Page 1

PRAKTYCZNY MAGAZYN DLA FARMACEUTÓW

POLPHARMA FARMACEUTOM Nr 11-12 (27) Listopad/Grudzień 2009 Cena: 6,70 zł

TEMAT NUMERU

plaga podróbek przez ostatni rok ilość sfałszowanych leków w Europie wzrosła o połowę

tniemy koszty apteka może działać oszczędniej

WWW.FARMACJAPRAKTYCZNA.PL

nadchodzą e-recepty czy polska służba zdrowia jest gotowa na informatyzację?

uwaga, anoreksja! nieleczona kończy się tragedią

marker CRP

pomaga ocenić ryzyko zawału serca

Wesołych Świąt w radości i zdrowiu


Nr 11-12(27) listopad-grudzień 2009

10

24

Aktualności

5 Informacje

 

8 Ciekawostki

Zobacz, jakie schorzenia nasilają się w tym okresie.

34 CRP w ocenie ryzyka sercowo-naczyniowego

Rozmowa z Leszkiem Sikorskim, dyrektorem Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, o projekcie recept elektronicznych.

farmaceutyczna

18 Chorzy na jesień

20 Sezon na odporność

Preparaty na bazie oleju z wątroby rekina doskonale wzmacniają odporność.

22 Uwaga, anoreksja!

10 proc. przypadków nieleczonej choroby kończy się śmiercią.

12 Raport: Atak podróbek

W ubiegłym roku ilość podrabianych leków wzrosła w Europie o 51 proc. – wynika z raportu Komisji Europejskiej.

14 Sonda: e-Dylemat

Czy polska służba zdrowia jest gotowa na informatyzację?

24 ( Bez)cenna rozmowa z pacjentem

Jak wytłumaczyć mu podwyżkę cen leków refundowanych?

Na pytania Czytelników naszego miesięcznika, nadesłane do redakcji za pośrednictwem strony www.farmacjapraktyczna.pl, odpowiadają specjaliści i eksperci branży farmaceutycznej.

Prowadzenie apteki

27 N  iskie ceny to nie wszystko Czy usługi dodatkowe przynoszą aptece zysk?

Prawo

16 Zapytaj eksperta

34

 Opieka

10 Wywiad: Rewolucja? Raczej ewolucja

Spis treści

30 Mamy pacjentów z wiosek i z Nowego Jorku

Rozmowa z mgr Aleksandrą Fiedorowicz-Hebanowską, szefową apteki internetowej.

32 Oszczędności w zasięgu ręki

Jak ograniczyć koszty funkcjonowania apteki?

Farmacja Praktyczna® Redaktor merytoryczna: Barbara Misiewicz-Jagielak Redaguje zespół: Dominika Bandurska, Lilianna Bartowska-Lewicka, Marta Gawrylik, Justyna Grudniak, Monika Jasłowska, Magdalena Kochańska, Barbara Misiewicz-Jagielak, Joanna Ordańska, Robert Pawlikowski, Bożenna Płatos, Izabela Sundmann.

Nauka

37 Depresja niejedno ma imię



Efektywność współczesnej farmakoterapii depresji ocenia się dziś na 70 proc. 

Życie jest piękne

40 Metamorfozy

42 Stroik z Wiednia, bombki z Pesztu

Najpiękniejsze jarmarki bożonarodzeniowe w Europie.

44 Kuchnia farmaceutyczna Pierogowe Party i Wigilia bez rutyny.

46  Kurort w gorącej wodzie skąpany

Kąpiel na wolnym powietrzu w samym środku zimy? Tak! I nie chodzi wcale o tropikalne kraje, gdzie temp. w grudniu nie spada poniżej 30 st. C.

48  Recenzje książek, filmów i płyt 50 Krzyżówka

Na zlecenie: Polpharma Biuro Handlowe Sp. z o.o., ul. Bobrowiecka 6, 00-728 Warszawa Wydawca: Valkea Media S.A., ul. Elbląska 15/17, 01-747 Warszawa Redaktor naczelny: Łukasz Kuźmiński Dyrektor projektu: Tomasz Opiela Projekt graficzny: Wojciech Jastrzębski

zdjęcia: istockphoto/stocxpert/dreamstime/123RF/pixmac/shutterstock

www.farmacjapraktyczna.pl

3


Szanowni Państwo! Otaczający opieką farmaceutów święci Kosma i Damian patronują też mędrcom i myślicielom. Stare porzekadło mówi zaś, że szczęście, o które tak zabiegamy, zależy wyłącznie od naszego sposobu myślenia. Dlatego z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia Redakcja „Farmacji Praktycznej” pragnie życzyć Państwu przede wszystkim optymizmu, pogody ducha i wszelkiej pomyślności. Przyjmijcie Państwo najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju i rodzinnego ciepła, by codzienna praktyka farmaceutyczna dostarczała Wam prawdziwej satysfakcji i zadowolenia z wykonywanej pracy. Niech w nadchodzącym Nowym Roku myśli Państwa będą zawsze radosne i pozytywne. Bo, jak zwykł mawiać Marek Aureliusz, to właśnie myśli są tym, co szczęśliwie układa człowiekowi życie. Pracownicy Polpharmy oraz Redakcja „Farmacji Praktycznej”


Ciekawostki

Pasożyt – najlepszy przyjaciel alergika Tęgoryjec dwunastnicy może przyczynić się do opracowania nowych leków na alergie i astmę – wynika z badań przeprowadzonych w Wietnamie, o których informuje serwis Onet.pl. Gdy naukowcy Uniwersytetu w Nottingham wytępili pasożyty z przewodu pokarmowego wietnamskich dzieci okazało się, że u małych pacjentów wystąpiła alergia na roztocze. W Wietnamie zakażenia tęgoryjcem dwunastnicy i innymi pasożytami są bardzo częste – na obszarach wiejskich dotykają nawet dwojga na troje dzieci. Jednocześnie bardzo mało osób cierpi na alergie i astmę. Zdaniem ekspertów, przez miliony lat koewolucji pasożyty nauczyły się tłumić odpowiedź immunologiczną i zapewniać sobie dłuższy pobyt w organizmie gospodarza. Usunięcie takiego „stałego gościa” powoduje naruszenie równowagi immunologicznej, czego rezultatem może być rozwój alergii, a nawet astmy. źródło: Onet.pl

Wynaleziono pierwszą działającą szczepionkę na AIDS Naukowcy z amerykańskiej armii i Ministerstwa Zdrowia Tajlandii poinformowali zachodnie media, że opracowana przez nich nowa szczepionka o 31,2 proc. zmniejsza ryzyko infekcji wirusem HIV, który w następstwie wywołuje AIDS. Szczepionka została stworzona z połączenia starszej i nieskutecznej szczepionki przeciw HIV oraz szczepionki przeciwko ptasiej ospie (ospodyfterii). W największych od 2003 r. testach wzięło udział ponad 16 tys. wolontariuszy z Tajlandii. Wszyscy byli heteroseksualni, między 18. a 30. r.ż. i należeli do grup „szczególnie narażonych na ryzyko zakażenia HIV”. Co pół roku byli badani. Ci, którzy okazali się być nosicielami, byli za darmo poddawani terapii. Wśród 8197 wolontariuszy, którym zaaplikowano eksperymentalną szczepionkę, HIV zakaziło się 51 osób. A w grupie kontrolnej – 74. Różnica wynosi właśnie 31,2 proc.

8

Ból przyspiesza starość Czasopismo „Journal of the American Geriatric Society” podaje, że osoby, które cierpią z powodu przewlekłego bólu, mają taki sam stopień niepełnosprawności jak ludzie starsi o 20-30 lat, którym bóle nie dokuczają. Serwis Niepełnosprawni.pl podaje, że naukowcy z Wydziału Geriatrii Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco doszli do takich wniosków po przeanalizowaniu danych zebranych w grupie 18531 osób w wieku 50 lat i starszych. Przy ocenie ich sprawności fizycznej brano pod uwagę: zdolność do chodzenia i wykonywania codziennych aktywności (mycie się, ubieranie, jedzenie) bez pomocy drugiej osoby. 24 proc. badanych miało znaczące dolegliwości bólowe o charakterze przewlekłym. Zaobserwowano, że osoby w wieku 50-59 lat cierpiące z powodu bólu miały sprawność w znacznym stopniu porównywalną do osób liczących 80-89 lat bez dolegliwości bólowych. źródło: Niepelnosprawni.pl

Masaż pomaga obniżać ciśnienie

źródło: bloomberg.com/

Amerykańscy uczeni dowiedli, że regularny masaż ciała nie tylko przeciwdziała stresowi, ale również pomaga obniżać ciśnienie krwi – czytamy w serwisie Onet.pl. W przeprowadzonych za oceanem testach wzięły udział pary, które zostały wyposażone w przenośne ciśnieniomierze. Uczestniczącym w testach osobom nakazano, by trzy razy w tygodniu przez pół godziny masowały swoich partnerów. Po zakończeniu 4-tygodniowego eksperymentu, zarówno mężczyźni, jak i kobiety mieli we krwi znacznie wyższy poziom oksytocyny – hormonu, który przeciwdziała stresowi. Korzystny wpływ masażu był jednak większy w przypadku mężczyzn, którzy dodatkowo mieli również niższe ciśnienie krwi.

Daily Telegraph

źródło: Onet.pl

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Ciekawostki

Chorzy na osteoporozę lekceważą lekarzy

Ostrożnie z codziennym prysznicem Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder są przekonani, że codzienny prysznic może być szkodliwy dla zdrowia. Według ich badań, o których informuje portal BBC News, zanieczyszczone słuchawki prysznicowe są siedliskiem mnóstwa szkodliwych dla ludzkiego organizmu bakterii – czytamy w portalu Onet.pl. Prowadzone przez uczonych zza oceanu testy dowiodły, że w prysznicowych słuchawkach występują m.in. liczne bakterie wywołujące choroby płuc. Liczba bakterii Mycobacterium avium była ponad sto razy wyższa niż zazwyczaj znajdowana w domowych zbiornikach wodnych. Zdaniem naukowców, mogłoby to wyjaśniać zwiększone zachorowania związane z płucami w ostatnich latach u osób, które częściej korzystają z prysznica niż z wanny. Woda tryskająca ze słuchawki rozprowadza bakterie w kropelkach, które są wdychane do najdalszych zakątków płuc. źródło: Onet.pl

Blisko jedna trzecia kobiet chorych na osteoporozę nie zażywa leków zgodnie z zaleceniami lekarza – alarmuje Międzynarodowa Fundacja Osteoporozy (IOF). Badania IOF zostały przeprowadzone w czerwcu i lipcu 2009 r. w 13 krajach (głównie europejskich oraz w Australii). Jak podaje „Rynek Zdrowia”, badania objęły łącznie 844 pacjentek po 55. r.ż., u których po menopauzie zdiagnozowano osteoporozę. Jak podkreślił na konferencji prasowej przedstawiciel IOF, prof. Rene Rizzoli, choć niemal 80 proc. pacjentek przyznało, że boi się złamania kości i jego konsekwencji, to aż 32 proc. przerwało terapię średnio po 5,5 miesiącach. Jedna czwarta pacjentek nie widziała problemu w opuszczaniu od czasu do czasu dawki zaordynowanego leku. źródło: Rynek Zdrowia

Na depresję najlepsza dieta śródziemnomorska

Odkryto przyczynę celiakii

Śródziemnomorski model odżywiania, uważany do tej pory przede wszystkim za czynnik chroniący przed rakiem i chorobami serca, może być również pomocny w zapobieganiu depresji. O wynikach badań uczonych z uniwersytetów Las Palmas i Nawarry, opublikowanych przez „Journal of the American Medical Association”, można przeczytać w tygodniku „Newsweek”. Hiszpańscy naukowcy prowadzili swoje badania przez cztery lata. Wzięło w nich udział 10094 osób. Z testów jasno wynika, że prawdopodobieństwo rozwinięcia się depresji jest o ok. 30 proc. mniejsze u ludzi, których dieta zawiera dużo warzyw, owoców, zbóż i mało czerwonego mięsa. Naukowcy wzięli przy tym pod uwagę stan cywilny badanych, liczbę ich dzieci oraz czynniki związane ze zdrowym stylem życia, a także pewne cechy charakteru. Te aspekty nie zmieniły jednak rezultatu badania.

Powodem, dla którego osoby chore na celiakię nie tolerują glutenu, jest znacząco zwiększony czas prezentacji białek zbóż komórkom układu odpornościowego, przez co dochodzi do masowej aktywacji tych komórek oraz reakcji zapalnych – donosi portal Onet.pl. Naukowcy z Uniwersytetu w Oslo badali ludzi posiadających antygen zgodności tkankowej o nazwie HLA-DQ2.5, o których wiadomo, że są obarczeni najwyższym ryzykiem zachorowania na celiakię. Interesowało ich, dlaczego ryzyko dla tych osób jest większe niż dla posiadaczy podobnej wersji genu HLA-DQ2.2. Okazało się, że między antygenami występuje niewielka różnica pojedynczego aminokwasu budującego te białka. Różnica pozwala na bardziej stabilne wiązanie białek zbóż i ich dłuższą prezentację komórkom układu odpornościowego u ludzi z DQ2.5, co prowadzi w efekcie do nietolerancji glutenu.

źródło: Newsweek

źródło: Onet.pl

www.farmacjapraktyczna.pl

9


Raport

Atak podróbek Według Światowej Organizacji Zdrowia, ponad 60 proc. leków sprzedawanych dziś w Internecie jest fałszywych, a produkcja trefnych preparatów przynosi oszustom 75 mld dolarów zysku rocznie. Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że w Europie ilość podrabianych leków wzrosła w ubiegłym roku o 51 proc.

autor: Mateusz Cirko dziennikarz niezależny, specjalizujący się w tematyce gospodarczej

K

Katowice. Do szpitala trafia mężczyzna w śpiączce, chory na cukrzycę. Lekarze przez trzy dni walczą o jego życie. Wreszcie pacjent odzyskuje świadomość. Po rozmowie lekarze upewniają się, w tym, co podejrzewali od początku. Mężczyzna zażył insulinę, którą zakupił przez Internet. Jak sam tłumaczył, skusiła go cena. Była o połowę niższa niż ta w aptece. Gdy listonosz przyniósł mu paczkę, znalazł w niej opakowanie z lekami i dokładnie je obejrzał. Wygląd nie wzbudził jego podejrzeń. Opakowanie nie różniło się niczym od tych kupowanych w aptece. Niestety, fałszerze w podrabianiu składu nie byli już tak dokładni, czego mężczyzna omal nie przypłacił życiem. Warszawa. Pogotowie interweniuje u starszej kobiety, która skarży się na ból serca. Podczas wywiadu lekarz dowiaduje się od niej, że od kilku dni zażywa leki, które kupiła na stadionie. Handlarz zapewniał ją, że świetnie działają na nadciśnienie i są o wiele tańsze od tych, które przepisał jej lekarz. Jak mówił, składem niemal się nie różnią. Mylił się. Gdańsk. Do lekarza zgłasza się młody mężczyzna z ostrą niestrawnością. Badanie wykazuje, że pacjent ma w organizmie spore ilości różnego rodzaju środków chemicznych. Skąd się tam wzięły? Niewiadomo. Pacjent nie chce wiele mówić. Dopiero gdy rodzice z obawy o swoje zdrowie chcą przeprowadzić badanie ujęcia wody, mężczyzna przyznaje się, że przed wystąpieniem objawów zażył kupiony przez Internet środek na potencję. Jak mówi, chciał w ten sposób zaimponować swojej dziewczynie. Lekarze oddają jedną z kupionych przez niego tabletek do analizy. Okazuje się, że oprócz dużej ilości talku, w skład specyfiku wchodzą pochodne amfetaminy.

Przemyt podrobionych leków na terenie Polski staje się plagą – w 2007 r. na polskich granicach zarekwirowano niecałe 3 tys. podróbek, w roku obecnym przechwycono ich już kilkaset tysięcy

Setki „Medyków” w sieci

To tylko kilka zarejestrowanych w ciągu ostatnich tygodni przykładów na to, jakie skutki niesie za sobą zażywanie podrobionych leków. Ile osób przez nie zmarło? Niewiadomo, ponieważ nikt nie prowadzi takich statystyk.

12

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Raport

Jedno jest pewne, kryzys spowodował, że coraz więcej pacjentów szukając oszczędności, szuka podobnych okazji i ryzykuje własne zdrowie i życie. Dla kilku złotych zachowanych w portfelu gotowi są nabywać specyfiki z niepewnych źródeł. Na szczęście stosunkowo rzadko proceder ten dotyczy leków ratujących życie. Za to w przypadku leków na potencję, preparatów odchudzających czy wszelkiego rodzaju odżywek jest to nagminne. „Medyk”. Takim pseudonimem podpisuje się człowiek oferujący w Internecie popularny środek na potencję oraz jeden z najmodniejszych dziś na czarnym rynku preparatów na chudnięcie, który został wycofany ze sprzedaży, ponieważ powodował depresję. Rozprowadzający je w sieci „Medyk” nie ma żadnych wyrzutów sumienia. – Jestem studentem medycyny i oferuję sprawdzone leki – tłumaczy. – Sprowadzam je z Chin. Tam są produkowane w normalnych laboratoriach, z zachowaniem ścisłych procedur bezpieczeństwa. Są tańsze, bo tamtejsi producenci nie nakładają na nie tak wysokich marży. Absolutnie nikt na tym nie traci, oprócz koncernów farmaceutycznych – zapewnia „Medyk”. Policja uważa, że takich osób jak „Medyk” mogą być nawet setki. I, jak przyznaje, robi wszystko, by ich wyeliminować. – Stale monitorujemy targowiska i Internet – zapewnia komisarz Krzysztof Hajdasz z Komendy Głównej Policji. – Jeśli tylko namierzymy taką osobę, natychmiast jest ona zatrzymywana, a towar przez nią rozprowadzany konfiskowany.

Cement w środku na potencję

Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa. Funkcjonariuszom brakuje ludzi, sprzętu i przede wszystkim pieniędzy na penetrowanie czarnego rynku farmaceutyków. Od czasu do czasu zdarzają się, co prawda, pojedyncze zatrzymania, do których dochodzi zwykle w wyniku obywatelskiego donosu. Taką udaną akcją był nalot policji na bazar we Wrocławiu w 2008 r. Sprzedawano tam podróbki popularnego leku na potencję, które, jak się później okazało, zawierały... cement. Klientami dystrybutora fałszywych, pomalowanych na niebiesko pigułek, było ponad tysiąc mężczyzn z terenów Dolnego Śląska. Tymczasem, nawet jeśli policji uda się zatrzymać handlarzy, najczęściej nic im nie grozi. – Tego typu sprawy są najczęściej umarzane z powodu niskiej szkodliwości społecznej – twierdzi profesor Zbigniew Fijałek, szef Narodowego Instytutu Leków. Jak mówi, dzieje się tak głównie dlatego, że polskie przepisy farmaceutyczne sprzyjają nieuczciwym handlarzom oraz producentom. W naszym prawie brakuje bowiem jednoznacznego stwierdzenia, że ten, kto podrabia produkty lecznicze i wprowadza je do obrotu, podlega karze. W Polsce, zgodnie z prawem, więzieniem zagrożone jest jedynie prowadzenie bez zezwolenia apteki lub punktu aptecznego. Tymczasem większość nielegalnych internetowych „aptek” zarejestrowana jest poza Europą. Jak dużym procederem jest nielegalna sprzedaż podrobionych leków świadczą statystyki Służby Celnej. O ile w 2007 r. na polskich granicach zarekwirowano niecałe 3 tys. podróbek,

www.farmacjapraktyczna.pl

40%

tyle podrobionych leków trafia do UE ze Szwajcarii, gdzie wg śledczych istnieją najdoskonalsze laboratoria do fałszowania medykamentów – reszta pochodzi z Chin, Indii, Turcji i Jordanii to już w roku obecnym przechwycono ich kilkaset tysięcy. – Zaczyna to być plaga i to bardzo niebezpieczna, bo trująca – ostrzega Witold Lisicki ze służby celnej, dodając, że zaistniała sytuacja sprowokowała celników do opracowania specjalnego programu komputerowego, dzięki któremu łatwiej mogą odróżnić podróbkę leku od oryginału.

Niska cena wzbudza podejrzenia

A jednak farmaceuci przyznają, że im samym odróżnienie podróbki leku od oryginału przychodzi często z wielkim trudem. – Leki biorę zawszę z jednej hurtowni. Nigdy nie kupuję od niesprawdzonych dostawców, dlatego nawet nie muszę zastanawiać się, czy w mojej aptece mogą znajdować się podróbki – przyznaje Anna Zawadzka, farmaceutka z Krakowa. – Ale o tym, że podróbki można łatwo kupić, mówią mi sami pacjenci. Bywa, że przychodzą do apteki i pytają mnie, czy warto korzystać z takich okazji. Zawsze kategorycznie im odradzam. Jeżeli jakiś specyfik jest tańszy o kilkadziesiąt procent od ceny w aptece, to już sam ten fakt powinien wzbudzać podejrzenia – dodaje. Tymczasem, według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ponad 60 proc. leków sprzedawanych dziś w Internecie jest fałszywych, a produkcja trefnych preparatów przynosi oszustom 75 mld dolarów zysku rocznie. Niepokojące zjawisko dostrzegła także Komisja Europejska. Z jej raportu wynika, że w Europie ilość podrabianych leków wzrosła w ubiegłym roku o 51 proc. Także w ubiegłym roku z aptek w niektórych krajach Unii Europejskiej wycofano m.in. popularne leki na schizofrenię, miażdżycę oraz znany preparat wspomagający leczenie nowotworów. Powód? Ich producenci nie mogli poradzić sobie z plagą fałszywek. Aż 40 proc. podróbek trafia na rynki krajów Unii Europejskiej ze Szwajcarii. Tam, według śledczych, istnieją najdoskonalsze laboratoria do fałszowania medykamentów. Reszta pochodzi głównie z Chin, Indii, Turcji, a nawet Jordanii. ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

13


Opieka farmaceutyczna

(Bez)cenna

rozmowa z pacjentem Podwyżki cen leków refundowanych potrafią wywołać u pacjenta skrajne emocje. Swoje zdenerwowanie wyładowuje zwykle na farmaceucie, bo to on, a nie polityka lekowa państwa, jest w jego mniemaniu winny zaistniałej sytuacji. Warto wyprowadzić go z błędu i zarazem utrzymać jego lojalność.

autor: dr Tomasz Skalski socjolog, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej i Wyższej Szkoły Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach, trener zarządzania i technik menedżerskich

N

Niewiele jest tematów równie popularnych i równie pieczołowicie opatrzonych licznymi powiedzonkami, jak temat pieniędzy. Jest to jednocześnie, co odnotowują nawet przysłowia, jedna ze spraw najbardziej drażliwych – obszar, w którym w sposób najbardziej wyraźny zysk jednych kojarzy się ze stratą innych. Dlatego zapewne „dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają”. Ale o pieniądzach rozmawiać można i trzeba. Pieniądze i zdrowie, obok szczęścia, które w jakimś ogólnym sensie jest ich połączeniem, to dwie wartości, które pojawiają się również w kontekście funkcjonowania apteki. I potrafią wzbudzać szczególne emocje. Pomyślmy, jak czuje się pacjent zaskoczony informacją, że zupełnie niezbędny mu lek refundowany nagle podrożał i to znacząco? Złość i frustracja nie powinny nas zaskakiwać – w przypadku leków RX pacjent czuje się schwytany w pułapkę. Nie ma przecież żadnego pola manewru: lek przepisał mu lekarz, a pytanie o możliwości finansowe pacjenta nie jest niezbędnym elementem lekarskiej diagnozy. Łatwo w takiej sytuacji, by wątpliwości co do zasadności podwyżki zamieniły się w podejrzenia w stosunku do farmaceuty. Zadanie farmaceuty jest tutaj oczywiste: rozwiać wątpliwości i podejrzenia oraz zadbać o komfort psychiczny pacjenta. W przypadku apteki jest to zadanie niezwykle poważne – stawką bowiem jest zaufanie pacjenta do farmaceuty i samej placówki. Poniżej znajdą Państwo trzy fundamentalne porady, mogące pomóc w wywiązaniu się z tej nie zawsze wdzięcznej roli.

24

Warto w przystępny sposób wytłumaczyć pacjentowi, z czego wynika podwyżka – odpowiedź w stylu: Nic na to nie poradzę, może wyrządzić więcej szkody, niż wzrastająca cena Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Opieka farmaceutyczna

Zasada 1: Unikajmy zdawkowych odpowiedzi

Zainteresujmy się problemem pacjenta oraz miejmy świadomość swoich możliwości. Potraktowanie sytuacji, o której mowa, jako„sytuacji bez wyjścia”, pozostawia niesmak po obu stronach okienka. Zdawkowo rzucone: „Trudno, to nie nasza wina”, w żaden sposób nie załatwi sprawy. Przeprowadzone swego czasu przez „Kinoulty Research” badania pokazały, że Polacy z powodów finansowych nader często rezygnują z realizacji recept. Tylko ok. 40 proc. zawsze wykupuje wszystkie przepisane leki, a prawie jedna czwarta robi to rzadko lub w ogóle nie podejmuje leczenia. Wydaje się, że naturalnym zachowaniem farmaceuty jest w takiej sytuacji poszukanie (w miarę możliwości) tańszego odpowiednika leku. Jednak te same badania pokazały, że aż trzy czwarte farmaceutów rzadko podejmuje taką inicjatywę lub w ogóle tego nie robi. Być może nie dla wszystkich jest oczywiste, że lepiej sprzedać tańszy lek, niż nie sprzedać żadnego. Inne wyjaśnienie może polegać na tym, że farmaceuci przeceniają wiedzę swych klientów na temat dostępnych leków, bądź chcą unikać pouczania tych, którzy wyglądają na zdecydowanych. W jakimś stopniu potwierdza to fakt, że – powodowani czymś na kształt „opiekuńczego odruchu” – o możliwości wyboru tańszego leku farmaceuci częściej skłonni są informować kobiety i osoby starsze. Zatem: kiedy to tylko możliwe, informujmy pacjentów o istniejących tańszych zamiennikach leków.

Zasada 2: Taktyka zdartej płyty

Nigdy nie traktujmy wątpliwości pacjenta jako osobistego ataku. Nawet jeśli zostały one wyrażone w formie ostrego zarzutu. Obowiązkiem farmaceuty jest w przystępny sposób wytłumaczyć pacjentowi, z czego wynika podwyżka. Nawet jeśli dzieje się to po raz pięćdziesiąty w danym dniu, powinniśmy pamiętać, że pacjent o tym nie wie. Odpowiedź w stylu: „Nic Pani na to nie poradzę”, może wyrządzić więcej szkody, niż wzrastająca cena! Wykorzystując taktykę „zdartej płyty” (spokojnego wielokrotnego powtarzania informacji), powinniśmy wskazać, od jakich czynników zależy cena leku. Warto podkreślić, że nie jest to kwestia jedynie aptecznej marży, a także, że ostateczny koszt leku liczy się jako różnicę między ceną detaliczną a kwotą refundowaną za dany lek. Im większe wątpliwości pacjenta, tym bardziej szczegółowa powinna być informacja. W przypadku leków wzbudzających największe emocje dobrze jest dysponować odpowiednim wyliczeniem na kartce. Prezentując dane warto podkreślić, że jest to standardowy sposób obliczania ceny.

Zasada 3: Emocje na wodzy

Zwróćmy uwagę na emocje pacjenta. Silne emocje zawsze utrudniają porozumienie, dlatego też jeśli obserwujemy u klienta objawy wzburzenia, powinniśmy najpierw zająć się tym problemem, a dopiero potem koncentrować się na faktach. Najważniejszą zasadą jest okazanie troski i zrozumienia, zgodnie ze starym chińskim przysłowiem: „Jeśli chcesz uniknąć ciosu, stań obok przeciwnika”. Pamiętając,

26

Nigdy nie traktujmy wątpliwości pacjenta jako osobistego ataku – nawet jeśli zostały one wyrażone w formie ostrego zarzutu że nasze spojrzenie traktowane jest jako najważniejszy sygnał szczerości bądź nieszczerości, postarajmy się w trudnej sytuacji utrzymać kontakt wzrokowy. Spróbujmy też znaleźć rozsądny komentarz, który zamiast uwypuklać naturalną różnicę stanowisk, podkreśli podobieństwa między nami a pacjentem. Zamiast niedopuszczalnego: „Proszę się nie denerwować”, lepiej stwierdzić coś w rodzaju: „Nas też zaskoczyła ta podwyżka”; „Zgadzam się, że ten lek nie powinien tyle kosztować, jednak…”; „Wiele osób się denerwuje słysząc o tej podwyżce, nam też jest niezręcznie…”.

Empatia przede wszystkim

Po raz kolejny okazuje się, jak ważna w pracy farmaceuty jest umiejętność uruchomienia empatii. Nawet jeśli pacjent swoje niezadowolenie wyrazi tylko jednym słowem czy gestem, powinniśmy na to zwrócić uwagę. Inaczej możemy w sposób zupełnie niezauważalny stracić pacjenta. Doświadczony farmaceuta nigdy nie zapomina o fakcie, o którym wspomniano na początku artykułu: zarówno zdrowie, jak i pieniądze, to dwa przedmioty „szczególnej troski” pacjenta. Powinniśmy więc dołożyć wszelkich starań, żeby pacjent odczuł, że to, co dla niego najważniejsze, jest również sprawą zasadniczej wagi dla farmaceuty. ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Prowadzenie apteki

Niskie ceny to nie wszystko

Porady kosmetologa, konsultacje dietetyczne, pomiar ciśnienia czy tkanki tłuszczowej – szefowie aptek coraz chętniej inwestują dziś w działalność dodatkową swoich placówek. Wiedzą co robią – wszak nie od dziś wiadomo, że tzw. eventy to sprawdzona recepta na sukces.

autor: dr Tomasz Skalski socjolog, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej i Wyższej Szkoły Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach, trener zarządzania i technik menedżerskich

W

Współczesne apteki nie są wyłącznie sklepami, które od innych wyróżnia specyficzny asortyment. Szefowie większości placówek bez wahania inwestują dziś czas i pieniądze w zmianę tradycyjnego sposobu obsługi pacjenta. Oprócz fachowo świadczonej opieki farmaceutycznej, dbają np., by zmęczony pacjent mógł usiąść przy stoliku, napić się wody, a nawet herbaty lub kawy. Bywa, że może też zmierzyć sobie ciśnienie krwi, wysłuchać porady kosmetologa czy zasięgnąć opinii dietetyka. Liczba tego rodzaju możliwych „dodatków” jest oczywiście znacznie większa. Jak ocenić tego rodzaju zabiegi? Czy warto się w nie angażować, czy lepiej jednak skoncentrować się na bezpośrednim źródle dochodów, czyli na sprzedaży leków? Właściwa decyzja w tej sprawie wymaga poruszenia dwu kwestii: czy tego rodzaju łączenie usług jest czymś pożądanym z punktu widzenia społecznego i marketingowego oraz, po drugie, co na to obowiązujące prawo?

Co na to psychologia?

Jaka jest właściwa misja apteki i racja jej istnienia? Kim powinien być dla pacjenta farmaceuta? Odpowiedź, że chodzi wyłącznie o wydawanie leków jest przecież zbyt wąska. Apteka jest przecież, nawet w myśl przepisów prawa, „placówką ochrony zdrowia publicznego”, farmaceuta zaś często bywa pierwszą „jednostką ochrony zdrowia”, z którą styka się pacjent. Ochrona zdrowia to nie tylko leki – to informowanie i zbieranie informacji, to działalność oświatowo-zdrowotna, czyli odpowiednie doradztwo, wspomaganie profilaktyki, itd. Ktoś, kto chce zadbać o wygląd w dziedzinie sylwetki czy cery albo rzucić palenie, uda się zapewne raczej do farma-

www.farmacjapraktyczna.pl

Jeff Bezos, słynny finansista zwykł mawiać: Nie martwi mnie ktoś, kto oferuje ceny o 5 proc. niższe – niepokoi mnie ten, kto oferuje klientowi lepsze doznania 27


Prowadzenie apteki

Możliwość rozmowy z dietetykiem czy uzyskania porady kosmetycznej z pewnością skuteczniej wpłynie na pozytywny wizerunek apteki, aniżeli niższe ceny leków

ceuty niż do lekarza. W aptece też chciałby szybko i wygodnie zdobyć potrzebne informacje nie tylko o lekach, ale też o swoim stanie zdrowia – masie ciała, ciśnieniu tętniczym krwi, rodzaju cery czy poziomie dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu. Pomyślmy, jakie wrażenie na pacjencie kupującym produkt przeciw łysieniu zrobiłaby możliwość fachowej konsultacji oceniającej indywidualne natężenie tego problemu! Jaką wygodą byłaby możliwość zmierzenia w aptece poziomu cholesterolu czy poziomu glukozy. Patrząc od strony psychologicznej, nie ma wątpliwości: w im szerszym zakresie zaspokoimy potrzeby pacjenta, tym większa szansa pozyskania go na stałe. Jak trafnie ujął to słynny finansista, Jeff Bezos: „Nie martwi mnie ktoś, kto oferuje ceny o 5 proc. niższe. Niepokoi mnie ktoś, kto może zaoferować klientowi lepsze doznania.” Stolik z krzesłami i ciepłym napojem, nie tylko pozwoli odpocząć, ale stworzy szansę na rozmowę ze znajomym (sprawa ważna zwłaszcza dla osób starszych) – z czasem wokół apteki może wytworzyć się nawet mała wspólnota. Aparat mierzący tętno i ciśnienie może zmniejszyć niedogodności oczekiwania w kolejce. Możliwość rozmowy z dietetykiem czy uzyskania porady dermatologiczno-kosmetycznej z pewnością skuteczniej wpłynie na pozytywny wizerunek apteki, aniżeli niższa (być może chwilowo) cena. Nie musi to być przy tym oferta stała – specjaliści mogą być dostępni okresowo, przy okazji specjalnych i w miarę możliwości wcześniej rozreklamowanych akcji. Przywołajmy opinię innego mistrza marketingu, Fredericka Newella: „Wszystkie firmy kochają swoich klientów, ale bę-

28

dzie to miłość nieodwzajemniona, jeśli nie będą z nimi rozmawiać i ich słuchać.” Wszystko, co sprzyja dobremu kontaktowi farmaceuty z pacjentem jest dla apteki korzystne. Jeśli uda się dodatkową usługą pozytywnie zaskoczyć pacjenta, prawdopodobnie utkwi to w jego pamięci mocniej niż cena, i w większym stopniu wpłynie na jego opinię, która – z dużym prawdopodobieństwem – zostanie przekazana dalej.

Co na to prawo?

Choć w polskim prawie farmaceutycznym definiuje się pojęcie „opieki farmaceutycznej”, to jednak możliwość realizacji odpowiednich usług poważnie utrudnia brak uregulowań prawnych. Apteka ustawowo zdefiniowana jest jako miejsce wydawania produktów leczniczych i wyrobów medycznych, sporządzania leków recepturowych itd. Odnośne przepisy, jako gałąź prawa administracyjnego, trzeba przy tym interpretować ściśle, co znaczy, że nie działa tu zasada: „czego prawo wyraźnie nie zabrania, jest dozwolone”. I choć osobny zapis mówi, że apteka może prowadzić również „inną działalność”, to jednak tylko za zgodą wyrażoną przez ministra właściwego do spraw zdrowia i po zasięgnięciu opinii Naczelnej Izby Aptekarskiej. Owe „inne rodzaje działalności” powinien wskazać minister właściwy do spraw zdrowia, w drodze rozporządzenia – jednak mimo oczekiwania środowiska rozporządzenie takie wciąż jest kwestią przyszłości. W niektórych rejonach kraju dochodzi więc do sytuacji, że farmaceuci zmuszani są do usuwania z aptek ogólnodostępnych aparatów mierzących ciśnienie czy wag. Są jednak i przykłady aptek, w których (np. poprzez odpowiednią kooperację z lekarzem) udaje się zorganizować opiekę farmaceutyczną z prawdziwego zdarzenia.

Co na to ekonomia?

Warto na koniec zapytać: czy wysiłki w tym kierunku w ogóle są opłacalne? Śledząc opinie farmaceutów, zauważymy, że opinie krytyczne płyną przede wszystkim od osób, które nie mogą bądź nie chcą podjąć takiej próby. Natomiast farmaceuci, którzy podjęli wyzwanie, szybko dostrzegają pozytywne skutki marketingowe. I choć działania takie, jak np. likwidacja bariery „okienka” i obsługa na siedząco, przez jakiś czas mogą jeszcze wzbudzać u nieprzyzwyczajonego pacjenta zakłopotanie, to jednak jest to niewątpliwie krok we właściwym kierunku. Poglądu, że liczy się tylko cena, w odniesieniu do apteki nie daje się utrzymać, nie tylko z uwagi na ograniczone przepisami możliwości walki cenowej, ale i dlatego, że znaczną część zysku mogą przynieść towary, adresowane do zamożniejszego pacjenta. Zapewnienie dodatkowych atrakcji w postaci dostosowanych do lokalnych potrzeb tzw. eventów może sprawić, że lokalizacja i ceny przestaną być rzeczą najważniejszą. Warto zapamiętać słowa Georgea Schenka, specjalisty ds. sprzedaży: „Klienci mogą schodzić się tłumnie, ale zadowolenie odczuwają pojedynczo.”  ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Prowadzenie apteki

Mamy pacjentów

z wiosek i z Nowego Jorku Z mgr Aleksandrą Fiedorowicz-Hebanowską, właścicielką apteki internetowej www.leknet.pl i apteki „Na Matejki” w Gdańsku, rozmawia Lilianna Bartowska-Lewicka.

W

W 2006 r. na zakupy przez Internet Polacy wydali 5 mld złotych. Na podstawie badań Interactive Advertising Bureau Polska (związku zrzeszającego polskie firmy, działające w branży internetowej) do 2010 r. kwota ta wzrośnie do 16 mld zł. Ilość sklepów internetowych, w tym aptek, systematycznie rośnie, choć póki co jest ich niespełna 600 w całej Polsce. Kiedy Pani uruchomiła Swoją placówkę?

Moja apteka powstała w marcu 2008 r. Zainteresowałam się tematem od czasu pojawienia się aptek internetowych. Zastanawiałam się, jak założyć taką aptekę, mając już funkcjonującą tradycyjną placówkę. Obserwowałam bacznie wszystkie obostrzenia prawne, które przetaczały się przez nasze ustawodawstwo, określające m.in. to, na czym polega sprzedaż drogą elektroniczną medykamentów. A działo się w tych latach wiele, bo przeciwników tej formy sprzedaży leków było wielu. Również zależało mi na rozwoju i dywersyfikacji tego, co już mam, a przede wszystkim na postępie i rozwoju apteki. Wiadomo, że przy tego typu działalności trzeba cały czas aktualizować ceny, obserwować branżę farmaceutyczną i to wszystko, co dzieje się na rynku wirtualnym.

Nie należy na aptekę internetową patrzeć tylko w kategoriach zarabiania pieniędzy – to jest dodatkowa działalność, która ma swoje walory i możliwości niespotykane w aptece tradycyjnej 30

Czy istnieje podział obowiązków przy prowadzeniu takiej apteki?

Oczywiście! Nie robimy wszystkiego na raz, nie jesteśmy w stanie. Na przykład moja pomoc apteczna pakuje, idzie na pocztę i wysyła leki. Przychodzi też kurier, bo mamy i taką obsługę swojej działalności. Inna osoba zajmuje się odpowiadaniem na maile, bo dostajemy różne zapytania, np. o choroby, dawkowanie leków czy interakcje. Trzeba dobrze to wszystko zorganizować pod względem logistycznym. Do tego dochodzą dodatkowe informacje i przyjazna szata graficzna strony www, by była interesująca dla internautów.

Jakie to są koszty?

Oczywiście taka apteka kosztuje: praca informatyka, aktualizacje stron apteki, opłacenie domeny, itd. Ale nie należy na aptekę internetową patrzeć tylko w kategoriach zarabiania pieniędzy – to jest dodatkowa działalność, która ma swoje walory i możliwości niespotykane w aptece tradycyjnej. Ceny preparatów są niższe m.in. dzięki temu, że część medykamentów znajduje się w hurtowni. Nie musimy mieć wszystkich leków na stanie. Dopiero, gdy jest konkretne zamówienie, aktualizuje się je materialnie. Dzięki temu obsługa staje się tańsza. Poza tym część pacjentów odbiera leki w samej aptece, inni proszą o przesłanie leków pocztą lub kurierem. Dzięki wielu uproszczeniom preparaty są tańsze i przez to, że zamawiane przez Internet, mają niższe ceny. Wymiana informacji między pacjentami a apteką odbywa się drogą mejlową. Najpierw przyjmuje się zamówienie, potwierdza je, itd. Wszystko to jest niezwykle fascynujące.

Skoro istniejecie w globalnej sieci, to czy apteka ma też klientów z zagranicy?

Tak, mamy już zamówienia z zagranicy. Ale najczęściej są to Polacy, którzy wyemigrowali i potrzebują leków, które

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Prowadzenie apteki

znają. Przygotowujemy się do stworzenia strony w wersji anglojęzycznej. Już wysyłamy leki do wielu krajów unijnych, wszędzie tam, gdzie mieszkają Polacy. Świat stał się wielką globalną wioską, nie ma granic i barier. W takim miejscu, jak apteka, też to odczuwamy.

A jak z lekami RX?

Zajmujemy się tylko lekami bez recepty. Inne duże apteki mają cały system odbierania leków recepturowych, ale my realizujemy tylko leki OTC. Ale i tak najwięcej sprzedajemy kosmetyków.

Internetowi pacjenci mogą u nas kupić produkty niszowe, np. rzadko spotykane preparaty homeopatyczne lub takie, które dla wielu osób bywają wstydliwe, np. preparaty na wszawicę, świerzb

Czy to jest związane z ceną ?

Nie tylko. To również spora grupa osób, które wiele czasu spędzają w domu, śledzą nowinki w Internecie. Wszystko kupują w sieci, począwszy od odzieży, żywności, na pokarmie dla rybek kończąc – wszystko przez Internet. Nie chodzą do tradycyjnych sklepów. Często zwyczajnie nie mają na to czasu. Ponadto u nas mogą kupić produkty niszowe, których nie dostaną nigdzie indziej, np. rzadko spotykane preparaty homeopatyczne. Owszem, przyciąga ich też cena, a poza tym wygoda. Nie muszą stać w kolejkach. Do tego mogą bez skrępowania sięgać u nas po produkty, które dla wielu osób bywają wstydliwe, np. prezerwatywy, preparaty na wszawicę czy na świerzb. Poza tym na naszej stronie można spokojnie porozmawiać. Wszystko to daje naszym klientom poczucie bezpieczeństwa i anonimowości.

Kto jest Waszym odbiorcą i jak dokonuje się płatności?

Mało jest seniorów, za to osób w przedziale 50-60 lat sięgających po nasze leki jest sporo. Obserwuję to po preparatach. Śledząc mejle mogę powiedzieć, że ta średnia populacja już aktywnie uczestniczy w zakupach internetowych. Oczywiście sporo jest młodych ludzi i osób aktywnych zawodowo. A płacić można kartą kredytową, przelewem lub gotówką przy samodzielnym odbiorze. Ważne jest zaufanie pacjenta – jeżeli osoba zdobędzie zaufanie do rzetelności tego typu form płatności, to w przyszłości nadal będzie z nich korzystać.

Dlaczego w istnieniu aptek internetowych upatruje się zagrożenie dla placówek stacjonarnych?

To nie jest odrębna działalność. My łączymy obydwie. Apteka internetowa nie jest odrębną strukturą. Można ją określić jako odnogę apteki stacjonarnej, po prostu inny kanał dystrybucji. Reszta, pod względem prowadzenia, jest taka sama – nawet to samo magazynowanie. Zajmujemy się rzadkimi kosmetykami i niszowymi lekami. Dla nas ważne jest, że osoby z małych miejscowości mogą dostać, np. kremy, które są dostępne tylko w dużych miastach. Nareszcie ludzie z małych miejscowości mają świat otwarty przed sobą. Mogą zamówić sobie wszystko, co dusza zapragnie. To jest tylko kwestia dostępu do

www.farmacjapraktyczna.pl

Internetu. 80 proc. naszych zamówień pochodzi z małych miasteczek i wsi. Widać to po adresach. Ale są też i ze Stanów Zjednoczonych. Globalizacja jest niewiarygodna.

Czy istnieje rywalizacja między aptekami internetowymi?

Nie. Proszę sobie wyobrazić, że nie wiem, kto w Gdańsku ma apteki podobne do mojej. Nie rywalizuję, najwyżej na poziomie asortymentu. Jako apteka stacjonarna jesteśmy na rynku dość długo i mamy dobrą pozycję. Poza tym przygotowujemy całą paletę leków recepturowych. Rzadko która apteka bawi się dziś w sporządzanie tego typu medykamentów. My zdobywamy życzliwość pacjentów doskonałym poziomem obsługi. Dowodem są komentarze, które otrzymujemy w mejlach lub recenzje na naszej stronie www.  ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

31


Prowadzenie apteki

Oszczędności w zasięgu ręki Energia elektryczna, telefony, komputery – bez nich funkcjonowanie aptek byłoby dziś niemożliwe. Dzięki nim farmaceutom pracuje się bezpieczniej i wygodniej, a placówki działają sprawniej i wydajniej. Ale czy oszczędniej?

autor: Szymon Zieliński dziennikarz niezależny, specjalizujący się w tematyce gospodarczej

C

Czy jest kryzys, czy go nie ma, w Polsce krzywa wciąż rośnie i to akurat nie jest powodów do dumy. Z prowadzonych od lat badań wynika, że jesteśmy narodem, który wydaje coraz większe, wręcz kolosalne sumy na pokrycie kosztów zużycia prądu, energii cieplnej czy wody. Przeciętna rodzina mieszkająca w bloku wydaje rocznie na tzw. media ok. 3,5 tys. zł. W domu jednorodzinnym średnio o 2 tys. więcej. Nie lepiej kształtuje się sytuacja w przypadku podmiotów gospodarczych, dla których oszczędność mieszcząca się w granicach zdrowego rozsądku, rozumiana tu bardziej jako gospodarność, winna być pierwszoplanową zasadą funkcjonowania. Dotyczy to również aptek. I choć analitycy rynku farmaceutycznego wróżą branży stabilną pozycję, w niepewnych czasach o oszczędzaniu zapominają tylko szaleńcy. Poniżej kilka porad dotyczących roztropnego zarządzania energią do wykorzystania w aptece. Drobiazgi, wydawałoby się, o których zazwyczaj na co dzień nie pamiętamy, a które stosowane systematycznie, mogą przynieść zaskakujące rezultaty.

Oświetlenie

Szukając oszczędności, nie sposób pominąć kwestii oświetlenia naszej placówki. Pomocna w tym względzie bywa po prostu zmiana przyzwyczajeń. Warto uświadomić sobie, że energooszczędne źródła światła (świetlówki kompaktowe, halogeny) dają efekt porów-

32

Przejście z tradycyjnej telefonii stacjonarnej do internetowej może dać aptece oszczędności na poziomie 20-30 proc., a nawet do 100 proc., jeżeli rozmowy telefoniczne będą prowadzone w ramach jednej sieci Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Prowadzenie apteki

nywalny do tradycyjnej żarówki, a do tego wyróżniają się od nich o wiele większą wytrzymałością i trwałością. Nowoczesna świetlówka zużywa średnio aż 80 proc. mniej energii elektrycznej niż żarówka tradycyjna emitująca światło o porównywalnej barwie i natężeniu. Roczne zużycie prądu przypadające na jedną żarówkę tradycyjną o mocy 75 W szacuje się na ok. 60 zł. W tym samym czasie żarówka energooszczędna pochłania energii za średnio 13 zł. Jeśli podstawimy tę wartość do każdej działającej w aptece żarówki, kwoty, które otrzymamy, mogą stanowić spory wkład do rocznego budżety placówki. Pod względem jakości światła, żarówka halogenowa o mocy 20 W, umieszczona w bańce o klasycznym kształcie, może z powodzeniem zastąpić popularną żarówkę o mocy 100 W. Tak jak tradycyjne żarówki, halogenówki również można montować w instalacjach ze ściemniaczem. Ponadto, bez względu na ilość włączeń i wyłączeń, świecą one 10 razy dłużej niż tradycyjne żarówki. Można więc przyjąć, że ich trwałość wynosi średnio 5-6 lat. Do tego wszystkie żarówki energooszczędne wyposażone są w filtr UV, przez co nasze oczy lepiej znoszą emitowane przez nie światło. Za używaniem świetlówek kompaktowych przemawiają również względy ekologiczne. Zużyta żarówka energooszczędna aż w 90 proc. nadaje się do recyclingu i wyprodukowania nowego egzemplarza. Stosując energooszczędne źródła światła przyczyniamy się do znacznego zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Warto jednak pamiętać, że żarówki energooszczędne to odpad niebezpieczny, zawierający m.in. rtęć. Dlatego nie wolno wyrzucać ich do śmieci (grozi za to kara grzywny do 5 tys. zł). Zużytą świetlówkę można oddać w każdym sklepie lub hurtowni, przy zakupie nowej (w stosunku 1:1 bez względu na markę – prawo to gwarantuje nam ustawa z dnia 29 lipca 2005 o ZSEE art. 42 pkt 1) lub do lokalnych punktów zbierania elektrośmieci.

Wyłączajmy komputery!

Spore oszczędności można poczynić pamiętając o wyłączaniu nieużywanych przez dłuższą chwilę komputerów. Wiedzy na ten temat dostarcza opublikowany niedawno dokument „PC Energy Report 2009”. Wynika z niego m.in., że w USA firmy generują rokroczne straty na poziomie 2,8 mld dol. z powodu niewyłączania zbędnie działających komputerów, nie wspominając już o emisji dwutlenku węgla do atmosfery w ilości 20 mln ton rocznie (czyli tyle, co 4 mln samochodów w ciągu roku!). W Wielkiej Brytanii straty firm wynoszą z tego tytułu ok. 300 mln funtów. Eksperci szacują, że każda firma ma szansę zaoszczędzić w ciągu roku ok. 100 zł na każdym komputerze. Warunek: pracownik musi pamiętać, by wyłączać swój komputer, gdy przez dłuższy czas nie będzie z niego korzystał. Warto przy tym podkreślić, że mitem jest, jakoby uruchamianie komputera pochłaniało więcej energii, aniżeli pozostawianie

www.farmacjapraktyczna.pl

80%

nawet o tyle można zmniejszyć pobór energii elektrycznej w aptece, wymieniając tradycyjne żarówki na energooszczędne halogenowe go włączonym przez całą noc. Zwykły pecet zużywa ok. 89 watów. Jeśli korzystamy z niego przez 8 godzin dziennie, a później pozostaje włączony, to przez 16 pozostałych godzin zużyje 1424 waty. Innym mitem, który warto przy tej okazji obalić, jest twierdzenie, że sprawę załatwia wygaszacz ekranu. Bywa, że wyświetlająca się wówczas na monitorze grafika sprawia, że komputer pochłania więcej energii niż podczas normalnej pracy.

Telefonia internetowa

Sposobów na obniżenie kosztów funkcjonowania apteki można też szukać w połączeniach telefonicznych. Gospodarcze osłabienie sprawia, że coraz większym zainteresowaniem firm na świecie cieszy się telefonia internetowa. Dziś na całym świecie istnieje już ok. 100 mln linii telefonii internetowej (tzw. VoIP), za dwa lata szacuje się, że ich liczba będzie dwukrotnie większa. Największą zaletą telefonii internetowej są zdecydowanie niższe koszty połączeń niż w przypadku operatorów tradycyjnych. Abonament w telefonii internetowej jest niewielki, zwykle na poziomie 1-2 zł. Bywa, że nie płaci się go w ogóle, wówczas abonent ma obowiązek comiesięcznego zasilania konta. Kolejna korzyść to darmowe połączenia w ramach sieci i groszowe stawki na pozostałe numery – zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Aktualne średnie stawki obowiązujące u operatorów VoIP pozwalają na obniżenie kosztów w stosunku do zwykłej telefonii stacjonarnej o ok. 20-30 proc., a nawet do 100 proc., jeżeli będziemy rozmawiali w ramach jednej sieci. Użytkowanie telefonu internetowego nie jest wcale skomplikowane. Do tego z VoIP można korzystać często nawet wówczas, gdy komputer jest wyłączony. Ponadto dochodzą pomocne usługi dodatkowe, niemożliwe w przypadku tradycyjnych operatorów telekomunikacyjnych, np. możliwość wysyłania i odbioru faksów za pomocą komputera i skrzynki e-mail. To z kolei pozwala zaoszczędzić na zużyciu papieru, niezbędnego w przypadku tradycyjnych urządzeń biurowych.  ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

33


Metamorfozy

Wasza sesja

dała mi zastrzyk energii Z wielką przyjemnością gościliśmy w naszej kolejnej metamorfozie Panią mgr Dorotę Kłos, kierowniczkę apteki przy ul. Brzeskiej w Warszawie.

potrzebuje dodatkowej dawki energii. Wierzę, że wasza sesja mi jej dostarczy.

Do dzieła! Na początek staranne farbowanie.

40

Jeszcze k il kosmykó ka w i nowy odcień b ęd zacząć utr zie można walać.

Zanim metamorfoza rus zyła pełną parą, nasze sty długo doradzały Pani Do listki rocie najkorzystniejszy , ich zdaniem, kolor i ksz tałt nowej fryzury.

barwa Ten zabieg sprawi, że u sk włosów nabierze bla . cy mo i odpowiedniej

Za pomoc w zorganizowaniu sesji, dziękujemy pracownikom Salonu Urody PRIMA, Al. Niepodległości 121/123 (Mokotów, Metro Racławicka), tel. 0/22/409-49-49.

ZACZYNAMY! Jesienią i zimą każdy


Metamorfozy

CUDOWNIE!

Pora na uformowanie fryzury – na początek asymetryczna grzywka.

Ten uśmiech i blask w oku mówią same za siebie. Znó w udało się nam uszczęśliwić kolejną uczestniczkę naszych sesji. Pani Dorota opuszczała sa lo pełna wigoru n i w doskonały m nastroju, co dla nas jest największą nagrodą.

wanie Cienio włosy i, za nam acząć z a n ż o . m elować d o już m

Już dwadzieścia cztery

Prostowanie ewni włosów zap kt. fe e doskonały

Czytelniczki „Farmacji Praktycznej” wzięły udział w naszych metamorfozach. Promienny uśmiech, który pojawia się na ich twarzach tuż po zakończeniu sesji, świadczy o tym, że nasi specjaliści od urody stanęli na wysokości zadania. Również i Wy, drogie Panie, możecie powiedzieć sobie „czas na zmiany”! Nasi styliści są do Waszej dyspozycji. Aby wziąć udział w kolejnej edycji naszych sesji, wystarczy wejść na stronę: www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem wysłać do nas mejla, koniecznie z załączonym swoim zdjęciem. Jeszcze o s muśnięcie tatnie która wie pomadką, ńczy dzie ło.

Do akcji wkracza wizażystka i zaczyna od wyrównania linii brwi.

Fachowo nałożony podkład zapewni trwałość użytym w makijażu cieniom.

35


Życie jest piękne

Stroik z Wiednia, bombki z Pesztu

Nie masz pomysłu na prezenty pod choinkę, a uwielbiasz podróże i świąteczną atmosferę? Zaplanuj weekendową wizytę w jednej z europejskich metropolii, gdzie startują właśnie tradycyjne bożonarodzeniowe jarmarki. Zrobisz fantastyczne zakupy, a do tego zasmakujesz w kulturze naszych sąsiadów.

B

autor: Ewelina Czerny

Bajkowy wystrój ulic, olśniewające iluminacje, cudownie udekorowane choinki – na czas adwentu większość europejskich miast przybiera odświętny wygląd, tworząc wyjątkową atmosferę. Mieszkańcy Starego Kontynentu szykują się do Gwiazdki. Ci, którzy chcą obdarować swoich bliskich oryginalnym drobiazgiem, stronią jednak od zatłoczonych marketów i wybierają się na barwne bożonarodzeniowe kramy. Świąteczne jarmarki sięgają swoimi korzeniami średniowiecza, kiedy to w okresie poprzedzającym religijne święta zwykło się organizować specjalne targi. Tradycja jarmarków najszybciej rozwinęła się na terenie dzisiejszych Niemiec i we Francji, przede wszystkim w Alzacji i Lotaryngii, gdzie już w XIV w. funkcjonowały tzw. „Rynki Św. Mikołaja”. Dziś właściwie każdy kraj w Europie może poszczycić się przynajmniej kilkoma bożonarodzeniowymi jarmarkami. Oto te, których przegapić po prostu nie sposób.

Austria

Okres poprzedzający Boże Narodzenie to doskonały czas, by odwiedzić Wiedeń, gdzie co roku odbywa się kilka świątecznych jarmarków (15.11-24.12). Racząc się kubkiem grzanego wina i miejscowymi przysmakami, możemy przebierać w podarkach, pamiątkach, gustownych bibelotach wystawionych na licznych kramach. Najcudowniejszą atmosferę odnajdziemy oczywiście na jarmarku organizowanym przed ratuszem, na terenie uniwersyteckim, w okolicach Belwederu oraz w dzielnicy Spittelberg. Miłośnicy tradycyjnego rękodzieła powinni z kolei udać się w okolicę rezydencji Habsburgów – pałacu Schönbrunn. Liczne kramy pełne wiejskich specjałów, rustykalnych ozdób świątecznych i wszelkiego artystycznego rzemiosła znajdziemy również przy kościele Św. Karola. Wizytując przed Gwiazdką Austrię warto wpaść również do Salzburga (20.11-26.12). To, co wyróżnia miasto od przedświątecznej oferty Wiednia, to wszechobecna tu, z wiadomych względów, muzyka Mozarta.

42

Informacje praktyczne: l Wydatki

Na jarmarkach ceny bywają różne, choć niejednokrotnie za niewielkie pieniądze można na nich nabyć unikatowe wyroby. Warto pamiętać, że płacimy też za niesamowitą atmosferę, a ta jest przecież bezcenna.

l Nocleg

Tuż przed świętami ceny noclegów w Europie idą w górę. Planując wyjazd na zagraniczny jarmark warto rezerwować nocleg z wyprzedzeniem.

l Wyjazd

Wycieczki na zagraniczne jarmarki (do Niemiec, Austrii, Czech i na Węgry) są w ofercie wielu biur podróży. Organizowane są zwykle w formie weekendowych wypadów, których ceny kształtują się już od 200 zł. Oprócz samych jarmarków w cenę wycieczki wliczone jest zwykle zwiedzanie miasta. 

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Życie jest piękne

Francja

Najsłynniejsze spośród kilkunastu paryskich jarmarków bożonarodzeniowych organizowane są na Bulwarze Saint Germain oraz na Plac Saint-Sulpice. Ale bajkową atmosferę znajdziemy również poza stolicą Francji. Na przykład w Metz (22.11-31.12), gdzie od lat, co roku odbywa się „Marchés de Noel”, czyli wielki jarmark świąteczny. Najwięcej punktów sprzedaży znajdziemy na Placu Saint-Louis. Nie lada frajda czeka tu również najmłodszych, w postaci ogromnej stylowej karuzeli. Oprócz kramów z tradycyjnymi pamiątkami, rękodziełem i doskonałymi francuskimi przysmakami, znajdziemy tu ponad 25-metrową, fantastycznie udekorowaną choinkę oraz żłobek z postaciami o naturalnych wymiarach. Największy jarmark bożonarodzeniowy we Francji organizowany jest jednak w Strasburgu (29.11-24.12). Tradycja „Christkindelsmarik” sięga 1570 r. Co roku przyciąga tysiące gości, którzy mogą tutaj kupić oryginalne prezenty dla swoich bliskich. Przyjazd do Strasburga warto połączyć ze zwiedzaniem licznych atrakcji turystycznych w mieście – m.in. zabytkowej katedry Notre Dame z zegarem astronomicznym w centrum miasta. Wyjątkowo urokliwa jest też dzielnica nazywana Petite France, czyli „Małą Francją”. To poprzecinana kanałami wysepka pełna zabytkowych kamieniczek, zaułków i restauracji.

Niemcy

Tradycyjnie, w ostatni tydzień listopada, w stolicy Niemiec rozpoczynają się słynne jarmarki świąteczne (26.11-31.12). Największe powstają oczywiście w miejscach ulubionych przez turystów, jednak chętnie odwiedzane są też te mniejsze, lokalne. Na każdym z nich można kupić przysmaki z całego świata oraz wyroby rzemieślnicze. Nie brakuje tu też rozświetlonych karuzeli. Główny jarmark to ten na Gendarmenmarkt, organizowany na początku najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta – Unter den Linden oraz w pobliżu sławnego Checkpoint Charlie. Inne, równie duże, znajdują się na Alexanderplatz oraz na Potsdamerplatz, gdzie dodatkowo zbudowano zimowe miasteczko. Można tam jeździć na nartach, sankach i łyżwach. Świąteczny jarmark organizuje także Muzeum Żydowskie w Berlinie. Jako jedyny łączy on tradycję Bożego Narodzenia ze świętem Chanuka. Sezon świątecznych jarmarków w Berlinie zakończy się na początku stycznia. Sławne na całą Europę jarmarki organizuje się również w Monachium (27.11-24.12), Norymbergii (28.11-24.12), Kolonii (28.11-23.12) czy w słynącym z doskonałych pierników Akwizgranie (Weihnachtsmarkt) – ten ostatni startuje na miesiąc przed Gwiazdką.

Czechy i Węgry

Między 29 listopada a 1 stycznia Václavské Náměstí (Plac Wacława) i praską starówkę zdobią setki świątecznych stoisk i straganów. Właśnie tam odbywają się główne jarmarki czeskiej stolicy. Po intensywnych zakupach warto pokrzepić się nieco jednym z lokalnych napitków – szczególnie polecane są tutejsze miody. Poza Pragą warto odwiedzić też Krumlow, zwany perłą południowych Czech, który słynie z jednego z

www.farmacjapraktyczna.pl

Świąteczne jarmarki sięgają swoimi korzeniami średniowiecza, kiedy to w okresie poprzedzającym religijne święta zwykło się organizować specjalne targi najbarwniejszych bożonarodzeniowych festynów (3-17.12). W jego programie znajdziemy kiermasz ozdób choinkowych i tradycyjnych ciast, prezentów od św. Mikołaja, wspólne kolędowanie i liczne koncerty. W świątecznie udekorowanych gospodach można kosztować czeskich smakołyków przygotowanych według tradycyjnych czeskich receptur. Świąteczna aura spowija w tym samym czasie również Budapeszt (29.11-24.12). Tu największy bożonarodzeniowy jarmark odbywa się w Peszcie, na placu Vörösmarty. Licznym kramom towarzyszą występy trup muzycznych, zespołów tanecznych i teatrów lalkowych. * Warto też odwiedzić: l Brugia (24.11-31.12) – jeden z najstarszych i największych jarmarków w Belgii. l Bruksela (1-31.12) – odbywa się na placu św. Katarzyny, dodatkową atrakcję stanowi sztuczne lodowisko. l Kopenhaga (17.11-30.12) – organizowany w Ogrodach Tivoli, oprócz straganów, sporej wielkości wesołe miasteczko i szopka z żywymi zwierzętami. l Sztokholm (25.11-22.12) – największy odbywa się na Starym Mieście (Gamla Stan).  ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

43


Kuchnia farmaceutyczna

Pierogowe

Party

Gdy na dworze zrobiło się zimno i mokro, jako człowiek ciepłolubny pomyślałam sobie, że do wiosny niełatwo będzie przeżyć. Chociaż – jeszcze trochę do Gwiazdki, a potem już z górki. Wówczas, na myśl o Wigilii, pomyślałam sobie – pora urządzić Pierogowe Party! autor: Barbara Misiewicz-Jagielak

R

Rok temu, dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem, urządziłyśmy sobie z przyjaciółkami urocze spotkanie, które na pewno stanie się naszą tradycją. Przy dobrym jazzie, pysznym winie i w fantastycznych humorach, do późnej nocy lepiłyśmy wspólnie pierogi na Wigilię. I choć zajęcie to bywa raczej nudne, ten wieczór był wyjątkowy. Fajnie było razem pogadać o babskich sprawach, bez skrępowania męskim towarzystwem. Poczułyśmy się trochę kontynuatorkami tradycji naszych praprababek i jak one, ze wspólnego darcia pierza, tak i my, ze wspólnego lepienia pierogów uczyniłyśmy towarzyską atrakcję. Nad ranem zapakowałyśmy stosy pierogów do zamrażarki i obudziłyśmy śpiących na siedząco mężów, którzy „doskonale bawili się” w drugim pokoju. W tym roku też urządzimy Pierogowe Party. Już nie mogę się doczekać!

Przepis na pierogi Składniki: Ciasto: mąka, sól gorąca woda. Farsz: co nam przyjdzie do głowy – ziemniaki z twarogiem, grzyby lub kapusta. Wszystkie farsze są dobre! Przygotowanie: Trochę trzeba pomęczyć się z ciastem. My na stolnicę wysypywałyśmy „górę” mąki (ok. 1 kg), w środku robiłyśmy dołek i po trochu wlewałyśmy wrzącą wodę. Na początku, dopóki mąka nie schłodzi wody, trzeba mieszać ciasto łyżką. Gdy uformuje się zwięzłe ciasto, czas na wałkowanie. Przy okazji, to doskonałe ćwiczenie na mięśnie ramion. Tak przygotowane ciasto nadziewamy farszem i wrzucamy na kilka minut na gorącą, nie wrzącą wodę. Przygotowane w ten sposób pierogi można później odgrzewać lub odsmażać na patelni.

44

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Kuchnia farmaceutyczna Aromatyczny karp Nie lubię karpia, ponieważ przy wigilijnym stole chcę delektować się potrawami, a nie walczyć z ośćmi. Jeśli jednak uda się Paniom kupić filety lub potraficie same wyfiletować rybę, polecam przepis, który wybłagałam u pewnego wspaniałego kucharza. Uwaga! Bardzo kaloryczne danie. Ale kto się w święta odchudza... Przygotowanie: Filety z karpia natrzeć solą, czosnkiem i tymiankiem. Smażyć na maśle po kilka minut z każdej strony. Wyjąć i obtoczyć w mące. Ponownie smażyć, aż skórka się zarumieni. Na półmisku na każdą porcję nałożyć odrobinę wcześniej przygotowanego masła ziołowego (zmiksować masło z czosnkiem i tymiankiem, uformować wałek i zamrozić).

Wigilia bez rutyny Odświętna wigilijna wieczerza to przede wszystkim przywiązanie do tradycji. Żal byłoby jednak, gdyby przy tak uroczystej okazji na stół wdarła się rutyna. Jeśli nudzą Panie przygotowywane co rok w ten sam sposób wigilijne potrawy, proponuję wziąć na warsztat moje przepisy – są sprawdzone i niezmiennie każdego roku robią wielką furorę w mojej rodzinie. Przepisy: Barbara Misiewicz-Jagielak

Kulebiak Składniki: Ciasto-topielec, czyli tzw. ciasto dojrzewające w wodzie: 2 szklanki mąki, 1/2 kostki masła, 2 jajka, 1/3 szklanki mleka, 1/2 szklanki cukru, 5 dag drożdży, sól. Farsz: 1 kg ziemniaków, 25 dkg twarogu, 2 duże cebule, pieprz, sól. Przygotowanie: Podgrzej mleko, wkrusz drożdże. Wsyp

łyżeczkę cukru, wymieszaj i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przesiej mąkę, zrób w niej dołek, do środka wbij jajka, wlej rozczyn i stopione, przestudzone masło. Mieszaj, aż składniki się połączą. Następnie wyrób ciasto, aby stało się jednolite. Zawiń je w bawełnianą ściereczkę i włóż do dużej miski wypełnionej zimną wodą. Po ok. 15 minutach ciasto wypłynie na wierzch. Podtrzymując je ręką, zlej wodę, dokładnie osącz ciasto i ponownie dokładnie wyrób. Podziel na 2 części i rozwałkuj na podłużne placki. Na placek nałóż farsz i delikatnie zwijaj. Ziemniaki ugotuj w mundurkach, ostudź i zmiksuj z twarogiem oraz cebulką podsmażoną na złoty kolor, dopraw do smaku solą i pieprzem. Piecz ok. 35-40 minut w temp. 180 st.C. Ciasto jest gotowe, jeśli wbity w nie patyczek jest suchy po wyjęciu. Taki kulebiak najlepszy jest z czerwonym barszczykiem.


Życie jest piękne

Kurort w gorącej wodzie skąpany

Kąpiel na wolnym powietrzu w samym środku zimy? Tak! I wcale nie chodzi o tropikalne kraje, gdzie temperatura w grudniu nie spada poniżej 30 st. C. Takie atrakcje czekają nas w nadwarciańskim Uniejowie, od wieków słynącym z leczniczych solanek termalnych. autor: Sambor Walicki

J

„Jeżeli Wędrowiec li Pielgrzym wspaniałego miejsca szuka, tedy do miasta Uniejów zawitać powinien. (...) Choć kraina to niewielka w dolinie rzeki Warty (...) w całej Polsce o niej sławno, za przyczyną Gorących Źródeł tu bijących, które włodarze Uniejowa ujarzmili, aby ludziom służyły.” Tymi słowy Uniejów zaprasza gości, na brak których rzeczywiście narzekać nie może. Bijące tu gorące solankowe źródła zaadoptował nowoczesny kompleks wypoczynkowy, stając się atrakcją, o której wieść rozniosła się już daleko poza granice regionu.

Tajemnice bursztynowych dziejów

Pierwsza wzmianka o Uneievo pojawia się w bulli papieża Innocentego II z 1136 r. Zapis ów donosi, że miejscowość ta była posiadłością arcybiskupów gnieźnieńskich. Jednak prawdziwy rozwój dokonuje się tu dopiero ok. roku 1290, kiedy to za sprawą dyplomatycznych zabiegów szacownego dostojnika kościelnego Jakuba Świnki do Uniejowa zaczynają przybywać możni oficjele. Mury tutejszej warowni goszczą Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełłę rezydujących tu z dworską świtą. Miasto leżące na trasie bursztynowego szlaku, łączącego Morze Śródziemne z Bałtyckim, budowało swoją potęgę na handlu i obsłudze pobożnych pielgrzymów, którzy przynosili mieszkańcom Uniejowa dobrobyt i wieści z dalekiego świata. Z tego okresu, kiedy przez miasteczko przeprawiali się kupcy, zachowało się po dziś dzień wiele legend i tajemniczych opowieści. Wędrujący ze swymi bogactwami handlarze, przeprawiając się na drugi brzeg Warty, niejednokrotnie tracili w jej nurcie swe cenne skarby. Wieść niesie, że do dziś na dnie rzeki czekają na poszukiwaczy zagubione kosztowności. Nieodgadnioną historię stanowi wciąż także skarbiec arcybiskupów gnieźnieńskich, rezydujących niegdyś w uniejowskim zamku oraz tajemne przejście łączące ich rezydencję z ko-

46

Informacje praktyczne: l dojazd: Uniejów leży w północno-zachodniej

części województwa łódzkiego, w powiecie poddębickim, przy autostradzie A2, drodze krajowej nr 72, drodze wojewódzkiej nr 476 (Koło-Łask) oraz drodze nr 469 (Uniejów-Ozorków) l godziny otwarcia: pn-nd: godz. 10-22 l godziny otwarcia w okresie świątecznym: 1.11.2009 r. – godz. 14-22 24.12.2009 r. – godz. 10-18 25.12.2009 r. – godz. 12-22 26.12.2009 r. – godz. 10-22 31.12.2009 r. – godz. 10-18 1.01.2010 r. – godz. 12-22 l noclegi: 46 miejsc w pokojach 2-, 4-, 8- i 19-osobowych, ceny: 40-320 zł/dobę (w cenę wliczone jest śniadanie)

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Życie jest piękne

legiatą położoną na drugim brzegu rzeki. Podobno część z ogromnego skarbca pozostała w Uniejowie do chwili obecnej i spoczywa w zamkowych lochach.

Kąpiel w solankach, mleku i miodzie

Uniejowskie termy to nie tylko atrakcja, ale i prawdziwy skarb regionu. Dzięki bijącym tu z wnętrza ziemi gorącym źródłom, leczniczych i relaksujących kąpieli można zażywać okrągły rok pod gołym niebem! Miłośnicy wodnych przyjemności mają do dyspozycji trzy niecki basenowe: pływacką z temperaturą 25-27 st. C w okresie letnim i 2830 st. C jesienią i zimą, nieckę solankową z temperaturą 33 st. C w okresie letnim i 36 st. C w okresie zimowym oraz niewielki zbiornik wodny przygotowany z myślą o najmłodszych (ta ostatnia nie działa zimą). Do tego zjeżdżalnie wodne, kąpiele solankowe z hydromasażem w dębowych baliach oraz bogaty kompleks saunowy. Oferta ośrodka została przygotowana z myślą o najbardziej wymagających gościach. Można tu poczuć się jak Kleopatra i niczym starożytna egipska piękność zamówić sobie kąpiel w mleku i miodzie. A po całodziennych wodnych szaleństwach odpocząć w usytuowanym nieopodal XIV-wiecznym Kasztelu Rycerskim, oferującym niedrogie noclegi w stylowych średniowiecznych dormitoriach. Bawiąc tu warto wziąć również udział w prawdziwej uczcie rycerskiej, pełnej zacnego jadła i dawnych plebejskich uciech. Dodatkową atrakcją dla gości Kasztelu jest również boisko do gry w Bule, a także zwiedzanie średniowiecznej zbrojowni, komnaty rycerskiej i wieży, skąd roztacza się uroczy widok na okolicę, zachęcający do wycieczek rowerowych i spacerów. Ot, choćby do Kramu Kupców Uniejowskich, gdzie można nabyć średniowieczne beczułki z zamorskimi trunkami, gustowne latarenki wykonane z drewna i pergaminu, ręcznie wykonane naczynia i wiele innych suwenirów sporządzanych przez miejscowych artystów i rzemieślników.

Relaks i zdrowie

Weekendowy pobyt na terenie kompleksu basenowowypoczynkowego w Uniejowie daje zdecydowanie większe możliwości i dostarcza więcej atrakcji niż typowa wizyta w jednym z tysięcy podobnych do siebie ośrodków spa w Polsce. Oprócz wodnego relaksu można tu również podleczyć wiele schorzeń i dolegliwości. Tajemnica tkwi bowiem w ujęciu leczniczych wód termalnych, które zasilają uniejowski kompleks. Znajdują się one na głębokości ponad 2000 m. Wypływająca z trzech odwiertów woda charakteryzuje się m.in. temperaturą 68 st. C oraz niską mineralizacją na poziomie 7g/l. Uniejowska solanka termalna znajduje zastosowanie w leczeniu reumatoidalnych zwyrodnień stawów, schorzeń ortopedyczno-urazowych i stanów po zabiegach operacyjnych narządu ruchu. Ma ponadto doskonały wpływ na skórę, znane jest również jej zbawienne działanie w przypadku schorzeń nosa, ucha, gardła i krtani, nerwobólach, dyskopatiach czy nerwicach. Goście ośrodka w Uniejowie mogą ponadto korzystać

www.farmacjapraktyczna.pl

Wielbicieli wodnych uciech do uniejowskich term przyciągają kąpiele solankowe i doskonały kompleks saunowy z bardziej ukierunkowanych zabiegów (wszelkiego rodzaju inhalacji, irygacji, płukań, nasiadówek i polewań), które są szczególnie przydatne w schorzeniach jelita grubego, przeroście i zapaleniu prostaty oraz stanach kurczowych naczyń krwionośnych. Skuteczność uniejowskich zabiegów rekomendują wyniki badań prowadzone tu przez naukowców z Akademii Medycznej w Łodzi, lekarzy z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi i Zakładu Balneologicznego w Poznaniu. ■ Podyskutuj o tym na forum!

www.farmacjapraktyczna.pl

47


Kultura

Książki Kobieta w podróży „Jadę sobie” nie jest typowym przewodnikiem reklamującym turystyczne atrakcje. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Opis niespieszny, bo autorka nie postawiła sobie za punkt honoru obejrzenie wszystkich zabytków, pojechanie na wszystkie wycieczki. Wybierała to, co ją interesuje najbardziej, jeśli gdzieś jej się podobało zostawała dłużej. „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet”, Marzena Filipczak, Wydawnictwo Poradnia K. Osoby, które wejdą na stronę www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem przyślą do nas maila z hasłem: AZJA, mają szansę dostać książkę w prezencie.

Sztuka zmiany

Czy można zmienić w człowieku wszystko – inteligencję, usposobienie, płeć? Czy też – jak twierdzą inni – osobowość jest niezmienna? Jak ważne są to pytania, świadczyć może postępowanie milionów ludzi usiłujących na co dzień rozwiązywać swoje problemy. Książka ta może pomóc w zrozumieniu, że mniemanie, iż wszystko da się zmienić, może czasem okazać się tragicznym w skutkach nieporozumieniem. Zaś przekonanie, że są dziedziny życia, które można zmienić, pozwoli zaoszczędzić czas, pieniądze i energię na osiągnięcie tego, co jest rzeczywiście możliwe. „Co możesz zmienić, a czego nie możesz”, Martin E.P. Seligman, Wydawnictwo Media Rodzina. Osoby, które wejdą na stronę www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem przyślą do nas maila z hasłem: ZMIANY, mają szansę dostać książkę w prezencie.

48

kino

Błędny rycerz

w dobie korporacji Czy we współczesnym świecie mężczyzna z manierami Don Kichota ma jeszcze szansę zdobyć miłość ukochanej? Cóż, w kinie nie ma rzeczy niemożliwych...

T

Tom jest niepoprawnym romantykiem. Wierzy, że nawet w obecnych cynicznych czasach prawdziwa miłość zdarza się tylko raz. Niestety, piękna Summer nie podziela jego zdania. To nie przeszkadza Tomowi walczyć o uczucia dziewczyny. Jest jak współczesny Don Kichote – marzyciel próbujący osiągnąć nierealne cele. Po jakimś czasie okazuje się, że nie jest zakochany w Summer, tylko w wyidealizowanym obrazie dziewczyny, który sam stworzył. Historia zaczyna się w dniu, gdy piszący teksty na kartki z życzeniami Tom poznaje nową sekretarkę swojego szefa, Summer. Dziewczyna wydaje się być poza jego zasięgiem, ale okazuje się, że mają ze sobą dużo wspólnego. Oboje uwielbiają muzykę zespołu The Smiths i surrealistyczne obrazy Magritte’a. Do tego Tom kiedyś mieszkał w Jersey, a Summer ma kota o imieniu Bruce. Pasują do siebie jak dwie połówki jabłka... Po trzydziestu jeden dniach akcja powoli się rozwija. Trzydziestego drugiego dnia Tom jest już zakochany na zabój. Summer jawi mu się jako ideał. Sto osiemdziesiątego piątego dnia przychodzi lekkie zawirowanie, ale Tom wciąż ma nadzieję. Jego relacja z Summer jest raz lepsza, raz gorsza – spotykają się, po chwili przestają się do siebie odzywać. „500 dni miłości” – reż. Marc Webb. Występują: Joseph GordonLevitt, Zooey Deschanel, Geoffrey Arend, Olivia Howard Bagg. Dystrybucja: Imperial-Cinepix. Premiera: 13.11.2009.

Farmacja Praktyczna 11-12 / 2009


Kultura

książka

Chirurgia

z ludzką twarzą Czy w piątek 13-go lekarze mają więcej pracy? Jak podejmuje się decyzje, rozstrzygające o życiu i śmierci pacjenta? Odpowiedzi w jednej z najlepszych książek roku wg „The New York Times”!

A

Atul Gawande to lekarz, który do swojego fachu podchodzi z ogromnym dystansem. W porywający sposób opisuje prawdziwe przypadki, które obnażają potęgę i ograniczenia współczesnej medycyny. Dzięki temu daje nam jedyną w swoim rodzaju możliwość spojrzenia na owe zagadnienia z pozbawionej złudzeń perspektywy lekarza dzień w dzień stającego za stołem operacyjnym. W jego „Komplikacjach” medycyna jawi się nam nie w swojej wyidealizowanej, naukowej postaci, ale jako pełna niepewności, zagadkowa i jak najbardziej ludzka dziedzina. Gawande twierdzi, że medycyna nie jest, jak nam się często wydaje, uporządkowanym systemem wiedzy i procedur. „To niedoskonała nauka, dziedzina nieustannie zmieniającej się wiedzy, niepewnych informacji, omylnych jednostek”. W medycynie naukowość odgrywa niezwykle istotną rolę, jednak wciąż nie da się wyeliminować tkwiących w niej intuicji, nawyków i przypadkowych rozwiązań. „Pozostaje luka między tym, co wiemy, a tym, co chcielibyśmy osiągnąć. I to ona komplikuje wszystko to, do czego się zabieramy”. „The New York Times” umieścił książę Gawande’a w swoim prestiżowym rankingu stu najciekawszych książek roku. Pozycja szczególnie polecana dla fanów „Ostrego dyżuru” i „Dr. House’a”. „Komplikacje. Zapiski chirurga o niedoskonałej nauce”, Atul Gawande, Wydawnictwo Znak. Osoby, które wejdą na stronę www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem przyślą do nas maila z hasłem: CHIRURG, mają szansę dostać książkę w prezencie.

www.farmacjapraktyczna.pl

Płyty Kolekcja sentymentalna Nowy studyjny album Barbry Streisand to sentymentalna kolekcja standardów, utrzymana w lekko jazzujących klimatach. Artystka jawi się nam jako wokalistka jazzowa, ale i kabaretowa – dojrzała i pełna wyrazistych emocji. Jej płyta, utrzymana w nastrojowej, kameralnej atmosferze, jest muzycznym rozważaniem o kochaniu, kolejnych miłosnych zawodach i próbach ukojenia sercowych rozterek. W pracy nad albumem pomagała artystce znana i ceniona jazzowa pianistka, Diana Krall ze swym kwartetem. Barbra Streisand, „Love Is The Answer”, Sony Music. Osoby, które wejdą na stronę www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem przyślą do nas maila z hasłem: BARBRA, mają szansę dostać płytę w prezencie.

Jeden świat, jedna miłość Ma na swym koncie ponad 53 mln sprzedanych płyt, klika statuetek Grammy i inne niezliczone nagrody. Śpiewał z Luciano Pavarottim i Rayem Charlesem, pisał piosenki z Bobem Dylanem, komponował hity dla Barbry Streisand i KISS, grał też na gitarze z B.B. Kingiem. Jego najnowszy album to w większości nowe kompozycje, z wyjątkiem coveru hitu Terence’a Trenta D’Arbiego oraz przepięknej piosenki napisanej przez Vana Morrisona – „Crazy Love”. Michael Bolton, „One World One Love”, Universal Music Polska. Osoby, które wejdą na stronę www.farmacjapraktyczna.pl i za jej pośrednictwem przyślą do nas maila z hasłem: MICHAEL, mają szansę dostać płytę w prezencie.

Rozwiązanie konkursów z nr 9 (25):

Książka „Zapasowe drzwi” (hasło MISTRZ): Mikołaj Stawicki, Renata Musiał, Paulina Wygnat, Maria Zawistowska, Marianna Przybysz. Książka „Uciec jak najwyżej” (hasło WANDA): Zofia Strzelecka, Ewa Lubartowska, Katarzyna Stelmach, Małgorzata Kloc, Julia Mikłaszewicz. Książka ,,5 prostych sposobów...” (hasło LĘK): Grażyna Toczek, Wiesława Skoczyńska, Ewa Zawilska, Danuta Rola, Wojciech Zawieja. Płyta Vanessy Wiliams (hasło VANESSA): Teresa Cegielska, Zofia Kwiecień, Julia Fołtyn, Tatiana Makowska, Marta Nowak. Płyta A-Ha (hasło A-HA): Henryka Zajączkowska, Dorota Misztal, Jerzy Bielawski, Renata Grobelna, Stanisława Mielko.

Zapraszamy do udziału w naszych konkursach! Wejdź na stronę: www.farmacjapraktyczna.pl

49

Farmacja nr 11-12  

nadchodzą e-recepty tniemy koszty pomaga ocenić ryzyko zawału serca apteka może działać oszczędniej czy polska służba zdrowia jest gotowa na...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you