Issuu on Google+

Ustawa o zawodzie psychoterapeuty jest pilna. Przede wszystkim, żeby chronić ludzi cierpiących, potrzebujących pomocy (tekst artykułu bez zmian pobrany ze strony Gazety Wyborczej)

Komentarz do artykułu uwzględniający fakty oraz perspektywę Polskiej Rady Psychoterapii będącej uczestnikiem prac nad ustawą, a która niestety nie może tak szeroko wyrazić swoich poglądów na łamach Gazety jak reprezentanci PTP: (nasze uwagi na zielono)

Rozmowa z Zofią Milską-Wrzosińską, psychologiem i psychoterapeutą Anna Twardowska: Gdy napisaliśmy o projekcie ustawy o niektórych zawodach medycznych, która dotyczy też psychoterapeutów, rozdzwoniły się telefony. Co wzbudza tyle emocji w środowisku? Zofia Milska-Wrzosińska: Jedni uważają, że lepsza taka ustawa niż żadna. Inni - że lepsza żadna niż taka. Nie wiemy jakich innych ma na myśli Pani Milska-Wrzosińska, ale jeśli chodzi o Polską Radę Psychoterapii (PRP) to uważa ona, że lepsza jest ustawa lepsza niż taka. Polska Rada Psychoterapii chce dobrej regulacji dla zawodu. W ramach Rady trwają zaawansowane prace nad wspólnie uzgodnionymi założeniami i projektem Ustawy o zawodzie psychoterapeuty. Pani Milska Musi o tym wiedzieć ponieważ Sekcja Psychoterapii PTP bierze udział w tych pracach. Należę do pierwszej grupy - popieram, ale widzę, że ustawa jest daleka od ideału. Sądzę jednak, że regulacja prawna zawodu psychoterapeuty jest pilna. Przede wszystkim, żeby chronić ludzi cierpiących, potrzebujących pomocy. Tak jak wszyscy psychoterapeuci zrzeszeni w Polskiej Radzie Psychoterapii. Dzisiaj można założyć stowarzyszenie, np. "Towarzystwo psychoterapii ludzkiej psychiki", powiązać się z organizacją zagraniczną o równie stosownej nazwie, rozpocząć nabór na szkolenia i domagać się głosu w debacie o zawodzie psychoterapeuty. To prawda, ale nie można w ten sposób zostać członkiem Polskiej Rady Psychoterapii ponieważ zrzesza ona wyłącznie stowarzyszenia lub ich sekcje, które certyfikują lub prowadzą od przynajmniej kilku lat całościowe szkolenie z psychoterapii według minimów programowych uzgodnionych również z PTP-Psychologicznym i Psychiatrycznym oraz Ministerstwem Zdrowia. Takie grupy mogą skarżyć się w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że inne instytucje, od wielu lat zajmujące się psychoterapią, próbują bronić pacjentów przed "psychoterapią ludzkiej psychiki"! Skargę do UOKIK złożyła Polska Rada Psychoterapii na NFZ, w związku z podpisywaniem kontraktów wyłącznie z osobami z certyfikatem PTP. Podstawą decyzji NFZ nie były powody merytoryczne tylko przynależność organizacyjna. Na przykład NFZ nie podpisywał kontraktów z certyfikowanymi terapeutami poznawczymi czy behawioralnymi co jest kuriozum na skalę światową, ale też dyskryminował inne uznane metody bez żadnego uzasadnienia prawnego czy merytorycznego. Skarga odniosła skutek i NFZ zmienił swoje decyzje, na co bardzo mocno zareagowały PTP-y. Demokracja. - Demokracja nie oznacza, że jak dziś założę Stowarzyszenie Budowniczych Mostów, to jutro pod groźbą sankcji prawnej będą musieli konsultować ze mną warunki przetargów na budowę mostu na Wiśle, a pojutrze wyszkolone przeze mnie osoby automatycznie staną się inżynierami. Nie wiemy jaką analogię próbuje tu budować Pani Milska-Wrzosińska z pewnością nie chodzi tu o Polską Radę Psychoterapii, która istnieje od 2006 r. Dla porządku należy przywołać fakty. Proszę zwrócić uwagę na daty. Rada zrzesza następujące organizacje, reprezentowane przez przedstawicieli: • Instytut Analizy Grupowej "Rasztów" - 1992 – Jerzy Pawlik, Rafał Radzio • Instytut Integralnej Psychoterapii Gestalt - Stowarzyszenie Edukacji Człowieka Dorosłego od 2001 wcześniej od 1991 Polskie Stowarzyszenie Psychologów Praktyków/ szkolenie od 1993 – Dorota Węgrzyn, Zofia Pierzchała • Instytut Terapii Gestalt - od 1995 - wcześniej od 1991 Polskie Stowarzyszenie Psychologów Praktyków j.w. – Katarzyna Węglorz - Makuch, Beata Leśniak


• • • • • • • • • • • • • •

Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - 1999 – Jerzy Mellibruda Koło Warszawskie Szkoły Europejskiej Psychoanalizy - 2000 – Agnieszka Kurek, Barbara Kowalów Polska Federacja Psychoterapii - 2005 – Anna Antoniewicz Polskie Stowarzyszenie Neurolingwistycznej Psychoterapii - 2006 – Benedykt Peczko, Magdalena Mastalerz Polskie Towarzystwo Psychoanalityczne - 1997 – Olga Pilinow Polskie Stowarzyszenie Psychoterapeutów i Trenerów Psychologii Procesu - - 2006 wcześniej Polskie Towarzystwo Psychologii Zorientowanej na Proces 0d 1991 – Michał Duda, Joanna Dulińska Polskie Towarzystwo Psychoterapii Gestalt - 2005 – Ewa Canert-Łąka, Renata Procak Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej - 2005 – Milena Karlińska-Nehrebecka Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej - 2003 – Danuta Golec Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej - 2006 – Sylwia Pieńkowska Sekcja Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego – 1998, wcześniej od 1993 Komisja Licencji Psychoterapeutycznych PTP – Anna Bersz, Andrzej Wiśniewski Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich - 2001 – Anna Ostaszewska, Helena Wojdan Krakowskie Koło Psychoanalizy Nowej Szkoły Lacanowskiej - 1998 – Alina Henzel - Korzeniowska, Małgorzata Gorzula Polskie Towarzystwo Psychologii Procesu - 2007 wcześniej Polskie Towarzystwo Psychologii Zorientowanej na Proces 0d 1991 – Artur Urant, Bogna Szymkiewicz

Do 2009 roku do Rady należały również:

• •

Sekcja Naukowa Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego – nie udało nam się znaleźć informacji o dacie powołania – Jerzy Aleksandrowicz, Kazimierz Bierzyński Sekcja Naukowa Terapii Rodzin Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego - 1998 – Bogdan de Barbaro, Barbara Józefik

Obie sekcje Towarzystwa Psychiatrycznego wystąpiły/zawiesiły swój udział w PRP po prośbie Rady o interwencję UOKIK Jak widać Stowarzyszenia zrzeszone w Polskiej Radzie Psychoterapii nie są przypadkowe, nie reprezentują ich przypadkowe osoby, nie powstały dzisiaj ani nawet wczoraj, a wiele z nich działa równie długo lub dłużej niż Sekcja Psychoterapii PTP. Nawet biorąc pod uwagę wątpliwe założenia Pani Milskiej-Wrzosińskiej na temat demokracji mają one pełne prawo uczestniczenia w tworzeniu prawa dotyczącego psychoterapii. Dzisiaj pacjenci - a nie zawsze są to osoby świetnie radzące sobie w rzeczywistości - są zdani na własną dociekliwość. Dyplomy na ścianach niewiele znaczą, jeżeli ktoś się nie orientuje w niuansach polskiego certyfikowania. To prawda. Stąd łatwo manipulować informacją i używać swojego autorytetu do reklamy własnych stowarzyszeń i dezinformowania pacjentów na temat innych. Niestety naszym zdaniem czyni to również Pani Milska-Wrzosińska. Jak można się zorientować? - Od wielu lat certyfikaty psychoterapeuty wydają komisje sekcji psychoterapii dwóch towarzystw psychiatrycznego i psychologicznego. Sprawdzane są ogólne kompetencje kandydata: jego wyszkolenie, doświadczenie, terapia własna. Dokładnie tak jak w innych stowarzyszeniach zrzeszonych w Polskiej Radzie Psychoterapii. Nie jest prawdą, że to droga zamknięta dla osób z innym wykształceniem niż psychologiczne czy psychiatryczne. Polskie Towarzystwo Psychologiczne wymaga od niepsychologów zdania egzaminu z psychologii klinicznej i wtedy mogą ubiegać się o certyfikat na takich warunkach jak magister psychologii. Oba towarzystwa wydały wiele certyfikatów osobom, które ukończyły inne studia, np. socjologię, filologię czy prawo. Jestem za tym, by taką możliwość utrzymać, choć skądinąd uważam, że najlepszą podbudową do szkolenia w zakresie psychoterapii są studia psychologiczne lub specjalizacja psychiatryczna. Dlatego oba stowarzyszenia powinny odgrywać wiodącą rolę w tworzeniu prawa. W tej kwestii na szczęście decyduje prawo, a ono mówi o równości stowarzyszeń wobec prawa. Może wprowadzić podział - psychoterapeuta to osoba z certyfikatem Polskich Towarzystw Psychologicznego lub Psychiatrycznego, a trener to przedstawiciel innych szkół?


- To nie byłoby rzetelne, bo są też w Polsce towarzystwa reprezentujące najbardziej znane nurty psychoterapii, przebadane i sprawdzone klinicznie, powiązane z najpoważniejszymi organizacjami międzynarodowymi. Jeżeli ktoś wie, że chciałby odbyć konkretnie psychoanalizę, psychoterapię psychodynamiczną czy terapię poznawczobehawioralną, może poszukiwać osób rekomendowanych przez te towarzystwa, mając zaufanie, że są one porządnie w danym podejściu wyszkolone. To prawda. Stowarzyszenia reprezentujące niektóre z tych metod są zrzeszone w Polskiej Radzie Psychoterapii. Informacja dla „dociekliwych pacjentów” - Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej utworzone przez między innymi przez Panią Milską Wrzosińską istnieje „tylko” od 2007 roku (czyli krócej niż jakiekolwiek stowarzyszenie zrzeszone w PRP) i nie wydaje certyfikatów (na stronie internetowej informacja „wkrótce”). Członkiem Stowarzyszenia może zostać magister lub lekarz, który uzyskał świadectwo ukończenia szkolenia w zakresie psychoterapii psychodynamicznej według programu uznanego przez Radę Towarzystwa (niestety brak kryteriów na stronie internetowej) i pracował jako psychoterapeuta psychodynamiczny przynajmniej 3 lata. Ze względu na swoiście rozumianą "poprawność polityczną" zbyt rzadko się przypomina, że statusu psychoterapii nie ma np. NLP, ustawienia Hellingera, radykalne wybaczenie i wiele podobnych. Nie stoi za nimi spójna, potwierdzona badaniami naukowymi koncepcja natury ludzkiej, nie były stosowane w warunkach klinicznych. Jeśli ktoś chce odbyć tego rodzaju warsztat, to niech mu pójdzie na zdrowie, pod warunkiem że nie jest to prezentowane jako psychoterapia i nie finansuje tego NFZ. Kilka kwestii do wyjaśnienia: Po pierwsze radykalne wybaczanie nie jest reprezentowane w Polskiej Radzie Psychoterapii Po drugie NLPt (Neurolingwistyczna Psychoterapia) jest całościowym i autonomicznym systemem terapii w 2000 r. uznanym za taki również przez Europejskie Towarzystwo Psychoterapii – EAP, do którego jak wynika z podpisu pod wywiadem delegatem PTP jest Pani Milska-Wrzosińska Po trzecie Metoda Berta Hellingera nie jest reprezentowana w Radzie poprzez odpowiednie Stowarzyszenie nie mniej niektórzy terapeuci reprezentowani przez PRP pracują tą metodą lub wykorzystują jej elementy w praktyce terapeutycznej. Robią to również osoby pracujące pod egidą Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Nie szukając długo w internecie można znaleźć takie oto ogłoszenie: Szkoła Ustawień Rodzinnych oraz Ustawień Organizacyjnych Marii Senftleben-Gudrich prowadzonej we Wrocławskiej Pracowni Psychoedukacji i Terapii "PLUS" P.T.P. Ustawienia systemowe. Terapia rodzin według metody Berta Hellingera. A oto co znajdujemy na stronie internetowej : Wrocławskiej Pracowni Psychoedukacji i Terapii "PLUS"

Polskiego Towarzystwa Psychologicznego jak wynika ze strony ośrodka prowadzonego przez superwizorów, psychoterapeutów i trenerów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Dwuletnie szkolenie dla terapeutów w zakresie systemowych ustawień rodzinnych – kurs podstawowy (20102011) 1. Cele szkolenia: Celem jest opanowanie w teorii i praktyce zasad pracy z rodziną według metody Berta Hellingera. Uczestnicy zapoznają się z ustawieniami jako narzędziem pracy terapeutycznej i rozmaitymi możliwościami ich zastosowania. Mogą włączyć doświadczenia z pracy nad ustawieniami rodzinnymi do swego warsztatu pracy i zdobyć praktyczne podstawy rozpoznawania uwikłań systemowych. Nabywają umiejętności prowadzenia ustawień i umożliwienia klientom nowego podejścia do rozwiązywania ich problemów. Kierownikiem szkolenia jest Maria Senftleben-Gudrich. 2. Adresaci szkolenia: Psychologowie, pedagodzy, terapeuci, lekarze posiadający doświadczenie w pracy terapeutycznej, poradnictwie, doradztwie i edukacji.


3. Zastosowanie metody: a. w psychoterapii: - w pracy grupowej z dorosłymi (systemowe ustawienia rodzin) - w terapii indywidualnej (wybrane elementy metody) b. w poradnictwie indywidualnym i rodzinnym c. w doradztwie i zarządzaniu (ustawienia organizacyjne) d. w superwizji Warunki uczestnictwa: * ukończenie wyższych studiów kierunkowych (psychologia, pedagogika i podobne); * przynajmniej 3 lata samodzielnej pracy w obszarze pomagania. W wyjątkowych wypadkach możliwe jest przyjęcie na szkolenie osób niemających wykształcenia kierunkowego – po przedłożeniu życiorysu i odbyciu rozmowy kwalifikacyjnej. Rozumiemy, że Pani Milska-Wrzosińska tego szkolenia nie poleca, ale jednak odbywa się ono w ramach ośrodka PTP.

Ale skupiająca te różne szkoły Polska Rada Psychoterapii broni się, że mają one swój własny, wypracowany latami system szkoleń. - Program szkolenia może brzmieć świetnie, ale dobrze wiedzieć, na jakich założeniach dane podejście się opiera, co o nim sądzą naukowcy, a także jakie doświadczenie i kwalifikacje mają osoby, które nauczają. A co do Polskiej Rady Psychoterapii: ta organizacja jest bardzo sprawna w lobbingu, ale nie reprezentuje poglądów większości polskich psychoterapeutów, ośrodków ani stowarzyszeń. Po pierwsze: każdy ma prawo do swoich sądów na temat naukowości podejść psychoterapii. Należy jedynie podkreślić, że pogląd Pani Milskiej-Wrzosińskiej nie jest jedyny. Po drugie: Sekcja Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego jest członkiem Polskiej Rady Psychoterapii i wnosi bardzo cenny wkład do prac Rady (o czym Pani Milska-Wrzosińska musi wiedzieć jako członek zarządu sekcji) Po trzecie: przeniesione na polski grunt systemy szkoleń z psychoterapii stosowane w stowarzyszeniach zrzeszonych w Polskiej Radzie Psychoterapii są efektem pracy i refleksji psychoterapeutów o międzynarodowej renomie, były testowane przez kilkadziesiąt lat, na całym świecie. Często jest to dłuższe i bardziej wszechstronne, różnorodne doświadczenie szkoleniowe niż w Polskim Towarzystwie Psychologicznym czy Psychiatrycznym. Mówimy tu zarówno o metodach o wieloletniej tradycji (International Psychoanalytical Association istnieje od 1910 roku) jak i młodszych np. Gestalt – koniec lat 60-tych, Psychologia Procesu – początek lat 80tych. Po czwarte: Jeśli policzyć członków stowarzyszeń zrzeszonych w Polskiej Radzie Psychoterapii (nawet nie wliczając PTP) to reprezentuje ona ¾ z ok. 3200 psychoterapeutów aktualnie pracujących w Polsce. Poprzez dialog, dopuszczanie różnorodności poglądów i wypracowywanie wspólnych stanowisk z pewnością reprezentuje poglądy większości, również dlatego, że reprezentuje więcej różnorodnych poglądów w ramach środowiska psychoterapeutycznego. Przeciwnicy ustawy mówią, że to próba medykalizacji psychoterapii. - Podstawą psychoterapii są twierdzenia nauk psychologicznych, nie medycznych, dlatego niepsychologowie (w tym również lekarze psychiatrzy) powinni tę wiedzę uzupełnić. Ale kompetentny psychoterapeuta musi mieć wiedzę z psychiatrii, odbyć staż w placówce z obszaru zdrowia psychicznego. W tym punkcie panuje pełna zgoda jest to jedno z wymagań minimów programowych uzgodnionych w ramach Polskiej Rady Psychoterapii. Rzeczywiście ustawa wiele rozstrzygnięć pozostawia w gestii rozporządzeń ministra zdrowia, więc trochę się martwimy, czy w praktyce nie spowoduje wymogu nadzoru lekarskiego nad psychoterapią. I tej kwestii mamy podobne poglądy. Ustawa jest na razie w sejmowej komisji zdrowia. Jest czas na zgłaszanie uwag. Co pani by poprawiła? - Z projektu nie wynika jasno, że uprawnienia psychoterapeuty (certyfikaty) będą nadawane przez zewnętrzny organ niezależny od placówki szkolącej. Byłoby dwuznaczne, jeśli ośrodek szkoleniowy, często prywatny, nadawałby certyfikaty osobom, które sam wykształcił, biorąc od nich opłaty za naukę. Absolwent powinien być


dopuszczany do zewnętrznej weryfikacji, tak jest w procedurach Polskich Towarzystw Psychologicznego i Psychiatrycznego. Niektóre fragmenty ustawy sugerują, że nie istnieje psychoterapia jako całość, a tylko poszczególne podejścia. Tymczasem przede wszystkim jest się psychoterapeutą "w ogóle", dobrze przygotowanym etycznie i profesjonalnie, a dodatkowo można definiować się jako np. terapeuta analityczny, albo integracyjny. Idę do psychoterapeuty. On przywiązuje mnie do siebie, manipuluje. Mogę walczyć o odszkodowanie jak za błąd lekarski? - Jeżeli psychoterapeuta jest zrzeszony w poważnej organizacji zawodowej, pacjent może tam dochodzić swoich praw. Jeśli to psychoterapeuta samozwańczy, pozostaje tylko droga sądowa. Gdyby ustawa weszła w życie, takie osoby nie miałyby prawa określać swoich usług jako psychoterapii. Również w tym miejscu w pełni zgadzamy się z wypowiedzią Pani Milskiej-Wrzosińskiej. Wszystkie stowarzyszenia zrzeszone w Polskiej Radzie Psychoterapii posiadają kodeksy etyczne, komisje etyczne, sądy koleżeńskie. Można do nich kierować skargi na terapeutów szkolonych lub certyfikowanych w danym stowarzyszeniu. Nie sądzimy jednak by odwołując się do komisji etycznej lub sądu koleżeńskiego jakiegokolwiek stowarzyszenia psychoterapeutycznego pacjent otrzymał odszkodowanie. Zofia Milska-Wrzosińska jest członkiem zarządu sekcji psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, delegatem Polski do Europejskiego Towarzystwa Psychoterapii i do Stałego Komitetu ds. Psychoterapii w Europejskiej Federacji Towarzystw Psychologicznych, dyrektorem Laboratorium Psychoedukacji Źródło: Gazeta Wyborcza Byłoby miło, gdyby dziennikarka tak renomowanej Gazety jak Wyborcza przygotowała się do podejmowanego tematu.


Komentarz do artykułu w GW - M-W