Issuu on Google+

74 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

75 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

Rok 2008. Obok rzeźby Agnieszki Osieckiej – medioznawca prof. Stanisław Jędrzejewski, z tyłu, od lewej: rektor prof. Stanisław S. Nicieja, rzecznik prasowy dr Danuta Berlińska i prof. Bogusław Nierenberg

NAUKOWIEC, RZECZNIK, DORADCA, SPOŁECZNIK Od samego początku pracy w Uniwersytecie Opolskim Danuta Berlińska mocno identyfikowała się z uczelnią, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych i wyrazistych postaci uniwersyteckich. Pełno było jej w mediach opolskich oraz na różnego rodzaju zebraniach, dyskusjach panelowych, a czasem i mityngach politycznych. Miała, jako wykładowczyni, znakomity kontakt ze studentami. Garnęli się na jej zajęcia, lubili z nią dyskutować i żywo angażowali się we wszystkie inicjowane przez nią akcje. Szybko stworzyła wokół siebie krąg studentów o inklinacjach naukowych, formując grupy badawcze sondażowe, zajmujące się przewidywaniem wyników wyborczych do samorządów i parlamentu polskiego. Stworzona przez nią sondażownia trafnie przewidywała wyniki wyborów, określała skalę popularności i akceptacji społecznej dla głównych partii politycznych w regionie. Z wyników tych bardzo często korzystały opolskie media.

W latach 90. XX wieku była organizatorką dwóch dużych wystaw: „Przebudź się moje serce i pomyśl – Śląsk – Branderburgia” (1994) oraz „Ślązacy w fotografii i dokumentach” (1996). Po objęciu władzy w Opolu przez wojewodę Adama Pęzioła (AWS) została jego doradcą w sprawach mniejszościowych, poważnie wpływając na wyciszenie konfliktów, które ujawniły się wówczas z dużą mocą na Śląsku Opolskim, a które dotyczyły m.in. pomników żołnierzy Wehrmachtu, używania podwójnych nazw miejscowości oraz obecności języka niemieckiego w szkołach opolskich. Po objęciu przeze mnie trzeciej kadencji rektorskiej, w 2005 roku, przyjęła obowiązki rzecznika prasowego Uniwersytetu Opolskiego. Był to czas, gdy kończyliśmy na uniwersytecie wielkie inwestycje i finalizowaliśmy ostatecznie prace wokół Collegium Maius, rozmieszczając tam poszczególne pomniki, tworząc panteon rzeźby barokowej, neogotyckiej i współczesnej. Byłem atakowany za realizowanie tej wizji. Mieliśmy bardzo nieprzychylną prasę. Dr Danuta Berlińska okazała się niezwykle

sprawnym rzecznikiem, o wielkiej dynamice i odwadze cywilnej. Na licznych konferencjach prasowych, w artykułach polemicznych i replikach była niezwykle skuteczna, sugestywna i konkretna. Umiejętnie broniła racji naszego uniwersytetu. Przy tej okazji pragnę stwierdzić, iż w Polsce jest wiele osób, które zasługują na order Virtuti Militari, czyli order odwagi wojskowej, ale nieporównywanie jest mniej takich, które zasługują na order Virtuti Civili, odwagi cywilnej. Jest to wyjątkowa cecha ludzi, którzy nie potrafią być obojętni, gdy komuś z jakiegoś powodu, głównie politycznego, dzieje się krzywda, gdy organizowana jest nagonka, gdy próbuje się kogoś zlinczować społecznie. Gdy za taką nagonką, często prasową, idą tłumy, trzeba mieć wówczas odwagę, aby się temu przeciwstawić, wypowiedzieć swoje przeciwne zdanie, zaprotestować, dać świadectwo swojej prawdzie. Dać wyraz solidarności z ofiarą. Dr Danuta Berlińska miała tę cechę. Wielokrotnie skutecznie stawała w obronie słabszych, pokrzywdzonych. Nosiła w sobie ideę sprawiedliwości. Umiała bronić swoich poglądów. Odegrała czołową rolę w walce o utrzymanie województwa opolskiego. Pisała różnego rodzaju ekspertyzy, protesty, redagowała kontrargumenty. Była jedną z głównych inicjatorek „łańcucha obywatelskiego”, czyli stworzenia przez Opolan imponującego żywego łańcucha złożonego z ludzi, którzy złączeni rękoma stworzyli pas mieszkańców Opolszczyzny od Brzegu na zachodzie województwa do Kędzierzyna-Koźla na wschodzie. Danuta Berlińska była instytucją w świecie uniwersyteckim. Znała wagę słowa „uniwersytet”. Wiedziała, że ta zadziwiająca instytucja, wymyślona w średniowieczu przez intelektualistów europejskich, to specyficzny, unikatowy obszar, gdzie krzewi się wolność intelektualna, w którym zamieszkują różne „kolorowe ptaki” – ludzie o oryginalnych osobowościach, poglądach i zachowaniach. Wiedziała, że ten subtelny świat trzeba chronić, otaczać specjalną opieką i wpływać na jego różnorodność. Była szczęśliwa, gdy Opole dostąpiło wielkiego zaszczytu, stając się w 1994 roku miastem uniwersyteckim. Uważała, że należy budować prestiż tej instytucji, tworząc w jego ramach elity. Wielokrotnie twierdziła, iż Opole – pozbawione Uniwersytetu Opolskiego i Politechniki Opolskiej – stanie się miastem prowincjonalnym i straci swoją stołeczność wojewódzką. Należała do wybitnych przedstawicieli naszej uniwersyteckiej społeczności i taka zostanie zapamiętana.

BUDZIŁA RESPEKT, CZASEM ZAWIŚĆ Adam Wierciński, który przed kilku laty umieścił Danutę Berlińską w swoim prestiżowym panteonie najznamienitszych „Głów opolskich”, charakteryzując jej pozycję w regionie, napisał: „Budzi szacunek, sympatię, czasem respekt. I drażni czasem, i budzi zawiść. (...) Pisze, przemawia, wyjaśnia, referuje, ocenia, konsultuje, doradza, dyskutuje, polemizuje, chętnie kij w mrowisko wkłada. (...) Zaraża humorem i energią. Umie łączyć żart i powagę. W sprawach ważnych bywa nieustępliwa”. Trudno się dziś pogodzić, iż w tej napisanej przez Adama Wiercińskiego dziesięć lat temu charakterystyce Danuty Berlińskiej należy zmienić czas teraźniejszy na czas przeszły. Danuta Berlińska zajęła poczesne miejsce w opolskim parnasie. Zasłużyła sobie na dumny przydomek Civis Opoliensis – obywatelki Opola, bo służąc polskiej nauce i polskiej kulturze politycznej oraz edukacji, do annałów tej służby wpisała opolski region, opolską oryginalność. Swą wyjątkowość oparła na specyfice naszego regionu i naszego uniwersytetu. Jej osiągnięcia i działalność będą zawsze kojarzone z Opolem. Należała do wąskiej grupy najbardziej rozpoznawalnych postaci naszego miasta i naszego opolskiego uniwersytetu. Mam nadzieję, że na jej kamiennym pomniku zostaną wykute słowa: „Civis Opoliensis – Obywatelka Opola”. Danuta Berlińska miała problemy z punktualnością. Często się spóźniała. Przychodziła z opóźnieniem. Ale, niestety, na spotkanie ze śmiercią przyszła o wiele za wcześnie.


Indeks (171-172) grudzień 2016