Page 15

29 /// INDEKS nr 7–8 (171–172) / Publicystyka, sztuka /

WOJCIECH CHLEBDA

BIEDNI POLACY PATRZĄ NA SIEBIE

(wykład inaugurujący rok akademicki na Wydziale Filologicznym UO)

Gdyby dzisiejsza inauguracja odbywała się na Wydziale Ekonomicznym, słuchacze po tytule tego wykładu mogliby sądzić, że będę może mówił o pojęciach biedy, ubóstwa czy nędzy w samoświadomości ekonomicznej Polaków. Ale jestem na Wydziale Filologicznym, w gronie wykładowców i studentów językoznawców, literaturoznawców i kulturoznawców, mogę więc być spokojny, że ów tytuł, zgodnie z moimi intencjami, zostanie odczytany jako nawiązanie do dwóch krótkich, lecz doniosłych tekstów powojennych: do wiersza „Biedny chrześcijanin patrzy na getto” Czesława Miłosza, opublikowanego w roku 1945, oraz do eseju Jana Błońskiego „Biedni Polacy patrzą na getto”, który ukazał się w „Tygodniku Powszechnym” 41 lat później. Miłosz, jak pamiętamy, nakreślił krajobraz po apokalipsie, jaką była zagłada mieszkańców warszawskiego getta i starcie z powierzchni ziemi całej dzielnicy żydowskiej, pod której ruinami, pośród pogrzebanych pod gruzami Żydów, poeta dostrzegł osobliwą postać kreta z czerwoną latarką na czole, który drąży tunel ni to w podziemiu rumowiska, ni to w podglebiu naszej świadomości, ni to w sumieniu wreszcie, sumieniu, które rozbudza dławiący strach – strach przed tym, by ten, kto był świadkiem Zagłady, nie został aby policzony między pomocników tej pomnożonej przez miliony śmierci. Cztery dekady później, przejmując od Miłosza ideę wiersza i tytułu, ów wydrążony tunel Jan Błoński nazwał po imieniu: „To poczucie winy, do jakiej nie chcemy się przyznać”. To obawa, że moglibyśmy w ogóle być nią obarczeni. Samą ewentualność tej winy wypieramy, oddalamy od siebie, nie dopuszczając nawet do nazwania jej winą i uczynienia rzeczą publiczną. Jakby w obawie, że ciężar tej winy czy współwiny będzie nie do udźwignięcia dla tytułowych „biednych Polaków” – dla narodu, który tyle razy, a w latach hitlerowskiej okupacji w sposób szczególny, był ofiarą historii, ofiarą doświadczaną

Fotografie: Anna Kołodziej, studentka II roku (st. magisterskie) Instytutu Sztuki UO

tak okrutnie, że już przez samo okrucieństwo tego doświadczenia jest w swoim mniemaniu ofiarą niewinną i wyjętą spod podejrzeń. Zdumiewające, że w czterdziestoleciu między wierszem Miłosza i esejem Błońskiego miały miejsce w Krakowie i Kielcach pogromy ocalałych z Holocaustu i pospieszne wyjazdy z Polski przerażonych żydowskich niedobitków, że odbyły się procesy sprawców pogromu w Jedwabnem, ukazały się drukiem teksty Zofii Nałkowskiej, Stanisława Wygodzkiego, Franciszka Gila, Kazimierza Wyki, teksty nieliczne, ale otwarcie stawiające pytanie, kim byli Polacy wobec dokonującej się na ich oczach zagłady ich żydowskich sąsiadów i współobywateli, pytanie jeśli nie o współudział i współwinę, to o współodpowiedzialność Polaków, a przynajmniej o dwuznaczność ich postawy wobec eksterminacji tak wielkiej części społeczeństwa polskiego; zdumiewające więc, że wszystko to, łącznie z wielkim dokumentem „Shoah” Claude’a Lanzmanna i esejem Błońskiego, nie dotarło do świadomości zbiorowej powojennych Polaków i nie osiadło w niej na trwałe, nie wykonało swej roboty „kreta-strażnika” z Miłoszowego wiersza. Publicznymi i może nawet powszechnymi pytania te stały się dopiero po wydaniu w roku 2000 „Sąsiadów” Jana Tomasza Grossa i powróciły 12 lat później wraz z premierą „Pokłosia” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. To wtedy, może po raz pierwszy w takiej skali, skali wręcz masowej, biedni Polacy, przeglądając się w zgładzonych Żydach, spojrzeli na samych siebie głębiej, niekiedy do dna, odczuwając wstrząs, niedowierzanie, czasem wstyd – choć równie często, a może nierównie częściej, czując agresję skierowaną przeciwko tym, którzy im to lustro przed twarz podstawili. Po filmie Pasikowskiego możemy wręcz mówić, że w naszej dzisiejszej kulturze wspólnotowej powstało nowe dyskursywne zjawisko społeczne: antypolonizm, swoista odpowiedź tym, którzy poczuwa-

Indeks (171-172) grudzień 2016  

Pismo Uniwersytetu Opolskiego (numer 171-172)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you