Issuu on Google+

ISSN: 2299-7547 ´

´


PRETTY TWENTY-YEAR OLDS // WARSAWHOLIC // ISSUE 0 EDITOR-IN-CHIEF / CREATIVE DIRECTOR Kasia Michalik

kasia.michalik@warsawholic.com

DEPUTY EDITOR-IN-CHIEF Kasia Banach

kasia.banach@warsawholic.com

ART DIRECTOR Adrianna Zielinska adso@warsawholic.com

GRAPHIC DESIGNER

Nadia Januszko NHJ & Adrianna Zielińska

nhj@warsawholic.com

AUTHORS

Anna Jamka Mikołaj Nałęcz-Nieniewski Angelina Sielewicz Maria Wasylkowska Nicholas Westerby

CONTRIBUTORS Julianna Czapska Dolce Luce (Ola Manzur) HANGER (Agnieszka Rymarczyk & Joanna Klara Palma), Mateusz Kołodziejski Aleksandra Loska

Magdalena Łapińska Lana Nguyen Lola Victoria Design (Aleksandra Lola Jędruszczak & Joanna Victoria Kolska) Reloved (Magdalena Pasternak) Natalia i Marcin Kontraktewicz

Nina Sawińska Krzysztof Sierpiński, Patrycja Stefaniak Jakub Szymański Moni Wilk Aleksandra Żebrowska

if you want to show your works in the next issue contact us : contributors@warsawholic.com

SPECIAL THANKS TO: FashionPROFashion Tomasz Freier Kuba Gryżewski Ewa Porębska Natalie Vogt R5FILMS Sylvia Wojda Zosia Ufnalewska Tamara i Tomasz Michalik Elżbieta i Zbigniew Banach wydawca // publisher: Kasia Michalik Kasia Banach

druk // printed by: Paper & Tinta

Futura by Paul Renner Helvetica by Max Miedinger Garamond by Claude Garamond

#0


EDITOR’S LETTER Marek Hłasko - Warszawiak, buntownik, James Dean polskiej literatury. „Piękni dwudziestoletni” - „prawdziwe zmyślenie”, jak określał swoje dzieło sam autor, prawdziwy obraz pokolenia. Przez zestaw luźnych autobiograficznych opowieści autor przenikliwie opisał Polskę przełomu lat 50 i 60 będąc jednocześnie obserwatorem wewnętrznym (jako uczestnik wydarzeń) i zewnętrznym (jako przymusowy emigrant). Ta nostalgiczna opowieść człowieka, który wie, że do Polski już nie wróci, ta tęsknota za ludźmi i miejscami, za jego Warszawą, za czasem, który przeminął, pozwala nam dostrzec i zrozumieć, jak ważne są chwile. Szara rzeczywistość wczesnego PRL-u boli i uwiera ale pozwala tym intensywniej przeżywać kulturę i sztukę, które od tego smutnego świata pozwala uciec, chociaż na moment.Hłasko napisał :„Kiedy dzisiaj spotykam ludzi pięknych, dwudziestoletnich i rozmawiam z nimi, przeraża mnie jedno: wszyscy oni wiedzą, że w Polsce jest źle, wszyscy nie mają złudzeń, że Polska jest krajem okupowanym; natomiast nikogo z nich to specjalnie nie interesuje”. Czy można to odnieść do pokolenia współczesnych dwudziestolatków? Grupa „chujowo, ale stabilnie” ma już na facebooku prawie 20 tysięcy fanów i liczba ta cały czas rośnie! „Stracone pokolenie”, „pokolenie ‚89” „pokolenie Y”- pierwsze pokolenie ludzi urodzonych i wychowywanych w Wolnej Polsce. Ludzi, którzy w zasadzie od zawsze mieli dostęp do wszelkich dóbr zachodniego świata, o których pokolenie ich rodziców mogło tylko marzyć. Okazało się jednak, że nieograniczona ilość możliwości przytłacza. Ciężko jest dokonać wyboru, a wykształcenie, które kiedyś dawało pewność pracy i małej stabilności, teraz niczego nie gwarantuje. To, co się liczy to doświadczenie - które często zdobyć nie jest łatwo, zwłaszcza bez znajomości. Dlatego coraz więcej młodych ludzi decyduje się na własną działalność. Bez określonych godzin pracy, działają jako freelancerzy lub wchodzą w relacje zawodowe z ludźmi podobnymi sobie. Nie tylko ze względu na poczucie wolności, które daje praca dla siebie ale także ze względu na chęć skrócenia drogi do zdobycia doświadczenia i referencji. Choć dla poprzedniego pokolenia może to wyglądać jak naiwna ucieczka od dorosłości, to dla nas to szansa na stworzenie takiego świata i życia, które nie zmęczy rutyną i choć prawdopodobnie zawsze będzie niepewne, to będzie ciekawe, pełne wyzwań, po prostu JAKIEŚ. Ten numer ma pokazać „pięknych dwudziestoletnich” - młodych kreatywnych ludzi, którzy nie mają szansy publikować się w ogólnodostępnych na rynku magazynach, ale pragną zaprezentować swoje prace szerszej publiczności i udowodnić, że bycie artystą to w dzisiejszym skomercjalizowanym i korporacyjnym świecie to wielka odwaga i wyzwanie, które chcą podjąć. My dajemy im tę szansę i pozwalamy działać w zasadzie bez narzucania norm i ograniczeń. Stawiamy tych kreatywnych ludzi w kontrze do wszystkich definicji związanych ze straconym, oszukanym pokoleniem Y. To pokolenie może i zagubione w natłoku wyborów, norm społecznych i obyczajowych, ale na pewno nie stracone. Przeciwnie - nigdy nie było w Polsce takiej świadomości sztuki, chęci tworzenia i pokazywania swojej własnej, artystycznej wizji świata.Taka Polska i tacy ludzie mają szansę zmienić nasz kraj i nasze społeczeństwo - nadać dynamikę i kreować tożsamość współczesnych dwudziestolatków. Bądźmy więc piękni, dwudziestoletni, kreatywni i odważni. Pokażmy wszystkim, że nazywając nasze pokolenie straconym są w wielkim błędzie.

Warsaw born Marek Hłasko, rebel, the James Dean of Polish literature. His words ‘Pretty 20-year-olds’ is a true vision of generation, ‘a real fabrication’. By means of casual autobiographical stories he sharply described Poland at the turn of 1950’s and 1960’s that he had experienced both, as an inside observer (taking active part in the events traspired) and outside observer (a compulsory immigrant). This nostalgic story of a man who knows that he can’t return to Poland, his yearning for people and places, for his Warsaw and for the time that passed by, helps us, as readers, to notice and understand the significance of moments. The sad reality even of the times of the Polish People’s Republic is painful however it intensifies culture and art that provide the opportunity to escape from the miserable reality if just for a second. Hłasko wrote: ‘Today, when i meet pretty, 20 yearold people and talk to them what terrifies me is this: they are all aware of how bad the situation in Poland is, they understand that the country is occupied yet none of them seem to really care’. Is it possible to link the above to the generation of today’s 20-yearolds? The Facebook Fan Page ‘It’s fucked up but its stable’ already has more than 20 thousand fans and the number grows every day! ‘Lost generation’,‘generation 89’,‘Y generation’ - the first generation of people born and raised in a free Poland. People who from the begining had unlimited acces to all the goods of the western world that their parent’s generation couldn’t even dream of. As it turns out an unrestricted amount of possibilities has overwhelmed the young people of today. Choosing is difficult and the education that used to guarantee a good job and stability doesn’t count for what it used to. What really matters is experience - hard to come by especially without any connections. That’s why more and more people are deciding to start a business on their own. They work outside of the regular timeframes, as freelancers, or they collaborate with people who are in a similiar position. They do this not only because of the freedom that kind of work provides but also as a way of shortening the path of gaining experience. For the previous generation it might look like a naive escape from adult world but for us it’s a chance to create a world that is an adventure and provides interesting challenges. At the very least a world that’s different. This issue aims to showcase the ‘pretty 20 year-olds’ of our generation - young, creative people without a real chance to publish their works in publications that are widely available on the Polish market. They want to present their works to a bigger audience and prove that in the reality of the commercialized today being an artist is an act of courage - a challenge that they are willing to take. We are here to provide them with this opportunity with virtually no imposed limitations. We want to put those creative people out there to counter act and fight the image connected to the concept of the lost and cheated generation Y. Our generation may be a little confused by the humongous variety of choice that surrounds us or social and moral standard that demand to be upheld but we are most definitely not lost. Actually it’s the exactly opposite. There has never been as big of an artistic conciousness or the will to create and display your vision, as there is today in Poland. This Poland and these people have a real chance to change our country and our society - adding dynamism and influencing the identity of contemporary 20-year-olds. So let’s be pretty 20 year-olds, creative and courageus. Let’s show everyone how wrong they are calling our generation the „lost generation”. Kasia Michalik editor-in-chief&creative director


PRETTY TWENTY-YEAR-OLDS // WARSAWHOLIC // ISSUE 0

SPIS TREŚCI //CON TENTS: 8 10 12 13

LIFESTYLE NEWS

CULTURE NEWS

MUSIC NEWS

WYWIAD // INTERVIEW MARTINA MATWIEJCZUK

16

SESJA Z OKŁADKI //COVER STORY: LOLA&VICTORIA DESIGN


26

28 ANNA JAMKA 30 JAKUB SZYMAŃSKI 38 LANA NGUYEN 40 PATRYCJA STEFANIAK 44 JULIANNA CZAPSKA

PEOPLE:

48

EMOTIONS:

90

GOODS:

110 112

50 MIKOŁAJ NAŁĘCZ-NIENIEWSKI 52 NATALIA I MARCIN KONTRAKTEWICZ 62 MONI WILK 64 NINA SAWIŃSKA 68 ALEKSANDRA ŻEBROWSKA 72 ALEKSANDRA LOSKA 78 MATEUSZ KOŁODZIEJSKI 82 ADRIANNA ZIELIŃSKA 86 KRZYSZTOF SIERPIŃSKI

92 ANGELINA SIELEWICZ 94 MAGDALENA ŁAPIŃSKA 98 RELOVED 100 DOLCE LUCE 104 HANGER

NICHOLAS WESTERBY: CHAPTER 5

GDY MYŚLĘ PIĘKNI DWUDZIESTOLETNI, TO MYŚLĘ O... // WHEN I THINK OF PRETTY TWENTY-YEAR-OLDS I THINK OF...


PRETTY TWENTY-YEAR-OLDS // WARSAWHOLIC // LIFESTYLE NEWS KOD POKOLEŃ

to projekt,który ma na celu przełamanie barier międzypokoleniowych wśród mieszkańców Żoliborza. Ciekawe historie opowiedziane przez starszych mieszkańców dzielnicy będzie można znależć pod postacią QR- kodów w miejscach, których dane opowieści bedą dotyczyć. Ma być to symboliczna próba połączenia przeszłości z otaczającą nas rzeczywistością i ukazanie młodym ludziom miejsc, które dobrze znają, w zupełnie innym świetle. Odczytując kod za pomocą smartphone’a następuje automatyczne przeniesienie na stronę projektu, gdzie do kryjącego się pod kodem wspomnienia, będzie można dodać swoje własne. Pozwoli to na stworzenie interaktywnej mapy żoliborskich wspomnień dotyczących tych samych miejsc, tak różnie postrzeganych ze względu na róznice pokoleniowe. Innowacyjny projekt tworzony jest przez 3 związanych z Żoliborzem chłopaków - Dominika Cudnego, Marka Brzezińskiego i Stefana Sajdaka. kontakt: kod.pokolen@gmail.com

Kod Pokoleń (‘The Generation Code’) is a project which aims to build a dialogue between older and younger residents of Żoliborz district. Interesting memories of older residents of the district will be easy to find by the QR codes in the places connected with a particular story. This is the attempt to connect the past with the reality that surrounds us today. It will show to young people a different side of the places that they know from their everyday life. When using a smartphone to read the QR code you are automatically redirected to the project website where you can add your own memory related to the same place. ‘Kod Pokoleń’ will help to create an interactive map of memories concerning the same places but seen so differently because of the generation distinctions. This innovative project is created by 3 guys connected to Żoliborz district - Dominik Cudny, Marek Brzeziński and Stefan Sajdak. contact: kod.pokolen@gmail.com

SAY NO TO FOOD WASTE jest nowo

powstałym portalem szerzącym świadomość na temat marnotrawienia jedzenia. Jest to problem, który stał się integralną częścią naszego codziennego życia i mało osób zdaje sobie sprawę z jego konsekwencji i często jest ignorowany. Celem jest dotarcie do jak największej ilości osób z wielu państw. Jak dotąd, stronę

Say No To Food Waste is a new website that aims to create awareness about Food Waste. It is an issue that has become an integral part of our daily life and few people realise what are its consequences. The purpose is to reach as many people from different countries. Until now people from 28 different countries have visited the page.

OCH! BAZAR! GWIAZDKOWY // ZNAJOMI ZNAJOMYCH // 9.12

Gwiazdkowa edycja targowiska Och!Bazar! To wspaniała okazja, żeby kupić znajomym i rodzine oryginalne prezenty pod choinkę. Poza ciuchami od polskich projektanów znajdziecie tu też biżuterię, akcesoria, obuwie, rzeczy dla maluchów, a także prezenty dla psiaków! WARSAWHOLIC patronatem medialnym wydarzenia.

MUSTACHE WARSAW YARD SALE VOL 8 // SOHO FACTORY // 15.12

Kolejna edycja Mustache Yard Sale - targów modowcyh, na których swoje kolekcje prezentują i sprzedają młodzi zdolni polscy projektanci. Jeżeli chcecie wziąc w nich udział i pokazać swój talent, możecie się zgłaszac do 5.12 po adresem : http://mustachewarsaw.com/zgloszenie WARSAWHOLIC patronatem medialnym wydarzenia.

8

Christmas edition of Och!Bazar! fair it’s a great opportunity to buy extraordinary gifts for your family and friend. Besides clothes created by polish fashion designers you will also find jewellery, accesories, shoes, toys and fashion for babies but also cute gift for your dogs! Under the patronage of WARSAWHOLIC.

Next edition of Mustache Yard Sale - fashion fair where young polish designers present and sell their lines.If you want to participate and show your talent to the bigger audience you have time until 5.12. All you have to do is to fill the form which you can find here: http://mustachewarsaw.com/zgloszenie Under the patronage of WARSAWHOLIC.


PRETTY TWENTY-YEAR-OLDS // WARSAWHOLIC // CULTURE NEWS DWÓCH WIELKICH ARTYSTÓW, DWA NOWE SKANDALE? Maurizio Catellan

znowu w Warszawie. Przypomnijmy, że w 2000 roku artysta prezentował rzeźbę przedstawiającą papieża przygniecionego meteorytem. Temu wydarzeniu artystycznemu towarzyszył performance posła Tomczaka z Ligii Polskich Rodzin, który postanowił ratować papieża spychając meteoryt. Maurizio Catellan powraca z indywidualną wystawą „Amen” odnoszącej się do trudnych tematów takich jak śmierć, wiara i przemijanie. Czy i tym razem wzbudzi tyle kontrowersji i czy poseł Tomczak ponownie stanie na wysokości zadania?

Piotr Uklański

Piotr Uklański Zachęta Gallery, Czterdzieści i Cztery (Forty and Four) 11.12.2012-17.02.2013

Przekrojowa wystawa jednego z najbardziej znaczących polskich artystów, Piotra Uklańskiego, zostanie po raz pierwszy pokazana w Polsce. W Zachęcie zobaczymy wystawę Czterdzieści i Cztery, przedstawiającą wybór prac, zaprezentowany w niecodziennej scenografii. Jedna z sal galerii zostanie przemieniona w rodzaj wielkiej macicy skonstruowanej z podwieszonych farbowanych tkanin, tworząc tło dla obrazów i fotografii Uklańskiego. Tytuł wystawy, nawiązujący do wieku artysty jest także aluzją do proroctwa poety Adama Mickiewicza, zapowiadającego nadejście wskrzesiciela narodu. Prace Piotra Uklańskiego są uznawana za jedne z najbardziej frapujących tego pokolenia. I one budzą wielkie kontrowersje. W roku 2000 na wystawie w Zachęcie Daniel Olbrychski szablą zaatakował instalację Naziści, na której Uklański przedstawił zdjęcia aktorów - także Olbrychskiego - w hitlerowskich mundurach. Happening Olbrychskiego rozsławił pracę Uklańskiego.

// Maurizio Catellan in Warsaw again. Just to remind you - in 2000 he presented a sculpture of a pope crushed by meteorite. This artistic event was supported by an unexpected performance of MP Tomczak from christian party LPR, who decided to rescue the pope. Maurizio Catellan is back with an individual exhibition ’Amen’ that concerns difficult issues such as death, faith and passing. Will it also cause controversies and will Mr Tomczak be ready to face it?

Maurizio Catellan, CSW (Center of Contemporary Art) 15.11.2012-24.02.2013 Review exhibition of one of the most significant Polish artists, Piotr Uklański, will be presented for the first time in Poland. In Zacheta National Gallery of Arts we will see an exhibition called Czterdzieści i Cztery (Forty and Four), which will present selection of works shown in unusual scenery. One of Zacheta’s room will be tranformed into a womb-like enviroment made from suspended dyed fabrics, creating a background for Uklański’s paintings and photographs. The exhibition’s title refering to the age of artist is also an allusion to a prophecy of poet Adam Mickiewicz, proclaiming the coming of nation’s redeemer. Presented collection of works will be a review of his untill-now works, which has emerged since the mid -1990s as one of the most striking art practices of his generation. Uklanski` works causes controversies as well. In the year 2000 famous Polish acor Daniel Olbrychski, used a sabre to destroy Uklanski`s installation „The Nazis” presented also in Zachęta. This installation was a set of a pictures of well known actors - Olbrychski included - in the Nazi uniforms. Olbrychski` happening made Uklanski installation famous.

OTWARCIE IMPOSSIBLE PROJECT SPACE WARSAW

10

Pierwsze w Polsce centrum analogowej fotografii natychmiastowej Od 1 grudnia 2012 r. IMPOSSIBLE Project otwiera salon w warszawskim koncepcyjnym domu handlowym Mysia 3. // OPENING OF WARSAW IMPOSSIBLE PROJECT SPACE WARSAW Since the 1st of December the center of Instant Photography will be opened in Warsaw. IMPOSSIBLE PROJECT opens the first store in concept store Mysia 3.


11


PRETTY TWENTY-YEAR-OLDS // WARSAWHOLIC // MUSIC NEWS THIEVES LIKE US

SELAH SUE „Raggamuffin”,czli jej debiutancki album, został fantastycznie przyjęty przez krytykę. Hity takie jak „This World”szturmem wdarły się na europejskie listy przebojów. Ta młoda i utalentowana belgijska artystka wystąpi już 19.12 w Warszawie w Klubie Stodoła.

Mogliście ją zobaczyć w Warszawie już we wrześniu, kiedy wystąpiła jako support przed zespołem Coldplay. Teraz wraca do Polski i 30.01.2013 w warszawskim Klubie Stodoła pokaże na co naprawdę ją stać!

12

Her first album-”Raffamuffin”- was very well received by critics. „This world” stormed charts all over the Europe. This young, talented Belgian artist will perform in Stodoła Club in Warsaw on 19.12.

MARINA AND THE DIAMONDS

You could have seen her in Warsaw already when she performed as a support before Coldplay concert. Now she’s comming back with her own performance! This beautiful girl from Wales will show what she’s really capable of in Warsaw Stodoła Club on 30.0.2013!

Jeden Nowojorczyk, Dwóch Szwedów i fascynacja berlińską sceną taneczną pozwoliła stworzyć tę niesamowitą grupę. W Polsce będą promować płytę „Bleed Bleed Bleed”. W Warszawie usłyszycie ich w Klubie Powiększenie 19 stycznia 2013.

SOAP & SKIN Pod tym pseudonimem skrywa się wspaniała Anja Plaschg. Austriaczka będzie promować swój album „Narrow”. Połączenie pianina i nienachalnej elektroniki pozwala artystce stworzyć niezwykły nastrój, którego będziecie mogli doświadczyć już 23 lutego w Centralnym Basenie Artystycznym w Warszawie.

One New-Yorker Two Swedes and fascination with Berlin dancing scene resulted in this amazing group. In Poland they will promote their new album „Bleed Bleed Bleed”. In Warsaw you will have a chance to hear them in Powiększenie Club on 19.01.2013.

This pseudonym belongs to amazing Anja Plaschg. This girl from Austria is comming to Poland to promote her album „Narrow” . Combination of piano and subtle electronics is giving the artist a chance to create unusual atmosphere which you will be able to experience on 23.02.2013 in Centralny Basen Artystyczny in Warsaw.


WYWIAD Z // INTERVIEW WITH MARTINA MATWIEJCZUK

fot: Gabrielle Guerra

TEXT MARIA WASYLKOWSKA

Talent, który alternatywna strona polskiej sceny muzycznej odkryła w niesamowitym tempie. Młoda, niesamowicie utalentowana, otwarta, prawdziwa -Martyna Matwiejczuk zmienia mentalność Polaków pokazując, że nowego nie można się bać. Śpiewa od zawsze, kocha to co lubi, z dnia na dzień osiąga coraz więcej. Jej sukces jest sukcesem polskiej muzyki i nadzieją na to, że niedługo każdy Polak będzie wiedział co to jest Scat. Łączy coś, co w Polsce już było i coś co jest zupełnie nowe. Jej głos ma brzmienie, którego do tej pory nie słyszeliśmy, a teksty przyciągają nie tylko rytmem. Trzy słowa którymi określiłabyś swoją muzykę. Taka jak ja. Co byś robiła gdybyś nie śpiewała? Drugie hobby, pasja, alternatywa na spożytkowanie takich emocji? Pisałabym wiersze albo kręciła eksperymetalne filmy, myśląc o czymś bardziej dochodowym. Scena to dom, praca czy plac zabaw? Świątynia. Kariera w Polsce, Europie, na całym świecie? Gdzie się tylko da! Na jakich słuchaczach najbardziej Ci zależy? Masz jakąś grupę docelową czy nieważne kto - ważne że słuchają? Tych którzy mają otwarte uszy i otwarte głowy. Czym jest dla Ciebie muzyka ? Traktujesz śpiewanie jako pomysł na życie, jako totalne hobby czy jako coś więcej? Wodą, powietrzem i jedzeniem. Tym żyję, bez tego się frustruję i więdnę. Czy z tego będę żyła, to się okaże. Myślisz, że masz szanse zaistnieć na polskiej scenie muzycznej na taką skale na jaką byś chciała czy polska widownia jest ciężka jeżeli chodzi o nowe brzmienia? Wierzę, że Polska staje się coraz bardziej otwarta na nowe brzmienia i na dobrą muzykę. Wystarczy spojrzeć na Brodkę, Peszek lub innych artystów którzy mają odwagę wyjść poza schemat. Z drugiej strony wiem jakie są realia, Polska to mały rynek i cały czas się jeszcze rozwija. Polacy nie są przyzwyczajeni do kupowania muzyki, zwłaszcza polskiej... chociaż ten problem w dobie Internetu obecny jest wszędzie.

Miejmy nadzieję, że wkrótce uda się to uregulować... Kiedy pierwsza trasa koncertowa? Wtedy gdy powstanie płyta... miejmy nadzieję, że pod koniec 2013 roku. Studiujesz w Londynie studia lingwistyczne? Czy jest to pomysł, który zrodził się z jakiegoś konkretnego powodu np. śpiewania po francusku w przyszłości? Pomysł zrodził się z tego że od zawsze dużo mówiłam i szło mi to całkiem nieźle, w różnych językach. Ten wybór nie miał specjalnie związku z muzyką, od zawsze kochałam czytać, pisać, generalnie byłam kujonem. Miałam trudny czas wyjeżdżając, bo akurat udało mi się poznać ciekawych muzycznie ludzi, miałam wątpliwości. Jednak teraz wiem, jak bardzo dzięki studiom rozwinęłam się, dojrzałam. Skutki tego dziś widzę w muzyce. Nie żałuję. Śpiewasz po polsku i po angielsku? Który język będzie następny? Scat? Ale nie koniecznie w jazzowym kontekście i jak już wszystko inne mi się znudzi.Wtedy już na pewno na polskiej scenie muzycznej będzie to coś zupełnie nowego. Co jest Twoją największą inspiracją? Ludzie, w tym ja sama i to co przeżywam. Jesteś swoim stylistą ? Jak dotąd tak. Od jakiegoś czasu mam manię bycia samowystarczalną. Oddaję tylko trochę kontroli chłopakom choć oni pewnie mają inne zdanie na ten temat...

13


Największe wsparcie, power w czasie tworzenia muzyki daje Ci kto/co ? Inspirujące spotkanie, ciekawa obserwacja przed tworzeniem. A potem odosobnienie, pewien rodzaj melancholii, który mnie nakręca. Grasz sama na jakimś instrumencie ? Znam podstawowe akordy, gram na słuch i w ten sposób komponuję. Dla mnie liczy się feeling, choć ostatnio staram się jak najwięcej nauczyć z teorii muzyki. Twój zespół jak na tak młodych ludzi jest świetnie zgrany. Skąd się znacie? Znamy się przez mojego starego znajomego Dj Deszczu Strugi. Chłopcy grają ze sobą od jakiegoś czasu, mają swój własny projekt (przyp.red. Radio Error). Są super zgrani, a ja staram się nadążać. Tworząc muzykę w zespole dajecie sobie bardzo dużo przestrzeni, każdy ma swój space a na koniec tworzycie niesamowitą całość. Nigdy nie ma tak, żeby grupa ludzi zgadzała się co do wszystkiego w 100% więc kto jednak częściej ulega Ty czy chłopcy ? Każdy ma zawsze prawo się wypowiedzieć i jest zapraszany do kreatywnej pracy. Bardzo szanuję zdanie chłopaków i stosuję ich pomysły, choć decyzja końcowa należy do mnie. Co jest najtrudniejsze w robieniu kariery w show-biznesie w Polsce jak jest się tak młodą artystką jak Ty ? Myślę, że najtrudniej jest odnaleźć swoje brzmienie i charakter, a następnie umiejętnie to wypromować. Jest wielu utalentowanych muzyków, artystów o których nikt nie słyszał. Myślę, że trudno jest znaleźć odpowiednich i zaufanych ludzi którzy skutecznie poprowadziliby karierę młodego wykonawcy i którzy jednocześnie by w niego uwierzyli i zainwestowali. Mam na myśli menagerów, ludzi z wytwórni. W dzisiejszych czasach ludzie z biznesu muzycznego oczekują gotowego produktu i podpisują znane już ‘gwiazdy’ youtube’a, oczekują tysięcy like’ów na facebooku. Ciężko jest nabrać tępa samemu i przekonać do siebie takich właśnie ludzi. Twój ulubiony wykonawca, piosenka ? Najtrudniejsze pytanie na świecie... Wymarzony duet - z kim śpiewasz ? Kiedyś jeszcze sobie zaśpiewam z The Roots, albo zarapuję. Z Polskich wykonawców bardzo chciałabym z Kayah, autorytet a przede wszystkim fajna babka... Która piosenka ze stworzonych do dzisiaj jest Twoją ulubioną ? At night, nie tylko ze względu na muzykę ale też na tekst. Lubię mocny charakter tego utworu, a z drugiej strony fakt, że jest w nim coś sennego, eterycznego. Do tego, tekst do dziś jest dla mnie ekscytujący. Gdybyś miała krótko się wypromować i w dwóch słowach powiedzieć dlaczego ludzie powinni Cię słuchać co byś powiedziała? Jestem prawdziwa i nieoczywista.

14

Talent that alternative site of Polish music scene discovered at a tremendous rate. Young, incredibly talented, open, real – Martyna Matwiejczuk change the mentality of Polish people by showing that we should not be scared of new. She sings since years, loves what she does, making everyday a bigger success. Her success is the success of Polish music and hope that soon every Polish person will know what Scat is. She unifies something that in Poland was already known and something what is totally new here. Her first EP (Ed. . ‘Martina Matwiejczuk - Extended Play 2011’ shorter version of a CD) is a five superb tracks of various influences from the borderland of electronics and vivid vibes through spacious synths and powerful bass. Her voice has a sound that we have never heard, and the songs are interesting not only because of unobvious lyrics but also rhythmic innovations. Three words in which You would describe Your music. It is me. What would it be if not singing? Second hobby, passion, alternative to utilize such emotions. I would write poems or make experimental movies, thinking about something profitable. Scene is work, home or playground? Temple. Career in Poland, Europe or all over the world ? Wherever it’s gone be possible. What audience You mostly hope for? Is there any specific target group You have in Your mind or it doesn’t really matter who but that they listen to Your songs? People who have open ears and heads. What is music for You? You treat singing as an idea for living, like a hobby or something else? It’s a water, air and food. That’s my life, without it I get frustrated and I wilt. Maybe I will be able to live thanks to it. We will see. Do You think that it is possible to arise on a polish music scene on a scale You want or polish audience is too difficult with new vibes? I believe that Poland is becoming more and more open for new vibes and good music. Just look at Brodka, Peszek and many other artists who have courage to step out of the frame. On the other hand I know the reality. Poland is a small market which is still developing. Polish people are not used to buy music, especially polish one … Although this problem in Internet era is seeable everywhere. Let’s hope that soon we will able to regulate that somehow. be at the end of 2013.


When we can expect the first tournee? When we’re gone make a CD … let’s hope it’s gone be at the end of 2013. You’re studying languages in London. This idea was born from any specific reason like singing in French in the future? I was always talking a lot and I was really good in it, even in different languages. This choice didn’t really have to do anything with music. I always loved reading, writing, in general I was a geek. It was really difficult for me to leave Poland that time because eventually I met a lot of interesting people from music world, I had doubts if I should go. Now I know that thanks to my studies I’ve grown up and developed myself. The results can be noticed in music I make. I don’t regret. You sing in Polish and English which language will be next? Scat? But not necessarily in a jazz context and that will happen when I eventually get bored of everything else. That would definitely be something new on polish music scene. What is Your biggest inspiration? People, me and what I experience. Are you your own stylist? Until now yes. For some time now I have an urge to be self- sufficient. I give only a bit of control to the guys. Though I suppose they have a different opinion about that. What/who gives you the biggest support, power while making music? Inspiring encounters, interesting observations. Then solitude and a kind of melancholy which turns me on.   Do you play any kind of musical instrument yourself? I know the basic chords but I just feel the music and compose it that way. What counts for me is a feeling, however lately I am trying to learn as much as I can from the theory of music.

What is the most difficult thing for you while starting your carrier in polish show-business as such a young artist? I think that the most difficult thing is to find your own vibe and character and then carefully promote it. There are a lot of talented musicians, and artists who were never even heard of. I think that it is hard to find people who are suitable and reliable, who could successfully guide the carrier of a young artist and in the same time believe and invest in him. I am thinking about managers, people from the industry. Nowadays people form the business expect ready products and they want to sign themselves under youtube ‘stars’; they expect thousands of likes on facebook. It is hard to speed up on your own and convince to yourself these kind of people. Your favorite singer, song? The hardest question in the world... Your dream duet- with who are you signing? One day I will finally sing with The Roots, or rap with them. From polish artists I would really like to sing with Kayah., she is an authority and first of all a great woman... Which of Your songs is your favorite? At night, not only because of the music but also because of the lyrics. On one hand, I like the strong character of this song but on the other the fact that there is something languorous, etheric in it. Also, the lyrics excite me until today.  If you were to promote yourself in two words and say why do you think people should listen to your music, what would you say? I am real and unobvious. 

You create a very good and tight team despite the fact you are all quite young. Were do you know each other from? We know each other through my old friend Dj Deszczu Strugi. Guys played together for a while, they have their own project (Ed. Radio Error). They are very tight and I am trying to follow after them.  While making music in the band you give each other a lot of space and still in the end you are able to create an amazing unity. It’s never the case that everyone agrees upon one thing in 100%, so how is it with you, who has to give up more often - you or the guys? Everyone has always the right to say what he thinks and is welcomed to work creatively. I really respect guys’ ideas and I use them in the work.

Interview with Martyna Matwiejczuk by Maria Wasylkowska Translation: Maria Wasylkowska & Weronika Karwowska

15


COVER STORY:

LOLA &VICTORIA DESIGN lolavictoria.pl


Photo: Mariusz Mac Style: Marta Śliwińska & Rafał Kruhlik/ fashionPROfashion, Ola Lola Jędruszczak Scenography: Joanna Victoria Kolska Make-up: Paulina Nowak Hair: Emil Zawisza/ Akademia Berendowicz & Kublin Producer: fashionPROfashion Models: Marzena Pokrzywińska/ Network Models Magda Wawrzaszek/ Eastern Models Nathan Williams/ AMQ Models Viktoria Okonkwo/ Difference Models


18


Lola Victoria Design, czyli bardzo zgrany duet! Dwie dziewczyny, Ola Lola Jędruszczak i Victoria Kolska, które razem pracują, mieszkają i projektują. Stworzyły kolekcję magicznych etui i torebek, w których można bezpiecznie schować swoje sekrety. Etui na laptopy i iPady wykonane są z tkanin tapicerskich, jak żakardy, welury czy płótna. Wspólne projektowanie sprawia dziewczynom ogromną radość. Chcą aby ich etui były modowym dodatkiem, którym można wyrazić swój własny styl.

Lola Victoria Design which is a one well-oiled duet! Two girls- Ola Lola Jędruszczak and Victoria Kolska who are working, living and designing together. They created a line of magical cases and bags where you can safely hide all of your secrets. Cases for laptops and iPads are made from upholstered fabrics such as jacquard, velour or canvas. Collective designing makes girls very happy. They want their cases to be fashionable accessories that can help in expressing your own style.

19


21


22


PE OP


P

27

PEOPLE


ANNA JAMKA

Dwudziestoletnia (ostatni dobry rocznik, czyli 1992) i wiecznie niewyspana studentka iberystyki, pasjami gromadząca niekończące się listy do przeczytania, do przesłuchania, do pooglądania – niestety, z kontami na wszelkich powszechnie znanych portalach społecznościowych, kolejny Homo informaticus w globalnym hipermarkecie. Trochę neurotyczna, trochę sarkastyczna, trochę hejtująca w myśl zasady haters gonna hate, writers gonna write. Uzależniona od czytania for internetowych i komentarzy pod tekstami – socjolożka z pasji, prawdaż. Twenty-years-old (the last good year, 1992), slept-deprived student of Latin American and Iberian Studies, passionately collecting lists of must-read/watch/listen to things and unfortunately, signed up to all popular social network, another representative of Homo informaticus generation. A bit neurotic, a bit sarcastic, keen believer of the rule that haters gona hate, writers gonna write. Addicted to reading online discussions and internauts comments, amateur sociologists, let’s say.

Kim są piękni dwudziestoletni? W poszukiwaniu odpowiedzi na ten temat, przetrząsnęłam spory kawałek Internetu, starając się znaleźć element charakteryzujący dwudziestoletniość, najlepiej taką, jak z Chwil ulotnych Paktofoniki (swoją drogą, po premierze Jesteś bogiem Leszka Dawida – całkiem modnej) , swoisty głos nienazwanej jeszcze generacji. Moim pierwszym skojarzeniem z manifestem pokolenia były blogi. Szukam, szperam, czytam – Kominek? Pokolenie Ikea? jestKultura? Czy będąc dwudziestoletnią studentką mam coś wspólnego z tekstami trzydziestoparolatka, który nijak nie opowiada o mojej rzeczywistości? Korporacyjne przygody wciągają, a książkę Piotra C. przeczytałam jednym tchem (polecam zwłaszcza fragment o plakatach Marylin Monroe/Audrey Hepburn wiszących w mieszkaniach samotnych trzydziestolatek, to akurat jest dość uniwersalne spostrzeżenie, które może być zaaplikowane do tzw. kobiet w ogóle), wciąż – to nie moja bajka. Najbliżej dwudziestolatkom są chyba studenci prawa zadający sobie bezustannie pytanie Jak żyć, jednak wciąż to niekompletne, a na filologiach nie ma samych ładnych dziewczyn. Pomyślałam o portalach społecznościowych. Gwoli ścisłości, o jednym portalu, twarzoksiążce, czyli starym, dobrym Facebooku. Połączenie fb z każdym możliwym portalem – Filmwebem, last.fm, pinterestem, itp. znacznie ułatwiło mi to zadanie, równocześnie czyniąc tę stronę swoistym portfolio użytkownika. Cóż lepiej da nam przekrój zainteresowań pięknego dwudziestoletniego fejsbukowicza niż lajki?

28

Jeżeli oczy były kiedyś zwierciadłem duszy, teraz z pewnością zostały wyparte przez kliknięcia lubię to. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że największym ekshibicjonizmem na facebooku nie są wcale roznegliżowane zdjęcia z wakacji, prezentowanie światu swojej nowej dziary na wzgórku łonowym czy skrupulatny plan dnia prezentowany w statusach. Dużo więcej o człowieku powie nam to, co on sam lubi. Oczywiście, zdarzają się przypadki, kiedy ktoś polubił stronę Pająk żyjący pod skórą(z tego miejsca pozdrawiam moją współlokatorkę!), a potem nie mógł tego, z angielska, odlajkować, ale margines błędu zdarza się nawet w GUS-ie. Pokuszę się zatem o krótką charakterystykę przeciętnego pięknego dwudziestoletniego na podstawie lajków(które, nawet spolszczone, brzmią dużo lepiej niż rodzime kliknięcia lubię to) moich 239 facebookowych znajomych, średnia wieku lat 20,5. Nasz statystyczny dwudziestolatek studiuje – ważne, nie śpi, bo odświeża USOSa, często i gęsto korzysta z BUW-u, gdzie bardzo chętnie się oznacza. Na uczelnię przychodzi w ciuchach z MISBHV, Pan tu nie stał bądź ALOHA FROM DEER, co znaczy mniej więcej tyle, że poszukując inspiracji u MAFFASHION na lookbook.nu (jednocześnie robiąc sobie BEKĘ Z SZAFIAREK), gardzi sieciówkami, chociaż zdarza mu się szukać dodatków w Topshopie. Nie możemy go jednak uznać za hipstera, wszak zdarza mu się przeglądać Antkowi nie wyszło, prawdopodobnie w drodze na Plac Zbawiciela – do Charlotte, skąd rzuca okruchy (i bułkę tartą za 7 zeta) biedakom z Planu Be .


Przez cały rok zbiera kasę na Open’era, a zanim nadejdzie lipiec chodzi na koncerty do 1500m2 albo przechadza się po CSW, przeglądając w smartfonie vice’a albo ostatni numer K MAGa. Teoretycznie lubi kino – na Filmwebie ma powyżej 200 ocenionych filmów (top reżyserowie to von Trier, Allen albo Scorsese), ale nie śpi, bo ogląda seriale (kiedy już wygra z USOS-em), Grey’s Anatomy, Gossip Girl, Big Bang Theory czy How I Met Your Mother – bez napisów, bo angielski perfect (przydaje się na wakacjach zagranico albo Erasmusie w Słowenii, kiedy już zmieni miejsce zamieszkania na Ljubljanę), zakupione w sieci BitTorrent. Tak jak H&M, w głębokim poważaniu ma multipleksy; jak kino, to tylko studyjne – Muranów, Luna albo Lab. Nie obchodzi go POlityka, ale lubi Krytykę Polityczną i płacze po NWŚ, staje też oczywiście w obronie PKP Powiśle. Lektura? Najczęściej Kobiet bez serca albo Tkliwych nihilistów opanywujących pozycję dystansu, kultura audiowizualna odcisnęła już na nim swoje piętno, jednak jeśli nie czytasz, nie pójdzie z tobą do łóżka. Czy uzyskaliśmy staysfakcjonującą nas definicję pięknych dwudziestoletnich? Daleko nam przecież do Pokolenia Ikea (rzadko mamy kasę na ichniejsze klopsiki, co dopiero meble), a Cool Kids of Death śpiewając o Generacji Nic nie miało chyba na myśli pokolenia lat. 90, dla którego nie liczy się praca ani zysk sam w sobie – chce się spełniać, chce się wyróżniać, chce mieć możliwości. Które nie kolekcjonuje już chwil ulotnych jak ulotka, a raczej namiętnie je konsumuje w przerwach między oznaczaniem się na fb i zakupami na bigcartel.com.

Who are the ‘pretty twenty-year-olds?’ I must admit, I have searched a great part of the Internet in order to find a satisfying definition of being twenty years-old, preferably one that would be somehow similar to what has been described in Paktofonika’s song “Chwile Ulotne” (which by the way has become very popular these days, after the premiere of Leszek Dawid’s movie)- the voice of the generation that hasn’t been named yet. My first thought were bloggers – who, if not they could reflect the whole range of anxieties of the new generation? I went through many of them and what? Who can I, as a representative of being twenty years-old, relate to? Kominek? IKEA Generation? Jest Kultura? Do I have anything in common with pieces written by thirty-something-year-olds that don’t describe my reality? Of course, the adventures of corporate employees are really funny and intriguing and I’ve read Piotr C’s. book in one sitting (I’d highly recommend it to anyone, especially the part that tells the truth about posters of Marylin M./Audrey H. hanging in the apartments of single thirty year-old women, which in my opinion can be applied to women in general, not necessarily single, or thirty), but still – it’s not my, let’s call it, area of interest. The closest to the real twenty-year-olds are probably these young law students who keep on asking the same question “Jak Żyć” (how to live), yet I have a feeling that they still miss the point and what’s more, not only pretty girls study philology. Finally, I’ve come to this very surprising conclusion – the social network. To say it out loud and clear, not only because of the obvious association with Fincher’s movie, we mean Facebook – it’s something that changed our lives forever. As it’s linked with other websites such as Filmweb, Pinterest, etc. it made my job a lot easier, because thanks to it, it’s like a user’s portfolio. I would say that the most fascinating thing about it and at the same time, the thing that reveals the most truth are neither bikini photos, nor very meticulous day to day reports presented on the user’s wall, but his ‘likes’. To put it shortly: what you like on Facebook, defines you as a human being. Of course, there is always a margin of error, but as we do this

short characteristics of the twenty-something generation, we aren’t interested in exceptions. The following is based on the most liked sites among my 239 Facebook friends who will probably unfriend me after reading that awful truth. Ah, what the hell. Our beloved average twenty year-old attends university (which is somehow important, he attends not studies) so he very often visits the university library (as for Warsaw – BUW is the place). He wears mostly clothes from MISBHV, Pan tu nie stał or ALOHA FROM DEER which means that seeking inspirations on lookbook.nu or MAFFASHION’s blog (simultaneously, as his recent like has shown us, he despises their shallow lifestyle), doesn’t go well with shopping sprees in malls on a regular basis, although sometimes he does look for accessories in Topshop. We can’t, however, regard him as a hipster – more often than not he follows the fanpage ‘Antkowi Nie Wyszło’, which makes fun of the miserable adventures of a young Warsaw hipster. Most likely he does his check-up on his way to Plac Zbawiciela, most likely he heads to Charlotte to discuss the matters of life and death with other intellectuals like him, inhaling the cigarette smoke and consuming his breakfast at 11 PM. looking down at some busters that came the same way just to get drunk (cliché) in Plan Be. Through the whole year he save’s up for the Open’er Festival and just before July he quickly goes to some gigs at 1500m2 or wanders around CSW, taking a quick look at his smartphone every now and then to check the latest issue of Vice magazine or KMAG. Theoretically he has a deep interest in cinema; on IMDB or Filmweb he has ‘liked’ over 200 movies (Von Trier, Allen, Godard – we do not watch Adam Sandler, we are the intellectuals, you know), but then again he can’t sleep because he watches TV series (according to his latest ‘like’) such as Grey’s Anatomy or HIMYM, without subtitles, because his English is perfect, which can be veeery useful abroad (another popular facebook page, ‘ZAGRANICO’). As he finally gets to update Lubiljana as his current residence after having arrived at the airport and being greeted by his friends of ESN. As I mentioned before, he despises not only H&M but also multiplexes, he prefers smaller places where he can enjoy the film surrounded by others who share the same exquisite movie taste – beware, Luna or Kino Muranów are highly worshipped by these individuals. He doesn’t care much for Politics, but it’s likely for him to stand up for liberty of a human being and his right to entertainment, for example, defending the alcohol license for PKP Powisle. Books? Yes, of course, preferably short ones, ideally – those images with two ironic sentences, for instance ‘Kobiety bez serca’, this page proclaims loads of truthful sentences to the community of Facebook. Have we obtained a satisfying answer? We are far from the IKEA Generation (we can hardly afford their food, not to mention furniture) and the generation of yuppies and workaholics does not necessarily apply to us. We want to fulfill our dreams, we want to have everything, to be everywhere, to have the possibility to become anyone we could possibly desire to be. We do not collect memories, we consume them completely.

anna.jamka92@gmail.com

29


PEOPLE

30


JAKUB SZYMAŃSKI Rocznik 1989. Student PWSFTViT w Łodzi. Kocha i inspiruje się światłem ze słońca, miastem i kobietą.

Born in 1989 Student of PWSFTViT (Film School) in Łódź. He loves and he’s inspired by the sunlight, the city and the woman.

31


32


33


34


37


PEOPLE

LANA NGUYEN

Lana Nguyen to 23-letnia projektantka mody. Urodziła się w Wietnamie, ale mieszka i tworzy w Polsce. Wychowała się w dwóch różnych kulturach - europejskiej i azjatyckiej. Nguyen wykorzystuje te dwie skrajności jako silną inspirację w swojej unikatowej twórczości. Tym samym buduje model kobiety zarówno delikatnej, eterycznej jak i silnej, pewnej siebie. Jej styl można określić jako romantyczny, unikatowy, a zarazem bardzo nowoczesny. Lana Nguyen is a 23 year-old fashion designer. She was born in Vietnam but she lives and creates in Poland. She was raised in two different cultures- European and Asian. Nguyen is using those two extremities as a strong inspiration in her unique creation. And therefore she builds a model of a woman who is delicate, ethereal but also strong and self-confident. Her style can be described as romantic, unique and very modern at the same time.

PASSION FRUIT

lananguyen.com facebook.com/LanaNguyenfan showroom Warsaw: Nowy Swiat 35/7, Warszawa

Kolekcja inspirowana jest różnorodnością kolorów Wschodu, a konkretnie Wietnamu, skąd pochodzi Lana. W kolekcji znajdują się skrajne połączenia tkanin delikatnych z ciężkimi. Tym razem nie są to romantyczne pastele znamienne dla pierwszej kolekcji projektantki, a soczyste i mocne kolory rodem z egzotycznego Wschodu. Nowoczesne, lekkie tkaniny, takie jak koronki, szyfony, czy tiule, zostaną połączone z mocnymi, grubymi, tradycyjnymi materiałami z oryginalną tkaniną, ręcznie dzierganą przez mniejszość kulturową gór Sapa w Wietnamie. Nowa kolekcja jest połączeniem elementów europejskich z wietnamskimi. To zderzenie dwóch kultur, w których wychowała się Lana. Przełożenie inspiracji na grunt europejski można zauważyć w formie ubioru, tkaninie i jej fakturze oraz detalach: pagony, frędzle, kamizelki, odrębne kołnierzyki. Natomiast ducha Wschodu można zobaczyć w różnorodnej palecie soczystych kolorów oraz oryginalnych tkaninach pochodzących z północy Wietnamu.

38

Line inspired by diversity of Eastern World colours, more precisely, Vietnam where Lana was born. In the line there is an extreme fusion of subtle and heavy fabrics. This time it’s not romantic pastels characteristic for the first designer’s line anymore, it’s juicy and strong colors from exotic Eastern World. Modern, light fabrics such as laces, chiffons or tuilles are combined with strong, thick and traditional cloths and with extraordinary fabric hand-knitted by culture minority from Sapa Mountains in Vietnam. New line is a mix of European and Vietnamese elements. It’s a clash of two cultures in which Lana was raised. Form of clothes, fabric and its texture, details such as epaulets, fringes, vests and separate collars are the key to translate the inspiration into European ground. The Eastern soul might be noticed in varied vivid colors and extraordinary fabrics from the North of Vietnam.


Marka Lana Nguyen składa się z 2 linii modowych: 1. Lana Nguyen – luksusowa linia, unikatowe, najwyższej jakości materiały. 2. Pink Sugar by Lana Nguyen – linia „ street wearowa” – casualowa, nowoczesna, młodzieżowa. Lana Nguyen’s brand is made up of 2 fashion lines: 1.Lana Nguyen- luxury line, unique fabrics of the best quality. 2.Pink Sugar by Lana Nguyen„street wear” line- casual, modern, youth-oriented. Photo:Jacek Kołodziejski Make-up&Hair:Magdalena Bogusz


PEOPLE

PATRYCJA STEFANIAK Studentka pierwszego roku Ilustracji Mody w Londynie szukająca intensywnych prób samorealizacji. Inspiruje mnie treść, umiejętność, sugestia a przede wszystkim pasja.

40

Freshman Student of Fashion Illustration in London. Looking for intense ways of self-realisation. Inspired by skill, suggestion and passion, above all.


41


42


43


PEOPLE

JULIANNA CZAPSKA Urodziła się 1.08.1991 roku w Seattle (USA), ale większą część życia wychowywała się w Podkowie Leśnej i Warszawie. Zdjęcia robi od 2006 roku. Podstaw fotografii nauczyła się na zajęciach w Pałacu Młodzieży, a następnie w Warszawskiej Szkole Fotografii. W 2009 roku miała swoją pierwszą wystawę indywidualną w kawiarni Karma, w Warszawie. W tym samym roku brała udział w drugiej edycji Migawek - projekcie fotograficznym organizowanym przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych “ę”. W ramach tych warsztatów, w 2010 roku miała wystawę grupową w Kinotece, w Warszawie. Inspiracją dla jej zdjęć są przede wszystkim ludzie i wszystko to, co ich definiuje. Na codzień jest studentką psychologii na Uniwersytecie Warszawskim. W zimę pracuje jako instruktor narciarstwa w Warszawskim Klubie Narciarskim, w lato natomiast uczy pływać na kitesurfingu i windsurfingu. Poza fotografią i sportem, jej trzecią wielką pasją są podróże. Więcej jej prac można obejrzeć na blogu: juliannaczapska.blogspot.com.

44

Born in Seattle (USA) on 1.08.1991. She spent most of her life in Podkowa Leśna and Warsaw, where she was raised. She has been taking pictures since 2006. She took her first photography course in Palace of Youth in Warsaw, then she continued to learn in Warsaw’s School of Photography. In 2009 her first individual exhibition took place in Caffee Karma in Warsaw. In the same year she participated in the second edition of „Migawki”- a photographic project organized by Association of Creative Initiatives „ę”. As part of these workshops she had a collective exhibition in Kinoteka(Warsaw). People and everything what determines them inspire her. Apart from that she studies psychology at the University of Warsaw. During the winter she works as a ski instructor in Warsaw’s Ski Club and in the summer she teaches how to kite- and windsurf. Besides all that her third big passion is travelling.You can see more of her work on-line : juliannaczapska.blogspot.com


The project which is presented in the magazine is a part of WARSZAWIANKA PROJECT projektwarszawianka.blogspot.com.

160cm. Charlotte Sieradzka

Joanna Jachowicz


Belle. Magdalena Nowosadzka

Magda, biĹźuteria z talerzy/ jewellery made from plates

46


Marysia, biĹźuteria Mafimo/ Mafimo Jewellery

Julianna i Natalia, szaliki SIS/ SIS scarves

47


EMO


49

EMOTIONS

OTI


MIKOŁAJ NAŁĘCZ-NIENIEWSKI Seks, kebab i komputer// Sex, kebab and computer

Klawy dzień Zaczęło się tak samo jak zwykle. Szukając kogoś z kim mógłbym się napić zadzwoniłemdo Piotra. Spotkaliśmy się w jednej knajpie, w której barmanem był mój dobry koleżka. Na pewno znacie z filmów albo życia te Meksykańskie knajpki z dachem z blachy falistej i kolorowymi światłami przy barze- w Warszawie też taki mieliśmy. Tam spotkaliśmy jeszcze paru kolegów i do jakiejś drugiej w nocy miło spędzaliśmy czas, pijąc naprzemiennie piwo i whiskey, gapiąc się na dziewczyny tańczące na parkiecie do nędznej muzyki jakiegoś brodacza w spódnicy. Gdy zostałem już tylko ja i Bartek, jeden z tych koleżków co bardzo ich lubisz a oni zawsze mają Cie w dupie, postanowiłem jechać do domu bo byłem już całkiem nagrzany. Była niedziela 2:00 w nocy. Mogłem sobie bezkarnie pozwolić na pijaństwo i powrót do domu o takiej porze- cały poniedziałek i wtorek miałem wolny. W taksówce siedziała miła i całkiem ładna Pani, którą od razu po wejściu ostrzegłem, że nie mam gotówki i musimy po drodze odwiedzić jakiś bankomat. Mimo, że już kiedyś z nią jechałem (korzystam zawsze z tej samej, najtańszej w mieście, korporacji) ewidentnie nie wzbudziłem w niej matczynych uczuć i ewidentnie czuła się przy mnie dość nieswojo. Pewnie dlatego, że władowałem sie jej na przednie siedzenie z plastikowym kubkiem pełnym whisky w ręku i na miejscu oświadczyłem, że nie mam pieniędzy. Brzmi to dość prawdopodobnie. W każdym razie, zahaczyliśmy o kilka bankomatów ale oczywiście jak na złość mój bank musiał się akurat zesrać i nie miałem jak wypłacić pieniędzy. Na szczęście w mieszkaniu miałem trochę gotówki. Gdy podjechaliśmy pod mój dom poprosiłem ją żeby poczekała a sam pobiegłem na górę. Akurat nie miałem żadnych drobnych więc złapałem w garść stówę i zbiegłem na dół. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu Pani taksówkarz (co za idiotyczne określenie) nie miała mi jak wydać reszty w związku z czym zapłaciłem za kurs tylko 4 zł (tyle miałem od początku w kieszeni) i poszedłem na górę spać. Gdy obudziłem się rano chciało mi się pić i dość poważnie bolała mnie głowa. Wstałem żeby się wysikać, wziąłem butelkę wody z kuchni i poszedłem z powrotem do łóżka.

50

Był poniedziałek 10:17 rano. Poleżałem sobie jeszcze z półgodziny pijąc wodę i myśląc o tych wszystkich niewolnikach zasuwających teraz w swoich bezsensownych pracach. Czułem się jak król. Na pewno znacie te bezcenne momenty, w których na piętnaście minut wygrywasz z życiem- to był jeden z nich. Gdy już znudziło mi się leżenie i upajanie się ucieczką od strasznej codzienności, którą niestety z reguły dzieliłem z innymi, postanowiłem poczytać. W owym czasie nie miałem wanny przez co wylegiwanie się w wannie z komiksami (na co miałem największą ochotę) zupełnie odpadało. Trochę zburzyło to mój sielankowy nastrój, nie tracąc jednak werwy otworzyłem Sagę o Potworze z Bagien napisaną przez wielkiego brodacza z Anglii- prawdopodobnie jedynego żyjącego geniusza oprócz mnie. Kupiłem ją niedawno od brata mojego koleżki, który spodziewał się dziecka (brat, nie koleżka). Biedny skurwiel musiał pozbyć się całej swojej kolekcji komiksów żeby kupić bachorkowi wszystko co potrzebne. Świat naprawdę czasem bywa przejebanym miejscem i nie sądźcie, że sobie drwię - naprawdę tak myślę. Po przeczytaniu paru stron komiksu przypomniałem sobie, że dzień wcześniej kupiłem szynkę proscutto i piwo. Niewiele się zastanawiając polazłem do lodówki. Spory kawał szynki wsadziłem na biały talerzyk, zawsze fascynowało mnie połączenie martwego mięsa z czystą bielą porcelany i otworzyłem sobie piwo. Stojąc w kuchni spojrzałem w okno i zobaczyłem jak w powietrzu unosi się cała chmara białych pyłków z drzew. Wyglądało jakby śnieg padał w maju, czyli bardzo przyjemnie. Z piwem i szynką wróciłem do łóżka by pić, jeść i wylegiwać się do nie wiadomo kiedy. Był poniedziałek 11:37- zapowiadał się naprawdę klawy Warszawski dzień.


A swell day It started like it usually does. I was looking for someone to drink with, so I called Peter. We met at a bar where a good chap of mine was one of the bartenders. You must’ve seen these sort of places in movies or real life : Mexican bars with colorful lights and roofs made of corrugated sheets – well, we have those in Poland too. There we met up with a few friends and till about 2 a.m. we had a nice time drinking alternately beer and whiskey, staring at girls dancing to some crappy music played by a bearded dj in a skirt. At the point when it was only me and Bartek– one of those guys, whom you really like, but they don’t give a shit about you, I decided to go home, since I was pretty wasted. It was Sunday, 2 a.m. I could afford a drunkenness of such sort and the late return – I had both Monday and Tuesday off. The driver was a nice and pretty lady. I immediately told her that I have no cash and we have to stop by an ATM. Although I had driven with her before (I always use the same, cheapest, taxi corporation), evidently I haven’t arisen maternal feelings in her, and evidently my presence did not really make her feel comfortable. Maybe it was because I sat myself in the front seat with a cup of whiskey in my hand and my first words were: I don’t have any cash on me. Yes, that was probably it. Anyway, we stopped by a few ATM’s, but of course my bank had to fuck up and I couldn’t withdraw any money. Fortunately I had some cash at my place. When we arrived at my house I asked her to wait and ran upstairs. I only found a hundred-zloty bill, so I grabbed it and ran downstairs. To my astonishment, Ms. Cab Driver had no change, so I got to pay only 4 zloty for the run (that’s all I had in my pocket since the start) and then went upstairs to bed. When I woke up in the morning, I was really thirsty and had a pretty serious headache. I got up to pee, took a bottle of water from the kitchen and went back to bed.

It was Monday, 10.17 a.m. I laid there for about half an hour thinking about all those slaves working hard in their meaningless jobs. I felt like a king. You know those priceless moments, when for fifteen minutes you win over life? This was one of them. When I got bored with lying in bed and revelling in the sweet escape from the morbid routine, I decided to do some reading. At that time I had no bathtub, so lying in one with a comic book (a thing that I’d love to do) was not an option. That ruined my idyllic mood a bit. Not losing the verve though, I opened the ‘Swamp Thing’ written by a great bearded man from England – probably the only living genius apart from me. I had bought it recently from a friend’s brother, who was expecting a child (brother, not the friend). Poor son of a bitch had to get rid of his whole comic book collection to buy the little brat anything he’d need. The world is sometimes a very fucked up place, and don’t think that I’m being derisive – I really mean it. After reading a few pages, I recalled that I had bought some prosciutto and a beer the day before. Without thinking too much, I went to the fridge. I put a big pile of the ham on a white plate – I was always fascinated by the combination of dead meat and clean, white porcelain. Then I opened a beer. Standing in the kitchen I looked through the window and saw a swarm of white pollen floating in the air. It looked like it was snowing in May which is a pretty nice view. I went back to bed to drink, eat and lay there till godknowswhen. It was Monday, 11.37 a.m. - it seemed like the beginning of a really swell Warsaw day.

51


NATALIA I MARCIN KONTRAKTEWICZ


CHARLOTTE ROUGE


Nat Mija 10 lat odkąd jestem z Marcinem. Nasze życie jest naładowane silnymi emocjami, pasją, przyjaźnią i miłością. Poznaliśmy się jako nastolatkowie, różniło nas 5 lat. W Marcinie odnalazłam przyjaciela, którego mi brakowało wśród rówieśników. Wiele osób wróżyło nam niepowodzenie, rodzice też mnie nie wspierali, ale dziś uwielbiają go jak własnego syna. Jestem osobą, która mocno przywiązuje się do ludzi i rzeczy, angażuje się emocjonalnie w każde działanie. Gdy zakochałam się,czułam, że to musi być na zawsze, dlatego mimo wielu trudności walczyłam o nasz związek. W maju ślubowaliśmy sobie w samodzielnie spisanych przysięgach oddanie do końca życia. Marcin Oboje zawsze szliśmy pod prąd, a wychowując się małym mieście szybko zrozumieliśmy, że musimy uciec do Warszwy, bo tu spotkamy ludzi, którzy podzielają naszą wizję świata. Razem wkręciliśmy się w fotografię, która po pewnym czasie stała się naszym sposobem na życie. Jesteśmy niczym puzzle, uzupełniamy się i różnimy w idealnych miejscach.

Natalia Kontraktewicz, 23-latka, mieszkanka Warszawy. Zaczęła fotografować w wieku 14 lat. 2 lata później zajęła I miejsce w III edycji ogólnopolskiego konkursu Canon’a w kategorii dla profesjonalistów. Należy do grupy fotografów, którzy zaczynali od fotografii analogowej i nie wierzyli w magię cyfrowej jakości. Dziś prowadzi własną agencję fotograficzną, agencję modelek i markę odzieżową, a jej prace (już cyfrowe) są szczegółowo obrabiane graficznie. Przy ich realizacji zawsze towarzyszy jej mąż, Marcin (lat 28), który sam nierzadko sięga po aparat. Kompilację ich umiejętności i uczuć można zobaczyć w ich fotografii inspirowanej muzyką, filmem, własną wyobraźnią i miłością do piękna kobiety. Uwielbiają rozbudowane scenerie plenerowe jak również proste portrety studyjne. Świetnie czują się także w reportażu. Ich prace obejrzeć można na www.kontraktewicz.com

54

Natalia Kontraktewicz, 23-years old, lives in Warsaw. She took up photography when at the age of 14. 2 years later she won 1st place at Canon’s National Competition in the category of professional photography. She was one of those photographers who started with analogical photography and refused to believe in the quality of digital cameras. Today she runs her own photo agency (where digital editing is frequently present), a model agency and clothing brand. During each photo shoot, Natalia is accompanied by her husband, 28-year old Marcin who also likes to work with the camera. The couple’s photography is an amalgamation of their skills and emotions. What inspires them is music, films, their own imagination and fondness for a woman’s beauty. They love both complex outdoor sceneries and simple studio portraits. They also work in the field of reportage photography. Check out their works at: www.kontraktewicz.com


55


56


57


CHARLOTTE ROUGE w 2011 roku Natalia nie zapominając o fotografii stworzyła markę odzieżową. Charlotte Rouge to ubrania dla kobiet z duszą rockmanki. Można je zakupić w nietypowym sklepie internetowym, który regularnie uzupełnia asortyment o najnowsze trendy i innowacyjne rozwiązania. Oferuje szycie ubrań na wymiar z preferowanymi zmianami kolorów, długości rękawów, czy głębokości dekoltu. Wszelka dowolność daje ogromne możliwości modyfikacji tak, by czuć się w stroju komfortowo. To połączenie ekskluzywnego butiku ze sklepem internetowym i osobistym krawcem. Każda z klientek wkraczając w świat marki i nosząc jej ubrania manifestuje swoją niezależność i indywidualizm. Dziewczyna Charlotte Rouge jest młodą, odważną hedonistką, interesuje się modą, sztuką i muzyką. Natalia o idei marki: „Wychodzę naprzeciw oczekiwaniom kobiet tworząc zmysłowe, modne ubrania, których nie można znaleźć nigdzie indziej. Widzę nas jako pełne przeciwieństw i kontrastów. Jesteśmy delikatne a zarazem silne,uwodzicielskie i drapieżne, zawsze nieodgadnione. Taka jest Charlotte Rouge.”

In 2011 Natalia created her own fashion line. “Charlotte Rouge” are clothes for women with a rock’n’roll soul. The pieces are available through an unusual online store that gives the possibility of custom sewing with the additional choice of color or length. That certain arbitrariness gives a wide possibility of modification in order to feel truly comfortable in each outfit. It’s a combination of an exclusive boutique, online shop and personal tailor. Every customer makes a statement of her independence and individualism. The girl of Charlotte Rouge is a young, brave hedonist, interested in fashion, art and music. „I fulfill the expectations of women by creating sensual and trendy pieces which you can’t find anywhere else. I see us women as full of contradictions and contrasts. We’re fragile yet strong, seductive and edgy, always unpredictable. Such is Charlotte Rouge” – says Natalia about the idea of the brand.

charlotterouge.pl


EMOTIONS

MONI WILK

Moni Wilk ur. 1987, studiuje kulturoznawstwo, wcześniej historię sztuki. Zajmuje się kolażem i ilustracją. Moni Wilk, born in 1987. She used to study Art History, but currently she’s a student of cultural studies. She’s doing collage and illustration. chinaskicharles@wp.pl

62


EMOTIONS

NINA SAWIŃSKA

V.in.love, musician

Urodzona w ‘89 roku, studentka fotografii na Wydziale Dziennikarstwa UW. Fotografuje dla siebie, współpracje z młodymi projektantami i markami odzieżowymi. Fotoedytor w internetowym magazynie Melba.

64

Born in 1989, student of Journalism faculty at University of Warsaw. Taking pictures for herself, collaborating with young designers and clothing brands. Photoeditor in Melba Magazine.


Magdalena Nowosadzka, fashion designer

Magda Pietrzak, artist


Magda Pietrzak, artist

Beti Sopczyńska, model


Olga Radwan, model

Olga Radwan, model


EMOTIONS

ALEKSANDRA ŻEBROWSKA

Chyba jestem trochę nomadą, który dopiero niedawno osiadł na stałe. Mam 24 lata a część swojego życia, a przynajmniej jego świadomą większość spędziłam mieszkając trochę w Grecji, trochę w Polsce a trochę w Izraelu. W tym roku obroniłam Magistra z Psychologii a w między czasie zrobiłam dyplom z montażu filmowego. Mogę powiedzieć, że moje pasje i zainteresowania dzielą się na trzy dziedziny: szycie, malarstwo i gotowanie.

68

I think I am somewhat a nomad, who recently settled down. I am 24 years old, and lot of my life, or at least the conscious part of it I spend living a little bit in Greece, a little bit in Poland and some time in Israel. This year I got my Masters in Psychology and film editing diploma. I can say that my passions and interests are divided into 3 areas: sewing, painting and cooking.


a_zebrowska@hotmail.com

69


EMOTIONS

ALEKSANDRA LOSKA Urodzona w Gdańsku. Mieszka i pracuje w Warszawie. Born in Gdańsk. Lives and works in Warsaw.

72

www.aleksandraloska.com www.aleksandraloska.tumblr.com


73


74


75


76


77


EMOTIONS

Wiek 24, Student Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie. Laureat konkursu “ llustracja Fasion” na Warsaw Fashion Weekend. Zainteresowania : moda, ilustracja i muzyka. Age 24, Student of International School of Costume and Fashion Design in Warsaw. Laureate of „Fashion Illustration” competition within Warsaw Fashion Weekend. Interests: fashion, illustration and music

MATEUSZ KOŁODZIEJSKI

78


79


80


81


EMOTIONS

ADRIANNA ZIELIŃSKA adriannazielinska.blogspot.com 23 lata, studentka warszawskiej ASP, zajmuje się właściwie wszystkim z okolicy Nowych Mediów, nasz grafik i dobra koleżanka.

82

23 years old, student of Academy of Fine Arts in Warsaw, she does almost everything in New Media Arts area, our graphic designer and a good friend.


83


model: Hanitka ♼


EMOTIONS:

KRZYSZTOF SIERPIŃSKI Portfolio: http://shownd.com/jaskiel Contact: jaskielart@gmail.com

Kocham cyfrowe kłamstwo i analogową prawdę. Jestem uzależniony od robienia rachunku sumienia, obsesyjnie wszystko nagrywając. Boję się upływu czasu. Nie wypieram się złych wspomnień, wracam do nich jak do dobrego filmu. I love digital lie and analog truth. I’m addicted to examination of conscience by constantly recording everything. I’m afraid of time passing. I’m not denying bad memories I relive them as a good movie.

86


1. I love you 2. My amazing man. I’m happy you’re here. 3. I feel really bad now. I’d like to hug you. So much. 4. I love you and I believe in you

87


88

5. I don’t want to stop loving you. 6. I love you too. I love you as hell. 7. I’m sorry that I screamed at you. 8. Remember that I love(d) you.


9. I don’t understandanything anymore. 10. I can’t come back at the moment. 11. What do you mean. 12. Stop it now.

89


GO


O

GOODS 91


ANGELINA SIELEWICZ

dramatopisarka in spe, studiuje twórcze pisanie. Pisarskie epizody z jej życia to praca dla portalu turystycznego, magazynów i agencji reklamowej. Miejsce, w którym śmieje się z moich i innych słabości: jedwabneponczochy.blogspot.com

she will be a playwright someday, she is studying creative writing now. When it comes to her tiny career in writing she has worked for travel website, magazines and advertising agency. The place where I make fun of other people vices and mine as well: jedwabneponczochy.blogspot.com INWESTYCJA Bohaterowie: młoda dziewczyna, dobrze ubrana i jej chłopak w okularach. Ona wchodzi do kawiarni, gdzie on już siedzi i przegląda gazetę.

92

Dziewczyna: (podchodzi do stolika i pokazuje torebkę) Fajną mam torebkę, skarbie? Chłopak: (zsuwając lekko okulary i patrząc na torebkę) Fajną, ale to przecież podróbka. Dziewczyna: (szybko podchodzi do chłopaka, cmoka go w policzek, siada i oznajmia pewnie) Co z tego, że podróbka, jak zapłaciłam jak za oryginał. Chłopak: Szastasz forsą. Dziewczyna: Dlatego chcę to zmienić. (dziewczyna odgarnia włosy) Wiesz, nie wiem, w co zainwestować moje miliony z komunii. Chłopak: Może w nieruchomości? Dziewczyna: (wyraźnie zainteresowana, zakłada nogę na nogę) Sugerujesz kupno mieszkania? Chłopak: (pokazuje ogłoszenie w gazecie: widoczna są zdjęcia mieszkania, cena 600000 PLN i powierzchnia: 54 metry) Tak, na przykład to, nie jest fajne? Dziewczyna: (z lekkim przerażeniem) Skarbie, moje wielkie ego się w nim nie zmieści. Chłopak: (ze spokojem pokazuje kolejne ogłoszenie) Okej, to co powiesz na to? Dziewczyna: (kręci głową) Nie, chyba jednak wolę zainwestować w biżuterię. (pochyla się nad chłopakiem i oświadcza) Tak swoją drogą, gdybyś chciał mi się oświadczyć – pamiętaj, brylanty nigdy nie są za wielkie. (Chłopak przełyka głośno ślinę)


Chłopak: (wyważonym głosem) Tak, skarbie, możesz to wydać na drobiazgi. Pamiętaj jednak, że pieniądze w przeciwieństwie do twojej urody szybko znikną. Zastanów się jeszcze raz. Dziewczyna: (dziewczyna uśmiecha się rozczulona) Ależ ty jesteś kochany. Ty jesteś moją inwestycją! (uśmiecha się i po chwili reflektuje się…) To co z tym pierścionkiem? INVESTMENT Characters: a young, well-dressed girl and her bespectacled boyfriend. She enters the cafe where he’s already waiting for her, sitting and reading a newspaper. Girl: (she walks to the table and presents her bag) I bought a nice bag darling, haven’t I? Boy: (he lowers his glasses and takes a look) It’s nice, but it’s fake. Girl: (she quickly walks up to the boy, kisses him on the cheek, finally sits down and says) Yeah, it’s fake, so what? I paid as much as for an original. Boy: You splash out money. Girl: Well, that’s what I want to change. (she tries to keep her hair out of her face) You know what? I don’t know what I should invest my millions in, millions that I got for my holy communion, of course. Boy: What about real estate? Girl: (intrigued by what he is saying, she crosses her legs) Are you suggesting I buy an apartment? Boy: (he points to an ad in the newspaper. A picture of an apartment, the price: 150000£, size of living spaces: 54 m2) Girl: (slightly dismayed) Darling, my big ego won’t fit in it. Boy: (he calmly points out another ad) OK then, what about this one? Girl: (she shakes her head) No, I think I’d rather invest in jewelry. (she leans over to her boyfriend and says) By the way if you would like to propose to me someday, remember: diamonds are never big enough. (Boy swallows loudly) Boy: (in a prudent sort of way says) I agree darling. You can spend your money on little things. But please, keep it in mind my words. Money, unlike your beauty, will disappear very fast, so think it over once again. Girl: (she smiles as she is moved) You are adorable. You are my investment! (she smiles and then realizes something) So what about my ring?

93


GOODS

MAGDALENA ŁAPIŃSKA Magdalena Estera Łapińska (1986), studiowała na Wydziale Wzornictwa na Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jednocześnie przez trzy lata uczęszczała do pracowni prof. Lecha Majewskiego na Wydziale Grafiki. Dyplom obroniła w 2011 roku w pracowni prof. Jerzego Porębskiego.

94

Magdalena Estera Łapińska (1986), graduate at Faculty of Model Manufacture at Academy of Fine Arts in Warsaw. During her studies she was also attending the design studio of professor Lech Majewski in Faculty of Graphics. She got her diploma in 2011in the design studio of professor Jerzy Porębski.


Her final project- Museum of Warsaw’s Modernism- “Modernizm WWA”- was mentioned in “Gazeta Wyborcza”, “Exklusiv” Magazine, “KMAG” Magazine and Art&Business. Three posters that have been a part of the project are presented on 23rd International Biennale of Poster. She had been interested in the topic of modernism earlier in the project “SEN O WARSZAWIE” (“A DREAM ABOUT WARSAW”) collection of 6 ceramic miniatures of warsaw’s buildings. It was received very well by Warsaw society and was shown in many exhibition such as “Bęc Zmiana” Foundation, Gallery of Contemporary Art in Toruń or ilustracja.pl exhibition.

Illustrations by Magdalna Łapińska was published in: “Gazeta Wyborcza”, “Architecture”, “Travels”, “Warsaw Insider”, “ELLE”, “Exklusiv”, “KMAG”, She was also collaborating with: Saatchi&Saatchi Poland, GaLilu Perfumery, Sholtz&Fruends, MamaStudio, Warlikowski’s New Theatre. Her works were presented on: Design May Youngsters in Berlin, ‘ŁÓDŹ DESIGN”, In the Center of Contemporary Art in Łódź and on “Przetwory” (polish Art Fair).

95


96

Ilustracje Magdaleny Łapińskiej publikowane były w: Gazecie Wyborczej, Architekturze, Podróżach, Warsaw Insider, ELLE, Exklusivie, KMAG-u. Współpracowała z takimi firmami jak: Saatchi&Saatchi Poland, perfumerią GaLilu, Sholtz&Friends, MamaStudio, NowyTeatr Warlikowskiego. Ponadto Jej prace prezentowane były na Design May Youngsters w Berlinie, na ŁÓDŹ DESIGN, w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu i na Przetworach.

Illustrations by Magdalna Łapińska was published in: “Gazeta Wyborcza”, “Architecture”, “Travels”, “Warsaw Insider”, “ELLE”, “Exklusiv”, “KMAG”, She was also collaborating with: Saatchi&Saatchi Poland, GaLilu Perfumery, Sholtz&Fruends, MamaStudio, Warlikowski’s New Theatre. Her works were presented on: Design May Youngsters in Berlin, ‘ŁÓDŹ DESIGN”, In the Center of Contemporary Art in Łódź and on “Przetwory” (polish Art Fair).

Aktualnie pracuje jako główny grafik w magazynie K MAG i jednocześnie działa na freelancie.

Currently she’s working as a main graphic designer in “KMAG” Magazine and as a freelancer at the same time.


97


GOODS

MAGDA PASTERNAK/ RELOVED REloved to młoda marka założona przez Magdalenę Pasternak, absolwentkę Wydziału Sztuk Pięknych, którą pasjonuje sztuka oraz jej koligacje ze światem mody. W efekcie tworzy ona niesztampowe projekty biżuterii oraz dodatków, które wykonuje w pojedynczych egzemplarzach lub bardzo krótkich seriach. Ich cechę charakterystyczną są proste, geometryczne formy oraz niestandardowo dobrane materiały i faktury, które w połączeniu z różnorodnymi akcentami tworzą niepowtarzalną całość. www.reloved.pl info@reloved.pl Find REloved on Facebook!

98

REloved is a new brand created by Magdalena Pasternak – a graduate of the Faculty of Fine Arts passionate about art and its connections to fashion. Her passion results in examples of extraordinary jewellery and accessories designed both in small series, or as single pieces. The hallmarks of REloved are simple, geometric forms, and custom-selected materials and textures which, in combination with a variety of accents, create a unique whole.


99


GOODS

DOLCE LUCE

Ola Munzar- Sobolewska -rocznik 1979, absolwentka Wydziału Architektury Wnętrz warszawskiej ASP, projektuje wnętrza, meble, przedmioty i zdarzenia. -współautorka projektów klubu dziecięcego “Tamika” i sklepu muzealnego w Zamku Królewskim. -prowadzi projekt fotograficzny “Gdzieście były, coście robiły” fotografując swoje stopy w podróży.-duchowa matka projektu “Dolce Luce_Tuning zaangażowany”, który wyrósł z miłości do starych neonów i dystansu do high -endowego designu.

100

dolceluce.org

Ola Munzar- Sobolewska Born in 1979, graduate from Department of Interiour Architecture, Academy of Fine Arts, Warsaw. She designs interiours, furniture, objects and events. Co-author of projects within children’s club „Tamika” and museum shop in Royal Castle in Warsaw. She runs a photographic project „Where have you been, what have you done” by taking pictures of her feet while traveling „mother” of „Dolce Luce_engaged Tuning”, which from her love to old neons and a keeping her self at a distance from high-end design.


101


102


103


GOODS

HANGER

Marka tworzona przez trzy projektantki Agnieszka Rymarczyk & Joanna Klara Palma dział mody Martyna Montewska akcesoria i dodatki Ultraelegancja w ultraluźnym wydaniu.Filozofia oparta na paradoksach i dekonstrukcji.Oversize i kobiecość, szyfony i wełny, symetria i dekonstrukcja, czyli określony nieład w purytańskich formach. Brand created by three designers: Agnieszka Rymarczyk &Joanna Klara Palma (fashion section), Martyna Montewska (accesories section).Ultra-elegance in ultra-loose style. Philosophy based on paradoxes and decontruction. Oversize and feminity, chiffon and cotton, symmetry and decontruction- definied mess in puritan forms.

www.h-anger.com

104


foto: Piotr Dębski www.piotrdebski.com model: Justyna Bień


ENGLISH MAN IN WARSAW//TEXT

NICHOLAS WESTERBY

Wyjechał ze swojej ojczyzny (Anglii) i na stałe mieszka w Warszawie. Opublikował 2 powieści opisujące doświadczenia Anglika , który przeprowadza się do Polski. Prezentujaemy Wam wybrany rozdział z jego książki “The Polish Experience”.

An ex-pat (from England) living in Warsaw. He has published two fictional books about the experiences of an Englishman who moves to Poland. We present you a chosen chapter from his book “The Polish Experience”.

Chapter 5 We landed safe and sound. Well except my left hand which had deep nail indentations that would last for several more days. The surprising thing was I didn’t mind. I liked being her rock. I liked that she could be vulnerable with me. As everyone jostled to be the first off the plane I stayed calm and told Elly to do the same. I’d spotted the buses that would ferry us from the plane to the part of the airport where we needed to be. Last on, first off and then we’d be first in line at passport control. It worked but I couldn’t help but be appalled at how all the other passengers were pushing each other needlessly. Where had we landed? We breezed through passport control. Me with my purplish passport and her with a red and white ID card that not only worked as a passport but a driving licence as well, then we located the luggage pick up point. I stood back as nothing was rotating and we chatted a little. She seemed more nervous than on the plane. I wondered if she was planning on making a run for it. If a husband or boyfriend was coming to meet her but before I could figure anything out the belt started up. Once again old people pushed pass with no regard for manners, others rammed their empty luggage trolleys in your heels until you ceded position. I was less than an hour on Polish soil and I had begun to dislike them as a breed. In England I had only met a few and by and large I liked them. The builders had a cheeky chappy appeal and the waitresses were all attractive and attentive. As a group they generally smiled and seemed happy. I hadn’t seen one smile yet inside the airport and while it wasn’t the most modern terminal in the World it wasn’t the grey communist blocks I was expecting. I packed our cases onto the trolley and we wheeled away. As soon as we got through the doors to the waiting families we began searching for the woman who was set to pick us up. We were swamped by old men offering us taxi rides that Elly insisted weren’t real taxi drivers. “I saw show about them.” She said. “What do they do, pick up unexpectant foreigners drive them around in circles then rob them?” I joked. I shouldn’t have joked apparently. We saw the sign that I guess was for me Jomes Wallminsons. The women holding it was about five foot tall, short black hair, glasses that made me think of Mr. Magoo and barrel-esque around the mid section. Surprisingly her ankles and calves could have belonged to a supermodel. “Hallo.” She said as I approached her. “Mr. Val-im-son?” “Er, I guess so but just call me James.” I said. “This is Elly.” “Hallo Jam-s and Elly. I am Monika.” She started to walk away so I began to push my trolley and Elly followed in silence. She seemed to be

110


taking it all in and actually for both of us it was our first visit to Chopin Airport. It wouldn’t be our last and very soon it was more familiar to us than the dentist or doctor’s office, well dentists at least. Monika drove a little Nissan and though she and it were small she drove like a bat out of hell. She weaved between traffic on three lane roads as if it was an intricate ballet and all the other drivers obliged in taking part as well. There was no slowing down for red lights, only screeching halts. Then up to top speed as quickly as possible. I noticed trams running parallel to most main roads. I had seen them before but much older ones and more as tourist attractions rather than a genuine means of transport. As we flew along the bumpy roads Monika said that we’d been booked into Grandma Towers which didn’t sound very good and it was next to a mall. A mall? Was I in America. Grandma Towers was actually fabulous. The lighting in the foyer was more nightclub than apartment block and there was a guard and receptionist. I felt like I was checking into a hotel. We rode the lift to the 23rd floor. Everything was clean, everything felt modern and when she opened our door to a spacious apartment the opposite wall was completely made of glass and it gave a view which I imagined would be spectacular in the day. I was wrong though. I could only see a graveyard and a few of the many building sites. Actually Warsaw was like one big building site. She gave us a quicker tour. The bathroom with shower and Jacuzzi, radiators on the wall to keep your towel warm and heated tiles for the winter months, a small bedroom with a massive bed, a fully equipped kitchen that could have done with less appliances and more space and finally the living room or saloon as she called it with a wall mounted flat screen TV, surround sound and wi-fi internet access to complement its leather couch. “There isn’t any food in but the mall across the road has a Carrefour and some nice restaurants.” “Thanks. I think we will just take a shower and get to bed.” I said. “Ok. I will come and pick you up at nine a m tomorrow then.” I walked her to the door and we said our goodbyes. She shouted through to Elly but she was already in the shower. I unpacked my stuff and was getting a glass of water from the tap. “Don’t!” Elly shouted. I turned around and there she was again, looking more beautiful than I had remembered. Wet hair, towel covering breasts to ass and dripping all over my new hard wood floor. “Bottled is safer.” “Thanks.” “Do you want to try the Jacuzzi with me?” What an offer. I sure did. So we did. For the first time, when she didn’t really need me, when she was back home, away from the terrors of England and she could have returned safely to her family, we made love. We made love in the Jacuzzi, in the bedroom and on the leather couch. I was beginning to get hungry and I was damn sure thirsty. “Do you want to eat?” I asked. “Sure.” She said. “There will be a kebab place open somewhere.” “You have kebabs.” I chuckled. “Better than in England. In England kebab is drunk food, in Poland we eat for pleasure.” Sure enough there was a kebab place nearby and we got a Fanta to share as well. As we walked around and I took in my new home we spotted several more kebab shops and a funny little run of huts where it went kebab, sex shop, kebab, sex shop for about twelve little huts or shops. “I see what you do for fun.” I said pointing them out. “Urrgh. So disgusting.” Her reaction surprised me. We made a loop back around and nodded to the guard as we took the lift back to the 23rd floor and flopped into bed. I slept fully dressed. I was awoken by Monika banging on the door and when I answered fully dressed she seemed glad. Elly was still asleep as was her norm and I needed to talk to her. To ask if she would be there when I returned, to ask what last night meant but Monika handed me a coffee and we were off to work.

111


Gdy myślę piękni dwudziestoletni, to myślę o... When I think of pretty twenty year-olds I think of... ANGELIKA SIELEWICZ

osobach, które dbają o siebie, są ładne i zaradne, są dobrze wykształcone, ale co z tego? Czy jest coś więcej w ich życiu? // ...people who keep fit, are pretty and resourceful, well educated, but so what? Is there anything more to life than this?

ANNA JAMKA

o sobie myślę, o moich znajomych myślę, o ploteczkach w przerwie między zajęciami, kolejce do ksero i nowym modelu iPhona. O Dolanie myślę, i piękny, i dwudziestoletni, i jakie cudowne kino robi. Myślę o belgijskich frytkach i szukaniu fajnych, tanich knajp oraz ustawianiu tygodnia pod tanie poniedziałki w Lunie czy czekaniu na wejściówki do Dramatycznego. O braku wyróżnika, który charakteryzowałby nasze pokolenie, które właściwie jest całkiem sympatyczne. // myself, of my friends, of gossiping between lectures, of queuing up to he xero point and of new version of iPhone. I think of Dolan who is pretty, 20 year-old and he’s doing great movies. I think of Belgian Fries and the fun I find in looking for new cool brasseries or adjusting my week to cheap mondays in Luna cinema or waiting for a pass in Dramatyczny Theatre. I think of lack of distinguishing mark of our generation which, actually, is quite nice.

JULKA CZAPSKA

myślę o młodych ludziach pełnych pasji oraz entuzjazmu, którzy nie boją się realizować swoich planów i marzeń! // Young people full of passion and ethusiasm who are not afraid of making their plans and dreams come true!

NINA SAWIŃSKA

moich znajomych, przyjaciołach i modelkach, którym robię zdjęcia. // My colegues, friends and models from my pictures

ALEKSANDRA ŻEBROWSKA

pięknych dzikusach, których skóra już nigdy nie będzie tak miękka i delikatna, miłość i uczucia tak intensywnie podniecające a dusza tak frywolna i plastyczna, jak właśnie wtedy gdy ma się dwadzieścia lat. To moment kiedy umysł walczy z sercem, ego z superego, ciało z czasem a rzeczywistość z marzeniami. Piękni dwudziestoletni chcą czuć, przeżywać, kochać , nienawidzić. Ale przede wszystkim chcą zatrzymać jak najwięcej wspomnień, niczym fotografie zanurzone w wosku, by móc je potem odtwarzać i na nowo czuć, przeżywać, kochać i nienawidzić jak wtedy gdy byli piękni i dwudziestoletni. // all these pretty savages, who’s skin will never be this soft and delicate again, love and feelings this intensively arousing and the soul this frivolous and flexible as when one is twenty years old. This is the moment of the battle between the mind and heart, ego and superego, body and time and reality against dreams.These pretty twenty year-olds want to feel, experience, love and hate, but most of all they want to detain as many memories as if they were photographs dipped in wax, so they can retrace them and feel, experience, love and hate all over again as if they were twenty years old.

MONI WILK

sobie jako staruszce, która przy grze w brydża z koleżankami- wspomina swoje najlepsze lata życia ;) // myself as an elderly lady who, while playing bridge, goes down memory lane.


MAGADALENA ESTERA ŁAPIŃSKA

latach 60. Jak różne były te lata u nas w kraju i na Zachodzie. Myślę o równoległych rzeczywistościach tamtego okresu i o Hłasce, który padł ofiarą rzeczywistości tej tu na miejscu i przeniósł się do obcej, a jednak bardziej przyjaznej. Myślę o młodości i o wakacjach. Wakacje na szczęście są wydarzeniem cyklicznym, w przeciwieństwie do młodości. // 1960’s. What a different time in Poland and Western countries.I think about parallel realities of those times and about Hłasko who was a victim of Polish reality and had to move to another one, though, a more friendly one. I think about youth and holidays. Holidays, thankfully, as opposed to the youth, is a cyclical event.

LANA NGUYEN

o młodych ludziach, pełnych pasji i zapału do pracy, którzy walczą o swoje marzenia. Z całego serca im kibicuję, bo sama musiałam doświadczyć walki z przeciwieństwami losu. // young people full of passion and enthusiasm who are fighting for their dreams. I wish them luck, from the bottom of my heart, because I had to face adversity myself.

MATEUSZ KOŁODZIEJSKI

o indywidualnościach nierozumianych przez większość ludzi.Piękni, bo inni, jednostki, które swoją nieprzeciętnością barwią nasze szare społęczeństwo. Piękni, bo uświadamiają nam, że powinniśmy żyć tak jak czujemy a nie jak wypada. // individualities misunderstood by most people. Pretty because of their otherness. Individuals who, by their outstanding personalities, colour our grim society. Pretty because they make us realize that we should live by our feelings ather than how we are expected to.

PATRYCJA STEFANIAK

żądza, nonsens, pęd i szaleństwo. // desire, nonsense, rush and madness

KASIA MICHALIK

potencjale, kretywnosci, pasji i odwadze w podejmowaniu wyzwań. // their potential, creativity, passion and their courage to take on new challenges.


POSZUKUJEMY REKLAMODAWCÓW DO KOLEJNEGO PAPIEROWEGO I INTERNETOWEGO WYDANIA KWARTALNIKA WARSAWHOLIC (MARZEC/KWIECIEŃ/MAJ) ORAZ DO PORTALU INTERNETOWEGO WARSAWHOLIC.COM

ZAINTERESOWANYCH PROSIMY O KONTAKT:

AD@WARSAWHOLIC.COM

WE ARE LOOKING FOR ADVERTISERS FOR THE NEXT PRINTED AND ON-LINE ISSUE OF WARSAWHOLIC MAGAZINE (MARCH/APRIL/MAY) AND FOR THE ON-LINE PLATFORM WARSAWHOLIC.COM

CONTACT US IF INTERESTED:

AD@WARSAWHOLIC.COM



Warsawholic