Business Life Polska 5 2022

Page 1

ŚRODOWISKO KATASTROFY EKOLOGICZNE 3260 TECHNOLOGIA 40 LAT PŁYTY CD FINANSE INWESTOWANIE W 2022 ROKU 48 ISSN 2450-9612 NUMER 40 • PAŹDZIERNIK / LISTOPAD 2022 MAGAZYN BEZPŁATNY BIZNES • SYLWETKA • LIFESTYLE • FINANSE • GADŻETY • JEDZENIE • PODRÓŻE KTO NAJWIĘCEJ TRACI NA WOJNIE? SZOK PODAŻOWY 2022 BANKNOTY KOLEKCJONERSKIE PODRÓŻE NA MIARĘ

SZANOWNI PAŃSTWO!

Gdy rok 2021 się kończył, mieliśmy nadzieję, że najgorsze już za nami. Brutalnie się okazało, że byliśmy w błędzie, i to głęboko. Covid jeszcze dobrze się nie skończył, a już wybuchła wojna w Ukrainie. Nie wiedzieliśmy, jak długo będzie trwać, ale pewnie wszyscy mieliśmy nadzieję, że szybko się skończy. Znowu pomyłka. Jak to możliwe, zastanawiają się największe umysły tego świata. Jednak wiadomo na pewno, że na wojnie wszyscy tracą. Bardzo brutalnie odczuwamy to każdego dnia, a poczujemy pewnie jeszcze mocniej, gdy nadejdą chłodne miesiące. Zapraszam do tematu numeru na stronie 22.

W dalszej części bieżącego wydania przechodzimy do planowania podróży. Robić to samemu czy powierzyć nasze wakacyjne plany firmom? Jak Państwo organizujecie swoje wyjazdy? Zapraszam po dawkę inspiracji. A zaraz po tym relacja z portugalskich hoteli, które mieliśmy ostatnio przyjemność zwiedzić, przetestować i ocenić.

Następnie wracamy do bieżących wyzwań, a właściwie jednego, które mówi obecnie wszystko – inflacja. Kiedy już mieliśmy nadzieję, że stopy procentowe nie będą dalej rosły, wszystko zaczyna wskazywać na to, że RPP nie przewiduje końca podwyżek. Pieniądz z dnia na dzień traci na wartości. W co inwestować, żeby nie stracić, a może zarobić? To temat kolejnego tekstu na stronie 48.

W tym numerze magazynu opowiadamy także o największych katastrofach ekologicznych w historii oraz o tym jak wpłynęły na środowisko.

W temacie inwestycji pochylamy się nad nieruchomościami komercyjnymi w regionie CEE, analizujemy dynamikę, przyglądamy się zmianom, które obecnie następują.

Zapraszam serdecznie do lektury...

Z pozdrowieniami

Szymon Lach

Redaktor naczelny

WYDAWNICTWO MAJERMEDIA

ul. Warszawska 13 21-500 Biała Podlaska Tel. 535 089 641

REDAKCJA

REDAKTOR NACZELNY: Szymon Lach

REDAKTOR PROWADZĄCY: Maciej Majerczak

ZESPÓŁ REDAKCYJNY: Katarzyna Jaszczuk, Konrad Jaszczuk, Rafał Nowicki

WSPÓŁPRACA: Krzysztof Kotlarski, Mikołaj Buczyński

KOREKTA: Anna Nalikowska

REKLAMA

DYREKTOR DS. SPRZEDAŻY: Jakub Kleszcz

Projekt: Piotr Pyczek Skład: Paweł Ilczuk

Fotografowie: Bartek Kuczer, Łukasz Kuczyński

WWW www.majermedia.com

E-MAIL redakcja@majermedia.com reklama@majermedia.com prenumerata@majermedia.com

Zdjęcie na okładce: Brandi Alexandra, Unsplash

WYDAWNICTWO MAJERMEDIA

JEST CZŁONKIEM IZBY WYDAWCÓW PRASY

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów. Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

8 L IST O d redA kcj I Business Life Polska
22 44 SZOK PODAŻOWY 2022 SYSTEM KAUCYJNY W POLSCE KTO TRACINAJWIĘCEJ NA WOJNIE TEMAT NUMERU 30 32 40 LAT PŁYTY CD Newsy ze świata 14 Gadżety  18 Kto najwięcej traci na wojnie 22 System kaucyjny w Polsce 30 40 lat płyty CD 32 Podróże na miarę 36 Przegląd hotelowy  40 Szok podażowy 2022  44 SPIS TREŚCI 10 Business Life Polska
60 90 BANKNOTY KOLEKCJONERSKIE NAJWIĘKSZE EKOLOGICZNEKATASTROFY W DZIEJACH 68 CORAZ SŁABSZA KONDYCJA PSYCHICZNA PRACOWNIKÓW Inwestowanie w 2022 roku 48 Najbardziej dochodowe gry w historii  54 Największe katastrofy ekologiczne w dziejach 60 Kondycja psychiczna pracowników 68 Nieruchomości komercyjne  74 Abonamenty medyczne 86 Banknoty kolekcjonerskie 90 Auto: prezentacja 94 SPIS TREŚCI 12 Business Life Polska

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA

ROSYJSKIE BANKI STRACIŁY

NA AGRESJI 1,5 BLN RUBLI

Bank centralny Rosji wreszcie przyznał, jakie straty ponio sły krajowe banki komercyjne na inwazji na Ukrainę. Kwota ta sięga w tej chwili 1,5 bln rubli, czyli równowartość ponad 25 mld dolarów i 120 mld zł, o czym poinformował Maksym Lubomudrow, kierownik departamentu nadzo ru w Banku Rosji. Kreml jednak zaklina rzeczywistość. Przedstawiciel banku szybko bowiem dodał, że jest to „akceptowalny” poziom strat i że rząd ma plany wsparcia rosyjskich pożyczkodawców w czasie kryzysu. Straty banków to efekt kryzysu powstałego w Rosji wskutek sankcji nałożonych przez kraje Zachodu.

PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ OTWARTY

Uroczyście otwarto kanał łączący Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym, a inauguracyjny rejs wykonał statek Zodiak II. – Chodziło o to, by ta droga była otwarta, by nie pytać o zgodę kraju, który nie jest nam przyjazny – podkreślił podczas wydarzenia prezydent Andrzej Duda. Cała inwestycja jest warta ok. 1,8 mld zł, a wszystkie prace mają się zakończyć – zgodnie z planem – we wrześniu 2023 r. Jak zapowiada rząd, dzięki przekopowi mierzei Polska zyska niezależne od Rosji przejście z zalewu na Bałtyk. Całkowita długość drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to prawie 23 km. Kanał, jak i cały tor wodny będą miały docelowo 5 m głębokości, co umożliwi wpływanie do portu w Elblągu jednostek o długości do 100 m oraz do 20 m szerokości i zanurzeniu 4,5 m.

REKORDOWE WYDATKI POLAKÓW

NA ALKOHOL

W ubiegłym roku padł rekord pod względem wartości sprzedanego alkoholu w Polsce. Wydaliśmy na niego niemal 45 mld zł, a to o 9,6 proc. więcej w porów naniu z 2020 r. Dane o rekordowych wydatkach na napoje alkoholowe przedstawiła Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Ostatni tak duży przyrost sprzedaży miał miejsce w 2014 r., kiedy to rynek urósł o 10 proc. Zdaniem ekspertów w zeszłym roku, podobnie jak przed laty, przyrost wydatków to efekt wzrostu cen. Z tą jednak różnicą, że w 2014 r. był on efektem podwyżki akcyzy o 15 proc., natomiast w 2021 r. został spowodowany inflacją i wzrostem kosztów działalności. Kolejnym powodem wzrostu wartości rynku jest kupowanie trunków z coraz wyższej półki, a więc i droższych, zwłaszcza w kategorii mocnych alkoholi.

FOTO: SERHII TYAGLOVSKI, UNSPLASH FOTO: CHUTTERSNAP, UNSPLASH FOTO: MAT. PRASOWE BESIX
14

NOWA PREMIER WŁOCH

Zwycięstwo wyborcze we Włoszech prawicowej koalicji oznacza, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa

Giorgia Meloni zostanie pierwszą w historii kobietą na stanowisku premiera Włoch. Giorgia Meloni bywa porów nywana przez media do innej radykalnej konserwatystki, Francuzki Marine Le Pen. Jej ugrupowanie Bracia Włosi (wł. Fratelli d’Italia), którego nazwa nawiązuje do pierw szych słów „Pieśni Włochów”, pełniącej funkcję włoskiego hymnu, deklaruje się jako partia narodowo-konserwatyw na. Bracia Włosi jako jedyna duża parlamentarna partia przez ostatnie półtora roku pozostawała w opozycji. Rozpad rządu jedności narodowej pod przewodnictwem Mario Draghiego, a następnie zwycięstwo wyborcze prawicowego trójpartyjnego sojuszu otworzyły Meloni drogę do objęcia władzy we Włoszech.

PODWYŻKA? TAKA SAMA

DLA WSZYSTKICH

Jeden z największych dostawców usług interneto wych w Polsce wprowadza podwyżki dla wszystkich pracowników. Każdy zatrudniony dostanie tyle samo – 1,2 tys. zł brutto. Podwyżki dotyczą szczecińskiej firmy home.pl, która od kilku lat jest własnością nie mieckiej spółki 1&1. Najmniej zarabiający otrzymali zwiększone wynagrodzenie od wypłaty sierpniowej. Najwięcej zarabiający otrzymają je dopiero od wypła ty grudniowej. W sumie podniesienie wynagrodzeń dotyczyć będzie niemal 400 pracowników etatowych zatrudnionych w firmie. Zarząd spółki tłumaczy de cyzję rosnącymi kosztami życia, do których prowadzi bardzo wysoka inflacja.

PODATEK OD NADZWYCZAJNYCH ZYSKÓW KONCERNÓW

Planowany przez rząd 50-procentowy poda tek od zysków nadzwyczajnych ma w założe niu zasilić budżet państwa kwotami od kilku do nawet kilkudziesięciu miliardów złotych. Początkowo chodziło o opodatkowanie tyl ko państwowych koncernów energetycz nych, jednak prawdopodobne jest również objęcie podatkiem nie tylko spółek Skarbu Państwa (w tym firm energetycznych i ban ków), lecz wszystkich dużych firm (zatrud niających powyżej 250 osób). Ministerstwo Finansów poinformowało, że ma to być „po datek w sytuacji nadzwyczajnej” i nie będzie trwałym elementem systemu podatkowe go. Plan wprowadzenia podobnej daniny ogłosił również na początku września mini ster finansów Niemiec.

FOTO: WIKIPEDIA FOTO: ŁUKASZ RADZIEJEWSKI, UNSPLASH FOTO: SCOTT GRAHAM, UNSPLASH
15

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA

CZTERY JAJA FABERGÉ W WILLI ULUBIONEGO OLIGARCHY PUTINA

Podczas przeszukania willi Aliszera Usmanowa w Górnej Bawarii niemiecka policja znalazła w sejfie aż cztery jaja Fabergé – wynika z nieoficjalnych in formacji. Obecnie potwierdzana jest autentyczność precjozów. Takie klejnoty to niezwykła rzadkość, bo było ich 52, a sześć uznaje się za zaginione. Dziesięć znajduje się na Kremlu. Wartość każdego szacowana jest na ponad 10 mln euro. Aliszer Usmanow jest jednym z najbogatszych ludzi w Rosji i uważa się go za bliskiego osobistego sojusznika prezydenta

Władimira Putina. Wartość jego aktywów wyceniana jest na prawie 19 mld dolarów, co dawałoby mu piąte miejsce wśród najbogatszych Rosjan.

ODDAŁ MAJĄTEK I UNIKNĄŁ PODATKU

Założyciel marki Patagonia, Yvon Chouinard, oddaje mają tek swojej firmy na walkę ze zmianami klimatu – oznajmiono w komunikacie, który usłyszał cały świat. Nie wspomniano jed nak już głośno, że dzięki temu nie zapłaci ponad miliarda dolarów w podatkach. Jest to możliwe dzięki obowiązującemu w USA systemowi opodatkowania darowizn. Zgodnie z informacjami, jakie Chouinard przekazał mediom, udziały z prawem głosu, czyli około 2 proc. całości, zostały przekazane do nowego funduszu powierniczego prowadzonego przez członków rodziny i doradców, zwanego Patagonia Purpose Trust. Reszta udziałów firmy, które obecnie posiada rodzina, trafi do nowej organizacji non-profit o nazwie Holdfast Collective, zasilanej z zysków firmy. Tym sposobem Chouinardowie muszą zapłacić jedynie 17,5 mln dolarów podatku od darowizny. Szacuje się, że gdyby 98 proc. z przekazanych 3 mld dolarów datków podlegało fede ralnemu podatkowi od darowizn, to zgodnie z 40-procentowym podatkiem dałoby to kwotę aż 1,176 mld dolarów.

RESTAURACJA MUSI ODDAĆ PRACOWNIKOM NAPIWKI

Śledczy z Departamentu Pracy USA ustalili, że teksańska sieć restauracji Black’s Barbecue jest winna 230 tys. 353 dolary zale głych wynagrodzeń 274 pracownikom. Pracodawca zabierał część napiwków pracownikom i dzielił się nimi z menedżerami. Zgodnie z amerykańskim prawem w tym zakresie pracodawcy, menedżerowie i nadzorcy nie mogą tego robić. – Jesteśmy w biznesie od 90 lat, a naszym celem zawsze było przestrzeganie każdej zasady, każdego przepisu, każdej procedury, a jak wiemy, jest ich kilka – mówił Kent Black, właściciel restauracji. – Przegapiliśmy zmianę zasad, która wpływa na sposób dystrybucji napiwków – wyjaśnił. Pracownicy w wyznaczonym czasie otrzymali czeki wyrównujące różnice w przyznanych napiwkach, co uchroniło firmę przed karami od Departamentu Pracy.

FOTO: ERICA MARSLAND, UNSPLASH FOTO: MALIK SKYDSGAARD, UNSPLASH FOTO: SAM DAN TRUONG, UNSPLASH
16

GADŻETY

j ak w sali koncertowej

Poczuj się, jakby twoja muzyka grała na żywo w pokoju dzięki głośnikowi podłogowemu Klipsch Jubilee. Wyposażony w podwójne 12-calowe głośniki niskotonowe oraz kompresyjny przetwornik z tytanową membraną, zapewnia niezrównaną dynamikę dźwięku. Wbudowany procesor sygnału cyfrowego i korektor umożliwia stosowanie oddzielnych wzmacniaczy dla głośników wysokiej i niskiej częstotliwości. Dostępny w dwóch wykończeniach forniru z prawdziwego drewna: satynowy czarny jesion i orzech amerykański.

c ena: 35 tys. dolarów klipsch.com

Przyciąga designem

Szczoteczka do zębów z trybem ładowania bezprzewodowego i magnetyczną stacją dokującą z pewnością zainteresuje miłośników użytkowych gadżetów. Jest mocowana na ścianie, więc nie zajmuje miejsca na łazienkowym blacie. Stacja dokująca zawiera wbudowaną lampkę nocną. Szczoteczka ma wodoodporność klasy IPX7 i aluminiowy uchwyt.

c ena: 165 dolarów thegadgetflow.com

PIXMA G6040 – idealna do małego biura Drukarka PIXMA G6040 z uzupełnianymi zbiornikami na atra ment zapewnia wysoką wydajność, jakość i funkcjonalność przy niskim koszcie druku w przeliczeniu na stronę. Na dołączonych butelkach z atramentem można wydrukować nawet do 18 000 stron w czerni lub do 7000 stron w kolorze. Aplikacja Canon PRINT i usługa PIXMA Cloud Link umożliwiają drukowanie, skanowanie, kopiowanie i korzystanie z serwisów w chmurze. Posiada łącze Ethernet i jest zgodna z usługami AirPrint (iOS) i Mopria (Android) oraz z systemem Windows 10 Mobile.

c ena: 1129 zł canon.pl

c asualowy szyk

Podróżuj wygodnie podczas codziennych dojazdów do pracy lub krótkich podróży z małą walizką podręczną RIMOWA Original Pilot Case. Ma ona opatentowany system wielokołowy i bezstopniowy uchwyt teleskopowy. Zapewnia szybki dostęp do laptopa, dokumentów i innych przedmiotów. Ma dwie zapinane na zamek kieszenie, które z łatwością pomieszczą baterie i ładowarki. W pionowej kieszeni zmieści się również mały bidon lub parasolka.

c ena: 1500 dolarów rimowa.com

18

GADŻETY

Po prostu klasyka

Speedmaster to jeden z najbardziej kultowych zegarków OMEGA, będący częścią wszystkich sześciu misji księżycowych. Czasomierz inspirowany legendarnym oryginałem z 1957 roku, wyposażony jest w kopertę (śr. 40,5 mm) ze stali nierdzewnej i zieloną tarczę z rodowanymi znacznikami oraz mechanizm kaliber 9906 OMEGA Co-Axial Master Chronometer z naciągiem manualnym. Wodood porność: 5 barów (50 m).

c ena: ok. 46 tys. zł omega.com

j abra engage 55 – najwyższy poziom bezpieczeństwa i jakości rozmów Jabra Engage 55 to zupełnie nowy, profesjonalny, bezprzewodowy zestaw słuchawkowy opracowany z myślą o doskonałej jakości rozmów niezależnie od miejsca. To duży zasięg łączności bezprzewodowej do 150 metrów, ulepszona technologia redukcji szumów i najwyższy poziom bezpieczeństwa potwierdzony certyfikatem DECT. Do tego lekka konstrukcja i indywidualne dopasowanie, dzięki regulowanym nausznikom, które zapewniają komfort i swobodę użytkowania przez cały dzień. Engage 55 działa ze wszystkimi czołowymi platformami UC i centrów kontaktowych, takimi jak MS Teams, Zoom, Cisco, Unify, Amazon Chime, Google Meet, Avaya, Unify czy Alcatel Lucent.

jabra.pl/engage55

Stabilny internet także na oceanie

Połącz się łatwo z internetem nawet z odległych wód dzięki urządzeniu Starlink Maritime. Ten łatwy w instalacji gadżet zapewnia prędkość pobierania 350 Mb/s na morzu wszystkim – od statków handlowych, przez platformy wiertnicze, po luksusowe jachty, bez względu na to, gdzie się znajdują. Urządzenie jest odporne na ekstremalne zimno, upał, grad, śnieg i wichury.

c ena: 5 tys. dolarów starlink.com

AS-120 II – funkcjonalny i ekologiczny AS-120 II to niewielki 12-cyfrowy kalkulator biurkowy z ustawionym pod ką tem pionowym wyświetlaczem. Obsługuje funkcje marży i storno. Przydatna funkcja pamięci sumy całkowitej ułatwia wykonywanie skomplikowanych obliczeń, zachowując sumy częściowe po każdym obliczeniu i zliczając sumy całkowite jednym dotknięciem. Zastosowano tu podwójne źródło zasilania: baterię słoneczną i tradycyjną. Wybrane elementy tego kalkulatora zostały wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu produktów Canon. cena: 31,99 zł canon.pl

20
Szczegóły mają znaczenie. Każdy aspekt Orbi został specjalnie zaprojektowany, aby uwolnić niezawodną moc i wydajność dla najbardziej wymagających i wyrafinowanych inteligentnych domów. Nieskazitelny zasięg Wi-Fi, mistrzowskie bezpieczeństwo i niezrównana niezawodność. Wydajność. Ochrona. Doskonałość. ARCYDZIEŁO ŁĄCZNOŚCI WIFI NETGEAR.pl

TRACI NA WOJNIE

KTO NAJWIĘCEJ
TEKST MARCIN GOMÓŁKA
FOTO: NICK TSYBENKO, UNSPLASH
22 TEMAT NUMERU Business Life Polska

Wojna w Ukrainie odbija się na życiu praktycznie całego świata – choć nie jest to wojna światowa (i miejmy nadzieję, że się w nią nie przerodzi), cierpią na niej szczególnie gospodarki państw europejskich. Powszechna drożyzna i braki w zaopatrzeniu są dopiero zwiastunami czekającego nas kryzysu. Kto już teraz traci najwięcej?

ROSJA CIĄGLE NA POWIERZCHNI

Szukając największych przegranych tej wojny, spójrzmy w pierwszej kolejności na strony konfliktu. W ciągu ostatnich 30 lat Federacja Rosyjska miała szansę stać się cywilizowanym krajem. Jej bogactwa naturalne mogły z powodzeniem uczynić Rosjan może nie zamożnym, ale przynajmniej żyjącym na dobrym poziomie narodem. Zamiast tego rosyjska ropa, gaz i węgiel posłużyły do napełnienia kieszeni nielicznych wybrańców, którzy żyli w symbiozie z czołowymi politykami kraju. Dzisiaj to właśnie oligarchowie są wśród największych przegranych trwającej wojny. Wielu z nich straciło dostęp do znacznej części swoich bogactw, a przychody z kontrolowanych przez nich spółek zostały znacznie ograniczone. Inni, którzy odważyli się wyrazić sprzeciw wobec „specjalnej operacji w Ukrainie”, popadli w niełaskę Putina i mogą wkrótce stracić wszystko.

W ostatnich miesiącach dosyć często słyszy się o tajemni czych śmierciach oligarchów. Przykładem może być tutaj były szef rady dyrektorów Łukoilu, Rawil Maganow, który 1 września wypadł z okna jednego z moskiewskich szpitali. Zarząd tego naf towego giganta nawoływał do zakończenia wojny już w marcu. Ten gest rozpaczy, podyktowany katastrofalnymi notowaniami spółki na światowych giełdach, okazał się zgubny nie tylko dla Maganowa, ale też Aleksandra Subbotina, Władysława Awajewa i jego rodziny, Aleksandra Tiuliakowa, Leonida Szulmana i kilku innych wysoko postawionych osób, powiązanych z sektorem energetycznym Rosji.

Gospodarka Rosji, która na własne życzenie zmniejszyła eks port gazu do Europy o około 30%, nie ucierpiała na tym zbyt mocno. Okazuje się, że wzrost cen tego surowca zapewnił Rosji

FOTO: MYKOLA MAKHLAI, UNSPLASH
23

nawet wyższe przychody niż w roku 2021. Zachodnie sankcje uderzyły za to w inne sektory gospodarki. Prognozy dotyczące aktualnego PKB Rosji są bardzo niepewne, jednak najczęściej mówi się o spadku rzędu 4-6% w roku 2022 i kolejnych 1-2% w roku 2023 – przy zachowaniu obecnych warunków. To nie odzwierciedla jednak tego, jak obecnie wygląda życie w Rosji. Ciągłe braki w sklepach, wysokie bezrobocie i potężna inflacja to dopiero początek problemów. Wszelkie rezerwy finansowe Rosji są obecnie przepalane na wojnie, a bez natychmiasto wego jej przerwania nie ma mowy o wznowieniu współpracy gospodarczej z krajami Zachodu. Dodatkowo Rosja straciła już ogromną liczbę obywateli, która w skali kraju nie wydaje się może znacząca, ale jednak odbije się na życiu i gospodarce kraju. Już ponad 50 tysięcy rosyjskich żołnierzy straciło życie w Ukrainie. Spośród 30 tysięcy rannych bardzo duża część nie będzie w stanie wrócić do dawnej pracy. Trwająca mobilizacja prawdopodobnie odciągnie od pracy nawet milion osób, które bez odpowiedniego przeszkolenia i wyposażenia również mogą stracić swoje zdolności produkcyjne.

TO JEDNO

Gdyby nie względnie neutralna postawa Chin, Indii i Turcji, Rosja miałaby jeszcze większe problemy finansowe. Rosnący eksport surowców do tych krajów pomaga niwelować utratę dotychczasowych partnerów biznesowych. Niewykluczone jednak, że również i te kraje stracą wkrótce cierpliwość do niesfornej Rosji, cofną swoje ciche przyzwolenie na wojnę i zostawią krajan Putina na lodzie. To zresztą już zaczyna się dziać – Indie, czyli drugi największy klient na rosyjskie surowce energetyczne, zrezygnowały niedawno ze znacznej części dostaw ropy, uszczuplając wojenny budżet Rosji.

Co czeka Rosję, jeśli wojna będzie się przeciągać zbyt długo? Scenariuszy jest naprawdę wiele. Jeśli Europa poradzi sobie z odejściem od rosyjskich surowców, a sprzymierzone z Rosją państwa odwrócą się od niej, w kraju może dojść do całkowitej zapaści ekonomicznej. Rosnące niezadowolenie społeczne, wywołane sytuacją gospodarczą oraz przymusowym poborem do wojska, może doprowadzić do zamachu stanu – zarówno jeśli mówimy o zwykłych obywatelach, jak i najbliższych kręgach Putina. Dosyć prawdopodobny wydaje się także scenariusz rozpadu Federacji Rosyjskiej na szereg małych krajów – zupełnie nierealny jeszcze rok temu. Obecnie Rosja nie ma raczej dość sił zbrojnych, aby powstrzymać np. Kraj Kamczacki czy Krasnojarski przed odłączeniem się od „mateczki Rosji”.

BORODZIANKA
Z NAJBARDZIEJ ZNISZCZONYCH MIAST W OBWODZIE KIJOWSKIM. FOTO: JULIA REKAMIE, UNSPLASH FOTO: JULIA REKAMIE, UNSPLASH 24 TEMAT NUMERU Business Life Polska

UKRAINA W OPAŁACH

W dużo gorszej sytuacji znajduje się obecnie Ukraina. Choć zachodnia i centralna część kraju powoli wracają do normalności, PKB zajętego wojną kraju może spaść w tym roku nawet o 38%. Działania wojenne sparaliżowały kluczowe sektory gospodarki. Wiele firm straciło swoje zdolności produkcyjne. Wpływ na to ma między innymi demografia. Setki tysięcy mężczyzn w wieku produkcyjnym musiały porzucić pracę na rzecz służby wojskowej, miliony kobiet emigrowały za granicę. Ukraińskie rolnictwo, będą ce jedną z największych gałęzi tamtejszej gospodarki, zostało pozbawione nie tylko rąk do pracy, ale też sporej ilości gruntów. Rozległe pola uprawne stały się teatrem działań wojennych i zostały po prostu rozjechane przez gąsienice czołgów. W wielu miejscach zwyczajne prace polowe niosą ze sobą ryzyko utraty

życia, z powodu pozostawionych przez najeźdźców min. Pojawiły się też ogromne trudności z eksportem zbóż, które trafiały do wielu krajów świata drogą morską. Morze Czarne zostało opanowane przez rosyjskie okręty wojenne, przez co eksport wszelkiego rodzaju zbóż spadł aż dziesięciokrotnie. Ukraina przestała już być jednym z największych producentów i ekspor terów płodów rolnych na świecie, co drastycznie zmniejszyło jej przychody. Dodając do tego ogromne koszty prowadzenia wojny, możemy być pewni, że Ukraina będzie potrzebowała pomocy w odbudowie i powrocie do dawnej rentowności przemysłu. W Unii Europejskiej już trwają dyskusje na temat pomocy Ukrainie po wojnie. Będzie to ogromne obciążenie dla krajów wspólnoty, ale w przyszłości z pewnością zaowocuje korzystną dla obu stron współpracą gospodarczą.

NAJWIĘCEJ TRACĄ OBYWATELE UKRAINY – ZARÓWNO CI BOGACI, JAK I BIEDNI. CHODZI TU NIE TYLKO O DOROBEK ŻYCIA, LECZ TAKŻE O SAMO ŻYCIE. DO TEJ PORY ZGINĘŁO OKOŁO 6 TYSIĘCY CYWILI – GŁÓWNIE W WYNIKU OSTRZAŁU BUDYNKÓW MIESZKALNYCH. W TLE: CENTRUM HANDLOWE W KIJOWIE.
FOTO:
NICK
TSYBENKO, UNSPLASH 25

TRACIMY WSZYSCY

Przed nami naprawdę ciężka zima, stojąca pod znakiem wy sokich opłat i problemów energetycznych. Wciąż słyszymy sprzeczne głosy o bezpieczeństwie polskiej energetyki. Mogą czekać nas nie tylko problemy z ogrzewaniem, ale też z dostawami energii elektrycznej. Dodatkowo za te niepew ne „luksusy” zapłacimy rekordowe rachunki. Wszystko to zdaje się być szczytem narastającego od prawie trzech lat kryzysu gospodarczego. Pandemia koronawirusa postawiła na głowie m.in. branżę motoryzacyjną, ceny urządzeń elek tronicznych, rynek pracy i szereg innych spraw. Osłabiona przez „koronakryzys” Europa była bardzo podatna na kolejny cios. Zamiast wychodzić z kryzysu, zostaliśmy wrzuceni w jego drugi rozdział.

Od pierwszego dnia wojny zaczęły nękać nas przede wszystkim podwyżki cen paliw. Pomińmy tu dywagacje na temat ich zasad ności. Niemal dwukrotny wzrost cen paliw musiał odbić się na wszystkich gałęziach gospodarki, które wymagają transportu, dodatkowo pogłębiając szybującą od kilku lat inflację. Rosnące ceny węgla i gazu, wynikające ze zmniejszonej dostępności,

przełożyły się z kolei na ceny prądu oraz koszty ogrzewania. Skutki uzależnienia od rosyjskich surowców energetycznych nabierają rozpędu, osłabiając europejskie gospodarki i waluty. Do walki z inflacją wykorzystywane są m.in. wzrosty stóp procentowych, które nie tylko drenują portfele mieszkańców całej Europy, ale także mogą doprowadzić do załamania rynku kredytów hipotecznych oraz samych nieruchomości. Zara biamy mniej, płacimy więcej za wszystko i musimy dać sobie z tym radę, licząc na łagodną zimę i rychły koniec wojny… albo przynajmniej brak dalszej eskalacji. Wciąż bowiem wisi nad nami ryzyko zniszczenia dopiero otwartego gazociągu Baltic Pipe (jako odwet za wysadzenie gazociągów Nord Stream przez nieznanych sprawców), użycia broni atomowej, a nawet wojny pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi.

Są jednak takie rejony świata, które będą się borykać ze znacznie poważniejszymi problemami. Ogromny eksport zbóż z Ukrainy był podstawą wyżywienia m.in. wielu krajów afrykańskich. Niemal całkowite zatrzymanie tych dostaw sprawi, że czeka je głód. Z pewnością będzie to oznaczało śmierć tysięcy ludzi.

ZDJĘCIA: SIPPAKOM YAMKASIKOM, UNSPLASH
26 TEMAT NUMERU Business Life Polska

BITWA O IRPIEŃ URATOWAŁA KIJÓW PRZED ZAJĘCIEM PRZEZ ROSJAN.

A KTO ZYSKUJE?

W czasie pandemii zyskiwała głównie branża e-commerce oraz oczywiście firmy, które dysponowały potrzebnymi środ kami ochrony osobistej. Gdy koronawirus dotarł do Polski, zwykłe maseczki przeciwpyłowe potrafiły podrożeć nawet dwudziestokrotnie. Wojna w Ukrainie również ma swoich beneficjentów, choć nie widzimy ich raczej w swoim najbliż szym sąsiedztwie.

Wzrost cen surowców energetycznych, takich jak ropa, gaz i węgiel, pozwala bogacić się państwom dysponującym bogaty mi złożami tych surowców, które mają okazję poszerzyć swoje możliwości eksportu i sporo na tym zarobić. Niestety bogacą się na tym także nieuczciwi pośrednicy, którzy korzystając na rynkowym zamieszaniu, jeszcze bardziej podnoszą ceny. Najlepiej widać to w przypadku polskiego rynku węgla oraz cen energii elektrycznej.

FOTO: NICK TSYBENKO, UNSPLASH
27

Z kolei wojennym odpowiednikiem producentów szczepionek są producenci uzbrojenia – szczególnie amerykańscy. Kolejne kontrakty typu lend-lease pompują w zbrojeniówkę miliardy dolarów. Do tego dochodzi też ogromny popyt ze strony państw NATO, które również chcą wzmocnić swoje wojska nowoczesnym sprzętem. Jednym z największych zwycięzców w tej kategorii jest zdecydowanie turecka firma Baykar, czyli producent znanych każdemu dronów Bayraktar TB2. O kulto wych już maszynach powstała nawet piosenka, a ich sukcesy w boju sprawiły, że turecka firma odzyskała dobre imię (w 2020 roku dostawcy części bojkotowali producenta za wykorzystanie dronów przez Azerbejdżan w Górskim Karabachu) i stała się popularna na całym świecie. Najlepszym dowodem są tutaj charytatywne zbiórki, dzięki którym udało się zafundować armii ukraińskiej kilka takich maszyn. Bayrak musiał znacząco przyspieszyć produkcję, by podołać rosnącemu popytowi. W podobny sposób uznanie (i pieniądze) zdobyli też polscy pro ducenci uzbrojenia, tacy jak Mesko (wyrzutnia przeciwlotnicza Piorun) i WB Electronics (amunicja krążąca Warmate), którzy mierzą się z rekordową liczbą zamówień z całego świata. Choć sensem istnienia każdej firmy jest osiąganie zysków, jestem jednak pewien, że nawet właściciele tych firm woleliby żyć w spokojniejszych czasach.

ZDJĘCIA: NICK TSYBENKO, UNSPLASH
28 TEMAT NUMERU Business Life Polska

IDEAL można dopasować do wnętrza, zarówno pod względem konstrukcji, jak i kolorystyki. Szeroka oferta konstrukcji pozwala zaprojektować spójną i harmonijną kompozycję wnętrza. System oferuje możliwość łączenia drzwi jednoskrzydłowych, dwuskrzydłowych i obrotowych ze ścianami stałymi, dzięki czemu możemy dostosować konstrukcję do indywidualnego projektu oraz naszych potrzeb. Doskonałą i oryginalną opcją są drzwi obrotowe – pivot. Drzwi obrotowe są odejściem od standardowych mocowań bocznych. Ich oś obrotu została przesunięta, a zawias umieszczony na górnej i dolnej ramie. W związku z tym, uzyskujemy system otwierania wahadłowo-obrotowy. Dzięki temu, możemy zaproponować klientowi ogromne drzwi, których wymiary osiągają nawet 2x4m. Mimo rozmiaru pracują płynnie, delikatnie i lekko. Tego typu rozwiązania są obecnie bardzo popularne – urzeczywistniają najnowszy trend w architekturze, czyli duże przeszklenia, przestrzeń i światło. Pod względem kolorystycznym mamy do wyboru pełną paletę RAL, a także struktury i dekory imitujące kolory drewna (Aliplast Wood Colour Effect) oraz tak modne ostatnio struktury betonu (Aliplast Loft View).

Nie zapominajmy o detalach – aby zachować spójność konstrukcji, system IDEAL posiada specjalnie zaprojektowane pochwyty oraz pasujące do nich klamki i rozety.

IDEAL to IDEALne rozwiązanie do nowoczesnych przestrzeni.
SYSTEM KAUCYJNY W POLSCE TEKST WOJCIECH KONDRACIUK FOTO: ASERUSAINHUU, UNSPLASH 30 SUROWCE Business Life Polska

W czerwcu tego roku ogłoszono początek prac nad wprowadzeniem bezparagonowego systemu kaucyjnego w Polsce. Wzorem 11 innych europejskich państw, takich jak Niemcy, Niderlandy, Słowacja czy Litwa, zyskamy możliwość odpłatnego zwracania opakowań z plastiku, aluminium i szkła. Chodzi tu głównie o butelki i puszki, które są cennym surowcem wtórnym. Możliwość zarobienia na nich ma skutkować poprawą stanu środowiska, zmniejszeniem zapotrzebowania na „świeże” szkło i plastik, a także pozbyciem się z naszego krajobrazu wszechobecnych butelek.

JAK TO DZIAŁA?

Choć segregowanie odpadów w Polsce nie jest nowością, wciąż nie jest w pełni efektywne. Nowa ustawa ma nałożyć na sklepy obowiązek odkupowania opakowań od klientów. Mowa tu o butelkach szklanych o pojemności do 1,5 litra, plastikowych butelkach mieszczących do 3 litrów oraz maksymalnie litrowych puszkach. Oznacza to objęcie nowymi przepisami praktycznie wszystkich opakowań na napoje i alkohole, z wyłączeniem wielomateriałowych kartonów na soki.

System ma być wdrażany stopniowo już od 2023 roku. Okres przejściowy, który pozwoli sklepom na przystosowanie się do nowej ustawy, ma potrwać kolejne dwa lata. Początkowo do odkupowania butelek i puszek miał być zobowiązany każdy sklep o powierzchni powyżej 100 metrów kwadratowych, jednak ta granica zostanie podniesiona. Gromadzenie dużych ilości pustych opakowań będzie z pewnością pochłaniało spore ilości miejsca. Sprawę mogą nieco ułatwić znane z innych krajów automaty, które będą wydawały paragony uprawniające do odebrania gotówki w kasie lub wydania zarobionej kwoty na zakupy w danym sklepie. Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba zdradził, że kaucja na jedno opakowanie będzie oscylować w granicach od 25 do 50 groszy.

Wytwarzanie nowych opakowań pochłania duże ilości energii elektrycznej oraz surowców, takich jak chociażby ropa naftowa, używana do produkcji plastiku. W maju tego roku głośno było o problemach niemieckich browarników, którym brakuje butelek na piwo. Przyczyną jest przede wszystkim ogromny wzrost kosztów ich wytwarzania. Ale chwileczkę! Przecież Niemcy korzystają już z systemu kaucyjnego. Czy to oznacza, że nie jest on skuteczny?

POMOŻE CZY NIE?

Problemem mogą tu być po prostu ludzkie przyzwyczajenia i zwyczajne lenistwo. Niemieccy browarnicy apelowali do klien tów, by ci nie przetrzymywali butelek w domu i zwracali je do sklepów – w końcu system kaucji obejmuje większość z nich. Możliwe jednak, że niemieckim piwoszom nie chce się zabierać na zakupy toreb pełnych butelek i poświęcać czasu na ich sprzedaż. Spora część butelek wciąż ląduje w kontenerach na śmieci, skąd nie zawsze udaje im się wrócić na sklepowe półki.

Podobnie jest zresztą w Polsce. Wielu osobom zwyczajnie nie chce się zwracać pustych butelek do sklepów, i to pomimo niedawnego wzrostu kaucji do 50 groszy za sztukę. Problemem są tutaj także same sklepy, które zazwyczaj wymagają okazania paragonu przy zwrocie butelek, co rodzi kolejne niedogodności. Bardzo możliwe, że nowy system poprawi tę sytuację, ale na pewno nie rozwiąże wszystkich problemów.

TO BĘDZIE KOSZTOWAĆ

Niestety funkcjonowanie nowego systemu będzie wyma gało ogromnych nakładów finansowych, które – jak zawsze – zostaną w większości przerzucone na klientów. Producenci napojów nie pozwolą na to, by spadły ich dochody – podobnie zresztą działo się przy okazji wprowadzenia „opłaty” cukrowej. Sprzedaż opakowań w punktach skupu będzie jedynie spo sobem na odzyskanie części wcześniej wydanych pieniędzy – mowa w końcu o systemie kaucji, nie nagród. Pozyskane w ten sposób surowce wtórne oraz opakowania wielokrotnego użytku mają być docelowo odkupowane przez producentów napojów. Podobnie dzieje się w zakładach segregujących odpady, które sprzedają wyselekcjonowane materiały firmom przetwarzającym je ponownie.

Na pewno słyszeliście nie raz o zbiórkach plastikowych nakrę tek, dzięki którym finansuje się dary dla osób potrzebujących. Jest to możliwe, ponieważ nakrętki są wykonane z czystego polietylenu o wysokiej gęstości (oznaczanego jako HDPE), który jest doskonałym surowcem wtórnym. Jego przetwo rzenie jest dużo łatwiejsze niż recykling samych plastikowych butelek – stąd jego wysoka wartość. Wystarczy w zasadzie przerobić nakrętki na granulat, oczyścić go i użyć ponownie. Jak to się ma do systemu kaucyjnego? Zbiórki nakrętek spra wiają, że cenny plastik nie ląduje w kontenerach z do tego przeznaczonych, albo – co gorsza – na ogólnych wysypiskach odpadów. Są od razu starannie wyselekcjonowane i gotowe do przetworzenia, co zmniejsza koszty i czyni cały proces skuteczniejszym. Automaty do skupu butelek będą pełniły podobną funkcję – trafią do nich konkretne rodzaje opakowań. Bez konieczności dalszego sortowania. Ustawodawcy liczą na to, że dzięki finansowej zachęcie poprawi się gospodarka odpadami i wzrośnie efektywność recyklingu. ■

31

40 LAT PŁYTY CD CZY RZECZYWIŚCIE ODCHODZI DO LAMUSA?

17 sierpnia 1982 roku zaprezentowano pierwszą na świecie komercyjną płytę kompaktową, która stała się wielkim przełomem w technologii zapisu dźwięku, ale też – jak się okazało kilkanaście lat później – danych. Pojawienie się technologii MP3 i serwisów streamingo wych znacznie ograniczyło popularność formatu CD, lecz nie podzielił on losu kasety magnetofonowej. Cyfrowy nośnik dzięki swojej trwałości i jakości dźwięku szybko zyskał rzeszę zwolenników, choć na początku był dużo droższy od winyli czy wspomnianych kaset. Pojawia się coraz więcej głosów, że – tak jak nastąpił renesans płyt winylowych – płyta kompaktowa również powróci.

TEKST RAFAŁ NOWICKI FOTO: GIO BARLETT, UNSPLASH 32 TECHNOLOGIA Business Life Polska

NIECO HISTORII

W 1974 roku holenderski koncern Philips podjął pierwsze prace nad zapisem dźwięku na dysku optycznym. Równolegle nad nowym typem nośnika pracowała też japońska firma Sony. Kilka lat później obie firmy podpisały porozumienie o współpracy w tym zakresie i zaadaptowały rozwiązanie wymyślone w 1966 roku i opatentowane w 1970 roku przez amerykańskiego wynalazcę

Jamesa T. Russella. Odkrył on możliwość nagrywania cyfrowych informacji na przezroczystej folii oświetlanej od tyłu lampami halogenowymi wysokiej mocy. Rewolucyjna okazała się mody fikacja polegającą na zastąpieniu halogenów wiązką laserową.

Po raz pierwszy prototypowe płyty CD zostały zaprezentowane 8 marca 1979 roku. Rynkowa premiera płyty CD miała miejsce 17 sierpnia 1982 roku w Langenhagen w wytwórni płytowej PolyGram, wówczas należącej do Philipsa. Kilka tygodni później, 1 października 1982 roku, w Tokio firma Sony pokazała pierwszy odtwarzacz CD. Na rynku USA pierwsze albumy CD kosztowały 15 dolarów (dziś jest to równowartość ok. 35 dolarów) – więc nie było tanio. Ceny odtwarzaczy również były wysokie. W przypadku modeli z górnej półki przekraczały poziom 1 tys. dolarów. Dwa lata później, w 1984 roku, na rynek wprowadzono pierwszy samochodowy odtwarzacz płyt kompaktowych.

PIERWSZE ALBUMY MUZYCZNE NA CD Pierwszym albumem muzycznym wydanym (przez PolyGram) na płycie kompaktowej był „The Visitors” szwedzkiego zespołu ABBA, a pierwszą masowo sprzedawaną płytą CD – album

Billy’ego Joela „52nd Street”, który w nowym formacie trafił do sklepów w Japonii w październiku 1982 roku, podobnie jak pierwsze odtwarzacze – ta zbieżność nie jest przypadkowa. W ciągu kilku tygodni od premiery nowego nośnika w sklepach płytowych Japonii, a niedługo później Kanady, USA i krajów Europy Zachodniej, było już dostępnych ponad 100 tytułów. Pierwszym albumem wydanym na płycie kompaktowej, który sprzedał się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy, był „Brothers in Arms” (wyd. maj 1985 r.) brytyjskiej grupy Dire Straits. Pierwszą polską płytę kompaktową pt. „Chopin-Tausig-Wieniawski” wydała wytwórnia Wifon w styczniu 1988 roku. Dysk zawierał nagrania koncertu fortepianowego e-moll op. 11 Fryderyka Chopina oraz koncert fortepianowy op. 20 Józefa Wieniawskiego. Pierwszym polskim albumem kompaktowym z muzyką rozrywkową była płyta „The Best of Urszula & Budka Suflera”, wydana również w 1988 roku.

PRZEŁOM W TECHNOLOGII ZAPISU DŹWIĘKU I DANYCH

Niewątpliwie płyta kompaktowa była wielkim przełomem w technologii zapisu dźwięku. Atutem są małe rozmiary nośnika (grubość 1,2 mm i średnica 12 cm), jednak zdania na temat charakterystyki dźwięku zapisanego na CD są podzielone. Wielu słuchaczy uważa, że jest on przesadnie, wręcz „klinicznie” czysty i pozbawiony naturalności płyt analogowych z ich nieco chropowatym dźwiękiem i trzaskami. Jednak płyty CD zdobyły popularność nie tylko niezrównaną jakością dźwięku, ale też wygodą używania – winyle są pod tym względem bardziej wymagające.

FOTO: MARCEL ANTONISSE, ANEFO, WIKIPEDIA
33

Pierwsze odtwarzacze płyt z danymi pojawiły się w roku 1994, a niewiele później także nagrywarki. Obecnie CD jako nośnik danych jest coraz rzadziej spotykany – tutaj królują przenośne pamięci, wielkopojemne dyski twarde oraz „chmury”. Znamienny jest też fakt, że większość nowych laptopów nie posiada już stacji dysków CD.

Trwałość płyt CD szacowano na przynajmniej sto lat. Dla pierw szych płyt te przewidywania można uznać za prawdopodobne – były one naprawdę wysokiej jakości. Mogę to potwierdzić jako posiadacz kilku egzemplarzy CD wyprodukowanych w latach 1982-1984 – wszystkie działają na każdym odtwarzaczu.

Standardowa płyta CD o pojemności 650 MB była w stanie pomieścić ok. 74 minut niekompresowanego dźwięku. Później częściej spotykaną pojemnością było 700 MB, mieszczące ok. 80 minut muzyki. Powstały również nośniki mieszczące: 800 MB (90 min), 900 MB (99 min), a nawet 1,4 GB (dwu stronne). Wśród płyt pierwotnie tłoczonych (komercyjnych) istnieją wyłącznie rozmiary 650 MB i 700 MB. Początkowo koncern Sony postulował, by średnica płyty wynosiła 12 cali (czyli tyle, ile liczy płyta gramofonowa), lecz gdy okazało się, że na tak dużej powierzchni zmieściłoby się 12 godzin muzyki, postanowiono tę średnicę zmniejszyć. Kolejnym pomysłem było to, by płyta mieściła 60 minut muzyki (analogicznie do standardowej kasety magnetofonowej) i miała średnicę 10 cm (Sony) lub 11,5 cm (Philips). Ostatecznie zdecydowano, by płyta miała średnicę 12 cm, co pozwala zapisać od 74 do 80 minut muzyki.

Pod koniec lat osiemdziesiątych produkowano już więcej płyt CD niż analogowych. W 1988 roku sprzedano ich prawie 400 mln na całym świecie. W ciągu 25 lat od premiery pierwszej płyty CD, do 2007 roku, na całym świecie sprzedano ok. 200 miliardów tego rodzaju nośników. Rozwój technologii

i masowa produkcja sprawiły, że już na początku lat dziewięć dziesiątych odtwarzanie dźwięku z płyty kompaktowej było dostępne w cenie do przyjęcia dla przeciętnego użytkownika. Wprowadzono CD do nagrywania (jednokrotnego zapisu CD-R i wielokrotnego CD-RW) oraz kolejne formaty, m.in.: Photo CD, VCD (prekursor DVD) czy SACD – umożliwiający odtwarzanie dźwięku wielokanałowego.

Schyłek ogromnej popularności płyt CD nastąpił wraz z mi lenium. Pogrom rozpoczęły pliki MP3, które rozpowszechniły się błyskawicznie za sprawą szerokiego już wtedy dostępu do internetu oraz telefonów komórkowych wyposażonych w odtwarzacze muzyczne. Jednak decydujące znaczenie miało tu pojawienie się pierwszych serwisów streamingowych.

Płyta CD nie zostanie wyparta z rynku, tak jak sama nie wy parła płyt winylowych. Co ciekawe, zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki RIAA, które monitoruje rynek muzyczny, odnotowało w 2021 roku wzrost sprzedaży płyt CD, największy od blisko 20 lat. W Polsce ten wzrost w ubiegłym roku też miał miejsce. Wygląda więc na to, że płyta CD pozostanie z nami i nie stanie się rynkową niszą skierowaną do dźwiękowych purystów. Powolne „odbicie” popularności „kompaktów” czę ściowo można tłumaczyć pewnym znużeniem muzycznymi streamingami, które w bezpłatnych wersjach (korzysta z nich większość ich użytkowników) atakują wrzaskliwymi reklamami, odbierając tym przyjemność wsłuchania się w muzykę. Ponadto jakość „strumieniowego” dźwięku również niejednokrotnie pozostawia wiele do życzenia. Działa tu ten sam mechanizm, jak w przypadku winyli – jest bowiem spora rzesza ludzi, dla których wysłuchanie kilkunastu utworów (czyli przeciętnej długości albumu) ulubionego artysty w pierwszorzędnej jakości dźwięku jest większą przyjemnością niż niekończący się potok muzyki ze smartfona. CD ma się więc całkiem nieźle i chyba nieprędko przejdzie do historii.

FOTO: PIXABAY
34 TECHNOLOGIA Business Life Polska

PODRÓŻE NA MIARĘ

Podróże – lepiej organizować je samemu czy skorzystać z oferty biura podróży? Pierwsza opcja to dowolność, na ogół niższa cena, ale i pewien wysiłek. W drugiej opcji mamy mniejszą dowolność i w dodatku jest drożej. A może jest coś pośrodku?

FOTO: NOAH NAF, UNSPLASH 36 PODRÓŻE Business Life Polska

Okres typowo wakacyjny minął, ale ludzie wciąż podró żują. Wycieczki we wrześniu czy październiku na ogół są tańsze, a ponadto część krajów lepiej odwiedzać w inne miesiące aniżeli polskie lato. Dla jednych więc wakacje się skończyły, dla drugich się zaczynają. I wiele osób zadaje sobie pytanie – czy lecieć na własną rękę, czy skorzystać z gotowych ofert biur podróży.

Wszystko ma swoje wady i zalety – to frazes, ale jakże praw dziwy. Kiedy organizujemy sobie wycieczkę sami – mamy pełną swobodę. Możemy łączyć kierunki, korzystać z konkurencyjnych agregatorów ofert noclegowych (np. Booking.com) i oczywiście podróżować w zasadzie w dowolnym terminie i przez dowolną liczbę dni. Możemy wybrać, na czym oszczędzamy (np. mniej prestiżowe linie lotnicze), a na czym nie (np. lepszy hotel). To wszystko łączy się z pewnym wysiłkiem, jaki należy włożyć w organizację, ale niektórzy to wręcz lubią. Problem w tym, że wyjazdy w niektóre miejsca trudno (lub trochę niebezpiecznie) jest zorganizować na własną rękę. Oferty biur podróży są bezpieczne, ale na ogół wychodzą mniej korzystnie cenowo. Poza tym loty odbywają się w niewygodnych czarterach. Na ogół podczas wycieczki możemy zwiedzić tylko jeden kraj, a kiedy destynacje są łączone – musimy oczywiście dosto sować się do oferty.

PODRÓŻ POŚLUBNA, CZYLI JAK ZWIEDZIĆ WIELE PODCZAS JEDNEGO WYJAZDU

W tym roku sam miałem dylemat podróżniczy, i to nie byle jaki, ponieważ chodziło o podróż poślubną. Z żoną zamierzaliśmy zwiedzić jakiś odległy kraj, ale wyjazd miał być trochę dłuższy. Chcieliśmy zatem skorzystać z tego, że i tak podróżujemy daleko – i „przy okazji” zwiedzić coś jeszcze. Myśleliśmy, żeby

wyjazd zorganizować na własną rękę, ale wydawało się to raczej skomplikowane.

Po pierwsze, trzeba było dopasować siatkę połączeń, żeby wszystko się zgrywało. Po drugie, tym krajem „przy okazji” była Kenia, w której chcieliśmy wybrać się na safari. Pomiędzy kenijskim lotniskiem a parkiem narodowym, w którym odby wało się safari, była długa droga – na jakieś 4-5 godzin jazdy samochodem. Szczerze – wolałem, żeby jednak ten wyjazd zorganizował ktoś inny – tak, aby podróż była bezpieczna. Finalnie trafiliśmy do biura podróży, które właśnie organizowało wyjazdy szyte na miarę.

Biuro zorganizowało nam go dosłownie tak, jak chcieliśmy, oczywiście patrząc przez pryzmat swojego doświadczenia i wspierając nas radą. Sami wybraliśmy hotele, podobnie było z lotami. Biuro zorganizowało nam noclegi oraz transfery (a w Kenii prywatnego kierowcę). Podpisaliśmy umowę, mieliśmy ubezpieczenie. Czyli wyszło trochę jak na własną rękę, ale z profesjonalistą, który czuwał nad tym, aby rzeczywistość odpowiadała naszym wyobrażeniom i wymaganiom.

TRZECIA OPCJA, CZYLI PODRÓŻE NA MIARĘ

Opisałem własną historię, aby pokazać, jak to w praktyce wygląda i dać pewien obraz. W przypadku tej formy podróży sam określasz, gdzie chcesz lecieć, co chcesz zobaczyć, gdzie chcesz nocować – a biuro układa to w formalne ramy. Jako że mówimy o wycieczkach indywidualnych – nie ma ograniczeń co do kierunków podróży. Ponadto z biurem ustalasz budżet. Możesz już na wstępie powiedzieć, że nie chcesz wydać wię cej niż 10, 20 czy 50 tys. zł – i dostaniesz faktycznie oferty nieprzekraczające danej kwoty.

FOTO:
DUY PHAM, UNSPLASH 37

O podróżach szytych na miarę porozmawiałem z Elą Strawą – menedżerem sprzedaży w warszawskim biurze Carter.

Mikołaj Buczyński: Dla kogo są podróże na miarę?

Ela Strawa: Wyjazdy szyte na miarę to trend, który coraz bardziej cieszy się uznaniem i powodzeniem wśród osób, które uwielbiają podróżować, ale nie mają czasu i niekiedy wiedzy, jak zorganizować sobie to samemu, szczególnie jeśli taka podróż jest bardziej skomplikowana i obejmuje wiele miejsc.

M.B.: Czy wyjazd organizowany przez biuro jest dużo droższy?

E.S.: Niektórzy stwierdzą, że na pewno będzie drożej, ale warto obalić ten mit. Przykładowo biuro podróży Carter, które specjalizuje się w organizowaniu tego typu wakacji i wypraw od 2003 r., posiada już wieloletnie partnerskie umowy, które po zwalają zagwarantować klientowi niższą cenę niż na najbardziej znanej wyszukiwarce hoteli Booking.com czy na bezpośredniej stronie hotelu. Spokojnie można się z nami skontaktować i to sprawdzić. Jednocześnie pragnę dodać, że biuro Carter specjalizuje się wyłącznie w luksusowych podróżach.

M.B.: Ile trzeba więc zapłacić za taki wyjazd?

E.S.: Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Biorąc pod uwagę standard, kierunek i długość podróży, można by rzec, że „sky is

the limit”. Dodatkowo galopująca inflacja na całym świecie każe nam zapomnieć o cenach, do których byliśmy przyzwyczajeni do tej pory. Jednakże jeśli jesteśmy zdecydowani przeznaczyć realizację tego planu profesjonaliście, warto być przygotowa nym na miniwywiad, który zostanie przeprowadzony z doradcą podróży. Im więcej opowiemy o naszych wyobrażeniach i planach co do kierunku, tym pewniejszym się stanie, że wycieczka zostanie przygotowana zgodnie z wyobrażeniem. M.B.: Biuro podróży pozwoli nam oszczędzić czas. Czy jest jeszcze jakaś „wartość dodana”? E.S.: Atutem jest też to, że wyjeżdżając w podróż organizowaną przez biuro podróży, ma się pewność, że hotele i miejsca są w dużej części sprawdzone. Przykładowo w 2022 roku byłam na inspekcji hotelu na Sri Lance oraz w Arabii Saudyjskiej. Zaś jesienią będę na Malediwach i w Dubaju – właśnie po to, aby sprawdzić hotele, które znajdują się w portfolio naszego biura. Często polegamy na opiniach przeczytanych w internecie, ale jeszcze bardziej polegamy na opinii osoby, którą znamy i która właśnie jest w miejscu, do jakiego się wybieramy.

M.B.: Czy jest coś, na co należy uważać?

E.S.: Przede wszystkim na firmy, które nie posiadają koncesji to uroperatora, a tym samym wymaganych ubezpieczeń i pozwoleń.

FOTO: UNSPLASH 38 PODRÓŻE Business Life Polska

M.B.: Podsumowując – dlaczego warto zdecydować się na biuro podróży, które „szyje na miarę”?

E.S.: Organizując podróż samemu, możemy spotkać wiele trud ności. Szczególnie jeśli obraliśmy kierunek, o którym wiemy niewiele, bądź też zbliżająca się wyprawa jest wieloetapowa. W internetowym natłoku informacji możemy natknąć się na wiele firm, które oferują swoje usługi i noclegi. Niestety nie możemy być pewni, czy dana firma faktycznie (lub jeszcze) istnieje – szczególnie po bardzo trudnym okresie, jakim była pandemia. Często szukamy biletów lotniczych na słynnych wyszuki warkach, które nie podpowiedzą nam, żeby nie łączyć dwóch biletów tanich linii lotniczych podczas jednej podróży. Niska cena i krótka przesiadka kusi, ale rzetelny doradca podróży ostrzeże, że przy niewielkim opóźnieniu pierwszego lotu nie zdążymy na lot następny, wówczas tracimy pieniądze. Próby

kontaktu telefonicznego z infolinią często kończą się na wyborze cyferek na klawiaturze numerycznej i bardzo długim słuchaniu muzyki podczas oczekiwania. Podróżując z biurem, otrzymujemy numer telefonu komórkowego do doradcy, który pomoże nam w nieprzewidzianej sytuacji o każdej porze dnia i nocy. Właśnie w takich momentach doceniamy to, że dzwoniąc, mamy pewność, że ktoś po drugiej stronie odbierze szybko telefon i udzieli nam pomocy.

PODSUMOWANIE

Podróże organizowane „na miarę” mają wiele plusów. Jedynym minusem wydają się koszty, ale w gruncie rzeczy dobre biuro mo że to niejako zrekompensować poprzez zniżki, jakimi dysponuje. Na pewno warto chociaż raz wybrać się w tak zorganizowaną podróż i samemu dokonać oceny. A ja życzę wam, aby taka możliwość pojawiła się jak najwcześniej. ■

FOTO: JACKALOPE WEST, UNSPLASH
39

Pierwszym miejscem na mapie naszej tegorocznej podróży po Portugalii jest Porto. M.ou.Co to hotel wyjątkowy, jego motywem przewodnim jest bowiem… muzyka! Tu poczuje się dobrze zarówno artystyczna dusza, jak i kreatywny turysta oczekujący od hotelu czegoś więcej niż noclegu. To również doskonały wybór dla osób szukających nowych doświadczeń podczas swoich podróży.

40 TESTUJEMY I OCENIAMY Business Life Polska

Już architektura budynku zdradza, że M.ou.Co to wyjątkowe miejsce. Nowoczesna, ale niekłująca w oczy bryła wyróżnia się wśród lokalnej zabudowy, ale jej nie przytłacza. Wnętrza budynku urządzono w mini malistycznym, jednak przytulnym stylu z wykorzystaniem betonu, drewna i miękkich, komfortowych mebli. Oprócz wygodnych i schludnych pokoi do dyspozycji gości są również części wspólne hotelu, takie jak bar, restauracja i lounge room z wyjątkową kolekcją płyt winylowych, które można do woli przeglądać, przesłuchiwać czy wypożyczyć do pokoju – tak, w każdym pokoju jest adapter do płyt winylowych. Założeniem M.ou.Co jest to, byś podczas pobytu poczuł się jak w domu, słuchając ulubionej muzyki i relaksując się w wyjątkowo klimatycznym otoczeniu. Go ście mogą też korzystać z odkrytego basenu znajdującego się na górnym tarasie.

Lokalizacja hotelu również jest bardzo wygodna. W odle głości kilku minut znajdziemy jedną z najsłynniejszych ulic Porto – Rua de Santa Catarina. Spacer do historycznego centrum Porto zajmie nam ok. 20 minut, jeśli jednak wolimy oszczędzać siły na zwiedzanie, możemy też skorzystać z metra, którego najbliższa stacja – Metro do Heroismo – znajduje się 5 minut od hotelu. ■ moucohotel.pt

41

CORPO SANTO HOTEL

Wybierasz się do Lizbony i szukasz miejsca, które nie tylko zapewni ci wypoczynek w komfortowych warunkach, ale i będzie się znajdowało w doskonałej lokalizacji, pozwalającej w wygodny sposób odkrywać uroki miasta na siedmiu wzgórzach? Nie musisz dłużej szukać! Nasze tegoroczne odkrycie to hotel Corpo Santo, znajdujący się w samym sercu historycznej dzielnicy Cais do Sodré, gdzie znajdziemy wszystkie najważniejsze elementy tego miasta – historię, kulturę i życie nocne.

42 TESTUJEMY I OCENIAMY Business Life Polska

Corpo Santo to 5-gwiazdkowy hotel, w którym historia łączy się z nowoczesnością. Tu przeszłość i teraźniejszość współgrają w absolutnej harmonii. Dyskretny luksus i doskonała obsługa pozwalają w wyjątkowy sposób odpocząć od miejskiego zgiełku po całodniowym zwiedzaniu lub nocnym poznawaniu miasta. Hotel oferuje 75 wygodnych pokoi, w tym 7 apartamentów. Każdy z pokoi urządzony jest w innym stylu, co pozwala wracać tu i za każdym razem odkrywać coś nowego. Łazienki wypo sażone są w system chromoterapii, który za pomocą światła nastroi nas podczas kąpieli w zależności do naszych preferencji i potrzeb. Do dyspozycji gości jest też hotelowe lobby, w którym po południu serwowane są darmowe przekąski, oraz spa – po intensywnym zwiedzaniu przyda się odrobina relaksu, który zagwarantują nam wyjątkowy masaż lub pobyt w saunie bądź tureckiej łaźni.

O nasze podniebienia zadba szef Artur Roldão, który zarządza hotelową restauracją Porter Bistrô. Jego kuchnia to tradycyjne smaki Portugalii w nowoczesnym wydaniu – właśnie takie, jaka jest autentyczna kuchnia Lizbony.

W odległości kilku minut od hotelu znajdziemy kilka najważniej szych atrakcji miasta – deptak nad rzeką Tag, gdzie możemy podziwiać zachodzące słońce, Praça do Comércio czy Time Out Market – miejsce, które ma na swojej liście każdy kulinarny freak odwiedzający Lizbonę. To również świetny punkt wypadowy do innych dzielnic, takich jak Bairro Alto czy Alfama. ■ corposantohotel.com

ZDJĘCIA: CORPO SANTO HOTEL 43

SZOK PODAŻOWY 2022

Sprzedać to jedno, ale wytworzyć – terminowo i z zachowaniem dobrej ceny – to drugie. Obecnie producenci mają nie lada wyzwanie, aby sprostać potrzebom rynku. Mamy szok podażowy. Co to jest i jakie to ma znaczenie dla konsumenta?

FOTO: CARLOS DE TORO, UNSPLASH
WOJNA, INFLACJA, PALIWO I
FOTO: GIO BARLETT, UNSPLASH
44 EKONOMIA Business Life Polska

S

iadam do laptopa i, czyniąc zadość porannym rytuałom, sprawdzam maile – a tam prośba o wycenę projektu (w firmie tworzymy perfumy pod markami klientów).

Właściwie to projekt jest powtórką – ceny nie powinny się dużo zmienić… a jednak. Flakon droższy o 20%, kartonik o 50% (przed wakacjami były aż cztery podwyżki na rynku papieru, a już jest zapowiadana następna). Jeszcze inny komponent jest w tej samej cenie, niemniej cena jest w dolarach. Czyli patrząc na aktualny kurs walut – jest jednak podwyżka, i to spora. Co robić? Część podwyżki biorę na siebie, a co do pozostałej części – rozmawiam z klientem i tłumaczę, dlaczego cena wzrosła. Finalnie znajduję z klientem porozumienie. Idziemy dalej, mając nadzieję, że w końcu ceny się unormują.

Dostaję kolejne zapytanie. Klient chce nam zlecić wytworzenie 30 tys. sztuk – czyli szykuje się udany projekt. Rozmawiam z hutą w kwestii flakonów i okazuje się, że mogą mi sprzedać maksymalnie 10 tys. A kiedy pozostałe 20 tys.? Jeszcze nie wiadomo. A mówimy o butelce z ich regularnej oferty.

Tak właśnie wygląda wiele moich dni pracy w ostatnim czasie. Wiem od znajomych, którzy również działają na rynku produ cenckim, że u nich sprawy mają się podobnie. Do tego dochodzą opóźnienia – ponieważ pomimo wyższych cen dostawcy mają tyle zleceń, że się nie wyrabiają.

Daleko mi do uskarżania się; kiedy jest popyt, należy się cieszyć i znaleźć drogę, aby zadowolić klientów, realizując przy tym swoją misję biznesową – to właśnie odróżnia firmy sprawnie działające i wygrywające na rynku od innych. Jed nocześnie należy to jasno powiedzieć – rynek dzisiaj jest

trudny, ale problem leży po stronie podaży. Bo to właśnie z szokiem podażowym mamy do czynienia.

CZYM SIĘ RÓŻNI SZOK PODAŻOWY OD POPYTOWEGO?

W przypadku szoku (wstrząsu) popytowego głównym czyn nikiem zmieniającym warunki gry (czasem na lepsze, czasem na gorsze) jest popyt. Przykładowo, kiedy brakuje pieniędzy, a ludzie zaczynają liczyć każdy grosz i ograniczają konsumpcję, mamy do czynienia z ujemnym wstrząsem popytowym. Wtedy następuje najczęściej kryzys, a przedsiębiorstwa mają problem ze sprzedażą towarów i usług.

Z kolei w przypadku szoku podażowego czynnikiem zmienia jącym zasady jest oczywiście podaż. Przy szoku pozytywnym podaż się zwiększa, a przy negatywnym – wręcz odwrotnie.

Kiedy pojawił się covid, nałożyły się na siebie ujemny szok popytowy z negatywnym szokiem podażowym – ludzie bardziej pilnowali wydatków, a i okazji do wydawania było mniej (np. zamknięte centra handlowe). Z kolei, jeżeli chodzi o podaż – firmy skupiały się na produkcji towarów mających zastosowanie w walce z koronakryzysem, co prowadziło w konsekwencji do zerwania łańcuchów dostaw. Do tego wiele nieobecności i zwolnień wśród pracowników – w końcu wirus szaleje.

Popyt na całe szczęście w większości branż wrócił na właściwe tory. Ludzie zaczęli chodzić do sklepów, a i rynek e-commerce bardzo mocno przybrał na znaczeniu. Podaż jednak nie zdążyła wrócić do normy... Inflacja, olbrzymi wzrost ceny paliwa, ceny energii, najwyższe od lat kursy euro i dolara oraz oczywiście wojna, która miała niebagatelny wpływ na rynek surowców.

FOTO: TOWFIQU BARBHUIYA, UNSPLASH
45

JAK TO WSZYSTKO WPŁYWA NA PRODUKCJĘ (I FINALNIE NA CENY TOWARÓW)?

Czynników jest wiele, ale wszystkie są ze sobą powiązane – należy o tym pamiętać. Powyżej je pokrótce wymieniłem, ale przyjrzyjmy się poszczególnym trochę bliżej:

• inflacja konsumencka – wzrost cen surowców i kompo nentów powoduje oczywisty wzrost cen towarów na rynku konsumenckim. To zaś powoduje, że ludzi, przy takiej samej pensji, stać na mniej rzeczy. Nieuniknione i zrozumiałe są więc prośby o podwyżki w pracy. Pracodawca, który płaci więcej, ma oczywiście większe koszty, co rekompensuje sobie w cenie sprzedaży – czyli mamy samonapędzający się mechanizm inflacyjny;

• inflacja producencka – czyli między innymi koszty kompo nentów – jest dużo wyższa niż konsumencka, a wpływa jeszcze mocniej na koszty producentów. Już w maju 2022 r. wynosiła 25%, a mimo to dalej rośnie;

• wzrost cen paliwa – a co za tym idzie – i transportu – i to nie tylko do końcowego punktu sprzedaży, ale i komponentów do zakładu producenta;

• ceny energii – wpływają na zwiększone koszty producenta, a niekiedy także na inne podejście do ustawiania szarży pro dukcyjnych (np. dłuższe szarże oznaczają mniej przestoju, ale jednocześnie mniejszą elastyczność) czy godzin pracy zakładu;

• kursy walut – wpływają w oczywisty sposób na koszt kom ponentów importowanych, mają również wpływ na transport międzynarodowy;

• wojna w Ukrainie – zmniejszenie dostępności surowców (w tym np. metali), droższy transport (ograniczenie bez pośrednich szlaków, ponieważ stają się niebezpieczne), ograniczone lub znikome działanie dostawców z Ukrainy,

zaniechanie stosunków z dostawcami surowców oraz komponentów z Rosji.

Wszystkie powyższe czynniki wpływają więc nie tylko na koszty, ale i w ogóle na dostępność. Finalnie dochodzi do spadku podaży, co zgodnie z odwiecznymi prawami ekonomii prowadzi do wzrostu cen.

W dodatku dochodzi niepewność co do przyszłych cen kom ponentów, co jest oczywiście problematyczne w momencie ustalania ceny sprzedaży przez producenta. A ten może albo podwyższyć mocno ceny, prognozując kolejne wzrosty, albo często wprowadzać podwyżki. W przypadku wyboru pierwszej opcji – traci na konkurencyjności. Przy drugiej często cierpią relacje z klientami (w przypadku B2B) oraz z punktami sprzedaży (w przypadku B2C).

CO DALEJ?

Należy zdać sobie sprawę, że obecny stan rynku nie jest anomalią per se. Ten się naturalnie kształtuje pod wpływem czynników zewnętrznych. Finalnie więc, aby przywrócić dawny rynek, musielibyśmy zmienić wszystko wokół – a na to się raczej nie zanosi. Jeżeli chodzi o działanie biznesów – jak nigdy na znaczeniu przybiera elastyczność i umiejętność adaptacji. Te biznesy, które zrozumieją, że mamy nową rzeczywistość i dostosują się do zmian – przetrwają.

W naukach o zarządzaniu istnieje termin VUCA, który oznacza zmienność (volatility), niepewność (uncertainty), złożoność (complexity) i niejednoznaczność (ambiguity). Taki właśnie jest obecny świat, nie tylko biznesowy. Pamiętajmy jednak, że koniunktura się zmienia, a kryzysy przemijają. ■

FOTO: KRZYSZTOF HEPNER, UNSPLASH
46 EKONOMIA Business Life Polska

INWESTOWANIE W 2022 ROKU

Powoli nastaje kryzys, ale to nie oznacza, że nie ma dobrych inwestycji. Jak mówi stare giełdowe porzekadło: „Kupuj, gdy leje się krew”. Tylko co tu kupować, żeby zarobić… lub chociażby nie stracić?

FOTO:
SABRIANNA,
UNSPLASH 48 f INANSE Business Life Polska

Czasy są niepewne, a warunki niesprzyjające. Inflacja szaleje, a wraz z nią topnieją oszczędności. Nie robiąc nic – trzymając pieniądze na koncie bankowym – de facto tracimy. Są co prawda lokaty i inne produkty bankowe, które oferują wysokie oprocentowanie oszczędności – nawet 8%, ale wciąż to mniejsza procentowa wartość, aniżeli odno sząca się do wzrostu cen. Mamy więc dzisiaj dwie kwestie – po pierwsze, co robić, żeby nie tracić. I po drugie dopiero – co robić, aby zarobić.

GIEŁDA PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH

Na giełdzie pod względem możliwości zarabiania niewiele się zmienia, oprócz tego, że w okresie kryzysu jest jednak trochę trudniej podejmować właściwe decyzje. Niemniej są branże, które rosną, a w przypadku tych, które nie radzą sobie dobrze – istnieje możliwość tzw. sprzedaży krótkiej (sprzedaż akcji niebędących własnością sprzedającego, który jednak zamierza je zwrócić w przyszłości przy niższej cenie zakupu). Ponadto korekta na rynku oznacza, że można wiele papierów wartościowych kupić w bardzo korzystnych cenach.

Mimo wszystko, jak wielu się przekonało – na giełdzie trzeba się znać, a trading jest pracą na pełen etat, a nie dochodem pasywnym. Pozostaje oczywiście zakup długoterminowy po party analizą fundamentalną (zarząd, dokumenty finansowe, strategie etc.), jednak jak wspomniałem na początku artykułu – czasy są niepewne.

ZŁOTO I SREBRO

Inwestycje w złoto wydają się bezpieczną przystanią. Należy jednak pamiętać, że nie jest to produkt czysto spekulacyjny. Złoto warto posiadać jako lokatę kapitału, niekoniecznie do szybkiej sprzedaży i odcinania kuponów od zysków.

Istnieje również pojęcie „papierowego złota”, czyli instrumentów finansowych zależnych od cen złota fizycznego. Mają one pewną wadę, a mianowicie, co oczywiste – nie mają właściwości fizycznego złota, które jednak są bardzo istotne. Fizyczne złoto istnieje niezależnie od systemu finansowego i bankowego, a w przypadku wydarzeń takich jak kataklizmy czy wojna – można je w łatwy sposób przetransportować (złota sztabka o wartości około 5 tys. zł jest tylko trochę większa od monety pięciozło towej). Więcej o złocie (i srebrze) powie jednak Aleksander Pawlak, CEO Tavex sp. z o. o. – jednej najważniejszych polskich firm handlujących złotem inwestycyjnym.

Mikołaj Buczyński: Czy w obliczu ostatnich zdarzeń, ta kich jak wojna w Ukrainie czy wysoka inflacja, zauważyłeś wzrost inwestycji w złoto? Aleksander Pawlak: Tutaj wyszczególniłbym dwie kwestie – inflację i ujemne realne stopy procentowe, a także ryzyka geopolityczne.

Obawy Polaków przed ujemnymi realnymi stopami procen towymi zaczęły się jeszcze przed pandemią – już w 2019 roku obserwowaliśmy znaczący wzrost zainteresowania

inwestycjami w złoto, na pewno wspierany również zakupami kruszcu przez NBP.

Następnie czas pandemii i stricte postpandemiczny wiąże się bezpośrednio z rekordowo ujemnym realnym oprocentowaniem, co sprzyja inwestycjom w złoto. Jest to wzrost w pełni uza sadniony, fundamentalny i wspierany przez globalnie rosnące wątpliwości w stosunku do walut fiducjarnych.

Bezpośrednie zagrożenia, takie jak na przykład agresja na Ukrainę, nie wspierają długoterminowo sprzedaży – w tym konkretnym przypadku były to 2 tygodnie gigantycznego zainteresowania, a następnie szybki spadek do regularnych inwestycji. Oczywiście takie sytuacje unaoczniają różne zalety złota, w innych okolicznościach często pomijane – jak bezproblemowa płynność na całym świecie.

M.B.: Popyt jednak winduje ceny. Czy mimo wszystko wciąż warto inwestować?

A.P.: Rosnący popyt na fizyczne złoto nie przekłada się bez pośrednio na wzrost cen (z wyjątkiem okresów chwilowych pików, jak np. wspomniane wcześniej 2 tygodnie po rozpoczęciu agresji). Wynika to z faktu, że lwia część obrotów na rynku złota odbywa się na „złocie papierowym”, a nie fizycznym, co skutecznie obniża notowania złota.

Pytanie, czy warto, jest bardzo szerokie – moim zdaniem tak. W każdym długoterminowym portfelu inwestycyjnym musi znaleźć się miejsce dla fizycznego złota ze względu na jego właściwości, acykliczność i niezależność od innych stron (banków, rządów itd.).

M.B.: Na czym polega fenomen „złota papierowego”? Czy to kwestia kiepskiej edukacji finansowej?

A.P.: Raczej nie – bardziej określiłbym to finansową wersją „greenwashingu” – mówimy, że coś jest złotem, ale jedyne, co ma z nim wspólnego, to punkt odniesienia. Papierowe złoto jest przede wszystkim wygodną metodą na szybkie uzyskanie ekspozycji na cenę złota przez spekulantów, a oryginalnie służyć miało zabezpieczeniu pozycji przez kopalnie tego kruszca i mennice.

Warto mieć jednak na uwadze, że kupując kontrakty na złoto, pozbawiamy się kluczowych wartości, jakie niesie inwestycja w nie – niezależność (tutaj jesteśmy zależni od instytucji finansowej), bieżące koszty utrzymania (różnego rodzaju opłaty bieżące), a także brak fizycznie namacalnych zasobów, które w razie kryzysu będą miały znacznie większą wartość niż księgowy zapis. Ponadto moim zdaniem jest to przykład nadmiernego komplikowania bardzo prostej czynności, jaką jest zwyczajny zakup monety czy sztabki.

M.B.: A jak sprawa ma się z innymi kruszcami, np. ze srebrem? A.P.: Srebro pozostaje ciekawą alternatywą. W skrócie można powiedzieć, że jest bardziej ryzykownym zasobem – z reguły jego cena idzie w tym samym kierunku co złota, tylko z dużo

49

większą siłą – kiedy złoto spada o 1%, srebro spada o 4, kiedy złoto rośnie o 1%, srebro rośnie o 4.

Fundamentalnym problemem z inwestowaniem w fizyczne srebro jest stosunek wartości do masy – milion złotych w złocie to niecałe 4 kg, w przypadku srebra mówimy o ponad 300 kg metalu. Srebro pozwala jednak łatwiej regularnie oszczędzać – klasyczna srebrna moneta bulionowa to wydatek w okolicach 120 zł.

NIERUCHOMOŚCI

Nieruchomości często były wymieniane jako pewna i bezpiecz na inwestycja. Dzisiaj się to trochę zmieniło. Jeżeli chcemy kupić mieszkanie z myślą o wynajmie, to musimy rozważyć, czy przy dzisiejszych cenach i oprocentowaniu kredytu będzie się to kalkulowało. Chwilowo nawet kupno mieszkania dla siebie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Z kolei jeżeli ktoś ma wolne środki i nie musi się kredytować, to i tak powinien wyliczyć, czy zysk pokryje inflację i czy przewyższy całkiem duże oprocentowanie lokat (oczywiście wciąż niższe niż in flacja). Wiele zależy finalnie od tego, jak korzystna jest oferta (ceny na rynku nieruchomości niekiedy maleją, szczególnie na rynku pierwotnym) i jak to widzimy długoterminowo. Bo mimo wszystko realne wartości nieruchomości będą zapewne rosły, szczególnie w dużych miastach (nie wspominając o Warszawie, gdzie przecież nie przybędzie już drastycznie lokalizacji przy me trze – tu podaż jest już ograniczona, a będzie jeszcze bardziej).

ZEGARKI

Zegarki na pewno były świetną inwestycją, a wybrane modele marek takich jak Rolex, Patek Philippe czy Audemars Piguet w kilka lat potrafiły wzrosnąć na wartości nawet kilkukrotnie (a mówimy przecież tutaj o jednych z najdroższych czasomierzy).

Dzisiaj widać nieznaczne korekty cenowe, ale ci, którzy się znają, raczej wypatrują w tym kolejnych okazji. Warto powiedzieć, że wzrosty nie dotyczą tylko ceny katalogowej (u autoryzowanego sprzedawcy), ale szczególnie modeli z drugiej ręki (nowych lub używanych). Powód? Brak dostępności. Nawet jeżeli nas stać na dany czasomierz – nie możemy go kupić od ręki. W przypadku większości stalowych modeli marki Rolex musimy się zapisać na listę i czekać od kilku miesięcy do kilku lat. Obecnie zresztą,

przynajmniej w Polsce – lista na „stalówki” i tak jest zamknię ta, nie można się wpisywać. W efekcie model, który w salonie W. Kruk (polski dystrybutor Rolex) jest wyceniany na trochę poniżej 50 tys. zł, na rynku wtórnym kosztuje między 70 a 80 tys. zł.

Inwestycja w „czas” nie dotyczy tylko trzech wymienionych wcześniej marek, ale wielu innych, szczególnie jeżeli chodzi o modele limitowane. Jednocześnie należy powiedzieć, że w przypadku inwestycji w zegarki często można paść ofiarą własnej niewiedzy. To rynek dla koneserów i znawców, który jednak może przynieść niemałe profity.

BIZNES

Niezmiennie

warto inwestować w biznes, zwłaszcza swój. Mowa jednak tutaj nie tyle o typowej inwestycji skutkującej dochodem pasywnym, co po prostu o zasileniu przedsięwzięcia, w które się zaangażujemy. Rozpocząć własny biznes da się od naprawdę minimalnych kwot, a możliwe wyniki finansowe nie są niczym ograniczone. W przypadku inwestycji w swój biznes liczy się jednak nie tyle kapitał, co umiejętności, duch przedsiębiorczości i oczywiście czas, który możemy poświęcić.

W SIEBIE

Inwestycja w siebie jest na ogół dobrym pomysłem. Opłacenie odpowiednich kursów czy szkoleń daje nam (oczywiście, jeżeli przyłożymy się do nauki) pakiet umiejętności, które mogą, w przypadku własnego biznesu, pomóc podnieść rentowność, a w przypadku rynku pracy – podnieść nasze kwalifikacje, a tym samym konkurencyjność. W każdym razie mogą pozytywnie wpłynąć na dochody, które w przyszłości można inwestować już w inne aktywa. Tylko że w tym wszystkim musimy pamiętać, aby nie wpaść w błędne koło szkoleń, tj. że uczymy się bez końca i nie używamy wiedzy w praktyce.

PODSUMOWANIE

Jest coraz mniej inwestycji, które będą działać bez żadnego zaangażowania po stronie inwestora. A w przypadku tych, które zapewniają pasywny dochód, potrzebna jest spora wiedza. Nie wiem sam, czy to dobrze, czy źle. Tak już jest. Pozostaje się uczyć i wypatrywać okazji – bo te będą zawsze. ■

FOTO: OREN ELBAZ, UNSPLASH 50 f INANSE Business Life Polska

ZAMIAST SAMOLOTEM

Królewskie Holenderskie Linie Lotnicze KLM i europejski przewoźnik kolejowy Thalys rozpoczęły realizację ogłoszonego już wcześniej wspólnego przedsięwzięcia. W ramach partnerstwa, KLM kupuje miejsca na pokładach ekspresowych pociągów Thalys relacji Bruksela-Amsterdam (w obie strony), aby część pasażerów tranzytowych KLM mogła podróżować na tym odcinku nie samolotem, a koleją. Dzięki temu, na wspomnianej trasie, linia może obsługiwać codziennie o jeden lot mniej. Większość podróżnych z/do Brukseli z/do Amsterdamu stanowią pasażerowie tranzytowi, którzy na lotnisku Schiphol przesiadają się na dalsze połączenia. Celem współpracy między KLM i Thalys jest maksymalne zwiększenie liczby pasażerów korzystających z kolei zamiast samolotu na tej krótkiej trasie. Połączenie kolejowe Bruksela-Amsterdam, które zastępuje jeden z codziennych rejsów KLM trwa około 1,5 godziny. Już od kilku lat, na tej trasie KLM oferuje swoim klientom tranzytowym możliwość wyboru pociągu zamiast samolotu, ale od teraz podróż pociąg + samolot jest w pełni zintegrowana. Trwa faza testowa przedsięwzięcia, a po dogłębnej analizie rezultatów, partnerzy zdecydują o dalszym wdrażaniu i rozwoju air&rail.

Już od pewnego czasu KLM oferuje swoim pasażerom tranzytowym możliwość przejazdu szybkim pociągiem Thalys zamiast przelotu na odcinku Bruksela-Amsterdam-Bruksela, ale od teraz podróż jest w pełni zintegrowana. Korzystanie z transportu łączonego pociąg + samolot oferowanego przez KLM jest podobne do doświadczenia z podróżą tranzytową samolot + samolot, do której pasażerowie są już przyzwyczajeni. Przykładowo, podróżni mogą teraz odprawić się na całą podróż za pośrednictwem linii. Ich karta pokładowa jest ważna zarówno na kolej, jak i na lot. Ponadto KLM na bieżąco informuje pasażerów o aktualizacjach dotyczących całej podróży.

Poza zintegrowaniem usług i znaczą poprawą doświadczenia klienta, ważną korzyścią z air&rail jest też mniejszy wpływ na środowisko, ze względu na fakt, że emisja CO 2 generowana przez pociąg jest niższa niż przy podróży samolotem. Dlatego

KLM poprzez współpracę z kolejami, daje swoim klientom możliwość wyboru niskoemisyjnych, alternatywnych środków transportu, zwłaszcza w przypadku podróży na krótkich dystansach.

Przed pandemią Covid-19 osoby, które wybrały pociąg stanowiły 20-25 procent wszystkich podróżnych (co przekłada się na około 36 tysięcy klientów).* Celem przedsięwzięcia KLM i Thalys jest maksymalne zwiększenie liczby pasażerów korzystających z kolei zamiast samolotu na tej krótkiej trasie.

Jednocześnie KLM współpracuje z NS Dutch Railways oraz innymi europejskimi przewoźnikami kolejowymi w celu zbadania możliwych opcji dla szybkich, wygodnych przejazdów pociągiem, z których mogliby korzystać pasażerowie tranzytowi z innych europejskich miast, w drodze do/z Amsterdamu.

POCIĄGIEM
KLM ZASTĘPUJE CZĘŚĆ SWOICH LOTÓW POŁĄCZENIEM KOLEJOWYM I WPROWADZA USŁUGĘ „AIR&RAIL”
*dot. klientów KLM na trasie Bruksela-Amsterdam-Bruksela

INWESTORZY WYBIERAJĄ TORUŃ

– To bardzo ważne, że w Toruniu osiedlają się kolejne firmy. Duże, globalne przedsiębiorstwa, które dostrzegają poten cjał naszego miasta. Utwierdza nas to w przekonaniu, że intensywna współpraca z inwestorami i proinwestycyjna polityka miasta jest tą właściwą ścieżką, którą będziemy podążać – mówi Łukasz Szarszewski, dyrektor Centrum Wsparcia Biznesu w Toruniu.

Trwa też intensywny proces inwestycyjny na 57 hektarach w północnym Toruniu. Na obszarze wzdłuż ulicy Fortecznej i Strobanda znajduje się 20 działek, na których obecnie pro

wadzone są m.in. inwestycje firm: Neuca, Baza, AMK Invest, Em-tech, Mentor i Abler.

Prężnie rozwija się Park Przemysłowy ELANA. Blisko 50 000 m2 – tyle wyniesie planowana powierzchnia magazynowo-biurowa centrum logistycznego, którego operatorem jest firma White Star Logistics.

Nowe firmy i nowe miejsca pracy. Tak w skrócie można opisać sytuację związaną z biznesowym rozwojem Torunia. W mieście inwestują globalne koncerny, krajowi liderzy poszczególnych branż, jak i małe i średnie firmy. Toruń ma biznesową ofertę skrojoną dla każdego. Już wkrótce nowe firmy wprowadzą się do rozwijającego się parku logistycznego Panattoni Park Toruń II, funkcjonującego w Strefie Inwestycyjno-Logistycznej Toruń Wschód. Mowa tu o dwóch globalnych przedsiębiorstwach logistycznych: Dachser i Hellmann Worldwide Logistics Polska, a także jed nym z największych przedsiębiorstw zajmujących się hurtową dystrybucją artykułów FMCG. W Strefie inwestują też inne duże firmy. TZMO S.A. oddało do użytkowania kolejny obiekt produkcyjny, powstał też magazyn wysokiego składowania. Strefa to także dobre miejsce do inwestowania dla małych i średnich przedsiębiorców. Swoje inwestycje prowadzi już 16 przedsiębiorców, a zapełnienie terenów sięga już 90%.

Nowe przestrzenie biurowe to m.in. Polna 66. Nowy adres na biznesowej mapie Torunia. Blisko 3 900 m 2 powierzchni, osadzonej na 3 kondygnacjach. Przy ul. Pod Dębową Górą powstaną też 2 nowoczesne budynki biurowe. Inwestorem jest firma Pikseo – reprezentująca sektor IT, partner między narodowej korporacji Google. Znamy też wstępne wizualizacje nowego projektu przy ulicy Szubińskiej 13 – powstanie tam obiekt usługowo – biurowy o powierzchni ponad 1 300 m 2

Na terenach położonych wzdłuż ulicy Andersa, na blisko 17 hektarach rośnie kolejny park technologiczny, którym zarządza Toruńska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. Do tej pory – w tej lokalizacji – sprzedano już 18 z 33 nieruchomości, o łącznej powierzchni ponad 9 ha. Część inwestycji re alizowanych w Toruniu objęta jest wsparciem Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

FOTO: MAKSYM HARBAR, UNSPLASH
52 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

INWESTYCYJNA TORUNIA PAŹDZIERNIK 2022

2 DZIAŁKI INWESTYCYJNE NA BUKOWEJ KĘPIE – UL. OLSZTYŃSKA

Przetargi zaplanowano na 18 października. Ceny wywoławcze nieruchomości o powierzchni 0,7 i 0,8 ha ustalono odpo wiednio na 2,5 i 3 miliony złotych. Na wystawionych do sprzedaży terenach dopuszcza się działalność usługową i budowę magazynów. Nieruchomości znajdują się w pół nocno-wschodniej części miasta. Lokalizacja przy trasie wylotowej na Olsztyn (DK nr 15) oraz w niewielkiej odległości od węzła autostrady A1 sprawia, że jest to bardzo dobre miejsce do prowadzenia biznesu.

DZIAŁKA POD BUDOWNICTWO WIELORODZINNE

NA OSIEDLU SOLANKI – UL. WŁOCŁAWSKA

Przetarg na sprzedaż terenu przy ul. Włocławskiej 240 za planowano na 25 października. Teren w lewobrzeżnej części Torunia został wyceniony na 2 mln zł. Ma powierzchnię 0,32 ha i jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową wielorodzin ną. Dopuszczalne przeznaczenie to także usługi, wyłącznie jako wbudowane obiekty przeznaczenia podstawowego. Nieruchomość położona w Czerniewicach posiada regularny kształt prostokąta. Teren ma dostęp do drogi publicznej. Szczegóły dotyczące nieruchomości: www.torun.direct

2 DZIAŁKI INWESTYCYJNE PRZY MOTOARENIE

– UL. PERA JONSSONA I SZOSA BYDGOSKA

Przetargi odbędą się 25 października. Tereny przeznaczo ne są pod usługi. Dopuszcza się również składy, maga zyny oraz obiekty usługowo-produkcyjne. Działka przy ul. Pera Jonssona o powierzchni 0,3 ha została wyceniona na 1,2 mln zł. Nieruchomość przy Szosie Bydgoskiej 76-80 o powierzchni 0,6 ha zostanie wystawiona na sprzedaż za 2,2 mln zł.

OFERTA
ZDJĘCIA: TORUN.DIRECT
53

NAJBARDZIEJ DOCHODOWE GRY W HISTORII

W listopadzie mija 50 lat od debiutu gry komputerowej „Pong” – pierwszej gry, która odniosła tak duży sukces sprzedażowy i jednej z pierwszych w ogóle. Od niej zaczął się sukces firmy Atari i moda na domowe konsole. Dziś branża gier jest prawdziwą potęgą, którą śmiało można porównywać ze światem filmu – jedna i druga gałąź rozrywki zasługuje na miano sztuki. A współczesna sztuka ma to do siebie, że potrafi być niezwykle dochodowa – nawet jeśli nie zawsze jest wysokich lotów.

TEKST ADAM SOBCZYŃSKI FOTO:
ERIK MCLEAN, UNSPLASH
54 ROZRYWKA Business Life Polska

NAJPOPULARNIEJSZE GRY ŚWIATA

Szybki rzut oka na listę najlepiej sprzedających się gier pozwala dostrzec tytuły znane nawet największym antyfanom cyfrowej rozrywki. W pierwszej pięćdziesiątce znalazło się aż 11 (!) gier z uniwersum Super Mario, które sprzedały się łącznie w ponad 340 milionach egzemplarzy – a to zdecydowanie nie są wszystkie tytuły, w których występuje wąsaty hydraulik. Całość sprzedaży tej franczyzy (wliczając gry takie jak „Mario Kart” i inne) szacuje się na ponad miliard sztuk, co czyni ją bezapelacyjnie najpopularniejszą na świecie. Mowa tu jednak o kilkudziesięciu tytułach, które łączy przede wszystkim postać głównego bohatera.

Tetris to chyba największy wkład Związku Radzieckiego w światową kulturę – do dziś sprzedano oficjalnie 520 milionów gier na licencji Tetrisa, różniących się tylko oprawą audio wizualną. Przypuszczam, że nieoficjalnych kopii mogło być nawet kilkukrotnie więcej. Wciąż jednak mówimy tu o więcej niż jednej grze – choć mechanika rozgrywki jest tu niezmienna od prawie 40 lat.

Jeśli chodzi o pojedynczą najpopularniejszą grę świata, nie kwestionowanym hitem wśród gier wideo jest „Minecraft”, który przez ostatnie 13 lat sprzedał się w liczbie 238 milionów kopii. Na drugim miejscu znajduje się niewiele młodsze GTA V z wynikiem 170 milionów egzemplarzy. To jedyne gry, którym udało się przekroczyć liczbę 100 milionów kopii. Kolejne na liście znalazło się interesujące „Wii Sports”, czyli największy

hit w historii marki Nintendo (84 miliony kopii). Ten wynik robi tym większe wrażenie, że gra była dostępna tylko na jednej platformie – konsoli Nintendo Wii. Prawie wszystkie gry wymie nione w tym artykule są dostępne na kilku rodzajach sprzętu.

PIENIĄDZE GRAJĄ ROLĘ Mieliśmy jednak rozmawiać o pieniądzach, a popularność gier nie zawsze przekłada się na ich wyniki finansowe. Choć cieszące się powodzeniem serie przynoszą ogromne zyski od dziesięcioleci, najciekawsze mogą okazać się wybitne jednostki – pojedyncze gry, które dosłownie rozbiły bank. Wspomniane wcześniej „GTA V” jest obecne na rynku już od 9 lat i wciąż nie doczekało się następcy. Zostało za to wydane aż cztery razy, ponieważ zadebiutowało na trzech generacjach konsol i komputerach PC, za każdym razem sprzedając się w zadziwiającej liczbie egzemplarzy. Gracze z całego świata złoszczą się na studio Rockstar za to, że znalazło sobie dojną krowę i przestało robić nowe gry. Sprzedane kopie to bowiem nie wszystko. Prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy jest tryb sieciowy o nazwie „GTA Online”, w którym można konkurować lub współpracować z graczami z całego świata w prowadzeniu nielegalnej działalności. Aby zwiększyć swoje szanse na przetrwanie, warto zainwestować w odpowiedni sprzęt – a najszybszą drogą do bogactwa jest zakup wirtualnej waluty za prawdziwe pieniądze. Tylko z tego tytułu GTA Online zarabia około 800 milionów dolarów każdego roku! Łącznie do tej pory GTA V osiągnęło przychód na poziomie ponad 6 miliardów dolarów.

FOTO: VLAD GORSHKOV, UNSPLASH
55

Jedyną grą studia wydaną po 2013 roku jest „Red Dead Re demption 2”, które rozeszło się w 45 milionach kopii (9. najpo pularniejsza gra w historii), zapewniając przychód w wysokości około 4 miliardów dolarów. Warto wspomnieć, że jest to po dziś dzień najdroższa gra komputerowa w historii. Według różnych szacunków koszt produkcji mógł sięgnąć nawet 550 milionów dolarów (to mniej więcej tyle, ile kosztował cały serial „Gra o tron”) i zwrócił się z nawiązką w ciągu pierwszych dwóch dni od wydania gry. „RDR 2”, podobnie jak „GTA V”, również posiada tryb dla wielu graczy, jednak jest on znacznie mniej rozbudowany i nie przynosi aż takich zysków.

Gry single player z reguły nie są zbyt dochodowe, ponieważ zarobek na nich kończy się najczęściej na zakupie gry lub wydanych później dodatków. Dlatego właśnie rewelacyjny „Wiedźmin 3” z 2015 roku, sprzedany do tej pory w 40 milionach egzemplarzy, nie przebił nawet granicy 1 miliarda dolarów. Spore znaczenie ma tutaj także niższa cena gry, wynikająca z rozłożenia sprzedaży na dłuższy czas.

Lista najlepiej sprzedających się gier nie pokrywa się z listą tych najbardziej dochodowych, ponieważ niektóre z tej drugiej grupy są dostępne zupełnie za darmo. Ich astronomiczne przychody pochodzą w całości z dokonywanych przez graczy mikropłatności, dzięki którym mogą oni uzyskać dodatkową zawartość, jak np. nowe postacie, użyteczne przedmioty lub tzw. skórki, które zmieniają wygląd bohaterów lub broni. Naj lepszym przykładem może być niezwykle popularny „Fortnite”, który w latach 2017-2021 zarobił 21 miliardów dolarów – aż 45

razy więcej niż „Minecraft” w analogicznym okresie. Podobny model biznesowy wybrał wydawca gry „League of Legends”, której dotychczasowy dochód szacuje się na 14 miliardów dolarów. To właśnie popularny w świecie e-sportu „LoL” był przez ostatnie 13 lat najbardziej dochodową grą w historii. Jego głównym konkurentem był wydany w 2004 roku kultowy „World of Warcraft”, mający nieco inny pomysł na zarabianie pieniędzy. Gra jest płatna i wciąż otrzymuje płatną zawartość dodatkową, a do tego wymaga wykupienia abonamentu.

Skoro już cofamy się w czasie do gry liczącej sobie 18 lat, warto wspomnieć o grach-legendach, które swój żywot rozpoczęły jeszcze na automatach. Dziś tylko najstarsi gracze pamiętają ogromne, stojące w knajpach maszyny karmione monetami, ale ich spuścizna jest wciąż żywa. Absolutnymi legendami i prekursorami gier wideo w ogóle są „Space Invaders” (1978) oraz „Pac-Man” (1980), które do dziś zarobiły odpowiednio 14 i 13 miliardów dolarów. Po uwzględnieniu inflacji byłyby to kwoty rzędu 19-20 miliardów dzisiejszych dolarów!

Te gry wybiły się nie tylko dzięki udanemu pomysłowi na roz grywkę, ale też niewielkiej konkurencji i modzie – każdy chciał rywalizować z innymi, bijąc kolejne rekordy na automatach. Dziś rynek jest trudny do przebrania, ale potencjalnych klientów są na świecie miliardy. Dlatego te same prawidła wciąż są aktualne – udane gry potrafią cieszyć się popularnością nawet przez kilkanaście lat. Prawdziwi fani nie będą zwracać uwagi na starzejącą się grafikę. Porywają ich niesamowite historie, satysfakcja płynąca z gry oraz chęć współzawodnictwa. ■

FOTO: JESHOOTS, UNSPLASH
56 ROZRYWKA Business Life Polska

Digitalizacjadokumentówiprocesów

Wprzyszłymrokuczekanasrewolucjawsposobiefakturowania.Obowiązkowybędziedlawszystkich firmKrajowySysteme-Faktur.Z ELOInvoice jesteśmynatogotowi!

NietylkomożnaprzyjmowaćfakturywstandardzieunijnymizKSeF,alerównieżstartowaćobiegi iprzekazaćdanedodanegosystemuERP.Toniewszystko: ELO przyjmieipomożeopisaćparagony czydokumentypapierowe(takżezagraniczne).Jednak ELO niesłużytylkodofaktur.

Platformę ELOECMSuite możnawykorzystaćjakogłównerepozytoriumioperowaćmodułaminp.: ELOContract,ELOVisitor,ELOHRRecruting.Wszystkotowrazzobiegamidopasowanymidoprocesów danejfirmy.

YouTube: ELODigitalOfficePoland LinkedIn: ELODigitalOfficePoland Naszastronainteretowa: www.elo.com
www.elo.com

Jabra wprowadziła do oferty nowy produkt z serii Engage — Jabra Engage 55. To zestaw słuchaw kowy zaprojektowany dla ulepszonej komunikacji – został on wyposażony w najwyższy stopień bezpieczeństwa DECT, w tym 256-bitowe szyfrowanie klasy wojskowej. Wyróżnia się też dużym zasięgiem łączności bezprzewodowej, dzięki czemu profesjo nalni użytkownicy, pracujący w trybie hybrydowym, mogą prowadzić rozmowy z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie.

i wykradania danych. Rośnie też znaczenie ochrony rozmów z klientami, podczas których często wymienia się poufne infor macje. Engage 55 został wyposażony w dodatkowe funkcje, dzięki którym jest najbezpieczniejszym profesjonalnym zesta wem słuchawkowym na rynku. Połączenie między adapterem bezprzewodowym a zestawem słuchawkowym ma certyfikat najwyższego poziomu zabezpieczeń DECT — poziom C - co oznacza, że jest ultrabezpieczne. Ma też dodatkowo zgodne ze standardem FIPS algorytmy szyfrowania 256-bitowego klasy wojskowej, które skutecznie zapobiegają podsłuchiwaniu rozmów. Engage 55 oferuje najwyższy poziom zabezpieczeń spośród wszystkich dostępnych bezprzewodowych zestawów słuchawkowych. Dzięki temu sprawdza się we wszystkich branżach, w pracy zdalnej i nie tylko.

Engage 55 ma daleki zasięg łączności bezprzewodowej, co zwiększa jego mobilność. Dystans do 150 metrów umożliwia pracownikom swobodne poruszanie się po domu lub biurze bez pogarszania jakości połączenia. Zestaw słuchawkowy Engage 55 ma adapter USB Link 400 DECT, który jest większy i bezpiecznie pozostaje na miejscu po podłączeniu. Adapter ten jest nie tylko bardziej zaawansowany od konkurencyjnych produktów, ale także wyróżnia się trwałością.

KRYSTALICZNIE CZYSTY DŹWIĘK ROZMÓW

Spotkania wirtualne stają się standardem w biznesie, dlatego tym ważniejsze jest, by pracownicy byli słyszani oraz mogli swobodnie rozmawiać ze współpracownikami lub klientami bez przeszkadzania sobie nawzajem, oraz bez potrzeby ściszania głosu. Dlatego właśnie Jabra Engage 55 jest wyposażony w mikrofon z funkcją redukcji szumów i poprawy jakości głosu, który eliminuje dźwięki z otoczenia, a jednocześnie nadaje głosowi nienaganną wyrazistość, dzięki której można lepiej skoncentrować się na rozmowie.

Ponieważ pracownicy rozmawiają codziennie całymi godzi nami, szczególnie istotna jest troska o ich słuch. Dlatego też Engage 55 oferuje dodatkowe zalety związane z ochroną słuchu. Jabra SafeTone 2.0™ umożliwia ustawianie i sta bilizowanie poziomu głośności połączeń przychodzących zgodnie z preferencjami użytkownika. Zestaw słuchawkowy ma też inteligentną ochronę przed szokiem akustycznym, która zmniejsza potencjalnie szkodliwe poziomy hałasu bez pogarszania jakości dźwięku. Funkcja PeakStop proaktywnie eliminuje nieoczekiwane głośne dźwięki na poziomie 105 dB, a BalancedVoice™ przetwarza dźwięk przychodzący tak, by był wyraźniejszy bez zwiększania jego głośności.

MAKSYMALNE BEZPIECZEŃSTWO

Aktualny trend pracy zdalnej zwiększa podatność firm na cyberataki. W związku z tym zabezpieczenia są szczególnie istotne. Cyberprzestępczość narasta w formie podsłuchów

Lekka konstrukcja zestawu słuchawkowego i indywidualne dopasowanie, dzięki regulowanym nausznikom, zapewniają komfort użytkowania przez cały dzień. Ten zestaw słu chawkowy oferuje różne style noszenia: mono i stereo oraz konwertowalne, dlatego zaspokaja potrzeby wszystkich użytkowników. Aby zapobiec problemom z konfiguracją, zestaw słuchawkowy jest fabrycznie sparowany. Ponadto ma widoczny wskaźnik świetlny statusu informujący o tym, że użytkownik jest zajęty i nie należy mu przeszkadzać. Nowy zestaw słuchawkowy Engage działa ze wszystkimi czołowymi platformami UC i centrów kontaktowych, takimi jak MS Teams, Zoom, Cisco, Unify, Amazon Chime, Google Meet, Avaya, Unify czy Alcatel Lucent. ■

jabra engage 55 — przenośny profesjonalny zestaw słuchawkowy, oferujący najwyższy poziom bezpieczeństwa i jakości rozmów ZDJĘCIA: JABRA
58 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

KATASTROf Y EKOLOGICZNE W DZIEJACH

Katastrofa ekologiczna to zdarzenie, które zmienia środowisko naturalne w sposób zagra żający przetrwaniu fauny i flory na pewnym obszarze. Z definicji skutki takiej katastrofy są nieodwracalne i wymagają ogromnych nakładów pracy, by przywrócić ekosystem do stanu pierwotnego. Nie wystarczy tylko poczekać, aż przyroda poradzi sobie z problemem – bo to może nigdy nie nastąpić. Przyjrzyjmy się wspólnie kilku największym katastrofom ekologicznym w historii naszej planety. NAJWIĘKSZE
TEKST MARCIN GOMÓŁKA FOTO:
WARNER, UNSPLASH
60 ŚRODOWISKO Business Life Polska

ZABÓJCZA ROPA

Trudno zliczyć wszystkie wypadki, które skutkowały uwolnie niem ropy naftowej do mórz i oceanów. Większość z nich to katastrofy tankowców. Wystarczy jeden błąd w nawigacji lub drobna awaria, aby tysiące ton ropy skaziły ogromny obszar. Trująca ciecz unosi się na powierzchni wody, niekiedy docierając także do wybrzeży. Ropa potrafi nie tylko sklejać skrzydła ptaków i skrzela ryb, ale też całkowicie zablokować dostęp tlenu do wody na całym skażonym obszarze. Skutkuje to cał kowitym obumarciem życia na terenie katastrofy – a ten potrafi obejmować setki kilometrów kwadratowych. Współczesne tankowce są konstruowane w taki sposób, by zmniejszyć ryzyko przedostania się ropy do wody, ale nawet podwójny kadłub nie jest w stanie wytrzymać potężnego zderzenia lub pożaru. Na całym świecie pracuje obecnie około 3,5 tys. tankowców i ta liczba będzie prawdopodobnie szybko rosnąć.

Jednym z najlepszych, a właściwie najgorszym przykładem katastrof tankowców jest zderzenie dwóch statków nieopodal wyspy Tobago na Morzu Karaibskim. Z powodu gęstej mgły i opadów deszczu załogi tankowców Atlantic Empress oraz Aegean Captain nie zdołały dostrzec się na czas i uniknąć zderzenia. Wkrótce oba statki stanęły w ogniu, ale tylko Atlantic Empress zatonął, doprowadzając do największego wycieku ropy naftowej w historii żeglugi morskiej. Do morza trafiło aż 287 tys. ton tego surowca. Zginęło 26 członków załogi. Okręt płonął przez ponad tydzień. W tym czasie został odholowany z dala od wybrzeży Tobago, aby zminimalizować skutki dla

środowiska. Drugi statek udało się ugasić już następnego dnia. Załoga (z wyjątkiem jednej ofiary śmiertelnej) wróciła na pokład uszkodzonego statku i odpłynęła do najbliższego terminala paliwowego, by bezpiecznie pozbyć się ładunku.

Dużo bardziej niebezpieczne są wypadki na platformach wiertniczych. Ich pracy towarzyszy wysokie ryzyko pożarów i wybuchów, spowodowane obecnością gazu ziemnego oraz metanu w złożach ropy naftowej. Usuwanie ich skutków jest niezwykle trudne i czasochłonne. Dlaczego? Tankowiec przewozi określoną ilość ropy i choć liczy się ją w tysiącach baryłek, to jednak jest ona ograniczona. W przypadku awarii na platformie wiertniczej dochodzi do otwarcia całego złoża, które uwalnia do okolicznych wód olbrzymie ilości ropy oraz łatwopalnych i trujących gazów, które dodatkowo utrudniają operację zabezpieczenia źródła wycieku. Liczy się każda godzi na, lecz często muszą minąć tygodnie, a nawet miesiące, zanim uda się powstrzymać wydostawanie się ropy na powierzchnię.

Największa katastrofa tego typu miała miejsce 20 kwietnia 2010 roku na platformie wiertniczej Deepwater Horizon, pracującej w Zatoce Meksykańskiej. Wybuch metanu zabił 11 członków załogi i zapoczątkował trwający ponad dobę pożar, który ostatecznie doprowadził do zatonięcia platformy. To był jednak dopiero początek problemów. Niekontrolowany wyciek ropy trwał aż 87 dni, uwalniając do wód zatoki nawet do 780 tys. m 3 ropy (około 700 tys. ton). Podejmowano wiele prób zatamowania wycieku, które były dodatkowo utrudniane przez

FOTO: ARTUR VOZNENKO, UNSPLASH
61

rozpoczynający się sezon huraganowy. W akcję ratunkową an gażowano właściwie wszystkie jednostki pływające, które były w stanie pomóc. Użyto także w niej około 7 tys. m 3 dysper gatora, czyli substancji rozbijającej ropę naftową na drobne cząsteczki. Miało to zapobiec wyrzucaniu ropy na brzeg oraz usunąć ją z powierzchni wody. To powszechnie stosowana metoda, jednak nigdy nie używano jej na taką skalę. Zdaniem badaczy drobne kropelki dyspergatora i ropy poczyniły jeszcze większe szkody niż sama ropa, ponieważ za ich pośrednictwem oba związki były w stanie wniknąć w cały łańcuch pokarmowy – od krylu i koralowców, aż po jaja ptaków żyjących nad oceanem. Skutki dla środowiska były opłakane. Zginęło 82 tys. ptaków, ponad 6 tys. żółwi, 26 tys. ssaków morskich i niemożliwa do oszacowania ilość ryb. Z plaż w Luizjanie zebrano ponad 2000 ton oleistej substancji. Nawet kilka lat po katastrofie naukowcy wciąż zauważali wyższą śmiertelność i wady rozwojowe m.in. u delfinów, tuńczyków i serioli. Konsekwencje tej katastrofy są odczuwalne po dziś dzień, między innymi dla przemysłu rybnego, który wciąż nie odzyskał swojej dawnej efektywności.

Poważne wycieki ropy naftowej – zarówno z tankowców, jak i platform wiertniczych – zdarzają się nawet kilka razy w ciągu roku. Drobne wycieki są w zasadzie powszechne i mają miejsce codziennie. Paliwa kopalne niszczą naszą planetę każdego dnia – nawet gdy udaje się unikać zabójczo niebezpiecznych wypadków z ich udziałem. Jedną z najbardziej ekologicznych alternatyw jest wykorzystanie energii jądrowej.

ATOM JEST BEZPIECZNY, ALE…

Z energetyką jądrową jest trochę tak, jak z podróżami samo lotem – według statystyk nie ma nic bezpieczniejszego, ale jedno i drugie wzbudza strach u milionów. Obecnie na świecie pracuje ponad 400 reaktorów jądrowych, które wytwarzają około 10% całej światowej energii. Niewiele osób na Ziemi jest w stanie wymienić nazwy choćby 10 elektrowni atomowych, za to prawie każdy słyszał o tych dwóch, które zawiodły.

Nie będę się zbytnio rozwodził nad katastrofą w Czarnobylu – ta historia została opowiedziana setki razy, choćby w znakomitym miniserialu HBO, i powinien ją znać każdy. To historia o szaleń stwie Związku Radzieckiego, w której zawiedli przede wszystkim ludzie. 26 kwietnia 1986 roku zginęło 31 osób, ale prawdziwa liczba ofiar jest trudna do oszacowania. Wskutek choroby popromiennej oraz innych powikłań zmarło od 4 do nawet 90 tys. ludzi – jedni w ciągu zaledwie kilku dni po wybuchu, inni nawet kilkanaście lat później. Po ponad 35 latach od tragedii 2600 km 2 ziemi na Ukrainie i Białorusi nadal nie nadaje się do zamieszkania. Walka z zagrożeniem trwa po dziś dzień i będzie trwała przez wiele kolejnych lat.

Druga z atomowych katastrof dotknęła jedną z japońskich elektrowni w prefekturze Fukushima. Awaria reaktora była spowodowana gigantyczną falą tsunami, wywołaną trzęsie niem ziemi. Elektrownia była przygotowana na uderzenie fali o wysokości 6 metrów, jednak ta z 11 marca 2011 roku była ponad dwukrotnie większa. Uszkodzone sieci energetyczne, zalane generatory awaryjne i brak zasilania przyrządów pomia rowych doprowadziły do uszkodzenia jednego z reaktorów. Skutki awarii były na szczęście dużo mniej drastyczne niż w przypadku Czarnobyla – przede wszystkim dlatego, że nie ukrywano ich przed opinią publiczną i wiedziano, jak reagować w sytuacji zagrożenia. Jako jedyną ofiarę katastrofy podaje się pracownika elektrowni, który zmarł na raka płuc 7 lat po zdarzeniu. Według WHO ryzyko zachorowania na nowotwór u japońskich dzieci wzrosło o mniej niż 1%. Dużo większe żniwo zebrało samo tsunami, które odebrało życie prawie 20 tysiącom Japończyków.

FOTO: NATALYA LETUNOVA, UNSPLASH FOTO: OLEKSANDRA BARDASH, UNSPLASH
62 ŚRODOWISKO Business Life Polska

SAP HXM – HR-OWY

64 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

D

ziś grupowe benefity pozapłacowe stały się prak tycznie standardem, a możliwość pracy zdalnej jest wyznacznikiem nowoczesności. Walka wśród rekru terów jest zacięta, a przed nimi stają kolejne wyzwania.

– To pracownicy tworzą organizację. Ich kompetencje, umiejętności, zaangażowanie, wartości i dobrostan budują markę i sukces firmy. Dlatego właśnie dbałość, inwestowanie w rozwój i satysfakcję z pracy jest dla nich tak ważne – mówi Magdalena Pancewicz z Well.hr, ekspertka z wieloletnim doświadczeniem w obszarze wellbeingu pracowników. – Przed działami HR, pracodawcami i pracownikami stoi wiele wyzwań związanych z sytuacją geopolityczną, ekonomiczną i społeczną. W dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości organizacje i pracownicy nieustannie muszą dostosowywać się do nowych warunków. Kluczowym czynnikiem decydują cym o przyszłości jest dziś otwartość na zmiany, zdobywanie nowych umiejętności i aktualizacja wiedzy – to wspólne wyzwanie dla pracowników i pracodawców – zaznacza.

SAP HXM W ODPOWIEDZI NA POTRZEBY RYNKU

VUCA World wymusza na biznesie ogromne zmiany i wymaga

stać konkurencyjnym, trzeba za nimi nadążyć. Przeniesienie obszaru HR z HCM i zintegrowanie go z modułem SuccessFac tors w chmurowym środowisku HXM pozwoliło na osiągnięcie efektu synergii. To kolejny krok w rozwoju systemów SAP.

SAP HXM, czyli Human Experience Management, jest modu łem uwzględniającym całokształt pracy osoby zatrudnionej i koncentruje się na zbudowaniu jak najtrwalszej relacji z firmą. Od momentu przesłania CV do ostatniego dnia w pracy. Zbierane są już nie tylko twarde dane, ale również doświadczenia – wskazówki, motywacja i przyczyny zdarzeń.

– Przedsiębiorcy muszą coraz lepiej rozumieć swoich pra cowników, żeby skutecznie ich angażować w społeczność firmową, oraz proaktywnie reagować, gdy pojawią się pierwsze symptomy niezadowolenia i spadku zaangażowania – mówi Tomasz Zubrzycki, SAP HXM Solution Architect. – Rozwiązania wchodzące w skład oferty SAP HXM zapewniają wsparcie działu personalnego oraz kierownictwa firmy zarówno w zrozumieniu panującego wśród pracowników nastroju, jak i narzędzi, które pomagają otoczyć pracowników odpowiednią opieką, zarówno od strony HR administracyjnego i płac, jak

ROSNĄCE WYMAGANIA TECHNOLOGICZNE

– To zupełnie nowy sposób myślenia o funkcjonowaniu syste mu ERP i filozofii HR – mówi Paulina Kopcińska, liderka zespołu SAP HCM/HXM w Hicron. – Wykorzystanie wspieranej sztucz ną inteligencją automatyzacji umożliwi osobom dbającym o rozwój pracowników m.in. projektowanie zindywidualizowa nej ścieżki kariery i kierowanie rozwoju pracowników w stronę pożądaną przez długoletnią strategię firmy.

Zaawansowana analityka, dostępność z każdego miejsca w wersji mobilnej, innowacyjny i intuicyjny interfejs użytkow nika to tylko niektóre narzędzia pozwalające na rzeczywistą

z zakupem subskrypcji, ale również czas i koszt wdrożenia, koszty infrastruktury technicznej czy utrzymania rozwiązania. Ostatnie trzy czynniki znacząco przechylają szalę na korzyść chmury – kontynuuje Tomasz Zubrzycki. – W wielu wypadkach wpływ na ostateczną decyzję o wyborze chmury ma także analiza ryzyk, na którą składają się dostępność konsultantów, bezpieczeństwo danych czy zgodność z przepisami.

PRZYSZŁOŚĆ HR W CHMURACH

– Jeśli organizacji zależy na nowoczesnej obsłudze HR, przej ście na systemy chmurowe to obecnie konieczność. SAP SuccessFactors HXM oferuje dużo bardziej zaawansowane

66 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

Kondycja psychiczna i poczucie dobrostanu pracownika znalazły się w centrum uwagi działów HR i managementu dopiero w okresie pandemii, kiedy dostrzegliśmy, jak na nie oddziałują trudne warunki współpracy oraz stałe poczucie zagrożenia. W wyniku rezygnacji części firm z pracy zdalnej na nowo odbudowujemy relacje społeczne, a towarzyszący nam na co dzień stres, zwiększony zakres zawodowej odpowiedzialności czy wydłużony czas pracy nadal negatywnie wpływają na naszą kondycję psychiczną.

CORAZ SŁABSZA KONDYCJA PSYCHICZNA PRACOWNIKÓW PROBLEM, NA KTÓRYM TRACI TAKŻE ORGANIZACJA FOTO: LUIS VILLASMIL, UNSPLASH
68 HUMAN RESOURCES Business Life Polska

J

ak kondycja psychiczna pracowników wpływa na działal ność całej organizacji? W jaki sposób liderzy mogą wspie rać pracowników nadmiernie obciążonych psychicznie?

Dlaczego kondycja psychiczna i poczucie dobrostanu zespołu powinny znaleźć się w centrum uwagi każdej organizacji? Na te pytania odpowiada Kasia Syrówka, mentorka rozwoju talentów, drogi zawodowej oraz poczucia dobrostanu u pracowników, autorka cyklicznej publikacji Raport Future. Rynek pracy i zawody przyszłości, właścicielka marki syrowka.com.

Kondycja psychiczna pracownika. Czy rzeczywiście rzutuje na działalność samej organizacji?

Oczywiście, że tak! Chociażby dlatego, że każdy pracownik jest istotną częścią firmy, w której pracuje. Zajmuje konkretne stanowisko i realizuje ściśle określone obowiązki, których wykonanie jest konieczne do osiągnięcia celów organizacji.

Jednak w kontekście poczucia dobrostanu oraz kondycji psychicznej pracowników trzeba zwrócić uwagę, że dysfunkcje z zakresu zdrowia psychicznego mają bezpośrednie przełożenie na kondycję fizyczną organizmu, ta zaś wpływa na wydajność zawodową pracow nika. Mówiąc wprost: zła kondycja psychiczna pracowników naraża organizacje na straty finansowe.

Jak poważny jest to problem?

Już teraz bardzo poważny. Wprawdzie po pandemii nastąpił wśród pracodawców wzrost świadomości znaczenia problemów natury psychologicznej pracowników, ale niestety nadal zda rzają się sytuacje, kiedy te są bagatelizowane, a czasem nawet stygmatyzowane. A zła kondycja psychiczna pracownika to nie tylko jego zwiększona absencja w pracy, ale również wyraźny spadek produktywności firmy. To zaś bezpośrednio przekłada się na jej wyniki finansowe.

Czy możemy w tym przypadku mówić o konkretnych kwotach? Badania dowodzą, że aż 40 proc. osób o słabej lub bardzo zmiennej kondycji mentalnej przez swój gorszy nastrój traci ponad 7 godzin pracy tygodniowo. Biorąc pod uwagę minimalną stawkę godzinową obowiązującą w Polsce, utrata 7 godzin pracy przez pracownika to niemal 140 zł brutto straty jedynie w skali tygodnia. W skali roku kwota ta wzrasta do ponad 7 tys. zł brutto na jednego pracownika.

Faktycznie te liczby pomnożone przez liczbę pracowników działają na wyobraźnię. Jak zatem im przeciwdziałać? Co po winien zrobić pracodawca, aby ten problem nie dotyczył jego pracowników albo przynajmniej mógł go zminimalizować? Myślę, że problemów natury psychologicznej nie można wyelimino wać w stu procentach. Chociażby dlatego, że każdy z nas jest inny, inaczej odbiera bodźce, kieruje się w życiu różnymi wartościami i emocjami, posiada zróżnicowane talenty. Ważne jest, aby praco dawca nie interesował się swoimi pracownikami wyłącznie pod

FOTO: TIMON STUDLER, UNSPLASH 69

kątem wypracowanych przez nich wyników, lecz dostrzegł ich również właśnie przez pryzmat ich kondycji psychicznej i poczucia dobrostanu. Tym bardziej że to, jak czuje się pracownik, w dużym stopniu zależy od miejsca i środowiska, w jakim pracuje.

Czy dobrze rozumiem, że pracodawca, zapewniając odpowiednie warunki pracy, może jednocześnie zminimalizować ryzyko wy stąpienia problemów psychologicznych u swoich pracowników?

Z pewnością tak. Silną zależność między pracą zawodową a życiem prywatnym w kontekście kondycji psychicznej podkreślają spe cjaliści z Instytutu Gallupa. Jeszcze do niedawna zaangażowanie przypisywane było wyłącznie aktywności zawodowej, a dobre samopoczucie życiu osobistemu. Gallup jednak udowadnia, że doświadczenia zawodowe mają bezpośrednie przełożenie na kon dycję życia prywatnego. Doskonałym przykładem są pracownicy, którzy doświadczając wysokiego poziomu stresu zawodowego, mają problemy z wywiązywaniem się z obowiązków rodzinnych. Natomiast pracownicy zaangażowani w pracę zawodową, ale mający niski poziom satysfakcji z życia osobistego, są o 61 proc. bardziej narażeni na wypalenie zawodowe.

Czyli work-life blending dotyczy również natury psycholo gicznej człowieka? Jednak właściwa postawa pracodawcy wcale nie gwarantuje, że jego pracownik nie będzie miał problemów tej kategorii, skoro na jego kondycję psychiczną rzutuje również jego życie prywatne.

Złoty środek niestety nie istnieje. Gdyby tak było, nie rozmawialiby śmy dziś na ten temat. Jednak sama ludzka postawa pracodawcy wobec pracowników przejawiająca się chociażby w regularnym docenianiu ich pracy, ograniczeniu niepotrzebnej presji czy usza nowaniu chęci zachowania przez pracownika równowagi między życiem zawodowym a prywatnym to dobry krok w kierunku troski o pracowniczą kondycję psychiczną. Najważniejsze jest, aby nie ignorować problemów natury psychicznej. Tym bardziej że 71 proc. Polaków twierdzi, że obecne warunki życia w Polsce są szkodliwe dla zdrowia psychicznego i zwiększają ryzyko zachorowania na choroby o tym charakterze. Na szczęście pracodawcy mają coraz większą świadomość w zakresie kształtowania dobrostanu oraz kondycji psychicznej swoich podwładnych. Coraz częściej w ra mach pracowniczych benefitów oferują specjalistyczną pomoc psychologiczną i psychiatryczną. Liderzy także coraz bardziej zdają sobie sprawę, że dbałość o dobre samopoczucie oraz zdrowie psychiczne pracowników są jednym z ich priorytetowych zadań. Jestem przekonana, że dbanie o dobrostan pracownika na stałe wpisze się w przyszłość rynku pracy.

Szerzej na ten temat, jak też innych trendów dotyczących zatrudnie nia oraz przyszłości organizacji wypowiadam się w moim Raporcie Future 2022/2023. Rynek pracy i zawody przyszłości, który można pobrać bezpłatnie ze strony raportfuture.pl ■

Dziękujemy za rozmowę.

FOTO: ALEX KOTLIARSKYI, UNSPLASH
70 HUMAN RESOURCES Business Life Polska

Biurkowe kalkulatory Canon. Który wybrać? Sprawdzamy najciekawsze modele

Canon to marka z szerokim katalogiem produktów. Oprócz sprzętu fotograficznego czy drukarek, znajdziemy między innymi wysokiej klasy kalkulatory biurkowe. Co istotne, wszystkie urządzenia z tej kategorii wykonane są częściowo z materiałów odzyskanych z innych urządzeń marki poddanych recyklingowi. Przyjrzyjmy się najciekawszym kalkulatorom Canon dostępnym obecnie na rynku.

Canon AS-1200 – zaawansowany kalkulator z eleganckim wzornictwem i kilkoma ciekawymi funkcjami. To przede wszystkim funkcje marży (MU), storno (RV) i sumy całkowitej (GT). Sprawdzą się w codziennej pracy przy obliczeniach finansowych, przydadzą się także studentom kierunków takich jak księgowość czy ekonomia. Kalkulator wyposażony jest również w fizyczne przyciski regulacji zaokrąglenia wartości oraz wyboru separatora dziesiętnego.

Posiada duży i wygodny, 12-cyfrowy, ustawiony pod kątem wyświetlacz LCD i podwójne źródło zasilania (bateria słoneczna i tradycyjna). Jego cena to 39,99 zł.

Canon AS-120 II – niewielki, podręczny kalkulator biurkowy do zastosowań domowych i biurowych. Ma stylową konstrukcję i duży, 12-cyfrowy, umieszczony pod kątem wyświetlacz LCD. Może działać zarówno na baterię tradycyjną jak i słoneczną.

Nadaje się do nieskomplikowanych działań matematycznych, ale także do bardziej złożonych obliczeń dzięki funkcjom marży (MU), storno (RV) i pamięci sumy całkowitej (GT), która pozwala na zachowanie sum częściowych po każdym obliczeniu, zliczając sumy całkowite jednym przyciskiem.

Jego wymiary to zaledwie 144 x 100 x 29 mm, dzięki czemu bez problemu zmieści się w kieszeni spodni czy torebce. Cena – 31,99 zł.

Canon LS-123K – już na pierwszy rzut oka wyróżnia go wyjątkowe wzornictwo. Jego przydatne funkcje uzupełnia bowiem możliwość wyboru modelu w jednym z czterech wariantów kolorystycznych o metalicznym wykończeniu – niebieskim, zielonym, różowym lub pomarańczowym. Taki sprzęt na biurku nie tylko przyda się w pracy czy nauce, ale i uatrakcyjni wnętrze biura lub pokoju.

Równie dobrze, co zewnętrzna konstrukcja, prezentują się funkcje LS-123K. Urządzenie posiada, podobnie jak poprzednie kalkulatory, duży, 12-cyfrowy wyświetlacz i podwójne zasilanie (słoneczne i tradycyjne). Znajdziemy tu funkcje marży (MU), storno (RV) i pamięci sumy całkowitej (GT), ale także funkcję obliczania podatku.

Kalkulatorów Canon szukaj w oficjalnym sklepie marki (store.canon.pl) oraz u partnerów:

• Apollo Sp. z o.o. – apollo.pl

• JB Multimedia – nalepsze.pl

• Komputronik S.A. – komputronik.pl

• MAX Computers Sp. z o.o. – whitemarket.pl

• TMP s.c. – alttab.pl

F r AN cZYZA M c dONAL d'S

McDonald’s Polska to obecnie ponad 500 restauracji, z których prawie 90% jest prowadzona przez przedsiębiorców w formie franczyzy. O tym, jak wygląda współpraca ze znaną marką, porozmawialiśmy z franczyzobiorczynią, Klaudią Dłubisz. Klaudia Dłubisz związana jest z McDonald's od 2008 roku. Obecnie zarządza pięcioma restauracjami w województwie śląskim (Jasienica, Mikołów, Pszczyna, Żywiec, Czechowice-Dziedzice). Zanim została jednak licencjobiorczynią, prowadziła firmę IT. Czy żałuje zmiany branży na inną? Ani trochę.

Jak wpadła Pani na pomysł, aby zostać franczyzobiorcą?

Po kilkunastu latach prowadzenia firmy IT postanowiliśmy z mężem zmienić coś w naszym życiu zawodowym. Innowacje i rozwiązania technologiczne zawsze były naszą pasją, ale stwierdziliśmy, że najwyższa pora sprawdzić się w zupełnie nowym obszarze. Współpracowaliśmy z kilkoma franczyzo biorcami McDonald’s i z dnia na dzień nasze zainteresowanie ich pracą rosło. Po rozmowach z nimi byliśmy już pewni, że to, co chcemy w życiu robić, to związać się z silną, rozpoznawalną na całym świecie marką, i tak też się stało.

Moja przygoda z McDonald’s rozpoczęła się w 2008 roku, a pierwsza restauracja, którą przejęłam, znajduje się w Pszczy nie. Do dziś mam do niej wielki sentyment. Teraz prowadzę 5 restauracji na Śląsku, a decyzję o dołączeniu do rodziny McDonald’s uważam za jedną z najlepszych w życiu. Założenie własnej działalności niemal zawsze jest trudną decyzją. Czy tak było też w tym wypadku? Od zawsze prowadziłam własny biznes, więc można powiedzieć, że miałam to we krwi. Zmieniłam natomiast diametralnie branżę – z IT na gastronomię. Niektórzy byli bardzo zdziwieni tą decyzją. Ja również na początku zastanawiałam się, jak to będzie, ale szybko okazało się, że to nowe, bardzo miłe doświadcze nie, dostarcza mi wielkiej satysfakcji i utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że postawiłam krok w dobrym kierunku.

McDonald’s to największa sieć restauracji w Polsce – jak trudne jest dołączenie do niej? Czy Pani zdaniem potrzebna jest specjalistyczna wiedza i doświadczenie w branży gastronomicznej? Absolutnie nie jest potrzebna wiedza i doświadczenie w branży gastronomicznej, ja jestem tego najlepszym przykładem. Wkraczając do świata McDonald’s byłam laikiem, nie wiedzia łam dokładnie, w jaki sposób funkcjonują restauracje, jednak doskonały, wielomiesięczny system szkoleń odpowiednio przygotuje każdego przyszłego franczyzobiorcę do prowa

dzenia tego biznesu. Konieczne jest natomiast z jego strony zaangażowanie, kreatywność, nastawienie na sukces i chęć do nieustannego rozwoju.

Podjęcie franczyzy jest kojarzone ze spełnieniem bardzo konkretnych wymagań. Jak ocenia Pani proces rekrutacji franczyzobiorców? McDonald’s chce się rozwijać z najlepszymi, dlatego też te wymagania są konkretne i nie chodzi tutaj tylko o wymagania finansowe, które oczywiście są ważnym aspektem.

Proces wdrożenia franczyzobiorcy od momentu rekrutacji, do momentu przejęcia pierwszej restauracji, jest czasochłonny. To inwestycja obustronna, wymagająca dużego zaangażo wania. Tak jak już wcześniej mówiłam, w McDonald’s działa bardzo rozbudowany i mocno wspierający rozwój system szkoleń dla przyszłych franczyzobiorców. Każdy z nich przed przejęciem swojej pierwszej restauracji otrzymuje wszelkie niezbędne informacje i dokumenty dotyczące zarówno strony finansowej, jak i operacyjnej czy formalnej.

Ogromnym wsparciem są również pracownicy biura Mc Donald’s, specjaliści z każdego działu, którzy na co dzień współpracują z franczyzobiorcami. Ich pomoc jest nieoceniona i możemy na nią liczyć zarówno na samym początku naszej przygody z marką, jak i wtedy, kiedy otwieramy kolejne re stauracje i koordynujemy ich codzienną pracę.

Wydaje się, że McDonald’s to biznesowy pewniak? Na jak długo zawiera się umowę o udzielenie licencji? Z zasady umowa franczyzy McDonald’s zawierana jest na okres 20 lat. Zwrot z inwestycji oczywiście jest uzależniony od wielu czynników, takich jak np. lokalizacja, typ restauracji, poziom działalności operacyjnej czy warunki biznesowe. Potrzeba cierpliwości, ale to bezpieczny i opłacalny biznes, stawiający na sprawdzone rozwiązania, które są kluczem do sukcesu.

– BEZPIECZNY BIZNES KLUCZEM DO SUKCESU
72 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

Jakie to uczucie prowadzić restaurację dla tak rozpo znawalnej marki? Czuje Pani presję „z góry”, czy jednak przeważa poczucie wsparcia i stabilności?

Jestem dumna z tego, że jestem franczyzobiorczynią Mc Donald’s, to budzi uznanie. Działamy w systemie, w którym wszystkim zależy na sukcesie biznesu. Ustalane są strategie, które wspólnie realizujemy, aby pozostawać silnym liderem w branży. Nie może być więc presji, tylko współpraca, wspar cie, poczucie stabilności i partnerstwo – to nam pozwala być coraz silniejszymi i skutecznie spełniać wymagania naszych gości.

Czy zdecydowałaby się Pani jeszcze raz zacząć od nowa z McDonald’s? To była ciężka przeprawa czy raczej przy jemne doświadczenie? Może chciałaby Pani w przyszłości otworzyć kolejne restauracje? Zdecydowanie tak! To było i jest bardzo przyjemne doświad czenie, dające mnóstwo zadowolenia – zwłaszcza budowanie zespołów, stykanie się z różnorodnością, sprawiało mi wielką przyjemność. Dziś mogę powiedzieć, że mam świetny ze spół ludzi, z którymi wspólnie budujemy markę McDonald’s w Polsce. Jestem przekonana, że nasza organizacja będzie się rozwijać, pojawią się kolejne restauracje, a my damy tym samym nowe miejsca pracy.

Mówiąc o miejscach pracy, ile zatrudnia Pani osób? Mam zgrany zespół ludzi i strukturę zapewniającą funkcjo nowanie moich restauracji na wysokim poziomie. Obecnie

zatrudniam ponad 400 osób, w tym 27 osób z niepełno sprawnościami i 35 obcokrajowców z Ukrainy i Gruzji. Ponadto zatrudnienie znajdują u mnie zarówno osoby młodociane (w wakacje), które chcą zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe, jak i osoby w wieku 50+. Co najważniejsze, różno rodność sprawia, że te zespoły świetnie ze sobą współpracują, czerpiąc od siebie nawzajem. Ja również wiele od nich się uczę i lubię przebywać w ich towarzystwie.

Czy oprócz aspektu biznesowego ma też Pani przestrzeń do tego, aby działać dla lokalnej społeczności? Jeśli tak, to jakiego rodzaju inicjatywy Pani podejmuje? Można powiedzieć, że działalność dla lokalnej społeczności wpisana jest w DNA każdego franczyzobiorcy McDonald’s, co bardzo mnie cieszy. Staram się angażować w sąsiedzką pomoc jak tylko potrafię. Wspieram lokalne inicjatywy, np. festyny rodzinne, dni dziecka, dni sportu. Na moje wsparcie zawsze mogą liczyć takie placówki, jak dom dziecka czy ośrodek dla osób z niepełnosprawnościami oraz fundacje działające w moich okolicach.

Mamy też inicjatywy lokalne o charakterze ogólnopolskim. To zbiórki odpadów EcoHeroes. W ramach tego programu dbamy z pracownikami o czystość naszych okolic, dając tym samym świadectwo, że jesteśmy dobrym, odpowiedzialnym sąsiadem, który słucha głosu mieszkańców, a to niezwykle ważne i konieczne, aby stać się częścią społeczności i na stałe wpisać się w jej życie. ■

FOTO:
MATERIAŁY
PRASOWE
73

W co inwestować w czasach niepewności, wojny, szalejącej inflacji i gwałtownie rosnących stóp procentowych? Avison Young prezentuje wyniki analizy rynku inwestycyjnego nieruchomości komercyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) po I półroczu 2022 roku.

Jak czytamy w raporcie Avison Young, w pierwszym pół roczu 2022 roku wartość wolumenu transakcyjnego w regionie CEE wzrosła o 30 proc. w ujęciu rocznym, osiągając 5,4 mld euro. Jest to wynik niezły, jednak o 12 proc. niższy niż 6,1 mld euro, odnotowane w pierwszym półroczu 2020 roku, kiedy rynek nie był jeszcze dotknięty skutkami pandemii.

– Warto również pamiętać, że skutków wojny w Ukrainie i rekor dowo wysokiej inflacji nie odczuliśmy jeszcze w kwartale drugim br. Dodatkowo w pierwszym półroczu zamykały się transakcje przeniesione z 2021 roku. Jednak w czwartym kwartale 2022 spodziewamy się już niższego wolumenu i mniejszej liczby fina lizowanych transakcji – mówi Paulina Brzeszkiewicz-Kuczyńska, Research and Data Manager w Avison Young.

POLSKA ZDECYDOWANYM LIDEREM

Wszystkie kraje CEE odnotowały wzrost wolumenów w pierw szych sześciu miesiącach 2022 roku. Polska pozostaje numerem jeden pod względem wolumenu transakcji z wynikiem 2,9 mld

euro, co jest jednocześnie najlepszym od 2016 roku wynikiem dla pierwszego półrocza w naszym kraju. W 2022 roku znaczny wpływ na ten wynik miały 3 duże transakcje: akwizycja biurowej części The Warsaw Hub przez Google (585 mln euro) oraz zbycie przez EPP udziałów w dwóch portfelach nieruchomości handlowych – do PIMCO i do I Group o łącznej wartości około 654 mln euro.

Na drugim miejscu plasują się Czechy – 1,2 mld euro to 30-procentowy wzrost rok do roku. Wolumen inwestycyjny ukształtował między innymi zakup portfela centrów handlo wych obejmujący IGY České Budĕjovice, City Park Jihlava i OC Géčko Česke Budĕjovice przez słowackiego inwestora 365. invest (215 mln euro), a także sprzedaż Bořislavka Office & Retail Centre, nieruchomości wielofunkcyjnej w Pradze na rzecz REICO za szacowaną wartość około 180 mln euro. Aktywa z sektora magazynowego nadal pozostawały atrakcyjne dla inwestorów, co świetnie odzwierciedla zakupienie przez Hines praskiego portfela nieruchomości logistycznych o szacowanej wartości około 100 mln euro.

RYNEK INWESTYCYJNY NIERUCHOMOŚCI KOMERCYJNYCH W EUROPIE ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ PO PIERWSZYM PÓŁROCZU 2022. WOLUMEN INWESTYCYJNY 30 PROC. W GÓRĘ.
FOTO: SEAN POLLOCK, UNSPLASH
74 NIERUCHOMOŚCI Business Life Polska

Z kolei Słowacja osiągnęła wynik około 620 mln euro, który zawdzięcza w głównej mierze dużej transakcji (szacunkowo około 300 mln euro) przeniesienia własności części biuro wego portfela Penta do nowo powstałego dewelopera Alto Real Estate (należącego do Jozefa Oravkina, byłego Partnera w Penta). Biurowce, których dotyczyła ta transakcja, to m.in. Jurkovičova Tepláreň, Sky Park Offices i Digital Park – jedne z największych budynków biurowych na rynku.

Druga największa transakcja w pierwszym półroczu w Słowacji to sprzedaż centrum handlowego Atrium Optima w Koszycach dwóm słowackim inwestorom prywatnym za 118 mln euro.

Na Węgrzech odnotowany wolumen to 619 mln euro – więcej niż w roku ubiegłym w analogicznym okresie (590 mln eu ro). Największa w półroczu transakcja dotyczyła sprzedaży i częściowego leasingu zwrotnego portfela nieruchomości handlowych Tesco, który nabyty został przez Adventum Investment Fund Management. W portfelu złożonym z 13 ak tywów zlokalizowanych na Węgrzech i 4 w Czechach węgierska część obejmowała 273 tys. m 2 powierzchni o wartości około 219 mln euro. Najważniejszą transakcją w sektorze przemy słowym było przejęcie Airport City Logistic Park przez WING od CPI w szacowanej kwocie około 59 mln euro. Segment biurowy zapisał się w wolumenie transakcyjnym przejęciem od DWS obiektu Akademia Business Center przez Europa Capital i lokalnego partnera ConvergenCE, w kwocie około 49 mln euro. Ponadto fundusz zarządzany przez Groupama Gan REIM wszedł na rynek węgierski, kupując od grupy SCC historyczny obiekt Freedom Palace.

Rumunia również podniosła nieznacznie poprzeczkę w porów naniu do ubiegłego roku i zbliżyła się do wolumenu 320 mln euro. Na rumuńskim rynku biurowym największą transakcją była sprzedaż Expo Business Park za kwotę około 110 mln euro. Drugą największą transakcją był zakup Record Park, znajdującego się w Kluż-Napoka, przez Aya Properties Fund z udziałem partnerów belgijskich, za kwotę około 35 mln euro.

SEKTOR BIUROWY I HANDLOWY NA TOPIE

W skali całego regionu sektor biurowy z udziałem 36 proc. i handlowy, odpowiedzialny za 32 proc. wartości inwestycji, to nowi liderzy rynku pod względem zrealizowanego wolumenu. Sektor magazynowy osiągnął z kolei 20 proc. udziału, a główny czynnik wpływający na ten wynik to ograniczona liczba dostęp nych na rynku aktywów.

Najbardziej atrakcyjnymi stopami kapitalizacji w regionie CEE, jak podaje Avison Young, może pochwalić się sektor parków handlowych. Najniższe stopy kapitalizacji (5,25 proc.) odno towane zostały tylko w Czechach, natomiast w pozostałych krajach regionu kształtują się w przedziale 6,50 – 7,25 proc. Atrakcyjnymi aktywami są również nieruchomości magazynowe w Rumunii, których stopy kapitalizacji w pierwszej połowie br. oscylowały wokół 7,50 proc., jednakże w ciągu najbliższych 12 miesięcy prognozowana jest ich kompresja.

W ubiegłym półroczu najbardziej aktywni na rynkach inwe stycyjnych w analizowanych krajach byli inwestorzy z regionu CEE, a w zasadzie z dwóch krajów – z Czech i z Węgier. Ich łączny udział w wolumenie regionu w pierwszym półroczu 2022 wyniósł 41 proc. i był wynikiem o około 10 punktów procentowych wyższym niż w roku ubiegłym. Poza udziałem lokalnych inwestorów Avison Young zwraca uwagę na szerokie spektrum innych inwestorów, o zdywersyfikowanym pochodze niu, lokujących w tym roku kapitał w krajach CEE.

WOJNA W UKRAINIE I WYSOKA INFLACJA ZASTĄPIŁY COVID-19 JAKO GŁÓWNE ŹRÓDŁO NIEPEWNOŚCI W 2022 ROKU

Branża znajduje się obecnie w trudnym otoczeniu makroeko nomicznym z rekordowymi poziomami inflacji oraz prawdo podobieństwem kryzysu energetycznego. Na rządzących wywierana jest ogromna presja, aby stawić czoła wzrostowi kosztów energii. Stanowi to również wyzwanie dla inwestorów i najemców oraz wzmacnia uzasadnienie posiadania strategii ESG dla nieruchomości. Efektywność energetyczna jest dziś koniecznością – jest mierzalna i dlatego jest pierwszym, istotnym krokiem przy wdrażaniu strategii ESG.

Nieruchomości zawsze były świetnym zabezpieczeniem przed wyższą inflacją, ponieważ stawki czynszów są co roku walory zowane. W przyszłym roku inwestorzy skorzystają na zwięk szonych przychodach z najmu, które zostaną zindeksowane o wysoki wskaźnik inflacji. Niemniej dla najemców połączenie rosnących czynszów i rosnących kosztów eksploatacyjnych będzie stanowić wyzwanie; zwłaszcza dla tych operujących w biznesach o niskiej marżowości.

Istotną wartością dla inwestorów w tych niepewnych czasach będą zapewne aktywa wynajęte renomowanym najemcom i przynoszące stabilny dochód. Będą korzystać z indeksowa nych przychodów, ale także z elastyczności w dostosowywaniu swoich czynszów w przypadku takiej potrzeby.

WZROST STÓP PROCENTOWYCH I WIĘKSZE KOSZTY FINANSOWANIA

Wysoka inflacja zmusiła banki centralne na całym świecie do podniesienia stóp procentowych. Wysokie stopy procentowe w CEE, zwłaszcza w walutach lokalnych, oznaczają znaczny wzrost kosztów finansowania projektów deweloperskich. Dodatkowo wysoka inflacja, która wpływa na wzrost kosz tów materiałów i robocizny, sprawiają, że jest to szczególnie trudny okres dla deweloperów, którzy zwiększyli ostrożność przy ocenie rentowności nowych projektów. Również aktywa z czynszami denominowanymi w walucie lokalnej będą trudne do sfinansowania w obecnych warunkach bez istotnego wpływu na poziom zwrotów inwestorów. Wyższy koszt kredytu (również w euro) powoduje pewien wzrost stóp kapitalizacji, jednak eksperci Avison Young oceniają, że płynność na rynkach wciąż wygląda dobrze, a przewagę uzyskują inwestorzy, którzy gotowi są sfinansować akwizycję w 100 proc. z kapitału własnego.

75

ZMIANY W DYNAMICE INWESTYCYJNEJ

Aktywa z sektora logistyczno-przemysłowego, tak poszuki wane przez inwestorów w 2021 roku, pozostały na szczycie listy zakupów, choć segment odnotował w pierwszej połowie br. niższą wartość wolumenu inwestycyjnego z powodu słabej dostępności produktu. Popyt na nieruchomości magazynowe jest napędzany przez niemal zerowy poziom pustostanów w całym regionie, co nakręca wzrost stawek czynszowych na wszystkich rynkach CEE. W Czechach i Słowacji dostrzegalna jest kompresja stóp procentowych, w Polsce i Rumunii stopy utrzymują się na stabilnym poziomie, podczas gdy na Węgrzech rosną. Płynność w tym segmencie pozostaje bardzo wysoka, a szczególnie atrakcyjnie, zarówno pod względem stóp ka pitalizacji, jak i stawek czynszu, wypadają Rumunia i Węgry. Na rynku biurowym tylko w Rumunii odnotowano kompresję stóp kapitalizacji w tym sektorze rok do roku. Główni inwestorzy zawęzili swoje kryteria inwestycyjne w związku z obecnymi kosztami finansowania zakupu oraz wymogami ESG, pozo stawiając łowcom okazji przestrzeń do zakupu istniejących już nieruchomości w atrakcyjnych cenach.

Poważny wzrost kosztów budowy w ostatnich latach sprawił, że wiele nieruchomości sprzedanych zostało po kosztach lub poniżej ceny. Analitycy Avison Young prognozują wzrost stawek czynszowych na większości rynków biurowych CEE. Te dwa czynniki zapewniają właścicielom istniejących już nieruchomości przewagę konkurencyjną i lepsze zwroty z inwestycji w porównaniu z nowymi projektami.

Sektor handlowy na Węgrzech, dzięki dużej transakcji port felowej, miał aż 35 proc. udziału w całkowitym wolumenie inwestycyjnym. Także na rynku inwestycyjnym w Polsce nadal jest obserwowane ogromne zainteresowanie obiektami typu convenience. Węgry, Rumunia i Polska oferują atrakcyjne pro dukty o wysokich stopach kapitalizacji.

Kiedy wyraźniej odczujemy skutki wysokiej inflacji, inwestorzy tego sektora powinni koncentrować się na dyskontach – oce niają eksperci Avison Young, ponieważ większość kupujących ograniczy niepotrzebne zakupy i będzie bardziej selektywna przy wyborze tych, które są konieczne. W związku z tym można się spodziewać, że dyskonty wraz z ich łańcuchami dostaw obronią się w czasie wysokiej inflacji. Węgry, Rumunia i Polska posiadają produkty inwestycyjne w tym sektorze z atrakcyjnymi stopami kapitalizacji.

Segment mieszkaniowy w regionie CEE wciąż się rozgrzewa, pomi mo rosnących stóp procentowych. Zwiększa się liczba inwestorów instytucjonalnych, którzy postrzegają ten sektor jako bezpieczny, szczególnie u progu makroekonomicznego spowolnienia. Wysoko oprocentowane kredyty zmuszają część potencjalnych nabywców do wynajmowania mieszkań, co napędza popyt i podnosi stawki najmu. Coraz większa liczba deweloperów mieszkaniowych bu duje drugi filar swojej działalności, utrzymując część projektów w portfolio, by tworzyć specjalne fundusze mieszkaniowe lub sprzedawać lokale inwestorom instytucjonalnym. ■

Opracowanie: redakcja

FOTO: WILLIAM ZHANG, UNSPLASH 76 NIERUCHOMOŚCI Business Life Polska

BĄDŹ GOTOWY NA ZMIENIAJĄCY SIĘ ŚWIAT

Ostatnie wydarzenia na świecie utwierdziły nas w przekonaniu, że nic nie jest stałe. Nasza rzeczywistość podlega ciągłym przemianom i nie inaczej jest w biznesie. Ci, którzy opierają się wyłącznie na sprawdzonych schematach, powoli odchodzą w zapo mnienie. Aby dostosować się do zmian, konieczne są innowacje i rozwój oraz stabilny i doświadczony partner.

ZDJĘCIA: SYNOLOGY 78 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

P rowadząc firmę, stajemy obecnie przed wyzwaniami, o których jeszcze kilka lat temu nawet nie myśleliśmy. Kwestie takie jak mobilność pracy, bezpieczeństwo czy przechowywanie danych są dziś codziennością i od nich zależeć może sukces bądź porażka naszego biznesu.

Aby zapewnić niezagrożony przepływ informacji i ciągłość działania w każdej sytuacji, konieczne są sprawdzone, a przy tym innowacyjne rozwiązania. W realizacji tych zadań przedsiębiorstwa wspomaga firma Synology.

PRZEZORNY ZAWSZE… MA BACKUP

Choć wielu z nas zdążyło już zapomnieć o czasach pandemii koronawirusa, to z pewnością długofalowe efekty tego kryzysu zostaną z nami na lata, a być może już na zawsze. Chodzi tu przede wszystkim o elastyczność i mobilność wykonywania pracy. Wiele korporacji zorientowało się bowiem, że pracownicy operujący zdalnie wcale nie są mniej efektywni od tych, którzy spędzają osiem godzin przy swoich biurkach. Do tego dochodzą spore oszczędności związane wynajmem przestrzeni biurowej, opłatami za media, sprzątaniem, wyposażeniem itd. Brzmi to bardzo zachęcająco dla obu stron, wymaga jednak wdrożenia nowych metod zabezpieczenia komunikacji oraz przechowywania danych. Samodzielne wdrożenie tego typu rozwiązań w procesy firmy jest często ponad siły i możliwości wewnętrznych działów IT. Tu właśnie pojawiają się fachowi

doradcy, tacy jak Synology. Oferują profesjonalną pomoc w zakresie bardzo szerokiego spektrum rozwiązań – od kopii zapasowych serwerów, maszyn wirtualnych i indywidualnych komputerów, po spersonalizowane serwery pocztowe czy monitoring wideo. Każde z tych rozwiązań jest rzecz jasna skrojone dokładnie na potrzeby konkretnego odbiorcy. Sercem niemal każdego nowoczesnego przedsiębiorstwa jest jego baza danych – klienci, kontrahenci, umowy, księgowość, to wszystko, bez czego firma nie może funkcjonować. Zapew nienie pełnego bezpieczeństwa zgromadzonych informacji przy jednoczesnym braku sztucznych barier dostępu jest naczelnym zadaniem. Kolejnym elementem układanki jest odpowiedni backup wszelkich danych, który zapewni, że pomimo korzystania z komunikacji elektronicznej i rozpro szenia działań firmy żadne informacje nie zostaną utracone. Co więcej, specjaliści z Synology nie tylko realizują zlecone im zadania, ale sami mogą zbadać faktyczny stan procesów i bezpieczeństwa informatycznego w firmie i zaproponować odpowiednie zmiany bądź usprawnienia.

Jeżeli nie jesteśmy pewni, czy dana opcja sprawdzi się w na szej firmie, możemy skorzystać z urządzeń i oprogramowania testowego przez nawet 30 dni. Jeżeli rezultat będzie satysfak cjonujący, możemy również dokonać zakupu odpowiedniego sprzętu u licznych partnerów firmy Synology.

79

WSPARCIE SERWISOWE SYNOLOGY

Firma Synology jest zdecydowanie jednym ze światowych liderów w branży zarządzania danymi firm i kompleksowych rozwiązań informatycznych. Specjaliści Synology przeprowa dzili już kilka milionów udanych wdrożeń w ponad 70 krajach na trzech kontynentach. Firma oferuje przedsiębiorstwom kompleksowe usługi obejmujące między innymi dostęp do najwyższej jakości serwerów, backupowanie danych, ob sługę systemów monitoringu, współdzielenie plików czy administrowanie bazami danych. Zapewnia przy tym pełne bezpieczeństwo, najwyższą stabilność zastosowanych roz wiązań oraz intuicyjny interfejs użytkownika w rozsądnej cenie.

Pakiety wsparcia serwisowego zapewniają natychmiastową interwencję wykwalifikowanego technika w miejscu instalacji

w trakcie, a nawet po okresie gwarancyjnym. Pomoc zdalna jest z kolei dostępna o każdej porze dnia i nocy, przez siedem dni w tygodniu. Wszelkie usterki sprzętowe są usuwane w czasie nie dłuższym niż 3-5 dni.

Jednym z najciekawszych, kompleksowych rozwiązań ofero wanych przez Synology jest system operacyjny DiskStation Manager, w najnowszej odsłonie opatrzonej numerem 7.1. To jedno z najbardziej uniwersalnych narzędzi służących do przechowywania i zarządzania plikami oraz multimediami. Pozwala na pełną i pozbawioną opóźnień synchronizację i przekazywanie danych, nieustannie monitorując ich bez pieczeństwo. Intuicyjny interfejs zastosowany w programie pozwala na zwiększenie efektywności pracy zespołu oraz wydajniejsze zarządzanie użytkownikami.

FOTO: FREEPIK 80 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

Zarówno dla pracownika, jak i dla pracodawcy DSM 7.1 stanowi idealny wybór właśnie w czasach dominacji pracy zdalnej. Ułatwia bowiem swobodną komunikację wewnątrz zespołu, bezproblemowe delegowania pracy oraz raportowanie wyko nanych zadań zadań. Dzięki modułowej konstrukcji systemu, każdy pakiet może zostać zbudowany od podstaw, tak by najlepiej odpowiadał indywidualnemu zapotrzebowaniu da nego przedsiębiorstwa. Np. pakiet „Efektywność” umożliwia sprawną komunikację i planowanie, podczas gdy w ramach pakietu „Ochrony Danych” znajdziemy pełen zestaw aplikacji do backupowania informacji.

Systemy Synology umożliwiają efektywną, wygodną i bezpiecz ną pracę, zarówno w jednym biurze, jak i na dwóch krańcach Ziemi. Bez względu na to, czy potrzebujemy niezawodnych serwerów do przechowywania danych, zabezpieczeń przed szerzącymi się cyberatakami, czy po prostu poszukujemy do brze zoptymalizowanego, przyjaznego użytkownikowi systemu do codziennej pracy – odnajdziemy to w ofercie Synology. ■

ZDJĘCIA: SYNOLOGY 81
MĘSKA PRZESTRZEŃ KOLEKCJA JESIEŃ-ZIMA 2022-2023 Najnowsza kolekcja marki Recman Jesień-Zima 2022/2023 to zaproszenie do odkry wania Męskiej Przestrzeni z ambasadorem marki Michałem Będźmirowskim – znanym jako Modny Tata. Pod tym hasłem znajdziecie tętniącą życiem i feerią jesiennych barw kolekcję. Kolorem dominującym jest zieleń, kojarzona głównie z przyrodą. Występują również barwy inspirowane odcieniami ziemi, skał czy piasku, przywołujące na myśl spokój, harmonię i równowagę: chłodne brązy, beże, ciemne bordo, jak również wyraziste odcienie granatu i szarości. ZDJĘCIA: RECMAN 82 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska

W tym sezonie w kolekcji pojawiły się dwurzędo we płaszcze w strukturalne wzory z szerokimi kołnierzami, klasyczne dyplomatki czy trencze ze stójką. Zobaczymy marynarki z tweedowych mięsistych tkanin, idealnych na chłodniejsze dni. Wyraziste sploty tkanin oraz wzory najbardziej pożądane w najbliższym czasie to jodełka oraz krata księcia Walii. Znajdziemy sztruksowe ko szule, golfy i półgolfy oraz ciepłe swetry zarówno gładkie, jak i z melanżowych dzianin. W garniturach nowością jest dwu rzędowy komplet wykonany z wełny 100%, charakteryzujący się eleganckimi klapami w szpic i naszywanymi kieszeniami. Kolekcja została zaprojektowana z naciskiem na komfort noszenia, pojawiają się swobodniejsze kroje, spodnie bez kantu oraz dużo przyjemnych w dotyku tkanin. Propozycje marki Recman sprawią, że każdy mężczyzna poczuje się wyjątkowo i komfortowo we wszystkich wybranych przez siebie stylizacjach.

Bloger Michał Będźmirowski, znany szerzej jako Modny Tata, pochodzi z Trójmiasta i tam też odbyła się sesja zdjęciowa. Miasto portowe – jest nie tylko widoczne na zdjęciach, gdzie można zobaczyć industrialne metalowe konstrukcje, czerwoną cegłę, przemysłowe okna, żurawie – było też inspiracją dla no wej aranżacji witryn salonów Recman. Uważny klient dostrzeże w nich liny okrętowe oraz drewniane elementy. Otoczenie utożsamia męskość, siłę, determinację i surowość. Męska przestrzeń to miejsce, gdzie każdy mężczyzna może być sobą. Odkryj siłę, jaka płynie z kreowania własnej przestrzeni w męskim świecie!

Najnowsza kolekcja może być inspiracją dla nowoczesnego mężczyzny, którego cenimy za determinację do realizacji założonych celów, charyzmę, otwartość w podejściu do życia i odwagę w redefiniowaniu cech męskich w szybko zmieniającym się świecie. To właśnie te wartości były dla nas ważne przy tworzeniu jesienno-zimowej kolekcji Recman – podkreśla Roman Tulwin, założyciel marki.

Recman to polska marka oferująca ponadczasową odzież, obuwie i akcesoria dla mężczyzn. Jej flagowym wyrobem są garnitury oraz marynarki projektowane w Polsce z najwyższej jakości materiałów. Asortyment zawiera również m.in. koszule, spodnie, kurtki, płaszcze, swetry i bluzy, bieliznę, obuwie oraz stylowe akcesoria. Koncepcja marki narodziła się w 1986 roku, kiedy powstał rodzinny zakład krawiecki specjalizujący się w szyciu odzieży męskiej. Dynamiczny rozwój firmy spowo dował, że obecnie zespół liczy kilkuset doświadczonych ekspertów angażujących się w prace nad poszczególnymi kolekcjami. Od 2011 roku Recman jest Oficjalnym Sponsorem Reprezentacji Polski Mężczyzn w Tenisie. Ambasadorami marki zostali: tenisista Łukasz Kubot i bloger Michał Będźmirowski. Odzież i akcesoria sygnowane logo Recman dostępne są w blisko 80 salonach firmowych na terenie całej Polski oraz w sklepie internetowym: www.recman.pl ■

83

SZYCIE NA MIARĘ

USŁUGA SKROJONA DO TWOICH POTRZEB!

Elegancki garnitur to nie tylko doskonała jakość materiałów i wykonania, ale także idealny krój, perfekcyjnie dobrany do indywidualnych preferencji i wymiarów. By zapewnić wyko nanie najwyższej jakości, marka Recman do swojej oferty dodała usługę Szycie na miarę.

Świadomy mężczyzna wie, czego potrzebuje, aby czuć się w garniurze z jednej strony wyjątkowo, ale też wygodnie, niczym w drugiej skórze. Doradcy wizerunku w salonie Recman, wysłuchując potrzeb klienta, umiejętnie doradzą w kwestii doboru tkanin, kolorów i wysokiej jakości do datków. Po zaprojektowaniu i ustaleniu wszelkich szczegółów z doradcą oraz zdjęciu miary w salonie zespół doświadczonych krawców sprawi, że zostanie stworzony spersonalizowany garnitur, marynarka lub kamizelka według indywidualnych potrzeb klienta w ciągu 3 tygodni.

Szycie na miarę ma tę zaletę, że produkt jest zawsze ideal nie skrojony do sylwetki osoby go noszącej. Jest pewnym rodzajem komunikatu, który wysyłamy w świat, nie tylko dlatego, że możemy sygnować produkt swoimi inicjałami, ale również dlatego, że możemy go spersonalizować tak, że będzie to jedyny taki model z konkretną podszewką, tkaniną czy dodatkami.

Tego typu usługa sprawdza się zawsze i dla każdego, ale warto mieć ją szczególnie na uwadze, gdy nasza sylwetka lub wzrost są niestandardowe. Dlatego sportowcy, którzy mają umięśnione, wyćwiczone sylwetki lub są bardzo wysocy, są często zainteresowani szyciem na miarę. Każdy, kto zapra gnie poczuć się wyjątkowo w idealnie spersonalizowanym pod siebie garniturze, marynarce czy kamizelce, może tego doświadczyć, udając się do salonu Recman z dostępną usługą. Lista salonów znajduje się na www.recman.pl w zakładce: Szycie na Miarę.

„Naprawdę warto, aby mężczyzna posiadał w swojej szafie idealnie dopasowany garnitur lub marynarkę, z wybranej przez siebie tkaniny, z dedykowanymi dodatkami. Wierzę, że umiemy sprostać oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów i stworzyć świetnie skrojony model, dzięki doświadczeniu naszych krawców” – powiedział Roman Tulwin – założyciel marki i Prezes Zarządu Recman Sp. z o.o.

Recman to polska marka oferująca ponadczasową odzież, obuwie i akcesoria dla mężczyzn. Jej flagowym wyrobem są garnitury oraz marynarki projektowane w Polsce z najwyższej jakości materiałów. Asortyment zawiera również m.in. koszule, spodnie, kurtki, płaszcze, swetry i bluzy, bieliznę, obuwie oraz stylowe akcesoria. Koncepcja marki narodziła się w 1986 roku, kiedy powstał rodzinny zakład krawiecki specjalizujący się w szyciu odzieży męskiej. Dynamiczny rozwój firmy spowo dował, że obecnie zespół liczy kilkuset doświadczonych ekspertów angażujących się w prace nad poszczególnymi kolekcjami. Od 2011 roku Recman jest Oficjalnym Sponsorem Reprezentacji Polski Mężczyzn w Tenisie. Ambasadorami marki zostali: tenisista Łukasz Kubot i bloger Michał Będźmirowski. Odzież i akcesoria sygnowane logo Recman dostępne są w blisko 80 salonach firmowych na terenie całej Polski oraz w sklepie internetowym: www.recman.pl ■

ZDJĘCIA: RECMAN Uszyj garnitur na miarę w specjalnej cenie
84 PREZENTACJA PARTNERA Business Life Polska
REKLAMA

ABONAMENTY MEDYCZNE

CZY TO SIĘ OPŁACA?

Jak wiadomo, w Polsce można korzystać z bezpłatnej opieki medycznej w ramach Narodowego funduszu Zdrowia. Niestety zdarza się, że korzystanie z tych usług jest, oględnie mówiąc, niesatysfakcjonujące. Czas oczekiwania na konsultacje u specjalistów bywa absurdalnie długi, zaś usługi są często niskiej jakości. Dlatego też wielu pacjentów decyduje się na zakup abonamentu medycznego.

86 KLINIKI MEDYCZNE Business Life Polska

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ

Oferta abonamentów medycznych jest dziś bardzo szeroka, dzięki czemu pacjent może łatwo dopasować pakiet do swoich potrzeb i możliwości finansowych. Warto więc dobrze się zastanowić, z jakich usług chcielibyśmy skorzystać, biorąc pod uwagę nasz wiek, stan zdrowia, styl życia czy rodzaj pracy. Wybierając abonament medyczny, należy przeanalizować kilka istotnych czynników.

Ważny jest przede wszystkim zakres usług, czyli ilość, rodzaj i dostępność konsultacji lekarskich w danym pakiecie. Te standardowe zawierają zazwyczaj konsultacje u najczęściej odwiedzanych lekarzy, jak np. internista, lekarz rodzinny, pediatra, ginekolog. Warto też zwrócić uwagę na proponowane w danym pakiecie badania diagnostyczne oraz zabiegi medyczne. Jeśli coś nie zostało ujęte w umowie, będzie płatne dodatkowo. Niektóre usługi medyczne mogą być objęte karencją. Chodzi tu zazwyczaj o droższe usługi medyczne, jak np. zabiegi chirurgiczne, stomatologia lub rehabilitacja. Firmy chronią

się w ten sposób przed pacjentami, którzy zawierają umowy tylko w celu wykonania określonych (i kosztownych) zabiegów.

Czas oczekiwania na wizytę to często zasadniczy powód zawarcia umowy z siecią medyczną. Choć przeważnie jest on znacznie krótszy niż w publicznych placówkach ochrony zdrowia, to jednak zawsze należy sprawdzić, jaki jest czas umówienia wizyty zagwarantowany w umowie. Oczywiście przed jej podpisaniem.

Znaczenie ma również liczba dostępnych punktów. Ważne jest, by prywatny abonament medyczny działał w skali ogólnopolskiej – wszędzie i w bardzo szerokim zakresie placówek gotowych do otoczenia pacjenta opieką.

Zanim podpiszemy umowę, sprawdźmy jakość usług. Istotne będą opinie o danej firmie, jednak warto zwrócić uwagę zwłaszcza na komunikację z nami – pacjentami. Ważne są formy przekazywania informacji, ale też różne sposoby umawiania konsultacji lekarskich czy zabiegów medycznych.

OTO KILKA PRZYKŁADÓW NAJNIŻSZYCH ROCZNYCH ABONAMENTÓW MEDYCZNYCH INDYWIDUALNYCH I RODZINNYCH.

W Medic Centre można wykupić abonament indywidualny za 708 zł i rodzinny za 2028 zł. Oba dotyczą osób do 65. roku życia. W pakiecie indywidualnym otrzymujemy: nielimitowany dostęp do 10 specjalistów, 42 badania laboratoryjne i 62 diagnostyczne, 15 zabiegów ambulatoryjnych (bez testów alergicznych i zabiegów fizjoterapeutycznych), dostęp do 760 placówek, konsultacje online, telefoniczną pomoc medyczną 24 h, szybki dostęp do specjalistów bez skierowania, prowadzenie ciąży, 2 szczepionki i 3 wizyty domowe rocznie. Wariant rodzinny od indywidualnego różni się: nielimitowanym dostępem do 15 specjalistów, liczbą badań laboratoryjnych (49) i diagnostycznych (80) oraz liczbą zabiegów ambulatoryjnych (18 – bez testów alergicznych i zabiegów fizjoterapeutycznych).

Enel-Med proponuje pakiety za 840 zł (indywidualny) i 1458 zł (rodzinny). Pierwszy z nich przeznaczony jest dla osób w wieku 18-65 lat, zawiera konsultacje u lekarzy 7 specjalizacji, podstawowe badania laboratoryjne i diagnostyczne, usługi bez dopłat i limitów, dostęp do sieci oddziałów oraz placówek współpracujących w całej Polsce. Wariant rodzinny obejmuje osoby dorosłe w wieku 18-65 i dzieci w wieku 0-18/25, konsultacje lekarskie bez skierowań (41 specjalizacji), szeroki zakres badań, prowadzenie ciąży, usługi bez dopłat i limitów, pomoc doraźną w nagłych wypadkach dostępną 24 h, dostęp do sieci oddziałów oraz placówek współpracujących w całej Polsce.

Abonamenty Lux-Medu to 900 zł (indywidualny – jako kontynuacja dla osób, które posiadały tutaj opiekę medyczną w postaci abonamentu pracowniczego) i 1044 zł (rodzinny). W ramach pakietu indywidualnego mamy: konsultacje 11 lekarzy specjalistów, 36 zabiegów ambulatoryjnych, 52 badania (laboratoryjne, USG, RTG), nielimitowane konsultacje internisty, pediatry, lekarza rodzinnego, konsultacje online, zabiegi pielęgniarskie, panel badań laboratoryjnych bez skierowania raz w roku. Podstawowy pakiet rodzinny (dla osób w wieku 0-70 lat) oferuje taki sam zakres jak pakiet indywidualny oraz dodatkowo telefoniczną pomoc medyczną (pediatry, internisty, pielęgniarki).

87

PLUSY I MINUSY

Największa zaleta to brak kolejek. Oczywiście, incydentalnie można trafić na dłuższy czas oczekiwania, mimo to prywatne lecznice i tak biją na głowę pod tym względem placówki publiczne. Krótszy czas oczekiwania na wizytę wynika z większej dostępności do specjalistów niż w przypadku licznych specjalności publicznej opieki zdrowotnej. Umówienie tam konsultacji wiąże się na ogół z czasem oczekiwania sięgającym nawet nie tygodni, ale miesięcy czy lat. Jeżeli więc zależy nam na czasie, skorzystanie z abonamentu medycznego jest często jedynym sensownym rozwiązaniem. Jakość usług w ramach abonamentu medycznego również w niezaprzeczalny różni się od tych świadczonych w ramach NFZ. Pacjentowi często jest poświęcana większa uwaga, a lekarze mają bardziej indywidualne podejście. Wynika to z większego komfortu pracy lekarzy, którzy ze względu na brak kolejki przed gabinetem mogą pracować bez presji czasu.

Warto pamiętać, że abonamenty medyczne nie składają się z samych zalet. Gdyby tak było, placówki publicznej służby zdrowia zapewne świeciłyby pustkami. Jedną z niedogodności związaną z abonamentem medycznym jest ograniczony zakres usług. Wykupiony abonament nie oznacza, że mamy dostęp do opieki medycznej w każdym wypadku. Dostajemy to, za co płacimy. À propos: nie zawsze taki wydatek (abonament) ponosimy z własnej kieszeni. Standardem w wielu firmach są dziś ubezpieczenia pracownicze, jako forma bonusu od pracodawcy.

W umowach abonamentowych są też zwykle zawarte wyłączenia odpowiedzialności. Pacjent może otrzymać odmowę wykonania danej usługi, jeśli jest ona np. konsekwencją spożycia alkoholu, narkotyków czy przestępstwa.

ILE TO KOSZTUJE?

Na cenę abonamentu wpływa przede wszystkim wiek i stan zdrowia pacjenta. Drugim istotnym czynnikiem jest zakres pakietu – im większa liczba dostępnych specjalistów i zabiegów, tym wyższa cena abonamentu. Abonament indywidualny jest zwykle dużo niższy od abonamentu rodzinnego. Zdarza się, że ubezpieczyciel oferuje niską cenę za pakiet podstawowy, jednocześnie umieszczając w umowie zapis o możliwości dodatkowej opłaty za określone usługi (wizyty lekarskie lub badania). Dlatego tak ważne jest, aby sprawdzić zakres wybranego pakietu i dokładnie przeanalizować treść zawieranej umowy, o czym już wspomniano.

Ceny najczęściej wybieranych abonamentów medycznych mieszczą się w przedziale od ok. 50 do ok. 500 zł miesięcznie. Czy to dużo, czy mało, jest kwestią względną. Warto jednak porównać te kwoty z kosztami prywatnych wizyt lekarskich oraz – powiedzmy – pakietu badań diagnostycznych. Może się okazać, że kilka prywatnych konsultacji, np. kardiologicznych, odpowiada rocznemu wydatkowi na pakiet medyczny, który zawiera przecież wiele dodatkowych możliwości. ■

88 KLINIKI MEDYCZNE Business Life Polska
100 ZŁ ZA 1000 ZŁ, CZYLI PIENIĄDZE WARTE WIĘCEJ NIŻ ICH NOMINAŁ TEKST RAFAŁ NOWICKI FOTO: ŁUKASZ RADZIEJEWSKI, UNSPLASH 90 KOLEKCJE Business Life Polska

Rynek numizmatyczny w ostatnich latach przeżywa niewątpliwe ożywienie. Doniesienia medialne o przysłowiowych „kokosach”, jakie można zbić na starych lub charaktery stycznych banknotach, spowodowały, że wiele osób interesuje się potencjalną wartością tego, co mają w portfelu, albo co leży w zapomnieniu w szufladach. Istotnie – sporo monet i banknotów może być wartych zdecydowanie więcej niż nominalnie. Jakie czynniki o tym decydują?

Przede wszystkim należy dla porządku zaznaczyć, że rynek numizmatyczny jest różnorodny. Osobne katego rie tworzą monety i banknoty o wartości historycznej, obiegowe pieniądze o charakterystycznych cechach oraz banknoty kolekcjonerskie wydawane okazjonalnie przez Narodowy Bank Polski.

Banknoty kolekcjonerskie, wydawane przez NBP z okazji rocznic lub dla upamiętnienia ważnych dla kraju osób, mogą osiągać na rynku ceny będące wielokrotnością ich nominału. Tutaj, oprócz stanu zachowania, istotna jest limitacja (za mknięta ilość wybitych/wydrukowanych egzemplarzy), ranga upamiętnionego wydarzenia lub osoby, oraz w przypadku monet – szlachetny kruszec, z jakiego czasami wykonuje się część serii, tj. złoto czy srebro.

Te, które są w codziennym obiegu (mówimy tu zasadniczo o banknotach), także można sprzedać za znacznie więcej, niż wskazuje na to ich nominał. Muszą jednak spełnić określone warunki, np. mieć bardzo niski albo specyficzny numer seryjny. Należy przy tym pamiętać, że tak naprawdę wartość banknotów, zarówno kolekcjonerskich będących w obiegu, jak i „zwykłych”, z których korzystamy na co dzień, a także tych, które już dawno z obiegu wypadły, mogą ocenić tylko eksperci. Dla nich już na pierwszy rzut oka oczywiste jest, czy mają do czynienia z wartościowym eksponatem numizmatycznym, czy raczej z „makulaturą”. Jednak pewne cechy banknotu, decydujące o jego wartości rynkowej, możemy ocenić sami.

CO DECYDUJE O „WARTOŚCI DODANEJ” BANKNOTU?

Jeśli mówimy o pieniądzach obiegowych, to najważniejszym czynnikiem jest stan, w jakim zachowany jest banknot. Idealnie, jeśli jest całkowicie nowy i nie przechodził jeszcze przez żadne ręce. Tzw. bankowy stan zachowania oznacza, że papier jest sztywny, nie ma na nim żadnych załamań. Cechują go idealnie ostre, niezaokrąglone rogi i oryginalny połysk. Drugą, nie mniej ważną cechą w przypadku „obiegówek”, jest numer seryjny. Im jest niższy, tym więcej możemy zarobić na jego sprzedaży. Najwięcej warte są banknoty o numerze z tylko jedną cyfrą następującą po zerach, np. 0000003. W takim przypadku – nawet jeśli stan banknotu niekoniecznie jest „bankowy” – może on osiągnąć wysoką kwotę przy sprzedaży czy na aukcji. Jeśli numer (po zerach) jest dwucyfrowy, wymagany jest już idealny stan banknotu, by wartość rynkowa przekroczyła znacząco tę nominalną.

NUMEROLOGIA

Za specyficzne, a więc więcej warte, uważane są też obie gowe banknoty o numerze jednorodnym, składającym się z identycznych cyfr, np. z siedmiu czwórek albo ósemek. Wartość kolekcjonerska banknotu rośnie również, gdy jego numer to następujące po sobie kolejno cyfry, np. 1234567. Na aukcjach mogą osiągać ceny rzędu kilkunastu tysięcy zło tych. Interesujące dla kolekcjonerów obiegowych banknotów są też tzw. numery radarowe, czyli takie, które czytane od końca i od początku są takie same, np. 1234321, 1134311, 8175718. Warto jednak wiedzieć, że w przyjętym w Polsce

FOTO: GABINET NUMIZMATYCZNY DAMIAN MARCINIAK, WIKIPEDIA 91

siedmiocyfrowym systemie numeracji kombinacje radarowe zdarzają się dość często, co obniża ich potencjalną wartość. Większej od nominału wartości zwykle nie osiągają także nu meratory tzw. diabelskie, zawierające liczbę 666. Czynnikiem istotnie wpływającym na wartość banknotu może być także seria. Swego czasu najbardziej poszukiwane były banknoty z pierwszej serii AA (pierwszego typu). Zestawiona z bardzo dobrym lub idealnym stanem oraz ze wspomnianym jedno rodnym numerem – czyniła z banknotu numizmatycznego Świętego Graala. Jednak znalezienie czegoś takiego w obiegu graniczy z cudem. Z serią AA jest związany jeszcze jeden „ha czyk”. Otóż cieszyła się ona największym zainteresowaniem kolekcjonerów do 2012 roku, gdy w obiegu znajdowało się bardzo niewiele tak oznaczonych banknotów. Przed dekadą, przy okazji wydrukowania kolejnej serii banknotów, NBP wpro wadził do obiegu zalegające w skarbcu dodatkowe tysiące sztuk serii AA, dlatego dziś te walory nie są już aż tak cenne. Wyjątkiem jest banknot 50 zł serii AA, który z bliżej nieznanych powodów występuje w obiegu w bardzo ograniczonej ilości sztuk. Poszukiwane są także serie zastępcze oznaczane literami YA i ZA, wprowadzone do obiegu w miejsce wycofy wanych, zniszczonych egzemplarzy. Takie egzemplarze mogą być warte nawet kilka tysięcy złotych.

PRL TRZYMA SIĘ NIEŹLE

Wielbiciele numizmatyki poszukują również charakterystycz nych monet i banknotów z PRL-u. Dlatego osoby, które trzymają

je zapomniane w szufladzie, tudzież w zakurzonym pudle na strychu, powinny przynajmniej przejrzeć takie artefakty – można na nich zarobić. Należy jednak podkreślić: nie każdy banknot czy moneta z czasów Polski Ludowej są poszukiwane przez kolekcjonerów. Muszą one spełniać pewne warunki. Przede wszystkim numizmat powinien być w jak najlepszym stanie zachowania. Słynna już obiegowa (aluminiowa) pięciozłotówka z wizerunkiem rybaka może być warta kilka tysięcy złotych, ale tylko wówczas, gdy jest w stanie „menniczym”. Jeśli chodzi o PRL-owskie banknoty, najmniej warte są te z lat 80., choć oczywiście także tu są wyjątki. Na przykład 100 złotych (tzw. czerwone) z wizerunkiem Ludwika Waryńskiego może kosztować nawet 2 tysiące złotych, jeżeli banknot zachował się w stanie idealnym i pochodzi z pierwszych lat emisji. Niską wartość mają też obiegowe pieniądze z początku lat 90. czyli z okresu hiperinflacji. Zachowało się ich na tyle dużo, że nawet idealny stan nie wpływa znacząco na ich ceny.

CENNA DESTRUKCJA

Ciekawą kategorią są uszkodzone monety czy banknoty. De strukty – jak nazywa się taki rodzaj pieniędzy – mogą osiągać naprawdę imponujące ceny. Monety w jakiś sposób błędnie wybite podczas produkcji, np. z przesuniętym stemplem, orłem do góry nogami itp., znacznie zyskują na wartości. Kilka lat temu na jedną z aukcji trafiła dwuzłotówka z „wprasowaną” podkładką montażową, która dostała się pod menniczy stempel. Moneta została sprzedana za 2,5 tysiąca złotych. ■

FOTO: PAWEŁ CZERWIŃSKI, UNSPLASH
92 KOLEKCJE Business Life Polska

PORSCHE CAYENNE GTS

Cayenne zrobiło dla Porsche tyle, ile Golf dla Volkswagena, a Civic dla Hondy. SUV-y są najsolidniejszym filarem sprzedaży Porsche i stały się integralną częścią DNA legendarnej marki. Przez ostatnie 20 lat Cayenne zostało dopracowane do tego stopnia, że jazda nim dostarcza prawdziwie sportowych wrażeń, a przy tym gwarantuje wysoki komfort podróżowania dla 4 lub 5 osób – i to z bagażami. W cenie dostajemy też możliwość obcowania z luksusem z najwyższej półki oraz najbardziej zaawansowanymi rozwiązaniami technologicznymi w świecie motoryzacji.

Przy okazji premiery Cayenne Coupé miałem przyjemność prowadzić wszystkie wersje silnikowe aktualnej generacji w różnych konfiguracjach wyposażenia. Najlepiej bawiłem się za kierownicą wersji S, wyposażonej w 440-konny silnik V6 i pakiet redukujący masę pojazdu. Zachowanie tego auta na krętych drogach przeczyło prawom fizyki, podobnie jak rozpędzanie się do setki w równe 5 sekund.

Wersja GTS została wprowadzona na rynek nieco później, plasując się pomiędzy wspomnianą „eską” a obłędnie mocnym, ośmiocylindrowym Turbo (550 KM). Pod maską Cayenne

GTS pracuje 460 koni, które katapultują auto do setki o pół sekundy szybciej.

GTS, podobnie jak mocniejszy brat, ma osiem cylindrów o łącznej pojemności 4 litrów. Jednocześnie nowa, wyposażona w dwie turbosprężarki jednostka, jest nie tylko mocniejsza, ale też lżejsza niż silnik V6 z Cayenne GTS poprzedniej generacji, co dobrze wpływa na właściwości jezdne.

GTS to jednak nie tylko silnik – ten skrót zobowiązuje do czegoś więcej. Inżynierowie Porsche dołożyli starań, by Cayenne GTS miało w sobie jeszcze więcej sportowego charakteru. Zmieniło się przede wszystkim podwozie – niższe zawieszenie, szersze opony i lepszy rozkład masy pomagają nie tylko nabierać pręd kości, ale też prowadzić auto w zakrętach. Zmieniły się także hamulce i układ kierowniczy, które zyskały ostrzejszą, bardziej torową charakterystykę. Nad poczynaniami kierowcy czuwa

szereg zaawansowanych systemów, które nie tylko dbają o bezpieczeństwo, ale też gwarantują wyższą efektywność i sportowe doznania – zwłaszcza po przełączeniu auta w tryb Sport Plus. Wisienką na torcie jest przeprojektowany układ wydechowy, który zyskał nie tylko na wydajności, ale też na walorach dźwiękowych.

Podsumujmy: Cayenne GTS ma optymalną moc, wspaniale brzmi i prowadzi się lepiej niż zdecydowana większość aut osobowych na rynku. Jednocześnie znajduje się w stosunkowo rozsądnej części cennika i wciąż zapewnia ogrom komfortu i praktyczności w codziennej eksploatacji. Po zapoznaniu z Cayenne GTS w końcu przestałem mieć dylemat pomiędzy wersją S a Turbo. Złoty środek został osiągnięty. Pozostał już tylko dylemat pomiędzy bardziej praktycznym nadwoziem SUV a niesamowitym Coupé… ■

TEKST PAWEŁ ILCZUK ZDJĘCIA: PORSCHE
94 AUTO : PREZENTACJA Business Life Polska

HONDA HR-V

CZYM JEST E:HEV?

Zacznę od najciekawszej kwestii, czyli silników. Honda HR-V jest dostępna wyłącznie z jednym układem napędowym, na który składa się silnik spalinowy oraz dwa silniki elektryczne. 1,5-litrowy benzyniak przez większość czasu pracuje jako generator prądu dla silników elektrycznych, które napędzają przednie koła. W systemie hybrydowym e:HEV możliwa jest zarówno jazda na samej elektryczności, jak i jednoczesna praca obu układów. W odróżnieniu od samochodów elektrycz nych z tzw. range extenderem istnieje tutaj także możliwość jazdy wyłącznie spalinowej. Przy wyższych prędkościach silnik spalinowy zostaje automatycznie połączony z kołami za pomocą specjalnego sprzęgła. Rozwiązuje to największą bolączkę samochodów elektrycznych, które beznadziejnie radzą sobie z jazdą i zużyciem energii na trasach szybkiego ruchu. Wszystkie tryby jazdy przełączają się samoczynnie i niemal niezauważalnie.

Wszystko wskazuje na to, że ten układ może być nawet trwalszy i bardziej efektywny niż legendarne hybrydy Toyoty. Jestem o tym przekonany, ponieważ przeniesienie napędu jest mak symalnie uproszczone i przez większość czasu wykorzystuje tylko silniki elektryczne. Sam silnik spalinowy pracuje niemal zawsze w optymalnym zakresie obrotów, produkując prąd w maksymalnie wydajny sposób. Nową Hondę HR-V tankuje się jak zwykłe auto spalinowe i nie ma potrzeby ładowania akumulatora z zewnętrznych źródeł.

COŚ O NADWOZIU

Czy reszta samochodu nadąża za tym interesującym napędem?

Jak najbardziej. Wygląd auta nie zdradza jego wręcz futury stycznego charakteru, ale widać ogromny progres względem poprzednika. Muskularnie stylizowany przód zwraca uwagę przede wszystkim ciekawą atrapą chłodnicy malowaną w ko lorze nadwozia. Rzuca się ona w oczy szczególnie w połączeniu z jaśniejszymi kolorami nadwozia. Z tyłu zastosowano uwiel biane przez klientów lampy połączone belką świetlną. Całość stanowi rozsądny kompromis pomiędzy nowoczesnością a tradycyjną stylizacją, która cechowała poprzednika.

Wnętrze zostało zaprojektowane z myślą o wygodzie pasażerów. Cztery dorosłe osoby mogą podróżować HR-V naprawdę komfor towo. Gorzej jest niestety z miejscem na ich bagaże – 335 litrów pojemności bagażnika to niedużo, ale wystarczy na naprawdę spore zakupy. HR-V jest przecież stosunkowo niewielkim crosso verem (długość 434 cm), a w mojej ocenie wygodne wnętrze jest ważniejsze niż ogromny bagażnik. W wyjątkowych sytuacjach można przecież złożyć oparcie tylnej kanapy lub jego fragment. Jeśli chodzi o design deski rozdzielczej – jestem jego wielkim fanem. Kokpit HR-V ma kilka ciekawych smaczków oraz praktycz nych funkcji, jest ergonomiczny i przyjemny dla oka – zwłaszcza w prezentowanej wersji Advance Style. ■

Honda HR-V wnosi powiew świeżości nie tylko do gamy japońskiej marki, ale też do całego świata motoryzacji. Po niezwykle ciekawej pierwszej generacji i nieco nudnawej drugiej, przyszedł czas na zupełnie nowy model o bardzo udanej stylistyce oraz niezwykle inno wacyjnym układzie napędowym. TEKST PAWEŁ
ILCZUK ZDJĘCIA: HONDA 95

HYUNDAI TUCSON PHEV

Na pewno widzieliście już ten samochód i go pamiętacie – a jestem tego pewien z dwóch powodów. Po pierwsze nowy Hyundai Tucson to prawdziwy rynkowy hit i można spotkać go w każdym zakątku Polski i Europy. Po drugie jego stylistyka, a szczególnie przednia część nadwozia, jest nie do pomylenia z niczym innym, co jeździ po drogach. Przyjrzałem się nieco bliżej wersji Plug-in Hybrid, by lepiej zrozumieć popularność tego auta.

DLACZEGO TUCSON?

W dzisiejszych czasach podejście do zakupu nowego auta jest trochę inne niż jeszcze 10 czy 15 lat temu. Ludzie wchodzą do konkretnego salonu i od razu wiedzą, po co przyszli. To ma być SUV, ma świetnie wyglądać i pomieścić 4-osobową rodzinę. No i rata leasingu nie powinna być zbyt wysoka. Niektórzy klienci nie chcą nawet jazd testowych lub traktują je jako formalność, bo decyzja zapadła już wcześniej: to ma być Hyundai Tucson.

W tym przypadku kierowanie się wyłącznie wyglądem nie będzie się wiązało z ustępstwami w sferze funkcjonalności. To naprawdę wygodny i dobrze wyposażony samochód, który z powodzeniem może być jedynym autem w rodzinie. Wnętrze również jest ciekawie zaprojektowane – może się podobać lub nie, ale jego ergonomia i wygoda obsługi stoi na wysokim poziomie. Cieszy obecność fizycznych przycisków do obsługi radia i klimatyzacji oraz to, że ekran centralny jest dobrze wkomponowany w deskę rozdzielczą – nie ogranicza widoku i nie zaburza płynnych linii.

DLACZEGO HYBRYDA?

Jeśli oczekujemy czegoś więcej niż efektownego nadwozia i praktycznego wnętrza, możemy zapytać sprzedawcę o hybry dę typu plug-in. Wtedy do zalet Tucsona dołączą lepsze osiągi i niższe spalanie. Tucson Plug-in Hybrid oddaje do dyspozycji kierowcy łącznie 265 KM, które rozpędzają spore auto do

setki w zaledwie 8,6 sekundy. Pomaga w tym sześciobiegowa automatyczna skrzynia biegów i – co ważne – napęd na 4 koła, który znacząco poprawia trakcję przy dynamicznym ruszaniu. Ekonomiczne korzyści z zakupu hybrydy są odczuwalne szcze gólnie w jeździe miejskiej, gdzie Tucson PHEV spala naprawdę niewielkie ilości paliwa. Na samej elektryczności można nim przejechać około 50 km, a w sprzyjających warunkach nawet 70 km. Po rozładowaniu akumulatora układ elektryczny wciąż będzie wspierał silnik benzynowy podczas jazdy, ograniczając zużycie paliwa do około 6 litrów na 100 km. Dla porównania Tucson bez układu hybrydowego spala w mieście trochę ponad 8 litrów. Warto więc korzystać z możliwości ładowania w domu. Jeśli jej nie mamy, lepiej sprawdzi się układ hybrydowy typu zamkniętego – również dostępny w tym modelu. ■

TEKST PAWEŁ ILCZUK ZDJĘCIA: HYUNDAI
96 AUTO : PREZENTACJA Business Life Polska

HONDA CR-V

Jeśli czytając test Hondy HR-V, pomyśleliście „fajna, ale trochę za mała” – pozwólcie, że przedstawię równie dobrą alternatywę. Honda CRV to pełnowartościowy SUV, który zaspokoi potrzeby niemal każdej rodziny oraz uczyni podróże przyjemnymi i tańszymi.

Honda CR-V została zaprojektowana nieco bardziej zacho wawczo niż młodsza siostra. Ten design zdecydowanie może się podobać i raczej nie da się pomylić Hondy z samochodami innych marek – a to w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie oczywiste. Mierzące 4,6 metra nadwozie zdecydowanie może przypaść nam do gustu, ale przypomniało mi, że ten samochód jest skierowany do zupełnie innego odbiorcy. To nie jest miejskie autko dla młodych ludzi – CR-V to pełnowartościowe auto rodzinne, które wręcz rozpieszcza luksusem, nie rzucając się przy tym przesadnie w oczy – dokładnie tak, jak lubię.

Wnętrze CR-V wygląda dosyć klasycznie, ale zostało naszpiko wane praktycznie wszystkimi zdobyczami techniki z ostatnich kilku lat. Czytając listę wyposażenia, byłem oszołomiony jej długością oraz dbałością Hondy o szczegóły. Możemy liczyć na wsparcie licznych asystentów kierowcy, reflektory w tech nologii LED i system aktywnej redukcji szumów we wnętrzu. To wszystko i znacznie więcej otrzymujemy nawet w najniższej wersji wyposażenia Comfort. Zalecałbym jednak wybór przy najmniej wersji Elegance, doposażonej m.in. w kamerę cofania, głośnik niskotonowy systemu audio (już w standardzie jest

8 głośników!) oraz czujniki parkowania w przednim i tylnym zderzaku. Moją ulubioną funkcją jest opuszczające się prawe lusterko przy cofaniu. Niby mała rzecz, a bardzo pomocna przy manewrowaniu sporym autem. Spodobało mi się także dodatkowe oświetlenie klapy bagażnika, która swoją drogą jest otwierana przez przesunięcie stopy pod tylnym zderzakiem.

Skoro już jesteśmy przy bagażniku, jego pojemność to zu pełnie wystarczające 499 litrów, licząc do linii okien. Ten samochód jest tak praktyczny, jak tylko się da, i budzi mnóstwo przyjemnych emocji – zupełnie jakby troszczył się o kierowcę i pasażerów, zapewniając jednocześnie poczucie solidności i spokoju.

WIĘCEJ MOCY

Podobnie jak w przypadku opisanej wcześniej HR-V, mamy tu do czynienia z układem napędowym e:HEV, ale jest kilka różnic. Większa i nieco cięższa Honda CR-V otrzymała dwulitrowy silnik spalinowy i mocniejsze silniki elektryczne, co przekłada się na znacznie lepsze osiągi – 8,6 sekundy do setki w tak dużym aucie robi naprawdę dobre wrażenie. CR-V dostępna jest także w wersji z napędem na wszystkie koła. ■

TEKST PAWEŁ ILCZUK ZDJĘCIA: HONDA
97
tel. +48 46 856 40 40 | tel. +48 602 292 707 biuro@elkaminodom.pl | www.elkaminodom.pl na ściany | podłogi | tarasy | schody | parapety PRODUCENT PŁYTEK