Issuu on Google+

66 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

67 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

za pan brat z postaciami z „Ogniem i mieczem”, dobrze nam w ich towarzystwie i nikomu do głowy nawet nie przychodzi, że Grodzicki, Zaćwilichowski, semenowie, z którymi Skrzetuski jeździł na Sicz, Podbipięta, Kurcewicze, dragoni Wołodyjowskiego, wojewoda Kisiel i tylu innych to wcale nie Polacy. Nie czujemy w nich „krwi obcej”. Autor rozmaicie dzieli między nich swoje sympatie, nigdy jednak nie czyni tego wedle nacjonalistycznych kryteriów (Paweł Jasienica, Krew pobratymcza, [w:] idem, Tylko o historii, Warszawa 2009, s. 161).

je... – A.W.]. Bo nic lepszego o Wołyniu [sic!] jak do tej pory nie powstało (Marcin Kube, Przybliżanie prawdy, „Rzeczpospolita” 2016, nr 245, s. A13). Kiedy urodził się Srokowski, nie było tam obwodów, pisarz przyszedł na świat w województwie tarnopolskim, niedaleko Podhajec. Obwody wprowadzono tam po 17 września 1939 roku. Akcja powieści Odojewskiego i innych jego utworów należących do cyklu podolskiego, rozgrywa się na Podolu, tam, gdzie Czortków i Trembowla.

*** W piśmie historycznym o spisie ludności w grudniu 1931 roku: I tak dla 3,2 mln obywateli przedwojennej Polski językiem ojczystym okazał się ukraiński, dla prawie 2,5 mln – jidysz, dla 1,2 mln – ruski (starobiałoruski), dla prawie 1 mln – białoruski, dla 0,74 mln – niemiecki, dla 0,25 mln – hebrajski (Leszek Pietrzak, Zdrajcy Polski... „Historia bez cenzury” 2016, nr 5, s. 9). Przydałaby się lepsza opieka redakcyjna. Jako tako zorientowany w sprawach narodowościowych II Rzeczypospolitej redaktor wyjaśniłby, że w czasie spisu w 1931 roku nikt się nie przyznał do starobiałoruskiego jako języka ojczystego. Ruski to inaczej ukraiński, część Ukraińców nazywała siebie, jak jeszcze w XIX wieku – Rusinami. Ukraińcy w czasie spisu podawali język ukraiński, ruski i rusiński. Rusinami nazywali siebie niektórzy Ukraińcy w dawnej Galicji Wschodniej (w województwie tarnopolskim prawie połowa ludności ukraińskiej podała podczas spisu język ruski jako ojczysty).

*** W szkicu poświęconym dziennikom wzmianka o klauzulach testamentowych i dobrym obyczaju zachowania karencji. I niespodziewane zdanie: Dzienniki nieprędko więc trafiały do rąk czytelników. Młodzieńcze dzienniki Stefana Żeromskiego wydane zostały w 50 lat [sic!] po jego śmierci... (Alina Kochańczyk, Piszę, więc jestem. Esej o dziennikach, „Akcent” 2016, nr 3, s. 77). Dzienniki Żeromskiego zaczęły się ukazywać – wbrew zakazom wyrażonym w testamencie – po 25 latach od śmierci pisarza (pierwsze wydanie ukazało się w latach 1953–1956, oprac. Stanisław Adamczewski, Wacław Borowy, Jerzy Kądziela; drugie, krytyczne – w latach 1963–1970). O powodach obejścia zakazu pisał Andrzej Wasilewski: Gdy po ostatniej wojnie, przystępując do pracy nad pamiętnikiem, prof. Wacław Borowy skomunikował się w tej sprawie z rodziną pisarza, użył najsłuszniejszego argumentu: od daty śmierci upłynęło nie pięćdziesiąt, ale sto lat, bo tak trzeba mierzyć czas kataklizmu wojennego i ogrom powojennych przemian Polski Ludowej (Andrzej Wasilewski, Przedmowa do: Stefan Żeromski, Dzienniki, t. I: 1882–1886), [tekst do druku przygotowali z autografu: Wacław Borowy i Stanisław Adamczewski], Warszawa 1953, s. 5).

*** Mylenie czasów i przestrzeni. O Stanisławie Srokowskim: Pisarz, urodzony w 1936 r. w obwodzie [sic!] tarnopolskim... O innym pisarzu: Tym bardziej warto wrócić do powieści Włodzimierza Odojewskiego, którą wydała paryska „Kultura” [sic!] w 1973 r. [Instytut Literacki wydał w Bibliotece „Kultury” powieść Zasypie wszystko, zawie-

W latach 30. XX wieku zimą stawek zamieniał się w ogólnodostępną ślizgawkę. Na fotografii z lewej strony widoczna synagoga (zdjęcie strony foto-polska.eu)

800 LAT MIASTA OPOLA

ANDRZEJ HAMADA

HISTORIA ZATOPIONA W STAWKU Pełne uroku miejsce spokojnej rekreacji w samym sercu miasta, przy ulicy Barlickiego na wyspie Pasiece. Chętnie odwiedzane, zwłaszcza w godzinach popołudniowych, kiedy jest czynna fontanna multimedialna, tańcząca w takt płynących z głośników melodii przebojów opolskiego festiwalu piosenki. Wypoczynek na ławce urozmaica piękny widok zielonego otoczenia: na stawku pluskają się kaczki i łabędzie, uradowane dzieciaki brodzą w płytkiej wodzie… Prawdziwa enklawa wypoczynku, pełny relaks. I – poza górującą nad stawkiem wieżą Zamku Piastowskiego – nic nie wskazuje na to, jak bogata jest historia tego spokojnego miejsca. A to właśnie tutaj mają swój początek ponadtysiącletnie dzieje Opola. Już w dziewiątym wieku powstała tu, na przyległym Ostrówku, pierwsza osada słowiańska Opolan, otoczona wałem obronnym z palisadą oraz nawodnioną fosą, dokładnie w miejscu obecnego stawku.

Później, w XIII wieku, zbudowano na miejscu grodu Zamek Piastowski, też otoczony murem obronnym i fosą. Po tej fosie zamkowej pozostał nam dzisiejszy stawek – jego lekko łukowaty kształt i zakrzywiona wyraźnie ulica Barlickiego pokazują, jak biegła krzywizna muru i fosy przyzamkowej, to zatem naturalny zapis historycznego, wielowiekowego ukształtowania przestrzennego. Co przypomina też popularna nazwa stawu: Zamkowy. Ważne wydarzenia związane ze stawkiem rozgrywały się w wieku XIX. Tu właśnie, w bliskim sąsiedztwie, na miejscu dzisiejszego lodowiska i szkoły muzycznej, zbudowano wielki browar Zamkowy, własność zasłużonej opolskiej rodziny Friedlaenderów. Browar istniał aż do ostatniej wojny, kiedy to, po wyszabrowaniu przez Rosjan całego wyposażenia produkcyjnego popadł w ruinę, ostatecznie rozebrano go w pierwszych latach powojennych.


Indeks (171-172) grudzień 2016