Page 1

SPRAWOZDANIE Z POBYTU WE FRANCJI W RAMACH PROJEKTU COMENIUS WYJAZDY INDYWIDUALNE MŁODZIEŻY

Wreszcie nadeszła godzina „0”. 29 sierpnia 2013 wyruszyłyśmy do Francji. W samolocie z Berlina do Paryża nie było jeszcze takiego stresu jak z Paryża do Nantes! Wtedy rodziły się myśli typu: do kogo ja trafię? Jak ta Pani wygląda, jaki ma charakter (bo ja miałam mieszkać u starszej Pani) Jednak ten stres stawał się mniejszy, jak tylko pomyślałam, że ta Pani rozmawia po polsku. :) Rodziny czekały na nas na lotnisku w Nantes, serdecznie nas przywitały, po czym ja i Pani Gienia udaliśmy się do rodziny, u której miała mieszkać Ola na małą przekąskę. O ile dobrze pamiętam, to było coś takiego w kształcie pizzy z brzoskwiniami na zimno :) Po takim wstępnym spotkaniu udałam się ze Panią Gienią do domu, przyszła jej siostra, która też rozmawiała po polsku, to mi bardzo ułatwiło komunikację ! W tym dniu nie wiedziałam co ze sobą zrobić, jak się odnaleźć w tej sytuacji, nie mogłam się przyzwyczaić do nowego miejsca, jednak później, gdy zaczęłam więcej rozmawiać, zaczynałam się powoli aklimatyzować ! :)W sumie czekałam tylko na spotkanie z Olą i Patrycją, bo mimo iż to był pierwszy dzień, wrażeń było co nie miara i było dużo do opowiadania. To taka dłuższa refleksja z pierwszego dnia, teraz przejdźmy do konkretów. ;)

Pobyt w rodzinie: Pobyt w rodzinie dla mnie był bardzo skomplikowany. Chyba najwięcej się działo pod tym względem. Tak jak wcześniej mówiłam, byłam u Pani Gieni tylko miesiąc. Niestety, nie dogadywałyśmy się najlepiej, między nami była ogromna różnica wieku, a ponadto ona była osobą mieszkającą samotnie i miała swoje przyzwyczajenia. Próbowałam się dostosować, ale w końcu poprosiłam o pomoc Panią Sosnowską. Po spotkaniu z mentorem (naszym francuskim opiekunem – nauczycielem) i wyjaśnieniu całej sytuacji oraz po spotkaniu z Panią Gienią, zostałam przeniesiona do internatu. Internatowe życie wcale nie było takie złe, choć według mnie trochę za mało wolnego czasu. Lekcje się kończą o 17:30 i od tej godziny przez godzinę czasu jest czas na prysznic. Później o 19:00 jest kolacja do 20:00 (internat jest w tym czasie zamknięty) i następnie od 20 do 21:30 jest przerwa na naukę, po czym dopiero czas wolny do 22:00 Podobało mi się to, że wszyscy uczniowie w trakcie tego wolnego czasu spotykali się w jednym miejscu i wszyscy ze sobą rozmawiali, grała muzyka, świetny klimat. Pojawił się problem co zrobić ze mną na weekendy i dwutygodniowe wakacje ( Francuzi mają 2 tygodnie ferii na Wszystkich Świętych…), ponieważ w tym czasie internat jest zamknięty. Przez ten czas byłam u swojego wychowawcy, u którego czułam się najlepiej, w otoczeniu jego rodziny i tak już zostało... :) Wszystko można było pogodzić - naukę oraz czas poza szkołą, czyli rozrywka typu : jeżdżenie na mecze, przyjęcia a także spędzanie czasu w domu- rewelacja. Spędzanie czasu w domu? To było najczęściej siedzenie przy kawie oglądając telewizję lub rozmawiając. Zdarzyło się nawet, że malowałam paznokcie bliźniaczkom. Chociaż im się podobało, to nie skończyło się to za dobrze, bo cały zmywacz się wylał na łóżko i był problem. Mój wychowawca ma żonę, dwie córki

Raport francja n hejnosz  
Raport francja n hejnosz  
Advertisement