Page 1

U k a z u j e s i ę o d 16 m a j a 19 5 4

PL ISSN 0475-6347 Nr indeksu 368563 Y 9012 C

NR 21-22 (2637-2638) 25 IX - 9 X 2005 CENA 1,50 Z¸ (w tym 7% VAT)

ISSN 0475-6347

Polscy juniorzy wicemistrzami ś w i a t a s t r . 11


Polskie wódki są najlepsze W czasie, gdy powstawały zręby dzisiejszego „Polmosu“, Bielsko-Biała nie była jeszcze jednym miastem. Dwa odrębne, podzielone rzeką Białką organizmy miejskie, z których pierwszy należał do Śląska, a drugi do Małopolski, słynęły z tradycji gorzelniczych. Już w 1827 roku w krakowskiej Białej powstała Fabryka Wódek, Koniaków i Vermouthu firmy Stock, w śląskim Bielsku działała zaś Fabryka Najprzedniejszych Wódek i Likierów Jerzego Jankera i Spółki. W 1991 roku, po likwidacji Przedsiębiorstwa Przemysłu Spirytusowego „Polmos“ powstała Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych w Bielsku-Białej. Dzięki ponoszonym inwestycjom technologicznym firma stała się czołowym pod względem jakości i ilości producentem wyrobów alkoholowych w kraju. W II półroczu 1991 roku uruchomiono produkcję nowych wódek wg opracowanych własnych receptur. Przełomowym dla Wytwórni okazał się rok 1998. Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych, jako pierwsza w branży alkoholowej stworzyła profesjonalną ekipę handlową wspomagającą sprzedaż oraz ekspozycję wyrobów w sklepach detalicznych, hurtowniach oraz sieciach supermarketów. W październiku 1998 roku Wytwórnia jako jeden z pierwszych „Polmosów“ została skomercjalizowana i przekształcona w jednoosobową Spółkę Skarbu Państwa. Dzięki podziałowi marek ogólnopolmosowskich, w lipcu 1999 roku, ŚWWG POLMOS S.A. stała się prawnym właścicielem znaku towarowego Extra Żytnia. zatrudnienie: 192 osób kierunki exportu: USA, Kanada, Niemcy, Czechy, Słowacja, Włochy,Australia, Francja, Belgia, Chiny, Wielka Brytania, Wolny Obszar Celny system ISO 9001; system HACCP klienci: wszystkie sieci handlowe, większość sklepów na terenie całego kraju, 75 hurtowni na terenie całego kraju strategiczne produkty: wódka Extra Żytnia, Frostic Vodka, Złoty Kłos, likiery Advocaat i Medos

„Niespodzianka“ 40 ml Extra ˚ytniej 20 ml Martini Dry 10 ml likieru mi´towego kostki lodu

„GóralSKI“ 40 ml wódki Frostic 80 ml Tymbark ˚urawina 1/4 cytryny

Z Józefem Kapelà, Prezesem Zarzàdu Âlàskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych „Polmos“ S.A. w Bielsku-Bia∏ej rozmawia Aleksandra Polanowska - W ostatnim okresie w bran˝y spirytusowej dosz∏o do wielu przekszta∏ceƒ strukturalnych, ponadto Polska ju˝ od ponad roku jest cz∏onkiem Unii Europejskiej. Jak te wydarzenia wp∏yn´∏y na obecnà sytuacj´ na rynku mocnych alkoholi w naszym kraju? Józef Kapela: - Naj∏atwiej odpowiedzieç na pytanie, jakie zmiany na rynku spowodowa∏o wejÊcie Polski do Unii Europejskiej. Otó˝ obawiano si´, ˝e po integracji i zniesieniu ce∏ zaleje nas taƒszy alkohol z innych krajów Unii, ˝e wzroÊnie równie˝ sprzeda˝ takich wódek, jak Smirnoff czy Finlandia, a tak˝e koniaku, whisky itd. Ja ju˝ wtedy twierdzi∏em, ˝e nie b´dzie tragedii, bo wiem, ˝e polskie wódki jakoÊciowo w niczym nie ust´pujà wielu bardziej znanym markom zagranicznym, a cz´sto sà od nich lepsze. I Polacy okazali si´ wierni krajowym markom, i choç sprzeda˝ Finlandii czy Absoluta rzeczywiÊcie wzros∏a, dla rynku obecnie nie ma to wi´kszego znaczenia. Trudniej odpowiedzieç na pytanie o konsekwencje rynkowe post´pujàcej prywatyzacji w przemyÊle spirytusowym. Zw∏aszcza, ˝e nie zosta∏a ona jeszcze w pe∏ni zakoƒczona. - W konsumpcji alkoholu w Polsce w ostatnich latach wiele si´ zmieni∏o. Konsumenci alkoholi sà doskonale wyedukowani i majà du˝à wiedz´, jaki alkohol pasuje do jakiego dania, bàdê przekàski i w jakiej temperaturze podany najlepiej smakuje. Na pewno jest jednak grupa konsumentów, która spo˝ywa wódk´ w nadmiarze? - Chcia∏bym podkreÊliç, i˝ alkohol jest dla ludzi doros∏ych, którzy sami decydujà co, kiedy i ile wypijà. Spo∏eczeƒstwo w naszym kraju jest podzielone i cz´Êç osób uwa˝a, ˝e sam fakt obecnoÊci wódki na rynku ju˝ przyczynia si´ do plagi spo∏ecznej, jakà jest alkoholizm. Alkohol od wieków towarzyszy∏ cz∏owiekowi i nie uwa˝am, aby mia∏o si´ coÊ w tej materii dla ludzkoÊci zmieniç. Wytwórnia od lat, za pomocà dzia∏aƒ dozwolonych prawem stara si´ konsumentom naszych alkoholi dostarczaç jak najwi´cej informacji o jakoÊci i sposobie konsumpcji trunków. Staramy si´ propagowaç ró˝ne formy konsumpcji wódki, nie tylko w postaci czystej z kieliszka, ale te˝ w formie drinków. Ten styl konsumpcji propagujemy poprzez organizacj´ degustacji, do∏àczanie do produktów przepisów na drinki. Na naszych stronach internetowych ka˝dy internauta mo˝e znaleêç receptur´ na koktajle. Oprócz informacji o sposobie konsumpcji zwracamy równie˝ uwag´ konsumentów na zagro˝enia na jakie nara˝ajà si´ kupujàc alkohol z nielegalnego pochodzenia. - Jakimi wynikami produkcyjnymi i ekonomicznymi zamkn´∏a bran˝a spirytusowa ubieg∏y rok? - Po obni˝ce akcyzy na wódk´ o 30 procent, do której dosz∏o w 2002 roku sprzeda˝ wódki w Polsce w przeliczeniu na alkohol 100-procentowy wzros∏a z 60 mln liltrów w roku 2001 i 70 mln litrów w roku 2002 do 93 mln litrów w roku 2003 i 104 mln litrów w roku ubieg∏ym. RównoczeÊnie wp∏ywy do bud˝etu paƒstwa z podatku akcyzowego wzros∏y odpowiednio z 3,8 mld z∏ w roku 2002 do 4,1 mld z∏ w roku 2003 i 4,562 mld z∏ w roku ubieg∏ym. 1 stycznia 2005 roku, ze wzgl´du na niedomykanie si´ bud˝etu, stawki akcyzy znów zosta∏y podniesione, tym razem o 3,4 procent, co ma przynieÊç paƒstwu oko∏o 200 mln z∏. Choç, jak widaç na przyk∏adzie dwóch ostatnich lat, logika podpowiada∏a co innego. Warto przy tym zaznaczyç, ˝e choç sprzeda˝ alkoholu wzros∏a, to spo˝ycie wódek utrzyma∏o si´ na tym samym poziomie, gdy˝ jednoczeÊnie wyraênie zmniejszy∏ si´ przemyt wódki oraz jej nielegalna produkcja.

Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych s.a.

ul. Karpacka 11, 43-316 Bielsko-Biała tel.: (0-33) 812 43 02; faks: (0-33) 818 75 84 www.polmos.bielsko.pl


W numerze:

Bryd˝ sukces polskich juniorów str. 11

Jerzy Duda - Gracz str. 10

Tojota moja pasja (2)

Niezwyk∏a chwila

str. 23

str. 12

N o n m u l t a , Bez tłumika ani rusz sed multum KiedyÊ kwestia uzale˝nieƒ by∏a bardzo prosta. Mo˝na by∏o byç uzale˝nionym od alkoholu, narkotyków, no i ewentualnie od papierosów (choç moja babcia zwyk∏a mawiaç, ˝e kawa i papierosy to jej jedyne przyjemnoÊci, a nazywanie tego na∏ogiem to lekka przesada). W dzisiejszych czasach czyha na naszà s∏abà silnà wol´ o wiele wi´cej niebezpieczeƒstw. Jest tyle przedmiotów i czynnoÊci, bez których „ani rusz“, ˝e praktycznie rzecz bioràc ka˝dy z nas tkwi w misternie utkanej siateczce uzale˝nieƒ. OczywiÊcie, co wyraênie i ze zdumiewajàcà precyzjà potrafimy zauwa˝yç w innych, niekoniecznie chcemy zobaczyç w nas samych. Poni˝ej fragment rozmowy: Marcin, mój znajomy mechanik (jedyna osoba, która obdarzona jest 100-procentowym zaufaniem, jeÊli chodzi mój samochód), stara si´ u˝yç wobec mnie ∏agodnej, acz stanowczej perswazji: M: Po co ci w∏aÊciwie nowy t∏umik? Ten jest ca∏kiem w porzàdku.

K: Nie jest w porzàdku. èle wyglàda. M: Wyglàda normalnie. Jest fabryczny i taki powinien zostaç. K: T∏umacz´ ci przecie˝, ˝e êle wyglàda. I êle brzmi. M: Brzmi te˝ normalnie. K: Nie mruczy. M: On wcale nie ma mruczeç. K: Och, ty naprawd´ kompletnie nic nie rozumiesz. Nigdy nie czu∏eÊ, ˝e po prostu musisz coÊ mieç i ju˝? Marcin nie odpowiedzia∏ i spojrza∏ wymownie w zachmurzone niebo. Fakt faktem, z moim t∏umikiem jest wszystko dobrze, a ktoÊ móg∏by stwierdziç, ˝e z mojà g∏owà niekoniecznie. Nic jednak na to nie poradz´. Kiedy tak rozmyÊlam nad swoim oÊlim uporem, dochodz´ do wniosku, ˝e niewiele si´ ró˝ni´ od Micha∏a, mojego 4-letniego chrzeÊniaka. Gdy przyjecha∏ tego lata znad morza, wystartowa∏ jak rakieta z samochodu, otworzy∏ z rozmachem drzwi wejÊciowe, w locie zrzuci∏ buty i bàknà∏ mimochodem „czeÊç Kasia“. Na moje pe∏ne oburzenia pytanie „a kto da buzi?“, krzyknà∏ biegnàc po schodach „musz´ zagraç!“.

W koƒcu przez ca∏y tydzieƒ nie widzia∏ komputera i ulubionych gier... Dla niego to ca∏kiem logiczna t´sknota, a moje zdziwienie jest co najwy˝ej godne 4-letniego politowania... Przy takiej iloÊci dóbr nie sposób wcià˝ nie pragnàç czegoÊ nowego lub ulepszaç tego, co ju˝ mamy. Sà tacy, którzy powiedzà, ˝e ka˝da forma materializmu jest niezdrowa, a pragnienie posiadania jest odwrotnie proporcjonalne do poziomu intelektualnego. No i dobrze, ktoÊ przecie˝ musi staç na stra˝y wy˝szych wartoÊci. Ja jednak myÊl´, ˝e dopóki nasze „musz´“ nie staje si´ szkodliwe dla innych bàdê dla nas samych, to w zasadzie nie ma w nim nic z∏ego. Pod warunkiem oczywiÊcie, ˝e nie zaciàgamy kredytu tylko po to, by kupiç najnowszy model Mercedesa na z∏oÊç sàsiadowi. A gdy ju˝ mowa o sàsiadach, to moim mog´ obiecaç, ˝e nowy t∏umik, który zamierzam zamontowaç, b´dzie mrucza∏ jak oswojony tygrys, a nie wy∏ jak wÊciek∏y i g∏odny lew. KATARZYNA WYKA

• Zdjęcie na okładce: ZBIGNIEW SAWICZ

WWW.ZEWPRESS.COM

Niezale˝na Gazeta Internetowa


Z archiwum Panoramy

Nie znacie jej? Rok 1994 (2) 13 lutego publikujemy ciekawy wywiad z Monikà Jaruzelskà oraz dyskusj´ na temat powrotu Pomnika Józefa Pi∏sudskiego do Katowic. 20 lutego zmieszczamy reporta˝ o po˝arze Teatru Polskiego we Wroc∏awiu. W nocy z 18 na 19 stycznia 1994 roku sp∏on´∏a doszcz´tnie Du˝a Scena Teatru Polskiego przy ul. G. Zapolskiej 3.

Naruszona konstrukcja budynku wyklucza∏a jakàkolwiek eksploatacj´. Mo˝liwoÊç grania jedynie na liczàcej 260 miejsc Scenie Kameralnej Teatru przy ul. Âwidnickiej, w praktyce oznacza∏a rezygnacj´ na bli˝ej nieokreÊlony czas z wi´kszoÊci ambitnych planów artystycznych, a w konsekwencji rozproszenie zespo∏u, którego osiàgni´cia w sezonie 1993/94 uznane zosta∏y przez krytyków za najwybitniejsze w kraju. Tu˝ po po˝arze Teatr wyst´powa∏ na szeÊciu goÊcinnych scenach, ale - g∏ównie ze wzgl´dów finansowych i logistyczno-technicznych - taka sytuacja nie mog∏a trwaç d∏ugo. PrzychylnoÊç dyrekcji PKP oraz w∏adz miejskich i samorzàdowych spowodowa∏a, ˝e ju˝ we wrzeÊniu tego roku zaadoptowano do potrzeb teatralnych przestrzeƒ by∏ego Dworca Âwiebodzkiego jako zast´pczà scen´ Teatru Polskiego. Oszcz´dny i funkcjonalny projekt wykona∏ spo∏ecznie „specjalista od budowy teatrów“ prof. Wiktor Jackiewicz - szef zespo∏u architektów projektujàcych odbudow´ Du˝ej Sceny. Dla niego, tak jak dla wi´kszoÊci ludzi kultury Wroc∏awia jasne by∏o, ˝e jeÊli Teatr nie b´dzie mia∏ swojej sceny przestanie graç. Ca∏kowity koszt przebudowy (ok. 1,5 mln z∏otych) wygospodarowano z Funduszu na Odbudow´ Sceny przy Zapolskiej. Zmiana funkcji Dworca ∏àczy∏a si´ z jego renowacjà i przystosowaniem do nowych zadaƒ, bez naruszania jego zabytkowego charakteru. Wystarczy∏o „odciàç“ cz´Êç dawnego peronu i w∏àczyç go do wn´trza skrzyd∏a, bez naru-

4

(48)

szania samej architektonicznej substancji. Pod koniec lat 90. XX wieku to by∏a jedyna scena w Polsce z zastosowaniem przemiennej przestrzeni scenicznej. Dworzec Âwiebodzki zosta∏ zaadoptowany tak, ˝e stosownie do potrzeb i pomys∏ów inscenizatorów, mo˝na na nim swobodnie formowaç przestrzeƒ scenicznà i widowni´ (a tak˝e wyd∏u˝aç „pole gry“ o przestrzeƒ peronu, a nawet cz´Êciowo zdemontowaç Êcian´ i graç na Êwie˝ym powietrzu). Widownia mo˝e byç rozmieszczona amfiteatralnie lub na równi z poziomem gry, mo˝e otaczaç aktorów ze wszystkich stron albo zamykaç ich w szpalerze umieszczonych naprzeciwko siebie rz´dów. WielofunkcyjnoÊç tej sceny, mogàcej pomieÊciç do 200 osób, pozwala na realizacj´ przedsi´wzi´ç, gdzie indziej niemo˝liwych lub wymagajàcych du˝ego nak∏adu Êrodków do realizacji. Urzàdzenia klimatyzacyjne powieszone zosta∏y pod sufitem i dzi´ki swoim kszta∏tom i srebrzystemu kolorowi sprawiajà niezwyk∏e wra˝enie. W ten sposób uda∏o si´ powo∏aç do ˝ycia profesjonalne miejsce do tradycyjnych i awangardowych dzia∏aƒ teatralnych. Sala szczególnie przyciàga plastyków, filmowców, realizatorów recitali i kameralnych spektakli wymagajàcych intymnego kontaktu aktora z widzem. Ale tak˝e artystów teatru drama-

tycznego tego formatu co Jerzy Jarocki, Krystian Lupa, Jerzy Grzegorzewski czy wyst´pujàcy goÊcinnie Eugenio Barba i Peter Brook. W 1996roku, po oddaniu do u˝ytku Du˝ej Sceny, Scena na Âwiebodzkim jeszcze silniej zaakcentowa∏a swojà awangardowoÊç i eksperymentalnoÊç. To ona jest miejscem dzia∏aƒ uruchomionego w 2000 roku Studia M∏odej Re˝yserii, a tak˝e powsta∏ego dwa lata póêniej Europejskiego Centrum Wymiany Kultur WROC¸AW-ÂWIEBODZKI. 27 lutego publikujemy tekst o Zygmuncie Dzierli, nestorze polskiego rzemios∏a, którego sprz´ty znalaz∏y miejsce miedzy innymi w rezydencjach by∏ego króla Grecji, prezydentów Tunezji i Nigerii. 6 marca znajdujemy reporta˝e o kobietach bioràcych udzia∏ w wojnie chorwackoserbskiej i koncercie jubileuszowym Fundacji „Dializa“ profesora Franciszka Kokota. Fundacja z powodzeniem dzia∏a do dzisiaj, a wciàgu swojej ju˝ ponad 15-letniej dzia∏alnoÊci uratowa∏a tysiàce chorych. TADEK

zapewniamy bezpieczeństwo Waszych pociech Wiele tragedii na drodze, głównie z udziałem dzieci nie jest wynikiem złej woli kierowców, lecz wynika z braku koncentracji spowodowanej wszechobecnym stresem oraz prędkością, której nie sposób już ograniczyć za pomocą typowych znaków zakazu. Dlatego wychodząc naprzeciw tym problemom, oferujemy produkt którego głównym celem realizowanym pośrednio przez niestandardowy kształt i wizerunek oraz dzięki wyświetlanym, sugestywnym komunikatom jest informowanie kierowców o często niezamierzonym pogwałceniu dopuszczalnej prędkości. Ponadto aktywna tablica drogowa to: * oryginalny kształt i wizerunek - dzieci patrzące w stronę kierujących; * komunikaty „Zwolnij!“ przy przekroczeniu prędkości oraz „Dziękuję!“ za dostosowanie się do dopuszczalnej prędkości; idealna do miejsc wymagających zachowania szczególnej ostrożności (okolice szkół, przedszkoli, szpitali, itd.); * stacja detektorowa - zliczanie i podwójny pomiar prędkości pojazdów. *

Panorama


Korozji - stop! Stal jest najbardziej rozpowszechnionym materiałem konstrukcyjnym. Konstruktorzy i projektanci a później wytwórnie konstrukcji stalowych i monterzy na budowach bez stali i jej plastyczności nie mieliby tak dużego pola do popisu. W wielu przypadkach czas użytkowania stali wynosi 10 lat. Aby przedłużyć okres użytkowania konstrukcji stalowych stosuje się rożnego rodzaju zabezpieczenia przed niepożądanym zjawiskiem korozji. Najskuteczniejszym, najodpowiedniejszym i najtańszym sposobem walki z korozją jest pokrycie stali warstwą cynku - ocynkowanie ogniowe - i malowanie proszkowe - powlekanie dupleksowe. Polskie Towarzystwo Cynkownicze z siedzibą w Gdyni od dłuższego czasu promuje metodę cynkowania ogniowego. A począwszy od tego roku, po reorganizacji towarzystwa, intensywnie działa na tym polu rozwiązując problemy korozji. Ocynkownia Pokój Sp. z o.o. w Rudzie Śląskiej, będąca aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego w ciągu swej sześcioletniej działalności w branży hutniczej 23 września b.r., już po raz czwarty zorganizowała „Dni Otwarte Ocynkowni Pokój“. Było to wydarzenie nie tylko promujące sposoby zabezpieczenia antykorozyjnego poprzez cynkowanie ogniowe i malowanie proszkowe, ale przede wszystkim wysokiej rangi branżowe i biznesowe spotkanie na które przybyło ponad 100 przedstawicieli branży z kraju i zagranicy. Gośćmi specjalnymi spotkania byli: Stanisław Gutteter - prezes Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego, przedstawiciele dostawców m.in. IGP Pulvertechnik Polska sp. z o.o. z Milanówka i Chem-Protect z Bielska-Białej, przedstawiciele urzędów miast Ruda Śląska, Świętochłowice, Chorzów, Dąbrowa Górnicza. Na wstępie zaproszeni goście wysłuchali referatu okolicznościowego wygłoszonego przez Jana Ditricha, prezesa Ocynkowni Pokój a zarazem

wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego zatytułowanego „Korozji - mówimy stop“. Za dotychczasową działalność, wkład pracy Ocynkowni Pokój i jej prezesa Jana Ditricha w propagowanie i promowanie cynkowania ogniowego ze szczególnym uwzględnieniem regionu południe, cały zespół Ocynkowni Pokój w Rudzie Śląskiej otrzymał świadectwo Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego. To wyraz uznania i potwierdzenie wiodącej roli Ocynkowni Pokój wśród kilkunastu ocynkowni działających na Górnym Śląsku. Ocynkownia Pokój znajduje się również w czołówce ocynkowni Grupy Voigt&Schweitzer, spełniając najbardziej wymagające normy europejskiej na długo przed wejściem Polski do UE. Bardzo ciekawym segmentem programu „Dni Otwartych“ była prezentacja cynkowania ogniowego i malowania proszkowego po wcześniejszych wystąpieniach Marka Chmielarza, z firmy IGP Pulvertechnik Polska sp. z o.o. - który zaprezentował całe spektrum farb proszkowych i firmy Chem-Protect z Bielska-Białej - która globalnie dostarcza wszystkie chemikalia nieodzowne w procesie cynkowania. Współpraca z polskimi ocynkowniami w zakresie dostaw najlepszych produktów i światowych technologii cynkowania ogniowego, pozwala klientom tej firmy w tym Ocynkowni Pokój na ciągłą poprawę jakości ich produktów. Proponowane rozwiązania znacznie poprawiają stan ochrony środowiska naturalnego i bezpieczeństwa pracy. Współpraca Chem - Protect i Ocynkowni Pokój niewątpliwie zaowocuje w przyszłości zadowoleniem klientów, którzy poszukują najnowszych technologii będących źródłem najwyższej jakości cynkowania. Dzień Otwarty Ocynkowni Pokój był również okazją do uhonorowania nagrodami długoletnich pracowników tej trudnej branży. ALEKSANDRA POLANOWSKA Foto S¸AWOMIR BOROWSKI

Prezentacje Ocynkownia Pokój Sp. z o.o. 41-709 Ruda Śląska, ul. Niedurnego 79 tel.: (032) 244 70 40-42 fax: (032) 244 70 43 www.ocynkownia.com.pl e-mail: biuro@ocynkownia.com.pl

Jan Ditrich, prezes Ocynkowni Pokój sp. z o.o.

Stanis∏aw Gutteter, prezes Polskiego Towarzystwa Cynkowniczego

Kierownik malarni proszkowej - jeden z wyró˝nionych pracowników.

Na „Dni Otwarte Ocynkowni Pokój“ przyby∏o ponad 100 przedstawicieli bran˝y z kraju i zagranicy, przedstawiciele dostawców i urz´dów miast Ruda Âl., Âwi´toch∏owice, Chorzów, Dàbrowa Górnicza.

Panorama

5


Sztambuch Pitery

PROROCTWO Film - jest czasem jak sen, a sen - jak film... ˚e istniejà prorocze sny to rzecz znana, choç nie wszystkie (nawiasem mówiàc - sam si´ o tym przekona∏em i przysi´gam,

Zaprosili nas Âlàski Zamek Sztuki i Przedsi´biorczoÊci • w Cieszynie na wystaw´ porcelany u˝ytkowej Bogdana Kusaka „NACZYNIA“.

˝e to prawda!) ale ˝eby filmy? Niektóre tak˝e przeÊladowa∏o jakieÊ fatum, potem nieraz stawa∏y si´ filmami kultowymi jak s∏ynna „Casablanca“ z Bogartem, powstajàca z dnia na dzieƒ. Borykajàc si´ z trudnoÊciami ró˝nej natury, scenariusz pisano do tego filmu na bie˝àco na luênych kartkach papieru, a aktorzy momentami nie wiedzieli w jakim w∏aÊciwie filmie grajà... Przepowiadano temu dzie∏u gigantycznà klap´, a ku zdumieniu (tak nale˝y przypuszczaç) re˝ysera i producentów - okaza∏o si´ zupe∏nie coÊ innego! Gigantyczny sukces! Wi´cej, trwajàcy po dziÊ dzieƒ (w Nowym Yorku jest kino, w którym stale leci „Casablanca“ i nawet kapryÊna z regu∏y m∏odzie˝ cytuje dialogi z tego filmu...!). Czarno-bia∏a i kr´cona w siermi´˝nych warunkach „Casablanca“ „wykosi-

∏a“ zupe∏nie filmowy przebój w Technikolorze czyli „Przemin´∏o z wiatrem“, nie wspominajàc ju˝ o innych obrazach równie˝ bardzo interesujàcych. Z kolei produkcja wielu filmów - oczywiÊcie w tym wzgl´dzie przoduje kinematografia amerykaƒska - napotyka∏a na trudnoÊci powodowane przez si∏y jakby „nadprzyrodzone“. Na planie filmowym wybucha∏y nagle po˝ary, psu∏y si´ kamery filmowe, aktorzy - zw∏aszcza ci od g∏ównych ról - ∏amali nogi, gin´li w tragiczny sposób (przyk∏ad m∏odego, bardzo obiecujàcego aktora nazwiskiem Hexum, który przypadkowo zastrzeli∏ si´ z pistoletu...). Trafia∏y si´ te˝ filmy b´dàce niemal dok∏adnym odbiciem tego co mia∏o si´ zdarzyç w najbli˝szej przysz∏oÊci, choç czas nie ma tu wi´kszego znaczenia...

Najs∏ynniejsze malowid∏a naskalne odkryte we francuskich i hiszpaƒskich jaskiniach, od 16 lipca mo˝na zobaczyç w Muzeum Âlàskim w Katowicach. By pokazaç te niezwyk∏e dzie∏a sztuki pierwotnej powsta∏e 15-30 tys. lat temu, autorzy wystawy skopiowali je na ogromnych p∏ytach i zainstalowali w muzealnych salach. By lepiej poznaç epok´ w której powstawa∏y te jedyne w swoim rodzaju dzie∏a, ekspozycja zosta∏a wzbogacona przedmiotami codziennego u˝ytku, którymi pos∏ugiwa∏ si´ ówczesny cz∏owiek. WÊród nich znalaz∏y si´ mi´dzy innymi narz´dzia krzemienne, wyroby koÊciane, plastyka figuralna.

Salvador Dali (1904 - 1989) hiszpaƒski malarz, rzeêbiarz, rysownik, grafik, ilustrator, projektant ksià˝ek i bi˝uterii artystycznej. Jak pisze opiekun wystawy Andrzej Holeczko Kiehl: „artysta nale˝y do kr´gu tych twórców awangardy XX wieku, którzy poprzez bogactwo warsztatu artystycznego oraz poruszanej tematyki, ale te˝ z powodu skandali oraz kontrowersji, które wzbudzili, stali si´ symbolami sztuki najnowszej“. Wystawa w ca∏oÊci pochodzi z kolekcji prywatnej.

„GRAFIKI SALVADORA DALI“

• Muzeum w Sosnowcu na wystawy:

• Muzeum Âlaskie w Katowicach na wystawy:

„DROGA DO WOLNOÂCI. W 25 ROCZNIC¢ POWSTANIA NSZZ ‘SOLIDARNOÂå’“. Wystawa pokazuje wydarzenia o zasi´gu ogólnokrajowym: poczàwszy od strajków w sierpniu 1980 roku, podpisania Porozumieƒ Sierpniowych, poprzez stan wojenny, a˝ do obrad okràg∏ego sto∏u i wyborów 1989 roku. Zaprezentowano równie˝ nieco mniej znanà dzia∏alnoÊç „SolidarnoÊçi“ na terenie regionu i miasta. Na wystawie znaj-

„MALOWID¸A NASKALNE Z EUROPEJSKICH JASKI¡“

Kolekcja jest jednà z najliczniejszych wystaw rycin tego s∏ynnego artysty, prezentowanych w Europie. WÊród ponad 400 eksponatów znajdujà si´ m. in. cykle ilustracji do znanych pozycji Êwiatowej literatury, w tym jeden z najs∏ynniejszych - do „Don Kichota z La Manczy“.

6

Panorama


Nied∏ugo po wojnie, w 1946 roku w katowickim kinie - ju˝ od bardzo dawna nie istniejàcym „Kapitolu“ oglàda∏em film pt. „Zamach na Picadilly“. Film by∏ amerykaƒski, a jego produkcj´ poprzedzi∏a ogromna k∏ótnia w Hollywood, o g∏ównego aktora, majàcego zagraç detektywa. W koƒcu si´ dogadano. Poza tym w filmie zagra∏a gwiazda lat trzydziestych, aktorka o niepokojàcej acz fascynujàcej urodzie Sylwia Sidney oraz aktor czeskiego pochodzenia Oscar Homolka, znany z horrorów. On te˝, jako g∏ówny sprawca zamachu,umieszcza bomb´ w torbie, którà brat bohaterki filmu ma zostawiç w autobusie na londyƒskim Picadilly Cirrus. W zamachu ginie mi´dzy innymi ch∏opiec reklamujàcy na ulicy past´ do z´bów. Jego siostra pchni´ciem no˝a zabija g∏ównego sprawc´ tragedii, po czym znajduje pocieszenie w ramionach przystojnego policjanta zakochanego w niej po uszy. Tyle film... A rzeczywistoÊç? Wszyscy wiemy. JUREK PITERA

dujà si´ g∏ównie fotografie, czasopisma, druki ulotne, wydawnictwa drugiego obiegu, medale, proporce, plakietki, znaczki propagandowe.

„FRANCISCO GOYA. CYKLE GRAFICZNE“. Wystawa przygotowana przez Muzeum Narodowe w Krakowie ze zbiorów w∏asnych. Ekspozycja prezentuje 4 cykle rycin Francisca Goi y Lucientes (1746-1828), hiszpaƒskiego malarza i grafika, jednego z najwa˝niejszych twórców koƒca XVIII i poczàtku XIX wieku. Jego sztuka by∏a jednym z przejawów romantyzmu i inspirowa∏a symbolistów, ekspresjonistów i surrealistów. Cztery cykle graficzne obejmujà 218 rycin, nale˝àcych do najwi´kszych osiàgni´ç grafiki europejskiej obok rycin wybitnych artystów jak Durer i Rembrandt. Eksponowane cykle sà wydaniami poÊmiertnymi i pochodzà z kolekcji Feliksa „Manggi“ Jasieƒskiego, ofiarowanej Muzeum w Krakowie. Teatr Rozrywki w Chorzowie na musical •„PI¢CIU BRACI MOE". Pomys∏ musicalu wywodzi si´ z numeru kabaretowego po tytu∏em „Five Guys Named Moe“, który po raz pierwszy wykonano w Crucible w Sheffield pi´ç lat przed premierà londyƒskà. Entuzjastyczne przyj´cie z jakim si´ spotka∏, zach´ci∏o twórc´ widowiska, Clarka Petersa, do zapoznania si´ z muzykà i ˝yciem Louisa Jordana. Po przejrzeniu katalogu przebojów Jordana, Peters zda∏ sobie spraw´, ˝e piosenki idealnie nadawa∏y si´ do przeniesienia na deski teatru, gdy˝ cz´sto zawiera∏y po prostu gotowà opowieÊç. Peters postanowi∏ skupiç si´ na stworzeniu inscenizacji, w której mo˝na by po∏àczyç muzyk´ Jordana, udzia∏ widowni, improwizacj´ aktorów i czystà rozrywk´.

Okruszki z warszawskiego sto∏u Pierwszy Maja u KwaÊniewskiego Pierwszy Maja. Ogrody Prezydenckie. Przemówienie Aleksandra KwaÊniewskiego. Mówi on, jak zwykle, inteligentnie i dowcipnie, ale my, dziennikarze, czekamy, czy ugnie si´ pod naciskiem badaƒ opinii publicznej, które wykazujà, ˝e wi´kszoÊç Polaków woli obchodziç Pierwszy Maja jako rocznic´ naszego wejÊcia do Unii w 2004 roku, ni˝ jako tradycyjne Âwi´to Pracy. Otó˝ KwaÊniewski si´ nie ugina, wymienia w pierwszym rz´dzie t´ pierwszà, spo∏ecznà, „funkcj´“ Pierwszego Maja, ale natychmiast podpiera si´ encyklikà Jana Paw∏a II „Laborant exercens“ (dos∏ownie „Prac´ wykonujàc..,“). A póêniej wià˝e jà z innà myÊlà: ˝e to w∏aÊnie dobra praca Polaków doprowadzi∏a do tak wielu sukcesów w pierwszym roku naszego cz∏onkostwa w Unii. Prezydent nie pomija okazji, ˝eby „przygadaç“ Francuzom. Wyra˝a bowiem oczekiwanie, ˝e spojrzà oni na Konstytucj´ Europejskà z szerokiego, ogólnoeuropejskiego punktu widzenia, „a nie tylko poprzez pryzmat swoich wewn´trznych spraw“. To w ogóle by∏a ciekawa sprawa: Chirac musia∏ ci´˝ko pracowaç, by sk∏oniç Francuzów do pozornie prostego kroku: przyj´cia... ich w∏asnej Konstytucji Europejskiej. Bo przecie˝ pracami nad tà Konstytucjà przewodzi∏ ich w∏asny, choç by∏y prezydent - Giscard d’Estaing. W przemówieniu KwaÊniewskiego nie brakuje point. Wspominajàc na przyk∏ad fakt, ˝e jest to jego ostatnie wystàpienie z okazji Pierwszego Maja w charakterze Prezydenta RP, wyra˝a nadziej´, i˝ wszyscy obecni zostanà zaproszeni do Ogrodów Prezydenckich w roku przysz∏ym, „choç (jak mówi) gwarancji nie daj´“. On tymczasem ju˝ teraz zaprasza wszystkich do zwiedzenia nowych pomieszczeƒ Biura Bezpieczeƒstwa Narodowego oraz do Oran˝erii po jej renowacji, i dodaje: „W ogóle ca∏oÊç Ogrodów renowacji zosta∏a poddana, a wi´c dzi´kujàc wszystkim, którzy tego dokonali, prosz´ Paƒstwa o uszanowanie ich pracy. A poniewa˝ - ciàgnie - wdzi´cznoÊç jest rzadkà cechà polityków, musz´ si´ sam pochwaliç, ˝e zasta∏em Pa∏ac drewnianym a zostawiam murowanym“. Na to s∏ychaç g∏os jego „fanów“; „SZKLANYM, SZKLANYM!“, ale on woli pozostaç przy Kazimierzu Wielkim. Po nim przemawia goÊç specjalny, by∏y premier W∏och, Giuliano Amato. Notabene jego nazwisko znaczy „Kochany“. Pan Giuliano ˝yczy panu Aleksandrowi „szcz´Êliwej przysz∏oÊci w kraju, w Europie, oraz poza Europà, bo Êwiat jest szeroki“. Czy˝by by∏a to aluzja do mo˝liwoÊci zaj´cia stanowiska Sekretarza Generalnego ONZ przez obecnego Prezydenta RP oraz wyraz poparcia dla niego? Na przyj´ciu spotykam Leszka Moczulskiego, przez wiele lat przewodniczàcego Konfederacji Polski Niepodleg∏ej, s∏ynnego KPN-u. Lubi´ go. Kiedy by∏em drugi raz korespondentem „Trybuny Ludu" przy Bia∏ym Domu (198590), on przylecia∏ do Waszyngtonu, gdzie zosta∏ przyj´ty przez ówczesnego wiceprezydenta George'a Busha-seniora. Powiedzia∏em mu wtedy, ˝e prawdopodobnie ma do mnie pretensje, i˝ ja pracuj´ w „Trybunie Ludu“, a on siedzia∏ (i to siedem lat) w PRL-owskim wi´zieniu. On na to: „Nie. Odwrotnie. Dosta∏em kiedyÊ, w∏aÊnie w wi´zieniu, twój artyku∏ o nas czyli o opozycji, w którym pisa∏eÊ, ˝e bierzemy pieniàdze od Amerykanów, ale mnie w nim nie wymieni∏eÊ“. Ja z kolei nie mam mu specjalnie za z∏e, ˝e nazwa∏ PZPR-owców „P∏atnymi Zdrajcami Pacho∏kami Rosji“, poniewa˝, bàdê co bàdê, te siedem lat odsiedzia∏. Natomiast mam pretensj´ do Zbigniewa Brzeziƒskiego, bo on nie siedzia∏ ani dnia, a delektowa∏ si´, i dalej si´ delektuje, tym „rozszyfrowaniemî PZPR-u (do którego ja sam nale˝a∏em od 1955 do 1990 roku, ale ˝adnym ani „p∏atnym“, ani „bezp∏atnym“, ani „zdrajcà“, ani „pacho∏kiem Rosji“ si´ nie czuj´). Rozmawiam wi´c z Moczulskim mi∏o, i wkurzony liderami SLD, którzy (z nielicznymi wyjàtkami) umiejà si´ tylko k∏óciç, pytam go: „Powiedz mi, dlaczego te ch... tak wszystko zmarnowali?“. A on na to: „W twoim pytaniu zawarta jest odpowiedê“. ZYGMUNT BRONIAREK

Panorama

7


Prezentacje

Każdy może pomóc Rozwój gospodarczy, naukowy i technologiczny nie oznacza eliminacji zjawiska ubóstwa, a niedo˝ywienie dzieci to jeden z tych przejawów biedy, który ma najmocniejsze implikacje spo∏eczno-psychologiczne. JednoczeÊnie, wg badaƒ CBOS z lutego 2004 roku, 56% Polaków uwa˝a, ˝e obecnie trzeba byç bardziej wra˝liwym i gotowym do pomocy innym ludziom. W trwajàcej w∏aÊnie trzeciej edycji programu „Podziel si´ Posi∏kiem“, która rozpocz´∏a si´ 1 wrzeÊnia 2005 roku, mo˝e wziàç udzia∏ ka˝dy - osoba prywatna oraz firma. Ka˝dy z nas, w wybranej indywidualnie formie, mo˝e przyczyniç si´ do walki z niedo˝ywieniem dzieci. Do walki z biedà, której doÊwiadcza kolejne pokolenie.

Z Ireneuszem Zawiszà, dyrektorem Fabryki DANONE w Bieruniu, rozmawia Urszula Serafiƒska. - Tam, gdzie brakuje pieni´dzy na wy˝ywienie, nie wystarczy proste przekazanie funduszy. Potrzebne sà pieniàdze na zorganizowanie pomocy na szerokà skal´. Efektywna pomoc wymaga zaplecza finansowego, dlatego te˝ coraz cz´Êciej to firmy komercyjne inicjujà szereg przedsi´wzi´ç spo∏ecznych, nie tylko o charakterze pomocowym, ale tak˝e rozwojowym. - Z roku na rok roÊnie liczba dzia∏aƒ marketingu spo∏ecznie zaanga˝owanego, podejmowanych przez firmy komercyjne. Jednym z takich przedsi´wzi´ç jest program „Podziel si´ Posi∏kiem“, który powsta∏ w 2003 roku z inicjatywy firmy Danone, a którego celem jest walka z niedo˝ywieniem dzieci w Polsce. Mechanizm programu opiera si´ na konkretnej pomocy potrzebujàcym dzieciom. Danone, jako przedstawiciel biznesu wspó∏pracuje z organizacjami pozarzàdowymi i wspólnie podejmuje dzia∏ania na rzecz walki z niedo˝ywieniem, aktywizacji spo∏ecznej oraz edukacji spo∏eczeƒstwa w tym zakresie. Dzia∏alnoÊç ta mo˝liwa jest dzi´ki

8

Êrodkom uzyskanym z cz´Êci zysku ze sprzeda˝y produktów z logotypem „Podziel si´ Posi∏kiem“, a tak˝e poprzez inne elementy programu, np. akcje fundraisingowe. - Skala problemu niedo˝ywienia dzieci wymaga wspó∏pracy wielu sektorów. Program „Podziel si´ Posi∏kiem“ anga˝uje zarówno firmy komercyjne, jak i organizacje pozarzàdowe. - W pierwszej edycji programu Danone wspó∏pracowa∏ z akcjà „Pajacyk“ Polskiej Akcji Humanitarnej. Rok 2004 powi´kszy∏ grono partnerów - obok Danone i Polskiej Akcji Humanitarnej pojawi∏y si´ Caritas Polska i Federacja Polskich Banków ˚ywnoÊci. Oczekiwania odnoÊnie rezultatów programu rosnà, dlatego tegorocznà edycj´ firma Danone organizuje wspólnie z Fundacjà Polsat, jednà z bardziej znanych i szanowanych organizacji pozarzàdowych, która od oÊmiu lat pomaga chorym dzieciom i ich rodzicom. - Jakie sà dotychczasowe elementy programu „Podziel si´ Posi∏kiem“? - Nale˝à do nich: program marketingu spo∏ecznie zaanga˝owanego, polegajàcy na przeznaczeniu cz´Êci zysku ze sprzeda˝y produktów oznaczonych logo „Podziel si´ Posi∏kiem“ na walk´ z niedo˝ywieniem dzieci, ogólnopolska Zbiórka ˚ywnoÊci „Podziel si´ Posi∏kiem“ i program grantowy dla spo∏ecznoÊci lokalnych „Masz pomys∏? Podziel si´ Posi∏kiem!“. - W ciàgu dwóch lat trwania programu, firma Danone oraz organizacje wspó∏pracujàce przyczyni∏y si´ do wydania 1.163.655 posi∏ków. - W 2003 roku firma Danone we wspó∏pracy z programem „Pajacyk“ Polskiej Akcji Humanitarnej przyczyni∏a si´ do wydania 364.726 goràcych posi∏ków dla dzieci. Kolejny rok i druga edycja programu „Podziel si´ Posi∏kiem“ to wi´ksza liczba partnerów obok Danone i Polskiej Akcji Humanitarnej pojawi∏y si´ Caritas Polska i Federacja Polskich Banków ˚ywnoÊci. Dzi´ki ich dzia∏aniom w roku szkolnym 2004/2005 wydano 798929 posi∏ków. Wed∏ug wyliczeƒ,

Panorama

dzi´ki „Podziel si´ Posi∏kiem“ ciep∏y posi∏ek przez ca∏y rok szkolny jad∏o wówczas 4026 dzieci. - Celem programu „Podziel si´ Posi∏kiem“ 2005/2006 jest zebranie Êrodków i wydanie dzieciom potrzebujàcym kolejnego miliona posi∏ków. Czy zostanie rozszerzony zakres dzia∏aƒ tegorocznej edycji programu, by to osiàgnàç? - We wrzeÊniu i paêdzierniku dost´pne b´dà w sklepach produkty Danone z logo „Podziel si´ Posi∏kiem“. Cz´Êç zysku ze sprzeda˝y zostanie przekazana sprawdzonym organizacjom walczàcym z niedo˝ywieniem dzieci, takim jak Federacja Polskich Banków ˚ywnoÊci, Caritas Polska, jak i inne cenne inicjatywy ogólnopolskie i lokalne. - W ciàgu dwudniowej (16-17 wrzeÊnia) Zbiórki ˚ywnoÊci „Podziel si´ Posi∏kiem“ zorganizowanej przez Banki ˚ywnoÊci, firm´ Danone i Fundacj´ Polsat, 19 tysi´cy wolontariuszy Banków ˚ywnoÊci zebra∏o


Olaf Lubaszenko. Relacj´ z Meczu prowadzi∏ Krzysztof Ibisz. - Ten mecz ró˝ni∏ si´ od innych tym, ˝e nie ma w nim przegranych. Zwyci´zcami sà wszyscy, którzy wzi´li w nim udzia∏ obie dru˝yny, kibice na trybunach stadionu i widzowie TV Polsat, którzy zdecydowali si´ wys∏aç SMS-y, wesprzeç naszà akcj´ i nakarmiç g∏odne dzieci. Na trybuny przyby∏y ca∏e rodziny, sprzedano ponad 8000 biletów, z których dochód pozwoli ufundowaç dla potrzebujàcych dzieci 24000 ciep∏ych posi∏ków! Wielkie emocje towarzyszy∏y aukcji, która odby∏a si´ tu˝ po Meczu. Takie gwiazdy sportu, jak Jerzy Dudek i Dariusz Michalczewski przekazali na licytacj´ podpisane przez siebie r´kawice, a Dariusz Dziekanowski swojà koszulk´. Wielbiciele prac Edwarda Lutczyna podbijali cen´ rysunku artysty, który powsta∏ specjalnie na rzecz programu „Podziel si´ Posi∏kiem“ i zosta∏ opatrzony nie tylko przes∏aniem „Lubi´ si´ dzieliç“, ale tak˝e charakterystycznym podpisem artysty. Aukcja pozwoli∏a na ufundowanie dodatkowych 4020 posi∏ków. Weekend „Podziel si´ posi∏kiem“ by∏ Êwi´tem dzielenia si´ wszystkich tych, którzy nie zapominajà o potrzebujàcych. Sukces tego weekendu by∏ wynikiem szerokiego udzia∏u ludzi dobrej woli. Dzi´kujemy! w oko∏o 1000 sklepów w ca∏ej Polsce ponad 240 ton ˝ywnoÊci! Na niedzielny Mecz Gwiazd zorganizowany na stadionie ∏ódzkiego Widzewa przez Telewizj´ Polsat sprzedano ponad 8000 biletów! Wszystkie zgromadzone Êrodki zostanà przekazane na do˝ywianie dzieci... - Zbiórka ˚ywnoÊci odby∏a si´ w ramach programu „Podziel si´ Posi∏kiem“ po raz drugi. Organizatorzy tegorocznej edycji Zbiórki ˚ywnoÊci „Podziel si´ Posi∏kiem“, Banki ˚ywnoÊci, firma Danone i Fundacja Polsat, z pomocà 19 tysi´cy wolontariuszy zebrali w ciàgu dwóch dni a˝ 240 ton produktów! Pozwolà one na wydanie 480 tysi´cy ciep∏ych posi∏ków dla potrzebujàcych dzieci. Dzi´kujemy wszystkim wolontariuszom i klientom sklepów za ich pomoc. Tegoroczny program „Podziel si´ Posi∏kiem“ zosta∏ znacznie rozbudowany, równie˝ Zbiórka ˚ywnoÊci trwa∏a nie jeden dzieƒ, ale dwa dni. Dla wolontariuszy by∏ to naprawd´ du˝y wysi∏ek. Wolontariuszom Banków ˚ywnoÊci pomaga∏y osoby znane i lubiane, przedstawiciele Êwiata sztuki, sportu, biznesu, mediów, organizacji pozarzàdowych i administracji publicznej. W wybranych sklepach mo˝na by∏o spotkaç mi´dzy innymi Minister Barbar´ Labud´, Barbar´ Falandysz, Ilon´ Felicjaƒskà, Piotra Skarg´, Andrzeja Suprona, El˝biet´ Zajàcówn´, Edyt´ Olszówk´, Sylwi´ WiÊniewskà, Sergiusza ˚yme∏k´, Kamil´ Skolimowskà, Ryszarda Rembiszewskiego, Katarzyn´ ˚ak, Magdalen´ Smalar´, Stefana

Friedmanna, Mari´ Pakulnis, El˝biet´ J´drzejewskà oraz burmistrza Ursynowa Jana Dziubeckiego. W Gdyni, dokàd wiele osób uda∏o si´ na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, wÊród wolontariuszy zbierajàcych ˝ywnoÊç i rozdajàcych ulotki pojawi∏y si´ Bo˝ena Dykiel, Anna Korcz i Beata Kawka. W akcji Zbiórki ˚ywnoÊci „Podziel si´ Posi∏kiem“ wzi´∏o udzia∏ kilkaset tysi´cy Polaków, którzy, robiàc zakupy w piàtek i sobot´, kupowali dodatkowe produkty, takie jak màka, cukier, makaron, olej, soki, d˝emy, konserwy, p∏atki Êniadaniowe czy od˝ywki dla dzieci i wk∏adali je do zbiórkowych koszy. JesteÊmy uj´ci tak szczerà i bezinteresownà pomocà. Podnosi na duchu ÊwiadomoÊç, ˝e problem niedo˝ywienia dzieci w naszym kraju nie jest oboj´tny polskiemu spo∏eczeƒstwu. Budujàce jest, ˝e w Zbiórk´ ˚ywnoÊci aktywnie zaanga˝owa∏y si´ gwiazdy estrady, sportu i telewizji. Przeprowadzenie tak du˝ej akcji nie by∏oby mo˝liwe bez aktywnego udzia∏u sieci handlowych i wielu mniejszych sklepów. Zebrana ˝ywnoÊç do koƒca 2005 roku trafi do organizacji zajmujàcych si´ do˝ywaniem dzieci. - Uwieƒczeniem wydarzeƒ weekendu „Podziel si´ Posi∏kiem“ by∏ charytatywny Mecz Gwiazd na stadionie Widzewa w ¸odzi, który transmitowa∏a Telewizja Polsat. Na murawie boiska spotka∏y si´ dwie dru˝yny: Reprezentacja Telewizji Polsat z kapitanem Tomaszem Lisem i Reprezentacja Artystów Polskich, na czele której stanà∏

Panorama

Danone jest mi´dzynarodowym koncernem dzia∏ajàcym w bran˝y spo˝ywczej i czo∏owym producentem Êwie˝ych produktów mlecznych na Êwiecie. Firma jest obecna w Polsce od 1992 roku. Zak∏ady produkcyjne Danone mieszczà si´ w Warszawie i Bieruniu. Ogó∏em firma zatrudnia w Polsce ponad 1200 osób. 9


Spotkania ze sztukà

Jerzy Duda-Gracz

dom - „A co si´ b´dziemy...“, 1972

Nie pami´tam ju˝ kiedy ostatnio takie t∏umy pojawi∏y si´ na wernisa˝u w katowickim BWA. Ale te˝ i prezentacja jest niezwyk∏a. Pierwsza, wielka retrospektywna wystawa malarstwa Jerzego Dudy-Gracza, zorganizowana w rok po jego Êmierci. Sk∏ada si´ na nià oko∏o 120 prac powsta∏ych w latach 1968 2004. Córka artysty Agata, równoczeÊnie kurator tej ekspozycji, uszeregowa∏a dzie∏a w cykle: dom, zapiski historyczne, sacrumprofanum, bestiarium, studium przemijania, inspiracje - fascynacje, choroba na Polsk´. Tak, choroba na Polsk´. Przywo∏ajmy znamienne s∏owa samego artysty: „Urodzi∏em si´ w Cz´stochowie, mieszkam na Âlàsku, maluj´ wy∏àcznie w Polsce, bo jestem cz∏owiekiem chorym na Polsk´. Mog´ ˝yç i pracowaç tylko tutaj. Czuj´ si´ spadkobiercà tradycji i postaw moich Rodziców, Babek i Dziadków. Czàstkà polskiej kultury, obyczaju i wiary, b´dàc te˝ dziedzicem polskich grzechów: g∏upoty, nie˝yczliwoÊci, prywaty, zawiÊci, ob∏udy i kompleksów.“ Wystaw´ otworzy∏ uroczyÊcie prezydent Katowic, Piotr Uszok, ale zanim to nastàpi∏o, Agata Duda-Gracz wyjaÊni∏a tytu∏ prezentacji „Remanenty“ - wystaw´ pod takim w∏aÊnie tytu∏em planowa∏ jej ojciec. Pani Agata wspomnia∏a gorzko mimochodem, ˝e na katowickiej ASP którà Duda-Gracz ukoƒczy∏ i by∏ jej profesorem, nie ma do tej pory nawet jego zdj´cia. Przemawia∏ dyrektor BWA Marek KuÊ, a tak˝e kole˝anka z lat studenckich artysty, Dorota Kabiesz, która ze zdziwieniem skonstatowa∏a, ˝e g∏osu nie zabra∏ nikt z w∏adz ASP i Zwiàzku. Bez komentarza. Nastrój tonowa∏ prezydent Uszok, który stwierdzi∏, ˝e prawdziwi przyjaciele i mi∏oÊnicy twórczoÊci Dudy-Gracza sà dzisiaj z nami,

bestiarium - „Hamlet Polny“, 1977

studium przemijania - „855 Jurajski“, 1984

10

lub odwiedzà póêniej samà wystaw´. Niezwyk∏a twórczoÊç Jerzego Dudy-Gracza zawsze budzi∏a wielkie emocje. Widzowie najcz´Êciej kochali go (i kupowali!), niektórzy „wybrzydzali", ˝e epatuje publicystycznà deformacjà i groteskowà wizjà Êwiata pe∏nego zdegradowanych symboli. Uczeni krytycy byli jak zawsze podzieleni - ale nikt nie móg∏ przejÊç wobec tego malarstwa oboj´tnie. Ca∏a Jego twórczoÊç jest g∏´boko osadzona w polskiej tradycji emocjonalnego ekspresjonizmu (przypomina si´ m. innymi W. Wojtkiewicz), a rodzajowe sceny sà przepe∏nione duchem tragicznego moralitetu. Tacy te˝ jesteÊmy - mówi nam wprost Jerzy DudaGracz. I je˝eli oglàdajàc te obrazy zak∏uje nas nagle w samym sercu - pami´tajmy o s∏owach Stanis∏awa Wyspiaƒskiego, ˝e: „to Polska w∏aÊnie“. Je˝eli na wystawy do Galerii Sztuki Wspó∏czesnej w Katowicach chodzicie, okreÊlmy to tak - „sporadycznie i raczej rzadko“, tym razem nale˝y „koniecznie i bezwzgl´dnie“ tam si´ wybraç. Czeka Was spotkanie z wielkim artystà, który malowa∏ zawsze to, co mu w duszy gra∏o. A co gra w Waszej duszy us∏yszycie, gdy spotkacie si´ z Jego twórczoÊcià. TOMASZ KUD¸A

inspiracje/fascynacje - „J. Che∏moƒskiemu Babie lato“, 1979

zapiski historyczne - „Polska Szko∏a Jazdy II“, 1981

Panorama

choroba na Polsk´ - „Jeziory - Deszcz“, 2004


Sport

Stojà (od lewej) : Rados∏aw Kie∏basiƒski, Jacek Kalita, Konrad Araszkiewicz, Piotr Màdry, Marek Markowski, Krzysztof Buras, Leszek Nowak. Kl´czà: Wojciech Strzemecki i Krzysztof Kotorowicz.

Polscy juniorzy wicemistrzami świata Nasza bryd˝owa m∏odzie˝ (juniorzy starsi - gracze do25 lat) po zdobyciu tytu∏u mistrzów Europy polecia∏a na antypody, aby walczyç w 10. Dru˝ynowych Mistrzostwach Âwiata. Eksperci typowali najcz´Êciej fina∏ USA - Polska. W zawodach rozegranych w australjskim Sydney (7 - 17 sierpnia br.) reprezentacja Polski zdecydowanie wygra∏a rund´ eliminacyjnà, a w pó∏finale nie da∏a szans Francji. Wielki fina∏ z dru˝ynà USA mia∏ dramatyczny i niecodzienny przebieg. Po rozegraniu regulaminowych 96 rozdaƒ zanotowano niezwykle rzadki w bryd˝u sportowym remis - 194 : 194. Zarzàdzono oÊmiorozdaniowà dogrywk´, w której Amerykanie przechylili ostatecz-

nie losy spotkania na swojà stron´ zwyci´˝ajàc 209 : 194. Pora˝ka w finale pozostawia oczywiÊcie uczucie pewnego niedosytu, ale nie zmienia faktu, ˝e wicemistrzostwo Êwiata juniorów, to najwi´kszy sukces polskiego bryd˝a m∏odzie˝owego w liczàcej blisko pó∏ wieku historii Polskiego Zwiàzku Bryd˝a Sportowego. Od dwóch lat trwa hegemonia naszych juniorów. W ubieg∏ym sezonie w Pradze z∏oto w dru˝ynie wywalczyli juniorzy m∏odsi i starsi. Bràzowy medal dorzuci∏y dziewcz´ta. Z∏oty dublet zosta∏ powtórzony w tym roku. Nasi najm∏odsi m∏odzie˝owcy (gracze do 20 lat) w lipcu 2004 roku w „jaskini lwa" w Nowym Jorku zdobyli dru˝ynowe Mistrzostwo Âwiata a Micha∏ Nowosadzki si´gnà∏ po

Panorama

zaszczytny tytu∏ Indywidualnego Mistrza Âwiata Juniorów. Ta fantastyczna seria sukcesów dowodzi màdrej, planowej strategii pracy z m∏odzie˝à, prowadzonej przez prezesa PZBS Rados∏awa Kie∏basiƒskiego i szeroki sztab szkoleniowców. O przysz∏oÊç polskiego bryd˝a nie musimy si´ wi´c martwiç. Pozostaje ˝yczyç sobie tylko, aby nasi aktualni reprezentanci wzi´li tym razem, paradoksalnie, przyk∏ad ze swych m∏odszych kolegów i skutecznie powalczyli o najwy˝sze w bryd˝u sportowym trofea. Ju˝ za miesiàc Bermuda Bowl - dru˝ynowe Mistrzostwa Âwiata. Nie jedziemy do Estoril (Portugalia) jako jedni z faworytów, ale dopóki karty w grze... TOMASZ KUD¸A

11


Bli˝ej Âlàska

Pod redakcjà ALEKSANDRY POLANOWSKIEJ

Niezwykła chwila Dzia∏ajàca w Katowicach od 1929 roku najstarsza wy˝sza uczelnia, Âlàska Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego przystàpi∏a do wznoszenia murów tak d∏ugo przez spo∏ecznoÊç akademickà oczekiwanego gmachu - Centrum Nauki i Edukacji Muzycznej „Symfonia". Rozpocz´∏a si´ budowa pierwszej w województwie Êlàskim, zaprojektowanej i budowanej od podstaw sali koncertowej i najwi´kszej akademickiej biblioteki muzycznej w Polsce. W ten sposób Akademia Muzyczna w Katowicach, obecna poprzez udzia∏ swoich najÊwietniejszych przedstawicieli w Êwiatowym ˝yciu kulturalnym, w oparciu o dotychczasowy wielki dorobek Êrodowiska muzycznego, majàc na uwadze dobro ogó∏u oraz harmonijny rozwój ka˝dego cz∏owieka i spo∏eczeƒstwa regionu Êlàskiego pragnie pomna˝aç swoje dokonania na rzecz jego mieszkaƒców, a tak˝e polskiej i europejskiej kultury. Budowa Centrum staje si´ mo˝liwa dzi´ki przekazaniu na ten cel europejskich funduszy unijnych wspomagajàcych narodowà twórczoÊç obecnà w g∏ównym nurcie wyrastajàcym we wspólnym korzeniu kultury europejskiej. Uczelnia otrzyma∏a na ten cel Êrodki z europejskiego funduszu rozwoju regionalnego w ramach dzia∏ania zintegrowanego programu operacyjnego rozwoju regionalnego. Gmach powstaje dzi´ki ˝yczliwemu poparciu idei budowy Centrum przez Ministra Kultury, Marsza∏ka Województwa Âlàskiego i Prezydenta Katowic. Partnerami Finansowymi sà Ministerstwo Kultury, Urzàd Marsza∏kowski Województwa Âlàskiego i miasto Katowice. Projekt Centrum Nauki i Edukacji Muzycznej powsta∏ w biurze projektów Barysz i Konior Architekci spó∏ka partnerska. Generalnym wykonawcà jest konsorcjum Budimex - Dromex Oddzia∏ Po∏udniowy w Krakowie i Przedsi´biorstwo Rewaloryzacji Zabytków w Krakowie. In˝ynierem kontraktu zosta∏o GórnoÊlàskie Przedsi´biorstwo Wodociàgów w Katowicach i InwestprojektÂlàsk w Katowicach. Istotne miejsce w realizacji pierwszego etapu budowy zajmuje znane i cenione w ca∏ym kraju Prywatne Przedsi´biorstwo In˝ynieryjne Ma∏gorzaty i Gerharda Chroboków z Nowych Bojszow. W uroczystoÊci podpisania aktu erekcyjnego uczestniczyli mi´dzy innymi: Waldemar Dàbrowski - minister kultury, Micha∏ Czarski - marsza∏ek województwa Êlàskiego, Lechos∏aw Jarz´bski - wojewoda Êlàski i Piotr Uszok - prezydent miasta Katowice. - Chcia∏bym pogratulowaç i podzi´kowaç wszystkim Wam, którzy przyczyniliÊcie si´ do tego projektu unaoczniajàcego nam, ˝e kiedy my Polacy mówimy jednym g∏osem w wa˝nych sprawach, mamy zdolnoÊç realizacji idei, które sà dobre, màdre i pi´kne. Mamy zdolnoÊç napi´cia myÊli i mi´Êni i uczynienia Polski krajem na miar´ naszych pragnieƒ i marzeƒ. W tak uchwytnym czasie êród∏em satysfakcji ludzi wielkiego talentu i wielkiego ducha. Tylko w tych ostatnich rodzi si´ wielka muzyka, ten rodzaj modlitwy, w którym cz∏owiek wyra˝a wszystko co w nim najsubtelniejsze - powiedzia∏ w czasie uroczystoÊci Waldemar Dàbrowski, minister kultury. Niezwykle pi´kne s∏owa jak i niezwyk∏y by∏ moment w dziejach najstarszej uczelni na Âlàsku. Foto: Tomasz ˚ak-Urzàd Marsza∏kowski Województwa Âlàskiego

12

Panorama


Prezentacje Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach Zarząd Inwestycji to 55 lat tradycji i doświadczenia w wykonawstwie usług inwestycyjnych. Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach jest największym dostawcą wody dla aglomeracji śląskiej. Ponieważ przedsiębiorstwo posiada własne zakłady produkcji wody oraz własne sieci i intensywnie w nie inwestuje, potrzebuje wyspecjalizowanej jednostki do realizacji takich inwestycji. GPW Zarząd Inwestycji jest jednostką na tyle sprawną, że potrafi sprawować nadzór inwestorski również nad zewnętrznymi inwestycjami np. dla samorządów miast, zarządu województwa czy Urzędu marszałka województwa śląskiego. GPWZI jest między innymi inwestorem zastępczym dla modernizacji Stadionu Śląskiego w Chorzowie i budowy Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego. - Wygrywamy wiele przetargów - zauważa mgr Jacek Łakota, dyrektor GPWZI w Katowicach. - Realizujemy całą gospodarkę wodno - ściekową dla gminy Świerklany. Dla Rydułtów prowadzimy modernizację oczyszczalni ścieków, budujemy basen w Łazach gdzie jesteśmy inżynierem kontraktu. Wielość zadań bierze się stąd, że w przeciwieństwie do naszej Firmy, gminy nie dysponują swoimi inspektorami nadzoru oraz nie posiadają specjalistycznych i rozbudowanych służb księgowych. GPW stara się pozyskiwać i rozwijać rynki nie tylko wodne, bo przychody z innych dziedzin poprawiają wynik ekonomiczny przedsiębiorstwa. Aktualnie trwają prace budowlane towarzyszące powstającemu Centrum Nauki i Edukacji Muzycznej „Symfonia“. To inwestycja szalenie trudna, a zadanie od samego początku naszpikowane problemami. Naj-

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach Zarząd Inwestycji ul. Olimpijska 11, 40-206 Katowice tel.: (032) 2587 641, 2597 139; fax: (032) 2597 562 e-mail: sekretariat@zi.gpw.katowice.pl www.zi.gpw.katowice.pl

trudniejszym zadaniem będzie uzyskanie właściwej akustyki sali koncertowej przewidzianej na 470 miejsc. W tym miejscu najistotniejsze jest przestrzeganie reżimu technologicznego i materiałowego, by nie dopuścić do zastosowania materiałów zamiennych, które nie spełniałyby projektowanych warunków. Jestem jednak przekonany, że renomowany generalny wykonawca Budimex-Dromex zrealizuje to zadanie z właściwą sobie rzetelnością - dodaje dyrektor Jacek Łakota.

Trudno byłoby znaleźć region Polski w którym Budimex Dromex nie wybudował ważnego obiektu użyteczności publicznej. Równie wiele budowli stanowi trwałą pamiątkę obecności tej Firmy na rynkach budowlanych ponad 20 krajów świata. Budimex Dromex - największa polska spółka budowlana, generalny wykonawca obiektów „pod klucz“, dysponuje doświadczoną kadrą i znacznym potencjałem wykonawczym, umożliwiającym realizację najbardziej złożonych, indywidualnych i dużych kontraktów. W tak zwanym budownictwie kubaturowym Budimex Dromex potrafi zbudować praktycznie wszystko, a zrealizowane budowle są najlepszymi referencjami. Z posiadanym doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami, potencjałem finansowym i organizacyjnym, a nade wszystko - pasją budowania, Budimex Dromex jest w stanie sprostać najbardziej złożonym i indywidualnym oczekiwaniom każdego klienta.

Budimex Dromex SA 01-040 Warszawa, Stawki 40 tel.: (+48 22) 623 60 00 fax: (+48 22) 623 60 01 e-mail: info@budimex.com.pl www.budimex.com.pl

Panorama

13


D z i e ń WRZESIEŃ Dnia pierwszego wrzeÊnia roku pami´tnego Wróg napad∏ na Polsk´ z kraju sàsiedniego... Pami´tacie?! A to: Kiedy przyjdà podpaliç dom Dom w którym mieszkasz - Polsk´... Moje pokolenie, urodzone po wojnie i ci przed nami, ˝yli w cieniu jej wspomnieƒ. Do tamtych czasów wraca∏o si´ w trakcie rodzinnych, sàsiedzkich spotkaƒ. Wraca∏ czas pogardy na kartach ksià˝ek, kinowym ekranie, w malarstwie. Jako dzieci bawiliÊmy si´ w partyzantów i Niemców z tym, ˝e zabawy owe szwankowa∏y gdy˝ nikt nie chcia∏ byç Niemcem a wskazani cz´sto si´ obra˝ali i z niej „wychodzili“. Jeszcze tu˝ po wojnie s∏owo „Niemiec“ pisano z ma∏ej litery i rzadko przedstawiano inaczej ani˝eli wrzeszczàcego SS-mana, jakby zapomniano, ˝e Niemcami byli Goethe, Schiller, Beethoven. Artur Rubinstein zapytany kiedyÊ gdzie nigdy nie wystàpi odpowiada∏: „W Nepalu, gdy˝ za wysoko i w Niemczech gdy˝ za nisko“. Zresztà t´ odpowiedê przypisywano tak˝e innym artystom. André Malraux, francuski pisarz i polityk jeszcze w póênych latach 50. powiada∏: „Tak kocham Niemców, ˝e ciesz´ si´ i˝ sà dwa paƒstwa“. Wrzesieƒ w Polsce Ludowej - bez wskazywania jej charakteru, a czasu - by∏ Miesiàcem Pami´ci Narodowej. Znów sobie przypominam z lat dzieciƒstwa: chodziliÊmy ca∏à klasà na cmentarz aby zadbaç o ˝o∏nierskie mogi∏y, pe∏niliÊmy harcerskie warty. Czy wpajano w nas niech´ç do Niemiec i Niemców? Indoktrynowano w zamierzony bàdê nie zamierzony sposób? Zapewne by∏o w tym wiele ideologii, pewnie po lekturze „Krzy˝aków“, a jeszcze bardziej obejrzeniu filmu Aleksandra Forda zrealizowanego na podstawie powieÊci Henryka Sienkiewicza roznosi∏a nas duma, ˝e butni zakonni rycerze zas∏ali grunwaldzkie pola. Lecz z drugiej strony Niemcy Zachodnie jawi∏y si´ jako kraj gospodarczego cudu; lepszego, ∏atwiejszego ˝ycia. Zw∏aszcza na Âlàsku, lecz nie tylko, sporo osób majàcych krewnych nad Renem roztacza∏o bajkowy obraz. Ale dla równowagi propaganda straszy∏a rewan˝ystami, kanclerzem Adenauerem, odzianych w krzy˝ackie opoƒcze itd. 1 wrzeÊnia by∏ dniem przypomnienia, a archiwalne taÊmy strzelajàcego salwami 150-milimetrowych dzia∏ pancernika Schleswig-Holstein mocno tkwi∏y w pami´ci Polaków. W 1965 roku spo∏eczeƒstwo, które ju˝ straci∏o zaufanie do W∏adys∏awa Gomu∏ki i dawno przeminà∏ entuzjazm paêdziernika 1956 roku, popar∏o I sekretarza

Ćwierć tuzina NIEPOZORNY IMPERATYW Z RODZAJU KATEGORYCZNYCH W naszym ojczystym j´zyku - i to nie w jego jakiejÊ specjalistycznej odmianie, ale w tym, co jest przez nas na co dzieƒ powszechnie u˝ywany -funkcjonuje sporo takich powiedzeƒ, które nie dajà si´ jednoznacznie zrozumieç. I to nawet wtedy tak si´ dzieje, gdy zdajemy sobie w pe∏ni spraw´, do jakiej cz´Êci mowy przynale˝à, jakà stanowià cz´Êç zdania, lub te˝, jeÊli same sà zdaniem, to jakiego rodzaju.

14

d o b r y. . . partii w jego ataku na polskich biskupów, którzy wystosowali pami´tny list do niemieckich hierarchów koÊcielnych zaczynajàcy si´ od s∏ów: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie“. Katolickiemu, w swej ogromnej wi´kszoÊci spo∏eczeƒstwu nie mieÊci∏o si´ w g∏owie - prosiç Niemców o przebaczenie. Powszechnie uwa˝ano inicjatyw´ KoÊcio∏a za co najmniej przedwczesnà. O tych wszystkich zdarzeniach myÊla∏em uczestniczàc w bardzo skromnych uroczystoÊciach przypominajàcych 66. rocznic´ wybuchu II wojny Êwiatowej. Ponad pó∏ wieku stanowi odleg∏à przesz∏oÊç. Uporczywe weryfikowanie dziejów oraz nadu˝ywanie powoduje zm´czenie. Lekcje historii nale˝à w szko∏ach do najmniej lubianych, zawracanie g∏owy przesz∏oÊcià, kiedy wszystko ukierunkowane jest na przysz∏oÊç zda si´ istotnie nie mieç sensu. ZnajomoÊç j´zyków, znajomoÊç technik marketingowych, umiej´tnoÊci prezentacji, orientacja w przepisach bankowych pozwalajà „znaleêç si´“ w ka˝dym zakàtku Êwiata. ZnajomoÊç przesz∏oÊci... Na co to komu? O tym rozmawia∏em z m∏odymi ludêmi. Ich argumenty by∏y skonstruowane logicznie, podparte przyk∏adami. Mówienie o przesz∏oÊci jako o kotwicach na których trzyma si´ naród - bardzo pi´kne, szlachetne, pachnie jednak egzaltacjà. Byç mo˝e by∏o potrzebne w latach braku niepodleg∏oÊci, czy niepe∏nej niepodleg∏oÊci, co znów nakazuje oddaç sprawiedliwoÊç w∏odarzom PRL-u, którzy do przesz∏oÊci przyk∏adali mo˝e nawet nadmiernà wag´. Tylko ˝e przesz∏oÊç po którà si´ si´ga wybiórczo, przesz∏oÊç majàca s∏u˝yç doraênym interesom, cz´sto jest instrumentem bardzo niebezpiecznym. A ja odnosz´ wra˝enie, ˝e z historii uczyniono wy∏àcznie narz´dzie polityczne, bàdê swoisty spot reklamowy majàcy nas do czegoÊ przekonaç, nak∏oniç. Nie jestem zwolennikiem nawrotu do akademii rocznicowych z recytowaniem strof W∏adys∏awa Broniewskiego, chocia˝ to pi´kna poezja, ale nadmierne manifestowanie kordialnoÊci pomi´dzy przedstawicielami dawnych przeciwników te˝ pachnie sztucznoÊcià, nienaturalnoÊcià. UÊmiechy, uÊciski chyba nie przystojà. Zbigniew Herbert pisa∏ w wierszu: „Nie przebaczaj, bo nie masz prawa przebaczaç w imieniu tych, których rozstrzelano o Êwicie“. To nie by∏ apel o trwanie w nienawiÊci, nawet nie o trwanie w pami´ci. To by∏ apel o zachowanie godnoÊci, prawdy i pomimo up∏ywu czasu nie wolno relatywizowaç poj´ç ofiary i kata. Tadeusz Borowski naznaczony okupacyjnym pi´tnem napisa∏, ˝e ˝ywi zawsze majà racj´ nad umar∏ymi, ale by∏o w tym stwierdzeniu tak wiele goryczy, ˝e sam dalej ˝yç nie potrafi∏...

I do takiego gatunku powiedzeƒ nale˝y z ca∏à pewnoÊcià polecenie „streszczaj si´“. JeÊli w jego brzmieniu nie s∏ychaç wyraênego znaku wykrzyknienia (nazywanego te˝ czasem wykrzyknikiem), wówczas, zupe∏nie nie wiadomo, jak to nale˝y rozumieç. Jako polecenie nie podlegajàce dyskusji? Jako jej uci´cie? Jako alternatywnà propozycj´ czyli coÊ w rodzaju delikatnej sugestii, ˝e mo˝na by to, co si´ mówi, powiedzieç - no w∏aÊnie, jak? Szybciej? Krócej? Czy najlepiej w ogóle nic nie mówiç. Wiadomo natomiast, ˝e jeÊli ktoÊ mo˝e si´ do nas zwróciç w taki sposób - mówiàc „streszczaj si´“ - to my tak naprawd´ nie mamy wtedy ju˝ nic do gadania. Chocia˝ byÊmy nawet mieli bardzo du˝o do powiedzenia. I zazwyczaj mamy. Cz´-

Panorama

BOGUS¸AW MÑSIOR

sto coÊ takiego, co wymaga wyczerpujàcego wywodu, podzielenia si´ z wàtpliwoÊciami podpartymi przes∏ankami nie do podwa˝enie. Ale gdy pe∏ni zaufania nie mówiàc o pe∏ni nadziei - zaczynamy po pokonaniu wewn´trznych oporów formu∏owaç pierwsze zdania naszej wypowiedzi, niczym przys∏owiowy kube∏ zimnej wody spada na nas owo bezkompromisowe „streszczaj si´“. Na ka˝dego z nas wprawdzie spaÊç mo˝e coÊ takiego, ale konkretnie to najcz´Êciej spada na dzieci. Ten niepozorny w swojej spo∏ecznej wymowie imperatyw rodzaju kategorycznego „streszczaj si´“ jest u nas standardowà, powiedzieç mo˝na od˝ywkà zniecierpliwionych rodziców. Zniecierpliwionych pytaniami swych pociech w wieku ich ekspansyw-


Kadry Janusza Kidawy JEDYNY TAKI DUET To zaczyna∏ byç najmodniejszy duet. Na ogó∏ nie lubi´ ∏atwizny, ale pomyÊla∏em, ˝e w dialogu improwizowanym, a taki w tej scenie paradokumentalnej przewidywa∏em, b´dà dobrzy. Nie przewidzia∏em, ˝e jeden i drugi nie interesowa∏ si´ pi∏kà i czuli si´ nieswojo w obcym temacie, dlatego wyszed∏ dialog ciut sztywny. W tej scenie wszystko by∏o autentyczne ñ kr´cona by∏a w Klubie Dziennikarzy, a wódka prawdziwa. Nie chcia∏em przedawkowaç z alkoholem bo przesta∏o by byç dowcipne. Nie trafi∏em, bo gdy taÊma nam si´ skoƒczy∏a dopiero wtedy duet osiàgnà∏ apogeum i tylko zaciska∏em z´by, patrzàc jak tryskajà dialogowymi pere∏kami. Po zdj´ciach kontynuowali biesiad´ ju˝ za w∏aÊnie zarobione pieniàdze. ÂciÊle za Jasia bo mimo, ˝e stawk´ mia∏ o po∏ow´ ni˝szà od Zdzicha gest mia∏ wielki. Odwrotnie Maklak. Poza tym, dziÊ ma∏o kto wie, ale Zdzichu uwa˝a∏ siebie za coÊ lepszego od Himilsbacha; by∏ zawodowcem a Jasio amatorem. Zawsze to Zdzichu podkreÊla∏. Niewidomo tylko czy mówi∏ serio. Nigdy nie widomo by∏o kiedy mówi serio. Wszystko wyg∏asza∏ z tak kamienna twarzà, ˝e dezorientowa∏ nawet najlepszych znawców swej osobowoÊci. KiedyÊ przyszed∏em do „Dziennikarzy“ i zosta∏em zaproszony do stolika gdzie Zdzichu przedstawi∏ mi „swojà Panià“. By∏a kwiaciarkà obok, na Foksal. S∏ucha∏a opowiadaƒ i ploteczek z bran˝y filmowej. Nagle zapyta∏a: „Zdzichu, ile kosztuje taki film?“. Maklak skromnie rzuci∏: „kilka melonów“. - „Zdzisiu, co si´ b´dziesz pieprzy∏ z tymi chamami. Dam ci fors´ na film i b´dziesz sobie kr´ci∏ co chcesz“. Szkoda, ˝e nie poczeka∏a z propozycjà. DziÊ wykosi∏a by Rywina.

nej, wi´c i natarczywej ciekawoÊci wszystkiego, co jest. Nie pozwalajàc przy pomocy „streszczaj si´“ swoim pociechom wypowiedzieç si´ tak, jakby tego pragn´∏y, lekcewa˝ymy je w katastrofalny dla ich rozwoju sposób. Ubli˝amy ich godnoÊci dopiero formowanej. Wprowadzamy chaos w te˝ dopiero co zawiàzywanà logik´. Burzymy poza tym ich Êwiaty wartoÊci oparte na s∏owie, jako podstawowym budulcu. A przede wszystkim uczymy ich od podstaw lekcewa˝enia tego, ˝e ktoÊ coÊ mo˝e mieç w ogóle do powiedzenia, a czego skutki potrafià byç nieodwracalne. Jedyna pociecha to fakt, ˝e siniaków na psychice nie widaç. Ale to marna przecie˝ pociecha.

TE˚ WYBORY

Widziane znad Renu

Kanclerz Schroeder wniós∏ do Bundestagu wniosek o votum ufnoÊci. Krok ten zapowiada∏ ju˝ w maju, po przegranych wyborach do Landtagu w Nadrenii-Westfalii. Przed pos∏ami uzasadnia∏ t´ decyzj´ brakiem poparcia dla swej polityki w szeregach czerwono-zielonej koalicji. Poniewa˝ bez takowej nie mo˝e rzàdziç, trzeba rozwiàzaç Bundestag i rozpisaç wczeÊniejsze wybory, które sà najlepszym sposobem do wyciàgni´cia narodu niemieckiego z g∏´bokiego impasu. JeÊli naród niemiecki znajduje si´ w g∏´bokim impasie, któ˝ go weƒ wp´dzi∏? Ano, dokona∏y tego od lat rzàdzàce partie CDU/CSU, SPD, FDP oraz Zieloni. G∏ównych sprawców wymieƒmy zaÊ po nazwiskach: Kohl, Merkel, Schaeuble, Weigel, Stoiber, Schmidt, Schroeder, Eichel, Genscher, Kmkel, Fischer i tysiàce innych, piastujàcych ciep∏e posadki w parlamentach i rzàdach. Kanclerz, który nie widzi mo˝liwoÊci dalszego rzàdzenia, mo˝e przecie zrezygnowaç ze stanowiska. Po co mu nowe wybory? Jednak o dymisji ani s∏owa. Za to mowa o ponownej kandydaturze na kanclerza w nowych wyborach. Jak by nie by∏o, szef rzàdu berliƒskiego pragnie zaufania a wi´kszoÊç Bundestagu mu go nie udziela, tak ˝e kanclerz mo˝e zaraz pobiec do prezydenta Republiki z wnioskiem o jego rozwiàzanie. Prezydent mo˝e rozwiàzaç parlament, jeÊli uzna, ˝e argumentacja kanclerza jest niepodwa˝alna. Do takiego stwierdzenia potrzebne by∏y Koehlerowi a˝ trzy tygodnie, które sp´dzi∏ podobno na intensywnych dywagacjach. Po czym, ten z ∏aski CDU/CSU i FDP urz´dujàcy prezydent og∏osi∏, i˝ naród znajduje si´ w katastrofalnej sytuacji finansowo-gospodarczej, lecz mimo to, mo˝e wybuliç kilkaset milionów Euro na nowe wybory 18 wrzeÊnia. Prezydent Koehler nie za˝àda∏ od Bundestagu wype∏nienia obowiàzku i bez wzgl´du na partyjne interesy dbania o dobro spo∏eczeƒstwa. Pan prezydent umy∏ ràczki, post´pujàc formalnie zgodnie z prawem. WrzeÊniowe wybory doprowadzà prawdopodobnie do sytuacji, w której ani chadecja ani socjaldemokracja nie b´dà mog∏y utworzyç wi´kszoÊci parlamentarnej. Pozostanie wi´c jako rozwiàzanie wielka koalicja, czyli uk∏ad mo˝liwy i obecnie. Skoro dziÊ mo˝na utworzyç wielkà koalicj´, by „ratowaç" naród, po co nowe wybory? Odpowiedê (jak zwykle, gdy chodzi o polityków) jest bardzo prosta: ˝àdza w∏adzy i tysiàce ciep∏ych posadek. Chytry kanclerz doszed∏ do wniosku, ˝e czekajàc do koƒca okresu legislacyjnego nie b´dzie mia∏ szans na ponowny wybór. Przeszed∏ wi´c do ofensywy. Zmusi∏ swym wnioskiem o zaufanie w Bundestagu opozycj´ do szybkiego mianowania kandydata na kanclerza i og∏oszenia programu wyborczego. Chytra CDU/CSU dosz∏a do wniosku, ˝e ma wspania∏à okazj´ przej´cia w∏adzy. Rozpocz´∏a si´ krótka kampania wyborcza, która zda potwierdzaç kalkulacj´ Schroedera. Chadecja mianowa∏a panià Merkel jako kandydatk´ na kanclerza. Po raz pierwszy mia∏aby nim zostaç kobieta. Do tego córka ewangelickiego pastora i to jeszcze pochodzàca z NRD. Zaprawd´, prawdziwa to rewolucja w katolicko-konserwatywnym skrzydle CDU/CSU. Takie oto rzeczy umo˝liwi∏y w Republice siedmioletnie sprawowanie w∏adzy przez duet Schroeder/Fischer. W euforii wyborczej chadecja og∏osi∏a w swym programie podniesienie podatku VAT. Spo∏eczeƒstwo zrozumia∏o, i˝ nie chodzi tu o reformowanie systemu, lecz o ∏atanie dziur bud˝etowych, dodatkowo z kieszeni podatnika. Notowania chadecji spadajà a urz´dujàcy jeszcze kanclerz zaciera z uciechy r´ce. Mo˝e pani Merkel, by∏a protegowana kanclerza Kohla, poprowadzi nowy rzàd. A mo˝e i nie. Tak czy owak, spo∏eczeƒstwo zap∏aci za nowy podzia∏ posadek kliki politycznej Republiki Federalnej Niemiec. RICHARD SABELA

Uśmiechnij się...

EDMUND WOJNAROWSKI

Panorama

15


RozmaitoÊci

W´drówki przedmiotów PRZEZ ¸ZY DO SZCZ¢ÂCIA

Maksa Gierymskiego (1846 - 1874) nie trzeba przedstawiaç. Nosimy go niejako w sobie jako czàstk´ ÊwiadomoÊci narodowej, majàc zakodowane w pami´ci takie jego arcydzie∏a jak np. „Patrol powstaƒczy“, „WieÊ nocà“, „Alarm w obozie powstaƒczym“, „Wiosna w ma∏ym miasteczku“, widoki Warszawy a tak˝e liczne wyjazdy na polowania. Jedna jest wszak˝e cecha wspólna, która ∏àczy wszystkie dzie∏a tego artysty - wielkie i te mniejszej wagi, b´dàce dopiero zapowiedzià póêniejszej eksplozji talentu. Jest nià jakaÊ g∏´boka uczciwoÊç wobec natury, spojrzenie na nià nasycone obiektywizmem, którego nie màci ˝adna pokusa idealizowania i teatralizacji. Maks Gierymski ma pe∏ne poczucie odpowiedzialnoÊci za wizj´ Êwiata, którà oferuje swojemu odbiorcy. Skoro jest zafascynowany samà istotà zjawiska przyrodniczego, poprzestaje na tym. Nie musi, bo i po co, si´gaç po sztuczne rekwizyty i Êrodki upi´kszajàce. Jako pierwszy rozszyfrowa∏ t´ „tajemnic´“ Maksa jego biograf, Antoni Sygietyƒski. Pisze on mianowicie tak: „...Maks Gierymski nie stara∏ si´ nigdy kokietowaç widza swymi uczuciami, ani te˝ zmuszaç go do odczuwania takich a nie innych wra˝eƒ. Chcia∏ przedstawiç w swych obrazach pewien wyraz natury, jej fizjonomi´ ruchliwà i dosadnà w rozmaitych chwilach, pozostawiajàc widzowi ca∏à swobod´ doznawania takich lub innych wzruszeƒ...“.

Te w∏aÊnie warunki spe∏nia mój ma∏y, nie podpisany pejza˝yk przypisywany (i chyba s∏usznie) M. Gierymskiemu. Prosz´, jest tu obok do wglàdu. P∏ótno nalepione na tektur´, wym. 32 x 41cm, na odwrocie czerwonym tuszem napisana informacja: „M. Gierymski 1868 r - taki napis na starym blejtramie.“ Mamy tu jak˝e skromny, ale przecie˝ niebanalny motyw. Oto p∏ynie sobie nizinny strumyk otoczony z obu stron postrz´pionà g´stwà ni to krzewów, ni mizernych drzewek (Mazowsze...?). Zapada zmierzch i na niebie ukazujà si´ delikatne ró˝owo-czerwone zorze. Owe ∏uny, si∏à rzeczy „fajerwerkowe“ sà jednak maksymalnie dyskretne i stonowane. I na tym artysta poprzesta∏, nie doda∏ ˝adnych ozdobników czy detali podnoszàcych nastrojowoÊç przedstawienia. Mimo to tchnie ono bezpretensjonalnym wdzi´kiem zapadajàcego wieczoru i mo˝e si´ podobaç tak˝e tym bardziej wymagajàcym koneserom. JeÊli wierzyç informacji na podobraziu, praca ta powsta∏a w 1868 roku czyli w pierwszej fazie pobytu Maksa w Monachium. Ambitny artysta stojàcy o krok od europejskiego sukcesu, bynajmniej jak widaç nie rezygnowa∏ z kontynuowania studiów nad rodzimym pejza˝em za co zbiera∏ ci´gi od warszawskich recenzentów. Jeden z nich, Felicjan Faleƒski kpi∏ sobie w „Tygodniku Ilustrowanym“ z krajobrazu Maksa w sposób dosadny i wielce z∏osliwy: „...Poka˝emy teraz jak krajobrazów malowaç nie nale˝y. Oto robota p. M. Gierymskiego noszàca nazw´ „Krajobraz w po∏udnie", za cen´ niepomiernà rubli srebrem sto. Jakie˝ to tedy - zapytuj´ - jest ono po∏udnie? W jakiej ˝e si´ ono porze roku odbywa lub pod jakà strefà? Có˝ znaczà te k∏aki w powietrzu i te paku∏y na dole? K∏aki sà to ob∏oki, k∏´by paku∏ wyobra˝ajà drzewa...“. Dosz∏o tu do ostrego zderzenia niewinnych mikrobów nowoczesnoÊci w pejza˝u Maksa z ˝elaznym kanonem pi´kna obowiàzujàcym w tamtej epoce. A swojà drogà, ciekawe co by te˝ ówczeÊni zoile powiedzieli na temat mojego „Potoku o zachodzie“ czyli hipotetycznej pracy Maksa. Czy te˝ k∏aki i paku∏y? Nie wiem, ale pod adresem p∏ócienka pad∏yby zapewne s∏owa równie mocne i obel˝ywe. No i dobrze, no i na zdrowie, w ten oto przewrotny sposób umocni∏bym swà chwiejnà nieco wiar´ w autorstwo kochanego Maksa. Przez ∏zy do szcz´Êcia, jak w przedwojennym polskim filmie. ANDRZEJ ¸OJAN Foto S¸AWEK BOROWSKI

Fasolka szparagowa z pomidorami

Gotuj z nami

Sk∏adniki: 1 kg fasolki szparagowej, 5 du˝ych, dojrza∏ych pomidorów, 3 zàbki czosnku, 10 ma∏ych, bia∏ych cebulek, 4 ∏y˝ki oliwy, kilka ∏ody˝ek tymianku, sól, pieprz

Z fasolki usuwamy koƒce i dzielimy stràczki na pó∏. Pomidory nacinamy od góry krzy˝ykiem i odcinamy od do∏u rdzeƒ. Wk∏adamy je na chwil´ do wrzàtku (nie d∏u˝ej ni˝

16

1 min.). Gdy nieco ostygnà Êciàgamy skórk´, kroimy na pó∏ poprzecznie i wyrzucamy pestki. Dzielimy na drobne kawa∏ki. Czosnek rozdrabniamy. Cebulki obieramy i dzielimy

Panorama

na çwiartki. Na rozgrzanà oliw´ wrzucamy cebulki i lekko je rumienimy. Dok∏adamy pomidory i sma˝ymy razem kilka minut. Wrzucamy fasolk´, czosnek i otarty z ∏ody˝ek tymianek. Przyprawiamy solà i pieprzem wedle uznania. Dusimy pod przykryciem ok 20 - 30 min. na ma∏ym ogniu, mieszajàc od czasu do czasu.


Na ksi´garskich pó∏kach

Panoramiczna ksià˝kowa lista przebojów NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCE SIĘ TYTUŁY WE WRZEŚNIU 2005 r. LIBER Sp. z o.o. Warszawa, Krak. PrzedmieÊcie 24 www.liber.pl 1. S. Marai „Występ gościnny w Bolzano“, CZYTELNIK 2. M. Wilk „Wołoka“, WYDAWNICTWO LITERACKIE 3. M. Svandrlik „Czarni baronowie albo walczyliśmy za cepicki“, ASPRA-JR 4. S. Marai „Wyznania Patrycjusza“, CZYTELNIK M. Krajewski „Widma w mieście Breslau“, W.A.B. 5. A. Stasiuk „Jadąc do Babadag“, WYDAWNICTWO CZARNE A. Oz „Opowieść o miłości i mroku. Powieść autobiograficzna“, MUZA 6. H. Michaux „Barbarzyńca w Azji“, ŚWIAT LITERACKI S. Marai „Dziennik“, CZYTELNIK 7. B. Reitschuster „Władimir Putin. Dokąd prowadzi Rosję?“, ŚWIAT KSIĄŻKI 8. W. Jagielski „Dobre miejsce do umierania“, W.A.B. A. Lange, R. Finger „Tajemnice uwodzenia“, FALCOMP STUDIO I. Strumiński, J. Socała „Rękopis zagubiony w Jeleniewie“, MUZA 9. M. Houellebecq „Platforma“, W.A.B. 10. W. Kuczok, W. Kowalewski, R. Ziemkiewicz, M. Nurowska „Wszystkie dni lata“, W.A.B.

kàcik z ksià˝kà Wspomnienie o Stanis∏awie J´drzejku Wielki pok∏on trzeba z∏o˝yç tym, którzy przyczynili si´ do wydania ksià˝ki poÊwi´conej Stanis∏awowi J´drzejkowi i Jego twórczoÊci. Tak ka˝da Ma∏a Ojczyzna powinna sp∏acaç d∏ug wdzi´cznoÊci wobec tych, którzy twórczo i owocnie s∏u˝yli jej przez d∏ugie dziesi´ciolecia. Tom otwiera pi´kny esej autorstwa Reny Rolewicz, przybli˝ajàcy szlachetnà postaç urodzonego w Sosnowcu nauczyciela, kronikarza i piewcy Zag∏´bia, literata i historyka z zami∏owania, autora bardzo wielu prac popularno-naukowych, powieÊci i utworów poetyckich, znakomitego fraszkopisarza i wytrawnego gaw´dziarza, nazywanego „bardem zag∏´biowskim“, a nawet „Sosnowiczaninem 100-lecia“. ˚y∏ 96 lat. Zbierane niemal przez ca∏e doros∏e ˝ycie legendy, klechdy i podania, zwiàzane z dziejami jego zag∏´biowskiej ojczyzny zebrane zosta∏y w dwu tomach pt. „Nad Brynicà i dwiema Przemszami“ oraz „Sosnowiec. Opowiadania i legendy“. Jego bardzo bogaty ˝yciorys dostarcza materia∏u na obszernà i interesujàcà monografi´, w której wiele wàtków mia∏oby tak˝e du˝e znaczenie historyczne, jak chocia˝by d∏ugoletnia wspó∏praca i przyjaêƒ z Marianem Kantorem-Mirskim (ojcem Tadeusza Kantora), praca w Szkole Podstawowej w Szopienicach, wojenny pobyt we Lwowie, prowadzenie z ramienia Rady G∏ównej Opiekuƒczej internatu dla sierot wojennych w Pieskowej Skale, powrót do Szko∏y Podstawowej w Szopienicach i kierowanie nià do momentu, gdy trzeba by∏o wybieraç mi´dzy uznawanymi przez siebie wartoÊciami a politykà nowych w∏adz, dorabianie na koloniach letnich organizowanych w Istebnej przez Hut´ Baildon, dzia∏alnoÊç spo∏eczna, kawiarniane zwyczaje... Ksià˝ka zawiera wiersze i fraszki Stanis∏awa J´drzejka oraz artyku∏y jemu poÊwi´cone. Ilustrujà jà liczne zdj´cia oraz rysunki autorstwa samego piewcy Zag∏´bia. Âmia∏o mo˝na powiedzieç, ˝e adresowana jest ona nie tylko do tych, którzy go znali.

Jakie ksià˝ki najch´tniej kupujem (czytamy?) W polskich ksi´garniach coraz cz´Êciej najszybciej kupowane sà ksià˝ki, które równie szybko znajdujà amatorów (mówiàc z niewielkim uproszczeniem) na ca∏ym Êwiecie. Tak jest na przyk∏ad z ksià˝kami Dana Browna, autora g∏oÊnego „Kodu Leonarda da Vinci“, którego cztery ksià˝ki sprzedano w tym roku w Polsce w iloÊci pó∏ miliona egzemplarzy. To samo mo˝na powiedzieç o takich autorach jak: John Grisham, Danielle Steel czy Paulo Coelho, którego najnowsza powieçç „Zahir“ znalaz∏a ju˝ 100 tys. nabywców. WÊród polskich autorów taki wynik od lat ma niemal zagwarantowany Katarzyna Grochola (tym razem za „Osobowoçç çmy“). Nie jest te˝ niespodziankà, ˝e podobny iloÊciowo sukces odnotowa∏ równie˝, debiutujàcy w roli prozaika „Twierdzà szyfrów“, Bogus∏aw Wo∏oszaƒski. Te dane pozostajà jednak w tle ksià˝ek napisanych przez Jana Paw∏a II lub jemu poçwi´conych. Ju˝ wyniki sprzeda˝y og∏oszone na koniec czerwca wskazywa∏y na ich absolutnà dominacj´ na rynku ksi´garskim. DoÊç powiedzieç, ˝e w pierwszych szeÊciu miesiàcach tego roku „Pami´ç i to˝samoÊç“ (bestseller ostatnich 20 lat!) sprzedano w iloçci 1,1 mln egz., „Tryptyk rzymski“ w ok. 630 tys. egz., a tom wspomnieƒ „Wstaƒcie, chodêmy“ w iloÊci 440 tys. egz. W sumie w tym czasie ∏àczna sprzeda˝ ksià˝ek „papieskich“ przekroczy∏a w Polsce 3 mln egzemplarzy! A nadal sà one sprzedawane i na dodatek wzros∏a iloÊç nowych tytu∏ów. Tymczasem krytycy zwracajà uwag´, ˝e na list´ bestsellerów w naszym kraju trafiajà te˝ ksià˝ki wybitne, wskazujàc przy tej okazji np. „Cieƒ wiatru“ Carlosa Ruiza Zafona czy „Rzecz o mych smutnych dziwkach“ Gabriela Garcii Marqueza. Nadal jednak z przykroÊcià trzeba stwierdzaç, ˝e iloÊç kupowanych czy czytanych ksià˝ek (na g∏ow´ obywatela) jest w naszym kraju ˝enujàco niska, iloÊç wydawanych tytu∏ów raczej skromna, a ich nak∏ady przewa˝nie doÊç symboliczne. PIOTR ISARCZYK

Panorama

17


Kultura

Redaguje ANNA G¸UCH

• WYDARZENIA • WYDARZENIA • WYDARZENIA • WYDARZENIA • WYDARZE II BESKIDZKIE INTEGRACJE SZTUKI

Beskidzkie Muzeum Etnograficzne w WiÊle sta∏o si´ miejscem wystawy prac wybitnych wspó∏czesnych polskich malarzy. Impreza zainicjowana zosta∏a w paêdzierniku 2004 roku przez Bo˝en´ i Jana Kawuloków z Koniakowa, z udzia∏em dziewi´tnastu artystów. Dzieƒ 9 wrzeÊnia 2005 roku przejdzie do historii tego Muzeum. To w jego zacnych murach, dawnej gospody wiÊlaƒskiej, zabrzmia∏a muzyka fortepianowa Chopina i Debusy’ego w wykonaniu artystów Stanis∏awa Deji i Katarzyny Bator. Koncert prowadzi∏ red. Maciej M. Szczawiƒski, poeta, krytyk literacki z PR Katowice. „Swoje pi´ç minut“ mia∏a równie˝ znakomita prezenterka, gospodyni tego spotkania Ma∏gorzata KiereÊ, kierownik placówki. Mam nadziej´, ˝e dla „pe∏nej integracji Sztuki Beskidzkiej", w najbli˝szej przysz∏oÊci zostanà zaproszeni równie˝ artyÊci malarze z drugiej strony Beskidów - Jab∏onkowa. W tegorocznych „Integracjach“ udzia∏ wzi´li: Roman Banaszewski - Kraków, Ewa J´-

W KALINGRADZIE GRAND PRIX I DWA WYRÓ˚NIENIA Bardzo udane dla polskich twórców by∏o Biennale Grafiki Paƒstw Morza Ba∏tyckiego „Kaliningrad-Koenigsberg 2005“, na którym swe prace prezentowali artyÊci z dziewi´ciu paƒstw basenu Morza Ba∏tyckiego. Grand Prix przyznane zosta∏o Malwinie Niespodziewanej z Krakowa. Mi´dzynarodowe jury nagrodzi∏o jej monumentalne w rozmiarach linoryty, których tematykà jest bezbronnoÊç cz∏owieka wobec losu, up∏yw czasu i nieuchronnoÊç Êmierci. Laureatka cz´sto podkreÊla, ˝e „(...) wi´kszoÊç prac pokazywanych na wspó∏czesnych przeglàdach sztuki w Polsce operuje j´zykiem realizmu korzystajàcego z fotografii i na bie˝àco komentujàcego rzeczywistoÊç. Ja zajmuj´ si´ czymÊ innym, myÊl´ nawet, ˝e wbrew obowiàzujàcym modom, skupi∏am si´ przede wszystkim na uczuciach cz∏owieka uniwersalnego - nie uwik∏anego w swojà p∏eç. Na szcz´Êcie nie musz´ nawiàzywaç do np. polityki, bo odnosz´ si´ do cz∏owieka (...)“. Wystarczajàco dla niej aktualne i zarazem uniwersalne jest to, ˝e w niektórych swych projektach mówi np. o mi∏oÊci, a nawet nami´tnoÊci, a w innych - jak te docenione na Biennale Grafiki w Kaliningradzie - o nieuchronnoÊci Êmierci i drodze do niej cz∏owieka. Wyró˝nienia przywieêli z Kaliningradu dwaj twórcy z Rzeszowa: Ryszard Otr´ba i Stanis∏awa Walicki.

18

Panorama

HO¸D DLA „KWIATU POLSKIEJ KULTURY“ W tym roku, z inicjatywy ministra kultury, ustanowiony zosta∏ medal „Gloria Artis“ (Chwa∏a Sztuce), honorujàcy dokonania najwybitniejszych postaci Êwiaty kultury i sztuki. W przysz∏oÊci - jak mo˝na sàdziç - to cenne i wymowne wyró˝nienie b´dzie bardzo reglamentowane. Teraz przyznane zosta∏o a˝ 34 osobistoÊciom polskiej kultury i sztuki. Na uroczystym wr´czaniu medali w Teatrze Stanis∏awowskim w ¸azienkach Królewskich w Warszawie minister kultury Waldemar Dàbrowski podkreÊli∏, ˝e to wyró˝nienie jest ho∏dem i podzi´kowaniem dla „kwiatu polskiej kultury“, a bez „twórczej obecnoÊci“ uhonorowanych artystów polska kultura by∏aby dzisiaj bezbronna wobec konsumpcyjnej rzeczywistoÊci i kultury masowej. Medale „Gloria Artis“ otrzymali: Magdalena Abakanowicz, W∏adys∏aw


Muzyka bez granic

Redaguje IZA LARISZ

ENIA • WYDARZENIA •

• NOWOÂCI P¸YTOWE • HUNDRED INCH SHADOW Rise And Fall Shing Records 2004

drek Czarnota - Sosnowiec, Stanis∏aw Chomiczewski - Uhryƒ w Beskidzie Sàdeckim, Wac∏aw Jagielski - Lubaƒ Âlàski, Janusz Karbowniczek - Bielsko - Bia∏a, Witold Ko∏ban - Kraków, Iwona Konarzewska - Istebna, Ma∏gorzata Lalek - ¸ódê, Franciszek MaÊluszczak - Warszawa, Stanis∏aw MazuÊ - Tychy, Robert Olszewski Paczków, Krzysztof Pasztu∏a - Katowice, Artur Przebindowski - Kraków, Anna Szamanek - Gorzów Wielkopolski, Ernest Zawada - Cieszyn, Jan ˚yrek - Koniaków. Tekst i foto ROMAN CHOWANIEC

Bartoszewski, Izabella Cywiƒska, Jan Englert, Stefan Gierowski, Janusz G∏owacki, Adam Hanuszkiewicz, Julia Hartwig, Jerzy Hoffman, Gustaw Holoubek, Krystyna Janda, Ryszard KapuÊciƒski, Jerzy Kawalerowicz, Tadeusz Konwicki, Kazimierz Kord, Marek Kwiatkowski, Andrzej ¸apicki, Jerzy Maksymiuk, Adam Michnik, Janusz Morgenstern, Adam Myjak, Wies∏aw MyÊliwski, Wies∏aw Ochman, Krzysztof Penderecki, Roman Polaƒski, Maryla Rodowicz, Andrzej Rottermund, Andrzej Siciƒski, Franciszek Starowieyski, Józef Szajna, Szymon Szurmiej, Jan Tarasin, Andrzej Wajda i Krzysztof Zanussi. Wielkie sà ich zas∏ugi. JeÊli na liÊcie tak wyró˝nionych „kwiatów polskiej kultury“ ktoÊ jednak wzbudza∏ jakieÊ kontrowersje, to raczej tylko ci nieliczni, którzy kojarzà si´ mniej ze sztukà a bardziej z politykà. WczeÊniej medalem „Gloria Artis“ uhonorowane ju˝ zosta∏y cztery osoby: Stefan Stuligrosz, Nikita Micha∏kow, minister kultury W∏och Rocco Buttiglione i Jerzy Bojar.

Cz∏onkowie 100 Inch Shadow powinni byç doskonale znani fanom Coalition - na podwalinach tej znakomitej, nie istniejàcej ju˝ formacji powsta∏ zespó∏. Po rozpadzie macierzystej grupy, weterani krajowej sceny h/c z nowym wokalistà postawili na konsekwencj´ i brak kompromisu. 100 Inch Shadow to 100% bezlitosnego ˝ywio∏u. Wolni od spi´tego, ambicjonalnego grania warszawiacy sprawnie i z niezwyk∏à wirtuozerià tnà muzycznà przestrzeƒ, wytrawnie przechodzàc z dzikiego tempa do motorycznych gitar. Rise And Fall bez wàtpienia posiada konotacje z ha∏aÊliwym brzmieniem amerykaƒskiego hardcore'a. To absolutnie ˝ywio∏owa i spójna p∏yta, bezkompromisowy debiut zrealizowany z pasjà i szczerze. Technicznie hardcore rzàdzi si´ swoistym, najbardziej konsekwentnym prawem, jakie uda∏o si´ stworzyç w muzyce, cechuje go bowiem wiernoÊç stylowi, co w prostej konkluzji oznacza, ˝e: h/c = h/c. W tym stylu, wolnym od niuansów nie ma miejsca na kompromis, panuje za to monografia w najlepszej formie. Paradoksalnie hardcore jest estetykà, która najs∏abiej przyj´∏a si´ w Polsce - wykluczony przez media i oddzielony grubà kreskà od reszty muzycznego Êwiatka stanowi 90% surowca krajowej sceny niezale˝nej. Paradoks tym wi´kszy, i˝ to jedna z najbardziej rozwojowych form ostrego grania. Szlaban na hardcore w polskich mediach jest wielkà szkodà, tym bardziej, ˝e jest to estetyka muzyczna na poziomie Êwiatowym, gatunek eksportowy, za który nie mamy prawa si´ wstydziç w starciu z zachodnià scenà rockowà. Rise And Fall 100 Inch Shadow to p∏yta kosmopolityczna, wolna od kulturowych i wzorcowych nalecia∏oÊci. Kawa∏ dobrego profesjonalnego hardcore'a przypisanego wy∏àcznie 100 Inch Shadow.

SHACKLED DOWN The Crew Shing Records 2004 Shackled Down to kolejna dru˝yna h/c wywodzàca si´ ze szlacheckiego rodu, pabianicki zespó∏ tworzà bowiem m. in. cz∏onkowie Pignation, odnoszàcego sukcesy g∏ównie za granicà. Shackled Down jest kuzynkà Pignation po kàdzieli, a wspólnot´ krwi zespo∏ów wyznaczajà mordercze wariackie tempa. O ile Pignation zmierza w stron´ mocnego hardcore/metal, Shackled Down stawia na pe∏en innowacji progresywny, old schoolowy hardcore/crossover. >>>

Panorama

19


Muzyka bez granic

• NOWOÂCI P¸YTOWE • >>>

Ró˝nic´ doskonale obrazuje debiutancki album The Crew serwujàcy niezwykle brutalny, masakrujàcy h/c - ci´˝ko osadzony bas i dynamizm muszà wstrzàsaç. Shackled Down to karabinierzy z Pabianic strzelajàcy w s∏uchacza zaskakujàco krótkimi i bezlitoÊnie treÊciwymi utworami-nabojami. The Crew ˝àda absolutnej uleg∏oÊci, zniewala równie mocno jak teksty. Shackled Down to sporty ekstremalne w narodowej lidze h/c. Znakomity materia∏.

ABGOTT Fizala Conquer Records 2005 Angielski Abgott (powsta∏ w 1997 r.) da∏ si´ poznaç polskiej publicznoÊci na gdyƒskim koncercie w ramach Conquer Summer Festiwal w ubieg∏ym roku, na którym blackmetalowcy zagrali m. in. obok: Burdegun, Infernal Legion, HellBorn, Azarath. Fizala jest zremasterowanym w 2004 r. krà˝kiem, który powsta∏ trzy lata wczeÊniej jako p∏yta promo (Anglicy wydali dotàd m.in. demo z 97 r. Celtic Metal Battle i album Abgott z 2000 r.). Abgott jest mistrzem stwarzania pozorów. Pierwsze sekundy trwania ka˝dego kawa∏ka Fizala niosà obietnic´ prze˝ycia jakiegoÊ wstrzàsu - wystarczy odwo∏aç si´ do strony wizualnej p∏yty (ok∏adka) oraz tytu∏ów- której Anglicy nie dotrzymujà. Abgott jest reprezentantem old schoolowego b/m w prymitywnym sensie. Dominujàca partia potwornie d∏ugich solówek i jednostajne tempo brzmià szkolniacko i anachronicznie, zdecydowanie w z∏ym guÊcie. CoÊ rusza z kopyta i nabiera brutalnej dynamiki w 3 cz´Êci ostatniego utworu „The Evocation Cthulhu“, jednak Abgott ka˝e d∏ugo czekaç na konkrety, maltretujàc s∏uchacza totalnà pustkà i nie pomo˝e dzielenie utworów na ksi´gi, ˝eby by∏o efektowniej i bardziej orginalnie. Za sprawà Fizali wyspiarze chcà byç strasznie diaboliczni, pozostajàc takimi jedynie w heretyckich, bluênierczych tekstach. Werbalne szyderstwo rozmin´∏o si´ niestety ze szczeniackim dêwi´kiem, w efekcie powsta∏ katastrofalny festyn w stylu pe∏ni ksi´˝yca, sma˝onych kotów i ko∏ków wbijanych w trupie serca. Bluênierczy antychryst zamieszka∏ w black metalowej wiosce. Kuglarstwo najni˝szych lotów.

20

Redaguje SABINA B¸A˚Y¡SKA

• LIVE • LIVE • LIVE • LIVE • LIVE • LIVE • L Metal Union 21 paêdziernika koncertem w ¸odzi rozpocznie si´ Metal Union Road Tour 2005 w którym zagrajà metalowo-hardcorowe bandy. Jesienna trasa koncertowa organizowana jest przez sto∏eczny zespó∏ Hedfirst, który ma na swoim koncie wyst´py na najwi´kszych festiwalach m.in.. Przystanku Woodstock, W´gorzowo, Mystic Festiwal, czy Metalmania. Poza tym wystàpià: Frontside, znany sosnowiecki band, który wyda∏ w zesz∏ym roku znakomity album Zmierzch Bogów oraz dwie inne polskie hardcorowe grupy Sunrise i Face Of Reality. Ka˝dy zespó∏ zagra d∏ugi koncert na pe∏nej g∏oÊnoÊci i z pe∏nymi Êwiat∏ami. Metal Union to równie˝ film dokumentalny. Organizatorzy chcà stworzyç pe∏nà dokumentacji tego wydarzenia. Jedno z warszawskich studiów filmowych wyrazi∏o zainteresowanie tym przedsi´wzi´ciem. Profesjonalna ekipa filmowa b´dzie towarzyszyç zespo∏om podczas ca∏ej trasy.

• METAL HAMMER FESTIVA Korn i inni G∏ównà gwiazdà festiwalu, który odby∏ si´ w katowickim „Spodku“ z okazji 15-lecia miesi´cznika „Metal Hammer“ by∏ amerykaƒski Korn. Zespó∏ oklaskiwa∏o ponad 5 tysi´cy fanów. Przed nimi wystàpi∏y trzy polskie grupy: Mech, Delight, Hunter oraz w∏oska Lacuna Coil. Dla mnie jednak koncert tak naprawd´ rozpoczà∏ si´ od wyst´pu Opeth. Wed∏ug rozpiski Szwedzi mieli sp´dziç na scenie 45 minut. W przypadku ich rozbudowanych transowych kompozycji nie by∏ to zbyt d∏ugi czas. Póêniej okaza∏o si´ jednak, ˝e Opeth zagra∏ jeszcze krócej, zaledwie 40 minut!! Przez ca∏y koncert muzycy mieli problemy z jednà z gitar i niestety nie zabrzmieli tak jak podczas swojego ostatniego wyst´pu w Katowicach (dwa lata temu na Metalmanii). Opeth zagra∏ tym razem „Deliverance“, „The Drapery falls“ oraz „The Grand Conjuration“ z nowej p∏yty Ghost Reveries (mia∏a premier´ 29 sierpnia), dedykowany niedawno zmar∏emu Piggy’emu z VoiVod (Denis „Piggy“ D’Amour, gitarzysta kanadyjskiej grupy VoiVod, zmar∏ w wieku 45 lat na skutek komplikacji spowodowanych nowotworem jelita grubego). Zanim wygoniono zespó∏ ze sceny wokalista i gitarzysta Mikael Akerfeld przeprosi∏ fanów i obieca∏, ˝e odwiedzi nasz kraj podczas trasy koncertowej. Przez ponad pó∏ godziny technicy przy zas∏oni´tej kotarze przygotowywali scen´ na wyst´p g∏ównej gwiazdy wieczoru, czyli Korna. Amerykanie po raz ostatni grali w Katowicach pi´ç lat temu. Jak tylko zabrzmia∏y pierwsze dêwi´ki muzyki, ludzie stojàcy na p∏ycie zacz´li skakaç. Wyglàda∏o to niesamowicie. Lider zespo∏u Jonathan Korn, ubrany w szkockà spódnic´ z na-

Panorama


Muzyka bez granic

LIVE • LIVE • LIVE • LIVE • Rozkład jazdy: 21.X.2005 - Łódź [Dekompresja] + Redrum + Toxic Bonkers, 22.X.2005 - Bielsko-Biała [Rude Boy] + local supports, 23.X.2005 - Kielce [Mefisto] + local supports, 27.X.2005 - Katowice [Mega Club] + Face of Reality + local support, 28.X.2005 - Kraków [Extreme] + Face of Reality + Mothra, 29.X.2005 - Wrocław [Madness] + Face of Reality + local support, 30.X.2005 - Poznań [K2] + Face of Reality + local support, 11.XI.2005 - Olsztyn [Andergrant] + Face of Reality + local support, 12.XI.2005 - Bydgoszcz [Mózg] + Face of Reality + local support, 13.XI.2005 - Gdynia [Ucho] + Face of Reality + Blindead, 18.XI.2005 - Rzeszów [Rejs] + Face of Reality + local support [bez Sunrise], 19.XI.2005 - Lublin [Centrum Kultury] + Face of Reality + Fateborn [bez Sunrise], 20.XI.2005 - Warszawa [Nemo] + Face of Reality + local support [bez Sunrise] Ceny biletów: 25 PLN przedsprzedaż 30 PLN w dniu koncertu Dystrybucja biletów: kluby i wyznaczone przez nie punkty. Rezerwacja internetowa: metalunion@o2.pl

AL 2005• szywkà... Adidasa, podczas koncertu zaprezentowa∏ swoje szerokie mo˝liwoÊci wokalne. W oczy rzuca∏ si´ równie˝ specjalny statyw do mikrofonu, który zosta∏ zaprojektowany przez znakomitego szwajcarskiego artyst´ Hansa Gigera. Rzeêbiarz zaprojektowa∏ równie˝ potwora do serii filmów „Obcy“ oraz namalowa∏ wiele mrocznych obrazów, które by∏y póêniej wykorzystywane na ok∏adkach zespo∏ów metalowych, m.in. Atrocity, Carcass, Danzing, Celtic Frost. Po obu stronach sceny w klatkach znajdowali si´ fani zespo∏u, którzy zwyci´˝yli w specjalnym konkursie. Jednak nie wyglàdali na zbyt zadowolonych, bo ciàgle oglàdali ty∏ki muzyków. Inaczej reagowali fani zespo∏u na p∏ycie i w sektorach. Skakali, krzyczeli i zachowywali si´ niczym w amoku. O tym, ˝e nu-metal to nowy gatunek muzyki Êwiadczy∏a chocia˝by Êrednia wieku widzów. Wi´kszoÊç z nich mia∏a osiemnaÊcie lat. Zespó∏ wypad∏ bardzo dobrze i zaprezentowa∏ prawdziwy koncert ˝yczeƒ, czyli zagra∏ wszystkie swoje najwi´ksze hity. „Freak On The Leash“, „Got the Life“, „Did My Time“, czy „A.D.I.D.A.S.“. Podczas „Shoots And Ladder“, czyli utworu z debiutanckiej p∏yty, lider grupy Davis gra∏ na kobzie. Nast´pnie rozpocz´∏a si´ ostra jazda i muzycy przeszli p∏ynnie w „One“ Metallicy. Bardzo dobrze zabrzmia∏a te˝ ich wersja klasycznego utworu grupy Pink Floyd „Another Brick in the Wall". Ciekawie s∏ucha∏o si´ nastolatków Êpiewajàcych piosenk´, która zosta∏a nagrana w 1979 roku. Nie mog∏o równie˝ zabraknàç bardzo agresywnej piosenki „Blind“. To w∏aÊnie dzi´ki takim utworom zespó∏ jedenaÊcie lat temu zaczà∏ zdobywaç rzesze fanów. Bardzo udany koncert zakoƒczy∏ utwór „Y'all Want A Single“.

• POLECAM • POLECAM • ANTIGAMA Discomfort SelfmadeGod Troch´ czasu ju˝ up∏yn´∏o od premiery drugiego krà˝ka warszawskiej Antigamy, ale pod koniec wakacji ukaza∏a si´ jego wersja winylowa. Dlatego te˝ warto napisaç kilka s∏ów od tej p∏ycie. Antigama to grindcore dla wymagajàcych. Po∏amane aran˝acje, ciàg∏e zmiany tempa i bardzo ci´˝kie brzmienie - to w skrócie znajduje si´ na albumie. Na pewno nie jest to muzyka ∏atwa i przyjemna. Na pierwszy rzut ucha wydaje si´, ˝e ci uzdolnieni muzycy nagrywajàc poszczególne kawa∏ki, improwizowali. Jednak po kolejnych przes∏uchaniach, ka˝dy dêwi´k znajduje si´ tam gdzie powinien. Bardzo ci´˝ko ogarnàç to co si´ tutaj dzieje. P∏yta wymaga czasu, skupienia i jest adresowana do przygotowanego s∏uchacza. Czyli osób, którym takie zespo∏y jak Brutal Truth, Dillinger Escape Plan czy Cephalic Carnage nie sà obce. A.S.

• ODRADZAM • ODRADZAM • CIRCLE OF DEAD CHILDREN Zero Comfort Margin Earache/Mystic Album ten jest podr´cznikowym przyk∏adem przerostu formy nad treÊcià. Ksià˝eczka do p∏yty zawiera ciekawe grafiki. Podobnie jest z tekstami, które dotyczà spo∏ecznych i politycznych tematów. Niestety nijak ma si´ do tego zawartoÊç muzyczna. P∏yta trwa... 20 minut, a ju˝ po zaledwie kilku minutach dra˝ni. Nigdy nie spodziewa∏bym si´, ˝e 20 minut muzyki mo˝e a˝ tak si´ d∏u˝yç. Tak s∏abego death metalu nie s∏ysza∏em do dawna. Wiele polskich raczkujàcych zespo∏ów ma zdecydowanie lepsze kompozycje ni˝ Amerykanie. Brzmienie p∏yty jest fatalnie. Zresztà wydaje mi si´, ˝e Circle Of Dead Children przekaza∏o wytwórni taÊm´ z próby, a nie ze studia. Wokal to jednostajne charczenie i bulgot. Gitary grajàc coÊ tam. Raz jest g∏oÊniej, raz ciszej. Bas bardzo rzadko s∏yszalny. Zresztà muzyka na tej p∏ycie „p∏ywa“. Zastanawia mnie dlaczego szefowie Earache zdecydowali si´ na wydanie takiego okropnego albumu. Byç mo˝e razem z cz∏onkami zespo∏u na jarali si´ zielska i odkryli „pi´kno“ w tej kakofonii. Jest tutaj tylko jeden interesujàcy utwór. Ostatni na p∏ycie „For Black Eyes Only...“ - ci´˝ki, wolny i schizofreniczny. A.S.

• NEWS • NEWS • NEWS • NEWS • Docent nie ˝yje Krzysztof „Docent" Raczkowski, d∏ugoletni perkusista grupy Vader, zmar∏ nagle 19 sierpnia. Do dzisiaj nie podano oficjalnie przyczyn Êmierci. W marcu tego roku muzycy Vadera rozstali si´ z Docentem po a˝ 17 latach wspólnego grania. - Docent mocno walczy∏ ze swoimi s∏abostkami, które swego czasu przysporzy∏y nam wszystkim k∏opotów. Wyszed∏ z tej trudnej walki, nie do koƒca jednak zwyci´sko. Przynajmniej próbowa∏ - mówi∏ w marcu o problemach perkusisty z narkotykami lider zespo∏u Peter. Perkusista zanim do∏àczy∏ do Vadera gra∏ w Slashing Death. W tym roku wyst´powa∏ razem z Dies Irae oraz z grupà Hunter. Mia∏ 35 lat.

Panorama

21


Moje 2/3

Cieszcie się wreszcie!

W gruncie rzeczy dzieje ludzkoÊci stanowià zbiór paradoksów i anegdot. Tylko niewy˝yci historycy licytujà si´ informacjami, dywagacjami i innymi zupe∏nie zb´dnymi wiadomoÊciami przeyzywajàc orgazm za pomocà samowiedzy. Wiedza przeci´tnego zjadacza chleba, przyk∏adowo o Napoleonie zawiera si´ w informacji, ˝e by∏ kurduplem, co nie jest wcale prawdà, gdy˝ mia∏ blisko 170 cm wzrostu co w tamtym, XVIII stuleciu by∏o wzrostem co najmniej Êrednim, natomiast wyjàtkowo wysocy byli jego genera∏owie. I stàd bra∏y si´ liczne anegdoty o jego niskim wzroÊcie. Równie popularnà jest legenda o grajàcej do koƒca orkiestrze na Titanicu, najnowoczeÊniejszym transatlantyku, który zatonà∏ podczas dziewiczego rejsu. Przypominaç tego nie trzeba, gdy˝ „Titanic“ z Leonardem di Caprio by∏ szlagierem kinowym przed kilku laty, najbardziej kasowym filmem w dziejach kina. Jak przebiega∏y wypadki owej kwietniowej nocy 1912 roku, jest ma∏o istotne, gdy˝ i tak prawdà zaw∏adn´∏a historia opowiedziana przez Camerona. Gdzie jest prawda? - zapytano Chrystusa i tak naprawd´ gdzie ona jest nikt nie wie, a ju˝ szczególnie historycy. O tym wszystkim myÊla∏em sobie oglàdajàc relacje z uroczystoÊci 25-lecia podpisania Porozumieƒ Gdaƒskich, które to porozumienia zmieni∏y - jak zapewniali uczestnicy jubileuszu - histori´ Êwiata. DwadzieÊcia pi´ç lat temu by∏em blisko Gdaƒska, w Jastrz´biej Górze i nawet przez chwil´ nie pomyÊla∏em aby pojechaç pod Stoczni´, gdy˝ po pierwsze szkoda by∏o s∏oƒca, po drugie by∏em z Ewà i szkoda by∏o nam czasu, a po trzecie uwa˝a∏em, ˝e robotnicy majà racj´ i w∏adza ustàpi bo musi. Tak naprawd´ tzw. robotnicy nigdy w Polsce nie mieli si´ tak dobrze jak w ludowej ojczyênie. I nigdy bym nie pomyÊla∏, ˝e przyjdzie im ochota na zmian´ ustroju na kapitalistyczny, gdy˝ nie oceniajàc ich intelektu zbyt wysoko uwa˝a∏em, ˝e nie sà a˝ takimi „g∏upolami“. Pomyli∏em si´ ogromnie, lecz oni jeszcze bardziej, co oczywiÊcie nie przynosi satysfakcji ani mnie ani tym bardziej im. UroczystoÊci w Gdaƒsku to by∏ Disneyland na terenie pobojowiska. Lech Wa∏´sa w charakterze historycznej legendy opowiadajàcej histori´ „SolidarnoÊci“ by∏ wiarygodny jak wilk z bajki o czerwonym kapturku. Jego kumpel, gdy˝ sprawia∏ wra˝enie bardzo zaprzyjaênionego, te˝ prezydent i te˝ ju˝ wkrótce by∏y - Aleksander KwaÊniewski sprawdzi∏ si´ w roli, która mo˝e ju˝ kreowaç do koƒca ˝ycia... Judasza. A ˝e nie jest rudy... A kto powiedzia∏, ˝e Judasz by∏ rudy...?

A poza tym Judasz to charakter a nie wyglàd. Pami´tam „Kwacha“ z koƒca lat 70. Wsz´dzie go by∏o pe∏no, myÊla∏ szybciej od nieco starszych i powolniejszych towarzyszy. Taka „iskierka komunizmu“, w çwierç wieku póêniej dzi´kujàca za jego obalenie, chocia˝ tak by wynika∏o, ˝e i on obala∏. Nie napisz´ za kogo uwa˝am KwaÊniewskiego. W koƒcu to jeszcze prezydent. Najzabawniejszy by∏ wicepremier Królestwa Wielkiej Brytanii, John Prescott. By∏y marynarz, co to lubi∏ wypiç i zjeÊç - sylwetka przekonuje, ˝e i z innych uciech te˝ nie rezygnuje. Gada∏ jakby wczeÊniej odwiedzi∏ co najmniej kilka z rozlicznych gdaƒskich pubów, stanowiàcych jedne z widomych znaków zwyci´stwa „SolidarnoÊci“. Wspomina∏ polskich marynarzy sprzed czasu „SolidarnoÊci“, a wi´c okresu zbrodniczego, z którymi popija∏ w komitywie dodajàc, ˝e po „SolidarnoÊci“ te˝ popija∏ i by∏o równie znakomicie. I to by∏o jedyne trzeêwe wystàpienie w trakcie ca∏ej uroczystoÊci ∏àcznie z popisami artystycznymi, jeszcze raz dowodzàcymi i˝ artysta jest do grania jak dupa do srania. Znalaz∏ si´ w tej Sodomie jeden sprawiedliwy - arcybiskup Stanis∏aw Dziwisz. Cz∏owiek, który - takie mam odczucie - wiele nowego wniesie do KoÊcio∏a w Polsce i któremu bli˝szy b´dzie KoÊció∏ Franciszkaƒski ani˝eli Juliaƒski - pe∏en przepychu i bufonowatych hierarchów. Arcybiskup Dziwisz przypomnia∏ jakie by∏y podstawowe cele „SolidarnoÊci“, jakie przyczyny strajku i mówi∏ o dzisiejszej Polsce: bezrobociu, wilczych prawach panujàcych w wi´kszoÊci prywatnych czy zagranicznych firm. Mówi∏ o tym wszystkim, co widoczne by∏o na dalszym planie miejsc przysposobionych do uroczystoÊci. To nie tylko kolebka zap∏aci∏a wysokà cen´ za sierpieƒ ’80, bo gdyby tylko ona - niech jà diabli biorà, ∏àcznie z legendarnym przywódcà. To w ca∏ej Polsce, prawie ka˝da rozmowa rozpoczyna si´ od uwag dotyczàcych niepewnoÊci miejsca pracy, atmosfery itd. I chocia˝ z Gdaƒska próbowano przekonaç spo∏eczeƒstwo, ˝e jest lepiej gdy˝ mamy wolnoÊç, niepodleg∏oÊç, niezawis∏oÊç i walono przymiotnikami jak z ka∏asznikowa, nastrój ogólnie panowa∏ minorowy. I tego nie potrafi∏ ukryç telewizyjny przekaz, tego nie potrafi∏ st∏umiç w sobie legendarny Lech Wa∏´sa, u którego prostota bierze gór´ nad politycznym cynizmem, czy bardziej mo˝e politycznà poprawnoÊcià, a który wyst´pujàc na zakoƒczenie walàcych w dzwony uroczystoÊci z pretensjà, ˝alem zaapelowa∏ do zgromadzonych: „cieszcie si´ wreszcie!“. Wi´c ja mu po bolszewicku odpowiem: chcia∏bym Lechu, tylko nie ma z czego! ¸UKASZ WYRZYKOWSKI

Ukazuje si´ od 16 maja 1954 r. TYGODNIK ILUSTROWANY gospodarka, polityka, spo∏eczeƒstwo

Redaktor naczelny ¸UKASZ WYRZYKOWSKI Zast´pca redaktora naczelnego MARIOLA SEREDIN Dyrektor Przedstawicielstwa w Warszawie JACEK KUCHARSKI tel. (0 508) 238 826 Stale wspó∏pracujà: Wies∏aw ADAMIK, Sabina B¸A˚Y¡SKA, S∏awomir BOROWSKI, Zygmunt BRONIAREK, Henryk CZARNIK, Monika KANIOWSKA, Tomasz KUD¸A, Anna G¸UCH, Janusz KO˚USZNIK, Andrzej ¸OJAN, Jerzy PITERA, Grzegorz P¸ONKA, Wojciech SZCZAWI¡SKI, Edmund WOJNAROWSKI Katarzyna WYKA Adres redakcji: „Panorama”, ul. Brzoskwiniowa 32 43-190 Miko∏ów fax: (032) 757 07 28 Wydawca:

43-190 Miko∏ów, ul. Brzoskwiniowa 32 DTP: AGENCJA REKLAMOWA Micha∏ Seredin 43-190 Miko∏ów, ul. Brzoskwiniowa 32 Kolporta˝: „Ruch” SA w Warszawie OKDP ul. Jana Kazimierza 31/33 00-958 Warszawa REDAKCJA NIE ODPOWIADA ZA TREÂå OG¸OSZE¡, NIE ZWRACA MATERIA¸ÓW NIE ZAMÓWIONYCH, ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO SKRACANIA TEKSTÓW I ZMIANY TYTU¸ÓW.

NUMER ZAMKNI¢TO 24 IX 2005 r.

e-mail: panorama @ o2.pl tygodnik_panorama @ seredin.pl www.panorama.mikoland.net


TOYOTA -

moja pasja (2)

Hatchback 3-drzwiowy

Hatchback 5-drzwiowy

Sedan

Wagon

C o ro l l ę p ro wa d z i s i ę z p a s j ą . J e j d y n a m i ka i z a awa n s owa n a te ch n o l o g i a u s ta n aw i a j ą n owe s ta n d a rd y ko m fo r t u i j a ko ś ć p ro wa d z e n i a .

P

o∏àczenie hamulców tarczowych (z przodu wentylowanych) z systemami ABS i EBD czyni z Corolli samochód o niezwykle skutecznym uk∏adzie hamowania. Mo˝liwe jest dodatkowe wyposa˝enie samochodu w systemy VSC, TRC i B/A. Przednie i tylne strefy zgniotu, wzmacniane s∏upki oraz belki drzwiowe zmniejszajà deformacj´ kabiny w przypadku kolizji. Ponadto od strony kierowcy sà zapadajàce si´ peda∏y, które minimalizujà uszkodzenia koƒczyn dolnych. Równie˝ kolumna kierownicy wsuwa si´ w przypadku zderzenia, poch∏aniajàc tym samym si∏´ uderzenia, co w po∏àczeniu z pasami bezpieczeƒstwa oraz poduszkami powietrznymi zapobiega uszkodzeniom g∏owy oraz klatki piersiowej. Wszystkie siedzenia wyposa˝one sà w trzypunktowe bezw∏adnoÊciowe pasy bezpieczeƒstwa. Tylne siedzenia posiadajà mocowania fotelików dzieci´cych typu ISO fix. Przednie pasy bezpieczeƒstwa wyposa˝one sà w napinacze z regulowanà si∏à docisku, co w po∏àczeniu z systemem przednich oraz bocznych poduszek powietrznych zapewnia doskona∏e bezpieczeƒstwo zarówno kierowcy, jak i pasa˝erów. Przednie siedzenia zaprojektowane sà tak, aby górna cz´Êç siedzenia chroni∏a kr´gos∏up, a zag∏ówek redukowa∏ nadmierne odchylenie g∏owy podczas kolizji (system WIL). Tak skonstruowany profil siedzenia zmniejsza mo˝liwoÊç uszkodzeƒ szyi i karku kierowcy podczas kolizji.

K

a˝da Corolla wyposa˝ona jest w fabryczny immobiliser. Ponadto zdalnie sterowany zamek centralny (wersja Sol i TS) posiada funkcj´ answer-back, tzn. powiadamiajàcà u˝ytkownika o jego w∏àczeniu i wy∏àczeniu.

I

nnowacyjna technologia silników benzynowych VVT-i pozwala prowadziç samochód tak jak lubisz. RównoczeÊnie masz gwarancj´ mocy i sprawnoÊci pojazdu, a tak˝e pewnoÊç oszcz´dnego zu˝ycia paliwa i kontrol´ wydzielania spalin. Silnik VVT-i z inteligentnym systemem zmiennych faz rozrzàdu dostosowuje si´ automatycznie do warunków jazdy, elektronicznie optymalizujàc czas otwarcia zaworów ssàcych. Maksymalizuje to wydajnoÊç silnika poprzez doraêne zwi´kszenie mocy, redukujàc jednoczeÊnie zu˝ycie paliwa i wydzielanie szkodliwych sk∏adników

spalin. Silnik 1,6 VVT-i oferuje wyjàtkowà dynamik´ w ka˝dym zakresie obrotów. Moment obrotowy 150 Nm (4800 obr./min) i moc 81 kW (110 KM) przy 6000 obr./min pozwala Corolli przyspieszyç od 0 do 100 km/h w zaledwie 10,2 sekundy i osiàgnàç maksymalnà pr´dkoÊç 190 km/h. Ârednie zu˝ycie paliwa wynosi przy tym zaledwie 7 litrów/100 km. Z kolei Corolla nap´dzana silnikiem VVT-i o pojemnoÊci 1,4 litra jest wyjàtkowo ekonomiczna. Osiàgajàc 130 Nm (4400 obr./min) i 71 kW (97 KM) przy 6000 obr./min, silnik ten daje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 12 sekund i maksymalnà pr´dkoÊç 185 km/h. Zu˝ycie paliwa jest zminimalizowane do zaledwie 6,7 litra/100 km. Ka˝dy z silników uzupe∏nia 5-biegowa manualna skrzynia biegów, a w przypadku silnika 1,6 VVT-i dost´pna jest równie˝ 4-biegowa skrzynia automatyczna. Obydwa rodzaje silników sà dostosowane do przepisów dotyczàcych regulacji emisji spalin Euro IV, które majà obowiàzywaç od 2005 r. Toyota Corolla dost´pna jest tak˝e z dwiema nowymi jednostkami wysokopr´˝nymi. Silnik D-4D 2,0 l o mocy 116 KM, z momentem obrotowym 280 Nm (przy 2000 - 2200 obr./min) i mocà 85 kW (116 KM) sprawia, ˝e Corolli wystarcza zaledwie 10,6 sekundy na osiàgni´cie 100 km/h, by po chwili mknàç z maksymalnà pr´dkoÊcià 185 km/h. Zu˝ycie paliwa to Êrednio 5,7 l/100km. Rewelacyjny, nowy silnik D-4D o pojemnoÊci 1,4 litra zapewnia wspania∏e osiàgi przy niezwyk∏ej ekonomice jazdy. Z momentem obrotowym 190 Nm (przy 1800 - 3000 obr./min) i 66 kW (90 KM) przy 3800 obr/min mocy, Corolla z tym silnikiem przyspiesza od 0 do 100km/h w 13,3 sekundy i osiàga maksymalnà pr´dkoÊç 180 km/h. Ârednie zu˝ycie paliwa wynosi przy tym zaledwie 4,9 l/100km. Obydwie wersje silnika D-4D uzupe∏nione sà 5-biegowà manualnà skrzynià biegów, a z silnikiem 1,4 D4D dost´pna jest tak˝e 5-stopniowa skrzynia MMT (Multi Mode Transition - uniwersalna skrzynia biegów z elektronicznie sterowanym sprz´g∏em, z automatycznà lub sekwencyjnà - manualnà zmianà biegów). Spektakularne osiàgi silnika D-4D umo˝liwia elektroniczny system kontroli ciÊnienia, czasu i iloÊci wtrysku paliwa dostosowujàcy si´ do warunków jazdy. Technologia common rail pod ciÊnieniem wtryskuje dok∏adnie rozpylone paliwo bezpoÊrednio do cylindra. W efekcie silnik nieustannie utrzymuje maksymalnà wydajnoÊç, optymalizujàc kontrol´ mocy, osiàgów, ekonomiki i emisji. KAMILA ¸OPI¡SKA


TOYOTA -

moja pasja (1)

C o ro l l ę p rowa d z i s i ę z p a s j ą . J e j d y n a m i ka i z a awa n s owa n a te ch n o l o g i a u s ta n aw i a j ą n owe s ta n d a rd y ko m fo r t u i j a ko ś ć p ro wa d z e n i a .

D

oskona∏à jakoÊç prowadzenia pojazdu uzyskano poprzez zastosowanie zupe∏nie nowego podwozia z du˝ym rozstawem osi. Szeroko rozstawione przednie i tylne ko∏a gwarantujà wyjàtkowà stabilnoÊç. Przednie kolumny MacPhersona oraz tylna belka skr´tna umo˝liwiajà szybkie pokonywanie ostrych zakr´tów oraz utrzymywanie samochodu w linii prostej podczas hamowania, co zapewnia doskona∏y komfort jazdy. Elektryczne wspomaganie kierownicy zastosowane w nowej Corolli daje jej przewag´ nad pojazdami ze wspomaganiem hydraulicznym. G∏ównà zaletà tej technologii jest zwi´kszona kontrola nad pojazdem oraz oszcz´dnoÊç paliwa. Corolla oferuje równie˝ dodatkowe udogodnienia techniczne, które czynià jazd´ bezpieczniejszà i bardziej komfortowà. Wszystkie modele posiadajà systemy ABS, EBD (system elektronicznego roz∏o˝enia si∏y hamowania pomi´dzy ko∏ami). Dost´pny jest tak˝e uk∏ad VSC (uk∏ad stabilizacji toru jazdy) jak równie˝ BA (system wspomagania hamowania awaryjnego) i TRC (system kontroli trakcji).

C

orolla - dzi´ki promieniowi skr´tu równemu 5,1 m - gwarantuje niezwyk∏à ∏atwoÊç manewrowania. W po∏àczeniu z zaawansowanà technologià jakoÊç jazdy - zarówno w mieÊcie, jak i w trasie - jest niezapomnianym prze˝yciem. Szybko reagujàce zawieszenie gwarantuje ∏atwoÊç pokonywa-

nia zakr´tów oraz hamowania, utrzymujàc samochód w linii prostej. Podwozie o du˝ym rozstawie osi i krótkich zwisach gwarantuje stabilnoÊç podczas szybkiej jazdy.

K

a˝da z wersji Corolli zosta∏a stworzona z myÊlà o indywidualnych potrzebach ró˝nych klientów. Nowa Corolla jest niezwykle aerodynamiczna. Jej op∏ywowy kszta∏t (wspó∏czynnik oporu powietrza 0,29) umo˝liwia osiàganie wysokiej pr´dkoÊci przy jednoczesnym niskim zu˝yciu paliwa oraz ha∏asie zewn´trznym. Trzydrzwiowa wersja Hatchback to idealny partner we wspó∏czesnym, dynamicznym Êwiecie. M∏odzie˝owy styl podkreÊlajà charakterystyczne linie boczne i przednie, delikatnie poszerzone ∏uki nadkoli oraz zderzaki w kolorze nadwozia.

Z

alety Corolli nie koƒczà si´ jednak na wyglàdzie zewn´trznym. Dzi´ki równowadze zachowanej pomi´dzy formà a funkcjonalnoÊcià, Corolla mo˝e poszczyciç si´ wyjàtkowo przestronnym i perfekcyjnie zaprojektowanym wn´trzem, niespotykanym wÊród samochodów w swojej klasie. Pi´ciodrzwiowa wersja Hatchback urzeka sprawnoÊcià i wdzi´kiem kompaktowego designu, zapewniajàc jednoczeÊnie lepszy dost´p do wn´trza samochodu. Wersja pi´ciodrzwiowa jest idealnym rozwiàzaniem dla tych, którzy cenià sobie poczucie smaku i kom-

fort jazdy w∏asnej oraz pasa˝erów, jak równie˝ dla osób planujàcych powi´kszenie rodziny. Stylowà, kompaktowà sylwetk´ nowej Corolli w wersji trzy- i pi´ciodrzwiowej uzupe∏nia przestronne wn´trze.

W

ersje Sedan i Wagon ucieleÊniajà nowoczesny styl kompaktowej sylwetki Corolli. Toyota Corolla Sedan to uosobienie elegancji, ∏àczàce w sobie wygod´ tradycyjnego baga˝nika z nowoczesnà stylistykà. Szeroko otwierajàce si´ drzwi zapewniajà ∏atwy dost´p do przestronnego wn´trza. W efekcie jest to klasyczny samochód z pe∏nà gracji aerodynamicznà sylwetkà. Ten model to komfort, szyk i niezwyk∏a jakoÊç. Corolla Wagon zosta∏a stworzona z myÊlà o tych, którzy cenià sobie indywidualny styl i prowadzà aktywny tryb ˝ycia. Zachowujàc typowy dla nowej Corolli wyglàd, wersja Wagon wyró˝nia si´ zwi´kszonà pojemnoÊcià. Sprytnie zaplanowana przestrzeƒ, obszerny baga˝nik oraz regulowany kàt oparcia tylnych foteli zapewniajà maksimum wygody na wakacjach i podczas weekendowych wycieczek. Co najwa˝niejsze, bez wzgl´du na to, która z wersji jest dla kierowcy najodpowiedniejsza, wszystkie - zarówno Hatchback, Sedan, jak i Wagon, majà w sobie niepowtarzalny styl i gwarantujà wyjàtkowà dynamik´ jazdy. KAMILA ¸OPI¡SKA

Tygodnik Panorama 2005_21/22  

Tygodnik Panorama 2005_21/22