Issuu on Google+

90 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

91 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

Anielką, Płoszowskim i prawie każdą Polką i każdym Polakiem – że patrzemy na nie, jak na ludzi z innej planety”11. Jednak skazany w sposób nieunikniony na porównywanie „Ucznia” z „Bez dogmatu”, przeżywał zapewne jakieś rozterki, skoro podkreślał zalety własnej powieści: „jednak to jest, podług mnie, lepsze, wiele lepsze od takiego Discipla. Natura ludzka wzięta jest głębiej, niż się ją powszechnie bierze [...]. Nie ma tam także nic konwenansu [...], robi chwilami wrażenie nie dzieła literackiego, ale czegoś zupełnie realnego, co naprawdę miało miejsce”12. Wiadomo, jak bardzo autorzy potrafią się czasem mylić w samoocenach. Vox populi stanowczo uznał autora „Bez dogmatu” za polskiego Bourgeta (ewentualnie anty-Bourgeta), a na obie powieści patrzył nie pod kątem narodowej odmienności, lecz europejskiej tożsamości, o której kryzysie obie zaświadczały w sposób tak newralgiczny, zyskując podziw i uznanie czytelników. A jeśli chodzi o mimowolne pokrewieństwa i zbieżności „Ucznia” oraz „Bez dogmatu”, było ich więcej. Powstanie obu tekstów było sporym zaskoczeniem w dorobku autorów: świadczyło o ostrym zdystansowaniu się Bourgeta wobec inspiracji pozytywistycznych, jak również o wyraźnym przejściu od historii do współczesności u Sienkiewicza. Obie powieści – „Bez dogmatu” jako „obraz przepaści sceptycyzmu” (Sienkiewicz), „Uczeń” jako obraz „przepastnego ducha analizy” (Bourget) – spotykały te same zarzuty: „są utworami moralnie niebezpiecznymi, choć ogólna tendencja obu tych powieści jest najmoralniejsza”13. Wreszcie w obu przypadkach mamy do czynienia z dziełami wyjątkowo (i nowocześnie) intertekstualnymi, prowadzącymi dialog z rozległym dziedzictwem kulturowym; oprócz nawiązań do dziewiętnastowiecznego kanonu myśli filozoficznej i psychologicznej, w „Bez dogmatu” spotkać można szereg aluzji m.in. do mitologii, Dantego, Szekspira, Goethego czy Dostojewskiego – natomiast fabuła Bourgeta jest jawną mutacją „Nowej Heloizy” Rousseau oraz „Czerwonego i czarnego” Stendhala. Czy należy się zatem dziwić, iż jeden z krytyków komplementował powieść Sienkiewicza jako „wytworny utwór rzadkiego gatunku, jaki „Francuzi zową littéra-

ture artiste”14? Można by się wprawdzie zdziwić dość ekstremalną opinią innego publicysty, który przypisał polskiemu „krzepicielowi serc” przewagę estetyki nad etyką – gdyby nie fakt, iż spostrzeżenie to znowu zwraca uwagę na potencjał nowoczesności, utajony w rzekomo poczciwej twórczości autora „Bez dogmatu”: „w Sienkiewiczu jest tylko artysta, wtedy nawet, gdy chciałby być moralistą”15.

11 Tamże, s. 290. Opinia dotyczy powieści „Kłamstwa” (Les Mensonges, 1887).

14 K. M. Górski, „Najnowsza powieść Henryka Sienkiewicza”, „Biblioteka Warszawska” 1891, t. 1, s. 363.

12 Tamże, s. 156. 13 O. M. Morawski TJ, „Bez dogmatu” Henryka Sienkiewicza, „Przegląd Powszechny” 1890, t. XXVIII, s. 437.

Rozarium w Kudowie Zdroju na pocztówce z 1919 r.

KRZYSZTOF SPAŁEK

ŚLĄSKIE ROZARIA – PACHNĄCE OGRODY

15 W przeciwieństwie do jednoznacznego moralisty Bourgeta. Ks. J. Gnatowski, „Bourget i jego wyznanie wiary”, w: tenże, Studia, Lwów 1896, s. 267-268.

Rozarium (łac. rosarium) to ogród lub jego wydzielona część, gdzie uprawiane i eksponowane są kolekcje róż. W Europie rozaria istniały już w średniowieczu w przyklasztornych ogrodach, a rozpowszechniły się w XIX w. Za jeden z pierwszych wyspecjalizowanych ogrodów różanych uważane jest rozarium we Francji założone w La Malmaison przez Józefinę, pierwszą żonę Napoleona Bonaparte. W 1814 r. prezentowano tam wszystkie dostępne wówczas odmiany róż (około 400). Moda na rozaria dotarła także na Śląsk. Pierwsze z nich zaczęto tworzyć w sudeckich uzdrowiskach. Wykorzystanie leczniczych właściwości roślin w kuracji było nieodłącznym elementem terapii uzdrowiskowej w XIX w. i na początku XX w. Rozwijające się prężnie w sudeckich zdrojach przyrodolecznictwo, przede wszystkim metodą ks. Sebastiana Kneippa, sprzyjało powstawaniu parków zdrojowych, ogrodów ziołowych oraz niezwykle popularnych ogrodów różanych, które stanowiły element odprężającej aromaterapii. Bardzo często uprawiano w nich rzadkie,

barwne i pachnące odmiany róż, a uwalniające się z ich kwiatów olejki eteryczne były wdychane przez kuracjuszy. W owym czasie prawie każde sudeckie uzdrowisko posiadało mniej lub bardziej okazałe rozarium. Różane ogrody w śląskich uzdrowiskach miały zazwyczaj geometryczną architekturę, na którą składały się zespoły pasów, rabat lub kwater, najczęściej o regularnych kształtach. Na każdej rabacie uprawiano róże dobrane tak, aby zachować harmonię kolorystyczną kwiatów. Między rabatami umieszczano pergole, łuki i trejaże, pozwalające na ekspozycję odmian pnących. Jedno z najstarszych rozariów powstało w Dusznikach Zdroju. W 1816 r. przejęto grunty położone w zachodniej części kurortu, gdzie powstał ogród różany, staw oraz rezydencja Berghof – tam, w otoczeniu licznych gatunków róż, nad którymi pieczę sprawował zdrojowy ogrodnik, przyjmowano najznamienitszych gości miasta i uzdrowiska. Ogród, w którym można było podziwiać także łabędzie i barwne egzotyczne ptaki, słynął z uprawy


Indeks (171-172) grudzień 2016