Page 1

wydanie nr 2 /2013

MAGAZYN VOLVO CONSTRUCTION EQUIPMENT

miasto wyrastające z morza fantastyczny projekt eko atlantic w nigerii Indie: Błyskawiczna budowa pięknej przyszłości Silniki na gaz ziemny: Gorący temat w branży sprzętu budowlanego Ameryka Północna: Wielka inwestycja Volvo ożywa Plus: Szkoły w Etiopii, początek Volvo Ocean Race i o wiele więcej…


Prawdziwe mistrzostwo wymaga czasu i ćwiczeń. Osiągają je ambitni ludzie, którzy kierują się pasją. Ludzie, którzy się nie poddają. Niezależnie od szans. Kolekcja Yellow Tab została zaprojektowana dla ludzi z pasją, którzy dążą do mistrzostwa. Takich, którzy wprowadzają innowacje i rozwijają się podczas swojej podróży przez życie. Poznaj kolekcję Yellow Tab, odwiedzając stronę

www.volvomerchandise.com

official volvo merchandise


Magazyn Volvo Construction Equipment

wydanie 2/2013

5

Miasto nad Morzem Projekt urbanizacyjny o wielkości Manhattanu, który przyczynia się do transformacji całego kraju: odwiedzamy niezwykły projekt Eko Atlantic w Lagos, w Nigerii.

17 Indie Wraz z rozwojem branży sprzętu budowlanego Volvo CE pomaga Indiom budować piękną i zamożną przyszłość. 21

Pokolenie Designu Sprawdzamy, czy w sercu Volvo znajduje się wspaniały design oraz w jaki sposób przekazuje on kluczowe wartości i spełnia potrzeby klientów.

37 Dookoła Świata – Etiopia Volvo pomaga szkolić nowe pokolenie mechaników, aby sprostać zapotrzebowaniu na wykwalifikowaną siłę roboczą w tej szybko rozwijającej się gospodarce. 45 Ameryka Północna Inwestycja Volvo o wartości 100 mln dolarów ożywa: z linii w nowym zakładzie w Shippensburgu zjeżdża pierwsza ładowarka kołowa wyprodukowana w Ameryce.

Bez fałszywej skromności naszą branżę cechuje skromność. nie dla nas splendor świata filmu, mody czy gigantyczne zarobki finansistów. jednak fakt, że nie gościmy na stronach gazet z relacjami na temat życia celebrytów, nie oznacza przecież, iż to, co robimy, jest mniej ważne. wręcz odwrotnie – jak można się przekonać czytając ten numer Volvo spirit, dzięki maszynom, które produkujemy i ekspertom, którzy na nich pracują życie milionów ludzi na całym świecie staje się lepsze. dobrym przykładem, ilustrującym jak budownictwo może wpływać na rozwój społeczny może być projekt eko altantic w nigerii. w przeludnionej stolicy tego kraju – lagos – flota maszyn i ciężarówek Volvo pracuje przy projekcie melioracyjnym, dzięki któremu akwen morski zamieni się w nowy teren wielkości manhattanu. to największy w skali światowej projekt tego typu: nie tylko zapobiegnie on podtapianiu zagrożonych obecnie dzielnic, ale spowoduje odblokowanie arterii miasta i pozwoli uwolnić potencjał największej i najszybciej rozwijającej się metropolii afryki. ogromny wpływ tego, co robimy nie zawsze jest wynikiem ogromnej skali realizowanych przez nas projektów. można się o tym przekonać, czytając raport z indii, gdzie jeszcze kilka lat temu na placach budów pracowały słonie i woły, a dziś dominuje ultranowoczesny sprzęt, co przekłada się na poprawę warunków pracy tysięcy robotników (i słoni) oraz przyśpieszenie rozwoju społecznego. skromność to cenna cecha w większości sytuacji, ale czasami warto zadbać o to, by nas usłyszano. właśnie tym zajmuje się frédérique Biston, z biura Volvo przy ue, której zadaniem jest zwiększenie wpływu przedsiębiorstwa na polityków przygotowujących nowe propozycje legislacyjne mające wpływ na branżę budowlaną. sprawienie, by nasze opinie brano pod uwagę nie zawsze jest proste, tym bardziej, że ograniczamy się tu jedynie do polityków. dzięki inicjatywom takim jak regaty Volvo ocean race, pragniemy promować nasze wartości – bezpieczeństwo, jakość i dbałość o środowisko – wśród milionów ludzi, którzy śledzą fascynujące zmagania jachtów okrążających kulę ziemską dzięki sile wiatru i charakterów. Biorąc to wszystko pod uwagę można dojść do wniosku, że jesteśmy zbyt skromni. ale ja jestem zdania, że rozgłos i pieniądze to nie wszystko. prawdę mówiąc, czy rzeczywiście warto zabiegać o to, by znaleźć się na stronach z plotkami?

dołącz do nas:

klas Magnusson

WYDAWCA Volvo Construction Equipment REDAKTOR NACZELNY Klas Magnusson REDAKTOR POMOCNICZY Brian O’Sullivan PRODUKCJA REDAKCYJNA I PROJEKT EMG Communications Ltd AUTORZY TEKSTóW Niall Edworthy, Tony Lawrence, Dan Waddell, Diana Henry ZDJĘCIA Julian Cornish Trestrail korespondencję prosimy przesyłać na adres: VolVo spirit, VolVo construction equipment, hunderenVeld 10 – 1082 Bruksela, Belgia luB e-mailem na adres: VolVo.spirit@VolVo.com wszelkie prawa zastrzeżone. zaBroniona jest reprodukcja, transmisja luB przechowywanie w systemach archiwizacji danych niniejszej pozycji, w całości luB jej części (tekstu, danych, zdjęć), w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposóB, Bez uzyskania uprzedniej zgody na piśmie od firmy VolVo maszyny Budowlane. VolVo maszyny Budowlane nie podziela wszystkich poglądów wyrażonych w opuBlikownych materiałach i nie ponosi odpowiedzialności za ich poprawność. cztery edycje na rok – wydrukowano na papierze przyjaznym środowisku.

www.volvoce.com/global


TOTAL SOLUTIONS

DEALER NETWORK

CUSTOMER SERVICE

RELIABILITY

Produkty i usługi Volvo Construction Equipment: wystarczy kliknąć znajdź swojego lokalnego dilera na www.volvoce.com

www.volvoce.com


Miasto nad morzem Magazyn Volvo Spirit odwiedza Eko Atlantic, „bramę do nowej Afryki” i największy na świecie projekt melioracyjny.

SPIRIT5


Wyobraźmy sobie megalopolis wyrastające z morza jak Atlantyda. Projekt urbanizacyjny o wielkości zbliżonej do Manhattanu, w którym kwitnie biznes i rozwijają się osiedla mieszkaniowe, co przyczynia się do transformacji nie tylko miasta – ale całego kraju. Brzmi to jak science fiction. Ale projekt Eko Atlantis w Lagos w Nigerii jest rzeczywisty i staje się jednym z najbardziej olśniewających i najczęściej dyskutowanych projektów budowlanych na całym świecie. Sto lat temu teren, na którym zostanie zbudowane nowe miasto, był plażą, ale czas i przyroda niemal zatarły jej ślady. Erozja brzegu tak się nasiliła, że dzielnica Victoria Island, przedmieście Lagos, była zagrożona poważnym zalaniem i zachodziła obawa, że mieszkańcy nadbrzeżnych okolic będą zmuszeni opuścić swoje domy. Podjęto kroki mające na celu ochronę linii brzegowej, ale wówczas pojawił się plan na większą skalę: odwrócić erozję, zmeliorować 10 km2 ziemi i zbudować czyste i ekologiczne miasto, które odciąży Lagos, największe miasto w najszybciej rozwijającej się gospodarce Afryki, i jednocześnie da zatrudnienie i szansę rozwoju jego 17 milionom mieszkańców. W 2006 r. rozpoczęły się pierwsze prace, wybrano pierwsze kilka tysięcy – ostatecznie liczba ta miała dojść do 140 milionów – ton piasku; jest to obecnie największy na świecie

S PIRIT6

zmeliorowany teren. Wkrótce zostaną położone fundamenty pod pierwsze budynki, a w 2015 r. zacznie się zmieniać zarys miasta na tle nieba. Aby Atlantyk na pewno nie zechciał odebrać tego, co kiedyś zagarnął, deweloperzy zaprojektowali ośmiokilometrową barierę, która ma trzymać ocean w ryzach. Jest ona określana mianem Wielkiego Muru Lagos i powstaje w tym samym miejscu, gdzie przed stu laty przebiegała linia wodna. Codziennie przez ostatnie dwa lata flota ponad 150 pojazdów, z których 50 to ciężarówki Volvo, przejeżdża 161 km, od świtu do zmierzchu pokonując trasę od placu robót do kopalni granitu w Ibadanie i z powrotem, przewożąc dziennie 10–15 tys. ton kamienia. Na piramidach granitu o wysokości 15 m spoczywają bloki typu accropode, olbrzymie geometryczne obiekty stosowane w konstrukcjach przybrzeżnych, mające dawać opór falom. Skala robót jest oszałamiająca. Potrzeba tyle betonu, że na placu robót zbudowano betoniarnię, a zatrudnienie przy projekcie znalazło ponad 1200 osób bezpośrednio uczestniczących w pracach budowlanych i obsłudze oraz konserwacji koparek, wozideł i innych maszyn. Zdecydowanie największym dostawcą maszyn jest Volvo – ma ich ponad 40 na placu i kilka dalszych w kopalni, gdzie wydobywają i transportują kamień. W projekcie Eko Atlantis wykorzystuje się koparki, które kopią rowy melioracyjne


„potrzeba tyle betonu, że na placu robót zbudowano betoniarnię do jego produkcji”.

SPIRIT7


„wierz mi, w afryce można używać najlepszych maszyn na świecie, ale bez wsparcia to się nie liczy”.

i kanalizacyjne, wozidła, które transportują kamienie i piach, a nawet równiarkę samojezdną do utrzymywania dróg na budowie.

„EC460BLC to świetna maszyna. Jest bardzo płynna i zręczna, pracuje szybko i wydajnie”.

Operatorzy i inni robotnicy muszą pracować w przygniatającym upale, temperatura często przekracza 40ºC. To wzbudza obłoki dławiącego piachu i pyłu, aby zapobiec takim utrudnieniom, piasek jest zwilżany i ochładzany przez specjalnie przystosowane wozidło A25, wyposażone w zbiornik wody. Następnie w porze deszczowej pracują w strugach deszczu i gwałtownych burzach. Jest ciężko, ale dzięki ich wysiłkom tam, gdzie kiedyś była woda, wyłania się zarys nowego miasta.

Praca w Afryce, w ekstremalnym upale i tumanach pyłu, stanowi duże wyzwanie dla wszystkich maszyn, ale maszyny Volvo potrafią mu sprostać.

Kiedy magazyn Volvo Spirit odwiedził budowę w kwietniu, zapora miała długość prawie 4000 m i codziennie przybywały kolejne 3 metry. W najdalszym punkcie, gdzie kończy się droga i fale rozbijają się o skały, samotna koparka Volvo EC460BLC walczy z siłami przyrody, mając za zadanie układanie kamieni, które tworzą trzon zapory. Ta wyjątkowa maszyna, która wykonała 5400 godzin pracy w ciągu dwóch lat bez żadnego nieplanowanego przestoju, zasługuje na tytuł najciężej pracującej koparki świata. George Tawk, Menedżer parku maszynowego Grupy Eko Atlantis, jest zachwycony flotą Volvo, a zwłaszcza koparką EC460BLC. „Ta maszyna pracuje w bardzo trudnym terenie. Trzeba sobie radzić z kamieniami, piachem, słoną wodą i słonym powietrzem. Wszystkie te czynniki mają bardzo szkodliwy wpływ na maszyny. Ale przy dobrym wsparciu i planowych przeglądach technicznych koparka daje sobie radę”.

S PIRIT8

„W Afryce potrzebne są silniki specjalnie przystosowane do tropikalnych warunków, które znoszą upał oraz porę deszczową Maszyny Volvo je mają. Nie jest tu łatwo”, dodaje George. Maszyny dostarcza nigeryjski diler Volvo ATCNigeria. „Używamy maszyn Volvo, ponieważ w Afryce wsparcie jest kwestią absolutnie zasadniczą, a Volvo daje mi to wsparcie. Kiedykolwiek i gdziekolwiek go potrzebuję, mam je. Wierz mi, w Afryce można używać najlepszych maszyn na świecie, ale bez wsparcia to się nie liczy – nic nie zrobisz”. „Musisz mieć dilera i firmę, która jest przy tobie, kiedy tego potrzebujesz, która sprowadzi ci potrzebne części i maszyny nawet do najdalszych zakątków. Volvo i ATC-Nigeria dają nam to”. Z pomocą Volvo ruchliwe, tłoczne Lagos otrzymuje teren, z którego może być dumne; piękną nową dzielnicę, która zapewni pracę i mieszkania kolejnym pokoleniom nadmorskiego miasta. Tekst: Dan Waddell Zdjęcia: Julian Cornish Trestrail


luDzIE

mats BredBorg

Lider marki SPIRIT9


„Tylko będąc u klienta, możesz tak naprawdę zrozumieć, w czym problem i jak go rozwiązać”.

Mats Bredorg realizuje wartości Volvo w praktyce.

M

ats

Bredborg

przeszedł

długą

drogę: od hali produkcyjnej do

gabinetu Dyrektora ds. Zarządzania marką Volvo Construction Equipment, ale jego podziw

dla

wyjątkowych

umiejętności

operatorów maszyn pozostaje niezmieniony.

Na jego twarzy pojawia się uśmiech, kiedy opowiada, o tym jak kiedyś utknął w kolejce samochodów czekających za ładowarką kołową na zasypanie żwirem wyrwy w jezdni. Nagle pojawiła się koparka Volvo i wyrównała nawierzchnię jednym, precyzyjnym ruchem łyżki. „To było niesamowite”, mówi podczas rozmowy ze Spirit w swoim biurze w angielskim Duxford. „Miałem w samochodzie czapki baseballowe z logo Volvo i jedną z nich dałem operatorowi. Powiedziałem mu: Nigdy czegoś takiego nie widziałem! I ucięliśmy sobie pogawędkę o tym, jak to zrobił”.

„Zawsze mam w samochodzie kask i kamizelkę odblaskową. Kiedy przejeżdżam obok klientów, często się zatrzymuję i z nimi rozmawiam. Nie rozmawiamy o naszych maszynach. Rozmawiamy o tym, co robią, jak im idzie. Zawsze podczas takich rozmów pojawia się temat wyjątkowych umiejętności operatorów. W naszej branży jest mnóstwo wysoko wykwalifikowanych, rewelacyjnych operatorów. To dobrze, bo do tej pracy nie można tak po prostu zatrudnić kogoś z ulicy”. EDUKACJA Mats rozpoczął pracę w Volvo 25 lat temu w fabryce koparek Akerman w szwedzkim Eslov (firma Akerman należała wówczas częściowo do Volvo.). Jego

SPIRIT10


Mats ma zasadę: klient zawsze musi być w centrum uwagi.

„Szybko się nauczyłem, że kiedy przychodzisz do klienta, który miał problem i zaczynasz od podarowania mu modelu maszyny w zmniejszonej skali – to jest to dobry początek”.

ojciec, który miał wówczas 25-letni staż w firmie, zarekomendował syna swojemu szefowi. Bredborg junior jest niezwykle dumny z tego, że podobnie jak ojciec, przepracował w firmie 25 lat. Zaczął jako spawacz, a następnie przeniósł się do działu obsługi klienta, w którym przepracował wiele lat. To właśnie tam rozpoczął edukację. „Czasami klient może być niezadowolony”, mówi z uśmiechem. „Ale szybko się nauczyłem, że kiedy przychodzisz do klienta, który miał problem i zaczynasz od tego, że dajesz mu model maszyny w zmniejszonej skali, to jest to dobry początek. Pamiętam, że kiedyś zdarzyło mi się zapomnieć zabrać model. To nie było najłatwiejsze spotkanie!” STRATEGIA „Liczy się to, że jesteś u klienta — nie chodzi o to, żeby spotykać się z nim w naszym środowisku. Tylko będąc u klienta, możesz tak naprawdę zrozumieć, w czym problem i jak go rozwiązać”. Mats zdaje się być przekonany, że jego droga na stanowiska kierownicze była w dużej mierze dziełem przypadku. „Internet był wtedy nowością i wydawało się nam, że Power Point zmieni świat”, stwierdza żatrobliwie. „Prezes dostał wtedy swojego

SPIRIT11


Mats rozpoczął pracę w Volvo 25 lat temu w fabryce koparek Akerman w szwedzkim Eslov.

pierwszego laptopa, ale nie wiedział, co z nim zrobić. Wezwał mnie, żebym mu pokazał, jak używać myszki. Zademonstrowałem mu pojedyncze i podwójne kliknięcie – był pod ogromnym wrażeniem”. „W tym czasie zdecydowano, że potrzebujemy strategii wprowadzenia e-biznesu. Pracowałem w dziale wsparcia produktowego. Ale ten facet stwierdził: znam tylko jedną osobę, która może to zrobić. Wie, jak klikać raz i dwa razy... No i dostałem tę pracę”. Mats przeniósł się do Duxford, gdzie niewielki zespół pracował nad witryną internetową firmy. Jego zadaniem była konsolidacja ogromnej liczby stron Volvo, z których każda miała inny wygląd i charakter, oraz stworzenie jednej witryny firmowej całej grupy, która będzie komunikować markę. LOJALNOŚĆ Obecnie jego zadaniem jest zarządzanie marką Volvo i planowanie jej rozwoju. Pomimo, że nigdy nie studiował marketingu, ćwierć wieku na różnych stanowiskach, od produkcji po wysokie stanowisko kierownicze, sprawia, że jest niewiele osób z lepszymi kwalifikacjami, aby wypowiadać się o marce Volvo. „Istotnym elementem marki jest nasza tradycja”, stwierdza. „Niewiele firm z jakiejkolwiek branży może powiedzieć, że jest na rynku od 180 lat. Inny ciekawy aspekt naszej marki to

SPIRIT12

„Niewiele firm z jakiejkolwiek branży może powiedzieć, że jest na rynku od 180 lat”.

fakt, że pozostaliśmy wierni jej DNA. Nawet kiedy dokonywaliśmy zakupu innych przedsiębiorstw o całkowicie odmiennej kulturze, ich pracownicy z chęcią przejmowali naszą, co świadczy o jej sile i wyrazistości”. Według Matsa podstawą dla umacniania marki Volvo są opinie, jakimi dzielą się między sobą klienci. „Kiedy klient ma dobre doświadczenia, opowiada o nich naszym potencjalnym klientom. Bardzo się staramy, aby nasz przekaz o tym, kim jesteśmy, odpowiadał rzeczywistości – klient doskonale wie, kiedy to, co mówimy na nasz temat nie zgadza się z ich doświadczeniami”. „Często klepiemy się po ramieniu i mówimy: świetnie się spisaliśmy budując naszą markę. Ale powinniśmy także klepać po ramieniu naszych klientów i mówić im: dziękujemy. Uwierzyli w nas, zaufali nam i są niezwykle lojalni”. Tekst: Dan Waddell Zdjęcia: Julian Cornish Trestrail


Jak być dla klienta… wszystkim NIEŁATWO BYĆ DLA KLIENTA WSZYSTKIM. ABY STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA, FIRMA MUSI SPEŁNIAĆ SZEREG WARUNKóW: MUSI MIEĆ ODPOWIEDNI ROZMIAR, ZASIĘG DZIAŁALNOŚCI I KOMPLEKSOWE DOŚWIADCZENIE.

SPIRIT13


Jako część Volvo Group, Volvo Construction Equipment (Volvo CE), może poszczycić się tym, że spełnia wszystkie trzy warunki. Kiedyś firma była znana głównie jako specjalista w sektorze wozideł przegubowych i ładowarek kołowych, dziś cieszy się renomą dostawcy kompletnej gamy maszyn i usług — mówiąc inaczej: gamy „od skały po drogę”.

„To świetny sposób, aby zaprezentować kompleksową ofertę one-stop shop dla sektora sprzętu budowlanego”.

To zdające egzamin podejście zaprezentowano na Międzynarodowych Targach Bauma, które odbyły się w kwietniu w Monachium. „Nasze maszyny zaczynają pracę już przy pierwszej eksplozji w kamieniołomie i nie przestają pracować, aż zostanie ułożona ostatnia warstwa nawierzchni drogowej”, mówi Carl Gindahl, Dyrektor Volvo CE ds. Centrum Klienta, imprez i targów. „Na Baumie zaprezentowaliśmy się właśnie w formacie od skały po drogę, który opracowaliśmy dla klientów, którzy odwiedzają nas podczas Dni otwartych w Eskilstunie w Szwecji”.

„Nasze maszyny zaczynają pracę już przy pierwszej eksplozji w kamieniołomie i nie przestają pracować, aż zostanie ułożona ostatnia warstwa nawierzchni drogowej”.

SPIRIT14


Zaprojektowano kompleksowy zestaw różnorodnych rozwiązań dla klientów, aby podnosić ich rentowność.

OFERTA KOMPLEKSOWA, CZYLI „ONESTOP SHOP”. „Nasz zespół z Centrum Klienta odtworzył kamieniołom, aby pokazać, jak nasze koparki, ładowarki kołowe i wozidła współpracują przy pozyskiwaniu i przeładunku materiału skalnego, czy kruszywa oraz jego transportu na plac robót drogowych, gdzie nasz sprzęt zamyka cykl”. „To świetny sposób, aby zaprezentować kompleksową ofertę onestop shop dla sektora sprzętu budowlanego. Ludzie w branży wiedzą, że od lat rozwijamy naszą gamę produktów, ale nie wszyscy są świadomi, jak wiele możemy zaoferować, np. w dziedzinie sprzętu drogowego czy kompaktowego”. Nacisk na ofertę „od skały po drogę” to oczywiście tylko jeden

z elementów tego równania. Volvo CE nie tylko oferuje sprzęt mogący wykonać wszystkie prace w ramach projektu budowlanego – oferuje także rozwiązania dla całego okresu żywotności wszystkich maszyn, gwarantując ich optymalną eksploatację każdego dnia.

zostaje właścicielem maszyny. Następnie zapewniamy osprzęt, umowy serwisowe, monitoring eksploatacji za pośrednictwem oprogramowania telematycznego oraz odsprzedaż używanych maszyn, kiedy klient decyduje się na odnowienie floty przez zakup nowszych modeli”.

„Czasami jesteśmy postrzegani jedynie w kategoriach twardego metalu, ale sprzedajemy o wiele więcej niż tylko wyśmienite maszyny”, zapewnia Koen Sips, Wiceprezes działu Customer Solutions. „Oprócz maszyn zapewniamy wszystko, czego klient potrzebuje”.

Pomysł oferowania kompletnego rozwiązania nie jest oczywiście nowy. Volvo CE zawsze stawiało na sprzedaż maszyn wraz z innymi produktami i usługami, pomagającymi klientom podnosić rentowność. Jednak w 2011 r., kiedy firma przeszła reorganizację, w wyniku której wszystkie elementy pozwalające zaspakajać potrzeby klienta zgromadzono pod jednym parasolem, położono na tę inicjatywę specjalny nacisk.

PRZEDE WSZYSTKIM POTRZEBY KLIENTA „Można powiedzieć, że oferując programy finansowania, zaczynamy pracować dla klienta jeszcze zanim

„Mamy tyle do zaoferowania”, stwierdza Sips. „Trzeba tylko połączyć to

SPIRIT15


„Operatorzy dużych flot maszyn na całym świecie rozumieją potrzebę zapewnienia doskonałego wsparcia serwisowego”. w jeden, spójny pakiet. Oczywiście wielu naszych dilerów już teraz oferuje te usługi łącznie, ale dla innych to swego rodzaju pozytywne zaskoczenie”. „Nacisk na rozwiązania dla klienta ma ogromne znaczenie. Dzięki umowom serwisowym jesteśmy bliżej klientów, co ułatwia nam odpowiednie ich wspieranie. To sytuacja korzystna dla wszystkich – klient wie, że maszyna jest odpowiednio serwisowana, a my możemy nie tylko usuwać ew. problemy, ale także je przewidywać. Tak naprawdę chodzi o jedno: stałe podnoszenie dyspozycyjności sprzętu”. USŁUGI NA MIARE… I TELEMATYKA W obecnej dobie działalność klientów staje się coraz bardziej zaawansowana. Właściciele dużych flot maszyn na całym świecie rozumieją, że najnowocześniejsze wsparcie, takie jak systemy telematyczne, ma fundamentalne znaczenie, gdyż zapewnia nieprzerwaną eksploatację sprzętu bez przestojów, a to znacząco obniża koszty sprzętowe. „Coraz więcej przedsiębiorstw różnych rozmiarów zaczyna patrzeć w perspektywie długoterminowej, choć Volvo CE zawsze dopasowuje usługi do indywidualnych potrzeb klienta i wymogów lokalnych rynków”, dodaje Sips. „Globalny zespół Volvo CE opracowuje produkty, a następnie nasze zespoły regionalne decydują, które elementy są odpowiednie dla danego regionu, a które należy nieznacznie zmodyfikować”.

„Jeszcze kilka lat temu niektóre przedsiębiorstwa trzymały maszyny w rezerwie, na wypadek awarii sprzętu pracującego na pierwszej linii. System telematyczny zapewnia nie tylko terminowe serwisowanie sprzętu, pozwala także na przewidywanie potencjalnych problemów, umożliwiając dokonanie wymaganych napraw czy przeglądów zanim dojdzie do awarii”. NOWY POZIOM SERWISU „System działa jak katalizator: wyzwala reakcje. Może np. sygnalizować, że pewne maszyny we flocie nie są eksploatowane tak wydajnie jak inne, co może wskazywać na potrzebę dodatkowego przeszkolenia operatorów. Jest także pomocny nam w Volvo CE, przekazuje dane pozwalające nam podnosić jakość w określonych obszarach. Kolejna sytuacja, w której wygrywają wszyscy”. Tradycyjnie obsługę klienta postrzegano jako kolejne cykle awarianaprawa. Dzięki nowym rozwiązaniom, takim jak np. systemy telematyczne, Volvo CE oferuje serwis na zupełnie nowym poziomie. Sips wierzy, że w przyszłości coraz więcej wartościowych usług, umożliwiających klientom lepsze rozeznanie i skuteczniejsze prowadzenie działalności, będzie oferowanych w trybie online. „Wyobraźnia to klucz do opracowywania nowych pomysłów, przy czym nie można zapominać, że każda innowacja musi zapewniać klientom wymierną wartość dodaną,” mówi. „Możliwości są nieograniczone”. Tekst: Tony Lawrence

SPIRIT16

Bauma 2013: nie ma potrzeb, których nie można zaspokoić… To maksyma Volvo Spośród około pół miliona gości, którzy odwiedzili prestiżowe Międzynarodowe Targi Bauma, które odbyły się w kwietniu w Monachium, wielu poświęciło dużo czasu i uwagi sprzętowi Volvo Construction Equipment. Trudno się dziwić. Stoisko firmy pod gołym niebem, o powierzchni 7 500 m², stanowiło perfekcyjną ilustrację dwóch innowacyjnych koncepcji: „Rozwiązań kompleksowych” i „Od skały po drogę”. Zaaranżowane w kształcie gigantycznej litery U, umożliwiło prezentację kompleksowej oferty produktowej Volvo CE w kilku odsłonach, zaczynając od kamieniołomu i kończąc na kładzeniu nawierzchni asfaltowej na drodze. Wygospodarowano także miejsce na pokazanie możliwości koparek i układarek drenów. Szczególne zainteresowanie wzbudziły półgodzinne pokazy z podkładem muzycznym odbywające się w centralnej części stoiska, gdzie zlokalizowano także pawilony z symulatorami, punkty, w których goście mieli okazję porozmawiać z ekspertami ds. maszyn i usług oraz przeprowadzić negocjacje oraz zawrzeć umowy. Na stoisku w hali, które zajmowało powierzchnię 2 500m², goście mogli odkrywać nowe możliwości w sektorze pozysku materiałów skalnych i kruszyw, budownictwa drogowego i komunalnego oraz wielu najnowszych maszyn kompaktowych Volvo CE. „Jeśli chodzi o Baumę, mieliśmy trzy główne cele,” wyjaśnia Carl Gindahl, Volvo CE, Dyrektor ds. Centrum Klienta, Imprez i Targów. „Chcieliśmy wygenerować sprzedaż, nawiązać kontakt z potencjalnymi klientami i wzmocnić więź z klientami. „I oczywiście chcieliśmy, aby odwiedzający spędzili z nami jak najwięcej czasu. Mamy wrażenie, że trafiliśmy w dziesiątkę”.


INDIE: BŁYSKAWICZNA BUDOWA PIĘKNEJ PRZYSZŁOŚCI Niewiele dziedzin przemysłu ilustruje radykalną transformację ekonomiczną Indii równie dobitnie, co przemysł budowlany. Jeszcze nie tak dawno temu ciężkie prace i mozolne przygotowania pod projekty budowy infrastruktury wykonywały słonie, woły i robotnicy wyposażeni w proste ręczne narzędzia. Dziś wykonują je ultranowoczesne maszyny – a coraz większa ich liczba jest produkowana przez Volvo Construction Equipment.

SPIRIT17


Kumar

Svetsure

„Rynek sprzętu budowlanego rozrasta się o 12–15 procent rocznie, napędzają go przede wszystkim inwestycje w krajową infrastrukturę”, mówi Muralidharan, Prezes ds. Sprzedaży i Marketingu Volvo CE w Indiach. Planowane jest połączenie 50 miast indyjskich gwiaździstą siecią dróg z sześcioma wielkimi miastami: New Delhi, Mumbajem, Kalkutą, Ćennajem, Hajdarabadem i Bangalore. W kilku miastach ma zostać zbudowana kolej podziemna, zainwestowano też znaczne środki w modernizację portów. W przewidywaniu tego wielkiego programu narodowej ekspansji Volvo Construction Equipment (Volvo CE) wykupiło w 2007 r. dział maszyn drogowych firmy Ingersoll-Rand, przejmując jej zagęszczarki gruntu i asfaltu, pneumatyczne walce kołowe i rozściełacze. To duże przedsięwzięcie już przynosi mnóstwo korzyści, ale inwestycje w Indiach na tym się nie kończą. W 2010 r. Volvo CE podjęło decyzję o rozpoczęciu produkcji koparek w fabryce w Bangalore, przeznaczając 144 mln koron szwedzkich (23 mln dolarów) na renowację istniejącego zakładu. 263 pracowników fabryki produkuje obecnie cztery maszyny drogowe i cztery koparki dziennie. Roczny rynek koparek w Indiach to około 15 tys. jednostek; na rynku koparkoładowarek liczba ta wynosi 33 tys. maszyn rocznie i zdaniem Muralidharana będzie to następny obszar, w który należy zainwestować.

SPIRIT18

Indushekar

GWAŁTOWNY POSTĘP Galopująca modernizacja Indii oszołomi każdego, kto dziś wraca do tego kraju. Zaledwie dekadę temu widywało się tu kobiety i mężczyzn, którzy prostymi narzędziami wyrąbywali i kopali na poboczach dróg rowy pod przewody dla szerokopasmowego internetu. Trud przewożenia ziemi spoczywał na zwierzętach pociągowych, tak jak działo się to od wieków. „Teraz zastąpiliśmy pracę mięśni maszynami, a koparkoładowarki są szczególnie przydatne, jeśli chodzi o kopanie wąskich rowów”, mówi Muralidharan. Volvo CE ma wielkie doświadczenie, jeśli chodzi o pozyskiwanie operacji biznesowych i wdrażanie płynnego przejścia w kulturze korporacyjnej – fakt ten ilustrują zmiany nadzorowane przez firmę w Changwon, dawnym zakładzie Samsunga w Korei. „Byliśmy niemal w szoku, kiedy zobaczyliśmy, jak wydajnie i umiejętnie budują tam koparki”, mówi Dharmendra Pandey, Menedżer Projektu ds. Wdrożenia Produkcji Koparek w Indiach. „Było to fascynujące doświadczenie, móc zobaczyć, jak dobrze współpracują, jak budują zespół i tworzą wspaniałą energię. Teraz jednak zbliżamy się do ich poziomu – i nie mogliśmy trafić na lepszych nauczycieli”. „Już na samym początku musieliśmy się zmierzyć z wyzwaniem”, wyjaśnia Dharmendra. „Mieliśmy za zadanie


Dharmendra Pandey

Ambrose

Gundagovi

poszerzyć zakres operacji, a jednocześnie zredukować powierzchnię nowego zakładu z 60 tys. m² do 58 tys. m², aby zrobić miejsce dla placu budowy nowego projektu metra na zewnątrz. Musieliśmy przy tym od razu trafić w dziesiątkę, ponieważ nowa inwestycja miała trwać bardzo długo”. Aby zrobić miejsce na produkcję koparek, zwiększono wysokość fabryki przez dodanie drugiej kondygnacji. Kolejnym wprowadzonym ulepszeniem było stworzenie nowego warsztatu testowego dla dużych pneumatycznych walców kołowych, które służą do usuwania szczelin w warstwach nowo układanej nawierzchni drogi. Standard produkcji jest teraz tak wysoki, że usterki prawie się nie zdarzają. POPRAWA ŚRODOWISKA „Płynność produkcji jest bardzo wydajna. Poprawki po fakcie są zawsze kosztowniejsze, niż gdy się coś robi dobrze od początku”, mówi inżynier B. Jayakar, który odpowiada za większość testów. Adaptacja i rozbudowa fabryki stała się dla Volvo CE doskonałą okazją do wprowadzenia licznych inicjatyw zorientowanych na środowisko. „Obecnie dzienna zmiana w naszym zakładzie może pracować wyłącznie przy świetle dziennym – a to dzięki przezroczystemu dachowi fabryki”, wyjaśnia Dharmendra. „Nasze generatory awaryjne są obecnie napędzane przez silniki Volvo

Penta, które zużywają o 30% mniej paliwa, a dzięki nowoczesnej lakierni ograniczyliśmy ilość farby odpadowej o 35%”.

Teraz zastąpiliśmy pracę mięśni maszynami, a koparkoładowarki są szczególnie przydatne, jeśli chodzi o kopanie wąskich rowów. Najciekawszą nowość stanowi jednak plan zbierania wody deszczowej. „W miarę zwiększania produkcji będziemy potrzebować więcej wody”, wyjaśnia Dharmendra. „Na przestrzeni zaledwie pięciu lat szacowane zużycie wody wzrośnie z 11 mln litrów rocznie do 56 mln litrów. Woda gruntowa nie jest za darmo, ani z punktu widzenia finansów, ani środowiska”. Ocenia się, że przy zastosowaniu systemu gromadzenia wody z dużymi cysternami zainstalowanymi na terenie zakładu pod ziemią zakład w ciągu trzech lat osiągnie całkowitą samowystarczalność, jeśli chodzi o wodę krążącą w łańcuchu produkcyjnym i używaną do nawadniania na zewnątrz. Wprowadzono także ważne ulepszenia w zakresie środowiska i bezpieczeństwa pracy.

SPIRIT19


„Nowa komora testowa zredukowała wibracje oraz poziom hałasu; powietrze w hali montażowej i halach maszynowych wymieniamy sześć do ośmiu razy na godzinę, a dzięki nowej lakierni mocno ograniczyliśmy ekspozycję na chemikalia”, dodaje Dharmendra. „Te inwestycje zostały wprowadzone po przejęciu fabryki przez Volvo; firma uważa, że warto płacić za bezpieczeństwo i dobre środowisko pracy, a to napawa wielką otuchą”. ODDANA ZAŁOGA Nowy zakład produkcji koparek zapewni pracownikom montażowym pracę przy większej liczbie produktów. Anthony Ambrose Thomas, inżynier z Bangalore, wyjaśnia: „To nie maszyny, które produkujemy, wpływają na poprawę sytuacji. To metody produkcji, które wprowadziliśmy, by produkcja stała się lepsza, bezpieczniejsza i szybsza – to tam widać radykalne zmiany. Bardzo lubię się uczyć nowych rzeczy, dlatego moim zdaniem to świetnie, że mamy wiele nowych produktów”.

„Region rozwija się w ogromnym tempie i istnieje olbrzymie zapotrzebowanie na liczną, uzdolnioną i zróżnicowaną siłę roboczą”.

Bhaskarowi, który pracuje w warsztacie spawalniczym koparek, mija piąty rok pracy w zakładzie w Bangalore. „To dobre miejsce pracy i dobra praca”, mówi. „Spawanie jest bardzo odpowiedzialnym zajęciem. Jeśli wyprodukuję słabe złącze spawane, to jakość produktu końcowego też będzie słaba. Staram się więc naprawdę dobrze pracować, a to znaczy, że moja praca nigdy nie jest nudna”. Oddana i zaangażowana załoga jest czynnikiem decydującym o sukcesie zakładu Volvo CE w Bangalore, uważa Kishan Cariappa, Ekspert ds. Zarządzania Kadrami. „Bagalore jest ośrodkiem informatycznym, który już od kilku lat przyciąga zagraniczne inwestycje w dziedzinie usług i operacji przemysłowych”, mówi. „Region rozwija się w ogromnym tempie i istnieje olbrzymie zapotrzebowanie na liczną, uzdolnioną i zróżnicowaną siłę roboczą. Pielęgnowanie talentów i koncentrowanie się na kompetencjach to kamienie milowe na drodze w przyszłość”. Tekst: Margareta Jonilson i Niall Edworthy Zdjęcia: Margareta Jonilson

SPIRIT20

Muralidhan


Pokolenie designu Błyskotliwy design nie jest już zarezerwowany tylko dla zamożnej elity, która mieszka w nieskazitelnie umeblowanych loftach i siedząc w minimalistycznych wnętrzach, popija espresso, odziana w wełniane golfy. Jest to zasadnicza – i dostępna – sfera codziennego życia.

SPIRIT21


Czy to w przypadku telefonów komórkowych, tabletów, składanych mebli, czy sprzętów kuchennych, doskonały design i funkcjonalność sprawiają, że życie staje się prostsze, łatwiejsze i przyjemniejsze. Znaczenie designu jest integralnym elementem etosu Volvo Construction Equipment. Minęły czasy, kiedy projektanta wzywano na samym końcu, by wprowadził jakieś kosmetyczne zmiany w gotowej maszynie. Teraz projektanci są angażowani już w początkowych etapach procesu. Wzrost znaczenia działu wzornictwa niesie ze sobą dodatkową odpowiedzialność i zaangażowanie w cel, jakim jest wyprodukowanie możliwie najlepszej maszyny. Właśnie po to projektanci wspólnie z inżynierami

i planistami produkcji studiują osiągi maszyny w najdrobniejszych szczegółach – a potem dodają do tego oceny przekazane przez tysiące klientów, by dowiedzieć się, jak dany sprzęt jest wykorzystywany w terenie. Uzbrojeni w te góry informacji – i nie zapominając o kluczowych wartościach Volvo, czyli jakości, bezpieczeństwie i dbałości o środowisko – projektanci odbywają burzę mózgów, podczas której rodzą się pomysły, jak jeszcze bardziej udoskonalić nowe wersje. Pije się przy tym dużo kawy i sporządza mnóstwo szkiców i wirtualnych koncepcji w komputerze, stawiając przede wszystkim na bezpieczeństwo, ale i biorąc pod uwagę koszt, wydajność, zużycie paliwa oraz szereg innych czynników. WŁAŚCIWY KIERUNEK Nowinki technologiczne, nawet te najbardziej wyrafinowane i skomplikowane, muszą być oddane do dyspozycji użytkowników maszyn, a nie na odwrót. Na przykład operator musi być w stanie korzystać z nowej technologii wydajnie i bez trudu, by nic nie odrywało go od wykonywanej pracy.

Stina Nilimaa Wickström Dyrektor ds. Wzornictwa

SPIRIT22

„Aspekt bezpieczeństwa zawsze jest priorytetem”, potwierdza Dyrektor ds. Wzornictwa Stina Nilimaa Wickström, szefowa nagradzanego zespołu Volvo CE. “To może się wydawać oczywiste, ale chodzi o równowagę. Równoważąc wiele różnych wymagań, trzeba się trzymać jakiejś gwiazdy przewodniej. Wyzwanie polega na znalezieniu wyraźnego kierunku.”


Wygląda na to, że Wickström i jej zespół znaleźli ten kierunek. W ciągu ostatnich dwóch lat zgarnęli trzy prestiżowe nagrody za design: dwie nagrody Red Dot, w tym Najlepsze z Najlepszych 2012 za maszynę A40F; ta sama maszyna zdobyła też nagrodę IF 2012. „To znak, że inni widzą, iż wykonujemy dobrą robotę”, dodaje Wickström. „To jest oczywiście ważne, ale ważniejsze są dla nas bardzo pozytywne reakcje, jakie otrzymujemy od klienta i rynku. Chcemy, żeby to klient dawał nam sygnał, że wykonujemy dobrą robotę”.

„Następnie staraliśmy się ustalić, jakie są prawdziwe wartości Volvo i jak chcemy je pokazać poprzez nasze projekty”.

PERSPEKTYWICZNE MYŚLENIE Nagrody stanowią kulminację długich lat wprowadzania innowacji i perspektywicznego myślenia. Wickström i jej zespół rozpoczęli akcję Volvo Design Generation w 2006 r., ich zadaniem było zaprojektowanie sprzętu w całym asortymencie produkcji; to jakieś 170 produktów, z których wszystkie muszą być rozpoznawalne jako należące do rodziny Volvo Construction Equipment i eksponować tę markę. Niemałe zadanie, ale wysiłki już przynoszą owoce. „Przeanalizowaliśmy obecny asortyment, określiliśmy mocne i słabe punkty naszych projektów i dokonaliśmy oceny wspólnie z klientami. Następnie staraliśmy się ustalić, jakie są prawdziwe wartości Volvo i jak chcemy je pokazać poprzez nasze projekty”.

„Ważniejsze są dla nas bardzo pozytywne reakcje, jakie otrzymujemy od klienta i rynku”.

SPIRIT23


„Celem jest podkreślenie cech Volvo i tożsamości maszyn – z zachowaniem spójności i jednakowego podejścia we wszystkim, co robimy”. Ta spójność wzornictwa w całym asortymencie produktów rozciąga się teraz na punkty kontaktu z klientem, jak towary, narzędzia obsługi cyfrowej, osprzęt; Wickström i jej zespół muszą dopilnować, aby zachowywały one wygląd i charakter Volvo CE. DZIEDZICTWO Zdaniem Wickström to naturalne, że design stanowi integralną część Volvo CE. „Mamy humanistyczne dziedzictwo, z którego jesteśmy bardzo dumni, a design jest jego nieodłączną częścią. Design w Volvo nie jest czymś powierzchownym; nie chodzi o to, aby produkt miał piękny lub tylko ładny wygląd. Oczywiście wygląd jest ważny, ale produkt musi także działać, być wydajny i bezpieczny”. Realizując się w bardziej radykalnych dziełach, Wickström z zespołem odpowiadają także za linię futurystycznych maszyn koncepcyjnych, jak Sphinx; marzą o maszynach, jakie mogą być potrzebne za 20 czy 30 lat – nie w perspektywie pięciu czy sześciu lat, w jakiej zwykle pracują projektanci. Ale skutkiem tego „marzenia o niebieskich migdałach”, oprócz niewątpliwych okrzyków podziwu, jakie budzą gotowe modele lub animacje pokazywane na targach, są nowe pomysły i podejścia, które mogą mieć wpływ na obecne projekty maszyn. Żyjemy w nowej epoce designu, a Volvo CE znajduje się na jej linii frontu. „Jeśli zapytasz klienta ‘Co ci się podoba w tym projekcie?’, często jest mu bardzo trudno oddzielić projekt od konstrukcji inżynierskiej – i o to chodzi. Połączenie dobrych cech z dobrym designem to wynik dobrej pracy zespołowej, a właśnie do tego dążymy w Volvo CE”. Tekst: Dan Waddell

SPIRIT24


ŻYCIE przez obiektyw

Gustavo Guerra

Człowiek, który wie, jak projektować życie. SPIRIT25


„W przypadku sprzętu budowlanego design musi być integralną częścią maszyny, musi mieć praktyczny sens”.

Gustavo odegrał bardzo ważną rolę przy projektowaniu nowej ładowarki kołowej L105.

M

ożna by oczekiwać, że po przeprowadzce z Goeteborga do Szanghaju w styczniu

2011 r., Gustavo Guerra, który objął tam stanowisko Głównego

projektanta

Volvo

Construction

Equipment w Chinach, przeżył prawdziwy szok: odmienna kultura, zupełnie inne tempo życia... Ale nic z tych rzeczy – Gustavo urodził się i wychował w jednym z najbardziej dynamicznych miast na świecie – w Rio de Janeiro.

„Szanghaj nie był dla mnie zaskoczeniem”, wyjaśnia. „Wiem, co to tętniące życiem miasto. Ale oczywiście istnieje gigantyczna różnica pomiędzy spokojnym Goeteborgiem w Szwecji, a miejscem takim jak Szanghaj”. „Szanghaj to najbardziej zachodnie miasto Chin. Jest niezwykle kosmopolityczne, to portowe miasto, które zawsze było oknem na świat tego kraju. Mieszka tu wielu cudzoziemców, zagraniczne wpływy widzi się wszędzie. Trudno mówić o szoku kulturowym”.

Gustavo, który ma 30 lat, zmienił skąpane w słońcu plaże Rio na chłodne, szwedzkie krajobrazy w 2006 r., gdy pisał pracę magisterską w Goeteborgu. W Brazylii zdobył doświadczenie w branży motoryzacyjnej, a po uzyskaniu tytułu w Szwecji przeprowadził się do USA, gdzie pracował w informatyce. Potem pojawiła się możliwość powrotu do Goeteborga, gdzie dołączył do zespołu projektantów w Volvo Construction Equipment.

SPIRIT26


Projekty Volvo CE mają określoną tożsamość. Nie można czegoś zaprojektować dla dekoracji.

„Musisz tworzyć wspólną tożsamość, dlatego ta praca jest tak satysfakcjonująca i jednocześnie wymagająca”.

DESIGN ZINTEGROWANY Co takiego zaoferowało Volvo, że skusił się na powrót? „Wyzwanie,” odpowiada bez wahania. „Bardzo fascynujące wyzwanie. W przypadku sprzętu budowlanego design musi być integralną częścią maszyny, musi mieć praktyczny sens. Uwielbiam takie wyzwania. Nie chodzi tylko o to, żeby coś dobrze wyglądało, design musi być elementem całej konstrukcji. Musisz wziąć pod uwagę funkcjonalność, przepisy prawne i regulacje, prawdziwą tożsamość maszyny. Wymogi są tu o wiele wyższe niż w jakiejkolwiek innej branży, w której pracowałem”. „W przypadku samochodów osobowych także istnieją ograniczenia dotyczące kosztów i funkcjonowania itd., ale to jest produkt konsumencki, nie jest wykorzystywany wyłącznie do pracy. Projekty Volvo CE mają określoną tożsamość. Nie można czegoś zaprojektować dla dekoracji. Trzeba pamiętać o wspólnym mianowniku dla bardzo zróżnicowanej gamy maszyn. Ładowarka kołowa i koparka nie mogą różnić się całkowicie pod względem proporcji, funkcji i rozmiarów, musisz tworzyć wspólną tożsamość, dlatego ta praca jest tak satysfakcjonująca i jednocześnie wymagająca”. Gustavo jest przekonany, że dobry design to taki, który gwarantuje maksymalne korzyści użytkownikowi maszyny. „Osiągi maszyn są bezpośrednio uzależnione od ich designu. To, jak

SPIRIT27


komfortowa jest kabina operatora, jak intuicyjne sterowanie, może mieć decydujące znaczenie dla jakości pracy i wydajności operatora na placu robót”. Od 2008 r. Gustavo pracował w wielokrotnie nagradzanym zespole, który wprowadził nową strategię w dziedzinie projektowania obejmującą szeroką gamę sprzętu Volvo CE. W 2011 r. pojawiło się kolejne wyzwanie: możliwość wsparcia zupełnie nowego centrum projektowego w Chinach. BLIŻEJ RYNKU „Tu pracuje się w inny sposób”, dodaje. „Terminy są o wiele bardziej napięte. Jesteśmy tu bliżej rynku i możemy odpowiednio reagować, jednocześnie projektując nowe produkty”. Gustavo kieruje zespołem pięciu chińskich projektantów wspierających produkty Volvo. „Realizujemy strategię i implementujemy tożsamość, jaką Volvo wprowadza globalnie, ale jednocześnie robimy wszystko, aby odpowiadać na specyficzne wymagania tych rynków”. Ostatnio był odpowiedzialny za nowy projekt w dziedzinie designu – materiały promocyjne Volvo CE. „To niezwykle ciekawa dziedzina. Przedtem dział ds. projektowania produktów nie uczestniczył w opracowywaniu tego typu materiałów. W zeszłym roku podjęliśmy decyzję, że wszystkie będziemy projektować wewnętrznie i powiążemy je ściślej z samym produktem. Chodzi o to, aby nadać im feeling Volvo CE”. „Pierwsza kolekcja, jaką przygotowaliśmy to materiały dla dzieci – smoczki, koszulki itd. Są oczywiście bardzo atrakcyjne, aby przemawiały do dzieci i rodziców, ale są też bezpośrednio powiązane z marką. Projektowanie tych produktów i prawdziwych maszyn to też niezła zabawa, będziemy kontynuować ten projekt w przyszłości. Kolekcja dla dzieci to moment przełomowy”. Kiedy Gustavo nie pracuje nad nowymi projektami, albo nie zbiera informacji od klientów, wraz z żoną Sofią, która pochodzi ze Szwecji, oddaje się pasji podróżowania. „Szanghaj to nowe możliwości, jakich nie mieliśmy w Europie. Jesteśmy bardzo

SPIRIT28

„Realizujemy strategię i implementujemy tożsamość, jaką Volvo wprowadza globalnie, ale jednocześnie robimy wszystko, aby odpowiadać na specyficzne wymagania tych rynków”.

blisko Azji południowo-wschodniej i reszty Chin: w weekend możemy np. polecieć do Indonezji, a w następny zobaczyć Armię z terrakoty w Xi’an. Tu jest tyle do zobaczenia. Dużą część wolnego czasu spędzamy odkrywając nowe rzeczy, chłonąc atmosferę tego niezwykłego, wielokulturowego miejsca”. Tekst: Dan Waddell Więcej informacji na temat materiałów promocyjnych Volvo CE dla dzieci zamieszczamy w Strefie zadań Volvo.


dlaczego gaz ziemny to wciąż intrygujący temat dla sektora budowlanego

k

ilka lat temu silniki na gaz ziemny były „gorącym tematem” w branży sprzętu budowlanego. temat nadal jest

w modzie, a ich przyszły potencjał rośnie niemal z dnia na dzień. pytanie nie w tym, czy odegrają w przyszłości rolę, tylko jak istotną. silniki na gaz pojawiły się już na rynku, głównie w chinach, gdzie są montowane w takich maszynach jak ładowarki kołowe.

SPIRIT29


Jako globalny lider w tym segmencie, Volvo Construction Equipment (Volvo CE) nadal analizuje wszystkie, potencjalne alternatywne paliwa projektując nowe technologie i systemy. Gaz ziemny, zapewnia Jörgen Albrektsson, jest jednym z głównych kandydatów. „Gaz naturalny jest jednym z najlepiej rokujących paliw alternatywnych”, mówi Albrektsson, który zajmuje się zaawansowanym projektowaniem silników w dziale silników i układów pomocniczych w Eskilstunie, w Szwecji. „Za wcześnie, by podawać daty czy produkty, ale badania idą pełną parą”. „Trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów i czynników, ale oczekuję, że w ciągu 5 najbliższych lat będziemy świadkami wielu zmian, jeśli chodzi o zastosowanie gazu ziemnego. Dziś to jeszcze teoria, ale ta praca jest naprawdę fascynująca”. Nadal nie jest to produkcja masowa, ale Volvo CE ma już pierwsze doświadczenia z silnikami na gaz. Kto wylądował kiedyś na zaśnieżonym, sztokholmskim lotnisku Arlanda czy w porcie lotniczym w Brukseli mógł się zdziwić: specjalnie zaadaptowane wozidła Volvo CE odśnieżające pasy startowe są napędzane gazem i świetnie się spisują. PLUSY I MINUSY Wykorzystanie gazu naturalnego to nie tylko możliwość ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o około 20% (i do 85% w przypadku biogazu), ale także inny ogromny atut w porównaniu z dieslem – o wiele niższa cena. Ale są także i minusy. Zdecydowana większość pojazdów napędzanych obecnie gazem wykorzystuje gaz sprężony (CNG). „W tej postaci zbiornik paliwa musi być zazwyczaj do 5 razy większy niż zbiornik na benzynę czy diesel”, wyjaśnia Albrektsson. W przypadku wykorzystania naturalnego gazu skroplonego (LNG) stosunek ten wynosi 2:1, to może wiele zmienić. Ale gaz LNG musi

SPIRIT30

być przechowywany w specjalnych kriozbiornikach w temperaturze -162ºC, co zapobiega jego wygotowywaniu się. Poza tym jest problem z infrastrukturą, a raczej jej brakiem. Gaz ziemny jest transportowany głównie rurociągami, ale w wielu krajach ich sieć nie jest rozbudowana. Uzyskanie dostępu do paliwa to kolejna przeszkoda – szczególnie w przypadku firmy budowlanych pracujących w odległych regionach, lub często zmieniających lokalizacje. Volvo CE ma jednak pewien atut. Jako część Volvo Group, może uzyskać wsparcie i porady od innych koncernów

„dziś to jeszcze teoria, ale ta praca jest naprawdę fascynująca”. wchodzących w jej skład, które mają już na tym polu wcześniejsze doświadczenia. DOŚWIADCZENIA VOLVO TRUCKS W szczególności Volvo Group Trucks, ma już wieloletnie doświadczenia z silnikami na gaz ziemny. W branży samochodów ciężarowych paliwo to jest wykorzystywane już od około 10 lat, choć flota tych pojazdów nadal jest stosunkowo niewielka, przy czym w szeregu krajów firmom posiadającym floty autobusów i samochodów ciężarowych rządy zaproponowały wsparcie, aby przekonać je do przejścia na gaz, co ogranicza zanieczyszczenie powietrza w miastach.


„Nikt tak naprawdę nie wie, jak istotne będą silniki na gaz w przyszłości”, mówi Anders Kellström, Menadżer ds. Projektowania Alternatywnych Zespołów Napędowych w Volvo Group Trucks Technology. „Niektóre prognozy przewidują, że w 2017 r. ciężkie samochody ciężarowe na gaz naturalny będą stanowiły 8% rynku w USA, a w Chinach ich sprzedaż ma wynieść 50 000 rocznie w 2020 r. Może nie jest to duży odsetek rynku, ale mamy do czynienia z wieloma pojazdami. Rozwój sytuacji w Europie trudniej przewidywać”. „Istnieją nawet prognozy zakładające bardzo szybkie przejście na silniki napędzane gazem ziemnym, 30–50% sprzedawanych ciężarówek będzie napędzane tym paliwem do roku 2030”. Branża sprzętu budowlanego musi też zmierzyć się z innymi wyzwaniami. W przeciwieństwie do większości samochodów ciężarowych, maszyny budowlane pracują w cyklu częstych zatrzymań, przy częstych zmianach kierunku jazdy i obciążeń. „Taki cykl eksploatacji to wyzwanie w przypadku silników gazowych”, wyjaśnia Albrektsson.

NAJWYDAJNIEJSZE TECHNOLOGIE Volvo Group Trucks Technology pracuje już nad nową, wysoce wydajną technologią do zastosowania w silnikach o nazwie HPDI – (bezpośredni wtrysk pod ciśnieniem – high pressure direct injection) – oraz hybrydowym silnikiem na metan i diesel, w którym zapłon gazu ziemnego następuje pod wpływem „pilotażowego” wtrysku diesla. Technologie te zapewniają osiągi niemal identyczne jak diesel i mogą stanowić odpowiedź na obecne wyzwania. Jest jednak jeden czynnik, który mobilizuje bardziej niż jakikolwiek inny: cena. „Prognozy szybkiego przechodzenia na gaz ziemny opracowywane przez takie firmy konsultingowe jak McKinsey opierają się w całości na założeniu, że cena gazu nadal będzie utrzymywać się na niskim poziomie w porównaniu z ceną benzyny czy diesla,” podkreśla Kellström.

„oczekuję, że w ciągu 5 najbliższych lat będziemy świadkami wielu zmian, jeśli chodzi o zastosowanie gazu ziemnego”.

„Gaz ziemny musi mieć praktyczny sens i zapewniać korzyści wszystkim — nie tylko obywatelom, ekologistom czy rządom starającym się zapewnić

SPIRIT31


dywersyfikację źródeł energii w przyszłości. Sektor energetyczny, właściciele maszyn i operatorzy także muszą być za. Na przykład zakup maszyny na gaz nie będzie miał sensu, jeśli będzie ona powodować powstawanie problemów z jakością, konserwacją czy poważnym ograniczeniem zasięgu”. ORZECH DO ZGRYZIENIA Kellström jest zdania, że rzeczywisty postęp będzie miał miejsce tylko, jeśli najważniejsi zainteresowani zasiądą przy stole i przedyskutują, jakie wspólne działania należy podjąć. „Tego nauczyliśmy się od Volvo Group Trucks”, mówi. „Kiedy oceniasz sytuację wycinkowo, jest wiele znaków zapytania, ale można je łatwo wyeliminować, kiedy wszyscy zainteresowani zaczynają rozmawiać o wszystkich aspektach”. „Nie mam wątpliwości, że Volvo CE i cała Volvo Group posiada doświadczenie i wiedzę, aby sprostać różnorakim wyzwaniom technologicznym, ale chodzi o to, jak stworzyć rynek i zapewnić podaż gazu ziemnego – to najtrudniejszy orzech do zgryzienia”. „Wiem, że identyfikowane są już potencjalne możliwości biznesowe, jak np. ogromne kopalnie odkrywkowe i kamieniołomy, gdzie wymagane są ogromne ilości paliwa i które będą eksploatowane przez następne 20 czy 30 lat. Skoordynowane podejście do takich projektów ma ogromny potencjał”.

NOWE SZANSE – NOWE MOŻLIWOŚCI Technologie silnikowe to bez wątpienia ważny czynnik wpływający na to, kiedy i w jakim stopniu, gaz ziemny zostanie wprowadzony jako paliwo alternatywne w branży budowlanej. Co jeszcze ważniejsze: decydenci muszą dostrzec i wykorzystać możliwości, jakie otwierają się wraz z odkrywaniem nowych złóż i uzyskiwaniem do nich dostępu, stwierdza Peter Österberg,

aby stać się eksporterem energii, dzięki ogromnemu wydobyciu gazu łupkowego pozyskiwanego dzięki takim technologiom jak kruszenie hydrauliczne (fracking). Także Rosja i Chiny dysponują ogromnymi złożami gazu. „Wyprodukowanie silników gazowych nie będzie stanowiło poważnego problemu dla naszych inżynierów”, mówi Österberg. „Mamy doświadczenie i technologię, wiemy jak to zrobić”. „Ważne jest zbudowanie infrastruktury dostarczania gazu – w sytuacji gdy będzie to kosztować np. 10 mln USD a zwróci się 1 mln nikt się tego nie podejmie, ale kiedy zwrot wyniesie 100 mln USD, to co innego. Odkrycie nowych złóż to umożliwi, wtedy zapotrzebowanie wzrośnie błyskawicznie”.

„ktoś naciśnie guzik i gaz nagle zdominuje rynek paliw w danym regionie”. Wiceprezes Volvo CE ds. Platform Technologicznych. „Rzecz w tym, że wszyscy muszą zacząć dostrzegać te możliwości. W przeszłości gaz był w niektórych krajach uznawany niemal za produkt odpadowy ropy, jednak ludzie zaczynają rozumieć, że gdyby wyeliminować problemy takie jak infrastruktura i transport, to będziemy mieli paliwo niemal za darmo. To fantastyczna szansa”.

„Te zmiany mogą nastąpić bardzo szybko. Ktoś naciśnie guzik i gaz nagle zdominuje rynek paliw w danym regionie. I wtedy nikt nie będzie w stanie sprzedawać jakichkolwiek maszyn, jeśli nie będą napędzane gazem”. Tekst: Tony Lawrence

„Sytuacja zmienia się tu i tam — ale bardzo szybko zmieni się i gdzie indziej wraz z wykorzystaniem tych nowych możliwości”. Trend już daje się zauważyć. USA jest na najlepszej drodze,

SPIRIT32


Zaawansowana seria D – o tym jak Volvo przedefiniowało koparki kompaktowe

P

rzeróbki wizerunku i liftingi są w modzie. Wystarczy włączyć telewizor o dowolnej porze dnia, zawsze znajdzie się program, w którym ktoś komuś pomaga odnowić garderobę, ogródek, mieszkanie czy sylwetkę.

SPIRIT33


Przeróbka wizerunku dotyczy stylu, czyli tego, co widać. Ale kiedy przeróbka, przestaje być tylko przeróbką? To proste: kiedy zmiana nie jest jedynie naskórkowa. Kiedy mamy do czynienia z rzeczywistą zmianą, która dotyczy sedna sprawy. Owszem, nowe koparki Volvo Construction Equipment (Volvo CE) ECR25D, ECR58D i ECR88D o małym promieniu obrotu mają smuklejszą sylwetkę niż ich poprzedniczki, ale w tym przypadku innowacja nie dotyczy tylko tego, co widać na pierwszy rzut oka. Wszystkie trzy maszyny charakteryzują się zdecydowanie lepszymi osiągami niż poprzednie modele. W porównaniu z poprzednią serią – kompaktowymi koparkami Volvo CE o małym promieniu obrotu – maszyny z serii D zaprezentowane po raz pierwszy na targach Bauma 2013 w kwietniu, zmieniają reguły gry w tej klasie sprzętu. GŁOS MA KLIENT Projekt rozpoczęto od przeprowadzonego na szeroką skalę badania, w którym wzięli udział zarówno obecni jak i potencjalni klienci. Miało ono przynieść odpowiedź na pytanie, czego oczekują i jak wysoko należy podnieść poprzeczkę. Dzięki wynikom ankiety powstała koncepcja zmierzająca do poprawy sterowalności i stabilności (maszyny o małym promieniu obrotu są na ogół mniej stabilne niż konwencjonalne, ponieważ nie są wyposażone w przeciwciężar) oraz osiągów takich jak udźwig, siła obrotowa i trakcja. Koncepcja zakładała także zmiany projektowe celem wyeliminowania wszelkich, znaczących problemów w dziedzinie jakości oraz zasygnalizowanie innowacyjności przez nadanie maszynom nowoczesnej stylistyki. Instrukcje dla projektantów i inżynierów pracujących nad modelem ECR25D we francuskim Belley obejmowały także znaczne „odchudzenie” maszyn. „Obniżenie masy maszyn przy zachowaniu stabilności, podniesieniu siły urabiania i udźwigu miało na celu umożliwienie przewożenia maszyny wraz z podstawowym osprzętem na niewielkiej przyczepie”, wyjaśnia Eric Molliex, Specjalista ds. Produktów dla wszystkich maszyn kompaktowych Volvo CE. „Dzięki temu nie jest wymagane specjalne prawo jazdy dla pojazdów ciężkich oraz wyeliminowanie dodatkowych kursów na placu robót. Przewiduje się, że co najmniej 50% tych wszechstronnych maszyn wejdzie w skład flot firm wynajmu sprzętu. Łatwy transport i możliwość szybkiego przewiezienia całego sprzętu na miejsce robót są dla nich niezwykle istotne”.

SPIRIT34

Elodie Guyot, Menadżer ds. Produktów w dziale koparek kompaktowych dodaje: „Klient otrzymuje wydajną maszynę 2,5 tonową spełniającą normę Tire 4, która może zastąpić wcześniejszy model 2,8-tonowy. Nasz główny rynek to Francja – gdzie segment maszyn 2–3 tonowych jest drugim co do wielkości – a następnie Niemcy, Wielka Brytania i USA”. KABINA CARE CAB: PO PROSTU BEZKONURENCYJNA „Te maszyny są także o wiele łatwiejsze w serwisowaniu i konserwacji – większość maszyn konkurencyjnych wymaga smarowania co 10 godzin, nasze co 50 godzin. A ponadto nasza kabina CareCab jest bezkonkurencyjna pod względem przestrzeni oraz charakteryzuje się dużymi drzwiami i ergonomicznie rozmieszczonymi elementami sterującymi”. Jakie znaczenie ma podniesienie komfortu? Sprawia, że operator koparki kompaktowej jest mniej zmęczony, pracuje bezpieczniej i wydajniej. To nie wszystko, operatorzy pracujący na niektórych maszynach konkurencyjnych mówią, że mają one tak wąskie drzwi, że utrudniają im wsiadanie do kabiny i wysiadanie z niej, co staje się problemem, gdy są potrzebni w innym punkcie na placu robót. ECR58D i ECR88D, zaprojektowane w Czangwon w Korei Płd. charakteryzują się także bardziej „agresywną”, mniej opływową sylwetką. Podobnie jak ich mniejszy odpowiednik mogą poszczycić się podniesionymi osiągami we wszystkich kategoriach. „Jesteśmy bardzo dumni, z tego, co udało się nam osiągnąć. Poprawiliśmy udźwig i trakcję oraz zdolność obrotową na pochyłościach. Podnieśliśmy siłę trakcyjną ECR88D o 16%, to prawdziwy hit,” wyjaśnia Bosuk Kang, pracujący w Seulu Menadżer ds. Produktów z działu marketingu. „Wydajność paliwową dla modelu 88 i jego silnika spełniającego wymogi normy Tier 4 podnieśliśmy o 29,4%, a dla modelu ECR58D spełniającego wymogi normy Tier 3 o 13,4% i o 6,9% dla spełniającego wymogi normy Tier 4. Uzyskaliśmy to głównie dzięki redukcji utraty mocy i optymalizacji relacji pomiędzy mocą silnika i hydrauliki”. Kang dodaje jeszcze, że ECR88D ma najmniejszy promień obrotu w swojej klasie, a ECR58D stanowi wyzwanie dla wszystkich swoich rywali. „To niezwykle istotne w Europie, gdzie wiele robót wykonywanych jest w centrach miast i innych obszarach zabudowanych, że maszyny często pracują w ciasnych przestrzeniach przy kładzeniu drenów, kabli, wykonywaniu wykopów i przy innych robotach budowlanych”, zapewnia.


„łatwy transport i możliwość szybkiego przewiezienia całego sprzętu na miejsce robót są niezwykle istotne”.

SPIRIT35


NIEZRóWNANA JAKOŚĆ, WIĘCEJ OPCJI W porównaniu z poprzednią generacją maszyn Volvo CE wprowadzono także inne innowacje, takie jak nowy, pojedynczy sworzeń wysięgnika i ulepszone ogrzewanie kabiny. Nie zapomniano też o detalach: nad oknem tylnym wygospodarowano więcej miejsca na rzeczy osobiste operatora, kabina otrzymała nowe okładziny, podobnie jak większe modele, wyposażono ją w deskę z przełącznikami a nawet uchwyt na kubek i telefon komórkowy. Wśród nowego wyposażenia opcjonalnego należy wymienić system telematyczny CareTrack, dwuczęściowy wysięgnik (dotyczy modelu ECR88D), mechaniczny licznik godzin pracy dla klientów z sektora wynajmu pozwalający na odczyt bez uruchamiania silnika, automatyczne zatrzymanie tankowania i podgrzewanie fotela operatora.

SPIRIT36

Podczas projektowania aktywnie zaangażowano klientów i operatorów w Europie, USA i Korei, którzy mieli możliwość przetestowania maszyn i zgłoszenia cennych uwag. Zaplanowano także ostatni etap testów – na dużych wysokościach, w Alpach francuskich! Maszyny kompaktowe niekiedy żyją w cieniu swoich większych odpowiedników. Jednak ta nowa generacja koparek kompaktowych cieszyła się ogromnym zainteresowaniem na Międzynarodowych targach Bauma 2013, które odbyły się w kwietniu w Monachium. Wszyscy chcieli je zobaczyć. Tysiące fanów nie stało po prostu podziwiając nowy design. Zadawali pytania ekspertom Volvo CE o osiągi. Wskakiwali i wyskakiwali z kabin maszyn, wypróbowywali elementy sterujące. Wygląda na to, że dotarli do sedna sprawy… Tekst: Tony Lawrence

„W centrach miast i innych obszarach zabudowanych, maszyny często pracują w ciasnych przestrzeniach przy kładzeniu drenów, kabli, wykonywaniu wykopów i przy innych robotach budowlanych”.


Dookoła świata

Etiopia

Nadzieja w zakątku Afryki SPIRIT37


„Robimy to, ponieważ uważamy, że możemy mieć wpływ na poprawę sytuacji w Etiopii poprzez wzmacnianie pozycji jej mieszkańców i kształcenie ich”.

E

Ceremoinie inauguracji zaszczycil etiopski mister edukacji Kabba Urgessa, minister przemyslu Tadesse Haileand, szef Chancery Switzerland, Urs Amman.

tiopia, kraj o dziedzictwie kulturowym liczącym

sobie

ponad

4

tysiące

lat, szczyci się bogatą historią. Teraz owo bogactwo odzwierciedla się w poprawie sytuacji ekonomicznej i społecznej, która oznacza, że przed społeczeństwem tego kraju rysuje się coraz bardziej zamożna przyszłość.

Połączenie rosnących dochodów, rozwijającej się infrastruktury i ustalonej sytuacji politycznej sprawia, że Etiopia, drugi pod względem liczby ludności kraj Afryki, ma także jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek na tym kontynencie. Taki szybki rozwój niesie ze sobą zapotrzebowanie na wykwalifikowaną siłę roboczą, a Volvo Construction Equipment (Volvo CE) znajduje się w awangardzie, jeśli chodzi o szkolenie nowej generacji mechaników, którzy mają ten popyt zaspokoić.

W ramach niezwykłego projektu współpracy firma połączyła siły ze Szwedzką Międzynarodową Agencją Rozwoju ds. Współpracy (Swedish International Development Co-operation Agency, Sida) i Organizacją Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju Przemysłowego (United Nations Industrial Development Organization, UNIDO) w celu uruchomienia nowego programu szkolenia techników w szkole w stolicy Etiopii, Addis Abebie.

SPIRIT38


Szkoła będzie wypuszczać wykwalifikowanych mechaników, których w Etiopii brakuje.

„Moją ambicją jest, aby ten ośrodek stał się centrum doskonałości i dobrym przykładem do naśladowania dla innych szkół zawodowych w kraju”.

Zrównoważony rozwój W lutym tego roku trzydziestu uczniów zapisało się na kurs szkolenia zawodowego w Selam Technical College w specjalności ciężkiego sprzętu i pojazdów komercyjnych. Volvo CE zapewnia sprzęt, szkolenia dla nauczycieli i opracowanie programu nauczania na potrzeby kursu, który będzie trwać trzy lata. Co roku każdy z uczniów odbędzie w sumie cztery tygodnie praktyki zawodowej w warsztacie ciężkiego sprzętu i pojazdów komercyjnych. W pierwszym roku nauki nacisk kładzie się na etykę miejsca pracy, identyfikację części i umiejętność czytania instrukcji, a także podstawowe zasady działania silników, układów hydraulicznych i elektrycznych. W drugim roku nauki uczniowie zaczynają przyglądać się komponentom i uczą się

posługiwać narzędziami, a także czytać i rozumieć instrukcje. W trzecim roku powinni umieć rozłożyć i ponownie złożyć główne komponenty maszyny. Jest nadzieja, że w dalszej perspektywie szkoła zapewni stały dopływ wykwalifikowanych mechaników, wyrównując braki występujące w Etiopii w tym zakresie, a jednocześnie zapewni lepszą przyszłość młodzieży, będzie promować zrównoważony rozwój i wspierać lokalną gospodarkę. Stanie się także modelem, na którym będą mogły się oprzeć podobne szkoły i kursy w całym kraju. Większość uczestników kursu pochodzi z Addis Abeby, ale część zwerbowano w siostrzanej organizacji szkoły, Wiosce Dziecięcej Selam, która stanowi połączenie sierocińca ze szkołą. Do klasy – rocznik 2013 – chodzi między innymi Hana Nigussie Belete, 19-latka, która trafiła do sierocińca w 2004 r. razem ze swoim bratem, gdy ich matka zmarła z powodu choroby. Umiejętności, których uczy się w ośrodku szkoleniowym, zamierza w przyszłości wykorzystać do uruchomienia własnej działalności. Dla Volvo szersze zasoby wykwalifikowanych kadr, jak Hana, będą oczywiście korzystne i pozwolą na budowanie relacji z potencjalnymi pracownikami, jednak żaden z uczniów kończących kurs nie ma obowiązku zatrudnienia się w firmie.

SPIRIT39


WIEDZA „Volvo CE chce coś dać Afryce”, wyjaśnił Jonas Rönnebratt, Dyrektor ds. Rynku Wtórnego w regionie EMEA Południe (Afryka). „Robimy to, ponieważ uważamy, że możemy mieć wpływ na poprawę sytuacji w Etiopii poprzez wzmacnianie pozycji jej mieszkańców i kształcenie ich”. Szkoła powstała dzięki inicjatywie Volvo CE i jest wynikiem trzech lat ciężkiej pracy i planowania; tyle czasu na rozwój idei poświęcił Jonas i jego współpracownicy, Johan Haglund, Wiceprezes na region EMEA Południe, oraz były Prezes ds. Regionu Lars Haglund. Prowadzili oni ścisłą współpracę z organizacją Sida, która dąży do poprawy warunków osób żyjących w ubóstwie, a która w tym planie dostrzegła okazję, by wykorzystać wiedzę prywatnej firmy, jaką jest Volvo CE. „Aby osiągać rezultaty i ograniczyć biedę, należy angażować wszystkie sektory społeczne, i prywatne, i publiczne”, powiedział rzecznik Sida. 5 lutego na ceremonii inauguracji w ośrodku zgromadziło się około 200 osób, w tym etiopski minister edukacji Kabba Urgessa, minister przemysłu Tadesse Haile oraz ambasador szwedzki w Etiopii i Dżibuti Jens Odlander. INWESTYCJA W cyklu przemówień zaproszeni goście dali wyraz swoim nadziejom związanym z programem. Zenebe Tesfaye, Dyrektor Naczelny Wioski Dziecięcej Selam, powiedział: „Moją ambicją jest, aby ten ośrodek stał się centrum doskonałości i dobrym przykładem do naśladowania dla innych szkół zawodowych w kraju”. „Brak miejsc pracy dla naszej młodzieży to olbrzymie wyzwanie dla krajów rozwijających się, a szczególnie dla krajów Afryki”, powiedział dyrektor regionalny UNIDO Jean B. Bakole, który będzie nadzorować projekt. „Jednocześnie międzynarodowe firmy borykają się z brakiem wykwalifikowanych pracowników. Mamy nadzieję, że obecna inwestycja zaradzi temu problemowi oraz wesprze rozwój kraju”. Przemawiając w imieniu Sida, ambasador szwedzki Jens Odlander dodał: „Rząd Szwecji jest bardzo dumny z tych prywatnych projektów partnerskich. Z radością spotkałem się z pełnymi entuzjazmu młodymi ludźmi, którzy otrzymają wykształcenie zawodowe. Jest sprawą zasadniczą, aby umożliwić im pracę i dać przyszłość”. Na zakończenie obecni wzięli udział w tradycyjnym etiopskim rytuale krojenia i dzielenia się chlebem, a następnie ośrodek został oficjalnie otwarty. Pierwsi uczniowie już rozpoczęli

SPIRIT40

Tradycyjny etiopski rytuał przed oficjalnym otwarciem ośrodka.

naukę, a Volvo poszukuje emerytowanych mechaników, którzy zechcieliby podzieli się swoją wiedzą z innymi i wesprzeć nauczycieli w ośrodku*. Jak twierdzi Johan Haglund, Volvo ma nadzieję, że uda się stworzyć podobne kursy w innych krajach Afryki. „Coraz większe zaawansowanie naszych maszyn budowlanych i ciężarówek oznacza, że musimy podnieść poziom kształcenia naszych mechaników. Ta praca nie polega już tylko na obracaniu i dociąganiu kluczy. Mechanik musi posługiwać się komputerem, znać języki i być ekspertem w zakresie układów hydraulicznych, elektrycznych, silników, przekładni i innych systemów. Musi także umieć rozwiązywać problemy, posiadać umiejętność komunikacji i w sposób profesjonalny reprezentować firmę. *Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji, pisząc na adres email info.sida@volvo.com


Cała

naprzód!

największy projekt w Europie

Jeśli duże jest piękne, to budowa, którą Frank Citarel odwiedza w szary, deszczowy marcowy poranek, jest wręcz przepiękna. Jest niezbyt szeroka – mniej więcej sto metrów – ale za to długa. Bardzo długa – a dokładnie na 302 km – i znajduje się w zachodniej Francji.

SPIRIT41


„Ta budowa jest uważana za największy obecnie tego typu projekt w Europie”, mówi Citarel, stojąc nad odcinkiem powstającej linii kolei dużych prędkości South Europe Atlantic (SEA), która ma połączyć miasta Tours i Poitiers. Chociaż na razie nie przypomina to linii kolejowej. Tuż za granicami Poitiers budowa wygląda jak głęboka rozpadlina wypełniona niebezpieczną mieszaniną błota i gliny, mogącą w kilka sekund wessać człowieka pod powierzchnię. Jednak teren, nasiąknięty wilgocią po wielu tygodniach deszczu i śniegu, wciąż jeszcze nie jest na tyle trudny, żeby przerywać prace.

statystycznych. Budowa będzie kosztować jakieś 7 mld Euro, utworzy tysiące miejsc pracy i będzie wymagała przemieszczenia 46 mln m3 ziemi, z czego ponad połowa zostanie ponownie wykorzystana. Powstanie także 415 nowych mostów oraz 10 tys. m wiaduktów. Równie imponujące są ramy czasowe. Projekt potrwa zaledwie dwa i pół roku, zakończy się we wrześniu 2014 r., po czym nastąpi ułożenie torów i przeprowadzenie testów.

Philippe Gutleben, zarządca odcinka

Citarel jest Dyrektorem firmy Sofemat, dilera Volvo Construction Equipment (Volvo CE) w Nantes. Jest to spółka rodzinna o historii znaczonej sukcesami – na początku w 1983 r. tworzył ją ojciec Citarela z trzema pracownikami, a obecnie firma zatrudnia 110 osób – i nierozerwalnie związanej z Volvo. Przy projekcie SEA pracuje w sumie ponad 3 tys. maszyn, z czego od 300 do 400 stanowią maszyny Volvo. Większość z nich to wozidła przegubowe i koparki, obsługiwane przez Sofemat. PUNKT ODNIESIENIA DLA JAKOŚCI „Jeszcze nigdy nie pracowałem przy projekcie tej wielkości”, mówi Citarel. „To fantastyczne i ogromnie motywujące. Najcięższe roboty odbywają się między marcem i październikiem. Oznacza to długie godziny pracy i podwójne zmiany, zapewnianie klientom wsparcia w taki sposób, aby ich maszyny nie przestawały pracować”. „Główni wykonawcy wiedzą, czym jest Volvo pod względem trwałości i zużycia paliwa. Dla nich to priorytetowa marka. Punktem odniesienia dla jakości stają się tu koparki, podobnie jak wozidła przegubowe i ładowarki kołowe”.

KLUCZEMJEST PRĘDKOŚĆ Koordynator techniczny firmy Sofemat Thierry Lenoble wraz z zespołem siedmiu mechaników pilnuje, by maszyny dotrzymały tego terminu.

Francuska kolej TGV – ‘traingrandevitesse’, czyli kolej wielkich prędkości – jest słynna na całym świecie. Kiedy linia zostanie uruchomiona, pociągi będą osiągać prędkość ok. 320 km na godzinę.

„Trzy czwarte naszych maszyn to wozidła, w większości Volvo A30F. Około 80 z nich to modele nowej generacji, wyposażone w silniki spełniające najnowsze wymogi dotyczące emisji spalin Stage BIII, dlatego przed rozpoczęciem pracy musieliśmy zorganizować szkolenia dla operatorów”, mówi Lenoble.

W gruncie rzeczy cały projekt składa się z długich list takich budzących podziw danych

„Wszystko przebiega sprawnie, jednak trzeba być stale w pogotowiu. Zawsze są do

SPIRIT42

Frank Citarel, Dyrektor firmy Sofemat


wykonania jakieś prace konserwacyjne. Jeśli u któregoś z naszych najważniejszych klientów, jak VINCI Construction lub Guintoli (część NGE Group) pojawiają się problemy, kluczem jest szybka i skuteczna reakcja. Te maszyny pracują w systemie łańcuchowym. Awaria wywołuje efekt domina”. W Poitiers flota koparek drąży tunel w ziemi. W tym celu trzeba było przesunąć autostradę. Po ukończeniu tunelu autostrada wróci na swoje miejsce i będzie przebiegać bezpośrednio nad nim. Ta praca, za którą odpowiada grupa spółek o nazwie COSEA pod przewodnictwem firmy VINCI, stanowi część 33-kilometrowego odcinka, którym zarządza Philippe Gutleben. Na ścianie jego biura jest przyklejony skomplikowany harmonogram zarządzania projektem, uwzględniający wszystkie szczegóły robót i terminy.

„punktem odniesienia, dla jakości stają się tu koparki, podoBnie jak wozidła przeguBowe i ładowarki kołowe”.

CAŁA RZECZ W PRECYZJI I DETALACH „Cała rzecz w zachowaniu dyscypliny, precyzji i logiki”, utrzymuje Gutleben. „To skomplikowane przedsięwzięcie. Najważniejsze jest planowanie z wyprzedzeniem i współdziałanie – wszystkiego i wszystkich”. „Kiedy zaczynaliśmy, musieliśmy pozyskać grunt, przeprowadzić wyburzenia i usunąć drzewa, zedrzeć wierzchnią warstwę gleby, potem ruszamy z pracami ziemnymi, wycinką i budową nasypów. Przygotujemy wszystko aż do etapu układania torów”. Na ścianie wisi także plakat przedstawiający 220 chronionych gatunków ptaków – a także inne gatunki zwierząt – zamieszkujących w regionie. „Przypomina nam

SPIRIT43


o naszych obowiązkach wobec środowiska”, mówi Gutleben. „Cała rzecz w detalach”. W szczytowym momencie budowy Gutlebenbędzie odpowiadać za około 260 maszyn i 700 ludzi. Jednak nie traci pewności siebie. Z VOLVO WIESZ, NA CO MOŻESZ LICZYĆ „Już od 1993 r. uczestniczę w takich projektach budowlanych, jak ten”, ciągnie Gutleben, „prowadzonych w bardzo trudnym terenie. Maszyny Volvo? Wiem wszystko o tych wozidłach przegubowych i ładowarkach kołowych, wiem jak ewoluowały. Z Volvo wiesz, na co możesz liczyć”. „Z koparkami nie mam dużego doświadczenia, ale nie ustępują innym. Na placach budowy widać ich coraz więcej”.

„najważniejsze jest planowanie z wyprzedzeniem i współdziałanie – wszystkiego i wszystkich”.

Dla Bernarda Blancheta też nastał gorący okres. Jako delegat Volvo CE ds. technicznych jest on łącznikiem między klientami i dilerami. Pracował przy poprzednich projektach TGV, jest także zaangażowany w budowę linii kolejowej Le Mans-Rennes w północnej Francji, gdzie w robotach uczestniczy jeszcze ok. 250 maszyn Volvo. „Czasem bywa ciężko, ale kiedy wszystko idzie dobrze, jest łatwiej. A tu idzie bardzo dobrze. Klienci są zachwyceni nowymi maszynami spełniającymi normy Tier IIIB i nowymi rozwiązaniami technologicznymi. Teraz musimy się koncentrować na zapewnieniu wyjątkowych usług z zakresu wsparcia”. „Przykładowo jeśli część zostaje zamówiona przed 17.00, to w 92% przypadków jesteśmy w stanie dostarczyć ją na budowę przed 7.30 rano następnego dnia. Tak samo jak z TGV, szybkość to klucz do sukcesu”. Tekst: Tony Lawrence Zdjęcia: Julian CornishTrestrail

SPIRIT44


Amerykańska inwestycja o wartości 100 mln dolarów ożywa SPIRIT45


M

róz, śnieżyca i przenikliwy wiatr nie potrafiły zgasić zapału tysiąca pracowników i gości zgromadzonych przed nową siedzibą Volvo Construction Equipment Region Ameryk. Grupa dygnitarzy z Prezesem Patem Olneyem na czele świętowała w Shippensburgu w Pensylwanii, zarówno otwarcie nowego biura Regionu, jak i zjazd z linii produkcyjnej pierwszych wyprodukowanych w Ameryce ładowarek kołowych.

Dwa lata temu Volvo Construction Equipment (Volvo CE) podjęła zobowiązanie, że zainwestuje 100 mld dolarów w swój amerykański oddział, mieszczący się w Shippensburgu, w Pensylwanii. Pod koniec marca 2013 r., po tysiącach godzin ciężkiej pracy, zobowiązanie zostało zrealizowane, ukończono pierwszą fazę – powstała nowa siedziba regionu Ameryk i uruchomiono lokalną produkcję ładowarek kołowych. Podkreślając znaczenie tej inwestycji dla kraju, w uroczystości obok Prezesa Volvo CE Pata Olneya udział wzięli Dyrektor Federalnego Zarządu Autostrad USA Victor Mendez, Sekretarz Departamentu Rozwoju Społecznego i Ekonomicznego Pensylwanii Alan Walker, ambasador Szwecji w USA Jonas Hafström oraz wielu innych dostojnych gości. Zaangażowani w Ameryce Północnej Inwestycja świadczy o zaufaniu Volvo CE do amerykańskiego rynku, a zarazem konsoliduje wszystkie operacje firmy w Ameryce Północnej w jednym miejscu. Otwarcie nowego budynku wyznacza także moment udanego przeniesienia biura sprzedaży z Asheville (Karolina Północna) do Shippensburga (Pensylwania). „Angażujemy się w wytwarzanie produktów i obsługę naszych klientów na tym samym wysokim poziomie, jakiego przywykli od nas oczekiwać, niezależnie od tego, w jakim zakątku świata się znajdują”, powiedział Pat Olney, Prezes Volvo CE. „Dzięki tej inwestycji mamy teraz wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy budują ładowarki kołowe w Shippensburgu dokładnie wg tych samych specyfikacji, które wychodzą ze Szwecji. Maszyny szybciej trafią do klientów, części będą dostarczane lokalnie, a ponieważ kupujemy i sprzedajemy w tej samej walucie, zmniejsza się uzależnienie od wahań przeliczników wymiany walutowej”.

SPIRIT46

„Ten historyczny moment z pewnością stanowi wyraźny sygnał, że Volvo CE angażuje się w ten rynek i ma lepszą niż kiedykolwiek przedtem pozycję, aby oferować klientom produkty wytwarzane przez Amerykanów dla Amerykanów”, powiedział Göran Lindgren, Prezes ds. Sprzedaży w Regionie Ameryk. Podczas uroczystości w centrum uwagi znaleźli się pracownicy, którym goście zgotowali owację na stojąco w uznaniu ich niezwykłego, kilkuletniego wkładu pracy i zaangażowania. „Nie moglibyśmy dokonać tego, czego dokonaliśmy, gdyby nie wyjątkowa załoga, jaką mamy w Shippensburgu”, powiedział Andy Knight, Prezes ds. Operacji w Regionie Ameryk. „Nie mam żadnych wątpliwości, że klienci w całej Ameryce Północnej będą zadowoleni z maszyn, które zjeżdżają tutaj z linii produkcyjnej”. Zaproszonych gości i przedstawicieli prasy oprowadzono po zakładzie, pokazano im linię ładowarek kołowych w akcji, a także liczne modernizacje przeprowadzone w ostatnich miesiącach. Goście reprezentowali różne środowiska, od delegatów z Waszyngtonu D.C. po lokalnych polityków i przedstawicieli władz miejskich. Na zakończenie dnia 1000 pracowników zebrało się przed głównym budynkiem, by wysłuchać przemówień i zjeść kawałek specjalnie przygotowanego tortu w kształcie ładowarki kołowej. Ale najważniejszym punktem programu było oficjalne odsłonięcie ładowarki kołowej pomalowanej w niezwykłe barwy – na jednym boku umieszczono gwiazdy i pasy z flagi USA, a drugi ozdobiono wizerunkiem czerwonego liścia klonu z flagi Kanady.


„Volvo CE angażuje się w ten rynek i ma lepszą niż kiedykolwiek przedtem pozycję, aby oferować klientom produkty wytwarzane przez Amerykanów dla Amerykanów”. Pat Olney z Dyrektorem Federalnego Zarządu Autostrad USA Victorem Mendezem i Jonasem Hafströmem, ambasadorem Szwecji w USA.

Ładowarka kołowa Volvo pomalowana w niezwykłe barwy.

Wyjątkowa załoga zakładu w Shippensburgu.

SPIRIT47


„Nie moglibyśmy dokonać tego, czego dokonaliśmy, gdyby nie wyjątkowa załoga, jaką mamy w Shippensburgu.”

Działając lokalnie Produkcja ładowarek kołowych rozpocznie się od linii ładowarek L60–L90, na które w Ameryce Północnej jest duży popyt. W ubiegłym roku z fabryki w Shippensburgu pochodziła jedna dziesiąta wszystkich maszyn sprzedanych przez Volvo CE w obu Amerykach, ale przewiduje się, że po rozpoczęciu produkcji ładowarek kołowych liczba ta znacząco wzrośnie. Oczekuje się także, że dzięki lokalnej produkcji firma uzyska większą elastyczność i będzie lepiej reagować na potrzeby swoich klientów w tym regionie. Ponadto firma ogłosiła, że w przyszłości planuje sprowadzić do zakładu także produkcję wozideł przegubowych i koparek, a bez wątpienia w miarę potrzeby pojawią się i inne typy maszyn. W ramach tej samej inwestycji w pierwszym kwartale 2014 r. Volvo CE otworzy także światowej klasy centrum obsługi klienta w pobliżu obecnego zakładu produkcyjnego. Nowa siedziba Zakład w Shippensburgu zajmuje się produkcją wysokiej jakości maszyn budowlanych już od blisko 40 lat. W 2007 r. Volvo CE przejęło go od Ingersoll Rand. Rozbudowę powierzchni o ok. 18 500 m2 ukończono w 2010 r., objęła ona nową halę montażową i skład materiałów. Dziś zakład zatrudnia ponad tysiąc osób z blisko 20 krajów w działach operacji, technologii, sprzedaży i marketingu oraz wsparcia klienta. Nowa siedziba Regionu Ameryk obsługuje działalność Volvo Construction Equipment w Ameryce Północnej i Łacińskiej. Rozbudowane biuro, które zostało otwarte w lutym, to dodatkowe 3340 m2, a dwa nowe mniejsze budynki produkcyjne, otwarte w kwietniu tego roku, zapewniają jeszcze 3400 m2, co oznacza, że całkowita powierzchnia zakładu po rozbudowie wynosi 60 400 m2. Poza ładowarkami kołowymi zakład w Shippensburgu produkuje ponad 50 modeli maszyn drogowych, w tym zagęszczarki do gruntu i asfaltu, równiarki samojezdne, rozściełacze, stoły zagęszczające i frezarki. Operacje obejmują spawanie, obróbkę wielkogabarytową, lakierowanie i montaż.

Więcej ciekawostek z inauguracji zakładu w Shippensburgu znajdziesz tu: http://www.youtube.com/watch?v=qfB_Qd4aAQs&feature=youtu.be

SPIRIT48

Tekst: Diana Henry Zdjęcia: Lisa Rhinehart


W centrum uwagi

Europa

GĹ‚os Volvo Construction Equipment w Europie SPIRIT49


„Nasz cel to zwiększenie wpływu na zagadnienia bezpośrednio dotyczące działalności Volvo CE”.

Frédérique Biston, Szefowa przedstawicielstwa Volvo Group przy UE.

E

uropejska

branża

sprzętu

budowlanego ma za sobą kilka

lat turbulencji i niepewności. Ale w tych niełatwych

dla

przedstawiciel

gospodarki

Volvo

Group

czasach przy

Unii

Europejskiej dokłada wszystkich starań i używa wszystkich wpływów, aby pomóc

Według ekspertów Volvo Construction Equipment (Volvo CE) w ciągu ostatnich 5 lat 60–80% wszystkich projektów w branży zrealizowano w oparciu o nowe wymogi prawne. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że UE jest jednym z najbardziej aktywnych graczy w dziedzinie opracowywania nowych przepisów prawnych obowiązujących branżę sprzętu budowlanego, nietrudno zrozumieć, dlaczego Volvo Group kładzie taki nacisk na śledzenie inicjatyw prawodawczych w Unii.

„W ciągu ostatnich 18 miesięcy skoncentrowaliśmy się na tym, aby opinie Volvo CE docierały do decydentów w UE”, mówi Frédérique Biston, Szefowa przedstawicielstwa Volvo Group przy UE. „Nasz cel to zwiększenie wpływu na zagadnienia bezpośrednio dotyczące działalności Volvo CE”.

opracować plany wyjścia z impasu.

Przedstawicielstwo przy Unii Europejskiej, działające w samym centrum największej wspólnoty gospodarczej na świecie, tam gdzie kształtowana jest polityka wspólnotowa, ma za zadanie promować podstawowe wartości Volvo Group i bronić interesów firmy w kontakcie z przedstawicielami UE. Sprawa nie jest bynajmniej prosta – nie ono jedno zabiera tu głos. Dlatego ostatnio, wyjaśnia Biston, nasza strategia lobbingu przeszła poważne zmiany.

SPIRIT50


„Poprzez zrozumienie politycznych przesłanek, na których bazują nowe przepisy, zdobywamy lepszą pozycję do rozmów z decydentami UE”.

„Tradycyjnie kontakty pomiędzy sektorem sprzętu budowlanego a instytucjami UE koncentrowały się jedynie na aspekcie technicznym legislacji, przy pominięciu aspektu politycznego”, mówi. „W rzeczywistości na poziomie europejskim, nowe inicjatywy legislacyjne stanowią element o wiele większej całości, są wyrazem ambicji politycznych Komisji Europejskiej – dla przykładu, w dziedzinie ochrony środowiska celem takim jest obniżenie emisji zanieczyszczeń, a w dziedzinie bezpieczeństwa i transportu obniżenie liczby rannych i zabitych w wypadkach drogowych. Wszystkie działania zmierzają do realizacji naczelnego celu Unii Europejskiej, czyli stworzenia wewnętrznego rynku poprzez doskonalenie i harmonizację prawa w krajach członkowskich”. Kluczowi decydenci „Dlatego dla Volvo Group tak ważne jest śledzenie i zrozumienie polityki Komisji Europejskiej, to na jej podstawie ogłasza ona inicjatywy legislacyjne, które pośrednio lub bezpośrednio wpływają na naszą działalność”. „Poprzez zrozumienie politycznych przesłanek, na których bazują nowe przepisy, zdobywamy lepszą pozycję do rozmów z decydentami UE. Są bardziej skłonni nas wysłuchać, jeśli sygnalizujemy, że rozumiemy ich sposób myślenia w danej sprawie”. „Kładzenie nacisku na zrozumienie tego podstawowego, politycznego aspektu jest jednym z podstawowych zadań naszego biura. Zrozumienie to budujemy na dwóch frontach: wśród kolegów z Volvo CE oraz członków Komitetu Europejskiego Sektora Sprzętu Budowlanego (CECE)”. CECE reprezentuje i promuje interesy branży na poziomie europejskim i w ścisłej współpracy z siostrzanymi organizacjami z Ameryki Północnej i Azji. Wraz z brukselskimi przedstawicielami producentów, komitet CECE stworzył forum, na którym dyskutuje się strategie i taktyki w celu wywierania wpływu na proces decyzyjny UE w dziedzinach mających wpływ na całą branżę sprzętu budowlanego w regionie”. Wpływ, który się liczy „Ponadto otworzyliśmy przed kolegami Volvo CE drzwi Parlamentu Europejskiego, dzięki czemu przekaz

promujący branżę dociera bezpośrednio do polityków, którzy głosują i zmieniają europejskie przepisy prawne. Wzmocniło to naszą pozycję wśród tych kluczowych decydentów i zwiększyło obecność Volvo CE tam, gdzie prowadzone są debaty i podejmowane decyzje na najwyższym szczeblu”. „W zeszłym roku zorganizowaliśmy w Parlamencie Europejskim konferencję okrągłego stołu na temat wagi inwestycji w infrastrukturę w Europie. Inwestycje te mają ogromny wpływ na wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy w sektorze wytwórczym. Nasz udział w dialogu z instytucjami UE był istotny, chcieliśmy by zrozumieli, jak istotny jest ten aspekt dla konkurencyjności europejskiej gospodarki”. Wpływ UE jest tak rozległy, że biuro przedstawicielstwa Volvo Group przy UE musi aktywnie działać w wielu różnorakich obszarach. W lutym Komisja Europejska wyszła z ważną inicjatywą dotyczącą konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw. Nadzór rynku i pakiet bezpieczeństwa mają wpływ na zmianę systemu nadzoru rynku wewnętrznego zarówno w dziedzinie produktów dla przemysłu jak i konsumenckich. „Decyzje w sprawie nowych przepisów zapadną w ciągu nadchodzących miesięcy i musimy mieć pewność, że zostaną wprowadzone na poziomie państw członkowskich, aby zabezpieczyć naszą działalność”, mówi Biston. „Europejscy producenci sprzętu budowlanego poczynili ogromne inwestycje w rozwój najnowszych technologii, aby spełnić wymogi praw unijnych – a ten pakiet gwarantuje, że nie spotkają się z nieuczciwą konkurencją i nielegalnymi praktykami”, dodaje. Biston chodzi przede wszystkim o to, aby opinie branży docierały do decydentów. Inny przykład: w tym roku Komisja Europejska planuje zmienić normy dotyczące emisji z silników maszyn samojezdnych nieporuszających się po drogach (NRMM). Zmiana dyrektywy dotyczącej emisji z silników NRMM stanowi część ogólnej aktualizacji prawa wspólnotowego dotyczących jakości powietrza i może także obejmować emisję hałasu. Nie trzeba dodawać, że także w tym przypadku firma musi doskonale znać intencje instytucji UE i uzyskać wpływ na przyszłe przepisy prawa, o ile będzie to konieczne. „To właśnie wartość dodana, jaką zapewnia nasze biuro”, mówi Biston. „Nasi koledzy z Volvo CE wiedzą, że robimy wszystko, aby reagować na wszystkie nowe przepisy prawne i regulacje, jakie mogą mieć wpływ na ich pracę”. Tekst: Niall Edworthy

SPIRIT51


MISJA

? A W I L Ż O M E I N

JUŻ MOŻLIWA: DROGA STOI OTWOREM!

Wyobraźmy sobie rozściełacz asfaltu, który wydziela mniej oparów i gorąca, jednocześnie zapewniając operatorowi doskonałą widoczność efektów jego pracy. Dodajmy jeszcze, że rozściełacz taki nie zużywa więcej paliwa i nie emituje więcej hałasu...

SPIRIT52


Dokładnie takie zadanie postawiono Hajo Kommowi, Menadżerowi ds. Produktów Technicznych, z pionu rozściełaczy Volvo Construction Equipment, oraz jego zespołowi pracującemu w niemieckim Hameln. Właśnie tak: mieli ten rozściełacz sobie wyobrazić… a potem wyprodukować. W trzy miesiące! „Nasza pierwsza reakcja? Pomyśleliśmy: nie, to niemożliwe”, wspomina. „A nasza druga reakcja? Tu w Hameln lubimy wyzwania”. Dziś, rezultat ich pracy – innowacyjny, wiodący na rynku układ odprowadzania oparów bitumicznych, dostępny opcjonalnie wraz z rozściełaczami ABG Volvo CE z serii C – znalazł się na liście kandydatów do nagrody Bauma Innovation Award. Ta historia ma swój początek pod koniec 2011 r., kiedy kluczowy klient Volvo Construction Equipment (Volvo CE) z Francji zapytał, czy jest możliwość zaprojektowania nowego układu odprowadzania oparów bitumicznych, który będzie zgodny z najostrzejszymi na świecie wytycznymi wydanymi w USA przez Narodowy Instytut Bezpieczeństwa Pracy (National Institute for Occupational Safety and Health – NIOSH). CEL: 80% OPARóW MNIEJ „Nie istnieją regulacje prawne dotyczące poziomu emisji oparów, ale wytyczne NIOSH przewidują, że 80% oparów powstających za rozściełaczem należy odprowadzić i usunąć bez szkody dla operatora”, wyjaśnia Komm. „Nasz obecny system jest bardzo dobry, wykorzystuje wyciąg i przewody ssące, ale nie mieliśmy wątpliwości, że aby osiągnąć poziom 80%, trzeba zastosować zupełnie inne rozwiązania”.

Hajo Komm, Menadżer ds. Produktów Technicznych w Volvo Construction Equipment

mu do głowy pomysł, aby wentylator umieścić bezpośrednio nad kanałem przenośnika ślimakowego. MYŚLENIE NIESTANDARDOWE „Kiedy pomysł zaprezentowaliśmy w szerszym gronie, reakcje były różne: były obawy, że jest niewykonalny ze względu na brak miejsca w maszynie. Ale nasz dostawca zapewnił, że spróbuje zaprojektować mniejszy wentylator lub dmuchawę o zwiększonej mocy, i wtedy przyszedł nam do głowy kolejny pomysł: dlaczego nie wyeliminować przewodów zasysających – stosowanych w tradycyjnych układach”?

„nasz obecny system jest bardzo dobry, wykorzystuje wyciąg i przewody ssące, ale nie mieliśmy wątpliwości, że aby osiągnąć poziom 80%, trzeba zastosować zupełnie inne rozwiązania”.

Bardziej wydajny układ tego typu wymagałby większej mocy i energii. Układ taki byłby lepszy dla operatora, jeśli chodzi o poziom emisji oparów i gorąca, ale z pewnością powodowałby zwiększenie emisji hałasu oraz wymagał więcej miejsca, zasłaniając operatorowi widok na masę bitumiczną wypływającą z przenośnika ślimakowego na nawierzchnię drogi. Zespół projektowy skontaktował się z jednym z wyspecjalizowanych dostawców Volvo CE, aby przedyskutować ten dylemat. A potem, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, Komm oglądał maszynę w warsztacie z prototypami i przyszedł

„Posuwaliśmy się krok po kroku: setki rozmów telefonicznych i e-maili. Wkrótce zdecydowaliśmy pozbyć się także węży i kapturów zbierających opary, co uwolniło jeszcze więcej przestrzeni i sprawiło, że operator uzyskuje pełną widoczność podajnika ślimakowego i masy kładzionej na nawierzchni”.

„Zbudowaliśmy szereg modeli, w każdym z nich wentylator był mniejszy i bardziej wydajny. To był wysiłek zespołowy. Mieliśmy do dyspozycji osoby, które zajmowały się codziennym projektowaniem i wykonywały zadania praktyczne, niezwykle pomocny był też dział hydrauliki”. WYDAJNOŚĆ PALIWOWA „Kiedy w końcu przetestowaliśmy nasz układ, okazało się że działa. To było fantastyczne. Test przeprowadzony przez niezależną firmę wykazał, że usuwa aż 83% oparów”. Układ przeszedł także pomyślnie testy wydajności paliwowej i emisji hałasu. W najczęściej spotykanych warunkach eksploatacji rozściełacze Volvo ABG pracują w trybie Smart Power

SPIRIT53


„nigdy byśmy tego nie osiągnęli, gdyby zespół i całe przedsiębiorstwo w Hameln nie współpracowało tak ściśle”.

przy obniżonej prędkości obrotowej silnika, co znacznie ogranicza zużycie paliwa. Układ usuwania oparów działa równie wydajnie, gdy maszyna pracuje w trybie Smart Power jak i w trybie mocy maksymalnej. Różnica w emisji hałasu w zależności od tego, czy układ jest włączony, czy też nie, jest nieznaczna – zaledwie 0,3 decybela – co oznacza, że nie rozprasza on operatora i nie wpływa na poziom jego zmęczenia. Ale czekały nas jeszcze inne wyzwania. Nowy układ zamontowaliśmy wstępnie na prototypie maszyny, musieliśmy jeszcze opracować zestaw do montażu i testowania na rozściełaczach klienta. Udało się nam dotrzymać termin i ukończyć projekt w kwietniu 2012 r. Zespół kontynuował pracę przez resztę roku, doskonaląc układ, tak aby można go było zamontować w maszynach z nowej serii C. Opracował także zestawy montażowe dla starszych modeli. Złożyliśmy również wniosek o udzielenie patentu. Test przeprowadzony przez niezależną firmę wykazał, że usuwa aż 83% oparów.

KLUCZ DO SUKCESU – PRACA ZESPOŁOWA Obecnie Komm i jego zespół pracuje nad wyspecjalizowanym rozściełaczem dla rynków wschodzących. „Byliśmy wszyscy niezwykle dumni z tego, co udało się nam osiągnąć”, mówi. „Nieczęsto mamy okazję pracować nad takim projektem i pod taką presją czasu. Pracuję w Volvo od 20 lat, i jak do tej pory, to był szczytowy moment mojej kariery”. „Nigdy byśmy tego nie osiągnęli, gdyby zespół i całe przedsiębiorstwo w Hameln nie współpracowało tak ściśle”, dodaje Thomas Lossow, Dyrektor ds. Nawierzchni i Szef Zespołu Projektowego. Układ przeszedł także pomyślnie testy wydajności paliwowej i emisji hałasu.

„Jestem dumny, że mamy takich ludzi. Praca zespołowa to podstawa. Termin był morderczy, ale chodziło o sprawę ważną dla jednego z naszych kluczowych klientów. Bardzo się cieszę, że sprostaliśmy zadaniu”. Tekst: Tony Lawrence

SPIRIT54


Volvo Ocean Race. Kurs: w nieznane

J

edna z najlepiej strzeżonych tajemnic w żeglarstwie wyczynowym – trasa kolejnych regat Volvo Ocean Race – już nią nie jest. Nowe jachty, nowe porty i zupełnie nowy kurs: wszystko wskazuje na to, że regaty 2014-2015 będą najbardziej ekscytującym wyścigiem w historii tej imprezy. Kiedyś trasę tego najbardziej prestiżowego wyścigu dookoła globu wybierano w prosty sposób: wystarczyło zadzwonić do kilku znanych portów i zapytać, czy nie mają nic przeciwko temu, żeby flota zacumowała u nich na kilka tygodni, aby dokonać napraw i uzupełnić zapasy. Dziś w epoce żeglarstwa ultrawyczynowego wygląda to zupełnie inaczej: w procesie selekcji, który okazał się być najbardziej skomplikowanym w historii imprezy, wzięto pod uwagę 82 porty, a ustalona trasa obejmuje szereg niespodzianek, które dodadzą regatom dreszczyku emocji, jak nigdy dotąd.

SPIRIT55


„Pierwszy przystanek w Brazylii zmienia Na te niespodziewane emocje możemy liczyć już na starcie 12. edycji Volvo Ocean Race: załogi wyruszą z bazy w Alicante do Recife, na północno-zachodnim wybrzeżu Brazylii, po czym rozpoczną morderczy etap z metą w Abu Dabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Decyzja, by pierwszy etap zakończyć w Ameryce Południowej, a nie tradycyjnie w Kapsztadzie w RPA, to zupełna nowość, która będzie miała niezwykle poważne konsekwencje dla załóg. „Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że trasa jest podobna do trasy poprzednich regat, ale pierwszy przystanek w Brazylii zmienia reguły gry”, wyjaśnia CEO Volvo Ocean Race CEO Knut Frostad. „Dla żeglarzy oznacza to, że wyścig staje się bardzo, ale to bardzo interesujący”. Ostra żegluga przez Ocean Południowy „Oznacza to, że po dopłynięciu do Recife załogi czeka niezwykle długi drugi etap, będą musiały przepłynąć Ocean Południowy, gdzie warunki dla szybkiej żeglugi są bardzo wymagające. Etap rozpoczną pod równikiem w Recife, gdzie panują tropikalne temperatury i wieją dość słabe wiatry, po czym pożeglują na południe, gdzie wiatry są bardzo silne i umożliwiają ostrą żeglugę. Potem, podczas tego samego etapu, uczestnicy znowu przekroczą równik, co moim zdaniem jest zupełnie wyjątkowe. Dla żeglarzy to bardzo interesujące wyzwanie, zmierzą się z nim po fantastycznym postoju w Recife – mieście ze sportowymi tradycjami, wspaniałymi akwenami i lekką bryzą idealną do rozegrania wyścigu na akwenach przyportowych. To idealne miejsce i nie bez powodu znalazło się na trasie regat”.

SPIRIT56

reguły gry. Dla żeglarzy oznacza to, że wyścig staje się bardzo, ale to bardzo interesujący”.

Z Abu Dabi, trasa regat będzie równie wymagająca, jak środkowy etap poprzedniego wyścigu. Załogi po raz kolejny będą musiały pokonać zdradziecką cieśninę Malakka w drodze do Sanya w Chinach, stoczyć kolejną batalię z Morzem Południowochińskim w drodze do Auckland w Nowej Zelandii, a potem okrążyć budzący grozę przylądek Horn w drodze do Itajaí w Brazylii.

Nowy design jachtów oceanicznych, które będą uczestniczyć w regatach Volvo Ocean Race.


Abu Dabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie

Sanya, Chiny

Auckland, Nowa Zelandia

Lizbona, Portugalia

SPIRIT57


CEO Volvo Ocean Race – Knut Frostad – który czterokrotnie uczestniczył w regatach Volvo Ocean Race jako żeglarz.

Po kolejnym postoju w Brazylii flota pożegluje do Newport, Rhode Island. Co ciekawe, załogi uczestniczące w tych regatach zawiną do tego miasta po raz pierwszy, pomimo że jest ono duchową stolicą żeglarstwa w Ameryce Północnej.

będziemy mogli to zrobić tu, w domu, to i dla nich i dla nas zupełnie wyjątkowe przeżycie. Już teraz cieszymy się na emocje związane z następnymi regatami i możliwości nawiązania dodatkowych kontaktów z naszymi klientami”.

„Newport to cudowne miejsce dla żeglarzy, najwyższy czas żebyśmy się tam pojawili”, mówi Frostad, który czterokrotnie uczestniczył w Volvo Ocean Race jako żeglarz.

Warto dodać, że popularność żeglarstwa staje się jeszcze istotniejszym kryterium wyboru trasy tych prestiżowych okołoziemskich regat , podczas edycji 2011–2012 porty na ich

Z Newport, załogi wyruszą w transatlantycki rejs do Lizbony – kolejnego portu, który sprawdził się podczas ostatnich regat – a następnie czeka je końcowy etap wzdłuż wybrzeży Europy i długo oczekiwany finisz w Goeteborgu, który powinien mieć miejsce w połowie czerwca. Żeglarskie święto „Goeteborg będzie świetnym gospodarzem”, zapewnia Frostad. „Już od jakiegoś czasu regaty nie gościły w Szwecji, wracamy, aby zorganizować prawdziwe żeglarskie święto, kulminacją tygodnia imprez będzie wyścig na akwenie przyportowym”. „To będzie prawdziwa wizytówka imprezy i mam nadzieję, że przyciągnie ogromne rzesze widzów, którzy na żywo będą mogli przekonać się, dlaczego te regaty są tak wyjątkowe”. „Nie bez przypadku finał regat Volvo Ocean Race zaplanowaliśmy tam, skąd wywodzi się Volvo”, wyjaśnia Pat Olney, Prezes Volvo Construction Equipment. „Jedną z korzyści, jakie odnosimy dzięki Ocean Race jest możliwość zaproszenia naszych klientów do portów i nawiązywania z nimi relacji w pełnej emocji atmosferze żeglarskich wiosek — a fakt, że

SPIRIT58

„Już od jakiegoś czasu regaty nie gościły w Szwecji, wracamy, aby zorganizować prawdziwe żeglarskie święto”. trasie odwiedziły 3 miliony widzów, którzy chcieli osobiście zasmakować emocji. Gonzalo Infante, pogodowy guru regat, miał za zadanie znaleźć sposób na to, by jachty dotarły do portów przy optymalnych warunkach do żeglugi, jednocześnie unikając innych dużych imprez sportowych i wydarzeń politycznych, co utrudniłoby władzom lokalnym organizację wyścigu. „Łącznie przeprowadziłem ok. 11 000 symulacji”, wyjaśnia Infante, który jest chyba najbardziej zajętym wirtualnym żeglarzem na świecie . „Zadania nie ułatwił mi fakt, że w tych regatach uczestniczyć będą jachty zupełnie nowej generacji One Design, które nie przepłynęły jeszcze ani jednej mili morskiej, ale mamy nadzieję, że na podstawie danych dla jachtów uczestniczących w poprzednich wyścigach i symulacji udało się nam wstrzelić”. Dwunaste regaty Volvo Ocean Race rozpoczną się w drugiej połowie 2014 r. Więcej informacji na volvooceanrace.com, @ volvooceanrace, Facebook  


OUR PHILOSOPHY:

BĄDŹ W KONTAKCIE BĄDŹ POINFORMOWANY Dołącz do magazynu Volvo Spirit na całym świecie: www.volvocespiritmagazine.com

Śledź nas na Twitterze, Facebooku lub pobierz naszą darmową aplikację Spirit na iPada, aby uzyskać dostęp do artykułów na wyłączność, filmów i wielu innych atrakcji…

www.volvoce.com

Volvo CE Spirit Magazine 47 POLISH