Page 43

Styl życia

#

Pozdrowienia z RAJU Wyobraź sobie, że rano idziesz do pracy, spacerując między palmami. Z biurowego okna widzisz marinę i lazurową wodę. Popołudnia spędzasz na białej, piaszczystej plaży. W każdej chwili możesz zerwać z palmy i zjeść świeżego kokosa, a twoje życie nie jest wyścigiem szczurów, tylko czasem pełnym harmonii i spokoju – tak żyją Polacy na Karaibach, a wśród nich szczecinianka Katarzyna. Tekst: Paulina Targaszewska / Foto: www.zyciepodpalmami.pl

Blisko rok temu z oszczędnościami rzędu 10 tysięcy złotych zostawiła wygodne życie w Europie, spakowała jedną dużą walizkę i wyjechała na Wyspy Karaibskie, aby tam rozpocząć nową przygodę. Chociaż początki nie były łatwe, nie żałuje tej decyzji. Teraz każdego dnia w zasięgu ręki ma tropiki, lazurową wodę, piaszczyste plaże, palmy, słońce i uśmiechy życzliwych ludzi. Nic więc dziwnego, że w wiadomościach mailowych na pożegnanie pisze „Pozdrowienia z raju”.

architekt, robię to, co kocham, a z biura mam widok na marinę i lazurową wodę. To pierwsza praca, z której tak naprawdę jestem zadowolona – mówi Katarzyna. - Nie udało mi się jej jednak zdobyć poprzez wysyłanie CV mailem. Tu na maile nikt nie odpowiada. Żeby coś załatwić, znaleźć pracę, czegoś się dowiedzieć, trzeba się z ludźmi bezpośrednio spotkać, porozmawiać. Tu się nie liczą maile czy telefony, tu jest ważny kontakt z drugim człowiekiem twarzą w twarz.

- Zawsze ciągnęło mnie do życia w wielkim mieście. Marzyłam o przeprowadzce do USA – opowiada Katarzyna. - Studiowałam w Szczecinie, trochę tu pracowałam, a potem wyjechałam do Berlina. Znalazłam tam świetną, dobrze płatną pracę w zawodzie jako architekt. Można by pomyśleć „żyć, nie umierać”, ale mi czegoś brakowało. Nie uczyłam się już nowych rzeczy, a chciałam się rozwijać, nie pracując przy tym w stresie i z ciągłymi nadgodzinami.

Inne jest też tempo życia. Dużo wolniejsze niż w Europie. Nikt nie zostaje w pracy po godzinach. Nikt nie pracuje w stresie, żeby zdążyć przed deadlinem.

W ubiegłym roku po raz pierwszy pojechała na wakacje na Karaiby i… całe jej poukładane życie nagle się zmieniło. Tropikalna wyspa Gwadelupa zauroczyła i zaczarowała ją na tyle mocno, że postanowiła porzucić wygodne życie w Berlinie i na stałe przeniosła się na Wyspy Karaibskie. Ani myśli o powrocie do wielkiego miasta. - Sprzedałam samochód, rzuciłam tę dobrze płatną pracę, spakowałam dużą walizkę z najpotrzebniejszymi rzeczami i wyruszyłam na Gwadelupę rozpocząć nowe życie – opowiada Katarzyna. - Czy się bałam? Pewnie, że tak! Francuski, który jest na Gwadelupie językiem urzędowym, znałam jedynie w stopniu komunikatywnym. Nie miałam tam przyjaciół, nie miałam pracy, a przy sobie jedynie około 10 tysięcy złotych oszczędności. Uznałam jednak, że dam sobie radę, a jak się nie uda, to najwyżej po dwóch miesiącach wrócę. O powrocie nie ma jednak już mowy. W ciągu trzech miesięcy Katarzyna opanowała biegle francuski, poznała przyjaciół i znalazła pracę marzeń. - Pracuję w biurze projektowym jako

- Na początku to się nawet może wydać irytujące, bo tu czas płynie wolniej – mówi Katarzyna. - Europejczycy są przyzwyczajeni do wyścigu szczurów, do pilnowania terminów, gonienia czasu. Na Karaibach nikt się nie stresuje, nie denerwuje, nikt nikogo nie popędza. Jeśli organizuje się imprezę masową i chce, żeby zaczęła się o godzinie 13, to wszystkich zaprasza się na 11. Z góry bowiem wiadomo, że ludzie zaczną się schodzić 1-2 godziny po starcie. Przez taki styl życia wolniej działa tu administracja czy poczta i np. priorytetowa przesyłka potrafi iść przez 2 miesiące. Z czasem człowiek się jednak do tego przyzwyczaja i docenia taki stan rzeczy, bo nie ma przez to wszystko niepotrzebnego stresu, który w Europie każdemu towarzyszy. Spokój i brak zabiegania to nie jedyne plusy życia na Karaibach. To co olśniewa tu wszystkich, to natura. Tropikalne lasy, wzgórza, wulkany, szerokie plaże z piaskiem w różnych kolorach, lazurowa woda, palmy, rozmaite owoce, roślinność i czyste powietrze. - Kiedy przylatuję z Gwadelupy do Europy od razu czuję jak zanieczyszczone jest tu powietrze – mówi Katarzyna. - W Szczecinie od razu czuć smog i spaliny unoszące się nad głowami. Na Gwadelupie jest inaczej, powietrze jest przejrzyste, przyjemne.

#43

MAGAZYN MIEJSKI | NUMER 07/2015

MM Trendy #07 (28)  

Szczecin. MM Trendy. Magazyn Miejski. Numer 07 (28), lipiec 2015.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you