Issuu on Google+

„Ponieważ związek może istnieć tylko wówczas, gdy wejdziemy w świat drugiej osoby, pary chcące uleczyć relację, muszą nauczyć się rozumieć siebie nawzajem. Dopiero wtedy rozpoczyna się etap, kiedy partnerzy mogą zadać sobie pytanie: »Jakie obciążenia z przeszłości, jakie nieświadomie zakładane maski przeszkadzają mi budować szczęśliwy związek?«. Praca, która się w tym momencie rozpoczyna, przypomina układanie puzzli lub zabawę w detektywa, szukamy powiązania naszych obecnych wzorców zachowań z wcześniejszymi wydarzeniami. W naszej biografii powinniśmy poszukać wywoływaczy, reguł i wzorców, według których nieświadomie kształtujemy nasz związek”. Cena det. 35,00 zł

Patronat medialny

www.wdrodze.pl

Christiane i Alexander Sautter

zajmujący się systemową terapią rodzinną, twierdzą z przekonaniem, że tym, co utrudnia życie w związku, są przede wszystkim obciążenia z przeszłości, maski, które zostały nam nałożone w dzieciństwie, a które dzisiaj mylimy z rzeczywistością. Problemy uwidaczniają się wciąż na tych samych obszarach: w komunikacji i wzorcach zachowań, w odmiennym u kobiet i mężczyzn sposobie postrzegania rzeczywistości, w projekcjach przenoszonych z domu rodzinnego, a przede wszystkim w specyficznym podejściu do samych siebie osób doświadczających traumatycznych relacji w przeszłości.

Gdy opadną maski

CHRISTIANE I ALEXANDER SAUTTER, psychoterapeuci

Gdy opadną maski Terapia związków Christiane i Alexander Sautter

p s y c h o l o g i a

i w i a r a


Gdy opadnÄ… maski


Gdy opadną maski Terapia związków

Christiane i Alexander Sautter

przełożyła Monika Dobija


Tytuł oryginału Wenn die Masken fallen – Paare auf dem Weg zum Wir W publikacji wykorzystano teksty Julii Biskupek i Volkmara Suhra © 2007 Verlag für Systemische Konzepte, Deutschland Copyright © for this edition by Wydawnictwo W drodze 2010

Redaktor Lidia Kozłowska Redaktor techniczny Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych Justyna Nowaczyk Fotografia na okładce Teodor Jeske-Choiński

ISBN 978-83-7033-844-2

Wydanie II Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze 2012 ul. Kościuszki 99, 60-920 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 www.wdrodze.pl sprzedaz@wdrodze.pl


Wstęp

Kryzys jest stanem produktywnym. Trzeba go tylko pozbawić posmaku katastrofy. MAX FRISCH

5


Gdy opadną maski

Serdeczne podziękowania dla… – naszego syna Mariana za jego wsparcie i to nie tylko przy komputerze; – Volkmara Suhra i Julii Biskupek za teksty wzbogacające książkę; – Alexandra Wallnera za przepiękny projekt okładki; – Martiny Nachreiner za jej przyjaźń i krytyczne uwagi do rękopisu; – Klausa Alexandra za korektę; – Aloisa Bubeka, naszego ulubionego drukarza, za kompetentną realizację naszych wyobrażeń; – Karin Bubek za opracowanie graficzne, które jak zawsze trafiło w nasz gust; – Marianne Dörflinger za niestrudzoną pracę w naszym biurze; – Sabine Kunzer, która na zdjęciach utrwaliła nas takimi, jacy jesteśmy; – Klientek i Klientów, którzy nam zaufali.

Niniejszą książkę poświęcamy wszystkim parom, które kroczą drogą do „My”, oraz wszystkim koleżankom i kolegom, którzy im w tej podróży towarzyszą.

6


Wstęp

Wstęp

D

ługo zwlekaliśmy z napisaniem tej książki. Powiedziano już tak wiele na temat związków, problemów, które mogą się w nich pojawiać, i przyczyn, które te problemy wywołują. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że kobiety pochodzą z Wenus, nie potrafią parkować, za to nie mają problemów ze znalezieniem w lodowce masła; natomiast mężczyźni przybyli z Marsa, nie potrafią słuchać, natomiast dobrze radzą sobie w każdym dużym mieście. I mimo że to prawda, iż Christiane rzeczywiście źle parkuje, podczas gdy Alexander dobrze sobie z tym radzi, to jednak ma ona problemy ze znalezieniem masła w lodówce; znamy dokładnie tyle samo kobiet, które potrafią zaparkować w każdej szczelinie, oraz mężczyzn, którzy wprawdzie nie potrafią słuchać, ale jednocześnie nie mają problemów z ustalaniem zawartości lodówki. Owe książki o różnicach między kobietami i mężczyznami, bez względu na to, jak bardzo są do siebie podobne, mimo wszystko przełamują pewne tabu i przyczyniają się do rozluźnienia napięć: Przez całe lata mylono równouprawnienie z równością, tak więc zauważanie różnic typowych dla płci naruszało poprawność polityczną. Teraz wiemy już, że mężczyźni i kobiety są różni, jesteśmy nawet w stanie dowieść różnic neurofizjologicznych, a taka wiedza w bardzo dużym stopniu może przyczynić się do łagodzenia konfliktów między partnerami.

7


Gdy opadną maski

W niniejszej książce wykorzystujemy nasze obecnie już dziesięcioletnie doświadczenie w pracy terapeutycznej z parami. Zauważyliśmy przy tym, że problemy występujące w związkach wcale się od siebie aż tak bardzo nie różnią. Z czasem wręcz mieliśmy wrażenie, jakby za każdym razem siedziała przed nami ta sama para. Oczywiście poszczególne historie były zupełnie inne, jednak problemy można było najczęściej sprowadzić do tych samych wzorców zachowań, które w mniejszym stopniu wiązały się z odmienną strukturą osobowościową klientów, a wynikały przede wszystkim z obciążeń i nierozwiązanych konfliktów z domów rodzinnych. Poszkodowani noszą ze sobą te obciążenia jak maski i ponieważ zapomnieli, że tak zostali wychowani, uznają je za prawdę. Przy czym problemy zawsze dotyczą tych samych tematów: • komunikacja • różnice typowe dla płci • reguły i wzorce wyuczone w domach rodzinnych • zachowania, których podstawą są traumy z dzieciństwa. Ponieważ doświadczenia zebrane w trakcie naszej dziesięcioletniej praktyki z klientami wciąż pokazują, że ludzie o wiele szybciej radzą sobie z problemami, gdy rozumieją przyczynę ich występowania, książka została zbudowana w taki sposób, że najpierw wyjaśniono przyczyny, aby później podać możliwe sposoby rozwiązań. Pomogła nam kompetentna osoba: psychologiczny doradca systemowy oraz trenerka do spraw komunikacji, nasza koleżanka i asystentka, Julia Biskupek, w swoim rozdziale nie tylko wyjaśnia powód zatonięcia Titanica, ale również czynniki powodujące, że mówimy nie do siebie, a obok siebie. Oczywiście w jednym z kolejnych rozdziałów umieściliśmy pomysły dotyczące możliwości konstruktywnego kształtowania przebiegu sporów. Nasz kolega, dyplomowany pedagog oraz psychologiczny doradca systemowy, Volkmar Suhr, zajął się objaśnieniem naukowego tła różnic typowych dla płci.

8


Wstęp

Niniejsza książka jest nie tylko opisem drogi, jaką przebyliśmy w roli terapeutów naszych klientów, ale również drogi, którą pokonaliśmy przez ponad dwadzieścia lat naszego małżeństwa. Pary, które w naszym towarzystwie również przeszły tę drogę, przezwyciężyły trudności lub rozstały się w zgodzie. Niektórym nie byliśmy w stanie pomóc. Również analizie tych przypadków poświęciliśmy jeden rozdział, zastanawiając się w nim w oparciu o nasze doświadczenie, jakie warunki nie zaistniały lub nie zostały spełnione, tak że te związki nie miały żadnych szans. Ponieważ i tak jesteśmy przekonani, że wszystkie pary same znają rozwiązania swoich problemów, a rola nas, terapeutów, polega tylko na wskazaniu drogi rozwiązań ukrytej w systemie, mamy nadzieję, że lektura naszej książki zaoszczędzi czytelnikom zarówno bezsensownych kłótni, jak i samej terapii.

9


Gdy opadnÄ… maski

10


Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

1 Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

S

ą pary, które po kolejnych nieudanych próbach znalezienia wraz z terapeutami rozwiązania swoich problemów rozdrażnione poddają się. Natomiast inne są w stanie efektywnie wykorzystać podsuwane im pomysły. Ponieważ znamy dobrze zarówno jedne, jak i drugie i oczywiście nawet my nie potrafiliśmy pomóc wszystkim zgłaszającym się do nas parom, zaczęliśmy wgłębiać się w kwestię, jakie warunki, i to zarówno po stronie doradcy, jak i po stronie klientów, muszą być spełnione, aby osiągnąć cel.

Zajmijmy się najpierw doradcami Zarówno terapia par, jak i doradztwo dla par uchodzą w kręgach fachowych za niezwykle trudne. To, czy doradca wykona dobrą pracę, w takim samym stopniu zależy od jego wykształcenia, co od osobowości i kompetencji, jednak przede wszystkim od umiejętności pozostania bezstronnym, a to oznacza takie samo reprezentowanie obojga partnerów i dbanie o ich prawa. Terapeuta w żadnym razie

11


Gdy opadną maski

nie może stanąć po którejś ze stron, mimo że do tego właśnie jest bardzo gorąco zachęcany przez swoich klientów. Im poważniejszy kryzys, tym większe ryzyko znalezienia się w pułapce stronniczości, co oznacza przegraną dla obojga zainteresowanych. Rzeczywista lub wyimaginowana stronniczość terapeuty jest najczęściej podawanym przez klientów powodem przerwania terapii. Przy czym stronniczość nie jest zła, jest po prostu czymś ludzkim. Terapeuci są ludźmi, nawet wówczas, gdy oczekuje się od nich, że w sytuacji, z którą klienci już od dawna sobie nie radzą, zachowają się rozważnie, kompetentnie i z nastawieniem na znalezienie rozwiązania. Doradcy powinni być współczujący, otwarci i serdeczni, nawet jeśli otacza ich tłumiona agresja obydwu stron. Trzeba przyznać, że niejednokrotnie to bardzo trudne zadanie. Mimo tego, z profesjonalnego punktu widzenia stronniczość jest błędem i nie prowadzi do znalezienia rozwiązania.

W jaki sposób doradca wpada w pułapkę stronniczości? Słyszymy wiele podobnych historii: Kobieta decyduje się na terapię z powodu problemów w małżeństwie bądź w związku. Działająca z jak najlepszymi intencjami terapeutka prosi klientkę o przyprowadzenie ze sobą partnera. Po góra trzech spotkaniach wściekły mężczyzna rezygnuje. Uważa, że terapeutka przeszła na stronę jego partnerki i teraz on sam musi walczyć z dwiema kobietami. (Uwaga mężczyźni! Ten sposób zachowania nie jest czymś typowym dla kobiet; równie często podobne historie słyszymy na temat doradców czy terapeutów płci męskiej). Jeśli się dobrze nad tym zastanowić, takie zachowanie doradczyni lub doradcy jest czymś zrozumiałym. Oczywiście wczuwamy się w naszych klientów i staramy się patrzeć na rzeczywistość ich oczyma. Dlatego też nietrudno o sytuację, kiedy stajemy się stronniczy i nawet

12


Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

tego nie zauważamy. Zarówno ja, jak i Alexander jesteśmy w tym względzie bardzo ostrożni. Żadne z nas nie przyjmuje jako klientów partnera i partnerki, w związku których istnieją problemy, jeśli owe trudności miałyby być tematem sesji. W tym samym stopniu, co terapii, dotyczy to coachingu. Z tego samego powodu nie rozmawiamy ze sobą o sesjach indywidualnych, jeśli tylko istnieje prawdopodobieństwo, że kiedyś dojdzie do sesji mającej na celu doradzanie parze. Jednak klienci uskarżają się na stronniczość nawet wówczas, gdy nie mieli wcześniej kontaktu z terapeutą. Kiedy para udaje się do terapeutki, mężczyzna uważa, że kobiety sprzysięgły się przeciwko niemu, zaś w przypadku wizyty u terapeuty to kobieta sądzi, że musi walczyć z dwoma wrogami płci męskiej. Czasami kobiecie wydaje się, że jej partner flirtuje z terapeutką, zręcznie przeciągając ją na swoją stronę, innym zaś razem mężczyzna uważa, że przyłapał partnerkę na idealizowaniu terapeuty jako rycerza-wybawcy i on sam czuje się przegrany. Nie ma żadnego znaczenia, czy terapeuci podzielają te odczucia. Nawet w sytuacjach, kiedy zachowują się całkowicie poprawnie, co można potwierdzić fragmentem filmu wideo, powodzenie lub niepowodzenie terapii uzależnione jest od sposobu postrzegania klientów, bowiem to oni na bazie własnych przeżyć wartościują rzeczywistość. Jeśli są obciążeni negatywnymi doświadczeniami dotyczącymi stronniczości, to już sam fakt, że terapeuta musi oczywiście rozumieć partnerów i traktować ich poważnie, może być odbierany jako przejaw stronniczości i zdrada, w efekcie czego terapia jest przerywana. Prosimy naszych kolegów terapeutów, nie odbierajcie powyższego jako krytyki! Jeśli sami zajmujecie się terapią par, zapewniamy o naszym współczuciu i szacunku. Sami nie mamy odwagi stąpać po tym emocjonalnym polu minowym, dlatego wybieramy prostsze warianty. Z naszego doświadczenia wynika, że dwójka terapeutów ma znacznie większe szanse zarówno na uniknięcie stronniczości, jak i strachu przed uwikłaniem się w system klientów. Obecność chociażby dwóch

13


Gdy opadną maski

doradców płci męskiej i żeńskiej może doprowadzić do rozluźnienia atmosfery w tym względzie, bowiem każdy z klientów ma wówczas „swojego” coachera. Wówczas klienci bez nacisku mogą zdecydować, przez kogo czują się bardziej wspierani. Męski i żeński punkt widzenia jest reprezentowany w takim samym stopniu, dzięki czemu tworzy się klimat korzystny dla pracy ukierunkowanej na rozwiązanie problemu. Zazwyczaj takie informacje otrzymujemy od naszych klientów bez prowokowania tego dodatkowymi pytaniami.

Jakie warunki powinni spełniać klienci? Po przeprowadzeniu analizy po stronie doradców, zajmiemy się teraz klientami. Czy również w ich przypadku muszą zostać spełnione warunki istotne dla powodzenia lub niepowodzenia terapii? Dlaczego niektóre pary robią duże postępy, a w przypadku innych doradztwo zdaje się nie przynosić żadnych efektów? Jednym z najważniejszych warunków jest szczerość. Niejednokrotnie pracujemy z parami i jakoś nie udaje się znaleźć rozwiązania. Później dowiadujemy się, że jedno z nich już od dłuższego czasu jest zaangażowane w inny związek. Jesteśmy tylko terapeutami, a nie jasnowidzami. Jeśli zostają przed nami przemilczane ważne fakty, ponieważ strona „zdradzająca” nie ma odwagi powiedzieć prawdy, oczywiście doradztwo nie może przynieść wymiernych efektów, bowiem wówczas częścią dynamiki pary będą kłamstwa i oszustwa. W jaki sposób szukać rozwiązań na bazie nieprawdy? Mieliśmy klientów, którzy o swoich zewnętrznych związkach opowiadali nam na sesjach indywidualnych. Później życzyli sobie skorzystać z doradztwa dla par, jednak zastrzegali, że nie chcą opowiadać swoim partnerom lub partnerkom o innym mężczyźnie lub innej kobiecie. Ich oczywistym zamiarem było podzielenie się z nami ową wiedzą i uczynienie z nas sprzymierzeńców.

14


Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

Zasadniczo odrzucamy taką postawę. Nie oceniamy na podstawie tego, że ktoś boi się „spowiedzi”, ale wspieramy taką osobę podczas sesji indywidualnych. Jednak w takiej sytuacji należy jeszcze nieco zaczekać z terapią par. Pierwsze ważne pytanie, jakie stawiamy parom zwracającym się do nas z poważnymi problemami, brzmi: „Czy dają państwo swojemu związkowi jakąś szansę?”. Zazwyczaj wszyscy odpowiadają wówczas: „Ależ oczywiście, w przeciwnym razie nie byłoby nas tutaj!”. Jednak często taka odpowiedź jest udzielana zbyt pochopnie i bez przemyślenia, bowiem aby związek miał szansę, konieczne jest spełnienie określonych warunków, a nie każdy jest gotów na stworzenie takowych. Zauważamy to, słuchając odpowiedzi na kolejne pytanie: „Co musiałoby się wydarzyć, zmienić, aby ten związek miał szansę?”. Niejednokrotnie wymieniane są warunki, które dla drugiej strony są po prostu nie do przyjęcia lub niemożliwe do zrealizowania. Klienci życzą sobie przez cały czas obecności w brzuchu przysłowiowych motylków, zaniechania od zaraz określonych sposobów zachowywania się, żona powinna być piękną i seksowną kobietą, a jednocześnie oddaną matką czworga dzieci, pracowitą gospodynią domową, mąż zaś bezwzględnie supermanem, czułym i rozumiejącym kobietę, oddanym partnerce, wyrozumiałym, niestawiającym żadnych wymagań itd., itp., po prostu ideał, fascynujący, a jednocześnie prosty w obsłudze. Kobiety często oczekują od mężczyzn, że będą oni reagowali jak kobiety, natomiast mężczyźni oczywiście wymagają od kobiet zachowań typowych dla mężczyzn. Zauważamy, że dzisiaj – może jest to efektem sugestii przemysłu filmowego? – związkom są stawiane całkowicie nierealne wymagania. Spełnieniem życiowych marzeń, osiągnięciem życiowego szczęścia obciążany ma być jedynie związek! Partner jako gwarancja spełnionego życia? To nie zadziała; żaden mężczyzna, żadna kobieta nie jest w stanie przez dłuższy czas zaspokajać tych oczekiwań. Doświadczają tego wszystkie pary, gdy spada intensywność pierwszego zauroczenia.

15


Gdy opadną maski

Pierwszą „świętą krową”, która w terapii związku musi pójść pod nóż, są przesadzone oczekiwania i wynikające z nich, niemożliwe do spełnienia warunki. Istnieją jednak również inne przeszkody, które przedstawiliśmy w formie pytań. Zapoznając się z tymi pytaniami, przed skorzystaniem z doradztwa dla par, możesz oszczędzić sobie mnóstwa czasu i pieniędzy. 1. Czy zasadniczo potrafię doceniać i respektować mojego partnera?

Najważniejszym warunkiem udanej terapii par jest wzajemne poszanowanie wartości. Chcemy przez to powiedzieć, że zasadniczo powinno się szanować partnera i jego wartości. Oboje partnerzy muszą wykazywać gotowość do pracy nad wywołującym zakłócenia zachowaniem. 2. Kto ponosi odpowiedzialność za kryzys?

Uwaga, proszę zbyt pochopnie nie udzielać odpowiedzi na to pytanie. Większość par uważa, że odpowiedzialność za pojawienie się konfliktu ponosi partner. Wiele osób szuka w terapeutach sprzymierzeńców przeciwko partnerowi, aby mieć możliwość uświadomienia mu, co on lub ona robią źle. Terapeuci nie mają pomóc w wygraniu walki siłowej i biada kolegom, którzy zgadzają się na taki układ! Mimo że stronniczość, jak już wspomniano, jest wymuszana, a nawet niejednokrotnie błagalnie wypraszana przez pary, dostosowanie się do tego życzenia na pewno nie pomoże, a wręcz przeszkodzi w znalezieniu możliwości dobrego rozwiązania. Największe szanse mają pary, które nie rozstrzygają kwestii winy, każda ze stron przejmuje odpowiedzialność za konflikt i to bez względu na to, czy potrafi dostrzec w nim swój udział. Jeśli tylko jedno z dwojga zaczyna się upierać, że wyłącznie druga strona ponosi „winę”, możemy w zasadzie od razu przerwać doradztwo.

16


Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

Dotyczy to również związków „na boku”. Jeśli para nastawi się na szukanie powodów zdrady poza własnym związkiem, to należy zaznaczyć, że naprawdę istnieje lepszy sposób przeprowadzenia analizy niewierności niż ciągłe poszukiwanie winy w jednym tylko partnerze. Oczywiście przykładami nie mogą być tutaj wszelkiego rodzaju przemoc cielesna, duchowa czy seksualna. Są ludzie, którzy notorycznie wykorzystują, zdradzają i oszukują swoich partnerów i/lub dzieci. Naturalnie, w takiej sytuacji zdecydowanie reagujemy. Najstraszniejszym przykładem był mężczyzna próbujący nas przekonywać, że jego żona zasługiwała na bicie, które jej fundował. Z całkowitą powagą stwierdzał, że to ona ponosi winę za to, że jest bita! Ponieważ ów mężczyzna nie wykazywał żadnej gotowości do opamiętania się, a ponadto znieważał nas, gdyż nie przeszliśmy na jego stronę, zakończyliśmy sesję. Kolejnym szczególnym przypadkiem są choroby psychiczne. Człowiek chory psychicznie czasami zachowuje się inaczej niż człowiek zdrowy. W takich związkach partner jest zmuszony do przejęcia określonych obowiązków chorego, szczególnie gdy partnerzy posiadają dzieci. Pamiętamy przypadek, kiedy pewien mężczyzna dopiero w trakcie terapii związku uświadomił sobie, że jego żona cierpi na chorobę psychiczną. Mimo iż z jednej strony był tym zszokowany, od tamtej chwili potrafił lepiej reagować na występujące czasami dziwne zachowanie żony, w momentach kryzysu przejmował jej obowiązki, ułatwiał jej życie i bardziej troszczył się o dzieci, co w znacznym stopniu poprawiło napiętą atmosferę tego związku. Na szczęście tego rodzaju przypadki są bardzo rzadkie. Natomiast dość często zdarza się, że kobieta jako dziecko była wykorzystywana seksualnie. Abstrahując już zupełnie od tego, że mężczyźni, którzy zakochują się w potrzebujących pomocy kobietach, posiadają w swoim repertuarze dobrze pasujący do tego wzorzec, to jednak owe kobiety muszą wnieść większy wkład w pracę terapeutyczną. Mężczyz-

17


Gdy opadną maski

nom pozostaje najczęściej cierpliwe czekanie i towarzyszenie całemu procesowi z przyjaznym nastawieniem. Abstrahując od powyższych wyjątków, pary w równym stopniu wikłają się w swoje konflikty i tym samym w równym stopniu mogą pokonać kryzys. My i tak najbardziej się cieszymy, gdy z naszego gabinetu wychodzą one jako zwycięzcy. 3. Czy kryzys można postrzegać jako szansę dalszego rozwoju?

Max Frisch, którego definicję kryzysu zaprezentowaliśmy na początku tej książki, udziela nam kolejnych ważnych wskazówek: W jaki sposób para widzi kryzys, w którym właśnie się znajduje? Czy kryzys jest postrzegany jako katastrofa, czy też jako możliwość rozwoju? Szczególnie duże szanse mają pary, które pojmują kryzys jako informację o tym, że w ich życiu coś się zmieni, a w najlepszym przypadku nawet poprawi. Grupa ludzi, których dopuszczamy do siebie na tyle blisko, że mogą wcisnąć nasze najczulsze „przyciski”, jest bardzo nieliczna. Te przyciski są niezwykle czułe, ponieważ powstały na bazie urazów z dzieciństwa. Jednak takie wyczulenie jest sygnałem, że w rzeczywistości dana rana jeszcze się nie zagoiła, w przeciwnym razie partner nie mógłby nas zranić. Jeśli kryzys będzie pojmowany jako informacja, że każde powinno popracować nad swoimi obszarami, konflikt może stać się początkiem dogłębnego zrozumienia. Wówczas nieważne, czy para się pogodzi i zostanie razem, czy też zdecyduje się na przyjazne rozstanie, ponieważ zyskają wtedy oboje partnerzy. 4. Czy terapię mogę pozostawić terapeutom?

Podczas terapii par omawiane są także tematy, które już od dawna irytują partnerów. Jest rzeczą normalną, że o wiele łatwiej zauważamy błędy partnera niż swoje własne. Rzeczą niedopuszczalną jednak i zagrażającą powodzeniu terapii jest przenoszenie zachowań z gabi-

18


Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?

netu terapeuty do domu. „Musisz to przyznać, sam terapeuta też to stwierdził…” Przeprowadzanie terapii na własną rękę polecamy jedynie wówczas, gdy chcesz się bardzo szybko pozbyć partnera lub skłonić go do przerwania terapii. Dla wielu osób już samo udanie się do psychologa jest wystarczająco nieprzyjemne, a jeśli dodatkowo żona lub mąż kontynuuje prowadzenie terapii w domu, cała sytuacja staje się nieznośna. Jeśli każde z partnerów koncentruje się na pracy nad własnymi obszarami, zamiast obszarami partnera, atmosfera rozluźnia się. Zaufaj partnerowi, że dla niego ten związek jest tak samo ważny jak dla ciebie i że on robi wszystko, co tylko można, aby wam obojgu było ze sobą lepiej. Jeśli tego zaufania nie będzie, oznacza to, że związek jest bardziej zagrożony, niż ci się dotąd wydawało. 5. Czy w pracy z parami dążymy do osiągnięcia podobnego celu?

Założenie wspólnego celu nie jest warunkiem niezbędnie koniecznym do rozpoczynania terapii par. Często właśnie na początku istnieje różnica interesów. Jednak czasami różne interesy mogą przeszkadzać w osiągnięciu sukcesu. Jeśli na przykład partner przychodzi, chcąc się koniecznie rozstać, a partnerka, ponieważ za wszelką cenę chce uratować związek, szanse na udaną współpracę są raczej niewielkie. W takiej sytuacji, jeśli oboje poważnie traktują swoje potrzeby, cel jednego przeszkadza w osiągnięciu celu drugiego. Nierzadko mamy do czynienia z takimi sprzecznymi oczekiwaniami. Jeśli owe oczekiwania stają się warunkami, wówczas nie ma możliwości osiągnięcia zadowalającego obydwie strony rozwiązania. Pewna para przyszła do nas, ponieważ mężczyzna od lat był zaangażowany w drugi związek. Kobieta była gotowa wziąć udział w terapii tylko pod warunkiem, że analizowane będą powody istnienia drugiego związku. Mężczyzna natomiast życzył sobie całkowitego wyłączenia ze sprawy drugiego związku, w przeciwnym razie deklarował natych-

19


Gdy opadną maski

miastowe przerwanie sesji. Ponieważ żadne z nich nie chciało ustąpić, kontynuacja była niemożliwa. 6. Czy potrafimy śmiać się z samych siebie?

„Humor to umiejętność śmiania się wbrew czemuś!” Pomimo zalecanej powagi nie zaszkodzi, gdy od czasu do czasu potrafimy pośmiać się z siebie samych. To, co wyczyniamy w naszych związkach, niejednokrotnie oglądamy w kinie lub w telewizji, doskonale się przy tym bawiąc. Osoby, którym od czasu do czasu udaje się pośmiać z samych siebie, przechodzą kryzysy z większą łatwością niż te, które stawiają na ton dramatyczny. Poza tym nie uważamy, że partnerzy powinni zostać ze sobą bez względu na okoliczności. Są pewne wystarczające powody, aby się rozstać, jednak większość par robi to o wiele za wcześnie. W przeważającej większości wszystkich przypadków kolejny mężczyzna czy kolejna kobieta wcale nie różni się aż tak bardzo od poprzednika czy poprzedniczki, nawet wówczas, gdy na początku wydaje się nam zupełnie inaczej. Dlatego w każdym przypadku lepiej najpierw się zastanowić, dlaczego wzajemna relacja wyczerpała się. Jeśli pozna się wszystkie powiązane z tą kwestią obszary, para staje przed wolnym wyborem pozostania razem lub rozstania się. Jednak wówczas rozstanie przebiega pokojowo, oboje mogą pozostać przyjaciółmi i rozpocząć naprawdę coś nowego. Tak więc dobrze przebiegająca terapia par nie w każdym przypadku jest równoznaczna z kontynuacją związku. Dobre rozstanie również należy uznać za sukces. Jednak jeśli ktoś uważa, że partner jest złym człowiekiem, winnym naszego nieszczęścia, i upiera się, aby zmienić jego, a nie siebie, a ponadto uważa, że potrafi przeprowadzić terapię partnera, powinien zaoszczędzić sobie udziału w terapii par, a tym samym pieniędzy.

20


Dlaczego naszym zdaniem warto popracować nad związkiem?

Spis treści

Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

6 7

1. Terapia par – wyrzucanie pieniędzy w błoto czy prawdziwa szansa?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11 2. Zatonięcie Titanica lub rozmowa bez wzajemnego słuchania . . . . 21 3. Double bind, czyli kiedy wszystko jest inne, niż się wydaje . . . . . 49 4. Żeński i męski punkt widzenia rzeczywistości. . . . . . . . . . . . . . . . 67 5. Reguły i wynikające z nich wzorce zachowań . . . . . . . . . . . . . . . . 129 6. Traumy z dzieciństwa – zabójcy związku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 149 7. W jaki sposób się kłócisz? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 187 8. Spór konstruktywny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 211 9. Sens romansu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 223 10. Systemowa droga do wyzdrowienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 235 11. Dlaczego naszym zdaniem warto popracować nad związkiem?. . . 249


opadną maski Ostatnio w serii ukazałyGdy się:

John Eldredge, Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy Daniel-Ange, Twoje ciało stworzone do życia Daniel-Ange, Twoje ciało stworzone do miłości Robert Hemfelt, Frank Minirth, Paul Meier, Miłość to wybór. O terapii współuzależnień Archibald D. Hart, Męska depresja Anna A. Terruwe, Conrad W. Baars, Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać Alan Medinger, Podróż ku pełni męskości John Eldredge, Pełnia serca Archibald D. Hart, Adrenalina a stres Henry Cloud, John Townsend, Mamo, to moje życie Jacques Gauthier, Kryzys wieku średniego Archibald D. Hart, Rozwód. Jak ratować dzieci Claudio Risé, Sztuka ojcostwa Diane Purper-Ouakil, Mali tyrani Tonino Cantelmi, Pasquale Laselva, Silvestro Paluzzi, Dialog psychologii z teologią Muriel Mazet, Zranione dziecko Henry Cloud, Reguły sukcesu Martin Rovers, Uzdrowić miłość Heinz-Peter Röhr, Narcyzm – zaklęte „ja” John Townsend, Kto nam zatruwa życie? Xavier Lacroix, Naucz mnie żyć. Esej o ojcostwie Archibald D. Hart, Catherine Hart-Weber, Depresja nastolatka Mark Victor Hansen, Art Linkletter, Najlepsza reszta życia Stephen Arterburn, Mężczyźni i ich sekrety John Eldredge, Droga dzikiego serca Hans Morschitzky, Lęk przed porażką Henry Cloud, John Townsend, To nie moja wina Sharon Jaynes, Marzenia kobiety Johannes Thiele, Zmień swoje życie John Eldredge, Dziennik pokładowy

254


Dlaczego naszym zdaniem warto popracować nad związkiem?

Chris Thurman, Kłamstwa, w które wierzymy Björn Süfke, Krajobraz męskiej duszy Marshall J. Cook, Oswoić lęk John Towsend, Recepta na miłość John Trent, Larry K. Weeden, Błędne koło rozwodów Marilyn Meberg, Kobieta i utracona miłość Max Lucado, Wieloryb nie może latać. O sztuce stawania się sobą Xavier Lacroix, Małżeństwo Pat Gelsinger, Tajniki żonglerki. Jak znaleźć równowagę między pracą, wiarą i rodziną? Christiane i Alexander Sautter, Gdy opadną maski. Terapia związków Henry Cloud, Poszukiwana – poszukiwany. Poradnik dla singli Manfred Lütz, Szaleństwo! Leczymy nie tych, których trzeba Max Lucado, Potwór w szafie. Jak jutro bać się mniej niż dzisiaj Lisa M. Hendey, Mama na pełen etat Sara Savage, Eolene Boyd-MacMillan, Konflikt w relacjach Stephen Arterburn, Debra Cherry, Jak nakarmić pragnienia Philippe Gutton, Vincent Villeminot, Usłyszeć, czego nastolatki nie mówią Antonello Vanni, Ojcowie obecni – dzieci szczęśliwe

255


„Ponieważ związek może istnieć tylko wówczas, gdy wejdziemy w świat drugiej osoby, pary chcące uleczyć relację, muszą nauczyć się rozumieć siebie nawzajem. Dopiero wtedy rozpoczyna się etap, kiedy partnerzy mogą zadać sobie pytanie: »Jakie obciążenia z przeszłości, jakie nieświadomie zakładane maski przeszkadzają mi budować szczęśliwy związek?«. Praca, która się w tym momencie rozpoczyna, przypomina układanie puzzli lub zabawę w detektywa, szukamy powiązania naszych obecnych wzorców zachowań z wcześniejszymi wydarzeniami. W naszej biografii powinniśmy poszukać wywoływaczy, reguł i wzorców, według których nieświadomie kształtujemy nasz związek”. Cena det. 35,00 zł

Patronat medialny

www.wdrodze.pl

Christiane i Alexander Sautter

zajmujący się systemową terapią rodzinną, twierdzą z przekonaniem, że tym, co utrudnia życie w związku, są przede wszystkim obciążenia z przeszłości, maski, które zostały nam nałożone w dzieciństwie, a które dzisiaj mylimy z rzeczywistością. Problemy uwidaczniają się wciąż na tych samych obszarach: w komunikacji i wzorcach zachowań, w odmiennym u kobiet i mężczyzn sposobie postrzegania rzeczywistości, w projekcjach przenoszonych z domu rodzinnego, a przede wszystkim w specyficznym podejściu do samych siebie osób doświadczających traumatycznych relacji w przeszłości.

Gdy opadną maski

CHRISTIANE I ALEXANDER SAUTTER, psychoterapeuci

Gdy opadną maski Terapia związków Christiane i Alexander Sautter

p s y c h o l o g i a

i w i a r a


201211010018gdy opadna maski