Page 38

38

wedding

W kwestii wystroju wnętrza – miałam ogromne szczęście, że poznałam wspaniałą mistrzynię florystyki. Dałam Magdalenie wolną rękę, rozmawiałyśmy przed ślubem, znała moje oczekiwania i preferencje, więc wiedziałam, że będzie pięknie. Nasza sala weselna była remontowana przez nas i przyjaciół niemal do samej ceremonii. Szaleństwo. Dekoracje kwiatowe miały ogromne znaczenie, wprowadziły niesamowity nastrój do niemal pustej sali. Zależało nam na klimacie biesiady z nutą elegancji. Ławy i stoły również były naszym pomysłem. Zrezygnowaliśmy z krzeseł i obrusów. Drewniane stoły dekorowały piękne kwiaty z dominującym kolorem marsala, zieleni i bieli oraz świeczki. Jeśli chodzi o jedzenie – dania w stole szwedzkim prezentowały się na wielkich krążkach, słojach drewnianych, dekoracja światłem dodatkowo upiększyła salę, a całości dopełnił wielki, 6-metrowy dąb w doniczce.

Absolutny hit imprezy. Altanę ślubną i ławy dla gości przygotował mój tata. Surowe drewno, do tego dekoracje kwiatowe.

tego miejsca”. Las jest piękny, lecz nierówny – korzenie, pnie... Niełatwo zachować symetrię w miejscu, które po prostu jest dzikie.

Tort i minitartaletki zrobiły moje druhny w dniu wesela, figurki na tort wykonały zaś dzieci. Uformowały je z plasteliny podczas wesela (miały swój „kreatywny” stół z kredkami, kolorowankami i plasteliną). To były najpiękniejsze dekoracje i bardzo pasowały do tego dosyć „wyluzowanego” wesela.

Pewnie wiele osób pomyśli, że formalności są trudne i nieprzyjemne. Dla mnie najtrudniejsze było udowodnienie, że ta mała dzika polanka spełni warunki, by ślub mógł się odbyć, a dodatkowo pomieści ponad 100 osób.

Ślub, jaki zorganizowałaś dla siebie, to jeden z ciekawszych i bardziej romantycznych pomysłów, jakie widziałam. Co w jego realizacji było najtrudniejsze? Zaplanowanie ceremonii, ławek i altany bez zbytniego ingerowania w piękną, ale niewielką przestrzeń między drzewami było wyzwaniem. Zależało mi na tym, by nie „zepsuć

A czy załatwienie formalności związanych ze ślubem w plenerze to bardzo skomplikowana sprawa? Przyznam, że myślałam, że będzie trudniej. Potrzebne były zezwolenia od właściciela gruntu – w naszym przypadku były to Lasy Państwowe. Nasze Nadleśnictwo Olsztynek okazało nam przychylność, mało tego – pomysł na taki ślub bardzo im się spodobał. Dostaliśmy od nich piękny, romantyczny list-zezwolenie.

WEDDING magazyn ślubny  

WEDDING magazyn ślubny nr 1/2018 www.e-wedding.pl

WEDDING magazyn ślubny  

WEDDING magazyn ślubny nr 1/2018 www.e-wedding.pl

Advertisement