Page 43

84 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

Skrzypczyk, Artur Trudzik, Anna Błaszczyk, Wanda Matwiejczuk, Wojciech Chlebda, Janina Joch. W numerach późniejszych: Małgorzata Dorosz, Ryszard Pietrzak, Mieczysław Balowski… W stopce redakcyjnej dziewiątego numeru „Indeksu”, wydanego w styczniu 1998 r., pojawi się nowe nazwisko: Andrzej Kracher. To doświadczony opolski dziennikarz. W takim składzie redakcja pracuje do listopada 1999 roku. Drugą redaktor naczelną pisma została w grudniu 1999 roku Beata Zaremba-Lekki, pełniąca wówczas obowiązki rzecznika prasowego uczelni. Wtedy też zmieniła się szata graficzna „Indeksu”; poszerzona została też koncepcja, gdyż poza materiałami kronikarskimi, zaczęły się pojawiać felietony, wiersze, teksty publicystyczne. Oraz stała pozycja „Kronika uniwersytecka”, bogato ilustrowana fotografiami, których autorem był nieodżałowany, już nieżyjący, Jerzy Mokrzycki. W grudniu 2000 r. „Indeks” objęła kolejna redaktor naczelna, Barbara Stankiewicz-Buchowska, wybitna dziennikarka, nagradzana w wielu ogólnopolskich konkursach reporterskich, laureatka prestiżowej Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej; jej teksty były w latach 80. i 90. ozdobą nie tylko lokalnej prasy codziennej, bo drukowała m.in. w „Odrze”, „Prawie i Życiu”, „Przeglądzie”. Za jej szefowania pojawiają się w „Indeksie” kolejne stałe pozycje, m.in.: „W mojej pracowni” (rozmowy z naukowcami), „Cytaty z importu” (przedruki z prasy lokalnej i krajowej tekstów dotyczących uczelni), „Nominacje profesorskie”, „Nasi absolwenci”. Od tej pory, systematycznie, swoje wiersze ofiarowuje pismu Jan Goczoł, a zdjęcia (poza wspomnianym Jerzym Mokrzyckim) opolski fotografik Tadeusz Parcej, a grafiki – Leszek Ołdak. Jednym z najciekawszych autorów „Indeksu”, od którego tekstów nie tylko ja zaczynałem lekturę pisma, jest dr Adam Wierciński, polonista. Człowiek, który przeczytał w literaturze polskiej wszystko, co warte było przeczytania, ale o tym, co nie było warte, też ma sporą wiedzę. Przeczytał i przemyślał. Z pasją tropiciela absurdów doktor Wierciński walczy z byle jaką polszczyzną, z powierzchownością i rewolwerowością mediów, z głupotą ludzi

85 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

piszących za szybko. Oczywiście, stałym autorem jest też założyciel pisma, prof. Stanisław S. Nicieja, którego publikacje układają się w bogaty fresk na temat Kresów dawnej Rzeczypospolitej. Stałym felietonistą pisma jest prof. Bartłomiej Kozera, a do grona najwierniejszych pismu autorów z czasem dołączają: architekt Andrzej Hamada, który popularyzuje wiedzę o zabytkach naszego regionu, profesor Włodzimierz Kaczorowski, w kolejnych numerach odsłaniający królewskie tajemnice, dr Krzysztof Spałek, który łączy w swoich tekstach zawodową pasję przyrodnika i historyka hobbysty. Z czasem w piśmie coraz częściej pojawia się nazwisko historyka niegdyś związanego z Opolem, dziś zamieszkałego w Poznaniu, prof. Marcelego Kosmana, który chlubi się tym, że posiada wszystkie numery „Indeksu”, od pierwszego po najnowszy; Wojciecha Dindorfa, jednego z najstarszych absolwentów uczelni, bo pamiętającego jeszcze wrocławskie czasy; swoją półkę w „Indeksie” dostaje opolski księgarz Witold Sułek i emerytowany kurator oświaty Jerzy Duda, coraz aktywniej współpracuje z pismem Muzeum Śląska Opolskiego (dyrektor Urszula Zajączkowska i kustosz Joanna Filipczyk). Ważnym źródłem autorskiego zasilania „Indeksu” była wieloletnia seria Złotych Wykładów, Do ich wygłaszania rektor Nicieja ściągał na opolską uczelnię wybitne postaci ze świata nauki, sztuki, polityki (zapraszając z prawa, lewa i środka). Mając takiego zaproszonego tuza w zasięgu ręki – „Indeks” robił z nim wywiad, albo redakcja prosiła o zgodę na druk skróconej wersji wystąpienia. Nie sposób wymienić wszystkich autorów, którzy w ciągu 20 lat pojawili się na łamach uniwersyteckiego pisma. Tylko z wywiadów, które się tu ukazały, można by złożyć kilka tomów mądrości najwyższej próby. „Indeks” rozmawiał m.in. z Karlem Dedeciusem, b. prezydentem RP na Uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim, prof. Michałem Głowińskim, Danielem Passentem, prof. Hubertem Orłowskim, prof. Tadeuszem Sławkiem, prof. Marią Szyszkowską, Mieczysławem Rakowskim, Adamem Hanuszkiewiczem, Olgą Tokarczuk, Januszem Głowackim i wieloma innymi intelektualistami, twórcami, politykami.

Fenomen „Indeksu” polega jednak przede wszystkim na tym, że – po pierwsze – redakcja jest jednoosobowa, a już samo zaadiustowanie ponad 200 stron maszynopisów to robota dla kilku osób, do tego zdobycie materiału ilustracyjnego… Po drugie – pismo jest wydawane bez posługiwania się funduszem honoraryjnym. Tylko papier i druk. Autorzy tekstów i zdjęć pracują od 20 lat za darmo! Pokażcie mi drugie takie wydawnicze przedsięwzięcie (zwłaszcza dziś, w czasach, które przyzwyczaiły nas do milionowych nakładów na start), które utrzymałoby zarówno cykl wydawniczy, jak i wysoki poziom, polegając głownie na tym, że wybitni autorzy otrzymują jako honoraria uśmiech kolejnych redaktorek naczelnych. Bo tak się jakoś złożyło, że „Indeksem” aż do dziś kierują kobiety. Z tego, co wiem, to szefowa „Indeksu” stara się autorsko zaktywizować także uniwersyteckich „ściślaków” i okazało się, że niejeden fizyk, chemik, biolog (ba! nawet filozof!) potrafi atrakcyjnie pisać o sprawach niepojętych dla normalnej głowy. Przeglądając zawartość numerów, dochodzi się do wniosku, że najwięcej autorskiego pożytku ma „Indeks” z kadry naukowej charakteryzującej się, oprócz bogatego dorobku, dostojnym wiekiem, oraz z ruchliwego intelektualnie narybku naukowego, włącznie z doktorantami. Średniacy (w sensie wieku, nie dorobku) na razie myślą o Noblu, a nie o „Indeksie”, choć i tu coraz liczniej zdarzają się wyjątki łączące oba adresy. A w 2004 r. „Indeks” umościł się także w Internecie, co dziś jest normą i obowiązkiem, choć 12 lat temu nie dla wszystkich było to takie oczywiste. Kolejną „Indeksową” rewolucją była nowa szata graficzna pisma, którą w 2015 roku stworzył prof. Grzegorz Gajos z Instytutu Sztuki UO. Co dalej? Typowa praca redakcyjna: pozyskiwanie nowych tekstów i autorów, trzymanie ręki na uczelnianym pulsie, ale i sięganie do archiwum i przypominanie najlepszych i najbardziej wartościowych tekstów, jakie się przez te 20 lat ukazały na łamach pisma. No i dbanie, aby „Indeks”, tak jak dotąd, łączył funkcję kronikarsko-dokumentacyjną wobec życia wewnątrzuczelnianego,

z rolą swoistego okna wystawowego, przez które widać bogaty i różnorodny dorobek naukowy i pozazawodowy załogi, szerokie kontakty krajowe i międzynarodowe, dokonania absolwentów pełniących w różnych miejscach Polski ważne, odpowiedzialne funkcje, świadczące o jakości zdobytej w Opolu wiedzy i umiejętności. „Indeks” trafia też do szkół średnich, pokazując maturzystom atuty Uniwersytetu Opolskiego i zachęcając do studiowania tutaj.

Indeks (171-172) grudzień 2016  

Pismo Uniwersytetu Opolskiego (numer 171-172)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you