Page 1

sny / m

8 3 / Wy Wiad

Kosmos jesT blisKo luTy

Warszaw a Kraków Trójmias to Łódź Poznań Wrocław

Made with

QRHacker.c

om

muzycz Proroc ne TWa 2012


as ow e/ gl ob al m

po pś ro de k

ni sz ow e/ lo ca l

O co chodzi z tym A? W ten sposób pokazujemy rzeczy, wydarzenia, zjawiska, o których jest głośno, i te, o których jeszcze nikt nie słyszał, ale warte są nadstawienia ucha.

okładka:

Foto: Anna Bloda Modelka: Olga Butkiewicz / Agencja Eastern Models, www.easternmodels.pl Sukienka: Justiniloveu.com Make-up: Ola Lecka

Naczynia do niedawna połączone. Mózg z prawej przejmuje funkcje kierownicze, ten z lewej idzie na swoje.

Nasz człowiek

alek Hudzik Urodził się w Oświęcimiu, dorastał w Bielsku-Białej. To słodko-gorzkie połączenie towarzyszy mu przez całe życie. Od taty dostał kasetę The Doors, a od mamy album Matisse’a, i tak zaczęła się równia pochyła. W szkole niemiłosiernie się nudził i dokuczał paniom od polskiego, „bo wszystko wiedział lepiej”. Kiedyś pracował na statku i w fabryce eko-czipsów. Teraz studiuje i pracuje, bo to dzielny chłopak i w życiu potrafi sobie poradzić. Pisze o sztuce i liczy na to, że to, co pisze, dociera do ludzi, bo nie może znieść mówienia o kulturze językiem ponowoczesnej posthumanistyki. Gdy już nie zbawia świata sztuki, ucieka do miejsc, gdzie może pobyć sam, a przynajmniej tak mu się wydaje. Wiadomo – pustynia, kaktusy, Jim Morrison. Najbardziej lubi nie jeść i nie spać. Z piciem bywa inaczej. Od rozkminiania problemów gospodarki paliwowej Zjednoczonych Emiratów Arabskich woli zapamiętać dziesięć wersów Wyspiańskiego.

Smutek. Prawie cztery lata na stanowisku naczelnej i ponad sześć w Valkei to okres, który ukształtował mnie dziennikarsko, managersko, międzyludzko. Jako najdłużej dotąd urzędująca naczelna pochlebiam sobie, że miałam swój – nie najmniejszy i nie najbardziej szkodliwy, mam nadzieję – wpływ na to, czym stał się „Aktivist”. Natomiast „Aktivist”, czyli osoby, z którymi pracowałam, miał ogromny wpływ na to, gdzie teraz jestem i kim jestem. Dziękuję wam za to, z kolei wiernej czytelniczej braci dziękuję za to, że wciąż nas czyta – nie przestawajcie! W rękach Sylwii Kawalerowicz i reszty dziennikarskiej ekipy „Aktivist” będzie się zmieniał, ale pozostanie najlepszym i najbardziej opiniotwórczym miejskim informatorem. Le Roi est mort, vive le Roi! Po raz ostatni już... Agata Michalak

Po remonci e swoją przest redakcji musiałyśmy od budować rzeń. Bez pe wnych rzec pracować. Z zy ni lewej Goslin g, z prawej pa e da się n z brodą i króliczymi uszami.

gazynu do druku ed wysłaniem ma Ostatnie chwile prz e. Nie da się uniknąć ofiar. są zawsze trudn urfy. piały piankowe Sm Tym razem ucier

Aktywator to podstrona na Facebooku, gdzie codziennie można wygrać nagrody w postaci płyt, książek, designerskich ciuchów itp. Aktiviści wszystkich stanów, łączcie się!

Made with QRHacker.com


M83

Kosmiczna etymologia projektu Anthony’ego Gonzaleza wyjątkowo pasuje do majestatycznych, przestrzennych dźwięków, jakie możemy znaleźć na płytach M83. Projekt, nazwany na cześć pięknej galaktyki spiralnej, powstał w Antibes w Prowansji w 2001 r. z inicjatywy bohatera naszego wywiadu i Nicolasa Fromageau. Ten drugi odszedł trzy lata później, po nagraniu drugiego albumu „Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts”. Od tej pory M83 zawdzięcza swoje sukcesy Gonzalezowi oraz zapraszanym do współpracy gościom, m.in. słynnemu producentowi Kenowi Thomasowi czy Zoli Jesus. Eteryczny shoegaze, oparty głównie na brzmieniach instrumentów klawiszowych, powoli, acz konsekwentnie zdobywał uznanie publiczności. Ukoronowaniem kariery M83 jest najnowszy, wydany pod koniec zeszłego roku, szósty album pod znamiennym tytułem „Hurry Up, We’re Dreaming”. Podwójna płyta, zainspirowana m.in. monumentalnym dziełem Smashing Pumpkins „Mellon Collie and the Infinite Sadness”, ma symboliczne znaczenie. Oba wchodzące w jej skład krążki uosabiają rodzeństwo – dziewczynkę i chłopca. Zawierają tyle samo piosenek, z których każda jest odbiciem utworu z drugiej płyty. Tyleż zawiłe, co czarujące.

a i n a tk o p s e i k s i Bl a i n p o t s . 3 8

ornia if l a K / y n Wywiad / S


Ci, którym przechodzą ciarki po plecach, gdy patrzą na słynny plakat „Bliskich spotkań trzeciego stopnia” (przypominamy: rozgwieżdżone niebo, pusta droga na odludziu, dziwna łuna na horyzoncie), pod żadnym pozorem nie powinni słuchać kompozycji M83 nocą, w dodatku w samotności. Co innego na koncercie – w takich okolicznościach dużo raźniej poznaje się kosmiczne tajemnice. Będzie ku temu okazja, bowiem już w tym miesiącu na dwa występy (19 lutego w stołecznej Stodole, a dzień później w poznańskim SQ) przyjeżdża wraz ze swoim projektem Anthony Gonzalez – specjalista od brzmień przywodzących na myśl nierozwiązywalne zagadki międzygwiezdnych przestworzy, wędrówki po krainie snów i przejaskrawione, odrealnione wspomnienia z dzieciństwa.

Często coś ci się śni? A może masz jakiś sen, który stale się powtarza? Tak, często śnię, ale jest mi coraz trudniej sny zapamiętać. Mam pewien powracający koszmar: stoję na scenie i nagle zapominam wszystkie teksty. Ten sen najczęściej pojawia się, kiedy jestem w trasie. Pewnie przez stres. To chyba kwestia wieku. Od pewnego czasu moje koszmary to też głównie niezałatwione sprawy i kompromitujące sytuacje zawodowe, a nie strachy spod łóżka. Tak, nie możemy być już tak beztroscy jak w czasach, kiedy chodziliśmy do szkoły i mogliśmy ciągle się wygłupiać. Wcześniej śniły mi się niesamowite przygody, a teraz, kiedy jestem dorosły, w snach powracają jakieś męczące, negatywne emocje, np. złość albo strach przed tym, co pomyślą sobie o mnie inni ludzie. Wierzysz w zjawiska paranormalne? Nigdy nie byłem świadkiem takich zjawisk, nie widziałem UFO, obcych czy duchów, ale tak, wierzę w takie rzeczy. Mam wrażenie, że twoja muzyka jest wręcz przesiąknięta klimatem Archiwum X, tajemnicami i niewyjaśnionymi sprawami. To fascynujące zagadnienia i jest dla mnie oczywiste, że o wielu rzeczach w otaczającym nas świecie nie mamy jeszcze pojęcia. Wiem, że zabrzmi to trochę jak banał ze słabego filmu, ale za każdym razem, kiedy jadę w podróż samochodem i jestem na pustyni czy w górach, spędzam mnóstwo czasu, spoglądając w gwiazdy i czekając, aż COŚ się wydarzy. Niestety, nic tam jeszcze nie wypatrzyłem, ale mam nadzieję, że pewnego dnia to się zmieni (śmiech)! To też w pewnym sensie łącznik z dzieciństwem, z czasami, kiedy oglądałem takie filmy, jak „ET” i marzyłem, że pewnego dnia spotkam kosmitów. W obecnych czasach wydanie podwójnego albumu to prawdziwa sensacja. Jak długo musiałeś przekonywać ludzi z wytwórni Mute, by zgodzili się zrealizować twoją wizję? Tak szczerze mówiąc, oni w ogóle nie zdawali sobie z tego sprawy. O tym, że będzie to podwójna płyta, powiedziałem im w ostatnim momencie, kiedy kończyłem już miksowanie. W trakcie nagrań Mute nigdy nie poprosiło mnie o żadne materiały czy muzykę. Muszą bardzo ci ufać! Ja ufam im, a oni w zamian ufają mnie. Uwielbiam ich za to i dlatego nie wyobrażam sobie pracy

Właśnie. Sprzedaż „Hurry Up, We΄re Dreaming” to kolejna sensacja. Tylko w Stanach po tygodniu od wejścia na rynek płyta sprzedała się w 21 tys. egzemplarzy i wylądowała na 15. miejscu Billboardu. Tak, to niesamowite i zupełnie niespodziewane. Zajmuję się muzyką od ponad dziesięciu lat i za każdym razem, kiedy zaczynam nagrywać nowy album, zastanawiam się, czy mam jeszcze jakichś fanów. Nie wiem, czego mogę się spodziewać, naprawdę robię w gacie ze strachu! Szczerze mówiąc, po raz pierwszy mam wrażenie, że moja praca przynosi rezultaty. Na nowej płycie dałeś się poznać jako pełnoetatowy wokalista. Wcześniej zdarzało się, że śpiewałeś pojedyncze piosenki, ale wydaje mi się, że na najnowszym krążku nabrałeś dużej pewności siebie w tym względzie. Nigdy nie myślałem o sobie jako o wokaliście z prawdziwego zdarzenia. Ale ponieważ uwielbiam śpiewać, postanowiłem nie odbierać sobie tej przyjemności! Lubię eksperymentować ze swoim głosem w studiu, składać go w wielościeżkowe harmonie, jak np. w kawałku „Midnight City”. Dwa lata temu, przed nagraniem nowej płyty, powiedziałem sobie: „Przestań się wstydzić, przestań bać się mikrofonu, spróbuj po prostu wyrazić siebie”. Rozpocząłem pracę nad albumem z postanowieniem, że zrobię wszystko dokładnie tak, jak chcę, najlepiej jak potrafię. Chciałem eksperymentować, improwizować, kombinować, by nie żałować potem niczego, a już na pewno nie tego, że czegoś nie zrobiłem. Pod koniec miksów,

Jakiś czas temu wyprowadziłeś się z rodzinnej Francji i osiadłeś w Los Angeles. Kiedy to było? Jak oceniasz tę zmianę? Mijają dokładnie dwa lata od momentu, kiedy przyjechałem na Zachodnie Wybrzeże. Uwielbiam tutaj mieszkać. Kalifornia jest przepiękna, czuję, że jestem naprawdę wolny, jakbym wziął wreszcie głęboki oddech. Mieszkam daleko od rodziny i przyjaciół i czuję się z tym wspaniale! Nie tęsknisz za nimi? Bóg jeden wie, jak bardzo ich wszystkich kocham, ale kiedy jestem daleko od nich, czuję się najszczęśliwszy na świecie. Wiesz, wylądowałem w obcym kraju, w którym ludzie mówią w obcym języku, i szukam tu swojego miejsca – to prawdziwa przygoda, trochę jak awanturnicza wyprawa. Poza tym Kalifornia mnie inspiruje – często po prostu wskakuję w samochód, zabieram laptop i słuchawki, jadę na pustynię, w góry albo nad ocean i tam pracuję. Motywem przewodnim poprzedniej płyty „Saturdays=Youth” były twoje wspomnienia z dzieciństwa. Najnowszy album jest również powrotem do tych czasów, ale nie do ich – powiedzmy – dziennego wymiaru, ale do snów, jakie ci wtedy towarzyszyły. Czy można te dwie płyty spiąć jakąś klamrą? Ułożyć z nich pewną całość, dzienną i nocną stronę jednej historii? Ciekawy punkt widzenia, ale to nie jest tak. Albumy te dzielą dwa lata, powstawały, kiedy byłem na zupełnie różnych etapach w życiu, z zupełnie innym bagażem doświadczeń. W czasie, kiedy nagrywałem „Saturdays=Youth”, nie czułem się najlepiej, to był raczej kiepski okres. Kiedy zaś pisałem „Hurry Up…”, właśnie przenosiłem się do Kalifornii i czułem, jakbym zaczynał nowe życie… To dwie zupełnie różne płyty i nie porównywałbym ich w ten sposób. Rozmawiał: Rafał Rejowski

Nazwa Southern Pinwheel, czyli Południowy Wiatraczek, do zespołu zdaniem nIektórych pasuje średnio, ale do ciała niebieskiego – czemu nie. Galaktyka spiralna M83, widoczna najlepiej z południowej półkuli, znajduje się w gwiazdozbiorze Hydry w odległości, bagatela, 15 milionów lat świetlnych. Odkryta w 1752 r. przez francuskiego (sic!) astronoma Nicholasa Louisa de Lacaille’a w trakcie jego pobytu na Przylądku Dobrej Nadziei, swoją potoczną nazwę zawdzięcza pięknym, niebiesko-czerwonym spiralnym ramionom, przypominającym skrzydła wiatraka. Wśród innych galaktyk znana jest z rekordowej liczby zaobserwowanych supernowych – od czasów jej odkrycia odnotowano ich aż sześć. Tyle, ile płyt M83!

Foto: www.apod.pl

Lubisz spać? Wprost uwielbiam!

z inną wytwórnią. Pracuję z tymi ludźmi tak długo, że są dla mnie jak rodzina. Uważam, że mam niewiarygodne szczęście, bo dzisiaj nie każdy artysta może tworzyć w takich komfortowych warunkach. Nigdy np. nie czułem presji, żeby wypuszczać single, i zawsze miałem poczucie, że mogę robić muzykę taką, jaką chcę. W końcu im się to opłaciło!

kiedy płyta nabrała ostatecznych kształtów, poczułem, że jestem z niej tak bardzo dumny, że mógłbym umrzeć następnego dnia! To była bardzo przerażająca, ale i satysfakcjonująca przygoda.


Jan Švankm ajer – plas tyczna insp iracja

Hnia c u K / m il f PryWaTa /

Ą T Ę i W Ś jesTem Ą K r e i c Ś i

imi noszą ostatn o d ia d e m bie , i, wybrała so a i odważna w ln o o n d z ta , a a z n s k o t pię dzieck ię O tym, że jes , że urodziła , nietrudno s m rą y e t m O a . k to d s e ę z też z c była rednac brała się prz e a z czasy nader z s ro a i  n ia ”, n a m Aktiviste do całow o tym, działa więc dziewczynę oligacona z „ k ie s w t o s p je o e ło ż , a O tym w których gra m Ola Hamk , a h N c . ty dowiedzieć. ć o ie n ie n m ak wcale iedyś wspo lmach. Jedn fi już zdążyła k o li y z C j. ajbardzie co ją kręci n

– Austriackie „Funny Games” Michaela Hanekego to jeden z pierwszych ambitnych filmów, który zrozumiałam. Miałam 13 lat i kupiłam go na wyprzedaży w wypożyczalni kaset – wspomina Aleksandra Hamkało, która jeszcze zanim dokonała tej transakcji, zdążyła zagrać dwie główne role dziecięce w „Odlotowych wakacjach” i „Jutro będzie niebo”. – Gutkowa seria z kolorowymi grzbietami już wtedy była dla mnie znakiem jakości. Po tym, jak obejrzałam mojego pierwszego Hanekego raz... obejrzałam go kolejne dziesięć razy – wspomina. Wtedy właśnie zrozumiała, że filmy to nie tylko fabularne zwroty akcji i aktorski warsztat, ale i coś, co wpływa na widza.

odcienie roli

Pierwszoplanowy debiut świeżo upieczonej absolwentki PWST, czyli „Big Love” w reżyserii Barbary Białowąs, wchodzi właśnie do kin, jednak pierwszy raz z poważnym aktorstwem Aleksandra zetknęła się dużo wcześniej, bo już w wieku sześciu lat na deskach łódzkiego Teatru Jaracza. – Oglądanie i granie połączyłam niedawno, dopiero gdy zaczęłam czerpać z filmów inspirację do pracy. Nie mam na myśli konkretnych aktorek, lecz reakcje, które wydają mi się trafne. Nie chodzi o styl grania czy jakąś charakterystyczność, bo mam swoje

własne środki wyrazu, ale o niuanse. Dobrzy aktorzy mają do dyspozycji całą paletę barw, z której ja mogę przejąć choćby jeden odcień. Ten, którego być może brakuje w obrazie mojej postaci – tłumaczy. Ola z zapamiętaniem opowiada nam także o swoich ulubionych kobiecych rolach, o bohaterkach granych przez Monicę Vitti w „Czerwonej pustyni” Michelangelo Antonioniego czy Catherine Deneuve w „Piękności dnia” Luisa Buñuela. – Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, ale wydaje mi się, że jeśli w życiu pojawia się problem i zostaje on rozwiązany, to po jakimś czasie można wyciągnąć z niego bardzo dużo wniosków – na podstawie czy to wspomnianych filmów, czy własnych przeżyć – stwierdza. – Wiadomo, że każdy tak steruje swoim życiem, żeby tych problemów było jak najmniej, i ja również nie mam zamiaru ich szukać, by potem czerpać z nich inspiracje, ale jest parę takich „gwoździ”, które nigdy nie znikną i zawsze będą punktem odniesienia. Czymś takim jest dla mnie kobiecość. Ta głęboko schowana, o której Kasia Nosowska śpiewa, że jest „świętą i ścierką”. Myślę, że wiele kobiet ma świadomość, że energię, którą wkładają np. w bycie matką i żoną, mogłyby również wykorzystać w zupełnie inny sposób.

filmowe smaczki

Oglądanie filmów inspiruje Olę nie tylko do rozważań nad aktorstwem, ale również do gotowania. Na swoim celuloidowo-gastronomicznym blogu

wy Oli lomo kl dyp sa, czyli...” ta k e p Sp ment „Testa

Słyn na k aset a wid eo „ Funn y Ga mes ”

Udlawsie.wordpress.com aktorka dzieli się refleksjami filmowymi i przedstawia przepisy kulinarne. „Święta krew” Jodorowskiego natchnęła ją do przygotowania wołowiny z rodzynkami i jabłkami („Jodorowsky większość swojego życia spędził w Meksyku i to stamtąd jest to danie. Poza tym przyznacie, że połączenie wołu i słodkich owoców jest dość ryzykowne i szalone. A jednak wyjątkowo udane. Tak jak »Święta krew«”), a „Czarny łabędź” – do ugotowania gudżarati urad dal, czyli hinduskiej zupy z soczewicy („bo to danie idealne dla baletnicy”). Do fascynacji Aleksandry należy dorzucić też sztukę. Podczas gdy prace Jerzego Nowosielskiego i Jakuba Rebelki tworzą zaczątek jej upragnionej kolekcji malarstwa i grafiki, ona sama szuka dzieł, których reżyserowie postrzegają obraz w kamerze niczym płótno. – „Spiskowcy rozkoszy” i „Taxidermia” – filmy, które bliskie są temu, co fascynuje mnie w sztukach plastycznych. Jan Švankmajer jest geniuszem, padam przed nim na kolana. Dziesiątki lat temu robił rzeczy, których nie powstydziłby się nikt, kto bawi się formą w dzisiejszych czasach. Jego animacje są proste i głębokie zarazem, nowatorskie, dopracowane, piękne i spójne. „Taxidermia” Györgya Pálfiego to z kolei świetne kino niedbające o to, czy coś jest w dobrym, czy w złym guście, idące na maksa i tym wygrywające. Brać coś z siebie i nie pytać, co powiedzą inni, to jedna z najważniejszych zasad także i mojego zawodu. Nie można myśleć o tym, kto będzie oglądał dany film czy spektakl, co można, a czego nie można. Wiem, że takie dostosowywanie się jest kuszące i daje poczucie bezpieczeństwa. Jeśli tego nie robisz, to gdy później dzielisz się z ludźmi efektem swojej pracy, nie masz możliwości obrony, mówisz wówczas: „Proszę, macie mnie i... dziękuję”. Tekst: Filip Kalinowski Foto: arch. Aleksandry Hamkało


a j c u l o w e r a Surow

blendery, w i n je o r b z od, u ę diety raw fo le ie ic ą na popraw s lb n ie a z W s ! e ą n w y o i sur e jed tko świeże ludzkość, ż s ć y a z n s o W k ! e z iu r n aże się p ów, starają ania. Nie sm h w c e to z o r g o o o r d e i Z łynk do soku i m i iny k r a k is c y w od smażen t ó r w d o t s je jakości życia

W jednym z epizodów „Seksu w wielkim mieście” przyjaciółki udają się do rawfoodowej restauracji, która właśnie stała się ostatnim krzykiem mody. Wprawdzie serwowane dania okazują się trudne do przełknięcia, ale seksowny kelner obsługujący stolik sprawia, że jedzenie schodzi na drugi plan. Dostrzegam w tym pewne przesłanie, bowiem można postawić pytanie, czy dieta, która podbiła już amerykańskie metropolie i serca celebrytów (m.in. Madonny, Demi Moore czy Natalie Portman), a teraz szturmuje Europę, jest tylko modą, czy też realną alternatywą dla tradycyjnej diety, zwykle zawierającej produkty gotowane, smażone i pieczone.

Liście zamiast makaronu

Na kulturowym horyzoncie ruch raw food (zwany też witarianizmem) pojawił się w USA w połowie lat 70. dzięki książce „Survival Into the 21st Century”. Jej autor, Viktoras Kulvinskas, ekspert komputerowy z Massachusetts Institute of Technology, ogłosił możliwość przedłużenia życia i usuwania nadmiaru toksyn z organizmu dzięki przejściu na dietę zawierającą wyłącznie nieprzetworzone i niepoddawane cieplnej obróbce produkty (dopuszczalna jest tzw. dehydratacja w temperaturze 45˚C, podczas której z pokarmu

odparowuje jedynie woda, pozostawiając wszystkie cenne witaminy, minerały i enzymy). Uzbrojeni w blendery i miksery kucharze przypuścili szturm na surowiznę – owoce, warzywa, kiełki, ziarna, orzechy, ale i ryby czy owoce morza – czyniąc z niej główny składnik swoich potraw. Na talerze trafiły doprawione egzotycznymi przyprawami zupy kremy ze zmiksowanej dyni, soczewicy czy cukinii oraz cannelloni z liści czerwonej kapusty (zamiast tradycyjnej pasty), w które zawija się skropiony oliwą i sokiem z cytryny farsz ze szpinaku, nasion słonecznika oraz pietruszki. Na deser – jabłecznik z surowych jabłek zmiksowanych z orzechami udekorowany migdałowym kremem. Choć dieta witariańska często jest traktowana jako przedłużenie wegetarianizmu, to wcale nie wiąże się z koniecznością rezygnacji z mięsa czy ryb. Mięsożerność nie przeszkadza zupełnie w byciu pełnoprawnym raw foodie, jako że idea diety skupia się na krytyce gotowania i smażenia, które pozbawiają pokarm zasobów energii, niszczą enzymy pomagające w trawieniu, a także tworzą rakotwórcze toksyny skracające życie. W ten sposób charakterystyczne dla kuchni włoskiej carpaccio, które można przygotować z mięsa wołowego, łososia czy miecznika, stało się jednym z najpopularniejszych dań rawfoodowych. Można je teraz zamówić w wielu londyńskich restauracjach, jak chociażby w słynnym lokalu Gordona Ramsaya.

Pomidory i kosmiczna energia

Odstawienie wszystkiego, co przetworzone, to jednak wciąż zbyt mało. Niektórzy z rawfoodowych guru wykluczają z diety nawet pewne warzywa, bowiem twierdzą, że są one źródłem negatywnego promieniowania kosmicznego. – Najgorsze są pomidory, absorbują praktycznie całe promieniowanie docierające na Ziemię z kosmosu. Jeśli chcesz pozostać zdrowy, musisz znać rozkład energetyczny poszczególnych pokarmów, uczęszczać na seminaria i cały czas rozwijać się, poszukując kulinarnej harmonii. Raw food jest nie tylko dietą, ale także ścieżką duchową, która ma doprowadzić jednostkę do głębszego zrozumienia własnych potrzeb i włączyć ją do kosmicznego tańca energii – mówi Roy, londyński chef rawfoodowy, który właśnie otworzył swój własny catering. Wyraźne powiązanie raw food z New Age i popularnymi dla tego ruchu poglądami pozwoliło diecie przedrzeć się do kręgów, do których nie miałaby ona wstępu, gdyby służyła tylko zmianie nawyków kulinarnych. Popularyzowanie tej idei jako stylu życia sprawia, że staje się ona bardziej homogeniczna, a tym samym zwiększa swój potencjał komercyjny. To oczywiście przyciąga do restauracji rawfoodowych tłumy ludzi, którzy skacząc w objęcia mody, starają się potwierdzić swój status społeczny i otwartość na nowości.

Mniam!

Tekst: Konrad Szlendak, ilustracja: Katarzyna Księżopolska


okat r b / o tt e Hity / gh

h c i e i z d ę b 2 1 20

ży których nale , w tó s y rt a iliśmy sza listę i i też pobaw agazyn ogła rs o m g ię yć s b y c y ją m u liśmy nie chce Każdy szan m roku. My śmy, dokona y li a w h o c n łu w s ć e a skaterz obserwow peraliśmy, p mieć na oku z y s o im P z . d ie a n R d y. wie polecam Empire się w przepo sumieniem i szwedzkie j m a ty in s y M z i c k z ic ankę N selekcji i oto zkolną koleż s , C Y N z w -punkowcó tylko czywiście nie O . n u  S e th f  o

Wieszczą: Aleksandra Żmuda i Mateusz Adamski (Double Trouble), Rafał Gruszkiewicz (Music Is) oraz Filip Kalinowski (Kirk)

PS W rankingu nie znajdziecie Gotye i Lany Del Rey – dwóch równie kochanych, co znienawidzonych muzycznych objawień ostatnich miesięcy. Stwierdziliśmy, że ilość hajpu i antyhajpu (w stylu „Mam dość Gotye. Idę w Kimbrę” albo pojawiających się namiętnie na wallach zdjęć lamy z wydatnymi ustami – o tym piszemy w Mashupie) jest tak duża, że nie trzeba tego komentować.

Active Child

Pat Grossi nagrywa od 2008 r., lecz naszym zdaniem to właśnie nadchodzący rok okaże się dla niego przełomowy. Wydana w połowie zeszłego roku debiutancka płyta „You Are All I See” to pop nasączony elektronicznym brzmieniem i chóralnym wokalem. I to wokal jest największym atutem Amerykanina. Przeszywa na wskroś i brzmi rewelacyjnie na żywo. „Hanging On” i „Playing House”, nagrane wspólnie z How to Dress Well, to największe smaczki wspomnianego krążka. [raf]

Addison Groove

BBC twierdzi, że ten rok – przynajmniej w 1/5 – będzie należał do Skrillexa. Włodarze brytyjskiej rozgłośni prawdopodobnie mają rację. Kiedy jednak młodziaki będą czekały na kolejny drop, a co bardziej zaprawieni w bojach dubstepowcy będą się gotować na kolejny (taki sam) album Buriala, my wolimy przyjrzeć się temu, co czai się za rogiem. Czy jakiemuś klubowemu nowotworowi uda się zdobyć uznanie porównywalne z tym, jakim cieszą się aktualnie wobble – szczerze w to wątpimy. Wierzymy jednak w taneczny potencjał chicagowskiego juke’u, a debiutancki album jego europejskiego ambasadora Anthony’ego Williamsa – ukrywającego się pod pseudonimem Addison Groove – należy do najbardziej przez nas wyczekiwanych płyt roku. [fika]

Alpines

Duet z południowego Londynu znalazł złoty środek między mrokiem, duchotą a popową nośnością kompozycji. To w zasadzie ta sama półka co chociażby Zola Jesus, ale za sprawą wyjątkowego głosu wokalistki Catherine Pockson zespół nie ucieknie od porównań do Portishead czy La Roux. Trip-hop miesza się tu z dubstepem, a oprócz pełnych pasji partii wokalnych równie ważne są intrygujące klawiszowe pasaże, którymi Bob Matthews urozmaica tło. Jeśli ktoś wymyślił już pojęcie „night pop”, to właśnie po to, by opisać muzykę Alpines. [matad]

Azealia Banks

Jej singiel „212” ma prawie 300 tys. odtworzeń na YouTubie – nic dziwnego, skoro Azealia zajęła pierwsze miejsce na „cool list” sporządzonej przez „NME” i trzecie w prestiżowym rankingu BBC „Sound of 2012”. Banks wychowała się w Harlemie, skończyła tę samą szkołę co Nicki Minaj, a teraz, choć nie ma jeszcze kontraktu, pracuje nad swoim debiutanckim albumem z Paulem Epworthem (producent płyt Adele, Florence and the Machine czy Foster the People). Możecie ją też usłyszeć w najnowszym singlu Scissor Sisters „Shady Love”. [oz, matad]

Cerebral Ballzy

Jego muzykę zakwalifikowano jako „ghettocore”. Nie wiemy, kto wymyśla te nazwy! Czy jeśli wokalista jest czarny i pisze radykalne teksty, to musi być od razu „ghetto”? Cerebral Ballzy to po prostu świeżutki skate-punkowy wygrzew straight from New York, spuszczający konkretny wpierdol wszystkim lalusiowatym naśladowcom Toro Y Moi. Jeśli ktoś w 2012 r. zatęskni za Gallows, to niech koniecznie obczai te dzieciaki. Nie zawiodą się też fani Ramones, Black Flag czy... KSU. Bo jak to spointowała ich moja

dziewczyna: „Grają jak Siczka i spółka, tylko zamiast Bieszczad są palmy”. Amen. [matad]

Charli XCX

Mając cztery lata, podczas konkursu wokalnego na statku pasażerskim zaśpiewała piosenkę Aqua „Barbie Girl” i wygrała. Teraz ma 19 lat, mieszka w Londynie i pracuje nad swoją debiutancką płytą (polecamy singiel „Nuclear Seasons”). Już jako 14-latka wiedziała, że chce zajmować się muzyką – chodziła na rejwy, ubrana, jak sama wspomina, „fucking weird” i wyśpiewywała przedziwne teksty, obsypując publikę brokatem. Teraz trochę spoważniała, ale w jej oku nadal można dostrzec cień obłędu. [oz]

Creep

Damski duet specjalizujący się w elektronicznym brzmieniu okraszonym pulsującym bitem i mieszanką skrzypiec z ciężkim basem, podbitym dubstepowym kopniakiem. Na wydanych do tej pory singlach gościnnie można było usłyszeć Romy xx (The XX), Holly Mirandę czy Ninę Sky. Debiutancki album panie zapowiedziały na rok 2012. [raf]

Desire

Chociaż o Desire pisze się tu i ówdzie już od jakiegoś czasu, to dopiero umieszczenie kawałka „Under Your Spell” na soundtracku do filmu „Drive” wywindowało popularność amerykańskiego tria. Podopieczni wytwórni Italians Do It Better mają w zanadrzu więcej takich sztosów, jak rzeczona kompozycja. Posłuchajcie chociażby „Mirror Mirror” czy „Don’t Call”. Jeśli lubicie Glass Candy czy Chromatics, to w Desire się zakochacie. [matad]

Dry the River

O potencjale drzemiącym w tej formacji mieliśmy okazję przekonać się podczas zeszłorocznej edycji Off Festivalu, na której piątka Brytyjczyków dała jeden z najlepszych koncertów. Dry the River wydają się skazani na sukces. Nie dość, że wyglądają jak mokry sen każdego hipstera, to jeszcze grają tak, jakby jutra miało nie być. Nie ma co ukrywać, że szlaki przetarły im takie kapele, jak Fleet Foxes czy Mumford & Sons, jednak ich alt-folk-rockowe kompozycje doskonale bronią się nawet na tle wyżej wymienionych bandów. A fakt, że nie ograniczają się tylko do akustycznego instrumentarium, tylko dodaje całości magii. [matad]


Duck Sauce

Ani A-Trak, ani Armand Van Helden nie narzekają raczej na brak hype’u. Od lat (jeden z nich ciut dłużej) zamiatają parkiety swoimi disco-house’owymi szlagierami, doprawionymi hiphopowym sznytem. Kiedy w 2009 r. połączyli siły w ramach projektu Duck Sauce, wszyscy klubowicze zastygli w oczekiwaniu na hit. Pierwszą EP-kę wydali jakby od niechcenia. Kolejnymi singlami dowiedli, że Barbrę Streisand da się lubić, a wilk nie jest taki straszny, jak go malują. Po zapowiadanym na ten rok debiutanckim albumie nie można się spodziewać wszystkiego. Nikogo raczej nie zaskoczy, ale grać go będą wszędzie. [fika]

Frank Ocean

Podczas gdy Tyler the Creator swoim trzecim krążkiem będzie starał się dowieść, że nie jest sezonową zajawką, jego kumpel z kolektywu OFWGKTA ma szansę dostać się do pierwszego szeregu wokalistów r’n’b. Miejsce po Nate Doggu wciąż pozostaje puste, R. Kelly, choć lubił czasem oddać mocz na swoje fanki, nigdy o tym nie śpiewał, a inni pop-soulowi piosenkarze są zbyt miękcy, by dotrzeć do serc dzisiejszych nastolatek. Znając jakże uroczy refren Tylerowego „She”, a także rozluźniający niczym nowokaina, hitowy singiel Franka, po jego debiutanckim albumie nie spodziewamy się subtelności. [fika]

King Krule

Zaczynał jako Zoo Kid, ale w lipcu minionego roku postanowił zmienić swój pseudonim. Całe szczęście za tą zmianą nie poszła rewolucja w muzyce. 17-letni Brytyjczyk, absolwent prestiżowej Brit School, elektryzuje głosem, dojrzałością i... akcentem. Debiutancka EP-ka oscyluje wokół takich brzmień, jak dream pop i darkwave, doprawionych szczyptą dupstepu. Koniecznie sprawdźcie tego chłopaka, bo jest cholernie zdolny. [raf]

Kreayshawn

Pod tym pseudonimem ukrywa się amerykańska raperka Natassia Zolot, która sama siebie określa tak: „Cinematographer/ Editor/ Rap beast/ Screw head/ Pot smoker/ Oakland representer/ Pixel fantasy/ Bitch snatcher/ Young rill”. Z pewnością jest bardzo pyskata i wie, na czym polega ironia. Hit „Gucci Gucci” ma prawie 30 milionów odtworzeń na YouTubie, a my już po pierwszym przesłuchaniu nucimy sobie pod nosem: „Gucci Gucci, Louis Louis, Fendi Fendi, Prada/ The basic bitches wear that shit, so I don't even bother”. [oz]

Friends

„Najgorętszy zespół z Brooklynu”. Co najmniej raz na sezon pojawia się grupa, której przypina się taką łatkę. Friends spełniają wszystkie kryteria. Muzycy poznali się w trakcie włóczęgi po Williamsburgu – check! Rozmyte, leniwe piosenki o przyziemnych sprawach zaśpiewane urokliwym, damskim wokalem – check. Liczne przeszkadzajki w tle – check. Na tyle zaraźliwa linia basowa, że można pobujać się, nie wylewając przy tym organicznego browara – check. Wyprzedane do ostatniego miejsca debiutanckie występy w Europie – check. To nie może się nie udać. „I’m His Girl” to po prostu dobra piosenka. [matad]

Grimes

Pochodząca z Montrealu Claire Boucher wydała już co prawda dwa albumy („Geidi Primes”, „Halfaxa”), ale to rok 2012 może okazać się przełomowy w jej karierze. Zaplanowany na luty trzeci album „Visions” to jeden z najbardziej oczekiwanych przez nas krążków – wszyscy już zacierają ręce, by napisać, że właśnie tak wyobrażają sobie dobrze skrojony pop na miarę XXI w. Melodyjne dźwięki syntezatorów w połączeniu z dziecięcym głosem Claire i świetnymi tekstami sprawiają, że Grimes coraz bardziej elektryzuje nas swoimi singlami. [raf]

Niki and the Dove

W skład duetu wchodzą Malin Dahlström i Gustaf Karlöf. Jeden rzut oka na ich imiona i nazwiska chyba wystarczy, by wiedzieć, że są ze Szwecji. Nie lubią wojny, kochają za to „Manhattan” Woody’ego Allena. Ich single „The Drummer” czy „DJ, Ease My Mind” muzycznie plasują się gdzieś pomiędzy The Knife a Zolą Jesus, natomiast wizualnie, za sprawą teatralnych kostiumów i scenerii, przypominają Empire of the Sun. Duo uplasowało się na piątym miejscu rankingu „NME” i ma za sobą trasę „NME Radar”, mającą promować młode talenty. Zagrali podczas niej u boku Wolf Gang i S.C.U.M. [oz]

Parachute Youth

To gorące australijskie duo ma na swoim koncie bardzo chwytliwy kawałek „Can’t Get Better Than This”, a jakby tego było mało, hajpują ich kolesie z Empire of the Sun. Matt i Johnny spotkali się dwa lata temu – jeden pracował w siłach powietrznych (stąd ponoć nazwa kapeli), drugi grał na klawiszach w formacji Def Starr. Z niecierpliwością czekamy na płytę, bo mamy przeczucie, że ci panowie trochę namieszają. [oz]

Ren Harvieu

Choć ma dopiero 21 lat, jej głos przywodzi na myśl trzeszczącą płytę gramofonową i czarno-biały film. Po tym, jak zagrała trasę z Glasvegas, miała szansę wystąpić na Glastonbury i wybrać się do Stanów, by nagrać duet z Nasem. Jednak niefortunny wypadek w londyńskim parku spowodował, że zamiast tego dwa miesiące spędziła w szpitalu z obawą, że może już nigdy nie chodzić. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a my już niedługo będziemy mogli posłuchać jej debiutanckiej płyty (dzięki której, jesteśmy przekonani, Ren stanie w jednym szeregu z Duffy i Adele). [oz]

Spector

Ten brytyjski zespół to właściwie Fred Macpherson i czterech chłopaków w tle. To także trzecie podejście muzyka do wielkiej kariery. Wcześniej próbował z Les Incompétents i Ox.Eagle.Lion.Man, ale raczej z mizernym skutkiem. Sądząc po hajpie, jaki od kilku miesięcy budowany jest wokół grupy, tym razem powinno się udać. Spector stara się wypełnić indie-lukę, łącząc zabójcze refreny z pierwszych płyt The Killers i The Strokes z ejtisowym sosem à la Roxy Music. Efekt? Nogi same rwą się do tańca i w 2006 r. świat pewnie byłby ich. W 2012 powinno wystarczyć na czołówki brytyjskich list przebojów. [matad]

Totally Enormous Extinct Dinosaurs

Producent z Oksfordu, który pomimo młodego wieku pracował już z Damonem Albarnem nad płytą DRC Music „Kinshasa One Two”. Przygodę z Brytyjczykiem warto zacząć od singla „Garden” albo „Household Goods”. Przekonacie się, że tkwi w nim nie lada potencjał, a szanse na nagranie płyty naszpikowanej energetycznymi kawałkami są potężne. Ta ukaże się już 7 maja, co oznacza, że czeka nas lato pełne pląsów. [raf]

Wintercoats

Młody Australijczyk za pomocą skrzypiec i elektroniki potrafi wyczarować perełki, które dają słuchaczom chwile wyciszenia. Jego dokonania przywołują skojarzenia z Owenem Pallettem czy Ólafurem Arnaldsem. [raf]


Olivia

Pokaz Krzysztofa na urodzinach „KStróżyny Maga”

Anna

Livki

Pogłos / Posia dy / bangiery

Kawa, FiFa i se riale

Styczeń to trud ny miesiąc. Nie bez powodu blu (najbardziej dep e monday resyjny dzień ro ku) przypada w Niby nowy pocz łaśnie wtedy. ątek i energia, a wszystko po sta w kieszeniach p remu, usto, za oknem ciemno, a na m jak na złość karn ieście, awałowi, niewie le się dzieje. Po przeanalizowan dokładnym iu wszystkich m ożliwości posta że ten miesiąc nowiliśmy, będzie należał do Goslinga i M essiego

Tekst: Foch, Ka sperek, Kawaler owicz, Kropińs Foto: Kawalerow ki, Rejowski, Wi icz, Sarama echnik

Nie przywiązując się specjalnie do przesądu, że jaki początek roku, taki cały rok, 2012 zaczęliśmy na spokojnie – od obejrzenia wszystkich kinowych nowości (łącznie z nowym repertuarem Planetarium w Centrum Kopernika). Pomysł był niestety mało oryginalny, bo na niektóre pokazy prasowe nie dało się wejść. Okazuje się, że „zostanę krytykiem filmowym” to chyba noworoczne postanowienie połowy mieszkańców Warszawy. Poodwiedzaliśmy też branżowe imprezki, na których jak zawsze tłumy, choć tym razem drinki jakby słabsze. I widoczność niespecjalna, co dokumentuje zdjęcie powyżej. Podejmowaliśmy oczywiście próby bardziej czynnego udziału w życiu miasta (z czego relacja obok), ale jakoś tak się ten styczeń układał, że zadziwiająco często lądowaliśmy przed ekranem, na którym swoje uroki roztaczał Ryan Gosling (dziewczynki), albo z padem do Xboxa (chłopczyki), grając w najnowszą wersję FIFY. I właściwie różnica nie była taka znowu wielka – soundtrack tak samo dobry, a zamiast sucharów znajomych – niezawodny komentarz Szaranowicza i Szpakowskiego. Czasem jednak zew miasta wygrywał, jak w pewien czwartkowy wieczór, kiedy to po raz kolejny upewniliśmy się, że Olivia Anna Livki to prawdziwy powiew świeżości w krajowym

(choć można by bez ogródek napisać europejskim) niezalu. To gwiazda, która kontakt z publiką ma we krwi; muzyk, który na scenie czuje się

swobodniej niż większość z nas we własnej łazience podczas porannej toalety. Brzydcy,

źle ubrani chłopcy grający dobre piosenki oraz ładni, modni chłopcy grający słabe piosenki – jedni i drudzy mogą jej tylko zazdrościć. My życzylibyśmy sobie jedynie, aby na scenie działo się trochę więcej. Mógłby pojawić się dodatkowy perkusista i ktoś od klawiszy i sampli, bo odpalanie tych wszystkich dźwięków przez niewidzialną wróżkę, zapewne realizatora, odbiera całości autentyzmu. No i frekwencja, która tego wieczoru raczej rozczarowała – pod sceną, na której gra Olivia, powinien być tłum! Sorry, kochani, daliście ciała. Ale wasza strata. Jeden z wieczorów jednego z weekendów zamiast na klubowej zabawie postanowiliśmy spędzić na koncercie Australian Pink Floyd na Torwarze. Wprawdzie cover bandy kojarzą nam się głównie z ofertą kulturalną pubów na Polach Mokotowskich, ale chęć poczucia się przez chwilę jak na występie kultowych Brytyjczyków zatriumfowała tym razem nad rozsądkiem. Grupa zaczęła grać, kiedy my dopiero kończyliśmy najmocniejszy dostępny na miejscu napój, czyli kawę. Gdy tylko weszliśmy do sali, uderzył nas rozmach przedsięwzięcia, które

spokojnie mogło konkurować z gigami legendarnej formacji. Niestety po kilku minutach wiedzieliśmy, że efekty świetlne to główna atrakcja tego wieczoru. Odtwórczy, czołobitny hołd dla klasyki przybierał momentami dość karykaturalną formę. Nie to, że obecni na scenie panowie i panie nie potrafią grać. Główny problem polegał na tym, że zapomnieli, iż Pink Floyd nie powstał w latach 80., a w jego repertuarze jest coś więcej poza słynnym patetycznym brzmieniem „Pulse”. Monstrualne solówki, kompletny brak groove’u i zero miejsca na improwizacje to jednak nie to, co lubimy w rocku. Jako jedni z niewielu nie wytrzymaliśmy do końca trzygodzinnej imprezy, której AOR-owy, zadumany klimat sprawił, że mogliśmy ją podsumować tylko w jeden sposób: „Chyba wolimy Led Zeppelin”. Tego samego wieczoru bardziej doświadczona część redakcji (czytaj: ta, której metrykalnie bliżej do mamy Skrillexa niż samego Skrillexa) ruszyła do Kamieni. Organizatorzy wieczorku tanecznego „Piosenka jest dobra na wszystko” zachęcili nas przede wszystkim szumnymi zapowiedziami: „Najnowsze bengiery, najświeższe remiksy, electro pierdolnięcie i dubstepowa miazga, a wszystko nienagannie zmiksowane, w doskonałym stylu – O TYM MOŻECIE ZAPOMNIEĆ. Będą za to: Rihanna i Talking Heads”. Byliśmy spragnieni prawdziwych piosenek, z początkiem i końcem, niezmiksowanych w jedną zabijającą monotonnym bitem galopadę, i dostaliśmy to, czego nam było trzeba – Nirvanę, Willa Smitha, Davida Bowiego i Foster the People. Z refrenami i zwrotkami jak bozia przykazała. Chociaż klimat przypominał trochę potańcówkę z ósmej klasy, wytańczyliśmy się za wszystkie czasy. Wybawieni, mogliśmy oddać się nieco głębszym przeżyciom, które zwiastował koncert kiRka. Trzech muszkieterów ciemności przyciągnęło 23 stycznia do podziemi Chłodnej tłum, który wylewał się na schody. Materiał z debiutanckiego LP pod wszystko mówiącym tytułem „Msza święta w Brąsgdzieśtam”, opiewany przez krytyków zależnych i niezależnych, zadudnił głębokim basem (decki), mądrą elektroniką (klawisz) i filuternym jazzem (trąbka). Amen. Jadąc dalej stylistycznym rollercoasterem, trafiliśmy następnego dnia na Dropkick Murphys. Polacy kochają folkową nutę. Kiedyś tłumy gromadził Bregović, istniały też twory o nazwie Brathanki, Golec uOrkiestra, jakieś Zakopower... Teraz mamy Dropkick Murphys, którzy w brzydki styczniowy wieczór nie tylko przyciągnęli do Stodoły prawdziwe tłumy, ale i zmusili publiczność do klaskania i chóralnego, biesiadnego śpiewania. Nic dziwnego, w końcu DM to doskonałe połączenie irlandzkiego folku z melodyjnym punk rockiem. Zagrali przekrojową mieszankę swojej – całkiem już pokaźnej – twórczości, dodatkowo wzbogacając set o covery Woddy’ego Guthriego z dedykacją dla wszystkich polskich „ludzi pracy”. W końcu kult working class to jeden z elementów ich mitologii. Koncert skończyli wybuchowym „TNT” z repertuaru AC/DC. Dropkick Murphys są kapitalną maszyną koncertową, wszystko zawsze brzmi perfekcyjnie, niemal tak samo jak na płytach. Pytanie tylko, czy to jeszcze punk, czy już stadionowy rock...


AWA tivist.pl WARSZsz awa@ak .com IEJSKA ow M i | war A J sk awa k@valkea C K ad 47 Warsz owiechni tosz B | REDA k ar B ni iech /17 | 01-7 M

awa z s r a w luty /

a 15 ARIu Ola W . Elbląsk KALEnD ADZąCA Aktivist ul R P R OW EnCJI D n REDAKTO O P S O KORE ADRES D

Rafał (rar)

dek) Kuba (wło

Rafał (raf) f) Bartek (b

Filip (fika)

b) Bartosz (b

atad) Mateusz (m

Ola (oz)

W lutym redaktor Rogowska poleca

Ola (wiech)

19.02

M83 w Stodole „Hurry Up, We’re Dreaming” to jedna z najlepszych płyt 2011 r. Naładowana emocjami space opera na pewno świetnie sprawdzi się na żywo.

08.02

Azari & III

i’m hungry For azari

Azari & III, czyli roztańczony, kolorowy (i bardzo dobrze ubrany) kwartet z Toronto przyjeżdża w końcu do Polski. W skład zespołu wchodzą Dinamo Azar, Alixander III (obaj odpowiedzialni za bity) oraz wokaliści Fritz Helder i Cedric Gasaida. Pod różnymi nazwami i w różnych konfiguracjach kleili bity już od połowy lat 90., tworząc prawie we wszystkich możliwych gatunkach (od shoegaze’u po mutant disco), ale dopiero debiutanckim albumem „Azari & III”, wydanym w wakacje 2011 r., zapracowali sobie na niezły hajp. Single „Manic”, „Hungry for the Power” czy „Reckless (with Your Love)” podbiły zarówno parkiety najmodniejszych klubów, jak i rozgłośnie radiowe. Muzycy mogą się też pochwalić zainteresowaniem Madonny, która zaproponowała im, by supportowali jej najnowszą trasę koncertową, a także utworem nagranym razem z Friendly Fires czy remiksami dla Robyn, Cut Copy, Booka Shade i Health. Możecie być pewni, że podczas tego koncertu zobaczycie nas w pierwszym rzędzie. [oz]

08.02

1500 M² do wynAjęciA ul. Solec 18 start: 20.00 – wstęp: 40-50 PLN www.1500m2.com M83

l-śnienie

Muzykę Anthony’ego Gonzaleza polubiliśmy już jakiś czas temu – w 2005 r. kawałek „Teen Angst”, promujący płytę „Before the Dawn Heals Us”, złapał za gardło tę część naszej redakcji, która – rozkochana w przestrzennych, shoegaze’owych odjazdach – czekała na renesans gatunku. Takowy co prawda nie nadszedł, ale ku naszemu zadowoleniu twórczość M83 stopniowo zyskiwała w naszym kraju rzesze zwolenników, by w końcu ugruntować swoją wyjątkową pozycję albumem „Saturdays=Youth” z 2008 r. i koncertami, m.in. na Open’erze. Najnowszy, wypełniony gęstymi, a zarazem szybującymi dźwiękami dwupłytowy longplay ostro już namieszał na listach przebojów – o zaskoczeniu tym faktem i okolicznościach powstania płyty możecie przeczytać na początku tego numeru. Anthony przybędzie więc do nas w glorii i chwale, aby opowiedzieć o snach z okresu dzieciństwa i dorastania. Jego muzyki zapewne będziemy jednak słuchać z szeroko otwartymi oczami. [rar]

19.02

StodołA ul. Batorego 10 start: 20.00 wstęp: 85-95 PLN www.go-ahead.pl

AzAri And iii w 1500 M² do wynAjęciA Azari and Third (bo tak poprawnie wymawia się tę nazwę) to dwóch didżejów i dwóch soulowych wokalistów, którzy bezbłędnie mieszają ejtisowe disco z acid house’em. Gdyby Prince nagrywał dla DFA Records, tak brzmiałaby jego muzyka.

28.02-03.03

Przegląd filMów SchlingenSiefA w cSw Był artystą totalnym, nie istniało dla niego żadne tabu, w jednym ze swoich performanców namawiał do zabicia kanclerza Kohla. Jego filmy na pewno nie są dla każdego, ale warto się przekonać, dlaczego Elfriede Jelinek nazwała go artystą wszech czasów.

Peter Hook

nie ma haKa na hooKa

Od legendarnego Joy Division, naznaczonego tragiczną śmiercią wokalisty Iana Curtisa, przez heroiczną, udaną próbę odnalezienia się na nowo z New Order (który dał światu wiecznie żywe „Blue Monday”), po mniej znane, ale równie ciekawe projekty (Revenge, Freebass oraz Monaco) – w każdym z wymienionych zespołów Peter Hook był nie tylko basistą o niezwykle charakterystycznym brzmieniu, ale i kompozytorem. Trudno też zliczyć młode brytyjskie kapele, które od 30 lat inspirują się jego dorobkiem – z częścią z nich, jak np. z AutoKratz, Hook współpracował jako muzyk lub producent. W 2010 r. artysta powrócił z nowym projektem o nazwie The Light. 18 maja, z okazji 30. rocznicy śmierci Iana Curtisa, zagrał specjalny koncert z utworami Joy Division, w tym w całości ich pierwszą i najważniejszą w dorobku płytę „Unknown Pleasures”. Z tym materiałem artysta wystąpi również w Polsce – będzie to jedyna okazja, aby usłyszeć w naszym kraju te kompozycje na żywo! Ekipa „Aktivista” mogła już się przekonać, że wysłuchanie „Unknown Pleasures” w wykonaniu Hooka to mocne przeżycie wywołujące długotrwałe ciary. Naprawdę warto! [rar]

11.02

ProxiMA ul. Żwirki i Wigury 99a start: – wstęp: 75-85 PLN www.go-ahead.pl


miasto nocą uWAGA, uWAGA!

Zgłoszenia imprez do kalendarium do 15 dnia miesiąca! Zgłoszenia przyjmujemy na adres: warszawa@aktivist.pl patronaty

01.02 środa AnAlog klub Analog Jam Session start: 20.00 dekAdA Music Cookies DJ Coki Teno start: 21.00 wstęp: 10 PLN hybrydy Single Party Arqsh start: 21.00 wstęp: 10 PLN in deckS MuSic club Ready to Rock start: 20.00 wstęp: 10 PLN klinikA Muzyka na żywo start: 19.00 wstęp wolny klub PArk Hip-hop, r’n’b start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Muzyka pokoleń – lata 70., 80. i 90. DJ Mirro start: 21.00 wstęp wolny luztro The Home Pub start: 21.00 wstęp wolny 2 Night Sound Rebellion / Root Shot Paik / Patologic start: 22.00, wstęp: 5-10 PLN

MAndAlA Dancehall Masak-rah start: 22.00 wstęp: 5 PLN PAnorAMA bAr & lounge Vogue Nights DJ Didi start: 21.00 ProxiMA WAWa Band All My Life Neo Retros start: 20.00 reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 Skwer – filiA centruM ArtyStycznego fAbrykA trzciny Koncert tradycyjnej muzyki irlandzkiej start: 20.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Jan Drzewiecki start: 21.00 the eve Środa grzechu warta start: 21.00 underground MuSic cAfe Czarna lista Paweł Bobrowski S.I. DJ start: 22.00 wstęp wolny

02.02 czwarteK AnAlog klub Thebad Goodies start: 20.00 chwilA klub Chwila klasyki (koncert muzyki klasycznej) start: 20.00 wstęp wolny dekAdA Ladies Night DJ Ivona start: 20.00 wstęp: 10 PLN

Giulia y Los Tellarini

ich warszawa

Mówi się o nich, że są pupilami Woody’ego Allena. To ich utwory pojawiły się na ścieżce dźwiękowej do filmu „Vicky Cristina Barcelona”. Grupa Giulia y Los Tellarini zaprezentuje materiał z nowej płyty „L’Arrabbiata”, w tym piosenkę „Warszawa”, która ma szansę stać się szlagierem tego wieczoru. „Warszawa jest miejscem, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnością, a Wschód z Zachodem” – przekonuje Giulia, ale tak naprawdę chodzi o to, że jeden z muzyków zakochał się w warszawiance. Miejmy nadzieję, ze lutowa wizyta gorących Hiszpanów nie zmieni ich zdania o naszej stolicy. [włodek]

03.02

PAllAdiuM ul. Złota 9 start: 20.00 – wstęp: 130-230 PLN www.palladium.art.pl

h2o Kitch Party Yacco start: 21.30 wstęp wolny hybrydy Twister Night start: 21.00 wstęp: 7-10 PLN in deckS MuSic club Noc przyjemności Ska Dyktator start: 20.00 wstęp wolny kAMieniołoMy Let’s Make It in Warsaw start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN klinikA Święto piwa start: 20.00 wstęp: 15-20 PLN klub PArk Hardzone start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN leMon club Disco Night start: 21.00 wstęp wolny lorelei Vinyl Market DJ Jac.Ka & Mesbrutah start: 18.00 wstęp wolny luztro Hanna Barbara Kędzior Wieśniak Krystan K. start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN MAndAlA Sznaps & Politura start: 21.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Ladies Nights DJ Chriss Jaxx start: 21.00 reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Aqua Folk start: 21.00 the eve Feminist Night Noc kobiecych rytmów start: 21.00 wstęp wolny tygMont Bagatis start: 19.00 wstęp: 5-7 PLN u ArtyStów Thirsty Thursday Kuvau Roztal Gajkowsky Wae start: 21.00 wstęp wolny underground MuSic cAfe Energetic Freestyle Black Sugar start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Filmowy cykl 20 metrów Kina „12 metrów” reżyseria: Tomek Kasprowicz start: 20.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Jam session – jazz na Lubelskiej start: 21.00 wstęp wolny

James Blake

błogi stan

Złote dziecko belgijskiej wytwórni R&S Records, autor jednego z najciekawszych debiutów minionego roku, po raz kolejny zagości w naszym kraju. Po krakowskim Unsoundzie i gdyńskim Open’erze przyszedł czas na Warszawę. Ci, którzy śledzą poczynania młodych artystów, dobrze wiedzą, że James Blake to od jakiegoś czasu najbardziej rozchwytywane nazwisko w świecie nowych brzmień, a dla publiczności – gwarancja udanego wieczoru. Wszyscy, którym JB kojarzy się jedynie z marką wyskokowego trunku, mogą być pewni, że po występie Blake’a poczują podobny, błogi stan. [raf]

04.02

1500 M² do wynAjęciA ul. Solec 18 start: 22.00 – wstęp: 30-50 PLN www.1500m2.com

03.02 PiąteK 1500 M² do wynAjęciA Wolf Music Showcase with Krl & Greymatter Krl / Easyaudio / Furiitaa Boy Division / Greymatter Adam Sadam / MaL start: 21.00 wstęp: 10-15 PLN AnAlog klub DJ Spike start: 20.00 bAlSAM Skok w bok z Warszawy Disco DJ & Remixer start: 20.00 cAPitol After Party Feel the Flow Macu and Friends start: 22.00 wstęp: 10 PLN chwilA klub Mr. Vinylsteeler start: 22.00 wstęp: 5 PLN czyStA ojczyStA Wszystko za disco Wojtek Kosiński & Burn Reynolds start: 21.00 wstęp: 5 PLN dekAdA Weekend DJ McDa / DJ Chris Dts Violin live act / Dancers live act start: 21.00, wstęp: 20-25 PLN h2o Fuckin Friday start: 21.30 wstęp: 5 PLN hybrydy Opcja Złota 7 start: 21.00 wstęp: 12-20 PLN in deckS MuSic club Discomassacre Mme Czarnecka Motyla Noga / Suabomi start: 21.00 wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie (Noname) by Sublevel 2 Suf / hr4ps / Pliha / Ludi Eklektik / MC Goofy Man start: 22.00, wstęp: 5-10 PLN

kAMieniołoMy Ghetto Groove DJ DTL / Steez & Guests start: 22.00 wstęp: 10 PLN klinikA Lesson Nr. 3 Kubson / Pjentak / Albi Reprezentanci / Thunder support: CNZ start: 20.00 wstęp: 5 PLN klub czArnA PerłA Radioactive Rock’n’Roll Night start: 21.00 wstęp: 25 PLN leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny lorelei Friday Funk Radio Show WtymSęk & Cez start: 21.00 wstęp wolny luztro The Night Mic Stap / Krisb bar: Ades / Mikobene after party: Funky Kovi start: 24.00 wstęp: 20 PLN MAndAlA DJ Aleksander Wawrzyniak start: 21.00 wstęp: 5 PLN oPerA club Piano Night DJ Kocurr Wawrzyniec Prasek / Wilk start: 21.00 PAllAdiuM Giulia y Los Tellarini start: 20.00 wstęp: 130-230 PLN PAnorAMA bAr & lounge Fabulous Friday DJ Herc + Lena Zuchniak start: 21.00 PowiękSzenie Niewinni Czarodzieje Envee Maceo Wyro start: 22.00 wstęp: 5 PLN

ProxiMA Black or White DJ Twiggy start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN reMont Shakin Friday – dyskoteka i karaoke start: 20.00 wstęp: 7-15 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Och! Lovin DJ Good Lovin start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów Piotr Godecki start: 21.00 wstęp: 5 PLN u ArtyStów Paradise Garage Tenmichaś Double Trouble / Kuvau start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN underground MuSic cAfe Podziemne wibracje DJ Sin / DJ Yoora start: 22.00 wstęp: 15 PLN urbAn gArden DJ Spox B-day Party Novika / Lex & Rawski / Spox start: 22.00 wstęp: 10 PLN znAjoMi znAjoMych Forgotten Circus aka Mikobene & Mo DJ Mikobene / DJ Ades start: 21.00 wstęp wolny zwiążMnie Rozwiązłe piątki w ZwiążMnie Jelao start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

04.02 sobota 1500 M² do wynAjęciA James Blake DJ-set The Chain / Airhead start: 22.00 wstęp: 30-50 PLN


AnAlog klub Discotize with Risky & Dook start: 20.00 bAlSAM DJ Bumi Phillips start: 20.00 cAPitol Dzień Kobiet Moondeck / Sagia start: 22.00 wstęp: 10 PLN chwilA klub Boogie Town start: 20.00 wstęp: 10-15 PLN czyStA ojczyStA Pewex Party DJ Ossito start: 20.00 wstęp wolny dekAdA Happy Warsaw DJ Coki Teno start: 21.00 wstęp: 20-30 PLN fonobAr Bitwa o kontrakt – eliminacje NMB Show start: 21.00 wstęp: 10 PLN hybrydy Hybryday start: 21.00 wstęp: 12-22 PLN in deckS MuSic club Rapreggaehall bum! Jasna Liryka start: 21.00 wstęp: 5 PLN kAMieniołoMy Vintage Indie Party Hoax & Guests start: 22.00 wstęp: 10 PLN klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Taneczny qeekend start: 20.00 wstęp wolny lorelei Growling Beats DJ the Bad Jac.Ka start: 21.00 wstęp wolny

luztro Rasta Fire 2 – premiera nowej płyty Hajer Boss Hajer Boss / Sajmon Sayz Root Shot / Blast / Paik Jac K / Patologic / Sensimiliusz Jungleman / Ras POK Redi / Topczyk start: 21.00 wstęp: 15 PLN Hola! – Back to the Roots stage: Arkady / KiM H108 / Ciacho bar: Piotr Bejnar 600sto900 / Qbs / Cyryl start: 24.00 wstęp: 20 PLN MAndAlA The Classics – Afrobiba w Mandali Fatal Freak / Monkees Simon Sayz / Green Jesus start: 22.00 wstęp: 10 PLN oPerA club Groove Me Baby Step By Step MagnetiG (skrzypce) start: 21.00 PAnorAMA bAr & lounge Copacabana Night DJ Robert Kobryn / Asia Ash start: 21.00 PowiękSzenie ESVW Attack! start: 22.00 wstęp: 10 PLN ProxiMA College Party DJ Majlo Majk start: 21.00 regenerAcjA Objawienie pańskie Mr. Loco start: 21.00 wstęp wolny reMont Dyskoteka na maksa DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 8-18 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Strefa mocnych wiatrów start: 21.00 wstęp: 10 PLN

Tego głosu i brzmienia gitary nie można pomylić z niczym innym. chris rea w ciągu ponad 30 lat kariery wypracował ultracharakterystyczny styl, w którym nadal czuje się jak ryba w wodzie. Do Polski przyjeżdża (który to już raz?!) w ramach promocji wydanego w zeszłym roku albumu „Santo Spirito Blues”, którym z powodzeniem przypomniał o sobie publiczności. Oczywiście ci, którzy czekają na „Josephine”, „On the Beach” czy nieśmiertelne „Road to Hell”, na pewno się nie zawiodą. [matad]

05.02

SAlA kongreSowA pl. Defilad 1 start: 20.00 wstęp: 176-209 PLN www.livenation.pl

Lamb

sPodobało im się

Pionierzy trip-hopu po raz pierwszy odwiedzili nasz kraj zaraz po reaktywacji zespołu w 2009 r. i zaserwowali świetny koncert w Palladium. Sukces, jaki odniosło Lamb po wznowieniu działalności, przeszedł najśmielsze oczekiwania Andy’ego Barlowa i Lou Rhodes i był katalizatorem ich dalszej współpracy. W maju minionego roku światło dzienne ujrzał piąty studyjny album zespołu zatytułowany po prostu „5”. Rozbudził on apetyty na kolejne występy Lamb na żywo. Na początku lutego, niedługo po ostatniej wizycie Brytyjczyków w Polsce (Free Form Festival), czeka nas potrójna dawka tych hipnotyzujących dźwięków (wystąpią też w Krakowie i Wrocławiu). [raf]

07.02

PAllAdiuM ul. Złota 9 start: 20.00 – wstęp: 120 PLN www.goodmusic.pl

the eve The Eve live act DJ Bartezz start: 21.00 u ArtyStów Modfunk Is Back PiMO / Ravens Polish Your Brain / Prism start: 22.00 wstęp: 10 PLN underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN urbAn gArden Rap History Warsaw: French Edition vol. 2 Gones the DJ / Def Steez & Tymek start: 22.00 wstęp: 10 PLN znAjoMi znAjoMych Po znajomości DJ Maja start: 22.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Zagadka, toruński powiew rocka na Lubelskiej start: 21.00 wstęp: 10 PLN zwiążMnie Szalone lata 80. DJ Kura start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

05.02 niedziela fonobAr Naughty Sunday Junk Hustler i inni start: 20.00 wstęp: 10 PLN in deckS MuSic club Louder Than Hell start: 19.30 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Weekendowe poprawiny start: 21.00 wstęp wolny reMont Łowy na młode zespoły start: 20.00 SAlA kongreSowA Chris Rea start: 20.00 wstęp: 176-209 PLN Skwer – filiA centruM ArtyStycznego fAbrykA trzciny Trzy niezwykłe spotkania – część 2. Świetliki & Pablopavo start: 20.00

Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Qcza start: 20.00 underground MuSic cAfe Celebrate Another Special Weekend DJ Yoora DJ Sin start: 22.00 wstęp wolny zAMek królewSki – SAlA wielkA Muzyka kresów wschodnich start: 18.00

06.02 PoniedziałeK chwilA klub PlanszuJemy start: 16.00 hArd rock cAfe Granie na żywo Maciej Balcar start: 21.00 wstęp: 15-25 PLN in deckS MuSic club Erasmus Party Freak Out Soundsystem start: 20.00, wstęp wolny klub PArk Super Hits Dance Night start: 20.00, wstęp: 5-10 PLN leMon club Magic Music Monday DJ Rathek start: 21.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Clubby Mondays DJ Didi start: 21.00 reMont Piwny poniedziałek DJ Lexx start: 20.00, wstęp: 10-20 PLN SenS nonSenSu Urodziny Pragi Praski Otwarty Uniwersytet Latający wykład „Szmul Zbytkower” start: 19.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Włodek Dębski start: 21.00 teAtr Muzyczny roMA A przecież mi żal: Ballady i piosenki Bułat Okudżawa start: 19.00 wstęp: 50-120 PLN underground MuSic cAfe Laboratorium muzyczne DJ Sunny start: 22.00 wstęp wolny

znAjoMi znAjoMych Poniedziałek z połówką barową (50% off na barze) start: 20.00

07.02 wtoreK cAfe kulturAlnA Biały kruk czarnego krążka promocja tomiku poezji: Konstancin Yale Leszek Kieniewicz Jan Młynarski Zbyszek Karaszewski Piotr Zabrodzki Maciek Rysiewicz Michał Górczyński start: 20.00 wstęp wolny chwilA klub Koncert na ekranie start: 19.00 Jam Night, czyli smakowity dżemor start: 21.00 hArd rock cAfe Pepsi Rocks! presents Farben Lehre start: 21.00 wstęp: 22-32 PLN hybrydy Play for You start: 21.00 wstęp: 7 PLN in deckS MuSic club Czarny wtorek w In Decksie DJ Bary start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Muza lat 80. i 90. start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Zjazd studencki start: 21.00 wstęp wolny MAndAlA Hauasy! Rastamaniek i goście start: 21.00 wstęp wolny PAllAdiuM Lamb start: 20.00 wstęp: 120 PLN reMont Piwny wtorek DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Fajer start: 21.00 underground MuSic cAfe Blackground beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN

zA kuliSAMi Urodziny Pragi Koncert muzyków praskich start: 20.00 znAjoMi znAjoMych Analogia jazzu Łukasz Kępiński start: 20.00 wstęp wolny

08.02 środa 1500 M² do wynAjęciA AZARI & III start: 22.00 wstęp: 40-50 PLN AnAlog klub Analog Jam Session start: 20.00 dekAdA Music Cookies DJ McDa start: 21.00 wstęp: 10 PLN hybrydy Single Party Arqsh start: 21.00 wstęp: 10 PLN in deckS MuSic club Ready to Rock start: 20.00 wstęp: 10 PLN klinikA Muzyka na żywo start: 19.00 wstęp wolny klub PArk Hip-hop, r’n’b start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Muzyka pokoleń – lata 70., 80. i 90. DJ Mirro start: 21.00 wstęp wolny lorelei Echo Roots Mesbrutah / Jahu start: 21.00 wstęp wolny luztro The Home Pub start: 21.00 wstęp wolny 2 Night Sound Rebellion Root Shot / Paik Patologic start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN MAndAlA Dancehall Masak-rah start: 22.00 wstęp: 5 PLN novekino PrAhA Urodziny Pragi Warszawski Bronx, reż. Monika Puchalska. Po projekcji dyskusja z reżyserką. start: 19.00


miasto nocą PAnorAMA bAr & lounge Vogue Nights DJ Didi start: 21.00 PowiękSzenie Eclipse Trio Wójciński Zemler Dickaty start: 20.00 wstęp: 10 PLN reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Nautilus start: 21.00 the eve Środa grzechu warta start: 21.00 underground MuSic cAfe Czarna lista Paweł Bobrowski S.I. DJ start: 22.00 wstęp wolny urbAn gArden Triple Trouble Kebs Tuniziano Steez start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

09.02 czwarteK AnAlog klub Funk Me! With Dtl start: 20.00 dekAdA Ladies Night DJ Amarante start: 20.00

h2o Kitch Party Yacco start: 21.30 wstęp wolny hunterS club Fiesta vol. 3 start: 20.00 hybrydy Twister Night start: 21.00 wstęp: 7-10 PLN in deckS MuSic club Noc przyjemności Ska Dyktator start: 20.00 wstęp wolny jedyne wyjŚcie Urodziny Pragi start: 19.00 wstęp: 10 PLN kAMieniołoMy Let’s Make It in Warsaw start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN klinikA Święto piwa start: 20.00 wstęp: 15-20 PLN klub PArk Hardzone start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN leMon club Disco Night start: 21.00 wstęp wolny lorelei Vinyl Market DJ Jac.Ka & Mesbrutah start: 18.00 wstęp wolny luztro Hanna Barbara Kędzior / Wieśniak Krystan K. start: 22.00, wstęp: 5-10 PLN

MAndAlA UK Calling start: 21.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Ladies Nights DJ Chriss Jaxx start: 21.00 PowiękSzenie Slam poetycki start: 20.00 wstęp: 10 PLN reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Kliper start: 21.00 the eve Feminist Night oc kobiecych rytmów start: 21.00 wstęp wolny u ArtyStów Thirsty Thursday Kuvau / Roztal Gajkowsky / Wae start: 21.00 wstęp wolny underground MuSic cAfe Energetic Freestyle Black Sugar start: 22.00, wstęp wolny urbAn gArden Niwea live start: 20.00, wstęp: 25 PLN znoŚnA lekkoŚć bytu Imagination Quartet start: 20.00 wstęp wolny zwiążMnie Związani ze Wschodem start: 21.00 wstęp wolny

10.02 PiąteK 1500 M² do wynAjęciA Move D Essence & Hadrian Jealo / Move D / Beetroot start: 22.00 wstęp: 10-15 PLN AnAlog klub Chriss Jaxx start: 20.00 bAlSAM DJ Arqsh start: 20.00 cAfe kulturAlnA Trupa Trupa Longplay Trupy Trupa to jedna z najciekawszych tegorocznych polskich produkcji – koniecznie przekonajcie się, jak ta zimna fala dźwięku brzmi na żywo. start: 22.00 wstęp: 15 PLN A Pale Horse named Death

Bonobo

trzy, dwa, jeden... start!

W przypadku katowickiego festiwalu Tauron Nowa Muzyka śmiało można powiedzieć, że jego tradycją stały się już bifory. W tym roku nie będzie inaczej. Organizatorzy TNW już na samym początku prezentują gwiazdy sporego kalibru. Bonobo i The Cinematic Orchestra (ci drudzy wystąpią dzień później w Katowicach) to przedstawiciele londyńskiej wytwórni Ninja Tune – choć odmienni stylistycznie, łączy ich wspólna cecha: perfekcjonizm. A także to, że często pojawiają się nad Wisłą. Mistrz downtempo i prekursorzy electro jazzu z pewnością po raz kolejny dostarczą nam niezapomnianych wrażeń i rozbudzą oczekiwania przed kolejną edycją jednego z lepszych miejskich festiwali w Polsce. Dodajmy, że w tym roku Tauron powiększy się o nową scenę, na której pojawią się kultowi artyści mający wkład w rozwój awangardy jazzowo-elektronicznej. Cieszy nas fakt, że event tak prężnie się rozwija, i już zacieramy ręce na myśl o gwiazdach, które zagrają latem w Katowicach. [raf]

10.02

fAbrykA trzciny ul. Otwocka 14 start: 20.00 – wstęp: 60-70 PLN www.festiwalnowamuzyka.pl

cAPitol Łowcy Dudekk Kocurr & Special Guest start: 22.00 wstęp wolny centruM ArtyStyczne fAbrykA trzciny Bonobo DJ-set Man Without Country Wojtek Mazolewski Quintet start: 20.00 wstęp: 60-70 PLN chwilA klub Molotov Cocktail Party start: 22.00, wstęp: 5 PLN czyStA ojczyStA Latino Funk Mr. Locco start: 21.00, wstęp wolny dekAdA Weekend DJs McDa / DJ Chris Dts Violin live act & Dancers live act start: 21.00 wstęp: 20-25 PLN fonobAr Emergenza start: 20.00 h2o Fuckin Friday start: 21.30, wstęp: 5 PLN

hybrydy Opcja Złota 7 start: 21.00 wstęp: 12-20 PLN in deckS MuSic club Discomassacre Mme Czarnecka Motyla Noga / Suabomi start: 21.00 wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie Hemuguguli 8 Pawlak / Vincent i goście start: 21.59 wstęp: 10 PLN kAMieniołoMy Dobre hity w piątek DJ Ceezar start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN klinikA Zaginiony / Skajsdelimit Proceente / Junes / Duże Pe Klasik / Nieuk / Syrop & Kasia Łuczyńska gramofony: DJ Tabakkake start: 20.00 wstęp: 5 PLN leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny

lorelei Pleasure Waves DJ Bulbuloid start: 21.00 wstęp wolny luztro Lick the... Sound Just Be There & Lick It bar: Little Mike Marteen Dee / Misty Riva stage: KiM / Olivia / S.T.R.U. start: 24.00 wstęp: 15-20 PLN MAndAlA Sound Session start: 21.00 Melon cAfe Urodziny Pragi Tajemnice Nowej i Starej Pragi: wycieczka prowadzona w jęz. angielskim organizowana przez Eastern Station Warsaw start: 12.00 oPerA club Walentynki DJ Sunny Grzegorz Rytka (saksofon) start: 21.00 oPiuM Fushion-f / Raziel Inferno / Gigi start: 21.00

ile szatana w szatanie?

Jeśli muzyka metalowa kojarzy wam się wyłącznie z przaśnymi żartami, sofciarskimi brzmieniami rodem z Finlandii czy romansami Nergala, to znaczy, że nie pamiętacie już pradawnych czasów, kiedy szatan miał rogi, a mrok był czarny. Okazją do odrobiny nostalgii będzie pierwsza wizyta w Polsce zespołu A Pale Horse Named Death. Projekt założony przez dwóch byłych perkusistów nieodżałowanego Type’O’Negative próbuje przywołać wszystko to, co w tym gatunku od dawna istnieje tylko w undergroundzie. Zawiedziecie się, jeśli oczekujecie utworów macierzystych formacji Sala i Johna. Debiutanckie dzieło składu to wysokogatunkowy amerykański doom znad rzeki Hudson, który zdobył rewelacyjne recenzje za oceanem. Rogi w górę. [mk]

10.02

ProgreSjA ul. Kaliskiego 15a start: 19.00 – wstęp: 50-60 PLN www.progresja.com


miasto nocą Foreign Beggars

united colours oF beggatron

Brytyjscy hiphopowcy od zawsze byli na straconej pozycji. Jeden z weteranów wyspiarskiej sceny, Blade, rymował kiedyś, że nie ma go w zestawieniach najlepszych MCs nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że pochodzi ze Zjednoczonego Królestwa. Mimo swojej angielskiej proweniencji Foreign Beggars nigdy nie musieli żebrać o poklask. Ich wczesne, stricte rapowe dokonania zyskały uznanie jedynie w środowiskowych kręgach. Kiedy jednak zaczęli flirtować ze zrodzonym na ich ojczystym gruncie grime’em, drum’n’bassem i dubstepem, kluby całego świata stanęły przed nimi otworem. Współpraca z takimi gigantami basowych brzmień, jak Noisia czy Plastician zapewniła im dźwiękowe wsparcie ogniowe, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Reszta spoczywa w dzierżących mikrofony rękach Orifice’a Vulgatrona i Metropolisa. Wspierani przez producenta Daga Nabbita i DJ-a Nonamesa, na koncertach rozpętują prawdziwe piekło. [fika]

11.02

1500 M² do wynAjęciA ul. Solec 18 wstęp: 45-55 PLN www.brokenmusic.pl

PAnorAMA bAr & lounge Fabulous Friday DJ Robert Kobryn Alicja Bator start: 21.00 PowiękSzenie Club Collab start: 20.00 wstęp: 10 PLN ProgreSjA Hate Across Europe Tour 2012 A Pale Horse Named Death support: Lee-Leet start: 19.00 wstęp: 50-60 PLN ProxiMA Black or White DJ Twiggy start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN regenerAcjA City Funk DJs Groh & Fil start: 21.00 wstęp wolny reMont Shakin Friday – dyskoteka i karaoke start: 20.00 wstęp: 7-15 PLN StodołA Halina Mlynkova start: 19.00 wstęp: 35-42 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Czas na relaks DJ Cnr start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów Mordewind start: 21.00 wstęp: 10 PLN u ArtyStów U rwane rytmy start: 22.00, wstęp: 10 PLN underground MuSic cAfe Podziemne wibracje DJ Sin / DJ Yoora start: 22.00, wstęp: 15 PLN urbAn gArden Rap History Warsaw Warsoul / Na Stare Milion DJ Dilla Tribute: Maceo Wyro J-Son / Dizky / Steez & Anusz start: 22.00, wstęp: 10 PLN znAjoMi znAjoMych scena dolna: Echo Roots / Vitalis Popoff DJ MesBrutah / Jahu Vitalis Popoff start: 22.00 wstęp wolny scena górna: Hyperion vol. 2 VJ Michał Mierzwa / Funfte Strasse / Piotr Bejnar start: 22.00, wstęp wolny

znoŚnA lekkoŚć bytu Starfak Acidbrother start: 21.00 wstęp: 5 PLN zwiążMnie Rozwiązłe piątki w ZwiążMnie Wszystko za disco start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

11.02 sobota 1500 M² do wynAjęciA Foreign Beggars start: 20.00 wstęp: 45-55 PLN AnAlog klub Wzd & Jeallo start: 20.00 bAlSAM DJ Gris start: 20.00 cAfe kulturAlnA Sex Beet / Ed Wood The Phantoms after party: Warsaw City Rockers start: 22.00 wstęp: 10-20 PLN cAPitol Red Lights District presents Valentine’s Day Chriss Jaxx / Tkaczu TESS / Tomek Busławski start: 22.00 wstęp: 10 PLN chwilA klub Mniejsze zło start: 20.00 wstęp: 10 PLN coco de oro Wildflower! I Hate Valentine’s Day (The Arts and Music Meeting) vol. 1 Adios / Soda Music Daniel Zorzano Tomasz Smirnow VJ Matemito & Niconene Adam Bekett / Fabletales Alternative start: 13.00 wstęp wolny czyStA ojczyStA Dansing w Czystej DJ Burn Reynolds start: 20.00 wstęp wolny dekAdA Happy Warsaw DJ Ivona DJ Spooky Kid start: 21.00 wstęp: 20-30 PLN fonobAr Emergenza start: 20.00 h2o BigBuddhaExlusive Dr Kucho start: 21.00 wstęp: 20-25 PLN

hybrydy Hybryday start: 21.00 wstęp: 12-22 PLN in deckS MuSic club Jak z kicza strzelił Full Tandeta Soundsystem start: 21.00 wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie Grime house: Polski Bass MK Fever / Eklektik Mikee MC & goście start: 22.00 wstęp: 10 PLN kAMieniołoMy Gardening at Night Double Trouble & Guests start: 22.00 wstęp: 10 PLN klinikA Michael Jackson & Friends DJ Tobas start: 21.00 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Taneczny weekend start: 20.00, wstęp wolny

luztro Goście, goście Polish Kartel bar: Bra-H after party: Adam Bekett start: 24.00 wstęp: 20 PLN MAndAlA Jak robi konik? Reggae walentynki w Mandali start: 22.00 wstęp: 10 PLN oPerA club Weekend of Love Zaks & DJ Maximillien A.Rec (saksofon) start: 21.00 PAnorAMA bAr & lounge Copacabana Night DJ Robert Kobryn Rytka (saksofon) start: 21.00 PowiękSzenie JuNouMi Night start: 22.00 wstęp: 10 PLN ProgreSjA Spiritual Front & Oniric start: 19.00 wstęp: 50-65 PLN

Move D

głęboKie Pasmo

Tym razem w ramach cyklu Głębokie Pasmo zagra dla was David Moufang, znany jako Move D. Ten, delikatnie mówiąc, weteran obecny jest na scenie od połowy lat 90. W przeciwieństwie do wszystkich tzw. didżejów „bez szkoły” każdą produkcję dopieszcza w najdrobniejszych szczegółach, kładąc nacisk na technikę i brzmienie. Na scenie pojawią się również przedstawiciele polskiej sceny, m.in.: Jealo, Beetroot oraz Essence & Hadrian. [bart]

10.02

1500 M² do wynAjęciA start: 22.00 wstęp: 10-15 PLN www.1500m2.com


ProxiMA Peter Hook and the Light start: 20.00 wstęp: 75-85 PLN College Party DJ Majlo Majk start: 21.00 regenerAcjA Gra miejska na Mokotowie start: 11.00 reMont Dyskoteka na maksa DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 8-18 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Love Machine Madame Tinto start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów EKT Gdynia start: 21.00 wstęp: 10 PLN u ArtyStów Deepwater Disco Gajkowsky Wae feat. Risky & Dook start: 22.00 wstęp: 10 PLN underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN urbAn gArden Scena Prosto w Urban Garden: Pokój z widokiem na wojnę after party: Falcon & Tuniziano in the Mix start: 19.00 wstęp: 10 PLN w oPArAch AbSurdu Urodziny Pragi Grupa teatralna Warszawiaki: lekcja gwary praskiej start: 18.00 znAjoMi znAjoMych Lick the... Sound Kim / Misty Riva start: 21.00 wstęp wolny zwiążMnie Pornowalentynki z „Modą na Sukces” start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

12.02 niedziela chwilA klub Recital Emilii Komornickiej start: 20.00 wstęp: 20 PLN fonobAr Naughty Sunday SDR / Promise Land / Efekt Motyla / Interzone start: 20.00, wstęp: 10 PLN Pigeon Detectives

Sex Beet

la, la, la... lato w środKu zimy

Phantomsom znudziły się już środowiskowe zachwyty i liczne nagrody, więc postanowili usunąć się nieco w cień i pobawić w mecenasów. Lato w tym roku wypadło w zimie, dlatego mają dobry pretekst, żeby 11 lutego ściągnąć na koncert najlepszych surfrockowców z Londynu. Sex Beet wzięli szturmem Wielką Brytanię, Kanadę i Stany, po których jeździli m.in. z Black Lips i King Khanem. Ten ostatni produkuje im zresztą debiutancką płytę, która ukaże się chwilę po warszawskim koncercie. Jak sami o sobie mówią, w przeciwieństwie do innych nowych zespołów nie są do bani. Przed chłopakami z Londynu zagrają pomysłodawcy całego zamieszania oraz bydgoski Ed Wood – jeśli więc macie słabe nerwy, lepiej zajmijcie miejsca siedzące. Po występach tańce do pierwszego zgonu na parkiecie zapewnią Warsaw City Rockers, jedyny kolektyw didżejski, któremu na sucho uszłoby puszczanie wciąż tych samych numerów (nie żeby to robili). Będzie głośno, będą tańce, będzie najlepiej. [dub]

11.02

cAfe kulturAlnA pl. Defilad start: 22.00 wstęp: 10-20 PLN www.kulturalna.pl

in deckS MuSic club Louder Than Hell start: 19.30 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Weekendowe poprawiny start: 21.00 wstęp wolny MuzeuM PAłAc w wilAnowie Akcja Karmnik start: 09.00 wstęp wolny reMont Łowy na młode zespoły start: 20.00 Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Młode wyjce start: 20.00 teAtr Studio buffo Hity Buffo start: 19.00

underground MuSic cAfe Celebrate Another Special Weekend DJ Yoora / DJ Sin start: 22.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Jazzpocalypse start: 20.00 wstęp: 15 PLN

13.02 PoniedziałeK chwilA klub PlanszuJemy start: 16.00 hArd rock cAfe Granie na żywo Piotr Rogucki start: 21.00 wstęp: 28-38 PLN in deckS MuSic club Erasmus Party Freak Out Soundsystem start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Super Hits Dance Night start: 20.00, wstęp: 5-10 PLN

leMon club Magic Music Monday DJ Rathek start: 21.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Clubby Mondays DJ Didi start: 21.00 PowiękSzenie Rosja w Powiększeniu Blogosfera – alternatywna opinia publiczna start: 18.00 wstęp wolny reMont Piwny poniedziałek DJ Lexx start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Mikołaj Firlet start: 21.00

gołębi śPiew

Brytyjskie media bombardują informacjami o kolejnym objawieniu muzycznym z częstotliwością większą niż źli prorocy mówiący o końcu świata. Kolejnym zespołem, który ma szansę dorównać największym, jest Pigeon Detectives. Pomimo młodego wieku chłopcy zdążyli już wzbudzić zachwyt m.in. Kaiser Chiefs czy Dirty Pretty Things (których supportowali) oraz zdobyć platynową płytę za debiutancki krążek. Latem zagrali w Reading i Leeds, a u nas sprawdzą się w arcytrudnych klubowych warunkach. Serca prawdziwych wielbicielek gruchania synów Albionu zabiją w te walentynki mocniej. [mk]

14.02

hydrozAgAdkA ul. 11 Listopada 22 start: 19.00 – wstęp: 35-45 PLN www.go-ahead.com.pl


miasto nocą Sting zatęsknił za rockowymi korzeniami,

dlatego po eksperymentach z lutnią, piosenkami świątecznymi i orkiestrą postanowił przypomnieć się w swojej najlepszej i najbardziej klasycznej postaci. Znów chwyci za bas i niepodrabialnym głosem zaśpiewa zarówno starocie The Police, jak i solowe przeboje. Trasa „Back to Bass”, wspierająca niedawno wydaną kolekcję „Sting: 25 Years”, triumfalnie przetoczyła się jesienią zeszłego roku przez USA, by wreszcie zawitać do Europy. Pytanie tylko, czemu w kameralnej Sali Kongresowej?! Mimo dodatkowego koncertu bilety udało się zdobyć zaledwie garstce chętnych. Znając popularność artysty w Polsce, bardziej odpowiednia wydaje się łódzka czy sopocka hala. Nic, tylko zazdrościć szczęśliwcom… [matad]

15, 16.02

SAlA kongreSowA pl. Defilad 1 start: 20.00 wstęp: bilety wyprzedane www.livenation.pl teAtr Muzyczny roMA Walentynkowa Gala Operetkowa Krzysztof Marciniak Dariusz Stachura Adam Zdunikowski Orkiestra Salonowa im. Jana Kiepury start: 19.00 wstęp: 50-95 PLN underground MuSic cAfe Laboratorium muzyczne DJ Sunny start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Poniedziałek z połówką barową (50% off na barze) start: 20.00

14.02 wtoreK AnAlog klub Noche de amor Ed Szynszyl start: 20.00 cAPitol Marcin Nowakowski start: 20.00 wstęp: 50-60 PLN chwilA klub Koncert na ekranie start: 19.00 Jam Night, czyli smakowity dżemor start: 21.00 czyStA ojczyStA Wieczorek zapoznawczy start: 20.00 hArd rock cAfe Pepsi Rocks! presents Marika start: 21.00 wstęp: 25-35 PLN Addison Groove

hybrydy Play for You start: 21.00, wstęp: 7 PLN hydrozAgAdkA The Pigeon Detectives start: 20.00 wstęp: 34-45 PLN in deckS MuSic club In Decks Valentines Unity Unplugged start: 21.00 wstęp wolny klub PArk Muza lat 80., 90. start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Zjazd studencki start: 21.00 wstęp wolny MAndAlA Hauasy! Rastamaniek i goście start: 21.00 wstęp wolny PowiękSzenie Dagadana start: 20.00 wstęp: 25 PLN reMont Piwny wtorek DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN StodołA Ira akustycznie start: 19.00, wstęp: 39-46 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Fajer start: 21.00

teAtr Studio buffo Tyle miłości start: 19.00 u ArtyStów V-day feat. Hhm start: 21.00 underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN znAjoMi znAjoMych Heartbeat Deathmatch DJ Guiddo DJ Daniel Zorzano start: 21.00 wstęp wolny zwiążMnie Trifon Zarezan, czyli bułgarskie święto wina start: 19.00 wstęp: 5-10 PLN

15.02 środa AnAlog klub Analog Jam Session start: 20.00 dekAdA Music Cookies DJ Coki Teno start: 21.00, wstęp: 10 PLN hybrydy Single Party Arqsh start: 21.00, wstęp: 10 PLN in deckS MuSic club Ready to Rock start: 20.00 wstęp: 10 PLN klinikA Muzyka na żywo start: 19.00 wstęp wolny

klubokAwiArniA StAcjA fAlenicA Halla Nordfjörd start: 20.00 klub PArk Hip-hop, r’n’b start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Muzyka pokoleń – lata 70., 80. i 90. DJ Mirro start: 21.00 wstęp wolny luztro The Home Pub start: 21.00 wstęp wolny 2 Night Sound Rebellion Root Shot Paik Patologic start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN MAndAlA Dancehall Masak-rah start: 22.00 wstęp: 5 PLN PAnorAMA bAr & lounge Vogue Nights DJ Didi start: 21.00 reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 SAlA kongreSowA Sting start: 20.00 wstęp: bilety wyprzedane Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Ceili start: 21.00 the eve Środa grzechu warta start: 21.00 underground MuSic cAfe Celebrate Another Special Weekend DJ Yoora DJ Sin start: 22.00 wstęp wolny urbAn gArden Triple Trouble Kebs Tuniziano Steez start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN znAjoMi znAjoMych Watch Docs – Prawa Człowieka w Filmie start: 20.00 wstęp wolny

łowca, Kolejne starcie

Ciągła rotacja gatunków i trendów, przewalających się przez kluby z prędkością dźwięku, u niejednego producenta wywołała objawy schizofrenii. Wymyślane miesiącami chwytliwe ksywy już po kilku releasach zostają przyporządkowane konkretnym brzmieniom, a uciekający z szufladek muzycy muszą ponownie wykazywać się słowotwórczymi umiejętnościami. Antony Williams, kochający niskie częstotliwości producent, rozdzielił swoje fascynacje na dwa aliasy. Jako Headhunter zgłębia podatność dubstepu na mariaże z techno, natomiast pod pseudonimem Addison Groove eksperymentuje z tanecznym rytmem chicagowskiego juke’u. Single Brytyjczyka, wydawane dla tak prestiżowych wytwórni, jak Tempa, Tectonic czy Swamp81, łatwo jest przyporządkować do powyższych kategorii. O ile jednak Łowca Głów zdążył ugruntować swoją pozycję longlplayem, o tyle jego alter ego dopiero stoi przed tym wyzwaniem. Addison Groove będzie mógł się wykazać podczas najbliższej odsłony cyklu Music of the Future. [fika]

17.02

1500 M² do wynAjęciA ul. Solec 18 start: 21.00 – wstęp: 15 PLN www.1500m2.com


Foto: Andrzej Ryb czyński

Szpilman Żyje! I do tego ma się dobrze. Przynajmniej takie wrażenie można odnieść po wysłuchaniu koncertu „Szpilmania” w teatrze Ateneum, gdzie jego utwory na warsztat wzięli młodzi, świetnie śpiewający aktorzy pod wodzą rektora Akademii Teatralnej, Andrzeja Strzeleckiego

STUDenCie! nie pRzeGap!

Chcesz zaimponować ukochanej albo obejrzeć sztukę ze znajomymi, siedząc w najlepszym rzędzie? Zarezerwuj z wyprzedzeniem bilety w studenckiej cenie! Od 2012 r. teatr Ateneum wprowadził do swojego repertuaru specjalne ceny biletów dla studentów. Jeśli jesteś posiadaczem ważnej legitymacji studenckiej, możesz kupić bilet już za 30 zł. Co miesiąc teatr wybiera dwa spektakle z takimi biletami. W lutym będzie to kontrowersyjna czarna komedia o odwiecznym starciu „młodych ze starymi”, „Shitz” Hanocha Levina (15 lutego, godz. 19.00) oraz „Miasto” z doskonałym Przemysławem Bluszczem i Marianem Opanią (22 lutego, godz. 19.15). Studenci Akademii Teatralnej wchodzą do Ateneum za 15 zł. Rezerwacja biletów: 022 625 73 30

Projekt „Szpilmania. Tych lat nie odda nikt”, który teatr Ateneum zaprezentuje 27 lutego o godz. 18.00 i 20.00, to połączenie klasyki piosenki XX w. z witalnością i muzykalnością ośmiorga absolwentów warszawskiej Akademii Teatralnej: Katarzyny Dąbrowskiej, Wiktorii Gorodeckajej (znanej z granego obecnie w Ateneum „Shitza” Hanocha Levina), Anny Markowicz, Natalii Sikory, Moniki Węgiel, Jacka Belera, Marcina Januszkiewicza i Marcina Mrozińskiego. Mimo młodego wieku są oni cenionymi aktorami Teatru Narodowego, Współczesnego, Romy, Powszechnego czy Teatru Telewizji. Na czym polega szczególny urok „Szpilmanii”? Główne zasługi należy chyba przypisać

Markowi Stefankiewiczowi, który w nowatorski, niekiedy nawet odkrywczy sposób zaaranżował utwory Władysława Szpilmana, zachowując ich ponadczasowość i nie sprzeniewierzając się zamysłowi kompozytora. Dzięki temu powstało przedstawienie, które dla odbiorców młodego pokolenia ma szansę stać się fascynującym odkryciem. Miejscem akcji „Szpilmanii” jest radio. Najbardziej znane piosenki kompozytora zapowiadają kolejno spikerzy, w których wcielili się sam pomysłodawca i reżyser projektu Andrzej Strzelecki oraz aktorka Joanna Pałucka, prywatnie żona Strzeleckiego. Zapowiedzi te przypominają newsy radiowe, z których widz dowiaduje się o czasie powstania danego utworu w sposób dyskretny i – co ważne – dowcipny. Nie jest to przedstawienie biograficzne o Szpilmanie, nie jest to także historia radia, z którym był on przez wiele lat związany. To zabawa z czasem, której celem jest pokazanie piękna muzyki Władysława Szpilmana, a także ukształtowanie kolejnego pokolenia warszawiaków nucących pod nosem jego nieśmiertelne przeboje. Spektakl powstał w ramach projektu „Władysław Szpilman – pianista Warszawy” realizowanego na zlecenie Miasta Stołecznego Warszawy w dniach 22-26.09.2011 r. Tekst: Barbara Paprocka, ilustracja: Daria Ołdak

MATERIAł PROMOCyJNy

Roman Polański nakręcił o nim film. Jego piosenki wykonywali Violetta Villas, Zbigniew Wodecki, Ewa Bem, Anna Maria Jopek, a nawet Beata Kozidrak i Kasia Kowalska. Do jego kompozycji śpiewano m.in. teksty K. I. Gałczyńskiego, Jurandota i Tuwima. Każdy szanujący się czy aspirujący warszawiak zna ich przynajmniej kilka. „Tych lat nie odda nikt”, „Jutro będzie dobry dzień”, „Deszcz”, „Trzej przyjaciele z boiska”, „Nie wierzę piosence”, „Zakochani”, „Naucz mnie tańczyć”, „Pik, pik, pik…”, „W małym kinie”, „Autobus czerwony”, „Nocami i dniami”, „Ja jestem twoja” czy sygnał Kroniki Filmowej – to tylko najpopularniejsze utwory Władysława Szpilmana.


miasto nocą

Klub, Którego nie ma

Znikający Klub to pomysł na odświeżenie nieco wyświechtanego schematu zabawy w mieście. Zapomnijcie o rezydentach i wielokrotnie odwiedzanych kątach, bo zgodnie z założeniem organizatorów każda impreza ma się odbywać w innym, niekoniecznie klubowym miejscu. Stare fabryki, zamknięte kamienice, obiekty niedostępne dla zwykłego klubowicza, a latem – plenery. Premierowa odsłona projektu nastąpi już 17 lutego. Podczas całonocnej imprezy zorganizowanej w jednej z kamienic położonych w centrum wystąpią m.in. Pink Bazooka, Kovvalsky, Club Collab, Weld oraz pokaźna grupa artystów wizualnych. Wszelkie szczegóły dotyczące wydarzenia będą rozpowszechniane wyłącznie drogą esemesową oraz przez grupę Znikający Klub na Facebooku. Bądźcie czujni! [mk]

17.02

tbA start: 22.00 – wstęp: 15 PLN www.facebook.com/znikajacyklub

16.02 czwarteK AnAlog klub Thebad Goodies start: 20.00 cAfe kulturAlnA Warsaw City Rockers Kick Out Jams! live Regal after party: DJ 2. Piętro start: 22.00 wstęp: 15 PLN chwilA klub Stardust Memories start: 20.00 Moritz von Oswald

h2o Kitch Party Yacco start: 21.30, wstęp wolny hybrydy Twister Night start: 21.00 wstęp: 7-10 PLN in deckS MuSic club Noc przyjemności Ska Dyktator start: 20.00, wstęp wolny kAMieniołoMy Let’s Make It in Warsaw start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN

klinikA Święto piwa start: 20.00 wstęp: 15-20 PLN klub PArk Hardzone start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN leMon club Disco Night start: 21.00 wstęp wolny lorelei Vinyl Market DJ Jac.Ka & Mesbrutah start: 18.00 wstęp wolny luztro Hanna Barbara Kędzior Wieśniak Krystan K. start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN MAndAlA Sznaps & Politura start: 21.00 wstęp wolny MAzowieckie centruM kultury i Sztuki Scena E12 Jazz Fantango Quintet start: 19.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Ladies Nights DJ Herc start: 21.00 PowiękSzenie Nerwowy dansing start: 20.00 wstęp: 10 PLN ProgreSjA Beerfest Bracia Figo Fagot start: 20.00 reMont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 SAlA kongreSowA Sting start: 20.00 wstęp: bilety wyprzedane StodołA TSA support: Chemia start: 19.00 wstęp: 35-42 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Tomek „Bory” Borkowski start: 21.00 the eve Feminist Night Noc kobiecych rytmów DJ Noz start: 21.00

lustrzane techno

u ArtyStów Thirsty Thursday Kuvau Roztal Gajkowsky / Wae start: 21.00, wstęp wolny underground MuSic cAfe Energetic Freestyle Black Sugar start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Rubber Dots start: 20.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Set the Hammer Free Sean Noonan start: 21.00 wstęp: 30 PLN zwiążMnie Tłusty czwartek z grubą nutą, czyli biesiada w ZwiążMnie start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

17.02 PiąteK 1500 M² do wynAjęciA Music of the Future Addison Groove support: Sentel / Intreau SH Jack / Mustnotsleep start: 21.00 wstęp: 15-20 PLN AnAlog klub Papazura start: 20.00 bAlSAM DJ Ossito start: 20.00 cAfe kulturAlnA Niedźwiedź w lesie Envee / Trębski Nikiforow start: 22.00 wstęp: 10 PLN cAPitol De Lis presents Lorena De Tena Morowy / Wilk start: 22.00 wstęp: 10 PLN chwilA klub Bitwa o Chwilę start: 21.00 czyStA ojczyStA Pewex Party DJ Kura start: 20.00 wstęp wolny dekAdA Weekend DJ McDa DJ Chris Dts Violin live act & Dancers live act start: 21.00 wstęp: 20-25 PLN elbA SquAt Dubz Nest vol. 5 start: 22.00 wstęp: 10 PLN

Moritz von Oswald od lat uważany jest za jednego z najważniejszych artystów działających na scenie techno i minimal (przy okazji genialnie się nazywa). Dziesiątki projektów, w których uczestniczył, związane były z tak ważnymi dla gatunku miastami, jak Berlin czy Detroit. Jego muzyka inspirowała – i nadal inspiruje – wielu przedstawicieli elektronicznej sceny, m.in. Richiego Hawtina, Monolake czy Thomasa Brinkmanna. To w końcu on ukształtował gatunek, który dużo później zostały nazwany minimalem, jak również położył fundamenty pod brzmienia dub techno. Równie ważny był jego wkład w rozwój berlińskiego klubu i wytwórni Tresor. Od wielu lat Moritz von Oswald, zaabsorbowany studyjnymi i koncertowymi projektami, niezwykle rzadko występuje jako didżej (zapewne wiąże się to z tym, że ma pięćdziesiątkę na karku). Tym ważniejsza wydaje się jego warszawska wizyta, podczas której wspomogą go Pol_On, Motyl, Shareef Zawideh oraz gospodarz wieczoru – Artur 8. [matad]

17.02

luzztro Al. Jerozolimskie 6 start: 24.00 wstęp: 25 PLN www.luzztro.pl


REKLAMA netsky

nie Pierwszyzna

Młody producent z Belgii Netsky wprawił wszystkich w konsternacje, gdy jeszcze przed swoją osiemnastką wydał pierwszy album. Idealne połączenie drum’n’bassu, liquid funku i czystych, świetnych wokali od razu trafiło do serc tysiąca ludzi na całym świecie. Produkcje Netsky’ego grają teraz najwięksi wykonawcy lekkiego d’n’b (chociaż w zasadzie on sam już się do nich zalicza). To nie będzie jego pierwszy występ w Polsce, pojawił się już m.in. na Let It Roll, śląskiej imprezie, która przyciągnęła kilka tysięcy osób. Udowodnił na niej, że na żywo też niczego mu nie brakuje… Jeżeli ktoś jakimś cudem przegapił jego wcześniejsze występy, teraz ma szansę to nadrobić. [bf]

18.02

1500 M² do wynAjęciA ul. Solec 18 start: 21.00 – wstęp: 35-45 PLN www.illegalbreaks.com

h2o Melanż ostateczny 3 start: 21.30 hybrydy Opcja Złota 7 start: 21.00 wstęp: 12-20 PLN in deckS MuSic club Discomassacre Mme Czarnecka Motyla Noga Suabomi start: 21.00 wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie Rebel Assault Betley / Sosin Sqnkol / Simba Raabe / ASX start: 21.00 wstęp: 10 PLN kAMieniołoMy Dig for Disco Kajko / Miki Attending & Muflon Ménage à Trois / Mocjan Po krótkiej przerwie Dig for Disco wraca na stałe do Kamieniołomów! Mija rok od czasu, gdy projekt rozpoczął misję promowania pozytywnych, ale ambitnych klubowych brzmień. Czekamy na nowe bookingi, a póki co – świętujmy! start: 22.00 wstęp: 10 PLN klinikA Back to the Past DJ Gris start: 21.00 leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny

lorelei Remanent Jac.Ka / goście start: 21.00 wstęp wolny luzztro Stage Premium with Moritz von Oswald bar: Shareef / Artur 8 Mo / Pol_On start: 24.00 wstęp: 20 PLN MAndAlA Bakinadej stajl! 27 Pablo / Tisztelet & goście start: 22.00 wstęp: 10 PLN oPerA club 3. urodziny The Eve DJ Bartez Amanda Wilson Shemoans start: 21.00 PAnorAMA bAr & lounge Fabulous Friday DJ Chriss Jaxx + Lena Zuchniak start: 21.00 PowiękSzenie Na Stare Milion Club Collab start: 20.00 wstęp: 10 PLN ProxiMA Black or White DJ Twiggy start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN reMont Shakin Friday – dyskoteka i karaoke start: 20.00 wstęp: 7-15 PLN

Foto: Krzysztof Hawrot

Modern Symphony Orchestra

Król żyje

Michael był wielki, to wie każdy. Dwa lata po śmierci iście królewski hołd składa mu polska Modern Symphony Orchestra, która podjęła się karkołomnego zadania przearanżowania utworów Jacko na wersje symfoniczne. Dwugodzinny show ma szansę podbić cały kontynent, a my jako pierwsi przekonamy się nie tylko, że Król żyje, ale też – czy Polak potrafi. [mk]

18.02

filhArMoniA nArodowA ul. Jasna 5 start: 20.00 – wstęp: 120-350 PLN www.mj.info.pl

Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Nieznośna lekkość bitu DJ Mellowman start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów Remiza Old Boys start: 21.00 wstęp: 10 PLN u ArtyStów AM Radio U Artystów start: 22.00 wstęp: 10 PLN underground MuSic cAfe Podziemne wibracje DJ Sin DJ Yoora start: 22.00 wstęp: 15 PLN

urbAn gArden Połowinki SWPS DJ Invent DJ Spike start: 21.00 wstęp: 10-15 PLN znikAjący klub Pink Bazoooka / Kowalsky Club Collab / Weld start: 22.00, wstęp: 15 PLN znAjoMi znAjoMych Modest People Night Session Artur live Yoonior Jakub Andruchów Little Mike start: 21.00, wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Marcelina start: 20.00 wstęp: 15 PLN

Za oknem zima, myśli więc kierują się w cieplejsze miejsca, takie jak Dominikana, gdzie tubylcy z wdziękiem bujają się w rytm narodowych tańców – bachata i merengue. Nie trzeba jednak przenosić się na Karaiby, wystarczy w każdą środę wieczorem wybrać się do Hulakula na latino dance night. Czeka na was darmowy kurs tańca, atrakcyjne happy hours i gorąca latynoska impreza, rozkręcana przez dj-a carlosa prosto z Kolumbii. start: 20.00 – wstęp wolny www.hulakula.com.pl

zwiążMnie Rozwiązłe piątki w ZwiążMnie Wszystko za disco start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

18.02 sobota 1500 M² do wynAjęciA Netsky MC AD support: Simba / Ant Ginee K start: 21.00 wstęp: 35-45 PLN AnAlog klub DJ Def start: 20.00 bAlSAM Rastamaniek w Balsamie start: 20.00 cAfe kulturAlnA Psychocukier start: 22.00 wstęp: 15 PLN cAPitol Capitol D!sco vol. 3 – Moonlight Matters Last Robots Sympatique start: 22.00, wstęp: 10 PLN

chwilA klub Mama Selita start: 20.00 czyStA ojczyStA Karnawałowy dansing DJ Spike Jarek Kulik start: 20.00 wstęp: 10 PLN dekAdA Happy Warsaw DJ Ivona DJ Spooky Kid start: 21.00 wstęp: 20-30 PLN filhArMoniA nArodowA Michael Jackson symfonicznie Modern Symphony Orchestra start: 20.00 wstęp: 120-350 PLN fonobAr Noc jamalska – gorąca noc reggae start: 20.00 wstęp: 20 PLN hybrydy Hybryday start: 21.00 wstęp: 12-22 PLN


miasto nocą Jeśli uważnie śledzicie punkową scenę, to z pewnością wiecie, że ekipa uk Subs przyjeżdża nad Wisłę średnio co dwa lata. Na ich koncertach glany i gardła zdarło już kilka pokoleń fanów gatunku. Mimo że twórcy takich hitów, jak „Cyberjunk” czy „Endangered Species” są już po sześćdziesiątce, to na scenie hasają jak Canarinhos po boisku, zawstydzając nawet największych twardzieli pogujących w tłumie. Nie ma miejsca na sentymenty, ckliwe momenty i AOR-owe zachwyty. Punk jest zawsze młody, a Charlie Harper powinien być naszym wujkiem. Widzimy się! [mk]

19.02

Foto: Tina Korhonen

ProxiMA ul. Żwirki i Wigury 99a start: 18.00 – wstęp: 34-45 PLN www.klubproxima.com.pl

Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Sour Beat DJ Sorbee start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów Porto Band start: 21.00 wstęp: 5 PLN the eve The Eve live act DJ Macu start: 21.00 u ArtyStów Beat Trip Kuvau / Roztal Dazed / Prism start: 22.00 underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN urbAn gArden Dance Battle for Poland 2012 after party: Rap History Warsaw 08/09 Ment Xxl DBT / Kixnare start: 19.00 wstęp: 10 PLN znAjoMi znAjoMych Massive Controller Pan Eklektik & Mallowman start: 22.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Adrenaline Pumping Machine Vasta Vagitarians start: 20.00 wstęp: 7 PLN zwiążMnie Old Kitch Never Dies – 2000 Dirty DJs start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

19.02 niedziela in deckS MuSic club Jump Around H. Henryk start: 21.00, wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie Numer Music & Eat Funk presents scena progressive psychedelic trance: Megido Nell-Bluebell Krisyon Nois Alien Bug Leorafen scena deep minimal tech house: Michał Wolski 600sto900 Goga M Misty Riva MKO / Mild Propane start: 22.00 wstęp: 15-20 PLN kAMieniołoMy Mustache Warsaw Kapitan Siemano DJ W Szoku FV live act start: 22.00 wstęp: 10 PLN kino kAdr 8. Jazzowe Spotkania Filmowe start: 18.00 wstęp wolny klinikA Crazy 80s DJ Mike M start: 21.00 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN

leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny luztro Weedance stage: Simon Mattson Tobias Manou bar: Easy Martin Harmony start: 24.00 wstęp: 20 PLN MAndAlA Kuba & goście start: 21.00 wstęp: 5 PLN oPerA club Impress Me! DJ Amaletto Dariusz Prekurat (gitara) start: 21.00 PAnorAMA bAr & lounge Copacabana Night DJ Robert Kobryn Alicja Bator (wokal) start: 21.00 PowiękSzenie Soulbowl start: 20.00, wstęp: 10 PLN ProxiMA College Party DJ Majlo Majk start: 21.00 regenerAcjA Bal samotnych serc Walentynki dla jeszcze niezakochanych! Zbyszek Draska & Marian Zapałka start: 21.00, wstęp: 15 PLN reMont Dyskoteka na maksa DJ Jay Paul start: 20.00, wstęp: 8-18 PLN

chwilA klub Branie! start: 15.00 fonobAr Naughty Sunday start: 20.00 wstęp: 10 PLN in deckS MuSic club Louder Than Hell Owls Are Not What They Seem Purple Chocolate Band start: 19.30 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Weekendowe poprawiny start: 21.00 wstęp wolny lorelei Otwarta DJ-ka start: 17.00 wstęp wolny ProxiMA UK Subs TV Smith start: 18.00 wstęp: 34-45 PLN reMont Łowy na młode zespoły start: 20.00 StodołA M83 start: 20.00 wstęp: 85-95 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Qcza start: 20.00

underground MuSic cAfe Celebrate Another Special Weekend DJ Yoora DJ Sin start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Elektroliryka vol. 2 Gra Leveuho Zosia Bałdyga Marcin Orliński start: 18.00 wstęp wolny

20.02 PoniedziałeK chwilA klub PlanszuJemy start: 16.00 hArd rock cAfe Granie na żywo Blindead start: 21.00 wstęp: 15-25 PLN in deckS MuSic club Erasmus Party Freak Out Soundsystem start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Super Hits Dance Night start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN leMon club Magic Music Monday DJ Rathek start: 21.00 wstęp wolny PAnorAMA bAr & lounge Clubby Mondays DJ Didi start: 21.00 reMont Piwny poniedziałek DJ Lexx start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN StodołA 32. Ogólnoświatowy Konkurs Rock’n’Rolla im. Billa Haleya start: 18.00

Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Włodek Dębski start: 21.00 teAtr PolSki w wArSzAwie Kabaret Moralnego Niepokoju start: 17.30, 20.30 wstęp: 40-150 PLN underground MuSic cAfe Laboratorium muzyczne DJ Sunny start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Poniedziałek z połówką barową (50% off na barze) start: 20.00

21.02 wtoreK beMowSkie centruM kultury Imagination Quartet start: 20.00 chwilA klub Koncert na ekranie start: 19.00 Jam Night, czyli smakowity dżemor start: 21.00 dekAdA Ostatki DJ Jay Rogers & DJ Amarante start: 20.00 dkf MurAnów pokaz film „Noise and Resistance” start: 20.00 wstęp: 10-15 PLN hArd rock cAfe Pepsi Rocks! presents Enej start: 21.00 wstęp: 20-30 PLN hybrydy Play for You start: 21.00 wstęp: 7 PLN

in deckS MuSic club Czarny wtorek w In Decksie DJ Bary start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Muza lat 80., 90. start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Zjazd studencki start: 21.00 wstęp wolny MAndAlA Hauasy! Rastamaniek i goście start: 21.00 wstęp wolny reMont Piwny wtorek DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Fajer start: 21.00 underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN znAjoMi znAjoMych Analogia jazzu Łukasz Kępiński start: 20.00 wstęp wolny

22.02 środa AnAlog klub Analog Jam Session start: 20.00 hybrydy Single Party Arqsh start: 21.00 wstęp: 10 PLN

Moonlight Matters

to się nazywa disco!

Po występie Magiciana kolejną gwiazdą cyklu Capitol Disco będzie Moonlight Matters – producent zespołu Aeroplane i jedna z najjaśniejszych gwiazd na scenie disco. Pochodzący z Belgii Vandevoorde związany jest z wytwórnią Kitsuné, przez lata komponował i produkował m.in. dla grupy Villa oraz remiksował choćby Adele, Ellie Goulding, Marka Ronsona, Metronomy i Monarchy. Do jego fanów, obok Vito z Aeroplane, zaliczają się Annie Mac, Erol Alkan, Soulwax, The Magician i Laurent Garnier. Dla wszystkich wielbicieli nu disco rzecz absolutnie nie do przegapienia. Będzie to jego pierwsza wizyta w Polsce. Zagrają także gospodarze cyklu, duet Last Robots, oraz rezydent sopockiego klubu Soho – Sympatique. [matad]

18.02

cAPitol ul. Marszałkowska 115 start: 22.00 wstęp: 10 PLN www.clubcapitol.pl


Vicariuos Bliss

Pożar na dancefloorze

W ramach lutowej edycji Tour the France jak zwykle najlepsze elektroniczne mięcho! O gwieździe najbliższej imprezy można powiedzieć tak wiele, że nie starczyłoby na to miejsca. Skupmy się więc na rzeczach najważniejszych – Vicarious Bliss zadebiutował wydaną w kultowej wytwórni Ed Banger EP-ką „Theme from Vicarious Bliss”, zawierającą remiksy takich gigantów sceny elektronicznej, jak Justice czy Busy P. Potem sam zaczął remiksować najlepszych – N.E.R.D.-a, Mystery Jets, Alexa Gophera. Jako producent pracował nad czwartym studyjnym albumem Ladytron „Velocifero”, nagrywał także razem z Yuksekiem i The Bloody Beetroots. Obecnie wraz z Play Paulem z Kitsuné przygotowuje wspólny projekt, który światło dzienne ujrzy jeszcze w 2012 r. (zresztą to nie jedyny longplay Vicariousa planowany na ten rok). Jest znany z tego, że na parkiecie wywołuje taneczny pożar. Chodźcie i tańczcie do tego wszyscy. [oz]

24.02

Kamieniołomy ul. Ossolińskich 3 start: 22.00 wstęp: 10-15 PLN www.kamieniolomy.com.pl

In Decks Music Club Ready to Rock start: 20.00 wstęp: 10 PLN Klinika Muzyka na żywo start: 19.00 wstęp wolny Klub Park Hip-hop, r’n’b start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Lemon Club Muzyka pokoleń – lata 70., 80. i 90. DJ Mirro start: 21.00 wstęp wolny Luztro The Home Pub start: 21.00 wstęp wolny 2 Night Sound Rebellion Root Shot / Paik Patologic start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN Mandala Dancehall Masak-rah start: 22.00 wstęp: 5 PLN Panorama Bar & Lounge Vogue Nights DJ Didi start: 21.00 Powiększenie Riverloam Trio Trzaska Brice Sanders start: 20.00 wstęp: 30 PLN Progresja Otwarta środa Symetria & Cowder start: 19.00 wstęp: 7 PLN Remont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00

Syreni Śpiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 Tawerna Gniazdo Piratów Jan Drzewiecki start: 21.00 The Eve Środa grzechu warta start: 21.00 Underground Music Cafe Czarna lista Paweł Bobrowski S.I. DJ start: 22.00 wstęp wolny Urban Garden Triple Trouble Kebs / Tuniziano Steez start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN Znajomi Znajomych Środowe jazzowe jam session start: 20.00 wstęp wolny Zwiążmnie Wish Masz Wojan Trocki start: 20.00

23.02 Czwartek Analog Klub Funk Me start: 20.00 Chwila Klub Powrót do… hołd dla lat 90. start: 19.00 Dekada Ladies Night DJ Coki Teno start: 20.00 wstęp: 10 PLN H2O Kitch Party Yacco start: 21.30 wstęp wolny Hybrydy Twister Night start: 21.00 wstęp: 7-10 PLN

In Decks Music Club Noc przyjemności Ska Dyktator start: 20.00 wstęp wolny Kamieniołomy Let’s Make It in Warsaw start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN Klinika Święto piwa start: 20.00 wstęp: 15-20 PLN Klub Park Hardzone start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN Lemon Club Disco Night start: 21.00 wstęp wolny Lorelei Vinyl Market DJ Jac.Ka Mesbrutah start: 18.00 wstęp wolny Luztro Hanna Barbara Kędzior Wieśniak Krystan K. start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN Mandala UK Calling start: 21.00 wstęp wolny Palladium Hey Tides from Nebula start: 20.00 wstęp: 52-57 PLN Panorama Bar & Lounge Ladies Nights DJ Chriss Jaxx start: 21.00 Remont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00


miasto nocą

Foto: Gem Hope

Jono McCleery

wsPaniałe życie jono

Najpierw w sieci pojawił się cover starej piosenki „Wonderful Life” i fora internetowe natychmiast oszalały: „To jest najlepsza przeróbka tego utworu, jaką słyszałem”, „Cover jest lepszy od oryginału”. Wydawałoby się, że w ten zgrany kawałek grupy Black nie da się tchnąć życia, a jednak udało się to Brytyjczykowi Jono McCleery’emu – odkryciu sceny nowego folku i soulu. Londyńczyk poprzedzał już swoimi występami koncerty Bonobo, José Gonzáleza czy Jamiego Woona. Ten ostatni wychwalał jego płytę „There Is” na łamach magazynu „The Observer”, a jeden z brytyjskich krytyków napisał: „Niepokoi niczym piosenki Nicka Drake’a, poraża emocjami jak Marvin Gaye i zachwyca romantyczną pasją Jeffa Buckleya”. Chcecie sprawdzić, czy to prawda? Wybierzcie się na koncert w Kulturalnej! [włodek]

25.02

cAfe kulturAlnA pl. Defilad 1 start: 21.00 – wejście: 35-45 PLN www.5amartists.com

Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Black Velvet start: 21.00 wstęp: 5 PLN teAtr wielki – oPerA nArodowA W hołdzie Arturowi Rubinsteinowi – koncert z okazji 125. rocznicy urodzin i 30. rocznicy śmierci pianisty Anna Fedorova start: 19.00 the eve Feminist Night Noc kobiecych rytmów start: 21.00 wstęp wolny

u ArtyStów Thirsty Thursday Kuvau / Roztal Gajkowsky / Wae start: 21.00 wstęp wolny underground MuSic cAfe Energetic Freestyle Black Sugar start: 22.00 wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Filmowy cykl 20 metrów kina Najlepsze filmy z festiwalu Jutro Filmu / Adam Błaszczyk start: 20.00 wstęp wolny Funfte Strasse: słuchowisko #4 Błażej Malinowski / Michał Wolski start: 21.00 wstęp wolny

znoŚnA lekkoŚć bytu Jam session – jazz na Lubelskiej start: 21.00 wstęp wolny zwiążMnie Watch Docs na spacerze w ZwiążMnie – Barking tylko dla białych start: 20.00 wstęp wolny

24.02 PiąteK 1500 M² do wynAjęciA Dapayk / Piotr Bejnar start: 22.00 wstęp: 15 PLN AnAlog klub Green Rose & Live Instrument start: 20.00

bAlSAM DJ Bumi Phillips start: 20.00 cAPitol Hot Mix vs. Szmaciaki Macu / Szmaciaki start: 22.00 wstęp: 10 PLN centruM Sztuki wSPółczeSnej zAMek ujAzdowSki Jacek Sienkiewicz Jeden z najbardziej rozpoznawalnych w świecie polskich artystów tworzących muzykę elektroniczną wystąpi z premierowym materiałem. Koncertowi będą towarzyszyć wizualizacje Odile Bernard Schröder. start: 20.00 wstęp: 20 PLN chwilA klub Momo Duże Pe DJ-set start: 20.00 wstęp: 5 PLN czyStA ojczyStA Tylko w Czystej – dansing z panami z Twardej! start: 20.00 wstęp: 5 PLN dekAdA Weekend DJ McDa DJ Chris Dts Violin live act & Dancers live act start: 21.00 wstęp: 20-25 PLN fonobAr Sughara & Funky Flow Trzy-Sześć / Wdos SPK / Arow Theodor start: 21.00 h2o Fuckin Friday start: 21.30 wstęp: 5 PLN hybrydy Opcja Złota 7 start: 21.00 wstęp: 12-20 PLN in deckS MuSic club Discomassacre Mme Czarnecka Motyla Noga Suabomi start: 21.00 wstęp: 5 PLN

jedyne wyjŚcie ThermooBee Kaczi / ThermooBee Lopo / Shamanic Black.art & Rust / Lygi Robak start: 22.00 wstęp: 20 PLN kAMieniołoMy Tour de France vs. Vicarious Bliss (Ed Banger/Paris) Vicarious Bliss OttO & Guests start: 22.00 wstęp: 10-15 PLN klinikA Return to Roots start: 21.00 leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny lorelei Hola! KiM / H108 start: 21.00 wstęp wolny luztro DJ Double U & SS bar: Ades Mikobene after party: Funky Kovi start: 24.00 wstęp: 15-20 PLN M25 Borgore support: PZG BC Gangsteppaz The Lordz Team start: 21.00 wstęp: 35-55 PLN MAndAlA Gramy kapsle start: 21.00 wstęp: 10 PLN oPerA club University of Sound DJ Monky Włodzimierz Antoniw (klarnet) start: 21.00

PAnorAMA bAr & lounge Fabulous Friday start: 21.00 PowiękSzenie Club Collab start: 20.00 wstęp: 10 PLN ProxiMA Black or White DJ Twiggy start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN regenerAcjA Top of the Pops DJ Hiro Szyma start: 21.00 wstęp wolny reMont Shakin Friday – dyskoteka i karaoke start: 20.00 wstęp: 7-15 PLN StodołA Opeth start: 20.00 wstęp: 130-140 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Love Machine Madame Tinto start: 20.00 wstęp wolny teAtr Studio buffo Hity Buffo start: 19.00 the eve Naginamy bar DJ Glenn Lopez start: 21.00 wstęp wolny u ArtyStów 1. urodziny Deepwater – duuuża domówka Bobrowiec Michalec Gajkowsky Wae start: 22.00 wstęp: 10 PLN

Opeth

Powieje chłodem

Mistrzowie progresywnego metalu z Opeth wydają płyty z zadziwiającą regularnością. Od 1990 r. wypuścili dziesięć studyjnych albumów, najnowszy ukazał się we wrześniu ubiegłego roku. I to właśnie materiał z krążka „Heritage” Szwedzi będą promować podczas lutowej wizyty w Polsce. Jak to zwykle w przypadku Opeth bywa, płyta brzmi zarazem ponadczasowo i nowocześnie, nie dając się przy tym zamknąć w sztywnych ramach metalu. Zespół wyraźnie podąża w kierunku, jaki sygnalizowały wcześniejsze albumy, i wykorzystując współczesne możliwości realizacyjne, składa hołd przeszłości. Próżno szukać tutaj ekstremalnego metalu, więcej jest za to elementów krautrockowych czy psychodelicznych. Fani przyzwyczajeni do nieprzewidywalności lidera, Mikaela Åkerfeldta, nie będą zawiedzeni. [matad]

24.02

StodołA ul. Batorego 10 start: 20.00 wstęp: 130-140 PLN www.stodola.pl


underground MuSic cAfe Podziemne wibracje DJ Sin DJ Yoora start: 22.00 wstęp: 15 PLN znAjoMi znAjoMych Soul Service Burn Reynolds & znajomi start: 21.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Dorifi start: 20.00 wstęp: 15 PLN zwiążMnie Rozwiązłe piątki w ZwiążMnie Wszystko za disco start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

25.02 sobota 1500 M² do wynAjęciA Pezet & Małolat / live band start: 20.00 AnAlog klub Seb Skalski & Gramma Rose start: 20.00 bAlSAM DJ Bary start: 20.00 cAfe kulturAlnA Jono McCleery start: 21.00 wstęp: 35-45 PLN cAPitol Welcome to Miami Dudekk Licky Filip Siejka start: 22.00 wstęp: 10 PLN chwilA klub Audiomanufacture start: 20.00 czyStA ojczyStA Karnawałowy Funk DJ Najtlajf start: 20.00 wstęp wolny dekAdA Happy Warsaw DJ Ivona DJ Spooky Kid start: 21.00 wstęp: 20-30 PLN h2o Jukebox Fatboy start: 21.30 wstęp wolny hybrydy Hybryday start: 21.00 wstęp: 12-22 PLN in deckS MuSic club Booty Fruity Boyz Hammer Andrus Funky Koval start: 21.00 wstęp: 5 PLN jedyne wyjŚcie Electro praska strona miasta Radical Dancefloor Killers start: 22.00 wstęp: 10 PLN kAMieniołoMy Funk Joint Party Funk Joint Unlimited & Guests start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN klinikA I Love 80s & 90s start: 21.00 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Taneczny weekend start: 20.00 wstęp wolny

lorelei Lore Soul Myszon WtymSęk start: 21.00 wstęp wolny luztro Rezi. Dance. Club stage: Glasse Bekett bar: Mr.Lex Kovvalsky start: 24.00 wstęp: 20 PLN oPerA club Out & About DJ Tofu Dominik Chmurski (skrzypce) start: 21.00 PAnorAMA bAr & lounge Copacabana Night DJ Herc Rytka (saksofon) start: 21.00 PowiękSzenie AM Radio – jak kiedyś start: 20.00 wstęp: 10 PLN ProxiMA College Party DJ Majlo Majk start: 21.00 regenerAcjA Dziewczyny z klubu disco start: 21.00 wstęp wolny reMont Dyskoteka na maksa DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 8-18 PLN Syreni ŚPiew Syreni Big Band start: 21.00 SzlAfrok Disko Szatanisko DJ Macq start: 20.00 wstęp wolny tAwernA gniAzdo PirAtów Porto Band start: 21.00 wstęp: 5 PLN teAtr Studio buffo Miłośnie i filmowo Maestro Krzysztof Jakowicz & Kameleon Septet start: 19.00 the eve The Eve live act DJ Macu start: 21.00 u ArtyStów Pleasure Waves Bulbuloid Eltron John Deep Troubles Tom Ameri start: 22.00 wstęp: 10 PLN underground MuSic cAfe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN urbAn gArden Jazzpospolita start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN znAjoMi znAjoMych Rebel Scream u Znajomych Funky Boar & El Marecky start: 21.00 wstęp wolny znoŚnA lekkoŚć bytu Magia Orientu start: 20.00 wstęp: 15 PLN zwiążMnie W ukraińskich klimatach – Związani ze Wschodem start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

26.02 niedziela chwilA klub Chwila grozy (Horror Movie Night) start: 18.00 wstęp wolny fonobAr Naughty Sunday start: 21.00 h2o To ostatnia niedziela Cai start: 19.00 wstęp wolny in deckS MuSic club Louder Than Hell Mechanika Płynów Pull the Wire start: 19.30 wstęp wolny klub PArk Dance, pop start: 21.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Weekendowe poprawiny start: 21.00, wstęp wolny MuzeuM PAłAc w wilAnowie Akcja Karmnik start: 09.00 wstęp wolny

ProgreSjA Bonecrusher Fest 2012 Carnifex Beneath the Massacre Within the Ruins Molotov Solution Betraying the Martyrs start: 17.30 wstęp: 70-80 PLN ProxiMA The Misfits JuiceheaD start: 20.00 wstęp: 69-79 PLN reMont Łowy na młode zespoły start: 20.00 Sen PSzczoły Low-Cut Setting the Woods on Fire Contra Contra start: 19.30 wstęp: 10 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Magda Raczynska & Artur Głowacki start: 20.00

The Misfits

truPy wiecznie żywe

Nie ma chyba na świecie fana tanich horrorów, rżniętych piłą łańcuchową zombiaków i chichotu szkieletów, który by nie słyszał nazwy The Misfits. Kultowa kapela, założona w 1977 r. przez nie mniej słynnego Glenna Danziga i Jerry’ego Only’ego, stworzyła tyleż spektakularny, co zabawny horror punk. W ich twórczości można odnaleźć również elementy klasycznego punk rocka czy hardcore’u. Znak rozpoznawczy Misfitsów, czesane w róg grzywki zwane devilock i upiornie uśmiechnięta czacha z okładki „Horror Business”, na dobre wpisały się w popkulturowy krajobraz i od ponad 30 lat zdobią czoła i koszulki niezliczonej rzeszy fanów. Po rozpadzie zespołu jego założyciele do 1995 r. walczyli o prawa do występowania pod szyldem Misfits. Ostatecznie Jerry Only uzyskał prawa do nazwy, natomiast Danzig zachował prawa do nagrań z lat 80. Obecnie Misfits to trio. Zespół tworzą Jerry Only, Dez Cadena i Eric „Chupacabra” Arce. W październiku 2011 r. światło dzienne ujrzał najnowszy, siódmy album grupy – „The Devil’s Rain”. To właśnie w ramach promocji tej płyty Misfits odwiedzą Polskę. Strach się bać. [rar]

26.02

ProxiMA ul. Żwirki i Wigury 99a start: 20.00 wstęp: 69-79 PLN www.go-ahead.pl


miasto nocą Raphael Saadiq

szara eminencja

Raphael Saadiq – szara eminencja neo soulu, autor piosenek takich artystów, jak D’Angelo, Jill Scott, Angie Stone, Joss Stone, Kelis, Macy Gray czy Alicia Keys... Wymieniać dalej? Ależ proszę: współpracownik The Roots, Commona, Snoop Dogga i Bilala. Aha. Twórca czterech solowych płyt (pozostałe nagrał ze swoimi projektami Tony! Toni! Toné! i Lucy Pearl), kompozytor z genialnym wyczuciem, producent, który ma ucho do najdrobniejszych niuansów. Jego ostatnie dzieło – album „Stone Rollin” – to mistrzowska mieszanka dźwięków, jakby żywcem przeniesionych z lat 60. i 70. Motownowski soul i rock’n’roll spod znaku Chucka Berry’ego, doprawiony psychodelią à la wcześni Rolling Stonesi. Na płycie brzmi to tak, że trudno usiedzieć w miejscu, strach pomyśleć, co dzieje się na koncertach! Coś zresztą o tym wiemy, bo na białostockim występie Saadiqa ani na minutę nie opuściliśmy pierwszego rzędu. Co nie było znowu takie trudne – frekwencja nie należała do najlepszych. Obyście tym razem spisali się lepiej, bo naprawdę warto! [syka]

28.02

SAlA kongreSowA pl. Defilad 1 start: 20.00 – wstęp: 90-350 PLN www.stx-jamboree.com

underground MuSic cAfe Celebrate Another Special Weekend DJ Yoora DJ Sin start: 22.00 wstęp wolny

27.02 PoniedziałeK chwilA klub PlanszuJemy start: 16.00 hArd rock cAfe Granie na żywo Olaf Deriglasoff start: 21.00, wstęp: 15-25 PLN

in deckS MuSic club Erasmus Party Freak Out Soundsystem start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Super Hits Dance Night start: 20.00 wstęp: 5-10 PLN leMon club Magic Music Monday DJ Rathek start: 21.00 wstęp wolny

PAnorAMA bAr & lounge Clubby Mondays DJ Didi start: 21.00 reMont Piwny poniedziałek DJ Lexx start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 tAwernA gniAzdo PirAtów Mikołaj Firlet start: 21.00, wstęp wolny

tr wArSzAwA Frozen Bird Po długich przygotowaniach i wielu godzinach pracy w studiu zespół Frozen Bird nagrał wreszcie swój debiutancki album. Ukaże się on 27 lutego – tego samego dnia band zaprezentuje materiał na żywo. Baśniowa kameralistyka śpiewana po angielsku, francusku i polsku. start: 20.00 wstęp: 25 PLN

underground MuSic cAfe Laboratorium muzyczne DJ Sunny start: 22.00, wstęp wolny znAjoMi znAjoMych Poniedziałek z połówką barową (50% off na barze) start: 20.00

28.02 wtoreK chwilA klub Koncert na ekranie start: 19.00 Jam Night, czyli smakowity dżemor start: 21.00

dkf MurAnów pokaz filmu „Look at What the Light Did Now” start: 20.00, wstęp: 10-15 PLN hArd rock cAfe Pepsi Rocks! presents Vavamuffin start: 21.00 wstęp: 38-50 PLN hybrydy Play for You start: 21.00 wstęp: 7 PLN in deckS MuSic club Czarny wtorek w In Decksie DJ Bary start: 20.00 wstęp wolny klub PArk Muza lat 80., 90. start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN leMon club Zjazd studencki start: 21.00 wstęp wolny MAndAlA Hauasy! Rastamaniek i goście start: 21.00 wstęp wolny reMont Piwny wtorek DJ Jay Paul start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN SAlA kongreSowA Raphael Saadiq start: 20.00 wstęp: 90-350 PLN Syreni ŚPiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00


Tawerna Gniazdo Piratów Fajer start: 21.00 wstęp wolny Underground Music Cafe Blackground Beat DJ Paweł Bobrowski start: 22.00 wstęp: 15 PLN

29.02 Środa Analog Klub Analog Jam Session start: 20.00 wstęp wolny Dekada Music Cookies DJ Coki Teno start: 21.00 wstęp: 10 PLN Hybrydy Single Party Arqsh start: 21.00 wstęp: 10 PLN In Decks Music Club Ready to Rock start: 20.00 wstęp: 10 PLN Klinika Muzyka na żywo start: 19.00 wstęp wolny Klub Park Hip-hop, r’n’b start: 20.00 wstęp: 10-20 PLN Lemon Club Muzyka pokoleń – lata 70., 80. i 90. DJ Mirro start: 21.00 wstęp wolny Luztro The Home Pub start: 21.00, wstęp wolny Mos Def

2 Night Sound Rebellion Root Shot / Paik Patologic start: 22.00 wstęp: 5-10 PLN Mandala Dancehall Masak-rah start: 22.00 wstęp: 5 PLN Panorama Bar & Lounge Vogue Nights DJ Didi start: 21.00 Progresja Plunklock start: 19.00 wstęp: 50-60 PLN Remont Dyskoteka do rana DJ Lexx start: 19.00 Syreni Śpiew Człowiek grający na pianinie start: 21.00 Tawerna Gniazdo Piratów Roman Roczeń start: 21.00 wstęp: 10 PLN The Eve Środa grzechu warta start: 21.00 Underground Music Cafe Czarna lista Paweł Bobrowski S.I. DJ start: 22.00 wstęp wolny Urban Garden Triple Trouble Kebs Tuniziano Steez start: 21.00 wstęp: 5-10 PLN

Firefox AK

Natura neona

Jeśli wydaje wam się, że gdzieś już tę śliczną Szwedkę widzieliście, to prawdopodobnie byliście na poznańskim koncercie Hurts, przed którym wystąpił Firefox AK – projekt Andrei Kellerman i jej męża Rasmusa. Zespół supportował także Junior Boys i Stereo Total, ma na koncie cover The XX, a ich najnowszą płytę (bo mają już w dorobku trzy) współprodukował pan odpowiedzialny za brzmienie Lykke Li. Teraz mniej więcej wiecie, czego się spodziewać. Ciepło-zimny electro pop to – jak w przypływie natchnienia stwierdził wydawca – podróż między wielkimi miastami a wsią, między dziką naturą a neonami modnych klubów. Album „Color the Trees”, który Firefox AK będzie promował w naszym kraju, powstawał co prawda w Berlinie, ale na szwedzkie smuteczki też znalazło się na nim miejsce. [wiech]

01.03

Hydrozagadka ul. 11 Listopada 22 start: 20.00 – wstęp: 29 PLN www.go-ahead.pl

Hip-Hop and You Don't Stop

Jeden z najbardziej znamienitych reprezentantów nowojorskiej kultury ulicznej, KRS-One, powiedział kiedyś, że „rap jest tym, co robisz, a hip-hop tym, czym żyjesz”. Ten odrobinę zużyty slogan świetnie pokazuje kompleksowość zrodzonego w sercu Bronksu podejścia do świata. Cztery podstawowe elementy – graffiti, breakdance, DJ-ing i MC-ing – z czasem zaczęły być wykorzystywane w celach merkantylnych, mimo to styl, konsekwencja i pewność siebie pozostają najważniejszymi składowymi hiphopowego etosu. Druga edycja dwudniowego festiwalu Adidas Originals Rocks the Floor przyniesie mnóstwo dowodów na potwierdzenie tego stanu rzeczy. Podczas gdy krajowi tancerze staną do walki o laury, wirtuozi aerozolu i markera zadbają o okoliczne ściany i mury. Choć Ken Swift i członkowie London Police są prawdziwymi mistrzami w swoich dziedzinach, to ich prac nie kojarzy nawet spora część środowiska. Natomiast Dante Terrell Smith (Mos Def aka Yasiin Bey) to postać, którą powinien znać każdy, kto chce nazywać się hiphopowcem. Ten nowojorski MC wraz z całą watahą młodych wilków z Rawkus Records przypuścił atak na przeżarty komercją i blichtrem rynek fonograficzny i od lat toczy liryczną batalię o dobre imię nowojorskich dzieci ulicy. Z Talibem Kweli w 1998 r. przedefiniował true school, w 2004 nadał nowe znaczenie terminowi rap’n’roll, a w 2012 przyjął nową ksywę. Pod jakimkolwiek aliasem by się nie ukrywał, każdym swoim wersem potwierdza wartość hiphopowych wzorców. [fika]

02-03.03

Soho Factory ul. Mińska 25 www.rockthefloor.eu


wydarzenia

Foto: Bartosz Stawiarski

praca Edwarda Dwurnika

WYSTAWA

WYSTAWA

SREBRNY EKRAN

Jak zareklamować miasto i się nie ośmieszyć? Na to pytanie – jak pokazał ostatni spot promujący stolicę przed Euro 2012 – nie wszyscy znają odpowiedź. Na szczęście lotnisko Okęcie, które zaprosiło do współpracy Galerię Sztuki Zachęta, nie powtórzyło tego błędu. W halach terminali największego portu lotniczego w naszym kraju można zobaczyć wystawę „Warszawa ZAchęca” – o stolicy i ze stolicą w tle. Składają się na nią dzieła z kolekcji Zachęty, tworzonej systematycznie od lat 90. Czekając na samolot, możecie się zapoznać z obrazami Edwarda Dwurnika, fotografiami Nicolasa Grospierre’a czy filmami Joanny Rajkowskiej. Zanim zaleją nas piłkarskie gadżety, warto przypomnieć sobie kulturalne oblicze Warszawy. Później będzie już tylko gorzej. [włodek]

W centrum Warszawy, w niedawno odrestaurowanej kamienicy Wedla, odbędzie się wystawa mebli. Nie jest to jednak zwykła wystawa. Designerzy z G-star Raw zaprezentują współczesną interpretację mebli wyprodukowanych przez Jeana Prouvégo – jednego z największych francuskich projektantów XX w. Ekipa wzięła na warsztat prace Francuza i zastosowała współczesne kolory, materiały i detale. W ramach ekspozycji zostaną pokazane m.in.: fotel Cité z 1930 r., taboret Solvay z 1941 i ławka Banc Marcoule z 1955. „Prouvé Raw” to kolejna odsłona projektu Raw. Poprzednie eksperymenty designerskie zaowocowały powstaniem samochodu Raw Defender, łodzi Raw Ferry i roweru Raw Cannondale. Przekonajcie się, jak wyglądają meble nie z Ikei. [włodek]

W lutym w Muzeum Sztuki Nowoczesnej przywita was neon legendarnego już kina Skarpa, który pojawił się tam z okazji powstania Kinomuzeum. Nowa przestrzeń kinowa działać ma (na razie) tylko do 3 marca, ale będzie to bardzo intensywny miesiąc. W programie znajdziecie filmy fabularne, eksperymentalne i awangardowe. Jako pierwszy przedpremierowo pokazany zostanie „Wstyd” Steve’a McQueena. Pokazom towarzyszyć będą wykłady oraz spotkania z reżyserami i artystami. Warto wybrać się na specjalny pokaz poświęcony najciekawszym tytułom i napisom początkowym w filmie oraz wykład na temat niedokończonych filmów. Wszystko to zupełnie za darmo! [jul]

Wyleć z kulturą

do 11.03

Lotnisko Chopina

ul. Żwirki i Wigury 1 wstęp wolny www.zacheta.art.pl

Meble stare, ale jare

01-15.02 Red Onion

ul. Szpitalna 8a www.redonion.pl

Kino pod neonem

03.02-03.03

Muzeum Sztuki Nowoczesnej

ul. Pańska 3 wstęp wolny www.artmuseum.pl kadr z filmu „Noise and Resistance”

kadr z filmu „Aelita”

rys. Leszka Knaflewskiego

WYSTAWA

Znak jakości Leto SREBRNY EKRAN

Rewolucja na Marsie

„Aelita” to pierwsze science fiction znad Wołgi i pierwszy w historii kina film pełnometrażowy o podróżach w kosmos. Opowiada o miłości i proletariackiej rewolucji na Marsie, był inspiracją dla Fritza Langa i twórców „Flasha Gordona”. W lutym będziecie mieli szansę zobaczyć „Aelitę” w ramach przeglądu „Awangardystki” w Teatrze Ochoty. Po projekcji Karolina Sulej, dziennikarka i kulturoznawczyni, opowie o o Aleksandrze Ekster, autorce futurystycznych kostiumów i scenografii do filmu. [jul]

16.02

tymczasowa siedziba teatru Ochoty

ul. W. Skorochód-Majewskiego 34 start: 18.00 – wstęp wolny www.teatrochoty.pl

Wystawa Leszka Knaflewskiego „Rysunki (Koło Klipsa 1983-1990)” to wycieczka w przeszłość artysty, a konkretnie w lata 80., kiedy wraz z przyjaciółmi z Koła Klipsa prezentował swoje projekty m.in. w galerii Foksal i na legendarnych Documentach w Kassel. W lutym prace z okresu świetności grupy zostaną zaprezentowane w jednej z najciekawszych warszawskich galerii. Knaflewski ucieka w nich w krainę surrealistycznych wizji, tworząc prywatne symbole i kody, których rozwikłanie stanie się dla nas początkiem przygody z nową rzeczywistością. Praski szlak do Soho Factory coraz częściej przecierany jest nie tylko przez wytrwałych imprezowiczów, ale i wielbicieli sztuki, którzy wiedzą, że galeria Leto to gwarant jakości. Tym razem nie będzie inaczej. [alek]

wernisaż: 18.02 galeria LETO

ul. Mińska 25 start: 19.00 wystawa potrwa do 17.03 www.leto.pl

akcja

W obronie squatu

Dyskusyjny Klub Filmowy Muranów zaprasza na debatę poświęconą sytuacji polskiego squatingu. Punktem wyjścia jest widmo likwidacji, jakie zawisło nad jednym z najprężniej działających squatów w naszym kraju – sąsiadującą z redakcją „Aktivista” Elbą. W ramach akcji odbędzie się pokaz filmu „Noise and Resistance”, opowiadającego o niezależnym obiegu kultury i osobach, które zamiast biernie kontestować tworzą alternatywy. Dokument wprowadza widza w świat barcelońskich squatów, przedstawia działaczy angielskiego kolektywu Crass, rosyjskich antyfaszystów, holenderskich związkowców i muzyków różnych kapel. Dodatkową zaletą filmu jest świetna punkowa muzyka. Po seansie czeka was dyskusja z udziałem reżyserki. [włodek]

21.02

Kino Muranów

ul. Gen. Andersa 5 start: 20.00 – wstęp: 10-15 PLN www.muranow.gutekfilm.pl


D4D

Foto: Andrzej Georgiew

Michał Zadara

TEATR

Poeta ekonomiczny

Wydawałoby się, że sztuka „Aktor” Cypriana Kamila Norwida przeznaczona jest dla studentów oraz absolwentów szkół teatralnych. Nieprawda! Sytuacją, która rozpędza w niej lawinę wydarzeń, jest bankructwo. Czy w takim razie możemy ją uznać za spektakl dla Oburzonych, czy też dla zakładników szklanych biurowców? Trudno stwierdzić. Raczej dla wszystkich, którzy żyją w kapitalistycznym społeczeństwie i są skazani na radzenie sobie ze skutkami ekonomicznego kryzysu. Reżyser Michał Zadara, posiłkując się tekstem Norwida, pokazuje to, co wizja klepania biedy może zrobić z naszymi relacjami z otoczeniem, nawet tym najbliższym. Kojarzycie Cypriana Norwida z hasłem „poeta romantyczny”? Okazuje się, że był również poetą ekonomicznym. [włodek]

premiera: 04.02

Teatr Narodowy – Scena przy Wierzbowej

ul. Wierzbowa 3 start: 19.30 www.narodowy.pl

akcja

Praga jak matka

Na bazarze Różyckiego można zjeść pyszne pyzy, na Saskiej Kępie wypić wyśmienitą kawę, a na ulicy 11 Listopada i w okolicach poszaleć ze znajomymi. Praga jak dobra matka wykarmi i wychowa każde dziecko. Trzeba więc pamiętać o jej urodzinach, a lat ma już tyle, że ho, ho! Policzcie sami: 10 lutego 1648 r. Władysław IV Waza nadał Pradze prawa miejskie, 150 lat później została ona przyłączona do Warszawy. Co zatem czeka gości? Koncerty praskich muzyków, wycieczki po wszystkich zakamarkach dzielnicy, potańcówki, nauka tańców starowarszawskich, lekcja praskiej gwary i mnóstwo lokalnych przysmaków. Każdy, kto chce złożyć swojej ukochanej dzielnicy wyjątkowe życzenia, może nagrać film, wrzucić na YouTube i wysłać link do 5 lutego na adres totutotamkonkurs@gmail.com. [włodek]

06-12.02

www.totutotam.net

akcja

Walentynki w rytmie queer W Warszawie, oprócz debat, wieców i kampanii społecznych, organizowany jest również festiwal Równe Prawa do Miłości. Imprezę istniejącą od 2007 r. zainicjowała Grupa Młodzieżowa Kampanii Przeciw Homofobii, która w tym roku postanowiła się usamodzielnić i jako Stowarzyszenie na rzecz Kultury Różnorodności „Bez!Miar”, przy wsparciu KPH, przygotowała szóstą odsłonę festiwalu. Czekają nas pokazy filmów Andy’ego Warhola, koncert D4D, drag kings show czy kotylionowa potańcówka. Wszystko po to, żeby kultura queer przestała być marginalizowana, odnalazła swoje miejsce również na imprezowej mapie stolicy i – jak dodają organizatorzy – „poszerzyła horyzonty podczas święta zakochanych”. [włodek]

10-19.02 www.frpdm.pl

rys. Henryka Chmielewskiego

kadr z filmu „Menu Total”

TEATR

Współczesny Raskolnikow

Kto zabił Laurę Palmer?” – zastanawia się Marcin Świetlicki w piosence „Casablanca”. Podobne pytanie zadaje Michał Kmiecik w spektaklu „Kto zabił Alonę Iwanowną?”, którego premiera odbędzie się 25 lutego w Teatrze Dramatycznym. Reżyser oraz autor sztuki bierze na warsztat „Zbrodnię i karę” Fiodora Dostojewskiego i spekuluje, kto może być współczesnym Rodionem Raskolnikowem. Czy jest nim Anders Breivik? Czy on też, tak samo jak bohater rosyjskiej powieści, dzieli ludzi na niezwykłych i całą resztę, a swoją zbrodnię tłumaczy próbą naprawienia społeczeństwa? Michał Kmiecik za swoje sztuki otrzymał już kilka nagród, a do współpracy przy przedstawieniu „Kto zabił Alonę Iwanowną?” zaprosił hiphopowy zespół Napszykłat. [włodek]

premiera: 25.02 Teatr Dramatyczny

pl. Defilad 1 start: 19.30 www.teatrdramatyczny.pl

wystawa

Satyrą w okupanta

SREBRNY EKRAN

Totalna irytacja

„Ale nie tylko satyrą i piosenką, nie tylko żartem walczyła ludność z okupantem” – mówiła aktorka Ola podczas spektaklu w filmie „Miś”. Zgadza się, nie tylko, ale śmiech to bardzo silna broń. Podobnego zdania są organizatorzy wystawy „Satyra konspiracyjna oraz okupacyjna rzeczywistość w rysunkach polskich grafików”. Ekspozycja poświęcona jest twórczości polskich artystów grafików, rysowników i karykaturzystów czasu okupacji, m.in. Henryka Chmielewskiego ps. Yes, Stanisława Tomaszewskiego ps. Miedza czy Andrzeja Willa ps. Was. Jeśli chcecie zobaczyć rysunek, na którym Hitler zamiast ust ma swastykę, lub ilustrację przedstawiającą warszawską syrenkę przecinającą na pół głowę niemieckiego żołnierza, musicie wybrać się do Muzeum Karykatury. [włodek]

Elfriede Jelinek uważa go za jednego z artystów wszech czasów, Wim Wenders go nie znosi. Był m.in. reżyserem teatralnym i twórcą filmów niezależnych, a niemiecka prasa swego czasu poświęcała mu więcej miejsca niż lokalnym celebrytom. Christoph Schlingensief, zmarły w 2010 r. w wieku 49 lat, swój program artystyczny zawarł w dwóch słowach: „totalna irytacja”. Jego twórczość to niekończąca się prowokacja, ale też ważne pytania: o wykluczenie społeczne, politykę i rozliczenie się z historią. Filmy Schlingensiefa są trashową mieszanką gatunków: od science fiction przez horror po porno. W Polsce po raz pierwszy będzie można zobaczyć jego produkcje, m.in. najsławniejszą trylogię niemiecką: „100 lat, Adolf Hitler”, „Niemiecką masakrę piłą mechaniczną” i „Terror 2000”. [jul]

27.02-20.05

28.02-03.03

ul. Kozia 11 www.muzeumkarykatury.pl

ul. Jazdów 2 www.csw.art.pl

Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego

CSW Zamek Ujazdowski


Klub Teatr

Daj się przenieść w czasie

Jesteście znudzeni niewiele różniącymi się od siebie miejscówkami, podobnymi imprezami i totalnym brakiem kreatywności właścicieli niektórych lokali? Jest szansa na alternatywę. Klub Teatr, mieszczący się w podziemiach Teatru Polskiego przy ul. Karasia 2 (kiedyś była tam palarnia), to zupełnie nowe miejsce na kulturalnej mapie stolicy. Miejsce, które z całą pewnością przyciągnie fanów stylu retro (a tych chyba nie brakuje) i zabawy przy dobrych dźwiękach serwowanych zarówno przez polskich, jak i zagranicznych artystów. Przekroczywszy próg klubu, przenosimy się w cudowne lata 20. i 30., wypełnione swingiem, jazzem, bluesem i burleską. Poszukujecie czegoś zupełnie innego? Ciekawie zapowiada się cykl Carte Blanche – podczas jego pierwszej edycji mogliście usłyszeć zespół Pustki w wersji akustycznej, wspomagany przez Paulę i Karola. Ale to tylko rozgrzewka, bo od lutego klub Teatr rusza pełną parą. Wchodźcie na Facebooka, zdobądźcie kod do domofonu i idźcie w końcu do Teatru! [Rafał Gruszkiewicz] ul. Karasia 2 www.klubteatr.pl

Kosmos Kosmos

Foto: Fila Padlewska

Kosmiczna reaktywacja

Budynek wydziału architektury PW był na przełomie wieków ważnym imprezowym punktem w stolicy. Czas płynął, a w piwnicach na Koszykowej działo się coraz mniej. Zmieniło się to z początkiem stycznia, kiedy to w miejscu dawnego Apetytu Architektów pojawił się Kosmos Kosmos. Miejscówka, której otwarcie przyciągnęło tłumy, ma pełnić funkcję klubokawiarni i restauracji. W dzień możemy wpaść na świetną kawę (4-10 PLN) lub obiad. W menu znajdziemy wybór zup (13-15 PLN) oraz dużo zachęcających cenowo dań głównych (16-25 PLN), wśród których prym wiodą różnego rodzaju makarony. Wieczorami gasną światła i ujawnia się potencjał melanżowy tego miejsca. Atutem Kosmosu są coraz popularniejsze piwa regionalne (7-10 PLN) – w tym rzadko spotykane lane Mazowieckie (8 PLN) – oraz wystrój. Poczynając od filiżanek i spodków z logo klubu, przez graffiti i dekoracje przywołujące klimat socjalistycznych filmów science fiction, po typową ikeowską prostotę kolorowych mebli. Zamawiając piwo, spójrzcie koniecznie w dół – kontuar przyozdobiono niesamowitą mozaiką z klocków lego… Natomiast w sali tuż przy wejściu stoi flipper ze „Star Treka”, przy czym przeznaczona jest ona raczej dla najmłodszych bywalców Kosmosu. Właściciele zachęcają, żeby ci, którzy dorobili się już latorośli, odwiedzali lokal wraz ze swoimi pociechami, dla których w ciągu dnia zaplanowano wiele atrakcji. My dzieci nie mamy, więc skupimy się raczej na wieczornym repertuarze, licząc, że Kosmos odświeży trochę wschodnie okolice placu Konstytucji. [Michał Kropiński] ul. Koszykowa 55 tel. 602 108 366 www.kosmoskosmos.pl

Manufaktura Cukierków

Zrób sobie lizaka!

Wymyśl kształt, kolor i wielkość, zanotuj w kajecie i biegnij na Tamkę! Gdy zobaczysz miejsce mieniące się feerią barw – znaczy, że jesteś pod właściwym adresem. Manufaktura Cukierków to punkt docelowy! Uważaj – zaraz za progiem uderzy cię widok najróżniejszych cukierków i lizaków oraz kolorowe dekoracje zrobione z karmelu, które tak słodko pachną, że chce się je po prostu zjeść. W środku unosi się aromat ciepłego cukru wymieszanego z naturalnymi barwnikami (wyszedłem cały w truskawkach – takie landrynki powstały podczas mojej wizyty). Trzeba wspomnieć o panu cukierniku, który – choć wygląda niepozornie – w ciągu 30 minut z siedmiu kilogramów cukru zamienionego w karmel produkuje 3500 landrynek. Przyglądanie się kolejnym etapom ich powstawania zapiera dech w piersiach: barwienie, studzenie, gniecenie, wyciąganie, lepienie, walcowanie... Dla pana Waldka nie ma rzeczy niemożliwych – na zamówienie wyrzeźbi z cukru każdą rzecz. Zaciekawił was proces powstawania lizaków i karmelków? Odwiedźcie to magiczne miejsce i nie wstydźcie się pytać, oglądać i brać udziału w zabawie – poczujecie się jak dzieci! [Bartosz Badowski] ul. Tamka 49 (wejście od ul. Ordynackiej) tel. 692 888 751 pon.-sob. 10.00-19.00 ndz.12.00-19.00 www.manufaktura-cukierkow.pl


Syreni śpiew

Ładnie zaśpiewali...

Wymarzony lokal dla Dona Drapera – retro-elegancja, big band na żywo i mnóstwo whisky. Bohater „Mad Men” czułby się tutaj jak ryba w wodzie. Podobnie jak wszyscy, którzy mają zajawkę na to, by zabawić się w miejską elitę rodem z lat 60. W pięknym modernistycznym budynku, zlokalizowanym na tyłach siedziby SLD przy Rozbrat, panuje klimat klubowy (klubowy = elitarny, a nie klubowy = clubbingowy) – na wejściu ochroniarz w białej koszuli pobiera opłatę, w środku pobrzmiewa cichy jazz, na półkach za barami (są trzy) złocą się dziesiątki butelek whisky, a na stylowych meblach w minimalistycznych wnętrzach zasiadają elegancko ubrani goście. Niby wszystko fajnie, a jednak dawno otwarcie nowego miejsca nie wywołało takich kontrowersji. Problem polega na tym, że za lokal odpowiada ekipa, którą traktowano do tej pory bardziej jak aktywistów niż biznesmenów. Panowie przywrócili do życia Warszawę Powiśle, robiąc ze starych kas dworcowych jedno z najmodniejszych miejsc w mieście. Kiedy odkryli w niedalekiej okolicy zaniedbany modernistyczny budynek z lat 70. i postanowili go odrestaurować, wszyscy ucieszyli się, że powstanie kolejne miejsce w podobnym stylu. Huczne otwarcie rozwiało nadzieje wielu – przepięknie odnowiony lokal nastawiony jest na klientelę zupełnie inną niż Powiśle. Przede wszystkim starszą (wjazd od 21 lat) i – nie bójmy się tego słowa – majętniejszą: wejście 20 PLN, piwo 20 PLN, whisky w cenach 12-450 PLN za kieliszek, drinki w granicach 34 PLN. To jednak inna liga. Nas nie porwało. Agnieszkę Szulim wolimy oglądać w telewizji. Ale będziemy obserwować z zaciekawieniem, czy w stolicy znajdzie się wystarczająca grupa dobrze sytuowanych ludzi – wrażliwych na socrealistyczne uroki i lubiących klimat rodem ze „Złego” – którym uda się Syreni utrzymać przy życiu. [Sylwia Kawalerowicz] ul. Szara 10a (wejście od strony parku) godziny otwarcia: pon.-sob. 17.00-04.00 ndz.-czw. 17.00-24.00.

Okienko

Puk, puk, my po frytki

Wreszcie jest! Okienko z frytkami na rogu ulic Polnej i Oleandrów w końcu zostało otwarte. Termin był kilkakrotnie przesuwany, a my smutek po każdej takiej zmianie zagryzaliśmy do nieprzytomności serem w pobliskim Małym Piwie (niczego mu oczywiście nie ujmując). Swoją drogą to dość ciekawe, że aby zjeść naprawdę dobre frytki w kraju – jak by nie patrzeć – ziemniakiem stojącym, trzeba je przywieźć aż z Belgii. Od teraz specjalna frytkowa odmiana belgijskich kartofli, poddanych tajemniczej obróbce polegającej na kilkukrotnym pieczeniu w różnych temperaturach, rośnie na Polnej! Nie dość, że frytki w Okienku są naprawdę pyszne, grube, z wierzchu chrupiące, a w środku mięciutkie (mała porcja 5 PLN, duża 8 PLN), to jeszcze do wyboru mamy całe mnóstwo pysznych, przygotowywanych na miejscu sosów (złotówkę każdy), m.in.: superostrą salsę paprykową, sos miodowo-musztardowy, duński (pikle z żółtym curry), indyjski (pasta panang, cynamon), tzatziki (wiosną z dodatkiem świeżej mięty), fistaszkowy (ponoć belgijska specjalność), lazurowy (z sera pleśniowego, ale – jak mówi właścicielka – klienci niezbyt dobrze reagowali na słowo „pleśń”), wasabi. Oprócz tego oczywiście ketchup, majonez i – przypadkowo odkryta specjalność zakładu – frytki z maggi. Genialne w swojej prostocie połączenie, polecamy! Plany na przyszłość są równie imponujące: pieczone na miejscu babeczki z wiśniami do porannej kawy, gorące pączki i ogródek. Żegnaj figuro laseczki, witajcie fryteczki! [Olga Wiechnik] ul. Polna 22 godziny otwarcia: pon.-czw. 09.00-22.00 pt. 09.00-00.00 sob.10.00-00.00

Piaskownica

Na Lipowej w Piaskownicy

Styczeń jest inny – niby szary, ponury i okropny – a mimo to zaskakuje co chwilę, przynosząc dużo nowości na nowy rok. Najpierw była Manufaktura Cukierków, potem genialne miejsce na Woli o zimowej nazwie Pompon, a co teraz? Piaskownica! Lipowa ożyje dzięki nietuzinkowej kawiarni, która oferuje świetne kanapki, tosty, ciasta, różne trunki i... długo by jeszcze wymieniać! Na wyróżnienie zasługuje „Specialty Coffee”, na którą składają się starannie wyselekcjonowane, m.in. pod kątem kraju pochodzenia, rodzaje ziaren. Receptory zaczynają pracować od pierwszego łyku – wreszcie możemy spokojnie delektować się smakiem wyśmienitej małej czarnej (inaczej niż w sieciówkach, gdzie podają czarną lurę – blech!). Informacja niezbędna dla wszystkich mobilnych, w biegu i spóźnionych – można zamiawiać na wynos (nie tylko kawę). Żeby nie było nudno, wieczorową porą w Piaskownicy usłyszymy muzykę. Chcesz potupać nóżką? Cho do Piasko bawić się (nie)grzecznie! [Bartosz Badowski] ul. Lipowa 7a pon.-pt. 09.00 – do ostatniego gościa sob.-ndz. 12.00 – do ostatniego gościa www.piaskownica.waw.pl

nowe miejs ca


ozińsKi ł & a K s w e tanisz s / o t s ia moje m

u h c a d a n c e i tan

” Restauracja „ i k ż ią s k w utoró ie miejsca a k s w a z s r a ne w czyli ulubio

Poczta główna

Z sentymentu. To tam pierwszy raz się pocałowaliśmy. A chwilę później strasznie nakrzyczała na nas pani z okienka, że to nie park tylko POCZTA GŁÓWNA! W nocy spotykają się tu ludzie, którzy zostawiają wszystko na ostatnią chwilę. I chcą zdążyć wysłać listy przed północą.

Park skaryszewski

Polanka obok kawiarni Misianka. Idealna na pikniki urodzinowe, turnieje badmintona, spacery z psem. I różne inne rzeczy, których nie wolno robić na Poczcie Głównej.

park Skaryszewski

biblioteka publiczna dzielnicy śródmieście

Biblioteka przy ul. Mokotowskiej 26 jest w ciągłym dialogu z przechodniami. Co miesiąc zmienia wystawę swojej witryny. We wrześniu książki o wojnie, w listopadzie o depresji. Przez swoje okno biblioteka uczestniczy też w sporach publicznych (w 2007 r. wystawiła książki Gombrowicza z apelem o zachowanie ich w kanonie lektur). To najbardziej stylowa witryna na całej Koszykowej i Mokotowskiej. Przyciąga wzrok bardziej niż okoliczne sklepy z butami za 10 tysięcy. Oczywiście warto też wejść do środka.

dach kina muranów

Tu pierwszy raz zatańczyliśmy. Po ostatnim seansie poszliśmy na górę. Padał śnieg i było strasznie romantycznie. Nigdy więcej już tam nie byliśmy, ale często chodzimy do kina.

uranów

kino M

cmentarz żydowski

Niesamowite miejsce. Zabieramy tam zawsze znajomych, którzy przyjeżdżają do Warszawy, żeby trochę zrozumieli historię tego miasta. Połączenie wielkiego cmentarza i lasu robi ogromne wrażenie. Drzewa przebijają się przez płyty nagrobne. Tego nie da się opisać. Za każdym razem to dla nas głębokie przeżycie.

julia staniszewska i mikołaj łoziński

On pisarz, ona fotografka. Są parą, wychowują bliźniaki. Ale to nie jedyne ich wspólne dzieło. Razem przygotowali właśnie wydaną książkę „Restauracja” – fikcyjną opowieść rozgrywającą się we wnętrzach prawdziwej, obecnie opuszczonej restauracji. Projekt łączy ich wspólne fascynacje – Julia zajmuje się fotografią dokumentalną, interesuje ją analiza tkanki miejskiej, otoczenie, w jakim żyją mieszkańcy miast, życie ludzi w blokach. Mikołaj jest autorem dwóch powieści: „Reisefieber” oraz „Książki”, uhonorowanej Paszportem „Polityki”. Mieszkają w Warszawie.

Poczta G łówna


Foto: Megan Thompson

Foto: Rafał Masłow

ka s l o p a ał luty / c

L.Stadt

Astronautalis

Asymetria w słowach

Kultowy w niektórych kręgach festiwal Asymmetry zdążył się dorobić sporej rzeszy wielbicieli. Do tej pory impreza była kojarzona głównie z dość ciężkimi, połamanymi dźwiękami. Nowy sezon organizatorzy zaczną od zmian. Pierwszą będzie premierowe warm up party, które już trzy miesiące przed głównym eventem da przedsmak tego, co będzie działo się wiosną. Na scenie Puzzli wystąpią specjaliści od łamania języka. Astronautalis to zaprawiony w bojach freestyle’owiec, który karierę zaczynał jeszcze jako nastolatek. Od tamtej pory współpracował m.in. z Tegan, Radical Face czy Cecilem Otterem. Support zapewni inny Amerykanin znany pod pseudonimem Bluebird. Okazją do konfrontacji z mistrzami słowa improwizowanego stanie się natomiast otwierający wieczór slam, podczas którego będziecie mogli sprawdzić, jak wasze teksty oddziałują na publiczność. [mk]

02.02

Dziewczyny wolą surferów

Chłopaki z L.Stadt grają trochę tak, jakby zapomnieli, że od Stanów dzieli nas ocean, a różnica temperatur między Polską a słoneczną Kalifornią to zazwyczaj jakieś 20 stopni. Ta amnezja wychodzi im zdecydowanie na dobre, bowiem są jednym z najbardziej oryginalnych polskich zespołów. Brawurowo łączą ze sobą surf rock, country i psychodelię, ale nie stronią też od popowych melodii i elektroniki. Zresztą Ameryka już się o nich upomniała – od pewnego czasu chłopaków częściej można było zobaczyć za granicą niż w kraju. Teraz znowu wracają do grania u siebie. Pojawią się w 15 miastach, wyłącznie w małych klubach, bowiem bardzo sobie cenią kontakt z publicznością. Każdy ich występ to koncertowa petarda, spodziewajcie się więc dawki energii, która spokojnie pozwoli wam wytrwać do końca zimy. [jul]

04.02

16.03

17.03

Poznań Fabrika ul. Mokra 5

Sopot KissAss ul. Monte Cassino 60

Gdańsk Cafe Delfin ul. Opata Jacka Rybińskiego 17

23.02

30.03

31.03

wrocław Puzzle ul. Przejście Garncarskie 2 start: 20.00 – wstęp: 15-20 PLN www.firlej.wroc.pl

Kraków Alchemia ul. Estery 5 start: 20.00 wstęp: 10-15 PLN

Sister Bliss

Lamb

Wrocław Liverpool ul. Świdnicka 37 start: 17.00

Warszawa Sen Pszczoły ul. Inżynierska 3 start: 20.30

www.lstadt.com

Spodobało im się Woman is a DJ

Zawsze była w cieniu, ale tym razem fani zespołu Faithless będą ją mogli zobaczyć w pełnej krasie. Sister Bliss przyjeżdża do Poznania, by jako didżejka zaprezentować największe przeboje swojej macierzystej grupy. A trzeba wiedzieć, że Sister Bliss, zanim poznała swoich późniejszych współpracowników, czarowała europejskie kluby elektryzującymi setami. Zaczynała w 1987 r. jako jedna z pierwszych kobiet na scenie house i szybko zdobyła popularność nie tylko na Wyspach. Grywała m.in. w Argentynie, Singapurze i na Ibizie. Później stała się siłą napędową Faithless, choć na pierwszym planie pozostawał Maxi Jazz. God is a DJ? Nie. God is a woman? Też nie. Woman is a DJ? Jak najbardziej. [włodek]

04.02

poznań SQ ul. Półwiejska 42 start: 22.00 – wstęp: 25-35 PLN www.sqklub.pl

Pionierzy trip-hopu po raz pierwszy odwiedzili nasz kraj zaraz po reaktywacji zespołu w 2009 r. i zaserwowali świetny koncert w warszawskim Palladium. Sukces, jaki odniosło Lamb po wznowieniu działalności, przeszedł najśmielsze oczekiwania Andy’ego Barlowa i Lou Rhodes i był katalizatorem ich dalszej współpracy. W maju minionego roku światło dzienne ujrzał piąty studyjny album Lamb zatytułowany po prostu „5”. Rozbudził on apetyty na kolejne występy zespołu na żywo. Na początku lutego, niedługo po ostatniej wizycie Brytyjczyków w Polsce (Free Form Festival), czeka nas potrójna dawka tych hipnotyzujących dźwięków. [raf]

07.02

Warszawa Palladium ul. Złota 9 start: 20.00 wstęp: 120 PLN

08.02

Kraków Studio ul. Budryka 4 start: 20.00 wstęp: 110 PLN

09.02

Wrocław Eter ul. Kazimierza Wielkiego 19 start: 20.00 wstęp: 105-130 PLN www.goodmusic.pl www.wrockfest.pl


miasto nocą

luty

ups?! a gdzie reszta imprez? pełne kalendarium na www.aktivist.pl

patronaty

Foreign Beggars

United Colours of Beggatron

Brytyjscy hiphopowcy od zawsze byli na straconej pozycji. Jeden z weteranów wyspiarskiej sceny, Blade, rymował kiedyś, że nie ma go w zestawieniach najlepszych MCs nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że pochodzi ze Zjednoczonego Królestwa. Mimo swej angielskiej proweniencji Foreign Beggars nigdy nie musieli żebrać o poklask. Ich wczesne, stricte rapowe dokonania zyskały uznanie jedynie w środowiskowych kręgach. Kiedy jednak zaczęli flirtować ze zrodzonym na ich ojczystym gruncie grime’em, drum’n’bassem i dubstepem, kluby całego świata stanęły przed nimi otworem. Współpraca z takimi gigantami basowych brzmień, jak Noisia czy Plastician zapewniła im dźwiękowe wsparcie ogniowe, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Reszta spoczywa w dzierżących mikrofony rękach Orifice’a Vulgatrona i Metropolisa. Na koncertach, wspierani przez producenta Daga Nabbita i DJ-a Nonamesa, rozpętują prawdziwe piekło. [fika]

09.02

J Dilla

rys. Iza Kaczmarek

Wrocław Alibi pl. Grunwaldzki 30 start: 20.00 wstęp: 45-60 PLN

10.02

Kraków Fabryka ul. Zabłocie 23 start: 21.00 wstęp: 45-55 PLN

11.02

Warszawa 1500 m² do Wynajęcia ul. Solec 18 start: 21.00 wstęp: 45-55 PLN

12.02

Gdańsk Parlament ul. św. Ducha 2 start: 20.00 wstęp: 45-55 PLN

www.brokenmusic.pl

Anno Domini 2000

Vintage Indie Night to impreza-instytucja. Jej organizatorzy pojawiają się w różnych miastach i za każdym razem zapraszają najświeższe gitarowe zespoły i didżejów, którzy potrafią się wczuć w klimat Anno Domini 2000. Tym razem VIP zaatakuje sopockiego Sfinksa. Na tzw. „fontannie” (mniejsza scena) zobaczymy live act i DJ-set Nerds from Space, a refreny „I Bet You Look Good on the Danceflooor” czy „I Predict a Riot” będziemy wyśpiewywać razem z takimi przedstawicielami trójmiejskiej sceny didżejskiej, jak Hypa Wax Design i Shadowplay! Na głównej scenie zapanuje natomiast electro. Zagrają rezydenci klubu, Twin Prix, Double Trouble z Warszawy i jedna druga lokalnego kolektywu Neon Inn – Jacques. My już przebieramy nóżkami. [oz]

10.02

Sopot Sfinks700 ul. Mamuszki 1 start: 21.00 www.sfinks700.com Bonobo

J Dilla changed my life

Sądząc po koszulkach trueschoolowej części hiphopowego środowiska, James Yancey wywrócił do góry nogami więcej żywotów niż niejeden święty. Pełne emocji, a jednocześnie surowe i eksperymentalne produkcje nieodżałowanego beatmakera na słuszną drogę nawróciły wielu fanów amerykańskiego mainstreamu. Charakterystyczne numery Janet Jackson czy Busta Rhymesa dla wielu stanowiły wstęp do pełnego samplingowych perełek świata Jaya Dee. W szóstą rocznicę jego przedwczesnej śmierci w dolnośląskich Puzzlach spotkają się wszyscy, których w 2001 r. oprowadził on po swoim rodzinnym Detroit, wszyscy, którzy zajadali się jego „Pączkami”, wszyscy, którzy docenili jego „mistrzowski sound”. W hołdzie dla jego talentu swoje siły połączą Francuz Mister Bibal, warszawiak Praktik i wrocławianin Mike Panda. [fika]

10.02

Wrocław Puzzle ul. Przejście Garncarskie 2 start: 21.00 – wstęp: 10 PLN

Trzy... Dwa... Jeden... Start!

W przypadku katowickiego festiwalu Tauron Nowa Muzyka można śmiało powiedzieć, że jego tradycją stały się już bifory. W tym roku nie będzie inaczej. Organizatorzy TNW już na samym początku prezentują gwiazdy sporego kalibru. Bonobo i The Cinematic Orchestra to przedstawiciele londyńskiej wytwórni Ninja Tune – choć odmienni stylistycznie, łączy ich wspólna cecha: perfekcjonizm. Mistrz downtempo i prekursorzy electro jazzu z pewnością po raz kolejny dostarczą nam niezapomnianych wrażeń i rozbudzą oczekiwania przed kolejną edycją jednego z lepszych miejskich festiwali w Polsce. Dodajmy, że w tym roku Tauron powiększy się o nową scenę, na której pojawią się kultowi artyści mający spory wkład w rozwój awangardy jazzowo-elektronicznej. Cieszy nas fakt, że event tak prężnie się rozwija, i już zacieramy ręce na myśl o gwiazdach, które zagrają latem w Katowicach. [raf] Bonobo:

10.02

Warszawa Fabryka Trzciny ul. Otwocka 14 start: 20.00 – wstęp: 60-70 PLN

11.02

Poznań Eskulap ul. Przybyszewskiego 39 start: 22.00 – wstęp: 35-40 PLN The Cinematic Orchestra:

19.02

Katowice Galeria Szyb Wilson ul. Oswobodzenia 1 start: 20.00 – wstęp: 120 PLN www.festiwalnowamuzyka.pl


miasto nocą

luty

ups?! a gdzie reszta imprez? pełne kalendarium na www.aktivist.pl

patronaty

Modern Symphony Orchestra

Foto: Krzysztof Hawrot

A Pale Horse Named Death

Ile szatana w szatanie?

Jeśli muzyka metalowa kojarzy wam się wyłącznie z przaśnymi żartami, sofciarskimi brzmieniami rodem z Finlandii czy romansami Nergala, to znaczy, że nie pamiętacie już pradawnych czasów, kiedy szatan miał rogi, a mrok był czarny. Okazją do odrobiny nostalgii będzie pierwsza wizyta w Polsce zespołu A Pale Horse Named Death. Projekt założony przez dwóch byłych perkusistów nieodżałowanego Type’O’Negative próbuje przywołać wszystko to, co w tym gatunku od dawna istnieje już tylko w undergroundzie. Zawiedziecie się, jeśli oczekujecie coverów macierzystych formacji Sala i Johna. Debiutanckie dzieło składu to typowy amerykański doom znad rzeki Hudson, który za oceanem zdobył rewelacyjne recenzje. Rogi w górę. [mk]

10.02

Warszawa Progresja ul. Kaliskiego 15a start: 19.00 – wstęp: 50-60 PLN www.progresja.com

11.02

wrocław Firlej ul. Grabiszyńska 56 start: 19.00 – wstęp: 49-60 PLN www.firlej.wroc.pl

Sexy, Sexy Lover

król żyje

Michael był wielki, to wie każdy. Dwa lata po śmierci iście królewski hołd składa mu polska Modern Symphony Orchestra, która podjęła się karkołomnego zadania przearanżowania utworów Jacko na wersje symfoniczne. Dwugodzinny show ma szansę podbić cały kontynent, a my jako pierwsi przekonamy się nie tylko, że Król żyje, ale też – czy Polak potrafi. [mk]

11.02

Poznań Aula UAM ul. Wieniawskiego 1 start: 19.30 – wstęp: 110-180 PLN

18.02

Warszawa Filharmonia Narodowa ul. Jasna 5 start: 20.00 – wstęp: 120-350 PLN

26.02

Kraków Audytorium Maximum ul. Krupnicza 33 start: 19.30– wstęp: 120-220 PLN

www.mj.info.pl

Uffie

Przy przebojach Modern Talking powstawały i rozpadały się miliony związków. Nikt tak jak Niemcy nie poznał romantycznej strony ludzkiej natury, nikt też nie stworzył unikalnego, kiczowatego stylu, który od ponad dwóch dekad w skrytości ducha wielbi większość z nas. Okazją do odświeżenia wspomnień będzie jubileuszowy koncert połowy duetu – Thomasa Andersa. Tak, to ten ładniejszy. [mk]

11.02

Katowice Spodek al. Wojciecha Korfantego 35 start: 18.00 – wstęp: 50-70 PLN www.solarismusic.pl

Szczyrecka alternatywa

W zakopanym w śniegu (miejmy nadzieję) Szczyrku oprócz ładnych chłopców w kolorowych kurtkach w lutym pojawią się także Uffie i dwaj panowie z Hot Chip. Odbywające się na Skrzycznem zawody snowboardowe przyciągną nie tylko zawodników z całej Europy (zawody zaliczane są do pucharu federacji TTR), ale też poszukiwaczy muzycznych przygód. Wprawdzie Hot Chip DJ-set już raz widzieliśmy i nie bardzo nas ekscytuje myśl o kolejnym spotkaniu z Felixem Martinem, ale tym razem z pomocą przyjdzie mu hotchipowy frontman Alexis Taylor. Z kolei z Uffie – urodzoną na Florydzie, wychowaną w Hongkongu pół-Francuzką i Ed Bangerówą rozsławioną współpracą z Justice i Mr. Oizo – nie mamy żadnych złych doświadczeń. Wręcz przeciwnie, i dlatego chętnie stawimy się w Szczyrku! Dzień wcześniej zagra Kamp! Wstęp na koncerty jest darmowy, na after party – 20 PLN. [wiech]

11.02

Szczyrk skrzyczne start: 18.00 wstęp wolny

www.burninsnow.pl


miasto nocą

luty

ups?! a gdzie reszta imprez? pełne kalendarium na www.aktivist.pl

patronaty

Knife Party

Snorri Helgason

Tajemnicza sprawa

Pojawili się nagle i przez chwilę nikt nie wiedział, co się dzieje. Nikomu nieznany kolektyw robi kawałki ze Skrillexem, nagrywa ze Swedish House Mafia, a autorskie piosenki Knife Party, takie jak „Internet Friends”, z miejsca trafiają na setlisty większości klubów i didżejów. Jeden z ich pierwszych występów odbywa się w klubowej mecce, czyli na nigdy niezasypiającej Ibizie, a całość emitowana jest przez radio BBC1... I wtedy okazuje się, że za projekt odpowiedzialny jest Rob Swire, czyli muzyczny mózg Pendulum. I już nikt nie jest zdziwiony, że EP „100% No Modern Talking” sprzedaje się tak dobrze, a ludzie tacy jak Doctor P mówią, że live acty Knife Party to jedna z najlepszych rzeczy, jakie widzieli w życiu… Jeżeli chcecie usłyszeć esencję post dubstepu, ciężkie, ostre electro i moombahcore – 11 lutego musicie być w gdańskiej CSG. [bf]

11.02

Gdańsk CSG ul. Wałowa 27a start: 21.00 – wstęp: 35-55 PLN www.illegalbreaks.com

Bez bałwanów i przerębli

Z jednej strony psioczymy na śnieg i zimno, a z drugiej chętnie wszyscy wyemigrowalibyśmy na Islandię. W końcu fakt, że, bagatela, 300-tysięczny Reykjavík, miasto wielkości Lublina, wydał hordy pierwszorzędnych artystów, budzi zazdrość i chęć zrozumienia tego fenomenu. Zresztą przecież nie tylko Islandia – cała Skandynawia, ze Szwecją i Norwegią na czele, nieprzerwanie eksportuje swoje muzyczne znaki jakości. Muzyka to jednak nie wszystko, co ma do zaoferowania północ Europy – wie o tym każdy kinoman, a także właściciel modnych w tym sezonie swetrów w jelenie czy inne renifery. I właśnie te różne strony Skandynawii stara się przybliżyć Festiwal Kultury Skandynawskiej – Nordisk. Głównym tematem drugiej edycji będzie „Skandynawia w praktyce”. Organizatorzy nie tylko przedstawią poszczególne kraje skandynawskie, ich mieszkańców i zwyczaje, lecz także pokażą zagadnienia od praktycznej strony. Cel – odpowiedzieć na pytanie, co może nas zaskoczyć, gdy wybierzemy się tam na wycieczkę, zechcemy podjąć pracę czy przeprowadzić się na stałe. [rar]

13.02-10.03 Poznań www.festiwalnordisk.pl Pigeon Detectives

Gołębi śpiew

Brytyjskie media bombardują informacjami o kolejnym muzycznym objawieniu z częstotliwością większą niż źli prorocy mówiący o końcu świata. Kolejnym zespołem, który ma szansę dorównać największym, jest Pigeon Detectives. Pomimo młodego wieku chłopcy zdążyli już wzbudzić zachwyt m.in. Kaiser Chiefs czy Dirty Pretty Things (których supportowali) oraz zdobyć platynową płytę za debiutancki krążek. Latem zagrali w Reading i Leeds, a u nas sprawdzą się w arcytrudnych klubowych warunkach. Serca prawdziwych wielbicielek gruchania synów Albionu zabiją w te walentynki mocniej. [mk]

14.02

Warszawa Hydrozagadka ul. 11 Listopada 22 start: 19.00 – wstęp: 35-45PLN

15.02

Poznań Fabrika ul. Mokra 5 start: 19.00 – wstęp: 35-45PLN

www.go-ahead.com.pl


ups?! a gdzie reszta imprez? pełne kalendarium na www.aktivist.pl

styczeń patronaty

praca Małgorzaty Jabłońskiej

Komiks pełny legend

Każde miejsce ma swoje legendy. Bez nich świat byłby beznadziejnie nudny, a imprez nie można byłoby zaczynać od „ej, a słyszałeś?”. Wspólne opowieści, nawet te zupełnie nieprawdziwe, powodują, że w danym miejscu czujemy się swojsko. Z tymi znanymi i z tymi całkiem nowymi miejskimi przypowieściami zmierzą się artyści na organizowanej w krakowskim MOCAK-u wystawie „Legendy miejskie”. Pięcioro artystów, zaangażowanych przez kuratorkę wystawy Monikę Kozioł, przedstawi w formie komiksowej interesujące ich historie. W MOCAK-u zobaczymy projekty Joanny Karpowicz, Agnieszki Piksy, Mariusza Tarkawiana, Jakuba Woynarowskiego i Małgorzaty Jabłońskiej – twórców wykorzystujących w swojej pracy różne techniki: rysunek, grafikę czy malarstwo. Jak powstają nowe legendy, jak interpretują je artyści i gdzie w to wszystko wpleciony jest komiks, dowiemy się już w lutym, odwiedzając krakowskie muzeum. [alek]

16.02-29.04

Kraków MOCAK ul. Lipowa 4 www.mocak.com.pl

M83

L-śnienie

Muzykę Anthony’ego Gonzaleza polubiliśmy już jakiś czas temu – w 2005 r. kawałek „Teen Angst”, promujący płytę „Before the Dawn Heals Us”, złapał za gardło tę część naszej redakcji, która – rozkochana w przestrzennych, shoegaze’owych odjazdach – czekała na renesans gatunku. Takowy co prawda nie nadszedł, ale ku naszemu zadowoleniu twórczość M83 stopniowo zyskiwała rzesze zwolenników, by w końcu ugruntować swoją wyjątkową pozycję albumem „Saturdays=Youth” z 2008 r. i koncertami, m.in. na gdyńskim Open’erze. Najnowszy, wypełniony gęstymi, a zarazem szybującymi dźwiękami dwupłytowy longplay ostro już namieszał na listach przebojów – o zaskoczeniu tym faktem i okolicznościach powstania płyty możecie przeczytać na początku tego numeru. Anthony przybędzie więc do nas w glorii i chwale, aby opowiedzieć o snach z okresu swego dzieciństwa i dorastania. Jego muzyki zapewne będziemy jednak słuchać z szeroko otwartymi oczami. [rar]

19.02

warszawa Stodoła ul. Batorego 10 wstęp: 85-95 PLN

20.02

poznań SQ ul. Półwiejska 42 wstęp: 59-79 PLN

www.go-ahead.pl


miasto nocą

luty

ups?! a gdzie reszta imprez? pełne kalendarium na www.aktivist.pl

Patrick Wolf

patronaty

Jono McCleery Foto: Gem Hope

kadr z filmu „Menu Total”

Totalna irytacja

Elfriede Jelinek uważa go za jednego z artystów wszech czasów, Wim Wenders go nie znosi. Był m.in. reżyserem teatralnym i twórcą filmów niezależnych, a niemiecka prasa swego czasu poświęcała mu więcej miejsca niż lokalnym celebrytom. Christoph Schlingensief, zmarły w 2010 r. w wieku 49 lat, swój program artystyczny zawarł w dwóch słowach: „totalna irytacja”. Jego twórczość to niekończąca się prowokacja, ale też ważne pytania: o wykluczenie społeczne, politykę i rozliczenie się z historią. Filmy Schlingensiefa są trashową mieszanką gatunków: od science fiction przez horror po porno. W Polsce po raz pierwszy będzie można zobaczyć jego produkcje, m.in. najsławniejszą trylogię niemiecką; „100 lat, Adolf Hitler”, „Niemiecka masakra piłą mechaniczną” i „Terror 2000”. [jul]

Wspaniałe życie Jono

Najpierw w sieci pojawił się cover starej piosenki „Wonderful Life” i fora internetowe natychmiast oszalały: „To jest najlepsza przeróbka tego utworu, jaką słyszałem”, „Cover jest lepszy od oryginału”. Wydawałoby się, że w ten zgrany kawałek grupy Black nie da się tchnąć życia, a jednak udało się to Brytyjczykowi Jono McCleery’emu – odkryciu sceny nowego folku i soulu. Londyńczyk poprzedzał już swoimi występami koncerty Bonobo, José Gonzáleza czy Jamiego Woona. Ten ostatni wychwalał jego płytę „There Is” na łamach magazynu „The Observer”, a jeden z krytyków napisał: „Niepokoi niczym piosenki Nicka Drake’a, poraża emocjami jak Marvin Gaye i zachwyca romantyczną pasją Jeffa Buckleya”. Chcecie sprawdzić, czy to prawda? Wybierzcie się na jeden z polskich koncertów w Gdańsku, Warszawie lub Katowicach. [włodek]

24.02

21-24.02

Gdańsk CSW Łaźnia ul. Jaskółcza 1 www.laznia.pl

28.02-03.03

Warszawa CSW Zamek Ujazdowski ul. Jazdów 2 www.csw.art.pl

Trupa Trupa

Wiosna pod dachem

Za oknem śnieg i ciemność. Do wiosennych szaleństw w plenerze jeszcze kilka miesięcy. Wszystkim stęsknionym za juwenaliowym klimatem polecamy więc imprezę mającą przypomnieć czasy, kiedy polskie zespoły zapełniały największe krajowe hale. Minifestiwal Gdynia Rock Fest ma być nawiązaniem do tradycji słynnych Odjazdów, które w latach 90. były celem pielgrzymek wielbicieli rodzimego rocka. Podczas całodniowej imprezy na scenie zobaczycie niezawodnego Heya, pracujące nad nowym albumem Muchy oraz lokalnych zimnofalowców z Trupa Trupa. Będzie też okazja, żeby zobaczyć zespół Coma, który może znów niespodziewanie zawiesi działalność i tym samym może w końcu sprawi, że „herbata u sąsiada wzniesie krzyk”. [mk]

25.02

Gdynia Hala sportowo-widowiskowa ul. Górskiego 8 start: 15.00 – wstęp: 69-79 PLN www.go-ahead.pl

Gdańsk Żak ul. Grunwaldzka 195/197 start: 21.00

25.02

Warszawa Cafe Kulturalna pl. Defilad 1 start: 21.00 – wstęp: 45 PLN

26.02

Katowice Jazz Club Hipnoza pl. Sejmu Śląskiego 2 start: 21.00 www.5amartists.com

Firefox AK

Natura neona

Jeśli wydaje wam się, że gdzieś już tę śliczną Szwedkę widzieliście, to prawdopodobnie byliście na poznańskim koncercie Hurts, przed którym grał Firefox AK – projekt Andrei Kellerman i jej męża Rasmusa. Szwedzi supportowali także Junior Boysów i Stereo Total, mają na koncie cover The XX, a ich najnowszą płytę (bo mają już w dorobku trzy) współprodukował pan odpowiedzialny za brzmienie Lykke Li. Teraz już mniej więcej wiecie, czego się spodziewać. Ciepło-zimny electro pop to – jak w przypływie natchnienia stwierdził wydawca – podróż między wielkimi miastami a wsią, między dziką naturą a neonami modnych klubów. Album „Color the Trees”, który Firefox AK będzie promować w naszym kraju, powstawał w Berlinie, ale na szwedzkie smuteczki też znalazło się na nim miejsce. [wiech]

29.02

Poznań ul. Fabrika 5 wstęp: 29-35 PLN

01.03

Warszawa ul. 11 Listopada 22 start: 20.00 wstęp: 29 PLN

www.go-ahead.pl


rec enz je / WSTyD („Shame”) reż. Steve McQueen obsada: Michael Fassbender, Carey Mulligan, James Badge Dale Wielka Brytania 2011, 99 min Gutek Film, 24 lutego

noW oŚc i/g adż eTy

film

duża rzecz

Tak, w tym filmie pojawia się nagi mężczyzna. Michael Fassbender przejął schedę po Ewanie McGregorze, który dotąd miał monopol na pokazywanie męskiej golizny w kinie, i odważnie wyznacza nowe standardy. Podobno reżyser Steve McQueen, z którym Fassbender współpracował już wcześniej przy „Głodzie”, powiedział: „Uświadom sobie, że kiedyś wszyscy umrzemy, a potem to zagraj”. Steve musiał skutecznie wpoić Michealowi maksymę memento mori, bo ten gra z taką pasją, jakby chciał pokazać Christianowi Bale’owi – odtwórcy roli Patricka Batemana w filmowej adaptacji „American Psycho” – że potrafi zagrać seksoholika tak, że Bale ze swoim seryjnym mordercą może mu naskoczyć. Porównuję ich zresztą nie bez powodu. Bateman mordował, bo tylko makabryczne rytuały pospołu z estetycznymi (był yuppie dandysem) ratowały go przed samotnością. Brandon, bohater „Wstydu”, ucieka przed samotnością dzięki rytuałom estetycznym (jest korpodandysem) i seksualnym. Jest uzależniony od seksu, a zarazem brzydzi się nim. Pragnie bliskości i się jej boi. Kiedy odwiedza go siostra, uzależniona z kolei od pozorów miłości, boi się tak, że wszystkie grzeszne przyjemności Nowego Jorku nie wystarczają, żeby ukoić jego lęk. Tak – takie historie już były. Tak – Steve McQueen nie jest już tak samo bezkompromisowy jak w „Głodzie”. Tak – przesadą jest nazywanie tego filmu „Ostatnim tangiem w Paryżu” dzisiejszych 30-latków. Ale jest w nim emocjonalna prawda, która niesie go nawet w najbardziej pretensjonalnych momentach – ta prawda pochodzi dosłownie i metaforycznie z trzewi Fassbendera. To oscarowa rola. [Karolina Sulej]

arcymemo!

Warszawa to nie Paryż, let’s face it (choć niektórzy twierdzą, że gdyby nie wiadomy kataklizm, byłaby teraz jeszcze piękniejsza). Zamiast narzekać na brzydotę stolicy, trzeba odnaleźć jej piękno (rzeczywiście czasem dość głęboko ukryte). Odnaleźć i zapamiętać – pomoże nam w tym Archimemo, przepiękna gra typu memory, autorstwa Anny Piwowar, Jarosława Trybusia i Grzegorza Piątka. W posiadanie tych 32 kart z modernistycznymi perłami architektury międzywojennej Warszawy weszliśmy w najgorętszym momencie składu lutowego numeru i od rana, zamiast pracować, wyrywamy je sobie w redakcji z rąk, oglądamy z zachwytem, zdziwieniem i zawstydzeniem – że nie wiemy, gdzie to i co to. Na szczęście do gry dołączona jest ulotka z opisem wszystkich budynków (po polsku i angielsku). Piękne! Kupcie koniecznie, np. na stronie www.centrumarchitektury.org. [Olga Wiechnik]

IDy MARCOWe („Ides of March”) reż. George Clooney obsada: George Clooney, Ryan Gosling, Philip Seymour Hoffman, Paul Giamatti, Evan Rachel Wood USA 2011, 98 min Kino Świat, 3 lutego

LANA DeL Rey „Born to Die”

muzyKa

film

Dawno żaden artysta na kilka miesięcy przed wydaniem debiutanckiego albumu nie wzbudził tak skrajnych emocji, jak Lana Del Rey. Począwszy od zachwytu nad utworem „Video Games” (i rzekomo amatorskiego klipu), przez okrzyknięcie jej największą gwiazdą tego roku (tym mianem określił ją m.in. „Guardian”), skończywszy na dezaprobacie, jaką wywołał fakt, iż Lana nie jest, jak utrzymywała, zwykłą dziewczyną z przedmieścia, której udało się odnieść sukces, lecz córką milionera. Trzeba jednak przyznać, że żyjemy w świecie, w którym, aby sprzedać produkt, należy wywołać kontrowersje. Ten cel osiągnęła Lizzy Grant – zatrudniwszy sztab marketingowców, powołała do życia Lanę Del Rey i nagrała jeden z lepszych popowych albumów ostatnich lat. Zdecydowanie nie ma powodów do wstydu. „Born to Die” to 15 utworów utrzymanych w stylistyce lat 60., okraszonych zmysłowym głosem i emanujących seksualnością. Znajdziecie wśród nich m.in. zapętlone w mojej głowie „Without You” (momentami brzmiące znacznie lepiej niż debiutanckie „Video Games”), do granic ckliwe, ale i hipnotyzujące „Summertime Sadness” czy „This Is What Makes Us Girls”, którego z pewnością nie powstydziłaby się sama Beyoncé. Czy jesteśmy świadkami narodzin nowej gwiazdy popu pokroju Lady Gagi czy Rihanny? Przekonamy się o tym już niebawem, gdy dojdzie do konfrontacji pomiędzy Laną a tłumami pod sceną na letnich festiwalach. Trzymam za nią mocno kciuki i liczę, że nie jest sezonowym produktem spełniającym swoje marzenia z dzieciństwa o byciu piosenkarką. „Born to Die” to pozycja obowiązkowa. [Rafał Gruszkiewicz]

George Clooney przypomina nam, że polityka to bagno – a mocy temu przekazowi dodaje aktualny kontekst. W Stanach Zjednoczonych trwa obecnie wyścig republikańskich kandydatów, mający wyłonić konkurenta Baracka Obamy w nadchodzących wyborach prezydenckich. Na ekranie zaś o partyjną nominację walczy demokratyczny senator Mike Morris (George Clooney), wspierany przez doświadczonego szefa sztabu (Philip Seymour Hoffman) i rzutkiego rzecznika prasowego Stephena Myersa (Ryan Gosling). Morris jest przystojny, uroczy i postępowy. Niestety ma też pewien skrzętnie ukrywany sekret. Jednak to nie prezydent in spe jest tu najważniejszy. Uwaga skupia się na „twarzy” jego kampanii, czyli rzeczniku Myersie. Młodego mężczyznę, ślepo wierzącego w górnolotne hasła i wzniosłe idee głoszone przez Morrisa, czeka twarde lądowanie... Dzięki umieszczeniu w centrum historii etycznych (a może: finansowo-ambicjonalnych) dylematów Myersa film nabiera dystansu wobec podejmowanego tematu i zyskuje bardziej metaforyczny wymiar. Clooney nie usiłuje jednak głosić prawd objawionych ani udawać, że ma monopol na społeczne diagnozy. Częste w amerykańskim mainstreamie „choroby” – patos, pompa, nachalny symbolizm – są mu na szczęście obce. Do tego „Idy...” mają doskonałe tempo, chwytliwy scenariusz i inteligentne, świetnie napisane dialogi. W opartym na powieści Beau Willimona filmie Clooney nie dokonuje żadnych epokowych odkryć. Podobnie jak Mike Nichols w „Barwach kampanii” czy Barry Levinson w „Faktach i aktach”, choć w nieco mniej pesymistycznym tonie, przypomina o prawdzie starej jak świat: polityka jest brudna. Nawet jeśli ma twarz Ryana Goslinga. [Anna Tatarska]

elegancja w cieniu ściemy

brzydka polityka i jej ładna twarz


obiad podano

Jeśli przykładaliście się w przedszkolu do corocznej produkcji makaronowego naszyjnika, czyli prezentu, o którym każda matka marzy od momentu urodzenia dziecka, to pewnie doszliście już do perfekcji i możecie sobie taką farfallową muchę zrobić samodzielnie. Jeśli nie, kupcie tę wyprodukowaną przez Micro Works – na www.massitem.com. [wiech]

THe BIG PINK „Future This”

AzARI & III „Azari & III”

muzyKa

muzyKa

Płyta kwartetu z Toronto ukazuje się w Polsce z „zaledwie” półrocznym opóźnieniem. W sumie wypada się cieszyć, że w ogóle wychodzi, chociaż ten, kto siedzi w tego typu muzyce, zapewne już dawno sprowadził ją sobie z zagranicy lub ściągnął z sieci (nie będziemy udawać, że jest inaczej). Pisząc o debiucie Azari & III, nie sposób nie wspomnieć o Hercules and Love Affair – kanadyjska ekipa, podobnie jak Andy Butler i spółka, wraca do hedonistycznych lat 90., odkurzając jednak nie radosne disco, lecz nieco mroczny, lekko chemiczny house. Nie bójcie się, to tylko brzmi groźnie. Muzyczne propozycje Azari & III to miks inspiracji z ostatnich 40 lat klubowej sceny, podany w nowoczesny i intrygujący sposób. „Reckless (with Your Love)” czy „Hungry for the Power” to parkietowe wymiatacze, które w zasadzie nie potrzebują już jakiejkolwiek rekomendacji. Wprawdzie dałoby się znaleźć kilka numerów pełniących funkcję wypełniaczy, ale i tak płyta jako całość zaskakująco się broni. [Mateusz Adamski]

Debiutancki album The Big Pink był jednym z najjaśniejszych punktów na alternatywnym firmamencie 2009 r. Słodki hałas generowany przez brytyjski duet był wystarczająco przebojowy, by zapewnić sobie obecność w radiostacjach, a zarazem zgrabnie czerpał inspiracje z rocka psychodelicznego czy shoegaze’u. Niestety, wydany po dwuletniej przerwie „Future This” nie porywa już w ten sam sposób. Największy hit z debiutu – „Dominos” – ma tutaj swojego bliskiego krewnego w postaci „Hit the Ground (Superman)”. Natomiast „Stay Gold” budzi skojarzenia z genialnym „Velvet”… Największą wadą albumu jest właśnie kurczowe trzymanie się sprawdzonej konwencji, która zapewniła zespołowi sukces. Wydaje się nawet, że The Big Pink wygładzili swoje brzmienie, rezygnując z chropowatych gitar na rzecz leniwych syntezatorów. Tym samym pozbawili się tego, co ich muzykę czyniło wyjątkową. Trzy punkty, ale z olbrzymim kredytem zaufania. [Mateusz Adamski]

lepiej późno niż wcale

nie to samo

BIG LOVe reż. Barbara Białowąs obsada: Aleksandra Hamkało, Antoni Pawlicki, Robert Gonera, Małgorzata Pieczyńska, Robert Ferency Polska 2012, 95 min Monolith Films, 10 lutego

COMMON „The Dreamer / The Believer” Warner Bros.

muzyKa film

fatalne zauroczenie

Uprzedzając wątpliwości – to nie jest kiczowaty romans, w którym główną rolę odgrywają mięśnie Antka Pawlickiego i duże oczy Oli Hamkało, jak mogłoby wynikać z plakatów i zwiastuna „Big Love”. Ten film – moim zdaniem ze szkodą dla niego – usilnie wpycha się w nieodpowiednią szufladkę. Skoro jednak zaczynam od usprawiedliwienia, może to świadczyć o pewnym niedookreśleniu, które stało się jego udziałem. Otóż ta oparta na faktach historia fatalnego – w angielskim znaczeniu tego słowa – zauroczenia młodziutkiej i utalentowanej Emilki (Hamkało) w na pozór wolnym i dzikim Maćku rozwija się od mało przekonującego gromu z jasnego nieba, który każe dziewczynie wsiąść do samochodu z obcym mężczyzną, przez szczenięcy związek podsycany erotyczną fascynacją z obowiązkową ucieczką z domu, po jego dramatyczny w skutkach koniec. Narastająca gwałtowność uczucia Maćka, rozwój muzycznej kariery Emilki, który odsuwa ją coraz dalej od bezrobotnego i obsesyjnego kochanka, podatność na zranienie obojga i nieumiejętność poradzenia sobie z większym niż suma ich sił uczuciem pokazane są przez debiutującą w fabule reżyserkę w sposób wiarygodny, a jednocześnie niejednoznaczny. Wielka w tym zasługa Hamkało, która w pierwszej ze swoich głównych ról (a sądzę, że będą ich dziesiątki) błyszczy, mieni się i przekonuje, a z odważnymi, realistycznymi scenami erotycznymi radzi sobie lepiej niż niejedna bardziej doświadczona aktorka. Problem z „Big Love” polega jednak na tym, że niepotrzebnie dorabia mu się gębę erotycznego czy miłosnego thrillera, czemu służy zupełnie zbędna retrospektywna rama, z groteskowym i marnującym się Adamem Ferencym (prokurator) i zupełnie niewykorzystanym Robertem Gonerą (policjant). Dobrze byłoby, gdyby autorka zaufała sile swojej historii i opowiedziała ją po bożemu, bez zbędnych przetasowań chronologii, bo o jej wiarygodności świadczą fakty w tle. A czynienie z mocnej, pełnokrwistej opowieści o mrocznym uczuciu filmu-sensacji odbiera jej moc i klarowność. [Agata Michalak]

chwalipięta

Dziewiąty krążek w dorobku uznanego rapowego mędrca z Chicago to pozycja tyleż ładna i przyjemna, co niewnosząca zupełnie nic nowego do jego dyskografii. Common opowiada o marzeniach z dzieciństwa i z dumą chwali się tym, że dzięki pasji i zapałowi jeździ teraz drogimi autami i może na innych nawijaczy patrzeć z góry. Flow i głos jak zwykle na poziomie, ale mało na albumie społecznego, zaangażowanego przekazu, z którego raper od zawsze był znany. Z kolei jako chwalipięta Common wypada niezbyt wiarygodnie, momentami brzmi wręcz jak karykatura samego siebie sprzed lat. Całe szczęście, że „The Dreamer / The Believer” broni się warstwą muzyczną. No I.D. zaserwował to, co w swojej producenckiej kuchni ma najlepsze – wysmakowaną wypadkową soulu, funku i klasycznego hip-hopu. Podkłady lekko wpływają do uszu i pozwalają się zrelaksować. W efekcie jest całkiem dobrze, tyle że w przypadku Commona niekoniecznie oznacza to spełnienie oczekiwań. [Andrzej Cała]


sceny z miasta

Pogromca kabelków

Węzeł refowy, flagowy, Huntera, rożkowy, bramszotowy – umiecie takie zrobić? Pewnie nie, ale jakimś cudem wasza kieszeń potrafi. Te i wiele innych fantazyjnych kształtów przybierają kabelki słuchawek schowane w kieszeni – nieważne, jak starannie byśmy je wcześniej złożyli. Z pomocą przychodzą żaba, żyrafa, jamnik czy inne, nie do końca sklasyfikowane stwory, które za 15 PLN możecie kupić na www.vintageshop.pl. Koniec z terrorem kabelków! [wiech]

LeVITy „Afternoon Delights” Lado ABC

muzyKa

lewitacja

Levity należy do grona najbardziej kreatywnych zespołów na krajowej scenie improwizacji. Wszyscy członkowie tria (fortepian, bas, perkusja) są gruntownie wykształconymi muzykami (m.in. w zakresie kompozycji), ale w ich twórczości nie ma śladu drętwego akademizmu. Bawią się dźwiękami z niebywałą fantazją, a zarazem maestrią. „Afternoon Delights” zaskakuje kontrastami, balansując między subtelnymi, podszytymi niepokojem pejzażami a noisejazzowymi erupcjami, między frazami wyrosłymi z impresjonizmu i romantyzmu a gwałtownymi klasterami. Pełne niebanalnych rozwiązań formalnych kompozycje panowie wzbogacają patentami rodem z elektroakustyki. Niewiele zostało tu z opartej na chwytliwych ostinatach, przepełnionej niemal rockową ekspresją formuły à la The Bad Plus, do jakiej nawiązywali na początku kariery. Pewnym mankamentem tego poskładanego z improwizowanych sesji materiału jest zbytnia chaotyczność, ale muzycy rekompensują to fragmentami o powalającej dramaturgii. [Łukasz Iwasiński]

SPADKOBIeRCy („The Descendants”) reż. Alexander Payne obsada: George Clooney, Shailene Woodley, Judy Greer USA 2011, 115 min Imperial-Cinepix, 17 lutego

film

z bezradnością mu do twarzy

Matt King wkracza w najtrudniejszy okres w swoim życiu. Zmaga się nie tylko z podjęciem decyzji w sprawie ostatniego skrawka dziewiczej ziemi na Hawajach, który należy do jego rodziny, lecz przede wszystkim – z konsekwencjami wypadku ukochanej żony na łodzi motorowej. Kobieta znajduje się w stanie śpiączki. Chcąc nie chcąc, bohater „Spadkobierców” przejmuje więc odpowiedzialność za dwie dorastające córki, z którymi ostatnio nie miał najlepszego kontaktu, a właściwie nie miał go wcale. Sytuację komplikuje wiadomość o tym, że zdradzała go żona. Z kim miała romans? To pytanie nie daje mężczyźnie spokoju, ale w obecności córek nie może pozwolić sobie na chwile słabości. Początkowo Matt nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W swym zagubieniu przypomina trochę tytułowego Schmidta (Jack Nicholson) z wcześniejszego filmu Alexandra Payne’a, który załamał się po przejściu na emeryturę i śmierci żony. Bezradny bohater grany przez George’a Clooneya zostaje zmuszony do refleksji nad przeszłością. Musi również dojrzeć do roli, jaką przygotowało dla niego życie (czy jak kto woli – społeczeństwo). Aktor, ubrany w niemodną hawajską koszulę i sandały, trochę na przekór swojemu hollywoodzkiemu wizerunkowi, próbuje wykrzesać z postaci jak najwięcej autentyzmu. Unikając prostych, melodramatycznych rozwiązań, Payne ze znaną sobie subtelnością, choć nie bez specyficznego poczucia humoru, wynosi na filmowy piedestał przyziemne sprawy. W niespiesznym – chwilami może aż nadto – tempie snuje opowieść o życiowych dylematach, miesza powagę z sentymentalnym nastrojem i nutą sarkazmu. „Spadkobiercy” nie odbierają nadziei, wręcz przeciwnie – mają w sobie sporo mądrego optymizmu. [Piotr Guszkowski]

Zespół Kariera to nie jest łatwy zespół. Nie jest łatwy do słuchania, my np. polegliśmy już przy trzecim kawałku – kabaretową stylistykę nie każdy polubi i nie każdy zrozumie. Trudno natomiast nie zachwycić się okładką płyty „Miasto”. Stylizowane na kołonotatnik opakowanie wypełniają miejskie sceny w formie kolorowych wycinanek. Piękne! [wiech]


1992-2012 „Cooking Vinyl” ReSTAURACJA Julia Staniszewska, Mikołaj Łoziński Fundacja Archeologia Fotografii

UNDeRWORLD „A Collection” Cooking Vinyl

KsiĄżKa żKa

restauracja estauracja z duszą

muzyKa

Hitspotting

Choć Underworld zawsze byli indywidualistami, to jednocześnie uosabiali ścieżkę ewolucji brytyjskiego techno. Wyrośli na brzmieniach rave, wypłynęli na fali acid techno, by stać się – obok Prodigy czy Chemical Brothers – jednymi z pierwszych reprezentantów undergroundowej sceny tanecznej, którzy na dobre przebili się do świata popkultury. Ich „Born Slippy”, dzięki obecności na ścieżce dźwiękowej do „Trainspotting”, w pamięci słuchaczy zapisało się jako sztandarowy hymn klubowej kultury lat 90. Wzorem wspomnianych gwiazd wyspiarskiej elektroniki udało im się trafić do fanów alternatywnego rocka, a nawet popu. Dziś Underworld to weterani obecni na rynku od ćwierćwiecza. Ich ostatnie płyty nie zachwycały, więc muzycy postanowili odcinać kupony, wypuszczając na rynek dwa przekrojowe wydawnictwa (w tym jedno złożone z trzech CD). „1992-2012” jest rozszerzoną wersją składanki „1992-2002” sprzed dekady. Natomiast „A Collection” wypełniają edity klasycznych kawałków, kolaboracje z Markiem Knightem i D. Ramirezem, Brianem Eno oraz zaskakująco żenujący owoc współpracy z High Contrast i Tiesto. Stary materiał wciąż obezwładnia swoim hipnotycznym nerwem, nowszy nie ma już tej mocy. Tak czy owak, całość układa się w dobry przewodnik po twórczości jednej z najważniejszych grup sceny klubowej i nie tylko. [Łukasz Iwasiński]

Kolekcjonerska „Restauracja” (książeczka ukazała się w limitowanej edycji 300 egzemplarzy) opowiada historię upadku podwarszawskiego lokalu – miejsca spotkań dygnitarzy, sportowców, artystów, gwiazd z Zachodu (książkę otwiera fotografia Jane Fondy, która była tam w 1987 r.) – oraz rodziny, która podzieliła los prowadzonej przez siebie restauracji. Fikcyjne postaci z opowiadania Łozińskiego (z narratorem – duchem nieżyjącego właściciela na czele) zaludniają prawdziwe wnętrza sfotografowanej tuż przed zamknięciem restauracji Baszta, założonej w 1959 r. w podwarszawskich Pyrach przez dziadka Staniszewskiej. W tym wspólnym projekcie fotografki i pisarza smutna fikcja spotyka się ze smutną rzeczywistością. Jak się pewnie domyślacie, całość jest bardzo smutna. Obite boazerią ściany, poroża, wypchane ptaki, plastikowe kwiaty, stojący w kącie zakurzony faks – to wszystko, co zostało po słynnej na całą Polskę restauracji. Skąpa staruszka, dzieląca woreczek herbaty na trzy części, żeby starczyło na cały dzień, i jej antypatyczne, podstarzałe dzieci spotykające się raz do roku, w Wigilię, w nieogrzewanych wnętrzach restauracji, nad talerzem grzybowej z pieczarek albo barszczu z kartonu – to z kolei cień rodziny, która w czasach świetności piła zawsze zimną wódkę z PRL-owskimi decydentami. Bardzo ładny w swojej ponurości obrazek restauracji, która zjadła rodzinę, która ją założyła. [Olga Wiechnik]

fajne chłopaki mają tatuaże RóŻA reż. Wojciech Smarzowski obsada: Marcin Dorociński, Agata Kulesza, Jacek Braciak Polska 2011, 90 min Monolith Films, 3 lutego

film

miłość w czasach odrazy

„Róża” jest jedną z najbardziej oczekiwanych premier sezonu. W Gdyni ta „poruszająca opowieść, która przywraca wiarę w miłość wbrew losowi”, zdobyła uznanie dziennikarzy. Na Warszawskim Festiwalu Filmowym została doceniona zarówno przez jury, jak i wyraźnie poruszoną publiczność. Po seansie na sali zapanowała cisza. Nic dziwnego, bowiem powstał bezkompromisowy, trudny w odbiorze obraz, w którym twórca „Wesela” i „Domu złego” kontynuuje swoje rozważania o istocie zła. Jednak tym razem Wojciech Smarzowski nie napisał scenariusza sam – zdecydował się sięgnąć po tekst Michała Szczerbica podejmujący zapomniany w polskim kinie temat: los ludności mazurskiej na Ziemiach Odzyskanych. Tej naturalistycznej, pełnej wstrząsających scen historii sugestywności dodają kręcone kamerą z ręki zdjęcia Piotra Sobocińskiego jr. Jest lato 1945 r. On (Marcin Dorociński nagrodzony za rolę na FPFF), były żołnierz AK, stracił wszystko podczas powstania warszawskiego: jego żona została zgwałcona, a potem zamordowana przez hitlerowców. Teraz mężczyzna, który bezradnie obserwował cierpienie ukochanej, dociera na Mazury, by zgodnie z obietnicą wypełnić ostatnią wolę niemieckiego wojskowego. Ona (Agata Kulesza), wdowa po żołnierzu Wehrmachtu i nałożnica sowieckiej armii, poniżana przez lokalną społeczność, żyje w samotności i strachu. Jej gospodarstwo nachodzą szabrownicy, biorący siłą wszystko, na co przyjdzie im ochota… Tadeusz i Róża. Szlachetny mężczyzna i upodlona kobieta, która oddaje się pod jego opiekę. W ponurym, wyniszczonym przez wojnę krajobrazie między dwojgiem boleśnie doświadczonych ludzi z czasem rodzi się szczere uczucie. Jednak w nowej Polsce, która u Smarzowskiego przybiera m.in. twarz prostaczka reprezentującego władzę ludową, nie ma na nie miejsca. Zamiast miłości jest tylko przemoc, poniżenie i ból. [Piotr Guszkowski]

Dosłownie i jeszcze dosłowniej – studio graficzne Fajne Chłopaki przygotowało dla Pan Tu Nie Stał serię zmywalnych tatuaży. Paprykarz szczeciński, kostka bauma – królowa polskich chodników i podjazdów, nasza rodzima Czomolungma – Rysy czy literka Ą, której używają jedynie Polacy oraz Indianie Navajo. Możecie je dostać za jedyne 10 PLN na www.pantuniestal.com – albo śledząc naszego Facebooka w lutym! [wiech]


USAGI yOJIMBO #24: POWRóT CzARNeJ POWR DUSzy Stan Sakai Egmont 2011

THe WeeKeND „Echoes of Silence”

KomiKs

muzyKa

Szlachetny ronin przemierza Japonię ery Edo, walcząc z bandytami i demonami. Ani intratne oferty pracy od bogatych suwerenów, ani nawet sarniookie piękności wyznające miłość nie są w stanie zatrzymać go nigdzie na stałe… Nie jest to zarys fabuły jednego z filmów Akiry Kurosawy, ale koncept Stana Sakaiego na serię komiksów. Artysta jest Amerykaninem japońskiego pochodzenia. Jego seria „Usagi Yojimbo” to pomost między Japonią a resztą świata. Sakai czerpie z tradycji i kultury japońskiej, ale jego komiksy są amerykańskie od strony technicznej, a same realia i relacje międzyludzkie zostały przefiltrowane z taką wrażliwością, by nie były niezrozumiałe dla odbiorców z kręgu kultury euro-amerykańskiej. Różnice znosi także bardzo udana zoomorfizacja bohaterów. Główny bohater jest królikiem, a jego kumple to nosorożec i pies… Jeśli do tego dodać wciągające fabuły i świetne rysunki, to otrzymujemy serię, która od 24 lat cieszy się ogromną popularnością czytelników i uznaniem krytyki. W „Powrocie czarnej duszy” można znaleźć wszystkie najlepsze cechy komiksów o Usagim. Mrożąca krew w żyłach historia, efektowne pojedynki, tajemnice, trudne wybory, humor i przekonujący bohaterowie, których przygody trzeba znać. Dlatego jeśli jeszcze nie poznaliście się z długouchym samurajem – ta część to najlepsza okazja, by nadrobić zaległości. [Łukasz Chmielewski]

Zrujnowany hotelowy pokój, papieros w ustach, oparty o ścianę młody chłopak, a obok niego butelka koniaku. To Abel Tesfaye, 21-letni artysta r’n’b ukrywający się pod pseudonimem The Weekend, który w ciągu dziewięciu miesięcy wydał trzy płyty. Każdą z nich można było ściągnąć za darmo z sieci, o żadnej nie dowiecie się ani słowa z ust Abla, bowiem pochodzący z Toronto muzyk nie udziela wywiadów. Z fanami kontaktuje się jedynie za pomocą niepokojących wpisów na Twitterze i wspomnianych wyżej zdjęć umieszczanych na blogu „Till We Overdose”, które robi dopiero, gdy wszyscy imprezowi towarzysze opuszczą pole boju. Muzyka Tesfaye jest zapisem autodestrukcji, niezbyt wesołego życia gruppies i niezbyt udanej miłości. Jednym słowem: sex, drugs and r’n’b na smutno i brudno. A jednak jest w głosie i dźwiękach The Weekend taka perfekcja, że słucha się go z niezdrowymi wypiekami na twarzy. „Echoes of Silence” otwiera cover Michaela Jacksona. Zaśpiewana zatrważająco podobnie do oryginału „Dirty Diana” to świetny początek przepięknego, a zarazem przesmutnego albumu. Apogeum następuje przy utworach „XO/The Host” i „Initiation”, które opisują upadek na samo dno. To właśnie tam prowadzi zachęcanie dziewczyny do grupowego seksu mieszanką koniaku, ecstasy i pochodnej opium (czyli powtarzające się w paru tekstach tajemnicze „XO”). I tak aż do przedawkowania… [Aleksandra Żmuda]

usagi sagi saga

aż do przedawkowania

zAGUBIONy W LA MANCHy („Lost in La Mancha”) reż. Keith Fulton, Louis Pepe obsada: Terry Gilliam, Johnny Depp, Jean Rochefort USA/Wielka Brytania 2002, 93 min The 9th Plan

dVd

Walcząc z ubezpieczycielami

Keith Fulton i Louis Pepe, przystępując w 2000 r. do realizacji dokumentu o nowym projekcie Terry'ego Gilliama „The Man Who Killed Don Quixote”, albo mieli sporo szczęścia, albo sprytnie kalkulowali – udało im się zarejestrować jedyną w swoim rodzaju filmową katastrofę opiewającą na 32 mln dolarów. Twórca „12 małp” nad autorską ekranizacją „Don Kichota” Miguela de Cervantesa myślał od dziesięciu lat, ale na planie, w obliczu narastających trudności, zachowuje się jak niefrasobliwy debiutant. Zresztą kazusy „Przygód barona Munchausena” czy „Parnassusa” potwierdzają, że kłopoty to jego specjalność. Nie inaczej jest tym razem. Zakres klęsk żywiołowych, nadprzyrodzonych zjawisk i organizacyjnych wtop, podejrzanych cyfrową kamerą przez duet Fulton & Pepe, obejmuje: niespodziewaną burzę z gradem, która niszczy sprzęt techniczny, myśliwce NATO utrudniające nagrywanie dźwięku w plenerze, złą akustykę w jedynym dostępnym w Madrycie studiu, uparte konie, mgłę, słońce, którego nie ma, błoto, niecierpliwych inwestorów, przed którymi trzeba udawać, że wszystko będzie dobrze, oraz niedyspozycje aktorów, w tym tę najważniejszą – zapalenie prostaty uniemożliwiające jazdę konną Jeanowi Rochefortowi, odtwórcy głównej roli. „Zagubiony w La Manchy” to sześć dni plag – raczej zabawnych niż mrożących krew w żyłach – które udowadniają, że Gilliam co prawda jest wizjonerem i oryginałem, ale brakuje mu dyscypliny stratega i intuicji w doborze współpracowników. Gdy jednak z tego totalnego chaosu wyłaniają się przebłyski reżyserskiego geniuszu – jak chociażby piękne scenograficzne szczegóły czy projekty niezrealizowanych scen, widz zaczyna żałować, że nie ma do czynienia z mockumentary. Z mniejszym dysonansem z pewnością oglądałoby się „making-of” pierwszego niedokończonego projektu Roberta Zemeckisa czy Stevena Spielberga. [Mariusz Mikliński] 


WARSAW CITy ALIVe Obserwatorium www.cityalive.net

SIeKIeRA Ballady na koniec świata Manufaktura Legenda

KsiĄżKa

muzyKa

motyka, bimber, szklanka

Nie mnie oceniać drogę artystyczną, jaką obrał Tomasz Adamski. Urodziłem się w roku, w którym Siekiera zagrała swój pierwszy koncert i zarejestrowała pierwszy materiał. Już za małolata bardziej mnie jednak pociągała przynależność do „Bandy dzikiej” niż chodzenie w „Korowodzie”, a zamiast w „Suzanne” podkochiwałem się w „Marysi”. Arbat mój nigdy nie był w Amsterdamie, inne miejsca interesowały mnie bardziej niż port, a poezji śpiewanej najzwyczajniej w świecie nie lubię. Choć daleko mi do jarocińskich ortodoksów potępiających w czambuł nowofalową Aleksandrię, to apokaliptyczna demówka puławskiego zespołu do dziś pozostała moją faworytką. Co podkusiło Adamskiego, by nagrane w asyście nikomu nieznanych muzyków „Ballady na koniec świata” sygnować ową legendarną nazwą – nie mam bladego pojęcia. Nie mam też ochoty słuchać wspominek po dostępnej niegdyś na kasetach iberoamerykańskiej ludowszczyźnie, zjadającej swój ogon piosence aktorskiej i – nieodżałowanym zapewne – katalogu 4AD. Nie czekam już nawet na zapowiadaną we wkładce „pełnoprawną” trzecią Siekierę. I cieszę się tylko, że na koszulce mam obok nazwy zespołu datę – 1984. [Filip Kalinowski]

zgub się w Warszawie

Bardzo zacna inicjatywa. Licząca 33 osoby banda młodych i bardzo młodych miejskich szperaczy i obserwatorów, autentycznych wielbicieli Warszawy, postanowiła pokazać stolicę widzianą swoimi oczami. Łączy ich fascynacja urban-artem, we wszelkich, nawet dość zaskakujących przejawach – dlatego w przewodniku można znaleźć zarówno rzeczy bardziej oczywiste, takie jak murale malowane przez światowych artystów, szablony czy wlepki, ale i PRL-owskie rzeźby ukryte w osiedlowych zakamarkach, wciąż świecące neony czy miejsca ważne dla stołecznych hiphopowców. Autorzy przewodnika w 33 autorskich tekstach odkrywają miejsca, które mogli przegapić nawet czujni i zaprawieni w polowaniu na artystyczno-miejskie ciekawostki warszawiacy. Niżej podpisana z dużą radością dowiedziała się, gdzie stoi pomnik grubego wróbla, który tak naprawdę jest gołębiem. Ogromny plus za to, czego zazwyczaj brakuje w publikacjach poświęconych street-artowi – adresy. Wiemy, gdzie każdy mural, każdą rzeźbę można znaleźć. Tak, wiemy – wrzuty znikają i pojawiają się nieoczekiwanie, ale mamy jakiś trop. Niestety książka jest strasznie ciężka, zwłaszcza jak na przewodnik, który powinno się nosić przy sobie podczas miejskich wędrówek. Jeśli coś jeszcze denerwuje, to pewna egzaltacja i nieco na siłę udziwniona forma niektórych tekstów. Oczywiście można to tłumaczyć bardzo młodym wiekiem autorów, którzy chcieli pokazać, jacy są kreatywni, ale bardziej to denerwuje, niż przekonuje. Warszawa powinna być tu ważniejsza niż artystyczna ekspresja twórców. Tak czy siak, wydawnictwo należy pochwalić. To, jak potrzebne są tego typu inicjatywy, udowadnia fakt, że wydrukowany nakład wyczerpał się po 24 godzinach. Na szczęście każdy może go bezpłatnie ściągnąć ze strony www.cityalive.net. Na koniec nie pozostaje nic innego, jak w ślad za autorami przewodnika wszystkim poradzić: Zgubcie się!, a odkryjecie nieodkryte, popatrzcie na własne miasto jak turyści, a dostrzeżecie to, czego na co dzień nie zauważacie! [Sylwia Kawalerowicz]

„Artysta” Michela Hazanaviciusa to nie jedyny nowy film, w którym kluczową rolę odgrywa pies. Nietrudno zrozumieć tę modę – nie mają gwiazdorskich żądań i gaż, a na planie łatwiej się z nimi współpracuje niż np. z gęśmi. Oto trzy obecnie najważniejsze psy w branży:

Uggie – 10-letni Jack Russell terrier nie jest amatorem. Zaczynał od reklamówek, pojawił się w psim talent show, gdzie jeździł na deskorolce, a jako Queenie w melodramacie „Woda dla słoni” swoją naturalnością przyćmił towarzyszącego mu na ekranie Roberta Pattinsona. Podczas ostatniego festiwalu w Cannes za rolę w „Artyście” zgarnął Palm Dog Award. W jednym z wywiadów reżyser filmu stwierdził, że Uggie osiągnął już wszystko i teraz pozostaje mu wcielić się w rolę kota.

Arthur z „Debiutantów” – kolejny Jack Russell terrier wśród aktorów. 9-letni Cosmo – bo tak nazywa się w rzeczywistości – zadebiutował w familijnym „Hotelu dla psów”. W filmie Mike’a Millsa, osierocony przez Christophera Plummera, doradza w sprawach sercowych Ewanowi McGregorowi. Na potrzeby filmu jego futro zostało ufarbowane, by bardziej przypominał psa reżysera. Laika z „Człowieka z Hawru” – rudy kundel, tak jak reżyser Aki Kaurismäki, usposobiony raczej melancholijnie. Nie mówi, nie robi sztuczek, ma smutne oczy, w przeciwieństwie do Uggiego nie pojawia się na konferencjach i premierach filmowych. W 2011 r. zdobył w Cannes specjalne wyróżnienie psiego jury w tej samej konkurencji co terrier. O jego dalszych losach media milczą.

film

Powrót do przeszłości

ARTySTA („The Artist”) reż. Michel Hazanavicius obsada: Jean Dujardin, Bérénice Bejo, John Goodman, James Cromwell, Uggie Francja/Belgia 2011, 100 min Forum Film, 24 lutego

Druga połowa lat 20. George Valentin (Jean Dujardin), hollywoodzki gwiazdor kina niemego, jest u szczytu sławy. Aktor ma dosłownie wszystko – triumfalny uśmiech, wierną prasę, zawsze gotową poświęcić mu kolumnę na pierwszej stronie, prywatną garderobę, w której mogą go zaskakiwać wielbicielki, oddanego szofera, który na wszystko przymknie oko, oraz obszerną rezydencję ze znudzoną, choć doceniającą go żoną. Filmy z jego udziałem niezmiennie przyciągają tłumy, a producent Al Zimmer (John Goodman), zadowolony z ruchu na koncie bankowym, kocha go chyba bardziej niż rzesze fanek. Jednak w 1927 r., wraz z nadejściem ery kina dźwiękowego, które George uznaje za przejściową modę, los się od niego odwraca. Samotny i zdruzgotany, skazany jest na rozpamiętywanie dawnych sukcesów w towarzystwie psa i butelki whisky. Francuski reżyser Michel Hazanavicius, znany do tej pory nielicznemu gronu z parodii szpiegowskich dreszczowców, nie miał zamiaru tworzyć filmu historycznego demaskującego mechanizmy działania wielkich wytwórni ani tym bardziej psychodramy o uzależnieniu od sławy w stylu „Bulwaru zachodzącego słońca” Billy’ego Wildera. Czarno-białemu „Artyście”, w którym zamiast dialogów pojawiają się plansze tekstowe, a na pierwsze słowa padające z ekranu trzeba czekać niemal do napisów końcowych, patronuje duch nostalgii. To czułe, choć nieco powierzchowne wyznanie miłości do kina amerykańskiego – nie tylko niemego z jego zapomnianymi gwiazdami, lecz także popularnych w latach 30. screwball comedies, starszego o dwie dekady „Vertigo” Alfreda Hitchcocka czy słynnych musicali, z „Deszczową piosenką” na czele. Pozostaje jedynie pytanie, czy Hazanavicius, przed którym, niezależnie od rozstrzygnięcia marszu po Oscary, Hollywood stoi teraz otworem, zostanie przez przedsiębiorczych producentów zaprzęgnięty do robienia filmów 3D. Ale nie ma czego się obawiać – przecież to tylko przejściowa moda. [Mariusz Mikliński]


m z y t e n g a m y n l a r u Kult 10-18 marca

malarz ltowy raper, słynny ku y, yn az ag m e w specyficznym zany przez świato iasto, które urzeka M e. ic w to Architekt nagrad Ka y? cz irujący ludzie alpinista. Co ich łą de wszystkim insp i światowej sławy ze pr e al e, ic ul i lko place urokiem, to nie ty Katowice są jak magnes. Muszą mieć jakąś

niesamowitą moc, bo przyciągają najbardziej twórczych miejskich aktywistów, artystów i działaczy. Z roku na rok powiększa się liczba wydarzeń – muzycznych, teatralnych, filmowych – które właśnie tutaj są organizowane. Nie odkryjemy Ameryki, przypominając, że to właśnie w Katowicach odbywają się dwa niezwykle ważne i lubiane przez publiczność festiwale: Tauron Nowa Muzyka i Off Festival. Obie imprezy nie mogłyby szczycić się tak wysokim poziomem, gdyby za ich organizacją nie stały dwie bardzo przedsiębiorcze i czujące dobrą zabawę osoby. Za Off odpowiedzialny jest Artur Rojek, który przeniósł festiwal z rodzinnych Mysłowic, natomiast organizacją Taurona zajmuje się katowiczanin, Adam Godziek. Industrialne dźwięki w poprzemysłowych lokalizacjach zyskują coraz więcej fanów. Szef agencji artystycznej w stolicy Górnego Śląska robił też mnóstwo innych imprez, na które sprowadzał znakomitych artystów. Dzięki inicjatywie Urzędu Miasta udało się ożywić w tej chwili najbardziej popularną wśród młodych ludzi ulicę miasta – Mariacką. Projekt „Spotkajmy się na Mariackiej” z każdym rokiem zyskuje nowych fanów, a coraz bardziej atrakcyjne koncerty przyciągają mieszkańców całej metropolii. Dominik Tokarski, właściciel lokalu Kato, znajdującego się właśnie na Mariackiej, mieszka w Katowicach od 15 lat i wie, co miastu jest potrzebne. – Kocham to miasto za prostolinijność i niebanalność – mówi Dominik. Założone przez niego Stowarzyszenie Moje Miasto organizuje w stolicy Górnego Śląska wiele akcji, walczy m.in. o to, by Katowice z powrotem stały się miastem tysiąca neonów. Tokarski powtarza, że inspiruje go Berlin. To właśnie w stolicy Niemiec podpatrzył pomysł, który przeniósł następnie do Polski – cykl koncertów organizowanych w oknie swojego klubu. Wystąpił w ramach niego m.in. zespół Kamp. Z Katowic wywodzi się też wiele osób uzdolnionych muzycznie. Przykładem może być artysta ukrywający się pod pseudonimem Pleq. Mimo że obecnie mieszka w Warszawie, nie zapomina o swoich korzeniach. – Śląsk jest maksymalnie industrialny. Dał mi wiele do myślenia. W każdym moim utworze słychać Śląsk – przyznaje.

Przemysłowy charakter miasta bardzo pasuje do jego muzyki, stylu łączącego ambient z elektroniką, do tej pory bardziej znanego za granicą niż w Polsce. Muzyczna historia Katowic nie zawsze prowadzi nas jednak w stronę industrialnych przestrzeni, czasem – na ławkę pod blokiem. Na jednym z katowickich osiedli kilkanaście lat temu powstały legendarne już dziś składy hiphopowe – Kaliber 44 i Paktofonika. – Czym się wyróżnia śląski hip-hop? My bardziej staraliśmy się podróżować w głąb siebie niż na zewnątrz – wyjaśnia Abradab z Kalibra. Już 9 marca do polskich kin wchodzi film o zespole Paktofonika. Reżyserem „Jesteś Bogiem” jest Leszek Dawid, a zdjęcia do niego były kręcone m.in. w Katowicach-Bogucicach. X Muza w stolicy Górnego Śląska także ma swojego znakomitego przedstawiciela, Lecha Majewskiego. Autor świetnie przyjętego „Młyna i krzyża” tworzył też filmy o Śląsku – „Wojaczka” o mysłowickim poecie Rafale Wojaczku czy „Angelusa”, luźno nawiązującego do zrzeszającej malarzy Grupy Janowskiej. W tym roku Nagrodę Prezydenta Miasta Katowice w dziedzinie kultury otrzymał jej członek Erwin Sówka. – Nabieram sił, gdy przyjeżdżam tutaj. Staram się tu być, kiedy tylko mogę, bo to miejsce mnie odmładza i energetyzuje – mówi o Katowicach Lech Majewski, reżyser, pisarz i malarz. Ale popularne Kato to nie tylko film i muzyka.

Robert Konieczny to uznana sława w architekturze – znalazł się na liście „101 najbardziej ekscytujących nowych architektów świata” zamieszczonej w czasopiśmie „Wallpaper” oraz na liście „44 najlepszych młodych architektów świata”. Otrzymał także nagrodę za rozsławianie Górnego Śląska na świecie. Znakomicie radzi sobie też młoda projektantka mody Sophie Kula. Znana jest ze swoich patchworkowych kolekcji, podczas ostatniej imprezy sylwestrowej w ubraniu jej projektu wystąpiła Monika Brodka. – Katowice kocham za mieszkających tu ludzi, za ich kreatywność w tworzeniu oryginalnych i autonomicznych miejscówek. Można się tu z przyjemnością zgubić. Nie chodzić po Katowicach standardowym szlakiem, a trochę pobłądzić i odkryć miejsca z własnym charakterem – przekonuje Sophie.

Interpretacje

Katowicki festiwal promuje najbardziej uzdolnionych polskich reżyserów teatralnych. Najlepszy z nich otrzymuje „Laur Konrada”. Nazwa nagrody nie jest przypadkowa, bowiem patronem duchowym imprezy jest wielbiony przez młodzież Konrad Świniarski. Do tej pory triumfatorami Interpretacji byli m.in.: Grzegorz Jarzyna, Wojtek Smarzowski, Przemysław Wojcieszek czy Jan Klata.

Kwiecień

Katowice Street Art Festival

Największy festiwal sztuki ulicznej na Śląsku. Zorganizowany po raz pierwszy w zeszłym roku, cieszył się bardzo dużą popularnością, łączył spektakularne działania artystyczne z akcjami warsztatowymi i edukacyjnymi. W Katowicach pojawili się m.in. czołowi twórcy z Hiszpanii i Włoch, czyli Aryz i 108, a przede wszystkim pionier street artu z Nowego Jorku, Dan Witz. Podczas imprezy odbył się wielki pojedynek na graffiti, czyli „Bitwa o kluski śląskie”.

3-5 sierpnia

Off Festival

Piękny prezent sprawili sobie organizatorzy Offa po tym, jak ich festiwal został wybrany Najlepszym Festiwalem Średniej Wielkości. Kilkanaście dni później ogłosili, że jedną z gwiazd imprezy będzie wielki Iggy Pop i jego zespół The Stooges. Dodatkowe zachęty, by odwiedzić Dolinę Trzech Stawów, są zbędne, bo festiwal wyrobił już sobie markę najlepszej polskiej imprezy z muzyką alternatywną.

23-26 sierpnia

Tauron Nowa Muzyka

Wycieczka do katowickiej kopalni przestała być kolejnym punktem zwiedzania śląskich miejscówek. Od kilku lat w poindustrialnej przestrzeni odbywa się bowiem festiwal Tauron Nowa Muzyka. Impreza przyciąga publiczność nie tylko niesamowitą atmosferą, ale i najlepszymi artystami sceny nowych brzmień. W poprzednich latach grali na niej m.in.: Jon Hopkins, Bonobo, Autechre czy Amon Tobin.

PAŹDZIERNIK

Rawa Blues Festival

Dzięki Rawa Blues Festival Katowice od lat uchodzą za stolicę polskiego bluesa. Najstarszy festiwal bluesowy w kraju, a zarazem największy na świecie odbywający pod dachem (tzw. in-door), w tym roku zostanie zorganizowany po raz 32. Amerykańska organizacja The Blues Foundation niedawno wyróżniła festiwal prestiżową nagrodą Keeping the Blues Alive 2012 w kategorii Festival International.


TOMASz BUDzyŃSKI „Soul Side Story” InRock

JACASzeK „Glimmer” Ghostly Records

KsiĄżKa ĄżKa

dla la psychofanów

muzyKa

30 przed 30 Zdolni, twórczy, aktywni i inspirujący łodzianie poszukiwani! Program 30 under 30 ma wyłonić grupę młodych aktywistów godnych przedstawienia szerszej publiczności. Najciekawsi, utalentowani łodzianie przed trzydziestką z różnych środowisk – artystycznych, naukowych, medialnych – mogą wziąć udział w warsztatach i dyskusji nad aktualnymi wyzwaniami stojącymi przed Łodzią, a następnie otrzymają możliwość wprowadzenia realnych zmian w jej rozwoju. Dzięki swojemu doświadczeniu i dokonaniom będą inspirować i motywować do działania każdego z nas. Nabór rozpoczyna się 1 lutego i potrwa do 5 marca. Szczegółów szukajcie na stronie projektu www.30under30.pl

brzmi wyśmienicie

Doskonale pamiętam pierwsze spotkanie z twórczością Michała Jacaszka. Niemal trzy lata temu, podczas wernisażu austriackiego artysty Roberta Stadlera w kościele św. Jana w Gdańsku, miałem niezwykłą okazję usłyszeć materiał zarejestrowany na płycie „Pentral”. Mury gotyckiego budynku były najbardziej odpowiednim miejscem do obcowania z tą muzyką. Dźwięki krążyły gdzieś pod sklepieniem i w idealny sposób łączyły się z zapachem starych murów, potęgując wrażenie mistyczności, jakie towarzyszy słuchaniu albumów artysty. Także dziś, kiedy w słuchawkach rozbrzmiewa „Glimmer”, wydaje mi się, że mam do czynienia ze znakomitym dziełem stworzonym z najbardziej wysublimowanych dźwięków. Jacaszek na najnowszym krążku zrównoważył melancholię „Trenów” i mistyczność „Pentral”, zaserwował nam dziewięć utworów, które dostarczają naszej wyobraźni maksymalną porcję bodźców. To przyjemne uczucie móc zatopić się w dźwiękach „Glimmer” i przeżyć przy nich miłe chwile odprężenia. Postanowiłem, że ten album też chcę usłyszeć w murach jakiegoś gotyckiego kościoła, aby móc delektować się każdym, nawet najcichszym dźwiękiem naszego mistrza minimalizmu. [Rafał Gruszkiewicz]

W 1989 r., po 20 latach działalności totalnej, Genesis P-Orridge wyłożył(-a) swoje artystyczne credo: „Od dnia, w którym zacząłem świadomie coś tworzyć, jestem w ciągłym stanie wojny z kulturą... Jestem na wojennej ścieżce ze społecznym status quo i tymi, w których rękach spoczywa kontrola i władza. Jestem na wojennej ścieżce z hipokryzją i kłamstwami; na wojnie z mediami; z każdym sukinsynem, który krzywdzi innych dla swoich własnych potrzeb. Jestem na wojennej ścieżce z przywilejami i wszystkimi innymi rzeczami, przeciwko którym powinien buntować się każdy normalny człowiek”. Jako że krajowa Wikipedia blisko pół wieku wywrotowej działalności muzyka i performera podsumowała jednym zdaniem, a należną uwagę poświęcają mu jedynie portale o magii i okultyzmie, postanowiliśmy sami podsunąć wam kilka wskazówek: William S. Burroughs „Nothing Here Now But the Recordings” Wydany w Industrial Records – gatunkotwórczym labelu założonym przez członków Throbbing Gristle – zbiór głosowych notatek „ćpuna”, „pedała” i geniusza; człowieka, który utwierdził P-Orrige’a w tym, że droga, którą zmierza, jest jedyną słuszną. Simon Ford „Wreckers of Civilisation: The Story of Coum Transmissions & Throbbing Gristle” Skupiająca się na wczesnych działaniach Genesisa i jego towarzyszy monografia poświęcona kolektywowi, który w latach 70. podkopywał mieszczańską stabilizację Brytyjczyków. Ocierającym się o pornografię obrazem i muzyką graniczącą z hałasem członkowie Coum poruszyli nawet parlament. Marie Losier „The Ballad of Gensis and Lady Jaye” Ukończony w zeszłym roku film dokumentalny Marie Losier – artystki wizualnej znanej ze współpracy z Guyem Maddinem. Historia pary, którą połączyła miłość i chęć przekraczania barier. Barier stawianych przez ciało. Nie męskie, nie żeńskie, ludzkie. Bo pandrogenia, jak wspomina P-Orridge, nie jest związana z płcią, a z umysłem.

Na imprezach czasem zdarzają się goście, którym nie sposób się wyrwać. Kiedy już rozpoczną monolog, nie zważając na słuchacza, godzinami perorują o swoim życiu, dokonaniach, porażkach i spostrzeżeniach. Ich nieraz ciekawe losy i setki intrygujących zdjęć, które wyciągają z bezdennego portfela, nikną w zalewie wypowiadanych z nabożną czcią oczywistości. Niezwykłe wspominki i anegdoty giną pośród kategorycznych sądów i opinii. Co na początku fascynuje, z czasem zaczyna irytować. Wokalista, poeta i malarz Tomasz Budzyński, debiutujący wraz z pierwszym składem Siekiery, należy niestety do takich właśnie osób. Zamiast jednak polować na swoje ofiary w klubach, barach i pociągach, spisał 400-stronicową biografię. Czy jest on pozbawionym samokrytyki egotykiem, czy zafascynowanym każdym skrawkiem świata równiachą – nie mam pojęcia. Natomiast bez względu na to, po której stronie leży prawda, przydałby mu się redaktor. Tyran, który naprędce uciąłby (pop)kulturoznawcze i poetyckie zapędy Budzego, a na pierwszy plan wyciągnął jego środowiskową historię i muzyczne obserwacje. Może wtedy „Soul Side Story” trafiłoby na półkę z biografiami, a nie na hałdę makulatury, na podstawie której staram się sklecić obraz polskiego środowiska okołopunkowego. [Filip Kalinowski]

PSyCHIC TV / PTV 3 „Mother Sky vs. Alien Sky” Vanity Case

muzyKa

Widzę niebo – nie myślę

Od kiedy Wielka Brytania drży w obawie przed zamachami i zamieszkami, jej dawni wrogowie publiczni zeszli na dalszy plan. Tamponowy terrorysta i morderca dzieci, Genesis Breyer P-Orridge, wciąż jednak czuje się bezpieczniej w Stanach niż w przeszukiwanym przez policję i demolowanym przez chuliganów własnym domu. Ku utrapieniu praworządnych, gdziekolwiek się pojawia, nieustannie prowadzi swoją multimedialną dywersję – rozpoczętą blisko pół wieku temu walkę ze społeczeństwem i rządzącymi nim zasadami. Psychic TV, powstałe jako wywrotowa, nocna telewizja, wciąż rośnie w siłę i zyskuje nowych „widzów”. Po 30 latach istnienia i trzech składowych reinkarnacjach kontrowersyjny zespół, związany z magicznym zakonem TOPI, niebezpiecznie zbliżył się do swoich rytualnych zamierzeń. Ten półgodzinny materiał, zainspirowany poszukiwaniami niemieckich krautrockowców z Can, P-Orridge uznał za najlepszy, jaki nagrał w życiu. Dwa 15-minutowe, transowe numery balansują na granicy przystępności i psychodelii. Budzą niepewność i niepokój, a jednocześnie dają dziwne poczucie bezpieczeństwa; poczucie przynależności. [Filip Kalinowski]


Plan

Nigdy nie jesteśmy pewni jutra. Druga połówka może się od nas oderwać, szef wręczyć wymówienie, a ulubiony muzyk wystąpić w telewizyjnym show i awansować na pierwsze miejsce top-listy znienawidzonej przez nas rozgłośni radiowej. Obojętnie, jak dużo kłód znajdziemy pod nogami, zawsze warto mieć swój Plan B, żeby z optymizmem spojrzeć w przyszłość

Jeżeli ktoś miałby ochotę podejrzeć Michała Murawskiego w godzinach pracy, mógłby szybko dojść do jednego wniosku: korporacyjna nuda. Michał pracuje w agencji reklamowej, gdzie jest project managerem, czyli przekładając na język niekorporacyjny – zajmuje się zarządzaniem projektami. Dobiera współpracowników, wydaje im polecenia, jest mózgiem przedsięwzięcia. Praca potrzebna i chwalebna, ale Michał ma naturę humanisty i po godzinach realizuje swój Plan B na życie – robi zdjęcia. Nie łapie jednak ulotnych chwil w drodze z domu do pracy, lecz fotografuje ludzi bawiących się na imprezach, a przede wszystkim – muzyczne gwiazdy na koncertach. Wszystko zaczęło się ponad 12 lat temu, kiedy założył legendarny już portal clubbing.waw.pl – forum dyskusyjne zrzeszające clubbingowych maniaków. Pomagał promować imprezy, aż w końcu zaczął robić z nich fotograficzną dokumentację. Największą frajdę sprawia mu robienie zdjęć muzyków w ich scenicznych pozach. Pracował już na koncertach Eryki Badu, Kanye Westa czy Tricky’ego. – Traktuję to trochę jak jedną czwartą drugiego etatu, by móc utrzymać sprzęt, który jest przecież bardzo kosztowny – tłumaczy. Michał zajmuje się również fotografią uliczną. W listopadzie odbył podróż życia – dwa tygodnie spędził w Iranie – a zdjęcia, które tam zrobił, chce opublikować w formie albumu. Jego marzeniem jest kilkuletnia wędrówka po świecie, oczywiście z aparatem, bo – jak sam twierdzi – woli znajdować się po tej stronie obiektywu.

Tricky Last Robots Double Trouble

Paula i Karol erol Alkan Ballantine’s popiera! zawsze warto mieć swój Plan B i sprawić sobie przyjemność na własny sposób. Tym, którzy tradycyjnie piją whisky z colą, proponuje do szklanki z lodem wlać 40 ml Ballantine’s i uzupełnić sokiem jabłkowym lub sprite’em, do wyboru. Sláinte!

Informacji o Planie B szukaj na www.twojplanb.pl oraz na Facebooku „Ballantine’s w Polsce”.


tylne wyjście Miejskie

ek ej i niespodzian c ię w y b , w łó g sób ych w podobny spo o wnętrza nasz y d i m rk je a u M tk y e ż n o c p o s N onę y się czas przenieść  magazynie str w ą tn a  ograniczaliśm d y ie rz N Uznaliśmy, że p . ję le c k k y a w d z re ie  gali. Tę n ooku znajduje ędzie jarać b  b e c b a lu  F a ło n ra y z ja c , e czekało was na e rz o jara raz że najlepsz pisząc o tym, c o j, ie ie ic n w o iw n z ia  d m  m – a j, ty , że im dziwnie m ie w o b o przed nami m je o ł d z la a n – wia z h yc  ktoś ze znajom się dlatego, że

Demon w różowej sukience

Dyslexia against SOAP

„Jestem skrajnie wyczerpany, a przecież jest rano...” – mawiał Adaś Miałczyński. Ja też jestem, bo od rana widzę wszędzie ACTA. Otwieram Facebook – ACTA, Kwejk – ACTA, Krytyka Polityczna – ACTA. Ok, rozumiem, coś jest na rzeczy, próbuję się dowiedzieć, rozwikłać ten nic mi niemówiący skrót, no i się zaczyna. O tym bardzo ważnym dla społeczności internetowej dokumencie wypowiadają się dzieciaki prowadzące vlogi na YouTube, samozwańcze komisje śledcze na Wykopie, ale władze, które ten akt mają ratyfikować, milczą. Ponoć od kilku lat za moimi plecami kombinuje się, jak tu wsadzić mnie do więzienia za kilka plików mp3 i filmów, których i tak nie mogę w Polsce kupić. Oni knują, a ja nic o tym nie wiem. Poziom frustracji się podnosi, a oliwy do ognia dolewa druga strona barykady. Dzieciaki strajkują, krzyczą: „Donald, matole, skąd będziesz ściągał pornole”, a gdyby połowy tych nastoletnich Anonymousów zapytać, czym rzeczywiście jest i czym grozi ACTA, pewnie usłyszałbym tylko echo swojego pytania. Nie wiem, co mi grozi, czy mam strajkować i czy się godzić. Jak żyć! „Prozac – na chęć życia. Etopirynę – profilaktycznie”. [Alek Hudzik]

Alexis made in Poland

Muszę się przyznać do paru guilty pleasures. Lubię układać ręce w litery „Y”, „M”, „C”, „A” podczas wiadomej piosenki, od czasu do czasu nocą zajadam się zimnymi nóżkami, mam też słabość do pięknych ubrań. Niby to nie szata zdobi człowieka, ale jednak… trochę zdobi. Kiedy bardzo się nudzę, wymyślam zestawy ubrań, które najbardziej chciałabym mieć na sobie. Zdarza mi się oglądać gazetę i „zamawiać” ciuchy, które chętnie zobaczyłabym w swojej szafie. Wszystko, co jest związane z modą, wywołuje rumieniec na moim obliczu. Z tej pasji powstał blog kovalskyandadamsky.blogspot. com. Prowadzimy go we dwójkę, nasze ksywy Kate Kovalsky i Alexis Adamsky to wynik injoke’u (obie mamy niewymawialne dla obcokrajowca, a często i krajana, nazwiska, a przecież kiedyś jakoś będziemy musiały podpisywać swoje artykuły w „Vogue’u”). Na blogu zobaczycie nasze stylizacje i modowe inspiracje. A teraz przestaję pisać o sobie i zapraszam. [Aleksandra Żmuda]

Najlepsze słodycze to takie, które zawierają odrobinę goryczy, a na dodatek mało komu smakują. Z takim założeniem wybrałem się na zagraniczne spotkanie z zespołem Veronica Falls. Urocza tweepopowa ekipa nie jest jeszcze wyhajpowana w naszym kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że nie umiem oprzeć się dopracowanemu pod każdym względem wizerunkowi Brytyjczyków, będącemu przyjemnym dodatkiem do mrocznych, przebojowych pioseneczek w stylu późnych lat 80. Dziewczynki w za krótkich różowych kieckach, od których tylko pozornie bije grobowy mrok, wcinają kolorowe M&M’sy, a stylówą zawstydzają większość domorosłych stylistów i bywalców galerii handlowych. Towarzyszący im dwaj nerdzi nie są gorsi od koleżanek i twardo forsują skarpety w paski, za krótkie spodnie i kurtki z kożuszkiem. Kiedy patrzę na takich ludzi, żałuję, że nasze społeczeństwo jest za mało (albo za bardzo?) odważne i zatrzymało się na poziomie stylizacji rodem z gazetki reklamowej centrum w Wólce Kosowskiej. Jak coś komuś wyjdzie, to zupełnie przypadkowo, jak na blogu Accidental Chinese Hipster, a jak nie wyjdzie, to też nie problem, bo i tak nikt nie zauważy. Od powrotu z berlińskich wojaży dzielnie przemierzam lumpeksy, ale chyba jednak nie jest nam pisane zostanie nowym bastionem twee, bo jedyne, co z nich przyniosłem, to szwedzkie wydanie „Wściekłych psów” na DVD. Choć w sumie lepsze to niż polarowa bluza z kapturem. [Michał Kropiński]

REDAKCJA NIE ZWRACA MATERIAŁÓW NIEZAMÓWIONYCH. ZA TREŚĆ PUBLIKOWANYCH OGŁOSZEŃ REDAKCJA NIE ODPOWIADA.

Dyrektor Zarządzająca

Monika Stawicka (mstawicka@valkea.com)

Valkea Media S.A. 01-747 Warszawa ul. Elbląska 15/17

tel.: 022 639 85 67-68 022 633 27 53 022 633 58 19 022 633 33 24 faks: 022 639 85 69 Druk Elanders Polska Sp. z o.o.

Dystrybucja 4Business Logistic

Warszawa

Redaktor Prowadząca Ola Wiechnik [owiechnik@valkea.com]

Kraków

krakow@aktivist.pl

Łódź

lodz@aktivist.pl

Redakcja Miejska Bartosz Badowski warszawa@aktivist.pl

Poznań

Wydania miejskie

trojmiasto@aktivist.pl

Redaktor Prowadząca Ola Wiechnik [owiechnik@valkea.com]

poznan@aktivist.pl

Trójmiasto Wrocław

wroclaw@aktivist.pl

Wydawca

Agnieszka Żukowska (azukowska@valkea.com)

p.o. Redaktor Naczelnej Sylwia Kawalerowicz (skawalerowicz@valkea.com)

Redaktorzy

Film Bartek Pulcyn (bpulcyn@valkea.com) Muzyka Filip Kalinowski (fkalinowski@valkea.com) Gadżety Ola Wiechnik (owiechnik@valkea.com)

Na stronach nr: 2, 7, 9, 11, 15, 17, 19, 21, 23, 24 znajdują się materiały reklamowe.

Menedżer ds. promocji i informacji miejskiej

Maja Duczyńska (majka.duczynska@aktivist.pl)

Dział Graficzny Magda Wurst

Fotoedycja / Grafika Daria Ołdak (daria.oldak@aktivist.pl)

Korekta

Mariusz Mikliński

Dział Finansowy

Elżbieta Jaszczuk (ejaszczuk@valkea.com)

Dystrybucja

Krzysztof Wiliński (kwilinski@valkea.com)

Reklama Senior Menedżer Działu Reklamy „Aktivist” Zuzanna Partyka, tel. 501 987 389 (zpartyka@valkea.com) Ewa Dziduch, tel. 664 728 597 (edziduch@valkea.com) Maria Pięta, tel. 506 477 287 (mpieta@valkea.com) Menedżer Działu Sprzedaży Lokalnej Karolina Janowska, tel. 790 867 200 (kjanowska@valkea.com) Bartek Prus, tel. 664 761 324 (bprus@valkea.com)

Współpracownicy: Mateusz Adamski Michał Baniowski Piotr Bartoszek Anna Bloda Andrzej Cała Łukasz Chmielewski Jakub Demiańczuk Bartek Filipowicz Sebastian Frąckiewicz Jakub Gralik Rafał Gruszkiewicz Piotr Guszkowski Aleksander Hudzik Łukasz Iwasiński

Urszula Jabłońska Michał Karpa Łukasz Knap Michał Kropiński Paweł Lachowicz Agata Michalak Kalina Mróz Mladen Petrov Rafał Rejowski Julia Rogowska Karolina Sulej Anna Theiss Andrzej Trzmiel Kamil Zacharski Aleksandra Żmuda

Projekt graficzny magazynu

Magdalena Piwowar


Aktivist Luty 2012  

Przewodnik miejski po 6 największych miastach Polski

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you