Page 48

95 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

BARTŁOMIEJ KOZERA

BAŁWAN W moim cudownym ogrodzie, odziedziczonym po Epikurze, ulepiłem – ze śniegu, który spadnie – świątecznego bałwana. Nadałem mu za pomocą myśli maksymalnie piękny kształt. Fizyk czy chemik wierzą, że to, co widzą, istnieje tak, jak oni widzą. To też piękne złudzenie. Historyk wierzy, że to, o czym pisze, istniało tak, jak on pisze. Także pięknie mieć takie przekonania. A filozof wierzy, że świat jest taki, jak on o nim myśli. Wierzy, że jego myślom odpowiada dokładnie jakaś rzeczywistość. To wprost cudownie niedorzeczne. Zaraz, a w co wierzy pedagog? Wszyscy, prócz pedagogów, wierzą w siebie, pedagog natomiast wierzy w wychowanie. Bałwan to kiedyś był fałszywy bożek. Tak powiada stare Pismo. A wszystkie bożki są do ludzi podobne lub ludzie są podobni do nich – prawdziwość jednego z członów alternatywy też zależy od wiary – mianowicie, w jakie pismo wierzymy. Dziś w czasach niewiary, bałwany są z fali morskiej lub ze śniegu. Mianowicie wszystko się w naszym świecie zmaterializowało. Idą święta, ludzie będą oddawać hołd sklepom, galeriom, centrom handlowym, a ja oddam hołd bałwanowi. Tak postanowiłem. Bo tak: sklepów nie lubię, święta mnie nie cieszą, więc może kult bałwana? To go wymyśliłem dla siebie i podobnych mnie. Zastanawiałem się długo, czyją postać mu nadać. Czy kogoś wybitnego – polityka albo pisarza. W końcu postanowiłem nadać mu swoją postać. Po pierwsze dlatego, że najczęściej o sobie myślę, zatem ta myśl jest mi

Rys. Leszek Ołdak

najbliższa. Po drugie, będę oddawał hołd sobie. To, obok niewiary materializującej świat, drugie, powszechne zjawisko. Najtrudniej było mi nadać bałwanowi wyraz tego filozoficznego znudzenia, przezwyciężanego przez zachwyt. Bo to taki Platon ze sparaliżowanym Sokratesem. Ale w końcu jakoś się udało. Podobałem się sobie. Uwiodło mnie zwłaszcza to znudzenie. Ono mnie wprawiało w zachwyt. Gdy już bałwan był gotowy, wiedziałem, że ma jeszcze jedną zaletę: nie będzie myślał. On jest z myśli, a nie ma myślącej się myśli, jeśli się w Plotyna i Hegla nie wierzy. Nadto myśleć to znaczy pytać. A bałwan to ktoś, kto zna tylko odpowiedzi. A on odpowiadał wszystkim świątecznym wymogom. Był z myśli. To znaczy, że był ogólny jak myśl, ale również jednostkowy, wszak był jeden. Stanowił, jak idee Platona, rozszerzone zawężenie. Takie są właśnie święta. W święta wszystko jest świąteczne – świąteczne buty, świąteczny stół, życzenia świąteczne. Ustawiłem swojego bałwana w moim ogrodzie przy wejściu. Trzeba mu na wejściu oddać hołd. To jest warunek przebywania w moim ogrodzie. Jeśli się świąt nie lubi. Tym, którzy lubią święta, życzę by nie spotkali mojego bałwana.

Indeks (171-172) grudzień 2016  

Pismo Uniwersytetu Opolskiego (numer 171-172)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you