Page 1

joanna zaremba

zeszyt


z e s z y t


Joanna

zaremba

z e s z y t

warszawa

2018


re da kc ja i ko re k ta Dobrosława Gawor & Karol Jaworski ko m pl et owa n i e i o pr ac owa n i e g r a f i c z n e i lu s t r ac j i Joanna Zaremba proj e k t o k ł a d k i i s t ro n t y t u ł ow yc h Joanna Zaremba & Karol Jaworski skład Karol Jaworski © Copyright by Joanna Zaremba & Fundacja im. Księcia Józefa Poniatowskiego Wspomagania i Rozwoju Nowoczesnej Szkoły Warszawa 2018 w y dawc a Fundacja im. Księcia Józefa Poniatowskiego Wspomagania i Rozwoju Nowoczesnej Szkoły ul. Nowolipie 8, 00-150 Warszawa

isbn: 978-83-935587-1-1

publikacja wydana w stulecie

gimnazjum i liceum im. księcia józefa poniatowskiego w warszawie

1918 – 2018


WSTĘP

H

istoria, którą chcę przedstawić, opowiedziana jest na dwa sposoby. Najpierw za pomocą słów – opowieść o Czesławie Włodzimierzu Bajerze, jego najbliższej rodzinie i antenatach, oraz o poszukiwaniu informacji o nim w bibliotece, zasobach internetowych i w instytucjach różnego rodzaju. Następnie za pomocą ilustracji – zdjęć, skanów i dokumentów pozyskanych w bibliotece, zasobach internetowych i w instytucjach różnego rodzaju. Początkowo miał to być tekst zawierający kilka fotografii dla uatrakcyjnienia publikacji. Opowieść ta jednak powstała dzięki odnalezionym materiałom – przede wszystkim skanom dokumentów i artykułów oraz odwiedzanym, uwiecznionym na fotografiach miejscom. Postanowiłam więc podzielić się z czytelnikami moim doświadczeniem – rekonstrukcją losów Czesława Włodzimierza Bajera i jego bliskich na podstawie wyszukanych źródeł ikonograficznych i miejsc z nim oraz jego rodziną związanych. Chciałam też pokazać, jak wiele informacji można dziś odnaleźć dzięki zarówno tradycyjnym metodom, jak i nowoczesnym technologiom. I, co najważniejsze, zachęcić do rozmowy z tymi, którzy jeszcze pamiętają ludzi i wydarzenia. Takich osób, niestety, zabrakło w opowieści o Czesławie – zbyt późno zaczęłam pracę badawczą. Szkoda. Bardzo szkoda. Ale może urok tej historii polega na tym, że nie wiemy wszystkiego. Winna jestem jeszcze jedno wyjaśnienie. Pracę nad tekstem zakończyłam w kwietniu 2018 roku. Taki termin otrzymałam. Ale nie zaprzestałam poszukiwań i od czasu do czasu, niemal nałogowo, wrzucałam do wyszukiwarki internetowej dane dotyczące losów Czesława. I znajdowałam coraz więcej informacji mniej lub bardziej istotnych. Musiałam podjąć decyzję, czy modyfikować 5


lub uzupełniać tekst czy dodać aneks. Postanowiłam dopisać uzupełnienie lub w przypisach wskazać zmiany (błędy?), by pokazać, że poszukiwania mogą trwać, a znalezione informacje trzeba sprawdzać na wszelkie możliwe sposoby i tym samym uniknąć nieścisłości. A i tak zapewne jeszcze nie wszystko zostało odkryte lub wyjaśnione. Mam też nadzieję, że ta praca będzie nie tylko historią zeszytu i jego właściciela, ale także zachętą do własnych badań losów bliskich lub znajomych osób. W tym uczniów Poniatówki. I mam nadzieję, że wszystkie informacje dotyczące przodków oraz losów Czesława Włodzimierza Bajera są prawdziwe (sprawdzałam je wielokrotnie). Ale jeśli nie są, przepraszam za niezamierzone błędy lub nieścisłości. I warto dodać, że publikacja powstała dzięki dyrektorowi V Liceum Ogólnokształcącego im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie, doktorowi Mirosławowi Sosnowskiemu, który udostępnił mi zeszyt Czesława Bajera i tym samym dał asumpt do napisania tekstu.

zx

6


chwila (naśladowanie z Goethego)

Na dalekich szczytach cisza znów. Na wierzchołkach sosen powiew snów wyśledzić możesz, gdy świta. W lesie świergocą ptaki1 zamilkły ptaki, – zapach bzu – zostań – spoczniesz tu. Czesław Bajer

O

bszerny brulion w twardej okładce z napisem „czesław bajer” i mała żółta karteczka. Na niej kilka informacji: „ur. w Łodzi 5 lutego 1926 r. zm w Dachau 3 marca 1945 roku” i dopisek (innym charakterem pisma) „www. nekropolie.pl”2 . W brulionie notatki z zajęć na tajnych kompletach – polski, algebra, trygonometria, geometria, historia, geografia, biologia (zaledwie kilka stron), rysunki, niemiecki, fizyka, chemia, łacina, dziennik zajęć (oceny i obecności), jedenaście stron zapisu nutowego i notatki z lektur. Część zeszytu jest uporządkowana – kartki połączono białą tasiemką, reszta notatek to luźne strony formatu A5. Ładny, wyraźny charakter pisma. Zapisy czarnym lub niebieskim atramentem oraz ołówkiem. Linia pod linią, bez odstępu. Gęsto, ale czytelnie. Poza notatkami karteczka z wierszem (naśladowanie 1 2

Poprawka Czesława Bajera. Oryginalny zapis. 7


z Goethego) na jednej stronie, a na drugiej – z rysunkami i notatkami oraz trzy listy, zdjęcie i zaadresowana koperta z czterema małymi odcinkami potwierdzenia zameldowania lub wymeldowania. To wszystko. Ktoś (kto?) kiedyś (kiedy?) przyniósł do szkoły ten brulion i przekazał jako pamiątkę po uczniu tajnych kompletów z lat 1941–1942. Niezwykły dokument tamtych czasów, a jednocześnie intrygująca zagadka. Kim był piętnastolatek, który rozpoczął naukę w Poniatówce w czasie okupacji? W jaki sposób brulion w tak dobrym stanie przetrwał do dziś w mieście, które uległo niemal całkowitemu zniszczeniu? Poszukiwanie informacji o Czesławie Bajerze stało się ważnym doświadczeniem i dla mnie. Urodziłam się kilkanaście lat po śmierci Bajera, ale wychowałam w podobnej kulturze edukacyjnej. W szkole podstawowej siedziałam w ławce, na której było miejsce na kałamarz, a pod odchylanym pulpitem – na zeszyty i książki. Pisałam piórem ze stalówką lub ołówkiem i w zeszycie rysowałam kolorowe szlaczki. Marzyłam, by wreszcie móc pisać długopisem. A gdy już pozwolono mi, męczyłam rodziców o pióro. Bo przecież wszyscy pisali długopisem z kiosku Ruchu. Kolorowe zaznaczenia w zeszycie robiłam kredkami, gdyż flamastry były zbyt drogie i prawie niedostępne. Uczyłam się z notatek i podręczników, lektury czytałam w wydaniu papierowym i wypożyczałam je w bibliotece szkolnej lub publicznej. Zapewne tak samo jak Czesław Bajer. Dziś moi uczniowie notują zazwyczaj w zeszytach, ale lektury czytają często w wersji elektronicznej. Gdy nie przynieśli (o, zgrozo!) książki z potrzebnym tekstem, otwierają plik w telefonie. Notatki przesyłają kolegom w postaci fotografii lub skanów. I ja często korzystam z wydań elektronicznych, przesyłam skany i oceniam prace otrzymane mejlem. Takie czasy. Obrzydliwa, odczłowieczona nowoczesność, jak mówią niektórzy. Otóż, nie. Nie byłoby tego tekstu, gdyby nie internet. Niemal wszystkie informacje odnalazłam w sieci lub za jej pomocą. Wizyty w bibliotece były tylko konsekwencją poszukiwań elektronicznych, a gdyby jedna z książek miała postać cyfrową dostępną online, to pewnie do czytelni bym nie poszła. Materiały, które tu zamieszczę, zeskanowałam w bibliotece i prosto z maszyny wysłałam mejlem na swoją skrzynkę. Wszystko, co pomogło mi znaleźć Czesława, zawdzięczam nowym technologiom. Owszem, jestem z pokolenia, które jeszcze funkcjonuje w obu kulturach (Bogu dzięki!) – papieru i elektroniki, i tego chcę nauczyć moich podopiecznych, ale doceniam niezgłębiony kosmos materiałów w sieci. Materiałów, do których zapewne nigdy bym nie dotarła bez komputera. 8


zeszyt Zeszyt Czesława Bajera powinni przejrzeć i opisać nauczyciele różnych przedmiotów. Trudno bowiem wypowiadać się o nauczaniu dziedziny, której metodyki się nie zna. Zajmę się zatem tylko językiem polskim. Pierwsze notatki odwołują się do czytanek. Najpierw uwagi redakcyjne do Sejmiku polskiego, czyli fragmentu Pana Tadeusza. Uczeń określa tekst jako „napisany b. plastycznie, tak, że z wiersza można sobie odtworzyć i odmalować wszystkie te obrazy”. Następnie uwagi o czytance Sas i las. Pora na Pana Tadeusza. Lektura omawiana jest w całości. Notatki Czesława to streszczenia poszczególnych ksiąg (najczęściej w formie prac domowych) i „Uwagi redakcyjne”. Uwagi zawierają istotne informacje – o roli księgi w całości utworu, o jej treści, tematyce i problematyce. Są też uwagi o samym poemacie Mickiewicza; pierwsza wersja komentarza została skreślona. Poza notatkami z lektury Czesław musiał napisać dwa wypracowania. Oba dotyczą kwestii muzycznych w poemacie. Cykl lekcji zamyka biografia poety. Potem Stanisław Trembecki, Zygmunt Krasiński, Juliusz Słowacki. I powrót do twórczości Mickiewicza: Oda do młodości i Dziadów część III. Notatka biograficzna o Słowackim ma zaledwie siedem wersów. Zemście Fredry też poświęcono niewiele miejsca. Krótka notka kończy się uwagami o stylu komedii: „Komedia pisana jest prostym, a jednak ładnym 8-zgłoskowym wierszem, który w ustach aktorów wydaje się zwykłą, naturalną rozmową, przez swą prostotę i naturalność”. Czesław operuje dobrą składnią, tworzy prawidłowo skonstruowane złożone zdania (w innych pracach można odnaleźć zdania wielokrotnie złożone); szczególną uwagę warto zwrócić na obecność spójników, które wskazują na logiczne związki między poszczególnymi częściami zdania. I w tej notatce, i w innych wypowiedziach ujawnia się bogactwo leksykalne, choć zdarzają się powtórzenia, co może być spowodowane pośpiechem lub nieprzejrzeniem tekstu. Jednak styl Czesława zasługuje na pochwałę. Kolejna praca domowa dotyczy językoznawstwa. Ma wypisać trzy wyrazy, by pokazać ich znaczenie etymologiczne i podać synonim: „pług – płużyć, orać; ranny – rana; wojować – wój, rycerz”3 (nie ma opisu zadania, polecenie rekonstruuję zatem na podstawie wykonania pracy). Kolejna część to notatki z lektury, a niektóre są datowane – to wakacje 1942 roku. Czyta niemal wszystko Stanisława Wyspiańskiego, o którego Weselu pisze między innymi: „Rytm i muzyczność Wesela. Kalejdoskopowość (małe scenki 3

Oryginalny zapis. 9


przewijają się). Śliczna gwara”. Czesław wraca do szkoły i do streszczania Pana Tadeusza. I znów Zemsta. Dalsze strony zawierają notatki z lektur nie tylko literackich, ale i naukowych, głównie historycznych. Na ostatniej stronie tej części zeszytu znajduje się spis lektur. Oprócz literatury polskiej ma przeczytać Charlesa Dickensa i Jacka Londona. W drugiej części zeszytu poświęconej lekcjom języka polskiego pojawiają się numery zajęć i tematy o układzie chronologicznym. Pierwsza lekcja prezentuje ideały średniowiecza: dualizm, gradualizm, nominalizm i uniwersalizm. Pojęcie gradualizmu jest szczegółowo omówione na kolejnej lekcji. Trzecia ujmuje w temacie lektury: Tristan i Izolda, Pieśń o Rolandzie, Słowo o wyprawie Igora, Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, Złota legenda. Na tej lekcji Czesław nic nie zanotował. Na kolejnych zajęciach wprowadzono zagadnienia kształtowania się polskiej kultury duchowej i powstania polskiego języka literackiego, by na następnych omówić literaturę średniowiecza w Polsce i najdawniejsze zabytki poezji religijnej. Lekcja szósta rozpoczyna odrodzenie, gdyż uczniowie zapoznają się z pojęciem humanizmu i rozkwitem „nowych sił intelektualnych w Polsce”. Lekcja siódma prezentuje zabytki polskiej prozy średniowiecznej, ale następna to kontynuacja pracy nad kolejną epoką – prezentuje poprzedników Mikołaja Reja. Lekcja dziewiąta formułuje „Pogląd na literaturę staropolską”. Z lekcji można wnioskować o klasowym, szlacheckim, ziemiańskim charakterze literatury doby staropolskiej. Zaczyna się omawianie twórczości Jana Kochanowskiego. Na początek praca domowa: lektura – Satyr i Zgoda, opisanie poglądów Kochanowskiego w obu utworach i Odprawa posłów greckich. Na kolejnej lekcji uczniowie poznają najważniejsze informacje o fraszkach i pieśniach Kochanowskiego. Potem dramat starożytny jako wstęp do omówienia Odprawy… Trenom poświęcono bardzo mało czasu i miejsca. Lekcja 15. wprowadza barok i twórczość Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Dwie kolejne – kazania Skargi, następne – twórczość Szymona Szymonowica i Jana Andrzeja Morsztyna, potem Wacława Potockiego i Jana Chryzostoma Paska. Informacje o baroku wzbogaca tabela będąca zestawieniem określeń stylu w plastyce i literaturze, określeń uporządkowanych według kolejnych władców i okresów historycznych Francji. Jeszcze tylko cztery lekcje: o Trembeckim, racjonalizmie francuskim, Krasickim i ogólnej charakterystyce oświecenia. To wszystko. Niezbyt dużo zapisanego papieru, ale mnóstwo pracy. Tysiące przeczytanych stron, dziesiątki zapamiętanych. W pierwszej części polonistycznej edukacji nacisk położono na samodzielną pracę, w drugiej – na metodę 10


podawczą. Albo notowanie z podręcznika, czego tak nie lubił Czesław. On lubił słuchać wykładu. Pisze o tym w jednym ze swoich wypracowań. Spis lektur, poza wyjątkami, które nie wytrzymały próby czasu, niemal taki sam jak w klasie humanistycznej w latach 70. XX wieku. I podobna metoda pracy – lektura, streszczanie (w moim osobistym edukacyjnym doświadczeniu raczej ustne niż pisemne), omówienie problematyki utworu, czyli poglądów autora, napisanie kilku wypracowań i dużo wiedzy ogólnej do wkucia. Daty, nazwiska, pojęcia, biografie. Warto też podkreślić, że w programie nie ma wiedzy z zakresu językoznawstwa. Tylko jedna praca domowa jest poświęcona zagadnieniom leksykalnym. Dzisiejszy uczeń zeszyt ten obejrzy z zadziwieniem. Brak wiedzy z teorii literatury, środków stylistycznych, które musi rozpoznawać i określić ich funkcję, analizy i interpretacji utworów lub ich fragmentów. Nieobecne gramatyka i kwestia komunikacji językowej. No i inne lektury. A właściwie – mniej lektur.

wypracowanie 4 Jedną z prac domowych Czesława jest wypracowanie na temat muzyki w Panu Tadeuszu. Nauczyciel bardzo wysoko ocenił tę pracę. I ja bym tak oceniła. Muzyka w „Panu Tadeuszu” Jeżeli zaczniemy rozpatrywać „Pana Tadeusza”, musimy zwrócić nieco uwagę również i na pewne pierwiastki muzyczne zawarte w epopei Mickiewicza. Możemy przypuszczać, że Mickiewicz jako człowiek o duszy artystycznej musiał być na muzykę wrażliwy i musiał odczuwać jej piękno. Mickiewicz żył w tych samych latach, co Szopen i słyszał pewno nie raz jego cudowną muzykę, której tak wybitnie polski, wiejski charakter na pewno umiał Mickiewicz odczuć i zrozumieć. I na pewno ta muzyka przypominała mu nie tyle Polskę, ile właśnie polską wieś. Mickiewicz słyszał w muzyce szum lasu, śpiewy ptaków, ryk zwierza w puszczy, plusk jesiennej szarugi za oknami albo huk grzmotów wiosennej burzy. I gdy się przypatrzeć dobrze „Panu Tadeuszowi”, a zwłaszcza jego opisom przyrody, można dostrzec, że w każdym opisie można wyczuć muzykę. Mickiewicz ją czuł i dlatego wplótł ją w opisy. Jeżeli się będziemy zastanawiać nad jakimkolwiek opisem w „Panu Tadeuszu”, np. nad opisem burzy w X księdze, i jeżeli będziemy się starali przedstawić so4

Wypracowanie z zeszytu Czesława Bajera. Prace (dwie) nie są datowane. Można jednak przypuszczać, że Bajer pisał je, mając około 14–15 lat. 11


bie nie tyle obrazowo, ile słuchowo, to dostrzeżemy tam tyle pierwiastków muzycznych, że prawie wszystkie stworzą opis burzy. Czy chwila ciszy nie nasuwa nam podobnych momentów pauz w utworach muzycznych, po których oczekujemy groźnego i potężnego „maestoso”? A czy te wstępne odgłosy ptaków i zwierząt nie mają znaczenia jakiejś inwencji, introdukcji lub preludium? Gdy będąc na jakimkolwiek symfonicznym koncercie, nie słyszymy czasem burzliwego „agitato” przypominającego tak bardzo czasem ryk wichru. A później „agitato” rośnie, potężnieje coraz bardziej, dochodzi do „fortissimo”, aż – następuje przesilenie i dalej słyszymy spokojne „andantino” deszczowych kropel? Zwykle przyroda daje natchnienie największym mistrzom i pod wpływem przyrody zwykle największe arcydzieła powstają. Nie powstałyby one, gdyby głosy przyrody nie miały w sobie tyle muzyki. Weźmy inny opis. Opis puszczy w IV księdze. Czyż nie tworzy wspaniałej muzyki szumu drzew? Czasem jest to leciutki szmer, czasem znów huk ogromny. Ale przeważnie jest to spokojne, szerokie „andante”. A stukanie dzięcioła ze swym dziwnym czasem rytmem czy nie przypomina nam rytmu wesołego „ronda” lub krakowiaka? A śpiew ptaków. Toż to jest czasem prawdziwy polifoniczny poemat, zwłaszcza gdy śpiewa razem więcej ptaków. Jeden głos urywa się, na jego miejsce wpada drugi, trzeci za nim podąża i tak ciągnie się to „molto perpetuo” bez końca. Musimy przyznać, że w opisach „Pana Tadeusza” mamy mniej lub więcej pierwiastków muzycznych, ale opis muzyki wieczoru z VIII księgi ma tych pierwiastków najwięcej głównie z tego powodu, że cały opis jest ujęty z punktu pierwiastków muzycznych. Każdy, kto był na wsi i był wieczorem nad stawem, słuchając czy to kumkania żab, czy bzyczenia komarów lub krzyku ptactwa wodnego, musi przyznać, że trudno jest o bardziej „muzyczne” brzmienie odgłosów przyrody jak wieczorem na stawie. Gdy pójdziemy wieczorem nad staw i posłuchamy jego wieczornych głosów, możemy usłyszeć taki koncert, jaki mogliśmy usłyszeć, będąc na najbardziej zrytmizowanym koncercie. Bo na stawie mamy całą orkiestrę symfoniczną prawie ze wszystkimi instrumentami. Przecież leciuchne „pianissimo” komarów przypomina nam tak bardzo skrzypce, gdy ich spokojny, cichutki ton wybija się wyraźnie nad całą orkiestrę, a skrzek żab jest czasem tak podobny do głosów klarnetu, chociaż zwykle słyszymy żaby w czasem niemiłym dla ucha akordzie małej sekundy. Puszczyk ze swym posępnym „u-huuu!” przypomina czasem mollowy głos waltorni, a bąki grają w ptasiej orkiestrze rolę kontrabasów [nieczytelne]. Akompaniament zaś orkiestry w stawie stanowią liczne żabie chóry, których charakterystyczny chóralny głos przypomina w orkiestrze alty i tenory. 12


I nie tylko nad stawem, nie tylko w lesie, ale wszędzie w naturze można wyczuć muzykę. Trzeba tylko umieć 5 słyszeć. Mickiewicz na pewno tę muzykę słyszał i przekazał ją czytelnikowi w obrazowości i malarskości opisów. Bo gdy będziemy te opisy czytać i przez ich obrazowość staną nam one przed oczami w całej swej krasie, to również będziemy w naszej wyobraźni słyszeć ten obraz, nie tylko widzieć. Burza, muzyka wieczoru i podobne temu opisy są opisami nie samej natury, lecz jej pierwiastków. Ale mamy też w „Panu Tadeuszu” inne opisy. Opisy samej muzyki. Mamy tylko w „Panu Tadeuszu” dwa takie fragmenty. Opis gry Wojskiego na rogu w IV księdze i koncertu Jankiela na cymbałach w XII księdze. Oba te obrazy są perłą literatury nie przez piękno stylu czy wyrażeń, chociaż i te są piękne, ale właśnie przez doskonałe przedstawienie czytelnikowi rodzaju muzyki i jej charakteru. I tu też możemy zauważyć, że nie każdy umie dostrzec tę harmonię muzyki z otoczeniem, lecz nie harmonię samej natury, lecz harmonię dostosowaną do natury przez człowieka. Mickiewicz jako artysta w pierwszym rzędzie umiał dostrzec w usłyszanym gdzieś może koncercie tę harmonię właśnie, a że był on poetą, użył to w tak doskonały sposób, że przy czytaniu tego fragmentu nie widzi się go, lecz tylko słyszy. Co innego jest z koncertem Jankiela. Tu występuje znów inny rodzaj opisu. Opis charakteru muzyki. Również i do tego opisu trzeba posiadać artystyczną duszę i czuć muzykę. Bo żeby móc muzykę, jej charakter i wrażenie opisać, trzeba ten charakter też umieć wyczuć. A Mickiewicz to wyczuł i dlatego właśnie stworzył w opisie koncertu Jankiela arcydzieło nie tylko pod względem poetyckim, ale i pod muzycznym. Gdy czytamy opis koncertu Jankiela, to dzieje się z nami to samo co przy koncercie Wojskiego. Obraz więcej słyszymy niż widzimy, chociaż w koncercie Jankiela jest trochę wrażeń wzrokowych. A prócz tego ta cudna wiązanka polskich melodii tak przez wyobraźnię do czytelnika przemawia nie tylko ona, ale i jej charakter, że można zupełnie mieć wrażenie, zamknąwszy oczy, że obok nas siedzi Jankiel i gra. I przez to te dwie rzeczy w opisie: obrazowość i pierwiastek muzyczny, stworzył Mickiewicz arcydzieło opisowe i arcydzieło muzyczne. Biorąc pod uwagę te dwa koncerty, musimy pomówić nie tylko o samych koncertach, ale i o wirtuozach. Analizując postacie Wojskiego i Jankiela, widzimy, że Mickiewicz przedstawił nam dwa bardzo ciekawe typy i dwa talenty wiejskie. Tak Wojski, jak i Jankiel są rzadko spotykanymi typami. Chociaż obaj niewykształceni, jednak talent ich i bez wykształcenia wybił się na światło dzienne i ich gra, chociaż może 5

Podkreślenia Czesława Bajera. 13


z zasady prosta, nieuczona, ale jednak z piętnem artyzmu. Zwłaszcza Wojski przejawia w swym koncercie zdolności improwizacyjne, tak rzadkie w tych warunkach. Bo chociaż tak łatwy instrument jak róg wymaga nauki, a Wojski na pewno sam się w tym kunszcie kształcił. A że doszedł do takiej doskonałości, zawdzięcza tylko własnemu talentowi. To samo z Jankielem. Możliwe, że Jankiel znał trochę nuty i harmonię, ale wirtuozostwo na cymbałach było także zasługą jego talentu, tak samo to ułożenie wiązanki polskich melodii. Zanalizowaliśmy „Pana Tadeusza” pod względem muzycznym. Na oko zdawałoby się, że muzyki w „Panu Tadeuszu” nie ma, z wyjątkiem koncertów Jankiela i Wojskiego. A tymczasem zobaczyliśmy, że we wszystkich opisach „Pana Tadeusza” spotykamy muzykę, bo muzyka sama znajduje się w naturze, a przedstawić naturę bez zawartej w niej muzyki – to znaczy w ogóle natury nie przedstawić. RECENZJA NAUCZYCIELA:

Bardzo wnikliwa analiza muzyki w „Panu Tadeuszu” i jasna budowa pracy (plan).

Tak, to bardzo dobra, wnikliwa praca. Czesław wykorzystał w wypracowaniu swoją wiedzę z zakresu muzykologii i sensownie ją połączył z analizą tekstu literackiego. Ujawnia niezwykłą wrażliwość nie tylko muzyczną, ale również sensualną. Dostrzega w naturze źródło muzyki, słyszy zatem nie tylko dźwięk instrumentów naśladujących brzmienie przyrody, ale również umie usłyszeć świat go otaczający. Wyczuwa jego melodię, barwę i tonację. Czesław ma łatwość pisania, ale nie wylewa spod pióra potoku emocjonalnych, okrągłych i nic nieznaczących zdań. Jego prace są logiczne, spójne i treściwe. Świadczy o tym również kompozycja, na którą zwrócił uwagę nauczyciel. To przemyślana na każdym poziomie praca. Czesław był zapewne dobrym uczniem o zacięciu humanistycznym.

oceny Czesław był bardzo dobrym uczniem. Uzdolnionym humanistycznie i językowo, ale także zainteresowanym przedmiotami ścisłymi. Najniższe oceny otrzymywał z geografii, choć to tylko czwórka z minusem. Trójkę z fizyki i chemii poprawił i utrzymał w kolejnych trymestrach, a z matematyki może osiągnąłby i piątkę w kolejnym trymestrze. Ale o tym nie wiem, bo w dokumentacji szkolnej z tajnych kompletów pozostały tylko te trzy karty z ocenami 14


język polski

język łaciński

język niemiecki

historia

geografia

fizyka i chemia

matematyka

5

-

5

5

4+

4

4

3

4

styczeń 1942

5

-

5

5

5

4

4–

4

4

kwiecień 1942

5

-

5

5

5

5

4–

4

4+

zajęcia praktyczne

religia

listopad 1941

data

sprawowanie

uczniów, na których znajdują się jego wyniki. Czesław Bajer jest jednym z najlepszych uczniów. Nie ustępuje innym, a nawet czasem ich przewyższa. Również swojego kolegę z klasy, przyszłego badacza literatury, Jerzego Kwiatkowskiego (choć z języka polskiego obaj mają najlepsze noty). Jako jedyny w klasie nie uczęszcza na religię.

4

Kim był Czesław Bajer? W jakiej rodzinnie się wychował? Czym zajmowali się jego krewni i powinowaci? Jakie miał zainteresowania? Co robił, gdy nie uzupełniał swojego zeszytu? Dlaczego urodzony w Łodzi znalazł się w czasie wojny w Warszawie? U kogo mieszkał? Jak trafił do konspiracji? Dlaczego został aresztowany i wywieziony do Dachau? Na wszystkie pytania nie uda się odpowiedzieć, a szukając na nie odpowiedzi, będzie się stawiać kolejne znaki zapytania. Dziś o losach Czesława Włodzimierza Bajera mówią tylko dokumenty, miejsca i nieliczne wspomnienia znalezione w internecie lub w książkach.

dokumenty drzewo g e n e a l o giczne

Wilhelmina Gnesner, córka Karola i jego żony Doroty, przyszła na świat w Sieradzu, na ulicy Nowe Miasto 289 w domu rodzinnym, 25 października 1815 roku. Akt urodzenia podpisują „Xsiądz” Józef Mazurowski, Urzędnik Stanu Cywilnego, i świadkowie. W tym samym mieście 19 stycznia 1838 roku, „o godzinie południowej” Wilhelmina, córka piekarzy, „w przytomności świadków” wychodzi za mąż za Bogumiła Jehna urodzonego w Niemieckiej Wsi 15


z Jana i Zuzanny Baugarten, młynarzy z tej ze wsi. Świadkowie nie podpisują aktu małżeństwa, bo pisać nie umieją. Wilhelmina umiera 17 kwietnia 1857 roku o godzinie 11 rano, „pozostawiwszy po sobie małżonka” i siedmioro nieletnich dzieci. Wśród sierot wymieniona jest Emilia Jehn, prababka po kądzieli Czesława Włodzimierza Bajera. Dziewięć lat później Emilia wychodzi za mąż za Bogumiła Piotra Szudzińskiego. Uroczystość odbywa się w Zduńskiej Woli 21 maja 1866 roku, o godzinie 17.00. Pan młody, młynarz, syn nieżyjących: Franciszka (rymarza) i Józefy z Cywińskich, jest katolikiem, a panna młoda – ewangeliczką. Trzy zapowiedzi wyszły w kościele ewangelicko-augsburskim, parafii Emilii, gdyż ksiądz z parafii Bogumiła „z powodu różności wyznania ogłoszenia zapowiedzi odmówił”. W akcie ślubu ojciec panny młodej występuje pod niemieckim imieniem Gottlieb. Państwo młodzi umieją pisać, więc dokument podpisują. Na dole kartki widnieją ich nieco niezgrabne podpisy. Dziewięć miesięcy później (24 lutego 1867 roku, o godzinie 9.00) na świat przychodzi ich pierworodny syn, Józef Edward, dziadek Czesława. W 1891 roku poślubi Józefę Skrzypkowską, urodzoną w Sobocie w 1872 (inne źródło podaje rok 1871). Matka Czesława, Zofia Szudzińska, rodzi się 24 października 1894 roku w Łodzi. Jej ojciec umrze, gdy będzie miała 22 lata – 5 maja 1916 roku o 7 rano. Czesław nie znał dziadka ze strony matki. Spis mieszkańców Łodzi z lat 1916–1921 rejestruje Józefę Szudzińską, z domu Skrzypkowską, jako wdowę, gospodynię, zamieszkującą na ulicy Piotrkowskiej 88. Na karcie widnieją imiona trojga dzieci: Zofii, urodzonej w 1894 roku, Michaliny (ur. 1902) i Wacława (ur. 1907). Wszyscy są wyznania katolickiego. Rodzina po mieczu nie została utrwalona w dostępnych dokumentach tak dokładnie jak rodzina Zofii. Ojciec, Czesław Józef Bajer, urodził się 25 października 1900 roku w Łodzi, a jego młodszy brat, Tadeusz, 31 grudnia 1906 roku. Rodzice chłopców, Gustaw Bayer (ur. 18 grudnia 1873) i Marta z Radziszewskich (ur. 29 grudnia 1875) przyszli na świat w Łodzi. Ślub wzięli w 1897 roku. Mieszkali najpierw na ulicy Cegielnianej 114, potem na Juliusza (w spisie podano trzy adresy – 16, po roku 19, a niedługo potem 20). O krewnych Gustawa niewiele wiadomo. Ojciec Antoni, matka Paulina z Tichaczków, zmarła w 1893 roku. Pisownia nazwiska „Bajer” ulega częstym modyfikacjom. Brat Czesława Józefa, Tadeusz, pojawia się w Wikipedii pod nazwiskiem Beyer6. Może to jest przyczyna fiaska poszukiwań antenatów dziadka. Natomiast Marta jest córką majstra, Józefa Radziszewskiego urodzonego 12 lutego 1851 roku 6 https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Beyer, dostęp: styczeń–luty 2018 r. 16


w Wiskitkach (powiat błoński) i Marianny Jagłowskiej urodzonej 9 stycznia 1844 roku w Łodzi. W czasie przeprowadzania spisu mieszkają sami, bez dzieci, na ulicy Księży Młyn 6. Józef Radziszewski jest synem Kazimierza. Niestety, nic o nim nie wiadomo. Tu, dla poszukującego informacji w sieci, kończy się drzewo genealogiczne po mieczu7. Jan Karol Gnesner

?

?

?

Kazimierz ? Radziszewski

Antoni Paulina Bayer Tichaczek (? – 1893)

?

Józef Radziszewski

?

Franciszek Józefa Szudziński Cywińska

?

Marianna Jagłowska

(12.02.1851 – ?) (09.01.1844 – ?)

Gustaw Bayer

(18.12.1873 – ?)

Tadeusz Beyer (31.12.1906 – 25.05.1977)

Bogumił Szudziński

Marta Radziszewska

Bogumił (Gottlieb) Jehn

Wilhelmina Gnesner

Emilia Jehn

(24.02.1867 – 05.05.1916)

Czesław Józef Bajer (25.10.1900 – 19.05.1979)

Wszystkie dane na podstawie skanów ksiąg parafialnych zamieszczonych na stronie: https:// geneszukacz.genealodzy.pl/ oraz skanów spisu mieszkańców Łodzi 1916–1921 na stronie: https:// szukajwarchiwach.pl/search?q=%C5%82%C3%B3d%C5%BA%20spis%20ludno%C5%9Bci%201921, dostęp: styczeń–luty 2018 r. 17

?

?

?

Andrzej Agnieszka Skrzypkowski Fortuńska

Józefa Skrzypkowska

(03.03.1872 [1871?] – ?)

Zofia Szudzińska (24.10.1894 – 14.01.1943)

Halina Bajer Czesław Włodzimierz Bajer (20.11.1927 – 2016) (05.02.1926 – 03.03.1945)

7

?

(25.10.1815 – 17.04.1857)

Józef Edward Szudziński

(29.12.1875 – ?)

Joanna Dorota Cobl


miejsca rodzice i rodzina ł ód ź

Ulica Lokatorska 13a. Adres rodziców Czesława. Google Maps pokazuje tylko Lokatorską 13. Ładny przedwojenny budynek, choć przydałby się remont. A nawet może rewitalizacja, jak teraz modnie i błędnie określamy pełny remont i odświeżenie kamienicy. Dziś mieści się tu Centrum Kultury Młodych. Czy podobnie wyglądał ten pod adresem 13a? Piotrkowska 88. Trzypiętrowa kamienica między dwoma bardzo dekoracyjnymi budynkami. Szara, z kilkoma balkonami. Na zdjęciu z 2017 roku na parterze sklep z odzieżą skórzaną Krokodyl i bar Istanbul Tajmahal. Gdzie mieszkała Zofia? Od frontu? Chyba nie. Zapewne od podwórza. W akcie zgonu jej ojciec to woźny. A na karcie spisu matka figuruje jako gospodyni. Gdzie spotkała Czesława Józefa? Młodszego o kilka zaledwie lat syna majstra (chyba, bo określenie to przekreślono i zapisano: „bez zaw.”) mieszkającego na ulicy Juliusza 20. Dziś to ulica Dowborczyków. Budynek numer 20 na zdjęciu z 2014 roku zasłania wóz dostawczy www.ordom.pl („Meble z klasą”). Ale w tle widać stary budynek. Chyba przetrwał wojnę. Według Google Maps miejsca te dzieli kilkunastominutowy spacer. Nieco ponad kwadrans. Trzy warianty: przez Tuwima i Dowborczyków albo Piotrkowską i Nawrot lub podwórkami i ulicą Nawrot. Na ekranie wydaje się to niemal sąsiedztwo. Zapewne (?) gdzieś spotkali się po jego powrocie ze studiów w Warszawie. Wikipedia informuje, że Czesław Józef rozbrajał Niemców w 1918 roku i brał udział w wojnie z bolszewikami. Ukończył Wydział Prawa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Ale zapewne po 1920 roku. Potem wrócił do Łodzi. I wtedy poznał i poślubił Zofię? Ich pierwsze dziecko urodziło się w 1926 roku, gdy miał niecałe dwadzieścia sześć lat. Żwirki 4 mieszkania 7. Ten adres podał Czesław Józef Bajer, jeniec wojenny oflagu II B, zawód: dyrektor fabryki, stopień wojskowy: porucznik Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. Tam mieszka wtedy jego żona. Jedna z kart to informacja o pobycie jeńca w Bochni. Data wysyłki – październik 1939 roku. Kolejna karta z 30 października tego samego roku. I ostatnia Kriegsgefangenenpost, Deutsche Rote Kreuz Präsidium, Berlin SW 61, Blücherplatz 2. Przesyłka nie jest datowana, ale zawiera ten sam przedwojenny adres więźnia nr 340. Na karcie wypisanej ręcznie w rubryce „lazaret/ szpital” widnieje dopisek ołówkiem: „15.5.42 r. u. Ofl. II d – Ofl. II B – 96”. W 1942 roku Zofia 18


Bajerowa przebywała już w Warszawie lub Zalesinku. Dziś na zdjęciu w Google Maps kamienica na ulicy Żwirki 4, nieopodal Piotrkowskiej wygląda na trochę zaniedbaną. Nad wejściem do bramy kilka szyldów – biuro adwokackie, Synergia, i szkoła nauki jazdy. w i sk i t k i

Miejscowość dziś w powiecie żyrardowskim. Blisko autostrady A2. Dawniej w powiecie błońskim (w czasach, gdy na świat przychodzili przodkowie Czesława). W jidysz: ‫טיקסיוו‬. To ważne, bo najwięcej informacji o Wiskitkach znajduje się na stronie Wirtualny Sztetl. Historia wsi, a dawniej miasta. Wikipedia jest uboga w dane. Liczby, statystyki, krótka historia, spis władców, którzy polowali w okolicznych lasach i lista zabytków. Wśród nich kościół Wszystkich Świętych i św. Stanisława. Zapewne tam zapisano akt urodzenia Józefa Radziszewskiego. Budynek pięknie się prezentuje, szczególnie na archiwalnych zdjęciach. W wyszukiwarce internetowej pojawiają się rozliczni Radziszewscy w różnym wieku. Są także w Mszczonowie. Czy ktoś jednak pamięta krewnych i powinowatych sprzed niemal dwóch wieków? z a l e si n e k

Z Zalesinka przychodzi niedatowany list od Stanisława, który wyjaśnia Czesławowi, gdzie znajdzie podręczniki szkolne, i przeprasza, że do Warszawy rychło nie przyjedzie z powodu obaw jego matki (z wiadomych dla obu względów). O Zalesinku pisze ojciec (list z jesieni 1941 roku) i pociesza matkę, że dwa miesiące bez spotkania z synem „można przetrzymać”, a lepiej, by Czesław do Zalesinka nie jeździł. Wiemy zatem, że w Zalesinku przebywała Zofia Bajerowa i kolega (przyjaciel?) Czesława, Stanisław. Czy matka mieszkała u rodziny Stanisława? Wydaje się, że jego rodzice, a na pewno matka, mieszkali w Warszawie, bo Stanisław prosi Czesława, by przeprosił jego matkę „za zwłokę i zawód”. Zalesinek to wtedy mała miejscowość niedaleko Piaseczna, z przystankiem kolejki wąskotorowej, a dziś jest dzielnicą Piaseczna. Przed wojną, w latach dwudziestych, powstaje miasto-ogród Zalesinek, dzielnica letniskowa. Czy tam dom miał ktoś z rodziny Bajerów? A może ktoś z przyjaciół, którzy pomagali osamotnionej w trudnych czasach Zofii? wa rs z awa

Belwederska 36/38 to adres domu, w którym ojciec Czesława mieszkał po wojnie, a na pewno w latach 50., bo w książce telefonicznej można znaleźć numer telefonu do Czesława Bajera. 8 18 14. Spis telefonów Warszawskiego Okręgu 19


Poczty i Telekomunikacji na rok 1950 liczy zaledwie 186 stron („Spis abonentów” z 1939 roku – 597!). Nie każdy w Warszawie ma aparat telefoniczny i numer telefonu. A i mieszkańców stolicy jest dużo mniej niż przed wojną. Niektórych nazwisk już nie odnajdziemy. Dom na Belwederskiej to znany budynek (a właściwie zespół budynków osiedla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych). Na bramie wjazdowej umieszczono tablicę: „Osiedle mieszkaniowe wzniesione w latach 1936–1938 w stylu modernistycznym, projektanci: Wacław Ryttel, Jadwiga i Jerzy Poznańscy. W latach 1938–1939 mieszkali tu m.in.: Kazimierz Wierzyński – poeta, prozaik i publicysta, współzałożyciel grupy poetyckiej Skamander, prof. Jan Zachwatowicz – architekt i wieloletni Generalny Konserwator Zabytków, twórca koncepcji odbudowy warszawskiej Starówki”. Luksusowe mieszkania, szczególnie po wojnie. W zasobach internetowych można nawet znaleźć plan jednego lokalu. Dołączony jest do artykułu Sławomira Cenckiewicza pod tytułem Strzały na Belwederskiej 8. Otóż 7 października 1982 płk Mieczysław Roman zabił córkę i zięcia. Tekst ilustruje między innymi narysowany przez technika kryminalistyki plan czteropokojowego mieszkania z kuchnią, łazienką i oddzielną toaletą. Z jednego pokoju zapasowe wyjście wiedzie na klatkę schodową. Być może Czesław Bajer mieszkał w innym niż ten lokalu, ale zapewne reprezentacyjnym ze względu na pozycję polityczną. Był w latach 1948–1949 prezesem ZUS-u9, a następnie (1949–1958) – wiceministrem handlu zagranicznego. 17 marca 1952 roku w notatce do Sekretariatu KC PZPR został wymieniony jako doradca, który może wspomóc delegatów na Międzynarodowej Konferencji Gospodarczej w Moskwie. Pismo podpisał Ostap Dłuski, kierownik Wydziału Zagranicznego KC PZPR 10. Przewodniczącym delegacji był Oskar Lange, profesor SGPiS-u, rektor tej uczelni, znakomity ekonomista ceniony nie tylko w Polsce, ale i na Zachodzie. Niegdyś patron wielu ulic i szkół, dziś jego nazwisko powoli znika z kolejnych tablic w ramach procesu dezubekizacji. g óry

„Czesław Bajer 25 października 1900 Łódź – 19 maja 1979 w Bieszczadach, pochowany w Warszawie. Handlowiec, ekonomista, uczestnik kampanii wrześniowej 1939, w latach 1945–67 działacz państwowy, m.in. wiceminister handlu zagranicz8 9

https://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/911165, dostęp: 4 lutego 2018 r. Poczet prezesów ZUS – zob. https://www.zus.pl/o-zus/o-nas/historia-zus/poczet-prezesow-zus; dostęp: 10 marca 2018 r. 10 Ze zbiorów CBN POLONA . 20


nego (1949–58) i wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (1958–60 i 1965– –67), taternik i turysta górski. Taternictwo uprawiał od 1922 (członek ST PTT od 1930), wspinał się m.in. z Januszem Chmielowskim, Jerzym Maślanką, Wiesławem Stanisławskim, Stanisławem K. Zarembą, Zbigniewem Korosadowiczem, Witoldem H. Paryskim. Uczestniczył w kilku pierwszych wejściach taternickich (np. południowo-zachodnią granią Mnicha w 1930, zachodnią ścianą Żabiej Czuby w 1934) i wyprawach ratunkowych. W 1933–39 był działaczem Oddziału Łódzkiego PTT i przewodniczył Kołu Taterników Łodzian. W 1958–61 i 1964–69 był b. aktywnym prezesem Klubu Wysokogórskiego; w 1960 dzięki jego pomocy odbyła się pierwsza polska wyprawa w Hindukusz. Ok. 1963 przeszedł przez główną grań Kaukazu, w 1967 chodził po Alpach (Mont Blanc), a po Tatrach do 1978. W 1969 został członkiem honorowym KW. Dnia 19 maja 1979 schodząc ze Smereka (1222 m) w Bieszczadach zasłabł i tegoż dnia zmarł. Lit. „Biuletyn Informacyjny PZA” 1979. Nr 3.

Witold H. Paryski Wielka Encyklopedia Tatrzańska 1995”11

Czesław Józef Bajer był miłośnikiem gór i działaczem, zarówno przed wojną, jak i po niej, towarzystw turystycznych i taterniczych. Zasłynął między innymi górską wyprawą z bratem, Tadeuszem Beyerem, którego zaraził swoją pasją. Przeszli całe pasmo Karpat Polskich: od Czarnohory po Beskid Śląski12. Gdy pracowałam nad historią Czesława Włodzimierza, rozgrywała się tragedia na Nanga Parbat. Jak wielu innych ludzi, śledziłam wieści o Tomaszu Mackiewiczu i Elizabeth Revol. W internecie aktualizowałam informacje o akcji ratunkowej podjętej przez uczestników wyprawy na K2. Pracując nad tekstem, zbierając materiały i porządkując je, czekałam na moment, gdy Bielecki i Urubko odnajdą francuską himalaistkę. Nie mogłam wyjść z podziwu dla ich sprawności, determinacji i tempa, determinacją i tempem, w jakim się poruszali w nocy w tak ekstremalnych warunkach. A kiedy na Facebooku pojawił się film pokazujący moment odnalezienia Revol, oglądając go, czułam prawdziwe wzruszenie. Kilka dni później trafiłam na pewien dokument dotyczący Czesława Józefa. Było to Sprawozdanie z działalności Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Krakowie za okres od 3. IV. 1933 r. do 31. III. 1934 r. s. 36–37 dotyczące koła łódzkiego13. „Koło zorganizowało 2 odczyty publiczne p. inż. Stefana Bernadzikiewicza: dn. 15. XII. 1934 o wyprawie na Spitsbergen i dn. 30. XI. 1935 o wyprawie w góry 11 https://www.nyka.home.pl/bibl_his/pl/03.htm, dostęp: 25 stycznia 2018 roku. 12 https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Beyer, dostęp: 25 stycznia 2018 roku. 13 https://www.nyka.home.pl/bibl_his/pl/03.htm, dostęp: 2 lutego 2018 roku. 21


Kaukazu, ponadto zaś odczyt dla członków, wygłoszony przez p. Piotra Müllrittera z Monachjum o niemieckiej wyprawie na Nanga-Parbat z 1934 r. Odczyty były bogato ilustrowane przeźroczami zdjęć fotograficznych, dokonanych w czasie wypraw. Wszystkie odczyty cieszyły się ogromnem powodzeniem, przyczem odczyty publiczne zgromadziły 448 i 460 słuchaczów”. Peter Müllritter, którego zdjęcie ilustruje cytowany artykuł, zginął na Nanga Parbat w 1937 roku. Na zdjęciu patrzy w obiektyw brodaty mężczyzna, bardzo podobny (albo tak mi się tylko wydaje) do Tomasza Mackiewicza. h a l i n a i c z e s ł aw wa rsz awa

Kaniowska 26. Na ten adres przyszedł z Zalesinka wspomniany już list Stanisława (bardzo podobny charakter pisma na kopercie i w liście) do Czesława Bajera. Dom należał do Jana Janoty. W spisie właścicieli posesji na Kaniowskiej z 1930 roku nie ma jeszcze Jana Janoty. Ale w książce telefonicznej z 1939 można znaleźć numer telefonu na Kaniowską: 12 59 15, Jan Janota mjr. Kaniowska 26. Stopień wojskowy ułatwia poszukiwania informacji o właścicielu nieistniejącej dziś willi14. Jan Kanty Zygmunt Janota, pseudonim Kęcki, urodzony 21 grudnia 1890 roku w Sułkowszczyźnie, w powiecie mościskim. „Szkołę średnią ukończył w 1908 r. w Krakowie, a Politechnikę we Lwowie w 1912 r. bez egzaminów dyplomowych. W 1914 r. został powołany jako oficer rezerwy do 95 pp austriackiego. We wrześniu 1916 r. trafił do niewoli rosyjskiej. W kwietniu 1917 r. zgłosił się do Polskiej Siły Zbrojnej na Wschodzie. W grudniu 1917 r. uciekł z obozu jeńców i jako porucznik z ramienia I Korpusu prowadził w Kijowie biuro poboru jeńców ochotników do Polskiej Siły Zbrojnej. W marcu 1918 r. wstąpił do KN3 POW jako oficer do zleceń. Brał udział w akcjach: wywiadu na Ukrainie wśród wojsk niemieckich, utrzymania łączności z krajem, dywersji itp. Po powrocie do kraju w 1919 r. wstąpił do WP. Dnia 01.03.1927 r. przydzielony został do Sztabu Generalnego jako wojskowy inspektor żeglugi śródlądowej i szef tej służby, służył w stopniu majora. W 1931 r. służył w Ministerstwie Robót Publicznych w Warszawie jako Naczelnik Wydziału Wojskowego”15. 14 Mea culpa. Błąd rzeczowy. Parzysta strona Kaniowskiej przetrwała i istnieje do dziś. Nie sprawdziłam, zasugerowałam się dzisiejszą numeracją i zabudową ulicy. A sprawdzać należy zawsze i wszystko, nawet to, kto napisał Pana Tadeusza (słynne powiedzenie Grydzewskiego). Wyjaśnienie i uzupełnienie na końcu – patrz: Ciąg dalszy nastąpił. 15 https://wykaz.muzeumpilsudski.pl/wykaz-legionistow/wykaz/legionista/9720-janota; dostęp: 4 lutego 2018 roku. Pisownię nazw własnych w cytacie ujednolicowno. 22


I właśnie na początku lat 30. Janota jest właścicielem willi na Żoliborzu Oficerskim. Nieparzysta strona Kaniowskiej przetrwała wojnę. Co spowodowało, że Czesław Bajer tam mieszkał? Czy Janota i Bajer senior znali się? Może poznali się w czasie kampanii 1920 roku? A może w innych okolicznościach. Plac Inwalidów 10. Wojenny adres Poniatówki jako Kursów Przygotowawczych do Szkół Zawodowych II stopnia Nr V. Siedzibą szkoły stał się budynek dawnego Hotelu Oficerskiego, w którym mieściło się Państwowe Gimnazjum Żeńskie im. Aleksandry Piłsudskiej. Przedwojenny gmach szkoły na Lisa Kuli 16 został zajęty przez wysiedleńców z Poznańskiego, a potem przez Wehrmacht. W salach na placu Inwalidów 10 prowadzono oficjalne zajęcia kursów przygotowawczych, tajne zaś nauczanie odbywało się zarówno w lokalach szkoły, jak i w mieszkaniach prywatnych. Niektóre domy posiadały pracownie, które wyposażono w sprzęty szkolne z czasów przedwojennych. Korzystano również z zasobów żeńskiego gimnazjum. „W zasadzie program lekcyjny przewidywał wyłącznie przedmioty dozwolone, toteż na tablicy ogłoszeń brakowało przedmiotów zakazanych. Na ich miejsce przybyły za to nowe i wszyscy wiedzieli, że towaroznawstwo to historia, rachunkowość handlowa – matematyka, ogrodnictwo – łacina, a materiałoznawstwo – geografia” 16. W jaki sposób Czesław podjął nauczanie w Poniatówce? Czy zadecydował o tym adres? Z Kaniowskiej 26 na plac Inwalidów jest bardzo blisko. Czy Halina uczęszczała na kursy gimnazjum żeńskiego do tego samego budynku? Na Wiejskiej 19 przed wojną mieściła się szkoła muzyczna im. Karola Kurpińskiego. Działała również w czasie wojny. „Legalna działalność Szkoły trwała do 31 grudnia 1940 roku. Po tym terminie decyzją okupacyjnych władz hitlerowskich została zamknięta. Jednak jej działalność trwała nadal – w formie konspiracyjnej. Pomimo terroru, nadal w pełnym zakresie prowadzone były lekcje instrumentalne i teoretyczne – indywidualne i zbiorowe – odbywały się komisyjne egzaminy przejściowe i końcowe. W formie tajnej prowadzono nie tylko nauczanie, lecz również z udziałem pedagogów i uczniów organizowano koncerty, w których muzyka, zakazana przez okupanta, miała poczesne miejsce, dostarczając patriotycznych wzruszeń i dodając sił potrzebnych do przezwyciężania strachu i pokonywania codziennych trudności. Należy podkreślić, że szkoła swoją ukrytą i nie16 S. Komornicki, Gimnazjum Poniatowskiego 1918–1944, w: Z dziejów Liceum i Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego w Warszawie, red. K. Dunin-Wąsowicz, B. Lisowski, A. Liszka, T. Targowski, Warszawa 1981, s. 45. 23


bezpieczną działalność prowadziła zaledwie w odległości 800 metrów od siedziby gestapo. Z przekazanych relacji ówczesnych pracowników, nauczycieli i uczniów Szkoły, którzy przetrwali ten okres można wnosić, że Prywatna Szkoła Muzyczna im. Karola Kurpińskiego miała swój znaczący wkład w całokształcie życia muzycznego okupowanej Stolicy poprzez zorganizowanie i przeprowadzenie blisko stu koncertów i audycji muzycznych”17. I właśnie w tej szkole powstał pomysł na utworzenie batalionu „Odwet II”, którego żołnierzem był Czesław Bajer. „Była to sytuacja bardzo nietypowa, ale przyszły batalion „Odwet II” powstał w zamyśle założycieli na terenie Szkoły Muzycznej im. Karola Kurpińskiego przy ul. Wiejskiej 19, która jako jedyna w czasie okupacji szkoła muzyczna w Warszawie, została otwarta za pozwoleniem władz niemieckich18. Zajęcia rozpoczęły się we wrześniu 1940 r. i wtedy właśnie przyjął mnie do swej klasy fortepianu prof. Stanisław Chojecki. Do klasy skrzypiec, prowadzonej przez dyrektora szkoły prof. Jana Zacharyasiewicza uczęszczał Juliusz Sobolewski, przyszły dowódca „Odwetu”, zaś w klasie skrzypiec prof. Jarzębskiego uczył się Stanisław Kiewlicz, późniejszy student medycyny w szkole Zaorskiego19. Najpierw było to wzajemne badanie się w rozmowach prowadzonych po zakończeniu zajęć. Zachowywaliśmy ostrożność, jako że do szkoły chodzili również i volksdeutsche mówiący po polsku tak samo poprawnie, jak my. Zaczęło się od opowiadania przeżyć wrześniowych. […] Potem stawaliśmy się wobec siebie coraz bardziej szczerzy. Aż nadszedł dzień, kiedy późniejszy nasz dowódca zapytał wprost, czy zgadzamy się razem z nim organizować zaczątki mającej powstać kompanii szturmowej, która będzie wchodziła w skład 4-go Rejonu Mokotów. Naturalnie przystaliśmy na to obaj z radością. W parę tygodni później nastąpiło pierwsze spotkanie przy ul. Nowogrodzkiej 6 lub 8, w oficynie. […]”20. 17 Państwowa Szkoła Muzyczna I St. Nr 4 im. Karola Kurpińskiego, Informator dla Kandydatów rok szkolny 2017/2018, https://kurpinski.edu.pl/wp-content/uploads/2017/01/Informator_dla_rodzicow_2017-2018.pdf, dostęp: 6 marca 2018 roku. 18 Informacja nie w pełni zgodna z Informatorem dla kandydatów szkoły na Wiktorskiej. 19 O profesorze Janie Zaorskim, twórcy konspiracyjnych studiów medycznych (zadanie stworzenia szkoły otrzymał od tajnej Rady Wydziału Lekarskiego UW), informacja na stronie: https:// lekarzepowstania.pl/tajne-studia-medyczne/dyrektorzy-szkoly-zaorskiego/profesor-jan-zaorski-1887-1956/, dostęp: 12 marca 2018 roku. 20 M. Sułowska-Dmochowska, II Batalion Szturmowy „Odwet” Armii Krajowej, Środowisko Żołnierzy II Batalionu Szturmowego „Odwet” Armii Krajowej, Warszawa 1993, s. 22–23. 24


Czesław Bajer uczył się nie tylko w szkole ogólnokształcącej, ale również w muzycznej. Czy właśnie na Wiejskiej 19? Czy dlatego on i jego koledzy z klasy wstąpili do „Odwetu”, gdy inni uczniowie Poniatówki byli żołnierzami głównie „Baszty”, pułku o żoliborskiej i harcerskiej proweniencji 21. Krzysztof Dunin-Wąsowicz wymienia kilka oddziałów, w których walczyli starsi i młodsi uczniowie i absolwenci Poniatowskiego. Nie wymienia jednak „Odwetu” 22. wol a pęko s zewska ( m s zczonów ?)

W zeszycie Czesława znajduje się jedenaście stron zapisu nutowego. Pięciolinia narysowana ręcznie. To prawdopodobnie kompozycja ucznia. Zapisane ołówkiem nuty nieco wyblakły, ale widać poprawki poczynione piórem. Na ostatniej stronie utworu oznaczenie czasu powstania: „24.7.42 Wola Pękoszewska – Warszawa 6.9.42”. Na dacie czerwony dopisek, który trudno zrekonstruować. Poprosiłam znajomego, by odczytał natomiast nuty. Wojtek nagrał fragment tej trzeciej, finałowej części kompozycji (Adagio e Finale) „w stylu quasi-klasycznym”. Minuta i czterdzieści pięć sekund refleksyjnego utworu o melancholijnym, ale i mocnym charakterze (Adagio espressivo). Lato 1942 roku Czesław spędził w Woli Pękoszewskiej. Można przypuszczać, że mieszkał tam jego stryj, Tadeusz Beyer, który działał w AK, w obwodzie skierniewickim. Wola Pękoszewska to wieś położona w powiecie skierniewickim. Znajduje się w niej dwór, który należał przed wojną do rodziny Górskich, herbu Bożawola. Domostwo gościło wielu znanych Polaków, między innymi Henryka Sienkiewicza. Na mocy dekretu o reformie rolnej majątek został zabrany Górskim. Dwór stał się budynkiem szkolnym. W 2006 roku córka przedwojennego właściciela odkupiła posiadłość. Gdzie mieszkał Czesław i u kogo? Z kim się spotykał? Czy w Woli Pękoszewskiej miał przyjaciół i kolegów? I tam zapewne spędził lato 1944 roku i stamtąd wraz z siostrą i opiekunką wracał 1 sierpnia do Warszawy, by dołączyć do swojego oddziału. o c h ota

Wybuch powstania zastaje Czesława, jego siostrę i ich opiekunkę na Ochocie. Młodzi Bajerowie idą do swoich oddziałów. Czesław – na kolonię Staszica, a Halina – do grupy harcerskiej (nie wiem, której i gdzie walczącej). Nie docierają jednak na miejsce zbiórki. Zatrzymują ich Niemcy (Ukraińcy?) i odstawiają na Zieleniak (?). 21 https://pl.wikipedia.org/wiki/Zgrupowanie_Pu%C5%82ku_Baszta, dostęp: 11 marca 2018 roku. 22 K. Dunin-Wąsowicz, Uczniowie i absolwenci Gimnazjum w ruchu oporu, s. 100–139. 25


ziel en ia k

Zbierając informacje o losach Czesława, dużo czasu poświęciłam na rozwiązanie zagadki tak szybkiego aresztowania rodzeństwa. Zanim dotarłam do monografii o batalionie „Odwet II”, wiedziałam, że oboje znaleźli się w Auschwitz już 12 sierpnia. Nie przyszło mi do głowy, że Czesław nie dotarł do swojego oddziału. Szukałam więc informacji o losach powstańców na Kolonii Staszica w pierwszych dniach sierpnia. Przeczytałam kilkadziesiąt relacji świadków tamtych wydarzeń. Były przerażające. Miałam wrażenie, że dużo wiem o rzezi Woli i Ochoty, lecz zderzenie ze świadectwem wydarzeń, głos (słowo) tego, który widział i odczuł, utwierdziło mnie w przekonaniu, że wiedziałam niewiele lub nie wiedziałam nic. Że wiedza książkowa to tylko fakty. Fakty suche i szeregi danych. Według informacji ze strony Muzeum Dulag 121 obóz na Zieleniaku uruchomiono 4 sierpnia po południu23. Jeśli rzeczywiście zostali ujęci 1 sierpnia i przeszli przez Zieleniak, to gdzie byli przez trzy doby? Co przeżyli? Czego byli świadkami? Czy słyszeli rozpaczliwe krzyki gwałconych kobiet? Czy widzieli bestialskie mordy na dzieciach i dorosłych? Czy wiedzieli, co dzieje się w sali gimnastycznej Liceum im. Kołłątaja? Czy byli zmuszani do pracy, z jaką nie mieli dotąd do czynienia? Czego sami doświadczyli? dul ag 121. pruszków

Lista pamięci na stronie Muzeum Dulag 121 uwzględnia Czesława Bajera i Halinę Bajer. Nazwisko, imię, pseudonim (nie mają), rok urodzenia, droga i kategoria „więcej”. O nich nie ma nic „więcej”. k l auschw it z

12 sierpnia 1944 roku do obozu Auschwitz przybywają transporty z Warszawy. Więźniowie KL ręcznie zapisują zebrane imiona i nazwiska nowo przybyłych. Na jednej liście odnajdujemy Czesława, na drugiej Halinę. Inne dokumenty nie przetrwały. Naziści zniszczyli niemal wszystko. Czesław Bajer, numer więźnia – 191003. Halina Bajer, numer więźnia – brak. kl nat zw eil er-st ru t hof

21 sierpnia 1944 roku Czesław Bajer zostaje przekazany do KL Natzweiler. 23 https://dulag121.pl/encyklopediaa/zieleniak-punkt-zborny/, dostęp: 12 marca 2018 roku. 26


k l fl o s se n bü rg

23 września 1944 roku Halina Bajer zostaje przekazana do KL Flossenbürg. Numer więźnia: 60567, a następnie do KL Flossenbürg K – Plauen (data nieznana). Obóz przeżyła. k l dac hau

W dniu 1 listopada 1944 roku Czesław Bajer zostaje przekazany do KL Dachau. Numer więźnia: 121261. Zmarł 3 marca 1945 roku. Jego zwłoki zostały spopielone w krematorium. Zmarł pięćdziesiąt siedem dni przed wyzwoleniem Dachau. Miesiąc i dwadzieścia sześć dni. wa rs z awa

Cmentarz Powązkowski (Stare Powązki), kwatera 137, rząd 2, miejsce 25. Inskrypcja na grobie: Zofia z Szudzińskich Bajerowa, urodzona w Łodzi 21 października 1894 roku, zmarła w Warszawie 14 stycznia 1943 roku, Czesław Włodzimierz Bajer, urodzony w Łodzi 5 lutego 1926 roku, zginął w Dachau 3 marca 1945 roku, Halina Bajer 1927. Materiał nagrobka: piaskowiec24. Cmentarz Wojskowy, kwatera B37, rząd 2, miejsce 9. Inskrypcja na grobie: Czesław Bajer 25-X-1900 – 19-V-1979, Wanda Bajer 18-V-1915 – 6-XII-2002. Baza wyszukiwarki grobów podaje drugie imię Wandy – Łucja, i nazwisko panieńskie – Kopeć25. I dodatkowe informacje: rodzaj grobu: murowany, typ grobu: rodzinny, charakter grobu: tradycyjny. Oba groby są zadbane, choć w różnym stopniu. Na obu stoją przysypane śniegiem i przymarznięte do kamienia lampki i wieńce. Na grobie Czesława Józefa Bajera ogromna doniczka z chryzantemami, zapewne ze Święta Zmarłych, i wieniec z jedliny, być może bożonarodzeniowy. Przed grobem rabatka z kilkoma wrzosami. Napis bardzo wyraźny. Grób Zofii i Czesława został wyremontowany chyba pięć lat temu, w 2013 roku. Pamięta to pani, która sprząta śnieg z nagrobka znajdującego się po drugiej stronie alejki. Właśnie wtedy chowała męża. Ale rzadko widuje ludzi przychodzących na grób Bajerów. Tylko w czasie świąt.

24 https://cmentarze.um.warszawa.pl/pomnik.aspx?pom_id=37168 dostęp: 4 lutego 2018 roku. 25 https://bit.ly/2PRfrc6, dostęp: 4 lutego 2018 roku. 27


wspomnienia c z e s ł aw

Notatkę o Czesławie Włodzimierzu Bajerze zamieszczoną w monografii batalionu „Odwet II” zamieścił kolega z sekcji i z klasy w Poniatówce, Stanisław Heine. Czesław Bajer, strzelec, był według Heinego „nieprzeciętnie i wszechstronnie” uzdolniony. „Czesław uczył się znakomicie i to zarówno przedmiotów humanistycznych, jak i matematyczno-fizycznych”. W szkole zajmował się nie tylko nauką, ale również redagował wraz z Jerzym Kwiatkowskim gazetkę kompletów zatytułowaną „Ni to, ni owo”, „zawierającą wierszyki, żarty z nauczycieli i kolegów, lecz niejednokrotnie również dojrzalsze próby literackie obu redaktorów”. Kolega wspomina również, że Czesław był uzdolniony muzycznie i uczęszczając do szkoły muzycznej, komponował. „W kwietniu 1943 r., wraz z grupą kolegów z kompletów «Poniatówki» Czesław wstępuje do kompanii szturmowej (późniejszego batalionu szturmowego) „Odwet”. Do końca konspiracji jest żołnierzem sekcji „U” (dowódca: Stanisław Kiewlicz, a potem Jeremi Ważyński). Wraz z nim do sekcji tej należą jego koledzy z kompletów: Jerzy Borsukiewicz, Janusz Chechliński, Stanisław Heine, Andrzej Weiss, Stanisław Wlaźnik, Jan Włoczewski”. Stanisław Heine pisze także o rodzinie Czesława. „Ojciec, powołany w r. 1939 do wojska, w kampanii wrześniowej dostał się do niewoli i przebywał do r. 1945 w obozie jeńców w Niemczech. Matka z Czesławem i jego młodszą siostrą, Haliną, znalazła się w Warszawie i zamieszkała na Żoliborzu”. Wspomina, że przed „wybuchem Powstania Warszawskiego umarła matka Czesława26. W lipcu 1944 r. Czesław wraz z siostrą przebywa u rodziny w Mszczonowie27. W przewidywaniu wybuchu Powstania wracają dnia 1.8.1944 r. do Warszawy. Czesław pragnie dołączyć do batalionu „Odwet”, a jego siostra do organizacji harcerskiej, do której należy. Wybuch Powstania zastaje ich na Ochocie, dalej nie zdołali się przedostać. Zostali ujęci przez Niemców i – poprzez Zieleniak i Pruszków – wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu” 28.

26 Umarła w styczniu 1943 roku. 27 Prawdopodobnie w Woli Pękoszewskiej, ale nie jest to pewne. 28 Wszystkie cytaty: M. Sułowska-Dmochowska, dz. cyt., s. 193–194. 28


halina

Halinę Bajer wspomina jej podopieczna z harcerstwa, Maria Prószyńska, w czasie wojny – Maria Jachilnicka: 29

Przystąpiła pani do harcerstwa. Kiedy to było? Jak starałyśmy się o przynależność do ZBoWiD-u, to usiłowałyśmy to ustalić i nam nie wyszło czy wrzesień, czy październik roku 1943. Albo wrzesień, albo październik. Wtedy już nas zawodziła pamięć. Październik na pewno. Któraś z naszych wspólnych, dalszych koleżanek, która nie przystąpiła do harcerstwa, bo jej mama nie pozwoliła, powiedziała nam o tym. To była pierwsza wiadomość, pierwsza okazja i myśmy na to się od razu rzuciły, że jak najbardziej. Poszłyśmy na spotkanie z naszą zastępową i od razu się zapisałyśmy. Przewidywałam, że rodzice mi nie pozwolą, więc nie powiedziałam mamie i mama do końca życia nie wiedziała, że byłam w harcerstwie. Ale uważałam, że to jest sprawa tak ważna, że muszę należeć. Pamięta pani nazwisko zastępowej? Zastępową była Halina Bajer, która była sierotą. Matka jej zmarła, opiekowała się nią dalsza rodzina, ale zatrudniła do tego panią, chyba Hanka się nazywała, już nie zaręczę. Rodzina opłacała tę panią. Ona była razem z bratem, chyba starszym o rok czy o dwa, a ojciec w tym czasie był w obozie, chyba w Mauthausen. Przeżył ten obóz, po wojnie się odnalazł. A w ogóle pochodziła z Łodzi. To była bardzo dzielna osoba. Była bezpośrednio pod wpływem ojca Tomasza Roztworowskiego30, więc to wszystko było na wysokim poziomie moralnym, i nas tak prowadziła, że nas to bardzo wychowywało. Już teraz nie umiem tego opowiedzieć i uzasadnić, ale bardzo nas mobilizowało we wszystkich dobrych cechach. Czy miała pani stopień harcerski? Nie, bo do pierwszego stopnia dopiero byłyśmy przygotowywane. W lipcu Halina wyjechała do rodziny na wakacje, więc była przerwa (od czerwca do 1 sierpnia) w naszej działalności. Pierwszego sierpnia, w dzień wybuchu Powstania, ona wracała. Wjeżdżała do Warszawy od strony Ochoty i tam od razu ją przyłapano. Było bardzo ostro na Ochocie, tam „ukraińcy” działali w służbie niemieckiej. Stamtąd pojechali do Oświęcimia, cała trójka: pani Hania, brat jej i ona. Nie zatrzymała ich rodzina na wsi, bo już nastroje były i była podobno jakaś dyskusja w rodzinie, kto weźmie za nich odpowiedzialność, za ich życie. Ponieważ nikt nie chciał takiej odpowiedzialności wziąć, to ich odesłali do Warszawy, a tu – pojechali prosto do Oświęcimia. Potem, jak byłam w Pruszkowie, to się dowiedziałam, że przez pierwsze dwa tygodnie rzeczywiście wszystkich wysyłano do obozów koncentracyjnych. […] 29 https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/maria-proszynska,2818.html. 30 Rostworowskiego. 29


Pamięta pani jakieś konkretne zadania w ramach służby harcerskiej? Zadania były różne. Myśmy miały ćwiczenia. Robiłyśmy plany Żoliborza z przejściami nieoficjalnymi, bo istniały drogi gospodarcze między domkami na Żoliborzu. To później w Powstaniu funkcjonowało jak najbardziej, że [przechodziło się] nie ulicami, które były przelotowe i mogły być pod obstrzałem, a były tajne przejścia. Robiłyśmy takie plany, potem – przebieg linii telefonicznych naziemnych (na słupach), robiłyśmy też takie plany. Dowiedziałam się, że te druty to nie telegraf, tylko telefon. Potem było kiedyś zadanie zrobić plan… To były szkolenia w kierunku obserwacji, wywiadu, zwiadu, coś takiego”.

Kim był ojciec Tomasz Rostworowski, który w takim stopniu ukształtował Halinę? To harcmistrz i kapelan AK. Jako pierwszy jezuita został mianowany harcmistrzem. Od 1940 roku w Warszawie działał w konspiracji i prowadził duszpasterstwo Szarych Szeregów. Działał również w tajnym nauczaniu. W powstaniu był kapelanem batalionów „Wigry” i „Gustaw”. Po aresztowaniu na Starówce, gdy pozostał z rannymi, uciekł z kolumny idącej do Pruszkowa i ukrywał się w ruinach stolicy. Po wojnie aresztowany i skazany na dwanaście lat więzienia za działalność antypaństwową. Wyrok odsiadywał we Wronkach. Na mocy amnestii wypuszczony w 1956 roku. Odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami i pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski 31. Ten niezwykły człowiek mógł silnie wpłynąć na młodą harcerkę i ukształtować jej system wartości. A swoją drogą, to ciekawe. Czesław nie chodzi na lekcje religii, a Halina działa w harcerstwie i jest pod bardzo wyraźnym wpływem jezuity. Może Czesław odziedziczył poglądy ojca, członka ruchu robotniczego32, który w listopadzie 1938 roku, w czasie procesu PPS-Lewica zeznawał jako świadek i bronił swoich byłych towarzyszy partyjnych (wystąpił z partii w 1929 roku) przed oskarżeniami o współpracę z KPP. Według reportera „Robotnika”, organu Polskiej Partii Socjalistycznej, Czesław Bajer zeznaje, że PPS-Lewica nie była filią KPP, a „ugrupowaniem legalnem”33. Czyje poglądy i wartości mogła odziedziczyć Halina? 31 Na podstawie: https://prawy.pl/28141-o-tomasz-rostworowski-harcmistrz-kapelan-ak-wiezienpolityczny-w-czasach-stalinizmu/, dostęp: 15 marca 2018 roku. 32 Jeśli założymy, że Czesław Józef Bajer, działacz ruchu robotniczego, nie był człowiekiem religijnym. A tego też nie wiemy. 33 https://polona.pl/item/robotnik-organ-polskiej-partyi-socyalistycznej-r38-nr-395-20-listopada1932,MjE4MzQ1NDc/2/#item, dostęp: 26 lutego 2018 roku. 30


listy Trzy listy i trzy kolejne zagadki. Dwa z nich są datowane. List Zbyszka z Litzmannstadt, czyli z Łodzi, i przepisany oraz skomentowany przez matkę list ojca z oflagu. Oba zostały napisane w 1941 roku – w lecie i wczesną jesienią. Trzeci, list Stanisława z Zalesinka, nie ma daty, ale jeśli Czesław podjął naukę we wrześniu 1941 roku, to zapewne i ten pochodzi z tego samego okresu. Czy do Czesława przyszły tylko te trzy listy, czy tylko te trzy ocalały? pierwszy list Litzmannstadt 3 VII [19]41 Kochany Czesławie! List ten powinienem już dawno napisać, ale z braku czasu, spowodowanym przez 3000 masek gazowych, które muszę segregować, sprawdzać i wydawać, piszę dopiero teraz. Gdy 6 raz zaczynam ten list, co chwila mi ktoś przerywa w pisaniu. Co zacznę pisać to mi ktoś przerwie, a potem już nie pamiętam, co chciałem napisać i kartka idzie do kosza, no ale będę się starał, żeby ta była ostatnią. List Twój otrzymałem 24 VI, to znaczy z dość dużym opóźnieniem. Listy nasze musiały się minąć w drodze, bo ja zaraz po otrzymaniu Twojej karty, posłałem list polecony z serią Kameradschaftsblokiem na adres Wujka. W ostatnich dniach, jak Ci pisałem powyżej, praca z powodu tych maseczek i nieraz „Dienst in Luftschutzraum” leci bardzo szybko. Od dnia 5 VII, zaczynam urlop 2 tygodniowy, może przez ten czas będę na zdrowiu. Co do pogody, to jest u nas bardzo gorąco i burza wisi w powietrzu. Słyszałem od jednego pana z Warszawy, że tam była już mała burza. Tutaj jest coraz gorzej, bo nawet chleb jest na kartki. Tłuszczu wcale nie można dostać. Co do tego kolejarza, to powiedz Cioci, że byłem u niego specjalnie i dowiedziałem się, że on nigdy nie wie, kiedy go wyślą do Warszawy, a to jest bardzo ważne, bo ja muszę przed jego wyjazdem dostarczyć mu paczkę i teraz nie wiem, jak to zrobić. Może paczkę zostawić u niego i jak on będzie jechał to zabierze, ale musiały by być takie artykuły co się nie popsują. Może z chlebem byłoby łatwiej i jak Ciocia potrzebuje, to proszę napisać. Chleb, gdy dojdzie do rąk Cioci, będzie już stary, no ale go będzie można jeszcze spotrzebować. Paczki będę posyłał na adres Wujka, bo jest najbliżej od dworca. A teraz nasze sprawy prywatne: Jak Ci pisałem w poprzednim liście, gdybyś nie miał żadnych trudności, to bądź łaskaw przesłać mi ten nowy znaczek za 2 złote. Ciekaw jestem, czy moje znaczki otrzymałeś całe. Niedawno otrzymałem 2-gą paczkę od Bartla. Ja teraz zaczynam robić sam odbitki z klisz, wszystkie przybory już mam. Pierwsza odbitka była cała biała, bo jak się dowiedziałem potem, była niedoświetlona. 31


Następne były coraz lepsze, aż w końcu wyszły całkiem dobrze. Nie masz pojęcia, jaka to przyjemność, szkoda, że Ciebie nie ma. W domu uczę się grać na fortepianie, a ty się ucz dalej na skrzypcach, tego chciałem powiedzieć odwrotnie, to potem będziemy grać razem. Może masz jakie niepotrzebne nuty na skrzypce, jak masz to bądź łaskaw przysłać, a jak Ci potrzebne, to mi je przepisz. Szczególnie chodzi mi o „Humoreskę” Dworzaka, wiesz tą: ta ra ri di ara ridi ri ara ta tari ri ta ta ara ra, bardzo mi się podoba. Mam jeszcze coś do napisania, ale to napiszę, jak się nauczysz tego nowego alfabetu. Postaraj się odczytać najpierw bez klucza i napisz mi, czy jest trudny dla niewtajemniczonego. Naucz się koniecznie 34 na pamięć i klucz spal, żeby nikt nie wiedział, co jest napisane w naszych listach. Kończę swój list, zasyłam pozdrowienia dla Cioci i Haliny. Do zobaczenia Zbyszek P.S. Mamusia list Cioci z 25 ub. m. otrzymała 3go, niedługo odpisze.35

Kim jest Zbyszek? Z podpisu wynika, że bratem ciotecznym Czesława. Zofia miała siostrę, więc może to jej syn. Niestety, w sieci nie ma łódzkich aktów małżeństwa z okresu międzywojnia, więc trudno znaleźć nazwisko siostry po mężu. Choć zakładam, że rodzina Bajerów używa stopni pokrewieństwa zgodnie z dawnym obyczajem, to muszę przyznać, że gubię się w pokrewieństwie i powinowactwie. Wszyscy (co będzie istotne dla dalszej korespondencji) używają określeń „ciocia” i „wujek”. Dotyczy to chyba nawet brata ojca. Więc może jednak nie posługują się pojęciami „stryj” i „stryjenka”. Zbyszek pisze na adres wujka. Czyli któryś z bliskich krewnych Czesława mieszkał w Warszawie i blisko dworca. Przed wojną pociąg z Łodzi Fabrycznej przyjeżdżał na stację Warszawa Główna. Jeśli w czasie wojny też, to Kaniowska nie jest blisko dworca. Śródmieście? Wola? Ochota? To najbliższe Głównego dzielnice. Kaniowska 26 – na ten adres przychodzi list od Stanisława, więc zapewne Czesław tam mieszkał. Zbyszek i Czesław musieli mieć dobry kontakt przed wojną, gdyż z listu wynika, że mieli podobne zainteresowania. Obaj grali – Czesław na fortepianie, a Zbyszek na skrzypcach. Chłopcy wymieniają się też znaczkami. A Zbyszek stawia pierwsze kroki w fotografowaniu. Zagadkowa jest sprawa przesyłania paczek. W jak trudnej sytuacji musiała się znajdować rodzina Czesława w Warszawie, że Zbyszek rozważa przekazanie nawet chleba, który w Łodzi jest na kartki, i uważa, że stary chleb też można 34 Podkreślenia autora listu. 35 List w maszynopisie zawierał kilka literówek, które poprawiłam. 32


„spotrzebować”. Propozycja posługiwania się tajnym szyfrem nie jest chyba tylko zabawą nastolatków, ale wynika z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Nie wiemy, ile lat ma Zbyszek, choć pisze tak, jakby był rówieśnikiem Czesława (ma czternaście lat), ale z listu wynika, że ciężko pracuje i czeka urlopu. Czy udało mu się przeżyć wojnę? Czy spotkał kiedyś wujka i Halinę? drugi list Środa 17/9 Najdroższa Zochno! Nareszcie wczoraj otrzymałem 2 Twoje listy z 1/9 i z 7/9. Po przeczytaniu ich przynajmniej jeden ciężki kamień spadł z serca – jak ja się cieszę, że Synek na nowo może się uczyć. Doprawdy wuj to człowiek o złotym sercu i nie wiem, jak będę mógł się wujostwu wywdzięczyć za to wszystko, co dla Was czynią w tak ciężkich czasach, kiedy im samym nie łatwo żyć. Piszesz, że Synek zdał do 3 oddziału, czego nie mogę zrozumieć, bo nie wiem jakiemu poziomowi taki oddział odpowiada. Przecież on uczęszczał do 2 klasy gimnazjum, więc czy to odpowiada 3 klasie? Napisz dokładniej jaka to szkoła, czy też może kursy. Również podaj, co to za praktyka biurowa, którą rozpoczyna i jak on będzie w stanie nadążyć w jednym i drugim jednocześnie. Masz rację, żeby nie jeździł do Zalesinka. Wiem, że wam będzie smutno bez niego, ale 2 miesiące można przetrzymać: gorzej dwa lata, jak ze mną ma miejsce. W każdym razie dumny jestem z chłopaka, że umie przetrzymać ciężkie przeciwności losu, jak w jego wieku, i mam nadzieję, że zdoła nadrobić stracony czas. Może i ten najgorszy jego okres, gdy pracował w fabryce, w skutkach okazał się dodatni, bo żadne doświadczenie nie zawadzi, jeżeli tylko dziecko się nie załamie duchowo lub fizycznie. Jeżeli mu dziś ciężko, to może w przyszłości będzie mu łatwiej dać sobie radę w porównaniu do innych. Jeżeli Halinka wykazuje taki apetyt, to pewnie i ona przychodzi pomału do zrozumienia, jak jej było dobrze a nie chciała tego wykorzystać. Niech też zawczasu myśli o uczeniu się, żeby jej nie zachciało się dużo, dużo uczyć, kiedy też będzie późno. Też ma 2 lata zaległości. Ale ja wierzę w jej ambicję, że nie będzie chciała zostać w tyle za bratem. Uściskaj gorąco Synka ode mnie, choćby przez Wacka; wciąż myślę o nim, moje serce jest przy jego trudach. Poza tem niech śmiało pyta wuja, o co mnie by pytał. Podziękowania wujostwu i Wackowi, a gorące całusy Tobie i Halince przesyła tęskniący za Wami Czesiek. Mój Synku! Przeczytaj sobie uważnie list Tatusia i weź go sobie do serca. Jak widzisz z niego, Tatuś ma do Ciebie duże zaufanie, postaraj się go nie zawieść, być takim, aby ojciec nie musiał zmieniać swego zdania o Tobie. Całuję Cię mocno od Tatusia i ode mnie. Do widzenia Mamusia 21/X 1941 r. List daj wujostwu do przeczytania i schowaj go w portfelu, od czasu do czasu przeczytaj go sobie.36 36

Zapis zgodny z oryginałem. 33


List ojca z oflagu, który matka przepisuje i przekazuje Czesławowi, gdyż jest według niej bardzo ważny. Prosi syna, by nosił go przy sobie, w portfelu, i od czasu do czasu czytał. Jesienią 1941 roku młody Czesław chodzi już do szkoły i uzupełnia wykształcenie po dwóch latach przerwy. Ojciec, nie orientując się w systemie tajnego szkolnictwa, dopytuje, czy syn kontynuuje edukację. Martwi się również pracą Czesława i zastanawia, jak nastolatek poradzi sobie ze wszystkimi obowiązkami. Szkoda, że ojciec nie wiedział, jak wiele obowiązków godził syn. Dwie szkoły, praca, a potem działalność w konspiracji. Z listu dowiadujemy się, że Czesław pracował najpierw w fabryce (jakiej? co tam robił?), a teraz ma praktykę biurową. Musiał to być dla chłopca trudny czas, ale ojciec uważa, że i takie sytuacje w życiu są potrzebne, „bo żadne doświadczenie nie zawadzi, jeżeli tylko dziecko się nie załamie duchowo lub fizycznie”. Jest dumny z syna, co wielokrotnie wyraża w różny sposób. Docenia także wysiłki „wuja”, który tak wiele robi, by pomóc Zofii i jej dzieciom. Wuj, „człowiek o złotym sercu”, też nie jest w dobrej sytuacji, a jednak opiekuje się swoimi krewnymi. Ojciec tak mu ufa, że na niego ceduje niezwykle ważne zadanie każdego dorosłego mężczyzny – trudne rozmowy z dorastającym synem: „niech śmiało pyta wuja, o co mnie by pytał”. Z listu wynika, że Zofia jest jesienią 1941 roku w Zalesinku, syna ma pozdrowić przez Wacka (wuja?), który zapewne częściej niż matka widuje Czesława. Nie zobaczy dziecka przez dwa miesiące (do Bożego Narodzenia?). Czy chłopiec ma nie przyjeżdżać pod Warszawę z powodu ogromu zajęć, czy z innych przyczyn, na przykład jakiegoś zagrożenia i niebezpieczeństwa? Gdzie w tym czasie mieszka Halina? Czy z matką, a może z bratem u wujostwa (jeśli Czesław mieszka u wuja)? Ojciec cieszy się, że córka ma apetyt, ale martwi się, że nie kontynuuje nauki. Ze wspomnień o Halinie trudno wnioskować, czy uczęszczała na tajne komplety, choć wiemy, że działała w harcerstwie. Dziewczęta znały się z Żoliborza i drużyny, ale może także i ze szkoły. Maria Prószyńska mieszkała na Mickiewicza, Czesław (i Halina?) prawdopodobnie na Kaniowskiej, a Poniatówka mieściła się przecież w siedzibie żeńskiego gimnazjum na placu Inwalidów. List ojca przekazano nam wraz z zeszytem, więc chyba syn nie nosił go w portfelu37. Ale właśnie być może po to, by go nie stracić.

37 Kiedy, po raz nie wiem już który, patrzyłam na list przepisany przez matkę, zauważyłam ślady złożenia papieru. Złożono go zapewne tak, by mieścił się w portfelu: ten – trzy razy, a pozostałe raz lub dwa. Jednak nie dostrzegłam tego od razu. 34


trzeci list

Zalesinek

Drogi Czesiu! Jest mi bardzo przykro, że nie mogłem Ci do tej pory tych książek dostarczyć. W żaden jednak sposób nie mogę dostać się do Warszawy. Matka, obawiając się, przypuszczam, że się domyślasz czego, nie chce mnie do stolicy puścić. Zapewniam Cię, że jak tylko pojadę to książki będziesz miał. Myślę, że nastąpi to jeżeli nie w tym, to w przyszłym tygodniu na pewno. Jeżeli byś jednak chciał wcześniej dostać biologię, fizykę i łacinę, to Ci wytłumaczę, gdzie to jest. Fizyka w matki pokoju koło toalety na gramofonie, zaś biologia i łacina w prawej szufladzie mojego stołu stojącego w salonie. Matematyka i polski jest na wsi, więc będę Ci to mógł dostarczyć ja będę w W-wie. W domu zastaniesz francuzkę38 na pewno do godziny 10 rano. Przypuszczam, że byłoby lepiej, żebyś pojechał sam, bo byś się prędzej mógł zorientować, znając okładki poszczególnych książek. Jeżelibyś w tym akurat miejscu danej książki nie znalazł, to szukaj jej na stoliku (moim) i w jego szufladach (książki przy sprzątaniu mogli przełożyć na nieco inne miejsce). Nie zrażaj się jednak nastręczającymi się różnymi, jak widzisz, trudnościami i idź po nie. Ja prawdopodobnie będę mieszkał w Zalesinku przez całą zimę, więc sprawa naszego spotkania przedstawia się mikro. Na razie mogę Ci życzyć postępów w nauce, powozu we dwa kuce. Ściskam Cię, Stanisław P.S. Przeproś bardzo moją matkę za zwłokę i za zawód, jaki mimo własnej woli, uczyniłem. Przy okazji przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Twej matki i siostry. Za brak pełnego papieru bardzo przepraszam Miłych [nieczytelny zapis]

Trzeci list jest bardzo konkretny, a jednocześnie bardzo tajemniczy. Jesteśmy w Zalesinku, gdzie mieszka Stanisław. Mieszka lub pomieszkuje, bo jego matka jest w Warszawie, Czesław ma ją w imieniu Stanisława przeprosić. Ale z listu wynika, że matka „nie chce [syna] do stolicy puścić”, czyli postępuje tak, jakby przebywali w jednym miejscu. Jednak może to już tylko dzielenie włosa na czworo i nie ma znaczenia, czy nie chce puścić, czy nie chce się zgodzić. Dlaczego Stanisław ma pozostać pod Warszawą, a nie jechać do stolicy? Z powodu obaw matki, które dla Czesława są zrozumiałe. Zapewne chodzi o konspirację i chłopiec w Zalesinku się ukrywa. Choć oczywiście przyczyny mogą być inne. Tematem listu są podręczniki szkolne, których Czesław potrzebuje. Jego książki 38

Zapis nie w pełni czytelny, ale wydaje się, że tego właśnie słowa użył Stanisław – „francuzkę”. 35


zostały pewnie w Łodzi albo tych niezbędnych do dalszej edukacji nie miał. Stanisław instruuje kolegę (krewnego?), gdzie je odnajdzie, jeśli sprawa jest na tyle pilna, że Czesław nie może czekać. Poruszamy się po warszawskim mieszkaniu w poszukiwaniu podręczników. Pokój matki z gramofonem, stoły, stoliki, szuflady, salon, pokój Stanisława. Zapewne duże, eleganckie, przedwojenne mieszkanie. Może książki zostały przełożone na inne miejsce podczas sprzątania. Do dziesiątej rano w domu jest francuzka (opiekunka? guwernantka?). Czesław sam (albo ze Stanisławem) poszukuje podręczników do biologii, łaciny, fizyki, matematyki i polskiego. Pokój chłopca, pokój jego matki, salon. Otwiera szuflady, przegląda półki. Czy Stanisław przyjechał do Warszawy? Czy Czesław znalazł podręczniki? Kim był Stanisław? Czy przeżył wojnę? Czy dom w Zalesinku, ten, w którym mieszkał, stoi do dziś? Czy w tym samym domu mieszkała Zofia?

szkoła W jednym z zachowanych wypracowań Czesław odpowiada na pytanie, do jakiej szkoły chciałby chodzić. Gdy przeczytałam jego pracę, najpierw zastanowiłam się, czy odnalazłby się w naszej szkole, w naszej, czyli w Poniatówce drugiego dziesięciolecia XXI wieku. A potem spróbowałam w wypracowaniu zobaczyć autora – jego poglądy, system wartości i ocenę rzeczywistości, w której funkcjonował. Do jakiej szkoły chciałbym chodzić Jeżeli zajmiemy się kwestią szkolnictwa, a zwłaszcza niższego i średniego, to analizując poszczególne metody, możemy dojść do ciekawych wyników i wniosków. Sprawą szkolnictwa interesowali się ludzie prawie od początku rozwoju swej kultury. Idąc razem z czasem, widzimy, że metody coraz się udoskonalają. Z zimnej, ciemnej i [nieczytelne] szkoły klasztornej XIII wieku przechodzimy do jasnych, ciepłych i czystych sal szkół współczesnych. Już na oko różnica duża, a co dopiero, jeśli się zagłębimy w sprawę. W końcu XVII wieku obserwujemy pewne prądy w społeczeństwie zwłaszcza francuskim i angielskim. Powodem tego są pisarze: J.J. Rousseau, Voltaire i in. Prócz wielu innych spraw zajmuje się również Rousseau sprawą szkolnictwa. I od tych czasów ludzie zaczynają przemyśliwać nad reformami szkolnymi. [Nieczytelne] umysły wiedzą, że metody nauczania stosowane dotychczas są złe. Trzeba lepszych. Powoli zaczynają powstawać zaczątki szkół nowoczesnych. We Francji, Niemczech, Szwajcarii. Również i w Polsce powstaje Collegium Nobilium – szkoła 36


już zupełnie zreformowana, w której nauka odbywa się za pomocą zupełnie innych metod. Dzisiejsze szkoły mało się zmieniły pod względem sposobu nauczania od szkół zreformowanych w XVIII wieku. Tylko zmienił się sposób nauczania początków czytania, pisania i liczenia, którego sposoby zmieniają się z roku na rok na coraz lepsze. W dzisiejszych czasach istnieją dwa główne sposoby kształcenia młodzieży – w szkole lub w domu. Tutaj przeważa kierunek „szkolny”; mało uczniów uczy się w domu prywatnie. Który sposób jest lepszy – trudno określić. Szkoła więcej kształci ucznia w postępowaniu i współżyciu z kolegami, później będzie on umiał postępować z ludźmi. Życie szkolne nie kształci tylko umysłu ucznia, ale i jego charakter. To z punktu etycznego. Z punktu naukowego zaś w szkole uczniowi są dostępne pomoce naukowe, ułatwiające bardzo naukę takich przedmiotów jak geografia, historia, biologia, fizyka lub chemia, a trudno o takie pomoce w domu. Lecz nauka w szkole ma też ujemne punkty. Przede wszystkim to, że nauczyciel nie ma stałego kontaktu z uczniem i nie może go ściśle kontrolować, co się odbija ujemnie na postępach ucznia, zwłaszcza jeśli uczeń nie ma pomocy w domu. Jeżeli zaś uczeń w domu się uczy, nauczyciel ma go ciągle pod swym dozorem i pod obserwacją i stosownie do jego zdolności i inteligencji stosuje metody nauczania. Zajmijmy się teraz specjalną kategorią szkoły w niektórych krajach (np. w Anglii) tak bardzo rozpowszechnioną – internatem. Internat posiada podobne wychowawcze znaczenie jak szkoła, tylko przez całkowite odizolowanie ucznia od świata zewnętrznego osiąga się specjalny typ człowieka i obywatela – typ tzw. „koszarowy”. Te przyzwyczajenia, ten rygor i karność zostaną u takiego ucznia na całe życie. Taki „spartański” typ obywatela potrzebny jest w państwie, lecz państwo takich obywateli za dużo mieć nie może. Bo obywatel jest przede wszystkim obywatelem, później żołnierzem, a gdyby obywatele byli najpierw żołnierzami, a później obywatelami, z Polski powstałyby drugie Niemcy z ich szowinizmem i zaborczością. Oprócz tego internat posiada duży plus, nie z punktu etycznego, lecz z naukowego. Pomoce naukowe, tak potrzebne uczniowi przy nauce niektórych przedmiotów, przy nauce botaniki, częściowo fizyki i geografii, a zwłaszcza terenoznawstwa, stają otworem przed oczami i rękami ucznia. Przy nauce tych przedmiotów uczeń wszystko obserwuje sam, nie potrzebuje uciekać się do podręczników, korzysta jedynie z objaśnień nauczyciela. Dlatego internat w mieście nie przynosi korzyści, za to na wsi ma o 100% większe znaczenie z punktu poziomu nauki. Jeżeli omówiliśmy formy szkolnictwa, musimy powiedzieć coś o tym, jaki powinien być ideał szkoły. 37


Klasa nie powinna przekraczać liczby 30 uczniów. Większa ilość powoduje niedostateczną kontrolę nauczyciela nad uczniami i przez to obniża postępy ucznia. Uczniowie powinni być wszyscy mniej więcej na jednym poziomie zdolności i inteligencji i do ich poziomu umysłowego trzeba dostosować poziom nauczania. Pomoce naukowe powinny być dostępne uczniom w jak największej ilości i jak najwięcej. Jeżeli uczeń chce, może mieć dostęp do pomocy naukowych poza godzinami nauki. Lekcje takie jak botanika, geografia, geodezja powinny się odbywać co najmniej w 25% poza salami wykładowymi, na świeżym powietrzu w bezpośredniej styczności z przedmiotami wykładu. Profesorowie powinni postępować z uczniami tak, jakby byli ich rodzicami. Profesor powinien się starać wnikliwie jak najgłębiej wczuć się w duszę i charakter ucznia; uczeń nie powinien stanowić dla niego żadnych tajemnic. Sposobem nauki powinien być tylko wykład, a nie czytanie na lekcji z podręcznika. Profesor powinien mieć tak opanowany przedmiot i materiał, ażeby mógł wykładać z pamięci, nie oglądając się na podręczniki, których w szkole powinno być jak najmniej. Z podręcznika uczeń się nigdy tyle nie dowie, co z ust nauczyciela. Jedynym podręcznikiem powinny być dokładne notatki z wykładu. Oprócz tego uczeń musi się starać pogłębić swoje wiadomości przez lekturę przedmiotu. Taki w ogólnych zarysach według mojego zdania powinien być ideała szkoły, która mogłaby wychowywać swych uczniów na dobrych obywateli państwa. Jednocześnie pionierów nauki i ludzkości. I właśnie do takiej szkoły chciałbym chodzić.

Czesław rozpoczyna swoje wypracowanie od historycznego ujęcia kwestii szkolnictwa. Choć prezentacja dawnych systemów nauczania jest pobieżna, można w niej zauważyć stosunek do systemu wartości dawnych epok. Szkołę średniowieczną określa surowo – zimna i ciemna. Ze światłem i ciepłem, czyli pozytywnie, kojarzą mu się szkoły współczesne, których początek dostrzega w XVIII wieku. Już pod koniec XVII wieku w krajach Europy Zachodniej wskazuje zmiany programów i metod nauczania, a szkołę II połowy XX wieku uważa za spadkobierczynię tych przemian. Czesław prezentuje zalety i wady dwóch typów szkolnictwa charakterystycznego dla początków dwudziestego stulecia – nauczania w domu i w szkole. Porównując oba systemy, bierze pod uwagę różne kryteria: socjalizacja ucznia, praca nauczyciela i ucznia oraz dostępność pomocy naukowych. Warto przypomnieć, że pracę tę pisze, mając piętnaście lub szesnaście lat, więc jego refleksja jest niezwykle dojrzała jak na ten wiek. Potrafi dostrzec i omówić różne aspekty omawianego zagadnienia, by ostatecznie 38


stwierdzić, że trudno wskazać lepszy system nauczania. Najwyraźniej ujawnia swoje poglądy i swój system wartości, pisząc o szkołach z internatem. Internat posiada podobne wychowawcze znaczenie jak szkoła, tylko przez całkowite odizolowanie ucznia od świata zewnętrznego osiąga się specjalny typ człowieka i obywatela – typ tzw. „koszarowy”. Te przyzwyczajenia, ten rygor i karność zostaną u takiego ucznia na całe życie. Ta k i „s p a r t a ń s k i” t y p o b y w a t e l a p o t r z e b n y j e s t w p a ń s t w i e, l e c z p a ń s t w o t a k i c h o by w at e l i z a du ż o m i e ć n i e m o ż e. B o o by w at e l j e s t pr z e d e w s z y s t k i m o by w at e l e m , p ó ź n i e j ż o ł n i e r z e m, a g d y by o by w at e l e by l i n ajpi e r w ż o ł n i e r z a m i, a p ó ź n i e j o by w at e l a m i, z Po l s k i p ow s t a ł y by d r u g i e Ni e m c y z i c h s z ow i n i z m e m i z a b orc z o ś c i ą.39

Rok 1941 lub 1942. Wojna. Ojciec Czesława, oficer Wojska Polskiego, od września 1939 roku więziony jest w oflagu. Czesław uczy się i niedługo przystąpi do konspiracji. I w takich okolicznościach, jako syn żołnierza i syn podbitego narodu, pisze, że obywatel jest najpierw obywatelem, a nie żołnierzem, a gdyby było inaczej, z Polski powstałyby drugie Niemcy! Chylę czoła przed autorem i jego stwierdzeniem. Nie tylko tu i teraz, ale także, a może przede wszystkim, tam i wtedy. Co wpłynęło na taki sposób postrzegania wychowania obywatelskiego? Może dom i poglądy rodziców, a szczególnie ojca, socjalistycznego działacza. Może nauczyciele przedwojennego gimnazjum lub tajnych kompletów w Poniatówce. Może liczne lektury, nie tylko literackie, ale i historyczne. A może „Memoriał Rady Wychowawców Państwowego Gimnazjum im. Księcia J. Poniatowskiego (dawniej dla b. wojskowych) w Warszawie, Wilcza 41 – w sprawie utworzenia szkoły «rycerskiej» (opracowany przez prof. Stanisława Swidwińskiego)” z 3 listopada 1922 roku. „Memoriał” opatrzony jest mottem z Pism Stanisława Szczepanowskiego: „Społeczeństwa wolne więcej zawsze kładą nacisku na wyrobienie charakteru, społeczeństwa zaś biurokratyczne na wiedzę lub raczej wytresowanie w wiedzy, bo tamte potrzebują samodzielnych obywateli, te zaś płatnych sług; jedne żyją siłą społeczną, drugie rygorem biurokratycznym”40. Stanisław Szczepanowski zasłużył się zarówno dla polskiej nauki, jak i dla wychowania młodzieży. Znany i ceniony za życia i po śmierci. W katalogu Biblioteki Narodowej znajduje się dwadzieścia jeden pozycji, książek Szczepanowskiego. Nie czytałam żadnej. Ale chyba 39 Wyróżnienie moje. 40 Przypis z „Memoriału”: St. Szczepanowski „Pisma I”, s. 321–321. 39


nie tylko ja. Nafta i praca: złoto i błoto z 1886 roku (autor był przedsiębiorcą naftowym). Nędza Galicji w cyfrach i program energicznego rozwoju gospodarstwa krajowego z 1888 (był również ekonomistą). O wpływie tanich komunikacyj na rozwój ekonomiczny kraju z 1890. O polskich tradycjach w wychowaniu z 1912 (wydane pośmiertnie). Jego idee wychowawcze zainspirowały nauczycieli Poniatówki, by zastanowili się nad połączeniem tradycji wojskowych i obywatelskich w „szkole rycerskiej”. „Polskę trzeba budować w całości, od fundamentów do szczytu; na spopielałem pustkowiu trzeba rozniecić ogniska życia, sztuki, pracy i wszelkiej twórczości. Kto uczyni to wszystko? Urzędnik w dawnej wychowany szkole, żołnierz zrutynizowany w szeregu… nie zbudują Polski. […] Zbudują Ją ludzie nienależni, przedsiębiorczy, zaradni i praktycznie umiejętni. Zbudują Ją ludzie twórczy, ludzie fachu, talentu i powołania… Ludzie przez wojnę i na wojnie zahartowani w wierze w ideał i entuzjazm – ludzie moralnie zdolni do budowania «nowego życia w Polsce i na świecie». Trzeba więc dziś w dobie realizacji programu odrodzeńczego Śniadeckiego, w chwili ziszczenia się marzeń długiego zastępu rycerskich służebników Polski niewolnej, podjąć organizację właściwego wychowania «rycerskiego», odpowiadającego wymogom czasu i tradycji ojczystych. Szkołę w wojnie wyrosłą i przez wojnę uprawnioną chcemy przetworzyć na szkołę twórczej pracy normalnej cywilnej młodzieży naszej”41. Czy „Memoriał” czytano uczniom kolejnych roczników? Czy znali go chłopcy z tajnych kompletów? A może najprościej. Może idee szkoły rycerskiej realizowane były i wpajane uczniom Poniatówki i w czasie pokoju, i w czasie wojny. Bo nauczyciele wiedzieli, że młodzi ludzie „przez wojnę i na wojnie zahartowani” będą odbudowywać Polskę „na spopielałem pustkowiu”, gdy nastąpi pokój. Jako obywatele, a nie żołnierze. Autor wypracowania szczegółowo opisuje ideał szkoły, zwracając uwagę na ważne dla niego kwestie organizacji nauczania. Klasa, do której chciałby chodzić, powinna liczyć nie więcej niż trzydziestu uczniów. Niestety, dziś czasem liczy nieco więcej – nawet trzydzieści troje. O właśnie – trzydzieści troje, a nie trzydziestu trzech. Uczęszczałby do klasy 41 „Memoriał Rady Wychowawców Państwowego Gimnazjum im. Księcia J. Poniatowskiego (dawniej dla b. wojskowych) w Warszawie, Wilcza 41 – w sprawie utworzenia szkoły „rycerskiej” (opracowany przez prof. Stanisława Swidwińskiego)”, Archiwum Cyfrowe V Liceum Ogólnokształcącego im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie. 40


koedukacyjnej. O tym nic nie pisze, bo chyba nawet taka myśl mu do głowy nie przychodzi. Choć w okresie międzywojnia koedukacja jest niemal normą. „Bez względu jednak na toczące się spory zwolenników i przeciwników koedukacji, szkoły mieszane funkcjonowały przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego, a ich liczba rosła z roku na rok. T. Męczkowska dokonała zestawienia danych statystycznych, dotyczących rodzajów szkół, funkcjonujących w roku szkolnym 1929/30, z którego wynika, że w Polsce było wówczas 25 119 publicznych szkół powszechnych, z czego 24 056 stanowiły szkoły koedukacyjne, natomiast powszechnych szkół prywatnych było 1 420, w tym 914 koedukacyjnych”42. Pomoce naukowe powinny być udostępniane uczniom także i po lekcjach, a zajęcia mają odbywać się także poza salami lekcyjnymi, szczególnie botanika, geografia i geologia. Nauczyciele, występujący w roli niemal rodziców, powinni prowadzić wykład, a nie odsyłać uczniów do podręcznika. Czesław podkreśla jednak, że praca samodzielna jest bardzo ważna i uczeń zobowiązany jest do studiowania literatury przedmiotu. Wiele wyobrażeń Czesława odnajdujemy w dzisiejszej szkole. Czy Czesławowi spodobałaby się więc dzisiejsza Poniatówka? Czy lubiłby przychodzić do naszej szkoły? Na pewno nie słuchałby na każdej lekcji wykładów. Zdobywałby więcej umiejętności niż wiedzy (to może w pewnym stopniu realizacja założeń Szczepanowskiego). Mam jednak nadzieję, że Czesław uznałby Poniatówkę za szkołę, która wychowuje swoich uczniów „na dobrych obywateli państwa. Jednocześnie pionierów nauki i ludzkości”. I mam nadzieję, że nie tylko on.

gdybym miała więcej czasu W książce ponad sto razy postawiłam znak zapytania, ponad czterdzieści razy użyłam słowa „może” i nieco więcej – „czy”. To materialny dowód na to, że pytań i wątpliwości pozostało mnóstwo. Choć na samym pisaniu tekstu spędziłam ponad osiemdziesiąt godzin, a na szukaniu materiałów zapewne sto pięćdziesiąt, a może i dwieście, wiem, co chciałabym jeszcze zrobić, gdybym miała więcej czasu. Chciałabym odszukać panią Halinę. Ma dziś 91 lat. Podjęłam wiele starań, by odnaleźć siostrę Czesława, ale niestety do tej pory nie przyniosły one żad42 A. Samsel, Koedukacja w II Rzeczypospolitej – teoria i praktyka, w: Funkcja prywatnych szkół średnich w II Rzeczypospolitej – 1918–1939, pod red. E.J. Kryńskiej, Białystok 2004. 41


nych rezultatów. Pojechałabym do Woli Pękoszewskiej, bo może tam znalazłabym kogoś, kto pamięta czasy wojny. Może. I chciałabym zobaczyć tę miejscowość. Tak samo Zalesinek, Sieradz (może lokalne muzeum posiada jakąś mapę z początku XIX wieku, a na niej adres: Nowe Miasto 289, gdzie przyszła na świat Wilhelmina Gnesner), Wiskitki, Mszczonów. Pojechałabym do Łodzi, by przejść szlakiem adresów, zrobić zdjęcia istniejących do dziś domów, odnaleźć grób Tadeusza Beyera i obejrzeć w archiwach państwowych niezeskanowane dokumenty (na przykład akta działaczy ruchu robotniczego, a wśród nich teczkę Czesława Józefa Bajera, syna Gustawa Bayera). Chciałabym poznać losy Czesława Włodzimierza w Dachau, choć jest to raczej niemożliwe. Czy był poddawany eksperymentom medycznym i czy z tego powodu zmarł. I nadal szukałabym krewnych lub powinowatych. Może kiedyś powstanie ciąg dalszy? Kolejny znak zapytania.

losy polskiej rodziny Bajerowie to jedna z wielu polskich rodzin, których losy są przykładem niezwykle interesującej, skomplikowanej i niejednoznacznej historii Polski. Nazwiska niemieckiego pochodzenia (w obu gałęziach rodu), Niemiecka Wieś jako miejsce urodzenia, niemieckie i polskie wersje imion (np. Bogumił – Gottlieb), różne zapisy nazwiska (Bayer, Beyer, Bajer), różne religie (ewangelicy i katolicy). Zapisy w księgach parafialnych w języku rosyjskim i polskim. Rzemieślnicy, robotnicy, ludzie bez wykształcenia lub bez zawodu i młodsze pokolenia posiadające wyższe wykształcenie i wysokie stanowiska. Awans społeczny przejawiający się adresem zamieszkania – chłopskie chałupy, robotnicze szeregowce i eleganckie kamienice w centrum miasta. Warszawa, Łódź, modne przedmieścia, miasta, miasteczka i wsie. Komfort czasu pokoju i trud przetrwania w czasie wojny. Ale najciekawsze są różne sposoby służenia społeczeństwu i ojczyźnie. Czesław Józef Bajer w 1918 roku rozbrajał Niemców, w 1920 walczył z Sowietami, a w 1939 był oficerem Wojska Polskiego i pozostawał w niewoli do 1945 roku. Przed wojną zaangażowany był przez pewien czas w działania ruchów robotniczych i PPS-Lewica, a po wojnie sprawował ważne funkcje rządowe i administracyjne (Ministerstwo Handlu Zagranicznego, ZUS, NBP). Także w czasach stalinowskich. Jego pasją były góry, po których wędrował i przed wojną, i po wojnie. Pełnił ważne funkcje w różnego rodzaju towarzystwach pasjonatów turystyki i wspinaczki. Jego brat zaraził się tą pasją. Tadeusz również ukończył wyższe studia, w czasie wojny działał aktywnie w AK, 42


po wojnie raczej nie związał się z władzą (nie znalazłam żadnych informacji potwierdzających taki związek). O Zofii właściwie nic nie wiadomo. Czesław Włodzimierz uczy się, wstępuje do konspiracji, nie chodzi na religię. Halina, nie wiemy, czy się uczy, ale działa w harcerstwie, pozostając pod wpływem księdza Rostworowskiego, jezuity. Oboje przechodzą najtrudniejszy szlak mieszkańców Warszawy – Zieleniak, Pruszków, Auschwitz, inne obozy koncentracyjne. Ojciec i córka poszukują się po wojnie i najprawdopodobniej odnajdują. Czesław Józef zakłada nową rodzinę. Co pozostało po tej rodzinie, pomijając oczywiście pamiątki w posiadaniu krewnych i powinowatych, jeśli istnieją? Zeszyt, którego przetrwanie jest tajemnicze. Czy Czesław zostawił go w Zalesinku? A może w Woli Pękoszewskiej? Kaniowska 26 została zniszczona, choć nie wiem kiedy43. Nie przechowała go matka, bo zmarła w 1943 roku, ani Halina, bo wraz z bratem przeszła gehennę obozów, ani ojciec, bo był w oflagu. Wacław lub jego rodzina? Tadeusz lub jego rodzina? Trzy listy. Czy jedyne, czy właśnie te? Jedna osobna kartka i zdjęcie. Oraz dokumenty meldunkowe. Dlaczego akurat one? Zeskanowane akty urodzenia, małżeństwa i zgonu z Łodzi i okolic. Kilka fotografii w sieci – ojciec przed wojną, ojciec jako wiceminister handlu zagranicznego na naradzie ze Szwedami. Zdjęcie Czesława Włodzimierza w monografii batalionu „Odwet”, bardzo zresztą niewyraźne. Kilka wspomnień – jedno o Czesławie, jedno o Halinie. Nieliczne dokumenty niemieckie zachowane w obozach i oflagach. Gazety i wydawnictwa sprzed 1939 roku i po nim w bazach cyfrowych. Interesujące, skomplikowane i niejednoznaczne losy rodziny ilustrujące historię Polski na przestrzeni ponad stu lat. Dzieje ledwie zrekonstruowane, bo upłynęło już tyle czasu, że trudno odnaleźć krewnych i świadków tamtych wydarzeń, a wiele dokumentów zostało zniszczonych wraz z miastem, w którym mieszkali w czasie wojny. Odczuwam szacunek dla zmagań kolejnych pokoleń z trudną historią ich kraju i trudami codzienności. I nie śmiałabym oceniać ich postaw, decyzji i działań w czasach, w których przyszło im żyć. Jestem przekonana, że wszystko, co czynili, czynili w wierze, że służy to dobru zarówno ich, jak i innych ludzi.

sześć stopni oddalenia Nie wnikając w dyskusję na temat tej teorii, nie zastanawiając się, czy ma ona charakter miejskiej legendy i czy eksperyment Stanleya Milgrama („Świat 43 Dom nie został zniszczony. Zob. rozdz. Ciąg dalszy nastąpił (s. 50). 43


jest mały”) prowadzi do słusznych wniosków44, opowiem o pewnej fotografii. W albumie rodzinnym mojego męża znajduje się zdjęcie z czasów przedwojennych45. Na ganku, przed wejściem do dworku stoi grupa uśmiechniętych ludzi. Wśród nich Stefan Grot-Rowecki i Janusz Zaremba, dziadek mojego męża. Stopień pierwszy – mój mąż, Jan Zaremba. Stopień drugi – jego ojciec, Jacek Zaremba (wnuk nie znał dziadka, który zginął w czasie wojny). Stopień trzeci – jego dziadek, Janusz Zaremba. Stopień czwarty – Stefan Grot-Rowecki, dowódca Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. Stopień piąty – Czesław Józef Bajer, oficer Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. Stopień szósty – Czesław Włodzimierz Bajer, syn Czesława Józefa Bajera. Nawet jeśli dowódca nie znał swojego oficera, to znał go ktoś inny, kto łączył ich obu. Czyżby teoria sześciu stopni sprawdzała się także w historii, choćby nieodległej?

przysłużył się wolnej dziś polsce, chociaż jej nie dożył Dziś około 150 osób jest członkami Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Stanowią w nim Środowisko Żołnierzy II Batalionu Szturmowego „Odwet”, któremu przewodniczy nasz powstańczy dowódca, kpt. Romuald Jakubowski «Żegota», ciężko ranny w Powstaniu, na Kolonii Staszica. To oni – członkowie Środowiska ufundowali zarówno pamiątkową tablicę poległych na Wojskowych Powązkach, jak i sztandar Batalionu. Oni – wierni pamięci swoich poległych – opiekują się grobami kolegów, rozrzuconymi po kilku cmentarzach Warszawy. Pomyślmy – kim mogliby zostać tamci chłopcy i dziewczyny z Powstania, gdyby nie zginęli tak młodo. Kim by został w przyszłości poległy pierwszego sierpnia Zdzich Luciński «Rybka», marzący o elektrotechnice i żeglarstwie? Kim byłaby dziś pełna wdzięku i wiary w życie Danusia Senko, zastrzelona przez «gołębiarza»? Jak zasłużyliby się krajowi wybitnie uzdolnieni chłopcy, 44 W dużym uproszczeniu teoria ta głosi, że do każdej osoby prowadzi nas maksymalnie sześć innych osób. 45 Teściowa przed śmiercią pożyczała i albumy, i zdjęcia. Cała rodzina szuka dziś tej fotografii. Ale jeszcze nie znalazła, choć wszyscy ją pamiętają. 44


jak Czesław Bajer i Ryszard Glass, zamordowani w obozach koncentracyjnych, czy Jurek Kondratowicz „Juhas”, który zginął w kanałach, czy Halina Kenska «Marzena», zasypana gruzami? Wierzymy, że śmierć ich wszystkich – znanych i nieznanych – przecież nie była całkowicie daremna, że przysłużyli się wolnej dziś Polsce, chociaż jej nie dożyli. Wszyscy oni zasługują na pamięć pokoleń. *

*

*

Gdy broń dymiącą z ręki wyjmę i grzbiet jak pręt rozgrzany stygnie, niech mi nie kładą gwiazd na skronie i pomnik niech nie stanie przy mnie. Ale jeżelim spalił młodość, jak palą kraje w wielkim hymnie, to nie zapomni czas narodu, A Bóg jak płomień stanie przy mnie. Krzysztof Kamil Baczyński 9 III 1944 r.46

zx

46 M. Sułowska-Dmochowska, dz. cyt., s. 240. 45


podziękowania Wszystko, co wiemy, wiemy z doświadczenia. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego pisarze (oraz badacze) tak chętnie dziękują innym. I czy ja muszę wiedzieć, komu dziękują. Rozumiałam tych, którzy potrzebowali wsparcia merytorycznego (na przykład specjalisty od kryminalistyki lub terroryzmu). I właściwie podziękowań nie czytałam. A teraz podziękowania piszę i proszę, by czytelnicy je przeczytali. Dziękuję tym, znanym mi i nieznanym, dzięki którym dostałam zeszyt Czesława Bajera. Wszystkim, którzy mi pomogli w poszukiwaniu informacji na temat rodziny Bajerów. Nieznanym mi z nazwiska ludziom, którzy z pasji lub obowiązku zamieszczali zeskanowane dokumenty, wydawnictwa i fotografie w sieci. Bez nich ten tekst byłby tylko opisem zeszytu. Zapewne ciekawym, ale całkowicie innym. Dziękuję pani z Zarządu Cmentarza Powązkowskiego za pomoc, której nie mogła mi udzielić, ale pozostając w ramach prawa, wskazała dalsze działania. Dziękuję panu profesorowi Czesławowi Ireneuszowi Bajerowi za rozmowę, która wsparła mnie w działaniu, choć Pan Profesor nie był krewnym „moich” Bajerów, na co bardzo liczyłam. Dziękuję mojej znajomej, Magulinie, za pomysł zwrócenia się do Polskiego Czerwonego Krzyża. Pani Marii Skowrońskiej z Polskiego Czerwonego Krzyża za skany dokumentów dotyczących członków rodziny z okresu wojny. I pani Ewie Bazan z Biura do spraw Byłych Więźniów, Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau za skany i informacje o pobycie rodzeństwa w obozie. Pani Annie Sztyk z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego za pomoc w poszukiwaniu Marii Prószyńskiej. Dziękuję Wojtkowi Szmidtowi za konsultacje muzykologiczne, pomoc w poszukiwaniu źródeł o szkole muzycznej, do której uczęszczał Czesław Bajer, i rekonstrukcję fragmentu utworu Czesława oraz komentarz do niego. Dziękuję moim przyjaciołom oraz rodzinie za wysłuchiwanie opowieści o Bajerach, podsuwanie pomysłów, wędrowanie po zaśnieżonych i skutych lodem cmentarzach w poszukiwaniu grobów oraz lekturę tekstu i wszelkie uwagi. Czasem trudne do przyjęcia, ale bardzo ważne. I dziękuję wszystkim tym, którzy pracowali redakcyjnie nad tekstem: panu dyrektorowi dr. Mirosławowi Sosnowskiemu, Dobrosławie Gawor i Karolowi Jaworskiemu.

zx 46


ciąg dalszy nastąpił


ciąg dalszy nastąpił Jak już wspomniałam, od czasu do czasu, niemal nałogowo poszukiwałam informacji o Czesławie Włodzimierzu Bajerze i jego rodzinie oraz osobach z nimi związanych. Po długiej przerwie (trzy miesiące) zaczęłam porządkować ilustracje, by przygotować drugą opowieść. I docierałam do nowych danych. Pewnego wieczoru poszłam na spacer ulicą Kaniowską. Pozostając nadal w niewiedzy na temat jej historii, liczyłam numery i zastanawiałam się, dlaczego nie przetrwała parzysta strona. Nie skręciłam w odpowiednim miejscu i dotarłam do małego zaułka, prowadzącego do szkoły muzycznej przy Krasińskiego. Nic mi nie pasowało. Gdy wróciłam do domu, mimo późnej pory, zasiadłam do komputera i zaczęłam przeglądać kolejne strony, wpisując do przeglądarki „Kaniowska 26”. I znajdowałam te informacje, do których już dotarłam. Dziś już nie odtworzę, jaką ścieżką odnośników w wyszukiwarce internetowej trafiłam na forum genealogów i poszukiwania informacji o jakiejś kamienicy na Smolnej. Widać było zapisane. Znalazłam tam link do zbiorów archiwalnych online, gdzie zamieszczone zostały dokumenty Biura Odbudowy Stolicy – opisy i plany wszystkich ocalałych z zawieruchy wojennej budynków. I opis zniszczeń oraz usytuowanie willi przy Kaniowskiej 26. Okazało się, że dom przetrwał wojnę. Postanowiłam, że wybiorę się tam, gdyż liczyłam na spotkanie z potomkami Janotów. Zanim jednak tam poszłam, umówiłam się na fotografowanie nagrobków rodziny Bajerów. Dotarliśmy także do grobu Janotów. I znów zagadka. Dlaczego najmłodszy z pochowanych, zapewne wnuk Jana Janoty, syn jednej 49


z córek (?), nosił nazwisko Janota. A może to potomek po mieczu? Ale to zostawmy. Córki już nie żyły. Zapewne znały Czesława Włodzimierza Bajera. Kolejna ślepa uliczka. Po wizycie na cmentarzach pojechałam na Kaniowską. Chciałam poprosić o zgodę na umieszczenie w publikacji zdjęcia budynku. Założyłam, że właściciele mieszkają na parterze i nacisnęłam odpowiedni guzik na domofonie. Bardzo miła pani zaproponowała mi, bym porozmawiała z mężem i wskazała, gdzie go znajdę. Spotkanie było inspirujące. Okazało się, że dzisiejsi posiadacze domu odkupili willę od Janotów po śmierci majora, a córki wyprowadziły się. Jedna z nich przyszła na Kaniowską kilkanaście lat temu z wnuczką, by pokazać swój dom rodzinny, i zostawiła informację z numerem telefonu do siebie. Nie wiadomo, gdzie jest ta kartka. Właściciel willi nie dość, że poprosił sąsiada, który interesuje się historią ulicy (jego matka mieszkała w domu obok przed wojną), by pomógł mi w poszukiwaniach, to jeszcze zadzwonił do przebywającego za granicą brata, który przyjął córkę Janoty i jej wnuczkę, prosząc o kontakt do niej i informacje o domu. Niestety, brat nic nie wiedział. Było to jednak naprawdę miłe spotkanie i niezwykła rozmowa. I dziękuję bardzo państwu Matuszakom i panu Drebertowi za tę rozmowę. Ale spotkanie to miało inny, niezwykły wymiar. Kolejne stopnie oddalenia. Opowiadałam mojej bardzo bliskiej znajomej, która miała wybrać się ze mną na Kaniowską, o rozmowie z właścicielami willi. By skrócić opowieść, powiem tylko, że zapytała mnie o dokładną lokalizację domu i nazwisko właścicieli (mogłam odpowiedzieć, gdyż wymieniliśmy się numerami telefonów). Okazało się, że zna brata, do którego dzwonił mój rozmówca, i w czasach młodości (listopad 1978 roku) była u niego na prywatce. Data to dla niej ważna, gdyż to moment początkowy jej związku z mężem, z którym pozostaje w szczęśliwej relacji do dziś. Była zatem w domu, w którym mieszkał lub bywał Czesław Bajer. W domu, w którym drzwi i jedno z okien pozostały niewymienione do dziś. W domu, w którym pomieszczenia też pozostały niemal takie same. Zgoda, jesteśmy mieszkańcami Żoliborza i Bielan, ale prawdopodobieństwo takich koincydencji w mieście tak dużym jak Warszawa jest niewielkie. Ten sam niezwykły wymiar mojej pracy poczułam, gdy znalazłam informację, że major Janota, wraz z innymi mieszkańcami oficerskiego osiedla, zabiegał o powołanie żeńskiej szkoły na Żoliborzu, by ich córki nie musiały jeździć do Śródmieścia. Tak powstało gimnazjum Aleksandry Piłsudskiej w Hotelu Oficerskim na placu Inwalidów. W jego siedzibie działała Poniatówka w czasie wojny jako zawodowe kursy przygotowawcze. I tam po wojnie otworzyła 50


swoje podwoje na krótki czas. Szkoła Piłsudskiej stała się później Liceum im. Stefanii Sempołowskiej, które ukończył mój syn. Szukając antenatów Czesława Włodzimierza Bajera, znalazłam wiele dokumentów. Pierwszy z nich pochodził z 1815 roku. Przygotowując ilustracje do publikacji i sprawdzając poprawność moich wyszukiwań, trafiłam na jeszcze wcześniejsze pokolenie przodków Czesława – rodziców Wilhelminy Gnesner. Wzięli ślub w 1813 roku. Rodzice pana młodego pochodzili ze Śląska. I trafiłam także na akt urodzenia Czesława Józefa Bajera (dlaczego dopiero teraz?), w którym zamieszczono informacje o śmierci i kolejnym, powojennym małżeństwie, zawartym w Otwocku w 1965 roku. Co jeszcze można odnaleźć? Pod koniec kwietnia otrzymałam z Polskiego Czerwonego Krzyża pismo z informacją, że Halina Bajer zmarła w 2016 roku.

c i ą g d a l s z y n a s tą p i ? Na początku września porządkuję przypisy do tekstu w bibliotece na Koszykowej. Z książki Marii Sułowskiej-Dmochowskiej wynika, czego do tej pory nie dostrzegłam, że Stanisław Wlaźnik, kolega Czesława Bajera z tajnych kompletów i z batalionu „Odwet”, może jeszcze żyć. Znajduję jego profile na Golden Line (tak! emerytowany lekarz!) i na Facebooku (wpis z 2014 roku i adres e-mail Neostrady) oraz notację w Archiwum Historii Mówionej MPW. Piszę do różnych ludzi oraz instytucji prośby o skontaktowanie mnie z nim. I czekam na odpowiedź.

zx

51


52


ślady


1. Akt ślubu Jana Karola Gnesnera i Joanny Doroty Cobl,  czerwca 113 roku


2. Akt urodzenia Wilhelminy Gnesner, 25 października 115 roku

3a. Akt ślubu Wilhelminy Gnesner i Bogumiła Jehna, 19 stycznia 13 roku, godzina południowa


3b. Akt ślubu Wilhelminy Gnesner i Bogumiła Jehna, 19 stycznia 13 roku, godzina południowa


4. Akt zgonu Wilhelminy Jehn z domu Gnesner, 17 kwietnia 157 roku

5b. Akt ślubu Bogumiła Szudzińskiego i Emilii Jehn

5a. Akt ślubu Bogumiła Szudzińskiego i Emilii Jehn


6. Akt urodzenia Jรณzefa Szudziล„skiego

7. Akt urodzenia Jรณzefy Skrzypkowskiej


. Akt ślubu Józefy Skrzypkowskiej i Józefa Szudzińskiego


9. Akt urodzenia Zofii Szudzińskiej

10. Akt zgonu Józefa Szudzińskiego


11. Akt zgonu Pauliny Tichaczek


12. Akt ślubu Gustawa Bayera i Marty Radziszewskiej


13. Akt urodzenia Czesława Józefa Bajera seniora Kartoteka adresowa rodzin powstawała w latach 1916–1921. Początkowo w użyciu były dwujęzyczne formularze „Personenblatt – karta meldunkowa do spisu ludności”, od 1919 r. zastąpione przez polskie „Karty adresowe”. Uzupełniają je wypełniane przez właścicieli domów „karty dla wprowadzających się”. Dokumenty powstały w przełomowym okresie historycznym dla miasta i jego mieszkańców. W 1914 r. Łódź zajęli Niemcy, ewakuowała się dotychczasowa rosyjska administracja, wywożąc również akta. Walki pierwszej wojny światowej spowodowały problemy z zaopatrzeniem i znaczny spadek liczby ludności. W 1915 r. przyłączono do Łodzi dotychczasową stutysięczną wieś Bałuty. Okupacyjne instytucje niemieckie, a od 191 r. polski samorząd, potrzebowały aktualnej ewidencji do rozwiązywania problemów miasta. Na każdej karcie, do rubryk formularza, wpisywano członków jednej rodziny, podając imiona i daty urodzenia jej członków. W aktach często figuruje data przybycia i miejsce zamieszkania w Łodzi, adnotacje o zmianie adresu oraz data opuszczenia miasta wraz z miejscowością docelową. Pojawiają się zapiski o poborze do wojska w latach 1919–1920, przydziale czy demobilizacji w 1921 r. Zdarzają się informacje o posiadanych dokumentach, metryce urodzenia, dowodzie osobistym, czy paszporcie. (http://www.lodz.ap.gov.pl/art,12,zeskanowany-spis-ludnosci-dawnej-lodzi-jest-dostepny-w-internecie)


14. Karta adresowa Jรณzefa Radziszewskiego


15. Karta adresowa Gustawa Bayera


16. Karta adresowa Jรณzefy Szudziล„skiej


17. Karta adresowa Zofii Szudzińskiej


1. Czesław Józef Bajer (lata 30. XX wieku)

19. Czesław Józef Bajer zeznaje w procesie PPS-Lewicy, „Robotnik ” 1932, nr 395 z 20 listopada (szpalta i fragment artykułu)


20. Adres rodziny Bajerów (Łódź 1937)

21. Peter Müllritter wygłosił w Kole Taterników Przy Oddziale w Łodzi odczyt o niemieckiej wyprawie na Nanga-Parbat z 1934 roku. Peter Müllritter zginął na Nanga Parbat w 1937 roku.

22. Notatka prasowa: Czesław Józef Bajer wygłasza odczyt pt. Odzyskane części Tatr, „Głos Poranny” 193, nr z 11 grudnia

23. Notatka prasowa: Czesław Józef Bajer zostaje biegłym sądowym z dziedziny księgowości , „Głos Poranny” 193, nr z 21–22 stycznia 193 roku


24. Informacja o losach Czesława Józefa Bajera w czasie wojny (www. straty.pl)

25. Dokumentacja dotycząca uwięzienia Czesława Józefa Bajera w oflagach (1)


26. Dokumentacja dotycząca uwięzienia Czesława Józefa Bajera w oflagach (2)

27. Dokumentacja dotycząca uwięzienia Czesława Józefa Bajera w oflagach (3)


2. Dokumentacja pracy Czesława Józefa Bajera w okresie niewoli


29. Zdjęcie z zeszytu Czesława Włodzimierza Bajera. Może to jego zdjęcie?

30. Czesław Włodzimierz Bajer


31. Zeszyt Czesława Bayera – prowadzony przez ucznia na zajęciach tajnych kompletów (okładka)


32. Czesław Włodzimierz Bajer, Chwila (naśladowanie z Goethego) (kartka z zeszytu)

33. Rewers kartki z wierszem Chwila

35. Podpis pod kompozycją Czesława Włodzimierza Bajera (z zeszytu) – miejsce i czas powstania utworu

34. Zapis kompozycji Czesława Włodzimierza Bajera (z zeszytu)


36. Zeszyt Czesława Bajera – praca domowa z matematyki 3. Zeszyt Czesława Bajera – geografia

37. Zeszyt Czesława Bajera – łacina 39. Zeszyt Czesława Bajera – geometria


40. Zeszyt Czesława Bajera – geometria

42. Zeszyt Czesława Bajera – język polski (lektury)

41. Zeszyt Czesława Bajera – język polski

43. Zeszyt Czesława Bajera – język niemiecki


44. Zeszyt Czesława Bajera – język niemiecki (zadania) 46. Zeszyt Czesława Bajera – fizyka

45. Zeszyt Czesława Bajera – przekładka fizyka i chemia 47. Zeszyt Czesława Bajera – chemia


4. Zeszyt Czesława Bajera – historia 50. Zeszyt Czesława Bajera – biologia

49. Zeszyt Czesława Bajera – algebra


51. Zeszyt Czesława Bajera – biologia (praca domowa)

52. Zeszyt Czesława Bajera – dziennik z zeszytu (frekwencja i oceny uczniów klasy)


53. Oceny Czesława Włodzimierza Bajera i jego kolegów z klasy, tajne komplety, kwiecień 1942 roku


54. Koperta adresowana do Czesława Bajera na Kaniowską 26 (awers)

55. Koperta adresowana do Czesława Bajera na Kaniowską 26 (rewers – fragment)


56. Zawartość koperty: karty meldunkowe (służby?) z domu rodzinnego Czesława Bajera, Łódź lata trzydzieste (awers)

57. Zawartość koperty: karty meldunkowe (służby?) z domu rodzinnego Czesława Bajera, Łódź lata trzydzieste (rewers)


5. Zawartość koperty: list od ojca z oflagu przepisany przez matkę (złożony tak, by mógł być noszony w portfelu)


59. Zawartość koperty: list od Zbyszka z Łodzi, Litzmannstadt, 3 lipca 1941 roku (strona 1)


60. Zawartość koperty: list od Zbyszka z Łodzi (strona 2)


61. Zawartość koperty: list od Stanisława z Zalesinka, niedatowany (strona 1)


62. Zawartość koperty: list od Stanisława z Zalesinka (strona 2)


63. Ulica Kaniowska na planie Warszawy z 1936 roku (wydanie hipoteczne)

64. Jan Janota, numer telefonu do właściciela domu na Kaniowskiej 26


65. Jan Janota, członek Zarządu MieszkaniowoBudowlanego Stowarzyszenia Spółdzielczego Oficerów – godziny dyżurów, Informator Żoliborski 1937

66. Jan Janota jako jeden z inicjatorów powołania szkoły żeńskiej na Żoliborzu (Gimnazjum numer XVI im. Aleksandry Piłsudskiej), na pierwszym piętrze Hotelu Oficerskiego mieszczącego się przy placu Inwalidów


67. Szkoły żoliborskie, Informator Żoliborski 1937

6. Czesław i Halina na liście więźniów obozu w Pruszkowie (Dulag 121), sierpień 1944 roku


69. Lista przybyłych do obozu w Auschwitz 12 sierpnia 1944 roku sporządzona pismem ręcznym (Czesław Bajer pozycja 103)


70. Lista przybyłych do obozu w Auschwitz 12 sierpnia 1944 roku sporządzona pismem ręcznym (Halina Bajer druga kolumna, wiersz 22)


71. Dokumentacja obozu Auschwitz – Halina Bajer (awers)

72. Dokumentacja obozu Auschwitz – Halina Bajer (rewers)


73. Dokumentacja obozu Auschwitz – Czesław Bajer (awers)

74. Dokumentacja obozu Auschwitz – Czesław Bajer (rewers)


75. Lista więźniów przybyłych do KL Natzweiler w dniu 24 sierpnia 1944 roku (awers)


76. Lista więźniów przybyłych do KL Natzweiler w dniu 24 sierpnia 1944 roku (rewers, Czesław Bajer – pozycja 73)


77. Dokumentacja obozu Dachau – Czesław Bajer (awers) 7. Dokumentacja obozu Dachau – Czesław Bajer (rewers)


79. Edmund Chart Zmarli Polacy w Dachau 1939–1945, 1946, karta z nazwiskiem Czesława Bajera 0. Ulica Kaniowska na zdjęciu z 1945 roku


1. Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, plan 2. Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, opis stanu budynku


3. Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, opis stanu budynku 4. Nagrobek rodziny Janotów. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie

5. Inskrypcje na nagrobku rodziny Janotów. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie


6. Czesław Józef Bajer nominowany na stanowisko prezesa ZUS („Robotnik ” 194, nr z 10 marca)

7. Czesław Bajer, adres i numer telefonu. (Spis telefonów Warszawskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na rok 1950)

. Tablica informacyjna o osiedlu ZUS Belwederska 36/3


9. Legitymacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Czesława Józefa Bajera z roku 1949


90. Czesław Bajer jako doradca, ewentualny, nieoficjalny uczestnik Międzynarodowej Konferencji Gospodarczej w Moskwie, Wydział Zagraniczny KC PZPR

91. Wspomnienie o Czesławie Bajerze – śmierć taternika


92. Informacja o wojennych losach Czesล‚awa Jรณzefa Bajera


93. Informacja o wojennych losach Zofii Bajer


94. Informacja o wojennych losach Haliny Bajer


95. Informacja o wojennych losach Czesława Włodzimierza Bajera


96. Nagrobek Czesława Józefa Bajera. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie

97. Tablica pamiątkowa II Batalionu Szturmowego „Odwet” umieszczona w kwaterze A-25 Cmentarza Wojskowego na Powązkach, przy grobie dowódcy batalionu


9. Grób dowódcy batalionu „Odwet” Juliusza Sobolewskiego „Romana”

99. Tablica z nazwiskami poległych żołnierzy „Odwetu” umieszczona przy grobie dowódcy batalionu


100. Lista strat uczniรณw Gimnazjum im. ks. Jรณzefa Poniatowskiego (niepeล‚na)


101. Grób (symboliczny) Czesława Włodzimierza Bajera. Cmentarz Powązkowski w Warszawie

102. Kaniowska 26 (201 rok). Numeracja ulicy została zmieniona po wojnie – dziś budynek ma inny adres


103. Kaniowska 26 (201 rok) – niezmienione od czasów przedwojennych drzwi

104. Kaniowska 26 (201 rok) – niezmienione od czasów przedwojennych okno


105. Notatka o Czesławie (Włodzimierzu) Bajerze dołączona do zeszytu (początek poszukiwań)

106. Fotografia Czesława Włodzimierza Bajera


107. Informacja o śmierci Haliny Bajer


10. Stanisław Wlaźnik, pseudonim „U-7”, „Granit”, kolega Czesława Włodzimierza Bajera ze szkoły i z oddziału


bibliografia spis ilustracji


biblio grafia m at e ria ły a rchiwa l n e, ciem el ia, z asob y on l ine Archiwum i Archiwum Cyfrowe V Liceum Ogólnokształcącego im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie: Zeszyt Czesława Bajera Notatki i korespondencja Czesława Bajera Dokumentacja szkolna: oceny uczniów tajnych kompletów (listopad 1941 – kwiecień 1942) Lista strat uczniów Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego (niepełna) Memoriał Rady Wychowawców Państwowego Gimnazjum im. Księcia J. Poniatowskiego (dawniej dla b. wojskowych) w Warszawie, Wilcza 41 – w sprawie utworzenia szkoły „rycerskiej” (opracowany przez prof. Stanisława Swidwińskiego) Archiwum Historii Mówionej https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej) Biuro ds. Byłych Więźniów Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau: Dokumentacja archiwalna dotycząca wojennych losów Czesława Włodzimierza Bajera i Haliny Bajer Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża Dokumentacja archiwalna dotycząca wojennych losów Czesława Józefa Bajera, Zofii Bajer, Czesława Włodzimierza Bajera i Haliny Bajer. Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy Zespół: 72/25/0 Biuro Odbudowy Stolicy »Seria: bezpośrednio w zespole» Jednostka: 6848 (https://szukajwarchiwach.pl/72/25/0/-/6848#tabSkany) Muzeum Dulag 121 https://dulag121.pl Muzeum Piłsudskiego https://wykaz.muzeumpilsudski.pl/wykaz-legionistow Nowa Cyfrowa Biblioteka Narodowa POLONA https://polona.pl Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego https://metryki.genealodzy.pl Spis ludności Łodzi (1916–1921) Zespół: 39/221/0 Akta miasta Łodzi » Seria: 4.12 Wydział Ewidencji Ludności » Jednostka: 24994 (https://szukajwarchiwach.pl/39/221/0/4.12/24994#tabJednostka) Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką http://www.straty.pl Urząd Miasta Stołecznego Warszawa http://www.mapa.um.warszawa.pl Wikipedia https://pl.wikipedia.org Z górskiej półki http://www.nyka.home.pl/bibl_his/pl/03.htm 118


p u b li kac j e k sią żkow e i c z asopiśm iennicze Bolesław Chwaściński, Czesław Bajer, „Taternik” 1980, nr 3 (248). Agata Samsel Koedukacja w II Rzeczypospolitej – teoria i praktyka Funkcja prywatnych szkół średnich w II Rzeczypospolitej – 1918–1939, pod red. E.J. Kryńskiej, Białystok 2004. Maria Sułowska-Dmochowska, II Batalion Szturmowy „Odwet” Armii Krajowej, Środowisko Żołnierzy II Batalionu Szturmowego „Odwet” Armii Krajowej, Warszawa 1993. Z dziejów Liceum i Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego w Warszawie, red. K. Dunin-Wąsowicz, B. Lisowski, A. Liszka, T. Targowski, Warszawa 1981. p u b li kac j e i n t e rn etow e Czesław Bajer, Koło Taterników Łodzian, http://www.nyka.home.pl/bibl_his/pl/03.htm. Paweł Brojek, O. Tomasz Rostworowski – harcmistrz, kapelan AK, więzień polityczny w czasach stalinizmu, http://prawy.pl/28141-o-tomasz-rostworowski-harcmistrz-kapelan-ak-wiezienpolityczny-w-czasach-stalinizmu/. Sławomir Cenckiewicz, Strzały na Belwederskiej, „Historia. Uważam rze” 30.07.2012 r., http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/911165. Edmund Chart, Zmarli Polacy w Dachau 1939–1945, 1946, https://archive.org/details/spispomordowanyc00unse. XVI Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stefanii Sempołowskiej. Historia szkoły, https://www.sempolowska.eu/index.php/szko%C5%82a/historia-szko%C5%82y. Encyklopedia Medyków Powstania Warszawskiego (hasło: Jan Zaorski), http://lekarzepowstania.pl/tajne-studia-medyczne/dyrektorzy-szkoly-zaorskiego/profesor-jan-zaorski-1887-1956/. „Informator Żoliborski”, 1937, http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/plain-content?id=5092. „Księga adresowa miasta Łodzi 1937–1939”, http://bc.wimbp.lodz.pl/Content/73543/Ksiega_Adresowa_m_Lodzi_1937_1939aCz2.pdf. Państwowa Szkoła Muzyczna I St. Nr 4 im. Karola Kurpińskiego, Informator dla Kandydatów rok szkolny 2017/2018, http://kurpinski.edu.pl/wp-content/uploads/2017/01/Informator_dla_rodzicow_2017-2018.pdf. Poczet prezesów ZUS, http://www.zus.pl/o-zus/o-nas/historia-zus/poczet-prezesow-zus. Spis abonentów warszawskiej sieci telefonów Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej i Rządowej Warszawskiej Sieci Okręgowej, 1937/1938, http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/docmetadata?id=9884&from=publication. Spis telefonów Warszawskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na rok 1950, http://bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/doccontent?id=42768. Zeskanowany spis ludności dawnej Łodzi jest dostępny w Internecie, http://www.lodz.ap.gov.pl/art,128,zeskanowany-spis-ludnosci-dawnej-lodzi-jest-dostepny-w-internecie.

119


spis ilustracji 1.

Akt ślubu Jana Karola Gnesnera i Joanny Doroty Cobl, 8 czerwca 1813 roku (dwa zdjęcia). Sieradz UMZ-1813. Zespół: 1663/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Sieradzu Jednostka: 1813 Katalog: Małżeństwa, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1663d&sy=1813&kt=2&plik=017-018.jpg#zoom=2.75&x=253&y=175.

2.

Akt urodzenia Wilhelminy Gnesner, 25 października 1815 roku. Sieradz UMZ-1815. Zespół: 1663/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Sieradzu Jednostka: 1815 Katalog: Urodzenia, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1663d&sy=1815&kt=1&plik=171-177.jpg#zoom=1.5&x=1712&y=1927.

3.

Akt ślubu Wilhelminy Gnesner i Bogumiła Jehna, 19 stycznia 1838 roku, godzina południowa (dwa zdjęcia). Sieradz UMZ-1838. Zespół: 1663/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Sieradzu Jednostka: 1838 Katalog: Małżeństwa, https://metryki.genealodzy. pl/metryka.php?ar=3&zs=1663d&sy=1838&kt=2&plik=06-07.jpg#zoom=2.166346891788 181&x=906&y=1114.

4.

Akt zgonu Wilhelminy Jehn z domu Gnesner, 17 kwietnia 1857 roku. Sieradz UMZ-1857. Zespół: 1744/D- Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Zduńskiej Woli Jednostka: 1857 Katalog: Zgony, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1744d&sy=1857&kt=3&plik=059-062.jpg#zoom=2&x=1232&y=1562.

5.

Akt ślubu Emilii Jehn i Bogumiła Piotra Szudzińskiego, 21 maja 1866 roku (dwa zdjęcia). Zduńska Wola UMZ-1866. Zespół: 1744/D- Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Zduńskiej Woli Jednostka: 1866 Katalog: Małżeństwa, https://metryki.genealodzy. pl/metryka.php?ar=3&zs=1744d&sy=1866&kt=2&plik=16-17.jpg#zoom=2.447045280122 7935&x=65&y=1377.

6.

Akt urodzenia Józefa Edwarda Szudzińskiego, 24 lutego 1867 roku. Sieradz UMZ-1867. Zespół: 1663/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Sieradzu Jednostka: 1867 Katalog: Urodzenia, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1663d&sy=1867&kt=1&plik=063-066.jpg#zoom=2&x=138&y=287.

7.

Akt urodzenia Józefy Skrzypkowskiej, 3 marca 1871 (?) roku. Sobota UMZ-1871. Zespół: 1670/DAkta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Sobocie Jednostka: 1871 Katalog: Urodzenia, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1670d&sy=1871&kt=1&skan=15-18.jpg#zoom=2&x=298&y=1398.

8.

Akt ślubu Józefy Skrzypkowskiej i Józefa Edwarda Szudzińskiego, 1891 rok (dwa zdjęcia). Łódź UMZ-1891. Zespół: 1563/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Łodzi Jednostka: 1891 Katalog: Małżeństwa, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1563d&sy=1891&kt=3&plik=645-646.jpg#zoom=2.25&x=248&y=1360.

9.

Akt urodzenia Zofii Szudzińskiej, 24 października 1894 roku. Łódź UMZ-1894. Zespół: 1563/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Łodzi Jednostka: 1894 Katalog: Urodzenia, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1563d&sy=1894&kt=3&plik=3507-3510.jpg#zoom=2&x=450&y=228.

10.

Akt zgonu Józefa Szudzińskiego, 5 maja 1916 roku. Zespół: 1562/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej Najświętszej Marii Panny w Łodzi Jednostka: 1916c Katalog: Zgony. 120


Łódź Z-1916, https://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1562d&sy=1916c&kt=1&plik=0742-0747.jpg#zoom=1&x=0&y=0. 11.

Akt zgonu Pauliny Tichaczek, 1893 rok. Zespół: 1563/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Łodzi Jednostka: 1893 Katalog: Zgony. Łódź UMZ-1893, https:// metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1563d&sy=1893&kt=5&plik=2134-2139. jpg#zoom=1.5&x=625&y=1791.

12.

Akt ślubu Gustawa Bayera i Marty Radziszewskiej, 24 lipca 1897 roku. (dwa zdjęcia). Zespół: 1563/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Łodzi Jednostka: 1897 Katalog: Małżeństwa. Łódź UMZ-1897, http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&z s=1563d&sy=1897&kt=7&plik=0683-0684.jpg#zoom=1&x=0&y=0.

13.

Akt urodzenia Czesława Józefa Bajera, 25 października 1900 roku (z dopiskami o dacie drugiego małżeństwa i dacie śmierci). Zespół: 1563/D- Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Łodzi Jednostka: 1900 Katalog: Urodzenia. Łódź UMZ-1900, https:// metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=3&zs=1563d&sy=1900&kt=5&plik=6739-6742. jpg#zoom=1&x=1875&y=643.

14.

Karta adresowa Józefa Radziszewskiego, Spis ludności Łodzi 1916–1921. 39/221/0/4.12/24994: [Spis ludności Łodzi], https://szukajwarchiwach.pl/39/221/0/4.12/24994/skan/full/olqSSNOVjah8uRDNCycMug.

15.

Karta adresowa Gustawa Bayera, Spis ludności Łodzi 1916–1921. 39/221/0/4.12/24452: [Spis ludności Łodzi], https://szukajwarchiwach.pl/39/221/0/4.12/24452/skan/full/6wOUUNzCSQv_dG693JNouQ.

16.

Karta adresowa Józefy Szudzińskiej, Spis ludności Łodzi 1916–1921. [Spis ludności Łodzi]. Z jednostki sygn. 39/221/0/4.12/25124, https://szukajwarchiwach.pl/39/221/0/4.12/24452/ skan/full/6wOUUNzCSQv_dG693JNouQ.

17.

Karta adresowa Zofii Szudzińskiej, Spis ludności Łodzi 1916–1921. 39/221/0/4.12/25124: [Spis ludności Łodzi], https://szukajwarchiwach.pl/39/221/0/4.12/25124/skan/full/yD_N2CH4hl_7FF3P-NvsoAg.

18.

Czesław Józef Bajer (lata 30. XX wieku). „Taternik” 1980, nr 3 (248), https://pza.org.pl/download/taternik/315854.pdf.

19.

Czesław Józef Bajer zeznaje w procesie PPS-Lewicy, „Robotnik” 1932, nr z 20 listopada (szpalta i fragment artykułu), https://polona.pl/item/robotnik-organ-polskiej-partyi-socyalistycznej-r38-nr-395-20-listopada-1932,MjE4MzQ1NDc/2/#item.

20.

Adres rodziny Bajerów (Łódź 1937). Księga adresowa miasta Łodzi 1937–1939, https://bc.wimbp. lodz.pl/Content/73543/Ksiega_Adresowa_m_Lodzi_1937_1939aCz2.pdf.

21.

Peter Müllritter (wygłosił w Kole Taterników Przy Oddziale w Łodzi odczyt o niemieckiej wyprawie na Nanga Parbat z 1934 roku, zginął tamże w 1937 roku), https://www.nyka.home. pl/bibl_his/pl/03.htm.

22.

Notatka prasowa: Czesław Józef Bajer wygłasza odczyt pt. „Odzyskane części Tatr”, „Głos Poranny” 1938, nr z 11 grudnia, https://polona.pl/item glos-poranny-r10-nr-341-11-grudnia1938,MTQyOTc5Mjg/6/#item. 121


23.

Notatka prasowa: Czesław Józef Bajer zostaje biegłym sądowym z dziedziny księgowości „Głos Poranny” 1938, nr z 21–22 stycznia, https://polona.pl/item/glos-poranny-r10-nr-21-22stycznia-1938,MTQyOTczMDA/9/#item.

24.

Informacja o losach Czesława Józefa Bajera w czasie wojny (www. straty.pl), https://www. straty.pl/index.php/szukaj-w-bazie.

25–27. Dokumentacja dotycząca uwięzienia Czesława Józefa Bajera w oflagach. Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża. 28.

Dokumentacja pracy Czesława Józefa Bajera w okresie niewoli. Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

29.

Zdjęcie z zeszytu Czesława Włodzimierza Bajera.

30.

Fotografia Czesława Włodzimierza Bajera. Fot. za: Maria Sułowska-Dmochowska, II Batalion Szturmowy „Odwet” Armii Krajowej, Środowisko II Batalionu Szturmowego „Odwet” ŚZŻAK, Warszawa 1993.

31.

Zeszyt Czesława Włodzimierza Bajera – prowadzony przez ucznia na zajęciach tajnych kompletów.

32.

Czesław Włodzimierz Bajer, Chwila, naśladowanie z Goethego (kartka z zeszytu).

33.

Rewers kartki z wierszem.

34.

Zapis kompozycji Czesława Włodzimierza Bajera (z zeszytu).

35.

Podpis pod kompozycją Czesława Włodzimierza Bajera (z zeszytu) – miejsce i czas powstania utworu.

36.

Zeszyt Czesława Bajera – praca domowa z matematyki.

37.

Zeszyt Czesława Bajera – łacina.

38.

Zeszyt Czesława Bajera – geografia.

39.

Zeszyt Czesława Bajera – geometria.

40.

Zeszyt Czesława Bajera – geometria.

41.

Zeszyt Czesława Bajera – język polski.

42.

Zeszyt Czesława Bajera – język polski (lektury).

43.

Zeszyt Czesława Bajera – język niemiecki.

44.

Zeszyt Czesława Bajera – język niemiecki (zadania).

45.

Zeszyt Czesława Bajera – przekładka fizyka i chemia.

46.

Zeszyt Czesława Bajera – fizyka.

47.

Zeszyt Czesława Bajera – chemia.

48.

Zeszyt Czesława Bajera – historia.

49.

Zeszyt Czesława Bajera – algebra. 122


50.

Zeszyt Czesława Bajera – biologia.

51.

Zeszyt Czesława Bajera – biologia (praca domowa).

52.

Zeszyt Czesława Bajera – dziennik z zeszytu (frekwencja i oceny uczniów klasy).

53.

Oceny Czesława Włodzimierza Bajera i jego kolegów z klasy, tajne komplety, kwiecień 1942 roku. Archiwum cyfrowe V Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Józefa Poniatowskiego.

54.

Koperta adresowana do Czesława Bajera na Kaniowską 26 (awers).

55.

Koperta adresowana do Czesława Bajera na Kaniowską 26 (rewers – fragment).

56.

Zawartość koperty: karty meldunkowe (służby?) z domu rodzinnego Czesława Bajera, Łódź, lata trzydzieste (awers).

57.

Zawartość koperty: karty meldunkowe (służby?) z domu rodzinnego Czesława Bajera, Łódź, lata trzydzieste (rewers).

58.

Zawartość koperty: list od ojca z oflagu przepisany przez matkę (złożony tak, by mógł być noszony w portfelu).

59.

Zawartość koperty: list od Zbyszka z Łodzi, Litzmannstadt, 3 lipca 1941 roku (strona 1).

60.

Zawartość koperty: list od Zbyszka z Łodzi (strona 2).

61.

Zawartość koperty: list od Stanisława z Zalesinka, niedatowany (strona 1).

62.

Zawartość koperty: list od Stanisława z Zalesinka (strona 2).

63.

Ulica Kaniowska na planie Warszawy z 1936 roku (wydanie hipoteczne), https://www.mapa. um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa_historyczna.

64.

Jan Janota, numer telefonu do właściciela domu na Kaniowskiej 26, Spis abonentów warszawskiej sieci telefonów Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej i Rządowej Warszawskiej Sieci Okręgowej, 1937/1938, https://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/docmetadata?id=9884&from=publication.

65.

Jan Janota, członek Zarządu Mieszkaniowo-Budowlanego Stowarzyszenia Spółdzielczego Oficerów – godziny dyżurów, Informator Żoliborski 1937, https://mbc.cyfrowemazowsze.pl/ dlibra/plain-content?id=5092.

66.

Jan Janota jako jeden z inicjatorów powołania szkoły żeńskiej na Żoliborzu (Gimnazjum numer XVI im. Aleksandry Piłsudskiej), na pierwszym piętrze Hotelu Oficerskiego mieszczącego się przy placu Inwalidów, https://www.sempolowska.eu/index.php/szko%C5%82a/ historia-szko%C5%82y.

67.

Szkoły żoliborskie, Informator Żoliborski 1937, https://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/ plaincontent?id=5092.

68.

Czesław i Halina na liście więźniów obozu w Pruszkowie (Dulag 121), sierpień 1944 roku, https://dulag121.pl/lista-pamieci/?nextpage=3&name_directory_startswith=B.

69.

Lista przybyłych do obozu w Auschwitz 12 sierpnia 1944 roku sporządzona pismem ręcznym (Czesław Bajer pozycja 103). Materiały pozyskane z Biura ds. Byłych Więźniów Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau. 123


70.

Lista przybyłych do obozu w Auschwitz 12 sierpnia 1944 roku sporządzona pismem ręcznym (Halina Bajer druga kolumna, wiersz 22). Materiały pozyskane z Biura ds. Byłych Więźniów Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau.

71.

Dokumentacja obozu Auschwitz – Halina Bajer (awers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

72.

Dokumentacja Auschwitz – Halina Bajer (rewers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

73.

Dokumentacja obozu Auschwitz – Czesław Bajer (awers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

74.

Dokumentacja obozu Auschwitz – Czesław Bajer (rewers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

75.

Lista więźniów przybyłych do KL Natzweiler w dniu 24 sierpnia 1944 roku (awers). Materiały pozyskane z Biura ds. Byłych Więźniów Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau.

76.

Lista więźniów przybyłych do KL Natzweiler w dniu 24 sierpnia 1944 roku (rewers, Czesław Bajer, pozycja 73). Materiały pozyskane z Biura ds. Byłych Więźniów Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau.

77.

Dokumentacja obozu Dachau – Czesław Bajer (awers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

78.

Dokumentacja obozu Dachau – Czesław Bajer (rewers). Materiały pozyskane z Biura Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

79.

Edmund Chart Zmarli Polacy w Dachau 1939–1945, 1946, karta z nazwiskiem Czesława Bajera, https://archive.org/details/spispomordowanyc00unse.

80.

Ulica Kaniowska na zdjęciu z 1945 roku, https://www.mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa_historyczna.

81.

Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, plan. Zespół: 72/25/0 Biuro Odbudowy Stolicy »Seria: bezpośrednio w zespole» Jednostka: 6848, https://szukajwarchiwach.pl/72/25/0/-/6848#tabSkany.

82.

Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, opis stanu budynku. Zespół: 72/25/0 Biuro Odbudowy Stolicy »Seria: bezpośrednio w zespole» Jednostka: 6848, https:// szukajwarchiwach.pl/72/25/0/-/6848#tabSkany.

83.

Dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy, ulica Kaniowska 26, opis stanu budynku. Zespół: 72/25/0 Biuro Odbudowy Stolicy »Seria: bezpośrednio w zespole» Jednostka: 6848, https:// szukajwarchiwach.pl/72/25/0/-/6848#tabSkany.

84.

Nagrobek rodziny Janotów. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie. Fotografia: Jan Zaremba.

85.

Inskrypcje na nagrobku rodziny Janotów. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie. Fotografia: Jan Zaremba.

86.

Czesław Józef Bajer nominowany na stanowisko prezesa ZUS, Robotnik 10 marca 1948 roku, https://polona.pl/item/robotnik-centralny-organ-pps-r54-nr-68-10-marca-1948-nr-1211wyd-a,NzIxNTg3MTA/5/#item. 124


87.

Czesław Bajer, adres i numer telefonu. Spis telefonów Warszawskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na rok 1950, https://bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/doccontent?id=42768.

88.

Tablica informacyjna o osiedlu ZUS Belwederska 36/38. Fotografia: Joanna Zaremba.

89.

Legitymacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Czesława Józefa Bajera z roku 1949. „Taternik” 1980, nr 3 (248), https://pza.org.pl/download/taternik/315854.pdf.

90.

Czesław Bajer jako doradca ewentualny, nieoficjalny uczestnik Międzynarodowej Konferencji Gospodarczej w Moskwie, Wydział Zagraniczny KC PZPR. Załącznik do protokołu SBP nr 154, ostateczny projekt składu delegacji na Międzynarodową Konferencję Gospodarczą wMoskwie,17marca1952roku,https://polona.pl/item/zalacznik-do-protokolu-sbp-nr-154-ostateczny-projekt-skladu-delegacji-na-miedzynarodowa,MTA4NTQwMDc/0/#info:metadata.

91.

Wspomnienie o Czesławie Bajerze – śmierć taternika. „Taternik” 1980, nr 3 (248), https:// pza.org.pl/download/taternik/315854.pdf.

92.

Informacja o wojennych losach Czesława Józefa Bajera. Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

93.

Informacja o wojennych losach Zofii Bajer. Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

94.

Informacja o wojennych losach Haliny Bajer. Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

95.

Informacja o wojennych losach Czesława Włodzimierza Bajera. Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża.

96.

Nagrobek Czesława Józefa Bajera. Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie. Fotografia: Jan Zaremba.

97.

Tablica pamiątkowa II Batalionu Szturmowego „Odwet” umieszczona w kwaterze A-25 Cmentarza Wojskowego na Powązkach, przy grobie dowódcy batalionu. Fotografia: Jan Zaremba.

98.

Grób dowódcy batalionu „Odwet” Juliusza Sobolewskiego „Romana”. Fotografia: Jan Zaremba.

99.

Tablica z nazwiskami poległych żołnierzy „Odwetu” umieszczona przy grobie dowódcy batalionu. Fotografia: Jan Zaremba.

100. Lista strat uczniów Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego (niepełna). Archiwum cyfrowe V Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Józefa Poniatowskiego w Warszawie. 101.

Grób (symboliczny) Czesława Włodzimierza Bajera. Cmentarz Powązkowski w Warszawie. Fotografia: Jan Zaremba.

102. Kaniowska 26 (2018 rok). Numeracja ulicy została zmieniona po wojnie – dziś budynek ma inny adres. Fotografia: Jan Zaremba. 103.

Kaniowska 26 (2018 rok). Niezmienione od czasów przedwojennych drzwi. Fotografia: Joanna Zaremba.

104. Kaniowska 26 (2018 rok). Niezmienione od czasów przedwojennych okno. Fotografia: Joanna Zaremba. 105. Notatka o Czesławie (Włodzimierzu) Bajerze dołączona do zeszytu (początek poszukiwań). 125


106. Fotografia Czesława Włodzimierza Bajera. Fot. za: Maria Sułowska-Dmochowska, II Batalion Szturmowy „Odwet” Armii Krajowej, Środowisko II Batalionu Szturmowego „Odwet” ŚZŻAK, Warszawa 1993. 107. Informacja o śmierci Haliny Bajer. Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża. 108. Stanisław Wlaźnik, pseudonim „U-7”, „Granit”. Kolega Czesława Włodzimierza Bajera ze szkoły i z oddziału. Muzeum Powstania Warszawskiego. Archiwum Historii Mówionej, https:// www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/stanislaw-wlaznik,1770.html, https://www.1944.pl/ powstancze-biogramy/stanislaw-wlaznik,49203.html#1.

zx

126


sp i s treści z esz y t śl a d y bibliografia spis ilustracji

7 53 118 120


ISSN: 978-83-935587-1-1

Profile for vlo.poniatowski

Zeszyt Czesława Bajera  

Zeszyt Czesława Bajera  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded