Issuu on Google+

15. Paweł Kukiz Środa, 6 lutego 2013, godz. 16.00, restauracja Ginger, Warszawa

„Niespokojny polski patriota” – powiedział po śmierci generała Petelickiego minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. W jaki sposób Ty pojmujesz patriotyzm? To coś, co determinuje całe moje życie. Patriotyzm to takie postępowanie, w  którym szanując schedę po przodkach, starasz się unikać ich błędów, by zbudować dobry start potomnym. Patriotyzm to most między przeszłością a przyszłością? W pewnym sensie. Nie można myśleć tylko o swoim ego i własnym, prywatnym spełnieniu. Stanowimy ogniwo w  łańcuchu. Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy znikąd i  że po nas przyjdą nasi następcy. Pełnimy więc rolę służebną wobec państwa, które powinno stać na straży bezpieczeństwa naszych rodzin. W tym kontekście państwo powinno być podmiotem naszego działania. A spójrzmy na przykład na premiera i jego oponenta, Jarosława Kaczyńskiego. Mam wrażenie, że jednego i  drugiego łączy ta sama cecha – Polska nie jest dla nich podmiotem działania. Jest przedmiotem służącym realizacji własnego ego. Po prostu. Dla mnie takim przedmiotem jest scena. I tam się realizuję. Czym cechuje się Twój patriotyzm? Całym sobą staram się wypełnić jego definicję podaną na początku naszej rozmowy. - 333 -

Ostatni Samuraj BLOK.indd 333

2013-05-07 20:18:43


Jak pojmowałeś ów „niespokojny patriotyzm” generała Petelickiego? Uważałem go za wybitnego patriotę i  państwowca. I  to była rzecz, która nas bardzo mocno łączyła. Sławek był człowiekiem, który potrafił grać dla Polski w przeróżnych okolicznościach, w  przeróżnych systemach, w  przeróżnych warunkach. Czasami okazywały się one wręcz ekstremalne. Jak znalazłeś generała? Ja go nie szukałem ani on mnie nie szukał. Bóg widocznie chciał, żebyśmy się spotkali. Już teraz nie pamiętam, czy do tego pierwszego spotkania doszło dzięki mojemu agentowi muzycznemu, Andrzejowi Marcowi, z którym generał się kolegował. Byli chyba rówieśnikami, a na pewno z tego samego pokolenia, bo między nimi mogła być różnica dwóch, może trzech lat. Wiem, że był czas, kiedy studiowali na jednym roku. A może spotkałem Sławka przy okazji jednej z wigilii GROM-owskich? Nie wiem, czy szefem fundacji był wtedy Krzysiek Przepiórka, Diabeł czy Sławek. To nie ma już teraz żadnego znaczenia. W każdym razie pułkownik Przepiórka wodził podczas tej uroczystości rej, organizacyjnie czuwał nad wszystkim. Dwa lata temu też spotkaliśmy się na wigilii w GROM-ie, pamiętasz? Pewnie, że pamiętam. Chodziłem na nie regularnie od wielu lat. Wigilia, wielkanocne jajeczko – jeśli tylko nie koliduje to z moją pracą czy sprawami rodzinnymi, zawsze staram się uczestniczyć w  tych spotkaniach. Pamiętam, że na pierwszej uroczystości… Gdzie to było, na Podchorążych? Nie, chyba jeszcze nie tam. W każdym razie przyszedłem z przyjaciółmi z  CBŚ, z  elitarnego wydziału specjalnego. Na tych wigiliach spotykają się nie tylko gromowcy, ale też chłopcy i dziewczęta z jednostek specjalnych i innych formacji, które mają zapewnić bezpieczeństwo i suwerenność państwa polskiego. - 334 -

Ostatni Samuraj BLOK.indd 334

2013-05-07 20:18:43


Ostatni samuraj - Kukiz