Issuu on Google+

dodatek studentów Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

Niezbędnik top rolnika Tomasz Wierzbicki, Anna Kaczmarczyk

W

październiku ubiegłego roku Komisja Europejska opublikowała polskie wersje językowe propozycji dotyczących Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 r. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zachęcało do zapoznania się z propozycjami Komisji Europejskiej. Projekty te są obecnie przedmiotem prowadzonych przez resort prac oraz konsultacji z ekspertami i zrzeszeniami rolników, ale również konsultacji społecznych. Po zamknięciu konsultacji zostanie opracowane stanowisko polskiego rządu w sprawie Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) 2014-2020. Stanowisko to będzie miało wpływ na przyszłe negocjacje z UE, a zatem kluczowe znaczenie dla rolnictwa i rozwoju wsi w przyszłości. Dotychczas nasze władze krytycznie odniosły się np. do niewielkich zmian w dysproporcji pomiędzy państwami w płatnościach

bezpośrednich (w dużej mierze byłyby, jak dotychczas, oparte o historyczną intensywność produkcji). Pozytywne opinie dotyczyły zmian we wsparciu małych gospodarstw i podniesieniu stawek dopłat przy jednoczesnej tzw. degresywnej stawce dla tych wielkoobszarowych oraz wzmocnieniu pozycji producentów w łańcuchu żywnościowym. Trwa nabór wniosków do ARiMR na bezpośrednie płatności z UE. Wnioski należy składać do 15 maja br., a za każdy dzień zwłoki będziemy płacić 1 proc. W 2012 r. rolnicy mogą ubiegać się o dwa nowe rodzaje wsparcia: płatność do tytoniu oraz oddzielną płatność do owoców miękkich. Warto wspomnieć, że zwiększono także dopłaty do specjalnej płatności obszarowej oraz płatności do krów i owiec. Istotną zmianą jest to, że nowelizacja ustawy o płatnościach w ramach systemów

wsparcia bezpośredniego przewiduje możliwość odstąpienia przez ARiMR od doręczenia decyzji rolnikowi (w przypadku, gdy decyzja jest zgodna z wnioskiem). Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa we współpracy z Wydawnictwem Naukowym Scholar ogłasza IV edycję konkursu „Polska wieś – dziedzictwo i przyszłość”. W ramach konkursu kapituła oceni prace w dwóch kategoriach: 1) prace naukowe, popularno-naukowe i inne 2) prace prezentujące dorobek kulturowy kraju i regionu, opisujące inicjatywy lokalne, dziedzictwo historyczne wsi oraz prace ilustrujące przykład sukcesu w rozwoju polskiej wsi. W konkursie preferowane będą prace nowatorskie, interdyscyplinarne, wykazujące oryginalność, napisane w sposób atrakcyjny dla potencjalnych czytelników. Zwycięzca w każdej z kategorii otrzyma m.in. nagrodę

pieniężną w wysokości 5 tysięcy złotych. Więcej informacji na stronie: www.fdpa.org.pl. Zakaz stosowania pasz genetycznie modyfikowanych sprawi, że podrożeją jaja, drób i wieprzowina. Obecnie w produkcji zwierzęcej można stosować pasze z dużym udziałem GMO, ale jest to okres przejściowy, który kończy się za 8 miesięcy. Do tej pory dużą część pasz stanowiła śruta sojowa GMO z importu (głównie z Argentyny). Pasza bez udziału GMO jest droższa. Eksperci uważają, że przełoży się to na większe koszty produkcji oraz deficyt pasz, co spowoduje bardzo duży wzrost cen. Pszczelarstwo ma się znacznie lepiej niż w 2010 r. W Polsce w 2011 r. wyprodukowano około 23 tys. ton miodu. Nasi pszczelarze po części mogą liczyć na wsparcie nawet z programów UE – szczególnie na walkę z chorobami pszczół (jedna z najpopularniejszych to warroza) i szkolenia. Jakkolwiek, pszczoły giną – w ubiegłym roku był to ubytek około 18 proc. populacji.

Wielka moc czekolady W życiu pada wiele pytań, na które czekolada przynosi odpowiedź (Nigella Lawson) Kornelia Sasak Początki czekolady sięgają bardzo odległych czasów. Uprawą kakaowca zajmowali się już ponad 3000 lat temu Olmekowie – twórcy jednej z najstarszych cywilizacji Ameryki Środkowej. Prawdziwy potencjał czekolady odkryli jednak dopiero Majowie, traktując ją jako „napój bogów”, a następnie Aztekowie, którzy używali jej jako środka płatniczego. Następnie gorący napój zawędrował do Europy, a tutaj zrobiono z niego symbol słodyczy, miłości, a nawet seksualności. I choć forma czekolady zmieniała się od gorzkiego płynu

z chili do bombonierki z wiśnią w środku, jej smak pozostał taki sam. W dzieciństwie mamy usilnie próbowały przekonać nas, że czekolada jest niezdrowa, a w szczególności cierpią przez nią nasze zęby. Dziś możemy im powiedzieć, że według najnowszych badań czekolada tak naprawdę zapobiega powstawaniu próchnicy (Japończycy już pracują nad pastą do zębów wzbogaconą ekstraktem z łusek kakao), a zawarte w niej

substancje chronią nas przed wieloma chorobami, nie tylko jamy ustnej. Badania wykazują, że po wypiciu czekolady słabnie aktywność płytek krwi, wykazują one mniejszą tendencję do zlepiania się, czyli zapobiega ona zakrzepom i zmniejsza ryzyko zawału serca. Dodatkowo, czekolada zawiera również składniki, które podnoszą poziom serotoniny – hormonu odpowiadającego za dobry nastrój. Obficie zawarty w czekoladzie magnez jest dobry dla naszego systemu nerwowego. Udowodniono również, że poprawia nastrój przyszłych mam i dobrze

wpływa na rozwój płodu, a później owocuje większą aktywnością dziecka. Idealnie działa też przy większym wysiłku zarówno psychicznym (z doświadczenia wiadomo, że w czasie sesji czekolada pochłaniana jest tabliczkami), jak i fizycznym. W marcu tego roku prof. Franco Duran Oscar z University of Cambridge przekonywał na Europejskim Kongresie Kardiologicznym, że 20 g czekolady gorzkiej dziennie zmniejsza o 37 proc. ryzyko choroby serca. Komu wczoraj zjedzona kostka czekolady właśnie przestała ciążyć na sumieniu? I


Tr y by U R

Zostałaś wybrana nową przewodniczącą Uczelnianej Rady Samorządu Studentów. Co Twoim zdaniem przekonało głosujących, aby powierzyć Ci tę funkcję? – Wydaje mi się, że całe moje dotychczasowe zaangażowanie, poświęcony czas i serce, które wkładam w pracę dla Samorządu utwierdziło osoby głosujące, że będę odpowiednią osobą na tym stanowisku. Przewodniczącym powinna zostać osoba utożsamiająca się w pełni ze studentami, uczelnią i samorządem, a nie tylko wydająca polecenia. Przez ostatnich kilka miesięcy byłam zastępcą Pawła Chałupnika – obecnego przewodniczącego – więc mogłam podpatrywać, na czym polega taka praca, z jakimi problemami być może przyjdzie mi się spotkać, w jaki sposób należy rozmawiać z władzami, profesorami czy sponsorami. Może to się wydaje śmieszne, ale bez solidnych podstaw nie uda się niczego osiągnąć. Nie bałaś się objąć tak odpowiedzialnej funkcji? Wiążą się z nią przecież nie tylko nowe obowiązki. – Dużo pracowałam, aby osiągnąć cel. Człowiek, który boi się podjąć nowych wyzwań nie powinien marzyć. Ja zdaję sobie doskonale sprawę z odpowiedzialności, ale wiem również, że podołam tej funkcji. Gdybym nie była tego pewna, jaki byłby sens startowania w wyborach? Mam zresztą do pomocy dwóch wspaniałych kolegów, którzy są zastępcami. Zanim wygrałam wybory, krążyła opinia, że jestem łamaczką męskich serc. Zostało to powiedziane trochę w żartach, ale faktycznie dużo lepiej współpracuje mi się z chłopakami. Może dlatego, że wychowywałam się razem z bratem? Pierwsze Twoje spotkanie z Samorządem odbyło się jeszcze zanim rozpoczęłaś studia na Uniwersytecie. – To prawda. Do samorządu trafiłam dzięki uczestnictwu w Adapciaku, czyli obozie dla studentów pierwszego roku, który odbywa się zwykle we wrześniu. Teoretycznie droga studenta, który chciałby zostać samorządowcem w pełni wygląda tak, że na samym początku zostaje się starostą roku, II

Sercołamaczka

nowym przewodniczącym samorządu! Rok 2012 oprócz komercyjnego święta zwanego EURO przyniósł studentom Uniwersytetu Rolniczego nowego Przewodniczącego Samorządu Studentów. Jaka jest jej wizja rozwoju i co chciałaby zmienić na Uczelni? Na te pytania odpowie sama zainteresowana – Anna Orlof. Michał Wnęk później trafia do Wydziałowej Rady Samorządu Studentów i w ostateczności zaczyna udzielać się w Uczelnianej Radzie Samorządu Studentów. Natomiast u mnie wszystko stanęło na głowie. Rozpoczynałam swoją przygodę właśnie w URSS, a dopiero na drugim roku trafiłam do „wydziałówki”. Pamiętasz, jakie było Twoje pierwsze zadanie w Samorządzie? – Kiedy wróciliśmy z obozu padła propozycja od starszych kolegów, abym wystąpiła w poczcie sztandarowym na inauguracji nowego roku akademickiego. Od tamtej pory wdrażałam się w nowe inicjatywy Samorządu. Co należy rozwijać w Samorządzie, a w jakich aspektach działalności potrzebne są zmiany? – W tym roku ruszyła na większą skalę promocja i ten aspekt ja również będę starała się bardziej rozwijać. Drugim punktem pomocnym

TRYBY nr 5(14)/2012 Dodatek Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

przy promocji Samorządu jest zintensyfikowanie współpracy z innymi organizacjami uczelnianymi. Pomoże to nie tylko poprawić wizerunek studentów, ale także całego Uniwersytetu. Od nowego roku duży nacisk zostanie położony na rozwijanie umiejętności samorządowców, m.in. przez zapewnienie im odpowiednich szkoleń. Odnośnie zmian to na pewno musimy poprawić promocję niektórych wydarzeń, ale przede wszystkim zaczynać ją wcześniej. Nieraz się zdarzało, że plakat informujący o jakieś imprezie wisiał dzień przed nią, gdy już większość studentów miała swoje plany. Musimy dopracować także niedociągnięcia w regulaminie. Błędy popełnia każdy, my również nie jesteśmy doskonali w swoich działaniach, dlatego zauważając pomyłki, wyciągamy wnioski i staramy się ich nie popełniać w przyszłości. Swoją kadencję zaczynasz z początkiem nowego roku akademickiego. Jaka

będzie Twoja pierwsza decyzja, inicjatywa, zarządzenie? – Pierwszym działaniem, jakiego się podejmę, będzie organizacja kolejnej edycji obozu adaptacyjnego. To jedna z ważniejszych imprez, bo od niej wszystko się zaczyna. Można powiedzieć, że jest to nasza wewnętrzna rekrutacja do samorządu. Większość „adapciakowiczów” później prężnie działa w URSS. Studenci przychodzący na uczelnię często są zagubieni w gąszczu informacji. My natomiast przez ten wyjazd chcemy, aby wdrażanie się przebiegało dla nich jak najmniej boleśnie. Wydawało mi się, że pierwsza decyzja powinna być bardziej, powiedzmy, spektakularna. – Ja nie jestem politykiem, aby obiecywać, że za mojej kadencji np. kupimy każdemu studentowi laptop. To nie o to chodzi. Samorząd jest tworzony przez studentów i dla studentów. Podejmując jakąś decyzję trzeba wierzyć, że jest ona


Tr y by U R

przydatna, a przede wszystkim realna do spełnienia. W swoim zgłoszeniu na przewodniczącą napisałaś, że wprowadziłaś kilka innowacji w Samorządzie, jedną z nich są zebrania otwarte. – Każde zebranie organizowane przez Uczelnianą Radę jest otwarte dla studentów, niestety większość z nich o tym nie wie. Panuje przekonanie, że Samorząd jest organizacją zamkniętą, do której przyjmowani są członkowie na podstawie zgłoszeń. Dlatego też staraliśmy się, aby na pierwsze nasze spotkania przyszło jak najwięcej nowych twarzy. Rozwieszaliśmy plakaty nie tylko na wydziałach, ale również w akademikach. Według regulaminu, Samorząd tworzą wszyscy studenci UR, czyli 12,5 tys. osób, my jesteśmy ich przedstawicielami i głosem w rozmowach z władzami uczelni i władzami miasta. Wybierani są też delegaci poszczególnych wydziałów, aby je reprezentować. Chciałabym jeszcze raz podkreślić, każde spotkanie URSS jest otwarte dla studentów. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, uwagę, sugestię lub po prostu chce pomóc przy organizacji imprez, konferencji czy też wyjazdów, serdecznie zapraszam na zebrania, do biura URSS lub do bezpośredniego kontaktu ze mną. Nie da się ukryć, że najbardziej popularnym sposobem komunikacji ze studentami jest strona internetowa, baza mailingowa lub profile społecznościowe. Pytanie dotyczy tej pierwszej kwestii. Dlaczego strona samorządowa jest, a jakby jej nie było? – To jedna z głównych bolączek, z którą staramy się sobie poradzić. Niestety, osoby oddelegowane do jej nadzorowania nie wypełniły w pełni swojego obowiązku. Chcę znaleźć takiego człowieka, który poradzi sobie z tym zadaniem. Strona internetowa powinna być naszą wizytówką i głównym źródłem informacji dla studenta. Czyli od nowego roku wraz z nową przewodniczącą rusza nowa strona samorządu?

– Tak. Nie będzie ona wprawdzie gotowa w październiku, bo to musi chwilę potrwać, ale ze swojej strony mogę zagwarantować, że do końca roku kalendarzowego studenci zobaczą nowe internetowe oblicze S amorządu z perfekcyjnie zarządzaną stroną. Wydaje mi się, że będą z niej zadowoleni. Jakie są Twoje główne priorytety jako przyszłej przewodniczącej? – Chciałabym poprawić atmosferę panującą wokół samorządu. Jeżeli wszyscy się kłócą, to niekiedy nawet nie ma się ochoty przychodzić do biura. A nie o to powinno przecież chodzić. Trzeba pamiętać, że pracujemy dla wspólnego dobra, niejednokrotnie poświęcając swój prywatny czas. Nikogo nie można zmusić, aby kochał wszystkich, jednak szacunek do wykonywanych obowiązków i ludzi, z którymi się współpracuje, musi stać na pierwszym miejscu. Jak wspomniałam wcześniej, należy zwiększyć współpracę z organizacjami na naszej uczelni, m.in. z Centrum Kultury Studenckiej, Centrum Transferu Technologii, Biurem Karier, Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości czy Centrum Kształcenia Ustawicznego. Samorząd może stać się idealnym katalizatorem pomysłów proponowanych przez studentów, a realizowanych przy wsparciu wymienionych jednostek. Jak sobie wyobrażasz samorząd za dwa lata, kiedy Twoja kadencja dobiegnie końca? Na co chciałabyś najbardziej wpłynąć? – Chciałabym, aby Samorząd działał jeszcze sprawniej. Mam kilka pomysłów na jego wypromowanie, jednak nie chciałabym ich zdradzać, bo konkurencja z innych uczelni nie śpi. Niech to będzie niespodzianka dla wszystkich studentów. Anna Orlof – studentka III roku Inżynierii Środowiska, nowa przewodnicząca Samorządu Studentów, od 12 lat gra w koszykówkę (Korona Kraków) i piłkę nożną, nie lubi rosołu, a spanie uważa za stratę czasu.

„Extremalia”

Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie Już w maju, w dniach 15, 16 i 17 (wtorek, środa oraz czwartek) kolejna – druga – edycja Extremaliów UR, czyli corocznej i największej imprezy studenckiej, dedykowanej wszystkim studentom Uniwersytetu Rolniczego oraz całej braci studenckiej Krakowa. Mateusz Woźniak Dwa dni najważniejszego święta studentów, 48 godzin doskonałej zabawy i rozrywki, kilka tysięcy studentów z naszego Uniwersytetu oraz innych uczelni, 14 zespołów muzycznych, liczne zawody sportowe, konkursy i atrakcje, w tym 180 oddanych skoków na bungee i wielkie grillowanie – to bilans zeszłorocznych Extremaliów UR, zorganizowanych na Kampusie Uniwersytetu Rolniczego przy al. 29 Listopada. Czy w tym roku uda się pobić te liczby i stworzyć jeszcze bardziej ekstremalne wydarzenie? Na to liczą organizatorzy majowych juwenaliów: Uczelniana Rada Samorządu Studentów przy wsparciu JM Rektora Uniwersytetu Rolniczego a także Michał Porębski – Dyrektor Festiwalu Kultury Studenckiej UR. Co zaplanowano na Extremalia 2012? Program będzie bogaty i zróżnicowany – każdy znajdzie cos dla siebie. Na początek before party – czyli wstępna, rozgrzewkowa, wtorkowa (15 maja) impreza towarzysząca w Klubie Akademickim ARKA. Właściwe Extremalia rozpoczną się w środę (16 maja), mniej więcej od godziny 15.00. Wtedy to wystartuje wielkie grillowanie, zawody sportowe i konkursy, m.in. jazda na mechanicznym byku, bujanie na obrotowej huśtawce (obrót o 360°). Nie zabraknie też najbardziej ekstremalnego „narzędzia” zabawy – kilkudziesięciometrowego wysięgnika z platformą i liną do skakania, tak więc bungee powraca! Od 18.00 do 24.00 spodziewane są koncerty zaproszonych zespołów – grup serwujących repertuar od reggae, poprzez punk rocka, po muzykę folkową i disco polo. W godzinach 21.00-21.30 zaprezentują się: Chór Uniwersytetu Rolniczego oraz Zespół Pieśni i Tańca SKALNI. Wtedy też nastąpi oficjalne otwarcie juwenaliów przez władze rektorskie Uniwersytetu Rolniczego oraz przekazanie klucza do bram Uczelni na ręce studentów. Dzień pierwszy Extremaliów zakończy taneczny mix w Klubie Akademickim ARKA. Drugi dzień (17 maja) to powtórka atrakcji z dnia poprzedniego: byk mechaniczny, huśtawka 360°, grillowanie oraz odlotowy (dosłownie!) bungee jumping. Wszystko to wystartuje od godziny 15.00. W planach także występ kabaretu studenckiego i koncerty kolejnych gwiazd muzyki, reprezentujących takie gatunki, jak: house, trance, hip-hop, disco polo. Impreza potrwa do rana. Czy w tym roku uda nam się pobić rekordy? Czy pod wpływem magicznej atmosfery juwenaliów zawładniemy Krakowem? Miejmy tylko nadzieję, że pogoda nie sprawi trudu organizatorom. Uczelniana Rada Samorządu Studentów UR zaprasza !!!

III


Tr y by U R

W

1490 r. najsłynniejszy humanista świata, Leonardo da Vinci, skonstruował jego prototyp, jednak dopiero od połowy XIX w. można na nim jeździć. Rower podbił serca wszystkich, a w ostatnich latach, gdy holenderskie jednoślady przeżywają swoją drugą młodość, na miejskich ulicach, wywołał istną rowerową rewolucję. Mimo że jazda na rowerze to umiejętność, której prawie każdy człowiek uczy się w dzieciństwie, kultura jazdy, a także sam użytkownik tego pojazdu, został zauważony zasadniczo niedawno. Jeszcze kilka lat temu ulicami „rządziły” samochody, a rowerem jeździło się pobocznymi dróżkami lub po lesie, na wycieczkę. Dziś właściciele jednośladów dzielnie przebijają się przez zatłoczone jezdnie, w imię szybszego, tańszego i czystszego transportu. Zmiany w prawie W kwietniu zeszłego roku prezydent Polski podpisał dotychczas najważniejszą dla rowerzystów nowelizację o zmianie Prawa o Ruchu Drogowym. Zmiany takie były konieczne, chociażby ze względu na dostosowanie polskiego prawa do wymagań, które stawia Konwencja Wiedeńska o ruchu drogowym z 1968 r. (przez Polskę ratyfikowana w 1988 r.) Ten międzynarodowy traktat dopiero po 23 latach doczekał się implementacji w polskim prawie drogowym. Oprócz zmiany definicji pojazdu, jakim jest rower, doszły nowe, jak „pas rowerowy” czy „śluza „Rowerowe portale” w w w.facebook.com/KrakowMiastemRowerow www.polskanarowery.pl www.miastadlarowerow.pl rowerowa”. O ile „pas rowerowy”, czyli wydzielona na jezdni przestrzeń dla rowerzystów, po którym poruszać mogą się tylko dwukołowcy, jest terminem znanym, o tyle „śluza rowerowa” brzmi tajemniczo. To będzie nowość na polskich drogach, a właściwie skrzyżowaniach. Śluza to przestrzeń między tarczą skrzyżowania a linią zatrzymania się samochodów, gdzie rower może IV

Jeżdżę Świadomie Od roku obowiązują nowe przepisy dla rowerzystów. Ale ich znajomość ciągle jest zbyt mała. Diana Drobniak zatrzymać się przed wjazdem na np. rondo. Dzięki temu na światłach ruszają jako pierwsi, w efekcie są lepiej widoczni dla kierowców. Pierwsza taka śluza rowerowa została oddana do użytku we Wrocławiu. Jeśli chodzi o same zmiany w zasadach poruszania się po naszych drogach, jest kilka kwestii, o których każdy świadomy rowerzysta powinien wiedzieć. Ale skoro istnieją tzw. niedzielni kierowcy, to łatwo można wysnuć wniosek, że wśród rowerzystów zdarzają się weekendowi cykliści. Najważniejszą zmianą, którą wprowadziła nowelizacja jest „zmiana pierwszeństwa na przejazdach dla rowerzystów wzdłuż drogi z pierwszeństwem”. – Teraz jasno jest określone, że pierwszeństwo ma rowerzysta, nawet jeśli na przejeździe go jeszcze nie ma – mówi Jakub Stępak z Inicjatywy Kraków Miastem Rowerów. Oczywiście, nikogo, a zwłaszcza rowerzystów, ten przepis nie zwalnia z zachowania szczególnej ostrożności podczas przejazdu w poprzek jezdni. Kolejną istotną zmianą jest możliwość jazdy przez skrzyżowania środkiem pasa. Dzięki temu rowerzystom nikt nie zajedzie drogi, staną się lepiej widoczni na drodze, a także skończy się wieczny dźwięk klaksonu towarzyszący dotychczas temu manewrowi. I jeszcze kwestia wyprzedzania, któremu w korku rowerzyście trudno się oprzeć. Od kwietnia zeszłego roku samochody można wyprzedzać

TRYBY nr 5(14)/2012 Dodatek Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

z prawej strony, a nie jak dotychczas – z lewej. W rzeczywistości nowelizacja pozwala od teraz na legalne wyprzedzanie samochodów z prawej strony, ponieważ ta praktyka była uprawiana przez rowerzystów często i gęsto. O polityce nie mówimy Z ciekawostek, nowelizacja z zeszłego roku pozwala na jazdę rowerzystów obok siebie, o ile jest to fizycznie możliwe i nie utrudnia ruchu innym pojazdom. Rowerem kategorycznie nie można poruszać się po chodniku, chyba że warunki pogodowe (np. uciążliwy deszcz, oblodzona jezdnia itp.) nie pozwalają na bezpieczne poruszanie się po drodze. Na chodniku pierwszeństwo ma pieszy a nie rower i jego właściciel. Zatem możemy zapomnieć o używaniu dzwonka na przechodniów. Jak widać, zmian w Prawie o Ruchu Drogowym jest kilka, a ich znajomość jest konieczna, by przeżyć na ulicy. Jak zauważa Jakub Stępak,

regularny użytkownik jednośladów, rowerzyści wiedzą, że „coś” się zmieniło. – Rzeczą, którą polecam każdemu poruszającemu się po drodze jest po prostu przeczytanie Kodeksu Drogowego. Nie jest on znowu taki długi, ani nie czyta się go bardzo źle. Jest to tym bardziej istotne, gdyż przekazy w mediach często bywają lakoniczne a także błędne. W ramach dokształcania się Inicjatywa Kraków Miastem Rowerów poleca przede wszystkim portale rowerowe i program Marka Dworaka w TVP3 „Jedź bezpiecznie”. Dodatkowe informacje można również uzyskać podczas corocznego Cyklicznego Święta Cyklistów. Osoby związane ze zmianami sytuacji użytkowników jednośladów w Krakowie są zdania, że polityka rowerowa miasta właściwie nie istnieje. – W zasadzie nie można mówić o żadnej polityce, bo większość nowych dróg rowerowych i każdy metr kontrapasa w tym mieście jest wywalczony przez społeczną Inicjatywę Kraków Miastem Rowerów. Miasto, choć posiada Studium Tras Rowerowych, nie przestrzega go – trasy nie są budowane. Często w przebiegu takich projektowanych tras jest remontowany chodnik, jednak nikt nie pamięta, żeby obok wylać asfalt, choćby miał stworzyć spójny kawałek trasy dopiero za kilka lat – zauważa Stępak. Takie zachowanie władz miasta możemy obserwować sami, gdy ścieżka rowerowa najczęściej nagle się urywa, a jej kontynuacji zwyczajnie nie widać lub na środku ścieżki znajduje się… znak drogowy. Jest jednak jedna rzecz, która łączy rowerzystów i kierowców samochodów – dziury. I w akcję ich łatania obie te grupy łączą się z jednakowym zaangażowaniem.

Do Zabawy na rowerze KSM zaprasza na rowerową pielgrzymkę do Sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie. Rozpocznie się ona w Krakowie. Trasa pielgrzymki: Kraków – Węgrzce Wielkie – Grabie, Droga Królewska przez Puszczę Niepołomicką – Zabierzów Bocheński – Chobot – Ispina – Wał-Ruda – Zabawa. 8-9 czerwca 2012 r. Wszelkie informacje i zapisy: Biuro KSM AK: ul. Wiślna 12/7, Kraków www.krakow.ksm.org.pl


UR - Tryby. Katolicki miesięcznik studencki - maj 2012