Page 1


2

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ


1

PRZEDMOWA


2

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ


,

PRZEDMOWA

KOCHAJĄ

3


Tytuł oryginału Divorcés, aimer encore. Des chemins d’espérance © Éditions des Béatitudes, S.O.C., 2010 Copyright © for this edition by Wydawnictwo Wdrodze 2013

Redaktor Lidia Kozłowska Redaktor techniczny Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych Bogusława Hamryszczak

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

ISBN 978-83-7033-875-6

Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów Wdrodze 2013 Wydanie I ul. Kościuszki 99, 60-920 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 www.wdrodze.pl sprzedaz@wdrodze.pl Druk i oprawa: Drukarnia Na Księżym Młynie, Łódź Druk na papierze Ecco-Book Cream 70g, vol. 2,0 firmy Antalis/Map

4


Oto jeszcze jedna książka o rozwodach. Jeśli miałbym ją scharakteryzować, powiedziałbym, że jest to książka – akt odwagi. Albowiem wdzisiejszym świecie potrzeba odwagi, by wobliczu banalizacji rozwodu powiedzieć, że rozwód to żadna rewelacja. Autor, zafrapowany cierpieniami rozwodników, nie waha się odmalować w sposób jasny iprawdziwy głębokich ran, niedającego się znieść bólu istrat towarzyszących rozstaniom. Wie, ile dzieci jest dotkniętych przez ten problem ijak bardzo chcą one dorastać, mając oboje rodziców. Zna poniżenie opuszczonego współmałżonka, trudności rodziny zrekonstruowanej, jak ikobiety, która po rozwodzie musi sama wychowywać dzieci. Opisując szczegółowo przeżycia związane z każdą z tych sytuacji, autor sprzeciwia się „ideologii dobrego rozwodu”. Ponadto, ma również odwagę wyjaśnić tak często źle rozumiane spojrzenie Kościoła na szczególny przypadek osób rozwiedzionych żyjących wponownym związku. Nie waha się postawić kłopotliwych pytań: 

Czy osoba porzucona przez współmałżonka może ponownie zawrzeć związek małżeński?

5

PRZEDMOWA

PRZEDMOWA


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ



Dlaczego rozwodnik żyjący w nowym związku nie może otrzymać przebaczenia w sakramencie pojednania? Czy Bóg przebacza mu mimo to?



Czy nowa miłość jest bezwartościowa woczach Boga, który jest Miłością?



Czy Kościół nie stawia za wysoko poprzeczki?

Odwagę tę widać zwłaszcza, gdy autor bez ogródek mówi o wymaganiach chrześcijańskiego małżeństwa. Nie ukrywa radykalizmu Ewangelii. Skoro trzy fragmenty Ewangelii ijeden zlistu św. Pawła wyrażają jasno myśl Chrystusa, czy można wymazać wprost lub poprzez subtelną interpretację tak jednoznaczne zdania: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”, „Kto poślubia osobę rozwiedzioną, cudzołoży”? Jednakże autor nie jest idealistą czy doktrynerem powołującym się na zasady. Zadaje sobie pytanie: „Jak stawiać wysokie wymagania ijednocześnie nie wykluczać tych, którzy nie potrafią im sprostać” inie zapomina otym, że „nie żyjemy wśród abstrakcyjnych idei, ale wśród konkretnych ludzi – wrażliwych iubogich”. Ito dlatego powinno być miejsce dla miłosierdzia. To prawda, że waży się on stawiać samotnym osobom po rozwodzie trudne zadanie przebaczenia, a rozwodnikom w ponownym związku to „szalone iniemożliwe” wyzwanie wstrzemięźliwości. Irobi to, ponieważ wie, że łaska Boża otrzymana na chrzcie i w sakramencie małżeństwa może uczynić zdolnym do rzeczy niemożliwych; wie, że miłość może „przekroczyć samą siebie” dzięki działaniu Ducha siły, że chrześcijanin ma przed oczami przykład Chrystusa kochającego aż po najwyższą ofiarę. Wie, jak wspaniałe świadectwo mogą złożyć małżonkowie, którzy kochają wdalszym ciągu niewiernego współmał-

6


PRZEDMOWA

żonka, stając się w ten sposób żywymi znakami tego, że Bóg kocha człowieka, nawet jeśli nie jest przez niego kochany. Wie, że te wymagania prowadzą do świętości ido ich spełnienia człowiek potrzebuje po prostu heroizmu. Ale któż zabroni człowiekowi przekraczać samego siebie? Z drugiej strony, jeśli wielu nie czuje się na siłach, żeby okazać takie bohaterstwo, to nie są przez to zKościoła wykluczeni, „ekskomunikowani”. Nawet jeśli osoby rozwiedzione żyjące wponownym związku nie mogą korzystać zsakramentów, to jednak mają swoje miejsce we wspólnocie, anajważniejszym dla nich – jak idla każdego chrześcijanina – jest wzrastanie wmiłości. Mają oni „żyć zdnia na dzień po to, by wykonać nieco później wielki plan Ojca wobec ludzi”. Podsumowując, autor jasno przedstawia swoje intencje: „Celem tej książki jest pomoc osobom rozwiedzionym wodnalezieniu ich ludzkiego powołania do miłości, niezależnie od sytuacji, wjakiej się znajdują”. Denis Sonet

7


8

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ


WSTĘP

Plaga rozwodów – niechciana przez nikogo, niczym nowa dżuma pociąga za sobą cały orszak nieszczęść… Towarzyszą jej depresje igłębokie rozczarowania przeżywane przez małżonków oraz bardzo poważne zranienia dotykające dzieci. Czyżby Bóg był obojętny, czyżby się odwrócił od swoich tak boleśnie poranionych przez nią dzieci, On, który chce zbawić całą ludzkość? Czy mógłby zapomnieć zwłaszcza otych, którzy cierpią, którzy ponieśli porażkę? Gdzie jest owa tak trudna do odnalezienia droga, pozwalająca pozostać w łasce chrztu i odpowiedzieć na powołanie do świętości dotyczące każdego, niezależnie od sytuacji, wjakiej się znajduje? Czyżby Bóg nie potrafił wskazać osobom rozwiedzionym drogi do szczęścia, On, który każde zło potrafi prze1

Paul Géraldy, L’Amour, Hachette, Paryż 1946, s. 8.

9

PRZEDMOWA

Trzeba być trochę podobnym do siebie, żeby się rozumieć, trzeba się trochę różnić, żeby się kochać1.


mienić wdobro? Czy Jego Słowo, nawet bardziej niż słowo Kościoła, może oświetlić ich ścieżki? Jak zrozumieć wezwanie Kościoła dotyczące tego problemu, sprecyzowane przez Jana Pawła II wAdhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” wpunktach 83 i84? Nie chcę uwierzyć w to, że trzeba koniecznie zaakceptować tę plagę jako coś nieuniknionego, mierne rozwiązanie dla tych trudnych problemów. Jak przypomina nam psalmista:

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Łaskawość iwierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość ipokój (Ps 85,11)2.

Prawda może wiele wnieść do miłości3 (a często bywa ona nieobecna), zaś sprawiedliwość jest wstanie przynieść pokój. Czy potrafimy usłyszeć, co Jezus sądzi na temat rozwodu? On, który rzeczywiście wiele przebaczał, ale również stawiał swoim uczniom wysokie wymagania? Jeśli cierpimy z powodu zranionej, zniszczonej bądź zniekształconej miłości małżeńskiej, to czy jesteśmy przez to zwolnieni z dążenia do tego, co najważniejsze: życia samą miłością obejmującą całą ludzką osobę – agape (miłością będącą darem doskonałym), wktórej Bóg pokłada tyle nadziei? Czy radykalizm jest zarezerwowany dla idealnych chrześcijan? Czy Ewangelia pozostaje utopią, gdy mówi omiłości wrogów iprzebaczaniu tym, którzy zawinili względem nas? Wszystkie osoby rozwiedzione zranione na nowo przez podejście prezentowane wtej książce proszę zgóry owybaczenie, gdyż wiem,

2 Cytaty biblijne pochodzą zBiblii Tysiąclecia, wyd. 5 na nowo opracowane ipoprawione, Pallotinum, Poznań 2003 – przyp. tłum. 3 We francuskim tłumaczeniu psalmu w pierwszym wersie zamiast „łaskawości” i„wierności” występują „prawda” i„miłość” – przyp. tłum.

10


że dotykam ważnych aspektów ich życia, jak również ich przyszłości. Wierzę – autwierdzają mnie wtym ci, jakże liczni, którzy wróżnych sytuacjach świadczą oodnalezionej równowadze – że Pan zna rozwiązania wrównej mierze miłosierne, co wymagające, żeby ich umocnić w wierze, nadziei i miłości, które pozostają trzema podstawowymi cnotami życia zBogiem. Czyż nie należy szukać rozwiązań tam, wgórze?

Zbanalizowany rozwód

4

50% wFinlandii, 45% we Francji, 41% wNiemczech… Zgodnie ze stałą tendencją, większość rozwodów przypada na okres ok. 4. roku małżeństwa. Dane liczbowe za rok 2009 wg INED (Francuski Krajowy Instytut Badań Demograficznych).

11

WSTĘP

Czy naprawdę zdajemy sobie sprawę zrozmiarów nieufności wobec instytucji małżeństwa, panującej zwłaszcza wśród młodszych pokoleń? Czy wystarczająco jasno mówi się ojej ogromnej niestabilności wzamożnych, jak również – wcoraz większym stopniu – wpozostałych krajach? Wskaźnik rozwodów wzrósł zjednego rozwodu na dziesięć małżeństw wroku 1965 do 40% wwiększości krajów Europy czy Ameryki Północnej4. Owa kruchość więzi nie dotyczy tylko młodych małżeństw; może objawić się po upływie pewnego czasu wdojrzałych związkach, które rozpadają się, gdy dzieci już dorosną. To powszechne myślenie orozwodzie jako oczymś tak samo uprawnionym jak ślub, osłabia instytucję małżeństwa isiłę małżeńskiej więzi. Trzeba zdać sobie sprawę ztego, że małżeństwo jest zastępowane przez inne modele życia we dwoje: studencką wolną miłość, konkubinat młodych dorosłych lub osób wwieku dojrzałym po rozpadzie poprzedniego związ-


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

ku, PACS5 we Francji iróżne formy związków partnerskich winnych krajach stworzone początkowo dla homoseksualistów (stanowiących 6% par zawierających PACS wg danych z 2008 roku), a które stały się luźną umową, mniej zobowiązującym quasi-małżeństwem i– coraz częściej – małżeństwem wstępnym6. Niestabilność więzi małżeńskiej wynika zdwóch przemian zachodzących w naszym społeczeństwie. Po pierwsze, jeśli można jeszcze przystać na pojmowanie życia we dwoje jako swego rodzaju umowy, to jednak wdzisiejszych czasach zpowodu chaosu wspołeczeństwie, które straciło etyczny system odniesienia i w którym zachodzą zbyt liczne zmiany powodujące osłabienie zobowiązań, postrzega się je jako umowę na czas określony. Na czym można się oprzeć, jeśli wszystko się zmienia? Po drugie, jeżeli życie we dwoje opiera się jedynie na miłości, która jest wrażliwa zsamej swej natury ibardzo często bywa źle zrozumiana, traktowana jako miraż7, to jak pozostać razem, gdy jej już nie ma? Kochamy się, więc żyjemy razem. Nie kochamy się już, to po co być razem? Sam rozwód również się zmienił. Wubiegłym wieku odbywał się w atmosferze udowadniania win drugiej strony, często na żądanie męża. Teraz zaś wniosek o rozwód składany jest za obopólną zgodą icoraz częściej przez żonę – we Francji wtrzech przypadkach na cztery – co związane jest zniezależnością ekonomiczną kobiet. Pomimo dobrej woli ustawodawców dążących do ułatwienia procedur, nadal

5 Pacte Administratif de Solidarité Civile (Obywatelska Umowa Solidarności) – wprowadzony we Francji rejestrowany związek partnerski ouproszczonej procedurze zawarcia i rozwiązania, przyznający danej parze część praw przysługujących małżeństwu – przyp. tłum. 6 Zdecydowana większość par, które zawarły PACS, wybiera tę formę związku ze strachu przed małżeńskimi zobowiązaniami irozwodem! Ci, którzy po pewnym czasie rozwiązują swój PACS, bardzo często robią to, by wziąć ślub! 7 Xavier Lacroix, Les mirages d’amour, Bayard–Centurion, Paryż 1998, s. 258.

12


jeszcze 45% wyroków stanowią rozwody z orzeczeniem winy, a 65% to rozwody sporne. Ponadto, 65% orzeczeń orozwodzie dotyczy par zdziećmi8.

A co zrodziną?

8 Ponad 2 miliony dzieci jest oddzielonych od ojca, 84% spośród „dzieci rozwodu” mieszka zmatką. 9 Christoph Schönborn, Radość kapłaństwa. Śladami proboszcza z Ars, przeł. A. Kuryś, Promic, Warszawa 2009, s. 135.

13

WSTĘP

Konsekwencje tych tendencji dla rodziny znajdują swoje odbicie w tym, że współczesne związki opierają się w coraz mniejszym stopniu na instytucji małżeństwa, natomiast ponad połowa dzieci rodzi się jako dzieci pozamałżeńskie. Jesteśmy świadkami odwrócenia pojęć – to istnienie rodziny usprawiedliwia małżeństwo, skoro coraz częściej ślub bierze się dopiero po przyjściu na świat dzieci. Trzeba wziąć również pod uwagę „nowe modele” rodziny: niepełne, homoseksualne, zrekonstruowane, do których prawdopodobnie trzeba będzie wkrótce dodać rodzinę składającą się ztrojga dorosłych (dwóch mężczyzn ikobieta lub jeden mężczyzna idwie kobiety, tak jak dzieje się to wHolandii). To prawda, że „w tych patchwork families, »rodzinach układankach«” – jak kardynał Schönborn określa rodziny zrekonstruowane – „dzieje się wiele dobra”9 isą one godne naszej największej uwagi, gdy tworzą się wpragnieniu przywrócenia dzieciom prawdziwego, odtworzonego środowiska rodzinnego. Mimo wszystko nie zapewnia to ich trwałości, bowiem możemy stwierdzić, że są one jeszcze bardziej kruche od innych ifunkcjonują często wwiększym stopniu zgodnie zpragnieniami rodziców niż samych dzieci.


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Pokochać na nowo? W obliczu owych zjawisk społecznych wszechobecny relatywizm skłania nas do tego, byśmy przyzwyczaili się do rozpadu związków małżeńskich bez brania pod uwagę cierpienia, trudności finansowych, ekonomicznych, psychologicznych i duchowych, jakie on wywołuje. Rozwód narusza całą antropologiczną strukturę rodziny, a wraz z nią warunki konieczne do szczęścia, które trzeba zdefiniować na nowo. Celem tej książki jest pomoc osobom rozwiedzionym, niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują, w ponownym odnalezieniu ludzkiego powołania do miłości po tym, jak ponieśli porażkę wmałżeństwie – powołania do życia po rozstaniu tak morderczym dla duszy. Chodzi oto, by na nowo określić samego siebie – wstosunku do małżonka, dzieci i otoczenia. Jednakże wielu autorów książek z zakresu psychologii10 rozumie pod tym pojęciem zbudowanie nowego życia zinnym partnerem, zamknięcie rozdziału, załatwienie śmierdzącej sprawy, choćby była ona jeszcze zupełnie świeża, za pomocą „dobrego, bezbolesnego rozwodu”. Zbyt rzadko mówią oni odzieciach, owspółmałżonku, który odszedł lub został porzucony, aprawie nigdy – owybaczeniu! Kiedy jest się osobą rozwiedzioną, która cierpi, bo miłość zawiodła, bo choć próbowało się wszystkiego itak doszło do rozstania, to jak w takiej sytuacji odnaleźć powołanie do miłości, skoro jest ona podstawą szczęścia? Rozpocząć pospiesznie nowy związek, by znaleźć miłość, która zrekompensuje poprzednią porażkę? To nie takie proste! Pokochać na nowo i w inny sposób tego, który mnie zranił, tak jak powinno się kochać wroga? Czy wypełnienie Ewangelii mó10

Na przykład: Patrick Estrade, Revivre après une séparation, Alpen Éditions, Monako 2007, albo Yves Le Corre, Divorcer sans se détruire, Édition de l’Atelier, Ivry-sur-Seine 2009.

14


Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powia-

11

Papież Benedykt XVI rozpoczął swój pontyfikat encykliką Deus caritas est, która wiele wyjaśnia wsprawie natury miłości. Jeszcze do niej wrócimy.

15

WSTĘP

wiącej nam o miłości nieprzyjaciół jest naprawdę możliwe? Czy miłość do osoby, zktórą zbudowało się nowy związek bez uwzględnienia innych – pierwszego małżonka idzieci – może dać pokój iczyste sumienie? Cóż to za niewyobrażalny paradoks, że osoba wseparacji lub rozwiedziona wyznająca wiarę chrześcijańską powinna kochać nieobecnego współmałżonka! Czy nie jest to iluzja kłócąca się zrzeczywistością, utopia niedostępna dla nas – ludzi słabych? Należałoby tu zauważyć, że rzeczywistość miłości nie zawsze jest namacalna, gdyż miłość małżeńska to nie tylko eros. Czerpie zBoga wymiar agape, by wzmocnić go siłami ducha11 ito nie tylko wsakramencie. Jako istota ludzka złożona zciała iducha, rozwodnik nie jest skazany na automatyczne zaspokajanie potrzeb ciała poprzez ponowne małżeństwo. W ilu ludzkich sercach urzeczywistnia się miłość pomimo cierpienia – tego sprzed rozwodu itego po nim! Wistocie, niczym urodzącej kobiety – miłość icierpienie są ze sobą związane. To, że miłość popchnęła Zbawiciela do przyjęcia cierpienia iofiarowania go za nas, jest typowe dla wizji chrześcijańskiej. Nie chodzi tu oto, by cierpieć, aby lepiej kochać – tak jak chcieliby tego janseniści – ale oto, by kochać pomimo cierpienia. Więź małżeńska wrealistycznej wizji miłości ludzkiej opiera się na krzyżu jako na źródle płodności. Miłość na przekór światu sprawia, że rozwiedzeni, którzy zprzyjaciół zmieniają się zwykle we wrogów, zaczynają podążać za Ewangelią mówiącą otym, by kochać nieprzyjaciół:


dam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest wniebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi inad dobrymi (Mt 5,43–45).

Powód, dla którego powinniśmy kochać wodmienny sposób, wynika ztego, że miłość Ojca zawsze towarzyszy nieobecnemu współmałżonkowi. Kochać to niekoniecznie znaczy tylko odwzajemniać miłość. Słyszy się: „Nasz związek jest martwy!”. Otóż nie, żyje on nadal w Bogu. „W takim razie lepiej nie brać ślubu kościelnego!”. Można stawiać miłości małżeńskiej mniejsze wymagania, ale wtedy będzie ona mniej trwała ibardziej krucha. Apostołowie reagowali podobnie: Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić (Mt 19,10).

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Jakie środki zbawcze są dostępne dla osób rozwiedzionych? A zatem, co pozostaje osobom rozwiedzionym, które czują się niekochane zpowodu tej pustki wsercu iwymagań przytłaczających je, zamiast dodających skrzydeł, by mogły wieść życie pełne miłości, szczęścia, pokoju iwreszcie świętości, do którego wezwany jest każdy ochrzczony? Czy ci, którzy zostali zranieni wmiłości lub doznali jej porażki, są – tak jak to często słyszę – skazani na to, by więcej nie kochać? Istnieją wyjścia ukryte wgąszczu gotowych wyobrażeń, szybkich lub łatwych rozwiązań, dróg ucieczki czy zapomnienia, które na dłuższą metę nie są zadowalające.

16


Dlatego dla wszystkich jest jasne, że wierni każdego stanu izawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego oraz doskonałej miłości12.

Jestem przekonany, że rozwiedzeni, którzy zadają tyle pytań Kościołowi wostatnich czasach, są nieświadomymi narzędziami odnowy sakramentu małżeństwa, Eucharystii, pojednania, awreszcie chrztu, tak jak to dalej zobaczymy. Dla chrześcijanina środkami zbawczymi są w pierwszej kolejności sakramenty, w które Chrystus wyposażył swój Kościół. Trzy spośród nich są dotknięte przez dramat ponownego małżeństwa: Eucharystia, pojednanie i małżeństwo. Ale nie wszystkie sakramenty są absolutnie niezbędne, poza chrztem, który nabiera szczególnego znaczenia, gdy mowa ozbawieniu13.

Droga długa, lecz pewna Nie da się znaleźć wjeden dzień rozwiązania dla bolesnych problemów, jakie niesie ze sobą rozwód. Niezależnie od sytuacji osób rozwiedzionych, muszą one przejść drogę przez żałobę, dokonać stopniowej przemiany, cierpliwie trwać wobliczu zaistniałej sytuacji.

Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”, pkt 40, w: Sobór Watykański II. Konstytucje, dekrety, deklaracje, tekst polski, nowe tłumaczenie, Pallottinum, Poznań 2002, s. 142. 13 Jacques Nourrissat, kapłan zdiecezji Dijon od 1943 roku, od czterdziestu lat towarzyszy rozwiedzionym wiernym, żyjącym wnowych związkach lub samotnie. Podkreśla on szczególnie wartość duszpasterstwa odnowy chrztu dla tych wiernych. Ojego doświadczeniach opowiada książka Fidèles jusqu’à l’audace. Divorcés remariés: une chemin nouveau dans l’Église, Salvator, Paryż 2008.

17

WSTĘP

12


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

To właśnie dlatego będziemy widzieć w rozwodnikach przede wszystkim osoby ochrzczone, wezwane do doskonałego wypełnienia chrztu wwielu rozmaitych okolicznościach, wktórych się znajdują. Ich zranienie jest wystarczająco poważne, żeby nie pomijać go milczeniem, ajeśli wielu znich wzdraga się przed przypominaniem sobie ran przeszłości, co doskonale rozumiemy, ich uzdrowienie wywołuje takie wyzwolenie – aczęsto mogłem to obserwować podczas prowadzonych przeze mnie rekolekcji dla osób rozwiedzionych – że rezygnacja zniego uczyniłaby ich drogę owiele cięższą. Inny sakrament – sakrament pojednania – przyczynia się do uleczenia małżonków wseparacji, amiłosierdzie iwzajemne wybaczenie przyniosą ulgę sumieniu rozwiedzionych będących wnowym związku. Wybaczenie zawsze oznacza miłość! Następnie, jak zawsze interesować nas będzie myśl Pana ito, czego naucza wEwangelii, askoro tyle zostało powiedziane oJego słowach potępiających rozwód, dobrze by było uporządkować liczne do nich komentarze, byśmy mogli wzrastać wprawdzie. Poza tym pochylimy się nad kwestią wierności, będącej odbiciem wierności Boskiej, która stanowi fundament nierozerwalności małżeństwa. Czy jest ona brzemieniem, czy źródłem siły dla osób rozwiedzionych? Eucharystia, na której skupia się uwaga osób rozwiedzionych będących wponownym związku, znajduje się wsamym sercu rzeczywistości małżeństwa. Ale życie Eucharystią przybiera różne oblicza. Ponadto, dzieci – owoce małżeństwa i to wcale nie najmniej ważne – jako pierwsze zostają dotknięte przez rozwód. Należy pilnie zająć się propagowaniem sprawiedliwej postawy wobec nich. Jak zapewnić im rozwój iprzekazać wartości, które dałyby się pogodzić zich własną raną? Odbudować rodzinę – ale za jaką cenę? Wychowywać dzieci samotnie – ale na kim się oprzeć? Życie skłania do tego, by iść dalej, aobjawienie chrześcijańskie ma wiele do przekazania na wszystkie te tematy.

18


Zawsze kochać Skoro samotna osoba rozwiedziona jest wezwana do tego, by kochać nieobecnego małżonka, to powołana jest do miłości przekraczającej samą siebie. Jeśli zawarła nowe małżeństwo, to wezwana jest do tego, by kochać jeszcze bardziej iprzeżywać tę samą miłość, co w pierwszym sakramencie, skierowaną ku osobie, z którą żyje14. Tak samo rozwiedzeni żyjący w ponownym związku, którzy wybrali wstrzemięźliwość, wezwani są do miłości przeobrażonej wmiłość czystą iwstrzemięźliwą – agape sióstr ibraci. Spowodowana klęską miłości, zranieniem miłości, sytuacja osoby rozwiedzionej – niezależnie od tego, czy dochowała ona wierności, czy nie – podlega mimo wszystko prawom miłości, oile taka osoba potrafi iczuje się zobowiązana do tego, by umiejscowić się na innej, chrześcijańskiej płaszczyźnie – płaszczyźnie związanej zagape, polegającej na wierności małżonkowi, który odszedł, na przyjaźni znowym partnerem wposzanowaniu pierwszego związku. Czy jest to nierealne, czy osiągalne dzięki łasce Bożej? Ową łaskę otrzymujemy właśnie wsakramencie małżeństwa – jeden jedyny raz, lecz zcałą mocą – ipoprzez jego nierozerwalność może ona sprawić, że takie szaleństwo stanie się możliwe. Jak stawiać wysokie wymagania i nie wykluczać tych, którzy nie są wstanie im sprostać, skoro nie żyjemy wśród abstrakcyjnych idei, lecz konkretnych ludzi, wrażliwych iubogich? Na tym właśnie polega Alain Mattheeuws posuwa się aż do stwierdzenia, że rozwodnik wponownym małżeństwie przeżywa pierwszy sakrament wnowym związku, uznając, że jego pierwszy współmałżonek istnieje wdrugim iże „Bóg pozostaje wierny pierwszemu ijedynemu sakramentowi” – w:La théologie du sacrement du mariage dans la pastorale des fidèles divorcés remariés, konferencja z15 stycznia 2007 roku, cyt. w:Fidèles jusqu’à l’audace..., s. 107.

19

WSTĘP

14


wyzwanie stojące przed duszpasterstwem osób rozwiedzionych. Przyjmować bez ukrywania prawdy, okazywać miłosierdzie i towarzyszyć wdrodze do większej miłości iświętości. Żyć dzień po dniu po to, by wypełnić nieco później wielki zamysł Ojca wobec ludzi: kochać już teraz, by kiedyś kochać wiecznie.

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Łaskawość iwierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość ipokój (Ps 85,11).

20


ROZDZIAŁ 1

OCHRZCZENI W KOŚCIELE Miłość – to wtedy, gdy różnice już nie dzielą. Jacques de Bourbon-Busset

Słowo „rozwiedziony” obejmuje zbyt wiele odmiennych sytuacji, trzeba więc zatroszczyć się oich sprecyzowanie io wyszukanie różnych rozwiązań, które mogą im odpowiadać według porządku zgodnego złaską. Osoby rozwiedzione są przede wszystkim dziećmi Bożymi na mocy chrztu, kochanymi przez Boga bez wyjątku – równymi, ale nie podobnymi.

Bardzo różne sytuacje Niektóre osoby żyją obecnie wseparacji koniecznej ze względu na zbyt duże trudności w życiu małżeńskim, które zagrażały być może

21


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

integralności fizycznej czy moralnej ich własnej lub też ich dzieci. Kościół od dawna jest świadomy konieczności separacji wokolicznościach, które są zbyt bolesne lub zbyt trudne do zniesienia. Inna sytuacja to taka, gdy separacja skończyła się rozwodem wbrew woli osób zainteresowanych. Przystały one na rozwód lub się na niego zdecydowały, by uporządkować sprawy materialne. Mogły też go pragnąć, aby uniknąć jeszcze większej traumy, aby położyć kres niedającej się znieść sytuacji lub ochronić godność osobistą i wielkość małżeństwa. Czasami stają się od tego czasu sceptyczne wobec wartości związku małżeńskiego, żywią nieufność do płci przeciwnej. Niektóre osoby być może po rozwodzie pragną wciąż żyć wwierności sakramentowi małżeństwa inadal otaczają współmałżonka modlitwą imiłosierdziem. Inne być może zastanawiały się nad złożeniem wniosku ostwierdzenie nieważności małżeństwa (nie mówi się unieważnienie). Taki akt stwierdziłby nieważność sakramentu na początku powstania więzi. Być może osoby te słusznie wahały się „wykreślić” wten sposób część swojego życia ichciały uniknąć udzielania dzieciom skomplikowanych wyjaśnień. Niektórzy są po rozwodzie i choć nie zawarli jeszcze nowego związku, to nie wykluczają zgóry „ułożenia sobie życia na nowo”, jeśli pewnego dnia pojawi się taka możliwość. Rozważają też czasem lub też zawarli już małżeństwo zosobą rozwiedzioną iwywołuje to całą serię pytań oten pierwszy związek ich partnera. Być może w rzeczywistości żyją w konkubinacie i nie daje im to spokoju. Lub jeszcze inaczej – wykonali już ten krok izawarli ponowne małżeństwo, nie bez wahania czy też nie zawsze po gruntownym prze-

22


myśleniu konsekwencji dla ich wiary chrześcijańskiej, iteraz cierpią zpowodu poczucia wykluczenia – niektórzy określają się jako „ekskomunikowani”. Pan bierze nas takimi, jacy jesteśmy, by poprowadzić nas dalej. Widzimy zatem Jezusa spotykającego Samarytankę żyjącą z piątym mężem iobjawiającego jej żywą wodę wiary (zob. J4,17), cudzołożnicę, której pozwala odejść ku nawróceniu (zob. J 8,11), Zacheusza decydującego się naprawić wszystkie wyrządzone krzywdy (zob. Łk 19,8), Marię Magdalenę – grzesznicę, która stanie się czysta (zob. Mk 16,9), dobrego łotra, który jako pierwszy wejdzie do raju (zob. Łk 23,41). O nikim więc nie zapomina i, jak mówi św. Paweł, „gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Każdej „sytuacji życiowej” odpowiada więc zaproszenie do świętości iszczęścia, co prowadzi nas do tego samego celu, ale nie bez konieczności zaprowadzenia pewnego porządku. Spróbujemy stworzyć pewną typologię tych różnorodnych sytuacji.



oboje nie zawierają nowego małżeństwa, pozostają wierni swej więzi małżeńskiej (ewentualnie orzeczenie onieważności małżeństwa iponowny ślub);



jedno zmałżonków dochowuje wierności, jego współmałżonek ponownie bierze ślub lub żyje w konkubinacie, zaś druga osoba rozwiedziona pozostaje sama, gotowa do pojednania czy podjęcia wspólnego życia;



osoba rozwiedziona żyje wnowym związku: to ona doprowadziła do rozwodu lub – przeciwnie – została „porzucona”; ponownie zawiera małżeństwo ze względu na dzieci bądź też „nawróciła się” na wiarę swego chrztu już po tym, jak związała się znowym partnerem.

23

OCHRZCZENI W KOŚCIELE

W zależności od podejścia do kwestii ponownego małżeństwa.


Jan Paweł II, który zrozumiał wiele istotnych rzeczy dotyczących małżeństwa i seksualności, rozróżnia cztery kategorie w punkcie 84 Adhortacji „Familiaris consortio”: 

ci, którzy szczerze starali się uratować pierwsze małżeństwo izostali niesprawiedliwie porzuceni;



ci, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli kanonicznie ważne małżeństwo;



ci, którzy zawarli ponowny związek ze względu na wychowanie dzieci;



ci, którzy, będąc wnowym związku, są często wsumieniu subiektywnie pewni, że ich poprzednie, nieodwracalnie zniszczone małżeństwo, nigdy nie było ważne.

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Można również sporządzić inny podział dotyczący tylko osób rozwiedzionych będących wnowym związku małżeńskim lub konkubinacie, wzależności od rozwiązań, jakie można rozpatrzyć dla ich sytuacji: 

życie wczystości jak brat zsiostrą (co zakłada pewną siłę moralną imocną wiarę – rozwiązanie to otwiera drogę do sakramentu pojednania iEucharystii);



separacja kończąca się ponownym małżeństwem lub konkubinatem (problem dzieci zdrugiego małżeństwa);



uznanie nieważności i możliwość wzięcia nowego ślubu kościelnego;



nieuregulowana sytuacja osób żyjących wnowym związku (bez dostępu do sakramentów).

Na koniec, możemy wyróżnić pięć możliwości wzależności od rodzajów miłości stanowiącej punkt odniesienia dla refleksji zawartych wtej książce. Po pierwsze, czy nieudana miłość związana jest znie-

24


ważnością sakramentu? Moglibyśmy powiedzieć bardziej właściwie: z uznaniem nieważności. Wychodząc od odpowiedzi na to pytanie, musimy określić jeszcze, czy mamy do czynienia z nowym małżeństwem, czy nie. Życie wsamotności

Ponowne małżeństwo

Nieważność małżeństwa

Miłość braterska

Miłość małżeńska

Ważność małżeństwa

Miłość wsamotności

Przyjaźń małżeńska przy zachowaniu wstrzemięźliwości – jeśli nie, to cudzołóstwo

Miłość irozdzielenie Miłość nabrała tak sentymentalnego, zaborczego i niszczącego odrębność partnerów charakteru, że ztrudem wyobrażamy sobie, co niesie zesobą, gdy jest bardziej dobrowolna, ofiarna ioparta na wzajemnym szacunku ina zachowaniu odrębności partnerów. Dobrze jest sięgnąć po obrazy, które ukażą, co znaczy kochać na odległość czy nawet po odrzuceniu przez drugą osobę.

25

OCHRZCZENI W KOŚCIELE

W ten sposób pojawia się perspektywa przeżywania miłości wróżnych, mniej lub bardziej kompletnych formach. Tylko ponowne małżeństwo przy jednoczesnej ważności pierwszego związku i bez zachowania wstrzemięźliwości stawia małżonków w obliczu miłości cudzołożnej, wynikającej z trwałości pierwszej więzi i skonsumowania kolejnego związku. W pozostałych przypadkach dająca szczęście równowaga jest możliwa, choć niekiedy wymaga spełnienia pewnych warunków: wstrzemięźliwości rozwiedzionych wponownym związku lub wiernej miłości nieobecnego współmałżonka.


Odwołując się do przykładów z życia – mamy tu matkę i dziecko, które odeszło, czasem nie okazując należytej wdzięczności; żonę więźnia (ile kobiet doświadczyło miłości wobec małżonka wywiezionego do Niemiec wlatach czterdziestych); wdowy iwdowców trwających po śmierci współmałżonka wbardzo pięknej wspólnocie pomimo rozdzielenia – nieodwracalnego, lecz uszlachetnionego dzięki szczęśliwym wspomnieniom. Zkolei rozłąka po rozwodzie jest przyczyną grzesznego, złego zerwania, przynoszącego kolejne zranienia i bolesne wspomnienia, ajednak niewykluczającego pojednania isublimacji wduchu miłości agape. Odwołując się do przykładów z dziedziny duchowości – wPiśmie Świętym aż roi się od przypadków zerwania przymierza, po których następuje wezwanie do zaufania iodnowienia więzi. Częstokroć Bóg Izraela stwierdza niewierność swych dzieci iod nowa proponuje swoją miłość i przymierze – Adamowi po jego winie, Noemu po potopie, Abrahamowi po jego tułaczce, Aaronowi po bałwochwalstwie, Jakubowi po jego wybrykach, Dawidowi po jego skrusze, Ozeaszowi po nieszczęśliwych doświadczeniach małżeńskich:

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Pan rzekł do mnie: „Idź! Pokochaj jeszcze raz kobietę, która innego kocha icudzołoży”. Tak miłuje Pan synów Izraela, choć się do bogów cudzych zwracają ilubią placki zrodzynkami (Oz 3,1). Mój lud jest skłonny odpaść ode Mnie (…). Jakże cię mogę porzucić, Efraimie, ijak opuścić ciebie, Izraelu? Jakże cię mogę równać z Admą i uczynić podobnym do Seboim1? Moje serce na to się wzdryga i rozpalają moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu (Oz 11,7–9).

1

Adma, Seboim – wchodzące wskład Pentapolis miasta zniszczone razem zSodomą iGomorą, por. Rdz 10,19.

26


W Ewangelii ojciec zprzypowieści osynu marnotrawnym wygląda zdaleka, cierpliwie iw milczeniu wyczekuje niewdzięcznika, gotowy, by na nowo okazać mu swą miłość: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec iwzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję iucałował go” (Łk 15,20). Wbrew pozorom oczekiwanie na współmałżonka czasem jest uzasadnione, ale należy przy tym wziąć pod uwagę rzeczywistą sytuację, konsekwencje ponoszone przez dzieci iswoją równowagę osobistą. Post w relacjach małżeńskich może być pojmowany jako post, o którym mówi nam Jezus: „Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, awtedy będą pościć” (Łk 5,35). Bynajmniej nie zabija to relacji. Post wkontaktach między małżonkami nie wyklucza istnienia ich więzi małżeńskiej. Pan jest nieobecny od czasu wniebowstąpienia, przez co zachęca nas do nawrócenia, do miłości tego, co niewidoczne. Wżyciu duchowym mówi się odrodze oczyszczenia następującej po drodze oświecenia, aktóra prowadzi do drogi zjednoczenia, do miłości agape przychodzącej po miłości eros. Ta droga oczyszczenia jest pełna ciemności icierpień, ale również wiary, nadziei imiłości.

Nie ma miłości, są tylko dowody miłości. André Malraux

Dobrze wiemy, jak nadwyręża zaufanie to, kiedy ktoś utrzymuje, że kocha, a tego nie okazuje. List św. Jakuba mówi jasno: „Tak też iwiara, jeśli nie byłaby połączona zuczynkami, martwa jest sama wsobie” (Jk 2,17).

27

OCHRZCZENI W KOŚCIELE

Oznaki miłości


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

Kochać współmałżonka własce chrztu świętego to szanować małżeńskie zobowiązania. Być wiernym czemuś oznacza właśnie „wypełnić zobowiązania”. Być wiernym komuś to pokazać, że „uczucia się nie zmieniają”. Minimalną podstawą miłości jest szacunek. W jaki sposób możemy o nim mówić bądź myśleć? Znajdziemy go zawsze wśród oznak miłości: w miłosierdziu, modlitwie, współczuciu, pielęgnowanej przyjaźni, relacjach z rodziną ze strony współmałżonka iw wypełnianiu zobowiązań finansowych. Kochać dzieci to wychowywać je w wierności pierwszej miłości, której są owocem! To uznać prawo dzieci do miłości, mądrości, zapobiegliwości, oddania, prawdy i– wdogodnym dla nich czasie – do wybaczenia iuszanowania dobrych wspomnień, jakie mogą mieć. Jak mówić im owspółmałżonku? Dla dobra dzieci trzeba pozwolić na normalną opiekę iobecność drugiego rodzica. Kochać siebie to – wprzypadku osób rozwiedzionych żyjących samotnie – kochać czystość, do której jest się zobligowanym, nosić obrączkę iczuć się nadal mężem czy żoną; wprzypadku rozwiedzionych mieszkających znowym partnerem – zmierzyć się zprzeszłością, by ją oczyścić, dążyć do pojednania, rozważyć możliwość życia wczystości wnowym związku. Kochać Boga to modlić się za współmałżonka, którego opuściliśmy lub który nas opuścił, przyjmować Komunię wjego intencji, odnawiać wswoim sercu sakrament małżeństwa wrocznicę jego zawarcia jako wyraz wierności trzeciemu partnerowi tworzącemu małżeństwo, którym jest Pan2!

2

We Wspólnocie Matki Boskiej Przymierza, działającym we Francji ruchu osób rozwiedzionych, które wybrały wierność nieobecnemu współmałżonkowi, zaleca się odnowienie sakramentalnego „tak” wdzień rocznicy ślubu.

28


Po dwudziestu trzech latach wspólnego życia nasz dom, wktórym dorasta czwórka dzieci, został spustoszony przez nawałnicę separacji, potem rozwodu, anastępnie ponownego małżeństwa tej, która woczach Boga – niezależnie od naszej obecnej sytuacji życiowej – pozostaje moją żoną idla której nadal jestem mężem. Te lata zawirowań, prób, cierpień pozwoliły mi wzrastać wwierze, nadziei imiłości – tych mocach chrztu, które tak często pozostawiamy ukryte wgłębi naszych serc. Sébastien

Realia ludzkiej miłości są takie, że wina zKany może zabraknąć. Pożycie małżeńskie nigdy nie było tak wysoko cenione jak dziś, dzięki wielowiekowym wysiłkom Kościoła, by uznać wartość związku małżonków, źródła szczęścia pary małżeńskiej, jak icałej rodziny, wporównaniu do samego rodzicielstwa, które już od starożytności cieszyło się większym uznaniem. Młodzi nadal wymieniają w sondażach małżeństwo irodzinę jako podstawy szczęścia, jak się wydaje, coraz mocniej je idealizując. Oczekiwania wobec małżeństwa są bez wątpienia wygórowane, wyidealizowane i nie biorą pod uwagę słabości, usterek, grzechów, które nieodmiennie wnim tkwią. Uczucie miłości stało się dla wielu jedyną siłą napędową życia małżeńskiego, co łączy się zarazem zzaniedbaniem woli, wysiłku, cierpliwości idaru zsiebie, na rzecz rozwoju osobistego, harmonii seksualnej iwspólnoty interesów. Upadki są liczne, wtym izdrady, co nie znaczy, że Pan nie może

29

OCHRZCZENI W KOŚCIELE

Wesele wKanie Galilejskiej


ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ

im zaradzić, gdyż życie chrześcijańskie, w rzeczy samej, składa się ze wzlotów iupadków. Rozwiedzeni ukazują poprzez swoje historie, że małżeństwo to przygoda pełna wiary inadziei, ale wymagająca bardzo dużo delikatności. Świadczą o tym liczne zasadzki, których nie brak na jego drodze. Wszyscy małżonkowie przechodzą i poznają próby, jakie niesie ze sobą miłość małżeńska. Gdy harmonia zasadza się raczej na wierności i nadziei niż na miłości i dobrym samopoczuciu odczuwanym wdanej chwili, łatwiej przechodzi się etapy tej drogi krzyżowej, będącej uświęcającym doświadczeniem wspólnego życia. Możemy nawet posunąć się do stwierdzenia, że chwilowa bądź definitywna rozłąka stanowi czasem integralną część życia małżeńskiego, tak jak w przypadku miłości człowieka do Boga jakże często przychodzą momenty, kiedy człowiek odrzuca Jego upodobanie. Należy zresztą przypomnieć, że małżeństwo odnosi się jedynie do doczesności inie ma wiecznej mocy, ponieważ ustaje zchwilą śmierci3. Wielu chrześcijan czuje się złączonych małżeńskim węzłem na całą wieczność na kształt wiecznego kapłaństwa wszystkich ochrzczonych. Małżeństwo pozostaje rzeczywistością poprzedzającą nastanie królestwa inie może być przeniesione do raju, będąc jedynie bardzo powszechnym iuprzywilejowanym sposobem uświęcenia się na tym świecie, pomimo tego, iż więź małżeńska – przemieniona iniewyłączna – odnajdzie pełnię swego znaczenia podczas paruzji.

3

Codex iuris canonici. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1141, Pallotinum, Poznań 1984, s. 457.

30


SPIS TREŚCI

Przedmowa. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9

Podsumowanie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .165 Pytania iodpowiedzi . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .169 Aneksy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .177 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .193

195

SPIS TRESCI

1. Ochrzczeni wKościele . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21 2. Zranienia rozwodu iich uleczenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43 3. Wybaczenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65 4. Rozwód wEwangelii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 81 5. Czy wierność jest jeszcze możliwa? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 99 6. Eucharystia, „tajemnica” rozwodu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .131 7. A co zdziećmi? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .147


SŁUCHANIE JAKO SZTUKA OBECNOŚCI

Ostatnio w serii ukazały się: John Eldredge, Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy Archibald D. Hart, Adrenalina a stres Henry Cloud, John Townsend, Mamo, to moje życie Archibald D. Hart, Rozwód. Jak ratować dzieci Claudio Risé, Sztuka ojcostwa Diane Purper-Ouakil, Mali tyrani Muriel Mazet, Zranione dziecko Henry Cloud, Reguły sukcesu Martin Rovers, Uzdrowić miłość Heinz-Peter Röhr, Narcyzm – zaklęte „ja” John Townsend, Kto nam zatruwa życie? Xavier Lacroix, Naucz mnie żyć. Esej o ojcostwie Archibald D. Hart, Catherine Hart-Weber, Depresja nastolatka Stephen Arterburn, Mężczyźni i ich sekrety John Eldredge, Droga dzikiego serca Hans Morschitzky, Lęk przed porażką Henry Cloud, John Townsend, To nie moja wina Sharon Jaynes, Marzenia kobiety Johannes Thiele, Zmień swoje życie John Eldredge, Dziennik pokładowy Chris Thurman, Kłamstwa, w które wierzymy Björn Süfke, Krajobraz męskiej duszy Marshall J. Cook, Oswoić lęk John Towsend, Recepta na miłość John Trent, Larry K. Weeden, Błędne koło rozwodów Marilyn Meberg, Kobieta i utracona miłość Max Lucado, Wieloryb nie może latać. O sztuce stawania się sobą Xavier Lacroix, Małżeństwo Pat Gelsinger, Tajniki żonglerki. Jak znaleźć równowagę między pracą, wiarą i rodziną? Christiane i Alexander Sautter, Gdy opadną maski. Terapia związków Henry Cloud, Poszukiwana – poszukiwany. Poradnik dla singli Manfred Lütz, Szaleństwo! Leczymy nie tych, których trzeba Max Lucado, Potwór w szafie. Jak jutro bać się mniej niż dzisiaj Lisa M. Hendey, Mama na pełen etat Sara Savage, Eolene Boyd-MacMillan, Konflikt w relacjach Stephen Arterburn, Debra Cherry, Jak nakarmić pragnienia Philippe Gutton, Vincent Villeminot, Usłyszeć, czego nastolatki nie mówią Antonello Vanni, Ojcowie obecni – dzieci szczęśliwe Marie-France Hirigoyen, Molestowanie moralne Simone Pacot, Droga wewnętrznego uzdrowienia Florence d’Assier de Boisredon, Słuchanie jako sztuka obecności Paolo Scquizzato, Kłamstwo iluzji. Siedem grzechów głównych. 196 Między duchowością a psychologią


2

ROZWIEDZENI WCIĄŻ KOCHAJĄ


201304291953Rozwiedzeni  

http://wdrodze.pl/fragmenty/201304291953Rozwiedzeni.pdf

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you