Page 1

str. 10

str. 14

str. 32

str. 28

Ekonomista w pogoni za szczęściem?

Zarządzanie ryzykiem – ograniczyć niepewność

Dlaczego Kopernik nie był kobietą?

Co czeka na Europę za zakrętem?

ANNA LEWCZUK

WOJCIECH MILEWSKI

OLIWIA KOMADA

ISSN 2084-7874

.

IZABELA WALASZEK

NR1/20 16 (14)

to zalezy Niezależny Magazyn Studencki

str. 4

MICHAŁ BUDZISZEWSKI

Wenezuela

Kraina słońca, ropy naftowej i pustych półek sklepowych


Ropa na wagę złota?

N

adszedł wyczekiwany przez większość z nas moment – u progu Redaktor Naczelna – IZABELA WALASZEK wakacji możemy już powoli łapać oddech i domykać miniony rok akademicki. Przed błogim odpoczynkiem na Redaktor Prowadząca – ALICJA PODSKOCZY plaży lub w murach korporacji, redakKoordynator działu korekty – cja „To zależy” pragnie pożegnać Was MAGDALENA BEDNARSKA nowym numerem magazynu. My również znajdujemy się w ważnym dla nas Koordynator działu graficznego – punkcie – zmian, rozwoju, przekazania PAWEŁ PAŃCZYK pałeczki świeżym siłom w tej sztafecie. Mamy nadzieję, że wszystko wyjdzie nam, Koordynator ds. promocji – jak zwykle, na dobre i żaden z naszych czytelników nie poczuje się ANNA KONDZIERSKA zawiedziony. W najnowszym numerze nie znajdziecie niestety analizy występu „OrRedakcja – DOROTA DUSZAK, łów Nawałki” na Euro 2016, ale wybieramy się za to w podróż do WeMAŁGORZATA GĘBKA, ANNA LEWCZUK, nezueli, choć niewiele ma to wspólnego z atmosferą wakacyjnego MICHAŁ BUDZISZEWSKI wyjazdu. Nie pierwszy bowiem raz, ekonomia i żelazne prawa rynku potwierdzają tezę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tym Dział graficzny – URSZULA GREGORCZYK, samym, spadek cen ropy – błogosławieństwo dla większości z nas, okaHUBERT ŚWIĄTEK, MATEUSZ HEBA zać się może złem największego kalibru dla przeciętnego Wenezuelczyka. Nie jest to z resztą jedyne zmartwienie tamtejszej ludności, o czym Korekta – PAULINA MAZEK, szeroko piszemy w temacie numeru. W niniejszym numerze znajdziecie IZABELA MŁOCEK również dopełnienie wenezuelskich rozważań - artykuł analizujący ogólny wpływ kształtowania się cen ropy na gospodarkę światową. Oprócz Strona internetowa tozalezy.pl – tego oferujemy Wam szeroki przegląd tematów bliskich nam wszystkim URSZULA GREGORCZYK w życiu codziennym – kwestię wyboru ścieżki edukacji, wpływu emocji na podejmowane przez nas decyzję oraz próbujemy określić, jak bardzo okładka – PAWEŁ PAŃCZYK nasze szczęście liczy się dla ekonomisty. W tym numerze znajdziecie również bardzo inspirujący wywiad oraz kilka słów o wydarzeniach, któwww.tozalezy.pl re dotyczą naszego wydziału. Wierzymy, że po raz kolejny każdy z Was redakcja@tozalezy.pl znajdzie na łamach naszego czasopisma coś dla siebie. Przed nami miesiące, które zamierzamy w pełni wykorzystać. Pora na naładowanie baterii, odświeżenie umysłów tak, byśmy w październiku mogli wrócić do Was z nowymi inicjatywami oraz mnóstwem ciekawych analiz. Miłego czytania, a później – udanych i słonecznych wakacji!

Redaktor Naczelna

Redaktor Prowadząca

Fotografie wykorzystane w publikacji na licencji CC0

Wydawca Koło Naukowe Strategii Gospodarczej Uniwersytetu Warszawskiego

15 lat KNSGUW

2 | TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016


Spis treści 4

TEMAT NUMERU Wenezuela kraina słońca, ropy naftowej i pustych półek sklepowych MICHAŁ BUDZISZEWSKI

6

TO ZALEŻY... Mieszkanie+, a może problemy+? JAKUB SZYMANKIEWICZ, MICHAŁ BUDZISZEWSKI

7

GOSPODARKA Jak ropa kształtuje globalną gospodarkę JAKUB SZYMANKIEWICZ

10

PSYCHOLOGIA EKONOMICZNA Ekonomista w pogoni za szczęściem? ANNA LEWCZUK

14

POD LUPĄ Zarządzanie ryzykiem – ograniczyć niepewność WOJCIECH MILEWSKI

16

WYWIAD Rozmowa z Michałem Niewiadomskim, założycielem Agencji Artystycznej Mimello ALICJA PODSKOCZY, IZABELA WALASZEK

20

OPINIE Dlaczego Kopernik nie był kobietą? OLIWIA KOMADA

24

Oddawanie dziecka do żłobka ANNA ZDUNEK, OLGA TRĘBSKA

28

RELACJA Co czeka na Europę za zakrętem? IZABELA WALASZEK

30

ENGLISH SECTION Debunking myths about the privatization of Polish industry PETER SZEWCZYK

32

EDUKACJA Gdzie najlepiej zacząć karierę? ALICJA PODSKOCZY, KAROLINA MIKOSZ

38

Kompendium analizy danych dostępne na wyciągnięcie ręki

Polityka monetarna ECB w 2014 i 2015 roku issn 2084-7874

str. 16

str. 22

Regulacyjne tsunami – czy uchroni przed kolejnym kryzysem?

E-zakupowa rewolucja

Magdalena Kozińska

Iza Wiśniewska

str. 42

Hanping Wen

.

Does it really all depend?

nr3/20 14 (9)

to zalezy Niezależny Magazyn Studencki

str. 13

str. 26

Oliwia Komada

Daniel Traczewski

Niezależność banków centralnych issn 2084-7874

Prawdy i mity o Solvency II

str. 36 Katarzyna Błaszczyk

str. 44

Aneta Michalik

.

Credit of trust W porównaniu do..., to your financial czyli kilka słów o naszej irracjonalności manager

toNiezależny zalezy Magazyn Studencki nr3/20 14 (9)

str. 4

Wojciech Świder

Pułapka płynności - czy to już?

numer

str. 4

TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016 |

3


TEMAT NUMERU

Wenezuela

kraina słońca , ropy naftowej i pustych półek sklepowych

C

hoć spadek cen ropy naftowej dla większości z nas jest bez wątpienia zjawiskiem pozytywnym, zmniejszającym koszty produkcji, nie wszędzie na świecie budzi on równy entuzjazm. Dla Wenezuelczyków na przykład najmniejsze wahanie ceny ropy oznacza kłopoty. Gospodarka oparta w ponad 90% o eksport „czarnego złota” traci miliony już na 1% spadku jego ceny – a co dopiero, gdy ów spadek wyniesie nie jeden, nie dwa, a kilkadziesiąt procent… W artykule „Jak ropa kształtuje globalną gospodarkę” Jakub Szymankiewicz opisywał kwestię zmian ceny ropy naftowej na światowych rynkach. Choć dla dużej części z nas w Europie zjawisko spadku cen energii bez wątpienia jest korzystne, nie wszyscy na świecie obserwują słupki spadające na łeb, na szyję z entuzjazmem. Najjaskrawszym przykładem kraju cierpiącego na tym zjawisku jest Wenezuela – jedno z ostatnich państw socjalistycznych, utrzymujące się niemal wyłącznie z eksportu wspomnianego surowca naturalnego. Nic więc dziwnego, że gdy

4 | TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016

w styczniu tego roku światowe ceny ropy naftowej osiągnęły rekordowo niski poziom (wg notowania brent około 29 dolarów za baryłkę), ekonomia tego kraju wpadła w poważne kłopoty. Jak teraz wygląda sytuacja?

SKLEPY JAK W PRL-U

Znalazłszy się w Wenezueli, przeciętny obywatel PRL-u lat 80. mógłby przeżyć deja vu. Chociaż sprzedawanie towarów na


TEMAT NUMERU kartki nie jest w tamtym rejonie niczym nowym, obecnie cała sytuacja osiągnęła absurdalny wręcz rozmiar. Zlokalizowanie pobliskich sklepów stało się łatwe jak nigdy wcześniej, ponieważ do każdego z nich ciągnie się ogromna kolejka. Ludzie z trudem zdobywają towary pierwszej potrzeby, jak mąka, mleko czy mydło. Nawet benzyna, choć wciąż rekordowo tania, podrożała o około 6000%, z poziomu 0,01 bolivara do blisko 6. Sytuacja ta stwarza poważne wyzwanie dla mieszkańców, ponieważ nagle stracili oni możliwość nabycia podstawowych towarów – gdy zaś pojawią się one już na półkach sklepowych, ceny są niebotyczne. Rodzi to patologiczną sytuację, w której ludzie zmuszeni są żywić się produktami, które jeszcze niedawno służyły jako jedzenie dla psów. Zjawisko to w interesujący sposób odbiło się na przemycie. Myśląc o przemytnikach, wyobrażamy sobie kogoś szmuglującego zakazane substancje, narkotyki czy broń. W Wenezueli na chwilę obecną najbardziej opłaca się szmuglować żywność i towary pierwszej potrzeby – popyt na nie wielokrotnie przewyższa ten na dobra luksusowe (jakimi niewątpliwie są na przykład środki odurzające), zaś elastyczność popytu jest zdecydowanie niższa. W ten sposób handluje się między innymi nabiałem, mąką czy mięsem. Innym przemycanym towarem jest tania ropa, którą można sprzedać za granicą. Szacuje się, że około 40% siły roboczej kraju trudni się obecnie przemytem, zaś jego wartość została wyceniona średnio na 2 miliardy dolarów za same podstawowe dobra. I mimo tego, że władza stara się walczyć z samozwańczymi kapitalistami, obecnie to właśnie dzięki ich działalności część Wenezuelczyków ma co włożyć do garnka.

PIENIĄDZ BEZ WARTOŚCI

Kolejnym problemem, z którym musi się zmagać socjalistyczny rząd Wenezueli, jest galopująca inflacja, żywo przywodząca na myśl czasy Republiki Weimarskiej i palenia banknotami w piecach. Rok 2015 zakończyła ona ze stopą inflacji na poziomie 180,9%. I choć wartość ta jest bez wątpienia duża, wskaźniki bezlitośnie pędzą w górę. Prognozuje się, że w tym roku podaż pieniądza wyniesie tam ponad 700% – pesymiści zaś mówią nawet o 1000%. Jednocześnie wzrostowi inflacji towarzyszył spadek PKB. Co to oznacza w praktyce? Ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że lokalny pieniądz, bolivar, jest właściwie bezwartościowy. Szacunkowo podaje się, że 100 bolivarów na czarnym rynku warte jest w przybliżeniu 10 centów amerykańskich i z dnia na dzień traci na wartości coraz bardziej. Na początku czerwca za 1 dolara można było kupić w kantorze 10 bolivarów.

5-DNIOWY WEEKEND I PODRÓŻE W CZASIE

Ostatnimi czasy świat obiegła informacja o kolejnym zarządzeniu prezydenta Nicolasa Madury – skrócił on tydzień pracy sektora publicznego do 2 dni. Perspektywa 5-dniowego weekendu bez wątpienia przemawia do wyobraźni, jednak przyczyna tej decyzji była czysto pragmatyczna: Wenezuela przechodzi przez poważny kryzys energetyczny. Skrócenie czasu pracy urzędów i fabryk ma zmniejszyć pobór mocy na terenie kraju, dzięki czemu – w teorii – możliwe będzie dostarczenie wystarczającej

MICHAŁ BUDZISZEWSKI

Student II roku studiów licencjackich WNE UW na specjalizacji ekonomia międzynarodowa oraz I roku studiów magisterskich z edytorstwa na IINiSB UW. Zakres zainteresowań obejmuje rynek wydawniczy, gospodarkę krajów Unii Europejskiej oraz idee teoretyczne ekonomii.

ilości energii, by zaspokoić popyt na nią. W efekcie blisko 20% mieszkańców pracuje teraz w poniedziałki i wtorki, „ciesząc się” 5 dniami wolnego. Chociaż decyzja weszła w życie pod koniec kwietnia, wciąż niejasne pozostaje, czy w związku z tym pensje będą opłacane jak za 5 dni, czy tylko 2. Skrócenie tygodnia pracy jest tylko jednym ze sposobów, do których uciekł się prezydent Madura w walce z kryzysem energetycznym. Innym jest przesunięcie wskazówek zegara o pół godziny do przodu. Nie jest to pierwszy zabieg tego typu w historii Wenezueli – świętej pamięci prezydent Hugo Chavez wydał w 2007 roku dokładnie odwrotne zarządzenie, które teraz zostało zniesione. Celem tego specyficznego ruchu jest maksymalizacja dostępu do dziennego światła w czasie szczytowego poboru energii, by zmniejszyć zapotrzebowanie na nią.

KATAKLIZMÓW CIĄG DALSZY

Powyżej nakreślono bardzo pesymistyczny obraz sytuacji w Wenezueli, jednak to nie koniec problemów tego kraju. Prócz energii brakuje tam bowiem innego strategicznego surowca – wody. Kraj przeżywa największą suszę od 200 lat, co owocuje szybkim kurczeniem się zasobów wody pitnej. Jest to poważniejsza kwestia niż choćby energia elektryczna, bo o ile da się żyć bez prądu, o tyle niedostępność wody jest znacznie bardziej dotkliwa, szczególnie w okresie letnim. Prezydent Madura zaapelował do obywateli o oszczędzanie tego surowca, jednak, w przeciwieństwie do poprzedniego przypadku, nie ma aż tak szerokiego pola do działania w tej kwestii. Jakby tego było mało, Wenezuela zmaga się obecnie z kłopotem innej natury – dotarł tam wirus Zika. Ponieważ mówimy o kraju z publiczną służbą zdrowia, stanowi to duże obciążenie dla budżetu. Nie pomaga fakt, że podobnie jak żywność, leki wciąż stanowią towar deficytowy, niedostępny dla znacznej większości populacji.

STOJĄC NAD PRZEPAŚCIĄ

Gdy zbierzemy wszystkie powyższe problemy razem, przyszłość Wenezueli rysuje się w ciemnych barwach. Za światełko w tunelu można uznać to, że w ostatnim okresie ceny ropy ponownie zaczęły rosnąć, co w ostatecznym rozrachunku może nieco pomóc gospodarce kraju, jednak, przynajmniej na razie, nie zapowiada się na znaczącą poprawę. Nie ma wątpliwości, że lokalne władze będą zmuszone podjąć radykalne kroki, jeśli chcą zażegnać kryzys. Pytanie jednak, czy skłóceni politycy będą w stanie to zrobić zanim sytuacja Wenezueli osiągnie punkt krytyczny. Michał Budziszewski TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016 |

5


.

to zalezy

Mieszkanie+

a może problemy+? Program tanich mieszkań rządu Beaty Szydło to kolejny projekt sygnowany symbolem „+”. Choć jest on dopiero w fazie przygotowań i konsultacji, już na tym etapie warto rozważyć jego potencjalne korzyści dla Polaków. Tanie mieszkania powstałe na gruntach należących do Skarbu Państwa oraz kasy oszczędnościowo-budowlane to znane już z państw zachodnich (m.in. Niemiec, Austrii, Wielkiej Brytanii) elementy polityki mieszkaniowej. W jaki sposób program Mieszkanie+ może pomóc Polakom? Jakub Szymankiewicz

Mieszkanie+

Problemy+

Jakub Szymankiewicz

Michał Budziszewski

Przede wszystkim niższe koszty wynajmu odciążą wydatki Polaków, którzy będą mogli przeznaczyć je na inne dobra i usługi. Dodatkowe środki pobudzą popyt i napędzą wzrost gospodarczy w całym kraju. Podobnie jak w przypadku programu Rodzina 500+, to właśnie pobudzenie popytu jest głównym celem rządu.

Projekt Mieszkanie+ to nic innego, jak próba poprawy sytuacji obywatela metodami żywcem zaczerpniętymi z czasów Gierka. Choć założenia są interesujące i bez wątpienia korzystne dla obywatela, opiera się on na nierealistycznych ocenach i myśleniu życzeniowym. Przyjrzyjmy się choćby samej wycenie – rząd szacuje, że skoro mieszkania mają powstawać na gruntach państwowych, to cena za wybudowanie metra kwadratowego nie powinna przekraczać średnio 2,5 tysiąca złotych. Już w tej chwili widoczne jest, że w miastach takich jak Warszawa czy Wrocław, gdzie program ma być wdrażany, nawet budując po kosztach, trudno zejść poniżej 3000 złotych za metr kwadratowy – najczęściej są to kwoty z przedziału 4-5 tysięcy. A nie zapominajmy, że prywatne firmy deweloperskie, którym zadanie miałoby być zlecone, też chcą na tym zarobić, tym bardziej, że cały plan stanowi konkurencję dla ich dotychczasowej działalności.

W Polsce dynamicznie rośnie zapotrzebowanie na mieszkania, natomiast ich podaż jest wciąż ograniczona. Średni czas wyprzedaży oferty spadł do rekordowo niskiego poziomu na przestrzeni ostatnich 8 lat i wynosi 3,5 kwartału. W rezultacie średnie ceny mieszkań w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Trójmieście w I kwartale 2016 roku wzrosły o kilka procent w skali roku1. Program pomocy rządowej może zasilić rynek nowymi mieszkaniami czynszowymi, co pozwoli zaspokoić popyt oraz ustabilizować ceny. Popyt na usługi sektora budowlanego może poprawić sytuację finansową wielu firm, które ostatnimi laty przeżywały ciężkie czasy. Zagospodarowanie wolnych gruntów to kolejny argument na rzecz programu Mieszkanie+. W Polsce nadal duża część powierzchni w miastach i na wsi jest niezagospodarowana i wymaga efektywne-

go zarządzania. Proponowane dotacje rządowe w wysokości 20 procent inwestycji dla gmin oraz dofinansowanie samorządów obniżą koszty budowy mieszkań czynszowych.

1. Dane z raportu firmy doradczej REAS, Rynek mieszkaniowy w Polsce. I kwartał 2016 r.

6 | TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016

Co więcej – nawet przyjmując, że jakimś cudem uda się wdrożyć projekt po zaplanowanym koszcie – stworzy to ogromne obciążenie dla budżetu, który już w tej chwili ledwie dyszy pod ciężarem programu Rodzina 500+ . Oznacza to, że rząd będzie musiał albo podwyższyć podatki, albo, idąc szlakiem przetartym przez Grecję, jeszcze bardziej zadłużyć nasz kraj. Rozwiązanie to jest podwójnie kłopotliwe ze względu na nieprzychylne ostatnimi czasy nastawienie instytucji międzynarodowych względem polityki Polski. Tak więc choć w krótkim okresie program ten może wydawać się korzystny, w dłuższej perspektywie państwowe mieszkalnictwo będzie kosztować nas dużo więcej niż przypuszczamy.


Fot. Lewis Pratt

GOSPODARKA

Jak

ropa kształtuje globalną gospodarkę

O

d kilku miesięcy światowe rynki spoglądają na kraje arabskie i z niepokojem śledzą ich poczynania, które decydują o losach gospodarki globalnej. Podczas gdy książę Arabii Saudyjskiej Muhammad bin Salman po raz kolejny zapowiedział zwiększenie wydobycia ropy naftowej, koncerny energetyczne oraz importerzy surowca drżą w oczekiwaniu na kolejne posunięcia arabskich gigantów naftowych. Warto się więc zastanowić, jakie czynniki kształtują ceny ropy i jak wpływają one na koniunkturę gospodarki. Czytaj na następnej stronie...

TO ZALEŻY KWIECIEŃ 2016 |

7


GOSPODARKA gookresowe. Także w przypadku rynku ropy naftowej spadek ceny surowca może wywołać inne skutki w krótkim i długim okresie. W krótszej perspektywie konsumenci paliwa odczują większą ilość gotówki w portfelach oraz zwiększą się oszczędności prywatne gospodarstw domowych, a z drugiej strony przedsiębiorstwa eksportujące ropę nie nadążą z dostosowaniem kosztów produkcji i poniosą straty finansowe. W długim horyzoncie czasowym eksporterzy będą mogli zmienić wielkość produkcji i zoptymalizować koszty, a gospodarstwa domowe zmienią swe wydatki konsumpcyjne przy nowym ograniczeniu budżetowym. Równie ważnym czynnikiem determinującym przyszłe konsekwencje dla gospodarki jest stopień, w jakim spadek cen ropy naftowej ukształtuje ceny produktu finalnego. W niektórych krajach ceny paliw zależą w dużym stopniu od opodatkowania i innych opłat na rzecz państwa. Ograniczony zasięg spadku cen spowoduje, że skorzystają na nim importerzy, rafinerie i rządy, a nie prywatni konsumenci. W 2014 roku zmiany notowań ropy były średnio w 50% odzwierciedlone w zmianach cen benzyny i oleju napędowego na rynku detalicznym. Dla kraju o małym krajowym sektorze naftowym (net oil importers) JAK CENA ROPY WPŁYWA NA REALNĄ GOSPODARKĘ? korzyści z tańszego surowca wynikają z poprawy terms of trade, natomiast kondycja gospodarki, w której sektor naftowy jest dominuRopę naftową w procesie destylacji rozjący (net oil exporters), jest uzależniona dziela się na frakcje (rektyfikacja), by „Nie obchodzą nas ceny ropy (…) 30 czy od przychodów z eksportu ropy. Można ostatecznie uzyskać z niej m.in. benzy- 70 dolarów za baryłkę to dla nas to samo” przypuszczać, że boleśniej spadki cen odnę, wykorzystywaną wciąż jako główczują takie kraje jak Rosja czy Arabia Saune źródło energii dla pojazdów spalidyjska, których dochody z eksportu ropy Muhammad bin Salman stanowią odpowiednio 13,7% i 43,7% nowych. Przetwórstwem ropy zajmują się rafinerie, a cena finalnego produkproduktu krajowego brutto. tu zależy w głównej mierze od kosztów surowca. Rola wartości W skali makro korzyści importerów netto powinny zrównowaropy naftowej jest dlatego tak ważna, ponieważ stanowi o cenie żyć straty eksporterów, jednak w praktyce straty dobrobytowe benzyny, która wykorzystywana jest przez cały świat i wpływa tych drugich przewyższają na ogół zyski państw importujących w znacznym stopniu na koszty produkcji przedsiębiorstw. Naj- surowiec. Jeśli spadek ceny ropy odbije się na cenie paliwa, może silniej spadki notowań na rynku ropy odczuwają firmy trans- spowodować to wzrost popytu w gospodarce na inne dobra. Nieportowo-logistyczne oraz dostawcze, czyli te, których główną zależnie czy głównymi beneficjentami są rządy, czy konsumenci część kosztów operacyjnych stanowią koszty paliwa. Tego typu benzyny, tania ropa naftowa w gospodarce importującej surowiec firmom niskie ceny ropy naftowej umożliwiają redukcję kosztów poprawia dobrobyt społeczny, ponieważ zwiększa dochody dysi polepszenie wyników finansowych. Przedsiębiorstwa z branży pozycyjne podmiotów i stymuluje popyt na inne dobra. W długim usługowej i produkcyjnej mogą w krótkim okresie osiągnąć wyż- okresie, gdy podaż dostosuje się do nowego punktu równowagi, szą marżę ze sprzedaży produktów finalnych. Z tańszej benzyny ceny wrócą do początkowego poziomu. Jednakże produkt krajowy i oleju napędowego korzystają też gospodarstwa domowe posia- może wzrosnąć. dające pojazdy spalinowe. Dodatkowe środki mogą przeznaczyć Na kształtowanie cen ropy największy wpływ mają kraje należące na wydatki konsumpcyjne, które z kolei pobudzą zagregowany do wspomnianej powyżej Organizacji Krajów Eksportujących Ropę popyt na dobra i usługi. Naftową (OPEC). Kontrolowanie cen polega na wspólnym ustalaniu Wpływ spadku cen na gospodarkę zależy od kilku czynników. Po poziomu wydobycia. Gdy kraje zintensyfikują wydobycie ropy i tym pierwsze warto zwrócić uwagę na źródło tego zjawiska, ponieważ samym zwiększą jej światową podaż, cena surowca przy niezmiezmiana ceny surowca może być wywołana przez czynniki endo- nionym popycie spadnie. Analogicznej sytuacji doświadczamy od geniczne, związane z działalnością firm energetycznych lub też czerwca 2014 roku, kiedy to ceny ropy z pułapu 114,17 dolarów egzogeniczne, które nie są bezpośrednio powiązane z energetyką za baryłkę zaczęły pikować w dół do nieco ponad 27 dolarów za i pojawiają się z zewnętrznego otoczenia. Jeśli w sektorze ener- baryłkę w styczniu 2016 roku. getycznym odkryto nowe technologie, które pozwalają na tańsze wydobycie lub przetwarzanie surowca, firmy powiększą zyski bez CO SPOWODOWAŁO TAKI SPADEK CEN ROPY konieczności podnoszenia cen. Natomiast jeśli źródłem zjawiska NAFTOWEJ? jest szok popytowy w innej gospodarce, to zmiana cen paliwa wywołana będzie dostosowaniem się podaży do rosnącego popytu na Odpowiedź nie jest oczywista. Przyczyn spadku cen ropy naftowej ropę naftową. upatruje się w ograniczeniu prognoz dotyczących wzrostu gospoW ekonomii znany jest również podział procesów na krótko- i dłu- darczego na świecie. Istotą rynku ropy i ustalania strategii cenowej

8 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

Temat ropy naftowej na nowo pojawił się w świetle reflektorów, gdy 26 stycznia 2015 roku jej cena dobiła do niskiego pułapu 48,13 dolarów za baryłkę. Rok później surowiec notowany był już po cenie 27,77 dolarów za baryłkę, co od września 2003 roku stanowiło rekordowy wynik. Na świecie tylko niewielki odsetek państw posiada na tyle znaczące zasoby ropy naftowej, by móc być ich eksporterem. Surowiec ten jest wykorzystywany przy produkcji nafty, smarów, asfaltu, ale przede wszystkim w wyniku destylacji frakcyjnej uzyskuje się z niego benzynę. Do światowych potentatów na rynku ropy pod względem wielkości wydobycia należą: Arabia Saudyjska, Rosja i Stany Zjednoczone. Największe rezerwy tego surowca posiadają kraje zrzeszone w OPEC, takie jak Arabia Saudyjska, Iran i Irak oraz Wenezuela, której rekordowa wielkość rezerw na poziomie blisko 300 miliardów baryłek pokrywa własne zapotrzebowania na kolejne 311 lat. W sumie jest to 13 państw, których łączne rezerwy ropy stanowiły w 2014 roku aż 71,6% całkowitych zasobów na świecie. Organizacja ta powstała w 1960 w Bagdadzie w celu kontroli wydobycia i cen surowca.


GOSPODARKA jest przewidywanie globalnego popytu na surowiec. Ponieważ Stany Zjednoczone zwiększyły wydobycie gazu łupkowego i uniezależniły się od importu ropy, a wzrost gospodarczy w Europie i w Chinach był niższy niż oczekiwano, ceny ropy zaczęły spadać w wyniku malejącego popytu na paliwa. Drastycznym obniżkom cen najważniejszego surowca energetycznego towarzyszyła również nadmierna jego podaż, wywołana między innymi presją budżetową w krajach OPEC – Wenezueli i Iranie. Dla tych państw eksport ropy naftowej stanowi główne źródło dochodu, a zwiększanie wydobycia generuje ogromne wpływy do budżetu nawet kosztem obniżki cen. Gdy Unia Europejska wraz ze Stanami Zjednoczonymi postanowiły pod koniec 2015 roku znieść sankcje wobec Iranu, na rynku światowym znów zwiększyła się podaż tego surowca. Innym kluczowym czynnikiem kształtującym cenę ropy była aprecjacja dolara amerykańskiego, jako efekt poprawy bilansu handlowego Stanów Zjednoczonych w latach 20132014. Ponieważ dolar umocnił się, ceny surowca nominowane w innych walutach musiały spaść. Ponadto należy sobie uświadomić, że złoża ropy naftowej i gazu ziemnego są kluczowym czynnikiem przetargowym w walce o wpływy na świecie. Ten, kto eksportuje najwięcej ropy, ma wła-

JAKUB SZYMANKIEWICZ

Student III roku międzykierunkowych studiów ekonomiczno-menedżerskich. Interesuje się makroekonomią wzrostu i rynkami finansowymi, a od niedawna inwestuje na GPW i NewConnect.

kową surowca i utrzymuje stan nierównowagi jako element gry politycznej. W praktyce kontrolę nad cenami ma kartel, co również ze społecznego punktu widzenia budzi obawy o słuszność podejmowanych decyzji.

W OCZEKIWANIU NA DECYZJĘ KARTELU

Dzisiejsza sytuacja na rynku ropy naftowej wpływa w znaczącym stopniu na koniunkturę gospodarczą na całym świecie. Warto znać mechanizm oddziaływania cen surowców na poszczególne grupy społeczne. Za strategię ustalania cen odpowiada grupa państw tworzących kartel, co w moim przekonaniu upolitycznia decyzje dzę i kontrolę nad innymi. W rezultacie, ponieważ krajowi opłaca podejmowane na rynku naftowym. Nie jest to optymalne z punktu widzenia ekonomii, ponieważ cena się zwiększyć wydobycie i eksport Arabska spółka Saudi Aramco wyceniana jest na surowca kluczowego dla całej gona rynki światowe, cena surowca spada. Obecnie na rynku mamy sy- ponad bilion dolarów. To niemal dwukrotnie więcej spodarki światowej wynika często z bodźców politycznych, a nie czysto tuację, w której Arabia Saudyjska, niż Apple. ekonomicznych. Istota rynku ropy chcąc zachować pozycję lidera, nie naftowej związana jest z nierównozmniejszyła wydobycia ropy mimo wyraźnych oznak nadwyżki podaży nad popytem. Analitycy po- miernym rozłożeniem zasobów naturalnych na świecie, dlatego dejrzewają, że działanie OPEC – pod przywództwem księcia Arabii kraje bogate w złoża ropy lub gazu łupkowego mogą decydować Saudyjskiej, Muhammada bin Salmana – miało na celu „wypchnię- o skali wydobycia i w efekcie wpływać na ceny surowca oraz glocie“ z rynku producentów o wysokich kosztach wydobycia (takich balną koniunkturę gospodarczą. Niebawem ceny ropy znów zaczną jak np. Wielka Brytania) lub uzależnionych od dochodów z ropy się zmieniać, a nam, ekonomistom, inwestorom oraz konsumentom paliwa nie pozostaje nic innego, niż bacznie obserwować notowa(np. Rosja) i przejęcie udziału rynkowego. Z punktu widzenia ekonomii zjawisko to jest nieoptymalne i ge- nia tego surowca. neruje straty społeczne, ponieważ jeden kraj zaniża cenę ryn- Jakub Szymankiewicz

Fot. Dawid Law

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

9


PSYCHOLOGIA EKONOMICZNA Fot. Austin Schmid

Ekonomista

w pogoni za szczęściem ?

Z

dużą dozą pewności można stwierdzić, że większość z nas chciałaby być w życiu szczęśliwa i posiadać „klucz do szczęścia”. Od stuleci recepty na szczęśliwe życie były wystawiane przez filozofów i teologów. Jednakże od drugiej połowy XX wieku można zaobserwować widoczny wzrost zainteresowania tą tematyką wśród przedstawicieli nauk społecznych takich jak socjologia, ekonomia czy psychologia. Związane jest to z popularyzacją badań ankietowych prowadzonych na szeroką skalę, w których pyta się respondenta o jego subiektywne odczucia dotyczące zadowolenia z życia. DLACZEGO SZCZĘŚCIE JEST WAŻNE? Jest kilka powodów, dla których ekonomiści powinni pochylić się nad zagadnieniami związanymi z determinantami czy też ze zróżnicowaniem poczucia zadowolenia z życia w różnych krajach świata. Nie są one związane jedynie z naukową ciekawością pobudzaną przez abstrakcyjność i nietypowość tego tematu. Za prowadzeniem badań nad szczęściem stoją także bardziej „twarde”, ekonomiczne argumenty. Wraz z rozwojem nauki o szczęściu coraz więcej dowiadujemy się, jakie czynniki wpływają na jakość życia obywateli danego kraju. Coraz więcej rządów projektując

10 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

swoje polityki, stawia im za cel poprawę zadowolenia z życia ich odbiorców (niewątpliwie licząc na wdzięczność swoich wyborców w kolejnych wyborach). Co więcej, kraje charakteryzujące się silnym społecznym i instytucjonalnym kapitałem zbudowa-

nym na szczęściu jego mieszkańców są bardziej odporne na ekonomiczne i społeczne kryzysy. W 1974 roku Richard Easterlin, uważany za jednego z prekursorów badań nad ekonomią szczęścia, zauważył, że wraz ze wzrostem własnych dochodów mieszkańcy dowolnego kraju są bardziej skłonni przyznawać się do odczuwania szczęścia. Jednakże dokonując porównań międzynarodowych, można wysnuć


PSYCHOLOGIA EKONOMICZNA

ANNA LEWCZUK

wniosek, że wzrost poczucia szczęścia w danym kraju nie zależy od wzrostu średniego dochodu per capita. Obserwacja ta została dokonana na bazie danych z USA z lat 1946-1970. W tamtym okresie dochód przypadający na Amerykanina istotnie wzrastał, lecz nie towarzyszyła mu rosnąca satysfakcja z życia. Zjawisko to zostało nazwane w literaturze paradoksem Easterlina i stało się punktem wyjścia do poszukiwania determinantów szczęścia innych niż dochód. Dla ekonomisty konstatacja, że PKB per capita nie jest jedynym wyznacznikiem dobrobytu w danym kraju, może być przesłanką do poszerzenia badań i kryteriów ewaluacji rozwoju poszczególnych państw.

Studentka I roku studiów magisterskich na kierunku informatyka i ekonometria na WNE UW oraz V roku prawa na WPiA UW. Interesuje się nową ekonomią instytucjonalną, a w  szczególności ekonomiczną analizą prawa.

rozwód zadowolenie z życia może się obniżać lub zwiększać, ale z czasem poprzez procesy adaptacyjne wraca do wcześniejszeCZYM JEST SZCZĘŚCIE? go poziomu. Dla kontrastu ekonomiczna teoria szczęścia kładzie bardzo duży nacisk na wpływ okoliczności związanych z życiem Szczęście jest definiowane na wiele różnych sposobów. Arysto- i środowiskiem człowieka na poziom odczuwanego przez niego teles uważał, że jest nim działanie zgodne z naturą, chrześcija- szczęścia. Przykładowe wyliczenie takich determinantów o chanie, że jego źródłem jest Bóg, zaś Abraham Maslow utożsamiał je rakterze społeczno-ekonomicznym możemy znaleźć w United z osiągnięciem samorealizacji. Dla ekonomisty takie rozważania Nations World Happiness Report. są nieco za bardzo abstrakcyjne. Dlatego też w literaturze z za- Jest to jedno z najważniejszych badań dotyczących poziomu kresu ekonomicznej analizy szczęścia badacze skupiają się na szczęścia odczuwanego w poszczególnych krajach na świecie. Co tak zwanym „subiektywnym zadowoleniu” (ang. subjective well- roku opracowywany jest ranking krajów utworzony w oparciu -being). Subiektywne zadowolenie zawiera w sobie wiele aspek- o to, jak mieszkańcy danego kraju oceniają swoje życie w skali tów takich jak ocena respondenta od 1 do 10. Siedem zmiennych obKraje charakteryzujące się silnym społecznym i indotycząca jego dotychczasowego jaśnia około 3/4 rocznej zmiennożycia, poczucie szczęścia, satys- stytucjonalnym kapitałem zbudowanym na szczę- ści w  średnim poziomie subjective fakcji oraz pozytywne i negatywne ściu jego mieszkańców są bardziej odporne na eko- well-being w  danym państwie. Są emocje. Ilościowa analiza każdego to wskaźniki zarówno makroekonomiczne i społeczne kryzysy. z tych czynników pozwala nie tylko nomiczne, jak i te pochodzące z dana lepszą ocenę jakości życia danej nych ankietowych: jednostki, ale przede wszystkim na zrozumienie jej determinan- • PKB per capita, tów innych niż dochód i warunki materialne. • wsparcie społeczne (rozumiane jako posiadanie rodziny lub Subjective well-being jest najczęściej mierzone za pomocą tzw. przyjaciół, którzy mogą pomóc respondentowi w potrzebie), drabiny Cantrilla, opracowanej w 1965 roku przez badacza spo- • oczekiwana długość życia w zdrowiu w danym kraju, łecznego, dra Hadleya Cantrilla. Popularność tej metody wynika • swoboda dokonywania życiowych wyborów przez respondenta, z jej rozpowszechnienia przez Instytut Gallupa, który używa jej • fakt, czy respondent przekazał w przeciągu ostatniego miesiąw swoich badaniach opinii społecznej (np. w Gallup World Poll). ca pieniądze na rzecz organizacji charytatywnej, Konstrukcja pytania zadawanego respondentowi w oparciu o  tę • postrzeganie przez ankietowanego poziomu korupcji w danym metodologię wygląda następująco: należy poprosić ankietowane- państwie. go, aby wyobraził sobie drabinę ze szczeblami ponumerowanymi Z rankingu opublikowanego w ramach World Happiness Report od 1 na samym dole do 10 na samej górze. Góra drabiny symboli- wynika, że pierwsze miejsce po raz trzeci w historii tego zestazuje najlepsze możliwe życie, zaś jej dół najgorsze. Uczestnik ma wienia zajęła Dania z wynikiem 7,526 w skali 10-stopniowej. za zadanie określić, na którym stopniu drabiny się według niego Kraj ten charakteryzuje się m.in. niskim poziomem nierówności obecnie znajduje. Przyjmuje się, że szósty lub wyższy poziom dra- społecznych, służbą zdrowia na wysokim poziomie oraz tym, że biny oznacza, że respondent jest znacznie zadowolony z życia, na- jego mieszkańcy mogą z łatwością zachować równowagę między tomiast wynik poniżej identyfikuje osoby niezadowolone. życiem rodzinnym a zawodowym (tydzień pracy wynosi jedynie 37 godzin, zaś pracownicy mają zagwarantowane 5 tygodni JAK ZMIERZYĆ SZCZĘŚCIE? urlopu w roku). Ponadto Duńczycy wykazują wysoki poziom zaufania do innych ludzi oraz instytucji publicznych. Są to niektóIstnieje wiele teorii dotyczących determinantów szczęścia, które re z czynników, które niewątpliwie wpływają na wysoką jakość tłumaczą jego źródło z punktu widzenia różnych nauk społecz- życia mieszkańców tego kraju. Jak powiedział w wywiadzie dla nych. Dla przykładu jedna z psychologicznych teorii szczęścia, „Independent” Knud Christensen, 39-letni pracownik społeczny tzw. setpoint theory, mówi o tym, że każdy człowiek ma własny, z Kopenhagi, zapytany, dlaczego według niego ludzie w Danii stały poziom szczęścia czy też zadowolenia z życia zdetermino- są tak szczęśliwi: „Nie mamy żadnych zmartwień. A jeśli już się wany przez osobowość i uwarunkowania genetyczne. Na sku- o coś martwimy, to tylko o pogodę. Czy będzie dzisiaj padało, czy tek różnego rodzaju wydarzeń takich jak choroba, utrata pracy, będzie szaro, czy też zimno?”1.

1. Serina Sandhu, Denmark ranked happiest country in the world for the third time - how did your country do?, „Independent”, 16.03.2016, online: www.independent.co.uk.

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

11


PSYCHOLOGIA EKONOMICZNA

Ranking subiektywnego poczucia szczęścia (w skali 1-10) w poszczególnych krajach

1. Dania (7,526) 2. Szwajcaria (7,509) 3. Islandia (7,501) 4. Norwegia (7,498) 5. Finlandia (7,413) 6. Kanada (7,404) 7. Holandia (7,339) 8. Nowa Zelandia (7,334) 9. Australia (7,313) 10. Szwecja (7,291) 11. Izrael (7,267) 12. Austria (7,119) 13. Stany Zjednoczone (7,104) 14. Kostaryka (7,087) 15. Portoryko (7,039) 16. Niemcy (6,994) 17. Brazylia (6,952) 18. Belgia (6,929) 19. Irlandia (6,907) 20. Luksemburg (6,871)

Z Z Z Z Ze Z Z wz pe e wz so e wz dł e wz do e wz ga e wz (2 e wz ug g , c ja g. n r c g. k 33 g. g. ie g. n oś . n wyc on g. n ap na ) + na na ln na ko a: ć ż a: ą h yw a: w ita : P : :p r po : dy h p w a u y oj om KB cia pc ost yb nia oln zo sto n ji rz oś or ży oś oc sta p e ów c ć ć łe ię io Źródło: Opracowanie własne na podstawie: John Helliwell, Richard Layard, Jeffrey Sachs, World Happiness Report 2016 Update, t. 1, 2016.

GROSS NATIONAL HAPPINESS? Termin Gross National Happiness (GNH) został utworzony w 1972 roku z inicjatywy króla Bhutanu, Jigme Singye Wangchuka. Początkowo był on wyrazem dążenia do budowania gospodarki opartej na bhutańskiej kulturze i buddyjskich wartościach, nie na zachodniej pogoni za zyskiem. Wyróżnia się cztery filary GNH: zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy, zachowanie i promocja dziedzictwa kulturowego i duchowego, dbałość o środowisko naturalne oraz wprowadzenie dobrych rządów. Idea wdrażania szczęścia w oparciu o wskaźniki Szczęścia Narodowego Brutto stała się w 2008 roku nakazem konstytucyjnym. Bhutan jest przykładem kraju rozwijającego się, który postawił dbałość o środowisko naturalne i rozwój w centrum swojej polityki. Przez ostatnie 20 lat podwoiła się tam oczekiwana długość

12 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

życia, niemalże 100% dzieci uczęszcza do szkół podstawowych, zaś samo królestwo przyciąga coraz większe zainteresowanie świata. GNH stało się inspiracją dla Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz innych instytucji międzynarodowych do prowadzenia badań nad determinantami poczucia szczęścia w poszczególnych krajach świata. Przez ostatnie 30 lat założenie, że poczucie szczęścia powinno mieć pierwszeństwo przed rozwojem gospodarczym, było uważane za „dziwactwo”. Jednakże współcześnie, w dobie kryzysów finansowych, nierówności społecznych oraz degradacji środowiska naturalnego, idea ta zaczęła wzbudzać powszechną akceptację, a wskaźniki dotyczące szczęścia używane są do oceny poziomu rozwoju krajów. Anna Lewczuk


Róg Amaltei Parlamentarzyści są jedną z grup społecznych nie darzonych zbyt dużym zaufaniem czy szacunkiem. Nie przeszkadza to jednak posłom i senatorom uzyskiwać wysokich wynagrodzeń od skarbu państwa.

podstawowe uposażenie posła lub senatora -

5-krotność płacy minimalnej.

9 892,30 zł brutto Dodatkowe 35% uposażenia brutto poseł może uzyskać za pracę w komisjach.

2 473,08 zł brutto - miesięczna dieta (obejmuje koszty wyżywienia i dojazdu, noclegi są zapewnione

w darmowym hotelu parlamentarnym).

12 150 zł brutto - ryczałt na prowadzenie biura.

27 360 zł - kwota wolna od podatku przysługująca parlamentarzystom 9-krotność kwoty wolnej od podatku dla innych obywateli.

W ciągu roku, obrotny poseł lub senator jest w stanie pobrać ze skarbu państwa kwotę rzędu blisko

320 tys. zł brutto.

Dane zebrał: Maciej Komada http://www.money.pl, http://www.senat.gov.pl, http://www.imf.org USTAWA z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora


POD LUPĄ

Zarządzanie –

ryzykiem

ograniczyć niepewność

W

życiu pewne są tylko śmierć i podatki – pisał pod koniec XVIII wieku Benjamin Franklin. Wszystko inne może być co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobne. Co za tym idzie, na każdym kroku musimy mierzyć się z ryzykiem, jakie niosą ze sobą kolejne podejmowane przez nas decyzje. W wielkim świecie korporacji poziom trudności dodatkowo wzrasta – nie mamy w tym wypadku pewności ani podatków, ani śmierci. DLACZEGO?

DLA KOGO?

Na potrzeby tego tekstu przyjmijmy, że firmy w ogólności stawiają czoła dwóm rodzajom ryzyka – finansowemu oraz pozostałym. Ryzyko finansowe wiąże się z możliwymi wahaniami wartości przyszłych przepływów pieniężnych lub posiadanych aktywów, spowodowanymi zmianą czynników rynkowych albo niewypłacalnością kontrahenta. Pozostałe ryzyka obejmują wszystkie inne zdarzenia, które mogą wpływać pośrednio lub bezpośrednio na wynik finansowy firmy (np. ryzyko operacyjne, polityczne lub reputacji). W ramach artykułu skupię się jednak wyłącznie na rozwoju zawodowym w branży zarządzania ryzykiem finansowym. Każde przedsiębiorstwo wykonując usługę czy też dostarczając produkt do kontrahenta, musi się liczyć z ryzykiem kredytowym. Konieczność zakupienia materiałów niezbędnych do produkcji sprawia, że jest ono także eksponowane na ryzyko zmiany cen towarów. Jeśli dodatkowo mamy do czynienia z eksportem lub importem, ponosi ono również ryzyko walutowe, a finansując swoje inwestycje przy wykorzystaniu kredytów, otwiera się na zagrożenia wynikające ze zmian stopy procentowej. Te kilka podstawowych problemów jest powszechne u przedsiębiorstw niefinansowych, a w przypadku instytucji finansowych stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej.

Patrząc z perspektywy pracownika, łatwo dojść do wniosku, że specjaliści w rozpatrywanej dziedzinie mogą znaleźć zatrudnienie w praktycznie dowolnej firmie o odpowiednio dużej skali działalności. Wybór tej ścieżki powinien szczególnie zainteresować osoby, które chciałyby w przyszłości kwantyfikować otaczającą nas rzeczywistość. Ogromne ilości danych, powszechność systemów umożliwiających ich obróbkę oraz wzrost świadomości po stronie samych przedsiębiorstw powodują, że sektor ten gwałtownie się rozwija. Wraz z kształtowaniem się nowych warunków na rynkach finansowych budowane są kolejne systemy uwzględniające zmieniającą się charakterystykę tychże (np. ujemne stopy procentowe czy rosnący wpływ ryzyka płynności danej waluty na jej kursy terminowe względem innych walut). Natomiast modele ryzyka kredytowego nie tylko rozwijają się z racji wydłużania się okresu, za jaki dostępne są dane, ale także dzięki np. ogromnym zbiorom informacji z portali społecznościowych, których wykorzystanie nie było możliwe kilka lat temu. Wszystko to przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na osoby posiadające kompetencje w zakresie zarządzania ryzykiem, które obecnie nie znajduje odpowiedzi w profilach kandydatów. Kompetencje, o których mowa, obejmują w szczególności umie-

14 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016


POD LUPĄ

Schemat zarządzania ryzykiem finansowym w przedsiębiorstwie JAK ZACZĄĆ? Identyfikacja czynników ryzyka

Budowa mapy ekspozycji

Proces ciągły

Stawiający pierwsze kroki w branży zdecydować się mogą na jeden z trzech kierunków: przedsiębiorstwo niefinansowe, bank lub firma Opracowanie strategii Kwantyfikacja ryzyka doradcza. zarządzania ryzykiem wynikającego z ekspozycji W przypadku wyboru pierwszej opcji istotna jest skala działalnoOkresowe przeglądy ści przedsiębiorstwa. Duże spółki, zwłaszcza z sektora przemysłu ciężkiego, energetyki i surowców, Ocena i kwantyfikacja Wdrożenie działań rezultatów strategii zabezpieczających posiadają z reguły swoje własne rozbudowane działy zarządzania ryzykiem oraz przeznaczone do tego systemy. W mniejszych spółKomunikacja inwestorom kach musimy się liczyć z tym, że Źródło: Opracowanie własne nasze stanowisko będzie umiejscowione w dziale związanym z finanRys. 1 Schemat zarządzania ryzykiem finansowym w przedsiębiorstwie Procent spółek z indeksu WIG20 deklarujących istotny wpływ danego typu sami firmy, a zakres naszych oboryzyka na wyniki ich działalności wiązków czasem obejmować będzie także zadania poboczne. Ryzyko istotne Ryzyko nieistotne Szukając zatrudnienia w banku, musimy zdawać sobie sprawę, że są to instytucje, dla których akcja Walutowe Stopy procentowej kredytowa i wiążący się z nią hazard stanowi sedno działalności. Odpowiednie podejście do kwestii ryzyka jest także wymuszane na tych jednostkach przez regulatora. Działy zarządzania ryzykiem kredytowym są tam bardzo rozCen towarów / instrumentów kapitałowych Kredytowe budowane oraz wyposażone w zaawansowane systemy i metodologie. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że na początkowych stanowiskach nasza praca będzie stosunkowo powtarzalna, a zakres obowiązków wąski. Trzecia z opcji, praca w doradzŹródło: Opracowanie własne na podstawie sprawozdań finansowych poszczegolnych spółek twie biznesowym, moim zdaniem jętność zastosowania narzędzi statystycznych oraz ekonome- jest najlepszym wyborem na początek kariery w branży. Umożtrycznych, pozwalających na odzwierciedlanie rynkowych pra- liwia poznanie specyfiki wielu rodzajów ryzyka finansowego widłowości w liczbach. Istotna jest zarówno wiedza teoretyczna charakterystycznego dla różnych gałęzi, od kontraktów termipozwalająca na odpowiednią obróbkę danych i dobór właści- nowych na indeksy giełdowe, aż po ryzyka związane z obrotem wych metod, jak i praktyczna, z zakresu kodowania i wykorzy- energią elektryczną. Powtarzalność jest bardzo ograniczona, stania programów statystycznych (niezwykle ważny jest także a projekty nie obejmują wykonywania przygotowapowszechny MS Excel). W analizie ryzyka rynkowego niezbędna nych już polityk i procedur, lecz opracowywanie jest także znajomość zasad makroekonomii, inżynierii finanso- i wdrożenia metodyki, systemów i procesów. wej oraz funkcjonowania rynku finansowego, umożliwiająca Musimy się jednak liczyć z większą – w pobiznesową interpretację otrzymanych rezultatów. W przypadku równaniu do poprzednich opcji – presją ryzyka kredytowego klientów biznesowych przydatna będzie ze strony pracodawcy, choć rekomrównież umiejętność analizy i zrozumienia sprawozdań finanso- pensowane jest to regularnymi wych spółek. Taki zestaw kompetencji powoduje, że doskonale w awansami i  szerokimi perspekbranży odnajdują się studenci kierunków związanych z metoda- tywami rozwoju w branży. Wojciech Milewski mi ilościowymi, którzy mieli styczność z finansami i ekonomią.

5%

95%

35%

100%

5%

65%

95%

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

15


WYWIAD

Mim, cyrkowiec, przedsiębiorca i menedżer… co łączy te pojęcia? Okazało się, że jedna osoba. Michał Niewiadomski, założyciel agencji artystycznej Mimello, stanowi doskonały przykład na to, jak pasja może stać się główną siłą napędową biznesu i jak przekazywać zapał innym. W rozmowie z Alicją Podskoczy i Izabelą Walaszek opowiada o początkach i rozwoju swojej firmy, codziennej pracy z artystami oraz

Mimello w półfinale programu „Mam talent”. występie grupy

re mi się rzeczywiście przydały i z perspektywy czasu widzę, że wykorzystuję tę wiedzę. Ale było też dużo takich zajęć, które mi się w ogóle nie przydały i wspominam je teraz jako fajny czas, który musiałem stracić na studiach. Ale cóż, gdybym nie był na studiach w ogóle, to bym nie miał tych przedmiotów, które mi się faktycznie przydały.

Jesteś założycielem i menedżerem firmy, która skupia ponad 400 artystów z całej Polski. Jak wspominasz początki tej działalności? Na samym początku to było tak, że razem z żoną, wtedy jeszcze dziewczyną, doszliśmy do wniosku, że znamy wielu pozytywnych ludzi, którzy mają przeróżne umiejętności – ćwiczą pantomimę, chodzą na szczudłach, robią akrobatykę, tańczą balet albo inne rodzaje tańca. Postanowiliśmy więc założyć firmę, żeby ludzie, którzy są uzdolnieni w tych działkach, mogli pokazywać to na rozmaitych imprezach, poświęcić się temu i na tym zarabiać.

Czy napotkaliście na jakieś trudności podczas zakładania firmy? Zaczęliśmy w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości, więc takie problemy, które potem miałem, kiedy zakładałem rzeczywiście działalność gospodarczą, na samym początku nie istniały. Po prostu chcieliśmy pomóc tym ludziom. Chcieliśmy to zrealizować, więc poszedłem do małego biura inkubatorów na SGGW, bo tam studiowałem, i powiedziałem, co chcę robić. Wtedy Michał Misztal, który był dyrektorem tego biura, powiedział mi, że to jest szalone i on tego nie widzi, ale jeśli ja to czuję, to mogę spróbować. A czy wiedza zdobyta na studiach przydała ci się później w prawdziwym biznesie? Przełożyła się jakoś na praktykę? Tak. Studiowałem na początku zarządzanie i marketing, ale później okazało się, że takie połączenie jest niemożliwe, więc skreślili marketing i zostałem na zarządzaniu. Były przedmioty, któ-

16 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

Które czynniki okazały się kluczowe dla dalszego rozwoju biznesu? Skuteczny marketing czy może specyfika waszej działalności? Prowadzimy agencję artystyczną. To tak naprawdę nie jest nic nowego. Nasza działalność jest oryginalna, bo zaczęliśmy się specjalizować w artystach cyrkowych. Jak zakładałem startup Mimello, to sprawdziłem w panoramie firm i okazało się, że jest 360 agencji artystycznych zarejestrowanych w województwie mazowieckim. Aż tyle? Tak, i to tylko w mazowieckim. Wliczają się w to co prawda również ci, którzy grają sobie na gitarze, malują obrazy… Ilu było takich, którzy rzeczywiście robią to, co ja? Pewnie dużo mniej. No i przebiliśmy się. Doszliśmy do wniosku, że chcemy się specjalizować w tym, co znamy i co potrafimy, więc postawiliśmy głównie na artystów cyrkowych i teatralnych. Wymyśliliśmy sobie, że będziemy robić to tak, jak byśmy chcieli, żeby to wyglądało. Ludzie mają zarabiać tyle, ile byśmy chcieli, żeby zarabiali, a klienci mają traktować artystów, którzy u nas występują tak, jak my byśmy chcieli być traktowani. Trochę więc wyszliśmy od tego, co było akurat na danym rynku, bo pracowałem również z różnymi agencjami, ale tam po prostu nie wszystkie rzeczy mi się podobały i uznaliśmy, że jeżeli już sami zakładamy swoją, to chcemy, żeby było idealnie. Więc stworzyliśmy sobie taki nasz idealny świat.

Agencja artystyczna to organizacja o dość specyficznej strukturze. Jak wygląda zarządzanie taką firmą? W jednym zdaniu to jest takie łączenie twardego biznesu – czyli Excel, liczby, oferty, terminy… – ze światem kompletnie artystycznym. Na przykład: przyjeżdża do mnie artysta bez butów, a ma zaraz wystąpić, albo nie ogarnia zegarka, ma być godzinę przed czasem, a przychodzi trzy minuty wcześniej, bo według niego jest przed czasem. (śmiech) Więc to są kompletnie dwa różne światy do połączenia, ale wiedziałem, że i w jednym, i w drugim czuję się dobrze, więc naturalnie pomyślałem, że spróbuję.


WYWIAD

foto: Agencja artystyczna Mimello

Z usług artystycznych Mimello korzysta bardzo wielu klientów, w tym korporacje. Jak oceniasz współpracę z dużymi firmami? To zależy. Duża firma zawsze ma jakiegoś reprezentanta. Są podziały biznesu na business-to-business, business-to-custumer. Ja z kolei zawsze wychodziłem z założenia, że my prowadzimy taki biznes human-to-human, więc zawsze jest człowiek do człowieka. Nawet w korporacjach typu Samsung, Orange czy Nikon na dole jest pracownik z działu marketingu i to z nim trzeba się dogadać. Oczywiście on ma ileś różnych szczebli, u których potrzebuje akceptacji – czy prezesa, głównego księgowego, czy innych. Ale tu jednak chodzi o zabawę. Nigdy nie mieliśmy ciśnienia. Wystąpiliście również w programie „Mam talent”, gdzie grupa Mimello doszła do półfinału. To był Twój pierwszy kontakt z telewizją? Nie, kontakt z telewizją zacząłem już na studiach, kiedy założyłem swój startup w Inkubatorach. My w Inkubatorach byliśmy taką gwiazdeczką, bo oni mieli swoje różne firmy – dietetyczne,

związane z komputerami, stronami internetowymi, gadżetami… I z wielu różnych działek, które ciężko się pokazuje, bo mimo że one rzeczywiście na siebie zarabiają, ludzie w nich pracują, to nie są zbyt medialne. Nasza firma była właśnie taka medialna, więc jak gdzieś się pojawiały Inkubatory i prezes czy wiceprezes musiał powiedzieć kilka ważnych słów i jeszcze pokazać jakiś startup, który fajnie wygląda w telewizji, to właśnie byliśmy my. Tak się zaczął nasz romans z telewizją i tak już zostało. (śmiech) Co dał Wam „Mam talent”? To było nowe doświadczenie, które zmieniło coś w sposobie działania firmy? „Mam talent” pojawił się dosyć późno. Byliśmy tam dwa lata temu, czyli tak naprawdę po pięciu latach prowadzenia firmy. Ona już była wtedy rozkręcona, mieliśmy bardzo wielu klientów, występowaliśmy na licznych imprezach w Polsce, więc teoretycznie nie potrzebowaliśmy tego programu. Z drugiej

jednak strony doszliśmy do wniosku, że jeśli pojawimy się w „Mam talent”, to dla wielu ludzi to będzie pewne potwierdzenie jakości tego, co robimy. Nawet jeśli nas nie widzieli w „Mam talent”, tylko pisałem w mailu albo wspominałem w rozmowie z klientem, że tam występowaliśmy, to odpowiadali: OK, jeśli byliście w „Mam talent”, to znaczy, że macie swój poziom. No i to było to. Więc „Mam talent” było dla nas takim narzędziem marketingowym. Jasne, to też jest rozrywka telewizyjna i tak trzeba sobie to określić, ale z drugiej strony to jest marketing. Program ogląda dużo ludzi, ma zapewne ok. 3-5 milionów widzów. Jeśli przynajmniej połowie z nich zapadnie w głowie, że było Mimello, to duży sukces.

Jak artyści radzą sobie ze stresem? To nieodłączny element występowania na scenie czy można sobie z nim poradzić? Nieodłączny. Ja nadal stresuję się przed każdym występem. Myślę, że stres jest pewnego rodzaju miarą uczucia, jakim się darzy to, co się robi. Jak wychodzę na scenę, to wychodzę do ludzi, chcę im pokazać jakiś rodzaj swojej sztuki i myślę o tym, jak oni to odbiorą. Gdybym tego nie przeżywał, to znaczyłoby, że działam odtwórczo. Wyszedłem ze środowiska występów ulicznych, cyrkowych, gdzie kontakt z widzem jest typu jeden do jednego. Mogę widzieć dokładnie swoich widzów i ich wrażenia – czy im się podoba, i wtedy oceniać swój występ jako dobry. Jeśli w ogóle nie biorę ich pod uwagę, to wtedy jest to już takie niezaangażowane. Niech leci przekaz w świat i tyle. Czy z perspektywy czasu wspominasz jakieś punkty krytyczne na Waszej drodze? Punktów krytycznych było mnóstwo. Gdy zakładaliśmy firmę, tylko ja występowałem w tej agencji. Umawiałem klienta, sprzedawałem imprezę i szedłem występować. Tyle. Po interesie. Pierwszy punkt krytyczny był, kiedy musiałem kogoś TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

17


WYWIAD

na tę imprezę wysłać i nie miałem do końca pewności, jak on sobie poradzi. To był dla mnie spory problem. Kolejny pojawił się przy pięciu osobach oddelegowanych na występ, bo trudno było je wszystkie zobaczyć w danym momencie. No, i kolejny przy dziesięciu. (śmiech) A teraz ten problem zniknął, bo to jest sprawdzona grupa czy po prostu Ty inaczej do tego podchodzisz? Inaczej do tego podchodzę. Stawiamy na to, jak wykonujemy imprezy. Dobieramy sobie świetnych ludzi, co do których mamy pewność, że są profesjonalistami w tym, co robią, ale z drugiej strony dajemy im instrukcje. Są inne agencje, które bardzo często zatrudniają tych samych artystów co my, ale to jest inna specyfika imprez. Dla nas najważniejsze jest to, że mają się po prostu dobrze bawić. Wybieramy kogoś, kto żongluje, chodzi na szczudłach, jest w tym świetny i mówimy mu: to teraz po prostu baw się z ludźmi. Ludzie czują, że tego człowieka to cieszy, że chce to robić. Zarządzanie taką ekipą jest trudne, ale jeśli oni wiedzą, co mają robić, co założyć i o której gdzieś być, to reszta już jest w porządku. Ja osobiście już się nie zajmuję artystami. Zajmuje się nimi moja żona, ona ich rekrutuje i wszystko z nimi ustala. Ma do nich większą cierpliwość.

Czyli na Ciebie spadł ten hard-business. Tak, ale dla mnie nie jest on aż taki hard. Dla mnie hard byłoby tłumaczenie komuś po raz dziesiąty, że pogoda nie jest aż taka zła, żeby nie występować.

A zdarzyło Wam się popełnić jakieś błędy w trakcie rozwoju biznesu? To zależy, co uważasz za błąd. Kiedyś na przykład weszliśmy w projekt, który miał być połączeniem mody z cyrkowymi artystami. Ogólnie miało być super. Puściliśmy już pierwszą kasę, żeby to powstało, ale niestety wszystko się jakoś rozeszło. Ten nasz partner z kimś się pokłócił i już dalej nie chciał tego robić. Wszystko więc, co w to włożyliśmy, nie miało znaczenia. To znaczy, dla nas miało, bo straciliśmy sporo kasy. Dla niego już nie.

18 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

To był błąd przy dobieraniu sobie partnera. Więc jeśli już chcesz komuś zaufać, to poznaj go trochę, pogadajcie na początku „na sztywno”, czego od siebie wymagacie i co, jeśli się tego nie wykona. Dobieramy kogoś, bo po prostu czujemy, że on chce to robić i dogadujemy się z nim na krótki okres, np. pół roku. Zróbmy jakiś mały projekt i jeśli on się nam uda, to myślimy co dalej – albo przekuwamy to w większą organizację, albo się rozstajemy. Małe kroki. Podsumujmy sobie jakiś etap i wtedy idźmy dalej.

Dokonałeś odważnej decyzji w młodym wieku, bo przecież wtedy jeszcze studiowałeś. Co byś doradził młodym ludziom, którzy chcieliby spróbować własnych sił, ale czegoś im brakuje – pieniędzy, czasu, partnerów, odwagi? Trzeba po prostu próbować działać. My zaczęliśmy naszą firmę, wydając 1000 złotych na stronę internetową i 1000 złotych na CRM. Jest to kwota, która dziś wydaje mi się może nieco śmieszna, ale wtedy byliśmy na studiach i musieliśmy tę kasę zbierać z miesiąca na miesiąc. Była to wtedy dla nas kwota spora, ale przecież taka, którą da się skołować. Dorabialiśmy jak typowi studenci – na roznoszeniu ulotek i podobnych pracach dorywczych. Więc doszliśmy do wniosku, że po prostu trzeba spróbować. Jeśli może nam to przynieść jakąś radość, to spróbujmy. Najwyżej się nie uda. Jeśli człowiek spróbuje i ma do tego serce, to nagle się okazuje, że jednak można, że są klienci, są ludzie, którym podoba się to, co robimy. I ten biznes zaczyna kwitnąć.

Z tego, co mówisz, wynika, że pasja była kluczowym elementem. Tak, jeśli nie ma się do czegoś serca, jeśli nie stanowi to Twojej pasji, to nie ma sensu się do tego zabierać. Pieniądze można zarabiać w łatwiejszy sposób u kogoś na stanowisku. Pracujesz, dostajesz jakąś kwotę. W swoim własnym biznesie musisz włożyć pieniądze i jeszcze kilka miesięcy poczekać na pierwsze zyski, jeśli one w ogóle nastąpią. Krótko mówiąc, jeśli macie coś, co lubicie robić, to po prostu trzeba to wykorzystać. Dziękujemy za rozmowę.


Jubileusz 15-lecia KNSG UW

Krótkie podsumowanie naszej dotychczasowej działalności

Obszary działalności • • • • •

umiejętności miękkie współpraca z korporacjami start-upy spotkania z inspirującymi osobami działalność naukowa: konferencje o strefie euro, inwestycje

Projekty

activity

Wybrani goście Cezary Stypułkowski Andrzej Klesyk Jan Krzysztof Bielecki Alex Barszczewski Dane zebrał: Zespół KNSG

• • • •

Marek Kondrat Jacek Rozenek Zbigniew Grycan Irena Eris


Źródło: http://www.astron.nl/dailyimage/pictures/20150116/Dia1.jpg

OPINIE

Dlaczego Kopernik nie był kobietą

W

ciągu ostatnich stu lat odsetek kobiet wśród czołowych fizyków wzrósł niemal 2,5-krotnie. Takie zgrubne wnioski można wyciągnąć, porównując dwie fotografie. Na pierwszej z nich członkowie Pierwszego Kongresu Solvaya z 1911 roku. Na drugiej XXVI kongres zorganizowany w 2014 roku. Wśród 24 członków Pierwszego Kongresu znajdziemy tylko jedną kobietę – Marię Skłodowską-Curie. Na kongresie z 2014 roku na 56 mężczyzn przypada „aż” 6 kobiet. Ponad 10% zamiast 4%. Dobra zmiana.

Wyraźna dysproporcja płci wśród osób z najwyższymi tytułami naukowymi nie jest czymś specyficznym dla nauk ścisłych. W 2012 tygodnik Nature1 przeanalizował płeć członków 69 Akademii Nauk na świecie. Kobiety stanowiły średnio jedynie 12% procent. Najwyższym udziałem płci pięknej (rekordowe 27%) mogła pochwalić się Kuba. Polska, obok Tanzanii, uplasowała się na niechlubnym ostatnim miejscu, z 4-procentowym udziałem kobiet. Warto tu zauważyć, że zaistniała sytuacja nie stanowi wiernego odbicia proporcji kobiet i mężczyzn w świecie naukowym. W stawianej na piedestale Kubie kobiety stanowią aż 48% wszystkich naukowców, w Polsce 38%. Przyglądając się danym chwilkę dłużej, można nawet zaryzykować śmiałe stwierdzenie, że udział kobiet na scenie naukowej w danym państwie nijak ma się do ich reprezentacji w najważniejszych instytucjach naukowych. Niepokojący jest fakt, że nawet tak światłe ciała, w znakomitej większości, przyjmują te rażące dysproporcje płciowe z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Tylko 40% z nich powołało organy, których zadaniem jest pochyle-

nie się nad kwestią niedoreprezentowania kobiet na lukratywnych naukowych stanowiskach.

Udział kobiet wśród wszystkich naukowców oraz w Akademiach Nauk w różnych krajach 70

% naukowców płci żeńskiej w kraju

WSZĘDZIE I U KAŻDEGO

1

60 50

3

40

2

30

4

20 5 10 0

0

30

Źródło: Elizabeth Gibney, Women under-represented in world’s science academies, 29.02.2016, online: www.nature.com.

1. Elizabeth Gibney, Women under-represented in world’s science academies, 29.02.2016, online: www.nature.com.

20 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

10 20 % kobiet należących do narodowych akademii nauk


OPINIE

ZAMIARY PODŁUG SIŁ Dużą popularnością cieszy się mit, że dziewczynki są „bardziej przeciętne” niż chłopcy. Znajdziemy wśród nich mniej safanduł, ale też mniej potencjalnych laureatów nagrody Nobla. W każdej plotce tkwi ziarenko prawdy. Jeżeli popatrzymy na rozkład wyników SAT2 z matematyki, to dla 1 procenta najlepszych uczniów na 1 dziewczynkę przypada 2 chłopców. Zawężając nasze pole widzenia do 1 percentyla, dostaniemy 4 chłopców na jedną dziewczynkę. Stosunek 1:4 nijak ma się do 10% kobiet wśród profesorów zwyczajnych, co obserwujemy w danych dla USA. Krytyk może zarzucić: egzamin na modłę naszej matury nie jest w stanie zidentyfikować prawidłowo prawdziwych geniuszy. Egzaminy powszechne są pisane pod przeciętnego ucznia. Może i zgoda, ale argumentów dla drugiej ze stron też nie zabraknie. Warto przytoczyć dwa badania analizujące wyniki dziewcząt na testach zewnętrznych. W pierwszym z nich3 przeanalizowano wpływ rangi testu na wyniki w podziale na płeć. W jednej z grup przedstawiono uczniom test jako błahy, w drugiej podkreślono istotność pisanego sprawdzianu. W pierwszej grupie znacznie lepiej poradziły sobie dziewczęta. W obliczu ważnego (ale złożonego z tych samych pytań) testu to chłopcy okazali się lepsi. W drugim z eksperymentów naukowcy z Harwardu na warsztat wzięli uczennice o azjatyckim pochodzeniu. Pierwszej z dwóch wyróżnionych grup przed przystąpieniem do właściwego testu zadano pytanie: „Czy Twoi rodzice/dziadkowie posługują się innym językiem niż angielski?”. Miało to przypomnieć uczennicom ich azjatyckie pochodzenie i przywołać pozytywne skojarzenia „Azjatka = dobry matematyk”. Drugiej grupie postawiono pytanie: „Czy mieszkasz na piętrze koedukacyjnym?”. Nasuwało ono skojarzenie: „jestem kobietą = słabym matematykiem”. Dziewczęta skoncentrowane na swojej płci poradziły sobie słabiej aniżeli te, którym przypomniano ich korzenie4. Badania sugerują, że jeśli nawet najzdolniejsze dziewczynki radzą sobie gorzej w obliczu ważnego sprawdzianu niż najzdolniejsi chłopcy, to nie do końca dlatego, że pomiędzy nimi zionie przepaść punktów IQ i pracy własnej. Obserwowane niepowodzenia dziewczynek możemy raczej utożsamić z brakiem wiary we własne siły i barierami psychologicznymi, które duszą ich potencjał.

MATKI, ŻONY I …

Kolejnym często przytaczanym wytłumaczeniem nikłej reprezentacji kobiet na wysokich stanowiskach nauki są odmienne systemy wartości każdej z płci. Na podstawie ankiety przeprowadzonej na studentach psycholodzy Lubinski i Benbow stwierdzili, że mężczyźni w 81% opisali swoją karierę jako bardzo istotną. Wśród kobiet było to 77 %. Trudno zatem podejrzewać, by 4-procentowa różnica stała za tak rażącymi dysproporcjami. Kobiety wyżej cenią sobie natomiast rozwój własnego potomstwa i w inny sposób w nim partycypują. Kiedy mężczyzna-naukowiec, zapewniając godny byt rodzinie, walczy o kolejne granty i projekty,

OLIWIA KOMADA

Studentka IV roku Informatyki i ekonometrii na WNE UW i III roku Matematyki na MIM UW. Laureatka stypendium Rektora oraz PAFW. Interesuje się polskim systemem emerytalnym. Zawodowo związana z Group for Research in Applied Economics.

kobieta zmienia pieluchy i wyciera brudne noski. Okres najwyższej płodności kobiety pokrywa się z czasem, w którym podejmuje decyzję o swojej naukowej przyszłości. Stanowisko samodzielnego pracownika naukowego, przy odrobinie szczęścia, można zdobyć w wieku 37 lat. W sam raz, by okres rozrodczości mieć już prawie za sobą. Kobiety stają przed wyborem: poświęcić swoją karierę, by mieć potomstwo odpowiednio wcześniej czy zaryzykować odłożenie decyzji o macierzyństwie na okres niskiej płodności i rozwijać się zawodowo.

Życiowy cykl płodności kobiet a okres kariery naukowej liczba komórek jajowych

optymalna płodność

1 000 000 100 000

zmniejszona płodność

nieregularne cykle

narodziny koniec płodności

10 000

doktorat

menopauza

etat

1 000 0

18

31 33

37

41

45

51 wiek

Źródło: Wendy Williams, Stephen Ceci, When Scientists Choose Motherhood, „American Scientist”, 2012, t. 100, z. 2, s. 138.

Bez odpowiedzi pozostaje jednak pytanie, dlaczego nawet kobiety, które nie zdecydowały się na założenie rodzin, w świecie naukowym radzą sobie gorzej?

IM DALEJ W LAS

Opisując dyskryminację płciową w środowisku naukowym, badacze często odnoszą się do obrazowego zjawiska „nieszczelnej rury”. W początkowym stadium edukacji wyższej kobiety stanowią większość studentów. Ich udział stopniowo topnieje. I tak np. dla Kanady: 61,6% absolwentów pierwszego stopnia to kobiety. Wśród adiunktów to już 48%, a gdy popatrzymy na profesorów zwyczajnych, odsetek kobiet spada do 28,5%. Kluczowe dla wyjaśnienia tego zjawiska są zarówno postawy samych studentek oraz kobiet-naukowców, jak i normy społeczne. Z jednej strony kobiety częściej przerywają karierę naukową już po otrzymaniu dyplomu. Za ilustrację tego zjawiska może posłużyć badanie przeprowadzone na brytyjskich doktorantach chemii w 2006 roku. Na pierwszym roku 70% doktorantek twierdziło, że planuje

2. Ustandaryzowany test dla uczniów szkół średnich w USA. 3. Xiqian Cai i inni, Gender Gap Under Pressure: Evidence from China’s National College Entrance Examination, 2016. 4. Eksperyment został opisany przez The Daily Texan: Robert Starr, Science Scene: Gender gap in mathematics a harmful myth, 16.10.2013, online: www.dailytexanonline.com.

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

21


brał: Zespół KNSG OPINIE

wyjazdy szkoleniowe do Spały urodziny KNSG Podział na płcie wśród studentów oraz osób robiących karierę naukową %

rze. Były pewniejsze siebie i w konsekwencji jako takie 71,5 odbierał je świat zewnętrzny. 70 61,5 Warto tu spojrzeć na histo58,3 58,6 57,4 60 52,0 rie osób, które doświadczyły przeciwnej zamiany. Joan Ro50 48,0 ughgarden jest biologiem na 42,6 40 41,7 41,4 Stanford. Swoją karierę zaczy38,4 nała jako Jonathan. Jej relacja 30 28,5 jest lustrzanym odbiciem tego, 20 z czym zetknął się Ben. Cytując jej słowa: „o mężczyznach 10 zakłada się, że są kompetentni, dopóki nie udowodnią, że licencjat magister doktorant adiunkt docent profesor to nieprawda. Kobiety z kolei poziom z założenia są niekompetentne, dopóki nie udowodnią, że Źródło: Brian Owens, Leaky pipelines for Canadian women in research, 23.11.2012, online: www.blogs.nature.com. jest inaczej”. Kiedy Joan kwestionuje jakiś zamysł matematyczny, ludzie zakładają, że to dlakarierę naukową. Na trzecim roku było to już tylko 37%. Dla porów- tego, że go nie rozumie. Działania, które kiedyś określali mianem nania wśród doktorantów na trzecim roku 59% wciąż zamierzało przywódczych, dziś opisują jako agresywne. zostać badaczami. Wykluczone, by na podstawie analiz historii osób transseksualnych wysnuć jednoznaczne zależności przyczynowo-skutkowe na płaszPO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA czyźnie płeć – sukces zawodowy. Dane są nieliczne. Próbka być może obciążona. Testy statystycznie nie mają rozsądnej mocy. Trudno Analizując powyższe przykłady, można dojść do wniosku, że kobie- jednak ignorować światło, w jakim stawiają kwestie dyskryminacji ty są jakieś inne. Mniej odporne na stres. Zmienne i nie tak bardzo w świece naukowym. zdeterminowane. Obarczone biologicznym zegarem, kolidującym z rozwojem naukowym. Czy nie ma zatem nic dziwnego w tym, że A CO NAJŚMIESZNIEJSZE, TO WCALE NIE JEST ŻART radzą sobie odmiennie niż mężczyźni? Może i tak, ale ta odmienność nie jest determinowana jedynie przez ich cechy indywidualne. „Teoria Wielkiego Podrywu” to popularny sitcom o dziwacznych, Duży wpływ na rozwój naukowy kobiet ma nastawienie środowi- niemniej genialnych fizykach z Kalifornijskiego Instytutu Techniki. ska naukowego. Obok wspomnianych męskich geniuszy pojawia się piękna blondynCiekawym studium przypadku są przykłady naukowców obu ka, Penny. Przyjechała do L.A., by zostać aktorką. W kolejnych sezopłci, którzy w swojej karierze mieli okazję zapoznać się z regu- nach poznajemy Bernadette. Pracuje razem z Penny jako kelnerka. łami gry opracowanymi dla każdej ze stron. Ben Barres to bio- W wolnym czasie robi doktorat z mikrobiologii. Zamiast godzinami log ze Stanford. Aż do czterdziestki żył i pracował jako Barbara. przesiadywać w laboratorium, z uśmiechem na ustach podaje serPracując jako kobieta, odczuwał dyskryminację i lekceważące niczki. W serialu spotkamy jeszcze jedną kobietę-naukowca, Amy. podejście kolegów. Te przykre zdarzenia miały jednak incyden- Odrobinę niezrównoważoną emocjonalnie, do szaleństwa zakochatalny charakter i nie przywiązywał do nich wagi. Po zmianie płci ną w Sheldonie i niekoniecznie najzgrabniejszą. dostrzegł, jaką gehennę zwykł utożsamiać ze standardowym Obraz świata naukowego wykreowany w serialu wydaje się surtraktowaniem. Od kiedy był panem a nie panią Barres, koledzy realistycznie niesprawiedliwy. Chciałoby się wyłączyć telewizor nie podważali jego kwalifikacji. Słuchano go uważniej i nikt nie i sprowadzić wszystko do równowagi. Stanu, w którym kobietaprzerywał, kiedy się wypowiadał. Jak za dotknięciem czarodziej- -naukowiec nie jest odsuwana od projektów badawczych, by robić skiej różdżki, zdobył szacunek kolegów po fachu. Podobny wy- kanapeczki. Nie musi rezygnować z rodziny i życia prywatnego, by dźwięk bije z kilkunastu rozmów, jakie socjolog Kristen Schilt osiągnąć sukces. Nie wydaje się być nie na miejscu w zestawieniu przeprowadziła z osobami, które zmieniły swoją płeć i zamiast z mądrymi kolegami i koleżankami skupionymi na wyglądzie. „pani X” są dziś „panem Y”. Dane o nierównościach w świecie naukowym sugerują jednak, że to Krytyk, nie bez kozery, cały efekt mógłby przypisać temu, że po może niestety nie wystarczyć… zmianie płci ankietowane osoby czuły się lepiej we własnej skó- Oliwia Komada

80

kobiety mężczyźni

wyjazdy szkoleniowe do Ryni

tegracja

akcje DKMS

Szlachetna Paczka

zbiórka świąteczna

harytatywność

3 infografiki na Facebooku 12 autorów tekstów z całej Polski 09 artykułów

agazynu numerów naszego

bileusz 15-lecia KNSG UW

e podsumowanie naszej dotychczasowej działalności - cd.

22 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016


Jubileusz 15-lecia KNSG UW

Krótkie podsumowanie naszej dotychczasowej działalności - cd.

13 numerów naszego magazynu

• 209 artykułów • 112 autorów tekstów z całej Polski • 43 infografiki na Facebooku Charytatywność zbiórka świąteczna Szlachetna Paczka akcje DKMS

Integracja wyjazdy szkoleniowe do Ryni urodziny KNSG wyjazdy szkoleniowe do Spały

Dane zebrał: Zespół KNSG


OPINIE

Oddawanie

dziecka do żłobka

W

ielu rodziców staje przed niezwykle trudnym wyborem pomiędzy urlopem wychowawczym a powierzeniem dziecka w opiekę obcej osobie. Tematyka funkcjonowania instytucji opiekuńczo-wychowawczych, popularnie zwanych żłobkami, wciąż nie została w pełni przeanalizowana w dyskusji publicznej. Pojawiają się zbiorowe uwagi, zarówno pozytywne, jak i negatywne, w odniesieniu do działalności tych organizacji i wciąż budzą one liczne zastrzeżenia u opiekunów. Zgodnie jednak z danymi opracowanymi przez GUS zapotrzebowanie na tego typu usługi i placówki nieustannie wzrasta. Postarałyśmy się sprawdzić, jakimi motywami kierują się rodzice, podejmując taką decyzję. Zmiana życiowych priorytetów, nastawienie na samorealizację oraz wydłużanie czasu spędzanego w pracy powodują, że coraz powszechniej spotykamy się z sytuacjami, w których opieka nad dzieckiem staje się dużym obciążeniem. Większość osób nie może sobie pozwolić na rezygnację z pracy, a to sprawia, że są zmuszeni do korzystania z usług świadczonych przez żłobki bądź opiekunki. Oczywiście rozłąka z dzieckiem pociąga za sobą wiele emocji. Wiadomo, że podstawowym zadaniem rodzica jest wyczuwanie i zaspokajanie potrzeb dziecka, aby mogło się ono rozwijać prawidłowo i szczęśliwie w atmosferze miłości. To tłumaczy, dlaczego przy oddawaniu swoich pociech do żłobka występują u opiekunów naturalne obawy. Czy są one słuszne?

24 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

„ODDAM DZIECKO DO ŻŁOBKA – JESTEM ZŁYM RODZICEM” Oddanie dziecka do żłobka wiąże się dla rodziców z dużym stresem. Krok ten może rodzić wyrzuty sumienia, a w skrajnych przy-

padkach poczucie niemocy, zwątpienia i utraty wiary we własne możliwości. Często wynika to z błędnego przekonania, że powierzamy dziecko w opiekę innej osobie, gdyż nie jesteśmy w stanie się nim zaopiekować bez cudzej pomocy. Na podstawie przeprowadzonej przez nas ankiety można stwierdzić, że im dłuższa ma być rozłąka rodziców ze swoją pociechą, tym bardziej pogrążają się oni w poczuciu winy, wyolbrzymiając swoje błędy i przewinienia.


OPINIE Celem badania jest analiza tych obaw i określenie relacji pomiędzy poczuciem winy a ceną, jaką trzeba zapłacić, jeśli tę winę zamierza się zredukować. W ankiecie wzięło udział 110 osób. Respondenci odpowiadali na pytania dotyczące sytuacji, w której zmuszeni są oddać dziecko do żłobka i określali wskaźniki, które przyczyniają się do występowania wyrzutów sumienia związanych z podjęciem tej trudnej dla nich decyzji. Z uzyskanych wyników możemy wywnioskować, że większość ankietowanych (70,91%) podczas swojej nieobecności najchętniej powierzyłaby opiekę nad dziećmi członkom rodziny. Żłobek natomiast wybrałoby 23,64% badanych. Wyniki ukazują również, że około 41% respondentów odczuwałaby w takiej sytuacji wyrzuty sumienia. Dokonywanie pomiaru wielkości niemierzalnej, jaką są wyrzuty sumienia rodziców, wymagało ustanowienia wstępnych założeń, m.in. że koszty pobytu dziecka w żłobku pokrywają rodzice, a gospodarstwo domowe dzieli swój budżet pomiędzy konsumpcję i kwotę wpłacaną miesięcznie do żłobka. Założyłyśmy również, że członkowie najbliższej rodziny wybierają najbardziej korzystną opcję między osobistą opieką nad dzieckiem, co wiąże się z odejściem z pracy, a oddaniem dziecka do żłobka za opłatą. Przyjęłyśmy, że wstępne wyrzuty sumienia osób oddających dziecko do żłobka w chwili podjęcia takiej decyzji wynoszą 100% oraz że poczucie winy zmienia się już w momencie, gdy decydent wybiera daną instytucję opiekuńczo-wychowawczą (oczekuje konkretnych usług).

KWESTIA PREFERENCJI

Każdy konsument potrafi uporządkować dwa poszczególne koszyki dóbr. Jest to kompletna, zamknięta lista dóbr i usług, które są wybierane przez konsumenta. Wszystkie uwzględnione w badaniu istotne czynniki, które biorą pod uwagę rodzice szukając żłobka, zostały przedstawione na schemacie. W modelu wnioskujemy preferencje, które zachowują aksjomat przechodniości teorii konsumenta. Uznajemy X1 za coś zdecydowanie lepszego od X9, a X9 wolimy bez zastanowienia od X2, zatem X1 jest bardziej preferowany przez konsumentów niż czynnik X2. Oznacza to, że społeczeństwo dokonujące swoich wyborów określa kierunki oraz współczynniki najlepsze dla siebie i swoich dzieci.

ANNA ZDUNEK

Studentka V roku kierunku finanse, inwestycje i rachunkowość na WNE UW. Absolwentka studiów I stopnia na kierunku matematyka. Interesuje się szeroko pojętą ekonomią, kapitałem ludzkim i kapitałem społecznym. Wolny czas przeznacza na podróże.

OLGA TRĘBSKA

Studentka V roku kierunku finanse, inwestycje i rachunkowość o specjalizacji finanse publiczne i podatki na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW. Zakres zainteresowań obejmuje matematykę, rachunkowość i podatki. Obecnie kończy kurs na specjalistę ds. rachunkowości-samodzielną księgową II stopnia w Stowarzyszeniu Księgowych w Polsce. Prywatnie miłośniczka czworonogów i zdrowego stylu życia.

Takie powiązanie ułożyło równanie, które prezentuje, w jakiej mierze powyższe czynniki stwarzają redukcję obaw i poczucia winy u rodziców. Za najważniejszy element rodzice uznali personel z wykształceniem pedagogicznym, dlatego też przy zmiennej tej współczynnik w równaniu ma wartość priorytetową.

WSKAŹNIK REDUKCJI WYRZUTÓW SUMIENIA I OBAW = = 0,18X1 + 0,15X2 + 0,07X3 + 0,02X4 + 0,09X5 + 0,04X6 + 0,11X7 + 0,05X8 + 0,16X9 + 0,13X10 Pojawiające się przy zmiennych współczynniki zostały określone w oparciu o wyniki badania na grupie respondentów. Dzięki ankiecie udało się wyodrębnić priorytetowe czynniki przy wyborze najlepszego żłobka. Podstawiając do równania wartości zmiennych najbardziej preferowanych przez ankietowanych, otrzymamy wartość 76%. Oznacza to, że oddając dziecko do żłobka, który spełnia wszystkie oczekiwania i gwarantuje wszystko, czego dziecko oczekuje, redukujemy nasze poczucie winy do poziomu 24% wielkości początkowej równej 1. Rozważamy tutaj osoby, którym towarzyszą wyrzuty

„Dobra”, którymi najczęściej kierują się rodzice szukając żłobka dla swoich pociech:

X1 Personel z wykształceniem pedagogicznym

X6 Możliwość dostosowania indywidualnej diety

X2 Dogodna lokalizacja

X7 Ilość dzieci przypadająca na 1 opiekunkę

X3 Czesne

X8 Zajęcia dodatkowe

X4 Wyposażenie placówki

X9 Wykwalifikowana kadra

X5 Godziny otwarcia

X10Małe grupy dzieci

Koszyki dóbr według stopnia pożądania

X1 > X9 > X2 > X10 > X7 > X5 > X3 > X8 > X6 > X4 Źródło: Opracowane własne na podstawie przeprowadzonej ankiety.

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

25


OPINIE

sumienia przy oddawaniu dziecka do żłobka, więc przy wysokim standardzie moralno-etycznym redukcja poczucia winy nie jest do końca możliwa.

OBAWY A KOSZTY ZWIĄZANE ZE ŻŁOBKIEM

Oczywistym jest, że im bardziej rozbudowana oferta, tym cena w danej placówce jest wyższa. Dzięki analizie ofert i cen w poszczególnych placówkach można uznać, że wraz z ceną rośnie standard świadczonych usług i jakość opieki. Na podstawie cenników oraz ankiety możemy przedstawić na poniższym wykresie następującą zależność: wyrzuty sumienia i obawy maleją wraz ze wzrostem ceny za opiekę.

POCZUCIE WINY A SYTUACJA MATERIALNA GOSPODARSTWA DOMOWEGO

Równanie budżetowe konsumenta Wartość pobytu dziecka w żłobku

M = V0 + V1

V0

zbiór budżetowy

V1

Wartość konsumpcji

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: Hal Varian, Mikroekonomia – kurs średni, s. 52.

czenia budżetowego rodziców oddających dziecko do żłobka Wiemy już, że na intensywność odczuwania wyrzutów sumie- przy dwóch czynnikach: średnim poziomie cen dóbr oraz donia wpływa cena. Musimy zwrócić uwagę na to, że wysokość opłat chodzie. Rodzice przy dostępnym dochodzie (M) mogą uzyw żłobkach nie jest dla każdej osoby możliwa do zaakceptowania. skać określoną ilość dóbr i usług (konsumpcja – V1), jak rówZ wcześniejszych założeń wiemy, że rodzice wydają swoje dochody nież opłacić żłobek dziecka w sytuacji, gdy np. muszą iść do na konsumpcję oraz opłacenie pobytu w żłobku. Możemy przeana- pracy (V0). lizować ograniczenie budżetowe gospodarstwa domowego oraz Niżej przedstawiony rysunek określa powyższą sytuację wyboru wpływ dochodu na odczuwanie poczucia winy. dwóch możliwości na rynku przy założeniach ograniczenia budżePowyżej przedstawiona jest interpretacja graficzna ograni- towego. W sytuacji, gdy rozważamy wyZależność między ceną za opiekę dziecka a wyrzutami sumienia rodziców bór tańszego żłobka (kolor niebieski), zostaje nam więcej dochocena du na konsumpcję innych dóbr 12000 i usług. Wybierając opcję zaznaczoną 10000 kolorem fioletowym (droższy żłobek – 8000 oferujący lepsze warunki, dostosowaną 6000 dietę), konsumentowi zostaje znacznie mniej dochodu do przeznaczenia na po4000 zostałą konsumpcję. Każda osoba musi 2000 podjąć indywidualną decyzję: wybrać 0 między konsumpcją a komfortem psy0,2 0,3 0,4 0,5 0,6 0,7 0,8 0,9 1,0 1,1 chicznym. Mając do dyspozycji spory współczynnik wyrzutów sumienia dochód na konsumpcję, odczuwamy Źródło: Opracowanie własne na podstawie przeprowadzonej ankiety. większe wyrzuty sumienia, gdyż dziec-

26 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016


OPINIE

Równanie budżetowe konsumenta Wartość pobytu dziecka w żłobku

dziemy odczuwać obawy związane z podjęciem naszej decyzji. Na wykresie ukazany jest następujący trend: im wyższa cena usług oferowanych przez żłobki, tym wskaźnik jest niższy. Co oznacza, że im lepszą opiekę zapewnimy naszym pociechom, tym mniejsze mamy obawy i poczucie winy. Wiadomo jednak, że ze względu na ograniczenie budżetowe rodzice zmuszeni są wybrać najlepszą kombinację, która jest dla nich osiągalna finansowo. Dochód jest więc czynnikiem wpływającym na wielkość poczucia winy. Nie każda rodzina jest w stanie zapewnić dzieciom najlepszą opiekę, przy której poczucie winy będzie najniższe. Oczywiste jest więc, że im wyższa cena, tym bliżej jesteśmy modelu żłobka idealnego, przy którym redukowane jest poczucie winy.

M = V0 + V1

V0

opcja 1

V0 › V1

opcja 2

V0 ‹ V1

TRUDNA DECYZJA

Wartość konsumpcji

V1 Źródło: Opracowanie własne.

ko przebywa w żłobku, który według nas nie jest odpowiedni i nie zapewnia dostatecznie dobrej opieki. Natomiast chcąc się pozbyć dyskomfortu psychicznego, musimy poświęcić na to więcej dochodu. W związku z tym mamy mniej środków do rozdysponowania.

WIELKOŚĆ OBAW I POCZUCIA WINY W ZALEŻNOŚCI OD CENY POBYTU W ŻŁOBKU

Zaufanie, pozytywna opinia oraz pewność podjęcia właściwej decyzji są kluczem do odpowiedniej adaptacji dziecka do żłobka. Doświadczenie pokazuje, że wszystko zależy od różnych czynników. Dochód wpływa na wielkość obaw i poczucia winy. Im wyższa cena usług oferowanych przez żłobki, tym wskaźnik jest niższy. Podejmujemy decyzje, które zależą od całokształtu cech i procesów wewnętrznych człowieka oraz sytuacji finansowej. Doświadczenia życiowe pokazują, że to wszystko jest zależne i zmienne. Musimy podejmować rozsądne decyzje, które zależą od naszych predyspozycji psychicznych oraz sytuacji materialnej. Skądinąd w ekonomii, jak i w życiu codziennym, możemy śmiało powiedzieć: „Jeśli nie spróbujesz, to nie dowiesz się czy warto było!” Anna Zdunek, Olga Trębska

Zależność między ceną za żłobek a obawami związanymi z wysłaniem dziecka do placówki przedstawiona jest na poniższym wykresie. Ukazuje on kombinację czynników wpływających na poziom odczuwanych wyrzutów sumienia w odniesieniu do uzyskiwanych dochodów. Każda cena, jaką proponuje żłobek, odwzorowuje jakość usług zapewnianych przez placówkę. Należy zauważyć, że linia nigdy nie przetnie osi X. Zatem niezależnie od kwoty, jaką wydamy, wciąż bę-

Zależnośc między ceną za żłobek a obawami rodziców poziom odczuwanych wyrzutów sumienia

1,2 1,0 0,8 0,6 0,4 0,2 0

2000

4000

6000

8000

10000

12000

uzyskiwany dochód

poczucie winy Źródło: Opracowanie własne.

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

27


RELACJA

Co czeka na Europę za zakrętem? Relacja z II konferencji dydaktycznej „Unia Europejska i strefa euro – mechanizmy i wyzwania” (WNE UW, 10-11 czerwca 2016 roku) Dobiega końca siódma edycja studiów podyplomowych „Mechanizmy funkcjonowania strefy euro”, organizowanych przez Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego przy współpracy z NBP w ramach programu edukacji ekonomicznej. W dniach 10-11 czerwca 2016 odbyła się II konferencja dydaktyczna „Unia Europejska i strefa euro – mechanizmy i wyzwania”, przygotowana głównie z myślą o prezentacji najlepszych prac dyplomowych słuchaczy studiów. Podczas konferencji studenci mogli wzbogacić swoją wiedzę, słuchając wykładów gości specjalnych, ale sami również podzielili się swoimi badaniami oraz zdobytą wiedzą. Partnerem organizacyjnym konferencji było Koło Naukowe Strategii Gospodarczej UW, a wśród uczestników znaleźli się między innymi studenci UW. W piątkowe popołudnie rozpoczął się pierwszy dzień konferencji. Otwarcia dokonał profesor Krzysztof Opolski, kierownik studiów podyplomowych wraz z doktorem Zbigniewem Augustynowiczem, zastępcą dyrektora Departamentu Edukacji i Wydawnictw Narodowego Banku Polskiego. Powitano słuchaczy studiów podyplomowych i pogratulowano im ukończenia studiów oraz wyboru programu poświęconego strefie euro. Wśród uczestników konferencji był również wieloletni opiekun projektu ze strony Departamentu Edukacji i Wydawnictw NBP, pan Artur Kaleta. Po części powitalnej uczestnicy wysłuchali pierwszego wykładu jednego z gości specjalnych – profesora Jerzego Wilkina, kierownika Zakładu Integracji Europejskiej w Polskiej Akademii Nauk. W swoim wystąpieniu, zatytułowanym „Unia Europejska – wielki projekt cywilizacyjny”, profesor Jerzy Wilkin podkreślił, że Europa znajduje się obecnie na zakręcie, a decyzja, w którą stronę powinna teraz pójść, jest trudna. Wspólnota europejska wychodziła już z niejednego kryzysu, jednak nie do końca wiadomo, jak poradzi sobie z tym, który obecnie trwa. Mimo wszystko należy podkreślić,

28 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

Od lewej: prof. Krzysztof Opolski, dr Zbigniew Augustynowicz

że Europa w ostatnich latach raczej odniosła sukces niż poniosła porażkę, a wstąpienie do Unii Europejskiej wiązało się dla poszczególnych krajów z wieloma korzyściami. Kolejny wykład, wygłoszony przez profesora Artura Nowaka-Fara, dotyczył Eurogrupy – forum podejmowania kluczowych decyzji o strefie euro. Omówiona została historia powołania i wprowadzenie tej formuły, zasady funkcjonowania i sposoby organizacji jej prac oraz struktura Eurogrupy. Fachowo zostały zaprezentowane wszystkie szczegółowe aspekty przewodnictwa prac Eurogrupy oraz ewentualnych korzyści płynących uczestnictwa w niej. Profesor Nowak-Far przybliżył ewolucję formuły tej instytucji oraz wynikające z niej konsekwencje. Następnie odbyła się krótka prezentacja dotycząca Centrum Informacji o Euro. Przedstawicielka tej instytucji, pani Aleksandra Gryciuk-Ponikowska, zaprezentowała stronę internetową oraz szereg interesujących informacji dostępnych dla studentów na tej stronie.


RELACJA Drugą częścią pierwszego dnia konferencji była prezentacja prac słuchaczy studiów podyplomowych, która odbyła się w dwóch równoległych sesjach, prowadzonych przez profesora Krzysztofa Opolskiego oraz doktora Jarosława Górskiego. W części, której przewodniczył profesor Opolski, prace dotyczyły między innymi świadomości ekonomicznej wśród warszawskiej młodzieży licealnej, korzyści dla handlu internetowego związanych z wprowadzeniem euro, perspektyw związanych z podpisaniem FATCA oraz wpływu funduszy europejskich na wzrost infrastruktury transportowej w Polsce. W równoległej sesji, prowadzonej przez doktora Górskiego, dyskutowano o MŚP w Polsce w świetle badań międzynarodowych oraz programów rządowych, kwestii odpisu podatku należnego na rzecz OPP oraz o rynku samochodów osobowych w Polsce na tle UE. Na zakończenie odbyło się wspólne podsumowanie wystąpień oraz dyskusji całego pierwszego dnia konferencji. Podczas otwarcia drugiego dnia konferencji, odwołując się do doświadczeń z pierwszego dnia wydarzenia, profesor Krzysztof Opolski podziękował wszystkim studentom za interesujące wystąpienia, z których każdy mógł się wiele nauczyć. Zaznaczył również, że cała edycja studiów podyplomowych okazała się wielkim sukcesem i mimo że pojawia się żal, iż dobiega ona końca, to przecież tak naprawdę się nie kończy. Wspólna przygoda intelektualna wykładowców oraz studentów będzie trwała nadal, a środowisko, jakie udało im się stworzyć, z pewnością ma wiele do zaoferowania i będzie wciąż działało, mimo formalnego zawieszenia funkcjonowania studiów podyplomowych. Studentom podziękował również doktor Jarosław Górski, koordynator projektu na WNE UW. Zaznaczył, że najważniejsze jest tak naprawdę to, iż studia stały się dla studentów drogą do odkrycia samych siebie – jest to szczególnie cenny aspekt każdego projektu edukacyjnego. W obradach drugiego dnia konferencji uczestniczył naczelnik Wydziału Edukacji Narodowego Banku Polskiego, pan Marcin Staniewicz. Pierwszym z gości specjalnych drugiego dnia konferencji była doktor Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek – pracownica Wydziału Nauk Ekonomicznych UW oraz główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. W interesującym wystąpieniu pani doktor omówiła drogę krajów, które przystąpiły do Unii Europejskiej po 2004 roku. Nowa Europa zanotowała ogólny wzrost dobrobytu, mierzony za pomocą PKB per capita, znacząco poprawiły się warunki funkcjonowania przedsiębiorstw oraz wzrosła stopa inwestycji. Szczególna uwaga poświęcona została Polsce, a dokładniej rzecz biorąc odpowiedzi na pytanie: dokąd doszliśmy po dwunastu latach

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek podczas wystąpienia “Nowa Europa w Europie”

marszu w Unii Europejskiej? Polska, podobnie jak inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, odniosła wiele korzyści z przystąpienia do Unii Europejskiej i choć wiele jeszcze jest do zrobienia, ogólny bilans wypada raczej na plus. Mimo sporych braków kapitałowych nasz kraj wykorzystał swoją szansę w porównywalnym stopniu, co pozostałe państwa z regionu. Rozwój poczyniony przez kraje Europy Środkowo-Wschodniej wydawać się może relatywnie małym krokiem dla ich samych, ale był to spory krok dla całej wspólnoty. Najważniejsze zaś dla Polski powinno być dalsze czerpanie ze stworzonych relacji. Drugim z gości specjalnych była doktor habilitowana Magdalena Proczek ze Szkoły Głównej Handlowej. Wystąpienie dotyczyło znaczenia złota w międzynarodowym systemie walutowym. W związku z aktualną dyskusją o problemach i ewentualnej reformie Międzynarodowego Systemu Walutowego należało wspomnieć o złocie. Kiedyś było ono jednym z najważniejszych elementów systemu walutowego. Po załamaniu systemu z Bretton Woods banki centralne masowo pozbywały się złota, a dziś w obliczu kryzysu znów zdają się zwracać swój wzrok w jego kierunku. Zwiększa się wydobycie tego kruszcu, powiększane są rezerwy oraz zaobserwować można proces repatriacji złota. Ma ono niewątpliwie cenne dla

wszystkich obecnie atuty – zapewnia stabilność i bezpieczeństwo finansowe. Wykład zakończony został tezą, że warto chronić walutę za pomocą złota. W drugiej części sobotniego programu, w dwóch sekcjach tematycznych zostały zaprezentowane prace dyplomowe słuchaczy studiów. W pierwszej sesji, prowadzonej przez doktora habilitowanego Łukasza Goczka, poruszone zostały między innymi takie kwestie jak: problem kosztów związanych z wprowadzeniem euro do obiegu, korzyści z przystąpienia do UE dla polskiego rolnictwa, obawy oraz nadzieje Polski w związku z ewentualnym przyjęciem wspólnej waluty oraz kwestie dystrybucji funduszy z RPO w Polsce. W równoległych obradach pod przewodnictwem doktora habilitowanego Marcina Gruszczyńskiego dyskutowano o kryzysach walutowych, również w kontekście Polski, stanie wiedzy pracowników oświaty, Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej, wpływie integracji z Unią Europejską na rynek kapitałowy w Polsce oraz nadziejach polskich przedsiębiorców związanych z handlem w Unii Europejskiej. Wystąpienia słuchaczy spotkały się z życzliwym i pełnym zainteresowania odbiorem ze strony audytorium oraz przewodniczących sesji. Konferencję zakończyły podziękowania złożone przez słuchaczy studiów podyplomowych na ręce profesora Krzysztofa Opolskiego oraz doktora Jarosława Górskiego. Kolejnym, ostatnim wydarzeniem, związanym z tą edycją studiów, będzie konferencja organizowana we wrześniu tego roku: „Perspektywy integracji gospodarczej w Unii Europejskiej”, na którą już dziś wszyscy goście zostali zaproszeni (informacje na stronie: www.wne.uw.edu.pl/jgorski/ eurozone). Konferencja była doskonałym podsumowaniem ostatniego roku wspólnej pracy WNE UW oraz NBP w temacie integracji pieniężnej w Europie oraz interesującym i pożytecznym forum prezentacji owoców tej współpracy. Nie dziwią oznaki dumy koordynatorów oraz satysfakcja słuchaczy, którzy studia ukończyli. Każdy z gości, który był świadkiem tego wydarzenia, mógł niewątpliwie skorzystać z wysiłku organizatorów i poszerzyć swoje horyzonty o istotne spostrzeżenia. Izabela Walaszek KNSG UW TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

29


ENGLISH SECTION

Debunking myths about the privatization of Polish industry

T

here are some common misconceptions about the privatization of state-owned enterprises in Poland following 1989. Sector and firm-level data available from GUS and the Polish Ministry of Treasury, as well as recently collected plant-level data from the GRAPE Think-Tank provide the best source of analysis for industrial privatization. Yet, often accounts and statements made by popular news sources and politicians contradict facts based on data. So, what are these commonly held misconceptions and why do they arise? THE PERILS OF OVERSIMPLIFICATION AND PERSONAL BIAS The way an individual views Poland’s economic transition, as a whole or split into different components, is largely based on personal experience and position in society at the time. A personal affiliation with the process can be understood, as many people who were not adequately skilled under the communist regime felt cheated and marginalized by the transition as a whole. It is still a common opinion, widely held by both people on the street and in media, that the privatization process is nothing more than a bunch of robber barons selling out Polish capital to foreigners only interested in asset stripping and getting rich at the cost of higher unemployment and belt-tight wages. Even with the data gathered from GUS, MSP and GRAPE, one cannot dismiss the fact that in some instances asset stripping and shady unaccounted transactions did occur. However, individual cases cannot be used as a generalization for the whole privatization process. While it is easy to draw conclusions from singular cases magnified by the media, deeper analysis proves that as a whole the privatization process in Poland differs much from its often-oversimplified common explanation.

MYTH #1: PRIVATIZATION WAS A SHORT PROCESS DONE IN THE EARLY TO MID-90’S

Privatization in Poland is a process that continues to this day. Obviously, it was most prevalent during the early to mid-1990’s.

30 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

However, the treasury remained a shareholder in many of the former state-owned firms well into the 2000’s. Many state-owned enterprises (SOEs) were not denationalized (meaning the government was still their majority shareholder) even after they were restructured into treasury-owned joint stock entities. In fact, for SOEs that were transformed into treasury-owned joint stock companies average time for gaining a private majority – shareholder was around two years, which completely goes against the belief that the process was in any way hurried. A few plants belonging to SOEs which failed to find private investors but were not liquidated remain state-owned to this day.

MYTH #2: PRIVATIZATION = CHAOS

In order to properly assess anything, one has to look not only at the overall trends, but also the individual cases. The same has to be said about the privatization process in Poland. In regards to industrial privatization, general trends can be understood by identifying certain phenomenon by a case-to-case basis. Certainly, the trajectories of Polish industry after entry into the free market vary significantly by sector. Areas of heavy industry were more likely to be privatized. Therefore, one important common trend was that privatization was a means to salvage plants with large concentration of capital. Conversely, plants in certain sectors remained state-owned not because they were not profitable enough to be privatized, but rather because they were of important national and strategic interest, e.g. the mining, gas, petroleum processing, and energy sectors.


ENGLISH SECTION

PETER SZEWCZYK

These sectors are characterized by a large degree of concentration and market power of dominant firms with the dividends from monopoly profits sizably contributing to the government budget. In some of those sectors (such as mining) employment is large, trade unions are strong and privatization may not be easy to carry out. On the other hand, it may be difficult to find an investor if a SOE is not efficient and needs government budget support on regular basis to cover the ongoing losses. Therefore, it is important to understand that the privatization trajectories vary significantly across sectors not because the process was mere chaos, but rather because each industrial sector has its own inherit specificities. Thus, oversimplification of the privatization process can only be harmful. The nuances and differences between sectors show that in order to successfully analyze the transition of Polish industry after 1989, one has to delve into the analyze at a sectoral or even micro-level.

to invest only in profitable and well-of sectors. According to GRAPE, foreign investors chose plants with a specific profile to invest into. On average, plants with foreign investors were larger, both in terms of capital and labor, and more productive. Despite this selectivity, one cannot attribute the influx of FDI into the Polish economy as a negative.

Many former SOEs in Poland benefited from foreign direct investment. Any transition into a free-market economy naturally evokes a certain degree of FDI. This was no different in the case of Poland. Foreign firms entered the Polish market by both creating new enterprises and by buying out former SOEs. Transition with the involvement of foreign investors is often politicized by the opposition as “selling away the coun-

The question that needs to be asked now is how so many of these misconceptions have thrived. One does not have to look far in order to have privatization in Poland presented as a short and abrupt process without any identifiable trends. Foreign investors are still viewed as greedy hands looking only to strip Poland of the assets of its “once thriving” industry. While disappointment and individual hardship associated with the process definitely fuel such misinterpretations, the greater blame may actually be laid on the companies and investors involved in the pri-

MYTH #3: FOREIGN INVESTORS WERE PRIMARILY INTERESTED IN ASSET STRIPPING

SOEs Privatized Directly

Student drugiego stopnia w Instytucie Nauk Politycznych UW. W 2014 roku skończył licencjat z ekonomii na Uniwersytecie Cornella w Nowym Jorku. Obecnie pracuje w grupie badawczej GRAPE.

LACK OF TRANSPARENCY FUELS THE MYTHS

350 300 250 200 150 100

2012

2011

2010

2009

2008

2007

2006

2005

2004

2003

2002

2001

2000

1999

1998

1997

1996

1995

1994

1993

1992

1991

50

Source: www.msp.gov.pl

try’s wealth into foreign hands”. These foreign hands are usually understood to be entirely profit-driven, even at the cost of job loss and plant closures. Yet, the plant-level data collected by GRAPE counters this notion. As a matter of fact, in their dataset 12% of plants privatized by foreign investors were identified as liquidated, in comparison to 17% when the privatization was done by domestic investors. Furthermore, FDI was not the most predominant means of privatization, it was domestic investment. With that, it is important to note that as opposed to domestic investors, foreign investors were able to independently select which companies to invest in. Such ability to pick and choose where to invest allowed foreign companies

vatization process as well as on the way the Polish government approached it. The complete lack of transparency, when it comes to presenting the complex process and its individual cases, has only created space for one’s imagination, as opposed to factual evidence, to paint the course of the process. Furthermore, there is no consolidated dataset that offers a complete picture of the privatization process. In order to perform any analysis, one has to dig through fragmented statistics from different government entities – often not even available online. The datasets are not synchronized and can even appear to contradict one another. Therefore, even if the industrial privatization of Poland was not as negative as it may often be portrayed, the lack of transparency and scare availability of data only fuels myths and negative speculation about it. Peter Szewczyk TO ZALEŻY LIPIEC 2016 | 31


foto: freepik

EDUKACJA

Gdzie

najlepiej zacząć karierę ?

W

arszawa, Kraków, Łódź... a może Londyn? Studenci coraz częściej decydują się na wyjazd na studia do obcych miast. Powodów jest wiele: wyższy poziom nauczania, więcej perspektyw zawodowych, chęć zmiany otoczenia czy poznania nowych ludzi. Po zakończeniu edukacji stają przed ważnym wyborem – wrócić do rodzinnych stron z bagażem nabytej wiedzy i doświadczeń czy rozpocząć karierę w nowym mieście. Jakie czynniki biorą pod uwagę, podejmując tę decyzję? Spróbowałyśmy przyjrzeć się bliżej tej kwestii, analizując poziom szkolnictwa wyższego i sytuację na rynkach pracy absolwentów najlepszych uczelni ekonomicznych w Polsce. „NAJLEPSZE” TO POJĘCIE WZGLĘDNE Bez wątpienia jedną z kluczowych decyzji, które podejmujemy przy planowaniu przyszłej kariery, jest wybór pomiędzy ścieżką akademicką a nauką od razu w praktyce. Faktem jest, że co roku na rynek pracy napływa ogromna liczba absolwentów szkół wyższych, w efekcie czego dyplom naukowy znacząco stracił na wartości i nie posiada już takiego prestiżu, jak dawniej, kiedy na studia dostawali się tylko nieliczni i najwybitniejsi. Mimo to wciąż wiele osób uważa, że daje on pewne zabezpieczenie na przyszłość i gwarancję udanego startu kariery. Jeśli więc zdecydujemy się na kontynuację edukacji, stajemy przed szeregiem dalszych wyborów – najpierw dziedziny, w jakiej chcemy się rozwijać i uczelni, która nam to umożliwi, następnie specjalizacji, pierwszych praktyk, pierwszej firmy.

32 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

Łatwo się jednak pogubić podczas przeglądania niezliczonych ofert szkół wyższych w największych miastach Polski. Istotnym punktem odniesienia wydaje się tutaj ranking sporządzany przez miesięcznik edukacyjny „Perspektywy”. Prezentuje on publiczne oraz niepubliczne uczelnie akademickie, na których studiuje co najmniej dwieście osób i które mają uprawnienia do nadawania tytułu doktora oraz dorobek bibliograficzny. Warunkiem uwzględnienia szkoły w ankiecie jest też

posiadanie minimum dwóch roczników absolwentów. Ranking tworzony jest na podstawie sześciu kryteriów, do których przypisane są odpowiednie wagi. Na prestiż uczelni (waga: 24%) składają się preferencje pracodawców, ocena przez kadrę akademicką (badanie ankietowe profesorów „belwederskich” i doktorów habilitowanych) oraz uznanie międzynarodowe (mierzone pozycją w rankingach światowych). Kryterium


EDUKACJA innowacyjności (9%) bierze pod uwagę m.in. proporcję liczby udzielonych patentów do liczby profesorów, doktorów habilitowanych i doktorów zatrudnionych na etacie oraz wartość projektów zrealizowanych w ramach programów UE. Potencjał naukowy (15%) określany jest zaś na podstawie oceny uczelni przez MNiSW, jej uprawnień habilitacyjnych i doktorskich, a także nasycenia kadry osobami o najwyższych kwalifikacjach (doktorzy habilitowani i profesorowie). Warunki kształcenia (11%), czyli kryterium bardzo bliskie osobom, które rozważają studia na danej uczelni, są z kolei oceniane na podstawie dostępności dla studentów wysokokwalifikowanych kadr, posiadanych akredytacji czy zbiorów elektronicznych i drukowanych. Natomiast umiędzynarodowienie (15%) jest mierzone m.in. liczbą programów studiów prowadzonych w językach obcych oraz studentów i nauczycieli akademickich spoza Polski 1. Dla kandydata na studenta o skrystalizowanych oczekiwaniach bardziej interesującymi mogą wydawać się rankingi konkretnych rodzajów uczelni lub kierunków studiów. Na punktację tych drugich składa się ocena przez kadrę akademicką (30%), preferencje pracodawców (40%), publikacje (15%) i H-index (15%), który jest współczynnikiem publikacji i ich cytowań. Jak widać w tabeli, Szkoła Główna Handlowa wyprzedza znacząco inne uczelnie, które mają w ofercie studia ekonomiczne. Co ciekawe, SGH otrzymało najwyższy wynik w pierwszych dwóch kategoriach, które stanowią łącznie 70% oceny, natomiast UW uzyskało najwięcej punktów w pozostałych dwóch kryteriach. SGH miało jednak wysokie wyniki w każdym ze składników oceny, natomiast UW uzyskało wskaźnik wysokości zaledwie 56,42 z oceny uczelni przez kadrę akademicką. W kryterium preferencji pracodawców, istotnym dla planującego swoją przyszłość studenta, drugie miejsce po SGH zajął Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, trzecie natomiast – UW.

Czołówka rankingu wyższych szkółekonomicznych „Perspektywy” 2015 POZYCJA WSKAŹNIK

1. 2.

100 94

4.

81,2

3.

5.

89,7

71,3

NAZWA UCZELNI

MIASTO

Szkoła Główna Handlowa Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu Akademia Leona Koźmińskiego Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach

Warszawa Poznań Warszawa Wrocław

Katowice

Źródło: www.perspektywy.pl.

KIEDY TEORIA ZDERZA SIĘ Z PRAKTYKĄ Przyjrzyjmy się teraz, jak przedstawione powyżej rankingi przekładają się na praktykę i czy rzeczywiście pokazują, które szkoły wyższe najlepiej przygotowują studentów do wykonywania zawodu oraz który dyplom ma największą wartość dla

ALICJA PODSKOCZY

Studentka III roku międzykierunkowych studiów ekonomiczno-menedżerskich na UW. Obecnie redaktor prowadząca magazynu „To Zależy”. Interesuje się szeroko pojętą ekonomią, rynkiem mediów oraz dziennikarstwem, pisała już do takich gazet jak „Rzeczpospolita” i „Parkiet”. W wolnym czasie pasjonatka muzyki i tańca.

KAROLINA MIKOSZ

Studentka II roku międzykierunkowych studiów ekonomiczno-menedżerskich na UW, stypendystka rektora. Interesuje się ekonomią, a w wolnych chwilach literaturą i fotografią.

pracodawców i stanowi najpewniejszą obietnicę wysokich zarobków. „Badania Studentów”, przeprowadzone przez firmę ConQuest Consulting 2, pokazują wyraźnie, że studenci są coraz bardziej świadomi tego, iż stopień naukowy nie jest wystarczającym atrybutem w CV, który pozwoli im wyróżnić się na tle innych kandydatów ubiegających się o to samo stanowisko. Z tych względów wiele osób decyduje się bardzo wcześnie nabyć doświadczenie zawodowe, szukając pracy powiązanej z wykształceniem już nawet na pierwszym roku studiów. Jak pokazuje wykres, przeciętny czas trwania ostatniej praktyki odbytej przez studentów biorących udział w badaniu jest relatywnie wysoki – wynosi ponad 5 miesięcy. Wynik ten znacznie wykracza ponad obowiązkowy program studiów, który przewiduje najczęściej wyrobienie zaledwie 120 godzin (czyli mniej więcej 3 tygodni) praktyk. Aktywność zawodowa młodych ludzi w czasie studiów różni się jednak znacząco pomiędzy różnymi uczelniami ekonomicznymi. Co wydaje się zaskakujące, najwięcej czasu na praktyki przed zakończeniem edukacji (przeciętnie ponad 7 miesięcy) poświęcają studenci Uniwersytetu Szczecińskiego, który nie znalazł się nawet na liście dziesięciu najlepszych szkół ekonomicznych rankingu „Perspektyw”. Rodzi to pytanie, czy rzeczywiście poziom edukacji oferowany na uczelni ma kluczowe znaczenie dla powodzenia studentów na rynku pracy, czy raczej zależy ono od możliwości, jakie daje konkretne miasto. Zauważmy, że trzy największe uczelnie w Warszawie (Szkoła Główna Handlowa, Akademia Leona Koźmińskiego i Uniwersytet Warszawski) plasują się pod tym względem tuż powyżej średniej, pomimo różnych poziomów jakości nauczania i pozycji zajmowanych w rankingach. Najkrócej jednak praktyki w czasie studiów odbywają studenci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, co może wskazywać, że dyplom tej uczelni ma mniejszą wartość na rynku pracy w stolicy od wyżej wymienionych. W ankiecie ConQuest Consulting studenci zostali rów-

1. Dane na temat rankingu pochodzą ze strony www.perspektywy.pl. 2. „Badania Studentów” firmy ConQuest Consulting dostępne są na stronie www.rynekpracy.pl.

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

33


EDUKACJA

Przeciętny czas trwania ostatniej praktyki odbytej przez studenta w zależności od uczelni w 2012 roku 8

7,13

7

6

5,81

miesiące

5

5,58

5,57

4

4,77

4,67

4,3

3

4,21

4,06

2 1 0

czas trwania ostatniej praktyki

Źródło: www.rynekpracy.pl

nież za pytani, na ile efektywna jest pomoc szkół wyższych w znalezieniu przez studentów praktyk i pracy w zawodzie. Jak przedstawia tabela, najwyżej działalność biura karier na swojej uczelni ocenili studenci SGH, według których oferty przez nie udostępniane są zarówno bardzo interesujące, jak i aktualne oraz liczne. Studenci Uniwersytetu Szczecińskiego i UW natomiast bardzo nisko ocenili atrakcyjność ofert publikowanych przez biura karier działające na ich uczelniach, co może świadczyć o tym, że podczas szukania praktyk i pracy polegają przede wszystkim na sobie, rodzinie czy znajomych. Ocena działalności biur karier przez studentów poszczególnych uczelni w 2012 roku (5 – całkowicie się zgadzam, 1 – nie zgadzam się) UCZELNIA

OFERTY SĄ

OFERTY SĄ

OFERTY SĄ

INTERESUJĄCE

AKTUALNE

LICZNE

średni czas trwania ostatniej praktyki

i umiejętności miękkich najlepiej przygotowuje do wykonywania zawodu Akademia Leona Koźmińskiego, z kolei pod względem znajomości języków obcych – SGH. Najgorzej z kolei do wykonywania zawodu przygotowują pod kątem wszystkich tych kryteriów Uniwersytet Szczeciński i Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Należy również zauważyć, że pomimo iż studenci uczelni ekonomicznych we Wrocławiu i Krakowie relatywnie wysoko ocenili działalność biur karier oraz przydatność zdobytej na studiach wiedzy, to długość odbywanych przez nich praktyk jest niższa od średniej. Może świadczyć to o tym, że spotykają się z trudniejszymi wyzwaniami i barierami na lokalnych rynkach pracy od studentów uczących się i zdobywających doświadczenie zawodowe w stolicy. Ocena przydatności wiedzy zdobytej na uczelni w 2012 roku (1 – bardzo mała przydatność, 5 – bardzo duża przydatność)

PRZYGOTOWANIE UMIEJĘTNOŚCI ZNAJOMOŚĆ SGH UE WE WROCŁAWIU AKADEMIA LEONA KOŹMIŃSKIEGO UE W KRAKOWIE UE W POZNANIU UNIWERSYTET SZCZECIŃSKI UE W KATOWICACH UW (WZ I WNE) SGGW

3,82 3,73 3,62 3,61 3,55 3,44 3,25 3,19 3,08

Źródło: www.rynekpracy.pl.

4,07 3,97 4,04 4,01 4,03 3,85 3,56 3,51 3,58

3,71 3,40 3,38 3,53 3,10 2,85 2,97 3,12 3,00

Kolejną kwestią wartą rozważenia jest faktyczny stopień przydatności wiedzy zdobytej na studiach w dalszym życiu zawodowym. Zgodnie z badaniem pod względem merytorycznym

34 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

UCZELNIA

MERYTORYCZNE

MIĘKKIE

JĘZYKÓW OBCYCH

AKADEMIA LEONA 3,87 KOŹMIŃSKIEGO

3,61 UE WE WROCŁAWIU 3,22 UE W KRAKOWIE 3,18 SGGW 3,16 SGH 3,15 UE W KATOWICACH 3,11 UNIWERSYTET 3,1 UW (WZ I WNE)

SZCZECIŃSKI

UE W POZNANIU

3

Źródło: www.rynekpracy.pl.

3,79

3,79

2,8

2,96

3,11 3,22 3,2 3 3,11 3,16 2,94

3,21 3,44 3,42 2,74 4,25 3,32 2,48


EDUKACJA Wyraźnie widać więc, że najwyższe pozycje w przedstawionych zestawieniach zajmują warszawskie szkoły wyższe i to właśnie studenci SGH oraz Akademii Leona Koźmińskiego otrzymali na praktykach w czasie studiów najwyższe zarobki – przeciętnie wyniosły odpowiednio 1496 i 1327 złotych miesięcznie. Powyżej średniej oprócz kolejnej stołecznej uczelni (UW) znalazły się również uniwersytety ekonomiczne we Wrocławiu i Poznaniu. Co jednak warto podkreślić, uczestnicy badania zapytani o główną motywację do podjęcia praktyk przed otrzymaniem tytułu naukowego, wskazywali najczęściej na chęć zdobycia doświadczenia i wzbogacenia CV. Potrzeba zarobienia pieniędzy okazała się z kolei mniej istotnym czynnikiem.

grodzenie podczas praktyk zawodowych oraz spodziewali się najniższych zarobków z pierwszej pracy, co mogło być główną przyczyną tak silnego odpływu studentów ekonomii z Katowic po otrzymaniu stopnia naukowego. Załączony wykres przedstawia mediany całkowitych wynagrodzeń absolwentów wybranych uczelni ekonomicznych. Zestawienie powstało na podstawie danych zebranych na próbie 143 010 absolwentów studiów magisterskich publicznych uczelni ekonomicznych. 63,3% respondentów nie przekroczyło 35. roku życia, 68% mieszka w dużych miastach (powyżej 100 000 mieszkańców) i aż 84% w 2015 roku pracowało w Warszawie, pomimo tego, że wielu z nich uzyskało dyplom w innych

Miesięczne zarobki netto (w złotych) podczas praktyki w zależności od uczelni w 2012 roku

1600 1400

1200

1496

1327

1000

800

1147

1052

1039

600

867

844

788

400

652

200

0

średnia danej uczelni

średnia wszystkich uczelni

Źródło: www.rynekpracy.pl

MAM JUŻ DYPLOM… I CO DALEJ? Spróbujmy odpowiedzieć sobie teraz na kluczowe pytanie: jaki odsetek absolwentów wybranych uczelni ekonomicznych zdecydował się pracować w mieście, w którym otrzymali stopień naukowy? Z uwagi na dostępność danych w tej części skupiamy się na pięciu szkołach wyższych, mieszczących się w różnych miastach (z uczelni warszawskich zostało uwzględnione jedynie SGH). Okazało się, że w 2015 roku aż 84% osób z dyplomem SGH pozostało w stolicy po ukończeniu edukacji i tam rozwijało się dalej zawodowo. Studenci nauk ekonomicznych w Krakowie, Wrocławiu oraz Poznaniu nie byli równie przywiązani do miast, w których się uczyli i odpowiednio 40,3%, 41,1% i 48,1% z nich wyjechało rozpocząć dorosłe życie gdzieś indziej. Natomiast najmniejszy odsetek absolwentów ekonomii pracujących w tym samym mieście, w którym studiowali, został zaobserwowany w Katowicach – zaledwie 32,7%3. Jak już było wspomniane, to również oni otrzymywali najniższe wyna-

miastach Polski. Jak wynika z danych „Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń”, mediana zarobków w stolicy była w tym roku o ponad 41% wyższa niż ogólnopolska i wyniosła 5400 złotych 4. Warto również zauważyć, że 79,1% badanych pracowało w prywatnych firmach, a 45,2% w dużych korporacjach. Najwyższe wynagrodzenia we wszystkich branżach otrzymały osoby z dyplomem SGH – mediana ich miesięcznych zarobków wyniosła 8000 złotych brutto, a 50% z nich zarabiało pomiędzy 5300 a 12700 złotych. Znaczący wpływ na te wyniki mógł mieć wysoki prestiż dyplomu SGH, ale również fakt, że studenci tej uczelni już w trakcie studiów aktywnie nabywali doświadczenie zawodowe w stolicy, jak już było wcześniej wspomniane. Po absolwentach SGH w branży IT najwyższe płace otrzymali pracownicy z dyplomem Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, z kolei we wszystkich pozostałych branżach drugie miejsce od względem wysokości zarobków zajęli absolwenci Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

3. Dane ze strony www.wynagrodzenia.pl na 28 maja 2016. 4. Informacje na temat wielkości wynagrodzeń pochodzą ze strony www.wynagrodzenia.pl (stan na 28 maja 2016).

TO ZALEŻY LIPIEC 2016 |

35


EDUKACJA

Mediany wynagrodzeń (w złotych brutto) absolwentów państwowych uczelni ekonomicznych, pracujących w wybranych branżach w 2015 roku 12000 10000 8000 6000 4000 2000 0

Źródło: wynagrodzenia.pl.

IT

przemysł lekki

UE w Katowicach UE w Poznaniu

bankowość

UE we Wrocławiu SGH

POJADĘ, SPRÓBUJĘ, NAJWYŻEJ WRÓCĘ Przedstawione zestawienia wyraźnie świadczą o tym, że silne ruchy migracyjne młodych ludzi wewnątrz kraju są w znacznej mierze spowodowane wysokim poziomem zróżnicowania pomiędzy regionami pod względem jakości edukacji oferowanej przez szkoły wyższe, perspektyw zawodowych i wysokości wynagrodzeń. W zależności od wybranej dziedziny prym wiodą uczelnie z różnych miast, najczęściej jednak w ścisłej czołówce znajduje się Warszawa. Stolica wyraźnie wyróżnia się na tle innych miast Polski jako miejsce o najwyższych zarobkach, a dyplomy wybranych ekonomicznych uczelni stołecznych (w szczególności SGH) posiadają najwyższy prestiż na rynku pracy. Tłumaczy to, czemu bardzo wielu absolwentów SGH pozostaje w stolicy, by rozwijać się zawodowo, natomiast znaczna część osób z dyplomem uzyskanym w szkołach ekonomicznych w innych polskich miastach decyduje się rozpocząć karierę gdzieś indziej.

36 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

handel

UE w Krakowie

usługi dla biznesu

Mediana wynagrodzeń

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że niektóre uczelnie ekonomiczne w różnych regionach Polski mogą zachęcić studentów innymi walorami, na przykład uniwersytety ekonomiczne we Wrocławiu i Krakowie – efektywnym wsparciem studentów w poszukiwaniu praktyk i pracy przez biura karier oraz wysokim stopniem przydatności wiedzy zdobytej na studiach w dalszym życiu zawodowym. Studenci z Wrocławia ponadto otrzymują przeciętnie wyższe wynagrodzenia na praktykach odbywanych w czasie studiów od średniej dla najlepszych publicznych szkół ekonomicznych w Polsce i oczekują najwyższych zarobków z pierwszej pracy po czterech warszawskich uczelniach. To właśnie oni otrzymują również relatywnie wysokie wynagrodzenia w branży IT, z kolei w branżach takich jak przemysł lekki, bankowość, handel i usługi dla biznesu wysoko opłacani są również absolwenci Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Alicja Podskoczy, Karolina Mikosz


Chcesz wraz z nami tworzyć

.

to zalezy Niezależny Magazyn Studencki

? ? ?

Jeśli tak, napisz:

redakcja@tozależy.pl

Zapraszamy do współpracy studentów i pracowników naukowych


EDUKACJA

Kompendium analizy danych

dostępne na wyciągnięcie ręki

N

a Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego w listopadzie 2016 roku ruszają nowe studia podyplomowe „Ekonomiczna analiza danych w programie Microsoft Excel i języku programowania VBA”. Rekrutacja na studia rozpoczęła się w maju. Warto przypomnieć, że właśnie za opracowanie nowatorskich szkoleń z programu MS Excel i języka programistycznego VBA dr Przemysław Kusztelak, kierownik studiów, otrzymał nagrodę Rektora UW i został nominowany do prestiżowej Nagrody Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za osiągnięcia dydaktyczne (jako najlepszy dydaktyk Uniwersytetu Warszawskiego). Wszyscy wiemy jak jest: z jednej strony Excel jest podstawowym narzędziem analitycznym w prawie każdej firmie na świecie. Z drugiej – osób naprawdę biegłych w tym programie, znających całe spektrum funkcji i zastosowań, jest niewiele, żeby nie powiedzieć – bardzo mało. Większość osób zna może 10-20% formuł, używa 1-2 kart na wstążce poleceń i zna (wyrywkowo) parę komend w VBA (umie nagrywać proste programy, zwane makrami). Skutkiem jest niska efektywność rzeczywistych zastosowań tego programu, który zamiast do zaawansowanych aplikacji i automatyzacji pracy służy użytkownikom za kalkulator i kreator tabel – nieciekawych, skomplikowanych, niezrozumiałych dla nikogo innego poza autorem i jego bezpośrednim przełożonym. Użytkownicy nad prostymi analizami spędzają mnóstwo czasu, wyklikując polecenia „na piechotę” i nie zdając sobie sprawy, ile czasu tracą. W takiej sytuacji nie trzeba było długo czekać, aż pojawi się oferta szkoleń adresujących ten problem. Środowisko pracowników naukowych i doktorantów Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, korzystając z bogatego doświadczenia dydaktycznego i rynkowego, zaprojektowało i wcieliło w życie program studiów podyplomowych, których główną funkcją jest szeroko rozumiany rozwój umiejętności pracy z danymi u słuchaczy: od zapisywania i organizacji bazy danych, przez wizualizację i analizę statystyczno-ekonometryczną, po raportowanie i prezentację – właśnie w środowisku Microsoft Office. „Program studiów ma wybitnie aplikacyjny charakter” – mówi dr Przemysław Kusztelak, adiunkt w katedrze Mikroekonomii WNE UW oraz pomysłodawca i kierownik studiów podyplomowych – „wszystkie zajęcia odbywają się w laboratoriach komputerowych w formie warsztatów”. Studia „Ekonomiczna analiza danych w programie Microsoft Excel i języku programowania VBA” uzupełniają zatem lukę pomiędzy rynkiem pracy a modelem nauczania na uniwersytetach, oferując ścieżkę kursów kładącą nacisk na efektywną pracę i umiejętności narzędziowe, tym samym wspomagając absolwentów studiów wyższych w sygnalizowaniu pracodawcy o  wysokich kompetencjach analitycznych. Podczas studiów przekazywana jest przede wszystkim wiedza teoretyczna i praktyczna z szeroko pojętej analizy danych (m.in. metod statystycznych, ekonometrycznych, modelowania finansowego, finansów przedsiębiorstw). Niewątpliwym atutem kursów jest ich innowacyjny i intensywny

38 | TO ZALEŻY LIPIEC 2016

program, dzięki któremu słuchacze w krótkim czasie stają się specjalistami z zakresu analizy danych. Przykłady i ćwiczenia omawiane na zajęciach dotyczą realnych zadań i problemów pojawiających się w pracy analitycznej. Równolegle rozbudowywana jest znajomość środowiska informatycznego, w którym opracowywane są raporty – programu MS Excel i języka programowania VBA. Kolejność omawianych zagadnień jest uporządkowana w ten sposób, aby w jednakowym tempie wzrastał stopień trudności zadań, zarówno pod względem merytorycznym, jak i narzędziowym (wykorzystanie coraz bardziej złożonych funkcjonalności Excela), dzięki czemu Słuchacz nie nudzi się na zajęciach i radzi sobie z coraz trudniejszymi wyzwaniami. W pierwszym semestrze szlifowana jest biegłość w korzystaniu z klasycznego interfejsu MS Excel i wykorzystanie funkcji arkusza. Jest to czas poświęcany systematyzacji wiadomości dotyczących analizy danych, statystyki oraz podnoszenia efektywności pracy w środowisku Excel. „Niezależnie od poziomu zaawansowania naszym priorytetem jest pokazywanie uczestnikom najszybszych i najefektywniejszych sposobów radzenia sobie z danymi. Niejednokrotnie okazuje się, że po naszych kursach nawet doświadczeni analitycy wynoszą ogrom wiedzy i  umiejętności, znacznie usprawniając swoją pracę, o  czym informują nas w ankietach ewaluacyjnych” – przypomina Piotr Ćwiakowski, wykładowca na studiach podyplomowych i doktorant w Katedrze Mikroekonomii WNE UW.

W drugim semestrze główny nacisk położony jest na wprowadzenie słuchacza do języka VBA (nawet jeśli nie miał z nim wcześniej styczności), rozbudowa kompetencji programistycznych i kompleksowy kurs budowy zaawansowanych aplikacji w MS Excel. „Podczas drugiego semestru pokazujemy zupełnie inne oblicze Excela” – mówi dr Przemysław Kusztelak – „uczymy, jak automatyzować pracę, aby wielokrotnie skrócić czas poświęcany na wykonywanie analiz. Następnie uczymy projektować i pisać własne programy oraz aplikacje biznesowe, rozwiązania przydatne słuchaczom w codziennej pracy.” Program studiów jest nowoczesny, ambitny i odpowiada na najnowsze trendy na rynku pracy. Treści merytoryczne podparte są wieloletnim doświadczeniem dydaktycznym i analitycznym. Pozostaje życzyć powodzenia i obserwować rozwój kolejnego wartościowego projektu na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.


To Zależy 14  

Niezależny Magazyn Studencki

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you