawdzenia do‑ stępności towaru w krótkim czasie od wysłania za‑ mówienia – to atuty eHurtowni – wylicza Krystyna Czerwińska, kierowniczka sopockiego sklepu Arkadiusz z sieci Lewiatan Północ.

NOWY PROJEKT FRANCZYZOWY

Grupa MPT buduje sieć detaliczną Wkrótce pod patronatem Grupy MPT ruszy nowa ogólnopolska franczyzowa sieć handlowa Mili. Podpisano już pierwsze umowy, zaś kierownictwo sieci oczekuje, że do końca roku pod tym szyldem może działać nawet 200 placówek. W grudniu ub.r. Grupa MPT powołała do życia spółkę Pro Detal, której zadaniem jest orga­ nizacja nowej sieci franczyzowej powiązanej z firmami tworzącymi grupę. Inicjatorami przed­ sięwzięcia były hurtownie Łakoć z Bielska­‑Białej, Matthias z Gdańska i Stanro ze Szczecina, zaś obecnie spółka ma także podpisane umowy z wielkopolską hurtownią Tabo oraz z rzeszow­ skim Famiksem. Krzysztof Mazurek, prezes spół­ ki Pro Detal, prowadzi rozmowy z pozostałymi INFORMACJA HANDLOWA

uczestnikami Grupy MPT i można się spodzie­ wać, że wszystkie zrzeszone w niej hurtownie przystąpią do projektu. Powstająca sieć franczyzowa ma funkcjono­ wać pod szyldem Mili. Organizatorem sieci pod taką nazwą jest od kilku lat, należąca do grupy, szczecińska hurtownia Stanro. W większości są to duże placówki handlowe, często w formacie supermarketu. – Podpisaliśmy umowę licencyjną ze Stanro na wykorzystanie istniejącego w Zachodnio‑ pomorskiem szyldu. Jednak nowe sklepy nie mają być prostą kopią tego, co już działa. Przyjęliśmy zasadę, że uczestnikami sieci będą placówki nie mniejsze niż 70­‑metrowe. Zmieniliśmy nieco logo‑ typ oraz poprawiliśmy pewne elementy z zakresu wystroju i organizacji sali sprzedaży – opowiada Krzysztof Mazurek. Przyznaje, że projekt wciąż jest w fazie organizacyjnej. Spółka przygotowu­ je jak najkorzystniejsze dla partnerów warunki handlowe, dopracowuje system zamówień i do­ staw oraz system IT. – Mamy bardzo ambitny plan przyłączenia do końca roku nawet 200 sklepów. Nie wiemy jednak, czy rynek okaże się na tyle chłonny – podsumowuje prezes Mazurek.  (WN)

Bez wychodzenia ze sklepu Z kolei Barbara Tlałka, kierowniczka Euro Sklepu w Bielsku­‑Białej, za największy atut eHurtowni uważa szeroki asortyment oraz liczne promocje, szczególnie produktów sezonowych, jak woda czy napoje. Detalistka wysoko ocenia łatwość składania zamówień w eHurtowni. – Obsługa systemu zakupów jest bardzo prosta i nie sprawia żadnych problemów – mówi Tlałka. Dostęp do aplikacji ma każdy klient posiadający komputer z dostępem do Internetu. Wystarczy zalogować się na stronie internetowej (wersja online), by widzieć aktualną ofertę handlową i móc składać zamówienia przez 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Dla użytkowników, którzy wolą pracować bez konieczności ciągłego połą­ czenia z siecią, firma udostępnia wersję offline programu, instalowaną na komputerze klienta. Dzięki zastosowaniu systemu kont właściciel może składać zamówienia dla kilku sklepów. Justyna Kaminik, kierowniczka jednego z Groszków, najbardziej ceni to, że można robić zakupy bez wychodzenia ze sklepu. – To niesa‑ mowita oszczędność czasu. Odchodzi mi dojazd, szukanie towaru na półce, porównywanie cen i wiele innych czynności, które towarzyszą zaku‑ pom w tradycyjnej hurtowni. Wszystko ogranicza się do dwóch kliknięć: pierwszym wybieram pro‑ dukty, drugim kupuję. I tyle wystarczy – do mnie należy tylko rozpakowanie towaru, który będzie dowieziony w ciągu jednego dnia. Nie muszę się już o nic więcej martwić – mówi detalistka.

Łatwiej decydować Oprócz zakupów, system posiada także inne funkcje ułatwiające pracę w sklepie. Za pomocą narzędzia „marżownik” dla każdego towaru lub producenta można zdefiniować marżę stosowa­ ną przez sklep. Umożliwia on także drukowanie

eHurtownia działa całodobowo przez 365 dni w roku etykiet zamówionych produktów. Natomiast osoby nie posiadające programu magazynowo­ ‑handlowego mogą korzystać z funkcji wysta­ wiania faktur. Właściciele sklepów chwalą sobie również moż­ liwość szybkiego i łatwego porównywania cen. – Rozmawiam z przedstawicielem hurtowni, który proponuje mi np. czekoladę i jednocześnie spraw‑ dzam, ile ten sam towar kosztuje w Tradisie. Dzięki temu łatwo mogę zdecydować, która oferta jest korzystniejsza. Jednak nie zawsze cena decydu‑ je. Nieraz rezygnuję z trochę tańszego produktu u konkurencji, bo obsługa, jaką oferuje eHurtow‑ nia, jest dla mnie cenniejsza – dodaje Justyna Kaminik. Ktoś może powiedzieć, że gdy nie bywa się w tradycyjnej hurtowni, ma się ograniczony kontakt z innymi detalistami, a co za tym idzie – mniej okazji do rozmowy, wymiany opinii na temat rynku, zmieniających się przepisów itp. Jednak, zdaniem właścicieli sklepów, system ma tyle zalet, że ta niedogodność zdaje się nie mieć znaczenia. – Oczywiście miło jest spotkać się i wymienić doświadczenia, albo poszukać porady u znajomego handlowca, ale od czego mamy telefony? A organizowane targi, zarów‑ no te „tradisowe”, jak i nasze sieciowe, są okazją do spotkań oraz wymiany spostrzeżeń – mówi Barbara Tlałka. Podobnie myśli Beata Czyż ze sklepu Arkadiusz w Gdyni: – Wystarczają nam przedstawiciele handlowi, którzy odwiedzają sklepy. Dzięki nim poznajemy ciekawe oferty, umożliwiają nam oni także ewentualną wymia‑ nę towarów – mówi detalistka.  (HUW)

Sezonowa energia dla handlu Spółka Energia dla firm wprowadziła innowacyjną usługę – umowę sezonową – skierowaną również do właścicieli sklepów, np. działających okresowo w popularnych kurortach. Wielu przedsiębiorców, oferując usługi w sezo­ nie wakacyjnym czy podczas ferii zimowych, zarabia głównie przez kilka miesięcy w roku. Pozostały czas jest dla nich finansowo mar­ twy. Niestety, nie zwalnia ich to z ponoszenia kosztów choćby z tytułu dystrybucji energii elektrycznej. Problem zauważy­ ła spółka Energia dla firm, pro­ ponując ciekawe rozwiązanie. Przy umowie klient otrzymuje gwarancję, że będzie ponosił koszty związane ze zużyciem prądu jedynie w  wybranym przez siebie okresie w roku. Je­ żeli zamyka biznes na kilka mie­ sięcy, nie uiszcza żadnych opłat związanych z energią elektrycz­ ną: ani dystrybucyjnych, ani za sprzedaż prądu w czasie nie dłuższym niż osiem miesięcy. – Proponując nową umowę se‑ zonową, dajemy rozwiązanie dla biznesu aktywnego tylko przez część roku. Zwykle są to mali przedsiębiorcy, którzy zarabia‑ ją tylko w okresie wakacyjnym:

restauratorzy, właściciele wakacyjnych sklepów, pensjonatów itp. – tłumaczy Kamil Dudek, kie­ rownik ds. rozwoju nowych produktów w Ener­ gii dla firm. I dodaje: – W ramach takiej umowy pokrywamy opłaty dystrybucyjne ponoszone poza sezonem. Warunkiem jest zaprzestanie poboru energii w martwym sezonie. Oczywiście naszych klientów wyręczamy we wszelkich spra‑ wach związanych ze zmianą umowy – dodaje. Oszczędności dla najmniejszych firm zaczynają się od kilkuset złotych rocznie.  (AU) Fot. Energia dla firm

Fot. Tradis

HANDEL


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


36 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

HANDEL

REWE, COLRUYT, COOP I CONAD CHCĄ WSPÓŁPRACOWAĆ W POLSCE

Powstanie sieć sklepów z żywnością ekologiczną? Niemiecka Grupa REWE inwestuje w handel produktami organicznymi. Wiele wskazuje na to, że z nowym projektem zawita niebawem do Polski, jako detalista, dystrybutor ekożywności lub... promotor spółdzielczości.

P

o sprzedaży E.Leclercowi przed cztere­ ma laty supermarketów Billa, niemiecka grupa REWE koncentruje się w Polsce na handlu hurtowym. Właściciel 15 hal Selgros C&C nie porzucił jednak planów roz­ wijania działalności detalicznej. To, na ile okażą się one realne, zależy przede wszyst­ kim od potencjału polskiego rynku żywności

biologicznej, który z roku na rok staje się coraz bardziej perspektywiczny. Plan podboju Europy Środkowo­‑Wschodniej skle­ pami ze zdrową żywnością powstał w niemieckiej centrali Grupy REWE kilka lat temu. W 2010 roku małoformatowe ekosklepy zaczęła rozwijać w Czechach, należąca do REWE, Billa. O nowy brand Nase Bio rozszerzone zostało również

portfolio biologicznej marki własnej, które dziś liczy ponad 200 produktów. W tym samym czasie w Penny, innej czeskiej sieci sklepów obsługiwa­ nych przez REWE, rozpoczęto powiększanie półki z żywnością ekologiczną od zastąpienia marki Naturgut nowym brandem Bio, pod którym ofe­ rowanych jest dziś około100 produktów.

Jeśli nie Temma, to co?

W Polsce systematycznie przybywa klientów gotowych zapłacić za towary organiczne o 20 proc. więcej niż za normalne produkty

Czechy nie są jedynym rynkiem, na którym REWE wdraża w ostatnim czasie format nie­ wielkich placówek handlowych z ekologiczną żywnością. W rodzimych Niemczech wciąż przybywa klientów sklepom Temma. Obiekty te, lokalizowane głównie w centrach dużych miast, charakteryzują się wydzielonymi sek­ cjami towarowymi, np. stoiskiem z pieczywem, sekcją gourmet, czy zewnętrznym ogródkiem. Stałym elementem jest też wewnętrzny kącik, w którym można napić się kawy, wina, soku ze świeżych owoców czy zjeść skromny posiłek:

zupę, zapiekankę, kanapkę. Idea jest prosta: klient podczas zakupów ma poczuć się jak w luksusowym barze. W Temmie jest w czym wybierać. Na powierzchni około 800 mkw. ofe­ rowanych jest ponad 5000 produktów żywności organicznej, m.in. wędliny, sery, owoce i warzy­ wa a także herbata. W ostatnich tygodniach pojawiły się sygnały, które mogą świadczyć o tym, że REWE szykuje się do ekoinwestycji w innych krajach Europy, w tym w Polsce. Spekulowały na ten temat m.in. brytyjski serwis branżowy „Just Food” czy jego 

oferty oznacza dla producenta więcej fatygi i dodatkowe koszty.

prędzej niż w zwykłych placówkach ogólno­ spożywczych.

Miejsce codziennych zakupów

Indycza nisza

A jednak coraz więcej z nich się na to decydu­ je. Nic dziwnego, bo polski rynek, wart około 300­‑400 mln zł, ma wielki potencjał. – Nasza sieć rozrasta się w tempie około 15 proc. rocznie – mówi Przemysław Tomaszewski, wicepre­ zes Organic Farma Zdrowia. – Pięć lat temu ten biznes dopiero raczkował, dziś klienci wiedzą, czego szukają. Nie odwiedzają nas tylko od świę‑ ta, ale robią normalne zakupy. Tym bardziej że wszystkie produkty zdążyli już poznać. Zdaniem Tomaszewskiego niedługo w dużych miastach trudno będzie znaleźć sklep bez osobnego działu z produktami ekologicznymi, natomiast w perspektywie dziesięciu lat takie stoiska będą niemal wszędzie. W sklepach wyspecjalizowanych w ofercie ekologicznej największe wzięcie mają warzy­ wa, owoce i mięso, zaś najsłabiej sprzedają się kosmetyki. Nie wszystkie artykuły posiadają certyfikaty eko, część z nich to produkty regio­ nalne i tradycyjne. Dla ułatwienia sieć Organic Farma Zdrowia wprowadziła zielone cenówki dla wyrobów ekologicznych i niebieskie dla po­ zostałych. Zdrowe sklepy odwiedzają bowiem także osoby poszukujące żywności bezglute­ nowej czy bezcukrowej, licząc że znajdą ją tu

Paradoksalnie Polska, przez swoje zacofanie tech­ nologiczne (choć obraz naszego rolnictwa szyb­ ko się zmienia), jest na uprzywilejowanej pozycji. – Funkcjonuje u nas dużo małych gospodarstw, dla których przestawienie się na produkcję ekolo‑ giczną jest łatwiejsze, niż w przypadku rolniczych molochów. To zresztą często ogromna szansa dla najmniejszych, żeby przetrwać – mówi Przemy­ sław Tomaszewski. Problem jednak w tym, że zamiast wzorem zachodnich rolników łączyć się w spółdzielnie czy grupy konsumenckie, Polacy nie chcą się integrować. Być może właśnie z tego powodu w niektórych segmentach ekologiczne­ go rynku występują niedobory. Choć jednym z najbardziej poszukiwanych pro­ duktów ze znakiem eko jest mięso, w Polsce oferuje je zaledwie kilka zakładów. Najgorzej jest z ekologicznymi indykami, których u nas w ogóle się nie produkuje, a sprzedaż rośnie z miesiąca na miesiąc w tempie dwucyfrowym. Sklepy sprowadzają je z zagranicy, głównie z Niemiec. To nisza jeszcze niewykorzystana przez polskich producentów. Być może dlatego, że certyfikowaną paszę dla indyków również trzeba sprowadzać. Hubert Wójcik

REKLAMA

ZDROWA ŻYWNOŚĆ

BIO, czyli co? Litr zwykłego mleka kosztuje 3 zł, a ekologicznego – 6 zł. Skąd ta różnica? Warto wiedzieć, bo coraz więcej konsumentów będzie o to pytać.

R

óżnica między ceną produktu konwen­ cjonalnego i eko wynika głównie z tego, że wytwarzanie tego drugiego wymaga certyfikatów, za które producent musi płacić. W przypadku mleka chodzi o to, by kro­ wy jadły certyfikowaną paszę, której uprawa jest droższa, a wydajność z hektara znacznie mniejsza. Na kolejnym etapie, w mleczarni, tak­ że wymagany jest certyfikat. Po zakończonym cyklu technologicznym zwykłego mleka, nie może od razu ruszyć produkcja ekologicznego. Trzeba odczekać, dokładnie umyć maszyny. To też kosztuje. W przypadku wina z etykietką BIO do fermen­ tacji wykorzystuje się wyłącznie certyfikowane

Polski rynek żywności ekologicznej wart jest około 300­‑400 mln zł

owoce. Na pole przyjeżdża komisja i sprawdza, czy właściciel stosuje się do ekologicznych wymogów, np. czy nie używa środków che­ micznych. U gospodarza, który dopiero stara się o certyfikat, komisja sprawdza najpierw skład gleby. Jeśli ziemia jest zanieczyszczona wcześniej stosowaną chemią, inspektorzy zale­ cają zasadzenie roślin, które wyciągają z ziemi niedopuszczalne związki. Wówczas, za rok lub dwa, można już przejść na uprawę eko. Jednak bywa i tak, że gospodarstwo z mocno skażoną glebą nigdy nie dostanie certyfikatu. Oprócz surowca kontrolowana jest także produkcja. Komisja bada, czy na żadnym etapie – od fermentacji po rozlew – winiarz nie dodaje zakazanych związków. Oprócz tego wytwórca żywności ekologicznej musi poddawać się identycznym kontrolom, jak reszta branży. Nie uniknie więc wizyt in­ spektorów i dostarczania próbek do sanepidu. Wyraźnie widać, że posiadanie ekologicznej


HANDEL portugalski odpowiednik „Hipersuper”. Tymcza­ sem rzecznik prasowy REWE Group Andreas Kraemer odmówił nam komentarza, zdawkowo informując jedynie, że firma nie zamierza tworzyć nad Wisłą sieci sklepów z organiczną żywnością i kopiować niemieckiej Temmy po drugiej stronie Odry. Deklaracja ta nie rozwiewa jednak wątpli­ wości, tym bardziej że na początku sierpnia br. do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wpłynął wniosek o zatwierdzenie kon­ centracji kapitału czterech zagranicznych spółek w ramach nowego przedsiębiorstwa. Pod do­ kumentem podpisali się przedstawiciele COOP Genossenschaft i Colruyt Group – europejskich gigantów w sprzedaży żywności ekologicznej – a także, obsługującego największą liczbę wło­ skich sklepów, Conada i... REWE.

Hurtowe możliwości Złożony wniosek dowodzi, że REWE zamierza skorzystać ze wsparcia silnych i doświadczo­ nych graczy w dystrybucji ekologicznej żyw­ ności. Belgijska grupa Colruyt posiada bowiem m.in. wyspecjalizowaną spółkę dystrybucyjną a także dużą sieć sklepów z produktami orga­ nicznymi Bio­‑Planet, które swoim zasięgiem obejmują nie tylko Benelux, ale również Francję. Firma obsługuje też 400 własnych supermar­ ketów oraz ponad 500 obiektów działających na zasadzie franczyzy. Zatrudniająca ponad 22 000 pracowników grupa uzyskuje roczne obroty rzędu 6 mld euro. Również w belgijskiej siedzibie firmy Colruyt sprawa wejścia na polski rynek owiana jest REKLAMA

tajemnicą. Choć Jan Derom, dyrektor ds. ko­ munikacji zewnętrznej Colruyt Group, obiecał nam wyjaśnić szczegóły dotyczące wniosku zło­ żonego do UOKiK, to informacji zwrotnej nie otrzymaliśmy do czasu publikacji tekstu. W sprzedaży żywności ekologicznej specjalizuje się także COOP Genossenschaft, inny członek porozumienia czterech zachodnioeuropejskich spółek. Choć jest on drugim, po Migrosie, de­ talistą na szwajcarskim rynku spożywczym, to aktywnie działa również w segmencie ekożyw­ ności. Z szacunków Szwajcarskiego Stowarzy­ szenia Producentów Towarów Organicznych Bio Suisse wynika, że COOP zaopatruje w produkty bio już połowę tego alpejskiego kraju. Jego głównymi markami w ekosegmencie są Oeco­ plan, Naturaline, Naturaplan i Max Havelaar. Eksperci ds. obrotu żywnością organiczną stawia­ ją na wyższość handlu hurtowego nad sprzedażą detaliczną w Polsce i tu upatrują większych szans dla nowych graczy. Zdaniem Sylwestra Strużyny, prezesa podwarszawskiej spółki Bio Planet (zbieżność nazwy z belgijskim dystrybutorem biożywności przypadkowa), bardziej atrakcyjnym sektorem jest dziś dystrybucja. – Polska dopiero za 2­‑3 lata będzie ciekawym rynkiem dla rozwija‑ nia sklepów z ekologiczną żywnością. Największe szanse na stopniową ekspansję mają obecnie małe placówki, o powierzchni od 60 do 150 mkw., prowa‑ dzone na bazie rodzinnych gospodarstw. Rozwija‑ nie obiektów z ofertą ekologiczną z pracownikami najemnymi i rozbudowanymi strukturami nie wy‑ daje się najbardziej opłacalnym przedsięwzięciem. Znacznie korzystniejsza jest w Polsce dystrybucja żywności organicznej – uważa Strużyna.

Kilkunastoprocentowe wzrosty sprzedaży Rynek żywności organicznej jest u nas coraz atrakcyjniejszym obszarem działalności bizne­ sowej, o czym świadczy poszerzanie półki bio przez większość sieci handlowych. Jego wartość szacowana jest na około 600 mln zł i stale rośnie. Systematycznie przybywa też klientów goto­ wych zapłacić za towary organiczne o 20 proc. więcej niż za normalne produkty. – Sprzedaż eko‑ produktów co roku zwiększa się o 15­‑20 proc. i jest coraz więcej miejsca dla nowych graczy. W naj‑ bliższych miesiącach należy spodziewać się też dalszego poszerzania półki z tym asortymentem w dyskontach i sklepach wielkopowierzchniowych – przewiduje szef spółki Bio Planet. W  podobnym tonie wypowiada się Anna Wyrzykowska z zarządu firmy Bio Hurt. – Jeste‑ śmy póki co jedyną hurtownią żywności biologicz‑ nej na terenie woj. kujawsko­‑pomorskiego i udaje nam się wchodzić także do sąsiednich województw, co dowodzi, że rynek ten nadal nie jest na tyle atrak‑ cyjny, aby przyciągać nowych inwestorów. Pewne jest, że w najbliższych latach będzie on rósł, powięk‑ szając swój potencjał – uważa Wyrzykowska. Przedstawicielka Bio Hurtu nie ma też wątpli­ wości, że jeśli REWE i jego kooperanci zdecydo­ waliby się na wejście na polski rynek żywności organicznej, to w pierwszej kolejności skierują swe kroki do dużych polskich aglomeracji, ta­ kich jak Warszawa, Poznań, Kraków czy Wrocław. Specjaliści odnotowują również, że choć w na­ szym kraju przybywa firm próbujących wpro­ wadzać żywność organiczną do sklepów na

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 37 stacjach paliw, a nawet do aptek, to głównym targetem pozostaną małe placówki działające w ścisłych centrach dużych miast i w sąsiedz­ twie największych osiedli.

A może to COOPernic? Najbliższe tygodnie pokażą, co przyniesie ko­ operacja firm REWE, Colruyt, COOP i Conad na polskim rynku. Jednym z możliwych scenariu­ szy jest dążenie do pobudzenia spółdzielczo­ ści w polskim handlu na bazie, utworzonej w 2006 roku przez E.Leclerca i REWE, Europejskiej Spółdzielni Niezależnych Firm Handlu Detalicz­ nego, zwanej w skrócie COOPernic. Do sojuszu, powstałego jako odpowiedź na koncentrację kapitału w handlu na Starym Kontynencie, przyłączyły się również Colruyt, COOP i Conad. Pierwszym przewodniczącym nowej instytucji został Michel­‑Edouard Leclerc. Gdyby okazało się, że do UOKiK puka właśnie COOPernic, oznaczałoby to, że czwórka zachod­ nioeuropejskich sprzymierzeńców postanowiła bez E.Leclerca promować w Polsce spółdzielnie przedsiębiorców i konsumentów oraz szukać nad Wisłą nowych sojuszników. Niewykluczone by­ łyby również przejęcia innych graczy, podobnie jak miało to miejsce w 2008 roku na Litwie, gdzie Europejska Spółdzielnia Niezależnych Firm Han­ dlu Detalicznego kupiła, zarejestrowaną w Wilnie, dystrybucyjną grupę Iki, uważaną za drugiego u naszego północno­‑wschodniego sąsiada i trze­ ciego w republikach bałtyckich sprzedawcę arty­ kułów spożywczych. Marcin Zatyka


38 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

PR AWO

NOWELIZACJA PRAWA SPÓŁDZIELCZEGO

Ratunku! Sprzedałem alkohol nietrzeźwemu Prowadzę całodobowy sklep spożywczo­ ‑monopolowy w jednym z największych miast Pol‑ ski. W zeszłym roku wszczęte zostało postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia mi koncesji, ponieważ w mojej placówce rzekomo dwukrotnie do‑ szło do sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej. Policja zatrzymała dwóch klientów, którzy – po przebadaniu alkomatem – okazali się być nietrzeźwi. Ale skąd ja miałem to wiedzieć? Kupujący na pijanych nie wy‑ glądali. Jeśli pełnoletnia osoba nie budzi podejrzeń, co do poziomu alkoholu we krwi, dlaczego mam od‑ mawiać jej sprzedaży? A często taka odmowa wiąże się ze stresem dla pracowników – klienci potrafią być bowiem agresywni, dochodzi do pyskówek i kłótni. Kłopot ze sprzedażą nocną polega na tym, że eks‑ pedient ma kontakt z kupującym wyłącznie przez niewielkie okienko i często nie jest w stanie stwierdzić, czy dana osoba jest „pod wpływem”. Niestety, ustawa o wychowaniu w trzeźwości jest jednostronna. Powinniśmy mieć świadomość re‑ aliów pracy sprzedawcy, który nie ma ani podstaw prawnych, ani technicznych możliwości sprawdzenia, czy osoba kupująca alkohol jest trzeźwa. Nie może polegać na niczym więcej, jak tylko obserwacja czy intuicja. Skąd sprzedawca nieposiadający alkomatu ma wiedzieć, czy klient już jest, czy jeszcze nie jest nietrzeźwy? Dodam, że w moim przypadku decyzję wydano po‑ mimo wyraźnych niezgodności w aktach sprawy, bo jak np. interweniujący policjanci mogli widzieć podejrzanego wychodzącego ze sklepu w godzinach, gdy prowadzę tylko sprzedaż przez okienko? Oczy‑ wiście złożyłem odwołanie od wspomnianej decyzji. I wciąż czekam na jego wynik. Cała sytuacja koszto‑ wała mnie już mnóstwo nerwów. Nie mogę spać po nocach, ale nie tylko z powodu stresu. Z poczucia bezradności (jak niby miałem ustalić stan trzeźwo‑ ści klientów?) i złości na nieproporcjonalną odpo‑ wiedzialność przedsiębiorcy w stosunku do czynu. Nie ma co ukrywać, że odbiór zezwolenia na obrót alkoholem jest obecnie równoznaczny z plajtą sklepu – tym bardziej całodobowego. Dlaczego z powodu niedoskonałości prawa mam zostać zmuszony do zamknięcia interesu, który daje utrzymanie całej rodzinie? A z tego co słyszałem, podobne problemy mają także inni detaliści. Właściciel sklepu w dużym mieście

OD REDAKCJI

Zasady spożywania i sprzedaży alkoholu reguluje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Sytuacje, w których nie wolno sprzedawać napojów alkoholowych określa art. 15 tej ustawy. Zostały w nim wymienione osoby, których zachowanie wskazuje, iż znajdują się w stanie nietrzeźwości oraz osoby poniżej 18. roku życia. O ile wymóg pełnoletniości łatwo sprawdzić, prosząc o dowód

osobisty lub inny dokument z datą urodzenia, o tyle określenie stanu trzeźwości klienta może być problematyczne. Ustawa rozróżnia bowiem stan po spożyciu alkoholu, gdy jego zawartość we krwi wynosi od 0,2 do 0,5‰, albo od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm³ wydychanego po­ wietrza, oraz stan nietrzeźwości. Z tym drugim mamy do czynienia, kiedy stężenie alkoholu we krwi jest wyższe niż 0,5‰, albo w wydychanym powietrzu przekracza 0,25 mg alkoholu w 1 dm³. Jak je rozróżnić? ICAP (International Center for Alcohol Policies), czyli Międzynarodowe Centrum Polityki Alkoholowej, opracowało dla sprzedawców przewodnik dotyczą­ cy odpowiedzialnej sprzedaży napojów alkoholo­ wych. Czytamy w nim, że zachowania typowe dla osoby nietrzeźwej to: pobudzenie psychoruchowe, niewyraźna mowa i niezrozumiałe komunikowanie się, zaburzenia równowagi oraz zmniejszenie pre­ cyzji ruchów a także trudności w ocenie odległości. Jednak – jak sami autorzy przewodnika zauważają – określenie, czy dana osoba jest pijana, może być trudne ze względu na fakt, że ludzie mają bardzo różną tolerancję na alkohol. Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Pol­ ski Przemysł Spirytusowy, dodaje jeszcze, że klienta nietrzeźwego można wyczuć węchowo. – Rzadko zdarza się, by od osoby, posiadającej powyżej 0,5‰, alkoholu we krwi, nie było czuć charakterystycznego, silnego zapachu – mówi. Rekomenduje, aby sprze­ dawca odmówił sprzedaży, gdy nabierze jakich­ kolwiek wątpliwości dotyczących stanu klienta. – Wydaje mi się, że przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości są jasne, prawo jest dobre i znakomita większość sprzedawców nie powinna mieć problemu z tym, by rozpoznać stan nietrzeźwości i odmówić takiej osobie sprzedaży alkoholu – twierdzi prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Według niego problem sprzedaży alkoholu nietrzeź­ wym praktycznie nie istnieje na tle palącego proble­ mu jego sprzedaży osobom niepełnoletnim. Prawdą jest, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie daje sprzedawcom narzędzi do kontrolowania klientów. Jednak – według Wiwały – nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć w sklepie bezustnikowy alkomat, który w razie potrzeby pozwoli na bez­ kontaktowy pomiar. Policja i straż przemysłowa używają takich urządzeń do wstępnych badań dużej liczby osób w krótkim czasie, np. kierowców stojących na światłach lub w korkach czy pracow­ ników wchodzących do zakładu pracy. Zapytany, po co sprzedawcy alkomat, skoro nie ma on prawa poddać klienta badaniu na trzeźwość, nasz roz­ mówca tłumaczy: – Pamiętajmy, że ekspedient nie ma obowiązku sprzedaży alkoholu. Może odmówić i wyjaśnić, że nie obsłuży klienta, jeżeli ten np. nie zgodzi się na dobrowolne badanie alkomatem. Gdy się nie zgodzi, trudno. Lepiej sprzedać o jedną butelkę wódki mniej niż ryzykować utratą koncesji.  (SSZ)

Drodzy Czytelnicy! Czy uważacie, że handel alkoholem jest prawnie dobrze uregulowany? Chętnie poznamy Wasze opinie dotyczące opisywanego problemu. Jeśli mieliście podobne problemy ze sprzedażą alkoholu osobom nietrzeźwym, utraciliście lub groziła Wam z tego powodu utrata koncesji, bądź znacie takie przypadki, skontaktujcie się z nami. Jeżeli Waszych głosów będzie wystarczająco dużo, temat ponownie zagości na łamach „Wiadomości Handlowych”. Sebastian Szczepaniak, sebastian.szczepaniak@wiadomoscihandlowe.com.pl, tel. 519 042 660

Zamach na spółdzielczość czy nowe możliwości? Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by spółdzielnie spożywcze można było przekształcać w spółki prawa handlowego. To przyzwolenie na łatwe przejęcie majątku i czerpanie korzyści wyłącznie przez wąskie grono osób – twierdzą spółdzielcy. Czy rzeczywiście? Fot. Archiwum

List do Redakcji

Z

łożony w Sejmie przez posłów Platfor­ my Obywatelskiej (PO) projekt noweli­ zacji prawa spółdzielczego zakłada, że spółdzielnie handlujące wyrobami spo­ żywczymi lub przemysłowymi (geesy, PSS­‑y), będzie można przekształcić w spółki prawa handlowego. Obecnie przepisy nie pozwalają na takie działania. Wyjątkiem są spółdzielnie pracy, choć w tej sprawie został złożony wnio­ sek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym zakwestionowano zgodność nowej regulacji z ustawą zasadniczą.

Spółdzielnia nie gorsza od spółki Przedstawiciele spółdzielczości uważają, że zmiana ustawy w praktyce oznacza likwidację spółdzielni handlowych i pozbawienie człon­ ków ich dotychczasowych praw a także ma­ jątku. – Przedstawiony projekt posłów PO robi wrażenie napisanego na zamówienie wąskiej grupy działaczy spółdzielczych, upatrujących w przekształceniach spółdzielni spożywców 

W CAŁYM ŁAŃCUCHU DOSTAW GUBI SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Kupcy chcą czarnej listy fałszerzy żywności

Kupcy chcą wprowadzenia jawnego, państwowego rejestru producentów fałszujących artykuły spożywcze. Podobny, prowadzony przez inspekcję żywności i rolnictwa, istnieje już w Czechach. – W całym łańcuchu dostaw gubi się odpowie‑ dzialność. Producent fałszuje żywność, a odpo‑ wiada za to dystrybutor. W Chinach funkcjonują czarne listy firm, usiłujących sprzedać wadliwe produkty. Tacy przedsiębiorcy mają pięcioletni zakaz funkcjonowania na rynku – cytuje Leszka Nowakowskiego z firmy Maxtrade, eksportera polskiej żywności do Azji i Europy Wschodniej, Polska Izba Handlu (PIH). W przeciwieństwie do Chin czy Czech, w Polsce Inspekcja Handlowa zamiast producentów, za sprzedaż „trefnego” towaru, karze detalistów i hurtowników. To niesprawiedliwe, bo ani jedni, ani drudzy nie mają wpływu na skład oferowanych przez sie­ bie produktów. „Kupcy denerwują się, że aby uniknąć kar, musieliby mieć superlaboratoria, i narzekają na nieudolność państwowych in­ stytucji kontrolnych. Z kolei inspektorzy narze­ kają na opieszałość sądów administracyjnych i obojętność prokuratorów, umarzających spra­ wy dotyczące fałszowania żywności” – pisze „Dziennik Polski”. Problem niewystarczającej kontroli żywności dotyka także eksporterów. – Pojedyncze przypadki fałszowania żywności przez nieuczciwych przedsiębiorców rzucają cień

na całościowy wizerunek naszych produktów za granicą – uważa Nowakowski. Sytuację unormo­ wałoby powstanie rejestru nieuczciwych produ­ centów, dzięki któremu sprzedawcy wiedzieliby, których towarów nie zamawiać do sklepów, a eksporterzy, czego nie wysyłać za granicę. – Kto jest winny, a kto ponosi odpowiedzialność? Trefne towary są wytwarzane przez nierzetelnych producentów, ale gdy trafią na zagraniczne rynki, konsekwencje spadają na pośredników. Czasem całe partie produktów, z powodu ich wątpliwej jakości, są wycofywane do Polski – twierdzi przedstawiciel firmy Maxtrade. Teoretycznie informacje na temat fałszowania żywności od od czterech lat można znaleźć na stronie inter­ netowej Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno­‑Spożywczych. Problem, że znajdują się one w zakładce o niewiele mówiącej nazwie „Decyzje z art. 29”. Co więcej, analiza tego spisu to żmudna lektura. Kupcy postulują więc, by obecne rozwiązanie zastąpić prostą, ogólnopol­ ską wyszukiwarką nieuczciwych producentów i produktów. Z pewnością ułatwiłaby ona życie wszystkim handlowcom. Rząd na razie nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie.  (SSZ)


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 39

PR AWO w spółki możliwości „prywatyzacji” majątku, który w formule spółdzielczej jest majątkiem wspól‑ nym wszystkich członków – mówi Jerzy Rybicki, prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spół­ dzielni Spożywców Społem. Jego zdaniem pro­ pozycja posłów rządzącej partii to przyzwolenie na łatwe przejęcie majątku i czerpanie korzyści przez wąskie grono osób. – Doświadczenia do‑ tychczasowych przekształceń spółdzielni w spółki wskazują, że ofiarami tych procesów byli zwykli członkowie, którzy są współwłaścicielami spół‑ dzielczego majątku tworzonego przez wiele po‑ koleń. Inicjatywa autorów projektu nie może więc uzyskać pozytywnej opinii szerszego środowiska spółdzielczości spożywców Społem, które rozu‑ mie różnicę pomiędzy powszechną spółdzielnią o charakterze konsumenckim a spółką prawa handlowego, będącą podmiotem gospodarczym zamkniętym dla określonej grupy udziałowców – mówi Jerzy Rybicki. Prezes zwraca także uwagę na niekonsekwencję autorów projektu, którzy w uzasadnieniu ustawy stwierdzają, iż spółdzielnie mleczarskie i rolni­ cze nie będą mogły być przekształcone w spółki handlowe, a przecież one – co podkreśla Rybicki – też prowadzą działalność handlową, sprzeda­ jąc swoje wyroby i produkty, a nawet prowadzą własne sieci sklepów firmowych. – Tego, w jakiej formule prawno­‑organizacyjnej obywatele chcą prowadzić działalność gospodarczą, nie powinien rozstrzygać ustawodawca. Posłowie sugerują bowiem, że spółdzielnia jest gorszą formą dzia‑ łalności niż spółka i trzeba obywateli z tej formy wyzwolić. Tymczasem w wielu krajach obserwuje się renesans spółdzielczej formuły działania go‑ spodarczego. Wielu klientów chce robić zakupy w spółdzielczych sklepach Społem, gdyż są one gwarancją rzetelności kupieckiej, wynikającej z wieloletniej tradycji. Świadczą o tym wyniki poszczególnych PSS­‑ ów. W wielu sprzedaż ro‑ śnie, mimo istniejącego kryzysu i coraz ostrzejszej konkurencji – dodaje prezes.

Nikt nie traci W ocenie Mikołaja Zdyba, radcy prawnego z kancelarii D. Dobkowski sp.k., stowarzyszo­ nej z firmą doradczą KPMG, planowana zmiana przepisów jest neutralna z punktu widzenia jej wpływu na sytuację prawną spółdzielni. – To, czy dana spółdzielnia przekształci się w spółkę prawa handlowego, będzie bowiem zależeć wyłącznie od decyzji jej członków. Należy przy tym podkreślić, że rozpoczęcie procedury prze‑ kształcenia jest możliwe wyłącznie wówczas, gdy opowiada się za tym zdecydowana większość członków spółdzielni, tj. walne zgromadzenie podejmuje tę decyzję większością aż 3/4 głosów oddanych w obecności co najmniej połowy człon‑ ków uprawnionych do głosowania – mówi Miko­ łaj Zdyb. Jego zdaniem nowa forma przejścia od spółdzielni do spółki jest po prostu znacznie wygodniejsza, w porównaniu do scenariusza, w którym członkowie spółdzielni likwidują ją, a potem zakładają „od zera” nową spółkę (obecnie członkowie spółdzielni – za wyjątkiem spółdzielni pracy – którzy chcą założyć spół­ kę, nie mają innej możliwości). – W przypadku przekształcenia spółdzielni w spółkę wszystkie prawa i obowiązki przechodzą płynnie na spół‑ kę, zachowana jest pełna ciągłość prawna – cały czas mamy ten sam podmiot, który zmienił po prostu formę prawną. Sukcesja praw i obowiąz‑ ków dotyczy m.in. decyzji administracyjnych, koncesji, pozwoleń, ale również wszelkich umów, w tym kontraktów handlowych, umów najmu, umów o pracę i o dostawę mediów. Natomiast,

w przypadku gdyby członkowie spółdzielni chcieli rozwiązać spółdzielnię i zawiązać nową spółkę, wówczas nie mamy do czynienia z sukcesją, co oznacza, że prawa i obowiązki spółdzielni nie przechodzą na spółkę, lecz po prostu wygasają. W praktyce oznacza to, że taka spółka musiałaby od nowa uzyskać wszelkie decyzje i pozwolenia administracyjne (co wiąże się przecież z reguły ze znacznymi kosztami – red.) oraz negocjować i zawierać wszelkie umowy – tłumaczy Mikołaj Zdyb. I podsumowuje: – Wydaje się, że na pro‑ ponowanych zmianach nikt nie straci. General‑ na zasada jest taka, że ci członkowie, którzy nie REKLAMA

Przedstawiciele spółdzielczości uważają, że zmiana ustawy w praktyce oznacza likwidację spółdzielni handlowych i pozbawienie członków ich dotychczasowych praw a także majątku będą chcieli być w spółce, mają możliwość wyjścia z niej i wówczas są spłacani. To nie jest tak, że ktoś zostanie wywłaszczony i nie dostanie nic. Nowe regulacje nie nakładają na spółdzielnie nowych obowiązków, dają im natomiast wiele możliwości,

dzięki którym mogą się one stać bardziej konku‑ rencyjne w stosunku do innych podmiotów dzia‑ łających na rynku – podsumowuje prawnik. Hubert Wójcik


40 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

PR AWO

PRAWO PRACY

Pozapłacowe obowiązki pracodawcy Zdaniem pracodawców czynnikiem zniechęcającym do zawierania umów o pracę jest nie tylko wysoki koszt tej formy zatrudnienia. Równie istotne, czasem ważniejsze od kosztów, są inne obowiązki – nazwijmy je w uproszczeniu biurokratyczne – pochłaniające znaczną ilość czasu, wymagające zaangażowania pracodawcy, prowadzenia i gromadzenia dokumentacji. Uwolnienie się od nich jest praktycznie niemożliwe.

P

roponuję coś w rodzaju testu, w którym każde pytanie zaczynać się będzie od słów: „Pracodawco, czy…”. Test polecam zarówno osobom, które dopiero rozpo‑ czynają lub zamierzają rozpocząć działalność gospodarczą, jak i właścicielom już funkcjonu‑ jących firm. Pierwszym uświadomi on zakres czekających ich zadań i obowiązków, drugim zaś pozwoli ocenić prawidłowość wywiązywa‑ nia się z obowiązków pracodawcy.

Pracodawco, czy…  posiadasz i stosujesz druki kwestionariuszy osobowych dla ubiegających się o pracę i dla pracowników?  posiadasz w aktach dokumenty potwierdzające dodatkowe uprawnienia kwalifikacyjne osób zatrudnionych na stanowiskach wymagających takich kwalifikacji?  prowadzisz akta osobowe pracowników zgod‑ nie z przepisami?  przechowujesz akta osobowe w warunkach zapobiegających ich zniszczeniu lub uszko‑ dzeniu?  zabezpieczyłeś akta osobowe przed dostępem do nich osób nieuprawnionych?  udzieliłeś pisemnego upoważnienia osobom uprawnionym do wglądu do akt pracowniczych i przetwarzania danych osobowych?  prowadzisz ewidencję osób, które upoważniłeś do przetwarzania danych osobowych zatrud‑ nionych osób?  zawarłeś z pracownikami umowy o pracę w formie pisemnej lub potwierdziłeś na pi‑ śmie ustalenia co do stron umowy, jej rodzaju i warunków?  poinformowałeś pracowników na piśmie o: obowiązującej dobowej i tygodniowej normie czasu pracy, częstotliwości wypłat wynagro‑ dzenia za pracę, wymiarze przysługującego

im urlopu wypoczynkowego, obowiązującej długości wypowiedzenia umowy o pracę, układzie zbiorowym, którym są objęci (jeże‑ li jest), a jeśli nie masz obowiązku ustalenia regulaminu pracy, także o: porze nocnej, miejscu, terminie i czasie wypłaty, przyjętym sposobie potwierdzania przybycia i obec‑ ności oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy?  na bieżąco aktualizujesz powyższe informacje i przekazujesz je pracownikom? u  staliłeś regulamin pracy (jeśli zatrudniasz co najmniej 20 osób)?  zapoznałeś pracowników z regulaminem pracy i posiadasz potwierdzenie tego faktu?  udostępniłeś pracownikom w formie pisem‑ nej tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu lub zapewniłeś pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty w twojej firmie?  poinformowałeś pracowników o możliwości zatrudnienia w pełnym lub niepełnym wymia‑ rze czasu pracy, a osoby zatrudnione na czas określony – o wolnych miejscach pracy?  wydajesz świadectwa pracy osobom, z którymi został rozwiązany stosunek pracy?  przechowujesz (przez 50 lat) akta osobowe byłych pracowników? p  rowadzisz ewidencję czasu pracy?  ustaliłeś regulamin wynagradzania (jeśli za‑ trudniasz co najmniej 20 osób)?  prowadzisz imienne karty wypłacanego wy‑ nagrodzenia? u  staliłeś plan urlopów? Badania lekarskie  przed przyjęciem do pracy skierowałeś pracow‑ ników na wstępne badania lekarskie?  w wyznaczonych przez lekarza terminach kieru‑ jesz personel na okresowe badania lekarskie?  kierujesz pracowników na lekarskie badania kontrolne?

Szkolenia bhp  odbyłeś szkolenie bhp dla pracodawców lub szkolenie dla pracodawców pełniących zadania służby bhp?  w wymaganych terminach odbywasz okresowe szkolenia bhp pracodawców?  poddałeś pracowników szkoleniom wstępnym w zakresie bezpieczeństwa higieny pracy (ogól‑ nemu i stanowiskowemu)?  poddajesz terminowo personel szkoleniom okresowym bhp? Ryzyko zawodowe i wypadki  oceniłeś i udokumentowałeś ryzyko zawodowe na stanowiskach pracy?  poinformowałeś pracowników o ryzyku zawodo‑ wym, które wiąże się z wykonywaną pracą oraz o sposobach ochrony przed zagrożeniami?  poinformowałeś rodziców (przedstawicieli usta‑ wowych) młodocianych o ryzyku zawodowym, które wiąże się z wykonywaną przez nich pracą oraz o zasadach ochrony przed zagrożeniami?  określiłeś wykaz prac lekkich, które mogą oni wykonywać (jeśli zatrudniasz młodocianych w in‑ nym celu niż przygotowanie zawodowe) i uzgod‑ niłeś go z lekarzem wykonującym zadania służby medycyny pracy, zatwierdził go właściwy inspek‑ tor pracy, zapoznałeś młodocianych z wykazem przed rozpoczęciem przez nich pracy?  sporządziłeś protokół z ustalenia okoliczności i przyczyny wypadku?  prowadzisz rejestr wypadków przy pracy?  przechowujesz (przez 10 lat) dokumentację powypadkową? Badania i pomiary  przeprowadziłeś badania i pomiary czynników szkodliwych dla zdrowia, przechowujesz je i udostępniasz pracownikom?  wykonujesz okresowe badania i pomiary czyn‑ ników istotnych dla zdrowia?  dokonujesz okresowych kontroli instalacji elek‑ trycznych i piorunochronnych?

Instrukcje  opracowałeś instrukcje bezpiecznej obsługi maszyn i urządzeń oraz udostępniłeś je pra‑ cownikom?  wydałeś szczegółowe instrukcje i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa oraz higieny pracy, zapoznałeś z nimi pracowników i posiadasz pisemne potwierdzenie? Odzież robocza i ochronna  ustaliłeś rodzaje środków ochrony indywi‑ dualnej oraz odzieży i obuwia roboczego na poszczególnych stanowiskach pracy oraz przewidywane okresy użytkowania odzieży i obuwia roboczego?  ustaliłeś wykaz stanowisk pracy, na których do‑ puszcza się używanie przez pracowników, za ich zgodą, własnej odzieży i obuwia roboczego, wysokość ekwiwalentów pieniężnych z tego tytułu oraz częstotliwość ich wypłacania?  ustaliłeś wysokość ekwiwalentu pieniężnego za pranie odzieży roboczej (jeżeli nie możesz zapewnić jej prania)? Służba bhp i inne zadania  zorganizowałeś w swojej firmie działanie służby bhp (jeżeli sam nie pełnisz jej zadań), zatrudniając w tym celu pracowników posiadających właściwe kwalifikacje lub podpisując umowę o obsługę służb ze specjalistą spoza zakładu pracy?  w yznaczyłeś pracowników do: udzielania pierwszej pomocy, wykonywania działań w za‑ kresie zwalczania pożarów i ewakuacji?  przeprowadziłeś wybory przedstawiciela (przedstawicieli) załogi?  konsultujesz z przedstawicielem (przedstawi‑ cielami) załogi wszystkie działania związane z bezpieczeństwem i higieną pracy oraz mo‑ żesz to udokumentować? Lista czynności, które pracodawca obowiązany jest wykonywać z różną częstotliwością, i spraw, o któ‑ rych musi pamiętać, jest pokaźna. Każda z nich, nawet na pozór drobna, wiąże się z koniecznością wykonania określonych działań: wystawienia skie‑ rowania, sporządzenia protokołu, notatki, instrukcji. Lista ta nie obejmuje wszystkich zagadnień. Oprócz obowiązków wynikających z przepisów prawa pra‑ cy, na pracodawcy ciążą inne obowiązki określone przepisami podatkowymi, ustawą o ubezpieczeniu społecznym i zdrowotnym itd. Oddzielny problem stanowią utrudnienia w zakresie rozwiązywania umów o pracę. Ale o tym za miesiąc. Jacek Paprocki Artykuł ukazał się w czasopiśmie „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” nr 5/2013

REKLAMA

Franczyzodawca może tylko rekomendować ceny Franczyzodawca nie może narzucać partne‑ rom handlowym sztywnych oraz minimal‑ nych cen towarów – uznał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ukarał za takie praktyki spółkę Sfinks Polska. Jak uzasadniła w  wyroku Małgorzata Krasnodębska­‑Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), umowy franczyzowe są formą współpracy po‑ między przedsiębiorcami. Franczyzodawca może udzielać kontrahentom instrukcji dzia‑ łania, ale ci działają na własny rachunek i ryzyko. Według prawa antymonopolowego przedsię‑ biorcy powinni mieć swobodę w samodzielnym kształtowaniu polityki cenowej, a narzucanie im sztywnych lub minimalnych cen odsprzedaży produktów to jedno z najcięższych naruszeń

prawa konkurencji. Zgodne z prawem jest natomiast rekomendowanie określonych cen, pod warunkiem że nie są one wiążące dla fran‑ czyzobiorcy. Dozwolone jest również ustalenie maksymalnych stawek, o ile sprzedawca może bez konsekwencji oferować konsumentom tań‑ sze produkty lub usługi. Jak wykazało dochodzenie UOKiK, spółka za‑ rządzająca siecią restauracji Sfinks nie tylko narzucała sztywne ceny franczyzobiorcom, ale również zabraniała im stosowania akcji promo‑ cyjnych bez zgody centrali. Za złamanie tych zasad groziły kary, a nawet rozwiązanie umowy. Na spółkę Sfinks Polska została nałożona kara finansowa w wysokości ponad 460 000 zł. De‑ cyzja nie jest ostateczna, a firma odwołała się już do sądu.  (oprac. SSZ)


KOSMETYKI I CHEMIA Global Cosmed na mocnym plusie

Unilever rozbudował zakład w Bydgoszczy

n  Global Cosmed – notowany na głównym

Kosztem 32 mln euro Unilever rozbudował fabrykę kosmetyków i środków czystości w Bydgoszczy. Zatrudnienie w zakładzie zwiększyło się o ponad 120 osób. To największa inwestycja w historii bydgoskiej fabryki. Jej koszt przewyższył kwotę, za którą Unilever kupił obiekt w 1991 roku. W ramach rozbudowy powiększono wydziały pakowania i przechowywania gotowych produktów. Zain‑ stalowano nowe mieszalniki połączone z no‑ woczesnymi liniami pakującymi oraz wysokiej

rynku Giełdy Papierów Wartościowych w War‑ szawie producent kosmetyków i wyrobów chemii gospodarczej – w pierwszej połowie br. zwiększył zysk netto do 3,17 mln zł (wobec 2,95 mln zł przed rokiem). Przychody firmy urosły do 75,76 mln zł, wobec 58,05 mln zł przed rokiem. Według prognoz Global Cosmed wypracuje w 2013 roku około 132 mln zł przy‑ chodów ze sprzedaży netto, 9,17 mln zł zysku operacyjnego oraz 6,84 mln zł zysku netto. Obecnie spółka finalizuje prace nad projektem architektonicznym związanym z planowaną rozbudową zakładu produkcyjnego w Rado‑ miu. Zakończenie inwestycji planowane jest na 2014 rok.  (ATE)

jakości paletyzatorami. Powierzchnia budynku zwiększyła się o ponad 12 500 mkw. Fabryka w Bydgoszczy jest jednym z najszybciej rozwijających się zakładów Unilevera na świecie w kategorii środków do pielęgnacji ciała i wło‑ sów. W zakładzie, który zatrudnia 640 osób, wy‑ twarzane są produkty takich marek, jak Dove, Timotei, Clear, Vaseline, Simple czy VO5. Blisko 90 proc. produkcji trafia na eksport. Unilever jest jednym z największych wytwórców żywności, kosmetyków i środków czystości, właścicielem

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 41 takich marek, jak Algida, Axe, Cif, Delma, Do‑ mestos, Dove, Knorr, Lipton, Rama, Rexona, Sig­ nal czy Timotei. W 2012 roku koncern osiągnął globalny przychód ze sprzedaży w wysokości 51,3 mld euro. W Polsce firma posiada 22 marki i cztery fabryki: w Baninie koło Gdańska (pro‑ dukcja lodów), Bydgoszczy (kosmetyki i środki czystości), Katowicach (margaryny i herbaty) oraz w Poznaniu (produkty kulinarne i dressingi). Ponadto w naszym kraju mieszczą się: Centrum Magazynowania i Dystrybucji w Piotrkowie Try‑ bunalskim, Centrum Badań i Rozwoju w Poznaniu oraz Centrum Operacyjne w Katowicach. Firma zatrudnia w Polsce ponad 3500 osób. (ATE)

REKLAMA

Grupa Delko poprawia rentowność n  Grupa Delko osiągnęła w pierwszym półroczu

br. przychody na poziomie 270 mln zł (wobec 274 mln zł w I połowie ub.r.). Zysk brutto wyniósł 4 mln zł (wobec straty w wysokości 4,6 mln zł rok wcześniej). W I połowie br. najwyższy udział w sprzedaży miały artykuły chemii gos­podarczej (około 38 proc.). Słabiej radziły sobie artykuły hi‑ gieniczne, ale sprzedaż kosmetyków odnotowała wzrost o blisko 4 mln zł.  (ATE)

Polskie kosmetyki jadą za granicę n  Brak perspektyw w kraju zmusza firmy

kosmetyczne do ekspansji zagranicznej – podaje „Puls Biznesu” – najczęściej na ryn‑ kach wschodnich. Tym bardziej że zagranica przekonuje się do polskich produktów. Dla przykładu, rynki eksportowe odpowiadają za 10 proc. przychodów firmy Oceanic. Za trzy lata ta wartość ma się zwiększyć do co naj‑ mniej 20­‑30 proc. Na równie duży wzrost liczy krakowska Bielenda.  (HUW)

Colgate­‑Palmolive rozbuduje zakład w Świdnicy n  Najpóźniej do końca 2015 roku Colgate­

‑Palmolive zainwestuje co najmniej 102,5 mln zł w rozbudowę zakładu produkcyjnego w Świd‑ nicy. Koncern stworzy też minimum 80 miejsc pracy. Obecne hale fabryczne zajmują około 35 000 mkw. Prace przy ich rozbudowie (o po‑ nad 6000 mkw.) potrwają według planu do połowy 2014 roku. Po zakończeniu inwestycji w Świdnicy będą wytwarzane płyny do płuka‑ nia jamy ustnej, a produkcja pasty do zębów zwiększy się o 30 proc. Tym samym zakład sta‑ nie się strategiczną fabryką koncernu w Europie. Colgate­‑Palmolive koncentruje się na czterech głównych obszarach, którymi są: higiena jamy ustnej, pielęgnacja ciała, środki czystości oraz karma dla zwierząt. Produkty firmy można kupić w ponad 200 krajach.  (ATE)

Drugi kwartał udany dla Henkla n  Przychody ze sprzedaży, odnotowane przez fir‑

mę Henkel w II kwartale br., wyniosły 4,28 mld euro i były o 1,9 proc. wyższe niż przed rokiem. W ujęciu organicznym wzrost przychodów ze sprzedaży wy‑ niósł 4 proc. Do dobrych wyników przyczyniły się m.in. działy: środków piorących i czystości (wzrost o 5,8 proc.) i kosmetyków (wzrost o 2,8 proc.). (ATE) 002_01_AltaModa_WiadHandlowe_192x250_v3o.indd 1

11.07.2013 08:09


KOSMETYKI I CHEMIA

ZARZĄDZANIE KATEGORIĄ

Jak zbudować półkę kosmetyczno­‑chemiczną

w sklepie spożywczym? „Dom i Piękno” – to projekt zarządzania produktami kosmetycznymi i chemią, który sieć Drogerie Polskie wprowadza w sklepach spożywczo­ ‑chemicznych. Ma on ułatwić detalistom wybór towarów dopasowanych do specyfiki sklepu i zwiększyć ich rotację oraz ułatwić konkurowanie na lokalnych rynkach z innymi formatami handlowymi.

D

rogerie Polskie to franczyzowa sieć sklepów kosmetycznych, stworzona przez jednego z największych dystry‑ butorów kosmetyków i chemii – Błysk z Jastrzębia­‑Zdroju (dziś w jej rozwój zaan‑ gażowani są również inni silni dystrybutorzy – PH Waldi z Komornik wspierane przez spółkę An­‑Mar ze Swarzędza oraz Hazbi z Łowicza). Wykorzystując swoje zaplecze towarowe i lo‑ gistyczne oraz dotychczasowe doświadczenia w budowaniu sieci drogerii, operator stworzył również projekt „Dom i Piękno” skierowany do sklepów spożywczo­‑chemicznych. Opiera się on na założeniu, że zmieniający się styl życia polskich konsumentów i ich zachowania zaku‑ powe mogą być szansą dla małych i średnich sklepów. – Żyjemy w coraz większym pośpiechu i czas nabiera dla nas nowej, większej wartości. Coraz częściej okazuje się, że ten sam produkt czy

wszystko, czego potrzebujemy w danej chwili, kupimy dużo szybciej i wygodniej w osiedlowym sklepie lub w drogerii niż w hipermarkecie, w któ­ rym nie tylko zakupy dłużej trwają, lecz przecież trzeba też do niego dojechać – tłumaczy Leszek Rzeszótko, dyrektor ds. rozwoju sieci Drogerie Polskie.

Rutynowe i awaryjne zakupy

Fot. Drogerie Polskie

Aby tę szansę dobrze wykorzystać, potrzebna jest jednak wiedza o zwyczajach zakupowych konsumentów oraz z zakresu zarządzania ka‑ tegoriami. Dla wdrożenia projektu „Dom i Pięk‑ no” kluczowe jest zrozumienie, że w sklepach spożywczo­‑chemicznych konsumenci kupują według dwóch schematów: robią codzienne, rutynowe zakupy oraz zakupy awaryjne. Nie wkładają do koszyka zbyt wiele, więc często skłonni są sięgnąć po droższe produkty. Rutynowe, codzienne zakupy to te niewiel‑ kie, ale robione często, zwykle w  pośpiechu, np. w drodze z pracy do domu. Obejmują głównie produkty żywnościowe na dzień lub dwa – pie‑ czywo, nabiał, owoce. Przy ich okazji konsu‑ menci wrzucają również do koszyka podstawowe produkty kosmetyczno­ ‑chemiczne, żeby nie tracić czasu na osobną wizytę w drogerii. Zakupy nieplanowa‑ ne, awaryjne – to uzu‑ pełnianie braków, które utrudniają wykonywanie codziennych, rutynowych czynności, takich jak go‑ towanie, sprzątanie czy higiena osobista. Wcho‑ Modelowy regał (2 metry, 7 półek) dla małego sklepu spożywczo-chemicznego, dzimy do sklepu po mle‑ ko i cukier, a kupujemy zbudowany na systemowych meblach firmy ABM

przy okazji np. kostkę do toalety czy pastę do zębów, bo właśnie się nam kończy. W obu wymienionych przypadkach kupujący ma konkretne i sprecyzowane oczekiwania w stosunku do placówki handlowej. Jak tłu‑ maczy Leszek Rzeszótko, dla konsumentów ważne jest, aby taki sklep:  był usytuowany „po drodze” – blisko domu lub pracy;  miał atrakcyjny i czysty wygląd, zachęcający do wejścia;  miał sprawną organizację i przejrzysty układ półek, aby można było w nim szybko i bez wysiłku zrobić zakupy;  posiadał pełną ofertę artykułów spożywczych oraz podstawowych artykułów kosmetycz‑ nych i chemicznych, ale niezbyt szeroki asor‑ tyment, aby można było szybko dokonać wyboru przy półce. – Takie oczekiwania kupujących mogą być dla małych i średnich sklepów dużą szansą w konku­ rowaniu z placówkami wielkoformatowymi, bo są po prostu do spełnienia. Trzeba je przenieść na dobre zaplanowanie sklepu: dobór oferty, przej­ rzysty układ regałów i przejrzysty układ półek – tłumaczy Leszek Rzeszótko.

Dopasowanie do specyfiki sklepu Kosmetyki i artykuły chemiczne nie są głównym celem zakupów klienta sklepu spożywczego. Wiedząc o tym oraz dzieląc produkty na te, które konsumenci kupią przy okazji w swoim osiedlowym sklepie, i te, po które pójdą specjal‑ nie do drogerii, możemy zbudować rentowną półkę chemiczną. Półka w sklepie spożywczo­‑chemicznym według założeń projektu „Dom i Piękno”:  Zajmuje odpowiednią ilość miejsca w porów‑ naniu do pozostałych kategorii i oferuje wy‑ selekcjonowany wybór produktów. Wielkość i lokalizacja półki jest ustalana indywidulanie i dopasowywana do specyfiki sklepu.  Pomimo ograniczeń, półka obejmuje jed‑ nocześnie wszystkie kategorie, których w sklepie spożywczo­‑chemicznym poszukuje kupujący. Odzwierciedla udziały w koszyku zakupowym – nie jest zdominowana np. przez płyny do naczyń, ale są tam również np. podstawowe kosmetyki.  W dużym sklepie, który dla Kowalskiego jest także miejscem robienia tygodniowych zaku‑ pów, z racji większej przestrzeni, pojawią się dodatkowe kategorie, np. podstawowa oferta farb do włosów. Jednak i w tym przypadku

Blask i objętość od marki NIVEA NIVEA Diamond Volume to nowa linia szamponów i odżywek, stworzona z myślą o potrzebach włosów cienkich i przetłuszczających się. Impulsem do jej stworzenia były wyniki badań konsumenckich, w których okazało się, że ko‑ biety pragną włosów pełnych blasku i objętości. Premiera produktów, które mają to zapewnić, odbyła się 21 sierpnia w podwarszawskim pałacu w Zdunowie. Podczas prezentacji z udziałem ekspertów socjolog dr Agata Grabowska wyjaśniła, że blask jest niezwykle ważnym elementem wielu kultur i zachwyca bez względu na szerokości geograficzne. Szczególnie często utożsamiany jest z pięknem kobiety. Same produkty przedstawiła Agata Lach, brand manager marki NIVEA, dowodząc, że dzięki nim cienkie i przetłuszczające się włosy będą lśnić przy jednoczesnym zachowaniu lekkiej objętości. Dodatkowo płynna keratyna zapewni im gładkość. Zaproszeni goście, wśród których były również przedstawicielki „Widomości Handlowych”, na miejscu mieli okazję wypróbować linię NIVEA Diamond Volume.  (AU)

Różna oferta, różne potrzeby Jako konsumenci z innych powodów robimy zakupy w zlokalizowanym po sąsiedzku sklepie spożywczo­‑chemicznym, a z innych powodów wchodzimy do drogerii. W  obu przypadkach ocze­ kujemy zupełnie innej oferty, jeśli chodzi o kosme­ tyki czy tzw. che­ mię, bo szukamy tam najczęściej zupełnie innych produktów. Leszek Rzeszótko, dyrektor ds. rozwoju sieci Drogerie Polskie

eliminujemy pozycje, które są kupowane głównie w drogeriach, bo angażują one kapitał, „nie pracują na półce”, a dodatkowo zabierają miejsce kategoriom spożywczym, na których sklep głównie zarabia.  Dobierając asortyment, w każdej kategorii dzielimy go na dwa segmenty: premium i ekonomiczny. W obu wybieramy najlepiej sprzedające się SKU, tak aby każdy był wi‑ doczny. W ten sposób powstaje stała lista naj‑ lepiej sprzedających się produktów w oparciu o dane rynkowe i ranking sprzedaży sklepu, a także dominujący profil klientów placówki i najbliższą konkurencję. Miejsce na półce mają więc zapewnione również niszowe i lokalne marki.  Produkty na półce są logicznie zgrupowa‑ ne – górną część regału zajmują kosmetyki. Wykorzystywana jest też wiedza o współku‑ powaniu kategorii, np. kostki do toalet i od‑ świeżacze powietrza stoją obok płynów do toalet, a pasty do zębów obok szczoteczek. Wypracowane listy asortymentowe dla skle‑ pów różnej wielkości i  planogramy półki kosmetyczno­‑chemicznej są następnie wpro‑ wadzane w życie. – Sami, w uzgodnionych z wła­ ścicielem sklepu terminach, dokonujemy fizycznej przebudowy półek – zapewnia Leszek Rzeszótko. – Przedstawiciele handlowi firmy Błysk mają za za­ danie dalszą opiekę nad asortymentem, kompletne zarządzanie całym procesem zamówień i dostaw do sklepu. Wpisują się w nową rolę przedstawiciela handlowego dystrybutora – zamiast akwizytora i windykatora należności, są doradcą dla sklepu, który odpowiada za całą kategorię i rozwój klienta, a nie tylko za swoje produkty – dodaje. Asortyment jest okresowo weryfikowany pod względem sezonowości sprzedaży i wchodzą‑ cych na rynek nowości. Wprowadzane są one jednak do sprzedaży na zasadzie wymiany – na miejsce innego produktu w ramach tej katego‑ rii – analogicznie, jak odbywa się to w handlu nowoczesnym. Katarzyna Bochner Fot. NIVEA Polska

42 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 43

ALFABET MARKI

Bella to pewność,

komfort i bezpieczeństwo Rozmowa z Agnieszką Andrzejewską z działu marketingu ds. rynku polskiego TZMO S.A.

Agnieszka Andrzejewska Produkty higieny kobiecej to dość stabilny rynek, ale bardzo konkurencyjny. Dzięki czemu zdobywa się na nim przewagę? Sukces i pozycja marki Bella w kategorii produk‑ tów higienicznych dla kobiet stanowi efekt konse‑ kwentnie realizowanej strategii i misji. A jest nią dostarczanie konsumentkom produktów najwyższej jakości, dzięki którym żyje się im łatwiej, wygod‑ niej i bezpieczniej. O sile marki w dużym stopniu decyduje również długoletnia historia – początki produkcji podpasek higienicznych przez Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych sięgają lat 50. XX wieku. Jednak Bella wciąż się zmienia, podą‑ ża za zmieniającymi się kobietami – ich gustami, potrzebami i stylem życia. Dzięki temu udało się nam zbudować rozpoznawalny i spójny wizerunek marki nowoczesnej, pozostającej od lat synonimem

Bella Herbs – unikalna linia podpasek i wkładek higienicznych wzbogaconych ziołami:

• werbeną – która pomaga redukować podrażnienia skóry

pewności, komfortu i bezpieczeństwa. Sukces marki Bella wynika także z dbałości o najwyższą jakość produktów, przewidywania przyszłych potrzeb klientów i dążenia do dostarczania nowoczesnych rozwiązań już dziś. Który rok był dla marki przełomowy? Kiedy rozpoczął się wasz marsz na pozycję lidera? Rokiem innowacji był dla marki Bella  rok 2004 – uruchomiono wtedy produkcję lamina‑ tu oddychającego, który zastąpił folię izolacyjną we wszystkich wyrobach higienicznych. Ta rewolu‑ cyjna zmiana znacząco poprawiła jakość produktów oraz komfort ich użytkowania. Do dziś charak‑ terystyczna dla wszystkich naszych wyrobów jest „oddychalność” – z perspektywy użytkowniczki oznaczająca większą swobodę, komfort oraz za‑ chowanie odpowiedniej temperatury, a w rezultacie – eliminację ryzyka wystąpienia podrażnień deli‑ katnej skóry okolic intymnych. Jak marka Bella postrzega swoje użytkowniczki? Jaka jest współczesna kobieta? Wyraża ona piękno, pozostając sobą i żyjąc w zgodzie z własnym rytmem. Wierzy w swoje możliwości, po‑ trafi podkreślać atuty. Pragnie i umie realizować swoje pasje. Kocha życie i chce każdego dnia sięgać dalej. Konsekwentnie realizuje plany. To ona stanowi dla marki Bella inspirację i nieustanne wyzwanie. Tak długo, jak będą zmieniać się potrzeby kobiet, tak długo Bella będzie ewoluować, szukać nowych rozwiązań, by towarzyszyć kobietom w ich codziennym życiu. Jakie trendy widać obecnie na rynku kobiecych artykułów higienicznych? Aby sprostać wymaganiom rynku, producenci muszą oferować bardzo szerokie portfolio produktów. Pod‑ stawą oczekiwań jest komfort, niezawodność oraz bezpieczeństwo użytkowania. Pozostałe preferencje

– dotyczące kształtu, grubości czy zapachu – są kwe‑ stią bardzo indywidualną i zmienną, choć prawdą jest, że częściej po wyroby klasyczne, grubsze, sięgają starsze konsumentki. Ostatnio obserwujemy rosnącą świadomość kobiet w zakresie zdrowia intymnego, czego wyrazem jest zwrot w kierunku wyrobów wyko‑ nanych z włókien naturalnych, w pełni oddychających, przyjaznych dla skóry. Największe zmiany w ofercie dostrzegamy w segmencie wkładek higienicznych – dla wielu kobiet stały się one produktem codziennego użytku, co przekłada się m.in. na wzrost sprzedaży dużych opakowań, powyżej 20 sztuk. Nie pozostając obojętną na oczekiwania konsumentek, marka Bella od kilku lat rozwija linię Bella Panty Intima, To jedyne na polskim rynku wkładki pokryte 100­‑proc. bawełną, bez sztucznych domieszek. Bardzo istotnymi parame‑ trami, nie tylko w segmencie podpasek, ale również wkładek higienicznych, są wysoka chłonność oraz neutralizacja intymnych zapachów. Czy w segmencie higieny kobiecej pozostało jeszcze coś do wymyślenia? Czym Bella zaskoczy w najbliższym czasie? Asortyment artykułów higienicznych zaspokaja po‑ trzeby kobiet w różnym wieku i o odmiennych przy‑ zwyczajeniach. Nasza najbliższa premiera z pewnością zainteresuje klientki oczekujące skuteczniejszej ochrony każdego dnia. Od września znajdą one w ofercie nową linię – Bella Herbs. Są to podpaski i wkładki wzbo‑ gacone ziołami, stanowiące odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na produkty o wyższej chłonności oraz posiadające właściwości neutralizujące intymny zapach. Dzięki zastosowaniu ziół, linia ta stanowić będzie alternatywę dla kobiet poszukujących wyrobów chłonnych a zarazem przyjaznych delikatnej skórze okolic intymnych. Dziękuję za rozmowę.

Anna Zawadzka­‑Szewczyk

• babką lancetowatą – pielęgnującą nawet najbardziej wrażliwą skórę

1983 Rozpoczęto produkcję wyrobów higienicznych pod marką Bella 1989 Jako pierwszy producent w Polsce TZMO rozpoczęły produkcję celulozowych wkładek higienicznych, które w latach 90. przyjęły nazwę E­‑Day, a obecnie nazywają się Panty Classic 1994 Bella Nova, czyli pierwsze wyprodukowane w Polsce podpaski z osłonkami bocznymi 1995 Pierwsze podpaski supercienkie wyprodukowane w Polsce – Bella Perfecta. Grubość podpaski zmniejszyła się do 2 mm, co znacznie zwiększyło komfort użytkowania 1996 Rok po pojawianiu się podpasek supercienkich TZMO rozpoczyna produkcję ultracienkiej wkładki higienicznej – Bella Intima. Obecnie wkładka ta, jako jedyna na rynku, posiada pokrycie ze 100-proc. bawełny 2001 Pierwsze tampony produkowane przez TZMO; rok później ofertę poszerzono o pierwsze tampony z aplikatorem 2007 Wprowadzenie pierwszych podpasek zapachowych – Bella Perfecta Rose i Bella Perfecta Violet 2009 Bella for Teens – pierwsza w Polsce linia wyrobów higienicznych przeznaczona w całości dla nastolatek. Wkładki, tampony i podpaski o różnych kolorach i w różnych nutach zapachowych 2013 Bella Herbs – pierwsza produkowana przez TZMO linia podpasek i wkładek higienicznych wzbogacona ziołami Fot. TZMO

• kwiatem lipy – wykazującym działanie antybakteryjne i przeciwzapalne

1956 W Toruńskich Zakładach Materiałów Opatrunkowych rozpoczyna się produkcja wyrobów higienicznych dla kobiet – podpasek Donna; od tamtych dni jakość wyrobów nieprzerwanie rosła, a nazwa ulegała zmianom – podpaski Donna zmieniły nazwę na Bella Donna, z włoskiego „piękna kobieta”

Fot. TZMO

Wyroby TZMO sprzedawane są na ponad 60 rynkach: w UE, Europie Środkowej i Wschodniej, Afryce i na Dalekim Wschodzie

Bella – kalendarium marki

Hala produkcyjna kiedyś...

... i dziś


Velvet powalczy o utrzymanie sympatii konsumentów Od 1 sierpnia, zamiast koncernu Kimberly­‑Clark, mamy w Polsce Velvet CARE – niezależną spółkę z polskim kapitałem. Artur Pielak, dyrektor generalny firmy zdradza nam, na jakie zmiany w związku z tym powinien szykować się rynek. Amerykanie chcieli pozbyć się marki Velvet oraz fabryki w Kluczach, tymczasem mena‑ dżerowie polskiego oddziału uznali, że warto kontynuować działalność. Dlaczego? Bo to niesamowita okazja. Wcale nie było tak, że koncern Kimberly­‑Clark chciał się pozbyć nieren­ townego oddziału. Wprost przeciwnie. Sprzedawał znakomicie prosperującą firmę, z marką, która jest liderem w trzech ważnych kategoriach rynkowych. Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie, ale tak wła­ śnie było. Musimy jednak wziąć pod uwagę per­ spektywę międzynarodowego koncernu w dobie europejskiego kryzysu. Jeżeli np. jeden dolar zain­ westowany w Europie przynosi 20 centów zysku, a w Brazylii czy Rosji dwa razy więcej, to znaczy, że trzeba zmniejszyć zaangażowanie na Starym Kontynencie, zostawiając jedynie najbardziej zy­ skowne rejony, czyli kraje Europy Zachodniej, gdzie produkty są droższe, a handel mniej konkurencyjny. U nas, w związku ze spowolnieniem ekonomicznym oraz dynamicznym rozwojem dyskontów, klien­ ci szukają produktów doskonałych jakościowo w bardzo korzystnych cenach. To sprawia, że przy niezmiennych kosztach, ceny wciąż spadają, a zyski dla producentów i handlu są niższe niż w krajach zachodnioeuropejskich. Polskie zyski okazały się dla koncernu zbyt małe. Czy są one wystarczające dla miejsco‑ wej firmy? Tak. Trzeba jeszcze zaznaczyć, że optymaliza­ cja kosztów nie odnosiła się wyłącznie do rynku

polskiego. My byliśmy tylko częścią ogromnej ukła­ danki. Kimberly­‑Clark wycofał się w całej Europie – oprócz rynku włoskiego – z pieluszek Huggies. Następnie zlikwidował spółki we wszystkich pań­ stwach skandynawskich, Czechach, Grecji oraz na Słowacji, Węgrzech i Bałkanach, a dystrybucję swoich produktów przekazał niezależnym firmom. Trzecim elementem było ogłoszenie chęci sprzedaży bądź zamknięcia pięciu europejskich zakładów pro­ dukcyjnych. Pewnym wyjątkiem w strategii wyjścia Kimberly­‑Clark z Europy Środkowo­‑Wschodniej była Polska, gdzie amerykańska korporacja wystawiła na sprzedaż cały biznes (zakład produkcyjny, marki lokalne, pozycję na rynku itd. – red.). Jak do tej pory Kimberly­‑Clark sfinalizował dwie transakcje sprzedaży – w Polsce i Niemczech. Czy mieliście konkurencję w staraniach o przejęcie takich marek, jak Velvet, Szast Prast i A’Psik? W kolejce ustawili się inwestorzy branżowi i finan­ sowi. Ale Kimberly­‑Clark, mając świadomość, jak cenny biznes sprzedaje, wyznaczył trudną i skom­ plikowaną ścieżkę przejęcia. Mogła ją zrealizować właściwie tylko firma, która współpracowała z kie­ rownictwem Kimberly­‑Clark Polska. I tak się stało – fundusz Avallon, w kooperacji z nami, przeszedł z sukcesem przez cały proces akwizycji i dzięki temu jest obecnie właścicielem marki, będącej liderem rynku papierów toaletowych, chusteczek higie­ nicznych kieszonkowych i kosmetycznych oraz numerem dwa w kategorii ręczników kuchennych.

Mamy też bardzo dobry, efektywny kosztowo zakład produkcyjny. A dodatkowo od 1 sierpnia br. jeste­ śmy dystrybutorem produktów Kimberly­‑Clark i bę­ dziemy w dalszym ciągu oferować konsumentom chusteczki Kleenex oraz produkty z części personal care, czyli chusteczki nawilżane dla dzieci pod mar­ ką Huggies, majteczki do pływania Huggies Little Swimmers i majteczki Huggies Dry Nites dla dzieci z problemem moczenia nocnego.  Co więcej, nasza spółka, jako partner, podpisała dłu­ goterminowe kontrakty na zaopatrzenie w papier toaletowy, ręczniki kuchenne i chusteczki higienicz­ ne innych dystrybutorów Kimberly­‑Clark w Skan­ dynawii, Czechach oraz na Słowacji. Na innych rynkach trwają zaawansowane rozmowy. Czy można spodziewać się spektakularnych zmian w waszej ofercie? W ciągu najbliższych kilku miesięcy planujemy wprowadzenie dużych zmian dotyczących marek, produktów i opakowań. Po dwóch latach funkcjono­ wania jako Kleenex, już w drugiej połowie sierpnia na sklepowe półki powróciły chusteczki Velvet. Taka konsolidacja siły marki przyniesie korzyści również handlowi. Paradoksalnie, dla konsumentów może pozostać niezauważalna, gdyż w rozmaitych ba­ daniach dotyczących tej kategorii produktów Vel­ vet jest wciąż obecny. Siła marki sprawia, że wielu konsumentów jest przekonanych, iż kupuje i używa chusteczek Velvet, choć od blisko dwóch lat w oma­ wianej kategorii nie ma takiego brandu. Na stronie internetowej Velvet CARE znalazłam takie zdanie: „Pomagamy stworzyć strategię rozwoju kategorii i wspieramy jej wprowadze‑ nie”. Co to oznacza w praktyce? Oferujemy usługi zarządzania całą kategorią pa­ pierów higienicznych. Może się ono odbywać na wielu poziomach – mam na myśli m.in. zarządzanie półką, asortymentem, promocjami czy marżami. Doradzamy też naszym klientom, w jaki sposób mogą rozwijać markę własną. Taka strategia do­ tyczy oczywiście bardziej hiper­‑ i supermarketów, ale także dyskontów. Jeśli zaś chodzi o mniejsze sklepy, to oczywiście również mamy rekomendo­ wane rozwiązania w kwestii doboru producentów

28 PAŹDZIERNIKA 2013 – HOTEL COURTYARD MARRIOTT, WARSZAWA

Polski rynek kosmetyczny należy do najdynamiczniej rozwijających się w Europie. Według danych Euromonitora, jego wartość to około 3,4 mln euro. Zarówno, jeśli chodzi o poziom konsumpcji wewnętrznej, jak i pod względem eksportu, zajmujemy czołowe 6. miejsce w Unii Europejskiej. Dziś działa w tej branży blisko 400 firm, a polskie marki na rynku wewnętrznym mają ponad 50­‑proc. udział w kosmetyce pielęgnacyjnej, co jest ewenementem w skali światowej. Dynamicznie rośnie też eksport – 25 proc. rok do roku. Kosmetyki „made in Poland” trafiają na wszystkie kontynenty. Również rodzimi producenci środków czystości świetnie radzą sobie z globalną konkurencją. W Polsce od lat obecni są wszyscy międzynaro‑ dowi gracze, jednak nie udało się im wyprzeć z rynku, szybko reagują‑ cych na potrzeby konsumentów, lokalnych wytwórców. Nielsen szacuje, że na domowe środki czystości wydajemy rocznie ponad 500 mln zł. Zmiany zachodzą również w kanałach sprzedaży produktów z katego‑ rii kosmetyczno­‑chemicznych. Wynikają one głównie z kurczącego się

rynku i postępującej konsolidacji tradycyjnych sklepów kosmetycznych oraz spożywczych z półką kosmetyczno­‑chemiczną, szybkiego tempa rozwoju międzynarodowych sieci drogerii i ekspansji dyskontów. Trendom rynkowym, w kontekście produkcji, sprzedaży, jak i zachowań konsumentów, poświęcone będzie FORUM BRANŻY KOSMETYCZNO­‑CHEMICZNEJ. Wśród prelegentów znajdą się eksperci w swoich dziedzinach – reprezentujący firmy badawcze, konsultingowe, domy mediowe, kancelarie prawne, firmy facto‑ ringowe i zajmujące się outsorcingiem sprzedaży oraz wiodące organizacje branżowe. Dane sprzedażowe dotyczące rynku marek własnych w koszyku chemiczno­‑kosmetycznym przedstawi Tomasz Krysiak, a najnow‑ sze trendy omówią Anna Szymańska i Krzysztof Zaborowski z instytutu badawczego Nielsen. O najpopularniejszych formach środków czystości i typach ich użytkowników mówić będą Monika Hassllinger­‑Pawlak i Anna Przeczka z GfK Polonia. Na pytania,

Fot. Hubert Wójcik

KOSMETYKI I CHEMIA

44 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Artur Pielak i asortymentu, dostosowane do konkretnych typów placówek i ich klientów. Większą rolę odgrywają tu jednak przedstawiciele handlowi, którzy rozmawia­ ją bezpośrednio z właścicielem bądź kierownikiem sklepu. Okazuje się, że czasami łatwiej i szybciej jest wypracować znakomicie funkcjonującą półkę w małych sklepach niż w tych największych. Drobni detaliści dysponują mniejszą wiedzą, chętnie więc słuchają i chcą się uczyć. Czy w związku z planowanymi przez was wzro‑ stami, sklepy mają się szykować na jakieś spe‑ cjalne akcje sprzedażowe? Pod koniec tego i na początku przyszłego roku bę­ dziemy prowadzić tzw. kampanię relaunchową. Velvet w ostatnich 2­‑3 latach nie był wystarczają­ co aktywny, jeśli chodzi o działania marketingowe oraz reklamowe. Jednak teraz zamierzamy zain­ westować w wizerunek naszej flagowej marki. Już niebawem znów będzie o niej głośno. Dziękuję za rozmowę. Anna Zawadzka­‑Szewczyk

kto powinien bać się dyskontów i jaki wpływ ich rozwój ma na bran‑ żę kosmetyczno­‑chemiczną, odpowie Maciej Bartmiński, prezes firmy Market Side. „Opłaty półkowe – negocjowanie i odzyskiwanie w praktyce” (Dustin Du Cane, Chałas & Wspólnicy), „Zakazane i do‑ zwolone ograniczenia w sprzedaży przez Internet” (dr Antoni Bolecki, Wardyński i Wspólnicy) – to szkoleniowe prelekcje, cenne zarówno z perspektywy przedstawicieli handlu, jak i przemysłu. Konferencja dostarczy także unikalnej wiedzy z zakresu reklamy i marketingu, bezcennej w dobie nasilającej się konkurencji oraz rozwoju nowych mediów. „W jakie media warto inwestować? Zjawisko medialne‑ go szumu a efektywność kampanii reklamowych w kategoriach kosmetyczno­‑chemicznych” (Aleksandra Węgrowicz-Łastowiecka, Zenithoptimedia), „Budowanie więzi między konsumentem a firmą oraz generowanie sprzedaży dzięki social media” (Michał Wiśniewski, Socializer) – to tylko niektóre z prelekcji w tym bloku tematycznym. Zapraszamy do udziału w Forum Branży Kosmetyczno­‑Chemicznej oraz korzystania z atrakcyjnych pakietów promocyjnych dla Partnerów Forum! Kontakt: Małgorzata Wojtaś, kierownik ds. eventów i konferencji, tel. 519 042 665, malgorzata.wojtas@wiadomoscihandlowe.com.pl Złoty Partner Forum: Organizator:


R A P O R T :

S Ł O D Y C Z E

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 45 Fot. Hubert Wójcik

Kluczowe kategorie słodyczy nadal rosną Umacniają się kategorie wyrobów czekoladowych oraz wafli i ciastek, ale trzecia co do wielkości grupa słodyczy, czyli cukierki i lizaki, notuje spadek sprzedaży.

P

olski rynek słodyczy, rozumiany jako pro‑ dukty czekoladowe, ciastka i wafle oraz cukierki i lizaki, wart jest ponad 8 mld zł – wynika z badania Panel Handlu Deta‑ licznego, przeprowadzonego przez Nielsena w okresie od czerwca 2012 do maja 2013 roku. Wartość rynku, w porównaniu z poprzednimi 12 miesiącami, wzrosła o 5,2 proc. Przeciętny Polak zjadł w ciągu roku blisko 8 kg słodyczy. Najwięcej słodkich produktów kupujemy w sklepach handlu wielkoformatowego – aż 57 proc. sprzedaży, zarówno wartościowej, jak i ilościowej, odbywa się właśnie w takich placówkach. Nowoczesny detal zyskuje na znaczeniu głównie za sprawą supermarketów, odpowiedzialnych za ponad 44 proc. warto‑ ściowej sprzedaży słodyczy. Wśród wszystkich kanałów dystrybucji monitorowanych przez Nielsena wartościowo kategoria najszybciej umacnia się w dużych sklepach spożywczych (wzrost o 9,4 proc.) oraz w supermarketach (+8 proc.). Największy spadek sprzedaży, na poziomie niemal 3 proc., zanotowały w ostat‑ nim roku hipermarkety.

Największą czekoladową kategorią pozostają batony i wafle, mające 34­‑proc. udział warto‑ ściowy w sprzedaży słodyczy czekoladowych. Są to produkty impulsowe, których ponad połowa sprzedaży koncentruje się w handlu małoformatowym. Drugą co do wielkości kategorią czekoladową pozostają tabliczki, odpowiadające za 17,6 proc. sprzedaży wolumenowej wszystkich słodyczy.

Ciastka i wafle Polacy chętnie sięgają także po ciastka i wafle – ta grupa produktów, do której należy pod względem wartościowym trzecia część rynku słodyczy, rosła w minionym roku najszybciej.

Odpowiadają za to głównie supermarkety, no‑ tujące 11­‑proc. wzrost sprzedaży ciastek i wafli. Wspomniany kanał jest jednocześnie najistot‑ niejszy dla sprzedaży tych produktów – blisko połowa transakcji odbywa się w samych tylko supermarketach.

Słodycze: wielkość sprzedaży (w proc.)

Słodycze: wartość sprzedaży (w proc.)

Cukierki i lizaki

Cukierki i lizaki

13,4

14,7

Słodycze czekoladowe 32,0

Słodycze: lokalizacja sprzedaży – wartościowo (w proc.) Hipermarkety Supermarkety Duże sklepy spożywcze Średnie sklepy spożywcze Małe sklepy spożywcze Winno-cukiernicze 

Słodycze czekoladowe

Ciastka i wafle

Najbardziej popularnymi słodyczami są wśród polskich konsumentów wyroby czekoladowe, które pod względem ilościowym stanowią niemal 55 proc. tego rynku, zaś wartościowo blisko 64 proc.

Format sklepu

Przeciętny Polak zjadł w ciągu roku prawie osiem kilogramów słodyczy

54,6

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

Czerwiec 2011- Czerwiec 2012-maj 2012 -maj 2013 13,7 12,6 43,0 44,4 10,4 10,8 18,7 18,7 13,2 12,5 1,0 1,0

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego

Ciastka i wafle

21,7

Słodycze czekoladowe

63,6

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

Słodycze: wartość sprzedaży (w mln zł) Kategoria Słodycze czekoladowe Ciastka i wafle Cukierki i lizaki OGÓŁEM 

Czerwiec 2011-maj 2012 4996,45 1664,71 1168,92 7830,08

Czerwiec 2012-maj 2013 5240,91 1784,05 1210,59 8235,55

Z ciastek i wafli wartościowo najszybciej rosły segmenty wafli impulsowych bez czekolady, markiz i herbatników.

Cukierki i lizaki Trzecia co do wielkości grupa słodyczy, czyli cukierki i lizaki, notuje spadki. Pod względem ilościowym sięgają one 0,7 proc. Za słaby wynik odpowiadają przede wszystkim lizaki, których wo‑ lumen sprzedaży skurczył się aż o 23 proc. Gorzej radzą sobie również cukierki toffi i nadziewane. Segmentem, który mocno rośnie rok do roku, są żelki. Cukierki i lizaki najchętniej kupujemy w małych sklepach, odpowiadających za 48,5  proc. ich sprzedaży wartościo‑ wej. W  porównaniu do roku poprzedniego format ten traci jednak na znaczeniu na rzecz supermarketów. Agnieszka Panufnik, Nielsen

Słodycze: wielkość sprzedaży (w tonach) Zmiana (w proc.) 4,9 7,2 3,6 5,2

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego

Kategoria Słodycze czekoladowe Ciastka i wafle Cukierki i lizaki OGÓŁEM

Czerwiec 2011-maj 2012 160 828 93 875 40 634 295 337



Czerwiec 2012-maj 2013 164 806 96 593 40 348 301 746

Zmiana (w proc.) 2,5 2,9 -0,7 2,2

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego

S ł od y cze – N O W O Ś C I I P R O M O C J E Snickers, Mars i Twix w nowej odsłonie

Słodycze Uniconf

Limitowana edycja Kinder Czekolady

 Firma Mars Polska wprowadziła do stałej oferty praliny w pudełkach: Snickers Miniatures, Twix Miniatures, Mars Miniatures. Format kwadratowego pudełka nawiązuje do pralin, a oryginalne opakowanie, które po otwarciu zamienia się w tackę, efektownie prezentuje się na stole. Oferta skierowana jest do szerokiej dystrybucji, a jej wprowadzenie na rynek wsparte jest silną kampanią marketingową: reklamą TV oraz w prasie branżowej a także impaktowymi materiałami POS.

 Korovka i Bon Roll są nowymi markami słodyczy, produkowanymi przez międzynarodową firmę Uniconf. Korovka to osobno pakowane wafelki w polewie w dwóch wariantach smakowych, zaś Bon Roll – unikatowe cukierki chałwowe. Każdy cukierek opakowany jest oddzielną, kolorową folią. Na uwagę zasługuje ich nietypowy kształt, przypominający rolki. Opakowania: 250 g Producent: Uniconf

 W sprzedaży są już opakowania Kinder Czekolady z buziami szóstki finalistów konkursu „Twoje Dziecko Twarzą Kinder Czekolady”. Producent, Ferrero Polska, przygotował kolejną zabawę. Aby wziąć w niej udział, należy kupić produkt w promocyjnym opakowaniu i za pośrednictwem strony www.kinderczekolada.pl wymienić go na nagrody. Promocja ma wsparcie w postaci kampanii w telewizji, prasie i Internecie.

Importer i dystrybutor: Pylkow

Producent: Ferrero Polska

Producent: Mars Polska


46 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

WYROBY CZEKOLADOWE

Mniejsze sklepy wracają do łask

Mimo słabszej koniunktury, producenci optymistycznie oceniają sytuację na rynku słodyczy czekoladowych. W sprzedaży tabliczek i pralin obserwuje się wzrosty, które są impulsem do kreowania nowych trendów.

Szczególną pozycję w zakupach „na prezent” mają praliny, które uchodzą za coś więcej niż zwykłe słodycze. Wraz z tabliczkami czekola‑ dowymi uważane są obecnie za najbardziej perspektywiczny wycinek kategorii wyrobów czekoladowych. Wielkość segmentu pralin sza‑ cuje się na 41 000 ton, a wartość – na około 1,5 mld zł. Szybciej niż ilościowo kategoria roz‑ wija się wartościowo – wzrost o blisko 4,4 proc. w okresie czerwiec 2012­‑lipiec 2013 (źródło: Wawel). Zdaniem reprezentującej tę firmę Doroty Piwowarskiej, dzieje się tak za spra‑ wą małych placówek i silnej ekspozycji pro‑ duktów Wawelu (Kasztanki, Tiki Taki, Malaga,

Czekolada odporna na nastroje konsumenckie

W

yroby czekoladowe najlepiej rotują od września do Bożego Narodzenia. Szczyt sprzedaży kategoria osiąga w okresie świątecznym. Szczególne

znaczenie w tym czasie mają tabliczki i praliny, których zakup podyktowany jest najczęściej chęcią wspólnej konsumpcji z rodziną i znajo‑ mymi oraz okazją do dawania prezentów.

Michałki Zamkowe), który jest liderem w seg‑ mencie pralin jednosmakowych z udziałem na poziomie 24 proc. – Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu rynku tradycyjnego, docieramy do większej liczby konsumentów, którzy coraz częściej dokonują zakupu w małych sklepach – twierdzi Piwowarska. Największym wzrostem udziałów wartościo‑ wych (o 2 pproc.) w kategorii pralin chwali się firma Mondelez Polska (źródło: Mondelez Pol‑ ska za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012­‑ czerwiec 2013). Reprezentu‑ jąca producenta Marzena Wojtas podkreśla, że wynik ten osiągnięto dzięki bardzo dużej popularności pianki Milka Alpejskie Mleczko oraz innowacyjnych pralin Milka Crispello. Jak wynika z analiz Centrum Monitorowania 

REKLAMA

CUKIERKI NIECZEKOLADOWE

Konsumenci poszukują promocji i bonusów

Karmelki celują w młodych Ogromne rozdrobnienie rynku i szybko zmieniające się gusta konsumentów to główne bolączki producentów cukierków nieczekoladowych. Kolejnym wyzwaniem jest poszerzenie grupy docelowej o młodych odbiorców. W tym mogą pomóc serwisy społecznościowe, takie jak Facebook.

M

iniony rok nie należał do udanych dla cukierków i lizaków, których sprzedaż skurczyła się o oko‑ ło 0,7 proc. Konkurencją dla takich produktów są żelki, które radzą sobie znacznie lepiej, galaretki w cukrze, wafle i batony, a nawet słone przekąski. By zapobiec dalszym spadkom i poprawić rentowność, firmy wprowadzają

na rynek nowe kompozycje smakowe, inwestują w formaty nowoczesnych opakowań typu flow­‑pack, rozszerzają portfolio o wyroby premium (np. modne ostatnio bakalie w czekola‑ dzie), zwiększają eksport. A mało kto wie, że polskie karmelki docierają do tak odległych krajów, jak Stany Zjednoczone, Mongolia czy Azerbejdżan. 

Sprzedaż produktów konfekcjonowanych utrzymuje się na satysfakcjonującym poziomie. Co ważne, w tym roku bar­ dzo dobrze sprzedawały się torebki 120 g z 10 proc. gratis. Konsumenci poszukują bowiem promocji i bonusów. Choć skle­ pów nie zsieciowanych ubywa, to jednak klienci wciąż lubią ku­ pować w placówkach koło domu. Dlatego nie rezygnujemy z małych punktów handlowych i staramy się odpowiednio lokować w nich nasze cukierki. Sylwia Warnacka, Wawel


Rynku (CMR), do najlepiej rotujących produk‑ tów w sklepach handlu tradycyjnego, monito‑ rowanych przez tę firmę, należą: wedlowskie Ptasie Mleczko wanilia 420 g, Merci 250 i 400 g (Storck), Rafaello 150 g (Ferrero) oraz Alpejskie Mleczko wanilia 350 g (Mondelez Polska).

Nowe życie bomboniery Oprócz firm od dawna obecnych na tym rynku (a liczą się tacy producenci, jak m.in. Mondelez Polska, LOTTE Wedel, Ferrero, Soli‑ darność przejęta przez Coliana, Wawel, Lindt, Storck, Mieszko czy ZPC Vobro) o miejsce na półce walczą również znane marki produk‑ tów impulsowych. Przykładowo, Mars Pol‑ ska pod koniec lipca zaproponował nowy

Ł

RAPORT O

D

Y

format swoich produktów – praliny Snickers Miniatures, Twix Miniatures i Mars Miniatu‑ res w kwadratowych pudełkach 260 g. Taka propozycja ilustruje wyraźny trend. – Duże, tradycyjne bomboniery powoli zmieniają for­ mat na poręczne, małe opakowania z czeko­ ladkami w jednym smaku, które umożliwiają konsumentowi wybranie ulubionego wariantu – twierdzi Julita Mrówczyńska z firmy Mil‑ lano. W zgodzie z tą tendencją pozostaje nowość w portfolio marki Merci (Storck). Na rynku właśnie debiutuje nowy wariant pra‑ lin premium – Merci z migdałami. W skład opakowania o gramaturze 250 g wchodzą znane już czekoladki orzechowo­‑migdałowe

Dalszy ciąg na stronie 48 

C

Z

E

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 47 Fot. Hubert Wójcik

S

Gdy gospodarka zwalnia, producenci mocniej angażują się w kreowanie rynkowych trendów. Na zdjęciu półka z wyrobami czekoladowymi w jednym ze stołecznych sklepów Piotr i Paweł REKLAMA

Choć karmelki należą do produktów całorocz‑ nych, to największy wzrost sprzedaży notują latem. Jeden z największych producentów, Wawel, co roku w wakacje promuje swoje sztandarowe produkty z tego segmentu, czyli Raczki, Kukułki, Orzeźwiające i Fistaszkowe, oraz prowadzi akcje sprzedażowe na terenie sklepów. Sylwia Warnacka, brand manager Wawelu podkreśla, że w spotach telewizyjnych nieprzypadkowo występują aktorzy w różnym wieku – przekaz ma dowodzić, że każdy konsu‑ ment znajdzie w rodzinie tych cukierków coś dla siebie. W spotach Werther’s Original (pro‑ ducent Storck) cukierki przedstawione są jako słodycz, która łączy różne pokolenia.

Dalszy ciąg na stronie 48 

Przyszłość w produktach z wartością dodaną Rynek wyrobów z karmelu jest niezwykle trudny, pełen wyzwań, począwszy od zagadnień optymalizacji, formy podania wyrobu i sposobu dystrybucji, a skończywszy na komunikacji z konsumentami. Różnice w cenach podstawowych surowców nie ułatwiają budowania stabilnej strategii rozwoju. Podstawowym surowcem w produkcji karmelków są cukier i syrop glukozowy, których wahania cenowe dochodzą do 20 proc. W przypadku tej kategorii możemy mówić o poszukiwaniu interesujących dla klientów form podania. Zmiany w technologii i produkcji pozwalają raczej na optymalizowanie kosztów wytworzenia wyrobów. Ważnym kierunkiem rozwoju branży może okazać się próba połączenia karmelka z nadzieniem zawierającym dodatki prozdrowotne, np. witaminę C, jak w przypadku naszego kluczowego produktu –  cukierków Moc, oferowanych w trzech rodzajach opakowań – na wagę, w paczkach oraz w postaci dropsów. W celu pozyskania nowych konsumentów, rozpoczęliśmy produkcję wyrobów Choco Trio, łączących czekoladę z karmelem. Cukierki te są skierowane do młodzieży, ludzi aktywnych oraz poszukujących nowych doznań smakowych. CSI Słowianka jest zdecydowanie najsilniejsza w kanale tradycyjnym, gdzie ogromną rolę odgrywają karmelki sprzedawane luzem. W kanale nowo­ czesnym współpracujemy z kilkoma sieciami handlowymi – a i tu wielu operatorów zdecydowało się sprzedawać słodycze na wagę. Zatem znaczenie tzw. „luzów” nie maleje. Dużo pracy wkładamy w rozwój eksportu. Sprzedajemy wyroby do kilku krajów europejskich oraz poza Stary Kontynent, gdzie forma sprzedaży na wagę nie jest praktykowana lub jest mocno ograniczona. Sławomir Pawłowski, CSI Słowianka


48 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Czekolada odporna... Dalszy ciąg ze strony 47



oraz nowe warianty: biała z migdałami i chrupkami, deserowa mleczna z migdałami i mleczna z migdałowym nugatem.

Dużo kakao i ostra nuta O znacznie szybszym wzroście sprzedaży, niż na rynku pralin, można mówić w przypadku tabliczek czekoladowych, które od czerwca 2012 do maja 2013 roku zanotowały wzrost ilo‑ ściowy o blisko 12 proc., a wartościowy – o ponad 10 proc. Wielkość tego segmentu szacuje się na 50 000 ton, a wartość – 1,5 mld zł (źródło: Wawel). Mimo innowacyjnych nowości, ja‑ kimi raczą konsumentów producenci, nadal pierwsze miejsce

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

Najszybciej rośnie sprzedaż czekolad nadziewanych, których udział w rynku tabliczek sięga 30 proc. zajmuje klasyczna mleczna czekolada. – Jak wynika z badania Omnibus z marca br., wybiera ją połowa naszych konsumen­ tów – potwierdza Magdalena Kołodziejska reprezentująca LOTTE Wedel. Silną pozycję ma również czekolada gorzka, która jest na drugim miejscu, biorąc pod uwagę spożycie. W ostatnim roku segment ten zanotował wyniki sprzedaży świadczące o intensywnym rozwoju: wzrost o blisko 18 proc. ilościowo i o prawie 16 proc. wartościowo (źródło: Wawel, czerwiec 2012­‑maj 2013). Po gorzką czekoladę w dużej mierze sięgają starsi konsumenci, jest ona też

często wykorzystywana w kuchni. Producenci starają się podnieść atrakcyjność gorzkich czekolad w oczach mniej konserwatyw‑ nych klientów, proponując produkty o jak najwyższej zawartości kakao (nawet 99 proc. – w ofercie Lindt), czy wzbogacać smak oryginalnymi dodatkami, jak chilli, wasabi, kardamon czy na‑ wet sól morska. Dorota Weres, reprezentująca markę Terravita, zauważyła również, że konsumenci nieco chętniej sięgają po czekolady deserowe.

Nadziewane pną się w górę Najszybciej jednak rozwijają się wyroby nadziewane, których udział w rynku tabliczek szacuje się na około 30 proc. Wyraźnie widać zaangażowanie producentów w kreowanie trendów i chęć zaskoczenia kupujących. Ostatnio wiele marek zapro‑ ponowało czekolady z podwójnym nadzieniem i niebanalnymi dodatkami, jak np. mielona kawa, solone orzeszki, migdały czy 

REKLAMA

Karmelki nie tylko... 

Dalszy ciąg ze strony 47

W celu dotarcia do młodych odbiorców coraz częściej firmy promują swoje cukierki za po‑ średnictwem serwisów społecznościowych, takich jak Facebook. – Mamy dwie główne grupy konsumentów karmelków. Do pierw­ szej zaliczamy przede wszystkim młode matki. Ta grupa wybiera głównie cukierki owocowe, zawierające naturalne soki, znacznie częściej sięga po słodycze pakowane niż na wagę. Rów­ nie ważni konsumenci to osoby starsze, które gustują w tradycyjnych smakach, jak Kukułki czy Raczki. Oczywiście staramy się poszerzać

grupę docelową. W tym celu wprowadzamy m.in. produkty premium i wzmacniamy dzia­ łania w mediach społecznościowych – mówi Marek Spuz vel Szpos, prezes Fabryki Cukier‑ ków Pszczółka. Około 80 proc. produkcji zakład sprzedaje na wagę, a to właśnie „luzy” notują najgłębsze spadki sprzedaży. Dlatego Pszczół‑ ka odświeżyła szatę graficzną najlepiej rotu‑ jących wariantów wyrobów paczkowanych. Portfolio producenta przeszło optymalizację – Pszczółka skoncentrowała się na umocnieniu swoich bestsellerów, czyli Jogusiów, Musssów, Miętowych Lubelskich z Czekoladą oraz Mie‑ szanki Imieninowej. Wawel regularnie rozszerza portfolio cukierków o nowe smaki. W zeszłym roku do oferty dołą‑ czyły karmelki Kawowy i Miodowy, w bieżącym 

Minikuleczki Halls XS – nowość dla młodych i aktywnych Konsumenci postrzegają cukierki jako kategorię skierowaną do dzieci i osób starszych – te sko­ jarzenia są największym wyzwaniem dla takich producentów, jak Mondelez Polska, właściciel marki Halls. Grupą docelową są dla Halls konsumenci w wieku 19­‑35 lat, dlatego inwestujemy w skierowane do niej działania marketingowe oraz w innowacje dotyczące formatów i sma­ ków. Stąd do portfolio Halls, poza klasycznymi sześcioma wariantami, w czerwcu br. dołączyły minikuleczki Halls XS. To nowy format cukierków Halls w dwóch smakach: miętowym oraz cytrynowym, bez dodatku cukru. Halls XS jest pierwszym na rynku produktem o tak inten­ sywnym smaku i wyjątkowym działaniu. W małej kuleczce zamknięty jest natychmiastowy efekt odświeżenia i głębokiego oddechu, który utrzymuje się jeszcze przez kilka minut po konsumpcji. Oryginalny koncept podkreśla atrakcyjne opakowanie w formie awangardo­ wego pudełeczka. Jest ono poręczne w użyciu, mieści około 30 minikuleczek. Proponujemy je osobom aktywnym, mobilnym, które każdego dnia zmagają się z nowymi wyzwaniami, podejmując się kilku zadań naraz. Małgorzata Chojnacka, Mondelez Polska


S chrupki. Pojawiły się też czekolady o smakach deserów i drinków. Przykładem są wedlowskie czekolady nadziewane – Panna cotta, Tiramisu i Creme brule. Ciekawie wypadają badania na temat białej cze‑ kolady, której sprzedaż rośnie w szybkim tem‑ pie. Z uwagi na słodszy smak szczególnie lubią ją dzieci, ale widać również zainteresowanie dorosłych, poszukujących nowości. Obserwując trendy, LOTTE Wedel planuje wprowadzenie jesienią linii białych czekolad z dodatkami. Warto wspomnieć, że według wyników badań CMR do najlepiej rotujących produktów Wedla należą tabliczki 100 g – gorzka i mleczna. Do sprzedażowych hitów zaliczają się również stu‑ gramowe tabliczki Kinder Chocolate (Ferrero) oraz Alpen Gold Nussbeisser i Milka mleczna z portfolio Mondelez Polska.

Czas na nietypowe formaty Choć najpopularniejszym formatem pozostaje tabliczka 100 g, coraz większe znaczenie mają inne gramatury. Jak twierdzi Marzena Wojtas z Mondelez Polska, marka Milka m.in. dużym opakowaniom (200­‑300 g) zawdzięcza wzrost udziałów wartościowych w ostatnim roku o 2 pproc. (źródło: Mondelez Polska za Niel­ senem, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012­‑czerwiec 2013), dzięki czemu w czerwcu br. producent osiągnął udziały na poziomie 30,6 proc. w kategorii tabliczek czekoladowych (wyniki marek Milka i Alpen Gold). Pojawiają się również tzw. formaty powięk‑ szone, o gramaturze około 125 g. Przykłady to nadziewane czekolady Wawel, Kinder Maxi Ferrero czy nowość w ofercie Millano – Brand Delicadore Intense. Z kolei małe formaty, jak np. miniczekolady Wawel 20 i 35 g, to zdaniem producenta dobre rozwiązanie na czasy obniżonego optymizmu konsumenckiego, na który wskazuje badanie Nielsena „Consumer Confidence”, obrazują‑ ce nastroje panujące wśród krajowych kon‑ sumentów. Wskaźnik optymizmu Polaków w I kwartale 2013 roku spadł do najniższe‑ go poziomu w historii badania, co oznacza oszczędności w domowym budżecie oraz wy‑ bieranie tańszych produktów lub mniejszych opakowań. Oszczędne podejście konsumentów do zaku‑ pów stanowi również impuls dla rozwoju ma‑ rek własnych. W ciągu roku sprzedaż słodyczy w dyskontach wzrosła o 24 proc., a prognozy dotyczące sprzedaży detalicznej wyrobów spożywczych do 2015 roku przewidują wzrost udziału private labels nawet do 40 proc. (CHB)

Dwie główne grupy odbiorców karmelków to młode matki i seniorzy producent zaproponował dwa nadziewane smaki – Krówkowy oraz Fresh & Fruity. Sylwia Warecka zapowiada, że w najbliższym cza‑ sie pojawią się cukierki Malina & Jeżyna oraz – przygotowane specjalnie na jesień – karmel‑ ki w czekoladzie o smakach czekoladowym, orzechowym i  karmelowym. W  ub.r. firma wprowadziła opakowania typu flow­‑pack, które pozwalają odpowiednio zabezpieczać i chronić produkty. Anna Krężlewicz-Terlecka

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

Ciekawy pomysł na promocję własnej marki słodyczy

A.Blikle w sieciach handlowych

n Czołowa tenisistka Maria Szarapowa na

handlowych. – Rozmawiamy z szyldami, które tak­ że pozycjonują się w segmencie premium. W Polsce są przynajmniej trzy takie marki – mówi Mark Forkun, prezes firmy A.Blikle w rozmowie z ser‑ wisem portalspozywczy.pl. Firma ma komplek‑ sową ofertę – od ciasta francuskiego, przez lody, czekoladę i kawę, po konfitury czy soki. Część z nich spółka wytwarza sama, natomiast niektóre będą produkowane przez firmy zewnętrzne pod nadzorem jakości A.Blikle.  (HUW)

czas trwania turnieju US Open chciała zmienić nazwisko i jako Sugarpova reklamować własną markę słodyczy. Ostatecznie jednak wycofała się z tych planów. Szarapowa chciała złożyć wniosek o tymczasową zmianę nazwiska do sądu na Florydzie, gdzie mieszka. Zgodnie z prawem Florydy musiałaby także zostawić odciski palców i wnioskować o przesłuchanie przed sędzią.  (AU) REKLAMA

n Firma zamierza rozwijać sprzedaż w sieciach

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 49

Rosja wypowiedziała wojnę słodyczom z Ukrainy n Rosyjskiemu głównemu inspektorowi sani‑

tarnemu Gennadijowi Oniszczenko znów nie smakuje produkt od sąsiada – podaje „Rzeczpo‑ spolita”. Zakazał wwozu słodyczy produkowanych przez największego w tej branży producenta na Ukrainie – firmę Roshen, kontrolowaną przez miejscowego biznesmena Petra Poroszenko. Oniszczenko jako powód embarga podał wy‑ niki kontroli w czterech zakładach: w Kijowie, Winnicy, Mariampolu i Kremienczudze.  (HUW)


50 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

S ł od y cze – N O W O Ś C I I P R O M O C J E Paluszki Karmelio  Karmelio, nowość w ofercie marki Krakuski, to kruche ciasteczka oblane mleczną czekoladą, z karmelowym nadzieniem. Produkt znajduje się w eleganckim opakowaniu pokrytym matową folią. Opakowanie: 16 sztuk Rekomendowana cena: 3,99 zł Producent: Bahlsen Polska

Milka Alpejskie Mleczko Caramel  W odpowiedzi na oczekiwania konsumentów Milka Alpejskie Mleczko rozszerza ofertę o nowy wariant – Milka Alpejskie Mleczko Caramel. Producent podaje, że to jedyne na polskim rynku połączenie lekkiej puszystej pianki i ciągnącego się karmelu, oblane najdelikatniejszą czekoladą Milka. Producent: Mondelez Polska

Tropiki Celpolu z ananasem

Szkolny w małej wersji

 Tropiki to waniliowe herbatniki, wypełnione egzotyczną galaretką z zatopionymi kawałkami ananasów. Wyrób o modnej obecnie strukturze 3­D prezentuje się niezwykle efektownie. Ciastko, które jest źródłem witamin z mikroelementami, współgra smakowo szczególnie z napojami owocowymi. Opakowania: 200 g (opakowanie) i 1,5 kg (luz)

 Szkolny to mała, 38-gramowa tabliczka wedlowskiej czekolady, z dodającymi energii dodatkami, takimi jak orzechy arachidowe, cząstki pomarańczy i chrupki. Atutem jest nowoczesna grafika opakowania i niewielkie rozmiary tabliczek, pozwalające na łatwą ekspozycję w strefie impulsowej. Opakowanie: 38 g

Producent: Celpol

Producent: LOTTE Wedel

Merci Finest Selection z migdałami  Do linii czekoladek Merci Finest Selection dołączył nowy wariant – z migdałami. W jego skład wchodzą cztery rodzaje pralinek: znane konsumentom orzechowo­‑migdałowe oraz trzy nowe kombinacje – Biała z migdałami i chrupkami, Deserowa Mleczna z migdałami a także Mleczna z migdałowym nugatem.

 W połowie września rozpocznie się ogólnopolska kampania reklamowa czekolad z Wawelu. Na billboardach w największych miastach w kraju pojawią się reklamy pod hasłem „Wawel – 100 lat czekolad!”. Z kolei od początku października ruszy ogólnopolska kampania spotowa obejmująca wszystkie stacje telewizyjne. Producent: Wawel

Wafelki Andante w telewizji  Dostępne w dużych opakowaniach wafelki Andante w październiku wspierać będzie kampania telewizyjna w stacjach ogólnopolskich i tematycznych. Spot, w którym wafelki wykonują cyrkowe akrobacje, by na końcu zamienić się w dom, podkreśla rodzinny wizerunek marki. Andante są dostępne w różnych wariantach (mleczne, mocno czekoladowe, orzechowe). Opakowanie: 130 g Sugerowana cena: 2 zł

 W odpowiedzi na wzrost zainteresowania słodyczami nadziewanymi, Wawel wprowadził na rynek batony Maciek Truskawkowy w rozmiarze XXL. To klasyczne połączenie mlecznej czekolady z truskawkowym wypełnieniem. Cena: 1,49 zł Producent: Wawel

Szkolna promocja Kinder i Duplo

Producent: Storck

Biały wafelek WW

Jesienna kampania tabliczek Wawelu

Truskawkowy Maciek XXL

 Nowe WW to cztery wafelki przekładane nadzieniem o smaku śmietankowym, oblane białą czekoladą. Produkt powstał z myślą o młodszych konsumentach i rodzinach z dziećmi. Producent: LOTTE Wedel

 Związana z markami Duplo i Kinder promocja „Witaj szkoło na sportowo!” trwa do 15 września 2013 roku. Na uczestników akcji czekają m.in. piłki, torby sportowe i zestawy małego sportowca. Konsumenci mogą je zdobyć, robiąc zakupy w supermarketach i hipermarketach Carrefour, E.Leclerc, Intermarché, Real, Tesco, w halach Cash & Carry oraz w placówkach detalicznych. Muszą jedynie kupić objęte promocją produkty Kinder oraz Duplo za 15 lub 30 zł. Szczegóły dostępne są na stronie www.witajszkolonasportowo.pl. Organizator: Ferrero Polska

Ptasie Mleczko Biało­‑Białe  Ptasie Mleczko Biało­‑Białe poszerza portfolio, znanych konsumentom od lat, wedlowskich pianek. Produkt jest dostępny w ramach oferty limitowanej, ma wsparcie marketingowe w sklepach oraz w mediach społecznościowych. Opakowanie: 380 g

Princessa Longa

Producent: LOTTE Wedel

Producent: Nestlé Polska

 Wafelek Princessa zyskał nowe logo i zmienił opakowanie na bardziej nowoczesne. Dominującym kolorem na etykiecie jest teraz niebieski, silnie kojarzony z marką. Pojawiły się też rysunki kobiecych sylwetek, nadające wafelkowi bardziej dynamiczny charakter. Nazwa większego formatu zmieniła się z Maxi na Longa. Princessa dostępna jest w trzech smakach: kokosowym, mlecznym i orzechowym.

Kinder Niespodzianka ze Smerfami

 Familijne wafelki Mleczne to delikatne, cienkie i wąskie wafelki z grubą warstwą mlecznego kremu. Produkt skierowany jest przede wszystkim do dzieci. Wafelki są dostępne w atrakcyjnym opakowaniu o czytelnej grafice, podkreślającej wysoką zawartość mleka. Nowość ma wsparcie marketingowe. Opakowanie: 150 g Sugerowana cena: 3,30 zł

Oreo i Daim w tabliczkach Milka  Do sprzedaży trafiły długo oczekiwane nowości Milki – Milka & Oreo z kawałkami popularnych ciastek oraz Milka & Daim z kawałkami chrupiącego karmelu. Oba warianty tabliczek 100 g odnoszą sukcesy na innych rynkach: Milka & Oreo jest numerem jeden w Hiszpanii, a Milka & Daim – na Litwie, Łotwie i w Estonii. Polscy konsumenci mieli okazję spróbować obu wariantów, dostępnych w ramach edycji limitowanej, w styczniu i lutym br.

 Dziewięć zabawek z bohaterami najnowszego filmu Smerfy 2 można teraz znaleźć w Kinder Niespodziance. Mali konsumenci mogą zebrać kolekcję figurek, wśród których znajdują się m.in. Papa Smerf, Smerfetka, Ważniak, Gargamel. Wprowadzeniu serii towarzyszy kampania w telewizji i kinie, wiele niestandardowych materiałów wspierających sprzedaż oraz animacji w wybranych placówkach. Figurki Smerfów można znaleźć w co piątej pojedynczej Kinder Niespodziance, a opakowania T4 zawierają gwarantowane dwie figurki.

Producent: Jutrzenka Colian

Producent: Mondelez Polska

Producent: Ferrero Polska

Importer: I.D.C. Polonia

Familijne wafelki Mleczne


S

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 51

E

Stabilny wzrost Nestlé w pierwszym półroczu

Tago inwestuje w park maszynowy

do tego samego okresu 2012 roku, a drugie pół‑ rocze ma być jeszcze lepsze.  (SSZ)

n  W I połowie br. sprzedaż Nestlé wzrosła

n  Tago będzie pracować przede wszystkim nad

o 5,3 proc. – do 45,2 mld franków szwajcarskich. Dochody spółki zwiększyły się w tym czasie o 4,1 proc., podczas gdy analitycy oczekiwali wyniku na poziomie 4,5 proc. To najsłabszy wzrost sprzedaży szwajcarskiego giganta od czterech lat. Na wynikach zaważyły obniżka cen oraz pogoda w Europie, która wpłynęła na sprzedaż lodów i mrożonek. Wzrost przycho‑ dów organicznych po raz pierwszy od trzech lat przekroczył 6 proc. Mimo to sprzedaż orga‑ niczna zwiększyła się w Europie w pierwszych sześciu miesiącach br. jedynie 0,5 proc. W Eu‑ ropie Centralnej i Środkowej koncern najlepsze wyniki zanotował w Rosji, Czechach i na Sło‑ wacji. Z marek szczególnie dobrze radził sobie KitKat, spółka jest też zadowolona ze sprzedaży produktów Nescafé Gold.  (ATE)

rozwojem swojego brandu – zapowiada dyrek‑ tor handlowy Artur Kowalczyk. Firma zakupiła trzy nowe linie produkcyjne, które mają zostać uruchomione do końca roku, bowiem moce pro‑ dukcyjne w przypadku niektórych produktów są już maksymalnie wykorzystane. Tago chce ponadto wprowadzić nowy asortyment. Firma osiągnęła w I półroczu br. dobre wyniki – przy‑ chody wzrosły o około 10 proc. w porównaniu WW_prasa_192x250.pdf 2013-08-23 09:42:51

Rośnie sprzedaż ZPC Brześć, będą inwestycje n  ZPC Brześć dwa lata temu uruchomił nowy

zakład, który został zbudowany z przeznacze‑ niem pod trzy linie produkcyjne. Aktualnie firma korzysta tylko z jednej. W rozmowie z  serwisem portalspożywczy.pl, dyrektor handlowy spółki Arkadiusz Drążek zapowie‑ dział, że wkrótce to się zmieni. Firma planuje

dalsze inwestycje, w celu pełnego wykorzy‑ stania posiadanego zaplecza produkcyjno­ ‑magazynowego. Zostaną one pokryte ze środków własnych, bo ZPC Brześć jest w dobrej kondycji finansowej. Sprzedaż w ciągu pierw‑ szych sześciu miesięcy br. wzrosła o jedną pią‑ tą w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku i ma się utrzymać na tym poziomie do końca roku. Zakład Produkcji Cukierniczej Brześć istnieje od 1984 roku i specjalizuje się w tradycyjnych wyrobach cu‑ kierniczych – produkuje m.in. ciasta ptysiowe, drożdżowe, kruche, babki i pierniki.  (SSZ)

REKLAMA

Mars Polska rozbuduje fabrykę czekolady n  Ponad 250 mln zł przeznaczy Mars Polska na

rozbudowę fabryki produktów czekoladowych w Janaszówku oraz na powiększenie fabryki karmy dla zwierząt w Kożuszkach­‑Parcel. Dzięki inwestycjom powstanie dodatkowe 100 miejsc pracy – rekrutacja już się rozpoczęła. W ciągu ostatnich 21 lat wartość inwestycji firmy Mars Polska wyniosła około 800 mln zł, a w naj‑ bliższym czasie przekroczy miliard złotych, co – zdaniem przedstawicieli spółki – pokazu‑ je, jak ważnym rynkiem dla Mars Incorporated pozostaje nasz kraj. – Rynek czekolady w Polsce nadal jest w fazie wzrostu. Chcemy, aby jak naj­ więcej naszych produktów pochodziło z lokalnych fabryk. Jednocześnie dążymy do tego, by wyroby Mars „made in Poland” trafiły do jeszcze większej liczby konsumentów na innych rynkach – tłuma‑ czy Tomasz Pawłowski, dyrektor generalny Mars Polska Chocolate.  (SSZ) C

M

Y

Świetne wyniki w Europie napędzają Lindta

CM

MY

CY

n   Szwajcarski producent czekolad Lindt

& Sprüngli w pierwszej połowie br. zanotował wzrost sprzedaży o 8,7 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2012 roku. Sprze‑ daż firmy wyniosła łącznie 1,13 mld franków szwajcarskich, a w Europie wzrosła organicznie o 5,8 proc. (rok temu – o 4 proc.). Wpływy z ryn‑ ku europejskiego stanowią 65 proc. całkowitych przychodów koncernu. W Ameryce Północnej wzrost w I półroczu wyniósł 12,7 proc. (rok temu 6,7 proc.). Spółka zapowiada, że choć w dru‑ giej połowie br. planuje dwucyfrowy progres w Ameryce Północnej, to jednak nie uda jej się globalnie podtrzymać wzrostu sprzedaży na obecnym poziomie. Lindt & Sprüngli liczy, że wyniesie on w skali roku od 6 do 8 proc.  (SSZ) CMY

K

Mondelez Polska zapowiada dalsze inwestycje n  Zoltán Novak, prezes Mondelez Polska

(dawniej Kraft Foods Polska), w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapowiedział, że firma zwięk‑ szy nakłady na rozwój zakładów w naszym kra‑ ju. Inwestycje mają dotyczyć renowacji oraz rozbudowy linii produkcyjnych – w ostatnim czasie firma zainwestowała w linie do produkcji czekolady z nadzieniem karmelowym w po‑ znańskiej fabryce.  (HUW)

1 2 3

JEDYNY W OFERCIE MARKI E.WEDEL PRODUKT O CHARAKTERZE IMPULSOWYM W BIAŁEJ CZEKOLADZIE

+12%

+1%

ODPOWIEDŹ NA TREND ROSNĄCEJ POPULARNOŚCI PRODUKTÓW IMPULSOWYCH W BIAŁEJ CZEKOLADZIE IDEALNA PROPOZYCJA DLA MŁODSZYCH KONSUMENTÓW

2010

2011

2012

Sprzedaż batonów i wafli w białej czekoladzie*

ZAMÓW JUŻ DZIŚ

I WZBOGAĆ SWOJĄ OFERTĘ!

*Źródło: Wedel za Nielsen, wartość sprzedaży batonów i wafli w białej czekoladzie 2010-2012, cała Polska


52 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Ł

RAPORT O

D

Fot. Anna Krężlewicz-Terlecka

S

WAFLE I BATONY

Znane marki bronią swojej pozycji Na zdominowanym przez silne brandy rynku wafli i batonów impulsowych rzadko kiedy dochodzi do przetasowań producentów. Porównując rankingi najlepiej sprzedających się marek czekoladowych sprzed siedmiu lat i obecnie, można zauważyć, że preferencje smakowe konsumentów w zasadzie się nie zmieniły.

S

egment wafli i batonów impulsowych rozwija się w umiarkowanym tempie 3 proc. (źródło: Nielsen, cała Polska, kwiecień 2012­‑marzec 2013 w stosun‑ ku do tego samego okresu rok wcześniej)*. Czołówka producentów pozostaje praktycznie Marki batonów w segmencie pralin Do stałej oferty Mars Polska dołączył nowy format: praliny Snickers Miniatures, Twix Mi­ niatures, Mars Miniatures 260 g. Propozycja ta rozwija największy w kategorii czekolady segment produktów do dzielenia się, którego dynamika wzrostu wynosi 8,8 proc. (źródło: Nielsen luty­‑marzec 2013 wobec luty­‑marzec 2012 – red.). Format kwadratowego pudełka jest wyznacznikiem pralin, a oryginalne opa­ kowanie rewelacyjnie prezentuje się na stole. Oferta skierowana jest zarówno do handlu nowoczesnego, jak i tradycyjnego, a jej wpro­ wadzeniu na rynek towarzyszy silne wsparcie medialne w postaci reklam w TV oraz prasie branżowej. Sklepom proponujemy impakto­ we materiały POS. Rekomendujemy, by pra­ liny sąsiadowały na półce z innymi tego typu wyrobami czekoladowymi w kwadratowych pudełkach. Firma Mars Polska nadal zamierza rozwijać sprzedaż swoje­ go kluczowego portfolio, czyli batonów, poprzez działania promo­ cyjne, dodatkowe ekspozycje i limi­ towane edycje. Magdalena Łazicka, Mars Polska

bez zmian: pierwsze miejsce niezmiennie na‑ leży do Mars Polska (24,7 proc. udziałów war‑ tościowych), kolejni gracze to Nestlé Polska (15,5 proc.) oraz Mondelez Polska (13,2 proc.). Na czwartą pozycję awansowała firma Ferrero Polska, wyprzedzając Jutrzenkę Colian. Na zna‑ czeniu zyskuje także I.D.C. Polonia, za sprawą dwucyfrowych wzrostów silnie promowanej marki Góralki. W omawianym segmencie konsekwentnie zy‑ skują na znaczeniu multipacki wafli i batonów, Nowe WW – niespodzianka dla fanów białej czekolady Wśród naszych jesiennych nowości, w kate­ gorii wafli i batonów znajdzie się Białe WW, czyli cztery wafelki przekładane nadzieniem o smaku śmietankowym, oblane białą cze­ koladą. To przekąska skierowana do fanów białej czekolady, młodszych konsumen­ tów lubiących intensywnie słodkie smaki oraz osób uczulonych na kakao. Kolejną nowością jest czekolada mleczna Szkolny w małym formacie 38 g. Oba produkty uzupełniają naszą ofertę produktów im­ pulsowych, w której znajduje się baton Pa­ wełek w różnych wariantach oraz batony Pierrot i Bajeczny, ma­ jące od wielu lat swoich miłośni­ ków. W naszym portfolio znajdu­ ją się też pianki Ptasie Mleczko 2 paluszki. Magdalena Kołodziejska, LOTTE Wedel

Y

C

Z

E

Prince Polo w atrakcyjnym formacie

Konsumenci ciekawi nowości Mannera

W portfolio firmy Mondelez Polska znajdują się marki 3 Bit oraz Prince Polo. W br. rozsze­ rzyliśmy portfolio, zarówno w segmencie wa­ fli, jak i batonów. W kwietniu do sprzedaży trafiła edycja limitowana wafelka Prince Polo kokosowego w mlecznej czekoladzie. Tym samym po raz pierwszy wprowadziliśmy do sprzedaży limitowaną edycję wafelków Prince Polo w najpopularniejszej dla marki grama­ turze XXL. Naszą najnowszą propozycją są Prince Polo Mini w  opakowaniu 128 g, dostępne w regularnej ofer­ cie od sierpnia br. Każde opa­ kowanie zawie­ ra 20  wafelków w najpopularniej­ szym wariancie Classic. Agnieszka Kępińska­‑Sadowska, Mondelez Polska

Firma Manner jest obecna w Polsce zaledwie od roku, ale już widzimy preferencje tutejszych konsumentów. Cenione są głównie klasycz­ ne smaki, choć odbiorcy z zainteresowaniem przyjmują nowości. Ostatnio do oferty tra­ fiły wafelki Manner Picknick o smaku orze­ chowym i karmelowym a także przełożone mlecznym kremem wafelki Picknick Black & White z dodatkiem wysokogatunkowego ciemnego kakao. Obecnie trwa druga edycja trasy promocyjnej Manner Trailer Tour, która prowadzi przez kilka krajów, także przez Pol­ skę. W pierwszej połowie września Manner Ko­ neser odwiedza sześć największych polskich miast. Promocje odbywają się przed galeriami handlowymi oraz w pobliżu dużych sklepów. Akcja wsparta jest reklamą radiową oraz konkursem konsumenckim. Oferta firmy Man­ ner obejmuje też wielopaki. Przy­ kładem Manner Pausenschnitte a  także wafelki Napoli. Alina Mrozek, Krüger Polska

które w kanale nowoczesnym stanowią już 13,5 proc. wartości sprzedaży i nadal ros­ną. Z batonów w rankingi sprzedaży otwierają czteropaki Snickers, Twix, oraz sześciopak Kin‑ der Maxi. Jeśli chodzi o wafle, to w większych formatach opakowań prowadzą trzypak Knop‑ pers oraz dziesięciopak Grześków. Polacy w przypadku kategorii czekolady są dość konserwatywni, wybierają spośród sta‑ łego repertuaru marek czekoladowych. Po‑ równując rankingi najlepiej sprzedających się marek czekoladowych sprzed siedmiu lat i obecnie, można zauważyć, że preferencje smakowe konsumentów w zasadzie się nie zmieniły. Wśród topowych 10 marek pojawił się tylko jeden nowy brand: Kinder Bueno. Również w przypadku batonów i wafli czo‑ łówka nie uległa znaczącym zmianom. Naj‑ wyżej w rankingach „batonowych” plasują się: Snickers, Kinder Bueno, KitKat, Mars i Twix, a w waflach: Prince Polo, Grześki, Princessa, Góralki i Knoppers.  (oprac. ATE) Tekst powstał na bazie informacji udostępnionych przez firmę Mars Polska * wszystkie kolejne dane za Nielsenem

Polacy częściej wybierają słodycze z nadzieniem Rynek cały czas się zmienia, gusta konsumentów także. Naszym zadaniem jest odpowiadać na te potrzeby, śledzić trendy i proponować takie produkty, wobec których klienci nie przejdą obojętnie. Stąd pomysł na Maćka XXL o sma­ ku truskawkowym, który jest połącze­ niem mlecznej czekolady oraz truskawkowego nadzienia. Anna Rieger, Wawel

Rynek potrzebuje słodyczy o mniejszej gramaturze Uniconf to znaczący producent słodyczy w Europie. Stoi za nami holendersko­‑rosyjski kapitał. Rocznie sprzedajemy 360 000 ton produktów, a globalne portfolio firmy liczy ponad 500 indeksów. W Polsce jesteśmy obecni od dwóch lat, oferując przede wszystkim praliny, wafle, batony i cukierki w unikalnym formacie – każdy produkt w pudełku jednostkowym jest osobno pakowany, co wy­ różnia nasze marki na tle konkurencji. Jako pierwsze wprowadziliśmy na polski rynek produkty z linii Art Passion, Korovka, Bon Roll i Bon Bon. Wyłącznym dystrybutorem tych wyrobów jest firma Pylkow, będąca członkiem Grupy PSH Unia. Budowę dystrybucji rozpoczęliśmy od współpracy z lokalnymi sieciami handlowymi, takimi jak Lewiatan, Groszek, ABO, Witaj, lokalnymi oddziałami PSS itd. Kooperujemy z silnymi lokalnymi dystrybutorami z branży spożywczej w poszczególnych regionach kraju oraz z graczami z rynku C&C, takimi jak Tradis, a od września także z Makro. Nasze produkty można znaleźć na półkach najlepszych 29 lokalizacji hipermarketów Carrefour. Z produktów wartych uwagi wyróżniają się przede wszystkim unikatowe chałwowe cukierki Bon Roll. Ofertę poszerzamy stopniowo. Do końca br. wprowadzimy tabliczki ciemnej czekolady – Darx w trzech smakach oraz praliny Art Passion w impulsowych opakowaniach 42 g. Ta druga propozycja będzie ciekawym uzupełnieniem ekspozycji w strefie kasy, z uwagi na fakt, że na polskim rynku brakuje pralin w małym formacie. Tej jesieni planujemy reklamę radiową – przekaz będzie agresywny, utrzymany w tabloidowym stylu, bo tylko w niestandardowy sposób można dziś skutecznie dotrzeć do konsumentów. Jerzy Skrzecz, Uniconf


54 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

Fot. Archiwum

producentami. Musielibyśmy zmienić recepturę i używać surowców gorszej jakości. Nie zrobimy tego, bo firma od wielu lat znana jest z wysokiej jakości wyrobów. I tego będziemy się trzymać.

Najlepsza sprzedaż w weekendy

SŁODYCZE NA WAGĘ

Sprzedają się, dopóki są świeże Przechowywanie słodyczy na wagę bywa w sklepie kłopotliwe. Jeśli produkt nie zostanie sprzedany wystarczająco szybko, to przed upływem terminu przydatności do spożycia utraci świeżość i smak. Dlatego niektórzy producenci udoskonalają opakowania zbiorcze.

C

iastka na wagę sprzedają się bardzo do­ brze i można na nich fajnie zarobić. Nieco gorzej jest z cukierkami, które wymagają częstszych promocji – mówi pani Doro‑ ta, która prowadzi mały sklep o powierzch‑ ni 50 mkw. w niewielkiej wsi przy granicy polsko­‑ukraińskiej. Inni detaliści potwierdza‑ ją te obserwacje i zgodnie uważają, że wiele zależy od ceny. – Już nawet cukierki owocowe

Kupując słodycze na wagę, klienci najczęściej proszą o 20­‑30 dekagramów

kosztują blisko 20 zł za kilogram, a czekoladowe nierzadko ponad 30 zł. Ale jesienią ludzie i tak będą ich więcej kupować – pociesza się Irena Gołubowicz z Białegostoku. Najtańsze wafle kosztują u niej nie więcej niż 10 zł, a te lepsze – 20­‑25 zł/kg. Jeśli chodzi o cukierki, detalistka postawiła na sprawdzone wyroby firm Wawel oraz LOTTE Wedel. – Konsumenci słodyczy na wagę liczą pieniądze, dlatego cena decyduje o tym, u kogo detaliści zaopatrują się w towar – nie ukrywa Artur Kowalczyk, dyrektor handlowy Tago. I doda‑ je: – W naszym przypadku sprzedaż produktów luzowych systematycznie maleje, bo nie jesteśmy w stanie konkurować cenowo z drobniejszymi

– Na cenę patrzą przede wszystkim klienci-dzie­ ci, których przybywa wraz z początkiem roku szkolnego. Oczywiście są i tacy, którzy nie liczą się z groszem, gdy coś im zasmakuje – relacjonu‑ je pani Dorota. Teresa Cichocka, prowadząca sklep w Bledzewie w Lubuskiem dodaje, że spo‑ ro osób ma ulubione ciastka i niechętnie kupuje inne wyroby, gdy ich zabraknie. Klienci pani Teresy biorą przeciętnie po 20 dekagramów słodyczy, ale są i tacy, którzy naraz kupują pół kilo albo i więcej. – Najwięcej ciastek sprzedaję w weekendy, gdy ludzie kupują słodycze do nie­ dzielnej kawy – mówi detalistka z Bledzewa. U pani Doroty, u której za słodycze na wagę trzeba wysupłać średnio 16­‑18 zł za kilogram, klienci z reguły proszą po 30­‑50 dekagramów, ale trafiają się i tacy, którzy każą zważyć sobie nawet ponad kilogram. – Odbiorcy ciastek lu­ zem cenią niższą cenę oraz możliwość dowolnego komponowania niepowtarzalnych mieszanek, które stanowią estetyczny dodatek do kawy lub herbaty – mówi Andrzej Lewandowski, współ‑ właściciel Celpolu. Do największych hitów tej firmy należą Dobranocki i Krówki oraz kolekcja ciastek okazjonalnych. – Na początku roku uru­ chomiliśmy linię do produkcji ciastek z kawałkami owoców, które dostarczają wielu cennych witamin i mikroelementów. Ciasteczka z żurawiną, papają i ananasem zdobyły duże uznanie – informuje Andrzej Lewandowski. Z oferty Tago w opakowaniach luzowych najle‑ piej rotują wafle, rurki, herbatniki i pierniki.

Duże paczki zastąpią luzy? – Do tej pory głównym odbiorcą wyrobów na wagę był handel tradycyjny. Jednak w związku z konkurencją i dominacją sieci dyskontowych rynek ten kurczy się i pozbawia producentów czę­ ści odbiorców – zauważa Andrzej Lewandowski. Potwierdzeniem jego słów jest przypadek pani Ireny z Białegostoku. Gdy niedaleko jej skle‑ pu powstała Biedronka, sprzedaż słodyczy na

CIASTKA I WAFLE FAMILIJNE

Wrześniowa ofensywa nowości Mimo kryzysu, klienci nie tylko nie zmniejszyli konsumpcji słodyczy, ale w niektórych przypadkach, np. ciastek, wyraźnie ją zwiększyli. Producenci wafli familijnych mają trudniej, bo na półkach coraz bardziej rozpychają się produkty marek własnych. Jedni i drudzy liczą na poprawę wyników dzięki nowościom oraz innowacjom.

R

ynek ciastek składa się z kilku segmen‑ tów – m.in. biszkoptów, markiz, ciastek suchych, francuskich, herbatników, tzw. jaffa cakes, pierników oraz ciastek funkcjonalnych, które są jednymi z najszyb‑ ciej rosnących. – Reagując na coraz większe zapotrzebowanie rynku na wyroby funkcjonal­ ne, wprowadziliśmy do sprzedaży dwa nowe produkty marki belVita –  mówi Agnieszka Kępińska­‑Sadowska, rzecznik Mondelez Pol‑ ska. Ciasteczka belVita Pyszne Nadzienie kaka‑ owe z jogurtem naturalnym są przygotowane

z jogurtu naturalnego i zawierają żywe kultu‑ ry bakterii. Natomiast belVita Owoce Leśne to kruche, zbożowe ciastka z jagodą i z jeżyną. Ta kompozycja smakowa w trakcie testów konsumenckich cieszyła się największą popu‑ larnością. Mondelez Polska jest liderem rynku ciastek markowych z wartościowym udziałem na poziomie 18,3 proc. (źródło: Mondelez Pol‑ ska za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, cała Polska, czerwiec 2013). Portfolio firmy obej‑ muje m.in. marki: Oreo, Petitki, Lubisie, Delicje Szampańskie, San oraz Łakotki.

Fasolki i Robaczki do szkoły – Mimo stagnacji gospodarczej, konsumenci nie ograniczają wydatków na ciastka. Wręcz prze­ ciwnie, rok do roku wydają na nie zdecydowanie więcej, a kategoria ta staje się coraz ważniejsza dla handlu – zauważa, powołujący się na dane Nielsena, Jakub Ogiński, senior brand mana‑ ger w Bahlsen Polska. Z danych firmy, do której należą takie marki, jak HIT, Krakuski oraz Leib‑ niz, wynika, że Polacy przeznaczają na paczko‑ wane ciastka i wafle ponad 1,8 mld zł rocznie.

wagę spadła i dziś nie przekracza 6­‑7 opakowań zbiorczych tygodniowo. A u pani Doroty, która nie ma dyskontu za sąsiada, schodzi ich nawet 15. – Wyraźnym kierunkiem ewolucji ciastek luzo­ wych jest wykrystalizowanie się segmentu dużych paczek o wadze od 800 g do 1 kg, które w przyszło­ ści mają zastąpić część rynku luzów. Duże paczki, jako segment ekonomiczny, goszczą już często w sieciach wielkopowierzchniowych – tłumaczy szef Celpolu. Ubywającą liczbą sklepów, a co za tym idzie potencjalnych odbiorców, martwi się również Artur Kowalczyk. Ale to nie jedyny pro‑ blem branży. – Nasza firma budowała rynek wafli w Polsce. Dziś konkurencja w tym segmencie jest ogromna, a marże producentów mocno spadają – ubolewa przedstawiciel Tago.

Nie wystarczy użyć folii Na sprzedaży słodyczy na wagę można zarobić, ale to kategoria, która do łatwych nie należy. – Pewnym mankamentem jest konieczność po­ siadania na sali sprzedaży dodatkowego stoiska do ważenia produktów – zwraca uwagę Andrzej Lewandowski. A to nie wszystko. – Dużym pro­ blemem jest sposób przechowywania wyrobów. Produkt wyjęty z opakowania ma określony po­ ziom świeżości. Nie myślę tu bynajmniej o terminie przydatności. Po otwarciu opakowania ciastko można przechowywać nie dłużej niż tydzień. Po­ tem traci ono walory smakowe – przyznaje Artur Kowalczyk. Niektórzy detaliści próbują radzić sobie z tym problemem, zawijając otwarte opa‑ kowania luzowe w folię. – Pomysł jest dobry, ale wykonanie już nie. Folie chronią przed dostępem powietrza, ale nie przed promieniami UV. A gdy ciastka leżą w naświetlonym miejscu, wyglądają mniej apetycznie i gorzej smakują – tłumaczy reprezentant Tago. Pani Irena z Białegostoku radzi sobie z tym problemem inaczej – to‑ war zamawia co tydzień, aby był świeży, a po otwarciu pudełka zbiorczego waży produkty i pakuje je w szczelnie zawiązane woreczki po 20­‑30 dekagramów. Artur Kowalczyk informuje, że Tago, jako pierw‑ sza firma w Polsce, zastosowało do opakowań luzowych niektórych swoich produktów system otwórz­‑zamknij, co pozwala zachować świeżość wyrobów na dłużej. Sebastian Szczepaniak

– Kategoria stabilnie zmierza do przekroczenia bariery 2 mld zł, co powinno nastąpić w ciągu dwóch lat. Wolumen sprzedaży rośnie w tempie 3 proc., podczas gdy jej wartość zwiększa się aż o 8,8 proc. – dodaje Ogiński. Ważnymi indek‑ sami na każdej półce z ciastkami są najlepiej rotujące warianty produktów Bahlsen Polska – HIT 250 g, Krakuski Serduszka oraz herbatniki Petit Beurre. – Zgodnie ze strategią wprowadza­ my na rynek kilka innowacji w roku. To pomaga nie tylko umocnić pozycję firmy, ale kształtuje też cały rynek – uważa Scott Brankin, country manager w Bahlsen Polska. Tegorocznym hitem sprzedażowym Bahlsena okazały się, wprowa‑ dzone na wiosnę pod marką Krakuski, produkty skierowane do dzieci – Fasolki i Robaczki. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, powrót do szkoły będzie okresem wyraźnego wzrostu rotacji obu nowości. O dzieciach pamięta również firma Tago, któ‑ ra zaproponowała niedawno linię Tago Kids. W jej skład wchodzą mleczne wafelki Tagerki,

Dalszy ciąg na stronie 56 


56 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Wrześniowa ofensywa... Dalszy ciąg ze strony 54



kakaowe herbatniki Oletki oraz Łatki – herbatniki z kremem orzechowym w białej i mlecznej czekoladzie. – Coraz większą popularnością cieszą się słodycze z dodatkiem karmelu. Właśnie dlatego pojawiły się w naszym portfolio HIT Choco Sticks Karmel. Są one rozszerzeniem linii, która zadebiutowała w ze­ szłym roku. W sierpniu wprowadziliśmy na rynek kolejny produkt z karmelem, tym razem pod marką Krakuski – Paluszki Karmelio – kończy Scott Brankin.

Lider nagradza lojalność Sezonowością nie rządzi się kategoria wafli rodzinnych, dla któ‑ rej powrót dzieci do szkoły nie ma większego znaczenia. Jak tłu‑ maczy Krzysztof Milan, category brand manager w Jutrzence

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

Colian, wafle to produkty o stałym zapotrzebowaniu podczas wspólnych, rodzinnych spotkań. Mimo to przez ostatnie dwa lata dynamika sprzedaży wafli familijnych, w opakowaniach powyżej 60 g, nieco wyhamowała i w ujęciu wartościowym spa‑ dła z 10,3 do 4,4 proc. (źródło: Jutrzenka Colian za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, cała Polska, 2011­‑2013). Wynika to w dużej części z ekspansji marek własnych, które stanowią już ponad jedną trzecią tego segmentu. Ich rosnące znaczenie to powód do zmartwienia głównie dla mniejszych graczy. Zagrożenia nie czuje wieloletni lider kategorii Jutrzenka Co‑ lian. – Przy wyborze wafli rodzinnych konsumenci kierują się przede wszystkim przekonaniem, że dobrze wydali pieniądze i, potwierdzonymi wysoką jakością, walorami smakowymi. Kon­ sekwentnie inwestujemy w naszą markę Familijne i zapewniamy jej silne wsparcie i rozszerzamy o nowe, innowacyjne produkty. Lojalność konsumentów nagradzamy w licznych akcjach pro­ mocyjnych, konkursach oraz loteriach sprzedażowych – wylicza Krzysztof Milan.

Powtórzą sukces impulsów? W tym roku Jutrzenka wprowadziła do oferty Familijne wafle Gofrowe z musem w dwóch najpopularniejszych wariantach – czekoladowym i waniliowym. Ostatnia nowość firmy, Familijne wafelki Mleczne, to cienkie, wąskie wafelki z mlecznym kremem. Produkt skierowany jest do dzieci, ze względu na dodatkową korzyść w postaci porcji mleka zawartej w nadzieniu. W okre‑ sie powakacyjnym Jutrzenka będzie wspierać rotację poprzez promocje konsumenckie w wybranych sieciach, bo kanał no‑ woczesny wartościowo odpowiada za około 60 proc. sprzedaży. – Ponadto od maja trwa kampania reklamowa pod hasłem „Familij­ ne. Wesoła z nas paczka”. Jej celem jest zmiana postrzegania marki na bardziej nowoczesną. Działania obejmują telewizję, radio, prasę oraz Internet – dodaje przedstawiciel Jutrzenki Colian. Producenci przekonują, że mimo spowolnienia, kategoria wafli rodzinnych jest perspektywiczna. Ostatnio zainteresowała się nią I.D.C. Polonia, która odniosła duży sukces z impulsowymi 

REKLAMA

S ł od y cze – N O W O Ś C I I P R O M O C J E Jojo Marshmallow Party

Malinowo­‑jeżynowe karmelki Wawelu

 Jojo Marshmallow Party to pianki o smaku waniliowym, które można jeść i na zimno, i na ciepło. Na opakowaniu znajdują się przepisy na pianko­‑bukieciki oraz informacje na temat wartości odżywczych. Opakowanie: 180 g Sugerowana cena: 5,90 zł

 Wawel wprowadza na rynek nadziewane karmelki malinowo­‑jeżynowe. Wcześniej producent poszerzył portfolio cukierków nieczekoladowych o wariant Fresh & Fruity. Karmelki Wawelu są produkowane ręcznie. Producent: Wawel

Producent: Nestlé Polska

Więcej Nutelli w słoiku

Opakowania: 100 g Sugerowana cena: 3,59­‑3,99 zł

 W ramach edycji limitowanej, w połowie września do sklepów trafi krem orzechowo­ ‑czekoladowy Nutella w promocyjnych opakowaniach. 350‑gramowy słoik zawiera 10 proc. produktu gratis, a słoik 600 g jest powiększony o 50 g gratis. Dla punktów sprzedaży producent przygotował atrakcyjne materiały POS. Opakowania: 385 g + 10 proc. gratis; 600 g + 50 g gratis Dział zamówień: tel. 22 550 50 00

Producent: Haribo

Producent: Ferrero Polska

Funny Cubes – żelki Haribo  Kolorowe żelko­‑pianki Funny Cubes (Uśmiechnięte Buźki) to najnowsza propozycja firmy Haribo. Innowacyjna konsystencja produktu łączy cechy rozciągliwego żelka i puszystej pianki. Kostki występują w czterech smakach i kolorach: cytrynowym, bananowym, wieloowocowym oraz czarnej porzeczki.

Loteria Milki  We wrześniu Milka startuje z loterią „Śmiało, podziel się nagrodą!”. Tym razem konsumenci będą mogli wygrywać podwójne zestawy nagród, dzięki czemu jedną będą mogli zatrzymać dla siebie, a drugą podarować komuś w prezencie. Dla konkursowiczów przygotowano ponad 9000 atrakcyjnych nagród, a dla zwycięzcy dwa auta Opel Mokka. Producent: Mondelez Polska

Tago Wiktorki  Tago Wiktorki to ciasteczka francuskie, kruche, delikatne i puszyste. Producent poleca je jako słodką przekąskę i dla dorosłych, i dla dzieci. Opakowanie: 130 g Producent: PPC Tadeusz Gołębiewski


S Góralkami. W kategorii familijnej firma oferuje wafelki Andante w kilku wariantach – mleczne, mocno czekoladowe Andante Extra Choco oraz Andante Orzechowe. Na październik zaplano‑ wana jest kampania reklamowa w ogólnopol‑ skich i tematycznych kanałach telewizyjnych, akcentująca rodzinny wizerunek marki.

Czekolada mleczna popularniejsza niż deserowa Inną koncepcję rozwoju ma firma Tago, która sta‑ wia na produkty wysokiej jakości, skierowane do świadomych konsumentów. – Coraz więcej osób za­ czyna czytać etykiety, zanim dokona zakupu, i może zauważyć różnicę między produktem w czekoladzie i w polewie, między produktem z kilkudziesięciopro­ centową zawartością masła a produktem, w którym

ANUGA 2013

Nasi jadą do Kolonii Blisko 6700 wystawców z całego świata weź‑ mie udział w międzynarodowych targach żywności Anuga, które odbędą się w dniach 5­‑9 października w Kolonii. Anuga to największe na świecie wydarzenie branży spożywczej. Co roku jesienią do nie‑ mieckiej Kolonii zjeżdżają się producenci oraz dystrybutorzy żywności i napojów, by podpa‑ trywać nowe rozwiązania i innowacje, dzielić się doświadczeniami, a przede wszystkim zaprezen‑ tować ofertę gościom z całego świata. Choć nie brakuje głosów, że w obliczu możliwości, jakie daje Internet, formuła targów się wyczerpuje – Anuga nie kurczy się z roku na rok: tegorocz‑ na impreza zajmie niemal całą powierzchnię wystawienniczą targów kolońskich. Jak podają organizatorzy, stoiska powstaną w jedenastu wielokondygnacyjnych halach na powierzchni 284 000 mkw. Anugę trudno nazwać jedną im‑ prezą – to właściwie dziesięć specjalistycznych spotkań branżowych odbywających się pod jednym dachem. Uzupełnieniem części wysta‑ wienniczej będzie dyskusja na temat trendów rynkowych i wyzwań stojących przed całym sek‑ torem. 4 października, dzień przed rozpoczęciem imprezy, na terenach targowych odbędzie się Anuga Executive Summit. W czasie tego spo‑ tkania renomowani menadżerowie dyskutować będą na temat trendów w branży spożywczej. Wśród prelegentów znalazł się Herbert Bolliger, dyrektor generalny spółdzielczej sieci handlowej Migros ze Szwajcarii. Z Polski wybiera się blisko 150 producentów, m.in. Agros­‑Nova, Dan Cake Polonia, Indykpol, Jutrzenka Colian, Konspol, Kupiec, Mokate, Per‑ ła Browary Lubelskie, PKM Duda, ZM Henryk Ka‑ nia, ZPC Vobro czy WSP Społem Kielce.  (ATE)

Mondelez z nowym szefem w Europie Wschodniej n  Spółka Mondelez International ogłosiła,

że wraz z końcem roku Pradeep Pant, będący wiceprezesem firmy, a zarazem szefem jej od‑ działu, obejmującego regiony Europy Wschod‑ niej, Azji, Pacyfiku, Bliskiego Wschodu i Afryki, odejdzie z pracy. Ma go zastąpić Timothy P. Cofer, do tej pory wiceprezes europejskiego oddziału Mondeleza. Wakat na jego stanowi‑ sku wypełni Hubert Weber, dotychczasowy szef europejskiej jednostki odpowiedzialnej za rozwój kategorii kawy.  (SSZ)

Ł

RAPORT O

D

choć w nazwie ma słowo „maślany”, masło stanowi poniżej 1 proc. Da się tam też wyczytać ważny dla zdrowia składnik wyrobu, jakim jest rodzaj tłusz­ czu używanego do produkcji – czy tłuszcz jest tzw. beztransowy czy utwardzony transowy, określany w Wielkiej Brytanii jako „tłuszcz zabójca” – mówi Artur Kowalczyk, dyrektor handlowy Tago. Jak za‑ pewnia, jego firma używa do produkcji prawdziwej czekolady oraz tłuszczów beztransowych. Firma jest liderem segmentu ciasteczek francu‑ skich, oferując m.in. francuskie precle. Nowość z tego segmentu – Wiktorki – sprzedaje się szcze‑ gólnie dobrze w kanale tradycyjnym. Klientów REKLAMA

Y

C

Z

E

do zakupu wyrobów Tago mają przekonać także opakowania typu otwórz­‑zamknij, dzięki które‑ mu klient może łatwiej otworzyć opakowanie, a po ponownym zamknięciu produkty dłużej pozostają świeże i kruche. Takie opakowanie po‑ siadają m.in. nowość – Tagersy – wafelki z wyso‑ kiej jakości holenderskim kakao i dużą (47 proc.) zawartością czekolady oraz miniroladki. – Gene­ ralnie, młodszemu pokoleniu Polaków smakuje bardziej czekolada mleczna niż deserowa. Jeśli chodzi o konkretne rodzaje słodyczy, to patrząc na sprzedaż Tago, mogę powiedzieć, że szczególnie popularne są wafle, ciastka francuskie, biszkopty

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 57

Rynek ciastek jest wart ponad 1,8 mld zł, a za dwa lata jego wartość powinna przekroczyć 2 mld zł z galaretką, pierniki oraz rurki – mówi Kowalczyk. Wkrótce firma wprowadzi do sprzedaży linię pierników w opakowaniach z odświeżoną szatą graficzną. Sebastian Szczepaniak


58 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

S

Ł

RAPORT O

D

Y

C

Z

E

61 proc. najmłodszych konsumentów własne pieniądze wydaje głównie na słodycze

SŁODYCZE DLA DZIECI

Młody człowiek, wielki decydent

S

łodycze to druga kategoria (zaraz po zabaw‑ kach), na wybór której dzieci mają wpływ podczas zakupów – tak przyznało ponad 90 proc. respondentów, biorących udział w przeprowadzonym w maju br. Ogólnopolskim Badaniu Polskiego Programu Jakość Obsługi „Mi‑ liardy w rękach dzieci”, dotyczącym wpływu ma‑ luchów na decyzje zakupowe rodziców. Im starsze dziecko, tym jego oddziaływanie jest większe. W przypadku dzieci do trzeciego roku życia zwykle rodzice sami decydują, co dla ich pociech jest najlepsze. Ale już pięciolatki potrafią różnymi sposobami wymóc zakup tego, co chcą. A matce lub ojcu z reguły zależy na jak najszyb‑ szym uspokojeniu potomka, więc kupują pod jego dyktando. Ponad połowa respondentów REKLAMA

przyznała, że dzieci mają wpływ nawet na wybór sklepu, w którym rodzina robi zakupy!

Kieszonkowe na coś słodkiego Nic więc dziwnego, że producenci prześcigają się w pomysłach na zaistnienie w świadomości młodych konsumentów. Tym bardziej że cho‑ dzi nie tylko o wpływ dzieci na zakupy robione wspólnie z rodzicami. Gdy młodzi mogą samo‑ dzielnie dysponować własnymi pieniędzmi, naj‑ częściej wydają je na coś słodkiego. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Ma‑ sterCard przez Instytut Homo Homini w czerwcu 2012 roku, w opinii rodziców ich pociechy wydają

Fot. 123RF

Dzieci decydują o niebagatelnych kwotach, jakie same albo ich rodziny wydają na słodycze. Nie dziwi więc fakt, że producenci prześcigają się w pomysłach na zaistnienie w świadomości młodych konsumentów. Podstawowy cel to przyciągnąć uwagę, zaskoczyć i utrzymać zainteresowanie kolejnymi nowościami. kieszonkowe przede wszystkim na słodycze (bli‑ sko 61 proc.). A ogólna kwota, którą są skłonne przeznaczyć na ulubione przysmaki, jest nieba‑ gatelna, zważywszy na to, że aż 76 proc. rodziców daje dzieciom kieszonkowe. Co prawda nie za‑ wsze jest to stały przypływ gotówki: w 41,5 proc. przypadków odbywa się to nieregularnie. Jednak blisko 21 proc. ankietowanych daje pieniądze co miesiąc, a 13,5 proc. – raz w tygodniu. Ile młodzi konsumenci mają do wydania? Otóż jedna trzecia rodziców zdeklarowała, że kwota kieszonkowego nie przekracza 50 zł miesięcznie. Taka sama grupa daje dzieciom od 51 do 99 zł, zaś aż 31,5 proc. rodziców – ponad 100 zł na miesiąc. Wielu rodziców, biorących udział w badaniu „Miliardy w rękach dzieci”, przyznaje, że bardziej istotny od ceny i jakości jest umieszczony na produkcie motyw bohatera z ulubionej bajki. Stąd powodzenie tzw. produktów licencyjnych. Producenci często wybierają też inne, również skuteczne rozwiązanie – kreują rysunkowego „brand hero”, symbolizującego markę. Jest też

Ponad 90 proc. rodziców przyznaje, że ich dzieci mają wpływ na zakup słodyczy dla całej rodziny generalna zasada: im bardziej kolorowo, różno‑ rodnie i zaskakująco, tym lepiej. Zarówno jeśli chodzi o opakowanie, jak i o sam produkt – jego smak oraz formę. Niezmiennie główną motywacją do zakupu i konsumpcji są u dzieci przyjemność jedzenia, zabawa, radość i potrzeba kolekcjono‑ wania. Rodzice z kolei kierują się chęcią sprawie‑ nia przyjemności, dostarczenia zabawy, małej nagrody oraz walorami prozdrowotnymi słodyczy. Zdaniem producentów te kryteria wyboru słody‑ czy dziecięcych pozostają niezmienne.

Zaskoczyć młodego konsumenta Dzieciom wciąż trzeba dostarczać niespotyka‑ nych nowości. W ciągu ostatnich miesięcy na sklepowych półkach pojawiło się wiele produk‑ tów mających szansę przyciągnąć ich uwagę. Jakie niespodzianki ostatnio przygotowali pro‑ ducenci? Przepis na pianko­‑bukieciki na opako‑ waniu najnowszych pianek Jojo Marshmallow (Nestlé) ma zachęcić dzieci do kulinarnej zabawy. Waniliowe pianki można jeść zarówno na zimno, jak i na ciepło. Dla rodziców istotny będzie prosty skład produktu, bez dodatku barwników. Zmieniający się smak podczas żucia – taką atrakcję proponuje najnowsza Mamba (Storck)

z oferty limitowanej. Dzieci mogą wybierać spośród czterech wariantów Mamba Magic: ananas­‑pomarańcza, limonka­‑malina, wiśnia­ ‑jabłko oraz mango­‑truskawka. Rozciągliwy żelek i puszysta pianka w jednym – taką konsystencją zaskakuje nowy produkt Haribo Fanny Cubes. W opakowaniu znajdują się kostki z wytłoczonymi uśmiechniętymi buź‑ kami w czterech kolorach i smakach: cytryno‑ wym, bananowym, wieloowocowym i czarnej porzeczki. Machający do dzieci uśmiechnięty miś, który pojawił się na opakowaniu herbatników BeBe marki Jutrzenka (Jutrzenka Colian), zachęca do sięgnięcia po małą paczuszkę klasycznych herbatników. Do tej pory, oprócz gramatury (16 g), nic nie wskazywało na to, że produkt skierowany jest do małych konsumentów. Gumka do ścierania w kształcie ciasteczka Oreo (Mondelez Polska) to gratis, który na począt‑ ku roku szkolnego ma zwrócić uwagę dzieci w wieku szkolnym na znane z oryginalnego rytuału jedzenia („przekręć, poliż, zamocz”) ciastka Oreo w klasycznym, czekoladowo­ ‑waniliowym wariancie. Mus jabłkowy i truskawkowy w ciastku w kształ‑ cie misia to pomysł marki Petitki Lubisie (Mon‑ delez Polska) na urozmaicenie dziecięcego śniadania. Pojedynczo pakowane ciastko wraz z porcją jogurtu i owocem to podpowiedź dla rodziców, jak wykorzystać produkt w prawidło‑ wo zbilansowanej diecie. Fikuśny kształt motyla, biedronki, pająka i in‑ nych łąkowych żyjątek jest z kolei pomysłem na skierowanie uwagi przedszkolaków na nowe herbatniki Krakuski Robaczki (Bahlsen). Star‑ szym dzieciom marka zaproponowała miękkie ciasteczka z dodatkiem pomarańczowej gala‑ retki – oblane czekoladą Krakuski Fasolki. Oba produkty zapakowane są w torebki z możliwo‑ ścią powtórnego zamknięcia, a zamiast zwy‑ kłych jednokolorowych etykiet do zamykania stworzono kolekcję sześciu nalepek, które dzie‑ ci mogą zbierać i naklejać na wydrukowaną ze strony internetowej marki planszę. Uśmiechnięty królik, żonglujący czekoladą, orzechami czy truskawkami na opakowaniach smakowych chrupków kukurydzianych, jest znakiem rozpoznawczym marki Flips (Grupa BGK). Nowe chrupki o oryginalnym smaku śmie‑ tankowym z limonką oraz wariant kokosowy mają być impulsem do kolejnych zakupów. Wąska torebka z atrakcyjną grafiką, połączenie słodkiego i mocno kwaśnego smaku – to atut Żelków Zozole Dynamite (Mieszko). Z kolei miękkie paski nadziane truskawkowym na‑ dzieniem w sześciu miejscach mają zaskoczyć w produkcie Zozole Sponge.  (CHB)


60 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT

TŁUSZCZE Żółte

Segment prozdrowotny jeszcze niezagospodarowany

Nowości znanych marek bronią się nawet w chudszych czasach Aż 60 proc. konsumentów woli wkładać do koszyka nowe produkty znanych im marek, niż takie, po które nigdy nie sięgali. Zaufanie do sprawdzonych brandów zwiększa się w okresie kryzysu, kiedy kupujący nie są skłonni do eksperymentowania.

O

dkąd polski rynek otworzył się w la‑ tach 90. na inne niż masło produkty do smarowania, nastąpiła wyraźna zmiana w nawykach żywieniowych Polaków, systematycznie eliminujących z diety tłuszcze zwierzęce na rzecz roślinnych. Różne czynniki decydują o tym, jakie tłuszcze jemy

Znacząco wzrosła też wiedza o przeznaczeniu poszczególnych rodzajów tłuszczu, w tym rów‑ nież olejów roślinnych, oraz o ich właściwo‑ ściach odżywczych. Dla wielu konsumentów aspekt zdrowotny zyskał na znaczeniu. W tym kontekście nierozstrzygnięty zostaje jednak spór o to, czy zdrowsze jest masło, czy mar‑ garyna – w wielu poradnikach dietetycznych

Choć kryzys zmienia menu i nawyki żywieniowe, a oczekiwania konsumen‑ tów wciąż wzrastają, to zmiana przyzwyczajeń przebiega raczej z koniecz‑ ności i powoli. W tej sytuacji konkurencji trudniej jest się przebić i zyskać klientów. Aby to zrobić, trzeba zaproponować unikalny produkt o wyjątko‑ wych właściwościach. Największe pole do działania pozostało jeszcze w ra‑ mach coraz bogatszego, ale wciąż nie w pełni zagospodarowanego sektora margaryn i miksów prozdrowotnych. Konsumenci stają się bowiem coraz bardziej świadomi tego, jak ważne jest zdrowe odżywianie, a także coraz śmielej szukają nowych rozwiązań kulinarnych. Takim osobom Mlekovita proponuje margarynę Darię z omega­‑3 i Darię lekką z omega­‑3. Dariusz Sapiński, Grupa Mlekovita

przeczytać można, że „odpowiedź jest niejedno‑ znaczna”. Fakty wyglądają tak, że od dłuższego czasu na każdy sprzedany w Polsce kilogram masła przypada ponad 2,5 kg margaryny i mik‑ sów. Ma to związek z różnicą w cenie, choć nie tylko. Dla wielu osób ważnym kryterium jest wygoda – margarynę po wyjęciu z lodówki można łatwo rozsmarować.

że takie produkty, jak uszka, pierogi z kapustą czy grzybami, generują kilkakrotnie większe obroty w okresie przedświątecznym.

Wysokie koszty budowania marki

MROŻONKI

Chłodno? Czas na jesienne porządki w bonecie Pod koniec lata z lodówek znikają lody i zastępują je mrożonki. Każdy zastanawia się wówczas, kiedy jest najlepszy moment na zmianę asortymentu na jesienno­‑zimowy.

O

Jak wynika z raportu Nielsena, 60 proc. global‑ nych konsumentów woli kupować nowe pro‑ dukty znanych im marek, niż takich, z którymi wcześniej nie mieli styczności. Polacy bardzo chętnie sięgają po nowości – aż 70 proc. z nas lubi, gdy firmy rozszerzają ofertę, choć już tylko 

REKLAMA

Z naszych obserwacji wynika, że indywidualne preferencje smakowe czy żywieniowe rzadko się zmieniają. Największy wpływ na to, jak i co jemy – oraz kupujemy – ma styl życia a także troska o zdrowie lub wygląd. Świadomość zdro‑ wotna, szczególnie w zakresie dbania o układ krążenia i kontrolę poziomu cholesterolu, wpływa np. na wybór do zastosowań kulinar‑ nych oleju rzepakowego i margaryny zamiast masła – zwłaszcza do potraw smażonych. Znaczenie może mieć także dostępność danej marki w powszechnie znanej sieci handlowej czy wygodnym dla konsumenta sklepie. Poza tym, czynnik eko‑ nomiczny, szcze‑ gólnie obecnie, wpływa na zmia‑ nę decyzji zakupo‑ wej już przy półce – m.in. dlatego ro‑ śnie popularność dyskontów, a co za tym idzie ma‑ rek własnych. Aleksander Szałajko, ZT Bielmar

tym, kiedy jest najlepszy moment na wymianę towaru w zamrażarce, coraz częściej decydują dostawcy – to im wła‑ ściciele sklepów przekazują zarządzanie listą asortymentową. – Nie ma złotej reguły czy też konkretnej daty. Niewiele pomogą również programy analizujące sprzedaż. Może się oka‑ zać bowiem, że np. rotacja lodów w minionym

Kupują to, co znają

tygodniu była bardzo wysoka, a w kolejnym te same produkty niemal nie rotują. Odbywa się to jednak najczęściej płynnie na przełomie sierp‑ nia i września – mówi Emil Dzianok, dyrektor handlowy Jawo. Producenci podkreślają, że kluczowe znaczenie dla wymiany produktów w bonetach ma pogo‑ da. – Im szybciej daje się odczuć jesienna, chłodna

aura, tym szybciej następuje rotacja w katego‑ riach produktów mrożonych. Jeśli chodzi o tempo wymiany asortymentu, to zazwyczaj przebiega ona praktycznie z dnia na dzień – mówi Elżbieta Szymonik, junior brand manager w firmie Pin‑ guin Foods. Z kolei Beata Łosiak z Hortex Holding wyjaśnia: – Przyjmuje się, że optymalnym momentem na zamianę po sezonie letnim jest wrzesień. Proces następuje stopniowo, w miarę wyprzedawania lodów – tłumaczy. Jej zdaniem 10 topowych mrożonych warzyw i owoców sprzedaje się na porównywalnym poziomie od jesieni do wio‑ sny. – Do 10 produktów generujących największe obroty na rynku należą: szpinak rozdrobniony, warzywa na patelnię, truskawka, zupa grzybowa, włoszczyzna paski, zupa kalafiorowa z koperkiem, bukiet warzyw wiosenny, warzywa na patelnię z przyprawą włoską, marchew z groszkiem, wa‑ rzywa na patelnię z przyprawą orientalną – wy‑ mienia Beata Łosiak. O sezonowości możemy mówić natomiast w od‑ niesieniu do mrożonek mącznych. To oczywiste,

Mrożonki renomowanych firm uchodzą za pro‑ dukt dość drogi, zwłaszcza w porównaniu do cen świeżych warzyw i owoców w sezonie. Jest kilka czynników, które o tym decydują. – Cena jest pochodną jakości surowca, z którego mrożon‑ ki są wyprodukowane, dbałości o jego bezpieczeń‑ stwo, liczby badań, które przechodzi – począwszy od uprawy do wyrobu gotowego, a także kosztu i procesu tworzenia nowych produktów. Nie bez znaczenia są nakłady związane z budowaniem marki, które przekładają się na decyzje konsu‑ menckie o zakupie danej mrożonki, wyborze konkretnej marki, a tym samym na zwiększenie obrotów i zysków sklepów – wylicza Beata Łosiak. Ale są również inne przyczyny rozbieżności cen. – Zachęcamy konsumentów do czytania składu na opakowaniach. Różnica w pierogach może wynikać np. z ilości farszu, surowca, z którego został wytworzony, jak również w powtarzalności jakości itd. Należy również pamiętać, że wszyscy więksi producenci, aby zapewnić ciągłość produk‑ cji, muszą kontraktować dostawy surowców. Ci o mniejszej skali są w stanie bardzo elastycznie zmieniać dostawców, kierując się wyłącznie ceną – dodaje Emil Dzianok.

Co za dużo, to niezdrowo W Polsce w porównaniu z krajami Europy Za‑ chodniej spożycie mrożonek jest wciąż niskie, dlatego producenci mają nadzieję na rozwój tego rynku we wszystkich segmentach. – Roz‑ wój ten będzie wynikał ze zmiany stylu życia. Ro‑ śnie grupa osób, głównie młodych, które dbają o zdrową dietę, ale jednocześnie chcą mniej czasu poświęcić na przygotowanie posiłków. To właśnie oni są potencjalnymi nowymi nabywcami mro‑ żonek – mówi Beata Łosiak. 

Jedyną kategorią mrożonkową, której sprzedaż dynamicznie rośnie, jest pizza


ASO R T YMENT Tłuszcze żółte: wielkość i wartość sprzedaży Kategoria Masła i margaryny Oleje jadalne

Wartość sprzedaży (w mln zł) 3132,84 1132,49



Zmiana (w proc.) 0,6 4,2

Wielkość sprzedaży (w mln l) 278,004 165,438

Zmiana (w proc.) 1,5 3,7

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

co trzeci skłonny jest zapłacić za nowość więcej. Trudno więc dziwić się producentom, którzy wzbogacają portfolio o kolejne warianty w ra‑ mach dobrze znanych marek. Nawet wtedy gdy podstawowe znaczenie sprzedażowe ma jeden czy dwa warianty. – Konsumenci są przywiąza‑ ni do konkretnych brandów i, nawet zmieniając nawyki żywieniowe, poszukują optymalnego produktu w ich obrębie – opowiada Dariusz Sapiński, prezes Grupy Mlekovita.

Strategia wielu wariantów Marka ma największe znaczenie w przypadku margaryn oraz miksów i w ramach tego seg‑ mentu wyraźnie widać dążenia producentów do rozbudowy portfolio. Najstarszy brand

Na drodze szybkiego rozwoju segmentu stoi jednak spora przeszkoda. – Wciąż mówi się o tym, jak wiele brakuje rynkowi mrożonek w Pol‑ sce do innych rynków w Europie, jednak wzrost kategorii nie jest tak intensywny, jak wszyscy by chcieli. Problemem pozostaje postrzeganie mrożonek jako żywności gorszej jakości – mówi Emil Dzianok. Kolejnym problemem, z  jakim boryka się branża, jest nieefektywna ekspozycja. – Czę‑ sto zdarza się, że właściciel małego sklepu chce zaproponować dużo więcej wyrobów, niż jest w stanie wyeksponować w zamrażarce. Klien‑ tom trudno wówczas znaleźć konkretny produkt. Innym błędem jest pominięcie jakiejś katego‑ rii lub jej nadmierna ekspozycja, np. olbrzymi wybór zup mrożonych, a brak pizzy – dodaje dyrektor.

Pizza rośnie jak na drożdżach Rynek mrożonek pozostaje od pewnego cza‑ su w stagnacji. Jedyną kategorią, która dyna‑ micznie rośnie, jest mrożona pizza. Jak podaje Dr. Oetker Polska za Nielsenem, między czerw‑ cem 2012 roku a majem 2013 roku sprzedaż takich produktów zwiększyła się o 15 proc. Co ciekawe, największy przyrost (o 22 proc.) zanotowano w sklepach o powierzchni do 300 mkw. Liderem kategorii jest Dr. Oetker Polska (marki Rigga, Guseppe, Ristorante i Mini Pizza), kontrolujący 52 proc. rynku w ujęciu wartościowym. Z markowych producentów liczy się jeszcze Iglotex. Około 40 proc. rynku trzymają marki własne. Skąd ten niespodziewany sukces mrożonej piz‑ zy? – Jeszcze jakiś czas temu takie potrawy były postrzegane jako słabej jakości, co miało związek z faktem, że kategorii przewodziły wyroby ma‑ rek własnych. Dziś zwykły placek nie wystarcza. Konsumenci zwracają uwagę i na jakość ciasta, i na obłożenie – opowiada Joanna Olender, se‑ nior product manager kategorii pizz mrożonych w Dr. Oetker Polska. Zaznacza, że najchętniej kupowane są produkty zawierające dodatek mięsa, np. szynka z pieczarkami. – W wielu od‑ wiedzanych przez naszych przedstawicieli skle‑ pach, szczególnie przed weekendem, notujemy braki na półkach. Dla detalisty to strata, bo pizzy, z uwagi na ograniczoną ilość miejsca w domo‑ wych zamrażalnikach, nie kupuje się na zapas – podkreśla Joanna Olender.  (HUW/ATE)

margaryny na świecie, czyli Rama (Unilever), dorobił się na polskim rynku czterech warian‑ tów do smarowania (Classic, MultiVita, Oliwo i Jogurt) oraz dwóch kulinarnych (Culinesse i Cremafine), natomiast, należąca do tego samego koncernu, Delma – aż ośmiu (w tym jednego do pieczenia). Z kolei na pierwszy na REKLAMA

polskim rynku mix masła i olejów roślinnych – Masmix (Bunge) – składają się cztery produk‑ ty. Tą drogą idą dziś wszyscy liczący się pro‑ ducenci. Obecna na rynku od dwóch dekad margaryna Śniadaniowa (Bielmar) w ostatnim czasie również zyskała nowe wersje: lekką mar‑ garynę Śniadaniową z Masłem (41% tłuszczu, w tym 1,5% masła) oraz luksusową Śniadanio‑ wą Premium (60% tłuszczu, w tym ponad 7% masła). Przedstawiciel producenta uzasadnia ten krok zaufaniem konsumentów do marki, którą znają od wielu lat. – W okresie spowolnie‑ nia gospodarczego, gdy domowe budżety uległy

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 61

Na każdy sprzedany w Polsce kilogram masła przypada ponad 2,5 kg margaryny i miksów uszczupleniu, konsumenci w swoich wyborach nie eksperymentują – nieco mniej kupują, ale sta‑ ranniej wybierają marki, które postrzegają jako gwarancję wysokiej jakości i satysfakcji – mówi Aleksander Szałajko z Bielmaru.  (CHB)


62 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT

HERBATA

Herbata nie ulega modom Jesień można uznać za tradycyjny początek sezonu herbacianego. Ożywienie sprzedaży widać już od drugiej połowy sierpnia.

N

ie do końca ma to związek z kończącymi się upałami, bardziej z powrotami z wa‑ kacji i wzmożonymi zakupami. Genera‑ lizując, możemy powiedzieć, że jest to przedsionek sezonu, a pogoda oczywiście ma duży wpływ na konsumpcję herbaty. Jesteśmy krajem herbacianym, jednak te wahania, tak jak w przypadku np. Austrii, gdzie wzrost w trakcie sezonu dochodzi do 100 proc., nie są aż tak dra‑ styczne i sięgają kilkudziesięciu procent – mówi Maciej Rymski, national sales manager w Te‑ ekanne Polska. O sezonowości mówi także Katarzyna Dalewska z firmy Unilever Polska, największego gracza na polskim rynku herbaty. – W pierwszym i ostatnim kwartale roku największą popularnością cieszą się herbaty czarne. Gdy jest cieplej, czyli w drugim i trzecim kwartale, branża notuje znaczny wzrost

konsumpcji herbat owocowych i zielonych – twier‑ dzi Katarzyna Dalewska. Jej zdaniem istotnym trendem jest spadek spożycia. – Polacy piją co‑ raz mniej herbaty. Wartość kategorii utrzymuje się na relatywnie stabilnym poziomie. Zmiany mają charakter przesunięć między poszczególnymi ro‑ dzajami herbat. Obserwujemy spadek wartości herbaty czarnej na korzyść herbat czarnych aro‑ matyzowanych, owocowych oraz herbaty zielonej. Jednak czarna wciąż jest fundamentem kategorii – mówi przedstawicielka Unilevera.

Zagrożenia nie ma, ale... Istotną tendencją na polskim rynku jest także odchodzenie konsumentów od tradycyjnych naparów i herbat liściastych oraz wzmożone podążanie za nowościami. Jednak, generalnie,

Herbata: wielkość i wartość sprzedaży Kategoria Herbata - w torebkach - liściasta - granulowana

Wartość sprzedaży (w mln zł) 1296,10 1130,92 119,19 45,99



Zmiana (w proc.) -0,3 -0,2 2,5 -7,5

Wielkość sprzedaży (w tonach) 21 367 17 456 2395 1516

Zmiana (w proc.) -1,2 -0,5 0,9 -11,2

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

MLEKO UHT – FAKTY I MITY

Polacy patrzą na procenty Mleko z kartonu pachnie inaczej niż to wprost od krowy. UHT to proces obróbki chemicznej. Mleko odtłuszczone jest mniej wartościowe od pełnotłustego. Istnieje wiele mitów na temat jednego z podstawowych składników naszej diety. Pora się z nimi rozprawić. Procesy produkcji mleka UHT i pasteryzowanego są identyczne – MIT Proces UHT to poddanie mleka obróbce ter‑ micznej, która powoduje zniszczenie wszystkich drobnoustrojów chorobotwórczych. Skrót UHT pochodzi od angielskiej nazwy procesu „Ultra High Temperature” i oznacza bardzo wysoką temperaturę. Technika ta polega na szybkim podgrzaniu mleka do temperatury 135°C i na‑ tychmiastowym schłodzeniu do 20°C. Całość trwa zaledwie 4­‑5 sekund. Z kolei mleko paste‑ ryzowane jest przetwarzane w o wiele niższych temperaturach, co przekłada się na jego trwałość.

Obróbka UHT, w połączeniu z pakowaniem asep‑ tycznym, chroni produkt przed zmianami mikro‑ biologicznymi, dlatego można go przechowywać w temperaturze otoczenia. Natomiast mleko pa‑ steryzowane trzeba trzymać w lodówce, by za‑ pobiec wzrostowi drobnoustrojów. Pamiętajmy jednak, że po otwarciu należy je spożyć w ciągu maksymalnie 48 godzin.

Nie można sprzedawać mleka „prosto od krowy” – FAKT Ze względu na bezpieczeństwo konsumentów, zagrożone przez potencjalną obecność drob‑ noustrojów chorobotwórczych, mleko przed

Wyjaśnienie W nawiązaniu do artykułu dotyczącego zarządzania kategorią napojów energetycznych i izotonicz‑ nych pt. „Latem najlepiej smakują i rotują z lodówki”, autorstwa Pauliny Włodarskiej­‑Grodzińskiej, dyrektora marketingu FoodCare (WH 8/2013), otrzymaliśmy list dotyczący zawartych w tym materiale danych rynkowych oraz pozycji marki Red Bull w kategorii napojów energetycznych. Z dołączonego do korespondencji komentarza firmy Nielsen wynika, że – na podstawie danych uzyskanych w badaniu Panelu Handlu Detalicznego w Polsce, przeprowadzanego zgodnie z me‑ todologią Nielsena – marka Red Bull jest liderem kategorii napojów energetycznych w okresie lipiec 2012­‑czerwiec 2013 pod kątem sprzedaży wartościowej, z udziałami na poziomie 19,3 proc. (Total Poland). Informacje te pochodzą z danych zbieranych przez Nielsena na reprezentatywnej próbie sklepów.  REDAKCJA

to bardzo stabilny rynek. – Herbata nie należy do kategorii podlegających trendom i zmiennym modom – pijemy ją od zawsze i traktujemy jako produkt pierwszej potrzeby. Na przestrzeni lat można zaobserwować wzrost zainteresowania czarnymi herbatami aromatyzowanymi czy zie‑ lonymi. Są to jednak zmiany ewolucyjne, a nie rewolucyjne. Jeśli chodzi o skojarzenie herbaty z czymś modnym, jest to zadanie, które od lat stawia przed sobą Dilmah – mówi Monika Adamkowicz z Gourmet Foods.

Ilościowa sprzedaż herbaty granulowanej spadła w ciągu roku o ponad 11 proc. Istotnym elementem rynku jest rozwój marek dys‑ trybutorów. Jednak producenci, pytani o to, czy private labels im zagrażają, odpowiadają: – Z jed‑ nej strony nie, ponieważ obie grupy produktów mają swoich odbiorców. Z drugiej strony dominuje myśle‑ nie, że herbata to tylko herbata, w związku z czym im tańsza, tym lepiej. Z tej perspektywy ważne jest informowanie konsumentów o różnicy pomiędzy poszczególnymi markami i ich jakościowymi atrybu‑ tami w nadziei, że zwiększy się liczba osób skłonnych zapłacić niewiele więcej za znacząco lepszy produkt. Jako rzeczywista marka premium, Dilmah tak rozu‑ mie swoje zadanie komunikacji z konsumentami – wyjaśnia Monika Adamkowicz. Z kolei Maciej Rymski z Teekanne Polska doda‑ je: – „Zagraża” to zbyt mocne słowo. Oczywiście,

spożyciem należy poddać obróbce cieplnej. Mleka „prosto od krowy” nie można sprzedawać w sklepach – musi być ono najpierw poddane obróbce termicznej.

Polacy piją niewiele mleka – FAKT W porównaniu do średniej notowanej w tzw. „sta‑ rej” Unii, która wynosi ponad 350 litrów na osobę rocznie, spożycie mleka w naszym kraju jest sto‑ sunkowo niskie. Z szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w 2012 roku przeciętny Polak spożył 194 litry mleka (bez mleka zużytego do produkcji masła). To o 1 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej. Pro‑ gnozy na rok bieżący, jak i na kolejny, również zapowiadają wzrosty, co cieszy, bo w ciągu ostat‑ niej dekady konsumpcja mleka zmalała u nas aż o jedną piątą.

Mleko odtłuszczone jest mniej wartościowe od pełnotłustego – MIT Mleko odtłuszczone zawiera tyle samo białka, wapnia i witamin B, co mleko pełne. Różni się na‑ tomiast kalorycznością oraz zawartością witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, tzn. A, D i E.

W Polsce najpopularniejsze jest mleko 2% – MIT W  2011  roku w  Polsce sprzedano ponad 561 mln litrów mleka (źródło: Nielsen). W uję‑ ciu ilościowym największą popularnością cie‑ szyło się to o zawartości tłuszczu 3,2%, które ma dokładnie połowę udziału w rynku. Na drugim miejscu było mleko 2% (20 proc.), zaś na trzecim – 1,5% (18 proc.). Niespełna 8 na 100 sprzedanych litrów stanowiło mleko niskotłuszczowe 0,5%.

rynek private labels rozrasta się, ale głównie za sprawą dyskontów. Dobre marki obronią się i nie ulegną tej tendencji – mówi.

Zielona i inne Duży potencjał tkwi w herbatach funkcjonalnych. Ich udział w relacji do podstawowych herbat czarnych będzie się zwiększał, choć z pewno‑ ścią cały proces rozłoży się w czasie. Zmiany wpisują się w nurt konsumenckich zachowań prozdrowotnych. Drugim motorem wzrostów są nowości, które firmy wprowadzają m.in. w celu pobudzania sprzedaży. – W ostatnim okresie, przy silnym wsparciu w postaci kampanii reklamowej, wprowadziliśmy do sprzedaży dwa smaki herbaty Lipton Piramidki – Zieloną o smaku truskawkowej babeczki oraz Czarną aromatyzowaną o smaku ja‑ godowej muffinki. Pierwsza to kombinacja smaku truskawek, maślanych babeczek oraz zielonej her‑ baty. Aromatyzowana czarna stanowi połączenie herbaty, leśnych jagód oraz domowych muffinek – opisuje Katarzyna Dalewska z Unilevera. O tym, że branża nie może się obyć bez no‑ wości, przekonana jest Katarzyna Kowalska, senior brand manager marki Vitax w Tata Global Beverages. – Rynek herbat jest obecnie raczej stabilny, niemniej konsumenci cały czas poszu‑ kują nowości i chętnie po nie sięgają, szczególnie jeśli są to produkty znanych i lubianych marek, o ugruntowanej pozycji i cieszące się zaufaniem – mówi Katarzyna Kowalska. Pod marką Vitax firma oferuje produkty w segmentach herbat owocowych, zielonych, ziołowych, pu­‑erh oraz funkcjonalnych.  (HUW)

Ponad 9 na 10 litrów mleka sprzedawanych jest w litrowych opakowaniach.

Mleko UHT nie musi stać w sklepie w lodówce – FAKT Podstawowy atut mleka UHT to dłuższy czas przechowywania – w temperaturze pokojowej nieotwarte opakowanie może stać do sześciu miesięcy. Dla mleka świeżego czas przydatności wynosi kilka dni. Mleko pasteryzowane, schłodzo‑ ne do 8°C, należy sprzedać w przeciągu dwóch tygodni. Natomiast mleko UHT nie musi stać w sklepie w lodówce.

Wiele osób nie toleruje mleka – MIT Alergia na mleko krowie nie jest zjawiskiem po‑ wszechnym. Częściej wśród Polaków uczulenia wywołują takie produkty, jak białko jaja, wołowina, seler, ryby, orzechy, migdały, owoce cytrusowe, po‑ midory i czekolada. Mleko jest łatwo przyswajalne przez organizm, zwłaszcza przez mieszkańców Europy Północnej i Słowian, którzy są genetycznie dobrze przystosowani do jego spożywania.

Dzieci piją za mało mleka – FAKT Dieta przeciętnego polskiego jedenastolatka za‑ spokaja obecnie tylko 50­‑70 proc. zapotrzebowania na wapń. Z tego powodu w Polsce osteoporozą zagrożonych jest 5 mln kobiet i 4 mln mężczyzn. Aż 99 proc. wapnia w organizmie człowieka zma‑ gazynowanych jest w zębach i kościach. Ten „bank wapnia”, tzw. szczytowa masa kostna, tworzy się do około 30. roku życia. Z tym że w pierwszej de‑ kadzie powstaje 50 proc., w drugiej – 40 proc., zaś w trzeciej tylko 10 proc. Agnieszka Maliszewska, Polska Izba Mleka


64 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT

TOWAROZNAWSTWO

Cukier to nie tylko białe kryształki Bogactwo oferty cukrów zachęca, by usystematyzować wiedzę na temat tego, jakże powszechnego w naszych domach, dodatku do potraw i napojów. Warto wiedzieć, czym różni się Dry Demerara od grubej rafinady i jakie są rodzaje cukru trzcinowego. CUKIER BIAŁY

Cukier biały – czysta sacharoza uzyskiwana z buraków cukrowych lub trzciny cukrowej w wyniku nowoczesnych procesów techno‑ logicznych (rafinacji). Śnieżnobiałe kryształki znajdują zastosowanie m.in. jako składnik potraw, napojów czy konfitur.

CUKIER PUDER

Bardzo drobno zmielony cukier kryształ (sacharoza). W wyniku procesu mielenia powstaje produkt o jednolitej konsystencji i granulacji, dzięki czemu jest lekki, puszysty i lepiej roz‑ puszczalny. Cukier puder jest wrażliwy na warunki przechowywania, im drobniejsza granu‑ lacja, tym trudniej zachować sypkość. Ten rodzaj cukru stosowany jest głównie jako składnik słodzący i dekoracyjny w cukiernictwie. Wyjątkowy jest trzcinowy cukier puder produkowany w procesie mielenia cukru trzcinowego Dry Demerara z dodatkiem skrobi z tapioki, która nadaje jedwabistą strukturę polewom i posypkom. Jedyną marką, która oferuje trzcinowy cukier puder jest Diamant.

CUKIER TRZCINOWY DRY DEMERARA

Nazwa pochodzi od dawnej holenderskiej kolonii Demerara (obecnie Gujana), gdzie po raz pierwszy na dużą skalę zaczęto produkować i sprzedawać ten cukier. Obecnie większość produkcji pochodzi z wysp Mauritius i Reunion, jednak tradycyjna nazwa szeroko się przyjęła i nadal pozostaje taka sama. Dry Demerara jest nierafinowanym cu‑ krem, produkowanym w naturalny sposób z soku z trzciny cukrowej, bez chemikaliów i innych dodatków. Zachowuje część naturalnego melasu, powodującego zabarwianie się kryształów na kolor żółty do jasnobrązowego i nadającego subtelny miodowo­‑karmelowy smak. Dry Demerara przeznaczona jest do słodzenia kawy, herbaty, drinków, koktajli mleczno­‑owocowych, jest też doskonała do wypieków. Jej połyskujące, grube, jasno­‑brązowe kryształy sprawdzają się jako dekoracja i efektowna posypka.

CUKIER TRZCINOWY DARK MUSCOVADO

Nierafinowany, ciemno­‑brązowy, miękki cukier trzcinowy z silnym po‑ smakiem melasu. Zachowuje większość naturalnych składników wystę‑ pujących w soku z trzciny cukrowej. Podczas procesu produkcji kryształy cukru nie są zupełnie pozbawiane otaczającego je syropu, co skutkuje pozostaniem większej ilości naturalnych składników z trzciny na cukrze, silnym zapachem i smakiem melasu oraz lepką konsystencją. Dark Mu‑ scovado nadaje się do pieczenia ciast i pierników, przygotowywania sosów czekoladowych i toffi, egzotycznych marynat do grillowania oraz dań słodko­‑kwaśnych.

CUKIER SMAKOWY

CUKIER KANDYZ BIAŁY

Powstaje w wyniku powolnej krystalizacji czystego, jasnego roztworu cukru. Podlega on wielokrotnej krystalizacji, tworząc duże, prawidłowe białe kryształy (kandyz lodowy), przypominające kamienie szlachetne. Polecany jest do słodzenia herbat czarnych, owocowych i ziołowych. Doskonały do przyrządzania domowych likierów – nie tylko podkreśla aromat owoców, ale i nie mętnieje, rozpuszczając się powoli w alkoholu. W sprzedaży można spotkać także białe „mieszadełka” do drinków i na‑ pojów – tzw. lodowe kandissticks.

CUKIER KANDYZ BRĄZOWY

Powstaje przez powolną krystalizację z ciemnych roztworów cukru. Ciem‑ ne zabarwienie jest rezultatem występowania produktów karmelizacji cukru. Produkowany jako pojedyncze, duże, regularne, brązowo zabar‑ wione kryształy (kandyz bursztynowy, przeznaczony do słodzenia napo‑ jów gorących oraz likierów alkoholowych) lub hodowany z roztworu na specjalnych płytach w postaci nieregularnych kryształów. Osadzony na płytach cukier podlega następnie kruszeniu – stąd nazwa kandyz kruszo‑ ny. Polecany jest do pieczenia i ozdabiania pierniczków, ciasteczek oraz jako dodatek do płatków śniadaniowych, owocowych sałatek, deserów i lodów. Krystalizacja cukru może również przebiegać na patyczkach, dając oryginalne burszty‑ nowe kandissticks. To mieszadełka, które – ze względu na swoją interesującą formę – uatrakcyj‑ niają serwowanie drinków oraz zimnych i gorących napojów.

CUKIER GRUBA RAFINADA

Cukier o dużych, śnieżnobiałych kryształach (spełniających parametry cukrów kategorii I), wyprodukowany poprzez wielokrotną krystalizację coraz większych kryształów z bardzo czystych i klarownych roztwo‑ rów. Stosowany jako dekoracyjna posypka na ciasta i desery oraz do słodzenia kawy, herbaty i innych gorących napojów. Pięknie wygląda w cukiernicy.

Mieszanka cukru i odpowiedniej substancji aromatycznej, służąca jako przyprawa do ciast, deserów i potraw mlecznych. Najbardziej popularnym cukrem smakowym, z uwagi na uniwersalne zastosowanie, jest wanilinowy (mieszanka cukru i substancji aromatycznej – etylowaniliny). Jego sprzedaż zna‑ cząco rośnie w okresach przedświątecznych. W ofercie są też takie warianty, jak cukier migdałowy czy cynamonowy.

CUKIER PERLISTY

Cukier o grubej granulacji, przeznaczony do dekoracji wypieków i dese‑ rów. Wyglądem przypomina śnieżnobiałe, nieregularne perełki, w sma‑ ku bardzo delikatny. Wielkość kryształków i ich odpowiednia twardość sprawiają, że jest on odporny na wysoką temperaturę a także nie zmie‑ nia koloru i konsystencji podczas pieczenia. Do niedawna oferowany wyłącznie dla branży piekarniczo­‑cukierniczej, obecnie dostępny także w sprzedaży detalicznej pod marką Cukier Królewski.

CUKIER ŻELUJĄCY

Mieszanka żelująca na bazie cukru i naturalnej pektyny (cukier żelujący 1:1, 2:1, 3:1) lub cukru trzcinowego z ka‑ ragenem i mączką chleba świętojańskiego (trzcinowy cukier żelujący). Dzięki właściwemu doborowi składników cukry żelu‑ jące pozwalają na szybkie i łatwe przygotowywanie domowych konfitur i galaretek. Zróżnicowana zawartość cukru w poszczególnych produktach umożliwia osiągnięcie różnego poziomu słodkości. Nowo‑ ścią jest trzcinowy cukier żelujący, dostępny w ofercie marki Diamant. oprac. ATE Za pomoc w przygotowaniu materiału dziękuję firmom: Pfeifer & Langen Marketing (marka Diamant), Rieber Foods Polska (Delecta), Südzucker Polska (Cukier Królewski), Nordzucker (Sweet Family), FoodCare (Gellwe) oraz Dr. Oetker Polska (Dr. Oetker)


ASO R T YMENT

PŁATKI ŚNIADANIOWE

Kanał tradycyjny zarabia na małych opakowaniach Choć konsumpcja płatków śniadaniowych systematycznie rośnie, dotyczy to głównie produktów dla dzieci oraz muesli. W dużych sklepach i dyskontach lepiej sprzedają się większe gramatury, zaś w placówkach osiedlowych konsumenci chętniej sięgają po mniejsze, 50­‑gramowe opakowania.

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 65

zwykle ponad połowę ekspozycji. W tych pla‑ cówkach, w których dział z produktami śnia‑ daniowymi jest mocno rozbudowany, górne półki zarezerwowane są dla dużych opakowań rodzinnych (550 i 600 g). Na wysokości wzroku znajdują się opakowania w klasycznym forma‑ cie 225­‑250 g. Dorota Liszka podkreśla, że największą część półki stanowią płatki czekoladowe. Przyznaje, że z port‑ folio Maspeksu lepiej sprzedają się Mlekołaki dla dzieci niż płatki Corn Flakes marki Lubella. Dzieci to dla producentów płatków nie jedyna grupa docelowa. Kolejna to młode, aktywne i dbające o linię kobiety. – Muesli z jogurtem czy owsianka to ich ulubione śniadania, bo nie wymagają czasochłonnego przygotowania i do‑ starczają niezbędnych składników odżywczych

rynku: – Często wykorzystuje się je do testowania nowości, które stanowią dla konsumentów intere‑ sujące urozmaicenie. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, dlatego regularnie staramy się rozwijać ofertę – komentuje Liszka. Wprowadzenie ostatniej nowości, jaką były Mlekołaki Piegołaki, Maspex ocenia bardzo dobrze. Choć dla kanału tradycyjnego tak ważny jest format convenience, istotne są również rodzin‑ ne opakowania.

– wyjaśnia Paulina Włodarska­‑Grodzińska. Do‑ daje, że kobiety bardziej niż mężczyźni zwracają uwagę na jakość i nietypowe smaki płatków.

na cenę, obserwujemy dalszy rozwój wyrobów marek własnych – zauważa Dorota Liszka. Na rynku płatków widać rosnące zainteresowa‑ nie produktami pełnoziarnistymi, o obniżonej zawartości cukru lub w ogóle go nie zawiera‑ jącymi. W odpowiedzi na te trendy FoodCare oferuje bezcukrowe Fitella Płatki Diet z pełnego ziarna pszenicy. Jesienią firma planuje relaunch tej linii wsparty promocjami konsumenckimi. Z kolei Sante poszerzyło w wakacje ofertę o Musli Lo bez dodatku cukru w trzech sma‑ kach – z granatem i jagodami, jagodami goji oraz z owocami. Produkt skierowany jest do konsumentów szukających naturalnego sma‑ ku. Kategorię wyrobów śniadaniowych Sante tworzą jeszcze Granolę w dużych i mniejszych opakowaniach, Musli, Crunchy, dwa rodzaje Musli Błonnikowych oraz Bran Flakesy.  (SSZ)

Konsument patrzy na markę – W przypadku płatków śniadaniowych najważ‑ niejszym kryterium wyboru jest smak produktu. Istotna jest również jakość, dlatego duże znacze‑ nie ma siła marki. Ponieważ konsumenci patrzą

REKLAMA

P

łatki śniadaniowe na trwałe wpisały się w codzienny jadłospis Polaków – zapew‑ nia Dorota Liszka z Maspeksu Wadowi‑ ce, właściciela marek Mlekołaki i Lubella Corn Flakes. To spostrzeżenie potwierdzają dane udostępnione przez firmę FoodCare. Wy‑ nika z nich, że średnie spożycie tych produktów w Polsce wzrosło w ciągu ostatniej dekady nie‑ mal dziesięciokrotnie. – Odchodzimy powoli od kanapkowych śniadań, ale nadal konsumujemy Płatki śniadaniowe: wielkość i wartość sprzedaży Wartość sprzedaży (w mln zł) 678,15 

Zmiana (w proc.) 3,0

Wielkość sprzedaży (w tonach) 48 061

Zmiana (w proc.) 1,6

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

mniej płatków niż przeciętny Niemiec czy Anglik. Według prognoz do 2016 roku rynek będzie no‑ tował wzrost na poziomie kilku procent rocznie – informuje Paulina Włodarska­‑Grodzińska, dyrektor marketingu w firmie FoodCare, wła‑ ściciela marki Fitella. Całą kategorię napędzają produkty skierowane do dzieci.

Dla dzieci i aktywnych kobiet Ponad trzy na cztery sprzedane paczki płatków należą albo do marek własnych lub niekwestio‑ nowanego lidera rynku – firmy Cereal Partners Poland Toruń­‑Pacific (m.in. marki Nestlé Corn Flakes, Fitness Gold Flakes, Nesquik, Chocapic, Cini Minis, Cheerios oraz Kangus). Silną pozycję toruńskiego producenta widać w każdym skle‑ pie osiedlowym, gdzie produkty Nestlé zajmują

Saszetka – format do testowania nowości W przypadku płatków śniadaniowych widać wyraźną polaryzację: – W dużych sklepach i dys‑ kontach lepiej sprzedają się większe opakowania, np. Fitella Special Płatki z pełnych zbóż z owocami 225 g, a w placówkach osiedlowych konsumenci chętniej sięgają po mniejsze, 50­‑gramowe opa‑ kowania Fitella Musli oraz Fitella płatki owsiane – mówi przedstawicielka FoodCare. To właśnie format convenience pozwala małym sklepom zarabiać na tym asortymencie. Dorota Liszka podkreśla, że saszetki nie tylko są istotną częścią


66 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT

WODY BUTELKOWANE

Woda wodzie nierówna

Magnez wspomaga sprzedaż Jesienne spadki temperatur przekładają się na zmniejszoną sprzedaż wody. Skala tego zjawiska jest jednak coraz mniejsza. Dzieje się tak dzięki wodom mineralnym, które nie tylko nawadniają, ale również dostarczają organizmowi cennych pierwiastków. Takie produkty dobrze rotują przez cały rok.

W

ubiegłym roku Polacy wydali na wody mineralne 2,94 mld zł – o 8,8 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej. Jak podaje „Rzeczpospolita” za Nielsenem, wynik ten dał wodzie siódme miejsce w dziesiąt‑ ce najpopularniejszych kategorii spożywczych. – Woda odpowiada za 46 proc. wielkości i 20 proc. wartości sprzedaży rynku napojów bezalkoholo‑ wych – mówi Iwona Jacaszek, dyrektor ds. kor‑ poracyjnych w Coca­‑Cola HBC Polska.

Mamy wiele wód dobrych jakościowo Pogrążony w stagnacji przez kilka ostatnich lat rynek wody dziś nabiera rozpędu. – Przeciętny Po‑ lak spożywa rocznie 67 litrów wody butelkowanej. Średnia dla Europy to blisko 110 litrów. Naszego ni‑ skiego spożycia nie można tłumaczyć klimatem, bo w Czechach jest on identyczny, a pije się tam średnio

84 litry wody butelkowanej na głowę – mówi Monika Rucka, reprezentująca w Polsce Karlovarské mi‑ nerální vody, jedną z największych rozlewni wody w Europie Środkowo­‑Wschodniej. Jednym z klu‑ czowych produktów w portfolio firmy jest, obecna w ponad 30 krajach, Magnesia, marka od dwóch lat dostępna również w naszych sklepach. – Decyzję o wejściu do Polski podjęliśmy po przeprowadzeniu na bazie ekspertyzy przygotowanej przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie na temat spoży‑ cia magnezu w Polsce. Wyniki uwidoczniły nam, że większość społeczeństwa cierpi z powodu niedoboru Woda butelkowana: wielkość i wartość sprzedaży Wartość sprzedaży (w mln zł) 2961,70 

Zmiana (w proc.) 5,0

Wielkość sprzedaży (w mln l) 2715,201

Zmiana (w proc.) 4,7

Źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2012-maj 2013

Babeczki z budyniem Dr. Oetker mają fanów nie tylko wśród dzieci Lidia Jarocka, product manager, Dr. Oetker Polska

Z

łota Perła Rynku FMCG 2013 dla Babeczek z budyniem jest dla nas szczególnym wyróżnieniem, gdyż w produkt ten włożyliśmy wyjątkowo dużo serca i zaangażowania. Polacy pokochali babeczki odkąd w 1997 roku Dr.Oetker wprowadził na rynek pierwsze takie produkty i wsparł je intensywną kampanią. Babeczki są dobre na każdą okazję: do szkoły, na przyjęcia, dla nieoczekiwanych gości i oczywiście w domu, w każdej chwili, gdy przyjdzie na nie ochota. Ich przygotowanie jest niezwykle proste i trwa tylko chwilę. Po wprowadzeniu babeczek w przeróżnych smakach, m.in. z konfiturą, nadszedł czas na wariant z budyniem. Tu tajemnica tkwi w delikatnej, aksamitnej konsystencji i smaku nadzienia: budyń o smaku mlecznej czekolady jest urzekająco intensywny, ale nie gorzki, a waniliowy uwodzi dodatkiem prawdziwej wanilii. Oba rodzaje budyniu posiadają aksamitną konsystencję i nie wymagają gotowania. Babeczki z budyniem mają jeszcze jeden pozytywny aspekt: nie są suche, a dzięki dodatkowi budyniu kojarzą się miło, domowo i dzięki temu są doskonałą propozycją dla rodzin z dziećmi. No właśnie, dzieci są chyba największymi fanami babeczek. Ich pieczenie jest tak proste, że mamy z przyjemnością dzielą ten czas i radość z pociechami. To doskonały sposób na spędzanie wspólnych chwil. Tytuł „Perła Rynku FMCG 2013 – Złoto” stanowi dla nas wyjątkowe wyróżnienie, dlatego planujemy wykorzystanie tego znaku na materiałach reklamowych i opakowaniach.

Dr.Oetker Babeczki z budyniem

Sklepowe półki zdominowane są przez dwa ro‑ dzaje wód – źródlaną i mineralną. Ta pierwsza, jak np. Nestlé Aquarel, Żywiec Zdrój czy Górska Natura, to synonim czystej wody – nie zawiera żadnych mikrobiologicznych i chemicznych domieszek, dzięki czemu może być spożywana przez osoby w każdym wieku. W przeciwień‑ stwie do niej, nie każda woda mineralna jest odpowiednia dla wszystkich konsumentów. W zależności od ogólnej zawartości minera‑ łów, które mają fizjologiczne znaczenie dla organizmu człowieka, wyróżniamy:  wody nisko zmineralizowane (np. Kropla Beskidu, Dobrowianka, Arctic), zawiera‑ jące do 500 mg minerałów na litr,  wody średnio zmineralizowane (np. Ma‑ gnesia, Nałęczowianka, Ustronianka, Cisowianka, Jurajska, Kinga Pienińska), mające od 500 do 1500 mg/l,  wody wysoko zmineralizowane (np. Muszy‑ nianka, Piwniczanka i Staropolanka 2000), przekraczające 1500 mg/l.

magnezu – tłumaczy Monika Rucka. Przekonuje, że gdyby Magnesia nie wyróżniała się jedną z najwyż‑ szych zawartości naturalnego magnezu na rynku (170 mg/l), marka nie zadebiutowałaby w Polsce, gdzie jest wiele dobrych jakościowo wód.

Zalecana przez lekarzy Wysoką zawartość magnezu (131,7 mg/l) podkreśla również producent Muszynianki, która od lat cieszy

się popularnością. – Lekarze zalecają naszą wodę w celach dietetyczno­‑profilaktycznych. A ponieważ grono świadomych konsumentów systematycznie rośnie, rok do roku zwiększamy sprzedaż – mówi Ryszard Mosur, wiceprezes Spółdzielni Pracy Mu‑ szynianka. Podkreśla, że różnica między sprzeda‑ żą Muszynianki latem i jesienią kiedyś była duża, a dziś wynosi tylko kilkanaście procent. Z danych udostępnionych nam przez franczyzo‑ biorcę dużej, znanej sieci, który prowadzi placówkę (około 100 mkw. powierzchni sprzedaży) w jednej z podwarszawskich miejscowości, wynika że od stycznia do września br. Muszynianka o pojem‑ ności 1,5 l była drugą najlepiej rotującą wodą w sklepie. W sumie detalista sprzedał jej ponad 1600 butelek – zaledwie o 50 mniej niż, otwie‑ rającej listę, wody marki własnej i aż dwukrotnie więcej niż trzeciego najpopularniejszego SKU – Cisowianki (829 butelek). Wynik ten robi jeszcze większe wrażenie, gdy uściślimy, że Muszynianka w omawianym sklepie kosztuje 2,32 zł, a woda marki własnej – złotówkę.

Klient naprawdę patrzy na skład – Konsumenci coraz bardziej świadomie wybierają wodę, zwracając uwagę na skład, pochodzenie i wi‑ zerunek – zauważa Aldona Rogulka z Jurajskiej Spółdzielni Pracy. Firma zmieniła w tym roku szatę graficzną opakowań Naturalnej Wody Mineralnej Jurajska. – Kolorystycznie rozróżniliśmy wodę niega‑ zowaną od gazowanej, by ułatwić klientom odna‑ lezienie poszukiwanego wariantu. Na opakowaniu wyraźniej zaznaczyliśmy też proporcje minerałów – opisuje Rogulka. Na okres jesienno­‑zimowy firma szykuje promocje i degustacje. Regularnie 

Bez kisielu nie ma półki z deserami Popularność takich produktów, jak kisiele, budynie czy desery instant, w ostatnich la‑ tach dynamicznie rośnie. Analiza preferencji konsumentów pokazuje dwa skrajne trendy – z jednej strony silne pozostaje przywią‑ zanie do smaków tradycyjnych, z drugiej coraz więcej osób otwiera się na zaskakujące innowacje. – Według naszych szacunków kategoria deserów instant rośnie rok do roku w tempie około 17 proc. – informuje Paulina Włodarska­‑Grodzińska, dyrektor marketingu w FoodCare, właściciela marki Gellwe. Zdecydowanie najważniejszym segmentem są kisiele, które odpowiadają za blisko 80 proc. sprzedaży. W ich przypadku wzrosty sięgają 19 proc. – W przypadku tej kategorii najlepszy dla sprze‑ daży jest okres jesienno­‑zimowy, kiedy najchętniej sięgamy po rozgrzewające kisiele Słodki Kubek – mówi przedstawicielka FoodCare. Na asortyment deserów instant marki Gel‑ lwe składają się: kisiele Słodki Kubek Fru‑ go oraz Słodki Kubek z kawałkami owoców, a także budynie Słodki Kubek. Jak informuje Włodarska­‑Grodzińska, najlepiej rotują warianty z kawałkami owoców – truskawkowy, owoce leśne, wiśniowy oraz Kisiele Frugo – czarny, zielony, pomarańczowy i różowy. Galaretki cieszą się popularnością przez cały rok. – Z galaretek najpopularniejsze smaki to: truskaw‑ kowy, wiśniowy, cytrynowy, agrestowy i poma‑ rańczowy. Co ciekawe, wybierając taki produkt, konsumenci kierują się przede wszystkim kolorem, który pasuje do świeżych owoców i tworzy z nimi efektowną kompozycję – mówi Anna Chwaścińska z Nestlé Polska, właściciela marki Winiary.

Z segmentu budyniów konsumenci najczęściej sięgają po warianty: śmietankowy, waniliowy i czekoladowy. Budynie Winiary można kupić zarówno z cukrem, jak i bez cukru. Innowacje zwykle sprowadzają się do nowych sma‑ ków i dodatków. – Z naszych doświadczeń wynika, że Polacy najbardziej lubią tradycyjne, dobrze znane warianty owocowe. Poprzez takie nowości, jak Słodki Kubek Kisiel Frugo Żółte, stopniowo przekonujemy konsumentów np. do egzotycznej papai. Łatwiej wpro‑ wadzać jednak tego typu nowinki w produktach jed‑ noporcjowych niż w formatach rodzinnych – zaznacza Paulina Włodarska­‑Grodzińska. Nieco innego zdania jest przedstawicielka Nestlé Polska, według której Polacy coraz chętniej eksperymentują w kuchni, także z deserami. Dlatego przed wakacjami pod marką Winiary trafiły do sprzedaży unikatowe ga‑ laretki: Mojito (zielona), Pink Margarita (różowa), Pina Colada (żółta) oraz Blue Curacao (niebieska). – Nawiązują one do popularnych drinków, które nie tylko oryginalnie smakują, ale cieszą oko tęczą barw. To innowacja w kategorii galaretek – podkreśla Anna Chwaścińska. – Do jesieni wzrasta zainteresowanie produktami Winiary Pomysł na… Panna Cotta, Tiramisu i Creme Caramel. Ciasta bez pieczenia to nowa linia produk‑ tów Pomysł na…, która wpisuje się w oczekiwania konsumentów na łatwe i szybkie w przygotowa‑ niu desery na zimno – dodaje Chwaścińska. W ra‑ mach odświeżenia wizerunku, wszystkie desery Winiary Pomysł na… przeszły lifting opakowań, a w sprzedaży są też dwie nowe pozycje: Pomysł na… Panna Cotta o smaku czekoladowym z so‑ sem o smaku wiśniowym oraz Pomysł na… Panna Cotta o smaku truskawkowym z sosem o smaku owoców leśnych. (SSZ)


ASO R T YMENT zaopatruje ponadto przedstawicieli handlowych w stojaki, standy i inne materiały POS. Również Iwona Jacaszek zauważa, że klient patrzy na skład wody: – Wyniki badań nad Kroplą Beskidu i markami konkurencyjnymi pokazują, że rozpozna‑ walność brandu oraz skład mają wpływ na utrzyma‑ nie sprzedaży danej wody w okresie zimowym. Detaliści opowiadają, że woda gazowana rotuje nieco lepiej od niegazowanej. W przypadku wspo‑ mnianej wyżej podwarszawskiej placówki handlo‑ wej stanowi ona aż 65 proc. ilościowej sprzedaży. Choć, jak zauważają producenci, te dysproporcje są z reguły mniejsze. – Popyt na wodę gazowaną i nie‑ gazowaną jest podobny. Najsłabiej rotują warianty lekko gazowane – informuje Aldona Rogulka. Wyją‑ tek stanowią wody z dużą zawartością składników mineralnych. W przypadku Magnesii najchętniej kupowana jest woda lekko gazowana, na którą przypada 45 proc. sprzedaży ilościowej. Kolejny jest wariant niegazowany (35 proc.), a listę zamyka gazowany (20 proc.). – W ujęciu wolumenowym najlepiej rotują półtoralitrowe butelki, bo najwięcej wody spożywa się w domu – wyjaśnia Iwona Jaca‑ szek. Przewaga tej pojemności nad pozostałymi formatami potrafi być przytłaczająca – butelka 1,5 l odpowiada za 90 proc. wolumenowej sprzedaży Magnesii. Wyjątkiem jest Muszynianka. – W kanale nowoczesnym nasza woda lepiej rotuje w zgrzew‑ kach niż w pojedynczych butelkach – zapewnia Ryszard Mosur.

Nabywców szukają w dużych miastach – Największym motorem wzrostu rynku wody jest rosnąca świadomość w zakresie zbilansowanej diety,

FoodCare zamiesza na rynku mrożonej herbaty? n  Za trzy lata FoodCare będzie co najmniejC

wiceliderem rynku herbaty albo się z niego wycofa – podaje „Puls Biznesu”. FoodCare, który wkroczył w ten segment jako ostatni z własną wersją mrożonej herbaty, wprowadził właśnie trzeci smak. W tym roku firma założyła ostrożnie, że w kraju sprzeda mrożoną herbatę za 25 mln zł.  (HUW) M

Y

CM

MY

CY

CMY

Maspex inwestuje w Tychach

K

n  Ekland zainwestuje 50 mln zł w Katowickiej

Specjalnej Strefie Ekonomicznej (KSSE). Należąca do wadowickiego Maspeksu firma rozbuduje za‑ kład w Tychach, dzięki czemu stworzy 8 nowych miejsc pracy i utrzyma ponad 400.  (SSZ)

Oerlemans wybuduje mroźnię w Siemiatyczach n  Spółka Champion Group rozpoczęła budo‑

wę mroźni dla firmy Oerlemans Foods w Siemia‑ tyczach (woj. podlaskie). Obiekt o powierzchni zabudowy około 4100 mkw. ma być gotowy do listopada br.  (SAM)

Pupil Foods postawi halę w Raczycach n  Spółka Pupil Foods przygotowuje się do

budowy hali produkcyjno­‑ magazynowej w miejscowości Raczyce koło Odolanowa (woj. wielkopolskie). Obiekt o powierzchni 5200 mkw. usytuowany będzie na pięciohek‑ tarowej działce. W zakładzie produkowana będzie sucha karma dla zwierząt.  (SAM)

której podstawę stanowi właściwe nawodnienie. Jak wskazują eksperci, co najmniej połowę zapotrze‑ bowania na płyny należy zaspokajać wodą mine‑ ralną – informuje Iwona Jacaszek. W przekazach skierowanych do konsumentów firma podkreśla bliskość z naturą i pochodzenie jej wody ze źródła w otulinie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Inną strategię ma producent Magnesii. – Udo‑ wadniamy, że to woda do całorocznego picia, nie tylko do nawadniania, ale również do uzupełnienia codziennej diety. Przekonujemy, by wybierać pro‑ dukt prozdrowotny – tłumaczy Monika Rucka. Cechą charakterystyczną Magnesii jest niebieska 192x250mm.ai

REKLAMA

1

27.08.2013

13:29

butelka. – Organizm najlepiej przyswaja magnez z wody. Niestety pod wpływem światła pierwiastek ten wytrąca się w wodzie, dlatego zastosowaliśmy ciemną butelkę, która nie przepuszcza promieni świetlnych – wyjaśnia przedstawicielka firmy Karlovarské minerální vody. Dystrybutor zaczął budować sieć sprzedaży od sklepów wielkopowierzchniowych. Po dwóch latach od debiutu Magnesię można kupić m.in. w Realu, Auchan, Tesco, Piotrze i Pawle, Intermar‑ ché oraz E.Leclercu. – Cały czas notujemy wzrosty sprzedaży. Nasz produkt nie jest tani – sugerowana cena to 2,29 zł – ale rynek go zaakceptował. Przez

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 67 pierwszych pięć miesięcy br. sprzedaliśmy tyle, ile przez cały 2012 rok – podkreśla Monika Rucka. Od stycznia firma koncentruje się na budowaniu dystrybucji w kanale tradycyjnym. Na razie po‑ stawiła na silnych lokalnych dystrybutorów, np. w Warszawie współpracuje z hurtowniami Anda i Antares. – Zaczynamy od dużych miast, bo – jak wykazały badania – to właśnie ich mieszkańcom, a zwłaszcza pracownikom umysłowym i osobom uprawiającym sporty, najbardziej doskwiera brak magnezu – kończy przedstawicielka firmy Karlo‑ varské minerální vody. Sebastian Szczepaniak


68 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT

WĘDLINY KONFEKCJONOWANE

Zyski w paczce Wędlin paczkowanych będzie coraz więcej. Nie dlatego, że konsumenci nie chcą już kupować na wagę. Konfekcji potrzebują dyskonty i sklepy convenience, które dziś rozwijają się najszybciej.

S

okołów, Morliny i Krakus to czołówka, jeśli chodzi o rozpoznawalność marek wędlin – wynika z badań firmy Regis, przepro‑ wadzonych na próbie 700 osób. Za nimi jest jeszcze kilkadziesiąt brandów, co pokazuje, jak rozdrobniony jest polski rynek. Bez względu jednak na wielkość zakładu i rozpoznawalność marki, każdy wytwórca – nawet ten z 1­‑proc. udziałem w rynku – bez wędlin paczkowanych w ofercie ma pod górkę.

Producenci nie mają wyjścia Nawet wytwórcy dziczyzny i produktów tra‑ dycyjnych musieli pogodzić się z faktem, że

bez konfekcjonowania mają ograniczone pole manewru. Choć opakowania z tworzywa sztucz‑ nego nie licują z tradycyjnym wizerunkiem ich wyrobów, wędliniarze musieli je zaakcepto‑ wać. Inaczej nie weszliby do wielu punktów sprzedaży, m.in. do dyskontów czy sklepów convenience, czyli formatów o coraz większym znaczeniu w polskim handlu. Na tym jednak nie koniec korzyści, jakie pro‑ ducentom przynosi paczkowanie. – Rozwój konfekcjonowania wędlin i mięsa trochę zmusza, a jednocześnie motywuje do wdrażania innowa‑ cyjnych materiałów opakowań oraz do rozwijania metod pakowania. Opakowanie nie tylko zabez‑ piecza przed wpływem środowiska zewnętrznego,

Czas na przekąski W tej kategorii produktów naturalne jest oczekiwanie konsumentów na nowe produkty, zatem innowacyjność producentów jest niezbędna. Dotyczy to zarówno samych produktów (smak, for‑ ma), jak i również nowych form opakowania. Niestety, wprowadzenie nowych opakowań oznacza ryzyko inwestycyjne związane z zakupem nowych linii opakowanio‑ wych. Na takie działania mogą sobie pozwolić tylko najlepsi i najwięksi gracze rynkowi. Warto może w tym miejscu wspomnieć o tworzącej się kategorii produktów mięsnych, mianowicie o przekąskach. Choć jest to nowa oferta na naszym rynku, można mówić już o konkurencji. Firma Tarczyński dostrzegła dużą szansę rynkową i właśnie wypuściła na rynek linię mięsnych przekąsek pod submarką Snaxy. Jest to linia oferująca nie tylko pojedyncze przekąski, ale również ich miksy, a zainspirowana została europejskimi wędliniarskimi smakołykami. W asortymencie Snaxów znalazły się absolutnie innowacyjne i dotąd niespotykane na naszym rynku przekąski pleśniowe. Radosław Chmurak, Tarczyński

PRZETWORY MIĘSNE

Coraz więcej jakości w parówce Blisko 70 proc. Polaków deklaruje spożywanie parówek. Nic więc dziwnego, że od lat otwierają one rankingi sprzedaży wędlin. Rynek zmierza w stronę produktów premium – z wysoką zawartością mięsa, bez konserwantów i sztucznych dodatków. O Berlinkach będzie głośno W tym roku Berlinki czeka wiele zmian. Przygotowaliśmu produkty w opakowaniach o „przy‑ jaznym” designie, zgodnym ze strategią komunikacji marki oraz paletą barw, podkreślającą jakość. Na froncie opakowania komunikujemy informację o zdo‑ byciu przez Berlinki pierwszego miejsca w badaniu „Konsumencki Lider Jakości 2013” w kategorii parówek. Elegancja, przejrzystość i nowoczesność nowej szaty graficznej mają przyciągnąć uwagę kupujących. Na wrzesień zaplanowaliśmy wprowadzenie nowości, która zaspokoi potrzeby najbardziej wymagających „Berlinkowi‑ czów”. W tym samym czasie marka będzie wspierana silną kampanią marketingową. Oprócz reklam w TV i VOD zaplanowaliśmy współ‑ pracę z kucharzem Marcinem Budynkiem. Jej efekty będzie można wkrótce zobaczyć m.in. na stronie www.facebook.com/Berlinki, która ma już ponad 200 000 fanów. Magdalena Gulczyńska, Animex

wpływa na jakość czy ułatwia transport, ale jest jednym z ważniejszych narzędzi komunikacji mar‑ ketingowej. Dobrana kolorystyka, czytelna nazwa produktów czy wyraźny logotyp są elementami, które przyciągają uwagę nabywcy. To, jak produkt prezentuje się na sklepowej półce, często decyduje o wyborze marki – mówi Iwona Szklarska, wi‑ ceprezes zarządu ZM Madej Wróbel. Andrzej Pawelczak z Animeksu uważa, że warto ponieść koszty na inwestycję w ten segment. – Wędliny konfekcjonowane to kategoria sto‑ sunkowo jednorodna, a o jej sukcesie decyduje najczęściej brand, np. Morliny, który w oczach kon‑ sumentów jest synonimem wysokiej jakości. Proces budowania marki jest zazwyczaj długi i kosztowny. W końcowym efekcie przynosi jednak zwrot z zain‑ westowanych pieniędzy – mówi dyrektor.

Konsumenci tego chcą Nie byłoby rozwoju wędlin konfekcjonowa‑ nych, gdyby nie zmiana preferencji polskich konsumentów. Polacy coraz chętniej wybierają produkty, które pozwalają zaoszczędzić czas (np. nie stojąc w kolejce). A zamiast kupować kilka razy w tygodniu na wagę, robią to raz, wybierając mięso w paczce, które nie zepsuje się nawet przez miesiąc. – Taki sposób podania towaru klientowi wynika z potrzeb rynku, szybsze‑ go tempa życia, potrzeby zakupu mniejszych por‑ cji, z tego że mamy coraz mniej czasu, a gotowy produkt jest dla wielu osób dużym ułatwieniem – mówi Iwona Szklarska. Na rynku widać dwie skrajne tendencje: część konsumentów stara się oszczędzać, więc dłużej zastanawiają się nad tym, co kupują. Z drugiej strony istnieje grupa, którą niezmiennie stać na najwyższą jakość, stąd segment premium utrzymuje się na stałym poziomie. Ci mniej zamożni zawsze wybierali wędlinę na wagę,

Wędliny konfekcjonowane można po‑ dzielić na dwa rodzaje: pakowane w próżni, gdzie między produktem a opakowaniem nie ma nic, i takie, gdzie w paczce oprócz wędliny znajduje się gaz. W pierwszym przypadku dłuższą trwałość gwarantuje brak tlenu, w drugim – odpowiedni skład mieszanki gazów, który nie dopuszcza do niepożądanych procesów chemicznych. Producent decyduje się na jedno lub dru‑ gie m.in. w zależności od rodzaju wyrobu i tego, jaki efekt wizualny chce uzyskać. Firmy produkujące maszyny do pakowania to m.in. Tepro, Empra, Multivac.

bo była tańsza. Ale co mają zrobić dziś, gdy kupując w najtańszych sklepach (dyskontach) nie znajdują jej na półce? Nie ma rady, muszą brać wędlinę w paczkach. Klienci hiper­‑ i supermarketów stoją przed in‑ nym dylematem: drożej w paczce czy taniej na wagę. Zastanawiają się wówczas, skąd bierze się różnica w cenie i czy warto płacić więcej? – Wyż‑ sza cena wędlin pakowanych wynika z kosztów ponoszonych w procesie konfekcjonowania. Na ten koszt składają się: przygotowanie produktu, czyli krojenie w plastry, pakowanie oraz koszty wynikające z dodatkowych czynności wyma‑ ganych w procesie produkcji. Sprzedaż wędlin w opakowaniach detalicznych rozwija się dość dy‑ namicznie ze względu na dużą wygodę w użytko‑ waniu takich produktów oraz większą gwarancję związaną z bezpieczeństwem żywności – mówi Mieczysław Walkowiak, wiceprezes zarządu ds. handlu i marketingu w firmie Sokołów. Wciąż funkcjonuje opinia, że to, co w paczce, jest bardziej nasycone chemią. Choć producenci za pomocą działań marketingowych starają się 

Wędliny konfekcjonowane to często te same produkty, które można kupić również na wagę, ale dzięki opakowaniu zyskują dłuższy termin ważności Z danych Nielsena, przytoczonych w raporcie „Badanie Panelowe Parówki 2010 vs 2013”, wynika, że sprzedaż wędlin w sieciach Tesco, Carrefour, Real, Auchan, Kaufland oraz Lidl wzrosła w tym okresie wartościowo o 23,5 proc., a ilościowo – o 19 proc. Kategoria urosła pod względem wartości o 7,6 proc., a wolumenu – o 5,7 proc. Liczba dostępnych w sprzedaży marek parówek wzrosła z 37 do 62. Nielsen

podaje, że najlepiej sprzedają się Berlinki Classic (Morliny), Jedynki Classic i Parówki z indykiem klasyczne (Indykpol) oraz Parówki z szynki (So‑ kołów). W raporcie firmy Regis odnotowano wzrost udzia‑ łu produktów z mięsa drobiowego (o 14 proc.) i wieprzowo­‑drobiowego (o 4 proc.), kosztem wieprzowych. W segmencie wyrobów pre‑ mium pionierem był Sokołów, który wprowadził 

Parówki z szynki – sukces dzięki jakości Jeszcze kilka lat temu parówki były kojarzone z najtańszym asortymentem, nie zawsze najwyższej jakości, choć prawie wszyscy lubili je jeść. Planując wprowadzenie takich wędlin do oferty posta‑ nowiliśmy wejść w segment premium, a tak naprawdę stworzyć go. Wiązało się to z podjęciem działań, mających na celu zmianę postrzegania kategorii. Jakość musi być zawarta w nazwie, stąd „Parówki z szynki”. Na opakowaniu wyróżniliśmy informacje dotyczące 93-proc. zawartości mięsa oraz braku konserwantów i glutaminianu sodu. Okazało się, że produkt trafił w oczekiwania konsumentów, bo mimo braku kampanii medialnej od początku bił rekordy sprzedaży. Ko‑ lejnym krokiem były zawierające 87 proc. miesa drobiowego i cielęcego Sokoliki dla dzieci. Smak, jakość, dobry surowiec i bezpieczeństwo pro‑ duktu znów okazały się wystarczające, by osiągnąć sukces bez silnego wsparcia marketingowego. Istotny jest też aspekt edukacyjny – wzmac‑ nianie świadomości dotyczącej racjonalnego odżywiania. Stąd nasza współpraca z koszykarzem NBA Marcinem Gortatem, organizatorem m.in. sportowych obozów, propagujących zdrowy styl życia. Cezary Jasiński, Sokołów


ASO R T YMENT Na tym rynku liczy się innowacyjność Firma Balcerzak i Spółka jako pierwsza wpro‑ wadziła na rynek produkty typu „2 w 1” lub „3 w 1”, które są odpowiedzią na poszukiwanie przez klientów wędlin wysokiej jakości. Do dziś wiodącym hitem jest pionierski Zestaw kanapkowy, gdzie w 180­‑gramowym opako‑ waniu konsument otrzymuje trzy różne wę‑ dliny. Zestawy wędlin plastrowanych to nasz wyróżnik – niewiele firm ma takie w ofercie, Balcerzak i Spółka natomiast stale ten asor‑ tyment poszerza. Oprócz już wymienionego produktu, w serii zestawów oferujemy również Salami dwa smaki, Krakowskie dwa smaki, Krakowskie Trio, czy kilka wersji pod marka‑ mi własnymi detalistów. Zarówno klienci, jak i konsumenci, cenią te produkty – gwarantują one bowiem róż‑ norodność wybo‑ ru w  wygodnej formie. Nas cie‑ szy uznanie od‑ biorców i rozwój sprzedaży – dziś możemy powie‑ dzieć, że ten kon‑ cept to był strzał w dziesiątkę. Agata Misiorna, Balcerzak i Spółka

przekonywać konsumentów, że to nieprawda. – Indykpol wprowadza nową jakość wędlin kon‑ fekcjonowanych, bez konserwantów (linia Dobre naturalnie). Tym samym zaprzecza stereotypo‑ wemu kojarzeniu wędlin paczkowanych z kon‑ serwantami i mniejszą świeżością w stosunku do produktów ze stoiska tradycyjnego. Staramy się pokazywać, że taki rodzaj pakowania umożliwia nam przekazanie ważnych informacji, np. składu czy terminu przydatności do spożycia – mówi Zenon Kiełt, dyrektor research and develop‑ ment w Indykpolu. A przedstawicielka ZM Ma‑ dej Wróbel dodaje: – Wędliny konfekcjonowane to te same wędliny, które można kupić również

Parówki z szynki z 93­‑proc. zawartością mięsa, bez konserwantów i glutaminianu sodu. Wiernymi konsumentami parówek są dzieci, ale producenci niedawno skupili się na tej grupie. Sokoliki to jedna z pierwszych takich propozycji, oferowana od dwóch lat przez Sokołów. – Wpro‑ wadziliśmy je do sprzedaży, bo na rynku brakowało wysokiej jakości parówek dla dzieci – mówi repre‑ zentująca firmę Renata Ludwiniak. Dodaje, że Sokoliki są najlepiej sprzedającymi się parówkami dla dzieci. Dobrze rotują również Morlinki produkowane przez Animex oraz Je‑ dyneczki (Indykpol). – Na decyzję o rozszerzeniu oferty o przetwory dla najmłodszych miały wpływ badania, z których wynikało, że większość konsu‑ mentów kupuje parówki głównie dla dzieci – wyja‑ śnia Zenon Kiełt, dyrektor Indykpolu. Niedawno firma wprowadziła Rarytaski z 80­‑proc. zawarto‑ ścią mięsa z piersi indyka, bez konserwantów. Poza składem wyrobów, producenci dopraco‑ wują opakowania. – Oprócz produktów na wagę, coraz chętniej kupowane są parówki w mniejszych paczkach – mówi Iwona Juszczuk z Grupy Dro‑ sed. Firma oferuje Drosedki, wędzone parówki z kurcząt w opakowaniach o różnej gramaturze. Jedyneczki Indykpolu sprzedawane są po cztery sztuki pakowane osobno. Morlinki Animeksu znajdują się w dwóch komorach, w których są po trzy sztuki parówek.  (CHB)

na wagę, ale dzięki opakowaniu zyskują dłuższy termin ważności i wbrew panującym opiniom – są bez większej zawartości chemii – wyjaśnia Iwona Szklarska.

Detalistom się opłaca W placówce o powierzchni sprzedaży 50 mkw. tradycyjne stoisko wędliniarskie z oszkloną ladą i miejscem dla personelu zajmuje około 15 proc. powierzchni handlowej. Tymczasem bywa tak, że przeciętny obrót, jaki to stoisko generuje, nie przekracza 5 proc. całkowitej REKLAMA

sprzedaży. Dlatego detaliści coraz częściej stają przed wyborem: prowadzić tradycyjny dział z wędlinami krojonymi, czy przejść na pro‑ dukty paczkowane. Sprzedaż wędlin zza lady wiąże się z dodatkowymi kosztami. Nie tylko trzeba opłacić pracowników, ale także spełnić wymogi sanepidu (np. montując dodatkowe zlewy, przeprowadzając badania wody itd.), zainwestować w chłodnie, do których na noc trafia niesprzedana partia towaru. Co więcej, do tego wszystkiego należy doliczyć straty wynika‑ jące z ubytków spowodowanych parowaniem wędlin – a to nawet 20 proc. wagi.

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 69 Zastąpienie tradycyjnego stoiska regałem z wędli‑ ną paczkowaną może być ryzykowne. Do podjęcia takiej decyzji najbardziej potrzebna jest wiedza na temat klientów sklepu. Bilans placówki, która z wę‑ dlin krojonych przerzuca się na paczkowane, jest zazwyczaj podobny: sklep traci część klientów, dla których nowy wyrób jest z rozmaitych względów – głównie wyższej ceny – nie do zaakceptowania. Jednocześnie, lepsza dostępność produktu, więk‑ sza rotacja i znacznie mniejsze koszty sprawiają, że w ogólnym rozrachunku placówka na takiej zamianie zyskuje. Hubert Wójcik


ASO R T YMENT

FARMACEUTYKI

Gardłowa sprawa Jesienią sprzedaż farmaceutyków w tradycyjnych sklepach rośnie o jedną piątą. Jednak poszerzanie asortymentu leków na przeziębienie nie powinno odbywać się kosztem środków przeciwbólowych, które przez cały rok rotują najlepiej.

O

kres jesienno­‑zimowy to czas częstszych zachorowań, w związku z tym rekomen‑ dujemy detalistom zwiększenie zamówień na Polopirynę S, która jest sprawdzonym lekiem na przeziębienie i grypę – informuje Aneta Zielińska, senior brand manager w firmie Pol­ pharma. Podobnie uważają detaliści – wielu zna ten produkt, handluje nim i jest zadowolonych z rotacji. – Z leków na przeziębienie właśnie Polo‑ piryna S cieszy się u mnie największą popularno‑ ścią, głównie za sprawą atrakcyjnej ceny. 10 sztuk kosztuje zaledwie 3,50 zł – mówi Halina Goraj, która prowadzi sklep spożywczy w Rzeszowie. A są placówki, gdzie Polopirynę można kupić nawet za 3 zł. Konkurencyjna Aspirina kosztuje Leki ze sklepów równie skuteczne, jak z apteki Placówki spożywcze nie mogą oferować mocniejszych farmaceutyków typu forte, ale każdy lek dostępny w sklepie jest taki sam jak w aptece – ma identyczny skład i sposób działania. Jedyna różnica to wielkość opa‑ kowania. Na apteki nie nałożono żadnych ograniczeń, natomiast opakowania sprze‑ dawane w sklepach mogą zawierać maksy‑ malnie 12 tabletek. Renata Wadecka­‑Gidzińska, właścicielka hurtowni farmaceutycznej Medicus

około 9 zł. – Aspirina jest droga, więc latem jej nie zamawiam, ale zrobię to we wrześniu, bo niektórzy ludzie są mocno przywiązani do tej marki – do‑ daje detalistka z Rzeszowa. Zazwyczaj klienci przychodzą do sklepu po konkretny produkt, ale zdarzają się też niezdecydowani. – Niektórzy potrzebują leku przeciwbólowego albo na prze‑ ziębienie i proszą, żeby im coś polecić. Staram się wtedy pomóc, bazując na własnych doświadcze‑ niach oraz opiniach innych kupujących – opowia‑ da Dorota Sołdaczuk, prowadząca placówkę ogólnospożywczą w Horodle. Jednak przyznaje, że takie przypadki nie zdarzają się zbyt często – większość klientów wie, co im pomaga.

Blisko sto sztuk miesięcznie Jesienią tradycyjnie ożywia się sprzedaż le‑ ków na ból gardła oraz syropów na kaszel. Tu przodującymi markami są – według Renaty Wadeckiej­‑Gidzińskiej, właścicielki hurtowni farmaceutycznej Medicus – Cholinex i Strepsils, Herbitussin oraz wyroby firmy Hasco­‑Lek. Far‑ maceutyki w sklepie to towar impulsowy, po który klienci praktycznie zawsze sięgają przy okazji innych zakupów. – Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, gdy ktoś przychodzi specjalnie po leki. Zwykle wybiera je przy okazji innych zakupów – zauważa pani Helena, sprze‑ dawczyni ze Starogardu Gdańskiego. Choć 400 metrów od jej sklepu znajduje się apteka,

WINO

Coraz taniej w kieliszku Część ekonomistów twierdzi, że obecny kryzys, bardziej niż na portfele konsumentów, wpływa na ich mentalność. Dobrze to widać na przykładzie wina.

W

ielu konsumentów wina, którzy „ze‑ szli” ze swoimi potrzebami o kilka lub kilkanaście złotych, nie zrobiło tego z braku środków, lecz poddając się tendencji zaciskania pasa. Chodzi o tych, którzy – mimo że ich status ekonomiczny nie ucierpiał – wolą dostosować się do złej sytuacji, zanim odczują ją na własnej skórze.

Wybór selektywny To zrozumiałe, że obawy o przyszłość przekłada‑ ją się na konsumpcję. Jednak nie we wszystkich kategoriach dzieje się tak w równym stopniu. Pieczywo i nabiał są stosunkowo odporne na wahania koniunktury. Z winem jest inaczej. Zwłaszcza z tym z niskiej i średniej półki, bo najdroższe wino ma się dobrze – konsumen‑ tów, których kilka lat temu było stać na trunki po 1000 zł, stać na nie również i teraz. Chodzi o mainstream. Według Polskiej Rady Winiarstwa (PRW), kryzys ekonomiczny najbardziej odczu‑ wają Polacy o średniej zasobności portfela.

Analizując raporty działów handlowych, widać znaczący wzrost sprzedaży kategorii cenowej 10­‑15 zł i spadek w segmencie powyżej 20 zł. – Kryzys na razie powoduje bardziej mentalne skierowanie się klienta ku tańszym winom – oce‑ nia Konrad Działak, dyrektor marketingu w fir‑ mie Jantoń, członka PRW. Jego zdaniem widać, że kupujący dokonują coraz bardziej selektyw‑ nego wyboru. – Opartego na ekonomii, gdzie bez straty jakości klient próbuje znaleźć dobre wina w tańszym przedziale cenowym niż dotychczas. Czyli szuka zamienników. Jeżeli kryzys na dobre zawita do naszego kraju, to można przewidywać, że szybko wzrosną udziały wartościowe segmentu produktów w cenie 10­‑15 zł – dodaje ekspert.

Spadek nie tylko wakacyjny Przez pierwszych sześć miesięcy br. dynamika wzrostu kategorii osiągnęła pułap znacznie po‑ niżej oczekiwań (około 1 proc.). Mimo to bran‑ ża zachowuje spokój. – Wzrost poniżej prognoz w pierwszej połowie roku wynika z niższej dynamiki

detalistka nie narzeka: – Farmaceutyków schodzi sporo i można na nich nieźle zarobić – mówi. Większość naszych rozmówczyń marże na leki ustaliła na poziomie 25 proc., choć zdarzają się przypadki, gdy wynosi ona 20 lub 30 proc. – Klienci mają coraz większe oczekiwania, a leki to dziś w sklepie obowiązkowy asortyment – oce‑ nia Halina Goraj. Latem sprzedaje tygodniowo około 15 różnego rodzaju farmaceutyków, ale jesienią będzie to zapewne 20­‑25 opakowań. Małgorzata Kąkol, detalistka z Łebieńskiej Huty, asortyment leków OTC uzupełnia co dwa tygo‑ dnie, każdorazowo wydając na ich zakup średnio 300 zł. W Horodle u pani Doroty tygodniowo sprzedaje się do 30 opakowań. Detalistki, z któ‑ rymi rozmawialiśmy, zaopatrują się lokalnych hurtowniach, głównie farmaceutycznych.

Nie tylko ekonomiczne opakowania Okres jesiennych przeziębień oznacza dla skle‑ pów wzrost sprzedaży leków o około 20 proc. – wynika z doświadczeń Renaty Wadeckiej­ ‑Gidzińskiej, właścicielki hurtowni farma‑ ceutycznej Medicus. Dystrybutor obsługuje placówki spożywcze w Trójmieście i całym woj. pomorskim. – Najczęściej zamawiane są opako‑ wania po 6 lub 10 sztuk, które odpowiadają za ponad połowę ilościowej sprzedaży leków w skle‑ pach – informuje nasza rozmówczyni. Farmaceutyki to specyficzny asortyment. Podobnie jak w większości kategorii FMCG, także tutaj więk‑ sze opakowanie pozwala zaoszczędzić pieniądze, ale klienci nie zawsze są zainteresowani kupnem produktu w najlepszej cenie. – W sklepach dostępne są opakowania zawierające po dwie tabletki, których nie ma w aptekach. Nie cieszą się tak dużą popular‑ nością jak większe, ale również znajdują nabywców – ocenia Renata Wadecka­‑Gidzińska. Detalistki potwierdzają, że część klientów woli wydać 2 zł na jednorazową saszetkę leku przeciwbólowego, za‑ miast płacić ponad 6 zł za opakowanie zawierające

kanału dyskontowego. Jednak czynniki wzrostu rynku wina, czyli wciąż bardzo niska konsump‑ cja na głowę, obserwowane zmiany stylu życia i motywów konsumpcji alkoholu mają charakter fundamentalny i pod koniec roku kategoria po‑ winna powrócić na ścieżkę bardziej dynamicznego wzrostu – uważa Michał Rozalicz, dyrektor mar‑ ketingu Ambry, lidera polskiego rynku wina. Również wakacje nie służyły wzrostom. – Niesprzy‑ jający okres oraz sytuacja globalna, która ma swój wydźwięk na naszym rynku, powodują, że Polacy oszczędzają również przy zakupie wina. Na pewno zauważymy zmiany w czwartym kwartale, gdyż jest to dla branży okres najwyższej sprzedaży. Zgodnie z prognozami, sytuacja gospodarcza w kraju popra‑ wi się już w drugiej połowie 2013 roku. W związku z tym szacujemy poprawę nie tylko w czwartym kwartale, ale i w przyszłym roku – mówi Karolina Kamińska z Domain Menada. O tym, jak rozkładała się sprzedaż wina w całym sezonie, mówi Mariusz Glenszczyk, wiceprezes firmy TiM. – W pierwszych trzech miesiącach roku, czyli w okresie zimowym, większą popularnością cieszą się alkohole mocne. Kolejne trzy miesiące, charakteryzujące się akcentami typowo wiosen‑ nym, to czas, gdy konsumenci chętnie sięgają po napoje niskoprocentowe, w szczególności piwo. Jeżeli do tego dołożymy spowolnienie gospodar‑ cze oraz większą wstrzemięźliwość konsumentów w wydawaniu pieniędzy na artykuły pierwszej potrzeby, widać, że są to przyczyny spadków w sektorze win – mówi Mariusz Glenszczyk.

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 71 dziesięć tabletek. Dlatego dbają o to, by oferować wszystkie dostępne warianty.

Ekspozycja w oddzielnym miejscu O ile jesienią zaleca się powiększenie asortymen‑ tu leków na przeziębienie i ból gardła, o tyle nie należy robić tego kosztem środków przeciwbó‑ lowych, które są najczęściej kupowanymi far‑ maceutykami w sklepach. – Leki przeciwbólowe to podstawa. Dobrze sprzedają się przez cały rok, niezależnie od sezonu. U mnie najlepiej schodzą Apap, Ibuprom i Etopiryna – mówi Małgorzata Kąkol. Jak doradza Renata Wadecka­‑Gidzińska, towarując sklep, warto sprawdzić, w jaki sposób dany produkt będzie wspierany przez producen‑ ta: – Sprzedażowym hitem ostatnich tygodni jest Ulgix, który w telewizji zachwala Magda Gessler. Dobrze rotuje też szeroko reklamowany Ibum – in‑ formuje właścicielka hurtowni Medicus. – Przygotowujemy się marketingowo do sezonu jesiennego, a dla naszych klientów szykujemy kilka niespodzianek – zdradza Aneta Zielińska z Polpharmy. Oprócz Polopiryny S w sprzedaży pozaaptecznej firma oferuje także Etopirynę, Pylarginę Termo Hot oraz Alka­‑Prim. Prawo nakazuje, aby produkty lecznicze i suple‑ menty diety były wyeksponowane w oddziel‑ nym, wyznaczonym miejscu na terenie placówki handlowej. Dystrybutorzy oraz producenci przy‑ gotowali więc specjalne stojaki, o które można zapytać przedstawiciela handlowego. – W małym sklepie powinna się znaleźć apteczka oferująca około 15 indeksów. Dla takich placówek przygotowaliśmy ekspozytory z pleksi o wymiarach 50x70 cm, które można postawić na ladzie lub powiesić na ścianie. Większym, samoobsługowym sklepom proponujemy meble stojące o wymiarach 80x150 cm, które miesz‑ czą do 60 indeksów – informuje Renata Wadecka­ ‑Gidzińska. Takie apteczki mają też inny ważny atut – pozwalają uporządkować oraz lepiej wyekspo‑ nować asortyment, co jest kluczowe w przypadku każdej impulsowej kategorii. (SSZ)

Co zamawiać latem, a co zimą? W okresie letnim konsumenci częściej sięgają po wina różowe, natomiast jesienią wzrasta popyt na wina czerwone i wytrawne. – Przy‑ gotowując półkę win na ostatni kwartał roku, detaliści powinni postawić na sprawdzone i gwa‑ rantujące wysoką jakość marki, jak El Sol i Fresco w segmencie win spokojnych, czy wina musujące Dorato i Cin&Cin, od lat notujące najlepsze wy‑ niki w okresie świąteczno­‑sylwestrowym – mówi Michał Rozalicz z Ambry. A przedstawicielka Domain Menada dodaje: – Kiedy temperatura spada, chętniej sięgamy po wina lepiej pasujące do dań mięsnych. Końców‑ ka roku to apogeum sprzedaży win musujących i szampanów. Detaliści jeszcze przed rozpoczę‑ ciem czwartego kwartału uzupełniają asortyment przede wszystkim o wina czerwone i musujące – mówi Karolina Kamińska. Niektórzy gracze również latem potrafią uzyskać wysoką sprzedaż tzw. szampanów. – W tym roku notujemy bardzo dobrą sprzedaż w kategorii win musujących i gazowanych. Tylko w lipcu osiągnęliśmy wzrost rok do roku na pozio‑ mie 30 proc. Narastająco za siedem miesięcy to 9 proc. Ten rezultat bardzo nas cieszy, bo należąc do Grupy Henkell&Co, drugiego producenta win musujących w Europie, stawiamy na pozyskiwa‑ nie zbytu dla tych właśnie produktów – mówi Joanna Semczuk, członek zarządu Vinpol ds. handlu i logistyki.  (HUW)


72 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Fot. 123RF

ASOR T YMENT

WARTO POSTAWIĆ NA PÓŁCE – alkohole mocne Finlandia z przepisami na koktajle  Do wszystkich smakowych wariantów wódki Finlandia dołączone są praktyczne miniprzewodniki po świecie koktajli w formie książeczek­ ‑zawieszek. Można tam znaleźć informacje o akcesoriach niezbędnych do przygotowania drinków, rodzajach szkła i dekoracji oraz 15 przepisów na drinki, bazujących na wariantach smakowych Finlandia Vodka. Dystrybutor: Brown­‑Forman Polska

Jack Daniel’s Tennessee Honey  Jack Daniel’s Tennessee Honey to legendarny Jack z odrobiną miodu. Trunek wyróżnia się bogatym smakiem z wyczuwalną nutą naturalnego miodu, słodkiej melasy i orzechów, zachowując przy tym charakterystyczną gładkość whiskey Jack Daniel’s. Dystrybutor: Brown­‑Forman Polska

Extra Żytnia w nowej butelce  Extra Żytnia zmieniła opakowanie. Obecnie butelka ma bardziej nowoczesny kształt, zapewniający lepszą ekspozycję. Jednocześnie trwa promocja konsumencka, w której nagrody to pięć skuterów Vespa. Dotyczy ona Extra Żytniej w nowym i starym opakowaniu. Szczegóły i regulamin konkursu dostępne są na stronie www.zytnia.pl. Producent: Grupa Sobieski

ALKOHOLE MOCNE

Branża spirytusowa wciąż nie wyszła z dołka Od kilku lat polscy przedsiębiorcy dopłacają do produkcji wódki. W ub.r. co czwarta firma z branży spirytusowej nie wypracowała zysku.

C

hoć pozostałe zamknęły rok na plusie, to uzyskane przychody nie wystar‑ czą na pokrycie zadłużenia z lat po‑ przednich. Szczególnie z kryzysowego 2011 roku, kiedy straty producentów wyniosły aż 326 mln zł. Stabilizacja wyników finanso‑ wych stanowi pierwszy krok do zwiększenia inwestycji i powrotu na ścieżkę rozwoju. Szansy na wzrost producenci upatrują głównie w eks‑ porcie. Wiele będzie jednak zależeć od tego, jak przetrwają obecne spowolnienie gospodarcze, czy uda się zmniejszyć zatory płatnicze oraz skuteczniej walczyć z szarą strefą.

Kluczowe rozpoznanie potrzeb

Krupnik Premium Vodka  Siłę Krupnik Premium Vodka stanowią składniki selekcjonowane przez wysokiej klasy specjalistów. Standardy jakościowe i nowoczesna destylacja spowodowały, że produkt stał się jedną z najchętniej kupowanych wódek w Polsce. Krupnik zdobył liczne nagrody i wyróżniania branżowe. Producent: Grupa Sobieski

Wyborowa Marakuja Crisp i Watermelon & Mint Fresh  Wyborowa Marakuja Crisp oraz Wyborowa Watermelon & Mint Fresh z linii Wyborowa Smaki Świata wyróżniają się nowatorską recepturą, opracowaną przez światowych liderów kreowania trendów. Oba trunki mają orzeźwiający smak, zachowując balans między nutą owocową a alkoholem. Opakowania: 0,2 i 0,5 l Sugerowane ceny: 9,49 i 20,99 zł Producent: Pernod Ricard Polska

Branża spirytusowa jest od kilku lat najmniej rentowną gałęzią polskiego sektora alkoholo‑ wego, a jej wyniki finansowe pozostają poni‑ żej średniej w sektorze spożywczym. W latach 2008­‑2011 zbankrutowało osiem polskich Polmosów. W ub.r. wszystkim zakładom udało utrzymać się na rynku, choć z trudnościami – jedna czwarta przedsiębiorstw (26 proc.) nie wypracowała zysku. – Faktem jest, że rynek wódki od pewnego czasu odnotowuje spadki sprzedaży. Należy jednak pamiętać, że jest to dominująca ka‑ tegoria alkoholi mocnych i wspomniany spadek nie dotyczy wszystkich marek i kategorii. Silne brandy, które odpowiadają na potrzeby konsu‑ mentów, zapewniając im jednocześnie produkty najlepszej jakości, nie tylko nie tracą klientów, ale zyskują nowych. Marką, która zdecydowa‑ nie przełamuje obecny trend jest Smirnoff Black. Jej wartość sprzedaży zwiększyła się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy o 47 proc. – mówi Marcin Andrzejczyk, senior brand manager Smirnoff w Diageo.

Wartość polskiego rynku napojów spirytusowych szacuje się na około 16 mld zł

Zdaniem Anny Grobickiej z Ambry, konsu‑ menci zmieniają nawyki w zakresie spożywania alkoholu. – Widoczna od kilku lat tendencja do przechodzenia z wódki czystej do wersji smako‑ wych oraz rozszerzanie się kategorii brown spi‑ rits wiąże się ściśle z chęcią eksperymentowania i poszukiwaniem nowych smaków – mówi Anna Grobicka, junior brand manager marki Pliska. Podczas, gdy czysta wódka traci konsumentów, zyskuje kategoria alkoholi kolorowych z whisky na czele. – Sprzedaż whisky rozwija się w Polsce od lat w tempie dwucyfrowym. Jeśli porównamy go z rynkiem wódki, prawie dziesięciokrotnie więk‑ szym, to widzimy wciąż duży potencjał do dalszego wzrostu. Wynika to głównie z faktu, że whisky, która do tej pory kupowana była głównie jako prezent, coraz częściej zastępuje wódkę również przy innych okazjach, takich jak spotkania z przyjaciółmi czy imprezy (baza do drinków – red.). Na tę zmianę postaw konsumenckich wpływa przede wszystkim aspiracyjny charakter whisky – to alkohol, z którym chcemy być widziani – mówi Tomasz Michalski, senior brand manager whisky portfolio Poland w Diageo. I dodaje: – Wraz z rozwojem whisky i produktów premium, model spożycia mocnych alkoholi zmienia się – konsument szuka bardziej unikalnych doświadczeń smakowych i stawia na jakość alkoholu, a nie na ilość. Dlatego należy ocze‑ kiwać, że całkowita ilość spożywanego alkoholu na głowę spadnie. Będzie to jednak kompenso‑ wane poprzez wyższą cenę jakościowych i luksu‑ sowych produktów, na czym skorzystają zarówno producenci, jak i konsumenci. Obecnie większość producentów stawia na rozwój asortymentu w segmencie premium (m.in. whisky, luksusowe i smakowe wódki, rumy – red.). Przyszłość nale‑ żeć będzie do tych, którzy lepiej odczytają nowe potrzeby polskiego konsumenta odchodzącego od wódki – dodaje ekspert.

Trudno zwiększyć eksport Poprawa wyników pozwoliłaby producentom odzyskać stabilność finansową, zakończyć restrukturyzację i skupić się na inwestycjach

w rozwój biznesu. Obecnie w Polsce działa 79 producentów napojów spirytusowych oraz prawie 150 gorzelni. Większość stanowią małe firmy, natomiast największy udział w zatrudnie‑ niu (40 proc.) mają zakłady średniej wielkości. Łącznie firmy na rynku spirytusowym i ich do‑ stawcy zapewniają około 93 000 miejsc pracy. Wartość rynku napojów spirytusowych w Polsce szacuje się na około 16 mld zł. Branża spirytu‑ sowa odpowiada za 9,6 mld zł wpływów bu‑ dżetowych (pochodzących z akcyzy i podatku VAT) oraz generuje 5,2 mld zł wartości dodanej dla gospodarki ze sprzedaży napojów spirytu‑ sowych. Rocznie na zakup dóbr i usług sektor przeznacza 1,2 mld zł. Zdecydowana większość tych środków wydawana jest w kraju, na czym korzystają m.in. producenci opakowań, firmy transportowe oraz dostawcy surowców. Dobrą strategią na okres kryzysu na krajowym podwórku mógłby być większy eksport produk‑ tów spirytusowych, szczególnie na rynki wcho‑ dzące. Wymaga to jednak dużych nakładów na promocję i ekspansję, o co ciężko w czasach spowolnienia gospodarczego. W zeszłym roku wolumen eksportu wódki spadł o ponad jedną piątą. Najwięcej narodowego trunku polscy producenci wysłali do Stanów Zjednoczonych, gdzie zajmują obecnie czwartą pozycję na ryn‑ ku, wyprzedzając Rosję.

Alkohol nie tylko z pewnego źródła Na trudną sytuację branży ma również wpływ nieuczciwa konkurencja ze strony nielegal‑ nego rynku. Według firmy KPMG, w wyniku funkcjonowania szarej strefy alkoholowej w latach 2000­‑2011 skarb państwa stracił aż 13,4 mld zł z tytułu niezapłaconych podatków. W tym samym czasie legalni producenci utra‑ cili zysk w wysokości 3.8 mld zł. Nielegalny rynek w ostatnich latach zdominował odka‑ żany alkohol przemysłowy. Ze względu na ni‑ ską cenę, popyt na ten produkt może rosnąć w kryzysie. Nielegalny alkohol jest dostępny w całej Pol‑ sce, a głównymi miejscami jego dystrybucji są bazary, targowiska i meliny. Najwięcej tego typu wyrobów sprzedaje się w południowo­ ‑wschodniej i północnej części kraju. Różnica pomiędzy rejestrowaną sprzedażą napojów spirytusowych a deklaracjami konsumenckimi najbardziej zauważalna jest w województwach świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim, gdzie w skali kraju sprzedaje się około 12 proc. napojów spirytusowych, a spożycie deklaruje się na poziomie powyżej 20 proc. Na drugim miejscu pod względem rozbieżności znajdują się województwa pomorskie, zachodniopo‑ morskie i kujawsko­‑pomorskie. Tam sprzedaż napojów spirytusowych w skali kraju stano‑ wi 12 proc., a ich faktyczne spożycie to blisko 18 proc. W pozostałych regionach Polski skala problemu jest znacznie mniejsza. O popular‑ ności nielegalnych trunków decyduje ich ni‑ ska cena oraz nieświadomość konsumentów. Trudna sytuacja gospodarcza może dodatkowo sprzyjać rozwojowi szarej strefy. – Choć kon‑ sumpcja skażonego alkoholu w ciągu ostatnich 10 lat zmalała, to statystyki wciąż są alarmują‑ ce. Szara strefa będzie istnieć dopóki nie znik‑ nie popyt na nielegalny alkohol. Dlatego klucz do sukcesu stanowi edukacja i uświadomienie konsumentom, że nie warto ryzykować zdrowia – podsumowuje Leszek Wiwała, prezes Związ‑ ku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZPPPS).  (HUW/ZPPPS)


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 73

NO WE PR O DUK T Y

ALKOHOLE – NOWOŚCI I PROMOCJE Bacardi Oakheart w butelce 0,5 l  Bacardi Oakheart dojrzewa w dębowych beczkach, opalanych w ogniu. Trunek charakteryzuje słodko­‑ostry, przydymiony smak. Dopełnieniem kompozycji są mocne nuty suszonych owoców, wanilii i karmelu. Bacardi Oakheart sprawdza się mieszany z colą, jak i pity na lodzie albo w shotach. Teraz dostępny jest również w opakowaniach o pojemności 0,5 l.

Baltika Nr 7 Export Premium  Baltika Nr 7 Export Premium to lekkie piwo warzone zgodnie z tradycjami dortmundskiego piwa. Ma jasny kolor i mocno orzeźwiający smak. Charakteryzuje się łagodniejszym niż w pilzneńskich piwach słodowym smakiem, natomiast bardziej wyrazistym niż w typie Helles. Opakowanie: 0,5 l Dział zamówień: tel. 22 300 11 41 Importer: De Gusta Beer

Dystrybutor: Bacardi­‑Martini Polska

CIN&CIN Rose

Žatecký Gus

 CIN&CIN Rose to musujące wino, oferowane w stylowej butelce o odświeżonym designie. Wino nadaje się na aperitif oraz do przekąsek i deserów. Najlepiej smakuje schłodzone do temperatury 8°C. Opakowanie: 0,75 l Sugerowana cena: 22,99 zł

 Žatecký Gus o zawartości alkoholu 4,6% to jasne piwo o lekkim tradycyjnym smaku, warzone według oryginalnej receptury z dodatkiem słynnej odmiany czeskiego chmielu Žatecký, uprawianego od ponad 700 lat w rejonie miasta Zatec w północnych Czechach. Jego stosowanie nadaje piwu wyjątkowy smak i lekką goryczkę. Opakowanie: 1 l (puszka) Dział zamówień: tel. 22 300 11 41

Producent: Grupa Ambra

Importer: De Gusta Beer

Baltika Jak z Beczki  Baltika Jak z Beczki niepasteryzowane i niefiltrowane to piwo o zawartości alkoholu 4,6% (ekstrakt – 10,5%), warzone według specjalnej receptury. Browarnicy zachowali naturalny, łagodny smak, ceniony przez fanów niefiltrowanego piwa. Produkt jest butelkowany natychmiast po warzeniu, z pominięciem filtracji i pasteryzacji. Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, piwo można przechowywać do czterech miesięcy. Dział zamówień: tel. 22 300 11 41

 Babeczki Kopce Kreta i Drożdżowe z konfiturą owoce leśne to najnowsza propozycja Dr. Oetkera. Popularne ciasta w formie babeczek o uproszczonym przygotowaniu i z kompletem niezbędnych składników można upiec łatwo i na każdą okazję. Babeczki Kopce Kreta zawierają: ciasto, masę oraz płatki czekolady. Opakowanie Babeczek Drożdżowych zawiera ciasto, drożdże suszone oraz konfiturę. Do obu wariantów producent dołączył 12 wytrzymałych papilotek. Cena: około 7 zł Producent: Dr. Oetker Polska

Snacki Zwierzaki ze szkolnej paki  Nowe snacki ziemniaczane Zwierzaki ze szkolnej paki skierowane są do młodzieży szkolnej i dzieci. Dostępne są w trzech wariantach: bekonowe, serowe i solone. Każdy snack ma kształt zwierzątka. Opakowanie: 50 g Producent: Grupa BGK

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o Piwo Dożynkowe Piwo Dożynkowe, drugie z serii piw sezowychowaniu w trzeźwości dostęp donowych tych materiałów warzonych w Browarze Okocim, jest lagerem. Wyprodukowane mogą mieć tylko firmy zajmujące sięniepasteryzowanym produkcją, obrotem z jasnej odmiany słodu, ma świeży i orzeźwiający smak. Charakterystyczna dla Dożynkowego jest wyczuwalna chmielowa nuta uzyskiwana z uprahurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi. wianego jedynie w Polsce chmielu Marynka. Ta Importer: De Gusta Beer

Nowe warianty babeczek Dr. Oetkera

tradycyjna jego odmiana ma wysokie walory aromatyczne, zachowuje przy tym dużą zawartość substancji goryczkowych. Opakowanie: 0,5 l Producent: Grupa Carlsberg

Nowe warianty Lubelli Szybko z patelni  Linia produktów Lubella Szybko z patelni poszerzyła się o dwa nowe dania: Świderki pełnoziarniste z cukinią oraz Rurki z tuńczykiem. Oba produkty oferowane są w w formie duo saszetki, w której znajdują się składniki dania: przyprawy potrzebne do przygotowania sosu oraz makaron Lubella. Opakowanie: 186 g Sugerowana cena na półce: 4 zł Producent: Lubella

Pan Tadeusz Przepalany  Pan Tadeusz Przepalany to wódka smakowa, stworzona na bazie staropolskich receptur, doskonalonych od pokoleń. Trunek charakteryzuje się zbalansowanym smakiem, którzy docenią koneserzy. Opakowanie: 0,5 l Sugerowana cena: 26,49 zł Producent: Pernod Ricard Polska

Piwo Żyguliowskoje

Makaron Elovena

 Oparte na klasycznej recepturze piwo Żyguliowskoje to najbardziej znana i popularna marka piwa z czasów ZSRR. Piwo jasne niepasteryzowane komponuje się z gorącym posiłkiem oraz ze słonymi przekąskami. Zawartość alkoholu – 4%. Dział zamówień: tel. 22 300 11 41

 Wytwarzany w 100% z przemiału najwyższej jakości pszenicy twardej Amber Durum makaron Elovena po ugotowaniu nie skleja się, jest sprężysty, ma naturalny smak oraz złocisty kolor. Dostępny jest w różnych wariantach. Dział zamówień: tel. 22 703 62 80, zamowienia@raisio.com

Importer: De Gusta Beer

dystrybutor: Raisio

Jack Daniel’s Master Distiller

Placki ziemniaczane Jawo

 Jack Daniel’s Master Distiller to limitowana edycja Jack Daniel’s Tennessee Whiskey, która daje początek unikalnej serii. Przez kolejnych siedem lat w ręce konsumentów będą trafiać butelki whiskey, stanowiące dowód uznania dla każdego z siedmiu Master Distillerów z Lynchburga. Linię otwiera butelka, która jest hołdem złożonym twórcy Tennessee Whiskey, Jack’owi Danielowi. Opakowanie: 0,7 l

Heineken w designerskiej butelce  Heineken wprowadził do sprzedaży swoje sztandarowe piwo w nowej, designerskiej odsłonie. Biała butelka z charakterystyczną czerwoną gwiazdą to autorski koncept zwycięzcy pierwszej edycji konkursu Remix our Future na projekt butelki przyszłości marki Heineken. Opakowanie: 0,5 l

 Placki ziemniaczane Jawo są przygotowywane ręcznie z wysokiej jakości ziemniaków, nie zawierają barwników ani sztucznych wzmacniaczy smaku. Placki można przyrządzać na patelni, w kuchence mikrofalowej, w piekarniku, a nawet we frytkownicy. Opakowanie: 300 g Sugerowana cena: 5 zł

Dystrybutor: Brown­‑Forman Polska

Dystrybutor: Grupa Żywiec

Producent: Jawo


74 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

Nowe szaty Dilmah Premium Tea  Nowe opakowania Dilmah Premium Tea, Ceylon Gold oraz Earl Grey w przyjazny dla konsumenta sposób podkreślają jakościowe atuty tych herbat ­– zrywanych tradycyjnymi metodami, pakowanych w miejscu zbioru przez rodzinę Fernando. Umieszczone na opakowaniach zdjęcia prezentują wybrane plantacje, z których pochodzą herbaty. Panujące tam zróżnicowane warunki klimatyczne podkreślają w pełni naturalne, choć w każdym przypadku nieco inne niuanse smakowe – esencjonalnej Premium Tea, wyrazistej Ceylon Gold i mocnej Earl Grey.

NOWE PR O DUK T Y

Vegeta Natur do mozzarelli i pomidorów  Linię Vegeta Natur wzbogacił wariant do dań z mozzarellą i pomidorami. Przyprawa nie zawiera sztucznych dodatków, wzmacniaczy smaku i konserwantów. Producent: Podravka Polska

Jurajska ze smakiem Maliny

Dystrybutor: Gourmet Foods

 Jurajska ze smakiem Maliny niegazowana to nowy produkt w ofercie firmy Jurajska, skierowany do konsumentów, którzy poszukują walorów naturalnej wody mineralnej w połączeniu ze słodkimi nutami owocowymi.

Prymat przyprawa do wołowiny

Producent: Jurajska Spółdzielnia Pracy

 W skład Przyprawy do wołowiny Prymat wchodzą m.in. papryka słodka, kolendra, pieprz czarny mielony, ziele angielskie, jałowiec oraz majeranek, lubczyk i rozmaryn. Przyprawa nadaje smak takim potrawom, jak pieczeń wołowa, duszona wołowina, smażone lub grillowane steki czy zrazy wołowe. Produkt nie zawiera glutaminianu sodu, konserwantów ani sztucznych barwników. Opakowanie: 20 g Średnia cena detaliczna na półce: 1,29 zł Producent: Prymat

Makaronowe fiksy Knorr  Rodzina fiksów Knorr powiększyła się o dwa warianty: Fix Knorr Makaron Kremowe 4 sery z mozzarellą oraz Fix Knorr Rurki Arrabiata z kurczakiem. Sugerowane ceny: 2,66 zł Producent: Unilever Polska

Hochland Twarogowy z pieprzem w plastrach  Hochland Twarogowy z pieprzem w plastrach to nowy smak w rodzinie Twarogowych, bardzo dobrze przyjętych przez konsumentów. Na linię składają się trzy warianty: naturalny, z chrzanem oraz z cebulką i szczypiorkiem. Od września produkty mają silne wsparcie reklamowe – w telewizji, prasie, Internecie oraz w punktach sprzedaży. Opakowanie: 150 g Sugerowana cena: 3,59 zł Producent: Hochland Polska

Mleko Wiejskie Piątnicy w butelce z uchwytem  Piątnica wprowadziła na rynek butelkę z uchwytem, która zastępuje dotychczasowe kartonowe opakowanie świeżego Mleka Wiejskiego. Zastosowany przez producenta prostokątny przekrój opakowania zapewnia oszczędność miejsca w lodówce, a uchwyt daje wygodę przenoszenia i nalewania. Mleko Wiejskie w nowej butelce, w zależności od zawartości tłuszczu (2 lub 3,2%), ma odpowiednio niebieską lub czerwoną nakrętkę. Opakowanie: 1l Sugerowana cena: około 2,80 zł Producent: OSM Piątnica

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 75

NO WE PR O DUK T Y

Lubella Pełne Ziarno Uszka  Lubella proponuje nowy makaron z linii Pełne Ziarno – Uszka. Produkt wzbogaca smak zup, dań z sosem, zapiekanek, sałatek. Producent odświeżył ponadto szatę graficzną całej linii makaronów Lubella Pełne Ziarno. Na opakowaniu znalazł się m.in. przepis. Opakowanie: 400 g Rekomendowana cena na półce: 3,79 zł Producent: Lubella

Hochland Grzybobranie w krążkach  Ofertę serów topionych od września wzbogaca nowy wariant z edycji limitowanej ­– Hochland Grzybobranie w krążkach. To kombinacja smaków trzech rodzajów grzybów – borowików, kurek i pieczarek. Nowość ma silne wsparcie marketingowe. Opakowanie: 200 g Sugerowana cena: 4,69 zł Producent: Hochland Polska

Mieszanka Włoska Hortex  W skład mieszanki Włoskiej Horteksu wchodzą cukinia, brokuł, kalafior, marchewka oraz fasolka płaskostrąkowa. Warzywa można przygotowywać na parze, jak i ugotować w tradycyjny sposób. Na odwrocie opakowania producent umieścił przepis na gnocchi zapiekane z warzywami i mozarellą. Opakowanie: 450 g Sugerowana cena: 4,49 zł Producent: Hortex Holding

Wędliny z czosnkiem niedźwiedzim Balcerzak i Spółka  Nowa propozycja firmy Balcerzak i Spółka to klasyczne wędliny wzbogacone naturalnym czosnkiem niedźwiedzim. W ofercie dostępne są: Krakowska z czosnkiem niedźwiedzim w opakowaniu MAP około 1,2 kg lub w plastrach 100 g; Szynkowa z czosnkiem niedźwiedzim w opakowaniu 1,25 kg do sprzedaży na wagę oraz Śląska firmowa z czosnkiem niedźwiedzim (około 0,6 kg MAP). Producent: Balcerzak i Spółka

Gnocchi od Primo Gusto  Gnocchi to tradycyjne włoskie kluseczki, powiązane z tradycjami kulinarnymi Półwyspu Apenińskiego. Delikatne i elastyczne mogą stanowić samodzielne danie lub dodatek do potraw mięsnych – odpowiednik polskich kopytek. Produkt marki Primo Gusto oferowany jest w dwóch wariantach: klasycznym oraz trzykolorowym (ze szpinakiem i pomidorem). Opakowanie: 500 g Sugerowana cena: od 4,69 zł Dystrybutor: Atlanta A.M.

Almette z kolorowym pieprzem  Do rodziny serów twarogowych Almette dołączył Almette z kolorowym pieprzem. Receptura produktu, zgodnie z aktualnymi trendami, jest „czysta” ­– nie zawiera zagęstników, barwników i konserwantów. Wprowadzenie nowości na rynek wsparte jest działaniami reklamowymi, degustacjami i akcją PR. Dla handlowców producent przygotował materiały informacyjne. Opakowanie: 150 g Sugerowana cena: 3,78 zł

 Bakal zmienia szaty graficzne kolejnych produktów. Teraz dostępne są one w nowoczesnych opakowaniach: quatro (stojące) i pillow (poduszeczki). Zmienił się kształt opakowań, kolorystyka oraz typ folii. Gramatury produktów zostały dopasowane do potrzeb klientów. Producent: Atlanta Poland

Więcej Gorących Kubków Knorr

Makaron Nadodrzański w nowych szatach  Makaron Nadodrzański Gniazda Wstążki, Wstążeczki oraz Nitki z portfolio makaronów Sulma jest dostępny w zmienionych opakowaniach. Makaron produkowany jest z wysokiej jakości składników, nie zawiera konserwantów, a po ugotowaniu zachowuje wartości odżywcze oraz naturalną barwę i zapach.

Producent: Hochland Polska

Przekąski Bakal w nowych opakowaniach

Dystrybutor: Raisio

Hortex Scooby Doo Jabłko Ananas

Czesio energy drink

 Hortex wprowadził nowy smak soku 100% dla dzieci Hortex Scooby Doo Jabłko­‑Ananas w wygodnym kartoniku z rurką. Sok zawiera cukry naturalnie występujące w owocach, jest wolny od konserwantów i barwników. Oferta Hortex Scooby Doo! obejmuje pięć wariantów.

 Czesio energy drink jest skierowany do osób prowadzących aktywny tryb życia, którym jednocześnie zależy na świeżości umysłu, skupieniu i wydolności fizycznej. Napój dostępny jest w dwóch formatach opakowań – puszce 250 ml oraz butelce PET o pojemności 1 l. Sugerowana cena: 3,99 zł

Producent: Hortex Holding

Producent: Hołda Team

 Brokułowa z grzankami, Szparagowa i Warzywna z grzankami to nowe warianty zup instant marki Knorr. Produkty powstają na bazie wysokiej jakości suszonych warzyw i przypraw, w ich skład nie wchodzą konserwanty i sztuczne barwniki. Sugerowana cena: 1,14 zł Producent: Unilever Polska

Razowy kwas chlebowy  Razowy kwas chlebowy to lekko gazowany napój produkowany na bazie zbóż z dodatkiem naturalnych soków owocowych. Napój ma wyczuwalny posmak pieczonego chleba z nutą karmelową i naturalnym dwutlenkiem węgla. Propozycja skierowana jest do rodzin, jako alternatywa dla sztucznych napojów gazowanych. Producent: Van Pur

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa


76 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

NOWE PR O DUK T Y

Alta Moda zestaw do włosów anty­żółty

Somat Gold z Aktywatorem Namaczania

 Zestaw do włosów antyżółty natychmiast usuwa niepożądane żółte refleksy, nadając włosom naturalny odcień i połysk. Efekt gwarantuje innowacyjna formuła neutralizujących perłowych pigmentów, które wnikają w najgłębsze warstwy włosa. Produkt można stosować do włosów naturalnych, farbowanych oraz z pasemkami. Opakowanie: 150 g Cena: 14,99 zł

 Tabletki do zmywarek Somat Gold o formule z Aktywatorem Namaczania działają od pierwszych chwil cyklu zmywania. Dzięki temu usuwają z naczyń trudne zabrudzenia bez konieczności namaczania. Opakowania: 24 i 48 tabletek Sugerowane ceny: 30 i 50 zł

 Kapsułki Ariel Power mają trójkomorową strukturę, która zawiera kombinację składników o intensywnym działaniu. Nowość jest dostępna w trzech wariantach: Mountain Spring, Color & Style oraz Touch of Lenor. Opakowanie: 15 sztuk Rekomendowana cena: 25,99 zł

Producent: Henkel Polska

Producent: Procter & Gamble DS Polska

Dystrybutor: Pol­‑Cosm, Producent: Alfaparf Group

Zawieszka Ludwik do zmywarek

Chusteczki Velvet  Po dwóch latach nieobecności na rynek powróciła marka chusteczek higienicznych i uniwersalnych Velvet. Producent oferuje kilka rodzajów produktów – m.in. w paczuszkach w liniach Original i Aroma (Mięta, Rumianek i Truskawka) oraz w pudełkach zawierających 70 i 130 sztuk chusteczek. Od września pod hasłem „Daj się uwieść delikatności” trwa kampania promocyjna skierowana do konsumentów i partnerów handlowych. Dla sklepów przygotowano atrakcyjne materiały POS i różnego rodzaju działania promocyjne. Producent: Velvet CARE

Kapsułki Ariel Power

VARTA premiuje jesienne zakupy  Na jesień VARTA przygotowała trzy pakiety promocyjne dla handlowców. Baterie Longlife Longlife 40 x 4AAA, 120x4AA, 10 x 2C, 10x 2D, 10 x 9V są premiowane blenderem Allure Russel Hobbs; akumulatory: 20 x 2AAA 1000 mAh, 20 x 2AA 2600 mAh są oferowane z wkrętarką Bosch, zaś do zestawów 20 x 4AAA 800 mAh, 20 x 4AA 2100 mAh producent dodaje słuchawki Sennheiser.

 Zawieszki Ludwik do zmywarek mają cytrynowy zapach. W zależności od programu, produkt wystarcza na około 60 cykli zmywania. Opakowanie zbiorcze: display 10 szt. Producent: Grupa INCO

Sunik krążek do WC  Krążek Sunik do WC zapobiega odkładaniu się kamienia i barwi wodę na zielony lub niebieski kolor. Produkt wystarcza na około 400 spłukań, jest dostępny w wariantach leśnym i morskim. Cena: około 2,40 zł/szt. Producent: Gold Drop

Producent: VARTA

Ludwik Anty Para  Ludwik Anty Para to preparat przeznaczony do czyszczenia szyb okiennych, luster, glazury itp. Dzięki zawartości alkoholu, rozpuszcza zabrudzenia i odtłuszcza powierzchnie. Nowy Ludwik znajduje się w opakowaniu z atomizerem. Opakowanie: 750 ml Producent: Grupa INCO

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa

 „W rytmie natury” – pod takim hasłem przebiega jesienna kampania telewizyjna herbat Dilmah. Filmy reklamowe nakręcono na cejlońskich plantacjach, z których pochodzą herbaty. Przedstawiciele marki opowiadają, że chcieli pokazać, jak charakter herbat Dilmah jest kształtowany przez naturę – lokalne warunki pogodowe, ukształtowanie terenu, rodzaj gleby. Do końca listopada spoty reklamowe będzie można obejrzeć w najlepszym czasie antenowym na antenach najpopularniejszych stacji telewizyjnych oraz w Internecie.

3000 euro za test latarki VARTA

Dodatki Somat z formułą 3xAction

 Od 1 września, w ramach konkursu Built to Survive, można zgłaszać wideo­ relacje z ekstremalnych testów wytrzymałości niezniszczalnych latarek z serii Indestructible. Producent przygotował nagrody o łącznej wartości 8000 euro. Zwycięzca ubiegłorocznej edycji wystrzelił latarkę z działa, umieścił w metalowej puszce razem z ponad 500 petardami, które eksplodowały, a następnie włożył ją do kąpieli w suchym lodzie o temperaturze minus 80°C. Żaden z testów nie wpłynął na jakość działania urządzenia. Więcej informacji o konkursie: www.built­‑to­‑survive.com, www.varta­‑consumer.pl lub na oficjalnym profil marki na Facebooku: www.facebook.com/VARTA.Consumer.

 Na linię dodatków do zmywarek marki Somat składają się: płyn nabłyszczający, środek do czyszczenia zmywarki, odświeżacz do zmywarek oraz sól. Produkty m.in. neutralizują nieprzyjemny zapach i przyspieszają schnięcie naczyń.

Dystrybutor: Gourmet Foods

Producent: VARTA

Jesienna kampania TV marki Dilmah

Producent: Henkel Polska


ASO R T YMENT

SOKI, NEKTARY I NAPOJE DLA DZIECI

Maluchy w dużych sklepach

P

Kubuś, czyli Tedi, Kubik i Kubu Rynek soków, nektarów i napojów dla dzieci, sta‑ nowiący obecnie w ujęciu ilościowym 18 proc. całego rynku SNiN, czyli soków, nektarów i napo‑ jów, jest wart ponad 800 mln. zł (źródło: Maspex za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, czerwiec 2013). – Jesteśmy niekwestionowanym liderem ka‑ tegorii SNiN dla dzieci. W tym roku wprowadziliśmy do sprzedaży napoje Kubuś Waterrr w dużym, ro‑ dzinnym opakowaniu o pojemności 1,5 l oraz Kubuś Play o smaku arbuzowym. Produkty zostały bardzo dobrze przyjęte przez konsumentów, a ich sprzedaż przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – podkreśla Dorota Liszka z Grupy Maspex Wadowice. Jak wynika z danych Nielsena, na każde sprzedane trzy markowe opakowania soków, nektarów i napojów z segmentu „dziecięcego”, aż dwa to produkty od Kubusia – gęste soki marchwiowo­‑owocowe Kubuś i/lub napoje Kubuś Play. Dominacja Kubusia jest jeszcze większa w przypadku wód smakowych dla dzieci o pojemności do 0,5 l, gdzie na każde pięć kupionych butelek blisko cztery to Kubuś Waterrr lub Kubuś Waterrr Sport. Co ciekawe, Kubuś jest liderem soków przecierowych nie tylko w Polsce, ale także w Rumunii, Rosji, Bułgarii, na Węgrzech, Litwie i Łotwie oraz wiceliderem w Czechach i na Słowacji. W Bułgarii, Rumunii i w Rosji znany jest jako Tedi, w Czechach oraz na Słowacji jako Kubik, a węgierskie dzieci znają go jako Kubu.

Postaw na kartoniki 0,2 l lub małe butelki – Wyroby dla dzieci to dla producentów zwiększo‑ na odpowiedzialność. Produkt, jego opakowanie i świat marki muszą być bezpieczne i atrakcyjne dla najmłodszych oraz akceptowane przez ich rodziców. Aby odnieść sukces, trzeba pamiętać o potrzebach maluchów, biorąc pod uwagę jakość produktu, jego smak, ale również to, by opakowanie było poręczne dla małej dłoni – mówi Dorota Liszka. Dodaje, że oferta opakowań jest bardzo szeroka, ale najmłodsi piją najchętniej soki w plastikowych butelkach. – Dzięki temu, że uzupełniliśmy ofertę o soki w wy‑ godnych opakowaniach plastikowych, udało się nam odbudować kategorię soków marchwiowych, która niestety w opakowaniach szklanych odnotowuje spadki. Wygoda oraz bezpieczeństwo to podstawowe atuty opakowania skierowanego do dzieci. Co nas bardzo cieszy, Kubusia piją również dorośli i jest to trend, który utrzymuje się od bardzo dawna – przy‑ pomina przedstawicielka Maspeksu.

To nie jest kategoria dla marek własnych Kubuś oferuje bardzo szeroką ofertę soków i napojów dla dzieci. Kubuś i Kubuś GO! to soki przecierowe marchwiowo­‑owocowe w butel‑ kach plastikowych i szklanych, zaś pod nazwą Kubuś Play oferowane są napoje owocowe w kilku atrakcyjnych dla dzieci smakach. Kubuś Waterrr to orzeźwiająca woda z dodatkiem soku z owoców, dostępna w butelce z korkiem „nie‑ kapkiem”, a Kubuś Waterrr Sport to funkcjonal‑ na woda smakowa z minerałami i witaminami. Ostatnia propozycja to Kubuś Mus – pierwszy owocowy posiłek w portfolio marki, oferowany w wygodnym i bezpiecznym opakowaniu typu torebka. Producent poleca go jako przekąskę

Te produkty Kubusia rotują najlepiej* *Źródło: Maspex Wadowice

na drugie śniadanie, spożywane poza domem jako jedną z pięciu zalecanych przez ekspertów porcji owoców i warzyw. Motorem napędowym rynku SNiN dla dzieci są nowe produkty. – Mło‑ dzi konsumenci nie lubią nudy, cały czas oczekują innowacji i nowości, które będą dla nich interesu‑ jące. Lubią wszelkie innowacje, zarówno smakowe, jak i opakowaniowe, zwłaszcza graficzne. O tym, czy na stałe zagoszczą w ich koszykach, decydują smak, atrakcyjność i cena – twierdzi Dorota Liszka. Bardzo ładnie rozwija się też obecnie segment wody smakowej, co jest pochodną globalnego trendu. W przypadku tej kategorii konsumenci zwracają szczególną uwagę na to, czy produkt jest naturalny, dlatego Kubuś oferuje wodę z dodatkiem naturalnych soków owocowych – oczywiście, jak wszystkie produkty sygnowane marką Kubuś, bez konserwantów i sztucznych barwników – komen‑ tuje przedstawicielka Maspeksu. Co ciekawe, marki własne mają tylko 4­‑proc. udział w całym rynku niegazowanej wody sma‑ kowej w małych opakowaniach. Czym tłumaczyć ten wynik? W przypadku produktów dla dzieci kluczowa jest znajomość i zaufanie do marki. Matki mają świadomość, że ich decyzje zakupo‑ we przekładają się na bezpieczeństwo dzieci.

Witaminy na początek roku szkolnego Dorota Liszka wskazuje na pewną tendencję: – Coraz młodsi konsumenci sięgają po produkty stworzone z myślą o ciut starszych. Dzieci po prostu chcą jak najszybciej poczuć się i być postrzegane jako dorosłe – dlatego oferta Kubusia jest bardzo szeroka i każde dziecko bez względu na wiek znajdzie coś dla siebie. Kubuś to też doskonały produkt na drugie śnia‑ danie do szkoły. Dzieci poza domem – potrze‑ bują wzmocnienia, dlatego warto do plecaka

czy tornistra zapakować im pożywną przekąskę, która dostarczy im niezbędnych witamin, skład‑ ników mineralnych oraz błonnika. Kubuś Mus, czy Kubuś GO! to porcje owoców w wygodnej formie na wynos. Wokół marki został wykreowany cały świat znany dzieciom – kraina Kubusia, do której zaprasza bohater marki. Ten ogromny potencjał wykorzy‑ stywany jest również w sklepach, gdzie Kubuś przygotowuje m.in. „strefy” Kubusia. (RED)

Soki, nektary i napoje dla dzieci stanowią 18 proc. rynku SNiN Fot. Maspex Wadowice

Rozpoczynający się właśnie rok szkolny to okres, kiedy warto lepiej wyeksponować produkty przeznaczone dla dzieci. W przypadku napojów wybór nie jest trudny, bo 8 na 10 Polaków zna markę Kubuś, która stała się synonimem kategorii soków, napojów i wody smakowej dla najmłodszych.

W pracy w dziale trade marketingu bardzo istotnym wskaźnikiem jest wielkość i skala. Szczególnie gdy mowa o rozwiąza‑ niach, które najle‑ piej zwiększają sprzedaż. Dziś w jednym miejscu chcemy zrobić kompleksowe zakupy. Im więk‑ szy sklep, tym większe oczekiwania kupujących w zakresie różnorodności asortymentu i tym ważniejsza właściwa nawigacja, która pozwoli szybko odnaleźć to, czego klient potrzebuje. Im większy sklep, tym większa liczba zakupów dokonywanych rodzinnie, a to przekłada się na udział dziecka w zakupach. A im mniejsze dziecko, tym trudniej o spojrzenie z jego per‑ spektywy... Organizując ekspozycję produktów Kubuś w punkcie sprzedaży pamiętajmy, by były one widoczne dla malucha i by mógł on bez problemu sięgnąć po produkt. Budując ekspozy‑ cje dodatkowe, zwracajmy uwagę na ich wizu‑ alną atrakcyjność i komunikację, nawiązującą do przekazów reklamowych skierowanych do najmłodszych. Chcąc skutecznie promować i eksponować produkty „dziecięce”, musimy umieć spojrzeć na miejsce sprzedaży zarówno z perspektywy dorosłego, jak i dziecka. Łukasz Langer, dyrektor trade marketingu, Maspex Wadowice

advertorial

Kubuś – dzieci wiedzą, o co chodzi rzy budowaniu półki najlepsze miejsce trzeba zapewnić najbardziej znanym i roz‑ poznawalnym markom, tzw. lokomoty‑ wom sprzedaży. Ta podstawowa zasada merchandisingu w przypadku produktów dla dzieci jest jeszcze ważniejsza, niż zazwyczaj. Dla‑ czego? Bo najmłodsi bez trudu rozpoznają swój ulubiony napój. Poza tym potrafią skutecznie przekonać dorosłych do swoich wyborów.

Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 77


78 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ASOR T YMENT Fot. Nestlé Polska

Skończył się czas wydumanych innowacji Rozmowa z Maciejem Kaźmierczakiem, nowym szefem dywizji kulinariów Nestlé Polska Przejął Pan pałeczkę od Leszka Wącirza, który kategorię kulinarną w Nestlé rozwijał przez lata. Będą rewolucyjne zmiany? Wiele dobrego wydarzyło się przez sześć lat, kiedy Leszek kierował kulinariami. Winiary umocniły swą pozycję rynkową, nasze produkty są lepiej postrzegane przez konsumentów. Droga obrana przez mojego poprzednika była właściwa, więc proszę nie spodziewać się rewolucji. Kilka lat temu znacząco zmieniliście receptury produktów instant, ograniczając w nich sztuczne dodatki. Ten etap macie już za sobą? Tak, ale modyfikowanie receptur to nieustanny proces, wynikający m.in. z faktu, że zmieniają się oczekiwania konsumentów. Coraz mocniej współpracujemy z rolnikami w ramach systemu zrównowa‑ żonych upraw. Barszcz Czerwony Winiary, jedna z najważniejszych pozycji w naszym portfolio, powstaje na bazie polskich buraków, pochodzących właśnie z takich gospodarstw. Czemu podkreśla Pan, że te buraki są z Polski? Po pierwsze dlatego, że na rynku można kupić barszcz, który nie jest robiony na bazie krajowego surowca, a po wtóre – polskość jest inte‑ gralną częścią postrzegania Winiar na tle innych marek kulinarnych. Barszcz Czerwony i Biały czy Żurek to rodzime, swojskie zupy. Kto miałby robić je lepiej, jak nie Polacy? W zupach jesteśmy niekwestio‑ nowanym liderem, mamy najlepszą dystrybucję numeryczną. Winiary to marka odwołująca się do tradycyjnych wartości, np. w spotach reklamowych kobiety są przedstawione wy‑ łącznie jako żywicielki rodziny. Części społeczeństwa ten wizerunek może nie odpowiadać. Nie uważam, że jesteśmy za mało postępowi. Dziś wiele osób po‑ strzega tradycję jako coś wartościowego. Jesteśmy marką rodzinną, skierowaną do gospodyń domowych, a nie chłodnym ekspertem, który uczy konsumentki, jak gotować barszcz. Powiedziałbym, że Winiary to tradycja w nowoczesnym wydaniu. Prawdą jest nato‑ miast, że w małych miejscowościach marka radzi sobie lepiej niż w aglomeracjach, gdzie ludzie mają wyższe aspiracje i inny system wartości. Ale Polska nie kończy się na Warszawie... W których kategoriach jesteście liderem? W kategorii majonezu, zupach i sosach do gotowania oraz w przy‑ prawie w płynie. Jeśli chodzi o produkty Winiary Pomysł Na... i bu‑ liony, to mamy silną drugą pozycję. Kategoria kulinarna wciąż jest podzielona pomiędzy dwóch silnych graczy, innym trudno dołączyć do waszego wyścigu. To korzystna sytuacja? Nie przesadzajmy, w wielu kategoriach graczy jest więcej – po czte‑ rech, a nawet pięciu. Dobre jest to, że kluczowym częściom rynku, takim jak sosy czy zupy do gotowania, przewodzi polska marka, która zna miejscowego konsumenta i jego oczekiwania. I Winiary, i Knorr to doświadczone, odpowiedzialne marki, które cały czas pracują nad rozwojem rynku. Myślę że z korzyścią dla konsumenta nawzajem nakręcamy się do działania. Dochodzi czasem do „wymiany krwi” w obu zespołach – Pań‑ skim i konkurencji? W zasadzie nie zdarzają się. Główna część teamu – a zespół, który ze mną współpracuje na co dzień, liczy kilkanaście osób – związana jest z firmą od lat. Dzięki małej rotacji kluczowe osoby znają i rynek i naszą firmę od podszewki. Ale, co najważniejsze, swoją wiedzą i pasją do kulinariów zarażają młodszych kolegów, za co jestem im bardzo

wdzięczny. Znaczną część naszej pracy z marką stanowią tzw. ślepe testy, które w jasny i obiektywny sposób określają, czyj produkt jest lepszy. Duży odsetek wyrobów Winiary wygrywa te testy. Czy menedżer zajmujący się Winiarami musi mieć pojęcie o gotowaniu? Powinien. Większość gotuje, ja również, choć nie na co dzień. Nasz zespół dysponuje kuchnią, w której testujemy nowe rozwiązania, często też zapraszamy do wspólnego gotowania naszych konsu‑ mentów, by wysłuchać ich opinii, podpowiedzi, ale czasami również krytycznych uwag. Nowością są sesje kulinarne z bloggerami. Często też sami gotujemy. Planowanie strategii dla tej marki nie odbywa się wyłącznie w zaciszu gabinetów. Maciej Kaźmierczak

Czy ma dziś sens wprowadzanie nowości? Bronią się tylko sensowne innowacje, oparte na realnych potrzebach konsumentów – takich, które nie są zaspokojone lub są zaspokojone w niewielkim stopniu. Skończył się czas innowacji wymyślanych przy biurku przez działy marketingu. I tu posłużę się przykładem udanej nowości, jaką jest Winiary Pomysł na... Papirus, który podsunął nowy sposób przygotowywania na patelni smacznych piersi z kurczaka.

Winiary to marka rodzinna, a nie chłodny ekspert, który uczy konsumentki, jak ugotować barszcz

Z czasów, kiedy firmy beztrosko poszerzały portfolio, pozo‑ stała rozbudowana do granic możliwości półka z różnymi wariantami bulionów... Gospodarka wolnorynkowa ma tę zaletę, że sama wszystko wery‑ fikuje. Jeśli oferta jest zbyt szeroka, to konsument i rynek detaliczny decydują, kto obroni się na półce. Ten proces już trwa. „Ogony” na‑ turalnie znikają ze sprzedaży, bo nie ma na nie zapotrzebowania ani półek – zastępowane są produktami marek własnych. Obserwujemy to zjawisko w poszczególnych kanałach sprzedaży.

Jak gotują Polacy? Czy jest coś, co wyróżnia kategorię kuli‑ narną w Polsce na tle innych krajów? Polacy kochają zupy. Zaliczamy się do największych ich konsumen‑ tów w Europie, ze spożyciem na głowę sięgającym około 100 litrów rocznie. Kochamy też polskie smaki: barszcz, nasz tradycyjny żurek, grochówkę czy pomidorową – te warianty otwierają rankingi sprze‑ daży. Bardziej wymyślne dania coraz częściej pojawiają się na sto‑ łach, jednak wciąż podchodzimy do nich w kategoriach aspiracji.

Czy obecnie trwa porządkowanie portfolio? Zdecydowanie tak. To zjawisko ma do pewnego stopnia zalety, bo czyści rynek. Ale z czasem dochodzimy do sytuacji, że oferta jest tak okrojona, iż zmusza konsumentów do zakupu produktów marek własnych, które są niskocenowe, ale nie zawsze dobrej jakości. Ale ta jakość się poprawia. Fakt. To korzystne z punktu widzenia konsumentów, ale również renomowanych producentów, bo mobilizuje do udoskonalania oferty. Problem w tym, że w niektórych punktach sprzedaży ręcz‑ nie steruje się dostępem do produktów markowych, żeby ludzie kupowali marki własne. Dyskonterzy rozwijają się bardzo szybko, choć niekoniecznie oferują wyroby, których poszukują konsumenci. W mojej opinii nie jest to dobre dla konsumenta. Z raportów dotyczących rynku reklamy wynika, że wszyst‑ kie branże, także FMCG, z roku na rok ograniczają budżety marketingowe. Może markowym produktom coraz trudniej utrzymać się na półce, bo brakuje im wsparcia? Sytuacja ekonomiczna sprzyja ograniczaniu budżetów reklamo‑ wych, ale zapewniam, że nakłady na Winiary nie zostały znacząco okrojone i nadal są bardzo duże. Wystarczy oglądać telewizję, by się o tym przekonać. Jeszcze w tym roku, zaczynając już od wrze‑ śnia, planujemy silne wsparcie dla odnowionej linii produktów Winiary Pomysł na... soczystego kurczaka z woreczka. Skupiliśmy się na recepturze produktów, w której poprawiliśmy smak, doda‑ jąc więcej ziół i przypraw, które nasi konsumenci dobrze znają ze swojej kuchni. Odnowiliśmy też opakowania. Dodatkowo, odpo‑ wiadając na potrzeby naszych konsumentów, wprowadziliśmy nowy produkt Winiary Pomysł na... soczystego kurczaka z ziołami i nutką cytryny.

Jak nasza kategoria kulinarna wypada na tle innych rynków spożywczych? Nie powinniśmy mieć kompleksów. Każdy rynek jest inny, bo odpo‑ wiada gustom i potrzebom lokalnych konsumentów. Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych kulinaria wyglądają zupełnie inaczej. Dużo jest tam produktów do przyrządzania dań w kuchence mi‑ krofalowej. Tymczasem w polskiej kuchni rządzi patelnia. Niekiedy to my w Polsce wyznaczamy trendy, np. Winiary Pomysł na... so‑ czystego kurczaka w woreczku, który został podchwycony przez Niemców i pojawił się na tamtejszym rynku. Czy zakład w Kaliszu produkuje za granicę? Tak, zwykle są to wyroby pod marką Maggi, takie jak zupy w toreb‑ kach, fiksy i desery. Można je kupić od Bułgarii i Rumunii, po Niemcy i Francję. Niekiedy to zagraniczne fabryki produkują na potrzeby polskiego rynku. Tak było z jedną z naszych największych innowacji ostatnich lat – linii produktów Winiary Pomysł na... Papirus. Jak półka z kulinariami będzie wyglądać za 10 lat? Najważniejsze kategorie, jak zupy i majonezy, będą rosły przynaj‑ mniej przez kilka kolejnych lat, pojawią się też całkiem nowe grupy produktów, które będą odpowiadać na nowe potrzeby naszych konsumentów, związane z wciąż zmieniającym się stylem życia i trendami żywieniowymi. Wydawałoby się, że trudno jest dziś wy‑ myślić jeszcze coś, co mile zaskoczy konsumenta, ale posłużę się przykładem telefonii komórkowej: ogromny sukces smartfonów pokazuje, że wciąż jest to możliwe. Dziękuję za rozmowę. Anna Krężlewicz­‑Terlecka


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 79

NOWE TEC HNO LOGIE

POMOGĄ NOWE TECHNOLOGIE

Z OSTATNIEJ CHWILI

Czy to koniec interchange? Potyczki naszego handlu detalicznego z duopolem systemów VISA i MasterCard oraz z bankami trwają już ponad 10 lat, jednak wszystko wskazuje na ich szczęśliwy dla handlu finał. Przyczynić mogą się do tego m.in. nowe technologie wykorzystywane w mobilnych płatnościach. Dzięki nim możliwe jest bowiem zbudowanie tańszego i alternatywnego systemu płatności bezgotówkowych z pominięciem organizacji płatniczych oraz uniezależnienie się sprzedawców od banków.

I

nicjatorem walki o zmniejszenie płaconej or‑ ganizacjom VISA i MasterCard oraz bankom prowizji, zwanej opłatą intechange, była Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD), która pokazała, że można walczyć z kolejnym „podatkiem od sprzedaży”, jak ostatnio nazwała interchange Komisja Europejska. Dlaczego z podatkiem? Bo płacimy go przy każdym zakupie dokonywanym za pomocą kart – banki obciążają sprzedaw‑ cę towarów lub usług, który siłą rzeczy wlicza interchange w cenę sprzedaży. Poziomy opłat różnią się w poszczególnych krajach UE, ale w Pol‑ sce cały czas są jednymi z najwyższych w Europie (wynoszą średnio 1,5­‑1,7 proc. wartości transakcji). Stąd biorą się, powszechne w małych sklepach, ograniczenia kwotowe (np. płatność kartą od 10 zł) lub sprzedaż wyłącznie za gotówkę, co prowadzi do utraty tych klientów, dla których „plastik” sta‑ nowi podstawowy środek płatniczy.

Duże pieniądze, duże emocje Wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą wielkie pienią‑ dze, nie dziwią wielkie emocje. Banki, zagrożone utratą przynajmniej 500 mln zł rocznie z tytułu interchange, od lat prześcigają się w argumentach „za”, natomiast ustawodawca – zarówno polski (po nieudanej próbie zawarcia kompromisu pod egidą NBP), jak i unijny – wreszcie zdecydował odgórnie ustalić maksymalny poziom tej opłaty. Celem regulacji są przejrzyste i jednakowe zasady dla wszystkich uczestników rynku. Przeciwne ustawie organizacje płatnicze już w ub.r. zadeklarowały, że będą stopniowo obniżać prowi‑ zje. Zdaniem prezesa Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego (FROB) Roberta Łaniewskiego czas działa wyłącznie na korzyść tych, którzy od lat zarabiają krocie na zawyżonych opłatach. Z badań przeprowadzonych na zlecenie fundacji wynika, że akceptowalnym dla przedsiębiorców poziomem interchange byłoby 0,2­‑0,3 proc. wartości transak‑ cji. Wówczas byliby oni skłonni zainstalować termi‑ nal płatniczy. Tak niskiego poziomu nie przewidują ani samoregulacje, ani ustawodawca. Jednak staje się on realny dzięki nowym technologiom.

Gdzie dwóch się bije… Centrum im. Adama Smitha zarzuciło rządowi, że przez lata nie zajmował się tematem wyso‑ kich prowizji, a nagłe zainteresowanie sprawą

tłumaczy pojawieniem się konkurencyjnych rozwiązań, wykorzystujących nowe technologie. Dzięki nim możliwe jest bowiem zbudowanie tańszego i alternatywnego systemu płatności bezgotówkowych z pominięciem organizacji płatniczych oraz uniezależnienie się sprzedaw‑ ców od banków. To właśnie nowe technologie, wykorzystane przez operatorów mobilnych płatności, takich jak Masspay czy Smoopay, z ofertą wirtualnych terminali i jedną „płaską” stawką, po raz pierw‑ szy umożliwiają każdemu, kto prowadzi handel detaliczny, wprowadzenie płatności bezgotów‑ kowych bez wysokich obciążeń i dodatkowych kosztów zakupu terminala. Aby móc realizować płatności bezgotówkowe, operatorzy muszą uzy‑ skać status Krajowej Instytucji Płatniczej (KIP). Obecnie ponad 20 takich firm czeka na stosowną zgodę Komisji Nadzoru Finansowego, co w prak‑ tyce może oznaczać uwolnienie rynku płatności, większą konkurencyjność a także szerszą, tańszą i lepszą ofertę dla detalistów.

… tam detalista skorzysta? Znając możliwości, jakie dają nowe technolo‑ gie banki walczą o utrzymanie pozycji na rynku płatności bezgotówkowych. Służyć ma temu, ogłoszony w lipcu br., projekt sześciu dużych

Sejm zdecydował: prowizja spadnie do 0,5 proc. Od stycznia 2014 roku znacząco spadną stawki opłat interchange – to efekt znowe‑ lizowania przez sejm, pod koniec sierpnia, ustawy dotyczącej usług płatniczych. We‑ dług nowych przepisów stawki interchan‑ ge zostaną obniżone do 0,5 proc. wartości transakcji. Za przyjęciem nowelizacji było 439 posłów, czyli wszyscy biorący udział w głosowaniu. Nowe przepisy mają wejść w życie od stycznia 2014 roku, ale organi‑ zacje kartowe, banki i agencje rozliczeniowe będą mieć jeszcze pół roku na dostosowanie się do zmian. Jeśli zostaną one zatwierdzone przez senat i prezydenta, co wydaje się for‑ malnością, za niespełna rok opłata interchan‑ ge w Polsce wreszcie nie będzie należeć do z najwyższych w Europie. To z kolei powin‑ no przełożyć się na wzrost liczby punktów handlowych i usługowych akceptujących płatności bezgotówkowe.  (SSZ)

banków dotyczący wdrożenia pod koniec br. wspólnego systemu płatności mobilnych. Zaangażowanie w projekt, zarówno banków, jak i Krajowych Instytucji Płatniczych, oznacza, że mobilne płatności stają się równoprawnym systemem płatniczym – obok gotówki i kart. W perspektywie gwałtownie rosnącej liczby użytkowników smartfonów i wieszczonego upadku „plastiku”, ich znaczenie będzie co‑ raz większe. Wspomniał o tym („Puls Bizne‑ su”, nr 45/2013) prezes Alior Banku Wojciech Sobieraj, mówiąc, że wygodne życie banków z interchange już się kończy, bo kończą się same opłaty intechange: – Albo branża ban‑ kowa się zorganizuje, albo zostanie rozjecha‑ na przez detalistów i telekomy. Wygodne życie z przychodów z interchange już się kończy. Iwona Szczepańska, MBA radca prawny, www.imsconsulting.pl

Taniej za terminal bez zobowiązań Payleven Polska, operator płatności mobil‑ nych, który oferuje alternatywę dla tradycyj‑ nych terminali płatniczych, obniżył opłaty związane z obsługą transakcji bezgotów‑ kowych. Usunięto opłatę stałą, a stawka procentowa spadła do 2,75 proc. wartości transakcji. O rozwiązaniu oferowanym przez Payleven Pol‑ ska pisaliśmy w przedwakacyjnym wydaniu „Wiadomości Handlowych”. Operator umożliwia akceptację płatności bezgotówkowych przy pomocy smartfona lub tabletu opartego na sys‑ temie Android. Czytnik Chip & PIN, który łączy się z tymi urządzeniami poprzez Bluetooth, nie wymaga stałego podłączenia do prądu (akumu‑ lator wystarcza na wykonanie 120 transakcji). Użytkownicy Chip & PIN nie płacą abonamentu

za dzierżawę terminala, a kupują urządzenie na własność za 399 zł. Oferta skierowana jest do drobnych przedsiębiorców – właścicieli stra‑ ganów, przenośnych stoisk, usługodawców a także do osób fizycznych. Przedstawiciele firmy Payleven Polska zapewniają, że propo‑ nowane przez nich rozwiązanie jest bezpieczne. Wątpliwości do niedawna mogła za to budzić wysokość opłat – mało konkurencyjna wzglę‑ dem tradycyjnych terminali. Do 4 czerwca br. w przypadku pojedynczej operacji właściciel czytnika ponosił stałą prowizję w wysokości 0,37 zł plus 2,95 proc. wartości transakcji. Dla zakupów za 10 zł łączny koszt obsługi transakcji wynosił więc 0,66 zł, czyli blisko 7 proc. sumy, która trafia do sklepowej kasy. Obecnie jest to około 0,28 zł.  (ATE)

Klienci Biedronki zapłacą za zakupy telefonem n  Biedronka pracuje nad wprowadzeniem do

swoich sklepów płatności mobilnych opartych na systemie PeoPay, rozwijanym przez bank Pekao SA. Według portalu wirtualnemedia.pl testy i pilotaż płatności ruszą jesienią w wy‑ branych placówkach. Klient będzie podawał kasjerce otrzymany na telefon komórkowy kod, a ta, wpisując go w kasę, będzie zlecać transakcję. Jeronimo Martins, właściciel Bie‑ dronki, zastrzega, że prowadzi z wieloma partnerami rozmowy dotyczące wdrożenia płatności mobilnych w swoich sklepach. Ope‑ rator podtrzymuje jednak, że nie zamierza wprowadzać płatności kartami.  (ATE)

Płatności zbliżeniowe Visa w ponad 100 000 terminali n  Już ponad 100 000 terminali w Polsce przyj‑

muje szybkie płatności kartami zbliżeniowymi VISA oraz smartfonami. Wynik ten oznacza, że zbliżeniowo da się już zapłacić w ponad jednej trzeciej terminali w Polsce. Płatności takich można dokonywać m.in. w sieciach Auchan, Carrefour, Kaufland, Real, Żabka i Rossmann.  (SSZ)

Mniej transakcji z użyciem skradzionych kart n  Jak wynika z  danych First Data Polska w 2012 roku liczba transakcji oszukańczych, w  których wykorzystano skradzione karty, zmniejszyła się dwukrotnie. Spadła także licz‑ ba transakcji oszukańczych realizowanych bez fizycznej obecności karty, dokonywanych np. w Internecie. We wrześniu ub.r. tylko 0,0041 proc. całego obrotu First Data stanowiły transakcje zaraportowane jako oszukańcze.  (HUW)

Używamy plastiku, bo jest wygodny n  Aż 84 proc. respondentów wskazało wygo‑

dę, jako najważniejszy czynnik, który decyduje o przewadze transakcji elektronicznych nad innymi formami płatności. Drugim istotnym elementem okazało się bezpieczeństwo, naj‑ ważniejsze dla 49 proc. ankietowanych – wy‑ nika z badania przeprowadzonego przez Hall & Partners na zlecenie MasterCard. 76 proc. respondentów twierdzi, że używałoby na co dzień częściej gotówki, gdyby opłaty związane z używaniem kart wzrosły.  (SSZ)

Tesco też wdrożyło technologię zbliżeniową n  Do grona akceptantów technologii PayPass

dołączyła sieć handlowa Tesco, która wdrożyła technologię w całej Polsce. Ma ona zminimali‑ zować czas oczekiwania klientów w kolejkach i usprawnić obsługę płatności. MasterCard Pay‑ Pass umożliwia realizowanie transakcji zbliże‑ niowych na dowolną kwotę, płatności poniżej 50 zł nie wymagają autoryzacji.  (SSZ) REKLAMA


80 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

WYPO SAŻENIE

URZĄDZENIA FISKALNE

Producenci zainspirowali się smartfonami Nowatorska kasa fiskalna, w której tradycyjne klawisze zastąpił panel dotykowy TFT. Pierwsze na polskim rynku urządzenie umożliwiające drukowanie na paragonie NIP­‑u nabywcy. Sprzedaż doładowań do telefonów bezpośrednio z kasy. Drukarki z wbudowanymi wyświetlaczami, drukujące kody QR. Nie ma wątpliwości, że producenci urządzeń fiskalnych chcą przyciągnąć klientów technologicznymi nowinkami. – tłumaczy Damian Szewczyk, szef marketingu Elzabu. Uwagę, że z inną intensywnością używa się takich urządzeń w restauracjach, a z inną w sklepach, odpiera wynikami przeprowadzo‑ nych testów. – Wiemy, że kasy fiskalnej nikt nie oszczędza. Panel dotykowy K10 wytrzymał milion uderzeń symulatorem palca, a 700 000 uderzeń poliwęglanowym tipsem spowodowało jedynie…

Pierwsza kasa drukująca NIP nabywcy n  Oferowana przez Novitusa kasa Soleo Plus E jako

pierwsza na rynku posiada funkcję drukowania NIP‑u nabywcy na paragonie, zgodnie z wymaganiami roz‑ porządzenia ministra finansów z 14 marca br. NIP na‑ bywcy można wprowadzić w dowolnym momencie otwartego paragonu, a wydrukowany zostanie w miejscu określonym przez rozporządzenie. Na paragonie można zarejestrować także REGON, PESEL lub inny identyfikator nabywcy. Soleo Plus E posiada również rozbudowaną komunikację z terminalami płatniczymi, uwzględniając rejestrację m.in. funkcji płatności automa‑ tycznych CashBack. Gamę wydruków niefiskalnych powiększono o specjalny wydruk, umożliwiający umieszczenie dowolnej treści. Kasa ta, podobnie jak Sento E, posiada innowacyjne rozwiązanie umożliwiające zamontowanie zintegrowanego, inteligentnego modemu GPRS, dzięki któremu, bez konieczności posiadania dodatkowego terminala, możliwa jest sprzedaż pre­‑paidów przy współpracy z PayTel. Można również za jego pomocą komunikować się zdalnie z kasą, progra‑ mując ją lub odczytując dane o sprzedaży – ta funkcja zostanie dodatkowo usprawniona dzięki odpowiedniej aplikacji na modem, która pojawi się w niedługim czasie.  (GSZ)

PC­‑Market Lite z produktami Novitusa n  Od 19 sierpnia br. do wszystkich urządzeń fiskalnych firmy Novitus, do wyczerpania promocyjnych zestawów, dodawane jest oprogramowanie wspomagające prowadze‑ nie sklepu: PC­‑Market Lite w wersji działającej do 10 marca 2014 roku. Opakowania urządzeń fiskalnych z dodanym oprogramowaniem oznaczone są specjalnymi naklejkami. Oprócz płyty CD w pudełku znajduje się również promocyj‑ ny voucher uprawniający do zakupu wersji bezterminowej na specjalnych warunkach. Standardowa cena PC­‑Market dla klienta końcowego wynosi 150 zł netto. Wszyscy, którzy nabędą kasę lub drukarkę fiskalną Novitus z dodanym ekstra oprogramowaniem, otrzymają wspomniany voucher uprawniający do zakupu bezterminowej wersji za 120 zł netto.  (GSZ)

Nowy czytnik kodów Motorola n   W ofercie czytników kodów kreskowych firmy

Koncept­‑L pojawiła się interesująca pozycja – Motorola LI2208. Nowość jest urządzeniem bazującym na sprawdzonych rozwiązaniach poprzedniego modelu Symbol LS2208. Rozszerzo‑ na funkcjonalność technologii Linear Imager sprawia, że skaner doskonale radzi sobie nie tylko z tradycyjnymi kodami na etykiecie, ale równie dobrze odczytuje kody 1D z ekranów takich urządzeń, jak telefon komórkowy, laptop czy tablet. Automatyczne systemy wykrywania trybu prezentacyjnego (na podstawce) oraz rodzaju podłączonego interfejsu pozwalają na znaczne skrócenie czasu przygotowania czytnika do pracy, zaś skanowanie wielokierunkowe i duża tolerancja na ruch urządzenia poprawiają wygodę oraz ergonomię pracy. LI2208 posiada wysoką odporność na uderzenia i czynniki środowiskowe, takie jak pył czy wilgoć. Wyeliminowanie, występujących najczęściej, awarii części ruchomych sprawiło, że skaner jest bardzo trwały i nawet po upadku na twardą powierzchnię, poprawnie odczytuje kody.  (GSZ)

starcie się sztucznego paznokcia. Ponadto panel TFT jest szczelny i odporny na zachlapanie. Nie ma też możliwości, by pył i brud wpadały mię‑ dzy klawisze, bo ich po prostu nie ma – wylicza przedstawiciel Elzabu.

40 znaków to dziś minimum Rozporządzenie Ministra Finansów z marca br. wymaga od użytkowników kas rejestrujących stosowania jednoznacznych nazw sprzedawa‑ nych towarów. – Właśnie dlatego we wszystkich kasach poddawanych ponownej homologacji powiększyliśmy nazwę towaru do 40 znaków – wyjaśnia Piotr Chronowski, kierownik dzia‑ łu technicznego wsparcia urządzeń fiskalnych w Novitusie. We wrześniu do sprzedaży ponow‑ nie trafią kasy Mała Plus E oraz Lupo E. Duże nadzieje firma wiąże również z, dedykowaną do punktów sprzedaży średniej wielkości, nową wersją Soleo Plus E – pierwszą w Polsce kasą umożliwiającą wydrukowanie NIP­‑u nabywcy na paragonie, zgodnie z nowymi przepisami.

Nawigacja ze smartfona Projektując najnowszą kasę, Elzab postawił na proste, ale nowoczesne wzornictwo (dostępna jest w trzech kolorach – zielonym, pomarańczo‑ wym i szarym) oraz łatwość obsługi. – Interfejs użytkownika kasy K10 jest kontekstowy, czyli dla danej operacji wyświetla się tylko to, co jest ka‑ sjerowi niezbędne. To ogromna przewaga nad tradycyjnymi klawiaturami i duże ułatwienie dla początkujących użytkowników – uważa Damian Szewczyk. Elzab chwali się, że w trakcie testów przeprowadzonych na różnych grupach klien‑ tów, ludzie zaawansowani wiekowo i mający kontakt z K10 po raz pierwszy, radzili sobie z jej obsługą i wystawianiem paragonów bez pomocy instrukcji. Ekran pozwala bowiem na lepszą orientację w funkcjach, a gdy wejdzie się w niewłaściwą zakładkę, jednym ruchem można 

Nazwy produktów w najnowszych urządzeniach fiskalnych mogą mieć do 56 znaków

KAMERY W HANDLU

Służą już nie tylko poprawie bezpieczeństwa Jakimi trasami poruszają się klienci, robiąc zakupy w sklepie? Przy których półkach spędzają najwięcej czasu? Jak długo czekają w kolejce do kasy? Na takie pytania, dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu, mogą odpowiedzieć bezprzewodowe kamery. Systemy kamer dozorowych, oprócz zwiększa‑ nia bezpieczeństwa i eliminowania strat spo‑ wodowanych kradzieżą asortymentu, pełnią dziś w sklepach także inne funkcje. Do najważ‑ niejszych należy poznanie i analiza zachowań kupujących. I tak np. funkcja zliczania osób daje natychmiastowy dostęp do danych, dotyczą‑ cych liczby odwiedzin placówki przez klientów. Pozwala ona mierzyć godzinowe natężenie ruchu, szacować wydajność magazynu oraz oceniać powodzenie kampanii promocyjnych. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu można tworzyć raporty porównawcze dla wielu pla‑ cówek. Nie bez znaczenia jest też dostęp do nagrań wizyjnych (na żywo lub archiwalnych), dostępnych z dowolnego miejsca, np. siedziby głównej firmy, biur regionalnych lub za pośred‑ nictwem urządzeń przenośnych. – Obserwujemy coraz większe zainteresowanie sieci handlowych

Co drugi klient nie wejdzie do sklepu, widząc długą kolejkę do kasy

zbieraniem i analizą danych dotyczących prze‑ pływu klientów. Takie systemy funkcjonują już w wielu obiektach – informuje Marcin Guziński z firmy Top­‑Key, specjalizującej się w systemach teletechnicznych. Monitorowanie czasu, jaki klienci spędzają przy konkretnych produktach i w określonych miejscach, np. przy ekspozycjach asortymentu, to kolejne zadania realizowane przez systemy  Fot. Axis Communications

J

edyną w Polsce kasę fiskalną z dotykowym ekranem – model K10 – oferuje obecnie Elzab. –  Technologia dotykowa nie jest niczym nadzwyczajnym w urządzeniach wspierających sprzedaż. W wielu restauracjach pracują POS­‑y z takimi ekranami. Panel naszej kasy fiskalnej, błyskawicznie odpowiadają‑ cy na nacisk, wzorowany jest na smartfonach

– Oprócz tego kasa może wydrukować na parago‑ nie również PESEL nabywcy, REGON lub dowolny inny identyfikator. Paragony o wartości do 450 zł z wydrukowanym NIP­‑em mogą być traktowane jako uproszczone faktury. Ponadto Soleo Plus E posiada większość funkcji dostępnych dotychczas tylko w kasach systemowych – zachwala Piotr Chronowski.

Mapa ciepła pokazująca strefy, gdzie ruch jest największy (jasne kolory) i najmniejszy (ciemne kolory)


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 81

WYPOSAŻENIE wrócić do poprzedniego menu – zupełnie jak w smartfonie. – W tradycyjnych kasach labirynt poruszania się po funkcjach kierownika, kasjera czy po liście raportów trzeba opanować, ćwicząc z instrukcją w ręku. W przypadku K10 najbardziej opornym na wiedzę wystarczy skrócona wersja – zapewnia Szewczyk. Elzab, licząc na spekta‑ kularny sukces, przygotowuje już dla K10 opcje bezprzewodowe: Bluetooth, WiFi oraz GPRS.

Doładowanie bezpośrednio z kasy Kolejną nowinką technologiczną Novitusa jest tryb pracy konsolowej w kasach Sento E oraz Soleo Plus E. – Tryb ten wykorzystywany jest do współpracy z zewnętrznym modemem GSM BitLink, na którym zainstalowane są różne aplika‑ cje, np. do realizacji doładowań telefonów pre­‑paid. Chcąc sprzedać takie doładowanie, nie trzeba już korzystać ze specjalnych terminali zewnętrznych – można to zrobić bezpośrednio z kasy fiskalnej – tłumaczy Piotr Chronowski. Novitus wpro‑ wadza do oferty specjalną wersję kasy Sento E BitLink – z dołączonym fabrycznie modemem GSM, który sterowany jest i zasilany bezpośred‑ nio z kasy fiskalnej. Dzięki odpowiednim aplika‑ cjom możliwa będzie zdalna komunikacja z kasą fiskalną, by np. pobrać dane o sprzedaży.

Najmniejsza drukarka na rynku

umożliwiają wydruk grafiki i kodów 2D na pa‑ ragonach, wydrukach niefiskalnych i fakturach. – Dzięki tej funkcji sprzedawcy zyskują dodatkową powierzchnię informacyjną. Mogą umieszczać na niej reklamy, logo sklepu lub np. kod QR odsyłają‑ cy do profilu na Facebooku – komentuje Robert Szmidt, dyrektor handlowy ds. kluczowych klientów w Posnet Polska. Kolejna innowacja to tunelowanie portów COM. – Funkcja, dostępna w modelu Thermal HD, umożliwia bezpośrednie podłączanie do drukarki urządzeń peryferyjnych i sterowanie nimi z poziomu komputera, za po‑ średnictwem złącza Ethernet. Ponadto Ethernet

umożliwia m.in. zdalną komunikację urządze‑ nia z programem magazynowym czy systemem wideomonitoringu. Sprawnie zorganizować miejsce na stoisku pomaga również możliwość pracy w pionie i poziomie. Nie bez znaczenia są także gabaryty drukarek. Thermal XL to obecnie najmniejsza stacjonarna drukarka fiskalna na rynku – dodaje Szmidt. Oba modele posiadają elektroniczną kopię paragonu. Zapis danych na karcie SD pozwala na redukcję kosztów związanych z zakupem rolek kasowych oraz ich magazynowaniem. Drukarki można nabyć w wersji z wyświetlaczem standardowym lub

wolno stojącym. Ponadto Thermal XL posiada wyświetlacz kompaktowy wbudowany w po‑ krywę urządzenia. Drukarki oferuje także Novitus. – W lipcu otrzy‑ maliśmy homologację na najnowszą wersję dru‑ karki fiskalnej Delio Prime E. Wśród nowych funkcji znalazła się możliwość wyboru jednej z dwóch dostępnych czcionek, drukowanie NIP­‑u nabywcy na paragonie, grafiki, np. logo firmy w nagłówku, nowych wydruków niefiskalnych, a także kodów QR – kończy Piotr Chronowski. Sebastian Szczepaniak

REKLAMA

T

e

c

h

n

o

l

o

g

i

e

s

p

r

z

e

d

a

˝

y

Inspirowane potrzebami handlu Kasy fiskalne Novitus – powstajà w wyniku wzajemnej inspiracji technologii i handlu. Dlatego sà najcz´Êciej wybieranymi kasami w Polsce, optymalnie dopasowanymi do potrzeb.

O krok dalej poszedł Posnet, którego najnowsze modele drukarek – Thermal HD i Thermal XL – pozwalają wydrukować na paragonie nazwy składające się nawet z 56 znaków. Obie drukarki

kamer dozorowych. Statystyki te są następnie wyświetlane w postaci tzw. map ciepła. Odpo‑ wiednia aplikacja może ponadto zostać użyta do zobrazowania najbardziej popularnych tras, którymi poruszają się klienci. – Analiza map cieplnych pozwala zebrać cenne wskazówki, przydatne do poprawy aranżacji sali sprzeda‑ ży. Jest np. niezwykle przydatna w przypadku planowania kampanii promocyjnych. Z kolei miejsca rzadziej odwiedzane można przeorgani‑ zować w taki sposób, by skorygować trasy ruchu kupujących – opowiada Agata Majkucińska z Axis Communications, producenta siecio‑ wych systemów nadzoru wizyjnego. Dodatko‑ wą korzyścią jest obserwacja reakcji klientów na różne formy ekspozycji. Systemy dozoru mogą ponadto monitorować liczbę wizyt za‑ kończonych transakcją. W większych sklepach takie rozwiązania poma‑ gają efektywniej zarządzać pracą personelu, monitorować kasy i tym samym rozładowy‑ wać kolejki. Badania przeprowadzone przez Barclays Bank w Wielkiej Brytanii wykazały, że blisko 68 proc. kupujących regularnie re‑ zygnuje z zakupów, gdy kolejka jest za dłu‑ ga. Co więcej, połowa nie przekroczy nawet progu sklepu, gdy widzi tłum przy kasie. Jak z tym problemem pomagają walczyć sieciowe systemy dozoru wizyjnego? Dzięki funkcji inte‑ ligentnej analizy, automatycznie powiadomią personel sklepu, gdy kolejki przekroczą zde‑ finiowane progi. Takie rozwiązanie pozwoli ponadto tak zorganizować pracę kasjerów, by w godzinach szczytu obsługa odbywała się jak najsprawniej. Kamery mogą również czuwać nad zatowa‑ rowaniem półek. Gdy świecą one pustkami, system powiadamia o konieczności doniesienia produktów z magazynu.  (SSZ)

NANO E najpopularniejsza kasa fiskalna w Polsce

SENTO E najbardziej innowacyjna kasa segmentu Êredniego

SOLEO Plus E pierwsza kasa drukujàca NIP nabywcy

Novitus jest markà posiadajàcà kompleksowà ofert´ rozwiàzaƒ elektroniczno-informatycznych dla handlu, us∏ug i logistyki. Jest liderem na krajowym rynku fiskalnym. Novitus jest zarówno oddzia∏em i markà nale˝àcà do firmy Comp SA.

Novitus – Centrum Technologii Sprzeda˝y

znajdê najbli˝szego przedstawiciela 801 13 00 23

info@novitus.pl


82 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

ZAGR ANIC A

BROWAR BALTIKA

Lider europejskiego rynku piwa znad Newy Rosja, z rocznym spożyciem piwa na poziomie 90 mln hl, to czwarty rynek świata, a Baltika jest największym browarem w tym kraju, z blisko 40­‑proc. udziałem w sprzedaży. Od 2007 roku, kiedy Rosjanie wypili rekordowe 109,7 mln hl piwa, konsumpcja – głównie wskutek rozmaitych ograniczeń w sprzedaży – spada. Nic zatem dziwnego, że lider rosyjskiego rynku, który eksportuje piwo do 75 krajów świata, bacznie przygląda się Polsce, zamykającej pierwszą dziesiątkę globalnych piwnych potęg, z konsumpcją rzędu 36 mln hl rocznie.

B

altika to relatywnie młoda firma, za‑ łożona w 1990  roku, która posiada 10 browarów w Rosji i w całości należy do Grupy Carlsberg. Może pochwalić się tym, że jest europejskim numerem jeden pod względem wielkości sprzedaży, że jej udział w rosyjskim eksporcie piwa sięga 70 proc., że miesięcznie produkuje 5,2 mln hl, że posiada ponad 30 marek piwa, a brand Baltika jest na trzecim miejscu w rankingu rozpoznawalności i wartości rosyjskich marek, przed Lukoilem. Jest także największym oraz (nagrodzonym

specjalną statuetką i dyplomem) najlepszym rosyjskim podatnikiem.

Dziesięć browarów Kiedy wchodzimy na teren centrali browaru Baltika pod Sankt Petersburgiem jest 11.50. Ale zegary, wiszące na ścianie za długachnym kontuarem recepcji, wskazują zupełnie inne czasy w wybranych browarach Baltiki. W Cha‑ barowsku jest już 18.50, w Nowosybirsku 14.50, a w Kopenhadze, w której urzędują udziałowcy,

David Khachikyan, specjalista ds. eksportu Baltiki i nasz gospodarz w Sankt Petersburgu (z lewej), z autorem i tłumaczką

nie wybiła jeszcze dziewiąta. Ta kolekcja cza‑ somierzy najlepiej pokazuje kontynentalny wymiar tej firmy. Nikita Filipow, dyrektor ds. korporacyjnych i nasz przewodnik po olbrzymim (rozsiadł się na 30 hektarach) zakładzie, prowadzi nas naj‑ pierw do półkolistej galerii przytwierdzonej do budynku produkcyjnego. Pełni ona rolę salonu wystawowego dla ponad 600 medali, wyróż‑ nień, nagród i tytułów zdobytych przez różne produkty Baltiki. Specjalnym korytarzem dla zwiedzających przechodzimy ponad, zdającą się nie mieć końca, halą, w której stoi 198 tan‑ ków o wysokości 18 metrów i pojemności 350 ton każdy. W części z nich, w temperaturze 10­‑12°C, trwa trzytygodniowy proces fermen‑ tacji. W takich samych, ale oszronionych, bo schłodzonych do ­‑2°C, piwo dojrzewa. Dochodzimy do warzelni, gdzie nowoczesne ko‑ tły ze stali nierdzewnej z Niemiec zastąpiły te mo‑ siężne z Czech, które do ZSRR trafiły w 1981 roku i aż do otwarcia Baltiki stały nieużywane (skąd my to znamy). Przeszliśmy już kilkaset metrów po terenie zakładu i nie spotkaliśmy ani jednego człowieka, choć załoga liczy ponad 1800 osób. Mijamy tylko galerię portretów wyróżniających się pracowników. – Stachanowcy? – pytamy. – Nie wszystko, co było, było złe – filozoficznie zauwa‑ ża dyrektor. Nareszcie widzimy paru ludzi sie‑ dzących przed komputerami w przeszklonej „klatce” Centrali Procesów Warzenia. Nieopodal laboratorium w formie… minibrowaru. W Sankt Petersburgu są 54 takie małe browary, na ogół przy restauracjach, a w całej Rosji, gdzie moda

Nikita Filipow, dyrektor ds. korporacyjnych Baltiki, pokazuje przetłoczenia na butelkach, czyniące z nich istne dzieła sztuki

na specjalne piwa dopiero się zaczyna, działa ich około 600. Przez szybę oglądamy rozlewanie gotowego produktu – piwa i napojów bezalkoholowych, głównie kwasu chlebowego. Około połowy pro‑ dukcji trafia do opakowań plastikowych, jedna trzecia do butelek szklanych (40 proc. z nich po zużyciu jest odzyskiwana do ponownego na‑ pełniania), 5 proc. wypełnia kegi dla restauracji, a reszta aluminiowe puszki. Nowością z ostat‑ niego roku są, doskonale przyjęte przez rynek, litrowe puszki. Preformy PET­‑ów wytwarza się na miejscu z granulatu tworzyw sztucznych. Obserwujemy puszki z  piwem sunące po metalowym transporterze z  szybkością 60 000 sztuk na godzinę. Działa siedem linii rozlewniczych, na niektórych widzimy butelki z etykietami znanych marek, jak np. Tuborg. Przewodnik wyjaśnia, że na licencji wytwarzane są m.in. Carlsberg, Tuborg, Holstein czy KOF – w sumie sześć brandów. Od miejscowych piw różnią się recepturą (i oczywiście ceną). W kantynie gospodarze – bo dołączyło kilka osób, z Dawidem Khachikyanem, specjalistą ds. eks‑ portu – podejmują nas smacznym obiadem. Pra‑ cownicy otrzymują talony na bezpłatne obiady, mogą też dokupić coś w dobrze zaopatrzonym bufecie. Jest nawet… piwo, jednak bezalkoholo‑ we. Osoba przyłapana na piciu natychmiast wy‑ latuje z pracy, ale zdarza się to wyłącznie ludziom z agencji pracy tymczasowej. Stała załoga zbyt ceni pracodawcę, który doskonale płaci (40 000­ ‑45 000 rubli miesięcznie), zapewnia transport z zakładu do stacji metra, bezpłatne wczasy itd. Gospodarze słuchają z niedowierzaniem, kiedy opowiadam wrażenia ze studenckiej praktyki w Ottakringier Brauerei w Wiedniu, gdzie w hali produkcyjnej rozwieszone były tabliczki „Bier trin‑ ken nicht erwünscht, aber geduldet” („Picie piwa nie pożądane, ale tolerowane”) i gdzie spożywało się piwo w obecności majstra, byle w czasie prze‑ rwy. Kiedy opowiadam, jak w szczycie zapotrze‑ bowania, nas – praktykantów z różnych krajów – stawiano w weekendy do obsługi maszyn, a pracownicy biurowi, jako mniej wykwalifiko‑ wani, zajmowali się sprzątaniem, to rosyjskich piwowarów wcale taka demokracja nie dziwi. Kiedyś w lecie, gdy brakowało rąk do pracy, za mycie urządzeń wzięła się sama pani wiceprezy‑ dent Baltiki, druga osoba w firmie, na co dzień zajmująca się finansami. A w magazynie o powierzchni dwóch hekta‑ rów, który mieści milion opakowań (zapas na 5­‑7 dni), trwa załadunek towaru do 120 tirów i 64 wagonów dziennie. Połowę produkcji roz‑ wozi kolej flotyllą 1800 termoizolowanych wa‑ gonów, będących własnością browaru. 

Rosyjscy urzędnicy, neofici trzeźwości, zakazali browarowi przejazdu reklamowego wozu po ulicach Sankt Petersburga


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 83

ZAGR ANIC A

Czy wiecie, o co w tych rurach chodzi? Bo ja nie…

Puszki z piwem suną po transporterze z szybkością 60 000 sztuk na godzinę

W pętach polityki Od trzech lat wprowadzane są w Rosji ogranicze‑ nia w sprzedaży piwa i od trzech lat maleje popyt wewnętrzny. Największy spadek zanotowano w ciągu ostatniego półrocza, bo od stycznia nie wolno piwa nigdzie reklamować czy nawet pokazywać – z wyjątkiem punktów sprzedaży. Nazwy browaru nie wolno zamieszczać nawet na parasolach w restauracjach. To niesłychanie utrudnia popularyzację nowych brandów czy innowacji. W nocy nie wolno też piwa sprzeda‑ wać ani w gastronomii, ani w supermarketach. Spożycie spadło do 65 litrów na głowę. Podobno w żadnym kraju, nawet w Skandynawii, nie ma aż tak restrykcyjnych przepisów. Ale to i tak nic w porównaniu z okresem pie‑ restrojki Gorbaczowa w latach 80., który zdusił spożycie piwa do 22 litrów na statystyczne „gar‑ dło”. W XIX wieku Rosja była wielkim importerem piwa, zwłaszcza ciemnego z Anglii, gdzie porter o zawartości alkoholu na poziomie 8­‑10% na‑ zywano „rosyjskim piwem”. Butelka kosztowała 2 ruble, krowa – od 5 rubli, a zarobek robotnika wynosił 200 rubli miesięcznie. W czasie I wojny światowej piwa nie wolno było produkować. Trzy browary w mieście przemianowanym po rewolucji na Leningrad ruszyły w 1921 roku, ale siedem lat później wszystkie upaństwowiono. Po upadku ZSRR padły również one. W czasie II wojny światowej Leningrad był przez 900 dni ob‑ legany przez Niemców, czego milion mieszkań‑ ców nie przeżyło, a jedyna droga zaopatrzenia

W czasach komunizmu z takich cystern serwowano piwo na ulicach miasta prowadziła przez jezioro Ładoga. W zimie Niemcy bombardowali lód, a specjalne odziały czerwonoarmistów wydobywały ładunek z zato‑ pionych ciężarówek. Worki z zamrożonym ziar‑ nem trafiały do browarów, gdzie przerabiano zboże na produkty jadalne. Po wojnie produkcja piwa ruszyła w 1945 roku, co było dla miejsco‑ wych widocznym znakiem, że koszmar wreszcie się skończył i nastał pokój.

W Centrali Procesów Warzenia zobaczyliśmy pierwszych ludzi, a przedtem przez pół kilometra tylko maszyny, instalacje i rury…

Polska na celowniku Jeszcze w 2005 roku statystyczny Rosjanin wypijał 77 litrów piwa rocznie, ostatnio już tylko 67. Dla porównania Polak konsumuje 95 litrów rocznie, Czech do 160, a Niemiec 110. Piwowarzy z Baltiki wielkie nadzieje wiążą z przyznaniem ich firmie tytułu oficjalnego dostawcy Olimpiady Zimowej 2014 w Soczi.

Wreszcie jest okazja pokazania się w mate‑ riałach reklamowych wielkiej imprezy. Ale coraz większe znaczenie ma eksport, który od 2001 roku wzrósł trzykrotnie i sięga już jednej dziesiątej całej produkcji. Baltika ma wiele atutów, dobrą jakość, korzystną cenę i bardzo szerokie portofolio: po 9 marek w seg‑ mencie superpremium i premium, 5 w śred‑ nim, 11 w ekonomicznym i 2 w wejściowym. Piwa Baltiki mają też coś takiego jak „rosyjska dusza”, co jest trudne do zdefiniowania, ale bardzo skuteczne marketingowo. W Polsce produkty Baltiki pojawiły się około 2004 roku, ale systematyczna praca na naszym rynku zaczęła się we wrześniu 2011 roku, z chwi‑ lą powstania De Gusta Beer, spółki zajmującej się importem. Aktualnie piwa Baltika (28 SKU) dostępne są w ponad 3000 punktów sprzedaży, w kilku największych sieciach handlowych i hur‑ towniach. Na razie są to skromne ilości, ale – jak zapowiada Dawid Khachikyan – planowane jest podwojenie sprzedaży w całym roku. Rosjanie chcą być obecni w naszym kraju we wszystkich sieciach, z większą liczba marek, mają sygnały, że przebojem może okazać się litrowa puszka. Gotowi są na wsparcie finansowe nowego bran‑ du w handlu, aktywną sprzedaż do restauracji, sponsorują koncerty. Zrobią wiele, żeby dopro‑ wadzić do zwiększenia rozpoznawalności marki Baltika na polskim rynku.

Najlepsi Robotnicy, głosi napis nad galerią współczesnych Stachanowców (od nazwiska słynnego przodownika pracy w czasach Stalina)

Tekst i zdjęcia Paweł Kapuściński


84 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

po G O D Z I N A C H

Za kolumną Aleksandra I gmach Sztabu Generalnego

NIE SAMĄ PRACĄ…

Motocyklem do Sankt Petersburga W weekend główną, reprezentacyjną ulicą motocykliści pędzą miedzy skrzyżowaniami i przejściami dla pieszych z prędkością 150 km/h. Niewiele ustępują im samochody marek Ferrari czy Lamborghini, zaś będące w przewadze SUV­‑y BMW jadą spokojniej. Tak do 120 km/h, dwukrotnie szybciej niż dopuszczalny limit... Policjanci, siedzący w nielicznych radiowozach, nie zwracają uwagi. Także na to, że wielu „bikersów” jeździ z gołą głową (za to z kolczykiem w uchu), a na cudownie stuningowanych harleyach z reguły kaski zastąpione są chustą. W jakim to kraju?

T

ę wolność – ale nie anarchię, bo wypadków jest mniej niż u nas – widziałem na Newskim Prospekcie w Sankt Peters‑ burgu. Kiedy w piątek w nocy przedzierałem się tu przez tłum pojazdów, usiłując swoją Hondą Varadero z trzema walizkami nadążyć za szalonym taksówkarzem, zauważyłem, że rosyjscy kierowcy jakby bardziej się nawzajem lubią, niż nasi… Taksówkarza podesłał nam Dawid, gospodarz naszego pobytu w byłej stolicy imperium rosyjskiego. Sygnał SOS wysłaliśmy po dwóch godzinach błądzenia po autostradowej obwodnicy miasta, gdzie za wjazd płaciliśmy 30 rubli (niecałe 3 zł), a chwilę później za wyjazd kolejne 30 rubli, gdy nie udało nam się nawet zbliżyć do hotelu w centrum miasta. A minęła już północ. Taksów‑ karz przedstawił się jako właściciel ścigacza i pilotował mnie tak, jakby się popisywał, a to po prostu był tutejszy styl jazdy…

Bez talonu na nic paszport i wiza Następne dwa dni spędziliśmy na zwiedzaniu zabytków tego jednego z najpiękniejszych miast Europy. Założył je Piotr Wielki, budując w 1703 roku maleńki drewniany domek – istnieje do dziś, obudowany nieco większym pawilonikiem. W 1712 roku car przeniósł tu stolicę Rosji, którą starał się zbliżyć do Europy. Trzysta lat później nadal istnieje taka potrzeba, ale z innych powodów – wygląda, jakby Europa odwracała się od tego kraju, a rosyjska biurokracja jej w tym pomaga. To nie uwaga polityka­‑amatora lecz turysty, który przekraczał granicę estońsko­‑rosyjską. Samo

załatwianie wizy do byłego „Imperium Zła” – jak swego czasu ochrzcił ZSRR Ronald Reagan – kosztuje trochę czasu i pieniędzy, ale i tak jest o niebo prostsze niż uzyskanie zezwolenia na wjazd do „Imperium Dobra”, czyli do Stanów Zjednoczonych. Szybko śmignęliśmy znakomitymi drogami Litwy i Łotwy do estońskiej Narvy, gdzie mapa wskazywała przejście. Po dłuższym błądze‑ niu po tym na szczęście niewielkim mieście, wylądowaliśmy przed szlabanem, gdzie zapytano nas o talon. – Jaki talon? Mamy paszporty i wizy! – zdziwiłem się. – Bez talonu nie przejedziecie! – poinformował po rosyjsku cywilny pracownik jakiejś estońskiej firmy (Estończycy stanowią w granicznej Narvie zaledwie 4 proc. mieszkańców) i wysłał nas na początek miasta, gdzie mieliśmy kierować się tablicami z napisem „Boarding Station”. Objechali‑ śmy pół miasta, kierując się tym drogowskazem i wylądowaliśmy ponownie… przed szlabanem. Znów zostaliśmy odesłani po talon na tę samą trasę, gdzie faktycznie nie zauważyliśmy zjazdu na wielki pusty plac. Było tam kilka samochodów i osób w kolejce do niepozornej budki. Tam zapłaciliśmy 1 euro i podjechaliśmy do drugiej budki, gdzie za 1,5 euro dostaliśmy jakieś pokwitowanie. To był ów talon. System prosty, jak bankowość internetowa dla firm w Getin Banku.

Cyrk na granicy Dokładna kontrola estońskich, czyli unijnych służb i przejeż‑ dżamy na granicę rosyjską. Tam wyganiają nas na koniec kolejki

Newa jest ogromna, w nocy, po otwarciu mostów, wpływają tu statki oceaniczne

kilku samochodów i wręczają obszerny kwestionariusz, którego – jak się później okazało – nie trzeba było wypełniać całego, a tylko drobny fragment. Kosztowało nas to godzinę, kilka zmarnowanych formularzy i udało się tylko dzięki anielskiej cierpliwości towarzyszącej mi Ani oraz życzliwej pomocy rosyj‑ skiej celniczki. Po odprawie celnej opuszczamy granicę, żeby… utknąć 30 metrów dalej przed kolejnym szlabanem. – Paszporty! – zażądała przystojna funkcjonariuszka. – Po co? – pytam. – Prze‑ cież przed chwilą je sprawdzano. O, w tamtej budzie – pokazuję. Spojrzała tylko nieprzyjaźnie. W sumie przekroczenie granicy kosztowało nas cztery godziny i mnóstwo irytacji. Jest to chyba główna przyczyna, dla której nie spotkaliśmy w Sankt Peters‑ burgu ani jednego polskiego turysty (bo przecież nie przez 1200 kilometrów dobrych dróg dzielących to przepiękne miasto od Warszawy). Pewną rolę odgrywa też zapewne utrudnienie w postaci wiz, które kosztują (z ubezpieczeniem) ponad 800 zł dla dwóch osób i wymagają rezerwacji hotelu (nieważne, czy się później z niej skorzysta, czy nie). Choć zamieszkała przez 5 mln ludzi metropolia nad Newą w lecie aż puchnie od turystów, słychać tu tylko język rosyjski, bo są to wyłącznie obywatele byłego ZSRR (nie licząc młodych Chińczyków fotografujących się tabletami na tle zabytków). Jedynym wyjątkiem jest słynny Ermitaż z jednym z największych na świecie zbiorów sztuki – od antycznych rzeźb greckich i mumii egipskich, po francu‑ skich impresjonistów – który oferuje większy zbiór malarstwa niderlandzkiego niż cała Holandia. Tu dopiero widać grupy z Francji, Niemiec i Anglii.

Jest Albania i Macedonia, Rosji brak Po wjeździe do Rosji spotkała nas przykra niespodzianka. Ger‑ mina, która nawigowała mnie przez wiele europejskich krajów, nawet tak egzotycznych, jak Albania czy Macedonia, uznała, że na granicznej rzece Narva kończy się świat i nie ma takiego kraju, jak Rosja. Stąd nasze trudności w dotarciu do hotelu. Od granicy do Sankt Petersburga jest około 180 kilometrów zwykłej, ale szerokiej szosy, o na ogół dobrej nawierzchni, ale są też dwa odcinki w standardzie ukraińskim. Nie niepokojeni przez policję, która stała z „suszarką” w miejscu, gdzie absolutnie bezpiecznie można było jechać szybciej niż wskazywał znak (mrugnęły świa‑ tłami wszystkie samochody z naprzeciwka, gdzieś z pięćdzie‑ sięciu kierowców – wszyscy oni byli aspołeczni?), pomykaliśmy wśród porośniętych chwastami pól sięgających aż po horyzont. W zaroślach opuszczone, rozwalające się drewniane chałupy. In‑ dagowany w sprawie zaniedbań terenów rolniczych mieszkaniec Petersburga stwierdził, że warunki przyrodnicze w tej części Rosji są tak niekorzystne dla wegetacji roślin, że bardziej opłacalne jest sprzedawanie kopalin i kupowanie za te pieniądze produktów rolnych z rejonów łaskawszych dla rolnictwa. Może…  Pałace w Peterhof służyły oficjalnym uroczystościom, car mieszkał w skromnym – relatywnie – pawilonie nad samym morzem. Po wojnie Peterhof, zajęty przez Niemców, wyglądał jak warszawska Starówka po Powstaniu

Słynny pancernik „Aurora”, z którego wystrzał był sygnałem do szturmu na Pałac Zimowy, został zbudowany w Sankt Petersburgu pod koniec XIX wieku

Pomnik Katarzyny II Wielkiej na tle najstarszego i najważniejszego w mieście Teatru Aleksandrowskiego


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 85

po G O D Z I N A C H

Peterhof, piękniej położony niż Wersal, bo ogrody schodzą tu nad brzeg morza

Spas na Krowi – najpiękniejsza cerkiew Petersburga – stoi w miejscu, gdzie w 1881 roku w zamachu zginął car Aleksander II

Twierdza Petropawłowska założona na Zajęczej Wyspie w 1703 roku. Broniła dostępu do nowej stolicy

Wenecja Północy O urodzie miasta nie piszę, od tego są zdjęcia. Przez dwa dni włóczyliśmy się z otwartymi ustami, odwiedzając muzea i zabytki, jak np. cerkiew Spas na Krowi. Nie są to przyjemności drogie – np. półtoragodzinny rejs dla dwóch osób po Newie i kana‑ łach, nad którymi przerzucono 27 mostów, kosztował 600 rubli (60 zł), dwa bilety do Ermitażu – 400 rubli. Dla porównania, cena herbaty przy Newskim Prospekcie to 300 rubli, ale w drodze do granicy za dwie herbaty w małym barze zapłaciliśmy tylko 40 rubli. W sierpniu było jeszcze widno do godz. 23. Po mieście chodzi się absolutnie bezpiecznie, nie spotkaliśmy ani jednej osoby w stanie „wskazującym na spożycie”, policjantów jest mało, jeden wytłumaczył mi po angielsku drogę. Zdumiewa czystość, widziałem tylko jeden niesprzątnięty niedopałek papierosa. Trzeciego dnia wyruszyliśmy do podmiejskiego Peterhofu, let‑ niej siedziby carów, gdzie niedaleko znajduje się też rezydencja obecnych prezydentów Rosji. Ogrom Sankt Petersburga robi wrażenie, a Leningradzka Obłast (nazwę utrzymano) ma obszar równy Austrii. Dopiero po dwudziestu kilometrach od centrum zaczynają się peryferie przemysłowe. Przejechaliśmy m.in. obok wielkich zakładów Kirowa, gdzie przed wojną produkowano traktory, a w jej czasie – czołgi. Niemcy oblegający Leningrad, jak komuniści nazwali Petersburg, wdarli się nawet na teren fabryki, ale kiedy w jednym końcu trwała walka z obrońcami, w dalszej części nie przerywano produkcji…

„Do pełna” z odroczoną płatnością Peterhof porównywany jest z podparyskim Wersalem, przy czym – jak twierdzą nie tylko miejscowi – jest od niego większy, ład‑ niejszy i lepiej położony, bo nad samą Zatoką Fińską. Największa atrakcja dla turystów to system fontann i wodospadów zasilanych grawitacyjnie ze źródła odległego o 26 kilometrów. Nad samym brzegiem morza stoi niepozorny z zewnątrz pawilon – Piotr Wielki

znany był ze skromności i zamiłowania do sztuki – w którym miesz‑ kał car. Jest pełen wartościowych obrazów i dzieł sztuki, których wielki modernizator Rosji był koneserem. Przez niektóre sale, np. tę ze ścianami inkrustowanymi laką, trzeba pojedynczo i wolno przejść bez zatrzymania się, bo ruch powietrza mógłby uszkodzić drogocenne malowidła. Po wysłuchaniu opowieści przewodniczki, jak umarł ten car – w wyniku zapalenia płuc, którego nabawił się, gdy jadąc brzegiem Newy, zobaczył tonącą łódkę i rzucił się na ratunek – Ania ostatecznie zakochuje się w wielkim admiratorze sztuki. Na pożegnanie tankujemy doskonałą i tanią rosyjską ben‑ zynę, ze zdumieniem konstatując, że choć kraj ten robi ogromne postępy cywilizacyjne, to tankuje się jak w czasach XX Zjazdu KPZR. Otwiera się bak, wkłada końcówkę dystrybutora i pędzi do stacji, żeby zapłacić, a dopiero potem można wlać benzynę. Gwoli sprawiedliwości dodam, że dla „inostrancow” jest funkcja „do pełna” z odroczoną płatnością…

Wejście do remontowanego meczetu zdobią mozaiki

Wypalony traktor na skrzyżowaniu W drodze powrotnej zwiedzamy Tallin, który słynie z urody sta‑ rego miasta. Rzuca się w oczy, że w kawiarniach, restauracjach, na ławkach w parkach, każdy zajmuje się jakimś elektronicznym gadżetem, rozmawia przez komórkę, pracuje na laptopie lub ogląda coś na tablecie. Każdy bez wyjątku! Piękne, jakże inne niż w przypadku Petersburga, są przedmieścia stolicy Estonii – śliczne, zadbane domy rozsiane w sosnowym lesie. W drodze do Rygi, za miastem Parnu, można jechać przez 80 kilo‑ metrów nad samym morzem, lasem. Niestety, rzadko spotykane domy rybaków są zamienione w zadbane dacze i nie udało nam się znaleźć kwatery. Rygę, niesłychanie rozrywkowe miasto, gdzie na Starówce w każdym lokalu czy ogródku restauracyjnym trwają występy muzyków, piosenkarzy, aktorów, zwiedziliśmy już jadąc do Petersburga. Na przejściu z Litwą żywego ducha, a w tamtą stronę oczekiwała nas atanda 30 funkcjonariuszy. Kiedy żądanie okazania paszportu skomentowaliśmy uwagą o Schengen, litewski pogranicznik usprawiedliwił się, że wzięli nas za kibiców… Polska wita nas 20-kilometrowym korkiem tirów, bo w Szypliszkach na skrzyżowaniu stoi kompletnie wypalony traktor i kilka uszkodzo‑ nych samochodów… Tekst i zdjęcia Paweł Kapuściński

Wejście do największej synagogi w mieście

Schody w Ermitażu – trudno to nazwać klatką schodową

Monastyr, a potem Instytut Smolny dla dobrze urodzonych panien, stał się siedzibą bolszewików, skąd 25 października 1917 roku kierowali zamachem stanu

Bogate miasto ma też biedne widoki

Sklep w kamienicy słynnego jubilera Faberge wygląda, jak galeria artystyczna, w której artykuły spożywcze pełnią rolę dzieł sztuki


86 | Wiadomości Handlowe 9/2013 (128)

PO GODZINAC H

Konkurs Miss Handlu 2014 Do konkursu „Wiadomości Handlowych i „Wiadomości Kosmetycznych” „Miss Handlu 2014” zgłaszają się kolejne kandydatki. Są wśród nich Anna Biała, sprzedawczyni w sklepie spożywczym w Starym Bojanowie (woj. wielkopolskie) oraz Joanna Ziobro, zastępca kierownika drogerii Sekret Urody z Wieliczki (na zdjęciach). Koleżanko! Jeśli pracujesz w sklepie lub w hurtowni, w biu‑ rze przedsiębiorstwa handlowego branży FMCG czy w ga‑ lerii handlowej, a natura obdarzyła Cię urodą – weź udział w konkursie „Wiadomości Handlowych” i „Wiadomości Ko‑ smetycznych”. Będziesz mieć miłą pamiątkę, a może będzie to nawet wstęp do kariery fotomodelki… Detalisto, hurtow‑ niku! Jeżeli wśród twoich współpracowników są atrakcyjne kobiety, przekonaj je, żeby się zgłosiły. Sympatyczna twarz to najlepsza reklama dla Twojej firmy czy sklepu. W naszej zabawie mogą brać udział panie bez względu na stan cywil‑ ny, wiek, czy… poziom wstydliwości, bo nie przewidujemy żadnych sesji fotograficznych w kostiumach kąpielowych. Jedynym warunkiem jest praca w handlu…

Fot. www.demotywarory.pl

Podpatrzone :)

Joanna Ziobro

Brawo! Sklep musi się czymś wyróżniać

Anna Biała

Fot. www.demotywarory.pl

Jak wziąć udział? Trzeba zacząć od wypełnienia poniższej ankiety, podpisania jej, dołączenia 2­‑3 zdjęć (w zwykłym ubraniu, w jakim chodzisz do pracy; zdjęcia o wadze powyżej 2 MB) i wysłaniu na adres info@wiadomoscihandlowe.com.pl. Fotografie opublikujemy i poddamy pod głosowanie Czytelników, którzy wybiorą grupę kandydatek nominowanych do finału. Finał urządzimy podczas jednego z naszych eventów.

Zgłoszenie do konkursu „Miss Handlu 2014” Imię i nazwisko: Miejsce pracy, adres zatrudnienia, stanowisko:

Pieczątka firmowa:

Jakie zalety ma praca w handlu?:

Data i podpis:

A gdzie smoczki na butelki?

Wyrażam zgodę na publikację mojego zdjęcia oraz podanie imienia i nazwiska na łamach „Wiadomości Handlowych” (w drukowanej oraz internetowej wersji tego miesięcznika) a także w innych publikacjach Wydawnictwa Gospodarczego Sp. z o.o.

Gdzie najlepiej ustawiać fotoradary Dzisiejsze szkolenie poświęcimy tematowi: „Jak zwiększyć ekonomiczną efektywność kontroli ruchu drogowego przy pomocy urządzeń mierzących prędkość, tzw. fotoradarów”. Zależy ona od dwóch czynników – optymalnego wyboru tego, kogo chcemy kontrolować i optymalnego wyboru miejsca kontroli. Wbrew temu, co wielu z was sądzi, nie nastawiamy się na łapanie tzw. pi‑ ratów drogowych. Naszym podstawowym targetem są zwykli kierowcy. Idealny klient dla biznesu fotoradarowego to Kowalski, który swoim sfaty‑ gowanym Polonezem wiezie rodzinę z szybkością o 10 km/godz. większą od dozwolonej. Nie polujemy na wariatów, którzy pędzą 100 km ponad limit! Po pierwsze jest to niebezpieczne: wyobraź sobie kolego, że wyska‑ kujesz z krzaków z lizakiem, a taki może cię nawet nie zauważyć i zrobi ci krzywdę. Nie wiadomo, co zażył, co wstrzyknął sobie w żyłę, czy czegoś się nawąchał. Po wtóre – i jest to jeszcze ważniejsze – walka z tzw. piratami jest znacznie mniej opłacalna od zajmowania się przeciętnymi kierow‑ cami. Sami powiedzcie, co się bardziej opłaca – czatować pół dnia na szaleńca, który zrobi wykroczenie za kilkanaście punktów karnych, czy w tym samym czasie spokojnie obsłużyć kilkunastu zwykłych klientów, dając im po trzy punkty z adekwatną wysokością mandatu. A po trzecie, ci nałogowo przekraczający limity prędkości są na ogół uzbrojeni w CB­‑radio, antyradary, nawigacje, więc wiedzą o kontroli i jest ich trudniej złapać. Tak więc, powtarzam: ukierunkowujemy się na przeciętnych kierowców

i ustawiamy się z urządzeniem w miejscu, gdzie praktycznie każdy kie‑ rowca jedzie szybciej – o ile nie zauważy fotoradaru. Tu przechodzimy do następnego punktu naszego wykładu. Chodzi o optymalną lokalizację urządzenia rejestrującego szybkość. Zapo‑ mnijcie koledzy o ustawianiu fotoradaru w miejscach, gdzie przekro‑ czenie limitu prędkości może być rzeczywiście niebezpieczne. Przecież ludzie mają instynkt samozachowawczy i w większości są rozsądni. W takich miejscach kierowcy sami zwalniają. Najlepszym łowiskiem dla nas, fotoradarowców, są te odcinki dróg, na których ogranicze‑ nia są absolutnie nielogiczne. Ludzie nie lubią być zmuszani do prze‑ strzegania przepisów, które nie mają żadnego uzasadnienia, a są dla nich uciążliwe, bo wydłużają czas jazdy. Dobre miejsca dla lokalizacji urządzenia rejestrującego to np. odcinki dróg, na których kiedyś były prowadzone jakieś prace remontowe, ale już dawno nic się na nich nie dzieje, a znak pozostał – bo albo zapomniano o nim, albo formalnie nie zakończono inwestycji. Doskonałe miejsce to krańce miejscowości, gdzie szosa prowadzi przez las, nie ma żadnych domów. Nikt tam nie

chodzi, ale tablica oznaczająca teren zabudowany ustawiona jest dużo dalej, niż rzeczywiście zaczyna się miasto. O tym, czy dana lokalizacja jest dobra, czy zła dla ustawienia się z „su‑ szarką”, decyduje też czas kontroli – np. na odcinkach z ograniczeniem prędkości z powodu istniejącego przejścia dla uczniów obok szkoły najle‑ piej ustawiać się w czasie wakacji, kiedy szkoła jest zamknięta i kierowcy nie respektują znaku. Świetnie nadają się do kontroli ulice, na których wprowadzono ograniczenia, w związku z okazjonalnie zwiększonym ruchem, np. z powodu odbywającego się raz w tygodniu targu. W dni nietargowe kierowcy uważają, że znak jest bez sensu i nagminnie go nie respektują, ale ten przecież obowiązuje i przysparza nam klientów. Na zakończenie powiem o maskowaniu urządzenia rejestrującego, co jest także warunkiem uzyskiwania wysokich obrotów w fotoradaro‑ wym biznesie. Dużą pomysłowością wykazują się tu koledzy z gmin Pomorza. Fotoradar ukryty w śmietniku, czy udający karmik dla ptaków na drzewie, to już nic niezwykłego. Najbardziej oryginalnym pomysłem, o jakim słyszałem, jest ukrycie urządzenia w kopcu kreta… A więc koledzy, możecie jeszcze bardziej zwiększyć efektywność swojej pracy, pod warunkiem ustalenia właściwych priorytetów i odrzucenia zdezaktualizowanych wyobrażeń o celach kontroli prędkości. Dziękuję za uwagę. Wykład komendanta zanotował Paweł Kapuściński


Wiadomości Handlowe 9/2013 (128) | 87

ZAGR ANIC A

n  Co roku na świecie sprzedaje się lody za ponad 55 mld dol.

Polski rynek wycenia się na 1,3 mld zł – podaje magazyn „Bloomberg Businessweek Polska”. W ciągu ostatnich pięciu lat ceny lodów w Europie wzrosły aż o jedną czwartą. Nie po‑ wstrzymało to jednak ich konsumpcji. Obecnie statystyczny Włoch oraz Irlandczyk spożywają rocznie po około 8­‑9 litrów lodów. Co ciekawe, jeden z najwyższych wyników odnotowuje się w chłodnej Finlandii, gdzie na jednego mieszkańca przypada 14 litrów rocznie. Jednak to wciąż dużo mniej niż w Stanach Zjednoczonych – przeciętny Amerykanin spożywa w ciągu roku ponad 20 litrów lodów. (SSZ)

Grupa Carlsberg z dobrymi wynikami

Zmowa cenowa na niemieckim rynku piwnym?

Sprzedaż Unilevera wzrosła o 5 proc.

n  Magazyn „Focus” ujawnił informacje o śledztwie w sprawie

Unilever zwiększyła się o 5 proc. To mniej niż prognozowali anali‑ tycy. Wzrost minimalnie wyhamował na rynkach wschodzących, natomiast nadal pozostaje tam dwucyfrowy – poinformował koncern. Wolumenowo sprzedaż Unilevera urosła w minionym kwartale o 3 proc. Najszybciej rozwijały się kategorie środków czystości i produktów higieny osobistej. Sprzedaż wyrobów spożywczych zwiększyła się o 1 proc. (SSZ)

zmowy cenowej na niemieckim rynku piwnym. Tamtejszy urząd antymonopolowy podejrzewa, że cały proceder trwa co najmniej od 17 lat. Śledczy zaczęli badać podejrzenie zmowy cenowej niemieckich producentów piwa w latach 2006­‑2008. Sprawa ujrzała światło dzienne w mediach w styczniu br. Niemieckie gazety pisały, że istnieje prawdopodobieństwo, iż różni produ‑ cenci dogadali się i podnieśli ceny piwa beczkowego o 6 euro za hektolitr. W następnym roku podnieśli ceny piwa butelkowego. Jak informuje „Focus”, to zaledwie cząstka zakrojonego na szeroką skalę procederu. (HUW)

n  W II kwartale br. sprzedaż brytyjsko­‑holenderskiego koncernu

Wal­‑Mart koncentruje się na piwie n  Amerykański Wal­‑Mart po cichu przebudowuje sklepy, by

online w Niemczech. Projekt e­‑commerce ma ruszyć w ciągu kolejnych 24 miesięcy – informuje Planet Retail. (ATE)

skierować uwagę kupujących na dział z lekkimi alkoholami – informuje „Puls Biznesu”. Rzeczniczka sieci Deisha Barnett przekonuje, że skoncentrowanie się na piwie daje świetne efekty, bo po napoje te sięgają konsumenci robiący większe i regularne zakupy. Rynek piwa w Stanach Zjednoczonych wart jest 45 mld dol. rocznie. (ATE)

Koncern Raisio zapowiada ekspansję

Wielka Brytania: Tesco zmodernizuje 850 piekarni

Niemcy: kłopoty producentów wody mineralnej

n  Fiński koncern spożywczy Raisio, znany z takich marek, jak

n  Tesco zamierza przekształcić 850 piekarni, działających we‑

n  Rekordowe upały w Niemczech sprawiły, że zaczęło brakować

Benecol, Fox i Sugar Puffs, notuje spadek sprzedaży swoich podstawowych marek, ale jest optymistyczny co do przyszło‑ ści i planuje kolejne akwizycje – podaje just­‑food.com. Prezes koncernu Matti Rihko zapowiada, że spółka ograniczy portfolio, aby poprawić wydajność biznesu podstawowych marek. Chce natomiast rozwijać ekspansję w kolejnych latach. W ciągu ostat‑ nich trzech lat grupa dokonała czterech akwizycji, dzięki którym podwoiła swój biznes. Kupiła m.in. firmę cukierniczą Candy Plus w Czechach, a w Polsce producenta makaronów Sulma. (HUW)

wnątrz swoich brytyjskich sklepów, zgodnie z wyznacznikami nowego konceptu „Twoja Piekarnia”. Koncern chce stworzyć w nich klimat małych wytwórni i pozwolić klientom obserwować proces powstawania pieczywa. Zmieni się nie tylko wygląd działów pie‑ karniczych, ale poszerzony zostanie również asortyment. (SSZ)

butelek do wody mineralnej, a firmy ledwo nadążały z napełnia‑ niem i dystrybucją – poinformowała stacja „Deutsche Welle”. Tylko w lipcu sprzedano średnio o 10 do 15 proc. więcej mineralnej wody niż w porównywalnych okresach w latach ubiegłych, a niektórzy producenci zanotowali nawet 30­‑proc. wzrost obrotów. (SSZ)

Netto testuje nowy koncept w Niemczech

Danone umacnia się na rynku amerykańskim

n  Przychody duńskiej Grupy Carlsberg wzrosły w pierwszym

półroczu 2013 roku o 2 proc., do 32,9 mld koron, a zysk opera‑ cyjny zwiększył się o 4 proc., do 4,096 mln koron dzięki dwucy‑ frowemu progresowi w Azji i Europie Wschodniej. Zysk netto był wyższy o 5 proc. i sięgnął 2,247 mln koron. (HUW)

Wielka Brytania: Heinz będzie zwalniał n  Jak donosi portal independent.ie, pracę stracić może 250 pra‑

cowników Heinza w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Podobnie jak w przypadku Stanów Zjednoczonych i Kanady – gdzie łącznie zwolnionych zostanie około 600 osób – z pracą pożegnają się osoby na stanowiskach biurowych. Szefowie Heinza w oświad‑ czeniu zapewniają, że zwolnienia w Wielkiej Brytanii i Irlandii przyczynią się do przyspieszenia rozwoju firmy i zwiększenia jej konkurencyjności na rynku światowym. (HUW)

Carrefour traci pozycję lidera we Francji n  Jak podał portal gazeta.pl, Carrefour przestał być największą

siecią hipermarketów we Francji. Na prowadzenie wysunęła się sieć E.Leclerc. Portal powołuje się na badania agencji Kantar Worldpanel, która obliczyła, że w ciągu czterech tygodni – od 22 kwietnia do 19 maja br. – Carrefour miał 19,6 proc. rynku, podczas gdy jego konkurent E.Leclerc – 19,9 proc. (HUW) A A.Blikle 49 Agros-Nova 57 Aksam 27 Aldik 27 Alfaparf Group 76 Ambra 71, 72, 73 Animex 68-69 Atlanta A.M. 75 Atlanta Poland 75 Auchan Polska 19, 68 B Bacardi Martini Polska 35, 73 Bać-Pol 28, 30-31 Bahlsen Polska 50, 54, 58 Balcerzak i Spółka 69, 75 Baltika 24, 26, 28, 34, 82 Biedronka 8, 12-13, 17-18, 20-21, 26, 32, 54, 79, Billa 36 Bio Hurt 37 Brown-Forman Polska 72 C Carrefour Polska 8-9, 21, 68, 87 Celpol 50, 54-55

Cereal Partners Poland Toruń-Pacific 65 Chata Polska 10 Coca-Cola HBC Polska 66 Colgate-Palmolive 41 CSI Słowianka 47 D Dan Cake Polonia 57 Danone 87 De Gusta Beer 73, 83 Delikatesy Centrum 8, 15, 22 Delikatesy CM 14 Diageo Polska 72 Domain Menada 71 Dr. Oetker Polska 61, 64, 73 Drogerie Polskie 42 E E.Leclerc 17, 36-37, 67, 87 eLDe 10 Eldorado 30 Elzab 15, 80 Emix 27 Emperia Holding 18-19, 30 Energizer 13

Euro Sklep 34 Eurocash 8, 19, 30 F FC Pszczółka 48 FC Solidarność 47 Fern Partners 18 Ferrero Polska 45, 47, 49-50, 56 FoodCare 64, 65, 67 Freshmarket 32 G GK Specjał 16, 22 Global Cosmed 41 Gold Drop 76 Gourmet Foods 62-63, 74, 76 Groszek 34, 39 Grupa BGK 58, 73 Grupa Carlsberg 73, 82, 87 Grupa Delko 41 Grupa Drosed 69 Grupa INCO 76 Grupa Marol 30 Grupa Mlekovita 60 Grupa REWE 36 Grupa Sobieski 72 Grupa Żywiec 73

Kaufland będzie sprzedawał przez Internet n  Sieć Kaufland przygotowuje się do uruchomienia sprzedaży

n  Netto testuje ciekawe rozwiązania w zakresie wystroju swo‑

ich dyskontów w Niemczech. Najpierw wprowadzono zmiany w obiektach w regionie Bremy. Nowe rozwiązania opierają się na zwiększeniu widoczności towarów w sklepach. Operator posze‑ rzył alejki, a większość mebli zastąpił niższymi regałami. Zmiany dotyczą też poprawy wizualizacji listew z cenami produktów. Przybędzie poza tym towarów pod markami własnymi. (ZAT)

Ruchy personalne w Lekkerlandzie n  Stefan Punke, dyrektor zarządzający Lekkerland Deutsch‑

land, postanowił ze skutkiem natychmiastowym zrezygnować ze stanowiska. Zastąpi go Frank Fleck. Niemiecki oddział Lek‑ kerlandu jest najważniejszą spółką zależną w Grupie. Również holenderska filia spółki ma nowego dyrektora zarządzającego. Został nim Henk­‑Jan Peterse, który zastąpi Gerarda de Vries. Dotychczasowy dyrektor został przeniesiony do francuskiego oddziału. Niemiecka Grupa Lekkerland zajmuje się hurtową sprzedażą produktów convenience. W ubiegłym roku zwiększyła sprzedaż o 127,2 mln euro – do 11,48 mld euro (bez działalności w Europie Wschodniej). (ATE) H Haribo 56, 58-59 Hebe 20 Henkel Polska 41, 76 Herbapol Lublin 27 HJ Heinz 87 Hochland Polska 74-75, 90 Hołda Team 75 Hortex Holding 60, 75 I I.D.C. Polonia 50, 56 Iglotex 27 Indykpol 57, 69 Intermarché 17, 20, 32 J Jantoń 71 Jawo 60-61, 73 Jeronimo Martins 9, 12-13, 17, 24, 87 Jurajska Spółdzielnia Pracy 66 Jusky 14 Jutrzenka Colian 47, 50, 56

K Kaufland Polska 8-9, 16, 21, 26, 32, 68, 79 Kefirek 22 Kimberly-Clark 44 Kolporter 24 Konspol 57 KPMG 39 Krüger Polska 52 L LD Holding 24, 31 Lekkerland Polska 30-31, 87 Lewiatan 32, 34 Lidl Polska 8-9, 11, 16, 18, 21, 32, 68 Lindt & Sprüngli 51 LOTTE Wedel 4, 27, 47-52 Lubella 73, 75 M Makro Cash & Carry 14, 37, 89 Małpka Express 16 Marcpol 10, 17, 32 Mars Polska 4, 45, 47, 51-53, 75 Maspex Wadowice 9, 65, 67, 77 Maspol 26, 27

Maxtrade 38 Mieszko 58 Milano 47 Mlekovita 60-61 Mondelez Polska 46-50, 52, 56, 58 Muszkieterowie 16 N Nasz Sklep 10, 15-16, 22, 32 Nestlé Polska 2, 4, 50-51, 56, 66, 78 Netto 16, 17, 21, 32, 87 Nielsen 10, 33, 44-45, 49, 51, 62, 65-66, 68 NIVEA Polska 42 Nordzücker Polska 64 Novitus 14, 80, 81 O Oceanic 41 Oerlemans Foods 67 Organic Farma Zdrowia 36 OSM Piątnica 15, 74 P PepsiCo 87 Perła Browary Lubelskie 27 Pernod Ricard Polska 72-73

n  Grupa Danone, największy producent jogurtów na świecie,

przejęła firmę YoCrunch, lidera amerykańskiego rynku jogurtów z dodatkami. Wartość transakcji nie została podana. W Stanach Zjednoczonych kategoria jogurtów w 2012 roku warta była 6,5 mld dol., a szacuje się, że do roku 2018 wskaźnik ten wzroś­ nie do 8,4 mld dol. Grupa Danone, do której należą takie marki, jak Dannon, Danimals i Activia, obecnie posiada około 30 proc. amerykańskiego rynku. Istniejąca od 1985 roku firma YoCrunch notuje roczną sprzedaż na poziomie 110 mln dol. (ATE)

Główny udziałowiec sprzedał akcje Jeronimo Martins n  Firma Asteck sprzedała połowę swoich udziałów w Jeronimo

Martins, które jest właścicielem Biedronki. Wartość całej trans‑ akcji to 543,4 mln euro. Od początku roku akcje JM podrożały o 22 proc. Asteck był jednym z głównych udziałowców Jeroni‑ mo Martins od 2008 roku. Firma postanowiła zachować 5 proc. walorów. Sprzedaż Jeronimo Martins w I kwartale br. wzrosła o 15,6 proc., do 2,8 mld euro. (ATE) Pfeifer & Langen Marketing 64 Pinguin Foods 60 Piotr i Paweł 8, 47, 67 PKM Duda 57 Podravka Polska 74 Polomarket 10, 16, 26 Polpharma 71 Polska Grupa Supermarketów 31 PPC Tadeusz Gołębiewski 54, 56 Pro Detal 34 Procter & Gamble DS Polska 76 Prymat 74 PSH Unia 30 PSS Społem 17-18, 32, 38 Pupil Foods 67 Pylkow 45 R Rabat Detal 28 Rabat Service 24, 30 Raisio 20, 73, 75, 87 Real 19, 67-68, 79 Red Bull 62 REWE Group 37 Rieber Foods Polska 64 Roleski 27 Rossmann 79

S Sano 26 Selgros C&C 36 Serpol 22 Simply Market 32 Sklep Polski 16 Sokołów 68 SPAR 28 Specjał 31 Spółdzielnia Pracy Muszynianka 66 Stokrotka 18, 21 Storck 58, 47, 50 Stowarzyszenie Kupców Polskich 14, 15 Südzucker Polska 64 T Tarczyński 68 Tata Global Beverages 62 Teekanne Polska 62 Tengelmann 12 Tesco (Polska) 8-9, 11, 17, 19, 21-22, 26, 32, 67, 79 TiM 71 Top Market 31 Tradis 8, 19, 30, 34 TZMO 43

U Unilever Polska 41, 61-62, 74-75, 87 V Van Pur 75 VARTA Poland 76 Velvet Care 44, 76 Vinpol 71 W Wal-Mart 87 Wawel 46-47, 50, 56 WSP Społem Kielce 57 Z Zbyszko 27 ZM Henryk Kania 57 ZM Madej Wróbel 68-69 ZPC Brześć 51 ZPC Vobro 47, 57 ZT Bielmar 25, 60-61 ZUH Robico 20 Ż Żabka Polska 20, 32, 79

Index firm

W Europie rośnie konsumpcja lodów


PO GODZIN ACH

Pismo bezpłatne dla handlu www.wiadomoscihandlowe.pl Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Redakcja Wiadomości Handlowe ul. Wałbrzyska 11 lok. 254, 02-739 Warszawa tel./fax (22) 549 94 50 Członek grupy wydawniczej LPV Media GmbH (European Professional Publishing Group) Dyrektor Zarządzający Paweł KapuŚCIŃski tel. (22) 549 94 52, kom. 694 321 551 pk@wiadomoscihandlowe.com.pl Z-ca Dyrektora Zarządzającego Redaktor Naczelny Grzegorz SZAFRANIEC kom. 519 042 657, 501 026 973 redaktor@wiadomoscihandlowe.com.pl gszafraniec_wiadomoscihandlowe@wp.pl Z-ca Redaktora Naczelnego Anna Krężlewicz-TERLECKA kom. 519 042 658 anna.krezlewicz@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Hubert Wójcik kom. 519 042 659 hubert.wojcik@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Sebastian SZCZEPANIAK kom. 519 042 660 sebastian.szczepaniak@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Witold NARTOWSKI kom. 606 107 785, witold.nartowski@gmail.com

POZIOMO: 1. o  płacalność, zyskowność 6. Vaclav, pierwszy prezydent Czech 8. podróżowała ze Stasiem i Nel 10. obliczanie szans, planowanie 11. gdacząca producentka jaj 12. sprzymierzeniec, sojusznik 14. Szklarski lub Nobel 16. nagłe zwiększenie szybkości 17. załącznik do umowy 19. dawna podrzędna restauracja 21. wariant, odmiana 22. pewna suma pieniędzy 23. kurort na Krymie 24. osoba stale pośrednicząca w działalności gospodarczej 26. Sara dla Abrahama 27. przejście na wyższe stanowisko 29. podraża import 31. porośnięta trawą 33. bębni w marszu 34. dostarcza przesyłkę pod wskazany adres 35. rabat, bonifikata 36. ozdobny układ otworów PIONOWO: 1. zgłoszenie wady towaru 2. urzędowa, stała opłata 3. jednostka monetarna 4. hodowca na Podhalu 5. nocny motyl 6. wymiana dóbr i usług na pieniądze 7. w  ywożenie przedmiotów sprzedaży za granicę 9. kupujący 13. absolutna doskonałość 15. moneta używana w Niemczech do 1 stycznia 2002 roku 18. próbny okres pracy 19. finansuje przedsięwzięcie 20. dokumenty na biurku notariusza 25. mazurskie miasto 28. gatunek, jakość 29. ponoć uświęca środki 30. patetyczny utwór poetycki 31. słona kropla 32. angielska miara gruntu

Stali współpracownicy: Katarzyna Chorąży, Konrad KASZUBA, Marcin ZATYKA

ZWIĄŻ

RO

Dyrektor Działu Sprzedaży Iwona SZWAN tel. (22) 549 94 55, kom. 519 042 661 iwona.szwan@wiadomoscihandlowe.com.pl

10

Kierownik Działu Sprzedaży Małgorzata SZULOWSKA kom. 519 042 662, 691 260 476 malgorzata.szulowska@wiadomoscihandlowe.com.pl

Rozwiązanie poprzedniej krzyżówki brzmi: „Tago ciasteczka – doskonałe wypieki”

Menadżer ds. Kluczowych Klientów Daria MULART kom. 519 042 664 daria.mulart@wiadomoscihandlowe.com.pl

A oto laureaci: Aleksandra Bałdowska, Sklep Spożywczo-Przemysłowy – Świeszyno Adriana Drozd, Sklep Artykułów Różnych Ada – Banie Mazurskie Bogusław Kowalczyk, Sklep Spożywczo-Przemysłowy – Zakopane Jacek Mrozek, Sklep Spożywczo Przemysłowy Sezam – Opatów Barbara Walendzik, PHU Raj – Janowo

Kierownik ds. Konferencji i Eventów Małgorzata WOJTAŚ kom. 519 042 665, 502 454 552 malgorzata.wojtas@wiadomoscihandlowe.com.pl

Opracowanie graficzne i DTP: studio.dtp@o2.pl Druk: Quad/Graphics Europe Nakład: 80 000 egz.

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca oraz zastrzega sobie prawo do ich skracania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, może odmówić ich przyjęcia bez podawania przyczyn. © Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie artykułów w całości lub we fragmentach bez zgody wydawcy zabronione

Na dziesięć osób, które jako pierwsze prześlą do nas drogą pocztową prawidłowe hasło, czekają atrakcyjne nagrody: zestawy makaronów ELOVENA 100% DURUM. Na odpowiedzi (z dopiskiem „Krzyżówka z marką Elovena”) czekamy do 4 października 2013 roku (decyduje data stempla pocztowego). Prosimy o podanie pełnej nazwy sklepu, dokładnego adresu, numeru telefonu oraz adresu e-mail. Nasz adres: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa

x

Menadżer ds. Kluczowych Klientów Brygida Miękus kom. 519 042 663, 505 549 992 brygida@wiadomoscihandlowe.com.pl

* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o., zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, DzUst. nr 133 poz. 883.

PRZEPIS NA NOWOŚĆ PROMOCJA

Specjalista ds. Dystrybucji i Promocji Renata Bilska kom. 519 042 656 renata.bilska@wiadomoscihandlowe.com.pl

J!

A I WYGR

Dział SPRZEDAŻY:

Specjalista ds. Konferencji i Eventów Justyna TRZMIEL tel. (22) 549 94 50, kom. 519 042 655 info@wiadomoscihandlowe.com.pl

Krzyżówka z marką Elovena


130

SŁODYCZE NAJCHĘTNIEJ WYBIERANE PRZEZ POLAKÓW:

SKU

– średnia liczba wariantów słodyczy w sklepie

 ciastka  czekolada  praliny  wafelki  cukierki

ZARZĄDZANIE KATEGORIĄ SŁODYCZY

Do Lasu po czekoladę Wbrew obiegowym opiniom, z powodu kryzysu klienci nie zaczęli odmawiać sobie na zakupach drobnych przyjemności w postaci słodyczy. Wciąż je kupują, ale uważniej studiują ceny, dlatego chętniej sięgają… po duże opakowania. Jednak, aby zarobić na tym asortymencie, trzeba mieć szeroki wybór. I dać klientowi jak najwięcej okazji do włożenia słodyczy do koszyka.

W

e wsi Las, na styku województw śląskiego i małopolskiego, znajduje się sklep „U Żurka”. – To rodzinny interes. W pobliskich wsiach mamy jeszcze dwie placówki. Ich prowadzeniem zajmuję się razem z siostrą, pomaga nam mój syn. Z kolei mąż jest od inwestowania pieniędzy. Najchętniej budowałby nowe sklepy – śmieje się Maria Żurek. Rodzina Żurków z handlu żyje od ponad dwóch dekad. Do 2011 roku detaliści prowadzili niezależne sklepy, ale po starcie Odido postanowili dołączyć do franczyzowej sieci Makro. Z wieloletniej współpracy z dystrybutorem są bardzo zadowoleni. Przedstawiciel Makro opracował dla nich m.in. plan przebudowy sklepu i przejścia z obsługi ladowej do samoobsługi. – Pozyskaliśmy dofinansowanie na remont i zakup regałów z dotacji na „Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw” w ramach unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich – wyjaśnia detalistka. Co rzadko dziś spotykane, pani Maria jest bardzo zadowolona z koniunktury. – Wiem, że wiele osób narzeka, ale my naprawdę nie mamy powodów. Handel idzie bardzo dobrze, oby tak dalej – mówi. W dużej części za świetne wyniki sklepu we wsi Las odpowiada sprzedaż słodyczy.

Klient „osaczony” przez słodycze Słodycze to pierwsza rzecz, jaką widzą klienci sklepu „U Żurka”. Regał z tym asortymentem stoi bowiem centralnie na wprost wejścia i nie ma możliwości, by zrobić jakiekolwiek zakupy nie przechodząc koło niego. Drugą szansę na włożenie słodyczy do koszyka klienci mają obok lodówki z piwem i napojami – ekspozycja słodyczy zajmuje tu powierzchnię blisko 4 mkw. (na wejściu niecałe 2 mkw.). Idąc do kasy trzeba minąć bonetę z dużym wyborem słodyczy na wagę. Ostatnia prosta to przejście obok

Sala sprzedaży sklepu Odido we wsi Las liczy 100 mkw. lady zastawionej słodkimi impulsami, której nie powstydziłyby się dobry sklep convenience. Słodycze w Odido we wsi Las zajmują w czterech różnych miejscach ponad 10 mkw. powierzchni ekspozycyjnej. To dużo w sklepie dysponującym salą sprzedaży w granicach 100 mkw. – Trzeba dać ludziom szansę na zetknięcie się z produktem w kilku miejscach, a na pewno coś kupią – tłumaczy pani Maria. Klienci mają naprawdę spory wybór – ponad 800 indeksów słodyczy to około 12 proc. całego dostępnego asortymentu. Dobre zatowarowanie przekłada się na sprzedaż – na każde pięć produktów wkładanych do koszyka „U Żurka”, jeden reprezentuje kategorię słodyczy.

Czekolada wśród najważniejszych kategorii Las zamieszkuje blisko 1000 mieszkańców, a we wsi są dwa sklepy. Państwo Żurkowie warunki do

10

PROC.

PIĘĆ NAJPOPULARNIEJSZYCH SŁODYCZY FINE FOOD  Pierniki  Kakaowe wafelki w czekoladzie  Klasyczne wafle  Biszkopty z galaretką  Ciastka z kawałkami czekolady

– taki udział w asortymencie sklepu powinny mieć słodycze

handlowania mają dobre, bo najbliższe dyskonty oraz duże supermarkety znanych sieci znajdują się w Żywcu (ponad 20 kilometrów) i Suchej Beskidzkiej (15 kilometrów). Są to odległości na tyle duże, że mieszkańcy Lasu często przychodzą do miejscowego sklepu na większe zakupy (średni paragon to 15 zł, dziennie jest ich ponad 200, a w weekendy – 300). I z reguły chętnie przy okazji kupują słodycze. – Nie zauważyłam, by konsumenci z powodu kryzysu odmawiali sobie słodyczy. Ten towar sprzedaje się u nas coraz lepiej – mówi pani Maria. Znaczną część klientów stanowią przejezdni, bo Las znajduje się przy drodze z Żywca do Krakowa. To właśnie ich mają skusić słodycze wyłożone przy wejściu. – Podróżni kupują najczęściej papierosy, napoje i słodycze – wyjaśnia detalistka. W podróży ludzie chętnie sięgają po czekoladę, dlatego zajmuje ona dwie i pół z pięciu półek regału na wprost wejścia. Cała najlepsza półka, na wysokości wzroku, należy do marki Milka. Powyżej są czekolady Alpen Gold, E.Wedel i Wawel, a poniżej ARO – marki własnej Makro. – Milka jest naszym hitem sprzedażowym, a duże gramatury (300 g – red.) zrobiły furorę. Nie narzekam też na rotację czekolad ARO, które znajdują amatorów ze względu na cenę – blisko dwukrotnie niższą od Milki – opisuje nasza rozmówczyni. Pozostałą część półek zajmują wysokomarżowe produkty marki Kinder, cukierki, żelki (tu zdecydowanie bryluje firma Storck z nimm2) oraz herbatniki.

Nowości wprowadzane kompleksowo Najwięcej słodyczy w ofercie Odido we wsi Las stanowią wszelkiego rodzaju ciastka i wafle. Ich wybór jest ogromny, a na półce znalazło się

PORADNIIKWH MAKRO

miejsce dla wszystkich czołowych marek, wielu mniej znanych, a także dla produktów private labels. To właśnie szeroki wybór pani Maria uważa za jedną z podstaw sukcesu. – Jak się wprowadza nowość, trzeba to robić kompleksowo. Nie ma sensu brać jednego wariantu, gdy jest ich kilka. Ja od razu mam wszystkie dostępne smaki. To pobudza sprzedaż, a produkty na półce są uporządkowane i lepiej widoczne – przekonuje detalistka. Jako przykład podaje wafle Familijne Jutrzenki, których oferuje siedem rodzajów. Jej zdaniem duży potencjał mają większe opakowania. Takie po 300, 500, a nawet 800 g robią się coraz popularniejsze. Są wyraźnie droższe niż warianty stu- czy stupięćdziesięciogramowe, ale ludzie wolą kupić dwukrotnie droższy produkt, jeśli w zamian dostaną go trzykrotnie więcej. – Duże opakowania sprzedają się szczególnie dobrze, gdy są w promocjach. To właśnie tańszy towar i promocja w postaci regularnie dystrybuowanych gazetek przekonały nas do przystąpienia do Odido – podkreśla Maria Żurek. W wychodzącej co dwa tygodnie gazetce Odido zawsze znajdują się słodycze w atrakcyjnych cenach. W lipcu i sierpniu były to impulsowe batony oraz wafle czołowych marek, kosztujące około złotówki. Ponadto, znając lokalne upodobania, detalistka zaopatruje się w ciastka na wagę ze znanej i cenionej w okolicy cukierni z Suchej Beskidzkiej. To dodatkowy magnes dla klientów. – Takie ciastka sprzedają się szczególnie dobrze przy takich okazjach, jak Dzień Dziecka, Matki czy Babci. Wtedy zauważalnie rośnie sprzedaż wszystkich słodyczy. Tym asortymentem naprawdę bardzo fajnie się handluje – kończy Maria Żurek. Tekst i zdjęcie Sebastian Szczepaniak

SŁODKIE NOWOŚCI MARKI FINE FOOD Czekoladowe batoniki Fine Food  Czekoladowe batoniki to pyszna mleczna czekolada z mlecznym nadzieniem. W pudełku znajduje się 8 batoników. Dostępne smaki nadzienia: mleczne, toffi, orzechowe, jogurtowo-truskawkowe. OPAKOWANIE: 100 g, w opakowaniu zbiorczym 16 batoników

Żurawina w czekoladzie Fine Food  Owoce żurawiny zanurzone w całości w ciemnej czekoladzie najlepszej jakości. W sprzedaży dostępne także inne warianty słodyczy. OPAKOWANIE: 70 g, w opakowaniu zbiorczym 12 sztuk

Czekolada mleczna napowietrzona Fine Food Maria Żurek rozmieściła w sklepie słodycze w czterech miejscach i postawiła m.in. na duże gramatury, które – jej zdaniem – mają bardzo duży potencjał sprzedażowy

 Pyszna mleczna czekolada, pełna pęcherzyków powietrza to kolejny produkt z serii Fine Food stworzony z myślą o dzieciach. Dostępne również w wariantach: biała i o smaku orzechowym. OPAKOWANIE: 75 g, w opakowaniu zbiorczym 12 czekolad


Wiadomości Handlowe IX 2013  

Wiadomości Handlowe IX 2013