Issuu on Google+

12

osta∏em zaproszony na otwarcie wystawy polskich artystów amatorów w galerii POSK-u na Hammersmith. Byli tu obecni przedstawiciele polskiej ambasady w osobie jednego z konsulów, by∏a ˝ona ostatniego polskiego prezydenta w Londynie w przeddzieƒ tragicznej katastrofy, byli przedstawiciele organizacji katolickich i chyba ktoÊ z Polski, z departamentu, nie pami´tam ju˝ którego, wa˝ne, ˝e wszyscy czuli si´ uhonorowani zainteresowaniem i poparciem z jakim impreza si´ spotka∏a. Zorganizowa∏a jà pe∏na energii pani Monika Tkaczyk ze – Stowarzyszenia Polaków w Wielkiej Brytanii Poland Street, a nawiàzujàc do dawnych tradycji galerii Grabowskiego, wystaw´ finansowo wspar∏a Mateusz B. Grabowski Foundation, pomog∏a te˝ restauracja Knaypa, a patronami medialnymi imprezy byli: „Dziennik Polski”, „Polish Express”, „Panorama”, Londynek. net, filmowa∏a te˝ telewizja TVN. W sali g´sto od goÊci, na Êcianach od obrazów, rysunków i fotografii, bo miejsca w naszej galerii nie tak znów wiele, a twórcom pozwolono pokazaç kilka prac, szereg z nich pokaênych rozmiarów. Zaprezentowano ich ko∏o trzydziestu w du˝ej rozpi´toÊci wieku - od Piotra Kurcmana, który choç tylko 22 letni malujàc i rysujàc oÊwi´cimskie tematy zapewni∏ wystawie tak intrygujàco niezb´dny widaç naszej psychice element cierpienia i martyrologii, po 83 letnià Teofil´ Rumun, która

TYDZIE¡ POLSKI

18 kwietnia 2010

Z

▲ Âciana z obrazami Micha∏a Cabaja

Niedzielni artyÊci

˝ona nawa∏em obowiàzków i pilnych spraw do za∏atwienia, a w galerii mo˝e i iloÊcià przyby∏ych na wystaw´ goÊci. Wol´ t´ rzeêb´ (nasun´∏a mi na myÊl fascynujàce i pe∏ne ekspresji g∏owy XVIII-wieczego austriackiego rzeêbiarza F. X. Messerschmidta, którego uwadze artysty polecam) od innych prac, troch´ mym zdaniem prze∏adowanych i ci´˝kich. Ci´˝ar, dos∏ownie i w przenoÊni, to problem z jakim boryka si´ sporo artystów amatorów. MyÊl´ tu o zrozumia∏ej zapewne z racji braku czasu na doskonalenie warsztatu topornoÊci wielu dzie∏ i braku finezji. Zdarza si´ to widzieç i na wystawach APA, stoj´, wi´c wobec dylematu, bo szanujàc ch´ç i entuzjazm, cz´sto zresztà i rzetelnà prac´, nie zawsze ostateczny rezultat mnie zachwyca. Radziç te˝ trudno (∏atwiej gdy mowa o technice), wybór ▲ Jeden z pucharów pani El˝biety Zajàczkowskiej tematu i podejÊcie amatorsko uprawia sztuk´ od 2004 ro- do niego, to ju˝ sprawa indywidualku. ˚eby pokazaç jak najwi´cej wysta- nych potrzeb i prze˝yç, a tymi cz´sto wowà powierzchni´ starano si´ jesz- si´ ró˝nimy. SubtelnoÊcià niewielkich, schowacze uzupe∏niç ustawionym w g∏´bi sali dodatkowym rusztowaniem z zawie- nych w sali g∏´boko za filarem graficzszonymi na nim interesujàcymi por- nych prac wyró˝nia∏a si´ moim zdatretowymi fotografiami Katarzyny niem Joanna Pietrzyk, która lini´ ryCieÊliƒskiej. Oglàdajàc je trzeba by∏o sunku ∏àczy czasem z tekstem. Prefeuwa˝aç na stojàce obok postumenty rowa∏a niedomówienie, wahanie, sugez ceramicznymi rzeêbami Artura Za- stie sytuacji i nastroju w rysunku wyraczyƒskiego. WÊród nich zwróci∏a mà ∏aniajàcym si´ z g∏adkich bieli lÊniàceuwag´ niez∏a strapiona g∏owa, przera- go papieru. Zdawa∏y si´ ilustracjami

poezji, bo same by∏y swego rodzaju wizualnà poezjà. Trudno mi je uznaç za dzie∏a niedzielnego artysty-amatora, podobnie zresztà jak zajmujàce znacznie wi´cej przestrzeni, wi´kszà cz´Êç tylnej galeryjnej Êciany, du˝e figuralne obrazy Micha∏a Cabaja. I u niego uderza profesjonalizm i sprawnoÊç wykonania, pewnoÊç z jakà artysta komponuje i maluje. Inna rzecz, ˝e odwrotnie ni˝ w delikatnych pracach Joanny Pietrzyk, patrzàc na nie odbieram wra˝enie pewnej rutyny i traktowania obrazu przede wszystkim jako dekoracyjnego przedmiotu ozdabiajàcego wn´trze, mniej zaÊ okazji do dania Êwiadectwa Êwiata swych wewn´trznych prze˝yç. Popis niekwestionowalnej sprawnoÊci te˝ jednak ceni´. Powiedzia∏bym nawet, ˝e takà „nowoczesnà”, troch´ pustà, designerskà sztuk´ preferuje wielu kupujàcych, którzy szukajà cz´Êciej obrazu pasujàcego nad kanap´, ni˝ sà zainteresowani twórcà jako indywidualnà osobà. Ale przyznaj´, ˝e du˝a psia g∏owa Cabaja ca∏kiem mi si´ podoba∏a. IndywidualnoÊç i emocjonalna g∏´bia zdolna jest czasem przebiç si´ przez ograniczonoÊç artystycznego warsztatu. Bywa nawet, ˝e pomaga ekspresji danego obrazu. Tak moim zdaniem z pracami Anny S∏abiak, szczególnie z wizerunkiem rzucajàcego cieƒ drzewa emanujàcym samotnoÊç i tajemnic´. Brawo! Sporo goÊci t∏oczy∏o si´ w galerii woko∏o gabloty z wycinanymi w a˝urowe figury i wzory strusimi jajami pani El˝biety Zajàczkowskiej, która stawiajàc niektóre na metalowych nó˝kach prezentuje je jako ozdobne puchary sytuujàce si´ gdzieÊ pomi´dzy mszalnym kielichem, a projektem dla sportowego trofeum. Inne przypominajà bogate w malunki i wzory wariacje mini-o∏tarzyka-ikony, Bo˝onarodzeniowej bombki czy wielkanocnej pisanki z przedstawieniem Matki Boskiej Cz´stochowskiej, Chrystusa Króla, Bia∏e-

go Or∏a w Koronie i bia∏ych baranków albo wizerunków rycerzy i Êwi´tych. Godne podziwu przez samà iloÊç w∏o˝onej w nie pracy, ciekawe jako Êwiadectwo szczególnej estetyki i wartoÊci g∏´boko zakorzenionych w naszej spo∏ecznoÊci. W sàsiedniej gablocie Êliczne korale i naszyjniki z barwionego na ró˝ne koloru filcu obok innych drobiazgów zrobionych z tego mi∏ego materia∏u – prace trzydziestoletniej Agaty Szmytki kolejnej mej faworytki na wystawie. Wymieniç prac wszystkich uczestników nie dam rady – widzia∏em sporo wymyÊlnych surrealizujàcych kompozycji i aktów, troch´ portretów

▲ Anna S∏abiak – Bez tytu∏u

(powabne dziewczyny Wojciecha Nowackiego) i obiecujàce fotografie ze Êwietnym zdj´ciem Radka Janickiego „Garden of Rememberance” ze zm´czonym m´˝czyznà i refleksami na wodzie. Jakby na uboczu, troch´ inaczej, z pasjà dla ornamentów i wzorów tworzy Monika Kuchanowska, której pe∏ne radoÊci, bezpretensjonalne prace te˝ mi si´ podoba∏y. Sà na wystawie i wersje dzie∏ s∏ynnych artystów, uk∏on dla uznanej sztuki. Organizatorka wystawy Monika Tkaczyk pokazuje na przyk∏ad swà wersj´ s∏ynnego obrazu Turnera „The Fighting Temeraire w swej ostatniej podró˝y” i jednej z myjàcych si´ kobiet Edwarda Degasa. Obok, w obrazie Marleny Iwaƒskiej, rozpozna∏em Paula Klee. Metoda zg∏´bienia sztuki poprzez prób´ kopiowania dzie∏a innego artysty warta jest próbowania. Czasem i po to, by w innym odnaleêç samego siebie, choç nie zawsze to wychodzi. Nawet poÊpieszna notatka robiona o∏ówkiem w szkicowniku stojàc przed dzie∏em w muzeum, okazuje si´ cennà pomocà by dok∏adniej coÊ i g∏´biej zobaczyç, lepiej zrozumieç. Wybierzcie si´ paƒstwo sami na t´ wystaw´, znajdêcie swoich faworytów bo moje gusta i opinie, czego by∏em Êwiadkiem, nie zawsze pokrywajà si´ ze zdaniem innych. A mo˝e i sami spróbujecie swych si∏ w sztuce. Nawet jeÊli nie stworzycie arcydzie∏ z pewnoÊcià wzbogacicie swe ˝ycie. ■ Tekst i fot.: Andrzej Maria Borkowski „Hobbysci i amatorzy” – Galeria POSK 238246 King Street, Hammersmith, London W6 0RF Wystawa otwarta b´dzie do 17 kwietnia


Wystawa w Londynie