Page 1

petronews. pl/plock/informacje

Strajk nauczycieli także w Płocku. Czego możemy się spodziewać? We wtorek, 15 października, miał rozpocząć się włoski strajk nauczycieli. Zgodnie z decyzją Związku Nauczycielstwa Polskiego, został jednak przesunięty o tydzień. I rozpoczął się – także w Płocku. Co to oznacza dla uczniów? Chcą zwiększyć świadomość społeczną o trudzie ich pracy i zwrócić uwagę na zbyt małą płacę. Mowa o nauczycielach, którzy rozpoczęli protest. Jest to tzw. strajk włoski, który w teorii oznacza wykonywanie pracy wolniej i bardziej dokładnie niż zazwyczaj. W kontekście nauczycieli, protest będzie objawiał się nie wykonywaniem przez nich pozastatutowych zadań. W praktyce oznacza to koniec z sobotnimi aktywnościami, popołudniowymi klasowymi wycieczkami czy odbieraniem telefonów od rodziców poza godzinami pracy. Ten pomysł to efekt ogólnopolskiej ankiety, w której wzięło udział 227 tysięcy nauczycieli i pracowników oświaty. – Ponad połowa z uczestników ankiety opowiedziała się za tą formą protestu – tłumaczy Stanisław Nisztor, szef płockiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Będziemy chcieli zwrócić uwagę na to, jaki ogrom pracy do wykonania jest po stronie nauczyciela, pracy wykonywanej poza ustawowymi obowiązkami, za które nikt nie otrzymuje wynagrodzenia – wyjaśnia. ZNP uspokaja: protest w żaden sposób nie zakłóci przebiegu lekcji. – Strajk nie przeszkodzi w procesie dydaktycznym – deklaruje szef płockiego oddziału ZNP. – Chcemy zwrócić uwagę na wszelkie zajęcia nadprogramowe, a więc te niepłatne. Chodzi tu m. in. o lek-

cje dodatkowe, wszelkiego rodzaju konkursy i aktywności, które nauczyciel podejmuje chociażby w weekendy – dodaje. Strajk włoski nauczycieli rozpoczął się 22 października – tydzień później, niż pierwotnie planowano. Od 15 października natomiast trwała kampania informacyjna, zapowiadająca protest i zwiększająca świadomość społeczną na temat trudu pracy nauczyciela. We wtorek 22 października spotkał się zarząd ZNP, który przyjął uchwałę rozpoczynającą akcję. Strajk przeprowadzany jest także w Płocku. W jakich szkołach? Tego w dniu zamknięcia tego numeru jeszcze nie było wiadomo. – Zbyt wcześnie jeszcze na taką odpowiedź – mówił w rozmowie z nami Nisztor. – Udział w strajku to indywidualna decyzja każdego z nauczyciela. Nie bę-

dzie tu mowy o żadnym przymusie. Chciałbym jednak uspokoić każdego rodzica – praca dydaktyczna będzie wykonywana w należyty sposób. Chcemy po prostu pokazać absurdy i błędy w systemie edukacji, których nie brakuje – spuentował na koniec. 22 października Zarząd Główny ZNP ogłosił, że postanowił kontynuować Ogólnopolską Akcję Protestacyjną Pracowników Oświaty. – W ankiecie, którą Związek przeprowadził we wrześniu, 55 proc. respondentów opowiedziało się „za niewykonywaniem pozastatutowych zadań w swojej szkole/przedszkolu/placówce”. Umownie nazwaliśmy tę formę akcji protestacyjnej protestem włoskim. Jest to protest w obronie godności i prestiżu zawodu nauczyciela. Protest w obronie podstawowych praw pracowniczych – wyjaśniał prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Jak tłumaczył, nauczycielskie wynagrodzenia są bardzo niskie, a w 2020 roku będą niższe od płacy minimalnej w sytuacji, kiedy nauczyciele wykonują bardzo dużo zadań za darmo, bo nie należą one do ich obowiązków. – Chodzi nam o pokazanie, jak wiele rzeczy nauczyciele zwyczajowo wykonują, choć nie należą one do ich obowiązków. Chodzi o przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy nauczycieli – mówił szef ZNP. – Dlatego tak ważne jest by wiedzieć, które zadania zlecane przez dyrektora nie należą do naszych obowiązków (jak np. dokonywanie wewnętrznej ewaluacji szkoły, spisywanie wyposażenia sali lekcyjnej), albo za które możemy domagać się wynagrodzenia (np. za godziny nadliczbowe przepracowane w czasie kilkudniowej wycieczki szkolnej). Prezes ZNP podkreślił, że udział w tzw. proteście włoskim jest indywidualną decyzją nauczyciela czy nauczycielki. Przystępowanie do niego będzie procesem rozłożonym w czasie. – W ramach tego protestu chcemy walczyć o prestiż zawodu, bo nauczyciel ma być odpowiednio wynagradzany, w miejscu pracy powinien mieć zapewnione odpowiednie warunki, a nie tworzyć sobie to miejsce pracy, wykorzystując własny sprzęt i środki finansowe – podsumował szef ZNP. MI CHAŁ SIE DLEC KI, AGNIESZ KA STACHUR SKA

Jak powstają soki, które trafiają na stacje paliw? – s. 4

Michał Wichłacz: Jestem po prostu radiowcem – s. 6

„Przygarnij kociaka” odc. 90 – s. 7

Reklama

„Rynnowi oszuści” w Płocku? – s. 10

Reklama

Znamy ilość mandatów i nazwiska posłów – s. 11

Kino Seniora: Tajemnica Ojca Pio – s. 13


Aktualności

2

Czwartek, 24 października 2019

Reklama

Nie bądźcie naiwni! Co jakiś czas słyszymy o kolejnym oszustwie metodą na wnuczka, na policjanta, na agenta CBŚP, albo o kradzieżach dokonanych przez fałszywych pracowników administracji czy też wodociągów. Wszystkie te sprawy łączy jedno – ufność oszukanych czy okradzionych ludzi, żeby nie powiedzieć naiwność… Tym razem czytelnik powiadomił nas o kolejnym sposobie na wyłudzenie pieniędzy. I to takim, którego nie możecie zaskarżyć i żaden sąd nie stanie prawdopodobnie po waszej stronie. Gang rynnowych oszustów, jakkolwiek śmiesznie to brzmi, dobrze zna polskie prawo, dlatego schemat ich działania jest powtarzalny i oparty na skłonności Polaków do korzystania z okazji. A czyż nie jest okazją wymiana rynien w domu za 500 zł, kiedy koszt zazwyczaj to co najmniej kilka tysięcy? Kiedy więc godzimy się na wykonanie pracy, a potem słyszymy, że mamy zapłacić 5 czy nawet 10 tysięcy zł, jesteśmy oburzeni

Wydarzenia 24 października, godz. 8.30 – Dzieje złotego, spotkanie dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Filia nr 5 Książnicy Płockiej (pasaż Vuka Karadzica 1). 24 października, godz. 10 – Stefan na wagarach – gra miejska dla młodzieży organizowana w ramach Festiwalu Themersonów (plac Starego Miasta). 24 października, godz. 10 – Sensoryczne gniotki – spotkanie dla dzieci z cyklu „Spotkania z nauką”. Filia biblioteczna nr 1 Książnicy Płockiej (ul. Zielona 40). 24 października, godz. 16 – Kącik gier planszowych – gry i zabawy dla dzieci. Filia biblioteczna nr 5 Książnicy Płockiej (pasaż Vuka Karadzica 1). 24 października, godz. 18 – Watch Dogs: Punkt krytyczny. Energia odnawialna. Film. Kino Za Rogiem (ul. Jakubowskiego 10) 24 października, godz. 19 – koncert Varius Manx & Kasia Stankiewicz. Sala koncer towa PSM (ul. Kolegialna 23). 25 października, godz. 10 – Ulica Themersonów – happening dla dzieci i młodzieży. Płac przy pływalni „Jagiellonka”. 25 października godz. 19 – Kawiarnia Jazzowa: Nahorny Trio. Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki (ul. Jakubowskiego 10). 26 października, godz. 13 – Gry i zabawy dla najmłodszych prowadzone przez Teatr Form Wielu. NoveKino Przedwiośnie (ul. Tumska 5a). 27 października, godz. 11 – Bajkoranki: Pokemon: Detektyw Pikachu. NoveKino Przedwiośnie (ul. Tumska 5a).

petronews.pl/plock/informacje

Niedługo jedna z ostatnich zmian czasu Już w nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z letniego na zimowy. Wszystko wskazuje na to, że takiej zmiany dokonywać będziemy już niewiele razy. W nocy z 26 na 27 października przypada w Polsce zmiana czasu z letniego na zimowy. W zegarach, które same nie synchronizują aktualnej godziny, trzeba będzie przesunąć wskazówkę z 3 na 2 w nocy. Tegoroczna zmiana czasu będzie prawdopodobnie jedną z ostatnich. Już w 2021 roku w Polsce ma zostać na stałe wprowadzony czas letni albo zimowy.

Zgodnie z proponowanymi przez Komisję Europejską zmianami, w 2021 roku kraje Unii Europejskiej mają zlikwidować zmiany czasu. Wstępnie proponowane jest zatrzymanie zmiany na czasie letnim, jednak instytucja pozostawiła możliwość opóźnienia wprowadzenia zmian do czasu przejścia na czas zimowy. Który powinniśmy wybrać? Możliwe opcje, za i przeciw obydwu opcjom, przed stawił Głów ny Urząd Miar. Zgodnie z analizą urzędu, pozostanie przy czasie letnim cały rok, a co za tym idzie dłuższe popołudnia, będą miały wpływ na zmniejszenie drobnej przestępczości, do której naj czę ściej do cho dzi o zmierz chu

Reklama

Reklama GAZETA ZRZESZONA W

Adres Redakcji: ul. Dobrzyńska 36, 09-400 Płock, tel. 534-933-229. Redaktor naczelny: Agnieszka Stachurska, Dziennikarze: Waldemar Robak, Michał Siedlecki, Wiktor Pleczyński, e-mail: redakcja@petronews.pl. Współpraca: Rafael Dominik, Dział sprzedaży: 530-066-650, reklama@petronews.pl Wydawca: Sentra Media Sp. z o.o. DTP: Star Wach Redakcja nie zwraca niezamawianych tekstów oraz zastrzega sobie prawo do ich skracania i redagowania.

i czujemy się oszukani. Tyle, że… wszystko jest zgodne z prawem. Nie dopytujemy bowiem ZA CO jest to 500 zł. Za całość prac, czy może za 1 metr położonych rynien? przed powro tem do mow ni ków do miejsc zamieszkania. Z drugiej strony, ciemniejsze poranki wymusiłyby konieczność zadbania o oświetlenie tras do szkół, a także dłuższy czas wykorzystywania sztucznego oświetlenia w szkołach. Ciemne poranki mogą również zwiększyć ryzyko wypadków na drogach. Pozostanie przy czasie zimowym, dałoby taki sam efekt popołudniami. Pozostanie przy czasie letnim miałoby pozytywnie wpłynąć na turystykę i rekreację. Dłuższe popołudnia wiązałyby się z wydłużeniem godzin pracy instytucji kultury, jak biblioteki i muzea. Później zapadający zmrok wiązałby się również ze zdrowszym trybem życia i wydłużoną aktywnością na świeżym powietrzu w czasie wolnym od pracy. WIK TOR PLE CZYŃ SKI

Oczywiście, osoby oferujące usługę z pełną premedytacją podają kwotę 500 zł, udając że nie mówią dobrze po polsku. Dla policji i dla sądu nie będzie to jednak miało znaczenia (oczywiście zakładając, że ktokolwiek chciałby tę sprawę rozstrzygać w sądzie). Oszukany człowiek jest sam, a oszustów kilku. I zawsze mogą twierdzić, że podawali cenę z metra. Przecież to nie ich wina, że ktoś nie zrozumiał, prawda? Ta sprawa to kolejny przykład na to, że za dobrze wykonaną pracę czy dobrej jakości towar trzeba po prostu płacić adekwatnie. Większość „okazji” czy „promocji” okazuje się złudą, za którą trzeba później sporo zapłacić. Przypomnijmy sobie słynne historię z „okazyjną” ceną garnków, pościeli czy ziół odchudzających. Oszuści bazują na ludzkiej naiwności, a sposób, żeby ich powstrzymać jest tylko jeden. Nie bądźcie naiwni. AGNIESZ KA STA CHUR SKA RE DAK TOR NA CZEL NA PE TRO NEWS

Kronika policyjna Jechała z nadmierną prędkością. Trafiła do szpitala Do poważnego wypadku doszło w poniedziałek, 21 października w gminie Bodzanów. Kierująca pojazdem kobieta została zakleszczona w aucie – po wydostaniu jej przez straż pożarną, została przewieziona do szpitala. Do zdarzenia doszło około godziny 8.10 w miejscowości Pepłowo. Przyczyną zdarzenia była prawdopodobnie nadmierna prędkość. Samochód stanął w ogniu W nocy z piątku, 18 października, na sobotę, 19 października, doszło do kolizji w wyniku której w aucie marki BMW wybuchł pożar. O zdarzeniu służby zostały poinformowane około godziny 23. Strażacy zostali zadysponowani przez dyżurnego SKKM w Płocku do miejscowości Chodkowo (gm. Bodzanów). Na miejscu działały dwa zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 PSP w Płocku, dwa zastępy OSP Kanigowo, policja oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Płocku wyjaśnił, że samochód marki BMW uderzył w słup ogrodzeniowy, w wyniku czego zajął się ogniem. Przejęto ponad cztery tony tytoniu Brawurowa akcja policji. Mazowiecka KAS i CBŚP zlikwidowały nielegalne magazyny i fabrykę papierosów. Dzięki akcji, zabezpieczono między innymi 4 tony tytoniu i blisko tysiąc sztuk papierosów. O akcji poinformowano w piątek, 18 października. Całość towaru z nielegalnej produkcji trafiło do magazynu likwidacyjnego Mazowieckiego Urzędu Celno–Skarbowego. Wprowadzenie do obrotu towarów bez polskich znaków akcyzy wiązałoby się z ogromnymi stratami dla budżetu państwa. W efekcie wspólnych działań służb zostało przesłuchanych już 6 osób, którym grozi kara grzywny i kara pozbawienia wolności do lat 3.


PKN ORLEN W Płocku działa jeden z najlepszych programów społecznych w Polsce Projekt Fundusz Grantowy dla Płocka został uznany przez ekspertów za jedną z najbardziej wartościowych inicjatyw społecznych biznesu w ostatnim 30-leciu. Wysoko znalazł się też orlenowski program „Pan Karp zarybia Wisłę”. Powołany przez PKN ORLEN „Fundusz Grantowy dla Płocka” został nagrodzony, jako jeden z najlepszych projektów społecznych biznesu w Polsce, mający największą wartość dla polskiego społeczeństwa w mijającym 30-leciu. Wyboru dokonało grono niezależnych ekspertów, zajmujących się w praktyce zawodowej społeczną odpowiedzialnością w biznesie. Do głosowania wytypowano łącznie 180 projektów, zarówno o charakterze lokalnym, jak też ogólnopolskim. To spośród nich eksperci, mając na uwadze wyzwania społecznej odpowiedzialności w biznesie i zrównoważonego rozwoju, dokonali wyboru najcenniejszych inicjatyw. Wśród nich znalazł się Fundusz Grantowy dla Płocka, który jest projektem utworzonym i nieprzerwanie realizowanym od 2004 r. – Fundusz Grantowy dla Płocka jest jednym ze sztandarowych projektów PKN ORLEN, adresowanym do lokalnej społeczności. Cieszy fakt, że mimo ukierunkowania na potrzeby regionu, został wyróżniony przez ekspertów, jako inicjatywa istotna dla całego społeczeństwa. To najlepsze potwierdzenie, że skutecznie realizujemy zasady społecznej odpowiedzialności biznesu – powiedziała Agata Górnicka, dyrektor Biura Relacji z Otoczeniem PKN ORLEN.

Ranking inicjatyw społecznych biznesu, które zdaniem ekspertów miały największą wartość dla społeczeństwa w latach 19892019, został zorganizowany przez ośrodek dialogu i analiz THINKTANK we współpracy z Forum Odpowiedzialnego Biznesu i Akademią Rozwoju Filantropii, w ramach projektu „30-lecie gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Biznesie, co dalej?”. W rankingu Grupę ORLEN reprezentuje także projekt „Pan Karp zarybia Wisłę”, realizowany od 2015 r. przez włocławski ANWIL. Fundacja „Fundusz Grantowy dla Płocka” to projekt partnerstwa międzysektorowego, wywodzący się z„Forum dla Płocka” – inicjatywy, która w2002 roku zintegrowała przedstawicieli władz Płocka, PKN ORLEN oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP). Współtworzą ją Urząd Miasta Płocka, PKN ORLENS.A. iBasell Orlen Polyolefins Sp. z o.o. Dzięki wsparciu i systematycznej współpracy fundatorów, Fundacja „Fundusz Grantowy dla Płocka” nieprzerwanie od niemal 16 lat finansuje i rozlicza granty przekazywane płockim organizacjom pozarządowym. Inicjuje także własne projekty, trafiające w nisze społeczne. W 2015 roku wdrożyła nowy konkurs, dzięki czemu projekty mogą być finansowane i realizowane przez osoby indywidualne oraz grupy nieformalne. PKN ORLEN, jako jeden z pomysłodawców funduszu, od samego początku finansowo wspiera fundację, zasilając ją cyklicznie kwotą, która wyniosła dotychczas 3 mln 180 tys. zł. Fundacja wzmacniana jest także merytorycznie poprzez udział w projektach pracowników spółki jako wolontariuszy.

3

ORLEN nowym partnerem Ekstraklasy PKN ORLEN został Oficjalnym Partnerem Ekstraklasy. W ramach współpracy w sezonie 2019/2020 marka będzie promowana na stadionach oraz podczas transmisji meczów już od najbliższej, 12. kolejki rozgrywek. Logotyp ORLEN pojawi się między innymi na grafikach podczas transmisji wszystkich meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy, a także na nośnikach umieszczonych za bramkami na stadionach. Ponadto, Koncern obejmie wsparciem logistycznym Spółkę Ekstraklasa Live Park, która zajmuje się produkcją telewizyjną wszystkich 296 meczów w sezonie oraz dostarczaniem sygnału telewizyjnego do nadawców, w tym do Canal+ i TVP, oraz do platformy Ekstraklasa. TV, dzięki której kibice mogą oglądać mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy poza granicami Polski. – Sponsoring sportowy stanowi kluczowy element komunikacji marketingowej marki ORLEN. Piłkarska Ekstraklasa to ponad milion widzów zgromadzonych co tydzień przed telewizorami

i kolejne miliony kibiców śledzących z uwagą wyniki tych rozgrywek. Jesteśmy przekonani, że tak jak w przypadku innych spor tów, takich jak lekkoatletyka, siatkówka, czy sporty motorowe z Formułą 1 na czele, nasze zaangażowanie w piłkę nożną przyniesie nam wymierne korzyści biznesowe i pozwoli umocnić postrzeganie marki – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN. – Witamy kolejną potężną polską firmę wśród Oficjalnych Partnerów Ekstraklasy. Piłka nożna i rozgrywki klubowe są doskonałym obszarem do wzmacniania swojej marki i budowania silnych więzi z klientami dzięki emocjom towarzyszącym rozgrywkom

sportowym. W ramach współpracy nie będziemy skupiać się wyłącznie na świadczeniach promocyjnych, ale chcemy tworzyć dla Orlenu szereg możliwości, by zbliżyć tę markę do kibiców i budować ich zaangażowanie wokół ważnych dla naszego partnera obszarów. Zamierzamy także wspólnie z zespołem Orlenu wykorzystywać możliwości marketingowe istniejące po obu stronach, tak by prowadzić działania nastawione na wzajemny rozwój biznesu – komentuje Marcin Animucki, Prezes Zarządu Ekstraklasy S.A. PKN ORLEN jest największą firmą w Europie Środkowo-Wschodniej, prowadzącą działalność na 6 rynkach ma-

cierzystych – w Polsce, Czechach, Niemczech, na Litwie, Słowacji i w Kanadzie. Koncern dysponuje nowoczesnymi aktywami zdolnymi do przerobu ponad 35 mln ton różnych gatunków ropy rocznie, a sprzedaż detaliczną prowadzi z wykorzystaniem największej w regionie sieci ponad 2800 stacji paliw. Oferta Grupy ORLEN to ponad 50 najwyższej jakości produktów petrochemicznych i rafineryjnych, sprzedawanych na 6 kontynentach w ponad 100 krajach. PKN ORLEN jest liczącym się graczem na rynku energii w Polsce, a zarazem największym przemysłowym producentem energii elektrycznej, dysponuje również własnymi zasobami ropy i gazu.

Kolejne samochody wygrane na loterii

Do końca roku potrwa wielka loteria ORLENU, w której do wygrania są m. in. samochody marki Peugeot. O tym, że naprawdę można wygrać, przekonało się kolejnych 10 osób – zwycięzcy otrzymali już kluczyki do swoich nowych pojazdów. Samochody Peugeot SUV 3008 są jednymi z głównych nagród w wielkiej loterii ORLEN, która do 31 grudnia br. realizowana będzie na stacjach z logo ORLEN. 22 października odbyło się uroczy-

ste wręczenie kluczyków, a zwycięzcom gratulowali Daniel Obajtek, prezes PKN ORLEN, Patrycja Klarecka, Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Sprzedaży Detalicznej oraz kierowca ORLEN Team – Robert Kubica. – Nasza loteria cieszy się dużą popularnością – mówił Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN. – Do tej pory wydaliśmy już 20,5 mln zdrapek, które każdego dnia okazują się szczęśliwe dla klientów. W ten sposób nie tylko promujemy nasze produkty, ale też wzmacniamy rozpoznawalność marki ORLEN. Duża w tym zasługa Roberta Kubicy, który jest twarzą naszej kampanii promocyjnej i jednym z naj-

popularniejszych polskich sportowców, świetnie znanym też poza granicami kraju. My skutecznie wykorzystujemy ten potencjał, co odzwierciedlają m. in. nasze wyniki finansowe w detalu – wyjaśniał Prezes Zarządu PKN ORLEN. Przypomnijmy, że największa w historii PKN ORLEN loteria ruszyła 23 kwietnia br., a kluczyki do samochodów Peugeot SUV 3008 otrzymało już 68 osób. – Loteria ORLEN jest rekordowa – mówiła Patrycja Klarecka, Członek Zarządu ds. Sprzedaży Detalicznej. – Nie tylko pod względem liczby nagród, których przygotowaliśmy aż 11,5 mln, ale także ich wartości, przekraczającej 56 mln zł. W ramach loterii przygotowaliśmy aż 17 zestawów promocyjnych, znacząco zwiększając zainteresowanie klientów naszą ofertą – podkreśliła Patrycja Klarecka. Loteria łączy się ze specjalną kampanią produktową, której twarzą jest Robert Kubica, a fani zawodnika ORLEN Team mogą nabyć wiele atrakcyjnych gadżetów, z których klienci stacji najchętniej wybierają smycze, metalowe długopisy i ramki do tablic rejestracyjnych. ORLEN zapowiada, że będzie kontynuował współpracę z Robertem Kubicą także w przyszłym roku, pozostając również w Formule 1, co wpisuje się nie tylko w strategię sponsoringu sportowego, lecz przynosi także wymierne korzyści wize-

runkowe i biznesowe. Jak potwierdzają badania, co szósty klient stacji ORLEN i co 10 klient stacji konkurencyjnych deklaruje, że dzięki wsparciu zawodnika przez PKN ORLEN chętniej korzysta z oferty stacji ORLEN. Koncern wymienia również, że sieć detaliczna, w której sprzedaż wspierana jest loterią z Robertem Kubicą, odnotowała w Polsce 3-procentowy wzrost sprzedaży paliw, a także wyraźny wzrost sprzedaży produktów pozapaliwowych w pierwszym półroczu, przyczyniając się do rekordowego zysku operacyjnego tego segmentu, który był wyższy o 400 mln zł, w porównaniu do pierwszego półrocza ubiegłego roku. Dodatkowo, dzięki zaangażowaniu w Formułę 1 spółka wzmacnia znajomość marki ORLEN na zagranicznych rynkach.

Żeby wylosować konkursową zdrapkę, najpierw trzeba kupić jeden z 17 zestawów promocyjnych Stop Cafe. Zdrapki dają szansę zdobycia jednej z wielu atrakcyjnych nagród, wśród których pozostało jeszcze m. in. 20 samochodów osobowych oraz produkty marki VERVA. Do tej pory rozdane zostało już ponad 600 tys. batonów proteinowych, przeszło 2,5 mln napojów VERVA Magnez + B6 i prawie 2 mln napojów energetyzujących VERVA. Ponadto, każdy z uczestników programu VITAY może zarejestrować swój unikalny kod ze zdrapki na stronie internetowej loterii i zawalczyć o ostatni już w tym sezonie wyjazd na zawody Formuły 1, które zostaną rozegrane w grudniu w Abu Zabi. Losowanie zwycięzcy odbędzie się 3 listopada.


PKN ORLEN

4

Czwartek, 24 października 2019

ORLEN bez tajemnic: Jak powstają soki, które trafiają na stacje paliw? cz. 1

PKN ORLEN realizuje program wspierania i promocji polskich produktów. Właśnie dlatego na stacjach z logo orła możemy kupić m. in. pyszne i zdrowe soki Braci Sadowników. W jaki sposób powstają i jakie znaczenie mają w tym procesie pszczoły i Pasieka Sadowskich? BRACIA SADOWNICY Sady i przetwórnię jabłek w Śmiłowicach (woj. kujawsko-pomorskie) odwiedziliśmy rok temu. To właśnie tam zbierane są jabłka i przechowywane owoce, z których powstają pyszne, naturalne soki sprzedawane na stacjach ORLENU pod marką Bracia Sadownicy. Obecnie trzon firmy to dwaj kuzyni, Paweł i Adam, ale historia Braci Sadowników ma swoje źródło w 1905 roku, kiedy to pradziadek obecnych właścicieli, Józef, zamieszkał w Śmiłowicach. Zaczął tu uprawiać warzywa, a później owoce. W jego ślady poszli rodzice dzisiejszych właścicieli, którzy nawet zbudowali dom w środku sadu.

– To właśnie oni nauczyli nas wszystkiego. Wytłumaczyli, że sad trzeba rozumieć. Pokazali, jak ocenić moment, w którym najlepiej jest rozpocząć zbiory. Teraz to my sami doglądamy sadu. Sad to nasz dom – tłumaczą Paweł i Adam. Bracia chętnie opowiadają o sadzie i swoich pomysłach, niezbyt jednak lubią mówić o sobie. – Adam to fan motoryzacji i podróżnik. Ciężko mu usiedzieć w jednym miejscu. Energia rozsadza go od środka, ale swoją wizję realizuje konsekwentnie. I chociaż nie lubi długo czekać na efekty – nie odpuszcza – określa brata Paweł. Adam mówi o nim z kolei: – Zdecydowanie głos rozsądku w naszym kreatywnym duecie. Jego spokój często pomaga opanować moje bardziej „ryzykowne” pomysły. Sad to jego drugi dom, zna jego wszystkie sekrety i wie jak je wykorzystać – wyjaśnia. Kiedy odwiedzamy Braci Sadowników, jabłka są już dojrzałe i niemal gotowe do zrywania. – Jesteśmy w sadzie w Śmiłowicach, to akurat jest czteroletnia kwatera odmiany Red Jonaprince – tłumaczy nam Paweł, kiedy dojeżdżamy na miejsce traktorkiem z wagonikami, a właściwie dużymi skrzy-

niami na jabłka. – Od dwóch lat, oprócz produkcji jabłek, zajmujemy się również tłoczeniem soków – wyjaśnia. Dowiadujemy się, że sadzonych jest tu 3 tysiące drzewek na jednym hektarze, w rozstawie 3,20 na metr. Każde drzewko stoi przy betonowej konstrukcji, wszędzie doprowadzona jest również instalacja nawadniająca. – Susza jest nam niestraszna – uśmiecha się Paweł i zaprasza do nauki zbierania jabłek. W jaki sposób robić to prawidłowo, demonstruje nam pracownik Braci Sadowników, również Paweł. – Jabłka muszą mieć odpowiednią barwę, jędrność i twardość – tłumaczy pan Pa-

weł. – Zbieramy je bardzo delikatnie, całą dłonią, żeby nie wgnieść skórki palcami. Koniecznie musi być zerwane z ogonkiem. Pracujemy cały rok przy produkcji jabłek, dlatego nie możemy sobie pozwolić na zniszczenie tej pracy w trakcie zbiorów – wyjaśnia. Odpowiednimi instrumentami badana jest również słodkość jabłek – w ten sposób sprawdza się, czy owoce są gotowe do zbiorów. Jak podkreśla pan Paweł, pomimo 15 lat pracy w sadzie, nadal co roku uczy się czegoś nowego. Dowiadujemy się, że w sadach prowadzonych przez Braci Sadowników spotkać możemy różne odmiany jabłek, w tym: gala, champion, jonagored, jonaprince, ida-

red, sunrise czy ligol. Odmiany te różnią się zarówno terminem zbiorów, jak i słodkością, kolorem czy kwaskowością. Wbrew pozorom, praca w sadzie nie trwa wyłącznie jesienią. Nawet zimą prowadzone są prace – tzw. czyszczenie sadów, czyli m. in. przycinanie gałęzi jabłoni według odpowiednich zaleceń. – Trzeba wiedzieć, które gałęzie można wyciąć i w jaki sposób – opowiada pan Paweł. Co zmieniło się od naszej ostatniej wizyty w sadzie Braci Sadowników? – Wprowadziliśmy nowe smaki soków, cały czas rozwijamy linie wszystkich naszych produktów – mówi jeden z Braci. – Wprowadziliśmy na stałe do sprzedaży nowy smak, jabłko z agrestem, a latem pojawiło się jabłko z wiśnią – wymienia Paweł. Dodaje, że rozwijana jest także linia soków musujących. Zimą pojawiło się jabłko z imbirem, latem jabłko z wiśnią. – Planujemy też serię zimową na bazie tłoczonego jabłka, nazwaliśmy ją „Grzane jabłko”. Są to mieszanki sezonowe, np. jabłko, malina i kardamon czy jabłko, pomarańcza i imbir – tłumaczy nasz rozmówca. Wśród nowości, można wymienić też nowe opakowanie do jabłek, bez plastiku i folii, tylko na tackach papierowych, w których mieszczą się po 2 i po 4 jabłka. – Podążamy tu za trendem no waste – wyjaśnia Paweł. Oznacza to generowanie jak najmniejszej ilości odpadów, szczególnie ograniczenie takich, które nie są biodegradowalne. Bracia Sadownicy rozpoczęli także kampanię o swojej firmie, dzięki której możemy dowiedzieć się więcej nie tylko o produktach firmy, ale i jej pracownikach oraz filozofii działania. W kolejnym odcinku opowiemy o naszej wizycie w Pasiece Rodziny Sadowskich i o tym, dlaczego trutnie mają tylko jedno zadanie... AGNIESZ KA STACHUR SKA FOT. PE TRO NEWS

ORLEN bliżej ludzi: Wyjątkowy eksponat z kolekcji Kossaków Dzięki PKN ORLEN, w Muzeum Historii Polski będzie można oglądać jedyną w swoim rodzaju zbroję husarską. Wystawę mieli też szansę zobaczyć płocczanie w Muzeum Mazowieckim. W czwartek, 10 października odbył się wernisaż wystawy pt. „Z dumą o przeszłości, z odwagą o przyszłości”, podczas którego prezentowano zbroję husarską w Muzeum Mazowieckim w Płocku. Zakup zbroi dla Muzeum Historii Polski w Warszawie sfinansowała Fundacja ORLEN. Pochodzący z przełomu XVII i XVII wieku eksponat składa się z szyszaka, napierśnika, obojczyka, naramienników i pary karwaszy. Obiekt pochodzi ze zbiorów słynnej krakowskiej rodziny Kossaków. W latach 70. XX w. zbroja została zakupiona przez jednego z krakowskich kolekcjonerów od Glorii Kossak, córki malarza Jerzego Kossaka. Dzięki środkom przekazanym przez Fundację ORLEN, kupiło ją Muzeum Historii Polski w Warszawie i to właśnie w nim finalnie znajdzie miejsce na wystawie stałej. – PKN ORLEN od wielu lat aktywnie angażuje się w życie Płocka i jego miesz-

kańców – mówił podczas konferencji prasowej Zbigniew Leszczyński, Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Rozwoju. – Wspieramy kulturę, sport, projekty społeczne, a w ostatnim czasie zaangażowaliśmy się w ogromny projekt prozdrowotny. Ale nasze zaangażowanie nie jest tylko dla Płocka. W podobny sposób angażujemy się w całym kraju. Jako polska firma, tak właśnie rozumiemy aktywne wypełnianie misji społecznej – tłumaczył Zbigniew Leszczyński. Z jakiego powodu dokonano zakupu zbroi? – Jesteśmy przekonani, że polska kultura, polskie wartości narodowe, powinny być znane i promowane nie tylko w Polsce, ale również na świecie – argumentował Członek Zarządu PKN ORLEN. Dyrektor Muzeum Historii Polski, Robert Kostro wyjaśniał, że placówka, którą zarządza nie ma jeszcze swojej stałej siedzi-

by – jest budowana obecnie na warszawskiej Cytadeli. – Tę zbroję już za dwa lata będzie można oglądać w naszym muzeum już na stałe – tłumaczył. Podkreślił również, że bardzo rzadko zdarza się taka kompletna zbroja z przełomu XVII i XVIII wieku, a dodatkowo prezentowany egzemplarz najprawdopodobniej służył jako wzór do malowania przez Jerzego albo Wojciecha Kossaków. Jak zaznaczył dyrektor, w historii Polski niemal nie ma daty, która nie byłaby rocznicą jakiejś bitwy z udziałem husarii. – Ta formacja funkcjonowała dwieście lat, będąc ważnym elementem wojska polskiego – mówił dyrektor Robert Kostro. Więcej informacji na ten temat przedstawił profesor UAM dr hab. Maciej Franz, który w bardzo ciekawy i przystępny sposób opowiedział o historii zarówno zbroi, jak i husarii polskiej.

Profesor zdementował powszechnie funkcjonujący w świadomości Polaków obraz husarii ze skrzydłami w trakcie walki. Okazuje się bowiem, że skrzydła były rodzajem munduru reprezentacyjnego i pojawiały się tylko podczas oficjalnych parad. – Mamy tu do czynienia ze zbroją bojową, czyli taką, której husaria naprawdę używała na polu walki – wyjaśniał prof. dr hab. Maciej Franz. – Skrzydła natomiast czy skóry z rysi i żbików pojawiały się, gdy husaria prezentowała się przed władcami – tłumaczył. Dopiero w XVIII wieku husaria miała skrzydła już na stałe, ponieważ nie była już bronią bojową, lecz reprezentacyjną. – Czasami mówiono, że była bronią pogrzebową, ponieważ odprowadzała magnatów w ostatniej drodze – opowiadał prof. dr hab. Maciej Franz.

Dlaczego husaria przeszła do legendy? – Polska była wówczas wielkim krajem, o otwartej przestrzeni, które pozwalały wkraczać w jej granice różnym wojskom przeciwnym – rosyjskim, tureckim czy Tatarom. Konieczna była więc taka formacja, która skutecznie poradzi sobie z rozstrzygnięciem na polu walki – wyjaśniał profesor. – Zabytek, który mogą Państwo oglądać i który tu na chwilę zostanie, jest naprawdę rzeczą unikalną. Jesteśmy blisko wspaniałej, pięknej historii wojennej Rzeczypospolitej z czasów, kiedy państwo polsko-litewskie było absolutnie potęgą, a symbolem tej potęgi była husaria – podsumował profesor. Zadowolenia z prezentowanego w Płocku eksponatu nie ukrywał dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Leonard Sobieraj. – Takie oryginalne zbroje husarskie są ogromną rzadkością i cieszymy się, że możemy tę zbroję u nas gościć – powiedział dyrektor. Jak dodał, niektóre eksponaty płockiego muzeum również trafią do Muzeum Historii Polski. Jednocześnie dyrektor zaprosił do odwiedzania muzeum, w którym są również ciekawe wystawy stałe. AGNIESZ KA STACHUR SKA FOT. WIK TOR PLE CZYŃ SKI


Z Płocka

5

petronews.pl/plock/informacje

Utrudnienia na płockich drogach. Powód? Remonty i Wszystkich Świętych Urząd Miasta Płocka zapowiada okresowe zmiany komunikacyjne. Część z nich związana jest z pracami remontowymi, a część ze zwiększonym ruchem w okresie Wszystkich Świętych. ULICA WARSZAWSKA Na piątek, 25 października zaplanowane jest otwarcie ul. Warszawskiej. – Prace, które się w tym miejscu toczyły, związane były z przebudową al. Kilińskiego i koniecznością wykonania kanalizacji deszczowej – mówi Hubert Woźniak z Referatu Informacji Miejskiej płockiego ratusza. – Niewykluczone, że przejazd ul. Warszawską zostanie uruchomiony dzień wcześniej, w czwartek – wyjaśnia. Dodaje, że trzeba uzbroić się jeszcze w cierpliwość, ponieważ planowana jest jeszcze przebudowa skrzyżowania al. Kilińskiego z ul. Warszawską, Mostową i Norbertańską. – Oznacza ona, że przez jakiś czas ponownie nie będziemy mogli korzystać w pełni z ul. Warszawskiej – tłumaczy Hubert Woźniak. AL. KILIŃSKIEGO W sobotę, 26 października o godz. 9 drogowcy całkowicie zamkną skrzyżowanie al. Kilińskiego z ul. 4 Pułku Strzelców Konnych i Sienkiewicza. Prace nad podziemną infrastrukturą (m. in. przebudową kolektorów ściekowych) potrwają dwa dni, do niedzieli wieczorem. Objazdy dla autobusów KM zostaną wytyczone po trasie: Spółdzielcza – Piłsudskiego – Jachowicza – 11 Listopada – 3 Maja – 1 Maja – Sienkiewicza. Samochody osobowe będą mogły Reklama

korzystać z ul. 8 Pułku Artylerii Lekkiej i skrzyżowania z al. Kilińskiego przy Rogatkach Płońskich. ULICA ŁUKASIEWICZA W środę, 30 października tymczasowo (na pięć dni – do 3 listopada), uruchomiony zostanie dwukierunkowy przejazd ul. Tysiąclecia, na odcinku od skrzyżowania z ul. Łukasiewicza do skrzyżowania z ul. Przemysłową dla autobusów Komunikacji Miejskiej (poza nimi jeździć tu mogą jedynie mieszkańcy). Po Wszystkich Świętych drogowcy przywrócą ograniczenia sprzed 30 października. WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH Zmiany, które nas czekają w piątek 1 listopada będą podobne do tych z lat ubiegłych.

AL. KOBYLIŃSKIEGO W godz. 5-20 całkowicie wyłączony z ruchu zostanie odcinek Al. Kobylińskiego, leżący pomiędzy cmentarzami. Będzie dostępny tylko dla pieszych. Wyłączony z ruchu zostanie także przejazd przez południowy pas Al. Kobylińskiego na odcinku od skrzyżowania z ul. Łukasiewicza do skrzyżowania z ul. Bielską. Pas ten stanie się parkingiem. W zaparkowaniu pomogą Strażnicy Miejscy. Z powodu wyłączenia przejazdu przez Al. Kobylińskiego przy cmentarzach zmienią się trasy wybranych linii Komunikacji Miejskiej. Autobusy linii 4, 14, 24, 31, 100, 103, 104 i 105 będą kursować ul. Kazimierza Wielkiego.

Zostaną dla nich przygotowane przystanki zastępcze. Jeden znajdzie się przy ul. Dobrzyńskiej (obok Wcześniaka), kolejne – przy Rogatkach Dobrzyńskich. ULICA BIELSKA 1 listopada również całkowicie zostanie wyłączony przejazd przez ul. Bielską, na odcinku od skrzyżowania z ul. Targową do skrzyżowania z ul. Sierpecką. Zamknięte zostaną też zjazdy z obwodnicy na ul. Bielską. Wyłączenie ruchu nastąpi również od godz. 5.00 do 20.00. Ale zarówno w przypadku zmian w Al. Kobylińskiego, jak i ul. Bielskiej ostateczną decyzję o przedłużeniu czasu trwania ograniczeń lub o jego skróceniu podejmą kierujący ruchem policjanci. Po zamkniętym dla ruchu odcinku ul. Bielskiej poruszać się będą mogły taksówki i służby miejskie. Aby zapewnić możliwość dotarcia na cmentarz komunalny – Komunikacja Miejska przygotuje na 1 listopada osiem specjalnych, bezpłatnych linii autobusowych o numerach od 70 do 77 (linia 76 z Podolszyc ulicą Gościniec przy cmentarzu na Ośnicy do Borowiczek). Autobusy linii 70 – 75 i 77 w dniu Wszystkich Świętych kursować będą co 12-15 minut. Kursy tych linii uruchomione będą również w dniach poprzedzających i następujących po 1 listopada, ale tylko w tym jednym dniu – co trzeba podkreślić – będą bezpłatne. Regularnie dojeżdżające do cmentarza komunalnego autobusy linii 4, 15 i 24 w dniu 1 listopada również będą bezpłatne. Rozkłady jazdy linii specjalnych będą umieszczone z wyprzedzeniem na przystankach autobusowych na kolorowym papierze. AS


6

Po godzinach

Czwartek, 24 października 2019

petronews.pl/plock/tylko-u-nas

Płock i Muzyka. Michał Wichłacz: Jestem po prostu radiowcem Towarzyszy nam każdego dnia, często nucimy ją podczas codziennych czynności. Słyszymy ją w radiu, przygrywa w tle filmów, budując ich klimat. Motywuje, dodaje odwagi i budzi emocje – muzyka. Jakich dźwięków słucha nasz rozmówca – wicedyrektor Katolickiego Radia Diecezji Płockiej, Michał Wichłacz? Mówi o sobie, że jest radiowcem z zamiłowania i powołania. Z tzw. „sitkiem” związany od lat. – Bo to jest choroba nieuleczalna, przez niektórych uznawana nawet za psychiczną – śmieje się w rozmowie z nami Michał Wichłacz, wicedyrektor ds. technicznych Katolickiego Radia Diecezji Płockiej. – Radio zajmuje w moim życiu ważne miejsce, tak samo jak w życiu mojej rodziny i przyjaciół – doprecyzowuje. MUZYKA CODZIENNIE RANO Michał Wichłacz jest nie tylko wicedyrektorem technicznym KRDP, ale i szefem anteny oraz prezenterem radiowym. To radiowiec „pełną” gębą, który budzi północne Mazowsze codziennie w „Porannym Podwójnym Espresso” na 104,3 i 103,9 FM od lat. Radio, a co za tym idzie, także i muzyka, przenika życie naszego bohatera w ogromnym stopniu, wiele w nim zatem utworów, które wywołują wspomnienia i skłaniają do refleksji. – Sporo tego, naprawdę – mówi Michał Wichłacz, rozpoczynając refleksyjną podróż po muzycznych wspomnieniach. – Zacząłbym od Modern Talking i albumu „Let’s Talk About Love”.  Kaseta, którą otrzymałem od chrzestnego wraz z magnetofonem, to był strzał w dziesiątkę. Słuchałem tego całe dnie sam, jak i ze znajomymi, a miałem wtedy z 5 lat – wspomina. „Cheri Cheri Lady”, jak i „You're the Lady of My Heart” skradły serce 5-letniego Michała Wichłacza najbardziej.- Tak, to były przeboje eksploatowane bardzo intensywnie – przyznaje. – Później składanka z kawałkiem Black’a – „Wonderful Life”, która głównie kojarzyła mi się z wybiegiem mody. Muzyka tamtych lat na zawsze pozostała gdzieś na dnie serca, lubię do niej wracać, chociażby w Złotej Sobocie na antenie KRDP – dodaje. Z wiekiem gusta muzyczne wicedyrektora KRDP się zmieniały. – Z czasem pojawiło się zainteresowanie muzyką taneczną – wyznaje. – To był rok 1994, DJ BoBo i album „There Is a Party”, to jedna z moich ulubionych kaset tamtego okresu. Powraca teraz moda na muzykę taneczną lat dziewięćdziesiątych, szczególnie przeboje z drugiej połowy dekady, które bez trudu usłyszymy w lokalnych stacjach radiowych. Niektóre osiągają najwyższe wyniki słuchalności, niż obecne hity, a muzyczne stacje telewizyjne odgrzebują stare teledyski. I choć nie ma już VIVY, która promowała muzykę Reklama

w tamtych latach, nadal można jej posłuchać czy to w radio, czy w telewizji lub po prostu w internecie – zachęca. Nie oznacza to jednak, że całe muzyczne życie Michała Wichłacza to muzyka popularna – wręcz przeciwnie. – Wspominam na przykład Phil'a Collins'a z fantastyczną kompilacją największych przebojów, zatytułowaną „Hit’s, Mike and the Mechanics” ze świetnymi singlami w 1995 roku – wymienia. – Doskonałe „Beggar on a Beach of Gold”, „Over My Shoulder”,”Another Cup of Coffee”... Mogę tak wymieniać bez końca – dopowiada w rozmowie z nami. Nasz rozmówca od zawsze odkopywał także starsze przeboje – co w erze przed internetem nie było takie proste. – Moim głównym źródłem była satelita i stacje radiowe z całej Europy – tłumaczy nam Michał Wichłacz. – To było m. in. SKY Radio z Holandii oraz grające oldiesy radio RTL. Świetnie wspominam DJ Bobo, Mr. President, Sash!, Scooter – mam do nich sentyment, bo kojarzą mi się z młodzieńczymi latami. Kojarzą mi się ze szkołą, pierwszą miłością, pierwszym samochodem... – wspomina. SŁUCHAM UTWORÓW W TRASIE… Muzyka budzi emocje i towarzyszy nam codziennie – w świadomy lub nieświadomy sposób. Zresztą, jak przekonuje nasz rozmówca, warto jej na taką ingerencję pozwolić. – Jak jedziecie w daleką trasę wieczorem, drogą szybkiego ruchu, to polecam „In the Air Tonight” Philla Collinsa, można poczuć się jak Crockett i Tubbs w „Policjantach z Miami” – śmieje się. – Jeśli chcecie się odprężyć, posłuchać muzyki w spokoju i ponucić – włącznie „Hazard” Richarda Marxa, Clannad – „Closer To Your Heart”. Na taki nastrój dobrą propozycją jest coś z solowego dorobku Enyi – poleca. Phil Collins to bezapelacyjnie jeden z artystów wszech czasów – także dla wicedyrektora KRDP. – To jednak bardziej skomplikowane – uzupełnia po chwi-

li Wichłacz. – Artysta wszech czasów, to dla mnie na przykład Robyx, czyli Savage, a może właściwiej Roberto Zanetti. Nawet nie wiecie, ile przebojów napisał. A może trio? Mike Stock, Matt Aitken i Pete Waterman? Oni napisali hitów jeszcze więcej, choć ich nazwiska znajdziemy dopiero na wewnętrznej stronie okładki – bez nich muzyka rozrywkowa wyglądała by zupełnie inaczej. Do tej wyliczanki do dam jeszcze Dietera Bohlena i Sławomira Łosowskiego i będzie komplet. Wokaliści? Whitney Houston, Grzegorz Skawiński, Phil Collins, Mike Rutherford czy Freddie Mercury – wymienia jednym tchem. By posłuchać dobrej muzyki, nie trzeba jednak szukać machiny do podróżowania w czasie. Wystarczy włączyć radio – podróż w czasie, według Michała, gwarantowana. – Kiedyś w rozmowie odnośnie „Złotej Soboty” powiedziałem, że wszystkie wielkie przeboje zostały już nagrane – wspomina. – Słuchając wielu stacji radiowych, zauważam powrót młodych artystów, producentów do przebojów już dobrze znanych. Dużo coverów, czasami za dużo – dodaje z żalem. Michał Wichłacz z muzyką żyje za pan brat, jednak sam muzyki nie tworzy – już, bowiem i taki epizod pojawił się w jego życiu. – Kiedyś grałem na keyboardzie, trąbce i fanfarze – wyznaje w rozmowie z nami. – Teraz jednak prowadzę poranny program w radiu i przygotowuję autorskie audycje, takie jak „Złota Sobota”. Tam muzykę dobieram od A do Z. W jakimś sensie jestem pewnie i melomanem, choć mi osobiście meloman kojarzy się z osobą słuchająca muzyki poważnej – mówi. ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE, ALE… MOŻE LEPIEJ NIE Choć głównym narzędziem pracy każdego radiowca jest głos, Michał Wichłacz woli mówić, niż śpiewać. – Zaśpiewać mógłbym tylko w jakiejś akcji charytatywnej i to najlepiej „Oczy zielone” – śmieje się. – Tak,

by zabawić publikę i zachęcić do większych datków. Bardziej skomplikowany repertuar w moim wykonaniu mógłby ludzi zniechęcić – dodaje z uśmiechem. Michał Wichłacz nie wierzy w swoje umiejętności wokalne – koncerty na żywo jednak uwielbia od zawsze. – Największe wrażenie robią na mnie koncerty charytatywne, gdy wielu artystów potrafi się zebrać w jednym miejscu, by zagrać w słusznej sprawie – przekonuje. – Szczerze? To chciałbym teraz być 1985 roku w Londynie i posłuchać Live Aid. W Płocku posłuchałbym też Philla Collinsa, najlepiej kameralnie i akustycznie – marzy. Pomimo pracy w radiu, Michał Wichłacz nie jest też audiofilem. Inaczej: jest, ale nie w stu procentach. – Nie polecę nikomu kabli chinch za 20 tysięcy złotych czy podstawek dębowych pod kabel zasilający. Jestem odpowiedzialny za brzmienie radia w eterze, a jak to wszystko brzmi, to muszą państwo ocenić sami – tłumaczy. – Lubię po prostu jak wszystko gra perfekcyjnie, choć nie zawsze jest to łatwe w wykonaniu – dopowiada. Uzyskać dobry dźwięk pomaga sprzęt Onkyo, który nasz bohater poleca z czystym sumieniem. – To mój ulubiony producent audio – wyznaje Michał Wichłacz. – Pamiętajcie, że dobrze grające kolumny nie muszą być duże, i że głośniki bluetooth grają prawie zawsze kiepsko w porównaniu z prawdziwym sprzętem audio. Warto też pamiętać, by kupując gramofon unikać najtańszych konstrukcji z wkładką piezoelektryczną. Szukajcie logo Audio Techniki na wkładce, to dobrze wróży w gramofonach budżetowych. Do 2000 zł polecam amplituner, a na kolumny trzeba dozbierać – uwierzcie, warto – radzi na koniec. ROZ MAWIAŁ: MI CHAŁ SIE DLEC KI FOT.: AR CHI WUM PRY WAT NE MI CHA ŁA WI CHŁACZA


Tylko u nas

7

petronews.pl/plock/informacje

„Przygarnij kociaka” – pomagamy lokatorom płockiego schroniska, odc. 90 Znalazły opiekę, życzliwość i ciepłe schronienie, ale nadal szukają domu. W naszym cyklu „Przygarnij psiaka” (a dzisiaj wyjątkowo „Przygarnij kociaka”) odwiedzamy płockie schronisko i przedstawiamy wspaniałe zwierzęta, które mogą stać się najlepszymi przyjaciółmi każdego z Was. W dzisiejszym odcinku – prześliczne kocięta. Schronisko dla zwierząt w Płocku jest jednostką organizacyjną spółki SUEZ Płocka Gospodarka Komunalna Sp. z o.o., będącej częścią grupy kapitałowej SUEZ Polska / Suez Environnement / GDF SUEZ. KOCIĘTA Do Schroniska dla zwierząt w Płocku trafiło ostatnio sporo kociaków. Maluchy maja od 2 do 4 miesięcy i są przekochane. Uwielbiają się bawić, łapkami chwytały nawet pasek od naszego aparatu. – Kociaki trafiły do nas na początku października z terenu miasta Sochaczew, z którym nawiązaliśmy niedawno współpracę – mówi pani Małgosia z płockiego schroniska. – Kociaków było pięć, do adopcji poszła już dziewczynka, zostało czterech chłopców – dodaje. W schronisku znalazły ratunek także porzucone kociaki z terenu miasta Płocka. Jedne znalezione w plastikowym worku pod blokiem, a inne w kartonowym pudle. Ogółem w dniu realizacji materiału, kociaków w Schronisku dla zwierząt w Płocku było około 25, z czego tylko jeden dorosły. – Dwa dorosłe piękne kocurki właśnie niedawno zostały adoptowane, co jest dla nas niezmiernie ważne, gdyż małe zwierzęta zawsze szybciej znajdują swoje rodziny, dorosłe koty czy psy mają trudniej – przyznaje pani Małgosia. Reklama

W trakcie rozmowy dowiadujemy się, że kiedy schronisko odwiedzają dzieci (ostatnio byli to na przykład uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 14), najdłużej stoją przy wolierze dla kotów. – Oczywiście, każdy chciał kociaka – uśmiecha się nasza rozmówczyni. KOTKI TO NIE ZABAWKI Jakie procedury obowiązują przy adopcji małych kotów? – Schronisko jest zobowiązane do wydawania zwierząt po zabiegach sterylizacji i kastracji, ale przy szczeniakach i kociakach nie jest to możliwe, dopóki nie osiągną one dojrzałości płciowej. Dlatego to na właścicielu będzie spoczywał obowiązek wykonania tego zabiegu na własny koszt – tłumaczy pani Małgosia. – Wszystkie pozostałe procedury, w tym badania, szczepienia, odrobaczenie czy odpchlenie jest wykonywane w standardzie schroniska – dodaje. Kociaka można więc adoptować praktycznie od ręki, choć przed wydaniem go zawsze (tak jak i inne zwierzęta) przechodzi badanie lekarskie. Pracownicy schroniska podkreślają jednak, że małe zwierzęta wymagają od nowego właściciela większej uwagi.

– Są żywe, rozrabiają, warto więc przed adopcją zapoznać się z lekturą o kotach, o ich naturze i zachowaniu, a szczególnie małego kotka. Wygląda na słodziaka, jednak koty potrafią mieć swój charakterek i nie każdy potrafi nad nim zapanować. Koty wspinają się na firanki, uwielbiają drapać, żeby uchronić więc meble przydatny jest zakup drapaka. Trzeba również stymulować u maluszka naturalny instynkt „ścigam, łapię, zdobywam”, na przykład poprzez specjalne zabawki dla kotów – tłumaczy pani Małgosia. Warto jednak podkreślić, że kot w domu to również źródło nieustającej radości i miłości, a nauczenie go za-

łatwiania swoich potrzeb w kuwecie sprawi, że jego pobyt z czasem będzie zupełnie bezproblemowy. Jeśli i Wy chcecie pomóc psiakom i kociakom z płockiego schroniska, ale nie macie możliwości adoptowania zwierzaka, na pewno przyda się im karma, legowiska dla zwierząt czy zabawki. Schronisko chętnie przyjmie również materiały budowlane do budowy bud dla psów, jak deski, styropian ogrubości ok.4cm, czy dobry impregnat do drewna. Bardzo potrzebne są teraz szczególnie deski i materiały łączeniowe do naprawy boksów przed zimą. AS FOT. PE TRO NEWS

Schronisko dla zwierząt Ul. Parowa 20 09-400 Płock Tel./faks (24) 262-47-99 e-mail: plock.schronisko@sitapolska.com.pl AR TY KUŁ PRO MO WA NY


Informacje

8 petronews.pl/plock/informacje

Czwartek, 24 października 2019 Reklama

Eksperci płockiego oddziału ZUS odpowiadają na pytania klientów Edward: Do ustalenia mojej emerytury przyjęto wynagrodzenie zerowe. Tłumaczono to tym, że nie miałem żadnych dokumentów, w których ujęto moje zarobki sprzed lat. Podobno teraz liczy się to jednak inaczej i zamiast zera uwzględnia się minimalne wynagrodzenie z tamtego kresu. Czy to prawda? Tak, to prawda. W tej sytuacji powinien Pan złożyć wniosek o ponowne ustalenie wysokości świadczenia z uwzględnieniem minimalnego wynagrodzenia. Dzięki temu za okresy pozostawania w stosunku pracy, za które nie została udokumentowana wysokość zarobków, zostanie Panu uwzględnione zamiast „wynagrodzenia zerowego” minimalne wynagrodzenie pracowników obowiązujące w tym okresie. Po złożeniu wniosku świadczenie zostanie ponownie przeliczone. Z przeliczenia może Pan skorzystać jeśli nie udokumentował zarobków z okresu pozostawania w stosunku pracy, dlatego że np.: – zakład pracy został zlikwidowany, – nie można odnaleźć archiwum, które przechowuje dokumentację płacową danego zakładu pracy, – dokumentacja kadrowo-płacowa z tego okresu została zniszczona.

Minimalne wynagrodzenie za okresy, za które nie ma dokumentów potwierdzających zarobki, zostanie ustalone proporcjonalnie do okresu oraz wymiaru pozostawania w stosunku pracy. Przykładowo, jeśli praca wykonywana była na pół etatu, wówczas zostanie uwzględniona, odpowiednio do czasu pracy, połowa obowiązującego wówczas minimalnego wynagrodzenia. Marek: Staram się o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Jeżeli mój staż ubezpieczeniowy w Polsce jest za krótki do przyznania renty, czy mogę uzupełnić go okresami ubezpieczenia za granicą? Renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje Panu jeżeli zostaną spełnione następujące warunki: – zostanie Pan uznany za niezdolnego do pracy, – ma Pan wymagany staż ubezpieczeniowy, którego długość zależy od wieku, a okres ten musi przypadać w ciągu ostatnich 10 lat: przed dniem, w którym został zgłoszony wniosek o rentę, lub przed dniem, w którym powstała niezdolność do pracy.

Jeżeli Pana staż ubezpieczeniowy jest za krótki do przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy, to do Polskich okresów doliczymy Panu okres ubezpieczeniowy przebyty za granicą. Doliczymy jednak tylko te okresy, które nie pokrywają się z Pana polskimi okresami ubezpieczenia. Marta: Od trzech dni jestem zatrudniona w sklepie na umowę o pracę. Jest to moja pierwsza praca. Czy już w tym momencie przysługuje mi prawo do zasiłku chorobowego Niestety nie. W Pani przypadku, jako osobie zatrudnionej na umowę o pracę, prawo do zasiłku chorobowego przysługuje po upływie 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego. W przypadku choroby spowodowanej wypadkiem przy pracy albo w drodze do lub z pracy zasiłek chorobowy przysługuje od pierwszego dnia ubezpieczenia. Tak samo dla absolwenta, tj. pracownika, który został zgłoszony do ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90 dni od ukończenia szkoły, tj. od daty podanej w świadectwie lub data złożenia egzaminu dyplomowego. PIOTR OLE WIŃ SKI RE GIO NAL NY RZECZ NIK PRA SOWY ZUS WO JE WÓDZ TWA MA ZOWIEC KIE GO

Reklama

Tu nas znajdziecie Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Płocku, al. Piłsudskiego 2b; Urząd Skarbowy w Płocku, ul. 1 Maja 10; Galeria Wisła, ul. Wyszogrodzka 144; Galeria Mazovia, ul. Wyszogrodzka 127; Orlen Arena, Pl. Celebry Papieskiej 1; Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku, ul. Medyczna 19; Książnica Płocka, ul. Kościuszki 6; Sklep spożywczy Ewa, Nowe Gulczewo 21; Cafe Molo – kawiarnia na płockim molo (sezon letni), Urząd Gminy Bulkowo, Urząd Gminy Gąbin, Urząd Gminy Brudzeń Duży, EkoBus, ul. Kostrogaj 15, na trasie Płock-Warszawa; Dworzec autobusowo-kolejowy w Płocku, ul. Dworcowa, ZOO w Płocku, Sklepy sieci MILA w Płocku (ul. Czwartaków 4, Dobrzyńska 56, Jachowicza 37, Kolejowa 41, Otolińska 11, Tysiąclecia 14, Wyszogrodzka 163, Padlewskiego 18c) i powiecie płockim (Sanniki, Gąbin, Bodzanów, Staroźreby, Brudzeń Duży, Drobin, Bielsk, Sierpc); Cukiernie Mochowo w Płocku: Al. Jachowicza 38A, ul. Królewiecka 12, (C.H. ECHO) ul. Przemysłowa 1, (KAUFLAND) ul. Gałczyńskiego 11, (C.H. MINI PARK) ul. 8-go Pułku Kaw. Lekkiej 2, al. Jana Pawła II 92, (11 LISTOPADA) wejście od Al. Jachowicza.


Informacje

9 Reklama

petronews.pl/plock/informacje

Jacek Ozdoba: Wybory to był dla mnie bardzo intensywny czas Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne 2019, uzyskując największe poparcie Polaków – w tym płocczan i mieszkańców okręgu płocko-ciechanowskiego. Jednym z przyszłych posłów został Jacek Ozdoba. – To nie była łatwa kampania – mówił w rozmowie z nami, podsumowując swój start w wyborach parlamentarnych. Wybory do Sejmu i Senatu za nami. Poznaliśmy wyniki, które ewidentnie świadczą o zwycięstwie PiS-u. Sześć mandatów z okręgu płocko-ciechanowskiego wywalczyli właśnie kandydaci Prawa i Sprawiedliwości, dwa Koalicji Obywatelskiej – po jednym mandacie zaś Lewica i PSL. Jednym z największych wygranych jest Jacek Ozdoba, który startując z dziewiątego miejsca dostał się do Sejmu – i to z trzecim z kolei najwyższym poparciem wyborców. PetroNews: To duży sukces, ale czy to niespodzianka, czy spodziewał się Pan tak dużego poparcia? Jacek Ozdoba: Mieszkańcy Mazowsza obdarzyli mnie olbrzymim zaufaniem, za które dziękuję. Szczerze? Nie spodziewałem się tego. Szef sztabu zakładał piąty-szósty wynik. Ja z kolei chciałem utrzymać miejsce na liście. Myślałem sobie, że świetny byłby dziewiąty rezultat. Tymczasem uzyskałem prawie 18 tysięcy głosów. To coś, co cieszy i wzrusza. Zostałem entuzjastycznie przyjęty, co czułem przy każdym spotkaniu z mieszkańcami. PetroNews: Tegoroczna kampania, choć trwała zaledwie miesiąc, to była niezwykle intensywna. Jacek Ozdoba:  Byłem w drodze i spotykałem się z wyborcami. Dla mnie była to bardzo intensywna kampania. Rozmawiałem z mieszkańcami o różnych sprawach. Już teraz podjąłem się kilku interwencji, a wiele spraw i kłopotów mam zapisanych obiecując jednocześnie dalsze działania. Mam nadzieję, że w tej zbliżającej się dziewiątej kadencji Sejmu RP uda nam się wiele zrobić – nam jako partii rządzącej. Kampania była ciężka, ale przede mną równie wiele pracy w roli posła. Reklama

PetroNews: No właśnie, postawił pan na kampanię wizerunkową, ale nie brakowało także kontaktu osobistego z wyborcami. To jest klucz do sukcesu? Jacek Ozdoba: Muszę przyznać, że tak. Jakbyśmy spojrzeli na moich konkurentów, to największy sukces odnieśli ci, którzy zainwestowali w aktywną kampanię i spotkania bezpośrednie. Wiadomo, że tzw. „outdoor”, czyli banery i bilbordy rozwieszane w mieście, także przynoszą efekty, ale ja traktowałem je jako pomoc. Uściśnięcie dłoni i rozmowa bezpośrednia jest najważniejsza. W trakcie kampanii codziennie rano starałem się być na bazarach i targach. Rozmawiałem o różnych sprawach. Ta intensywność pracy w trakcie wyborów była bardzo duża, ale jestem do niej przyzwyczajony. Kiedyś Andrzej Duda powiedział, że on nie chce być prezydentem od pilnowania pałacu i obrazów. Takim samym ja chce być posłem – być aktywnym politykiem. Nie bawi siedzenie za biurkiem. Wolę być w terenie. Stawiam na wielozadaniowość...

PetroNews: Nie tylko w tym gorącym, przedwyborczym czasie? Jacek Ozdoba: W najbliższym czasie poinformuję gdzie i jak będę dyżurował. Jestem otwar ty na kontakt z Państwem – maile, telefony, social-media – każda droga dotarcia do mnie jest dobra. PetroNews: Mówi pan o zgłaszanych problemach i prośbach ludzi w trakcie kampanii. Jakich było najwięcej? Jacek Ozdoba: Często były to kwestie polityki ogólnopolskiej. W trakcie spotkań poruszane były tematy czysto polityczne czy światopoglądowe – choć nie tylko. Ludzi ciekawi reforma wydziału sprawiedliwości, postępowania prokuratury, działalność sądu czy nieprawidłowości, które są zgłaszane. Jednak nie zawsze rozmawiali-

śmy o problemach. Odebrałem też mnóstwo podziękowań – chociażby za program 500+. PetroNews: Sześć mandatów dla Prawa i Sprawiedliwości, dwa dla Koalicji Obywatelskie, po jednym dla Lewicy i PSL – to wynik spodziewany? Jacek Ozdoba: Wyborcy zdecydowali, że wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Pozostałe rezultaty szanuję, bo to decyzja Polaków. Jednego jestem pewien, sukces Zjednoczonej Prawicy polegał na programie. Ten był jasny od początku. Wsłuchiwaliśmy się w głosy Polaków tworząc plan, który będziemy realizować w kolejnej kadencji. ROZ MAWIAŁ MI CHAŁ SIE DLEC KI FOT. WIK TOR PLE CZYŃ SKI


Informacje

10

Czwartek, 24 października 2019

petronews.pl/plock/informacje

„Kuchenne rewolucje” w Płocku – kiedy emisja? Już wkrótce długo oczekiwana emisja programu „Kuchenne rewolucje” realizowana w Płocku. Ale tylko dla tych, którzy wykupili dostęp w Player. pl. Pozostali obejrzą 9. odcinek 20. sezonu programu w czwartek, 31 października. Jak opisują rewolucję w Płocku producenci? Przypomnijmy, że „Kuchenne rewolucje” w Płocku realizowane były w lipcu br. w dawnej restauracji „U Mariusza”, która przekształciła się w „Bistro w Kapuście”. Jak zachęcają do obejrzenia tego odcinka producenci?

– Mariusz postanowił zmienić swoje życie i po kilkunastu latach pracy w charakterze przedstawiciela handlowego spełnił marzenie o prowadzeniu własnego biznesu – czytamy w zapowiedzi odcinka. – Ponieważ wcześniej zaopatrywał różne restauracje, uważał, że całkiem dobrze poznał ten biznes. Kiedy znajomy zaproponował mu odstąpienie swojego lokalu w Płocku serwującego sushi, Mariusz uznał to za dobrą inwestycję – opisują producenci. Jak dowiadujemy się z opisu odcinka, Mariusz przejął całość razem z personelem, odkupił również przepisy, żeby jego nowy biznes mógł działać od razu. Jednak po jakimś czasie sushi przestało mu wystarczać – chciał zadowolić wszystkich swoich po-

tencjalnych klientów, aby nie pozostawać w tyle za konkurencją. – W menu autorstwa Mariusza znalazły się polskie pierogi i kotlety, włoskie makarony, orientalne dania z woka, chińska zupa won ton, a nawet placki rodem z Urugwaju! Dumny właściciel zmienił również nazwę lokalu na Restaurację „U Mariusza”. Ogromna ilość różnych dań niemal paraliżuje pracę w kuchni oraz wymusza mrożenie produktów. Problem zauważają zarówno kucharki, żona Mariusza – Justyna, jak i klienci. Czas oczekiwania na zamówione dania to często nawet godzina. Kucharki oraz nowy sushi master otwarcie przyznają, że brak im prawdziwej wiedzy na temat egzotycznych dla

nich dań – wymieniają problemy płockiej restauracji producenci programu. Dodają, że sytuacja materialna restauracji była coraz gorsza, co sprawiało, że jej właściciel i szef stawał się coraz bardziej nerwowy. W końcu jego żona postanowiła wezwać na pomoc Magdę Gessler. Czy jej pomoc okazała się skuteczna, dowiemy się już 31 października o godz. 21.30 na antenie TVN, a ci, którzy mają wykupiony dostęp w Player. pl – 24 października. AS

petronews.pl/plock/informacje

„Rynnowi oszuści” w Płocku? Pojawili się na osiedlu Imielnica O sprawie „oszustwa na rynnę” media rozpisują się od kilku lat. Kilku obcokrajowców namawia seniorów do wymiany rynien za wyjątkowo niską ceną, a po wykonaniu prac żądają kwoty wielokrotnie wyższej, grożąc „sprowadzeniem kolegów”. Nasz czytelnik informuje, że do takiej propozycji doszło na płockim osiedlu Imielnica. – Wdniu dzisiejszym,20 października br. na osiedlu Imielnica pojawili się panowie obcokrajowcy, mówiący łamaną polszczyzną, oferujący wymianę rynien wcały domu zblachy aluminiowej za 500 zł – napisał do nas czytelnik. – Usilnie nakłaniali mojego tatę do wymiany niby wadliwych rynien mówiąc, że zrobią to odrazu dzisiaj, bez najmniejszych problemów – opisywał czytelnik. Sytuacja zapewne nie wzbudziłaby większych podejrzeń gdyby nie to, że nasz czytelnik czytał o takich przypadkach

na zachodzie kraju i tam kwoty za robociznę kończyły się nawet na 6 tys zł. – Gdy pojawiłem się u moich rodziców i stanowczo poprosiłem o opuszczenie posesji, mężczyźni niezbyt byli chętni, ale jednak opuścili posesję – wyjaśnia czytelnik, prosząc o ostrzeżenie mieszkańców Płocka i okolic. Dodaje również, że mężczyźni poruszali się białym Mercedesem Vito. Jak się okazuje, o przypadkach wyłudzeń „na rynnę” media donoszą już od kilku lat. Schemat działania jest zawsze podobny – pod dom jednorodzinny, w którym mieszkają osoby starsze inajczęściej samotne, podjeżdża grupa mężczyzn (najczęściej o śniadej cerze, przypominają Romów), obiecując szybką naprawę rynien po kosztach. Czasem jest to 250, czasem 500 zł. Tłumaczą, że właśnie wracają z innego zlecenia i mają przy sobie materiały. Jednak po wykonanej usłudze (często wykonanej nieprawidłowo) żądają zapłaty, która wielokrotnie przewyższa umówione wynagrodzenie. Grożą przy tym np. układami z „Pruszkowem” lub sprowadzeniem „kolegów”, którym trzeba będzie zapłacić jeszcze więcej.

Choć zazwyczaj uciekają, gdy seniorzy chcą wezwać policję, to ci rzekomi budowlańcy z Węgier jeżdżą po całej Polsce i wiedzą, że są bezkarni. Samo ustalenie ceny i sposób wykonania prac reguluje bowiem Kodeks cywilny, przez co policja nie ma możliwości interwencji. Jeśli jednak dopuszczają się gróźb, policja może już interweniować. Oszuści liczą na to, że starsi ludzie przestraszą się i zapłacą im żądaną kwotę. Tak zresztą stało się już wielokrotnie. Znalezione przez nas podobne przypadki obejmują okres od 2015 roku i miejscowości z całej Polski, w tym Łódź, Bydgoszcz, Warszawę i miejscowości podwarszawskie, Grudziądz czy Wrocław. Dlatego ważne, by ostrzec jak najwięcej osób, szczególnie seniorów o tej metodzie wyłudzenia. W przypadku pojawienia się mężczyzn, którzy proponują okazyjną cenę za prace naprawcze, radzimy przede wszystkim nie wpuszczać ich na posesje i zdecydowanie przekazać brak zainteresowania ich ofertą. Zawsze można również poinformować o wezwaniu policji. AS


Polityka

11

petronews.pl/plock/informacje

Są już oficjalne wyniki wyborów. Znamy ilość mandatów i nazwiska posłów Państwowa Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki do Sejmu i Senatu oraz podział mandatów pomiędzy poszczególnymi partiami. Zgodnie protokołem PKW, w wyborach do Sejmu oddano łącznie ponad 18,47 mln głosów. Ponad 207 tys. głosów było nieważnych, co oznacza, że liczba ta zmalała w stosunku do poprzednich wyborów 2015 r. (wówczas było ok. 394 tys.). – Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość otrzymał ponad 8 mln głosów, tj. 43,59 proc. – 235 mandatów. – Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO. N IPL Zieloni zdobył ponad 5 mln głosów, tj. 27,4 proc. – 134 mandaty. – Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej otrzymał ponad 2,3 mln głosów, tj. 12,56 proc. – 49 mandatów. – Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe zdobył blisko 1,6 mln głosów, tj. 8,55 proc. – 30 mandatów. – Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość zdobył ponad 1,25 mln głosów, tj. 6,81 proc. – 11 mandatów. Pozostałe komitety nie przekroczyły progu wyborczego – nie zdobyły co najmniej 5 proc. ważnie oddanych głosów. Zgodnie z prawem, jeden mandat otrzymał Komitet Wyborczy Wyborców Mniejszość Niemiecka.

Taki podział mandatów oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość uzyskało samodzielną większość, aczkolwiek jest to niewielka przewaga w stosunku do pozostałej liczby posłów opozycyjnych, wymagać więc będzie dużej mobilizacji frekwencyjnej podczas głosowań. Lista 1 – KOMITET WYBORCZY PSL Według danych ze 100 procent obwodowych komisji wyborczych, najwięcej głosów w PSL zdobył aktualny poseł Piotr Zgorzelski, który był liderem listy. PSL zdobył tylko jeden mandat w naszym okręgu (choć niewiele brakowało do drugiego). To właśnie Piotr Zgorzelski, zdobywając 16.775 głosów, może mówić o pewnym mandacie. Za nim, z o połowę niższą liczbą głosów, uplasował się Adam Orliński (8.826 głosów). Wśród liderów znaleźli się także Zenon Szczepankowski (4.137) i Konrad Wojnarowski (4.242). Z bardzo dobrym wynikiem, na 5. miejscu, znalazł się płocczanin Tomasz Kominek, na którego głos oddało 2.290 osób. Nieźle poszło też wicestaroście Iwonie Sierockiej (1.553), Michałowi Sosnowskiemu (1.546) i Annie Derlukiewicz (1.190). Lista 2 – KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ Bez zaskoczenia w statystykach Prawa i Sprawiedliwości, które w naszym okręgu zdobędzie 6 lub 7 mandatów. Najwięcej głosów zdobył minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski (35.798). Pewni mandatu mogą być również Maciej Małecki (34.086), Jacek Ozdoba (zdobył rewelacyjny wynik z pozycji 9. – 17.873 gło-

sy), Maciej Wąsik (14.280), Marek Opioła (14.111) i Anna Cicholska (13.133). Na 7. miejscu uplasował się Waldemar Olejniczak (10.327), za nim Rafał Romanowski (9.905), natomiast płocka radna Wioletta Kulpa zdobyła bardzo dobry wynik – 9.487 głosów.

Lista 3 – KOMITET WYBORCZY SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ Z listy SLD najwyższy wynik, premiowany mandatem, uzyskał pochodzący z Płocka Arkadiusz Iwaniak, który zdobył 15.098 głosów. Drugi na liście Adrian Brudnicki uzyskał 2.809 głosów, więcej od niego zdobyła Małgorzata Linowska – 2846 głosów. Dobre wyniki zanotowali również Marek Kiwit (1470) oraz Piotr Kaniewski (1505). Lista 4 – KOMITET WYBORCZY KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ Konfederacja uzyskała niespodziewanie dobry wynik w wyborach, dzięki czemu będzie miała swoją reprezentację w Sejmie (11 posłów). Najlepszy wynik w okręgu nr 16 zdobył Paweł Usiądek, na którego zagłosowało 9.099 osób. Druga na liście Dorota Smosarska zdobyła 1.173 głosy, a trzeci, Grzegorz Ciechanowski – 1.450 głosów. Konfederacja jednak nie uzyskała mandatu w naszym okręgu. Lista 5 – KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY KOALICJA OBYWATELSKA PO. N IPL ZIELONI Koalicja Obywatelska w naszym okręgu liczyła na dwa mandaty. Nie jest zaskoczeniem, że najwięcej głosów zgarnęła „jedynka” na liście, czyli Marcin Kier-

wiński (30.013). Drugi wynik ma druga na liście – posłanka Elżbieta Gapińska (10.905). Z zadowoleniem może przyjąć swój wynik startujący po raz pierwszy płocki aktor Mariusz Pogonowski (2200). Arkadiusz Gmurczyk z partii Zieloni zdobył 1910 głosów, a Wiktor Oniszk – 344 głosy. Wokręgu nr16, wktórym głosowali płocczanie imieszkańcy powiatu płockiego, posłami zostali więc: Łukasz Szumowski – PiS, Maciej Małecki – PiS, Jacek Ozdoba – PiS, Maciej Wąsik – PiS, Marek Opioła – PiS, Anna Cicholska – PiS, Marcin Kierwiński – PO, Elżbieta Gapińska – PO, Piotr Zgorzelski – PSL, Arkadiusz Iwaniak – SLD. Mandat senatora w okręgu nr 16 zdobył Marek Martynowski (PiS). Ogółem podział mandatów w Senacie kształtuje się następująco: KW Prawo i Sprawiedliwość – 48 mandatów, KW Koalicja Obywatelska – 43 mandaty, KW Polskie Stronnictwo Ludowe – 3 mandaty, KW Sojusz Lewicy Demokratycznej – 2 mandaty, Lidia Staroń – 1 mandat, Krzysztof Kwiatkowski – 1 mandat, Wadim Tyszkiewicz- 1 mandat, Demokracja Obywatelska – 1 mandat. Frekwencja w tegorocznych wyborach parlamentarnych osiągnęła rekordowy wskaźnik 61,74 procent. AGNIESZKA STACHURSKA


Inwestycje

12

Czwartek, 24 października 2019

petronews.pl/plock/informacje

Ratusz: „Nie potrafimy dzisiaj odpowiedzieć czy i kiedy zostanie podpisana umowa z Mirbudem”. A kibice wiersze piszą... Po dwóch tygodniach od dnia ogłoszenia przez Krajową Izbę Odwoławczą wyroku w sprawie unieważnienia przetargu na remont stadionu Wisły Płock, dopytaliśmy co dzieje się w tej sprawie. Kibice bowiem tracą cierpliwość i... piszą do prezydenta wiersze. Przypomnijmy – władze Płocka zdecydowały o unieważnieniu przetargu na remont stadionu im. Kazimierza Górskiego w Płocku, w którym jedyną ofertę złożyła firma MIRBUD na kwotę ok. 167 mln zł. Oferent odwołał się od tej decyzji do KIO, a ta 4 października br. odrzuciła argumentację władz miasta (w ofercie MIRBUDU ratusz stwierdził 19 niezgodności z Programem Funkcjonalno-Użytkowym) i stwierdziła, że oferta spełnia wymogi przetargu. – Jesteśmy zadowoleni z faktu, że KIO rozwiało nasze wątpliwości co do oferty Mirbudu – powiedział nam wówczas Hubert Woźniak z Referatu Informacji Miejskiej płockiego ratusza. – Teraz poczekamy na uzasadnienie, by poznać argumenty KIO. I pewnie będziemy przygotowywać się do podpisania umowy z Mirbudem – wyjaśniał. Co zmieniło się od tego czasu? Niestety, nic... Może oprócz nieco mniej optymistycznej wypowiedzi płockiego ratusza na nasze pytanie czy i kiedy będzie podpisana umowa. – Nie umiem odpowiedzieć na pytanie czy i kiedy zostanie podpisana umowa na budowę stadionu z firmą Mirbud – odpisał nam Hubert Woźniak. – Ostateczną decyzję o ewentualnym podpisaniu umowy podejmiemy po zapoznaniu się z uzasadnieniem orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej – zapewnił. Jak podkreślił, sam fakt uznania argumentów Mirbudu przez KIO rozwiewa wiele wątpliwości Urzędu Miasta Płocka, ale, jak argumentuje: „rozstrzygając przetarg na zaprojektowanie i wykonanie tak dużego, kosztownego, i przeznaczonego na imprezy masowe obiektu, musimy

mieć absolutną pewność, że postępujemy zgodnie ze wszystkimi zasadami”. – Póki co, uzasadnienia orzeczenia KIO w naszej sprawie nie otrzymaliśmy. Wiemy tylko tyle, że powinno do nas dotrzeć w październiku. Musimy czekać – podsumował Hubert Woźniak.

Informację tę potwierdziliśmy w Krajowej Izbie Odwoławczej. Jak wyjaśniła nam Katarzyna Prowadzisz, rzecznik prasowa KIO, sporządzenie uzasadnienia faktycznie wymaga czasu, ze względu na to, że skład orzekający najpierw uzupełnia orzeczenie, przygotowuje je

w formie pisemnej i dopiero przekazuje dokument do sporządzenia odpisów dla stron. Uzasadnienie powinno jednak dotrzeć do płockiego ratusza w ciągu najbliższych dni. Tymczasem płoccy kibice postanowili przyspieszyć decyzję władz miasta i ogłosili specjalny konkurs. Każdy, kto napisze hasło zachęcające do podpisania przez prezydenta Płocka umowy z Mirbudem, ma szansę wygrać koszulkę z napisem „Nowy stadion dla Nafciarzy”. Trzeba przyznać, że kibice stanęli na wysokości zadania. Wybraliśmy kilka wierszyków – pełną listę znajdziecie w poście profilu Nowy Stadion Dla Nafciarzy. „Andrzej bądź wyrozumiały, nowy stadion będzie wspaniały”.

„Prezydencie, prezydencie na ostatnim już zakręcie, daj nam stadion piękny, nowy, nie odrzucaj tej umowy. Jak już stanie w pełnej krasie, Wisła mistrzem w ekstraklasie”. „Na umowie podpis złóż, niech powstaje stadion już”. „Na umowę wciąż czekamy, firmę Mirbud pozdrawiamy”. (AN) „Jak podpiszesz dziś umowę, wygrasz wybory samorządowe”. „Panie prezydencie nowy stadion nich już będzie, nowy stadion inwestycja, a w kibicach jest ambicja, nowy stadion nam się marzy i sukcesy pan zobaczy”. „Andrzej, Andrzej, weź nie zwlekaj, Weź się chłopie w końcu w garść, Na nowy stadion każdy czeka, Płock zasługuje na to już od lat!”. „Andrzej kupię Ci długopis, tylko proszę złóż ten podpis”. Nam najbardziej spodobała się kreatywność autora tego wiersza: „Panie, Panie Nowakowski, Gdzie jest ten nasz stadion boski? Wisła czeka, fani też, Więc długopis w ręce bierz! Podpisz papier – jeden, drugi, Czas budowy niby długi... Efekt będzie jednak świetny, „Wisła stadion ma przepiękny”. Nieść się będzie w całej Polsce, W każdym mieście i na wiosce. Wierszyk udał mi się niezły, Tekścik szybki, krótki, zwięzły. Problem? Hasło wymagane... A więc niech już będzie ono dane: „Pacta sund servanda? – ważne! Zachowanie? – niepoważne! Prezydentem być tu chciałeś? Daj nam stadion! Obiecałeś!”. AS FOT. WI ZUALI ZACJA MIR BUD SA


NoveKino Przedwiośnie

13

Reklama

petronews.pl/plock/rozrywka-i-wydarzenia/filmy

Kino Seniora: Tajemnica Ojca Pio NoveKino Przedwiośnie zaprasza na pokaz filmowy i prelekcję w ramach dyskusyjnego klubu filmowego Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Wyświetlony zostanie film „Tajemnica Ojca Pio”. 20 listopada (środa) o godz. 11 odbędzie się kolejna odsłona cyklu Kino Seniora (bilety w cenie 12 zł). Oprócz projekcji filmu, tradycyjnie organizatorzy zapraszają na mały poczęstunek, a po filmie na wspólną dyskusję o filmie i prelekcję poprowadzoną przez Teatr Form Wielu. W ofercie jest również specjalna oferta barowa: kawy czarna, biała, cappucino, oraz herbata w cenie jedynie 3,00 zł. Tajemnica Ojca Pio (lektor) reżyseria: JoséMaria Zavala scenariusz: JoséMaria Zavala gatunek: dokument czas trwania: 80 min Udana próba ukazania prawdziwego oblicza Stygmatyka oraz bardzo trudnej drogi, jaką przeszedł, by na jej końcu stać się jednym z największych świętych Kościoła. Twórcy zadbali o niepublikowane dotąd materiały: zeznania świadków życia świętego, jego duchowych dzieci, osób, które doświadczyły nawrócenia i uzdrowienia, oraz zdjęcia, nagrania i wypowiedzi współbraci z San Giovanni Rotondo. Film bez ogródek ujawnia, jak niewyobrażalnemu ogromowi prób został poddany skromny zakonnik z Pietrelciny: oszczerstwa i poddawanie w wątpliwość stygmatów, podsłuchy zakładane nawet w konfesjonale, posądzanie o intymne kontakty z kobietami, kary i prześladowania także ze strony osób związanych z Kościołem. Niezwykłe emocje towarzyszą widzowi, gdy śledzi on autentyczne nagrania Ojca Pio i słyszy jego charakterystyczny, jakby niepasujący do wizerunku głos. Całości dopełnia sprawiający ogromne wrażenie ekskluzywny materiał dokumentujący niedawną ekshumację ciała św. Ojca Pio.


Kultura

14

Czwartek, 24 października 2019

petronews.pl/plock/rozrywka-i-wydarzenia

Malarstwo ze szczyptą filozofii – nowa wystawa „Cykliczność natury i rzeczy” w Muzeum Mazowieckim Nie od dziś wiadomo płockim koneserom sztuki, że Muzeum Mazowieckie w Płocku, oprócz swej statutowej działalności, promuje twórczość artystów młodego pokolenia. Tym razem spotyka nas bonus podwójny, bowiem autorką prac jest Katarzyna Bąkowska-Roszkowska, która jest rodowitą płocczanką. Na co dzień spotkamy ją w Galerii Sztuki „Oficyna” przy Tumskiej 16, gdzie prowadzi warsztaty z malarstwa i rysunku, ale można tam również łatwo zagubić się w poszukiwaniu artystycznych unikatów, które mogą przydać czaru i piękna niejednemu wnętrzu. Malarka kształciła się w płockim Liceum Plastycznym, a potem w latach 2005-2010 studiowała w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, kończąc ją dyplomem w Pracowni Malarstwa pod kierunkiem prof. Wiesława Szamborskiego, jak również aneksem w pracowni wiedzy o działaniach i strukturach wizualnych u prof. Jacka Dyrzyńskiego. W tym roku artystka obroniła tytuł doktora sztuk pięknych na Wydziale Malarstwa stołecznej ASP. Zaraz po ukończeniu studiów przyszły pierwsze, zawodowe sukcesy. Już 2010 roku Katarzyna Bąkowska-Roszkowska zadebiutowała wystawami w Galerii 2: 0, w Pasażu Sztuki Imielin 2 oraz w Galerii Działań w Warszawie, a następnie 2011 roku przedstawiła się płockiej publiczności wystawą „Malarstwo i instalacje” w Płockiej Galerii Sztuki. Z kolei 2012 roku obrazy malarki podziwialiśmy w Towarzystwie Naukowym Płockim, a rok później cykl obrazów pt. „Niewygodna Obecność” zaprezentowano w Legnicy. W 2015 roku wystawę „Do odbioru” pokazano publiczności w warszawskiej Galerii Kazamaty. Niebawem artystka przypomniała się również płockim wielbicielom sztuki w Muzeum Mazowieckim cyklem obrazów „Nieoczywiste”, który następnie zagościł w Galerii COEK Studio w Ciechanowie. W 2018 roku tym razem ostrołęczanie mogli obejrzeć w swej Galerii Sztuki wystawę „Interwencje przyrody”. Nie muszę chyba dodawać, że oczywiście to nie wszystko; Katarzyna Bąkowska-Roszkowska uczestniczyła z powodzeniem w wielu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. W naszym mieście

mieliśmy okazję oglądać jej prace chociażby podczas wystawy „Natura rzeczy” w Płockiej Galerii Sztuki. Naturalnie nie tylko my doceniamy talent i pracowitość artystki. Katarzyna Bąkowska-Roszkowska jest laureatką wielu prestiżowych nagród – zdobyła Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Ogólnopolskim Przeglądzie Malarstwa Młodych Promocje 2011 w Legnicy, była także finalistką konkursu o artystyczną nagrodę Siemensa w 2010 roku, a także laureatką nagrody euro poseł Ewy Tomaszewskiej za najlepszą pracę dyplomową w 2010 roku. Powróćmy jednakże w tym miejscu do wystawy „Cykliczność natury i rzeczy” zaprezentowanej w czwartkowy wieczór płockiej publiczności, która została złożona z obrazów wchodzących w skład obronionej w tym roku przez artystkę pracy doktorskiej. Każdy kto zetknął się z malarstwem Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej doskonale zna jej fascynację naturą i otaczającym nas światem; nie jest to jednakże li tylko obszar odpowiadający samej obserwacji rzeczywistości, implikującej malarski zachwyt nad jej pięknem i bogactwem różnorodności, bowiem artystka poszukuje również prawd podstawowych, fundamentalnych zasad, według których dokonują się metamorfozy świata. Nurtującym nas zagadnieniem, które wciąż pozostaje bez wyczerpującej odpowiedzi jest pytanie, w jakim kierunku zmierzają te przeobrażenia; czy jest to rozwój, czy też degeneracja, bo przecież znana nam rzeczywistość powstała podobno w wyniku wielkiego wybuchu... może zatem i jedno i drugie równocześnie? Przypomnieć również należy, że do tej pory w malarstwie artystki niebagatelną

rolę odgrywała intensyfikacja nastroju w przedstawieniach świata widzianego w mikroskali, ciche, ale nieprzerwane przeobrażenia przyrody i rzeczy stworzonych przez naszą cywilizację, naturalne zawłaszczanie wytworów ludzkiej ręki przez siły natury, małe apokalipsy przebiegające tuż pod naszym nosem, których na co dzień nie dostrzegamy i nie przywiązujemy do nich wagi, a może nawet podświadomie te obrazy odrzucamy, staramy się ich nie widzieć, obawiając się z góry ich wanitatywnego charakteru. Tym razem obiektem artystycznych eksploracji naszej malarki stały się kartonowe pudła. Te z pozoru codzienne, niepozorne przedmioty mają przecież w naszej kulturze moc symboliczną, bardzo często stanowią schowek na jakąś tajemnicę albo też wyzwalają ludzkie marzenia i emocje, jeżeli chociażby skrywają w sobie oczekiwany podarunek. Wbrew pozorom temat opakowań był wielokrotnie podejmowany przez artystów. Wielowątkowo tę kwestię podnosili twórcy związani z pop – artem; Jasper Johns wyróżnił metalowe puszki piwa podnosząc je do rangi pomnika z brązu, tymczasem Andy Warhol uznał, że symbolem produkcji masowej, konsumpcjonizmu i znakiem współczesności mogą stać się puszki z zupą pomidorową firmy Campbell. Jednakże przecież powstał również odrębny kierunek artystyczny – ambalaż, czyli ni mniej, ni więcej, jak sztuka opakowania. Jego czołowym przedstawicielem jest Christo, który w sposób agresywny i bezkompromisowy, nacechowany bezsensownym przerostem formy nad treścią ingeruje w krajobraz miejski i naturalne pejzaże. Wielkimi płachtami materiału

lub folii opakował już kilkudziesięciometrowe klify Little Bay w Australii na odcinku 25 kilometrów, a także wyspy w pobliżu Miami, Reichstag w Berlinie, czy też paryski most – Pont Neuf... Pomińmy w tym miejscu aspekt, czy taki rodzaj artystycznej działalności w ogóle do nas przemawia; wszystkie wspomniane, artystyczne poszukiwania najczęściej koncentrowały się na przedmiocie, wytworze cywilizacji w stanie jego pełnej przydatności i używalności, spełniającym kryteria, dla których został wyprodukowany, tymczasem Katarzynę Bąkowską – Roszkowską przede wszystkim interesuje moment utraty przez kartonowe pudła cech ich pierwotnej użytkowości, jest zafascynowana stanem, w którym zyskują nowe zastosowania. Poddane działaniu sił natury – wilgoci, wiatru, oddziaływania słońca, naprężeń mechanicznych deformują się, załamują, rozry-

wają, tracą swe dotychczasowe kształty, a potem... stają się małą trumienką dla martwego chrząszcza znalezionego przypadkiem nałące, mikrooceanem dla dziecięcej łódeczki, ostoją dzikiej roślinności, ptasim gniazdkiem albo po prostu malarskim wyzwaniem. Tekturowe pudełka zyskują zatem nowy sens trwania, a nieuchronne przeobrażenia penetrujące ich strukturę, stanowią doskonały obiekt naszych obserwacji, prowokują do egzystencjalnych refleksji i poruszają naszą wyobraźnię. Jak zwykle obrazy artystki wyróżnia dojrzała biegłość warsztatowa, dzięki czemu swobodnie buduje w nich nastrój niemal sennego, jakby surrealistycznego marzenia, nostalgicznego niepokoju, skoncentrowanej, aż dzwoniącej w uszach atmosfery mikrokosmosu, trwających wokół nas, niedostrzegalnych, małych domen przyrody, które przy odrobinie uwagi jesteśmy w stanie odkryć dla siebie samych. Nie można również nie dostrzec wartości dekoracyjnej prac i jeżeli ktoś nie chciałby nawet zagłębiać się w ich symbolikę, z pewnością odnajdzie wartości czysto estetyczne. Jak zresztą twierdzi sama artystka – „Do urody świata nie trzeba nikogo przekonywać, o ile na chwilę zatrzyma się, by ją dostrzec. Należy pamiętać, że na pozór niewidoczne piękno nie od razu się ujawnia, jest skromne i ciche. Tak jak w przyrodzie, pod roztapiającym się śniegiem jest ziemia, która z przyjściem wiosny zazieleni się od wyrastającej trawy. Starannie skrywane piękno obudzi się do życia po to, abyśmy mogli stać się jego szczęśliwymi obserwatorami.” W tym niewątpliwie pomoże nam twórczość Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej i „nano – światy” widziane jej oczami. WAL DE MAR RO BAK


Sport

15

petronews.pl/plock/sport

Xavier Sabate po meczu z Dinamo Bukareszt: „Popełniliśmy całą masę błędów technicznych”

Remisem zakończyło się spotkanie ORLEN Wisły Płock z Dinamo Bukareszt. Trener Nafciarzy nie ukrywał, że nie na taki wynik liczył. Podkreślił jednak, iż niewiele brakowało do wygranej przeciwnika. 20 października w ORLEN Arenie Nafciarze zmierzyli się z drużyną Dinamo Bukareszt. Od początku to przeciwnicy przejęli dowodzenie i już w 10. minucie wynik na tablicy wskazywał 5: 2 dla gości. Po kwadransie, w którym ORLEN Wisła Płock nie zdołała obronić się przed atakiem, Nafciarze zmobilizowali się do skuteczniejszej obrony i lepszego ataku. Pomimo zdobycia pięciu bramek z rzędu, Wisła znów miała chwilę załamania. Dopiero w 27 minucie, po trafieniu Przemka Krajewskiego, w serca kibiców wlała się nadzieja, gdy Nafciarze objęli prowadzenie 12: 11. Gwizdek oznajmiający przerwę ustalił wynik pierwszej połowy na 13: 12 dla gospodarzy. Chwila oddechu nie zmobilizowała Wisły do aktywniejszej gry. Tracili piłkę, popełniając przy tym wiele błędów technicznych. Efekt był bolesny – w 40. minucie Dinamo prowadziło 16: 15. Od tego czasu trwała walka o bramki, ale gra Nafciarzy nie napawała optymizmem. Nic dziwne-

go, że w 47. minucie trener Sabate poprosił o czas. Zmotywowani Wiślacy wrócili na parkiet, ale gra nadal była niezmiernie wyrównana. Na 2 minuty przed końcem spotkania Wisła miała dwie bramki straty do przeciwnika. Po kolejnej motywacji trenera, Nafciarze szybko doprowadzili do wyrównania. Szansa na wygraną pojawiła się po faulu Dinamo w ataku, jednak Niko Mindegii tym razem nie trafił i obie drużyny podzieliły się punktami. – Obie drużyny wykazały dużo determinacji i myślę, że ten mecz był godny Ligi Mistrzów – powiedział po spotkaniu Konstantin Stefan, trener Dinama Bukareszt. – Podobnie jak przed rokiem, tak i teraz zdawaliśmy sobie sprawę, że z Wisłą czekają nas ciężkie mecze. Wydaje mi się, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. Wisła to zespół ze znakomitymi zawodnikami w składzie oraz trenerem. To mocna drużyna i wierzę, że również tym razem wspólnie awansujemy do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów – dodał Konstantin Stefan. Xavier Sabate, trener ORLEN Wisły Płock, był nieco mnie zadowolony. – To jest jak najbardziej zasłużony punkt Dinama. My ten punkt wygraliśmy,

byliśmy raptem jedną, lub dwie bramki. W Lidze Mistrzów, gdzie mecze są bardzo trudne, wyrównane i trzeba zaliczać bardzo dobre występy, takie okazje po prostu trzeba wykorzystywać. Nie jesteśmy szczęśliwi z tego punktu, ale musimy być nim usatysfakcjonowani, gdyż Dinamo miało ten mecz w kieszeni. My podjęliśmy ryzyko, odrobiliśmy straty, mieliśmy piłkę meczową, ale tym razem się nie udało wygrać. W ostatnich dwóch meczach w Lidze Mistrzów mieliśmy takie sytuacje, ale taki jest sport. Czasami sprawy idą w dobrym kierunku, czasami nie – dodał Xavier Sabate. ORLEN Wisła Płock – C. S Dinamo Bucuresti 26: 26 (13: 12) ORLEN Wisła: Morawski, Stevanović – Stenmalm 1, Matulić 4, Góralski, Susnja 1, Szita 3, Krajewski 1, Źabić, Mihić 7, Igropulo 2 (2k), Sulić, Mindegia 7, Mlakar Dinamo: Missaoui, Heidarirad – Vujić, Bannour 4 (1k), Alouini 2 (1k), Savenco 1, Asoltanei 2, Negru 5, Gavriloaia 2, Zulfić 1, Kaduz 4, Nantes Campos 2, Vranković, Mousavi, Mamdouh 1 ale popełniliśmy całą masę błędów technicznych w ataku, szczególnie w sytuacjach z przewagą jednego zawodnika. Te

sytuacje nas zabiły, nie zagraliśmy niczego dobrego – przyznał trener Nafciarzy. – Na około sześć takich sytuacji zdo-

AS FOT. PIOTR AU GU STY NIAK ŹRÓ DŁO: SPR WI SŁA PŁOCK

petronews.pl/plock/sport

Piąta z rzędu wygrana Nafciarzy. Wisła Płock wiceliderem tabeli! Trwa dobra passa płockich piłkarzy nożnych. W wyjazdowym meczu 12. kolejki PKO Ekstraklasy, Nafciarze pokonali na wyjeździe Koronę Kielce. Jedyną w spotkaniu bramkę zdobył w pierwszej połowie Ricardinho. W sobotę, 19 października w Kielcach Wisła Płock spotkała się z Koroną Kielce. Pierwsza połowa to intensywna gra płockich piłkarzy, którzy starali się od pierwszych minut wypracować przewagę. Bramkowo udało się to w 22. minucie, kiedy to Cezary Stefańczyk podał do Furmana, jednak ten nie zdążył do niej dobiec. Piłkę przejął jednak Ricardinho, który genialnie trafił w światło bramki. Do końca pierwszej części spotkania sytuacja już się nie zmieniła, a gra stała się spokojniejsza. Druga połowa natomiast rozpoczęła się próbami podwyższenia wyniku przez Nafciarzy. Okazji było kilka, szczególnie przy rzutach wolnych, jednak piłka nie trafiała do celu. Niemniej, i po drugiej stronie boiska goście nie mieli szczęścia, w związku z czym Wisła Płock może pochwa-

lić się piątym zwycięstwem z rzędu oraz wicemistrzostwem w tabeli Ekstraklasy. Najbliższy mecz Nafciarze rozegrają na własnym stadionie w niedzielę, 27 października o godzinie 12.30 z Jagiellonią Białystok. KORONA KIELCE – WISŁA PŁOCK 0: 1 (0: 1) 0: 1 – Ricardinho 22' Korona: 88. Marek Kozioł – 25. Grzegorz Szymusik, 5. Adnan Kovačević, 15. Piotr Pierzchała (25', 33. Iván Márquez), 3. Daniel Dziwniel – 27. Matej Pučko, 6. Ognjen Gnjatić, 14. Jakub Żubrowski (68', 8. Milan Radin), 39. Erik Pačinda, 7. Marcin Cebula – 9. Michał Żyro (56', 23. Uroš Đuranović). Wisła: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 25. Jakub Rzeźniczak, 18. Alan Uryga, 2. Damian Michalski – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 44. Suad Sahiti (69', 14. Mikołaj Kwietniewski), 9. Mateusz Szwoch, 7. Piotr Tomasik (89', 28. Maciej Ambrosiewicz) – 21. Ricardinho (87', 16. Oskar Zawada). Żółte kartki: Gnjatić, Márquez – Sahiti, Michalski. Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Frekwencja: 3 621. AS FOT. I ŹRÓ DŁO: WI SŁA PŁOCK


Reklama

Profile for Tomasz Stachurski

PetroNews 146  

Wydanie: 24.10.2019

PetroNews 146  

Wydanie: 24.10.2019

Advertisement