Page 1


Kim są patroni płockich ulic? Generał Florian Kobyliński i jego ostatni zajazd na Litwie Wielu płocczan traktuje Aleje Kobylińskiego niemal jak Tumskie Wzgórze sądząc, że ta ważna dla miasta arteria była tu od zawsze… I w pewnym sensie mają rację – ulica pojawiła się na mapach już w pierwszej połowie XIX wieku, być może też z tego powodu tak bardzo wrosła w naszą, lokalną świadomość. Wtedy stanowiła ona część Alei Miejskich, zwanych przez mieszkańców Wielkimi Alejami lub Okopami Miejskimi, w skład których wchodziły także współczesne ulice Stanisława Jachowicza i Jana Kilińskiego. Dopiero w 1935 roku odcinkowi ulicy rozpoczynającemu się od Rogatek Dobrzyńskich, i kończącemu się przy Nowym Rynku nadano nazwę Alei generała Floriana Kobylińskiego… Wydaje nam się, iż oczywiście nazwisko patrona tej ulicy zna każdy, choć najczęściej kojarzymy go z Szymonem – wziętym gawędziarzem, pisarzem, karykaturzystą i rysownikiem, tyle, że nic dotąd nie wiedzieliśmy o jego generalskich szlifach… Jak nie raz już się okazało, pobieżne wyobrażenia potrafią nas nieźle wyprowadzić na manowce. Historia rozpoczyna się na początku XVI wieku. Wtedy to pewien Jan herbu Łodzia objął w posiadanie wieś Kobylaki Korysze, położoną w obecnym powiecie przasnyskim. Od tej pory począł się zwać Kobylińskim herbu Łodzia, a jego prawa do użytkowania tych ziem potwierdził w 1539 roku król Zygmunt Stary. Nowy ród z powodzeniem osiadł na Mazowszu na setki lat, a z czasem stał się na tyle majętny, że w drugiej połowie XVIII wieku objął także ziemie na Litwie w powiecie nowogródzkim, co nie jest bez znaczenia dla dalszego rozwoju naszej akcji. Nasz bohater – Florian Kobyliński przyszedł na świat w 1774 roku w litewskim Nowogródku. Już jako młodzian został szambelanem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego: ta dworska funkcja była już owym czasie w dużej mierze honorowa, jednakże świadczyła o pozycji rodu. Jak wiemy, były to czasy nadzwyczaj burzliwe i dla Polski niepomyślne. Podejmowane pod koniec XVIII wielu próby ratowania państwowości spełzły na niczym, jednakże zanim tak się stało, losy i hart ducha tysięcy rodaków zostały wystawione na najcięższe próby. Nie inaczej było i z naszym patronem. Gdy okazało się, że ojczyzna jest w potrzebie, przyłączył się w 1794 roku do insurekcji kościuszkowskiej – ostatniego, zbrojnego powstania tuż przed utratą niepodległości, uczestnicząc w walkach na Litwie, a później w ciężkich bojach podczas obrony Warszawy. Po zajęciu stolicy przez Rosjan Florian Kobyliński dostał się do niewoli. Po dwóch latach pobytu w carskim więzieniu powrócił na Litwę. Tu w 1798 roku został wybrany na deputata do Najwyższego Trybunału Litewskiego, pełnił w tym czasie również funkcję zastępcy przewodniczącego sądu litewskiego. Lecz spokojne życie nie leżało zupełnie w naturze naszego bohatera. W 1804 roku wyjechał do Paryża. Po upadku powstania trwały zabiegi dyplomatyczne, aby polskie legiony włączyć do walki o niepodległość Polski, ścierały się też różne poglądy; przebywający w tym czasie w Paryżu Tadeusz Kościuszko był za tym, by legiony stanowiły niezależną, polską formację, tymczasem gen. Jan Henryk Dąbrowski skłaniał się ku powołaniu polskiego wojska w strukturze armii francuskiej. Obydwu naszych bohaterów narodowych Florian Kobyliński znał osobiście i spotykał się z nimi podczas tworzenia się tych koncepcji, jednak niedługo wytrzymał bez prawdziwej wojaczki. Sam ostatecznie w 1805 roku wstąpił do armii napoleońskiej, podej-

mując służbę w jej sztabie głównym. Tu brał udział we wszystkich kluczowych kampaniach napoleońskich, kierując strukturami wywiadu wojskowego w sztabie marszałka Luisa-Nicolasa Davouta. W 1811 roku został jego adiutantem w randze pułkownika. Sam też osobiście podejmował akcje wywiadowcze, wielokrotnie przekraczając linie wroga; pod pretekstem odwiedzenia rodzinnych stron zbierał cenne i na tyle istotne dla armii francuskiej informacje, że w uznaniu zasług otrzymał tytuł barona cesarstwa francuskiego i został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, tymczasem w carskim imperium stał się „persona non grata”. W czasie decydującej o losach Europy kampanii napoleońskiej przeciwko Rosji walczył w pierwszym korpusie. Podczas bitwy pod Moskwą został ciężko ranny, szrapnel zdruzgotał mu nogę. Francuscy grenadierzy zanieśli go na wpół żywego na noszach do Wilna. Za swój udział w wojnie Florian Kobyliński został odznaczony francuską Legią Honorową. W Wilnie wkrótce dostał się do rosyjskiej niewoli i został wywieziony w głąb imperium. Do kraju powrócił dopiero w 1815 roku na fali amnestii dla napoleońskich oficerów. Zdymisjonowany w randze generała brygady przybył na Mazowsze i wykupił majątek Piastowo koło Sierpca. W życiu naszego bohatera definitywnie zakończył się okres wojennej tułaczki i wyzwań w siodle, przyszła pora na to, by zamiast szabli służyć ojczyźnie radą i doświadczeniem. Jednakże zanim utrwali nam się w głowie obraz steranego inwalidy wojennego, wygrzewającego przy kominku stare kości, wspomnę jeden z najbarwniejszych epizodów w życiu generała. Otóż w 1819 roku Florian Kobyliński jeszcze bardziej powiększył swe ziemskie dobra, nabywając od generała Niesiołowskiego za 500 tysięcy złotych majątek Worończa na Nowogródczyź-

nie. Tymczasem jak się okazało, dotychczasowy właściciel pieniądze chętnie przyjął, ale zupełnie niespiesznie zabierał się do przeprowadzki. Wkrótce doszło do ostrych kłótni, a w starym, napoleońskim żołnierzu zawrzała krew i jeszcze raz dobył szabli. Na czele oddziału złożonego z pięciuset włościan dokonał zajazdu na dobrze obwarowany i zaopatrzony dwór w Worończy, łamiąc jego obrońców głodem z powodu długotrwałego oblężenia, jak też i śmiałą szarżą. O wydarzeniu było głośno w całej Litwie, tak zatem wiele na to wskazuje, że worończańskie wiktorie Floriana Kobylińskiego posłużyły Adamowi Mickiewiczowi jako pierwowzór szlacheckiego zajazdu w Soplicowie, uwiecznionego w VIII księdze naszej narodowej epopei. Jednakże w realiach Królestwa Polskiego nadszedł czas, aby nasz generał rozpoczął życie w „cywilu”. W jaki sposób stał się na tyle zasłużonym płocczaninem, że mieszkańcy postanowili uczcić jego pamięć na murach tysiącletniego grodu? Owładnięty na wskroś oświeceniową ideą, iż polski naród aby odzyskać utraconą niepodległość powinien być silny, zasobny i światły, zaangażował się w pracę nad poprawą tego stanu rzeczy. Już w 1816 roku jako prezes stanął na czele Komisji Województwa Płockiego – wówczas najwyższego organu władzy w regionie. Piastował ten urząd aż do 1835 roku. Już wkrótce Płock zyskał doskonałego administratora z wizją, jak powinno wyglądać nasze miasto na miarę nowoczesnej Europy, bo właśnie taka według koncepcji Floriana Kobylińskiego miała być stolica północnego Mazowsza. Niebawem zaroiło się w prastarym grodzie od mistrzów kielni. Generał zarządził rozbiórkę starego ratusza i pozostałości murów miejskich, a potem przystąpiono do regulacji i plantowania Wzgórza Tumskiego. Z rozmachem zaprojektowano nowy plan urbani-

styczny, a miasto zyskało zupełnie nowy entourage; to właśnie zgodnie z projektem Floriana Kobylińskiego otoczono je Wielkimi Alejami, obsadzonymi czterema rzędami topoli, które potem zamieniono na kasztanowce. Arteria szybko stała się dla płocczan ulubionym miejscem przechadzek. Wkrótce też wjazdu do miasta strzegły cztery Rogatki, pobudowane w stylu klasycystycznym: Dobrzyńskie, Bielskie, Płońskie i Warszawskie. Na Starym Rynku stanął nowy ratusz, ale miasto zyskało także nowoczesną łaźnię, przebudowano również teatr i pałac biskupi. Przy ulicach, z których trzynaście pokryto brukiem, jak grzyby po deszczu rosły nowe, klasycystyczne kamienice. Nasz wielki architekt zadbał również o obecny plac Obrońców Warszawy tworząc z niego ogród spacerowy, który od jego imienia nazywano odtąd Placem Floriańskim. Jednakże nasz patron pragnął również zapewnić Płockowi na długie lata warunki do pomyślnego rozwoju; w tym celu zabiegał o to, by miasto stało się prężnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego. Nie można również pominąć milczeniem faktu, że będąc jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli płockich elit, stał się również naturalnym opiekunem powstałego w 1820 roku Towarzystwa Naukowego Płockiego. Generał Florian Kobyliński zmarł w Warszawie 27 lutego 1843 roku, próżno by jednak szukać nagrobka tego bohatera narodowego na Powązkach. Jeszcze w 1840 roku baron wykupił majątek ziemski w podpłockim Radzanowie. Jego prochy do dziś spoczywają w tamtejszym kościele parafialnym. Tak oto przedstawił nam się wielki człowiek, wielki patriota wraz ze swą fascynującą historia życia. Obyśmy tylko nie zagubili o nim pamięci… WAL DE MAR RO BAK


YT: Historia bez cenzury Wierzę w to, że zainteresowanie historią wynika z zaangażowania nauczyciela na początku naszej edukacji. Osobiście miałem szczęście trafiać na takich, którzy nauczyli mnie czerpać radość z wiedzy. A jeśli historia to było pasmo bezsensownego wkuwania dat, nic nie wnoszących nazwisk i wydarzeń? Teraz można poznać historię, opowiedzianą zdecydowanie ciekawiej. Robi tak przynajmniej ponad milion osób, które subskrybują kanał „Historia bez cenzury”. Jak pisze sam autor: „Przysypiałeś na lekcjach historii? Historia to nuda? Usiądź wygodnie w fotelu, zapnij pasy i włącz „Historię bez cenzury”. Czeka Cię ostra jazda bez trzymanki. Dowiesz się o rzeczach, o których nauczyciele historii nawet nie pomyśleli, aby Ci o nich opowiedzieć. Zobaczysz, że historia jest ciekawa. Zależy tylko kto i o czym opowiada. „Historia bez cenzury” to program, który zapewni Ci dobrą zabawę”. A ja mogę to tylko potwierdzić. Niech nie zwiodą cię tytuły: „Melanż po rzymsku – Jak imprezowali Rzymianie?”, „Dupek na Wawelu – Juliusz Słowacki.” czy „Król nietaktu – Bolesław Śmiały”... Poza ciętym językiem i humorem, w sposób łatwy i przyjemny dostajemy olbrzymią dawkę wiedzy. Przykładem może być np. odcinek o swastyce, gdzie dowiemy się, że ten symbol używany był do zdobienia żydowskich synagog oraz... symboli Wojska Polskiego. Twórcą i właścicielem kanału jest Tomasz Okoń, a w listopadzie 2019 roku kanał notuje już blisko 170 milionów wyświetleń. Zapraszamy! TS FOT. ZRZUT YOUTU BE Reklama


Świąteczna kolekcja Leroy Merlin 2019 Święta Bożego Narodzenia to dni szczególne, wyczekiwane przez cały rok. Przywodzą na myśl chwile pełne radości w gronie rodziny i przyjaciół, pięknie nakryty stół, zapach i smak świątecznych potraw, prezenty pod choinką. Budzą same pozytywne skojarzenia. Pachnąca zielona jodła, kolorowe światełka, iskrzące światło świec, stroiki i wieńce, starannie dobrane dekoracje i ozdoby podkreślają świąteczny wygląd domu i tworzą niepowtarzalną, magiczną atmosferę. Pięknie udekorowana choinka jest nieodłącznym elementem Świąt i to ona stanowi najważniejszą dekorację domu. Jednak świąteczną atmosferę możemy stworzyć w całym domu, a przy tym sprawić sobie wiele radości wybierając dekoracje. Na początku zdecydujmy jak styl w tym roku przypadnie nam do gustu: tradycyjny, rustykalny, nowoczesny, a może puścimy wodze fantazji. W tym roku Leroy Merlin proponuje świąteczne ozdoby w czterech różnych stylach: Tradycja, Arktyka, Natura, Velvet. VELVET – KARNAWAŁ W WENECJI

Feeria mocnych, intensywnych kolorów, bogactwo wzorów i ozdób: matowy welwet obok mieniącej się różnymi kolorami tafty, opalizujące szkło, błysk złota i srebra, pióra rajskich ptaków, koronki, hafty, szlachetne kamienie i nieodzowne maseczki na twarz wprowadzają nastrój pełen magii, tajemniczości i doskonałej zabawy tak charakterystyczny dla Karnawału w Wenecji. Raz do roku z okazji Świąt nie musimy oglądać się na sztywne zasady rządzące urządzaniem wnętrz. Możemy porzucić regułę mówiącą, że nadmiar przedmiotów nie jest w dobrym tonie. Warto zaszaleć z dekoracjami i nie obawiać się kiczu. Zamienić nasz dom w błyszczącą od światła, kapiącą złotem i drogocennymi kamieniami rezydencję baśniowej księżniczki. Ku uciesze dzieci i nas samych! 1. Maska z piórami, różne wzory i kolory. 62,29 zł/szt. 2. Siatka dekoracyjna złota. 30 cm. 14,97 zł. 3. Zawieszka SERCE, różne kolory. 24,29 zł/szt. 4. Zawieszka, różne kolory. 16,29 zł/szt. 5. Bombka z piór marsala. 27,89 zł. 6. Żyrandol kryształowy HIDDEN. 40W, E14. 1999 zł. 7. Zawieszka liść miłorzębu, różne kolory. 11,89 zł/szt. 8. Ozdoby choinkowe, różne wzory. Od 7,89 zł/szt. 9. Konik buja-

ny. 12,89 zł. 10. Tapeta SEKRETS, winylowa na flizelinie. S53 cm. 59.99 zł/szt. 11. Zawieszka RENIFER, srebrny patynowany. 10,89 zł. TRADYCJA – SZKOCKA KRATKA Czerwień ozdób choinkowych na tle zielonych sosnowych gałązek to tradycyjna kolorystyka dekoracji nieodmiennie kojarzonych ze świętami. W tym roku zieleń, w swoim nasyconym wydaniu ma szansę stać się wiodącą barwą świątecznych aranżacji oraz podkreślić wyjątkowy klimat całego domu. Szklanym bombkom w wesołą, czerwono-zieloną kratkę towarzyszą tradycyjne wieńce z ostrokrzewu i podświetlone gwiazdy. Obok nich po sosnowych gałązkach biegają pajacyki i ptaszki. Konik bujany, sanki, figurki znane z bajek oraz babcinych opowieści oraz

ne wzory. 16,97 zł/szt. 15. Zawieszka Koliber, złota, różne wzory. 13,29 zł. 16. Zawieszka Choinka, tkanina. 5,29 zł. 17. Zawieszka, metal, różne wzory. 11,29 zł/szt. 18. Stroik świąteczny O25 cm. 34,89 zł. 19. Gwiazda wisząca ARATORP, czerwona. O45 cm. 65,89 zł. 20. Świecznik ROSEHOLM, czerwony, drewno. 99 zł. 21 i 26. Zawieszka, drewno, różne wzory i kolory. 7,89 zł/szt. 22. Zawieszka, tkanina, tkanina. 5,29 zł. 23. Gwiazda stojąca ARATORP, czerwona. W64 cm. 96,49 zł. 24. Dekoracja Konik na biegunach, ceramika. W9cm. 14,97 zł. 25. Ozdoba choinkowa Skarpeta Elfa. 16,29 zł. ARKTYKA – SZLACHETNY MINIMALIZM

Minimalizm jest raczej stanem ducha i stylem życia niż konwencją estetyczną. Prawdziwy minimalista ceni prostotę, harmonię, spokój i ład przestrzenny. We wnętrzach unika nadmiaru przedmiotów i starannie wybiera tylko to co niezbędne. Co więc ma zrobić gdy nadchodzą święta, których wyznacznikiem jest nadmiar ozdób, dekoracji, kolorów i wzorów? Może ulec i cierpieć lub zaaranżować świąteczne wnętrze na swój sposób, eksponując starannie dobrane detale. Zamiast klasycznych świątecznych kolorów i tradycyjnych motywów zdobniczych może więc wybrać proste, monochromatyczne dekoracje o oszczędnych formach; ograniczyć paletę barw do czerni i bieli z niewielkim dodatkiem naturalnego drewna, podkreślić wybrane detale światłem lub wręcz zrezygnować z ozdób na rzecz nowoczesnych, ascetycznych świeczników. I cieszyć się świętami. 27. Świecznik biały, drewno. 5xE10. 183,29 zł. 28. Świecznik MASTER, złoty. 399 zł. 29. Lampa wisząca HARLEY, stal. W140 cm. 129 zł. 30. Dekoracja SO-

obszerna skarpeta na prezenty zachwycą małe dzieci, a dorosłych przeniosą w bezpieczny świat dzieciństwa. Tradycja i nowoczesność, w jednym czasie i miejscu, tworzą harmonijną całość. 12. Figurka Dziadek do orzechów, drewno. W13 cm. 20,89 zł. 13. Ozdoba choinkowa, metal, różne wzory. 10,49 zł/szt. 14. Bombki z kokardą, róż-

LVALLA, biała W100 cm. 111 zł. 31. Świecznik LOVASA biały, drewno. 218 zł. 32. Dekoracja Renifer, czarny i biały. W18 cm. 34,98 zł/szt. 33. Świecznik JOHANSFORS, drewno/metal. 178,88 zł.

NATURA – NATURA, NATURALNIE Ozdoby utrzymane w naturalnych, zgaszonych kolorach beżu, brązu, roślinne i zwierzęce motywy dekoracyjne, dużo światła o cieplej barwie tworzą przytulne wnętrze o bezpretensjonalnym charakterze, przyjazne dla wszystkich domowników. Nastrój potęguje ogień płonący w kominku, świece i latarenki oświetlające pokoje, zapach i smak tradycyjnych, świątecznych potraw. Nostalgia za dawnymi, dobrymi czasami czai się w każdym kącie. Przeważają ozdoby wykonane z naturalnych materiałów: drewna, szyszek, sznurka, kory drewnianej, piór. Królują wzory rodem ze świata roślin – liście i kwiaty. Główną rolę grają ozdobne liście paproci i miłorzębu japońskiego. To ukłon w stronę kolekcji IKIGAI. Roślinom towarzyszą zwierzęta: jelenie, renifery i łosie o rozłożystych porożach oraz stada ptaków. 34. Sznur dekoracyjny, 10 LED. 33,29 zł. 35 i 41. Sztuczne kwiaty, różne kolory. Od 5,49 zł/szt. 36. Gałązka brokatowa, różne kolory. W90cm. 13,99 zł. 37. Lampa wisząca LIVIA. W105 cm. 324 zł. 38. Ozdoba, drewno/sznurek. 24,29 zł. 39. Gałązka z brokatowymi liśćmi, różne kolory. 9,89 zł. 40. Stroik świąteczny, O30 cm. 48,29 zł. 42. Figurka Koń, 15,98 zł. 43. Podkładka JOLLY, 28x43 cm. 4,99 zł. Kolekcja dekoracji i ozdób świątecznych znajduje się we wszystkich sklepach Leroy Merlin. Więcej informacji i inspiracji na www.leroymerlin.pl. AR TY KUŁ SPON SO ROWA NY


DJI Mavic Mini Kilka lat temu jako jedna z pierwszych osób w Płocku miałem wątpliwą przyjemność być posiadaczem drona marki DJI. Służył w redakcji dzielnie, ale zakończył swój żywot w sposób niekontrolowany i gwałtowny.

Od tego czasu minęło 6 lat, a poziom jakości dronów, łatwości z jaką można nimi sterować jest absolutnie nieporównywalny. W przyrodzie jednak nic nie ginie – im łatwiej jest latać dronem, tym więcej przepisów i obostrzeń, które powodują, że niebawem łatwiej będzie pilotować odrzutowiec pasażerski, niż nagrać film z wakacji. Ma to oczywiście gdzieniegdzie swój sens,

ale nie zawsze mamy ochotę zgłębiać przepisy i dostosowywać się do zmieniającego się prawa, kiedy zamierzamy zrobić sobie selfie z 56 metrów. Dodatkowo, w czerwcu 2020 r. w krajach Unii Europejskiej wejdą w życie nowe przepisy, które ujednolicą (i znowu utrudnią) prawo lotnicze. Istotne dla tego artykułu jest to, że najlżejsze drony (do 250 g) traktowane będą jak

zabawki. Nie trzeba ich rejestrować, ani mieć licencji do latania w celach prywatnych. I tutaj wkracza firma DJI cała w bieli – dosłownie… Nowy dron chińskiego potentata waży w postaci gotowej do lotu tylko 249 gramów (to połowę mniej, niż sama bateria mojego pierwszego drona), a jego parametry dotyczące rejestrowania obrazu daleko wykraczają poza „wystarczające”. Oczywiście, można mieć niedosyt, że nie robi zdjęć w RAW-ach (Nie wiesz co to jest? To oznacza, że kompletnie nie zauważysz różnicy), ani nie kręci filmów w 4K (kiedy ostatnio taki oglądaliście?), ale poza tym... Nie tylko na papierze wygląda to dobrze, co zaraz opiszę – ale co ważniejsze – z pierwszych testów szczęśliwych posiadaczy wynika, że jest naprawdę udaną konstrukcją! Nowy Mavic Mini nagrywa filmy w rozdzielczości 2,7K 2720×1530 25/30 p lub Reklama

Full HD 1920×1080 25/30/50/60 p. Maksymalny bitrate to 40 Mbps, a format zapisu to MP4 (H. 264/MPEG-4 AVC). Może latać przez 30 minut i z tego co piszą użytkownicy, jest bardzo stabilny nawet przy sporych podmuchach wiatru. Nie bez znaczenia dla wielu są również wymiary. Złożony DJI Mavic Mini ma wymiary 130×80×60 mm i mieści się w dłoni. Po rozłożeniu jego wymiary to 150×190×60 mm. Jeśli chcecie zabrać swojego drona na wakacje – to bardzo ważne dane, ale najciekawsze na koniec. Cena! DJI Mavic Mini kupicie w większości lokalnych marketów z elektroniką za ok. 1.799 zł, a z dodatkowymi ochronkami na śmigła, nową ładowarkę na 3 akumulatory oraz 3 akumulatorami plus dodatkowymi śmigłami za 2.249 zł. TS FOT. MATE RIA ŁY PRO DU CEN TA


Piękne włosy niezależnie od pogody! Nadchodzi, na szczęście małymi kroczkami, pora roku, która choć ma wiele uroku i kojarzy się z magicznym czasem Świąt Bożego Narodzenia, to jest bardzo uciążliwa dla każdej kobiety, dbającej o swoje włosy. Aura jesienno-zimowa sprawia, że włosy są narażane na niską temperaturę, na ugniatanie pod nakryciami głowy. By ujarzmić często elektryzujące się wtedy włosy, trzeba stosować różne zabiegi, używając przeróżnych urządzeń, by sprawić, że fryzury będą trwalsze, ale jednocześnie nie zniszczyć włosów. Na półkach sklepowych można znaleźć wiele akcesoriów, które pomogą wyczarować w zaciszu domowym szybkie i trwałe uczesania, tak by przetrwały do końca dnia, nawet w czasie niesfornej pogody. SZCZOTKA DO PROSTOWANIA WŁOSÓW REMINGTON KERATIN PROTECT CB7480 To jedno z urządzeń 2 w 1, które na pewno spodoba się każdej zabieganej kobiecie. Stworzona jako alternatywa dla prostownicy, szczotka Keratin Protect rozczesuje i prostuje włosy w tym samym czasie! Dodatkowo szczotka została wyposażona w ceramiczną grzałkę zawierającą keratynę i olej migdałowy, co sprawia, że pod-

czas stylizacji pod wpływem ciepła składniki te przenikają do włosów chroniąc je i nadając im równocześnie zdrowego blasku. Szczotka firmy Remington została wykonana przy zastosowaniu antystatycznej technologii jonowej, co pozwala na zminimalizowanie efektu elektryzowania się włosów. Cena: 159 zł.

PROSTOWNICA REMINGTON CURL AND STRAIGHT CONFIDENCE S6606 Nie jest to zwykła prostownica. Nawet jej wygląd jest nieco nietypowy – innowacyjne płytki prostownicy Curl and Straight Confidence to minimalnie skręcona powierzchnia grzałki, która łączy w sobie funkcje prostownicy i lokówki. Jest to kolejne urządzenie 2 w 1, które świetnie sprawdzi się również w podróży – zabieramy jedno urządzenie, a możemy wyczarować gładką fryzurę, fale lub okazałe loki w zależności od potrzeby. Teoretycznie zwykłą prostownicą można zrobić loki, ale każda kobieta, która tego próbowała wie, że nie jest to takie proste. Prostownica Curl and Straight Confidence, dzięki skręconym płytkom grzałek pofaluje włosy błyskawicznie, natomiast powłoka turmalinowa, która pokrywa grzałki posiada silne wła-

ściwości antystatyczne, co zapobiegnie elektryzowaniu się włosów podczas stylizacji. Cena: 299 zł. LOKÓWKA AUTOMATYCZNA ROWENTA SO CURL CF3710 Jest to kolejne urządzenie, które zaoszczędzi czas w trakcie stylizacji włosów. Lokówka jest wyposażona w mechanizm automatycznie nawijający, nagrzewający i podkręcający włosy, dając tym samym piękny efekt loków. Trzy warianty ustawień lokówki (regulacja temperatury i czasu) ułatwiają dostosowanie się do rodzaju włosów, co pozwala osiągnąć efekt mocniejszego lub delikatniejszego skrętu. Grzałka lokówki pokryta jest ceramiczną powłoką turmalinową, nadającą włosom pięknego blasku. Cena: 279 zł. TS FOT. MATE RIA ŁY PRO DU CEN TA


Reklama


Reklama

Profile for Tomasz Stachurski

Plocek  

Wydanie: 21.11.2019

Plocek  

Wydanie: 21.11.2019

Advertisement