Page 1

NR

57 kwiecień 2009

MIESIĘCZNIK OD 2002 ROKU Gazeta Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Zielonogórskiego ISSN 1730-0975 ::: Nakład 10 000 ::: Gazeta bezpłatna

Uwaga, uruchamiamy maszynę do REKRUTACJI ! str. 13 - 20

Przed maturą :-) str. 13 - 20

Kto mówi, że w Zielonej nie ma pracy? str. 3

Intrygi... str. 11

Iza Miko w nowym projekcie Falubaz? Sama nazwa nie pojedzie! str. 31

Głogów ::: Gubin ::: Krosno Odrzańskie ::: Lubin ::: Lubsko ::: Międzychód ::: Międzyrzecz ::: Nowa Sól ::: Nowy Tomyśl ::: Polkowice Słubice ::: Sulechów ::: Sulęcin ::: Świebodzin ::: Wolsztyn ::: Wschowa ::: Zbąszyń ::: Zielona Góra ::: Żagań ::: Żary

fot. Wojciech Waloch

str. 28


2

KWIECIEŃ 2009

Gazeta Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Zielonogórskiego „UZetka” ISSN 1730-0975 al. Podgórna 50, 65–001 Zielona Góra tel./fax +48 68 328 7876, gazeta@uzetka.pl www.uzetka.pl

Wszystkim Czytelnikom Redakcja „UZetki” życzy myśli kolorowych jak pisanki, wiosny w sercu i ciepłych spotkań z bliskimi! Radosnych Świąt Wielkiejnocy!

WYDAWCA: Stowarzyszenie Gazety Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Zielonogórskiego REDAKTOR NACZELNA: Kaja Rostkowska k.rostkowska@uzetka.pl Z-CA RED. NACZ.: Kornelia Kornosz k.kornosz@uzetka.pl SKŁAD: Kaja Rostkowska, Marcin Grzegorski, Maciej Kancerek KULTURA: red. Maciej Kancerek m.kancerek@uzetka.pl Łukasz Michalewicz, Malwina Ławicka AKTUALNOŚCI: Grzegorz Biszczanik, Grzegorz Czarnecki, Marzena Toczek, Paula Mościcka, Sebastian Sobiech, Kornelia Kornosz, Kamil Zając, Iga Kołacz, Wojciech Lewandowski, Monika Renc SPORT: red. Kamil Kwaśniak k.kwasniak@uzetka.pl Weronika Górnicka, Kamil Kolański MYŚL SŁOWEM PISANA red. Iwona Turzańska i.turzanska@uzetka.pl FOTO Thomas Zobl, Wojciech Waloch OGŁOSZENIA I REKLAMY: Marcin Grzegorski, 0 602 128 355 m.grzegorski@uzetka.pl DRUK: Drukarnia „AGORA” Piła. Serdeczne podziękowania dla Sebastiana Sobiecha za pomoc w przygotowaniu stron dla maturzystów. Za zamieszczone informacje odpowiedzialność ponoszą ich autorzy.

Słowo naczelne 49 razy wypowiedziana została kwestia „Ogłaszam was mężem i żoną” w „Modzie na sukces”. Aż jedenaście razy usłyszała ją Brooke - ostatnio 5 stycznia, gdy po raz piąty brała ślub z Ridgem. Nie wiedzieliście o tym? Idą święta - można będzie nadrobić zaległości... Różnie traktujemy święta wielkanocne. Można podejść do nich refleksyjnie, pomimo że wiosna sprzyja raczej spontanicznym i zwariowanym pomysłom. Jednak warto odnaleźć podczas tych kilku wolnych dni prawdziwy powód spotkania się przy wielkanocnym stole, czyli po prostu ten popularny „sens świąt”, który - o czym media tak huczą - gubimy... A on gdzieś tam jest, wciśnięty w nasz koszyk ze święconką, pomiędzy jajkiem a kawałkiem szynki... Życzę Wam dużo wolnych chwil w czasie Wielka-

nocy - nie tylko na oglądanie telewizji. I dużo dobrych myśli. A nasza kwietniowa „UZetka” to przede wszystkim ekspozycja uczelni. Osiem stron dla maturzystów, którzy na razie myślą o egzaminie dojrzałości, ale już niedługo będą składać podania na studia. Mamy nadzieję, że dołączą do studenckiego grona i już od października będą nas zaczepiać na korytarzu, pytając gdzie jest A-8 albo Neo ;-)

Kaja Rostkowska Redaktor naczelna

k.rostkowska@uzetka.pl

Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska organizuje kurs rysunku dla kandydatów na studia na kierunki, na których istotna jest umiejętność rysowania odręcznego. Termin rozpoczęcia kursu 4.04.2009 r. Czas trwania: 8 tygodni x 4 godz. Informacje na stronie: www.wils.uz.zgora.pl Zapisy: - telefoniczne: (068) 3284774 lub (068) 3284713 w godz. 8-15 - e-mail: plan@wils.uz.zgora.pl - lub osobiście pod adresem: ul. Szafrana 1; 65-516 Zielona Góra; Budynek A-8, I piętro pok. 125 A

CASTING na głosy radiowe

►►► www.uzetka.pl/casting ◄◄◄ fot. Thomas Zobl


3

KWIECIEŃ 2009

praca w zielonej górze?

Szansa zdobycia pracy w Zielonej Górze (i okolicach) jest realna. Chcecie przykładów? Lubuskie firmy to nie tylko rodzinne przedsiębiorstwa, jak sądzą niektórzy. Każdy student, który pragnie rozwijać się zawodowo, powinien przede wszystkim uruchomić wyszukiwarkę, skorzystać z książek telefonicznych i zobaczyć, ile firm ma swoją lokalizację tak blisko nas. Student może pomyśleć wtedy „Ok, mamy wiele firm, ale to są małe rodzinne przedsiębiorstwa”. Jak najbardziej będzie miał rację, jednak oprócz tych małych familijek, istnieją takie duże firmy jak m.in. Rockwool – bardzo znany producent wełny mineralnej, Nordis – producent lodów i mrożonek, LUG – producent opraw świetlnych, STELMET – znany wytwórca produktów z drewna, ADB - centrala firmy wytwarzającej dekodery cyfrowe. Możemy tak wymieniać długo, kończąc na tak znanych firmach transportowych jak PKS i MZK, które zatrudniają po przeszło 500 osób (nie tylko kierowców!). ▪ Nie masz daleko Spójrzmy jeszcze na strefy przemysłowe zlokalizowane koło Kożuchowa i Nowej Soli – ile tam jest firm? Oprócz branży REKLAMA

produkcyjnej, która potrzebuje nie tylko operatorów maszyn czy pracowników produkcyjnych, ale także ludzi do biura czy też działu sprzedaży, celem naszych poszukiwań powinien stać się oczywiście sektor usług. Wszystkie zielonogórskie hipermarkety mają własne programy rozwojowe dla przyszłej kadry menedżerskiej, skierowane właśnie do studentów ostatnich lat studiów oraz absolwentów. ▪ Nie parzymy kawy! A więc pierwsza praca w handlu wcale nie musi oznaczać siedzenia na kasie albo układania towaru na półkach (co ładnie nazywa się obecnie merchandisingiem), choć ten sposób dorabiania sobie w czasie studiów może się okazać dobrą przepustką do awansu na stanowisko kierownicze. Do dopełnienia obrazu zielonogórskiego rynku pracy dodajmy agencje doradztwa personalnego i pośrednictwa pracy (np. Straight, Manpower) oraz agencje marketingowo-reklamowe. To tylko wybrane przykłady – nie jesteśmy w stanie w tym artykule wymienić wszystkich możliwości! A może tak spróbować w Żarach, trochę daleko, ale

uwierzcie, że dla zdobycia cennego doświadczenia zawodowego, można trochę „podojeżdżać”. Godzina spędzona we Wrocławiu w autobusie miejskim to tyle samo, co godzina do Żar, tylko przyjemniej się jedzie. ▪ A może tak na swoim? Lubuski rynek ma duży potencjał konsumpcyjny, dlatego warto założyć własną firmę, np. korzystając z pomocy Państwowego Urzędu Pracy i składając wniosek o przydział pieniędzy. Obecnie po złożeniu sensownego projektu można uzyskać 18 000 zł bezzwrotnej pomocy na rozkręcenie biznesu. Jedynym wymogiem jest fajny pomysł i rok poświęcenia się firmie, gdyż w tym czasie nie możemy nigdzie indziej podjąć zatrudnienia. Poza tym warto również skorzystać z pieniędzy unijnych, jednakże tutaj już lepiej skorzystać z pomocy firmy bądź organizacji zajmującej się pisaniem wniosków unijnych. ▪ Chcą pomóc? Skorzystaj! Studencie drogi, najprawdopodobniej po skończeniu studiów najwięcej problemów spraREKLAMA

wi Ci zdobycie pierwszego, poważnego doświadczenia zawodowego. Można liczyć tu na szczęście na pomoc państwa, a dokładnie wygląda to tak, że zatrudnia Cię firma, która z Urzędem Pracy podpisuje umowę na trzy- lub sześciomiesięczny staż. W tym czasie Ty zdobywasz doświadczenie, a dodatkowo otrzymujesz 600 zł „pensji” od Urzędu. Jest to doskonały sposób na zdobycie doświadczenia i zarobienie trochę grosza. ▪ Twoja nowa robota Nie wyjeżdżając z Zielonej, nie emigrując z Lubuskiego, możesz zdobyć doświadczenie, a przy odrobinie szczęścia ciekawą i odpowiadającą Tobie pracę. Jedyne, co musisz zrobić, to poszperać i samemu dzwonić do firm, pytając o możliwość stażu, praktyki. Pamiętaj, aby się nie zrażać i być wytrwałym! Daj sobie realny czas na znalezienie zatrudnienia: 1-3 miesiące, a jak trzeba, to i więcej! Nie oczekuj, że uda Ci się to w tydzień! Cierpliwości i wiary w siebie! Sławomir Kozieł Ewelina Zygmańska


4

KWIECIEŃ 2009

co się rodzi wiosną

KONKURS NA MISS I MISTERA Przygotowania do majowych wyborów miss i mistera wkroczyły w kolejną fazę. Na korytarzach pojawiły się plakaty, a to znak, że organizatorzy poszukują chętnych do wzięcia udziału w bachanaliowej zabawie. Im więcej osób, tym lepiej. - Dla Miss i Mistera przewidzieliśmy super nagrody - zachęca Marzena Toczek, organizatorka konkursu. Jedną z nagród będzie wyjazd na Campus Akademicki do Międzyzdrojów, który odbędzie się we wrześniu tego roku. Marzena powiedziała nam, że potrzebni będą ludzie, którzy pomogą w zorganizowaniu całego przedsięwzięcia. - Jeżeli ktoś potrafi zająć się choreografią, bądź scenografią, to bardzo nam się przy-

ROZMOWY O CIERPIENIU Katolickie Koło Studentów „PAIS” i Duszpasterstwo Akademickie ”Stodoła” zapraszają na konferencję „Dylematy interpretacji ludzkiego cierpienia. Społeczne, polityczne, pedagogiczne i moralne konsekwencje „spotkania” z ludzkim cierpieniem”. Jan Paweł II w encyklice „Salvifici doloris” napisał: „cierpienie zdaje się przynależeć do transcendencji człowieka: jest jednym z tych punktów, w których człowiek zostaje niejako skazany na to, ażeby przerastał samego siebie – i zostaje do tego w tajemniczy sposób wezwany”. Podejmowana przez prelegentów konferencji tematyka może obejmować swym zasięgiem badawczym różne wymiary i konteksty ludzkiego cierpienia. Mamy

tutaj na myśli cierpienie w jego ogólnym rozumieniu i znaczeniu (ontologicznometafizycznym), ujmowane w różnych kategoriach interpretacyjnych (socjologicznych, moralnych, czy nawet politycznych i ekonomicznych, jako konsekwencje postaw i zainteresowań samym fenomenem cierpienia), dotyczące różnych etapów ludzkiej egzystencji (dzieciństwo, dojrzałość, starość). Wystąpi gość specjalny z Rzymu, prof. Alberto Lo Presti Konferencja odbędzie się na Uniwersytecie Zielonogórskim, gdzie prowadzi swoją działalność Katolickie Koło Studentów „Pais”. Drugim ważnym miejscem wydarzeń związanych z przebiegiem konferencji jest parafia Św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze (ul. Prosta 47) - ośrodek spotkań i działalności Duszpasterstwa Akademickiego „Stodoła”. Tam właśnie powstał bardzo ważny ośrodek (nie tylko z pastoralnego punktu widzenia) - Hospicjum im. Jana

da - twierdzi Marzena Toczek. Specjalnie dla Was uruchomiliśmy mejle: miss@uzetka.pl oraz mister@uzetka.pl. To tam możecie się zgłaszać. - Jeżeli ktoś nie może się zgłosić przez internet, to zapraszamy do biura Parlamentu Studenckiego - wyjaśnia Toczek. Czas operacyjny: do 10 kwietnia! Jeżeli nie zgłosi się odpowiednia ilość studentek, konkurs nie będzie mógł się odbyć. - Potrzebujemy co najmniej sześciu dziewczyn i tyle samo chłopaków - twierdzi Marzena. Więcej informacji na temat konkursu znajdziecie w siedzibie Parlamentu Studenckiego w akademiku „Rzepicha” albo pod mailem: miss@uzetka.pl lub mister@uzetka.pl Zachęcamy - od urody ważniejsza jest Wasza osobowość.

Pawła II, co wpłynęło na motywy zorganizowania naszej konferencji. W trakcie przebiegu konferencji przewidziane są wydarzenia artystyczne, np. wystawienie spektaklu na podstawie dzieła Erica Emmanuela Schmitta „Oskar i pani Róża”, występ duetu „W drodze poprzez niebo” (kawiarnia „Pod Aniołami”). Przewidziane są również spotkania panelowe. Odbędą się one w salach UZ i na terenie parafii św. Józefa Oblubieńca . Miejsce i termin konferencji: Uniwersytet Zielonogórski budynek A-16, al. Wojska Polskiego Aula C, od godz. 9:00 Szczegóły na plakatach!

*** 27-28 kwietnia *** ks. dr Paweł Prüfer (opiekun KKS „Pais” i duszpasterz akademicki)


5

KWIECIEŃ 2009

NIEOBOJĘTNE ŚPIEWANIE Zapraszamy wszystkich, którzy kochają śpiewać i to nie tylko pod prysznicem (a jeśli tylko – to tym bardziej) do wzięcia udziału w Przeglądzie Piosenki Nieobojętnej „Włóczęga”. Przegląd odbędzie się 28 kwietnia w Kawonie, a na Wasze zgłoszenia czekamy do 20 kwietnia pod adresem: przeglad@uzetka.pl. Możecie zgłaszać się indywidualnie, jak i zespołowo. Dla tych, którzy śpiewają, ale nie grają, zapewnimy akompaniament. tylko - możecie śpiewać teksty znane Wierzymy, że „śpiewać każdy może”, więc i mniej znane, a nawet autorskie. na pewno wszyscy chętni będą mieli okazję Z pewnością na Przeglądzie Piosenki zaprezentowania swych talentów. Nieobojętnej nie zabraknie nagród. JedChcielibyśmy, aby każdy z uczestników za- ną przyzna publiczność, drugą - gość prezentował na scenie dwa wybrane utwo- specjalny, którym będzie… Czerwony ry. Piosenki mają być nieobojętne, a poza Tulipan. Ale mogę zapewnić, że wcale na tym… wybór dowolny. Mile widziana po- tych dwóch nagrodach się nie skończy! ezja śpiewana i piosenka aktorska, ale nie

NETWORK MEETING 24-26 kwietnia w Poznaniu odbędzie się „Network Meeting” - niezwykłe spotkanie międzynarodowe, na którym może zagościć każdy student. „Network Meeting” jest obywającym się co pół roku, w różnych częściach Europy, statutowym spotkaniem członków AEGEE. Wydarzenie, które ma postać konferencji i szkoleń, daje uczestnikom możliwość dyskusji na bieżące tematy związane z działalnością organizacji pozarządowych o międzynarodowym zasięgu, budowaniem tożsamości europejskiej, zwiększeniem skali współpracy międzynarodowej, mobilności oraz edukacji w całej Europie. Przyczynia się do budowania społeczeństwa obywatelskiego poprzez promowanie aktywnej postawy wśród studentów. Staje się również platformą wymiany doświadczeń oraz budo-

wania strategii i planów działania największej interdyscyplinarnej organizacji studenckiej w Europie. „Network Meeting” każdorazowo gromadzi ok. 150 aktywnie działających studentów z całej Europy, którzy podczas wykładów oraz szkoleń, prowadzonych przez najbardziej doświadczonych członków AEGEE - Europe, zdobywają wiedzę na temat działalności w organizacji pozarządowej. Europejskie Forum Studentów AEGEE (Association des Etats Generaux des Etudiants de l’Europe), jest jedną z największych europejskich organizacji studenckich. Powstała w Paryżu w 1985 r. i skupia obecnie ponad 15 000 członków z 40 krajów, działających w 246 oddziałach lokalnych. AEGEE jest organizacją apolityczną i interdyscyplinarną, zrzeszającą studentów wszystkich kierunków i uczelni, a jej struktura nie zawiera poziomu narodowego. Celem AEGEE jest promowanie idei zjednoczonej Europy, wspieranie pokoju i stabilizacji, rozwoju edukacji wyż-

Jeśli kochasz śpiewać i chcesz, żeby usłyszeli Cię inni, to jest właśnie szansa dla Ciebie! Szczegóły na www.przeglad.uzetka.pl Organizatorzy: Parlament Studencki i Koło Literaturoznawców UZ. Dorota Poślednia

szej, współpracy między studentami różnych krajów oraz kultur, walki ze stereotypami i uprzedzeniami oraz budowania tolerancyjnego i otwartego społeczeństwa. Szczegóły: www.aegee.poznan.pl netmet.aegee.nets.pl

Anna Napiórkowska Koordynator Public Relations „Network Meeting” anna.napiorkowska@aegee.poznan.pl


6

KWIECIEŃ 2009

MORALNOŚĆ INŻYNIERA GENETYCZNEGO

W 1967 roku w Kapsztadzie w RPA dokonano pierwszego w historii udanego przeszczepu serca. Pacjent przeżył, choć z powodu braku leków zapobiegających odrzuceniu obcego narządu, tylko 18 dni. Mało kto zdaje sobie dzisiaj sprawę z faktu, że to wydarzenie dokonało nie tylko przełomu o charakterze medycznym, ale także zmieniło, wręcz w rewolucyjny sposób, postrzeganie granicy między życiem, a śmiercią. Do tego momentu śmierć człowieka równoznaczna była z ustaniem krążenia. Okazało się, że serce można skutecznie wymienić, dając tym samym życie. Zrodziło to z kolei kontrowersję związaną z pozyskaniem narządu. Czy jego pobranie od pozbawionego aparatury wspomagającej dawcy, skutkujące przerwaniem jego krążenia, jest równoznaczne z jego uśmierceniem? Swoiste dawanie życia wraz z odebraniem go drugiemu. Na skutek powyższych rozważań ostatecznie ustalono, że zaistnienie śmierci pnia mózgu decyduje o zgonie. W tym momencie to człowiek zdefiniował, kiedy przychodzi chwila kresu naszej bytności na tym świecie. ▪ Rozwój nauki zawsze wyprzedzał moralną ocenę jej owoców, czy nawet postrzeganie świata jako takiego. W odwrotnym przypadku postęp mógłby nigdy nie nastąpić, ponieważ byłby wiecznie hamowany. Skłania to, w kontekście naszej wiedzy, do postawienia pytania, o etyczność eugeniki lub o ocenę poszczególnych jej przejawów. Eugenika jest pewną formą bio-

inżynierii zawierającej w sobie świadomy element, charakteryzujący się naciskiem na kwestie techniczne. Jest nastawiona na cel i ma za zadanie eliminację przypadkowości, pomyłki. Stara się wprowadzić określoną metodę. ▪ Działania takie jak dobór partnera czy partnerki, pomimo tego, że dokonujemy ich w oparciu o własne poszukiwania, nie zaliczają się do eugeniki. Są one naturalnymi procesami i takowych nie należy w tym kontekście rozpatrywać. Natomiast działania związane z próbami manipulacji kodem genetycznym, tworzeniem instytucji przechowujących i dostarczających odpowiednio wyselekcjonowany materiał genetyczny, czy wreszcie klonowaniem, z całą pewnością mieszczą się w pojęciu eugeniki. Z odmiennymi przejawami eugeniki należy różnicować także ich etyczne oceny. ▪ Eugenika negatywna, z moralnego punktu widzenia, powinna zostać odrzucona. To samo dotyczy niektórych aspektów jej pozytywnej wersji. Próby modyfikacji kodem genetycznym, nie powinny być podejmowane. Pęd przyszłych rodziców do posiadania najdoskonalszych dzieci nie może być w żadnym stopniu usprawiedliwieniem. Z jednej strony pojawić się może dyskryminacja tych gorszych, a z drugiej wyrzuca to z ludzkiego życia wszelką przypadkowość. Człowiek przestaje być tajemnicą, odwiecznym pragnieniem filozofów tego, żeby

fot. Thomas Zobl

Gdzie leżą granice naukowej ingerencji? Czy eugenik jest moralny?

dr Tomasz Turowski Artykuł jest przeniesieniem na łamy „UZetki” fragmentu rozmowy na temat moralnych aspektów eugeniki z doktorem Tomaszem Turowskim, filozofem, specjalistą z zakresu bioetyki. opisać go jako istotę racjonalną, skazaną na moralność, a staje się czymś, co można wybrać, zaplanować i określić za pomocą nauki. Na przeciwległym biegunie można umieścić przykład związany z płodem. Dzisiejszy stan wiedzy medycznej pozwala już na wczesnym etapie prenatalnym określić, czy dana jednostka urodzi się z pewnymi ciężkimi wadami genetycznymi. Uzyskana informacja daje możliwość dokonania wyboru jednej z trzech dróg działania. Od wykonania aborcji, poprzez świadomą decyzję o urodzeniu dziecka obciążonego skazą genetyczną, do zastosowania inżynierii genetycznej, jako swoistego lekarstwa, mającego przeciwdziałać uszkodzeniu zdrowia, poprzez wczesne pozbycie się wady. Między innymi dlatego nie należy z moralnego punktu widzenia całkowicie odrzucać eugeniki. ▪ Należy się zastanowić, czy możliwe jest hamowanie pojawiających się nowych obszarów

badawczych. Wydaje się, że nie. W parze z nadmiernymi zakazami wiąże się regres nauki, a w konsekwencji także etyki. Dla przykładu, bez dawniej zakazanych sekcji zwłok lekarze nie poznaliby dobrze anatomii i medycyna nie rozwinęłaby się. Jednakże, nie powinniśmy dopuszczać eugeniki w całości. ▪ Z eksperymentami naukowymi należy postępować z pewną ostrożnością, gdyż nie każdy jest moralnie uzasadniony. Pozytywem jest fakt, że czarne scenariusze zaczerpnięte z historii umiejętnie stwarzają w przyszłości pewne ograniczenia. To, że coś jest technicznie możliwe, nie oznacza, że jest dobre. Należy o tym pamiętać, ponieważ tajemnica człowieczeństwa polega na różnorodności. Kamil Zając


7

KWIECIEŃ 2009

oni mogą ci pomóc RADA studentów niepełnosprawnych uniwersytetu zielonogórskiego al. Wojska Polskiego 69 Biuro Karier pokój nr 401

Zaprasza: poniedziałek - czwartek 8:00 - 13:30 Piątek 8:00 - 14:00

Informujemy i pomagamy studentom niepełnosprawnym w rozwiązywaniu problemów związanych ze studiowaniem na Uniwersytecie Zielonogórskim.

Istniejemy, by działać, działamy, by istnieć.

rsn-uz@op.pl

www.rsn.uz.zgora.pl

„Istniejesz o tyle, o ile realizujesz się w działaniu.” (Jean Paul Sartre) Rada Studentów Niepełnosprawnych UZ jest organizacją studencką działającą od 2005 roku. Siedzibą Rady jest Uniwersytet Zielonogórski, al. Wojska Polskiego 69 (biuro Pełnomocnika Rektora ds. Niepełnosprawnych Studentów). Przewodniczącym tej organizacji jest Łukasz Ławrowski, student V roku pedagogiki. Opiekunami naukowymi są: dr Helena Ochonczenko i dr Małgorzata Czerwińska. Celem działalności Rady Studentów Niepełnosprawnych jest reprezentowanie interesów studentów niepełnosprawnych, wyrównywanie szans i pomoc osobom niepełnosprawnym stu-

diującym na Uniwersytecie Zielonogórskim poprzez prowadzenie działań z zakresu rehabilitacji, integracji społecznej i działalności informacyjnej. *** RSN rozwija się poprzez różnorakie formy działalności. Miedzy innymi organizuje przeróżne konferencje, m.in. Konferencję Naukową „Prawa osób niepełnosprawnych w Polsce i w Niemczech” oraz uczestniczy w seminariach powiązanych z tematyką osób niepełnosprawnych, np. udział w seminarium pod hasłem „Centrum Integracja a aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych” lub

„Sprawni Niepełnosprawni. Bariery urbanistyczne, techniczne, społeczne, mentalne.” Bierze również udział w konferencjach wyjazdowych, np. w Krakowie czy Gorzowie Wielkopolskim. Jednym z niedawnych wydarzeń był happening z okazji „Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych”. Co roku Rada pomaga w sprawnym przebiegu imprezy mikołajkowej dla dzieci niepełnosprawnych organizowanej przez Urząd Miasta Zielona Góra. Jednocześnie Rada promuje się na Dniach Otwartych UZ. Oprócz tego można uczestniczyć w tzw. codwutygodniowych spotkaniach integracyj-

nych dla osób niepełnosprawnych i ich przyjaciół. Niezwykłą sprawą jest organizowanie turnusów rehabilitacyjno-edukacyjnych dla osób niepełnosprawnych. Wyjazdy takie były już zorganizowane do Kołobrzegu, Cieplic Śląskich oraz do Kowar. Studenci Niepełnosprawni reprezentowali Uniwersytet Zielonogórski w Europarlamencie w Brukseli. Obecnie RSN liczy 35 osób. Przewodniczący ma nadzieję, że jeżeli są jeszcze studenci niepełnosprawni, którzy nie wiedzą, że mogą liczyć na pomoc i wsparcie, teraz będą wiedzieli, gdzie i do kogo się zwrócić.


8

KWIECIEŃ 2009

”Wiedza o umyśle nie bierze się tylko z książek, ale pochodzi od nas samych.”

moc

Fot. www.sxc.hu

twój umysł - potężna

Potrafisz kochać, śmiać się, odczuwasz radość, smutek, żal, cierpienie. Każdego dnia żyjesz reagując mniej lub bardziej świadomie na otaczające Cię zjawiska. Nauczyłeś się przełamywać bariery - gdybyś chciał, wzniesiesz się w powietrze, dotkniesz dna oceanu, postawisz ogromną konstrukcję. Możesz podróżować z jednego końca świata na drugi w kilka godzin. Bieg na odległość 100 m w czasie nie przekraczającym 10 sekund nie jest niczym wyjątkowym od prawie 50 lat. Czy wiesz, że każde Twoje uczucie czy osiągnięcie jest kreacją umysłu, możliwą do urzeczywistnienia poprzez jego poznanie? Ale do osiągnięcia większości wyznaczonych sobie celów potrzeba jeszcze czegoś. Chodzi tutaj oczywiście o pracę fizyczną oraz umysłową, prowadzącą do rozwoju. ▪ Jak użyć umysłu?

Definicja umysłu jako

jedna stała reguła nie istnieje. Umysł wg definicji Czesława Nosala (profesora nauk humanistycznych w zakresie psychologii) obejmuje całość (system) procesów poznawczych związanych z odbiorem, przetwarzaniem i gromadzeniem informacji w mózgu człowieka. Natomiast w szerszym znaczeniu dotyczy on wszystkich procesów psychicznych, rozpatrywanych jako funkcje mózgu. Poznanie swojego umysłu oznacza poznanie samego siebie. Wiedza ta niczym otwarte drzwi, za którymi znajdują się nieznane dotąd odpowiedzi, potrafi określić, dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej w danej sytuacji. Psycholodzy, specjalizujący się w portretach psychologicznych, potrafią doskonale określić, z jakim człowiekiem mamy do czynienia w przypadku poszczególnych zbrodni. Wchodzą w umysł przestępcy, wyznaczają określony kierunek postępowania dla organów ścigania.

▪ Wykorzystanie wiedzy W świecie faworyzującym jedynie wybitne jednostki, nie mającym litości dla słabszych, w czasach pogoni za pieniędzmi gdzie „mieć” zostawia daleko w tyle „być”, wielu z nas nie może sobie poradzić z przytłaczającą rzeczywistością. Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia – 121 milionów osób na świecie cierpi na stan charakteryzujący się przede wszystkim pogorszeniem nastroju, zmniejszeniem energii i aktywności nazywany potocznie depresją, z czego 1,5 – 2 milionów to Polacy. W tym przypadku wiedza o umyśle sprawdza się nadzwyczaj dobrze. Osoby znające się na rzeczy potrafią pokazać, jak mamy sobie radzić w przerastającym nas świecie. Ale nie tylko specjaliści są w stanie nieść pomoc drugiej osobie w przypadkach, gdzie taka pomoc jest jak najbardziej wskazana. Każdy z nas dysponuje środkami leczniczymi niosącymi ulgę. Wystarczy kilka słów dobranych w od-

powiednią kompozycję, którą umysł drugiego człowieka odbierze jako coś, co może złagodzić ból i cierpienie, co przywróci równowagę ciała i duszy. ▪ Zło manipulacji Jak wiadomo każdy kij ma dwa końce. W tym przypadku jest podobnie. Słowa, które wpływają na umysł niczym tabletka przeciwbólowa, mogą także nieść spustoszenie, raniąc i pozostawiając po sobie blizny przez bardzo długi czas. Przykładem wypaczania umysłu jest proces manipulacji. Historia pełna jest przykładów postaci, które wpływając na osoby nie potrafiące się bronić przed tego typu atakami, wykorzystywały je do własnych celów. Jednym z bardziej znanych przypadków manipulacji jest historia Charlesa Mansona, założyciela i guru sekty „Rodzina”. Wywierał ogromny wpływ na umysły członków sekty. Uczynił ich narzędziami mordu w jego rękach. 9 sierpnia 1969 roku Manson


9

KWIECIEŃ 2009 wraz z czterema pobratymcami zakradł się do domu Romana Polańskiego w Beverly Hills (który w tym czasie przebywał poza domem), mordując brutalnie jego żonę, która była w ósmym miesiącu ciąży oraz czwórkę jego przyjaciół. ▪ Codzienny atak Innym przykładem manipulacji, nie tak brutalnym, ale ingerującym w stan naszego domowego budżetu, są reklamy. Producenci dwoją się i troją, aby produkty prezentowane na szklanym ekranie stały się tymi, które podczas zakupów wrzucimy do koszyka. Wykorzystują do tego celu zabiegi wpływające na umysł i tylko wiedza o zasadzie działania takiego oddziaływania, jak i wiedza o umyśle pozwalają bronić się przed manipulacją. ▪ Przekroczenie granic

Wystarczy kilka słów dobranych w odpowiednią kompozycję, którą umysł drugiego człowieka odbierze jako coś, co może złagodzić ból i cierpienie, co przywróci równowagę ciała i duszy. Powszechnie uważa się, że wykorzystujemy około 5% naszego umysłu. Jedni uważają to za fakt, inni za mit. Jasnowidzenie, telekineza, lewitacja - wydźwięk realności tych zjawisk

tłumiony jest przez głosy sceptyków. Moc umysłu jest nieograniczona. Przy jego odpowiednim rozwinięciu możemy robić dosłownie wszystko. Ta wiedza nie bierze się tylko z książek, ale po-

chodzi od nas samych. Siła umysłu jest niepojęta i genialna. Świat nie jest tylko czarny czy biały – paleta jego barw mieni się tysiącami kolorów - wystarczy otworzyć oczy. Umysł nadaje kształt otaczającemu nas światu, pomaga spełniać marzenia czy pokonywać choroby. Zmysły wzroku, słuchu węchu, dotyku i smaku wydają się być zwykłymi substytutami mocy naszego nieograniczonego umysłu. Za pomocą tej mądrości możemy pomagać innym, zwalczać nieuczciwe traktowanie, zacierać granice niemożliwego, a przede wszystkim możemy poznać siebie.

Dante


10

KWIECIEŃ 2009

wielkan c ► Wielkanoc (Pascha, Niedziela Wielkanocna) - najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Poprzedzający ją tydzień, stanowiący okres wspominania najważniejszych dla wiary chrześcijańskiej wydarzeń, nazywany jest Wielkim Tygodniem. Ostatnie trzy doby tego tygodnia: Wielki Czwartek (wieczór), Wielki Piątek, Wielka Sobota i Niedziela Zmartwychwstania znane są jako Triduum Paschalne (Triduum Paschale). Co prawda każda niedziela jest w chrześcijaństwie pamiątką zmartwychwstania Chrystusa, ale Wielka Niedziela jest pamiątką najbardziej uroczystą.

Ostatnio niektóre środowiska chrześcijańskie postulują

ustanowienie Wielkanocy jako święta stałego. Wiemy bowiem dzisiaj, że Jezus mógł zostać ukrzyżowany 7 kwietnia 30 roku, lub - co znacznie mniej prawdopodobne - 3 kwietnia 33 roku. W związku z tym znamy prawdopodobną datę zmartwychwstania, to jest 9 kwietnia 30 roku. Kwestia ta była przedmiotem obrad II Soboru Watykańskiego. PRIMA APRILIS obyczaj związany z 1 kwietnia, zapoczątkowany w połowie XIII w. Polega on na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. W Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupca („April Fool’s Day” lub „All Fool’s Day”), a we Francji Dniem Ryby.

Zajączek przychodzi do drogerii: - Czy jest szampon? - Tylko jajeczny. - A to dziękuję, nie skorzystam. Chciałem się cały wykapać. *** - Donald, czym tak się martwisz? - Bo mam w koszyczku PISanki... *** - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Szedł kot ulicą i wpadł w zaspę: - Cholera jasna, gdzie ta wiosna, k*** mać, same zaspy, gdzie te trawki kwitnące i zasrane słoneczko, do cholery, tylko śnieg i mróz!!! Dwóch ludzi przechodzi koło kota i jeden mówi: - O, koty miauczą, wiosna idzie!

Pocztówki wielkanocne Kunszt malarski wielkanocnych pocztówek zachwyca do dziś. Na dawnych pocztówkach wysyłanych na Święto Zmartwychwstania pojawiały się zarówno symbole typowo Wielkanocne, takie jak pisanki świąteczne, święcenie pokarmów, śmigus-dyngus czy procesje Wielkanocne. Można było doszukać się także lokalnych zwyczajów oraz tradycji. Wielkanocne karty pocztowe zadziwiają wielorakością kolorów, kształtów (pocztówki w kształcie baranków i wielkanocnych jajek) i materiałów, z których zostały wytworzone. Dawne karty pocztowe były ręcznie malowane, podkolorowywane specjalnymi farbami, wytłaczane, zdarzają się nawet wykonywane z innych materiałów niż papier np. drewno, jedwab. Jeżeli adresat był osobą bardzo ważną, osoba wysyłająca dodatkowo zdobiła wysyłaną przez siebie pocztówkę np. drobinkami szkła, brokatem, piórkami czy łupinkami jajek! Na niektórych pocztówkach akcentowane były również treści niepodległościowe. Takie karty wychodziły m.in. ze znanego Salonu Malarzy Polskich w Krakowie Warto podkreślić, że takie pocztówki o tematyce patriotycznej odgrywały znaczącą rolę w utrzymaniu i krzewieniu polskości w okresie zaborów. Kiedyś otrzymanie pocztówki było równoznaczne z trwałością rodzinnych kontaktów, sympatią czy przyjaźnią. Dzisiaj zapominamy wysyłać pocztówki, bo łatwiej i wygodniej jest nam „wyklikać” parę słów w smsie. A może warto przypomnieć komuś o sobie wielkanocną pocztówką? Grzegorz Biszczanik Pocztówka z 1938 roku. Zbiory prywatne.

...


11

KWIECIEŃ 2009

Korporacyjne drzewko szczęścia W trakcie studiów często zastanawiałem się, gdzie uda mi się zaczepić do pracy jak już opuszczę uczelnię dzierżąc w ręce dyplom. Wielu osobom udawało się znaleźć ‘poważne’ prace już w trakcie studiów. Pamiętam jak snuli opowieści o swoich firmach. ▪ Najbardziej zazdrościłem tym, którzy dostali się do wielkich korporacji. Nienormowany czas pracy, darmowe wejścia na basen dla rodziny, prywatna opieka zdrowotna, kursy językowe, imprezy integracyjne... wokół opowiadającego kółeczko ludzi z rozmarzonym wzrokiem szeptało pod nosem marki korporacyjnych potęg jak modlitwę. Nie zdążyłem na dobre się obronić, a podobnym zrządzeniem losu wylądowałem w jednym z takich gigantów. Pierwszej euforii nie da się opisać. Luźny czas pracy, dotowane obiady, darmowe lekcje językowe. Moja praca ma zasięg europejski. Nagle znalazłem się w wirze wydarzeń, lotnisk, kultur i nowoczesnych technologii. Częste komentarze zachwytu otoczenia, zazdrość podróży i pensji. ▪ Zacząłem poznawać ogrom mojej firmy. Z czasem zaczęło

mi się rysować swoiste drzewo. Gigantyczne, rozłożyste drzewo korporacyjnych stanowisk. Drzewo z korzeniem skierowanym w górę: im wyżej, tym okazalsze gałęzie menadżerów i wielkich nazwisk zasłużonych dla korporacji. I ja. Na dole, przed wielką karierą wspinaczki. Jednak każdy kij ma dwa końce. Piękne drzewo to różne gałęzie rywalizujące o jak największy dostęp odkorzennych soków. Wielka polityka, mała polityka, rozgrywki, gierki, intrygi. „Kto pod kimś dołki kopie – ten szybko awansuje’’ głosi przekręcone przysłowie. ▪ Piękna zewnętrzna otoczka od środka wydaje się wiać zgnilizną ambicji zakompleksionych jednostek, które po wdrapaniu się na pewien poziom z upodobaniem gnębią ludzi niżej od siebie jak i na swoim poziomie. Praca w nienormowanych godzinach pracy zwykle kończy się pracą w bezpłatnych nadgodzinach. Często do nocy, rzadziej do rana (!). Czasem ponad siły, gdy korzenni bogowie zsyłają aniołka, by obejrzał rozwój gałązek. Czasem gałązki prą pod wiatr, zupełnie bez sensu, ale dla zasady. Jako osoba wykształco-

na technicznie przeżyłem szok, że najlepsze rozwiązanie problemu to takie rozwiązanie, które jest poprawnie politycznie, choćby nie miało wiele wspólnego z logiką. Oczywistym jest też fakt, że nasz sukces jest sukcesem naszych bossów, a porażka naszych bossów jest naszą porażką (z przesunięciem odpowiedzialności). Dziś ulubionym słowem mediów jest słowo ‘kryzys’, które w korporacyjnym sadzie nazwałbym ‘przycinką’. Dziś nikt już nie marzy o tygodniowym ogólnoeuropejskim turnieju piłki ręcznej dla pracowników, gdzie kilkaset osób w świetnych hotelach i halach sportowych Europy bronili prestiżu oddziału. ▪ Dziś codziennością jest obserwowanie ogrodniczych nożyc, które niemal na chybił-trafił odcinają gałązki drzewka, tworząc za jednym zamachem dramat dziesiątek ludzi. To doskonały czas, by wrogowie polityczni niczym skarżypyta w przedszkolu pokazywali palcami wszelkie niedoskonałości gałązek sąsiednich. A to już prosta droga do ujrzenia rozwartych kawałków metalu połyskująch w słoneczku. Ogrodnik nie zadaje sobie trudu spojrzenia na ko-

lor liści, na brak chorych jednostek, na zasługi. W tym momencie to tylko kilkanaście listków z unikalnym numerem w korporacyjnym rejestrze. Podejmując, drogi czytelniku, życiowe decyzje o zawodowych marzeniach staraj się dostrzegać drugi koniec kija. Każda firma ma „swoje piekiełko”. ▪ Pamiętaj jednak, że dodatkowe zachęty pracodawcy w postaci ekstra-bonusów są zwykle tylko próbą wynagrodzenia dodatkowych trudów, aby ktokolwiek się tej pracy podjął. I często z zachęt tych rezygnuje się w pierwszej linii jakichkolwiek problemów. Pozostajesz bez darmowego basenu, ale za to z obowiązkami zwolnionego najlepszego kolegi wciąż z niepewnością patrząc w politykę wysoko wyżej postawionych ludzi, którzy zastanawiają się czy nie wysłać ogrodnika do odcięcia Twojego numerku. Może więc zatem rodzinna firemka z kilka procent niższą pensją, ale bez siwych włosów?

MooNeR freestyle@eurisko.pl

CASTING na głosy radiowe

fot. Thomas Zobl

►►► www.uzetka.pl/casting ◄◄◄

Poszukujemy: realizatorów, dj’ów, serwisantów, reporterów, autorów audycji


12

KWIECIEŃ 2009

kiedy przychodzi koniec

Fot. www.sxc.hu

Czasami coś się kończy, upada jak spalony most i przemija porwane wzburzonym nurtem czasu. Czasami coś się kończy spokojnie, rodząc w duchu bolesną przyszłość na podwalinach poczucia winy. „Utknęłam i to na dobre. Żeby to szlag trafił! Jak można być aż tak głupim?” - karciła się w myślach wisząc na linach tuż przy ściance do wspinaczki. - Przypomnij mi, dlaczego dałam się na to namówić? – krzyknęła zdesperowana w dół. - Bo chciałaś wiedzieć, jak to jest. - Już nie chcę. Chcę na dół i to raczej się nie zmieni, więc byłabym wdzięczna, gdybyś mnie stąd ściągnęła – zakończyła kategorycznie. - Dobra. Magda zaczęła luzować liny i pomału ściągać ją na ziemię. - No i? - Co no i? Tyłek mnie boli od tej pieprzonej uprzęży, mam obtarte ręce i to była najgłupsza rzecz jaką do tej pory zrobiłam. „Poza moim małżeństwem” - dodała

w myślach. - A natchnienie? - Do dupy z czymś takim – prychnęła i obolała ruszyła do szatni. Gorący prysznic zawsze jest mile widziany po traumatycznych przejściach, a za takie właśnie uważała to doświadczenie. Może i parę dni temu cała ta eskapada nie wydawała się głupia, wręcz odświeżająca, ale wiszenie głową w dół raczej nikomu jeszcze nie pomogło. W kawiarni poczuła się jeszcze gorzej. Niby wszystko było w porządku, miała gdzie mieszkać, za co kupować jedzenie, a jednak nadal czuła niedosyt. Tylko czemu? Bo została sama z kotem? Bo on ugania się za inną, chociaż atrament na orzeczeniu sądu jeszcze nie wysechł? „Nie orzeka się winy żadnej ze stron. W tym momencie przestają być państwo małżeństwem”. Klamka zapadła. Pięć lat, niby nic, a jednak wiele, poszło z dymem. I to jakich lat! Lat studenckich, nie odwiedzonych imprez, zaniedbanych przyjaciół. W imię czego?

- Do dupy to wszystko – wymamrotała w kubek. - No przestań, tak się na to cieszyłaś. Szło ci całkiem nieźle – pocieszała ją Magda, poszturchując po przyjacielsku. – Nie każdy od razu robi salto w trakcie wspinania. - Mnie to mówisz...? – znów pomyślała o swoim życiowym fikołku. Nawet nie miała okazji rozbić żadnego talerza. Ani jedna szklanka nie stała się ofiarą w pobojowisku jej natchnienia, które jak na złość uleciało wraz z rozwodem, pozostawiając migający kursor na ekranie komputera i nadciągające jak burzowe chmury terminy. - Jutro wyskoczymy do jakiegoś baru, będzie lepiej, z czasem na pewno coś się ułoży – dodała z entuzjazmem sącząc napój. - Pewnie tak, zawsze jest szansa, że na przykład umrę tragicznie i moje niedokończone dzieło stanie się bestsellerem. - A ja jako twoja najlepsza przyjaciółka, opłakując cię, napiszę coś o naszym związku, wiesz taki

kawałek pełen niedopowiedzeń i obarczania winą twojego byłego. Zacznę tak: „Umarła młodo, ale zawsze wiedziałyśmy, że coś po sobie pozostawi…”, a potem będzie jakieś twoje kompromitujące zdjęcie. co ty na to? - Chyba by przeszło… - zamyśliła się. – Ale wiesz, co brzmiałoby lepiej? - No? Dawaj. - Umarły tragicznie pozostając w uścisku wiecznego uczucia przygniecione płonąca belką. Magda zachichotała na samą myśl. - Masz rację, ale może lepiej umarły w wypadku z gazem, w łóżku? - Coś w tym jest. – Przyznała i uśmiechnęła się. Nie ma co, na przyjaciółkę zawsze można było liczyć. Czasami lepiej nie wiedzieć, dlaczego coś się skończyło, ale zacząć coś nowego, od zera, od razu. Numiria numiria.deviantart.com


KWIECIEŃ 2009

Maturzysto! :>

13

dołącz do studentów Uz! Fot. www.sxc.hu

Fot. www.sxc.hu

Żacy z UZetu są niesamowici, zakręceni i zdolni. Możesz znaleźć się w ich gronie nie tak trudno, potrzebujesz tylko kilku rzeczy.

▲ KAWA, KAWUSIA, NO NO NO

▲ MATURA

Fot. Thomas Zobl

No, nie da się ukryć - trzeba przede wszystkim wytrzymałości. Matura daje Ci wiele możliwości, dlatego - echhh! - musisz ją porządnie zdać. Z następnych stron dowiesz się, jakie możliwości dają Ci przedmioty, które zdajesz na maturze oraz na jakich kierunkach są egzaminy wstępne.

Nie tylko po to, by przeżyć ciężki wieczór z zakuwaniem w roli głównej. Faktycznie, jest taki etap w życiu, kiedy kawę traktuje się jak narkotyk, który pobudza i dodaje sił. Ale spójrz na to z drugiej strony i na kawę... się umów! Wtedy ma ona zupełnie inny smak: oprócz tego, że daje moc, jest po prostu smaczna. Na kawę najlepiej umów się ze swoim starszym kolegą lub koleżanką, którzy już są studentami. Pocieszą Cię, że każda sesja egzaminacyjna na studiach, jest gorsza niż matura... ;-) I opowiedzą Ci o tym, jak jest na studiach.

▼ WIZJA TY po szczęśliwie zdanej maturze, TY już jako student, TY na wspaniałych, zasłużonych wakacjach... To wizja, z którą musisz się zaprzyjaźnić. Myśl o tym jak najczęściej - to stwierdzony fakt, że pozytywne myślenie kreuje przyszłość. Wyobrażaj sobie siebie w dobrych okolicznościach - nigdy w złych. Trzymamy kciuki za Twoje sukcesy!!! ▲ INTERNET Usiądź wygodnie przed swoim kochanym kompusiem i włącz stronę www.uz.zgora.pl Znajdziesz tam link „REKRUTACJA” - klik! I już masz wszystkie informacje przed sobą. Przejrzyj wszystko - nawet jeśli w głowie Ci tylko matura, już teraz dowiedz się jak najwięcej o uczelni, na której chcesz studiować: sprawdź, czy jest Twój wymarzony kierunek, jakie są stypendia, co możesz robić poza zajęciami. To Twoje życie przez następne trzy lata! :-)

Fot. www.sxc.hu


14

KWIECIEŃ 2009

Kierunek dla CIEBIE :-)

SZCZEGÓŁY: WWW.UZ.ZGORA.PL

WYBIERZ

DOBRZE

(w nawiasach przedmioty z matury)

do 11 lipca

składanie dokumentów

Fot. Archiwum

WYDZIAŁ ARTYSTYCZNY

☻ edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej (historia muzyki) ☺ edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych (historia sztuki) ☻ malarstwo (historia sztuki) ☺ jazz i muzyka estradowa (historia muzyki) ☻ architektura wnętrz (historia sztuki) ☺ grafika (historia sztuki)

+ egzaminy na wszystkie kierunki WA - sprawdź na www.uz.zgora.pl

WYDZIAŁ EKONOMII I ZARZĄDZANIA ☺ zarządzanie (matematyka, język polski, język obcy nowożytny) ☻ ekonomia (matematyka, język polski, język obcy nowożytny) ☺ bezpieczeństwo narodowe (język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: matematyka, geografia, historia, wiedza o społeczeństwie)

Fot. www.sxc.hu

Fot. Archiwum

WYDZIAŁ ELEKTROTECHNIKI, INFORMATYKI I TELEKOMUNIKACJI ☺ informatyka (matematyka, język obcy nowożytny, język polski, przedmiot wybrany spośród: fizyka, informatyka, chemia) ☻ elektrotechnika (j.w.) ☺ automatyka i robotyka (j.w.) ☻ elektrotechnika i telekomunikacja (j.w.)

WYDZIAŁ HUMANISTYCZNY ☻ filologia germańska (język niemiecki) ☺ filologia angielska (język angielski) ☻ filologia polska (język polski) ☺ filologia rosyjska (język rosyjski, przedmiot wybrany spośród: język obcy nowożytny [inny niż język rosyjski], język łaciński i kultura antyczna) ☻ filologia romańska (język francuski, przedmiot wybrany spośród: język obcy nowożytny [inny niż język francuski], język łaciński i kultura antyczna) ☺ filozofia (filozofia, język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: biologia, fizyka z astronomią, historia, język łaciński i kultura antyczna, matematyka, wiedza o społeczeństwie) ☻ historia (przedmiot wybrany spośród: historia, wiedza o społeczeństwie, geografia, filozofia, język łaciński i kultura antyczna, historia sztuki) ☺ politologia (przedmiot wybrany spośród: historia, wiedza o społeczeństwie, geografia, filozofia)


15

KWIECIEŃ 2009

WYDZIAŁ INŻYNIERII LĄDOWEJ I ŚRODOWISKA

WYDZIAŁ MATEMATYKI, INFORMATYKI I EKONOMETRII

☻ informatyka i ekonometria (matematyka, język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: informatyka, historia, geografia) ☺ matematyka (matematyka, język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: informatyka, fizyka z astronomią, chemia)

Fot. Emilia Rogala

Fot. www.sxc.hu

☺ budownictwo (dwa przedmioty wybrane spośród: matematyka, fizyka z astronomią, chemia, informatyka, język obcy nowożytny) ☻ inżynieria środowiska (dwa przedmioty wybrane spośród: matematyka, fizyka z astronomią, chemia, biologia, język obcy nowożytny) ☺ architektura i urbanistyka (matematyka, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: historia, historia sztuki + egzamin)

WYDZIAŁ NAUK BIOLOGICZNYCH ☺ ochrona środowiska (biologia, chemia, język obcy nowożytny) ☻ biologia (biologia, chemia, język obcy nowożytny)

Fot. Wojciech Waloch

WYDZIAŁ MECHANICZNY

Fot. Archiwum

☻ edukacja techniczno - informatyczna (matematyka, fizyka, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany spośród: informatyka, chemia) ☺ inżynieria biomedyczna (j.w.) ☻ technologia drewna (j.w.) ☺ mechanika i budowa maszyn (j.w.) ☻ zarządzanie i inżynieria produkcji (j.w.)

WYDZIAŁ PEDAGOGIKI, SOCJOLOGII I NAUK O ZDROWIU ☺ pedagogika (język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany ale inny niż język obcy nowożytny) ☻ pielęgniarstwo (język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany ale inny niż język obcy nowożytny) ☺ socjologia (język polski, język obcy nowożytny, przedmiot wybrany ale inny niż język obcy nowożytny) ☻ wychowanie fizyczne (język polski, przedmiot wybrany + egzamin)

WYDZIAŁ FIZYKI I ASTRONOMII ☺ astronomia (matematyka, język polski, język obcy nowożytny, punkty za przedmiot fizyka z astronomią - gdy go brak punkty za przedmiot informatyka) ☻ fizyka (matematyka, fizyka z astronomią, informatyka, język polski, język obcy nowożytny)


16

KWIECIEŃ 2009

Co jest warte Twojej uwagi? :o 5 kroków do Uniwersytetu

Fot. Krzysztof Tomicz

1. ZAŁOŻENIE KONTA W SYSTEMIE INTERNETOWEJ REKRUTACJI. Rejestracja kandydatów prowadzona jest w formie elektronicznej na stronie internetowej: rekrutacja.uz.zgora.pl. Rejestracja kandydata poprzez system jest warunkiem niezbędnym do dopuszczenia do postępowania kwalifikacyjnego. W celu rejestracji w systemie, kandydat najpierw zakłada osobiste konto rejestracyjne, gdzie identyfikatorem konta („loginem”) jest numer PESEL kandydata.

Zajęcia na UZecie to nie tylko teoria podana w czterech ścianach wielkiej auli... Na wiosnę nawet profesorowie mają ochotę realizować materiał na powietrzu :-) Stypendia na UZ • Stypendium socjalne (od 30 zł do 420 zł) • Stypendium na wyżywienie 150 zł (dochód w rodzinie na os. do 372 zł ) • Stypendium mieszkaniowe 150 zł • Stypendium specjalne dla osób niepełnosprawnych • Stypendium za wyniki w nauce (od II roku) od 30 zł do 420 zł • Stypendium za wyniki w sporcie 100 zł, 200 zł, 300 zł, 400 zł • Stypendia Ministra za osiągnięcia w nauce i sporcie 1300 zł • Stypendia Rektora Uniwersytetu Zielonogórskiego pod patronatem Prezydenta Miasta Zielona Góra dla studentów kierunków ścisłych i technicznych 200 zł • Stypendia Rektora dla laureatów olimpiad od 100 zł do 500 zł

2. WYBÓR KIERUNKU I RODZAJU STUDIÓW. Najpierw należy dokładnie sprawdzić zasady rekrutacji i harmonogram postępowania kwalifikacyjnego. Następnie wypełnić formularz, zatwierdzić go i wydrukować.

5. OCZEKIWANIE... Listy osób zakwalifikowanych do przyjęcia oraz przyjętych na studia zostaną podane na stronie internetowej UZ.

UZ oferuje Wam 6 domów studenta - 1660 miejsc. • 4-osobowy pokój 150 - 160 zł • 3-osobowy pokój 180 - 195 zł • 2-osobowy pokój 225 - 240 zł • 1-osobowy pokój 315 zł

◄ Na zdjęciu: Akademik „SBM”

Wybierzcie trafnie kierunek i niech ta decyzja przełoży się na wielką satysfakcję z bycia studentem. Powodzenia na maturze!!! Marek Herejczak student historii

Fot. Thomas Zobl

4. DOKUMENTY. Ich wykaz znajdziecie na stronie rekrutacji.

Akademiki

Fot. Thomas Zobl

3. OPŁATA REKRUTACYJNA. Kandydat wnosi opłatę rekrutacyjną, którą uiszcza się za przystąpienie do postępowania kwalifikacyjnego na każdym kierunku/specjalności, na który kandydat składa podanie. Opłatę wnosi się na indywidualne konto bankowe wygenerowane dla każdego kandydata przez system podczas procesu rejestracji. Gdy dopuszcza się wskazanie na jednym podaniu drugiego kierunku dodatkowego, nie trzeba wnosić opłaty za kierunek dodatkowy.


KWIECIEŃ 2009

...wieczorem... impreza!

17

Jak to mówią, można albo się uczyć, albo studiować. To pierwsze - wiadomo - każdy kojarzy ze szkoły średniej... :-) To drugie - studiowanie - oznacza, że... nie samą nauką student żyje. Studiować to także uczestniczyć w życiu studenckim. A takie życie jest bardzo bogate! Wasz plan zajęć na UZecie to jedno. Po zajęciach świat należy do Was! Przy Campusach są kluby studenckie, w których nie tylko głośno gra muza i można się wyszaleć. Są tam także przeróżne akcje: koncerty, występy, kabarety (Zielona Góra jest ich prawdziwą wylęgarnią), wieczory poezji itd.

elo, co robisz po zajeciach? idziemy do Kawonu? :D

Fot. Piotr Giziński

Bardzo popularne są spotkania w akademikach: wesoło, gremialnie i do białego rana... Jednak komu ten klimat nie podpasuje, na pewno odnajdzie się w innym. Może robić to, na co ma ochotę - hasłem naszej uczelni jest „Tutaj będziesz sobą” - i tak to właśnie jest, że każdy z nas czuje się tutaj dobrze.

▲ Na zdjęciu Seba z astronomii i Eddie, student historii. Fotkę pstryknęliśmy im na jednej z przebieranych imprez w klubie „U Ojca” przy ul. Podgórnej.

Po Zielonej Górze bardzo łatwo poruszać się autobusami: wiele linii łączy oba Campusy. Uwaga: jeżdżą też nocą! ;-)

Fot. Thomas Zobl

Zielona Góra w rankingu najatrakcyjniejszych miast do studiowania pn. „Miasto Studentów” zajęła II miejsce. Od zwycięskiego Opola dzieli nas tylko 0,02 pkt. W konkursie brały udział 24 miasta! Drugie miejsce w rankingu jest tym cenniejsze, że głosy oddawali sami studenci. Organizatorem rankingu był portal www.students.pl. Każde miasto było oceniane w czterech kategoriach: koszty utrzymania, atmosfera, czas wolny i komunikacja. Głosujący przydzielali wybranemu miastu w każdej z kategorii punkty w skali od 1 do 5. Średnia tych ocen dla Zielonej Góry wyniosła 4,36 pkt. (Opole 4,38). Wynik tego rankingu potwierdza, że Zielona Góra jest miastem przyjaznym studentom pod każdym względem. Pierwsza szóstka miast, w których najlepiej się studiuje: 1. Opole - 4,38. 2. Zielona Góra. 3. Toruń - 4,35. 4. Bydgoszcz - 4,35. 5. Radom - 4,35. 6. Koszalin - 4,34.


Zielona jest spox.....!

► Po prawej widzicie Filharmonię Zielonogórską. Choć „filharmonijne” ceny nie są niskie, warto wybrać się tam na koncert. Niedawno w Filharmonii śpiewała Maria Peszek, z którą mogliście przeczytać wywiad w „UZetce”. Sprawa jest poważna, ale od czasu do czasu każdy z nas musi przecież założyć spodnie w kant! ;-)

Bachanaliowa parada rozpoczyna największą studencką imprezę w mieście! BACHANALIA to czas, kiedy studenci dostają od prezydenta klucze do całego miasta. Oj, dzieje się wtedy, dzieje... :))) Fot. Thomas Zobl

Fot. Wojciech Waloch

Fot. Thomas Zobl

Fot. Wojciech Waloch

▼ Lubuski Teatr to miejsce magiczne i bardzo przyjazne studentom: w Teatrze mamy zniżki, są dla nas także specjalne premiery studenckie. Doceniamy to i każdy występ nagradzamy wielkimi brawami, a potem dyskutujemy o nim do białego rana...

KWIECIEŃ 2009

Fot. Thomas Zobl

18


19

KWIECIEŃ 2009

Nowi znajomi - na całe zycie

◄ Przemek Mazurek (student informatyki) i Ola Mazurek (studentka filozofii) to niezwykła para. Wiele małżeństw poznało się na uczelni, a więc miejcie się na baczności! PS. Pozdrawiamy Mazurków ;-)*

Programy mobilności studentów Na Uniwersytecie Zielonogórskim możecie korzystać z różnych programów mobilności studentów. Są one coraz bardziej popularne. Dzięki nim ćwiczycie język obcy w praktyce, podróżujecie, uczycie się samodzielności, odwagi... I poznajecie nowych ludzi - czasem to przyjaźnie na całe życie.

Fot. Archiwum prywatne

▪ Erasmus Erasmus jest programem dla uczelni, ich studentów i pracowników. Wspiera międzynarodową współpracę szkół wyższych, umożliwia wyjazdy studentów za granicę na część studiów i praktykę, promuje mobilność pracowników uczelni, stwarza uczelniom liczne możliwości udziału w projektach wraz z partnerami zagranicznymi. Polska bierze udział w programie Erasmus od roku 1998/99. W latach 1995-2006 Erasmus wchodził w skład wspólnotowego programu

Socrates, a od roku akademickiego 2007/2008 jest częścią programu „Uczenie się przez całe życie” (LLP - The Lifelong Learning Programme), którego celem jest przede wszystkim podnoszenie jakości i atrakcyjności kształcenia oraz ułatwianie międzynarodowej współpracy i wymiany w dziedzinie edukacji. ▪ Inne programy • Program mobilności studentów MOST - w programie uczestniczą wszystkie polskie uniwersytety daje to studentom możliwość zaliczenia semestru nauki na dowolnie wybranym uniwersytecie • Program mobilności studentów MOSTECH - w programie uczestniczą polskie politechniki i inne uczelnie techniczne - daje to studentom kierunków technicznych możliwość zaliczenia semestru nauki na dowolnie wybranej uczelni.

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

◄ Alicja i Ulrike poznały się na Polsko - Niemieckim Obozie Dziennikarskim MediaCamp w Łagowie. Na kolejny obóz możecie zapisywać się już teraz! www.mediacamp.pl Znajomości zawarte w czasie studiów pozostają na całe życie. Ja jeszcze trochę życia mam przed sobą, więc ciężko jest prorokować na tak dużą odległość, ale na razie ta życiowa prawda się sprawdza. Ze znajomymi z grupy z kierunku socjologia mam dalej kontakt i z tego miejsca serdecznie ich pozdrawiam! Aktualnie studiuję drugi kierunek, politologię, i tam również są fajni ludzie :) Michał Cierniak


KWIECIEŃ 2009

Od matury do magistra

Fot. Archiwum prywatne

20

Absolutorium to jedna z najfajniejszych chwil w życiu studenta. Na zdjęciu historia - rocznik 2002 - 2007. Studenci rzucają biretami, a profesorowie sobie myślą: „Ach, jaka szkoda, że już kończą studia! Jeszcze trochę mogliśmy ich pognębić...” ;-))) Fot. A r ch i w

um

Fot. Mateu

Fot. Thomas Zo

sz Kucza

bl

Fot. Archiwum

Klimat życia studenckiego? Cóż, różnie bywa ;D Koncerty w Zielonej Górze przyciągają masy ;-) ELDO w Kotłowni wywołał falę entuzjazmu publiczności, jak tylko wszedł na scenę.

W maju zapraszamy Was na Bachanalia. Choć wypadają akurat pomiędzy Waszymi maturami, chwila relaksu przyda się każdemu. Program tej tygodniowej imprezy już niedługo pojawi się w Internecie.

Legitymacje studenckie... Już niedługo otrzymasz swoją! Powodzenia na maturze i... do zobaczenia!!! :-))))

SEKCJA REKRUTACJI UZ - ZADZWOŃ I ZAPYTAJ! Wojciech Borowczak - (068) 328 3270 Sebastian Sobiech - (068) 328 3275 al. Wojska Polskiego 69, pokój 402R, 403R 65-762 Zielona Góra


21

KWIECIEŃ 2009

obrona dyplomu - jak to jest?

Pierwsze zajęcia w pracowni dyplomowej. W moim wypadku to Pracownia Projektowania Wnętrz i Wystaw, jako że studiowałem Architekturę Wnętrz. Słyszę komunikat: „do kolejnych zajęć wybierzcie sobie temat, na którym skupicie się w pracy pisemnej oraz zastanówcie się, co chcecie zrobić jako część praktyczną”. Nie sądziłem, że to nastąpi tak od razu, na pierwszych zajęciach. ▪ Sen o małym domku Szybko zdecydowałem, że na „praktyczny” zaprojektuję domek jednorodzinny. Koncepcji było mnóstwo, pomysły nie mieściły się w głowie, a w koszmarach sennych przemierzałem tysiące korytarzy, sypialni i salonów. Projekt domku to nie tylko układ funkcjonalny, ale również rozmieszczenie pomieszczeń względem stron świata, osadzenie w przestrzeni architektonicznej oraz określenie otoczenia. Przez cały pierwszy semestr usiłowałem wybrać odpowiednie projekty i napisać choćby pierwszych kilka stron pracy. Sesja zaliczona. Dalej do pracy! Trzeba było jeszcze szlifować projekty, nie zapominając o wszelkich normach budowlanych oraz potrzebach potencjalnych użytkowników. Potem do-

bór odpowiedniego wyposażenia, kolorystyki, przygotowanie wizualizacji, zamieszczenie projektów w portfolio, przygotowanie plansz i mogłem się bronić. ▪ Róbcie kopie!!! Niestety, pech przytrafia w najmniej oczekiwanym momencie! Komputer odmówił posłuszeństwa tydzień przed oddaniem pracy. Róbcie po tysiąc kopii każdego projektu czy pracy pisemnej na płytach i pendrive’ach. Mnie wir pracy tak pochłonął, że całkiem o tym zapomniałem. Miałem dwa wyjścia: odtwarzać projekty na podstawie kopii sprzed kilku dni lub oddać komputer w ręce fachowca, któremu może uda się odzyskać choćby kilka plików. Każde z nich wykluczało terminowe oddanie pracy, więc nie pozostało nic innego jak napisanie podania do Dziekana o przedłużenie terminu złożenia pracy. Wcześniej jednak musiałem zdobyć na to pozwolenie promotorów. (WAŻNE! Terminu oddania pracy dyplomowej nie można przekładać w nieskończoność! Trzeba wyrobić się do końca kolejnego semestru. W przeciwnym razie ostatni semestr studiów trzeba powtórzyć). I w ten oto sposób broniłem się dopiero w październiku,

a nie w lipcu, jak to zakładał pierwotny plan. Obrona miała miejsce 24 października 2008 roku w jednej z sal wykładowych Instytutu Sztuk Pięknych przy Wiśniowej. ▪ Krawat zaciśnięty na szyi

Broniło się tego dnia dziewięć innych osób. Każdy przeżywał obronę na swój indywidualny sposób. Mnie właściwie stres nie zżerał. Do czasu, kiedy dostrzegłem pomyłkę w składzie mojej komisji. Jako przewodniczący na liście widniał mój promotor, a tak być nie może. Za to jako promotora wpisano profesora, z którym zawsze miałem „na pieńku”. Rozwiązanie było oczywiste i mnie przerażało. Pani sekretarz komisji stwierdziła, że wystarczy zamienić rolami te dwie postacie i będzie po problemie. Reszta komisji wyraziła zgodę na tę zamianę, a mnie oblał pot. Poczułem, jak krawat coraz mocniej się zaciska na szy. ▪ Dopuszczamy tego pana? Padło pierwsze pytanie. Najtrudniejsze i najstraszniejsze, choć nie skierowane do mnie: „Czy promotorzy dopuszczają studenta do obrony?”, na co oni odrzekli „dopuszczamy”.

Opowiedziałem o założeniach pracy i wprowadziłem komisję w tajniki mojego projektu. Gadałem jak najęty. Ponoć to stres robi z ludzi spikerów lepszych od Ibisza. Chyba z 15 minut zajęło mi opanowanie tego słowotoku i zaczęły się pytania. Chyba nieźle mi poszło, bo zadali tylko pięć. No chyba, że nie chcieli mnie już słuchać… Po pytaniach przewodniczący powiedział „dziękujemy, prosimy o opuszczenie sali, aby komisja mogła się naradzić”. Wtedy dopiero zobaczyłem, jaki tłum gapiów przyszedł posłuchać moich wywodów. 15 minut nerwowego czekania. Wreszcie: „Gratuluję w imieniu całej komisji! Obronił pan dyplom”. Zdałem - potrzeba chwili, żeby to w pełni dotarło do świadomości. Uczucie jest niepowtarzalne. Wręcz bezcenne. Przy odczytywaniu ocen, każdemu biliśmy brawo. I nagle słyszę moje imię i nazwisko... „Piątka!”. Aż sam zacząłem sobie bić brawo. Do dzisiaj od czasu do czasu zaglądam do oprawionego w twardą okładkę dyplomu, żeby sprawdzić, czy ta piątka wciąż tam jest. licencjonowany Architekt Wnętrz GrigoriMu

ELECTRIC FLASH VOL.1 KLUB STUDENCKI „KOTŁOWNIA” 30.04.2009 Pierwsza edycja imprezy Electric Flash vol.1 jest imprezą spod znaku minimal. To wydarzenie muzyczne jest ważne na scenie Zielonej Góry, gdyż będziemy gościć znanego na całym świecie producenta muzyki elektronicznej Rogera Semsrotha aka SLEEPARCHIVE. Będzie to czwarta wizyta Rogera w Polsce - artysta zagrał we Wrocławiu (Droga do Mekki), Sopocie (Sphinx) oraz Warszawie (M25), dostarczając za każdym razem niezapomnianych wrażeń. Koncerty SLEEPARCHIVE są autoprezentacją twórczości artysty, którą podaje on w formie hipnotyzującego i energetycznego live setu, przy którym najbardziej oporni nie mogą się powstrzymać od wejścia na parkiet i zatopienia się w euforycznym tańcu. Ponadto na imprezie będziemy gościć Dj's z Polski: Essence (Gdańsk), Nasty (Wrocław), Maad, Nevus (Zielona Góra), którzy zaprezentują współczesną muzykę taneczną graną w klubach na całym świecie. Goście imprezy mają zagwarantowaną noc intensywnych wrażeń muzycznych. START: 21:30 WSTĘP: 17 ZŁ - PRZEDSPRZEDAŻ (MUZART, KOTŁOWNIA), 20 ZŁ - W DNIU IMPREZY DO GODZ. 22:30, 25 ZŁ - W DNIU IMPREZY PO GODZ. 22:30. Zobacz: www.electricflash.pl


22

KWIECIEŃ 2009

Opracowanie: Piotr Bronicki Lubuski Festiwal Muzyków Dobrze Rockujących - Rock Nocą to festiwal, który od 10 lat organizowany jest przez klub Cztery Róże Dla Lucienne i fundację Kombinat Kultury. W przeglądzie biorą udział zespoły z województwa Lubuskiego i nie tylko. Od października do maja w każdy poniedziałkowy wieczór na scenie klubu Cztery Róże Dla Lucienne prezentuje się jeden młody zespół. Na koniec eliminacji jury wybiera 5 najlepiej rockujących zespołów które następnie biorą udział w wielkim finale na Zielonogórskiej starówce. Nagrody za trzy pierwsze miejsca to między innymi występ na przystanku Woodstock, realizacja profesjonalnego teledysku, 30 godzin w studiu nagrań i wiele innych. Więcej o festiwalu na www.rock-noca.pl O zespołach występujących w eliminacjach usłyszeć możecie również w audycji Cztery Pory Rocka w każdy wtorek o godzinie 22.00 w Radiu Index na 96fm.

ANONIM - 6 kwietnia!!! Mieszanka wybuchowa. Kolejny koncert w ramach eliminacji do X Finału Festiwalu Rock Nocą przed nami. W poniedziałek 6 kwietnia o godz.20.00 w klubie „4 Róże dla Lucienne” zagra zespół ANONIM. Różnorodność charakterów każdego z członków grupy tworzy z nich mieszankę wybuchową. Wstęp na koncert jest wolny... Anonim(Rock) powstał na początku 2008 roku w Górze w woj. Dolnośląskim Przeznaczenie. Połączyło ich właśnie to. Zespół wcześniej istniał pod nazwą Armia Zbawienia, lecz po zmianie wokalu przeistoczyli się w formację „ANONIM”. Ich wspólną cechą jest skromność, lecz to właśnie muzyka wyzwala z nich najpotężniejsze żywioły, dające im siłę na scenie. Zespół zagrał wiele koncertów między innymi na festiwalach „Góra Rocka” (Góra), „Dobra strona rocka” (Warszawa), I miejsce na przeglądzie młodych talentów w Górze oraz koncerty m.in. w MOK-u (Głogów), Przed takimi zespołami jak Video, Road Trip’s Over, Babayaga Ojo, Requiem... www.myspace.com/anonimbandpl


23

KWIECIEŃ 2009

Anonim - Anioły Na niebie blask Miliony świateł przyciągają mnie To boży gniew Wściekły pan chciałby zniszczyć mnie Teraz wśród budynków gruzów pogrzebałeś mnie Idąc ku Tobie, silną ręką zrzucasz duszę mą ref: Z nieba spadają anioły Z nieba spadają anioły Zatrzęsą mną i całym światem Z nieba spadają anioły Z nieba spadają anioły Zatrzęsą mną i Twoim życiem Nad głową blask Miliony świateł otaczają mnie Piekielny duch Wyciąga w moją stronę łapy swe Teraz wśród Żaru złego, spalam się Na wieki tak Zostaje mi tylko cierpienie Z nieba spadają anioły Zatrzęsą mną i Twoim życiem

Skład

► Paweł Kosiński - Wokal

◄ Łukasz Łaszewski - gitara 2 ▼ Piotr Kosiński - perkusja

► Rafał Skibiński - bas ► Bartosz Pojasek - gitara 1

Nie przegap! rock-noca.pl


24

KWIECIEŃ 2009

Parkingów nie nadmuchamy

Czekamy na koniec remontu Apelujemy o szybszy remont biblioteki! Nasza biblioteka remontowana jest od października. Jak mamy pracować bez podstawowych narzędzi, którymi dla studenta są książki? Szukamy alternatyw, ale te nie do końca się sprawdzają. Bo Biblioteka Wojewódzka nie posiada większości specjalistycznej literatury, a jeżeli już posiada, to w godzinach popołudniowych nierzadko trzeba czekać na miejsce, żeby można było usiąść i z niej skorzystać. O wypożyczeniu w większości przypadków nie ma mowy. Wykładowcy skracają listy wymaganych pozycji, bo studenci nie mają do nich dostępu. Dlatego potrzebna nam aktywna Biblioteka Uniwersytecka.

Do naszej redakcji zadzwonił student: - Nie mam gdzie zaparkować samochodu przy campusie B. Czy możecie się tym zająć? Lubimy wyzwania. Tylko czy to sprawa dla reportera? Okazało się, że problem nie jest świeży. Już od dłuższego czasu, a dokładnie od momentu, gdy zaczęto sprowadzać tanie samochody zza naszej zachodniej granicy, żacy z UZetu oraz pracownicy uczelni, nie tylko przy Al. Wojska Polskiego, ale także z ul. Podgórnej, mają problem z zaparkowaniem swoich pojazdów. Narzekają, że obecna ilość miejsc parkingowych jest zdecydowanie za mała. Czy można coś z tym zrobić? To pytanie do pracowników Działu Gospodarczego naszej uczelni. Dzwonię. Dowiedziałam się, że mogę zadzwonić za dwie godziny. Gdy zadzwoniłam po umówionym czasie, usłyszałam, że pani kierownik nie ma pod telefonem, ale mogę zadzwonić pod inny numer. Trzy kolejne próby. Dwa razy usłyszałam: „Proszę zadzwonić za chwilę.” Za trzecim razem udało mi się przedstawić sprawę. W odpowiedzi zostałam skierowana pod… wcześniejszy numer. No to od początku: „Dzień dobry, Malwina Ławicka”. Pan X po drugiej stronie słuchawki trochę zdezorientowany szepnął do kogoś: „Chyba do ciebie” i podał słuchawkę Panu Y. Pan Y też postanowił być anonimowy, gdyż jak sam przyznał, nie jest upoważniony do udzielania informacji. Powiedział, że nic nie wie o kłopotach z parkowaniem przy uczelnianych budynkach. Nie słyszał, żeby ktoś zgłaszał problem. A gdyby ewentualnie ktoś ze studentów zadzwonił w tej sprawie? - No powiem pani szczerze, że parkingów nie rozszerzymy i nie nadmuchamy - padła odpowiedź.

Marzena Toczek Fot. Krzysztof Tomicz (Bachanalia 2007 - na zdj. Rektor i Prezydent miasta)

Malwina Ławicka

W kwestii wiosny, czasu i prezydentury

Skończyła się zima, co oznacza, że... nie, nie będzie jeszcze wiosny. Jak co roku, jest teraz czas na zaklinanie świata.

Śpiewamy: „Wiosna - cieplejszy wieje wiatr. Wiosna - znów nam ubyło lat”. Próbujemy, niczym indiańscy szamani, przywołać tę porę roku. A że szamanami nie jesteśmy, skutek jest marny. Zresztą szanujący się szaman, też nie bawi się w hodowanie pączków na drzewkach i przekonywanie słonka, że powinno mocniej świecić. Więc pytam: po jakie licho to robić? Tymi samymi słowami zaklinamy też czas. W tekście miało być „znów nam przybyło (a nie ubyło) lat”, ale wtedy nikt by pio-

senki nie lubił. Chociaż teraz to już wszystko jedno, bo i tak czas świetności ma za sobą. Bez względu na to, jak zaśpiewamy, nasze szamaństwo znów się nie uda. Czas nigdy nie płynie tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Może już kiedyś na potrzeby cywilizacji stwierdził to ktoś mądry, ale ostatnio ja odkryłam to po raz drugi. Dla celów własnych. Choć w sumie nie wiem, po co, skoro niezmiennie od tygodni napawa mnie to lękiem. Nie tyle, że czas płynie, ale że płynie za szybko. Teraz, gdy to

czytasz, Drogi Czytelniku, ja pewnie panikuję przed zbliżającymi się egzaminami gimnazjalnymi, do których nie zaczęłam się przygotowywać i pewnie jeszcze długo nie zacznę, mimo świadomości upływu czasu. Ale zaraz wypiję melisę i mi się polepszy. Odkrycie, którego dokonałam, jest straszne, czy to ze mną jest coś nie tak? Nie odpowiadajcie. W zasadzie już zaraz po urodzeniu się starzeliśmy. To nic nowego. Ale i tak nie wiem co zrobić, żeby tego uniknąć. Mam tylko nadzieję, że mi nikt

nigdy nie wytknie pojawienia się siwych włosów, tak jak to wytknięto Barackowi Obamie. Muszę pamiętać, żeby nie zostać w przyszłości amerykańskim prezydentem.

Monika Renc


25

KWIECIEŃ 2009

Cierpienia starego Wrestlera Tandem Darren Aronofsky - Clint Mansell (plus gościnnie Bruce Springsteen) próbuje powtórzyć sukces „Requiem dla snu” z 2000 roku. Do ringu zaprasza przykurzonego Mickey Rourke’a (Sin City) i ryczącą czterdziestkę – Marissę Tomei (Gang dzikich wieprzy). Główny bohater swawoli na ringu z zestawem małego majsterkowicza, a jego przyjaciółka tańczy i trzyma go przy życiu. Randy Robinson to życiowy nieudacznik, który ma talent do przewalania innych w ringu. Przed laty zdobył pas mistrza, czym dostarczył wzruszeń Amerykanom. Teraz celebruje w domu figurkę-zabawkę ze swoją podobizną i gra na Nintendo z dzieciakami sąsiadów. Oprócz tego, facet niczego nie ma. Córka go olewa, a on sam mieszka w przyczepie. Dalej obija się na

lubi, gdy przeciwnik obije mu facjatę albo sprawdzi wytrzymałość czaszki płytą wiórową. ▪ Wrestling – sport na niby Wszystko oczywiście na niby, bo amerykański zapaśnik to gość wykonujący podczas walki ustalony wcześniej z rywalem scenariusz. Im więcej trików, tym lepiej. Symbolem amery-

jest zdrowy. Wszystko do czasu, kiedy siada mu serce. Po zawale jest wrakiem i pewnie zgodziłby się na ksywkę Randy „Bypass”, aby móc jeszcze raz skoczyć komuś na głowę i poczuć smak zwycięstwa na ringu. Musi jednak zaczynać wszystko od nowa… ▪ Reżyser niebanalny

Jedna z nielicznych chwil chwały w karierze Robinsona. ringu, ale przed treningiem musi zakładać okulary, aby przeczytać dopuszczalną dawkę sterydów. Jednak kocha jedną rzecz – swoją pracę. W ringu nawet

kańskiego „Show must go on” jest moment, gdy podniecony kibic ściąga protezę i prosi Randy’ego o parę razów dla rywala. Robinson kocha ring, dopóki

Aronofsky zaserwował widzom historię sportowego łobuza nieprzystosowanego do dorosłego życia. Reżyser lubi skakać od tematu do tematu. Zaczynał depresyjnym „Pi” i kultowym „Requiem dla snu” z 2000 roku. Po tym drugim filmie, ludzie chlastali się i nawracali, ale przede wszystkim kochali w głównym smyczkowym utworze Mansella - „Winter: Lux Aeterna”. Śmiało można powiedzieć o niej jako o jednej z najpopularniejszych piosenek filmowych. Zachwyt nad nią odbił się także

na polu reklamowym. Utworem podparł się m.in. „Dziennik” czy „Ryder Cup” (jeżeli usłyszycie ten motyw w reklamie swojego mięsnego to napiszcie do mnie maila). Kolejnym znanym filmem Aronofsky’ego było „Źródło”. Reżyser motywem obrazu uczynił poszukiwanie wiecznej młodości. Podczas prapremiery połowa sali wygwizdała projekcję, a druga połowa doznała mentalnego orgazmu. Wystarczająca rekomendacja... Czy „Wrestler” powtórzy poprzednie sukcesy? Dwa Złote Globy już zgarnął, ale w walce o Oscara za rolę pierwszoplanową lepszy od Rourke’a okazał się Sean Penn (Obywatel Milk).

Kamil Kwaśniak k.kwasniak@uzetka.pl www.UZetka.pl


26

KWIECIEŃ 2009

Wstydź się!

W życiu każdego człowieka zdarza się taki dzień, że nie ma ochoty na oglądanie latających kończyn ani napompowanych gangsterów wymachujących sobie przed oczami wielkimi spluwami. Pojawia się proste pragnienie – obejrzeć film o miłości. Ale nie jakiś banalny tylko zmuszający do zastanowienia się nad jej istotą. Nierzadko jest to miłość trudna, okraszona bólem i cierpieniem. Różne sposoby opowiadania o miłości - to temat kwietniowej odsłony naszego cyklu. Amorres Perros – genialny film genialnego reżysera. Alejandro Gonzalez Inarritu stworzył wspaniały obraz, w którym splatają się losy nieznanych sobie ludzi. Octavio pragnął zarobić trochę kasy biorąc udział w nielegalnych walkach psów. Wszystko to, by ułożyć sobie życie u boku żony swego brata. Daniel oraz Valeria są parą kochanków, którzy pragną ułożyć sobie razem

Przekleństwa niewinności – debiut reżyserski Sofii Coppolii, autorki obsypanego nagrodami „Między słowami”. Opowieść o czterech siostrach wychowywanych w rodzinie o purytańskich poglądach na życie. Pewnego dnia najmłodsza z nich popełnia samobójstwo, a rodzice obwiniają, o to siebie i małe zaangażowanie w życie pozosta-

siejszym cyklu. Historia trójki studentów, których losy splatają się w coraz to bardziej nieprawdopodobnych sytuacjach okraszonych dużą dawką specyficznego humoru. Amerykański kawał studenckiego kina bez fekalno – kloacznego małpowania w stylu „American Pie”. O narkotykach, seksie, muzyce i szaleństwie opowiada nam Roger

Avary, współautor scenariusza do „Pulp fiction”. Gdyby mieszkańcy Beverly Hills 90210 brali kokainę, pili dużo alkoholu i uprawiali niczym niepohamowany seks, to tak wyglądałoby ich życie ukazane w słynnym serialu.

 Przepis NA FILM

Łukasz Michalewicz l.michalewicz@uzetka.pl

siła popeye’a

- 1 opakowanie szpinaku - 7-8 ziemniaków - feta - śmietanka 30 % - cebula - koperek - 1 ząbek czosnku - sól i pieprz - żółty ser

Amorres Perros, czyli niekonwencjonalna historia o miłości. życie. El Chivo to podstarzały rewolucjonista, który wiele lat wcześniej zostawił żonę oraz dziecko, a teraz próbuje odzyskać odwagę i siłę, by spotkać się ze swoją córką Susaną. Losy bohaterów splatają się w trakcie strasznego wypadku, który na zawsze zmienił ich życie. Wspaniale opowiedziana oraz sfilmowana opowieść o miłości, bólu, cierpieniu i poszukiwaniu własnego siebie. Okraszony znakomita muzyką obraz, który na długo zapada w pamięć.

łych córek. Siostry, a najbardziej najstarsza z nich, nie mogą się pogodzić z takim traktowaniem i zaczynają sprawiać coraz więcej problemów, starając się żyć i postępować jak normalne dziewczyny w ich wieku. Wspaniała, prosta historia z uniwersalnych przesłaniem okraszona znakomitą muzyką francuskiego duetu Air. Żyć szybko, umierać młodo – najbardziej wyluzowana i zakręcona opowieść o miłości w dzi-

1. Podgotować ziemniaki, tak żeby je pokroić w plasterki. 2. Szpinak rozmrozić na patelni, dodać sól, pieprz, czosnek, śmietankę i koperek, wszystko wymieszać na jednolitą masę. 3. Plasterki z ziemniaków rozłożyć na dwie lub trzy warstwy, w wysmarowanym masłem, naczyniu żaroodpornym. 4. Następnie rozłożyć fetę, także pokrojoną w plasterki , na sam wierzch rozlać szpinak i posypać go startym żółtym serem(lub mozarellą). 5. Zapiekankę piec w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni, ok. 20 min. Smacznego! Kornelia Kornosz Fot. Wojciech Waloch


27

KWIECIEŃ 2009

LD 50 - „JARA SiĘ” Trzeba przyznać, że okładka płyty przedstawiająca budynek w płomieniach, dosyć logicznie koresponduje z tytułem krążka. Frontową część digipaka zdobi ponadto logo formacji oraz ostrzeżenie: retro punk. Wszystko z miejsca staje się jasne – LD 50 nie biorą jeńców. Album otwiera soczysty riff piosenki „Styczeń, luty, marzec”. Wyraźnie słychać w tym kawałku altówkę obsługiwaną przez Dodę Leonowicz. Oryginalny instrument, jak na punk rock. Altówka jest niewątpliwie czymś, co wy-

różnia LD 50 na tle innych kapel uprawiających podobne muzyczne poletko. Strasznie fajnie brzmi w „Kupować raus!”, przeważnie jednak schodzi na dalszy plan. Drugi w kolejności jest przebojowy numer „Takie gry”, potem zalatujący ska „Godzina 8”, w którym wokalista Piotrek Myrcha deklaruje, że do armii to on się nie wybiera, bo po kryjomu to on może się „zakradać do lodówki w nocy”, a nie siedzieć w okopie i „myśleć, co go może ukatrupić”. Tych anty militarnych wątków jest na „Jara się” więcej. Dostaje się

też politykom, korporacjom i takim tam. Powodów do narzekania przecież nie brakuje. Bezkompromisowość LD 50 objawia się w większości tekstów na płycie. Trzeba się nieźle napocić, żeby znaleźć utwory nadające się do emisji przed 23:00. Ale czego można się spodziewać po kapeli, której nazwą jest indeks śmiertelnego stężenia toksyczności substancji? Maciek Kancerek m.kancerek@uzetka.pl

Röyksopp - Junior Po czterech latach milczenia, dał o sobie znać elektroniczny duet z Norwegii, Royksopp. „Junior” jest tym, na co czekali fani zespołu. Po rewelacyjnym debiucie „Melody AM” oraz wspaniałym „The Understanding”, Torbjorn i Svein postanowili zaprosić nas w kolejną muzyczną podróż. Jak sami muzycy podkreślają w wywiadach, album jest pierwszą częścią dyptyku, którego kontynuacja, „Senior”, ma się ukazać pod koniec roku. Nowy longplay jest w głównej mierze skierowany do młodszej części

KONKURS Wyślij do nas sms o treści UZETKA LD 50 na numer 71601 (koszt smsa 1,22 zł) do 14 kwietnia. Spośród odpowiedzi wylosujemy dwie płyty

LD 50 „Jara się”

audytorium, której nie obce są klubowe bity wymieszane z ciepłymi wokalami i syntezatorowymi melodiami. Mamy tu wszystko, za co pokochaliśmy „purchawkę” (tak tłumaczy się nazwę formacji). Przy tych kawałkach nogi same rwą się na parkiet. Znalazło się też miejsce dla spokojnych, wręcz usypiających ballad.

utwory, w których prócz warstwy muzycznej główną rolę grają wokalne popisy zaproszonych gości m.in. Robyn, Lykke Li, Karin Dreijer Andersson i Anneli Drecker. Dzięki nim album zyskuje znacznie na swojej wartości. Jeśli znacie i kochacie Royksopp to pokochacie „Juniora”, jeśli nie znacie – wstydźcie się i wymyślcie sobie karę!

Dzięki temu album wspaniale sprawdzi się zarówno na imprezie jak i w trakcie romantycznego wieczoru we dwoje. Najmocniejszą stroną „Juniora”, są

Łukasz Michalewicz l.michalewicz@uzetka.pl

REKLAMA


28

KWIECIEŃ 2009

KOCHAJ I TAŃCZ... I SEGREGUJ ŚMIECI!

Zagrała w polskim filmie tanecznym, który w kinach bije rekordy oglądalności. Rozchwytywana przez dziennikarzy i fotoreporterów. Wiecznie pytana o karierę w Stanach oraz były związek z Maćkiem Zakościelnym. - DOSYĆ O MNIE! - w końcu powiedziała Iza Miko, 28-letnia fanka ekologii. Balet, modeling, aktorstwo... i ekologia. Pierwsze trzy do siebie pasują, ale skąd to ostatnie? Aktorstwo wymaga dużej wrażliwości, a człowiek uwrażliwiony na piękno nie może go nie zauważyć w przyrodzie. Od zawsze czułam pewną odpowiedzialność społeczną. Dbanie o środowisko jest bardzo ważną tego częścią. Jestem bardzo emocjonalną osobą, a jeśli chodzi o ekologię, to jeszcze bardziej. Podchodzę do sprawy ekstremalnie, bez żadnych kompromisów. To swego rodzaju instynkt samozachowawczy, który nakazuje mi segregację śmieci, oszczędzanie wody, używanie papierowych lub materiałowych toreb na zakupy. Promujesz ekologiczny tryb życia pod hasłem EkoMiko. Co to za akcja? Założyłam stronę www. ekomiko.pl , aby stworzyć forum do dyskusji, wymiany poglądów i pomysłów, na którym spotkam się ze wszystkimi, którym nie obce jest odpowiedzialne i mądre życie na naszej planecie. Chcę zarazić wszystkich moją obsesją i pokazać, że dbanie o środowisko może być świetnym sposobem na integrację młodzieży. Dlatego zapraszam wszystkich do EkoGangu. Chcę, aby dzieciaki w szkole tworzyły swoje EkoGangi i wybierały żandarmów, którzy pójdą na przykład do gminy domagając się koszy na segregację. Jedną z najbardziej rozrywkowych części strony EkoMiko jest cotygodniowy eko video-blog, w którym opowiadam o swoim zielonym życiu odkrywając też troszkę moje codzienne życie w Hol-

lywood. Dużo ludzi postrzega ekologię jako coś trendy; noszenie ekologicznych toreb, ubrań z ekologicznymi nadrukami. Może Twoja akcja to też tylko modny, marketingowy chwyt? Polska dopiero teraz się budzi. W Stanach ekologia zaczęła być trendy 7 lat temu, a teraz to po prostu odpowiedzialny styl życia, na który ja się zdecydowałam już lata temu. Moja inicjatywa EkoMiko jest spowodowana tym, że Ziemia jest w stanie krytycznym i potrzebuje każdej możliwej pomocy. Zostałam wychowana w poczuciu odpowiedzialności. Musimy pamiętać, że jesteśmy częścią eko-

systemu, a nie pępkiem świata. Mam nadzieję, że to, co dzieje się w Stanach, przeniosę na nasz polski grunt - to dla mnie priorytet. Masz taką siłę przebicia? Jerzy Owsiak zbiera złotówkę do złotówki i nagle pojawiają się miliony złotych dla dzieci. Z moją ekologią jest po-

dobnie. Nie liczę na własną siłę przebicia, ale na siłę, jaka tkwi w grupie. W Polsce również spotkałam wspaniałych ludzi i firmy o podobnych pomysłach i dążeniach, wiele zapaleńców i bratnich dusz. Czasem wystarczy jeden mały kamyk, żeby ruszyła lawina. I nawet jeżeli uda mi się zainteresować problemem chociaż kilkadziesiąt osób, to i tak będzie to krok do lepszego świata. Ekologia może stać się obsesją... Ja na przykład obsesyjnie segreguję śmieci, zakręcam wodę podczas mycia zębów, na zakupy do sklepu przyjeżdżam rowerem i nigdy, przenigdy nie używam toreb plastikowych. Ale

zaczynam działać też na większą skalę - będę instalować system solarny w moim nowym domu, kupuję samochód elektryczny i postaram się urządzić dom jak najbardziej eko. Tak naprawdę liczy się każdy mały wkład - wyłączanie urządzeń i świateł, drukowanie obustronne, zmienianie żarówek na energooszczędne, zgniatanie butelek przed wyrzu-

Ekologiczna torba zaprojektowana przez Ize Miko, która rozdała całej ekipie „Kochaj i tańcz” ceniem. Ostatnio to już w ogóle zmieniłam butelki na te aluminiowe - wielokrotnego użytku. Nie wyrzucam ciuchów, tylko je oddaję. Dla mnie te czynności są automatyczne. Jeśli kupuję wodę w butelkach, zazwyczaj wybieram wielkie baniaki, żeby nie marnować plastiku. Kupuję rzeczy których naprawdę potrzebuje, produkty niepakowane w plastik. Rezygnuję z otrzymywania pocztą papierowych ulotek i katalogów, bo to są niepotrzebnie wycinane drzewa. To nie wymaga czasu, tylko świadomego wyboru. Kiedyś powiedziałaś: „Facet, który mógłby zawrócić mi w głowie to taki, który ma genialny pomysł na segregację śmieci.” Znalazłaś już takiego? Jeszcze nie, czekam na niego, a wieczorami marzę o naszym wspólnym zielonym życiu. Rozmawiała Paula Mościcka


29

KWIECIEŃ 2009

Myśl słowem pisana Mój ogród mój ogród to parę pojedynczych drzewek trochę wyschniętych krzaczków których nie podlewa nikt całe morze chwastów i hordy gryzoni i wieczna zima co rozbiera z zieleni mój ogród to wiosna i lato zatopione w kałużach mój ogród to róża na środku pustyni poplamiona krwią próbujących ją zerwać moją krwią

Niekiedy c pozwólmy, zujemy, że czas prz e majmy zw by piękne chwile o cieka nam przez p a d ią większej sz zane z nimi pozy eszły w zapomnie lce. Nie nie. Zatrzy tywne em katule na o cje w mnie szej twórc zości. jszej czy Pozdrawia m i czekam rackie (n na Wasz ie także na koniecznie pisane e teksty litewszelkieg o rodzaju wierszem), a stie. Prze op sy i.turzansk łajcie je na adres: inie i sugea@uzetk a.pl

Iwona Tur zańsk

a

R.C.

samoprzytulenie rano i wieczorem tuż po umyciu zębów zanim zauważy w lustrze tylko siebie przytula się sam kiedy nikt nie patrzy bo nikt nie patrzy robi to zwyczajnie wszystkimi dwiema rękami homo samotnie sapiens w kaftanie bezpieczeństwa z samego siebie niezależny od innego kaftanu

Don Ki-Szottka

Milczysz Milczysz, jak rozpostarta na wezgłowiu karta Czekasz, aż odważny przywódca zapisze cię rozkazem powstania milczysz, jak trzęsienie ziemi w Chile jak czerwona zaraza w Tybecie milczysz jak płonące stosy świętej inkwizycji milczysz a może to ja jestem głuchy ?!

Reinmar de Bielau

Kaskady łez spływały po mych dłoniach bo krwawy miecz w dłoniach pięknej Pani rozciął na pół Duszy mojej granit widziałam w mroku kruków w locie parę widziałam z boku w sukni krwawej marę widziałam ogień trawił moje ręce widziałam w dłoniach zakrwawione serce widziałam martwych w tańcu nieskończonym jak piękny Anioł padł na ziemie gromem widziałam śmierć życie narodziny a nie zobaczę twarzy mej zza szyby

Monika Schmidt

Jedyna Miłości Ty jedyna miłości śmiercią skąpana krwią niewinnych obryzgana idąca przez świat ludzie którzy na na drodze staneli zniknęli we mgle tysiące dusz na łańcuchu prowadzisz w ciemną noc słychać żal płacz i zgrzyt łańcuchów tych których prowadzisz gdy je już odniesiesz wracasz do mnie i odchodzisz ponownie i tak cały czas lecz ja i tak cię kocham Alan Aleksandrowicz


30

KWIECIEŃ 2009

nudzą Cię imprezy?

Nudzą Cię imprezy do białego rana? Szukasz alternatywy? Ona jest w zasięgu ręki! Zacznij myśleć o tym, jak wygląda Twoje CV. Niewielu studentów zdaje sobie sprawę z tego, że oprócz uczęszczania na zajęcia w godzinach wyznaczonych przez plan, może aktywnie włączać się w życie studenckie. Rozumiane nie w kontekście imprezowania do białego rana. Również, ale… Aktywność studencka rozumiana przez działalność w kole lub organizacji studenckiej. Co to oznacza? Ni mniej ni więcej to, że możesz poznać wiele interesujących osób, mających podobne zainteresowania, poglądy. Możesz tworzyć zgrany zespół młodych ludzi. Będziesz miał okazję do odwiedzenia wielu miejsc w kraju i za granicą. Ponadto zyskasz okazję do zdobycia doświadczenia i umiejętności w zakresie organizowania różnego rodzaju przedsięwzięć

studenckich, naukowych, kulturalnych. Niejednokrotnie też, do poszerzenia wiedzy, która niekoniecznie w wystarczający sposób pojawiła się w ramach zajęć na Twoim kierunku. To wszystko niewątpliwie będzie ciekawym wpisem do CV. Kto wie, może też poznasz przyszłego współmałżonka. Koła odpowiadają zazwyczaj kierunkowi studiów tworzących je studentów. Praktycznie każdy kierunek kształcenia na UZecie posiada swoje koło. Są też koła, które nie odpowiadają konkretnemu kierunkowi uniwersyteckiemu, a skupiają studentów mających wspólne zainteresowania. Biorąc pod uwagę to, że UZ ma szeroki zakres kształcenia począwszy od nauk humanistycznych, poprzez arty-

styczne po inżynieryjne, wachlarz możliwości działań poza dydaktycznych w kołach jest spory. Słowem dla każdego coś ciekawego. Obok kół funkcjonują organizacje studenckie. Te z kolei są częścią międzynarodowych lub ogólnopolskich zrzeszeń działających na rzecz społeczności akademickich. Nie bez znaczenia pozostaje też możliwość zdobycia doświadczenia w mediach studenckich – mam tu na myśli oczywiście „UZetkę” i Radio „Index”. Nawet jeśli nie masz zacięcia dziennikarskiego, ale chciałbyś reklamy swojego koła, nasze media chętnie w tym Tobie pomogą. W jaki sposób zacząć działalność w kole lub organizacji studenckiej? Najlepiej, przyjdź na spotkanie Forum Or-

ganizacji Studenckich. Tzw. FOS jest cyklicznym zebraniem przedstawicieli kół inicjowanym przez Parlament Studencki i obywającym się w środy wieczorem w kampusie B w budynku A -16. To właśnie na FOSie powstał pomysł zeszłorocznej parady bachanaliowej, która w fenomenalny sposób pokazała urbi et orbi, że zielonogórscy studenci potrafią zrobić coś niebanalnego. Aktualnie FOSy poświęcone są również Bachanaliom. Na koniec dodam, że wiele z ponad stu zarejestrowanych na naszej Uczelni kół ma zawieszoną działalność. Może jedno z nich czeka na Twój pomysł i reaktywację? Marek Herejczak kkn@ps.uz.zgora.pl


KWIECIEŃ 2009

Dumni ze swojej historii

31

Wreszcie jest! Wiosna. Wszystko budzi się do życia, słońce wita nas o poranku. Nie to jednak interesuje prawdziwego kibica. Rozpoczęła się runda wiosenna na piłkarskich boiskach. Może rośliny i zwierzęta budzą się z zimowego snu, ale piłkarze chyba zapomnieli o ustawieniu budzików. Monotonna gra, szarpane akcje, wszystko w ślimaczym tempie. Czy kibicowi może podobać się gra „ja do ciebie, ty do mnie”? Może wszystko dałoby się jeszcze znieść, ale jak się nie denerwować, skoro po meczu zawsze słychać te same tłumaczenia. „Mamy jeszcze w nogach obozy przygotowawcze”, „pierwsze koty za płoty, teraz musi być lepiej”. Zobaczmy jednak, co będzie dalej. W maju tłumaczenia się trochę zmienią. „Czujemy w nogach ciężki sezon”, „jesteśmy przemęczeni”. Chciałoby się rzec, co wy do cholery wygadujecie? Runda wiosenna trwa od początku marca do końca maja.

Szykujecie się od stycznia, zagracie z piętnaście spotkań i sezon się kończy. W ligach na zachodzie Europy sezon trwa cały rok, najlepsi piłkarze rozgrywają około sześćdziesięciu spotkań i nikt nie

Fakt, że dla określających go tak dziennikarzy wytrzymanie jednego spotkania w pełnym wymiarze czasowym to nie lada wyczyn. Wyczynem będzie jednak to, jeśli ktoś po mistrzostwach Europy rozegranych

U nas jak piłkarz rozegra w ciągu sezonu z trzydzieści pięć spotkań, to w prasie dostaje miano „żelaznych płuc”. mówi o zmęczeniu. Wyobraźcie sobie, że Gerrard podchodzi do Beniteza i po kilku rozegranych spotkaniach mówi: „Trenerze, czuje się zmęczony”. Przecież to niedorzeczne. U nas jak piłkarz rozegra w ciągu sezonu z trzydzieści pięć spotkań, to w prasie dostaje miano „żelaznych płuc”.

w Polsce i na Ukrainie będzie pamiętał o nich dłużej niż do rozpoczynającej się chwilę później olimpiady w Londynie. Oczywiście chodzi o wspomnienia pozytywne. Właśnie w kwietniu mijają dwa lata odkąd przyznano nam organizację Euro. Co w tym czasie zrobiliśmy? Praktycznie

nic. Kilka rozkopanych stadionów, nic więcej. Gdzie drogi, hotele, lotniska? Sami prosiliśmy się o ten wstyd. Wręcz o niego walczyliśmy. Przecież nikt normalny nie porywa się z motyką na słońce. Ileż to radości było, kiedy staliśmy się organizatorami tej imprezy. Każdy obiecywał, a teraz Polacy oglądają się na Ukraińców, Ukraińcy na Polaków i nic z tego nie wynika. Impreza pewnie się odbędzie, ale w Europie pozostanie po niej wielki niesmak i rozczarowanie. Czego jednak można się spodziewać po państwie, w którym łączna długość autostrad wynosi niecałe osiemset kilometrów? Kamil Kolański www.sport.uzetka.pl

sama nazwa na motorze nie jeździ

Zielonogórscy żużlowcy powracają odświeżeni, w blasku chwały legendarnego Falubazu. 5 kwietnia do ligowego życia powróci KS Falubaz Zielona Góra. Patrzę i ciągle nie mogę uwierzyć. Chociaż podziwiam prezesa Dowhana za ten niespodziewany ukłon w stronę zielonogórskich kibiców (to chyba przede wszystkim), to zastanawiam się, czy współczesny Falubaz wytrzyma starcie z legendą. Zielonogórska drużyna po raz pierwszy wystąpiła pod nazwą Falubaz bodajże 36 lat temu. To na „falubazową” erę datuje się największe sukcesy tutejszej ekipy. Dlatego ten czas sympatycy zielonogórskiego speedwaya wspominają z największym sentymentem. Teraz, gdy zarząd zdecydował się powrócić do tej nazwy co niektórzy kibice mogą mieć niepokojące skojarzenia, że złota era Zielonej Góry powraca. W końcu Falubaz to magia. Ale sama nazwa

na motorze nie jeździ. Bardzo ciekawi mnie, czy po chudych latach pod tą nazwą, kibice na trybunach nadal krzyczeliby „Hej, hej Falubaz” czy może zdecydowaliby się na np. Kronopol (sylab tyle samo, więc w przyśpiewkach nie powinno być problemu), za czasów którego datowaliśmy największy sukces. W pewnym momencie, gdy zawirowań z nową nazwą było co niemiara, a każdy mercedes na mieście należał do nowego potencjalnego sponsora, można było pokusić się o wniosek, że to próba odwrócenia uwagi od tego, co wyprawiają żużlowi włodarze. Gdy cała Polska usłyszała głos z Północy, nawołujący do opamiętania się w szastaniu pieniędzmi na zawod-

ników, jedyne nasuwające się na myśl skojarzenie nie było dyplomatyczne: „Nie wiem, co bierzesz, ale bierzesz za dużo”. Wszyscy już wiemy, że nikt bogatemu nie zabroni. Hipokryzją było jednak, w sytuacji, gdy najpierw kusiło się zawodników dużymi sumami, w obliczu kryzysu i słabej złotówki mówić o nierozsądku i chęci zniszczenia żużla przez wszystkich, którzy nie chcieli się zgodzić na renegocjowanie kontraktów. Rozsądkiem można było się popisać i zacząć wcześniej ukrócać rozbestwionych zawodników. Teraz to tylko „pusty głos” - przypuszczam, że nawet jeżeli niektórzy zawodnicy zgodzili się na zmniejszenie sum (euro) w kontraktach, to większa krzywda im

się nie dzieje, bo i tak zysk będzie taki sam. Jeżeli chodzi o kontrakty, to mieszkańcy Zielonej Góry mogli być spokojni - zarząd wykazał się rozsądkiem, umowy były skonstruowane z korzyścią dla obu stron, więc niektórzy widzieli już naszych włodarzy na najwyższych stanowiskach w rządzie RP. W Zielonej Górze panował spokój, a niektórym, dla dobra polskiego żużla, należy udzielić drobnej rady. Jak mawia nasz wykładowca: „Nie bierzcie narkotyków, czytajcie Traktat z Maastricht”.

Weronika Górnicka w.gornicka@uzetka.pl


32

KWIECIEŃ 2009

REKLAMA

Nigdy nie ufaj maszynom Cóż ma to wspólnego z tym, o czym chcę tym razem napisać? Hm, nie mam pojęcia. Wymyśliłem coś mądrego, to się chcę pochwalić, nie? Tym bardziej, że mądrzejsi ode mnie się nad tym głowili. A mądrzejsi dlatego, że nie czekali pół roku, codziennie 2 razy jeżdżąc autobusem, z wyrobieniem sobie biletu miesięcznego. Ale stało się – mam go. Wejście w jego posiadanie nawet tak nie bolało, pani w okienku była całkiem miła, a teraz on w swoim etui spoczywa sobie w mojej tylnej kieszeni razem z legitymacją. I w ten oto sposób nie muszę codziennie rano sępić od szanownego rodziciela moniaka na autobus, a jak kupię sobie w końcu podręczniki od francuskiego, fizyki, WOSu i geografii, to uporam się z rzeREKLAMA

Sensacja! Odkryłem jeden dobry powód, żeby przeczytać „Zmierzch”! Otóż przecież nie wolno krytykować książki, zanim się jej nie przeczyta!

czami które miałem zrobić pół roku temu, i przejdę do nadrabiania zaległości z 3 kwartału 2008 roku! Tak, to były dobrze zainwestowane 34 zł. Ale zgodnie ze swoją naturą, muszę się do czegoś przyczepić. Taki już jestem – jak wstanę któregoś dnia rano i wszystko będzie mi odpowiadać, to będę pewien, że nie żyję. Otóż moja humanistyczno-analityczna dusza cierpi, gdyż… gdzieś ulotniła się magia związana z jazdą autobusem. To nie jest to samo. Teraz, po prostu wsiadam i jadę. Emocjonalne zero. Null. Lord Kelvin za głowę się łapie patrząc na temperaturę jego skali przyjmującą wartość ujemną. Kiedyś było inaczej. To niecierpliwe macanie w kieszeni monety jed-

no lub dwuzłotowej w oczekiwaniu na autobus. Kolejka do automatu biletowego, i dreszczyk emocji – przyjmie czy nie? Pomarańczowa stalowa bestia Molocha - Neuroshimowe hasło „Nigdy nie ufaj maszynom” staje się tutaj prawem – i jej pomruki, nawyki i zwyczaje będące tematem do długich rozmów, i dzielenie się doświadczeniami, jak najskuteczniej wrzucać monetę do automatu. Tak, drodzy podróżni, pocieranie o obudowę nic nie daje. Liczy się technika wrzutu i temperatura, ot co! I najważniejsze: możliwość skasowania i trzymania w dłoni całą podróż biletu. Fizycznego dowodu, że mam prawo jechać autobusem. Ogólnie, wszystkie ceremoniały związane z rzeczą bileREKLAMA

tu, narosłe przez te wszystkie lata. Odgłos kasownika. 1001 sposobów na złożenie/zwinięcie tego skrawka papieru. Magia. Teraz mam bezpłciową nalepkę. I nie mam co robić w czasie jazdy – z miesięcznego samolocika nie złożę. W każdym razie, jeżeli zauważycie w autobusie lini 7, jadącym w kierunku ul. Lwowskiej z Oś. Śląskiego pomiędzy godziną 7:36 a 7:45 faceta próbującego jednak to zrobić – to będę ja.

Wojciech Lewandowski

UZetka nr 57 (kwiecień 2009)  

Iza Miko w nowym projekcie. Falubaz? Sama nazwa nie pojedzie! MORALNOŚĆ INŻYNIERA GENETYCZNEGO. Obrona dyplomu - jak to jest ?

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you