Issuu on Google+

Świętego Wojciecha prześladował pech. Wierni nie chcieli go słuchać, nie udało mu się dotrzeć do Jerozolimy, wymordowano mu rodzinę, a gdy wyruszył z misją do Prusów, został niemal od razu zabity. Choć jest patronem Polski, Czech i Węgier, niektórzy nazywają go: Święty Porażka. Gdy zaczynałam pisać Po drugiej stronie czasu, zadałam sobie pytanie, jak dziś rozumieć takie, wydawałoby się, nieudane życie. Odpowiadałam sobie na nie w trakcie pracy nad książką. Towarzyszyłam Świętemu w czasie jego pobytu w Polsce, częściowo odtwarzając znane z zapisów historycznych wydarzenia, częściowo pozwalając wyobraźni na podążanie własnymi ścieżkami. Pewnego dnia poczułam, że wcale nie muszę rozumieć. Wystarczy, że idę naprzód, wierna temu, co uważam za słuszne, nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się walić. Święty Wojciech nauczył mnie tego, że życie nie musi być idealne, aby było spełnione.

Ucieczki i pogonie, fantazja i historia, współczesna Warszawa i średniowieczne Gniezno, zło i dobro, zemsta i przebaczenie, młodzi bohaterowie z krwi i kości i tajemniczy mnich, który okazuje się… Czy jednak nie zdradzam zbyt wiele? Lepiej przekonać się samemu i wyruszyć w podróż w nieznane z Domino i Mukim. To nietrudne – wystarczy otworzyć tę książkę. Wojciech Widłak, autor serii książek o Panu Kuleczce

Fantastyczne są te przygody dzieciaków, które przez dziurę w podziemnym tunelu przenoszą się w czasy dobrego biskupa Wojciecha. A nagroda za pierwszorzędną rolę drugoplanową należy się postaci sepleniącego skrzata! Przepiękna opowieść o prostych i ważnych sprawach. Jarosław Głodek OP

ZOFIA STANECKA pisze, odkąd pamięta. Kiedyś listy i recepty dla chorych misiów, teraz książki dla dzieci. Jest autorką serii o Basi, opowiadań (Nasza paczka i niepodległość), baśni i powieści (Tajemnica namokniętej gąbki, Księga Ludensona). Pisze książki do serii Czytam Sobie. W Wydawnictwie W drodze opublikowała Świat według dziadka, nominowany do nagrody „Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY” 2013.

Zofia Stanecka Patronat medialny:

Cena det. 27,00 zł

www.wdrodze.pl

Po drugiej stronie czasu u to pierwsza część przygodowo-fantastycznej serii Domino i Muki o podróży dwojga przyjaciół w przeszłość. Wszystko zaczyna się od szalonego pomysłu jedenastoletniej Domino, żeby odwiedzić remontowany tunel warszawskiej Wisłostrady. Bohaterowie wpadają w dziurę prowadzącą do leżących pod całą Polską kanałów. Spotykają w nich skrzata Jestem Przy Tobie Raz Dwa Trzy Czesława i utopca Nieprzemakalnego Ano. Razem przenoszą się do średniowiecznego Gniezna. Spotykają tam mnicha Wojciecha, przyszłego świętego, z którym połączą ich dramatyczne wydarzenia.


Text copyright © Zofia Stanecka 2014 Illustrations copyright © Daniel de Latour Redakcja Lidia Kozłowska Redakcja techniczna i opracowanie okładki Justyna Nowaczyk Projekt okładki Daniel de Latour Fotografia na IV stronie okładki Aśka Strojek

ISBN 978-83-7033-925-8

Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze 2014 ul. Kościuszki 99, 60-920 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 sprzedaz@wdrodze.pl www.wdrodze.pl


Dziękuję o. Jarkowi Głodkowi OP za wsparcie i entuzjazm, Magdzie Skowrońskiej – za towarzyszenie, Ani i Rafałowi Górskim oraz mamie – za gościnny dom w czasie pisania, moim dzieciom – za to, że są.

5


6


Rozdział 1

D

omino nudziła się. Lekcje miała już odrobione, a Muki wciąż tkwił nad historią i nie wyściubiał nosa z podręcznika. − Pójdziemy dziś do zalanego tunelu? – spytała i od niechcenia stanęła na rękach przy ścianie. − Nie. – Muki nie odrywał wzroku od książki. – Nie pójdziemy. − Jesteś beznadziejny, wiesz?! – Opadła na podłogę i cisnęła w niego poduszką zdjętą z fotela. Muki nawet na nią nie spojrzał. − Prawie zrzuciłaś mi okulary – mruknął. − Okulary srary! – Wykrzywiła się do niego. – Nic, tylko ślepisz nad książkami, a ja siedzę obok i się nudzę. − Wcale nie siedzisz. Ciągle się ruszasz. − Czy ty musisz być taki? – Domino zrobiła mostek i spojrzała na Mukiego między wspartymi o podłogę rękami. − Próbuję się uczyć. − Przestań truć! − Chcę skończyć to, co zacząłem. Domino usiadła na podłodze i wrzuciła w usta gumę do żucia.

7


8


− A ja chcę zajrzeć do tunelu. Nie jesteś ciekawy, jak wygląda prawie zatopiona Wisłostrada? − Teraz nie jestem. − Boisz się? – spytała Domino niewinnie. – Bo jeśli tak, to ja mogę pójść sama. Nie ma sprawy. − Nie boję się. – W końcu na nią spojrzał. – Po prostu uważam, że nielegalne włażenie na miejsce katastrofy jest głupie. I niebezpieczne. I dobrze o tym wiesz. − Nudziarz! − Wariatka. − To jak? Idziemy? Domino, a tak naprawdę Dominika Makowska, i Muki, Dominik Mukowski, poznali się rok wcześniej. On właśnie przeniósł się z Krakowa do Warszawy, zamieszkał na Powiślu i poszedł do tej samej co ona piątej klasy. Nie łączyło ich niemal nic poza takim samym imieniem i prawie takim samym nazwiskiem. Domino – duża, silna, czarnowłosa i wygadana. Muki – mały mrukliwy okularnik, z jasnymi, zawsze trochę za długimi włosami. Domino ciągle biegała lub wspinała się na coś, a odpoczywała, robiąc pompki. Muki zamyślał się w najbardziej nieoczekiwanych momentach i zawsze coś czytał – jeśli nie miał pod ręką książki, mogły to być opakowania po czekoladzie, ogłoszenia na murze albo ulotki dotyczące mycia szyb samochodowych. Ona miała cztery siostry, on był jedynakiem. Dlaczego się zaprzyjaźnili? Domino twierdziła, że na przekór wszystkim i wszystkiemu. Muki mówił, że to przez szarlotkę i ciepłe kolacje. − Faceci! – wzdychała Domino. – Nic, tylko żarcie im w głowie. Prawda była taka, że Muki w swoim własnym domu rzadko jadł coś ciepłego, bo jego rodzice, naukowiec i graficzka, nie mieli głowy do codziennego gotowania. Za to u Domino

9


jadło się prawie bez przerwy. Poza samą Domino w jej domu gotowali wszyscy: mama, tata, szesnastoletnia Izabela, czternastoletnia Matylda, a nawet sześcioletnie bliźniaczki, Jadźka i Józia, które wyspecjalizowały się w produkcji kruchych ciasteczek z orzechami. Jakikolwiek by jednak był prawdziwy powód ich przyjaźni, w szóstej klasie Domino i Muki byli już niemal nierozłączni. Po lekcjach zwykle szli do Mukiego, bo tam była cisza i spokój, za to zaraz potem wędrowali tuż obok do zagraconego, hałaśliwego mieszkania Domino na wyżerkę. W dniu, w którym Domino zaproponowała wyprawę do tunelu, też poszli na chwilę do niej, żeby porządnie się najeść. Już od progu powitał ich, jak zwykle, totalny chaos. − Mamo! – darła się Józia. – Jadźka nie chce mi pożyczyć kredek! − Jadziu, pożycz Józi kredki! – krzyknęła mama ze swojego pokoju. − Ona je gryzie i obślinia! – poskarżyła się Jadźka. − Józiu, nie obśliniaj! − Czy wy nie możecie nie kłócić się chociaż przez chwilę? – spytała Bela. − A czego się spodziewałaś, skoro nad nimi nikt, powtarzam nikt, nie panuje? – ponuro rzuciła usadzona za stołem kuchennym Matylda. − Czy ktoś ma ochotę na jajka?! – zawołał ojciec, sięgając do lodówki. − Ja! – krzyknęli wszyscy, łącznie ze stojącymi w drzwiach Mukim i Domino. Usmażone na grzankach jajka z dodatkiem krojonych w kostkę pomidorów i siekanych świeżych ziół były absolutnie przepyszne.

10


− Nie wiem, czy ja mam siłę gdziekolwiek dziś iść – Muki westchnął, odchylił się na krześle i przymknął oczy. − A gdzie idziecie? – zainteresowała się Józia. − Do tu... – zaczął Muki. − Nigdzie – powiedziała Domino. − Hi, hi! – zachichotała Jadźka. – Nie można iść do tu. Można iść tam. − Albo do swojego pokoju. – Domino zgromiła siostrę wzrokiem. − Mamo, ona na mnie patrzy! – zawołała Jadzia. Domino wstała i pociągnęła Mukiego za rękaw. − Spadamy – powiedziała. − A dokąd? Do tu, do tam czy nigdzie? – spytał tata. Domino spojrzała na niego uważnie. Z ojcem trzeba było uważać, bo pod pozorami poczciwości skrywał inteligencję i przenikliwość. Po krótkim wahaniu zdecydowała się zagrać va banque. − Zamierzamy obezwładnić ochronę i wedrzeć się na zalany odcinek Wisłostrady – powiedziała. Zauważyła, że czasem powiedzenie prawdy jest najlepszym rozwiązaniem. − Aha – powiedział tata, który uznał jej odpowiedź za żart. – W takim razie nie wracaj zbyt późno. Domino złapała zagadkowe spojrzenie mamy i postanowiła nie czekać dłużej. Wybiegła z kuchni, zgarnęła z pokoju plecak, czołówkę, sweter i pociągnęła Mukiego do wyjścia. A tam, tuż przy drzwiach czekała na nią Bela. − No dobrze... – powiedziała. – Ojcu możesz mydlić oczy, ale ze mną to nie przejdzie. Dokąd tak naprawdę idziecie? − A co cię to obchodzi? – spytała Domino zaczepnie. − To, że jestem twoją starszą siostrą i nie chcę, żebyś władowała się w kłopoty.

11


− Idziemy do Mukiego. Zadowolona? Bela spojrzała na nią surowo. − Nie zalewasz? − No wiesz! – rzuciła Domino śmiertelnie obrażonym głosem. – Jak mówię, że idziemy do niego, to idziemy. I wyszli. − Musiałaś kłamać? – spytał Muki. − Przecież idziemy do ciebie. Najpierw. A chyba nie wyobrażasz sobie, żeby udało nam się zrobić cokolwiek z Belą na karku. Muki westchnął. Zdążył się już przekonać, że jeśli Domino czegoś chce, wiele musi się zdarzyć, żeby ją od tego odciągnąć.

12


Epilog

P

achnący Gustaw toczył swój wózek Wisłostradą. Pokrzywione koła turkotały hałaśliwie na nierównych płytkach chodnikowych. Od strony tunelu zawiał wiatr. Zerwał z głowy Romana Bławatnego czapkę, Marcinowi Gzowi rzucił w twarz drobinki piasku. Uniósł w górę kurz z ulicy, zeschłe liście i leżące pod murami kawałki gazet. Gustaw stał przez chwilę w chmurze pyłu i śmieci. Wyciągnął rękę i złapał przelatujący obok papierek. Wiatr szarpnął jeszcze połą jego podartej marynarki i pofrunął dalej, niosąc tuman w stronę Centrum Kopernika. Kloszard przygładził zwichrzone włosy i spojrzał na trzymaną w rękach karteczkę. Z małego obrazka patrzył na niego poważny mnich. Gdyby Gustaw pamiętał litery, mógłby przeczytać podpis: Święty Wojciech, męczennik. Ponieważ jednak od dawna nie czytał, wygładził tylko karteczkę i schował ją do wewnętrznej kieszeni marynarki, obok trzech niedopałków i zardzewiałej śrubki. A potem odszedł Karową w górę, szepcząc coś do siebie i mamrocząc niewyraźnie pod nosem.

161


162


` ci Spis tres

Rozdział 1 Rozdział 2 Rozdział 3 Rozdział 4 Rozdział 5 Rozdział 6 Rozdział 7 Rozdział 8 Rozdział 9 Rozdział 10 Rozdział 11 Rozdział 12 Rozdział 13 Rozdział 14 Rozdział 15 Rozdział 16 Rozdział 17 Rozdział 18 Rozdział 19 Rozdział 20 Rozdział 21 Rozdział 22 Rozdział 23 Rozdział 24

........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................ ........................................

7 13 19 25 31 35 41 47 55 65 71 77 83 89 95 101 107 113 119 129 137 143 147 155

Epilog . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 161

163


Świętego Wojciecha prześladował pech. Wierni nie chcieli go słuchać, nie udało mu się dotrzeć do Jerozolimy, wymordowano mu rodzinę, a gdy wyruszył z misją do Prusów, został niemal od razu zabity. Choć jest patronem Polski, Czech i Węgier, niektórzy nazywają go: Święty Porażka. Gdy zaczynałam pisać Po drugiej stronie czasu, zadałam sobie pytanie, jak dziś rozumieć takie, wydawałoby się, nieudane życie. Odpowiadałam sobie na nie w trakcie pracy nad książką. Towarzyszyłam Świętemu w czasie jego pobytu w Polsce, częściowo odtwarzając znane z zapisów historycznych wydarzenia, częściowo pozwalając wyobraźni na podążanie własnymi ścieżkami. Pewnego dnia poczułam, że wcale nie muszę rozumieć. Wystarczy, że idę naprzód, wierna temu, co uważam za słuszne, nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się walić. Święty Wojciech nauczył mnie tego, że życie nie musi być idealne, aby było spełnione.

Ucieczki i pogonie, fantazja i historia, współczesna Warszawa i średniowieczne Gniezno, zło i dobro, zemsta i przebaczenie, młodzi bohaterowie z krwi i kości i tajemniczy mnich, który okazuje się… Czy jednak nie zdradzam zbyt wiele? Lepiej przekonać się samemu i wyruszyć w podróż w nieznane z Domino i Mukim. To nietrudne – wystarczy otworzyć tę książkę. Wojciech Widłak, autor serii książek o Panu Kuleczce

Fantastyczne są te przygody dzieciaków, które przez dziurę w podziemnym tunelu przenoszą się w czasy dobrego biskupa Wojciecha. A nagroda za pierwszorzędną rolę drugoplanową należy się postaci sepleniącego skrzata! Przepiękna opowieść o prostych i ważnych sprawach. Jarosław Głodek OP

ZOFIA STANECKA pisze, odkąd pamięta. Kiedyś listy i recepty dla chorych misiów, teraz książki dla dzieci. Jest autorką serii o Basi, opowiadań (Nasza paczka i niepodległość), baśni i powieści (Tajemnica namokniętej gąbki, Księga Ludensona). Pisze książki do serii Czytam Sobie. W Wydawnictwie W drodze opublikowała Świat według dziadka, nominowany do nagrody „Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY” 2013.

Zofia Stanecka Patronat medialny:

Cena det. 27,00 zł

www.wdrodze.pl

Po drugiej stronie czasu u to pierwsza część przygodowo-fantastycznej serii Domino i Muki o podróży dwojga przyjaciół w przeszłość. Wszystko zaczyna się od szalonego pomysłu jedenastoletniej Domino, żeby odwiedzić remontowany tunel warszawskiej Wisłostrady. Bohaterowie wpadają w dziurę prowadzącą do leżących pod całą Polską kanałów. Spotykają w nich skrzata Jestem Przy Tobie Raz Dwa Trzy Czesława i utopca Nieprzemakalnego Ano. Razem przenoszą się do średniowiecznego Gniezna. Spotykają tam mnicha Wojciecha, przyszłego świętego, z którym połączą ich dramatyczne wydarzenia.


20140605194931domino zstanecka